Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne

23.02.2014
niedziela

Załatwianie Rybczyńskiego

23 lutego 2014, niedziela,

Wielu mamy laureatów Oscara? Wielu wybitnych Polaków wraca z emigracji, by tworzyć w kraju nowatorskie dzieła na światowym poziomie? No, może kilku. Wśród nich jest Zbigniew Rybczyński. Absolwent łódzkiej filmówki, emigrant stanu wojennego, jako pierwszy Polak otrzymał Oscara – za zrealizowany w 1980 r. awangardowy film animowany Tango. Światowej sławy twórca filmów eksperymentalnych, specjalista od zastosowań technik komputerowych w sztuce audiowizualnej i efektach specjalnych. Rzadki przykład Polish dream in the USA. Dziś odsądzany od czci i wiary, po raz drugi wyrzucony z pracy, starszy pan, zbierający manatki, by po raz drugi udać się na emigrację. Dostał od ojczyzny kopa w cztery litery. Wśród kopaczy – minister kultury, Wrocławianin, min. Bogdan Zdrojewski. Ten sam, który ostatnio z naruszeniem prawa oraz całkowicie ignorując wyniki przeprowadzonego konkursu, ofiarował 6 mln zł publicznych pieniędzy na kościelną tacę, pod tanim pretekstem finansowania muzeum.

To jest mała przypowieść o niszczeniu ludzi i idei przez biurokratyczną sitwę i jej brudne interesy. Może jeszcze da się coś zrobić? Może ruszy kogo sumienie? No, ale to chyba musiałby być sam Król Lew.

Wielką idee fixe Rybczyńskiego było stworzenie we Wrocławiu, ultranowoczesnego, eksperymentalnego studia filmowego, będącego jednocześnie laboratorium technik audiowizualnych, kreującym rozwiązania dla całego światowego kina, dla internetu, dla rozlicznych zastosowań w naszym coraz bardziej zwizualizowanym świecie. I prawie się udało! Po dwóch latach dramatycznych starań, na początku 2013 roku otworzono we Wrocławiu, w obecności min. Zdrojewskiego, wspaniałe Centrum Technologii Audiowizualnych (CeTA). Dziś, po roku, CeTa to po prostu nowoczesne studio filmowe, jakich w świecie wiele, z jakimiś tam jeszcze aspiracjami artystycznymi i edukacyjnymi. Z marzeń o światowej awangardzie technologicznej zostały nici. A miało być i mogło być tak pięknie.

Historia powstawania CeTa to thriller. Zaczęła się jeszcze w roku 2009 i na początku było nieźle. Przy Wrocławskiej Wytwórni Filmów, ze wsparciem Ministerstwa Kultury powstają Wrocławskie Studia Technologii Wizualnych, których dyrektorem programowym we wrześniu 2010 zostaje Zbigniew Rybczyński. Rok później placówka zostaje przemianowana na Centrum Technologii Audiowizualnych, stając się samodzielnym podmiotem o statusie państwowej instytucji kultury. Budowa studia, z oporami, ale szła. Aż do marca 2012, czyli do momentu, w którym Rybczyński wykrył poważne malwersacje i poinformował o nich min. Zdrojewskiego. Minister wysłał kontrolę, kontrola malwersacje potwierdziła, a rezultat był taki, że dyrektor CeTa, pan Gawłowski, nie traci posady, ale za to traci ją Rybczyński, któremu nie przedłuża się umowy, a na dobitkę nie wypłaca zaległych należności. Rybczyński pracuje jednak nadal, bez umowy, w charakterze „samozwańczego watażki”, jak wyraził się dyr. Gawłowski. Sprawa śmierdzi, więc po dwóch miesiącach jednak Gawłowski poleciał. Ministerstwo przysłało nowego p.o. dyrektora, p. Marka Dąbrowskiego. Sytuacja się poprawia, od 1 września 2012 r. Rybczyński podpisuje umowę z dyr. Dąbrowskim i wraca do legalnej pracy jako dyrektor artystyczny. W grudniu 2012 zjawia się nowy dyrektor naczelny, przysłany z Warszawy przez ministra, p. Robert Banasiak. Razem z nim zjawia się kontrola, wykrywająca kolejne malwersacje (wcześniejsze pozostały bezkarne). Wnioski pokontrolne przychodzą we wrześniu 2013 – druzgocące, lecz prokuratury jakoś nie powiadomiono.

Tymczasem studio już działa i zaczyna produkować filmy. Niestety, min. Zdrojewski zakazuje CeTa produkcji komercyjnej (zapisanej w statucie CeTa), „by nie robić konkurencji innym studiom”. Mały absurdzik, a jakże cieszy paru biznesmenów. Rybczyńskiemu związano ręce powrozem. Ten protestuje. Narasta konflikt między Rybczyńskim a jego szefem, dyr. Banasiakiem, człowiekiem Zdrojewskiego. Placówka pod władzą Banasiaka coraz bardziej oddala się od marzeń swego duchowego ojca – „inkubator przedsiębiorczości”, muzeum kinematografii… Nie tak miało być. Rybczyńskiego nikt już nie pyta o zdanie; nawet się z nim nie gada. Gdy zaś ten dopomina się, aby pociągnąć do odpowiedzialności byłego dyrektora Gawłowskiego, to czym bardziej się dopomina, tym bardziej gniew władzy kieruje się przeciwko niemu. Co za uparty osioł! Na whisleblowerów, czyli alarmistów, nie ma w Polsce miejsca.

Projekt CeTa ma już dwa lata opóźnienia, a tymczasem konflikty tylko narastają. W październiku 2013 dyr. Banasiak zawiadamia prokuraturę o nadużyciach w kierowanej przez siebie placówce, wskazując na Rybczyńskiego jako jedną z osób na kierowniczych stanowiskach. Taki szczegół, że Rybczyński nie miał żadnych uprawnień i zadań w sferze finansowej, oczywiście nie gra roli. Jest podkładka, by pozbyć się Rybczyńskiego. Dzień po złożeniu zawiadomienia w prokuraturze, Banasiak wywala Rybczyńskiego na zbity pysk, dając mu kwadrans na wyniesienie się z budynku. Parę osób się oburzyło. Był news przez parę dni. Potem pogodzono się z faktami. Przecież na władzę nie poradzę, co nie?

Rybczyński protestuje, wnosi pozwy, apeluje. Pewnie kiedyś coś tam wygra. Ale wtedy nikt nie będzie już pamiętał, o co chodziło. Teraz już wszyscy są nim zmęczeni. Ot, pieniacz, awanturnik i świr. Cóż, tak bywa. Z artystami zwłaszcza. Popełniono błąd – nie trzeba było w ogóle z nim zaczynać. Uwiedzenie przez Oscara. Polskie kompleksy. Taka jest na dziś diagnoza. A Gawłowski śpi spokojnie. Zdrojewski urzęduje. Kolejna szansa na coś wielkiego, na polską markę o międzynarodowym znaczeniu, została zmarnowana. Ktoś coś ukradł. Ktoś kogoś znał. Ktoś kogoś krył. Ktoś był niekompetentny. Ktoś był zazdrosny. Banał. Wastocznaja Jewropa.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 128

Dodaj komentarz »
  1. To o czym Pan pisze jest wstrząsające.
    Pytanie: co Pan, jako kandydat na prawodawcę z tym zrobił?
    Czy zawiadomił Pan prokuraturę?
    Jeżeli nie, to znaczy, że jest Pan tylko kolejnym kombinatorem, lubiącym połowy w mętnej wodzie. Powiedzieć, że ten blog to mętna woda, to powiedzieć komplement.

  2. Wastocznaja Jewropa. Wastocznaja Jewropa. No, dobrze, ale gdzie tu Zdrojewski złamał prawo i czemu Pan Hartman już orzekł o winie i niewinności? Czyżby Pan Hartman zastępował Sąd i czy takie zastępowanie to nie jest właśnie Wastocznaja Jewropa?

  3. @nihil novi> „To o czym Pan pisze jest wstrząsające.”
    Tak, masz rację!
    Ale skąd ten jad w reszcie Twojego wpisu?! Czyżby opis tego typowego dla Polski (nihil novi!) szambka gdzieś Cię dotykał?
    Jeżeli masz przeciwargumenty, to nie ukrywaj ich. Zawsze to szlachetniej, niż nurkować w szambku, no nie?

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Co ma piernik do wiatraka? Po co zaczynać tekst o malwersacjach od zwietrzałego Oscara i emigracji – jakby ta nagroda miała czegoś dowodzić w rzeczonej sprawie. Sam chętnie poznałbym prawdę – przynajmniej jakąś jej cześć – ale zaczynanie tekstu od argumentum ad verecundiam to niedźwiedzia przysługa. Żaden Oscar, a już na pewno nie trzydziestoletni, nie gwarantuje ani uczciwości ani kompetencji.

    Jestem przekonany, że Pan Rybczyński jest uczciwym człowiekiem działającym z dobrymi intencjami. Chętnie poznałbym intencje i argumenty drugiej strony. Czy jakiś dziennikarz albo poseł, byłby łaskaw wezwać ministra Zdrojewskiego do spełnienia swojego obowiązku urzędnika i wyjaśnienia sprawy publicznie?

    Z zewnątrz to wygląda jak pomieszanie afery finansowej (normalka, gdy państwo wchodzi nie w swoje kompetencje pod pretekstem narodowego interesu, co panu Hartmanowi tak odpowiada) z niezgodnością ambicji ministra i artysty. Wchodzenie w paradę prywatnym studiom przez publiczną instytucję jest głupotą, podobnie jak tworzenie „narodowej” jednostki badawczej do spraw audio-video. Przecież te malwersacje są tego najlepszym dowodem. Pan Rybczyński, mając pomysł na innowacyjny biznes, powinien postarać się o inwestora, wsparcie z regionu i Unii, a następnie wziąć się do roboty. To właśnie PRL-owski etatyzm i narodowe kompleksy dają pretekst do takich afer.

    Już czekam kiedy minister kultury zacznie otwierać studia gier komputerowych w ramach wspierania innowacji.

    Przemawia przeze mnie sceptycyzm nie tyle poparty faktami w tej sprawie, co doświadczeniem ogólnym i o tyle mogę być niesprawiedliwy w ocenie, za co przepraszam. Nic mnie jednak tak nie irytuje jak mieszanka demagogii i narodowych kompleksów w wykonaniu profesora uniwersyteckiego. Nie potrzebuje ani Małysza ani CeTa, żeby być w miarę zadowolonym ze swego kraju Polakiem panie Hartman. Czego Panu również serdecznie życzę!

  6. Co za brednie pisze Axiom1!!! To co panstwowe dziala na rzecz spoleczenstwa, promuje tworcow bez wzgledu na ich uklady z prywaciarzami. Nieuczciwe jest odcinanie ich od mozliwosci tworzenia, a nie dawanie takowej. Nieuczciwe jest sprowadzanie sztuki do rangi kapitalistycznego produktu. Twoje myslenie jest przezytkiem propagandy wolnego /brutalnego/ rynku z lat 90′, ktory ludzie oswieceni i myslacy dawno odrzucili. Ta propaganda probowala dorwac sie do publicznych pieniedzy i sprowadzic humanizm do miana niepotrzebnego, wydumanego gadżetu. Na szczescie to sie nie udalo! Choc dluga droga do pelnego odbudowania zdobyczy kulturowych, ktore kapitalistyczny but wdeptal blyskawicznie w ziemie w przeciagu kilku lat. Nie powiem, ze to co piszesz jest ,chore’… Ty po prostu nie rozumiesz co wazne dla dobra ogolu, a to jest tylko przykre i zacofane. Wspulczuje Ci szczerze…

  7. Cóż. Innowacja jest typem dewiacji, a problem w Polsce jest taki, że każdy, kto przynajmniej trochę wybija się ponad schemat bezmyślnego wykonawcy poleceń, zaczyna razić i dostaje od państwa wspomnianego kopa w cztery litery. „Bo za duży kozak, za bardzo się wychyla, więc trzeba go usadzić”. Do tego dochodzi zwykła, podła zawiść i zazdrość. W efekcie takie jednostki są zwyczajnie eliminowane. Weźmy takiego Steve’a Jobsa. Czyż nie trafiłby on do więzienia z eksperymenty z LSD? Albo Andrew Lahde za zbyt duże przywiązanie do marihuany. T.Edisona i S.Freuda zamknięto by za kokainę. Nawet Witkacego by dzisiaj zamknięto. O tym, że jednostki wybitne częstokroć cierpią na zaburzenia psychiczne też warto wspomnieć. Tym oto sposobem do „psychuszek” zamknięto by Jima Carreya i Rowana Atkinsona z powodu choroby afektywnej dwubiegunowej. Jeśli chce się w Polsce spać spokojnie, lepiej nie wybijać się ponad przeciętność lub od razu stąd uciekać. Rzeczywiście ten kraj jest jak obszczany kibel z deską nachyloną ku dołowi, gdzie jedni bezmyślni kretyni pod okiem innych bezmyślnych kretynów eliminują wszystkich, którzy wystają ponad przeciętność.

    Bezmyślność, gówność i frajerstwo!

  8. juszczyniak
    23 lutego o godz. 11:20
    wstrząsające, to wstrząsające.
    Jeżeli widzisz w tym stwierdzeniu jad, to jest to kwestia Twojego widzenia.

  9. Propozycja Twojego Ruchu dla Ukrainy, wypowiedziana przez Palikota:
    1. Oddać Rosjanom Krym
    2. Opodatkować wszystkich mieszkańców UE (5%) na rzecz Ukrainy
    Komentarz potrzebny?

  10. grafik
    23 lutego o godz. 12:08

    Co ma piernik do wiatraka? Po co zaczynać tekst o malwersacjach od zwietrzałego Oscara i emigracji – jakby ta nagroda miała czegoś dowodzić w rzeczonej sprawie.
    ———————————————————————————————–
    Jak to po co? Dla zbudowania nastroju. Potem łatwiej się manipuluje rozemocjonowanym tłumem.
    Hartman to „inteligencka” wersja Jędrka Leppera z czasów walonek i kufajki.
    Pytanie czy na demagogii również dostanie się do parlamentu? Czy „jasny lud” to kupi?

  11. Panie Hartman a czego się pan spodziewałeś przecież taka jest Polska Tuska i politruków z Polityki domyślam się, że ten pan na którego złożył doniesienie Rybczyński był kolegą Tuska z boiska albo jest chroniony przez jakiegoś lokalnego oligarchę z PO. Mogę się założyć z panem o 1000000 że gdyby to był ktoś z PIS to pewnie już by go nie było a Rybczyński miałby nadal posadę.

  12. nihil novi
    Łomatko, naprawdę Palikot tak powiedział? (podaj źródło!).
    Jeśli tak, to współczuję profesoru Hartmanu.
    Uważam się za „jasny lud” gotów zagłosować na TR pod warunkiem, że przede wszystkim realnie pogoni kota kk, czyli spowoduje realne oddzielenie Kościoła od Państwa, czyli przywróci mi wiarę w przestrzeganie Konstytucji.
    A co do tematu przedmiotowego tego wpisu Gospodarza zgadzam się (plus minus) z komentarzem pismaca.
    Nie może być tak, że kultura i sztuka poprawna tak czy owak politycznie i zgodna z linią aktualnego ministerstwa (Świątynia Opaczności) ma być finansowana, a każda inna już niekoniecznie, albo trzeba o to toczyć boje.
    W wersji hard możemy mieć politykę kulturalną PIS, czyli refundowanie konserwatywnych treści, które służą promocji „narodowych” wartości chrześcijańskich, a wszelkie „inne” niech sie bujają za prywatne pieniądze.

  13. Saurom
    Puknij się w głowę. PIS na straży „wolności sztuki”?!
    Nie czytałeś ich programu w zakresie polityki kulturalnej?

  14. Saul „Two Coats” Lee
    23 lutego o godz. 12:32

    Uhm, rzeczywiście i istotnie Polska to kraj jak obszczany kibel.

    Co innego USA! USA to kraj jak czysty kibel, dlatego w USA do dziś ścigają wybitnego reżysera, aby go zapuszkować za seks z dzieckiem.

    W Polsce (kraju jak obszczany kibel) zaś tego reżysera nikt nie ściga, choć Polska ma podpisaną stosowną umowę z USA. Co więcej, wybitni bronią wybitnego i nawet piszą wprost, np. „Gazecie Wyborczej”, że „Tacy są równiejsi.”

  15. mag,
    informacja o Palikocie pochodzi z dzisiejszej Loży Prasowej.
    Oczywiście, masz racje, że Zdrojewski nie miał prawa do dofinansowywania ….
    Ale dlaczego Twój Ruch nie zgłosił sprawy do prokuratury? Dlaczego Hartman, który tak szczegółowo opisuje sprawę Rybczyńskiego, nie zgłasza jej prokuratorowi?
    Bo chodzi o to samo co zwykle. Nie o naprawę prawa, ale o własną karierę. Kiedy się dostanie do parlamentu, zrobi tyle samo z kk co Palikot. Czyli wielkie nic. Ale oczywiście możesz mieć złudzenia.
    Jak to było za komuny? „Klasa robotnicza je szynkę ustami swoich przedstawicieli”. „Jasny lud” wejdzie na brukselskie salony …. a w kraju będzie nadal rządził rydzykopochodny moher. Tak długo dopóki społeczeństwo nie zmądrzeje. A w najbliższej przyszłości wcale się na to nie zanosi. Niestety! Żaden Hartman na brukselskim koniu nie wyzwoli, dopóki społeczeństwo nie wyzwoli się samo z czarnego zaczadzenia. .

  16. atalia
    23 lutego o godz. 13:52

    O Stanach Zjednoczonych również nie mam najlepszego zdania ze względu na informacje
    o deliberatywnej polityce, którą się tam prowadzi. Nigdy tam nie byłem i się nie wybieram, więc nie będę się na temat tego kraju rozwodził. Nie stanowi on dla mnie punktu odniesienia.

    Nie neguję, że za seks z osobą poniżej określonego wieku należy się kara.

    Napisałem swoje zdanie na temat Polski, w oparciu o własne doświadczenia. Jeśli masz inne, wyraź je. Nikt Ci nie broni. Tyle jeszcze wolno.

    A co do „równiejszych”. Na każdego równiejszego przypada jeden sk…..l, który ma na niego bata. I to też wiem z autopsji.

  17. nikt, spoza sitwy ludowo – demokratycznej, sie w polsce nie przebije;
    niemcy(zreszta nie tylko oni) tancza z radości, ze w polsce od ćwierć wieku rośnie i umacnia sie zaścianek…

  18. Może gwoli redaktorskiej ścisłości warto dokładniej przyjrzeć się sprawie ?
    Studio z tego co mi wiadomo póki co nie produkuje filmów , nie wiem skąd pan Hartman to wziął. Dodatkowo tak naprawdę pan Rybczyński niczego spektakularnego nie zrobił od lat 80. Owszem w początkach techniki wideo widać wiele jego prac , ot choćby klipów dla MTV , ale w ostatnich 10 latach ? W wywiadach z nim możemy przeczytać , że uważa się za eksperymentatora. Pytanie czy nasz kraj stać na pakowanie milionów w eksperyment jednego pana , baz konkretów tak naprawdę , bo ciągle czytam o „światowości” tego przedsięwzięcia, i jakoś dziwne że ani Amerykanie , ani Japończycy , czy nawet Niemcy nie poznali się wielkim geniuszu pana Zbigniewa. A może dlatego, że uznali jego teorie za nazbyt śmiałe/nierealne/nieopłacalne ? Przecież to kraje z większym potencjałem przemysłowym , czy technologicznym w materii filmowej i audiowizualnej , a skoro pan Rybczyński jest taki genialny , czemu te kraje nie biły się o niego ? Czytałem w wywiadzie ( bodaj w Dużym Formacie GW ) że zakładał już studia na świecie , pytanie : czemu nie działają ? Czemu nie przynoszą milionowych zysków o jakich mówił pan Rybczyński we Wrocławiu ? Może to faktycznie sen szaleńca ? A u nas pośród klakierów zapatrzonych ślepo i bezkrytycznie w coraz słabszym blaskiem świecącą statuetkę Oscara sprzed ponad ćwierćwiecza , jak w bajce J.H. Andersena „Nowe szaty Cesarza „, trzeba dziecka , które powie : „Patrzcie on jest nagi!” ?

