Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne

17.04.2013
środa

Polityka jest sexy!

17 kwietnia 2013, środa,

Jak wiadomo, polityka jest zawsze mniej lub bardziej oderwana od ludu i rzeczywistości. Jednym z przejawów tej alienacji jest posługiwanie się przez polityków kategoriami tożsamościowymi odznaczających się nieintuicyjnością i całkowicie nieznanych społeczeństwu. Królewską parą takich kategorii jest lewica-prawica. Wiem z doświadczenia, że terminy te są ludziom obce, wobec czego podział sceny politycznej na lewą i prawą stronę jest wysoce ezoteryczny.

Ludzie rozpoznają partie wedle wizerunków ich liderów, wedle używanego przez nie języka i pewnych bardzo mglistych i ogólnych ukierunkowań czy skłonności, wyrażających się w podejmowanych przez polityków tematach albo powtarzanych opiniach. Identyfikują ich również według ich wzajemnych relacji. Swoje zaś sympatie określają głównie poprzez identyfikację osobowościowe z przywódcami i ich retoryką. Tak to wygląda w początkujących demokracjach, bo w tych starych, sympatie polityczne dziedziczy się często po rodzicach, a partie polityczne mają silniejsze umocowania klasowe. Lewicowość i prawicowość nie wiele ma do rzeczy, jakkolwiek są to terminy mimo wszystko dość poręczne, jeśli już umie się ich używać. Sztukę tę posiada jednakowoż tylko garstka znawców. Terminy te wszak nie wystarczą. Nomenklatura ideologiczno-partyjna jest kaleka przez to, że wywodzi się z XIX wieku, a świat się przecież trochę zmienił.

Na jakiej skali można by dziś usytuować poglądy politycznie i partie, tak aby były porównywalne w sposób dla wszystkich czytelny? Nie ma takiej skali. Potrzebne są dwie osie. Jedna określa stopień liberalności partii (lub osoby), czyli szacunku dla autonomii obywateli, równości praw i różnorodności stylów życia, a druga stopnień socjalności, czyli zaangażowania państwa w redystrybucję, programy społeczne itd. Dwie osie, jak wiadomo, można skrzyżować, a wtedy wyjdzie nam układ współrzędnych, czyli rama dla przejrzystego rysunku, a nawet mapy sceny politycznej. Przy punkcie przecięcia osi będzie pusto, bo nie ma partii zamordystycznych i antysocjalnych, natomiast tłok będzie w centrum pola, bo każdy dziś chce być średnio liberalny i średnio socjalny, a więc centrowy i umiarkowany, jako że przeciętny wyborca i przeciętność sama (z natury rzeczy) jest czymś „średnim” i „środkowym”. W rogach rysunku będą zaś tzw. partie radykalne. Do tego można jeszcze każdej partii przyporządkować jakieś jej „plemię” czy kilka „plemion” w ramach społeczeństwa (w rodzaju „rolnicy” albo „młodzi wykształceni”), wśród których ma więcej wyborców. No, i rzecz jasna, „nieliberalność” ma różne odcienie: na przykład nacjonalistyczno-ksenofobiczony albo komunistyczny. Również „socjalność” ma swoje odcienie, ale to są już sprawy drugorzędne.

Zabawa w politykę jest głównie personalna. Jednak obok gry towarzyskiej „ja cię zabiję albo ty zabijesz mnie (a potem może znowu będziemy przyjaciółmi)”, polityka jest procesem, w którym władza przemieszcza się w polu wyznaczonym przez wspomniane osie. Wyborcy wskazują, do których punktów władza się ma przesunąć. Jeśli trafią w okolice środka pola, a więc do politycznego centrum, państwo czeka okres stabilności lub stagnacji. Jeśli społeczeństwo strzela po bokach, a zwłaszcza gdy strzela w różne strony, a środek zostawia pusty, czeka je bałagan lub wielkie reformy. Niestety, strzelanka wyborcza jest dość kapryśna i nie rządzi się prostymi regułami. I bardzo dobrze, bo dzięki temu obrzydliwi technokraci i PR-owcy nie zbierają zawsze całej puli, a za to jest ciekawie.

Lubię politykę za to, że jest prosta a jednak nigdy nie wiadomo, co będzie i kto wygra. Wanna play with me?

 

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 100

Dodaj komentarz »
  1. Kto płaci? 👿

  2. Matylda
    17 kwietnia o godz. 21:21

    Jak to kto?
    SPOŁECZEŃSTWO…….

    Śledzę z upodobaniem fabularyzowane seriale historyczne.
    Ileż w tym prawdy nieprzemijającej…..
    „Gra o tron” zmienia jedynie scenografię.
    I jak diamenty, jest wieczna.

    Władza daje wszystko jej beneficjentom, a za to płacą maluczcy- często życiem…..

  3. -Panie profesorze Hartman,

    1. Czy przy stanie Pańskiej świadomości o polityce- da się ją jeszcze lubić?
    2. Czy prostota nie kojarzy się Panu z czymś przejrzystym, konkretnym i klarownym?
    3.Czy zgodziłby się Pan z dorysowaniem w zaprezentowanym przez Pana układzie współrzędnych, trzeciej osi , której przypisany byłby parametr koniunktury gospodarczej w danym stadzie? Mogłoby to sklarować środek Pańskiego wykresu zależnie od aktualnej koniunktury gospodarczej. Najkrócej mówiąc- powyżej zera na trzeciej osi- polityka środka byłaby coraz fajniejsza , im dalej od zera.
    Od zera w dół byłoby coraz gorzej. Niezły wzrost wyrazistości przekazu, czyż nie?

    Pozdrawiam,Idiota

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Matylda i Wiesiek59,

    Kto płaci? -oto jest pytanie.
    Przecież nasza zrzutka na życie w społeczności zorganizowanej to podstawowy element naszych społecznych , niepisanych umów tego dotyczących.
    Kiedy kilka osób decyduje się na założenia np. spółki akcyjnej – też muszą dać kasę, choć nie zawsze idzie im jak w pięknej baśni. Płacenie , pomimo wszelkich niedoróbek , zawsze łaczy się z jakimiś korzyściami, choć nie zawsze ,są owe korzyści adekwatne do oczekiwań.Wszelkie negatywne przypadłości takich społecznościowych spółek akcyjnych , jakimi są państwa, są nieodłączną materią tych , naszych inwestowań.
    Czy macie jakiś pomysł na coś ekwiwalentnego do społecznej zrzuty na wspólnotę społeczno-państwową?

    Pozdrawiam,Idiota

  6. Osie współrzędnych można jeszcze i tak mnożyć, że uwzględni się np. postępowość i konserwatyzm. Ale wszystkie te osie raczej historię opisują. Dziś wystarczy – przynajmniej do opisu krajowych partii – oś umiarkowanej głupoty skrzyżowana z nieokiełznanym chamstwem. Niestety.
    W końcowym zdaniu (Wanna play with me?) – jeśli dobrze zrozumiałem – profesor w wannie zabawia się z tymi hurysami z poprzedniego wpisu i zaprasza do jakiejś zbioróweczki. Wziąłem prysznic. I tyż nic…

  7. „Ludzie rozpoznają partie wedle wizerunków ich liderów”
    Oczywiscie kult jednostki partyjnych dydktatorow domininuje kazda tzw partie.
    Bo partie polityczne nie maja ani programow, ani planow, ani strategi dla Polski. Ani ideologi,…. to po prostu stowarzyszenia gangi i sekty marginesu spolecznego ktorych jedynym celem jest wlozenie pyska do koryta i zerowanie na podatniku. I nie tylko na podatniku. Na tych co juz nie zyja i na tych jeszcze nie urodzonych rowniez.

    Media pomagaja budowac kulty jednostek partyjnych dyktaotorow zamiast rozliczac z praworzadnosci i demokracji.

    Pelna zgoda. Proby podzialow na lewice i prawice sa idiotyzmem. Parti politycznych nie mozna dzielic. To motloch niepodzielny.

  8. Polska demokracja nawet za Timorem Wschodnim !!!
    Niestety polskie partie polityczne to tylko motloch jak powyzej pisalem. A media i dziennikarstwo nierozgarniewte stado baranow.
    **http://www.tvn24.pl/polska-demokracja-gorsza-od-timoru-wschodniego,319309,s.html

    Mam nadzieje ze Hartman wezmie sie za powanzna robote politycznego komentatora. Bo widac ze zdaje sobie sprawe z dziadostwa prezentowanego przez partyjne gangi.

  9. Słaby z Pana matematyk. Przez cały okres tzw niepodległości polityka i wladza mieściła się w przestrzeni wyznaczonej przez trzy osie: Kościół, Solidaruchy, Komuchy. Sprawowanie i efekty tej władzy najlepiej podsumował film dokumentalny „Układ Zamknięty”. Ci ludzie swoją przysięgę ” dobro obywateli najwyższym nakazem” potraktowali jako pusty frazes.

    Radzę Panu Profesorowi wyznaczyć czwartą oś – Europa Plus, porzucić idiotyczno-naukowe dywagacje o osiach współrzędnych na płaszczyźnie i swoje tam umiejscowienie. Potraktować serio słowa przysięgi i będzie z tego sukces bez rewolty, doceniony przez wyborców.

  10. Ło matko ! Profesorze,

    czy to o seksie, czy o matematyce?

    Bo co do seksu, tfu!, w katolickim kraju sieksa niet! Jest tylko „komunia ciał”.
    Więc się pytam, co jest sexy i dla kogo?
    Dla polityka – to rozumiem. Ale to seks wsobny, ekspresja skierowana do wewnątrz. A co z tego „sexy” ma wyborca? Akt wzmożenia seksualnego polityka, widza – zwykle przymusowego, nie rozpala; raczej obrzydza, zwłaszcza jak się pomyśli o polityku konkretnym, „personalnym”.
    Mam takiego wzorcowego, personalnego, obrzydzającego polityka, doskonałego w tym niczym czerń doskonała – Bru.., Bru.., jakoś tak; nie nie chodzi o bruzdy dotykowe.
    Gdzie on się mieści na tych osiach? W zerze. Podobnie jak większośc innych.

