Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne

22.12.2012
sobota

Świąteczne wyrzutki

22 grudnia 2012, sobota,

Kochani ateiści! Nie dla was radość z narodzin Dzieciątka-Mesjasza. Nie dla was szczęśliwe rozwiązanie. Współczuję z wami jako jeden z was.

Drzwi świątecznych domów zamykają się przez bliźnim-ateistą. Puste miejsce przy stole nie czeka na niego. Skrzy się gwiazda na choince, weselą się pudełka z prezentami, kokardkami pyszne, lecz nie dla ateisty. Karp w wannie kona w bezgłośnej torturze na chwałę bożą – cóż nam do tego? Mknie święty Mikołaj białą równiną, tak dziś zajęty – ani spojrzy na nasze dzieciątka. Oczki ich okrągłe i łzawe. Tatusiu, dlaczego my nie wierzymy w Boga? – Ktoś musi nie wierzyć, aby wierzyć mógł ktoś, synku.

Oni już zostali zbawieni. Im już odpuszczono grzechy, a my? Kto nam odpuści? Kto nas zbawi? Sami musimy dźwigać brzemiona i pośród tego świata wypełnić nadzieję i tu odnaleźć świętość. Tak, samiśmy sobie bogami. Ba, bogamiśmy dla naszych bliźnich, którzy nie w nas wierzą. Chodzimy jak ci niewidzialni mesjasze po tej świętującej ziemi i nikt nas nie rozpoznaje. Mesjasz, na którego czekają, musi być jakimś wielki królem i cudotwórcą. Wiele wszak od niego żądają. Życia wiecznego! Raju! Wizji uszczęśliwiającej! A my przecież nic im ofiarować nie możemy. Trochę dobroci serca, krzynkę rozumu, śmiertelne zapomnienie.

Gdy Ty, Jezu, modliłeś się przy Ostatniej Wieczerzy, jak co dzień, o nadejście Mesjasza, który przywiedzie wszystkich Żydów do chwały Pańskiej, to czy wiedziałeś, że sam nim jesteś? Z pewnością – przecież wiedziałeś, że musisz wystarczyć swoim bliźnim, taki, jakim byłeś. Tylko człowiek może usprawiedliwić człowieka. Tylko człowiek może być Mesjaszem. I sam musi być sobie Bogiem, by usprawiedliwiony zaznał błogiego rozgrzeszenia. Rabin biednych ludzi, który ani szekli nie brał za swe błogosławieństwa. Rabin, który tak mocno uwierzył w człowieka, że uczniowie jego uczniów uwierzyli, iż człowiek może być Bogiem! Prawie jak ateiści! Dobrze, Rebe, żeś tego nie dożył, bo to już nie na żydowską głowę taki łamaniec. Tak czy inaczej, jeśli istniałeś, dzielny Rabbi Joshua z Nazaretu, musiałeś się kiedyś urodzić. Więc dlaczego nie mielibyśmy obejść Twoich urodzin? My, ateiści, wolimy ludzi od bogów. Wolimy Ciebie, Jezu, od Boga z legend Twego ludu. Wierzymy, że byłeś dobrym Mesjaszem, jak każdy dobry człowiek.

Mazal tov! Jingle bell, jingle bell, jingle all the way! Wesołych Świąt!

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 117

Dodaj komentarz »
  1. Dla urealnienia postaci Chrystusa powinien Pan przeczytać Jose Saramago „Ewangelia według Jezusa Chrystusa”. Saramago był komunistą a Chrystus już wtedy wiedział, że jest bogiem jak każdy z nas.

  2. A imie jego – jasny gwint i jest jak przystalo , jest wszedzie , jest jak snieg .
    Wiosna coraz blizej .

  3. Musze sie przyznac Panie profesorze ze kocham Zydow , moze ze mna
    nie tak ? jak sie to mowi ? nie wiem ?
    …moja gleboko katolicka rodzina z Krakowa ,kochala ,szánowala Zydow !
    I niewyobrazam sobie mojego kraju bez szacunku dla innego czlowieka !
    Pozdrawiam´

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Polonia-Sawa
    22 grudnia o godz. 14.15
    „…moja gleboko katolicka rodzina z Krakowa ,kochala ,szánowala Zydow ! ”
    Co tu robi ten wykrzyknik na koncu ? Jezeli o to pytam to znaczy , ze mna jest cos nie tak ? Nie oczekuje twierdzacej odpowiedzi bo rodzina byla przeciez gleboko kat.
    ” Kocham Zydow ” , sugeruje , ze wszyscy oni ( przepraszam za wyr. ale lepsze chwilowo nie przychodzi mi do glowy mimo , ze moge powiedziec o kilku …nastu z nich ;
    znam ich dosc dobrze lub dobrze ) „smakuja tak samo ” niczym jakis malbec albo cab. a jest to przciez gl. kwestia ceny . Generalnie , im drozszy tym lepszy . Chyba nie musze dodawac , ze to ostatnie to nie o Zydach .

  6. Szanowny Panie Profesorze i fani Loose Bluesa,

    zycze milych Swiat i dziekuje za rok 2012 na tym blogu

    ozzy & Canned Heat „Christmas Boogie” http://www.youtube.com/watch?v=GMSVAHhcxwc

  7. Zamiast okrzykow entuzjazmu: „kocham was wszystkich, bez wyjatku” (bo tak pewnie wypada, czyz nie?) sparafrazowalbym twierdzenie E. Hemingwaya (Death in the Afternoon) o milosci do psa i uwielbieniu wszystkich psow w ogolnosci. Hemingway preferowal milosc osobnicza, do jednego okreslonego indywiduum. Ta milosc indywidualna pozwalala mu lubic (lub chociaz tolerowac) inne psy. Cos odwrotnego jest abstrakcyjne (lub politycznie poprawne), przynajmniej dla mnie.

  8. olborski
    22 grudnia o godz. 15:19
    PA2155
    22 grudnia o godz. 16:15
    …i teraz tez wyemigraowalabym z tego kraju ,bo mnie malpy gryza !
    Pozdrawiam

  9. Składam wszystkim blogowiczom (a szczególnie Babom, które zdominowały ten blog) serdeczne życzenia świąteczne oraz życzę dobrych widoków na najbliższą przyszłość.
    Profesora nie wymieniam odrębnie, bo wierzę, że prowadzi Go jakaś gwiazda i, dzięki temu, swobie poradzi.

    P.s.
    Och, jak ja chciałbym żeby na tym blogu niejaka Marta Kaczyńska wyłożyła swoje rozważania o miłości bliźniego.

  10. Zakręcone…
    „my ateiści..” wolimy dzielnego człowieka rabbiego Joshue z Nazaretu…
    i dlatego obchodzimy jego urodziny….
    Rabbi Joshua ,fałszywy Mesjasz,płonie,jako jeden z nielicznych ,w piekle judaistycznym…
    A Żydzi,ci co nie zdążyli spłonąc fizycznie,skazani są na chrześcijańskie wieczne potępienie bo Joshue zabili…
    Otóż ,ja ,ateista , nie dam się wkręcic w spór ortodoksyjnych Żydów z ortodoksyjnymi Katolikami, z włażącym dodatkowo między nich Żydem ateistą z bezczelną deklaracją „my ateiści..” Mazel Tow…
    Jako ateista z gruntu miejscowy pozwolę sobie życzyc ,wszystkim bez wyjątku,
    Wesołych Świat ! a jeszcze lepiej Szczodrych Godów !
    Czesi ,do tej pory,nazywają Wigilię „szczedry weczer”..

  11. … no i nie dla nas turban kochany panie Hartman…..

  12. Panie Hartman szczery podziw za wywód.

    Niemeniej juz na wstępnie stwierdzam nieco fałszywie brzmiącą nutę…tj ( celowo ?!) Zapewniam, że szczególnie w Krakowie Pana stwierdzenie : „Drzwi świątecznych domów zamykają się przez bliźnim-ateistą. Puste miejsce przy stole nie czeka na niego.” jest zupełnie nie uzasadnione, a właściwie krzywdzące.

    Zapewniam Pana że w dowolnym krakowskim i większości polskich domów bylby Pan mile widziany czy jest Pan ateistą czy nie i to nie tylko w wigilię. U mnie osobiście zawita po raz kolejny pewien znajomy Holender Peter – „zagożały” ateista. Myslę, że spędzimy czas jeszcze milej niż w zeszłym roku.

    Przykre, że ktoś Pana pokroju poddaje się tej polaryzującej społeczeństwo tendencji do dychotomii. Stać Pana na więcej. Pozdrawiam i Wesołych Świąt.

  13. „Karp w wannie kona w bezgłośnej torturze na chwałę bożą”,oj straszne teraz „ateiści” będą musieli znów organizować „trojki” i wydawać „sprawiedliwe wyroki” na stręczycieli karpi. Reszta tekstu to czystej wody talmudyczna gnoza, ale to nie dziwi wszak autor to żydowski mason z B’nai B’rith.

  14. Sławomirski,

    w związku z twoją głeboką wiarą w Nowy Początek (o czym zakomunikowano na blogu sąsiada), uważam, że dopiero teraz przed nami roztacza się prawdziwa przyszłość.

