Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne

13.01.2013
niedziela

Owsiaczyny czyli apostolat świeckości

13 stycznia 2013, niedziela,

Przez całe lata miałem alergię na WOŚP. Co za tandeta emocjonalna! Jednak od czasu, gdy Kościół zaszczycił Owsiaka swą świątobliwą nagonką zacząłem zmieniać zdanie. Owsiak, choć wcale tego nie chce, jest apostołem świeckości!

W tym roku po raz pierwszy w życiu wrzucę do puszki z serduszkiem kolorowy banknocik i wszystkich do tego namawiam! Z powodów może nietypowych, ale każdy powód jest dobry, żeby poprzeć mordowanie chorych, co nie?

Wiem, wiem, Orkiestra musi być apolityczna, a ja ją mieszam z polityką. To już prawie jak z błotem. Ale od tego nie ma ucieczki – duża działalność charytatywna jest polityką ipso facto. Polityczność WOŚP Jerzego Owsiaka polega na tym – i to mnie trochę zawsze wkurzało – że ta firma charytatywna była od początku ogromnie uprzywilejowana w stosunku do innych tego typu firm, co wyrażało się w nieporównanie większym dostępnie do mediów publicznych oraz oficjalnym poparciu wszelakich czynników państwowych. Stało się tak pewnie dzięki temu, że Owsiak wywodzi się mediów i miał kontakty, a w dodatku „robiąc w młodzieży” posiada też swój naturalny potencjał polityczny (nawet jeśli się od tego odżegnuje). I machnąłbym na to uprzywilejowanie ręką, gdyby nie to, że żadnej władzy nawet nie przyszło do głowy przez te 20 lat zastanowić się, że to może nie wypada. A nie przyszło, bo działa w ich głowach zasada „cel uświęca środki” oraz jej siostra „nikt nie śmie się przypieprzyć”. Tak, nikt spoza branży nie śmie podnieść kwestii nierównego traktowania prywatnych podmiotów organizujących zbiórki charytatywne przez władze publiczne i publiczne media. I nie podniósł. Podnosi kościół, broniąc interesów swojej firmy, czyli Caritas. Ale etyczna presja na tym się nie kończy, lecz dopiero zaczyna. Najbardziej złościło mnie w WOŚP to, że nie wolno być poza, a tym bardziej przeciw. Bo, co, na dzieci nie dasz? Nieuczestniczenie odczuwałem jako wykluczenie i naznaczenie. Od publicznej krytyki się powstrzymywałem, by nie ściągnąć na siebie gniewu i nie zostać oskarżonym o defetyzm i negatywne wpływanie na zbiórkę pieniędzy. Kto by chciał mieć dziecięce serduszka na sumieniu?

To wszystko mnie wkurzało i jak przychodził w styczniu The Day, zawsze starałem się być jak najdalej od tej wrzawy. Skoro nie chciałem dawać, to tego dnia ulica była dla mnie pełna wrogów czyhających na mnie z puszkami, a każdy kosz na śmieci kazał mi się tłumaczyć ze mego odstępstwa od narodowej wiary. Nie dajesz, nie dajesz? Żałujesz? A może masz jeszcze do tego dorobioną jakąś głupią ideologię? Byłem bez szans.

Tego dnia społeczeństwo wydawało mi się zawsze szczególnie brzydkie. Zatopione w samouwielbieniu, bezkrytycznie zachłystujące się tanimi wzruszeniami, wśród których roztkliwienie z powodu wspólnego działania dla pięknego celu walczyło od lepsze z zadowoleniem z siebie, wartym tyle, co moneta wrzucona do puszki. Zawsze się zastanawiałem, na kim sobie ci ludzie te pieniądze odbiją. Zaspokoiwszy potrzeby miłości własnej, w poczuciu dobrze spełnionego obowiązku jałmużny, nie będą już się oglądać na innych potrzebujących, nie rzucą grosika do czapki nędzarza. A ja wrzucam, i to często, i generalnie jestem po ich stronie w tej niewyartykułowanej rywalizacji. Poza tym zawsze byłem przekonany, że jako akcja na wpół państwowa, regularna i dająca pewien przewidywalny rezultat finansowy, z punktu widzenia budżetu służby zdrowia musi się jawić jako coroczny przychód, o który bardziej lub mniej świadomie minister finansów w planowaniu budżetu państwa może sobie pomniejszyć wydatki na służbę zdrowia. Innymi słowy, uważałem rezultaty ekonomiczne WOŚP za całkowicie niepoliczalne.

Dziś nie wycofuję się z tych zarzutów, lecz uważam je za mniej istotne. Dostrzegłem bowiem, dzięki łasce z nieba, objawiającej się w dziele Kościoła i tą drogą spływającą do głębi mej niegodnej duszy grzesznika, wielki dziejowy sens Owsiaczyn, czyli dorocznego święta WOŚP. Bo to jest święto. Może nie takie znów piękne, gdyż świętujemy ni mniej, ni więcej tylko naszą miłość własną jako narodu, ale jest to jedyne własne, suwerenne święto, jakie posiada naród polski! Każde inne jest kościelne lub państwowo-patriotyczne i odbywa się pod kuratelą rzymskich kapłanów. A to święto jest tylko nasze. Nie ma w nim ani skrawka miejsca dla dziękczynień, mszy, kadzidła i Jana Pawła. Tego dnia mamy wolne i jesteśmy sami w swoim „polskim domu”. Ta niedziela będzie dla nas!

Absurdalna, bo nie mająca żadnych szans powodzenia, nagonka kościelna na Jurka Owsiaka, trwająca już dobrych parę lat (od czasu sporu o Przystanek Woodstock), ale ostatnio nabierająca rozmiarów jakiejś obłędnej wścieklizny, uświadomiła mi, z jak poważną sprawą mamy tu do czynienia. Im się pewnie wydaje, że to chodzi o pieniądze, że jakiś łapserdak im się pcha ze swoją fałszywą tacą i rozbija święty monopol na niedzielne zbiórki i takie tam. Ale oni się mylą, jeśli tak myślą. To, co naprawdę budzi ich niepokój jest znacznie głębsze, niż instynkt terytorialny i zawiść. Bo ten co się tu wcina, to nie jest żaden konkurent. To naród sam znalazł sobie azyl, wysepkę na morzu wszechobecnego sacrum, zarządzanego niepodzielnie przez rzymskich kapłanów, siadł sobie na tej wysepce i ciszy się sobą. Jerzy Owsiak jest wodzirejem tego skandalicznego, nieprzewidzianego w doktrynie i samowolnego mięsopustu! Mistrz karnawału, apostoł obmierzłej świeckości! I teraz, gdy już to pojąłem, stałem się jednym w Was. Stałem się prawdziwym Polakiem, czyniącym to, co czynią wszyscy Polacy. A dziś prawdziwy Polak mówi figa księżom i mając w głębokim poważaniu ich nienawiść do Owsiaka, ich zaklęcia i przestrogi, wrzuca sobie pieniążek (a lepiej papierek) do puszeczki. Nasza-ć to taca, narodowa, nie rzymska! I niech tak będzie do końca świata i jeden dzień dłużej! Amen czyli siema!

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 309

Dodaj komentarz »
  1. Arumenty za upolitycznieniem „Owsiaczyn” są słabe, prawie ich nie ma, choć tezę postawił pan mocna. Dla mnie sprawa nie jest taka oczywista. Już bardziej wyglada to na ‚przyzwolenie’ polityków, którzy dzięki Orkiestrze pozbywają sie wyrzutow sumienia i odpowiedzialności za zdrowie dzieci i osób starszych w tym kraju. Fenomenalne jest to ze Polacy ledwo sami maja a jeszcze sie raz w roku dziela. To zasługuje na szacunek, nawet żydowski. 😉

    Myśle ze dyskusja na temat reszty organizacji charytatywnych, które wg. pana są w cieniu Orkiestry, jest potrzebna. Mamy tez kilka sukcesów i tu można podać za przykład zaangażowanie Dody w akcje ze szpikiem oraz świetny filmik Rysia z klanu dla psów. Można, tylko trzeba chcieć.

  2. DZIŚ WRZUCIŁAM JUŻ PIENIĄŻEK NA TACE I DO PUSZECZKI – CHOĆ NIE POPIERAM AKCJI PANA OWSIAKA.

  3. WOSP to nic innego jak tylko doskonale prosperujacy gescheft o czym doskonale wie autor blogu.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. @ Szanowny Gospodarz.

    Porusza jak zwykle ciekawy temat. Lata temu, w okresie gierkowskim organizowalem akcje pomocy dla domu dziecka, dzieci uposledzonych – prowadzonego przez zakonnice. Organizacji partyjnej w moim zakladzie nie bardzo sie to podobalo, ale mimo wszystko pomogla – z zastrzezeniem, ze nie mozna bylo mowic, ze dom dziecka prowadzony jest przez religijna organizacje. Pomoc przebiegala swietnie, co roku impreza, w rodzjau Owsiaka. Aukcja obrzakow namalowanych przez dzieci, dary na swieta, itp. Rada Zakladowa ufundowala KOLOROWY telewizor, czego dotad te dzieci nie mialy.

    A pisze o tym, bo bedac ateista juz wtedy wydawalo mi sie to przyzwoitym, ludzkim gestem. Nie chodzilo o siostry zakonne (ktorym zreszta nalezy sie najwiekszy szacunek za swoje powiecenie) – ale o dzieci. Nie rozliczalismy sie tez, bo nie bylo z czego – zero kosztow, wszystko szlo do sierocinca.

    Dlatego dzis nieslychanie mnie oburza opor kosciola wobec charytatywnych poczynan pana Owsiaka. Zamiast budzic podziw i szacunek, napotyka na sprzeciw kosciola. Przeciwko czemu? Pomocy slabszym i biedniejszym?

    Organizujac pomoc dla katolickiego sierocinca nigdy nie przewidywalem takiego obrotu sprawy. Kiedys pomagalo sie kosciolowi nawet jesli bylo sie niewierzacym, bo byl czegos ostoja. Teraz, kosciol stara sie zmonopolizowac wszystko, nawet te odruchy normalnej, ludzkiej zyczliwosci i wspolczucia. Okazuje sie nagle, ze jalmuzna nie jest jalmuzna, jesli nie zostanie zlozona w kosciele (ktory sie z niej nie rozliczy).

    Szanowna Emi poprosilbym, aby napisala czemu nie popiera akcji pana Owsiaka. Wszak powod musi byc.

    Pozdrawiam.

  6. @ Ja
    13 stycznia o godz. 10:03

    Jesli geszeft, to moze Szanowny Komentator zechce przytoczyc jakies fakty, liczby, cokolwiek – na czym moznaby sie oprzec.

    Pozdrawiam.

  7. Jeden geszeft przeciw drugiemu co mozna zrozumiec , bo ile prawdziwy Polak moze rzucic na tace taka czy inna w jedna niedziele ?. To co pojdzie do puszkowej tacy moglo by przeciez wyladowac na tej „prawdziwej” , przynajmniej w swojej sporej czesci i tym sposobem ta prawdziwa , watykanska jest o tyle na minusie .
    Coz za tandeta emojonalna ! Ale nie geszefciarska . Z geszeftami juz tak jest , im wieksza tandeta tym lepiej sie sprzedaje , a czy taka tandeta czy inna ( taka chinska tandeta np , choc co ma piernik , z pozoru do…) coz za roznica ?!
    Tak czy inaczej oczekiwalbym od elit aby trzymaly sie od wszelkiej tandety zwlaszcza emocjonalnej (bo dokladnie nie wiadomo jak te polskie elity stoja „tak naprawde ekonomicznie” w st. do reszty spoleczenstwa) z daleka .
    Reszty z przyczy tzw obiektywnych na nic lepszego moze nie stac .

  8. Oj, pięknie się dziś Gopodarz wpisał… To chyba najlepszy dotąd jego felieton. Jak zbiorę myśli, sie może przyłoże…

  9. Uwaga: film dokumentalny pod podanym przeze mnie wyżej linkiem jest od lat 18+

  10. @Olborski…czyli co? Elity nie wrzucają do puszki bo nie muszą bo duchem są ponad, a buraczana reszta dała sie nabrać polskim chinczykom z serduszkami? Weź ty dziadu wyjmij nos z własnego dupsasa i powachaj świeże powietrze, może ci rozum wytrzezwieje z tego czekoladowego kaca.

  11. Nadal jestem pod wrażeniem Pana poprzedniego wpisu.

    Moja moralność jest z buszu: gdy Tusk łapać łapówkarzy w taki sam sposób, jak Kaczyński, to Tusk być dobry. Gdy Kaczyński łapać w taki sam sposób, jak Tusk, to Kaczyński być zły.

    Tymczasem p. Hartman – człowiek wysokiej kultury, elita narodowa i o niezłomnych zasadach – inaczej: kto stosuje takie same stalinowskie metody, zawsze jest zły. Nie ma znaczenia, czy to Tusk, czy Kaczyński. Standard moralny jest jeden.

    To właśnie robi na mnie największe wrażenie: ta szlachetna postawa p. Hartmana. Wiadomo, profesor, wychowawca…

  12. Ależ waćpan masz refleks, żeby po 20 latach zorientować się, że WOŚP jest jedynym świętem pozbawionym pokropku i kadzidła. I o zgrozo, twarzą tego święta są dzieci i młodzież z serduszkowymi puszkami na datki, co według mnie jest istotą furii ornatu. Ta owsiana demoralizacja dziatwy od skorupki, spędza sen z powiek wszelkiej maści kapłanom w sukienkach i spodniach (tym chyba najbardziej).
    Od siebie dodam, że jeśli Caritas zejdzie w kosztach funkcjonowania swojej dobroczynności poniżej owisanych, to ja deklaruję, że moje jałmużny będą wpływać tylko na jego konto.
    Do tej pory, koszty funkcjonowania Caritasu oscylują wokół 40% ogólnego budżetu i chyba się nie pomylę, jeśli stwierdzę, że jest to najkosztowniejsza administracja dobroczynnością na świcie.

  13. Boże broń przed takimi sojusznikami.
    Jak zwykle i po katolicko-żydowsku: Nóż pod żebro Owsiaka.
    Oczywiście zaraz komentarze, że to Geschäft. Czyli Zawiść i Nienawiść po polsku. Bo jeszcze by ktoś coś zrobił. Lepiej na wszelki wypadek zniszczyć, oby tylko nie wyszło na dobre.
    Argumenty przyszywane i świadczą o autorze.

  14. Pięknie napisane. Hartman Pany !

  15. A to się Owsiak ucieszy..
    tylko tego mu brakuje by Etyk wyraził uznanie..jak „pocałunek śmierci”…
    Po tym pocałunku nawet szeregowi urzędnicy KrK ,często sympatyzujący ,muszą front zmienic…
    Zajął stanowisko …zasadnicze i nikomu niepotrzebne..
    PS
    znamienna Captcha…..expiation

  16. Postawa Pana Hartmana nawet mnie (człeka z buszu) buduje pod względem aksjologicznym, moralnym, a nawet etycznym.

    Przecież mógłby kopnąć, ale nie. Pan Hartman nikogo nie kopie, bo dziś dzień wyjątkowy nie tylko w Polsce, ale i na świecie. I ma rację oraz słuszność, że nie kpie. Otóż, widzę, jak w mojej miejscowości dziś WOŚP wspólnie prowadzą i ci z Caritasu, i ci z OAZY, i ci od różańca, i dziatwa chodząca na religię. Ateistów tu brak… (ja ani ateista, ani wierzący).

    Postawa p. Hartmana buduje, no, wiadomo, p. Hartman to elita, intelektualista, profesor, wychowawca…

  17. Panie Chartmensh ale chamowe Pan odwalil. A jeszcze lepsze jest to ze takie hieny społeczne jak Sleper czy Olborski, na ślepo za Panem. Polskie bagienko, aby namacic aby zepsuć. Tfu!

  18. „Tego dnia społeczeństwo wydawało mi się zawsze szczególnie brzydkie. Zatopione w samouwielbieniu, bezkrytycznie zachłystujące się tanimi wzruszeniami, wśród których roztkliwienie z powodu wspólnego działania dla pięknego celu walczyło od lepsze z zadowoleniem z siebie, wartym tyle, co moneta wrzucona do puszki.”
    To wrażenie miewam notorycznie nie tylko w rocznice, które rodaków jednoczą, nie w święta jedynie, ale niemal na co dzień, kiedy bliźni „nie czekając do pierwszego, robią wszyscy coś głupiego”.
    No, choćby w Zakopanem wczoraj. Poprzyjeżdżali z całej Polski, żeby podziwiać naszych orłów… A właśnie niekoniecznie! Na pewno nie ci, którzy rozpostarli swoje biało czerwone transparenty z napisem: Kikól, Grząska, Bodzentyn itp. Przyjechali, żeby zasłonić braciom widok, którego nie są zapewne tak godni jak oni; a może ważniejsze niż skoki narciarskie jest dla nich promowanie swojej Grząski, tak haniebnie zdominowanej przez metropolie, że nijak się przebić do świadomości masowej nie jest w stanie? No i racja, bo przecie ja – stary koń, niby wykształcony – przeciem nigdy nie słyszał ani o Grząsce, ani o Kikólu… Żyjemy przecież w takim reżimie, że lud niecelebryci nijak się nie przedrą, jeśli nie pójdą na stadionowe trybuny lub jasnogórskie ambony. Wszystkie pozostałe media są zawłaszczone przez inną orientację seksualną, niepełnych patriotów, przekupnych wybiórczych żurnalistów…
    Podobnie bywa w okolicy 1 listopada – naszego narodowego święta najpierwszego, do którego żadne inne nacje nie dorosły, więc my mamy popis godny księgi Guinessa: kto więcej zniczy zmieści na jednej mogile. A że mogiła to mało, ogarniamy swą współczującą miłością także miejsca skonu. Mieszkam w rozległym obszarze leśnym, więc widuję wiele przydrożnych dębów niezasłużenie naznaczonych przez nieostrożnych kierowców. Tamże tlą się na okrągło znicze, które w poszyciu leśnym są jak napalm. Ale co komu, że pożar może zająć moją chałupę, nie wspominając o drzewach i innej florze czy faunie zawiadywanej przez leśniczego – pańcia od zniczy, skarży się w nadleśnictwie, że jacyś wandale niszczą jej święte ognie. Nadleśniczy każe wlepić jej mandat, ona szuka ochrony w prasie lokalnej, potem w kurii. Nie pomaga, więc stosuje metody leśnej partyzantki, bo przecież Antygona też się nie poddała Kreonowi.
    Orkiestra ma wiele z tych naszych narodowych niedorozumień; podzielam mieszane uczucia Gospodarza. Jednak od samego początku starałem się dać „zaczepić na serduszko”. Nie żeby klerowi zrobić wbrew, ale żeby dać sobie alibi na totalną odmowę rzucania grosza żebrakom, wolontariuszom od chorego dziecka szwagra i innym indywidualnym spontanom. Nie jestem w stanie osądzić rzetelności ich oczekiwań. Na orkiestrę dam, bo wierzę, że spożytkują ten grosz rzetelnie i rozumnie. Chociaż Owsiak to nie moja poetyka, cieszy mnie gdy dzieciarnia robi coś zacnego – nie ze szkolnego czy kościelnego przymusu. Dziękuję też JH, że rzucił na orkiestrę nie jakąś światłość wiekuistą, ale ten rodzaj podświetlenia kątowego, które pozwala dostrzec blaski i cienie.

  19. Jeżeli dobrze zrozumiałem Pana Profesora i jego argumentację z ostatniego akapitu, to po tylu wiekach zniewolenia trwających do chwili obecnej ten naród nieświadomie (a za sprawą Profesora świadomie), nareszcie znalazł sobie wyspę wolności i przy Owsiaku szuka na niej schronienia.

    Jeżeli ten trend się utrzyma, to na powstających pustkowiach wkrótce trzeba będzie gasić światło.

  20. Długo Pan dojrzewał. Niepotrzebnie aż tak długo.

  21. Brawo WOSP i jej dyrygent p.Owsiak 🙂

  22. Nie szalałbym z klasyką polskości. W najprostszym wydaniu jak duży nadaje na mniejszego to stanę za małym. W ten sposób konkursy tańca wygrywają Ci którzy tańczyć nie potrafią, śpiewu którzy ze śpiewem nie mają nic wspólnego, i świeccy święci którym do świętości (tej świeckiej bardzo daleko). Jeśli już mam spoglądać na coś to miarą realnych argumentów, faktów. A fakty dotyczące Jurka (tak mogę sobie pozwolić ze względu na bliskość znajomości) nie są tym co jest medialnym obrazkiem. Zupełnie nie. To że widzimy coś pozytywnego z działań nie zaprzeczy skutkom negatywnym. Różnica tak że o tych dobrych w mediach jest a o tych wręcz dramatycznie złych nie i „morda w kubeł”.

  23. Owsiaczyny to oświadczyny – deklaracja miłości bliźniego przez wszystkich po obu stronach skarbonki. Czyż to nie najprawdziwsze świadectwo ewangelijnego przykazania: „Będziesz miłował bliźniego swego jak siebie samego” ?

  24. Jerzy Owsiak zasłynął krótko brzmiącym odrzuceniem bojaźni bożej (czyli w przekładzie na @staruszkowy język: przed kaprysami łaski bożej):

    „Róbta co chceta.”

    Sprawa jest bardziej zagmatwana niż nierozwiązywalny dla niespecjalisty problem wzajemnego oddziaływania trzech ciał masywnych: jedynej tak zwariowanej młodzieńczo akcji jaką jest WOŚP, dominującego normatywnie w życiu społecznym instytucjonalnego Polskiego Kościoła Katolickiego oraz systemu nibydemokratycznych władz świeckich w ich czwórkowym układzie władz.

    Powyższy felieton Gospodarza łączę z porzednim.

    Odzieczyliśmy po PRL konstrukcję społeczeństwa schizofreniczną: Oni odrzucający stare formy myślenia i formy działania oraz My pokpiwający z folkloru prezentowanego przez Towarzysza Wiesława.

    Ojciec Tadeusz Rydzyk i reszta mu hołdującego kościoła nie ujawni swych dochodów za skarby świata.

    Połowa obywateli polskich od żebraków poczynając po oligarchów biznesu nie ujawni swych dochodów, bo nie upadla na głowę.

    Babcia Józia zwolniona z Plebanii nie zdradzi jakiego wynagrodzenia oczekuje od Tadeusza Rydzyka za rolę w filmie „Trwam na froncie walki z Jerzym sprzyciężonym ze smokiem”. Zanim planowane odcinki tego serialu zaczną być pokazywane przed Dobranocką dzieciaki gromadnie szturmują kino Wolność uciekając z castingu na potulne baranki pasące się łąkach odebranych kościołowi polskiemu ponad 60 temu, a teraz za „Bóg zapłać” zwróconych.

    Żona zwróciła uwagę na smutne twarze obserwatorów Orszaku Trzech Króli na Krakowskim Przedmieściu w Warszawie pokazywane w TVP.
    Ornat nie ścierpi radości obserwowanej po obu stronach puszek WOŚP.
    Co to za beszczelność i wielki grzech rozliczać się z ofiar!

    Stawki są takie sobie. Zbigniew Romaszewski to 1/4 mln PLN.
    Trzeba rwać postaw zanim narodowy socjalizm weźmie za twarz.
    A idąc za przykładem Marka Rymkiewicza i Jarosława Kaczyńskiego może wziąć za darmo i Jacek Żakowski będzie widzial warszawskie ulice jak kalkuckie – pełne umierających i nieleczonych staruszków.

    Przecież przyzwoicie i dobrze to wolno(!) być wolontariuszom po powieszeniu na latarniach i wcześniejszej konfiskacie na rzecz Rzymu.
    Ostatnio Rzym obniżył stawkę i dopuścił kontrolę przelewów.

    Walka klasowa między WOŚP i Rzymem zaostrza się. Bo barbarzyńscy wolontariusze weszli do ogrodu bożego miłosierdzia parafii …

  25. moim zdaniem – słabe. WOŚP gra 21 raz. Świecko – od samego początku. Hartman po prostu ma awersję do ludyczności, wyznaje elitaryzm. To takie łatwe dla kogoś takiego jak on. 20 razy nie ruszyło go wcale a wcale to co robił Owsiak. Dawanie pieniędzy na sprzęt pomagający służbie zdrowia w tym biednym kraju jest takie prostackie, takie pozbawione intelektualizmu.
    Ale w końcu Hartman znalazł sposób by komuś, za pomocą dobroczynności przypieprzyć. Nareszcie można tak dać, żeby komuś zrobić na złość. Ach to wywołało emocje. Mdłe życie codzienne zyskało smaczek! Pal licho ludyczność, pal licho prymitywów co dają. Jak kogoś zaboli – dam! Nawet ja – intelektualista! Dam dwa razy tyle!

    Panie Hartman – WOŚP podziękuje Panu i za to. Nawet drobny datek od niezbyt rozgarniętego profesora komuś pomoże. Pana motywacja świadczy o panu, nie o świecie wokoło…

  26. Myśl wyrażona w ostatnim akapicie to właśnie TO!

  27. Pięknie, toż nawet szanowny rzecznik PiSu WOŚP chwali, a tutaj takie rzeczy…
    SPRAWIEDLIWOŚĆ, RÓWNOŚĆ…
    Cóż za piękne słowa, cóż za wielkie idee! Od jakiegoś czasu myślenie o ideach kojarzy mi się głównie z jedną grupą polityczną (jak już o polityce mówimy), z tą, której wyborcy myślą (o ile to słowo tu pasuje w ogóle) to, co im przywódca powie.
    A więc idee, nie wymierne korzyści dla zdrowia, tylko piękne idee…
    Cóż za prawicowy pogląd.

  28. „Jak zwykle i po katolicko-żydowsku: Nóż pod żebro Owsiaka”
    Jak powiedzial pewien urzednik USC – „Bog jest tylko jeden”

  29. kakaz
    13 stycznia o godz. 14:23
    Dobrze ujete. Ale popieram profesora, bo przywalil klerowi, a ze wynosi sie ponad motloch, to nie jego wina, bo to albo geny, albo wychowanie

  30. Bieda intelektualna i emocjonalna autora w pełnym rozkwicie – jak bardzo jadowitym człowiekiem trzeba być by przyłączać się do inicjatywy tylko i wyłącznie dlatego, że jakaś instytucja urządza na nią nagonkę? Pan Hartman do tej pory był mi obojętnym publicystą, teraz zaś jest dla mnie publicystą marnym.

  31. Mam nadzieję że przed wysnuciem teorii sprawdził Pan fakty.
    Oczywiście że jest wiele instytucji, które zbierają pieniądze na szlachetne cele. Na pewno zaraz Pan je wymieni i opowie które z nich Pan wsparł finansowo, woląc je od Orkiestry, i dlaczego te właśnie.
    Jednak z tymi instytucjami jest podobnie jak z wieloma, na które przekazujemy 1% swoich podatków – rzadko które publikują sprawozdania ze swej działalności, z pokazaniem ile pieniędzy poszło na jaki cel, jakie były koszty własne. Ja np. przekazuję pieniądze na Polską Akcję Humanitarną pani Ochojskiej, gdyż mogę publikuje ona coroczne sprawozdania, ile i na co poszło pieniędzy. Podobnie jest z Jurkiem Owsiakiem. Wiemy na co poszły pieniądze i wiemy że nikt ich nie zwinął na jakiś szlachetniejszy wg niego cel.
    Państwo bierze od nas pieniądze w formie różnych podatków, ale idą one zwykle do wspólnego kotła, a potem rozdzielane są wg możliwości. Podobnie jest z ZUSem, gdzie płacimy całe życie na ubezpieczenie, a potem okazuje się że to następne pokolenia „będą musiały na nas pracować”. To na co poszły nasze pieniądze wpłacane do ZUS? Ano, państwo lepiej wiedziało na co je aktualnie przeznaczyć, a emerytura to było tylko takie hasło.
    Kościół jest podobny do państwa, sam wie na jaki cel przeznaczyć pieniądze ściągane od wiernych i nie ma zwyczaju się rozliczać.
    Zaletą Jurka Owsiaka jest to iż jego działalność jest całkowicie przejrzysta. To wspaniały przykład i zachęta, że można i warto coś zrobić porządnie dla wspólnego dobra.

    I jeszcze jedno: skąd taka skłonność do komplikowania prostych spraw? Żeby opublikować komentarz, trzeba wpisać na Pana blogu 13 liter. Innym autorom blogów wystarczą 4 litery.

  32. obrzydliwe jest jak celebryci tacy jak
    Baba z Obrażonymi Uczuciami Religijnymi do Dziwisza, Olejnik, politykierzy, ministrowie, czy inne Walesy, dają, często nawet państwowe śmieci na licytacje, zamiast kasy z własnego portfela.

    Synod Biskupów Watykańskich w III RP ogłosił list pasterski do wiernych by modlili się w intencji, żeby Owsiak nie zebrał pieniędzy dla katolickich dzieci i starców. Amen

    Swoja droga Owsiak robi to co należy do obowiązku (nie)rządów w III RP

  33. @kakaz krótko: wszystko dokładnie poprzękręcałeś gnany jakąś złośliwością. Wiem, że felieton pisany przez intelektualistę, może być trudny z zrozumieniu, ale ten takim akurat nie jest a jednak… Ja nie mam „awersji do ludyczności” tylko do złego smaku, a cały WOŚP to jedna wielka tragedia estetyczna. Wrzask, kakofonia. To odstręcza. Mógłbym napisać twoim, parszywym stylem, że „wiem, że tego nie zrozumiesz”, jak ty piszesz do Gospodarza, że ten ma mdłe życie, które ożywia tylko nadzieja na „przypieprzenie komuś”, ale jakoś nie chcę schodzić do twojego poziomu, bo mi się poniżej pewnej linii na wymioty zbiera.

  34. Pyskowka na Owsiaka za jego plecami, jest ponizej elit. Prof Hejtman do tychze nie nalezy wiec moze pluc ile wlezie., maly czlowiek to moze (?)

    Cala ujadajaca na uOrkiestre sfora, no coz, w Polsce prymitywow dostatek. Szkoda tylko ze tacy maja najwiecej do powiedzenia… gdzie sie da.

    „I jeszcze jedno: skąd taka skłonność do komplikowania prostych spraw? Żeby opublikować komentarz, trzeba wpisać na Pana blogu 13 liter. Innym autorom blogów wystarczą 4 litery.” – dobre 🙂

  35. Oj, autorze, autorze…
    Wyznaniem uczyniłeś dobro o pewnym publicznym znaczeniu.
    Ale czemuż treść tego wyznania tak słabowita – i to przez tyle lat?
    I cóż, że Owsiak ma pewien publiczno-medialny monopol na zbiórkę – źle to? No źle, bo może mu sodówa uderzy. Choć przez lat 20cia słabo się te bombelki o Owsiakowej głowie wysycają, co jest ewenementem, skoro tak oficjalnie jest ponoć popierany. Jakoś popadnięcia w samozachwyt nie popełnił.
    Wyobrażasz sobie, Autorze, co 2 tygodnie, po równo medialnie obsłużone, imprezy zbiórkowe, a każda z nich szlachetna? Ja – słabo, wszystkie by się rozcieńczyły, darczyńcy by się pogubili, w której o co chodzi. Tu – stety czy nie – działa zasada koncentracji.
    Nachalność Cię Autorze zniechęca, przymus dawania? No troszkę. Przecież to nieuniknione. Jednakże cel dobry, więc w imię absolutnej wolności nieprzymuszonego wyboru aż tak boczyć się trzeba, unikać, oczy spuszczać i męczyć się w poczuciu nieprzyzwoitości niedawania na potrzebujące dzieciaki? Czy nie sądzisz, że trochę to fałszywe pięknoduchostwo? Fajny jest luksus sterylnie wolnej woli. Czy aż tak Cię to boli, że dzieciaki z puszkami uważasz za nagabywaczy?
    A nie czujesz, że to jedna z niezwykle niewielu spraw, które autentycznie łączą na codzień bardzo brzydko podzielonych Polaków?
    Nie sądzisz, że to szczególnie ważne dla tych młodych, biegających z puszkami? Że coś dobrego sięw nich kształtuje, coś ponad codzienność? W przeciwieństwie do starych, których jużbodaj nic nie skłoni do rezygnacji z waśni, nieobywatelskości, czarno-białych jedynie dostrzeżeń, nienawiści wzajemnej?
    Niech więc będzie estetyka tego nieco jarmarczna. Impreza na całą Polskę, dla milionów nie wypali, jeśli będzie to estetyka fraków, cylindrów i brabanckich koronek.

    A że Polacy, niechby poniekąd fałszywie, sycili się raz w roku poczuciem własnej szlachetności – to i dobrze. Raz w roku – można. To zdrowo. To konieczne.
    W przeciwieństwie do tych, co chadzają z takim poczuciem codziennie, sycąc się nim zawodowo i pouczając o swojej szlachetnej wyższości innych jak cepem.

  36. I jeszcze jedno. Nikt nie robi z Owsiaka ikony, on nia po prostu jest (i to wypracowal). Konsekwencje jego 20 letniego poswiecenia sa chyba wystarczajacym dowodem na to z kim mamy do czynienia. Co i dla kogo zrobil pan Hejtman, niedofilozofek i dyzurny krytyk wszystkiego? Nie ogarniam tej polskiej malostkowosci, to rozwala nasz kraj i nas samych.

  37. Wladca Slow
    13 stycznia o godz. 19:19

    Kto to jest Heitman?
    Bo szanowny Pan zaczyna na Hate Mana wyrastać……
    A my tak w ramach MIŁOŚCI bliźniego, nie nienawiści….

  38. Pokojowy Nobel dla Owsiaka!

  39. wiesiek59
    13 stycznia o godz. 19:29

    Nie do ciebie skierowane slowa, nie wnosisz niczego do dyskusji, nie rob osobistych wycieczek. Hejtman to fonetycznie blizniak Hartmana rzecz jasna.

    Milosci na tym blogu nigdy nie bylo – no moze z okazji swiat, szablonowo. Wkurza twoj cynizm Wiesiek, wkurza.

  40. upsss….jeszcze zamiast Bożego Narodzenia będzie orkiestra i jaka świecka tradycja??!!!
    może tego się boi kościół???

  41. Do kolegi Slepera:
    Jako ze robie w branzy (www.icrc.org) , pozwole sobie odniesc sie do cytatu:
    „Do tej pory, koszty funkcjonowania Caritasu oscylują wokół 40% ogólnego budżetu i chyba się nie pomylę, jeśli stwierdzę, że jest to najkosztowniejsza administracja dobroczynnością na świcie.”
    Otoz wcale nie. Sporo organizacji humanitarnych, zwlaszcza tych wiekszych i miedzynarodowych, ma koszty niebezposrednie w okolicy polowy i wyzsze. Jest to niejako zrozumiale w przypadku dzialalnosci miedzynarodowej, zwlaszcza w miejscach odleglych odizolowanych i niebezpiecznych, gdzie koszty rosna geometrycznie. Niestety, koszty podwajaja nie tylko te aspekty, ale rowniez niewydolne zarzadzanie, glupota, zle decyzje, korupcja itp. Z tychze, w srodowisku slynie najwiekszy i najbogatszy aktor humanitarny : agencje ONZ-tu. Zas na tle humanitarnej amatorszczyzny w wydaniu religijnym, glownie o rodowodzie amerykanskim i protestanckim (organizacje te potrafia czynic wiecej szkody niz pozytku ) Caritas nie wypada najgorzej, z racji chociazby sporych srodkow, szerokiego zasiegu i wieloletniego doswiadczenia. To powiedziawszy, jako pracownik humanitarny potwierdzam : idea pomocy humanitarnej nie jest niestety czarno/biala, stawia wiele pytan i watpliwosci, i nie jest wolna od grzechow innych branzy.

  42. Wladca Slow
    13 stycznia o godz. 19:40

    Hart Man, to raczej twardy gość……
    A przekręcanie nazwisk jest dość prymitywną formą deprecjonowania ludzi……

    Szacunek dla przeciwników i inaczej myślących to dobra cecha.
    A cynizm?
    Lepszy niż prymitywizm…..
    Szacunek jest BEZCENNY.

  43. Wladca Slow, godz. 19:19

    „Co i dla kogo zrobil pan Hejtman, niedofilozofek i dyzurny krytyk wszystkiego? Nie ogarniam tej polskiej malostkowosci, to rozwala nasz kraj i nas samych.”

    Sam się takimi wypowiedziami rozwalasz, wsiowy przygłupie. Trochę więcej kultury!

  44. Przykro czytac, tyle cynizmu i przesmiewczosci. Malo dojrzala postawa, tym bardziej budzi zdziwienie, bo pada z ust profesora filozofii i etyki.
    A ja mysle, ze Owsiak dobrze robi, poruszyl narod, zjednoczyl mlodych. Mysle, ze to przyklad do nasladowania, pomimo kontrowersji ktore wzbudza np. dostep do mediow.

    Jako etyk, mam nadzieje, ze ma Pan troche pojecia co dzieje sie w spoleczenstwach gdzie Bog zostal zepchniety na margines zycia. Nie dzieje sie dobrze, pomimo, ze jest wiecej pieniedzy. Dlatego warto uczyc sie od innych i strzec Boga, bo wtedy i On bedzie nas strzegl.
    Moze warto siegnac do zrodel np. poczytac Pismo Swiete, i osobiscie wyrobic sobie zdanie na wiare w Boga. Pozdrawiam

  45. wiesiek59
    13 stycznia o godz. 20:08
    Na szacunek trzeba sobie zasluzyc. Niemiecki przeklad adekwatnie oddaje nature publicysty: „zaciety”. Nie znosze besztania oraz czczego gadania Wiesiek.

  46. Są zapewne tacy, którzy jako miejsce urodzenia podają Kikół.
    Urodzeni w Kikole w zasadzie podobni są do urodzonych w Nakle, do urodzonych w Opolu oraz do urodzonych Wądole lub w Wądołach Łęgu lub w przysiółku Wądole koło Przyszowej. Ci z Wądolów to mają przechlapane.

    Skoczków narciarskich jest na Ziemi mniej niż 1000 osób; z tego kilka znanych skoczkiń. Jedna skoczkinia – Danela Iraschko – zrobiła niefortunny skoczek z upadkiem na kolanko. A widzowie konkursów w skokach narciarskch przychodzący pod skocznię są przede wszystkim dla siebie.

    Był taki jeden w starożytności, któremu zasłonięto niebo, czy też tylko slońce. Źle skończył. A gdy pokażą jakieś dwie ładne buzie trzymające transparent udający flagę polską z napisem „Pipidówka” to będą miały na fejsie więcej przyjaciół niż Piotr Żyła.

    Skoki ogląda się w telewizji.
    Pod skocznią jest miejsce na lans oraz bliższą i dalszą rodzinę skoczków i skoczkiń.

    Idzie ocieplenie klimatu i to być może ostatnia okazja zaprezentowania się niemieckiej i austryjackiej młodzieży sprawdzającej co dostawca map internetowych podpowie po wpisaniu „Kikó” (!) Oni są niesamowici: nie zamieniają ó na Ö . Duży brak fantazji i szacunku dla siebie ….

    Jezyk polska jest trudna. Nie pomaga zrozumiec tlumu i zdejmowania koszul przez fanow telewizji pod Wielka Krokwia. Kalenica jest debest!

  47. @kakaz
    Chciałem napisać coś od siebie, ale po przeczytaniu Twoich refleksji stwierdziłem , że trafiłeś w sedno każdym zdaniem, a zwłaszcza sentencją końcową.
    Lepiej nie da się tego ująć.
    *
    @student i Tanaka
    Podzielam również Wasze opinie.