    Bo żeby odpowiedziec na pytanie ‚do you wanna play with me, country boy?’ – trzeba wiedziec co jest sexy dla wyborcy? czy to będzie seks wirtualny zakończony kacem, czy seks realny, zakończony jak w bajce: „…i żyli długo i szczęśliwie…”
    Inaczej to samogwałt. Wymagający dokładnej spowiedzi. I nieczynienia więcej.

    Slawomirski
    18 kwietnia o godz. 0:58

    Znam takiego. Mieszka koło Węgorzewa. Wygląda jak dąb Bartek.

  11. Szanowny Panie Hartman,
    zaluje jednak, ze bawiacy sie w polityke nie widza przeciwnikow, widza natomiast wszedzie, szczegolnie podrugiej stronie cenia, tylko wrogow. W blogosferze dzieje sie podobnie. To jednak nie jest sexy, mimo towarzyskich staran Mag.
    Z powazaniem.
    Saldo mortale

  12. W spoleczenstwie obywatelskim powinni wygrywac obywatelki i obywatele.

    Saldo mortale

  13. Polityka jest sexy?!
    Chyba tylko dla tych, których „kręci”. A w całej dorosłej populacji nie jest ich wielu. To ci , którzy lubią waaadzę albo lubią się chociaż ogrzać przy jej ognisku.
    Tzw. zdrowa tkanka narodu omija politykę szerokim łukiem. Nawet tę „uprawianą” na blogach, a plus minus 50% nie fatyguje się w ogóle na wybory.
    Bardzo mnie rozśmieszył swoją kolejną sentencją – odkryciem ET/ Saldo mortale:
    „W społeczeństwie obywatelskim powinni wygrywać obywatelki i obywatele”.
    Święta prawda, ET! Wiosną powinna być wiosna, a jesienią zima.

  14. Salto
    Miało być „a jesienią jesień”, ale czy to ma znaczenie? Ważny jest seks. Byle nie w polityce.

  15. Pan Profesor chyba pomylil sex z sekciarstwem ?
    ..przepraszam ,przy moim grypowym bolu glowy ,mam wirtualne pstragi /polskie -pycha! / jak i myslowe …
    Pozdrawiam
    ps.
    Nie doprowadzajmy w tej kwesti /politycznej/ do ostatecznosci !:bo Polakom pozostanie tylko ;sie onanizowac … ??

  16. Skoro i tak muszę zapłacić za bilet, to przynajmniej mam prawo zrezygnować z oglądania spektaklu 👿

  17. ….Święta prawda, ET! Wiosną powinna być wiosna, a jesienią zima….pisze Mag. Nie zawsze sie sprawdza, bo wiekszosc nie odroznia klimatu od pogody. Poza tym pogoda plata „figle”. Figle polityczne sa rzadko smieszne. W polityce rowniez sie nie sprawdza, otym Mag nie pisze. Mag jak zwykle gma.
    Saldo mortale
    PS
    POlityka jest ciezka praca, zadna gra…..mimo ze wileu jaj tak postrzega…..

  18. Jak to jakiś Klasyk stwierdził:
    „Władza jest najlepszym afrodyzjakiem”…..

    Pan Profesor w poszukiwaniu …..się przerzucił po prostu na mocniejszy?
    Byle to nie było tak, jak w Seksmisji, gdzie popęd seksualny za pomocą pigułki przekierowano na popęd do WŁADZY……
    Bo władza deprawuje……jak kolejny klasyk stwierdził…..

    Władców jest sporo, znacznie mniej filozofów.
    A od filozofów przy władzy lepiej z daleka.

  19. Matylda
    18 kwietnia o godz. 15:12
    ——————————–
    Matyldo,

    masz prawo, co najmniej tak święte jak jak JPII, do zrezygnowania z oglądania spektaklu, tylko jak to uczynić? W Spektaklu wszyscy jesteśmy aktorami, których nie da się wykluczyć ze Spektaklu. Ta rola czyni z nas wszystkich „zroślaków”.
    Łatwiej byłoby Tobie w chwili, kiedy kryzys okroi siłę nabywczą naszych dochodów- zrezygnować z konsumpcji tanich, niesmacznych pokarmów, jakie z wymuszonego kryzysu kupiłabyś dla swojej rodziny.

    Idiota

    P.S. oczywiście Wszystkim istotom na naszej planecie człowieczym i nie, życzę wszelkich pyszności po wsze czasy.

  20. Ludzie rozpoznaja wedle wizerunku po wypitym trunku.

  21. ET
    Co to jest gma?
    Rozważania o klimacie i pogodzie – bla, bla, bla.
    Radzę ci, zrób kilka salt do przodu i to tyłu. Podobno to dobrze robi na ciśnienie i utrzymanie równowagi.
    Tak, tak, polityka to ciężki kawałek chleba i gra… zręcznościowa dla bardzo wielu polskich (p)osłow i senatorów ze WSZYSTKICH opcji polityczych.
    Zwłaszcza ciężko harują niektórzy europosłowie, których częściej widać w Warszawie niż w Brukseli.
    Trzymają się kurczowo ław poselskich, bo czy to są z partii rządzącej, czy z opozycji, solidna, bezpieczna micha i tak się należy.
    W przeciwnym razie rzeczywiście musieliby wziąć się do roboty. A nie wszyscy znaleźliby zatrudnienie. Oj, nie wszyscy. Zwyczajnie z braku kwalifikacji w warunkach jednak konkurencji w tym paskudnym kapitaliźmie. Nawet mogłyby zawieść „układy”.

  22. Nawiązując do wcześniejszego troche wpisu…W moim raju nie ma polityków..

  23. Idiota
    18 kwietnia o godz. 16:51,
    wiem, wiem, ale chyba wolno pomarzyć 😉

    Największy paradoks polega na tym, że mnie fascynują mechanizmy polityki. Ale jakość „graczy” już nie koniecznie.
    Kompletnie nie akceptuję określania polityki, ale nie tylko polityki, jako „sexy”. Uważam to określenie za wyjątkowo tandetne i infantylne. Hameryka dla ubogich 👿

  24. Chyba, ze sie jest pajacem Berlusconim…moze , ale nie po Wyborowej.

  25. Idiota
    To nie jest kraj dla Idiotów.
    PS. napisał przed chwilą, że Polakom pozostaje już tylko onanizm (polityczny). Chyba ma rację. Może do takiego wyznania prof. Hartman chciał kogoś sprowokować.
    Ale po co to komu/czemu/? Profesoru, który też się jakby pogubił? Blogowiczom?
    Jeśli potrafisz, pociesz mnie choć trochę. Tylko nie pisz o wiośnie, która jest ponad wszystko, bo widzę i słyszę.

  26. Slawomirski
    18 kwietnia o godz. 18:18

    Ty się lepiej przyjrzyj, kto dorobił się na współpracy z Watykanem, CIA, BND……
    To 200 milionów zielonych, wydanych na przewrót w Polsce.
    Czego dorobił się Jaruzelski, Passent, Urban?
    W porównaniu ze styropianowcami, to altruiści….

  27. Ohh … Yeah Mr. H. !
    But …
    Business before pleasure.

    Some days ago I’ve sent a memo to my people from IT Dept. I told them, to work on a solution how to disconnect HAL9000 remotely. Before permanent solution, I’m told,
    IT boys planted virus (mild version) into HAL9000.
    Results are clearly visible, HAL is losing its coordination.
    So, there is a hope.

  28. Matylda
    18 kwietnia o godz. 18:17
    ———————————
    Matyldo,
    skromnie zwrócę uwagę Twojej otwartej naturze, że „mechanizmy polityki” to zupełnie osobny twór od „pionków” /polityków/ go uprawiających.
    Ja mam podobnie, więc zanim moja świadomość porwie moją jaźń do czegokolwiek z naszej polityki, zdążam wziąć wytrenowany oddech , i… tendencyjnie układam z tego co obserwuję na własny użytek- wyłącznie!!! gry atrakcyjne. Jeśli nas interesują gry polityczne w wydaniu „pomrocznych”, to niby czemu, nie popatrzeć na nich jak na istoty o jeszcze niższym potencjale do prowadzenia takich gier, np. na modne ostatnio lemingi . Z takiej perspektywy, można tylko się pasjonować tym, jak takie „myszorki” potrafią rozgrywać swoje sprawy polityczne. Momentami czynią to prawie tak jak my-ludzie. Czy to nie jest fantastyczne? Czyż papuga , która potrafi wyartykułować kilkanaście słów, nie potrafi sprawić nam więcej radości niż gadatliwy poseł…?
    Tak więc- mechanizmy to jedno, a gracze to tylko aktualna , losowa dowolność na przeczekanie. Każda chwila , która jest przed nami, może być „nafaszerowana ” wartościami korzystnymi dla naszych gier, gdzie nawet kiepska kondycja naszych graczy może być dużą wartością dodatnią. Rozbiory Polski, koniec końców , same się rozwiązały na skutek błędów popełnionych przez mistrzów od zaborców. To ostatnie , czytane wspak, może być argumentem na …trefność posiadania mistrzów gier politycznych, którzy na skutek posiadanych zbyt dużych mocy sprawczych potrafią poczynić więcej szkody, którzy trudne momenty gier potrafią ominąć lecąc tak boczkiem, boczkiem…
    Swoją zbyt wymagającą psychikę , można trochę obejść, fundując sobie „Puszeczkę do zakładów w grach politycznych”. Jeśli więc np. zmęczonemu Kwaśniewskiemu powiedzie się „Europa Plus”, to do puszeczki wrzucamy np 10 złotych, jeśli nie- wrzucamy tysiaka. Dzięki temu uczestniczymy w zupełnie innej zabawie/zakłady, nie polityka/ i mamy szanse w ciągu roku ugrać na bajeczne wakacje. W dodatku bez krzywdzenia kogokolwiek.

