Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne

2.04.2014
środa

Zgnoić Hartmana!

2 kwietnia 2014, środa,

Ostatnio pisałem o tym, jak się pałuje Palikota. A dziś o tym, jak się gnoi Hartmana. Kampania jak widać wchodzi w ostrą fazę. Sympatie i antypatie wyborcze redaktorów stają się bezcennym narzędziem walki o Brukselę. Takie życie. No ale do rzeczy.

Czytacie „Newsweeka”? Bo ja tak. I właśnie w aktualnym wydaniu przeczytałem parę rzeczy na swój temat. Głównie o tym, że jestem do szpiku kości cynicznym karierowiczem, co potwierdzić ma anonimowa opinia jakiegoś polityka PO, który rzekomo zna mnie od lat. Paszkwil Aleksandry Pawlickiej jest nawet inteligentny. Po prostu napisała o Hartmanie, co sobie o nim myśli. Wolno. A gazecie wolno to opublikować. Hartmanowi zaś trudno się bronić, bo kto się broni, ten najwyraźniej ma coś za uszami i w ogóle bronienie się jest „słabe”. Ale trudno, zakładając, że jest na świecie trochę ludzi dobrej woli, podejmę niewdzięczny trud obrony własnego imienia, choć mojego bloga czyta 10 razy mniej osób niż „Newsweeka”.

Tekst „Czeladnik” składa się w dużej mierze z cytatów z różnych źródeł. Autorka ponadto dzwoniła do mnie, prosząc o odpowiedź na kilka pytań. Następnie przedzwoniła raz jeszcze, by wypowiedzi te autoryzować. Pełna kultura, dobry warsztat. Ze spokojem sięgałem po swoją „sylwetkę”, tym bardziej, że ta opublikowana rok wcześniej w tymże „Newsweeku” była uczciwa. Na czym więc polega perfidia tekstu pani Pawlickiej. Pomijając szczegóły, sprawa wygląda tak:

  1. Lead: „Pytany, czy jest cynikiem, nie zaprzecza”. Cały tekst kręci się wokół tego. Owszem, nie zaprzeczam, bo pytanie „czy jest pan cyniczny?” jest obraźliwe i byłoby poniżej mojej godności odpowiadać, że nie. Ergo: nie zaprzeczam. Napisała prawdę! Jakkolwiek pani Pawlickiej też umiałbym zadać kilka pytań, na które odpowiedziałaby bez zaprzeczenia…
  2. Teza: „Co Palikot chlapnie, to Hartman posprząta”. Hartman „wszedł w rolę zaciekłego obrońcy Janusza Palikota”. Kłamstwo. Czasem Janusza bronię, a czasem krytykuję. Proszę podać przykład innego polityka, który krytycznie komentowałby wypowiedzi szefa swojej partii. Był nim Ryszard Kalisz, ale wyleciał. Jestem nim również ja, ale nie wylatuję, bo Twój Ruch jest partią demokratyczną.
  3. „Hartman potwierdza coś, czego Palikot nie mówił” (czyli że kariera polityczna powinna być budowana na zdobywaniu zaufania i udzielaniu realnej pomocy ludziom). Kłamstwo. Właśnie tak powiedział Palikot i wystarczy odsłuchać nagranie, by się o tym przekonać.
  4. Rzekomo nazywają mnie „nowym Urbanem”. Nie funkcjonuje taki zwrot. Promuje go dopiero ten artykuł.
  5. Opinia anonimowego polityka PO: „Hartman jest cynikiem stuprocentowym. Palikota broni tylko dlatego, że ten dał mu jedynkę na liście wyborczej”. Opinia ta jest fałszywa i krzywdząca, a jako że jest anonimowa, w ogóle nie powinna być publikowana. Ponadto uprzejmie informuję, że z żaden polityk PO nie ma prawa twierdzić, iż „zna mnie od lat”, jakkolwiek całkiem powierzchownie znam się z tuzinem polityków PO, nawet z Donaldem Tuskem, i to „od lat”. Nie mam wszelako żadnej bliższej relacji z żadnym z nich i żaden z nich nie zna mnie osobiście choćby średnio. Zwykłe świństwo rzucone zza węgła przez platformerskich żołnierzyków.
  6. Cytat z mojej wypowiedzi, że „zawsze trzymałem się z dużymi chłopcami” (odnosił się do mojego dzieciństwa i obawy przed przemocą) stał się powodem sarkastycznej uwagi p. Pawlickiej, że „tak mu zostało do dziś”. Otóż gdybym był wyrachowany, znalazłbym sobie jeszcze większych chłopców, niż moi przyjaciele z TR. Tym bardziej, że mnie chcieli. Wystarczyło wstąpić do nieco większej partii…
  7. Nie jest prawdą, że „zaskarbiłem sobie zaufanie PO”. Propozycja objęcia funkcji wiceministra nauki, storpedowana przez Gowina, nie była wynikiem żadnego procesu partyjno-politycznego, lecz dobrej i bliskiej współpracy merytorycznej z min. Kudrycką.
  8. Nie jest prawdą, że byłem „zapiekłym konserwatystą”. Byłem konserwatystą bardzo umiarkowanym. Fakt, że współtworzyłem prawicowe pismo studenckie BIS, nie oznacza zaś, że „stałem w jednym szeregu” z Semką czy Zawiszą. Pierwszy paskudny tekst na swój temat przeczytałem w roku 1989 w swojej własnej gazecie, a jego autorem był właśnie Zawisza. W tamtych czasach takie rzeczy były jeszcze możliwe…
  9. Przytaczając wypowiedzi z mojego listu do Rydzyka, p. Pawlicka zapomniała wspomnieć o przyczynach inwektyw, którymi go obrzuciłem. Można by sądzić, że jestem przeciwko upamiętnianiu Polaków, którzy stracili życie ratując Żydów. Tymczasem te sprawy są dla mnie świętością.
  10. P. Pawlicka wykorzystuje w swoim tekście cytat z tekstu Bożeny Aksamit, nie podając źródła. Naruszyła tym prawa jej i Agory.

Tak się złożyło, że w poniedziałek, gdy ukazał się Newsweek, miałem nagranie w programie „Lis na żywo”. Poprosiłem Tomasza Lisa o rozmowę po nagraniu. Zgodził się, po czym zwiał natychmiast po programie tylnymi drzwiami. Wzburzony takim zachowaniem pozostawiłem jego asystentce to, co możecie przeczytać powyżej, z prośbą o przekazanie i telefon. Powiedziałem, że daję Lisowi szansę wyjścia z twarzą z tej sytuacji. Czekałem dwie doby. Na próżno. Lis z danej mu szansy nie skorzystał. Jego sprawa. Jego strata.

 

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 205

Dodaj komentarz »
  1. Awantura rodzinna we Wszawce.
    I nic ponadto.

  2. jak zwykle ustawka,
    a my mamy uważać, że to poważna dyskusja światopoglądowa
    panie Hartman, cały powyższy wywód jest pusty, bez treści,
    więcej treści miały zawszem artykuły w TR (Trybunie Robotniczej) – nie przypadkowa zbieżność z TR ….

  3. Że tak się z ciekawości spytam; czemu ktoś miałby Pana gnoić?

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. To jest właśnie polityka! A Lis na pewno działa pod pewnymi wytycznymi. Przecież musi trzymać z panem kierownikiem!

  6. Panie Profesorze.
    Co w zacytowanych przez Pana w tekście kwestiach z artykułu uzasadnia tytuł „Zgnoić…”?

    Pan wielokrotnie oskarżał innych o cynizm, a brak własnego zaprzeczenia swego (domniemanego) cynizmu jest …gnojeniem Pana?

    Jak może być kłamstwem coś, co nazywa zaciekłością Pana zapał i formy obrony Palikota, dlatego, że nie tylko broni go Pan?

    Czy status rzekomości jakiegoś opisu (np. zwrotu o Urbanie) nadaje mu fakt, że pan się z nim dotąd nie zetknął?

    Jak to, że uważa się Pan za niewyrachowanego stoi w sprzeczności z opinią, że nadal „się Pan trzyma z dużymi chłopcami”? Co w tej opinii ma znamiona ‚gnojenia’?

    W jaki sposób należy uznać propozycję PO objęcia funkcji rządowej za sprzeczną z „zaufaniem PO” do Pana?

    Jakie przyczyny inwektyw mogłyby uzasadnić nie przytaczanie ich w artykule, skoro sam Pan je publicznie zamieścił?

    I tak dalej można by zdezawuować logicznie i etycznie każde niemal zdanie Pana „dementi”.

    To naprawdę żenujące.
    Czy Pan pisze tu już tylko do tego nielicznego …”ciemnego motłochu”, za który uważa Pan, en bloc, udziałowców bloga???
    Wstyd.
    Pora spuścić zasłonę milczenia.
    Roztrwonił Pan cały szacunek, jaki należy się Panu za publikacje merytoryczne.
    A po przeczytaniu tego Pana wpisu, zgnojony może czuć się każdy, któremu ego i kasa nie odebrała rozumu.
    Obawiam się, że chwilowo, akurat nie Pan.

  7. O, matko!!! Na okrągło gorzkie żale (trąci kruchtą) i rozdęta martyrologia (PiS do kwadratu łamany przez cały prawicowy plankton).
    Jak bardzo rozdęte trzeba mieć ego, żeby furt babrać się we własnych, za przeproszeniem, odchodach?
    Cały świat zły. Wszyscy zawzięli się na dwóch Jasiów w krótkich majtkach!
    Dać Jasiowi cukierków, brukselskich, może przestanie buczeć i smarkać po pas. Żenada!
    Ktoś tu pisał o rzekomym rozumie tego pana. Giętki intelekt i wyszczekanie nie idą wcale w parze z mądrością.
    Nieszczęście dla kraju taka „elita intelektualna”. Strach się bać.

  8. Sa rozne strategie;np
    1)Najlepsza obrona jest atak
    2)Najlepszym atakiem jest obrona
    3)Odpowiedzia na szczypanie jest odszczypanie polaczone ze swietym oburzeniem
    4)Wytkniecie Tomaszowi Lisowi ucieczki i jego(T.Lisa) nie skorzystanie z szansy
    5)Nie podanie zrodla Aksamit !!
    6)Nie podanie przyczyn obrzucenia inwektywami Rydzyka
    7)Nierzetelne przedstawienie mnie jako zapieklego prawicowca
    8)Zdementowanie insynuacji, ze szukalem wiekszych chlopcow

  9. Czym się przejmować? Pamiętam jak Lis gnoił Palikota przed poprzednimi wyborami i jak się to skończyło. Poza tym facet musi się wypłacać za swoje i żony zarobki w TVP. Dla wielu nie jest już żadnym autorytetem i ta liczba ciągle rośnie.

    Bądź Pan dobrej myśli, bo takie zachowania oznaczają strach i obawę platformy przed klęską wyborczą.

  10. Panie Hartman,
    robi pan za męczennika i nawet panu do twarzy. Jednak swobodnie pan głosi swoje poglądy i pełno pana w mediach, włos panu z głowy nie spada, więc jak to z tym męczeństwem… No, chyba że nazywa się pan milijon i za miliony cierpi katusze. Jednak chyba nie, bo jako milijon cierpiałby pan także za wiernych jakiemuś bogu zakatowanych przez ateistów w imię ateizmu…

    Ale mnie coś innego interesuje: tu w Europie każdy miał bogów, ile dusza zapragnie, nawet mocarstwo Rzym adaptowało inne religie, czciło cudzych bogów, nikomu to nie wadziło.

    To pańscy rodacy wymyślili i przynieśli do Europy religię, w której najważniejsze przykazanie: nie będziesz miał bogów cudzych przede mną. Mojżesz w pień wyciął wszystkich, którzy się nie podporządkowali. Do kogo ma więc pan pretensje, kogo pan oskarża, bo chyba nie swoich? Bo chyba nie Mojżesza czy św. Pawła?

    Ps. Jest taki kraj totalnie ateistyczny, ateistyczny raj, żadnej religii, tylko ateizm. To Korea Północna. Czy pan, panie Hartmanie, przybliży Polakom ten ateistyczny raj, bo nie wiedzą Polacy, jak tam dobrze? Czy pokaże pan jakieś scenki z tego raju, niczego nie trzeba wymyślać, wszystko jest w realu. Polacy byliby panu wdzięczni, gdyby pan tu w Polsce zrobił taką drugą Koreę Północną.

    A, wszystkich pan gnoi, ale to, że inni pana gnoją – to nie fair. Fakt.

  11. Jaś Hartman = Doda polskiej polityki

  12. Interesujace, nie mialem problemu z zamieszczeniem jakiegokolwiek postu za wyjatkiem mojego apelu o usuniecie konkretnych nickow ustawicznie i programowo atakujacych gospodarza blogu. Zupelnie jakby administratorom blogow Polityki zalezalo na tym aby Hartman kapal sie w ekskrementach, i bylmaksymalnie sponiewierany.

  13. Prawie zapomnialem, za sugerowalem by wywalic na zbity pysk nastepujace koscielne mendoweszki Gekko, Atalie, Nihila, Zbiga, Axioma, Lewego i Eligiusza. Na poczatek.

    Panski image, profesorze, wcale nie zyskuje gdy ocieka slina.

  14. Art. Palikota na Polityka Ekstra (dla tych ktorzy nie posiadaja Piano)

    „Jest zbawienie poza Kościołem”

    Formuła kompromisu z Kościołem, kapitulacji wobec Kościoła, której do dziś pozostają wierni najwybitniejsi przedstawiciele polskiej inteligencji, uległa całkowitemu wyczerpaniu.
    Adama Michnika szanuję za to, co w życiu przecierpiał i czego dokonał. Trudno mi się jednak zgodzić ze zdaniem, od którego rozpoczyna się wywiad z nim w „Gazecie Wyborczej” („Polska bez Kościoła to czarny obraz”, „Polityka Ekstra”, 19 marca). Brzmi ono: „Kościół to jedyne miejsce, do którego zwykły Polak przychodzi co niedziela i dowiaduje się, gdzie jest dobro, a gdzie zło”.

    Ta diagnoza nie odpowiada polskiej rzeczywistości, którą znamy. Po pierwsze, Kościół ojca Rydzyka to na pewno nie jest miejsce, w którym „zwykły Polak dowiaduje się, gdzie jest dobro, a gdzie zło”. Tak samo jak nie jest takim miejscem Kościół abp. Wesołowskiego i ks. Gila czy Kościół ks. Oko, gdzie odziera się z godności ludzi za to tylko, że są homoseksualistami.

    Trzeba budować świeckie państwo

    Ale z diagnozą Adama Michnika nie mogę się zgodzić w jeszcze jednym punkcie. Kościół nie jest i nie powinien być „jedynym miejscem”, z którego Polacy dowiadują się o istnieniu dobra i zła. Czy Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy jest Kościołem? Nie. To przedsięwzięcie w najlepszym tego słowa znaczeniu świeckie. A właśnie z WOŚP miliony Polaków dowiadują się, czym jest dobro, miłosierdzie, praktyczna pomoc innym ludziom. Takich świeckich inicjatyw jest w Polsce wiele, nie trzeba już w tym kraju przychodzić do Kościoła, żeby poznać różnicę pomiędzy dobrem i złem.

    Taką samą funkcję powinny pełnić także świecka szkoła czy uniwersytet – i często pełnią. Magdalena Środa, Małgorzata Kowalska, Cezary Wodziński, Jan Hartman, tysiące innych świeckich polskich profesorów i nauczycieli – czy oni mają kazania w kościołach? Nie, pracują w świeckich instytucjach edukacyjnych. A jednocześnie to właśnie od nich ich polscy studenci, uczniowie dowiadują się na co dzień o różnicy między dobrem i złem, prawdą i kłamstwem.

    Adam Michnik wspomina o innym Kościele, o Kościele papieża Franciszka, o „Tygodniku Powszechnym”, o siostrze Małgorzacie Chmielewskiej. Ale dziś tego Kościoła w Polsce w ogóle nie widać, podczas gdy Kościół o. Rydzyka, ks. Oko, abp. Hosera… jest wszechobecny. Nie wiem, jak się ten spór wewnątrzkościelny dalej potoczy, ale nie chcę, żeby polskie państwo, polskie społeczeństwo były jego zakładnikiem. Jak wygra Kościół otwarty, to łaskawie pozostawi nam nasze podstawowe świeckie wolności? A jak przegra – bo na razie przegrywa bez przerwy – to wtedy o. Rydzyk, Terlikowski, Jurek zrobią z nami to, co się im będzie podobać? Nie ma na to zgody. Trzeba budować w tym kraju świeckie państwo, świeckie prawo, świecką szkołę. Obojętnie, czy w polskim Kościele wygra „duch dobrego papieża Franciszka”, czy „złego o. Rydzyka”, którego jednak żaden z „dobrych biskupów” głośno krytykować dziś się nie odważa. Coraz więcej Polaków w tej grze już nie chce uczestniczyć.

    Który z politycznych przyjaciół Radia Maryja i jakie miejsce zajmie na listach wyborczych do europarlamentu, stało się przedmiotem politycznego targu między duchownym katolickim a szefem partii

    Pakt Kołakowskiego złamany przez Kościół

    Jeśli jednak Adam Michnik zdecydował się powtórzyć dziś formułę o monopolu Kościoła w obszarze etycznego wychowania Polaków, uczynił tak z lojalności wobec pewnego paktu, który znaczna część świeckiej polskiej inteligencji zawarła w późnym PRL-u. Ja nazywam ten pakt „paktem Kołakowskiego”, bo to właśnie w książce Leszka Kołakowskiego „Jeśli Boga nie ma” z lat 80. ten pakt, ta propozycja negocjacyjna złożona Kościołowi przez najlepsze umysły świeckiej polskiej inteligencji została spisana najbardziej precyzyjnie.

    W ostatnich rozdziałach tamtej książki Kołakowski pisze, że żaden świecki system etyczny nie dostarczy prawomocności rozróżnieniu pomiędzy dobrem i złem. To rozróżnienie opiera się jedynie na tabu, którego przekroczenie wywołuje w człowieku poczucie winy. A jedynym obszarem, na którym takie tabu się tworzy, było i pozostanie sacrum, czyli religia.

    To, co Kołakowski wówczas napisał, to znowu nie była do końca prawda. Rozróżnień moralnych dostarcza nam zarówno religia, jak też świeckie systemy filozoficzne, etyczne, prawne. Religia bywa też źródłem moralnego zepsucia w nie mniejszym, a często nawet w większym stopniu niż pycha świeckiego rozumu. Kołakowski doskonale to wiedział, ale też jego książka była propozycją złożoną Kościołowi w określonym kontekście – w czasach PRL-u, w epoce wojny „wolnego świata” z „imperium zła”. Polska świecka inteligencja dostrzegła wtedy w Kościele naturalnego sojusznika przeciwko komunie. Nie chodziło o cynizm, nawet nie o czysty pragmatyzm. Kołakowski czy Michnik odczuwali wobec Kościoła autentyczną wspólnotę ofiar, poczucie solidarności w ucisku ze strony totalitarnego państwa. Z tego właśnie poczucia solidarności wyrasta książka „Kościół, lewica, dialog” Adama Michnika z 1977 roku.

    Jednak ten pakt, którego świecka polska inteligencja usiłuje lojalnie przestrzegać do dzisiaj, został złamany przez Kościół po roku 1989. Wówczas okazało się, że ta instytucja nie jest już „bratem w ucisku”, ale sama stała się potężną instytucją władzy. I uciska innych. A lojalność i samoograniczenie się polskiej inteligencji, praktycznie zupełne porzucenie przez polską inteligencję antyklerykalizmu czy choćby podstawowej nieufności wobec Kościoła jako instytucji władzy, polski Kościół wykorzystał wyłącznie do poszerzania swojego stanu posiadania, do budowania swej świeckiej, feudalnej, patologicznej, niekontrolowanej przez nikogo władzy.

    Kiedy Tadeusz Mazowiecki decydował się na wprowadzenie religii do polskich szkół, miał nadzieję, że uczyć jej będą ludzie Kościoła otwartego, Soboru Watykańskiego II, uformowani przez Kluby Inteligencji Katolickiej. Nie wiedział, że w rzeczywistości oddaje polskie dzieci w ręce egzorcystów, niedouczonych katechetów, ludzi, którzy zamiast wiedzy o historii religii, choćby religii własnej, będą te dzieci uczyć pogardy dla gejów, poczucia wyższości wobec niewierzących czy wyznawców innych religii, nienawiści do „liberalnej cywilizacji śmierci”. W dodatku wraz z wprowadzeniem religii do szkół miało być do nich również wprowadzone powszechne nauczanie świeckiej etyki i filozofii. Dziś dostęp do lekcji etyki uczniowie mają w 4,5 proc. polskich szkół, w części z nich dyrektorzy „dla oszczędności” powierzają te lekcje katechetom; smutny materiał na ten temat zamieściła „Gazeta Wyborcza”.

    Papierowy konkordat. Nie przestrzega go ani państwo, ani Kościół

    Kapitulacja państwa przed Kościołem

    Wszelki kompromis pomiędzy świeckością i Kościołem został w Polsce złamany. Został złamany z jednej strony przez pychę i ekspansywność Kościoła, a z drugiej – przez słabość i oportunizm państwa. Podobnie było z „polskim kompromisem aborcyjnym”, który w rzeczywistości okazał się kolejną kapitulacją świeckich elit wobec Kościoła. Ten „kompromis” jest jedną z najbardziej drastycznych, antykobiecych regulacji prawnych w całej Europie. Doprowadził do powstania podziemia aborcyjnego na niebywałą skalę. Stał się źródłem nowego „piekła kobiet”. Ale zawierał też obietnice idące poza karanie: powszechnej edukacji seksualnej, poszerzenia dostępu do środków antykoncepcyjnych, także dotowanych przez państwo. Żadna z tych obietnic nie została zrealizowana.

    Z jednej strony, Kościół wciąż próbuje doprowadzić do zaostrzenia zakazu aborcji, wiceminister sprawiedliwości w rządzie „liberalnej” Platformy wciąż pracuje nad nowym kodeksem karnym, który pozwalałby ścigać kobiety za poronienie jak za dzieciobójstwo. Z drugiej strony, nowa minister edukacji zobowiązana do wprowadzenia w polskiej szkole powszechnej edukacji seksualnej obiecuje publicznie, że nie będzie tej edukacji w żadnej szkole, gdzie „zaprotestują rodzice”. Przy obecnej zdolności mobilizacyjnej Kościoła oznacza to, że powszechnej edukacji seksualnej w polskiej szkole po prostu nie będzie.

    Dwie czołowe postacie polskiego Kościoła – abp Michalik, abp Hoser – chroniły księży pedofilów w podlegających ich władzy diecezjach. Chroniły efektywnie, umożliwiając tym księżom popełnianie kolejnych przestępstw, molestowanie i gwałcenie kolejnych dzieci. Abp Michalik w dodatku oskarżał i szantażował z ambony rodziców, którzy chcieli zeznawać przed świeckim sądem w obronie swoich molestowanych córek. W USA, a nawet w „tradycyjnie katolickiej” Irlandii hierarchowie za nieporównanie mniejsze zaniedbania w kwestii pedofilii odpowiadali przed świeckimi sądami, a tamtejszy Kościół takich hierarchów potępiał i wykluczał.

    W Polsce abp Michalik był przez dwie pełne kadencje przewodniczącym Komisji Episkopatu Polski, mimo że jego postępowanie w kwestii pedofilii było znane i polskiemu państwu, i polskiemu Kościołowi. A kariera abp. Hosera w polskim Kościele dopiero się rozpędza. Wspomniany już wiceminister sprawiedliwości w rządzie Donalda Tuska zrobił z nim wywiad rzekę na kolanach.

    W ten sposób polskie państwo też pada na kolana przed patologiami Kościoła. A formuła kompromisu z Kościołem, kapitulacji wobec Kościoła, której do dziś pozostają wierni najwybitniejsi przedstawiciele polskiej inteligencji – uległa całkowitemu wyczerpaniu. I to nie z winy tej inteligencji, ale wyłącznie z winy Kościoła, któremu nie wystarczyło ukorzenie się Kołakowskiego czy wyciągnięta na zgodę ręka Adama Michnika. Kościół zapragnął władzy nieskrępowanej, totalnej, a jak wiemy, władza totalna niesie ze sobą ryzyko, a nawet pewność totalnych patologii.

    Środowiska laickie w III RP dość łatwo pogodziły się z tym, że nauka Kościoła zostanie przyjęta przez państwo jako fundament. Przed wojną byłoby to nie do pomyślenia. Rozmowa z prof. Andrzejem Friszke, historykiem

    Miliony Polaków porzuciły Kościół

    Adam Michnik ma rację, przypominając, że Polska ma kłopot ze świecką tradycją. Najbardziej świecki w całej naszej historii był – to smutny paradoks – okres PRL-u. Wraz z upadkiem tamtego państwa i ustroju upadły też ambicje świeckości. Ale dziś mamy zupełnie inną i nową szansę. Staliśmy się częścią Europy. Miliony Polaków widzą, jak Kościół traktowany jest w Anglii, we Francji czy w sąsiednich Niemczech. Nigdzie nie jest prześladowany, ale w każdym z tych krajów jest traktowany jako instytucja ściśle religijna, a nie jako instytucja patologicznej, feudalnej, świeckiej władzy. To pomaga tym państwom i społeczeństwom rozwijać się, budować świecki kapitał społeczny.

    Tymczasem kapitulacja państwa, szkoły, a nawet świeckiej inteligencji przed Kościołem w Polsce blokuje nasz rozwój, utrudnia budowanie świeckiego kapitału społecznego, sprawia, że uczestniczymy w tym europejskim wyścigu ze związanymi nogami i ściśniętym sercem. Coraz więcej Polaków to widzi.

    Postała już nowa Polska, która kompromisu Kołakowskiego, kompromisu Michnika – zawartego jeszcze w PRL-u, przeciwko ówczesnej władzy – już nie akceptuje. Ta nowa Polska sekularyzuje się w bardzo szybkim tempie. W tej nowej Polsce – jak wykazały badania prof. Czapińskiego – w ciągu kilkunastu lat liczba praktykujących regularnie katolików spadła z 65 do 42 proc. Miliony Polaków porzuciły Kościół. Albo wystąpili z niego oficjalnie, albo po prostu przestali praktykować.

    Czy ci ludzie nie potrafią rozróżnić dobra od zła? Czy są jedynie, jak to lubią powtarzać niektórzy „elitarni katolicy” – „workami skórno-mięśniowymi”? Nie, miliony ludzi o laickim światopoglądzie albo wyznawców innych niż katolicyzm wyznań czy form duchowości nie chodzą co niedzielę do kościoła, ale jednak umieją rozróżniać dobro od zła. Większość z nich odróżnia dobro od zła lepiej niż abp Wesołowski, ks. Gil, abp Hoser czy o. Rydzyk. Może wreszcie uznajmy to, że w dzisiejszej Polsce Kościół nie jest gwarantem moralności prywatnej i publicznej. Przeciwnie, coraz częściej bywa źródłem największych dla tej moralności zagrożeń.