    Pozdrawiam serdecznie

  15. w kazdym razie ciesze sie, ze palikot ma teraz biuro obok jurka,
    zapowiada sie wesoly nowy rok 😉

  16. Chyba muszę być Żydówką i ateistką, bo uważam, że to najpiękniejsze życzenia świąteczne, jakie w tym roku przeczytałam 🙂

  17. @magistra 22 grudnia o godz. 19:49

    „Chyba muszę być Żydówką i ateistką, bo uważam, że to najpiękniejsze życzenia świąteczne, jakie w tym roku przeczytałam 🙂 ”

    Ja widzę w słowach Autora modlitwę, modlitwę do gatunku ludzkiego. Jej częścią są życzenia skierowane do nas, abyśmy byli bardziej ludzcy niż święci. Abyśmy komunikowali się ze sobą wesołymi jingle bells, a nie trwożnymi dzwonami kościelnymi. Zgadzam się, że brzmi to pięknie. Wesołych świąt dla Gospodarza i wszystkich Czytelników.

  18. Ojej a mój poprzedni kometarz zapraszający Pana Profesora na polską wigilię nie przebrnął moderacji…zadam dramatyczne pytanie: Dlaczego ??? Zburzył koncepcję „Odrzuconego Ateisty” ?

  19. W naszym domu miejsce przy stole znajdzie się dla każdego. A już rozróżnienie wierzący czy ateista ma najmniejsze znaczenie. Zapraszam serdecznie do siebie. Dla Pana Panie Profesorze może to być miła grudniowa kolacja z kapiem „po Żydowsku” nasza glówną rodzinna potrawą ,a dla nas po prostu Wigilia. Ponawiam Zaproszenie i Pozdrawiam.

  20. Polonia-Sawa
    „i teraz tez wyemigraowalabym z tego kraju ,bo mnie malpy gryza !”

    Lubie wystepowac w roli advocatus diaboli mojego kraju (bo wciaz go za taki uwazam, pomimo emigracji),gdy obrzuca sie go blotem przy kazdej okazji. Zwlaszcza przy zarzutach o brak tolerancji w skali spolecznej, we wszystkich warstwach. Inne kraje i ludzie w nich mieszkajacy sa, przynajmniej z moich doswiadczen, rownie obskuranckie dla kazdego, kto jest troszeczke inny. Nawet ta slynna Japonia…Nawet Kanada… Trzeba im tylko dac ku temu okazje. A Niemcy? Mysle, ze techniki ostrakonu w krajach zamorskich sa wystarczajaco wyrafinowane i skuteczne.
    Moze Pani widzi, jak D. Hume, to co chce widziec?
    Pozdrawiam rowniez.

  21. Cieszmy się moim mili, żegnamy najdłuższą noc, odradza się słońce! Bez tego nie byłoby żadnego Bożego Narodzenia o tej porze roku na tej półkuli.

  22. A pomyśleć że w strefie równikowej, skąd nasz ród naczelny, słońce świeci przez okrągły rok mniej więcej tyle samo godzin…

  23. Wypada mi zyczyc Wszystkim Blogowiczom i Panu Profesorowi milych Swiat i Szczesliwego Nowego Roku. Moze bedzie nam dane dalsze szczesliwe blogowanie.

  24. Nie mam tego problemu, ale zarowno w Polsce jak i na emigracji obracam sie w kregu ludzi niewierzacych, a jesli wierzacych, to nie do konca (tzn. wierzacych w Boga, a nie w Kosciol, swietych i papiezy).
    Wesolych Swiat i Szczesliwego Nowego Roku!
    Lech Keller, Australia

  25. Właśnie. Kto nam odpuści grzechy? I czy w ogóle nam na tym zależy?
    Gospodarz jak zwykle prowokuje i za to go lubię i szanuję.
    Nadszedł, jak co roku, czas totalnej obłudy. Nagle trzeba się kochać, a przynajmniej utrzymać w ryzach na kilka dni wszelkie złości, nienawistności, zazdrości i inne „brzydkie” uczucia wobec bliźnich.
    Choinka, opłatek, prezenty, fajne jedzonko wg. tradycji, Pasterka (ewentualnie) – bla, bla ,bla.
    Jezus urodził się bardzo dawno temu i choć oddajemy mu cześć w kolejną rocznicę urodzin zgodnie z wiarą, w którą chcemy wierzyć (lub nie), albo tylko zgodnie z tradycją katolickiego kraju, chyba nie traktujemy go serio.
    Gdyby było inaczej, czyli gdyby jego NAUKI jako już dorosłego człowieka -boga (?), miały istotny wpływ na ludzi, to chyba nie powstałby tak pokraczny twór jak krk, działający niby w jego imieniu.
    Wyobrażam sobie, że Jezus pogoniłby dzisiejszych faryzeuszy błyskawicznie.
    Dlaczego ich nie pogoni? Czyżby był tak samo bezsilny wobec świata/grzechu i ułomny jak bardzo wielu jego bardzo ułomnych wyznwców?
    Wzrusza mnie, jak co roku, DOBRA NOWINA. Jej smaki, zapachy zapamiętane z dzieciństwa i odtwarzane przez kolejne pokolenia. Może tylko z coraz mniejszym zapałem.
    Nie da się jednak wykluczyć, że może wrócimy kiedyś do korzeni jakiegos megakosmicznego sensu STWORZENIA.

    O matko, ale nawypisywałm! Coś mnie naszlo.
    Przysięgam, nie były to jakieś „głosy”, czy inne objawienia.

  26. Co to za jakis dzien dobroci dla Zydow? Dlaczego akurat Zydow? Ja uwazam ich za wszystkich ludzi, nie widze zadnej roznicy…Zatem wiec wszystkim Zydom i Niezydom wszystkiego fajnego na Swieta i Nowy Rok. Slowa Gospodarza niczym modlitwa do zdrowego rozsadku powiny zadzwieczec wszystkim, ktorzy widza roznice…

  27. Panie Hartman. Misja Pana jest błędna. Nas nie interesuje Pana problem…

  28. mam gdzieś dzieciatko jezus…. i innych bozków… dla mnie sie liczy że sa dni wolne i tyle w tym temacie

  29. jestem zatwardziałym ateistą.ale jestem również zatwardziałym polakiem i kocham to wszystko co polskie,naszą tradycję,która niestety wynika z katolicyzmu.Obchodzę święta,dzielę się opłatkiem i czasami chodzę z rodziną na pasterkę.Traktuję to jako element polskiej kultury i tradycji a nie jako sacrum.

  30. Szanownemu Autorowi i wszystkim Komentatorom rowniez zycze Wesolych Swiat. Bo jak ow biedny Zyd, ateista, ktory nie mogl znalezc zadnej pracy w swoim sztetlu, a ktoremu z litosci rada miasta przydzielila urzad oficjalnegeo wypatrywacza nadejscia Mesjasza, zpytany o swa prace, powiedzial: „No, tak. Wierzyc, to nie wierze. Pieniadze sa niewielkie. Ale prosze panstwa – stala praca. Nikt mnie nie zwolni.”

    Czego i Szanownemu Panstwu zycze.

    Pozdrawiam.

  31. Wesołych Świąt Panu Gospodarzowi i bywalcom Blogu 🙂

  32. pytanie do moderatora. dlaczego nie ma mojego komentarza ???

  33. mag pyta
    „Kto nam odpuści grzechy? I czy w ogóle nam na tym zależy?”
    Moim sędzią jest moje sumienie. Gnieździ się gdzieś w okolicach żołądka czy trzustki i daje o sobie znać od czasu do czasu, zwłaszcza gdy rachunek „ma – winien” wychodzi jakiś nierówny z przechyłem na „winien” 🙁
    Życzę Autorowi i bywalcom tego Blogu dobrego bilansu (balansu?) w życiowych rachunkach, lekkości we wszystkich regionach ciała i wiele radości z tego świata w kolejnym okrążeniu.

  34. Niestety tylko nieliczni chrześcijanie przeżywają święta w sposób świadomy,refleksyjny, duchowy.
    Dla całej masy tzw. ludzi wierzących święta to choinka, wzmożone zakupy, praca na pełnych obrotach,by w domu lśniło i pachniało pysznościami,potem spotkania rodzinne przy stole,prezenty, jedzenie, niestety picie alkoholu, wybuchy rodzinnych napięć,awantury,potem leżenie i gapienie się w telewizor, albo leżenie bez świadomości po różnych nadużyciach. Gdzie tu mowa o refleksji, zadumie,modlitwie? Nawet łamanie się opłatkiem jest najcięższym obowiązkiem wigilijnym, który jest nieprzyjemny, bo często trzeba powiedzieć coś od serca, uściskać się , czasem ktoś zapłacze, a wyrażanie serdeczności nie przychodzi łatwo nawet w gronie rodzinnym.Dlatego słowa wypowiadane przy tej okazji są płytkie, sztampowe i najczęściej śmierdzą obłudą.
    Co do karpii to brak mi słów by wyrazić to barbarzyństwo jakie dzieje się z okazji narodzin dzieciątka Jezus. Wolała bym się nie narodzić, gdy by w taki sposób obchodzono moje urodziny. Będąc wczoraj na zakupach zauważyłam,że po żywego ,lub na miejscu utłuczonego karpia stoją konkretni klienci, po których widać, że to ludzie prości lub prostaccy, niezamożni, znerwicowani, kłótliwi, źle nastawieni do ludzi, nie mówiąc już o zwierzętach. Z okazji świąt pozdrawiam wszystkich ateistów i agnostyków, bo są uczciwi i szczerzy, nie robią tego w co nie wierzą lub nie mają przekonania.

