Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne

10.04.2014
czwartek

Meller – rydzykowy playboy

10 kwietnia 2014, czwartek,

Nie milkną komentarze po naszej inscenizacji dekapitacji Kazimierza Łyszczyńskiego na warszawskim rynku. Komentarze w większości agresywne, wzgardliwe i „wyższościowe”. Dokładnie takie, na jakie nikt – również ich autorzy – nie pozwoliliby sobie w odniesieniu do uczestników kalwarii albo piątkowej mszy, upamiętniającej śmierć Jezusa na krzyżu. W swoim obelżywym i kipiącym nienawistną pogardą felietonie w „Newsweeku” („Chrońcie ateizm przed Hartmanem!”) Marcin Meller między innymi porównuje mnie do kiboli, przypisuje mi nienawiść do religii, kłamliwie manipuluje moją wypowiedzią na temat słów Janusza Palikota, pomawia mnie o „niesprawność umysłową”, nazywa „zachwyconym własnym ponuractwem Savonarolą z Krakowa”. A kończy dziwną i mętną pogróżką (byłbym wdzięczny Czytelnikom za egzegezę!): „bardzo proszę nie robić z ateistów obciachowych pajaców, bo komuś, sami wiecie z czego, zrobię taką jesień średniowiecza, że zatęsknicie za Świętą Inkwizycją i to bynajmniej nie w wydaniu Monty Pythona”. W paszkwilanctwie antyhartmanowskim Meller zaiste przebił „Nasz Dziennik”. Jeszcze trochę, a dostanie kolumnę u Rydzyka albo etat w Wyższej Szkole Kultury Medialnej!

I tak oto drugi tydzień z rzędu trwa Newsweekowa nagonka na Hartmana (na temat zeszłotygodniowego paszkwilu przeczytajcie poprzedni wpis na tym blogu). Zadanie wykonane czy jeszcze trzeba będzie raz albo dwa przypieprzyć przed tymi wyborami? Ale do rzeczy.

Otóż popatrzcie na siebie, panie Meller, Mucharski i inni. Co sprawia, że o wrażliwości ateisty, który chce upamiętnić ofiarę prześladowań inkwizycji i zainteresować nią opinię publiczną, można mówić z pogardą, a o wrażliwości wierzącego wyłącznie z szacunkiem? Ano właśnie o to chodzi. To jest właśnie asymetria, na którą się nie zgadzamy. Co nam zarzucacie? Że zachowujemy się jak wierzący, jak „sekta”? A co, nie wolno? Skoro tak czujemy? Dyskusja, jaka rozpętała się po Marszu Ateistów pokazuje dowodnie, jak nierówny jest status wierzących i ateistów. O tych pierwszych, nawykłych do wspominania swoich męczenników każdego dnia, trzeba mówić oględnie i z szacunkiem, a z tych drugich można publicznie szydzić, nie przyznając im nawet prawa do czczenia swoich bohaterów raz w roku. Ba, oddawanie czci Łyszczyńskiemu nazywa się prowokacją i hucpą! Otóż oświadczam wam wszystkim, że w odegraniu inscenizacji egzekucji Łyszczyńskiego przyświecał nam cel taki sam, jak w odgrywaniu Męki Pańskiej: upamiętnienie ofiary prześladowań, która jest nam duchowo bliska. Czy eksponowanie Jezusa na krzyżu ośmielicie się nazwać prowokowaniem ateistów, strojeniem się na ofiarę albo epatowaniem śmiercią? Nie? No to odczepcie się od nas! A może przez delikatność nie należy upamiętniać ofiar inkwizycji, co? Męczennicy Kościoła mają swoje kościoły, msze i dni w kalendarzu. I w porządku. A męczennicy wolności słowa muszą zostać zapomniani, tak? Nie będzie się im stawiać pomników ani nazywać ulic ich imieniem, bo byłoby to „prowokacją wobec wierzących”? Otóż, gdyby chrześcijanie byli nimi nie tylko z nazwy, pierwej opłakiwaliby ofiary mordów inkwizytorów i krzyżowców niż własnych męczenników, a śmierć Łyszczyńskiego upamiętnialiby tłumnie każdego roku.

Podlecom, dla których wszystko w świecie jest pokrętne i ma drugie dno, w głowach się nie mieści, że inscenizacja Łyszczyńskiego mogła być po prostu tym, za co się podawała: upamiętnieniem tej postaci i sposobem na rozpropagowanie wiedzy o niej. Owszem, w tle były jeszcze inne intencje, mniej istotne, ale równie godne: przypomnieć, jakim złem jest teokracja, jak straszna była inkwizycja, jak dobrze, że żyjemy w świecie, w którym nie pali się już na stosach czarownic i nie ścina głów filozofom. Podłe, zaiste podłe to zamiary. Harcownicy z nas wszeteczni i bezczelni! Prowokatorzy i błazny!

Ale zostawmy już tych nieszczęsnych Mellerów i Rydzyków. Warto, korzystając z okazji, naprostować kilka grubych nieporozumień, które ujawniły się w dyskusji, jaka od dwóch tygodni toczy się wokół ateizmu. Mają one najczęściej charakter „pomieszania pojęć”. Otóż:

  1. Termin „ateista” jest notorycznie nieostry, bo nieostry jest termin „Bóg”. Ateistą jest każdy niewierzący, który twierdzi, że nie istnieje Bóg albo (w wersji słabszej) że nie ma żadnych racji po temu, aby wierzyć w istnienie Boga. Jeśli ów ateista rozumie przez Boga (tak jak większość wierzących w naszym kręgu kulturowym) wielkiego ducha, który stworzył świat i panuje nad nim, a więc tzw. Boga osobowego, to mówiąc, że jest ateistą, twierdzi albo że taki duch nie istnieje, albo że nie ma powodu, aby w jego istnienie wierzyć. Jednocześnie jednak ten sam ateista może wierzyć w istnienie tak czy inaczej rozumianego absolutu, na przykład „wiecznej natury” albo jakiegoś uniwersalnego i odwiecznego intelektu rządzącego światem. Jeśli jednak ktoś (a jest to rzecz typowa dla wielu religii) przez Boga rozumie właśnie taką nieosobową potęgę, to dla niego ów ateista wcale ateistą nie będzie. Inaczej mówiąc, ateizm jest względny, bo różne są koncepcje Boga. Różne są nawet koncepcje „Boga jedynego”, przez co jedni wierzący w Jedynego Boga mogą uważać innych wierzących w Jedynego Boga za „niewiernych”, „pogan”, a nawet niemalże ateistów. I tak dla kogoś, kto uważa, że Bóg jest jeden w jednej osobie, ktoś inny, kto uważa, że Bóg jest jeden w trzech osobach, w gruncie rzeczy nie jest osobą wierzącą. Podobnie w optyce kogoś, kto uważa, że Bóg jest osobą i mieszka poza światem, ktoś, kto uważa, że Bóg jest światem, a świat Bogiem (dość powszechny pogląd i wierzenie w wielu epokach i kulturach) w zasadzie jest ateistą. Jak widać, nie tylko ateizm jest względny, ale również względne jest pojęcie wierzącego (bo w różnych Bogów czy bogów można wierzyć).
  2. Nie ma żadnego światopoglądu religijnego ani światopoglądu ateistycznego. Są najróżniejsze religie i wyobrażenia boskości (w tym również Boga Jedynego) i najróżniejsze systemy przekonań metafizycznych i etycznych, w których nieobecne są instancje analogiczne do bogów takich czy innych religii. Takich systemów (z Bogiem lub bez) można doliczyć się nawet kilkunastu (zależnie od wrażliwości na szczegóły) i bynajmniej nie jest prawdą, że w jakiś zasadniczy sposób dają się one podzielić na dwie rozłączne klasy: systemów teistycznych i ateistycznych. Inaczej mówiąc, opozycja teizm-ateizm jest dość sztuczna i słaba.
  3. Wszyscy ateiści są niewierzącymi, bo nie wierzą w istnienie (tak czy inaczej pojmowanego) Boga. Niektórzy niewierzący wszelako nie są ateistami, gdyż albo nie chcą mieć zdania i nie mają zdania w tych sprawach i nie wypowiadają się na tematy metafizyczno-religijne, albo są niezdecydowani. Niewierzący niezdecydowani (są wśród nich tzw. „niedowiarki”) oraz niewierzący utrzymujący, że istnienie bądź nieistnienie Boga jest dylematem dla człowieka nierozstrzygalnym – to razem tzw. agnostycy.
  4. Religie są ze sobą w sporze. Bywało, że spory te przeradzały się w przemoc i wojnę. Spory dotyczą najrozmaitszych dogmatów i przekonań. Spór między wierzącymi (w takiego czy innego Boga) i niewierzącymi oraz ateistami nie jest ani trochę gorętszy niż spór między, dajmy na to, tymi, którzy uważają sporządzanie wizerunków Boga za obowiązek, a tymi którzy uważają takie wizerunki za przejaw idolatrii i bluźnierstwa. Nie ma żadnej generalnej opozycji „świat wierzących” – „świat niewierzących”. Różne są spory światopoglądowe i religijne, a podziały są skomplikowane i raczej lokalne niż generalne. Ateiści nie zajmują w tych sporach dużo miejsca i rzadko się w nie czynnie angażują. Bynajmniej jednak nie jest powiedziane, że jak ktoś jest ateistą i nie wierzy w takiego czy innego Boga (np. Boga Jedynego, w jednej osobie, jak w islamie), to z zasady nie powinien już interesować się sprawami metafizyki i zabierać na ich temat głosu. Ateiści mają do uczestniczenia w sporach religijnych i metafizycznych takie samo prawo jak inni. Wielu z nich jest dość obojętnych i w spory takie się wcale nie wdaje. Podobnie jest wśród wierzących, którzy również najczęściej nie czują potrzeby dyskusji. Niemniej jednak każdemu, wierzącemu i ateiście, wolno się spierać i wolno manifestować swoje przekonania, nawet żarliwie. Można więc być „wojującym teistą” i zwalczać inne religie czy ateizm, i można być „wojującym ateistą” i zwalczać taką czy inną religię albo kilka naraz. Takie wojowanie jest wszak dość nietypową i dla większości z nas dość odstręczającą działalnością. Dlatego właśnie najczęściej jednak nie toczymy gorących sporów i zadowalamy się manifestowaniem własnych przekonań, nie starając się zjednać im kolejnych zwolenników. Spieranie się o przekonania religijne nie jest wszelako ani zabronione, ani naganne. Jest raczej po prostu niemodne.
  5. Słowo „antyklerykalizm” nie jest pejoratywne, lecz neutralne. Może wszelako zabarwiać się pozytywnie lub negatywnie. W sensie chwalebnym antyklerykalizm to słuszna i sprawiedliwa krytyka takiego czy innego Kościoła oraz niewłaściwie ukształtowanych relacji między państwem i instytucjami religijnymi. Taka krytyka bywa też jednak niesprawiedliwa i wtedy antyklerykalizm danej osoby zabarwia się negatywnie. Natomiast czynienie komuś zarzutu z tego, że jest „antyklerykałem”, jest absurdem. Jeśli antyklerykał krytykuje Kościół sprawiedliwie, jego postawa jest słuszna i godna pochwały. Dlatego często zdarza się, że księża nazywają samych siebie (trochę się przez to przechwalając) antyklerykałami. Tak mówił o sobie np. ks. Tischner i papież Franciszek.

Więcej na temat istnienia i nieistnienia tak bądź inaczej rozumianego Boga możecie przeczytać w mojej książce „Głupie pytania” (rozdział I). Jeszcze w księgarniach. Panu Mellerowi mogę nawet wpisać dedykację, jeśli zada sobie trud lektury.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 207

Dodaj komentarz »
  1. Otóż, gdyby chrześcijanie byli nimi nie tylko z nazwy, pierwej opłakiwaliby ofiary mordów inkwizytorów i krzyżowców, niż własnych męczenników, a śmierć Łyszczyńskiego upamiętnialiby tłumnie każdego roku.

    Pełna zgoda panie Hartman, pełna zgoda.
    Nie zmienia to jednak faktu, że jest pan błaznem napędzanym chorobliwą ambicją. Bo już następne zdanie: przyrównanie Mellera do Rydzyka jest jedynie niesmacznym efekciarstwem.
    Problem z Panem polega na tym, że zachowuje się Pan, jak przysłowiowe Koło Gospodyń Wiejskich: „śpiewa, tańczy i gotuje, daje d… i haftuje”. Mniej politycznego ADHD, więcej inteligencji emocjonalnej i może jeszcze będą z Pana ludzie.
    Byle nie w Brukseli. Łapy precz od mojej kieszeni panie Hartman. Zdrowia życzę. A może i rozum wróci.

  2. PS. Już sam tytuł felietonu Meller – rydzykowy playboy, wystawia świadectwo autorowi. Kiepskie świadectwo. Zachowuje się Pan, jak rozjuszona przekupa.
    Czytelnik łatwo może zauważyć, że jest to zaproszenie do pyskówki rodem z magla.
    Owszem, druga część felietonu jest merytoryczna i ciekawa. Niestety, całość jest „jajeczkiem drugiej świeżości”.
    Wrzuć pan na luz, panie Hartman. I umyj porządnie ręce i klawiaturę. Bo nadal ociekają kloaką. Niestety.

  3. Mój ogląd rzeczywistości nie odnotowuje problemu czy kontrowersyjności w inscenizacji śmierci Kazimierza Łyszczyńskiego. Tak, jak Autor, widzę tu wyraźne analogie do utrwalonych obyczajowo inscenizacji innych tego typu wydarzeń, a jedynym novum jest to, że nowa zorganizowana grupa upamiętnia w ten sposób ważne dla siebie dzieje.
    Jedyne interesujące dla mnie pytanie brzmi:
    Co tak nagle rozwścieczyło Marcina Mellera?… O co mu chodziło, gdy wypatrzył jedną z wielu imprez rekonstrukcyjnych (kategoria ta ogarnia i Grunwald, i Kalwarię, i Wiznę, i śmierć Łyszczyńskiego – wiele jest rekonstrukcji dramatycznych zdarzeń, w których na plan pierwszy wysuwa się element walki za coś i śmierci) i histerycznie ją zbluzgał?…
    Czemu za cel napaści (ad personam, niemerytorycznej, będącej zapisem rozszalałych emocji) obrał sobie akurat Profesora Hartmana, który, jako żywo, nie zainicjował w żaden sposób takiej krzykliwej swady?…
    To banalne, ale stawiam na „Marcin Meller ma problem sam ze sobą”. Nie z Profesorem Hartmanem. Jakiś kompleks, którego mimowolnym wyzwalaczem stały się: Profesor, kategoria ateizmu, męczeństwa za wierność samemu sobie… Bolesny odcisk, który, nagle tknięty, zakończył się takim wrzaskiem.
    Teraz będę nieelegancka i podywaguję, zatrącając o motywy osobiste:
    Dywagacja 1:
    Może Marcin Meller ateista ma w domu „jazdy” w związku z chrztem dziecka?.. Może, wbrew sobie, uległ naciskom rodziny lub ulec im zamierza, i musiał sobie mocno zracjonalizować swój konformizm, ubierając go w maskę „obyczajności”, a także rozsądku, który każe bać się społecznego ostracyzmu za ateizm?…
    A tu nagle taki Hartman i tysiące innych pokazują, że dziury w niebie nie ma, jeśli się jednak zostaje przy swoim. Że można publicznie być sobą. I żadna kara za to nie spada.
    Ergo: Pan Meller przeszacował zagrożenie. Mylił się. Popełnił błąd.
    Zirytowany Pan Meller zamierza więc osobiście dowieść, że błędu nie popełnił i że ostracyzm społeczny za ateizm jest – i to straszny, bezwzględny, tępy i wulgarny! I że było się czego bać! 😉 I, z braku innych chętnych, sam wydaje z siebie ten ostracyzm – najgorszej jakości!

    Dywagacja 2:
    Typowe zachowanie w rodzaju „siadła mrówka na słoniu… etc.”. O Profesorze Hartmanie zrobiło się głośno, bo zaproponował coś nowego, interesującego. Niczego równie ciekawego nie miał do zaproponowania Marcin Meller, lecz też od dawna marzył, by mocniej „zaistnieć”. Obrzucił więc niewybrednymi epitetami Profesora Hartmana, czym wywołał konsternację i szereg pytań „Ale o co chodzi?…” – i, patrzcie Państwo: i o Mellerze nagle zrobiło się głośno! 😉
    No bo o to chodzi! 🙂

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Panie Hartman, jak się wyjdzie przed tłum z „kupą” na głowie i wszyscy się śmieją, to tłumaczenie, że to była tylko „czekolada” nie pomaga, wręcz przeciwnie pogarsza sprawę i tutaj prawdziwym złotem jest milczenie.

    Pisze Pan, że nie ma światopoglądu religijnego ani ateistycznego a wcześniej Pan płacze, że nie pozwalają upamiętniać „waszych” prześladowanych. Nikt Panu tego nie zabronił, ateiści tylko chcą się odciąć od „was” czy nie wiadomo jakiej sekty, która nie wiadomo czym się charakteryzuje i co wyznaje, skoro nie światopogląd ateistyczny (bo wedle Pana teorii takiego nie ma).

    Co do definicji którą sobie Pan tutaj właśnie stworzył (co może sugerować, że jacyś WY istniejecie i czymś się charakteryzujecie) to ateizm jest poglądem opozycyjnym do teizmu. Odnosi się tylko do wiary w Boga teistycznego i wynikłych z tego dogmatów, gdyż uważa, że taki Bóg jest niemożliwy, nie ma prawdopodobieństwa racjonalnego (co swoją drogą jest bzdurą) i jest sprzeczny z nauką (co również jest bzdurą). Tzw. „Rozum” czyli tajemniczy byt stworzony przez racjonalistów, zamieszkujący ciała tylko nielicznych, jak i cała nauka nie zajmuje się metafizyką – ŻADNĄ, przynajmniej wedle definicji. Odrzuca się metafizykę jako nieracjonalną, więc nie można dyskutować o czymś, czego wedle „Rozumu” nie ma i nie można pojąć. Metafizyka dla ateistów jest zerem, więc dyskutują oni o naturze zera, przecząc samym sobie, ale sprzeczności są podstawą ateizmu dlatego tyle ludzi się z tego śmieje.
    Nie można prowadzić sporów o coś co nie istnieje a Pan wypisuje, że można się spierać o naturę Nieistniejącego. Ludzie którzy wierzą w „wieczną Naturę”, „ducha w świecie”, „ducha całkowicie poza światem” są wyznawcami wiary/ruchów religijnych i to nie są żadni Ateiści. Na to są odrębne nazwy. Niech Pan tak bezczelnie nie zmyśla bo i tak już śmierdzi do bólu.

  6. Panie prof. i po co?….. I po co tyle pisania, jak i tak odpowiadają panu ludzie posiadający dziwną cechę charakteru…. Gdyby Maciarewicz Antoni miał inne nazwisko bardziej medialne można by to zjawisko tymże określić…….. Rzecz idzie o szukanie możliwości zadania pytania wprowadzającego lub opartego na „przypuszczeniu wątpliwości” (mój patent, ta definicja). Dotyczy się to głownie koprofila, jak i pierwszego i drugiego wpisu… Tudzież pana Mellera jak sądzę……… Natomiast pana pisanie zawiera zbyt dużo możliwości do zadawania „wątpiących pytań”, bez udzielania na nie odpowiedzi….. Inaczej pisząc tekst nieco za długi o przebogatej treści; jak dla mnie… Dlatego też OSOBA podpisująca się KUKA; bardzo chciałbym to podkreślić zamieściła przepiękny wpis…. W konkursie urody pisania tekstów……
    I miejsce KUKA
    II miejsce Hartman…..

  7. Panie Profesorze kim jest ten Marcin Meller przekupą z Różyckiego handlującą wódą i pyzami,dodatkowo dał TVN prowadzić mu program Śniadanie mistrzów licząc że wraz z zaproszonymi gośćmi kontynuował będzie linię propagandową tej stacji.Kto oglądał ten gniot nadawany w dobrym czasie oglądalności w soboty ten wyrobił sobie zdanie o jego twórcy jego poglądzie na świat.Zapraszani doń dyskutanci poza jednostkami to tacy mistrzowie intelektu jak z koziej dupy trąba.Linię kursu trzyma ks.Sowa kim do cholery jest ks.Sowa.Porównanie do przekupy bazarowej jest o tyle trafne bo niektórzy dyskutanci mówią wyglądają jak bywalcy tego przybytku.Zapraszają, lansują to się mówi to co prowadzący chce usłyszeć.Gniot program i prowadzący szkoda czasu antenowego.Marcin czując ten koniec musiał kogoś zaatakować aby podtrzymać przy życiu program i mieć temat na sobotę.
    Może toś z szefów czyta Newsweeka i Marcinek kilka odcinków zrobi.
    Pamiętam pana Stefana Mellera jego wypowiedzi styl i klasę jak szanował tych do których mówił szkoda że takich ludzi już niema.
    W ludowym porzekadle że niedaleko pada jabłko od jabłoni niema prawdy chyba że jakiś pysk go przeniósł daleko.
    Panie Profesorze to tylko kundelki wytresowane za pomocą łakoci nie ma się nimi przejmować.Robi Pan dobrą robotę.Powodzenia.

  8. Jakże zacofanym krajem była Polska. Ścieliśmy (a nie spaliliśmy na stosie, jak to na zachodzie bywało) jednego ateistę. I to w czasach, gdy ateizm był przestęstwem. Jakże zacofanym krajem byliśmy.
    Co do feletionu pana Mellera, to przeczytałam go i pogardy w nim nie dostrzegłam. Pisze on, po prostu w charakterystyczny dla siebie sposób.
    Nie róby z Rzeczypospolitej Obojga Narodów oazy nietolerancji, to zakłamujemy w ten sposób historię. U nas nie było inkwizycji ( która notabene nie była aż taka straszna), innowiercy przez długi okres czasu, mogli bez problemów wyznawiać swą wiarę. Kościół u nas nie był wcale tak zacofany.

  9. Za chwilę na całym świecie ruszą grupy rekonstrukcyjne „Ukrzyżowanie”. Jedna ateistyczna inscenizacja nigdy nie będzie dla nich przeciwwagą. Zwłaszcze, że w moim pojmowaniu świata nie naruszyła w rażący sposób uczuć religijnych i estetycznych. Z kolei wizerunek nagiego, cierpiącego człowieka na krzyżu jest totalnie obsceniczny, budzący grozę, a jest powszechnie prezentowany WSZYSTKIM!, nawet małym dzieciom. To coś bardziej gorszącego od najgorszej pornografi. Proponuję zmianę logo kościoła na łagodniejsze. Pastafarianie mają np. durszlak. Podobno bóg jest miłością, więc dlaczego cierpiący człowiek na krzyżu jest znakiem firmowym? Rybka jest bardziej strawna.

  10. Jeszcze jedna uwaga:
    Porównuje Pan mękę Jezusa do Łyszczyńskiego i głośno pyta dlaczego oni mogą a my nie możemy.
    Po pierwsze, Pan może, bo to zrobił. Po drugie, dlaczego nie odegrać inscenizacji ofiar Wołynia, Auschwitz, Katynia, pogromu Indian przez Europejczyków, zniewolenia czarnych, kolonializm Brytyjczyków a nawet pogrom powstania Chmielnickiego? Otóż wszyscy to robią cały czas, tylko w sposób poważny, z klasą, z treścią otwierającą dyskusję, kręcąc filmy, pisząc książki, mają nawet swoje inscenizacje, a Pan robi kabaret i prześmiewa inną mękę i tragedię innych ludzi, naśladując komicznie formę, pomijając treść.
    Takie inicjatywy to antykultura, to świeckie bałwochwalstwo, to rozbiera a nie buduje.

  11. „Jaką bronią kto walczy od takiej ginie”.

    @vsp, idźmy na całość! Odegrać prześladowania Palestyńczyków przez Żydów w Izraelu!

  12. Panie Profesorze, tym razem się z Panem zgadzam. Jest wolność i każdy ma prawo upamiętniać w sposób dowolny, kogo chce. Więc nie uważam, by inscenizacja w rocznicę zamordowania Kazimierza Łyszczyńskiego było hucpą. Należy mu się cześć, jak każdemu innemu zamęczonemu w imię jakiejś ideologii. Jednak nadal podtrzymuję, że wejście Pana do Twojego Ruchu jest niepoważne. Działalność polityczna Palikota, czy Pan tego chce czy nie chce, jest hucpiarska od początku do końca. I na razie nie ma żadnych znaków, że Palikot zejdzie z tej drogi.
    @bereciara. Pełna zgoda co do oceny tzw. „Śniadania Mistrzów”.Mistrzów w tym programie tyle, co kot napłakał.

  13. ‚Zainteresuj mnie swoją narracją’, czyli wyborczy głos opinii publicznej o tandecie ściemy.
    Pan Profesor Hartman ugrzązł i tonie w próbach, jak sam pisze: „zainteresowania opinii publicznej”.
    Nie ateizmem przecież, nie obroną wolności obywatelskich, nie odwagą czy inteligencją w doskonaleniu demokracji za pomocą obywatelskich czy parlamentarnych (TR jest tam obecny na liście płac) instrumentów wpływu.

    Pan Profesor Hartman usiłuje przecież zainteresować opinię publiczną swoją, i TR, kandydaturą do brukselskich apanaży.
    Gdzie jak sam oświadczył, będzie zajmował się …programami wymiany studenckiej i prywatnością wolności w internecie.
    Nie będzie tam przecież, jak Adamek a rebours, walczył o swobody wyznaniowe Polaków, bo wierzących w taką rolę posła do PE zagospodarował już Rydzyk et Co.

    Dla Pana Profesora w tej roli, kwestie wolności wyznania i ateizmu są więc jawnie instrumentalnym pretekstem do ulicznych i publicznych cyrkowych występów autopromocyjnych, gwoli „zainteresowania” łasych na każdą hucpę mas motłochu, mających nawrzucać kartek do urny TR.
    To dokładnie ten sam mechanizm, w jakim napędzają do urn motłoch partie, podpinające się pod kościelne jasełka.

    Amoralny cynizm takiej postawy, sprowadzającej wolności obywatelskie i wyznaniowe do instrumentu bicia w bębenek korzyści własnych i partyjnych w wyborach nie mających nic do rzeczy z przedmiotem sprawy , Profesor usiłuje zatopić w odmętach pokrętnego pustosłowia. Kompromitującego dla tej klasy intelektualisty i akademika, co Profesor Hartman.
    Co, jakże słusznie, wypunktował Meller , w proteście przeciw takim formom publicznego ośmieszania spraw zasadniczych i ubierania ateizmu w ornaty jasełkowej sekty do nabijania populistycznym dziwowiskiem maluczkich w jeszcze mniejszą buteleczkę politycznej TRutki na demokrację.