    Musimy dzisiaj przemyśleć Polskę zupełnie na nowo. Musimy na nowo przemyśleć stosunek Polaków do Kościoła katolickiego. Kompromis Kołakowskiego, który z czasem przerodził się w kapitulację rozumu przed wiarą, w kapitulację świeckiej inteligencji przed autorytarną władzą Kościoła, nie może być dłużej obowiązującym dogmatem. Czas wyfrunąć z tej klatki.

    Tracąc władzę nad duszami wiernych, Kościół próbuje rządzić przynajmniej ich ciałami. Dobrą Nowinę, której nie potrafi już głosić, zastępuje więc Dobrą Ustawą

  15. @ nihil novi, 3 kwietnia o godz. 9:05
    „Jaś Hartman = Doda polskiej polityki”

    Wartość Dodana? 😉

  16. Niech się Pan nie martwi Panie profesorze. Wszystkich mądrych ludzi teraz atakują. Niech Pan zobaczy co wyczyniają z dzielnym Putinem, a on ma ponad 80 procent poparcia i kpi sobie z durniów natowskich. Niech Pan tylko odczepi się od Kwaśniewskiego i Palikota.

  17. Wystarczy pooglądać reklamy w Newsweeka żeby wiedzieć po co napisany został ten artykuł. Ne chcę oceniać Lisa, bo sam chciałbym zarabiać tyle ile on i nie mam zielonego pojęcia jak zachowałbym się na jego miejscu. Trudno jest mi z tych samych powodów oceniać Polsat, mimo, że oglądając ostatnie starcie z Wiplerem o mało nie rzuciłem czymś ciężkim w telewizor ( we własny telewizor podkreślam).
    Polskie partie tłuką się między sobą i to jest normalna podstawa demokracji, natomiast TR oprócz normalnej walki politycznej samotnie próbuje uwolnić Polskę od watykańskiego pasożyta i myślę, że to jest powodem tej potężnej nagonki na partię. Dobrze Pan zna z historii podstępne, zakulisowe, tajne metody walki tej pełnej „miłosierdzia” organizacji. Nigdy nie wiadomo z której strony i czyimi rękami uderzy. Ostatnio obserwuję niestety, że uderzają w żelazny elektorat TR. Coraz częściej widzę, że zdeklarowani ateiści i antyklerykałowie zaczynają być przeciwni Palikotowi i to z powodów wydawało by się irracjonalnych. Nieszczęsny „Ozon” wykorzystywanie kalekich dzieci, praca za pieniądze itd. to będą podstawowe kierunki ataku i to ze strony pozornie dalekiej od kościoła. Profesorze ja sobie bardzo wysoko cenię prawdę i otwartość, ale ja mam czas spokojnie posłuchać i zastanowić się nad przekazem. Niestety większość wyborców buduje swoje poglądy na powierzchownych informacjach, dlatego myślę, że potrzeba więcej polityki w polityce.

  18. Prof pisze: „Hartmanowi zaś trudno się bronić, bo kto się broni, ten najwyraźniej ma coś za uszami i w ogóle bronienie się jest „słabe”.” co jest prawda ale nie universalna. Duzo zalezy od tego przed czym, czy przed kim atakowany musi sie bronic. Gdyby Hartmana zaatakowal autorytet, to i bronic sie by wypadalo bo przeciwnik godny uwagi. Ale kiedy Hartman, aspirant to roli Trybuna Ludowego, odgryza sie jakiejs tam kobicinie, ktora pisze bo jej kaza i w dodatku rzeczy, ktore mozna powiedziec o prawie kazdym, to obrona faktycznie dowodzi ‚ ze cos sie ma za uszami’ albo ze broniacy sie to w istocie cienki Bolek.

    Ostatnio Hartman rozczarowuje. Raz, ze poszedl w polityke z kims takim jak Palikot. Dwa, ze nie moze sie zdecydowac, kim tak naprawde chce byc w zyciu publicznym.

    Bylem fanem Hartmana kiedy w swoich tekstach koncentrowal sie na nazywaniu rzeczy waznych po imieniu i prostowaniu rzeczy, ktorymi zygali Macierewicz czy Hofman. Ostatniuo zrobilem sie mniejszym fanem profa boc zaczal grawitowac w kierunku pozostalej sfory politycznych ujadaczy.

    Prof, wracaj na dawne pozycje, gdzie mowiles rzeczy madre i madrze. Porzuc te bande politykow-zasrancow, ktorzy nie maja zadnych planow na zmienianie Polsi na lepsze. To gamonie, ktorzy zostali politykami bo nie mogli byuc nikim innym.

  19. krzys52
    3 kwietnia o godz. 9:12

    To prawda, jestem kościelną mendoweszką, bo krytykuję pierwsze przykazanie Kościoła: nie będziesz mieć bogów cudzych. Należy mnie wywalić na zbity pysk, jak apeluje krzys52.

    Ps. Nie osiągam tak wysokiego poziomu kultury, jak krzys52, dlatego w rewanżu nie nazwę krzys’ia52 np. gnidowszą, wszognidą czy gnidomendą, nie wzbiję się na tak wysoki poziom.

  20. paweł markiewicz
    Przyłączam się do Twojego apelu kierowanego do profa.
    Pewnie zauważyłeś moje absurdalne boje z Krzysiem 52 pod poprzednim wpisem Gospodarza.
    Krzyś za nic w świecie nie potrafi zrozumieć, że ja – niegdyś fanka Hartmana, pozostająca z całym szacunkiem dla jego odważnych i mądrych tekstów onegdaj (wziełam sobie zresztą do serca i potraktowałam serio jego luz blus, a teraz mam ochotę rzec – wyluzuj miszczu!) z ubolewaniem dziś go krytykuję. Nie znajduję bowiem usprawiedliwienia, gdy prawdziwie opiniotwórczy i budzący zaufanie intelektualista zaczyna gonić za mirażem kariery politycznej i gotów jest dla niej pakować się w duże tarapaty, bo tym zawsze grozi zadawanie się z nieprzewidywalnym Palikotem, który zresztą – moim zdaniem – cierpi na ADHD.
    Skarga bolesna Hartmana, jak to jest gnojony, dyskwalifikuje go raczej jako polityka.
    „Gnojenie” to w jego przypadku nic innego, jak krytyka oparta na tym, co widać, słychać i czuć. Jako osoba już publiczna, a nie tylko profesor i publicysta oraz felietonista jest po prostu na widelcu.
    Powinien chyba wiedzieć, że zabawa w politykę niekoniecznie bywa miła, wesoła i nie zawsze wyborcy skandują w uniesieniu: Ja-nek, Ja-nek (wzorem Ja-ro-sław).
    Czas najwyższy zaimpregnować sobie skórę, a już żadną miarą nie wdawać się potyczki z jakimiś dziennikarzami, którzy coś nie po myśli profesorskiej powiedzieli.

  21. Sobiepan
    3 kwietnia o godz. 10:18

    TR oprócz normalnej walki politycznej samotnie próbuje uwolnić Polskę od watykańskiego pasożyta i myślę, że to jest powodem tej potężnej nagonki na partię.
    ————————————————————————
    I to jest właśnie pic na wodę, fotomontaż. TR odgrywa przedstawienie dla naiwnych. Zagospodarowuje antyklerykalna niszę, ale nie w ten sposób, broń panie, żeby pokazać KK gdzie jego miejsce. To żaden interes. Wtedy nisza zniknie i skończy się polityczna, naiwna klientela.
    Jak w tym dowcipie:
    w domu prawników z dziada pradziada, trwa uroczysty obiad z powodu sądowego debiutu juniora, junior zapytany jak mu poszło w sądzie, odpowiada: dziadek się męczył z tą sprawa tyle lat, ojciec się męczył przez lata a ja doprowadziłem do ugody na jednym posiedzeniu sądu. Seniorzy najpierw oniemieli, potem zaczęli rwać włosy z głowy i krzyczeć: dziadek żył z tej sprawy, ja żyłem z tej sprawy a ty durniu w jednej chwili zniszczyłeś sobie źródło dochodów.
    Gdzie jest projekt ustawy o wypowiedzeniu konkordatu?
    Gdzie jest próba zorganizowania referendum w sprawie jego odwołania?
    Nie ma i nie będzie. Mimo, że Palikot miał na to prawie trzy lata w sejmie!
    On nie taki znowu głupi i Hartman też, żeby załatwiać sprawę, z której może jeszcze długo żyć na koszt podatnika.

    Toteż należy się liczyć z całą masa kolejnych błazeńskich występów panów Jasiów. Łącznie z występem Hartmana w „tańcu na lodzie”. Już to widzę: w pięknej różowej spódniczce z tiulu, w wianku chabrowym na łysinie, na tle jeleni na rykowisku i z napisem na tyłku: God do not exist! Czyż nie piękne?!

  22. @mag

    Nic dodac nic ujac. Patrze na to co wyrabia Hartman ostatnio i czuje sie tak jakbym zobaczyl Gajosa czy Trele w Zlotopolskich czy w jakims innym debilnym serialiku. A jak juz ma wlazic w polityke to zaraz jest pytanie czy musi z Palikotem, ktory moze jest i fajny gosc, jednoznacznie nie-durny tyle, ze nieodpowiedzialny i latwo-palny i samo-palny bo nigdy nie wiadomo kiedy i dlaczego wybuchnie.

    Czo nam wiec robic Sierotom . Zostal nam tylko Modzelewsk Karol Rex Intelectumi!!!

  23. Myślę, że ta gazeta ma tak mały zasięg że szkoda się przejmować tym tekstem. Media wolą PO PIS bo dostarczają im codziennie papki kłócąc się między sobą wiec już próbują zohydzić porządnych ludzi. Polityka to niestety najbrudniejszy zawód świata. Niestety w większości wykonuje go banda oszustów cwaniaków i złodziei, która manipulując ludźmi zmusza ich do wyboru między złodziejami i cwaniakami, a wariatami.

  24. pawel markiewicz
    Rex Modzelewski jest OK. Ale on nie chce „rządzić” żadną miarą, choć intelektem służy.
    W swojej książce wspomnieniowej „Zajeździmy kobyłę historii” symbolicznie przekazuje pałeczkę młodym. Niech oni robią rewolucję wedle swego uznania i pomysłu.
    „Wychowani” na obligatoryjnej szkolnej katechezie oni właśnie powinni chwycić czarnego byka za rogi.

  25. Taka jest polityka panie profesorze i należy się przyzwyczaić. Czy jest pan karierowiczem tego nie wiem, ale cynikiem na pewno, jeżeli nie przeszkadza panu np. towarzystwo Roberta Kwiatkowskiego, o którym Rywin raz jedyny, u premiera Millera w gabinecie, wskazał jako tego, który wysłał go do Michnika z propozycją sprzedania ustawy. Nie przeszkadza panu bycie w partii Palikota, mega cynika, człowieka, któremu zniknął kilkuset milionowy majątek, który ślubowanie poselskie kończył „tak mi dopomóż Bóg”, który posiadał ultrakatolickie pismo Ozon. Ośmieszył się pan obroną Kwaśniewskiego mówiąc, że Kwaśniewski był „trzeźwy jak niemowlę” podczas pamiętnej konferencji, kiedy cała Polska widziała, że był nachlany. Tak panu przeszkadza nierzetelność dziennikarska, a nie przeszkadzało panu, czołowemu polskiemu antyklerykałowi, wypowiadać się na temat wyboru nowego przewodniczącego episkopatu. To tak jakby pytać Leszka Bubla kto powinien być głównym rabinem Polski. Kiedy bzdury wypisują dziennikarze o politykach prawicowych (a to oni są głównymi ofiarami medialnej nagonki) siedzi pan cicho i kibicuje. A co do pana Lisa – nie przeszkadzało panu w jaki sposób dziennikarz publicznej telewizji przeprowadził wywiad z Kaczyńskim, jednym z dwóch głównych kandydatów na prezydenta w 2010 roku? Tym wywiadem Lis pobił nawet Gembarowskiego i jego słynny wywiad z Krzaklewskim, tyle, że Gembarowski za swoją służalczość wobec SLD zapłacił karierą. Szkoda, że oburza się pan na nierzetelność Newsweeka i Lisa dopiero jak sam posmakował ich warsztatu dziennikarskiego.

  26. Kto mieczem walczy …
    Troche szkoda, ze tak sie Pan nad swoja niedola rozczulil.

  27. Doktorze Hartman, istotnie nie jest Pan Urbanem.
    Ani ten wdzięk (fakt, że zbójecki u J.U.), ani ta błyskotliwośc…
    A ponadto: sam, z własnej i nieprzymuszonej woli zapragnął byc osobą publiczną. To, że dopiero teraz spostrzegł Pan, że to nie przynosi wyłącznie konfitur, lecz także cierpkie głogi – także nie świadczy pozytywnie o przenikliwości…

  28. Niech piszą co chcą, byleby nazwiska nie przekręcali. Czy o to o to Panu idzie, profesorze, skoro postanowił Pan konflikt „Hartman – Newsweek” przenieść na forum „Polityki”?

  29. Ale wyleci pan, wcześniej, czy później. Lub odejdzie pan sam gdy już się stanie jasne, że tych błaznów nie da się cywilizować. Albo gdy już będzie pan miał dosyć świecenia oczami za ich wybryki.

  30. W czasach mojego szczenięctwa mazgajom mówiło się tak:

    beksalala pojechała do szpitala
    a w szpitalu powiedzieli,
    że takiej beksy jeszcze nie widzieli

    skarżypyta bez kopyta,
    język na podeszwy a zęby na kołki

    Jasiowi Hartmanowi do sztambucha!

  31. @ nihil novi, 3 kwietnia o godz. 12:48
    To: Trudno powiedzieć – 24 %, to bardzo łakomy kąsek dla partii i partyjek. Takie płot, którego trzyma się każdy pijany. Ale profesor trzeźwy chyba jest?

  32. I kto tak się boi prof. Hartmana ? Zwolennicy pokropków jeziora Maltańskiego, wozów strażackich i czego tam jeszcze ? Nie, nie oni mają swój folklor i okazję do wypicia po uroczystości. Może matki strojące dziewczynki do komuni ? Nie ! Tam też wazne są tylko prezenty, spotkania rodzinne i zakrapiane obiadki. A przyjmujący ksiedza „po kolędzie” ? Powno, że nie. Chodzi o „zmkniecie mordy” sąsiadom, a tam gdzie publikowana jest zawartość „koperty” tym bardziej. Długo tak można wymieniać !
    Jeśli na tych bzdurach ma się przejawiać wpływ koscioła na życie społeczne, to niech tak bedzie, ale nazywajmy księży bajkopisarzami czy folklorystami. Nie możemy jednak dopuścić do dązenia KrK do władzy absolutnej, nie kwestionowanej, popieranej przez władze rządowe i samorządowe. Wszyscy, którzy widzą to niebezpiczeństwo, gwałcenie Konstytucji, stawanie ponad prawem, tuszowanie ewidentnych przestępstw i zachłanność nie mającą granic, są bezcenni dla świeckiego państwa…

  33. nihil novi
    albo tak:
    Skarżypyta bez kopyta
    język lata jak łopata.

  34. anumlik
    3 kwietnia o godz. 12:58
    ——————————————–
    faktycznie, jest to jakiś płot dla pijanych ambicją ..

  35. mag,
    a facet beksa i skarżypyta to dopiero był obciach

  36. Panie filozofie .Następuje w życiu wszelakim era syntezy .Analiza poczęta przez Kartezjusza z oderwała dusze od ciała i do dziś idiota myśliwy ,każe psom dobijać rannego dzika aby pochwalić się bohaterstwem człowieka uznającego że dzik nie ma duszy.Oznacza to że ,metoda syntezy jest dla madrych ,którzy przegrywają z głupimi.Bo np.w Polityce taki jeden głosi ,że Łukaszenka wpadł w schizofrenię ,popierania Ukrainy i Rosjii jednocześnie.Łukaszenka stosuje metodę syntezy a miliony naszych dzieciaków ma problemy paranoiczne ,gdy po lekcji bioologii idą na nauki tylko jedynej na świećie słusznej religji. A to wszystko co nas otacza ma tylko jedno słuszne potwierdzenie obrazka Mleczki z Żyrafą.No i bydlaki dwunożne dla kqsy w obecności dzieci zabijają to zwierzę aby nakarmić lwy ,które potem też bez świadków mordują.A to bogaty kraj.ale kapitalistyczny.

  37. mag
    Tak, Rex Modzelewski, jak zaden inny ze styropianowcow widzial w ktorym kierunku moze ta zajezdzana kobyla histrorii moze pomknac. Goscie tacy jak Walesa nie umueli tego zobaczyc a co si ez nimi stalo kazdy widzi

  38. Panie Profesorze Hartman,

    jednym z głównych wymogów dobrej pozycji marketingowej , jest TOWAR!
    Jeśli TOWAR, po jego pokazaniu , wywołuje żądze jego posiadania- to znaczy ,że mamy dobrą ofertę.
    W przypadku „firm” z branży polityki, TOWAREM jest PROGRAM!!!
    Jeśli dana „firma”/partia/ posiada sensowny, racjonalny program, to klienci-wyborcy dostają na jego punkcie- amoku.
    Jeśli więc, polityczny oferent ma dobry TOWAR, to wszelkie przepychanki może mieć absolutnie gdzieś, i być ponad wszelkimi „zgnojeniami”.
    Pański szef, od samego początku – był niestety oferentem „śmieciowym”. Trochę tego, trochę owego, byle zaistnieć bez względu na taki duperelek, jakim jest PROGRAM .
    Proszę sobie porozważać, co?, kto?, kogo? firmuje w partii TR.
    Złe inwestowanie siebie, to prosta droga do dewaluacji . Strefioną MARKĘ, jest strasznie trudno odtworzyć.
    Czy jeszcze kilka miesięcy temu, zanim Pan zaszczycił TR, przyszłoby Panu do głowy, że może Pan mieć tak denne problemy, jakimi są tytułowe „Zgnojenia Hartmana”?

    Pozdrawiam,Eligiusz

  39. „Proszę podać przykład innego polityka, który krytycznie komentowałby wypowiedzi szefa swojej partii.”
    Gowin, Kłopotek…

  40. Jakie czasy, taki filozof. Ględzisz pan jak baba.

  41. polityko, polityko ( nie chodzi oczywiście o tytuł tygodnika ) cóżeś ty za pani, że za tobą idą nawet Hartmany. Składanka niezbyt udana, ale nie o nią idzie, a o zadziwiającą prawidłowość, że nawet ludzie inteligentni, gdy do niej trafiają zmieniają się diametralnie. Tracą dotychczasowe walory i zaczynają zachowywać się jak byle uczestnik tej profesji. Może więcej luzu, zwłaszcza w odniesieniu do osobistych krzywd ?

  42. Z bólem wielkim dołączam do @pawła i @mag. Pociesza mnie tylko nadzieja, że JH wróci do nas, zwracając brukselkę… Choć prawdę mówiąc, gdybym był Małopolaninem nie tylko z urodzenia – zagłosowałbym nań bez dwóch zdań.

  43. Byniek
    3 kwietnia o godz. 16:22

    Może więcej luzu, zwłaszcza w odniesieniu do osobistych krzywd ?
    ——————————————————————————
    Otóż to, proszę nie zapominać o swoim zawołaniu: loose blues

  44. Nie tyle od Newsweeka, co tutaj od czytelnikow bloga, dostalo sie mocno prof. Hartmanowi. Ja tez sie dolaczam, bo bardzo lubilem pana Hartmana czytac, ale teraz kiedy zajal sie polityka, to staje sie coraz mniej ciekawy. Widzialem w TVN starcie prof. Hartmana z prof. Czapinskim – pan Hartman wypadl zenujaco. Przykro patrzec tej metamorfozie bardzo interesujacego filozofa.

  45. Hartman sam się zgnoił. Celowo nie użyłem tytułu profesor, bo po niedawnym przedstawieniu, którego fragment pokazano w tv z udziałem marnego aktorzyny Hartmana, tytuł profesorski w tej sytuacji był sprofanowany.
    Chociaż…. takich „profesorów” jest w tym kraju dość spora grupa.

  46. mag
    3 kwietnia o godz. 11:28

    Nie krec. Zawsze bylas przeciwko Palikotom, a juz szczegolnie ostatnio – zblizaja sie wybory. Gdy wiec Hartman dolaczyl do nich to obrocilas sie i przeciwko niemu.
    Sprawy maja sie znacznie prosciej niz je nakrecasz.

    Hartman ma prawo do tego by decydowac kim chce byc i co robic. Nie rozumiem wiec jak mozna miec mu za zle, ze zdecydowal sprobowac szczescia w polityce. Chyba tylko dlatego, ze sprobowal z Palikotem. Gdyby twoje zapewnienia co do jego poparcia w przeszlosci byly szczere to nie mialabys problemow ze zrozumieniem powyzszego. Osobie ktora sie lubi, powaza i szanuje zyczy sie powodzenia bez wzgledu na jej decyzje dot. kariery, w miejsce probowania ustawiania jej zycia na wlasna modle. Bo to suwerenne decyzje tej osoby – dotyczace jej zycia. I te decyzje nalezy szanowac. Jesli istotnie kiedykolwiek szanowalo sie te osobe.

    Widze, ze ozylas znowu, gdy tylko wyladowal caly koscielny desant. W dyskusji na poprzednim watku tematycznym wypadlas kiepsko, by nie powiedziec zle. W dyskusji tej chodzilo bowiem o to, ze trudno jest dyskutowac z osoba cierpiaca na swoista odmiane ‚bipolar disorder’, ktora z jednej strony, jak twierdzi, walczy z panstwem wyznaniowym (klerykalnym) a tymczasem z drugiej walczy takze z jedyna partia antyklerykalna, ktorej celem jest likwidacja tegoz wyznaniowego panstwa. Nie sadzisz , ze cos tu nie gra? Bo albo nie potrafisz ustawic sobie priorytetow, albo doskwiera ci typowa u Polakow niezbornosc umyslowa, albo jedno i drugie.
    W dodatku, jako antyklerykalka trudnisz sie popieraniem tutejszych koscielnych, gdy akurat tak jest ci wygodniej.

  47. Patrzcie, patrzcie jak kościelne mendoweszki czyli katotaliby rzuciły się na Profesora…
    (przepraszam mendoweszki za poniżające je porównanie)
    Ta jedna wielka śmierdząca kupa prawicowo katomatolskiego badziewia znów wypełnia polecenia kleru i szefów swoich partii czyli pachołków Watykanu.
    To jest Panie Profesorze wyraźny znak, że kler i jego lobbyści czują realne zagrożenie ze strony Pana, Janusza Palikota i Twojego Ruchu.
    Dzięki Waszej i innych ateistów działalności coraz więcej ludzi porzuca kościół, zaczyna logicznie myśleć i zmienia swój światopogląd, a więc tym samym wzrasta Wasze społeczne poparcie.
    Tych kilkanaście kościelnych gnid usiłujących tutaj za pomocą zmasowanej krytyki „walczyć” o chrześcijańskie „wartości” kompromituje się totalnie. W rzeczywistości poparcie dla TR i jego kierownictwa rośnie.
    Pańskie wystąpienia podczas Dni Ateizmu w Warszawie to dla kleru i katotalibów nie do zaakceptowania prawda.
    PS1.
    Panie Profesorze, wyrazy poparcia i życzenia powodzenia.
    PS2.
    Do wymienionej przez „krzys52” listy kościelnych mend dodałabym jeszcze kilka np: „mag” – „pieczul”, który występuje pod wieloma pseudonimami.

  48. Panie Hartmann pan pamięta jak kiedyś elyty gnoiły Tymińskiego jak potem pastwiły się nad Lepperem. No to czego pan oczekuje?, Ze niby jest pan z lepszej gliny a oni to byli buraki ? może i tak ale dla „elyt ” i ich piesków jest pan tak samo groźny jak tamci dwaj. Bo naruszacie ich spokój, interesa i przyszłość. W 2011 zarówno PO jak i PIS troszke Palikotowi pomogli licząćże do Sejmu nie wejdzie a trochę głosów SLD odbierze. Po tym jak RP wszedł do Sejmu i zaczął ” mącić” jesteście do zabicia,zadnej litości czy dobrych manier nie oczekujcie. Bo rządzący polską są bandytami,żrą się miedzy sobą, ale obcych z podwórka solidarnie gonią. I to prosze mieć zawsze na uwadze. Tu nie ma litości.

  49. Panie profesorze,

    w pelni rozumiem panskie rozzalenie z powodu tego klamliwego artykulu w Newsweeku. Rozumiem tez potrzebe objasnienia i sprostowania klamstw, nawet gdy medialnie jest sie niewidocznym przy takim potentacie jak Newsweek. Zrobil pan wiec swoje w takim zakresie na jaki jest pana stac, no bo przeciez nie mozna pozostac obojetnym na klamstwa.

    Wydaje mi sie jednak, ze nieco zbyt ukladnie podszedl pan do samego Tygodnika, jakby liczac na pozostanie z nim w dobrych stosunkach, i na dobry wywiad, badz artykul, w przyszlosci. Nie ma sie co oszukiwac – Newsweek to nie amerykanskie elity, a polskie elity. Tak jak Wyborcza, Wprost, GP, Niedziela, i pare innych, ktorym antyklerykalny TR jest sola w oku, i ktorzy ze skory wyjda byle nikt z TR nie zalapal sie do Brukseli, przyczy nie tak znow bardzo chodzi o sam stolek z pensyjka.
    TR postrzegany jest bowiem jako potencjalnie powazne zagrozenie dla status quo, w ktorym czesc elit psioczy wprawdzie na klerykalne panstwo ale jednoczesnie opierac sie bedzie wszelkim probom zakwestionowania istniejacego ukladu. Bo utrzymanie go lezy w ich interesie, a zmiana jest zawsze wielka niewiadoma. Oni doskonale wiedza, ze reprezentanci TR w PE to mozliwosc uswiadomienia wielu zachodnich politykow z jaka to zafajdana demokracja maja oni do czynienia w przypadku Polski. Z kim sei koleguja i z kim poklepuja po plecach. I czesc z tych politykow z cala pewnoscia poczuje sie do tego, ze z tym fantem trzeba bedzie cos zrobic. I polskie elity wolalyby tego nie doswiadczyc.

    Zdaniem lokalnych niedorozwojow umyslowych, na niniejszym blogu, wykazal sie pan teraz slaboscia, lamentuje pan, dal ciala, i tak dalej – szydza.
    Woleliby aby artykul Pawlickiej pozostal bez panskiej reakcji, bo wtedy jej zdecydowanie byloby na wierzchu, czyli jeszcze lepiej mogliby pouzywac na panu. To jest jednak kropienicowa holota, ktora mozna przejmowac sie jeszcze mniej niz Terlkowskim i Rydzykiem.