    Pozdrawiam,Idiota

  29. mag
    18 kwietnia o godz. 18:56
    ———————————
    Po pierwsze PS- to dotknięta ciężką grypą Polonia-Sawa, której w tym czasie wszystko wolno.
    Poza tym, jeśli się gdziekolwiek , swoje polityczne ucho przyłoży, tam wszędzie pobrzmiewa spory potencjał ” onanizmu politycznego” . Wierzę, że kiedy szanowna PS wyzdrowieje, odzyska siły na tyle, żeby taką namiastkowość polityczną dostrzec szerzej niż tylko w kraju swojego pochodzenia. W dzisiejszym świecie jest tyle tego wyczerpanego „badziewia” ze umysłem można to tylko „polizywać”. Dzisiaj, naprawdę nie warto przywiązywać swojej uwagi do poszczególnych osób, czy zdarzeń, gdyż wszystko, w dzisiejszej XX-wiecznej skamielinie, jaką jest układ , naszej ludzkiej cywilizacji na planecie.
    Moja, wrażeniowa reakcja na Twoje odczucia do wymienionych przez Ciebie kwestiach jest korygowana prze moje osobiste, aktualne doświadczenia życiowe.
    Aktualnie pracuję nad zrealizowaniem dwóch , atrakcyjnych spraw. Ich atrakcyjność wynika wyłącznie z opinii bardzo wiarygodnych osób , będących na eksponowanych stanowiskach. Osób bardzo uczciwych.
    Po pierwszych prezentacjach, osoby te , reagowały następująco: Sprawa jest super!!!, ale jeśli ja ją pofirmuję swoim nazwiskiem , to będzie po mojej karierze. Jeśli Pan coś wymyśli , co pozwoliłoby obejść obecne układy- to ja wtedy superchętnie.
    Dotykanie kolejnych ogniw mojej strategii , kończyło się albo poczxuciem obcowania z głupotą, albo doświadczeniem „przekręctwa” etc.
    Te , moje osobiste- wtrąciłem tylko jako przygotowanie dla kwestii:
    Droga Mag, czy Ty masz jeszcze wątpliwości, że ten kraj nie jest dla Idiotów?
    Każdy normalny człowiek, spuściłby tylko uszy po sobie, i uszy – duszy swojej też, i już by WIEDZIAŁ JAK TU JEST.
    Standardowy Idiota, pomedytuje, poczyni próbne rozpoznania, przekroczy syndrom Jaśka z „Wesela”/ twór sytuacyjny/, i… sprawia sobie frajdę w zapasach z niemożliwym, a ściśle z „niemożliwym”. Idiota, to ktoś, kto jes całkowicie ślepy na „punkty ujemne” a „niemożliwe” /nawet wielopoziomowo/ jest dla niego najsmaczniejszym cymesem.
    Ten nasz, tutejszy-blogowy Idiota, w oparciu o swoje doświadczenia, wbrew idealistycznym ocenom „szamotań” pan prof.Hartmana, w pełni go popiera, bo nawet najwspanialsza dusza , realizująca się w miejscu, które ją dusi- niechybnie marnieje.
    Jeśli ktoś czuje ciąg do jakichś nietypowych wyzwań, to i tak to ON wszystkim ryzykuje. My , głównie otwieram y media, i albo on tam w tej chwili jest albo jego tam nie ma. On natomiast skazany jest na siebie i swoje losy i sprawy w każdym momencie swojego świadomego bytowania. Pan prof.Hartman, ma swoje pięć minut swojego szczytowego rozwoju/z energią parcia do czynu włącznie/. Takim osobom trzeba dać pełne zaufanie, bo inaczej sami porozbijamy się o najróżniejsze rafy mentalne, w dodatku zbudowane bardziej z materii konwenansowej , niż z niczym nieprzejmującym się racjonalizmem.
    To tak z grubsza , blogowo , idiocko-subiektywnie, i na dotychczas…
    A „sexy polityka”, to dla blogowiczów „Loose bluesowego ” bloga pana prof.Hartmana- to w moim odczuciu- jest tylko i wyłącznie!! formalna „wrzuta” dla naszych neuronów, które mają za zadanie obsługiwać nasze poczucia humoru.

    Pozdrawiam,Idiota

    P.S.
    Masz rację z tą wiosną. Jak już jest to okazuje się być tylko zwykła porą roku, która nam na „złotej tacy” , żadnej, samospełniającxej się łatwizny nie przynosi

  30. Idiota
    Wiedziałam, że się na Tobie nie zawiodę, drogi Książe!
    Pokrzepiłeś mnie siłą swoich neutronów. Moje zaczynają właśnie wchodzić na wyższe obroty.
    PS słabuje, jak powiadasz, więc trzeba jej odpuścić , póki co (och, ten paskudny rusycyzm, który rozgrzesza juz chyba nawet prof. Bralczyk).
    Prof. Hartman szczytuje, więc chyba też mu odpuszczamy, my – Idioci (nie wiem co na to Tanaka, który się chyba zapisał do klubu).
    P.S. (nie PS)
    Z powodu wiosny gwałownej nareszcie mam uchylone w nocy drzwi na taras i mój upierdliwy czarny kot nie musi mnie budzić, gdy wychodzi za swoimi sprawami.
    Jutro postaram się pociągnąć inne poruszone przez Ciebie wątki, ale – wybacz – chce mi się spać
    Dobranoc

  31. Motto:
    „U niewo czuwstw czelowieczeskich nie ostalos. Partijnoje ziwotnoje!
    Wse czuwstwa – na konce czlena, a mozgi w zeludkie”
    (Wladimir Wysockij)
    ______________
    A przeto Panie Polityk, ma sie pan prowadzic wyraziscie, krewko, pod niezwykle
    wysokim napieciem ciekawosci, jakby sie panu udzielala zapalczywosc mocy
    przerobowych odkrywajacych zywotna historie. A moze takze chodzi o moce nadprzyrodzone. Polityka jest sexy, powiada pan? Czyzby pan ujrzal chec dopelnienia
    analogii.Niech panski duch wzlatuje z piersi a cialo do woli niech nasyca sie strawa kultury.
    Praca polityka to nie tylko wysilek umyslu ale i calego organizmu.

  32. Slawomirski
    18 kwietnia o godz. 23:44 ,

    DOŚĆ!!!</b

    Profesorze Hartman,
    pora się obudzić i zająć obowiązkami gospodarza!
    Pański blog nie jest i nie może być zwolniony z przestrzegania zasad netykiety. Przypominam też, że formalnie jest Pan nadal
    etykiem!

  33. No, to z tych nerwów zaboldowałam wszystko. Bardzo przepraszam 😳

  34. Szan. Panie Prof… Płytka jest ta pańska filozoficzna interpretacja polskiej polityki… tej polito – chrystomanii…
    Gdzie się podziały te polskie narodowe i tak bohaterskie ofiary choćby ostatnich wieków… czy już tylko w muzeach zorientowanych na modę pisowska… i ofiarnictwo chrześcijańskie..
    POLITYKA…polityka mająca pełnić służebna / wnet zbliżona do chrześcijaństwa…/ role w rozwoju… funkcji wspólnoty zharmonizowanych warunków bycia, tworzenia, kształtowana w3zrownanego poziomu społecznego…jego mini- jak i maksymalnych granic społeczno – ekologicznego dostępu… i niezbędnych dla bycia tych ogromnych i tak zróżnicowanych MAS… MEDIÓW…
    Polityka korzystająca a raczej bazująca na wszelkich prerogatywach filozofii i pseudo religijnych dogmatów nakazowo oświecających życie jednostek nie tu i nie wiadomo dla kogo – a raczej wiadomo ….dla jakich i to zhierarchizowanych warstw –
    są przeznaczone te ofiary poddanych rygorom rzekomej transcendencji….
    Drążenia, wydzwilogomania ponad swe śmierdzące przetwórcze wydalania nie tylko dobra społecznie wytworzonego przez masy zideoloreligionizowanym powiernictwem mityczno- transcendentnymi akcesoriami z okresów faraonów, cesarzy i przeróżnej maści władców i dyktatorów…
    Dziś to już ani kwadratura kola, wykresy przestrzenne…iluś tam wymiarowe, zestawienia chmurno – durne… nie pomogą i nie są w stanie przywrócić porządku społecznego ani zapewnić względnie umiarkowany pogląd na świat i życie tak jedni=ostce a szczególnie tej skomplikowanej i różnorodnej HYDRZE spoleczno – religijnie – spolitykowanej….

  35. Drogi panie Idioto ,
    serdecznie dziekuje za zyczenia ,ale nie chcialabym byc przedmiotem plotek…/?/
    /musze sie przyznac ja osobiscie idiocieje czesto nie tylko z powodu goraczki ,
    ale czasem,czesto z powodu braku czasu …/
    Czasem zreszta rozumie, trzeba udawac idiote ,aby nie wyjdz na idiote…
    ..podlazam Wam..
    Pozdrawiam

  36. Sławomirski
    Urban swego czasu pisał w Po Prostu i to w czasie gdy odwaga kosztowała – A TY ??
    Ja tylko muszę opuszczać wpisy na S. Takim kółeczkiem.
    Niech żyją wynalazcy kółeczek

  37. sławomirski
    Ze smutkiem stwierdzam, ze pana fobie mają się dobrze.
    Nie zdziwę się, jeśli zostanie pan w końcu zbanowany na pozostałych (po en passent) blogach.
    Przecież wszystkim wrył pan w pamięć swoje mantry i po co powtarzać je w kółko!
    Nikogo pan tutaj nie przekona do swojej obsesji na punkcie, nie wiedzieć czemu, akurat tylko tych trzech panów, a na dodatek używa pan nienawistnego języka.
    Gdybym była na pana miejscu, to raczej oburzylabym się tym, że w procesie dotyczącym grudnia 1970 został uniewinniony niejaki Kociołek, a trzech ewidentnie winnych masakry dostało 4 lata w zawiasach. Wolałabym również, by choć symbolicznie (dla świętego spokoju części ludu) został osądzony generał, choć połowa społeczeństwa widzi w nim bohatera, który ocalił kraj przed sowiecką inwazją w 1981.
    Ale Passent czy Urban? Wychowałam się, nie ja jedna, na ich znakomitych felietonach i publicystyce.
    Byłam wściekła, gdy Urban został rzecznikiem rządu w stanie wojennym i miałam za złe Passentowi, że nie odszedł wtedy z Polityki, jak wielu jego kolegów. Wbrew pozorom był to akt odwagi, bo miał świadomość, że tzw. środowisko i wielu czytelników go potępi.
    Z perpektywy czasu, gdy emocje się wyciszyły i czasy zmieniły się diametralnie, wiele rzeczy wygląda trochę inaczej. Niekoniecznie na zasadzie: białe – czarne.
    Nie chodzi o relatywizm, ale szersze spojrzenie wolne od maniakalnych uprzedzeń, które pan w sobie hoduje.
    Inteligentne, świadomie prowokacyjne diagnozy polityczne i inne dzisiejszego Urbana, który niczego i nikogo się nie boi, są często zaskakująco trafne.
    Jeśli się pan ze mną nie zgadza – trudno, ale proszę nie przypisywać mi jakichś resentymentów, których we mnie nie ma, bo szczerze i z całej duszy nie znosiłam poprzedniego systemu.
    Mimo wszystko nie wyemigrowałam, choć mogłam, bo to zawsze był i jest mój kraj. Doczekałam takiej Polski, jaką dziś mamy. Może nie na miarę tych najbardziej ambitnych marzeń, ale wolnej! Czego dowodzi choćby fakt, że tak tu sobie „bezkarnie” gaworzymy, nie mówiąc o tym, co można pleść w sejmie, czy w ogóle w tzw. przestrzeni publicznej.