    Blog zaczyna przypominać opowieść Puchatka:
    „…Im bardziej tak uwikłany w manipulację intelektualista szukał poklasku na ulicach, mediach i populistycznych elaboratach blogowych, tym bardziej profesury, intelektu, etyki w tej filozofii nie było…”
    Ja nie znam kantoru, który tę opowieść wymieni na brukselskie bilety płatnicze.

  14. Bycie ateistą w Polsce to wyzwanie na miarę wyniesienia posiadaczy tych poglądów na ołtarze. Szkoda, że problemy tej grupy społecznej zginą w sporze schizmatyków. I będzie jak zawsze w tym kraju. Polska A, Polska B.

  15. Meller popełnia błąd logiczny tzw „no true Scotsman fallacy”. Czyli uogólnienie zachowań grupy (tutaj ateistów) do takiego jakie na sam uważa za słuszne i sam podziela. Tymczasem ateizm nie neguje postaw społecznych jakichkolwiek, wbrew temu co uważa Meller. Dodatkowo Meller uważa, że jakakolwiek działalność społeczne „pod egidą ateizmu” jest zła albowiem narusza sacrum ateizmu jako postawy całkowicie biernej.

    I jeszcze anegdota:
    Przechodzi ateista przez most i nagle zauważa że na barierce stoi człowiek, który chce się rzucić do rzeki. Czeka go niechybna śmierć. Ateista podchodzi do niedoszłego samobójcy i pyta. „Czy stało ci się coś złego?” „Właśnie się dowiedziałem na internecie że bóg nie istnieje a to oznacza że nie mam już powodu do życia.” Ateista zrobił obrażoną minę. „Bzdury. Nawet jeśli bóg nie istnieje istnieją dookoła kochający społeczność której jesteś członkiem a celem może być sprawianie by świat stał się lepszym miejscem dla nas wszystkich” Skoczek zapytał „Ale co robić by świat był lepszy?” „To Proste” Odpowiedział ateista. „Możesz zacząć od przekonywania na internecie innych ludzi, że bóg nie istnieje”

  16. Co rozwścieczyło pana Mellera? Wystarczy poczytać zbiór jego reportaży by się ,,kapnąć”. Pan Meller to typowy przedstawiciel warszawskich elit. On po prostu nie wie, jak to jest żyć w małej miejscowości zdominowanej przez pislam, w której rok szkolny w szkole PUBLICZNEJ zaczyna się mszą św. a rozpoczęcie w szkole jest wtedy gdy ,,skończy się msza”. Gdy dziecko jest JEDYNYM ,,wyrzutkiem” skazanym przez ,,dziwactwa” rodziców na bycie outsiderem. Nie ma pojęcia, że władze miasta zwyczajnie mogą ZIGNOROWAĆ pismo wzywające je zorganizowania zajęć z etyki. a rodzic musi się publicznie tłumaczyć na zebraniu ,,co mu szkodzi by jego dziecko chodziło na religię a tak robi kłopot”. Jego nie dotyczą cięcia budżetowe zadłużonych po uszy miast przy jednoczesnym rozdawnictwie atrakcyjnych gruntów na rzecz KRK.
    Nie dotyczą go plakaty i kazania kapłanów KRK wskazujących, że niekatolik to ,,człowiek niekompletny” ,,nie może być pełnią człowieczeństwa ktoś kto nie należy do Kościoła” (usłyszane własnousznie). On się wychowywał w tej epoce gdy religia była kwestią sumienia a księża MUSIELI ,,grać” z owieczkami bo taki był ich w tym interes, dla niego KRK ma twarz Tischnera a nie Rydzyka. Nie wychowywał się w epoce gdy seks atakował zewsząd, co dziś ma miejsce a jedyną pomocą jaką zwalczający edukację seksualną KRK oferuje to ,,szklanka zimnej wody zamiast”. Dla niego nie jest problemem, że przedstawiciel władz państwowych (a wiec WSZYSTKICH OBYWATELI) afiszuje się ze swoim światopoglądem religijnym i go narzuca jako obowiązujący czyniąc ideologię KRK jedynym źródłem etyki.
    Pan Marcin mimo, że sam zwolennik zmiany polityki narkotykowej zwalcza walczący o jej zmianę RP/TF ,,bo są ważniejsze sprawy”. Owszem są ważniejsze, ale czy wsadzanie młodego człowieka wielkim kosztem finansowym i społecznym do więzienia za w sumie błahostkę to duperela? Dla pana Marcinka tak bo ,,koledzy X i Y – ten z liceum Batorego a tamten z konspiry to znani adwokaci”) i w razie co jakby jakiś nadgorliwy funkcjonariusz chciał się wykazać to ,,Mellerowi krzywda się nie stanie”. W końcu jest nie byle kim, zna nie byle kogo.
    Problemy pana Marcinka (pseudonim u inwigilującej go ubecji Banan) to problemy typowego zjadacza sushi. On, podobnie jak całe postkomunistyczne pokolenie zawsze miał na głowie ,,ważniejsze sprawy” dzięki czemu obecnie jesteśmy krajem bardziej katolickim niż Watykan gdzie jedyną moralnością możliwą do zaakceptowania jest katolicka moralność, z narastającą wściekle nacjonalistyczną falą udającą patriotyzm. Podobnie( w jego książce) podchodzi do tzw. wolnego rynku – on po prostu nie wie co to praca za najniższą krajową, tyle ile uzna pan ,,pracodawca” a jak nie to wynocha bo dziesięciu innych czeka. Po prostu Marcinek żyje sobie w swojej szklanej kuli , jak chce się mu ,,brudu” to wyskoczy do jakich Indii a tu są ,,ważniejsze sprawy”
    Ps. nienawidzi Palikota. Słusznie – nie wiem ale to Palikot jako jedyny podniósł te kwestie, które zabagnili po przez zaniechanie w ciągu ostanich 25 lat ,,mający na głowie ważniejsze sprawy” ,,Mellerowie”

  17. Ateiści nie są monolitem, nie stanowią więc sekty ani nie aspirują do sekciarstwa. Jak jednak sama nazwa wskazuje, łączy ich ateizm, całkiem zgrabnie zdefiniowany przez p. profesora. W tym więc co nas łączy powinniśmy się zrzeszać! Pierwiastek wspólnotowy to przecież nie tylko domena religii, podobnie jak inne elementy, które religia usiłuje jakby zawłaszczyć. Jeśli niektórym ateistom takie inscenizacje się nie podobają, to niech nie dorabiają do tego słabych, łatwych do obnażenia ideologii przesiąkniętych pogardą- niech po prostu powiedzą, że im się to NIE PODOBA (nie wiem, np. ze względów estetycznych).
    A skoro lepiej się zrzeszać w tym co łączy, to tak jak p. profesor pisze- wielu wierzącym leży na sercu neutralność światopoglądowa państwa, a K. Łyszczyński jest poniekąd symbolem walki o pluralizm, o wolność wyznania/niewyznawania. Ten symbol jest łącznikiem między niewierzącymi a poszerzającą się grupą wierzących.
    Z tego powodu, że dla większości katolików neutralność światopoglądowa to absurd, rzecz logicznie niemożliwa, takie wydarzenia są potrzebne. Choć jeszcze bardziej, wyjaśnianie na czym owa neutralność polega.
    Neutralność światopoglądowa państwa sama stanowi ideę- ideę liberalną. Jest zatem, jakby nie było, zaprzeczeniem wielowiekowego zrośnięcia państw z ołtarzami. Nie jest to (przynajmniej głównie) koncepcja wymyślona przez wierzących, bo dla religii było na korzyść, że jej prawidła były oczywistą oczywistością obowiązującą wszystkich prawnie.
    Neutralność światopoglądowa to takie prawo, które daje każdemu wolność manifestowania swoich poglądów i życia zgodnie z nimi. Jest natomiast oczywiste, że poluzowuje ono restrykcyjność do granic wyznaczonych poglądami ateistycznymi. Ateistom „wolno najwięcej”, ponieważ z powodów oczywistych nie uznają oni przestępstw bez ofiar. Neutralność państwa sprawia, że prawo jest dostosowane do ateistów, choć nie zakazuje wierzącym różnej denominacji unikania rzeczy których religie im zakazują.

  18. Gekko
    10 kwietnia o godz. 10:22

    A ty, Gekko byles zero, jestes zero i zerem pozostaniesz. Szczegolnie przy profesorze Hartmanie, ty koscielna glizdo.

  19. Panie Hartmann, bardzo dobry tekst, ale tym właśnie tekstem dowodzi Pan, że można rozważać sprawy wiary/religii/Bóstwa na pewnym poziomie intelektualnym. Zgadzam się natomiast całkowicie z poglądem p. Mellera, że błazenadą ośmiesza Pan/Państwo ateistów. Chodzi o to właśnie, żeby nie zniżać się do poziomu Rydzyka! Ośmieszanie czyjejś wiary nie może przynieść skutków innych iż odwet z ich strony, i to na poziomie podobnym, jak prowokacja, której się Państwo dopuściliście. (na marginesie, z reguły popieram podobne prowokacje – ale ta jest akurat kontrproduktywna). Na poziomie intelektualnym jednak popieram Pana argumenty i podoba mi się bardzo artykuł.
    Ja, wierząca inaczej – przez otoczenie uważana za ateistkę.

  20. slawczan
    10 kwietnia o godz. 10:42
    .Bardzo madry i spokojny komentarz. Calkowicie sie zgadzam.
    Gdyby blogowi talibowi Krzys i Krzysia wzieli przyklad. Ale oni wola argumenty typu wesz, gnida. Wydaje im sie, ze to bardziej merytoryczne.

  21. JH – ,,Słowo „antyklerykalizm” nie jest pejoratywne, lecz neutralne. „” – Całkowita prawda. Neutralne jest również to, czy ktoś jest ateistą czy wierzącym. Nie wiem w jakim świecie żyje osoba cierpiąca z powodu swojego ateizmu, bądź z powodu swojej wiary. Sztucznie wywołany problem, który ma się nijak do rzeczywistości. Jeżeli chodzi o wizerunek prof.UJ, który gra straconego ateistę, to mam mieszane uczucia. Rozum, myśl i jest mieczem, słowo narzędziem filozofa. Przykro było patrzeć jak JH prof.UJ jest kopany po ..tyłku. Nie odebrałam tego jako spektakl uliczny. Widzowie też nie klaskali z zachwytu.

  22. Meller raczej bystrością intelektu nie grzeszy. Ot co!

  23. Ciekawa dyskusja. Nie odważę się osądzać, ile cukru jest w cukrze, ale mocno liczę, że kolejne rocznice śmierci Kazimierza Łyszczyńskiego będą upamiętniane, nawet jeśli w danym roku nie będzie żadnych wyborów 😉 Żałuję, że nie byłem tam obecny i postaram się w kolejnych latach dołożyć swoją cegiełkę do frekwencji.

    Pozdrawiam Pana Profesora i życzę powodzenia, bo łatwej drogi Pan sobie nie wybrał (mam na myśli walkę z naszą pełzającą teokracją).

  24. Meller jest przede wszystkim żądnym sensacji idiotą, czego doskonale dowodzi jego ostatni artykuł o RPG. To ignorant, który z furią rzuca się na rzeczy, których nie rozumie.

  25. Jak się chce być w Polityce, to trzeba dbać o wizerunek, i nie jest to jakaś „PR-owska fanaberia”,tylko poważny obowiązek. Co z tego, że ktoś chce coś zrobić w imię szczytnych haseł równości, tolerancji, wolności przekonań, itp itd, jak wychodzi hucpa i pajacowanie. Tak odebrał to Meller i ma do tego prawo, a że i możliwość nagłośnienia swojej opinii, to skorzystał. I nie ma znaczenia, ile się pan Hartman po fakcie natłumaczy, iż jest zupełnie inny, niż taki, jakim się go odbiera, i że właśnie chodzi mu o szczytne i wielkie sprawy: mleko już się rozlało. Być może zresztą niektórym wyborcom podoba się takie rozlane mleko i u nich kandydat zyskał, nie można jednak zmuszać tych, którym się nie podobało, do tego, by im się jednak spodobało.
    A po drugie: trzeba wymyślić coś swojego. Procesja, Droga Krzyżowa, tego typu obrzędy, mają zakodowane znaczenie. Można to oczywiście sparodiować, ale sparodiować i to tak żeby było jednak na poważnie, to zostanie odebrane jako nadużycie. Zupełnie jakby sataniści ogłosili, że jak mają chrześcijanie prawo do swojej mszy, tak i oni do tej swojej „czarnej” pod odwróconym krzyżem. Mam mimo wszystko nadzieję, że lubujący się w parareligijnych obrzędach ateiści nie pójdą tym tropem.

  26. Pan Meller jest gościem wyalienowanym z normalnego życia, nie ma pojęcia w jakim kraju żyje, ale to nie dziwota, ponieważ on styka się z hołotą tylko w drodze z domu do pracy i z powrotem, a to jeszcze tylko przez szybę samochodu. Wyfiokowany fircyk z telewizji śniadaniowej może pisać i pleść dowolną głupotę, nikt mu za to łba pustego nie strąci.
    Każdego roku o tej porze musimy się zdrowo nagłowić, ażeby nie wejść z terminami zadań w rekolekcje kościoła katolickiego. Młodzież o tej porze roku, zamiast się uczyć chodzi do kościoła słuchać jeszcze większych bzdur od tych, którymi nas raczy pan Meller. Pracuję społecznie o organizacji pożytku publicznego, która współpracuje z uczniami szkół w moim mieście i każdego roku ta sama historia.
    Nie dziwmy się zatem, że młodzi ludzie nie potrafią się dobrze zidentyfikować, bo na co dzień muszą udawać (no, to im się po prostu opłaci) gorliwych katolików, a większość ma to po postu z „tyłu”.

  27. Gdzie jak gdzie, ale w polskim katotalibanie takie hapeningi są jak najbardziej słuszne.

  28. Jak zawsze artykuł na poziomie. Jedynie nie mogę zgodzić się z pierwszymi dwoma zdaniami punktu 4. Otóż aktualnie w mojej ocenie 90% wojen i przemocy na świecie jest w zasadzie z powodów bezpośrednio lub pośrednio religijnych

  29. Profesorze Hartman, dobry tekst, zwłaszcza analiza co jest czym …

    Pan Meller to tylko trybik, bo choć to Pan jest atakowany, to tak naprawdę jest to głównie atak na Twój Ruch wywołany wynikami sądażowymi … Ktoś się zaczął was bać… i dał zlecenie.

    Obserwując wpływowych dziennikarzy, takich jak Monika Olejnik, czy własnie Tomasz Lis, widac wyraźnie, że zostało wydane zlecenie na załatwienie Janusza Palikota i jego ludzi … Atak na Pana jest fragmentem w/w „załatwiania” …

    A co do pomnika kaźni Kazimierza Łyszczyńskiego to może warto byłoby wziąć inicjatywę w swoje ręce, zawiązać społeczny komitet, zarejestrować, zacząć zbiórkę pieniędzy, konkurs na projekt pomnika ogłosić … Zrobić to porządnie, a nie tylko wspominac o pomniku Giordano Bruno …

  30. @ Fasolka
    10 kwietnia o godz. 11:39

    „ Przykro było patrzeć jak JH prof.UJ jest kopany po ..tyłku. Nie odebrałam tego jako spektakl uliczny. Widzowie też nie klaskali z zachwytu.”

    Zgadza się! Widzowie nie klaskali! Jak można klaskać oglądając czyjąś męczeńską śmierć? NAwet jesli jest to tylko inscenizacja?

    Ja nie umiem sobie nawet wyobrazić, że można w takim momencie klaskać … A co do „kopania po tyłku”, to raczej sądzę, że to było i tak najdelikatniejsze, co spotkało Kazimierza Łyszczyńskiego w trakcie jego kaźni 350 lat temu…

  31. Ja bym życzył panu Mellerowi, żeby fizycznie też wrócił do wieku przedszkolnego i wpakowałbym go do tego sierocińca: http://wyborcza.pl/duzyformat/1,137741,15767379,Czy_Bog_wybaczy_siostrze_Bernadetcie_.html#MT

  32. @ Śleper
    10 kwietnia o godz. 14:33

    Już za późno … Już tam nie ma siostry Bernadety …

  33. Smetnie mi sie robi kiedy widze ze co i rusz dajemy dowody, ze jednak Polska ma przyszlosc jako skansen. Pisal o tym onegdaj Szostkiewicz. Mam dwa powody do smecenia dzisiaj:
    Pierwszy to ten, ze u Nasz, czyli w Polszcze, religia ciagle jest tematem publicznym. Trzeba koniecznie byc za albo przeciw i swoja religijnosc czy nie-religijnosc potwierdzac kazdego dnia. A religia jest jak hobby. Nikt nie ma prawa narzucac, pytac, krytykowac czy rozsadzac. Goovno kogo obchodzi czy wierze, czy nie wierze. A jak wierze to w co i dlaczego w to a nie w co innego? . A jak nie wierze to dlaczego bo przeciez w cos trzeba wierzyc. Hartman ma racje, ze moze sobie robic takie szopki na jakie prawo pozwala bo tak jest napisane w Konstytucji. Ale ja sie pytam ‚ po co?’
    Drugie co mnie martwi, to to ze u Nasz, znaczyu w Polszcze, wszystko jest przyczynkiem do wojny. Ludzie, po co klocic sie o wszystko jak leci? Jak Hartman chce sobie paradowac przebrany za anty-podkowe to niech sobie chodzi, bo tego wspomniana Konstytucja nie zabrania.
    Meller od dawna stara sie jak moze zeby sie wepchac do Panteonu publicystyki polskiej, ale on tam pasuje jak gozdzik do kozucha. Facet nie jest glupi i czesto warto go posluchac. Tyle ze jego maniera tworcza jest czesto napastliwa i traci populizmem. Na Hartmana niepotrzebnie napada tak wsciekle, mimo ze reprymenda Prof sie nalezy bo jatrzy bez powodu

  34. Uwazam, ze prof.Hartman moglby mowic i robic wszystko co robi, gdyby nie robil tego dla pieniesdzy – kilkadziesiat tysiecy zl. na miesiac i zagwarantowana emerytura posla europarlamentu. Nie mam nic przeciwko zarabianiu, nawet poprzez nicnierobienie, dobrych pieniedzy. Ale w ten sposob prof. Hartman stracil pozycje niezaleznego mentora.

  35. Ja bym się nie przejmowała Newsweekem, gazeta coraz gorsza

  36. Śleper
    10 kwietnia o godz. 13:39

    ” ponieważ on styka się z hołotą tylko w drodze z domu do pracy i z powrotem, a to jeszcze tylko przez szybę samochodu.”-nie dramatyzuj ,
    Hołota-
    grupa osób, które zachowują się w sposób niekulturalny, chamski, ordynarny, prostacki:)

  37. smile
    10 kwietnia o godz. 15:25
    „Hołota-
    grupa osób, które zachowują się w sposób niekulturalny, chamski, ordynarny, prostacki:)”
    Wypisz wymaluj 90% polskiego tzw. „społeczeństwa”, z politykami i gadającymi pustymi głowami z mediów na czele.

  38. „Co sprawia, że o wrażliwości ateisty, który chce upamiętnić ofiarę prześladowań inkwizycji i zainteresować nią opinię publiczną, można mówić z pogardą, a o wrażliwości wierzącego wyłącznie z szacunkiem? Ano właśnie o to chodzi.”

    Ktoś tu chyba nic nie zrozumiał (pozwalam sobie na ten iście antyhartmanowski komentarz, w końcu jestem względnie anonimowa). A niby pan profesor i to z Krakowa. 😉

    Ubaw po pachy.

  39. „Co sprawia, że o wrażliwości ateisty, który chce upamiętnić ofiarę prześladowań inkwizycji i zainteresować nią opinię publiczną, można mówić z pogardą, a o wrażliwości wierzącego wyłącznie z szacunkiem? Ano właśnie o to chodzi.”

    Ktoś tu bardzo nie zrozumiał, o co chodzi. A niby pan profesor, i to z Krakowa.
    Przepraszam za antyhartmanowstwo, ale dało się popełnić krytyki Autora bez krytyki Hartmana. 😉

  40. smile 10 kwietnia o godz. 15:25
    Ani mi w głowie robić z tego dramat. Oswoiłem się z istnieniem 1% ludności kraju, której drogi życiowe nie przecinają się w żadnym momencie z tymi od zwykłych ludzi. Niedaleko mojego domu jest wieś (czasami pedałuję przez nią rowerem), w której te bęcwały (wspomniany 1%) wybudowały drugą wieś z tym, że oni ją ogrodzili solidnym płotem z paroma bajerami elektroniki użytkowej. Ich ulicą sobie nie pospacerujesz (fakt, jest pięknie wybrukowana itd.), ale oni nie widzą żadnych przeszkód, ażeby jeździć i chodzić po ulicach tubylców! I wierz mi kolego, że oni inaczej niż „hołota” o swoich sąsiadach zza płotu nie pomyślą i między sobą nie nazwą ich inaczej.

  41. Jak to miło, że tanie wykręty prof. Hartmana na blogu, czyli przykrywanie ateizmem żenujących i żerujących na rytuałach motłochu, dennie populistycznych form agitacji wyborczej (co właśnie, a nie ateizm krytykował Meller), zaowocowało wyłącznie wysypem nowych, TiaRowych nicków na blogu .
    Nie wnoszących ani jednego argumentu ad meritum.
    Przybędzie z tych nicków i ich agitki też najwyżej jeden głos wotywny do urny – oddany przez sam TR na siebie.
    Czym po wyborach będzie swą TiaRową słabiznę kompromitacji przykrywał Gospodarz bloga?
    Tą jedną karteczką…?
    Pogratulować takiego auto a fe kariery sumiennego moralisty nauk i publiczności.
    Utrata wiary/godności z góry zapewniona.

  42. slawczan
    10 kwietnia o godz. 10:42

    Sprawiles mi przyjemnosc tym tekstem. Bo tak jechalem w dol po wpisach i juz myslalem, ze i tym razem sfora wscieklych koscielnych psow (plus jedna suka) zdominuje „dyskusje”.

    Na temat Mellera wypowiadalem sie wczesniej i nie tylko na tym blogu. Jednym slowem Meller to gnojek na ktorego kazdy szanujacy sie ateista-antyklerykal powinien splunac, po czym odwrocic sie do niego plecami.
    Aczkolwiek ten jego ateizm wydaje mi sie przynajmniej podejrzany.

    Im, koscielnym psom, nie pozostaje nic innego jak rzucac sie Hartmanowi do gardla. Jego obecnosc w Brukseli to zapowiedz smrodu jakiego z pewnoscia narobi tej „polskiej demokracji z Bogiem”, pragnacej wcisnac sie jak rowna pomiedzy demokracje zachodnie i usadowic sie tam jak rowna pomiedzy rownymi. W zderzeniu z nimi Hartman nie dysponuje zadna argumentacja – koscielne psy beda atakowac bez wzgledu na to co powie. Hartmana nalezy po prostu zniszczyc – tak samo jak Palikotow.

    Ciekawe dlaczego tak zgodnie nie wzieli sie za Kaczynskiego?

    Dzis Wyborcza, czyli czesc antypalikotowych elit opublikowala wyniki jakiegos sondazu, wg. ktorego Palikoty moga dostac co najwyzej 1% glosow. Na malo rozgarnietego wyborce cos takiego zadziala. No bo po co ma „marnowac glos” na Palikotow, ktorzy i tak leza. Lepiej zuzyc go chocby na J*M. Prosze jak ladnie wystartowal.

    Meller przejal paleczke gnojenia Palikotow od Kublik, Paradowskiej, i Olejnik. Newsweek to te same elity ktorym znacznie bardziej odpowiada by status quo nie zostalo zaklocone. Bo jest jak jest ale jest calkiem niezle, nonie?

  43. Gekko
    10 kwietnia o godz. 18:27

    Pewnie nie zauwazyles, kropielnicowa glizdo, ze Hartman takze jezykowo znacznie ciebie przewyzsza. A niewatpliwie sadziles, ze tak wykwintnie jak ty to juz nikt napisac nie potrafi… 🙂

  44. Religia wymaga misterium. Procesje etc. etc nie są czynione dla poklasku i chęci manifestowania przed innymi !

    Ateiści owszem mogą manifestować w demokracji co chcą. – mnie to naprawdę nie przeszkadza – ale po jaką cholerę P.Hartman chce czynić z tego misterium ?
    Wyłącznie dla poklasku ! i Europankomatu.

    Gekko cholera jestem z tobą .

  45. Jasny Lud coś nieskory do popierania:
    http://ewybory.eu/sondaz-cbos-10-04-2014/

  46. nihil novi
    10 kwietnia o godz. 19:43

    Nie ciesz sie stronniku koscielnych pedofilow. Wtedy gdy Palikoty startowaly do Sejmu CBOS takjze wybadal, ze nie maja szans. CBOS nie jest wiarygodny. A ten „dobry start” J*M jest medialnym oszustwem, koscielna mendo.

  47. Panie Profesorze.
    Z wieloma stwierdzeniami w pańskim artykule się zgadzam, ale z kilkoma nie:
    Na przykład porównał Pan inscenizację mordu popełnionego przez kk na ateiście Kazimierzu Łyszczyńskim do religijnej „drogi krzyżowej”…
    To złe porównanie ponieważ te religijne „drogi krzyżowe” to odtwarzanie bajek o mitycznym i urojonym bogu, który według wierzeń katolików sam siebie zesłał na ziemię (Jezus – bóg), sam siebie skazał na śmierć na krzyżu, żeby samego siebie „przebłagać” i sam siebie zabrał do „nieba” – to jest błazenada i tym śmieszniejsza, że celebrowana z wielką powagą.
    Kazimierz Łyszczyński w przeciwieństwie do Jezusa – boga istniał naprawdę i naprawdę został za swój ateizm przez wrogów zamęczony i spalony.

    Widzę, że nie lubi Pan tak zwanych „walczących ateistów” i szkoda, że w tym zgadza się Pan z kk dla którego wyłącznie tacy, wojujący są największym wrogiem i zagrożeniem, bo tylko dzięki nam „wojującym” wielu ludzi zaczęło logicznie myśleć, przekonali się, że religie to jedno wielkie kłamstwo i zło, a głoszący je to oszuści i złodzieje. Przekonali się, że religie są dla ludzi prymitywnych, nie chcących logicznie myśleć. Jestem dumna, że należę do tych właśnie „wojujących ateistów”.

