Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne

19.04.2014
sobota

Wesołych Świąt!

19 kwietnia 2014, sobota,

Minął już magiczny dzień równonocy i nadszedł czas wiosny. Co rok czekamy tej wiosny z utęsknieniem i jakąś dziwną nadzieją, przypominającą tę sylwestrową. Zmęczeni zimnem i ciemnością, wyobrażamy sobie, że nadchodzi czas odnowiony, czas kolejnej szansy na szczęśliwe i chwalebne życie. Tego rodzaju uczucia przepełniają nas, gdy wdychamy głęboko aromatyczne wiosenne powietrze i wystawiamy twarze do słońca. Będzie dobrze! A pomyślcie tylko, jak silne musiało być to uczucie ulgi i nadziei u naszych dalekich przodków, z trudem przeżywających zimę, nierzadko głodujących na przednówku i tak pełnych obaw, czy plon w nowym roku pozwoli przetrwać kolejną zimę. Nawet w ciepłych krajach od wiosny zależało wszystko. Czy spadnie wystarczająco dużo deszczu? Czy jednak nie za dużo? Na Wschodzie i na Południu lato to już martwy sezon – wszystko żółte, wyschnięte. Życie wybucha i zamiera w ciągu paru miesięcy. Ten szczególny czas euforii, a trochę i niepokoju, choć miał więc inny nieco smak w krainach śnieżnych i w tych palonych słońcem, łączył wszystkie ludy żyjące w szerokim kręgu otaczającym ze wszystkich stron nasz kulturowy „wodopój”, zwany Morzem Śródziemnym. Nic przeto dziwnego, że wiosenne obrzędy ku chwale bóstw słonecznych i agrarnych, zaklinające moce płodzenia i zjednujące ich życzliwe na ludzi wejrzenie, odnalazły się skroś kultur, poddając się procesowi łączenia i zastępowania, wedle politycznych potrzeb.

I na Północy, i na Południu wykluwa się z jajek nowe życie, palą się stare liście i gałęzie, razem z zeszłorocznymi złogami win i cierpień, a nieżywi przez zimę bogowie powstają z grobów, tak jak wschodzące kiełki zboża. I dzieje się tak przynajmniej od dziesięciu tysięcy lat, czyli od kiedy człowiek osiadł na ziemi, by ją uprawiać. Ileż to legend i opowieści prastarych ludów neolitu poszło już bezpowrotnie w zapomnienie. Pewnie niektóre z nich utrwalały doświadczenie wielkiej decyzji o porzuceniu koczowniczego sposobu życia i objęcia w posiadanie ziemi obiecanej – ziemi obiecującej pokarm. Echem takich legend zdaje się żydowskie święto Pesach, upamiętniające wyzwolenie plemion żydowskich z niewoli egipskiej. Długa droga, wyzwolenie i oczyszczenie, a na końcu nagroda. Wina, kara i przebaczenie. Taki oto schemat nakłada się na jakże realny wymiar życia: długa i głodna zima, wiosenne porządki i przygotowania, a wreszcie plony i sytość. Było źle, bo ciężko zgrzeszyliśmy przeciwko bogom, wzbudzając w nich złość, ale teraz na pewno będzie dobrze, bo przecież złożyliśmy im hojne ofiary i bierzemy się do roboty. Bo pada ożywczy deszczyk i świeci życiodajne słoneczko. Byle by tylko zebrać siły do tej wiosennej pracy, choć w brzuchu burczy. Byle nas szaman albo kapłan oczyścił i wspomógł przez moce wielkich duchów i mężnych przodków. Za parę tygodni będzie już syto i wesoło! Jeszcze tylko odrobinę wysiłku i postu…

Trochę się tu mieszały daty i kolejność świętych wydarzeń, trochę inaczej zabarwiały symbole z prastarego zapasu archetypicznej wyobraźni (krzyże, jajka, płomienie…), lecz w ogólnych zarysach wszystko było zrozumiałe. I dla Żyda, i dla Greka, i dla Celta. Oczywiście dla Słowianina również. Oto więc wiosenne święto łączy nas wszystkich, którzy jemy płody ziemi i którzy marzniemy zimą. Nas wszystkich, którzy czekamy na wiosnę i wierzymy, że to, co złe już za nami, a to, co dobre właśnie przed nami. Pesach, Wielkanoc i Jare Święto to wspólne Święto Nadziei, bez względu na swe rozmaite odmiany łączące ludy i czasy. Święto tych z Północy i tych z Południa, tych dawnych i tych współczesnych.

Choć nie marzniemy już tak bardzo i nie straszny nam głód żołądka, głód czegoś dobrego i pięknego pozostał w nas ten sam. Dlatego święto nie straciło nic ze swej autentyczności i żywotności. Niechaj każdy na swój sposób bierze udział w uniwersalnym i powszechnie ludzkim Czasie Nadziei. Wesołych Świąt, przyjaciele!

 

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 143

Dodaj komentarz »
  1. Ale Kutzowi, Kaliszowi, Celińskiemu, Kwiatkowskiemu, którzy z publicznej kasy wydali miliardy na kler, antyklerykalni powinni pomóc.

  2. Szanowny Panie Profesorze, stosunek do jakichkolwiek świąt, jak sam Pan wskazał, jest świeżym cywilizacyjnym nabytkiem – podobnie jak palenie tytoniu czy religie. Tego, co nabyte kulturowo można się pozbyć. Melduję więc, że od dawna miałem potrzebę i się pozbyłem z psychiki i świąt, i wszelkiego związanego z nimi patosu, stąd Pańskie wyraźne, niealegoryczne słowa o święcie – „Oto więc wiosenne święto łączy nas wszystkich (…).Pesach, Wielkanoc i Jare Święto to wspólne Święto Nadziei (…)” – mnie nie dotyczą. Oczywiście, że żyję rytmem przyrody (i relacji z żoną), i to bardzo mocno, ale właśnie przyrody, a nie młodziutkich, sprzed paru tysięcy latek, wymysłów.

  3. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  4. @Jerzy Pieczul
    „Oczywiście, że żyję rytmem przyrody”
    ale elektryczność w domu i zagrodzie pan posiada?

  5. małyjanio
    19 kwietnia o godz. 9:48
    Sądzisz, dziecko, że elektryczność to nie przyroda? Ucz się pilnie przez całe ranki ze swej murzyńskiej pierwszej czytanki.

  6. @Jerzy Pieczul
    skąd ta agresja o poranku?
    pewnie też z przyrody… a może z relacji z żoną?
    chociaż żona to pewnie też przyroda 😉

  7. małyjanio
    19 kwietnia o godz. 9:48
    Przede wszystkim jednak nie zrozumiałeś, o czym w moim wpisie była mowa. A była – o kulturowej, czyli nabytej zawartości psychiki. Psychiczne życie zgodne z rytmem przyrody, a nie – nabytych egzaltacji, nie zależy od tego, czy korzystam z prądu, siedzę przy laptopie w okularach lub głaszczę kota, z którego się sypią iskry.

  8. małyjanio
    19 kwietnia o godz. 10:42
    Faktycznie małyjanio. Gdzieś ty, dzieciaku, u starego grzyba agresję wypatrzył? Jeszcze trochę, a się dowiem, że jestem Putin, no i że sam jestem przyrodą. Bywaj, dziecko, roweruję się w Bałtyku kąpać. Cudny dzień. Też się wykąpiesz? Egzaltowani mówią, że raz na rok, około Wielkiejnocy – wypada. Nie jesteś pierwszy ani dziesiąty, który wchodzi wyłącznie po to, by się prztykać

  9. @Jerzy Pieczul
    Idź („roweruj się”) z Bogiem, dobry człowieku 🙂

  10. I owszem, jest Pan profesorze sympatycznym człowiekiem, ładnie i sprawnie gawędzącym, tyle że: po jakiego czorta wszystko ideologizować? Mam w rodzinie podobnego faceta, też profesora, który do znudzenia „porządkował” wsio jak partia nakazała. Z ostatniego pańskiego akapitu („Choć nie marzniemy już tak bardzo i nie straszny nam głód żołądka, głód czegoś dobrego i pięknego pozostał w nas ten sam. Dlatego święto nie straciło nic ze swej autentyczności i żywotności. Niechaj każdy na swój sposób bierze udział w uniwersalnym i powszechnie ludzkim Czasie Nadziei. Wesołych Świąt, przyjaciele!”) sensowne jest tylko końcowe życzenie. Jak Pan bowiem wie, dla chrześcijan rozumiejących te święta są one po to, aby przeżywać Zmartwychwstanie Jezusa. I nie jest to głupia sprawa – ludziom głęboko i rozumnie wierzącym daje kontemplacja Wielkiej Nocy siłę do bezstresowego życia. Pański natomiast tekst jest – przepraszam – zupełnie zbędnym usprawiedliwianiem wykorzystania świąt do li tylko doznań w smacznej doczesności. Czego nie potępiam – sam tak robię, tyle że „nie naukowo”.
    Szczerze życzę Panu smacznego jajka z chrzanem w towarzystwie pachnącej szyneczki. Wesołego!