  48. RP czyzby Ruch sPalilkota? Wiesz gdzie mam twoja opinie o „wsiowych przyglupach”? Nie musisz pocic sie nad riposta.

  49. Tusk chce podać się do dymisji. Od jutra konferencja prasowa: http://tnij.org/wiadomosci24na7

  50. 13.01.2013.
    WOŚP.
    Od początku kibicuję Jurkowi Owsiakowi. Od 21 lat oglądam, wzruszam się, wspieram i nie rozumiem. Nie rozumiem przeciwników tej inicjatywy. Nie rozumiem co takimi ludźmi kieruje. Zawiść, głupota czy chęć podkreślenia swojej, jakże miałkiej inności, która ma ich wyróżnić na tle społeczeństwa? Dziwne postrzeganie rzeczywistości. Przedziwne! Słucham „wypowiedzi” takich ludzi jak: Kurski, Brudziński, Gowin, Girzyński, Dera, Kepa, Żalek, Jurek albo Marek, nigdy nie wiem o którego chodzi i zastanawiam się dlaczego ich bóg zapomniał dać im rozum i twarz! Czyżby tenże bóg zrobił to im „na złość”? Czyżby przez zapomnienie? Czyżby obdarowywanie rozumem przez tegoż boga było loterią w której wyżej wymienieni nie wzięli udziału? Ot, ludzkie rozterki na boskie wyroki. Ale wróćmy do WOŚP. Ta ogólnopolska akcja, która przynosi kilkadziesiąt milionów złotych corocznie świadczy o tym, że kilka milionów naszych rodaków chętnie wrzuca do „puszek” po parę złociszy. Wrzuca bez żadnej ideologii czy sympatii politycznych. Wrzuca z potrzeby serca i solidaryzmu społecznego. Bez „pokropku” i biskupów. I chwała za to Polakom. Jeszcze Polska nie zginęła… . Słuchając bredzenia „różnych”, że to państwo powinno… . Powiem wprost: przestańcie pierdolić głupoty. Gdyby jakiekolwiek państwo na świecie było w stanie zaspokoić wszystkie potrzeby obywateli to w jakim państwie byśmy wówczas żyli? Państwie totalitarnym, które reglamentuje owe potrzeby żeby móc je zaspokajać? Czy w państwie totalnie wolnych ludzi w którym władza nie dyktuje kto ma być kim, ale pozwala na to i to wspomaga. Ci wszyscy krzykacze krzyczący, że państwo powinno, nie zdają sobie sprawy z kosztów takiej powinności. Przecież ci krzykacze przed kilkoma laty gloryfikowali obniżenie składki ZUS a dziś domagają się większych wydatków na służbę zdrowia. Relatywizm moralny czy zwykłe skurwysyństwo i koniunkturalizm? Przecież na budżet państwa składają się wszyscy Polacy w postaci różnych danin: PIT, CIT, VAT, ceł, akcyzy czy ZUS. Ta danina daje określoną pulę pieniędzy. Chcemy więcej w tejże puli to dajmy więcej! Wydatki budżetowe w 80% są określone ustawami. Np. na wojsko 1,75%, na naukę 1% i tak dalej. Na NFZ wpłacamy tyle ile wpłacamy i tyle NFZ ma do dyspozycji. Rząd nie może tego zmienić, rząd musi to wykonać. Chcemy więcej na służbę zdrowia? Płaćmy więcej. Chcemy więcej na edukację, płaćmy więcej. Chcemy więcej na zabytki, płaćmy więcej. I.t.d. . I nie dajmy się zwieść demagogom twierdzącym, że trzeba ograniczyć administrację i wówczas będziemy żyli „w raju”. W społeczeństwie w którym zaledwie jego połowa w miarę sprawnie korzysta z internetu to jest nie możliwe! Dam przykład. Jeszcze niecałe dwadzieścia lat temu dział księgowości w średniej wielkości firmie liczył od kilku do kilkunastu osób. To były duże koszty. Dziś firma świadcząca usługi księgowe, obsługująca kilkadziesiąt firm liczy kilkanaście osób. Ale księgowość to czysta matematyka, w tej branży tak można było zrobić. W „księgowości państwa” też tak można tylko gubi się wówczas człowieka. Obywatel w zderzeniu z komputerem znika. Znika, bo każdy obywatel jest inny i w zderzeniu z informatyzacją przegrywa. Jest jakimś elementem algorytmu. A, przecież tak nie jest i nie powinno być. Wszak do dziś meteorolodzy nie są w stanie przewidzieć pogody na trzy dni naprzód. Dlaczego, bo nie można stworzyć algorytmu. Zbyt wiele jest niewiadomych. Podobnie jest z człowiekiem, żaden system nie podoła rozwiązaniu indywidualnych problemów obywatela. Dlatego niezbędne są organizacje charytatywne pozarządowe. Czy to w Polsce czy w Niemczech czy w USA. Wszędzie istnieją jakieś fundacje wspierające konkretnych potrzebujących. Potrzebujących, bo żadne państwo nie jest w stanie udźwignąć wszystkich ciężarów. Chyba, że w obliczu wojny, której nikomu nie życzę. Dlatego byłem, jestem i będę z Owsiakiem!!!!
    Roman Słomiński

    PiSie przygłupy, spin doktorzy,
    taktycy pi-arowych wojen,
    i plwacze z nienawiści chorzy
    co czcić każecie smród swych rojeń.
    I ty, co wzniosłe cedzisz słowa,
    i śliny pianą chcesz mnie zalać
    Jarkowa gwardio „wycieraczkowa”-
    – Wszyscy mi z Polski wypier..lać!
    Kurduple wzdęte od głupoty
    gotowe kraj podpalić cały,
    bo wielbią schizy swe i koty
    przekrwione wytrzeszczając gały.
    Twe cichodajne przydupasy
    każdą nam świętość skore skalać,
    cielca złotego katabasy
    – Wszyscy mi z Polski wypier..lać!
    Czciciele helu i trotylu
    i dwóch wybuchów dzika hordo,
    co w biel i czerwień lat już tylu
    plwasz wściekle wykrzywioną mordą
    Ty, co wybierasz po kolei
    kogo mam wielbić lub obalać
    zanim twój jad mi rozum sklei
    – Wszyscy mi z Polski wypier..lać!
    Ty podły kaczy impotencie
    któremu popularność siadła,
    bo na historii ci zakręcie
    ferajna złoty róg ukradła.
    Ty, co partyjne swoje kmioty
    W upadłych miastach chcesz ocalać,
    wciąż tucząc nami kłąb ciemnoty
    – Wszyscy mi z Polski wypier..lać!
    I wy stadionów celebryci,
    buraków arogancka sitwo.
    I wy – związkowcy i bandyci
    z tą samą zardzewiałą brzytwą.
    Kiboli troglodyckie plemię,
    co resztki Polski gna rozwalać
    wbijając Orłu kastet w ciemię
    – Wszyscy mi z Polski wypier..lać!

    Parafraza J.Tuwima w sam raz dla PiSiego szajsu
    autor p.r.

  51. RP
    13 stycznia o godz. 20:14

    Przecież znasz…..
    „niebo gwiaździste nade mną, prawo moralne we mnie”
    Po co mieszać do tego jakieś niepotrzebne byty, o niepotwierdzonym empirycznie istnieniu?
    Do tego by stworzyć niebo, czy piekło na Ziemi, potrzebni są LUDZIE….

  52. Malgalari 13 stycznia o godz. 19:49
    Masz rację, tuż po kliknięciu w Enter (najpierw to jadowite wpisywanie hasła) ugryzłem się w palec (ten co uderzył w klawisz), bo przypomniał mi się Ryszard Kapuściński. Twierdził on, że fundowana miska ryży dla nędzarza w Afryce, kosztuje mniej więcej tyle ile dobry obiad w wykwintnej europejskiej restauracji.
    O tych wysokich kosztach własnych Caritasu usłyszałem całkiem przypadkowo, podczas zwyczajowej pyskówki polityków przed kamerami i doszedł tam też zarzut o braku transparentności tej organizacji (brak sprawozdań finansowych). Ja rozumiem, że organizacje charytatywne działające globalnie, mają wymuszane koszty na korumpowanie różnej maści kacyków, od których zależy życie tych, do których pomoc jest kierowana. Nie usprawiedliwia to jednak Caritasu Polska, ażeby nie było rozliczeń ze zbiórek i dotacji publicznych na pomoc w kraju, z tym się po porostu nie zgadzam i mam podejrzenia graniczące z pewnością, że te fundusze „wspierają” cele pozastatutowe.
    Pozostając w polskich opłotkach, muszę po raz kolejny wyrazić oburzenie w jaki tzw. organizacje pomocowe wykorzystują nasz deklarowany 1% podatku. Są przypadki, że na indywidualnych kontach pomocowych dla konkretnej osoby, spoczywają (właściwie wypoczywają) środki, które mogłyby komuś pomóc, gdyby nie patologiczny system (zażarcie broniony przez wybitne nawet osobistości) umożliwiający tworzenie tych indywidualnych kont. Temat rzeka.
    Pozdrawiam

  53. Romanie S., neoliberale drogi:
    „Przecież na budżet państwa składają się wszyscy Polacy w postaci różnych danin: PIT, CIT, VAT, ceł, akcyzy czy ZUS. Ta danina daje określoną pulę pieniędzy.”

    hola, hola… gdzie placa podatki polscy milionerzy? Ile do budzetu panstwa dorzucil nasz wielki wspolczesny artysta drogo wyceniany Wilhelm Sasnal? Sa rowni i rowniejsi. Ci sprytniejsi wyjezdzaja (lub placa podatki w raju) a reszta przecietniakow(bez pejoratywnego podtekstu) ledwo zipie. Wez nie gadaj ze podatki zalatwiaja sprawe.

    Poza tym budzet panstwa (dziurawy) zasilaja rozne spolki panstwa, inwestycje i inne transakcje wiec mozna przypuszczac ze troche tego sie nazbieralo. Problem z dystrybucja i priorytetami, a to juz inna sprawa. Co do Owsiaka to zupelna racja. Tylko Gospodarz chyba zarzucil Owsiakowej fundacj ze ‚polityczna’.

  54. Wladca Slow
    13 stycznia o godz. 20:17

    Jest taki mało sympatyczny termin wzięty z niemieckiego- jurgielitnik…..
    Waść pasujesz….

  55. wiesiek59
    13 stycznia o godz. 21:47
    Malo mnie obchodzi opinia cynicznego wyjadacza. A z racji tego ze mam wiecej jednak kultury niz ty, nie dam ci satysfakcji i nie pociagne tej gadki-szmatki.

  56. Nie zgadzam się z argumentacją o „uprzywilejowaniu” medialnym, państwowym […] Owsiaka. JO od 21 lat robi swoją imprezę z niesłabnącym żarem nie dlatego, że ma/miał „plecy” gdziekolwiek, tylko dlatego, że robi to dobrze i z całych sił, więc jego „plecami” stało się po prostu społeczeństwo, i tu dopiero się zgadzam z Gospodarzem, że jest to prawdziwe rodzime święto bez zwyczajowych akcentów religijnych, martyrologicznych itp – co nie znaczy, że jest z natury „przeciw”. Na tym polega dobro dobrych imprez, że stać je na to, by były zawsze „za” i „dla”, a nie po to, żeby komuś ideologicznie przyp..ić. Jeśli wrzucił Pan ten papierek tylko z myślą o antykrucjacie, to smutne. Nic by mnie tak nie ucieszyło, jak widok hierarchów KK ruszających w miasto z Owsiakowymi puszkami. I nic by mnie tak nie zmartwiło, jak wojna moheru z serduszkowcami. Na razie jakoś się to trzyma kupy, babcia w bereciku daje i na tacę, i na WOŚP, bez poczucia dysonansu.

  57. A ja zapytam, czym różnią się nawiedzeni wielbiciele Owsiaka, od klechów, którzy go nienawidzą? Czy nie powinno to być wyłącznie sprawą osobistą każdego – i tego co popiera i daje, i tego komu idea się nie podoba i nie daje?

  58. Sugadaddy
    O nie, nie!
    Nie stawiaj znaku równości między „nawiedzonymi wielbicielami Owsiaka” a „klechami, którzy go nienawidzą”!!! – tu bym dodała jeszcze polityków PIS i SP i znaczną część ich wyborców.
    Ci pierwsi (o ile w ogóle można ich nazwać nawiedzonymi) z entuzjazmem „robią swoje” – kwestują jako wolontariusze lub tylko „coś” ,wedle własnych możliwości, wrzucają do puszki, chwalą AKCJĘ, a nie tylko Owsiaka jako idola, agitują w necie, zamożni licytują różne gadżety (anonimowo!). Nie dają się wciągać w absurdalne przepychanki słowne, w których określanie ich „lewakami” jest wyjatkowo łagodne.
    Ci drudzy, mówiąc obrazowo, nie mają Boga w sercu, choć wycierają sobie Nim gęby.
    Sam użyłeś słowa „nienawidzą”, bo – niestety – pewna część polskich katolików jest zaczadzona PIS-em, skażona nienawistymi słowami pod adresem nie „swoich”, płynącymi z rozgłośni toruńskiej i wielu ambon w całym kraju.
    Tylko niektórzy z nich, zwłaszcza politycy, krytykując WOŚP dodają obłudnie właśnie coś w tym stylu, że „to powinno być wyłącznie sprawą osobistą każdego”.
    Na szczęscie ogromna większość Polaków, również katolików, znowu ich nie posłuchała.
    Bardzo ładnie rzecz całą podsumował seiendes.

  59. Wydaje mi się, że jak ktoś szuka sposobu, by podnieść swoją wartość, to znajdzie go tak czy inaczej. Chwała mu za to, że wpada w samouwielbienie z powodu 5zł wrzuconych do puszki, a nie mieszaniu innych z błotem. Wydaje mi się, ze takie zachowanie zmierza w dobrym kierunku – czujemy się lepsi, kiedy robimy coś dobrego. Zwłaszcza w świecie, gdzie bardziej ceni się podły charakter, niż zwykłą, ludzką życzliwość.

    Poza tym nie przypominam sobie, by ktoś w moim otoczeniu kiedykolwiek kogoś zapytał o ilość monet wrzuconych do puszki. Zazwyczaj pytanie brzmi „idziesz na WOŚP?”, ale raczej w rozumieniu „Idziesz na koncert?”. Jak ktoś przyjdzie bez serduszka nie jest traktowany gorzej. Jeśli jest… cóż – to już raczej nie jest problem tej akcji, ale ludzi wśród których żyjemy.

  60. Panie Janie,
    aż mnie zatkało, bo pomyślałem i zrobiłem dzisiaj również po raz pierwszy to co Pan (z tych samych powodów), chociaż niniejszy felieton przeczytałem dopiero parę godzin później.
    Najwyraźniej jest więcej takich, którzy reagują dopiero, jak ktoś nas usilnie próbuje coś obrzydzić 😉

  61. Irytujący tekst.
    „Owsiadczyny”, „banknocik”, „mięsopust”, „ja”, „mnie”, „mi” i kilkadziesiąt czasowników w pierwszej osobie.
    To opowieść o autorze. Bo na pewno nie o WOŚP.

  62. Świetny i celny tekst. Przecież Owsiak bezczelnie bluźni demonstrując bezwstydnie, że dobre odruchy natury ludzkiej można wywołać bez uciekania się do boga i jego pośredników. Nic dziwnego, że kościół jest oburzony.

  63. Ładnie, ładnie panie Profesorze ha,ha ja też po raz pierwszy dałam do puszki Owsiaka . I myślę, że jest w tym jakiś sens – żeby ta akcja trwała w następnych latach , chociaż faktycznie z punktu widzenia budżetu służby zdrowia to mają dużo rzeczy w roku załatwione.
    Pozdrawiam w Nowym Roku i życzę wszystkiego najlepszego.

  64. @ Gogo 13 stycznia o godz. 11:05

    Widać ze to Walesy razem z KOR i Krk pisali Konstytucje III Maja.
    I tyle lat po niej polscy katolicy są zdziwieni ze prawosławni, żydzi i wyznawcy innych religii mieli ich w ….. i nie chcieli za nich umierać. I wciąż bełkoczą jaka to ta konstytucja postępowa.

    „Religią narodową panującą jest i będzie wiara święta rzymska katolicka ze wszystkimi jej prawami; przejście od wiary panującej do jakiegokolwiek wyznania jest zabronione pod karami apostazji. …..”

  65. Roman Slominski 1-13 21.15

    Wyklad jest czytelny i przekonywajacy. Dobrze napisany. Po raz pierwszy widze taki poziom na blogach Polityki.

    Pastiz tez bardzo udany. Tak rytmicznie, jak i nosnikiem logicznym. A powtarzanej puenty, jako stary swintuch, szczerze zazdroszcze !

    Widze, nie brak Autorowi ani energii ani pomyslow, ani talentu – szczerze gratuluje !

  66. Pan Roman Slominski,
    Pastisz nie „pastiz”, juz drugi raz sie na nim ryplem. Przepraszam !

  67. Zgoda z autorem – czytelnik POLITYKi, tego macietrznika racjonalizmu polskiego, powninien popierac WOSP z tego powodu, ze czarna lapa jak dotad tam nie dotarla. Molestuja go ci czarownicy, opluwaja z powodu ‚chrzescijanskiego milosierdzia’, a on swoje.

    Wzniesmy wiec okrzyk – Jehowo, boze semitow i antysemitow, poblogoslaw Owsiaka!

  68. Hartman dokladnie z tego samego powodu nie przepadal za Owsiakiem co Kosciol.

    Owsiak zabiera Kosciolowi monopol na „czynienie dobra” i jednoczesnie zabiera Hartmanowi et consortes monopol na apostola ateizmu.
    Przy okazji nie tylko klepie ozorem w telwizorni ale ateistycznie robi cos realnego i korzystnego dla wspolnoty.
    Jak mogl sie profesur nie wkurzyc gdy jako specjalista od etyki wypada zaiste blado przy Owsiaku.

    Pozostalo jedynie sie… podlaczyc.
    Od dzis Owsiak do „czlowiek Hartmana”….

  69. WOŚP jest zbędny pod wzgledem celu swej działalności. Efekt jego działalności jest zerowy. Wszystko to co organizuje WOŚP powinno być obowiązkiem państwa. Owsiak zbierze 40 mln złotych na sprzęt szpitalny, to Tusk może już taką kwotą dysponować w przeznaczeniu konkretnej kwoty na Świątynię Opatrzności Bożej lub Fundusz Kościelny.

  70. Przeprowadziłem własną kalkulację finansową efektów działalności WOŚP. Stwierdzam, że efekt tej działalności jest dosyć skromny.
    Przy założeniu, że wybudowanie kościoła średniej wielkości, kosztuje około 10 mln złotych, to za jedną roczną zbiórkę WOŚP można było by wybudować 4 kościoły. WOŚP działa już 21 lat, tzn w tym okresie mógł był wybudować 84 kościoły. Niedawno zmarły dostojnik kościoła Tokarczuk, jest uznany za budowniczego 400 – tego typu „rajów podatkowych” na terenie Polski – za to pewnie dostał najwyższe odznaczenia państwowe . W ten sposób Tokarczuk pobił Owsiaka 5-krotnie. Nie wspominając już o oszczędnościach podatkowych, jakie te inwestycje przyniosły.

  71. Kleofas
    14 stycznia o godz. 1:46
    Pan Roman Slominski,
    Pastisz nie „pastiz”, juz drugi raz sie na nim ryplem. Przepraszam !
    Wcale się nie dziwię, a szczególnie po większej ilości pastis’a 45 lub 50%.
    Szanuję ludzi, szanujących zdanie innych. Indoktrynację znoszę źle, a osobliwie indoktrynację od kołyski. Dla niektórych zły to omen, gdy krajanie ujrzawszy świat zewnętrzny (poza Polską) komentują poczynania KK ( jego to córek i synów w szczególności) wołając „siema”. Nikt, ale to nikt nie zmusza mnie ani wprost, ani poprzez bezpardonową manipulację emocjonalną, do wrzucania datków na WOŚP. To także czyni, a może przede wszystkim, że z uśmiechem młodzież podtyka puszkę. Jerzy Owsiak zasługuje na szacunek, że nie tylko wymyślił i zorganizował WOŚP, ale także dlatego, że pomimo bezwzględnego obśmiewania, obmawiania histerycznego badziewia tłumów moherowych podburzanych przez urzędników Pana B.- wytrwał. I przekonuje innych, że warto dać innym coś od siebie, gdy się chce. A mnie się chce. I cały artykuł Pana Profesora jest o tym, że są tacy ludzie, którym nie jest wszystko jedno.
    Amen

  72. Panie podszeregowy. Najlepszym księdzem staje się ten dopiero, co księdzem jest w trzecim pokoleniu. Budując swoje przedsiębiorstwo KK należy mieć na uwadze wzniesienie hurtowni, w której zbierający się klienci wniosą dochód. Właściciele hurtowni KK rozdysponują zyski według swojego uznania. Zawsze zaś będą wykrzykiwać pooooobeeeeeeekuuuuując, że to On tak chce, nie oni.
    Zamiast budowania budynków kościelnych można wybudować szpitale, przytułki, inne lecznice. Ale tam trzeba na pieniądze zapracować, a w budynku kościelnym owieczki (i barany) za dwu-trzyosobową obsługę naniosą kaski od cholery i trochę. Ekonomia się kłania.
    Poza komentarzem pozostawię fakt „własnej kalkulacji”.

  73. Każdy ,ktoremu się nic nie chce w działaniu bliżnich którym coś wychodzi widzi „geszeft”. moja wnuczka w wieku 3 lat zachorowała na cukrzycę I stopnia i dostała od Orkiestry pompę insulinową, nie życze jednak panu, pani Ja takiego doświadczenia. Janet

  74. Nie zmienia to faktu , ze rzad Tuska zafundowal „prezydencje europejska” 3 razy drozsza niz zorganizowala znacznie bogatsza od Polski Dania.
    Bo musielismy (!?) sie postawic!
    Ile to pomp insulinowych przepili nasi dostojnicy… swietujac prezydencje?

    Stadion Narodowy tez nie musial kosztowac 2 miliardy (jeszcze pewnie dojdzie ze 400 milionow…kar itp) moglbyc calkiem calkiem z miliard.

    Brawo Owsiak i brawo Polacy, ktorzy daja Owsiakowi, daja i wierzacy i anteisci (bo czemu nie) – bez nich nie byloby ani pomp ani akcji.

  75. @ Adam 2222

    Pewnie Cię zaskoczę, ale to nie ci ludzie, których wymieniasz pisali Konstytucję 3-go Maja, poważnie, zresztą chcesz to wierz, nie to nie, twoja sprawa.

    Nie doczytałeś akapitu:

    „Że zaś taż sama wiara święta przykazuje nam kochać bliźnich naszych, przeto wszystkim ludziom jakiegokolwiek bądź wyznania, pokój w wierze i opiekę rządową winniśmy i dlatego wszelkich obrządków i religii wolność w krajach polskich, podług ustaw krajowych warujemy.”

    Polska była, jest i będzie w swej demokratycznej większości krajem katolickim, a dla gości, którzy przybyli tu z zewnątrz, konstytucyjna gwarancja respektowania ich wolności religijnej była gestem wspaniałomyślnym, wynikającym wprost z doktryny katolickiej. Jeśli przybysze chcieli współtworzyć państwo polskie, asymilować się z Polakami, to zachowując swą wiarę winni jemu bezwzględną lojalność, żadna łaska, inaczej byli sabotażystami i zdrajcami, wrogami Polski działającymi na Jej szkodę, kosztem Jej obywateli.

  76. @Zygmunt 0:22.
    Oczywiscie. 🙁

  77. Slawomirski
    11 stycznia o godz. 16:50 pisze, ze nie rozumie miedzy; bylem na oddziale lecz pal., a bylem pacjentem tegoz….
    Nadal pozostaje przy tym, ze bole mozna wyeliminowac do zera….czyt. smierci…..

    ET

  78. Pod starym wpisem „polityka Polityki” pojawił się komentarz:

    ratrak
    14 stycznia o godz. 9:10

    Jestem pod wrażeniem poziomu dyskusji. Może nawet nie merytorycznym ale kulturalnym. Poglądy rózne, ale nie widzę ŻADNYCH oszołomów.

    @ratraku,
    rolę Naczelnego Oszołoma zarezerwował dla siebie Jan Hartman i nikomu jej nie odda 👿
    Nie ma szans na przelicytowanie tej Narcystycznej Primadonny 😎
    toteż komentatorom pozostała już tylko nudna kultura 😉

  79. bio-antysemita
    14 stycznia o godz. 8:27

    Wiec Owsiak przytulil 46 baniek w 11 lat i ze zbieranych pieniedzy „zjada/przytula” 30%…
    To ciekawe ….
    i jeszcze za reklame w mediach placic nie musi – wystarczy, ze honorowo…poprze odpowiedniego PO-lityka.
    I jak Hartman ma go nie poprzec…?
    Powinnismy zamknac ZUS i przekazac jego obowiazki krolowi zebrakow.

  80. POMYŁKA czy PRZESTROGA?????
    Ponoć w rzeczywistości // świeckiej czy kościelnej// dwie rzeczy są nieomylne a są nimi Bóg i Ewolucja.
    Zastanówmy się więc jak mogło dojść do stworzenia takiego STWORU jak pan Tomasz Terlikowski.
    Czy to jest pomyłka czy przestroga – bo przecież jakaś przyczyna pojawienia się takiego czegoś być musi.
    Może to nowy gatunek HOMO //czy na pewno to nie wiem // ale że NIE SAPIENS to jednak pewien jestem.
    Bezbłędna logika – IM WIĘCEJ CZYNI DOBRA TYM WIĘCEJ CZYNI ZŁA- to większe od Einsteina , jego to rozumiało kilkunastu ludzi na świecie – obawiam się że mądrości p.t. Terlikowskiego nie rozumie nikt prócz niego.
    Nie wiem czy i w kościele jakimkolwiek zrozumiany zostanie bo nawet u zwolenników reinkarnacji to na przyszłe losy „zarabiamy”” w życiu obecnym.
    Więc by nie naruszać Boskiej nieomylności wolę uznać że Terlikowski to jednak pomyłka ewolucji bo nie może istnieć coś takiego jak futerkowa świnia – popatrzmy na los dinozaurów.
    A czytając wypowiedż p. Subocza – szefa Caritasu to jeśli ON stwierdza ze to żadna sztuka zrobić jedną akcję – to ja mu rację przyznaję na wyrost -NIECH WIĘC ON ZROBI TA JEDNĄ – OWSIAK ICH ZROBIL 20 // SLOWNIE DWADZIEŚCIA – TA JEST DWUDZIESTA PIERWSZĄ//
    Wtedy przyklasnę tak słowom jak i zrobieniu TEJ PIERWSZEJ.
    Przereklamowanie Owsiaka // CAŁY DZIEŃ JEGO// byłoby słuszne gdyby nie fakt że KK cały czas od lat 10 przykleja się z przystankami do lokomotywy Owsiaka a co do czasu antenowego no szlachetny księże przecież ambony są do Waszej dyspozycji przez rok cały , wiadome radyjo stale robi Owsiakowi kolo pióra A WASZYCH EFEKTOW JAKOŚ NIKT NIE WIDZI – BO ICH NIE MA ,PO ZEBRANYCH PIENIĄDZACH TEŻ ŚLAD ZAGINĄŁ.
    Widział ktoś wasze rozliczenie finansowe z ostatnich lat powiedzmy 20. To przed kim je ukrywacie przed swymi darczyńcami- dobrodziejami ??? Bo co są za głupi by zrozumieć że 2+2 =4
    Więc mniej tych krokodylich łez a raczej w piersi się uderzyć nalezy i to WŁASNE A NIE CUDZE

  81. Bio-antysemita (14-01-g.8:27)
    Złóż doniesienie do prokuratury, skoro masz takie asy w rękawie, albo idź do spowiedzi, jesli łżesz jak typowy prawacki katolik.
    Ale radzę ci – nie wchodź na blogi „Polityki”, bo się jeszcze zarazisz jakąs brzydką chorobą od „cynicznych Żydów” i pospolitych lewaków.
    Potraktuj tę radę jako przejaw mojego chrześcijańskiego miłosierdzia, którego ty w ogóle w sobie nie masz, a może nawet nie wiesz, na czym ono polega.

  82. W Niemczech w ostatnim czasie kosciol staje sie administratorem
    coraz wiekszej ilosci placowek „pomocy spolecznej „ ;szpitali ,szkol,
    przeszkoli ,domow starcow ..mimo ,ze ilosc wiernych drastycznie maleje!!..
    W instytucjach tych obowiazuja prawa koscielne ;nie mozna sie wiec rozwodzic ,
    nalezy byc czlonkiem kosciola ,wychowanie dzieci powinno byc koscielne itp.itd.
    W zasadzie mozna powiedziec jednak wspaniala rzecz ,kosciol wydaje
    swoje zebrane pieniadze z podatku na zbawienne cele ,ale …ale ..
    wcale tak nie jest .Instytucje te finansowane sa przez podatnikow
    i tylko 10% doklada do tego kosciol ..
    Kto tu kogo oszukuje ?
    Pozdrawiam
    ps.
    Jak znam Niemcow pewnie beda probowa to zmienic np. ograniczyc prawa koscielne /to tylko tak do przemyslenia /…
    Poza tym jestem za eutanacja ..

  83. Eutanazja .. tu prawdzie
    Pozdrawiam

  84. Gogo
    14 stycznia o godz. 9:15
    Pan jest zapewne ignorantem historyczynym ,prosze sie zastanowic ile
    wiérnych katolikow /rowniez / zdradzilo Polske w porownaniu do tzw. odmiencow …1:5 ? czy 1:10 ?czy moze 1:100 ?
    Pozdrawiam

  85. zezowaty
    14 stycznia o godz. 10:26

    Pan Terlikowski jest przedstawicielem starego jak świat nurtu ewolucji:
    homo koniunkturalizm……
    Wszak mężczyzna MUSI zarabiać.
    Szczególnie przy licznej rodzinie.
    Wyczuł niszę rynkową i żyje z niej- dopóki nie zostanie wygryziony przez jeszcze bardziej płomiennego i fundamentalistycznie nastawionego dziennikarza.

  86. @ Matylda 14 stycznia o godz. 10:09

    Niemile mnie zaskakujesz powierzchownością oceny. Czyż w ramach tej nudnej kultury nie jesteś w stanie dostrzec tego, co w artykule Gospodarze jest chyba najważniejsze – odkrycie przez dotychczasowego sceptyka nowych wartości w ruchu społecznym Owsiaka. Miej serce i patrzaj w serce.

  87. Śleper 13 stycznia o godz. 12:20
    ============================

    >>> Do tej pory, koszty funkcjonowania Caritasu oscylują wokół 40% ogólnego budżetu i chyba się nie pomylę, jeśli stwierdzę, że jest to najkosztowniejsza administracja dobroczynnością na świcie.>>>

    Nie jest.
    Nie mam oficjalnego źródła do podania, ale pare lat temu tubylczy ( tzn. australijski ) dziennikarz Derryn Hinch, podał liczbe 90%. Tzn. 10 centow z darowanego $$ trafia do potrzbujacych.
    To dopiero byzynesss!

    Do tego czasu zawsze dawałem. Od tego czasu nigdy nie daje. Ale u nas nie ma Owsiaka…

    Derryn Hinch jest dziennikarzem pare półek wyzej niz dziennikarka Monika i tym podobne.

  88. Panie bio-jakiśtam
    Szecher dawno w grobie leży. Ileż to można odgrzewać stare kotlety? Rzuć jeszcze parę hasel – polactwo, michnikowszyzyna i wszystko jasne.
    Przecież większość obecnych prokuratorów, łącznie z Seremetem, którego namaścił sam LK, to ludzie z Waszego nadania (błędem Tuska jest właśnie to, że ich nie pogonił).
    Na pewno któryś cię wysłucha. Nie bądź taki cykor. „Seryjny morderca” siedzi w twojej głowie.
    Nie oczekuję odpowiedzi. Szkoda mi czasu na „rozmowy” z antysemitą i obłudnikiem, który mnie „miłuje”.

  89. Kozetka
    Matylda ma po prostu alergię na Hartmana. Odczytuje go dosłownie, bo nie trawi jego „poetyki” w przeciwieństwie do mnie. W końcu ma do tego prawo.
    Ale felieton profesora w papierowej Polityce pochwaliła.

  90. Upokarzające jest to, że orkiestra musi grać o wyższy standard usług medycznych. Dostępność do dobrej opieki medycznej powinno zabezpieczyć państwo. Granie orkiestry jest dowodem na to, że jesteśmy jeszcze biednym społeczeństwem i ratujemy się narodowymi zbiórkami na wyposażenie służby zdrowia.Problem jest głębszy, dotyczy braku profesjonalizmu w zarządzaniu kapitałem społecznym, politycznym i finansowym.

  91. Panie Janie, gratuluję dołączenia do elitarnego grona felietonistów „Polityki”,
    jedynego tygodnika, który czytam.

    Owsiak był i jest mi obojętny, ale na plus należy zaliczyć mu to, że głośno
    powiedział o problemie leczenia starszych ludzi.
    Stan polskiej geriatrii woła bowiem o pomstę do nieba. Jeżdżę często do Wiednia, w pobliżu miejsca, gdzie się tam zatrzymuję, zbudowano olbrzymi dom opieki dla osób w podeszłym wieku. Ilość miejsc w tym tym domu przekracza ilość wszystkich miejsc na oddziałach geriatrycznych w Polsce.
    I nie jest to bynajmniej jedyne tego typu miejsce w Wiedniu, gdzie ktoś starszy znajdzie opiekę lekarsko-pielęgniarską w świetnych warunkach.
    W Kościele wkurza mnie to, że księża i ich poplecznicy usiłują narzucić swój światopogląd innym.
    Niech sobie wyznawcy Kościoła nie używają antykoncepcji, nie usuwają ciąży, rodzą
    kolejne dzieci z ciężkimi wadami genetycznymi itp.
    Czy ktoś im tego zabrania, czy też są tak marnymi wyznawcami wiary, że trzeba im to wszystko prawnie usankcjonować ?
    Tylko dlaczego do diabła chcą zmuszać do tego wszystkiego osoby niewierzące i wpływać
    na prawo w Polsce ? Dla naszego dobra może ? To od mojego niech się odpieprzą.
    Jak widzę tę obłudą twarz Terlikowskiego w TV, to nachodzą mnie mordercze instynkty.
    Mówił np. niedawno o wychowaniu seksualnym w szkołach, że on sobie nie życzy, aby jego dzieci były czegokolwiek uczone w tej dziedzinie. Niech więc nie będą, ale niech się
    odczepi od reszty dzieci i od programu nauki w polskich szkołach. Najlepiej niech swoje pociechy w domu uczy.

    Popieram wszystko, co Pan pisze, nie lubię Kościoła , kocham Żydów – to tyle o mnie.
    Przedstawiam się, bo komentuję pierwszy raz .

  92. @ Gogo
    14 stycznia o godz. 9:15

    Szanowny Komentator ladnie stara sie napisac o polskiej tolerancji, jednak zgodzic sie z tym nie moge. Zgodnie z ta Konstytucja, jako urodzony Polak i katolik – podlegalbym karze za apostazje, bo jestem ateista. Podobnej karze podlegalby Pilsudski, zmieniajac wiare. Wiec – jaka tolerancja? Wedlug tej konstytucji, to kazdy mogl przejsc na katolicyzm, ale katolik zmieniajacy wiare podlegal karze za „apostazje”. Ladna tolerancja. Prosze to porownac do pierwszej poprawki do konstytucji amerykanskiej, ktora powstala mniej wiecej w tym samym czasie: „Kongres nie może stanowić ustaw wprowadzających religię lub zabraniających swobodnego wykonywania praktyk religijnych….” (wg. http://pl.wikipedia.org/wiki/1._poprawka_do_Konstytucji_Stan%C3%B3w_Zjednoczonych). Gdzie tu mowa o religii panujacej, czy karze za apostazje? Wyraznie mowi o separacji religii od panstwa.

    Szanownemu Komentatorowi pomylilo sie troche, bo „apostata”, taki jak ja, musialby byc ukarany za te „zbrodnie”, podczas gdy konstytucja innego panstwa pozwala mi wyznawac wiare jaka chce, albo nie wyznawac zadnej. Taka „tolerancja”, to wie co Szanowny Komentator moze sobie z nia zrobic. A twierdzenia Szanownego Komentatora o „gosciach”, to w ogole nie mieszcza sie w glowie. Kto to maja byc ci „goscie”? Ludzie, ktorzy od pokolen mieszkali w Polsce to „goscie”? Czy Szanowny Komentator mysli o wydawaniu patentu na „polskosc”, podobnego do hitlerowskiego zaswiadczenia o aryjskim pochodzeniu? Prosze wziac do reki Pana Tadeusza i przeczytac pierwsze trzy slowa: „Litwo, ojczyzno moja…” Polska zawsze byla krajem, w ktorym bylo wielu osiedlencow, choc nie emigrantow w sensie amerykanskim. Praktycznie ze wszystkich krajow swiata. Ponadto granice Polski sie zmienialy, wraz z mieszkancami tych okolic. Wiec nie ma czegos takiego, jak rdzenny Polak. To mit, pozbawiony jakichkolwiek podstaw. Polakow laczy tylko wspolny jezyk i – w jakims sensie – wspolna kultura. W jakims sensie, bo istnieja dalej roznice regionalne i srodowiskowe. Polakiem jest ten, ktory czuje sie Polakiem, tak, jak Zydem jest ten, ktory czuje sie Zydem. Nadawanie ludziom etykietek, to wyjatkowo paskudny, wrecz – faszystkowski – zwyczaj.

    Pozdrawiam.

  93. Aleksandra
    14 stycznia o godz. 12:34

    Potrzeby ludzkie są nieograniczone- przynajmniej te zdrowotne.
    Skoro sąsiedzi na opiekę zdrowotną wdają 16% PKB a my 6%, to jakiego standardu chcesz oczekiwać?
    Pan Rostowski zakwestionował ostatnio koszty znieczulenia w trakcie porodu. Nas na to nie stać…..

  94. Charyzmatyczny gdański dominikanin o. Jacek Krzysztofowicz żegna się ze stanem kapłańskim. Ogłosił to podczas dramatycznej mowy pożegnalnej do wiernych. Jego kazań słuchały tysiące wiernych.
    Dla duchownych takich on, wcześniej np. Bartoś, jest coraz mniej miejsca w dzisiejszym skostniałym kk.
    Zostaniemy z Rydzykami, Michalikami, Ryczanami itd.?
    Tekst „pożegnania” na portalu GW.

  95. Werbalista
    14 stycznia o godz. 12:46

    Ktoś ostatnio ładnie rozjechał mit Konstytucji III Maja….
    Chłopom, mieszczanom- czyli 90% populacji Polski, nie dawała NIC.
    Petryfikowała jedynie przywileje szlachty.

    W XVII wieku katolicy stanowili 41% populacji Rzeczpospolitej.
    Trudno przy takich proporcjach być nietolerancyjnym….
    A Żydzi mieli szczególny przywilej- po przejściu na katolicyzm byli automatycznie nobilitowani…

    Historii musieliby się nasi patrioci i żydożercy pouczyć, niestety…..
    Na przykład listę biskupów szukających poparcia u Kaśki przeczytać.
    Sporo ich wywieszano w porywie patriotycznego entuzjazmu….

  96. @Aleksandra:
    Taki system ‚mieszany’, gdzie są i pieniądze ubezpieczycieli, ale także fundacji, instytucji charytatywnych, jest normalny. Może mniej normalne jest to, że WOŚP jest aż tak znaczący dla wyposażenia szpitali. Nawet jednak, gdyby wyposażenie było lepsze niż obecnie, zawsze można zbierać na jeszcze lepsze.