  35. Sławomirski,

    Nowy Początek to jest stan zerowy według kalendarza Majów (ze zdjęcia opublikowanego w GW, jak byk to wynika).
    Jednak, jak uczy historia, każde nowe otwarcie zaczyna się mniej lub bardziej ordynarnym świństwem.
    Dlatego, już od zarania Nowego Początku, wszystko powinno się zacząć i rozwijać według wskazówek pewnego, legendarnego reżysera filmowego tworzącego w Nowym (lepszym) Świecie.

  36. „Oni już zostali zbawieni. Im już odpuszczono grzechy, a my? Kto nam odpuści? Kto nas zbawi? Sami musimy dźwigać brzemiona i pośród tego świata wypełnić nadzieję i tu odnaleźć świętość. Tak, samiśmy sobie bogami.” piękne…

    Czasem myśle ze łatwiej byłoby mi żyć w tej religijnej wacie, nie uginajac sie pod ciężkościa bytu bo przecież jest jakiś plan ponad moja marna egzystencja, bo nie wazne co zrobię będzie mi odpuszczone. Byłoby łatwiej.

  37. Szanowny Panie Profesorze, drodzy goście

    Niech się życie do Was uśmiecha!

  38. Dzisiaj wstałem z rana, z myślą – czy jeżeli jestem ateistą, to wypada mi się dzielić opłatkiem z bliskimi? Czy tylko należy złożyć życzenia i odejść od stołu.

  39. Slawomirski
    23 grudnia o godz. 1:59
    pewnie ze spoznione ,bo kiedys majac 11 lat na pogrzebie rodzicow ,
    zostalam poinstruowana ,ze mam milczec z powodu …???
    Tylko ci co nienawidza moga mowic w Boze Narodzenie ?
    PA2155
    22 grudnia o godz. 21:08
    …to sie tylko nazywa slepa milosc ,a hipopotyny bede kochac pewnie
    w nastepnym zyciu… To tylko ludzkie rozczarowanie .
    Pewnie musze jak redaktor Zakowski w polskiej telewizji Polonia
    wziac brukowca /bo mi nerwy wysiadaja/ i przylozyc w Wigilie tym
    innym Polakom ? … /pewnie sie to nazywa teraz kochac po polsku ?/
    Spokojnych Swiat i jednak ..piano ..ku dobremu !
    Pozdrawiam

  40. Panie Profesorze, dziękuję za życzenia i, jak zwykle, madry i sympatyczny tekst. Z wzajemnością – życzę pogodnych Świąt!

  41. I.
    1. „Kochani ateiści! Nie dla was radość z narodzin Dzieciątka-Mesjasza. Nie dla was szczęśliwe rozwiązanie. Współczuję z wami jako jeden z was.”
    2. Dlaczego „nie dla was”? Czy dlatego, że „szczęśliwe”? Delectatio morbosa? Jeżeli tak to na własne życzenie.
    3. A jeżeli nie dla was dlatego, że nie wierzycie w narodziny Dzieciątka-Mesjasza to nie macie czego żałować, gdyż nie ma tu nic „szczęśliwego”.
    II.
    1. „Drzwi świątecznych domów zamykają się przez bliźnim-ateistą. Puste miejsce przy stole nie czeka na niego. Skrzy się gwiazda na choince, weselą się pudełka z prezentami, kokardkami pyszne, lecz nie dla ateisty”
    2. Panie Hartmann u mnie domu jest miejsce dla czworga ateistów. Jeżeli pan zamyka dom przed ateistami to pana sprawa, lecz nieuczciwe jest przypisywać pańskie fobie bliźnim tylko dlatego, że są katolikami.
    III.
    1. „Karp w wannie kona w bezgłośnej torturze na chwałę bożą – cóż nam do tego? Mknie święty Mikołaj białą równiną, tak dziś zajęty – ani spojrzy na nasze dzieciątka. Oczki ich okrągłe i łzawe. Tatusiu, dlaczego my nie wierzymy w Boga? – Ktoś musi nie wierzyć, aby wierzyć mógł ktoś, synku.”
    2. „Karp w wannie kona”. No dobrze, a jeżeli tego karpia zje ateista to on (karp) wcześniej nie „kona”. Tylko zostaje zabity. Tak zwyczajnie? A może pan mięsa nie jada. Jednakże proszę zwrócić uwagę, że inni ateiści zjadają. Jako żywo.
    IV
    1. „Oni już zostali zbawieni. Im już odpuszczono grzechy, a my? Kto nam odpuści? Kto nas zbawi? Sami musimy dźwigać brzemiona i pośród tego świata wypełnić nadzieję i tu odnaleźć świętość. Tak, samiśmy sobie bogami. Ba, bogamiśmy dla naszych bliźnich, którzy nie w nas wierzą. Chodzimy jak ci niewidzialni mesjasze po tej świętującej ziemi i nikt nas nie rozpoznaje. Mesjasz, na którego czekają, musi być jakimś wielki królem i cudotwórcą. Wiele wszak od niego żądają. Życia wiecznego! Raju! Wizji uszczęśliwiającej! A my przecież nic im ofiarować nie możemy. Trochę dobroci serca, krzynkę rozumu, śmiertelne zapomnienie.”
    2. Panie Hartmann – proszę nie mieć pretensji, że bliźni czekają na odpuszczenie grzechów tylko dlatego, że sami nie uważają się za władnych tego uczynić. Być może powinniśmy panu zazdrościć tej możliwości. Może pan na to czeka? Trudno powiedzieć. Nie może jednak mieć pan do nas pretensji o to, że my taką postawę nazywamy pychą. Stać pana przecież na to, by pozwolić mieć nam własne zdanie w tej kwestii.
    3. A że życzymy sobie życia wiecznego i bycia w Raju na wieczność? No cóż słyszał pan zapewne o takiej możliwości, że rzeczy największe dostają wyłącznie ci, którzy ich pożądają i pragną. Jeżeli ktoś nie życzy sobie życia wiecznego może lepiej, że go nie dostanie. Nie uważa pan, że to uczciwe stanowisko?
    V.
    1. „Gdy Ty, Jezu, modliłeś się przy Ostatniej Wieczerzy, jak co dzień, o nadejście Mesjasza, który przywiedzie wszystkich Żydów do chwały Pańskiej, to czy wiedziałeś, że sam nim jesteś? Z pewnością – przecież wiedziałeś, że musisz wystarczyć swoim bliźnim, taki, jakim byłeś. Tylko człowiek może usprawiedliwić człowieka. Tylko człowiek może być Mesjaszem. I sam musi być sobie Bogiem, by usprawiedliwiony zaznał błogiego rozgrzeszenia. Rabin biednych ludzi, który ani szekli nie brał za swe błogosławieństwa. Rabin, który tak mocno uwierzył w człowieka, że uczniowie jego uczniów uwierzyli, iż człowiek może być Bogiem! Prawie jak ateiści! Dobrze, Rebe, żeś tego nie dożył, bo to już nie na żydowską głowę taki łamaniec. Tak czy inaczej, jeśli istniałeś, dzielny Rabbi Joshua z Nazaretu, musiałeś się kiedyś urodzić. Więc dlaczego nie mielibyśmy obejść Twoich urodzin? My, ateiści, wolimy ludzi od bogów. Wolimy Ciebie, Jezu, od Boga z legend Twego ludu. Wierzymy, że byłeś dobrym Mesjaszem, jak każdy dobry człowiek.”
    2. 1 Kor 1,23

    Panie Hartmann pan jesteś profesorem (i Żydem), a ja skromnym lekarzem (Polakiem).
    Za mojego ojca duchowego uważam (prócz wielu innych) Gustawa Helinga-Grudzińskiego (Żyda). Był to człowiek wspaniały nawet wówczas, gdy całkowicie nie zgadzał się z papieżem JPII (np. kwestia donoszenia ciąży przez zgwałcone Bośniacki). To był wielki człowiek.
    Myslę, że stać pana na więcej.

    J.Wójcik

  42. Chętnie czytam inteligentnego publicystę i pisarza Krzysztofa Vargę. Komentując dzieło Zygmunta Baumana „To nie jest dziennik” tak pisze o tym co dziś pozostało z chrześcijaństwa. „Chrześcijaństwo wyczerpało już swe możliwości, zostały po nim jedynie kościół budowla i kościół instytucja, zostały puste obrzędy i pogaństwo świąt Bożego Narodzenia. Pogaństwo masowego handlu, zakupizmu, telewizyjnej ramówki świątecznej, niebywałe wręcz pogańskie obżarstwo i pogańska po świętach ulga, że wreszcie minęły.”
    Trzeba mieć nadzieję, że i minie samo chrześcijaństwo. Wesołych Świąt!