    Nie zgadzam się także z Pana filozoficznymi rozważaniami na temat istnienia bogów i nie uwierzę w to, że nie wie Pan o tym, że to cwani i źli ludzie wymyślili bogów oraz religie i kościoły do ich czczenia dla swojego pasożytniczego i próżniaczego dobrobytu.
    „Pierwszym prorokiem został oszust, który spotkał grupę naiwniaków”.
    Ateista WIE, że żadni „bogowie” nigdy nie istnieli i nie istnieją, a wierzący tylko WIERZY, że jest inaczej.

    Nie jestem tolerancyjna, ani nie szanuję ludzi wierzących. Nie powinno się tolerować kogoś, kto w 21 wieku mając do dyspozycji łatwy dostęp do nauki i wiedzy nie chce logicznie myśleć i woli wierzyć w mityczne, religijne bzdety. Nie każdy zasługuje na szacunek – na szacunek trzeba sobie zasłużyć, a religijni to przeważnie źli ludzie.

    PS.
    Do „bereciary”. Zgadzam się z Twoją opinią z wyjątkiem porównania złych i głupich ludzi do kundelków, bo to poniżające dla zwierząt porównanie. Mogłaś na przykład napisać: ” to religijne kołtuny wytresowane przez kler „.
    Zgadzam się także z wieloma innymi zamieszczonymi tutaj opiniami ateistów.

  48. sztaplarka
    10 kwietnia o godz. 19:32

    O czym ty bredzisz, jakie misterium? My mamy gdzies wasze zasrane misteria, i nie mamy zamiaru miec wlasnych.

    Misterium i procesje odstawiane beda przez pastafarian – tydzien przed Bozym Cialem. Policja zabezpieczala bedzie trasy procesji, tak samo jak zabezpiecza bozocielne kretynizmy. Bedzie okazja do posmiania sie.

  49. Chrońcie ateizm przed „mellerami” !
    Oto pojawił się w religijnym grajdole Europy
    zindoktrynowany religijnie polski „ateizm”.
    Polski „ateista” (taki jak Meller) bowiem charakteryzuje się tym, że:
    – uważa, bezmyślnie powtarzając za wierzącymi, że niektóre religie niosą pozytywne wartości,
    – chętnie negocjuje z religiantami prawo do istnienia w Polsce ateizmu do tego stopnia, że wkrótce w polskich kościołach pojawią się specjalne sektory z ławkami dla …ateistów,
    – twierdzi, że ateista nie powinien głośno wyrażać swoich poglądów, bo wtedy obraża uczucia religijne wierzących i innych „ateistów”,
    – często solidarnie popiera i łączy się z klerem i ludźmi wiary w antysemityzmie, homofobii, hipokryzji i wielu podobnych, wspólnych cechach, nie widząc w tym niczego złego,
    – nie przeszkadza mu agresywne demonstrowanie wiary i publiczna natarczywość religii i ich kościołów podczas, gdy propagowanie racjonalizmu i naukowego światopoglądu potrafi nazwać ateistycznym fanatyzmem,
    – nie przeszkadzają mu ani ściany państwowych urzędów i instytucji upstrzone symbolami wiary, ani religijna indoktrynacja dzieci i młodzieży w państwowych przedszkolach i szkołach,
    – chętnie finansuje istnienie każdej religii i pasożytniczy dobrobyt kleru,
    – nie przeszkadzają mu także sutannowi pedofile,
    – nie widzi różnicy między rozdziałem „państwa od kościoła”, a „kościoła od państwa” i jest mu wszystko jedno, że jedno określenie jest stosowane w praktyce, a drugie nie,
    – tasiemcowe „wykłady, tyrady i homilie” katolickich emisariuszy i religijnych propagandziarzy zaśmiecających ateistyczne fora i grupy traktuje jako cyt: „konstruktywną i niezwykle cenną dyskusję potrzebną do wypracowania koniecznych, wspólnych kompromisów”, oburzając się jednocześnie na racjonalne i dawno udowodnione oceny każdej religii, jako szkodliwego społecznie narzędzia władzy totalitarnej,
    – nie twierdzi, że żaden „bóg” nie istnieje, ale, że „nie wierzy w Boga” i się cieszy, że „nie jest sam”, a niektórzy nawet sądzą, że „ateiści są boscy”, nie zastanawiając się nawet, że to uwłaczające ateistom porównanie bowiem urojony „bóg” katolików to przecież okrutny, zły, wredny, żądny krwi i ofiar dyktator i oprawca, a Ateiści przecież tacy nie są.
    Polski „ateista” twierdzi także, że
    – każdy inny ateista szkodzi „polskiemu ateizmowi”.
    PS:
    Tacy „ateiści” (..jak Meller) odwlekają w niewiadomą i coraz dalszą przyszłość istnienie w Polsce państwa świeckiego…
    a może o to im właśnie chodzi…?
    Chrońcie ateizm przed „mellerami” !

  50. M.Meller inscenizację historycznego wydarzenia, śmierci pierwszego polskiego Ateisty Kazimierza Łyszczyńskiego bestialsko zamordowanego przez wyznawców i urzędników urojonego boga nazywa cyt: „ błazenadą” i „antyreligijną obsesją”.
    Cóż za arogancka i bezczelna refleksja tępego katola, pseudo-ateisty, który powinien się za ten bestialski mord wstydzić swojego kościoła i wyznania.
    Do pana wiadomości panie Meller: 30 marzec to rocznica śmierci Kazimierza Łyszczyńskiego – pierwszego polskiego Ateisty i również Dzień Ateizmu w Polsce.
    Jakoś panu, panie Meller nie przeszkadzają autentyczne błazenady zwane „drogami krzyżowymi”, „bożocielne parady” i łażące po Polsce pielgrzymiki finansowane przez państwowe i samorządowe władze z pieniędzy podatników… To pan nazywa pewnie „narodową tradycją” i domaga się szlachetnej tolerancji.
    Ogłupianie narodu religijnymi bajkami również jakoś panu nie przeszkadza, ale jedyna partia, która w swoim programie ma dążenie do świeckości państwa, do zerwania konkordatu i do zaprzestania finansowania watykańskiego pasożyta, już tak.
    Twierdzę, że między innymi dzięki takim właśnie prokościelnym pseudo-ateistom jak pan, panie Meller, dzisiejsza Polska to zacofany, średniowieczny, wyznaniowy grajdoł w środku cywilizowanej Europy i słusznie o was się mówi „jelita polskiej intligiencji”.
    Ta wasza zakichana tolerancja, wola dialogu z pasożytującym i pedofilującym w Polsce klerem jest moim zdaniem żenującym wyrazem poddaństwa obcemu i wrogiemu Polsce Watykanowi i uznaniem jego wszechobecnej, bezprawnej dominacji.
    Ze szkolnych lekcji biologii wiadomo, że pasożyta się niszczy, a nie karmi, bo karmiony pasożyt niszczy organizm, na którym pasożytuje.
    Do jakiej szkoły pan chodził, panie Meller, że pan o tym nie wie…?

    PS:
    Meller w nagrodę za prokościelną postawę pseudoateisty, za wylanie pomyj na prawdziwych ateistów zostanie zapewne zaproszony na watykańskie gusła „kanonizacyjne” ludobójcy JP2.
    Należy mu się.
    „Meller na ołtarze !”

  51. @ krzysia

    „M.Meller … nazywa cyt: „ błazenadą” i „antyreligijną obsesją”.”

    Do Twojej i innych wiadomości:
    ani nie czytałaś tego, co napisał Meller w felietonie, ani też go nie cytujesz.
    Meller nic takiego nie napisał.
    Po prostu i od początku kłamiesz.
    zniesławiając człowieka.

    Takich wyborców i takie poparcie ma na własne życzenie nieszczęsny w polityce „Jakoetyk”, na co zasłużył sobie, ku swej niesławie.

    No chyba, że kłamliwe i zniesławiające napaści w swoim imieniu – z bloga usunie. Tak by postąpił i etyk i profesor.
    Albo choćby każdy umiejący czytać regulamin występów, do którego się zobowiązał.

  52. krzys52
    10 kwietnia o godz. 20:00

    „O czym ty bredzisz, jakie misterium? My mamy gdzieś wasze zasrane misteria, i nie mamy zamiaru mieć własnych”

    Bredzę właśnie o tym że skoro nie macie zamiaru uprawiania ateistycznego misterium to P.Hartman ” bawiąc się” w Łyszczyńskiego odstawił szopkę (minimisterium) dla zwrócenie na siebie uwagi,i zyskaniu kilku punktów we własnym elektoracie.I tak zostało odebrane
    Wyszło – śmiesznie i i straszno . Teraz na nich się wyzłaszcza
    Krzychu naprawdę nic wam z naszej strony nie grozi . nie lękajcie się 🙂 więcej uśmiechu.

  53. @krzys52. Swoimi ostatnimi wpisami dowiodłes, że twoja hartmanowa czołobitność staje sie już powoli groteską. Wystepuje u ciebie brak jakiejkolwiek refleksji…. Wydajesz sie uskuteczniać zasade, że cel uświeca środki…. ale to dobrze… nic nie sprawia mi większej przyjemności, jak rozczarowanie bezrefleksyjnej gawiedzi swoimi fałszywymi idolami … proponuję założyć poczciwy ołtarzyk z podobizną Hartmana, do którego będziesz walił co rano pokłony… obyś tylko potylicą nie naruszył fundamentów swojego szałasu…

  54. Rafał Kochan
    10 kwietnia o godz. 21:10

    Nie wiem Rafale, czy ukradkiem bywales ostatnio na tym forum, wiec moze nieco Cie oswiece, poki co. Zatem ja nikomu nie wciskam Hartmana by go kochal i tak dalej. Sam mam wiele zastrzezen, a jakich – to moja sprawa. On nikomu nie musi sie podobac, ale gdy probowalem dyskutowac z argumentami kilku przedstawicieli antyhartmanowego desantu to albo uciekali, by dalej powtarzac swoje, albo oszukiwali – by kontynuowac to samo. Inymi slowy stalo sie dla mnie jasne, ze wszelka dyskusja z nmi nie ma najmniejszego sensu, gdyz nie po dyskusje tutaj przyszli. Ich celem, bowiem, jest wylacznie gnojenie Hartmana – bez wzgledu na jakiekolwiek i czyjekolwiek racje.

    Po Twoim wpisie poznalem, ze nie jestes zorientowany w sytuacji, i dlatego zdecydowalem, ze uprzejmie poinformuje Cie w czym rzecz.

    Sam Twoj tekst, natomiast, zawiera cala mase generalizacji, ogolnikow, niczym nie popartych opinii, wyssanych z palca tworow Twojej imaginacji, ktorych spodziewalbym sie po Gekko, Nihilu, czy Lewym, ale nie po Tobie. Przemysl wiec moze sobie raz jeszcze czy to chec dyskutywania sklonila Cie do zajrzania tutaj, czy moze cos innego.

  55. Ps. Pozdrowienia z Korei Północnej, ateistycznego raju: zero wierzących, 100 % ateistów. Kiedyż, ach, kiedyż tak będzie w Polsce?

  56. Jestem ateistą,synem i wnukiem ateisty. Zgadzam się w pełni z treścią wywodów prof. Hartmana i chciałbym, aby w dyskusji światopoglądowej jej uczestnicy wykazywali taką logiczną poprawność, umiar i poziom jak Pan Profesor.

  57. @krzys52. Uderzyło mnie własnie to, ze, przynajmniej w tym wątku, nie podjąłeś dyskusji z Gekko, tylko od razu zacząłeś go obrażać: „A ty, Gekko byles zero, jestes zero i zerem pozostaniesz. Szczegolnie przy profesorze Hartmanie, ty koscielna glizdo.”. Ja rozumiem, gdyby on ad personam ciebie w podobny sposób obrażał, ale przeciez była to wyważona i merytoryczna krytyka skierowana li tylko w strone autora tego blogu. Zamiast na oślep wyniszczać swój potencjał, nie lepiej starać się dyskutować, by współny cel, jakim jest idea świeckiego państwa, która ciebie, mnie, Gekko i wielu innych łączył, a nie dzielił? Nie lepiej wskazywać słabe i mocne punkty publicznej działalności ewentualnych naszych politycznych reprezentatów w tym zakresie, by i oni mogli zobaczyć, jakie stoją przed nimi wyzwania? Nikt nie karze nam zgadzać sie ze wszystkim, bo przecież różnice będą, ale na litosć boską, po co skakać sobie do oczu? Merytoryczna krytyka postępowania Hartmana tylko mu pomoże, jeśli jest otwarty na tego typu głosy. Po co od razu pluć i tupać nogami, iż ktoś osmielił się reprezentantowi twojej ostatniej nadziei na „świecką normalność” wytknąć przywary oraz inne pretensjonalne tendencje w postępowaniu publicznym?

  58. Rafał Kochan
    10 kwietnia o godz. 21:51

    Alez krytykuj sobie Hartmana ile tylko chcesz. Mnie nie chodzi o krytyke a programowa i planowa napasc, z gory odrzucajaca wszelkie mozliwe niewygodne argumenty. Moj wpis ktory przytoczyles znajdowal sie juz dosc daleko od punktu w ktorym zdecydowalem, ze teraz ja bede jezdzil po Gekko. Bo oszukiwal w probach dyskutowania z nim.

    Widzisz przychodzi tutaj takie jedno zero z drugim i od razu ma poczucie wyzszosci nad gospodarzem, no bo co to z niego za uczony skoro wszyscy go pouczaja. Poczyna wiec sobie zero jak za pan brat – swinia z pastuchem. A jak! a co sobie bedzie zalowal! – przeciez taki madry to on tez jest, albo i bardziej. Postudiuj sobie tego narcyzystycznego grafomana Gekko a przekonasz sie, ze ja wiem o czym mowie. Bo przychodzi takie zero i uwaza, ze jego nie obowiazuje zadna odpowiedzialnosc za slowo. Siada wiec sobie w lozy szydercow i, a gory, daje swej ofierze popalic – w zaleznosci od zdolnosci wlasnych. Dlaczego? Bo moze. Bo Hartman nie wykopal go stad na zbity pysk, czyli mozna walic w niego jak w beben (Polakom niezbedna jest jednak forma zwracania sie przez pan czy pani, gdyz jest to dla chamstwa jakis hamulec, utrudniajacy natychmiastowe wskakiwanie komus naplecy).

    Wspomniane zero musi jednak wiedziec, ze nawet w warunkach anonimowosci bedzie ponosilo jakies koszty swojej zabawy. I ja o to wlasnie sie staram. By uswiadomic zeru, ze jest zero. Czy jest w tym cos niewlasciwego? Ja nie robie nic na oslep. Nic.

  59. @ Rafał Kochan, 10 kwietnia o godz. 21:51

    Rafał, dziękuję za użycie Gekko w polemice, ale mam wrażenie że w ogóle dajemy się robić w konia tą dysputą.
    1/ Meller nic nie napisał przeciw ateizmowi a wręcz przeciwnie. Skrytykował formy rzekomego promowania ateizmu przez Hartmana a w istocie robienia szumu medialnego dla TR, za pomocą „ateizmu” i w dodatku w sposób ośmieszający tenże ateizm. To Meller broni ateizmu przed prostacką instrumentalizacją na ulicy i na użytek kasy i partii a nie dobra wspólnego i wolności obywatelskich.
    2/ Hartman demagogicznie „broni” ateizmu przed Mellerem, a w istocie próbuje go z osobistej zemsty (za trafność i przenikliwość krytyki sztafażu TR) wrobić w „antyateizm”. To czysta i cyniczna partyjna propaganda a nie robota profesora, etyka i ateisty (?).
    3/ Niewiele osób na tym blogu rozumie, o czym jest występ Hartmana, krytyka Mellera i wartości, które tu wymagają obrony czy promowania. Większość Melera ani Hartmana w ogóle nie przeczytała, wykonując banalną i z reguły chamską w formie personalną naparzankę, do której Hartman dał zielone światło swą postawą we wpisie.
    4/ Jak zwykle w polskim bagienku autentyczne wartości stały się, ku uciesze motłochu, instrumentem osobistych bluzgów, jak to we wspólnocie pierwotnej. Meller miał rację, że ateizm na to nie zasługuje.
    5/ Hartman powinien się wstydzić za takie szczucie ad personam, w profesorskiej todze, w imię ewidentnej korzyści osobistej (ma materialny interes w popularności wyborczej siebie i TR, per fas et nefas), której nie da się oddzielić w tym kontekście od działalności pro publico bono (domniemana deklaratywnie promocja ateizmu). To jest ordynarny konflikt interesów pomiędzy publiczną rolą akademika i autorytetu a polityka i jego etatu w PE. Ciekawe co na to społeczność i odpowiednie instytucje akademickie.
    I to by było na tyle.

    PS Punkt 3 dedykuję także zdezorientowanemu
    @ Lesławowi Pastusiakowi.

  60. @krzys52. Wybacz, ale wylewasz dziecko z kąpielą, a twoja retoryka ku czci utylitarnej odpowiedzialności za głoszone poglądy lub komentarze zupełnie mnie nie przekonują. Wiesz dlaczego? Ano dlatego, że to samo mogą powiedzieć o tobie lub Hartmanie świętojebliwi: VPS, Atalia i cała reszta obecnej tu katolickiej konserwy. Wniosek? Tego typu argumentacja do niczego nie prowadzi. Sugerujesz bowiem, że oto Gekko i jemu podobni, pewnie ja też, jesteśmy blogowymi tzw. hejterami… Skoro tak, to ty tez jestes hejterem …. wszyscy sa tu hejterami, bo każdy tu wyraża „swoją programową niechęć” do kogoś lub czegoś. To czas i historia będzie oceniac, czy komentarze Gekko były słuszne, a ty i Hartman nie powinniście się lękać, że takie „zero” jak Gekko lub Kochan, poprzez swoją „programową” niechęć, eliminują potencjalnych wyborców i apologetów palikotowej nadziei na lepsze jutro w katolandzie. Czego tu się obawiać? Walcz słowem, a nie przeciwko słowu…

  61. Rafał Kochan
    10 kwietnia o godz. 22:24

    A niech sie wyrazaja – mnie to powiewa. Tylko to nie ja przychodze tu pouzywac sobie na Hartmanie – najpierw dlatego, ze z pochodzenia Zyd, pozniej dlatego, ze aktywny ateista/antyklerykal, nastepnie z powodu przynaleznosci do Palikotow, i w koncu z powodu mozliwosci zalapania sie Hartmana do Brukseli. Dla antyhartmanowych intelektualistow lepszym kandydatem do Brukseli okazuje sie teraz Adamek (patrz Gekko), o Gowinie nie wspominajac. No powiedz sobie (nie mnie) szczerze – czy doprawdy wolalbys Gowina w PE, w miejsce Hartmana. No bo przeciez ostatnio o to wlasnie chodzi, o Bruksele. Po wyborach koscielny desant zniknie. Zawsze po wyborach znikal.

    Chcesz rzeczowo dyskutowac na tematy zasygnalizowane powyzej – prosze bardzo. Wierze, ze jestes gotow uczciwie dyskutowac.

    Mnie nie przeszkadza Twoja ewentualna programowa niechec do Hartmana – byle bys potrafil obronic swe argumenty.

  62. Jakiś podszywający się pod ateistę M.Meller, któremu „ateistyczne” felietony podobno pisze sam kapelan TVN Sowa nazywa prawdziwych ateistów „opętanymi oszołomami” i podpisany swoim nazwiskiem paszkwil kończy następującym zdaniem:
    cyt: „…proszę nie robić z ateistów (siebie mając na myśli) obciachowych pajaców, bo komuś, sami wiecie z czego, zrobię taką jesień średniowiecza, że zatęsknicie za Świętą Inkwizycją i to bynajmniej nie w wydaniu Monty Pythona.”
    Dziwne, że tych typowych dla katomatoła pogróżek nikt jakoś nie potępia mimo, że mogą być uznane jako groźby karalne…

  63. Meller nie jest ateistą.
    Jest za to tępym prokościelnym chamem, który nawet nie wie, że częstochowski obrazek, przed którym katolicki prymityw bije pokłony, to autentyczny bohomaz (ze staroruskiego nazewnictwa „bohomaz” – malowany wizerunek boga, ikona).
    Ten bohomaz został ukradziony przez polaczków ruskim i podarowany częstochowskim klechom, którzy do dziś na tym bohomazie zarabiają olbrzymią fortunę, bezlitośnie wykorzystując tępotę i łatwowierność katolickiego motłochu.

  64. „Brawo” Rafałku Kochan. Kompromituj się dalej.
    Zdobyłeś uznanie kościelnej mendy „Gekko”, „gratuluję”.
    A tak naprawdę to myślę, że „Gekko” to „Rafał Kochan”.
    PS:
    „krzys52” i Wojtek A. popieram wszystkie Wasze opinie.

  65. Podziwiam Pana Profesorze Hartman, za zaangażowanie i determinację w polemikach z – jak by nie patrzeć ale w większości – hołotą katolicką.

  66. Rafał Kochan
    10 kwietnia o godz. 22:24

    Tak, to prawda, co pisze o mnie Rafał Kochan: jestem katolicką konserwą, bo zaciekle krytykuję ateistę Kwaśniewskiego za to, że podpisał Konkordat; bo atakuję Palikota za to, że jako poseł PO pompował w kler miliardy z publicznej kasy.

    Zapamiętajcie sobie: ten, kto nie godzi się na to, aby z publicznej kasy ateiści finansowali kler, jest katolicką konserwą.

  67. Krzysia
    10 kwietnia o godz. 23:15

    Ateista Kwaśniewski (podpisując jako prezydent 10 razy budżet i podpisując Konkordat) wpompował w kler więcej miliardów z publicznej kasy, niż jakikolwiek katolicki motłoch głównie ze swoich prywatnych portfeli.

    Palikot podobnie, jako poseł finansował kler miliardami z publicznej kasy.

    Jednak Kwaśniewskiego i Palikota dającego klerowi miliardy publicznych pieniędzy jakoś nie ośmielisz się nazwać motłochem…

  68. Fakty:

    – ateista Kwaśniewski (pupil Hartmana) jako prezydent Polski 10 razy podpisał budżet i w ten sposób miliardami z publicznej kasy finansował kler; ponadto podpisał Konkordat i w ten sposób stworzył system ściśle łączący kler i Państwo;

    – Palikot (szef Hartmana) jako poseł PO uchwalał budżet, z którego publiczne miliardy finansowały kler; a ponadto finansował religijne pismo;

    – Kutz (kandydat TR na europosła) jako poseł i senator uchwalał budżet finansujący kler miliardami publicznych pieniędzy; ponadto jako reżyser propagował tradycyjne wartości: kobieta – kuchnia, kuchta i dziecko;

    – ateista Kalisz (kandydat TR na europosła) jako poseł SLD miliardami z publicznej kasy finansował kler;

    – Celiński (kandydat TR na europosła) jako poseł wielu kadencji finansował kler miliardami publicznej kasy; a ponadto jako przyboczny Wałęsy i uczestnik Okrągłego Stołu stworzył klerykalny system ściśle łączący Państwo z klerem.

    Fakty, nie mity. Fakty.

  69. Nie jestem tolerancyjna, ani nie szanuję ludzi wierzących. Nie powinno się tolerować kogoś, kto w 21 wieku mając do dyspozycji łatwy dostęp do nauki i wiedzy nie chce logicznie myśleć i woli wierzyć w mityczne, religijne bzdety. Nie każdy zasługuje na szacunek – na szacunek trzeba sobie zasłużyć, a religijni to przeważnie źli ludzie.

    DZIWIĘ SIĘ ŻE REDAKCJA POLITYKI TOLERUJE NA FORUM TAKIE INDYWIDUA JAK TY.

  70. Szanowny Profesorze !

    Nie ma powodów do nerwów i takich wielkich emocji. Żadnego z tych praw, które wymienia Pan w tekście ,nikt Panu nie odbiera.
    Dowodem jest właśnie inscenizacja poświęcona Łyszczyńskiemu.
    Na Mellera machnąć ręką.
    Ważniejsze, to prześwietlić dokładnie osobę Łyszczyńskiego, aby nie narażać się w przyszłości na łatwe ataki przeciwników kwestionujących kryształowość tej postaci.
    Łepiej zawczasu przerzucić się na nowego, lepszego męczennika niż tłumaczyć się ,że np.
    stawiamy pomniki oszustom finansowym.

    Ważniejsze jednak w tym wszystkim jest to ,że zaprezentował Pan w czasie przedstawienia całkiem spory talent aktorski (to prawda bez żartów)
    To wielki kapitał na przyszłość.W dzisiejszych ,ciężkich czasach tzw. trenerzy biznesowi doradzają zdobywanie wielu umiejetności zarówno dla bezpieczeństwa finansowego jak i osobistej satysfakcji.
    A u Pana jak znalazł.I to jest ta lepsza strona medalu z której należy sie cieszyć.
    ukłony IK

  71. >>>”Polityka” pyta na okładce: „Czy ateiści w Polsce są szykanowani” i ja, wywołany do tablicy ateuszek odpowiadam: jest znacznie gorzej, robią z nas głupków, pajaców i jakichś kompletnie nierozgarniętych obciachowców, przy których bohaterowie reklamówek o obciachu autorstwa Platformy i PiS to megaspoko goście. A kto robi?
    No, bardzo to zabawne, ale samozwańczy prezes polskiego ateizmu, który ozdabia okładkę „Polityki”, czyli profesor Jan Hartman, jego dwóch partyjnych kolegów, Janusz Palikot i Armand Ryfiński, oraz wielu innych, równie odjechanych obywateli, którzy postanowili zrobić z ateizmu i ateistów pośmiewisko.
    Natomiast bardzo proszę nie robić z ateistów obciachowych pajaców>>>.
    ————————————————————

    Nazwanie pana Hartmana „samozwańczym prezesem polskiego ateizmu” jest przykładem
    polskiego publicystycznego prostactwa polegającego na imputowaniu przeciwnikowi intencji, które się urodziły wyłącznie w głowie imputującego. Jest to szkalowanie, bo kłamliwe słowo o przywódczych zapędach pana Hartmana poszło w tłum i żyje własnym życiem. Jestem starszy od obywatela Mellera i jako człowiek, i jako ateista, i nawet kiedy jadę rowerem przez Atlantyk we śnie lub plotę głupoty, nie czuję, by pan Hartman robił ze mnie głupka, pajaca. Mój ateizm jest niezależny od pana Hartmana, od pana Mellera i od kogokolwiek, więc nikt mnie nie reprezentuje, prócz mnie samego. Ani ja nikogo nie reprezentuję i nie zamierzam. Pan Meller pomawia pana Hartmana o prezesowanie jakiemuś niezidentyfikowanemu ateizmowi, a równocześnie sam, nie mając od większości tych ateistów (ode mnie – na pewno nie) upoważnienia, powiada: „robią z nas głupków, pajaców” oraz „Natomiast proszę nie robić z ateistów obciachowych pajaców”. Cóż to jest innego, jak nie „samozwańcze prezesowanie polskiemu ateizmowi”?
    Polacy z wielką łatwością przypisują sobie na własną rękę role różnych reprezentantów. Na przykład chłopczyk w krótkich majtkach Tusk bez upoważnienia przeprosił Polaków za znane słowa pani Bieńkowskiej. To miała być grzeczność wobec narodu. Tyle że ta domniemana grzeczność była równocześnie bijącym w oczy chamstwem wobec pani Bieńkowskiej, potraktowanej publicznie jak ubezwłasnowolniona smarkula.
    Uczmy się pierw reprezentować samych siebie. Bo subtelności, niestety, nikt nie uczy.