  97. bio-czytelnik
    14 stycznia o godz. 12:17

    Nie wiem, jaki jest stan Pańskiej wiedzy na temat nauczycieli importowanych za pomocą organizacji ODESSA do USA i krajów takich jak Argentyna, Chile, Dominikana itd.
    Przy pełnym poparciu i pomocy Watykanu i mafii włoskiej.
    Te same czasy, te same wyczyny w trakcie przesłuchiwania więźniów, czy wrogów politycznych.

    Wymuszanie zeznań w naszym kręgu kulturowym było normą.
    Żeby było śmieszniej, Inkwizycja stosowała te łagodniejsze i bardziej humanitarne…..
    Polska była kolonią, ale metody w niej stosowane dla utrzymania posłuchu, były znacznie delikatniejsze niż w krajach podlegających wówczas takim demokracjom jak Francja, Belgia, Holandia, Wielka Brytania…..
    Takie czasy były……

  98. Georges53
    14 stycznia o godz. 11:27

    O ile się nie mylę, to Caritas Polska nie ma takich problemów.
    Po prostu nie składa sprawozdań…..
    Ale u kangurów wszystko na głowie postawione.
    Żeby Kościół się spowiadał z dochodów?
    Nie do pomyślenia….

  99. kozetka
    14 stycznia o godz. 11:10,
    podpisują się pod uwagą @zygmunt, 14 stycznia o godz. 0:22, że cały wpis jest o Hartmanie a nie o WOŚP. Jak wiekszość jego blogowych wypowiedzi.
    Możesz uważać to co piszę za powierzchowne. Ja uważam, że „król jest nagi”.
    Jeżeli filozofowi zabrało aż dwadzieścia lat zauważenie „nowych wartości” to to jest dupa a nie filozof. Choć wydaje mi się że przypisujesz JH motywy, które dla niego nie istnieją. On się przekonał o WOŚP, bo uznał, że to jest kij na kościół. Dla mnie obrzyliwe, przy całym moim krytycyźmie wobec kościoła.
    Choć naobrzydliwsze jest to, że JH daje obie prawo o recenzowania cudzych emocji: Co za tandeta emocjonalna!
    Takie słowa może napisać jedynie psychopatyczny gnojek 👿
    Jeżeli coś w człowieku jest prawdziwe, to właśnie jego emocje. Rozum potrafi nieźle krętaczyć. Można cudzych emocji nie podzielać nie rozumieć ale wyrażać się o nich pogardliwie nie wolno. Jeżeli profesor etyki dopuszcza się pogardliwych określeń pod adresem cudzych emocji, to znaczy, że jest nie tylko nadętym zarozumialcem, ale że z jego emocjami jest coś grubo nie w porządku
    Od wczorajszego ranka biłam się z myślami czy powinnam to napisać, bo nie lubię zbyt ostrych sformułowań. Ale ostatecznie zdecydowałam się na użycie środków adekwatnych o sytuacji 😎

  100. mag
    14 stycznia o godz. 12:07,
    bardzo proszę żebyś się nie bawiła w mojego rzecznika 👿 👿 👿
    Potrafię mówić sama za siebie.
    Dotychczas ukazały się dwa felietony JH w papierowej „Polityce”. Ten drugi był dobry. Pierwszy nudne ble, ble, flaki z olejem. Szkoda papieru. A tym bardziej oczu na czytanie.
    Jeszcze raz Ci powtarzam: nie mam żadnej alergii na JH. Podzielam wiele jego poglądów. Ale też nie daję się zwieźć ani jego „wielkości”, ani pseudogombrowiczowskiemu stylowi. Więc przestań mi wreszcie „wmawiać dziecko w brzuch” 👿
    Chwalę to, co moim zdaniem na pochwałę zasługuje. Protestuję przeciwko przejawom chamstwa. I łobuzerce, którą nagminnie uprawia, a którą uważam za szkodliwą.

  101. Zainteresowała mnie dyskusja na temat zasadniczy: Jaki procent datku z dobrego lub przymuszonego serca dojdzie do celu? Optymiści mówią o Caritasie, że 40 %, pesymiści np., że 10 %, a realiści, naprawdę znający problem mówią o 1%. Na moje wyczucie istnieją gorsze wyniki, jeśli chodzi o kk, ale ze względu na stuprocentowe utajnianie przychodów nikt nie potrafi ocenić, jaki ułamek procenta „spłynie” na cel. O Rydzyku wiemy – bo to się nie dało ukryć, że dziesiątki milionów na ratowanie stoczni spłynęły obok trójmiasta do kloaki bałtyckiej, a kto będzie łowił w tak mętnej wodzie? Aferzysta jest nadal uważany za świętego człowieka, choć można sobie przypomnieć balladę Chyły o cesarzu (wiadomo, że ma klawe życie …choć to świnia i krwiopijca…)!

    Podejrzewam, że jednym z najsławniejszych „Owsiaków” europejskich jest Karlheinz Böhm, słynny aktor austriacki, syn bardziej sławnego dyrygenta. Widziałem staruszka na koncercie, siedząc w pierwszym rzędzie, ze dwa metry za nim, a jego syna widywałem w TV (poza filmami). Kiedyś założył się w znanej w Niemczech audycji TV – „Wetten, dass…” , prowadzonej przez Gottschalka, że nawet co trzeci widz tej audycji nie zapłaci jednej marki na biednych Etiopczyków. Zakład wygrał, choć zebrano 1.7 miliona marek! Widząc straszną biedę w Afryce założył fundację i zbierał pieniądze, razem z żoną, Etiopką. Powiedział w TV, że ze stu marek zebranych maksymalnie jedna dojdzie do biednych ludzi, resztę pożera organizacja i pośrednicy. Jeśli fachowiec, ale uczciwy, tak ocenia sytuację, to jak mam uwierzyć w 40 % Caritasu? Ze względu na formalną przejrzystość WOSP może da się oszacować koszty i zyski? Tu się przynajmniej łudzę, ale datkom zebranym w kruchcie nie ufam wcale.

  102. „Panie mag”!

    Po co się kopiesz z „bio-koniem”?
    Nie widzisz, że to człowiek chory na duszy i to nieuleczalnie?

  103. @ Werbalista

    Małą masz głowę zaiste i pustą niestety jak nomen omen werbel, ale czytając twe komentarze zaskoczonym człowiek być nie może, i tak już pewnie zostanie, gdyż niedouczeni fundamentaliści zasklepienie w swej niewiedzy z reguły bywają niereformowalni. Idź do B’nai B’rith i powiedz, że się czujesz Żydem, to na pewno Cię przyjmą.

    @ wiesiek59

    Zanim coś napiszesz – lepiej sprawdź, gdyż naśladowanie w ignorancji Werbalisty nic dobrego przynieść nie może. Przeczytaj Konstytucję 3-go Maja, to będziesz miał lepszy ogląd spraw, poniżej fragment dotyczący chłopów i włościan, o mieszczaństwie sam sobie pewnie potrafisz znaleźć i doczytać:

    IV. CHŁOPI WŁOŚCIANIE

    Lud rolniczy, z pod którego ręki płynie najobfitsze bogactw krajowych źrodło, który najliczniejszą w narodzie stanowi ludność, a zatem najdzielniejszą kraju siłę, tak przez sprawiedliwość, ludzkość i obowiązki chrześcijańskie, jako i przez własny nasz interes dobrze zrozumiany, pod opiekę prawa i rządu krajowego przyjmujemy, stanowiąc: iż odtąd jakiebykolwiek swobody, nadania, lub umowy dziedzice z włościanami dóbr swoich autentycznie ułożyli, czyli by te swobody, nadania i umowy były z gromadami, czyli też z każdym osobno wsi mieszkańcem zrobione, będą stanowić wspólny i wzajemny obowiązek, podług rzetelnego znaczenia warunków i opisu zawartego w takowych nadaniach i umowach, pod opiekę rządu krajowego podpadający. Układy takowe i wynikające z nich obowiązki, przez jednego właściciela gruntu dobrowolnie przyjęte, nietylko jego samego, ale i następców jego, lub prawa nabywców tak wiążąc będą, iż ich nigdy samowolnie odmieniać nie bedą mocni. Nawzajem włościanie jakiejkolwiek bądź majętności od dobrowolnych umów, przyjętych nadań i z nimi złączonych powinności usuwać się inaczej nie będą mogli, tylko w takim sposobie i z takimi warunkami, jak w opisach tychże umów postanowione mieli, które czy na wieczność, czyli do czasu przyjęte ściśle ich obowiązywać będą. Zawarowawszy tym sposobem dziedziców przy wszelkich pożytkach od włościan im należących, a chcąc jak najskuteczniej zachęcić pomnożenie ludności krajowej, ogłaszamy wolność zupełną dla wszystkich ludzi tak nowo przybywających, jako i tych, którzy by, pierwej z kraju oddaliwszy się, teraz do Ojczyzny powrócić chcieli, tak dalece, iż każdy człowiek do państw Rzeczypospolitej nowo z którejkolwiek strony przybyły lub powracający, jak tylko stanie nogą na ziemi polskiej, wolnym jest zupełnie użyć przemysłu swego jak i gdzie chce, wolny jest czynić umowy na osiadłość, robociznę lub czynsze, jak i dopóki się umowi, wolny jest osiadać w mieście lub na wsiach, wolny jest mieszkać w Polszcze, lub do kraju, do którego zechce, powrócić, uczyniwszy zadosyć obowiązkom, które dobrowolnie na siebie przyjął.

  104. Matylda
    Pax vobis!

  105. @ mag
    14 stycznia o godz. 12:53
    Nie rozumiem; dlaczego mamy zostawać z Rydzykami, Michalikami, Rycz-ryczanami? Co za defetystyczna postawa. Zamiast z nimi zostawać wystarczy ich zostawić.

  106. Gogo
    14 stycznia o godz. 14:18

    Mowa jest o nowoprzybyłych, powracających….
    A co z MIESZKAJĄCYMI?
    Umowa dupy z batem ma dalej obowiązywać…..
    A umowa pana z włościanami być dobrowolna- na czyich warunkach?

    Jakaś reprezentacja w Sejmie? Jakieś uwłaszczenie?
    Nie przewidziano….

  107. @ wiesiek59

    Teraz już tego nie pamiętamy, bo wprowadzono tam programowo hołotę, ale Sejm to był niegdyś dla najświetniejszych obywateli, najmądrzejszych i najbardziej Polsce oddanych, a nie dla bab z brodą, miernot intelektualnych oraz sprzedawczyków, jak to się dziś zdawać może. Chciałbyś mieć reprezentację ówczesnych chłopów w Sejmie, żeby krajem rządzili – a pośród chirurgów też chciałbyś mieć ich demokratyczną reprezentację, żeby twoich przodków i ich dzieci krajali? Na chirurgii również się nie znali…

  108. NEWSWEEK: Bo tylko to im wypada. Zdaniem sporej części Polaków starsi ludzie nie powinni nawet uprawiać seksu, bo to w ich wieku niemoralne.
    PROF. ZBIGNIEW MIKOŁEJKO: Cielesność w kulturze współczesnej to przestrzeń wielkiego kłamstwa i iluzji. Seks jest uprawiany wyłącznie przez ludzi pięknych i młodych, w kinie nie ma miejsca na miłość ludzi kalekich czy starych. Dobrze, że są takie filmy jak „Miłość” Hanekego. To jest opowieść o stanie ducha i stanie dzisiejszej kultury
    http://spoleczenstwo.newsweek.pl/prof–zbigniew-mikolejko–jestem-starym-dziadem,100172,2,1.html
    ===========

    Konkurencja dla Gospodarza, czy synergia?

  109. Gogo
    14 stycznia o godz. 14:59

    Lubię dyskusje na temat historii…..
    Szlachta to była jak na standardy europejskie, bardzo liczna grupa- 10% populacji. We Francji zaledwie 3%.
    Ale to tam trzeci stan- chłopi, rzemieślnicy, kupcy, mieli swoje przedstawicielstwo- Stany Generalne, od 1302 roku.
    W Polsce czegoś takiego nie było…..
    Demokracja szlachecka, kontra absolutyzm francuski….

  110. Matyldo ,Matyldo ,
    takie oskarzenia jak psychopatyczny gnojek w formie komplementu ?moze Pani wyrazic do Profesora tylko osobiscie nie publicznie …
    Pozdrawiam
    Stwierdzam poza tym ,ze ten polski chirurg Garlicki zasluguje na kare ,on przeciez niektorym Polakom powinnien przeszczepiac nie serca
    ,ale mozgi …/blad lekarski/
    Panie Gogo moze Pan 15 razy przepisac konstytucje 3-Maja ,
    prosze tylko zauwazyc Nieboraku ,iz konstytucja ta nigdy nie weszla
    w zycie ,wiec Pana pisanie 5 groszy warte …

  111. Owsiak, to PR sam w sobie, za pomocą którego można narodowi zafundować doroczne otrzęsiny.
    W czasach, kiedy Sztuka światowa kaputt, filozofia kaputt, religie albo świrują, albo pędzą do kaputt, kiedy nie ma czym podkarmić naszych społecznych duchowości- owsiakowy, doroczny show, jest namiastkową zatkajdziurą. Jest to jeden z tych momentów , kiedy dajemy się wpędzić w szał dobroczynności , a przy okazji zrzucamy się na ok. pięćdziesiąt rocznych zakupów alkoholu przez kancelarię premiera.
    Podobnie , nasi przodkowie przed II wojną światową , „igrzyskowali” przy ziorowej zrzutce na czołg, kilka karabinów, czy jakąś motorową łódkę – dla ratowani siły naszej ówczesnej armii/…/
    W obecnym wyjałowionym/gadźetowatym świecie, naszych umysłów używamy głównie do trendy-plotkowania.
    Cóż robić, kiedyśmy się wszyscy pozapętlali w dzisiejszym kaputt-nijactwie? Pozostaje nam chyba wyłącznie dokarmianie naszych duchowości dostępnymi ochłapami,
    i trwać w złudzie, że … wielkość jest w nas.
    Epoka- taka jakaś bryndzowata się porobiła.

    Idiota

    P.S.
    Wszystkim walczącym o „lepsze jutro”, uprzejmie udostępniam moją nagą grdykę. Używać jej można absolutnie do wszystkiego!!!!!!!!!!!!

  112. @PAK @Moje oczekiwania są dotyczą tego, że jak będę w podeszłym wieku (a niestety będę), to nie chciałabym, by pytanie ratownika medycznego, czy lekarza ograniczyło się jedynie do mojego wieku. Jak powszechnie wiadomo, dostęp do lecznictwa medycznego dla seniorów jest mocno ograniczony. Pozostaje lecznictwo niemedyczne, ale z kolei to Ja nie chcę korzystać z wróżbitów i haelerów. Oczywiście zawsze może być lepiej, czego życzę sobie i wszystkim zaintersowanym.

  113. @Matyldo
    Chyba jednak zbyt Cię ponosi, kiedy piszesz *Protestuję przeciwko przejawom chamstwa. I łobuzerce, którą nagminnie uprawia, a którą uważam za szkodliwą.*
    Hartman jest takim narcyzem, to prawda, ale żeby od razu chamstwo i łobuzerka.
    Fakt, że uscielił sobie przytulne gniazdko w tej calej etyce, która tyle samo ma wspólnego z nauka co teologia i odgrywa on rolę raz autorytetu moralno-naukowego , raz błazna Stańczyka.
    Jest to irytujące, ale czy to można nazwać chamstwem ?.
    Przed laty zaplątałem się na seminarium z etyki profesora Frizhanda. Mój szacunek dla profesora słabł z seminarium na seminarium, aż wreszcie wycofałem się z tej zabawy. Te głębokie dyskusje na temat aksjologii, funkcjonowania prawdy w zdaniach wartościujących, czy imperatyw kategoryczny Kanta można traktować tak jak się traktuje prawa przyrody. Słowem dyskusje godne sredniowiecznych scholastyków na temat diabłów i aniołów.
    Ale Matyldo nie wnerwiaj się. Hartman świetnie gra rolę naukowo-moralnego guru, ale i tak wolę go od zakłamanych reprezentantów kk czy oszołomów smoleńskich. To jest dopiero chamstwo i łobuzerka.
    Więc rozchmurz się, staraj się nie wpadać w szewską pasję z powodu Gospodarza
    Pozdrawiam

  114. @ Gogo 14 stycznia o godz. 9:15

    Drogi Gogo,
    Konstytucje III Maja w tym dział, Religia Panująca, pierwszy raz przeczytałem dawno temu. I bylem b. zdziwiony, dlaczego komuna uważała ją za postępową.

    Napisałem w liczbie mnogiej „Walesy…. ” sugerując, ze to antecesorzy Mędrca UE, KOR, S pisali tą konstytucje.
    Bo ona jest „za a nawet przeciw”, najpierw straszy apostazją a potem kłamliwie się przymila. A w tym samym czasie, polscy katolicy gnoją prawosławnych i zmuszają caryce by uległa Prusom dołączając do III Rozbioru.

    Zauważ, ze „goście” wcale nie przybyli z zewnątrz. To polscy katolicy rozszeszyli swoje kolonie na wschód. Gdyby oni nie dali się bezmyślnie używać Watykanowi do walki z Trzecim Rzymem i nie gnoili wyznawców innych religii, to nie byłoby rozbiorów, Potopu Szwedzkiego i kłamstwa jakoby Szwedzi zdobywali Jasną Górę itp.
    Polecam „Trójkąt Ukrainki”, Daniel Beauvis, jest napisana po polsku.

    Wspaniałomyślną doktrynę katolicka widzieliśmy w Rwandzie.
    Za pontyfikatu św. JPII, katolickie Hutu wyrżnęło kilka milionów Tutsi

  115. @Matylda 14 stycznia o godz. 13:26

    Podzielam Twoje odczucia. Podejrzewam jednak, że pan Profesor stosuje czasem modną dziś metodę lansowania się. Polega ona na tym że pisze się coś, co ma czytelników sprowokować, „zagotować” wręcz, i w ten sposób dać rozgłos temu co się pisze. Podobnie postępują nagminnie dziennikarze, zadając wręcz idiotyczne pytania, aby rozmówcę zbić z tropu albo zezłościć. Niedawno pewna dziennikarka zapytała rozmówcę czy nie wstydzi się za ojca komunistę. A nie był to żaden oprawca bezpieki lecz działacz na niskim szczeblu, działający społecznie. Napisałem do niej oburzony tym idiotyzmem (cały wywiad był OK, dlatego w ogóle do niej napisałem). Odpisała mi, że to pytanie było takim rodzajem prowokacji. Tfu!

  116. Skoro już edukujemy GOGO…

    Nieśmiało przypomnę, że kwestia chłopska wypłynęła kilka lat PO Konstytucji- w „Uniwersale Połanieckim”. I sporej części Panów Braci się to nie spodobało….
    Postanowienia Uniwersału dotyczyły:

    ograniczenia poddaństwa chłopów,
    nadania im wolności osobistej,
    przyznania prawa opuszczenia ziemi, po spełnieniu określonych warunków (spłata długów, zaległych podatków, zawiadomienie wojewódzkiej komisji porządkowej),
    uznania ograniczonego prawa chłopów do dochodzenia swoich spraw w sądach,
    zapewnienia nieusuwalności z ziemi, zakazania rugów i potwierdzenia własności podległej,
    zmniejszenia pańszczyzny od 1/3 do 1/2, z obietnicą dalszych ulg po wygranym powstaniu,
    zawieszenie wykonania pańszczyzny chłopom powołanym do wojska,
    polecenia zawierania umów między szlachtą a chłopami,
    wprowadzenia urzędu dozorcy, który był pierwszym w dziejach Polski urzędnikiem państwowym reprezentującym sprawy chłopskie. Jeden dozorca miał mieć pod swoją opieką okręg liczący ok. 1000 gospodarstw. Miał dbać o przestrzeganie postanowień Uniwersału.

    W toku insurekcji zapowiedziano uwłaszczenie chłopów – uczestników powstania z gruntów narodowych i skonfiskowanych zdrajcom
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Uniwersa%C5%82_po%C5%82aniecki
    ===========

    Nieco później zaś, niejaki Szela wziął sprawy w swoje ręce….
    I łuczywa, siekiery, kłonice, sierpy.
    Płacili Austriacy od głowy, nawet malutkiej…..

    Ale mity tkwią w świadomości, historyczne przekłamania również są bezkrytycznie powielane…..

  117. A czy nie wydaje się państwu, że mimo swojej jarmarczności, w odczuciach wielu ludzi akcja Owsiaka jest po prostu okazją poczucia wspólnoty. Wszyscy dookoła usiłują nas dzielić. W ostrych, publicznych pyskówkach (przepraszam ale dyskusjami tego się nie da określić) z trybun, ambon, studiów, padają słowa pełne jadu. Przeciwników ustawia się przypisując im najgorsze, we własnym mniemaniu, cechy: ktoś wzywa do dyskusji na temat aborcji – na pewno pedał, na temat dopuszczalności adopcji przez pary homoseksualne – homofob i ciemnogród, przeciwnik Tuska=oszołom taki jak Kaczyński, nie zgadza się z Kaczyńskim=fałszywy Polak itd. itp. Owsiak daje okazję, żeby o tym wszystkim zapomnieć. I jest jeszcze satysfakcja, że w tym sukcesie ma się swój maleńki udział, i duma, że nareszcie coś się nam udało w skali niespotykanej na świecie.

  118. @ Matylda 14 stycznia o godz. 13:26

    „On się przekonał o WOŚP, bo uznał, że to jest kij na kościół. Dla mnie obrzyliwe, przy całym moim krytycyźmie wobec kościoła.”

    Gdyby twoje pierwsze zdanie było prawdziwe, zgodziłbym się z drugim, a zatem i z tobą. Ale ono nie jest, jeżeli zechcesz zauważyć, że Jan Hartman nie szuka tutaj wcale kija na kościół, ale wyraża radość z narodzenia się pierwszego, autentycznego narodowego, a nie religijnego święta w Polsce. To jest według mnie istotą jego przekazu.

    Po drugie autor nie pisze o sobie, ale o wszystkich którzy do tej pory nie podzielali entuzjazmu do tego styczniowego pospolitego ruszenia, jakie ożywia nasz kraj od wielu lat. Moim zdaniem pisze po to, aby ci którzy podobnie jak on stali z boku tego ludycznego zjawiska, włączyli się do niego. Artykuł ten nie jest adresowany do wielbicieli Owsiaka, ale do jego dotychczasowych przeciwników.

    Pan Jan Hartman nie jest na tym blogu profesorem wykładającym ex cathedra, ale publicystą, który ma prawo do pewnej licencia poetica, oczekując że czytelnicy staną na wysokości zadania i zrozumieją konwencję przekazu.

    Wszystko byłoby w porządku, kiedy jeden artykuł Hartmana podoba ci się a drugi nie, gdybyś przy tym tak nisko nie wartościowała go jako człowieka. Jeżeli go czytasz i czasami się z nim zgadzasz, a kiedy masz inne zdanie – to może stać się nagle pozbawionym zasad etycznych psychopatycznym gnojkiem, to zastanów się kim on dla ciebie jest w ogóle.

    To nie Hartman się zmienia z jednego artykułu na drugi, to ty raczej nie czujesz bluesa, nie rozumiejąc Gombrowicza przypisujesz autorowi „styl pseudogombrowiczowski”. Pośpiesznie dodaję, że oczywiście jak to w sztuce, nie musisz rozumieć ani Hartmana ani Gombrowicza. Ale nie znaczy, że musisz od razu strzelać do pianisty.

  119. Lewy
    14 stycznia o godz. 16:08,
    dzięki za dobre słowo 🙂
    Faktycznie trzęsie mnie od wczoraj. W głowie mi się nie mieści, że można 20 lat czyjejś pracy, mam na myśli głównie wolontariuszy, skwitować określeniem „emocjonalna tandeta”.
    Co do reszty masz rację. Choć chamtwem i łobuzerką nazwałabym jednak sposób pisania/ rozmowy z tymi, którzy nie podzielali entuzjazmu Wojewódzkim.

    PIRS, też tak sądzę, że jedynym celem całej tej pseudorozmowy z komentatorami jest lans JH. W zasadzie powinno się pomijać milczeniem. Ale z drugiej strony: …lawina bieg od tego zmienia, po jakich toczy się kamieniach…
    Milczenie kojarzy mi się z udziałem w ogłupianiu …

    Polonia-Sawa
    14 stycznia o godz. 15:21,
    a czy nie jest to ulubiona konwencja JH? 😉

  120. @ Gogo
    14 stycznia o godz. 14:18

    Szanowny Komentator zechcial sie wyrazic bardzo pogardliwie o moim potencjale intelektualnym, jak i wyksztalceniu. To bardzo nieladnie stosowac w dyskusji argumenty ad personam. Wobec tego, ze Szanowny Komentator odwoluje sie do Polski szlacheckiej, to chcialbym poinformowac Szanownego Komentatora, ze za takie wypowiedzi posylano swiadkow z wyzwaniem. Te czasy dawno minely, bo pojedynkow juz nie ma, a nawet, gdyby byly, to nie dotyczylyby Szanownego Komentatora, jako, ze mialy miejsce tylko pomiedzy ludzmi o zdolnosci honorowej, ktorej Szanowny Komentator nie posiada.

    Nie rozumiem tylko dlaczego w dyskusji trzeba uciekac sie do inwektyw i wyzwisk. Dyskusja ma sluzyc wymianie pogladow, z ktorymi nie kazdy musi sie zgadzac, ale z ktorymi warto sie zapoznac. Inwektywy, aspersje temu nie sluza, bo dyskusja przeradza sie w klotnie, a nie o to przeciez chodzi.

    Pozdrawiam.

  121. kozetka
    14 stycznia o godz. 17:02,
    …Pan Jan Hartman nie jest na tym blogu profesorem wykładającym ex cathedra, ale publicystą, który ma prawo do pewnej licencia poetica, oczekując że czytelnicy staną na wysokości zadania i zrozumieją konwencję przekazu….

    I dokładnie te same prawa przyługują komentatorom ❗
    Właśnie wzienam i załapałam konwencje, stanowszy na wysokości zadania. Dostosowałam sie do licencji poetyckiej: 23.06.2012, sobota, Kuba robi to z Dodą!
    Troche to trwało zanim sie w tej licencji podciiongłam, ale jakieś rezultaty som 😉
    Mnie zabrało to pół roku. A JH potrzebował 21 lat, żeby wreszcie załapać na czym polega sens pracy WOŚP.

    @kozetko, Ty czytasz i interpretujesz po swojemu a ja po swojemu. Wolno nam 🙂
    Nie zapominaj, że „kto sieje wiatr, burzę zbiera”. A jak ktoś nieustannie wpycha kij w mrowisko, to musi się liczyć z tym, że od czasu do czasu zdzielą go tym kijem przez błazeński łeb 😎
    No, ale, no risk, no fun 😆

  122. Za handel ludźmi odpowie przed sądem trzech mężczyzn, którzy sprzedawali młode kobiety do domów publicznych w Niemczech. Najmłodsza miała 16 lat. Właściciel domu publicznego we Frankfurcie zapłacił za nią 300 euro

    Cały tekst: http://wyborcza.pl/1,126565,13182552,Sprzedawali_kobiety_Niemcom__za_najmlodsza_dostali.html#ixzz2HyMNKBhv
    ==============

    To na pewno byli Żydzi.
    Prawdziwy Katolik by tego nie zrobił…..
    Czy może jednak?
    20 lat katechezy i nic…..
    Z internalizacji norm- ZERO

  123. kozetka
    14 stycznia o godz. 17:02,
    …nie znaczy, że musisz od razu strzelać do pianisty.

    Skoro pianista tak pięknie prosi … to …. 😳 😉

  124. Kodeks Etyczny Pracownikow Zespolu Szkol dla Dzieci Obywateli Polskich Czasowo Przebywajacych za Granica

    Zasady uczciwosci i niedyskriminowania

    1. POdczas wykonywania swoich obowiazkow Pracownik jest bezstronny i bezinteresowny, traktuje rowna wszystkie osoby, z poszanowaniem ich praw do prywatnosci i godnosci

    2. W przypadku konfliktu interesow w sprawach prywatnych i urzedowych, Pracownik wylacza sie z dzialan mogacych rodzic podejrzenia o stronniczosc lub interesownosc, a takze nie podejmuje zadnych prac oraz zajec, ktore moglyby rodzic konflikt interesow

    3. Pracownik powstrzymuje sie od wszelkiego niesprawiedliwego i nierownego traktowania pojedynczych osob ze wzgledu na ich narodowosc, plec, rase, kolor skory,pochodzenie etniczne lub spoleczne,cechy genetyczne, jezyk, religie lub wyznanie, przekonania polityczne lub inne przekonania, przynaleznosc do mniejszosci narodowej, posiadana wlasnosc, urodzenie, inwalidztwo, wiek, lub preferencje seksualne

    Zasada uprzejmosci

    1. W swoich kontaktach z osobami indywidualnymi oraz instytucjami Pracownik zachowuje sie wlasciwie i uprzejmie. Stara sie byc mozliwie jak najbardziej pomocny i udziela odpowiedzi na skierowane do niego pytania mozliwie wyczerpujaco i dokladnie.

    2. Relacje sluzbowe ze wspolpracownikami opieraja sie na zspolpracy, kolezenstwie, wzajemnym szacunku, pomocy oraz dzieleniu sie doswiadczeniemi wiedza.

  125. Takie cos dostalem w szkole w ktorej dorabiam do emerytury. Jakis etyk mozolil sie nad tym kodeksem, ale efekty sa . Od dzis bede uprzejmy , kierowal sie zasada uczciwosci i wspolpracowal ze wspolpracownikami

  126. Tanaka (14-01-g.12:53)
    Uchowaj mnie Boże od pośredników takich, jak wymienieni przeze mnie duchowni. I taka była intencja moich uwag, a nie szerzenie defetyzmu.
    Ja ich dawno „zostawiłam” i robi tak coraz więcej owieczek, które umykają im z pastwiska.

  127. @Matylda 14 stycznia o godz. 17:46

    Bardzo podabała mi się Matylda u A. Szostkiewicza z 13 stycznia o godz. 22:08
    Ukłony 😉

  128. „Przez całe lata miałem alergię na WOŚP. Co za tandeta emocjonalna! Jednak od czasu, gdy Kościół zaszczycił Owsiaka swą świątobliwą nagonką zacząłem zmieniać zdanie. Owsiak, choć wcale tego nie chce, jest apostołem świeckości!”

    Czyli Pan Profesor Hartman niczym nie różni się od wyborców, którzy głosują na PO bo PIS jest gorszy… to nie WOŚP jest dobry, ale Kościół zły… gratuluję postawy.

    i żeby było jasne…od zawsze wspierałem WOŚP… i do kościoła tez chodzę…sprzeczności nie widzę

    pozdrawiam

  129. Matylda 14 stycznia o godz. 17:37

    Zgadzam się, prawdziwy artysta musi prowokować (ale nie każdy prowokator jest artystą), a zatem i wystawiać się na gromy ciskane przez przeciwników i tych, którym wydaje się że są jego przeciwnikami. Nie wątpię, że Szanowny Gospodarz wkalkulowuje to w „cenę przyjemności” podrażnienia konwenansów i utartych opinii, nie dla zaistnienia czy lansu, ale dla zmuszenia ludzi do myślenia.

  130. mag
    14 stycznia o godz. 17:57
    Użyłaś liczby mnogiej w pytaniu o Ryczanów itd: „zostaniemy …”, co sugeruje szeroki krąg adresatów. Stąd i ja adresowałem propozycję do szerszego kręgu.
    Tak, czy inaczej, to dobra wiadomość.
    A propos dominikanina z Gdańska – chyba nie do końca intencjonalnie – ale bardzo jasno wytłumaczył, że dotychczasowe swoje życie uważa za ucieczkę przed normalnym [zdrowym psychicznie i pełnym] życiem i chowanie się przed nim – przed bliskością z ludźmi i przed miłością – za habitem i celebrą.
    45 lat mu zajęło zrozumienie tego i zebranie się na odwagę wyjścia do światła, choć przez 25 lat o tym świetle prawił kazania nic z tego nie rozumiejąc.
    Dobra wiadomość. 🙂

  131. Psychopatyczny gnojek 😯 Hmm…
    gnojek = małolat, smarkacz, szczeniak, bachor, chłystek, gówniarz, pętak, szczyl
    Matylda = afektowana jejmość z nerwową ręką na kaburze?
    Strach się bać 🙄

  132. „Nieuczestniczenie odczuwałem jako wykluczenie i naznaczenie.”
    Rozumiem, nie chciał Pan jako te lemingi, tez nie ufam lekturom, które czytają wszyscy. Ale po co w takim razie az tak Pan się przejmował?

    WOŚP ma czytelne zasady.
    Zebraliśmy konkretną sumę, kupimy za nią to i to, nie ma lewych mercedesów, nie rozmawiamy o potrzebujących zza fałdów tłuszczu na podgardlu i sygnetów na palcach.

    Co z tego, ze akcja Owsiaka jest uprzywilejowana?
    Ma zdolność do kierowania silnych reflektorów na pozbawionych uwagi.
    W tym roku nagle wszystkie media dostrzegły człowieka w zdychającym starcu.
    Nawet jeśli podnieta nowym tematem nie potrwa dłużej niż kilka dni, to i tak czy nie jest to warte uprzywilejowania?

    W akcji Owsiaka nie chodzi o Owsiaka. Ja go przynajmniej nie dostrzegam.
    Cieszę się, że WOŚP jest – jeden z nielicznych zrywów narodowych, które wywołują uśmiech. I to od ucha do ucha. Wreszcie!

  133. JH zapewne nie zmienił zdania o „tandecie” lecz doznał iluminacji ,mnie się wydaje,że pod wpływem słów Żakowskiego w piątkowym poranku TOK.FM,że można Owsiaka utylitarnie..jako „Owsiaczyny”..do felietonu z ofiarowaniem Wszystkim ..jak Niderlandy.
    Czyli Owsiak jako pochyłe drzewo…i na podpałkę pod apostolstwo JH…

    Miłośc własna JH rozsadza i chciejstwo niestety..

  134. Tanaka
    Coś ci się pochrzaniło.Ten były już dominikanin ma dopiero 44 lata. Był znakomitym duszpasterzem, zdaniem jego bardzo licznych fanów – bo trudno określić inaczej tych, którzy chcieli go słuchać- bardziej psychoterapeutą niż pouczaczem jak żyć zgodnie z kanonami kościoła instytucjonalnego, a niekoniecznie ewangelicznego. To on mówił rozmaite kontrowersyjne rzeczy w środowisku kk, np. że kościół jest kobietą, o potrzebie dojrzałości człowieka i dojrzałej odpowiedzialności za swoje czyny, a nie „wymuszonej” strachem przed Bogiem. Może uznał, że Boga w kościele nie ma? A w każdym razie nie w TAKIM kościele trzeba go szukać.

  135. Slawomirski
    14 stycznia o godz. 19:44
    Slawo, to dobrze, ze Twoj wrog tak pisze czy zle, bo juz sie pogubilem. Oj cos mi sie wydaje, ze ty zaczynasz lubiec Daniela Passenta

  136. @ Slawomirski
    14 stycznia o godz. 19:13

    Szczegolnie sie ciesze, ze Szanowny Komentator tak sie wypowiedzial, bo przeciez prawie nigdy sie nie zgadzamy, ale formy przyzwoitej dyskusji potrafimy zachowac. Niektorym dyskutantom wydaje sie, ze jest tu cos do wygrania… A moze sa naslani? Do wygrania jednak nic nie ma, poza wymiana opinia i – byc moze – poszerzenia swoich horyzontow intelektualnych. Zgadzac sie nie trzeba, mozna nawet nie czytac – tylko po co wtedy uczestniczyc w dyskusji.

    Pozdrawiam.

  137. Bardzo długo Pan dojrzewał. Co zasadniczo mnie nie dziwi, bo nie ma Pan kontaktu z tą częścią naszej rzeczywistości. To zawsze działało tak samo. Mnie to dotknęło w drugiej połowie lat 90-tych XX wieku. Już nie działam charytatywnie. Bardzo mocno oberwałem. Od wielu lat już tylko biznes i to jak najdalej jakichkolwiek obszarów działalności Kościoła. Pan to zrozumiał 17 lat później – co naturalne

  138. „Nachodzi sie Pan jak glupi.
    Slawomirski”

    no tak…nie od dzisiaj wiadomo, że do kościoła chodzą głupi a geniusze do kościoła nie chodzą… co zrobię? wole w swojej głupocie chodzić do kościoła i dawać na WOŚP niż negować wszystko

  139. @mag

    poczytalem nieco o eks-dominikaninie z Gdanska – ciekawy czlowiek i bardzo uczciwy

    pozdr.
    ozzy

  140. mag,
    „zgodza, zgoda a Bóg wtedy rękę poda” 🙂

  141. Slawomirski
    14 stycznia o godz. 19:08

    Strasznym jest, jeżeli bliźnich traktuje się jak sprzedawalne rzeczy w środku Europy, nie uważasz?
    Po dobrej transakcji panowie pewnie poszli się pomodlić o nową dostawę młodych- naiwnych….

    A że z Wyborczej?
    Sporo tam informacji….

  142. Mag
    A cóż mi się pochrzaniło? Niedowidzę.

  143. kozetka
    14 stycznia o godz. 18:14,
    dziękuję 🙂
    Czy naprawdę jest Ci tak trudno zrozumieć mój gniew z powodu „emocjonalnej tandety”? Ta „emocjonalna tandeta” to również emocje dzieci, którym pomagała WOŚP i które teraz włączają się w pomaganie innym.

  144. @ Adam 222

    Goście, jak to goście, przychodzą z zewnątrz, toteż i z zewnątrz przyszli, przychodzili zresztą do Polski w gości przez całe stulecia, bo tak im u nas źle było, że światową centralę tu sobie zrobili przed Nowym Jorkiem – musi masochiści. Ale kiedy trzeba było za Polską stanąć, to przeważnie knuli przeciw niej i ją zdradzali dla swych partykularnych, plemiennych interesów, z mapy chcieli wymazać, albo z popiersiami bolszewika Lenina paradowali. Poza chlubnymi wyjątkami w swej masie nigdy nie stali się Polakami, zawsze byli gośćmi, przelotem, w oczekiwaniu na Godota. Podobna sytuacja miała miejsce w Rosji oraz w innych krajach. Tylko w Austrii wkurzyli się kiedyś na Herzla, jak ten bierzmowany szyderca z judaizmu – jak pisał Sołżenicyn – zaczął im nagle na kilka lat przed śmiercią wmawiać, że nie są Austriakami, podczas gdy oni czuli się Austriakami i nie mówili, że są 100% Austriakami i 100% gośćmi, bo to dawało procent 200, a jedynie Austriakami.

    Żydokomuny też pewnie nie było w twojej wersji historii.

    @ wiesiek58

    Skoro już edukujemy @wieśka58, to przypomnę, że mowa była nie o historii ogólnie, a o Konstytucji 3-go Maja, której los, jak i z jej powodu Polski niektórzy znają, oprócz pewnie wieśka58…

    @ Polonia-Sawa

    Różnie bywało ze zdrajcami Polski, różnie także z katolikami – nie wszystko złoto, co się świeci i nie każdy katolikiem, kto kończy uniwersytet katolicki.

  145. markot
    14 stycznia o godz. 18:54,
    popracuj jeszcze nad pojęciem „psychopatyczny” 😉
    http://quiz.ownia.pl/psychopata

  146. Panie Profesorze, choć nie podzielam pańskich poglądów zawsze miałem jednak Pana za człowieka o głębokich przemyśleniach. Tym tekstem jednak pokazał Pan wyjątkowo niskie pobudki. Żal.

