Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne

16.12.2012
niedziela

Ależ się ten Tusk nie nachapał!

16 grudnia 2012, niedziela,

Pokazano mi ostatnio przeciętny kilkurodzinny dom w Sopocie. „Tu na dole, gdzie się świeci, mieszka Tusk”. Szósty rok rządzi Dużym Europejskim Krajem ten pan z parteru? W imię godności Narodu wzywam Premiera do natychmiastowego przyznania sobie 500% podwyżki!

Wstyd mi, gdy pomyślę o powodach, dla których polski premier i ministrowie polskiego rządu zarabiają tyle, co fliziarz zatrudniający trzech pomocników, kierownik działu w średniej wielkości firmie, burmistrz średniej wielkości miasta, a znacznie mniej niż członek zarządu państwowej spółki, wiceprezes banku, średnio utalentowany piłkarz, a nawet prezenter publicznej telewizji. Bo co i kto za tym stoi?

Ano stoi wściekłość gawiedzi, której cała mądrość polityczna sprowadza się do pogardy dla państwa i jego rządu. To ze strachu przed rytualnym wrzaskiem o złodziejach u władzy, podczas gdy naród głoduje za osiemset złotych na miesiąc, tchórzliwi premierzy boją się zapłacić sensowne pieniądze sobie i swoim ministrom. Jakiś niby piar, rzekome „wyczucie nastrojów” paraliżuje im tę część mózgu, która odpowiada za zdrowy rozsądek, podczas gdy zwoje dwulicowości i hipokryzji grzeją się do czerwoności. W konsekwencji przyjęcie posady w rządzie staje się w punktu widzenia człowieka sukcesu, który dzięki swym talentom doszedł do pewnego majątku, jakąś łaską, którą wyrządza premierowi, a w najlepszym wypadku jakimś paroksyzmem patriotycznego patosu: ojczyzna wzywa! W takich warunkach każdemu nowemu premierowi wypada rekrutować spośród partyjniaków-przeciętniaków. I tak to ludowa złość na panów i państwo przekłada się na bylejakość i mierność kadr rządowych. Rząd staje się zakładnikiem prostaczej małostkowości, a właściwie własnych lęków i niskiego mniemania o narodzie. A razem z rządem w to zakładnictwo popada cały kraj.

Dajmy sobie spokój z tą dziecinadą! To wstyd dla Polski, że kierowanie nią warte jest tyle, co kierowanie supermarketem. Skromne i uczciwe państwo to nie to samo, co państwo ośmieszające się, siermiężne i obłudne. Zamiast trzymać ministrów na piętnastotysięcznych pensjach i wymyślać jakieś papierkowe śmiemy, żeby polecieć z Warszawy do Gdańska rządowym samolotem, lepiej niech się Pan Premier zainteresuje ludźmi trzymanymi przez lata w aresztach tymczasowych i uchodźcami poniżanymi w więzieniopodobnych ośrodkach. Niech lepiej tam lokuje swe troski o przyzwoitość państwa, zamiast epatować naród populistyczną taniochą w stylu „mamy kryzys – oszczędzanie zacząć musimy od rządowych pensji”. Może solidna podwyżka pozwoliłaby Panu Premierowi bardziej chcieć i bardziej się starać? Bo za sto tysięcy miesięcznie to już się chce chcieć. Trochę mi straszno, że mogę liczyć ze strony premiera mojego kraju ledwie na tyle starań, ile wynika z pensji służącej zwykle do motywowania korporacyjnego pingwina.

A swoją drogą gawiedź co innego myśli, a co innego gada. Pogardza władzą i odmawia jej prawa do tych nędznych pięciu „średnich krajowych”, ale tak naprawdę to czym ta władza bardziej dziaduje, niby to spełniając oczekiwania ludu, tym mniejszy ma na nizinach społecznych mir. Gdyby zaś trochę się zaczęła kojarzyć z wielkim światem, dobrymi samochodami i willami w głębi cienistych ogrodów, kutymi bramami i wybrylantowanymi body-gardami, z pewnością jej prestiż u tych, co na wersalce przy pół litra, znacznie by się podniósł. Każdy głupi królik w średniowieczu wiedział, że władza wymaga blichtru i splendoru, a Donald Tusk nie wie? Niechby sobie to przemyślał w sobotę na parterze pewnego przeciętnego domku w Sopocie.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 94

Dodaj komentarz »
  1. Tusk nie taki głupi aby ujawniać swój majątek. Są raje podatkowe banki szwajcarskie, ma dzieci. Aczkolwiek z tym ślubem po 20 latach i z Jarucką to mu wyraźnie nie wyszło.

  2. Przestań za przeproszeniem fanzolić… Już by mu to dawno dziennikarze albo opozycja wyciągnęli na światło dzienne… Takich rzeczy na dłuższą metę nie da się ukryć…

  3. Nie mam pojęcia, jaki majatek zgromadził premier Tusk i jego ministrowie. Parter domku w Sopocie o niczym nie świadczy, co z pewnoscia wie kazdy koles na wersalce przy pół litra. Wazne, ze wysokie zarobki elit wladzy nie przekladaja sie na jej jakość i odwrotnie – siermięzny minister moze byc najlepszym czlowiekiem na swoim stanowisku. Pan Redaktor o tym doskonale wie, ale co mu szkodzi pogmerac w kupce smieci najchetniej odwiedzanych przez robactwo

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Merytorycznie pełna zgoda z generalną ideą artykułu pod warunkiem, że nie dojdzie do przesady w przeciwnym kierunku, a te rzucone mimochodem przez autora 500 procent, to w obecnych warunkach gruba przesada. Ponadto, czy akurat teraz jest dobry moment do awansów finansowych premiera i jego gabinetu? Czy nie pociągnęłoby to za sobą automatycznej konieczności grubych awansów w całej – bądźmy szczerzy – raczej słabo udolnej administracji? Czy nas teraz na to stać? Teraz wydaje się być raczej właściwy czas do „urealniania” poborów wyszczególnionych przez autora grubo przewartościowanych płacowo burmistrzów, członków zarządów państwowych spółek i ich prezesów, utalentowanych piłkarzy itp. do poziomu rzeczywistej wartości dla społeczeństwa ich wkładu pracy. A oceny w tym zakresie są raczej mocno krytyczne. Obawiam się, że „ciemny lud” raczej za tym gremialnie się opowiada.

  6. Nikt nie jarzy. Tylko zawiść.

    Jaki budżet ma Polska? Wikipedia twierdzi, że 514 mld USD.

    Na okrągło 1.5 bln PLN. Z tego ok 85% to wydatki sztywne, na które rząd nie ma wpływu. Weźmy więc 15%:

    225 mld PLN – takim gospodarstwem zarządza premier – i zarobki powinien mieć adekwatne do prezesa firmy o takim obrocie.

    Jeszcze większym absurdem są zarobki prezesa NBP. Zarabia jakieś nędzne 20k, a ma zarządzać bankami komercyjnymi, których prezesi zarabiają na oko między 10x a 100x tyle. Jaki on/ona może mieć wśród nich szacunek?