  72. >>>”Polityka” pyta na okładce: „Czy ateiści w Polsce są szykanowani” i ja, wywołany do tablicy ateuszek odpowiadam: jest znacznie gorzej, robią z nas głupków, pajaców i jakichś kompletnie nierozgarniętych obciachowców, przy których bohaterowie reklamówek o obciachu autorstwa Platformy i PiS to megaspoko goście. A kto robi?
    No, bardzo to zabawne, ale samozwańczy prezes polskiego ateizmu, który ozdabia okładkę „Polityki”, czyli profesor Jan Hartman, jego dwóch partyjnych kolegów, Janusz Palikot i Armand Ryfiński, oraz wielu innych, równie odjechanych obywateli, którzy postanowili zrobić z ateizmu i ateistów pośmiewisko.
    Natomiast bardzo proszę nie robić z ateistów obciachowych pajaców>>>.
    ————————————————————

    Nazwanie pana Hartmana „samozwańczym prezesem polskiego ateizmu” jest przykładem
    polskiego publicystycznego prostactwa polegającego na imputowaniu przeciwnikowi intencji, które się urodziły wyłącznie w głowie imputującego. Jest to szkalowanie, bo kłamliwe słowo o przywódczych zapędach pana Hartmana poszło w tłum i żyje własnym życiem. Jestem starszy od obywatela Mellera i jako człowiek, i jako ateista, i nawet kiedy jadę rowerem przez Atlantyk we śnie lub plotę głupoty, nie czuję, by pan Hartman robił ze mnie głupka, pajaca. Mój ateizm jest niezależny od pana Hartmana, od pana Mellera i od kogokolwiek, więc nikt mnie nie reprezentuje, prócz mnie samego. Ani ja nikogo nie reprezentuję i nie zamierzam. Pan Meller pomawia pana Hartmana o prezesowanie jakiemuś niezidentyfikowanemu ateizmowi, a równocześnie sam, nie mając od większości tych ateistów (ode mnie – na pewno nie) upoważnienia, powiada: „robią z nas głupków, pajaców” oraz „Natomiast proszę nie robić z ateistów obciachowych pajaców”. Cóż to jest innego, jak nie „samozwańcze prezesowanie polskiemu ateizmowi”?
    Polacy z wielką łatwością przypisują sobie na własną rękę role różnych reprezentantów. Na przykład chłopczyk w krótkich majtkach Tusk bez upoważnienia przeprosił Polaków za znane słowa pani Bieńkowskiej. To miała być grzeczność wobec narodu. Tyle że ta domniemana grzeczność była równocześnie bijącym w oczy chamstwem wobec pani Bieńkowskiej, potraktowanej publicznie jak ubezwłasnowolniona smarkula.
    Uczmy się pierw reprezentować samych siebie. Bo takich subtelności, niestety, nikt nie uczy.

  73. Pan Jan Hartman jak widzę, jak każdy prawdziwy przywódca, ma już grono bezwarunkowo oddanych mu wyznawców, gotowych walczyć na wszystkie klawisze z każdym, kto jego wystąpienia ośmieli się skrytykować lub choćby nieśmiało przyznać rację tej części publiczności, która jest niewierząca w Hartmana. Nie o Mellera tu chodzi, człowiek może mało wyrafinowany i raczej kontrowersyjny, ale poziom dyskursu w wykonaniu pana Hartmana, jak by to powiedzieć, zanurkował, tylko trudno określić substancję. I co, inscenizacją kogoś pan przekonał – poza gronem wyznawców, którzy i tak uwierzą w cokolkwiek pan powie?

  74. Chamski belkot koszernego cwiercinteligenta.

  75. Leslaw Dobrzanski
    11 kwietnia o godz. 4:38
    Lesiu, dobrzes to ujal chlopie. Ja to bym jeszcze zaostrzyl twoja ostra wypowiedz, np tak: Wulgarnie chamski bulgotliwy belkot czosnkowo-koszernego 1/8 inteligenta.
    Widzisz Lesiu, jak walic to walic mocniej i precyzyjniej. Mysle, ze sie poprawisz i nastepnym razem zastosujesz sie do moich poprawek.
    A wogole to fajny z ciebie gosc, ciekawe ktorych kiboli reprezentujesz.

  76. Lewy
    11 kwietnia o godz. 5:58
    Cześć ranny ptaszku Lewy. Dodałbym do Twojej słusznej wypowiedzi – do nieartykułowanego warknięcia onego kundelka niczego nie dodam, bo Ty słuszniej reagujesz na pieski – że bulgot czosnkowego 1/8 inteligenta ma zwykle zrozumiałą nawet dla dzieciaka treść i bezpretensjonalną formę, słowem: szkarada na naszej ulicy i rzadkość.

  77. Panie Profesorze,

    Pan Meller nie doceni Pana książki i dedykacji, natomiast ja byłabym zachwycona takim zaszczytem… 🙂

  78. ateista – postępowiec tworzący system klerykalny (Okrągły Stół, Konkordat) i w ten sposób ściśle łączący Państwo i kler oraz finansujący kler z publicznej kasy.

    katolicka konserwa – wstecznik nieakceptujący Konkordatu i finansowania kleru przez państwo.

  79. Hartman – antyklerykalny ateista będący jednym z liderów TR, partii, której najważniejsi politycy stworzyli w Polsce system klerykalny i miliardy z publicznej kasy wpompowali w kler.

  80. @ atalia
    11 kwietnia o godz. 0:26
    Nigdy nie myślałem, że poprę jakikolwiek Twój komentarz a tu patrz.
    Toż to czysta prawda to co piszesz. Do Kutza czy Palikota jakoś mam jednak mniejszą urazę niż do Kwasa i jego świty. Toż to prawdziwy gnojownik.
    @ krzys52
    10 kwietnia o godz. 19:13
    Miło mi, że mój komentarz podobał Ci się ale mam jedno zastrzeżenie: Meller nie jest IDIOTĄ. Przeczytaj jego książkę – zobaczysz, że jest NIE BYLE KIM. Do tej pory prowadził ciekawe i twórcze życie. Jeżeli o cos go winię to o brak ,,inteligencji społecznej” – on jako członek elit (sam przyznaje, że dostąpił pomocy od samego R. Kapuścińskiego) po prostu NIE ROZUMIE – nie zdaje sobie sprawy ze skali ,,prześladowania” jakiej doświadcza niekatolik (ze szczególnym uwzględnieniem ateistów). Piszę to w cudzysłowie bo nie są to prześladowania w ,,starym, dobrym stylu” ale prześladowania mentalne(?), łamanie norm konstytucyjnych, czasem pospolite upokarzanie. Wyrazem tego jest katolicka tolerancja a’la PiS – niekatolicy (tu możesz wstawić:pedały, feministki etc.) ,,mogą se być ale w domu. Wara od ulic – te tylko dla katolików”.
    Niestety agresywne tony jakich niektórzy tu obecni ateiści używają są wodą na katolicki młyn. W XVIw jezuici będący chorążymi kontrreformacji mawiali ,,Niezgoda wśród heretyków to pokój dla Kościoła”. Dlatego choć mi obecność typów pokroju Kwasa śmierdzi zacisnę zęby gdyż TF to JEDYNA ekipa, która w drodze do koryta podnosi hasła, które popieram

  81. .
    Pare propositions
    a’la Ludwig W.

    1. nie jestem pewien czy
    definiowanie ateizmu w tym
    gronie jest niezbedne

    2. przypomnienie o Lyszczynskim
    jest znakomitym pomyslem
    a sama inscenizacja jest
    przeciwwaga do drogi krzyzowej
    czy innych procesji ktorymi
    niewierzacy sa napastowani
    (isulted) nachalnie w przestrzeni
    publicznej

    3. Lyszczynskiemu nalezy sie
    miejsce pamieci zrobione
    ze smakiem, pamietajac ze kraj
    jest ,,opomnikowany,, bohomazami
    JP2 i innych gigantow

    4. it,s undisputed fact !
    ze nie kto inny ale wlasnie
    ateisci podpisali ,,on the dotted
    line,, zgode na ostatni rozbior
    Polski konkordatem oddajac
    kraj kryminalnej voodoo
    sekcie z vatykanu

    5. symboliczne i publiczne
    obciecie glowy i przyrodzenia
    prominentnemu ateiscie
    jest forma zadoscuczynnienia
    za tchorzostwo jakim sie
    wykazali gdy kraj byl w potrzebie
    with barbarians at the gates

    6. satysfakcja odciecia im glowy
    raz only, za zmuszenie calego
    kraju do dawania d.py codziennie
    przez kto wie jak dlugo nie jest
    rekompensata wystarczajaca

    7. powtarzanie tego misterium
    over and over co roku z udzialem
    Millera, kwasniewskiego, (rakowski
    ego – too late) i innych SOBs,
    bylo by dobrym poczatkiem,
    choc frekwencja of 300 people
    nie rokuje dobrze na przyszlosc

    8. daleko tu do jakiejkolwiek
    symetrii miedzy marszami wierzacych
    i ateistow, mala szansa by przybraly
    styl marszow w Pn. Irlandii

    9. odbudowa rownowagi bedzie
    dluga i mozolna, moze potrwac
    pare generacji

    10. Hartman like a Dawkins
    is a vegan atheist ! W PL
    potrzeba takich jak Chris Hitchens
    carnivorous
    .

  82. Robi Pan dobrą robotę. Im więcej hejterów się odzywa tym lepiej tzn. dotarł Pan do ich świadomości i rozpoczął się u nich proces myślowy. Czy jest możliwe żeby rosły gruszki na wierzbie ? . Całe życie ktoś im mówił że tak właśnie jest i że musisz w to wierzyć bo jak nie to biada ci. Ale przecież wszyscy wiedzą że gruszki jednak nie rosną na wierzbie . Dlaczego tak jest że pomimo oczywistej oczywistości że gruszki nie rosną na wierzbie kupa ludzi kupuje to ?. Bo była i jest indoktrynowana od kołyski. Gruszki rosną na wierzbie i koniec kropka. W szkole podstawowej w najbliższej mi okolicy są dwie godziny lekcyjne w tygodniu religii, na których to jedyny i przewodni temat to – gruszki rosną na wierzbie, a tylko jedna godzina lekcyjna historii !. Trzeba mówić ludziom żeby nie bali się prawdy, gruszki nie rosną na wierzbach. Oczywiście po latach indoktrynacji sporo osób boi się pomyśleć inaczej pomimo że stoi przed wierzbą i widzi że nie ma na niej gruszek. Mnie samemu sporo czasu to zajęło, więc inni też go potrzebują. Mam nadzieję że hejterzy Pana nie zniechęcą i dalej będzie Pan mówił i pisał oczywiste oczywistości. Gruszki nie rosną na wierzbie. Pozdrawiam

  83. @lonefather
    10 kwietnia o godz. 14:29Ja
    ,,nie umiem sobie nawet wyobrazić, że można w takim momencie klaskać … A co do „kopania po tyłku”, to raczej sądzę, że to było i tak najdelikatniejsze, co spotkało Kazimierza Łyszczyńskiego w trakcie jego kaźni 350 lat temu…”
    Odp. U wielu zgromadzonych ta inscenizacja wywołała uśmiech na twarzy, u części wesołe rozbawienie i śmiech. Można to sobie obejrzeć, nie konieczne są predyspozycje wyobraźni.

  84. O nierówności świadczy Panie profesorze choćby to, że w Polsce nie ma miasta, w którym nie byłoby ulicy lub alei Jana Pawła II, a często jest jeszcze pomnik, szpital jego imienia itp. Tymczasem Kazimierz Łyszczyński – ofiara prześladowań za przekonania – nie istnieje w świadomości Polaków i nigdzie nie jest upamiętniony. Co do polemiki obu panów to proponuję usiąść, policzyć do dziesięciu i chwilę pomedytować, bo pienicie się niemożliwie, wytaczacie armaty i za chwilę chyba rzeczywiście zaczniecie się lać „po gębie”. „Mowa jest srebrem, a milczenie złotem”.

  85. Zachęcam do rzucenia okiem na gigantyczny kicz budowany w Krakowie. Nazywają to straszące obrzydlistwo „nie lękajcie się”. http://wiadomosci.onet.pl/kraj/oto-najbrzydsze-polskie-budowle-2013-roku/brx57

  86. atalia
    11 kwietnia o godz. 8:42
    A co z ta Korea Polnocna ? Czyzby tam gruby Kim wstecznik, katolicka konserwa nie akceptowal konkordatu ?
    Dlaczego nie siegasz do swej Wunderwaffe: Korea Polnocna zawsze polozysz na lopatki kazdego ateiste.

  87. Cóż brak dystansu (a dokładniej ścisk pewnych części ciała) to przypadłość polska i dotyczy wszystkich w naszym kraju, zarówno wierzących jak i ateistów.
    Ma być POOOWAaaaŻNIE!!!

    A ja polecam utwór „Profesur” zespołu eldooopa z płyty „Pożegnaie za friko”. Bardzo w temacie.

  88. Lewy
    11 kwietnia o godz. 10:38

    Dziękuję ci za konstruktywną krytykę. Masz rację i na dodatek świętą rację.

    Analizując twą konstruktywną krytykę i oraz także uwzględniając twą świętą rację, zauważam, ze są ateiści i ateiści. Ci pierwsi ateiści finansują kler z publicznych pieniędzy i tworzą klerykalny system poprzez podpisanie Konkordatu. Ci drudzy – wycinają w pień wszystkich wiernych jakiejkolwiek religii, jaka by ona nie była, a nawet niektórych ateistów pod pretekstem posiadania Biblii rzucają psom na rozdarcie.

    Są i jeszcze inni ateiści, jak np. Hartman: otaczający się ateistami finansującymi kler i upamiętniający zabicie wolnomyśliciela przez polskich katolików oraz niepamiętający o ateistach polskich zarzynających (topiących) polskich katolików.

    Wiwat Korea Północna! Wiwat, wiwat. Wiwat ateistyczny raj, w którym wycięto co do nogi wiernych i w którym jest 100 % ateistów stuprocentowych. Oby i w Polsce tak było, jak i w Korei Północnej.

  89. slawczan
    11 kwietnia o godz. 9:08

    Kutz? Bardzo lubię Kutza za to, że jako najwybitniejszy, czołowy, wpływowy polityk Śląska już pół wieku służy ofiarnie Śląskowi i nieustannie biadoli, iż Śląsk przez te pół wieku stał się kompletną ruiną. Ja Kutzowi wierzę. No, tak wybitny polityk wybitnie się nadaje do dalszej i jeszcze bardziej ofiarnej służby.

    Palikot? O, Palikot to mój guru. Był szefem komisji Przyjazne Państwo i stworzył Przyjazne Państwo, więc się bardzo nadaje, aby tworzyć jeszcze bardziej Przyjazne Państwo.

    Celiński? Uwielbiam Celińskiego za to, że ramię w ramię z Największym Polskim Klerykałem Wałęsą tworzyli klerykalny system klerykalnego państwa polskiego. Celiński nadaje się jak najbardziej do TR i do parlamentu UE.

  90. Fasolka
    11 kwietnia o godz. 10:14

    @lonefather
    10 kwietnia o godz. 14:29Ja
    ,,Odp. U wielu zgromadzonych ta inscenizacja wywołała uśmiech na twarzy, u części wesołe rozbawienie i śmiech.”

    No to zastanówmy się kto mógł się uśmiechać …. Ci którzy „lubią” prof Hartmana?

  91. atalia
    11 kwietnia o godz. 11:41
    Fajnie, ze wrociles do Korei Polnocnej. Tak trzymac, jest to precyzyjny obuch do walenia krwawych ateistow.
    A moze cos o siostrzycce Bernardecie, ktora tlukla dzieci sieroty, tolerowala gwalty.Czy to tez ateistka ?
    Wybacz , ze jak tak argumentami od sasa do lasa, ale jestem bystrym czlowiekiem i nauczylem sie od ciebie poslugiwac precyzyjnym buchem.

  92. Widzi pan, jest tak, co ja widzę i pan też widzi ale udaje tego, ktory właśnie tak mądrze gada. Polityka panie, polityka. Tego slowa pan przez gardlo nie chce wypuścić. Postaraj się pan i tym sposobem tym biednym ludziom przestanie pan macic w ich juz i tak dosc znacznie skolowanych głowach.

    Wrzucić wszystko do jednego garnka, to taki magiel właśnie, jak już ktoś wcześniej napisal. Nic więcej. Wykłady z filozofii, proszę bardzo w odpowiednim czasie i miejscu. Tutaj i u Mellera i gdziekolwiek indziej w przestrzeni publicznej w Polsce ale i nie tylko, robi sie politykę. I patrząc z tej perspektywy robi sie pan za blazna i ma w tym i nie tylko pan konkretny cel, proszę pana, polityczny. Proszę to sobie powtarzać wielokrotnie, a na pewno pan zapamieta, co zreszta jest zbyteczne, bo jak juz powyzej napisalem, doskonale pan wie co robi i dlaczego.

    A satysfakcję mam niemałą obserwujac razy, jakie nie tylko pan obrywa i z tego tytułu jęczy coraz bardziej. Napawa mnie to odrobiną optymizmu, że normalność jednak zwycięży.

  93. @atalia. Możliwe, że doszło do pomroczności jasnej w moim wydaniu. Rzadko tu bywam i całkiem możliwe, że nick pomylił się mi z inną osobą. Jeśli uraziłem twoje uczucia – to przepraszam.

    @krzys52. Ja również jestem otwarty na merytoryczną rozmowę, ale jeśli mam po raz kolejny udowadniać to, że preferuję bojkot wyborów od wybierania „lepszego zła”, to taka rozmowa do niczego nie nas nie będzie prowadzić.

  94. @lonefather
    11 kwietnia o godz. 13:00
    ,,No to zastanówmy się kto mógł się uśmiechać …. Ci którzy „lubią” prof Hartmana?”

    Odp.Zastanawiające jest dlaczego? Wśród nich można obejrzeć także tych, którzy z Panem Prof. JH przyszli i należą do TR. Ciekawa jest sama postać Prof.Hartmana, ale niekoniecznie chcę oglądać jak jest kopany po tyłku. Przykry widok.

  95. Wierzaca inaczej, myslaca inaczej, ca…….inaczej………….
    Saldo mortale

  96. Wira wyklucza racje lub nie bierze jej wogole pod uwage…….
    Saldo mortale

  97. Lewy
    11 kwietnia o godz. 13:20

    Dziękuję za jeszcze bardziej konstruktywną krytykę i jak zwykle świętą rację.

    Analizując twą wypowiedź, przyznaję: żałuję, że nie użyłeś precyzyjnego obucha, aby mi przywalić Św. Inkwizycją, młotem na czarownice. Wierzę, że następnym razem posłużysz się talibami.

    Ps. Wiwat Afganistan talibów, wiwat Iran ajatollahów! Wiwat Korea Północna stuprocentowych ateistów. Cóż za szczęście dla mnie, że i jednych, i drugich lubię tak samo, jak konstruktywną krytykę Lewego.

  98. Rafał Kochan
    11 kwietnia o godz. 13:59

    To tak, jak i ja, tyle że mnie dotknęła boleść goleni. Jeśli nie uraziłem twoich uczuć, to nie przepraszam.

  99. atalia
    11 kwietnia o godz. 15:18
    Alez ci sie chlopie pieprzy od rzeczy:Afganistan, Iran ajatolahow, Lewy, Korea.Zdaje sie, ze chcac byc ironicznym puscily ci hamulce i walnales w drzewo. Tak to bywa jak prostaczek chce byc dowcipnym Oskarem Wildem. Wychodzi taki belkot.

  100. Panie Profesorze
    teizm ,ateizm ,agnostycyzm………nuda
    ja jestem ciekawa (materializm hedonistyczny:)) ile ten performers kosztował?
    Zastanawiam się także ,dlaczego nie milkną komentarze ?i po co te komentarze

  101. @smile. Nie milkną, bo happening polityczny w wydaniu TR trwa w najlepsze. Wczoraj widziałem jakieś urywki tego performance’u, w którym wziął udział takze nasz profesor. Nie wiem, kogo on tam grał, ale miał jakiś worek po kartoflach na sobie. Czekam na kolejne przedstawienie… może ściąganie krzyża z sali plenarnej przy ul. Wiejskiej?

  102. @Adam Zabt
    „Robi Pan dobrą robotę. Im więcej hejterów się odzywa tym lepiej tzn. dotarł Pan do ich świadomości i rozpoczął się u nich proces myślowy”

    Optymista!

  103. Rafał Kochan
    11 kwietnia o godz. 13:59

    Alez ja nie mam zamiaru przekonywac Ciebie do wyborow. Ty wiesz swoje i ja wiem swoje. Mialem wylacznie na mysli ocene wypowiedzi Hartmana – poczynajac od obrony Palikota, poprzez happening na Starowce, do niniejszego wpisu na temat wypowiedzi Mellera. Czyli i o samym artykule Mellera mozemy porozmawiac. Bo moim zdaniem Hartman ma racje w swych ocenach Mellera. A jesli Ty uwazasz, ze sie myli to poprosze o konkrety.

  104. Rafał Kochan
    Od tych performanców TR-owcy mają już 1% poparcia.
    Coś lud Polski zachowawczy jest i nie przepada za sztuką bardziej jakby awangardową.
    Woli jak mu się mówi po prostemu. Taki np. Prezes wyraźnie powiada, kto patriota, a kto zdrajca, który klecha jest z nadania Bożego (Rydzyk) a który Szatana (Lemański). I wszystko jasne!

  105. Panie Profesorze wg mnie szkoda czasu na polemikę z Mellerem. To taki malutki człeczek. Oglądam tylko jego program, profesjonalizmu tam się nie da znaleźć, interesujący też nie jest. Może ma jakieś wielkie dokonania i jest tzw osobą ciekawą. Możew go n ie doceniam, ale nie zauważyłam.

  106. Lewy
    11 kwietnia o godz. 15:30

    Mnie puściły hamulce, to fakt, natomiast ty się hamujesz. Mógłbym dodać, hamujesz się, jak przystało na chama, ale po kiego, więc nie dodam.

  107. atalia
    11 kwietnia o godz. 18:55
    Nie wiem dlaczego, ale lubie takie belkotliwe stwory jak ty i lubie sie z nimi droczyc. Jakis taki jestem perwersyjny.
    Znow mnie mag opierniczy.

  108. PROFESOR HARTMAN JEST FILOZOFEM,BADACZEM RELIGII I CZŁOWIEKIEM DO KTÓREGO POZIOMU NIE DOROSŁO WIELU KLERYKAŁÓW I TZW LUDZI KOŚCIOŁA W RO, TAK W RP,BO KOŚCIÓŁ W EUROPIE ZACHODNIEJ EST INNY, NAWET WE WŁOSZECH GDZIE JEST WATYKAN!!W POLSCE GŁUPIA HIERARCHIA WYKORZYSTUJE WIARĘ DO STRASZENIA LUDZI I WŁADZY!!WSPÓLNIE Z DURNYMI TZW POLITYKAMI PRAWICY, NARZUCA OBYWATELOM SWE ZAKAZY I NAKAZY UŻYWAJĄC PARLAMENTU!!

  109. Lewy
    11 kwietnia o godz. 19:20

    O, to niemal, jak i ja, tyle że ja wiem, dlaczego uwielbiam tak bluzgające stwory jak ty Lewy i dlaczego lubię, gdy z braku argumentów zostaje ci ino bluzg.

    Ps. Znów mnie krzys52 zapragnie zabanować.

  110. @krzys52. To nie kwestia wiarygodności (lub jej brak) Hartmana w ocenie Mellera była przyczyną mojego udziału w tej dyskusji. Nie czytałem artykułu Mellera, wiec nie mogę wyrazić swojego stanowiska w tym zakresie. Jak doskonale pamiętasz, moja wypowiedź dotyczyła twojego bezpardonowego ataku na Gekko. Marcin Meller i jego poglądy są pobieżnie przeze mnie znane. Okłamałbym, gdybym napisał, ze jego felietonistyka i osobowość dziennikarska są mi bliskie. Myślę jednak, że nie o Mellera – dziennikarza tu chodzi, tylko o reakcję Hartmana – polityka oraz jego tani performance, o którym już dzisiaj mało kto pamięta. To nie Meller wykazuje się ambicją polityczną, tylko Hartman, zatem to Hartman powinien wiedzieć, że skoro zdecydował się na karierę polityczną, to automatycznie zmienił się jego status społeczny i jego postrzeganie w społeczeństwie. Tutaj już nie będzie wątpliwego okazywania szacunku do pracownika akademickiego, tylko bezlitosna krytyka każdego jego słowa i czynu, które będzie wywoływać emocje, sprzeciw etc. Dlaczego Hartman od jakiegoś czasu ciągle płacze i narzeka, że jego partia, on czy Palikot są ofiarami brzydkich mediów? To jest żenujące, że taki światły człowiek, jak Hartman obudził się nagle z ręką w nocniku i spostrzegł, że jego zabawki w piaskownicy zmieniły właściciela – patrz: polityka i całe media nie są takie, jak on sobie wcześniej wyobrażał. I co teraz mamy? Ano to, że Hartman zaczyna wikłać się w jakąś bezsensowną pyskówkę z mniej lub bardziej bystrym dziennikarzyną, bo ten nie okazuje szacunku dla światłości naukowej oraz jakże pożytecznej działalności politycznej. Jeszcze żaden polityk nie wygrał w otwartej walce z mediami… Toć to Hartman powinien wiedzieć, skoro wie o tym także jego ćwierćinteligentny student. Skoro Hartman to wie, to po jakiego czorta odgrywa rolę błazna, któremu nagle przeszkadza krytyczna rola mediów, które patrzą na brudne łapy każdego polityka w kraju? Wiem, że Hartman nie odpowie na to pytanie, wiec może ty sie skusisz?