  19. wujo
    23 lutego o godz. 14:37
    Przecież tu nie chodzi o żadne fakty tylko o zadymę, z której wyłoni się jedyny słuszny przekaz: wyślijcie mnie do Brukseli. Przekaz oparty na wierze, że „jasny lud to kupi”.

  20. Drodzy Państwo,
    Prosze o zapoznanie się z dokumentami, które publikowane są w tej sprawie na http://www.RybczynskiCase.com, to da wiecej wiedzy by potem komentować.

    Fakty: Rybczyński w marcu 2012 zawiadamia Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego o podejrzeniu nielegalnego wyprowadzania pieniędzy przez ówczesnego Dyrektora Roberta Gawłowskiego z instytucji w której Rybczyński pracował nad powstawaniem studia.

    Po 1,5 roku Rybczyński nie mogąc doczekać sie reakcji władz, ujawnia publicznie malwersacje finansowe poprzedniego Dyrektora Gawłowskiego na spotkaniu z Salonem Profesora Dudka, za co Rybczyński został ukarany medialnymi pomówieniami, zniesławieniem. Czy tak powinno być?
    W mediach Minister Zdrojewski chętnie kontynuował swoje „polowanie na czarownice” oczernianiem filmowca, oskarżając go o te właśnie malwersacje. Zobacz komentarz Rybczynskiego

    Następca Dyrektora Gawłowskiego – Dyrektor Rober Banasiak (jednoosobowo mianowany przez Ministra Kultury) przy wsparciu wlasnie tego Ministra Bogdana Zdrojewskiego, postanowił wyrzucić Rybczyńskiego i nie kontynuować projektu studia filmowego.

    Rybczyński został pomówiony, zniesławiony a jego praca i projekt zmarnowany. Sprzeciwiamy sie marnowaniu szansy na rozwój kinematografii. Sprzeciwiamy sie sprzeniewierzaniu pieniędzy publicznych, sprzeciwiamy sie biernym Ministrom, nieudolnym biurokratom i bezkarnej przestępczości.

    Dziś Władze próbują zdewaluować pracę, wkład i KNOW HOW Rybczyńskiego, podważając jego wynalazki, które są wykorzystane w pracującym dziś studio we Wrocławiu.

    Ku rozczarowaniu Władz …studio pracuje! Natomiast Rybczyński został usunięty ze studia w najbardziej newralgicznym momencie, ze szkodą dla instytucji i potencjalnych użytkowników korzystających z usług studia.

    Ekipa filmowa składająca się z inżynierów, robotyków i grafików komputerowych została pozbawiona pilota/konstruktora dowodzącego „Dreamlinerem”, który wskazywałby kierunek lotu. Co z tego, że załoga potrafi włączyć/wyłączyć kolorowe guziki, skoro nie wie jaki kurs nadać maszynie. Bez prób w symulatorze, latanie po omacku we mgle, w nocy, bez systemu ILS …
    oto co czeka załogę oraz pasażerów bez Zbiga.

  21. Drogi nick-name Wujo,
    Polska i Polacy mają to do siebie że nie interesują sie osiągnięciami rodzimych artystów na zachodzie.
    Przykład: Spotkanie Rybczyński- Umberto Eco w Center Pompidou (na zaproszenie Eco). Było to spotkanie na temat właśnie Studia Ideale (Instytut Obrazu), czyli studia filmowego. Rybczyński był zaproszony jako jedyny artysta (jak go nazywa Eco-„Renesansowy”)
    Czy ktoś z Państwa o tym wiedział, nie…gdyż media was nie poinformowały…

    Trzy m-ce temu (2 tygodnie po wyrzuceniu Rybczyńskiego ze studia które zbudował) na zaproszenie Turynu, Rybczyńskie (o ironio) reprezetował Polskę, w Dniach Innowacji Polskiej…

    Drogi nick-name Wujo, żeby krytykować trzeba znać temat. Jeżeli nie zna-sz filmowgrafii Rybczyńskiego to zapraszam na http://www.ZbigVision.com, tam znajdzie-sz i o filmach i o patentach i o wynalazkach Rybczyńskiego.
    „Filmowiec” to nie oznacza (lub nie powinno oznaczać) klepanie filmu z roku na rok. Rybczński jest filmowcem, który stworzył dla nas narzedzia, ale ten fakt może docenić tylko filmowiec.
    Zachęcam do zapoznania się z twórczością Rybczyńskiego po „Tango”, które wbrew tym co by chcieli, nie jest jedym dziełem artysty.

  22. Saul „Two Coats” Lee
    23 lutego o godz. 14:15

    W Polsce są równiejsi i publicyści piszą wprost, że tak być powinno, dlatego to kraj jak obszczany kibel. Palikot także należy do tych równiejszych, o czym Pan Hartman doskonale wie.

    Nie wydaje mi się, aby tak było w USA. Nie do pomyślenia, aby w USA czołowy publicysta czołowej gazety pisał wprost, że równiejsi powinni być ponad prawem, bo są chronionym dobrem narodowym. W Polsce zaś tak właśnie piszą i co, nico.

  23. Szanowny Panie Profesorze,
    wydawało mi się, że od pracownika naukowego Uniwersytetu Jagiellońskiego można oczekiwać większej odpowiedzialności, skrupulatności i precyzji w wypowiadanych kwestiach. Powyższy tekst jest w wielu miejscach przedrukiem wypowiedzi Pana Rybczyńskiego często niezgodnych z prawdą lub przeinaczonych. Nie będę się do tego publicznie odnosił, bo w wielu przypadkach, są to dowody w śledztwie. To przykre, że pisząc taki tekst nie znalazł Pan chwili czasu, aby zadzwonić i zapytać drugą stronę sporu co ma do powiedzenia. Można też było pojawić się w CeTA, aby zobaczyć dokumenty w tej sprawie. To nie jest próba dojścia do prawdy, ale zwykłe politykierstwo. W czasach, o które toczy się spór nie było mnie w CeTA! Nie byłem ani świadkiem ani sprawcą. To jednak ja musiałem podjąć trudne decyzji co do przyszłości tego projektu i zawiadomić prokuraturę o tym co działo się w tej instytucji. To ja wspólnie z kontrolerami Urzędu Kontroli Skarbowej (która nadal prowadzi kontrole), odkrywałem kolejne nieprawidłowości w Instytucji, w której realizowano autorski projekt pod kierunkiem dyrektora artystycznego Zbigniewa Rybczyńskiego. A dziś przychodzi mi tłumaczyć się z tego oraz wysłuchiwać impertynencji ze strony Pana Rybczyńskiego, jego żony i rzeszy zwolenników. Nie dam się jednak sprowokować do publicznej dyskusji. Chciałbym bowiem żyć w kraju, w którym decyduje prawo, a nie Pan Rybczyński czy opinia publiczna (choć bardzo liczę się z jej zdaniem). Już trzy śledztwa w tej sprawie prowadzi Prokuratura we Wrocławiu. Poczekajmy na wyniki i niech Sąd wówczas zdecyduje kto miał rację. CeTA zaczęła normalnie funkcjonować, tak jak powinna działać publiczna instytucja kultury, zgodnie z zapisami w statucie. O naszej aktywności od momentu odejścia Pana Rybczyńskiego może Pan poczytać na naszej stronie http://www.filmstudioceta.pl

    Z poważaniem
    Dr Robert Banasiak z Wrocławia (nie zostałem przysłany z Warszawy).

  24. dlaczego dają takie dobre publicity żądowi Donalda T. żydoubeckie Media, jak np. w Potylicę, G Wyborczym, TVN i innych. Ten filmik wiele jednak wyjaśnia:

    http://www.youtube.com/watch?v=U0kZefJe4xs

  25. O matko, znowu się objawił nawiedzony antysemita w postaci Srula jakiegoś tam!
    Są chyba jednak jakieś granice tolerancji … chyba że Gospodarz jest masochistą.
    Mógłby jednak uszanować swoich gości.
    Na razie spadam, bo w takim towarzystwie nie lubię się obracać.

  26. atalia
    23 lutego o godz. 16:47

    Żaden publicysta nie jest żubrem, aby go trzymać pod ochroną. Prawo jest równe dla wszystkich, a jeśli nie jest to się pisze do Strasburga. Należy wyplenić te PRL-owskie przyzwyczajenia, że jak ktoś jest znany lub ma tytuł naukowy, to mu wszystko wolno.

    Mam na to patent. Robi się tak: Piszę się donos do przełożonego. Jeśli ów go zignoruje dodaje się wzmiankę i bezczynności przełożonego i pisze donos piętro wyżej. Jeśli i tam nie zareagują, wspomina się o braku reakcji w kolejnym donosie na przykład do ministerstwa. Jeśli ministerstwo się tym nie zajmie, sprawa staje się na tyle bulwersująca, że można iść z nią do mediów. A wtedy wszyscy lecą na zbity pysk.

  27. @Robert Banasiak. Panie Doktorze, a więc czekam na Pańską wersję. To jest blog, a nie papier. W razie konstruktywnego rozwoju dyskusji na temat całej sytuacji, wszystko zreferuję na blogu. Mimo wszystko bardzo zachęcam do merytorycznej wymiany zdań w gronie zainteresowanych – temu służy moja interwencja. Kłaniam się, JH

  28. Zupelnie nie rozumiem, dlaczego Proffff zajmuje stanowisko na temat, ktory z daleka traci zgnilym jajem. Bo tak naprawde nie wiadomo kto i komu zrobil kolo nogi.

    JEDNAKZE!!!! Prof mimo woli, naswietla jedna z najdurniejszych cech Polactwa, tzn wrodzona niechec do tych co wybili sie ponad przecietna. Od stuleci bowiem wielcy Polacy wieja nie tyle z Polski, co od tak zwanych „zyczliwych”. Juz Pilsudski mowil, ze „narod polski jest wspanialy tylko ludzie qrvy”. I to jest prawda! w zasadzie kazdy z naszych wybitnych rodakow, zeby przezyc i nie zwariowac, wyjezdzal za granice byle dalej od polskiego bagna. Curie Sklodowska, Polanski, Rybczynski, etc etc i te 2 miliony Polakow ostatnio itd. Lista jest strasznie dluga i strasznie przykra w lekturze. Niestey tak dlugo, jak naszym sportem narodowym jest opluwanie wszystkich, ktorzy mysla i zyja inaczej niz tzw wiekszosc, nasi wielcy i madrzy beda wiac gdzie pieprz rosnie. A Polska ciagle bedzie skansenem i warstatem produkcyjnym. W wynalazkach to jestesmy na koncu rankingow. No moze przed Rumunia!!!

  29. Nick name „Ważne” .
    Dzięki za tłuste „kopiuj wklej” z linkowanej strony . Porównanie do Dreamlinera , stanowczo nie jest najwyższych lotów, godne samego króla grafomanii i patosu Paulo Coelho 🙂
    Dreamliner to jeden z bardziej awaryjnych modeli za stajni „Boeinga” co rusz można przeczytać o „uziemieniu” kolejnego , awariach i błędach konstrukcyjnych itp. Takie porównanie sugeruje, że projekt ten bynajmniej nie jest jakimś „studio idale” ale wadliwą konstrukcją , przysparzającą problemu jej użytkownikom. A chyba nie o to chodziło autorowi tego „błyskotliwego” porównania. Dodatkowo tekst sugeruje że Pan Rybczyński dobrał sobie współpracowników „potrafiących wciskać jedynie kolorowe guziczki” i bez niego będących niczym dzieci we mgle. Czyli : albo jest to potwierdzenie , że nikt tak naprawdę nie wie o co Rybczyńskiemu chodzi (poza samym Rybczyńskim oczywiście), albo przejaw megalomanii i przeświadczenia o własnym, niemal boskim niedościgłym nawet przez wykwalifikowanych i utalentowanych, oraz osobiście dobranych , ale zwykłych i pozbawionych przypisanej jedynie Mistrzowi „Iskry Bożej.” Gdyby mnie przyrównano do ślepego narzędzia wciskającego jedynie guziczki, to na miejscu ponoć wybitnych ( jak sam pan Rybczyński stwierdził w którymś z wywiadów ) ludzi poczułbym się mocno urażony czytając taką opinię na swój temat. Rozumiem też że wzmiankowany tu Umberto Eco jest filmowcem ? I co i wg Ciebie drogi nicku „ważne” po wymienieniu tego nazwiska powinienem zrobić ? Uklęknąć przed monitorem z wrażenia , czy z podziwu? Bo pisarz , Pan Eco stwierdził, że Pan Rybczyński jest „artystą renesansowym” ? Ktoś już wspomniał tu wcześniej o użyciu argumentum ad verecundiam i tu widać tego doskonały przykład. Zapoznałem się z twórczością Pana Zbigniewa i nie ograniczam się jedynie do „Tanga”. Stronę Zbig Vision oczywiście znam i to stamtąd również czerpiąc wiedzę zapytałem: co Pan Rybczński zrobił przez ostatnie 10 lat , bo ostatnia nagroda za film jaką tam znalazłem, jest za film „Kafka” z roku 1993. Potem są już uznaniowe nagrody „za całokształt” (oczywiście też ważne ) Gdzie można przeczytać coś o patentach Pana Rybczyńskiego ? Bo nie mogę znaleźć , czy zatem mogę prosić chociaż o ich numery z U.S. Patent Office , to sam poszukam ? Gdzie można znaleźć programy komputerowe autorstwa Pana Rybczyńskiego ? Jakieś tutoriale traktujące o nich , czy ich wersje trialowe ? Skądś ściągnąć ? Gdzieś kupić ? Bo chyba to są narzędzia dla filmowców ? A tak poza tym to: skąd graniczące z pewnością przypuszczenie że nie jestem filmowcem ? Podpieranie się (owszem znanym i cenionym) pisarzem w kwestiach filmowych , a za chwilę twierdzenie „…ale ten fakt może docenić tylko filmowiec.” jest jakby strzelaniem goli do własnej bramki, pomijając oczywiście pozamerytoryczny sposób argumentacji.

  30. @wujo: „Gdzie można przeczytać coś o patentach Pana Rybczyńskiego ? Bo nie mogę znaleźć , czy zatem mogę prosić chociaż o ich numery z U.S. Patent Office , to sam poszukam”

    Nie znajac numerow, wyszukalem wszystkie patenty w 3 minuty.

    Widocznei dla Pana gogla za trudna byc.

  31. A.L.
    Cóż za błyskotliwość ! 🙂
    Gdybyś sobie zadał/ła odrobinę trudu , to byś zauważył/ła , że zostałem odesłany przez osobę używającą nicku „ważne” na stronę „Zbig Vision” , gdyby chciało Ci się to byś to znalazł/ła. Zatem zacytuję by Ci oszczędzić szukania:

    „…zapraszam na http://www.ZbigVision.com, tam znajdzie-sz i o filmach i o patentach i o wynalazkach Rybczyńskiego.”

    A kiedy nie znalazłem niczego na stronie do której zostałem odesłany , to zapytałem. Odpowiedzi nie dostałem , ani od osoby występującej pod nickiem „ważne” , ani od Ciebie niczego istotnego się nie dowiedziałem , poza tym że posiadłeś/łaś umiejętność posługiwania się wyszukiwarką Google ( gratuluję! ). I tego że nie masz masz chyba wiele do powiedzenia w temacie artykułu prof. Hartmana a w zasadzie to nic nie masz do powiedzenia w ogóle (no może poza próbą słabiutkiej przysrywki w moim kierunku.) Wyobraź sobie, że wygooglalem to sobie ( widzisz ? Jednak dałem radę bez Twojej pomocy czy, głupich tekstów) i w przeciwieństwie do Ciebie jestem na tyle uprzejmy, że wkleję link, tak by ktoś , kto nie jest tak niesłychanie biegły jak Ty w obsłudze wyszukiwarki Google mógł sobie zerknąć 🙂
    http://patents.justia.com/search?q=zbig+rybczynski

  32. @Atalia – istoto, ty chyba nie umiesz czytać albo piszesz to co ci kazali. Przeczytaj tekst jeszcze raz ale ze zrozumieniem

  33. Janusz
    23 lutego o godz. 20:45

    Świetnie siebie samego scharakteryzowałeś, lepiej bym tego nie ujął.

  34. Saul „Two Coats” Lee
    23 lutego o godz. 18:12

    Żartujesz? Mam donosić na Blumsztajna piszącego w „Gazecie Wyborczej” wprost, że są równiejsi wobec prawa i pomimo że w USA ściga ich prawo, Polska mająca stosowne umowy z USA powinna ich chronić?

    Ps. Nawet tu, w „Polityce”, moderacja czuwa i usuwa moje wpisy, gdy tylko z nazwiska określę tego równego wobec prawa.

  35. pawel markiewicz
    23 lutego o godz. 18:54

    „JEDNAKZE!!!! Prof mimo woli, naswietla jedna z najdurniejszych cech Polactwa, tzn wrodzona niechec do tych co wybili sie ponad przecietna.”

    Jasne, polactwo opluwa tych, co się wybili: Justynę Kowalczyk, Stocha, Małysza… Te miliony okazujące na każdym kroku wybitnym Polakom swą miłość, to tak naprawdę okazują nie uwielbienie, ale nienawiść…

    Religa, Szewińska, Szurkowski, Deyna, Hanuszkiewicz, Zapasiewicz… ich też nie kochają, a nienawidzą…

  36. No Profesorze gratuluję!!! Pół ministerstwa wzięło się za komentowanie pańskiego Bloga!

  37. @atalia
    23 lutego o godz. 21:00

    Jeśli znajdziesz odpowiedni artykuł w polskim prawie, możesz ścigać kogo chcesz.
    Pamiętaj jednak o wolności dziennikarskiej. Prędzej, niż wspomnianego przez Ciebie człowieka, można by posadzić kilku, którzy wypowiadają się na tym blogu za rozpowszechnianie treści o charakterze antysemickim i wzywanie do nienawiści na tym tle.

    Każdy szanujący się obywatel powinien przynajmniej raz przeczytać Kodeks Karny. Bardzo to pomaga w życiu.

  38. Panie Robercie Banasiak.
    Pisząc: „Już trzy śledztwa w tej sprawie prowadzi Prokuratura we Wrocławiu. Poczekajmy na wyniki i niech Sąd wówczas zdecyduje kto miał rację.”
    ….chyba chce nas Pan tu wszystkich rozśmieszyć…
    Przykład: Pana przełożony – minister Zdrojewski łamiąc prawo konstytucyjne przyznał 6 milionów złotych na budowę „wyciskarki do cytryn” czyli tzw. świątyni opatrzności bożej…
    Łamiąc prawo konstytucyjne dołożył do skarbony pedofilskiego kk 6 milionów z pieniędzy podatników i… nadal jest ministrem.
    Drugi przykład: pedofile w sutannach w Polsce gwałcąc dzieci dostają bardzo łagodne wyroki i to tylko w zawieszeniu oraz są przesyłani do innych parafii, gdzie nadal gwałcą inne dzieci i nadal korzystają z wolności…
    Trzeci przykład: w cywilizowanych krajach pedofilski kościół wypłaca ofiarom kleszej pedofilii setki milionów dolarów odszkodowań podczas, gdy w Polsce sąd nakazuje swoim wyrokiem wypłatę dla ofiary pedofila w sutannie kwotę …500 złotych „zadośćuczynienia”… Czy to nie jest perfidna kpina z ofiary i zarazem kompromitacja wymiaru sprawiedliwości…?
    A wie Pan dlaczego tak się dzieje…?
    … ano dlatego, że w Polsce są święte sądy, święte prokuratury i święta policja.
    Wymiar sprawiedliwości w Polsce szanowny Panie jest na usługach kk.
    90% społeczeństwa polskiego to tępy, nawiedzony, rozpity i okrutny motłoch, a rządzący nim to pachołki Watykanu.
    Ten motłoch wraz z rządzącymi czyli rząd i kk nie chce nowoczesności, postępu i cywilizacji. Im wszystkim bardzo pasuje Polska biedna, ale katolicka.
    Podpisuję się pod felietonem Profesora Hartmana i pod opinią „pawła markiewicza” z godz. 18:54.