  7. Pan kpi czy o drogę pyta, Panie H.?
    Za taką jakość rządzenia nie zapłaciłbym donkowi nawet pensji podstawowej.

  8. No i powiedział, Max co wiedział.

  9. Na pewno w materacu ma gruby majątek skitrany, do tego jeszcze konta w Peru i złote zęby trzonowe. Na parterze mieszka, bo może wtedy piwnicy pilnować, a tam mu 12 ton węgla kumple na lewo zrzucili. Strasznie musiał się zdenerwować jak te wybory wygrał. Przez następne parę lat będzie musiał nadal tę szopkę odstawiać udając skromnego.

  10. W świetle powyższego z pewnością wspaniale prezentuje się informacja o „zakupie” przez Bayer Leverkusen 18-letniego piłkarza Arkadiusza Milika z rocznym wynagrodzeniem 1 miliona Eur…
    O tempora o mores…!

  11. Ależ demagogia, w każdym demokratycznym państwie politycy, nawet ci najważniejsi jak prezydent czy premier zarabiają podobnie jak Tusk (oczywiście chodzi o stosunek do płac w innych branżach w danym kraju). Majątek Obamy to ledwie kilka mln dolarów i to zarobionych głównie na książkach, Bernanke ma majątek 1-2 mln dolarów, a jest szefem Fedu! U zarania demokracji funkcje publiczne pełniło się społecznie, a do sprawowanej funkcji dokładało. To w krajach autorytarnych politycy zarabiają fortuny. I widać jaki ma pan pogardliwy stosunek do zwykłych ludzi, do tej „gawiedzi”. Typowy lewicowiec.

  12. W Brazylii jest tak ze urzędnicy państwowi jak i służba cywilna dostają solidne pensje. Prewentuje to sięganie po dofinansowanie z innych źródeł, czyli zapobiega korupcji. Osoby spełniające wazne funkcje POWINNY mieć jakieś dodatkowe bodźce (finansowe, bądź prywatna opieka zdrowotna, czy prospekt wysokiej emerytury) aby ich praca wykonywana była solidnie. Tu zgadzam sie częściowo z autorem. Ale przykład cwaniaczkow pokroju Berlusconi czy Sarkozy, temu zaprzecza. Ludzie popadają w jakiś amok i zamiast pracować dla społeczeństwa, pracują dla kasy.

    Zgadzam sie rownież z tym, ze jakimś cudem ludzie malostkowi, niekulturalni i po prostu mało inteligentni, dorwali sie do tej władzy w Polsce i puścić nie chcą! Trzeba porządnie przewietrzyc Sejm&Senat, a może nawet wywiezć cała ta zabawna ekipe na taczkach i zaprowadzić w kraju Demokrację Bezpośrednia. 🙂

  13. Popieram, ale podwyżka powinna dotyczyć tylko osób na najwyższych stanowiskach: Prezydenta, Premiera, Prezesa NBP, Rady Polityki Pieniężnej, Wiceprezesów NBP, ministrów, wiceministrów, Trybunału Konstytucyjnego, Prezesów Sądu Najwyższego, NSA. W Polsce jednak tak się kuriozalnie składa, że pensja premiera jest powiązana z pensjami całej administracji rządowej i automatycznie wzrosłyby pensje wszystkich urzędników rządowych, czego już nie popieram. Trzeba by zlikwidować to powiązanie.

  14. Jasny gwincie – zapomniałeś obwąchać w.c i prześcieradeł p. Tusków. Niewybaczalne przeoczenie… Udanego końca świata życzę.

  15. Wraz z podwyżką dla najważniejszych osób w państwie, należy zlikwidować trzynastki w sferze budżetowej.

  16. To właśnie typowo polska bezinteresowna zawiść, podejrzliwość, złe mniemanie o bracie, siostrze – katoliku kochającym bliźnich – rzecz jasna.
    Jest ktoś ministrem z mizerną pensją w stosunku do apanaży prezesów różnych spółek, dyrektorów banków, ekspertów od siedmiu boleści, ale też rzutkich biznesmenów, no to niechybnie jak nie kradnie wprost, to mataczy i kombinuje.
    Premier lata samolotem do Gdańska, toż wstyd a nawet hańba.
    Głowa państwa składa wizytę w jakimś kraju. Po co taka duża delegacja i co takiego ważnego ona (głowa) „ugrała” dla Polski za „pieniądze podatników”?
    Powinno być „po równo”, jak twierdzi Pierwszy Demagog III, a właściwie IV RP.
    To niech nie wozi d… rządową limuzyną i nie zatrudnia za „nasze pieniądze” przybocznej gwardii ochroniarzy, ani nie zwozi na marszowanie po stolicy różnych „wykluczonych”. Za ich ochronę (policja, służby porządkowe) tez płacimy my.
    Ktoś tu wcześniej napisał, że tylko w krajach autorytarnych ich przywódcy i pomagierzy „dorabiają” się fortun. I chyba to prawda. Taki np. Berlusconi to jest mały pikuś, o Angeli Merkel nic nie słychać, ani o premierach, czy prezydentach z kręgu UE.
    Ale w Polsce, jak to w Polsce, taki np. jasny gwint nawet nie sugeruje, ale leci otwartym tekstem, że „Tusk nie taki głupi, by ujawniać swój majątek. Sa raje podatkowe, banki szwajcarskie. Ma dzieci”.
    Tak na marginesie, księża i siostry zakonne dzieci nie mają, przynajmniej teoretycznie, a pilnie gromadzą majątek (zagrabili dzięki tzw. kościelnej komisji majątkowej nie mało). Czego sami nie skonsumują, to odprowadzają do Watykanu.

  17. Sir Absurd z KLechistanu
    Pamietam te „rozprawy” z dyr. huty szkla (w Jasle? moze w Krosnie)(wywalili go wiec ludzie wybrali jego zone) w telewizji w czasach gdy jg byl pewnie tak wysokim specjalista od witamin , ze teraz nie starcza mu na bilety autubusowe wiec nie dziw sie.

  18. @MiG 16 grudnia o godz. 10:26

    „Nikt nie jarzy. Tylko zawiść.” Polski grajdołek, w którym nie cierpimy żadnych autorytetów, nie znosimy wybranej przez siebie władzy, zżerani przez zazdrość wobec tych, którzy „mają lepiej”. Trawestując De Gaulla: jak można rządzić krajem, którego naród wynajduje trzysta powodów, żeby nie lubić władzy?

  19. Kiesa premiera mnie nie interesuje.
    Do zobaczenia pod innym tematem.

  20. W Gruzji premierem został miliarder, a swoje rządy rozpoczął od aresztowań 20 członków poprzedniego rządu. Czy to znaczy, że mu się chce chcieć?

  21. @mag
    Dlaczego mam wymyślać coś, co Pani napisała w idealny sposób.
    Ale! To nie jest typowo polskie, to polityka „Polityki” (może tylko z głupoty), która przepuszcza jawne oszczerstwa j.g. na granicy karalności a wyrzuca rzeczowe komentarze niewygodne bo wykazujące błędy w myśleniu dziennikarzy.

  22. Problem w tym, że to obywatele zarabiają mało, a rządzący – jak kiedyś ktoś słusznie powiedział -wyżywią się sami. Ich pensje są fikcją, wystarczy chociażby śledzić oświadczenia majątkowe, które wyraźnie wskazują, że ich majątek nie jest pochodną otrzymywanych uposażeń. Obserwacja ta w szczególności dotyczy posłów, kiedy porówna się ich majątek z początków kadencji ze stanem po jej zakończeniu.