    PS… Koscielnych ktorych wymienilem wczesniej powinien pan jednak wywalic na zbity pysk, z tego blogu. Oni panu szkodza, oni nie przychodza tu dyskutowac. Ze swej prelekcji zdecydowanie by ich pan wyprosil, a gdyby zaszla taka potrzeba to sluzba porzadkowa wyprowadzilaby ich za ucho, i spuscila po schodach. Czy pan jest jakis masochista, ze do tej pory nie zrobil porzadku na swym blogu? Masochizm tez nie jest dobrze widziany.

  50. W katolickiej Polsce dominuje proklesze pseudo-dziennikarstwo, które z gorliwością zwykłego katomatoła realizuje polecenia swoich koloratkowych mocodawców.
    Na uwagę zasługuje fakt, że kreowani na wzorce i medialne gwiazdy polskiego dziennikarstwa ludzie to wyłącznie katolicy z rekomendacją i poparciem kleru.
    Obok starych, nawiedzonych religijnie propagandziarzy takich jak Olejnik, Pochanke, Kolenda, Werner, Durczok, Marciniak, Rymanowski, Kajdanowicz, Miecugow, Zimiński, Piasecki, Kraśko, Lis, Pawlicka czy Wielowiejska – cała reszta to absolwenci rydzykowych i im podobnych szkółek medialnego manipulowania tępą opinią publiczną. To kler i im posłuszni poumieszczali to tałatajstwo jak implanty we wszystkich prawie mediach. Ci pseudo-dziennikarze zdewaluowali już wszystkie kryteria i pozytywne cechy oraz sens zawodu prawdziwego dziennikarza. Dzięki temu dziennikarskiemu motłochowi media nie spełniają pozytywnej roli informacyjno-edukacyjnej.
    W kraju zarządzanym według wzorca watykańskiego totalitaryzmu polskie pseudo-dziennikarstwo i media spełniają rolę ambony i tuby, z której sączą się kłamstwa, obłuda i totalna manipulacja.
    Tacy dziennikarze jak wymienieni wyżej i takie media jak „tefałeny”, TVP i im podobne wspólnie z watykańskim klerem, „opus dei” i wybranymi spośród katolickiego motłochu politykami na wszystkich szczeblach władzy ustawodawczej i wykonawczej są sprawcami faktu, że dziś Polska to religijny grajdoł w środku Europy, a 90% jej społeczeństwa to tępy, nawiedzony, rozpity i okrutny motłoch, któremu do szczęścia potrzebny jest tylko kościół, wódka i zagrycha.
    Takie „dziennikarstwo” ma w tym swój olbrzymi udział.
    PS.
    Panie Profesorze Hartman proszę o tym pamiętać zawsze, gdy przyjmuje Pan zaproszenia do telewizyjnego lub radiowego studia i udziela Pan prasowych wywiadów, bo prowadzący program lub wywiad pseudodziennikarski matoł zawsze będzie przeciwko Panu.

  51. A jaki jest sens chodzenia do Lisa? To stary pijarowiec, a jak wiadomo to właśnie pijar pobudza w społeczeństwie opinie, odczucia, nastroje. Moim zdaniem nie powinien się Pan u Lisa pokazywać, to przecież obciach u tego szmaciarza. Druga sprawa: nie sądzę by Pan przez ten artykuł w Newsweeku odzyskał dobre imię poprzez ten blog. Zalecam odnieść się do innych mediów jak zrobił to Wojewódzki kilka miesięcy temu i tym sposobem z Lisem wygrał.

  52. Eligiusz
    3 kwietnia o godz. 14:46
    Przekonanie, że w polityce towarem jest program to iluzja.
    Towarem są przede wszystkim emocje, czasem wartości, zwykle złudzenia, majaki, fantazmaty, stanowiska, pozycje itd. Program jest jednym z wielu artykułów, wcale nie pierwszej i najgłębszej potrzeby. Sam program zresztą jest, albo go niema, jest na niby, a nawet jak jest to wyrób chwilowy – jutro może być inny. A nawet jeśli nie jutro, to bez żadnej gwarancji, że po zapłaceniu za wyobrażony towar, dostanie się go w zmaterializowanej postaci, zgodnie ze spisem zawartości .

    W czasie, gdy osobnik pn. Jan Maria Rokita był w partii PO, jedynym partyjnym miejscem w internecie w którym można było znaleźć program PO była prywatna strona Rokity. Który już brał inny kurs.
    Mówienie o towarze jakim jest program jest czystym qiu pro quo.

  53. @Gekko. Kołtunie.
    ,,Ciemny motłoch” nie życzy sobie, byś swoje odchody zostawiał na tym blogu. Alogiczność twoich wydalin ustnej sraczki powala.
    @nihil novi. Koprofilu.
    Teraz rozumiem, czemu tak często włazisz w ,,odchody” profesora. Nobilitują, co?
    @atalia. Mendoweszko.
    Masz zbyt wygórowanie mniemanie o sobie. Ten gatunek wszy ma jądra-ty masz zadatki na gnidę.

    ,,Was nie da się cywilizować”-posłużę się uwagą lukasso.

  54. tak tak proszę pana 🙂 „a spróbuję się wbić w politykę poprzez ateistów” a więc tak pan sobie wyobraża robienie kariery.. prosze tylko spojrzeć w ilu procentach polska jest katolicka 🙂 nie wydaje mi się żeby ktoś zagłosował na pana tylko po to żeby władze oddzielić od religii.. 🙂 raczej takim sposobem państwo nic nie zyska 🙂 Pozdrowienia do więzienia 🙂

  55. Abulafia
    3 kwietnia o godz. 20:07

    Piszesz, że mam zadatki na gnidę. Cóż, wierzę ci, bo jesteś gnidą, więc wiesz, co piszesz. Gnida gnidę rozpozna.

  56. Pan Hartman generalnie jest pusty…właśnie słucham jego wypowiedzi w TVPinfo….i wstyd mi, że tak jak on skończyłem studia filozoficzne…acz on chyba z filozofią nie ma nic wspólnego i pojęcie tolerancji filozoficznej jest mu obce. Mam nadzieję jednakże iż Polacy nawet jeśli nie skończyli studiów filozoficznych marną retorykę pana profesora dostrzegają…Tak sobie myślę, że czy ktoś jest ateistą czy wierzącym po prostu jest i nie ma potrzeby uzewnętrzniania i wywlekania swoich bogatych dylematów w świetle telewizyjnych kamer. Czyż nie ma większych problemów? Tak czy tak proponuję uzupełnić braki w wiedzy na temat wpływu chrześcijaństwa na kształt Europy…..ponadto proponuję pojechać np. do Wisły gdzie w szkołach w których oprócz katolicyzmu jest jeszcze duży odsetek osób innego chrześcijańskiego wyznania w szkole nauczyciele obu wykładają i nie ma z tym problemu….taka paplanina dla samego paplania panie Hartman to już przestarzałe…

  57. Fajny blog, pozdrawiam autora! Każdy powinien tu wejść i napisać coś fajnego.

  58. krzys52
    3 kwietnia o godz. 19:22

    Krytykuję Mojżesza i św. Pawła, więc cieć proboszcza krzys52 chce mnie wyciepać na zbity pysk.

    Krytykuję Palikota za to, że jako poseł PO finansował kler z publicznych pieniędzy, więc kapciowy proboszcza krzys52 nazywa mnie mendoweszką.

    Cóż, możecie mnie wywalać, prawdy o tym, jak Palikot finansował kler nie uda się wam zataić.

  59. Krzysia
    3 kwietnia o godz. 18:56

    To prawda, rzucam się na profesora Hartmana, bo wspiera polityków, którzy z publicznej kasy wydali na kler miliardy. Palikot, Kutz jako poseł i senator PO zawsze głosowali za tym, aby z publicznych pieniędzy miliardy poszły na kler. Nie podoba mi się to,

    Kwaśniewski – pupil Palikota i Hartmana – podpisał Konkordat i jako prezydent 10 razy podpisał budżet finansujący kler z publicznych pieniędzy. Nie podoba mi się to.

    Nie dziwię się więc, że Krzysia, czyli gospodyni proboszcza, nazywa mnie mendoweszką. A nazywaj sobie, faktów nie zmienisz, a fakty są takie: Palikot wsparł kler miliardami z publicznej kasy, ja zaś nie dałem klerowi ani grosza. Gospodyni proboszcza Krzysia musi więc na mnie bluzgać i podziwiać tak hojnego dawcę publicznych pieniędzy, jak Palikot.

  60. No to kundle ujadające na Hartmana ! Przecież ma prawo do obrony własnego imienia, ale wam nie o to chodzi. Walicie w mądrego człowieka ze strachu, że jest ktoś, kto może obnażyć wasz zakłamany porządek wciskany wszystkim i wszedzie. Te wasze wojenki na forum, są żałosne tak jak i wy katolsko-narodowe badziewie, oczadziałe smrodem z kruchty i dymem kadzideł. Myślicie, że wasza prawda jest „waszejsza” ?

  61. Motto:
    O Wy, Kołtuny, Gnidy, Mendoweszki, Koprofile… To Was Twój Ruch w przestrzeń publiczną wnosi!

    Kocham obmywających Profesora Hartmana na blogu z zaskorupiałego uprzednio etycznego i akademickiego gnoju, z tych lisich (p)odchodów!!!

    Panie Profesorze, osiągnął Pan już status Biniendy, sądząc po kręgach, w jakich wzbudził Pan politycznie życiodajne perystaltyczne fermenta.
    Motłochu, ty nad Hartmany-Pany się sflatuj!
    Trzy procent nie daje w czerep, ale ubaw po pachwiny!
    Gratulacje, zasłużył Pan 🙂 🙂 🙂
    Opłacało się, ten one-way-ticket?

  62. @ Tanaka
    3 kwietnia o godz. 20:02

    Mylisz sie w tym wisielczym cyniźmie.
    Na rynku każdy prezent prędzej czy później zostaje odpakowany z papierka.
    Lud wybacza brak zawartości i liczy że jeszcze trafi wygraną w tego totka – liczy do trzech razy.
    Ale odpakowania gó..na nie wybacza i spuszcza w niebyt.
    Szambo spuszczonych już się przelewa, jednego nawet wymieniłeś.
    Pozdrawiam

    Przepraszam za skatologię ale tu motłoch plugawy wkoło nas bulgoce, trzeba się maskować by dotrzeć z towarem.

  63. A jak prof. Hartman do „wielkiego gajowego” strzelał, to wielu na tym blogu myślało, że sarenek mu szkoda. Wystarczyło trochę wyobraźni…

  64. krzys52
    Dziękuję. Świetny tekst. I takaż diagnoza naszej współczesnej rzeczywistości. Też czytałem wywiad z Michnikiem i odniosłem wrażenie, że ten Michnik do cna zwariował z tą apoteozą polskiego kleru.
    Nie rozumiem powodów, dla których obrażają na tym, jak i zresztą na innych blogach Atalię. Proszę Państwa Atalia nie buja w obłokach, nie obraża, nie stara się nikomu przypodobać. Jedynie przytacza fakty, a fakty wedle Wolanda to najbardziej uparta rzecz pod słońcem.
    Pozdrawiam wszystkich.

  65. gonzo
    3 kwietnia o godz. 20:43

    Panie profesorze,
    wczesniej nie zdazylem z dosc istotnym dopiskiem, wiec postaram sie nadrobic .
    Zatem w dalszym ciagu nie rozumiem, profesorze, powodow tolerowania tu osobnikow panu szkodzacych. Tak tak – szkodzacych. Bo ustawicznie i metodycznie wylewajac na pana wszelkie mozliwe pomyje osiagaja to o co od poczatku im chodzilo, czyli zniechecaja uczestnikow panu zyczliwych, a sami rosna w sile. Z koscielnym robactwem tak juz jest, ze im jego wiecej tym jeszcze wiecej sie go zlazi – jak wszy. Chyba zdazyl juz pan zauwazyc, ze ta koscielna holota zupelnie zdominowala to forum, przy czym obawiam sie, ze i zniechecila do zagladania tu wielu czytelnikow do niedawna panu zyczliwych. Z pomyj zawsze cos zostaje w oczach szeregu obserwatorow – chocby po panu mialy splywac one przynajmniej tak jak po mnie. Image czlowieka ustawicznie obsmarowywanego zdecydowanie ucierpiec musi takze w oczach wielu sympatykow. W efekcie opuszczaja swego niegdys ulubionego profesora, bo usmarowany ekskrementami produkcji koscielnej holoty, nie wyglada juz jak kiedys. Zwieksza sie wiec i dystans pomiedzy poczytnoscia Newsweeka a panskiego blogu.

    Zatem na poczatek proponuje wywalic stad, na zbity pysk nast. jednostki: Atalia, Gekko, Axiom, Nihil, Lewy, ZBIG, Eligiusz. A pozniej zobaczymy.
    Przekonany przy tym jestem, ze w wyniku sugerowanego posuniecia zwiekszy sie i poczytnosc tego blogu, zacznie dyskusja, oraz poprawi sie panski wizerunek. A wlasnie na tym, sadze, powinno panu zalezec. O to przeciez chodzilo panu od samego poczatku.

    O kurcze,zaadresowalo mi sie do Gonzo.

  66. Cynikiem to Pan nie jest, ale człekiem naiwnym na pewno. Wiążąc się z Palikotem i jego ferajną sam się Pan gnoi. No bo jak ma się Pan – wyrafinowany intelektualista – zachować, gdy on plecie o knurach i prosiakach. Zaczyna Pan wtedy bełkotać jak wszyscy politycy uwielbiający telewizyjne szkło. W pełni uprawnione jest porównanie żołnierzy Palikota do pachołków Jarosława Kaczyńskiego: jedni i drudzy muszą tłumaczyć wyskoki swoich wodzów. A obaj są nieprzewidywalni. No i tak, wy inteligentni ludzie, kompromitujecie się sami, nie musi tego wcale robić p. red. Pawlicka. Szkoda mi Pana. I tyle.

  67. krzys52
    3 kwietnia o godz. 21:27

    A wywalaj mnie stąd, wywalaj. I tak nie uda ci się zataić prawdy, że Hartman popiera tych, co publicznej kasy wydali na kler miliardy.

    Palikot, Kutz uchwalali budżet, z którego wydano na kler miliardy publicznych pieniędzy. Głosowali za takim budżetem.

    Kwaśniewski pupil Hartmana 10 razy podpisał budżet, z którego miliardy publicznych pieniędzy wpompowano w kler.

    Krytykuję Palikota, Kutza, Kwaśniewskiego pupilów Hartmana wydających publiczne pieniądze na kler, taka jest prawda. I nic wam nie da, że mnie stąd wywalicie. Wydaliście na kler miliardy publicznych pieniędzy, ja ani grosza. Dostaję choroby filipińskiej, gdy widzę, jak wasi pupile wasze pieniądze dali na kler.

  68. Gekko
    3 kwietnia o godz. 21:05
    Prezent byłby odpakowany, a polityk wraz z zawartością spłynął rynsztokiem, gdyby ów prezent został jasno nazwany, opisany, a zasady użycia chętnym dostarczone. Nie jest to więc towar jak inne, bo te spełniają wymienione kryteria. Papierek w polityce nieczęsto jest odwijany, nieraz przed odwinięciem staje się prezentem przechodnim, co potrafi obiegiem wrócić do darczyńcy z powrotem, więc ten go czym prędzej podrzuca dalej, a jeśli odpakowany, zawartość może się ukazać bez wyraźnych właściwości: nie pies ni wydra. Co przeszkadza za g. to uznać, a łatwiej za to co się komu marzy. To stare jak świat – widzieć nie oczami, a chciejstwem wyobraźni.
    Nadmiar mamy polityków, którzy wywalani z jednej partii włażą inną i ludzie nań głosują, wracają do partii-matuszki – i też jest dobrze. wywaleni raz w urnach po roku są w urnach wyborem honorowani. I tak w kółko, choć nam się zdaje, że zawodnik mocno śmierdzi.
    Pamiętaj: gó..o gó…m widzi w papierku znikoma część wyborców. Nie sądź nadmiernie po sobie, to będziesz zasadniej o ogóle sądził.

    Jakoś mi tu skatologia mimo korzyści z maskowania nie leży. Niech się dookoła okładają. Ktoś powinien średnią choć nieco windować.

  69. breslauer
    3 kwietnia o godz. 21:20

    Dziękuję. Świetny tekst.
    ****
    Alez prosze bardzo – milo mi, ze trafilem z tym kopiowaniem. Jak i z tego powodu, ze Palikot zdecydowanie nie wypadl sroce spod ogona. Napisal to co chcialem uslyszec, i mam nadzieje jeszcze wielokrotnie uslyszec – takze z mownic sejmowych. Po to zostali wybrani by reprezentowac antyklerykalny odlam spoleczenstwa. I to wlasnie robia, wydaje mi sie. Licze przy tym na zalapanie sie Szczuki, Hartmana, i Nowackiej do PE. Jak i na to, ze odpowiednio beda tam prac polskie rodzinne brudy, czyli „nasraja” do wlasnego ojczyznianego gniazda. Czas by ktos w koncu to zrobil.

    Co do Atalii, natomiast to ja zdaje sobie sprawe z tego, ze posluguje sie on faktami. Pytanie tylko – co z tego? Bo tak sklada, ze ja takze znam te fakty, niemniej znacznie wazniejsze jest dla mnie by jedyna antyklerykalna partia TR zasiadala w Sejmie, oraz miala swych przedstawicieli w PE. Natomiast Atalii chodzi o to by przy uzyciu w kolko przypominanych konkretnych faktow maksymalnie zniechecic kogo sie da zarowno do TR, Palikota, jak i Hartmana. Jemu chodzi o cos zupelnie odmiennego niz mnie.
    Juz kiedys usilowalem wytlumaczyc Atalii, ze wolalbym by TR mogl obyc sie bez Kwasniewskiego, Kalisza, czy Siwca, niemniej – skoro juz tam sa – to nie jest to dla mnie powod do usmiercania TR. Tak dlugo jak partia ta pozostanie antyklerykalna i bedzie realizowac swe antyklerykalne cele. Jesli sie zmieni nie po mojej mysli to przestane ja popierac.

    Jak na razie jest wiec Atalia pieskiem ktory nieustannie usiluje obsikiwac nogawki Hartmanowi, TR, i Palikotowi – czyli jak cala reszta tutejszej koscielnej sfory, ktora poczyna sobie z panem prof. Hartmanem za pan brat, czyli jak swinia z pastuchem. Tylko dlatego, ze Hartman ma swoja wlasna formule swobody wypowiedzi – nieco odmienna od formuly Jacka Kowalczyka. I dotad nie powywalal ich na zbity leb.

    Jak sadzisz, czy byloby na miejscu gdybym udal sie na forum Goscia Niedzielnego i zatruwal im zycie faktami, np. dotyczacymi pedofilii kleru?
    Najzupelniej nie bylbym zaskoczony gdyby mnie wykopali z ichniego forum. Bo to jest ich forum.

  70. krzys52
    3 kwietnia o godz. 21:58

    Dziękuję za twoje słowa o tym, że klerykałowie by mnie wykopali (co, zresztą, zrobiono, dając mi bana). Dziękuję, bo ty też chcesz mnie wykopać. I poczwórnie ci dziękuję, bo w ten sposób pokazujesz, że niczym, niczym, niczym się nie różnisz od klerykałów: zawsze boli was prawda.

    Ps. A prawda w odniesieniu do TR jest jedna: czołowi politycy Twojego Ruchu wpompowali w kler jakieś 50 miliardów z publicznej kasy, ja zaś ani grosika.

    Prawdy nie podważysz, jest opisana w dziesiątkach dokumentów, głosowanie za głosowaniem, rok po roku Palikot pompował w kler publiczne pieniądze, miliardy. Nie podważysz prawdy, więc pod moim adresem ostał ci się bluzg i ban. No, ubaw mam taki, że zaraz mi goleń wysiądzie.

  71. Gekko
    3 kwietnia o godz. 20:55
    ubaw po pachwiny
    ——————————————–
    trafiony, zatopiony, brawo!

  72. atalia
    3 kwietnia o godz. 22:19

    Ps. A prawda w odniesieniu do TR jest jedna: czołowi politycy Twojego Ruchu wpompowali w kler jakieś 50 miliardów z publicznej kasy, ja zaś ani grosika.
    ****
    I wlasnie dlatego – jako antyklerykal – uwazasz, ze TR nalezy usmiercic. Bo Palikot glosowal kiedys w PO tak jak wszyscy.
    No wiec gdyby tam pozostal to sam bym na nim psy wieszal. Ale odszedl.
    Powiedz mi zatem dlaczego skupiles sie na Palikocie – ktory w koncu poszedl jednak po rozum do glowy, w ktorym odezwala sie przyzwoitosc – zamiast skupic sie na innych, ktorzy i wtedy przydzielali kase na kk, i przydzielaja ja w PO nadal – bez Palikota?

  73. Tanaka
    3 kwietnia o godz. 20:02
    ——————————–
    Tanako,

    oczywiście, masz we wszystkim rację, jeśli chodzi o real polityczny.
    Ja, w swoim wpisie, ustosunkowałem się do sytuacji, w której osoba z tytułem profesora, została wzięta/ tak się to traktuje / do danej partii, jako afisz promujący…
    W sytuacji, kiedy towarem są emocje wyborców, każdy polityk gra swoje w tej zepsutej do szpiku konwencji.
    Pan profesor Hartman, w moim odczuciu , wdepnął w dziedzinę, do której jest nieukształtowany. Lata spędzone na rozwoju uniwersyteckim, gdzie uczciwość mentalna i intelektualna, są podstawowymi kanonami- tworzyły u niego osobowość naukowca, w dodatku humanisty.
    Osoba z takim przygotowaniem intelektualno-osobowościowym, jak pan profesor Hartman, mogłaby osiągnąć stan harmonii ze samym sobą angażując się do polityki, gdyby na wejściu zaprezentowała wysokiej klasy towar-program, co pozwoliłoby jemu zachować pozycję nietykalnego, dla standardowych wyrobników polityki. Byłby ponad tym całym bagnem. Rozmienianie osiągniętej pozycji, w dziedzinie wybitnie odbiegającej od standardów dotyczących świata nauki, prawie zawsze będzie kończyło się takimi żalami, jak tytuł aktualnego felietonu pana profesora…

    Pozdrawiam,Eligiusz

  74. atalia
    3 kwietnia o godz. 22:19

    A moze udaj sie na Facebook i mowieniem prawdy zatruwaj zycie Gowinowi. Na przyklad przypominaj mu o jego przynaleznosci do Opus Dei. Jak i o tym, ze i on bral udzial w przelewaniu kasy do koscielnej kieszeni inie ma nic przeciwko temu by przelewac nadal.
    Skoros (jak i Gekko) taki milosnik prawdy.

  75. @ Tanaka

    Mam inne zdanie.
    Prezenty dostawane za friko (a nie będące wypracowanym sobie bonusem) są o tyle atrakcyjne, o ile stanowią atrakcyjnie zapakowaną obietnicę.
    Jeśli politykę traktujesz, Obywatelu, jak św. Mikołaja (sam nie siejąc ni orząc-takich jest większość), nie oczekujesz wiarygodności, ale atrakcyjności łaskoczącej obietnicą doraźnie głaski emocjonalne.O wiele bardziej ważne opakowanie, niż redukcja ryzyka odnalezienia pod nim cegły.
    Na tym poziomie „strategii” zatrzymuje się cała nasza machina polityczna, bo wie, że moment odpakowania nastąpi, gdy już zdąży się na władzy uwłaszczyć, państwowego nachapać. Wtedy wyborcy mogą jej skoczyć.
    Ta zaiste piramida oszustwa ma kres i granice, jak każda piramida – ilość komórek do wynajęcia i cykl rotacji kończą się, gdy prezenty obietnic zaczynają być wyborcy potrzebne do przeżycia, a nie podnoszenia jego jakości.
    W tej sytuacji, znalezienie w papierku ekskrementum, rodzi bunt i wywala obiecujących poza kołowrotek piramidy.
    Jak na razie piramida się kręci na unijnych datkach. Jeszcze smrodek spod np. kradzieży OFE, nie dociera treścią do jelektoratu (czyt: jeleni elekcyjnych).
    Ale jest sporo sytuacji na razie drobnych, jak pęknięcia w plugawej skorupie, będące skutkiem odkrycia fekaliów w papierku. Na razie władza szybko szpachluje szparkę i jest git.
    Przykład modelowy to ci rodzice w sejmie; jakoś umyka że są tam nie dlatego że mają za mało pieniędzy, ale dlatego, że Premier Rządu wielokrotnie obiecywał im frukta, nawet nie owijając dawanego jednocześnie skatum w papierek.
    Skończą się fundusze EU, będzie odwijanie na wielką skalę, w papierku już rośnie dług publiczny.
    Niestety, zdaje się ze ten modelowy scenariusz zapadnie się znacznie wcześniej pod ciężarem wojny, zanim, co nieuchronne, ekonomicznie i społecznie.
    Ciekawe, jaki będzie wtedy Ruch Naszego prof. Hartmana… Rogatywka z Lisa?
    Pozdrawiam.

  76. krzys52
    3 kwietnia o godz. 22:35

    Dlaczego skupiam się na Palikocie, bo lubię panią Dulską i jej moralność.

    Ps. Co to za partia, którą mógłby uśmiercić wpis maleńkiej atalii? Malutki wpisik o powszechnie znanej prawdzie?

    A twoje apele o usunięcie mnie stąd: roisz sobie, że Hartman nie wie, co robi? Wiedz więc, że Hartman usuwał każdy mój wpis, w którym pisałem prawdę nie do strawienia. Prawdę. Praw-dę.

    Skoro nie usuwa wpisów o pompowaniu przez Palikota publicznych pieniędzy do kleru, to tę prawdę uważa za banalną, nieuśmiercającą TR ani nawet nie powodującą draśnięcia.

    Że tak jest, świadczą twoje wpisy. Żadna prawda nawet nie draśnie twojego fanatyzmu. To tak, jak z fanatykami Macierewicza. Smoleńska brzoza, tyle że w innej wersji i w wydaniu wielbicieli TR.

  77. krzys52
    3 kwietnia o godz. 22:46

    Gowin? Gowin? Dziękuję za dobrą radę. Do Opus Dei należy niemal cały rząd, więc cóż przy niemal całym rządzie znaczy tyci Gowin? Gowinowi wygarnę co innego, w „salonie24” i pod innym nickiem. Ale to już moja sprawa i nie ty będziesz moim doradcą.

  78. @ Eligiusz, 3 kwietnia o godz. 22:41

    Popieram tę diagnoze.
    Profesor wykazuje typowe przeszarżowanie aktorskie cnego inteligenta, z żenady świadomości, w co wdepnął.
    Myśle, że już wie ile kosztuje folgowanie egotycznym emocjom i kompensowanie poczucia krzywdy aprecjacyjnej poprzez występy w roli fikuśnego listka z certyfikatem na arenie cyrku pcheł.
    Stąd histeryczne pląsy i żenujące biegi w workach zaplątanych nogawek, okraszone gromkim: „Lisy mnie biją”!
    Pozdrawiam.