  39. @wujo: „Wyobraź sobie, że wygooglalem to sobie”

    WSPANIALE! Wspaniale! Naprawde jest czym sie pochwalic!

  40. @wujo: „I tego że nie masz masz chyba wiele do powiedzenia w temacie artykułu prof. Hartmana a w zasadzie to nic nie masz do powiedzenia w ogóle (no może poza próbą słabiutkiej przysrywki w moim kierunku.) ”

    Znakomita ilustarcja do tez artykulu Prof. Hartmana. Tak sie w Polsce „dyskutuje”

  41. @Krzysia

    A coś bardziej na temat ? Bo o pedofilii w kościele to trochę nie w temacie tej dyskusji. Pedofilia w każdym , nie tylko kościelnym wydaniu jest wielką zbrodnią i tragedią zarazem, ale tu chyba o czym innym pan prof. Hartman napisał i o czym innym toczy się dyskusja . Rozumiem też, że każdy, kto nie podziela Twojego zdania na temat „Wielkiego Watykańskiego Spisku Rządowo, Policyjno, Sądowniczego w Polsce” , należy niejako z automatu do 90 cio procentowego ” nawiedzonego , rozpitego i okrutnego motłochu” ??

  42. @A.L.

    Nadal nic nie wnosisz do dyskusji, bo przepraszam ale Twój tekst :
    „Widocznei dla Pana gogla za trudna byc.”
    czego niby może być ilustracją ?? 🙂 Chyba jedynie tego, że z braku sensownych argumentów używasz Argumentum ad personam…
    Wygooglaj może coś teraz to o czym pisałem gdzieś wyżej , czyli o tym gdzie można znaleźć wspomniane „narzędzia dla filmowców” czyli np programy komputerowe autorstwa Pana Rybczyńskiego ? Jakieś tutoriale traktujące o nich , czy ich wersje trialowe ? Skąd ściągnąć ? Gdzie kupić ?

    Acha ! I oczywiście nie zapomnij napisać ile minut Ci to zajęło . Bo z tego co widać, wydaje się to być bardzo istotnym dla Ciebie detalem i choć póki co medali sportowych za to nie dają , to kto wie, może kiedyś…
    Zatem nie krępuj się, pisz dalej nie na temat jeśli musisz pisać, byle tylko pisać – klawiatura jest cierpliwa , zniesie wszystko.

  43. Do „wujo”:
    Jeśli w mojej opinii nie widzisz powiązania z tematem, to sam zakwalifikowałeś się do tego tępego, nawiedzonego motłochu…

  44. Jak doktor leczy profesora z politykierstwa.
    Będąc całkowicie niezaangażowany i niepoinformowany o sporze, ogromnie poruszyła mnie lekcja rzetelności naukowej i polemicznej, jaką Profesor H. otrzymał od dr B.
    Takie lekcje (a nie filmoznawstwo) są akurat moją domeną, więc myślę, że warto przy tej okazji uczynić ją jasną dla szerszej publiczności. Zdanie po zdaniu.

    [dr] „…wydawało mi się, że od pracownika naukowego Uniwersytetu Jagiellońskiego można oczekiwać większej odpowiedzialności, skrupulatności i precyzji w wypowiadanych kwestiach.”
    – Można więc przyjąć, że doktorska koleżeńska implikacja nieodpowiedzialności, nieprecyzyjności i niestaranności będzie już za chwilkę rzetelnie i naukowo udowodniona. Aby nie uchodzić za czczą insynuację.
    [dr] „…Powyższy tekst jest w wielu miejscach przedrukiem wypowiedzi Pana Rybczyńskiego często niezgodnych z prawdą lub przeinaczonych. Nie będę się do tego publicznie odnosił, bo w wielu przypadkach, są to dowody w śledztwie.”
    – I znowu implikacja, tym razem że Rybczyński kłamie, a strona doktorska zna już dowody, a nie zarzuty, będąc jako strona poinformowana o wynikach śledztwa (a może i oceny sądowej wartości dowodów?). Publicznie wystarczyć musi słowo doktora.
    [dr] „…To przykre, że pisząc taki tekst nie znalazł Pan chwili czasu, aby zadzwonić i zapytać drugą stronę sporu co ma do powiedzenia.”
    – Oczywiście, jak z powyższego wynika, druga strona nam do powiedzenia coś, co zdyskredytuje szajkę Rybczyńskiego/Hartmana , na co dowody „są w śledztwie”, ale publicznie nie do ujawnienia. Bez tego stanowiska drugiej strony, Hartman wygłasza nierzetelne sądy, w przeciwieństwie do doktora.
    [dr] „…Można też było pojawić się w CeTA, aby zobaczyć dokumenty w tej sprawie.”
    – „Ta sprawa” to mamy rozumieć naukowo, że sprawa malwersacji …Rybczyńskiego, dzięki kolejnemu sprytnemu niedopowiedzeniu „drugiej strony”. Rzetelność wzrasta.
    [dr] „…To nie jest próba dojścia do prawdy, ale zwykłe politykierstwo.”
    – Na szczęście, choć dalej nie znamy prawdy, już czujemy, dzięki doktorskiej retoryce, że politykierstwem jest obrona racji Rybczyńskiego, ergo – prawdziwym jest doktorat, nie Oskar.
    [dr] „…W czasach, o które toczy się spór nie było mnie w CeTA! Nie byłem ani świadkiem ani sprawcą.”
    – Czyli jednak jest spór, a nie wina jednej ze stron, bo ta druga była gdzie indziej w „tych czasach”. W czasach obecnych jednak oskarża z pełną kompetencją „tamte czasy”. W dodatku, Hartman znowu trafia kulą w płot, bo strona wcale stroną, ani nawet świadkiem nie jest, tylko oskarżycielem.Ot, pragmatyka poznawcza nauki polemizującej z własnymi tezami, a nawet przeciw nim, włożonym w bloga polemiście.
    [dr] „…To jednak ja musiałem podjąć trudne decyzji co do przyszłości tego projektu i zawiadomić prokuraturę o tym co działo się w tej instytucji.”
    – Status doktora obliguje: mus to mus; jak mamy domniemać, nikt dotąd ani nie musiał, ani nie zawiadamiał nikogo o tym, co „się tam dzieje”, Hartman znowu kłamie, Rybczyński coś ukrywa.
    [dr] „…To ja wspólnie z kontrolerami Urzędu Kontroli Skarbowej (która nadal prowadzi kontrole), odkrywałem kolejne nieprawidłowości w Instytucji, w której realizowano autorski projekt pod kierunkiem dyrektora artystycznego Zbigniewa Rybczyńskiego.”
    – Ha, to jest piękne! Doktor odkrywa „kolejne” nieprawidłowości (a więc jednak jakieś ktoś wcześniej odkrył…ale nie Rybczyński, skąd). I zapewne są to nieprawidłowości …artystyczne (bo Skarbowy?), autorskie, skoro powstały „pod kierunkiem R.” chociaż nie w dziele autorskiego projektu, ale „w instytucji”. Tak oto nie kłamiąc, nauka może generować „prawdę” drogą manipulatywnych insynuacji poprzez zręczny (fakt!) dobór danych i nadanie im fałszywego kontekstu.
    [dr] „…A dziś przychodzi mi tłumaczyć się z tego oraz wysłuchiwać impertynencji ze strony Pana Rybczyńskiego, jego żony i rzeszy zwolenników.”
    – Doktor musi się tłumaczyć „z tego”, czyli kontekstualnie z wykrycia nieprawidłowości artystycznych Rybczyńskiego, za co był odpowiedzialny. Hartman nawet nie wie, co zarzuca i jeszcze impertynencje rzeszy (dobrze że nie Rzeszy) zwolenników Rybczyńskiego (artysta mający rzesze zwolenników to już samo w sobie jest policzkiem dla nauki i jej ustołecznionych urzędem doktorów).
    [dr] …Nie dam się jednak sprowokować do publicznej dyskusji.
    – Po tylu doktorskich insynuacjach publicznych w jednym poście, to rzeczywiście dyskusja i prowokacja wymagają redefinicji naukowej, co najmniej doktoratem. Chyba że sam naukowiec ma poczucie, że to co pisze w żadnym razie dyskusji nie przystoi, a jest prowokacją, co najwyżej, powiedzmy – intelektualną.
    [dr] Chciałbym bowiem żyć w kraju, w którym decyduje prawo, a nie Pan Rybczyński czy opinia publiczna (choć bardzo liczę się z jej zdaniem).
    – Oczywiście czujemy solidarność z nauką trzymającą się prawa i protestującą przeciw rządom jednostki. Hartman czy Rybczyński nie mogą kwalifikować czynów, orzekać, penalizować i pozbawiać wolności, jak to obecnie ma miejsce. To doktor ma prawo orzekać publicznie o związku z nieprawidłowościami, dowody chowając …pod prawem, czyli w śledztwie.
    [dr] Już trzy śledztwa w tej sprawie prowadzi prokuratura we Wrocławiu. Poczekajmy na wyniki i niech Sąd wówczas zdecyduje kto miał rację.
    – Myślę że ta prokuratura prowadzi znacznie więcej śledztw nie mających nic, ale to nic wspólnego z rzetelnością Rybczyńskiego i Hartmana, albo może nawet je potwierdzając. Doktor jednak wie lepiej, a jak nie wie – to dyskretnie sugeruje, że jest przeciwnie. Na tym polega poszukiwanie prawdy.
    [dr] CeTA zaczęła normalnie funkcjonować, tak jak powinna działać publiczna instytucja kultury, zgodnie z zapisami w statucie.
    – Oczywiście, naukowo biorąc, znaczy że wcześniej nie funkcjonowała, a z kontekstu wynika, że z tytułu Rybczyńskiego (nie mówiąc o Hartmanie).
    [dr] O naszej aktywności od momentu odejścia Pana Rybczyńskiego może Pan poczytać na naszej stronie…
    – Jak wyżej, o tej aktywności przed momentem odejścia czytać nie można, a naukowo biorąc – nie warto.
    [dr] Z poważaniem…
    – Po tej doktorskiej końskiej kuracji, takie zapewnienia można mieć w …głębokim poważaniu, tak jak ethos i etykę naukowca i urzędnika, bynajmniej przecież nie skażonego UJ-tem.

  45. @wujo: „Zatem nie krępuj się, pisz dalej nie na temat jeśli musisz pisać, byle tylko pisać – klawiatura jest cierpliwa , zniesie wszystko.”

    Do siebie Pan pisal?

  46. @wujo: „czyli o tym gdzie można znaleźć wspomniane „narzędzia dla filmowców” czyli np programy komputerowe autorstwa Pana Rybczyńskiego ? Jakieś tutoriale traktujące o nich , czy ich wersje trialowe ? Skąd ściągnąć ? Gdzie kupić ? ”

    W tym samym miejscu gdzie mozna kupic programy komputerowe firmy Pixar, tej swego czasu zarzadzanej pzrez Steve Jobsa. Czyli nigdzie. Nawet gdyby byly do sprzedania, to nei mialby Pan dostatecznie glebokiej keiszeni zeby je kupic.

    Ja nie robie w filmach, ale w materialach marketingowych mojej firmy, tez robiacej programy, jest napisane: „Can be yours starting from only 2 million dollars”. A na webie firma sie nie oglasza.

  47. Saul „Two Coats” Lee
    23 lutego o godz. 21:36

    Nie zamierzam ścigać Blumsztajna za to, że wygłasza pogląd, iż niektórzy są równiejsi. Niech się Blumsztajn kompromituje, mnie tylko dziwi, ze aż tak prymitywnie.

  48. Hartman przedstawil tylko jenda strone w tej kltoni i tylko jedno zrodlo informacji. I na tej podstawie fomuluje swe wnioski i podnieca nastroje !

    To przyklad skandalicznej nieodpowiedzialnosci od osoby majacej aspiracje polityczne. Spor toczy sie przeciez od 2009. Istnieje juz co najmniej kilka auditow z ktorymi Hartman oczywiscie sie nie zapoznal.

    Nade wszysko jestem zaskoczony ze profesor nawet po 25 latach trasformacji ciagle nie rozumie roli rzadu w gospodarce rynkowej ale rowniez okazjonalnie przylancza sie do wrzasku na komune i chwali transformacje.

    Polityka nie jest dla Hartmana.

    Ja to widze tak. Rybinski, wyrozniony w Hameryce, na szczycie slawy powrocil do Polski by powstrzymac jej cywilizacyjna zapasc. Mial pomysl zrobienia czegos. To cos opakowal w ‚kulture’ i sprzedal ministrowi kultury. Za pozyskane fundusze budowal swe imperium i chcial konkurowac z innymi firmami ktore od rzadu pomocy ani nie dostaly ani sie nie domagaly. Rybinski chcial konkurowac na rynku w sposob niemoralny i nie etyczny.

    Ewentualnie minister kultury przejrzal na oczy i interweniowal. Ale nie do konca. Bo powinien sprzedac CeTa albo zmienic status na osrodek szkoleniowy i oddac do dyspozycji ministerstwa edukacji. I to na tyle.

    @Krzysia
    Niestety nie potrafisz dyskutowac. Tu spor o CeTa nie ma nic wspolnego z 6 mln zl darowizna dla kk przez ministra kultury. Te 6 mln to odzielna sprawa. Tych spraw nie powinnas laczyc. W ten sposob niczego nigdy sie nie zalatwi. To sposob na zamulanie dyskusji i brak efektywnosci.

  49. Do axiom
    @Krzysia
    Niestety nie potrafisz dyskutowac. Tu spor o CeTa nie ma nic wspolnego z 6 mln zl darowizna dla kk przez ministra kultury. Te 6 mln to odzielna sprawa. Tych spraw nie powinnas laczyc. W ten sposob niczego nigdy sie nie zalatwi. To sposob na zamulanie dyskusji i brak efektywnosci.
    Ta sprawa ma bardzo wiele wspólnego, jeśli raz ktoś jest zdolny do czegoś wątpliwego moralnie czy też etycznie, dlaczego nie miałby tego robić częściej?
    A wniosek, że ktoś nie potrafi dyskutować ponieważ ma inny ogląd rzeczywistości niż Ty, jest nieuprawnionym nadużyciem.

  50. Żeby jeszcze robił filmy o walecznych księdzach broniących polski przed gender i ogólną zagładą, wtedy może minister by trochę cieplej podszedł do sprawy międzynarodowego artysty. A tak? 😉

  51. @axiom1

    pierwszy paragraf Twojego wpisu jest dobry! Reszte moglbys sobie darowac bo zaciemnia klarownosc poczatku

  52. @A.L.
    „W tym samym miejscu gdzie mozna kupic programy komputerowe firmy Pixar, tej swego czasu zarzadzanej pzrez Steve Jobsa. Czyli nigdzie. Nawet gdyby byly do sprzedania, to nei mialby Pan dostatecznie glebokiej keiszeni zeby je kupic.”

    Urzekła mnie Twoja historia 🙂
    Niemal urzekła , bo jak się okazuje rozmawiamy tu jednak o Nowych szatach Cesarza , czyli są , ale ich nie ma . Może też jedynie godni filmowcy mogą dostąpić niebotycznego splendoru ujrzenia ich na własne oczęta ? No ale gdzieś, coś, podobno ktoś je widział , słyszał… Tak jak podobno ktoś gdzieś widział Świętego Graala . Widzę że i Steve Jobs został tu przywołany nie wiedzieć czemu , czyżby znowu próba posłużenia się argumentum ad verecundiam jak w przypadku Eco ? Ma to na mnie wrażenie zrobić? No to nie zrobiło , bo Pan Rybczyński nie jest Stevem Jobsem , a Zbig Vision nie jest ani Pixarem ani tym bardziej Apple.
    Na proste pytanie nie potrafisz udzielić jasnej odpowiedzi, ale plus jest taki, że wreszcie piszesz prawie na temat.
    Ale na dodatek znowu słaba wycieczka osobista dot. głębokości mojej kieszeni. Skąd pewność ? Wiesz kim jestem i ile mam pieniędzy ? Nie wydaje mi się 🙂 Coś jeszcze ciekawego na mój temat ? Nie krępuj się 🙂
    A.L.@
    „Ja nie robie w filmach, ale w materialach marketingowych mojej firmy, tez robiacej programy, jest napisane: „Can be yours starting from only 2 million dollars”. A na webie firma sie nie oglasza.”

    Ależ zupełnie nie interesuje mnie „w czym Ty robisz” i co jest napisane w materiałach marketingowych Twojej firmy. I gdzie ona się ogłasza, a gdzie nie.
    Skupmy się może raczej na temacie „programów i narzędzi dla filmowców” jakie Pan Rybczyński ma do zaoferowania ludzkości .
    W końcu ktoś to tutaj napisał i użył jako argumentu – zatem ja mam prawo zapytać , a nawet powiedzieć : „sprawdzam” ! Jakoś nie widzę konkretnej odpowiedzi, a jedynie jakieś marne wycieczki osobiste pod mim adresem i rozmydlanie tematu z dorzucaniem na szalę coraz to nowych nazwisk . Eco i Jobs już byli , zatem kto następny ? Dalajlama ?
    Może rozmawiajmy o Panu Rybczyńskim, bo to jego właśnie dotyczy tekst prof. Hartmana. Moje pytanie , w odniesieniu do tego co napisała osoba pod nickiem „ważne ” , czyli :

    „Rybczński jest filmowcem, który stworzył dla nas narzedzia, ale ten fakt może docenić tylko filmowiec.”

    pozostaje bez zmian : jakie narzędzia pan Rybczyński stworzył i gdzie je można znaleźć , bo widzisz drogi/a A.L. – ja , w przeciwieństwie do Ciebie bardzo często „robię” w filmie i bardzo chciałbym docenić te narzędzia jako filmowiec, tyle że nie bardzo wiem gdzie tego Graala szukać, dlatego zadaję pytania. Zatem jak ? Nie jestem godny oglądać Nowych Szat Cesarza ? Są one tak niesłychanie elitarne i tak niesłychanie drogie ? Zatem dla jakich filmowców są te narzędzia ? Bo chyba nie dla wszystkich z tego co widzę, (a raczej nie widzę) 🙂

  53. @ Musso, 24 lutego o godz. 0:41
    W istotę sporu nie będę się zagłębiał, choćby z tego powodu, że większość „aktorów” poruszonego przez prof. Hartmana spektaklu jest mi znana osobiście od lat i od lat nie mam najlepszego o owych aktorach mniemania. Poruszyło mnie zaś co innego w poście Musso. Uświadomiłem sobie bowiem, że Ewa Szumańska jest wiecznie żywa. „Będąc młodą lekarką, przyszedł do mnie pacjent” – tak rozpoczynała swój „Pamiętnik młodej lekarki”, a owa cud fraza miała uświadomić, z jaką to mianowicie „yntelygencją” mamy w Polsce do czynienia. I co my mamy na początku „uczonego” postu Musso? Tę samą cud-frazę: „Będąc całkowicie niezaangażowany i niepoinformowany o sporze, ogromnie poruszyła mnie lekcja rzetelności naukowej i polemicznej, jaką Profesor H. otrzymał od dr B.” Aż chciałoby się złośliwie napisać: „będą niezaangażowaną istotą sporu, przyszedł do mnie profesor mniemanologii stosowanej, Musso, W celu poruszenia”. Jako dobrze wychowany starszy pan, nie będę jednak złośliwy i nie napiszę.

  54. Wyrzucenie Rybczyńskiego to jest SKANDAL I ZMARNOWANE PIENIADZE PODATNIKOW!!!!!!

    „Rybczyński dostał od ojczyzny kopa w cztery litery. Wśród kopaczy – minister kultury” PRAWDA!
    Niektóre komentarze pod Pana Hartmana artykułem, sa dowodem na to o czym Pan pisze czyli „choroba polska”
    Pan Banasiak zasłania sie „dowodami w sprawie” i „nie może o nich mówić”… Jakie dowody? Mówi Pan o wynikach kontroli MDKiN które obiegły internet? Musze pana rozczarować, tez je czytałem i nie ma tam Rybczyńskiego. Sa tam natomiast wnioski pani kontrolerki by podać sprawę Gawłowskiego do prokuratury. To było w maju 2012! I co? i nic!