  23. Kibic bloga
    16 grudnia o godz. 11:17
    „W świetle powyższego z pewnością wspaniale prezentuje się informacja o „zakupie” przez Bayer Leverkusen 18-letniego piłkarza Arkadiusza Milika z rocznym wynagrodzeniem 1 miliona Eur…
    O tempora o mores…!”

    Natomiast miesieczne wynagrodzenie pani Kanclerz to ok. 16tys. Euro miesiecznie.
    Problem dotyczy wiec nie tylko Polski.
    Podejrzewam, ze w USA lista osob, ktorzy zarabiaja znacznie wiecej niz Prezydent
    wcale nie jest krotka.
    Mozna sie temu dziwic, mozna sie zrzymac (jesli ktos koniecznie chce), ale sugerowanie,
    ze Polska jest pod tym wzgledem jakis negatywnym wyjatkiem nie jest oparte na solidnych dostawach.
    A teraz nieco z innej beczki:
    Aby zostac zatrudnionym w takiej druzynie jak BAYER Leverkusen trzeba z pewnoscia
    umiec kopac pilke.
    A jakie kwalifikacje trzeba miec aby zostac premierem, czy ministrem?
    Jesli pierwszym premierem IIIRP byl czlowiek legitymujacy sie formalnie swiadectwem
    dojrzalosci (pierwszy prezydent nie posiadal nawet tego), jesli lekarza psychiatre
    mozna zrobic ministrem obrony, to sadze, ze niewielkie.
    Dzisiejsze wiadomosci na ONECIE donasza, ze poziom uczniow polskich szkol podstawowych jest najnizszy w Europie, co zdaje sie byc wynikiem „radosnej tworczosci”
    wladz oswiatowych ostatniego dwudziestolecia. Czy ktos z panow (czy tez pan) ministrow
    zostanie za ten stan rzeczy pociagniety do odpowiedzialnosci?
    A przeciez lekarzom, inzynierom, kapitanom statkow (tak nawodnych jak i powietrznych)
    za popelnione bledy grozi odpowiedzialnosc zarowno cywilna jak i karna.
    Czy jest wiec sens biadolic nad „marnymi” zarobkami ludzi, od ktorych pod wzgledem kwalifikacji i odpowiedzialnosci wymaga sie mniej niz od motorniczego czy operatora dzwigu?
    Zanim wiec zaczniemy dyskusje nad wysokoscia zarobkow funkcjonariuszy panstwowych,
    nalezaloby podyskutowac o niezbednych reformach systemu politycznego tak, aby pieniedzmi uzyskanymi od podatnika nie placono byle komu i za byle co.

  24. mag, 13.01. Nie chodzi mi o Tuska. On już dorobił się przy kominach. Obrazowo mówiąc chodziło mi o koryto. Jeżeli jego guru, dwojga imion Bielecki załapał niedawno osiem i pół miliona złotych w roku, a jego zdolności nie sięgają pięciu poprawnych zdań po polsku, to co powiedzieć o Tusku gdy on potrafi 10 zdań? Trzeba mieć wyobraźnię i porównać z tymi co zarabiają 1500 brutto. 1111 na rękę. Jak podają jest ich 10 milionów. Nie wspominam tym razem o Żoliborzu.

  25. @Krzysztof Mazur:

    „W Polsce jednak tak się kuriozalnie składa, że pensja premiera jest powiązana z pensjami całej administracji rządowej…”

    Tak nie jest. Proszę wszystkich aby temu co pisze @Krzysztof Mazur nie wierzyli. To całkowicie fałszywa informacja.

  26. A może gospodarzu lepiej by było zastanowić się, czy przypadkiem praca na tych dobrze płatnych posadach, nie jest przeszacowana. Nie wydaje się wam, że ktoś zarabiający milion złotych miesięcznie, w żaden sposób na to wynagrodzenie nie zasłużył, a otrzymuje je tylko z powodu absurdalnego modelu, jaki wypracowano w ostatnim trzydziestoleciu.

  27. Jak po raz kolejny czytam o „nędznym życiu za pięć średnich krajowych”, to zastanawiam się, czy to miała być ironia, czy też pod względem oderwania od rzeczywistości „elyty z warszafki” dorównują już francuskiej arystokracji przed rewolucją.

    Być może dla Pana jedyną miarą wszechrzeczy jest pieniądz, a jedynym kryterium oceny człowieka – jego stan posiadania. Ma Pan do tego prawo. Może Pan oczywiście domagać się pięcio-, a nawet dziesięciokrotnego podniesienia wynagrodzeń dla swoich kolegów ministrów. Tylko proszę się nie dziwić, gdy następne wybory wygra ONR do spółki z NOP-em, i te wysokie pensje zgarną kumple pana Zawiszy.

  28. Moimi ulubionymi postaciami są Grimaldi- swego czasu zwykły kapitan kondotierów, dzielnie służacy sobie a pośrednio i innym mieszkańcom Monaco.
    Oraz Bernadotte- swego czasu generał Napoleona, służący sobie i Szwecji od kilku pokoleń……

    Dajmy naszym elitom trochę czasu a dołączą do tej listy bezinteresownych…

  29. Wschodnie płace i zachodnie ceny tyczą maluczkich…..
    Wielcy naszej polityki wolą odwrotny układ…..

  30. ” Może solidna podwyżka pozwoliłaby Panu Premierowi bardziej chcieć i bardziej się starać? Bo za sto tysięcy miesięcznie to już się chce chcieć”.

    No to mam propozycję, panie Hartman. Proszę zasponsorować taki eksperyment i wypłacać panu premierowi po 100 tysięcy miesięcznie do końca kadencji.

    Zgodnie z Pańską teorią premier będzie wówczas działał kilka razy szybciej i skuteczniej niż obecnie, co doprowadzi do wyraźnej poprawy zarówno wskaźników polskiej gospodarki, jak też jakości życia przeciętnych Polaków, którzy z wdzięczności chętnie zrobią zrzutę, aby zwrócić Panu koszty tego eksperymentu i nagrodzić za genialny pomysł.

    Pan wyda przez te trzy lata niecałe 4 miliony. Wystarczy, że każdy Polak da tylko złotówkę (w obliczu cudu gospodarczego wielu chętnie zapłaci nawet więcej), a otrzyma Pan prawie 40 milionów, co oznacza 900% zysku. No to co, zaryzykuje Pan?

  31. 500% to trochę dużo, więc może chociaż 50? Faktycznie mało zarabiają nasi ludzie odpowiedzialni za Polskę.
    Ale tym, co ich do rządzenia pcha, nie są wcale pieniądze (przy takich zarobkach?). Tym czymś jest prestiż i seksowny urok władzy.

  32. Jaka praca, taka płaca. „I to byłoby na tyle” – jak mawiał „profesor” Stanisławski w telewizyjnym kabarecie.

  33. Byly kanzlerz Niemiec Helmut Schmidt mieszka w bardzo normalnej dzielnicy Hamburga, w bardzo zwyklym domku szeregowym bez wysokich murow i ogrodzen… pieniedzy mu nigdy nie brakowalo, a gdy ma ich za duzo na koncie to po prostu przeznacza je na rozne cele dla dobra ogolnego…Nie rozumiem skad sie w Polsce biora te niesamowite aspiracje ? Pozdrawiam z Europy

  34. Puknij się w łeb Hartman. W Szwajcarii politycy na poziomie federalnym nie dostają ani franka, a jakoś ten kraj trzyma się dużo lepiej niż Polska. Poza tym gdyby więcej im płacić, to jeszcze większe szumowiny by się pchały do polityki.