  111. Rafał Kochan
    11 kwietnia o godz. 20:32
    Wiem, ze moja opinia jest Ci obojetna, ale nie moglem sie powstrzymac. Swietna ocena, znakomita analiza przepoczwarzenia sie Hartmana. Szkoda chlopa, ze tak zbrzydl.

  112. @Lewy. Z tego, co pamietam, lubisz się tutaj asekurować podszytym poczuciem humoru, więc wolałbym byc ostrożny w definitywnym wyrażeniu odpowiedzi, czy twoja opinia jest mi obojętna. Staram się także nie być łasy na komplementy, a jednocześnie konsekwentnie pozostawać odporny na prymitywną krytykę. Ważne, co w nas pozostaje z tego, co ktoś inny napisze, a nie to, co na głos o tym napiszemy tutaj, czy w innym miejscu.

  113. Meller to paprotkowaty lansiarz pitolący – sądząc po jego ”produkcji” – trzy po trzy na każdy temat. Zwyczajna telewizyjna małpa i ćwierćgłówek, który mimo swych usilnych zaprzeczeń „robi” za „obciachowego pajaca”. Tylko u podobnych sobie może wzbudzać zainteresowanie − jego publicystyka to popłuczyny – siódma woda po kisielu. A ostatni artykuł, bez żadnej istotnej treści, to desperackie i zawistne wycieranie sobie gęby … Hartmanem, któremu MM do jaj nie dorasta. Namnożyło się tych pouczycieli: sportowcy, trenerzy, kucharze, fryzjerzy, „krawce” i krawcowe, piosenkarki, tancerze i tancerki, pogodynki i… Meller – kupa śmiechu.
    ——————————————————————————
    Żona, która dosiada małżonka, posiada psychologię kurwy. Ta pozycja nazywa się mulier super virum. – twierdził Girolamo S.
    I nie tylko w tej kwestii nie mylił się ów palacz książek.

  114. Rafał Kochan
    11 kwietnia o godz. 20:32

    Mimo wszystko wolalbym by jednak w PE reprezentowal mnie Hartman, a nie Gowin, czy Adamek. I dlatego go bronie. Bo jesli padnie Hartman to reprezentowal mnie bedzie Gowin czy inny Marek Jurek, a bardziej precyzyjnie – tak rozumuje. Choc oczywiscie reprezentowal bedzie on Ciebie.

    Mysle, ze Hartman doskonale zdawal sobie sprawe z brutalnosci gry politycznej. Przeciez on doskonale wie, ze zyje w panstwie wyznaniowym ktore – z uzyciem partii klerykalnych i rezymowych mediow – na glowie stanie by uwalic kazda partie antysystemowa, i kazdego Hartmana, ktory temu panstwu moze narobic brudu za granica.

    Meller nie byl pierwszym ktory w Newsweeku zaatakowal Hartmana. Tydzien wczesniej paszkwil na Hartmana napisala Pawlicka. Zatem powiedz mi jak powinien zachowac sie czlowiek/kandydat oczerniany w prasie? Bo moim zdaniem zachowal sie poprawnie, merytorycznie odnoszac sie do zarzutow, klamstw, oszczerstw, pomowien i insynuacji. A co zrobilbys Ty, Rafale? Czy udawalbys, ze pada deszcz i odezwal sie dopiero po 26 paszkwilu, lub milczal do tak zwanego konca? Ciekawe co by na to powiedzial Twoj elektorat.

    Hartman nie placze i nie lamentuje – on sie broni! Czy odmawiasz mu prawa do obrony wlasnej godnosci, wlasnej osoby? On nie biadoli lecz stawia twardo czola przeciwnosciom losu jakimi sa podlegle polskim elitom media. Elitom ktorym jest dobrze jak jest i nie maja najmniejszego zamiaru ryzykowac jakichkolwiek zmian. On broni sie takze dlatego, ze – na przekor prognostykom – postawil na swa karte swoje wlasne zycie. Broni tego wszysrkiego co ma dla niego wartosc.

    Hartman jest jaki jest, dla niektorych moze byc nazbyt teatralny, ale jego ewentualna teatralnosc nie zmienia absolutnie faktu obrzucania o sfabrykowanym gownem. Co za roznica, zatem, w jaki sposob reaguje on na wymierzone w siebie oszczerstwo, skoro to jest oszczerstwo?
    Choc niechetni mu zlosliwcy reaguja jak ci SS-mani rechoczacy na kazdy podskok Zyda kopanego w dupe. I na to, ze tak lamentuje. O przyczyny lamentu – mniejsza.

  115. @Krzys52. Pytasz mnie, jak powinien zachowywać sie polityk, który jest oczerniany przez media. To proste – jeśli „oczernianie” nie ma zadnych podstaw – skierowanie sprawy do sądu o kłamstwo lub pomówienia.
    Ale, jak sądze, o inną sytuację ci chodzi. Mam natomiast inną radę dla polityków i ja taką stosowałbym, choć moje wypowiedzi tutaj mogą być tego zaprzeczeniem. A mianowicie, najlepszym sposobem polityków na „walkę” z mediami jest – konsekwencja i skuteczność w realizacji swoich racji i założeń politycznych. Co do konsekwencji, to chyba sprawa jest jasna i nie trzeba jej tłumaczyć. Ale skuteczność, to już inna sprawa. Bynajmniej nie chodzi mi o stosowanie metody „cel uświęca środki”, tylko o przekonywanie mediów praz społeczeństwa do własnej koncepcji państwa, poparte kompleksowymi ofertami zmian systemowych oraz inicjowaniu debat z politykami innych partii, a przede wszystkim strony rządowej, w których głoszone koncepcje miałyby możliwości konfrontacyjne i stanowiły realną przeciwwage do np. opozycyjnego populizmu lub rządowego marazmu. Tylko konkretne, systemowe rozwiazania gospodarczo-społeczne, nagłaśnianie ich oraz jasny ich przekaz w sferze publicznej może zmienic wizerunek TR oraz samego Hartmana, a nie jego wylewanie krokodylich łez nad swoją niedolą polityka – naukowca. A to, że będą media, którym nie będą sie podobac rozwiazania systemowe danych partii, to sprawa innej natury, ale wówczas polityce sprowadzają media do poziomu merytorycznej dyskusji nad konkretnymi pomysłami reform, a nie tabloidowego szamba, w którym nie jest ważne meritum: JAK coś zmienić, tylko DLACZEGO dany polityk zachowuje sie jak osioł.

  116. Rafał Kochan
    11 kwietnia o godz. 21:54

    @Krzys52. Pytasz mnie, jak powinien zachowywać sie polityk, który jest oczerniany przez media. To proste – jeśli „oczernianie” nie ma zadnych podstaw – skierowanie sprawy do sądu o kłamstwo lub pomówienia.
    ****
    I czekac az sad rozpatrzy sprawe za pol roku, gdy elektorat oczekuje jakiejs natychmiastowej reakcji?

  117. Rafał Kochan
    11 kwietnia o godz. 21:54

    wylewanie krokodylich łez nad swoją niedolą polityka – naukowca.
    ****

    A w ktorym to miejscu on te krokodyle lzy wylewa, jesli mozna?

  118. @krzyś52. W ostatnim okresie, ilekroć Hartmana widziałem w TV, tylekroć nie omieszkał zaznaczac, że w mediach jest nagonka na TR lub Palikota. To narzekanie Hartman uskutecznia również na tym blogu. Wybacz, ale dla mnie takie zachowanie jest śmieszne… tak samo śmieszne, jak PIS-dziochy pieprzą, iż niepolskie media są wrogie „jedynie-prawdziwie-polskim-partiom”. Czy w przypadku, gdy zetknąłeś sie z taką retoryką u PIS-dziochów, nie pojawił sie u ciebie usmiech politowania?

  119. Rafał Kochan
    11 kwietnia o godz. 22:13

    Co Ci wykaze, ze wypowiadasz nieprzemyslane opinie to Ty natychmiast wyglaszasz kolejna. Oczywiscie bez mrugniecia okiem nad tym co zostalo Ci wykazane.

    Mnie Hartman nie potrzebuje mowic, ze jest nagonka na niego, TR i Palikotow. Jak widze nagonke to wiem. I wiecej mi nie trzeba.
    Widzialem jak pulweryzowali Palikota w oparciu o wyrwane z kontekstu pol zdania adresowanego do Nowickiej. Widzialem histerie mediow nad wypowiedzia Palikota w pomieszczeniach sejmowych (niepelnosprawne dzieci). I widze nagonke na Hartmana, tym razem zainicjowana przez Newsweek – by nie byla to ciagle Wyborcza. Czy moze uwazasz, ze ja nie potrafie odroznic nagonki od krytyki? Bo ja jestem przekonany, ze doskonale wiem jakie sa roznice pomiedzy jednym a drugim.

    Na przyklad krytyka nieucieka sie do pomowien.

  120. @krzys52. Ale jakie ja konkretnie nieprzemyślane opinie wypowiadam? Nieprzemyślane, bo?
    Zdaje sobie sprawę, że tobie Hartman nic nie musi mówić, bo jestes zapatrzony w niego, jak w obrazek, ale nie mówimy tu tylko o tobie, ale o ludziach mieszkający w tym kraju…

    Zasada jest prosta, jesli sa pomówienia, to sprawa trafia do sądu. Takie są fundamenty demokracji w państwie. Jeśli uważasz, że nie jest to skuteczne narzędzie w walce z kłamstwem i pomówieniem, to powinieneś zmienić zainteresowania polityczne i sympatyzowac może z tymi partiami, które oferuja bardziej skuteczne metody eliminowania złośliwych dziennikarzy.

  121. Prośba
    Odłączcie wreszcie Atalie od tej pompy do miliardów.
    Zamęczy się biedak albo dostanie przepukliny biedak.
    Tyle juz miliardów zdołał wszystkim przepompowć.
    Ciekawe czy z tego czyni zarzut czy tez chce utopić KK
    w tym potopie czy tez usprawiedliwić jego hierarchów z tym ich :
    – JAK DAWALI TO CO MIELIŚMY NIE BRAĆ ?
    ukłony

  122. Rafał Kochan
    11 kwietnia o godz. 22:47

    @krzys52. Ale jakie ja konkretnie nieprzemyślane opinie wypowiadam? Nieprzemyślane, bo?
    **
    Prosze bardzo:

    „wylewanie krokodylich łez nad swoją niedolą polityka – naukowca.”
    ****

    A w ktorym to miejscu on te krokodyle lzy wylewa, jesli mozna?
    ====

    „@Krzys52. Pytasz mnie, jak powinien zachowywać sie polityk, który jest oczerniany przez media. To proste – jeśli „oczernianie” nie ma zadnych podstaw – skierowanie sprawy do sądu o kłamstwo lub pomówienia.”
    ****
    I czekac az sad rozpatrzy sprawe za pol roku, gdy elektorat oczekuje jakiejs natychmiastowej reakcji?
    ====

    Jak dotad nie zwrociles uwagi na niezwykle wazny element czasowy. Bo
    sad byc moze cos orzeknie, pytanie tylko – kiedy. Bo wtedy moze to juz nie miec najmniejszego znaczenia.
    Pominales takze oczekiwania elektoratu. Bo ja na przyklad wole gdy takiemu Mellerowi Hartman odpowie sam i pokaze mu jaki to z niego gnojek na zlecenie, niz mialby wystepowac w charakterze pieniacza (Ty pierwszy wytknalbys mu pieniactwo, jak Cie znam).
    Ponadto, i to akurat dla mnie jest bardzo wazne, sady w Polsce reprezentuja wyznaniowe panstwo i osobiscie nie mam do nich najmniejszego zaufania, gdy dochodzi do orzekania w sprawach bliskich polityce.
    Osobnym zagadnieniem jest sama natura pomowien, gdyz sa pomowienia i „pomowienia”. Przy czym te drugie sa istotne w sprawach politycznych, niemniej sa znacznie delikatniejsze od pomowienia kogos o kradziez, a sady rozstrzygaja o pomowieniach, a nie o „pomowieniach”. Te drugie uznawane sa zazwyczaj jako sprawa polityczna – a sadom nic do tego.

  123. @krzys52. Napisałem ci, dlaczego uważam, że Hartman użala się nad swoim losem. Kwestionujesz to racjonalne uzasadnienie? Jeśli kwestionujesz moje odczucia, to jaki ma sens ta rozmowa? To tak, jakbym kwestionował twój racjonalizm w ocenie postępowania Hartmana, gdyż emocjonalnie jestes zbyt bardzo zaangażowany w jego poglady. Przeciez takie rozumowanie do niczego nie prowadzi.

    Chcesz mi powiedzieć, że brak sprawności wymiaru sprawiedliwości ma uzasadniać odwetową reakcję polityków w stosunku do mediów? I to ma tłumaczyć ich brak zaangażowania w to, do czego oni pretendują, bo przyjmują zasady gry toczenia wojenek słownych z swiatem mediów?

  124. @krzys52. Skoro istnieją „pomówienia delikatniejsze”, to jakie one moga mieć wpływ na opinie publiczną? To po co nimi się w ogóle przejmowac, skoro nie mają poważnego ciężaru zniesławienia, kłamstwa czy innych negatywnych społecznie skutków?

  125. http://wyborcza.pl/1,75248,15779126,Ekspert__Dla_siostr_wazniejsza_jest_dyscyplina__a.html#TRNajCzytSST
    „Dla sióstr ważniejsza jest dyscyplina, a nie miłosierdzie”

    fragment wywiadu:
    „W Polsce obowiązuje stereotyp, wedle którego ośrodki prowadzone przez Kościół i zakony są z definicji dobre, a siostry poświęcają się przecież dzieciom, więc nigdy nic złego nie mogą im zrobić. Pokutuje przeświadczenie, że krytykowanie instytucji i ludzi Kościoła jest podnoszeniem ręki na religię i objawem agresywnego antyklerykalizmu. I to spowodowało swego rodzaju zmowę milczenia i obojętność. Tymczasem także w takich ośrodkach może dochodzić do rzeczy strasznych i potrzebna jest bezwzględnie zewnętrzna kontrola.
    Straszne jest to, że lekarze, którzy dokonywali obdukcji dzieci, nie zgłaszali swoich wątpliwości. To dowód na siłę tego stereotypu. Podobnie jak zachowanie nauczycielek. Jedna z nich mówi: „Jestem katoliczką i nie będę donosić na siostry zakonne. Innym też odradzam”. Tylko jedna wykazała się odwagą i wrażliwością. W sprawach Kościoła zostaje wyłączony krytycyzm.”

    PS.
    Uważam, że wszyscy nauczyciele ofiar, lekarze, a także pozostałe bestie w habitach powini być oskarżeni o współudział w tych przestępstwach i surowo ukarani. Jestem przekonana, że te biedne dzieciny były i są gwałcone przez pedofilów w sutannach i w habitach w placówkach im podlegających. W ciemościach dziecko przecież nie wie, kto go gwałci.
    Wszystkie placówki opiekuńcze i ośrodki wychowawcze prowadzone przez bestie w sutannach i habitch powinny być im odebrane, a nielegalny konkordat czyli kolejny rozbór Polski powinen być unieważniony.
    Proszę zwrócić uwagę, że kościelne bestie są opłacane z pieniędzy podatników.
    Wszystkie ofiary tych bestialskich przestęstw powinny na drodze sądowej zażądać od kk olbrzymich odszodowań.
    Dewotka Wielowejska w 21 wieku wciąż nie może zrozumieć, że religijne niebo jest puste.

  126. zezowaty
    11 kwietnia o godz. 23:05

    Coś ci się pory… Ja klerowi nie dałem ni grosika i nie ja się przyssałem do pompy, ale twoi pupile.

  127. Hartman, Kaczyński, Tusk, Palikot, Miller itd., itd. – czyżby Zielona Wyspa miała jeszcze zdolność kredytową pomimo biliona długu? To może dlatego tak im śpieszno jeszcze bardziej bez litości zadłużać swe dzieci, wnuki, prawnuki?

    To nie sztuka: szczuć jeden na drugiego. Spróbujcie choć przez jeden rok prowadzić Polskę bez deficytu. Ale prędzej Rydzyk zostanie ateistą, a Hartman katolikiem, niż im się to uda.

  128. Przesyłam weekendowy felieton Dziennika Związkowego w Chicago. Trzeba zejść na ziemię polską z tych podniebnych rozmów warszawsko-krakowskich intelektualistów.

    Małe i wielkie problemy Unii Europejskiej

    Wiosna wreszcie nadchodzi, a z nią zimna wojna na wschodnich granicach Unii Europejskiej. Cała północna Afryka została wcześniej zdestabilizowana. Sąsiadująca z nią część Azji również w ruinie politycznej i ekonomicznej. Od paru miesięcy Ukraina powoli stacza się w otchłań inflacji i politycznej anarchii. Te polityczne „wiosny ludów”, które rozpoczęły się w krajach Afryki Północnej, zawędrowały teraz nad Morze Czarne i zbliżyły się do granic Unii Europejskiej. Zimnokrwiste kraje Zachodniej Europy wyrażają zdyscyplinowany niepokój ustami swoich dyplomatów.
    W Polsce i w małych krajach Europy Wschodniej zapanowała w mediach histeria wojenna. Tytuły gazet i artykułów zamieszczanych na stronach internetowych, wypełnione są spekulacjami i porównaniami sił ewentualnych uczestników konfliktu zbrojnego. Politycy licytują się hasłami w znanym nam stylu „nie oddamy nawet guzika”.
    Tylko narody, na których się eksperymentuje, nie wykazują najmniejszej ochoty do wojny. Dwudziestoletnia transformacja ustrojowa dała im takiego czadu, że ich totalnie wyczerpała. Narody dawnej RWPG mają w nosie politykę i polityków.
    Otwieramy wyborczą.biz, a tam czytamy: „Rok 2013: rekord samobójstw. Mężczyźni pod presją. Aż 6097 osób popełniło w ubiegłym roku samobójstwo w Polsce – wynika ze statystyk Komendy Głównej Policji. To o 1920 osób więcej niż w 2012 roku.” Jeżeli w małym mieście rozwiązuje się ostatni zakład pracy, to wskaźniki śmierci samobójczej rosną o 100 procent. W Polsce na sześć samobójstw mężczyzn przypada jedno samobójstwo kobiety. – czytamy w wyborcza.biz.
    Na tych samych stronach internetowych czytamy dalej: ” 1 kwietnia odbył się kolejny przetarg, w którym na sprzedaż wystawione zostały Krośnieńskie Huty Szkła, spółka Krosglass oraz huta szkła w Jaśle. – Nie udało się ich sprzedać…
    Następny przetarg odbędzie się 17 czerwca… – Czekamy na nabywców. Jeśli ktoś się zdecyduje, kupi spółki, które pracują i przynoszą zysk – dodaje syndyk Marek Leszczak. Syndyk ma zgodę sądu na prowadzenie KHS i związanych z nimi spółek do końca bieżącego roku. KHS od marca 2009 roku są w upadłości likwidacyjnej. Firma nadal pracuje i zatrudnia ponad 2 tysiące osób.” – czytamy w wyborcza.biz.
    Trudno zrozumieć ten cytowany tekst. Dwie informacje: „ firmy są w upadłości likwidacyjnej” i „spółki które pracują i przynoszą zysk” – jakby do siebie nie pasują.
    Jeżeli przynoszą zysk, to powinno być zainteresowanie ich kupnem, albo nikt nie pownien ich sprzedawać jeżeli przynoszą zysk?
    Okazuje się, że ekonomia polityczna globalizmu ma swoje tajemnicze prawa, które nie mają nic wspólnego z logiką. Czy ekonomia polityczna globalizmu jest kontynuacją ekonomii politycznej komunizmu?
    Zupełnie inne zdanie na temat polskiej ekonomii ma premier Donald Tusk.
    W niedzielę był w Bartoszycach na ziemi warmińskiej i tam powiedział, że Polska za 7 do 9 lat dogoni średnią europejską i wtedy liczba emigrujących za granicę Polaków spadnie. W Bartoszycach bezrobocie przekracza dzisiaj 30 procent.
    Premier Tusk ma „odwagę” cywilną, wygłaszając proroctwa ekonomiczne, a premier Węgier Viktor Orban ma odwagę wprowadzać reformy ekonomiczne we własnym kraju, które przyniosły jego partii zwycięstwo w wyborach parlamentarnych. Prawicowa, rządząca partia Fidesz, doprowadziła do obniżenia cen energii dla gospodarstw domowych o 20 procent i zmniejszenia deficytu finansów publicznych do 3 procent PKB. Węgry mają najmniejszy deficyt budżetowy od 10 lat.
    Premier Orban był krytykowany przez UE, za popadanie w konflikty z bankami i znaczną częścią działających na Węgrzech zagranicznych spółek.
    Czy wyborczy sukces prawicy na Węgrzech jest małym, czy wielkim problemem Unii Europejskiej?
    Zbliżające się wybory do Parlamentu Europejskiego prawdopodobnie nie zmienią w sposób rewolucyjny składu tego parlamentu. Tlący się konflikt na wschodnich granicach Europy, rzuci na wybory do PE cień przygnębienia i bezradności Unii Europejskiej wobec tego konfliktu.
    Rok 2014 będzie zdominowany przez wydarzenia na Ukrainie.
    Po wyborach do PE, stara, ustabilizowana Europa z początku naszego wieku, będzie udawała, że nic złego się nie dzieje, ale nie pozna się już w lustrze. Niby wszystko będzie podobnie, ale już zupełnie inaczej. Parowóz globalizmu traci siły i nie uciągnie kolejnych doczepianych wagonów. Czy ten rewolucyjny „parowóz dziejów” wykolei się na problemach ukraińskich? Czy ten rewolucyjny konflikt na Ukrainie okaże się małym czy wielkim problemem Unii Europejskiej?

  129. Wojciech K.Borkowski
    12 kwietnia o godz. 1:48

    No, dobrze, ale co można zrobić? Przecież ci sami przy korytku od dwudziestu lat nie po to mają policję i kilka tajnych służb, aby sobie były, i nie dlatego np. nauczycielom wydłużyli wiek emerytalny aż o 17 lat, ale mundurowym już nie.

    I nie po to mają Ordynację Wyborczą i w niej komunistyczny system zamieniający wybory w farsę, aby stracić korytko.

  130. @atalia. Nic nie stoi na przeszkodzie, byś głosował w wyborach na takich, którzy sa wolni od tego 20letniego korytka. Co do wydłużania wieku emerytalnego dla mundurowych. Jednym słowem, twoim zdaniem powinien funkcjonować jeden system emerytalny jednakowy dla wszystkich, bez względu, jaki był charakter pracy poszczególnych grup zawodowych?

  131. Rafał Kochan
    12 kwietnia o godz. 10:00

    Czyli na jakich: przecież „jedynki” mają ci, co właśnie są przy korytku i których szef partii wyznaczył do wygrania za wierną służbę, a „jedynki” prawie zawsze wygrywają. To wiadome z góry, więc wybory to komunistyczna farsa.

    Mam głosować na Kutza (50 lat przy korytku)? Palikota (chyba z 10 lat)? Kaczyńskiego (ćwierć wieku)? Tuska (ćwierć wieku)? Millera (pół wieku)? To oni decydują, a wskazane przez nich „jedynki” to tylko automaty do głosowania. Ziobrę? Żart. Gowina? Żart. Pustka.

    Nie powinno być tak, że jednym się nie wydłuża wieku emerytalnego, bo prawo nie działa wstecz, ale zarazem innym wydłuża się wiek emerytalny i wtedy prawo już nie działa wstecz.

    Natomiast dla każdego bez wyjątku wiek emerytalny powinien zaczynać się po ukończeniu sześćdziesięciu lat życia.

  132. @atalia. Nalegam o racjonalizm w wygłaszaniu pewnych poglądów. Myślenie nie boli – chciałoby się rzec.

    Więc problem jest z „jedynkami”, czy partiami? Rozumiem, że zagłosowałbyś na kogokolwiek, kto się nie unurzał przez 25 lat w korytku? Pod warunkiem, by była to jedynka z PO, TR czy PIS?
    Mógłbyś podać nazwisko polityka, na którego zagłosowałbyś, gdyby dostał ‚jedynkę”?

    Emerytury dla wszystkich takie same po 60 roku życia… Hmmm, ciekawe kto wówczas poszedłby do takiej pracy, jak policja czy wojsko? Poczytaj, na czym polega specyfika służb mundurowych. Porozmawiaj z tymi, ktorzy tam pracuja. Poczytaj badania wskazujące na to, co jest inspiracją do podjęcia decyzji przez młodych , by ubiegać sie o prace w resortach siłowych i innych (z zapewnieniem ulg, w tym emerytalnych), a potem nawijaj te idiotyczne banialuki.

    A wiesz dlaczego wojsku lub policji nie wydłużono wieku emerytalnego? Bo gdyby tak miało być, to ci, którzy byliby w wieku 35-50 lat, wszyscy odeszliby na emeryture przed wprowadzeniem takiej ustawy. Który odpowiedzialny rzad pozwoliłby sobie na taki demontaż kraju? Zastanów sie człowiecze, co ty wygadujesz.

  133. Profesorska polemika z playboyowym redaktorem. Co za uczta!
    Od narcyzów aż mdło.

  134. Rafał Kochan
    12 kwietnia o godz. 12:13

    Problem jest w komunistycznej Ordynacji Wyborczej, o czym wyraźnie pisałem o 9:28, a i do wpisu z 9:28 też się odnosiłeś. Problem: komunistyczna Ordynacja Wyborcza zamieniająca demokrację w farsę.

    Cieszę się, że się troszczysz o to, co inspiruje młodych. Szkoda, że zapomniałeś, co inspirowało młodych spoza służb mundurowych, gdy x lat temu podejmowali pracę, a potem się okazało, że muszą tyrać o 17 lat dłużej. Ciekawe, na kogo w zemście będą głosować i dlaczego Kaczyński na nich liczy…

    To jedno, a drugie: ci mundurowi zaraz po przejściu na emeryturę na ogół podejmują pracę i blokują ją dla młodych, o których dbasz tak pieczołowicie. Tu, w mojej wiosze, jest jednostka mundurowa, wszyscy, wszyscy mundurowi zaraz po przejściu na emeryturę pracują dalej, tyle że już nie w jednostce, zarazem biorą emeryturę, jak to niszczy rynek pracy, sam sobie pomyśl, wszak zdaje się umiesz myśleć racjonalnie…

    Wszyscy mundurowi poszliby od razu na emeryturę? (ale, ale teraz też niemal wszyscy idą…). Poza tym, to ciekawe, przecież ciągle ględzą, że liczy się dla nich służba, rozkaz, dobro ojczyzny (przepraszam, Ojczyzny)… Ale rozwiązań byłoby wiele, bardzo wiele, np. nadal obowiązkowy pobór, a oficerom np. dwa razy wyższe pensje. Jestem pewien, że żaden by tyłka nie zabrał z powodu wydłużenia wieku emerytalnego.