    Przepraszam za stylistykę i język, ale mam sytuacyjny zespół Zeliga, nie umiem się powstrzymać 😉

  79. atalia
    3 kwietnia o godz. 22:55

    Wlasnie wrocilem z wpisow roku 2012. Jechales juz wtedy na Hartmana pod jakimkolwiek pozorem. Masz pelne prawo, ale to takze jest prawda. Od poczatku twoim celem byl sam Hartman. Moge sie tylko domyslac dlaczego, wiec wyszlo mi na to, ze jako zadeklarowany ateista i krytyk kk juz wtedy wam koscielnym Hartman wybitnie nie lezal.
    Co za roznica wiec, ze teraz poprzez Palikota czepiasz sie Hartmana (podobnie jak Gekko czy Zbig) skoro i bez Palikota czepialbys sie Hartmana. Co oznacza, ze kazde wasze uzasadnienia funta klakow ni esa warte. Bo czepialbys sie wlasnie dlatego, ze jestes koscielna menda, a uczony i znany antyklerykal, na wysokiej trybunie, jest dla was nie do strawienia.

  80. Krzysia
    3 kwietnia o godz. 18:56
    —————————
    krzys52
    3 kwietnia o godz. 21:27
    ———————————
    Kochani/ne Krzysie,
    Wasze wpisy, czytam zawsze z wielką ciekawością i satysfakcją.
    Poznawanie tak wyrazistych osobowości ja Wasze, jest dla mnie zauważalnym poszerzeniem horyzontów poznania bogactwa i różnorodności, w jakie kształtują się przedstawiciele naszego/przepraszam za swoje aspiracje/ , ludzkiego gatunku.
    Oczywiście , Wasze standardowe „mendoweszki”, które Krzysia raczy przepraszać, to …wyłącznie Wasz problem. Zapewne zdajecie sobie doskonale sprawę z tego, że wszelkie nasze wypowiedzi, wszelkie zachowania itp. dotyczą wyłącznie samych kreatorów.
    Każde z nas jest dla pozostałych tym, czym sam siebie poprzez swoje m.in. wypowiedzi stwarza.
    Oczywiście, niezwykle rzadko zdarzają się przypadki, kiedy „autokrator” potrafi dostrzec w sobie to, co stwarza swoimi poczynaniami , jako swój obraz dla pozostałych istot swojego gatunku.
    Brak takiej perspektywy zwrotnej, utrudnia być może rozwój/cóż to takiego?/, ale ten fakt gwarantuje nam atrakcje różnorodności.
    Takie łamańce świadomościowe , jak powyższe niczego nie zmieniają w naszych indywidualnych „rozwojach”, bo jak kogoś „oświeci,” to i tak będzie przepraszał mendoweszki, bo w końcu to cały/a on/ona/…

    Dziękuję Wam za to ,że jesteście, piszecie swoje! wpisy, oświecacie takich jak ja,
    w temacie -współobywatele.

    Eligiusz-agnostyk

  81. Ja tu na chwile, bo strach wejsc. Blogowy ciec Krzys52 co to szaleje z pala,bije kazdego ktory mu podpadnie, kaze wszystkim klekac przed sw.Hartmanem, zazadal od swojego swietego, aby wyrzucil z blogu… i tu zaczyna sie dluga lista tych do wyrzucenia. Ze smutkiem zauwazylem na tej liscie moje nazwisko. Ale najbardziej przerazilo mnie, ze Krzys ma w planie wyrzucenie kolejnych niepokornych gnid i wesz kleszych. Poinformowal Hartmana, ze …jeszcze sie zobaczy.
    Nikt nie zna ani dnia ani godziny dopuki Krzys bije sztacheta niedowiarkow hartmanowych, a szalona Krzysia gryzie, pluje, gdyz Krzys ma carte blanche na takie postepowanie.
    Jest tu jeszcze pomocnik glownego ciecia Savonaroli niejaki abulafia, ktory wyrazil zal, ze matki sceptycznie nastawionych do sw.Hartmana nie lizaly lodow swoim partnerom, bo w ten spsob na swiat nie przyszlyby gnidy i wszy.

  82. Lewy
    4 kwietnia o godz. 6:42
    ————————————————
    zaraz, zaraz, bo nie nadążam … to kogo będą kanonizować, JPII czy JH?
    I kto jest bogiem, świętym, papieżem? Palikot czy Hartman? Who is who? Czy jakby powiedzieli blogowi eleganci, chu. jest chu.
    Skomplikowany jest ten świat, a nie tylko dziwny!

  83. Eligiusz
    3 kwietnia o godz. 23:13

    No popatrz – w korcu maku bys nie znalazl takiej przyjaznej duszy jak ten Gekko. No bo jaka jest szansa na to, ze na takim niszowym forum, jak niniejsze, jeden gosc ze schizofazja tafi na brata blizniaka… No to w koncu masz sie z kim nagadac. 🙂

  84. Gratuluję ci tego, że mnie zdekonspirowałeś. Jestem pełen uznania. Gratuluję ci również wysokiej inteligencji i umiejętności interpretacji: oczywiście, zawsze moim celem kościelnej mendoweszki był Hartman ateista. Ty wiesz lepiej ode mnie samego. Dlatego myliłem się, gdy uważałem, że czepiałem się Hartmana za jego dulszczyznę. Dzięki tobie poznałem prawdę o sobie: jestem kościelną gnidą. Prawda wyzwala i ty mnie wyzwoliłeś, za co jestem wdzięczny.

    Ps. Dla klerykałów jestem czerwoną szmatą, dla antyklerykałów zaś jestem kościelną mendoweszką. I jedni, i drudzy piszą o mnie prawdę (komsomolską prawdę).

    I jeszcze to, bo pytałeś. Pedofilia.

    Dlaczego klerykałowie kasują moje wpisy o ohydzie pedofilii księży i dlaczego antyklerykałowie kasują moje wpisy o ohydzie pedofilii pupilów antyklerykałów?

    I dlaczego Blumsztajn bez ogródek piszę, że wśród pedofilów są równi i równiejsi wobec prawa i że tym równiejszym trzeba darować? I dlaczego zostałem nazwany gnojem za to, że uważam, iż Blumsztajn powinien się wstydzić?

    Życzę ci miłego fanatyzmu i udanego wspierania tych, co wydali na kler miliardy z publicznej kasy oraz sympatycznego nazywania kościelnymi mendoweszkami tych, co potępiają wydających na kler miliardy z publicznej kasy.

  85. nihil novi
    4 kwietnia o godz. 8:50
    Lewy
    4 kwietnia o godz. 6:42
    Odpowiedzi udzielił sam Autor skromnie dementując
    Rzekomo nazywają mnie „nowym Urbanem”. Nie funkcjonuje taki zwrot. Promuje go dopiero ten artykuł.

    Habemus Papam
    Annuntio vobis gaudium ……qui sibi nomen imposuit Urban ?
    jak robić jaja to na całego

  86. Czy nadal bije pan swoją żonę?: tak / nie

  87. Eligiusz
    3 kwietnia o godz. 22:41
    Hm, nieco powątpiewam w to, że prof. Hartman byłby chroniony przed politycznymi bryzgami gdyby zasłonił się osobistym, wysublimowanym programem. Nie wiem, czy ktokolwiek, kto wcześniej się w polityce nie nurzał i pewnym momencie życia w nią wszedł, może się takim programem ochronić. Nie kojarzę przykładów.
    Przypominam sobie natomiast prof. Religę. Programu nie miał zdaje się żadnego, takiego który by z nim chodził i go chronił. A chodził profesor z Kaczyńskimi. Chroniło go moim zdaniem, przynajmniej w pewnej mierze coś innego: osobisty dorobek i uznanie jakim się cieszył, zresztą w dziedzinie specyficznej, bo rzadkiej – niewielu jest chirurgów kardiologów w polityce krajowej, chyba obecnie żadnego. Jego program był raczej domniemany przez większość, coś w rodzaju: aha, skoro leczył ludzi i ich ratował to nie będzie polityczną świnią i służbę zdrowia uratuje.
    Nie wiem, jakie rezultaty osiągnął w polityce, chyba kiepskie, natomiast mimo, że miałem estetyczny problem współpracy profesora z kaczorami, dla mnie zachowywał osobistą wiarygodność, właśnie przez dorobek i postawę. Inna rzecz, że kiedy był pytany, głośno wyznawał swój ateizm. A ponieważ robił w dziedzinie niejako krańcowej, gdzie sprawy wiary/niewiary siłą rzeczy konfrontują się publicznie, jego głos mógł być lekceważony jedynie przez organicznie zakamieniałych religiantów.
    Religa także zresztą, jak Hartman, był intensywnie obijany przez politycznych przeciwników i także się na to skarżył. Mimo tego ciągle trzymał fason.
    Inna osoba mająca ściśle osobisty dorobek to prof Ewa Łętowska, oraz jej kolejni następcy na stanowisku Rzecznika Praw Obywatelskich. Funkcja jakby niepolityczna, ale z polityką się krzyżująca, nieraz dla polityków boleśnie, więc na ataki tychże solidnie narażona. W mojej ocenie ombudsmani radzili sobie nadzwyczaj dobrze do momentu, aż funkcję objął dr Kochanowski, któremu skromny dorobek i ciągoty polityczne wyraźnie przeszkodziły w pełnionej roli.
    Zdaje mi się, że po pierwsze, program słabo chroni, po drugie konfrontacja z nędzą świata polityków i tak jest nieuchronna. Każdy musi znaleźć własny język wyrazu i własne środki ochronne. Zachowane z czasów akademickich cnoty i nierozmienianie swojego dorobku na drobne chyba lepiej się delikwentowi mogą przysłużyć nić programy.
    Pozdrawiam
    * * *
    Gekko:
    Przykład rodziców dzieci niepełnosprawnych uważam także za przykład modelowy, ale zarazem ściśle ograniczony, więc nie modelowy dla powiązania papierek-wyborca-zawartość. Ci rodzice to grupa ściśle zależna od konkretnej obietnicy, bo los zarówno materialny, jak i szerzej, życiowy tych dzieci i ich rodziców od stanu realizacji obietnic zależy. I wedle nich starają się jakoś programować codzienne życie. Są więc ściśle nastawieni, codziennie, na odwijanie papierka i sprawdzanie co w środku. Premier (zostawmy Tuska na boku, mówimy o zjawisku szerszym niż persona) olał mnóstwo innych obietnic, ale nie ma w związku z tym ściśle równoległych reakcji jak w przypadku rodziców niepełnosprawnych dzieci.
    Programy są konstruowane pod zasadniczy strychulec emocji i fantazji . To mało konkretne, a podatne na różne wzbudzenia, wzmożenia, przeniesienia, wykręcenia. Sprawdzający często sam nie bardzo wie, co ma sprawdzić i w jaki sposób, bo ma namącone w głowie: usłyszał wszystko o wszystkim od złotoustych polit-majstrów. Więc jeśli w kolejnych wyborach się wkurzy, to nieraz z powodu przypadkowego (nagła, często sterowana, afera, przypadkowa okoliczność zewnętrzna), albo pojedzie „po całości” odreagowując nieraz złość na żonę, albo sąsiada, że ma lepsze auto. A w następnych wyborach kupi tych samych politycznych oszustów, w tej samej lub innej partii, bo skoro wcześniej pojechał „po całości”, to właściwie nie bardzo wie po czym pojechał. I znowu da się zrobić w trąbę przez tych samych cwaniaków.
    Pozdrawiam

  88. krzys52
    4 kwietnia o godz. 9:12
    —————————-
    Drogi Krzysiu52,
    czy Ty, jeszcze się nie połapałeś, że na tym blogu największą dla mnie atrakcją poznawczą jesteście Ty, i Twoja imienniczka Krzysia.
    Dla mnie, poznawanie współobywateli od Waszej strony, jest doświadczeniem bezcennym.
    Wasze wpisy pozwalają mi próbować zrozumieć aktualny stan naszej , polskiej sytuacji społeczno- politycznej , zwłaszcza od strony psychologii społecznej.
    Na naszej zużytej do granic scenie politycznej , pojawia się pan Palikot, szołmen od świńskich ryjów, „politycznych knurów” etc., o którym jego były trener Piotr Tymochowicz,w telewizji Polsat mówi, ze jego były klient jest dla wobec niego oszustem.
    Poznawczo, takie osoby jak Twoja Szanowność, czy zadziornie monotematycznej Krzysiuni, pozwalają mnie otworzyć się na istnienie bardzo innych współobywateli, od tych których poznawałem dotychczas.
    Otwartość na jak najszersze poznanie, jest warunkiem zbliżenia się do czegoś możliwie realnego.
    Zacząłem pisać na tym blogu, ze względu na mój wcześniejszy zachwyt osobowością pan profesora Hartmana.
    Obecnie pasjonuje mnie poznawczo, połączenie politycznych zakusów pana profesora , z takimi osobowościami jak pan Palikot, czy barwni zwolennicy tej partii typu „Krzysiowego”.
    Takie Ruchy, jak Twój, to standardowe wykwity ogólnej degrengolady w danej społeczności. Wkrótce spod nakładanego tonami na polskie sprawy pudru, zaczną wyłaniać się prawdziwe problemy, których już nikt nie będzie w stanie rozwiązać.
    Jako agnostyk, zawziętą walkę z kościołem katolickim, który pomimo olbrzymich kosztów , scala nasze zacofane rozwojowo społeczeństwo – odbieram jako polski Majdan. A Majdan, to symbol głupawej rewolucji , zamiast bezpiecznej ewolucji – jedynej drogi rozwojowej dla zapóźnionych społeczeństw.
    W czasach dzisiejszej globalnej konkurencji, coraz bardziej bezwzględnej- takie narody jak Ukraiński, czy Polski- rewolucyjnymi eksplozjami, mogą dać się wypchnąć poza europejską, czy światową społeczność XXI wieku. Co pasował jeszcze do XIX wieku, w XXI może być wyłącznie zgubne!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    Klechistan upadłby znacznie szybciej pozostawiony sam sobie/młodsze pokolenia masowo olewają tę instytucję, a „bestia” dobijana, potrafi narobić wiele bałaganu, i to na wyraźne życzenie swojej ofiary.

    Oczywiście Buziaczki, podziękowania za to , że Wy Krzysie jesteście na tym blogu,

    Eligiusz

    P.S.
    Krzysiowe „przepraszanie mendoweszek” zacząłem stosować z powodzeniem wobec co inteligentniejszych, moich polemistów w realu. Wszyscy robią taaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaakie gały, ale puszczone do nich oko, otumania ich na ciepło.

  89. Ja osobiście nie przepadam za Polskim Kościołem. Mam teraz 50 czyli urodziłem się w Polskiej komunie-kraju jednym z największych melin pijackich świata. Mieszkałem na wsi i w mieście i widziałem zawsze ten sam obrazek, który trwa to dziś. Chłop nawalony a baba do Kościoła modlić się o zbawienie świata, w domu obraz Matki Boskiej żeby to debilstwo lepiej widziała. Jan Paweł II pisze,, Alkoholizm to nie choroba to zniewolenie demonami…..,, tak więc 5 milionów Polski pijaków-Katolików wejdzie do Królestwa Niebieskiego. Więcej na Blogu http://slawkook.blox.pl/html/1310721,37.html?slawkook

  90. @ Tanaka

    Co do zjawiska i kwestii ‚rodzin niepełnosprawnych’ – chyba się zgadzamy. Także nie celuję w personalia premierów, ale nie sposób abstrahować od znaczenia ich wpływu na styl zarządzania, którym nieuchronnie jest w plemiennej wspólnocie osobowość kacyka, ewoluująca w stronę herszta szajki. Niezależnie od osoby.

    W resume wątku propagandy, myślę, że przykładnie modelu funkcjonowania i taktyk wpływu politycznego przynależnych społeczeństwom demokratycznym i obywatelskim, w sumie prowadzi na manowce. Inny jest bowiem we wspólnotach plemiennych paradygmat strategiczny, stąd odmienne i karykaturalne przebiegi procesów. W skrócie – i elektorat i aspiranci władzy grają pod stołem w milczącym porozumieniu w inną grę, niż przykrywka demokratycznego sztafażu. Jedni i drudzy akceptują złudzenia i oszustwa, za cenę przyzwolenia na uwłaszczenie władzy na publicznych dobrach oraz rewanż elektoratowi w postaci licencji na skubanie okruszków, udzielanej w dół drabiny społecznej.
    W tym wariancie, dopiero spadek na sam dół oszukańczej drabiny-piramidy, poza zasięg egzystencjalnych udziałów w grze, wyzwala już nie skubanie po trupach, ale bunt przeciw zasiedlanemu kawałkowi modelu-puzzla. Całościowa i systemowa „zmiana obrazka” (tropem Młynarskiego) nie leży w interesie nikogo, dopóki wszyscy czują się na jakimś szczeblu i w grze… aż do wyskubania się z ostatnich zasobów wspólnych.

    Podzielam też opinię o ombudsmanach; nie mogę odżałować modelowej cywilizacyjnie i utraconej bezpowrotnie w tym wymiarze postawy prof. Łętowskiej.
    To jeden z przykładów jak roztrwoniliśmy kapitał przemian ustrojowych i społecznych, z takim trudem zdobyty, na chwilę.

    Jedna uwaga co do kardiochirurga. Za polityczną karierą i to za cenę ubabrania w pis, stała tu zawodowa rządza sukcesu na polu bazy materialnej (poszedł w ministry aby pokryć ekonomiczną klęskę budowy nowego szpitala).
    Tak świetny skądinąd i ikoniczny lekarz i nauczyciel usiłował skapitalizować karierę (pro publico bono) metodami z poprzedniej epoki (nie będąc precież fachowcem w polityce i ekonomii), co skończyło się ruiną. Dosłownie, szkielet niedoszłego szpitala (i tym samym zbankrutowanej koncepcji) zburzono kilka tygodni temu.
    W tym sensie także, zawsze do odwinięcia papierka dochodzi…
    Pozdrawiam.

  91. @Gekko
    Daj se luz na blogu blues loose. Ten ciec blogowy zamarl i nie wie, czy ma Cie walnac klonica, czy nie ? Czy Ty jestes za czy przeciwko swietemu Janowi H. Wlasnie sie zastanawia co masz na mysli piszac ..nie celuję w personalia premierów, ale nie sposób abstrahować od znaczenia ich wpływu na styl zarządzania, którym nieuchronnie jest w plemiennej wspólnocie osobowość kacyka, ewoluująca w stronę herszta szajki. Niezależnie od osoby…
    Uwazaj, bo kiedy pewien prelegent tlumaczyl w skomplikowany sposob chlopom polityke miezdynarodowa partii, pare razy uzyl slowa *abstrahuje*..
    Po prelekcji dopadlo go paru miejscowych osilkow i ciezko pobilo. Na koniec jeden z nich dajac mu jeszcze jednego kopniaka powiedzial: Masz szczescie, ze nie wiemy co to znaczy *abstra*, bo bys stad zywy nie wyszedl

  92. jestra
    4 kwietnia o godz. 10:09

    Odpowiedzi udzielił sam Autor skromnie dementując
    Rzekomo nazywają mnie „nowym Urbanem”. Nie funkcjonuje taki zwrot. Promuje go dopiero ten artykuł.
    ———————————————-
    Oooo, to już nie Gombrowicz? Teraz Urban, kombatant stanu wojennego, nowe wcielenie ściętego Ł…
    Spece od pijaru mówią o takich chwytach „autoprezentacja poprzez pławienie się w cudzej chwale”. Przekładając na język wyznawców bożka JH: „przykleiło się g… do statku i mówi: płyniemy”.
    Do brukselskiego koryta, rzecz jasna!

  93. Jak ktos jest idiota, to sam potrafi sie zgnoic.

  94. Gekko
    4 kwietnia o godz. 11:30
    Prawdę mówiąc nie wiem, co stało za tym, że prof. Religa zdecydował się dać, bądź zrobił to w pełni aktywnie, umazać pisem. Może to co piszesz, może nie; jego wypowiedzi które kojarzę sugerowały racje jakby wyższe. Fachowych umiejętności zasadnie odmówić mu nie sposób,ale w dziedzinie wyłącznie ściśle medycznej i ze względu na głębokie specjalizacje, może wyłącznie w dziedzinach, którymi dłużej i głębiej się zajmował. Co do jego kompetencji w pulmonologii miałbym wątpliwości. Kopcił jak lokomotywa i dorobił się wycięcia jednego płuca i bodaj kawałka drugiego, co było pomieszane z nowotworem. Może też był marnym menedżerem, nie sposób być dobrym we wszystkim. Można zgadywać, że dał wiarygodną twarz czemuś, lub komuś, co wymknęło się spod kontroli i stąd te finalne skutki. Ale to znowu gdybanie.
    Rozważanie nt zawartości papierka łatwo może przejść w ekwilibrystkę słowną, więc na tym etapie widzę miejsce na akuratny przystanek.
    Gra pod stołem, owszem odbywa się, przy czym nie jest jasne która strona w jaką grę gra. Każda sądzi, że w tą, jaką ona akurat ma na myśli. Zgoda na uwłaszczenie się władzy na państwie w zamian za drobne okruszki w niektórych głowach zapewne występuje, ale wydaje mi się to dalece cząstkowym objaśnieniem.
    Polityczny i władczy aspekt istnienia bytu pn Kościół kat, mający wszelkie znamiona bytu ściśle politycznego, a więc paralelnego do partii pokazuje, że okruszki są tak drobne, że wręcz zbyt drobne do konsumpcji, akuratne może dla roztoczy. Wierny płaci nieustannie, bezpośredni z kieszeni własnej, pośrednio przez kieszeń samorządu, budżetu centralnego i na wiele innych sposobów. Płaci jeszcze omamieniem, okłamaniem, zrobieniem w bambuko, na łyso, na Pernambuko. I jest generalnie zadowolony, bo myśli, że gra w grę pn Zbawienie i bilet na osobiste spotkanie z panem bozią. A klecha jego gra w inną grę bozię wziąwszy tylko na sztandar. I podobnie partia. Uwłaszczyła się na budżecie, ma coroczne wielomilionowe odpisy, jej funkcjonariusze żyją dostatnio niezależnie od tego w jaką grę sądzi, że gra wyborca.
    Spadek poza granice skubania czegokolwiek może, ale nie musi wywoływać przejrzenia i wkurzenia. Znowu – nie wiadomo czym jest to co po ewentualnym odwinięcia papierka widać. o to właśnie chodzi. My może i wiemy, ale jak rzekłem, parząc po sobie nie patrzymy jednako z tymi którzy ilościowo dominują. Dlatego bywamy zdziwieni, że ktoś (miliony) głosują jak nam się wydaje – idiotycznie. Owszem, może, ale nie idiotycznie w ich głowach.

  95. Tanaka
    4 kwietnia o godz. 10:35
    ——————————
    Tanako,

    napisałeś tak wrażliwie i prawdziwie, że znów pozostaje mnie tylko zgodzić się z Twoimi uwagami, jak leci.
    Dodać mogę w temacie PROGRAM, coś z okolic mojego podwórka.
    Kilka lat temu, jako młody ,naiwny idealista , wchodziłem w dorosłe życie z poczuciem, że jeśli stworzę coś specjalnego, wyjątkowego- to świat tylko czeka na takich idealistów z pomocną dłonią.
    Kilka przegranych z realnym światem/m.in. „szacowne przekręty” za parę srebrników,wszechmądrość etc./ , powoli dostosowało moją świadomość do reguł tego świata.
    Po takich doświadczeniach, nauczyłem się, że świat na nikogo nie czeka, wszystko turla się w samozakleszczającym się kokonie, i jeśli chce się poczuć prawdziwą siłę stworzonej przez siebie epokowej oferty dla świata/w polityce nowatorski program/ , to trzeba umieć to coś sprzedać tak, żeby wyszło optymalnie, dla twórcy włącznie a nawet zwłaszcza.
    Poprzednie frycowe, okazuje się najlepszą szkołą, zwłaszcza dla naszych mentalności. Pozwala ono na takie podawanie swojego dzieła, że niechęć pierwszego kontaktu znika. Po kilku kolejnych , rytualnych krokach, wykonywanych ciągle w tonie osoby o dostatecznej świadomości wszystkiego, co w takich zabawach jest niezbędne, w trybie natychmiastowym uzyskuje się odpowiedni posłuch w danym temacie i szacunek. Na tym etapie, z niezrozumiałego -nawiedzonego- taki oferent staje się pożądanym partnerem , i w miejscu dotychczasowej ściany , odnajduje duże pokłady życzliwości i wsparcia. W tym momencie, wszelkie anty, krzywe gierki, czy braki w otwieraniu się na nowe-dotychczas nieznane- zastępowane są ogólną życzliwością.
    Jest to etap tzw. pięciu minut, osiąganych przez ambitnego oferenta, i znów piłeczka jest całkowicie po jego stronie. Jeśli w takim momencie ją dobrze rozegra- może przestać zupełnie ignorować ostatnich zawistników, bo oni grają już tylko i wyłącznie przeciwko sobie samym. W polityce , oprócz ewentualnej oferty, też trzeba osiągnąć etap profesjonalny, na tyle wysoki, żeby nie musieć się z przeszczekiwać z rywalizującymi kundelkami, co powoduje samobójcze działania recesyjne.
    Wierzę, a nawet wiem, że osiąganie syndromu prof. Religi w dziedzinie kardiochirurgii jest wszędzie możliwe, tylko trzeba wspiąć się odrobinę ponad pierwotny opór dotychczasowych decydenów. Ich opór często jest odruchem samoobronnym dla własnej pozycji, gdyż wszelkie NOWE , ich świadomości odbierają jako zagrożenie. komunikowanie się z nimi ponad takimi ich blokadami- jest prostą drogą do sukcesu. W końcu PO, czy PiS , kiedyś też musieli wejść na swoje ścieżki, i udało się im to w całkiem znośny sposób.
    Wierzę, że w chwili obecnej, powszechne zgnuśnienie społeczne, spowodowane naszą zaściankową klasą polityczną , wytwarza w naszym społeczeństwie coraz większe ssanie na nową!!! , sensowną i całościową ofertę polityczną. Póki co , dla tej koniunktury pojawiają się głównie chętni …

    Pozdrawiam,Eligiusz

  96. Gekko
    3 kwietnia o godz. 23:04
    ———————————
    Gekko,

    w duchu mojego ostatniego wpisu do Tanaki, będę czekał w wierze, że pan profesor Hartman, odnajdzie drogę do zagospodarowania swojego potencjału w naszej , polskiej polityce. Zapas czasu, do osiągnięcia nieodlepialnej etykiety , z etapu dzisiejszego TR, kurczy się dla niego w zastraszająco szybkim tempie. Aż chciałoby się zawołać: Panie profesorze Hartman, teraz to czas na Twój Ruch, a nie cwałującego /tylko/ Palikota!
    Dopuszczam do siebie oczywiście, że jako osoba ambitna , posiadam miarkę nieprzystającą do naszych realiów społeczno-politycznych.