  43. mag
    23 grudnia o godz. 1:08,
    oj, nieładnie 🙁
    Nadszedł, jak co roku, czas totalnej obłudy
    Pozwól każdemu przeżywać ten czas po swojemu. I nie baw się w wszechwiedzące i osądzające bóstwo 😉

  44. Świętującym, pogodnego, radosnego świętowania.
    Cieszącym się z przedłużonego weekendu, udanego wypoczynku 🙂

  45. Adrian,
    czym według Ciebie jest kolacja wigilijna?
    Jeśli widzisz ją jako spotkanie rodzinne przy tradycyjnych potrawach, a opłatek jako symbol chleba dzielonego z bliskimi, to nie rozumiem Twoich skrupułow i rozterki. Czy reszta rodziny daje Ci do zrozumienia, że łamiąc się opłatkiem odprawiają jakąś eucharystię?

  46. Panie Hartman, Jezus Chrystus jest Bogiem. I to nie takim, jakim każdy w swej pysze może tak siebie nazwać. Gdyby był tylko ludzkim rabbim, jednym z wielu, któż by sobie nim głowę zawracał. Bo czy byłby kimś znacząco większym niż ówcześni arcykapłani żydowscy. No, może trochę mądrzejszym od nich… W każdym razie nie byłby to powód, by po 2 tysiącach lat czcić go Świętami Bożego Naqrodzenia. Zwykły rabbi nikomu nie ofiarowałby zbawienia. A przecież to jest najważniejsze. I w gruncie rzeczy ateista też tego pragnie, choć się do tego przed sobą nie przyznaje. A to może dać tylko Prawdziwy Bóg, a nie żydowski rabbi. Warto się wyrażać mniej „dialektycznie”.

  47. Matyldo!
    A nie mam racji? Każdy każdemu dobrze życzy OFICJALNIE, np. panowie posłowie z różnych opcji sobie nawzajem. Inaczej przecież nie wypada.
    Nie czepiam się tzw. zwykłych ludzi.
    Każdy „przeżywa ten czas po swojemu” jak napisałaś. Nikogo nie osądzam, a przypisywanie mi znamion bóstwa wszechwiedzącego jest zwyczajną herezją.
    Zwróciłam tylko uwagę na obłudę stadnych zachowań.
    A tobie szczerze i prywatnie życzę wszystkiego najlepszego.

  48. Dodaję życzenia z polonijnego Dziennika Związkowego
    zapisane w felietonie świątecznym:

    Przed nami święta i piękny polski obyczaj składania sobie życzeń i zapominania urazów. Życzmy sobie nawzajem wszelkiej pomyślności, kochajmy rodzinę, przyjaciół i szanujmy sąsiadów. Świat jest coraz lepszy a ludzi szlachetnych jest coraz więcej. Spóbujmy wpisać się do rodziny ludzi szlachetnych i przewidujących. To nie jest łatwe zadanie.

  49. mag,
    ten dzień nie należy do polityków ❗
    Wszystkiego najlepszego 😆
    http://www.youtube.com/watch?v=lQEv6OPsvfY&hl=pl&gl=PL

  50. marinna
    23 grudnia o godz. 10:44
    „Co do karpii to brak mi słów by wyrazić to barbarzyństwo jakie dzieje się z okazji narodzin dzieciątka Jezus. , gdy by w taki sposób obchodzono moje urodziny.”
    Nie specjalnie obchodzi mnie w jaki sposob Sz.P. obchodzi swoje urodziny bo nie o obchodzenie przez zabijanie czegokolwiek tu raczej chodzi . Szyneczka , sledzik jest cacy a karp nawet po zydowsku juz nie ? Antylopy w Afryce podchodza do pewnej rosliny pod wiatr bo jej liscie gdy zawieje antylopa staja sie gorzkie w smaku . Gdyby tak karp nauczyl sie udawac sledzia (na tenczas) czy byloby juz ok ? ( sledzie nie robia ze Swiat problemu )
    ” Będąc wczoraj na zakupach zauważyłam,że po żywego ,lub na miejscu utłuczonego karpia stoją konkretni klienci, po których widać, że to ludzie prości lub prostaccy, niezamożni, znerwicowani, kłótliwi, źle nastawieni do ludzi, nie mówiąc już o zwierzętach.”
    Czy mam rozumiec , ze ci skomplikowani intelektualnie, zamozni , zrelaksowani , dobrze nastawieni kupuja mrozonego i w BN rano patrza w lustro z podniesionym czolem ?
    A co z eskimosami , oni zeby przezyc musza codziennie cos ukatrupic choc wierza ze to ich przodkowie fruwaja biegaja i plywaja.
    Swieta bez karpia to chyba tylko w ……..
    Miedzy nami polateistami -„Wolała bym się nie narodzić” , czy to czasem nie bluznierstwo?

  51. Ach, wstyd Profesorze. Po co podlizywac sie zwolennikom tych azjatyckich basni i legend? To, ze jest ich duzo nie znaczy ze trzeba sie do nich milic.

    Lepiej zawolac jednym glosem – Jehowo czy Jeszuo, poblogoslaw ateizm!

  52. Pana Slawomirsiego tu dzis widze, i Markot, to Wam wrzuce powojenna Pasterke na Powislu. Taka to byla wtedy gwara w Warszawie.

    Zdymiesz mie te lakierki ?!
    -Buty tera zawiazac to jest sztuka…

    -Zadrzyj te gire to ci pomogie….

    -Gdzie ty mie moje torebkie niesiesz ? Musze sie na miss polonie zrobic ! Wszystkie tam bedo, nie wypada.

    Zbierali sie, obzarte i leniwe.

    -Boles, pomoz mie ten bardak ze stolu zebrac…

    -O, zesz…O, Matko, O, Jozefie Swiety ! Boles, zyjesz ?

    Boles sie byl wygrzmocil z talerzamy na dopieru co czyszczony dywan, na kiecke Stypulkoskiej salatki dal odpowiedzialnie i zalegl pod stolem.

    -No, juz, ferajna, zbierac sie, idziem !

    -Stypulkoska, ty cholero, Bolesia do kapieli nie rozbieraj, sam sie oporzadzi !

    -Klucze zabierz !

    -Drobne mie dalas, na tace ?

    Dziadzio stal, trzymal winde i filowal czy ktorys nie zachlany. Zeby poruty z moczymordo na Pasterce nie bylo. Wygrzebalim sie przed dom i – za Dziadkiem, do swiety Teresy. Podeszlim blizej i juz bylo slychac jak Jasiu organizda „Bog sie Rodzi” odstawia. Widac trzezwy byl bo nie falszowal.

    Byl mroz i nie mroz. Zamarzniete galezie swiecili sie jak choinka. A ze sie lod topil, wiosennemy brylantamy ociekali. W kaluzach odbijali sie okna z choinkami, a zza uchylonych okien chrapy szli potezne i zapachi mile. Widac, towarzycho dalo po monopolu, nogowie jem sie splatali i w pijanem widzie nie chcieli proboszczowi przed oczy lezc.

    Proboszcz, tylko po mszalnem, jeszcze pion trzymal i Kleryka lachudre mial blisko na wypadek poslizgu po jakiems wigilijnem daniu. A lachuderka Kleryk kieszen se odciagnal, zeby pare groszy, cichcem z tacy podprowadzic. Koscielny z kropidlem go zabezpieczal na wypadek – zlodziejskie nasienie w leb huknac przy malwersacji.

    Kosciol grzmial choralnem spiewem, zerandole sie swiecili jak Bokowi oczy do Stypulkoskiej, silna grupa – w komzach jak snieg, odprasowane, pachnace – czekali kolo zakrystii z taca i byl czas, zeby sie po parafianach rozejrzec. W pierwszej lawce krolowal Borowinszczak, sekretarz byly, tera spiewak choralny i komunizda nawrocona. Obok, gniotl go waga i wzrostem Maniek, ten od kapciow z Rozyca. Wszystkie czekali kiedy Maniek, przychlany i przyspany wyrwie sie ze swojem „Szumnio jodly na Gorszczycie…..”przy Podniesieniu. Ale glownie moje chrzescijanskie uwagie przyciagla ta Szopka co ja ministranty, razem z Figusem Stypulkoskiej z ASP, jak co roku, wyszykowaly. Trzy Krole staly jak swice tylko Melchior raz mial morde otwarte, drugi raz zamkniete.

    -Popatrz sie Hania – szeplem do malzonki – ten Melchior mie bardziej na karpia wyglada niz na krolewskie osobe….

    -Melchior, to frajer – wytchla mie Hania w ucho – osiol u zloba tylno lapo za uchem sie podrapal….

    Faktycznie, w tem zmroku co sie przez koscielne zerandole przebijal, przy tech swicach, czerwieni i kolorach ornatow, w dymie kadzidel a glownie od spiewu i nastroju rzemsko-katolickiego malo co bylo widac. Zapatrzylim sie na te Szopkie, oltarz co zlotem, kadzidlem i mira ociekal, na te mury koscielne co staly jak Memento Mori nad naszemi glowami, zasluchalim sie w koledy z choru, i szepty przy konfesjonale. Od czasu do czasu dzwonek brzeknal, proboszcz zaspiewal, kleryk odpowiedzial, Jasiu na chorze wydarl morde „Lulaj ze Jezuniu”, dewotki mu odspiewali swoje i myslelim ile to juz czasu w tem kosciele nam sie zeszlo…..I slub bralim, i karaluchow chrzcilim i ojcow chowalim. Kupa czasu.