  147. Owsiak sprawia, że ludzie robią coś dobrego bez żadnego udziału chrześcijaństwa. Stawia to pod znakiem zapytania cel istnienia chrześcijaństwa w ogóle, a zatem nieuchronnie doprowadza chrześcijan do pasji. Tak czy siak ilość pieniędzy które może zebrać Owsiak nie ma się nijak choćby do ilości pieniędzy jakie miasto Warszawa wywaliło w ostatnim roku na promocję komercyjnej imprezy sportowej organizowanej przez prywatną firmę. Cała historia sprowadza się zatem do symboli.
    http://trihlav.wordpress.com/

  148. Matyldo,
    pofolgowałaś emocjom i Ci ulżyło, ale teraz jakby trochę łyso, że tyle w Tobie agresji, co?
    Profesor będzie miał parę epitetów więcej do kolekcji, może je zbiera i układa w klaserze 😉 Ja bym zbierał.
    A do rozpoznania psychopaty nie potrzeba długich testów 😎

  149. Profesor zawsze w opozycji do czegoś lub kogoś ale pisze dobrze więc wszystko jedno. Ja na podobny temat z uznaniem dla Owsiaka ale przez to pewnie nudna jestem http://www.monika-badecka-kozikowska.pl

  150. @ Gogo
    14 stycznia o godz. 21:25

    Jeszcze raz podejme probe porozumienia sie, z nadzieja, ze jakos mozemy sobie przekazac jakies mysli. Po pierwsze, w Polsce nie bylo zadnych „gosci”. „Gosciem” to teraz jestem ja, jak przylatuje z Ameryki. Gosciem tez bylem w Ameryce, dopoki nie uzyskalem obywatelstwa. Do tej pory bylem na prawach goscia. W Polsce obowiazuje ius sanguinis, podczas gdy w Ameryce ius solis. Oznacza, to, ze w Polsce kazde dziecko majace za rodzica polskiego obywatela, jest z mocy prawa – Polakiem. W Ameryce, wystarczy sie na tej ziemi urodzic, by automatycznie dostac obywatelstwo. W rezultacie, wszystkie dzieci urodzone majace polskiego rodzica, sa pelnoprawnymi obywatelami Polski – tak stanowi polskie prawo, a nie moj wymysl.

    No i ladne przyklady podaje Szanowny Komentator. Solzenicyn byl skonczonym ksenofobem i rosyjskim nacjonalista. Pisarzem byl – takim sobie, w mojej ocenie. Rozglos uzyskal na zasadzie przeciwstawienia sie wladzy radzieckiej, rezymowi komunistycznemu. Wazne, nawet bardzo, ale dla publicysty, czy polityka, bo w pojeciu tworczosci kulturalnej niebardzo sie liczy.

    Pisze Szanowny Komentator rowniez o Beniaminie Herzlu, zupelnie nie rozumiejac jego motywacji. Herzl – to byl Syjonista, dazacy do powstania panstwa zydowskiego, czego w ogole nie chcieli ortodoksyjni Zydzi.

    Zydokomuna, to ladny epitet (znowu), ktory niczego nie mowi. Nie sadzi chyba Szanowny Komentator, by w UB sluzyli sami Zydzi. Ani jednego Polaka? Statystycznie to nawet niemozliwe.

    Wszystko to trudne do zrozumienia, do tego jeszcze trzeba cos przeczytac. No to jak biedny Polak ma sobie z tym poradzic?

    Aby Szanowny Komentator nie mial zadnych watpliwosci, to informuje, ze jestem urodzony na Slasku. Jedna prababcia byla Czeszka (gosc?), inni przodkowie to Niemcy (nie Volksdeuche – rodowici). Dziadek urodzony na terenie obecnej Bialorusi (gosc?), oficer Wojska Polskiego, ktory zginal w obronie ojczyzny. Pradziadek, z synami walczyl w trzech powstaniach slaskich o przylaczenie Slaska do Polski – wiec pisanie o „zdradzie” ojczyzny i o „partykularnych interesach” chyba skierowane jest pod zlym adresem. Prosze swoje poglady wyrazac raczej na stadionie – przed meczem.

    Szanowny Komentator probuje podzielic Polakow na takich, ktorzy sa „prawdziwi”, „gosciami” w tym kraju oraz „zdrajcami”. Nie bede kategoryzowal takiej opinii, ale prosze wziac pod uwage, ze Polska w swojej historii miala wielu wladcow, pochodzacych z innych krajow, ktorzy dobrze przysluzyli sie i Polsce i polskiej racji stanu. Czy to tez byli „goscie”?

    Jeszcze raz chcialbym zwrocic uwage Szanownego Komentatora na fakt, ze operowanie epitetami nie prowadzi do istotnej dyskusji.

    Prosze mi wierzyc, ze niejednokrotnie rowniez pragnalbym wyrazic swoje zale i oburzenia na rzeczy, ktore uwazam za niewlasciwe, ale – jako gentleman – nie robie tego na publicznym forum. Wiem, ze to niewlasciwe, aby na to zwracac uwage, ale wolalbym zeby obowiazywaly tu jakies maniery.

    Przepraszam Szanownego Komentatora za krytyczne uwagi. Mam nadzieje, ze zostana przyjete w duchu konstruktywnej dyskusji, a nie – jako obelgi.

    Pozdrawiam.

  151. markot
    14 stycznia o godz. 23:37,
    kiepski z Ciebie diagnosta 😉
    Ani nie jest mi łyso ani nie ma we mnie agresji. Istnieje coś takiego, co poeci nazywają „świętym gniewem”. Towarzyszył on, znanej scenie, wypędzania, z użyciem powrozów, przekupniów ze świątyni. Trzeba też czasem dać „rzeczy świadectwo” używając słów stosownych do sytuacji.
    Tak właśnie oceniłam sytuację i w taki sposób, po długim przemyśleniu, zareagowałam. Im dłużej myślę, tym bardziej paskudne wydaje mi się sformułowanie „emocjonalna tandeta” w odniesieniu do przeżyć setek tysięcy ludzi dobrej woli zaangażowanych w pomaganie chorym dzieciom 👿
    Autorowi tego epitetu należy się solidne, słowne batożenie ❗
    To, że Ty, lub ktokolwiek inny nie podzielasz mojego zdania, to zupełnie inna bajka. Każdy z nas ma prawo do własnej opinii. A moja jest właśnie taka. Dokładnie tak oceniam zachowanie profesora etyki, nauczyciela akademickiego. Błazeńska czapka niczego, w moich oczach, nie usprawiedliwia. Podłość jest podłością 😎

    PS. Zastanawia mnie dlaczego nie posłużyłeś się ani jednym argumentem merytorycznym. Użyłeś jedynie personalnych, pod moim adresem, na pograniczu epitetu. Czyżbyś ich po prostu nie miał? 🙄

  152. Troche to moze banalne co napisze, ale ludzie maja rozna wrazliwosc. Dla jednego przezyciem glebokim jest przeczytanie harlequina albo wysluchanie „ona tanczy dla mnie”, dla drugiego gol polskiej reprezentacji, dla trzeciego jak Owsiak bije kolejny rekord a dla czwartego jak oglada Czule slowka. Troche mi dziwnie czytac, ze jesli ktos obserwujac przezycie emocjonalne „tysiecy ludzi” odczuwa to jako tandete to popelnia podlosc i nie zasluguje na miano profesora etyki. Ma poczucie kiczu wiec pisze, ze je ma. Nie wiem gdzie by moglo byc ostateczne kryterium i gdzie ta podlosc. Czujesz sie pokrzywdzona przez pana Hartmana? Zraniona? Skrzywdzil cie?

    http://trihlav.wordpress.com

  153. Monika
    15 stycznia o godz. 0:40,
    przeczytałam to co piszesz na swoim blogu. I, ze smutkiem, przyznaję Ci rację 🙁

  154. NIe zgadzam się z tym, że WOSP jest uprzywielejowana oranizacją (poprzez dostęp do mediów itp) a popityce i reszta na to pozwala, proszę spojrzeć na fundacje wielkich stacji telewizyjnych (TVN POLSAT), przecież działają od lat. A to że przed 20 laty była tylko TV publiczna? gdyby były inne na tyle silene, aby to udzwignąć to WOSP losowo poszłaby do któreś z nich. Natomiast ciesze się, że dotknał pan istoty rzeczy tj. tego że Episkopat broni swojego i jest w stanie w tej obronie zniszczyć coś co jest z gruntu dobre i uratowało wiele dziecie tych narodzonych ale i tych dopiero poczętych;) Niech ten naród w końcu spojrzy na rzymskich kapłanów właśnie, w ten sposób. To jest zagraniczna organizacja międzynarodowa z siedzibą w Rzymie. Tu ma filie, które jednak jej podlegają i mają za zadanie ją utrzymywać i rozwojać. SIlnie zorganizowana i zbiurokratyzowana, o charakterze finsowym a w przeszłości i militarnym, tamująca rozwój nauki i techniki oraz myśli ludzkiej, na przestrzeni wieków. Nauka miała służyc tylko potrzmywaniu ich ideoligii niczym w Radzieckiej Rosji. Ludzkośc w końcu sie od tego wyzwoliła ale nie wszedzie jak widać… Za te słowa 500 lat temu spaliliby mnie na stosie, 200 lat temu posłali do więzienia a 100 lat zamkneli w zakładzie jako osobe chora nie wiedząca co mówi…dziś zapewne zlinczuja mnie medialnie ich obrońcy ale na razie to wolny kraj.

  155. @ Werbalista

    Jam Ci nie wróg, na twój chamski wpis poparty tanią demagogią odpowiedziałem na podobnym poziomie, żebyśmy się rozumieli, ot co.

    Rzeczywiście, trudno tych gości nazwać gośćmi, gdyż goście dobrze wiedzą jak się zachować u gospodarza, nie wyjadają mu nic ukradkiem z lodówki, nie rozwalają się w brudnych butach na sofie i nie starają się wprowadzać swoich porządków, nie krępują gospodarza, nie przestawiają mu mebli i nie pchają do biblioteczki swych tomisk, zasłaniając nimi gospodarzowe, i nie każą mu odpalać menory w salonie – wręcz przeciwnie, respektują zasady panujące w gościnnym domu oraz szanują gospodarza, a jak im się nie podoba, to zabierają dupy w troki i do widzenia, nikt ich nie trzyma, w końcu to goście. Nikt też ich nie wygania, w Polsce Gość w dom, Bóg w dom, każdy jest mile widziany niezależnie od swego koloru skóry, czy światopoglądu, o ile Polsce z rozmysłem nie szkodzi.

    Sołżenicyn był laureatem Nagrody Nobla w czasach, kiedy jeszcze Nobla otrzymywali porządni ludzie, a nie masowi mordercy. Obawiam się, że twoja ocena nie ma żadnego znaczenia dla odbioru Sołżenicyna w świecie i nie masz pewnie w ogóle pojęcia, co pisał, założę się że nie przeczytałeś żadnej jego książki. Podobną wiedzę masz zapewne na temat Teodora Herzla, który w grobie się dziś przewraca, jak widzi co robią jego rodacy w Palestynie, USA oraz w innych krajach. Jego filozofia Człowieku, jesteś moim bratem” oraz poczucie długu wobec innych nacji, zostały przekształcone w „Człowieku, jesteś moim wrogiem” i zadłużanie innych nacji.

    Żydokomuna to nie jest żaden epitet, a fakt historyczny, tobie nic nie mówi, za to mówi wiele milionom Polaków.

    Nie pisałem w ogóle o Ślązakach, którzy czuli się i byli Polakami oraz o Polskę walczyli, a o tych ludziach, którzy na Polskę się wypinali, a Polakom szkodzili, jak dziś ten „naród śląski”, podjudzany (to dobre słowo), żeby dzielić Polskę, bo odkrył nagle w sobie narodową przynależność do ziemi, w której spoczywają miliony ton węgla. Jakby im zaproponować własne państwo gdzieś na Ścianie Wschodniej, to żaden z nich nie byłby już Ślązakiem. Powołujesz się na przodków, a wiesz przecież, że jest takie powiedzenie: matka porządna, ojciec porządny, a syn kolejarz.

    No to – siema panie gentleman! Wypisuję się z dysputy, czas na własne zajęcia.

  156. Matyldo,
    cóż ja na to poradzę, kiedy ja też mam poczucie emocjonalnej tandety, kiedy widzę polskie zrywy masowe i na pokaz – raz w roku, a na co dzień zacięte twarze, wrogość, nieufność i niechęć do obcego. A obcym może być nawet sąsiad z tej samej klatki schodowej.
    I tak jak Hartman cieszę się, że te zrywy mają miejsce przynajmniej bez „przewodniej roli” biskupów, a nawet wbrew niechętnemu nastawieniu KK.
    Możesz teraz poszukać adekwatnego epitetu pod moim adresem.
    Nie żałuj sobie 😉

  157. felietonik ów traktuje o nienawiści pana Hartmana; nieco większej do Kościoła niż do Owsiaka.

  158. Osobiscie uwazam iz w Polsce jest tyle „emocjalnej tandety” i „swietych gniewow” …/coz pozostaje mi sie posmiac/ ..
    Czy „swiety gniew” to nie przypadkiem prawdziwa „emocjonalna tandeta” ?
    /przygadywal koziol gracy ,a obaj….a raczej graca przygadywala koziolowi … przepraszam Profesorze !../
    Pozostaje tylko jedno ,Matylde nie nalezy brac do towarzystwa ,napewno
    zawyje jak lwica broniaca potomstwa ,a potem to tylko hieny .
    Pozdrawiam

  159. Szanowny Panie Slawomirski,
    dziekuje za uznanie mojej wiary. Licze sie z Pana zdaniem. Ponoc wiara czyni cuda. W nie nie wierzac (jeste bowiem ateista), nie wierze rowniez w skutki zabraniania czytania prasy bulwarowej. Zdziwil mnie Pan apel do Hartmana w sprawie lektur Passenta…Ciesze sie, ze Pan nigdy nie watpi w to co pisze…..

    Z powazaniem.

    ET

  160. gogo..go..go…bez konca, czy Koncowki?

    ET

  161. ….Wielu Polakow nie bierze do reki Gazety Wyborczej bo sie jej brzydza.
    Ja ich rozumiem…pisze Slawomirski….

    NIE rozumiem Slawomirskiego…

    ET

  162. Slawomirski
    14 stycznia o godz. 21:09 obnaza sie w koncu bez konca? Proponuje Slawomirskiemu zbratanie sie z Faliczem…
    ET

  163. markot
    15 stycznia o godz. 9:36,
    i to jest temat do dyskusji. Nawet kilka tematów:
    1. czy poczucie emocjonalnej tandety kilku osób, ba nawet więcej niż kilku, jest równoznaczne z tym, że mamy do czynienia z tandeciarstwem?
    2. jak mówić/pisać o swoim dystansie do masowych imprez, żeby nie było to równoznaczne z okazywaniem pogardy szczerym odruchom i potrzebom serca?
    3. czy WOŚP jest jednorazowym zrywem czy też pracuje przez cały okragły rok?
    4. czy dlatego, że tyle jeszcze przed nami orki na ugorze, mamy dezawuować tych, którzy już przyłożyli rękę do pługa?
    5. czy nie możemy choć raz po prostu cieszyć się z czegoś fajnego, zamiast rozpatrywać to w kategoriach: „słoń a sprawa polska”, czy nie dość mamy okazji do mówienia o naszych przywarach?
    6. czy trzeba mówić o wszystkich sprawach na raz?
    i tak dalej i tak dalej …

    Jeżeli poczułeś się „podciągnięty”, z powodu swojego dystansu do imprez masowych, pod kategorię „psychopatycznego gnojka”, to bardzo Cię przepraszam. Nie znam Ciebie, nie wiem jakie motywy Tobą kierują. A wreszcie nie daję sobie prawa do oceniania czyichkolwiek emocji.
    To określenie odnosiło sie wyłącznie do JH. I nie cofam go. Ktoś kto pracuje w myśli i słowie zobowiązany jest do szczególnej odpowiedzialności za to co mówi i pisze. Tym bardziej jeżeli uważa, że ma kompetencje doradcy partii politycznych. Czapka błazeńska to nie choroba psychiczna, która znosi odpowiedzialność.

    PS. Żeby nie było, że jestem taka zasadniczka, to nie czepiam sie tych małych plagiaciątek mistrza H.. Ani podwożenia się na „Modlitwie” przy składaniu życzeń noworocznych. Ani wykorzystywania starego tytułu i treści artykułu z GW, w którym to, co robi Owsiak, zostało nazwane wprost realizacją Ewangelii na ulicy.
    Nobody is perfect. Toteż wybaczam mistrzowi H., że sobie to i owo cichcem przywłaszcza 😉

  164. Hartman lubi dzielic Polakow – to jego specjalnosc.

    Ks. Edmund Jaworski, proboszcz z małej parafii we wsi Gułtowy, 30 km od Poznania:
    Jestem pełen podziwu dla tysięcy wolontariuszy, którzy zbierają pieniądze dla dzieci czy osób starszych. Oni robią to z potrzeby serca. Nie będę krytykował czegoś, co przynosi tyle dobrego.
    Zresztą Owsiak skutecznie niesie pomoc tam, gdzie nie zawsze Kościół potrafi dotrzeć. O tym też warto pamiętać, niech Orkiestra gra dalej – mówi ks. Jaworski.

    Gdyby Orkiestra nas wcześniej poinformowała, parafia włączyłaby się w akcję

    Ks. Waldemar Ciosek, proboszcz parafii pw. Ducha Świętego w Mielcu:
    – Popieram wszelkie akcje, które służą dobru człowieka, w tym również Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy. To bardzo dobra idea. Podpowiedziałbym tylko organizatorom akcji, aby odpowiednio wcześniej informowali parafię o kweście, ponieważ my chętnie podjęlibyśmy z nimi współpracę.

    Ks. Adam Pawłowski, duszpasterz młodzieży i wikary z poznańskiej parafii pw. Maryi Królowej,
    cieszy się, że katolicy chętnie angażują się w WOŚP, ale do medialnego szumu i działalności fundacji podchodzi już z większym dystansem. Na swoim blogu napisał: – Smuci trochę fakt, że w świadomości Polaków i medialnej debacie nie funkcjonuje liczba ok. 300 milionów złotych, jakie co roku zbiera i przeznacza na potrzebujących Caritas Polska.

    Ojciec Marcin Pietrasina, Duszpasterstwo Akademickie Xaverianum w Opolu:
    – Pieniądze zbierane podczas WOŚP idą na dobre cele, pod naszym kościołem także prowadzona była kwesta, więc nie widzę problemu. Inna rzecz, że bardzo wiele dobrego robi dla potrzebujących kościelna organizacja, jaką jest Caritas, to jednak nie jest aż tak nagłaśniane jak działalność Orkiestry, a przecież równie ważne. Orkiestrę jednak popieram, ze względu na jej szczytne cele.

    Proboszcz Parafii Matki Boskiej Częstochowskiej w Jaśle (nie chciał podać nazwiska):
    – Jeśli pieniądze idą na pomoc dla dzieci i starszych ludzi, to nie widzę w tym nic złego.

    Nie ma żadnych powodów, by do WOŚP podchodzić z dystansem

    Ks. prałat Mikołaj Mróz, proboszcz parafii przy bazylice św. Jakuba i Agnieszki w Nysie:
    – Od lat widzę wolontariuszy Orkiestry kwestujących pod kościołami, więc nie można powiedzieć, by Kościół trzymał się z daleka od tej akcji (śmiech). A poważnie: dzieje się rzecz dobra, ważna, pożyteczna i to jest godne poparcia. Może czasem ideologia Orkiestry nie do końca przystaje do tego, co reprezentuje Kościół, ale wiem, że moi parafianie popierają Orkiestrę, bo na niedzielne msze przychodzili z serduszkami Orkiestry przyklejonymi do płaszczy. Czy ja sam wrzuciłem coś do puszki? Oczywiście! Co roku tak robię!

    Ks. Henryk Błaszczyk, proboszcz z Sanktuarium Krzyża św. w Klebarku Wielkim (woj. warmińsko-mazurskie)
    przekonuje o pozytywnym nastawieniu Kościoła do Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. – Ks. abp senior Edmund Piszcz często przypominał nam zasadę, że tam gdzie jest dobro, tam jest Bóg. A tam gdzie jest Bóg, zawsze jest społeczność Kościoła, a Kościół to wspólnota wiary, pobożności, czyli kultu i uczynionej miłości. Zatem osoby wierzące nie powinny stracić najmniejszej okazji do tego, by wiara spełniła się w miłości. Stąd nie ma żadnych powodów, aby do tej inicjatywy podchodzić z dystansem, a jest mnóstwo powodów, żeby z tym, co dobre, jak najpiękniej współpracować – mówi ks. Błaszczyk. – Najlepszym świadectwem życzliwej postawy Kościoła do WOŚP jest to, że bardzo wiele naszych sióstr i braci o wyznaniu rzymskokatolickim swoimi datkami co roku ją wspiera. Ja sam w ostatnią niedzielę również złożyłem datek do puszki wolontariuszy. Nie wyobrażam sobie, że mogłoby być inaczej.

    Ks. Janusz Mączka, proboszcz parafii pw. Miłosierdzia Bożego w Przemyślu:
    – Jak najbardziej popieram akcję Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Zbierają pieniądze na szczytny cel.

    Ks. Piotr Duksa, dziekan Wydziału Teologii na Uniwersytecie Warmińsko-Mazurskim w Olsztynie:
    – Zawsze byłem i jestem „za” Wielką Orkiestrą Świątecznej Pomocy. Rozmawiając z innymi znanymi mi duchownymi, nigdy nie spotkałem się też z jawnym, negatywnym nastawieniem do tej inicjatywy, choć nie mogę mówić za wszystkich. Być może są też tacy, którzy mają do niej inny niż ja stosunek.

  165. Polonia-Sawa
    15 stycznia o godz. 10:07,
    gdyby ludzie nie byli zdolni do odczuwania „świętego gniewu”, to do dzisiaj niewolnictwo byłoby praktykowane w majestacie prawa. Pedofilia akceptowana. Chorzy psychicznie przykłuwani łańcuchami do ścian, żony byłyby częścią inwentarza …
    Skoro tego nie rozumiesz, to Twój problem.

  166. Werbalista
    „Konstruktywna dyskusja” z Gogo?
    Przekonał się pan chyba wystarczająco, by porzucić złudzenia, że możliwy jest dialog z osobami (bo więcej Gogów bryluje na tutejszych blogach), dla których głoszenie skrajnych poglądów jest rodzajem misji.
    Wyraźne luki w ich wykształceniu, prymitywna argumentacja i notoryczne obrażanie adwersarzy z jednoczesnym przypisywaniem chamstwa im właśnie są wskazówką, by przyjąć taktykę ostracyzmu – przewijać, nie podejmować polemiki.
    Na szczęście nie musi nam zależeć na „podnoszeniu czytalności” blogu poprzez rozgrzewanie do czerwoności dyskusji. To jest specjalność telewizorni – „podnoszenie oglądalności” dzięki zestawianiu naparzających się wzajemnie par polityków czy publicystów. Wystarczy np. zestawić Terlikowskiego, Kurskiego, czy Brudzińskiego z kimkolwiek w miarę „normalnym”.
    Ktoś powie, takie są uroki demokracji. Ale ta demokracja w polskim wydaniu, zwlaszcza gdy chodzi o pojmowanie wolności słowa jako wolności do kłamstwa i braku poczucia przyzwoitości jest dość pokraczna.

  167. Andrzej Falicz
    15 stycznia o godz. 10:32

    Hartman lubi dzielic Polakow – to jego specjalnosc

    Najbardziej trafna diagnoza.

  168. 1. Dlaczego dziennikarze i elity kochają OWSIAKA i nienawidzą Rydzyka

    „Owsiaka chwalą za zbiórki pieniędzy – Rydzyka nienawidzą za to, że robi to samo co Owsiak.”

    „Rydzyk złodziejem – Michnik, który zawłaszczył Gazetę Solidarności wzorcem moralności.”

    „Potrzeba znalezienia kozła ofiarnego odwracającego uwagę od prawdziwych ZŁODZIEI. Idealnym kozłem ofiarnym mógł być Rydzyk, albo Owsiak.”
    —-
    Tak więc konieczność odwrócenia uwagi od prawdziwych ZŁODZIEI zrodziła pomysł wykreowania dwóch skrajnych postaci z których jedna reprezentuje siły DOBRA, druga siły ZŁA. Wydawałoby się, że oklepany do wyrzygania schemat. Dobry ewentualnie dla dzieci czy idiotów. A jednak nie. Genialność nowej formy pomysłu polega na tym, że Michnik postanowił umieścić obu bohaterów nie na planie filmowym lecz w realnym świecie by i szeregowi oświeceni mogli wziąć udział w tej śmiertelnej WALCE DOBRA ze ZŁEM.

    Mało tego. Wręcz na Nobla zasługuje przekształcenie przy okazji całej Polski w gigantyczne Koloseum. Świadczy to, że DOBRO zdecydowanie zwycięża. Jednak Rydzyk ma dużo mniejsze Koloseum. Co najwyżej 1/100 Torunia. Tak więc przyprawiająca o zawrót głowy GIGANTYCZNA kasa wyłożona przez oligarchów w przygotowanie tej areny do walki ze ZŁEM nikogo nie dziwi. Choć widać wyraźnie kto ile nakradł uwłaszczając się na majątku narodowym i kogo na co stać.

    2. Dlaczego dziennikarze i elity kochają OWSIAKA i nienawidzą Rydzyka

    Kto wygra z taką potęgą dysponującą setkami pancernych dywizji uzbrojonych po zęby w najnowocześniejszą broń medialną? Gdy tymczasem ZŁO dysponuje tylko kilkoma armatkami których huku prawie nie słychać? Ale i tak siły DOBRA rwąc kłaki z łbów codziennie ostrzegają wiernych o ich zabójczej skuteczności… Wyjąc, jakie to śmiertelne niebezpieczeństwo nam grozi. Sabat w pełnej krasie. I sami powiedzcie. Czyż to nie genialny pomysł ojca Michnika?

    Pic jest tak gigantyczny, że nawet chorzy których nie stać na lekarstwa i chleb podziwiają oligarchów medialnych wypruwających z siebie żyły by ostatni grosz skierować na front walki z potwornym ZŁEM. A wszystko to dla dobra ich dzieci. Wielu z wdzięczności chciałoby całować dobroczyńców po rękach. Ale czy są godni?

    No i ten wspaniały widok najbardziej znanych i utytułowanych, najmężniejszych Templariuszy sił DOBRA dających przykład maluczkim jak zwyciężać mamy. Najpiękniejsze i najmądrzejsze twarze przewijają się jak w kalejdoskopie przed oczyma zszokowanych sił DOBRA i ZŁA. Wzbudzając w tych pierwszych wielką radość a wśród tych drugich poczucie śmiertelnego strachu. Bo lwy już wypuszczono na tę gigantyczną arenę.

  169. mag,
    zanim pobiegnę zarabiać na chleb mój powszedni, słowo o „alergii”.
    Alergia to coś, na co, w dużej mierze, nie mamy wpływu i co się dzieje poza naszą świadomością. Alergikowi możemy współczuć, ale trudno go z jego alergii „rozliczać”.
    Przypisujac mi alergię na JH, traktujesz mnie, wiem, że bez złych intencji i protekcjonalnie i pobłażliwie.
    Przy okazji zastanów się czy Tobie przypadkiem drzewo (styl, konwencja) nie przysłania lasu (społeczne konsekwencje).
    Pozdrawiam 🙂

  170. 3. Dlaczego dziennikarze i elity kochają OWSIAKA i nienawidzą Rydzyka

    Ale by ta orgia medialna przyniosła określony efekt wychowawczy należało wpierw odpowiednio przygotować społeczeństwo.

    A mając w łapach wszystkie media – poprzez pracujących tam karnych jak psy Pawłowa dziennikarzy których Adaś wyszkolił tysiące w ciągu ostatnich 20 lat – Michnik mógł łatwo wykreować nie tylko siebie na Nadczłowieka. Więc nie ma co się dziwić, że oświeceni poganie uznali Michnika za nieomylnego boga. Demiurga, któremu pragną składać w hołdzie ofiary całopalne. Michnik tylko musi wskazać kogo chce pożreć.

    By rozpętać orgię, trzeba było tylko wykreować medialnie odpowiedniego lewackiego ŚWIĘTEGO który by wprost rzygał po oczach ilością wysublimowanych cech, godnych świętego nowej ery i rasy. Oczywiście odpowiednio zmodyfikowanych genetycznie. I to rzygał tak namiętnie, by podludzie ze wstydu chcieli zapaść się pod ziemię, dostrzegając wyraźnie jak bardzo miernych mieli świętych.

    4. Dlaczego dziennikarze i elity kochają OWSIAKA i nienawidzą Rydzyka

    Ale niestety. Nominowany na świętego Owsik, którego KULT podtrzymują organizowane coroczne ogólnonarodowe orgie nie tylko medialne, ma jedną bardzo paskudną wadę. Mianowicie, nasz święty Owsik uwielbia brudzić sobie wypielęgnowane łapki tylko najcięższą pracą. Pracą, która w jego przypadku polega na wypisywaniu czeków, robieniu kupy i min nawiedzonej świętej krowy.

    Resztę wirtualnej orki wykonują za naszego stachanowca media które w totalnej orgii medialnej reklamują za darmo tego urodzonego geszefciarza.

    No i oczywiście zmanipulowane, okradane dzieci, wdowy, emerytki, rencistki i oświeceni. Ale i tak – pomimo tych wstydliwych wrodzonych cech – namaszczono cwaniaczka Owsika na symbol Niepokalanego Dobra. Tak więc manipulatorowi Michnikowi udało się wmówić oświeconym głupcom wszystko co chciał dzięki posiadanemu monopolowi na prawdę.

    5. Dlaczego dziennikarze i elity kochają OWSIAKA i nienawidzą Rydzyka

    No więc oświeceni uwierzyli nawet bez mydła, że Owsik jest tym Nadludzkim Niepokalanym Dobrem a coś takiego na pewno nie doi dzieci i emerytek. Tym bardziej, że oświeconych wydoić ponoć się nie da. To są za duże mądrale na takie numery. Do tego Owsik to święty pan tych pogan. Jak już doi to tylko od tyłu. Pewnie dlatego niczego nie dostrzega ten ogłupiony choć oświecony tłum. Chodząca Dobroć zaletę ma praktycznie tylko jedną. Też się jąka. Jak jego pan. Ale tylko wtedy gdy sobie o tej ułomności przypomni.

    Zaś nieprawdopodobnie szykanowany i opluwany Rydzyk, poniewierany w bestialski sposób codziennie od kilkunastu już lat przez lewackich faszystów, nadal wytrwale tworzy ciągle nowe, przeogromne, realnie namacalne fizyczne dzieła. I to najbardziej boli żydokomunistów.

    Porównajcie tych dwóch zuchów (Owsiaka i Rydzyka) a zaszokuje was ta zdolność czynienia cudów przez medialnych bogów typu Michnik i spółka. Szybko zrozumiecie, że media potrafią nawet tak skrajnego lenia i picera jak Owsik wykreować na pogańskiego BOGA wielbionego przez oświecony motłoch. Zaś z pracowitego i uczciwego człowieka zrobić potwora.

    A stary cwaniak Michnik już przed 1989 dobrze wiedział, że o tym co oświeceni myślą decydują media. Dlatego, uznawszy że Paryż wart jest mszy, Michnik zawłaszczył na chama gazetę całej Solidarności by już bezkarnie prać łby oświeconym moherom czyniąc ich całkowicie powolnymi swoim kaprysom i szemranym celom. A głównym celem Michnika i spółki jest judzenie i skłócanie społeczeństwa by je jak najbardziej podzielić bo wtedy dużo łatwiej łowić serca, dusze i umysły. W tej mętnej wodzie.

    6a. Dlaczego dziennikarze i elity kochają OWSIAKA i nienawidzą Rydzyka

    No i ta skrajna obłuda przesiąknięta na wskroś zdegenerowaną dulszczyzną. To skrajnie odmienne traktowanie tych dwóch zbieraczy datków. Choćby ta wspaniała orgia medialna ku czci jednego (Owsiaka), i w kontraście codzienna czarna orgia wobec drugiego (Rydzyka).

    A wszystko po to by oczernić, opluć drugiego zbieracza za to, że ośmielił się być niepokornym. Niepokornym, podobnie jak kiedyś Michnik wobec tego samego typu totalitarystów. A metody opluwania nawet na jotę nie zmieniły się. I jak wyraźnie widać, wyrastają dokładnie z tego samego komuszo-faszystowskiego pnia.

    6b. Dlaczego dziennikarze i elity kochają OWSIAKA i nienawidzą Rydzyka

    Obrzydzenie budzi również to sprytne wykorzystywanie do swych brudnych politycznych rozgrywek nawet dzieci. Co rok widzę te liczne grupki młodych ludzi, często dzieciaków pełnych misjonarskiego zapału warujące w podnieceniu przed kościołami w oczekiwaniu na wchodzących/wychodzących i natychmiast ruszających do szturmu gdy tylko pojawi się ofiara.

    Zaś biedni wierzący nie wiedzą gdzie się skryć przed tą ufną w swoją świętą misję dzieciarnią. Dzieciarnią, która często w nachalny sposób stara się wycisnąć każdy grosz z nieszczęśników, obstawiając z każdej strony wszystkie możliwe wejścia i przejścia.

    I jak tu odmówić, gdy młodzi z wypiekami na buziach szermując szczytnymi hasłami proszą o datek na chore dzieci o których cały świat zapomniał. Ale nie Święty Mikołaj Owsik. A jak nie dasz, to cię nie zakolczykują honorowym kolczykiem więc CAŁY świat będzie wiedział żeś moher jak pies, a nie oświecony jewropejczyk o złotym sercu i moralności oraz wrażliwości Adasia Michnika.

    7. Dlaczego dziennikarze i elity kochają OWSIAKA i nienawidzą Rydzyka

    Lewaccy bogowie dobrze wiedzą, że wierzący ciągle łożą na różne zbożne cele i wielu po prostu już nie stać na dodatkowy haracz. Inni zaś odmawiając, protestują przeciwko przykościelnemu terrorowi i obłudzie Owsikowej piceriady.

    Właśnie o tę odmowę chodzi perfidnym lewackim obłudnikom wykorzystującym do tej podłej zagrywki dzieci i młodzież.

    O to by młodzi ludzie mogli „sami”, niejako naocznie przekonać się jak bardzo mohery są ogłupione, bo wolą oddać ostatni grosz złodziejowi Rydzykowi niż świętemu Owsikowi. Dzięki tej szopce Owsiki odpowiednio edukują młodych wysyłając ich na tego typu „życiowe” praktyki.

    A lewaccy faszyści tylko zacierają brudne łapska z radości ciesząc się jak dzieci, że na jednym ogniu pieką tyle wspaniałych pieczeni gdy jednocześnie nawet jeden oświecony głupiec nie załapał o co chodzi. Co tak naprawdę jest tu grane.

    8. Dlaczego dziennikarze i elity kochają OWSIAKA i nienawidzą Rydzyka

    Dasz 10 zeta Owsikowi – jesteś cacy. Dasz Rydzykowi – jesteś idiotą.

    Ale Owsikowy cyrk kosztujący ciężkie miliony jest potrzebny bo ma spełnić ważne zadanie propagandowe ułatwiające pranie mózgów oświeconej lumpeninteligencji.

    Zaś cicha działalność Caritasu, o której nie wie nawet pies z kulawą nogą, na pewno Michnika i kolesi nie zainteresuje. Nie zainteresuje, bo to nie Caritas jest zagrożeniem dla lewackich faszystów… Tylko Rydzyk. Więc nici drogi Caritasie z darmowej reklamy i pomocy medialnych oligarchów. Caritas nie jest dla Michników czymś ważnym w politycznej rozgrywce wiec mają Caritas w dupie ci obłudnicy o podłych „złotych” sercach. Tfu!

    Lewaccy totalitaryści dobrze wiedzą, że jedynie Rydzyk i jego „IMPERIUM” medialne o 2 % słuchalności stanowią jeszcze realne zagrożenie dla ich monopolu na prawdę i władzę. Tym bardziej, że Rydzyk nie boi się mówić prawdy wszystkim. Nawet swoim pupilom. A to rodzi wielki strach. Bo prawdy bardzo boi się każdy totalitaryzm. Tym bardziej taki który posiada już absolutną władzę nad sercami i umysłami praktycznie wszystkich ludzi.

  171. @Werbalista
    15 stycznia o godz. 2:17

    Mój stosunek do wszelkich akcji typu zbiorek pieniędzy – z tacą włącznie – jest „ambiwalentny”. Nie bardzo wiem co ten wyraz oznacza, bo Google mnie nie zadowala, ale wyraz mi się bardzo podoba. A może nawet dobrze opisuje mój stosunek do sprawy? (jestem za a nawet przeciw!) „Quoi qu’il en soit” – że się tak szumnie wyrażę, podziwiam takich ludzi jak Owsiaka, że im się po prostu chce, niezależnie od celu takiej pracy. Najmniej interesuje mnie zdanie filozofów, gdyż do tej gałęzi pseudo-nauki nie mam wiele sentymentu. Najlepiej odpowiada mi geneza tego wyrazu w języku niemieckim – pochodzi od słów „viel saufen”! Wynik takiego „vielsaufena” musi być żałosny i takimi są różni filozofowie, szczególnie w polityce. Dziwolągiem jest dla mnie przezwisko „bio-etyk”, użyte na tym blogu. Mam nadzieję, że jest biodegradowalny?
    W zasadzie chciałem Cię wesprzeć, o Werbalisto z bardzo skomplikowanym rodowodem. Potwierdzam w całości cytat:

    ***Solzenicyn byl skonczonym ksenofobem i rosyjskim nacjonalista. Pisarzem byl – takim sobie, w mojej ocenie. Rozglos uzyskal na zasadzie przeciwstawienia sie wladzy radzieckiej, rezymowi komunistycznemu. Wazne, nawet bardzo, ale dla publicysty, czy polityka, bo w pojeciu tworczosci kulturalnej niebardzo sie liczy.***

    Jego nagroda Nobla była mu dana jak naszemu „Mędrcowi Europy” za zasługi w walce przeciw komunizmowi. Mam tę przewagę w wypowiadaniu się na temat Sołżenicyna, bo czytałem większość istotnych elementów jego twórczości . Za ciekawe uznałem tylko nowelki z życia rosyjskiego ludu, ale nie były to rewelacje pisarskie (czytałem w przekładzie na niemiecki). Niektóre sztandarowe dzieła w drugim obiegu w Polsce, a do „Archipelagu” przymierzałem się po francusku, ale nie dobrnąłem do końca, bo to nie jest literatura, tylko mieszanina faktów i domysłów, skażona jego potworną nienawiścią do ZSRR.

    Pamiętam dyskusję telewizyjną we francuskiej telewizji po projekcji amerykańskiego filmu o „Jednym dniu w życiu…X Y”, gdzie Sołżenicyn dorabiał jako konsultant. Było to w sobotę przed wyborami i w ramach obrzydzania lewicy wyborcom państwowa telewizja pokazała film i wywiad z autorem opowiadania. Opowiadanie jest faktycznie przejmujące, film był kiczowaty. Sam „konsultant” powiedział, że nikt go nie słuchał i Amerykanie tak sobie wyobrażali łagier w zimie – więźniowie fikali wesoło gołymi nóżkami na łóżkach piętrowych, a według znawcy po minucie odpadłyby im odmrożone kończyny. Film był więc raczej miernotą, ale w dyskusji Sołżenicyn ział nienawiścią do ZSRR, aż mu piana tryskała z ust – niczym połączenie Niesiołowskiego i wszystkich PiSowców razem wziętych. Chyba pomogło, bo zjednoczona lewica przegrała wtedy wybory, i Mitterand rozwiódł się z komunistami.

  172. 9. Dlaczego dziennikarze i elity kochają OWSIAKA i nienawidzą Rydzyka

    No i na koniec co nieco o naszym cwaniaczku Owsiku.