    Wiec o jakich dowodach Pan Banasiak mówi? „Skończ Wasc, wstydu oszczędź”!
    Pan Banasiak nie zrozumiał chyba tekstu na tym blogu, w tej sprawie chodzi o to ze na „whisleblowerów, czyli alarmistów, nie ma w Polsce miejsca”. I to jest smutna prawda. Ale urzędnika to nie interesuje, bo to szkodzi jego interesom.
    A część komentatorów cieszy sie, ze komuś -kto sie wychylił, chciał cos zmienić- … dokopano! Wiec jeśli sam Minister dokopał, to czemu zwykły śmiertelnik nie może dokopać, right?

    Pan Banasiak pomylił BLOG z dziennikarstwem czy sądem. Na blogu publikuje się WLASNE OPINIE, SUBIEKTYWNE ZDANIE, SWÓJ PRYWATNY OSĄD JAKIEJS SPRAWY. Jeszcze tego brakowało żeby na blogach kazali nam pisać „ich prawdę”! Media sa wystarczająco zmanipulowane!

    „Miałeś Chamie Zloty Róg…”
    Strona internetowa, którą sie chwali Pan Banasiak jest dowodem na to, ze nie wie teraz co robić, organizowanie darmowych kursów Photoshopa itp (tego każdy uczy sie z youtubem)? koncerty? filmy animowane o pancerniku z zoo? To ma być edukacja w dziedzinie NOWYCH TECHNOLOGI? Przepraszam, to na to wydałem moje podatki? Ja czekałem (jak i wielu moich kolegów/koleżanek po fachu) na Innowacyjne Studio Filmowe! z użyciem technologii Rybczyńskiego, a nie na dom kultury.

    Pan Banasiak nie ma widać pojęcia o filmie i jego tworzeniu! To co Pan Banasiak proponuje teraz w Ceta to Miejski Ośrodek Szkoleniowy czy właśnie Dom Kultury!
    To jest kpina!

    Wyrzucenie Rybczyńskiego to jest SKANDAL I ZMARNOWANE PIENIADZE !!!!!!

  55. Drogi „musso”,
    drogi w tej dyskusji są dwie:
    1. Skrupulatna analiza („zdanie po zdaniu”) tego, co w tej sprawie ma do powiedzenia doktor R.B. i jego przełożony, minister B.Z.
    Twoja w tej materii robota jest nieoceniona i wręcz wzorcowa. Żałować jedynie wypada, że tak niewielką próbkę materiału uwzględniłeś – obaj panowie dostarczyli go do tej pory sporo. Pozostaje nadzieja, że – w wolnej chwili – zerkniesz nań, a wówczas „pióro samo Cię poniesie”.
    2. Druga ścieżka jest zdecydowanie mniej atrakcyjna i intelektualnie mało pociągająca – ale nie wolno jej zaniedbać. Tu trzeba po prostu ustalić, czym jest (miało być) Centrum Technologii Audiowizualnych. O czym mówimy, wydając opinie na temat CeTA – a zatem także na temat udziału w tym przedsięwzięciu poszczególnych osób?
    Otóż najkrótsza odpowiedź brzmi:
    CeTA – wbrew opiniom bronionym powyżej – to nie ośrodek szkoleniowy.
    CeTA – wbrew nadziejom innych – to nie firma realizująca komercyjne projekty filmowe.
    CeTA – to nie jednostka badawczo-rozwojowa.
    Gdy redukuje się CeTA do którejkolwiek z tych ról, momentalnie wypada się z kręgu rzeczywistej dyskusji o CeTA . Podejmuje się decyzje kuriozalne, bowiem mijające się de facto z ich przedmiotem.
    CeTA to instytucja, której istota wynika z integralnej jedności wszystkich tych trzech aspektów!!!!!
    Każda ingerencja w tę jedność niszczy projekt bezpowrotnie!!!
    Edukacja w CeTA może i musi wspierać się na ustawicznej pracy badawczo-rozwojowej – a wysokie koszty zarówno badań, jak i edukacji muszą być pokrywane z działalności komercyjnej. To jest organiczna jedność.
    Taką wizję działalności studia filmowego przywiózł ze sobą do Polski Rybczyński. Pracował nad nią wiele lat – opracowując autorski projekt technologiczny, artystyczny i edukacyjny. Taka wizja doskonale wpisywała się w misję, jaką ministerstwo miało powierzyć (i powierzyło) niegdysiejszej WFF we Wrocławiu. Dlatego też z takim entuzjazmem powoływano – a po długich miesiącach ciężkiej pracy – uruchomiono CeTA. By w końcu – tym razem prawie „ekspresowo” – wyrzucić jej twórcę z jego autorskiego projektu. I zarazem wyrzucić w błoto miliony wyasygnowane na to przedsięwzięcie. Bez realizacji kompleksowego (badawczo-edukacyjno-komercyjnego) projektu, miliony te nie mają szans się zwracać, a bez Rybczyńskiego autorski projekt Rybczyńskiego nie ma szans na kontynuację.
    Czy zatem w decyzji o wyrzuceniu Rybczyńskiego doszukać się można choć odrobiny troski o CeTA???
    A może właśnie problem w tym, że decydujący o wyrzuceniu Rybczyńskiego nie umieli zrozumieć, czym jest CeTA (nie mówiąc już o zrozumieniu technologicznego wymiaru tego przedsięwzięcia).

  56. Juz starozytni grecy wymyslili procedury rozwiazywania konfliktow. Polegaja one na wysluchaniu obu stron przed wydaniem wyroku lub opini.

    A tu Hartman, profesor, pokazuje ze jeszcze nie nadaza za starozytna Grecja. Hartman jest tysiace lat za cywilizacja.

    @Markiewicz
    Przdstawiciele nauk spoleczno-humanistycznych i kultury tzw ynteligencja, popierali pierwszego premiera po 89 ktory nawet podstawowki nie mial skonczonej i popierali rowniez pierwszego po 89 prezydenta ktory mial tylko podstawowke.

    Obydwaj; Mazowiecki i Walesa wprowadzili Polske na tory do trasformacji do wolnego rynku i cudow niewidzialnej reki.

    Przestawiciele nauk spoleczno-humanistycznych i kultury byli tak tepi ze nawet nie wiedzieli ze na wolnym rynku beda mogli tylko zmywac gary jezeli wogole z ich kwalifikacjami do czegokolwiek sie nadaja.

    Dlatego teraz ustaliwi sie jako wychwalacze rezimu i transformacji i jednoczesnie przyspawali swe pyski do koryta na panstwowych posadkach.

    Rybczynski (kultura) jest typowym przykldem. Mial pomysl, zgoda. I nawet unikalny. Zamiast opracowac biznes plan i zamiast zainwestowac swoj kapital lub szukac finansow na wolnym rynku, on opakowal swoj pomysl w ‚kulture’, otumanil ministra kultury i dostal finanse od podatnika. Czyli koszty realizacji swych prywatnych ambicji przerzucil na podatnika.

    Po czym nie ponoszac kosztow budowy biznesu-studia chcial konkurowac z innymi podobnymi firmami.

    To wiecej niz szokujace. A Hartma powinien sie wstydzic swej niewiedzy.

  57. Krzysia
    23 lutego o godz. 22:07

    Krzysia przytomnie zauważa, że kumpel Pana Hartmana i Palikota, czyli ateista komunista Kwaśniewski podpisujący Konkordat, to rządzący motłochem pachołek Watykanu.

  58. @wujo: „pozostaje bez zmian : jakie narzędzia pan Rybczyński stworzył i gdzie je można znaleźć , bo widzisz drogi/a A.L. – ja , w przeciwieństwie do Ciebie bardzo często „robię” w filmie i bardzo chciałbym docenić te narzędzia jako filmowiec, tyle że nie bardzo wiem gdzie tego Graala szukać, dlatego zadaję pytania. ”

    Prosze Pana, jak Pana interesuja jakies programy, nalezy sie zwrocic oficjalnie do ich tworcy. Wydaje sie ze Pan wyznaje poglad ze „jak czegos nie ma na internecie to nie istnieje”. Istnieje, istnieje. Programy Jobsa istnieja, nei ma ich na internecie, a kupic Pan ich nie kupi.

    Jak Pana interesuja programy Rybcztnskiego, nieh sie Pan zwroci oficjalnei do Rybczynskiego. Ale mzoe nei za posrednictwem bloga Polityki. ten biznes dziala troche inczej niz sie Panu zdaje.

    „ja , w przeciwieństwie do Ciebie bardzo często „robię” w filmie i bardzo chciałbym docenić te narzędzia jako filmowiec”

    No wlasnie, czy Pan puszcz swoje produkcje na internecie? Chyba nie, bo goglowanie na @wujo nic nei dalo.

    Acha,. a ja to „robie” w bombach atomowych

  59. @axiom1
    Daleko nie wszyscy yenteligenci, jak ich nazywasz, musieli zmywac gary za czasow Walesy czy Mazowieckiego. Tylko tacy, ktorzy konczyli gooovniane uczelnie, jakich dzisiaj w Polsce jest wiecej niz kiedys PGR-ow. I poziom intelektualny w tych uczelniach jest taki sam jak w PGR-ach. wiec wielu z tych biedakow, ktorzy uwierzyli ze Licencjat z Wyzszej Szkoly Nauk Spoleczo-Polityczno-Prawniczo-Ekonomiczno-Wedliniarskich w miejscowosci Dziupla Wielka da im papier na rozum. I dzisiaj zlorzecza ze nie dal i ze musza gary myc

  60. @ anumlik
    24 lutego o godz. 10:58

    Asocjacje tekstu z wrocławskim środowiskiem kabaretowym zupełnie trafnie odczytane, gratuluję 😉
    Braku dystansu, wglądu i odniesienia się ad meritum – już nie ;(
    Chociaż faktycznie, kabaretowe w formie rozgrywki polskiego piekiełka mogą poczucie humoru odebrać.
    Mnie to już bawi, po etapie obrzydzenia.
    Pozdrawiam Cię, anu, a kolejne smutne posty proszę złóż na parapecie nauki polskiej.

  61. Jak o min. Zdrojewskim mowa ( „minister kultury, Wrocławianin, min. Bogdan Zdrojewski. Ten sam, który ostatnio z naruszeniem prawa oraz całkowicie ignorując wyniki przeprowadzonego konkursu, ofiarował 6 mln zł publicznych pieniędzy na kościelną tacę, pod tanim pretekstem finansowania muzeum. )” …

    … obywatelu Hartman skomentujcie, w swoim stylu to info :

    ” Prawosławna Diecezja Lubelsko-Chełmińska uzyska 13 milionów złotych dotacji od Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego.”

  62. @ Teba
    24 lutego o godz. 11:51

    Drogi Teba,
    mnie na blogu po prostu zainteresował aspekt naukowy, jak jeden doktor, drogą publicznej manipulacji i insynuacji, usiłuje zdyskredytować status i kompetencje akademickie profesora UJ.
    Taki modus operandi źle wróży bronionym przez doktora procederom, jakkolwiek nie jestem w stanie ich merytorycznie ocenić.
    Natomiast to co Ty piszesz (i sprawa, jakiej emocjonalnie broni Profesor) brzmi dla mnie znajomo.
    To może być (podkreślam: może) standardowy mechanizm uwłaszczenia (na publicznym) przez gnojenie (kreatywnego pomysłodawcy).
    Czy uwłaszczani i gnojący rozumieją kreatywne idee inicjatora czy nie – to jest bez znaczenia, jak protesty szachisty, że czarne figury przeciwnika biją jego białe pionki, tytułem starszeństwa kolorów nad czerwonymi… 😉
    Przynajmniej mnie takie mechanizmy „państwowotwórczej” prywaty są znane – i z nauki i z biznesu. Niewykluczone że i Ty opisujesz jeden z nich, sądząc po objawach.
    I z tego względu, lokalnego kolorytu i uniwersalizmu metody, pozwoliłem sobie zabrać głos. A także niejako w obronie manipulowania statusem naukowca i deprecjonowaniem go z poziomu błotnistej, mętnej gleby.

  63. No i wyszło nienaukowo 😉
    Oczywiście mój passus ostatniego akapitu do Teba miał brzmieć:
    „…w obronie przed manipulowaniem statusem naukowca…”
    No i teraz, to by było , jak miało być, czyli – (zgodnie z nauką mniemanologii) na tyle .

  64. @A.L.:
    „Prosze Pana, jak Pana interesuja jakies programy, nalezy sie zwrocic oficjalnie do ich tworcy. Wydaje sie ze Pan wyznaje poglad ze „jak czegos nie ma na internecie to nie istnieje”. Istnieje, istnieje. Programy Jobsa istnieja, nei ma ich na internecie, a kupic Pan ich nie kupi.”

    No to cudownie że Graal jednak istnieje ! To bardzo dobra wiadomość, tyle że , skoro czytam – jakich to cudownych narzędzi dla filmowców nie stworzył i czego nie opatentował Pan Rybczyński , zostaję odesłany przez jedną osobę na stronę Zbig Vision , na tej stronie niczego konkretnego nie ma, zatem pytam ponownie , a ktoś o innym nicku odsyła mnie do Google ( niewykluczone, że to ta sama osoba ) , OK w Google jest możliwość znalezienia czegoś o patentach, ale o programach i narzędziach nie ma nic , nie ma nawet ogólnego zarysu jakiego rodzaju miałyby by być to programy. A na pytanie o konkrety zostaję poinformowany , że Apple też ma super fajne i tajne programy , o których nie informuje w sieci, a programy Pana Zbigniewa Rybczyńskiego , mające jakoby być rewolucyjną pomocą /narzędziem dla filmowców ponoć gdzieś są , ale są tak tajne, że nic nie ma o nich w sieci, ale oczywiście to nie dowód , że ich nie ma w ogóle.
    Proszę z łaski swojej nie instruować mnie gdzie i co mam pisać , ani do kogo się zwracać dobrze ? Skoro ktoś , tutaj , na tym blogu wypisuje rzeczy bez pokrycia w faktach, to może warto by następnym razem podawał konkrety , a nie jakiś mglisty obraz czegoś, co ponoć gdzieś jest , ale nikt tego nie widział. Sorry ale takie rzeczy to już sektą religijną trącają. Ja „na słowo” nie wierzę . Interesują mnie fakty potwierdzone dowodami.
    @A.L.:
    „Jak Pana interesuja programy Rybcztnskiego, nieh sie Pan zwroci oficjalnei do Rybczynskiego. Ale mzoe nei za posrednictwem bloga Polityki. ten biznes dziala troche inczej niz sie Panu zdaje.”

    Znowu kiepska wycieczka osobista, że niby „coś mi się wydaje” zatem drogi/a A.L. nie interesuje mnie naprawdę, co Ci się wydaje , że mi się wydaje , ani też w czym „robisz” (o czym już wcześniej pisałem)
    @A.L.:
    „No wlasnie, czy Pan puszcz swoje produkcje na internecie? Chyba nie, bo goglowanie na @wujo nic nei dalo.”

    Podobnie jak szukanie @A.L. 😀
    Zatem jeśli nie masz nic konkretnego do powiedzenia , to może daruj sobie wycieczki osobiste, bo to też kiepsko Ci wychodzi.
    Pomijając już męczące gubienie/przestawianie liter i nie używanie polskich znaków.
    A wracając do patentów pana Zbigniewa, to szukając informacji o jego tajemniczym oprogramowaniu , poczytałem sobie jeszcze o jego patentach. I co się okazało?

    Znalazłem 1 , słownie JEDEN aktualny jego patent :

    https://www.google.pl/patents/US6348953?dq=ininventor:%22Zbigniew+Rybczynski%22&hl=en&sa=X&ei=RS4LU7CcK4TQygO_rYGIBw&ved=0CFUQ6AEwBDgK

    (19 września 2013 opłacony na 12 lat .)

    Pozostałe są oznaczone jako „wygasłe” ( lapsed ) :

    https://www.google.pl/patents/US5659382?dq=ininventor:%22Zbigniew+Rybczynski%22&ei=RS4LU7CcK4TQygO_rYGIBw&cl=en

    Kolejny „wygasły:

    https://www.google.pl/patents/US6327097?dq=ininventor:%22Zbigniew+Rybczynski%22&hl=en&sa=X&ei=RS4LU7CcK4TQygO_rYGIBw&ved=0CE4Q6AEwAzgK

    Jeszcze jeden o nieustalonym statusie,a zatem niemal na 100% wygasły.

    https://www.google.pl/patents/US6327097?dq=ininventor:%22Zbigniew+Rybczynski%22&hl=en&sa=X&ei=RS4LU7CcK4TQygO_rYGIBw&ved=0CE4Q6AEwAzgK

    Wyjaśnia to dlaczego trudno było mi było znaleźć je na stronach U.S. Patent Office.

    Zatem co ? Te super narzędzia dla filmowców , to jakiś tajemniczy program o którym wie coś jedynie jego autor ( oraz „adwokat” @A.L.) ?
    Jeden aktualny i kilka wygasłych patentów ??
    I co ? I już ?
    Rozumiem, że to podatnicy mieli wierzyć na słowo Panu Zbigniewowi ?
    A może to ministerstwo powinno mu opłacić podatki za jego patenty i łożyć kasę na jego tajemniczy program ?
    A według niektórych, ten kto nie wierzył „Oscarowi” miał być wsteczniakiem , ignorantem i wrogiem nowych technologii…
    Zupełnie jak we wspomnianej już bajce Andersena….
    W końcu jednak ktoś powiedział sprawdzam i może „Król” nie okazał się zupełnie nagi , ale mocno niekompletnie ubrany na pewno.

    Acha,. a ja to „robie” w bombach atomowych

  65. Przepraszam za pomyłkę , linkowałem chyba dwa razy ten sam patent przez przypadek .
    Tu jest ten o nieustalonym statusie prawnym ( niemal na 100% wygasły)
    https://www.google.pl/patents/EP0775415A1?dq=ininventor:%22Zbigniew+Rybczynski%22&ei=324HU_2UCcWAhAf1sYCwCg&cl=en

  66. @Jan Hartman. Panie Profesorze, bardzo dziękuję za odpowiedź i koncyliacyjny ton. Przepraszam jednocześnie za zbyt emocjonalny wpis, ale zaskoczył mnie Pan taką oceną tego sporu. Nie zamierzałem Pana obrażać, ani podważać kompetencji naukowych. Cenię sobie Pańskie komentarze i opinie, mimo, że w wielu przypadkach mamy odmienne zdanie. Pozdrawiam RB
    ———-
    @Musso. Za wnikliwą analizę mojego wpisu dziękuję i podziwiam włożony trud. Debaty jednak nie podejmę, bo nie zwykłem dyskutować z anonimami.
    ———-
    @Filmowcy. Nie traćcie nadziei i więcej optymizmu. CeTA ma szeroką ofertę dla różnych twórców, którzy chcą skorzystać z infrastruktury oraz współpracować z naszym zespołem przy realizacji własnych pomysłów. Prowadzimy wiele ciekawych projektów zarówno z obszaru produkcji czy edukacji filmowej i zapraszamy do współpracy. Odzew na nasze obecne propozycje pozwala nam być optymistami, że jednak publiczne środki wydane na CeTA nie zostaną zmarnowane. Zgodzę się z Wami, że w wielu przypadkach sposób wydawania środków publicznych w CeTA to był skandal. Ale jacy zarządzający takie efekty. Trzymajcie za nas kciuki i wspierajcie a damy radę. Czekamy na Was w CeTA. Zapraszam i pozdrawiam RB

  67. @Robert Banasiak
    Pan dyrektor z wpisow i komentarzy rozumie co chce, mozna i tak.
    Dziekujemy za zaproszenie do Ceta. Czy pan jest w stanie nauczyc nas metodologii Rybczynskiego?
    W poprzednim poscie naszym nie bylo napisane ze „że w wielu przypadkach sposób wydawania środków publicznych w CeTA to był skandal.” I do dal pan „ze Zgodzę się z Wami ” Skad tak konkluzja?
    Napisaane bylo ze WYRZUCENIE RYBCZYNSKIEGO TO SKANDAL!
    Prosimy o uwazne czytanie lub nie odwracanie kota ogonem, to nie fair.
    Powtarzamy, obecna dzialanosc Ceta to niestety nie jest to na co czekalismy!
    The ship has sailed !
    My profesjonalisci w obecnym cyrku jaki w Ceta sie dzieje uczestniczyc nie bedziemy, czhyba ze tworca stodia wroci na swoje miejsce. Prowadzi pan jakas wojne niewiadomo po co i w jakim celu, napewno nie w interesie studa filmowego! Dzieki!

