Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne

25.11.2012
niedziela

Żyd Żydowi Polakiem

25 listopada 2012, niedziela,

Kuba Wojewódzki napisał ostatnio, że Polak Polakowi Żydem, czyli wilkiem, bo wilki nasze chodzą w żydowskich skórach. A ja sobie pomyślałem: prawda to i o polskich Żydach. Żyd Żydowi Polakiem, czyli Żydem.

Broń Boże, żeby polski Żyd nie lubił drugiego polskiego Żyda za to, że jest Polakiem. Oni wszyscy chcą być Polakami do kwadratu, najpolszczejszymi i najpolaczniejszymi pod słońcem. Bardziej polskimi od samego Macierewicza. Taki Wildstein albo Dorn to aż ociekają polskością. Nie. Polski Żyd nie lubi drugiego polskiego Żyda, bo wydaje mu się, że ten nie odnalazł właściwego sposobu, jak tu być Żydem i Polakiem jednocześnie, w kraju, gdzie mało komu się mieści w głowie, iż Żyd i Polak to nie dysjunkcja, lecz całkiem możliwa i niesprzeczna koniunkcja.

Zaiste wszystkie metody na bycie Żydem i Polakiem jednocześnie zawodzą, bo żadna z nich nie zadowoli porządnego antysemity, a to właśnie przed nim się wszyscy tak krygują i jego oczekiwania zaspokoić pragną, gdy tak poszukują swego polsko-żydowskiego modus vivendi. Zabawa ta trwa już lat 150 a jednym z jej inicjatorów był mój praszczur, rabin Izaak Kramsztyk, który w warszawskiej synagodze zaczął prawić po polsku i działał w powstaniu styczniowym, za co trzymali go w Cytadeli, a potem zesłali na Sybir. Dla części jego rodziny, która nawet po polsku nie umiała, był ekscentrykiem, igrającym z Prawem, a dla innej części i dla wielu warszawskich ziomków postępowcem i pionierem kulturalnej i politycznej polonizacji. Ci drudzy wzięli górę i mamy dziś w Polsce prawie wyłącznie Żydów-Polaków. Zresztą inaczej byłoby raczej trudno.

No i pięknie. Tylko patentów na judeopolskość wynaleziono jakby za dużo, a żaden nie jest doskonały. „Polacy wyznania mojżeszowego”, „Polacy pochodzenia żydowskiego”, „polscy Żydzi po coming oucie, interesujący się żydostwem i życiem swoich przodków”, „Polacy, którzy odkryli swe żydowskie korzenie i przeszli na judaizm”, „Polacy nie odżegnujący się od żydowskich przodków, lecz nie uważający się już za Żydów”, „Polacy-katolicy odżegnujący się od antysemityzmu z powodu żydowskiej babki” – by wymienić kilka tylko typów. A na to wszystko jeszcze nakłada się sprawa drażliwa, bo, by tak rzecz, genowa. Jedni są porządni Żydzi – spirytusowi, bo mają 100% Żyda w Żydzie. Więcej jest jednak takich wódczanych, co mają tak circa pół na pół, a całe masy, idące w dziesiątki tysięcy, to drobnica winna, tacy, co to ledwie do parunastu procent dochodzą – w sam raz dla antysemity, lecz za mało, żeby się poczuć Żydem-Żydem. Powodów do niesnasek i tożsamościowych rozterek z tego wszystkiego co nie miara.

Tak czy inaczej, wszyscy oni chcą być Polakami, a większość jeszcze do tego Żydami, i to najlepiej w sposób możliwie najbardziej „naturalny”. Niektórzy wszak chcą być tylko Polakami, a Żydami to już lepiej nie, bo na co im to? Na co Michnikowi, Smolarowi czy Wildsteinowi być Żydem? A bo to kto nie wie, że i tak nimi są? Niech im już antysemici sprawę ich żydostwa załatwią – oni już nie muszą się w temacie wypowiadać. Byłby to fajnie całkiem, ale zawsze się znajdzie jakiś złośliwy Żydek, co im to wypomni: ty, Adam, a czego ty się nie przyznasz, że jesteś Żyd, co? Wygodniej tak? – A co to, kurka, jakieś przestępstwo jest, że mam się „przyznawać”?! Niech mi antysemici i Żydzi dziadków nie wypominają – nie ich to i nie twój zakichany interes! – No, fakt, że nieładnie ludziom w życiorysach i przodkach grzebać, ale nieładnie dopiero od niedawna, mianowicie od kiedy nauczyliśmy się tłumaczyć antysemitom, że takie coś to właśnie antysemityzm. Poza tym to co: my możemy chodzić jako zdeklarowani Żydzi z podniesioną głową, robić z tego tytułu za „żywe okazy” i w ogóle mieć mnóstwo z tym zawracania głowy, a ty, Adamie czy inny Ludwiku, będziesz sobie wiecznie bimbał na swej arcypolskiej labie, ciesząc się, że antysemici całą robotę za ciebie odwalą? A weźże na siebie ten plecaczek, co i my go nosimy. – A poszedł ty won! Czy ja ci kazałem nosić plecaczek? Sam żeś go sobie zarzucił. – No dobra, ale ja to zrobiłem dla prawdy, ze względu na rodziców, dziadków, na przekór antysemitom, no w ogóle, żeby być sobą. A co, ciebie to nie dotyczy Adamie, Aliku, Karolu…? – Odwalże się do cholery! My jesteśmy sobą, przynajmniej dopóki ty nam tu nie bruździsz tym swoim zrzędzeniem. Pilnuj swojego nosa, jako i my pilnujemy swoich. I odpuść sobie swoje winy, jako i my odpuszczamy sobie swoje. Amen.

No i tak się ta rozmowa toczy, bez konkluzji, powtarzalnie i przewidywalnie, a jej bohater ostateczny to nieodmiennie Antysemita. Wszystko tu wokół niego się kręci. Żyć bez niego nie sposób. Jest jak cień, a jakże by tak bez cienia? To jego uwodzimy. To przed nim tańczymy, choć może nie zawsze tak, jak nam zagra. To od niego w końcu chcemy się uwolnić i jego zapomnieć, ale on przecież jak ten cień właśnie, jak kobieta. Nie da się zapomnieć. Więc czym bardziej próbujemy i czym bardziej sprawdzamy, czy już jesteśmy w końcu „Żydami tak porostu” i „Polakami tak po prostu”, bezproblemowymi, o antysemitach nie myślącymi, to tym bardziej On tam jest w tym słoiku! A na koniec włazi, menda, w nas samych, przeistaczając nas w żydowsko-antysemickie monstra, które myślą, że ich antysemityzm jest tylko żartem, skoro przecież są Żydami.

Internalizacja antysemityzmu jest nieuchronna. Obrzucani łajnem, śmierdzimy łajnem. Antysemici z wielką determinacją produkują Żydów, ale Żydów ułomnych, zapaskudzonych. Wszyscy tacy jesteśmy i dlatego nie możemy się dostatecznie nawzajem polubić. W każdym z nas jest antysemita, a przecież kolega-Żyd to w końcu Żyd. Mamże Żyda lubić? A bo to lubi kto Żyda?

Czy to szaleństwo może się skończyć? Czy polscy Żydzi mogą wyleczyć się z neurozy i przestać być echolalnymi antysemitami? Ja wierzę, że tak. Pod warunkiem, że zrobimy sobie małą wewnątrzpolską aliję, to znaczy uznamy jedno miejsce w tym kraju, jedną organizację, jedną instytucję za swą ojczyznę – za absolutnie inkluzywną, akceptującą wszystkie dziwolągi, wszystkich dziwo-Żydów, jacy tylko łażą po polskiej ziemi. Od Szczuki po Wildsteina. Będzie to miejsce, w którym nie każą mi zastanawiać się i tłumaczyć po raz tysięczny, co to znaczy, że jestem Żydem, co to znaczy, że jest Polakiem i w ogóle nie będę sobie zawracał niczym głowy. Każdy tam będzie sobie robił, co chce, innym w paradę nie wchodząc. Albo nic nie będzie robił, tylko sobie był. A poza tym może sobie należeć bądź nie należeć do którejkolwiek z niezliczonych organizacji żydowskich. Niechaj się te wszystkie organizacje zdrowo kłócą, jak to u Żydów. Ale w tym jednym Domu Wszystkich Żydów będzie zawsze miło i przyjemnie. Będzie tam wódeczka i śledzik. I menora. I krzyż. Co tam komu w duszy gra. I gazetka taka, i gazetka owaka. I młodzi, i starzy. Wierzący i niewierzący. Muzyczka, polityczka i gefilte fisz. I drzwi otwarte. Ech.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 214

Dodaj komentarz »
  1. Dokąd istnieć będzie taka doktryna, dotąd będzie istniał problem i będzie Pan miał o czym pisać. Długo jeszcze.
    „Otrzyjcie już łzy płaczący”
    2. Darmo kamień wagi wielkiej Żydzi na grób wtoczyli,
    Darmo dla pewności wszelkiej zbrojnej straży użyli.
    Na nic straż, pieczęć i skała nad grobem Pana się zdała.
    Alleluja..
    I do przodu!

  2. Zżera wpisy, już po raz drugi komentarz wpadł w czarną dziurę

  3. Zeby byc spirytusowym to trzeba miec tzw chamskie zdrowie . Czy to cos zlego byc pilsnerkiem ? To najlepsze piwo pod sloncem ale winne itd. nie bedzie nigdy i to nie jego wina a moze nawet zasluga bo po co innego jest . A sledzik , chetnie , na wigilie.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Przyglądam się stadu pasących się krów. Są czarne, łaciate, białe, rude, biało-rude, rudo-czarne. Ciekawe, że nie zauważam żadnej dyskryminacji; tym białym, albo tym czarnym ani w głowie podkreślać swoją wyższość rasową wobec tych łaciatych mieszanców Razem gryzą trawę, leżą żując, opedzając się od much.
    Ciekawe jak długo krowy muszą ewoluować, aby osiagnąć poziom sapiensa typu Terlikowki, gogo, Marek, umozliwiający im dostrzeganie tych istotnych różnic

  6. Ja jestem Żydem w 1/4. Mój dziadek ze strony mamy był Żydem-katolikiem. Gdyby to była babcia ze strony mamy, to po linii żeńskiej moje żydostwo byłoby bardziej autentyczne, a tak to jest problem. Jakiś wredny Żyd musiał to wymyślić. Tak sobie myślę czasem, czy chciałbym być bardziej Żydem, czy mniej Żydem. Chyba mi to tito. Gdyby mnie jeszcze do wiary mojżeszowej ciągnęło… ale nie ciągnie. Jestem ćwierć-Żydem-ateistą.

    Do tego mieszkam na Śląsku, ale moja rodzina stąd nie pochodzi. Dlatego ciut czuję się hanysem, ale naprawdę jestem gorolem. Mieszkam w Krakowie od paru lat, ale nigdy nie będę Krakusem (żaden Krakus by mi na to nie pozwolił jako przyjezdnemu). No i tak wymieniać można w opór kolejne podziały, schematy, kryteria i szufladki. Tylko po co?

    Dajemy się wtłaczać w bezsensowną matnię określeń, kategorii, metek. A im bardziej nazywamy, im bardziej definiujemy, tym bardziej paradoksalnie oddalamy się od prawdziwej istoty każdego człowieka, zjawiska, bytu.

    Slowikozofia.pl – Rozważania o wolności i ateizmie
    http://www.slowikozofia.pl

  7. Należę do tych popieprzeńców narodowościowych, którzy mają w sobie genetyczne „multi-kulti”.
    W swoim popapraństwie genetycznym mam scenę z moją prababką po kobiecej linii do mojej matki, która niewiadomo czemu akurat mnie , najmłodszemu z rodzeństwa zwierzyła się, że yła Żydówką, a w młodości jej odbiło i zakochała się w polskim przystojnym oficerze i… dla swoich przestała być Żydówką.
    Pamiętam też, że w wieku ośmiu lat , usiłowano zrobić ze mnie katolika, co zaaowocowało moim radykalnym sporem z dyżurnym klechą podczas przymisowej dla mnie spowiedzi , podczas której stałem niezłomnie na stanowisku, że żadnych grzechów nie mam , koniec i kropka. O tym fakcie przypominają mi dzisiaj telefoniczni akwizytorzy, którzy z taką samą determinacją jak ów klecha usiłują mnie złamać w SWOJEJ sprawie.
    Ostatecznie po wielu wewnętrznych” tarmoszeniach porodowo-duchowych” ocknąłem się jako dość niezależna od wszelkich , w czasie odjaskiniowych – atawistycznych, czysto umownych wartości dotyczących funkcjonowania naszego gatunku.
    Chya stałem się tylko człowiekiem, takim duchowo , lekko in statu nascendi/ poczucie wyłącznie na mój wewnętrzny użytek/.
    Z perspektywy takiego uwolnionego od emocji dystansu, wszelkie nacjo- czy anty- etc. wyglądają smutnawo, i są dość wierną kalką innych znanych nam w Polsce zjawisk społecznych budowanych na wzajemnym targaniu się po emocjonalnych „garach”.
    Polscy antysemici nie rodzą się na kamieniach.
    Oni są stwarzani przez najróżniesze „moce sprawcze”, które mają w tym własny interes . Zainfekowani np. radiomaryjni, są śmiertelnie duchowo chorzy.
    Ostatniego lata miałem z takimi przypadkowy, uliczny kontakt . Tylko za zbyt trzeźwe pytania uzupełniające do ich interpretacji zdarzeń z Biblii-babcie i dziadkowie tak się nakręcili emocjonalnie, że ratowałem się „angielskim wyjściem”.
    Średnio też czuję dzieła/literatura, film/ traktujące w sposób prosty paskudne wydarzenia antysemickie ,-typu Jedwabno.
    Gdzieś w tyle mojej psychiki, pobrzmiewa brak głębszego, i szerszego horyzontu psychologiczno-historycznego.
    Zdarzenia popełniane w warunkach ekstremalnych wymagają szczególnej wrażliwości w ich ocenianiu, i powinny być zastrzegane w ich prezentacjach, jako takie szczególne .
    Czy antysemityzm polskich chłopów , oszołomionych horrorem wojny, może być porównywalny do metodycznych działalno.ści francuskiego rządu Vichy?
    Czy wojenny antysemityzm wśród samych Żydów, nie powinien uwrażliwić twórców dzisiejszych dzieł na pełniejsze otwarcie się na mechanizmy powodujące ludźmi w warunkach ekstremalnych? Czy np. metodyczne ludożerstwo na Ukrainie podczas wielkiego głodu w latach trzydziestych, może buć dzisiaj interpretowane, że Ukraińcy-to ludożercy?
    Nasz gatunek składa się zarówno ze światłych idealistów, nędznego pospólstwa, i wszystkiego, co jest pomiędzy .
    Czy mogłaby być uzasadnioną sytuacja , w której np. profesor filozof-etyk, podchodzi do pijanego, bezdomnego menelai rzecze do takiego:” Człowiek-to brzmi dumnie.”…

    Sebastian,

    P.S.
    Moje anegdotyczne doświadczenia z polskimi antysemitami z polskiej , głębokiej prowincji są m.in. takie:
    -” wy Żydzi/czasami biorą mnie za Żyda/… tacy i owacy…”
    a kiedy za chwilę miałem okazję wypowiedzieć się w sprawch konkretnych, związanych z ich codziennością, nagle zmieniali swój antsemityzm na taką opcję:” Cicho ludzie, słuchajcie co on mówi. To Żyd, a Żydzi to mądry naród”. Pełen szacun!!!

  8. Juz po kilku wpisach niezaleznie od procentow zaczyna sie konfesjonal , polski (?) . Moze lepiej juz byc ….. , aa prawda – zdrowie . Widac z tego , ze rzecz nie w procentach a w smaku . Dokladniej , sa one napewno drugorzedne .

  9. przeczytalam ten wpis wielce zaintrygowana. Naprawde czyjes pochodzenie zydowskie czy jakiekolwiek inne nie ma dla mnie zdnego znaczenia.

  10. Kot Alik też był Żydem!? Aj waj!

  11. Autor się rozmarzył.

  12. Oj, pieprzysz Pan, Panie Hartman. Zna Pan właściwie jako tako jednego Żyda, tj. siebie, a uogólnia Pan na wszystkich polskich Żydów, pisząc że są tacy a tacy, myślą tak i tak. Mam nadzieję że w sprawach naukowych jest Pan bardziej solidny i opiera Pan wnioski na większej liczbie danych i badań.
    W każdym narodzie są różni ludzie i nie ma np. typowego Polaka. Nie sądzę żeby wymienione przez Pana osoby miały za cel ten sam ideał Polaka, którym rzekomo chcieliby się stać.

  13. Doskonaly pomysl. Popieram i sie zapisuje. 🙂

  14. Gospodarz znowu o Żydach, już normalnie czytać nie można, wszędzie Żydzi i Żydzi, pełno ich, a jakoby nikogo nie było, przynajmniej w Spisie Powszechnym 2011r. A może tak o Amerykanach dla odmiany? Święto mają właśnie, trzeba pochylić się po bratersku nad tym biednym, zniewolonym narodem. Zagaję na dobry początek.

    W USA istne szaleństwo zakupowe – trwa tradycyjny „Czarny Piątek”, pociągnie pewnie z dobry tydzień, albo i lepiej. W tym roku zakupy idą pełną parą, gdyż ~50 mln Amerykanów utrzymujących się przy życiu dzięki kartkom na żywność (food stamps) z opieki społecznej, będzie mogło je wymienić nie tylko na tradycyjnego indyka, aby uczynić Thanksgiving (dziękczynienie) za szczęście, które ich kopnęło, ale także poszaleć w sklepach, które te kartki przyjmują, niczym prawdziwe pieniądze. Taka tam fantazja, kartkami można płacić. W sumie co za różnica, czy drukowane z beli kartki, zwane baksami, czy prostsze i znacznie tańsze w produkcji food stamps?

    Na Święta może już być gorzej, nie wiadomo jak z kartkami, a i Bob Dylan (nie da się uciec od tematu), który przed dwoma laty wydał płytę z kolędami, przeznaczając cały dochód dla biednych, amerykańskich dzieci, żeby mogły zjeść choćby skromną, świąteczną kolację, w tym roku może już kolęd nie wydać… Odpowiadając na akcję Dylana płytę wtedy zakupiłem i mam, więc także dzięki mnie jakieś dziecko w USA nie było pewnie w Święta głodne. Mam nadzieję, że to satysfakcjonuje blogowiczkę mag, narzekającą na nasz brak aktywności społecznej. Dzisiaj dałem też jałmużnę proszącemu mnie o wsparcie biedakowi – tylko pomyśleć, jak to czasy szybko się zmieniają, mamy tu już prawie Amerykę!

    Migawki z zakupów w USA, warto zobaczyć, gdyż to ten poziom cywilizacji, do którego aspirują politycy oraz różne gadające z telewizorów głowy, zachwalając nam metodą na komiwojażera ten American Dream sensu stricto: http://www.infowars.com/are-black-friday-riots-a-preview-of-the-civil-unrest-that-is-coming-when-society-breaks-down/

    http://www.usatoday.com/videos/news/nation/2012/11/23/1722695/

    Czarny piątek to także niezła gratka dla… armii izraelskiej. Jak donosi The Jewish Press, komponenty słynnej już izraelskiej tarczy są wykonywane… z części do zabawek produkowanych dla sieci sklepów zabawkarskich “Toys R Us”. A wszyscy tak narzekają na Chińczyków…

    „There are rocket components that are FORTY TIMES CHEAPER [in Iron Dome] than those we normally would purchase. I can even give you a scoop — this is the only rocket in the world which includes parts from toys from “Toys R Us”. http://www.jewishpress.com/blogs/muqata/iron-domes-secret-components-from-toys-r-us/2012/11/22/?src=ataglance

    Żeby za bardzo nie odchodzić od tematu, to może jeszcze kilka słów a propos. W ostatnim Forum został przedrukowany ciekawy artykuł o gigantycznym złodziejstwie banksterów z Goldman Sachs, interesująca lektura. Można też popatrzeć w oczy tym ładnym, niczym nie obrzucanym – Blankfeinowi oraz Cohenowi.

    Odnośnie dysjunkcji i koniunkcji poszedłbym dalej – to nie jest moim skromnym zdaniem koniunkcja, a hyperkoniunkcja, gdyż w Polsce Żyd to Polak, a Polak, to Żyd, zaledwie skromna, niewiele znacząca mniejszość, więc patent judeopolskości działa tu, jak mechanizm w jakimś Pateku.

    BTW, nie prościej byłoby zawołać: „Proletariusze wszystkich krajów, łączcie się!” Co prawda Waryńskiemu to nie wystarczyło, do polówki zabrakło 3 złociszy…

  15. Tyle pisze się, że nas jest tak mało, że tylko 1000. A tymczasem jak rabin z synagogi Nożyków dzwoni – bo potrzeba 10 mężczyzn do szabatowej modlitwy – okazuje się, że nawet z tak małą liczbą jest problem.
    Pan piszesz, że Żydzi chcą być Polakami… ale to wynika z tego, że oni nie chcą być Żydami. Ci celebryci czy mądre głowy, które zabierają głos za wszystkich Żydów – w ogóle nie pokazują się w synagodze, nie jedzą koszernie a wręcz świętują katolickie święta. Żydowskość wykorzystują po to aby wzbudzić kontrowersje.. no bo wiadomo – jak Żyd coś mówi to od razu tysiące antagonistów się odzywa na forach. Pan doskonale wie, że od razu wzrasta Panu oglądalność bloga i Polityka.pl zarabia.

    Dla mnie bycie Żydem oznacza przede wszystkim zobowiązanie z góry Synaj. Tymczasem Żyd w Polsce kojarzy się z lewicowym wojownikiem, który ma w nosie swoją religię, ale chętnie gra na nosie polskim prawicowym konserwatystom. Więc walczy z kościołem, „polską zaściankowością”, walczy o prawa do aborcji; prawa kobiet, gejów, lesbijek, no i oczywiście ATEISTÓW. Dlaczego ateista uważa się za Żyda gdy nie uznaje prawa halachicznego? Nie mam pojęcia…

    PS: Pan Wildstein Żydem się nie czuje, z resztą jego matka nie jest Żydówką. Żydów z ojca nie uznajemy, chyba że po konwersji.

  16. ….Antysemici z wielką determinacją produkują Żydów, ale Żydów ułomnych, zapaskudzonych…

    A „zapaskudzeni Żydzi” produkują pseudogenetycznych antysemitów. Chocholi taniec!
    Pan dołączył, równocześnie, do chóru dyrygentów, scenografów, scenarzystów i aktorów tych neurotycznych dziadów.

    Czy polscy Żydzi mogą wyleczyć się z neurozy i przestać być echolalnymi antysemitami? Ja wierzę, że tak.

    To prosze wreszcie przejść od wiary do czynów. Zamiast, jak to trafnie określił @PIRS, pieprzyć. A pieprzy Pan rzewnie i na okrągło aż do womitacji 👿

  17. Panie Profesorze, szanowni Komentatorzy

    pracuje ponad 12 lat w zydowskiej instytucji (Goeteborg, Szwecja) i mam do czynienia na co dzien z Zydami (jakze brzmi to dziwnie), pochodzacymi z roznych stron swiata. Sa z Polski, Wegier, Rosji, Maroka, Argentyny a takze z haeretz israel. Sa tez tutejsi autochtoni – Zydzi szwedzcy roznych generacji. Tych, ktorzy przybyli z Europy wschodniej mozna juz li tylko liczyc na palcach rak.
    Ubywa ich z dnia na dzien. Takze tych, ktorzy ocaleli z Zaglady. Polscy Zydzi zwykle byli oskreslani jako „od Gomulki”. Nawet w gminie tutejszej, jak siadaja za stolem (kiddusz) to gromadza sie gremialnie razem – stad tez czesto uzywa sie okreslenia „stol Gomulki”.
    Ich tez coraz mniej. Ich dzieci jak i oni sami przybyli tu po 68 r. Mniej lub bardziej zasymilowali sie z tutejsza spolecznoscia. Tylko jednostki uczestnicza w swietach i obrzedach zydowskich. Najczesciej bedzie to pogrzeb na tutejszym cmentarzu, czasami swieta Paschy. Wiekszosc jest laicka daleka od wiary przodkow. Przyjezdzaja do Polski, najczesciej do jakiegos uzdrowiska badz sanatorium.
    Szwedzcy Zydzi, urodzeni tutaj to kategoria sama w sobie odrebna i raczej uwazana przez „marcowych „Zydow za grupe, ktora jest bardzo zeszwedziala. Nie interesuje ich co sie dzialo, gdzies tam w Polsce z ich wspolplemiencami jak tez wiedza o historii Zydow we wschodniej Europie jest znikoma wsrod szwedzkich Zydow. Pamietam taka historie, kiedy paru „naszych” chcialo ogladac transmisje z uroczystosci getta warszawskiego a tymczasem „onych” bardziej interesowal jakis tam serial holywoodzki. „Nasi” z reguly znaja idysz – przynajmniej rozumieja. Dla innych to magia i prostactwo.
    Nie rozumiem pojecia „typowy Polak” jak tez nie ma pojecia „typowy Zyd”. Dla mnie sa to wulgaryzmy i mity. Tutejszy Zyd jest Szwedem, chociaz nie wiem co jest „szwedzkoscia” jako taka? Szwedzki Zyd obchodzi swieta swoje i szwedzkie (niewiele ich) i nie ma tym zadnej sprzecznosci i nie jest to ptzedmiotem jakichkolwiek sporow. Znam wielu co i maja Gwiazdke jak i Chanuke i wszystko jest normalne i nikt tu nikogo nie przepytuje z metryk i nikt nikogo nie posyla po nie. Nawiem dodam, ze tutejsze ksiegi metrykalne sa bardzo dobrze zachowane i siegaja az po XV wiek, stad tez latwo jest odtwarzac genealogie rodzin szwedzkich.
    Te porowanie spirytusowe troche na wyrost, takie zbyt nie za bardzo wysilone, Panie Profesorze. Tu nikt nie rywalizuje, kto jest bardziej Zydem, bo poza grupkami marginalnymi nikogo nie interesuje na ile kto jest i w jakiej proporcji jest wyznania Mojzeszowego.
    Podal pan pare imion, ktore latwo rozszyfrowac. I Alik, Adam, Karol….na ten temat pisali i mowili bardzo wiele.
    Jak niegdys sierz. MO Grucha, czy tez Gontarz albo teraz Michalkiewicz czy tez Rydzyk nie beda wydawac metryczki ze stemplem: „prawdziwy Polak”. Ich miejsce bedzie w kuble historii.
    Niezyjacy Rafael F.Scharf tak pisal: „Rozeszly sie bezpowrotnie drogi ´dwu najsmutnijeszych narodow na ziemi´ Nie wiem, czy Polacy swiadomi sa tego, ze z Zydami zostala takze zgladzona autentyczna czesc i c h Polski. Cisnie sie na usta pytanie:
    czy lepsza, bogatsza w dobra duchowe i materialne, bedzie kiedys ta Polska bez Zydow”

    To tyle pare rozwazan.
    ozzy

    PS Pasikowskiego film „Poklosie” wzbudza rozne refleksje. Nie widzialem. Moze kiedys dotrze tutaj na ekrany szwedzkich kin – mam nadzieje.