  38. Bardzo wszystkim polecam obejrzenie serialu politycznego „House of Cards”. Ja obejrzalam pierwszy sezon amerykanskiej wersji wyprodukowanej na licencji serialu brytyjskiego o tym samym tytule.
    Polityka? To gra komputerowa w realu. Graja w nia ci od wladzy, stosujac bezwzglednie wszystkie metody, azeby zdobyc jeszcze wieksza wladze, czyli wygrac. Moze to serial nieco wyprzedzajacy sytuacje w Polsce, bo w nim nie chodzi o pieniadze, ale o wladze, ktora jest jak narkotyk i afrodyzjak . Zreszta ci ludzie nie bardzo maja czas na zajmowanie sie duzymi pieniedzmi, gra jest tak wciagajaca.
    A my figurki w tej grze dalej chodzmy na wybory, popierajmy z lewa czy prawa, usilujmy cos zmienic na wysokich szczeblach inicjatywa spoleczna.
    Przez caly serial czekalam na jednego sprawiedliwego, ktory powie: Nie, niestety wszyscy poddali sie szantazowi, obietnicom, swoim ambicjom.

  39. W rocznicę wybuchu powstania w getcie warszawskim – oddaję cześć wszystkim bohaterskim uczestnikom tamtego wydarzenia.

    Idiota,

  40. Idiota
    Jestem pod wrażeniem dzisiejszych obchodów 70 rocznicy powstania w Gettcie. Najpierw zawyły syreny, potem można było oglądać przebieg uroczystości na żywo w TV. Nie wiem czy wszędzie, ale w mojej okolicy wisiały na domach biało-czerwone flagi.
    Mieszkałam kiedyś na Muranowie. Na szczęście bardzo krótko. Nie czułam się tam dobrze.
    Jak wiesz zapewne, to osiedle powstało na gruzach getta, które nie do końca zostały uprzątnięte. Jest więc rozłożone „malowniczo” na wielu pagórkach. Do mojego ówczesnego mieszkania na parterze schodziło się schodkami w dół jak do pownicy.
    Zwłaszcza gdy wracałam do domu po zmierzchu, czułam się nieswojo, choc nigdy nie byłam i nie jestem cykorem. Gdzies w podświadomości tkwiło mi, że idę po wielkim cmentarzu. Zresztą cała Warszawa jest cmentarzem, ale skutecznie „oswojonym”. Tamto miejsce wydaje się szczególne. Krąża różne legendy o tym, gdzie „straszy”.
    Powstają na temat temat książki.
    Tobie i wszystkim zainteresowanym (np. ozzy, jak sądzę) polecam Elżbiety Janickiej „Festung Warschau” i Beaty Chomątowskiej „Stacja Muranów”.

  41. Sławomirski
    PROSZĘ pana! – ciszej nad tą trumną.
    Nawet dziś musi się pan pastwić nad Passentem, który stracił rodziców i prawie całą najbliższą rodzinę i jest tzw. dzieckiem uratowanym z Holocaustu.
    TRZEBA ZNAĆ MIARĘ w swoich fobiach, choćby wydawały się panu najsłuszniejsze.
    To co pan pisze o „komunistycznych szmalcownikach” w kotekście Passenta jest po prostu obrzydliwe. Proszę się zająć raczej polskimi szmalcownikami, którzy „namierzyli” jego rodzinę i tysiące innych. Passent nikogo nie tylko nie skazał na śmierć, ale i nikomu nie zaszkodził REALNIE.
    Wiem, ze jest pan ateistą, więc tym bardziej nie rozumiem, że przypisuje pan sobie cechy boskie i osądza surowo wyselekcjowanych przez siebie ludzi wedlug panu tylko wiadomych kryteriów.
    Sprawę Edelmana, jego bojkotowania przez syjonistyczne środowiska w Izraelu znam z polskich mediów. Nie musi mi pan podsyłać linków.
    Tacy jak pan (podobnie ET) pod pozorem tropienia antysemityzmu czy antypolonizmu podważacie sensowny dialog między obolałą, traumatyczną pamięcią zarówno Polaków, jak i Zydów.

  42. dziwie sie profesorowi ,ze tak namietnie i bezkrytycznie popiera kwasniewskiego -za nic jego liczne klamstwa ,wystepy alkoholiczne ,a najgorsze to uleglosc wobec amerykanow pozwalajaca na zakladanie wiezien dla osadzonych w guantanamo,z ktorych wielu bylo niewinnych ,na ich tortury .czy leche-cul amerykanow to dobra zaleta dla przywodztwa kolejnego?myslalam,ze juz nie bede musiala ogladac kwasniewskiego na czele jakiejs partii.czy kwasniewski wytlumaczyl sie z kompromitowania polski wiezieniami amerykanskimi? to zreszta zawsze byl karierowicz -wstepowal do partii wtedy ,gdy porzadni ludzie rzucali juz legitymacje .nie wstyd panu takiego patrona ?dziwie sie -w dodatku z bezideowym bez pogladow palikotem .

  43. Pan Hartman tnie, cenzuruje moje niewinne, jednozdaniowe opinie… Ma nad nimi władzę… Co będzie ciął, gdy w końcu uzyska polityczną władzę nad obywatelami?

  44. ‚Ludzie rozpoznają partie wedle wizerunków ich liderów, wedle używanego przez nie języka i pewnych bardzo mglistych i ogólnych ukierunkowań czy skłonności’

    Doprawdy podziwiam geniusz. Wszystko się zgadza.. Czy to aby nie Pan steruje spod pokładu tym nowy okrętem?

  45. Dot. tego na „S”
    Czy ktoś zna lepszy sposób na wariata od zbanowania go?
    Ja nie znam.

  46. Nikczemny umysł Sławomirskiego zdolny jest już chyba tylko do skurwysyństwa, które zaćmiewa mu wzrok i inne zmysły. Niech się nim zadławi na amen.

  47. Napisalam ;
    Czasem zreszta rozumie, trzeba udawac idiote ,aby nie wyjdz na idiote…
    w ludzkiej rowniez „polskiej” rzeczywistosci ..? …niedopisalam ..
    Pozdrawiam
    ps.
    Pan Profesor zapewne pomylil seksuologie z socjologia?Tez na „s” ?
    I nie wiem i nie zrozumialam co sex ma wspolnego z polityka ;moze sex a’ polityka?
    Tu mozna serwowac jak w tenisie ;Clinton, ten z Izraela ..,..Henryk VIII , nasz Zygmunt August itp.itd.
    Mysl ze polski problem to polskie partie ,one funkcjonuja jak w pzpr.
    BRAK WEWNERZTNEJ I ZEWNERZNEJ DEMOKRACJI ,brak szancy demokratycznej odnowy – sekretarz jak wtedy ? To chyba boli Polakow !!!
    Bardzo mi przykro nie mozna wyrzucic czlowieka parti / np Kaczynski/ do tego maja prawo tylko organizacje terenowe / pani Merkel nie moze wyrzucac czlonkow ,to partria
    moze pozbawic ja funkcji przewodniczacej ! Ona moze wyrzucac tylko czlonkow rzadu .
    A ta historia z „tysiaca i jednej nocy ” ze ponoc pan Hartman zostanie poslem w Eu
    jak mu Kwasniewski zaproponuje ? Partia to nie prywatny folwark pana Kwasniewskiego ,ani Tuska ,ani Kaczynskiego ,partia
    /i wszyscy jej czlonkowie finansowani sa przez obywatelli 50% dobrowolne dotacje , 50% pieniadze podatnikow / i tylko czlonkowie parti maja prawo
    decydowc w wyborach jak bedzie …PRAWO PARTYJNE w demokracji !?/do wgladu ?/ ..
    ………………………………..
    Chyba ze chodzi Tutaj o „kabaret polityczny”? lubie ,niestety tez sie nie zgadza !

  48. Co Slawomirski pisze i jak, nie jest ani lepsze ani gorsze od grafomanstwa wieskow, idiotow, saldow, propagandy made in ozzy, z ta roznica ze duzo krocej. I jak reszta, ma do tego prawo.
    J. Hartman jest tu Big Kahuna i od niego zalezy kto jest „in” a kto „out”. If you don’t like it, … leave !
    Brak cenzury ze strony p. Hartmana obnaza was, pokazuje jak skazeni jestescie bolszewizmem i wbudowanym przez komunizm wazeliniarstwem. Sa oczywiscie wyjatki.
    Osobiscie, czy ja sie ze Slawomirskim zgadzam czy nie, czy wysmiewam go czy nie, daje mu podobne prawo do wypowiedzi na moj temat. Jak on to prawo wykorzysta jest jego sprawa.
    A wy ?
    Ilu z was jeszcze nie tak dawno nalezalo jakiejs bolszewicko-polskiej organizacji, partii ?
    A tatus ? Mamusia ? Brat, siostra, maz … ktos budowal ten bolszewizm, ktos was w tym bolszewizmie wychowywal !
    I teraz „mag” pisze o tysiacach smalcownikow.
    Slawomirski ma racje !
    Bylo was miliony smalcownikow na liscie plac bolszewikow kremlowskich. A teraz osadzacie …
    Np. markot, tylko szuka okazji by sie popisac swoim „bogactwem” jezykowym rodem z UB. Czy ktos z takim zasobem IQ ma prawo osadzac Slawomirskiego, kogokolwiek ?
    Nikt nie ma monopolu na prawde.
    mag
    Cyt.: „Prosze sie zajac raczej polskimi szmalcownikami, ktorzy „namierzyli” jego rodzine i tysiace innych.” Koniec cytatu.
    Prosze mi podac zrodla historyczne (fakty) mowiace o tysiacach szmalcownikow, chyba ze Pani ma na mysli Holendrow lub Francuzow (juz nieraz pomylila Pani adresata). Mam na mysli zrodla historyczne a nie „grossowanie”. Jezeli takowych Pani nie posiada, nie pamieta kto to powiedzial, gdzie uslyszala, rada z mojej strony jest jedna:
    Shut, the hell, up !
    Niech to Pani „numbnuts daddy” czy jedno z jego wcielen „przetlumaczy”.