    Ps. Nie nalegam, o racjonalizm z twojej strony, bo to daremne.

  135. No, proszę. Inscenizacja fragmentu historii Kk. przykrojona na miarę moralitetu, z instytucją inkwizycji (dobro), a paru mellerowców dostrzega tylko jakiś piar(d).
    O co chodzi obrońcy cnót nadprzyrodzonych? Mord dokonany na Łyszczyńskim nie był miłym Panu? Dekapitacja ateisty (zło) nie wynikała z nakazów biblijnych, ani wpisywała się w warunek zbawienia? Wszak to realizacja chrześcijańskiego przesłania walki ze złem w celu zaistnienia Królestwa Niebieskiego.
    Czemu spragnieni tegoż ,,Królestwa” nie usiłujecie przyspieszyć jego realizacji? Skoro bezgrzesznością tnie potraficie, może złożycie z siebie ofiary na ołtarzu Pana. Przodem barany z owieczkami, przodem.

    Poza skundlonymi mellerowcami głos zabierają mendzące michnikowszczyny. Wzywają do dialogu z Kk. To znaczy; wół będzie pierdział-obora słuchać. Na kolanach z ucałowaniem meszta biskupiego, bo żaden książę Kościoła nie pozwoli na skażenie raczki wrażą śliną.
    Niewolnik ma dialogować z totalitarystycznym systemem tkwiącym mentalnie w plemiennym szowinizmie. Jakby od woli mafii laterańskiej zależały prawa człowieka, emancypacja czy nadrzędność praw stanowionych nad ,,objawianymi”.
    Ideologia katolicka jest niereformowalna, proszę michnikowszczyn. Miarą wszechrzeczy jest dla niej wydumany bałwan niebiański a człowiek prochem marnym.

    Żeby jedni i drudzy wnieśli coś odkrywczego do tej postulowanej dyskusji. Analizą konstruktywną krytyką wykazać np; nieracjonalność upamiętniania śmierci Łyszczyńskiego, wobec tysięcy pomników wznoszonych patronowi pedofilów ps. JaPa II. Za trudne. Lecą tylko tanim populizmem albo arogancją wyższości wiary nad niewiarą. Przy tym włażą klerowi gdzie tkwią już miliony wazeliniarzy oraz wdrapują się na cokoły po plecach innych.
    Ot, kundlizm nobilitowany poszczekiwaniem wyrasowionych psubratów buldoga Mellera. (tak się zwie ten pokurcz?)

    I jad z plwociną w ramach katolickiej ,,miłości bliźniego” ze ,,znakiem pokoju”.
    @nihil novi łajno w onucach. Piszesz; ,,daje d… i haftuje”.
    Jesteś nul, bo nie znosisz większych wartości.
    @vps. Zaiste, rozum (,,tajemniczy byt stworzony przez racjonalistę” !) cię opuścił.
    A twój idol był zwykłym łotrem i, jak rzezimieszek został stracony. Na palu (stauros) nie krzyżu (crux).
    @Gekko. Dadaisto formy i treści. Ty tak z siebie wypluwasz ten bełkot pidżynem, czy brałeś lekcje u pogrobowców Tzary?
    Już podniosłeś kloakę do rangi sztuki.
    @Lechosław Dobrzański-piszący autobiografię, @atalia-wnuczka Ormiego…
    Tak rekompensujecie sobie lęk przed ciemnościami i moczeniem się w łóżku?
    Daremne wasze starania o miejscówki w raju, bowiem tam ponoć wnijdą tylko niegrzeszni.
    Jak nie powtórzyć; Czemu was mać….

  136. Rafał Kochan
    12 kwietnia o godz. 12:13

    Myślisz racjonalnie i nie pleciesz banialuk (w przeciwieństwie do mnie), więc może lepiej nie myśl o takim młodym byczku Kaczmarku z CBA, który bierze śliczniutką emeryturkę i zarazem pracuje gdzie indziej i z nas obu – jestem pewien – śmieje się do rozpuku, a takich byczków tysiące, tysiące…. Haruj na nich i bul. Nie myśl o tym, bo może się okazać, że myślenie to ból (wbrew temu, co piszesz, że ono nie boli).

  137. @atalia. Poczytaj sobie, ile osób odchodzi na emerytury ze służb mundurowych w wieku 35-40 lat. Wiesz ilu? 10 %. Korzystają z tego prawa, bo wszedzie na świecie istnieją dla służb mundurowych podobne warunki przechodzenia na emerytury. Musisz wiedzieć, że taki Kaczmarek za to, że odszedł po 15 latach służby, otrzymuje 40% swojego ostatniego uposażenia. Jeśli cie dziwi, ze ona chce pracowac i pracuje, to przelicz sobie, ile faktycznie dostanie taki mundurowy tej emerytury. Jeśli twierdzisz, ze praca żołnierza, policjanta i strażaka jest taka sama, jak nauczyciela czy innego akrobaty (z całym szacunkiem do tych zawodów), i nie wymaga, by państwo troszczyło się o takie grupy zawodowe, to porozumienia miedzy nami nigdy nie będzie. Skoro uważasz, że praca policjanta czy żołnierza jest taka fajna, i ma tyle przywilejów, trzeba było zaciągnąć sie do tej pracy i w niej trochę popracowac. Dlaczego tego nie zrobiłeś? Czyżby wydawanie rozkazów, utrzymywanie sprawności fizycznej, czeste zmiany miejsca pracy, podporzadkowanie swojego życia osobistego wymogom służbowym i dyscyplinie, było dla ciebie zbyt cięzkie do zaakceptowania?

  138. Kapituluję: nie pisałem o tym, że taka czy inna praca jest fajna albo i niefajna, ale o tym, że system jest do kitu. Chcesz, to dyskutuj z samym sobą, na pewno uda ci się z sobą porozumieć.

  139. Abulafia
    12 kwietnia o godz. 15:09

    Poj… ci się coś: to nie ja dałem klerowi publiczne pieniądze, ale twoi patroni. Nie mam zamiaru dawać klerowi publicznych pieniędzy, podczas gdy twoi pupile jak najbardziej.

    Ale, ale… może jednak – pod wpływem tak światłych opinii, jak twoje – może zostanę politykiem u ateistów i będę finansować kler, zapewne tym samym zasłużę na laurkę u tak zacnego por…, jak ty.

    Hm, to dobry pomysł: wpakuję w kler miliardy z publicznej kasy, wtedy Abulafia przytuli, Hartman przyhołubi i krzys52 z uznaniem pogłaszcze po czółku a i sam imć Palikot udzieli błogosławieństwa i da „jedynkę” na liście wyborczej… Hm, któż to wie, skoro biją za to, że nie daję pieniędzy klerowi i protestuję, to na pewno będą pisać peany, gdy zrobię na odwrót.

    Kto wie, czy Abulafia niczym iluminacja u św. Augustyna nie natchnął mnie świetnym pomysłem…

  140. @atalia. Skoro nie jest fajna, to chyba w imie sprawiedliwości społecznej, należy takich ludzi wyróżnić jakoś. Prawda? Skoro państwa nie stać, by żołnierz lub policjant dostawał dwa razy wieksza pensję, to chyba kwestia wczesniejszej emerytury jest dobrym rozwiazaniem? Przecież tak jest na całym swiecie. A teraz mozesz kapitulować. Obawiam sie, ze ty nawet z samym sobą nie jestes w stanie sie dogadać.

  141. Pan Marcin Meller to intelektualny cienias, a Śniadanie Miszczów ma tyle z mistrzostwem wspólnego co Miszcz z polską ortografią. Amen.
    PS.
    Dziwię, że Pan Hartman, profesor w końcu, wdaje się w pyskówkę z Panem Marcinem Mellerem. Czyżby obydwaj Panowie dogadali się ponad podziałami, co by robić sobie publicity?

  142. Rafał Kochan
    12 kwietnia o godz. 17:25

    Ps. Natomiast bardzo się cieszę, że za przywileje płacisz także ze swojej kieszeni. Jednak smuci mnie, że bulisz za mało, więc przywileje obciążają Polskę, rośnie dług, już ponad bilion zadłużenia. Może się okazać, że nie starczy na żołd, a wtedy żołnierze bez walki poddadzą się wrogowi.

    Albo nie będą mieć czym walczyć, co zresztą jest prawdą, bo chyba te czołgi, których już nie chcieli Niemcy i oddali nam za darmo, trudno będzie nawet wyprowadzić poza koszary, ponieważ się rozsypią ze starości.

    Tak czy siak, jeśli nauczyciel mniej znaczy od policjanta czy żołnierza, a tak w Polsce jest, to efekt zawsze taki sam. Jaki? Masz rozum, więc zapewne wiesz.

  143. Rozczarowanie.

    Wydawać by się mogło, że ateizm to nowa forma kultury, nowa jakość, nowy etap itd.

    Okazuje się – czego jednym z dowodów ten blog – że ateizm jest jak religia. Nie jest religią, ale tak samo funkcjonuje i w tym samym się przejawia, co religia.

    Ma swoje dogmaty. Nie ma swojego boga, bo i po co, skoro jego bogiem sam ateizm. Ma swoich męczenników. Wyznawców. Ekskomunikuje krytyków. Wyznawcy są tak samo zdolni do wyrzynania nieateistów, jak wierzący ateistów. Również ateiści wyrzynają ateistów, tak samo okrutnie jak wierni wiernych.

    Nie jest zinstytucjonalizowany, ale i są religie niemające instytucji.

    Nie jest jednak tak źle. To bowiem kwestia kultury, że człowiek musi czemuś służyć, jakiemuś bałwanowi wymyślonemu przez umysł. Gdyby to była kwestia genów, to i zwierzęta miałyby jakąś wiarę lub niewiarę. Jest zatem nadzieja, że i ludzie kiedyś tak będą żyć: bez zagadnienia, czy jest coś, co ich przerasta, czy nie.

  144. Rafał Kochan
    12 kwietnia o godz. 15:38

    Policjant lub inny mundurowy, narażający swoją skórę powinien mieć adekwatną płace i przywileje .Będzie miał dzieki temu odpowiednią emeryturę.
    Pierdziochy których jest tam więcej – nie ! Ku… nie po 15 latach !
    Dziś mają osobny system emerytalny ( nie są w ZUS ) by pierdziochy spokojnie żerowały.Nie dadzą się ruszyć.

    Zapytaj murarzy hutników i innych zatrudnionych w szkodliwych i ciężkich warunkach czy nie mieliby ochoty iść na 40% emeryturę (ot tak po 30 latach )
    i pracować dalej ? Zapytaj Kobiet !

    Na same „przywileje” mundurowe budżet rocznie wydaje 13 mld złotych
    Jak do tego się ma, te 180 mln zł dla niepełnosprawnych o których tyle szumu ostatnio !
    Jeżeli gość „idzie” na żołnierza czy policjanta żeby po 15 latach iść na emeryturę to – Boże uchowaj.

  145. @sztaplarka. Oto właśnie chodzi, że już nie pójdzie po 15 latach. Przecież rok temu była reforma systemu emerytalnego w służbach mundurowych. Wy, tzn. sztaplarka i atalia, mi tu nie wyjeżdżajcie z biednymi nauczycielami czy hutnikami. Prostytutki mają jeszcze cięższą pracę, a nikt im nie da emerytury za tę pracę – ponoć nielegalną i niegodną człowieka XX wieku. Idźcie się naskarżyć do pobliskiego kościoła, lub do byłego bolszewickiego aparatczyka. Połączcie się w bólu i psioczcie nadal… zapewne będziecie wysłuchani.

  146. Praca przy pompie
    Gdy starego konia który cały czas chodził w kieracie
    wypuszczono na wolne pole to on nawet wówczas
    skubiąc trawę zataczał regularne kola.
    Więc pompuj Atalio , pompuj.
    uklony

  147. @Kochan
    ” Korzystają z tego prawa, bo wszedzie na świecie istnieją dla służb mundurowych podobne warunki przechodzenia na emerytury”

    Możesz przestać pier…lić głupot?
    „Niemiecki policjant, co do zasady, nabywa prawo do pełnej emerytury (73,5% ostatniego uposażenia bez dodatków) najszybciej w wieku 60 – 65 lat, przy czym nie może pracować w Policji dłużej niż 40 lat.
    Możliwe jest również, przy spełnieniu określonych warunków, przejście na wcześniejszą emeryturę. Aby uzyskać do niej prawo, trzeba mieć skończone co najmniej 50 – 55 lat ”

    „W Austrii od 1 stycznia 2005 roku wszystkich zatrudnionych obowiązują te same przepisy emerytalne. Uprawnienia do tego świadczenia nabywa się z chwilą ukończenia 65 l”

    http://isp.policja.pl/isp/aktualnosci/338,Emerytury-policyjne-w-Europie.html

  148. @fidelio. Ok, nie byłem precyzyjny. Miałem na myśli konkretnie wojsko. Zasada jest jednak wszedzie ta sama z reguły – wszystkie służby mundurowe mają profity względem reszty grup zawodowych.

  149. Rafał Kochan
    12 kwietnia o godz. 20:47

    No to przyjrzyjmy się zmianie .
    Ustawa wydłuża staż służby do 25 lat oraz wiek przejścia na emeryturę do ukończenia 55 lat.
    Zmiany obejmą osoby, które rozpoczną służbę po wejściu w życie nowych przepisów, czyli 1 stycznia 2013 r.
    Funkcjonariusze i żołnierze pozostający w służbie w dniu ich wejścia w życie
    BĘDĄ MOGLI WYBRAĆ , ( cóż za trudność wyboru )
    czy chcą odejść na emeryturę na starych, czy na nowych zasadach.

    Czy w innych krajach jest podobnie ????

    Niemiecki policjant, co do zasady, nabywa prawo do pełnej emerytury (73,5% ostatniego uposażenia bez dodatków) najszybciej w wieku 60 – 65 lat, przy czym nie może pracować w Policji dłużej niż 40 lat

    W Austrii wszystkich zatrudnionych obowiązują te same przepisy emerytalne. Uprawnienia do tego świadczenia nabywa się z chwilą ukończenia 65 lat.
    Wpływ na wysokość emerytury ma służba w niebezpiecznych warunkach lub w godzinach nadliczbowych. Za nadgodziny wypłacane jest bowiem wynagrodzenie, które zwiększa wynagrodzenie w skali roku, a tym samym wymiar emerytury.

    We Francji prawa emerytalne policjanci nabywają z chwilą wypracowania określonej liczby lat i osiągnięcia określonego wieku. Mogą oni przejść na emeryturę, na własną prośbę, po spełnieniu dwóch warunków. 25 lat pracy (z wyjątkiem posterunkowych i podoficerów dla których minimalny czas służby to 15 lat) i znajdowanie się w wieku 5 lat poniżej granicy wieku określonej dla danego stopnia w korpusie.
    Dla korpusu posterunkowych i podoficerów wiek ten został określony na 50 lat życia. . Oficerowie młodsi mogą przejść na emeryturę w wieku co najmniej 55 lat, w korpusie oficerów starszych w zależności od stopnia jest to od 58 do 60 lat.

    Funkcjonariusze Korpusu Policji Krajowej w Hiszpanii, przechodzą na obowiązkową emeryturę w wieku 65 lat. Istnieją liczne przepisy umożliwiające skorzystanie z emerytury pomostowej.

    Rzeczywiście w Polsce prostytutki mają gorzej – Ochroniarzu Polskich służb rzecz jasna.

  150. @Rafał Kochan

    Alez Rafale, przedstawiles opinie ktora nie wymaga zadnego udowadniania. Jak to opinia wynikajaca z osobistych predyspozycji, oraz osobistego postrzegania swiata. Wprawdzie dobrze by bylo gdybys przy tym powolal sie na jakies konkretne zdanie Hartmana, na potwierdzenie tego, ze narzeka ale przeciez nie musisz – tak to po prostu widzisz i juz. I mniejsza o sam tekst.

    I teraz wyobraz sobie, ze ja skarze Ciebe do sadu, gdyz poczulem sie urazony opinia, iz leje krokodylowe lzy kiedy to nie jest prawda. Badz poczulem sie urazony ktoryms ze stwierdzen Mellera, ktory ma takie samo prawo do swego oryginalnego widzenia swiata jak i Ty. Co na to sad? Pomijam juz ten drobiazg, ze natychmiast oglosilbys, ze teraz to juz moje mazgajstwo jest bezdyskusyjne – bo z placzem do sadu na skarge polecialem, zamiast stawic Ci czola w mediach. Innymi slowy mialbys kolejna okazje do obsmarowania mnie (dokladnie to samo praktykujesz w przypadku Hartmana bo, gwoli prawdy, nie ma takiego zachowania ktorego nie mozna by bylo,w jakis sposob, obrzucic gownem), i uzywalbys sobie do woli podczas gdy ja mialbym cierpliwie czekac na decyzje sadu. A tu kampania trwa… Tymczasem sad albo nie przyjalby mojej skargi do rozpatrzenia, bez uzasadniania swej decyzji, albo oddalilby ja uzasadniajac, ze jest to sprawa polityczna i sadowi nic do tego, albo tez zdecydowalby cos co i tak, po kampanii, nie mialoby najmniejszego znaczenia. Ty dobrze wiesz, ze jak sie kogos nie chce zawadzic kijem, to zawsze mozna pałą. Zwlaszcza gdy paraduje sie w czapce niewidce anonimowosci. Wtedy mozna smialo zapomniec o poczuciu odpowiedzialnosci za slowo, o wstydzie, poczuciu przyzwoitosci – prawda Kochanie?

    Do swojego widzenia Hartmana masz takie samo niezbywalne prawo jak do olewania kto bedzie reprezentowal Ciebie w Sejmie, czy PE. Jesli Tobie nie przeszkadza, ze bedziesz reprezentowany przez Gowina, Marka Jurka, Adamka, czy Marzene Wrobel, a przeszkadza ewentualnosc, iz moze to byc Hartman, lub ktorykolwiek z Palikotow, to ja tak samo nie moge udowodnic Ci, ze „nie masz racji”, gdyz jest to kwestia Twojego indywidualnego postrzegania swiata, gustu – osobistego wyboru. A, ze jednoczenie glosisz, i na tym forum, ze jestes ateista moze przeciez nie miec najmniejszego znaczenia, no bo co z tego, ze wypadasz niezbyt spojnie, niezbyt szczerze, i niezbyt wiarygodnie. Podobnie z niechecia w stosunku do ateistow pragnacych ustanowic Lyszczynskiego swym patronem i obchodzic rocznice jego egzekucji. Do czego takze jako ateista masz niezbywalne prawo, bo przeciez nie musi Ci sie to podobac. Ty wiesz przeciez, ze wszystko pasuje no bo przeciez masz pelne prawo do wlasnego galimatiasu w glowce i zwiazanych z nim pogladow od Sasa do lasa. A w ramach powyzszego, do gloszenia tu, ze nie bedziesz glosowal na nikogo, i zadnymi wyborami zainteresowany nie jestes, przy jednoczesnej nieustannej napastliwosci w stosunku do Palikotow i Hartmana. To, ze znow dzwieczy w uchu ta sama falszywa nuta – zaden problem. Nie kazdy musi byc muzykalny. Jestes tak samo unikalny jak Gekko i Nihil, bo tym razem to Atalia zdecydowal, ze nie bedzie udawal ateisty. Wprawdzie ja sam, olewajac polityke – a jak olewac to konsekwentnie – nie wpadlbym na pomysl by udac sie na blok Korwiszonow by dolowac tam ich przyglupawego przywodce, no ale to jestem ja – a kazdy jest inny, nonie?

    Powiedz mi Rafale, dlaczego nie udales sie na blog Korwiszonow, by tam przekonywac wszystkich – jesli nie przeciwko niemu, to przynajmniej – do olewania wyborow jako takich bo wszystko jest gowno, za wyjatkiem moczu? Dlaczego akurat tutaj uprawiasz swoja polityczna agitke – w trosce o dobro Hartmana, ktoremu krytyka moze wyjsc na dobre. Czy Ty uwazasz, ze tego faceta to palcem robili i do profesury doszedl dzieki nabialowi, dostarczanemu przez mame do dziekanatu? Czy doprawdy sadzisz, ze on moglby sie od Ciebie czegokolwiek nauczyc?! Ja wiem, ze tak Ci sie wydaje, bo czlowiek z osiagnieciami, z pozycja, nie byle kto, pozwolil Ci na siebie pyskowac na swoim blogu, w zwiazku z czym ochoczo zlapales cala reke. Bo jak Gekko przekonany jestes, ze mozesz go teraz traktowac z gory, gdyz jestes o wiele lepszy, i wykazac to wlasnie wszystkim – bo masz w koncu taka mozliwosc. No coz, gratuluje swietnego samopoczucia, ale obawiam sie, ze Hartman raczej nie skorzysta z porad osoby dotknietej niezbornoscia umyslowa (to dotyczy takze Gekko) ktorej objawy, w postaci umyslowego galimatiasu, opisalem powyzej. Wierz mi Rafale – Ty (wy) nie macie absolutnie nic! do zaoferowania Hartmanowi. Jesli tylko istotnie uwazasz, ze masz – bo wg mnie, bynajmniej, nie w celu niesienia pomocy Hartmanowi tu przebywasz.

    I

  151. @krzys52. Nie rozumiem, dlaczego przesuwasz środek ciężkości dyskusji na moją osobę. Myślałem, że rozmawiamy tutaj o ludziach, którzy pretendują do naszych politycznych reprezentantów w w przestrzeni publicznej i o ich poglądach, aktywności oraz dotychczasowych osiągnięciach. Po raz kolejny potwierdzasz, że masz inklinacje do bezrefleksyjnego czczenia na kolanach swoich idoli politycznych. Ja gardzę taką postawą, ale nie będę zniżał się do twego poziomu i nie będę teraz opisywał twojej skromnej osoby na tym blogu. A już twoje pytanie, dlaczego ja czegoś nie zrobiłem, traktuję jako kiepski żart. Napiszę ci na koniec, byś nauczył się kultury pisania na blogu, dyskutowania. Blog nie jest areną do wędrówek personalnych. Jeśli tego nie rozumiesz, daruj sobie dalszą dyskusję ze mną.

  152. Krzysiowe pytania
    Nikt Cię nie” rusza” więc czemu Ty tyłkiem kręcisz ?
    Tak powinna brzmieć odpowiedz ze strony Kochana,
    Zresztą funkcjonowała jeszcze w sowieckich lagrach
    więc to nic nowego.
    ukłony

  153. zezowaty
    12 kwietnia o godz. 22:05

    Coś ci się dokładnie poje… To nie ja pompowałem w kler forsę podatników, ale twoi pupile.

    Ps. A o tym koniu to dobry przykład, idealnie opisałeś siebie.

  154. Wzajemna masturbacja forumowiczów – wyzwalana słowem Hartmana – to obraz nędzy i rozpaczy. To rodzaj kurewstwa na raty.

  155. „Być albo nie być” –
    „Jestem za a nawet przeciw”-

    Takie są wpisy części blogowiczów odpisujących Gospodarzowi i Jego Gościom.
    A mnie się marzy wypowiedź zwięzła „tak” lub „nie” z uzasadnieniem.
    Wprawdzie Gospodarz zachęca do dyskusji ale nie jałowej i na temat.
    A na dziś tematem przewodnim są nadchodzące wybory do PE.
    Co ja mogę zrobić?
    Iść na wybory – każde.
    Głosować na ugrupowanie które daje szansę na zmiany systemowe.

  156. Gekkon
    13 kwietnia o godz. 10:12

    Bardzo podoba mi się twoja wypowiedź. Czyżby Hartman był więc sutenerem, stręczycielem, alfonsem, burdelmamą? Hm, zadajesz bobu. Skoro kurewstwo na raty i masturbację oceniasz jako obraz nędzy i rozpaczy, to jak oceniasz stręczycielstwo? I czy w takim razie blog Hartmana to swoisty burdel?

    A ty? Pochwalam cię za to, że publicznie przyznajesz się do masturbacji i kurewstwa na raty i dlatego przychodzisz na ten blog, aby sobie pofolgować.

    Natomiast nie pochwalam tego, że tak się potępiasz. Masturbacja nie jest zła, kurewstwo tym bardziej, prostytucja w Polsce powinna być legalna. To kaznodzieje potępiają kurewstwo (rzecz legalną, chwalebną, pożądaną w wielu państwach, np. Holandii). Ale ty na pewno nie jesteś kaznodzieją, hm…

  157. @atalia
    Widzisz atalio – czołowy onanisto hartmanowego bloga – jedyną bronią jaką operujesz jako tako to odwracanie kota ogonem. Ale rozumiem, że po kilkunastu wytryskach, masz prawo być zmęczony i bezradny.

    Hartman, ot tak sobie, z litości dla TWA (towarzystwa wzajemnej adoracji) i поддержки разговора podrzuca niby-publicystyczny ochłap, a forumowi masturbanci, wpatrzeni weń jak w garażową pin-up girl, przystępują do dzieła.

    Widzisz atalio cienki z ciebie dupek, skoro treści prostego komentarza nie rozumiesz.

  158. atalia
    13 kwietnia o godz. 11:49

    „To kaznodzieje potępiają kurewstwo (rzecz legalną, chwalebną, pożądaną w wielu państwach, np. Holandii)”.

    ???- W Holandii legalną owszem , chwalebną – ??? na pewno nie – traktują to jak nieuniknioną część krajobrazu, tak jak my tirówki .
    Ale czy są pożądane ? Dla wielu co korzystają i je bronią, tak .:)

    Nie rozumiem skąd ta złość niektórych blogowiczów na obecność ludzi „myślących inaczej”. Inaczej niż gospodarz bloga.
    Osobiście i ja jestem jednym z tych przedstawicieli, co uważają że tylko „broda czyni z niego mędrca”, a jego działania są motywowane oportunizmem w najczystszej postaci.
    Z naszej obecności odnosi on tylko same korzyści, ponieważ to my pokazujemy mu jaki rezonans odnoszą jego działania i słowa.
    Kierując się tą wiedzą planuje następne draki.

    Jeżeli jest to fan – klub miłośników Hartmana, obecność w nim przeciwników jest niestosowana , skoro jednak tak często się do nas zwraca, np:
    ” Katolicy czemu milczycie !” etc tego rodzaju bzdury są oczywistym zaproszeniem do dyskusji
    czyniąc blog otwartym i basta.
    Nawet dla miłego inaczej Gekkona

  159. Gekkon
    13 kwietnia o godz. 13:42

    No, ja mam kilkanaście wytrysków, jak piszesz i to jest prawda, a tobie w ogóle nie staje. Zazdrość cię zalewa, ot, co.