    Dzięki funkcji jaką mu powierzyli lewaccy oligarchowie, Owsik dosiadł właściwego konia. Zapewnił sobie i rodzince dożywotnią wysokopłatną synekurę. Gwarancję, że totalitarne media i wszyscy oświeceni będą już do końca życia nosić naszego pogańskiego bożka na rękach.

    A to najlepszy biznes na świecie jaki można sobie wymarzyć.

    Dożywotni geszeft zapewniający luksusowe życie, oraz splendory dla całej, wyniesionej na pogańskie ołtarze wypasionej świętej rodziny Owsika. Luksusowe życie bez zmartwień i kłopotów. Pracy na lekarstwo. Super fucha dla każdego urodzonego lenia i taniego picera. Tylko pozazdrościć.

    10. Dlaczego dziennikarze i elity kochają OWSIAKA i nienawidzą Rydzyka

    Podsumujmy więc

    Na samym początku w skład zarządu WOŚP wchodziło chyba 9 osób, w tym Owsik i jego żona. Ale taki podział łupów nie podobał się Owsikowi, więc w kolejnych latach eliminował darmozjadów i obecnie w skład zarządu wchodzą 2 osoby plus Owsik i Owsikowa.

    Jak łatwo policzyć, rodzina Owsików ma w swych łapach 50% udziałów w biznesie, co daje im nieograniczoną WŁADZĘ nad WOŚP.

    Do tego, wszystkie koszty związane z prowadzoną działalnością turystyczno-rozrywkową pokrywane są oczywiście z zebranych pieniędzy. Czyli de facto odebrane chorym dzieciom, ogłupionym emerytkom i łasym na szpanowanie „serduszkami” oświeconym ignorantom.

    11. Dlaczego dziennikarze i elity kochają OWSIAKA i nienawidzą Rydzyka

    W jednym z wywiadów Owsik chwalił się jaki to kawał świata zwiedził, a gdzie to nie był, gdzie go nie zapraszali, a jak honorowali, a jak gościli. Sława Owsika lotem błyskawicy rozeszła się po całym świecie, więc wszystkie drzwi stały przed nim otworem. Wszędzie mile był widziany, pokazywany w telewizji, wręcz rozrywany. Za darmo goszczony i obwożony po krajach w jakich raczył pojawić się nasz książę jasności i poświaty.

    Widzimy więc wyraźnie, że Owsikowi nie jest potrzebny do szczęścia ani bardzo kosztowny w utrzymaniu własny samolot, ani MAYBACH, bo po prostu on ma to wszystko i to za friko. Tym bardziej, że możni tego świata marzą by mu służyć nie tylko środkami transportu. Tak wielką propagandową „wartość” – tfu – stanowi to nasze eksportowe, tłuściutkie i okrąglutkie jak księżyc słoneczko.
    —-
    Mało tego, Owsika darmowe loty samolotami są eskortowane – też za friko – nawet przez wojskowe myśliwce! Natomiast nasz Prezydent Kaczyński leciał do Smoleńska nie dość, że bez eskorty wojskowych myśliwców, to nawet BOR nie zabezpieczył mu odpowiednio podróży.

    Aż tak bardzo honorowany jest ten nasz pogański bożek lenistwa, próżności, buty i pychy. Więc nie ma co się dziwić, że taki urodzony bufon i picer lata se do woli po całym świecie, zwiedzając i bawiąc w najlepsze ile tylko dusza zapragnie. Oczywiście za wydojone od dzieci i emerytów pieniądze które przecież przeznaczone miały być dla chorych dzieci.

    12. Dlaczego dziennikarze i elity kochają OWSIAKA i nienawidzą Rydzyka

    I NAJWAŻNIEJSZE pytanie

    Na jaką cholerę ten stary picer jeździ po całym świecie? Do tego wraz z rodziną?

    Bo niby zażarcie szuka odpowiedni sprzęt dla chorych dzieci? A przecież wystarczy zamówić tylko odpowiednie katalogi w firmach produkujących daną aparaturę i wybrać najkorzystniejszą ofertę. Proste?

    Następnie przy pomocy faksu złożyć zamówienie, a na koniec – pierdząc sobie w stołek – złożyć dyspozycję przelewu przez Internet. Nie trzeba nawet ruszać się z za biurka by załatwić to co trzeba.

    Wstrętny obłudny picer. Tfu! A oświeceni zamiast pluć na tego cwaniaczka, tego urodzonego picera wstawiającego tani pic pod publiczkę, plują bezmyślnie na wielkiego człowieka czynu.

    13. Dlaczego dziennikarze i elity kochają OWSIAKA i nienawidzą Rydzyka

    Dlaczego nazywam Owsika złodziejem

    Jeśli Rydzyk nazywany jest złodziejem tylko dlatego, że zbiera od ludzi datki podobnie jak Owsik, to przecież automatycznie złodziejem jest również Owsik. Ale tylko Rydzyk od lat kreowany jest przez faszystowsko-lewackie media na złodzieja. Do tego Owsik jest medialnym pajacem. Cudakiem pokazywanym do wyrzygania we wszystkich mediach podczas tej orgiastycznej dintojry.

    I kolejne pytania

    Czy Rydzyk dla siebie lub swoich dzieci tworzy/buduje te wszystkie materialne cuda? Te uczelnie, te akademiki, kościoły? A może geotermię? – Czy geotermię po to, by mieć ciepłą wodę w łazience? Czy po to by ludzie mniej płacili za ogrzewanie?? Itd, itd.

    A co wybudował urodzony leń Owsik?

    Oczywiście poza swoim imperium zapewniającym tej świętej rodzinie królewskie utrzymanie do końca świata. I wy macie czelność nazywać Rydzyka złodziejem? A Owsika dobroczyńcą? Pozamienialiście się z koniami na łby? Duracy?
    ——–
    Owsiak i jego Złoty Melon. Tu skromny uniwersytet picu, opieprzania się i robienia KASIORY – na miarę Silversteina – tak byśmy mogli oglądać ciągle „roześmianych ludzi wkoło” http://i.imgur.com/XkLZu.jpg

    Złoty Melon Owsiaka: http://www.zlotymelon.com.pl/

  173. Lektura ostatnich wpisow o b n a z a j a c e g o sie Slawomirskiego sklonila mnie do zastanowienia sie nad tym, czy brak znaku jest znakiem. Oczywiscie jest. Idac wiec duktem Slawomirskiego dotykam jego wiary w niewiare. Pozostaje pytanie, czy postrzeganie swiata przez Slawomirskiego wynika z materializmu i negacji jakiejkolwiek religii, czy tez z samozapatrzenia. Powodowaloby to jednoczesnie wykluczenie jakiejkolwiek zmyslowosci z zycia codziennego, co niejako takie zycie w duzym stopniu „zubaza“. Nie prowadzi oraz nie oddala jednak od sacrum.

    Podobnie ma sie z lektura prasy lub jej zaniechaniem. Problem zaczyna sie, gdy dokonujemy prob jej zabraniania. Krotko mowiac; kazania dotyczace wiary w niewiare nie sa wiele warte, bo imputuja tworzenie z wlasnej osoby proroka. Pozostaje pytanie, proroka czego? Zastanawiam sie, czy Slawomirski postrzega roznice miedzy wiedza i nauka oraz ich ograniczeniem. Nie sadze, bo nie kazda refleksja jest zastanawianiem sie nad problemem. Czesto mamy bowiem doczynienia z odruchami (refleksami), ktore myslenie znacznie utrudniaja, co z kolei grozi wejsciem na droge bliska fanatyzmowi. Fanatyzm w imie walki z fanatyzmen? Antyfanatyzm. Mimo ze w zyciu codziennym konfrontowani jestesmy z pojedynczymi postawami czy dzialaniem anty, to nie moze byc mowy o pojedynczych osobnikach, ktorzy mysla anty. Dlatego warto walczyc z kazda postawa anty, gdy jest ona bezpodstawna. Przedstawianie spoleczenstwa jako stereotypu w postaci kiczu spoleczenstwa jest niedorzecznoscia sama w sobie. Podobnie ma sie z probami “obdarzania” (w owej szczodrosci celuje Slawomirski) atrybutami domowej produkcji osobnikow po drugiej stronie cienia. Pisanie Passenta nie ma bowiem nic wspolnego z jego przeszloscia polityczna, ktora kazdy ma prawo negowac. Nie ma jednak prawa (czyni to “nieusilnie” Slawomirski) przekladac jednego ponad drugie i vv.
    Zastanawiam sie , czy tenor oraz forma wpisow maja wplyw na toczaca sie debate w blgosferze, czy tez jej brak. Styl, czy brak stylu debaty pseudopolitycznej opanowal nasza scene polityczna. Opanowal rowniez blogosfere. Polityka staje sie targowiskiem kolokwialnych wyczynow nibypolitykow, a nie intsrumentem tworzenia obywatelom nowego miejsca w nowych przeciez czasach. Prasa bulwarowa znalazla swoich czytelnikow, natomiast miedia tzw. powazne maja rowniez klopoty ze zbytem swoich produktow. Informacja staje sie bowiem towarem chodliwym, niezaleznie , czy jest rzetelna, prawdziwa, czy tez nie. Pragnienie pointy za wszelka cene, przy braku doswiadczenia prowadzi prosto finambulicznych praktyk werbalnych. Czy dlatego warto zaniechac lektury wszystkiego? Zamiast polemiki, podaje sie nam (serwuje) obrazoborstwo tego, co nie nabralo jeszcze cech wzoru i wzorem byc nie moze. Etykiete zastepuja etykietki, osmieszanie, obrazanie konkurentow. Przeciwnikow traktuje sie jak wrogow.
    Wlasciwie nie chodzi o sprawe, lecz o medium (nadawca tekstu jest jednoczenie jednym i drugim), ktore sie usamodzielnia. Dbalosc o forme nie ma zadnego znaczenia przy braku wzorow. I o tym wlasnie zdaje sie zapominac Slawomirski w swojej szczodrosci, co prosto prowadzi go wkierunku profanum. Nie uwazam tego jednak za jakiekolwiek osiagniecie. Jest to bowiem postawa, ktora traktuje jako skutek uboczny. Pora wiec na powrot do naszych baranow. Tak przynajmniej sadzil sedzia z farsy o…..??? Mam nadzieje, ze Slawomirski znajdzie odpowiedz.

    ET

  174. Andrzej Falicz
    15 stycznia o godz. 10:32 pisze, ze zapomina o fakcie; Polacy sa od dawna podzieleni. Szkoda, ze Falicz nie cytuje drugiej strony cienia, w ktorym ciagle tkwi.

    ET

  175. W przerwie zajrzałem, a tu się dopiero porobiło:

    @ mag

    Znowu jesteś niegrzeczna, nie panujesz nad swym rozdwojonym ozorkiem, nie podając żadnych argumentów. Bardzo proszę, nie wycieraj sobie mną buzi na przyszłość, a jeśli masz jakieś własne zdanie oraz argumenty nie do zbicia, to je tu zaprezentuj, przywołaj miarodajne źródła i zbij opinie twoim zdaniem nieprawdziwe.

    @ bio-czytelnik

    Jesteś zwykłym chamem i marnym prowokatorem, albo idiotą, choć raczej jedno i drugie.

    @ Antonius

    Twoje wsparcie tezy Werbalisty niewiele Sołżenicynowi zaszkodzi, tym bardziej, że – jak przyznajesz – nie przebrnąłeś przez „Archipelag GUŁag”, nie czytałeś także pewnie książki „200 lat razem – Żydzi w Rosji”, a to jego najistotniejsze dzieła, więc nie możesz wydać miarodajnej opinii, nie masz do tego podstaw. Twórczość Sołżenicyna rzeczywiście nie jest może nadmiernie porywająca stylistycznie, ale tam chodzi nie o formę, a tylko treść, o historię, która została przez innych z premedytacją zakłamana, a na jej miejsce wstawiono absurdalne mity.

  176. Matylda
    Już miałam raz na zawsze wycofać się rakiem z Twojej domniemanej „alergii” na Hartmana, mimo że użyłam tego określenia raczej żartobliwie.
    Ale chyba jednak intuicja mnie nie zawiodła.
    Ze zdumieniem przeczytałam, że jednoczysz się w ocenie profesora z Faliczem ( „Harman lubi dzielić Polaków – to jego specjalność’). Odpowiadasz mu – „najbardziej trafna diagnoza”.
    Krótko mówiąc, przyznasz rację choćby diabłu (bo Falicz jest złym duchem tych blogów, nie tylko w moim odczuciu), byle dowalić Hartmanowi.
    Czy to nie dwodzi potęgi Twoich negatywnych emocji względem Gospodarza, co ja delikatnie określiłam alergią?
    To własnie Falicz jest mistrzem od podziałow, choć obłudnie przypisuje takie praktyki innym. Wystarczy poczytać jego najnowsze wpisy na blogu Passenta. Jego frustracja i złość na wszystko, co kojarzy mu się z III RP, obficie podlewane kłamstwami „prawicy” mają- w moim odczuciu – cechy diaboliczne.
    Matylda, proszę, miarkuj się. I nie nadużywaj „świętego gniewu”, którym lepiej zapłonąć w poważniejszych sprawach niż casus prof. Hartmana.

  177. @ mag
    15 stycznia o godz. 10:38

    Swieta racja, ale czlowiek musi probowac. Nie zawsze sie udaje. Przez niektore mury ignorancji i nienawisci nie da sie przebic. Pozostaje tylko niezwracanie uwagi.

    @ Antonius
    15 stycznia o godz. 11:14

    Rodowod nie jest skomplikowany, wydaje mi sie typowy, tyle, ze malo Polakow zadaje sobie trud, by sprawdzic swoja proweniencje. Sa oczywiscie rody, ktore mieszkaly na tej ziemi od zawsze, ale w Polsce? Nie sadze. Rodzina mojej zony pochodzi z Malopolski, gdzie mieszkali „zawsze”. Tyle, ze ziemia ta przechodzila z rak do rak, raz austriackich, raz niemieckich, raz rosyjskich. Wiec przodkowie zony tez sluzyli w roznych wojskach, z ktorych ani jedno nie bylo „polskie”. A to rodowod ludzi, ktorzy przez wieki mieszkali w jednym miejscu. Skomplikowane? Pewnie – tak, jak polska historia. Ja radzilbym wszystkim „prawdziwym” Polakom przestudiowanie swojej rodzinnej historii i przekonanie sie, jak skomplikowana jest geneologia i proweniencja.

    Nie ma natomiast Szanowny Komentator przewagi, poniewaz przebrnalem przez wiekszosc dziel Solzenicyna i – z perspektywy tysiecy przeczytanych ksiazek – oceniam ich wartosc jako zerowa, jesli chodzi o literature. Jako pamietnikarstwo, wartosc historyczna – to co innego, ale literatura w sensie „belles lettres”, to to dla mnie nie jest. Zaslugi ma, jako kronikarz, ale przeciez i to niemalo.

    @ bio-czytelnik
    15 stycznia o godz. 11:51

    Prosze kontynuowac swoje wypowiedzi. Zawsze jest sie z czego posmiac. Czy Szanowny Komentator to sam wymysla? I do kogo kieruje swoje uwagi? Czytelnikow Polityki?

    Pozdrawiam.

  178. Jan Hartman
    Ma Profesor coś w mowie ciała wiarygodnego. Powiem inaczej: kiedy oglądam Pana w telewizji, wierzę Mu, mam rzadkie ostatnio wrażenie, że Pan mówi od serca, a więc swoją prawdę, czasami niepoprawną.
    Te odczucia widza, przenoszą się na odczucia czytelnika.
    Serdecznie pozdrawiam i życzę miliona wejść.

  179. @Roman Słomiński, 13sty, o 21:18, „sparafrazował” (sprawdzam przy okazji, czy wchodzą różne znaki) soczysty wierszyk Tuwima i poprawił mi humor w tym ponurym, zimno-wilgotnym dniu.
    Pozdrawiam serdecznie, nie bójmy się poezji w Loose Blues!

  180. @Matyldo, mimo,ze podzielam wiele Twoich pogladow, to jednak @mag Cie trafila. Sojusz z Faliczem jest obciachowy, gdyz jest to wredny, zaklamany pisowiec, ktory udaje obiektywnego komentatora.
    Kiedys sporo polemizowalem z nim, ale dalem sobie spokoj i spokojnie przewijam.
    Z Faliczem nie nalezy wchodzic w jakiekolwiek koalicje, nawet jak czasami powie cos prawdziwego, np. ze w Afryce zyja slonie, a na biegunie biale misie,albo na temat Hartmana, bo zaraz potem zaleje Cie potokiem klamstwa. W tej chwili zatopil blog Passenta kilometrami insynuacyjnych dywagacji w stylu jego mentora Kaczynskiego.

  181. gogo…go…go!!!!
    ET

  182. bio-czytelnik
    15 stycznia o godz. 11:51 pisze, ze zgadza sie. Ja sie z bio-czytelnikiem nie ZGADZAM. Zapch jednak pozostaje…..

    ET

  183. Ciekawostkę znalazłem- przypadkowo.
    Było żydożerców wielu, ale wszyscy wysiadają przy…Siwaku….
    http://www.wroclawskikomitet.pl/komitet/ogloszenia/item/1387-korepetycje-obowiązkowe-z-historii-polski-xx-wieku-bez-strachu

    Ps.
    Romaszewskiego stryjem był …Berman?
    A to ci niespodzianka….
    Czyli od pokoleń rządzący Polską to rodzina?
    Jabłko pada daleko od jabłoni, ale mają wspólne cechy- blisko koryta?

  184. ET
    Może Tobie uda się przemówić Sławomirskiemu do rozsądku, bo czesto do Ciebie „grucha” (jakąś więź wyczuwa światopoglądową czy tylko empatię?) Pisuje całkiem do rzeczy (krótko i celnie). I wszystko jest OK, dopóki nie wyskoczy ni z gruchy ni z pietruchy z Passentem, Urbanem i Jaruzelskim.

  185. Wiesiek 59
    Ej, chyba R. nie jest bratankiem Bermana. Z linku to wyraźnie nie wynika.
    Amerykańskie Polonusy z Jackowa twierdzą, ze Berman był stryjem Marka Borowskiego (znalazłam w googlach). Z reguły im nie wierzę (byli wściekli na Borowskiego, że wysadził z senatorskiego fotela Romaszewskiego).
    A tak w ogóle, to g…. mnie to obchodzi (koligacje tych panów).
    Romaszewski dał nie pierwszą plamę. A ta ostatnia z kasiorą dla ubogiego senatora za „zbawianie ojczyzny” jest nie do zmycia.

  186. mag
    15 stycznia o godz. 17:37
    http://marucha.v3v.org/viewtopic.php?t=2070

    Jak się czyta takie listy, to jakby się przeglądało who is who nauki, kultury, sztuki, przemysłu, medycyny, dziennikarstwa polskiego.
    To goje nie tworzą nic wartościowego??

    I na dodatek, sami się za pomocą KOR i Solidarności obalili….

  187. Wiesiek 59
    O matko moja!
    Wychodzi na to, że co Polak bardziej znany to Żyd i na odwrót, bo się za Polaka uważa (niesłusznie). Czy ten chory faciu to Matka Kurka?
    „Polityka” jako taka jest podejrzana, co wynika z podsumowania autora owej listy. No to blogowicze pewnie też.
    Chyba Gogo nazwał mnie Żydówką (z małej litery, rzecz jasna) albo jakiś inny kadett czy bio-cośtam. Muszę się poważnie nad sobą zastanowić, bo kto wie? Tobie też radzę.

  188. @mag
    To ze jestes inteligentna to taka oczywista oczywistosc, ale podziwiam Cie za integralnosc, ze nie dajesz sie nigdy zbic z pantalyku przez roznych faliczow,maxow , gogow i magogow(a propos czy to aby nie zyd ?), bo mnie czesto oszolomia ich brak moralnosci, bezczelnosc, zaczynam sie niepotrzebnie denerwowac. Jestem psychicznie slabszy od Ciebie, a Ty potrafisz ripostowac na chlodno tym ludzikom.
    No ale dosc tego, bo wzbudze zazdrosc u tych gogow magogow.
    Pozdrawiam z wyrazami ogromnej sympati i podziwu

  189. mag
    15 stycznia o godz. 19:00

    Szukałem się i nie znalazłem…..
    Moje ego jest niepocieszone, za mało znaczę….

    A na poważnie, chłopcy deprecjonują kogokolwiek, kto wychyla się poza ich poziom, cokolwiek znaczył i znaczy w tym kraju.
    Gdyby przynajmniej dla równowagi, przywołali jakieś znaczące postacie Prawdziwych Polaków.
    A tu nic, jedynie totalna negacja…..

    Sławomirski
    Była taka piosenka
    „przyjaciół nikt nie będzie mi wybierał
    wrogów poszukam sobie sam
    dlaczego k…wa mać bez przerwy
    poucza ktoś co robić mam”?????

    Nawet skarpetki potrafię sam wybrać.
    I koszulę , i krawat do garnituru……
    I to samodzielnie!!!

    Lektury też sobie wybieram. I źródła informacji…..

  190. Napisałem około 15:00 pierwsze, dwa komentarze w Loose blues, pełne życzliwości i sympatii dla Profesora.
    „mam wrażenie, że mówi i pisze Pan „od serca”, a więc swoją prawdę, czasami niepoprawną.” – coś takiego było między wierszami.
    Zostałem bezpodstawnie ocenzurowany, a chciałbym czasami zabrać głos na tym blogu, tym bardziej, że dostrzegam wielu swoich Przyjaciół z blogów Polityki.
    Ponawiam próbę.

  191. Mag, prosiłem uprzejmie, a Ty znowu swoje. Czy mam używać analogicznej retoryki wobec Ciebie i napisać na przykład, że „to chyba mag jest pijaczką i złodziejką (pijaczką z małej litery, rzecz jasna), a może ktoś inny?

  192. Sławomirski
    Dałam się „uwieść woni szamba”?
    A cóż to za melodramatyczna retoryka w stylu ojca Rydzyka?
    W przeciwieństwie do pana, szambo, które zapewne ma pan na myśli, kompletnie mnie nie interesuje. To pan z lubością się w nie zagłębia, wciąż wracając do trzech starych grzeszników (Jaruzelskiego, Urbana i Passenta).
    Oznacza to, że albo nie rozumie pan, co to jest ostracyzm, albo uzywa tego pojęcia niewłaściwie.
    Przypominam: ostracyzm = bojkot, izolacja, wykluczenie, zerwanie stosunków, śmierć cywilna ( tak jakby człowiek wykluczony przestał istnieć, co sugeruje milczenie na jego temat).
    Tymczasem pan poświęca tym panom nieustannie uwagę, a mówiąc mniej elegancko – śmiertelnie przynudza na ich temat, zamiast po prostu pogardliwie olać te paskudne postaci.
    Ręki przecież i tak im pan nie podaje, stosunków z nimi pan nie zerwał, bo chyba nie były zadzieżgnięte, wykluczyć, izolować ich ( z reszty społeczeństwa) może pan tylko we własnej projekcji, dlatego dziwię się, że wbrew zasadom ostracyzmu udzielał się pan na blogu Passenta.
    Myślę, że honorowo pozostaje panu do wyboru wyniosłe milczenie.

    P.S. Dobrze, że „pogoniłeś” bio-czytelnika.

  193. Gogo
    Nie skarż się i mnie nie strasz, że użyjesz analogicznej retoryki, bo nie daję ci powodu. Ty nie masz dowodów na to, że jestem np. złodziejką, a twoje wpisy są dowodem na twoje poglądy radykalnie prawicowe, które muszę tolerowac, choć budzą we mnie wielki niesmak.
    Zastrzegłam, że BYC MOZE ty nazwaleś mnie zydowka, z racji różnicy zdań, a może kadett lub bio-antysemita/ bio-czytelnik.
    Czy to moja wina, że wszyscy trzej macie przy okazji raczej nacjonalistycznych, bogoojczyźnianych poglądów skrzywienie antysemickie. Wybacz, ale mogłam się zwyczajnie pomylić.

  194. Lewy,

    Troche mi szkoda, ze zagubiles sie w bojowym zacietrzewieniu i przyjales metode szufladkowania blogowiczow.
    Moze to wszystko jest troche bardziej skomplikowane niz wydajesz sie na 100% wiedziec.
    Prawda, tylko prawda i gowno prawda.
    Lewy
    nie zagalopuj sie w dzieleniu ludzi na tych o slusznych i nieslusznych pogladach.
    Wiecej sympatii, dystansu – rowniez do siebie samego – i szacunku dla ludzi i odmiennych pogladach.
    Skonczysz jak ci, ktorych propagandowo dla poprawy samopoczucia potepiasz – jako nienawistnik i watrobiarz.

    Ja Twoich wpisow nie przewijam „ze slusznych powdow ideologicznyc’

  195. @ TCT 14 stycznia o godz. 17:00

    „A czy nie wydaje się państwu, że mimo swojej jarmarczności, w odczuciach wielu ludzi akcja Owsiaka jest po prostu okazją poczucia wspólnoty”

    Tak, to jest właśnie sedno tej sprawy.
    KOR razem z S i Krk wydymali nas bez mydlą, ekonomicznie (3 bilionów zadłużenia), fizycznie (rocznie ~300 katolików zamarza) i psychicznie (nie wiadomo kim jesteśmy i czym jest dobro).

    Obecnie to tylko Owsiak cementuje nas jako Polaków i pokazuje ze nie koniecznie musimy być jak Kaczyński, Tusk, hr. Komorowski, Głódź, Dziwisz itp .

  196. To whom it may concern.
    Zrobilem sobie kilka dni wolnych, pogoda nie sprzyja „na golfa” troche poczytalem mojej lektury obowiazkowej i zajrzalem na strone Polityki. Dosc ciekawie Piotr Tarczynski napisal o Lincolnie, a po braku komentarzy widze, ze nie wzbudzil zadnego zainteresowania, nawet posrod ekspertow blogowych; tych od wszystkiego, i od Urbana, i od Jaruzelskiego.
    „Ma wartosc zerowa” … w opinii Pana Wielce Szanownego Komentatora, the Big W.

    Wybralem blog z najwieksza iloscia wpisow, znowu p. Hartman.

    Nie jest tajemnica, ze:
    The worst „scrooges” in America are Polacks !
    Centa na nic nie daja !
    Przykladowo, PBS dwa, trzy razy do roku apeluja o pomoc finansowa a robia to, miedzy innymi, puszczajac programy o wkladzie grup etnicznych w zycie USA.
    Ani razu nie apelowali do tzw. Polish-American wiedzac, ze nic z tego nie bedzie. Apeluja do Wlochow, Irlandczykow, Latynosow, Grekow, nawet do Zydow (znanych z hojnosciiiiiiii …) …
    Do Niemcow nie musza, bo to oni USA zbudowali.
    A tu, caly blog Polityki buzzing o jakiejs orkiestrze.
    A ja ?
    Ja wspieram praca (ochotnik) i finansami od dziesiecioleci „swoje” instytucje charytatywne – katolickie.
    Znajoma (CEO of CEO’s), ktora jest odpowiedzialna za dzialalnosc wszystkich szpitali katolickich na Wschodnim Wybrzezu, w kazdym publicznym wystapieniu mowi o jednej rzeczy; tylko szpitale katolickie nie uciekaja z miast, tylko one zostaja w dzielnicach biedoty, tylko one staja sie niejednokrotnie jedynym szpitalem w okolicy.
    Zeby te „katole, klechy, czarna mafia” mogly niesc pomoc i opiekowac sie tymi o ktorych humanitarni ateisci zapomnieli, na to potrzeba troche wiecej niz jednej orkiestry.

    Nie podniecajcie sie tak soba wrzucajac do puszki jakies kopiejki.

  197. Makabryczny sen profesora:
    Hartman i Terlikowski razem z puszka Owsiaka pod Kosciolem Mariackim…

    „W przyszłym roku mogę stanąć z orkiestrową puszką”

    „…Na to zaproszenie (Owsiaka) Tomasz Terlikowski odpowiedział dziś we wpisie na swoim serwisie.
    Oświadczył, że o ile nie sądzi, by „rock’n’roll miał go uratować” – „bo to akurat nie jest mój ukochany gatunek muzyczny” – to jeżeli Owsiak „rzeczywiście chce go widzieć na Woodstocku i pozwoli mu porozmawiać z młodzieżą, to się tam stawi”. „I powiem, dlaczego napisałem to, co napisałem (wcale nie tylko negatywnie, co może zobaczyć każdy, kto czytał teksty)” – obiecał dziennikarz.

    I idzie jeszcze dalej – napisał, że jeżeli lider WOŚP odwoła swoje opinie na temat eutanazji, to on wtedy „z radością odwoła opinię na temat cywilizacji śmierci”. „A nawet w przyszłym roku stanę z orkiestrową puszką…”

  198. @ mag

    Moje wpisy nie są ani prawicowe, ani lewicowe, ani środkowe, nie reprezentuję żadnej opcji, nie należę do żadnej partii i mam w głębokim poważaniu zarówno Kwaśniewskiego biorącego jak słyszę kasę z Astany, jak i zakłamanego hipokrytę Kaczyńskiego, udającego nacjonalistę internacjonała, a Tuskiem jestem głęboko rozczarowany. Piszę o rzeczywistości, która nie ma zabarwienia politycznego – to kwestia wojny cywilizacji, odwiecznej walki Dobra ze Złem. Smutne to dość, że prawda wzbudza w Tobie niesmak, ale typowe, choć pewnie lepiej byłoby dla jakości dyskusji, gdybyś wyrażając opinie kierowała się faktami, a nie smakiem, czy niesmakiem, które znaczenia dla meritum nie mają żadnego.

    Ja także zastrzegłem, że może to nie Ty jesteś tą złodziejką i pijaczką, a ktoś inny, więc w czym problem? Że nieprzyjemnie? Cóż, jak Kuba Bogu, tak Bóg Kubie.

  199. @ Augustus
    15 stycznia o godz. 23:17

    Hurra! Awansowalem na Big W., czyli cos w rodzaju mlodszego Bush’a. Szanowny komentatorze, to nieprawda, ze szpitale uciekaja z miast – prynajmniej nie u mnie – na Dzikim Zachodzie. Szpitale katolickie dzialaja na takiej samej zasadzie, jak kazde inne. Szpitale sa „non-profit”. Bardzo niewiele jest szpitali, ktore dzialaja dla zysku.

    Ja tez, Szanowny Komentatorze – jako ateista – wspieram jedyny polski kosciol pomiedzy Chicago, a Los Angeles. A wspieram i praca i finansowo nie dlatego, ze podoba mi sie przekaz, tylko dlatego, ze jest instytucja wypelniajaca pewne potrzeby duchowe wielkiej ilosci „Polacks”, jak raczyl sie wyrazic Szanowny Komentator. Mozna sie nie zgadzac co do swojej ideolgii, a jednak nawzajem szanowac swoje uczucia. W Polsce kosciol wspieralem tez w latach siedemdziesiatych, kiedy byl jedna z niewielu ostoi (legalnych) przeciwko komunistycznej dyktaturze. A potem przestalem, gdy polski kosciol stracil swa wizje i przejal role dyktatora.

    To, ze PBS nie zwraca sie do Polonii o wsparcie, to nic dziwnego. Przewaznie nadaje tanie programiki z BBC, dlugachne wywiady nie wiadomo kogo z nie wiadomo z kim, albo filmiki „o naturze”. Samo PBS nie produkuje nic, co warte byloby uwagi. Polske i Polakow zawsze ignorowalo, tak jakby w Ameryce nie mieszkalo ich pare milionow. Skoro zatem nie zauwaza ich obecnosci, to jak sie ma do nich zwracac o wsparcie? To, jakby prosic ducha o jalmuzne. Po pierwsze, duchow nie ma, a po drugie – nawet jakby byly – to i tak nie maja pieniedzy.

    Pozdrawiam.

  200. Wpisy do sztambucha
    Pan Hartman to szczęśliwy czlowiek.
    Mało komu udało się wywołać taki jazgot prawicowej sfory.
    Widocznie trafił w sedno kundlizmu bo psie glosy wznoszą sie pod niebiosy,
    Ciekawe gdzie odbył się ten sabat i ustalenie ról i nicków.
    Prawdę mówiąc to po słownictwie można poznać z czyjego warsztatu wyszły te wiekopomne dzieła mające za pierwowzór – PROTOKOŁY MĘDRCÓW SYJONU.
    Ciekawe od kogo dostaniecie rozgrzeszenie za ta całą bańkę fałszerstwa i oszczerstw którą wylewacie na porządnych ludzi.

  201. Panie Profesorze
    …znowu usiłuje Pan czytelników podpuścić.
    To ja się dam…
    Usiłuje nas Pan wyprowadzić za ‚durnego chatę’ Ale…
    W akcji, którą starszy dziś pan w czerwonych spodniach zainicjował i prowadzi od przeszło 20 lat chodzi o kasę i zbożne cele.
    Pan w czerwonych spodniach i śmiesznych okularach dokonał czegoś ważniejszego. Potrafił zmobilizować tysiące młodych ludzi do udziału w społeczeństwie obywatelskim.
    Moje młode w tym roku kwestowało już chyba 13 raz i pewnie 13 raz pojedzie na Przystanek Woodstock. Jest cenionym pracownikiem w niezłej firmie. Przed kilku laty razem z kolegami karczowali torowisko na opuszczonej linii kolejowej, coby nią mógł pojechać ‚serduszkowy’ pociąg.
    ***
    …a z tymi medialnymi układami Owsiaka, to bym nie przesadzał, bo to ‚pracuje’ w obie strony.
    Tzw. ‚publiczna telewizja’ pompuje nieco akcję, ale przy okazji ma całkiem sporo godzin programu za darmo.
    W zeszłym roku oszczędzali transmisje, a teraz poszli po rozum do głowy.
    Może i festiwalowi w Kostrzyniu.
    Pozdrawiam, G.
    *
    i może mniej durne słówka niech zaczną tu pisać, bo przyślepy nieco jestem

  202. @mag, @Lewy,
    http://www.youtube.com/watch?v=FJ_IXhIUhkI
    życie jest piękniejsze i straszniejsze jeszcze jest
    Pozdrawiam 🙂

  203. Grzegorz
    16 stycznia o godz. 8:53,
    szapobasy 😎

  204. Matylda
    Piękna piosenka, zwłaszcza w wykonaniu Jacka Różańskiego.
    Uniwersalna, więc zawsze a propos.
    Jak jej słucham, to mi ciarki chodzą po plecach.
    Pięknie pozdrawiam
    mag

  205. Lewy
    Drogi przyjacielu!
    Gorące masz serce i głowa u Ciebie gorąca, dlatego dajesz się wyprowadzać z równowagi.
    Mam NIE RAZ ochotę „z marszu” dać odpór, „powtarzając po wiele razy brzydkie wyrazy”. Oczywiście nie tyle chodzi o te wyrazy, co wystawienie paskudnej i obraźliwej cenzurki adwersarzowi.
    Zazwyczaj liczę do dwudziestu i z powrotem, a potem zaczynam kombinować, co i jak napisać, żeby MIMO WSZYSTKO dotrzeć z przekazem do „trudnego przypadku”.
    Twoje uwagi na różne tematy są naprawdę cenne – dobrze świadzą o Twoim intelekcie – i sformułowane zazwyczaj błyskotliwie.
    Tym bardziej więc nie powinieneś się tłumaczyć,”zwijać”, a raczej omijać i przewijać wpisy, które Cię szczególnie irytują.
    Pozdrawiam zimowo, lecz ciepło

  206. @Zadra, @bio- i paru innych
    Stara zasada ewolucji: Ilość przechodzi w bylejakość.

  207. Matylda
    15 stycznia o godz. 10:36
    „swity gniew” Matyldo to bzdura wymyslana dla prostakow i samozadowolenia .Zycie reguluje rzeczywistosc , zazwyczaj zlozona z wielu malych ludzkich mysli i oburzen…
    Chyba ze Pani chcialaby byc wieszczem np. blogowym ? ..
    to ja jestem jako matematyk hulajnoga ludzkosci …
    Prosze sie popatrzec na skutki tzw. ludzkich „swietych gniewow” na tym blogu :np. Slawomirskiego na J,U,P czy Gogo na Zydow ,
    czy Pani na Hartmana ?
    Pozdrawiam
    ps. ja osobiscie odebralam pani „swiety gniew „;p.Matylda znowu dostala
    swoj „niepohamowany ” ATAK …sorry..

  208. Święty gniew albo zwyczajne wk..wienie 🙄
    Może nawet na kogo innego, ale bez możliwości odreagowania…

  209. Polonia-Sawa
    16 stycznia o godz. 13:12
    ….ja jestem …. matematyk….

    A po głębi analiz społecznych, można by sądzić, że profesor socjologii lub psychologii społecznej. Nooo, przynajmniej behaviorysta 😉

  210. Sławomirski
    Nie ja chcę ich olać, bo to nie mój problem i nie mi przeszkadzają trzej panowie. Tylko radzę panu (olać) zgodnie z zasadami ostracyzmu, których pan nadal – jak widac – nie rozumie.
    Cierpliwości. Wszelkie odejścia skutecznie rozwiązuje biologia (o ile nie wydarzy się nieszczęśliwy wypadek losowy). Pana też to dotyczy.

  211. Pardon Slawo ;Augustus jest full of s(czego). Bardzo bym chcial wiedzec co to to jest co sie zaczyna na *s*

  212. Ok. Slawo. Ale dlaczego Augustus jest pelen tego swinstwa ?

  213. @ Slawomirski
    16 stycznia o godz. 15:57

    Szanowny Komentator ma swoje zdanie. Ja tak nie uwazam, bo PBS jest – takie sobie. Telewizji zreszta nie ogladam, ale w sieci jest takie miejsce, ktore warto odwiedzic:

    http://www.learner.org/resources/series58.html

    To link bezposredni do wykladow prof. Weber’a – niestety juz niezyjacego, wspanialego historyka, erudyty i wykladowcy. Byl kiedys na PBS ale o zwariowanej porze, nad ranem. Warto bylo jednak zaczekac. Dzieki Internetowi nie trzeba juz czekac. Polecam.

    Pozdrawiam.

  214. @ Szanowni Antysemici (wszyscy na blogu). Uprzejmie informuje, ze taki „prawdziwy” Polak, ktory tak sie wyraza o jakiejkolwiek innej nacji, albo probuje wciskac ludzi w jakies okreslone szufladki oczywiscie Zydem nie jest. To po prostu Niezyt, co czesto sie zdarza, gdy sie zoladkuje.

    Ale i tak – pozdrawiam.

  215. Sławomirski
    Każdy sobie coś jakoś rozwiązuje i to jego problem. Pan chce wymóc na innych, by wzorem pana przez 24h źle, wręcz nienawistnie myśleli o panach J U P i te złe myśli rozpowszechniali.
    Młodzi, wychowani w wolnej Polsce mają zupełnie inne problemy, a ci, co pamietają PRL, wspominają go zarazem i źle, i dobrze, a żądzą zemsty raczej nie pałają. Ekstremalne poglądy, czy emocje, jakie pan wyraża, potwierdzają tylko regułę.
    Świat ucieka, a Polacy też uciekają do przodu i bardziej ich interesuje to, czy ten rząd lub jakikolwiek inny im w tym pomaga, czy przeszkadza.
    Wiem, że pana nie „nawrócę” na swój na tok myślenia, dlatego proszę przestać mnie przekonywać usilnie do swojego. Szkoda czasu i klawiszy.

  216. Slawomirski
    16 stycznia o godz. 18:20

    Zdaje się, że lepiej z nimi stracić, zyskać zaś z panem niepodobna….
    Patefon się zaciął?

  217. Sławomirski
    To pan się bawi w kółko graniaste, czarnego luda itp z J U P, bo ciągle siedzi pan z nimi w piaskownicy. Masochizm jakiś, czy co? Czas chyba się rozstać na zawsze. Po męsku.
    Prosze mi więcej nie zawracać głowy swoimi zabawami.

