Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne

29.04.2013
poniedziałek

Go-win czy go-loose?

29 kwietnia 2013, poniedziałek,

Dymisja Gowina przynosi ulgę, lecz również niesmak. Dlaczego w ogóle Gowin – człowiek całkowicie w tym resorcie nieznany i niekompetentny, a więc i bezradny – został ministrem sprawiedliwości? Wiemy – bo ma frakcję w PO (albo umie sprawiać takie wrażenie). Dlaczego pozwolono mu na działalność, do której minister sprawiedliwości jest akurat ze wszystkich ministrów najmniej predestynowany, a więc do zmiany ustawodawstwa dotyczącego pracy i działalności gospodarczej, a nawet ustawodawstwa medycznego? Pewnie dlatego, że kultura prawna Donalda Tuska i jego rządu jest na tyle niska, iż nie widzą oni nic niewłaściwego w tym, aby strażnik praworządności, jakim ma być minister sprawiedliwości, zajmował się jednocześnie tworzeniem prawa w dziedzinach odległych od jego własnego resortu. Jakieś tam „filozofie ustrojowe” to nie z Platformą. A dlaczego ta dymisja dopiero teraz, a nie wcześniej, po skandalicznych i absurdalnych wypowiedziach o niezgodności instytucji związków partnerskich z konstytucją albo o posiadaniu przez ministra sprawiedliwości litery prawa w narządzie węchu? Cóż, widocznie strach przez rozłamem w partii wziął górę. Tylko jak ktoś taki jak Tusk może w ogóle bać się kogoś takiego jak Gowin?

Czy Gowin wyprowadzi z PO swoich ludzi i pozwoli powrócić zradykalizowanej prawicowo partii rządzącej z powrotem na pozycje centroprawicowe? Wątpię. Z ubytkiem kilkunastu nawet posłów Tusk sobie poradzi, a odszczepieńcy zostaliby na lodzie w następnych wyborach. Za wierność zaś mogą zgarnąć premię, co zapowiada wybór Biernackiego na ministra. No to może jakaś frakcja przyczajona i nadąsana a mrugająca do PiS, że jak ich zwariowany szef już całkiem odleci, to Gowin mógłby go zastąpić? Mało prawdopodobne. Żadnych frakcji Tusk tolerować nie będzie, a dworacy Kaczyńskiego po stokroć wolą obwozić zmumifikowaną kukłę swojego niewybieralnego szefa po kraju i zbierać 25% niż narażać się na wymiecenie przez nowego księcia i jego akolitów. Nie, w roli zbawcy prawicy nikt Gowina nie obsadzi. Zresztą Gowin kompletnie się do tej roli nie nadaje. Z charyzmą prymusa z piątej B może sobie powiecować co najwyżej u cioci na imieninach. Dlatego czeka go dość jałowe czekanie aż Schetyna zaszlachtuje Tuska i będzie jakieś nowe rozdanie.

Nie mogę oprzeć się wrażeniu, że Gowin, po raz kolejny prowokując Tuska i społeczeństwo, sam prosił się o dymisję. Bo też czemu zamiast siedzieć cicho, znowu rozrabiał? Sądzę, że po prostu dlatego, żeby uciec z resortu, zanim wyjdzie na jaw klęska jego urzędowania. Na odchodne zabiera ze sobą sprawność harcerską „Obrońca Życia (przed Niemcem)” i nadzieję, że w razie odejścia Tuska i utrzymania się rządów prawicy zostanie pupilem biskupów z biletem na wicepremiera albo przynajmniej ministra. Marne szanse. Biskupi nie lubią Gowina i Opus Dei. Po stokroć wolą wyrachowanych politycznych cwaniaków niż kogoś, kto uwierzył, że jest katolikiem. A Gowin chyba w to uwierzył. Pewnie nie wie jeszcze, że kościół ma na katolików bez sutanny alergię – nie lubi jak ktoś im się wtrąca, mądrzy i w ogóle chce być bardziej papieski od papieża. Z dwojga złego wolą już antyklerykała.

Platforma się sypie, PSL się sypie, koalicja się sypie. Czyżby potrzebne było małe techniczne wsparcie? Od Millera? Kto wie? Byłoby to jednak dość niemądre z jego strony. Bardziej prawdopodobny jest tuskobus, dwudzieste piąte nowe otwarcie i dokuśtykanie do 2015. Trzecia kadencja Tuskowi już niepotrzebna. Ileż można być premierem! Toż to nudy na pudy. Europa czeka. Niech sobie ten cały kram już ten Schetyna weźmie, skoro tak mu zależy. Na myśl o rozgrywce Tusk – Schetyna – Miller – Kwaśniewski zacieram rączki z wielkiej emocji. Ale to dopiero za chwilkę.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 66

Dodaj komentarz »
  1. Europa „plus” or „blues”
    Ain’t nothing but the +

  2. W tytule powinno być raczej Go-loss.

  3. Zdaje się że fotel ministra sprawiedliwości najbardziej podobny jest do katapulty, pola minowego, czy też łoża madejowego…..
    Tak szybkiej rotacji w kolejnych rządach nie ma żadne stanowisko.
    Który to już? Piąty z kolei?

    Widocznie trudno o sensownego człowieka, spełniającego jednocześnie życzenia szefów kolejnych rządów….

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Gowin – filozof, który zatrzymał zboczeńców.

  6. Ten Gowin to dyskwalifikuje Tuska. Ma jeszcze kilku podobnych niedouczonych cwaniaków i sam też nie wiele od nich odstaje. Lepiej kiwa.

  7. Jednym słowem, Tusk całkowicie zgadza się z poglądami Gowina, ale, jak to określił, nie będzie się za Gowina co tydzień tłumaczył – stąd dymisja.
    Powyższe potwierdza fakt powołania na ministra takiego samego taliba, tyle że ten pewno obiecał Tuskowi trzymać język za zębami. Ale swoje, czyli to samo co Gowin, będzie konsekwentnie, z aprobata Tuska realizował.
    To wszystko są strażnicy status quo, dbający coby się jakaś rewolucja obyczajowa, broń Panie Boże, nie wydarzyła w katolandzie.
    Czyli „liberał” Donald Tusk, następnego taliba ministrem zrobił.