  160. sztaplarka
    13 kwietnia o godz. 13:51

    Prostytucja, moim zdaniem, jest pożądana i w Polsce powinna być zalegalizowana.

    Jestem sobą, to znaczy, że i u wierzących, i u niewierzących jestem tak samo mile widziany. Hartmana bardzo lubię, bo daje mi dobrą rozrywkę.

  161. Ten artykuł wygląda, jak gdyby Pan profesor postanowił dowalić Mellerowi, ale w połowie się rozmyślił. Moim zdaniem ten spór to strata czasu. Z politycznego punktu widzenia, powinien Pan raczej sprecyzować co Pan chce robić w tym Parlamencie, niż wymieniać ciosy. W Pańskiej obecności w życiu politycznym obserwuję ostatnimi czasy delikatny przerost formy nad treścią.

  162. Tak trzymać Panie Profesorze!
    Jestem pełen szacunku i podziwu dla Pana odwagi i erudycji.
    Ma Pan mój głos w eurowyborach!
    Aż chciałoby się powiedzieć, tak po szlachecku, po staropolsku:
    Niech Bóg cię prowadzi mości panie dobrodzieju! 🙂

    ———————————————————-
    Albert Einstein:”Słowo ‚Bóg’ jest dla mnie niczym więcej niż wyrazem i wytworem ludzkiej słabości, a Biblia zbiorem dostojnych, ale jednak prymitywnych, legend, które są ponadto dość dziecinne.
    Żadna interpretacja, niezależnie od tego, jak subtelna, nie może tego zmienić”

  163. @atalia

    Nie atalia, nie kilkanaście, ale kilkadziesiąt.
    I nie zazdrość tylko współczucie dla przymuła, który musi kilkadziesiąt razy powtarzać by sobie sprawić przyjemność.
    Zwyczajny partacz.

  164. Litość nie popłaca
    Szczególnie gdy się ma do czynienia z Atalią.
    Przyznaję się do błędu.
    Powinienem pisząc o starym koniu na błoniu pisać STARA SZKAPA.
    Ale czy koń zacząłby chodzić prosto ?? wątpię.
    uklony

  165. Chronić ateizm przed kryptokatolikami.
    Z dużym niesmakiem zapoznałem się z lojalką dzieciątka resortowego. Uderzył mnie ekspiacyjny charakter zapisu. Pokutuje za co; pochodzenie, Playboy’owanie, znudzenie ateizmem?
    Poziom argumentacji w notce ,,Chronić ateizm przed Hofmanem” żałosny. Styl dadaistyczny-ot, poszczególne słowa wyjmowane z kapelusza na chybił trafił i spisywane w szyku pozorującym zdania. Narracja egocentryczna. Jakby tego zbuka znosiła
    ,,Klasyczna kura mieszczańska bez głowy na polskim podwórku”.
    Mamy więc w lojalce;
    ,,Wywołany do tablicy”. Taki wrażliwy mimo przytępionego słuchu ateuszek. Z troski o dobro ateizmu musiał się skshibicjonizmować. Okazało się, że po to, by ratować twarz konformistycznej miernoty kryptokatolickiej. Ot, ideolog ateizmu cierpiący za miliony olewających ,,byty” transcendentne. Więc olewa tych, co olewają.
    ,,Nie robić z ateistów pajaców” grzmi samozwańczy rzecznik zmarginalizowanych niewierzących. I narzuca oportunistycznie ateuszom swoją percepcję rzeczywistości. Żąda postaw bez; prostactwa, plugawości, chamstwa, obrazy, żółci, obsesji…, co miksuje z Rydzykiem, Sakiewiczem, Pawłowicz i obowiązkowo Kaczyńskim (taki argument z serii reductio ad Hitlerum).
    Ateizm ma być, jak Maryja; niepokalany. Przed i po wyartykułowaniu. Bo Elżbieta-Marcin organoleptycznie sprawdzi hymen.
    ,,Zrobię taką jesień średniowiecza”. No, powala wszechmocą i sprawstwem. A jakie schizofreniczne; ateista grożący inkwizycją. Może najpierw zdecydowałby się; chce wisieć na krzyżu, czy przybijać doń gwoździami innych.

    Cóż można dodać do takiej deklaracji nie pozostawiającej złudzeń? Wiadomo, że Meller wycina ateistów pod pozorem krzewienia bezdogmatycznego myślenia. Bazując na ,,zasługach” przeszłości (pochodzenie, deklaracja jawnego ateuszostwa, praca w Playboyu), zawłaszcza sobie prawa do aroganckiego pouczania, co do zachowań i wypowiedzi ludzi niewierzących. Zaufajcie podajcie rękę a wprowadzę Was do kościoła, gdzie czeka gettowa ławka dla ,,ateistów”.
    To jakaś maskarada mająca na celu przerobienie ateistów w błaznów na służbie ,,przewodniej siły narodu”. Ratuj się, kto przy zdrowych zmysłach przed faryzeuszem Mellerem.

    A wokół panuje powszechna miłość bliźniego. Znakiem pokoju przepojony naród. Wierzący z pasterzami dają przykłady nastawiania drugiego policzka. I oddawania chlebem za kamień.
    Czasem tylko jakiś jezuita Gundlach zażąda użycia bomby atomowej przeciwko ateistom. Kościół katolicki utrzyma tradycję mordu niewierzących, jako warunek zbawienia. A ideologia chrześcijańska usankcjonuje niewolnictwo, karę śmierci, podmiotowość człowieka.
    Zawłaszczy całą przestrzeń, Konstytucję oprze na Bogu i prawem karnym zadba o przywileje wierzących. Kościół katolicki wyzuje z dóbr narodowych…
    W tym stanie rzeczy dzieciątko resortowe zleca dawanie ciała sługom bożym. Bo ono to czyni ku obustronnemu zadowoleniu.

    Chrońmy ateizm przed Mellerem!

  166. @ atalia
    13 kwietnia o godz. 20:23
    „No, ja mam kilkanaście wytrysków, jak piszesz i to jest prawda, a tobie w ogóle nie staje. Zazdrość cię zalewa, ot, co.”

    Nie dość że tępa sztuka… to jeszcze erotyczny mitoman.

  167. Radio Erwań donosi. Prof. Hartman zrobił sobie tatuaż na klacie „Nie ważne jak o Tobie mówią. Ważne aby mówili”

    W przygotowaniu jest już następny: „Polska dla Polaków” tak na wszelki wypadek gdyby trzeba było zmienić poglądy.

  168. SZAN. AUTORZE!!! >>>> ponieważ zdjęto ze strony „szanującej się…” Newsweek.pl” mój wpis pod tzw. „meller-fizmem” krotko- sieznym i mijającym się ze współczesnymi potrzebami i atmosfera w kraju, ” z propozycja by dokopał innym tak bardzo „tego…..” potrzebującym a z „siebie” i nas nie czynil /wschodniego…./ pośmiewiska… Sprawa jest za poważna by ja w tak obskurny i brutalny sposób „mellerizmem” /pseudo uwspółcześniającym / ubarwiać…

  169. Rafał Kochan
    14 kwietnia o godz. 6:49
    Podejrzewam, ze tak naprawde Atalia do adam Hofman, tak samo glupio wyszczekany, zawsze musi miec ostatni glosi, a teraz okazuje sie jeszcze , ze chwali sie swoim pronciem

  170. Szanowny Autorze@,
    istotnie, wciąż nie milkną komentarze po Pańskiej dekapitacji na warszawskim rynku. Ostatni komentarz: 2 procent poparcia dla Twojego Ruchu w najnowszym sondażu TNS.
    Ale jakże tu zabiegać o elektorat, skoro społeczeństwo ciemne, skołtunione, omamione przez guślarzy w sukienkach!
    Te 2 procent to i tak rewelka. Po Pańskich kolejnych występach publicznych ostaną się jeno Krzysia i Krzyś.
    I jak owi (mityczni) Ewa i Adam stworzą zręby nowej, jedynie słusznej, ateistycznej cywilizacji.
    Nowego, wspaniałego świata…

  171. Z.B.I.G.
    14 kwietnia o godz. 17:33

    Spadaj zlodzieju. Spadaj koscielna mendo.

  172. „Abulafia” – świetna opinia.
    Popieram.

  173. Popieram wypowiedzi „krzys52” i „Abulafia”.
    Ps.
    Smieszy mnie istnienie i nazwa programu TVN „Drugie śniadanie mistrzów” ponieważ 90% jego uczestników to absolutne zaprzeczenie mistrzostwa w pozytywnym rozumieniu tego słowa.
    Według jakiej definicji „mistrzostwa” do studia telewizyjnego zaprasza się tak durnowato wypowiadających się tam ludzi…?
    Jedynym prawdopodobnym uzasadnieniem takiego nędznego doboru gości programu wydaje się być konieczność stworzenia odpowiednio „szarego” intelektualnie „TŁA”, na którym „talentem i erudcją” zabłyśnie …Marcin Meller, co jest prawie niewykonalne z uwagi na jego niezwykle niski poziom intelektualny.
    Cały czas trzeba pamiętać, że Meller jest zatrudniony w prokościelnej firmie TVN, gdzie wraz z sobie podobnymi pseudodziennikarzami takimi jak Olejnik, Pochanke, Kolenda, Durczok, Rymanowski, Marciniak i cała reszta tego intelektualnie wątłego tałatajstwa manipuluje tępym i łatwowiernym motłochem w krucjacie przeciwko ateistom, antyklerykałom, a zwłaszcza partii Twój Ruch i ich dążeniom do świeckiego państwa.
    Tylko patrzeć jak Meller wraz ze swoim przyjacielem – kapelanem TVN Sową zorganizują pielgrzymkę polskich peseudoateistów do Rzymu na watykańskie gusła ku czci ludobójcy JP2, który już w tydzień po „zmartwychwstaniu” wstąpi do „nieba”….

  174. ad. nie tylko J.Pieczul z 11.04…. > 1:58, 2:36…
    …chyba jedne ze szczególnie i to b. ciekawych wpisów >>> nie tylko „normujących ta bzdurno – metafiz… – filoz… orientacje : by albo być nie-być – …chcieć czy moc… gdy niemoc ogarnia ta chlusto – manie – dup – orientacje ww barwach i nastroju „mellerfizmu…”, upiększonych jazgotów pod i przy użyciu symboli mieczo – krzyżowego bełkotu

  175. Kochani ateiści i antyklerykałowie!
    Róbcie swoje i nie oglądajcie się na szczekaczki. Ich głośny wrzask świadczy o bezsilności. Dla nich to równia pochyla, dla was droga do zwycięstwa rozumu. Róbcie swoje.

  176. Ja bym zglosil prokuraturze, ze Z.B.I.G cos ukradl, to by go zamkneli. A Krzys dobrotliwie kaze ZBIGowi zlodziejowi spadac. Wiemy, ze za mende jeszcze sie nie aresztuje, ale za zlodziejstwo jak najbardziej !!!
    Ciekawe , co ten ZBIG ukradl.

  177. Brawo Krzysia i Krzyś 52.
    Wprawdzie Z.B.I.G . połączył Was węzłem chyba nie małżeńskim,
    ale „nic to”, róbcie swoje a inni do Was dołączą.

  178. „Lewy” napisał:
    ” Wiemy, ze za mende jeszcze sie nie aresztuje, ale za zlodziejstwo jak najbardziej !!!”
    Pokaż mi wobec tego choć jednego klechę aresztowanego i skazanego za złodziejstwo i oszustwo, które na codzień uprawia…
    Przecież cała ta watykańska mafia pedofilska to jedna wielka przestępcza organizacja złodziei i oszustów.
    Moim zdaniem niezależnie, czy mowa o Franciszku, B16, Sowie, Rydzyku, Bonieckim, Dziwiszu, JP2, Oko, Lemańskim etc. – każdy klecha już przez samo to, że zostaje klechą, a więc zaprzysiężonym pracownikiem pasożytniczej, próżniaczej, oszukańczej i szkodliwej społecznie organizacji (kościół) sam się dyskwalifikuje w takich kategoriach jak uczciwość, wrażliwość, dobroć, prawdomówność i jeszcze wiele innych, a więc nie może i nie powinien być określany żadnym pozytywnym mianem.
    Nie ma uczciwych zakonnic, zakonników i księży, gdyż sam fakt, że wszyscy oni z premedytacją oszustów wpajają dzieciom, młodzieży i tępym dorosłym swoje religijne bajki, bogacąc się kosztem biednych i naiwnych jest dowodem na ich nieuczciwość.
    Taki proceder winien być kwalifikowany w świeckich społecznościach jako czyn oszukańczy i przestępczy, a więc zabroniony i karany.

  179. @Wojtek A.
    15 kwietnia o godz. 18:06

    O to wlasnie chodzi, kolego – o te zlodziejska bande. Od 25 lat „kradna inaczej” z kas wszelkich mozliwych szczebli. Najpierw przyjmowali kradzione od komuchow, ktorzy wykazywali sie szczodroscia nie ze swojej kieszeni. Przyjmowanie dobr pochodzacych z kradziezy to jest wspoludzial w kradziezy. Podobnie z kasa oferowana przez przewodniczacych samorzadow, badz ich prezydia – bez pytania o zdanie obywateli (a niech ktory sprobuje zapytac!). Lozenie na kk z budzetu centralnego to takze okradanie (podatnika) tyle, ze zalegalizowane przez pacholkow kk w rzadach i sejmie – Komisja Majatkowa, dofinansowywanie kk przez ministerstwa, uchwalane przez sejm dorazne sumy na rzecz… sa tego najlepszymi przykladami.
    A wszystko to przy wsparciu rozbudowanej agentury, w postaci takich parafian jak np. ZBIG, ktorym dojenie budzetow i podatnika zupelnie nie przeszkadzalo. Takich jak Niesiolowski, wg. ktorego nie ma pieniedzy wdanych lepiej niz na kk.
    Lewy nie kuma, ze wspieranie zlodziejstwa to takze zlodziejstwo. Czyli nie rozumie tego, ze mam pelne prawo stwierdzic, ze ZBIG to zlodziej i Niesiolowski zlodziej.

  180. @krzys52. Nie wiem, na kogo ty głosowałes w poprzednich wyborach, ale kimkolwiek była ta osoba, wspierałeś złodzieja (bo każdy polityk to złodziej, jak sie okazuje, bo każdy wspierał kk). Skoro tak, to ty tez jestes złodziejem. Wspierając na przyszłych wyborach Palikota, też będziesz złodziejem, złodziejem do kwadratu, bo Palikot wczesniej wspierał KK, i będzie go wspierał, nawet, jak wygra wybory.

  181. RafaL Kochan
    Krzyś52 za cholerę nie rozumie, że Palikot „nawrócił” się na ateizm z przyczyn koniunkturalnych, gdy wyczaił niszę elektoratu do zagospodarowania, czyli ludzi mających dość panoszenia się w kraju kk.
    A może Krzyś woli nie pamiętać, więc wyparł z głowy, że Palikot jeszcze nie tak dawno przysięgał w Sejmie „tak mi dopomóż Bóg”, zostając posłem z ramienia PO i wsławił się również wydawaniem prawicowego, prokatolickiego pisma Ozon, które zresztą dość szybko padło.
    A może gnidy i mendoweszki na tym blogu mają po prostu lepszą pamięć, nie zmieniają tak łatwo poglądów na ateistyczne, bo mają je od dawna, (uważając się po prostu za niewierzących lub obojętnych religijnie), ale i nimi nie epatują, jak mają to w zwyczaju neofici, z natury nadgorliwi.

  182. Rafał Kochan
    15 kwietnia o godz. 20:43

    Alez Rafale, przedstawiles opinie ktora nie wymaga zadnego udowadniania. Jak to opinia wynikajaca z osobistych predyspozycji, oraz osobistego postrzegania swiata. Wprawdzie dobrze by bylo gdybys przy tym powolal sie na jakies konkretne zdanie Hartmana, na potwierdzenie tego, ze narzeka ale przeciez nie musisz – tak to po prostu widzisz i juz. I mniejsza o sam tekst.

    I teraz wyobraz sobie, ze ja skarze Ciebe do sadu, gdyz poczulem sie urazony opinia, iz leje krokodylowe lzy kiedy to nie jest prawda. Badz poczulem sie urazony ktoryms ze stwierdzen Mellera, ktory ma takie samo prawo do swego oryginalnego widzenia swiata jak i Ty. Co na to sad? Pomijam juz ten drobiazg, ze natychmiast oglosilbys, ze teraz to juz moje mazgajstwo jest bezdyskusyjne – bo z placzem do sadu na skarge polecialem, zamiast stawic Ci czola w mediach. Innymi slowy mialbys kolejna okazje do obsmarowania mnie (dokladnie to samo praktykujesz w przypadku Hartmana bo, gwoli prawdy, nie ma takiego zachowania ktorego nie mozna by bylo,w jakis sposob, obrzucic gownem), i uzywalbys sobie do woli podczas gdy ja mialbym cierpliwie czekac na decyzje sadu. A tu kampania trwa… Tymczasem sad albo nie przyjalby mojej skargi do rozpatrzenia, bez uzasadniania swej decyzji, albo oddalilby ja uzasadniajac, ze jest to sprawa polityczna i sadowi nic do tego, albo tez zdecydowalby cos co i tak, po kampanii, nie mialoby najmniejszego znaczenia. Ty dobrze wiesz, ze jak sie kogos nie chce zawadzic kijem, to zawsze mozna pałą. Zwlaszcza gdy paraduje sie w czapce niewidce anonimowosci. Wtedy mozna smialo zapomniec o poczuciu odpowiedzialnosci za slowo, o wstydzie, poczuciu przyzwoitosci – prawda Kochanie?

    Do swojego widzenia Hartmana masz takie samo niezbywalne prawo jak do olewania kto bedzie reprezentowal Ciebie w Sejmie, czy PE. Jesli Tobie nie przeszkadza, ze bedziesz reprezentowany przez Gowina, Marka Jurka, Adamka, czy Marzene Wrobel, a przeszkadza ewentualnosc, iz moze to byc Hartman, lub ktorykolwiek z Palikotow, to ja tak samo nie moge udowodnic Ci, ze „nie masz racji”, gdyz jest to kwestia Twojego indywidualnego postrzegania swiata, gustu – osobistego wyboru. A, ze jednoczenie glosisz, i na tym forum, ze jestes ateista moze przeciez nie miec najmniejszego znaczenia, no bo co z tego, ze wypadasz niezbyt spojnie, niezbyt szczerze, i niezbyt wiarygodnie. Podobnie z niechecia w stosunku do ateistow pragnacych ustanowic Lyszczynskiego swym patronem i obchodzic rocznice jego egzekucji. Do czego takze jako ateista masz niezbywalne prawo, bo przeciez nie musi Ci sie to podobac. Ty wiesz przeciez, ze wszystko pasuje no bo przeciez masz pelne prawo do wlasnego galimatiasu w glowce i zwiazanych z nim pogladow od Sasa do lasa. A w ramach powyzszego, do gloszenia tu, ze nie bedziesz glosowal na nikogo, i zadnymi wyborami zainteresowany nie jestes, przy jednoczesnej nieustannej napastliwosci w stosunku do Palikotow i Hartmana. To, ze znow dzwieczy w uchu ta sama falszywa nuta – zaden problem. Nie kazdy musi byc muzykalny. Jestes tak samo unikalny jak Gekko i Nihil, bo tym razem to Atalia zdecydowal, ze nie bedzie udawal ateisty. Wprawdzie ja sam, olewajac polityke – a jak olewac to konsekwentnie – nie wpadlbym na pomysl by udac sie na blok Korwiszonow by dolowac tam ich przyglupawego przywodce, no ale to jestem ja – a kazdy jest inny, nonie?

    Powiedz mi Rafale, dlaczego nie udales sie na blog Korwiszonow, by tam przekonywac wszystkich – jesli nie przeciwko niemu, to przynajmniej – do olewania wyborow jako takich bo wszystko jest gowno, za wyjatkiem moczu? Dlaczego akurat tutaj uprawiasz swoja polityczna agitke – w trosce o dobro Hartmana, ktoremu krytyka moze wyjsc na dobre. Czy Ty uwazasz, ze tego faceta to palcem robili i do profesury doszedl dzieki nabialowi, dostarczanemu przez mame do dziekanatu? Czy doprawdy sadzisz, ze on moglby sie od Ciebie czegokolwiek nauczyc?! Ja wiem, ze tak Ci sie wydaje, bo czlowiek z osiagnieciami, z pozycja, nie byle kto, pozwolil Ci na siebie pyskowac na swoim blogu, w zwiazku z czym ochoczo zlapales cala reke. Bo jak Gekko przekonany jestes, ze mozesz go teraz traktowac z gory, gdyz jestes o wiele lepszy, i wykazac to wlasnie wszystkim – bo masz w koncu taka mozliwosc. No coz, gratuluje swietnego samopoczucia, ale obawiam sie, ze Hartman raczej nie skorzysta z porad osoby dotknietej niezbornoscia umyslowa (to dotyczy takze Gekko) ktorej objawy, w postaci umyslowego galimatiasu, opisalem powyzej. Wierz mi Rafale – Ty (wy) nie macie absolutnie nic! do zaoferowania Hartmanowi. Jesli tylko istotnie uwazasz, ze masz – bo wg mnie, bynajmniej, nie w celu niesienia pomocy Hartmanowi tu przebywasz.

    ****
    Palikot popieral czarnych zlodziei ale – w odroznieniu od ciebie – przejrzal na oczy oraz rozum, i przestal ich popierac.

    Jesli kiedykolwiek sadziles, ze udalo ci sie zmylic mnie swoimi opowiesciami o wlasnym ateizmie i apostazji to sie mylisz. Chciales jedynie byc bardziej wiarygodny – jako wrog zorganizowanego ateizmu, i Palikotow, na blogu ateistow. A o to glownie chodzilo. Cel uswieca srodki, nonie?

  183. @krzys52. Powinieneś się domyślić, ze twoja opinia na mój domniemany ateizm jest tutaj zbyteczna. Pikanterii twojej ostatniej wypowiedzi dodaje ciekawa okoliczność, iż kryterium do oceny, jak zagorzałym jest dany ateista jest to, czy tenże jest krytyczny w stosunku do Hartmana czy Palikota. Zaiste, bolszewicko-faszystowska logika: kto nie z nami – ten przeciwko nam. Brnij dalej kolego ….

  184. Rafał Kochan
    16 kwietnia o godz. 6:49

    Kochanie, czy twoj ateizm jest domniemany czy nie to mnie akurat powiewa. Jak dla mnie to on w ogole nie trzyma sie kupy, bo oprocz deklaracji nie masz nic do zaoferowania. Jak dotad jestes przeciwny wszystkiemu co jest ateistyczne (Palikoty, Hartman, ateisci skupieni wokol Lyszczynskiego). Krotko mowiac twoje deklaracje sa bez pokrycia – jestes zupelnie niewiarygodny, a wiec to nie jest kwestia jakiegos mojego widzi mi sie, z tego tylko powodu, ze nie lubisz Palikotow i Hartmana. Po prostu ten twoj ateizm mocno zalatuje…

    No, ale przyznam, ze istnieje jeszcze jedno wyjasnienie zawirowan pomiedzy twoimi uszami, przez ktore stales sie zaprzeczeniem siebie samego. Takie mianowicie, ze jestes idiota. Czyli, ze jestes po prostu soba.

  185. mag
    15 kwietnia o godz. 21:24

    Czy musze ci mowic, ze i ty jestes podobnie wiarygodna co Rafal?

    Palikot sluzyl do mszy, sluzyl partii klerykalnej, wydawal ‚Ozon’ i juz tego nie robi. Czy z powodow koniukturalnych – mozesz tylko przypuszczac, i insynuowac (jak to ty). Ci na ktorych dziala koniuktura, byznesmeni, nie pala za soba mostow. A Palikot tak ponarazal sie czarnym i parafianom, ze juz bardziej nie moze. Czyli to jednak nie sa wzgledy koniukturalne.

    A do tego – czy masz jakichs lepszych i lepiej zorganizowanych ateistow?

    Hartman nie sluzyl do mszy, nie sluzyl partii klerykalnej, nie wydawal ‚Ozonu’, a takze ci sie nie podoba. Czyli zawsze cos…

    W przeszlosci usilowalem do ciebie dotrzec – nie udalo sie. Taka nieprzemakalnosc na argumenty nie jest przypadkowa. Tak jak w przypadku Rafala przyszlas tu w ramach prac zleconych, badz – takze jak on – masz w glowce ptaszkow cwierkanie.

  186. W krakowskim Magistracie odbyła się wczoraj podniosła uroczystość wręczenia nagrody Bronisławowi Łagowskiemu za MĄDROŚĆ OBYWATELSKĄ. Nagrodę ufundował miesięcznik KRAKÓW. Obecna była był śmietanka kultury i nauki Krakowa z Prezydentem Majchrowskim, profesorami Romanowskim, Hartmanem na czele. Wzruszającą laudację wygłosił szef Krakowskiej Kuźnicy Andrzej Kurz. Zasługi profesora Łagowskiego wychwalali ponadto Prezydent Majchrowski, szefowie Rady Miasta i Redaktor „Krakowa” Pieszczakiewicz a wierszem ubarwił aktor Jan Gunter. Na końcu była lampka wina i słodycze. Nie było chyba nikogo z tzw wolnych mediów o czym świadczy totalne przemilczenie ważnego wydarzenia w dzisiejszych doniesieniach prowincjonalnych. To normalka dla tabloidów zwanych mediami.