    Wyszlim na Tamkie dziarskiem krokiem, bo kazden jeden swoje odespal i przetrawil. Nie bez znaczenia, bo jutro – Pierwszy Dzien ! Szynki, pasztety, bigosy i kielbasy, „wy do nasz a my do wasz”, na jedno nozkie, na drugie nozkie, zeby tylko tech nozkow starczylo. Ale Hania narobila jech ze cztery polmiski – starczy jeszcze zbraknie ! Zwlaszcza, jesli z chrzanem i podlane odpowiedzialnie….

    Dowleklim sie na chawire, padlim i sie zaczelo:

    -Hania, zdymiesz mie te lakierki ?

    -Mozem u wasz przenocowac, bo na Pragie daleko ?

    -Ale ciezko bylo. Nie daj Bog tak codzien….

    Pasterka krzepi. Stol swiateczny – jeszcze lepiej !

  53. . Szyneczka , sledzik jest cacy a karp nawet po zydowsku juz nie ?
    Panie (Pani?) olborski tak się składa że nie jadam żadnych zwierząt, więc sledzik i szyneczka też nie jest cacy!!! Jednak wspomniałam tu o karpiach, bo one szczególnie są związane z katolicką, polską wigilijną tradycją i maltretowane właśnie z okazji świąt bożego narodzenia. No cóż, bóg się rodzi więc inne życie jest nieważne. Wielu biskupów daje dyspensę swoim wiernym na czas wigilii- czyli zachęca do jeszcze większego obżarstwa.
    Do takiej postawy niestety przyczynia się kościół kat. Jeszcze nie słyszałam, aby z ust dostojników kościelnych padły słowa w obronie zwierząt.Kościół nie ma żadnej konkretnej doktryny odnośnie zwierząt, w starym testamencie aż roi się od aktów okrucieństwa wobec zwierząt(i ludzi) i to rzekomo na żądanie boga!!! Co to za bóg, który lubuje się w cierpieniu (ba nawet własnego syna nie oszczędził wszechmocny!!!)
    Wielu ludzi , którzy poznali prawdę, prawdziwego Boga odrzuca pokarmy zwierzęce jako sprzeczne z etyką i poszanowaniem życia.

  54. Gdyby Hartman był ateistą, to nigdy by nie napisał ani zdania o chrześcijanach i ich obyczajach, wierzeniach. Nawet na myśl by mu nie przyszło, by napisać.

    Byłby piewcą Natury, Materii i nie traciłby czasu na pisanie czegoś, co jest zaledwie popłuczyną tego, co już ponad tysiąc lat temu napisano w krytyce chrześcijaństwa.

  55. Miły Panie, proszę nie spazmować na pokaz !!!
    Moi Znajomi ateiści cieszą się bo maja wolne i co rok jezdza na narty
    Swietuja po swojemu.
    PRAWDAAAA MOZNAAAAA :-))

    Zdrowych i Wesołych Swiat Bozego Nardozenia
    a dla niewierzacych UDANYCH NARCIARSKICH WYPADÓW !!!!

  56. zapomnialem dodać:
    ZAPRASZAM DO STOŁU, miesce czeka na Pana
    Wiem że bedzie Panu bardzo miło w naszym towarzystwie.

    pozdrawiam i licze na odpowiedz
    Goleniów kolo Szczecina

  57. marinna
    23 grudnia o godz. 19:13
    Podobno ludzie kiedy byli jeszcze nie calkiem ludzmi i nauczyli sie zabijac zwierzeta (stadnie) to w skutek tego urozmaicenia diety ( przedtem tylko ziarenka , korzonki , ew. owady, itp) mozg zaczal sie im rozwijac do tego stopnia , ze skonczylo sie to wymyslaniem bogow i religii . W.S.

  58. „Wielu ludzi , którzy poznali prawdę, prawdziwego Boga”
    O czym to jesli laska ?

  59. Do waldi
    Budda Siakjamuni jest starszy od Jezusa o około 500 lat i nadal trzyma się mocno… śmiem wątpić czy mit o Jezusie i Matce-Dziewicy Niepokalanej przetrwa następne 500 lat.

  60. Składam życzenia Panu Profesorowi i wszystkim blogowiczom – wszystkiego najlepszego i pomyślnego Nowego Roku .

  61. Dziękuję za życzenia, wszelkiej pogody ducha od ucha do ucha!
    Ależ Pan ma grono komentatorów! Ja bym zwrócił! Częściowo zjadliwe.

  62. Matyldo
    TEN DZIEŃ należy do wszystkich, ale nie wszystkich pokazują w świetle jupiterów, jak się dzielą opłatkiem.
    Zresztą mam to gdzieś.
    Karp mi się właśnie pięknie „zsiada” w galarecie ( w lodówce), uszka do barszczu grzybowego (zgodnie z rodzinną tradycją) ulepione. Kutia gotowa, choć jak zwykle wszystkich będzie kłuła w zęby i pokaźna jej część wyląduje tradycyjnie w koszu na śmieci.
    A poza tym cieszę się na wigilię i wspólne śpiewanie kolęd. Na szczęscie mam muzykalna rodzinę.
    Najlepsze życzenia,
    mag

  63. Gospodarzu szanowny!
    Po prostu lubię pana za całokształt.
    Wszystkiego najlepszego życzę.

  64. @atalia 23 grudnia o godz. 19:45

    „Gdyby Hartman był ateistą …”

    Azaliż, atalia, Hartman to baranek w wilczej skórze? Przeniknęłaś jego strojenie się w wilka – ateistę. 😉
    Pogodnych świąt.

  65. http://www.youtube.com/watch?v=QKkA9z4kNa0

    Jest taki Dzien, ze dobre, nie wymyslone intencje plyna do innych, jak Tradycja kaze. Wszystkim, ktorzy to czytaja dedykuje swoje najlepsze mysli i zyczenia. Kleofas.

  66. kozetka
    23 grudnia o godz. 23:44

    A co tutaj przenikać? Wystarczy przeczytać parę tekstów. Baranek? Wilcza skóra? Po prostu, po ateiście można by się spodziewać czegoś innego, a nie tylko postaw identycznych do tych, jakie cechują katolików….

    Katolik Wałęsa, katolik Niesiołowski, katolik Kaczyński – co od nich słyszy się od ponad 20 lat? Tylko to: ujadanie, szczekanie na bliźnich, nienawiść do bliźnich. Czemu Hartman tak samo, jak i oni…

  67. Ciekawe: bogato opowiada Pan o Jezusie, którego znamy tylko z przekazów Jego uczniów, które jednak odrzuca Pan, ponieważ nie zrozumieli Oni Jego nauki.
    Myślę, że było inaczej: Jezus był pierwszym w historii fizykiem jądrowym i opowiadał ludziom o rozszczepianiu atomów, ale ci nie zrozumieli go i zmyślili sobie, że skoro taki mądry i trudny to na pewno jest prof… przepraszam, Mesjaszem.

  68. A na antypodach juz po wigilii! Sledz i barszcz zjedzone, prezenty rozdane, whisky (single malt) wypite, prezenty rozdane i przyjete, goscie wlasnie wyszli i mozna isc spac…

  69. To tylko Bóg wie o co tym wszystkim chodzi.Zesłał na ziemię Jezusa ,po to aby ten oddal młode życie za ludzkość.Potępil tych co Jezusa zabili.,poprzez diasporę i fizyczne zniszczenie.Może te myśli i czyny Boga powodują istnienie ateistów ,którzy nie boja się i nie uprawiają zasady Pascala.A może Bóg chce aby ateisci byli również na tym padole ziemskim i jeżeli wypełniaja zasady etyczne pójdą do nieba.

  70. Ktoś tu wspomniał o uświęconej tradycji jedzenia karpia na wigilię. No to taka ciekawostka. Minister gospodarki w komunistycznym powojennym rządzie, Hilary Minc, Żyd zresztą, wpadł na doskonały pomysł wytwarzania szybko i bez zbędnych nakładów kupy żarcia. Wystarczyło wykopać dziurę w ziemi, nalać wody i fabryka żywności gotowa.
    I tak zaczęła się ta „wiekowa, uświęcona tradycja” obżerania się karpiem na święta.
    PS. A swoją drogą, to nie mogę nadziwić się tym, dla których, nie ma na świecie – oprócz karpia – żadnych innych ryb i zwierząt pożeranych przez ludzi w niewyobrażalnych ilościach i w przedziwne sposoby np. wyjadanie mózgu żywej małpy, i tylko karp godny jest tego, aby zaprzestać go zjadać – nawet po żydowsku.
    To pokazuje jak ze słusznej sprawy można zrobić groteskę.
    Moje życzenia:
    Dopóki żyjesz, jedz i pij -po śmierci już nie będziesz miał żadnej radości.

  71. @ atalia 24 grudnia o godz. 8:10

    To ładnie, że stawiasz wyżej poprzeczkę etyczną ateistom, niż katolikom, wychodząc być może z założenia, że ci pierwsi używając bardziej rozumu, winni więc także bardziej moralnie się prowadzić. Z mojego doświadczenia wynika jednak, że granica podziału między cynizmem a ludzką wrażliwością przebiega w równym stopniu pomiędzy wierzącymi jak i ateistami.