  18. ozzy,
    moim zdaniem w Polsce jest bardzo podobnie. W metrykach grzebią prawicowcy, ale ci są też w Szwecji. I niestety felietoniści z bożej łaski, którzy, jak słusznie zauważa @Benjamin Lazar,traktują to jako sposób na zwiększenie własnej popularności.

    Do Polski nie jest daleko. Przyjedź, idź na „Pokłosie”. Rozejrzyj się. Sam internet to zbyt mało żeby mieć obraz sytuacji.

  19. Spirytusu już nie zdzierżę. Wódka chyba też za mocna. Zostało wino i piwo. W górę kielichy bracia kundle.

    Muffin (super kundel)

  20. Przestałem być Pańskim wielbicielem od chwili, w której ujawniła się Pańska fascynacja głębią myśli wiecznego młodzieniaszka „Kuby”. Dziś konstatuję ze smutkiem, że ta fascynacja się pogłębia, a skutki stają się katastrofalne.

  21. Jest nawet w języku polskim taki śliczny bezokolicznik:
    „judzić”……

    Przypuszczam, że powstał w czasach dawnych i jest synonimem, archetypem? -postaw wielu Polaków….

    Pan samym swym istnieniem podjudza „Prawdziwych Polaków” do reakcji.
    Działa jak płachta na byka……
    Tym bardziej, że wielu naszych współobywateli mimowolnie wchodzi w buty Himmlera, stwierdzającego:
    „o tym KTO jest Żydem, JA decyduję”…..
    O tym kto jest patriotą, żydem, zasrańcem, zaprzańcem, decydują ONI.
    A przynajmniej decydować będą….jak zdobędą władzę…..

  22. dziekuje, bardzo mnie pan @gospodarz inspiruje…
    zaczalem od razu szkicowac prawa reka(mankut jestem) esej:
    „jak zostac gojem – od otto weiningera do ludwika dorna”

  23. To bodaj pierwszy wpis Gospodarza, który mnie nie zachwyca, nawet stylem, który zwykle jest mocną stroną tego bloga. Może przez te argumenty po nazwiskach? A może przez zagmatwanie, chociaż może winna tu jest moja niechęć do tematu… Jakoś mi się bowiem wydaje, że o narodowości – jeżeli w ogóle warto – mówić można, ale tylko o swojej. Natomiast nie śmiałbym o żadnym Adamie, czy Janie mówić, że jest Litwinem bądź Czuwaszem. Nawet jak ktoś wkłada guńkę i kierpce oraz ciupagą majta – nie upoważnia mnie to do nazywania go Góralem; a już domniemywanie narodowości po kształcie nosa czy braku napletka – brak słów…
    Jeżeli jednak się przyłączam do tej debaty, to chciałbym poprzeć @Sebastiana, który doradza wstrzemięźliwość w ocenie antysemityzmu w oderwaniu od uwarunkowań historycznych. Przypominam sobie moje pierwsze zetknięcie z problemem żydostwa. Początek lat 60-tych, Wrocław, ja 18-latek, w delegacji załatwiam sprawę w zjednoczeniu, jestem prowadzony po schodach przez urzędnika, poczciwego starszego kresowiaka. W pewnym momencie łapie mnie za ramię i sztywnieje… Po dobrej chwili poluzował moją rękę, odzyskał oddech i spytał szeptem: Widział pan? – pokazując faceta, który nas minął. Dostrzegłszy wielkie pytajniki w moich oczach, wyjaśnił: Pudyl!!! Pytajniki urosły mi jeszcze bardziej, więc pospieszył z synonimem: Gudłaj!!! Tego słowa też wonczas nie znałem, więc musiał w końcu użyć słowa na Ż. Ale tematu nie rozwijał, zrozumiał pewnie, że nie ma z kim.
    Długo nie wyszedłem z szoku. Raz, że można rozpoznać narodowość po wyglądzie. Dwa, że widok Żyda może być takim wstrząsem dla kogoś, kto za młodu musiał widzieć ich tysiące. Trzy, że doszedłem do pełnoletniości nie wyrobiwszy sobie własnego poglądu w kwestii narodowej. A przecież (jak dorozumiewałem późniejszymi laty) od przedszkola miałem styczność ze Ślązakami, nawet Niemcami, byli wschodniacy, był w mieście cały blok z dziećmi żołnierzy radzieckich; byli też i tacy, którzy w 56 czy 57 roku wyjechali do Izraela, podobnie jak moja ulubiona piosenkarka ( bez nazwisk!). No więc nie mogło mnie to obejść bokiem! Przecież nawet kawałów o Ickach i Mośkach już kilka znałem! Chyba dopiero marzec 68 zmusił mnie do poważniejszych analiz, kiedy to paru wykładowców mojej uczelni musiało zmienić ojczyznę.
    Myślę, że miałem szczęśliwe dzieciństwo, skoro dało się żyć w nieświadomości, albo przynajmniej nie było się zmuszonym do rozstrzygania dylematów narodowościowych. I całe szczęście, że następne pokolenia dorastają w jeszcze większej niż ja „ciemnocie”; że może kiedyś uznamy cały ten problem za niegdysiejsze śniegi.

  24. @wiesiu:
    gwoli scislosci:
    nie henryk(himmler), tylko hermann(göring).
    p.s.
    aktualna kapcza:
    a c y c j e b unseasonably

  25. p.s.
    henryk byl nie tylko tworca ss i gestapo, ale i znakomitym hodowca drobiu
    (zanim zakochal sie w adolfie zdobyl wiele nagrod na kiermaszach ptactwa domowego ;))

  26. @wiesiek59:

    Słowo „judzić” nie ma nic wspólnego z Żydami, Judaszem, itp. – ma pochodzenie prasłowiańskie 🙂

    http://www.polskieradio.pl/9/305/Artykul/239794,Judzic-Judasz

  27. p.s.p.s.
    henryk byl tez tworca „listy stu tysiecy”
    (ewidencji zydow uznawanych w III rzeszy za „nietykalnych” lub „chronionych”)

  28. @telegraphic observer

    Jeszcze żeby dopowiedzieć.
    Szansa na rozliczenie rządów PiS była w 2007 r., ale wtedy i później PO nic nie robiła lub wręcz bagatelizowała sprawę (np. Czuma). Kiedy komisja Kalisza wnioskowała o postawienie Kaczyńskiego i Ziobrę przed Trybunałem Stanu, Tusk publicznie szydził z Kalisza. Teraz Tusk i PO wiedzą że nic z tego nie będzie, więc udają sprawiedliwych. Nie będzie, bo nie zbierze się dostatecznej liczby głosów aby postawić tych panów przed Trybunałem. Część posłów PO głośno się temu sprzeciwia, więc zarządzi się głosowanie jak w kwestiach sumienia i zagłosują przeciw. To pan Passent też wie. Więc pytam: kpi z nas czy o drogę pyta?
    Swoją drogą ciekawy temat: sumienie posłów PO.

  29. Sorry, ale ten tekst pomyłkowo wpisałem tu a nie u red. Passenta. Strasznie skaczą te strony.

  30. Problem poruszony przez Gospodarza jest rzeczywiście trudny i bolesny dla nas prawdziwych Polaków Katolików. Nie ulega jednak wątpliwości, że winę za niego ponoszą przede wszystkim sami Żydzi, którzy w żaden sposób nie ułatwiają nam bardziej przyjaznego współżycia.

    Po pierwsze, to nigdy dokładnie nie wiadomo, kto właściwie jest Żydem, a kto nim nie jest. A na dodatek sami nawet Żydzi umyślnie sieją zamęt i dezorientację, często przypisując swoje żydostwo osobom zupełnie niewinnym.
    Tymczasem gdyby każdy jeden Żyd najpierw sam uderzył się w piersi i miał odwagę – przełamując wstyd – przyznać i publicznie zadeklarować: „tak jest, jestem Żydem”, wyraził szczerą skruchę i dokonał rachunku sumienia, to ucięłoby to wszelkie spekulacje i umożliwiło dialog. Wszak nic tak nie zatruwa wzajemnych stosunków jak nieszczerość. Bo przecież, jeżeli ktoś ma czyste sumienie, to dlaczego się ukrywa?

    Dlatego uważam, że IPN powinien zostać odpowiednio rozbudowany tak, żeby zatrudnieni w nim uczeni mogli gruntownie przebadać rodowody wszystkich Polaków i tym prawdziwym wystawić atesty czystości rasowej, a ci, którzy Polakami nie są, powinni nosić jakieś znaki rozpoznawcze. Ale oczywiście nie chodzi zaraz o gwiazdy Dawida, tylko proste i estetyczne znaczki z napisem np. „Mea culpa”.

    Ja tam zresztą w zasadzie nic przeciwko Żydom nie mam, bo każdy Żyd to przecież też istota i dziecko Boże, mimo że temu złośliwie zaprzecza, ale kiedy człowiek słyszy o porywaniu chrześcijańskich dzieci, żeby z nich robić mace, czy też o tym, dlaczego Żydzi tak często zostają lekarzami (wyjaśniano to kiedyś w Radiu Maryja), to nie sposób zaakceptować takiego postępowania. Wprawdzie ja chciałbym wierzyć, że oni już tych niecnych praktyk zaniechali, ale niesmak jednak pozostaje.

    A już najgorsza to jest ta ich zatwardziałość. Oni zawsze wszystkiemu zaprzeczają, i wypierają się pokrętnie, jak choćby autentyczności Protokołów Mędrców Syjonu, niesłusznemu piastowaniu najwyższych stanowisk w naszym państwie i posiadaniu wszystkich banków na świecie, że aż się budzi podejrzenie, skąd ta zaciekłość w odpieraniu wszelkich zarzutów? A któż z nas jest bez winy? Czyżby Żydzi byli wyjątkami?

    Ja owszem mogę Żydów poniekąd zrozumieć, bo oni mając szczęście życia w tak wspaniałym i wyjątkowym narodzie jak polski, niewątpliwie muszą nieustannie cierpieć na kompleksy niższości i może to by wyjaśniało ich uparte rycie i spiskowanie przeciwko naszej nieszczęsnej Ojczyźnie. Zazdrość i zawiść to wszak ludzkie uczucia.

    Dlatego ja, jako Polak i Katolik skłonny byłbym im wybaczyć nawet to, że nie wierzą w Matkę Boską i inne zbrodnie, ale ukrzyżowanie Jezusa za nic nie mogę darować, chociaż sporo czasu odtąd minęło. Tutaj trzeba sobie powiedzieć stanowczo twardą prawdę, że w tym przypadku opcja wybaczenie absolutnie nie wchodzi w rachubę!

    A, jeżeli im się to nie podoba, to przecież … ! No, ale zaraz byłym posądzony o antysemityzm…

    W każdym razie mają przecież swoje państwo, które właśnie zaatakowało nieszczęsnych i okrutnie uciskanych Palestyńczyków, pod absolutnie błahym pretekstem. I to już nie pierwszy raz, kiedy to zaatakowani przez sąsiadów Żydzi, nie tylko się nie poddają, ale wręcz bezwstydnie i bezczelnie bronią. No więc jak tu żyć z takimi ludźmi w jednym państwie?

  31. Witam, Panie Profesorze.

    W „Gazecie Wyborczej” ukazał się wywiad z Panem zatytułowany „Mięsożerco, nie czuj się winny”. Wywiad ten, choć przychylny wegetarianizmowi (wegetarianie zostali tam nazwami „małymi herosami”), stanowi w dużej mierze apologetykę mięsożerstwa. Rozumowanie, którym się Pan posłużył, wydało mi się nieuprawnione i miejscami niespójne. Chciałbym się odnieść do poszczególnych fragmentów wywiadu.

    „Zabijanie się w świecie zwierzęcym, do którego sami należymy, jest czymś zwykłym i nie ma co udawać, że nie jesteśmy zwierzętami mięsożernymi.”

    Jak rozumiem, powszechność mięsożerstwa w świecie zwierząt i nasza mięsożerna natura ma usprawiedliwiać mięsożerstwo ludzi. Argument ów wydaje mi się mocno kłopotliwy.

    1. To, jakie zachowania są wśród zwierząt częste, wynika głównie z kooperacji takich czynników, jak: środowisko danej planety, otoczenie astronomiczne i trwająca miliony lat ewolucja. Dwa pierwsze czynniki są dziełem przypadku, a przynajmniej brak nam przesłanek, by zakładać, że coś celowo zaprogramowało Wielki Wybuch tak, by powstały konfiguracje planet o takich, a nie innych środowiskach. Ewolucja z kolei to beznamiętny i częściowo przypadkowy (mutacje) proces, polegający na rozprzestrzenianiu się alleli o najlepszych właściwościach samoreplikacyjnych (choćby były to takie „niemoralne” allele jak te, które nakazują wirusom zabijać małe dzieci). Nie widzę żadnych filozoficznych podstaw do założenia, że zjawisko (np. powszechne mięsożerstwo) powstałe w wyniku współdziałania tej trójki czynników musi być czymś na tyle moralnie niedyskusyjnym, by nie wymagało nagłej zmiany. Metafizyczną podbudowę takiego mniemania mogłaby stanowić wiara w Boga, który miał nad wszystkim pieczę i stworzył świat takim, jakim powinien być, Pan jednak, o ile mi wiadomo, deklaruje się jako ateista.

    2. Świat zwierząt obfituje w różne zachowania, które powszechnie uważamy za niewłaściwe. Przemoc, brutalność, gwałty, kanibalizm, zabijanie własnych młodych (infanticide), publiczne defekacje, złodziejstwo. Jak jednak mniemam, nie posunąłby się Pan do stwierdzenia, że: „Brutalność w świecie zwierzęcym, do którego sami należymy, jest czymś zwykłym i nie ma co udawać, że nie jesteśmy zwierzętami brutalnymi” itp. Świat zwierząt wydaje się kiepską inspiracją etyczną i spoglądanie nań podczas konstruowania systemu etycznego podpada pod tzw. błąd naturalistyczny [1].

    3. Gwoli ścisłości: nie jesteśmy mięsożercami, tylko wszystkożercami. To, że nimi jesteśmy, nie może jednak stanowić żadnej racji w dyskusji na temat etyki. Z natury jesteśmy nie tylko wszystkożercami, ale też kłamcami, zdrajcami małżeńskimi, szowinistami wszelkiej maści (płci, rasy, kraju, gatunku), sadystami (co dowodzi eksperyment więzienny Zimbarda [2]), istotami ślepo posłusznymi autorytetom (co dowodzi eksperyment Milgrama [3]). W naszej naturze leży także prowadzenie wojen. Niektórzy psychologowie ewolucyjni uważają nawet, że zgodne z naturą mężczyzn jest gwałcenie kobiet [4]; mężczyzna, który nie może sobie znaleźć partnerki, powinien w myśl teorii samolubnego genu posiąść jakąś kobietę siłowo, by nie wypaść z puli genetycznej. Gwałty są zresztą powszechną praktyką wśród naszych małpich krewnych, szympansów i goryli, z którymi dzielimy 98-99 % genów. Argument na temat naturalności gwałtu stanowi także jego powszechność podczas wojen, które zmiękczają tabu kulturowe i pozwalają wewnętrznemu zwierzęciu wyjść z człowieka. Jak więc widzimy, fakt, że jesteśmy z natury tacy czy siacy, jest irrelewantny etycznie.

    „Jednak powinniśmy dążyć do tego, aby, jeśli to tylko możliwe, jeść mięso pochodzące od zwierzęcia, które miało akceptowalne życie, a śmierć nie była dla niego cierpieniem.”

    Tu wkrada się pierwsza niespójność. Przed chwilą szukał Pan usprawiedliwienia mięsożerstwa w jego powszechności w naturze. Teraz Pan uważa, że powinniśmy zabijać zwierzęta bezboleśnie. Dlaczego? Przecież w naturze zwierzęta powszechnie zadają ból ofiarom. Trawestując Pana wcześniejszą myśl: „Bolesne zabijanie w świecie zwierzęcym, do którego sami należymy, jest czymś zwykłym i nie ma co udawać, że nie jesteśmy zwierzętami brutalnymi”.

    „Nie mamy obowiązku naśladowania osób heroicznych, lecz powinniśmy je doceniać i szanować. Niejedzenie mięsa z powodów etycznych jest takim małym heroizmem”

    Nie wiem, jak tu rozumieć słowo heroizm. Chodzi o to, że wegetarianizm jest trudny czy że nadobowiązkowy – czy o obie te cechy?

    Jeśli chodzi o trudność, to rezygnacja z mięsa nie wydaje się trudniejsza niż rezygnacja z myślistwa w przypadku zapalonego myśliwego czy rezygnacja z łowienia ryb w przypadku wędkarza, który kocha łowić. (Dalej Pan gani zarówno myślistwo, jak i wędkarstwo). Ludzie coraz częściej przechodzą na wegetarianizm, we Włoszech i Niemczech jako wegetarianie zadeklarowało się 9-10 % społeczeństwa. Warto tu przytoczyć badanie [5], z którego wynika, że rzekoma wyższość smakowa mięsa nad roślinnymi ekwiwalentami wynika z samooszukiwania się przez mięsożerców. Mięsożerni badani, którym dano do porównania mięso i jego roślinny ekwiwalent (nieodróżnialny od mięsa wizualnie, smakowo i fakturowo), oceniali mięso jako smaczniejsze tylko wtedy, gdy wiedzieli, co jedzą. Kiedy nie wiedzieli, uznali oba produkty za równie smaczne. Wniosek z badania płynie taki, że nasze oceny smakowe zależą od wartości, jakie przypisujemy danym potrawom. Mięso kojarzy się z siłą, witalnością itd. Kiedy przewartościujemy te niczym nieuprawnione skojarzenia, odrzucenie mięsa, i tak niezbyt trudne, stanie się jeszcze łatwiejsze.

    Jeśli jednak przez heroiczność wegetarianizmu rozumie Pan jego nadobowiązkowość, to nie mogę się zgodzić z takim mniemaniem i co więcej sądzę, że jest ono sprzeczne z Pana poglądem, jakoby zabijanie zwierząt dla przyjemności było złe. Wyraża Pan taką myśl dalej, krytykując myślistwo:

    ” Jestem wrogiem polowania. […] Zabijamy dla przyjemności, a to uważam za kompletną degradację.”

    Otóż zwierzęta hodowlane – jak zauważa Peter Singer – zabija się właśnie dla przyjemności. Dla trywialnej przyjemności kubków smakowych, odczuwanej podczas konsumowania kotleta. Nie dla zdrowia – można żyć zdrowo bez mięsa [6]. Na jednej szali stawia się przyjemność ludzką, na drugiej życie zwierząt hodowlanych, nierzadko wypełnione cierpieniem. Nie widzę żadnej etycznej różnicy między myślistwem a mięsożerstwem.

    „Uważam, że etyczniej jest jeść mięso pochodzące od dużego zwierzęcia.”

    Jest Pan pewien, że lepiej żywić się ratlerkami niż chrabąszczami? Albo zamiast kurczaków lepiej jeść ludzi (też zwierzęta)? Liczy się przede wszystkim świadomość stworzenia. Wywyższanie konsumpcji wieprzowiny, którą pozyskano od zwierzęcia o inteligencji porównywalnej do psiej i zapewne przejawiającego pewien stopień samoświadomości, nad konsumpcję ryb, których życie mentalne jest dwustokroć uboższe, wydaje mi się bardzo karkołomne.

    „Relacje moralne, jakie mamy ze zwierzętami, są uboższe niż te, które łączą nas z innymi ludźmi, dlatego że ludzie są wzajemnie dla siebie nie tylko źródłem obowiązków moralnych, ale też wzajemnie wyświadczają sobie świadomie dobro lub zło i wywołują w sobie wzajemnie obowiązek etycznego poszanowania wolności. W relacjach ze zwierzętami tej wzajemności brakuje.”

    Tej wzajemności brakuje także w przypadku upośledzonych umysłowo ludzi. Człowiek o IQ 40 nie jest zdolny do świadomego świadczenia dobra i zła, relacje z takimi ludźmi nie różnią się od relacji ze zwierzętami o zbliżonej inteligencji. Jak jednak mniemam, nie uprawnia to do jedzenia ludzi upośledzonych.

    Jednostronność relacji moralnych dotyczy również osób, które urodzą się po naszej śmierci. Wydaje się jednak, że nie zubaża to drastycznie naszych powinności wobec nich i czy zrzucę bombę atomową teraz, czy zakopię ją pod ziemią i zaprogramuję tak, żeby wybuchła sto lat po mojej śmierci, morderstwa, których dokonam, będą tak samo haniebne.

    Wygląda zatem na to, że jednostronność relacji moralnych jest albo irrelewantna, albo ma niewielkie znaczenie.

    To fragmenty, z którymi najbardziej się nie zgadzam. Rdzeń Pana rozumowania zasadza się na wspomnianym błędzie naturalistycznym i – jeśli nie będzie to z mojej strony pyszałkowatością – chciałbym Pana zachęcić do gruntownego przemyślenia całej sprawy. Kto wie, może nawet przejdzie Pan na wegetarianizm. Albo przynajmniej tak jak Magdalena Środa zostanie Pan kolejnym polskim filozofem, który podobno uważa jedzenie mięsa za zło, ale jego postanowienia „w tym roku przejdę na wegetarianizm” dzielą los większości postanowień noworocznych. Pozdrawiam.

    Przypisy:
    [1] http://en.wikipedia.org/wiki/Naturalistic_fallacy
    [2] http://pl.wikipedia.org/wiki/Eksperyment_więzienny
    [3] http://pl.wikipedia.org/wiki/Eksperyment_Milgrama
    [4] http://en.wikipedia.org/wiki/Sociobiological_theories_of_rape
    [5] http://www.livescience.com/2714-meat-eaters-live-lie.html
    [6] Stanowisko Amerykańskiego Stowarzyszenia Dietetycznego (największa organizacja dietetyczna świata) i Dietetyków Kanady: http://empatia.pl/magazyn/teksty/stanowisko_ADA_w_sprawie_diet_wegetarianskich_2009.pdf

    Stanowisko Brytyjskiego Stowarzyszenia Dietetycznego:
    http://www.bda.uk.com/foodfacts/vegetarianfoodfacts.pdf

    Stanowisko Australijskiego Stowarzyszenia Dietetycznego: http://daa.asn.au/for-the-public/smart-eating-for-you/nutrition-a-z/vegetarian-diets/

  32. Albo z nami jest cos nie tak, albo tylko ze mna. Czy w ogole powinnismy zorwodzic sie nad tym ze kto jest albo Zydem albo Polakiem. To troche tak jak bym zapytal sasiada zza Odry – hej stary ty jestes Katolikiem czy Niemcem. Wydaje mie sie ze bycie Zydem oznacza wyznawanie judaizmu, a jednoczesnie mozna byc Polakiem, Niemcem, Wegrem, itd. I odwrotnie, mozna byc Polakiem i jednoczesnie katolikiem, zydem, muzlumaninem, swiadkiem jechowym lub ateista. To tak jak bysmy chcieli porownac samochod z wiezowcem w miescie I zastanawiali sie czy samochod jest szybszy od wiezowca, czy to moze wiezowiec jest wyzszy od samochodu.