  11. Panie Hartman drodzy blogerzy !

    Z okazji Świąt Wielkanocnych UPAMIĘTNIAJĄCYCH ŚMIERĆ I ZMARTWYCHWSTANIE JEZUSA CHRYSTUSA
    ( nie trudnej i głodnej zimy ! )
    życzę :

    Aby Zmartwychwstały Chrystus obudził w nas to, co jeszcze uśpione, ożywił to, co już martwe. Niech światło Jego słowo prowadzi nas przez życie do wieczności..

    Zdrowych, Pogodnych Świąt Wielkanocnych,
    przepełnionych wiarą, nadzieją i miłością.
    Radosnego, wiosennego nastroju,
    serdecznych spotkań w gronie rodziny i wśród przyjaciół
    oraz wesołego „Alleluja”.

  12. Święto wiosny !
    Igor Strawiński i te sprawy.

  13. Ze świąt to największe znaczenie mają dla mnie „Bank Holidays mondays” , głównie dlatego, żeby nie przepłacać u hindusa na rogu, a zrobić zakupy w Sainsubry … Reszta świąt jest już tylko motywatorem do wysłania kartek podtrzymujących relacje … Ponieważ nie mam sposobu, żeby dziś oddzielić co jest pozostałością najstarszych tradycji od obcych słowiańszczyźnie naleciałości, to kultywuję te wyniesione z domu rodzinnego i zaadoptowane do warunków. Głównie dlatego, że jestem w pełni świadomy, że źródłem niemal wszystkich katolickich świąt, są liczące wiele tysięcy lat święta, które zostały sprytnie zaadaptowane… Festiwal zimy, czy wiosny, lub lata … Spokojnie pozdrawiam i wszystkim życzę dobrego udanego czasu.

    Życzeń dobrej zabawy oduczyłem się dawno temu, gdy jednego roku „obchodziłem” wszystkie swoje imieniny w/g kalendarza katolickiego… 56 imprez imieninowych … skutecznie i na zawsze oduczyło mnie życzenia dobrej zabawy, a nauczyło, że nie ilość, ale jakość najbardziej się liczy….

    Ode mnie tylko Jan więcej razy … a tyle samo, jeszcze 3 innych świętych … 🙂

  14. Panie Profesorze,

    Pogodnych, miłych Świąt Panu oraz Blogowiczom. 🙂

  15. sztaplarka
    19 kwietnia o godz. 12:43

    A ‚zmartwychwastalego’ to wiesz gdzie mozesz sobie wetknac, bezczelna koscielna mendo…

  16. Choleryk Krzys kazal sztaplarce *zmartwychwstalego* wetknac tam gdzie moze przy okazji nawtykal jak zwykle od koscielnych mend. Zaczynam lubiec tego wiejskiego glupola. Jest malowniczy, ekspresyjny, pelen wigoru, geba mu sie nie zamyka. Tylko nie dawajcie mu do reki sztachety, bo sobie jeszcze nia krzywde zrobi.

  17. Lewy
    19 kwietnia o godz. 19:03

    Glupis, barania glowo. Ja nigdy sie nie denerwuje. Natomiast ciebie, widze, ruszylo obszczymurku. A taki ateista z ciebie – ateista esteta.

    I nie przeszkadzalo ci, ze na ateistyczne forum wchodzi bezczelnie Sztaplatrka z takim pieknym bukietem. Rozumiem te inne swiateczne zyczenia poboznych ludzi – powiedzialbym taktowne. Ale to byl szczyt impertynencji i bezczelnosci, przy czym – bez watpienia – podszyty losliwoscia. A co na to ty, gamoniu? A ty wolisz napasc na mnie, gnido dworska.

  18. krzys52
    19 kwietnia o godz. 19:43
    Ciesze sie, ze sie nie denerwujesz. Kiedys widzialem takiego wiejskiego glupka,mial zawsze na glowie pilotke, nosil worek z jakimis rzeczmi. Wrzeszczal na wszystkich, wyzywal, kobietom kazal nosic grube majtki, chlopom onuce. Ale jak mu sie postawilo piwo to opowiadal, ze sie nigdy denerwuje . Moze to jakis twoj krewny

  19. W Krakowie kolejny jubel z okazji celebrowania tzw dni Tischnera. Mamy wielu filozofów, ale ten dostał Orła za to, że był księdzem. Dziś z tej okazji lansują slogany; „Odwaga myślenia”, „Człowieku odwagi”, „Myślenie według Ewangelii”, „Zachęta do rozmyślań” itp. Inny ksiądz był zachęcony, odważny, myślący, także według Ewangelii, – ksiądz Lemański, przez biskupa został wykopany, ukarany, znieważony. Kiedyś mówiono o zgodności słów i czynów. I wiemy co się stało.

  20. @ Lewy
    19 kwietnia o godz. 20:05

    Nie, z cala pewnscia nie byl to moj krewny. Ja nie mam zadnych krewnych na wsi, ty wsioku ze sztacheta.

  21. krzys52
    19 kwietnia o godz. 20:41
    Masz masz. Czemu sie zapierasz ? Wstydzisz sie czy co ?
    A czy ty tez chodzisz z pilotka na glowie ? No widzisz chodzisz.Wiec to jest twoj krewny.
    Wszystko jasne.

  22. Lewy
    19 kwietnia o godz. 21:01

    Do tej pory to juz pewnie obskoczyles swieconke, wiec nie powinienes grzeszyc probami obrazania rozmowcow, chlopku roztropku.

  23. Janie Hartman, założywszy, że nie łżesz: wszystkiego najlepszego dla Ciebie i dla Twoich bliskich. Najlepszego, czyli żadnej Brukseli. Zostajesz „w domu” i zabierasz się do uczciwej roboty. Opamiętania życzę!
    Blogowiczom: „czego im w życiu najbardziej brak”

  24. nihil novi
    19 kwietnia o godz. 21:31

    Mnie najbardziej brak jest twojego znikniecia z tego blogo, koscielna mendo, upadku tego zlodziejskiego kosciolka, oraz wiekszych rzesz ludzi myslacych.

  25. Ja nie celebruję ani nie uznaję żadnych religijnych świąt.
    Ten czas ustawowo wolny od pracy przeznaczam na wiosenne sprzątanie. W tak zwany „wielki piątek” robiłam pranie i odkurzanie. W tak zwaną „wielką sobotę” pracowałam w ogrodzie, a w tak zwaną „niedzielę wielkanocną” będziemy w całym domu myć okna.
    ————-
    Do „sztaplarki” i innych religijnych kołtunów.
    Mam dla was dobrą radę
    Każdy, kto wierzy w gadającego węża, łażenie po powierzchni wody oraz w faceta, będącego nie tylko synem swojej matki (Maryi) i jednocześnie jej partnerem seksualnym, ale także swoim ojcem – bogiem występującym w trzech osobach, który sam siebie zesłał na Ziemię, sam siebie skazał na ukrzyżowanie, żeby samego siebie „przebłagać”, sam siebie zabrał do „nieba” i teraz razem z ludobójcą JP2 i sadystką Terenią z Kalkuty rządzi wszechświatem – powinien skorzystać z porady ateistycznego psychiatry.
    ———
    Do „lewy”.
    Myślę, że ten wiejski głupek, którego dość dokładnie opisałeś to twoje lustrzane odbicie.

  26. Nieco przypadkowo przeczytałem kilka wpisów: „Krzys52”, „Krzysia”. Niesamowite. Jestem (niemal z pewnością) najstarszą osobą w tym dopisującym gronie – nawet nie powiem, od ilu dziesięcioleci czytam „Politykę”. Kiedyś ten rodzaj chamstwa był po prostu niewyobrażalny. Teraz jak widać jest prezentowany z niejaką dumą. Widocznie takie czasy i czyny, ale szkoda, że degradują oraz degenerują pismo o takiej historii.

  27. stern
    20 kwietnia o godz. 1:12
    No coz, najwyrazniej czas ci umierac, skoros taki stary.

    @Krzysia
    Popatrz Krzysia jeszcze jeden jeden stary osiol tu przylazl. W dodatku cham, bo nawet ‚dzien dobry’ nie powiedzial.

  28. stern
    20 kwietnia o godz. 1:12
    ——————————————-
    Od dawna podejrzewam, że nie istnieje żadna @Krzysia ani żaden @krzys52. Sądzę, że za tymi nickami kryje się Jan Hartman…..