  187. krzys52
    Wszystko mogę zrozumieć. Także to, że i ty jesteś nieprzemakalny na argumenty, co zarzucasz wciąż, ale mi.
    Nie pojmuję tylko twojego spiskowego podejścia do sprawy, że skoro ktoś krytykuje ludzi z określonej opcji politycznej, bo NIE IDEĘ (co z całą mocą podkreślam!), jaką oni chcą wcielić w czyn, to znaczy że jest opłacany przez wrogą im opcję, a w każdym razie działa rozmyślnie na niekorzyść w tym przypadku TR.
    Przecież to dziecinne. Może więc dla porządku bliżej się samookreślę.
    Szczerze i głęboko nienawidzę tzw. polskiej prawicy, zarówno PIS, jak SP, Gowina i pomniejszego prawackiego planktonu. Ale tu nie miejsce i powód, by natrząsać się nad tym niebezpiecznym dla kraju oszołomstwem.
    Jestem mocno rozczarowana PO, ale jeszcze mocniej, bo bardzo na niego liczyłam, Palikotem &cons.
    Okazał się po prostu marnym, bo nieskutecznym i mało odpowiedzialnym politykiem, skoro zamiast ponad 10 % na początku jego samodzielnej kariery politycznej, ufa mu dziś zaledwie 2 %. Miedzy bajki można włożyć tłumaczenia, jak to media są mu niechętne i że wszyscy go tępią. Jakby nie podkładał się sam, stąpając w Sejmie, czy na spotkaniach z wyborcami jak słoń w składzie porcelany, wykonując niezborne ruchy i wydając różne oświadczenia „od czapy”, byle „się działo” i głośno o Palikocie było.
    W kółko ci powtarzam – mniej teatru, a więcej więcej sensownego, długofalowego działania, czego ty nie chcesz przyjąć do wiadomości
    Już dawno powinna być przez TR rozkręcona ostra kampania na rzecz odstąpienia od konkordatu lub – w wersji light – jego gruntownej renegocjacji, bo trzeba uderzyć w podstawy status quo kk. dające mu wyłącznie przywileje i stawiające poza wszelka kontrolą państwa!
    To wymaga cierpliwości, dyplomacji w szukaniu sojuszników, a nie widowiskowych happeningów, z których niewiele wynika poza uciechą dla gawiedzi i natrząsaniem się mediów poszukujących smakowitego newsa.
    Szkoda, że jesteś impregnowany na tego typu, jak najbardziej rzeczowe argumenty, jakie ci podsuwam.
    Wolisz chwalić Palikota za samo jego istnienie oraz dobre intencje. Z zarzucaniem mu wyłącznie koniunkturalizmu może istotnie przegięłam, więc się wycofuję.
    Mam jednak w rozumie stare porzekadło, że dobrymi chęciami to piekło jest brukowane.

  188. Krzyś52. Wiedziałem, że prędzej czy później wyjdzie z ciebie buractwo. Mój ateizm jest moim ateizmem i nie potrzebuję nikomu oferować deklaracji. Ateizm, jak wiara z preferencjami religijnymi powinny pozostać w sferze intymnej. Ty niewiele się różnisz od katoli, którzy twierdzą, że wiara z religią nie muszą byc w sferze sacrum. Obnosisz ze swoim ateizmem, jak prostytutka ze swoim ubiorem i makijażem, jednocześnie będąc naiwnie lojalną wobec swojego alfonsa. Zapamiętaj głąbie kapuściany, że ateizm polega na niezależności myślenia i byciu krytycznym wobec ludzi, którzy przejawiają inklinacje narzucaniu innym swoich przekonań.

    Innymi słowy kretynie, jeśli Palikot lub Hartman uczynią choc jeden gest w przestrzeni publicznej, który potwierdzi, że ich dążenie do świeckości jest nie tylko ideą, ale też realnym celem do osiągnięcia, wówczas będę ich inaczej postrzegał … Kto wie, moze nawet oddam na nich swój głos. Póki co są dla mnie efekciarskimi przygłupami, którzy myślą, że zwykłymi antyklerykalnymi hasłami uda sie przekonać innych sfrustrowanych przygłupów i osiągnąć minimalne przyczółki w polskiej czy europejskiej polityce.

  189. W krakowskim Magistracie odbyła się wczoraj podniosła uroczystość wręczenia nagrody Bronisławowi Łagowskiemu za MĄDROŚĆ OBYWATELSKĄ. Nagrodę ufundował miesięcznik KRAKÓW. Obecna była był śmietanka kultury i nauki Krakowa z Prezydentem Majchrowskim, profesorami Romanowskim, Hartmanem na czele. Wzruszającą laudację wygłosił szef Krakowskiej Kuźnicy Andrzej Kurz. Zasługi profesora Łagowskiego wychwalali ponadto Prezydent Majchrowski, szefowie Rady Miasta i Redaktor „Krakowa” Pieszczakiewicz a wierszem ubarwił aktor Jan Gunter. Na końcu była lampka wina i słodycze. Nie było chyba nikogo z tzw wolnych mediów o czym świadczy totalne przemilczenie ważnego wydarzenia w dzisiejszych doniesieniach prowincjonalnych. To normalka dla tabloidów zwanych mediami.

  190. @mag 16 kwietnia o godz. 10:37

    Problem polega na tym, że Twój krytycyzm (wobec TR) to prosta droga do uwikłania się w zaklęty krąg politycznej niemożności. Nienawidzisz prawactwa, ale – jak rozumiem – nie zamierzasz głosować na Palikota, bo niczego nie osiągnął, zmarnował szanse itd. (Tu pytanie: jakich osiągnięć oczekiwałaś od partii posiadającej 40 mandatów, podczas gdy reszta prawackiego oszołomstwa [PO + PSL + PiS] ma łącznie 392 mandaty i wsparcie prezydenta żyrującego politykę skrajnie prawicową?) W moim przekonaniu rozliczanie Palikota za brak tzw. realnych osiągnięć nie ma wielkiego sensu w dzisiejszych realiach. I skutkuje wyłącznie cementowaniem PO-PiS-u. Jeśli w kolejnej kadencji liczba szabel po stronie liberalnej lewicy (TR + SLD) nie zwiększy się, to przestrzeń realnego działania dla opcji liberalno-lewicowej będzie jeszcze mniejsza, a Ty będziesz miała jeszcze więcej powodów do narzekań (bo Miller w koalicji z PO nie zrobi nic, by efektywnie realizować agendę lewicową) i w konsekwencji jeszcze bardziej oddasz pole prawactwu (przez zaniechanie, pogrążanie się w marzeniach o lewicowym księciu na białym koniu itp.). Dzisiaj wszyscy, którzy liczą na jakąkolwiek korektę prawicowego syfu, po prostu muszą (nawet z zaciśniętymi zębami) głosować na Palikota. Bo każdy głos oddany na SLD utrwala tylko hegemonię starego układu. Jaki Palikot jest, każdy widzi, ale pokaż mi kogoś, kto może go zastąpić. Jeśli takiego kandydata nie widzisz, to nie warto postulować odmrażania sobie uszu na złość oblubieńcowi, który okazał się daleki od ideału – sęk w tym, że ów problematyczny „oblubieniec” jest jedynym, który tu i teraz dysponuje realną siłą i oferuje cokolwiek ludziom o lewicowych poglądach.

  191. @Teodor Parnicki. Wprawdzie słowa skierowałeś pod adresem Mag, ale poniekąd mnie tez dotyczą.
    Niby masz rację, jest jednak jedno małe „ale”. Wszystko zależy od tego, jak poszczególni ludzie traktują wybory i jakimi kryteriami kierują się w rozliczaniu czyjejś działalności, i czy w ogóle stosują jakieś kryteria. No i rzecz najważniejsza, która determinuje wyżej wymienione, a mianowicie ZAUFANIE. Jeśli nie ma tego zaufania, to udział w wyborach sprowadza się do mało zaangażowanej gry na „chybił-trafił”. Jeśli ktoś lubi tego typu sport, to OK, niech se idzie uskuteczniać tzw. „wybór mniejszego zła”, byle tylko spełnić swoje obywatelskie prawo uczestnictwa w wyborach. Ja nie chce glosować na kogoś, kto nie zdobył mojego zaufania. Jak ktoś miałby zdobyć to zaufanie? Pisałem o tym kilka dni temu. To nie jest tak, że partia będąca w opozycji nie posiada możliwości przekonywania opinii publicznej do tego, że ma konkretne pomysły na zmiany systemowe w naszym państwie. A jeśli ma zbyt głupich i leniwych członków partyjnych, to przynajmniej, oprócz pustego gadania, wykazywałby sie taki Palikot zdeterminowanym działaniem. Chociażby siłą zdejmując krzyż w sejmie. Zamiast biadolić, wykonaliby coś praktycznego – tak, jak siłą zawieszono krzyż, tak siła zdjęto by go… Przynajmniej utrwaliłaby ta partia wizerunek zdeterminowanego ugrupowania.

  192. TEODOR PARNICKI
    16 kwietnia o godz. 17:07

    Jak to milo napotkac bratnia dusze, czyli myslacego czlowieka.

    To co piszesz do Mag przerabialismy juz tu z dziesiec razy. Efekt zawsze! ten sam: Mag znikala na 2-3 dni a nastepnie poczynala sobie po staremu, jakby zadne argumenty nie padly. Zupelnie jakbym rozmawial z indoktrynowanym tepym katolskim lbem, do ktorego nie ma prawa przedrzec sie zaden argument na niekorzysc jego zlodziejskiego kosciolka.
    O to wlasnie chodzi, ze jaki ten Palikot by nie byl, to jest on jednak najlepszy – bo jedyny. I trzeba byc skonczonym debilem by zgadzac sie by raczej wybrano do Brukseli Adamka niz Hartmana. A dla tych przyglupow(?) najwazniejsze jest by nie byl to Hartman – czyli Adamek jest OK.

    Ona twierdzi, ze stoi za ideami ale nie podobaja sie jej ludzie za nimi stojacy. Pewnie mysli, ze ja nie wiem, ze idee najlepiej uwala sie poprzez uwalanie ludzi. Dla niej nie jest istotne, ze bez tych ludzi, ktorych nie lubi, o ideach dawno zapomnialaby do tej pory. Bo nie byloby takich ktorzy glosiliby je publicznie.

    Jak dla mnie istotne bylo zalapanie sie Palikotow do Sejmu, przy czym z gory staralem sie ostudzic oczekiwania, twierdzac to wlasnie co Ty. Mianowicie, ze z tymi paroma mandatami to oni moga, co najwyzej, sprobowac propagowac swoje z najwyzszych mownic – co niezwykle jest wazne. Bo na nic wiecej im po prostu nie pozwola. No i nie pozwolili. Wszystkie projekty legislacyjne RP od razu trafily do kosza, bo nie mozna im bylo pozwolic na najmniejszy sukces. To przeciez oczywiste, ze gdyby mogli poczynac sobie w Sejmie to nie musieliby uciekac sie do happeningow. Ale czy taka oczywistosc dotrzec moze do takiego chama intelektu jak Kochan? Przeciez ten „ateista” wybrzydzal i na pastafarian, na sasiednim blogu, czyli wszystko co laczy sie ze zorganizowanym ateizmem wybitnie mu nie lezy – z jakichs powodow. Tylko zgadnij z jakich. Ja zgadywal nie bede – ja juz wiem.

  193. @krzyś52. Przygłupie, masz tendencje do okłamywania ludzi, jak twój idol – Palikot, do którego modlisz sie na klęczkach, a ponoć jestes ateistą. Najpierw potwierdź brednie, jakobym byl przeciwnym ateistom skupionym wokol Lyszczynskiego. Wskaż kretynie, gdzie to napisałem! Albo, to wybrzydzałem na pastafarian. A chamów znajdź w swojej rodzinie, jełopie.

  194. Rafał Kochan
    16 kwietnia o godz. 19:17

    Najpierw potwierdź brednie, jakobym byl przeciwnym ateistom skupionym wokol Lyszczynskiego.
    ****
    Nie napisales ani jednego pozytywu na temat pastafarian, choc ich rejestracja byla tematem dnia. To daje sporo do myslenia. Bo jak komus podoba sie cos takiego to po prostu powie, ze mu sie podoba. Wybrales wstrzemiezliwosc pod tym wzgledem, ale – wyobraz sobie – to takze o czyms swiadczy. Ponadto poparles Gekko, ktory wybrzydzal na pastafarian niemal tak samo jak na Hartmana. To takze swiadczy o tobie. A jak dla mnie wlasnie o tym, ze masz poglady zbiezne z Gekko, czyli tak jakbys to i ty wybrzydzal, wodoglowiu.

    Bo tu abo jestes z nami, ateistami, albo jestes przeciwko nam, Kochanie.

    A jak nie masz nic przeciwko temu by reprezentowala cie Marzena Wrobel, to z cala pewnoscia nie jestes z nami.

  195. Rafał Kochan
    16 kwietnia o godz. 19:17

    „Najpierw potwierdź brednie, jakobym byl przeciwnym ateistom skupionym wokol Lyszczynskiego.”
    ****
    Z ateistami skupionymi wokol Lyszczynskiego twoja niechec do wszelkiego zorganizowanego ateizmu widac jeszcze lepiej niz w przypadku pastafarian.
    Oto fragment z blogu Kowalczyka:

    Rafał Kochan
    14 kwietnia o godz. 20:26

    @Gekko. I mamy w tym dzielnego profesora od ateizmu, który sprawdza sie także jako aktor z jutowym workiem po ziemniakach na grzbiecie.
    ****
    Czyli znow przypadliscie sobie z Gekko do gustu.

    To z pozoru niewinne zdanie mowi bardzo duzo o twoim stosunku nie tylko do Hartmana, gdyz pokazujesz swe lekcewazenie (niechec) do calego przedstawienia – jesli nie pogarde. Ten „jutowy worek po ziemniakach” obnaza twoj stosunek do wszystkich bioracych udzial w tamtej inscenizacji. A to bylo wszystko co miales do powiedzenia na ich temat. Choc miales takze moznosc powiedzenia czegos pozytywnego.

    Czyli, podsumowujac, jestes niechetny nie tylko Palikotom i Hartmanowi, bo okazuje sie, ze i pastafarianom, oraz ateistom skupionym wokol Lyszczynskiego. Bardzo to wymowne wszystko razem – nie sadzisz?

  196. @krzys52. Co ty człowieku bredzisz? Gratuluję twojej nadpobudliwości umysłowej oraz intelektualnemu ADHD. Poparłem Gekko, bo obraziłeś go. Wciąż to do ciebie nie dociera? I jeszcze ten worek po ziemniakach – obiektem moich kpin był tylko i wyłącznie Hartman. Co ja mogłem napisać cokolwiek o tej inscenizacji, skoro w niej nie uczestniczyłem? Widziałem jedynie Hartmana w telewizji przez moment i o tym napisałem. Twoim zdaniem powinienem wspierać i nakręcać pozytywną propagandę wszystkich poczynań TR i Hartmana, tylko dlatego że teoretycznie reprezentują mój światopogląd? Winszuję obiektywizmu!

    Co do Wróbel i innych Adamków. W d… mam, czy oni wygrają wybory i gdzieś pojadą, czy nie. I nie strasz mnie tutaj PISem lub innymi prawicowymi partiami. Ich wszystkich łączy jedno: kiedy są w opozycji pozwalają sobie na głoszenie ortodoksyjnych i bezkompromisowych poglądów. Kiedy jednak docierają do koryta, nagle rura im mięknie i ich poglądy zmieniają się w imię uszanowania inności, utrzymania właściwej polityki wewnętrznej oraz nie psucia relacji z krajami UE. Zastanów się nad tym obrońco ateizmu w Polsce.

  197. Pięć minut lansu dziecięcia resortowego minęło. Niesmak pozostał. I smród nurkowania w odbyt kuriewnych utrwalacza klerykalnego porządku rzeczy nad Wisłą.
    A lubi się dziecię rasować. Bo pięć minut na fali chwalebniejszym jest niż milcząca wieczność. Z tym, że Marcinek celebryci bardzo narcystycznie. Musiało coś zakompleksić dziecię, bo reaguje bardzo nerwowo w niejednej sytuacji życiowej.
    Była próba skupienia na sobie jupiterów pustą deklaracją homoseksualizmu, celebracyjne policzkowanie z Kubą-ku…ą, podrasowanie jointem, a nawet ,,śmierdzącymi mu Polakami”. Teraz spektakl z przywoływaniem do katolickiego porządku ateuszy.
    Obstawiam kompleks Orygenesa. Analogiczna kastracja umysłowa.
    O ekspiacji wspomniano więc uzupełnijmy powyższe próbą pogodzenia się z ,,bogiem”.
    Minęła młodość durna i chmurna, nadszedł wiek męski wiek klęski, pora zabezpieczyć sobie ostatnie namaszczenie. I pochówek przynajmniej w Alei Zasłużonych.
    Wygląda na to, że dopadły resortowego wątpliwości. Być może życie zaczęło weryfikować nieugiętość karku-jakimś chrztem latorośli, zaśpiewem ,,Te Deum laudamus”, jako warunek powrotu do telewizorni. Nadszedł czas próby służenia jednemu Panu.
    I po co tak błaznować, pozować na świętszego od JaPy II, z czego wychodzi cyrk z szympansem w roli głównej. Po co silić się na udowadnianie ewolucyjnego pobratymstwa z człekokształtnymi. Przecież po otwarciu gęby, że nie wspomnę o aparycji widać; co na wystawie, to w sklepie. Zachowywać się więc poprawnie, tak, by będąc w ZOO wiadomo było, po której stronie ogrodzenia jest człekokształtny.
    I nie pouczać, jak przysłowiowy Marcin Marcina…

  198. @Szanowny panie Kochan,

    wielce podziwiam panski upor i cierpliwosc z jaka Pan odpowiada @krzys i jemu podobnym obelgowiczom. To jest ow elektorat TR i daleko Profesor i jego kumple na nim nie pogalopuja. Replikuje pan ostro i jezykiem zrozumialym. Tak trzymac!
    Profesor Hartman operuje na wlasciwym glownym kierunku natarcia w nastroju patetyczno-euforycznym. Zacheca dotychczas jeszcze nie zacheconych. Nie intryguje, bowiem wszelkie owe zabiegi to wykonywanie gestow bezsensownych. Pisac ironicznie, przedrzezniajaco czyli pojscie na latwizne jest niebezpieczne, bowiem autora/polityka/ nie traktuje sie powaznie. Odbiorcy nudza sie szybko.Jezeli juz wchodzi w to zadza zysku, to sytuacja jeszcze bardziej staje sie klopotliwa. I jeszcze to inteligenckie miedlenie albo syreni spiew liberalow. Te oportunistyczne manewry, marnotrawienie slow…Lyszczakowski, Profesor, Palikot, kto tam jeszcze?, zyw czy niezyw… wazne jest ile zarabia i gdzie chowa szmal. W takim kierunku powinny isc wszelakie dyskusje. Meller, Lis przeszli na pozycje przesmiewcow.
    Ach, jak wielu namnozylo sie w Kraju ironistow, a kpic jest zawsze najlatwiej a zyc w czasach niejednoznacznych trudniej, kiedy opinie nie zawsze sa szczere i czesto sterowane.

    Pozdrawiam i zycze dobrego zdrowia,

    Joel /obywatel niepolski

  199. TEODOR PARNICKI i Krzys52.

    Dzięki za wpisy, które polecam m.innymi Mag. i Rafałowi K.
    Nie wystarczy deklaracja z Waszej strony, że ma się wszystko w d…..e.
    Jeśli zależy Wam na zmianach, to jak w pokerze trzeba zagrać nawet „w ciemno”
    Pozdro.

  200. Zachęta do zagrania „w ciemno” jest zaadresowana oczywiście do Mag. i Rafała K.

  201. @juta4119. Dla mnie wystarczy.. Jeśli tobie odpowiada szef partii, który publicznie oświadcza, że bardziej wierzy swemu aroganckiemu posłowi, który był pijany podczas prowadzenia pojazdu, niż policjantowi, który go zatrzymał. I to jest szef partii, który chce zmian w Polsce… Albo taki konsekwentny szef partii, który najpierw bezpardonowy wyrzuca ze swojej partii posłankę, a potem ją wciela ponownie przy okazji zmiany nazwy swojej partii.

    Jeśli tacy politycy cie interesuja i chcesz „w ciemno” na nich głosowac, by od nich oczekiwać zmian, to albo jesteś naiwna albo pożyteczną idiotką.

  202. Szanowny Panie @ Rafale,

    tak trzymac!

    z wyrazami sympatii

  203. juta4119
    Z ubolewaniem stwierdzam, że Rafał Kochan ma rację.
    Zresztą proponujesz grać wcale nie „w ciemno”, bo Palikot jaki jest, każdy widzi.
    Chciałaby dusza do raju, oczywiście świeckiego, ale nie pod tym przewodem, co nie oznacza, że ma się wszystko w de. Wprost przeciwnie.
    Na razie mamy wybory do Europarlamentu, a obecność TR w Brukseli jest zbyteczna.
    Oni mają mnóstwo do roboty na miejscu. Wczoraj bodajże to wypunktowałam.
    Jeśli przedstawią konkretny projekt działań w sprawie unieważnienia lub renegocjacji konkordatu (trzeba najpierw uderzyć w podwaliny nienaruszalności kk w Polsce, by poczynić kolejne kroki, np. wyprowadzić religie ze szkół), mają mój głos w wyborach do parlamentu.
    Natomiast za kolejne happeningi i performansy dziękuję z góry.

  204. @mag, roboty już do zarąbania na miejscu, ręce nie tylko do łokci można sobie urobić.
    Na przykład takie kwiatki:
    http://wyborcza.pl/duzyformat/1,137741,15769259,Architektura_emocji__Zasniecie_rozumu_w_Duchu_Swietym.html
    Tylko czy tym błaznom i obibokom chce się pracować? Solidnie od podstaw? Myślę, że wątpię. Wolą robić wodę z mózgu „jasnemu ludowi” żeby się dorwać do brukselskiego żłobu.
    JH pie….. szy, że będzie się zajmował wymianą studentów. Łże jak kaczor. Te sprawy znakomicie załatwiane są na poziomie uczelni. I łżeetyk dobrze o tym wie. Potrzebny jest w Brukseli, jak wrzód na tyłku.

  205. nihil novi
    17 kwietnia o godz. 17:57

    Czy ktos zabrania i tobie bys urobil sobie rece po lokcie? Nie czekaj na Hartmana a zapros Mag z Kochanem, oraz Gekko, i robcie „dobra robote”. Macie juz niezle doswiadczenie, wiec nie powinno byc dla was problemem osmieszenie tych koscielnych kretynizmow.

    A ja wole widziec w Brukseli Hartmana niz Adamka i ktorekolwiek z was.

  206. juta4119
    17 kwietnia o godz. 16:00

    Nie licz na to. Oni sa tu po to by uwalac Palikotow (z Hartmanem) bez wzgledu na argumenty. Teraz Mag lze, iz zmieni zdanie gdy Palikot przedstawi projekt renegocjacji, badz uniewaznienia konkordatu, (wczesniej podnosil to i Kochan). A lze dlatego, ze w przypadku podjecia oczekiwanych krokow przez Palikota znajdzie wymowke by byc przeciw Palikotom nadal. To nie sa uczciwi dyskutanci, wiec – raz jeszcze – nie licz na to.

  207. @ mag 17 kwietnia o godz. 17:25

    Mag, muszę powiedzieć, że mnie zadziwiasz – i to w rozczarowujący sposób.

    Po pierwsze, „obecność TR w Brukseli jest zbyteczna”. Skąd to przekonanie? Pomijając fakt, że tego typu stwierdzenie jest w istocie otwarciem drzwi dla Adamka, zwracam uwagę, iż PE na gwałt potrzebuje partii prounijnej, bo zewsząd dochodzą głosy o więcej niż prawdopodobnym zwycięstwie „eurosceptyków” (czytaj: prawackich oszołomów), którzy Unię rozwalą od środka. PiS, PO, PSL, PR Gowina i SP Ziobry to partie w istocie antyunijne (jedne ostentacyjnie, inne – jak PO – „skrytobójczo”). W tej sytuacji twierdzenie, jakoby partia deklarująca zdecydowanie prounijny kurs była w Brukseli zbyteczna, spycha Cię na pozycję, którą starożytny Grek określiłby mianem „idiotycznej” (daruj mocne słowo, ale to, co powiedziałaś jest czystym „idiotyzmem” politycznym).

    Druga sprawa. „Jeśli przedstawią konkretny projekt działań w sprawie unieważnienia lub renegocjacji konkordatu (…), mają mój głos w wyborach do parlamentu”. Konkretny projekt? To znaczy, jaki? Przecież konkordat jest niemal „nieunieważnialny”. Jak wiadomo, umów międzynarodowych się nie zrywa, można je renegocjować, ale w przypadku konkordatu warto pamiętać o przypadku Włoch, gdzie absurdalna umowa między Mussolinim a Watykanem, zawarta bodaj w 1930 r., została zmieniona dopiero na początku lat 80. Jasne, traktat można wypowiedzieć jednostronnie na zasadzie „rebus sic stantibus”, ale istnieją poważne wątpliwości, czy ta zasada ma zastosowanie w przypadku konkordatu. Jak na razie bowiem nie nastąpiła (niestety!) gwałtowna zmiana stosunków społecznych w interesującej nas materii. Gdyby TR wygrał wybory albo zdobył konstytucyjną większość, wówczas Palikot mógłby konkordat suwerennie unieważnić. I tyle – aż tyle. Sytuacja nie pozostawia tu miejsca na koronkowe robótki prawnicze. Potrzeby jest aleksandryjski miecz, przecinający węzeł (a raczej wrzód). A „miecz” będziemy mieli tylko wtedy, gdy partia reprezentująca ideę świeckiego państwa będzie miała wystarczającą liczbę szabel w parlamencie. Czyli koło się zamyka, a my tak czy inaczej wracamy do zasadniczej kwestii: obrażać się na brzydala Palikota (i tym samym torować drogę prawackim wieprzom), czy głosować na jedynego eksponenta świeckości w III RP? Dla mnie wybór w obecnych okolicznościach jest dosyć prosty. A każdy/a „ateista/ka”, który/a dzisiaj deprecjonuje TR, utrwala hegemonię prawicy w Polsce.

  208. @TEODOR PARNICKI
    17 kwietnia o godz. 21:10

    Mag chodzi o to by Palikot wystapil z jakims projektem uwalenia konkordatu.
    Zatem prosze bardzo:

    http://wyborcza.pl/1,75478,15817955,Janusz_Palikot_w_Lodzi___Rozwiazemy_konkordat_.html

    A ja mam nadzieje, ze akcja zbierania podpisow istotnie rozpocznie sie w przyszlym tygodniu. Jak dla mnie jest to jakis projekt i teraz wazne by go realizowac – agitujac na rzecz i zbierajac podpisy.

    Dobrze sie stalo, ze znalazl Palikot przemawiajacy do publiki pretekst, bo samo zerwanie konkordatu z powodow pryncypialnych i systemowych zupelnie nie przemawia do tzw. opinii publicznej. Tej konkordat niespecjalnie przeszkadza, gdy tylko wladza kleru nie jest widoczna na ulicach i w mediach – nie slychac o koscielnych aferach pedofilskich czy finansowych. Wtedy wszystko jest dobrze.

    Nie rozumiem jednak powodow dla ktorych Palikot napomknal o renegocjowaniu konkordatu, gdyz – moim zdaniem – powinien byl mowic wylacznie o uniewaznieniu (wypowiedzeniu). Na ile jest to realne to – jak sam juz zauwazyles – jest calkiem odrebnym zagadnieniem, niemniej uwazam, ze jest okazja by mowic o odrzuceniu konkordatu, na gruncie kolosalnych naduzyc na koscielnych poletkach wyjetych spod panstwowej kontroli.

css.php