  8. Pana koleżanka redakcyjna pani Paradowska pisze, że Gowin jakieś tam reformy wprowadził i zamiast się tym chwalić, zajmował się tym czym nie powinien.
    Nie potrafię stwierdzić, czy rzeczywiście Gowin coś tam usprawnił w resorcie, a jeśli tak, to oczekuję na jakiś wpis, który to potwierdzi. Chodzi mi oczywiści o takie usprawnienie, które ułatwia życie nam obywatelom, a nie urzędnikom podległym ministerstwu.
    Poza tym na działkach nie dzieje się nic, wystarczy wyłączyć prąd i każda ze znanych mi partii politycznych w Polsce przestanie istnieć, nikt nie odczuje w swojej najbliższej okolicy braku.
    Ministrów może Tusku wymieniać co tydzień i nic się nie stanie nadzwyczajnego, może być tylko bardziej zabawnie.

  9. Śleper
    29 kwietnia o godz. 22:30

    Mistrzami świata w zmianach rządów byli Włosi.
    I jakoś im to nie zaszkodziło…..

  10. Z przyjemnością czytam teksty Pana Profesora i – aby przyjemność ta była jeszcze większa, proszę nie ulegać skrajnej potoczności. Posiadanie odnosi się do własności rzeczy, zaś w nosie się MA.

  11. Panie Hartman. Lubie Pana czytac, ale ostatnio mam pewne watpliwosci. Zastanawiam sie, czy czytam blyskoptliwego felietoniste i blogowicza, czy polityka od Palikota.

  12. @ z daleka na szczescie

    Nie miałem czasu zajrzeć, a widzę, że wciąż nie kojarzysz Antoniego Słonimskiego – to ten sam, co napisał ów słynny artykuł pt. „O drażliwości Żydów”, który przypomina obok kopią z oryginału dziennika Mieczysława F. Rakowskiego historyk, p. Andrzej Paczkowski; czekaj, podam link, to może załapiesz: sapijaszko.net/index.php/Antoni_Słonimski_-_O_drażliwości_Żydów

  13. Ani przyjście pana Gowina na stołek ministerialny, ani jego ministerialny upadek nie miały wpływu na moją codzienność, są mi obojętne.

  14. Dlaczego etyk pisze komentarze polityczne? Dlaczego etyk wydaje sądy potępiające ludzi którzy działają w polityce, posługując się politycznymi argumentami? Co ma wspólnego polityka z etyką ?

  15. …ano to ma wspólnego etyka z polityką, że ta pierwsza zawsze była jest i będzie tą ostatnią, o czym dawno już temu pisali ateńczycy.

  16. Moim zdaniem zdecydowanie Go-Loss. Ludzie są prości, a tą dymisję odbiorą z pewnością jako porażkę personalną premiera. Ciekawe, co pokażą najbliższe sondaże. RAczej upatruję delikatnej zmiany sił – na nie korzyść PO.

  17. Milo sie czyta profesora, ale ja potrafie krocej skwitowac te dymisje: uff. Cwiakalski czy Kwiatkowski- jako madrzy ludzie zostali zamienieni na miernoty intelektualne i profesjnalne. Moze Tusk po prostu lubi miec kamien w bucie? Mnie to wyglada jakies skrywane sado-maso.

  18. Się polityk Hartman Pan zafrasunkował nad niebytem Gowina!

    Co tam Gowin, najważniejsze, że nowiutki pupil blogera (czyli Palikot) się nadaje i na premiera, i na ministra, i na prezydenta, bo ma kwalifikacje wszelakie i renesansowe.

    A i sam Hartman Pan – o ile serio potraktuje swój tekst o kwalifikacjach i kompetencjach – nadaje się, więc po wygranych wyborach specjalnie dla niego utworzą Ministerstwo Etyki. Chyba że sobie robi jaja, no, to wtedy dostanie resort obrony albo transportu.

    Pozostaje jeszcze to, w czym się idealnie sprawdził: tłumaczenie co tydzień, że inny pupil był w stanie, czy też nie był w stanie.

  19. Polska inteligencia sie budzi, ale jak niesmialo. Dopiero po dwoch latach inteligencia zdolala zauwazyc ze Gowin nie mial kwalifikacji na ministra sprawiedliwosci.

    To wielki przelom !!!

    Nie sadze. Do niedawna archeolog srodziemnomorski byl ministrem skarbu. Polska inteligncia przez 2 lata nie wiedziala ze jego kwalifikacje nia mialy nic wspolnego z pozycja ministra skarbu.

    Specjalista od rozstrzygania sporow o miedze stoi na czele PEG. Inteligencja to eventualnie zauwazy gdy nastana ciemnosci, juz wktrotce bo przez ostanie 24 lata ‘dynamicznego’ rozwoju i ‘cudownej’ transformacji nie wybudowano w Polsce ani jednej elektrowni. ‚Komunistyczny’ prad juz nie wystarcza.

    Na czele PGNiK do wczoraj stala pianistka.
    A sam dyktator naczelny, legendarny juz kult jednostki z ery stalinizmu, Donek Tusk nie posiada nawet najbardziej elementarnych zdolnosci przywodczych.

    Ineligencia tego jeszcze nie wie bo az tacy sa inteligentni.

    Wedle polskiego prawa okupacja stanowisk bez kwalifikacji jest przestepstwem. Inteligencia rowniez tego nie wie. Np sprzataczka pracujaca jako dentystka w Sandomierzu zostala zlapana przez dzielne sluzby i oskarzona. Grozi jej 2 lata wiezienia.

    Panie intligencie Hartman !!!

    Nikt nie szkodzi bardziej niz tuman na najwyzszym stanowisku publicznym. To gorsze od wojny. Tylko odsedki za dlug publiczny zaciagniety po 2007 kosztuja Polske 160 mln zl kazdego dnia. Bo historyk i bez doswiadczenia, nawet kiosku Ruchu nie prowadzil, innaczej nie potrafi.

    A w Polsce po cudownej transformacji nie dosc ze tuman to jeszcze swa osoba ustala dozwolony poziom inteligencji na kazdym szczeblu zarzadzania krajem.