    Utwór opowiada o londyńskim prawniku, który prowadzi dochodzenie w sprawie dziwnego zdarzenia pomiędzy jego przyjacielem, dr. Henrym Jekyllem, a mizantropijnym Edwardem Hyde’em. Nowela ta jest znana jako portret psychopatologii i podwójnej osobowości. W kulturach anglojęzycznych fraza „Jekyll i Hyde” oznacza kogoś o dwulicowej osobowości

    Ten człowiek zdecydowanie nie lubi nikogo poza samym sobą. A przynajmniej tak mu się wydaje, że siebie lubi. Bo tak naprawdę nie może wytrzymać sam z sobą. Od zawsze był nad ambitny więc potrzebuje podwójnego mister Hyde’a. Dzięki niemu mówi czytelnikom co tak naprawdę o nich myśli. Podnosi temperaturę i „atrakcyjność” swojego bloga. Testuje wytrzymałość Polityki na chamstwo.
    Osoby typu @Krzysia czy @krzys52 z reguły nie zaglądają na łamy Polityki.
    Zadawalają się twórczością na ścianach publicznych szaletów.

    To jest Jan Hartman

  29. nihil novi
    20 kwietnia o godz. 7:26

    Z takimi idiotami jak ty (i paranoikami) mialem do czynienia przez ostatnich 20 lat na przeroznych forach. Tak wiec spadaj koscielna mendo i pociagnij za soba ten swoj zlodziejski kosciolek, razem ze swoim panem Jezusem.

  30. Po wiosce zwanej Hartmanowo krazy taka dziwaczna para; on Krzys w pilotce na glowie, z workiem parcianym na plecach zaczepia wszystkich i wola;Lubta Hartmana, a wtedy niedomyta, rozczochran Krzysia dodaje ; I Palikota. Jezeli ktos nie zgodzi sie z Krzysiami wowczas obrzucaja tego kogos wyzwiskami: weszka, menda itp.
    Tej dziwnej parze czesto towarzysza wiejskie andrusy i psy. Dzieci ulozyly taka piosenke:
    Co nam powie znowu dzis
    Znany w calej wiosce Krzys
    Wrzasnie juz z samego rana
    Glosujemy na Hartmana.

    Owa para nadobna przestraszyla i wypedzila z wioski wielu hartmanowych niedowiarkow; mag, Jerzego Pieczula, Tanake,Gekko, Rafala Kochana i innych. Po prostu do Hartmanowki strach wejsc.
    Bracia i siostry; siostro mag, bracie Jerzy, bracie Tanako, bracie Rafale, bracie Gekko pomodlmy sie za panstwo Krzysiostwo, niech ich nasz Pan obdarzy potomstwem.
    Pomodlmy sie w nastepujacy sposob:
    Panie, ktory dzis zmartwychwstales, okaz swoja laska i milosc tym owieczkom, ktore pobladzily. Wiem, ze bedzie Ci trudno, bo Krzysia myjac okna w dniu twojego zmartwychwstania pokazala ci wielki palec. Ale znaczy to przeciez, ze nie jestes Panie jej obojetny. A poza tym sam ich stworzyles, tzn. Twoj Ojciec ich stworzyl, wiec pokochaj ich nawet gdyby nazywali Cie koscielna menda.

  31. I w święta i bez świąt powinniśmy sobie życzyć dobrze. Więc życzę Panu Profesorowi wesołych świąt i radosnych dni, które po świętach nadejdą.
    PS.
    A wpisy Krzysia52 skasowałbym i zablokował dostęp na przyszłość. Ludzi nie umiejących się zachować, a do tego pokazujących nienawistną twarz ateistów, nie należy wpuszczać na salony

  32. krzys52
    To, co powiedziałeś do sterna – „No coz, najwyrazniej czas ci umierac, skoros taki stary” – kwalifikuje Cię bez egzaminu na bolszewika-stalinowca.
    „- Ile masz lat?
    – Sześćdziesiąt.
    – No i starczy”.
    Lub w najnowszej wersji – na kimdzonguna. Rzecz jasna, w parze z ideistycznie, czyli ostentacyjnie (w każdym razie w słowach) sprzątającą Krzysią. Oboje na własny użytek zrobiliście z ateizmu bezideowego – choć czasem będącego efektem dużego intelektualnego wysiłku – ateizm ideowy, słowem – z oporu przeciw ideologii wysmażyliście kolejną ideologię. Tylko stosownego antyboga brakuje. Ale ideowy ateizm to Wasza prywatna rzecz i prawo. Wygłaszanie naiwności, że ateizm jest sposobem na uzdrowienie opanowanego przez religie świata, to też Wasze prawo. Podobnie jak prawo każdego do ośmieszania się.

    Czyżbyście nie widzieli lub nie potrafili wyciągać wniosków z tego, że religie mają wpływ na prowadzenie się człowieka tylko wtedy, kiedy on już nic nie może? A najbardziej ateistyczne – z państwowym ateizmem – państwo świata to z doskonałości padło? Wierzący i ateiści nie różnią się od siebie aż tak, jak ich dzielicie w swoich pieniaczych kwalifikacjach.
    No a poza tym – jaki to ateistyczny raj myślicie zbudować, mając za jedyny budowlany materiał bardzo prostackie inwektywy pod adresem inaczej myślących?

    Jestem za słowem dobitnym, wyrazistym, również emocjonalnym, ale takim, które ma treść i jest konstrukcyjnym komponentem wypowiedzi, a nie tylko ciężkim tradycyjnie, obrażającym, ale pustym w środku bluzgiem, który jest tylko po to, by obrazić. I pokazać kaliber obrażającego. Z madam Krzysią do spółki tańczycie nago przy ateistycznej rurze pokazując głównie siebie. Rury prawie nie widać.

  33. Do „lewego” czyli do Pieczula, który jest już w trzech osobach podobnie jak jego urojony bóg Jezus.
    To ty masz rozdwojenie jaźni, bo w jednej opini piszesz, że nie celebrujesz „świąt”, a w drugiej zupełnie coś przeciwnego. Myślałam Pieczul, że jesteś trochę bardziej inteligentny, ale myliłam się. Jesteś cienki bolek. Prawdopodobnie tak zwany komunista, a w istocie kryptokatol.

    Do „nihil novi”: Napisałeś, że ja to Prof.Hartman…
    Dziękuję. Takie porównanie to dla mnie zaszczyt.

    Do „stern”, „stefan” i inne kołtuny religijne: Jest 21 wiek i najwyższy czas zacząć myśleć logicznie i nie wierzyć w religijne bajki. Najwyższy czas, żebyście zrozumieli, że wasze religijne niebo jest PUSTE.

  34. Krzysia
    20 kwietnia o godz. 17:22
    Chyba się już nie będę z dziećmi na blogach przekomarzał, bo nie dla personalnych prztyczków one są – od tego są magiel i małpiarnia w ZOO. Będę jednak wdzięczny, jeśli zacytujesz miejsce, w którym jakoby przeczyłem sam sobie w dziedzinie celebracji świąt.

  35. Krzysia
    20 kwietnia o godz. 17:22

    Okazuje się, że i ateiści są apostołami (jak np. Krzysia) i ateiści muszą nawracać, tyle że na swoje. Skoro jest XXI w., to guzik kogo obchodzi, w co kto wierzy albo i nie wierzy. To prywatne sprawy. Natomiast istotne: ateiści i antyklerykałowie z TR przekazali klerowi z publicznej kasy miliardy złotych, a tak nie powinno być.

    Ps. Pozdrowienia z Korei Północnej.

  36. Jerzy Pieczul
    20 kwietnia o godz. 12:13

    Wygłaszanie naiwności, że ateizm jest sposobem na uzdrowienie opanowanego przez religie świata, to też Wasze prawo. Podobnie jak prawo każdego do ośmieszania się.
    ****
    Czy Ty sie prosisz, Jerzy, abym i Tobie nawrzucal? W ktorym miejscu wyglaszalem co mi imputujesz powyzej? Odpowiem Ci zatem: w zadnym i nigdy. Zatem kto tu sie osmiesza – zastanow sie.

    A jak juz bedziesz w nastroju zastanawiania sie to przeczytaj sobie raz jeszcze te „swiateczne zyczenia” Sztaplarki – oczywista zlosliwosc z jego strony. Bo na jakies normalne i taktowne „Wesolych Swiat Wielkanocnych” z cala pewnoscia nie zareagowalbym. No wiec napisalem co napisalem, by sobie swojego pana Jezusa wetknal – bo na to zasluzyl i Sztaplarka i ten jego pan jezus, wciskany innym na sile i zlosliwie.