    A prof. Hartman? Dla mnie jego słowa wypowiadane są półszeptem, bo to wystarczy aby trafiły do rozumu. W odróżnieniu od ujadających i szczekających, którzy odwołują się do emocji i pierwotnych instynktów.

  72. O kurczę, atalia wyraził(a) pośrednio pochwałę ateisty jako takiego, który nie szczeka i nie ujada, jak katolik Kaczyński, Niesiołowski, czy Wałęsa.
    O zgrozo do katolików dołączył, zdaniem atalii, Gospodarz tego blogu.
    A na kogo on ujada?

  73. Chrystus cierpiał za Pana prof. Hartmana też.

  74. Chociażby Kartezjusz wspominał, że nasze przyszłe istnienie nie zależy od naszej woli; to czy będziemy istnieć w chwili następnej nie jest od nas zależne; możemy przestać istnieć i nic na to nie poradzimy. Także to może być tylko taka niefortunna metafora z tym ‚jestem bogiem’.

  75. Od kilku godzin nic sie nie dzieje . Wyglada na to , ze ateisci zajeci sa humanitarnym ( „humanitarnym” jest jak najbardziej na miejscu bo chodzi przeciez o to zeby sie najesc)waleniem karpi po lbach , zeby moc je potem z czystym juz sumieniem ….. wypatroszyc . Poniewaz Ziemia sie …. kreci mam jeszcze dzieki Bogu ktory wzial sie prawdopodobnie (upraszczajac nieco ) z zabijania , troche czasu.

  76. A oto pod choinke ludzie nie
    ” prości lub prostaccy, niezamożni, znerwicowani, kłótliwi, źle nastawieni ”
    http://kobieta.gazeta.pl/kobieta/56,125640,12648796,Polowania__przyjecia__sluby_i_pogrzeby___codziennosc.html#BoxLSTxt

  77. mag
    24 grudnia o godz. 10:48

    Napisałem jasno: Hartman taki sam, jak i katolicy, jeśli chodzi o nienawiść do bliźnich. Na bliźnich ujada, tak samo jak i Kaczyński, Niesiołowski.

  78. At, gadasz Waść..
    „Wól. osioł,
    wół, osioł przed nim klękalii,
    bo swego, bo swego
    Pana uznali” (XVIw Mazowsze)
    Owszem – całkiem zgrabnie wpisano mit narodzenia święto powrotu słońca. Piękne święto wyrosło na tej podwójnej tradycji. I czego nam jeszcze brakuje? Tylko odrobiny życzliwości i uśmiechu. Wszystkiego dobrego.

  79. Slawomirski, czesto mnie irytujesz, ale teraz rozbawiles (21:14) – celne 🙂
    Cieszmy sie, ze jestesmy tu i teraz, z rodzina czy przyjaciolmi, ze mamy co jesc i co pic, ze na glowe nam nie leci ani snieg, ani deszcz ani bomby.
    Czegoz wiecej trzeba?
    Czy to rzeczywiscie takie istotne czyj diabel starszy? 🙂
    Zyjmy.

  80. Witam
    Po tych wszystkich komentarzach i wpisie pana profesora stwierdzam ze ateisci sa bardzo nieszczesliwymi ludzmi poniewaz uwazaja ,ze ludzie wierzacy w cokolwiek ich nie znosza , nie nawidza , nie szanuja i nie chca miec z nimi nic wspolnego, a bycie postrzeganym w w/w sposob przez okolo 90% ludzi na swiecie musi powodowac straszne frustracje. Ja jako libertarianin katolik szanuje wszystkich bez wzgledu na wyznanie czy swiatopoglad. Tak wiec prosze ludzi wierzacych nie wkladac do jednego worka:)

    Wesolych swiat bozego narodzenia:) merry christmas;)

  81. Se żem pomyślał (moja polonistka dawno nie żyje, kryje mnie nick – więc śmiało sobie mogę dziś tańcować bluesa z luzem językowym!), no więc se żem pomyślał, że we wiliją nie wypada mi jakoś być nadmiernie szczerym wobec polskiego obyczaju świątecznego. Mimo że Gospodarz pięknie się wpisał, mimo że blogeria cała prawie ciepło się włącza ludzkim głosem…
    Nawet nie mam pewności czy w pierwszy dzień świąt mogę już spuścić ozora ze smyczy. Nie żebym bojący był, ale to co myślę o świętach, nie tylko religijnych, to takie są straszne herezje, że gdybym je zdradził na spowiedzi – zdrowasiek i ojczenaszów bym tyle nachapał, że kończyłbym chyba jeszcze u św. Piotra przy niebios bramie (choć pewnie jako eks-komuch dostałbym od razu ekskomunikę jakowąś …).
    Chyba jednak poczekam, może w drugi dzień świąt, jak już wszystkim żółć się trawieniem zadręczy, będę mógł liczyć na więcej pobłażania? Bo zmilczeć całkiem nie mogę, głównie przez jednego takiego trolla, który na sąsiednim blogu (choć już i na niniejszym dawał się solidnie we znaki) wyraził był pełną chrześcijańskiej miłości nadzieję, że ateiści nie będą na tyle bezczelni, żeby korzystać z tych bożonarodzeniowych dni wolnych od pracy. Odpowiem – nie jemu, lecz tym wszystkim (ciekawe kto zaczął!) naszym rządom, które mnie ateistę zmuszają do świątecznej bezczynności – że chętnie poszedłbym do pracy, gdyby funkcjonowała w tych dniach jakakolwiek infrastruktura: kolej, autobusy, sklepy… Byłbym very happy gdybym po powrocie z pracy mógł zasiąść przed polską tv i oglądać cokolwiek poza sieczką-świąteczką.
    Nauczyłem się już jakoś uciekać przed świętami; na Wielkanoc np. od lat wieję witać wiosnę do braci Czechów, którzy nie wariują; podobnie na Boże ciało czy listopadowe święto grobowe. Od kiedy są niepolskie (więc odporne na katolicyzm) programy popularno-naukowe w TV oraz błogosławiony Internet, któremu świąt nie preinstalowano – jakoś znoszę te różniste święta, czego i bliźnim blogowiczom życzę, choć życzeniomania to też jest coś, co mi w tych dniach osłabia tolerancję.

  82. Sławomirski – ALE WIEDZA !!!

  83. Szanowny Panie Profesorze, przepraszam, że się wetnę z egzaltowanym komentarzem, ale sprawa jest gardłowa: prawie siedemdziesiąt lat czekam na spełnienie się corocznych, wzruszających słów o pustym miejscu dla nieoczekiwanego gościa. Może ktoś z łaski swojej zajmie wreszcie to cholerne miejsce, bo się, kurde nie doczekam.

    Z tysiąca – jednej nocy

    zdarzyło się siedzieć przy wigilijnym stole kumpla: on, prawie jego żona, ja i puste krzesło dla tradycji. Była niejasność, czy, jako gość, już sam w sobie jestem puste krzesło, czy trzeba dostawić. Prawie żona uchwaliła, że trzeba, bo byłem umówiony, a puste jest dla nieoczekiwanego. W ogóle było tyle starej i nowej tradycji, że wyszliśmy z kumplem się przewietrzyć. Mróz jak cztery siekiery. Patrzymy: mężczyzna z zapałkami. Przypala papierosa.
    – Co robisz, chłopie, na ulicy w tę jedną noc? – mówimy.
    – Dla kogo jedna, dla tego jedna.
    – Nie masz gdzie pójść?
    – Mam: w lewo, w prawo.
    – To idziesz do nas.
    – Zapomniałem się przebrać.
    – Nie patrz na przebranie, patrz na wątrobę.
    Wracamy wzruszeni, że oto na naszych oczach odwieczne słowo staje się ciałem.
    – Już się nie musisz rozczulać nad pustym krzesłem – mówi kumpel do prawie żony – nareszcie ktoś zasiądzie.
    Ta najpierw zaniemówiła, potem rzuciła takie słowo, że wszyscy trzej wylądowaliśmy na schodach. Siedzimy, milczymy, kumpel co rusz wyciera nos.
    – Przestań się ślinić – mówię. – Krzesło jest po to puste, żeby było puste, naruszyliśmy święty zwyczaj.
      – Nie myślałem, że Jadźka taka ciasna.
    – To co – mówi nieoczekiwany gość – będę spadał. Jak byście mieli parę luźnych fajek…
    Kumpel oprzytomniał.
    – Czekaj!
    Poleciał, wrócił z torbą żarcia.
    – Od niej – mówi. – Wszystkiego najlepszego z okazji świąt.
    Dokłada flaszkę, fajki.
    – A to ode mnie.
    – A to ode mnie – mówię.
    Daję gościowi zapalniczkę, bo sam jestem gość.
    Odprowadzamy do progu.
    – Szlag by trafił – mówi kumpel. – Przepraszam.
    – Jest, chłopaki, jak jest, dzięki za dobre serce. Dla mnie to jedna z tysiąca.
    – W tym sęk – mówię – a nie tam jakieś zasrane krzesło.
    I z ulgą wracamy do tradycji.

  84. my tu gadu-gadu o betlejem,
    a fanatycy religijni przejeli wladze w kolejnym panstwie,
    tym razem egipcie

  85. Byku,
    Czy nie wiedziałeś, że tak, przeważnie, kończy się implantowanie demokracji wśród sfanatyzowanych wyznawców Mahometa?