  33. @Patriota – sam bym tego lepiej nie napisal… 😈

  34. Nigdy nie spotkalem w Polsce Zyda. O czym wy piszecie?

  35. A może by tak, zamiast żydem, Polakiem, muzułmaninem, czy Eskimosem być po prostu człowiekiem? Pozwalać żyć „innym” jak im pasuje, jeśli ci „inni” nam też pozwalają. Nie zawracać sobie głowy Polską „od morza do morza”, Erec Izraelem czy smoleńskim trotylem, tylko uprawiać swój ogródek. Ech, to jest dopiero marzenie……

  36. Jestem wdzięczny PRL-owi za to, że trzymał mnie z daleka od publicznych i wszechobecnych dyskusji na temat, kto jest Żydem. dlaczego, i czy to dobrze, czy źle. Jestem również wdzięczny losowi za to, że rzucił mnie przed laty do kraju, w którym antysemityzm jest (jeszcze) prawie zabroniony lub co najmniej faux pas.
    Żyję swoimi realnymi kłopotami, raz na wozie, raz pod wozem i cieszę się z tego niewymownie. Mój czas dobiega końca i to cieszy mnie dodatkowo. Myślę, że tzw. wolna (uwolniona) jednostka ludzka porozumie się dobrowolnie raczej z psem, kotem lub koniem, niż z inną wolną jednostką ludzką. Pora umierać, i to właśnie nadaje sens życiu – trawestując przysłowie: wszystko dobre, co się kiedyś kończy.

  37. Do Autora:
    W jaki sposob jest Pan Zydem ( poza pochodzeniem) ?
    Co Pana uprawnia do wypowiadania sie w imieniu innych Zydow ?
    W jaki (karkolomny) sposob mozna polaczyc krzyz z gwiazda ?
    Pozdrawiam,
    Leon

  38. Patriota
    25 listopada o godz. 21:53,
    wszystko można sprowadzić do absurdu. Tylko po co?

  39. LIBERTYŃSKIE I SYJONISTYCZNE PROWOKACJE. WSZYSCY SĄ JUŻ TĄ TEMATYKĄ ZMĘCZENI. NAWET WY. BRAK TU RACJONALIZMU, JEST ZA TO GRANIE NA RESENTYMENTACH LUDZI ZAGUBIONYCH CODZIENNOŚCIĄ, AGENTURALNY GWAŁT NA INTELEKCIE. WSTYD MI ZA WSZYSTKICH WAS KTÓRZY W TYM UCZESTNICZYCIE. I TYCH W CIĄGŁYM ATAKU I TYCH W CIĄGŁYM ODSZCZEKIWANIU. WOJEWÓDZKI TO KRETYN I PROWOKATOR A NIE MYŚLICIEL.JAK NIE UKRAINCY TO ŻYDZI, W ZALEŻNOŚCI OD ZLECENIA. O CZYM TA DYSKUSJA, DLA SAMEJ NIE KOŃCZĄCEJ SIĘ DYSKUSJI ? GDZIE WNIOSKI Z WCZEŚNIEJSZYCH ? NIKT ICH NAWET NIE SZUKA. I PAN, PANIE JANIE, UCZESTNICZY W CZYMŚ PODOBNYM ? TO KONIEC CYWILIZOWANEGO ŚWIATA, ROZUM ULECIAŁ, WYPAROWAŁ.

  40. mnie najbardziej ostatnio rozbawiła wypowiedź Pana Zawiszy odnośnie jego celibatu. Obrazuje to doskonale ten obrazek który znalazłem w sieci
    t.rawa24.pl/433-prawdziwa%20%C5%9Bwi%C4%99to%C5%9B%C4%87%20zaczyna%20sie%20od%20p%C3%B3%C5%82celibatu

  41. wiesiek59
    25 listopada o godz. 18:42

    Jest nawet w języku polskim taki śliczny bezokolicznik:
    „judzić”……

    Przypuszczam, że powstał w czasach dawnych i jest synonimem, archetypem? -postaw wielu Polaków….

    Pan samym swym istnieniem podjudza „Prawdziwych Polaków” do reakcji.
    Działa jak płachta na byka……

    A wystarczyło zapytać wujka googla, zamiast judzić 👿
    http://pl.wiktionary.org/wiki/judzi%C4%87

    Po kim, jak po kim, ale po Tobie nie spodziewałam się aż takiej nierzetelności intelektualnej. Szkoda 🙁
    Dedykuję Ci stare przysłowie/modlitwę: „strzeż mnie Boże przed przyjaciółmi, bo z wrogami sam sobie poradzę”.

  42. Patriota
    25 listopada o godz. 21:53
    … ba ,na taka Ironie to nawet mnie nie stac ..
    Pozdrawiam

  43. Slowo judzic pochodzi z zakresu kupieckiego i opisuje prosbe polskiego
    Zyda do dawnego „konsumenta” ;
    …Panie Mocek ,a kup Pan a, kup pan ,a kup pan …
    /orientalne zwyczaje beznadziejnie zdewaluowane przez polska rzeczywistosc ,tez w googlach—-polskich /.
    Pozdrawiam

  44. Zgadzam się z Panem co do joty, poza jednym akapitem:”… a całe masy, idące w dziesiątki tysięcy, to drobnica winna…” Kochanieńki, nie dziesiątki tysięcy a SETKI tyysięcy, jeżeli nie miliony! Wystarczy, choćby, obejrzeć buzie PiSu…

  45. Włączam dziś rano telewizor żeby dowiedzieć się, co na świecie (prosta sprawa wbrew pozorom, wystarczy posłuchać wiadomości i przyjąć, że wszystko jest zupełnie na odwrót), a tu sam Gospodarz bryluje w śniadaniówce, gdzie oznajmia wszem i wobec coś zadziwiającego, dla mnie osobiście świadczącego o rozdwojeniu jaźni, jest bowiem swoim własnym zdaniem dwoma w jednym – w „100% Żydem i jednocześnie 100 % Polakiem”. Nawet ludziom, którzy nie pasjonują się nadmiernie matematyką, coś tutaj może nie sztymować, wychodzi bowiem na to, że całość składa się nie ze stu jak dotąd, a… z 200%. Nie za dużo aby?

    Kiedyś słyszałem o podobnym zjawisku w skeczu Krzysztofa Jaroszyńskiego, który opisywał, jak zawodnik Maca (o macy też Gospodarz mówił, coś o dodawaniu krwi…) w reakcji na zaserwowane mu w knajpie 100g wódki w kieliszku 50g, zirytowany bezczelnością kelnera „ostrzegł uderzeniem”. Skecz satyryka to skecz, ma bawić, ale profesor powinien chyba zachować powagę, adekwatną do swej tytularnej nobliwości, alebo napuszoności, jak kto woli. Jeśli ktoś czuje się w 100% Żydem, to na polskość nie pozostawia już nawet ułamka procenta. Może być Żydem mieszkającym w Polsce, OK, ma prawo, albo Polakiem pochodzenia żydowskiego, ale Żydem i Polakiem zarazem – to niewykonalne.

    Skoro już ten nieszczęsny telewizor miałem pecha włączyć akurat w tym momencie, to wysłuchałem Gospodarza do końca i muszę powiedzieć, że jestem zdegustowany, w moim odbiorze kiepską propagandą antypolską, zasilaną grossowskimi pomówieniami, padającymi z ust człowieka, który twierdzi publicznie, iż występuje w podwójnej roli, mianowicie przeciwnika antypolonizmu i antysemityzmu zarazem. Po dzisiejszym programie nie mogę dać temu wiary, aczkolwiek samego występowanie w podwójnej roli nie neguję.

  46. @Gogo
    Wyjaśnię to w prostych żołnierskich słowach: Można jednocześnie być człowiekiem i zarazem ssakiem. 100% i 100%. Niezależnie od tego czy uważasz się za ssaka czy nie.
    Badania wykazały, że większość mieszkańców Polski ma w sobie ponad 40% genów narodowości które kiedyś zamieszkiwały lub zamieszkują nasz kraj. Tak więc Gogo, jesteś prawdopodobnie w dużym stopniu Żydem. Niestety, nie wszyscy potomkowie Żydów posiadają przypisywaną tej nacji mądrość.

  47. PIRS

    Zawsze miałem problem z percepcją militarystycznego punktu widzenia, więc żołnierskie słowa do mnie nie przemawiają – raczej albo Polak, albo Żyd jednak, inaczej państwowość, czy narodowość nie mają sensu.

    A można być zarazem człowiekiem i żabą? Badania genetyczne wykazują, że genom mamy prawie toczka w toczkę…

    Na swój sposób masz jednak rację, po ostatnim potopie wszyscy pochodzimy od Noego…

  48. Gogo
    26 listopada o godz. 14:20 pisze, ze nie wie jak mozna byc katolikiem i Polakiem. Gogo jest nogo.
    ET

  49. Leon
    26 listopada o godz. 6:06 pisze, ze nie odroznia wiary od narodowosci; blisko rasizmu?

    ET

  50. mowil patriota idiota…..

    Patriota
    25 listopada o godz. 21:53 pisze, ze bycie Zydem(zydem) jest wina; kogo, za co? Patrz nizej!!!!

    ….Po pierwsze, to nigdy dokładnie nie wiadomo, kto właściwie jest Żydem, a kto nim nie jest. A na dodatek sami nawet Żydzi umyślnie sieją zamęt i dezorientację, często przypisując swoje żydostwo osobom zupełnie n i e w i n n y m ……

    ET

  51. Korrekta…..Stanislaw Jerzy Lec mowil patriota idiota…..

    ET

  52. Gogo
    Cierpisz na syndrom Polaka Polaka, w któreg żyłach – czy ci się to podoba, czy nie – najpewniej tętni krew iluś tam nacji, wzbogacana przez kolejne pokolenia przodków.
    Nasz piękny kraj – „przedmurze chrześcijańswa” – regularnie od stuleci przemierzały różne armie w tę i z powrotem. Biliśmy się też, gdzie sie dało za wolość naszą i waszą. A ludzie, jak to ludzie, lubili się „bzykać” (pardon) bez względu na tożsamość narodową.
    W mojej skromnej osobie, na podstawie dociekań genealogicznych, dopatruję się pierwiastków genetycznych: oprócz polskiego – hiszpańskich (prapradziadunio, walcząc „pod Napoleonem” przywiózł do Polski kobitkę Hiszpankę) niemieckich i litewskich, ale to przecież najbiżsi sąsiedzi.
    Nie doszukałam się, stety lub niestety, paranteli żydowskich.

  53. W „Lalce” stara i mądra księżna mówiła dlaczego jej nie lubią….
    Według niej, dlatego że za długo żyła i mogła doszukać się podobieństwa wielu potomków utytułowanych rodów do lokajów, stangretów, rządców…..

    Cud purymowy to niezła sztuka…..

    Żydzi to mądry naród i nie bez kozery ustalili, że jedynie po matce dziedziczy się żydowską krew…..
    Naśladowali w tym Rzymian, twierdzących:
    „Mater sempre certa est”

    Podziwiam pewność wielu w materii prowadzenia się prababek…..

  54. Matylda
    26 listopada o godz. 10:13

    To moje prywatne skojarzenie, bez konsultacji z wiki….
    Zauważ, że state terminy nabierają nowych znaczeń, nawet bez pomocy „Wielkiego Językoznawcy”….

  55. wiesiek59
    26 listopada o godz. 15:50,
    dla kogo nabieraja, dla tego nabierają. Mnie to nigdy nie przyszło do głowy. Najwyraźniej trzeba mieć do tego szczególne predyspozycje. Jak również do nazywania Wiki wielkim językoznawcą.Jakiś szczególny dar do paskudnych skojarzeń?
    Szkoda 🙁

  56. mag

    No to pech pani doktor, mając parantele mogłabyś np. „bzykać” (pardon) się na cmentarzu, co niedawno opisywał w Polityce red. Frister, a tak klops, nuda, ewentualnie zaprawiona Wisłocką, relatywnie zero atrakcji.

    Moi przodkowie pochodzą z Polski, Francji oraz Austrii i bardzo mi się to podoba, tylko co to ma wspólnego z byciem Żydem, Polakiem, Francuzem, czy Austriakiem? Jestem Polakiem.

  57. Lektura nieobowiazkowa
    ____________________________

    Poland´s Real Jewish Revival / Denis Grollmus /Tablet, 2012.11.26

    http://www.tabletmag.com/jewish-life-and-religion/116890/polands-real-jewish-revival

  58. Patriota
    25 listopada o godz. 21:53

    o ile pamietam z opowiesci rodzicow, to Niemcy wydawali tzw „Ahnenpass” w ktorym bylo udowodnione brak Zydow bodajze do 5 pokolenia wstecz. Moze by tak cos podobnego wprowadzic w Polsce, moze ukróciloby to wasnie na temat Zydow w „rodzinie”.

  59. Gogo
    „Bzykanie się” na cmentarzu? Dlaczego akurat tam?
    Niezależnie od tożsamości narodowej, czyli polskiej do jakiej się przyznaję, mimo tych wszystkich domieszek krwi „obcych”, nigdy nie interesowałam się nekrofilią.
    Może chodziło ci o jakąś metafore? Co ma do tego wszystkiego Wisłocka, czy zwracanie się do mnie per per pani doktor?

  60. wiesiek 59:
    jest rowniez pojecie „cyganic”
    a w angielskim Amerykanina „Dutch courage”, czyli tchorzostwo, brak odwagi
    Pan Profesor powtarza tematy. Wystarczajaco odpowiedzieli za mnie PIRS i Matylda.
    Licze, ze w ramach blogowej rozrywki odezwa sie dyzurni „Zydzi”, ktorzy znaja wszystkie subtelnosci tematu. Juz o tym pisalem, moze powtorze (ozzy to potwiedza swoim opisem Szwedow pochodzenia zydowskiego)- Zydzi polscy zawsze znajda okazje, aby potwierdzic, ze sa Zydami a nie Polakami z tradycja zydowska, chociaz mowia czesto tylko po polsku i poruszaja sie tylko w sferze kultury polskiej. Moze to poszukiwanie mitycznej nobilitacji? Moze statusu ofiary/przesladowanego? Nikt mi tego nie wytlumaczyl dostatecznie.

  61. Piekne fotografie z zycia ortodoksow zydowskich – JONATHAN ALPEYRIE
    _______________________________________________-
    http://www.jonathanalpeyrie.net/essays/religions/judaism

  62. Skoro nie ma genu religijności, to nie będzie również genu żydowskości….
    Ale w strukturach mózgu odkryto zdaje sie ośrodek odpowiedzialny za przeżycia religijne….
    Być może jakiś neuroprzekaźnik, enzym, białko śladowe, neuroinhibitor, feromon czy inny diabeł, odpowiedzialny jest za stany ekstazy, wizje, objawienia, proroctwa?

    Cała reszta zaś, zależy jedynie od otoczenia kulturowego, czy własnych przekonań….
    Przecież tylu ludzi dało uwieść się wizji kanałów na Marsie Giovanniego Schiaparellego…..

  63. Matylda
    26 listopada o godz. 15:55

    Wielki Językoznawca nadawał nowe znaczenia starym terminom.
    W Rosji……
    Jego pomniejsze-kieszonkowe wręcz wcielenie w Polsce, również idzie tą drogą, nadając nowe znaczenie terminom
    -przyzwoitość
    -patriotyzm
    -odpowiedzialność
    -honor
    I wielu innym…..

  64. @matylda:
    nasz maly jezykoznawca,@wiesiu, ma zawsze racje…;)
    nota bene:
    w niemczech mieszka obecnie 100 tys. zydow skupionych w 203 gminach;
    dla przypomnienia: w bylej nrd (ddr) bylo ich 360(slownie: trzystu szescdziesieciu.

  65. mag

    Ano akurat tam dlatego, gdyż to najpewniej przywilej niektórych z parantelami – http://www.polityka.pl/swiat/obyczaje/1527781,1,pielgrzymi-wedruja-do-galilei.read

    Za „panią doktor” bardzo przepraszam, nie chciałem Cię urazić, musiała zajść pomyłka – postawiłaś mi diagnozę, więc sobie pomyślałem: „pewnie lekarka”.

  66. Są jeszcze takie słówka jak „oszwabić” „kozaczyć”, niosące swoistą konotację…..

  67. wiesiek59
    W Kanadzie jest popularne rowniez „Indian giving”, co mozna sparafrazowac na polski „kto daje i odbiera”. Indian to nie Hindusi a rodzimi Indianie. 🙂
    Rowniez: „sober like Irish”.

  68. …jest i slowo: o b w i e s i c

  69. A oto sam Fiodor Dostojewski w „Bratja Karamazowy”:
    ____________________________________________________________
    „S choroszieiu, mozet byt, duszoj byl czelowiek, a wot propal, kak szwed, ot pianstwa
    i biezporiadka” – (tekst o Aloszy) rozdzial: „Gimn i sekriet”)
    ________________________________
    Krotko mowiac: nie Polak a Szwed

  70. Ciężki dzień za mną, więc wybaczcie, jeśli gdzieś w moim rozumowaniu popełniłam błąd. I chętnie dowiem się, jak to wygląda poprawnie.

    Zakładam, że kolejne pokolenie przychodzi na świat co 20 lat i wykluczam kazirodztwo.
    Powiedzmy, że mam 20 lat. W 1992 r musiały spotkać sie dwie osoby, bym się urodziła. W 1972r już cztery. W 1952 r – osiem. Dobrze myślę?
    Jeśli tak, to ile osób popracowało nade mną w 1912? Trzydzieści dwie?
    A w 1812? (Ach, jaka stateczna, sprzyjająca czystości krwi epoka) Pięćset dwanaście?
    Niechby jednak obciąć choćby ze dwie setki o małżeństwa w rodzinie i sąsiedztwie to i tak zostaje niezła ilość.
    Coś mi sie wydaje, że nieskazitelnej krwi to tu może być pewny ktoś z Galapagos;)

  71. Znajduję jeszcze jeden przejaw wspólnoty losów oraz idei: Żyd – wieczny tułacz z narodu wybranego i Polak – wieczny tułacz (Wielka Emigracja paryska oraz pomniejsze), mesjasz narodów (Winkerlid ożył! itp).

  72. @Gogo, 14:20
    Programu nie widziałem, wypowiedzi gospodarza nie mogę zatem ocenić. Akceptowanie deklaracji 100%-100% powinno jednak oprzeć się na tym, co On przez to rozumie. Jeśli bowiem twierdzi, że jest 100% żydem i oznacza to prywatne praktykowanie Judaizmu, czy trzymanie się tradycji rodzinnej i obyczajów, czy studiowanie jidysz, hebrajskiego, Talmudu, Tory, historii współwyznawców w Polsce, itp, jako hobby, ale w sferze publicznej dbałość o interesy i dobro Polski, ściśle odseparowaną od tej prywatnej żydowskości, to nie ma problemu z równoczesną 100% polskością.
    Jeśli jednak pochodzenie czy religia mają wpływ na jego działalność polityczną, jeśli należy do organizacji, dla których promowanie interesów grupowych, lub interesów innego kraju jest celem nadrzędnym, jeśli przynależność grupowa wypacza obiektywizm jego wypowiedzi o Izraelu na forum publicznym, to niestety 100%-100% jest niemożliwe.

  73. Ja wyroslem w cieniu mechanika samochodowego, mojego ojca, ktory pochodzil z malego miasteczka pod Kaliszem. Byl wsciekly na caly swiat, i jak jego pokolenie byl wsciekly na Zydow. Wydawalo mi sie to zabawne bo gdy gdy patrzylem na jego profil nie moglem go nie zapytac o zydowskie pochodzenie. Rzucal wtedy – my jestesmy Ormianie, smarkaczu.

    To wszystko sie zawalilo w roku 1967 w czasie ktorejs tam wojny bliskowschodniej. Nie mogl sie wtedy nacieszyc jak to Zydzi Arabow leja. Zmiana byla kompletna, choc jestem pewnien ze w zyciu spotkal moze dwoch Zydow i zadnego Araba.

  74. Problem narasta i jest odwrotnie proporcjonalny do samostanowienia o sobie i losach własnej ojczyzny. W Polsce panuje powszechne przekonanie , że zostaliśmy sprzedani przez libertynów i karierowiczów kolejnych ekip politycznych. Polak coraz częściej czuje się imigrantem we własnym kraju. W niektórych bankach i wielkich przedsiębiorstwach , pośrednikiem między zatrudnionymi pracownikami , a właścicielem jest tłumacz przekładający dyspozycje własciciela na język polski.
    Przykładów takich jest wiele. Reprywatyzacja majątków i związane z tym upokorzenia oraz podejrzenia o cwaniactwo tych, którym się te majątki oddaje to następny problem.
    Polska klasa polityczna okazała się miałka, wasalna i pazerna w takim samym stopniu jak ci , którzy ten majątek przejęli.
    W tak trudnym okresie zwykły człowiek żyjący z pracy sprzedawanej obcemu, czuje się podle i szuka wroga , który jest temu winien.
    Ponieważ w Polsce jest nadreprezentacja CELEBRYTÓW kojarzonych z narodem wybranym, to oni stają w kością w gardle.
    Gdyby ci medialni i polityczni celebryci reprezentowali ponad przeciętny poziom intelektualny i moralny , ale oni są pospolitymi pyskaczami broniącymi własnego stołka. Ta kombatancka ekipa nie potrafi przekonać narodu, że reprezentuje interesy narodowe.
    Wydaje mi się, że to są istotne problemy. Polska klasa polityczna nadaje się tylko do wymiany.

  75. Chwala p.prof.Hartmanowi za madre slowa w sprawie psychopaty G. Brauna w programie
    Tomasza Lisa TvN.

  76. Hartman o nienawiści.
    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/51,114871,12930415.html?i=6
    Dlaczego Profesor nie miał odwagi podsumować tego spotkania diabłów, że źródła nienawiści w Polsce wyrastają z Solidarności i Kościoła. Jak było tak było w PRL, ale ludzie nie zionęli do siebie takim wstrętem i nienawiścią. Nikt nie sączył w umysły ludzi jadu zemsty, odwetu, zawiści, zazdrości, brutalności i szyderstwa ze wszystkiego. Nawet telewizja po usunięciu elementów propagandy tworzyła wzorce postaw obywatelskich, szacunku, poprawnego zachowania, wychowania, ambicji i kultury. Sam skład dyskutantów świadczy o tym. Należało dobrać jeszcze autorytety moralne Marcinkiewicza, Ziobrę. Olejnik, Kurskiego lub Macierewicza. Dobrze w tym kraju to już było.

  77. ozzy,
    na temat zachowania G.Brauna wypowiedziało się w Polsce bardzo wiele osób. Grubo przed audycją Lisa. Sprawą zajęła się też prokuratura.
    „Znaj proporcje mociumpanie” 😉
    Czy średno przywoity człowiek mógł powiedzieć coś innego? Czy groziły mu za to jakieś sankcje?
    Z jakiego tytułu „chwała”? Znaj wagę słów, bo wywołujesz efekt odwrotny do zamierzonego, że o niesmaku z powodu natręctwa perzwazyjnego nie wspomnę.

  78. Panie Hartman, co to za bełkot Pan wyprodukował?

  79. Jako polski Niemiec absolutnie się z Panem zgadzam. Tylko czasem myślę, że być polskim Niemcem to jeszcze bardziej pokręcone niż być polskim Żydem. Ja jestem Niemiec wódczany – 50% o czym nawet nazwisko świadczy. Ale tak – z Towarzystwem się nie identyfikuję, bo tam siedzą sami wielbiciele Heimatu i dyryguje p.Król,a wszystko co się dzieje ma być „eine kleine Natchmusik” na jego cześć. Z powodu pochodzenia polskie „prawdziwki” traktują mnie jak Żyda – Żyd ma przepraszać za Chrystusa i banki, a ja za II Wojnę, faszyzm i Auschwitz. Z tego samego powodu nie lubią mnie Pana współrodacy, przyglądając się podejrzliwie i czekając kiedy to ze mnie wylezie ten naturalny w końcu nazista i antysemita, bo przecież każdy Niemiec to faszysta i antysemita, a już na pewno jak jest w 50 proc. Polakiem! Co śmieszniejsze, Niemcy też patrzą podejrzliwie – dla większości jestem „tym rodakiem ze Wschodu” z nutą baaaaardzo protekcjonalną, bo i to niemiecki akcent kiepski i w Bonn czy w Berlinie się nie urodził,a z kolei „prawdziwki” z tamtych stron mówią po prostu „jeden z tych Wasserpolacken”. Najlepiej się człowiek czuł w Szwecji, bo po pierwsze – dla tamtejszych „prawdziwków” po prostu nikt kto nie jest Szwedem a dziada pradziada i tak nie zasługuje na uwagę,a reszta ma w rzyci kim jestem (choć lepiej żeby nie muzułmaninem, ale to powiedzą dopiero po piątkowej wizycie w Systembolaget). Mogę sobie być 50 proc. Niemcem, 50 proc. Polakiem i luteraninem, co najwyżej Szwedzi się dziwią, bo dla nich Polak-katolik to aksjomat

  80. Szczególnie wielką zagadką jest, czemu Żydzi pragną uchodzić za Polaków, zwłaszcza za tzw. „prawdziwych Polaków”. W końcu tylko 50% Polaków wierzy w ciążenie powszechne (inni sądzą, że powinna to zbadać międzynarodowa komisja albo że grawitacja nie dotyczy patriotycznych samolotów). W roku 1968, po marcu, średni IQ społeczeństwa spadł o 10. Osobiście, chętnie bym się zapisał do Żydów, skoro już przodkowie pokpili sprawę mojego pochodzenia i muszę być Polakiem i nigdy niczym więcej. Szkoda, że nie można.