  68. @ Robert Banasiak
    25 lutego o godz. 8:44

    Trud był żaden, bo i sztampa manipulacji w analizowanym wpisie – banalna 😉
    Dezawuacja obywatelska takich praktyk nie jest oczywiście wejściem w żadną debatę, bo nie jest jej inicjowaniem analizowana manipulacja w przestrzeni publicznej, wbrew Pana ukrytej sugestii, więc nie ma Pan czego odmawiać.
    Prezentowanie przez kogoś podpisującego się tytułem naukowym publicznych, bezprzedmiotowych insynuacji i pomówień (również wobec Hartmana, profesora UJ) dowodzi tyleż tupetu co sprzeniewierzenia się cenzusowi naukowca.
    Personalia źródła sprzeciwu obywatelskiego w kontekście destruktywnego meritum takiej, jak wyżej opisana postawy, nie mają znaczenia.

  69. @A.L.:
    podobnie jak @wujo, „robie” w filmie i chcialem dowiedziec sie czegos na temat oslawionego programu zbig, tak jak pan sugeruje, bezposrednio u tworcy. dostalem odpowiedz, ze tworca jest zbyt zajety, zeby podzielic sie czyms na temat swojego softu – tak napisala mi jego zona, mozna wiec powiedziec, ze informacja jest bezposrednia. dowiedzialem sie jednak, ze tworca pracuje nad nowym programem, lecz nie uzyskalem jeszcze odpowiedzi, czym nowy program ma byc.
    jak docenic cos, o czym nic nie wiadomo?

  70. @Wujo
    WSZYSTKIE PATENTY na składowe elementy np. Radia, Telewizora, komputera już dawno są wygasłe! czy już „Wujo” wyrzucił te przedmioty na śmietnik, skoro maja wygasłe patenty? Czy to według „Wujo” oznacza ze patent już nie jest ważny, anulowany? A Jednak cały świat z nich korzysta i rozwijają się technologie właśnie dlatego, ze patenty wynalazców wygasły.

    Najpierw trzeba zapoznać się z prawem patentowym, by rozmawiać w tym temacie, co w ogóle by się przydało w Polsce jeżeli Polska ma ambicje rozwijania np. grafenu. „Wygasły„ jedynie oznacza ze patent przestał być chroniony (opłacany) i jest juz ogólno dostępny, nie oznacza ze patenty zostały anulowane (jak „Wujo” rozumuje)

    Wynalazca pozostaje wynalazcą na zawsze. Na przykład Marconi pozostanie wynalazcą Radio (choć miał spor z Tesla o to kto jest wynalazcą) No chyba ze „Wujo” uzna inaczej.

    Konkludując Rybczyński jest i będzie autorem 5 patentów, czy są wygasłe czy nie wygasłe. Czy sie to komus podoba czy nie.

    „Wujo” powinien się cieszyć ze patenty Rybczyńskiego wygasły a nie szukać dziury w całym, bo właśnie z tego powodu może sobie teraz każdy zbudować machinerię Rybczyńskiego. Powodzenia w budowie. Jak już będzie gotowe, wpadniemy zrobić jakiś film. Keep us posted.

    @Jan Hartman
    (Panie profesorze Hartman może warto by podnieść temat do dyskusji w polityce polskiej. Najwidoczniej jest potrzeba uświadomienia społeczeństwa.)

  71. Mam nieodparte wrażenie że nicki : „WAŻNE ” , „A.L.” i „FILMOWCY” to jedna i ta sama osoba 🙂
    Wzruszył mnie cudownie dęty i patetyczny ton w poście „FILMOWCY” niemal jak z filmów Barei : „My profesjonaliści …itd” – aż korci żeby dokończyć: ” Parówkowym skrytorzercom mówimy nie ! ”
    Rozumiem że pisanie „My” ma być przekonującym dowodem , że post podpisany „Filmowcy” był wysiłkiem zbiorowym jakiegoś znaczącego kolektywu/grupy?
    Co do patentów , to dzięki za niepotrzebny wykład , ale mam pojęcie o prawie patentowym , dlatego też pytałem o patenty pana Zbigniewa i dlatego szukałem informacji o nich .
    Zatem o co larum ? Że pan Rybczyński takie super narzędzia nam zaoferował ? Program jakiś tajemniczy o , którym nikt nic nie wie ? Jedynie co udało mi się znaleźć to : http://zbig-demo-for-digital-fusion.software.informer.com/ , a on ciągle nie jest „reviewed by our informers ” mimo zapowiedzi . Owszem wygasłych patentów może używać każdy . Zatem po co ten szum, jakich to patentów nie udostępnił pan Rybczyński polskim filmowcom ? Patenty są dostępne i bez udostępniania ich przez autora jak się okazuje , a program nie jest dostępny , zatem po co te szumne deklaracje o nie wiadomo jakich narzędziach ?? Kto i gdzie ich używa drodzy „Filmowcy” cze ?
    Znowu kombinujesz (niepotrzebnie zresztą) jak ja rozumuję, nie wiesz tego, zatem nie zabieraj(cie) głosu filmowcu/cy, bo nie wiem ile tam was tam wypisując pierdoły: co „wujo” myśli , co powinien myśleć . W zasadzienie trudno się domyśleć że to jedna osoba po całej sieci ciągle tym samym „Dreamlinerem” lata i spa(z)muje) .
    Sorry ale taki system , który mówił ludziom co mają myśleć i jak żyć już był, ale się nie sprawdził. A teraz mamy inny system oferujący wolność słowa i wyrażania opinii, zatem może daruj sobie Filmowcze/cy swoje popiskiwania z czego się powinienem cieszyć , jak myśleć , co robić i pisać a czego nie . Bo niejednokrotnie już dawałem do zrozumienia że Twoje/Wasze opinie na temat mojej osoby zupełnie mnie nie interesują.

    Natomiast nadal nie rozumiem dlaczego Państwo>Ministerstwo>Podatnicy mieliby płacić za wizje Pana Rybczyńskiego? Co złego jest w tym że w CeTA są prowadzone jakieś zajęcia , kursy , pokazy czy projekcje ? To Państwowa Instytucja Kultury , a nie tajny ośrodek badań jednego Pana nad jego tajnym programem , który jest , ale go nie ma . Ośrodek, w którym wszystko miałoby zależeć od jego widzimisię. Skoro ten Pan jest tak genialny , to czemu prywatni inwestorzy , czy firmy nie walą do niego drzwiami i oknami w nadziei obiecywanych przez Pana Zbigniewa krociowych zysków jakie miałby generować jego system ? Gdzie te studia , które jak sam Pan Rybczyński mówi w wywiadach , budował na całym świecie ? Któreś działa ? Generuje zyski? W sieci nic o tym nie ma , znaczy są to tak tajne placówki, jak i sam mityczny program ?

  72. @wujo
    Kończąc myśl można powiedzieć, że jeśli autor patentów nie opłaca ich (nie płaci za ochronę swojego wielkiego skarbu intelektualnego) to chyba sam już nie wierzy w ich wartość.
    @„WAŻNE ” , „A.L.” i „FILMOWCY” uprzedzając odpowiedź
    Proszę teraz nie pisać, że dla dobra ludzkości i rozwoju (niczym Józef Kosacki) Pan Zbyszek zrezygnował z ochrony patentów bo w to nie uwierzę. Dodam również, że jak czytam Wasze/Twoje wypowiedzi to mam ochotę wbić sobie widelec w oko.

  73. @wujo, @kolega wuja: „Proszę teraz nie pisać, że dla dobra ludzkości i rozwoju (niczym Józef Kosacki) Pan Zbyszek zrezygnował z ochrony patentów bo w to nie uwierzę”

    NA ogol, aby utrzymac waznosc OCHRONY PATENTOWEJ tzreba wnosic oplaty. Jak ktos ma pieniazki to wnosi. A jak nei ma to nei wnosi.

    Powinniscie sie Panowie cieszyc sie ze patenty utracily ochrone. Mzoecie bowiem je wykorzystywac do woli. Bez licencji I kosztow. Mozecie zalozyc firme I sprzedawac produkty oparte na tych patentach.

    Chcialem podkerslic uzycie slowa „ochrona”. Ochrona moze wygasnac, patent nie. Patent jest patentem do konca swiata, a wynalazcza jest wynalazca do konca swiata.

    No a teraz proponuje pojsc pod podane wyzel linki I sprobowac domyslec sie o czym sa te patenty. Sa dosyc techniczne. Raczej dla „scislowcow” niz „filmowcow”

    Wankowicz mapisal: „Zazdroscil szewc kanonikowi ze pralatem zostal”, Panowie zazdroscicie Rybczynskiemu tych patentow, wiec trzeba pokazac ze sa g…o warte.

    Boze, jakei to polskie…. Gdzie indziej, jak ktos ma 5 patentow to jest otaczany sacunkiem. W Polsce – tzreba mu dokopac. Pewnei dlatego Polska w roku 2012 miala 300 patentow. Mniej niz sredniej wielkosci korporacja w USA. Zbyt ryzykowne…

    Sami sprobojcie cos opatentowac

  74. Szanowni „wujo” i „axiom1” ,
    proszę pozwolić, że wyjaśnię rzecz, którą – wbrew pozorom – bardzo ciężko zrozumieć, a której i Wy, Panowie (Panie?), pojąć w żaden sposób nie możecie (ale – jak powiadam – bolączka to powszechna, więc pozostańcie bez kompleksów i urazy!).
    Na ów trudny do pojęcia fenomen składają się dwie okoliczności.
    1. Podczas gdy w mig rozumiemy sytuację, w której mamy do czynienia z defraudacją dobra państwowego przez osobę prywatną (tu przykładem są udokumentowane w protokołach MKiDN malwersacje finansowe, jakich dopuścił się poprzedni dyrektor CeTA), z wielkim niedowierzaniem i podejrzliwością, a w zasadzie z kompletnym niezrozumieniem przyjmujemy takie sytuacje, w których prywatna osoba spontanicznie angażuje swoje prywatne środki, sprzęt i inne dobra materialne w publiczne czy w państwowe przedsięwzięcie. Tu momentalnie wietrzymy podstęp, przekręt, jakieś przewrotne szalbierstwo.
    Takie właśnie podejście demonstrujecie Panowie powyżej. Taką też postawę ujawnił w swych wypowiedziach dla mediów dyr. Banasiak. Fakt, iż Rybczyński nie defraudował lecz bez ceregieli, bez stosownych pokwitowań i kaucji wmontowywał swój cenny sprzęt w konstrukcję studia (w Internecie zamieszczona jest kompletna lista tego sprzętu) jest dla dyr. Banasiaka zdecydowanie najbardziej bulwersującą sprawą (co „musso” wyczytałby bez najmniejszych kłopotów w licznych zdaniach jego medialnych wypowiedzi).
    Tak!!! To w Polsce niewybaczalne: nie defraudować, nie uczestniczyć w procederze korupcji – lecz naiwnie oddawać, co swoje!!!! Dyr. Banasiak (jak donosiły media) odmawia Rybczyńskiemu wydania sprzętu pozostawionego w studio, bo to przecież niemożliwe, by tak po prostu Rybczyński swój własny sprzęt tam wkomponował. To trzeba sprawdzić! Tu musi kryć się jakiś przekręt!!!

    2. Druga okoliczność ma jeszcze większą wagę. Wiąże się ona z tym, co powtarzacie Panowie jak mantrę i co wyjątkowo chętnie jest podchwytywane w atakach na Rybczyńskiego: grzmicie bowiem, że oto Rybczyński „naciągnął” ministra i podatnika na finansowanie swych idei (w domyśle: idei sfiksowanych – o czym w następnym poście).
    W kontrze do Waszych gromów proponuje chwilę spokojnej refleksji. Pomyślcie! Kto tu kogo naciągnął?
    Więc po kolei:
    a) Rybczyński zainwestował długie lata swego życia poświęcając je na przygotowanie projektu – jako profesor wyższej uczelni, jako konstruktor, jako artysta i wreszcie jako teoretyk (specjalista z zakresu teorii widzenia, perspektywy i obrazu) stworzył unikalny projekt, niekwestionowany w jego wartości przez najwybitniejsze autorytety (choć oczywiście nie tak wybitne jak dyr. Banasiak czy „wujo”),
    b) Ministerstwo przez lata cierpiało chronicznie na brak projektu wskrzeszenia Wytwórni Filmów Fabularnych we Wrocławiu – materia niszczała, sprzęt znikał, wstyd i wyrzuty sumienia rosły.
    c) Doszło do umowy na wspólną realizację projektu Rybczyńskiego (korzyści dla obu stron oczywiste),
    d) W oficjalnym dokumencie przygotowującym do powstania CeTA dyrekcja WFF wyceniła „know how” Rybczyńskiego na grube miliony – te miliony to nic innego, jak wkład, inwestycja ze strony Rybczyńskiego we wspólny projekt,
    e) Ministerstwo zadeklarowało nieco większą kwotę jako swój wkład, ale za to wszystkie zyski z pracującego już studia przypadać mogły i miały wyłącznie ministerstwu – w żadnym razie Rybczyńskiemu,
    f) Umożliwiając Rybczyńskiemu finalizację tego projektu, ministerstwo zapewniłoby funkcjonowanie państwowej instytucji kultury, która nie tylko by się samofinansowała, lecz otwierałaby szanse na solidny biznes (w żadnym razie nie prywatny) – co w przypadku instytucji kultury jest ewenementem,
    g) Zatem umowa o współpracę to realizacja idee fixe ministerstwa (zagospodarowanie WFF, stworzenie dochodowej instytucja kultury) kosztem projektu Rybczyńskiego (a koszt ten jasno zapisany jest we wzmiankowanym dokumencie).
    Podsumowując: wyrzucając Rybczyńskiego, ministerstwo – wbrew Waszym opiniom – nie poszło po rozum do głowy, lecz raczej rozum straciło!!! Pozbawiło Rybczyńskiego możliwości odebrania jego własnego wkładu, a zarazem zaprzepaściło pieniądze podatników. Zafundowało sobie najdroższy chyba na świecie młodzieżowy domek kultury. Jego dyrektor, p. Banasiak, może mieć przynajmniej nadzieję na zyski z biletów wstępu na niektóre z organizowanych imprez. Rybczyński nie ma nawet nadziei na odebranie własnego, gromadzonego latami specjalistycznego sprzętu, nie mówiąc o kwestiach związanych z prawem autorskim i innych tego typu „niuansach”.

  75. @A.L.

    Znowu coś powinienem ? Nie napisałem aż nadto wyraźnie żeby mi nie dyktować co mam robić ?

    A.L.
    „Panowie zazdroscicie Rybczynskiemu tych patentow”

    Tak oczywiście , wszyscy wszystkiego zazdrościmy Rybczyńskiemu, patentów, Oscara , a najbardziej programu którego nie ma , ale ponoć jest. Ma psa ? Bo jak by miał, to pewnie też byśmy mu zazdrościli , podobnie jak bamboszy oraz płynu do mycia naczyń …
    Dzięki za kolejny bełkotliwy post nie wnoszący niczego do dyskusji , a jedynie atakujący personalnie w mocno prymitywny sposób oponentów.
    Wyżej , ktoś stwierdził, że zasięgał opinii u źródła, czyli zrobił to , co mi polecałeś/aś „Filmowcu” , „Ważny” , „A.L.” czy jak Ci tam .
    Może do tego się odnieś , a nie czepiasz się jednego detalu i ślizgasz pomiędzy konkretnymi pytaniami. Za trudne ?? Niewygodne ?? Tak właśnie myślę .
    Czyli wychodzi na to, że programu jednak nie ma , studia na świecie nie istnieją a patenty są nieopłacone ….Swoją drogą przecież zdobywca Oscara zarabiający raczej niemało, nie wiem jak wcześniej w Stanach , czy w Niemczech ( tam zarobki są wyższe jak wiadomo ) , ale w CeTA zarabiał jak sam twierdził 20 tys miesięcznie . To chyba miał możliwość zadbać o swoją własność intelektualną , bo jak nietrudno policzyć, to przez cztery lata zarobił prawie ” bańkę ” , a wraz z żoną, która również w CeTA pracowała i zarabiała dajmy na to nawet i średnią krajowa, to nawet ponad bańkę i to jest w/g Ciebie „niemanie pieniążków” ? Poza tym skoro te patenty są tak wartościowe , dlaczego nie wziął kogoś do spółki , kogoś kto ma pieniądze i jest w stanie pomóc w opłaceniu patentów , które jak się za chwile okaże są warte miliony ….
    Sorry ale to chyba jakaś kpina z polskiego podatnika …
    Bo jak czytam na linkowanej tu już tu przez któregoś z Twoich klonów stronie że :
    „tworzył przez ostatnie 4 lata we Wrocławiu na bazie swoich US patentów, doświadczenia i swojego KNOW HOW wycenionego przez krakowską firmę prawniczą na 4,2 mln złotych.”

    Rozumiem że jego nieopłacone US patenty , które każdy może mieć za friko jak się okazuje , oraz program , którego jak się okazuje nie ma w ogóle – zostają wycenione przez Krakowskich prawników(sic!) na ponad 4 bańki ?
    Coś tu chyba śmierdzi.
    A prawnicy to przepraszam , ale są „filmowcy” czy „ścisłowcy” w/g Ciebie ?
    Co niby było podstawą tak chorej wyceny ? Jakie kryteria zostały przyjęte ?
    Ja nie mam zamiaru niczego patentować , zatem po raz kolejny nie mów mi co mam robić , bo jak widać masz trudności z rozumieniem tego co czytasz.
    Ale mam prawo zadawać pytania jako podatnik i jako filmowiec.
    I to właśnie robię, nie uzyskując przy tym konkretnych odpowiedzi, a jedynie dowiadując się coraz to nowych rzeczy na swój temat, oraz tego co powinienem robić, a czego nie i jak się zachowywać .
    Nie mam zamiaru nikomu też dokopywać, nigdzie nie napisałem , że nie doceniam Pana Rybczyńskiego czy jego twórczości z lat ’80.
    Jedynie poddaję w wątpliwość powierzanie jednej osobie tak dużego przedsięwzięcia , za pieniądze podatników. Bo jak twierdzisz , Pan Rybczyński to niemal geniusz, wyprzedzający epokę , a bez niego reszta ekipy jest jedynie w stanie wciskać guziczki .
    Czyli skoro nikt nie wie, o co mu tak naprawdę chodzi , to może warto zastanowić się czy nie było zbyt dużym ryzykiem powierzenie „starszemu panu” takiego przedsięwzięcia? Przecież zdarzają się różne przypadki losowe: ( oczywiście niczego złego broń Boże Panu Zbigniewowi nie życzę ) ludzie umierają nagle na udary , zawały , ulegają wypadkom komunikacyjnym itp.
    Naprawdę dziwię się Ministrowi że poszedł na takie ryzyko.
    Że nie powołał jakiejś komisji fachowców w celu zbadania realności i rentowności założeń Pana Zbigniewa odnośnie projektu studia.
    Nadal bez odpowiedzi pozostaje pytanie , czemu tak niesamowicie ponoć „potaniający” koszty produkcji filmowej rewolucyjny projekt nie znalazł uznania u inwestorów z branży filmowej na świecie ? Może właśnie dlatego , że gdzieś indziej na świecie jest większe stężenie Oscarów , patentów i czego tam jeszcze , w związku z tym ludzie tam nie ulegają tak łatwo czarowi złotej statuetki i mglistym obietnicom…
    Może dlatego łatwiej było przekonać tutaj ludzi do czegoś czego do końca nie rozumieli , ale myśleli że Oscar jest złotą kurą, co złote jajka zniesie …
    Zatem teraz prośba – jeśli masz/cie coś konkretnego i na temat do napisania , to skup/cie się i zrób/cie to , ale przestań/cie truć co mam robić, czy coś patentować , czy zakładać firmę , czy cholera wie co jeszcze. Bo jest to najbardziej głupawy i pozamerytoryczny sposób prowadzenia rozmowy , świadczący o totalnym braku argumentów.