    Na moj wpis zareagowal „ateista” Lewy, ktory wczesniej nie wpadl byl na pomysl by przejechac sie po Sztaplarce – wolal po mnie. Zyczenia Sztaplarki zupelnie mu nie przeszkadzaly.
    Pozniej podobnie dowcipnie wpisal sie Nihil – przeczytaj to sobie a z cala pewnoscia doszukasz sie skrajnego chamstwa i bezczelnosci. W swoich „swiatecznych zyczeniach” jedzie Hartmanowi na ‚Ty’, i zyczy mu by ten nie dostal sie do Brukseli. To maja byc „Swiateczne Zyczenia” Nihila – by Hartman wzial sie do uczciwej pracy (tak jakby np. teraz kradl).
    No wiec przejechalem sie i po tej koscielnej mendzie.

    Na to pokazal sie jakis Stern, ktory takze nie zauwazyl „swiatecznych zyczen” w/w a od razu zabral sie do Krzysi i mnie, zaslaniajac sie „slusznym” wiekiem. Wiesz ja tez nie urodzilem sie przedwczoraj, mam nieco wiecej lat niz sadzisz, ale w bijatykach nie zaslaniam sie wiekiem, liczac na lagodniejsze traktowanie.
    Wpis Sterna takze jest chamski, jako ze wspierajacy chamow, razem z ich chamskimi „swiatecznymi zyczeniami”. Jak mozna byc tak tendencyjnym glupem jak ten Stern, czy Lewy?

  37. Nie ma tego nicku, nie ma tego konta, niema niczego. a Wy to macie dużo czasu, i zbytek inteligencji.

  38. krzys52
    20 kwietnia o godz. 19:14
    Nie chcę już uczestniczyć w bezwartościowych przekomarzankach, więc tylko dwa słowa. No, może pięć.

    Bez względu na to jak się zachowuje rozmówca, o Tobie świadczy Twoje zachowanie, nie jego. Wejście smoka z religijnymi życzeniami na ateistyczny blog rzeczywiście jest polaczkowatą prowokacją, ale czyżbyś był zaprogramowanym automatem, że zwalasz na okoliczności, nie na swoją mądrą głowę? Ja sam z własnej inicjatywy nigdy niczego nie obchodziłem, a od dobrych 40 lat nie tylko nie obchodzę, nie świętuję, nie celebruję, ale nawet nie praktykuję pozdrawiania, powinszowań, życzeń, a myjąca okna Krzysia mi sprzeczności wmawia. No i niech wmawia, bóg z nią tańcował.

    Ty przynajmniej porządnie zacytowałeś: „Wygłaszanie naiwności, że ateizm jest sposobem na uzdrowienie opanowanego przez religie świata, to też Wasze prawo”.

    Ale i ja mam nieprzekraczalny zwyczaj cytowania, kiedy mówię o czyichś sprecyzowanych myślach, intencjach, poglądach. Tu cytatu nie było, bo jest to moja synteza Waszych mnogich ataków na religię, Kościół, nawet na ateistów, którym Krzysia bezkarnie (bo któż się będzie z takim monolitem prztykał) wmawia jakieś krypto. Nie ma możliwości innego interpretowania furiackich ataków na religię i Kościół niż zmierzanie do urządzania świata na ateistyczny ład. Nawet ta synteza nie jest całkiem mojej roboty, jako że podobne do niej myśli nie raz i nie pięć przez Waszą dwój…trójkę były wyrażane. Nie piszę pracy naukowej o trójcy, bym szukał cytatów po blogach, ale skoro padło z mojej strony może i niefortunne słowo „Wygłaszanie”, chętnie sprostuję: Nie pamiętam, by którekolwiek z Was ekspressis verbis sformułowało myśl, że ateizm jest sposobem na uzdrowienie opanowanego przez religie świata. Gdyby jednak perspektywicznym celem ateistycznych ataków na religie i Kościoły nie było urządzenie świata bez religii, to po co byłyby ataki?
    Krótko mówiąc, Krzysiu, przykrochmaliłeś się do głupstwa – po to, by się przykrochmalić. Ale i za głupstwo przepraszam.

  39. No wiec jezeli kazdy ma swojego Boga, bo ma i o tym pan pisze, bo nawet Zydzi go maja, co tez pan pisze, to powiedz pan i panu podobni, dlaczego „daje pan w dupę” tylko jednym wyłącznie wyznawcom ich Boga, czyli Kościołowi Katolickiemu i co z tego, ze największy jest. Idz pan w pole i wdychaj ten wiosenny zapach. My właśnie swietujemy Zmartwychwstanie naszego Boga wcielonego. To dopiero sila jest i w nas.

  40. szanowni Panstwo,

    jestem katolikiem, który opiera swoje życie na wartościach nauczanych przez Jana Pawła II to znaczy – kocham i szanuję każdego człowieka (w tym ateistów oczywiście ).
    bardzo lubię czytać prasę konserwatywna ale tez czasem chciałbym poczytać sobie cos ciekawego z drugiej strony ( lewicowej , liberalnej ) ALE NIESTETY SPOtYKAM CAŁKOWITA PUSTKĘ no bo np:
    1.Jakub Wojewodzki ktory nie skonczyl zadnej szkoły szydzi z wyksztalcenia pana prezydenta Kaczynskiego – dr.hab. nauk prawnych-cha ,cha

    2. Monika Olejnik domaga się aby sad zakazal mowienia o jej poglądach- cha,cha

    3. Gazeta WYBORCZA w dniu Wszystkich SW. publikuje artykul o szkodliwości zniczy a na SWIETO NIEPODLEGLOSCI artykul o tym jak dobre były zabory

    4.jakis nieznany człowiek pisze ze Jan Pawel II nic nie zrobil dla Polski i ze nic nie pozostawil i jest w o ogole nie znany – przecież to sa kompletne bzdury CO ZROBIL TEN pan co pisze takie brednie +co po nim pozostanie.

    Z przykrością konstatuję ze NIE MA NIC CIEKAWEGO PO WASZEJ STRONIE

  41. Wiecie co pieniacze ?
    Mnie najbardziej podobał się komentarz na blogu //nie pamiętam czyj// bez urazy i brzmiał jakoś tak.
    Ja w Boga nie wierzę ale wierzę w mojego Anioła Stróża który to dopilnował że dożyłem w jakim – takim stanie do moich lat.
    Czy Wy na wiosnę musicie wylewać z siebie takie potoki złośliwości ?
    Ukłony dla wierzących i ateistów też

  42. Jerzy Pieczul
    20 kwietnia o godz. 21:07

    Imputowanie komus, iz „wygłasza naiwności, że ateizm jest sposobem na uzdrowienie opanowanego przez religie świata” nie jest zadnym glupstwem lecz imputowaniem, ze dany ktos, a konkretnie ja, podobne opinie wyglaszal. Tymczasem ja nic takiego nie wyglaszalem wiec sadzilem, ze bedzie Cie stac na zwykle, i po prostu ‚przepraszam’, w miejsce proby zakalapuckania wlasnej niezrecznosci.

    Jesli ja mowie na kogos koscielna menda, gdyz jest koscielna menda, ktora przyszla tu w wiadomym celu dokuczania ateistom, Hartmanowi oraz Palikotom, to od tego dosc daleko jest od mojego pogladu na religie czy, generalnie, swiatopogladu. Gdyby kosciena menda, jak np. udajacy ateiste Lewy, nie przyszla tu w celu ustawiania ateistow to nie mialbym kogo wyzywac od koscielnych mend – nie sadzisz? Taki glomb ma nadzieje, ze taki z niego spryciula, choc chlopek roztropek, a ja uwierze do tego, ze on ma siedemdziesiat lat. Tyle, ze on moze i sobie miec 70 lat, ale dla mnie jest mentalnym nastolatkiem. Oceniam go na podstawie tego co pisze, oraz jak pisze – bo przeciez nie mam wgladu w jego papiery – i widze, ze mam do czynienia z gowniarzem.

    Zauwaz, ze ja wypowiadam sie za siebie – nie za Krzysie. Ktora jesli nawet ma imutowane mi poglady, to takze ma do nich pelne prawo. Innymi slowy – wolno jej, panie Pieczul. Czyli – moim zdaniem – mozesz sie pan smialo odtentego od Krzysi, na tym ateistycznym forum.

    W zasadzie powinienem Ci nabluzgac, gdyby tylko bylo to w moim stylu, bo wobec tego „polaczkowatego” – jak to ujales – zachowania Lewego, Sztaplarki, czy Nihila, w dalszym ciagu wczepiony jestes we mnie i probujesz oceniac oraz ustawiac mnie – nie ich! Ba, poparles ich swymi wpisami.

    Czuj sie wiec moze tak jakbym ci nabluzgal, oraz naplul w gebe.

    Ja za stary jestem na to by pozwolic sie ustawiac byle komu, czyli takiemu komus, kto nie byl w stanie zauwazyc, ze to ponoc ateistyczne forum opanowane jest przez przerozne koscielne mendy, i uwaza, ze wszystko jest w porzadku. Taki ktos jest dla mnie nikim. Szczegolnie gdy, do tego, opowiada sie po stronie koscielnych.