  81. @matylda

    a jednak chwala profesorowi —prosze, zachowaj niektore komentarze dla siebie i dbaj o swoja wage slow…

  82. @ozzy,
    wolno Ci oddawać cześć i chwałę komu i czemu zechcesz. To tylko świadczy o Tobie. Ale jako duży chłopiec musisz się liczyć z tym, że Twoje komentarze wywołują cudze komentarze. Nic na to nie poradzisz. Takie są prawa publicznej rozmowy.
    Uważam Twoje komentarze za interesujące do momentu kiedy się ograniczasz do podawania informacji, przedstawienia swojej opinii. Nie lubię perswazji. Ani tej wyrażanej wprost ani tej przemycanej. Wolno mi 😉
    PS. Mój nick pisze się z dużej litery 😉

  83. @Matylda ( z duzej litery)

    odpowiadam: jesli sa nie interesujace, prosze ignoruj je a pisac bede tak, jak mi sie podoba. Wolno mi. Perswazja nie zaadresowana do Ciebie, przeto nie masz obowiazku na nia odpowiadac.
    pozdrawiam, ozzy ( z malej litery)

  84. Jiba
    26 listopada o godz. 21:49
    Droga Pani liczac pokolenie na 25 lat ,a nie jak Pani 20 ..
    urodzone obecnie dziecko mialo przed 100 lat ,czyli w roku
    1912 -2 przodkow ,a juz w roku 1812 – 512 osob /zawsze 2 do
    potegi lata podzielone przez 25 /…
    Kto sie z kim spotkal w czasach napoleonskich i rozmnozyl ,raczej
    trudno stwierdzic /chyba oczywiscie jesli rozmnozyl sie z Napoleonem ,
    albo z bardziej znanym hrabia wtedy ma w swoich zylach okolo 0,5 %
    krwi napoleonskiej czy hrabiowskiej zawsze cos ?
    Liczac jak Pani 20 lat jako pokolenie przed stu laty pani dziecko /obecnie
    urodzone /mialo juz 64 przodkow a przed 200 laty 2048 osob .
    Smiem twiedzic czy chcemy czy nie istnieje ogromn prawdopodobienstwo
    iz w wielu z nas plynie krew zydowska , krew szlachecka , krew polskiej
    targowicy jak i powstancow ,krew obcokrajowcow ba..itp. itd.
    Pozdrawiam
    Ps. mezaljanse u naszych przodkow i dzieci /bez taty ?/ nie byly
    wsrod naszych przodkow zadkoscia ..

  85. errate ;
    cos computer polknal ;
    czyli w roku
    1912 -2 przodkow powinno byc 1912 – 32 przodkow ..
    Pozdrawiam

  86. Matylda, ozzy
    No to ja też sobie napiszę, co chcę i jak chcę. A co tam!
    ozzy ma rację. Nigdy nie dość mówienia o tym, co powinni mówić przyzwoici ludzie.
    Czyli pośrednio popieram prof. Hartmana, który ma dość rzadką wśród komentarorów zycia publicznego cechę – nie opowiada się po czyjeś stronie politycznej, lecz po stronie rozumu i tego co podpowida właśnie przyzwoitość.
    W programie Lisa na temat języka nienawiści, w odpowiedzi m.in. Hartmanowi, Czesław Bielecki stwierdził, że tylko jedno z wrogich sobie wzajemnie polemion w Polsce jest przez media stygmatyzowane. A to oczywista nieprawda.
    Upowszechnia tym samym fałszywy mit o o miażdżacej przewadze mediów prorządowych, w których przecież do woli brylują przedstawiciele formacji opozycyjnych.
    Tymaczasem po tzw. prawej stronie nie ma symetrii. Obowiazują jedynie słuszne poglądy. A to, że lepiej sprzedaje się np. GW niż GP zależy od preferencji odbiorców.
    W coraz liczniejszychiorrykachriodykach

  87. Matylda, ozzy
    Sorry za ostatni akapit, którego nie usunęłam. Coś mi się zawiesiło.

  88. Rząd Węgier oraz partie opozycyjne potępiły prawicowego polityka, który zażądał informacji o tym, ilu Żydów mieszka na Węgrzech. Martona Gyongyosiego szczególnie interesuje to, ile osób o żydowskim pochodzeniu zasiada w rządzie.
    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,12932485,Wegierski_polityk_chce_liczyc_Zydow__Opozycja__Trzeba.html
    =============

    Budapeszt w Warszawie?
    Dokąd zaprowadzi węgierska droga?
    Dla jednych może być to Arkadia, dla INNYCH piekło na ziemi…..

    Ustawienie się w roli sędziego, weryfikatora, posiadacza jedynej prawdy, daje profity.
    A że samozwańczo?
    Nie szkodzi……
    Najważniejsza jest dobra nazwa.
    Bolszewicy byli maleńką partią, ale nazwa stała się faktem.
    Prawo i Sprawiedliwość ma też dobrą i nośną nazwę…..

  89. @mag

    i tak jest jak piszesz – nie mam nic do dodania w tej nerwowej sprawie.
    Czytam GW od nru 1 (mam zreszta caly prawie pierwszy rocznik) i to jest bez watpienia najlepszy dziennik polski (!) bardzo mi bliski. Chwala (!) Naczelnemu!!!!!

    pozdrawiam serdecznie
    ozzy

  90. mag
    27 listopada o godz. 13:14

    Niedawno w Polityce był świetny tekst Krzemińskiego o politykach.
    Wygrywają nie przyzwoici, ale skuteczni i wyraziści…….
    Bo takie są oczekiwania społeczne w Polsce.
    Ten kto zgaduje oczekiwania tłumu, zdobywa aplauz czerni, może pójść daleko w swych postulatach i obietnicach.
    Człowiek odpowiedzialny i przyzwoity nie będzie obiecywał gruszek na wierzbie…..

    Pomiędzy obietnicami a możliwościami, jest spore pole dla populizmu.

  91. Szanowny Panie profesorze Hartman,

    zapewne zidentyfikował Pan doskonale wszystko to, co we wczorajszym programie pana Lisa , z Pańskim udziałem- furczało na poziomie fal emergentnych, generowanych na użytek kilku uczestników programu, przez pana S.
    Jak Pan zapewne doskonale wie, wnioski własne po takim doświadczeniu , są najbardziej twórcze dla ufnych w siłę swojej autentycznej wartości idealistów, kiedy są rane z poziomu najbardziej elementarnego, wręcz pierwotnego.
    Przyszłość idealistów, po takich doświadczeniach jest głównie na drodze niezachwianej , adekwatnej do siebie i każdego kolejnego otoczenia kreatywności. A Loose blues – wzmacniamy conajmniej do kwadratu.

    Pozdrawiam, Sebastian

  92. ozzy
    Też cię pozdrawiam.
    Moze nie jestem aż zaprzysięgłą fanką GW, podobnie jak Polityki, ale uważam, ze – każda w swoim segmencie – to najlepiej w Polsce robione tytuły prasowe.
    Niezależnie od dających się w nich wyczuć sympatii czy antypatii politycznych ( w warunkach wolnej prasy jest to zbójeckie prawo wydawcy, tak jak wydawców GP, czy Rzepy na przeciwległym biegunie), ufam ich dziennikarskiej profesjonalności i rzetelności bardziej niz komukolwiek innemu.
    Sama jestem dziennikarką (zdążyłam pracować w tym zawodzie jeszcze za komuny), więc wiem co mówię.
    Żadna inna gazeta, poza GW, nie stworzyła wokół siebie takiej „szkoły reportażu” (świetnego). Polecam ci gorąco „20 lat nowej Polski według Mariusza Szczygła”, wyd. Wołowiec 2009.
    Szczygieł jest jednym z najwybitniejszych dziennikarzy średniego pokolenia, od początku związanego z GW, który tę szkołę wspóltworzył również swoimi reportażami i książkami.
    W tej książce zebrał reportaże różnych autorów publikowane pierwotnie na łamach Dużego Formatu GW. Wyłania się z nich obraz III RP w pigułce od przemian w sferze mentalnej, obyczajowej, kulturowej po gospodarczą czy polityczną.
    Można ja kupić np. w księgarni internetowej Matras. Musisz wejść na google.

  93. Wiesiek (27-11-g.14:48)
    Człowiek odpowiedzialny i przyzwoity raczej nie wchodzi w „wielką” politykę za cenę populistycznych obietnic nie do spełnienia.
    Jeśli nie chodzi mu o władzę, czyli ma czyste, nazwijmy to, intencje, swoje pole działania ogranicza do różnego typu stowarzyszeń czy fundacji tzw. pożytku publicznego (np. Owsiak, Ochojska i wielu, wielu innych)

  94. Troche zaskakujaca jest pozycja Polski w tym rankingu
    http://www.bbc.co.uk/news/education-20498356
    Polecam to wszystkim, ktorzy cudze chwala a swego nie znaja.

  95. Mam pytanie do gospodarza: czy POLITYKA wynajmuje moderatorów z Wysp Zielonego Przylądka, którzy nauczyli się jakimś cudem po Polsku, ale nie potrafią rozpoznać w tekście ironii?

  96. @mag

    dziekuje z mila rekomendacje p.Mariusza Szczygla. Mam jego tylko „Gottland”,wersja polska a takze w antologii szwedzkiej „Ouvertyr till livet” /Sztokholm, 2003/ – rzeczywiscie, nie wiem czy ktos tak pasjonujaco pisze o Czechach – ma czeskosc we krwi (!). Reportazysci GW to takze Jacek Hugo-Bader, Lidia Ostalowska, Artur Domoslawski (chyba teraz w Polityce?) – i wielu innnych.

    pozdrawiam,
    ozzy

    PS Czy pracowalas w jakiejs gazecie stolecznej – jeszcze za PRLu?

  97. ozzy
    Wtedy pracowalam nie tyle w gazetach stolecznych, co ukazujacych się w Warszawie, bo tu mieszkałam i mieszkam. Stołeczne to było „Życie Warszawy” czy „Express Wieczorny”.
    Miałam etat w „Zielonym Sztandarze” i dzięki temu poznalam kawał kraju, łącznie z tzw. zadupiami – reportaże, reportaże. Wyobraź sobie, że to pismo niezmiennie ludowcowe wychodzi od 1931 r. z przerwą na wojnę do dziś, tyle ze teraz jest niszowe, ale pisywałam też w „Tygodniku Kulturalnym” (już nie istnieje, a szkoda) i „Przeglądzie Tygodniowym”, którego jakąś kontynuacją jest lewicujący „Przegląd”.
    Po tzw. przełomie w 1989 zaangażowałam się po „prawej ” stronie mocy moze dlatego, by odreagować komune i brać udział w powstawaniu nowych tytułow. Między innymi pracowałam wtedy w dzienniku „Nowy Swiat”, którego naczelnym był Piotr Wierzbicki.
    Pismo padło po niecałych dwóch latach, ale to tam, m.in. na mojej piersi wyhodowaliśmy żmiję w postaci Tomka Sakiewicza, który przechwycił „Gazete Polską”, a którą wymyślił Wierzbicki po upadku „Nowego Swiata” (na szczęscie ja już się wtedy z tymi panami przestałam zadawać!)
    A jaka jest dziś GP, każdy wie.

    Moją ulubioną „czeską” książką M. Szczygła jest „Zrób sobie raj”.
    Kiedy pojechalam samochodem do Pragi na spokojne, prywatne zwiedzanie a przy okazji obejrzałam spory kawal tego kraju/kraiku małego lecz gustownego i ja poczulam nie tyle czeskość we krwi, co za czeskością tęsknotę.

  98. Polonia-Sawa
    27 listopada o godz. 11:42

    Algorytm wyliczenia liczby przodków działa do pewnej granicy.Licząc wstecz do daty wcześniejszej np o 2000 lat uzyskamy liczbę przodków przewyższającą całą populację ówczesnej Europy i Bliskiego Wschodu.Drzewo przodków delikwenta (drill down) nie może wystąpic poza obrys drzewa rozwoju (build up) całej populacji.Gdzie jest kruczek ?
    Pozdrowienia

  99. Mag

    Mnie bardziej się spodobał „Gottland”. Kiedy przeczytałem „Zrób sobie raj” zacząłem się zastanawiać czy rzeczywiście jestem czechofilem. A mam w oryginale trzy ulubione czeskie książki, z których „Szwejka” kiedyś czytałem na okrągło (w tłum. polskim).
    Doceniam u Czechów ten brak agresji, a także parę innych zalet. Jednak duża część książki „Zrób sobie raj” to smutne historie o niezbyt ciekawych ludziach, o artystach którzy wszędzie są do siebie podobni kiedy chcą zrobić szum koło siebie.
    Mam wrażenie, że Mariusz Szczygieł przyjął, że wszyscy Czesi są na swój sposób fajni i mają jakąś specyficzną mądrość. Mój stosunek do Czechów jest chyba podobny jak do Podhala – lubię góry, góralskie pieśni, pewne cechy górali, a nawet niektórych górali, a jednak wielu wielu z nich jest nie do przyjęcia.
    Te Czechy i ci Czesi nie wyglądają na radosnych.

  100. U Czechów,za płotem ,często bywam i słucham rano CR1 bo naszą paplaninę nie bardzo już znoszę.Ostatnio słuchałem rozmowy z A.Holland .Swobodnie po czesku.
    W Pradze kończyła „filmówkę”.Powiedziała m innymi ,że ostatnio „Polacy się zczeszczyli a Czesi spolakowali” co nie było przyjęte z entuzjazmem bowiem Czesi noszą się z pewną wyższością.Bywają złośliwi.Parę razy ,na przestrzeni kilku miesiecy,nie wiedząc jak jeszcze dosolic mojemu autku mierzyli mu przejrzystośc szyb – specjalnym przyrządem.O dziwo ,nie troszczę się za nadto o tego staruszka,wynik był pozytywny..
    Czeskośc ,tak jak polskośc ma swoje zady i walety..

  101. @mag

    dziekuje za te garsc informacji; przyznam, ze prasa ludowcow nie jest moja mocna strona – zawsze jakos mi sie kojarzy z Jozefem Ozga-Michalskim i nigedysiejszym marszalkiem Sejmu PRLu Czeslawem Wycechem. Oczywiscie jest to moje uproszczenie. Chyba Wieslaw Mysliwski a niegdys Tadeusz Nowak to tematyka prozatorska zblizona do wsi albo pogranicza. Tyle, co moge powiedziec. Niegdys poznalem Tomasza Burka (syn Wincentego, dzialacza ludowego), ale owemu krytykowi literackiemu i historykowi cos sie w latach 90 pokrecilo i wyladowal w stajni Kaczynskiego – a szkoda, bo sobie cenie Burkowe promocje lit. np. Ryszarda Zengla, Stanislawa Mlodozenca. I juz od dluzszego czasu Tomasz Burek milczy.

    To tyle

    ozzy

  102. Polonia Sawa, Jurganovy

    Jak sądzę, kruczek polega na tym, by liczyć z biegiem czasu. Od uproszczonej formy, czyli Adama i Ewy ku 6 miliardom. Co nie zmienia faktu, że tylko mieszkańcy odizolowanych obszarów, np Islandczycy mogą być pewni tego, że są prawdziwymi Islandczykami. Zdaje się, że to żaden rarytas – mają kłopoty z ograniczoną kombinacją genów.
    pozdrowienia!

  103. @sleper:
    lol

  104. tak, braun to zawodowy makiawelista, zreszta niedaleko pada jablko od jabloni;
    nomen omen:
    po niemiecku braun to brunatny 😉

  105. Jak już ktoś, na jakimś blogu ładnie wywiódł, genetyka na nic…..
    Chazarowie przyjęli Judaizm jak zwykle w tamtych czasach- z woli swych władców, nie mając NIC wspólnego z genami Bliskiego Wschodu.
    Decyzja polityczna, tak jak i w wypadku Polan…..

    Liczenie pokoleń jest utrudnione z prostego względu- nasi przodkowie zaczynali się rozmnażać wcześnie- w wieku dojrzałości płciowej prawie…
    12-14 letnie matki, nie były wyjątkami, a regułą.

  106. ozzy
    Wiesz wystarczająco dużo o tzw. ludowcach z tamtego okresu (Ozga-Michalski itp.) Ja ich poznałam, niekoniecznie bezpośrednio, już u schyłku tej epoki.
    Miałam natomiast przyjemność i zaszczyt robić wywiady m.in . z Myśliwskim, Tadeuszem Nowakiem („A jak katem będziesz”), Marianem Pilotem, Józkiem Baranem (niezłym poetą) – bo zrobili kawał dobrej literatury. Tomasz Burek „sfiksował” gdzieś w latach 90. na podobnej zasadzie, jak M.J. Rymkiewicz.

    Pozdrawiam ciepło z zadeszczonej Warszawy (bardzo dawno nie padał deszcz i wciąż jest ciepło jak na koniec listopada).

  107. PIRS
    Pomyślałam nad twoim wpisem i chyba jestem skłonna przyznać ci rację.
    My się tą czeskością trochę pasiemy, trochę fascynujemy jako tym, czego nam brakuje – większego dystansu do siebie, większej autoironii, sceptycyzmu, ale niekoniecznie ponurego, niechęci do patosu i tromtadracji.
    Dlatego lubimy ich literaturę i film (mój ukochany Hrabal, Pociągi pod specjalnym nadzorem itp).
    Ale i pewnie ich przeceniamy. Fakt, są nudnawi w tej swojej wyrazistości pragmatycznej, czy jak tam zwał.

  108. Ojczyzna

    Ojczyzna to mityczna ziemia
    Ojczyzna to szańce z kamienia
    Ojczyzna to są pierwsze słowa
    Ojczyzna to melodii mowa
    Ojczyzna to lektury szkolne
    Ojczyzna to koniki polne
    Ojczyzna to jest zryw powstańców
    Ojczyzna to jest pieśń różańców

    moja Ojczyzna matki troska
    Ojczyzna to Batalion Zośka
    Ojczyzna to jest wieczne trwanie
    Ojczyzna to jest zmartwychwstanie
    Ojczyzna to są święte groby
    Ojczyzna to poezja mowy
    Ojczyzna to jest dom rodzinny
    Ojczyzna to jest raj dziecinny
    Ojczyzna to jest pamięć żywa
    znów dla Polaków nieszczęśliwa

    2012

  109. Wojciech K. Borkowski
    O matko moja! A czyj to wiersz?!
    I kiedy powstał? 2012? Niewiarygodne!
    Użyta poetyka i „realia” wskazują na wiek XIX, przełom XIX/XX, najpóżniej na połowę wieku XX (II wojna światowa, ew. dalej – czasy tzw. komuny).
    Tak czy owak, totalna grafomania.

  110. @borkowski:
    jak na poczatek zupelnie dobrze…
    pozwolisz, ze przrredaguje?

    ojczyzna moja
    to koniki polne i poezja mowy

  111. mieszkam w berlinie i nic z tego nie rozumię. Co to znaczy być żydem albo polakiem. Ja pochodzę z Warszawy i czuję się, jeśli tak można podziedzieć, jak moja arabska, egipska, turecka, polska, ukraińska i jakaś inna sąsiadka, po prostu Berlinką. O co wam chodzi? Co to wszystko znaczy? To bez sensu, jakiś flash back niezamierzenie komiczny.

  112. można i tak o Ojczyźnie Polaków :

    Ojczyzna to jest bar w Londynie
    Ojczyzna to „Pokłosie” w kinie
    Ojczyzna to jest „głód makowy”
    Ojczyzna to jest Bank Światowy
    Ojczyzna to atrofia dumy
    Ojczyzna to kręgosłup z gumy
    Ojczyzna to jest brak elity
    wygnanych z mediów na pysk zbity

  113. panie@Borkowski,

    ta poezja ma szanse na druk w „Naszym dzienniku”, „Niedzieli”…
    powtorze, za pewnym poeta rosyjskim (emigrantem lat 70) –„maja rodina tam, gdie wodka” 🙂 – osobiscie nie pije, ale te wyznanie przypada mi najbardziej do gustu. A te koniki polne i inne tam – daj pan im pokoj lepiej a bedzie z korzyscia dla poezji

  114. Panu Wojciechowi K.B. gratuluję wyszukanych rymów w stylu wieszcza Adama: dowie-zdrowie

    ziemia-kamienia,słowa-mowa, szkolne-polne,troska-Zośka itp
    Mogę pomóc panu Wojciechowi: rury-dziury-chmury-bury-kury-góry
    albo : worek-korek-bachorek-znachorek
    A może pomoglibyśmy razem panu Wojciechowi tworząc rymy do słów np: gramofon – znalazłem – patefon
    Całe szczęście, że pan Wojciech nie pisze tekstów do piosenek, bo wtedy musiałby szukać rymów męskich.
    W młodości posiadałem w mojej skromnej kolecji płytę Sławy Przybylskiej. Podobała mi sie bardzo piosenka *Pamietasz była jesień*
    Otóż podziwiałem tekściarza, który z wielkim mozołem ,przedzierając się przerz karkołomny tekst wreszcie uff docierał do tego męskiego rymu:
    ..odszedłeś potem nagle
    drzwi otwarte
    liść powiewem wiatru
    padł mi do nóg
    i wtedy zrozumiałam
    to sie kończy
    pożegnania czas już
    przekroczyć próg
    Czyz to nie cudowne, że autor tekstu przebrnął bez potknięcia przez ten dość kamienisty teren aby do *nóg* dołączyć przekroczony *próg*
    Panie Wojciechu, niech pan spróbuje coś takiego

  115. Panie Wojciechu K.B.
    A jakaż to ELITA, niewątpliwie dumna, na pysk została wygnana z mediów?
    No bo chyba nie ma pan na myśli elity „niepokornej”, która bryluje zarówno w TV TRWAM, jak i w TVN (chyba, że na tę ostatnią się obraża od czasu do czasu), czy Radiu ZET.
    To już prędzej można mieć skojarzenia z inną elitą, która ma całkowity szlaban na jedynie słuszne wolne media.

  116. wiesiek59
    27 listopada o godz. 22:40

    Mój przyjaciel lekarz Syryjczyk z pochodzenia i teraz już obywatel polski powiada:
    „jak ci Aszkenazi mogą oskarżac Arabów o antysemityzm,to absurd,przecież oni tylko przylepili się do Semitów judaizmem a prawdziwymi Semitami jesteśmy my”.

    Wczesny rozród nic nie zmienia w algorytmie obliczania liczby przodków.Podwyższa jedynie „n” – liczbę pokoleń na stulecie lecz w dalszym ciągu obowiązuje 2^n albowiem przypadki niepokalanego poczęcia są niezmiernie rzadkie.
    Wszyscy w drzewie przodków musieli istniec by narodził się poszukujący genealogii.
    Zjawisko wykroczenia drzewa przodków poza obrys drzewa populacji tłumaczy się fluktuacją wzrostu populacji wywołaną katastrofami demograficznymi : wojny,mory,głody itp..

  117. Jiba, Jurganovy i Polonia – Sawa

    Kwestia ilości przodków jest banalnie prosta. Cudowne ich rozmnażanie przez Polonię – Sawę wstecz wynika przede wszystkim z braku precyzji w wyrażaniu myśli. Polonia – Sawa dobrze liczy (jak przystało na matematyczkę), ale pokrętnie wyjaśnia co liczy i jak liczy.

    Pogląd, że ktoś przychodzący na świat dzisiaj miał 100 lat temu 64 przodków jest z gruntu fałszywy. Prawdą jest natomiast, że ktoś urodzony dzisiaj licząc 100 lat do tyłu mogłby się doliczyć w całym okresie minionych 100 lat (teoretycznie zaledwie) 64 przodków płci obojga, z ktorych tylko pierwsza para żyła 100 lat temu. Niezależnie od tego, jak głęboko sięgamy w przeszłość w poszukiwaniu swych przodków (np. 200 lat czy wiecej), dalej mamy to samo. W 1812 Jibie wystarczyła 1 para przodków, z której (dalej teoretycznie) rozmnożyło się w ciągu 200 lat 2048 przodków, z których wspólczesnych czasów dożyły co najwyżej jednostki z trzech (czterech) poprzednich pokoleń przodków.

  118. mag
    27 listopada o godz. 13:14,
    może masz rację. Może to ja przesadzam uważając, że przyzwoitość jest naszym elementarnym obowiązkiem a nie tytułem do chwały. Może.
    Czasem odnoszę wrażenie, że jeszcze chwila a będziemy wręczać ordery tym, którzy byli uprzejmi nie rozjechać staruszki na pasach. Wkurza mnie to. Ale może to tylko mój problem 🙁

  119. @ozzy,
    jasne, nikt niczego nie musi czytać, nikt niczego nie musi pisać 😉
    Przez lata ceniłam GW. Teraz niestety schodzi na psy czyli tabloidzieje. Pion trzymają publicyści w dziale opinii. Codzienna robota dziennikarska robiona jest coraz bardziej niechlujnie. Coraz więcej manipulacji obliczonej na sensację.
    A szkoda.