  76. Podstawowe pytanie dotyczące Rybczyńskiego brzmi: co było rzeczywistym powodem histerycznego, nagłego, nieracjonalnego i niecywilizowanego wyrzucenia Go z CeTA? Przyczyna musi być tak mocna, jak mocny jest skutek.

    A skutek jest taki: CeTA pozbywa się laureata Oscara, artystyczno-technologicznego projektanta studia filmowego wartego wiele milionów złotych wyłożonych przez skarb państwa. Skutek wizerunkowy jest zatem mocny. (Przyczyną zwolnienia nie jest podważenie artystyczno-technologicznych kompetencji Rybczyńskiego, co próbuje obsesyjnie wykazać @wujo. Wystarczy zaglądnąć do dokumentu zwalniającego Rybczyńskiego). Przyczyny bywają podobne do skutków. I tak jest w tej sytuacji. Rzeczywisty powód zwolnienia Rybczyńskiego to mocny uszczerbek na wizerunku Ministerstwa Kultury, uszczerbek, do którego przyczynia się Rybczyński demaskując publicznie ogromne malwersacje, koterie środowiskowe i urzędnicze indolencje w instytucji podległej Ministerstwu. Od tego momentu następuje medialna akcja ministerstwa mająca na celu osłabienie skutku wizerunkowego poprzez wmanewrowanie Rybczyńskiego w – odkrytą przez niego samego – sytuację patologiczną. (W tym, co sugeruje ministerstwo, tkwi swoisty paradoks samoodniesienia: wychodzi na to, że Rybczyński pisze do Ministerstwa samodonos. To jest opis sytuacji w języku metalogiki. Dosadniejszy jest jednak opis sytuacji Rybczyńskiego w języku prawd potocznych: kowal zawinił, a cygana powiesili). Taka jest strategia zysków i strat wizerunkowych wykalkulowana przez ministerstwo.
    A straty Rybczyńskiego ( i inżynierii sztuki) są takie:

    Twórca „Kafki” od wielu miesięcy musi brać udział w kafkowskim procesie wyreżyserowanym przez Ministerstwo Kultury.

  77. @ Teba

    Oczywistości piszesz (słusznie!), ale są one nie do pojęcia w polskim grajdole, gdzie z-chłopa-pany-wuje uwłaszczone i bezwstydne kulturowo rządzą.
    Trud uczenia kultury – daremny.
    Nie tak się tu robi biznesy na publicznej kasie.
    Pokazywanie lustra bazyliszkowi, w legendzie o cywilizacji, ma oczywiste i logiczne skutki. W tym naszym kraju cywilizacja pozostaje bajką.
    Ale i tak fajnie przeczytać coś, spoza tego gumnego matriksa, coś takiego jak Twój komentarz.

  78. Teba
    25 lutego o godz. 20:01

    W sprawie Z.Rybczynskiego nie zabieram glosu. Zbyt malo wiem, a przy okazji niespecjalnie rwe sie do tego by wiedziec wiecej.
    Moge jednak powiedziec cos na temat niektorych z Twoich polemistow – Atalii oraz Axiom1. Ci dwaj programowo ustawieni sa przeciwko Hartmanowi. Gdyby Hartman wypowiedzial sie negatywnie na temat Rybczynskiego to ci dwaj zajeliby stanowisko dokladnie odwrotne.
    Mysle, ze jako osoba nowa na tym blogu masz prawo do tego by wiedziec co sie tu dzieje. No wiec wiedz, ze jesli Axiom1 powiedzial kiedykolwiek cos pozytywnego na czyjs temat to rylko w celu zrobienia na zlosc komus innemu. Generalnie jest to menda antypolska i na rzesach staje by kazda okazje wykorzystac do obsmarowywania Polski i Polakow. Z Hartmanem na pierwszym miejscu. Nawet nie warto splunac na te wesz. Atalia niewiele jest od niego lepszy, przy czym ci dwaj nie sa jedynymi ustawionymi na NIE wobec Hartmana.

    Milo mi bylo przeczytac Twoj wpis.

  79. Pan Zbigniew Rybczynski nie jest mentalnie zadnym starszym panem, jest to rzeczywiscie czlowiek renesansu bardzo zdolny i do tego pracowity do bolu. Trudno mu dokopywac za brak wielkiego zaangazowania po roku 1993 kiedy to wlasnie w tych latach umierala mu jego zona Wanda, z ktora wyemigrowal z Polski. Zmarla w roku 1997 i Zbig bardzo przezyl jej smierc.
    Realizacje filmowe, kamera i rezyserka to tylko czesc jego pracy, zainteresowan i osiagniec, waznym elementem jego pracy i jego wizjonerstwa jest min. Motion-Control-Fotografie, eksperymentuje w tym zawziecie i z tego co wiem to w koncu lat 90-tych pracowal nad ulepszeniami i rozwojem specjalnych obiektywow dla Panavision. Mysle, ze w Polsce poprostu za malo sie wie o jego osiagnieciach i o technologiach, ktore on stosuje.

  80. Proszę zobaczyć, co najgorsze zwierzęta na Ziemi – ludzie, tym razem nawiedzone religijne bestie z Ukrainy zrobiły z żywymi orłami i ze złapanymi przeciwnikami…
    Proszę zwrócić uwagę, że ani N.Filipowicz, ani T.Kowalczuk nawet jednym słowem komentarza i potępienia nie zareagowali na pokazane na samym początku programu sceny okrucieństwa i bestialstwa…
    Zwracam uwagę na fakt, że Orły przez religijne, tym razem prawosławne bestie zostały żywcem ukrzyżowane, a schwytanemu milicjantowi krzyżem wyłupiono oczy.
    … a polaczki chcą takim bestiom pomagać…
    Wstyd mi, że jestem człowiekiem.

    http://www.youtube.com/watch?v=SUSv4QzpXos&list=PLLGjqRmtg8RUGdBmzzPjbqwV0bWGOzoHr
    Krzywe Zwierciadło – 24.02.2014
    Kuba Wątły, Tomasz Kowalczuk i Natalia Filipowicz między innymi o sytuacji na Ukrainie.

  81. @Teba:
    „[…] stworzył unikalny projekt, niekwestionowany w jego wartości przez najwybitniejsze autorytety […]”
    O jakich konkretnie autorytetach mowa?

  82. Wojtek A.
    25 lutego o godz. 22:46
    Hartman powinien obejrzec zamieszczony przez ciebie film.
    Do sekty zaslepionego polskiego partyjnego motlochu popierajacego ukrainskich faszystow dolaczyl rowniez Palikot. Dyktator absolutny tzw Twojego Ruchu oczywiscie bez konsultacji z czlonkami TR wspiera faszystowskie getto ktore powstaje u boku polskiej wschodniej granicy.

    Palikot chce rowniez organizaowac pomoc finansowa dla urkainskich faszystow. Oczywisie nie ze swojej kieszeni.

    Jezeli Hartman ma choc zdzieblo ynteligencji i choc odrobine, okruszek szacunku dla swej wlasnej osoby, Hartman powinien natychmist opuscic TR.

    Wiadomo co sie stanie. Ukraina wschodnia i poludniowa sie odlaczy. W rekach ukrainskich faszystow pozostanie tylko czentralna i zachodnie czesc Ukrainy gdzie synagogi juz sie pala. Powstaje faszystowskie i religijne getto ktore w zaden sposob nie bedzie sie w stanie utrzymac. I to z polska pomoca. Z pomoca polskiego partyjnego motlochu. W dodatku nastepna Fukushima na polskiej wschodniej granicy jest mozliwa. Faszystowskie bojowki juz w styczniu probowaly przejec elektrownie atomowa w Zaporozcu.

  83. Zaznaczam, sprawy nie znam i nie zamierzam studiować. Przeczytawszy jednak uważnie tekst Hartmana i replikę Banasiaka widzę, że szanowny profesor uderzył w miękkie podbrzusze naszej mafii kolesiów politycznych. Gołym okiem widać, że Rybczyński, przyzwyczajony do zachodnich standardów wydawania publicznej forsy nie zaakceptował tych naszych, polskich.

    A są to powszechne kombinacje jak się dobrze urządzić na tzw. krzywy ryj. I tak mamy szczęście, bo na Ukrainie kombinuje się miliardy, u nas tylko miliony.

  84. axiom1
    26 lutego o godz. 8:13

    „… W rekach ukrainskich faszystow pozostanie tylko czentralna i zachodnie czesc Ukrainy gdzie synagogi juz sie pala. ” –

    – interesujaca sprawa z tym paleniem synagog* albowiem na czele tych, wg ż-propagandy ukrainskich faszystow stoja tacy osobnicy :

    http://www.dailystormer.com/wp-content/uploads/2014/02/Vitali-Klitschko-Jew.jpg

    Kliczko**, jak na zalaczonym obrazku, Oleh Tiahbybok tez majacy zydowskie korzenie ( Frotman ), tudziez Jaceniuk z zydowskiego rodu Bakaj …

    … spinajaca UA-ruchawke *** klamra, prawda ?

    * – ” ile trzeba stracic aby zarobic ? ” ( „Sęk” )

    ** – nie wiedzialem, no bo skad – wszedzie uchodzi za UKRAINSKIEGO boksera. Teraz widze, ze z niego taki ukrainski bokser jak z Michnika polski dziennikarz czy z Polanskiego polski rezyser ).

    *** – tlo tej rozroby … latem 2010 roku Ukraina otrzymala od MFW (czyt. miedzynarodowych lichwiarzy *) pozyczke na ca. 15 mld $ pod m.innymi warunkiem rezygnacji z subsydiowania energii, zamrozenia plac i emerytur…

    … i clou – w listopadzie 2013 Ukraina splacila przedostatnia rate tego kredytu. Janukowycz zapowiedzial, ze jezeli juz to bedzie korzystac z kredytu MFW tylko wtedy, gdy zmienia swoje wymagania bo przy takich warunkach jak zamrozenie plac, emerytur czy podniesienie cen gazu jego kraj takich pozyczek nie potrzebuje.

    Analizujac to widac, iz lichwa pod przykrywka swoich warunkow wymusza zwiekszenie obciazen podatkowych, ktore to prowadza to do zwiekszenia cen podstawowych surowcow energetycznych – tym samym taka polityka powoduje zubozenie spoleczenstwa. Co wiecej, zwiekszone w ten sposob wplywy z podatkow trafiaja do budzetu tylko po to, aby za chwile powedrować na splaty kredytow zaciagnietych u ż-lichwy z MFW.

    Dokładnie ten sam mechanizm zadzialal w 1980 roku w Polsce … w konsekwencji juz w lipcu rozpoczely sie u nas strajki.

    Janukowycz w przeciwienstwie do „naszych” na taki rozwoj wypadkow nie zgodzil sie. Rozmowy z MFW oraz UE zostaly zawieszone w listopadzie 2013…

    … a pod koniec tegoz listopada rozpoczeły sie protesty na Majdanie.
    ____________

    kojarzenie tych spraw pozostawiam w gestii szanownych forumowiczow ! 🙂

  85. ps. ad. 9:34

    Na kanwie ostatnich UA-wydarzen trzeba postawic takie pytanie : co jest przyczyna, z jakiego powodu miedzynarodowe męty zwalczaja nacjonalizm narodow Europy, a wspieraja „nacjonalizm” ( cudzyslow uzasadniony ) na Ukrainie ?

    … kojarzymy ? 🙂

  86. colour
    26 lutego o godz. 9:42

    Dobre pytanie.
    Celem oczywiscie jest chec dokopania Rosji pomimo ze koszty tej polityki beda wieksze dla Polski i Uni. Ale przeciety ukrainiec zaplaci najwiecej.

    colour
    26 lutego o godz. 9:34
    Ci tzw przywodcy juz dawno stracili kontrol nad rozwscieczonym faszystowskim motlochem.

    W grudniu 2013 Janukowicz zdolal wynegocjowac $20 mld pozyczke od Rosji. Dawalo to Ukrainie szanse na stabilizacje i poprawe gospodarki.

    Te pozyczke polski partyjny podly motloch i media w Polsce opisywaly jako ‚nie warta papieru na ktorym zostala podpisana’.

    Teraz juz Ukraina wymaga $35 mld. Co wskazuje ze wspierana przez zachod zadyma juz kosztuje Ukraine $15 mld.

    Ciekawe, przed rozruchami MFW widzial ze Ukraina nie kwalifikuje sie na pomoc. Teraz Ukraina nie kwalifikuje sie jeszcze bardziej. Ciekawe co teraz zrobi MFW.

  87. @smilling
    Dobrze mowisz, ze Rybczynski „nie zaakceptowal” jednak trzeba zaznaczyc mocno i wyraznie CZEGO nie zaakceptowal.
    Otoz Rybczynski nie zaakceptawal WYPROWADZANIA I UPLYNNIANIA pieniedzy publicznych z instytucji – w ktorej tworzyl studio – przez jak mowisz KOLESI!

    Gdyby Rybczynski przymnkol oko, nie zawiadomil ministra kultury (szefa szefow), w 2012roku, gyby potem nie domagal sie upublicznienia i podania sprawy gawlowskiego do prokuratury, to dzis nie wrzala by tutaj goraca dyskusja.

    Zaznaczyc trzeba, Rybczynski nie mial dostepu do finasow, od tego byla dyrekcja/administracja.
    Jak ktos ma ochote niech zobaczy wideo, w ktory Rybczynski mowi o tym: jak i kiedy wogole doszlo do tego ze Rybczynski zagladnal w dokumenty finasowe. http://www.youtube.com/watch?v=l4h_tgcvmJM
    i strone http://www.RybczynskiCase.com tu sa fantastyczne acz bulwersujace dokumenty w sprawie.

  88. @Filmowcy
    Obejrzalem link i potwierdzam co juz napisalem powyzej.
    axiom1
    24 lutego o godz. 12:22

    Rybczynski to naiwny facet, nie ma pojecia ani o biznesie ani funkcjonowaniu firmy na wolnym rynku. Po co on wogole rozmawial z rezimem ?

    Jezeli mial dobry pomysl na bizness mogl dostac finanse np z Uni i byly by to darowizny. Mogl opracowac bizness plan i szukac inwestorow na wolnym rynku lub poprosic Jana Hartmana o kase. Bo Hartman wierzy przeciez w CeTa.

    Kurwa ! Dosc lametow. Nawet kazdy dupek potrafi wynajac konsultanta by wypelnil kwalifikacyjna luke. Rezim to korupcyja i nepotyzm. Kazdy o tym wie. Dlaczego Rybczynski nie wiedzial ? Gdzie on sie chowal ?

  89. Nie rozumiem dlaczgo Rybczynski, przedstawiciel kultuy nie rozmumie ze probowal sie zachowywac skandalicznie niemoralnie. Jego intencja by produkowac filmy taka wlascie demonstracja niemoralnosci mogla by byc byc gdyby minister kultury go nie powstrzymal. Zabawia mnie ze Rybcznski chcial niby pomoc gdy CeTa zacznie zarabiac. Jak to mozliwe ze bedac w USA nie nauczyl sie elementanych zasad etyki i przyzwoitosci rynkowej. Dlaczego sluzby go tam nie wykryly ?

    Bo czymze jest proba robienia filmow przez CeTa jak nie proba lajdactwa. Lajdactwo i kultura nie maja nic ze soba wspolnego. CeTa strorzona przez podatnika, pracownicy CeTa oplacani przez podatnika,…. Koszty CeTa pokrywane przez podatnika,…. i filmy stworzne porzez CeTa mialy by konkurowac z innymi prywatnymi firmami ! Kurwa nie do wiary jak przestawiciel kultury moze tak myslec. To jeszcze jeden z dowodow zapasci cywilizacyjnej.

    Gdyby doszlo do produkcji i sprzedazy filmow przez CeTa konkurencyjne prywatne firmy filmowe zaskarzyly by CeTa, Ryczynskiego i ministra kultury do sadu i by wygraly w cuglach. Podatnik musialby placic odszkodowania i koszty rozporawy. Bo prawo w Polsce i Uni jest na ten temat oczywiste.

    Nade wszystko wkurwia mnie ze Rybczynski nie zdawal sobie sprawy ze konkurujac z prywatnymi firmami na nieuczciwych zasadach moglby sie przyczynic to bankrupcji tych firm i straty miejsc pracy przez ich pracownikow. Po czym przegral by w sadzie,…. jezeli nie polskim (bo korupcja i nepotyzm siegaja takze sadow) to na pewno w unijnym

    Jedyna ucziwa droga dla Rybczynskiego jest storzenie wlasnej firmy na wlasny koszt. Lub koszt inwestorow. Wtedy niech sobie produkuje co chce i utrzymuje sie z tego co zarobi.

    Sprawa rzekomej korupcji w CeTa to oddzielna sprawa. Jest oczywiste ze prokuratura na smyczy rezimu nie zrobi zadnych postepow w sledztwie. Media oplacane przez rezim rowniez sie tym nie beda intersowaly. A Rybczynki nie powinien na to tracic ani czasu ani pieniedzy.

    Z drugiej storny rozumiem ze zakuty leb krzys52 25 lutego o godz. 21:55 nie rozumie o co w tym temacie chodzi. Przeciez to solidarny zdrajca ktorego wodzem byl absolwent podstawowki w Popowie. Jezeli mu wyksztalcenie podstawowe imponowalo to co on jest w stanie zrozumiec ?

  90. Red. Passent cenzuruje blog, Kunegunda mi się skarży, że Mysiastreet znowu przejęła inicjatywę, pewnie już czas śrubę przykręcać rodakom zachłyśniętym ułudą chwilowej wolności, więc mówię: dawaj tu Kundzia co masz, lokalny Gospodarz nie pęka, bo i przed czym, czy przed kim miałby, korzystaj, póki jeszcze można, zanim znów przyjdą nocą, kolbami w drzwi załomocą, i oto bardzo proszę, Kundzia w pełnej krasie:

    Kto ma uszy do słuchania, niechaj słucha min. Sikorskiego, który najwidoczniej rozkręcił się na dobre, gdyż po przekazaniu ukraińskim terrorystom „propozycji nie do odrzucenia”, zresztą bardzo słusznie, zwrócił się dziś do Putina va banque, choć w nieco zawoalowany sposób, i dalejże go straszyć – jak rozumiem – wojną atomową z NATO.

    Przypomniał, że USA, Rosja i Wielka Brytania (skądś znam ten gang), po przystąpieniu Ukrainy do traktatu o nierozprzestrzenianiu broni nuklearnej w 1994r., zobowiązały się do respektowania jej granic. Ukraina zobowiązała się wówczas do wyeliminowania całej broni nuklearnej na swoim terytorium. W podtekście pewnie: zobowiązała się, ale tylko frajer pozbywałby się całkowicie takiego straszaka.

    Ciekawe, czy jak Putin nie pęknie i przejmie Krym w circa kwadrans, to p. Sikorski mu zapowie: I’ll be back!

    Na Majdanie dramat, czyli tragedia i marna komedia dell’arte zarazem. Spersonifikowali Ukraińcom kamienny plac – teraz Majdan rządzi 45 milionowym krajem. Zebrali tam garść widzów, którym przemyka przed oczami „rząd” jak w kalejdoskopie, którego nikt nie wybierał, a cały mainstream zachodu wciska publiczności świata kit, że to… najczystszej wody demokracja, niczym w starożytnej Helladzie. Jaja, jak berety.

    Szkoda Ukrainy. Tak by się chciało zaśpiewać wraz ze słowiańskimi braćmi „Hej sokoły!” (banderowcy to dziś wyolbrzymiony margines, choć może się dać podjudzić, jak wtedy), ale kto i jak to wymówi po hebrajsku?

    Co ma być, to będzie, tymczasem wychodzą na jaw sprawy niesamowite, jak mawiają Chińczycy – jeden obraz jest wart tysiąca słów:

    http://i.dailymail.co.uk/i/pix/2014/02/25/article-2567570-1BD274AE00000578-897_634x413.jpg

  91. ,,Ktoś coś ukradł. Ktoś kogoś znał. Ktoś kogoś krył. Ktoś był niekompetentny. Ktoś był zazdrosny. Banał. Wastocznaja Jewropa.”‚ Żyjemy w kulturze w której, człowiek znów stał się towarem. Przykładów jest wiele a co z…uczelniami i edukacją?