  43. Szanowni Blogerzy
    Moje życzenia dla was, są jak najbardziej szczere , nie podszyte odrobiną złośliwości czy prowokacji .
    Prowokacje stworzyliście sobie sami.
    Dowodem na to – krzychu59 co wiesz i możesz sprawdzić , zwracałem się do Ciebie zawsze z szacunkiem.
    Pomimo twoich licznych inwektyw nie zareagowałem agresywnie na nie również teraz , tak jak byś pewnie sobie tego życzył.
    Żyjemy w kraju licznych podziałów, podziałów z których musimy się wyleczyć . Wspólne dysputy na tym blogu powinny dawać przykład politykom, że jest to możliwe.
    Moja rzadka obecność na blogu P. Hartmana nie jest powodem , by móc dokopać blogowiczom, inaczej myślącym ode mnie ( pewnie troche jemu) a jedynie próbą poznania waszego zdania, wyrabiania i wyrażania własnego.
    (Mam nadzieje że każdy je modyfikuje i uaktualnia).
    Nie ukrywałem nigdy, że z większością działań prof. Hartmana, nie zgadzam się jak również uważam że wszystkie jego „draki” są podszyte oportunizmem politycznym i przynależnością narodową.
    Takie postawienie sprawy powinno być podstawą do dyskusji a nie rzucaniem kamieni.
    Zgadzam się w tej sprawie z Jerzym, mimo odległego światopoglądu, że emocje nie są wykluczone, byle tylko były merytoryczne a nie bluzgiem dla bluzgu.
    Życzenia skierowane do Państwa rozpoczynające się od słów „Niech Zmartwychwstały” były przeze mnie głęboko przemyślane.
    Zastanawiałem się czy mogę je użyć i doszedłem do wniosku że tak , ponieważ są one wyrażeniem mojego punktu widzenia i mojego światopoglądu i nie udawajcie, że takich życzeń nie otrzymujecie.
    Powiem więcej nawet wtedy was nie rażą.

    Jeżeli Państwo – przykładowo- przybylibyście do innej kulturowo grupy społecznej, to jeśli podaliby wam – w dobrej wierze – do zjedzenia gotowaną żabę , będącym kulinarnym rarytasem tej grupy, to czy byłby to dla was zaszczyt czy zniewaga ?
    Nie, ponieważ wtedy odczytalibyście to inaczej.

    Co więc was ogranicza ?
    Zacietrzewienie !

    Życzenia moje są szczere , nie będą oczywiście gwarancją na przyszłość, że moje komentarze nie będą nacechowane merytorycznymi emocjami.
    Uważam, że jest tu zgoda z tym co pisze Jerzy ( którego sobie cenię choć mnie nieraz solidnie obsztorcował).

    Z jego wypowiedzi wnioskuje również że różnica poglądów powinna stanowić wartość dodaną.

    Tego politycy powinni się od nas uczyć i właśnie tej odmiany na blogu w te polskie święta, po tych agresywnych wpisach życzę:
    nam wszystkim

  44. sztaplarka
    20 kwietnia o godz. 22:42

    Jesli nie chcesz byc posadzony o cos co, ewentualnie, nie byloby twoim zamiarem to pisz tak aby nie mozna cie bylo o to posadzic.

    Jesli jednak na ateistycznym forum (po jaka cholere tu przychodzisz, czlowieku?) smarujesz duzymi literami, do ateistow, taki oto tekst – „Z okazji Świąt Wielkanocnych UPAMIĘTNIAJĄCYCH ŚMIERĆ I ZMARTWYCHWSTANIE JEZUSA CHRYSTUSA” – to raczej nie powinienes byc zaskoczony moja reakcja, gdyz w dalszym ciagu, i bez wzgledu na twoje aktualne zapewnienia, uwazam, ze kierowala toba wylacznie zlosliwosc. Po to pisales duzymi literami, to co napisales. By nas kluc w oczy – by nas poirytowac.
    I nie chodzi tu o to, czy ci sie udala ta zabawa, bo po mnie tego rodzaju „zyczenia” splywaja jak kazdy inny bluzg, lecz o to ze chciales nam dokuczyc. I juz za samo to, za twoje intencje, nalezal ci sie kop w dupe, bys nie myslal, ze jak zaslonisz sie Jezusem Chrystusem, to jestes nietykalny. Bo jak dla mnie to swojego zasranego Jezusa mozesz sobie wetknac, a nie prowokowac nim ateistow na ateistycznym forum. Tu nie jestem pewien, czy jestes w stanie zrozumiec to co pisze, bo uwazam, ze jak np. Lewy, takze ty jestes gowniarz. Inaczej nie wysililbys sie na te zlosliwosc, pod maska zyczen.

    Nihil wypadl znacznie gorzej, wiec oczywiscie nie masz sie czym przejmowac.

  45. @krzys52.
    Problemem jest to, że jesteś totalnie oporny na dyskusję i jakakolwiek krytykę. Mnie interesuję SPRAWA systemowego poprawienia sytuacji, a nie doraźne włażenie w tyłek ludziom, którzy ostentacyjnie gdzieś tam ocierają się światopoglądowo o mój mikroklimat. Jeśli na tym blogu „czepiam się” Hartmana czy Palikota, to nie dlatego, że jest mi obojętny los świeckosci państwa, tylko dlatego, że chciałbym, by ludzie, którzy teoretycznie mogliby mnie reprezentowac na arenie politycznej, mogliby być skuteczniejsi w tej polityce i bardziej przekonywujący w głoszonych poglądach. Jeśli tego nie rozumiesz, to redukujesz się do tej samej kategorii katolibanu polskiego – opornego na wszelką krytykę. Ja nie chcę mieć nic wspólnego z tego typu tępym ludem, nawet jeśli teoretycznie nasz cel jest zbieżny. Zastanów się nad tym i uszanuj SPRAWĘ, a nie pomniejsze cele jednostkowe w myśl zasady: cel uświeca środki. Mnie taka Machiavellistyczna wizja polityki nie interesuje, bo za stary już jestem, by mnie dymano i traktowano jak kretyna, który ma bezrefleksyjnie oceniac i w efekcie wybierać „mniejsze zło”.

  46. Jeśli
    Jeśliście wszyscy tacy święci i wasze intencje są bez
    zarzutu to czemu ?
    – no czemu porządnemu człowiekowi , który osobiście nic złego Wam nie uczynił // Hartmanowi // zarzucacie interesowność i
    chęć wzbogacenia się na apanażach Brukselskich.
    Naprawdę nie widzicie tych co ponad tysiąc razy olewali głosowania
    w Unii a przecież dotyczyły ważnych dla nas //POLAKÓW// spraw.
    Jeśli więc chcecie być tymi sprawiedliwymi to popatrzcie czasem w lusterko, zobaczycie tam swoją twarz – możecie ją opluć – jeśli tli się w Was jeszcze iskierka sprawiedliwości.
    ukłony

  47. Rafał Kochan
    20 kwietnia o godz. 23:20

    Juz ci mowilem, ze dla mnie to ty jestes GwLS, czyli taki ktos z kim sie nie dyskutuje. A nie dyskutuje sie z kims, kto najpierw twierdzi, ze mialby inne nastawienie do Palikotow gdyby zdecydowanie wystapili przeciw konkordatowi, ale natychmiast zapomina o tym gdy Palikoty oglaszaja gotowosc do zbierania podpisow na rzecz odrzucenia konkordatu. Taki ktos jawi mi sie wrogiem Palikotow – bez wzgledu na to co mowia i robia. I z takim kims sie nie dyskutuje. Nie twierdze przy tym, ze nie masz prawa byc wrogiem Palikotow – jak najbardziej mozesz ich nie lubic. Twierdze jednakze, iz dyskusja z toba pozbawiona jest jakiegokolwiek sensu. Zachowujesz sie bowiem jak czlowiek niespelna rozumu – opanowany antypalikotowa obsesja. Lub jak „zolnierz” ktorejs z parii ktorej z Palikotami nie po drodze. Czyli patrz i wybieraj bo moze to byc kazda z pozostalych partii. W takim ukladzie takze nie nadajesz sie na dyskutanta, gdyz takze jestes tu wylacznie po to by uprawiac agitke, a nie by dyskutowac. Jestes tu po to by Palikotow obsmarowac, a ewentualnych ich zwolennikow puscic w maliny., przekabacic na swoja strone.

    Tu jest forum dyskusyjne a nie polityczne i licze, ze spotkam na nim dyskutantow, a nie polemicznych oszustow – takich jak np. ty.

    A jesli chodzi o scislosc to znow, jako „ateista” napadles na mnie, choc jako ateista powinienies opowiedziec sie po mojej stronie, w temacie „swiatecznych zyczen”, gdyz wiem, ze na tyle tepy to nie jestes – by nie rozumiec o co chodzi. Czyli wystawiles sobie kolejne swiadectwo.