  120. @Wojciech K.Borkowski,
    owszem, Ojczyzna to również bliska sercu flora i fauna. Kolory i dźwięki. Pamięć historii.
    Ale to zaledwie patriotyczne przedszkole. A może nawet żłobek.
    Jeżeli zostaje się na tym poziomie, mniejsza o jakość rymów, to tak jakby się zatrzymało w rozwoju na etapie żłobkowo – przedszkolnym.
    Świat ludzi dorosłych jest bardziej złożony. Również w wymiarze patriotycznym.
    W kwestii elit całowicie podzielam zdanie @mag.
    Miałam okazję słuchać omc księdza, kleryka ostatniego roku seminarium, klarujacego dzieciom pojęcie patriotyzmu. Według niego patriotyzm polega na oddaniu Polski w opiekę Matce Boskiej. Wzorami patriotów byli królowie, którzy tak właśnie robili.
    Jakie to proste i piękne 👿

  121. Matylda
    Może i masz rację, że przyzwoitość nie powinna być tytułem do chwały, lecz traktowana jako oczywista oczywistość. Wiesz jednak, że tak nie jest. Dlatego jej przejawy warto zauważać i podkreślać

  122. Wojciech K.Borkowski
    27 listopada o godz. 23:16
    …Panie Borkowski prawie sie „rozplakalam” na obczyznie ..
    Pozdrawiam
    ps.
    pani Jibo Polska byla kiedys krajem wielonarodowosciowym ? ´
    i co z tego moglo wyjsc genetycznie – lepiej nie wdawac sie w szczegoly ..
    / nie mowiac o wyzszej szlachcie ,ktora tradycyjnie w Europie zenila sie
    miedzynarodowo ..o krolach nie bede mowic ? jeden wstyd ile tam bylo Habsburgow ,Wazow i innej mieszaniny ? .
    /Nawet przytomnie patrzec to przyszly krol Angli / syn ,corka herzogin Kati / bedzie mial w sobie 12,5 % krwi krolowej Elzbiety II
    i 12,5% krwi prostego gornika angieleskiego czyli dziadka Kati …
    A zupelnie nie ublizajac ,Hartman to typowe niemieckie imie /Wildstein typowo zydowsko-niemieckie /.. i stad pan Galinski , naprawdziwszy przyklad niemieckiego Zyda ma typowo szlacheckie imie polskie..???…
    Przepisal sie ? na szlachcica ? …z powazaniem obywatelko ?…
    …………
    / Tak panie Sebastianie milosc , i interesy panie Wiesku , nie zna granic !!!/

  123. kadett
    28 listopada o godz. 11:12

    Nie masz racji z „rozmnożeniem teoretycznym” .Znam dokładnie moich przodków od czterech pokoleń.Wcześniej są jakieś wyrywkowe papiery.Relacjonując „po mieczu” ,
    w „trybie biblijnym” : Aleksander zrodził Michała,Michał zrodził Józefa,Józef zrodził Andrzeja a Andrzej mnie .Od urodzenia Aleksandra -1820 do moich urodzin minęło 119 lat.Licząc cztery pokolenia moich przodków w tym damy wychodzi jak obszył 16 osobników 2^4 bo dzieci rodziły się w zaawansowanym wieku rodziców.
    Swoją drogą Stary Testament damy pomija jako mało istotne w tym procesie natomiast spadkobiercy (rzekomi ?) tej tradycji wyznając zasadę ,ze „sicher ist sicher”
    wyłącznie po kądzieli budują genealogię.

  124. Jurganovy,
    proszę przeczytać uważnie, co napisałem uprzednio i zastanowić się. Wówczas być może nie będzie potrzeby przekonywania mnie, że 119 lat temu żył i Michał i Józef i Andrzej. Żyli sobie na zakładkę przez minione 119 lat (sztafeta pokoleń). Nie można orzec, nie znając szczegółów ich życia, że umierali w takiej samej kolejnosci, jak przychodzili na świat. Jedno jest pewne. 119 lat temu z wymienionych żył z całą pewnością Michał, a nie wszyscy naraz, tak jak dziś żyje z calą pewnością Jurganowy, podczas gdy nni już dawno nie żyją. 119 lat temu Jurganovy miał tylko 1 parę przodków i za 119 lat potomkowie Jurginovego bedą mieli również jedną parę przodków, biorąc za poczatek Jurgęnovego. Oczywiście, przy założeniu, że Jurganowy zdążył się był już rozmnożyć.

  125. Jurganowy,
    zauważam teraz pominięcie Aleksandra. Niechaj mi wybaczy. Wstawiam go dla porządku na miejsce Michała. Poza tym nic się nie zmienia. 119 lat temu męską połowę pary przodków Jurginovgo stanowił Aleksander. I za cholerę nie było tych przodków więcej jak 2 osoby, przyjmując konieczne zastrzeżenie wierności partnerki Aleksandra, która zrodziła Michała. W razie niewiernosci w miejsce Aleksandra trzeba by podstawić kogoś innego. 😆

  126. Lewy,
    nie oczekuj od Poety takich niepatriotycznych rymów jak
    nóg – próg
    Jak próg to wróg, dróg, Bug, Bóg, sług, dług…
    Z gramofonem trochę gorzej. Nie wiem na ile patriotyczny będzie domofon, magnetofon, mikrofon 🙄
    Ojczyzna – mężczyzna, tężyzna, starszyzna, wyzna, przyzna, żyzna, słabizna 🙁

  127. http://www.youtube.com/watch?v=KV4Rg2UFN0o&feature=endscreen&NR=1

    Nie bój się, nie zabraknie. To krajowa czysta.
    Ja, widzisz, przed wojną byłem komunista,
    Bo ja chciałem być kimś, bo ja byłem Żyd,
    A jak Żyd nie był kimś, to ten Żyd był nikt.
    Może stąd dla świata tyle z nas pożytku,
    Że bankierom i skrzypkom nie mówią – ty żydku!

    Ja bankierem nie byłem, ani wirtuozem,
    Wojnę w Rosji przeżyłem, oswoiłem się z mrozem
    I na własnych nogach przekroczyłem Bug
    Razem z Armią Czerwoną, jako Politruk.
    Ja byłem jak Mojżesz, niosłem Prawa Nowe,
    Na których się miało oprzeć Odbudowę.

    A potem mnie – lojalnego komunistę
    Przekwalifikowali na manikiurzystę.
    Ja kocham Mozarta, Bóg – to dla mnie Bach,
    A tam, gdzie pracowałem – tylko krew i strach.
    Spałem dobrze – przez ścianę słysząc ludzkie krzyki,
    A usnąć nie mogłem przy dźwiękach muzyki.

    W następstwie Października tak zwanych „wydarzeń”
    Już nie byłem w Urzędzie, byłem dziennikarzem.
    Ja znałem języki, nie mnie uczyć, jak
    Pisać wprost to, co łatwiej można pisać wspak.
    Wtedy myśl się zgodziła – niechcący być może,
    Żem się z krajem tym związał – jak mogłem najgorzej.

    Za tę hańbę zasługi – Warszawa czy Kraków –
    Gomułka nam powiedział – Polska dla Polaków.
    Już nie dla przybłędów Pospolita R2ecz –
    Wiesław, jak Faraon, popędził nas precz.
    I szli profesorowie, uczeni, pisarze,
    Pracownicy Urzędu, szli i dziennikarze.

    W Tel Awiwie właśnie, zza rogu, z rozpędu
    Wpadłem na byłego kolegę z Urzędu
    I pod Ścianę Płaczu iść mi było wstyd –
    Czy ja komunista, czy Polak, czy Żyd?
    Nie umiałem, jak on, chwały czerpać teraz
    Z tego, że się z bankruta robi bohatera.

    Wyjechałem. Przeniosłem się tutaj, do Stanów.
    Mówią – czym jest komunizm – ucz Amerykanów.
    Powiedz im, co wiesz, co na sumieniu masz,
    A odkupisz grzechy i odzyskasz twarz.
    A ja przecież nie umiem nawet ująć w słowa,
    Jak wygląda to, com – niszcząc – budował.

    I tak sam sobie zgotowałem zgubę:
    Meloman – nie skrzypek, nie bankier – a ubek,
    Oficer polityczny – nie russkij gieroj.
    Ani Syjonista, ani też i goj!

    Jak ja powiem Jehowie – Za mną, Jahwe, stań,
    Z tą Polską związanym pępowiną hańb!
    Jak ja powiem Jehowie – Za mną, Jahwe, stań,
    Z tą Polską związanym pępowiną hańb!
    =============

    Jest poezja dobra i zła……
    Ta akurat na zadany temat…..

  128. Kadecie,
    Twoja błyskotliwośc obnaża,bez reszty,moją marnośc nad marnościami..i niech już tak zostanie…
    Zdrowia życzę…

  129. Jurganovy,
    mała sprawa czyli drobiazg. Zdrowia i pieniędzy do ewentualnego łatania! Oby nie były potrzebne!

  130. Kadett,
    ilu miałeś pradziadków?
    O praprapra… nie pytam, bo to już wyższa matematyka 😉

  131. No, proszę, mamy zadanie na poziomie technikum. Cytuję:
    ” Zadanie z ciągów geometrycznych. Każdy człowiek ma dwoje rodziców, czworo dziadków, ośmioro pradziadków, szesnaścioro prapradziadków itd.. Przyjmijmy, że co 25 lat rodzi się nowe pokolenie. Ilu twoich przodków urodziło się w ciągu ostatnich 2000 lat? Szacuje się, że od zarania ludzkości na Ziemi żyło 11*10 do 10 potęgi ludzi. Wytłumacz sprzeczność między tą liczbą a otrzymanym rezultatem”

    ktoś reflektuje?

  132. Wiesiek59 podrzucił link do świetnej ballady na temat. Ściska za gardło.
    Podrzucanie rymów męskich czy żeńskich do użytku patriotycznego dla objawionego na tym blogu grafomana chyba mu niewiele pomoże. Ale niech tam!
    Podpowiadam rymy żeńskie po linii i na bazie: sokoły – cokoły, serce – w poniewierce, ojczyzna – blizna, rola – pola, jutrzenka – panienka (najświętsza), ubogacona – umajona – korona (np. szczepu piastowego lub jagiellońskiego), potęga – mitręga.
    Można stosować naprzemiennie z rymami męskimi typu: zrąb – w głąb – dąb – swąd (ewentualnie), krew – zew, strach – gmach ( w sensie np. marzeń, który runął), gniew – śpiew, pięść- więź.
    Pozostaję do usług.

  133. Po cholerę te mozolne obliczenia.
    I tak wszyscy pochodzimy od małpy.

  134. …od małpy, którą poślubił Kain

  135. @Urszula Usakowska-Wolff zdziwiona pyta 28 listopada o godz. 0:55

    „Co to wszystko znaczy? To bez sensu, jakiś flash back niezamierzenie komiczny.”

    Chyba mam inne poczucie humoru, bo nie widzę komizmu w dopatrywaniu się szkodliwego wpływu Żydów na topienie się lodów Arktyki i inne obserwowane mniejsze i większe zdarzenia.

    Sadzę, że Pani tylko z cudzych wzmianek zna mem „Radio Maryja”.
    Proszę odnaleźć częstotliwość tej stacji – jeśli ma zasięg do Banderburgii.

    Polska jest krajem o unikalnie jednolitym profilu narodościowym.
    Zatem każde źródło zła oraz jednostkowej krzywdy musi znaleźć swoje uosobienie na tyle wyraźne i na tyle zrozumiałe, aby trafiło do wyobraźni Polaka. Można by posłużyć się diabłem, ale jest on zbyt straszny, aby Polak po tym słowie chciał słuchać dalszego ciągu. Można użyć cytatów z pisarstwa Fiodora Dostojewskiego, ale to trafi do niewielu Polaków.

    Można użyć wspomnienia Fryderyka Wielkiego zasypującego Polskę fałszywą monetą. Ale może być mylony z kompozytorem polonezów.

    Najlepszy jest ktoś nie rozmyty w masie wystąpień i krytyczny wobec polskiej zaściankowatości oraz warcholstwa. Dobrzy byli by potomkowie Lipków z Kruszynian bo kojarzą się zamachowcami na Wieże Bliźniacze.

    Ale nie ma co szukać samemu skoro mamy onieśmielającego nas Jankiela. Dał mu później wsparcie Tewje. To wyniosłe szukanie we wszystkim drugiej strony tak nas strasznie denerwuje, że wciąż musimy przypominać światu, że to my Europę przed Turczynem i przed Budionnym obroniliśmy, a żydowskich oficerów w pospolitym polskim ruszeniu nie było. Że nie wspomnę zburzenia Lizbony przez potrzasających Ziemią Żydów.

    Niemców czepiać się nie będziemy, bo zabronią nam kraść ich Merecedesy. Ukraińców też nie będziemy się czepiać, bo ktoś musi zmywać nasze podłogi.

    A Żyd znakomicie się nadaje na źródło naszej udręki.
    Bo Żyd Żydowi Żydem, co jest bezczelną kpiną z miłosierdzia polskiej gminy. My szlachta zagrodowa nie wybaczymy Jankielowi, że nas rozpił.
    Taki wredny cymbał!

    Gdy krowa Tewjego zachorowała, to Tewje nie życzył zdechnięcia krowie innego Żyda. To prosty dowód, że Oni zawsze knują. Podstępem Müller wcisnął Borowieckiemu córkę – głupią gaskę. A inny Żyd spalił Karolowi bawełniany biznes nie ubezpieczony u innego Żyda.

    Tego się nie zapomina.

    A Radio Maryja codziennie ćwiczy pamięć Polaków pytając:
    „Czy pamiętacie kto jest Waszym wrogiem? Kto zablokował zbudowanie bursztynowego ołtarza? Kto Was zmusza do grzechu czytania Gazety Wyborczej?”

    Moze się okazać, że interes polityczny każe wykazać, iż Grzegorz B. jest przechrztą. Bo na paruzję przed 13 grudnia jest za wcześnie.

    Chleba naszego i Żyda winnego daj nam Panie!

  136. mag
    28 listopada o godz. 15:45.
    ale może niektórzy od jakiejś małpy niesłusznej. Lepiej zachować rewolucyjną czujność 😉

  137. staruszku,
    co tu dużo mówić , lubię Ciebie i Twoje dywagacje. Kpisz sobie cieńko,ale Twoje skojarzenia są wspaniałe.

  138. Jiba
    28 listopada o godz. 15:41

    Policz sobie przy pomocy

    http://www.math.edu.pl/narzedzia.php?opcja=potegowanie

    Suma przodków idzie w septyliony.
    Ilośc homo sapiens dotychczas żyjących ok 110mlr.
    Najlepsze wyjasnienie tej różnicy podała
    mag
    28 listopada o godz. 15:45
    Serio…

  139. Co mają robić ci,którzy cierpią za sam wygląd? Bycie Żydem z „wyglądu”jest jeszcze gorsze,niż bycie nim w 1/4 czy 100%. Doświadczam tego na własnej skórze,doszło do tego,że zaczęłam przyznawać się do pochodzenia „z naszych”. A jak się”oni” składają w grzecznościach i pytają przepraszającym głosem,z pewną nieśmiałością czy aby nie jestem żydówka,bo tak im się to widzi..Znęcałam się nad nimi zaprzeczając. Pózniej doszłam do wniosku,że nie warto stać na drodze do ich szczęścia.Wrzucam więc od czasu do czasu jakiś cymes,anegdotkę z żydowskim akcentem i widzę rozradowane polskie mordy.Jest – namierzyliśmy kolejnego parcha! Ludzie,prawdziwi Polacy wiedzą lepiej co w tobie siedzi,a żydka poznają od razu – po łbie do nauki,wypowiedziach,gospodarzeniu kasą.Dziwi mnie to ,bo skąd oni to wiedzą,skoro w życiu nie rozmawiali z Żydem, no ..chyba,że z Chrystusem.

  140. markot,
    najbardziej żałosny wygląd przybiera ten, który myśli, że błazenada czyni go błaznem. Zawód błazna to wbrew pozorom zajęcie dla poważnych.
    Rachunek przodków do n-tego pokolenia w tył opiera się na 2 działaniach – dzieleniu i potęgowaniu. Dla markota może być to wiedza z zakresu matematyki wyższej 😉

  141. Panie Srulu
    Z pańską pokrętną logiką to pan niezawodnie jest Żyd.

  142. Przydaloby sie nieco moderacji na blogu. Wolnosc slowa to nie anarchia wyrazania tego, co slina na jezyk przyniesie. To a propos osobnika „Srula” i jego rzekomo odkrywczych mysli.

  143. @wiesiek59

    teksty Kaczmarskiego sa mocne do dzisiaj – organizowalismy jego koncerty u nas w Szwecji (mam jeden zapisany na video z r.1985 – jedyny egzemplarz w moim posiadaniu!)

    ________________________________________
    Po wypowiedziach Brauna

    Wiktor OSIATYNSKI w rozmowie z Agnieszka Kublik (GW, 28.11) – chyba jedyna rozsadna
    propozycja / proba /rozwiazania problemu: „Jezeli zostawi sie swiadomosc spoleczna
    na pastwe tylko jednej strony, trudno sie dziwic, ze to ona zdobedzie umysly obywateli.” (…) Nalezy go poddac osadowi publicznemu – wysmiac, napietnowac ” (…) Takie ruchy (ONR, Mlodziez Wszechpolska – przyp.moj) trzeba delegalizowac, zostawiajac im wolnosc wypowiedzi, ale nie juz jako partii politycznej”

  144. Ustalenie kto jest żydem, bez autodeklaracji jest dość trudne.
    Bezbłędnie natomiast można po tejże wyodrębnić
    Prawdziwego Polaka- Katolika…..
    Charakterystyczną cechą jest potrzeba nienawiści…..

    Czy jest jakaś nacja, której prawdziwek nie nienawidzi?

    Ps.
    Nasz bard Solidarności też był podobno Żydem…..
    Czy w związku z tym, nie mógł być jednocześnie Polakiem?
    Spadkobiercy styropianu odmówią mu tego?

  145. Tak na marginesie……

    Cóż nasi styropianowcy poczęliby bez żydów z KOR?
    Bez Michnika, Geremka?
    Pewnie rewolta skończyłaby się na „socjalizm tak, wypaczenia nie”…

    Problemem Żydów jako nacji jest chyba to, że są zbyt inteligentni.
    I w związku z tym, biorą udział w każdej rewolcie, zmianie, odkryciu naukowym, trendzie filozoficznym, literackim, itp…..
    Nadreprezentacja powoduje u hreczkosiejów ZAWIŚĆ.
    Buraki granatem od pługa oderwane, nie zastąpią niestety wyrżniętej w powstaniach i wypchniętej na emigrację inteligencji.

  146. @Lewy ciepło wypowiedział się 28 listopada o godz. 17:57 o moim pisaniu.

    Użył aspektu niedokonanego czasownika „piszesz”.
    Otóż zdarza mi się pisywać grubo.
    Na blogu Ateisty skrytykowałem zarówno gospodarza, jak i Kleofasa stwierdzając, że „hołota” była najbrzydszym słowem komentarza
    28 listopada o godz. 10:59.

    Odwołalem się w swej krytyce do słów Kazimierza Dejmka mnie kojarzacym się oceną aktorskiego bojkotu po wprowadzeniu stanu wojennego. Dejmek wówczas zawód aktora przyrównał do dziewki, której powinnością jest dawanie d…

    Mój komentarz nie przeszedł.
    Słynna wypowiedź Dejmkowa jest omawiana choćby tu:

    http://wiadomosci.onet.pl/raporty/decydujace-chwile-slynnej-afery-w-ksiazce-leszka-m,1,3351287,wiadomosc.html

    Intencją mojego wpisu byla krytyka tolerowania Kleofasa od wielu miesięcy wstawiającego do swych komentarzy wulgaryzmy.

    Zamiast ignorowania Kleofasa jest on traktowany jako partner.

    Podobnie moim zdaniem traktowane są komentarze antysemickie.
    Odwoływanie się do nich nobilituje takich trolli.
    Antysemityzm i walka z nim jest tematem zastępczym rzesz ludzkich nie mających nić rozsądnego o bieżących problemach dręcząacych aktualnie ludzi.

    Ja podobnie jak Kleofas jestem nadaktywny na blogach e-Polityki.
    Tyle, ze ja chyba nie podnoszę klikalności i zatem jestem mniej przydatny.

    Dziękuję i pozdrawiam.

  147. Troche humoru na dobranoc 🙂
    __________________________
    * Mlodego Jewtuszenke przedstawiono Annie Achmatowej. Jewtucha mial na sobie modny sweter i zagraniczna marynarke. W kieszonce poblyskiwalo wieczne pioro.
    – A gdzie ma pan sczoteczke do zebow? – zapytala Anna Achmatowa

    * Pewien pisarz rosyjski mowil tak:
    – Jezeli dac rekopis Brezniewowi, to on tak odpowie:
    „Podoba mi sie to, ale co powiedza tam na gorze?”

    * Niegdysiejsza reklama Aeroflotu:
    „Lataj tylko Aeroflotem!” a w centrum portret Barysznikowa

    * Jak bylo w raju do Chrystusa?

    * Chochliki prasowe: „Kawa z mlotkiem”, „Dzinsy z tonikiem”

    * Auden powiadal: Bialy wiersz? To tak, jakby grac w tenisa bez siatki.

    * Josif Brodski powiadal, ze lubi metafizyke i plotki:
    ” W istocie to jest jedno i to samo”

    * Juz Aleszkowskij (pisarz ros.) opowiadal: – „Emigrant Falkowicz wywiozl z Rosji duza ilosc pamiatek ale zapomnial o zwyklych talerzach. W rezultacie rodzina Falkowicza bardzo dlugo zmuszona byla jesc kurzy rosol z palechskich szkatulek.

    * Pewien emigrant rosyjski wywiozl urne z prochami tesciowej. Czyn swoj motywowal nienawiscia do bolszewikow:
    – Zeby nie wpadla w rece bolszewikow!

    ____________________________________________________________________________

  148. Dzięki, Jurganovy, za link, ale ja wcale nie chcę liczyć tych przodków co do nogi. Chciałam tylko zwrócić uwagę na fakt, iż przekonanie, by ktokolwiek w Europie miał w sobie 100% krwi jednej narodowości, jest dość naiwne.

    Radiomaryjna powiedziała kiedyś:
    „U nas w kościele zbierali makulaturę na studnie dla czarnuchów, więc zaniosłam im parę ulotek”.

    Wiecie dlaczego Polacy za granicą, gdy spotkają innych Polaków, nie chcą przyznawać się do tego, kim są?
    Bo w państwach wielonarodowościowych dobrze widać, jak szykownie prezentujemy się na tle innych.

    Oto idzie Polak. Perła wśród narodów. Specjalista w każdej dziedzinie. On nie musi się niczego uczyć, on wszystko wyssał z mlekiem matki. Nikt mu nie podskoczy. Nie pozwoli, by czarnuch, brudas, żyd, rusek, angol, arabus, szkop mówił mu, co ma robić. Sugestię, ze jest głąbem, odbierze jako objaw zawiści, że ktoś nie jest tak doskonały, jak on.

    Najgorsze są finezyjne formy.
    Do prostego Polaka, tego wygolonego na zero, bo tak najtaniej, jeszcze czasem trafi, że nie taki ten Arab straszny, jak go malują. Chociaż te butelki w kiblu.. fuj.
    Ale finezyjny, kasiasty, z blond tlenioną kobietą u boku – uu, prawdziwy drapacz chmur. Nie przywali pięścią między oczy – on tylko nie poświęci uwagi pijąc kawę i odginając mały paluszek. Senkju – powie na „do widzenia” co najmniej dyrektorowi hotelu.

    Jak to było?
    „Polakiem jest się zawsze, nawet gdy to się nie opłaca”
    Wolałabym, by zamiast tego „Polakiem” wstawić słowo „Człowiekiem”.

  149. @mag
    Ojczyzna to jest brak elity
    wygnanej z mediów na pysk zbity

    To zadziwiające zjawisko, „poezja” grafomanów sprawdza się natychmiast .
    Dzisiaj , właściciel „Uważam RZE” , mieszkający i kochający Barcelonę,
    pozbył się ,wyrzucił z tygodnika, kogo chciał , co spowodowało odejście z tej gazety
    całej elity tego pisma. Pozostali ci , co mają do spłacenia kredyty , a nie mają poczucia godności.

  150. W Centrum Kultury Żydowskiej na Kazimierzu odbyła się wczoraj wieczór promocja biografii Antoniego Słonimskiego autorstwa Joanny Kuciel-Frydraszak. Autorka nie była obecna a książkę prezentował Adam Michnik. Stąd wysoka frekwencja elity intelektualnej Krakowa. Michnik opowiadał o swoim szefie wiele ciekawych rzeczy. Poeta jak się okazuje, był Żydem bardziej z wyboru niż z urodzenia jako wyraz przekory wobec ówczesnego obskurantyzmu i agresji narodowców. Wielbiciel zarówno Piłsudskiego jak i Sikorskiego powrócił z gnijącego Londynu do kraju, miejsca gdzie tylko mógł żyć i tworzyć. Michnik starał się wmawiać słuchaczom antykomunizm pisarza z marnym skutkiem, przestając na postawie lewicowego liberalizmu i propaństwowym zachowaniu. Teraz by miał trudne życie. Michnik jako następny w kolejce do odstrzału ubogacał swoje wystąpienie zwietrzałymi dowcipami lub cytatami Gomułki lub raportów SB. To się już przejadło, aczkolwiek wielu intelektualistów miało okazje do chwil uciechy.

  151. Wojciech K. Borkowski
    Zechce pan zauważyć, że Hajdrowicz jako WLAŚCICIEL Rzepy ma prawo dobierac sobie pracowników jak chce.
    Jeśli mu z taką „elitą” nie po drodze, to jego sprawa.
    Inny wydźwięk (moralny!) miała sytuacja sprzed paru lat, gdy z radia PUBLICZNEGO („jedynki” i „trójki”) a także z PUBLICZNEJ TVP1 poleciało na pysk bardzo wielu dziennikarzy tylko dlatego, że pełną kontrolę nad tymi mediami przejęło PIS. Zostali zastąpieni „swoimi” ludźmi.