    Panie inteligencie Hartman !!!
    Przeciez to panskie wlasne dzieci i wnuki beda placic za pana i polskiej inteligencji obecne tchorzostwo. Czy to jest az tak trudne by zrozumiec ?

  20. Sytuacja jest absurdalna.Dla człowieka myślącego .I co by nie napisał ,nie będzie wiarygodne.NP.,to że Schetyna garnie sie do władzy.Nie nadaje się na wodza głownego -aparycja i sposób myślenia.On to Taki za przeproszeniem gośc s drugiej linni ,zausznik.A warto zastanowić się ,czy bez Gowina Tusk miałby władzę a dziś 4RP dorzynałaby resztki demokracji.

  21. „To loose” znaczy rozwiazac np buta. W tytule powinno byc Go-lose jesli to ma byc przeciwienstwo „to win” = wygrac. Przykro mi, ale po raz kolejny Pan Profesor nie wykazuje sie znajomoscia jezykow. Jaki to przyklad dla studentow… Go back to school!

  22. Podstawowe kwalifikacje członka obecnego rządu wymagane przez jego szefa
    – ministrantura w wieku pacholęcym, względnie sypanie kwiatków w przypadku pań
    – renesansowość, która pozwala na objęcie dowolnego stanowiska
    – posiadanie sumienia, które pozwala blokować chocby ciut liberalniejsze ustawy.

  23. Mieszkam w Krakowie i mam wielkie obawy po dzisiejszej wypowiedzi Gowina, iz powaznie rozwaza on start na stanowisko prezydenta Krakowa w najblizszych wyborach samorzadowych.
    Obawiam tegosie, ze niestety moze wygrac, bo profesor Majchrowski juz nie wystartuje.

  24. Nie go-loose i nie go-loss, lecz go-lose. Sorry za upie..wosc.

  25. Nie zauwazylem, ze GT juz poprawil, a przy okazji nie mogl sie powstrzymac by nie dac wyrazu swej niewatpliwej intelektualnej wyzszosci nad Gospodarzem.
    Kurka wodna, kto was manier uczy, Kolego?

  26. @Gogo
    Pisze: Nie miałem czasu zajrzeć, a widzę, że wciąż nie kojarzysz Antoniego Słonimskiego.
    Odpowiadam: doskonale kojarzę. Nazwał go Gogo jednak Antonim Stommą-Słonimskim. Proszę sprawdzić. Widocznie spieszył się Gogo z mnożeniem potrzebnych Mu nazwisk.

  27. Do Kota Mordechaja. Juz wczesniej wytknalem Panu Profesorowi brak znajomosci laciny na odpowiednim poziomie. Od wykladowcow i filozofow wymagania sa po prostu wieksze niz od zwyklych smiertelnikow, ktorzy nie szczyca sie tytulem profesora. Chodzi tez o odpowiedzialnosc za slowa: jesli mozna „klamac” w sprawach jezykowaych (nie mowie przeciez, ze Profesor jest ignorantem), to spodziewam sie, ze i w glebszych kwestiach autor moze byc nie do konca godny zaufania. Tyle tytulem komentarza. I nie chodzi mi wcale o „moja wyzszosc intelektualna”. Na miejscu Profesora podziekowalbym za trafna uwage, poprawil tytul, i tyle. Prosze tez nie oskarzac mnie bez powodu o brak dobrych manier. Apel o stale doksztalcanie sie nie moze byc przeciez obrazliwy.

  28. GT
    Pan profesor nigdy nie zniża się do dialogu ze swoimi gośćmi, co czynią np. red. Szostkiewicz i inni Gospodarze blogów.
    Nie wdaje się w żadne polemiki, nie reaguje ani na pochwały, ani uwagi krytyczne, bo jest po prostu guru.

  29. Od rana wszyscy uczą mnie angielskiego. Jacy mądrzy! Proszę porównać tytuł bloga i tytuł wpisu. Potem proszę przeczytać wpis o Gowinie i zastanowić się, dlaczego jest „loose” a nie „lose”. Pomocy może być słownik języka angielskiego. Osobom małej wiary (we mnie, a dużej w siebie) pragnę zaręczyć, że generalnie wiem, co robię, jak coś piszę. Jeśli więc zobaczą coś dziwnego, to niechaj najpierw się zastanowią, dlaczego Hartman tak napisał, a dopiero później, dlaczego Hartman jest taki głupi. HND

  30. Mysle ze chyba pan Gowin chcial byc „Sluga dwoch panow” /to taka sobie
    komedia /,a poza tym w Polsce byc ministrem sprawiedliwosci ? ..
    Prawo a Polacy.. toz to raczej trzeba miec miecz Salomona albo
    nadludzka cierpliwosc .
    Pozdrawiam

  31. A jak z merytoryczną ocena działalności ministra?
    Czas postepowania o zapłątę należności/postepowanie spadkowe się zmienił w polskich sądach? Czy dalej trwa to setki dni?
    Sądy karne mamy już tak sprawne, że da się osądzić zwyrodnialców jakich w Fritzl w ciągu kilku dni? Czy dalej stosujemy areszty wydobycze na trzy miesiące?
    Mogę zrozumieć że premiera z jego słupkami obchodzi, co akurat „beknął” minister, ale od rozsądnych komentatorów życia polskiej administracji oczekiwałbym b. merytorycznych komentarzy 😉

  32. PS.
    30 kwietnia o godz. 13:37

    Od węzła gordyjskiego był chyba miecz Aleksandra….

  33. Cóż, to co nie udało się Markowi Jurkowi, może udać się Gowinowi….
    Obaj przynajmniej są konsekwentni i stali w poglądach, czego o wielu chorągiewkach powiedzieć nie można.

    Inny Klasyk stwierdził kiedyś, że najkrótsza droga do dechrystianizacji Polski prowadzi przez ZCHN…..oby działania naszych fundamentalistów były skuteczne w tej dziedzinie…
    Być może ten etap musimy przejść samodzielnie- sekularyzację?
    Kilka lat triumfalizmu KK to raczej Pyrrusowe zwycięstwo.