  35. Jeżeli stanowisko premiera III RP jest tak mało płatne i niewdzięczne to dlaczego nie brak chętnych?
    Przymusu nie ma i pan Tusk, jak mu tak źle, to może zrezygnować.
    Kolesie na pewno mu załatwią dożywotnią fuchę w jakieś spółce państwa.
    A wdzięczny następca nie ruszy go.

  36. Oni rządzą z perwersyjnej potrzeby rządzenia. Pieniądze się nie liczą ,
    ważne są emocje o podłożu seksualnym. Szczytowanie następuje wtedy
    kiedy słuchają wystąpienia szefów opozycji i odwrotnie.
    Prawdziwy orgazm jest w czasie ogłaszania wyników wyborów.

  37. To, czy sie Pan premier Tusk nachapał, czy też nie, to zobaczymy dopiero wtedy, kiedy przestanie on być w rządzie. Na razie, to nie jest on aż tak głupi, aby pokazywać swój majątek…

  38. Panie Profesorze, podziwiam Pańską lekkość w stylu. Trudno o polemikę z tekstem humorystycznym. Ale może! Na zachętę! Kolejarzom, lekarzom, nauczycielom, emerytom, rencistom, polskim rugbystom, przedszkolankom, koleżankom, strażakom (…) Polakom! – niech mają, niech chce im się chcieć! Przecież wszyscy jesteśmy równi, wszyscy chcemy zarabiać więcej, i kupować więcej! By żyło (nam) się lepiej!

    Pozdrawiam serdecznie!
    K.

  39. Tak jest na calym swiecie
    Prezydent USA zarabia w okolicy 250 tysiecy dolarow rocznie. CEOsredniej firmy – pare milionow. I jestku temu powod.

  40. Jeśli patrzeć władzy na ręce (jak np. Pan Hartman), to klęcząc i bijąc czołem. Jeśli pisać o władzy (jak np. Pan Hartman), to wazeliną i w oparach kadzideł.

  41. Chyba odbijają to sobie wpływami oraz potem na premierowskiej i ministerialnej emeryturze jako różni doradcy i prelegenci. Ale generalnie jest coś obleśnego w tej polskiej pokazowej skromności. Zresztą dla menela spod budki z piwem i tak pozostaną „elytą”, choćby Pan Premier dostawał tylko połowę pensji minimalnej. Bo tak!

  42. Pan Profesor nieco przesadził z 500% podwyżką, ale prawdą jest, że obecna pensja na dole tabelki z kwotami pięciocyfrowymi jest za niska. Padają tu porównania do prezydenta Obamy – moi drodzy, 250tys. dolarów to już przyzwoita suma. Ja rozumiem, że przy zarobkach Messiego wypada blado, ale chyba potrafimy rozgraniczyć zabawiaczy gawiedzi od tych, którzy owej gawiedzi zapewniają byt. Pojawia się też w komentarzach opinia jakoby każdy z rządzących – z racji, że zarabia mało – kombinował na boku i ukrywał wydumany majątek. Śmieszne. Tak się składa, że mój ojciec był burmistrzem małego miasta, pierwszym po transformacji ustrojowej. Nigdy nie wziął złamanego grosza pod stołem, nie pomagał w wygrywaniu przetargów, nie załatwiał rodzinie pracy czy innych korzyści (co zresztą odbiło się na nas po latach, jakoś mniej gości w domu). Zarabiał niezłą jak na tamte czasy pensję i tyle. Natomiast według tego czego się nasłuchałem od ludzi w czasach jego urzedowania, mamy dworek, dwa domy za miastem i poukrywane samochody. Otóż, nie mamy. Rodzice mieszkają w bloku z płyty, a ja spłacam kredyt i śmigam 14 letnim samochodem. Za to hołduję zasadom mojego ojca – jeśli masz do czegoś dojść, dojdź uczciwie, swoją pracą. Dlatego drodzy fantaści wymyslający jakie to majątki ma cała „klasa” polityczna, puknijcie się w głowę. Włączcie myślenie.

  43. @vera 14:15/16/12:
    co prawda, to prawda 😉

  44. Pan profesor mógłby zejść na ziemię.
    Jakoś nie znam glazurników ani nawet właścicieli małych kilkuosobowych firm remontowych zarabiających 20 tys. zł miesięcznie.
    Przeciętne wynagrodzenie w Polsce to ok 3600 zł, premiera ok 18700, czyli ponad 5 krotność przeciętnego wynagrodzenia. Dodatkowo ma szereg przywilejów wynikających z pełnionej funkcji, zatem o przysłowiowe „pieniądze na życie” nie musi się martwić i niemal cała suma może być przeznaczona na pozostałe wydatki i oszczędności. Może nie są to kokosy, ale pieniądze wystarczające do spokojnego życia.
    Takie wynagrodzenie to nie demagogia tylko normalność w stosunku do dochodów obywateli.

  45. Może problem w tym, że politykę na Zachodzie uprawiają milionerzy, a w Polsce i krajach ościennych gołodupcy?
    I władza dla nich bywa odskocznią do dorobienia się?

    Po odejściu z polityki czas na żniwa.
    Schroeder nie narzeka na pensje w Gazpromie, Bielecki dorabiał się w banku, tak jak Marcinkiewicz. Chlebowski ma niezłą pensję po epizodzie z polityką w konsorpcjum atomowym….

    Bezpowrotnie minęły czasy polityków siermiężnych, ascetycznych.
    Cincinnatus nie jest wzorcem.
    Raczej Krassus, czy Tyberiusz…..

  46. MiG
    16 grudnia o godz. 10:26

    Te 514 miliardów USD to jest PKB Polski…czyli ok 1,6 biliona PLN.A budżet państwa to tylko ok 315 miliardów PLN ..w tym ok 30 miliardów pożyczanych..niestety corocznie i od dawna..a coroczna obsługa zadłużenia sięga już ok 40 miliardów PLN..
    JH ,w swojej łaskawości,poruszony dolą parterową premiera i jego gehenną dojazdową pragnie niegramotne serca wzruszyc .
    Szefom piramid finansowych żadne podwyżki się nie należą…
    Swoją drogą ,w kraju cywilizowanym,urzedujący premier winien miec obowiązek zamieszkiwania wraz z drugą swoją połowa w komfortowej i strzeżonej lokalizacji państwowej.Można, ewentualnie ,przemianowac Parkową na Downing Street.