    Ja mam duzo praktyki jako jeden przeciw wszystkim, wiec i z tego forum nie dam sie wygryzc – pomimo izolacyjnych usilowan tej glizdy Lewego.

  48. „krzys52” – podpisuję się pod Twoimi opiniami.
    Bardzo dobrze oceniasz wszystkie kościelne mendy.

    „sztaplarka”, „lewy” i Pieczul oraz wszyscy katole: Ośmieszacie się swoimi opiniami.
    Kiedy wreszcie do was dotrze, że religijne niebo jest PUSTE…?

  49. Krzysiokrzys:
    „Czy Ty sie prosisz, Jerzy, abym i Tobie nawrzucal?”.
    Wrzucaj śmiało. Precyzyjnie siebie podsumowałeś.

  50. Krzysia
    21 kwietnia o godz. 1:06

    Wiesz Krzysia, ja na forach od niemal cwiercwiecza siedze, i koscielnych na kilometr wyczuwam. Nic sie nie zmienili – jak 20 lat temu tak i teraz stac ich jest tylko na mistyfikacje, nieuczciwe gierki i podchody. Ciagle wydaje im sie, ze najlepiej wyjdzie im rozwalanie ateistow z (udawanych) pozycji ateistycznych.
    Albo tez jeden pisze na dwa nicki i do tepego lba nie przyjdzie mu, ze jak moze byc aktywny tylko tyle o ile, w kazdym wcieleniu. Gdy jest taki grafomanem to doba jest dla niego za krotka – na dwa nicki nie da rady byc grafomanem. To dlatego jeden grafoman znika a pojawia sie drugi – zgadnij Krzysia kto to taki.

    Coz takiemu debilowi przeszkadza, ze popieram Palikotow – czy ja mu zabraniam popierac kogokolwiek innego. Odpowiedz jest tylko jedna: obsesjonat lub agent jakiejs innej partii. Nie moze sie pomiescic w jego kapuscianym lbie, ze ja mam prawo popierac kogo tylko chce i jemu nic do tego. A kogo niby mialbym popierac jako ateista i antyklerykal – klerykalne PO?, klerykalny PiS?, klerykalne PSL?, klerykalne SLD?, klerykalnych Korwiszonow? klerykalnych Gowinow?, klerykalnych Ziobrow? Kogo niby mialbym popierac jako zwolennik obalenia tego wyznaniowego rezymu jesli nie wlasnie Palkotow – jesli juz zdecydowalem, ze sa oni partia z ktora moge sie utozsamic?!

    Pewnie, ze wolalbym aby byli bez tych wszystkich komuchow, ale na bezrybiu i rak ryba. Tak dlugo jak atakowac beda wyznaniowe panstwo i to cale Klerykalowo, tak dlugo moga liczyc na moje poparcie.
    Przy tym doskonale zdaje sobie sprawe, ze zbieranie podpisow pod antykonkordatowa petycja – z punktu widzenia mozliwosci realizacji tego celu – tak naprawde nic nie znaczy. Moim zdaniem byloby to wyrzucaniem pieniedzy w bloto. Bo do tego potrzebna jest rewolucja. Legalnie konkordat jest nie do ruszenia, bo nawet jak zbiora 2 miliony podpisow to od sejmowych klerykalnych partii zalezy czy pozwola na referendum – i mozesz na to nie liczyc. Ponadto Konstytucja naklada na panstwo obowiazek zawierania konkordatow z Watykanem, wiec najpierw nalezaloby zmienic konstytucje – czyli znowu kicha, bo klerykalne partie tego takze nie zrobia. A nawet w przypadku zatwierdzenia referendum (na co takze nie licz) ciemny lud da sie poprowadzic za uszy z glosami przeciwnymi zmianie – czyli kicha po raz trzeci. Z czwartej strony konkordat moze byc renegocjowany ale… za zgoda lokalnego kleru, ktory woli konkordat wlasnie w oryginalnej postaci. Ale taki glupek, jeden z drugim, liczy na odciagniecie poparcia od Palikotow, zarzucaniem im, ze nie uwalili konkordatu – doskonale wiedzc, ze w Sejmie to oni sobie moga co najwyzej palcem w bucie pokiwac, bo na wiecej im nie pozwola (wniesli ponad siedemdziesiat projektow legislacji i wszystkie trafily do kosza, bo antyklerykalnej i antysystemowej partii nie mozna pozwolic na najmniejszy sukces).

    Gdy Palikoty mieli wejsc do Sejmu, tlumaczylem gdzie sie da by przypadkiem nie liczyc na jakies cuda bo im nie pozwola nic osiagnac, tak dlugo jak nie pozwola sie ucywilizowac i pozostana partia antysystemowa i antyklerykalna. Przestrzegalem by nie pompowac sobie nadziei, nie obiecywac, bo najwazniejsze, ze tam sa i beda mowic to co do tej pory – tyle ze z najwyzszych mownic w panstwie. I jak do tej pory to robia. A ze organizuja te swoje happeningi… No coz w jakis sposob nalezy przypominac o wlasnym istnieniu gdy lewicowe i prawicowe, pro-systemowe media zgodnie udaja ze Palikotow nie ma. Gdyby mieli moznosc ugrania czegos w Sejmie to nie musieliby uciekac sie do happeningow.

    Gdy wiec napotykam kogos kto za cholere nie chce zrozumiec powyzszego, i bezustannie przypieprza sie do Palikotow o konkordat, to wiem, ze on rzuca piaskiem w oczy tych ktorzy w glowach niezbyt sa silni – by zaczeli watpic, by przestali popierac. Wiem ze mam do czynienia z antypalikotowym agentem, ktory na tym forum ma wylacznie jeden cel: niszczyc Palikotow. Teraz razem z Hartmanem.

    Dla ulatwienia sobie zycia wole wiec przyjac, ze mam do czynienia z kolejna koscielna menda, jako ze atakuje ugrupowanie antykoscielne. To wszystko co tu glosi, opowiada o sobie – nie ma najmniejszego znaczenia, jako ze dla koscielnej mendy cel uswieca srodki.

  51. No coz, niektorzy naiwnie usiluja dotrzec do glow panstwa Krzysiostwa. A przeciez to jest para zakutych lbow, tepych, zawzietych, tak durnych, ze mogliby wspolzawodniczyc o palme pierszenstwa z Antkiem Macierewiczem.
    Dalej laza oni po Hartmanowie, ublizaja, obrazaja, czuja sie gospodarzami wioski.
    Jerzy, czy Ty nie widzisz, ze wdajac sie w jakies rozgoworyz z tymi ludzmi, niczego nie osiagniesz poza obelgami.
    To, ze tacy ludzie sa wsrod katolikow, to jest dla mnie jakos zrozumialem, ale wstyd ze taka tepota pretenduje do reprezentowania ateizmu.
    Zostawcie te pare idiotow, wiejskich glupkow, niech oni sobie dalej bluzgaja, pluja. Jak mamy cos do powiedzenia tomowmy miedzy soba, a ignorujmych tych foux de village

  52. Jerzy Pieczul
    20 kwietnia o godz. 21:07

    Wejście smoka z religijnymi życzeniami na ateistyczny blog rzeczywiście jest polaczkowatą prowokacją
    ——————————————————

    Chwila, moment! Przecież tytuł felietonu jest jednoznaczny: „Wesołych Świąt”!
    Jeżeli ktoś stosuje „polaczkowatą prowokację”, to właśnie Hartman.
    Trudno mieć pretensje do Gości, że odwzajemniają życzenia Gospodarza.

  53. Lewy
    21 kwietnia o godz. 6:34
    —————————————–
    każda religia/ideologia ma swoich fundamentalistów. Ma Rydzyk swoje mohery. To i ma Hartman swoje pilotki. „Wszak jakiś porządek na świecie tym jest….”

    A generalnie Wesołego Alleluja!

  54. @krzys52. Od kiedy to pusta deklaracja polityczna (np. w sprawie zniesienia konkordatu) ma być dla mnie pretekstem do bezrefleksyjnej czołobitności? Jesteś naiwny do granic możliwości. Jesteś doskonałym materiałem do politycznego urabiania – tacy jak ty są idealnym targetem dla populistycznych partii.
    To, że jesteś ateistą (jak i ja), wcale nie oznacza, że jesteś pozbawiony głupoty, której mam nie zauważać… Wspólne przekonania światopoglądowe nie mają przecież nic do tego! Jesteś typowym głupim polaczkiem, który, gdyby był przy korycie, zapewne tuszowałby sprawy swoich politycznych towarzyszy w imię jedności partyjnej i nie brudzenia własnego szamba politycznego. Brnij dalej w tej wieśniackiej logice tożsamości ideologicznej!