  34. Jest mi smutno, kiedy oglądam skutki działania „demokracji” na jakość polityki w większości krajów, w tym/zwłaszcza u nas. Jest mi jeszcze smutniej, kiedy oglądam ujęcia z zebrań rządu, w chwilach , gdy oni są tacy wyluzowani, fajni…
    Najbardziej dopada mnie smuta, kiedy coś mojemu mózgowi wrednie podpowiada, że przyszłość tego kraju zależy od wartości tych osób, którzy dzięki systemowi /”demokracja”/ oferującemu obywatelom pod postacią złud wolnościowych- wkręcają ich we współuczestniczenie w rządzeniu państwem.
    Gowiny, Schetny czy Błaszczaki – to tylko skutek naszego ogłupienia „demokracją” a nie pierwocina. W normalnym systemie , my- powinniśmy robić swoje a oni bezwzględnie swoje. Ich medialne wypowiedzi, dyskusje itp. zgrane do „wyrzygliwości”, ich autoprezentacje etc. powinny być zastąpione wyłącznie merytorycznymi rozliczeniami z ich zobowiązań i jakości ich pracy.
    Niedoczekanie nasze! Kto to kupi? Kto byłby takim kretynem, żeby w rzeczowych mediach umieścić wysokopłatną reklamę.
    Czy ma jakikolwiek sens zajmowanie się ich wewnętrznymi gierkami, kiedy trwałość dalszych ciągów będzie niezmienna i nienaruszalna.Oni, pomimo tego, że od czasu do czasu ktoś odejdzie, pojawi się ktoś inny- są niezmiennie tacy sami, tylko że coraz gorsi. Są po prostu, coraz bardziej zużyci, tylko coraz bardziej obyci w biznesie zwanym „polityką”, czyli cwańsi. My , przy narastającym rozproszeniu naszej polityki, stajemy się indywidualnie coraz bardziej NIKIM,zbiorem grupek ogłupionych , mentalnie zahipnotyzowanych „zwolenników” wartości bez żadnej treści, sprzedawanych nam w celebryckim stylu przez wszystkich tych, którzy w mediach, sami siebie „demokratycznie” lansują na liderów/dawniej/ lub liderków/dzisiaj.
    Kwa, kwa, kwa… Gę, gę, gę… Kwi, kwi ,kwi… Pi, pi , pi…

    Pozdrawiam, Idiota

  35. A jednak Pan Profesor sie znizyl i bardzo jestem Mu za to wdzieczny. Przede wszystkim gratuluje udanego i oryginalnego pomyslu z Go-win. Nadal jednak twierdze, ze w tytule ma tylko sens jako antynomia z Go-lose (wygrac – przegrac), a nie z „loose”. Jest to Jego licentia poetica, z ktora nie wszyscy musza sie zgadzac. Dobrze ze, wytlumaczyl choc nie przekonal. Przepraszam jesli moje „Go back…” moglo Pana Profesora obrazic. Sam wykladam na uniwersytecie w USA i ciagle musze sie doksztalcac a nawet uczyc na nowo choc pewnie sam wolalbym nie slyszec tego od innych z dolu.
    P.S. Panie Profesorze, co zas z lacinskim (?) „paradis Hartmanis”? Nadal nie wiem o co tu chodzi. Prosze wybaczyc mi te dygresje jezykowe ale to g’woli scislosci a wiec i prawdy…

  36. mag, Szostkiewicz przede wszystkim blokuje niemal wszystkie wpisy z ktorymi sie nie zgadza i nie ma to nic wspolnego z jego „regulaminem” blogu. Trudno wiec tu mowic o jakimkolwie „dialogu”. Przede wszystkim u Szostkiwicza mamy cenzure a puszcza tylko to na co ma wlasnie ochote odpowiedziec. Sa to same uszczypliwosci (zadko merytoryczne wywody) ktorych u innych by nie przepuscil zaslaniajac sie swoim „regulaminem” a wedlug mnie najzwyczajniejsza cenzura. Robi wrazenie bardzo zakompleksionego goscia jak niegdys powiatowi sekretarze i stad zapewne ta cenzura.
    D.Passent, z ktorym naogol sie nie zgadzam a ktoremu nie raz wypominalem przeszlosc jest przeciwinstwem Szostkiewicza. I w tym przypadku naleza mu sie slowa uznania, ze dopuszcza krytyke i nie kasuje wpisow.
    Na tym blogu prof Hartmana podobnie nie kasuje sie wpisow i mysle, ze to nalezy jednak uznac.

  37. Bledow nie poprawiam bo mi sie nie chce. Zawsze znajda sie inni wiec i po co. Piszac zdaza sie choc mam nadzieje rzadko 🙂

  38. wiesiek59
    30 kwietnia o godz. 14:24
    …nie Panie Wiesku mi chodzilo o to ze Salomon wzial miecz i powiedzial ,
    teraz przetne ” to dziecko” na dwie czesci ..
    /mysle ze w tym kraju sie naprawde przeciac nic nie da/
    Pozdrawiam

  39. yyc
    Zgadzam się co do Twojej korekty w sprawie red. Szostkiewicza.
    Profesor w najgorszym wypadku nas olewa (nie odpowiadał mi np. na konkretne pytania do niego skierowane), a Szostkiewicz nie wiem czy cenzuruje, ale na pewno obraża się i nieustannie poucza.

  40. PS.
    30 kwietnia o godz. 16:15

    W tym znaczeniu dobra byłaby koncepcja Markowskiego.
    Podzielić ten kraj na Polską i Wolską…..

  41. Jestem w zgodzie z gt. Prof powinien uzyc slowa ‚lose’ zamiast ‚loose’. Ale to malutka wpadka ktora widac Prof potraktowal bardzo powaznie komenujac i broniac sie niepotrzebnie.

    Widac ze wazniejsze sprawy jak te 160 mln zl wydawane kazdego dnia tylko na zaplacenie oprocentowania nowego po 2007, donkowego dlugu, nie sa az tak wazne bo profesor nie komentuje. Jak kiedys mowili medrcy, ‚pieniadze to nie wszystko’.
    I to widac. Dzieci i wnuki beda placic jeszcze wiecej a o Gowinie bezpiecznie pisac bo wlasnie dostal dymisje.