    Pozdrawiam,Eligiusz

  97. @ Tanaka, 4 kwietnia o godz. 14:48

    W sprawie politycznych aspiracji znanego kardiochirurga, ja piszę o tym, co wiem, z dala od gdybań. Przy tej okazji zauważę, że odkryłeś (pomyłkowo, co prawda) ważną prawidłowość – otóż kompetencje wcale nie są tożsame z zachowaniami. Można mieć te pierwsze, nie wyrażając ich tymi drugimi, o czym świadczy ilość palących lekarzy, mających niewymagające specjalizacji z pulmonologii, najwyższe kompetencje w ocenie ryzyka takich zachowań.
    Co do nieprzejrzystości dla udziałowców rodzaju gry, jaka w rzeczywistości ma miejsce na cyrkowej arenie naszego życia politycznego – też pozwolę się nie zgodzić. Stopień wzajemnego porozumienia jest określony trwałością tego układu dynamicznego. Co do tej trwałości, to akurat od lat nie ma chyba wątpliwości, a interesy chwilowe stron są wzajemnie zaspokajane – o czym sam też piszesz. Kres układu wyznacza horyzont założen strategicznych – a tych obie strony nie mają i się tym szczycą.
    Innymi słowy, rząd udaje hydraulika, a społeczeństwo, że zalewa robaka wodą z kranu.
    Hydrofor wodopoju tymczasem pracuje w Brukseli, a bimbrownia tradycyjnie pod obywatelskim stołem biesiadnym. Kres tej instalacji zalezy od przydziału mocy w Brukselce i ilości okruszków cukru w papierku (i to są jedyne treści papierka).
    Paralela z mechaniką zasilania KK jest dla mnie niestety mało zrozumiała – tu szwankują moje kompetencje, więc gdybać nie będę.
    I na koniec zgoda, głupota polega także na przypisywaniu decyzjom idioty przyczyny w zaniechaniu korzystania z nieposiadanego przezeń rozumu.
    Pozdrawiam, tuż przed weekendowym, narodowym zalewem powszechnym 😉
    – – –

    @ Lewy
    Język ma różne funkcje, na przykład selekcji odbiorcy.
    Dzięki temu chronię wpisy przed odcyfrowaniem przez niepiśmienny motłoch; wylewane na mój adres fekalia, spływają na konto Prowadzącego, więc nie mój to problem.
    A co do luzu, to abstrahuje mi się od szamba, jak widzisz – świetnie, co mi się udatnie ze skeczem studia 202 o tym, co pod stołem się habilituje – rymuje.
    Coś musi być na tym języku, bo zupełnie odrębny mi Eligiusz coś ten mój styl ucieszny jakby… naśladuje 😉
    Więc resztę problematu, co mi go imputujesz – ku niemu ekstrapoluję.
    Pozdrawiam 😉
    – – –
    @ Eligiuszu,
    obawiam się, że to Profesor cwałuje jedyną dostępną rozumnemu intelektualiście drogą przez asenizacyjne pola naszej „polityki” – czyli na manowce.
    Nie da się uprawiać prawdziwej polityki na gumnie, porośniętym wspólnotą plemienną; można jedynie cynicznie rżnąć głupa, że się nie wiedziało co czyni, bo lisy obs…ły instrukcję obsługi. Zakładając dysponowanie intelektem, czego chyba nikt na blogu tak, jak Profesor Hartman o sobie powiedzieć nie może.
    Co do Profesora, to chciałbym przy okazji zaznaczyć, że nigdzie na blogach nie polemizuję z osobami, ale z tym, co same o sobie świadczą swoim zachowaniem w dyskusji i treścią wypowiedzi.
    Tak więc chwaliłem i uwielbiałem Profesora na blogu niejeden raz, wtedy, gdy Jego wypowiedzi budziły podziw i szacunek.
    Tak samo reaguję na innych blogach, a na tych gdzie powodów do szacunku do dyskusji i/albo tekstów prowadzącego nie mam – nie bywam.
    Dlatego uważam że mam pełne prawo kpić, szydzić, polemizować z wypowiedziami tych samych osób wtedy, gdy się z nimi nie zgadzam.
    Tym bardziej, że każdy prowadzący blog sam wystawia swoje postawy i zachowania na publiczny osąd i polemiki, ponosząc tego konsekwencje, ale i korzystając z popularności.
    Pozdrawiam, Gekko.

  98. Eligiusz
    4 kwietnia o godz. 16:09

    „Po takich doświadczeniach, nauczyłem się, że świat na nikogo nie czeka…”
    ****
    To tylko taki ci sie wydaje, gdyz w istocie nie nauczyles sie niczego, załosna pierdoło.
    I wlasnie dlatego przylazles tutaj, nieudaczniku, by moc dowartosciowac sie na plecach Hartmana – by moc wykazac, ze i ten jest gorszy od ciebie. Identycznie z tym drugim finezyjnym cymbalem – Gekko. No popatrz taki wyrafinowany mondrala, z tak wysublimowanym slownictwem, prawie wszystko wiedzacy (czyli prawie tak jak ty) a nawet swojego blogu nie potrafil zalozyc gdyz (jak ty) boi sie totalnej klapy i tego przedsiewziecia. Juz lepiej reperowac swoje ego kosztem znanego filozofa, ktoremu co i rusz, oraz bez narazania sie na smiesznosc (co gwarantuje anonimowosc:), mozna wykazywac jakie to z niego intelektualne zero.

  99. atalia
    4 kwietnia o godz. 9:22

    Nie wysilaj sie, chlopcze. Dla mnie wiarygodny jestes wylacznie jako koscielna menda, a jesli twierdzisz cos innego to po prostu klamiesz. Tylko koscielna menda tlumaczy calosc twojego pobytu tutaj oraz zachowan.

    Nawiasem mowiac wielu parafian bardzo wrazliwych jest na pedofilie kleru, wobec ktorego to zjawiska sa bardzo krytyczni. Koscielna menda przeciwna pedofilii kleru nie jest wiec niczym nadzwyczajnym.

    Tak, historia twojej aktywnosci na tym blogu pokazuje, ze przyszedles tu wylacznie w celu zwalczania Hartmana – bo ateista i antyklerykal. Nie sil sie wiec na dalsze klamstwa, gnojku.

  100. No proszę cię, mistrzuniu, odrobinę skromności, nie jesteś taki znowu ważny, żeby cię ktokolwiek chciał gnoić, czy też nie gnoić. A dlaczegóż miałby? Mason i stuprocentowy Hebrajczyk – jak sam o sobie powiadasz – to jeszcze żaden powód. Z masonerii pewnie wyrośniesz, kiedy już „nieznanym zwierzchnikom” zabraknie dla ciebie stopni, a w głowie jak miałeś, tak wciąż będziesz miał mętlik, natomiast hebrajskie pochodzenie nie może być raczej powodem do zawiści, chyba że ludzi o mentalności Kuby Rozpruwacza; wystarczy poczytać w waszej Biblii, proroków, Izajasza, czy Ezechiela, albo w Nowym Testamencie u św. Jana. Ręce i nogi opadają.

    Także o Hyksosach i o Habiru wciąż jeszcze można poczytać w źródłach, mimo że z coraz większą bezczelnością poddawane są zapowiadanej przez Orwella edycji wstecznej, niczym Spis Powszechny 2011, albo zdarzenia na kijowskim Majdanie, na którym wg nowej narracji mainstreamu to już nie snajperzy puczystów mordowali zarówno funkcjonariuszy Berkutu, jak i majdanowskich naiwniaków, o czym informował p. Ashton estoński minister Urmas Paet, a jakaś wykoncypowana ad hoc z kapelusza, niczym pieniądze z waszego systemu frakcyjnego „czarna kompania” Berkutu, z Janukowyczem na czele.

    Do źródeł egipskich można sięgnąć, określających Hebrajczyków mianem „amu”, lub „amelut-gaz” (hebrajscy bandyci chyba), więc czegoż tu zazdrościć? Za co chcieć gnoić? Współczuć trzeba, bo drugiej tak destrukcyjnej rasy człowiek na Ziemi nie znajdzie – czego się tkniecie, to zniszczycie, każdą kulturę i każdą cywilizację, nic nie budujecie prócz bomb atomowych, dronów, gułagów, nienawiści między ludźmi, oszukańczych systemów finansowych oraz intryg. Wasze korzenie sięgają tysięcy lat, a nie pozostał po was chyba żaden pozytywny ślad w historii, żadna konstruktywna myśl, tylko mesjanistyczny obłęd.

    Nawet wasze sztandarowe, eklektyczne dzieło na pokaz, które jakkolwiek oceniać, to wiele mówi o proweniencji oraz historii Hebrajczyków, nie jest do końca wasze, bo zawiera plagiaty z Egipskiej Księgi Umarłych, której papirus wraz z tłumaczeniem Tadeusza Andrzejewskiego dostępny jest Muzeum Czartoryskich w Krakowie, czy z „Hymnów Akehnatona do Słońca”, jak pisze choćby p. Eustace Mullins, w swoich powszechnie dostępnych na świecie, interesujących książkach.

    I bardzo cię proszę, nie wciskaj publiczności kitu, że jesteś ateistą. Syn przymierza z Jehową ateistą? Zgrywasz się, prawda? Takie makagigi tu robisz? Kpisz z tych biedaków.

    Tylko bez urazy, to nic personalnego – ot, moja prywatna opinia w blogowej konwencji, luz blues!

  101. Rodzice niepełnosprawnych dzieci zawiesili protest. Przyjęli warunki, które zaproponował rząd.
    Zrozumieli wreszcie, że palikociarnie i inny plankton polityczny jedynie gra nimi.
    Brawo dla rządu, że nie pozwala sobie dyktować polityki budżetowej państwa nawet w gorącym okresie przedwyborczym.

  102. Do „krzys52”:
    Dobrze, że po raz drugi zamieściłeś artykuł Janusza Palikota, bo wart jest lektury i omówienia.
    Ja na przykład z kilkoma Jego opiniami się nie zgadzam, bo według mnie
    „Moralność i Kościół” to klasyczny oksymoron, podobnie jak „inteligencja katolicka”.
    Kołakowskiemu, Michnikowi i wielu im podobnym na starość zachciało się do „nieba” i stąd te ich wypociny zatroskanych o stan pasożytującego i pedofilującego w Polsce i na świecie kościoła…
    Nic z tego polska pseudo-elito… wasze religijne niebo jest puste.
    Zapamiętajcie sobie na całą resztę waszego pseudo-elitarnego żywota, że:
    Wszystkie religie i ich kościoły to cywilizacja zła i śmierci.
    Każda religia jest społecznie szkodliwa .
    Religie powodują międzyludzkie konflikty, społeczne niepokoje, wojny, terroryzm, tworzą zło i nienawiść do wszystkich i wszystkiego, co nie mieści się w religijnych dogmatach i głowach religiantów.
    Kler bezkarnie nawołuje z ambon (kościelnych i medialnych) do łamania konstytucyjnego prawa, do nienawiści mniejszości (antysemityzm, homofobia, nienawiść do kobiet, dzieci i zwierząt oraz mnóstwo innych).
    Religie blokują rozwój nauki, wiedzy i samodzielnego, racjonalnego myślenia.
    To jest działalność pod każdym względem przestępcza i tylko w krajach wyznaniowych takich jak na przykład Polska uważana za jedynie słuszną, pozytywną i dobrą przez tępych, religijnie zindoktrynowanych ludzi i cwaniaków na wszystkich szczeblach władzy od Prezydenta do Sołtysa.
    Wszystkie religie powinny byc zdelegalizowane i zakazane.
    Dopiero wtedy na Ziemi nastąpi pokój oraz poszanowanie praw człowieka i zwierząt.
    Nie zgadzam się także z pozytywną opinią J.Palikota o głównym obrońcy pedofilów, pasożycie Franku. To nie jest dobry ksiądz. To kolejny oksymoron ponieważ każdy klecha, który wpaja ludziom biblijne bajki jako prawdę jest oszustem wykorzystującym tępotę i łatwowierność motłochu do życia w próżniactwie i luksusie. Nie ma dobrych księży.
    PS.
    Generalnie jednak zgadzam się z pozostałymi omówionymi w tym artykule przez J.Palikota problemami.

  103. Moim zdaniem J.Palikot momentami sprawia wrażenie jakby padł ofiarą medialnej propagandy prokościelnych mediów zachwycających się byle smrodem spod papieskiej sutanny (cyt: „…duch dobrego papieża Franciszka”).
    Ten zachwalany przez J. Palikota, polskich dziennikarzy, polityków, niektórych antyklerykałów i pseudoateistów główny pasożyt Franciszek ukrywa przecież w Watykanie arcypedofila Wesołowskiego, który prawdopodobnie resztę swojego pasożytniczego żywota spędzi wśród sobie podobnych rezydentów Watykanu, gdzie będzie wiódł spokojne i dostatnie życie.
    Watykański Franek pokazał środkowego palucha władzom polskim i Polakom odmawiając deportacji arcypedofila Wesołowskiego mówiąc, że posiada on obywatelstwo watykańskie.
    Zapomniał(?) biedaczek, że arcypedofil Wesołowski ma również obywatelstwo polskie, a więc podlega także polskiemu prawu.
    ———-
    Kościół wciąż robi swoich wiernych w chłopa, a oni i inni naiwni zachwycają się nowym „ojcem świętym”.
    Ta cała szopka z „dobrym papieżem” jest ukartowaną częścią planu ratowania sutannowych pasożytów i ich dobrobytu na całym świecie.
    Przecież faktycznie nic się nie zmienia, dogmaty potępiające np. gejów, in vitro, antykoncepcję i aborcję zostają te same…
    Wszystkim zachwyconym naczelnym pasożytem z Watykanu, cytuję także i te jego słowa:
    „…orientacja homoseksualna nie jest grzechem, lecz czyny homoseksualne już tak.”
    Franciszek jak widać jest jeszcze bardziej sprytny od swoich poprzedników takich jak JP2 czy B16 ponieważ udając kogoś lepszego niż oni chce jedynie zapędzić naiwniaków z ich kasą i poparciem do kościołów.
    To tylko za sprawą prokościelnych mediów i uprawianej tam manipulacji tworzy się wizerunek, którym zachwyca się nawiedzony i łatwowierny motłoch.
    Najwyższy czas zacząć myśleć logicznie, a nie kompromitować się łatwowiernością i zachwytami nad głównym szefem pedofilskiej, pasożytniczej i przestępczej organizacji.

  104. Od momentu, gdy durni Polacy-katolicy domagający się koczując w Sejmie godziwego zasiłku na opiekę nad kalekimi i niepełnosprawnymi dziećmi, napisali list do Franka – naczelnego watykańskiego pasożyta – przestałem ich popierać.
    Protestujący w sprawie braku dotacji dla rodziców i opiekunów osób niepełnosprawnych powinni protestować nie tylko w Sejmie, ale takze pod siedzibami instytucji zła czyli kurią metropolitalną i episkopatem Polski w Warszawie.
    Przecież to nie kto inny jak urzędnicy pedofilskiego kk w koloratkach są winni nieszczęścia niepełnosprawnych dzieci i dorosłych oraz ich opiekunów i rodziców. To oni każą kobietom rodzić kalekie dzieci i są przeciwni badaniom prenatalnym oraz wprowadzili zakaz aborcji do polskiego prawa. To oni ograbiają Polskę z pieniędzy podatników (miliardy rocznie), które pachołek watykanu Tusk i jego urzędasy zamiast przeznaczyć na polepszenie życia biednych i niepełnosprawnych, przekazuje czarnemu pasożytowi. Mało tego, zabiera już istniejące nędzne grosze, już przyznane po to tylko, żeby kasę dołożyć watykańczykom.
    To rząd i wszystkie podległe mu instytucje państwowe mają obowiązek dbać o dobro i dostatnie życie obywateli, w których imieniu rządzi i którzy są opłacani z pieniędzy podatników. Tymczasem rząd zapewnia życie w luksusie obywatelom obcego państwa, Watykan.
    Tak więc główną przyczyną biedy i nieszczęść Polaków jest kościół katolicki i wszyscy rządzący Polską od 1989 roku włącznie z pachołkami watykanu Tuskiem i Komorowskim.
    Trzeba pamiętać o tym starym, mądrym powiedzeniu:
    ” Kościół z Narodem – Naród z …torbami (pustymi).”
    PS.
    „nihil novi” swoim wpisem z godz. 19:38 po raz kolejny się skompromitował brakiem rozeznania w sytuacji usiłując durnotę ludzi z SP, PiS, PO i całej reszty konserwatystów przypisać Twojemu Ruchowi.
    Identycznie zachowują się właśnie prokościelne media i zatrudnieni tam pseudziennikarscy propagandziarze. Brawa „nihil novi” dla rządu w takiej sytuacji to typowe bezmyślne klakierstwo.

  105. Wojtek A.
    4 kwietnia o godz. 20:26

    Pod wywiadem z K.Szczuka, dot. glownie problemu swiadczen na niepelnosprawne dzieci, znalazlem wpis, ktory cytuje ponizej:

    „Oczywiscie, ze podejscie do zjawiska powinno byc zroznicowane, w zaleznosci od przypadku. Tak wiec, rodzice, ktorzy, pod wplywem tego zlodziejskiego kosciolka, swiadomie decydowali sie na niepelnosprawne dziecko winni sami ponosic wszeklie koszty utrzymania go, oraz wychowania. A jesli to im sie nie podoba to niech skarza kler o odszkodowania, za puszczenie w maliny. Niby dlaczego mam placic na przyglupa, ktory swiadomie i z premedytacja lamie sobie reke, gdyz jest wyznawca jakichs kretynskich wierzen?
    Jesli wiec rodzice sa przeciwni badaniom prenatalnym, oraz/czy aborcji, to niech sami loza na utrzymanie swych kalekich dziaci. Jesli moge im wspolczuc, bo na doplacanie nie mam ochoty, to wylacznie z powodu ich glupoty.”

    A ja podpisuja sie pod tym dwiema rekami.

    Oczywiscie, ze stawia mnie to na pozycji roznej od Palikota i TR, ktorzy zabiegali w Sejmie o rozpoznanie ich tam jako wspieraczy tych nieszczesnikow. Nie sadze przy tym jednak by powyzsze moglo byc powodem dla rozejscia sie mojej drogi z droga palikociarni. Rozumiem bowiem, ze politykom nie wypada inaczej niz sie zachowali, a jednoczesnie nie wypada im glosic takich opinii jak moja. Dopiero oburzyliby sie wszyscy w mediach – dopiero wzieliby Palikota pod buciory. Niepelnosprawne dzieci sa bowiem takim tabu przy ktorym wszystkie inne wysiadaja. No moze za wyjatkiem dziewictwa przenajswietszej panienki…

    Tymczasem prawda jest wlasnie taka jak powyzej: to dzieki zabiegom tego zlodziejskiego kosciolka wielu parafian zrezygnowalo z prawa do badan prenatalnych, oraz wielu parafian odrzucilo mozliwosc aborcji – bez wzgledu na przypadlosc plodu. Nie rozumiem wiec dlaczego mialbym wspomagac idiotow swiadomie decydujacych sie na rodzenie dzieci bez konczyn czy mozgu. A won pod kosciol.

  106. Gogo
    4 kwietnia o godz. 18:33

    No prosze, widze, ze szturchnawszy gowno patykiem obudzilem jego alter ego. Tym razem jawnie antysemickie, ale takze starannie wyperfumowane.

  107. Panie Hartman… take it easy.
    Patrz pan, ile na forum zawistnego „gówna” – tej „demokratycznej substancji” – wypłynęło. Ilu mistrzów wielokrotnej defekacji zostawiło po sobie ślad. O nich nie napiszą słowa w „Newsweeku”, nad ich ułomnościami i defektami ciała, charakteru i intelektu nie pochyli się żadna pani Ola.
    ##
    Ale w istocie rzeczy sam tego chciałeś Grzegorzu D. prowokując tą swoją aptekarską reakcją na wypracowanie znanej pamfleciary Pawlickiej Oli rodem z Super Expressu.
    #
    Czytam, że Tomasz Adamek też startuje do PE.
    Świat postpolityki jest nudny jak ustawiona walka bokserska.

  108. Na motywach ludowych „Panie Hartman… take it easy.”
    http://hartman.blog.polityka.pl/2014/04/02/zgnoic-hartmana/#comment-81631

    Panie Hartmanie, Pan się nie boi…
    sto mendoweszek za Panem stoi…

    …i pozostała reszta z trzech procent mocy tego decoctum wyskokowego, jakie Pan warzy.
    Oj, będzie akademicki bal 😉

  109. krzys52

    Brzydko piszesz, ale w Wersalu nie jesteśmy, więc nie dziwota, w każdym razie wybaczam Ci po chrześcijańsku, jednak musisz wiedzieć, że to nie ja jestem antysemitą (cokolwiek to w waszej nowomowie znaczy), tylko Hebrajczycy nimi są – tak jest, popatrz no krzys52; od dziesięcioleci wyganiają z domów oraz mordują Palestyńczyków, naród najbardziej chyba semicki spośród wszystkich semitów, płynnym ołowiem ich straszą, palą białym fosforem, strzelają do nich, do ich kobiet i dzieci, poddają ich rygorom apartheidu, podczas gdy ja jestem z przekonania pacyfistą.

  110. Gekko
    5 kwietnia o godz. 0:16

    „Panie Hartmanie, Pan się nie boi…
    sto mendoweszek za Panem stoi…
    ****
    No prosze, dopiero bylo was szesc sztuk, a juz rozmnozyliscie sie do stu… Jak to koscielne mendy.

    Tylko dlaczego za nim stoicie? Czy czaicie sie do skoku by do doszczetnie oblezc?

  111. @ krzys52, 5 kwietnia o godz. 8:51
    Czy czaicie sie do skoku by do doszczętnie obleźć?
    Zaraz tam „obleźć”. Jaja chcą profesorowi pożreć, mendy wraże, antysemickie, prawackie i katolskie.

  112. krzys52
    4 kwietnia o godz. 18:10
    ——————————-
    Drogi Krzysiu52,

    po raz kolejny serdecznie dziękuję za kolejne otworzenie przede mną, mało znanych mi meandrów/to nie od „mendoweszek”/ rozmów międzyludzkich w obecnej Polsce.
    Wcześniej zauważyłem taką tendencję, jaką Ty tutaj prezentujesz u dzieciaków z podstawówki , w pobliżu której mieszkam. Dzielnica przyzwoita, dzieciaki zadbane, a nie ma dnia, abym mijając jakichś kilkulatków nie usłyszał:”Ubrałam dzisiaj ten chu…owy sweterek i dzień mam prze…bany”/tu- na oko ośmiolatka pokazująca mankiet sweterka swojemu rówieśnikowi/. Takie odzywki i wykrzykiwania np. na wf-ie- to już normalka.
    Wasze- głównie Twoje i Krzysi odzywki, które z kolei dla większości dzisiejszych 50+ są chamskimi wulgaryzmami, dzięki tym dzisiejszym dzieciakom , odbieram jako przejawy ducha czasu.
    Zauważyłem również, że ta młodsza młodzież, też ma szacunek dla przejmowania się treścią swoich wypowiedzi w dupie/to ich żargon/. Biorą te małe loose-aki kawałek czyjegoś zdania , i robią swoim małoletnim ziomalom „zjebkę” -wyrok ostateczny! Po czym natyczmiast wpadają sobie w ramiona i umawiają się na przelecenie Joli i Marioli , co puentują pierwotnymi wrzaskami spotęgowanymi obudzoną , samczą energią.
    Wy- Ty , Krzysia itp. w swoim generowaniu „siary” , wyglądacie archaicznie, a TO, co z siebie wydajecie , ma właściwości oblepiające …głównie Was. Przyznasz, że taka opcja, trąca „Myszorem”…
    Gdybyście spróbowali co to jest otwartość na innych, i jakie to ma plusy i minusy, moglibyście uniknąć sytuacji, w której WY utożsamiacie TR.
    „Wyczyny” pana Palikota, przy takiej postawie jak Wasza, stają się prostym odbiciem Was- adresatów jego PR-owskich kreacji.

    Życzę Wam Wszystkiego najlepszego, i serdecznie jak zawsze dziękuję za…
    dostarczanie emigracyjnych argumentów .
    Jeszcze jedna „menda” z …wozu/?/, i będzie lżej.

    Serdecznie Pozdrawiam, Eligiusz

  113. @ anumlik, 5 kwietnia o godz. 9:54

    Brawo!
    Palikot im popali kota!
    I Hartman Jan
    Na bioetyce – Pan…
    Na tę okazję wyrychtować wypada okolicznościowy Hymn frakcji Ruchań Akademickich:
    Gaudeamus igitur
    asinores sumus
    post molestam scientitutem
    pre iucundam electutem
    res publicae – humus…

    A w tym humusie – radośnie, jak na blogu, mnożące się koprolaliczne mendoweszki już czekają.
    Ech bioetyka, bioetyka, nie ima się cynika!
    Salve anumlici 😉

    PS Może jakieś inne kompozycje hymnowe, coby Profesur godnie wkroczył na Kas Unijnych Niebiesia?

  114. @ Eligiusz, 5 kwietnia o godz. 10:40

    Eligiuszu, ty się zastanów! Na tę okoliczność zapodaję, co
    zasłyszane w kampusie rodzimych aspirantów do zaszczytów okcydentalnych, w okolicach beneluxu:

    Od gnoju frustracji
    nie masz emigracji:
    płatna synekura
    ucieczką dla szczura!

    Jak to dobrze, że Pan Profesor H. nie mógł o tym słyszeć ani nawet o czymś takim pomyśleć, wszak etykę w narodzie szerzy, naukowo i światopoglądowo.
    Pozdrawiam.

  115. Gekko
    4 kwietnia o godz. 18:07
    ——————————-
    Odczuwam podobnie jak Ty kondycję naszego społeczeństwa, a w tym kontekście uderzam się w piersi, z powodu tego, że od pan profesora Hartmana oczekiwałem cudów. On- człowiek wybitnie inteligentny, w pełni rozwoju intelektualnego, z autentycznym powerem , od dawna wydawał mnie się kandydatem na polityka, który odświeżyłby i podciągnął w górę nasze wyeksploatowane, mizerne byty polityczne.
    Niestety, pan profesor, nie miał szczęścia do swojego Momentum, i jest wybitnie nie w swojej fazie z tą naszą polityką. Jestem pewien, że pan Hartman odejdzie z naszej polityki do Europy, albo po wyborach do krajowego parlamentu -wróci do tej nieznośnej nudy akademickiej.
    Ponieważ w chwili obecnej nie ma szans na odświeżenie i podrasowanie naszych tworów politycznych, to to co jest, nie uchroni nas przed zbliżającą się bryndzą , która rozpocznie rozkwitanie ok. dwa lata, przed skończeniem się okresu europejskiej jałmużny, która zostawi w narodzie fatalne przyzwyczajenia.
    Z pozycji ukształtowanego żebraka, nieomal niemozliwe będzie przejście na samofinansujący swój rozwój podmiot, który systematycznie będzie do europejskiej kasy dorzucał orągłe sumki.