  86. libertarianin katolik? Coś tu chyba nie współgra; katolik jest niewolnikiem swojego kościoła i musi żyć zgodnie z jego poleceniami. Jeśli nie, nie może uważać się za katolika. Tak twierdzą hierarchowie, którzy nawet grożą ekskomuniką za niesubordynację.
    PS. Nie sądź innych w/g siebie. Dla katolika każdy odmieniec to diabeł wcielony.
    Ty jako wyjątek – zakładając, że jesteś katolikiem, potwierdzasz regułę.
    PS.2 Liberalny katolik, to owszem może występować – choć raczej rzadko.

  87. Obiecałem nieostrożnie, że w drugi dzień świąt już się odważę wyjawić szczerze co myślę o polskim obyczaju świętowania – nie tylko religijnego. No i – choć wzdragam się ciągle, żeby nikogo nie urazić – to … kobyłka u płota. No więc, powiem. Dla mnie święta (wszelkiej maści) to okropne… n u d z i a r s t w o. Zwłaszcza te państwowe; katolickie mają przynajmniej jakąś przydawkę gastronomiczną. Tyle. Aż tyle. Tylko tyle. Chwatit.
    Mnie wprawdzie też wnuczycho 7-letnie gra na pianinie „przybieżeli” i „bydlęta klękają” – ale droga @Mag(gi) (ty niezbędna przyprawo wszystkich blogów) – niemniej słodkich łez wyciska mi grając preludia Chopina, menuety Mozarta, czy jakieś tam etiudy… On wprawdzie przeżywa teraz swoją pierwszą fascynację religijną (za sprawą szkolnej katechetki), ale kilka dni temu dowiedział się od mamy, że nie wszyscy ludzie wierzą w Boga, i że do nich należy np. ukochany dziadek, czyli jamci. Przeżył szok, nie wierzył, miał myślówki. Szykowałem już jakąś opowieść o tym, że ja w jego wieku koniecznie chciałem być księdzem itp. Ale jak przyjechał do mnie z gwiazdkowymi prezentami (głównie grami elektronicznymi) to oczywiście mowy nie było o żadnych odwiecznych nudziarstwach… Z tradycji zostało tyle, że zięć mnie znów upił. Co też już zaczyna być nudne…

  88. Ateisci !( l. bluesowi) uwolnijcie sie (l.b.) wreszcie od tej (ateistycznej) tradycji wydlubywania osci . Odgrzewana ryba „pachnie” przeciez , zeby nie napisac s…… , okrutnie . Ile mozna grzebac w …… .
    To co zostalo z tego karpia jest jak Nasze wspomnienia z dziecinstwa . Odgrzewamy , odgrzewamy , ale da sie to zjesc tylko prosto z patelni. Dlatego (chyba) spozycie natenczas rosnie (?) .Trzeba ciagle brac cos na trawienie, no ale jak trzeba to trzeba .

  89. A u mnie za woda juz na szczescie po swietach. Czyli dzisiaj „juz mozna” zjesc sobie zwyczajna kromeczke z dzemisiem. No niektorzy to zwolnienie od obzarstwa oplacaja pojsciem do pracy, trudno, nie zawsze mozna miec ciastko i zjesc ciastko. Nie jest to jedynie moje odczucie o tym jedzeniu. Moje trzy, o pokolenie mlodsze podrodziny, tez juz nie kupuja grama wedliny, a resztki dot. glownie ciast do zamrazalnika. Ja nawet pieczeni wczoraj na obiad mialam w sam raz (polmiski z wedlinami dawno wycofalam).
    Wspomnienia z Polski opowiadane dla niepolskich uczestnikow Wigilii oczywiscie brzmia jak z sentymentalnych artykulow i niekoniecznie sa nieprawdziwe. Czesc polska wspomina miedzy soba glownie jak mozna bylo tyle siedziec przy stole i jesc tyle miesa. Nie wspominajac o innych potrawach.
    W Wigilie odbylo sie wielkie koledowanie ” po amerykansku”, czyli amerykanski gosc przyniosl odbitki ze slowami koled. Dodatkowo wraz ze swoja corka odspiewal dwie koledy przez telefon do dwojki rozrzuconych po Stanach dzieci. Okazuje sie, ze oprocz dzingo bell i …and happy new year Amerykanie maja mnostwo takich samych jak my koled nawiazujacych do koscielnej tradycji – zreszta na podobne melodie i o podobnych slowach.
    Natomiast powaznym problemem, ktory tez dociera do Polski, jest ilosc prezentow. Losowalismy wczesniej wg specjalnego programu Secret Santa, jeden prezent – jedna osoba. No i oczywiscie prezentow bylo zilion, zwlaszcza dla dzieci, w kazdym domu, przeslane, podane przez nieobecnych, nawet przechodnie. Gdzie to trzymac, po co, itd.. Jest juz w internecie specjalna usluga: pozyczania prezentow pod choinke dla dzieci, na dwa tygodnie. Podobno cieszy sie wzieciem. Jedyna pozytywna strona tych prezentow: tym sposobem napedza sie gospodarke. Chociaz poswiateczne kolejki obdarowanych prezentami do zwrotu, ( w Ameryce bierze sie specjalny rachunek i obdarowany moze zwrocic) troche psuja ten optymizm.
    No to ide dzisiaj do kina na Les Misarebles, jaka obsada! Znam takich co poszli w godzine zero – czyli pasterki, ale nie jako demonstracja. Oni nie wiedza o pasterce.
    Wszystkiego dobrego teraz i zawsze, spokoju, humoru i tego co kto sobie kazdy z nas zyczy.

  90. bib
    Do pewnego stopnia zgadzam się, że nasze tradycyjne swięta polsko-katolickie to nudziarstwo. Nie wspomnę już o wyższości jednych nad drugimi, bo w ubiegłym wieku zrobił to niezapomniany profesor mniemanologii stosowanej.
    Odkąd jednak moje dzieci i wnuki nie mieszkają w Polsce, doceniam urodę świąt (oni zreszta też).
    Na szczęście wnuki nie są poddawane indoktrynacji religijnej w polskim stylu (choć mają stosowne zajęcia w szkole belgijskiej).
    Wnuk w tzw. istotnych rozmowach ze mną deklaruje z cała powagą trzynastolatka, że jest człowiekiem wątpiącym i poszukującym, co bardzo nam obojgu odopowiada.

  91. Drodzy kochani zwatpieni ,
    Wigilie i Nowy Rok /swiety / wymysleli nie chrzescijanie ,ale LUDZIE kiedy bylo im za zimno ,za glodno , za ciezko i za obco …
    /bo ktoz ich kochal ?ponoc Bog :Jezus !!!..nie przecze/ ….
    Tak bib…ma Pan problemy z rodzina ? Kazdy ma na tym swiecie !
    Co do Mag ma Pan racje ,tylko musi Pan Mag argumentowac Chopinem,
    i Mozartem ?
    Pozdrawiam
    ps. diabli wiedza jak mysmy wierzyli , ale w jedno wierzylismy napewno;
    w ta probe bycia „lepszym” czlowiekiem …

  92. @polonia -sawa:
    proby „bycia lepszym” koncza sie jak trzecia rzesza, czy zwiazek sowiecki…
    a moze by tak sprobowac byc – po prostu – czlowiekiem?

  93. Polonio – Sawo
    Gdzie zgubiłaś Warsa?
    To a propos nicku.
    Mag, czyli ja jestem kobietą, a nie facetem.
    Nie podpierałam się ani Mozartem, ani Chopinem, jeno kolędami polskimi na okoliczność świąt BN i moich muzycznie uzdolnionych wnucząt.
    A ludzi generalnie szanuję (choć niekoniecznie wszystkich kocham), więc tym bardziej człowieka pojedynczego, zwłaszcza jak chce być nim być, ani lepszym ani gorszym, wystarczy, ze takim w sam raz.

  94. Bełkot. Profesor powinien być w stanie napisać coś mądrzejszego.

  95. Polonia-Sawa
    22 grudnia o godz. 14:15

    Musze sie przyznac Panie profesorze ze kocham Zydow , moze ze mna
    nie tak ? jak sie to mowi ? nie wiem ?…”

    Pani Polonio,

    Czy kocha Pani rownie bardzo Polakow i inne nacje?

    Czy Zydow jakos bardziej specjalnie i dlatego Pani o tym pisze?
    Jezeli jest to milosc wyjatkowa to jak Pani rozroznia ludzi i czy zanim zaczyna ich Pani kochac pyta ich Pani czy sa Polakami czy Zydami by kochac odpowiednio?
    Czy moze rozpoznaje pani cechy charakterystyczne i przeprowadza Pani szybkie pomiary czaszki.

    To bardzo interesujaca sprawa dla mnie wiec wielce docenilbym wyczerpujaca odpowiedz.

    Zawsze fascynowalo mnie na jakiej podstawie mozna wyrozniac wybrane narodowsci i jak cechy plemienne maja sie do cech indywidualnych.

    Wydawalo mi sie, ze taki sposob myslenia o narodach jest passe i odszedl razem z Adolfem i aprtheidem.
    Byc moze jednak wciaz zyje i gleboko sie mylilem.