  92. To jest nieprawda,że Pan Rybczyński wykrył nieprawidłowości, te nieprawidłowości wykryli pracownicy którzy pracowali w księgowości i administracji, Poprzez główna księgową poprosili Pana Rybczyńskiego o pomoc w tej sprawie, bo myśleli że jest to człowiek z ideałami i pomysłami i prawy a nie furiat i egoista. TO PRACOWNICY siedzieli i pokazywali PANU RYBCZYŃSKIEMU które to umowy i FV budzą wątpliwość, tłumaczyli jak małemu dzieciakowi co to dotacja bieżąca, inwestycyjna itp. bo Pan Rybczyński jak się okazało albo się nie znał albo udawał że się na niczym nie zna,nawet na Tym co budował, To pracownicy , których Pan tak usilnie chciał i chce się się pozbyć Panu to wszystko pokazali ( a zarazem ciekawe dlaczego Pan po tym wszystkim chciał zwolnić zespół administracyjno- księgowy), a teraz Pan wykrzykuje po internecie, że Pan to odkrył, Pan nie był w stanie lub nie chciał nic znaleźć, wszystko co Pan wie to od pracowników którzy Panu pokazywali i tłumaczyli, zapewne ta sytuacja była Panu na rękę. A Gdy się sprawa rozdmuchała Pan Panie Rybczyński próbujesz wszystkim wmówić, ze To Ty Panie Rybczyński wykryłeś tą sprawę, a może po porostu Pan Rybczyński próbuje zakrzyczeć swoje błędy i oszustwa

  93. Ponawiam apel by Hartma wycofal sie z TR. Jezeli Hartman ma choc zdzieblo szcunku dla samego siebie i swego wizerunku powinien opuscic depospocki TR natychmiast.

    Polski partyjny motloch, wszystkie partie, ingerujac w wewnetrzene sprawy niepodleglego panstwa Ukrainy przyczynil sie do obalenia legalnego rzadu i przejecia wladzy przez skrajnie faszystowsko-nacjonalistyczny element.

    Oczywiscie polski partyjny motloch nieuleczalnie dotkniety choraba rusofobi nawet nie rozwazal mozliwych skutkow zawieruchy ktora wspierali z deteminacja. Bo zakladaja ze kazde koszty sa dobre byle by tylko w jakis sposob popsuc interesy Rosji. Cena za to bedzie ogromna.

    I stalo sie, ukrainscy faszysci juz zapowiedzieli nowe porzadki. Zakaz poslugiwania sie jezykiem rosyjskim w kraju gdzie ponad 70% ludnosci sie nim posluguje i pozbawienie ukraincow rosyjskiego pochodzenia obywatelstwa. To z koleii dotyczy 15-20 mln ludzi.

    Separcja Ukrainy jest nie do unikniecia co widac juz na Krymie gdzie 97% mowi po rosyjsku. Wschod Ukrainy rowniez zdominowany przez rosjan rowniez sie odlaczy. A tam na wschodzie jest przemysl.

    W obecnej pozycji nielegalny rzad Ukrainy nie jest w stanie pozyczyc wymagane $35 mld !!! Bo sa nielagalni, bo nie maja mandatu, bo Ukraina sie terytorialnie rozpada. Kasa juz jest pusta a wybory dopiero w maju i tak sie nie odbeda w kraju ktory sie terytorialnie rozpada.

    Rozwija sie strszliwa tragedia za ktora glownie 45 mln ukraincow sromotnie zaplaci i szczegolnie ta czesc centralna i zachodnia sterroryzowana przez fanatykow faszystow i nacjonalistow popieranych morda nie finansami przez polski partyjny motloch. Sasiednie kraje w tym Polska rozwniez zaplaca. Polska juz placi. Eksport na Ukraine spadl do zera co zagraza dziesietki tysiecy miejsc poracy w Polsce.

    Mam nadzieje ze Hartman nie chce sie identyfikowac z tym motlochem.

  94. Po obejrzeniu internetowej TV TVN24, ‘klipa’ w prezentacji przez pania Pochanke nie moglem sie powstrzymac od komentarza ktory im wyslalem.
    Sprawa dotyczyla nieustajacego wrzasku i szkalowania Olimpiady w Sochi. Oto kopia mojej skargi.

    “Pani Pohanke.
    Olimpaida w Sochi byla pieknym wydarzeniem ktore ogladalo setki milionow ludzi z calego swiata intersujach sie sportem. Bylo to widowisko swietnie zorganizowane i przejdze do historii jako jedno z najlepszych.

    W taki sposob rowniez widziala to Justyna Kowalczyk ktora powiedziala po powrocie “najlepsza Olimpiada w ktorej uczestniczylam”

    Niesty z ekranow TVN24 splywa tylko jad, wscieklosc, klamstwa, ochyda na fali rusofobi i prymitywnej osobowosci prezenterow.

    Dla pni, pani Pohanke, z klipu wynika, ze najwazniejszymi wydarzeniami w Sochi bylo nie zapalenie sie jednego z kolek olimpijskich (przez chwile) i jak to pani mowi ‘podwojne toalety’.

    Pni Pochnake, spiesze pania poinformowac ze “podwojne toalety” to znaczy dwa sedesy stojace obok siebie nie odgrodzone zadna scianka sa bardzo popularne w toaletach lususowych apartamentow, w hotelach,…itp,… na calym swiecie.

    Pani Pochanke, na jednym sie sra i szczy a na drugim podmywa sie pizde. Odbytnice rowniez mozna.

    Fakt ze z zewnatrz te sedesy wygladaja podobnie pani nie usprawiedliwia. Nie spodziewalem sie zeby prezenterka TVN24 o tym nie wiedziala. Mam nadzieje ze przy najblizszej okazji pani sprostuje, wytlumaczy sie i przeprosi.

    Bez pozdrowien
    Axiom1

  95. Zaglądnęłam na blog z sentymenu, jednak nie biorę udziału w merytorycznej dyskusji z prostego powodu, nie znam się na mechanizmch wydawania środków publicznych na kulturę.
    Ale mogę wypowiedziec się w innych sprawach, żeby Gospodarz nie poczuł się przeze mnie opuszczony, a to
    -@wujo, 23 lutego o godz. 19:15, „… króla grafomanii i patosu Paulo Coelho…” ; z ust mi to @wujo wyjął
    -@Gogo, 26 lutego o godz. 23:36, nie szafuj Broniewskim w sprawie tak sliskiej jak wpisy @Kunegundy, ona wsytdu nie ma (mimo, że dziewica), skoro pcha się na blog Pana Hartmana, po tym co napisała o nim jeszcze przedwczoraj u Red.Passenta – oto bardzo proszę, Kundzia w pełnej krasie:
    „…ostatnio globalna synagoga w swej pysze, notabene całkiem niezle zwiualizowanej przez nadęte oblicze pewnego brodacza z przyblogowej fotki obok..”
    Po mojej uwadze, że tak nie przystoi obmawiać, zatwardziała dziewica brnie dalej:
    @Kunegunda,26 lutego o godz. 0:07
    „Bardzo przepraszam, ale dla mnie oblicze owego 100-procentowego nacjonalisty, notabene wg jego własnej tezy (z czym się zgadzam), choć nieco inaczej wyrażonej, jest ewidentną personifikacją narodowej pychy.”
    Tak, że @Gogo niewiele zyskałes na tym posrednictwie, cnoty to ona dla ciebie nie straci, a ty sam nie pozostałes bez skazy, chyba że nienawistne, spiskowe poglądy są ci bliskie.

  96. @Drogi Wuju, W bazie amerykańskiego urzędu patentowego USPTO znalazłem od ręki cztery patenty pana Zbigniewa Rybczyńskiego o numerach 6.348.953; 6.327.097; 6.259.568; 6.088.527. Następnie sprawdziłem status patentu o numerze 6.348.953. W odpowiedzi uzyskałem następujący komunikat: „According to the records of the U.S.Patent and Trademark Office (USPTO), the maintenance fee and any necessary surcharge have been timely paid for the patent listed below.” Dalej nie sprawdzałem, ale twierdzenia o braku patentów w bazie danych i o porzuceniu ochrony patentowej przez wynalazcę nie znajdują chyba potwierdzenia w faktach. Twoje dosyć pogardliwe podejście do wynalazców czy ogólniej do twórców mówi mi Drogi Wuju, że Ty chyba jesteś wujaszkiem ministra Zdrojewskiego.

  97. @Jarek

    Gdybyś zerknął w jeden z moich postów wyżej , znalazłbyś linki do opisu tych patentów ich numerów (wszystkich czterech jakie znalazłeś ), oraz ich statusu prawnego. Dokładnie status patentu, który raczyłeś przekopiować znajdziesz też w jednym z tych linków , możesz tam znaleźć też historię opłat. I akurat ten jeden jest aktualny,a pozostałe są wygasłe. Dokładnie tak jak napisałem gdzieś wyżej .
    Nie wiem co Ci mówi głos w Twojej głowie , ale zanim kolejny raz go posłuchasz , to może bądź łaskaw sprawdzić , co już zostało wcześniej napisane i poparte linkami , zamiast wyskakiwać jak filip z konopi i oznajmiać jakoweś „rewelacje”. Tobie nie chciało się jak widać czytać wszystkich postów , co w sumie nie dziwi bo wiele z nich jest zupełnie nie na temat .
    Coś jeszcze w temacie moich koneksji rodzinnych chciałeś dodać ? 😀

  98. Uwielbiam czytac, jak ludzie, ktorzy nic specjalnego w zyciu nie zrobili ponad zabieganie o wlasne korzysci, krytykuja tych, ktorym sie jednak cos wecej zrobic udalo… Jednak czytanie takich rzeczy wprawia w koszmarny nastroj, czlowiek zaczyna tonac w nieczystosciach. A im bardziej wyrafinowane te listy, tym bardziej koszmarne wrazenie – jak ludzie wygladajacy na jako-tako wyksztalconych, moga miec taki szajs w glowach?! Wiem, kto to jest Rybczynski i czym sie dotad zajmowal, cenie to, wiem, ze w drastyczny sposob zwolniono go z funkcji, i chialbym wiedziec, jakie za tym stoja racje – a druga strona sciemnia, ministerstwo kreci, minister sie odyma, urzednicy sie madrza. Wniosek prosty – nalezy bronic zwolnionego i naciskac, by – jezeli nie jest bez winy, jezeli cos zbroil – ujawniono to, co ukryte. Wszystko inne to ni mniej, ni wecej, ale tylko macenie i ukryte pod plaszczykiem zaangazowania w sprawe prywatne porachunki.

  99. Drogi Wuju, Ja nie słyszę głosów. „Coś mi mówi” to taka figura retoryczna. Co do patentów to patent o numerze 5659382 A musi mieć teraz status „wygasły” ponieważ został przyznany z datą pierwszeństwa w roku 1992. Mamy rok 2014. Patent obowiązuje 20 lat. Nie ma to żadnego związku z jego opłacaniem lub nieopłacaniem.. No i jak byś spojrzał na mój post trochę uważniej to byś zauważył, że patentu znalezionego przez Ciebie nie ma wśród czterech patentów wymienionych przeze mnie. Porównaj proszę numery. Ja sprawdzałemt status patentów na oficjalnej stronie USPTO. Google rulez, ale bez przesady. Słowem – Wuju co ty wiesz o patentach…..

  100. @Jarek

    OK , wygrałeś ! Przyznaję: znasz się lepiej na patentach! 🙂

    Zatem reasumując : mamy JEDEN niewygasły patent , reszta jest dostępna za free (jeśli nie, to mnie popraw) .
    A tajemniczego programu ‚Zbig’ jak nie było , tak nie ma .

    Nikt nie odpowiedział na pytanie zadane przeze mnie oraz @postproduction monkey :

    postproduction monkey
    25 lutego o godz. 12:11

    @A.L.:
    podobnie jak @wujo, „robie” w filmie i chcialem dowiedziec sie czegos na temat oslawionego programu zbig, tak jak pan sugeruje, bezposrednio u tworcy. dostalem odpowiedz, ze tworca jest zbyt zajety, zeby podzielic sie czyms na temat swojego softu – tak napisala mi jego zona, mozna wiec powiedziec, ze informacja jest bezposrednia. dowiedzialem sie jednak, ze tworca pracuje nad nowym programem, lecz nie uzyskalem jeszcze odpowiedzi, czym nowy program ma byc.
    jak docenic cos, o czym nic nie wiadomo?

    Zatem o co halo i jakie to niby ma być to „know how” wycenione przez „krakowską firmę prawniczą” na 4,2 mln PLN ?
    Oraz jakie niesamowite narzędzia dla filmowców Pan Rybczyński miał do zaoferowania ?

  101. Panowie Krytyczni ; przykłady co sami zdziałaliście dla tzw. dobra ludzkosci; ale konkret proszę; „robię w filmie” to nic nie znaczy;
    no więc?

  102. @ARTRA
    Widzę, że że chyba mamy tu kolejnego już „klona” , którego można dorzucić do kolekcji: „Ważne” , „A.L.” , „Filmowcy” i co tam jeszcze. „Stylówka” podobna mniej więcej , tak samo polskie znaki też jakoś nachalnie nie obowiązują. Zero konkretów.
    Oraz ton wskazujący: tylko i wyłącznie ci, co są za Zbigiem , broniący go, są prawi i sprawiedliwi, a inni zaś : albo muszą być zdeklarowani „za” albo zamilknąć na wieki , albowiem genialność Zbiga jest tak niesłychana, że ten, kto go nie popiera jest chamem, plebejuszem, oraz zwykłym prostakiem etc. niedoceniającym geniuszu „Leonardo”, „Mistrza” , „Oscara” (niepotrzebne skreślić) oraz popiera wyimaginowany rządowo/sądowniczy aparat opresyjny nastawiony na „udupianie talentów”. A już Pana Rybczyńskiego, to w szczególności.
    Idąc dalej : z tego co wyczytałem, to Pan Rybczyński wytoczył 6 czy 7 spraw (jakoś tak na stronie RybczynskiCase stoi), czyli może warto faktycznie poczekać na te wyniki, niż decydować zawczasu, kto ma rację ?
    Rozumiem że niemal wszyscy tu twierdzą, iż sądy stoją po stronie jakiegoś wyimaginowanego reżymu, który wedle teorii spiskowej, prezentowanej tu przez co poniektórych ma zwalczać jakoby Pana Rybczyńskiego, oraz jego „renesansowe studio ideale „.

    A co z tym pytaniem ? :

    postproduction monkey
    26 lutego o godz. 1:50

    @Teba:
    „[…] stworzył unikalny projekt, niekwestionowany w jego wartości przez najwybitniejsze autorytety […]”
    O jakich konkretnie autorytetach mowa?

    Ja nie jestem, nie byłem i raczej nie będę fanem ministra Zdrojewskiego, zwłaszcza po jego ostatniej akcji z dotacją 6ciu baniek na jakiś monstrualny kościół, w który wpakowano już wcześniej z państwowej kasy 20 mln ( sorry ! Nie kościół ! Muzeum Klechistanu ! 🙂 ).
    Ale ja lubię zadawać pytania, stąd też kolejne : CeTA kosztowała z tego co pisano w prasie jakoś podobnie, do dotacji czyli jakoś 6mln . Przynajmniej w założeniach. Jeśli się mylę proszę podać kwotę .
    Dlatego chyba warto, o to pytać ?! Bowiem nie tylko ministerstwo, ale i PISF też kupę podatniczej kasy wpakował w to przedsięwzięcie. Z
    amiast inwestować w młodych adeptów sztuki filmowej , którzy kończą te wszystkie przeróżne uczelnie filmowe w naszym kraju.I mają potem problemy, nie tylko z debiutami , ale także ze znalezieniem jakiejkolwiek pracy w branży .

    P.S. To ja „wujo” ale dla hecy wstawiłem inny nick , bo zauważyłem tutaj , że pisanie z kilku nicków przez tę samą osobę ma robić wrażenie ” Jest nas więcej” , zatem dołączam do klubu 🙂 Bawmy się dalej ! Bo może też i mnie będzie teraz więcej 😉

  103. Rozsadna ukrainska armia na Krymie poddaje sie bez walki, przechodzi na stone cywilizacji, lub dezerteruje. Nie chca sluzyc samozwanczej faszystowskiej dziczy w Kijowie. Nawet pensji nie dostawali przez ostatnie tygodnie.

    Pytaniem jest co Hartman robi w partii ktorej despota dyktator popiera faszystowska dzicz w Kijowie. Hartman; polak, zyd, ateista i przedstawiciel ynteligecji powinien pokazac szacunek dla tych 500 tys polakow i miliona zydow zarznietych przez ukrainskich faszystow na Ukrainie w latach 1941-43. Obecni ukrainscy faszysci to spadkobiercy tamtych oprawcow.

    Polski partyjny motloch na smyczy szatanskiego bandyckiego kartelu USA-Unia-Nato podzegal do kryzysu na Ukrainie i z szalencza determinacja.
    Tylko dzieki Rosji cywilizacja ma szanse przetrwac. Juz 675 tys ukraincow poprosilo Rosje o azyl. Nie dziwie sie ze nie szukaja azylu na zachodzie.

  104. @ axiom1
    2 marca o godz. 16:33

    Niestety poległeś na Prawie Godwina. Bardzo mi przykro.

    Panie profesorze, kiedy następny wpis? Odchamiacz potrzebny na gwałt.

  105. @wujo: ” dowiedzialem sie jednak, ze tworca pracuje nad nowym programem, lecz nie uzyskalem jeszcze odpowiedzi, czym nowy program ma byc.
    jak docenic cos, o czym nic nie wiadomo?”

    Prosze Pana, czy Pan mysli ze jak ktos napisze program to zaraz musi ten program wystawic na Internecie zeby kazdy sobei ten program sciagnal? Nei musi. Niech Pan napisze do Pixar (to taka instytucja filmowa) i poprosi o onformacje na temat ich programow. Usmieja sie, jezeli od razu nei wyrzuca listu do smieci.

    Nei ma obowiazku aby programy komputerowe byly publicznei udostepniane jezeli tworca nei ma na to ochoty. Jezeli programy sa finansowane z okerslonych srodkow, finansista ma prawo ustalic zasady dostepu. Jezeli program powstal za srodki prywatne, to tworcy mozna zakukac.

    Owszem, informacje o takich programach odostepnai sie, ale na ogol powaznym osobom lub instytucjom, i to po spelnieniu szeregu prawnych krokow, z ktorych najwazniejszym jest tak zwany NDA (Non Disclosure Agreement) – umowa ze osoba zapoznajaca sie z programem nei udostepni informacji nikomu innemu

    Panu sie wydaje ze jak Pan sie zapyta to MUSI dosatc odpowiedz. Nic bardziej blednego. A o programach, dystrybucji i udostepnianiu informacji to Pan nei ma zielonego pojecia.

    P.S. ja nei „robie w filme” a w programach komputerowych. Wiec o rozpowszechnianiu tuchze mam jakie takie pojecie

  106. Oto co polski partyjny motloch i polskie blazenskie media popieraja na Ukrainie.
    http://www.globalresearch.ca/the-u-s-has-installed-a-neo-nazi-government-in-ukraine/5371554
    A wiekszosc z was blogowe dupki wogole nie ma o niczym pojacia.