  152. Wolałabym, by zamiast tego „Polakiem” wstawić słowo „Człowiekiem”.

    Pytanie za 0,033 punktu: Czy to znaczy, że oprócz ludzi coś jeszcze może zasługiwać na miano Polaka, np. kolcowój szkarlatny..?

  153. Pewien redaktor pytal zagranica pewnego transeksualiste ;…
    Panie Lilo ,ale tak naprawde . prosze nam powiedziec jest
    pan kobieta czy mezczyzna ?
    Tak jestem.
    /oczywiscie inna kombinacja pytania mozliwa /
    Pozdrawiam

  154. Panie kadett ,moze ,moze chodzilo o stwierdzenie ;
    Swinia a nie Polak ….moze ?..
    Pozdrawiam

  155. Najnowszy przykład niechlujstwa GW:
    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,12943754,Mobbing_na_uczelni_byl__kary_nie_ma__Bo_minal_termin.html
    zgaduj czytelniku o który UR chodzi. Nagminne jest zamieszcanie pomylonych zdjęć, zamiana imion nawet bardzo znanych polityków 👿
    Szkolna gazetka ścienna z pcimia? 🙄

  156. Państwo pozwolą, że opowiem o pewnym zdarzeniu. Niedawno na pewnym przyjęciu tematem była jak zwykle sytuacja w Polsce, która zawsze wymaga krytycznej oceny. Każdy oczywiście widział inne przyczyny niezadowalającego stanu rzeczy. Pewien znajomy pan wyraził żal, że Polacy nie są tacy jak Żydzi, którzy umieją współpracować, trzymać się razem itd. – tu wymienił kilka cech pozytywnych i negatywnych jakie według niego cechuję tę nację. Wtedy powiedziałem że jestem Żydem, według ustaw norymberskich nawet stuprocentowym, i zapytałem go jakie wrodzone cechy u mnie dostrzega które świadczą o mym pochodzeniu; czym różnię się od niego. Pan się trochę stropił, gdyż chyba jako jeden z niewielu nie wiedział, ale potem rzekł: Pan dla mnie wcale nie jest Żydem.

  157. Pisze Pan: ” Dla części jego rodziny, która nawet po polsku nie umiała, był ekscentrykiem, igrającym z Prawem, a dla innej części i dla wielu warszawskich ziomków postępowcem i pionierem kulturalnej i politycznej polonizacji. Ci drudzy wzięli górę i mamy dziś w Polsce prawie wyłącznie Żydów-Polaków. ”

    Niestety, ale do tego Hitler bardziej od naszych postepowych przodkow
    sie przyczynil.

    b.

  158. kadett – wiesz dobrze, że mam rację.

    Opowiem Wam historię.
    Pewnego razu sąsiad zaprosił mnie na imieniny.
    Sąsiad, Polak, zajmował się układaniem glazury, ale – jak twierdził – tylko chwilowo, bo w ogóle to on jest po pierwszym semestrze Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie.
    Wśród gości byli również Pakistańczycy, prawdziwi muzułmanie, nie tknęli kropli alkoholu, choć przecież była noc i Allah nie musiał wszystkiego dobrze widzieć.
    Za to gospodarz alkohol, owszem, tknął i to w dużym nadmiarze. Najpierw czepiał się Pakistańczyków delikatnie, coś tam bąknął pod nosem „czarny człowiek”, a z biegiem czasu coraz bardziej po chamsku.
    Nie trzeba było znać polskiego, by nie wiedzieć, jakie uczucia nim targają. Pakistańczycy szybko wyszli, a biały dureń zasnął.
    Głupio mi było bardzo, mimo wszystko to jednak krajan, zapukałam do Pakistańczyków i powiedziałam.
    – Słuchajcie, przepraszam bardzo za to, że tak się zachował…
    – A czy on jutro będzie to pamietał?
    – O, nie sądze, by jutro pamietał, jak się nazywa.
    – Skoro on tego nie będzie pamiętał, to my jemu też nie będziemy tego pamiętać.

    I taki był finał imienin glazurnika.

  159. mag, 9.15. Gdy nastąpił wybuch i blask wolności Wildstein został naznaczony na komisarza Polskiego Radia Kraków. Podkreślam, Polskiego Radia! Zachował się jak Jakub Berman, Felgin lub Romkowski i brutalnie wyrzucił wszystkich z portierem włącznie. Zamiast wspaniałych dziennikarzy i spikerów odezwał się brutalny bełkot i wrzaski hunwejbinów solidarności. Trwa to do dziś, a radia Kraków słuch tutaj 7 procent ludzi. A Wildstein ciągle tkwi i pełno go wszędzie. Są tacy także co czytają jego walające się na pólkach opasłe jego książki.

  160. Matyldo,
    przecież wszyscy wiedzą, który UR. TEN 😎 więc po co podawać 😉

  161. Wielkie osiągnięcia naukowe-Żydzi. Genialne dzieła sztuki(malarstwo,muzyka,literatura itd…)-homoseksualisci i lesbijki. Żyd-homoseksualista gejzer kreatywności. I weź ich polub.

  162. Pani (z dobrego domu) Polonia-Sawa
    Czy pani z dobrego domu może być dobrą panią? Hmm… Pod warunkiem, że po wyjściu z domu nie wpadnie w jakie zle towarzystwo, np. między ludzkie świnie. 😆

    Gdyby zaś szło o narodowość ‚Polak’, to zwięrzeta nie są brane pod uwagę. Podobnie z obywatelstwem. Nie przyznaje im się polskiego, choć bracia mniejsi też miewają paszporty. W paszportach np. koni rasowych zarejestrowaych w polskiej księdze stadnej, numer identyfikacyjny konia zaczyna się od POL. Trzeba być rasowym koniem, by zasłużyć na POL. I tu nasuwa się pytanie: czy hodowcy koni rasowych i innych rasowych braci mniejszych są rasistami lub czy rasizm obejmuje braci mniejszych..? Precz z rasizmem! 😉
    Świnie, co prawda, między ludźmi trafiają się, ale bracia mniejsi ‚świniami’ nazywani nic na ten temat nie wiedzą i nie chcą o tym słyszeć. Tak, czy inaczej świnie to też ludzie.

  163. Jiba,
    kadett – wiesz dobrze, że mam rację
    No, niech by się wychylił taki, co by o tym nie wiedział…

  164. jasny gwint
    Nie wiedzialam, ze Wilstein maczał też paluchy w krakowskim PR.
    On ma tyle za uszami, ze juz nic nie jest w stanie mnie zdziwić, bo cóż może przebić słynną listę W.
    Ale martwi mnie co innego. Marazm intelektualny po „lewej” stronie. Dość rachityczna działalość środowiska „Krytyki Politycznej”, słabo przebijający się na rynku prasowym „Przegląd”. Nawet jego wersja elektroniczna nie rozbudza emocji polemicznych. Jest po prostu źle robiona.
    Chyba, ze wiesz coś, o czym ja nie wiem. Zaznaczam – nie chodzi mi o jakieś spotkania kameralne w gronie wzajemnej adoracji, ale inicjatywy, projekty.

  165. Srulowi C. wyrażnie popie..pomyliły się adresy.Tu nikt nie ma zamiaru płonac ogniem emocji niepowstrzymywanych.Wprost przeciwnie…BW..świnia panie dzieju ..a ..AM ..też Żyd..a ..AS ..wiadomo…gwarzą sobie niespiesznie.I tak jest dobrze..
    Bo czyż można towarzyszyc, konstruktywnie, Gospodarzowi w jego zmaganiach o rektyfikację (przez odparowanie ?) dla uzyskania Żyda 100% z jednoczesnym certyfikowaniem Go w dumnej polskości ?..
    Nie można..czynnie..co najwyżej można udawac grzecznie,że jest to trud szlachetny i godny podziwu.Moja Babka pouczała mnie: nie musisz podnosic jak damie coś spadnie ,lecz przynajmniej szuraj nogami…
    Myslę,że Gospodarz nic innego nie oczekuje wiedząc,że musi sam z tym trudem egzystencjalnym stanąc oko w oko..

  166. Biedne są te polskie Gwiazdy i Srule…..

    Rewolucję zrobiły żydy i ubeki, a ich przy tym nie było.
    W związku z tym, trudno im się dorwać do konfitur władzy.
    Nieistotne, że nie miały kompetencji, ważne że miały aspiracje i wysokie mniemanie o własnych możliwościach.

    Gdyby urodziły się z 50 lat wcześniej…..
    nie matura lecz chęć szczera
    jest gorliwość, jest kariera

    albo

    Nie wszechwiedza lecz praktyka
    zrobią z ciebie polityka…..

  167. Polecam Paula Celana
    Fuga śmierci

    Czarne mleko świtania pijemy je zmierzchem
    pijemy południem i rankiem pijemy je nocą
    pijemy i pijemy
    sypiemy w przestworzach hen grób tam nie leży się ciasno
    Mieszka w domu ów mąż ten igra z wężami i pisze
    i pisze gdy się ściemnia do Niemiec twe włosy złociste Margarete
    to pisze i staje przed dom a gwiazdy się iskrzą on gwiżdże na psy swe gończe
    i gwiżdże na Żydów też swych i każe grób sypać pod ziemią
    rozkaz nam daje no grajcież do tańca

    Czarne mleko świtania pijemy cię nocą
    pijemy cię rankiem południem pijemy cię zmierzchem
    pijemy i pijemy
    Mieszka w domu ów mąż ten igra z wężami i pisze
    i pisze gdy się ściemnia do Niemiec twe włosy złociste Margarete
    Twe włosy spopielone Sulamit sypiemy w przestworzach hen grób tam nie leży się ciasno

    On krzyczy ryć głębiej w głąb ziemi wy jedni wy drudzy śpiewać i grać
    i sięga do pochwy po stal wygraża ma oczy niebieskie
    ryć głębiej łopatą wy jedni wy drudzy do tańca wciąż grać

    Czarne mleko świtania pijemy cię nocą
    pijemy południem i rankiem pijemy cię zmierzchem
    pijemy i pijemy
    mieszka w domu ów mąż twe włosy złociste Margarete
    twe włosy spopielone Sulamit on igra z wężami

    On krzyczy grać słodziej tę śmierć śmierć mistrzem co rodem jest z Niemiec
    on krzyczy ciemniej pociągnąć po skrzypcach potem w przestwór wstąpicie jako dym
    potem grób posiądziecie pośród chmur tam nie leży się ciasno

    Czarne mleko świtania pijemy cię nocą
    pijemy południem śmierć mistrzem co rodem jest z Niemiec
    pijemy cię zmierzchem i rankiem pijemy i pijemy
    śmierć mistrzem co rodem jest z Niemiec jego oczy niebieskie
    i trafia cię kulą z ołowiu i trafia dokładnie
    mieszka w domu ów mąż twe włosy złociste Margarete
    psy szczuje na nas swe gończe w przestworzach daruje nam grób
    on igra z wężami i marzy śmierć mistrzem co rodem jest z Niemiec

    twe włosy złociste Margarete
    twe włosy spopielone Sulamit

    Paul Celan (1920-1970) – jeden z najwybitniejszych niemieckojęzycznych poetów XX wieku, urodzony w rumuńskich Czerniowcach w rodzinie żydowskiej. Od 1948 roku mieszkał w Paryżu, gdzie zakończył życie samobójczym skokiem do Sekwany.

  168. kadett – wiesz dobrze, że nie 😉

  169. Panie Hartman,
    wspomina Pan, ze Panski przodek 150 lat temu przemowil po polsku do zgromadzenia w jakiejs synagodze warszawskiej. Chyba stad jest powiedzenie; „siedzieli jak na Kramsztyka kazaniu”. Ale, ze ci spod Rzeszowa (znanego rowniez jako Mojzeszow) nie wiedzieli o kogo chodzi, zmieniono na „tureckim kazaniu”. Dzisiaj, 150 lat pozniej, ciagle nie zdecydowal sie Pan kim w rzeczywistosci chce byc. Szesc czy siedem generacji pozniej i ciagle mieszane uczucia.
    Jestem Amerykanem z wyboru i nie mam najmniejszych watpliwosci o mojej niepodzielnej lojalnosci. Moze to blizny po sowieckich 7.62 pomogly mi w decyzji. Slyszal Pan o istnieniu slowa Wasserpolack moze i Wasserjude znalazlo by gdzies zastosowanie. Czy w ciagu tych 150 lat zaden Jasiu lub Zosia (wyznania chrzescijanskiego) nie „rozwodnila” krwi Kramsztykow i Hartmanow ?

    Drogi Polakow i Zydow czy Niemcow i Zydow nigdy nie byly wspolne, wiec nic sie nie rozeszlo. Bardziej im geografia (klimat) odpowiadal niz sasiedztwo Kowalskich lub Schulzow. Zydzi nie wykazywali zadnej ochoty by zostac (z malymi wyjatkami) Polakami, izolowali sie bardzo skutecznie wiec twierdzenie, ze we wszystkich Polakach albo w wiekszosci plynie krew zydowska jest absurdem. Pytanie jest: skad tylu Zydow ma niebieskie oczy lub jasne wlosy ?
    Moze to Goldy i Rachele odwiedzaly obozowiska Krzyzowcow, zagladaly do stodol kmieci, umilaly czas pacholkom wspomnianych Krzyzowcow, prowadzily wyklady w Akademiach Czeka … Dzisiejsza Polska (jak US Falanga podaje) znakomicie daje sobie rade wlasnie dlatego, ze jest bez milionow mniejszosci narodowych. Zydzi nigdy nie byli czescia polskiej kultury, tylko nieliczni cos tam napisali i to glownie w okresie miedzywojennym, … w powojennym okresie, … Lepiej nie wspominac. Nieporownywalnie wiekszy wklad w kulture polska mieli i maja Wlosi lub USA nie wspominajac o Niemcach ktorzy praktycznie wszystkiego nauczyli Polakow. I ciagle ucza. Paniom i panom przyznajacych sie do swego zydowskiego pochodzenia zamieszkujacych wszystkie kraje swiata oprocz Izraela i Polski; zajmijcie sie sprawami nowej ojczyzny, zapoznajcie sie z definicja slowa – lojalnosc. Ani w Polsce nie mieszkacie, ani do niej nie jezdzicie, nic was nie laczy (o czym czesto piszecie), macie lepiej opanowany jez. rosyjski, zatem … zajmowanie sie polityka wewnetrzna Polski nie jest wasza sprawa. I oczywiscie i moja.
    Buzz Off !
    New Russia welcomes you.

    wiesiek59
    Hands down, you are the winner !
    The Prize is yours !
    The finest, the most expensive, imported from Jerusalem, …
    Jar of vaseline (kosher of course).
    You can come out and bravely bellow to us all:
    I’m a Jew ! I’m a Jew !
    Well, mr. Wiesiek59, congratulation.
    Now,
    The circumcision is over there, go to the end of the line.
    Next …

  170. Data from a national survey conducted from 1999 to 2002 found that the overall prevalence of male circumcision in the United States was 79%. 91% of men born in the 1970s, and 83% of boys born in the 1980s were circumcised. An earlier survey, conducted in 1992, found a circumcision prevalence of 77% in US-born men, born from 1932–1974, including 81% of non-Hispanic White men.
    Nieobrzezany Amerykan to prawie nie-Amerykan 🙄
    legionisto,
    what about you?

  171. Legionnaire,
    czy jestes ze stajni Kobylanskiego? tacy jak ty w czasie wojny byli szmalcownikami!

  172. Już Kaźmirz Wielki doceniał uroki Esterki, mając z nią dwóch synów…..
    O innych jego kochankach tej nacji historia milczy, choć być może istnieli i rozmnażali sie z dobrym skutkiem……

    Legionnaire
    29 listopada o godz. 21:06

    Nie jesteś ani alfą, ani omegą, ani punktem odniesienia….
    Czasem piszesz z sensem, czasem bez- w moim mniemaniu.
    Ale cenię to, że masz WŁASNE poglądy.
    Choć niezgodne z moimi.

    Obrzezanie jest zjawiskiem kulturowym, przekraczającym ramy jednej religii. Miało sens w kulturach bezwodnych i pustynnych.
    W innym środowisku geograficznym, jest pustym rytuałem.

    Do zwiedzania miejsc dla niektórych świętych, jakoś mnie nie ciągnie….
    A produkcję wazeliny mamy na wysokim poziomie we własnym kraju, więc do winy się nie poczuwam- nie korzystam….
    O ile wiem, to w gałęziach mojego rodu i atentatów, genów nie ma obcych. Jedynie te z ziem utraconych i obcyckanych.
    Ale, jedynie matki są pewne….
    Pan Bóg strzela za pomocą samców.
    I nie wiatr ten ładunek genetyczny nosi….

    answer roningth- ciekawy kod……

  173. @Urszula Usakowska-Wolff 28 listopada o godz. 0:55

    „mieszkam w berlinie i nic z tego nie rozumię. Co to znaczy być żydem albo polakiem. Ja pochodzę z Warszawy i czuję się, jeśli tak można podziedzieć, jak moja arabska, egipska, turecka, polska, ukraińska i jakaś inna sąsiadka, po prostu Berlinką. O co wam chodzi? Co to wszystko znaczy? To bez sensu, jakiś flash back niezamierzenie komiczny.”

    Musi być Pani zatem bardzo nieszczęśliwą osobą – bez świadomości, że jest Pani tylko Berlinką, a nie przede wszystkim Polką. My tutaj prowadzimy bardzo poważne dysputy, będące naszą narodową pasją i sportem narodowym, kto ma się czuć Polakiem, a kto nie. Niektórzy, bardziej świadomi Polacy, są już w stanie określić, JAK należy czuć się Polakiem.

    Gdy to wszystko już sobie między sobą poukładamy, będzie Pani zapewne żal, że nie miała Pani w tym udziału. Proszę z daleka dalej obserwować nasze egzotyczne dyskusje na blogach, jak pięknie się w nich różnimy i jak wspaniale i konstruktywnie budujemy naszą prawdziwą, czyli oryginalną polskość. Pozdrowienia dla Berlińczyków, wir sind alle Berliner 😉

  174. @kozetka:
    nareszcie! powstaje silny fundament identyfikacji narodowej, brawo!
    jednym z indykatorow bedzie na pewno posiadanie prawidlowego nazwiska,
    takiego jak n.p. holocher, braun albo wildstein

  175. Kilku panom, na wypadek gdyby im zabrakło argumentów, dedykuję:
    Sławne to były dzieła, sławne były czasy
    A było, jak opowiem ? bo wszystko wiem z prasy:
    Więc Wyszyński z Kuroniem, przy poparciu Mao
    Mieli Żydom zaprzedać naszą Polskę całą
    Izrael, w myśl tych planów sięgałby Szczecina
    Zaś chłopi z Zamojszczyzny poszliby na Synaj
    Naród nasz miał iść w jarzmo żydowskiego króla
    Którym byłby Zawieyski, bratanek Kargula
    Każdy Żyd miał otrzymać zaraz tytuł lorda
    A Niemen mógłby śpiewać tylko, jako Jordan
    Do tego każdy student, a zwłaszcza niechrzczony
    Miał dostać Mercedesa oraz cztery żony
    Dyspozycje w tej sprawie wyszły od Dajana
    Via Tokio, Rzym, Biłgoraj, Pułtusk i Tirana
    …A jeszcze łotry zdradę umyśliły taką:
    Oddać molo w Sopocie Czechom i Słowakom
    Do tego łódź podwodną, Pannę z Jasnej Góry
    Szczerbiec, żubra Pulpita… i Pałac Kultury
    A ? jakby mało było takiego wyzysku ?
    Zabrały nam Pepiczki rekord świata w dysku!
    Bauman z Brusem i Baczko ? ta podstępna szajka
    Pastwiła się nad Polską, jak “czerezwyczajka”
    Kazali nam zapomnieć; żeśmy są przedmurze
    Kazali nam o Jasiu zapomnieć, Kiepurze
    Żaden z nich stydu, żaden z nich sumnienia nie miał
    Putrament z Przymanowskim mieli iść na przemiał
    Oni na “Dziadach” bili najdłużej oklaski
    …A jeden z nich miał w domu “Dzieła wszystkie”, Hłaski
    A znowu Kołakowski, jak jeszcze był młody
    To Stalina całował w rumiane jagody
    A Stalin mu na lody dawał i na kino
    I razem gryźli pestki i grali w domino
    Natomiast Kisielewski, jak z prasy wynika
    Jest synem naturalnym studenta Michnika,
    Który do rewolucji wiernie służył carom
    I miał sześcioro dzieci z carycą Dagmarą

    A jak było zeznał Natan Tanenbaum 😉

  176. kadett
    29 listopada o godz. 14:44
    Tak ,tak Panie Kadett w Polsce zawsze byly tendencje ;
    ze swini robienia czlowieka ,a z czlowieka swinie…
    Coz
    Pozdrawiam
    ps. a po tym co Waspan napisal moze sie Pan do mnie zwracac per
    „Nasza szkapa „/polska ze znakiem PL rodowa .. baj..

  177. Po 4o-tu latach wpadł mi do ręki *Zefirek historii*
    Eryka Lipińskiego
    Aby rozchmurzyć towarzystwo zbulwersowane twórczością pana Borkowskiego, zacytuję parę fragment
    w…

    *…Franciszek Józef, cesarz Austro-Wegier, w rozmowie z Alfredem hr.Potockim oświadczył, że nigdy w życiu nie widział Wawelu.
    Dobroć sędziwego monarchy wywołała łzy w oczach tego gorącego patrioty i dobrego obywatela.*

    ————————————————————-

    *…Ferenc Liszt przez wiele lat pragnął posiąść księżne Hohenlohe, ale księżna stale odrzucała z niesmakiem jego umizgi.
    W końcu jednak słynny pianista dopiął swego i znalazł się w sypialni niedostępnej dotychczas arystokratki.
    Kiedy opuszczał nad ranem jej buduar, pragnąc upokorzyć księżne za kilkuletnia zwłokę, położył na nocnym stoliku sto koron.
    Księżna wziela pieniądze, przeliczyla i zwróciła Lisztowi dziewięćdziesiąt koron ze słowami:
    – Oto reszta, nie widzę powodu, żeby od mistrza brać więcej niż od innych.
    Liszt się bardzo ucieszył, bo akurat był w klopotach finansowych i każdy zaoszczedzony grosz mógł mu się bardzo przydać.

    —————————————————————

    *..Inżynier francuski Gustave Eiffel słynął z galanterii wobec pięknych dam i starał się nie odmawiać ich prośbom. Kiedy był jeszcze studentem, pewna bardzo przystojna hrabina zapytała go, czy potrafiłby zbudować wieże Eiffla.
    -Ależ naturalnie ! odpowiedział z zapłem.
    Nie minelo trzydzieści lat i na polu Marsowym w Paryżu powstała slynna wieża….*

    ——————————————————

    J.S.Bach spotkał się podcza swego pobytu w Dreźnie z królem polskim Augustem II, słynącym z ogromnej siły.
    Kiedy Bach zapytał króla, czy to prawda, że potrafi złamać podkowę, August II wyjął z kieszeni kilka podków i połamał je w oczach zdumionego i zachwyconego kompozytora.
    Następnie dłl muzykowi jedną podkowę, zachecając do zlamania jej. Ale choć Bach sie bardzo nateżał, nie potrafił dokonać tej sztuki. Usmiechnął się więc do króla i powiedział, że łatwiej komponować fugi.
    Wzruszony król objął go ramieniem i uściskał serdecznie..*

    Prawda, ze sa to cudowne bzdury ? Jakbyscie chcieli mam tego wiecej. W PRLu ludzie chyba byli dowcipniejs

  178. …..Zydzi nie wykazywali zadnej ochoty by zostac (z malymi wyjatkami) Polakami, izolowali sie bardzo skutecznie…..powyzsze zdanie jest zdaniem nieprawdziwym….. wiec twierdzenie, ze we wszystkich Polakach albo w wiekszosci plynie krew zydowska jest absurdem. Pytanie jest: skad tylu Zydow ma niebieskie oczy lub jasne wlosy ?

    Calosc typowa dla „wybrykow” antysemickich, czy wogole postaw anty…….

    ET

  179. Drogi Panie Srul i Panie Legionnaire,
    mam do „Szanownych” „Panow” pytanie ;
    Gdzie mozna dostac po ryju ?
    No, gdzie mozna dostac po ryju ?
    /Dla ulatwienia moge Panom dodac iz bylo to standartowe pytanie pewnego profesora geografi w bardzo konserwatwnym
    liceum krakowskim Nowodworek ,do ktorego mialam przyjemnosc
    chodzic cale dwa lata ./
    No ,Panowie gdzie mozecie dostac po ryju ?
    Pozdrawiam
    ps. panie Kadett ,dobra pani ?,….dobra pani , bardzo dobra pani…..

  180. ET
    Szkoda słów.
    Srulowie i Legionnair’owie są nieprzemakalni i wiecznie odradzający się jak łby hydry.
    Chyba lepiej ich olewać niż mimowiednie „nobilitowac” wchodząc z nimi w zwarcia.