  47. Odwróćmy pytanie:
    Jak świadczy o Premierze fakt, że zarabiając kilkanaście tysięcy złotych miesięcznie ma jedynie mieszkanie w kilkurodzinnym budynku, na parterze?
    Niemal każdy menedżer zarabiający kilkanaście tysięcy złotych miesięcznie ma domek jednorodzinny lub mieszkanie w apartamentowcu, za które płaci co miesiąc ratę do banku oraz opłaty eksploatacyjne. Do tego samochód kupiony i tankowany za własne pieniądze. Dzieci często w prywatnych szkołach. Bywa, że również niepracującą żonę. Co najmniej raz w roku jeździ na wakacje.
    Stać go na to, ponieważ skutecznie i racjonalnie rozporządza swoimi pieniędzmi.
    Pensja Premiera, jak również Ministrów i Prezydenta to kropla w morzu rzeczywistego wynagrodzenia. I nie mam tu na myśli dodatków, premii i dochodów z dodatkowych źródeł.
    Premier, z racji pełnionej przez siebie funkcji nie ponosi praktycznie żadnych kosztów związanych z utrzymaniem. Z budżetu Państwa finansowane są: mieszkanie, wyżywienie, przemieszczanie i komunikowanie się. W większości gospodarstw domowych właśnie te wydatki pochłaniają największą część pensji. Biorąc to pod uwagę Premierowi, każdego miesiąca, po zaspokojeniu podstawowych potrzeb (na nieniskim poziomie) pozostaje na koncie bankowym co najmniej kilkanaście tysięcy złotych do przeznaczenia na dowolne cele. Jakim gospodarzem jest Premier, skoro stać go jedynie na mieszkanie w boku, na parterze? Albo obłudnym, albo złym. Na co wydaje kilkanaście tysięcy miesięcznie? Na stroje i kosmetyki? Jeżeli Premier nie potrafi zarządzać swoim wynagrodzeniem równie efektywnie jak przeciętny menedżer, trudno się dziwić, że nie radzi sobie z rządzeniem całym krajem. Warto zauważyć, że przeciętny menedżer swoją pracą generuje zyski i bardzo często jego wynagrodzenie od nich właśnie jest uzależnione. Premier generuje straty zwane delikatnie deficytem, więc w odniesieniu do efektywności swojej pracy zarabia wielokrotnie więcej niż przecięty menedżer. Żaden menedżer nie mógłby liczyć na takie warunki zatrudnienia, a i Premier nie mógłby prawdopodobnie liczyć na stanowisko menedżera tam, gdzie trzeba wykazać się efektywnością finansową inną niż wynikającą z działalności lobbyingowej.
    Dziwi mnie, że Redaktor opiniotwórczego tygodnika ma tak ograniczony sposób postrzegania podstawowych mechanizmów rynkowych. Czy Redaktor zastanowił się kiedyś, za co sam dostaje wynagrodzenie? Jeżeli Redaktorowi wydaje się, że za chodzenie na konferencje prasowe i przesiadywanie w biurze – myli się Redaktor. Wynagrodzenie dostaje Pan za teksty, które budują sprzedaż gazety (ten konkretny chyba wręcz przeciwnie, ale ocena należy do Przełożonych). Przypuszczam, że gdy redaktor policzy ile sam zarabia, jakie ma koszty utrzymania i czego się w życiu dorobił, dojdzie do wniosku, że sam znacznie lepiej radzi sobie z zarządzaniem pieniędzmi niż Premier. Chyba że uda się Redaktorowi otrząsnąć z propagandowego szoku, którego najwyraźniej stał się ofiarą i zrozumie, że mieszkanie w bloku na parterze to element budowania wizerunku, a nie odzwierciedlenie możliwości finansowych Premiera Dużego Europejskiego Kraju.

  48. wiesiek59
    17 grudnia o godz. 12:16
    co Pan opowiada za androny ?
    Do polityki ida wszedzie /w demokracji / polidealisci ,po zyciu politycznym
    mozna sie wedlug swojego stanowiska ,zaslug i rozglosu troche dorobic …Tak jest grana ta polka …
    Pozdrawiam

  49. Kiedy propaganda jest idealna?

    Wtedy: już człek zapomniał, co czytał, gdy wtem iluminacja – jaka ta władza jest szlachetna, a jacy podli ci niemający władzy.

    Tusk… ponad dwadzieścia lat w politycy i niemal zawsze jako najważniejszy. Tyle trudu z jego strony dla dobra innych. Ileż wyrzeczeń! Jaki ciężar na barkach! I on – heros – żyje w skromniutkim domku, gdzie się świeci światełko, podczas gdy inni śpią…

    Od razu czuję swą lichość, marność i zarazem podziw dla bohatera. Chcę, błagam, aby wprowadził ustawę nakazującą pracować do 76 roku życia, aby podniósł VAT do 55 % i aby był wiecznie żywy.

  50. Jeśli chodzi o mnie może zarabiać nawet pięć razy więcej tylko niech za przejazdy z domu do pracy i spowrotem płaci z własnej kieszeni a gdyby a gdyby wychodziło mu za drogo żeby wynajął sobie mieszkanie bliżej pracy.Dodatkową korzyścią dla społeczeństwa byłyby krótsze weeckendy.

  51. Szanowni Państwo, jeśli tak bardzo interesuje Was jaki majątek zgromadził Tusk, to sprawdźcie jego oświadczenia majątkowe. Jako poseł musi jep odawać do publicznej wiadomości.
    A co do zarobków ministrów i wiceministrów to rzeczywiście są one niewysokie w porównaniu do pracy jaką wykonaują.

  52. jak sie pracuje, tak sie zarabia, znowu manipulacja slowem, ludzie to glupcy i zazdrosni, wladza to uczciwi, dalekowzroczni mezowie stanu, takze madzrzy intelektualisci. czy ty myslisz ze spoleczenstwo nie chce dac wiecej, otoz i tak duzo daje, nawet bardzo duzo, mamy na posadach panstwowych – mysl partyjnych – zatrudnionych 21% sposrod zdolnych do pracy i to jest dzielo tuska w zwalczaniu bezrobocia, takie niemcy gdzie wszyscy narzekaja na biurokracje maja w budzetowce zatrudnionych 15% a francja az 18%, my jak zwykle w peletonie, doskonale zorganizowane, przedsiebiorcze i innowacyjne niemcy maja bezrobotnych 6% my juz 13%

  53. Kiedy skończy się biadolenie nad trudnym losem rządzących? Nikt nie zabrania im robic kasy w biznesie, jeśli maja kwalifikacje. Kierowanie państwem to jest misja, prestiż, powołanie… Gdyby normą było, że urzędnik państwowy dopiero po objęciu ważnego urzędu wywala se rezydencje, zmienia furę i żonę to rządzenie kojerzyłoby się jednoznacznie- nie z dobrem wspólnym a z własnym.

  54. http://swiat.newsweek.pl/przetrwac-zime-w-azji-centralnej,99623,1,1.html
    ==============

    Żeby nie jojczyć na nasze kadry, proszę poczytać i zastanowić się, czy nie żyjemy w porządnym kraju i nie mamy powściągliwych i mało pazernych przywódców…..

    Na pierwszy rzut oka na globus widać, że przeważająca część ludności świata- jakieś 5 miliardów? jest WŁASNOŚCIĄ będących przy władzy.
    Dożywotnio lub nawet od pokoleń uzależnieni są od właścicieli kraju.

    Uzmysłowienie sobie tego daje ciekawą perspektywę…..

  55. Polonia-Sawa
    17 grudnia o godz. 12:57

    Jestem przeciwnego zdania szanowna Pani.
    Do polityki idą ludzie spełnieni- ale niekoniecznie pod naszą szerokością geograficzną.
    Przypuszczam że jakieś 100 lat kultywowania demokracji wystarczy.
    Ale przez ten czas trzeba wyrywać z życia politycznego chwasty, byliny, sporofity, niektóre samosiejki….

    I oczywiście EDUKOWAĆ społeczeństwo o jego prawach i obowiązkach.