  218. Woo, woo, woo … !
    Ladies, ladies ! Get in line !

    Werbalista.
    Jak szpitale operuja i czy maja dochody, mysle o tych w Panskiej gminie (Chrzanow ? Czy tak ?) Szanowny Panie Komentatorze to przyznaje, ze nic nie wiem. Jak operuja szpitale w USA nasza wiedza, tj. Panska i moja jest nieporownywalna. Gdybym mial okreslic poziom Panskiej wiedzy uzylbym ulubionego (Werbalisty) stwierdzenia;
    „… oceniam jej wartosc jako zerowa”.
    Nie, Szanowny Panie Komentatorze, szpitale katolickie w USA nie operuja na tej samej zasadzie co wszystkie inne. Maja kompletnie inne kryteria etyczne i moralne. Oczywistym jest, ze mowy nie ma o aborcji. Rzad federalny probowal narzucic swoja ideologie (executive order) i pomimo wysilkow Sebelius i Obamy nie sa w stanie nic zrobic.
    U.S. Constitution !
    Szpitale, nursing homes, rehab centers nalezace do Kosciola Katolickiego sa „for profit” (zyjemy w kapitalizmie), natomiast „profit” jest inaczej dzielony; nie idzie do tzw. share holders (udzialowcow) ale na pomoc biednym. Tego ateisci (cala trojka) w Chrzanowie nie wie, bo skad. Nazwisko Obamy chyba jest wam znane, Sebelius ? Nie sadze.

    Wielce Szanowny Pan Komentator pochwalil sie przeczytaniem tysiecy ksiazek.
    Zamyslilem sie … ! Ile ja ich przeczytalem ?
    Powiedzmy 50 lat czytania dzien i noc; 52 tygodnie w roku razy 50 to sie rowna 2600 ksiazek, no prawie tysiace, ale …
    Sa ksiazki, np. Solzenicyna ktore zawieraja w sumie kilka tysiecy stron (ocenione jako wartosc zerowa!) nie da rady chyba nikt je „przeleciec” w miesiac … No i ta klasyka, co za „grafomanstwo” (wartosc zerowa!); Ivanhoe 488 stron, Das Boot 576 stron, Les Miserables 896 stron, A. Dumas tysiace stron, Nietzsche tysiace stron, cholerny Plato, Biblia, Faulkner, moja obecna lektura Ostkrieg 688 stron, … etc. Zebym nie wiem jak liczyl to do tysiecy nie dojde, nawet gdyby mnie zamknieto na Montecristo, bez rodziny, pracy, alkoholu i zadnych obowiazkow. Przyznaje sie do porazki.
    Ale, ale … Mysle Panie Wielce Szanowny Komentatorze, ze mija sie Pan z prawda, moge nie miec racji. Jako chlopak w Polsce zaczytywalem sie tzw. „tygrysami” (5zl), jeden starczal na popoludnie, czyli przez 10 lat moglbym ich zaliczyc niemal 3700. Teoretycznie. Moze taka literature Wielce Szanowny Pan Komentator ma na mysli, eeeh, jednak Panie Wielce Szanowny Komentatorze mija sie Pan z prawda. Znowu.

    PBS ?
    Jezeli Masterpiece Theatre, Great Perfomances, American Masters, American Experience, NOVA, POV, NewsHour, filmy typu „Streetcar Named Desire”, dokumentalne Ken Burns’a, Scorsese, … etc. sa, cyt; „… tanie programki z BBC”, „Samo PBS nie produkuje nic, co warte byloby uwagi … ” Zyje Pan, Wielce Szanowny Komentatorze, w swiecie … Well, chrzanowskim !
    I to wkolko: Jestem ateista
    Who cares ! You can be a Queen of Chrzanow, what do I care.
    P.S. Yes, you are the Big W, even better, The Teflon Big W.
    Now go and find out what does it mean.

    Mr. Slawomirski, did you take your daily dose of nasty pills ?
    And you like them ?
    Well then, I’ll give you a taste of your own medicine.

    Jezeli Pan mieszka w Cycowie lub w Pupkach, dostal palami od ZOMO, wylecial z pracy za dzialalnosc antykomunistyczna, byl internowany … etc., ma Pan prawo mendzic (dlugo szukalem po „slownikach” odpowiednie slowo) o Urbanach, Jaruzelskich, Passentach.
    Ale watpie, ze tak bylo. Jest bardziej prawdopodobnym, ze najczestszym zwrotem jakim w pracy Pan operowal to;
    Macie racje towarzyszu.
    Skladajac prosbe na pobyt staly (gdziekolwiek Pan jest) motywowal Pan antysemityzmem w mleku od krowy. Niejednokrotnie pisal Pan o zrzeczeniu sie obywatelstwa polskiego; ze Panu wstyd i nic Pana nie laczy, …
    Zatem, …
    Mr. Slawomirski your life is miserable enough, do yourself a favor;
    Shut the fu .. up !
    And that cactus, … Up yours, … Got it !
    Yeah, yeah … I known the Kaluzynski’s socks … Up yours too.
    P.S. Moja praca zawodowa, dzialalnosc charytatywna, posrednio lub bezposrednio uratowala czyjes zycie, zmienila je na lepsze, dala mozliwosc godnej starosci tym bez srodkow, z pewnoscia wiele (czarnych) dzieci poszlo do szkol prywatnych, pokonczylo studia. Nigdy do glowy mi nie przyszlo czy ten potrzebujacy jest katolikiem, lewym czy slawomirskim.
    What did you do with your life Mr. Slawomirski ?
    I guess you fill up that potty underneath your bed.
    Ooo, usted no habla Ingles …

    Goodbuy Ladies !

  219. Slabo tu z ta moderacja. Nijak do dyskusjj w tym tempie sie wlaczyc nie mozna.

  220. @ Augustus
    16 stycznia o godz. 23:04

    Szanowny Komentator miesza wszystko i robi straszny balagan, wlacznie z uzywanym jezykiem. Otoz, nie bede sie popisywal znajomoscia innych jezykow, bo jakos to nie wypada piszac z Chrzanowa, w stanie Kolorado.

    Sytuacje i warunki szpitali (katolickich i nie tylko) znam – niestety – z tragicznych okolicznosci chorob i smierci moich rodzicow i zony.

    Moje wypowiedzi wyrywa Szanowny Komentator z kontekstu, bo pozwolilem sobie nie uznac wartosci Solzenicyna, jako literackich, choc przyznalem im wartosc jako pamietnikarstwo. Coz, de gustibus… Nie musze miec racji.

    W mojej bibliotece znajduje sie 3 tysiace skatalogowanych ksiazek w jezyku angielskim i okolo tysiaca nieskatalogowanych w roznych jezykach. Nieskatalogowane sa dlatego, ze stoja na polkach. Skatalogowane sa w skrzyniach i katalog temu sluzy, aby znalesc interesujaca mnie pozycje. To sa juz tysiace ksiazek, ale przeciez przeczytalem znacznie wiecej, bo nie wszystkie ksiazki zachowalem, a niektore byly wypozyczone. Niektore przeczytane wielokrotnie. Obecnie bawie sie w czytanie opowiadan P.G. Woodehouse’a o panu Mulliner, ktore – choc bardzo datowane – zawsze przynosza usmiech. I jakos Szanowny Komentator zle to liczy, przeczytanie zwyklej, beletrystycznej ksiazki zajmuje tylko kilka godzin – dokladnie i z zapamietaniem szczegolow. Oczywiscie nie wszystkie ksiazki warto pamietac, ale sa takie do ktorych sie wraca. Z tym czytaniem, to mi Szanowny Komentator zalazl za skore, ale nie kazdy jest takim molem ksiazkowym, jak ja.

    Tym niemniej ciesze sie, ze juz znowu awansowalem o oczko wyzej, do Teflonowego Big W., czyli juz prawie jak Reagan. No, to nie ma chyba wiekszego komplementu by porownac mnie do mojego idola, najlepszego, znanego mi prezydenta. Dzieki niemu, miedzy innymi, moge mieszkac w Chrzanowie, Kolorado.

    Pozdrawiam.

  221. …przynajmniej behaviorysta ..???
    przynajmniej jakis polsko-zagraniczny anarchista !
    Pan profesor niestety jak ktos napisal jest troche oderwany od rzeczywistosci ,coz roztargniony profesor jezdzacy Volvo ze swoim
    przydlugim szaliczkiem … Dobre pewnie dla niektorych , do ktorych
    pewnie naleze.A jednak trzeba trzymac fason!
    Pozdrawiam
    ps.
    dziekuje z calego serca za wyrugowanie sruli i bio-idiotow ,
    Malo jem i duzo pracuje i na wymiotowanie w tych wypadkach nie moge
    sobie pozwolic /mysle ze dosc realistycznie sie wyjaznilam i niech mi teraz jakis petak nie napisze ;
    Pani to nic nie rozumie to bylo nasze polskie? „Swiete chamstwo „/..

  222. Niechec i podejrzliosc w stosunku do Zydow wynika z przeczucia iluzorycznosci tozsamosci Polakow. Jest ona problematyczna po pierwsze ze wzgledu na religie i zawarta w niej nierownowage-wiekszosc Polakow wyznaje religie Abrahama bo lokalna tradycje wlasnymi i cudzymi rekami usunieto do cna i zeeszta chyba niewielu Zydow wyznaje religie jakiegos Polaka, jak i ze wzgledu na nieuwzglednieniu w podstawowych mitach panstwowych Polski kwestii podzialow klasowych. Wiekszosc Polakow w swojej genealogii rodzinnej nie ma absolutnie nic wspllnego z klasa spoleczna ktorej te mity dotycza. Podejrzliwosc co do tozsamosci innych jest w gruncie rzeczy niepewnoscia co do tozsamosci wlasnej.

  223. Potwierdza sie , wszelkiego rodzaju tandety , emocjonalnej , umyslowej itp , tak jak wszelkiej biomasy czy myslokogostam czyli zwyklego „wszelkiego rodzaju ” internetowego g…a nie brakuje . Ale czy to potwierdzenie tez nie nie jest g…o warte bo nikomu juz nie potrzebne ? Jak mawial pewien prof prawa rzymskiego i greckiego (?)(znam go tylko z opowiadan )- ” Swiat to kupa gowna”

  224. „…Caritas vs. Owsiak : 15:1 Drukuj Email
    Wpisał: Mirosław Dakowski
    13.01.2013.

    Caritas vs. Owsiak : 15:1

    Komentarz przesłany przez czytelnika

    2013-01-11 Owsiak

    Czy działalność Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy jest faktycznie w całości działaniem służącym dobrej sprawie? Przytaczamy krótkie zestawienie danych finansowych Caritasu i akcji prowadzonej przez Jerzego Owsiaka.

    Kilka liczb, które pomogą uzmysłowić niektórym na czym polega Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy.

    Dane na podstawie oficjalnego sprawozdania WOŚP za 2009 rok:

    Zbiórka – 54.506.270,77 zł, z czego na pomoc opisaną w statucie fundacji przeznaczono 28.993.580,43 zł.

    Na działalność dobroczynną przeznaczono więc niecałe 54 proc. a gdzie jest reszta? Fundacja wykazuje dochód w wysokości 14.100.823,66 zł i oczywiście znaczna część środków została przekazana na zorganizowanie przystanku demoralizacji – „Przystanku Woodstock”. Wszystko dostępne jest na oficjalnej stronie http://s.wosp.org.pl/Files/Bilans_Fundacji_2009.pdf WOŚP i można porównać.

    Warto dla porównania przyjrzeć się sprawozdaniu Caritas z 2009 roku:

    Ogółem Caritas Polska zebrało 441.581.695,94 zł. Na pomoc potrzebującym przeznaczył zaś 435.799.984,43 zł, czyli prawie 99 proc. wpływów.

    Podsumowując Caritas miało 8 razy większe wpływy, oraz 15 razy większe wydatki na pomoc niż WOŚP.

    Tego chyba nie trzeba tłumaczyć i komentować, a każdy o zdrowych zmysłach sam potrafi wybrać kogo należy wspierać!..”

  225. Bio-czytelnik, teraz Myślozbrodniarz napisał coś, co nie powinno umknąć uwadze nie tylko innych czytelnikow, ale i policji. Ten chory człowiek chce wojny polsko-polskiej w zacznie szerszym wymiarze, niż o której dotychczas się mówiło. Pisze on:

    „Na TVN jak w zeszłym roku napisałem: „żydowskie media w ochydny sposób dzielą Polaków między żydowskie PO i żydowskie PiS”, to artykuł ZNIKŁ ze strony głównej i ZNIKŁ z archiwum, NIGDY NIE BYŁO, gdyby nie zrzuty ekranu które pozwoliłem sobie wkleić na innym forum, można by mi wmówić że jestem wariatem 😉 . Ma być wojna polsko-polska: prawdziwki kontra lemingi.”

    Moim zdaniem powinien zostać objęty nie tylko obserwacją lekarską, ale i policyjną. W jego przypadku droga od słów do czynów może być krótka.

  226. Panie Falicz
    podaj pan te numery telefonów do 10 sprawiedliwych , bo jak dotąd to nikt nie pamięta by TOBIE udzielał jakichś wywiadów.

  227. Slabsze jednostki wywrzaskuja z gardlowym rzerzenien to, czego reszta nie smie myslec ale czuje przez skore. Wtedy te slabsze jednostki sa pacyfkkowane przez rozsadniejszych i lepiej o siebie dbajacych i to tym slabszym przypisywane jest szalenstwo. Polska obsesja Zyda podstepnego nie jest waractwen jednostek. Jest to istota zdefiniowanej katolicko i szlachecko polskosci. Podzial na lepsza czesc i panszczyznianych chlopow bez pdaw lidzkich trwal tu setki lat. Kosciol – przedsfawiciel abrahamicznej tradycji – go sankcjonowal a jedynymi pozostajacymi poza tym systemem ani arystokratami ani niewolnikami, ani kaplanami ani wyznawcamj, ani nowymi chrzescijanami ani starymk poganami byli Zydzi. W oczywisty sposob stali sie wiec obiektem paranoi bo tylko jezykiem nienawisci do nich mozna bylo wyartykulowac rzeczywista ludowa frustracje. Tak jest do tej pory. Im silniejsze przeczucie ze jest sie oszukiwanym przez kapitalizm i lichwiadski bsnkowy system (w Polsce nietykalny) tym wiecej zastepczego gadania o bogatym i poxstepnym Zydzie.

  228. kozetka, olborski
    Wenylator lub coś w tym guście, to rodzaj „odświeżacza” powietrza. Poza tym studzi, rozpalony łeb, gdy człowiek znajduje się w pobliżu, a nie wprost przeciwnie.
    Co zrobić, gdy gówno trafiło w wentylator i się rozprysło?
    Uciekać, gdzie pieprz rośnie, czyli przewijać, omijać, poczekać aż się wysuszy, wukruszy i odpadnie.

  229. @ mag 17 stycznia o godz. 12:20

    Chcesz powiedzieć, że zupełnie niepotrzebnie wszedłem pod ten wentylator? 😉 Wchodząc w jego zasięg „poświęciłem się” aby zwrócić uwagę rozbudowanym ponad miarę polskim służbom mającym dbać o porządek w państwie, aby zamiast bawić się w małych i dużych Tomków zechcieli lepiej monitorować środowiska narodowo-faszystowskie, których produkty myślowe po wysuszeniu nie muszą się wykruszać, ale zamieniać w śmiertelnie godzące kamienie.

  230. Szanowny Panie Slawomirski,
    utozsamia Pan nieslusznie tworcow ze wspoltworcami lub bierno-czynnymi uczestnikami, dlugotrwalego wprawdzie, spektaklu pt. PRL. Ta postepowala wiekszosc obywatelek i obywateli w czasach zaprzeszlych, co nie znaczy, ze byly to postawy sluszne. Nie che´ce jednakw ystepowac w blogosferze jako sedzia. Proponuje Panu wiec podjac probe oddzielenia tego co ci ludzie pisza dzisiaj od tego czym sie zajmowali wczoraj. Natomiast jesli chodzi o ocene ich przeszlosci, to moralnie dokonal tego rok 1989, strona prawna zajmuja sie sady, ktore ciagle kuleja i to moze irytowac. Prosze jednak nie „sadzic“, ze swieckosc jest tozsama z Oswieceniem. Wielu mamy podobnych iluminatorow w blogosferze i mam nadzieje, ze nie musze Pana do nich zaliczac. Otaczajacy Pana oraz mnie (nas) ludzie mowia wiele. Landszaft mamy taki, jaki mielismy, chociaz kreujace go postaci sie zmienily lub zostaly wymienione. Jaruzelski przeszkadza mi w mojej przestrzenii przynajmniej od 1970 roku i nie zaliczam sie do jego fanow. Jesli chodzi o Passenta czy Urbana, to nikomu nie zabraniam ich czytania, a w blogu Passenta pozostaje chetnie. Bladze tez w miare mozliwosci w innych blogach, bo glogosfera nalezy do nas wszystkich, rowniez do Passenta. Ba, on ja nawet wspoltworzy i dobrze mu to wychodzi. Lubie rowniez jego felietony, co nie przeszkadza mi w ich krytycznym postrzeganiu oraz „traktowaniu“.

    Oczywiscie zagadzam sie z opinia, ze tworcy totalitaryzmu powinni zostac rozliczeni i to sie “jakos” dzieje, wprawdzie niemrawo, lecz postepujaco. Wierze jednak, ze historia juz ich rozliczyla. Kwestie moralnosci poruszali Encyklopedysci i zdaje sobie sprawe, ze inna jest moralnosci „gluchego“ i „slepego“, a do jej oceny wystarczy mi etyka bez odwolywania sie do nauki tzw. koscielnej na bardziej niz miernym poziomie.
    Z powazaniem.
    ET
    PS
    Zdanie „Passentowi wiednie czesto pioro“ opatentowalem.

  231. ……Cos trzeba zrobic aby celebryci Gazet Wyborczej i Polityki(Jaruzelski,Urban i Passent) odeszli na zawsze do lamusa…..pisze Slawomirski. Nic nie trzeba zrobic, przestac sie nimi zajmowac lub ich nie czytac.

    ET.

  232. do mag
    15 stycznia o godz. 17:16
    Slawomirski ma pelne prawo do domagania sie oceny prawnej i moralnej czasow zaprzeszlych oraz ich protagonistow. Nie ma jednakj prawa do zmuszania kogokolwiek z nas do czegokolwiek.

    ET

  233. kozetka
    „Wszedłeś” pod wentylator w „słusznej sprawie”, a że można się pod nim ubrudzić to trudno.
    Nigdy nie przekonasz pewnych ludzi do swoich (moich też) racji. Oni np. nie widzą albo nie chcą widzieć analogii miedzy SB a CBA – de facto policją polityczną, dla której tylko przykrywką była walka z korupcją.
    Oczywiście, że jakaś służba specjalna (ale która? bo jest ich kilka) powinna „rzucić na odcinek” organizacji narodowo-faszytowskich różnych agentów Tomków.
    Myślę, że znacznie trudniejszym dla niej zadaniem byłoby rzetelne prześwietlenie Belzebuba z Torunia i jego dzieła, a także przyjrzenie się ojcom paulinom (?) z Jasnej Góry.
    Wyobrażasz sobie ten wrzask? Haniebny, bezprzykładny itp. atak na kościół!

  234. ET
    Gadał dziad do obrazu… tak jak Ty do S.
    Sławomirski niczego nie rozumie. Jemu się wciąz wydaje, ze i starzy i młodzi w Polsce nic tylko frustruja się tymi trzema panami i w ogóle „rozliczeniami” jakby nie mieli innych problemów, a mlodzi z TYCH powodów nawet emigrują.
    No przecież to kompletna aberracja.

  235. Panie Slawomirski Polacy nie rozliczaja sie bo sa zyciowymi realistami. Rozumieja ze nadete ideologie sobie a zycie sobie. Dlatego wiecej dzis sympatii do Urbana ktory twardo po ziemi chodzi niz do oszolomow oddajacych kraj banksterom Kulczykom i Watykanowi. Jak mozna wprowadzic system polityczny ktory za swoja ideowa podstawe bierze jednostkowy egoizm i chec zysku i jednoczesnie domagac sie praw do etycznego rozliczania kogokolwiek? Byc moze ci co pisali sierpniowe postulaty mogliby kogos rozliczac. Ale oni sa od dawna bez pracy i zostali uznani za roszczeniowych oszolomow. Kto ma rozliczac? ZChN? Ci co sfinansowali Euro za dziesiatki milionow zlotych a nie maja kasy na znieczulenie dla chorych na raka? Ci co wyslali zolnierzy do Iraku i Afganistanu? Ci co oddali kosciolowi za bezcen ziemie warta miliardy? A moze ci ktorzy „uelastycznili” rynek pracy w taki sposob ze nie ma juz na nim nikogo kto by pamietal jak wyglada stala umowa? Zeby kogos rozliczac trzeba mec do zaproponowania cos lepszego niz on mial. Poki co to gdhby nie dotacje z unii i emigracja to te 20 lat to jest kometna porazka. Problemem nie jest brak listracji tylko nieposiadanie przez solidarnosciowa strone jakiegokolwiiek projektu na panstwo. Malpowanie M. Thatcher sie nie sprawdzilo. A zadnego innego pomyslu ani nie bylo na poczatku ani nie ma go dzis. Odgrzebywanie politucznych trupow i pastwienie sie nad nimi ani tego nie zamaskuje ani nie zmieni.

    http://trihlav.wordpress.com

  236. Trihlav
    17 stycznia o godz. 17:45

    Niezły tekst pod linkiem…..
    Ale to proste- z gospodarki niedoboru przeszliśmy do gospodarki nadmiaru. I komuś trzeba to sprzedać…..
    Marketing- to ukryte bezrobocie.
    Wciskanie kitu jest podobne do kapłaństwa…..

  237. Traumy Sławomirskiego……

    Po nogach powinien waść całować swych dobroczyńców, wykopujących go z kraju…..

    A z tymi „bombowymi demokracjami” zachodnimi, to mam ambiwalentne odczucia.
    Walczą o wolność i demokrację, że kamień na kamieniu nie pozostaje- ostatnio w Syrii i Mali…..
    Ktoś ich rozliczy?
    Pewnie Bóg, Historia, bo już nie Sławomirscy- za krótkie łapki…

  238. SLawomirski
    Te pytania to do mnie?
    A niby skąd ja mam znać odpowiedzi? Zresztą g… mnie to obchodzi.
    Jeśli ET uznaje pana niezbywalne prawo do takich pytań, to niech on panu pomoże w dotarciu do wiarygnego źródła wiedzy na tematy, które pana interesują.
    P.S. Usilnie proszę nie kąsać mnie po kostkach na różnych blogach. Odwięczę się tym samym.

  239. mag, 19.06. Szanuj się Kobieto! Unikaj szmatławców typu Sławomirskiego, ET i paru innych.

  240. jasny gwint
    OK. Dzięki

  241. @ mag 17 stycznia o godz. 16:22

    Władze podatkowe nie ruszą Belzebuba z Torunia, objętego biskupim parasolem. Ale dlaczego prokuratura nie zajęła się przekrętem z pieniędzmi zbieranymi na ratowanie stoczni gdańskiej, tego nie rozumiem. Przecież tego rodzaju złodziejstwo godzi w porządek publiczny i jako takie powinno być ścigane z urzędu. Tak jak i przestępstwa Komisji Majątkowej. Dlaczego CBA nie zajmuje się tym „układem” ? W obu przypadkach nasze wielkoduszne państwo nie znalazło pokrzywdzonego?

    Nie przypominam sobie, aby jakakolwiek sprawa obciążająca polski kościół była w ostatnich 20 latach wykryta za sprawą służb państwowych, a nie dziennikarzy. Czy możesz mnie wyprowadzić z tego być może błędnego mniemania ?

  242. kozetka
    17 stycznia o godz. 19:34

    Stella Maris, Halber, Komisja Majątkowa…..

  243. kozetka
    Wiesiek 59 juz ci odpowiedział. Ja sobie innych przypadków nie kojarzę.
    A ze sprawą Komisji Majątkowej nie będzie lekko. Co z tego, że ujawniono przekręty (pewnie tylko jakąś część), skoro bardzo chytrze zostala ta komisja „umocowana”, czyli praktycznie działała ponad obowiązującym prawem (niemozność odwołań od decyzji czy coś w w tym guście).
    Skarb panstwa może zostać podwójnie wydojony, gdy przyjdzie do odszkodowań dla pokrzywdzonych. Chyba, że się mylę. Jeśli ktoś z blogowiczów ma w tej sprawie rozeznanie, to proszę o info.

  244. Slawomirski
    17 stycznia o godz. 19:57

    Rozumiem przypadłości wieku starczego, gdy czasami demencja ogranicza IQ do rozmiaru buta.
    Ale będziemy z tobą…..
    Ziemia wszystko wyciągnie.
    I przytuli jak matka- nawet dzieci inteligentne inaczej…..

    Odstawiony od cycka Ojczyzny, chyba waść fiksujesz.
    A fiksacja i perserweracja to ciężkie choroby.
    Weź pigułkę…..

  245. Ale, wieśku, o co Ci właściwie chodzi z tymi walkami w Mali albo w Syrii? Czyżbyś uważał, że kraje zachodu, mając tam swoje interesiki, wywołują te wojny? Prawda, czasem się wmieszają. Ocena moralna tego wmieszania może być różna, bo ktoś zginie itp. Naprawdę uważasz, że mieszają się w to wyłącznie interesownie? Naprawdę uważasz, że lepiej nie robić nic? Myślisz, że wojnie z Asadem winien jest Zachód?

    Pamiętasz, jak w Srebrenicy wojska holenderskie stały z bronią u nogi i obserwowały? Nic im w zasadzie nie można zarzucić. Nikogo nie zabiły.

  246. @ wiesiek59
    17 stycznia o godz. 18:26
    „Traumy Sławomirskiego……
    Po nogach powinien waść całować swych dobroczyńców, wykopujących go z kraju…..”

    Swietne! Przypomnialo mi to scene z filmu „Na Dierbatoaskoj choroszaja pogoda…”, gdzie kelner w rosyjskiej restauracji dziekuje agentowi KGB, mowiac, ze gdyby nie przesladowania to dalej bylby prostym docentem na moskiewskiej uczelni, ale – zmuszony do wyjazdu – moze kelnerowac w Ameryce i w jeden dzien zarabia wiecej, niz przez miesiac w Moskwie.

    Pozdrawiam.

  247. Panie Sławomirski,

    Pisze Pan, że od 81 roku nie ma Pana w Polsce. Nie wiem czy Pan zauważył, ale istnieje pewien charakterystyczny rozdźwięk między spojrzeniem tych co w tamtym czasie wyjechali a spojrzeniem tych co tu przeżyli transformację i okres późniejszy na miejscu. Pamiętam czas 81 roku, choć byłem wtedy trochę za młody żeby emigrować samodzielnie. Dość jednak dorosły, żeby czuć klimat nadciągającej zmiany, jakieś oczekiwanie że się coś przewali, że może „ich” się da pokonać i tak dalej. Ale pamiętam też to co nastąpiło później i mogę Pana zapewnić, że to czego się doczekaliśmy nijak się nie miało do tej atmosfery z czasu 81 roku. Doczekaliśmy się zalewu kiczu, szmiry, tandety, biedy, całkiem realnego braku jakichkolwiek zabezpieczeń, wycofywania się państwa ze wszystkiego i praktycznie rzecz biorąc w większości przypadków więcej w tym było strat niż zysków. Pan pamięta Polskę w której ludzie są sfrustrowani bo „oni” zabierają wolność. Ja widziałem czas późniejszy – Polskę w której wolność mierzy się dobrym humorem pana szefa, który na taczerowskim wolnym rynku pracy (w istocie będącym własnością pracodawcy) jest po prostu Bogiem. Pamiętam ryzyko jakie ponosili działacze dawnej Solidarności, ale mogę Pana zapewnić, że ryzyko jakie ponoszą dziś w Polsce ludzie którzy próbują organizować ruch związkowy nie w popaństwowych, ale w prywatnych zakładach jest bez porównania wyższe i strach jest większy. Co znacznie gorsze nie ma w tym żadnej symbolicznej chwały, bo cały język „wolności”, tych „murów Gintrowskiego” itd. został zdezaktualizowany. Walczysz pod karą główną a nazywają cię roszczeniowcem, oszołomem któremu nie chce się wziąć za robotę itd. Ludzie tutaj nie mają już pretensji do Urbana ani jego kolegów, bo pamiętają, że w tamtym czasie może i nie mieli wielu możliwości ale mieli wiele bezpieczeństwa. Teraz mają iluzję możliwości i żadnego bezpieczeństwa. Nowy system straszliwie ich rozczarował. Pan tego może nie czuć z tej odległości, bo nie widział Pan tych zrozpaczonych ludzi których podstawy bytu z dnia na dzień znikaly. Górników, stoczniowców, hutników, pracowników fabryk samochodów, pracowników kabli w Ożarowie, Unitry i wielu innych zakładów którzy strajkowali żeby system padł, a pierwsze co im zafundowano gdy padł to likwidacja ich zakładów. Kościół zresztą nie powiedział w ich obronie nawet słowa, ponieważ zapłacono mu za milczenie prawem do zaglądania tutejszym kobietom pod kiecki, religią w szkołach, nadaniami ziemi, po prostu władzą. Ludziom tu płacono 3,50 za godzinę z opóźnieniem 6 miesięcznym a szefowie jeździli furami po 100 albo 200 tysięcy i śmieli się dawnym „walczącym” w nos. W tym czasie jedyne co kościół miał do powiedzenia o godności człowieka sprowadzało się do dupy. Damskiej, albo męskiej bo kościół był zainteresowany obiema kwestiami. To powtarzanie w nieskończoność że ma popłynąć krew „winnych” trafia w próżnię i wcale nie dlatego, że ludzi oszwabił Michnik. Ludzie w Polsce w swojej statystycznej masie w ogóle nie czytają Michnika. W Wyborczej nie wczytują się w felietony. Przeglądają ogłoszenia, dział o nieszczęśliwych kobietach porzuconych albo informacje lokalne z własnego miasta. O tych sążnistych artykuach co się tam ukazują nikt nie dyskutuje oprócz dziennikarzy. Ludzie czytają Fakt, super Express albo program telewizyjny bo na żadną rozrywkę oprócz telewizji i taniego browara ich nie stać. I jeszcze darmowce czytają rozdawane na tramwajowych przystankach. Gdzie jest zupełna sieczka, ale jest darmo. Nikt nie ma pretensji do Urbana, ani do Gierka ani do Kiszczaka. Pan ich pamięta bo Pan ich z Polską kojarzy. Tu to są postacie wirtualne. Pretensję mają ludzie tylko do samych siebie albo do losu, bo przekonano ich, że w kapitalizmie jak ci nie wychodzi to twoja własna wina. No więc cały naród wierzy w to a to jest coś o czym lepiej nie dyskutować. Nie stworzy Pan obywatelskiego społeczeństwa ścigając „komunistów”. I nawet nie dlatego, że oni nigdy żadnymi komunistami nie byli. Po prostu to nie jest to czym w tym momencie żyją ludzie w kraju. To nie „komuniści” sprawiają, że młody człowiek w Polsce w tym momencie w większości przypadków nie ma żadnej oferty pracy a jedynie lewe darmowe staże które nie prowadzą do niczego oprócz staży kolejnych, albo że młodzi nie mają innej opcji niż sprzedawanie przez telefon kredytów których nikt już i tak nie może wziąć. Masa rodzin tutaj osiąga dochody na takim poziomie, że nie mają w ogóle szansy spłacenia swoich kredytowych zobowiązań. Że zamiast naprawdę niezłego systemu państwowych bezplatnych nieźle uczących uczelni dostaliśmy system kompletnie fasadowych pseudouczelni dających każdemu bezwartościowy tytul magistra za ciężkie pieniądze. Który jest totalną iluzją bo w świecie gdzie każdy jest magistrem nie jest to nic warte i jedynym który zyskuje jest właściciel uczelni. I wbrew temu co próbują wmawiać nam prawicowi talibowie to wszystko nie jest wina tego, że paru dawnych partyjniaków „się uwłaszczyło”. Jest to problem sprzeczności samego kapitalizmu, których solidarnościowa strona absolutnie nie była świadoma kiedy walczono o upadek starego systemu. Można próbować to wrzucić Passentowi, ale to nie przejdzie. Rządy po 89 roku wykazały się takim poziomem zakłamania i są tak niewiarygodne, że naprawdę Urbana wspomina się tu ze śmiechem. W tym momencie gdyby ktoś go zaczął ciągać po sądach wzbudziłoby to tutaj tylko niesmak. Pan tego nie wie. Nie widział Pan głównej hali Dworca Centralnego wypełnionej po brzegi śpiącymi na podłodze śmierdzącymi bezdomnymi. Warszawiacy to widzieli. Znają uczucie bezradności wobec zomowca, ale wiedzą już, że uczucie bezradności wobec cwaniaczka w beemie potrafi być dużo bardziej dojmujące. Pewnych rzeczy się nie zrozumie jak się ich nie dotknie.

    http://trihlav.wordpress.com

  248. Marit
    17 stycznia o godz. 21:25

    Kluczowe i odwieczne jest cui bono…..
    Ja widzę to tak:
    -Hussein był zamordysta pierwszej wody, ale w ciągu roku ginęły przez niego setki ludzi. Nie dziesiątki tysięcy. Niezależne źródła mówią o ponad dwóch MILIONACH zabitych- rannych jest średnio trzykrotnie więcej.
    Obalono zamordystę Kadafiego, też mordował.
    Jaki jest efekt?
    Nikt trupów nie liczy….
    Z Syrią będzie tak samo.
    Po obaleniu jednego dyktatora, długo będzie trzeba czekać na następnego, mającego dość siły by zaprowadzić porządek.
    I pokój…..

    A wszystko to po to, by sprawować kontrolę nad surowcami strategicznymi…..
    Bratnia pomoc w Bahrajnie wzburzyła jedynie Amnesty International i Human Right…….a przez media została całkowicie pominięta.

    Przypuszczam że większość polityków- może poza indyjskimi i pakistańskimi- nie rozumie napięć etnicznych, plemiennych, religijnych.
    Wychowani jesteśmy w całkiem innej kulturze, cywilizacji…..
    Europejskie normy i tam być może zaistnieją- za jakieś 600 lat…
    Bo takie jest opóźnienie mentalne , czy w rozwoju społecznym.

    Reasumując.
    Jeden zamordysta przeszkadza, drugiego się wspiera.
    A jak wygląda to z perspektywy szarego człowieka?
    Co jest lepsze- pokój czy wojna?

  249. Slawomirski
    17 stycznia o godz. 21:46

    Zawsze twierdziłem, że lepiej z mądrym stracić, niż zyskać z człowiekiem…..nierozsądnym.
    Perserweracje to nie perwersje, ale też można leczyć.
    Fobie wieku dziecięcego, alergie, medycyna zna wiele przypadków…..

  250. Marit
    17 stycznia o godz. 21:25

    Takie małe Ps.

    Uważasz, że na szczytach władzy politycznej, czy korporacyjnej, są ludzie MORALNI?
    Gdyby tacy byli, nie zaszliby tak wysoko…..

    Życie ludzkie ma swoją cenę.
    Ale najczęściej zależy od grubości portfela.
    Im grubszy, tym cenniejszy człowiek.
    Biedacy w Afryce, Ameryce, Azji, nie obchodzą na codzień nikogo.
    Ale od nich zależy, czy dadzą się rozgrywać przeciwko sobie.

    Ostatnio kupuje się od rodziców dzieci dziesięcioletnie- za 200 $
    I szkoli do zabijania…..
    Armie do wynajęcia temu, kto zapłaci więcej….
    Ale żelaznej kurtyny na środki łączności, amunicję, broń, nie ma.
    Psułaby INTERESY….

  251. do Slawomirski
    17 stycznia o godz. 18:14

    Dlatego, ze prasa jest wolna i tak jest dobrze, nawet bardzo dobrze. Pan moze sie jednak zwrocic do niej bezposrednio lub opisac swoje oburzenie w blogosferze, co Pan uczynil. Jesli sensem kazdej kary jest resocjalizacja, to trzej wymienieni zostali solidnie ukarani. Na karze wiezienia mi nie zalezy. Ubolewam jednak, ze nie przeprowadzono w Polsce po 89 roku solidnej lustracji. Zddaje sobie jednoczesnie sprawe, ze wowczas nie bylo to mozliwe (czyt. bezpieczne). Zaniechanie lustracji bylo np. cena spokojnego wycofania sie Rosjan z Polski i tak moznabyloby snuc dalej. Tylko po co? Wazne jest zwracac uwage na obecnosc Lizakowych Ludzi w blogsferze i kontynuowac spor z nimi. O Betonowych Ludziach nie wspominam.
    Z powazaniem.
    ET

  252. wiesiek
    Kupuje się te dzieci po 200 dol. i szkoli do zabijania…
    Europejczycy oczywiście to robią?

    Ja nie rozumiem, co Ty proponujesz. Odwrócić się i poczekać, aż dzikusy same rozstrzygną wszystko między sobą? Tez jakiś pomysł, nie wiem tylko, czy możliwy do realizacji we współczesnych warunkach.

    Prawdę mówiąc zupełnie nie znam się na tych arabskich wojnach, więc wolę się nie wypowiadać. Natomiast razi mnie w Twoim pisaniu to, że wspominasz o czymś strasznym mimochodem i z takim zacięciem, jakby to była wina liberalnych społeczeństw Zachodu. A tak nie jest. W tych „dzikich” krajach są też jakieś grupy interesów, ścierają się jakieś poglądy doprowadzając wreszcie do wojny.

    I jeszcze jedno. Satrapa upada i dochodzi do mordów i śmierci tysięcy osób, a tu na blogu niejaki @wiesiek to potępia. Lepiej by było, gdyby dalej rządził jakiś Kaddafi czy Asad, bo za jego czasów ginęły setki, a nie tysiące.
    Moim zdaniem lepiej by było, by rządził Hammurabi, bo za jego czasów rządziło prawo i porządek, a zabijano tylko przestępców. Nie wiem, komu to przeszkadzało i po co to zmienili.

    Przepraszam za ten sarkazm. Po prostu świat się zmienia, czy tego chcemy, czy nie. Rządzi jakiś Kaddafi i jest jako tako, nie najgorzej, w ogóle czego ci Libijczycy chcą? Nie wiedzą, że jak dostaną wolność, to będą mieli gorzej? Ano nie wiedzą, nawet nie chcą wiedzieć, dążąc do zmiany władzy. Nie chcą już patrzeć na ten sam pysk i słuchać tego samego głosu co przez 40 lat.
    A na Zachodzie @wieśkowie się dziwią i piszą: komu to przeszkadza?