  42. nie pasuje Pan do polityki….
    i do „Polityki” – też.
    kwestia smaku.

  43. :)I Had the Blues But I Shook Them Loose

  44. @mag. Szanowna Pani, mam prosbe. Kilkakrotnie z rzedu red Szostkiewicz wycina moje posty pod swoim ostatnim wpisem blogowym, a osoba o nicku @? ponawia prosbe o tytul ksiazki o kobietach w Kambodzy. Mam nadzieje, ze pani wpisy nie podlegaja kasowaniu, wiec prosze zamiescic tytul i autora owej ksiazki na tamtym forum. Moze ta osoba przeczyta. Somaly Mam -„Droga Utraconwej Niewinnosci”
    Dziekuje.

  45. 1 MAJ —–
    ________________________________________
    troche historii z Salonem Niezaleznych
    http://www.youtube.com/watch?v=4j_o-F9Mv7Q

  46. ” Trzecia kadencja Tuskowi już niepotrzebna. Ileż można być premierem! Toż to nudy na pudy. Europa czeka.”

    Biedna Europa, już chyba nic z niej nie będzie.

  47. @Jan Hartman:
    Ma Pan oczywiście rację. Loose jest świetnie, wręcz profesjonalnie z punktu widzenia dziennikarza albo reklamowego copy-writera na przykład użyte. Gratuluję! Jest grą słów w stosunku do „win” a spelling zmienia znaczenie z automatycznie konotowanego „przegrać” na „uwolnić”. („let loose” = „let go” = zarówno „wyrzucić” jak i „uwolnić”). Super rozumienie angielskiego!

    @Kot Mordechaj: Helena, nie mogę uwierzyć – tyle lat mieszkałaś w NYC i nie pamiętasz już okładek New York Post opartych na podobnych grach słów???

  48. Nie bede tu „jechac nickami”, ale czy moglibyscie Panstwo czytac artykuly pod katem merytorycznym a nie rywalizacji z Profesorem na poziom wiedzy jezykowej? Profesor nie jest profesorem llingwistyki stosowanej, wiec dyskusja jest daremna a zajamuje 1/3 forum. Nie interesuja mnie zdolnosci ani poziom wiedzy jezykowej jakiegos GT- ktorego nikt nie zna, nie widzial i niczego o nim nie czytal. Rywalizacja w Profesorem na temat tego, ktory w panow skoczy wyzej lub ma wiecej wlosow na klacie -wnosi tyle samo do tresci artylulu.

  49. @Kot Mordechaj
    30 kwietnia o godz. 11:16

    Nie go-loose i nie go-loss, lecz go-lose. Sorry za upie..wosc.

    W antynomii do go-win może być i go-lose i go-loss i go-loose. Wszystko jest dobrze po angielsku. Dwa pierwsze wypadki to oczywiste antynomie, całkowicie poprawne gramatycznie i semantycznie.

    W tym ostatnim wypadku („go loose”) – bardzo p. Hartman kreatywnie posłużył się językiem, całkiem na miejscu w kontekście felietonowo-blogowym.

    go-lose: „win” jest rozumiane jako czasownik („to win”)
    go-loss: „win” jest rozumiane jako rzeczownik („a win”)

    go-loose: gra słów – fonetyczna tożsamość: win-lose jest przemieniona w „loose” oznaczające tu uwolnienie, oswobodzenie. Moim zdaniem całkiem zgrabnie.

  50. @el
    To profesor uznal ze wiedza jezykowa jest bardzo wazna i osobiscie zamiescil komentarz na temat jezyka.

    A ja chcialbym wiedziec czego on szuka w polityce. Po wpisach widac ze profesor o polityce nie ma pojecia. Polityka to przede wszystkim plan strategia poprawy poziomu zycia ludnosci.

    Co profesor Hartman ma do zaoferowania na ten temat ?

    Nic, taka jest zalosna prawda. Profesor Hartman nie ma pojecia w jaki sposob poprawic poziom zycia obywateli. Nie ma ani strategii dla Poslski ani planu ani programu. Jest ekonomicznym kanibalem a ekonomia to podstawa zycia.

    Nawet na temat etyki profesor nie jest w stanie sie wypowidzic, zachlysta sie natomiast 24 latami lajdactwa czym jest posozytnictwo obecnego pokolenia i partyjniactwa na dorobku przeszlych pokolen i dlugach na konto wlasnych dzieci i wnukow i pokolen jeszcze nie urodzonych.

    Czy moze byc cos bardziej zalosnego niz zyc ponad mozliwosci na konto dziecka jeszcze nie urodzonego ? W jaki sposob guru etyki nie ma z tym problemu ?

    Profesor serwuje tu tematy zastepcze, malutkie plotki i bajki i opowiastki. A Polska pedzi do samozaglady w tepie 40 mld zl nowego dlugu publicznego rocznie !!! Ale jak sie postawil w sprawie jezykowej !!! Nie z tej Ziemi !!!

    Niestety nawet na poziomie inteligencji widac glebie polskiego zdziczenia ostatnich 24 lat.

  51. Polityka ma za zadanie poprawe zycia obywateli? He, he moze w jakims wyimaginowanym swiecie ale na pewno nie w Polsce. Politycy glownie mysla o tym jak poprawic sobie zycie i swojej rodzinie czy znajomym. Przekret goni przekret. Podatki coraz wyzsze bo to jedyne co moga wymyslic. Ratuja firmy i banki ktore powinny pasc skoro mamy kapitalizm. Oczyscilo by to rynek od tych pseudo specow i businesmenow. Ale nie mozna bo zbyt duzo politykow ma zbyt duzo do stracenie gdyby to sie stalo. Wiec tym ktorzy spowodowali kryzys wyplaca sie milionowe bonusy za ich „zaslugi” a reszta ma zaciskac pasa i placic podatki. Koniec zycia na kredyt. Ci co mieli zarobic zarobili, reszta ma teraz splacac. To jest ta strategia poprawy zycia ludnosci???? No to powodzenia. Postawmy kolejny wiatrak i placmy 3 razy drozej za energie bo ktos chce zarobic miliardy na rzekomej walce ze zmianami klimatu. Najwiekszy przekret w historii ludzkosci i co? I nic, Ziemia sie kreci, paru zrobilo bajkowe fortuny parudziesieciu zostalo milionerami a reszta placi. I to tylko jeden przyklad. A mozna mnozyc.