  96. Wigilia u Mamy

    Ona wiedziała o nas wszystko
    grzechu nie było
    była łaska
    uśmiech i dowcip na zły dzień
    jej słowa były jak krem z ciasta
    a życie biegło tak jak sen
    dzieciństwo miało prędkość światła
    i sens swój miało
    i jej rytm
    …za szybko z tego się wyrasta
    zostaje jednak magia słów
    w tamtym domowym refektarzu
    gdy na obrusach krochmal lśnił
    w kwadratach bieli
    jak z obrazu
    choć było biednie
    było pysznie
    a święta dotąd mi się śnią
    w Wigilię było uroczyście
    w opłatku ciepło matki rąk
    i matki dobroć co bez granic
    …odchodzi czy zostaje z nami
    o tym się dowiesz gdy jej brak
    gdy w smudze cienia ci się przyśni
    jak idzie z tobą
    przez ten świat

  97. Moderator wycial moj wpis, w ktorym zwracam uwage na to, ze profesor Hartman pisze kolejny felieton, ktorego fundamentem jest celowe dzielenie Polakow.

    Wydaje sie to glownym motywem felietonistycznej tworczosci Pana Jana.
    Kazdy pretekts jest dobry – wiec jakze dobre sa rowniez swieta Bozego Narodzenia…

    Byle namieszac w tym polskim kotle !

    Niby dowcipne ale tak naprawde paskudne

  98. Pan Redaktor pisze:
    „Drzwi świątecznych domów zamykają się przez bliźnim-ateistą.”
    Nie kazde, szanowny panie Redaktorze, nie kazde.
    Moi rodzice mieli kiedys przyjaciol: ona Rosjanka (uczyla mnie w szkole podstawowej rosyjskiego), on Zyd. Oboje ateisci i komunisci. Bywali u nas czestymi goscmi.
    Kiedy on zmarl, ona przez dlugie lata przychodzila do nas ze swoimi dziecmi na kazda
    Wigilie. Trwalo to do momentu, gdy w latach 70-tych wyemigrowala do Kanady.
    Moze wiec lepiej, panie Redaktorze, zamiast plakac przed zamknietymi drzwiami, po prostu zapukac.
    Jak mowi Pismo: „pukajcie, a bedzie wam otworzone”

  99. Slawomirski
    24 grudnia o godz. 21:21
    Szanowny Panie,
    Pan chyba „Seksmisji” nie ogladal?

  100. Spoko, przecież i tak Jezus był schizofrenikiem.

    http://www.opracowanie.eu/

  101. Andrzej Falicz
    28 grudnia o godz. 1:47
    …kocham ich tak samo jak wszystkie inne nacje , a tez prosze
    uprzejmie pocalowac Polonie-Sawe w nos … bo bywacie czesto
    niestrawni …
    I prosze sobie zapamietac panie Falicz ,klamac w zyciu mozna
    tylko jeden jedyny raz .
    Pozdrawiam
    ps.
    Bardzo mi przykro droga Mag ,ale zupelnie i wogole i z dodatkiem
    nic do Pani nie mam ,wprost przeciwnie …Serdecznie popieram ..
    wiec nie rozumie czego pyta Pani o moja druga polowe ,czyzbym nie wystarczala ? .. ./jestem ponoc zgrzedna ,ale dobra dusza /nie wolowa !/…
    Lubie szanowna Pania bez Chopina i Mozarta i jestem zupelnie
    usatysfakcjonowana … bam…..

  102. A tak a propo Panie Falicz jesli sie kiedys moze blizej poznamy
    to zrobie Panu napewno pomiary czaszki , jesli Pan potrzebuje ?
    Pozdrawiam

  103. Polonia – Sawa
    Też panią popieram i nic do niej nie mam.
    To był tylko żarcik słowny. Jak Sawa , to w domyśle Wars. Jak Polonia, to cała WarSzawa.
    Pozdrawiam z warszawskiego Żoliborza, którego proszę nie utożsamiać z Kaczorem i IV RP. Przez czysty przypadek mieszkam dwie uliczki dalej od tego pana.

  104. ludzie, ludziom gotuja ten los – to MY jestesmy odpowiedzialni, a nie chocholy @ mag…
    tak bylo i nic sie nie zmienilo – reszta to mistyfikacja,
    albo lepsza(n.p. kaczynski, penderecki ) albo gorsza(n.p. andrzej lepper, nergal)

  105. Polonia-Sawa
    28 grudnia o godz. 15:38

    A tak a propo Panie Falicz jesli sie kiedys moze blizej poznamy
    to zrobie Panu napewno pomiary czaszki , jesli Pan potrzebuje ?
    Pozdrawiam…”

    Jak sie okaze , ze wedlug czaszki jestem wierzacy i niezyd to mnie Pani nie pokocha?
    Troche sie waszej sekty boje.

  106. A jednak, Profesorze Hartman, nauka Jezusa Chrystusa jak prawa fizyki nie do podważenia, bez niej chaos, piekło i zaglada już tu na ziemi bywały. http://www.monika-badecka-kozikowska.pl

  107. Jest tu paru chamow wsrod ” pisarzy ” . Szczesliwego Nowego Roku zycze wszystkim, a chamstwu nie zycze niczego dobrego

  108. Ale Pan niedopieszczony Panie Falicz ,prawie jak nasz Kaczynski ,
    on do tej pory nie pojal /tu powinno byc przeklenstwo ….!/
    ze wiecej jak Wawelu Polacy nie maja ?
    Pozdrawiam
    ps.
    Najlepszego Nowego Roku dla Wszystkich i zyczenia, aby probowali sobie
    zycie upraszac nie komplikowac !!! /ono samo przez sie jest wystarczajaco poplatane /…

  109. Świąteczne wyrzutki:
    Jaruzelski
    Urban
    Passent
    Sławomirski

  110. Polonia-Sawa
    29 grudnia o godz. 13:05

    Ale Pan niedopieszczony Panie Falicz ,prawie jak nasz Kaczynski ,
    on do tej pory nie pojal /tu powinno byc przeklenstwo ….!/
    ze wiecej jak Wawelu Polacy nie maja ?…”

    Pani Polonio,
    Jednym sie wszystko kojarzy sie za przeproszeniem z dupa –
    innym natomiast z Kaczynskim.
    Pani kocha Zydow a ja wole lysych.

    Otoz w zwiazku z Pani kochaniem Dla Gospodarza blogu kochani sa ateisci.
    Ja jestem jednym z nich i jednoczesnie jednakże wypelnia mnie radosc z narodzin Dzieciątka-Mesjasza i mam miejsce przy stole wigilijnym dla Pana Hartmana. – choc nie jest lysy.

  111. Światopoglądowcy wyznający wiarę,że Boga nie ma maja się całkiem dobrze i z pewnoscią nie mają poczucia,że są męczennikami.Jest problem wpływu cywilizacji podwójnej moralności,która wyrosła na gruncie podwójnej moralności.
    Ostatni rozdział CYWILIZACJI ŻYDOWSKIEJ jest zatytułowany JAK ZAŁATWIĆ KWESTIĘ ŻYDOWSKĄ. Autor Feliks Koneczny mówi o konieczności oczyszczenia antysemityzmu z błędów :
    „Bezwarunkowo wyrządza szkody wielkie nam samym ten antysemityzm,którego cecha hasło „bij żyda”.Moralność obowiązuje bezwzględnie nawet w antysemityźmie.
    Moralność nie z prawa jak w żydowskiej monolatrii,lecz prawo z moralności jak to wynika z antycznej kultury greckiej.

  112. Przepraszam zamiast „Jest problem wpływu…” ma być :
    Jest problem wpływu podwójnej moralności,która wyrosła na gruncie CYWILIZACJI ŻYDOWSKIEJ.

  113. Mojego komentarza nie ma, napisałam, że kocham pana Hartmanna, ale oczywiście tylko jako bliżniego swego, podzielam jego poglądy, lubie oglądać go i słuchać w mediach a także czytać jego teksty, chciałam w ten sposób wyrazić swoje uznanie i sympatię, no cóż, może tego komentarza też nie będzie, ale życzę szczęśliwego nowego roku i pozostaję nadal z sympatią .

  114. @Lusiabada.
    Komentarz zaliczam do noworocznych zagadek.To chyba za sprawą roku z końcówką 13.
    Jestem bezsilny w podaniu rozwiązania,które to elementy mogły stanowić podstawę dla ocenzurowania komentarza?!
    Wiele można wyczytać w książce Kevin’a MacDonald’a KULTURA KRYTYKI,ale to głównie dotyczy wielu kontrowersji wokół niemożliwości prowadzenia otwartej dyskusji żydowskiego etnocentryzmu.

  115. Świąteczne wyrzutki:
    Jaruzelski
    Urban
    Passent
    Sławomirski
    mag

    ET

  116. Zgadza się, Kozetka, bo nie jestem Żydówką ani ateistką, a życzenia do mnie przemówiły 🙂
    Gdyby traktować świętość bez uprzedzeń, to nie da rady być kimś świętym nie będąc kimś ludzkim. A że czasem i jedno, i drugie brzmi strasznie (ludzie ludziom…), to już inna sprawa.

css.php