  107. @A.L.: mysle, ze komentarz skierowany do wuja, powinien byc pisany raczej do mnie, gdyz cytowane slowa, sa moje.
    nie wiem skad przekonanie, ze uwazam, ze napisany program powinno sie udostepniac w internecie? nie uwazam tez, ze musze dostac odpowiedz na zadane pytanie. ale zrobilem tak, jak sam pan(i) radzil(a) w swoim komentarzu, czyz nie? zasiegnalem informacji u zrodla. nie uzyskalem odpowiedzi, o czym napisalem. i tyle. nadinterpretacja niepotrzebna.
    i wiem dobrze, co to jest pixar – to ci, co sprzedaja rendermana. uzywaja tez masy inhouse’owych narzedzi jak np. marionette, ale nie trabia przed calym swiatem, jakich to cudow nie stworzyli. nie musza – jakosc ich produkcji mowi sama za siebie. problem ze zbigiem (softem) jest taki, ze tak naprawde nikt nie widzial efektow jego pracy (badz nikt nie jest tego swiadomy). pan rybczynski twierdzi, ze uzywano go przy produkcji „last samurai” – nielegalnie. podobno uzywaja go tez w hollywood. tak wiec zbig jest wykorzystywany jako reklama swojego tworcy. i to jest wlasnie problem.
    rownie dobrze ja moge stwiedzic, ze napisalem niesamowity renderer, uzywany, nielegalnie oczywiscie, przy produkcji transformers. czy zatrudnil(a)by mnie pan(i) w swojej firmie software’owej na bazie takiej informacji? oczywiscie zakladajac, ze pana(i) firma zajmuje sie oprogramowaniem graficznym, nie bombami atomowymi.
    a swoja droga, jakbym wiedzial, ze ktos nielegalnie stworzyl na moim oprogramowaniu efekty filmowe, to bysmy pewnie z tym kims spotkali sie w sadzie. chyba, ze bym nie mial dowodow – wtedy nie wyskakiwalbym publicznie z takimi oskarzeniami.

  108. @postproduction monkey: „komentarz skierowany do wuja, powinien byc pisany raczej do mnie, gdyz cytowane slowa, sa moje”

    Rzeczywiscie, pzrepraszam @wuja; juz mi sie pomylilo co kto napsial

    W ogolnosci:

    1. kazdy mzoe twierdzic co chce. Ja moge twierdzic ze jestem Einsteinem albo ze wymyslilem nosy silnik rakietowy ktory umozliwia podroze na Marsa

    2. Nie musze odpowiadac na zadne pytania w tej kwestii. Czyjekolwiek.

    3. Jezeli ktos chce zainwestwoac pieniadze w moj silnik, ma prawo pytac o szczegoly i dowody. Ja mam prawo nie odpowiadac. Zas to czy facio zainwestuje czy nie, zalezy od tego czy mu odpowiem, co mu powiem i jakie przedstawie dowody. Pozostaje to wszakze miedzy nami.

    Wiec ja tej calej wrzawy nei rozumiem.

    Zas jak idzie o „spotkanie sie przed sadem”… Czy Pan mysli ze obywatel ma jakiekolwiek szanse w starciu z amerykanska korpoarcja? Jak ktos sie chce rozwiesc, to adwokat bierze 150 dolcow za godzine. jak sie sadzi korporacje o sprawy techniczne, to jest to dolcow 500 za godzine. A w Ameryce strona pzregrywajaca nei placi kosztow adwokata drugiej strony. A adwokat strony skarzacej, an dzien dobry zyczy sobie zadatku za pol roku z gory

    Powszechnei stosowwana pzrez duze korporacje „metoda biznesowa” to skarzenie malej konkurencji o byle co. Zanim konkurencja udowodni ze jest niewinna, to juz jej nie ma. Bo zbankrutowala. I moze byc spokojnei wykupiona przez duza za bezcen

  109. @A.T.: zgadzam sie, ze kazdy moze twierdzic to, co chce i nie odpowiadac na pytania. jednoczesnie powinien liczyc sie z konsekwencjami takiego zachowania. w tym przypadku konsekwencja moze byc np. brak zaufania, to calkiem logiczne.
    a wrzawy by nie bylo, lub bylaby mniejsza, gdyby w gre nie wchodzily publiczne pieniadze. skoro mamy komus powierzyc kierownictwo publicznego osrodka, warto byloby wiedziec, jakie osoba ma osiagniecia. mnie akurat zainteresowal przypadek pana rybczynskiego, poniewaz wchodzi on w sfere, ktora sie na codzien zajmuje.
    jesli chodzi o sady, to mowimy o firmie zbig vision ltd, posiadajacej wielomilionowe „know how”, wiec nie takim byle kim, no ale nie znam tozsamosci drugiej firmy, wiec trudno wyrokowac, kto ma jakie szanse.

  110. @postproduction monkey: „a wrzawy by nie bylo, lub bylaby mniejsza, gdyby w gre nie wchodzily publiczne pieniadze. skoro mamy komus powierzyc kierownictwo publicznego osrodka, warto byloby wiedziec, jakie osoba ma osiagniecia.:

    Wydawca publicznych pieniedzy nie powinien sie zasadniczo roznic od wydawcy prywatnych pieniedzy – a wiec PRZED zainwestowaniem tychze powinien dokladnie, profesjonalnie i merytorycznie zbadac na co je wydaje. WTEDY powinien pytac sie o patenty, programy itede. Jezeli tego nei zrobil, to pretensje nalezy zglaszac nei do tego ktory wzial, a do tego ktory dal. Nei dopelnil bowiem swego obowiazku.

    Zas jak idzie o ” posiadajacej wielomilionowe „know how”, : to owe know how jest tylo milionowe ile ktos jest chetny za nie zapalcic.

  111. @A.L.: nie mam pretensji do p. rybczynskiego, bo go ktos zatrudnil. dociekam raczej zasadnosci tego zatrudnienia, na to chyba nie jest zbyt pozno, prawda? tym bardziej, ze sprawa powrotu p. rybczynskiego na zajmowane stanowisko jeszcze sie nie przesadzila. a poza tym interesuje mnie wartosc technologii, ktora p. rybczynski oferuje.

    a jesli chodzi o „know how”, zgadzam sie w calej rozciaglosci 🙂 niestety owe „know how” wykorzystywane jest jako argument w obronie p. rybczynskiego – a wiec jest to, jak oboje chyba zgodnie stwierdzamy, slaby argument.

  112. Gogo go go go go go !!!!!

  113. @postproduction monkey: „@A.L.: nie mam pretensji do p. rybczynskiego, bo go ktos zatrudnil. dociekam raczej zasadnosci tego zatrudnienia, na to chyba nie jest zbyt pozno, prawda?”

    Gdzyby w Polsce zatrudniono Einsteina, wiele osob dochodziloby „zasadnosci zatrudnienia”. No bo przeciez kto to taki ten Einstein? Niby Nobla ma, ale za co? Pewnei mu zalatwili po znajomosci. Pare papierow napisal, no to co?

    Cokolwiek by nei powiedzic o Rybczynskim – osiagniecia ma. Patenty ma? Ma. Nagrody ma? Ma. Oscara ma? Ma. To za duzo jak na wytrzymalosc Polakow.

    A Noblistow, Oscarowcoe, wynalazcow – nei zatrudnai sie za tu CO ZROBILI. Zatrudnia ich sei za to co MOGA ZROBIC. A ze moga, swiadcza o tym ich popzrednie osiagniecia.

    Straszny ten polski grajdol…

    Moj przyjaciel, rodem I wyksztalceniem z Polski, profesor na amerykanskim uniwersytecie, takim z pierwszej dzisiatki, sam jest w pierwszej dziesiatce w swojej specjalnosci. Technicznej. Ma dluga kolejke uniwersytetow ze swiata ktore chcialyby go goscic u siebie – na seminarium albo wykald. Bedac w Polsce w zwiazku z zupelnie nienaukowymi sparwami odwiedzil swa Almam Mater I dal wyklad. Po wykaldzie byla dyskusja. Bul tylko jeden glos: „My bardzo szanujemy opinie naszego amerykanskiego kolegi, ale chcialem zauwazyc ze nasz amerykanski kolega nie ma nawet habilitacji”. Ja sam usyszalem: „proefsorem to ty jestes moze w Ameryce, tutaj jestez zwyklym g….”

    Gdzie indziej za osiagniecia sie szanuje a czlowiek chodzi w chwale. W Polsce – neinawidzi sie go, kopie sie jak popadnie, a najlepiej widzialoby sie go pzred prokuratorem. Nic bowiem Polaka tak nei podniosi na duchu jak skopanie innego Polaka.

    Dlatego, nie bedac specem od kinematografii, ale majac wyksztalcenie wystarczajace do zrozumienia patentow Rynczynskiego, intuicyjnie stoje po jego stronie

  114. @A.L.

    Porównywanie Zbigniewa Rybczyńskiego z Albertem Einsteinem, jest mocno, ale to naprawdę mocno naciągane, że o porównaniu Nobla z Oscarem nie wspomnę…
    Cały ten wpis, to mocno płaczliwa retoryka bazująca głównie na Argumentum ad populum , trącająca też nieco Argumentum ad misericordiam.

  115. @ A.L., 4 marca o godz. 16:07

    Trafnie w samo sedno i smacznie, choć gorzko 🙂
    Pozdrowienia i sukcesów ponad grajdołami!

  116. @ xyz „Panowie Krytyczni ; przykłady co sami zdziałaliście dla tzw. dobra ludzkosci; ale konkret proszę; „robię w filmie” to nic nie znaczy;
    no więc?”

    Dla dobra tzw. ludzkości zrobiłem : szpagat, szalik na drutach oraz zupę pomidorową ( makaron był nieco niedogotowany, ale ludzkość nie narzekała ).
    Teraz Twoja kolej…

  117. @A.L.: nie wiem skad przekonanie, ze polak najchetniej kopie drugiego polaka, a przynajmniej nie pasuje mi to do sprawy p. rybczynskiego. moim zdaniem wiekszosc ogolu polakow, czyli ludzi w wiekszosci nie majacych pojecia o kinematografii i/lub efektach specjalnych, jest jak najbardziej za p. rybczynskim. natomiast z moich obserwacji wynika, ze wiekszosc ludzi majacych pojecie o filmie i efektach specjalnych wypowiada sie o zbigu, delikatnie rzecz ujmujac, bez specjalnego entuzjazmu. zaraz uslysze, ze przez zawisc itd. tja…
    tak wiec odsetek ludzi odpornych na oskarowo-patentowy lep jest dosc niski. z tym, ze osmielaja sie oni zadawac pytania i to sie nie wszystkim podoba, ale zamiast odpowiedziec na pytania, lepiej posadzic o zazdrosc, zawisc, brak szacunku, kopanie tego, ktory osiagnal sukces… bla… bla…
    a skoro pisze pan(i) o osiagnieciach… moze znow klade glowe pod topor, ale prosze wymienic wszystkie osiagniecia zbiga po, ze sie tak wyraze, cyfrowej rewolucji w efektach specjalnych, czyli powiedzmy po roku 1990. wczesniejsze dziela zdecydowanie mniej mnie interesuja, moim zdaniem to inna era w fx-ach. oczywiscie doceniam osiagniecia p. rybczynskiego sprzed tego okresu. i choc nie podobaja mi sie jego teledyski, na pewno na tamte czasy technicznie byly interesujace.
    i ciesze sie, ze posiada pan(i) wyksztalcenie niezbedne do zrozumienia patentow. co zatem sadzi pan(i) o dynamicznej refleksji?

    i jeszcze jedno na koniec. kiedy dowiedzialem sie, ze do wroclawia przybywa laureat oskara, swiatowej slawy filmowiec, mialem nadzieje, ze cos sie ruszy. a potem obejrzalem film, w ktorym filmowiec przedstawia idee budowanego studio i swoje spojrzenie na efekty… ja tego spojrzenia nie podzielam. chcialem i chce jednak wysluchac argumentow drugiej strony, lecz tych argumentow nie bylo i dalej nie ma. zamiast tego slysze pytania o to, kim jestem, zeby kwestionowac to, co mowi p. rybczynski. no coz, moze nie mam oskara, ale to nie znaczy, ze nie potrafie samodzielnie myslec i musze wierzyc wszystkim na slowo.

    @Gekko: sweet 🙂

  118. @production monkey: „@A.L.: nie wiem skad przekonanie, ze polak najchetniej kopie drugiego polaka”

    Z wlasneych obserwacji. To gdzie jsetem (w USA) warunkiem koniecznym jakiegokolwiek powodzenia jest nei kontaktowanie sie z Polakami. Na zadnej plaszczyznie. Ani zawodowej ani towarzyskiej

    „ale prosze wymienic wszystkie osiagniecia zbiga po, ze sie tak wyraze, cyfrowej rewolucji w efektach specjalnych, czyli powiedzmy po roku 1990. wczesniejsze dziela zdecydowanie mniej mnie interesuja..”

    Posze zatem wymienic Polaka ktory w dziedzinei zwiazanej z kinematografia ma wiekszy dorobek niz Rybczynski. Tylko prosze mi nie mowic ze patenty byly dawno wiec sie nei licza, co wiecej, pzredawnily sie, Oscar tez byl dawno wiec sie nie liczy, I ze w ogole nic sie nie liczy.

    Prosze osobnika ktorego osiagi bylyby co najmniej porownywalne. Moze jakies nowsze patenty, nei pzredawnione, moze jakis nowy Oscar? Albo jakas perstizowa nagroda? Kto bylby bardziej uprawniony – merytorycznei a nei partyjnie lub „zaslugowo” – do robienai tego co mial robic Rybczynski?

    Pytam z ciekawosci, bo to nei jest moaj dziedzina. Ale podobne mechanizmy z mojej dziedziny znam

  119. @ A.L.
    5 marca o godz. 22:55

    Obawiam się, że dajesz się nabrać na dysputę, czy Rybczyński jest wielbłądem jedno czy dwugarbnym.
    Zwróć uwagę, że dorobek Rybczyńskiego i jego (taki czy inny) wymiar nie ma nic wspólnego z nędzną aferą, jaką mu się usiłuje przylepić.
    Rybczyński nie jest ani mniej ani bardziej „winien” cudzych finansowych matactw i oszustw, wmawianych na jego konto i pod egidą, w zależności czy wielkim poetą jest czy nie.
    Pułapka logiczna i erystyczna zastawiona na poczciwych, wynikająca z fałszywych implikacji, byle coś się przylepiło.

    A co do wpływu i skutków zadawania się z „polactwem” na obczyźnie – to co piszesz to już prawda kanoniczna.
    Kiedy mnie ładnych dziesiąt lat temu doświadczeni ostrzegali, miałem ich za nienawistnych paranoików.
    Dziś mając własne (i paru znajomych) doświadczenia zbieżne z Twoimi, wiem że to opinia boleśnie racjonalna i wymagalna.
    Pozdrawiam.

    – – –
    PS
    Monkey business postproduces only banana results. Tylko po co te skórki na blog wrzucać, cute ape? 🙂

  120. @A.L. osobiscie bardziej cenie sobie prace janusza kaminskiego (tylko prosze mu nie mowic, ze w usa warunkiem powodzenia jest niekontaktowanie sie z polakami). idziak tez jest niczego sobie (cholera, znow usa)
    nie powiedzialem, ze patenty byly dawno i sie nie licza. spytalem nawet o dynamiczna refleksje, gdyz stanowi pewnego rodzaju zagadke. tradycyjnie, odpowiedzi na moje pytanie brak.
    a kto bylby bardziej uprawniony, aby robic to, co mial robic rybczynski? najpierw musielibysmy ustalic wlasciwie, co mial robic? kino artystyczne? kino komercyjne? edukowac w zakresie filmowych efektow specjalnych? z jego wypowiedzi wynikalo, ze komercje. poprzednie jego studia, o ile wiem, nie osiagnely wielkich komercyjnych sukcesow.
    zreszta okazalo sie, ze jednak komercji ma nie byc. no… ja bym sie oburzyl, jakby byla. ja nie moge sobie nawet odliczyc jednorazowo wydatku na soft, tylko musze amortyzowac wiekami, a tu mialaby stac instytucja zbudowana i wyposazona za publiczne pieniadze i zabierac mi prace? to juz lepiej niech edukuja w zakresie efektow. ale efekty to przede wszystkim postprodukcja. bez postprodukcji nie ma „potterow”, „transformersow”, „wladcy pierscieni” itd. ale p. rybczynski nie chce postprodukcji. to co tam zostaje?

  121. @Gekko: „monkeys” to okreslenie uzywane przez p. rybczynskiego w odniesieniu do ludzi, zajmujacych sie postprodukcja. pierwszy raz uslyszalem je na spotkaniu z p. rybczynskim – konkretnie chyba byla mowa o hindusach zajmujacych sie roto. zabrzmialo to wtedy w moich uszach dosyc pogardliwie. potem natknalem sie na nie w innych jego wypowiedziach. rowniez nie odebralem tego, jakby mialo byc pieszczotliwym okresleniem. no trudno. moze jestem przewrazliwiony. nie ma to wielkiego zwiazku ze sprawa.

  122. @ postproduction monkey, 6 marca o godz. 0:44

    Małpeczko, jak tyle ze świata i języka rozumiesz, to jeszcze by wypadało nick dobrać przaśniejszy i w gumnianym języku. A by recenzować niepojęty sobie świat, to sam tupecik is not enough.
    Życzę wielu pokornych i poznawczych doznań, poprzedzających dostęp do klawiatury 😉

  123. @Gekko: osobiste docinki nie robia na mnie wrazenia, za to argumenty spore. teraz czekam na to drugie.

  124. @postproduction monkey, Tak jak do obsady filmu dobrze jest zaangażować zdobywcę Oscara chociaż nie daje to gwarancji sukcesu, tak dla przedsięwzięć biznesowych dobrze jest zatrudnić kogoś z dobrym nazwiskiem w branży. Moim zdaniem absurdalność tego co się stało we Wrocławiu sprowadza się do tego, że najpierw Rybczyńskiego zaproszono do współpracy nad autorskim projektem, wykorzystano jego nazwisko, żeby projekt uruchomić i rozreklamować, a następnie pozbyto się go bo zaczął sobie wyobrażać, że jest dla tego projektu bardzo ważny. Tymczasem był ważny (czas przeszły dokonany) tylko w momencie gdy przepychano decyzje finansowe. Potem okazało się, że ważniejszy jest aparat urzędniczy, z którym pan Rybczyński zadarł. Takie jest niestety ryzyko budowania czegoś z użyciem publicznych pieniędzy. Dla mnie wątpliwe jest prowadzenie na tle tych wydarzeń dyskusji na temat tego czy pan Rybczyński jest geniuszem czy skazanym na porażkę fantastą. Oscar to Oscar.

  125. @postproduction monkey: „a kto bylby bardziej uprawniony, aby robic to, co mial robic rybczynski? najpierw musielibysmy ustalic wlasciwie, co mial robic? ”

    Ja sadze ze to pytanie powinno byc postawione ZANIM wydano pieniadze. A pretensje, jak juz pisalem, nalezy zglaszac do decydentow

    Zgadzam sie ze zdaniem Jarka: Oscar to Oscar.

  126. Też zgadzam się ze zdaniem Jarka ! Bo faktycznie „Oscar jest Oscar”
    Nie palma z Cannes , nie niedźwiedź z Berlina , ale właśnie OSCAR !
    A z tego co zobaczyłem na stronie CeTA : http://www.filmstudioceta.pl/pl/8-aktualnosci/prezes-breakthru-films-odwiedzil-ceta
    Pojawił się nowszy Oscar zdobyty w tej samej kategorii, co Oscar pana Rybczyńskiego…tyle że przez Anglika.
    Obydwa Oscary są de facto amerykańskie, zatem nie powinno być problemu, wszak USA to nasz sojusznik, podobnie jak Wielka Brytania.
    A jak wiemy : „Oscar jest Oscar”…czy nie jest ??
    Anglosasi jak można zobaczyć u nich na stronie, mają firmę w Polsce, sami zbierają fundusze, a i nagrody też mają i nawet coś tez ponoć opatentowali w dziedzinie filmu 🙂
    Zatem można zacytować za filmowym klasykiem :” Sztuka jest sztuka”
    Był Oscar i jest Oscar…

  127. @Wuju, No, no „damage control” pełną gębą. Szacun!

  128. Dla tych, którzy nie znają Zbiga ani jego twórczości – a chcieli by się czegoś dowiedzieć – polecamy film dokumentalny Natali Korynckiej-Gruz z 2000 roku pt „Zbig”
    http://www.youtube.com/watch?v=OhTR6ys_Wpk

  129. Kiedy nareszcie mój Kościół zostanie oddzielony od tej bananowej republiki parchów, chamów i głupków? Dla nas, katolików, to wstyd być łączonymi z tą, pożal się Boże, rzeczpospolitą.

css.php