  52. @yyc
    Taka jest rzeczywistosc, jaka opisales.

    Jednakze to nie uwalnia aspirujacego polityka od przedstawienia swego (swej parti) strategii – programu w celu poprawy zycia obywateli i poziomu zdrowia kraju.

    Nic na ten temat nie ma ani u Hartmana ani w Polityce. Widac ze jedynym celem polskich tzw politykow jest wymanipulowac tak aby wlozyc pysk do koryta.

  53. Media gonia sensacje czy raczej czesciej ja same kreuja. Trzeba w naglowku napisac : „Szokujaca wypowiedz ministra…..” (sama „wypowiedz” juz nie starcza) czy inna „szkoujaca przypadlosc” godna odnotowania, itd. itp. Bez tego nikt nie przeczyta. W „Polityce” a raczej na jej blogach ostatnio modny temat zydowski, ktory jak wiadomo budzi emocje wiec czemu nie. Wiecej wpisow, wiecej ruchu. I mozna udawac tolerancyjnego i wygarnac tym wszystkim antysemitom. Prawdziwym czy wyimaginowanym. Internetowe wydanie GW to szambo. Migajace jak najlepsze komiksy. Tytuly to tylko „sex” „szok” „zbrodnia” itp itd. Tresci coraz mniej, insynuacji coraz wiecej. Prawdziwych problemow juz niemal wcale nie ma bo kto jest zainteresowany, zeby poruszac to co naprawde wazne? Sadzac po ilosci poswieconego czasu najwiekszym problemem Zachodu a teraz i Polski sa zwiazki homoseksualne. Po co narod ma sie zajmowac prawdziwymi bolaczkami? Beda wybory i nie daj Boze wybiora innych i od koryta odstawia.. Walczmy wiec z deszczem, stawiajmy wiatraki, bijmy sie o malzenstwa lesbijek i naprawiajmy KK. Badzmy postepowi bo tylko tak mozna nim zostac. Albo z nami albo jestes koltunem. Acha, no i antysemityzm no bo o rasizm w Polsce trudniej, murzynow malo. I takie bicie piany bezustanne. Prawdziwe problemy? Po co one komu. Deklaracje tolerancji i coraz wiecej przemocy, konfliktow i skakania sobie do oczu. Przeciez to widac na blogach jak na dloni. Im wiecej ktos gardluje o tolerancji tym bardziej warczy na sasiada. Zaklamanie, hipokryzja. I nic. To jacy maja byc politycy i jaka prowadzona przez nich polityka? Swiat sie kreci dalej. Kiedys moze cos peknie ale jeszcze nie teraz 🙂

  54. Po pierwszych kilku, może nawet kilkunastu miesiącach rządów Po-PSL cieszyłem się naiwnie, że na czele gabinetu stoi mąż stanu. Lub przynajmniej polityk z zadatkami na to miano. Im bliżej było końca kadencji, z tym większym żalem przekonywałem się, że to kunktator jak każdy inny. Owszem, przeprowadził kraj przez pierwszą fazę kryzysu niemal suchą nogą, ale poza tym nie zauważyłem żadnych przejawów dążenia do rozliczenia IV RP (na co dawał nieomal gwarancje w kampanii wyborczej i dzięki czemu wygrał z dużą przewagą wybory), do modernizacji kraju i zapewnieniu obywatelom szerszych wolności. Może dlatego, żeby mieć co obiecać w wyborach 2011 r., ale ja już się na to nie nabrałem. Co nie znaczy, że wybrałem lepiej. Bo partia, na którą dałem głos i zebrała takich jak ja ponad milion trwoni swój dorobek w sposób głupi i prostacki, dając poczucie zmarnowania sił i czasu tym wszystkim, którzy oczekiwali pójścia za ciosem i byli gotowi w tym pomagać.
    A premier nie tylko nie poprawił stylu rządzenia, lecz go pogorszył przez złe decyzje kadrowe i kolejne zaniechania.Zamiana Gowina na Biernackiego też należy do tej kategorii pociągnięć, świadczących o tym, że wyżej stawia trwanie u władzy jako premier i przewodniczący partii niż oczekiwania i nadzieje obywateli, zwłaszcza tych, którzy słusznie czują się obywatelami gorszej kategorii.
    Martwi mnie większość wpisów pod felietonem prof. Hartmana. Ich autorzy zamiast odnieść się do treści, choćby i krytycznie, czepiają się Autora lub tytułu wpisu. Wykazując tym sposobem zerowy poziom kultury dyskusji oraz ujawniając własne kompleksy. Przypuszczam, że ciekawsze opinie można uzyskać w ogródku piwnym. Może dlatego, że wypowiadający siedzieliby twarzą w twarz z Blogerem, co jednak ma moc pewnego powściągania przed wypowiadaniem głupot

  55. yyc
    30 kwietnia o godz. 15:34
    100% trafnie na temat Szostkiewicza. Dokładnie to samo zauważyłem co piszesz. Raz wysypał nie Szostkiewicz na polemice ze mną i od tej pory jestem na tym blogu „Persona non grata”.
    Sadzę że jego blog będzie powoli zamierał , ponieważ nie ma sensu pisać na tak prowadzonym blogu.

  56. Ambasada Niemiec w Polsce też jest ciekawa, prosi Ministerstwo Sprawiedliwości o szczegóły.
    Na jakiej podstawie były szef resortu powiedział to, co powiedział? – chciał się też dowiedzieć „Newsweek”. Zabiegaliśmy o rozmowę z ministrem Gowinem, nie udało się. W TVN tłumaczył, że nie mamy żadnej gwarancji, że nie dochodzi do handlu embrionami. Przeciwnie – możemy być pewni, że do handlu dochodzi.
    http://spoleczenstwo.newsweek.pl/prawo-a-dzieci-w-zamrazarce,103845,1,1.html
    ============

    Gowinologia w praktyce- wie, ale nie powie……czy nie wie, a mówi?