  56. Jerzy (16 grudnia o godz. 23:22) pisze:
    „… W Szwajcarii politycy na poziomie federalnym nie dostają ani franka…”
    A tymczasem każdy z siedmiorga radców federalnych (Bundesrat) otrzymuje rocznie ponad 400 tys. franków + 30 000 Fr dodatku reprezentacyjnego. Po zaprzestaniu kariery rządowej i niezależnie od wieku – dożywotnią rentę w wysokości 220 000 Fr, również wówczas, gdy dochody z ewentualnej innej działalności zawodowej (np. wykładowczej czy prawniczej) nie przekraczają 220 tys. franków rocznie.

  57. Jeeezu, jakie to nudne!
    Money, money, money…

  58. Monika N

    Co Monika N chciała nam powiedzieć tego najstarsi górale nie rozumiejo. Oczywiście Monika N rozumie co chciała nam powiedzieć bo Monika N rozumie wszystko, nawet to czego nie można zrozumieć. Jest prawdopodobne, że chciała nam powiedzieć, że to ona powinna być premierem. Bravo.

  59. Ktoś słusznie zauważył w swoim komentarzu, że dochody D. T. od wielu lat oscylujące na poziomie kilkunastu tyś./ mies spokojnie pozwoliłyby mu na zbudowanie ładnej willi pod 3-miastem. Wielu ludzi buduje się mając znacznie mniej do dyspozycji i bez pomocy państwa w postaci np zapomóg czy bezprocentowych pożyczek z Kanc. Sejmu Zresztą p. Redaktor powinien wiedzieć, że są ludzie dla których luksusy w życiu nie są najważniejsze- Abramowicza i tak nie przegonią, ale prestiż i pozycja społeczna już mogą się liczyć.

  60. @ Monika N 17 grudnia o godz. 12:51

    chyba nie można było lepiej odpowiedzieć p. Hartmanowi na jego agitkę.
    Wielokrotnie widać, że autorzy tekstów, wciskają nam ciemnotę sprawdzając ilu z nas to kupi. Sprawdzają w jaki sposób manipulować nami.

  61. markot
    17 grudnia o godz. 19:05

    Wynagrodzenie minimalne w Szwajcarii (w 2012 r.) wynosi 3500 CHF = ok. 12 000 PLN. W Polsce 1 500 PLN. Z prostego rachunku wynika, że płaca minimalna w Szwajcarii jest 8 razy większa, niż w Polsce. Dokładnie taki sam jest stosunek poziomu wynagrodzenia polskiego Premiera w porównaniu do rządzących Szwajcarią.

    Szukanie prostych porównań ze Szwajcarią czy Luxemburgiem nie jest dowodem szczególnej racjonalności ani wiedzy ekonomicznej, choćby ze względu na: poziom kosztów stałych, który w bogatych krajach jest niższy w stosunku do wysokości wynagrodzeń niż w krajach biednych, wielkość majątku dziedziczonego, poziom bezrobocia, odsetek obywateli danego kraju zarabiających kwoty mniejsze, niż pensja minimalna, itp… chociaż nawet z prostego rachunku matematycznego wynika, że polski Premier nie zarabia źle na tle rządzących nawet najbogatszymi krajami Świata.

  62. wiesiek59
    17 grudnia o godz. 19:04
    Panie Wiesku w zadnym kraju zachodnim place politykow nie dorownuja
    placa w tzw. wolnej gospodarce i niestety dopiero po karierze politycznej
    mozna sie czegos dorobic. Tak jest a pan to kwestionuje ? A w Polsce chyba problem polega raczej na tym ze polski polityk moze plec trzy po trzy i tak pozostaje na stanowisku partyjnym i w kregu zainteresowan ?..
    Pozdrawiam
    ps.
    to raczej problem mentalny nie tylko ekonomiczny ..
    /z durnia nikt nie zrobil madrego przez to ,ze mu zaplacil /

  63. A poza tym nie mialam pojecia ,ze w Polsce premier to meczennik
    „polskich wymyslanek „- pewnie lepiej im na kosciol ?
    Pozdrawiam

  64. Przeczytałam tekst Profesora i Wasze teksty. Przypomina to sytuację z mojej pracy. Zawiść, zazdrość i wrogość mogą powodować np. ktoś dostał 50 złotych więcej podwyżki, nowy ciuch, dostrzeganie przez innych dobrze wykonywanej pracy. Bywa też bezsensowna rywalizacja kto lepszy, ważniejszy itd. Widocznie tacy już jesteśmy. Najbardziej mnie śmieszy jak celebryci polityczni pchają się do władzy i przekrzykują się wzajemnie – my to zrobimy lepiej. W tym momencie wystarczy sięgnąć pamięcią jak to wcześniej bywało i jak bywa w innych krajach (ostatnio) kiedy po objęciu władzy już nie ma krzyków a tylko kubły zimnej wody.

  65. Polonia-Sawa
    18 grudnia o godz. 10:45

    Założenie że nasi politycy mają mentalność zachodnią a nie wschodnią, jest moim zdaniem BŁĘDNE!!!
    Jesteśmy na etapie nuworyszy…..
    Świadczy o tym choćby chęć dorobienia się w jednym pokoleniu, licytacja w ilości BORowików, ilości asystentów, limuzyn do dyspozycji, bizantyjskiego przepychu kolejnych urzędów.
    Nic z protestanckiego Zachodu, wszystko z Bizantyjskiego Wschodu.
    Nic w tym dziwnego, tu przebiegała linia graniczna kultur…..

  66. Ps.
    Takie same ciągotki miał Sarkozy- do blichtru….
    I takie same korzenie- Węgry to Wschód…..

    Fala korupcyjna w Czechach też świadczy o tym, że są niewiele od naszych tuzów lepsi…

    Na pocieszenie można dodać, że wśród członków rodzin panujących Hiszpanii, Holandii, wcale nie jest lepiej…..

  67. wiesiek59
    18 grudnia o godz. 11:36
    …a najlepiej Wziac wszystko do wora i bedziemy miec nowego
    /polskiego? /Stwora …
    Troche systematyki ,prosze …
    /pomalu ,pomalu —przeczytac prosze list Gerarda Depardieu do francuskiego rzadu ? /kazdy smierdziel na zagrodzie rowny ….krolowi na
    pocieszenie ? ….
    Pozdrawiam

  68. Monika N
    ja też nie uważam, że polski premier ma zbyt niskie uposażenie.
    Moja odpowiedź dotyczyła twierdzenia Jerzego, jakoby radcy federalni w Szwajcarii pracowali za darmo.
    Roczne uposażenie członków rządu szwajcarskiego i tak jest prawie symboliczne wobec zarobków szefów w wielkich koncernach i bankach. Na przykład jeszcze niedawno CEO firmy Novartis pobierał rocznie 40 milionów franków. Teraz, w kryzysie zadowala się 13 milionami 😉
    Podobnymi sumami wynagradzani są szefowie Nestle, Credit Suisse i UBS.
    Nawet ordynator w dużym szpitalu zarabia dwa razy tyle, co członek Bundesratu.

  69. Polonia-Sawa
    18 grudnia o godz. 13:06

    Z elitami jest tak, jak z angielskimi trawnikami…..

    Najpierw nawozić- piractwo, najemnictwo, wyzysk kolonii.
    Potem selekcjonować- prywatne szkoły, start z niskich szczebli partyjnych.
    I po jakichś trzystu latach ma się plon- elity.