  55. nihil novi
    21 kwietnia o godz. 8:02
    Niezależnie od tego, co w konkretnej sytuacji kierowało gestem gospodarza, jest to blog ateisty z ateistycznymi rezydentami i z bolszewikami, a wizyty i wizytacje wierzących są na okrągło. Co ich ciągnie? Zaryzykuję diagnozę: to rozrabiaki. Koniec diagnozy. Rozrabiaki są po ciemnej i po jasnej stronie smugi poznawczego cienia, zaś agresja jest instynktem. Rrozrabianie jest w osobowości, nawet w charakterze – nie w zewnętrznych przyczynach. Dajcie rozrabiakę, powód się znajdzie. Chyba na wszystkich społecznościowych stronach, gdzie jest ograniczona cenzura – zwana nowocześniej „moderacją” – lub nie ma jej wcale, jest naparzanka. Po cóż by święty miał leźć do ateistów – modlić się?, nawracać?
    Na okołoreligijnych stronach można boksować do woli, ale cień przeciwnika, bo żywych nie wpuszczają. Śledziłem u Rydzyka, jak się miłujący pokój licytują w dowalaniu ateistom, masonom i cyklistom – śmiertelnie nudne to były licytacje. Żywy przeciwnik jest jednak atrakcyjniejszy do boksowania niż cień. W tym widzę atrakcyjność diabelskich stron dla świętych.
    To tylko jedna z interpretacyjnych możliwości. Mądrzejsi ode mnie na pewno mają więcej.

  56. Jestem katolikiem dlatego szanuje wszystkich ludzi i wszystkim zycze wszelkiego dobra i powodzenia. Chcialbym nieraz poczytac cos ciekawego ze strony lewicowo -liberalnej ale niestety widze duzo pustke po Wasze stronie gdy : np.Jakub Wojewodzki ktory nie ukonczyl zadnej szkoly szydzi z braku wyksztalcenia pana prezydenta Kaczynskiego ( dr.hab.nauk prawnych) lub Monika Olejnik domaga sie w sadzie zakazuje mowienia o jej pogladach. A coz powiedziec o gazecie wyb. Gdy w Swieto Nieppdleglosci na jedynce wychwala zabory. O niektorych wpisach na tym forum nawet nie ma co wspominac ze wzgledu na brak kultury . MAM pytanie : GDZie SA Wasze Pozytywne WARTOSCi

  57. Ryszard Kalisz – antyklerykalnego TR kandydat na europosła:

    – wspólnie z Kwaśniewskim tworzył w Polsce klerykalny system (Konkordat, Konstytucja);
    – jako poseł wielu kadencji finansował kler miliardami z publicznej kasy;
    – jako feminista nie dopuścił do tego, aby Piekarska dostała „jedynkę” na liście SLD, sam dostał tę „jedynkę”;
    – znawca goleni.

    Takie są fakty, nie mity, ale fakty.

  58. krzys52.
    Jestem pod wrażeniem. Mało powiedziane; jestem pełen podziwu za wyłuszczenie bez emocji podstaw istoty ateizmu. Brawa za asertywność w samookreślaniu się oraz pozbawioną konformizmu postawę.
    A ile satysfakcji z braku merytorycznych responsów na Twoje wpisy (poza próbami Jerzego). Ile złośliwej radochy z odpowiedzi zawierających biblijne przesłania porównywania ateuszy do psów lub nawoływania do ukamienowania ,,głupców” (nie uznających ,,Pana”).
    To jakby dwa przeciwległe światy; Nasz ludzki omylny, pełen niedoskonałości i, Ich arogancki nieomylny świat biorący początki w stajni pełnej żłobów.
    Oto tajemnica ludzkiej koegzystencji.

    Odnośnie wpisu prof. zauważyć można;
    Profesor chciał być miły więc, po panteistycznym wstępie i historycznej wzmiance o neolitycznych korzeniach wierzeń-z podkreśleniem utrwalania archetypów religijnych przez Żydów-złożył życzenia.
    Ot, wywołał wilkołactwo z buszu a żłobów ze stajni. Rozdrażnił katotalibów śpiesząc z dobrym słowem, które odebrano jako prowokację. A przecież można było uniknąć nadprodukcji żółci wraz z objawianiem katolickiej miłości bliźniego…ominięciem bloga prof. Hartmana. Punktów na miejscówki w niebiesiech poszukać w żarliwej modlitwie czy unikaniu krzyżowania Jezusa grzesznością. Odpłatą dobrym słowem za ,,prowokację” lub przemilczeniem.
    Ale natura ciągnie wilki do lasu, a i dobrodziej w kazaniu o walce z ziemskimi mocami piekieł słusznie prawił.
    Więc jakże nie posłuchać pasterza.

    Problem projekcji typów wszelkiego autoramentu (opcji politycznych, poglądów, wyznań…) powinniśmy olewać. Oni przypisując własne cechy oraz zachowania innym wypełniają normy paranoi. Sfrustrowany katotalib ,,broni” swojego urojonego świata, wierząca histeryczka dostrzega zło w każdym bycie ,,Pana” nie chwalącym, opętany mistycyzmem naśladuje ,,drogę męki pańskiej” aż po śmierć. A trolli, dla których pieniactwo blogowe jest kroplówką multum.
    Nad karłami należy się pochylać, ale nie zniżać do ich poziomu.

  59. Jerzy Pieczul
    21 kwietnia o godz. 11:44
    ——————————————-
    przyznam, jak na najświętszej spowiedzi, że kiedy czytam ten bełkot zaślepionych ideologicznie umysłów, to ręce same latają po klawiszach … złośliwie latają cholery …
    mea maxima culpa … bez obietnicy poprawy …

  60. Abulafia
    21 kwietnia o godz. 13:23
    Po tym jak kiedys zalowales, ze matki twoich oponentow nie uprawialy seksu oralnego, bo oczyscilo by to blog z nieodpowiadajacych ci dyskutantow, doskonale pasujesz do tej dwojki prymitywow. Tak trzymac !

  61. No nie wiem, nie wiem… Dla mnie to nie jest blog ateisty, ani ateistyczny, ani dla ateistów. Można oczywiście użyć takiego skrótasa myślowego, ale chyba bez nadmiernych pretensji do definiowania samej istoty. No a już na pewno nie po to, żeby ustawiać przy bramce ochotniczych wykidajłów, którzy jeszcze próbują narzucać innym swój katechizm, żądając wewnątrzorganizacyjnego solidaryzmu, popierania swój swego, zwierania szeregów, dmuchania w jeden żagiel itp.
    Że zaglądają tu różni misjonarze – też dobrze chyba. Wprawdzie niewiele osiągną, najwyżej pogonią sobie króliczka, ale przynajmniej dzięki nim będziemy mieli poczucie, że nie zniżamy się do ich poziomu. Zawsze coś, w ciężkich czasach…
    Nawet to że mamy tu dwoje zakapiorów herbu krzyż topór – też nas jakoś uwiarygodnia: owszem, mamy wśród nas byłych aktywistów ZMP, się nimi brzydzimy, ale IPN-em nie szczujemy. A życzenia świąteczne, których nie praktykujemy, bo to jakieś niepoważne i nieważne – nie mogą nas obrazić. Idę czyścić rynny dachowe po zimie…

  62. krzys52

    „Jesli jednak na ateistycznym forum (po jaka cholere tu przychodzisz, czlowieku?)

    – nie jest to ateistyczne forum !
    podaje Ci kilka adresów do takich stron 🙂

    http://mlot-na-katoli.blogspot.com/
    http://www.racjonalista.pl
    http://ateista.pl/
    http://blog.alauda.pl/

    Naprawdę jest tego mnóstwo, do wyboru i koloru i jest tylko jedna różnica – tam mnie nigdy nie uświadczysz.
    Jerzy ma racje , wejście tam „katoli” to wyłącznie draka!

    TEN BLOG. NIE JEST BLOGIEM DLA ATEISTÓW.
    Wystarczy przeczytać chociażby jeden z tytułów felietonów gospodarza
    „KATOLICY CZEMU MILCZYCIE !” – to nie jest zaproszenie ?

    Gdyby to był forum o jak piszesz, to czy nie o śmieszność wołały by życzenia:
    „Wesołych Świąt” – Ateisty do ateistów?
    Powinny raczej brzmieć „Wesołej Wiosny”

    Proszę nie odwracajcie kota ogonem, ten blog jest polityczną tubą do ścierania się poglądów.

    Po co tu wchodzę już Ci napisałem cóż trudno przebija się przez twą „skorupę”
    ponieważ wszystkich mierzysz własną miarą.

    No to powtórzę
    sztaplarka
    20 kwietnia o godz. 22:42

    „Moja rzadka obecność na blogu P. Hartmana nie jest powodem , by móc dokopać blogowiczom, inaczej myślącym ode mnie ( pewnie trochę jemu) a jedynie próbą poznania waszego zdania, wyrabiania i wyrażania własnego”

    Krzyś52
    – dlaczego smarujesz dużymi literami, do ateistow, taki oto tekst – „Z okazji Świąt Wielkanocnych UPAMIĘTNIAJĄCYCH ŚMIERĆ ..”