    To nieśmiała próba powrotu do tematu:
    Gowin a SPRAWA Polska, czy z lewa?

  57. Gowin wlecial bo byl zagrozeniem dla kultu jednostki dyktatora Donka Tuska.

    Nie dziwie sie ze inteligencia tego nie widzi. Widomo, to stado niczym nie rozni sie od motlochu. Tak to wyglada panie Hartman.

    Polska inteligencia nawet nie zdaje sobie sprwy po co jest rzad i jakie powinien wykonywac zadania. Po co jest system sprawiedliwosci. Jaka powinna byc rola ministra sprawiedliwosci.

    Polski system sprawiedliwosci jest za wolny a zatrudnia 3-5 razy wiecej osob niz np w Hiszpani. (Ameryka niedawno krytykowala) System sprawiedliwosci jest niedostepny dla olbrzymiej wiekszosci obywateli, chyba ze na lawie oskarzonych o jakas blachostke jak 4 grosze.

    A tu Hartman bredzi o jakichs tam osobowosciach bylego i obecnego ministra zamiast domagac efektywnego zarzadzanie krajem wlacznie z ministerstwem sprawiedliwosci. Zdefiniowac cele, domagac sie ich osiagniecia i nie wazne kto jest ministrem.

  58. @yyc należysz do kategorii malkontentów emigrantów i krajowych emerytów (tak się złożyło, że obydwie kategorie na „e”), którzy nie ustają w wylewaniu żalów na blogach POLITYKI, co do której deklarują zwykle niechęć. Po kiego to robicie, skoro prawicowe portale internetowe są skrojone do waszego profilu i nikt was tam nie będzie wycinał.
    Jak się już o czymś pisze, to należałoby się choć trochę zapoznać z tematem, a nie kompromitować się, pisząc o wydumanym zagrożeniu ociepleniem klimatu i alternatywnych źródłach energii. Napisałem alternatywnych, ale już w takich krajach jak sąsiednie Niemcy i ciut dalej Dania są to źródła energii, które dostarczają tym krajom 30% zapotrzebowania, z tendencją do wzrostu. Tak, jest to kosztowne, bo zrzutka wynosi 15 euro od obywatela korzystającego z energii elektrycznej, ale nie jest to trzykrotność jak byłeś łaskaw napisać. Trzeba tu dodać, że ci głupi Niemcy i Duńczycy zgodzili się przed laty na ten bezczelny haracz bez słowa sprzeciwu. Kompletni idioci, tak się dali wykołować swoim politykom!
    Dobra, dosyć. Napisałem ten przydługi tekścik, że uprzytomnić tobie i basującym ci kolegom, że manipulujecie faktami nie gorzej niż ulubiona przez was GW i Polityka, ale jesteście oczywiście przekonani, że macie prawo innych pouczać.
    POzdro(waś)

  59. @ z daleka na szczescie

    Rzeczywiście, przepraszam, musiał się p. Stomma zakraść jakoś niepostrzeżenie, pewnie sabotaż cenzury, albo co. A może istotnie pośpiech; bywa – gdzie się człowiek spieszy, tam się diabeł cieszy…

    Lingwistyka stosowana na blogu wre: loose, lose, czy looooose? „Ważna różnica!” „papierosy Seraj” – czy „papierosy Rataj”. Bloos baba-riba, looz!

  60. wiesiek59
    1 maja o godz. 22:43
    bardzo mi przykro Panie Wiesku ,ale Niemcy o ten sprawie nic „nie mowia” ..sorry!!..
    Polska wlasna zupa? ,czy czyste sumienie „w tej sprawie” ?
    Oni mordowali zydowskie dzieci i polskie germanizowali ,teraz maja problem z TURECKIMI? /polskie ,zydowskie i czarne dzieci kochaja /..
    Pozdrawiam

  61. A jesli jeszcze jeden nie zrozumial Loose !
    to chcialabym przypomniec ten polski przypadek ;
    Wolacz ;wolamy ooo !
    /ach te intelektualne skroty myslowe /
    Pozdrawiam