    Na naszym etapie jesteśmy skazani na samosiejki…….
    Zabranie szkolnictwa Jezuitom dało skutki- patriotyzm młodzieży i nieszczęsne powstania.
    Jaki plon da 900 godzin lekcji religii?

    Gentleman nie mówi o pieniądzach, gentleman je ma…..
    Jak na razie niewielu mamy gentlemanów w polityce…

  70. Gentleman nie mówi o pieniądzach, gentleman je ma…..
    Coz pewnie nam wyrasta narod gentelmenow jak w tym kawale
    polskim o tancu ; Moge pania prosic ?
    Prosze pana tak odrazu nawet nie zatanczymy ?…
    Pozdawiam
    ps, O gentelmenach to stara opowiastka na zachodzie ,nikt jej tutaj juz nie pamieta…/a ja radzilabym podpatrzec? ,taki maly plagiat zachodniej demokracji ,na ktory zawsze mozemy sobie pozwolic /.

  71. http://www.youtube.com/watch?v=uHpMWo3Z6nE

    Epitafium dla Kaczmarskiego……

  72. Meine Heilige Deutschland, hier komme ich !

    Panie i panowie.
    Ateisci, homoseksualisci i Zydzi. Wy wszyscy swietujacy Kwanza, Ramadan, Stonehenge … Bezrobotni (-ne) z nadwaga, emeryci (-ki) najmlodsi w calym EU …, pani polonistka, circumsised feline i inne „glosy zza wyzymaczki”.
    Nadszedl dla was czas koszmaru dorocznego; prezenty dla chrzescijan, Wigilia u babci lub tesciowych, no i ten oplatek.
    Jako jeden z nich (chrzescijanin), czlowiek niedoskonaly, zycze wam by w przyszlym roku ten koszmar wam sie powtorzyl, tj. prezenty, Wigilia, etc. Gdybym mogl, wyslalbym wam wszystkim, wam dyskutantom, prezent; slownik jez. polskiego a szczegolnie tym ktorzy (-re) zawodowo sie tym jezykiem paraja lub paraly (chyba poprawnie).
    Dzieki wam zapoznalem sie z polszczyzna dla mnie dawno zapomniana i dzieki wam definicje slow; hipokryzja, wazeliniarstwo, pozowanie, udawanie, … etc. nabraly nowego blasku. Zycze wszystkim rzeczy niemozliwej, tj. znalezienie zatrudnienia, proby bycia uzytecznym (wizyta w domu starcow, szpitalu, podanie cieplej zupy bezdomnemu), a poniewaz wierze w cuda; ktorejs z was lub ktoremus moze sie to zdarzyc.
    Aby nie urazic nikogo:
    May Hadron Collider be always with you !

    Until 2013, maybe… Goodbye !
    P.S. Goraco namawiam wszystkich ateistow i wrogow zorganizowanych religii do pokrycia calej Polski billboardami wytykajacych wierzacym glupote. Im wiecej billboardow tym wiecej pieniedzy dla ich projektantow, wykonawcow, wlacicieli miejsc, a wszyscy oni to z reguly wierzacy z jakiejs parafii.
    Zachecam bardzo goraca do producji billboardow.

  73. Leggionaire
    Skoro już przypomniałes sobie polszczyznę („dzięki nam”), to nie popisuj się niemczyzną i angielszczyzną.
    A najlepiej zmień sobie nick na swojskiego Legionistę (w jakich legionach lub legionie służysz? – pytam z ciekawości).
    Jak na chrześcijanina przystało, to zamiast przykrych, napastliwych słów powinieneś nam przynieść Dobra Nowinę na Boże Narodzenie.
    Jako katoliczka ochrzczona – niepraktykująca od pewnego czasu wedle zaleceń kk, lecz „nosząca w sercu Boga” w zgodzie z religią chrześcijańską, choć często „wątpiąca” i na pewno nie ateistka – życzę ci katolikowi, byś mniej wojował w obronie kk.
    Kościoła w Polsce nie trzeba bronić. Jako instutucja ma się świetnie, gorzej z jego wiarygodnością i autorytetem, który sam trwoni. Przede wszystkim nie utożsamiaj kościoła instytucjonalnego z wiarą.
    I życzę ci na koniec, bracie, więcej miłości do braci i sióstr w duchu ewangelicznym, a także więcej wiary w drugiego człowieka, którego pan stworzył na swoje podobientwo, ale i dał mu wolną wolę.
    Nie ty jesteś od sądzenia swoich sióstr i braci. Zostaw to Bogu.

  74. @vera:
    p.s.
    najnowszy przyklad cenzury:
    byk
    29 listopada o godz. 16:37
    jezus, stoje przed multipleksem nie ma na co pojsc do kin!
    nie ma kto jakiego pomyslu?
    hortensja
    4 grudnia o godz. 13:44
    Byku,
    poczytaj jakąś ciekawą książkę, więcej zyskasz niż na filmie! 😉

    tuta,j wpadlwszy na moment na blog w drodze do kuchni napisalem:
    „@hortensja:
    czytam, czytam, ale chetnie poszedlbym tez na cos dobrego do kina”

    i wpis zostal usuniety; glowie sie dlaczego…

  75. Chcialabym nadmíenic ,ze uposazenie urzednikow panstwowych
    oblicza sie wedlug Placy sredniej ,nie minimalnej !
    Tak wiec premier powinníen zarabiac w Polsce okolo 100-120 tys .Eur /rocznie /,a poslowie okolo 84 tys,. Eur /czyli 7 tys.Eur , miesiecznie/…
    Pozdrawiam

  76. Sławomirski
    Czyli że w Jezusa wierzą ateiści?
    Fenomenalny paradoks!!!
    Złożyłam ci życzenia bożonarodzeniowe na blogu ateisty, ZANIM przeczytałam ten twój post.
    Niesamowity zbieg okoliczności.

  77. Leggionaire to mistyfikacja….w najlepszym gatunku..
    Odkryłem to przygotowując,na pojutrze,pośród ściernisk kukurydzianych,lądowisko dla WIADOMO KOGO…
    Mam sygnalizowac chińską latarką w rytmie trzy długie..trzy krótkie..aż do wyczerpania chińszczyzny..
    Spodziewam się,po wylądowaniu, kontaktu telepatycznego..jednak zwykle werbalizuję
    i nie wiem co będzie właściwe..
    serdecznie witamy…
    herzliche wilkommen ..
    wellcom..cordially
    s prijezdom …

  78. koniec swiata i tylko dziwisz ma fiolke…
    czy to sprawiedliwe?

  79. Polscy politycy powinni zarabiac tyle ile ich zachodni koledzy

    Tyle co ich zachodni koledzy powinni rowniez zarabiac polscy piekarze, strazacy, ogrodnicy, nauczyciele itd.

    Z podwyzkami dla polskich politykow jest jak polska z „prezydencja europejska” 3 RAZY DROZSZA niz poprzedzajaca ja dunska…

    Wedlug logiki Hartmana Tuskowi nalezy sie premia za to, ze nie nakradl…

  80. Drogi kol. Tommies i inni – zejdźcie ludzie na ziemię – pierwszy lepszy prezes oddziału banku lub dużej firmy zarabia lepiej od premiera w tym kraju. Porównywanie wynagrodzenia premiera z wynagrodzeniem osoby dostającej tzw. przeciętną pensję krajową jest jakimś kompletnym nieporozumieniem, bo i pozycja i odpowiedzialność tych ludzi jest zupełnie nieporównywalna. Jeśli chcemy, żeby do władzy trafiali specjaliści, fachowcy to musimy tym ludziom płacić sowite wynagrodzenia, ale też uważam, że coś za coś – wysokie pensje, ale też wysokie standardy, a za sprzeniewierzenie się tym standardom (łapówki, protekcje, niegospodarność, oszustwa, prowokacje polityczne itp.) trybunał stanu, a nie jak teraz w zasadzie nic.