    P.S. „Powstanie” w Ghettcie Warszawskim jest takim samym mitem jak Masada. W „powstaniu” w ghettcie zginelo okolo 20-tu „niemcow”, glownie bandyci z Ukrainy, Litwy i Lotwy. W Powstaniu Warszawskim Niemcy stracili okolo 15 tysiecy zabitych i tysiace rannych nie mowiac o duzej ilosci sprzetu. Zatem, pisanie i mowienie, ze w ghettcie bylo „powstanie” jest dewaluacja tej definicji, nie tylko w przypadku warszawskiego ale i Spartakusa przykladowo. Co nie umniejsza poswiecenia tych stawiajacych opor.
    Masada jest jeszcze wiekszym mitem. Moze by ozzy cos na ten temat napisal, byleby nie cytowal kronik Josephus’a i opartych na nich wiki. Troche prawdy historycznej dla odmiany prosze. Skoro przy temacie. Ma ktos odwage napisac o „kontrowersji” jaka wywolalo wywieszenie polskiej flagi w ghettcie w pierwszych dniach jego likwidacji ?
    Panie ozzy, osmielam Pana.

  49. Odezwał się ten amerykański smart – ass.
    Szkoda słów.

  50. Sexy Profesor ostatnio kandydował z SLD, jeśli dobrze pamiętam, i nie wszedł do sejmu. Teraz nie wejdzie z Europą Plus? Tak się obawiam.

  51. Na marginesie obchodow rocznicy powstania w getcie warszawskim
    _____________________________________________________________

    Oczyscic polska ziemie z przeklenstwa moga tylko Polacy i tylko jesli sami
    zaczna demaskowac i pietnowac antysemicki sposob myslenia, zamiast go
    ukrywac, tuszowac lub usprawiedliwiac zydowskimi ubekami – ach, ci pozydowscy ubecy byli wspaniali, nieprawdaz?
    Zydzi nie wymagaja, zeby ich kochano czy lubiano. Wystarcza, ze nie zadaje sie im wiecej bolu.
    Polacy lubia, gdy Zyd Polske kocha. Prosze pamietac, ze najwiecej milosci od Zydow
    wymagali wodzireje antysemickiej kampanii w latach 1936-1939 i 1968-1970.

    _____________to tyle i na tym koncze komentowanie na tym blogu

  52. mag
    19 kwietnia o godz. 20:32
    ———————————-
    Mag,
    dziękuję za przejmujący wpis.
    Jestem akurat, człowiekiem dość sensorycznym/zwłaszcza intuicja/ i ciągle, jako przedstawiciel pokolenia , które zna historię, jako słowny przekaz- kiedy wczuwam się w takie przekazy jak Twój, kiedy sam „dotykam’ takich miejsc- mam ciągle silny mętlik wewnętrzny. Myślenie o jednych ,tragicznych wydarzeniach, dla mnie abstrakcyjnych „podarunków” sprzed moich urodzin- otwiera we mnie Pandorę, ze wszystkimi jej puszkami.Co najgorsze, jakoś tak samoistnie- tym moim zawirowaniom, stają naprzeciwko wydumane przez nasz gatunek piękne idee- miraże humanistyczne.
    Z jednej strony, intuicja moja bardzo realnie odbiera stany duchowe osób, które doświadczyły tamtych tragedii, a zaraz po tym, czuję jak obumiera we mnie poczucie jakiegokolwiek zależnego od wyższych uzasadnień- sensu naszych indywidualnych/zwłaszcza/ i zbiorowych egzystencji.
    Nauczyłem się co prawda, myślenia i działania, głównie pozytywnego, ale czasami takie moje postawy oceniam jako sztukę dla sztuki…
    Jak ja odbieram istnienie różnych „dewiantów”, którzy swoimi czynami czy wypowiedziami zatruwają jakąś wspólnotową przestrzeń?
    Traktuję takie osoby, jako „elementy testowe” dla sprawdzania kondycji odpornościowej, dla całej mojej mentalności. Czy po wpuszczeniu do mojego umysłu bardzo zadrażniających wartości , pozwolę przemówić mojej emocjonalnej składowej, czy zapanuję nad reakcją emocji i zamilknę tuż przed, przepychanką donikąd. Hołduję zwykle, tej drugiej formie wypowiadania się , która bywa często głośniejsza i silniejsza od tej, która kruszy nas, za pomocą naszych własnych emocji, a dla odbiorców bywa mało komunikatywna. Wiem, że są momenty, w których trzeba wykrzyczeć „obronę wartości elementarnych”, ja jednak wierzę, że „niemy krzyk” buduje coś trwalszego niż tylko reakcje u odbiorców – na przeczekanie…

    Pozdrawiam,Idiota

    P.S.
    Polecone przez Ciebie książki zakodowane/dziękuję za polecenie/ , i w moim harmonografowym trybie zostaną sensownie zaadoptowane.

  53. Augustus
    20 kwietnia o godz. 16:56

    Zanim się zażąda listy dowodów od kogoś, należy najpierw samemu poda dowody, ilu i którzy konkretnie z forumowiczów byli bolszewikami, ,mieli tatusiów w UB, braci, siostry itd – o co pan insynuuje.
    Dowodząc tego niezbicie, lepiej będzie panu smakowac kleistośc we własnych ustach.
    Do tego czasu, cytując pańskie:
    ‚Shut, the hell, up !’

  54. mag
    19 kwietnia o godz. 20:32

    właśnie mignął mi króciutki filmik o ciekawie pomyślanych znakach pamięci i poznania, umieszczonych w rożnych miejscach Muranowa. Dobrze, że w materii miasta przypomina się to co było jego częścią – i dalej, cho w innym kształcie – by powinno. Poza samą materią, to powinno by także duchem miasta, obecnym w jego publicznym wymiarze.

  55. Idiota, Tanaka
    Drodzy przyjaciele,
    sami widzicie, że są ludzie, z którymi rozmawiać się nie da. I nie chodzi tu o różnicę poglądów czy opinii, ale coś, co udaremnia jakiekolwiek porozumienie.
    Myślenie na poziomie obsesji kompletnie pozbawia ich wrażliwości, elementarnej empatii.
    Chyba to jakaś skaza psychiczna – niezdolność do analizy czyichś argumentów, a nawet wypieranie faktów, które nie przystają do ich wizji swiata.
    Masz rację Idioto, że lepiej przemilczeć, ominąć, przeczekać.
    Tanajka, co namniej od kilku lat obserwuję, jak w Warszawie przybywa coraz więcej różnych „znaków pamięci” o różnych wybitnych jej mieszkańcach, którzy wpisali się w dzieje miasta, o nieistniejących już lub tylko w szczątkowej postaci miejscach z różnych powodów kultowych.
    Odtwarza się i rewitalizuje ocalały fragmenty przedwojennej Warszawy. Dopiero teraz widać, że jednak trochę tego zostało. Pięknie dziś wygląda plac Grzybowski i ulica Próżna, gdzie odbywają się doroczne Festiwale Kultury Żydowskiej. „Odzyskiwany” jest Pasaż Italia na tyłach Nowego Światu itd.itp.

  56. Mag,

    Twój przyjaciel Idiota, niezobowiązująco dopowiada , że większość haseł i tematów, którymi nasze nieskończenie/ +/- ?/wydolne umysły , za sprawą naszych emocjonalnych „uaktywniaczy” usiłują się zajmować, to w swojej większości wielowiekowe, nieskończone śmietnisko zmutowanych dowolnie pierwocin tego wszystkiego.
    Im większy „mędrzec”, tym jest bardziej pewny swego, a za wyświechtaną „potocczycnę dałby się taki-każdy pokrajać , jak za chronione przez własne instynkty – swoje najwspanialsze istnienie.
    Osób wewnętrznie uczciwych i całkowicie otwartych na POZNANIE, matka Natura funduje nam po małej kiści na epokę.
    Oceniając ten ostatni fakt z pozycji motywacji Pani N, można odnaleźć taką m. in. racjonalizację jej powodów takiego urządzania świata, według której , w gatunku wybitnie stadnym jakim jesteśmy- prawdziwe POZNANIE w skali masowej mogłoby być zabójcze dla naszego istnienia. Stąd, już tylko pół kroczka do wykrzesania w sobie przewrotnawej empatii dla tych wszystkich „pieniaczy”, gdyż oni mogą okazać się bazą dla niezbędnego bagażu w postaci naszych stadnych instynktów.
    Wystarczy popatrzeć na inne stadne gatunki , które są scalane nie za pomocą wymiany myśli na poziomie Hipokratesa, czy Einsteina. Oni pomiędzy sobą głównie pokwikują, poćwierkują, powarkują etc. A miliony latek zlatują im/chyba do czasu naszego gatunkowego nadrozwoju/ miło i cierpliwie rozwojowo.
    A gdyby któregoś poranka otworzyły się oczy ich umysłów, i popatrzyli na swoje trwanie z naszej chociażby perspektywy…?
    Może więc dla nadrzędnego dobra naszego gatunku , m.in. bazy egzystencjalnej dla tych pokornych wobec POZNANIA- zaczniemy lansować hasło-„Chwała poszczekiwaczom!!!!”