    Pozdrawiam,Eligiusz

  116. @ Eligiusz, 5 kwietnia o godz. 11:00

    Owszem.
    Tylko inteligent może „politykę” we wspólnocie plemiennej postrzegać jako pole do osiągania sukcesu dzięki błyskotliwemu rozumowi i cnotliwym kompetencjom.
    Ale tylko inteligent do cna zepsuty i pozbawiony nadziei może w taką „politykę” wejść .
    Profesor albo stracił inteligencję, albo kręgosłup. W to pierwsze nie sposób uwierzyć, pozostaje wersja zamiany kręgosłupa cnót na protezę kultu cargo zlatującego z brukselki.
    Tak, to promocja wyuczonego żebractwa (bardzo trafne!); znamy jednak zacniejsze sposoby dyskontowania kapitału wybitnych temperamentów i umysłów. No, ale te sposoby wymagają zdania testu na testes (aka:cojones).

    Pozdrawiam, Gekko.

  117. Tak po cichu pisujecie do siebie, zeby ciec blogowy nie zauwazyl i nie pogonil.Nie bede oczywiscie donosil cieciowi, kto tu malkontent.
    Ale zastanwiam sie nad nastepujaca hipoteza, albo scenariuszem, jak to teraz jest w modzie mowic, ze Profesor rzeczywiscie cos chce w tej Europie zrobic a przynajmniej cos poprawic. Oczywiscie Profesor nie zdradzi zbyt wczesniej swych planow sanacji Unii, zeby nie zapeszyc no i zeby nie spalilo na panewce. Ale w koncu mozna go podejrzewac o posiadanie takich planow i zaden Miller ani zadna Anodina nie udowodnia ze ich nie ma.
    Moznaby zastosowac dowod niewprost. Np. gdyby odebrac pozywna miche wszytkim polskim europoslom , pozostawic aby aby, zeby pan Profesor nie umarl z glodu i mial jeszcze na fajki, np.1500 zl, a reszte przekazac rodzicom dzieci niepelnosprawnych.
    Gdyby i wtedy Profesor w dalszym ciagu mial pociag do Brukseli, to bylby dowod niewprost na to, ze posiada on te plany i ze bedzie tam walczyl o pryncypia.
    Gdyby sie jednak wtedy wycofal, to by znaczylo, ze jego planem jest jedynie dorownanie Ryskowi Czarneckiemu, ktory po kilku latach spozywania z brukselskiej michy dorobil sie tlustej buzi w ktorej gina jego bystre oczka i brzuszek mu sie zaokraglil. Niestety Profesor obecnie sprawia wrazenie niedozywionego

  118. @ Gekko, 5 kwietnia o godz. 10:44
    Kompozycje? Czemu nie, choć nie do końca hymnowe:

    Morpion z mend-krzysem pod rękę
    Taką śpiewają piosenkę:
    Lulajże profesorku,
    A my ci przyniesiem w worku
    Kota, co schował pazury
    Wchodząc w unijne struktury,
    (Pali wypalił po drodze,
    Gdzieś w Ozonowej pożodze),
    Zetlałe dwa plusy z kremem
    Pachnące wczesnym dość Lemem
    (Erg Samowzbudnik cię wzbudzi,
    Nasz profesorku. Dla ludzi),
    A gdy sam wleziesz do wora,
    Zacny nasz p-sorze, bacz. Pora
    By się z obietnic rozliczyć.
    Nie możesz? Chcesz urzędniczyć?

    PS
    Balladką poczęstowałem niegdyś Krzysię. Odpowiedziała mi fragmentem wierszyka Tuwima, cobym ja pocałował w dupę. Nie skorzystałem.

  119. @Tanaka. Prof. Religa przynajmniej raz fasonu nie trzymał. Było to przy okazji aresztowania dr. Garlickiego. Tylko zawodowa zawiść starzejącego się Profesora sprawiła, że nie zajął jednoznacznego stanowiska i nie potępił hucpy wywołanej przez psów gończych ówczesnego PiS Z. Ziobry i M. Kamińskiego.

  120. Gekonie Czyżbyś ozdrowiał ?

    Szukasz jaj u Hartmana ? Kręgosłupa i cnoty ?
    Nie dostrzegałeś oportunizmu i głupoty ?

    I kto tu jest Pan Widła ?

  121. @ Lewy

    Bardzo słusznie.
    To byłby etyczny sposób na zyskanie wiarygodności w polityce, skoro celu i zadań budzących jakiekolwiek zaufanie, ani ta kandydatura, ani ten ruch nie ujawnia.
    Myślę jednak, że Profesor nie ma żadnych złudzeń co do potrzeby wiarygodności na agorze, którą świadomie zaszczyca rolą listka… laurowego, mającego za sowitą obietnicą renty, przysłonić brakujący Temu Ruchowi – Ten Narząd.
    Pozdrawiam.
    – – –
    @ anumlik

    Ballada z gatunku tych wymagających (mnie się od razu kojarzy z „To lubię”). 🙂
    Mendoweszki ugrzęzną w gąszczu, więc zaleta niezaprzeczalna.
    Próbujmy dalej, okazując wsparcie Profesoru i pozycjonując hymny pod target…
    Pozdrawiam.

  122. Jaszczur dwa półprącia
    dyma, dyma i nic to
    jaja niezapłodnione

  123. Migalski napisla podrecznik dla polskiego europosla.Sam Migus niezle sie oblowil na tej prebendzie, poniewaz ma znikome szanse, zeby znowu sie dostac do tego koryta, wiec postanowil *obnazyc* wszystkie sztuczki ktore pozwalaja dorobic do tych 30 tysiecy euro. Jest wredny, bo jak sie dowie o tych niebotycznych zarobkach przecietny 3000 zlotowy Polak, to moze sie wzburzyc.
    Ale jest to bezcenne zrodlo informacji dla przyszlego europosla pana Profesora, ktory wraz z bokserem, twardym goralem Adamkiem beda dbac o interesy Polski w Brukseli.

  124. Pan Redaktor pisze:
    „Zgnoić Hartmana!”

    A po coz gnoic?
    Nie szkoda czasu?
    Nie lepiej olac?

  125. Panie Profesorze
    Artykułu nie czytałem, ale z tego, co widzę, przejmuje się Pan w większości jakimiś głupotami, jak jakiś Zawisza. Mnie to akurat nie pasjonuje, co Zawisza…
    Co najwyżej ten rzekomy cynizm… Idą wybory i również momentami odczuwam, że świeci Pan oczami za Palikota vide szum wokół rodziców dzieci niepełnosprawnych.
    Według mnie zbyt często wychodzi Pan z roli etyka, za często zachowując się jak polityk.

    Swoją drogą, ciekawi mnie Pański program, a nigdzie nie mogę znaleźć.

  126. Levar
    5 kwietnia o godz. 15:17
    ——————————————–
    pozostaje nadzieja, że wyborcy oleją, zdrowym, mocnym strumieniem

  127. Wpis sponsorowany
    —————————————-
    miałam sen dżiejcz
    nadczłowiek spoza dobra i zła
    pan odurzonych przez siebie tłumów
    szansa bezradnych kundli na bezgłośny szczek
    zadał bobu śledczym
    aż dupczewska zgodziła się wyjątkowo na
    barbarzyństwo pull-out method’y

  128. http://wiadomosci.onet.pl/kraj/prezydent-na-kanonizacje-jana-pawla-ii-uda-sie-razem-z-walesa-i-kwasniewskim/6wfwm
    „Prezydent na kanonizację Jana Pawła II uda się razem z Wałęsą i Kwaśniewskim.
    Prezydent Bronisław Komorowski powiedział, że zaprosił b. prezydentów Lecha Wałęsę i Aleksandra Kwaśniewskiego, aby razem z nim udali się do Włoch na kanonizację papieża Jana Pawła II.
    – Cieszę się, że to zaproszenie przyjęli – podkreślił.”
    PS.
    Ten religijny kołtun, pachołek kleru Kwaśniewski najwidoczniej wziął sobie za cel zniszczenie Twojego Ruchu. Wszyscy tam jadący na guślarskie obrzędy oby nigdy nie wrócili. Tego im życzę.

  129. Krzysia
    5 kwietnia o godz. 18:32

    Wszyscy tam jadący na guślarskie obrzędy oby nigdy nie wrócili. Tego im życzę.
    ————————————————————-
    @Krzysiu, Pani naprawdę potrzebuje pomocy psychiatrycznej. To nie są żarty.

    Panie Hartman, może Pan się wreszcie opamięta i zacznie moderować ten blog. Są chyba jakieś granice szaleństwa i nieprzyzwoitości. Nawet dla Pana.

  130. Prowincjusz
    5 kwietnia o godz. 11:40
    Przypomniałeś mi sprawę. Może masz rację, a może leży ona nieco gdzieś indziej. Wszystkich szczegółów zachowania profesora Religii w tym momencie nie pomnę, pamiętam, że wypowiadał ostro krytyczne słowa pod adresem dr Garlickiego – ale kojarzę raczej tą krytykę dotyczącą spraw ściślej medycznych. Choć – ale tu już moja pamięć nie jest całkiem dokładna -wyszedł bodaj też na pole pozamedyczne. Krytykował doktora za działania wokółoperacyjne, dezawuując go solidnie. Kojarzę też, że była konieczność zamówienia ekspertyzy fachowej z dziedziny Garlickiego u niemieckiego specjalisty, bo zachodziła obawa o nieuczciwość ekspercką na gruncie krajowym. Albo korzystną dla aresztowanego (lekarz lekarza kryje na polskim gruncie), albo stronniczo niekorzystną (wiadomo było, że jest liczne grono lekarzy zawistnych wobec Garlickiego). Ekspertyza niemiecka była, zdaje się, korzystna dla G. I bodaj nie powstrzymało to Religę od kontynuowania ostrej krytyki wobec doktora. W tej sytuacji albo ekspertyza była wadliwa, ale nie pamiętam by zamówiono kontrekspertyzę, albo Religa nie miał racji. Może jego wiedza była już nieco nieaktualna (choć to generalnie wątpliwe, to w specyficznych szczegółach mogło mieć miejsce), albo kierowały Religą emocje lub interesy, nie na miejscu w tej sytuacji. Może emocje dawnego mistrza, któremu wyrósł niechciany następca. Nie wiem.
    W całej sprawie chodziło o to, czy Garlicki łamał prawo i w jakim zakresie – banalnym (łapóweczki), czy morderczym (kryptonim Mengele). I w tych sprawach łapserdaki z PISu okazały się drabami, nie fachowymi i nie uczciwymi ludźmi. Sami łamali prawo.
    Inna rzecz, że Garlicki okazał się postacią silnie antypatyczną. To jednak nie jest kwestia prawna i nie mogła – w teorii – wpływać na zachowanie poszczególnych osób w aferze motywowanej aspektami prawnymi. Natomiast w rzeczywistości miało to ewidentnie miejsce. Zawiść, pomówienia, motyw obrzydzenia, zemsta – to wszystko miało miejsce.
    Całkiem więc możliwe, że i Religa wykonał czyny nędzne, godne potępienia i kładące się plamą na jego życiorysie. Nie mam jednak całkowitej pewności. Ta niepewność skonfrontowana z jego wybitnymi osiągnięciami jednak, mimo osobistego niesmaku, zapewnia mu w mojej pamięci silnie pozytywne miejsce. Być może wplątały się w to złe emocje i naiwność Religii zakleszczona w ujęciach trującego PIS-u.
    Nie jest to usprawiedliwienie Religi, ale próba szerszego oglądu sytuacji.

  131. Jak się nadepnie na odcisk kościół, jego kapłanów lub interesownych wyznawców (czyli m.in. Po i jego media) , to nie ma zmiłuj. Nikt się tu na standardy przyzwoitości oglądał nie będzie, nawet ludzie Lisa

  132. Pewnie lepiej byłoby „kościołowi, jego kapłanom lub wyznawców”. Przepadło

  133. Eligiusz
    5 kwietnia o godz. 10:40

    „Gdybyście spróbowali co to jest otwartość na innych…”
    ****
    Przede wszystkim moze najpierw sprobowalbys od siebie, nudziarzu.

    A gdy gdy ci sie uda to zastanow sie nad moim poprzednim listem do ciebie, a w szczegolnosci nad czescia dot. marnowania sie twoich niewatpliwych talentow, na tym blogu. Taki mondrala jak ty powinien przynajmniej w Krytyce Politycznej badz Polityce pisywac, jesli juz zdecydowalby sie znizyc do tego az stopnia. Nie wiem tylko co zrobic z tym drugim cymbalem, Gekko, bo on wybitnie niezrozumiale pisze, przy czym obawiam sie, ze on juz nawet sam z soba sie pogubil. Najwyrazniej zawieruszyly mu sie gdzies te proszki. Najwazniejsze jednak, ze sie swietnie dogadujecie na tym waszym tak wysokim, ze az blisko Boga, poziomie (przekonany jestem, ze uzala sie nad nim).
    No tak. Zdecydowales przeciez odrzucic propozycje najbardziej znanych Redakcji na rzecz darmowej pracy dla ojczyzny i udzielania sie tutaj (nieudaczniku).

    Fakt, ze termin menda, czy mendoweszka moze byc epitetem, nie czyni z niego wulgaryzmu. Po wulgaryzmy chetnie siegasz natomiast ty, uperfumowany prostaku (poszukaj w swych wypocinach a znajdziesz, safanduło).

  134. Do „nihil novi” i pozostałych religijnych kołtunów:
    Widzę, że strach was obleciał… Najwidoczniej jedziecie również uczestniczyć w watykańskich gusłach.
    To wszyscy wierzący ponieważ wierzą w gadającego węża, łażenie po powierzchni wody oraz w faceta, będącego nie tylko synem swojej matki (Maryi) i jednocześnie jej partnerem seksualnym, swoim ojcem – bogiem występującym w trzech osobach, który sam siebie zesłał na Ziemię, sam siebie skazał na ukrzyżowanie, żeby „przebłagać” samego siebie, sam siebie zabrał do „nieba” i teraz razem z ludobójcą JP2 i satystką Terenią z Kalkuty rządzi wszechświatem…potrzebują pomocy ateistycznego psychiatry
    Wszystkie religie, które wymyślili cwaniacy do manipulowania i kontroli prymitywnymi ludźmi to obraza rozumu.

  135. @ Tanaka, 5 kwietnia o godz. 18:51

    Myślę, że masz zdrowy pogląd na Religę.
    ‚Prowincjusz’ ma pogląd trafny.
    Prof. Religa jest ikoną polskiej kardiochirurgii i był wspaniałym lekarzem; wykształcił spore grono świetnych fachowców – i co u nas nietypowe, robił to bezkompromisowo, nie obawiając się bynajmniej konkurencji. To strona zawodowa.
    Strona polityczna była funkcją jego postrzegania pragmatyzmu w dążeniu do celu, jakim było pozostawienie zmaterializowanego w kolejnym szpitalu-pomniku swego dziedzictwa zawodowego. Niestety, był to pragmatyzm z minionej epoki, w sensie ekonomicznym i mechanizmu politycznego (było takie słówko: woluntaryzm). Innych sposobów, właściwych nowym czasom, profesor chyba po prostu nie znał.
    Warto moim zdaniem wspominać profesora z wielkim szacunkiem – dla jego imponującego dzieła zawodowego i przywództwa oraz lekarskiej postawy. O okresie profesora-polityka lepiej zapomnieć. Taka niejednorodna spuścizna, właściwa wielkim osobowościom, nie powinna być pamiętana jako kontrowersyjna, bo zawodowo nią nie była.

    Nb. niewykluczona paralela z dalszymi losami naszego profesora Hartmana. Mam nadzieję, że się opamięta, a nie zapamięta w podążaniu torem spiralnym ku poziomowi elektoratu TR.

    Pozdrawiam.

  136. Gekko
    5 kwietnia o godz. 19:31

    Nb. niewykluczona paralela z dalszymi losami naszego profesora Hartmana. Mam nadzieję, że się opamięta, a nie zapamięta w podążaniu torem spiralnym ku poziomowi elektoratu TR.
    ****

    A gdy tylko sie opamieta to natychmiast poszybuje i wzbije sie do poziomu twojego… No bo wyzej juz nie ma.

    Ozesz ty… dupo wolowa.

  137. Krzysia
    5 kwietnia o godz. 19:24
    ———————————————-
    Boję się o Pani zdrowie nieszczęśliwa kobieto, to straszne nieszczęście zionąć takim jadem, nosić w sobie tyle nienawiści. Współczuję.

    Ma Pan na sumieniu takich ludzi, Panie Hartman.

  138. nihil novi
    5 kwietnia o godz. 20:31

    Czys ty sie nie myl, Nihil, czy jak? A gdzie jest powiedziane, ze Krzysia (lub ktokolwiek) ma lubic ciebie, bp. Michalika, Wojtyle, Marka Jurka, Gowina, i paru innych?

    Po tym co wykreciliscie (panstwo wyznaniowe i rzady kleru) Krzysia ma takze prawo nienawidziec was wszystkich razem, i kazdego z osobna. Nienawisc to ludzka rzecz i bardzo dobrze sie dzieje, ze Krzysia daje wyraz swojej niecheci do was – zyczac wam jak najgorzej. Czy to jest nienawisc? Nie sadze, oraz niekoniecznie. Bo ja takze zycze wam jak najgorzej, wielka mam do was niechec, ale nie sadze, by tkwila we mnie jakas zadza mordu – czesto towarzyszaca nienawisci. Zyczyc komus zle (by zdechl, lub polamal nogi) to daleko nie to samo co kogos zabic, badz poprzetracac mu konczyny dolne dragiem.
    Ja wiem, wy koscielni programowo nie mozecie nieawidzec, w zwiazku z czym nienawisc jest wam obcym uczuciem, ale powiedz mi co ty w takim razie robisz na tym blogu (oraz tobie podobne trolle typu Axiom, Gekko, Atalia…) jesli nie nienawisc cie tu przywiodla?

  139. Krzysia
    5 kwietnia o godz. 18:32

    „Ten religijny kołtun, pachołek kleru Kwaśniewski najwidoczniej wziął sobie za cel zniszczenie Twojego Ruchu.”

    Staram sie caly czas pamietac o tym wlasnie, ze Kwasniewski do konca zycia pozostanie partnerem w ukladzie z klerem, i ze, w zwiazku z tym, moze byc wykonawca kolejnej roboty zleconej dla kleru – moze byc ich V kolumna czy tez trojanskim koniem. Nie bylbym tym zaskoczony.

    „Wszyscy tam jadący na guślarskie obrzędy oby nigdy nie wrócili. Tego im życzę.”

    A jesli nie wszyscy to przynajmniej Kwasniewski moglby tam zostac. Z powodow opisanych powyzej. 🙂

  140. Cyniczny? Ależ skądże!
    Poczytajmy:

    **http://www.polskatimes.pl/artykul/443399,jan-hartman-startuje-do-sejmu-dlaczego-mam-smykalke-do-draki,id,t.html?cookie=1

    „Mam taki dryg, smykałkę do jakiejś draki”
    Dla draki! A to się wyborcy ucieszyli! Poważny polityk, będzie ich poważnie reprezentował!

    „Gdyby przed Grzegorzem Napieralskim zadzwonił do mnie Donald Tusk i powiedział, że widzi mnie na liście PO w Krakowie, oczywiście bym się zgodził.”

    Drodzy Kochani Rodzice Małgosi! Gdyby przed zbliżającym się w tę niedzielę ślubem z Waszą Córuchną zadzwonili do mnie z propozycją małżeństwa rodzice Kasi, to oczywiście bym się zgodził!

    A dzisiaj to ani Małgosia, ani Kasia tylko Zosia. Pół światu tego kwiatu więc co się będę szczypał z czyją córcią do łóżka pójdę.

    Cynik? Jaki cynik? Raczej nocnik.

  141. „Rzekomo nazywają mnie „nowym Urbanem”. Nie funkcjonuje taki zwrot. Promuje go dopiero ten artykuł.”

    Czyżby?

    **********************************************
    Jaro 15 października 2012 o godz. 20:12
    „Wielkie podziękowanie za felieton.Całkiem niedawno Jerzy Urban wyraził prawie tę samą myśl a propos szkoły,która mogłaby wyglądać tak , jak ją sobie wyobraził Pan Profesor.”
    **********************************************
    más allá del charco 27 stycznia 2013 o godz. 22:28
    „Passenty, Michniki, Szostkiewicze, Parandowskie, Kowalczyki, Urbany i ich nowsza wersja Hartman,”
    **********************************************
    orginal_replica 2 czerwca 2013 o godz. 11:02
    „A od kilkunastu miesięcy objawił się prof. Hartman jako godny następca (piszę jedynie w sensie warsztatowym) Urbana.”
    *********************************************
    más allá del charco 3 czerwca 2013 o godz. 19:38
    „Ty to dobrze wiesz i tylko jak Urban cynicznie eksploatujesz.”
    *********************************************
    5 października 2013
    „Rząd dusz, jeśli można tu użyć słowa „dusze”, sprawował nad nimi swego czasu Urban, ale się zestarzał i przestało mu się chcieć. Na to miejsce wskoczył Palikot, ale usiłował mieć tyle wizerunków publicznych naraz, że i na niego „przyszła kryska”. Więc pojawił się „kandydat nowy, głośny on” – właśnie wspomniany Hartman”
    **http://dorzeczy.pl/id,1568/Hartman-przez-ch.html
    ********************************************

  142. más allá del charco
    6 kwietnia o godz. 3:11
    Cyniczny? Ależ skądże!
    Poczytajmy:
    **http://www.polskatimes.pl/artykul/443399,jan-hartman-startuje-do-sejmu-dlaczego-mam-smykalke-do-draki,id,t.html?cookie=1
    „Mam taki dryg, smykałkę do jakiejś draki”
    Dla draki! A to się wyborcy ucieszyli! Poważny polityk, będzie ich poważnie reprezentował!
    „Gdyby przed Grzegorzem Napieralskim zadzwonił do mnie Donald Tusk i powiedział, że widzi mnie na liście PO w Krakowie, oczywiście bym się zgodził.”
    ————————————————————————————–
    PDW
    3 kwietnia o godz. 20:09
    tak tak proszę pana „a spróbuję się wbić w politykę poprzez ateistów” a więc tak pan sobie wyobraża robienie kariery..
    ——————————————————————————
    nihil novi
    3 kwietnia o godz. 11:34
    Sobiepan
    3 kwietnia o godz. 10:18
    TR oprócz normalnej walki politycznej samotnie próbuje uwolnić Polskę od watykańskiego pasożyta i myślę, że to jest powodem tej potężnej nagonki na partię.
    ————————————————————————
    I to jest właśnie pic na wodę, fotomontaż. TR odgrywa przedstawienie dla naiwnych. Zagospodarowuje antyklerykalna niszę, ale nie w ten sposób, broń panie, żeby pokazać KK gdzie jego miejsce. To żaden interes. Wtedy nisza zniknie i skończy się polityczna, naiwna klientela.
    Jak w tym dowcipie:
    w domu prawników z dziada pradziada, trwa uroczysty obiad z powodu sądowego debiutu juniora, junior zapytany jak mu poszło w sądzie, odpowiada: dziadek się męczył z tą sprawa tyle lat, ojciec się męczył przez lata a ja doprowadziłem do ugody na jednym posiedzeniu sądu. Seniorzy najpierw oniemieli, potem zaczęli rwać włosy z głowy i krzyczeć: dziadek żył z tej sprawy, ja żyłem z tej sprawy a ty durniu w jednej chwili zniszczyłeś sobie źródło dochodów.
    Gdzie jest projekt ustawy o wypowiedzeniu konkordatu?
    Gdzie jest próba zorganizowania referendum w sprawie jego odwołania?
    Nie ma i nie będzie. Mimo, że Palikot miał na to prawie trzy lata w sejmie!
    On nie taki znowu głupi i Hartman też, żeby załatwiać sprawę, z której może jeszcze długo żyć na koszt podatnika.
    Toteż należy się liczyć z całą masa kolejnych błazeńskich występów panów Jasiów. Łącznie z występem Hartmana w „tańcu na lodzie”. Już to widzę: w pięknej różowej spódniczce z tiulu, w wianku chabrowym na łysinie, na tle jeleni na rykowisku i z napisem na tyłku: God do not exist! Czyż nie piękne?!

    =============================================

    Przykro o tym pisać, ale Hartmana interesuje tylko i wyłącznie Hartman.
    Da d… każdemu za chwilę rozgłosu i przepustkę do kasy.
    W kwestii deklerykalizacji Polski robi więcej złego niż dobrego.
    Doprawiając poważnemu problemowi, swoimi błazeństwami, durną gebę.
    Hartman jest cyniczny jak Kurski, obłudny jak Ziobro i bezideowy jak Kwaśniewski. Wymarzony kandydat dla „jasnego luda” z mózgiem zalanym nienawiścią, niezdolnego do samodzielnego, krytycznego myślenia.

  143. nihil novi
    6 kwietnia o godz. 8:41

    Zapomniales dopisac – Glosuj Na Gowina.

    Koscielna mendo.

  144. @ nihil novi, 6 kwietnia o godz. 8:41
    „W kwestii deklerykalizacji Polski robi więcej złego niż dobrego. Doprawiając poważnemu problemowi, swoimi błazeństwami, durną gebę.”

    Trafne spostrzeżenie, dość oczywiste dla trzeźwo widzących przez opary czadu.
    Gra czadem, nieważne – czarnym czy czerwonym, to jedyny w praktyce sprawdzony model wpływu na zdobycie władzy zaczadzonych nad oczadziałymi.
    Tragikomedia polega na tym, że szamańskie czady, plemieniu zatrzymanemu w rozwoju intelektualnym na poziomie emocji pierwotnych, funduje cywilizacja Zachodu.
    Profesor Hartman kompromituje się nie ignorancją w tej kwestii (jest przeciwnie), ale niezdolnością zarabiania na „drace” – na wolnym rynku, ofertą kompetencji akademickich.
    Bo taki mamy poziom akademicki, że pożytek z nauki, tu: etyki i filozofii widzi odrębnie od jego wartości rynkowych i praktycznych wdrożeń.
    Kompetentny skądinąd etyk i filozof zarabiający rolą wiła ulicznej trupy cyrkowców z gumy to już tylko konsekwencja karykatury cywilizacji, jaką jest tzw. nauka polska i całe społeczeństwo, jakie ją wydało.
    Pouczające, zaiste.
    Pozdrawiam.