  181. Matylda 9,36. Gałczyński o Endekach.

    W Poznaniu, gdzie jest słoń
    i milion restauracyj,
    postanowili zjazd
    zrobić prawdziwi Polacy:

    A więc panowie barwiarze
    przystroili się w bandaże,
    Romanowi Dmowskiemu
    chleb z solą podali na tacy.

    Kiedy pan Marian Seyda
    odegrał Mariacki Hejnał,
    to z piersi panny Szebeko
    elokwentne trysnęło mleko,
    a z ust wonny wypłynął aromat.

    No i wszyscy wołali,
    łysi i osiwiali:
    – Niech żyje Wódz Narodu
    Pan Roman!!!

    Wszystko to było składne,
    daję słowo: bardzo ładne:

    Miły prof. Rybarski
    stał jak konfederat barski.

    Jeszcze go teraz widzę,
    jak palcem na Orła wskazuje!

    – O Polsko, czy się nie wstydzisz?
    gubią cię Żydzi,
    masony, cyruliki i zbóje!

    Na końcu Trąmpczyński marszałek
    odegrał też swój kawałek,
    mówił długo i ciężko:

    – Jesteśmu partią zwycięską,
    musimy twardo stać,
    psiamać!
    Młodzież nie pójdzie na lep!

    Dla ludu chleb!
    I basta.
    Proszę państwa, ja w Polskę wierzę
    i w te kochane rubieże
    szczerze.

    A kiedy się to skończyło,
    wszystkim było b. miło,
    zagrała harfa eolska,
    w zoo zatrąbił słoń.

    O, biedna, biedna Polska…

  182. Polonia-Sawa,
    ta ‚pani z dobrego domu’ nie bez przyczyny… Przypomniałem sobie wspominki Polonii-Sawy o naukach odebranych od Sz. Babci. Było jeszcze coś o Bracie… U mnie jak w studni. Wpadnie i już nie wyleci. ‚Baj’ rozumiem, ale co mam kupować? Jutro idę na zakupy…

  183. 3. Nie jestem żad­nym „woju­ją­cym ate­istą”. Jestem nie­wie­rzący, ale nigdy nie wal­czę o uzna­nie tezy, iż „Boga nie ma”. Wiele mówię o reli­gii i Kościele (nie­raz kry­tycz­nie), bro­nię świec­ko­ści pań­stwa, ale żad­nej wojny z reli­gią jako taką nie pro­wa­dzę. Nie jest mi też bli­żej do juda­izmu niż do chrze­ści­jań­stwa. Do obu tych wyznań i zwią­za­nych z nimi poglą­dów etycz­nych i spo­łecz­nych mam wiele zastrze­żeń. Nie ozna­cza to jed­nak bynaj­mniej, iż „zwal­czam reli­gię”. Prawdę mówiąc, nie mogę sobie wyobra­zić życia spo­łecz­nego bez reli­gii (takiej bądź innej). Chciał­bym jed­na­ko­woż żyć w kraju, w któ­rym pań­stwo nie anga­żuje się w żadne poglądy religijno-moralne ani reli­gijne rytu­ały i w któ­rym żadne dok­tryny reli­gijne ani prze­ko­na­nie o ist­nie­niu (lub nie­ist­nie­niu) Boga nie mają wpływu na kształt sta­no­wio­nego prawa. Wolę tę podzie­lam zresztą ze zna­ko­mitą więk­szo­ścią miesz­kań­ców wol­nego świata po obu stro­nach Atlan­tyku – zarówno wie­rzą­cych, jak niewierzących.
    http://studioopinii.pl/artykul/19701-jan-hartman-fakty-i-mity
    ==========

    Urbi et orbi, czy auto-da-fe?

  184. Lewy
    30 listopada o godz. 10:23
    „…byli dowcipniejsi.”;
    musieli 😉

  185. Relacje polsko-żydowskie w sprzężeniu zwrotnym maja swoja historię.Nie jest ona czarno-biała i na jej tle rodzi się problem Żydzi – Żydom.Można powiedzieć,że to wewnętrzna sprawa,ale przy dokładnym jej opisaniu daje też tło na relacje nacyjne.
    Nie ma równości w eksponowaniu grzechów w relacjach nacyjnych.Doświadczam nadużywania pojęcia ANTYSEMITYZMU,kiedy zaczyna się oceniać krytycznie SYJONIZM.To ruch polityczny który miał charakter destrukcyjny w czasie kiedy powstawa II RP,w czasie jej niepodległościowego bytu,okupacji niemieckiej i sowieckiej,walki zła ze złem to jest faszyzmu z komunizmem i PRL.
    Nie można przejść do porządku dziennego i nad wpływem nadreprezentacji mniejszości żydowskiej w czasie transformacji systemowej i istnienia III RP.
    Może subiektywny,ale do obrazu CYWILIZACJI ŻYDOWSKIEJ,który opisał Feliks Koneczny trzeba napisać ciąg dalszy aby podjąć dyskusję aby odpowiedzieć na dwa strachy jak to formułuje Andrzej Nowak : przed zniewoleniem i przed zapomnieniem.
    Bez tego historycznego opisu nieustające wyrywanie z kontekstu tworzy wręcz cywilizacyjną barykadę ze stronami …WINNI ŻYDZI…i …WINNI POLACY.
    Dalej funkcjonuje syjonizm z podziałem „palestyński” i „terytorialny”.Ten pierwszy ma klarowny obraz obrony niepodległości Izraela.Ten drugi ma nie tylko swoje ukryte cele,ale wpływa na politykę globalną.,a więc i na EKONOMIĘ POLITYCZNĄ.Wiadomo,że bazuje ona na kolejnej utopii,ale jednak wzorowanej na EKONOMII ŻYDOWSKIEJ opisanej przez Feliksa Konecznego.Tą ekonomię można psychologicznie zrozumieć stosując odpowiednio zmodyfikowany słownik jaki użył Bertrand Russell w odniesieniu do komunizmu.Wspólnym mianownikiem jest synkretyzm ekonomiczny i zasada,że działalność ekonomiczna nie potrzebuje się liczyć z dobrem kraju,w którym bywa stosowana.Oczywiście mogą być różne wspomagające synkretyzmy nie wyłączając religijnego.Zamiast podmiotu w haśle : PROLETARIUSZE WSZYSTKICH KRAJÓW ŁĄCZCIE SIĘ można podstawiać przykładowo : rynki finansowe,kliki,waluty i t.d.
    Jestem pewien,że tak jak ekonomii socjalistycznej nikt nie rozumiał to tym bardziej nie rozumie globalistycznej.Zamiast zimnej jest WOJNA O PIENIĄDZ.
    Nie wiemktóra gorsza.

  186. Najpierw generalna uwaga; nie jestem ze szkoly „tykania”, nie „tykam”, nie okazujac minimum kurtuazji z podobnym zachowaniem Panstwo sie spotkacie. Blog nie wymaga odwagi ale w kolejce po zapomoge rzadowa urzedniczka moze wziac „tykanie” za brak wychowania.

    Ozzy.
    Nie moglbym byc szmalcownikiem bo jestem; aroganckim Prusakiem, wrednym Szkopem, Szwabem, Jerry, Kraut, swinskim blondynem, moja rodzina to Prusaki (nie mylic z pluskwami), zawsze chodzili w zbrojach i mundurach, … etc.
    Wszystko jest lepsze od „ty”. Panu zostawiam wybor.
    Nie wiem kto jest Kobylanski a stajnie (l.mnoga) to miala moja rodzina do 1945r.
    Per capita duzo wiecej szmalcownikow bylo posrod Holendrow i Francuzow niz gdziekolwiek indziej. I robili to darmowo.

    Wiesiek59
    Nic Pan nie wspomina o Wandzie co „szmalcownika” nie chciala, … a moze to byla Esterka ktorej Icek sie znudzil. Kto wie ? I jedno, i drugie to historyjki wymyslone przez grossow-historykow.
    Prosze byc dumnym kim Pan jest a nie kim chcialby byc. Panskie teksty (te ktore przeczytalem) wrecz ociekaja wazelina, prosze zachowac troche godnosci. Moze ten symboliczny sloj wazeliny da Panu powod do myslenia.

    Markot.
    Disloyalty is Un-American, not a lack of circumcision.
    Yes, what about me ?
    Not to be vulgar; I’m in one piece. Circumcision among my group (WASPs):
    Whites ? I don’t known.
    Anglos ? I don’t known.
    Saxons ? I don’t known.
    Protestants ? I don’t known.
    Looking inside men’s fly is not my „thing”.
    How about you, Markot ? Is that your „thing” ?
    P.S. The real statistics are in: http://www.cirp.org/library/statistics/USA/

    Polonia-S.
    Cos i czegos tu brak … mysle, ze powinna Pani zostac w szkole (-lach) nieco dluzej.
    Jak zwykl mawiac moj „mon frere legionnaire” po rozrobie w knajpie:
    Najgorzej jak nie ma komu w morde dac !

    ET
    Polecam lekture N. Daviesa „God’s Playground. A History of Poland” jest tam sporo o sposobach i polityce rabinow by trzymac swe owieczki z dala od, w tym przypadku ludnosci polskiej. Zwykly rasizm.
    P.S. E.T. … phone home …

    Na koniec pytanie do wszystkich:
    Co przecietny Zyd w Izraelu chcialby zrobic ze swoimi albo swoim sasiadom, obywatelom Izraela, Arabom ?

    No, no … Panie Ozzy, nieladnie !

    Lunch time, bye !

  187. Legionnaire
    30 listopada o godz. 16:49

    Esterka jest postacią historyczną- skoro nie wiesz, możesz sprawdzić.
    Za Kaźmirza, być może dzięki jej wpływom, mniejszość żydowska uzyskała wiele przywilejów.
    Podobny wpływ uzyskała zresztą na decyzje Napoleona nomen- omen pani Walewska…..
    Czasem więcej można było uzyskać w alkowie, niż na polu bitwy?

    Podobnie wielki wpływ miała Roksana na jednego z sułtanów-Sulejmana Wspaniałego. Gdyby nasz Poniatowski był lepszy w łóżku, może Kaśka Wielka byłaby dla Polaków łaskawsza?

  188. ozzy (oraz inni napiętnowani przez Legionnair’a)
    A nie mówiłam?
    Takich facetów jak Legionnaire (swoją drogą co za pretensjonalny nick! No i te wstawki po angielsku) należy omijać szerokim łukiem i nie doprowadzac do zwarcia.
    Naprawdę można się nabawić antypolonizmu, skoro są i TACY rodacy.
    Zapewniam cię jednak, że ich erupcja w necie nie pokrywa się ani ilościowo, ani jakościowo z tymi, którzy jednak dominują w realu.

  189. Pan Legionnaire, proszę
    Tokowanie bażanta pospolitego, na podobieństwo nieugiętego Papkina, przynosi wiele radości.
    Jest rosół na obiad i pióropusz na głowę wybitnego wodza Irokezów też.

  190. Wiesiek59
    Zmarnowalem czas sadzac, ze potrafi Pan czytac. Podane przez Pana fakty lozkowo-historyczne sa tak naprawde … porno. Teraz juz wiem, ze dzieki p. Walewskiej Panscy rodacy za „frajer” wybrali sie na Moskwe a dzieki Esterce krol Kazimierz, chyba ten Wielki zostawil Polske zamurowana … Nie? Oooooo … murowana !

    mag
    Zgaduje; jest Pani polonistka nowej generacji.
    Skad tak przypuszczam ? Polszczyzna.
    Natomiast kompozycja wpisu mowi mi, ze nie znosi Pani sprzeciwu, tzn. ma zawsze racje, jest szczesliwa matka i zona. To tlumaczy radosc, optymizm Pani wpisow i ich ilosc. Kilka z nich przeczytalem.
    Jezeli jest Pani Niemka z Pomorza (Pomerania) od XIV stulecia zamieszkala w tym samym miejscu, jest Pani moim ziomkiem, natomiast obywatelstwo USA jest wymagane by byc moja rodaczka (fellow American).
    Once Legionnaire, always Legionnaire !
    What ?
    You don’t like it ?
    Tough.
    P.S. Bylbym zapomnial, Bismarck (mysle o kanclerzu Rzeszy, a nie producencie marnowanych sledzi) rowniez mowil po polsku i z przekazu biografow wynika, ze robil to z wyjatkowa elegancja.

    Happy Hour Time.

  191. Legionnaire
    30 listopada o godz. 20:04

    Sęk w tym, że polityka nie jest wzniosła, a trywialna.
    A historia pełna jest takich smaczków.
    To nie porno, to życie….
    A że hardcorowe momentami?

    Nasi prawicowcy w momencie kończenia się argumentów lub wiedzy, zaczynają grać poczuciem wyższości i godności.
    Symptomatyczne….
    Szanowny Pan również się w ten schemat wpisuje, niestety,,,,,
    Dorobić po fakcie do głupoty ideologię można.
    Tylko po co?

  192. Shirach, były nazistowski przywódca młodzieży, powiedział: „Nie masz pojęcia, co wielki wpływ ta książka miała na myśli niemieckiej młodzieży … Czytałem książkę Henry’ego Forda” międzynarodowe żydostwo „… i stało się antysemickie”.

    [..]”Kliki przemysłowców amerykańskich jest piekło wygięte przynieść faszystowskiego państwa wyprzeć nasz demokratyczny rząd i ściśle współpracuje z reżimu faszystowskiego w Niemczech i we Włoszech. Miałem wiele okazji w moim stanowisku w Berlinie świadkiem jak blisko niektórych nasze amerykańskie rodziny rządzące są nazistowskiego reżimu …. ”

    „Niektórzy amerykańscy przemysłowcy miał wiele do czynienia z wprowadzenia faszystowskich reżimów do życia w Niemczech i we Włoszech. Złożyli pomoc pomóc Faszyzm okupować siedzibę władzy, a oni pomagają utrzymać ją tam.”
    http://www.rationalrevolution.net/war/american_supporters_of_the_europ.htm
    =========

    Tłumaczyć mi się nie chce, ale nawet automat oddaje sens…..

    Dzięki pracowitości Orteqa zyskaliśmy niewątpliwie ciekawy materiał do przemyśleń na temat antyżydowskości wśród Żydów….

  193. @ Srul Cenzurstein

    Polemika, krytyka, ironia, prezentacja faktów – OK, to jest w porządku, ale Ty przeginasz, jesteś niegrzeczny i zioniesz nienawiścią. To nie jest w porządku.

  194. Kulturalny @Gogo dał lekcję dobrego wychowania @Srulowi.
    A co to za kamuflaż @Gogo ? Uważasz, że specyficzne zamawianie piwa w towarzystwie Srula i Legionnaira jest niegrzeczne i zionie nienawiścią ? Bo poza tym krytyka,ironia i prezentacja faktów jest w porzo ?
    Gogo dobrze wychowany antysemicki faszysta ! A to się na swiecie porąbało !!

  195. Legionnaire
    30 listopada o godz. 16:49
    oj ,Boze Prusak polskie dzieci meczy …
    ………………………..
    niestety panie Srulu nie odpowiedzial Pan prawidlowo .bo kazde dziecko
    wie ze ludzie nie maja ryja ,ani mordy..
    Tylko swinie maja ryje . Wiec po ryju mozna dostac u rzeznika na rogu ..
    /pytanie bylo na inteligencje .sorry /.
    Pozdrawiam

  196. W „GW” (2012.12.01) rozmowa z MIECZYSLAWEM ABRAMOWICZEM, pisarzem i teatrologiem: W Gdansku chodzono po macewach, jak w „Poklosiu”.
    Ta rozmowa jest wielce pouczajaca i tak przejrzysta.
    Pozostaje jedynie MILCZENIE.

    PS Niedys zrobilem krociutki film video z pewnego cmentarza zydowskiego we wschodniej Polsce. Zydowski cmentarz graniczyl rozwalonym murem z katolickim.
    Czegoz ludzie nie wyrzucali na zydowski cmentarz porzadkujac groby chrzescijanskie.
    Ponadto wiele butelek po alkoholu wsrod powalonych macew etc etc

  197. @ Lewy

    Antysemicki faszysta? To oksymoron lewusku-platfusku, historia uczy inaczej. Abstrahując od tego, że nie masz zielonego pojęcia, co oznacza termin „faszyzm” i przyjmując na użytek blogowy, że nawet z ignorantem warto czasem zamienić słowo, ponowię moją kierowaną już uprzednio do Ciebie skromną sugestię, abyś zadbał sam o siebie i może jakąś książkę przeczytał nareszcie, film obejrzał, z kimś mądrzejszym porozmawiał – o, tu wysiłek najmniejszy, wyjdziesz na ulicę, kogokolwiek zaczepisz i już się intelektualnie wzbogacasz. Wiesz, chodzi o to, aby tę pustkę w głowie spróbować czymś wypełnić, bo jak tam wiatr Ci wciąż tak hula bez przeszkód, to tu na blogu prezentujesz jedynie szum nieboraku, czemu trudno się dziwić, wszak z pustego i Salomon nie naleje, a bądźmy poważni: gdzież Tobie do Salomona, intelektualny lewusie?

    Chcesz, to Ci kilka lektur podpowiem gratis, z dobrego serca, ale też trochę z egoizmu, gdyż jak Ty będziesz mądrzejszy, to na świecie będzie mniej głupoty, a głupota jak zapewne (nie)wiesz, wg Platona, to przyczyna wszystkich nieszczęść ludzkości – któż chce być nieszczęśliwy?

  198. ozzy
    Kwestia , nazwijmy to, kultury cmentarnej jest szersza.
    Nie dotyczny tylko traktowania pożydowskich cmentarzy.
    Ja też widziałam np. w Krynkach (wschodnia Polska) smętne nawet nie resztki kirkuta, ale miejsce po nim.
    Ale dla odmiany pamiętam również z jakichś wakacji pod Wielbarkiem na Mazurach dwa sąsiadujące ze sobą cmentarze – katolicki, gdzie chowano współcześnie Polaków i poniemiecki, nie tylko zapuszczony (co zrozumiałe), ale służący jako śmietnik dla tego pierwszego.
    Wrażliwość polskich katolików i ich szacunek dla zmarłych są wybiórcze.
    Przypomnij sobie, jakie kubły pomyj wylewali „prawdziwi Polacy” na tych, którzy ośmielili się się zapalić znicze np. na symblocznej mogile Rosjan poległych w Bitwie Warszawskiej.
    Na szczęście trochę się to zmienia. Nie tylko w aspekcie traktowania cmentarzy, ale przywracania pamięci.
    Restaurowane są ocalałe synagogi, w których powstają muzea, organizuje się Dni Kultury Zydowskiej, np. w Sejnach, Tykocinie (Podlaskie), w Szydłowie (Świętokrzyskie). Te akurat znam z autopsji, ale jest takich miejsc znacznie więcej..
    Jest to proces długotrwały. Dobrze, że się zaczął, choć jest wielu „prawdziwych Polaków katolików”, którym to nie w smak.

  199. ozzy
    1 grudnia o godz. 10:27
    A ja panie ozzy zamiast robienia filmu napewno ten zydowski cmentarz
    po prostu posprzatala ludzie ? nie wiem , a MOZE wiem ?
    Pozdrawiam

  200. @mag

    o tym wiem doskonale, ze sie zmienia – w Polsce bylem jakies 10 lat wstecz. Bylem tez w Krynkach (k.Sokolki), Tykocinie i na Lubelszczyznie po rzeszowskie obrzeza. Oczywiscie, bylo to dekade temu. Bardzo krotko zreszta. Wyobrazam sobie, co by sie dzialo gdyby bylo to odwrotnie.

    pozdrowienia zimowe ( -5 C), ozzy

  201. ozzy
    Widać, że jednak coś cię TUTAJ ciągnie, choć żyjesz sobie spokojnie w Geteborgu.
    Środowisko blogowe czy w ogóle net deformuje jednak obraz kraju, wobec którego odczuwasz jakąś tam nostalgie.
    Rozumiem to, bo moi bliscy też są rozproszeni po świecie. Dlatego szczerze cię zachęcam, po prostu przyjedź na trochę, bo dekada jaka minęła od twojej wizyty w kraju to cholernie dużo czasu, zwłaszcza w dzisiejszych realiach.
    Lepiej się rozejrzeć „organoleptycznie” i pogadać z ludźmi na miejscu.
    Pozdrawiam z jeszcze niezimowej Warszawy, ale podobno śnieg itp. tuż, tuż…
    mag

  202. @Gogo
    Dobry z was człowiek, więc dziękuję za rady.
    A tak à propos; *antysemicki faszysta*, to wcale nie jest oksymoron tylko pleonazm. Oksymoron to np. kwadratoło, tępy głupek, gorący wrzątek, faszystowski faszysta, albo antysemicki antysemita. Jeżeli te dwa ostatnie pleonazmy, mój poczciwy Gogo, połączymy to nam wyjdzie pleonazm *antysemicki faszysta*, oksymoronem byłoby *porządny faszysta*, bo takiego przeciez nie ma tak jak nie ma zimnego wrzątku.
    Cieszę się, że cie czegoś nauczłem, mój ty oksymoronie *mądry głupku*, bez odsyłania cię do książek i przypadkowych przechodnów

  203. @Lewy

    Oksymoronu, czyli tej figurze stylistycznej uczylem sie u prof. Romana Zimanda (1926-1992), ktory przekladal m.in. Aleksandra Zinowiewa „Denne wyzyny” (Sijajuszczije wysoty” (fragmenty) – juz sam tytul jest ta figura stylistyczna. W przekladzie M. Bronskiego „Przepastne Wyzyny” jest slabym/badz zupelnie nie jest oksymoronem. Najlepszy przyklad „goracy snieg”. Prof.Michal Glowinski to dla mnie wyrocznia terminologii literackiej…causa locuta. Polecam jego prace. Wszystko bedzie „bardziej zrozumiale” (?).
    pozdrawiam, ozzy

  204. Lewy,
    jeżeli faszysta jest włoski, to nie musi być obowiązkowo antysemitą i rasistą. Tak więc „antysemicki faszysta” może nie być ani oksymoronem, ani pleonazmem, tylko dokładniejszą definicją.
    Cechy faszyzmu: nacjonalizm, etatyzm, militaryzm, imperializm, totalitaryzm, antykomunizm, korporacjonizm, populizm, kolektywizm oraz opozycja do politycznego i ekonomicznego liberalizmu.
    Faszyzm wyszedł z Włoch i zainspirował Niemców do stworzenia własnej formy – narodowego socjalizmu. Niemcy dołożyli jeszcze inne elementy, takie jak rasizm, walka z religią lub instrumentalne wykorzystywanie jej, antysemityzm, homofobia i szowinizm które włoski faszyzm z czasem zaczął przejmować po współpracy Adolfa Hitlera z Benito Mussolinim.

  205. Zgodze sie z markotem.
    Do wloskiej partii faszystowskiej dlugo nalezeli rowniez Zydzi. Wloski faszyzm lubil rowniez futuryzm jako swoja kulturalna przybudowke.
    Lewy po prostu jest niedouczony, poslugujac sie chwytliwymi sloganami, aby cos tylko powiedziec.

  206. @ Lewy

    Jak mówię, że oksymoron, to oksymoron, nie sprzeczaj się proszę, tylko odrób rzetelnie zadanie domowe, na początek przeczytaj książkę „Żydowscy Żołnierze Hitlera” Bryana Marka Rigga http://www.dobreksiazki.pl/b4788-zydowscy-zolnierze-hitlera.htm oraz oglądnij film dokumentaly „Soviet Story”, pamiętając, kim byli bolszewiccy komisarze. http://www.youtube.com/watch?v=LZCDjCfsJes

    Natomiast clou odnośnie faszyzmu da Ci uwielbiany tu red. Michalkiewicz: http://nczas.com/wideo/michalkiewicz-na-czym-polega-faszyzm/

  207. markot
    1 grudnia o godz. 23:00
    Masz rację co do włoskiej genezy, ale pojęcie faszyzmu zrobiło później karierę międzynarodową i zaczęło funkcjonować jako synonim wszelkiego systemu antydemokratycznego, w którym czołową rolę pełnił wódz. Nie ja pierwszy użyłem terminu Niemcy faszystowskie, mówiło się o faszyzujących tendencjach w Hiszpanii, sanacyjnej Polsce, na Węgrzech, w Rumunii. Na ogół te *faszyzmy* cechował antysemityzm,szowinizm,ksenofobia,rasizm który przeciwstawial *zdrowy* nacjonalizm miedzynarodowemu żydowskiemu kosmopolityzmowi.
    Obecnie faszystowskie tendencje odżywają w ONR, Mlodzieży Wszechpolskiej, a nawet w wodzowskim PISie, a na blogu u niejakiego Gogo.
    @ozzy dziekuję za marytoryczną informację
    @PA2155 trochę chyba przyczyniłem się do zmniejszenia Twojej niedouczoności

  208. do
    mag
    30 listopada o godz. 11:37
    Masz racje, tylko kto po nich posprzata w blogosferze; u Passenta po Marku i Jasnym Gwincie.

    ET

  209. Od wielu lat żadna książka tak silnie nie wstrząsnęła światem żydowskim jak „Wymyślenie żydowskiego narodu” Szlomo Sanda, profesora historii z prestiżowego Uniwersytetu Telawiwskiego. Izraelski naukowiec o polskich korzeniach przez jednych został określony jako wariat i antysemita, który kala własne gniazdo. Inni uważają go za wizjonera, który nie bał się wystąpić przeciwko największemu żydowskiemu tabu i złamać zmowę milczenia.