    Pozdrawiam,Idiota

    P.S.
    Oczywiście, ponad wszystko „Loose blues”

  57. Tanaka
    Znajduje czas dla Pana Panie Tanaka zeby liczbami Panu odpowiedziec.
    Od 1945 do 1989 przez PPR i PZPR przewinelo sie miliony Panskich rodakow i rodaczek. W „najlepszych” latach nalezalo do tej zbrodniczej organizacji ponad 3 miliony Panskich znajomych, kolegow a byc ktos z rodziny lub Pan sam. Doliczajac do tego „koalicyjne” partie; SD, SL, ZMS, ZSP, ZHP, ZNP i tuzin pomniejszych pod czula opieka ideologow z PZPR (wszyscy na liscie plac zbroniarzy kremlowskich), statystyka wyglada bardzo blado, tj. bardzo czerwono. Bolszewizm stworzyl system „szmalowania” (sluszna poprawka p. Slawomirski) totalnego skorumpowania spoleczenstwa. A jednak byli tacy ktorzy sie temu nie poddali. Do ktorej grupy Pan nalezal, Panie Tanaka ?
    Nieraz „pol zartem pol serio” Zydzi pytaja mnie co robila moja rodzina w czasie wojny, odpowiadam szczerze, ze walczyli na wszystkich frontach w Europie, ale glownie przeciw bolszewickim hordom. A zeby Panu bylo jeszcze smutniej, w mundurach III Rzeszy sluzylo ponad 600 tysiecy Panskich rodakow (dane sa do wgladu w Bundesarchiv- Koblenz) z ktorych wielu pozniej zamienilo feldgrau na ksiazeczke PPR-u. Nie wyglada to dobrze dla Pana, p. mag i milionow Panskich rodakow. Nastepnym razem przed napisaniem krytyki o polskim antycokolwiek prosze siebie zapytac lub bliskich; coscie robili przez te lata komunizmu w Polsce. Czy zapisujac sie do partii by dostac lepsza prace, talon na pralke, przydzial na mieszkanie nie odebraliscie tego komus kogo bolszewizm z pogarda nazywal i traktowal – robolowi.
    Well ? What now, Mr. Tanaka ?

    sugardaddy
    Not knowing the difference between smartass and smart ass makes you a numbnuts.

    Generalna uwaga.
    Od ponad 40 lat place moje podatki z ktorych czesc moj rzad wydaje, w mojej opinii, bez sensu. Przykladem jest tu Izrael gdzie czesc moich podatkow idzie, miedzy innymi, na budowe „muru” (XXI wiek a oni buduja mur !) czy na majtki lub podpaski higieniczne dla armii izraelskiej, nie wdaje sie w krytyke ani tego kraju lub rzadu. Nie miejsce tu na to. O tym rozmawiam z moim congressmanem i senatorem. Wtracanie sie w sprawy wewnetrzne Polski Panie ozzy, kraju z ktorym Pana nic nie laczy (Panskie slowa), nie placac podatkow na ten kraj (jak ja na Izrael) robi z Pana hipokryte.
    Z ciekawosci; gdyby premierem w Polsce byl ktos pokroju Netanyahu a jego szefem MSZ byl A. Lieberman, jak taki rzad Pan ozzy by nazwal.

    Time for my Sunday Mass.
    Good Day

  58. mag
    To cieszy, że Warszawa wzbogaca swoją pamięc i slady na ziemi. Pierwsze słowa – dobre, dobre na niedzielę. dzięki.

  59. Idiota
    Powiem więcej – WIECZNA chwała poszczekiwaczom!
    Poszczekiwacz z racji swojej szczekanej artykulacji ma najczęściej kłopoty z artykulacją w języku ludzkim, w którym określone słowa znaczą tyle, ile znaczą. Ale on tych słow używa, czy raczej nadużywa w kontekście wtórnym, o ile dane słowo ma wydźwięk jednoznacznie pejoratywny i można nim „obdarzyć” kogoś, kogo chce poniżyć.
    Takim słowem jest np. szmalcownik. Rzeczownik, który powstał w czasie okupacji dla określenia ludzi szantażujących osoby pochodzenia żydowskiego dla okupu, a gdy ten był niezadowalający, wydających Żydów lub Polaków ich ukrywających na pewną śmierć.
    To nieprzyjemne słówko nigdy (wg kanonów jęz. polskiego) nie zostało rozciągnięte na jakieś formy kolaboracji z okresu komuny, bo byłoby ,mówiąc delikatnie, nieadekwatne.
    Ale poszczekiwacze nie znają miary, czegoś co się zwie tout proporcion gardee.
    Samo zestawienie jest tragikomiczne: szmalcownik który swoim donosem automatycznie wydaje wyrok śmierci i „szmalcownik”, który w PRL dostaje talon na samochód, otrzymuje szybko paszport albo uzyskuje zagraniczne stypendium.
    Wolałabym, by niejaki Augustus niepokalany nie „znajdował (łaskawie) czasu” na tłumaczenie Tanace swoich abberacji i zostawił w spokoju skorumpowane przez bolszewizm społeczeństwo.
    To społeczeństwo, które – jak każde – składało się z różnych jednostek, doprowadziło jednak do fundamentalnych zmian w tej części Europy, jeszcze przed upadkiem muru berlińskiego.
    A że owoce zwycięstwa niekoniecznie są słodkie, to sprawa odrębna.
    Nie wiem, Idioto, po co to piszę, bo betonu poszczekiwaczy nie skruszę. Może dlatego, żeby zwyczajnie odreagować niezgłębione pokłady ichniej żółci, frustracji i bóg wie, czego jeszcze.

  60. Augustus
    21 kwietnia o godz. 16:07
    Zmarnował pan poświęcony mi czas.
    Nie ma dowodów, nie ma buziaczka.

    Zwracam znak pokoju:
    ‘Shut, the hell, up !’

    ‘Shut, the hell, up !’

  61. Mag,

    Uwaga, Uwaga… ogłaszam ostrzeżenie któregoś stopnia , że czas na mały reset naszych wnętrz, gdyż niezauważalnie zaczynamy świecić coraz bardziej światłem odbitym.
    Proponuję odrobinę medytacji, podczas której powyłączamy „węzły chłonne” naszych duchowości i do „śmieciowego tygodnia” będziemy do całego , tego świata – wyłącznie na tak.
    Warto wrzucić do systemu operacyjnego naszych świadomości, że : Nasze wygrane z czyimiś fobiami, ostatecznie są Naszymi porażkami – za sam udział w…

    Pozdrawiam, Idiota

  62. Idiota
    OK. Wyłączam odbiór na ZŁY odbiór.

  63. Mag,
    w tym momencie osiągnęłaś szanse, na przetrwanie w stanie doskonałym!!!
    I pomyśleć- ile to potrafi, dla naszej całej złożoności uczynić- jeden mały „psztyczek”/przełącznik/ włączony , lub wyłączony we właściwym czasie…

    Idiota

  64. Miałem co prawda nadzieję, że ostatni kretyni co to „ani guzika” wyjechali przez Zaleszczyki, ale niestety, ich progenitura przetrwała wojnę i wyjechała znacznie później……

    Żadne społeczeństwo nie ma skłonności samobójczych i ZAWSZE kolaboruje z okupantem.
    Tym bardziej, że „okupant” w naszym przypadku nie był taki zły…..
    Porównanie do indian w rezerwacie, czy murzynów w bantustanach, nie byłoby zasadne.

    Według pana Rozpłochowskiego, czy Rymkiewicza, wyrżnąć trzeba było komuchów…..
    Te kilkaset tysięcy lekarzy, naukowców, inżynierów, aktorów, pisarzy to według debili niewielka strata?
    Pietrzaka też?
    Geremka i Kuronia, za błędy młodości również?

    Tkanka społeczna odrasta bardzo powoli, warstwa inteligencji również.
    Kieszonkowi Katoni z tego blogu na całe szczęście nie zaszli zbyt daleko w hierarchii władzy i decyzyjności.
    Inaczej byłoby kiepsko……

  65. wiesiek59
    Święte słowa.
    Ale i tak nie trafią do adresatów.

  66. Uwaga do Slawomirskiego. Tych 600 tys. „Polakow” w armii niemieckiej to nie byli bynajmniej ochotnicy, ale ci, ktorych z jakichs wzgledow uznano za „Niemcow”. Kaszubi, Slazacy, ludzie zyjacy na Pomorzu lub na Mazurach. To cos w przeciwienstwie do ochotnikow w Waffen SS, ktorzy zaciagali sie z potrzeby. Wspominalem o tym kilka razy. Przedstawieciele demokratycznych nacji, Szwedzi, Norwegowie, Dunczycy, Belgowie (Flamandzi i Wallonowie, bez wyjatku), Szwajcarzy, Finowie, Francuzi. Razem, prawie cala Europa. Mozna sprawdzic w linku
    http://en.wikipedia.org/wiki/Waffen-SS_foreign_volunteers_and_conscripts
    To oni wykonywali czesc tej brudnej roboty, razem z pacyfikacja Getta Warszawskiego.
    Czasami w telewizji amerykanskiej (Military Chanel) pokazuja dziadkow, ktorzy z duma pokazuja odznaczenia nazistowskie. W Estonii i na Lotwie stawiano im nawet pomniki.
    Polecam ksiazki znanego pisarza holenderskiego Ceesa Notebooma, w ktorych rozprawia sie on z niektorymi historiami o „bohaterskiej” okupacji w Holandii.

    mag:
    na szczescie wyjechalem z Polski w 1988 r. i nie bylem swiadkiem „nawrocen” na prawdziwa wiare (ktora gdzies tam drzemala w tych oportunistach) tych, ktorzy w komunizmie zbladzili (albo wybrali latwiejsza droge zycia). Stan wojenny przerwal moja (i mojej zony) kariere dziennikarska w stolicy i musialem wrocic do mojego pierwotnego zawodu.

  67. Mr. Tanaka,
    You stutter …
    Did I rattle your cage ?

    Have a nice life.

  68. Szanowny Panie Sławomirski,

    Czy byłby Pan uprzejmy , uwzględnić w swoich rozważaniach o rozliczeniach „komuny”, takie słowo jak „Jałta”?
    Czy zechciałby Pan przy okazji zaspokoić moją ciekawość , i zwierzyć się, czy Polak na emigracji posiada determinację /wrodzoną?/ do rozliczania wyłącznie swoich ,byłych ziomków,oraz- czy w miejscu swojego aktualnego pobytu, wykazuje równoważną determinację rozliczeniową w stosunku do swoich aktualnych ziomali , np. za Jałtę i parę jeszcze zdarzeń zapisanych na sumieniu tamtego społeczeństwa?
    Dedukuję, że jest Pan obecnie obywatelem wspaniałej Ameryki.