  62. „Witaj grillowa jutrzenko”
    W Polsce, w dniu 1 maja, zaczyna się najdłuższy majowy weekend globalnego świata. Imponująca ilość majowych dni wolnych od pracy upoważnia dowcipnych Polaków do składania w internecie propozycji zmiany nazwy miesiąca „Maj” na „Grill”. Nazwy miesięcy powinny się zmieniać i odpowiadać obyczajom oraz zmianom środowiskowym. W następnym roku, długi weekend będzie można w Polsce rozpocząć 1-szego grilla, a skończyć 15 grilla.
    „Witaj grillowa jutrzenko”, takiego to mazurka uczą nas śpiewać globalni organizatorzy transformacji ustrojowej. Liczba grilli w Polsce rośnie, ale nie wiąże się to ze wzrostem gospodarczym, a raczej z rosnącym długiem wobec „hojnych” instytucji finansowych udzielających pożyczek beztroskiemu rządowi. Czym się skończy lekkomyślne branie pożyczek, to my najlepiej wiemy.
    Jak podają „internetowi” ekonomiści, obsługa zadłużenia polskiego długu wziętego przez rząd koalicyjny PO-PSL, kosztuje Polskę 160 mln złotych dziennie. To jest tylko obsługa tego długu, branego od roku 2007.
    Ile miliardów złotych trzeba wydać co miesiąc i jak długo trzeba ten dług spłacać, to jest pytanie dla gadających głów, zapełniających swym jazgotem dziesiątki kanałów telewizji cyfrowej. Przy okazji można propagandowo „edukować” słuchaczy i zapytać, dlaczego w Polsce budowano stadiony, a nie budowano elektrowni, dlaczego nie zbudowano elektrowni atomowej?
    Ceny energii rosną i stanowią poważne obciążenie biznesowych i domowych budżetów. Ilość energii limituje rozwój gospodarczy. Polska importuje gaz, importuje ropę, będzie również importować energię elektryczną. Czy w Polsce nic się już nie opłaca robić?
    Polska „eksportuje” demokrację. To jest nowa specjalizacja w ramach dzielenia się biedą z nowymi krajami Unii Europejskiej.
    W ramach „eksportu” liberalnych sygnałów dla kierownictwa UE w Brukseli, premier Tusk zdymisjonował Jarosława Gowina ze stanowiska ministra sprawiedliwości. Prawdziwą burzę minister Gowin wywołał dwa miesiące temu, kiedy doprowadził do odrzucenia trzech projektów ustaw o związkach partnerskich. Odrzucenie tych ustaw rozpoczęło spekulacje na temat rozłamu w Platformie Obywatelskiej. Premier tylko czekał na pretekst, aby zdymisjonować ministra z charakterem. Wypowiedź ministra sugerująca, że kraje sąsiednie / Niemcy / mogą eksperymentować na polskich embrionach, była powodem bezpośrednim tej dymisji. Jarosław Gowin tylko ostrzegał przed takimi możliwościami. W Polsce pilnie trzeba stworzyć prawne regulacje dyscyplinujące tę dziedzinę eksperymentów medycznych.
    Kolejnym szokiem była decyzja sędziego Sądu Apelacyjnego, uwalniająca od kary posłankę Platformy, która przyjęła łapówkę z rąk agenta CBA. Moment wręczania tej łapówki widziała w telewizji cała Polska. Sąd Apelacyjny w Warszawie prawomocnie iniewinnił Beatę Sawicką z zarzutu korupcji. Sąd stwierdził, że dowody zostały zebrane nielegalnie. Ten nowy wyrok przekracza granice rozsądku. Eksperci prawa podkreślają, że „sąd ma obowiązek orzekać o winie i niewinności wedle norm prawa karnego, a nie wedle norm moralnych”. Libertyńskie media w Polsce udają, że tego nie rozumieją. Jeżeli reprezentant narodu, poseł na Sejm, bierze łapówkę, to jest to przestępstwo.
    Według nowej interpretacji zasad moralnych podważających powszechnie odczuwane poczucie winy i grzechu, biblijna Ewa z raju, zjadając jabłko podsunięte przez węża jest usprawiedliwiona. Według polskich mediów, to wąż jest winien i to on powinien być skazany i potępiony.
    Polityka przekracza w Polsce progi religijne, etyczne i moralne. Zamęt jaki pozostawi po sobie III RP, będzie gigantyczny i proporcjonalnych do długu.
    To nie jest temat do rozmyslań przy grillu, ale na pewno jest to temat do majowej dyskusji w polskim Sejmie.

    http://www.wojciechborkowski.com

  63. – Ponad 6 mld zł jest z ofiar na tacę, natomiast to, co państwo daje przy okazji współfinansowania szkół katolickich, współfinansowania kościelnych zabytków sakralnych, uposażenia katechetów szkolnych, to w sumie ok. 2 mld zł. W tym kontekście 90 mln zł [z Funduszu Kościelnego, który ma być zastąpiony odpisem podatkowym – red.] to rzeczywiście symboliczna suma – wskazał kard. Nycz.
    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114883,13841931,Kard__Nycz__Z_Funduszu_Kosciol_dostanie_symboliczna.html
    ==============

    „Biedny” ten Kościół…….
    Jak osiołek, któremu w dwa żłoby dano…..

  64. „…Nie, w roli zbawcy prawicy nikt Gowina nie obsadzi. Zresztą Gowin kompletnie się do tej roli nie nadaje. Z charyzmą prymusa z piątej B może sobie powiecować co najwyżej u cioci na imieninach. Dlatego czeka go dość jałowe czekanie aż Schetyna zaszlachtuje Tuska i będzie jakieś nowe rozdanie…”

    Co tam Gowin, nieudacznik jeden. Pan profesor etyki i filozofii sam się coraz to obsadza (co wpis to nowa rola) i odnosi permanentne sukcesy medialne. Tym razem odnotowuję sukces pana profesora w roli pani Ziuty z magla:

    „Biskupi nie lubią Gowina i Opus Dei. Po stokroć wolą wyrachowanych politycznych cwaniaków niż kogoś, kto uwierzył, że jest katolikiem. A Gowin chyba w to uwierzył. Pewnie nie wie jeszcze, że kościół ma na katolików bez sutanny alergię – nie lubi jak ktoś im się wtrąca, mądrzy i w ogóle chce być bardziej papieski od papieża. Z dwojga złego wolą już antyklerykała.”

    PRzepraszając wszystkie zacne panie z magla gratuluję panu profesorowi i życzę dalszych sukcesów.

  65. To co Pan profesorze opisuje, to polityka do której tak się Panu tęskni.
    To prawda, Tusk chce dokuśtykać, do 2015, może będzie kuśtykał dalej, zobaczymy.
    Ale czemu Profesor przypisuje Tuskowi niskie intencje kuśtykania?
    Na jakiej podstawie?
    Że próbuje się u władzy utrzymać?
    Toż to zadanie polityka, żeby coś zrobić trzeba mieć władzę, żeby ją utrzymać czy zdobyć, trzeba lawirować.
    A reformy?
    Cóż po reformach jak się w ich wyniku władzę odda i wszystko następcy odkręcą żeby przypodobać się elektoratowi. Czy jesteśmy zwolennikami rządzenia tak jak społeczeństwo potrzebuje, czy jesteśmy zwolennikami rządzenia tak jak społeczeństwo chce, trzeba rządzić a nie władzę oddać.
    na razie się udaje. Dobre rządzenie to takie, z którego w umiarkowanym stopniu wszyscy są niezadowoleni, ale są w stanie te rządy zaakceptować.
    Jak w negocjacjach handlowych.

  66. mag
    30 kwietnia o godz. 12:46 pisze, ze teskni za dobrym slowem. Mag jednak nie jest wspaniala. Rzemioslo z PRLu w dzisiejszych czasacha niw wystarczy i nalezaloby sei z tym faktem pogodzic.
    Saldo mortale

  67. A ja odetchnąłem. Naprawdę. Niech już ten Gowin sobie tam gdzieś prywatnie filozofuje.

css.php