  253. 1. Do Slawomirski
    17 stycznia o godz. 16:08
    ET
    17 stycznia o godz. 15:16
    Szanony Panie Slawomirski,
    moim motywem jest ciekawosc, potrzeba informacji oraz sympatia np. do piora Passenta, nawet, gdy ono wiednie. Ciesze sie, ze rozumie Pan konieczny pragmatyzm. W Polsce nie ma bowiem miejsca na lustracje, ktorej sobie zyczylibysmy. Jesli nie ma takiego zapotrzebowania, to owa kwestia nie jest moim problemem. Nie znaczy to, ze nie zagladam do Polityki , GW i Nie. Mam prase polska w sklepie polskim za „rogiem” gdy przebywam w Berlinie (bywam czesto). Lektura jest jednak ograniczona moimi pobytami oraz checia i potrzeba lektury prasy niemieckiej czy francuskiej. Wczoraj dowiedzialem iloma miliardami jest subwencjonowana prasa francuska przez panstwo. Francuskie media sa na wysokim poziomie, pytanie , na ile niezalezne? Polske wiele rozni od sasiadow, ktorzy sa lepiej zorganizowani. Dlatego miedzy innymi przebywam u sasiadow. Z Polska laczy mnie jednak jezyk (ludzie powoli odchodza) i kontakty zawodowe. Chetnie przyjezdzam do Polski, a ostatnio spedzam czesc wakacji. Zdaje sobie sprawe, ze procesy poruszane w blogosferze beda trwaly dziesiatki lat. Wystarczy spojrzec na proces cywilizowania sie naszych zachodnich sasiadow po wojnie. Ciesze jednak z widocznych zmian w Polsce. Nie mam przy tym zadnych oczekiwan i zadan wobec Polski i Polek/Polakow. Wracajac do niezbednej lustracji, to zmnienila ona wiele w bylej NRD, zatrula jednoczesnie kontakty socjalne na cale lata. Okazalo sie bowiem, ze niezliczona ilosc obywatelek i obywateli wschodnich Niemiec pracowala i wspolpracowala ze STASI, ba w kazdej „rodzinie” znajdzie Pan takie osobliwosci. Pozostaje pytanie, czy w Polsce bylo inaczej? Ubolewam nad probami relatywizowania czasow zaprzeszlych, bo byly gorsze od naszych doswiadczen, czy wyobrazen. Najgorsze, ze niewielu zdaje sobie z tego sprawe. Wiekszosc powtarza niestety w kolko historyjke o wesolym baraku w KDL. Jednoczesnie wiem, ze bez rozliczenia sie z nasza przeszloscia (nawet symbolcznie) nie mamy szansy na jakakolwiek przyszlosci. Mowiac o przeszlosci, mam namysli rowniez lata miedzywojenne i tradycja bardziej niz narodowa, mysle rowniez o PRLu i jego protagonistach, czesto o nas samych, naszych naiwnych krokach przed 1970 czy 1980. Obejrzalem ostatnio film „Do widzenia do jutra”. Polecam.
    Z powazaniem.
    ET

  254. @ Trihlav 17 stycznia o godz. 11:13

    „Polska obsesja Zyda podstepnego nie jest wariactwem jednostek. Jest to istota zdefiniowanej katolicko i szlachecko polskosci. Podzial na lepsza czesc i panszczyznianych chlopow bez praw ludzkich trwal tu setki lat. Kosciol – przedstawiciel abrahamicznej tradycji – go sankcjonowal a jedynymi pozostajacymi poza tym systemem ani arystokratami ani niewolnikami, ani kaplanami ani wyznawcami, ani nowymi chrzescijanami ani starymi poganami byli Zydzi. W oczywisty sposob stali sie wiec obiektem paranoi bo tylko jezykiem nienawisci do nich mozna bylo wyartykulowac rzeczywista ludowa frustracje. Tak jest do tej pory.”

    Jest to chyba najbardziej oryginalna i świeża myśl zawarta w dyskusji pod artykułem, gratuluję. Pozwala zastanowić się głębiej, skąd tyle antysemityzmu w polskiej i rosyjskiej tradycji kulturowej, obok których paradoksalnie najżywiej chyba na świecie rozwijała się kultura żydowska. W obydwu narodach nie wykształcił się „stan średni” – mocna warstwa mieszczańska, samodzielna politycznie, tolerancyjna i kultywująca tradycje pracy pozytywnej. Powstaje ona w Polsce dopiero dziś, dwa wieki później niż w Europie zachodniej.

  255. kozetka
    Gratulujesz Trihlavowi świeżej i oryginalnej myśli. Faktycznie stawia on śmiałą i przekonywującą tezę, ale… leciutko naciąganą.
    Jak w takim razie wytłumaczyć fenomen zagłady Żydów przez członków narodu o silnej warstwie mieszczańskiej, kultywującej tradycje pracy pozytywnej, szanującej demokratyczne wybory (dzięki nim Hitler doszedł do władzy) itd.?

  256. Marit
    18 stycznia o godz. 9:11

    Piszesz że się nie znasz….
    Czytałaś Kapuścińskiego zapewne, Domasławski jest równie dobry w opisie Afryki. Przemawia przez Ciebie europocentryzm.
    W wielu krajach Afryki prawo kończy się za rogatkami miasta, potem o życiu i śmierci decyduje ilość karabinów…..
    Mali i Czad dalej i oficjalnie praktykują niewolnictwo, kobieta jest warta parę kóz…
    Wszystkie granice Afryki są sztuczne, idą w poprzek terytoriów plemiennych, szlaków komunikacyjnych, wyznań religijnych.

    Żeby ukształtowały się w Europie granice i państwa, trzeba było 1000 lat wojen i rzezi. Myślisz, że tam pójdzie szybciej?
    Od 1950 roku- dekolonizacji- minęło zaledwie 60 lat…..

    Ps.
    Lubię na wp.pl konflikty, czytać materiały dziennikarzy.
    Świetne niektóre….polecam…..

  257. @ mag 18 stycznia o godz. 11:17

    Hitleryzm czy faszyzm to rzecz bardziej skomplikowana, aby próbować ją wyjaśnić jednym czynnikiem. Nie chciałbym odpowiedzieć podobnym argumentem, że mieszczaństwo angielskie czy francuskie było bardziej dojrzałe (historycznie) i silniejsze polityczne niż niemieckie, a więc dlaczego tam nie narodził się faszyzm?

    Wydaje się, że w Niemczech ostoją myśli nacjonalistycznej nie była warstwa średnia, ale głównie największy kapitał przemysłowy i ziemski (junkerski) oraz warstwa najbiedniejsza, najbardziej podatna na populizm. Nacjonalizm zrodził się w Niemczech w XIX wieku, kiedy silne gospodarczo Niemcy poczuli się przez historię „pokrzywdzeni” – jako jedyni wśród potęg nie dorobili się kolonii i dążyli do zmiany układu politycznego na świecie na bardziej korzystny dla siebie. Dużo by o tym mówić … 😉

  258. mag
    18 stycznia o godz. 11:17

    Przeraża mnie nieumiejętność znajdowania analogii historycznych….
    Kto był winien spaleniu Rzymu?
    Chrześcijanie……
    Od tego czasu NIC się nie zmieniło.
    Umiejętność znajdowania kozłów ofiarnych, to immanentna cecha władców i polityków……

  259. Marit,
    ja pamiętam, jak Sarkozy przebierał nóżkami, aby pomóc Libijczykom w obaleniu dyktatora. Teraz podobno Libijczykom lepiej (?), ale kłopot (bojownicy wraz z bronią) powędrował do Mali, zaczyna się terror w Algierii…
    We Francji jest już sporo islamistów…
    Ciekawe czasy?

  260. Wiesiek 59
    Nie bardzo rozumiem, co miałeś na myśli, pisząc o nieumiejętności znajdowania analogii historycznych. Do czego/kogo to odnosisz?
    Z kolei „umiejętność znajdowania kozłów ofiarnych, to immanentna cecha władców i polityków” – piszesz. Od powstania chrześcijaństwa jako religii panującej, co sugerujesz? A co z kozłami ofiarnymi na terytoriach, gdzie „rządzą” inne religie?
    Poleciałeś chyba jakimś dużym skrótem myślowym. Wyjaśnij, proszę.

  261. Marit
    18 stycznia o godz. 9:11
    Zgadzam sie z Toba. Cos podobnego zaadresowalem do Wieska u Passenta, ale on omijajac moje argumenty(ze alkaida, terroryzm islamskich fanatykow) zazyl mnie z flanki piszac, ze ktoz to dozbraja tych fanatykow, ze to Zachod itp. No coz nie ma niewiniatek, juz Grecy,Rzymianie wyprawiali rzeczy horrendalne, a dzis inni imperialisci tez nie maja czystych rak.
    Ale zagrozenie ze strony wojujacego islamu jest ewidentne, i nawet jesli *my*(imperialisci) nie jestesmy wcale tacy czysci, to jednak *my* powinnismy sie chyba jakos chronic, antycypowac zanim ci terrorysci dobiora sie nam do skory.
    Dobry byl Twoj przyklad z Holendrami w Srebrenicy, ja podalem juz oklepany z Francuzami,ktorzy w 39 roku nie chcieli ginac za Gdansk.
    Wyglada na to , ze dla Wieska wszystko jedno, czy cos bysmy *my* imperialisci robili czy tez zaniechali, to zawsze bedzie zle, bo *my* jestesmy be, no bo jestesmy imperialistami, a pragnacy zabijac w imie allaha islamisci sa cacy, bo nie sa imperialistami.
    Dlatego Sikorski sie osmieszyl

  262. kozetka
    Niemcy (Cesarstwo Niemieckie) dorobili się licznych kolonii na przełomie XIX i XX, które utracili po I WŚ i dopiero Hitler zabiegał o ich odzyskanie. Ale to na marginesie.
    Powody narodzin i krzepnięcia nacjonalizmu w Europie, o których piszesz, są znane. Ale fenomen eksplozji antysemityzmu akurat w Niemczech, choć opisywany przez wielu historyków, politologów, socjologów chyba nigdy do konca nie został rozwikłany.

  263. Lewy,
    Odnosze wrazenie, ze ulegasz stereotypom i propagandzie.
    W mojej dzielnicy mieszka wielu muzulmanow, spotykam ich w sklepach i na ulicach i jakos nigdy nie doswiadczylam z ich strony nie tylko jakiejkolwiek agresji ale i niecheci. To spokojni ludzie, nie wpychaja sie ze swoja religia w cudze progi, nie narzucaja nikomu swoich wierzen.
    Sa uczynni i sympatyczni, ot zwyczajni ludzie.

  264. mag
    18 stycznia o godz. 12:13

    Do czasów rzymskich sięgam, bo trochę znam tę epokę, a poza tym, istnieje sporo źródeł pisanych.
    Czasy wcześniejsze są słabo udokumentowane.
    Niejaki Katon za kozły ofiarne uznał Kartaginę……

    Lekiem na całe zło, byłoby wyrżnięcie nacji, czy populacji, ewentualnie wyznawców jakiejś doktryny.
    Tak jak wyrżnięto Katarów, próbowano Hugenotów, Protestantów.

    Tę samą metodę stosuje się wśród sunnitów, szyitów.
    Oni też odkryli, że kto nie z nami, ten przeciw nam, ale kilka wieków zapóźnienia mają……

  265. Lewy
    18 stycznia o godz. 12:22

    Buntujące się narzędzia……
    Al- Kaida początkowo była sponsorowana i szkolona przez CIA….
    Że centralna i agencja to wiadomo, ale co do inteligencji niestety można mieć zastrzeżenia. Myślenie bardzo krótkookresowe…..
    Bun Laden zerwał się ze smyczy i zaczął robić WŁASNĄ politykę….
    Z Kadafim było to samo….
    Z Huseinem dziwna sprawa- początkowo dozbrajano go w konflikcie z Iranem przez osiem lat…..
    I nagle, stał się be, nie do przyjęcia…..

    Brzytwa Ockhama- samodzielni satrapi posiadający złoża są niepotrzebni. Wydobywać i zarabiać mają NASZE koncerny….
    A niektórzy mnożą byty….
    Prawa człowieka w Bahrajnie, Katarze, Arabii?
    Człowiekiem jest tam OBYWATEL, nie ludność napływowa.

  266. Ewa-Joanna
    18 stycznia o godz. 12:49
    Alez ja to samonapisalem u Passenta. Mam paru przyjaciol Arabow, ktorych kultura moglaby sluzyc za wzorzec dla niejednego rodaka. Ja mam na mysli fundamentalistycznych terrorystow, inspirowanych islamem. A tacy przciez swoimi atakami w NY,Madrycie itp, udopwodnili, ze sa

  267. Przekładając na nasze: póki nie było pretekstu, tematu pokrewnego pod który można byłoby się podłączyć, to Pan Hartman tchórzliwie siedział cicho w obawie przed reakcją Salonu, choć miał swoje przemyślenia na temat WOŚP.
    Kiedy jednak nadarza się okazja przypieprzyć w Kościół, od razu ją poczuł i od teraz jest „nie tylko przeciw”, ale także „za” WOŚPem.
    Myślę, że powinien skończyć z etyką i zacząć uczyć logiki (marksistowskiej oczywiście).

  268. wiesiek,
    no naprawdę nie wiem, co ma wynikać z podanych przez Ciebie faktów. Że w Afryce jest tak a tak. I jakie wnioski z tego niby mają wyciągać ludziowie i rządy na Zachodzie.

    Lewy, no właśnie! Dzięki.

  269. Mag pyta:
    „Jak w takim razie wytłumaczyć fenomen zagłady Żydów przez członków narodu o silnej warstwie mieszczańskiej, kultywującej tradycje pracy pozytywnej, szanującej demokratyczne wybory (dzięki nim Hitler doszedł do władzy) itd.?”

    Niechęć do Żydów była podobna w całej Europie. Warto zacząć od tego, że Europa nie zawsze była przecież chrześcijańska. W części jej obszaru po przyjęciu chrześcijaństwa przez Rzym nastąpiło płynne wewnątrzpaństwowe przejście od jednej struktury do drugiej z zachowaniem tożsamości. Oczywiście i tu się nie obyło bez przemocy, ale była to przemoc idąca od elit w stronę stanów niższych (słowo „poganin” pochodzi od pagus – mieszkaniec wioski) jednak w efekcie z zachowaniem istniejącej struktury społecznej, z zachowaniem sztuki, budynków, świątyń na tym samym miejscu, języka i innych elementów zbiorowej tożsamości. Jednak w pozostałych regionach było inaczej. Przejście na chrześcijaństwo wiązało się z całkowitym zniszczeniem wszystkiego co lokalne. Całej tradycji, całej społecznej struktury, zmiana języka oficjalnego na łacinę itd. Zrobiono to głównie przemocą i skierowano wielki wysiłek na uzyskanie kulturowej amnezji. Wśród Polaków jest ona na przykład zupełna. My w ogóle przecież nie wiemy nawet czy cokolwiek istniało tutaj przed 966 rokiem. Jak spytasz o polską tradycję, to ci każdy opowiada o tradycji Abrahama. A co było wcześniej? Węże jakieś..? Nikt nie wie. Do tego stopnia, że większość ludzi jest przekonana, iż Słowianie w ogóle nie posiadali własnego pisma. Bylibyśmy wówczas jedyną na świecie grupą etniczną z taką właściwością. Można komuś pogratulować, że zdołał ludzi do tego przekonać. No więc takie kulturowe zmiany spowodowały podwójny stosunek do chrześcijaństwa. Z jednej strony bałwochwalczy, z drugiej podejrzliwy. Skoro nie można przeciw chrześcijaństwu wystąpić, można przesunąć afekt na Żydów bo ono jest tradycją od Żydów się wywodzącą.
    Później były kolejne elementy – nienależenie Żydów do hierarchii, lichwa itd. Puszczenie w obieg pieniądza opartego na kreacji długu a nie na złocie to jest coś, czego konsekwencji większość ludzi nie rozumie intelektualnie, ale wyczuwa intuicyjnie. Wyczuwa, że jest tu „jakiś” przekręt tylko nie potrafią powiedzieć jaki. To tak jak z chrześcijaństwem. Kiedy Polak mówi, że chrześcijaństwo jest rdzennie polską tradycją też jest tu „jakiś” przekręt ale ponad tysiąc lat socjotechniki sprawiło, że większość ludzi nie umie tego przekrętu nazwać. JEdnak intuicyjnie go czują i dlatego zaraz po stwierdzeniu o rdzenności chrześcijaństwa w kraju położonym 4 000 kilometrów od pustyni taki gość zaczyna bredzić o Żydach którzy „coś strasznego zrobili””.
    Teraz co z Niemcami. Otoż mieli trochę podobny problem. Tożsamość niemiecką wymyślono podobnie jak całą germańską mitologię i germańską tożsamość. Taki brak tożsamości budzi niepokój a Żydzi są dobrym punktem zaczepienia tego niepokoju, ponieważ dla nich tożsamość jest bardzo ważna. Każdy wyznawca religii abrahamicznej który nie jest Żydem ma wobec Żyda problem z tożsamością. Bo być Żydem i wyznawać judaizm to prawie to samo, natomiast wszyscy pozostali – muzułmanie, chrześcijanie itd. są pod tym względem rozdarci wewnętrznie. Wyznają żydowskiego boga, sami nie będąc Żydami a swoich bogów rdzennych mało, że się wyrzekli, ale wręcz się ich wstydzą i traktują z obrzydzeniem. Albo w ogóle nie wiedzą o co chodzi kiedy o nich słyszą. Pamiętam rozmowę z jednym Turkiem i jego osłupienie gdy go zapytałem czemu w Blękitnym Meczecie napisy nie są po turecku. Kim byli Turcy zanim zaczęli wyznawać arabską religię – spytałem. On mi mówi, że nie jest arabska. No więc żydowska? Tu się kompletnie pogubił. To potężny przekręt. Nie zrobili go Żydzi, ale Żydzi za niego zbierają. W Niemczech podjęto próbę rekonstrukcji rdzennej duchowości, ale tej rdzennej duchowości nie można było zlokalizować, bo sama tożsamość germańska jest iluzyjna. No więc trzeba było złożyć krwawą ofiarę, żeby to co nie istnieje zostało do istnienia powołane. Zaczęły się zabawy swastyką, podróże do Tybetu w poszukiwaniu „aryjskości”, szukanie śladów aryjskich znaków w Zakopanem, przekonywanie górali do Goralenvolk (zresztą skuteczne) i inne takie próby i zmierzanie do zbudowania alternatywnego wobec kapitalizmu społecznego projektu, który jednak byłby nie uniwersalistyczny jak komunizm tylko właśnie taki plemienny. Żeby wymyśleć plemię, trzeba wskazać tych co do plemienia nie należą. Plemię bez nie-należących nie istnieje. Żydzi byli idealnym kandydatem.

    http://trihlav.wordpress.com

  270. ….Ale fenomen eksplozji antysemityzmu akurat w Niemczech, choć opisywany przez wielu historyków, politologów, socjologów chyba nigdy do konca nie został rozwikłany…pisze m a g.

    Zapomina przy tym o fakcie, ze w Miedzywojniu osiedlio sie wiele tysiecy Zydow wlasnie w Niemczech. Np. w Berlinie, wielu z Polski (podam jeden przyklad Zyda z Wloclawka, znanego w Niemczech, w Polsce tez, ktory przebywal w Berlinie do czasu deportacji do Polski: M. Reich. Ranickiego. Ironia losu i historii jest fakt, ze wielu Zydow z Polski wyemigrowalo po wojnie wlasnie do Niemiec i maja sie tam dobrze. Jesli chodzi o nazizm i popieranie tego systemu przez wiekszosc Niemcow miedzy 33-45, to polecam ciekawy film B. „Jajo weza”. Ekspozla w Niemczech byla raczej implozja. Gdy u nas ani mimplozjii, ani eksplozji, a narodowcy maja sie coraz lepiej, anytsemityzm kwitnie, Zydow brak, chyba ze w wyobrazni spiskowcow.
    ET

  271. Gwoli przypomnienia watpiacym: nazistowskie Niemcy istnialy od 33-45. Antysemityzm we wschodniej Europie, w Niemczech i Europie zachodnie troche dluzej.

    ET

  272. …..Pewnych rzeczy się nie zrozumie jak się ich nie dotknie….pisze niedorzecznie w blogosferze. Wg takiego myslenia najlepszymi szefami Instytutow Pogrzebowych byliby zmarli…

    Pewnych rzeczy nie rozumie sie, dlatego ze sa blisko, mozliwe do dotykania, nie rozumie sie, bo brak do nich dystansu. Tak moznaby bez konca….

    ET

  273. Marit
    18 stycznia o godz. 14:16

    Jak powstawały państwa?
    Przeważnie scalano plemiona SIŁĄ……
    Ameryka Pd. nie miała takich problemów, bo rdzenną ludność albo wybito, albo zepchnięto na margines….

    Z Afryką jest problem, bo jest ich za dużo- nie dało się wyłapać i wywieźć wszystkich, ani wybić- mnożą się dalej strasznie.
    Jedynie co pozostaje, to dzielić, szczuć na siebie, atomizować.
    Bezczelne ruskie, zajęły Syberię i ją kontrolują.
    Więc jedynym dostępnym dla rabunkowej gospodarki źródłem surowców, są kraje afrykańskie…..

    A jak się robi przewrót, to najładniej pokazywał stary film
    „Psy wojny”……
    Nikt nie jest zainteresowany pokojem- wbrew deklaracjom.
    Najlepsze interesy i największy postęp techniczny uzyskuje się dzięki WOJNIE.
    A humanizm, ekologia, jakieś prawa, transparentność, to kit dla ubogich, taka nowa religia…..

  274. @ mag 18 stycznia o godz. 12:30

    Zupełnie się zgadzam. Zwięzła konwencja blogowa nie pozwala się rozwodzić i zapinać każdą wypowiedź na ostatni guzik. Powinienem był raczej powiedzieć, że Niemcy nie miały kolonii odpowiadających ich aspiracjom, albo porównywalnych z kilkoma innymi krajami Europy. Także USA miały w różnym czasie drobne, jak na ich własne terytorium, ale strategiczne kolonie, np. strefa Kanału Panamskiego. Nie pomniejsza to jednak czynnika braku ważnych kolonii przez Niemcy jako jednego z istotnych powodów narodzin nacjonalizmu w Niemczech (który wywołał reakcję łańcuchową w innych krajach).

    W warunkach panującego powszechnie na świecie protekcjonizmu państwowego kapitał amerykański, mając olbrzymi „własny” rynek wewnętrzny, jeszcze długo w XX wieku nie odczuwał „duszenia się”, tak jak gospodarka niemiecka. To, między innymi (może ważniejsza była, niesprzyjająca dla szerzenia nacjonalizmu, wewnętrzna wielonarodowość w USA), wyjaśniałoby dlaczego Ameryka wybrała drogę ekspansji przez eksport kapitałów raczej niż przez budowanie państwa narodowego w celu agresji i zaboru innych państw.

  275. Trihlav
    18 stycznia o godz. 14:19
    Wyrazy podziwu. Swietna analiza.
    Pozdrawiam

  276. @ Trihlav 18 stycznia o godz. 14:19

    @ ET 18 stycznia o godz. 14:24

    Rozsądne i interesujące obserwacje.

  277. ET
    Nie zapominam. Wiem, że bardzo wielu Żydów nie tylko mieszkało w Niemczech w międzywojniu, ale i uważało się za Niemców (łącznie z pełną asymilacją). Również świadomie wybrało Niemcy jako kraj osiedlenia po wojnie. Właśnie te trudne do pojęcia paradoksy w sprawie żydowsko-niemieckiej powodują, że chciałam pociągnąc trochę duskusję na ten temat.
    Trihlav
    Dziękuję za wyczerpującą, jak na warunki blogowe, odpowiedź na moje pytanie.
    Właściwie wszystko, co napisałeś, gdzieś mam w tyle głowy (różne lektury itp), ale Twoje wywody pozwoliły mi tę wiedzę nieco uporządkować.
    Oczywiście, zdaję sobie sprawę, że jest to jedna z koncepcji uzasadnienia zjawiska antysemityzmu, ale przekonywująca zwłaszcza dziś w Polsce, gdzie mamy do czynienia z klasycznym przypadkiem antysemityzmu bez Żydów.

  278. wiesiek
    No i co z tego? Oczywista oczywistość moim zdaniem. No jest problem z Afryką. Z muzułmanami. No państwa scala się siłą. Trudno obrażać się na rzeczywistość. To co, mamy coś z tym robić, ale co robić, czy może nic nie robić?

  279. Trilav
    Powinno być „jedna z koncepcji uzasadniająca zjawisko”…
    Zauważyłam, że masz już- i zasłużenie – grono fanów po swoim wpisie, a i ja dołączyłam.

  280. kozetka
    18 stycznia o godz. 14:53

    To nie tak……
    Poza wojnami z Hiszpanią, USA walczyła z Meksykiem i Kanadą.
    Luizjanę kupiono, Nowy Meksyk zdobyto, Teksas sie przyłączył.
    I to koniec w zasadzie ekspansjonizmu.

    Początek natomiast nowej epoki- osadzania na stanowiskach prezydentów, czy dyktatorów, SWOICH ludzi.
    Sprawowania kontroli nad innymi terytoriami nie bezpośrednio, a za pomocą tubylców…..
    Ładny przykład to Azja- wymuszenie koncesji ekonomicznych, handlowych, za pomocą siły, na Japonii, czy Chinach.
    Amerykanom niepotrzebne były nowe terytoria- nie czuli presji demograficznej, ale nowe rynki zbytu i uprzywilejowanie swoich kupców i producentów.
    Nazywało się to ładnie- neokolonializm.
    I jest stosowane do dziś…..

  281. Marit
    18 stycznia o godz. 15:22

    Jest takie chińskie powiedzenie:
    „jeżeli ratujesz komus życie, to jesteś za nie odpowiedzialny”….

    I mamy w związku z naszymi- europejskimi- ingerencjami, miliony uchodźców w obozach, których trzeba utrzymać.
    W końcu, zdezorganizowaliśmy im życie…..
    Szykuje się kolejna fala- z Mali może uciec 700 000 ludzi…..

    Procesów społecznych nie da się przyspieszyć, to stulecia rozwoju, dogadywania się, ucierania racji, mieszania się ras i religii.
    Pomoc humanitarna, to plasterek nie załatwiający NICZEGO.
    Skończy się tak jak z Palestyńczykami, trzymanymi w obozach dla korzyści politycznych i grabienia pomocy humanitarnej przez lokalnych watażków.

  282. @ wiesiek59 18 stycznia o godz. 15:55

    Masz rację co do początków powstawania USA jak i co do ich współczesnej polityki globalnej. Ale mi chodziło o okres, w którym Stany były już politycznie ukształtowane, ale jeszcze nie uznające się za głównego rozgrywającego na arenie światowej (XIX wiek do 1918). Chodziło mi też o uwarunkowania wewnętrzne w USA, które nie sprzyjały rozwojowi ideologii nacjonalistycznej.

    Grzechy USA są znane, ale swoją drogą czy mógłbyś wskazać w czasach nowożytnych na państwo lub jego naród który byłby „bezgrzeszny” wobec innych narodów albo wobec własnych współplemieńców i mniejszości narodowych ?

  283. No wreszcie zaczynam coś rozumieć.
    Nie ratować nikogo, bo będziemy za nich odpowiedzialni.
    Ale oczywiście bez tej nieodpowiedzialnej interwencji uchodźcy też będą, nie łudźmy się. Tylko wtedy możemy sobie tym głowy nie zawracać? Dobrze rozumiem?
    Pamiętam ataki NATO na Serbię. Bardzo to było brzydkie. Bezpośrednim powodem tych ataków było wysiedlenie Albańczyków z Kosowa. Szli oni przez góry, chyba do Albanii, prawie milion Albańczyków w drodze. Najlepiej byłoby wtedy wydać stosowne oświadczenie potępiające Serbów i myślę, ze powinno to wystarczyć…

  284. Stany Zjednoczone były szczególnie zaniepokojone planami nacjonalizacji przemysłu w Chile, ze względu na poważne zaangażowanie kapitałowe w ten kraj kilku wielkich amerykańskich korporacji – szczególnie w przemysł wydobywczy rud miedzi. Szczególnie wrogo nastawiony był do niego prezydent Richard Nixon, który krytykował Allende w oficjalnych przemówieniach i wspierał otwarcie finansowo i moralnie jego oponentów w drodze do prezydentury. Z drugiej jednak strony Allende wspierany był środkami finansowymi gromadzonymi przez partie marksistowskie, socjaldemokratyczne i komunistyczne z całego świata. Stany Zjednoczone reprezentowane były w Chile przez korporacje takie jak Anacoda, ITT i Kennecott, zdaniem rządu amerykańskiego reformy miały uderzyć w korporacje.
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Salvador_Allende
    ============

    Niedawno pani Clinton stwierdziła, że będzie bronić INTERESÓW USA w jakimś kraju……

    Kozetka
    Mam problem, bo nie widzę takiego kraju bez grzechu…..
    Z tym, że nie winiłbym narodów, czy krajów, a raczej ich przywódców.
    Może Mongolia? Inuici? Tunguzi?

    Ostatnio nawet w Kanadzie są problemy w stosunkach pomiędzy rządem, a Pierwszymi Narodami, na tle podziału zysków z bogactw leżących w rezerwatach…..

    Kto decyduje o polityce?
    Ten kto ma władzę…..
    A w czyim interesie ją sprawuje?
    Własnym…..w większości krajów świata….

  285. @ wiesiek59 18 stycznia o godz. 16:51

    Ja również nie widzę narodu, który nie próbował dorobić się kosztem sąsiadów czy własnych pobratymców. Spytałem po to, żeby nie stygmatyzować utartych uprzedzeń jednych nacji wobec drugich. Mamy tych uprzedzeń w Polsce już po dziurki w nosie.

    Dlatego nie obrażałbym się na panią Clinton, która chce zabiegać (piszesz „bronić”) o interesy USA w jakimś kraju. To jej prawo, a wobec Amerykanów obowiązek. Problem powstaje dopiero, gdy naród ma wątpliwości czy jego rząd rzeczywiście dobrze pilnuje tych interesów. Na przykład, czy polska interwencja w Iraku albo tajne bazy CIA w Polsce były w interesie naszego kraju, czy nie. Czy członkowstwo Polski w Unii jest w polskim interesie czy nie.

    Jeżeli premier Anglii chce wyjścia z Unii i definiuje ten zamiar jako obronę interesów jego kraju, to on i jego naród podejmuje ryzyko pomyłki, jeżeli później okaże się że na tym stracili. Tak samo Clinton czy Obama – jeżeli „w interesie” popełnią kolejny błąd jak w Iraku, to sami za to zapłaca (śmiercią własnych obywateli, utratą twarzy na świecie itd). Każdy ma prawo określać co jest w jego interesie, ale i ponosi on ryzyko polityczne, jeżeli interes nie wypali.

  286. @Wiesku
    Potrafisz patrzeć przenikliwie, ale jednocześnie nakłada się na to Twoja moralna niezgoda na to co zauważasz. My homo sapiensi jesteśmy też zwierzetami tylko takimi zwierzętami sapiensami. Chyba też tak uważasz. Rzecz polega na tym, że posiadamy, przynajmniej niektórzy z nas, to nieszczęsne sumienie, które nam każe brać pod uwagę jakieś dobro albo zło moralne.
    Zwierzęta nie-sapiensy nie mają takich skrupułów, żaden drapieżnik nie odczuwa skrupułów mordując jakiegoś roślinożerce. One żyją w świecie nietcheanskiego poza dobrem i złem.
    I oto nasz dylemat; też mordujemy, żeby np zjeść befsztyk, ale wolimy, żeby to mordowanie nie odbywało się w naszej obecności. Nie każdy odczuwa powołanie do zawodu rzeźnika.
    Idziemy na kompromis.
    I jeżeli gdzieś tam w jakiejś Afryce ludzie wzajemnie się zabijają , to wolimy tego nie zauwazać, bo jesteśmy moralni, ale niemoralnie korzystamy z owoców tego mordowania(nasze mieszkania są dobrze ogrzewane, dzięki afrykanskiej ropie)
    Więc Twoja moralna niezgoda na krzywdę trąci hipokryzją, bo właściwie prześywając nieszcześcia Afrykanów, powinieneś zrezygnować z europejskich luksusów, udać się do tych nieszcześników i podzielać z nimi ich biedę.
    Rzymianie stworzyli wspaniałą cywilizację, wpłynęli na dalsze dzieje ludzkiej histori, a ile tam bylo bestialstwa, okrucieństwa.
    Przecież dzisiaj i tak dzieje się to w sposób dużo bardziej ludzki, cywilizowany i chyba trudno porównywać Amerykanów i ich wyczyny w Guatanamo z rzeziami przeprowadzonymi przez Cezara w Galii.
    Tak to chyba wygląda postęp, który zawsze odbywał się kosztem krwi i potu budowniczych akweduktów.
    Oczywiście zawsze możemy zakwestionować wartość postępu. A po co on nam. Ale chyba taki jest trend, który narzuciła nam przyroda, i nie możemy wbrew przyrodzie tego procesu zahamować.
    Ale kiedy czasami rzeczywiście coś się czyni bezinteresownie, albo interesownie w celu zabezpieczenia się przed zagrożeniem, Ty Wieśku w tym zawsze doszukujesz się jakichś imperialistycznych kombinacji.
    W Syrii,Libii miał i ma miejsce autentyczny bunt przeciwko despotom. Okazuje się, że dla nas lepsi byli i są ci despoci, którzy potrafili pacyfikować radykałów. Hussein mial ministra spraw zagranicznych chrzescijanina, Assad chronił mniejszości religijne. Jeśli przegra, do wladzy dorwą się takie muzułmańskie Rydzyki.
    Czasami nawet ci okrutni imperialiści robią coś bezinteresownie, ale Ty zawsze zaglądasz im pod kołdrę i znajdujesz niecne intencje.
    W sumie chyba masz rację, bo jesteśmy egoistycznymi zwierzętami, ale co z tego i jak pyta @Marit, czy masz jakąś *mapę drogową*, oprocz sarkania na ludzki egoizm ?

  287. Lewy
    mapę drogową? No skąd? Ja nawet GPS-a nie mam.
    Trochę mnie ten @wiesiek rozdrażnił, bo łatwo jest narzekać na działania Zachodu. Trudniej wymyślić coś lepszego, a nie już w nas dziecięcego zaufania do mądrości rządzących. Nie wyobrażam sobie jednak, że mogłabym tu pisać, co oni powinni, a co nie. Za mało mam wiedzy. I tak możemy sobie ponarzekać na blogach, voś i usio.
    No, to na razie. Muszę poszukać mapy drogowej, bo jutro wybieram się do Białegostoku na biegówki i inne atrakcjony. Do usłyszenia 🙂

  288. Trihlav
    18 stycznia o godz. 14:19,
    jeżeli dobrze zrozumiałam, to twierdzisz, że korzeni polskiego antysemityzmu należy szukać w głębokiej traumie, jakiej doświadczyli mieszkańcy tych ziem ponad tysiąc lat temu. Traumy wynikającej z pozbawienia ich siłą rodzimych bogów i narzucenia im boga obcego. Egzeplifikując: kibol z czerwonym karkiem, zasłoniętą szalikiem gębą, piszący na murze „Żydzi do gazu”, odreagowywuje przechowaną w głębokiej podświadomości traumę, krzywdę wynikłą z odcięcia jego pra, pra od pępowiny łączącej go ze Swarożycem. Nie jest to w gruncie rzeczy przejaw chamstwa i rasizmu, ale krzyk neurotycznej rozpaczy i żalu za tożsamością utraconą ponad tysiąc lat temu. Czy dobrze zrozumiałam?

    Zaskakująca a nawet szokująca hipoteza. Ale nauka nie takie rzeczy widziała. Ciekawi mnie uzasadnienie tej hipotezy. Jednym słowem empiryczne dane na jej prawdziwość.
    W związku z tym mam kila pytań:

    1. Jaki procent obecnych mieszkańców Polski można uznać za genetycznych spadkobierców Słowian z tamtych czasów? Badania skandynawskie pokazały, że jest to procent niewielki. Czy w Polsce jest inaczej?
    2. Jaki mechanizm odpowiada za przenoszenie traumy warunkującej kształtowanie „iluzorycznej” tożsamości?
    3. Czy jest to mechanizm o charakterze biologicznym? Który gen, jakie badania to potwierdzają, etc., ?
    4. Czy jest to mechanizm stricte psychologiczny? Czy potwierdzili go fruedyści, specjaliści od podświadomości? Kto, gdzie, kiedy?
    5. Jaka definicja tożsamości została przyjęta na potrzeby uzasadnienia tej tezy?

    Trihlav
    17 stycznia o godz. 10:22

    Niechec i podejrzliosc w stosunku do Zydow wynika z przeczucia iluzorycznosci tozsamosci Polakow.

    Pojęcie tożsamości, tak jak się je współcześnie rozumie na gruncie nauk społecznych, jest konstruktem kulturowym. Na tożsamość składa się Ja poznajace i Ja poznane (Aronson). Definicja Ja zbliżona do naszej współczesnej pojawiła się dopiero w wieku XVII, kiedy to u purytanów zrodziła się samoświadomość i samopoznanie. Zgodnie z ich religijnym przekonaniem o predestynacji już w momencie urodzenia jest przesądzone, czy człowiek znajdzie się w gronie zbawionych czy potępionych. Stąd purytanie mieli silną motywację do starannego badania siebie w poszukiwaniu wskazówek (ukrytych w ich głębokiej, wewnętrznej naturze) mówiących o własnym przeznaczeniu (Baumeister). W ten sposób po raz pierwszy pojawiło się pojęcie ukrytego, głębokiego wewnętrznego Ja.
    Tak jak pojęcie Ja w kulturze zachodu rozwijało i zmieniało się z biegiem czasu, tak i definicje zrodzone poza tą kulturą różnią się od naszych definicji. Rdzenni mieszkańcy Ameryki, Indianie Wintu z Północnej Kalifornii nie mieli poczucia Ja jako odrębnej istoty. Nie było podziału na Ja i społeczność, ale Ja w społeczności. Wintu nie mieli słowa odpowiadającego naszemu „ja”. Ich wypowiedzi były związane z obserwacjami rzeczy, które znajdują się poza Ja, a nie z introspekcją czy też z ich własnymi myślami. Nie istniało u nich rozgraniczenie pomiędzy osobą a na przykład tym w co była ubrana. Zdanie „Masz na sobie ładną suknię w paski” brzmiałoby „Jesteś w ładne paski sukni”.
    Dla Indian Wintu Ja nie miało wyraźnych granic: zlewało się ze wszystkimi innymi rzeczami, wyłaniało się z nich i wtapiało w nie. Dorothy Lee, antropolog, wiążę to z religią z brakiem osobowego boga.
    Tożsamość inaczej kształtowała się w kulturach indywidualistycznych: kraje protestanckie, a inaczej w krajach o kulturze wspólnotowej, kolektywistycznej: kraje Dalekiego Wschodu.
    Nie wydaje się trafne porównywanie kultury Słowian sprzed ponad tysiąca lat do indywidualistycznej kultury amerykańskich purytanów. Chyba jednak było im bliżej do „rozmytej” tożsamości Indian Wintu.

    6. Czy stwierdzono występowanie „iluzorycznej” tożsamości, będącej wynikiem traumy religijnej na teranie obszarów kulturowych? Kto, gdzie, kiedy?
    7. Czy istnieją dane pozwalające, choć w przybliżeniu, określić czas „rażenia” nieuświadomionej traumy religijnej?

  289. …na terenie innych obszarów kulturowych…

  290. @ Matylda 18 stycznia o godz. 19:31

    Nie uprzedzając odpowiedzi adresata mam wrażenie, że popuściłaś nieco wodze fantazji 😉

  291. kozetka
    18 stycznia o godz. 20:18,
    fantazji? 😯
    A konkretnie w którym miejscu? 🙄

  292. Piszecie mapa drogowa……
    Przecież to jest proste- jak sznurek w kieszeni….

    MY mamy takie zasady:
    -nie zabijamy obcych
    -nie uważamy że kobiety to niższy gatunek
    -nie dyskryminujemy ze względu na religię płeć, pochodzenie etniczne
    -uważamy ludzi za równych sobie

    Jak wam to pasuje, to będziemy z wami handlować, inwestować, budować, uczyć.
    Jeżeli nie, wypchajcie się z waszą ropą, gazem, diamentami, ziemią….

    Tylko, kto podjąłby taką decyzję?
    Nie ma Rządu Światowego, ONZ to kpina…..
    Realizuje się „żywotne interesy” poszczególnych krajów.
    A że sprzeczne?
    Dlatego giną ludzie, właśnie.
    Za błędy polityków, nie własne…..