    Jak wskazuje tytuł książki, profesor Sand uważa, że… naród żydowski został wymyślony. W Izraelu jego naukowa rozprawa spotkała się z wielkim zainteresowaniem czytelników i – rzecz niemal bez precedensu dla prac naukowych – trafiła na listę bestsellerów, na której znajdowała się nieprzerwanie przez 19 tygodni. Podobny sukces odniosła we Francji, gdzie zdobyła prestiżową nagrodę Prix Aujourd’hui.

    W październiku książka wyszła po angielsku i trafiła do Wielkiej Brytanii i Stanów Zjednoczonych, wywołując kolejną falę polemik i prasowych sporów. Krytyczną recenzję książki opublikował niedawno „Financial Times”. Gazeta uznała ją za prowokację. Federacja Syjonistyczna Wielkiej Brytanii i Irlandii zaś ostrzegła, że lansowanie podobnych tez „może się przyczynić do wzrostu incydentów na tle antysemickim”. Autor książki – według organizacji – szuka zaś taniej sensacji.

    Rz: Kto wymyślił naród żydowski?

    Żydowscy historycy żyjący w Niemczech w drugiej połowie XIX wieku. To był okres kształtowania się nowoczesnych nacjonalizmów w Europie. Mieszkańcy Starego Kontynentu zaczęli wtedy myśleć kategoriami wspólnot etnicznych. Rodziły się narody: niemiecki, polski, francuski. Żydowscy historycy w Niemczech byli ludźmi swoich czasów i działali pod wpływem dominujących w nich prądów. Wzorowali się na nacjonalistach państw europejskich, głównie Niemcach, i w taki sposób powstał syjonizm, a wraz z nim naród żydowski.

    Jak to „powstał”?

    Powstał, bo wcześniej nie istniał.

    Przecież Żydzi mieszkali w Europie od dwóch tysięcy lat. Odkąd zostali wygnani przez Rzymian z Palestyny.

    Nic takiego się nie stało. To mit. Rzymianie wcale nie wypędzili Żydów z Palestyny, a Żydzi wcale nie przybyli do Europy. System kar, jaki Rzymianie stosowali wobec ujarzmionych nacji, nie przewidywał masowych wysiedleń. Wyrzucenie całego narodu z jego ziemi to bardzo skomplikowana operacja, której wykonanie stało się możliwe dopiero w XX wieku wraz z rozwojem niezbędnej infrastruktury, np. linii kolejowych. Nawet Trzecia Rzesza miała spore problemy z takimi operacjami, a co dopiero Imperium Rzymskie. Rzymianie byli oczywiście brutalni. Mogli zabić wielu ludzi, spalić miasto, ale nie wypędzali całych narodów.

    Ale przecież to fakt powszechnie znany…

    Oczywiście, że powszechnie znany. O wypędzeniu napisano w deklaracji niepodległości Izraela z 1948 roku, a nawet na naszych banknotach. Do tego bowiem sprowadza się mit założycielski Państwa Izrael: wyrzucili nas z naszej ziemi dwa tysiące lat temu, ale teraz wróciliśmy, aby ją odebrać. Nawet ja – zawodowy historyk od kilkudziesięciu lat – bezkrytycznie w to wierzyłem. Dopóki dziesięć lat temu nie postanowiłem zbadać tego problemu…

    Co się okazało?

    Zacząłem od literatury przedmiotu. Ku mojemu zdumieniu okazało się, że nie ma ani jednej książki naukowej na temat wypędzenia Żydów z Palestyny. Wyobraża pan to sobie? Jedno z najważniejszych wydarzeń w historii narodu, a nikt nie napisał na ten temat opracowania historycznego!

    To jeszcze nie dowód, że to nieprawda.

    Bądźmy poważni. Mamy do czynienia z wielką mistyfikacją. Mit o wypędzeniu Żydów to wytwór chrześcijańskiej propagandy z IV wieku. Miała to być kara za zabicie Syna Bożego. Właśnie do tego mitu nawiązali syjoniści w XIX wieku. Aby zbudować naród, trzeba było spreparować jego pamięć. Francuscy nacjonaliści odwoływali się do starożytnych Galów, włoscy do Juliusza Cezara, a niemieccy do Teutonów. Żydzi wzięli z nich przykład. Ogłosili, że Rzymianie wypędzili ich przodków z Palestyny, ci rozeszli się po całej ziemi, ale teraz muszą znowu połączyć się w jeden naród.

    Ale przecież to jest fakt – w Europie, Afryce i w Azji istniały lub nadal istnieją skupiska Żydów.

    Tak, ale wszyscy ci ludzie nie są wcale potomkami wypędzonych Żydów z Palestyny. Mało tego, w sensie etnicznym wcale nie są Żydami. To przedstawiciele rozmaitych innych ludów i narodów, których przodkowie przed wiekami nawrócili się na religię judaistyczną. Żydzi znaleźli się na całym świecie nie dzięki jakiejś mitycznej wędrówce ludów, tylko dzięki masowemu nawracaniu! Bycie Żydem w Europie czy Afryce nie miało nic wspólnego z narodowością. Żydami byli po prostu wyznawcy judaizmu.

    Judaizm jest jednak ściśle powiązany z tożsamością etniczną.

    Teraz tak. Ale wystarczy przestudiować starożytne źródła arabskie, wczesnochrześcijańskie, pogańskie czy żydowskie (z Talmudem na czele), aby się przekonać, że religia judaistyczna długo była religią nawracającą. Od II wieku przed narodzeniem Chrystusa aż do IV wieku naszej ery judaizm był najważniejszą monoteistyczną religią na świecie, której celem było pozyskanie jak najwięcej nowych wyznawców. Przekonanie pogan, że powinni wierzyć w jednego Boga, co robiono zresztą bardzo skutecznie. I stąd na świecie wzięło się tylu Żydów.

    Ale przecież większość Żydów w Polsce wyglądała zupełnie inaczej niż Polacy. Nie mogli to być nawróceni na judaizm Słowianie.

    Na judaizm nie nawracali się tylko poszczególni ludzie, ale – tak samo jak w przypadku chrześcijaństwa – całe królestwa. Na przykład w Jemenie czy Afryce Północnej. Podobnie stało się z leżącym pomiędzy Morzem Kaspijskim a Morzem Czarnym królestwem Chazarów. W XII wieku ten nawrócony na judaizm turecki lud zaczął być jednak spychany przez Tatarów i Mongołów Dżyngis-chana na zachód. Zatrzymali się we wschodniej Polsce. Odpowiedź na pańskie pytanie jest więc prosta:

    75 procent polskich Żydów wygląda inaczej niż Polacy, gdyż jest pochodzenia chazarskiego.

    W Polsce panuje przekonanie, że Żydzi przyszli do nas z Zachodu, a nie ze Wschodu.

    Ta teoria pojawiła się dopiero w latach 60. XX wieku. Wcześniej wszyscy wielcy historycy – począwszy od Ernesta Renana, aż po Marca Blocha – uważali, że Żydzi przybyli do Polski z Chazarii. Zdanie to podzielali zresztą badacze syjonistyczni, choćby jeden z najważniejszych żydowskich historyków międzywojnia Icchak Shipper z Warszawy. Oni mylili się tylko w jednym. Twierdzili, że Żydzi najpierw przyjechali do Chazarii z Palestyny, a dopiero potem do Polski.

    W Polsce panuje przekonanie, że Żydzi osiedlali się u nas, uciekając przed prześladowaniami na Zachodzie. Polska miała być ostoją religijnej tolerancji.

    Miło o tym mówić, a jeszcze milej słuchać. Obawiam się jednak, że muszę sprowadzić Polaków na ziemię. Z demograficznego punktu widzenia nie da się wytłumaczyć istnienia tak wielkiej populacji Żydów w Polsce jako rezultatu emigracji z Niemiec czy z Hiszpanii. Tamtejsze społeczności były na to zbyt małe. Swoją drogą, czy pan wie, jak niemieccy Żydzi nie znosili polskich Żydów? Nazywali ich pogardliwie Ost-Juden. Uważali ich za półdzikich, brudnych Azjatów, z którymi nie chcieli mieć nic wspólnego. Takim terminem określali na przykład moich pochodzących z Łodzi rodziców.

    Powiedział pan, że potomkami Chazarów było 75 procent polskich Żydów. A reszta?

    Moja mama miała osiem sióstr. Pięć miało kruczoczarne włosy i semickie rysy – tak jak ja – ale trzy były blondynkami i miały niebieskie oczy. Do dziś wielu Żydów pochodzących z Polski ma europejski wygląd. Dlaczego? Otóż, królestwo Chazarów podbiło ziemie zamieszkane przez Słowian. Mniej więcej w okolicach Kijowa. 25 procent polskich Żydów to potomkowie tych Słowian, którzy przyjęli judaizm od swoich chazarskich władców.

    A może to efekt mieszanych małżeństw?

    Oczywiście, to też się zdarzało, ale nie na jakąś wielką skalę. Tak czy inaczej w efekcie tego podczas okupacji Niemcy mieli poważne kłopoty z rozróżnieniem Polaków od Żydów. Ojciec opowiadał mi, że podczas pierwszych miesięcy okupacji, które przeżył w Łodzi, Niemcy bezskutecznie próbowali identyfikować Żydów na oko. W efekcie wielu Żydów, którzy mieli idealnie aryjskie rysy, chodziło sobie swobodnie po ulicach. Niemcy – choć bardzo tego chcieli – nie mogli więc w Polsce dokonać Holokaustu na podstawie swoich teorii rasowych, pomiarów i tym podobne. Zagłada Żydów w Polsce została dokonana na podstawie dokumentów: spisów ludności, dowodów osobistych, świadectw urodzenia.

    Skoro nie było takiego wydarzenia jak wypędzenie Żydów z Palestyny, to gdzie się ci Żydzi podziali?

    Nigdzie. Nadal mieszkają na swojej ziemi w Palestynie. Potomkowie starożytnych Żydów to dzisiejsi Palestyńczycy. Ludzie ci zostali bowiem zarabizowani po tym, gdy w VII wieku Palestyna została podbita przez Arabów. Nie ma się im zresztą co dziwić. Arabowie ogłosili, że każdy, kto uzna Mahometa za proroka, zostanie zwolniony od podatków. Myślę, że gdyby ktoś coś takiego zaproponował dzisiejszym Izraelczykom, zapewne duża część z nich też by się nawróciła na wiarę Allaha. (śmiech)

    Ale Palestyńczycy wyglądają przecież jak Arabowie. Nie różnią się od Egipcjan czy Irakijczyków.

    Trudno, żeby po tylu stuleciach taki mały naród zachował etniczną czystość. Palestyńczycy często pytają mnie: czyli to my jesteśmy prawdziwymi Żydami? Nie, odpowiadam, jesteście tylko ich potomkami. Żyjecie bowiem w miejscu świata, przez które przechodziło wielu zdobywców i wszyscy zostawiali tu swoją spermę. Podbój arabski był również podbojem biologicznym. Nie zmienia to jednak faktu, że członek Hamasu z Hebronu jest bliżej spokrewniony z antycznymi Żydami niż izraelski żołnierz, z którym walczy.

    Palestyńczycy nie są chyba zachwyceni, gdy mówi im pan, że w ich żyłach płynie żydowska krew?

    Rzeczywiście, nie lubią o tym słuchać. (śmiech) To chyba najlepszy dowód na to, że nie jestem agentem Hamasu i nie napisałem swojej książki na zlecenie Arabów.

    Wróćmy do kwestii żydowskiej tożsamości. Stosunek do Palestyny zawsze miał chyba także wymiar religijny.

    Tak, i co ciekawe w religijnej tradycji żydowskiej wypędzenie miało wymiar metafizyczny, a nie realny. Przeciwieństwem „wypędzenia” zawsze było „odkupienie”. Dopiero rewolucja syjonistyczna przeformowała odwieczną judaistyczną formułę „wypędzenie” – „odkupienie” na „wypędzenie” – „powrót do ojczyzny”. Żydzi przez wieki uważali, że powrócą do Ziemi Obiecanej, dopiero gdy przyjdzie Mesjasz i rozpocznie się sąd ostateczny. Powrócą jednak w sensie duchowym, po śmierci.

    Czy dlatego wielu religijnych Żydów do dziś nie popiera syjonizmu i Państwa Izrael?

    Nie popiera? Oni uważają, że jego istnienie jest obrazą Boga i bluźnierstwem. Proszę zwrócić uwagę, że przez całe wieki Żydzi wcale nie pchali się do Ziemi Obiecanej, to się zaczęło dopiero w XX stuleciu. Żydzi w Babilonie żyli przecież w odległości czterech dni jazdy wielbłądem od Palestyny! I wcale nie chcieli się tam przeprowadzić.

    Czyli wszystko zaczęło się od syjonizmu?

    Tak, ale nawet gdy ta ideologia już istniała, większość Żydów wcale nie paliła się do wyjazdu na Bliski Wschód. Gdy pod koniec lat 80. XIX wieku w Rosji zaczęły się wielkie pogromy, wśród Żydów zawrzało. Część, jak Róża Luksemburg, stała się rewolucjonistami, część poparła socjaldemokrację, ale większość głosowała nogami. Zaczęła się masowa migracja do Ameryki. W latach 20. USA uznały jednak, że mają wystarczająco dużo Żydów, i zamknęły przed nimi drzwi. Wtedy nie było już wyboru – ludzie zaczęli osiedlać się w Palestynie. Kolejna fala przybyła z Niemiec po dojściu Hitlera do władzy w latach 30. A potem już poszło. II wojna światowa, Holokaust i ostateczne zwycięstwo syjonizmu, jakim było powstanie Izraela. Swoją drogą oglądał pan kiedyś słynne żydowskie filmy kręcone w Nowym Jorku w latach 20.? Jak pan myśli, jaki kraj przedstawiano w nich jako ukochaną ojczyznę, o jakim kraju mówiono z nostalgią i miłością?

    Domyślam się, że nie o Palestynie.

    O Polsce! To była dla Żydów prawdziwa ojczyzna. Mój ojciec, umierając w Izraelu, mówił właśnie o Polsce! Kraju, do którego tęsknił i uważał za swoją prawdziwą ojczyznę. Tak mówił o Polsce stary Żyd umierający w państwie żydowskim, w Ziemi Obiecanej. Ciekawe, co?

    Pański ojciec przetrwał zagładę w Polsce?

    Nie, w grudniu 1939 roku uciekł z niemieckiej strefy okupacyjnej do sowieckiej. Wziął mamę i siostrę (ja urodziłem się już po wojnie w obozie przejściowym w Austrii) i przedostał na teren opanowany przez Armię Czerwoną. Co ciekawe, ojciec przed wojną był działaczem komunistycznym, ale Sowietom się do tego nie przyznał. Bał się, że NKWD go zamorduje, tak jak zamordowała wielu innych działaczy KPP w latach 30. Moja rodzina uratowała się więc dlatego, że byliśmy Żydami, a nie komunistami. Wywieźli ich do Uzbekistanu i tam przetrwali wojnę.

    Mam wrażenie, że czasami prowokuje pan swoich rodaków. Powiedział pan kiedyś, że powstanie Izraela było aktem gwałtu.

    Zostałem wtedy zaproszony przez uniwersytet na terytoriach okupowanych. Po wykładzie Palestyńczycy zapytali mnie, dlaczego – choć jestem zwolennikiem takiej teorii historycznej – nadal usprawiedliwiam istnienie Państwa Izrael. Odpowiedziałem, że nawet dziecko zrodzone w wyniku gwałtu ma prawo do życia. Potem opisały to palestyńskie gazety i zrobiło się sporo szumu. Ale ja to podtrzymuję. Uważam, że Izrael ma prawo do egzystencji na Bliskim Wschodzie.

    Ale nie z powodu bajek o powrocie do ziemi przodków, ale dlatego, że próba zniszczenia go doprowadziłaby do niewyobrażalnej tragedii.

    Ale obecny kształt tego państwa panu nie odpowiada?

    Nie. Mój sprzeciw wzbudza to, że Izrael oficjalnie nazywa się państwem żydowskim, a na naszej fladze jest gwiazda Dawida. Sprawia to, że ćwierć populacji kraju [tak zwani izraelscy Arabowie, nie mylić z Palestyńczykami mieszkającymi na terytoriach okupowanych – przyp. red.] traktowana jest jak obywatele drugiej kategorii. Izrael powinien porzucić swój żydowski charakter i stać się świeckim państwem Żydów i Arabów.

    Czy to nie utopia? Wielu Izraelczyków uważa, że w sytuacji, gdy kraj znajduje się w morzu wrogich Arabów, oznaczałaby to samobójstwo.

    Jest dokładnie odwrotnie! Izrael czeka katastrofa, jeżeli się nie zmieni. Prędzej czy później dojdzie tu do masowej rewolty. Nie wybuchnie ona w Autonomii Palestyńskiej, ale na północy Izraela, w Galilei, której większość mieszkańców stanowią Arabowie. Galilea będzie izraelskim Kosowem. Kosowo zaczęło separować się od Serbii, gdy kraj ten stał się państwem plemiennym, nacjonalistycznym. Choć zamieszkane przez Albańczyków, nie chciało przyłączyć się do biednej, zapóźnionej Albanii i zdecydowało się na samodzielność. To samo stanie się z Galileą. Izraelscy Arabowie nie będą chcieli wejść w skład zacofanej Autonomii Palestyńskiej, ale długo już w państwie żydowskim nie wytrzymają.

    Żydzi i Arabowie mieliby stworzyć razem jedno państwo? Przecież nienawiść jest tak wielka…

    I kto to mówi? Polak! A czy między wami a Niemcami nie było wielkiej nienawiści? I ten wasz konflikt nie trwał 60 lat, tylko 1000! A teraz jakoś jesteście świetnymi sąsiadami i znaleźliście się w jednej federacji! A Polacy doznali od Niemców tyle krzywd. Ja akurat jestem jednym z tych Żydów, którzy nie zapomnieli, że w Polsce podczas wojny nie zginęły tylko trzy miliony polskich Żydów, ale również trzy miliony Polaków. Pamięta pan film Claude’a Lanzmanna „Szoah”? Dzięwięciogodzinny dokument, większość nagrana w Polsce, i ani słowa o tym, że Polacy też ginęli w obozach.

    Jaka przyszłość czeka Izrael?

    Bardzo ponura. Obawiam się, że w dalekiej perspektywie nie ma żadnej szansy, żeby przetrwał na Bliskim Wschodzie jako państwo żydowskie. Należy zerwać z tym nonsensem i porozumieć się z Arabami. Przyjąć wreszcie do wiadomości rzecz oczywistą: że jesteśmy wielokulturowym, wieloetnicznym społeczeństwem, a nie żadnym plemiennym monolitem, który może się separować od Arabów. Proszę się przespacerować ulicami Tel Awiwu. Jaki pluralizm! Ile ludzkich typów! Żydzi europejscy, Żydzi bliskowschodni, Polacy, Rosjanie, Etiopczycy! I ci wszyscy ludzie uparcie powtarzają, że w ich żyłach płynie jedna krew.

    Rzeczywiście trudno uwierzyć, żeby etiopscy Żydzi byli potomkami Żydów z Palestyny.

    Trudno uwierzyć? Przecież to są Murzyni! Najgorsze jest w tym to, że ci dorośli ludzie całkowicie na poważnie, bez mrugnięcia okiem twierdzą, że są potomkami króla Salomona. Żydami, którzy zgubili się przed wiekami w Afryce, ale już całe szczęście się odnaleźli i wrócili do domu. Są momenty, w których wydaje mi się, że świat zwariował. Jedna z największych tragedii ludzkości polega na tym, że ludzie patrzą, ale nie widzą. Żyjemy w oparach ideologii, które lansują najbardziej karkołomne teorie, a my bezrefleksyjnie je przyjmujemy i uważamy za prawdę objawioną.

    Pańska teoria również wzbudza wiele kontrowersji. Jest pan nawet oskarżany o antysemityzm.

    Polityka Państwa Izrael przyczyniła się do znacznie większego wzrostu antysemityzmu niż moja książka. Gdy ktoś mówi coś niewygodnego, najłatwiej jest go oskarżyć o antysemityzm. Ja nie dam sobie zamknąć ust i dalej będę się starał obalić niebezpieczny mit, że Izraelczycy są wspólnotą etniczną. Doprowadza on bowiem do szaleństwa, jakim jest udawanie, że ćwierć populacji naszego kraju nie istnieje. Jak długo jeszcze można utrzymywać tę iluzję? Obiecałem sobie, że nie będę szedł na żadne kompromisy z ideologią, jak robi to wielu innych badaczy. Mówić półgębkiem czy posługiwać się aluzjami. Jestem na to za stary. Mówię prawdę, bo niedługo może już być za późno. Ten sam mit, na podstawie którego narodził się Izrael, może się okazać mitem, który go zniszczy.

    Źródło: Rzeczpospolita: Naród żydowski został wymyślony
    Piotr Zychowicz 28-11-2009

  210. Panie profesorze – do tej ślicznej wyliczanki procentowej dodałbym jeszcze jedną odmianę Żyda – koszerna woda mineralna! Wiem, że coś takiego istnieje w postaci pitnej. Wiem też, że ktoś taki istnieje w postaci ludzkiej. To czysty goj, który chce być żydem, ale może stać się tylko Żydem. Plączą mi się te duże małe litery, ale pamiętam, że Żyd to DNA a żyd to religia, więc tak ma być, jak napisałem.
    Tylko rabini reformowani dopuszczają konwersję goja na Żyda i to jest długa droga. Konwersja goja na ortodoksę chyba jest niemożliwa…

  211. Panie Hartman, pańska mowa nienawiści przewyższa znacznie wrodzoną złośliwość i kompleksy. Rozumiem, że ten artykuł to studium pańskich rozterek na temat własnego pochodzenia. Jest takie ludowe przysłowie, że pan nie wie kto panu d… osra….. . Jeszcze niedawno był pan poplecznikiem PO, agitując za tą opcją na „każdym rogu” , potem zakochał się pan w SLD, teraz jest pan lewackim idealistą, by w końcu odkryć, że jest pan Żydem – moim zdaniem to niewłaściwa droga, bo cóż z tego, że odkrył pan swoje pochodzenie skoro zdegenerował. Za to, że jest pan Żydem nikt nigdy pana nie szykanował ,wręcz przeciwnie chodzi pan w Polsce wolny, nawet pozwala się panu głosić swoje brednie (skrajnie obraźliwe i skandaliczne w treści) – ale dla pana Polacy i tak będą antysemitami. Pańska i panu podobnych mowa nienawiści i polonofobii, oraz pańska krypto ideologia żydowskich lub jakichkolwiek nadludzi (byle by tylko) i polskich podludzi jest przerażająca i na pewno nie służy dialogowi, wręcz przeciwnie tacy jak pan skutecznie i celowo uniemożliwiają jakikolwiek dialog. Dziwi mnie tylko, że z każdym normalnym Żydem da się normalnie pogadać, problem jest tylko z takimi jak pan i panu podobnymi, którzy ziejecie nienawiścią, po cichu nawołujecie do przemocy wobec Polaków oraz Żydów, którzy nie zbłądzili jak wy, dziwne, że każdy z was to lewak, większość miała romans z komunizmem – ale porzuciliście tą religię dla nowej… Polecam panu gorąco wizytę u psychiatry, co prawda urojenia słabo się leczą, ale terapia przynosi chorym przynajmniej częściowa ulgę. Niech mi pan uwierzy, w Polsce nie istnieje antysemityzm oprócz tego, który pan kreuje.

  212. Olek, 6 grudnia o godz. 8:36
    „Polecam panu gorąco wizytę u psychiatry..”
    Medice ! cura te ipsum !

  213. Nienawiść Polaków do Żydów ma swoje źródło w przemocowej chrystianizacji Słowian. Ponieważ przeprowadzono ją siłą, pozostawiło to plemienną nieufność do chrześcijaństwa w całej wschodniej Europie. Jest ono jednak zbyt silne i budzi zbyt wiele lęku by prosty lud mógł przeciwstawiać mu się otwarcie. Nie mogąc wyrażać otwartej niechęci do biblii wyraża ją więc do Tory, która jest źródłem tej pierwszej. Niechęć do Żydów jest echem wypartej do nieświadomości strasznej prawdy, że chrześcijaństwo wcale nie jest nasze, słowiańskie tylko obce, a słowiańską kulturę zniszczono. Podejrzliwość wobec Żydów jest związana z przeczuciem, że „coś jest nie tak” z polską i nie tylko polską, ale całą wschodnioeuropejską tożsamością. No jest coś nie tak, bo mamy amnezję całej swojej historii dalszej niż 1000 lat wstecz. Zamiast kontynuować własną tradycję uważamy za swoją tradycję abrahamiczną. To musi budzić podświadomy niepokój i generować podejrzliwe przeczucie, że „coś jest nie tak”. I tak się dzieje.
    http://trihlav.wordpress.com/

  214. cudownie, a facet mnie nie chce bo jestem żydówka. i co? żyją sobie u nas w kraju i jeszcze nas nie dopuszczają?! to jakaś ekskluzywność?

  215. Sralis mazgalis referendus duptus jak to mawiali w zamierzchłych czasach.
    http://www.youtube.com/watch?v=tr8YnNaK23Y – od 3minuty
    Stara babcia powiedziała prawdę
    http://www.polskapartianarodowa.org/index.php?option=com_content&task=view&id=993&Itemid=46

css.php