  81. @slawo:
    dolacz ty do twojego tercetu egzotycznego glempa i walese,
    to bedziesz mial pelny sklad choru wujow p.n. „pazerni i psy”
    podczas prob kolendy p.t. „stan wojenny” w listopadzie, 1981 roku…
    no i oczywiscie: happy hanuka!

  82. ffi
    20 grudnia o godz. 8:22

    Model Hongkongu czy Singapuru jest niezły.
    Ale wdrożenie go zajęło Anglikom ponad 100 lat……
    Mamy tyle czasu?

  83. Mamy tyle czasu?
    Jasne, że mamy.
    Jutro wprawdzie koniec kalendarza Majów, ale od soboty początek kalendarza Czerwców 😉

  84. Na koniec 2001 roku PiS miał na koncie 687 tys. zł, a dziesięć lat później już 23,9 mln złotych. PO nie jest gorsza: na koniec 2002 r. miała raptem 140,5 tys. zł. A teraz? Na koniec 2011 uzbierała już 28 913 022,51 zł
    http://biznes.onet.pl/majatki-partii-tak-sie-na-nas-dorobili,18490,5375597,1,prasa-detal
    =============

    Nasi „drodzy” politycy wzięli sobie do serca słowa Urbana…..

  85. Pobija Pan kolejne szczyty w podlizywaniu się władzy. Poza tym jaka praca taka płaca, nie uważa Pan? Czy jak rządził Kaczyński to tez postulował Pan o podwyzkę dla niego?:) Bacznie Pana obserwuje pod względem relatywnych i nieobiektywnych wypowiedzi, bo się rzuca to w oczy. Broni Pan jakieś Dody Rutowicz gdy obraża katolików, bo wolność słowa. A co z wolnościa słowa przy portalu antykomor.pl …..

  86. Oczywiście, prof. Hartman ma rację. Politycy, przynajmniej ci czołowi, powinni zarabiać więcej. Pensje powinny być proporcjonalne do obowiązków i ponoszonej odpowiedzialności. Dajmy na to jakiś wiceminister, powiedzmy, że w MF-ie zarabia ok. 15 tys. Wydaje się, że to duże pieniądze, ale ów człowiek jest świetnym finansistą, ma cenne doświadczenie pracy w Ministerstwie i dostaje propozycję przejścia do firmy prywatnej, gdzie jego zakres obowiązków i odpowiedzialności będzie mniejszy, a pensja jakieś 10 tys. wyższa. Nawet, gdyby kochał pracę w MF-ie, przecież tam nie zostanie. W administracji rządowej, przynajmniej na najwyższych szczeblach, powinni pracować najlepsi ludzie w swoich dziedzinach. Ale póki państwo nie zapłaci im stawek chociaż trochę porównywalnych do tych, które dostają w bankach i korporacjach, jesteśmy skazani na miernoty. Ryszard Petru powiedział kiedyś, że państwo może być albo dobre, albo tanie. Ja wolę, żeby było dobre.

  87. ffi
    20 grudnia o godz. 8:22

    Rozumiem, ze chcemy byc leczeni przez fachowcow i dlatego powinno sie im placic sowicie.
    Chyba nie chcemy by nam grzebal w brzuchu gosc pracujacy za kope jajek…

    Nasze dzieci sa nasza przyszloscia wiec placmy nauczycielom jak na zachodzie by pracowali w szkolnictwie najlepsi fachowcy.

    Od stanu samochodu zalezec moze nasze zycie wiec mechanicy powinni miec swiatowe zarobki.

    Proponuje od jutra wszystkim placic jak na zachodzie a juz przede wszystkim filozofom etykom.
    Bedzie lepiej i dostatniej.

    Wtedy nie bedzie sie nalezala premia dla premiera za to, ze nie kradnie…choc rzadzi bylejak.

  88. Idealem jest premier bez konta jedynie z kotem.
    Bez zony i bez prawa jazdy.
    Przy nim Tusk to podejrzany utracjusz i kombinator…

  89. Legionnaire
    18 grudnia o godz. 16:33

    Meine Heilige Deutschland, hier komme ich !

    NIE PISZE JEDNAK, ZE NIE ZNA WOGOLE NIEMIECKIEGO, RAZACE BLEDY….

    ET

  90. Dreamliner wylądował.Już drugi.Będą się nazywac nie „Kosciuszko” czy „Padarewski” a po prostu „Polishdream 1” i „Polishdream 2”
    M.Samczik optując za końcem świata,przestrzega polskich niedowiarków przed żałosnymi skutkami braku realizacji dyrektywy majańskiej.Mistrz Lec się mylił głosząc lekkomyślnie „nie spodziewaj się za wiele po końcu świata” (przypomniała Alla na blogu Ateisty).Mylił się,bowiem nawet jego przenikliwośc nadzwyczajna ,nie mogła odkryc ,wówczas przeszłej,a teraz już zrealizowanej Niepodległej o postaci piramidy finansowej.Bryły liberalnie doskonałej.
    M.Samczik dokonał obliczeń statyki tej bryły doskonałej i wyszło mu ,że tylko majańskie rozwiązanie daje nadzieję istotom w bryle uwięzionym.

    Wydaje się,że także tylko majańskie rozwiązanie może skrócic męki „Polishdream i”.
    Boeing wykonał wspaniała robotę..jak zwykle..pożyteczni idioci ..też się znalezli..do finansowania dojrzewania wspaniałej konstrukcji..(bez ironii) ..tak zwykle się dzieje
    przy spotkaniu idiotów (czasem pożytecznych) z konstruktorami..

    Polecam
    http://samcik.blox.pl/2012/12/A-jesli-konca-swiata-jednak-nie-bedzie-Zaplacimy.html#BoxBizTxt

  91. Przypomina mi to trochę prezentację gierkowego apartamentu w TVP z anno Domini bez teleranka, lub roku koksowników i szlabanów upstrzonych żołdakami (w służbie ojczyzny raczej niż mamony bo żołd wielkości kieszonkowego dostawali).
    Tylko, że wtedy kilkuset metrowe mieszkanie byłego, pierwszego sekretarza miało wzbudzić zrozumiały gniew a teraz to właściwie sam nie wiem co, ale skutek jest chyba ten sam – śmiech na sali.

  92. Hmmmm… Tak mało zarabiają, taką cieżką i odpowiedzialną pracę mają, tak im tam trudno. A jakoś pchają się drzwiami i oknami. Nie zastanowił się Pan, dlaczego? Nie uważa Pan, że do polityków również stosuje się zasada „widziały gały, co brały”? Nie uważa Pan, wreszcie, że to ich pracodawca ma prawo do ustalania pensji? I, biorąc pod uwagę, że ustalają ją sobie sami politycy, a nie wyborcy, jedynie strach przed wyborczą przegraną wprowadza tu jakieś limity?

css.php