    Czy ktoś pyta Polaków, czy mamy wysyłać wojsko?
    Decyzje zapadają w wąskich gronach wiedzących lepiej.
    I tak samo jest w innych krajach.
    Demokracja? Czytelność decyzji? Jasne kryteria?
    Mrzonki i bzdury.

  293. Marit
    18 stycznia o godz. 19:29

    Jednym z zarzutów stawianym Chinom, inwestującym ogromne sumy w infrastrukturę w Afryce, jest bezideowość.
    Zawierają kontrakty, nie ingerując i nie komentując rodzajów rządów.
    Realizują inwestycje w zamian za koncesje i kontrakty- na drogi, elektrownie, kopalnie, linie kolejowe, szkoły, szpitale.

    Prawie tak samo, jak szlachetny Zachód, budujący fabryki w Chinach.
    Tyle że komentuje się przymusowe aborcje, dysydentów, prawa człowieka, co nie przeszkadza robić INTERESY.
    Szczyt hipokryzji to chyba olimpiada?

    Mało kto komentuje sytuację nieobywateli krajów Zatoki, bo mógłby nie dostać lukratywnego kontraktu…..

    Od czasów Wojen Opiumowych niewiele się zmieniło na świecie.
    A już MORALNOŚĆ w żadnej mierze, no może troszeczkę….

  294. Bliższa mi jest koncepcja Matyldy, niż nieco wydumana Trihlav….

    A najbardziej oczywiście moja- „kozła ofiarnego”.
    Wygodnego choćby dlatego, że nie było Państwa stojącego za Żydami.
    Tak samo jak za Cyganami.
    Czy ktoś ujmuje się za Kurdami, na przykład?
    Oni również mogli bywać kwintesencją ZŁA- dla Turków, Irakijczyków, Syryjczyków. I często bywali……

    „Łuk triumfalny” polecam.
    O stosunkach międzyludzkich napisano tam wszystko.
    I wśród Francuzów byli szmalcownicy, hieny żerujące na cudzym nieszczęściu, podli ludzie napawający się nieszczęściem bezbronnych uciekinierów….

    Ustawienie w prehistorii korzeni nienawiści do INNYCH, ich wyznania, związki z wykorzenieniem pierwotnych religii, jest raczej bezzasadne.
    Ganianie się kiboli w innych szalikach, to nadmiar testosteronu i lojalności grupowej, niż nienawiść wyssana z ….butelki…..

  295. @ Matylda 18 stycznia o godz. 20:27

    Może się mylę, ale wydaje mi się że twoja parabola przenosząca cechy kulturowe, które kształtują się w każdym narodzie od setek i tysięcy lat (a nie od jakiegoś punktu „x”) na cechy genetyczne jest dużym uproszczeniem (pachnie to różnymi podejrzanymi teoriami rasowymi).

    To że tożsamość została zdefiniowana w XVII wieku nie oznacza, że nie istniała ona, związana z homo sapiens, od zawsze, bez względu na to, kiedy człowiek ją nazwał. Tak samo jak przez tysiąclecia człowiek mógł sobie nie zdawać sprawy, że mówi prozą 😉 Dalsze twoje spekulacje, chociaż wsparte erudycją i interesującymi obserwacjami, na założonej przez ciebie podstawie wyglądają jak domek z kart, który postawiłaś przed Trihlavem, sugerując jakby to on go zbudował.

  296. kozetka
    18 stycznia o godz. 21:20,
    przypisujesz mi nie moje twierdzenia.
    Pytam o:
    * stopień prawdopodobieństwa, że tereney zamieszkłe przez Słowian tysiąc lat temu nadal są zamieszkiwane przez ich potomków
    * mechanizmy przenoszenia przez tysiąc lat traumy zwiazanej z odcięciem od pierwotnych wierzeń
    * sposób definiowania pojęcia tożsamości; nigdy nie spotkałam się z pojęciem tożsamości „ilozorycznej”, pokazując równocześnie jak definiowana jest tożsamość na gruncie nauk społecznych.
    Tyle ja. Reszta to Twoje fantazje na temat mojego komentarza.

  297. @ Matylda 18 stycznia o godz. 21:48

    Szanowna Matyldo, pamiętając że moje uwagi nie muszą mieć nic wspólnego z poglądami na sprawę przez autora ciekawej hipotezy (w jego brzmieniu, a nie twoim) króciutko ci odpowiem:
    * współczesne badania DNA pozwalają potwierdzić, że około połowa ludności na terenach Polski posiada tzw. haplogrupę R1a, typową m.in. dla Słowian.
    * mechanizmy przenoszenia wielkich i ważnych zdarzeń wśród określonych grup społecznych (plemion, narodów), utrwalanych w okresach nawet tysiącleci, są znane w antropologii kulturowej.
    * definiowanie pojęcia tożsamości, jak już wcześniej wspomniałem, nie ma nic wspólnego z rzeczywistym występowaniem tożsamości już wśród ludów pierwotnych (poczucie przynależności do rodziny, grupy, plemienia itd).
    To chyba nie jest złe mieć fantazje z twojego powodu? 😉

  298. kozetka
    18 stycznia o godz. 22:27,

    wszystko zależy od treści fantazji 😉

    * dziekuję za informację; to większy odsetek niż odsetek „prawdziwych Duńczyków” wśród Duńczyków
    * wiem; interesuje mnie jak Trihlav wyjaśnia przekaz aż tak głębokiej traumy przez ponad 50 pokoleń, dla mnie sam fakt powstania takiej traumy jest mało prawdopodobny, tym bardziej interesuje mnie szersze i żródłowe wyjaśnienie/uzasadnienie
    * zgadzam się do momentu wprowadzenia, przez Trihlava, „przeczucia iluzorycznosci tozsamosci Polakow”. W literaturze nie wystepuje pojęcie „iluzoryczności tożsamości”. A mówienie o jej „przeczuciu” musi rodzić zapytanie o świadomość posiadania tożsamości. Ta zaś datuje się tak , jak pisałam.

    W nauce dopuszczalne są najbardziej szalone tezy. Rzecz w sposobie ich dowodzenia. I o przybliżenie sposobu dowodzenia lub odesłanie do źródeł prosiłam Trihlava.

  299. Wpis Trihlava spotkal sie z powszechnym poparciem na tym blogu.

    Jest to jedno wielkie oskarzenie III RP jako systemu pelnego niesprawiedliwosci, prywaty, bezwzglednosci, cynizmu…

    Jakbym czytal odezwe PiS-u JEDYNEJ partii (jak to sie ludzi straszy) antysystemowej.
    Reszta a zwlaszcza ich idol Tusk robia wszystko by system ten spetryfikowac.
    „Byle nic gwaltownie nie zmieniac” .

    Gdyby nie podlanie sosem antyklerykalnym zarzuty Trihlava to tocka w tocke zarzuty PiS-u.

    Jak mowi haslo III RP:
    „Mordo ty moja – robta co chceta!”

    Rozmydlil sie i rozanielil w „temacie” PRL-u bo pewnie mu teskno do mlodosci i ulubionych pulpetow w sosie pomidorowym – wynoszeniem masla z fabryki w majtkach i wrzucaniem ksiezy do zalewow.

    Zupelnie zapomnial, ze jezeli nawet faktycznie 80% Polakow ma gorzej (wedlug niego i mozna uznac to za przegiecie ale akceptowalne) to 20% zyje o niebo lepiej niz za PRL-u.

    I tu jest pies pogrzebany.
    Bo moze mlodych malo obchodzi Urban ale juz rozkradziona i sprzedana za pol-darmo fabryka powinna -bo to jest ta fabryka, ktora tego mlodego NIE ZATRUDNI.

    Symbolem III RP jest dla mnie Kwasniewski tanczacy discopolo – lewicowy … prezydent z bylego PZPR – dzisiaj doradca oligarchy „kluczyka” wzbogaconego na dziwnych prywatyzacjach.

    Trihlav slusznie wskazuje slabosci ale stara sie nie dostrzegac przyczyn – partackiej bylejakosci etycznej III RP wprost spod okraglego stolu.

    Jego wielbiciele klaszcza ale bronia jak Czestochowy obecnego systemu slusznie zwanego UKLADEM.

    Troche to schizofreniczne ale czemu sie dziwic skoro np.
    sympatyczny przeciez i skadinad kulturalny Pan Lewy dzieli bezpardonowo ludzi na tych co maja sumienia (czyli mysla jak on) i na pozostalych bliskich zwierzetom.
    Broni tolerancji z dosyc przerazajaca prycypialnoscia i bojowoscia jakiej zazdrosciliby mu najmezniejsi hunwejbini PiS-u.

    Wiec trudno spodziewac sie logiki i konsekwencji przy takim zacietrzewieniu a Profesur Hartman co tydzien dorzuca drew do ognia i dmucha!

  300. Trihlaw (21.56),

    pozwoliłem sobie ( z całą bezczelnością panującą na blogach, ale w dobrej intencji) wkleic twoją odpowiedź na wpis gwiazdy tego bloga, Sławomirkiego.
    Pomyślałem sobie, że publikacja takiego tekstu (określiłem go jako ‚opinia dołów społecznych’) na blogu b. ministra p. Kuczyńskiego jest dobrym miejscem na taką publikację.
    Cudzysłów w nawiasie nie ma znaczenia pejoratywnego.
    Jeszcze raz przepraszam za zuchwałość,

    Pozdrawiam serdecznie

  301. Ryba, jest ok zresztą zajrzałem ale nie ogarniam wszystkiego skomentować. Myślę, że zarzut jednostronności który tam postawiono też jest dość trafny bo faktycznie wielu rzeczy w tej wypowiedzi nie uwzględniłem. Na przykład w ogóle nie poszedłem w stronę korzyści ze zmiany i ktoś słusznie na to wskazuje. Rzecz w tym, że w kontekście dyskusji o karaniu „komunistów” to niewiele zmienia. Są tacy co odnieśli korzyści i ci są zadowoleni z tego co jest. Są tacy (i jest ich większość niestety) dla których korzyści są albo problematyczne albo dużo mniejsze niż się spodziewali i w nich jest więcej frustracji na czasy dzisiejsze niż pragnienia ścigania kogokolwiek z przeszłości. Mnóstwo ludzi dostrzega, że oprócz zysków (no bo jasne jest, że zyski są) poniesiono wiele strat i że stary system sporo ludziom dawał. Poza tym (i o tym też nie pisałem bo trudno pisać o wszystkim) granica między dobrymi i złymi wcale nie przebiega tak ostro jak by to chcieli widzieć ci co generalnie czarno biało patrzą a jak się robi szaro to się kompletnie gubią i złoszczą. W PZPR było parę milionów ludzi i ich rodziny. Większość inteligentnych ludzi ma za sobą jakiś moment kiedy się fascynowali socjalizmem a poza tym nikt nie udowodnił, że fascynacja socjalizmem to samo w sobie coś złego. Przynajmniej w kontekście obecnych wydarzeń w Europie udowodnić taką tezę jest coraz trudniej. Podstawowy problem nie jest w tym, że było kiedyś fajnie i się zmyło. Podstawowy problem jest w tym, że ci co walczyli z dawnym polsko radzieckim rządem w większości wcale nie chcieli kapitalizmu. Nie o to im chodziło. Mnie do tej pory dźwięczy w uszach najczęściej powtarzane wówczas przez ulicę zdanie, że „założenia są dobre, piękne są. Tylko realizacja tych założeń jest zła”. Tymczasem wprowadzono system który ma założenie odmienne totalnie, bo w miejsce etyki wprowadza egoizm. No to jeśli ktoś mówi, że suma konsekwentnych egoizmów prowadzi do maksymalizacji korzyści a próby wprowadzenia etyki do ekonomii jedynie tę ekonomię rujnują to z jakich pozycji ten ktoś ma stawać kiedy ten ktoś ma osądzać dawny system? Z pozycji egoizmu który promuje w gospodarce czy z pozycji etyki której się wyrzeka?

    http://trihlav.wordpress.com

  302. Andrzej Falicz: od PiSu różni mnie sporo. PiS krytykuje kapitalizm nieświadomie. Nie może krytykować kapitalizmu świadomie ponieważ gdyby otwarcie to robił, problematyzowałby same podstawy własnej opozycyjnej legendy. Jednocześnie jednak jako partia ludzi raczej mniej wykształconych nie może pozostawać głuchy na ich poczucie frustracji i oszukania. Dawny system dawał im jakieś możliwości społecznego awansu w zamian za pracę. Dzisiejszy system proponuje im bezwartościowy tytuł magistra dla każdego kto umie obsłużyć xero w zamian za wzięcie oprocentowanego kredytu na studia. Społeczny awans się przemienił im w gówno więc normalna rzecz, że się czują sfrustrowani. PiS jednak nie mówi im, że odrzucając stare byli głupcami ani że kapitalizm nieuchronnie tak ma. PiS rozsądnie nie zabiera głosu w sprawie kapitalizmu w ogóle natomiast diagnozę sytuacji umieszcza w konkretnych osobach. Jest źle, ale nie dlatego, że kapitalizm tylko dlatego, że „Passent, Michnik, układ” itd. Pozwala to skanalizować agresję jednocześnie nie naruszając podstaw. Podobnie robili dawniej faszyści – alternatywa dla komunistów.
    Natomiast jeśli chodzi o mnie, to ja dostrzegam wady kapitalizmu ale nie formułuję żadnych postulatów wobec rzeczywistości. Ograniczam się do interpretacji. i do opisu zresztą nie tylko w tej sprawie ale i w innych na tym blogu poruszanych. To bardzo znacznie różni moje stanowisko od pisowskiego.

    http://trihlav.wordpress.com

  303. > jeżeli dobrze zrozumiałam, to twierdzisz, że korzeni polskiego antysemityzmu należy szukać w głębokiej traumie, jakiej doświadczyli mieszkańcy tych ziem ponad tysiąc lat temu. Traumy wynikającej z pozbawienia ich siłą rodzimych bogów i narzucenia im boga obcego.

    mniej więcej, ale takie ujęcie byłoby zbyt dużym uproszczeniem. Trauma nie powstaje z chwilą samego wydarzenia. To późniejszy kontekst czyni wydarzenie traumatycznym. To zdanie odpowiada zresztą na twoje późniejsze pytanie o trwałość. Trauma nie przechodzi z czasem. Problem nie jest w samym zdarzeniu czy grupie zdarzeń opisywanych na przykład w znakomitej książce Krucjaty Północne (bardzo polecam). Problem w tym, że powstały układ jest trwały. Każda grupa ma swój mit założycielski i ten mit założycielski warunkuje i opisuje charakter tej grupy i jej perspektywy. Na przykład jeśli chodzi o Polaków to ich mitem założycielskim jest obalenie tradycji lokalnej i rozsądne podporządkowanie się czemuś lepszemu co przyszło od Niemców. Wszystkie obiegowe definicje polskości wiążą ją z religią abrahamiczną i Rzymem. Weź na przykład zdanie „Polska przedmurzem chrześcijaństwa”. Przecież każdy idiota wie, że na wschód od Polski jest parę ładnych tysięcy kilometrów chrześcijaństwa bo tam jest prawosławie. No więc jakie przedmurze? To rzymska definicja, nie polska. Kwestia oddzielna – sama teoria o pochodzeniu Słowian. Dużo by tu trzeba wyjaśniać więc pewnie trzeba będzie trochę czasu.

    > kibol z czerwonym karkiem, zasłoniętą szalikiem gębą, piszący na murze „Żydzi do gazu”, odreagowywuje przechowaną w głębokiej podświadomości traumę, krzywdę wynikłą z odcięcia jego pra, pra od pępowiny łączącej go ze Swarożycem. Nie jest to w gruncie rzeczy przejaw chamstwa i rasizmu, ale krzyk neurotycznej rozpaczy i żalu za tożsamością utraconą ponad tysiąc lat temu. Czy dobrze zrozumiałam?

    nie do końca. Naród jest bez wątpienia grupą ludzką a w ludzkich grupach jest parę typowych zjawisk. Jeśli jakaś treść krąży w grupie nie wypowiedziana i grupa tej treści nie ujawnia z ważnych przyczyn, to możliwe że jednostka uznawana za patologiczną wystrzeli tę prawdę w sposób patologiczny. Kibol jest chamem, ale możliwości pokazania chamstwa jest masa. Kibol krzyczący o Żydach i gazie nie tylko przejawia chamstwo, ale przejawia chamstwo specyficznie ponieważ reaguje na tłumioną treść grupową i przejawia ją na własny specyficzny sposób. Nie tylko kibol to robi. Robi to na przykład psychotyk piszący w tramwaju flamastrem „Tuska cuda to obłuda, patrzcie co robią Żydzi każdy z was szydzi” i w tym stylu. On cierpi na psychozę, kibol cierpi na chamstwo ale obaj robią podobną rzecz. Stają się wentylami przez które przechodzi ciśnienie pewnej grupowej treści na taki sposób, na jaki pozwala zawartość indywidualnej świadomości danego popieprzonego osobnika. Kibol domagający się gazowania i psychotyk piszący o Żydach flamastrem w tramwaju nie są chorobą, tylko symptomem. Choroba jest w samej kulturze tj w samej definicji polskości. Właśnie dlatego, że ta definicja jest problematyczna w tym punkcie w którym natykasz się na istnienie Żydów i ich religii. Kiedy zaczynasz mówić o polskości zdefiniowanej jako „to co po chrzcie” to samo istnienie Żydów staje się traumatyczne bo konfrontuje z wypartą realnością.

    Twoje cztery pytania:

    1. to bardzo fajne pytanie. Ktoś tu już wspominał o badaniach haplogrup. Haplogrupy to cały wielki temat. Drugim wielkim tematem są analizy języka i mitologii. Zarówno analiza występowania haplogrup jak analizy językowe i kulturowe wskazują na istnienie zbiorowości zupełnie otwarcie nie definiowanej czyli wspólnej tożsamości kulturowej słowiańskiej (polecam Gieysztora Mitologię Słowian, dalej to już samo prowadzi) i obalają tzw. teorię allochtoniczną pochodzenia Słowian. Czyli teorię mówiącą o tym, że jakieś 200, 300 lat przed chrztem Polski tu w ogóle żadnych naszych przodków nie było. Badania genetyczne zupełnie to wywracają i zamiast tego wchodzi teoria autochtoniczna. Jak poszukasz w necie „słowianie haplogrupa teoria allochtoniczna teoria autochtoniczna” to znajdziesz masę materiałów. W wielu przypadkach korzystają z nich wariaci i niestety temat zanim wszedł dobrze do naukowego obiegu stał się pożywką dla wszelkiej maści narodowców. Niemniej jeśli ktoś się tym nie przejmie i spróbuje odfiltrować wariatów i faszystów to wychodzi co wychodzi. Ja tu tego nie zreferuję bo nie dam rady. Ale ten procent jest bardzo bardzo znaczny.

    Drugie pytanie. To jest ten sam mechanizm który odpowiada za uczenie się całej kultury, jej kodów, języka, oczywistych oczywistości nie wyrażanych wprost nigdy itd. To się po prostu dzieje w każdej sekundzie kontaktu. Testowano to nawet na małpach które oczywiście robią to prościej. Naukowcy zamknęli w klatce pięć małp w pomieszczeniu z drabiną i kiścią bananów zawieszoną przy suficie.
    Nie trzeba było długo czekać by małpy zauważyły banany i zaczęły wchodzić na drabinę by po nie sięgnąć. Za każdym jednak razem, gdy którejś z nich się to udawało, wszystkim małpom fundowano zimny prysznic.
    Po pewnym czasie, małpy zaczęły zauważać powtarzający się schemat i przestały sięgać po banany. Naukowcy zdecydowali się zatem usunąć jedną z małp i na jej miejsce wprowadzić inną, taką która nie wiedziała, że za sięganie po banana grozi zimny prysznic.
    Zgodnie z oczekiwaniem nowo wprowadzona małpa zauważyła przysmak przy suficie i zaczęła wspinać się na drabinę. To spowodowało, że pozostałe cztery szybko ruszyły za nią i spuściły jej łomot. Nowa małpa nie wiedziała co zrobiła źle, ale już nigdy więcej nie próbowała zbliżyć się do drabiny.
    Naukowcy zdecydowali się kontynuować eksperyment wymieniając kolejne małpy z początkowej piątki. Za każdym razem powtarzał się ten sam schemat, nowa małpa próbowała sięgnąć po banana, a pozostałe spuszczały jej łomot.
    Po pewnym czasie wszystkie małpy zostały wymienione i nie było wśród nich żadnej, która uczestniczyła w początkowym stadium eksperymentu. Żadna z nich nigdy nie została oblana wodą, jednakże za każdym razem, gdy któraś próbowała sięgnąć po banana, wszystkie pozostałe spuszczały jej łomot.
    Wśród ludzi te mechanizmy są nieskończenie bardziej złożone i nie da się ich wskazać materialnie. Jak to jest zrobione, że być kobietą i mieć trzy dni z rzędu ten sam sweter to obciach? Jak to jest przekazane? Jak jest przekazane, że mieć frotowe białe skarpety do garnituru to obciach? To się przekazuje po prostu w kulturze. Polskie wyniki wyborów bardzo ładnie odzwierciedlają granice zaborów. Jak to zrobiono? Robi to kultura. Czyli to wszystko w czym jesteśmy zanurzeni. Cała siatka pojęć i języka. Tak samo jest zreszta jak badasz satelitarnie strefy intensywności nocnego naświetlenia. Można to nałożyć na granice cesarstwa rzymskiego, granice zaborów.. masę rzeczy. Nie ma tu jednego mechanizmu i na pewno nie jest to coś co się da wskazać palcem. Jaki jest mechanizm warunkujący to, że zjadanie psów uważamy za bardziej moralnie problematyczne niż zjadanie świń? Tym mechanizmem jest cała kultura. nie jeden kodeks czy jedno zdanie. I podobnie jest z uprzedzeniem do Żydów. Nie ma jednego źródła. Źródłem jest kultura. Wspólny sos informacyjny w którym się kąpiemy codziennie i którym nasze mózgi oddychają.

    Muszę kończyć, więc resztę dopiszę później.

    http://trihlav.wordpress.com

  304. Trihlav
    19 stycznia o godz. 14:18,

    * Trauma
    Trauma nie powstaje z chwilą samego wydarzenia. To późniejszy kontekst czyni wydarzenie traumatycznym. To zdanie odpowiada zresztą na twoje późniejsze pytanie o trwałość. Trauma nie przechodzi z czasem.
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Trauma
    W wyniku traumy może ulec zmianie ocena późniejszego kontekstu. Nigdy odwrotnie.
    Trauma wprawdzie „nie przechodzi”, ale można ją leczyć: chirurgicznie, farmakologicznie i słowem (psychoterapia)

    * mechanizmy przekazywania traumy
    To jest ten sam mechanizm który odpowiada za uczenie się całej kultury, jej kodów, języka, oczywistych oczywistości nie wyrażanych wprost nigdy itd
    „Uczenie sie kultury” stanowi część poznania społecznego. A tu mamy dostatecznie dużo mechanizmów stojących na straży spójności psychicznej, które wyelimunują skutki traumy sprzed tysiąca lat. Chociażby mechanizm dysonanu społecznego – można wygooglać.
    Tym mechanizmem jest cała kultura
    Kultura nie jest mechanizmem. Jest wytworem ludzkim. W przeciwieństwie do natury. Przy czym granice obu są płynne. Możemy uznać, że „uczymy się kultury”. Do podstawowych narzędzi uczenia kultury zaliczają się mit i rytuał. I w tym obszarze można by było szukać sladów ewentualnej traumy.

    * „religia abrahamiczna”
    jeżeli pod tym pojęciem rozumiesz „religię rodem ze Starego Testamentu”, to trzeba sobie jasno powiedzieć, że to co w roku 966 zaczęto szczepić na ziemi Słowian, to były jedynie wariacje na temat. Więcej w tym było zabobonu, myślenia magicznego, miejscowych wierzeń i rytuałów. Do religii „abrachamicznej” i religii Jezusa z Nazaretu próbowano powrócić/nawiązać w czasach Reformacji. Nalbliżej był Kalwin.
    Kościołowi wcale nie zależało na „czystości” przekazu. Wręcz przeciwnie. Do dzisiaj funkcjonuje zasada „przejąć i przewyższyć”. Czyli nie walczyć z „pogańskimi” wierzeniami i rytuałami. Ale włączyć je w obszar rytuału katolickiego i nadać im nowe znaczenie, zgodne z doktryną katolicką. Przejawem funkcjonowania tej zasady jest, między innymi, kompulsywne święcenie wszystkiego i wszystkich. Arcybiskup Nycz „ślicznie” wykorzystał polską podatność na wpływy amerykańskie i wymyślił sobie święto dziekczynienia, podczas którego zbiera kasę na Światynię Bożej Opatrzności.
    W świadomości wierzących, na całe wieki, został skutecznie zerwany, związek katolicyzmu z Judaizmem. Jezus i Maryja to „nasi”, „przenno – buraczani”.

    Reasumując, teza którą przedstawiłeś wydaje mi się mało wiarygodna. Ale… . Jeżeli uda Ci się ją dopracować od strony metodologicznej i teoretycznej na tyle żeby przekonać do niej świat nauki, to już dzisiaj gratuluję Ci Nobla.
    Dziekuję za poświęcony czas. I na tym kończe tę dyskusję.

  305. Dalej Matylda. Pytasz czy mechanizm przenoszenia treści grupowych jest według mnie biologiczny. Zastanawiam się skąd to pytanie wzięłaś i po co ono jest, bo raczej niewiele jest osób które by poważnie brały dzisiaj takie pomysły, że można dziedziczyć informację genetycznie ani ja czegoś takiego nie sugerowałem. Jeszcze by można pewnie prawo karmy do tego dołożyć, biologię z przeznaczeniem połączyć i zrobiłoby się naprawdę mistycznie ale nie. Jeśli chodzi o mnie, to raczej myślę tak jak większość ludzi że treści kulturowych uczymy się razem z językiem. Jak będziesz miała chwilę to możesz przejrzeć co google proponują do poczytania na temat języków indoeuropejskich, kentum i satem i jak to się łączy z haplogrupami, przejrzeć mapki, poczytać jak to się przekłada na ryty kulturowe i jaki może być mechanizm transmisji takich rytów, symboli, podstawowych religijnych idei itd. Niechęć do Żydów rozpowszechniona wśród wyznawców stricte żydowskiej religii której oni jednak absolutnie żydowską nie nazywają łączy się z tym bardzo ściśle bo rozpowszechnienie tej religii idzie dokładnie w poprzek tych przynależności językowych i genetycznych pokrewieństw. Żeby ją przyjąć trzeba było zanegować potężny wcześniejszy bagaż kulturowy a nie jakieś lokalne, przypadkowe i zabobonne „modlenie się do węży” jak to uczą dzisiejsze polskie kretyńskie podręczniki historii w podstawówkach. Usunąć go trzeba było.
    Większość Polaków wyznaje religię której głównymi bohaterami są Żydzi. Centralną postacią jest Żyd którego Polacy uważają za Boga, natomiast Żydzi żadnego Boga w nim nie zobaczyli. Polacy mówią, że on po zabiciu go wstał i poleciał do nieba, natomiast Żydzi nie wierząc w jego boskość uważają oczywiście, że on kiedy umarł to po prostu umarł i koniec. A mimo to używają Polacy ich mitologii jako własnej, ich świętej księgi jako „od zawsze swojej” i modlą się na kolanach do kogoś, kogo Żydzi uważają za zwykłego faceta. Nie przypadkiem więc Żyd na obrazkach malowanych przez Polaków tak często cwaniacko puszcza oczko. Ta sytuacja rodzi podejrzliwość i ta podejrzliwość jest bardzo silnie skorelowana z religijnością. Dla chrześcijan Żyd nie jest żadnym „młodszym bratem w wierze” i być nie może ponieważ z punktu widzenia starotestamentowca modlenie się na kolanach do zwykłego faceta może być nazwane tylko w jeden sposób. To bardzo konkretnie ustawia relację i nie ma znaczenia, że Polaków szkoli się by mogli o tym świadomie na co dzień nie myśleć. Do tego stopnia, że samo przypomnienie żydowskości Jezusa jeszcze do niedawna powodowało u wielu zaparcie tchu i zatrzymanie myślenia. Padło tu pytanie, czemu do zbiorowego zabójstwa Żydów doszło właśnie w Niemczech a nie na przykład w Polsce czy w Chorwacji. Mogło teoretycznie dojść w dowolnym europejskim kraju. Mieliśmy Dmowskiego i jego kolegów, w Chorwacji mieli Ante Pavelicia, na Węgrzech mieli Strzałokrzyżowców itd. Gross pisze słusznie to co pisze i zresztą wystarczy dziś fora internetowe poczytać albo posłuchać choćby wspomnianych przez ciebie kiboli żeby sobie uświadomić, że to niekoniecznie musiało być w Niemczech. Rzecz w tym, że w Niemczech najbardziej prawdopodobna po Rosji była rewolucja komunistyczna. Niemieccy robotnicy mieli naprawdę dość i byli gotowi komunistów posłuchać i naprawdę dobrać się do fabrykantów. Niemiecka faszystowska partia w pierwszych latach swojej działalności ledwo zipała. Nie mieli kasy zupełnie na nic. Nie płacili za lokale i wywalali ich z tych lokali. Natomiast komuniści mieli się świetnie i rozwijali się. Przewrót był naprawdę możliwy. I wtedy faszystowscy przywódcy złożyli propozycję wielkiemu biznesowi. Jeśli chcecie zachować wasze wpływy, to przestańcie finansować tajną policję bo to i tak na nic. W końcu policjantom też już słabo płacą. Tylko my – powiedzieli faszyści do fabrykantów – możemy być dla komunistów konkurencją. Jak sypniecie kasą, to zaczniemy państwowe inwestycje, damy robotnikom pracę, skierujemy ich złość w jakąś inną stronę i oni komunistów porzucą. Ale do tego musimy mieć konkretne pieniądze. Których teraz nie mamy. Jak zrobimy parę państwowych inwestycji, to się potworzy jakieś konsorcja państwowo prywatne, jakieś spółki, cześć wpływów stracicie bo my je weźmiemy ale ustrzeżecie się tego co się stało w Rosji. Tak czy siak w końcu zarobicie bo jak zorganizujemy wojnę to dostaniecie zamówienia. A jak zrobimy obozy pracy to dostaniecie pracowników nawet tańszych niż macie teraz. Trudno to sobie wyobrazić ale mogą być jeszcze tańsi. Po prostu trzeba takie druty dookoła przewlec żeby nie uciekli i negocjować płace z tej nowej pozycji. Trzeba tylko dać robotnikom jakąś ideologię wspólnotową, dać im pracę, jakieś zajęcie, nadmiar młodych wściekłych facetów wysłać na wojnę, niech ich tam trochę zabiją, da się jakoś tych komunistów zneutralizować. A jak nam dużo tej kasy dacie i się dobrze uzbroimy to może uda się odbić Rosję i odzyskacie bez porównania więcej niż w nas zainwestujecie. No i kapitaliści groszem sypnęli. Pierwsze lata tego słynnego hitlerowskiego „budowania autostrad” i przemysł zbrojeniowy to było wszystko opłacone pieniędzmi międzynarodowego kapitału który widział w faszystach nadzieję na zatrzymanie komunizmu w tych krajach Europy, gdzie klasa robotnicza była najsilniejsza i najbardziej groziła rewolucją. No ale trzeba było jakoś wyjaśnić robotnikom jak to jest, że forma własności środków produkcji jest dobra a mimo to oni nie mają co do garnka włożyć. Podobny problem socjotechniczny napotyka dziś PiS. Jak udowodnić prostym ludziom, że Solidarność miała sens skoro czują na własnej skórze, że im wcale nie jest lepiej? No więc wtedy wskazano na Żydów – że Żydzi są winni – natomiast dziś PiS na Żydów już wskazywać nie może no bo ich już nie ma, natomiast może wskazywać na „układ”. Oczywiste jest, że prostsi obywatele sobie pod ten układ i tak podstawią Żydów tylko wirtualnych, ale to nikogo nie obchodzi. Chodzi o to, żeby im wyjaśnić dlaczego niedziałający kapitalizm jest jednak dobry. No więc się im mówi, że bańka spekulacyjna nie dlatego pękła, że tak w kapitaliźmie jest, tylko dlatego pękła, że nie było etyki czego przykładem jest to, że taki Urban wciąż po świecie chodzi. I ludzie to kupują.
    W czwartym pytaniu chodziło o to gdzie to jest zbadane jak się informacja grupowa przenosi. No niby można by wskazywać na teoretyków wspólnej treści grupowej np. Biona albo Fuchsa ale to nie jest potrzebne. Natomiast stawiasz kolejne pytanie o znaczenie samego pojęcia tożsamości i to jest zdecydowanie najlepsze. Jak można zdefiniować tożsamość? No już na pierwszy rzut oka widać, że to jest wieloznaczne słowo bo kiedy mówimy o tożsamości grupy to mówimy o wielu różnych aspektach. O legendzie o „Polsce” jaką mamy w głowie, o wspólnych kodach kulturowych ktore może badać antropolog – obserwator mimo, że lokalsi nie poddają ich żadnej w ogóle refleksji i one są dla nich przeźroczyste, o wielu rzeczach. Podobnie z tożsamością jednostki. Co to w ogóle jest? Wspominasz o społecznościach totemicznych i ich pojeciu tożsamości, że jest inne niż nasze. Jasna rzecz, choć nie do końca. Kiedy Indianin próbuje dostać czerwoną derkę za squaw próbuje dostać jeszcze coś. Na przykład butelkę wódki. Próbuje ją dostać dla siebie, nie dać ją squaw albo temu co ją od niego kupuje. Rozróżnia siebie, ją i kontrahenta doskonale. Co więcej – nawet kiedy dostaje czerwoną derkę nie zaczyna uważać siebie za tego człowieka, który wcześniej tę derkę miał i nie próbuje zabrać squaw sądząc, że ją właśnie kupił. Wie, że on jest tym który sprzedał, tamten tym ktory kupił a ona tą która została kupiona. Nie myli tych rzeczy. Może przejmować imię po innej osobie i przejmować jej funkcje, ale czy to oznacza że w czasie kiedy ta osoba żyła nie robiłoby mu różnicy czy on w wyścigu wygrywa z tą osobą czy to ta osoba wygrywa z nim? Tożsamość w sensie funkcji to coś innego niż podmiotowe przeżywanie. Być może Słowianie nie mieli skrystalizowanego pojęcia „my wyznawcy słowiańskiej religii” i nawet na pewno go nie mieli. Ale to nie znaczy, że kompletnie nie rozróżniali sytuacji w której ich centralny symbol grupowy jest wykopywany z ziemi, rąbany toporami, wleczony za końmi a następnie palony od sytuacji w której to oni robią to z cudzym symbolem. Polecam Krucjaty Pólnocne raz jeszcze. Tam widać jak reagowali. Otton Mistelbach cytuje w swoich zapiskach mieszkańca Szczecina z czasów chrystianizacji: „U was, chrześcijan ucina się ludziom ręce i nogi, wyłupuje oczy, torturuje w więzieniach. U nas, pogan, tego wszystkiego nie ma, toteż nie chcemy takiej religii”. Tu nie wygląda na to, żeby ten kto mówi nie rozrożniał „nas” i „was” czy „ludzi w więzieniach” i tych co ich zamykają albo nie rozróżniał siebie od rozmówcy. Wydaje się, że dość sprawnie posługuje się językiem i wie w którą stronę mówić żeby być słyszanym lepiej a w którą gorzej. Nie rozlewa mu się to w jakąś płynną prajednię.
    Pisze Thiemar z Merseburga:
    Jest w kraju Redarów pewien gród o trójkątnym kształcie i trzech bramach doń wiodących, zwany Radogoszcz, który otacza zewsząd wielka puszcza, ręką tubylców nie tknięta i jak świętość czczona. Dwie bramy tego grodu stoją otworem dla wszystkich wchodzących, trzecia od strony wschodniej jest najmniejsza i wychodzi na ścieżkę, która prowadzi do położonego obok i strasznie wyglądającego jeziora. W grodzie znajduje się tylko jedna świątynia, zbudowana misternie z drzewa i spoczywająca na fundamencie z rogów dzikich zwierząt. Jej ściany zewnętrzne zdobią różne wizerunki bogów i bogiń – jak można zauważyć, patrząc z bliska – w przedziwny rzeźbione sposób, wewnątrz zaś stoją bogowie zrobieni ludzką ręką w straszliwych hełmach i pancerzach, każdy z wyrytym u spodu imieniem. Pierwszy spośród nich nazywa się Swarożyc i szczególnej doznaje czci u wszystkich pogan. Znajdują się tam również sztandary (stanice), których nigdzie stąd nie zabierają, chyba że są potrzebne na wyprawę wojenną i wówczas niosą je piesi wojownicy. Do strzeżenia tego wszystkiego z należytą pieczołowitością ustanowili tubylcy osobnych kapłanów.
    No i jakoś nie wspomina, by tubylcy mieli problem z rozróżnieniem kto jest pilnującym a kto kapłanem, czy rozróżnieniem który kapłan wchodzi a który wychodzi. Więcej nawet – on wspomina o wyryciu imienia. Jak można wyryć imię jeśli nie ma się pisma? Kultura indoeuropejska doskonale rozumiała czym jest tożsamość jednostki i grupy. Być może nie miała takiej hierarchicznej paramilitarnej struktury jaką miał kościół katolicki (między innymi dlatego została przez niego skutecznie unicestwiona na polskich terenach) ale to nie znaczy, że nie było żadnej grupowej tożsamości. Gdyby jej nie było, to by nie było wojów, murów obronnych, wici wojennych, władców ani w ogóle niczego. A było.
    W ogóle mam pytanko. Czy myśmy się już Matyldo wcześniej gdzieś nie spotkali?

  306. Trihlav
    19 stycznia o godz. 17:59,
    jeszcze raz dziekuję za poświęcony czas, ale, jak już pisałam, pozostaję przy swoim zdaniu.
    Podziwiam Twoją pasję i elokwencję. Niemniej moje myślenie idzie innymi drogami.
    Nie mam pojęcia czy się gdzieś spotkaliśmy. Jakieś pół roku temu na tym blogu pisał ktoś o wierzeniach Słowian, ale pod innym nickiem. Czy to Ty zmieniłeś nick?
    Pozdrawiam 🙂

  307. Nie to nie ja. Ale znałem kiedyś kogoś kto bardzo podobnie argumentował i często zmieniał nicki. Zdanie ok, to są rzeczy w których ciężko kogoś przekonać bo trudno coś takiego udowodnić. To nie materia. Co do Nobla – ja parę lat temu zacząłem interesować się fenomenem antysemityzmu i w końcu wpadłem na to, że ma to jakiś związek z chrześcijaństwem. W końcu doszedłem do tej myśli co tu wyżej. A w zeszłym roku całkiem przypadkiem wpadłem na ślad tego, że Freud o tym jeszcze przed 1920 rokiem pisał i to dokładnie tak samo wnioskując. Ponieważ go lubię, taka nagroda mi wystarczy. Świata nauki nie przekonuję, starcza mi zabawianie się pogaduszkami w internecie i pisaniem na blogu co do głowy przyjdzie. Nie idzie żaden plan za tym.

  308. Aby istnieć, człowiek musi się buntować! (Camus ). Autorze, miód na mą duszę! Popieram i zgadzam się.

  309. stary zydoski lgarz przedstawiciel faryzejstwa i lichwy zydowskiej…..kazdy narod ktory ma doczynienia z zydami….to jest wspolzycie na zasadzie pasozydnictwa…..dlatego ze w Polsce przegonil kler katolicki zyda Jezusa….dlatego panoszy sie taka zaraza zydowska jak hartman

css.php