    Pozdrawiam, Idiota

  69. PA2155
    Bardzo dobrze, że przypomniałeś Sławo o realnym poparciu dla Hitlera w czasie II WŚ konkretnych ochotniczych formacji wojskowych, policyjnych czy profaszystowskich rządów (Rumunia, Słowacja, Węgry). On bardzo chętnie rozlicza tylko swoich byłych ziomali. Myli także szmalcownictwo okupacyjne z kolaboracją polegającą na konformiźmie czy serwiliźmie.
    Sojusznicy zachodni zostawili nas z ręką, nogą i głową w nocniku, no to staliśmy się krajem satelickim Wielkiego Brata w nowym granicach.
    Mieliśmy się wszyscy stać „żołnierzami wyklętymi” i czekać na III światówkę?
    A potem poleciało. Ktoś ten kraj z ruin musiał odbudować, bez skorzystania z planu Marschalla, a – chcąc nie chcąc – z bratniej radzieckiej pomocy. I robili to zwykli ludzie, a nie „kolaboranci”.
    Po krótkim, na szczęscie, okresie twardego stalinizmu (w porównianiu do Czechosłowacji i Węgier zresztą „miększego”) zaczęła się jazda – przaśnej codzienności na zmianę punktowana kolejnymi zrywami nieposłuszeństwa – od października 1956 po 1980-81aż do 1989 i pierwszych prawie demokratycznych wyborów.
    Rozumiem, że mogłeś stracić cierpliwość i nie doczekałeś III RP (ani prawie IV) w kraju.
    Ja też nie zrobiłam kariery w tym samym zawodzie, co Ty i Twoja żona, ale przeczekałam i po 1989 miałam swój udział w kilku projektach całkiem nowych gazet. Nie żaluję tych doświadczeń, choć później przyszły rozczarowania. Wyleczyłam sie przede wszystkim ze złudzeń co do tzw. prawicy polskiej.
    Postkomuniści oraz byli konformiści umiarkowani (Mazowiecki, Gieremek) „nawrócili” się na kk (by zmyć grzechy), dając kościołowi niesłychane fory.
    Zauważ jednak, że chyba najwięcej „nawróconych” znalazło się w PIS-ie za jego niesławnej pamięci rządów (2005-7) i najbardziej ujadają wychodowane przez nich, już starzejące się wilczki.
    Swoją drogą bardzo się cieszę, że już wyszłam z zawodu, który zszedł na psy a raczej hieny (za przeproszeniem tych zwierzaków).

  70. PA2155
    Mała errata: Postkomuniści oraz byli oportuniści (a nie – konformiści) umiarkowani.

  71. mag

    Nie cierpie komunistow ale rowniez i antykomunistow – sa siebie warci.
    Mazowiecki, Geremek….oportunisci…umiarkowani —wedlug kogo?
    Ze Slawomirskim duskusji nie mozna prowadzic…obsesja na punkcie trzech panow jest
    sprawa patologiczna.

  72. Bohaterowie są wśród nas…..
    Do umierania za bliżej niesprecyzowane koncepcje polityczne i religijne zachęcano wielu ludzi podatnych na wpływy.
    Wychowani w tradycji romantycznej, patriotycznej, religijnej, oddawali młode życie w imię interesów swych przywódców, trzymających się z reguły poza polem walki.

    Za co zginęli ci młodzi Czeczeni?
    Czyją mrzonkę?
    Kto ich inspirował?
    Zginęli, przynosząc na przykład sprawie Czeczenii nieskończenie więcej strat, niż zysków…..

  73. ozzy
    Pytasz wg kogo umiarkowani oportuniści? Chociażby wg mnie.
    Ale nie z powodu ich przeszłości w PRL, tylko tego, co z ostrożności zaniechali (myślę zresztą o całej UW) po roku 1989.
    „Gruba kreska” po latach czkawką się odbija. Można było zrobić cywilizowaną lustrację, a wziął się za to wariat Macierewicz z wiadomym skutkiem, podobnie jak rozwalił w bezsenowny sposób WSI.
    Największą pretensję, jaką mam do pierwszego rządu po 1989 (nota bene uważam, że był to najlepszy, jak dotąd, rząd III RP, który przeprowadził nas przez „Morze Czerwone” w miarę bezboleśnie), to wprowadzenie religii do szkół kuchennymi drzwiami i w ogóle przyzwolenie na rozkwitający z roku na rok triumfalizm kk. Kolejne wtopy ” w tym temacie” popełnili i rząd Suchockiej, i lewica, która chciała się „uwiarygonić” w oczach katolskiego społeczeństwa.
    A teraz mamy państwo w państwie – hierarchowie kk stoją na straży stanowionego prawa! W efekcie – państwo prawie wyznaniowe.

  74. Niedojrzalosc Mag i Matyldy polega na tym, ze probuja one jednoczesnie „odgrywac” role sedziego i oskarzyciela.
    Saldo mortale

  75. mag

    czy sadzisz, ze wowczas mozna bylo przewidziec te dzisiejsze anomalie?
    Mazowiecki, Geremek, Bartoszewski, Kozlowski…. i wielu innych politykow, czesc z nich juz nie zyje, chyba zriobili maksymalnie, co mozna bylo uczynic…a Okragly Stol jest dzielem wiekopomnym.
    Taki jest moj osad, czyli osoby postronnej ktora to wszsytko widziala z daleka i bez jakichkolwiek emocji.

  76. mag
    21 kwietnia o godz. 12:35 pisze, ze nie zauwaza krokow w kierunku Disneylandu wokol pomnikow Holokaustu.
    Saldo mortale

  77. …On bardzo chętnie rozlicza tylko swoich byłych ziomali. Myli także szmalcownictwo okupacyjne z kolaboracją polegającą na konformiźmie czy serwiliźmie….kolejny niedirzeczny wpis Mag, tym razem komentujacy Slawomirskiego.
    Saldo mortale

  78. Saldo mortale
    22 kwietnia o godz. 14:50

    Idziesz tropem logiki gościa który stwierdził że naród który nie był w stanie obronić się przed wrogiem, nie zasługuje na swoje istnienie.
    Celem gatunku, czy społeczności, jest PRZETRWANIE.
    Chyba że mamy być Irokezami Północy……
    Też walczyli, do ostatniego, w nie swoich wojnach….

    Ceną honoru wojowników, droższego niż życie, było UNICESTWIENIE Narodu. Bardzo sensowna strategia przetrwania?
    Czy głupota?

  79. ozzy
    Jasne, ze nie wszystko można było przewidzieć. Po 1989 rzuciliśmy się na głeboką wodę. Mogliśmy mieć gorszych sterników i chwała bogu, że byli tacy, a nie inni. Ale chyba mogę jednak z perspektywy czasu ich oceniać, a nie wystawiać tylko jednoznaczne laurki. Bartoszewski czy Michnik to, moim zdaniem, skarby narodowe.
    Ale sam widzisz, jak można ich traktować.
    Nie mogłam też przewidzieć, że w necie pojawi się tylu idiotów (nie Idiotów, jak nasz blogowy tutejszy), co odkrył ze zdumieniem S. Lem. Tutaj możesz sobie wstawić, wedle uznania, dowolne nicki bywalców blogów Polityki.

  80. wiesiek 59
    Dlaczego podejmując polemikę (zresztą bezsensowną, bo on i tak wie swoje) z ET/Salto mortale, nie zwrócisz mu uwagi na uporczywe uprawianie stalkingu i trolizmu?
    Nie chcesz mu podpaść? Bo i Ciebie zacznie nękać kretyńskimi uwagami do Twoich komentarzy?

  81. mag
    22 kwietnia o godz. 16:20

    Ustosunkowuję się do sensownych treści i staram unikać pułapki osobistych wycieczek, co się nie zawsze udaje…..
    A przyznasz, że i nasz skarb Sławo bywa sensowny poza jednym tematem Trójcy, i ET miewa lepsze chwile i komentarze.

    Dyskusja to DIALOG…..
    Z legionistami nie warto dyskutować, oni są od wykonywania rozkazów i maszerowania w nogę…..

  82. Wiesiek 59
    Przyznaję – w sprawie Sławo, choć nie do końca.
    Jak jednak można uprawiać DIALOG, kiedy ET ni stąd ni z owąd pisze jakieś durne komentarze, bo nie merytoryczne, do moich wpisów (ot, tak sobie)?

  83. mag
    22 kwietnia o godz. 20:21

    Może ET jest meteoropatą?
    Albo nie ta faza księżyca?
    Albo dostawcę ziół mu zamknęli?
    Niezbadane są przyczyny……

    Jego ulubionym tematem, obsesją wręcz, są tematy okołożydowskie.
    Choć ni z gruszki ni z pietruszki je wtrąca.
    Te u Szostkiewicza wpisy, były sensowne i na temat.

    A dlaczego nie lubi kobiet?
    Czepia się Ciebie?
    „Wewnętrzne objawy wewnętrznych potrzeb”?
    Wiosna idzie……

  84. Mag,
    czuję się zaszczycona łączeniem mojego imienia z Twoim 🙂
    Równocześnie jest mi przykro z powodu rozmiarów agresji na blogach Polityki.
    Boli mnie brak reakcji JH na nikczemne obelgi pod adresem DP.
    W tej sytuacji postanowiłam wziąć na jakiś czas urlop od blogowych dyskusji.
    Pozdrawiam serdecznie Ciebie i wszytkich blogowych Przyjaciół 🙂

  85. Fragmencik dla patriotów:

    „Była to masa zimnych wnętrzności, zwiniętych niczym grudkowaty sznur i już przybierających szarą barwę. Owady wędrowały po niej w zdyscyplinowanych kolumnach, niosąc kawałki do swoich gniazd; kąsające mrówki z ośmioma odnóżami, tak długie jak pierwszy segment jego kciuka.”

    To nie z Rymkiewicza, to krajobraz po bitwie, specjalnie dla marzących o sławie…..

  86. Matylda
    Ej, Matyldo nie „wymiękaj”!
    Nie oddawaj pola jakimś porąbanym frustratom, bo to tylko dla nich satysfakcja.
    Dobranoc i uszy do góry!