  145. @Tanaka
    5 kwietnia o godz. 18:51

    Zawsze chętnie czytam Pana komentarze i to raczej uważnie. Mam więc pytanie: Czy pisownia nazwiska „Religa” w taki sposób – „Religii”- było freudowskie czy zwykłą literówką?

  146. Gekko
    6 kwietnia o godz. 11:38

    Jako przedstawiciel „plemienia zatrzymanemu w rozwoju intelektualnym na poziomie emocji pierwotnych”- proszę o wyjaśnienie Pańskiego stwierdzenia : „Tragikomedia polega na tym, że………funduje cywilizacja Zachodu. Nie kapuję ?

    „Kompetentny skądinąd etyk i filozof zarabiający rolą wiła ulicznej trupy cyrkowców z gumy to już tylko konsekwencja karykatury cywilizacji, jaką jest tzw. nauka polska i całe społeczeństwo, jakie ją wydało.”

    Przede wszystkim karykaturą jest Hartman.O jego kompetencji jako etyka i filozofa lepiej się nie wypowiadać gdyż występuje on w przestrzeni publicznej jako polityk.

  147. … dżiejcz, patrz pan, jakiś onanizm grupowy – Gruppenonanie – wywołał.
    Taki Gekko na przykład sam z piętnaście wytrysków zaliczył, pławiąc się z rozkoszą we własnej wydzielinie. A przecież nie jest tu „mistrzem”, w sensie ilościowym, forumowej masturbacji.
    … dżiejcz, patrz pan, ile radości i samowyzwolenia u innych swym jestestwem i publicystyką sprawiasz.
    Już to samo na pochwałę i nagrodę zasługuje.
    Choćby wczasy w Brukseli.

  148. Lepszego agenta wpływu, od Jarosława Kaczyńskiego, nieznoszącego Rosji, Rosja nie mogłaby sobie wymarzyć.
    Jarek odwala dla Rosji kawał „dobrej roboty” destabilizując od lat polską scenę polityczną.
    Lepszego agenta wpływu, od rzekomego ateisty Hartmana, Watykan nie mógłby sobie wymarzyć. Dopóki razem z Palikotem będą koncentrować opinie publiczna na błazeńskich zadymach, dopóty Watykan może spać spokojnie.
    Każda poważniejsza próba zajęcia się problemem deklerykalizacji Polski jest już z góry ośmieszona. Zawsze można wzruszyć ramionami i skwitować drwiąco: ach, to tylko rozróby zadymiarzy spod znaku świńskiego ryja.

    Hartman zachowuje się, jak watykański agent wpływu.

    Gdzie jest projekt ustawy o wypowiedzeniu konkordatu? Gdzie jest zbieranie podpisów w sprawie referendum o wypowiedzenie konkordatu?

  149. nihil novi
    6 kwietnia o godz. 13:44
    Z pewną dawką emocji i twych twierdzeń, nawet mogę się zgodzić, jednakże myślę, a nawet jestem przekonany, że największym problemem Polski są wszem ogarniające CZERWONE PSU-BRATY ( i pożyteczni idioci ) którzy uwłaszczyli się na tubylczym Narodzie .
    Oni to z dawna opanowali nasz biznes, ale i media wskazując problemy poboczne, głownie tylko po to, żeby w ferworze nieustannych degrengolad, ukryć swą gównianą działalność.
    Jeżeli nasz kraj nie poradzi sobie z „rozliczeniami” i nepotyzmem sytuacja będzie się tylko pogarszać. No ale któż mógłby to zrobić ?

  150. Antonius
    6 kwietnia o godz. 12:13
    Pytanie wydało mi się wesołe i radosne, choć może jest podchwytliwe. Zanim odpowiem, słowo wstępne. Otóż osoba złapana na pomyłce Freudowskiej, nie przyzna się do niej, bo na tym polega pomyłka. Więc zamiast ‚Freudian slip’ wykona raczej ‚epic split’ co najmniej tak dobrze jak Claude van Damme, a może jak sam mistrz kopa z półobrotu Chuck. Gdyby nie było jasne, co gadam, tu jest link (pardon Gospodarzu za wrzutkę):
    http://www.youtube.com/watch?v=T-D1KVIuvjA
    Pora na rozwinięcie: jeśli napisałem, Religii, miast Religi, może to być ciekawy wątek analityczny. Siebie o posiadanie zabetonowanych blokad freudowskich zanadto nie podejrzewam, ale i nie uchylę się, jeśli ktoś przytomnie mi to wykaże. Rzecz może być też w wiośnie.
    Do literówki nie mogę się nie przyznać, bo łatwo to tu u ówdzie znaleźć.
    Wreszcie zakończenie: również mam pytanie – czy czytasz mnie Antoniusie „chętnie” i „raczej uważnie” ze względu na pożywność treści , czy raczej w poszukiwaniu ‚Freudian slip’?

  151. Jak mantra bezowocnego pacierza wraca temat ,,darowania win” Kościołowi katolickiemu w Polsce (ta sama myśl wyrażona przez zmienne nicki?). Bez rekompensat, jakiejkolwiek pokuty (wyjąwszy cierpiętnicze Karolowe ,,Nigdy więcej”), bez wyznania grzechów nawet. Zafiksowani cudownością szamańskiej wiary spodziewają się zabliźnienia ran bez ich oczyszczenia. Wystarczy pozostawić je ,,boskiemu porządkowi rzeczy”. Taka katolska ,,miłość bliźniego” drzemie w tych rycerzach niepokalanej, a moc w wierze.
    I mendzą po raz enty o pozostawieniu wszelkich kar za zło katolików bogu, przy wyciąganiu surowych konsekwencji wobec innowierców lub bezwyznaniowców (przykład; prof. Hartman). ,,Co nie jest szowinizmem-dowodzą-tylko troską o zbawienie duszy”.
    Czemu kołtunie jeden z drugim nie pozostawisz spraw poza kruchtowych naturalnemu biegowi rzeczy albo gestii twojego niebiańskiego schizofrenika? W imię czego zamykasz usta wszystkim nie podzielającym twojego samarytanizmu wobec kościelnych złoczyńców?
    Nie zgwałcili ci dziecka-sam gwałcisz? Zabronili samodzielnie myśleć programując, więc innym też zabraniasz? Co za horyzonty masz na klęczkach?

    Jeszcze słowo o bezpłciowości zwanej agnostycyzmem.
    Jeżeli tkwicie w spinie wiary i wiedzy bądźcie indyferentni poznawczo gł. w kwestii transcendencji. Przeginając splątanie w stronę kruchty popadacie w kołtunizm. Przechył w stronę scjentyzmu wyklucza pozostanie na pozycji agnostyka. To cena śmieszności za impotencję decyzyjną.

    Profesor Hartman sam się obroni przed skundloną podłością. A, kto was obroni przed własną natura kreatur?

  152. krzys52
    5 kwietnia o godz. 19:13
    Krzysiu52,

    popełniłeś kolejny wspaniały wpis, chapeau bas.
    Oczywiście podpisuję się pod wszystkim!!! co o mnie i do mnie napisałeś. Zafundowałeś mi gratis, wspaniałą lekcję pokory, nad czym aktualnie u siebie pracuję. Mój tybetański przyjaciel, zalecił mi kilka miesięcy temu , właśnie taką drogę dla mojej wspinaczki na” szczyty życia”/to jego określenie/.
    Powiedział mi, że kontakty z takimi osobami jak Ty, są drogą do najprawdziwszego uszlachetnienia wewnętrznego.
    Aktualnie usiłuję zgłębić, co tak naprawdę ten tybetański guru miał na myśli?Ciekawostką na użytek naszej rozmowy/mojej z Tobą/ może być to, że on zakazuje podczas takiego POZNAWANIA , używania świadomej części naszego rozumu. Skutek jest taki, że moja intuicja zna już Ciebie nieporównywalnie bardziej od Twojego!!! samopoznania, a ja nie jestem w stanie tego Tobie przekazać.
    Za tydzień wyjeżdżam na kilka dni do Chin, i będę się z tym człowiekiem widział.
    Omówię z nim naszą wymianę myśli na tym blogu, i wysłucham jego opinii o wszelkich aspektach z tym związanych.
    Oczywiście po powrocie z Chin, skrócik z tego spotkania w aspekcie z Tobą przekaże Tobie.

    Buziaczki i Serdeczności,
    Eligiusz

    P.S.
    Czy „menda”, lub „mendoweszka”, dopełnione przeprosinami tych stworzonek, jest już epitetem, czy jeszcze nie?
    Gwoli…”uperfumowanego prostaka”, „safandułę” itp. traktuję jako Twoje wyszukane komplementy dla mnie.
    „Uperfumowanego krzywaka” czy samą „dułę” bez” safana”- odebałbym jednoznacznie jako obelgę.
    Dla mnie „uperfumowany prostak”, to arystokrata z wielopokoleniową tradycją, a „safanduła” – to człowiek nieskończenie zamożny…

  153. Gekko
    5 kwietnia o godz. 11:19
    ——————————-
    generalnie, zgadzam się z Tobą . W temacie motywacje takiego postępowania, dorzuciłbym kawałek poletka, dla zagospodarowywania innych mechanizmów sprawczych danych poczynań, będących nawet poza wolą i świadomością osób angażujących się w politykę z najczystszych nawet pobudek.
    Rzadko sobie uzmysławiamy, jakie dzisiaj istnieją instrumenty kodowania naszych podświadomości.
    Najszlachetniejszego człowieka można tak „zaczarować”, że będzie gotów poświęcić całe swoje życie, dla wkodowanej w niego, poza jego świadomością-Wielkiej Złudy/można to interpretować np. jako „Życiowej Misji/.
    Powyższe skojarzenia są natury uniwersalnej, bez związku z jakąkolwiek osobą.

    Pozdrawiam,Eligiusz

  154. Gekko
    5 kwietnia o godz. 10:58
    ——————————
    Gekko,

    płatna synekura mnie zupełnie nie interesuje. Mnie chodzi o możliwości realizowania siebie. Poświęcasz kilka najlepszych lat na stworzenie czegoś sensownego, co uzasadniałoby Twój tutejszy/ziemski/ pobyt, a na swej drodze spotykasz przeważnie samych wszystkowiedzących , w sporej części skonstruowanych z poskomunistycznej mentalności. Tacy decydenci, kiedy czegoś nie wiedzą, to są pewni na zabój, że to nie istnieje.W krajach zachodnich, wystarczy powiedzieć kilka zdań i już doświadcza się tego, że oni doskonale lokalizują delikwenta z jego ofertą. Tam tak niewiele potrzeba, żeby otrzymać szybkie , adekwatne wsparcie, umocowane w prawie, które
    skutecznie chroni oferenta danej wartości.
    Moje doświadczenie nauczyło mnie , ze w naszym kraju to co jest widoczne dla każdego, jest tylko ułamkiem prawdy o danym obszarze naszej rzeczywistości.
    I wcale nie mam tutaj na myśli jakiejś korupcji , czy czegoś podobnego. My jesteśmy najzwyczajniej naiwniątkami drepcącymi do aktualnej normalności. Ludzie potrafią być życzliwi i mili, ale na nasz etap rozwojowy. Często, wbrew najlepszym ludzkim
    intencjom, sprawy dzieją się -„masakrycznie”, bez czyjejkolwiek , świadomej winy.

    Pozdrawiam,Eligiusz

  155. Abulafia
    6 kwietnia o godz. 15:21

    CZY ATEIZM NIE JEST RELIGIĄ ?
    Kiedy czytam niektóre wpisy widzę równie opętanych przedstawicieli którzy w swej nieomylności mordowali by katoli w imię „postępu”.

    Czy ateiści nie muszą „klęknąć” za totalitarne systemy ateistyczne ?
    Gwałcące i mordujące bez skrupułów.
    Mylisz się twierdząc że katolicy mają w nosie rozliczanie księży.
    Najlepszym dowodem jest spadek frekwencji ludzi w kościele.
    To nie zasługa zaczadzonego ugrupowania Hartmana , jak również jego „wygibasów”

  156. sztaplarka
    6 kwietnia o godz. 17:22

    Mylisz się twierdząc że katolicy mają w nosie rozliczanie księży.
    Najlepszym dowodem jest spadek frekwencji ludzi w kościele.
    To nie zasługa zaczadzonego ugrupowania Hartmana , jak również jego „wygibasów”
    ****
    Takich jak Pawlowicz jest sporo, czyli przynajmniej czesc katolikow ma jedak w nosie rozliczanie kleru, jesli nie jest wprost przeciwna temu. Nie myli sie wiec Abulafia.
    Samo zas powstanie Ruchu Palikota bylo mozliwe gdyz takie bylo spoleczne zapotrzebowanie, ktore bylo wynikiem rozpasania tego pedofilskiego kleru. Istotnie to ten zlodziejski kosciolek wyhodowal sobia wlasna antyteze, przy czym mowiac „zlodziejski kosciolek” mam na mysli takze wiekszosc parafian, wlacznie z toba.

    A ateism nie jest religia bez wzgledu na ogrom waszego chciejstwa.

  157. krzys52
    6 kwietnia o godz. 20:22

    Pozwolę sobie na polemikę z tobą w której odniosę się na początku do „TR”
    i powstałe niby na niego zapotrzebowanie.
    Ta twoja teza jest tak błędna, że aż buchnąłem – sorry śmiechem.
    Powstał on bowiem ze względu na zapotrzebowanie Trutni Rzeczypospolitej i to trutni w najczystszej postaci, którzy pod różnymi bzdurnymi wrzutkami szukają legitymizacji w społeczeństwie.
    Siłę tego zapotrzebowania oraz potwierdzenie mych słów , odnajdziesz w najbliższych wyborach.

    Mam nadzieje że ty do tych ( UB +TW+KO)=TR – nie aspirujesz.

    Jeśli chodzi o Kościół złodziejski ,to nawet przyjmując twoją argumentację , musisz przyznać że Pawłowicze stanowią 90 % okradanych (okradani sami się okradają)
    a inteligentna mniejszość ma zaszyte kieszenie 🙂
    Pomimo twojego generalizowania pedofilii kleru, muszę Cie zmartwić, ale Ci pedofile są największą w Polsce instytucją charytatywną. Owsiak mógłby im po zapałki biegać,
    (oj nabiegałby się)
    Jest również instytucją scalającą społeczeństwo, co mogłeś obserwować w stanie wojennym i później. I tu jest sedno.
    Biegali „pod jego ochronę” Michnik i inni z jego lewacko – laickiego towarzystwa.
    Nawet prof.Hartman schował w nim głowę , niczym struś .
    (Szkoda że mu się wtedy nie chciało biegać z megafonem.)

    Przez tą możliwość jednoczenia się, kościół poddawany jest medialnej lewackiej indoktrynacji, która w swojej ideologi jest internacjonalistyczna.

    Dlatego osoba tak inteligentna jak ty mój adwersarzu, jeśli spokojnie przeczyta ten tekst , to w mig pojmie genezę ataków na kościół i dostrzeże wśród swoich, wojującą laicką religię.

    Moje chciejstwo jest za prawem równego traktowania jednostki a przy tym proporcjonalnego traktowania większości co jest rzeczywiście trudne

    Wiele w kościele się musi zmienić i się zmienia, wam chodzi o zupełnie coś innego.
    Pozdrawiam dobranoc

  158. dżejejcz
    niezły ubaw pod eligiuszową „grafomanną”
    tyle szczęścia dla tak wielu jednocześnie…
    dżejejcz… jesteś błogosławiony
    ———————————————————–
    ejpi ma jednak rację pisząc tam kiedyś: „…w polskiej polityce parlamentarnej liczy się głównie teatr, a właściwie cyrk”. Z naciskiem na „głównie”.
    —————————
    JH

  159. @ Eligiusz

    Jak napisałeś, tak ja odczytuję w tym wpływ odmiennych stanów świadomości. Nie mam nic przeciwko takim osobistym interpretacjom nadawania życiu sensu, bo zaiste, najszlachetniejsze intencje najszlachetniejszych ludzi można „zakodować”, by mieć władzę nad ich czynami. A panowanie nad podświadomością wszechwiedzy innych, jest o Niebo łatwiejsze, niż stawienie czoła własnej niewiedzy.
    Też uważam nasz ziemski pobyt na tym etapie rozwoju naszego kraju, za ułamek rzeczywistości – widziany przez wszystkich, ale nieskończenie odległy od holistycznego bytu, który dopiero czeka na nas.
    W tym stanie naturalną koleją rzeczy jest odlot, bez niczyjej winy.
    Czemu życzliwie daję upust niniejszym, kończąc z pozdrowieniami, Gekko.
    – – –
    PS
    Mimo wszystko uważam, że odlot Profesora Hartmana lotem koszącym ku swoistemu gumnu doczesności bezdennej, nie zakończy się w Brukseli, ale tam, gdzie nawet gumno mówi dobranoc, bez widoku na promień słońca.
    Jest to niestety perspektywa, co prawda, jak na filozofa przystało – z beczki, ale śmiechu.

    Zwiastunem jest już duża część tego bloga, zaludniana zakonserwowaną agitką ubeckiej fałszywki. Te same klimaty, identyczne chwyty i odtwarzane kalki językowe.
    Oj, milcząc na to, Profesor nie zarobi na pralnię chemiczną do końca swej odlotowej fazy. 😉

  160. Wykończony forumowy onanista Gekko poszedł wreszcie lulu, ale, „swoiste gumno doczesności bezdennej” nie odpowiedziało mu, niestety, dobranoc.

  161. sztaplarka
    6 kwietnia o godz. 22:07

    Bredzisz… PiSiolku. 🙂

  162. Panie profesorze,
    dla ostudzenia gorącej głowy (na szczęście wyniesionej cało z egzekucji na Rynku Starego Miasta) i co by spojrzeć na siebie samego jednak chłodnym okiem, radzę przeczytać w Newsweeku apel ateisty Marcina Mellera do ateistów Hartmana, Palikota i Ryfińskiego oraz „równie odjechanych obywateli, którzy postanowili zrobić z ateizmu i ateistów pośmiewisko”.
    Przytoczę tylko fragment z mellerowego felietonu:
    ” Bycie ateistą nie oznacza, że muszę się zapluwać z nienawiści do ludzi wierzących, Kościoła katolickiego i księży(…)Bycie ateistą nie oznacza, że muszę być nieokrzesanym chamem (toleruje pan u siebie tych co piszą o mendowszach!) celującym w słabe punkty ludzi, by ich jak najboleśniej obrazić(…) Bycie ateistą nie oznacza, że skoro jest Rydzyk, to mam uznać, że Palikot jest moim reprezentantem. Bycie ateistą nie oznacza, że odpowiedzią na Sakiewicza i Karnowskich ma być Hartman. Bycie ateistą nie oznacza, że skoro tamci mają Pawłowicz, to my cieszmy się Ryfińskim. Bycie ateistą nie oznacza, że masz mieć wizerunek opętanego oszołoma, zatrutego własną żółcią i obsesjami.”

  163. Nawet Pana lubię. Jest Pan nietuzinkowy. Po co Panu ta polityka? Wchodzi Pan w relacje z palikotem. Hipokrytą, który dla korzyści nie cofnie się przed zjedzeniem własnych odchodów. Wcześniej działacz ultrakatolicki, teraz „wielki” działacz na rzecz wolności sumienia. Ja nie wierze w palikota – za rok znów wróci na łono kościoła. Daj Pan sobie z nim spokój.

  164. @ mag, 7 kwietnia o godz. 10:41

    Bardzo trafny komentarz – cytatem.
    Zauważ, że wkręcanie inteligentów, zwłaszcza temperamentnych, w politykę, jest w tym akurat przypadku kampanią uczynienia z normalności – wroga publicznego. Z „ateizmu” na przykład – antagonistycznej ideologii. Z prawdziwego patriotyzmu – „rusofobii”.
    To są metody i klimaty z marca 68 i walki z demokratyczną opozycją 70-80, czynione tymi samymi czerepami i plugawymi jęzorami, w służbie wtedy jawnej, a teraz już przykrytej, choć jeszcze czynnej.
    Nieszczęsny Hartman Jan okazał się dla tej służby pożytecznym …katalizatorem, bo inteligencja i wiedza niekoniecznie owocuje niezależną (w tym od owładnięcia temperamentem) mądrością.
    Pozdrawiam.

  165. @mag@Gekko
    Pod wypowiedzia Mellera znalazlem taki komentarz:

    *Pan Meller to ateista, który nakazuje innym ateistom przestrzeganie zasad chrześcijanstwa (miłosierdzie, wybaczenie, nadstawienie drugiego policzka i pokorę wobec władzy), choć sami chrześcijanie, zwlaszcza katolicy, w P0lsce tego nie przestrzegają – zwlaszcza wobec ateistów.
    Przykro mi, panie Meller, ale jako ateista od urodzenia muszę stwierdzić, że podejście pana Hartmana jest mi obecnie o wiele blizsze. Nie mozna czynić znaków pokoju, gdy całkiem legalnie w polskim Sejmie działa zespół do zwalczania moich przekonań światopogladowych i nikt – prezydent, marszałkowie Sejmu, sejmowa większość itp – nie robi nic, by napiętnować działanie grupy posłów WBREW konstytucji. Bo czyz można w wolnym i neutralnym światpogladowo kraju, który na mocy ustawy zasadniczej gwarantuje KAŻDEMU obywatelowi wolność posiadania i głoszenia dowolnego światopoglądu – na forum parlamentu zwalczać szerzenie jednego z owych światopogladów? Czy mamy parlametarny zespół do zapobiegania chrystianizacji Polski? Jej judaizacji? Nie, nie mamy. Czy mogły by powstać? Raczej nie, bo byłby to skandal. Ale ateizacji na poziomie Sejmu zapobiegać można, jak najbardziej.
    Czyli będąc aktywnym działaczem ruchu Oazowego mogę głosić mój światopogląd i nakłaniac kazdego, by go podzielił, nikogo to nie interesuje, nikogo nie martwi. Ale gdy dyskutuję światopogląd ateistyczny z nadzieją, że kogoś przekonam do faktu, iz boga nie ma i to od nas ludzi zależy, jak ten swiat urządzimy – to przyglada mi się bacznie parlamentarny zespół, gotów ZAPOBIEGAĆ powodzeniu moich działań, zapobiegać skutecznemu głoszeniu mojego światopoglądu, gotowy zawiesić Konstytucję, jeśli będę skuteczny…
    To nie jest, panie Meller, wstęp do prześladowania, to JEST prześladowanie. Musimy się bronić zatem, my, ateiści a panskie intelektualne podejście najzwyczajniej sie nie sprawdza w świecie, w którym ludzie milosierdzia nas zwyczajnie nienawidzą.

    No i co Wy na to ?

  166. Lewy
    7 kwietnia o godz. 13:03
    Przytoczony komentarz góruje jakością nad komentarzem Mellera. Jest z ducha republikański, wolnościowy i demokratyczny i o takie wartości prosi. Jest także osobiście uczciwy, wyraża przy tym prawdę uniwersalną. Mellerowi tego wszystkiego solidnie brakuje.
    Najpierw uwaga najogólniejsza: każdy każdego może uwielbiać lub krytykować, lubić bądź nie. Nie musi to mieć związku z zachowaniami delikwenta bądź słowami i treścią tegoż. Sytuację znamy: Panie Boże, czemu mnie tak okrutnie doświadczasz, przecie zachowuję twoje przykazania? O bo ja cie, Juzuś nie lubię!!!
    W związku z tym może Meller Hartmana krytykować, nie lubić; może nie lubić go Michalik z Głodziem i panna Marianna. Niewiele, lub nic nam to w sprawie nie wyjaśnia.
    A teraz szczegóły:
    właściwie dużą część znajdujemy w przywołanym komentarzu do Mellera. Dorzucę jeszcze trochę. Meller jest w innej sytuacji niż Hartman. Hartman wyraża głos zborowy i robi to publicznie. Tak działają społeczności. Nie istnieją takie, w których nie istnieje wymiana publiczna. Mówi o koniecznych a nieposiadanych równoważnie z wierzącymi prawach i cnotach osób niewierzących, które są a priori uważane za niecnoty przez wierzących. Przypomina zasady republiki, demokracji i prawa człowieka. To są jego obowiązki ponieważ z tych obowiązków nie wywiązuje się państwo, mimo, że się do tego zobowiązało (konstytucja) oraz wierzący, bo ci się na konstytucję zgodzili. Część z nich zgodziła się dobrowolnie, niewielu zapewne ochoczo, a wielu pod przymusem. Wolność, równość, prawa obywatelskie zostały wymyślone i do życia wdrożone wielką ceną przez tych, którzy o nich nieskończenie długo marzyli. Co wedle nielicznych wierzących odpowiada temu co głosił Jezus, a wedle większości z nich wym

    Lewy
    7 kwietnia o godz. 13:03
    Przytoczony komentarz góruje jakością nad komentarzem Mellera. Jest z ducha republikański, wolnościowy i demokratyczny i o takie wartości prosi. Jest także osobiście uczciwy, wyraża przy tym prawdę uniwersalną. Mellerowi tego wszystkiego solidnie brakuje.
    Najpierw uwaga najogólniejsza: każdy każdego może uwielbiać lub krytykować, lubić bądź nie. Nie musi to mieć związku z zachowaniami delikwenta bądź słowami i treścią tegoż. Sytuację znamy: Panie Boże, czemu mnie tak okrutnie doświadczasz, przecie zachowuję twoje przykazania? O bo ja cie, Juzuś nie lubię!!!
    W związku z tym może Meller Hartmana krytykować, nie lubić; może nie lubić go Michalik z Głodziem i panna Marianna. Niewiele, lub nic nam to w sprawie nie wyjaśnia.
    A teraz szczegóły:
    właściwie dużą część znajdujemy w przywołanym komentarzu do Mellera. Dorzucę jeszcze trochę. Meller jest w innej sytuacji niż Hartman. Hartman wyraża głos zborowy i robi to publicznie. Tak działają społeczności. Nie istnieją takie, w których nie istnieje wymiana publiczna. Mówi o koniecznych a nieposiadanych równoważnie z wierzącymi prawach i cnotach osób niewierzących, które są a priori uważane za niecnoty przez wierzących. Przypomina zasady republiki, demokracji i prawa człowieka. To są jego obowiązki ponieważ z tych obowiązków nie wywiązuje się państwo, mimo, że się do tego zobowiązało (konstytucja) oraz wierzący, bo ci się na konstytucję zgodzili. Część z nich zgodziła się dobrowolnie, niewielu zapewne ochoczo, a wielu pod przymusem. Wolność, równość, prawa obywatelskie zostały wymyślone i do życia wdrożone wielką ceną przez tych, którzy o nich nieskończenie długo marzyli i marzenia w czyn zdołali zamienić. Co wedle nielicznych wierzących odpowiada temu co głosił Jezus, a wedle większości z nich wymagało to potępienia, wygnania i stosu; co też było w społeczeństwach rządzonych przez nowotestamentową wiarę motywem przewodnim. Niesprzeczność w marzeniu okazała się sprzecznością w życiu.
    Meller zaś cieszy się wygodą niewierzenia, która inni mu zapewnili. Wygodę tą posiada w otoczeniu reglamentowanym: Warszawa, specyficzne środowisko, stan posiadania zapewniający znaczną swobodę niewiary i pewną ochronę, oraz mobilność pozwalającą unikać skutków bycia niewierzącym w niewolnym społeczeństwie, gdzie wierzący z narzuconej definicji mają przewagę moralną i przewagę posiadania jedynej prawdy w dziedzinie dokykającej i Mellera i Hartmana. Są więc wedle siebie lepszymi ludźmi od obu, bo oni nie są wierzącymi . Mellera obchodzi tylko własny dobrostan, Hartmana obchodzi dobrostan ogółu i działanie republiki.
    Jak republika nie działa, wyjaśnia w dużej mierze komentarz do wypowiedzi Mellera, który przywołałeś. Hartman zmierzając do uzyskania działania republiki realizuje cnotę wspólną, Meller własną. Pilnując tylko własnej cnoty, Meller słabo się styka z przeciwnościami, z którymi styka się Hartman. Meller może więc wybrzydzać na mniej estetyczne strony Hartmana, a Hartman nieraz musi je objawić i zastosować by rezultat uzyskać. Przed Hartmanem przeciwnik nie szanujący republiki, więc możliwości uniknięcia działań ostrzejszych, wyrazistszych, mało estetycznych są niewielkie. Meller, jako osoba pisująca może sobie estetycznie sądzić, że popełni felieton i to jemu wystarczy, bo dba o własną satysfakcję, mając swoją sprawę niemal załatwioną. Hartman felietonem działania republiki nie uzyska, więc musi czasem ręce ubrudzić.
    Hartman jednak nie brudzi rąk krwią, co mają w swym dorobku wierzący. Nie brudzi rąk ani tzw sumienia także gettem dla wierzących, bo jest akurat dokładnie odwrotnie.
    Meller zapewne nie jest homoseksualistą. Gdyby był nim nie w Warszawie, byłoby pedałem i tkwił w gettcie potępienia dzięki wierzącym. Łaskawie z ich strony, dziś dopiero i tylko może, przyznano by mu warunki ludzkie pośledniejsze niż sobie, ale z grubsza znośne tylko pod warunkiem, że ze swoim pedalstwem nie będzie się „obnosił”.
    Działanie republiki jest możliwe tylko dlatego, że są siły (a Hartman jest ich częścią), które przeciwstawiają się czynnie tym, którzy jej nie chcą, bo ona jest bękartem wobec Prawa Naturalnego, które jest Prawem Boskim.
    Rezultat jest wypadkową wektorów sił oraz ich wielkości.
    Nie należy mylić pojęć i pozycji: Meller sądzi Hartmana po sobie, przez co popełnia błąd. Błąd ten ma w sobie coś nieestetycznego i polega na złudzeniu lub fałszu. W tej konfrontacji to Hartman wypada lepiej.
    Rzecz jasna, przyjmując, że Hartman dba o to, co deklaruje.

  167. Lewy, pardon, za częściową powtórkę tekstu.

  168. @ Lewy,

    przecież nie o to w słuszności komentowania Mellerem na blogu Hartmana chodzi.
    Zacytowany komentarz spod Mellera jest oczywiście słuszny, ale dotyczy potrzeby i przyczyn konieczności obrony wolności światopogladowej, ewidentnie gwałconej w majestacie Państwa.
    Komentarz Mellera jest w kontekście tego blogu trafny w innym wymiarze.
    Chodzi o krytykę formy obrony światopoglądowej wolności, jaką serwuje TR i niestety, podpięty pod niego prof. Hartman.
    Tym bardziej, że to formy groteskowo deprecjonujące dorobek intelektualny i postawy samego Hartmana, prezentowane uprzednio poza TR i na godnym sprawy poziomie.
    O to chodzi i dlatego obie wypowiedzi mają swoją wartość, choć z innych względów (i chociaż są częściowo pomiędzy sobą odmienne).
    Pozdrawiam.

  169. Tanaka
    Mylisz dwa porządki. O czym innym był felieton Mellera, a o czym innym prawi komentator jego tekstu, mimo że obaj panowie odnoszą się do tego samego zjawiska. I poniekąd obaj mają rację.
    Zgadzam się całkowicie z „obroną” Mellera, jaką podjął Gekko, choć przecież nie o obronę tu chodzi.
    Dodam tylko, że wrażliwy etyk (bo chyba etyk taki być powinien) porusza się w polityce, jak słoń w składzie porcelany. Przejął od swego miszcza Palikota akurat najgorsze wzory uprawiania polityki.
    Nie wiem co na to wszystko Lewy, który wywołał pewne zamieszanie wokół tematu. Taką malutką podpuchę jakby sprokurował. I a to go lubię!

  170. Na temat samego happeningu juz pisalem, choc w zasadzie nie bylo o czym, jak na moj gust. Teraz jest.

    >>Prof. Hartman na łamach „Polityki” wyliczał z kolei, co jego zdaniem powinno się dziać w ramach ateizmu w Polsce. Np. że ateiści mają takie samo prawo do manifestowania swojej tożsamości jak katolicy czy okazywania niechęci innym przekonaniom religijnym. „Ani katolicy, ani my nie jesteśmy nietykalni. A jednak nie wolno nam szydzić z wierzących, zakłócać ich procesji, kpić z męki Jezusa. I tak samo katolikom nie wolno kpić z naszych zgromadzeń, naszych uczuć i symboli, naszych bohaterów” – wyliczał etyk.

    Z takim podejściem nie zgadza się jednak Meller.>>

    Pod art. w wyborczej, omawiajacym felieton Mellera, znalazlem i ja interesujacy wpis:

    ” Newsweek prowadzi oszczercza kampanie przeciwko TR i Hartmanowi. Tydzien temu paszkwil na wymienionych wysmazyla Pawlicka, a teraz nadwrazliwy ateista Meller. No nie wiem moze trzeba byc czlonkiem redakcji Newsweeka by byc az tak wrazliwym na Palikotow.

    Osobiscie nie uwazam, by ta szopka na krakowska modle, majacana celu upamietnienie smierci K. Lyszczynskiego, Hartman z kolegami osmieszyl mnie choc odrobine. No ale ja nie jestem ateista zakompleksionym i sugestie o osmieszaniu po prostu olewam. Smieszni sa ci ktorzy uwazaja, iz Hartman i Palikoty osmieszaja ateistow. Dla mnie bowiem najbardziej smiesznym ateista jest taki ateista jak Meller, ktory uwaza, ze nie nalezy sie wychylac. Przyznam, ze krakowskie szopki niespecjalnie mi leza, ba nigdy nie podobal mi sie ten styl demonstrowania. Pomimo tego uznaje gusta innych ludzi ktorych bawia tego typu przedstawienia, angazuja sie w nie, poswiecaja im swoj drogocenny czas i energie.
    Jesli Meller nie zgadza sie z cytowanymi w artykule stwierdzeniami Hartmana to Meller jest po prostu glup. A ze do tego twierdzi, ze jest ateista to jest glupem jeszcze wiekszym. Bo szanujacy sie polski ateista musi byc przy okazji na tyle rozwiniety by zdawac sobie sprawe, iz w polskich warunkach nie moze sobie pozwolic na to by nie byc jednoczesnie antyklerykalem. A jesli Meller tego nie rozumie to znaczy, ze jest gowniarz, przy czym kazdy szanujacy sie ateista winien odwrocic sie do niego plecami.”

    Bardzo spodobal mi sie wyczyn Gekko, zaraz po wypowiedzi Tanaki. Takiej rozbieznosci pogladow (Gekko zgadza sie z Mellerem) nie dalo sie zacerowac inaczej jak szpagatem. I dzieki temu znow osiagnal Gekko jednosc duchowa i swiatopogladowa z Tanaka. Brawo, zatem. Pozostaje jedynie pytanie o stan nabialu naszego gimnastyka Gekko, no bo parkiet pewnie wytrzymal. 🙂

  171. PANA OSOBISCIE POPIERAM.
    PALIKOTA – NIE

  172. &#189 półgłówka. To test.

  173. Padłam gdzieś tak w połowie, ale dotarło do mnie jedno – nie bardzo chyba wiecie jak funkcjonują wybory zarówno do parlamentu Europejskiego jak i do Sejmu. Zamiast tracić czas i energie na nic nie znaczące kłótnie i rożne lubię/nie lubię warto podejść do sprawy pragmatycznie i sprecyzować samym sobie jakie poglądy mamy i jakie są nasze preferencje. A potem wybieramy właściwą partie, bo przecież tak naprawdę to na partie glosujemy a nie na indywidualnych kandydatów.

  174. Lewy
    5 kwietnia o godz. 13:04 pisze , ze PE jest korytem. Z tego wynika, ze parlamentarzystki/parlamentarzysci sa …………? Lewy jak czesto mowi nieprawde….
    Saldo mortale

  175. Lewy
    5 kwietnia o godz. 11:31 projektuje wlasne klopoty finansowe?????
    Saldo mortale

  176. Wojtek A.
    4 kwietnia o godz. 20:26 myli signifiant z signifié.
    Saldo mortale

  177. mag
    3 kwietnia o godz. 11:28 pisze, ze nie cierpi na ADHD, skad wiec jej (mag-rud)wszechobecnosc w blogosferze?
    Saldo mortale

  178. @Saldo mortadela
    Wypusciles serie czterech bezsensownych bakow.Nie moglbys robic tego w miejscu do tego przystosowanym, a niepsultu powietrza ?
    Z powazaniem

  179. Zauwazylem, ze Lewy „polubil” swoiste zapachy.
    Saldo mortale

  180. dlaczego pan profesor nie wstąpi do naszego Kościoła. znalazłby pan profesor spokój i ukojenie. może zostałby pan prymasem, z czasem i świętym, patronem Naszej Ukochanej. nie warto się denerwować i unosić.
    lepiej zjeść porcję spaghetti i w ten sposób podziękować Najsmaczniejszemu za swoje istnienie na tym z najlepszych światów.
    Pastafarianizm jest prawdziwą religią! a jej jedynym dogmatem jest brak dogmatu. Kościół Latającego Potwora Spaghetti jest prawdziwy i niedługo prawomocny. Poparty jest licznymi dowodami naukowymi, a każda treść wydająca się śmieszna i humorystyczna, jest taka wyłącznie przez przypadek.
    Ramen
    wyznawca Latającego Potwora Spaghetti i członek jego Kościoła.
    szerzej o jedynie słusznej religii. http://kosciol-spaghetti.pl/

  181. Meller, z ciebie ateista jak z koziej du.y patefon (przepraszam kozie du.y za poniżające je porównanie). Jesteś zwykłą kościelną gnidą, przyjacielem guślarzy pedofilskiego kk i obrńcą tegoż kościoła i religji.
    Przesyłam ci pozdrowienia cytując klasyka:
    ” ch.j z tobą i z duchem twoim „, z twoją religią, z twoimi klechami i z twoim kościołem.
    I jeszcze jedno: won od ateistów i od Profesora Hartmana !!!
    PS:
    Meller w nagrodę za prokościelną postawę pseudoateisty, za wylanie pomyj na prawdziwych ateistów zostanie zapewne zaproszony na watykańskie gusła „kanonizacyjne” ludobójcy JP2. Należy mu się.
    „Meller na ołtarze !”

  182. Jakiś podszywający się pod ateistę M.Meller, któremu „ateistyczne” felietony podobno pisze sam kapelan TVN Sowa nazywa prawdziwych ateistów „opętanymi oszołomami” i podpisany swoim nazwiskiem paszkwil kończy następującym zdaniem:
    cyt: „…proszę nie robić z ateistów (siebie mając na myśli) obciachowych pajaców, bo komuś, sami wiecie z czego, zrobię taką jesień średniowiecza, że zatęsknicie za Świętą Inkwizycją i to bynajmniej nie w wydaniu Monty Pythona.”
    Dziwne, że tych typowych dla katomatoła pogróżek nikt jakoś nie potępia mimo, że mogą być uznane jako groźby karalne…

  183. Chrońcie ateizm przed „mellerami” !
    Oto pojawił się w religijnym grajdole Europy
    zindoktrynowany religijnie polski „ateizm”.
    Polski „ateista” (taki jak Meller) bowiem charakteryzuje się tym, że:
    – uważa, bezmyślnie powtarzając za wierzącymi, że niektóre religie niosą pozytywne wartości,
    – chętnie negocjuje z religiantami prawo do istnienia w Polsce ateizmu do tego stopnia, że wkrótce w polskich kościołach pojawią się specjalne sektory z ławkami dla …ateistów,
    – twierdzi, że ateista nie powinien głośno wyrażać swoich poglądów, bo wtedy obraża uczucia religijne wierzących i innych „ateistów”,
    – często solidarnie popiera i łączy się z klerem i ludźmi wiary w antysemityzmie, homofobii, hipokryzji i wielu podobnych, wspólnych cechach, nie widząc w tym niczego złego,
    – nie przeszkadza mu agresywne demonstrowanie wiary i publiczna natarczywość religii i ich kościołów podczas, gdy propagowanie racjonalizmu i naukowego światopoglądu potrafi nazwać ateistycznym fanatyzmem,
    – nie przeszkadzają mu ani ściany państwowych urzędów i instytucji upstrzone symbolami wiary, ani religijna indoktrynacja dzieci i młodzieży w państwowych przedszkolach i szkołach,
    – chętnie finansuje istnienie każdej religii i pasożytniczy dobrobyt kleru,
    – nie przeszkadzają mu także sutannowi pedofile,
    – nie widzi różnicy między rozdziałem „państwa od kościoła”, a „kościoła od państwa” i jest mu wszystko jedno, że jedno określenie jest stosowane w praktyce, a drugie nie,
    – tasiemcowe „wykłady, tyrady i homilie” katolickich emisariuszy i religijnych propagandziarzy zaśmiecających ateistyczne fora i grupy traktuje jako cyt: „konstruktywną i niezwykle cenną dyskusję potrzebną do wypracowania koniecznych, wspólnych kompromisów”, oburzając się jednocześnie na racjonalne i dawno udowodnione oceny każdej religii, jako szkodliwego społecznie narzędzia władzy totalitarnej,
    – nie twierdzi, że żaden „bóg” nie istnieje, ale, że „nie wierzy w Boga” i się cieszy, że „nie jest sam”, a niektórzy nawet sądzą, że „ateiści są boscy”, nie zastanawiając się nawet, że to uwłaczające ateistom porównanie bowiem urojony „bóg” katolików to przecież okrutny, zły, wredny, żądny krwi i ofiar dyktator i oprawca, a Ateiści przecież tacy nie są.
    Polski „ateista” twierdzi także, że
    – każdy inny ateista szkodzi „polskiemu ateizmowi”.
    PS:
    Tacy „ateiści” (..jak Meller) odwlekają w niewiadomą i coraz dalszą przyszłość istnienie w Polsce państwa świeckiego…
    a może o to im właśnie chodzi…?
    Chrońcie ateizm przed „mellerami” !

  184. M.Meller inscenizację historycznego wydarzenia, śmierci pierwszego polskiego Ateisty Kazimierza Łyszczyńskiego bestialsko zamordowanego przez wyznawców i urzędników urojonego boga nazywa cyt: „ błazenadą” i „antyreligijną obsesją”.
    Cóż za arogancka i bezczelna refleksja tępego katola, pseudo-ateisty, który powinien się za ten bestialski mord wstydzić swojego kościoła i wyznania.
    Do pana wiadomości panie Meller: 30 marzec to rocznica śmierci Kazimierza Łyszczyńskiego – pierwszego polskiego Ateisty i również Dzień Ateizmu w Polsce.
    Jakoś panu, panie Meller nie przeszkadzają autentyczne błazenady zwane „drogami krzyżowymi”, „bożocielne parady” i łażące po Polsce pielgrzymiki finansowane przez państwowe i samorządowe władze z pieniędzy podatników… To pan nazywa pewnie „narodową tradycją” i domaga się szlachetnej tolerancji.
    Ogłupianie narodu religijnymi bajkami również jakoś panu nie przeszkadza, ale jedyna partia, która w swoim programie ma dążenie do świeckości państwa, do zerwania konkordatu i do zaprzestania finansowania watykańskiego pasożyta, już tak.
    Twierdzę, że między innymi dzięki takim właśnie prokościelnym pseudo-ateistom jak pan, panie Meller, dzisiejsza Polska to zacofany, średniowieczny, wyznaniowy grajdoł w środku cywilizowanej Europy i słusznie o was się mówi „jelita polskiej intligiencji”.
    Ta wasza zakichana tolerancja, wola dialogu z pasożytującym i pedofilującym w Polsce klerem jest moim zdaniem żenującym wyrazem poddaństwa obcemu i wrogiemu Polsce Watykanowi i uznaniem jego wszechobecnej, bezprawnej dominacji.
    Ze szkolnych lekcji biologii wiadomo, że pasożyta się niszczy, a nie karmi, bo karmiony pasożyt niszczy organizm, na którym pasożytuje.
    Do jakiej szkoły pan chodził, panie Meller, że pan o tym nie wie…?

  185. Meller ma coraz bardziej rację swoim felietonem.

    Nic bardziej tego nie dowodzi, niż kolejna fala gnojenia Hartmana, przez podpinające się pod Profesora i tzw. ateizm, wpisy opętanych prostaków (zakrawające na katoubeckie prowokacje) na drzwiczkach toaletowych piekieł, jakimi stał się ten blog.

    Ma tu swój happening, bo „shit happens” (if worked out).
    Pogratulować Profesoru ulgi, ale ubi fetor manet, sapienti fugit.
    Zwłaszcza z tak niehigienicznej kabiny, Wyborczej.

  186. Łyszczyński 1-święty
    Meller – Luter
    Gekko – „banita” św. Nicefor

    Panie Hartman czy wasz Armagedon się zbliża ?

  187. Podobała mi się dzisiejsza wypowiedź prof. Hartmana w TOKFM
    Niby nie odkrył jakiejś nagiej prawdy, ale zwrócił uwagę na to, co choć oczywiste, jakoś wielu politykom i publicystom nie przychodzi do głowy.
    A prof powiedział po prostu – nie ma się czego bać!
    Ten Czarny (kler) jak ten bajkowy Czarny Lud jest groźny i straszny, bo Mu i Sobie to usilnie wmawiamy.
    „Robimy z Kościoła demona, które może obalić każdy rząd” – powiada Hartman – a to jest głupie”.
    Też uważam, że wystarczy tylko przykręcić kurek z kasą i nie reagować na rozpaczliwe sprzeciwy sukienkowych, a głowę daję, że lud boży wcale się o swoich plebanów nie upomni. Raczej 10 razy się zastanowi, zanim zrobi stosowny odpis z podatku.
    I nie będzie już słuchał, na kogo ma głosować w kolejnych wyborach.

  188. mag
    9 kwietnia o godz. 14:22

    Też uważam, że wystarczy tylko przykręcić kurek z kasą i nie reagować na rozpaczliwe sprzeciwy sukienkowych, a głowę daję, że lud boży wcale się o swoich plebanów nie upomni
    _______________________________
    „Nie upomni się”? A gdzie byłaś @mag, kiedy Rydzyk wyprowadzał na ulice miliony ludzi?
    „Wystarczy tylko” przykręcić kurek z kasą. A kto niby ma to zrobić? Tusk w koalicji z PSL? Chyba żartujesz!
    Uważasz, że jak Hartman pojedzie do Brukseli, to przywiezie stamtąd czarodziejska różdżkę, która ten kurek przykręci?
    Szczyty naiwności i chciejstwa!

  189. Oczywiście, że wszystko jest „w głowach”. Hartman nie odkrywa Ameryki. Andersen to pokazał w „Nowych szatach cesarza”.
    Tyle, że Hartman mówi głównie do „głów” zatrutych nienawiścią, posługujących się plugawym językiem.

  190. nihil novi
    Jeśli Hartman pojedzie do Brukseli, to niczego nie załatwi. Bankowo. Pisałam na tym blogu ze dwa dni temu. Rachunki krzywd doznanych ze strony kościoła tylko w kraju mogą być rozliczane.
    Ale nie za pomocą histerycznych performansów i ateistycznych talibów.
    A z tymi milionami (?!) ludzi, jakich wyprowadzał Rydzyk na ulicę, to najwyraźniej Ci się przyśniło.

  191. @ mag, 9 kwietnia o godz. 14:22

    Jeśli „nie ma się czego bać”, to niech prof. Hartman z równą skutecznością, co podkładanie głowy pod pluszowy topór, namówi i zorganizuje koalicję wyborczą i parlamentarną do zniesienia konkordatu. .
    Hartman, niestety, w zamian za to, uprawia jaskrawą demagogię, redukując przyczyny państwa wyznaniowego do jakiegoś obywatelskiego strachu (traktując ludzi jak idiotów), a swoje działania wyborcze – pod publiczkę amatorów cyrku i pod tani poklask – przedstawiając jako obronę ateizmu (jakby ateizm atakowali sieriozni ponuracy dogmatyzmu, a nie równie odpustowi obrządkami poganie w sutannach).
    W dzisiejszej rozmowie w TOK FM też, p. Hartman, polemizując z Mellerem, krytykę tych form zyskiwania poklasku „odpiera” obroną ateizmu.
    Profesor zamarzył o rządzie chłopskich dusz i unijnej kasy, traktując swymi występami sprawę wolności obywatelskich z pogardą i instrumentalnym cynizmem.
    Szkoda gadać, mag.

  192. Wszedłeś Waćpan do chlewa. Czego się spodziewałeś?

  193. Gekko, nihil novi
    No i o to mi szło!
    Troszku podgrzać atmosferę, bo po pryncypialnym ataku pary ateistycznych talibów, z którą to parą dyskutować polemizować się nie da,
    dyskusja jakby siadła.
    nihil novi,
    liczyć cuzamen do kupy to można diabły na łebku szpilki, a nie zastępy moherowe.

  194. mag,
    dla mnie to po równo! To diabły i to diabły: „ubrał się diabeł w ornat i ogonem na mszę dzwoni”!

  195. No to ja pomoge mag podgarzc atmosfere.
    Wlasnie odbywa sie zbiorka pieniedzy na zakup rozancow dla Papuasow.Pewien ksiadz chce z tymi rozancami wybrac sie do tych dzikusow aby szerzyc tam cywilizacje

  196. nihil novi
    9 kwietnia o godz. 14:53

    A kto niby ma to zrobić?
    ****

    Jak to kto? Oczywiscie, ze ty z Gekko i Mag. Bo wy wiecie jak wszystko powinno wygladac, wobec ktorych to wyobrazen co by ten Hartman nie zrobil, oraz inni ateisci, to zawsze jest, i bedzie, do dupy.

    Spoleczenstwo polskie jest jakie jest – wlacznie z jego ateistami. Najlepszym przykladem Meller. Przedstawienie na czesc Lyszczynskiego – buuuuu. Pastafarianie – buuuuu. Bo nie powinno byc tak tylko inaczej.
    No to zrobcie inaczej, a my ocenimy.

    Mnie ani tego typu zakenady sie nie podobaja, ani pastafarianie, ale sa ateisci ktorzy raczej zaakceptuja te forme zaznaczania wlasnej obecnosci i odrebnosci niz maszerowanie pod transparentami. No i bardzo dobrze – cos sie dzieje. Ateisci daja znac o wlasnej obecnosci w spoleczenstwie. W miejsce udawania, ze ich nie ma – jak niewatpliwie wolalby Meller i Gekko.

    Ja doceniam i inicjatywy, ktore nie sa w moim guscie. Bo widze ludzkie zaangazowanie, ludzka pasje. Moze i dlatego, ze nie jestem koscielna glizda czy/oraz doszczetnie stetryczala zrzeda, jak Gekko. Sprobujcie moze dostrzec czasem cos pozytywnego w tym co usiluja tworzyc ateisci. Albo zacznijcie tworzyc sami – lepiej.

  197. Mag

    To smutne, że wasze merytoryczne argumenty , nie mają mocy przekonywania ateistycznych talibów, zmuszając was do ucieczki.

    Niestety to internetowa norma.
    Ale wśród pozostałych ateistów ” nieomylnych” bywają niestety megalomani wyzywający inaczej myślących – prostakami , Taki lokalny koloryt.

    Gdzie indziej nie jest inaczej i tu podział ludzi (wierzący niewierzący ) jest bez znaczenia- to tak na pocieszenie.

    Ale i ja ze względu na wasze komentarze i argumentacje… chciałbym lekko podnieść adrenalinę i zapytam :
    W państwie, gdzie społeczność lekkoatletów stanowiłaby 90 % ogółu , to zakup adidasów ( na koszt podatnika ) mógłby być uzasadniony ?
    Nie?
    Przecież nie wszyscy mają dzieci a solidarnie na nie płacimy.
    Dlaczego ? One i tak stąd zwieją.

    Czemu ateiści nie chcą dokładać się do zbiórki pieniędzy na zakup różańców dla dzikusów o czym wspomniał Lewy ?
    Może mają inne plany cywilizowania „dzikusów” ( Chyba nie zamykają się w zaścianku?)- co oczywiście stanowiłoby tą zbiórkę bezzasadną .
    Znacie lepszą w tym względzie organizacje, która tak solidnie wykorzystuje i z narażeniem życia każdą przysłowiową złotówkę.

  198. sztaplarka
    9 kwietnia o godz. 20:22

    Znacie lepszą w tym względzie organizacje, która tak solidnie wykorzystuje i z narażeniem życia każdą przysłowiową złotówkę.
    ****
    Nie nie znam organizacji lepszej niz kk, w skubaniu ciemnego ludu, glownie w celu zaspokojenia wlasnych czysto egzystencjalnych potrzeb.

  199. Krzychu dzięki, dobry mój fragment wyłuszczyłeś.W dalszej części to już ping – pong
    Jak to która ? Ta do której tak się pchają, dla której rozum tracą ! – Europankomat

  200. krzys52 (9-04-g.18:50)
    Moją odpowiedź na ten temat zaadresowałam do ciebie na blogu Kowalczyka. Tak się jakoś złożyło. Zajrzyj więc tam.

  201. Lis zwiał, bo inaczej musiałby się przyznać, albo tym zwianiem właśnie się przyznał, że tak jak Pani MO wziął zlecenie na za „załatwianie” Janusza Palikota, Twojego Ruchu i Pana PAnie profesorze …

    To jest właśnie takie proste. PO jest w strachu i dało zlecenie na załatwienie …

  202. wlazłem tu ale widzę że chyba jestem za stary na to towarzystwo. Napiszę tylko tyle że P. Hartman odpowiada moim poglądom i w pełni popieram to co robi.

  203. Bijta sie! na głołe klaty! Najlepiej! O!O! Hartman! Profesor!

css.php