  87. Mag nie znosi krytyki krytykujac drugich. Zapomina jednak, ze w blogosferze oddajemy swioja tozsamosc.
    Saldo mortale

  88. Poniżej pozwalam sobie wkleić treść wpisu, który tak bardzo rozeźlił red. Szostkiewicza, że przedpadł w czarnej otchłani cenzury.
    Ja rozumiem, że wpis może być głupi, ale co jest w nim takiego, że nie może się ukazać na blogu gorącego obrońcy muzułmanów w Birmie?
    ——————————————————————

    Jak czytałem wywiad z G. Miecugowem to natychmiast przyszły mi na myśl dwie osoby. E.Bendyk i A.Szostkiewicz. Nie dziennikarze a prorocy. Od wielu księżyców zamieszkują wirtualną rzeczywistość. Pytanie tylko, czy jest to rzeczywistość przyoblekana w słowa ich blogów i książek, a więc czy są uczciwymi prorokami, szczerze wierzącymi w swoje proroctwa czy są skończonymi cynikami tworzącymi swoje mentalne konstrukcje na wyłączny użytek głupiej gawiedzi. Samemu stapając po konkretnej ziemi, jakże różnej od tej z ich twórczości. Nie mnie sądzić.

    Wirtualność bieżącego wpisu polega na posuwaniu się do spekulowania, czy Unia zrobi to czy tamto i czy religijne swobody będą czy nie będą jakimś czynnikiem.
    Najśmieszniejsze jest oto, że już kilku blogerów chwyta melodię i zaczyna wtórować.
    Chiny porosły w piórka, powoli rozprostowują skrzydełka i zaczynaja odzyskiwać przynależne im jak psu kość miejsce w regionie. Doktryna obronna USA od Pearl Harbor wytyczyła granice Ameryki po drugiej stronie opływających Amerykę oceanów i po drugiej stronie graniczących z USA państw. Od strony Kanady obrona powietrzna jest zintegrowana i przebiega w Arktyce. Od strony Ameryki Łacińskiej obowiązuje doktryna Monroe, a więc każde państwo tam jest amerykańskim protektoratem. Coś, co Polakowi czy Europejczykowi trudno pojąć, bo to tak, jakby Polska uważała, że nasza północna granica przebiega wybrzeżem Szwecji. Bronholm jest naszą bazą wypadową, sojusznikiem skonfliktowanym z Szwecją kontynentalną. A my polskimi lotniskowcami gwarantujemy niepodłegłość Bornholmu a Morze Bałtyckie – tak żresztą jak wszystkie i oceany morza całego świata – uważamy za naszą wewnętrzną kałużę.

    To co się dzieje teraz w Birmie to jest rozgrywka USA z Chinami o wpływy w regionie a konkretniej o wyjście marynarki chińskiej na Ocean Indyjski. Dlatego Indie będą tutaj sojusznikiem USA w przeciąganiu birmańskiej liny na przeciwną Chinom stronę a Pakistan będzie ich przeciwnikiem.
    Palenie czy nie palenie, mordowanie czy nie mordowanie ma tylko takie znaczenie o ile USA czy Indie będą uważały, że jest przydatne w wojnie propagandowej oraz tej gorącej, czyli w opłacaniu ich zwolenników. Kreowaniu tychże. W Syrii „powstańcom” trzeba dostarczać chorwacką broń i dane wywiadowacze. W Polsce nie ma wojny a przychylne opinie można urabiać podobnymi metodami jak handlarze lekarstwami wysyłający lekarzy na „konferencje naukowe” do Rio czy producenci samochodów dziennikarzy motoryzacyjnych na Malediwy do „testowania” najnowszego modelu. Pewnie jeszcze na zimowych oponach.

    W Birmie postanowiono – jak zwykle w przypadku USA tymczasowo – na jakiegoś tam konia. Tylko i wyłącznie w celu odciągnięcia Birmy od Chin. Głowę daję, że pani Clinton zielonego pojecia nie miała o istnieniu takiego kraju na dwa dni przed swoją dyplomatyczną wycieczką. No może na tydzień. Zanim jej pod nos jakiś jej analityk/ekspert mapy pod nos nie podsunął i nie wyłożył co i jak. I wtedy zaraz zaczęła popierać wolność w Birmie.

    Granice USA idą linią brzegową Chin. I maja tak iść. Chinom należy jak najbardziej się da utrudnić wyjście na morza, a już zupełnie zapobiec wyjściu na oceany. Od tego zależy bezpieczeństwo Ameryki. Oczywiście w mniemaniu Amerykanów. Pearl Harbor nie ma prawa się powtórzyć, a jeżeli sie powtórzy to ma się wydarzyć jeszcze dalej od brzegów Ameryki. W epoce rakiet międzykontynentalnych bardzo rozsądna polityka. Japonia, Korea są po tej drugiej stronie i dlatego bazy amerykańskie leżą tam gdzie leżą. W Bahrajnie Arabia Saudyjska zaprowadza porządek by granica USA mogła leżeć u wybrzeży Iranu.
    Dzisiaj ani Indie ani Chiny ani żadne inne a nie stowarzyszone z USA państwo nie posiada oceanicznej floty wojennej. Rosja kiedyś miała ale jeszcze wiele lat upłynie zanim – jeżeli to się stanie – ją odzyska.
    Birma to tylko potencjalny chiński przyczółek i potencjalny chiński port. I należy zrobić wszystko, aby tak się nie stało.
    A Unia? Jak dostanie pozwolenie to sobie parę fabryczek postawi i handelek jakiś zrobi,. czemu nie. Wiadomo, że na europejczykach w poważnych sprawach polegać nie można.

  89. Saldo mortale
    23 kwietnia o godz. 9:02
    —————————

    Szanowny „Saldo mortale”,

    tożsamość – to wszystko i nic. To pojęcie, które można napełnić , czym tylko się chce, a najczęściej tym- co kogo, najczęściej za sprawą jednego, przypadkowego skojarzenia, które w danym kimś akurat na moment „utknęło”.
    Proszę spróbować się rozluźnić, wziąć kilka głębokich oddechów, wzlecieć choć odrobinę ponad siebie, i dla zabawy spróbować pointerpretować tożsamości powykładane tutaj, przez blogowych tubylców. Życzliwie sugeruję, że takie wprawki, najskuteczniej się realizuje , kiedy resetujemy swój nieokiełznany subiektywizm/każdy tak ma!!!/ i… zaczynamy od siebie.

    Pozdrawiam,Idiota

  90. A ja bym proponowala Panu ,panie Saldo mortale aby nie oddawal pan w blogosferze
    calej swojej zapewne niepowtarzalnej tozsamosci .
    Niech Pan zostawi troche dla Siebie ,moze sie przydac ? roznie w zyciu bywa….
    Pozdrawiam

  91. wiesiek59
    22 kwietnia o godz. 20:32 nie raczyl zauwazyc, ze pisze na tematy okolozydowskie li tylko, gdy zauwaze w blogosferze niedorzezcnosci (antysemityzm, ukryty, swiadomy lub nie) na temat Z(z)ydow. Pozostaje sluszne pytanie o obseji kogo wocec kogo? Postaram sie cos na tem temat napisac. Faktem jest, ze zjawisko obsesji wystepuje przy dotykaniu tematow okolozydowskich. Zaczalbym od sladowej ilosci Z(z)ydow w Polsce i tysiach stron o nich zapisanych….
    Saldo mortale

  92. Idiota
    23 kwietnia o godz. 11:48 nie raczyla zauwazyc, ze tozsamosci i jezyk(mowa) , to wszystko, co posiadamy. W blogosferze dobrowolnie z tozsamosci rezygnujemy. Liczy sie tylko tekst. Reszta to spekulacje wokol piszacej (nie znanej nam ) osoby. Nic nie przynoszace spekulacje.
    Saldo mortale

  93. mag
    22 kwietnia o godz. 20:21 domaga sie za wszelka cene dialogu, nie pytajac czy warto. Z Jasnym Gwintem np. nie warto.
    Saldo mortale

  94. Saldo ET
    z g.16:33
    A ja uważam, że warto. Nawet z tobą warto. Czemu daję wyraz.

  95. Saldo mortale
    23 kwietnia o godz. 16:31
    —————————————
    Szanowny Panie „Salto mortale”,

    jeśli dobrze kombinuję, to Pańskie :”/Saldo mortale 23 kwietnia o godz. 16:31/
    W blogosferze dobrowolnie z tozsamosci rezygnujemy. Liczy sie tylko tekst.”

    jest prostym potwierdzeniem tego, Pańskiego:

    „/Saldo mortale 23 kwietnia o godz. 9:02/
    Zapomina/Mag/ jednak, ze w blogosferze oddajemy swioja tozsamosc.”
    ————————————————————————————————

    Mnie takie porównawcze dociekania, wprawiają w piękny nastrój, bo uwielbiam wypowiedzi, których wariantowość odczytowa/język/ jest wprost proporcjonalna do ilości konsumujących ową warstwę zwaną potocznie -mową.
    Już to umiem , i nie mogę się doczekać, kiedy będę mógł popisać precyzją rozliczania, stwarzanych przeze mnie dowolnych wieloznaczności.

    Pozdrawiam z kurtuazyjną tendencją, Idiota

  96. do mag
    23 kwietnia o godz. 18:24
    Dziekuje za wyraz i wyrazy. Waznem, ze tym razem bez urazow. Nie wierze w jakikolwiek anonimowy dialog. Pozostanmy wiec przy tekstach i ich lekturze.
    Saldo mortale
    PS
    Dziekuje za porownanie do JG

  97. Idiota
    23 kwietnia o godz. 18:25 niepotrzebnie kombinuje, bo przewaznie pisanie
    „z glowy” jest malo sensowne (mam na mysli siebie).
    Saldo mortale

  98. Salto mortale,

    też Pozdrawiam,
    Idiota

  99. Bardzo lubie w moim obecnym swiecie /swiatku / stwierdzenie:
    ja naprawde Pana rozumie ,ale …ale to nie zmiania faktu !….ze…
    Pozdrawiam

  100. 🙂 hahahahahaa
    a oto Erik Hartman (ex-prezenter z holenderskiej TV) prog. Boemerang
    http://www.youtube.com/watch?v=kXf3wx5nPXU&feature=related

  101. Polityki nie da się zrozumieć. Można ją jedynie lubić lub nie, poddać się jej wiatrom, lub schować głowę pod piasek.

css.php