    Jeśli się cofniesz do felietonu Prof.Hartmana to zrozumiesz, że jest to próba dewaluacji świąt, „konwertując” je w wielkim skrócie do – ” odwiecznych świąt wiosny”

    Wiesz dla kogo to zrobiłem, Kapujesz ?

    Krzyś52
    „Tu nie jestem pewien, czy jestes w stanie zrozumiec to co pisze, bo uwazam, ze jak np. Lewy, takze ty jestes gowniarz”.

    No cóż chciałbym,he… może ze względu na ilość zębów?

    A teraz lekka parafraza twojego tekstu :
    „Nic sie nie zmienili – jak 20 lat temu tak i teraz stać ich jest tylko na mistyfikacje, nieuczciwe gierki i podchody. Ciagle wydaje im sie, ze najlepiej wyjdzie im rozwalanie katolików z (udawanych) pozycji postępowców. 🙂

    sorry za sarkazm
    może lekkie pochlebstwo?

    tak jak 100% ateistów jak i 100% katolików, byłoby klęską ludzkości która to już w pewnej skali i nie tak odległych czasach „przerabiała”.

    Pozdro

  63. bib
    21 kwietnia o godz. 15:16
    Dobre. Zycze przyjemnego czyszczenia rynny. Ale chyba sie jeszcze tu pokazesz, bo kazdy normalny i do tego z poczuciem humoru to wartosc dodana tego blogu.

  64. Do „Abulafia”: wspaniała opinia, podpisuję się pod nią.

    Do „krzys52”: bardzo dobra i trafna analiza.
    Ja również uważam, że w tym grajdole religijnym zwanym Polska mogą nastąpić pozytywne zmiany tylko poprzez rewolucję, albo w przypadku kiedy partia „Twój Ruch” wygra wybory zdecydowaną większością.
    Z tak głupim społeczeństwem jak obecnie, ani jedno, ani drugie nie jest możliwe.
    95% polskiego społeczeństwa to przecież tępy, religijnie nawiedzony, rozpity i okrutny motłoch, któremu do szczęścia potrzebne są jedynie kościół i wóda. To prymityw z wypranymi móżdżkami, któremu życie pod czarnym watykańskim buciorem wcale nie przeszkadza.

  65. Zebrana tutaj w bezbarwną i cuchnącą kupę religijna „rada starszych”, która swoją mądrość i prawo do pouczania wszystkich wokół podpiera (jak kosturem) swoim podeszłym wiekiem – za każdym razem kompromituje się ogólną słabością myśli i mowy.
    Te ich nieszczęsne „wielkanocne” pojękiwania, te „alleluje” i „rekolekcyjna” retoryka pomieszana
    z inwektywami zaczerpniętymi wprost z biskupich homilii to żałosne, pełne strachu i paniki czepianie się tonącego w oparach absurdu.
    I pomyśleć, że to wszystko zgrzybiali mentalnie i fizycznie „mędrcy” wypisują w imię i w obronie swoich urojonych bogów, religii i kleru bezkarnie od wieków pasożytującego i pedofilującego w „janopawłowej łojcyźnie”.
    —————
    „…ludzie dzielą się na tych, którzy odczuwają przyjemność jak ich umysł pracuje
    i na tych, którzy przy tym procesie cierpią. ”
    Wszyscy zatroskani o los swojego kk i swoje „życie wieczne” starcy to przykład tych cierpiących.

  66. Krzysia
    21 kwietnia o godz. 17:40

    Dajesz idealny opis Palikota, który jako poseł PO wspierał kler miliardami z publicznej kasy; ponadto był wydawcą pisma kierującego się nauką Kościoła i uchodzącego za symbol homofobii, ciemnogrodu, klerykalizmu i kołtuństwa.

    Krzysia pisze świętą prawdę o Palikocie: „95% polskiego społeczeństwa to przecież tępy, religijnie nawiedzony, rozpity i okrutny motłoch, któremu do szczęścia potrzebne są jedynie kościół i wóda.”

  67. Wojtek A.
    21 kwietnia o godz. 18:21
    Wojtus, nagadales sie na temat bezbarwnej i cuchnacej *rady starzszych* i jej retoryki pomiesznaej z inwektywami.. A tak w ogole, to oprocz tego masz cos jeszcze do powiedzenia. Fakt ,ze jeszcze z calej trojki trogoldytow najgrzeczniejszy, nie wyzywasz od mend i weszek, nie zalujesz jak abulafia, ze matki weszek nie uprawialy seksu oralnego. Musisz sie poprawic, jesli chcesz w tym towarzystwie zdobyc szacunek.
    Wymysl jakas brudna obelge, jakies swinstwo, a na pewno spotkasz sie z podziwem , bo *cuchnaca retoryka* to za slabo.

  68. Krzysia
    21 kwietnia o godz. 17:40

    „Na zaproponowaną przez Stronnictwo treść (uchwaly z okazji kanonizacji Wojtyly – przyp. krzys52) nie zgadza się Twój Ruch. – Sejm RP, jako instytucja państwowa, nie jest od tego, żeby zajmować się różnego rodzaju aktami religijnymi. Jeżeli już chcemy uczcić Karola Wojtyłę, to uczcijmy go jako osobę, jako człowieka, który przyczynił się do tego, że odzyskaliśmy w 1989 roku niepodległość, a nie czcijmy jakiś faktów religijnych, bo nie od tego jest Sejm – powiedział rzecznik TR, Andrzej Rozenek.”

    I wlasnie dlatego, popieram Palikotow – bo jako jedyni maja troche panstwowotworczego rozsadku w glowach i nie wlaza klerowi w odbyt.

    Takie wodoglowie Kochan moze szczuc, ze naiwny jestem, i daje sie nabierac na obiecanki zbierania podpisow pod antykonkordatowa petycja, tymczasem ja mam nadzieje, ze nie beda wyrzucac pieniedzy w bloto, a jesli juz zdecyduja sie na to zbieranie to przy minimalnych nakladach – obliczonych wylacznie pod katem akcji propagandowej. Za jakis czas moze zaistnieje szansa na uwalenie konkordatu i zmiane Konstytucji (wyrzucenie z niej Art.25.4), ale teraz nie ma na to najmniejszych szans. Nalezy jednak o tym mowic i to wlasnie Palikoty robia. Jako jedyni. A glombowi do lba nie przyjdze, ze ja popieram Palikotow bez wzgledu na akcje zbierania podpisow, na temat ktorej wypowiedzialem sie powyzej. Chocby za ich stanowisko w sprawie sejmowej uchwaly z okazji kanonizacji tego Ober-Obludnika i Ober-Zlodzieja.

  69. krzys52
    21 kwietnia o godz. 19:44

    „tego Ober-Obludnika i Ober-Zlodzieja” – krzys52 daje idealną charakterystykę pupila Palikota, czyli Pana Prezydenta RP Kwaśniewskiego, który podpisał 10 razy budżet i tym samym zgodził się na przekazanie klerowi miliardów z publicznej kasy, a ponadto podpisał Konkordat, również wraz z klerem siedział przy Okrągłym Stole, tworząc tym samym w Polsce klerykalny system nienaruszalny.

  70. Wojtek A.
    21 kwietnia o godz. 18:21

    No i popatrz Wojtek na te koscielna mende Lewego. Nie dosc, ze usiluje obsikac Ci nogawke to jednoczesnie usiluje wbic klin pomiedzy nas. Co za perfidna koscielna swolocz…

    Ja te mende pamietam z jego wypowiedzi na forach Wyborczej. Od poczatku wiedzialem zatem, ze to wypierdek proboszcza.

  71. atalia
    21 kwietnia o godz. 20:09

    Bez Kwasniewskiego, czy z Kwasniewskim… ja i tak wole Hartmana niz Adamka czy Gowina.

    Kwasniewski jest skreslony, ale trzeba pamietac, ze tak tanczyl jak mu zagral kler. On nie wchodzil w czarny odbyt z wlasnej woli, lecz byl w sytuacji przymusowej. To Ober-Obludnik i Ober-Zlodziej, zarazem, dyktowal mu jak ma postepowac by uchowac swa komunistyczna glowe. Kwasniewski byl jedynie narzedziem Ober-Zlodzieja, tak jak rak jest narzedziem rozpruwacza kas. Odpisy budzetowe na kk nie szly do kieszeni Kwasniewskiego, lecz tego zlodziejskiego kosciolka. To nie rak, czy palnik, kradnie – to kasiarz kradnie.

  72. krzys52
    21 kwietnia o godz. 22:18

    Już wreszcie kapuję: nie jest złodziejem ten, co 10 razy podpisał budżet i w ten sposób gigantyczną forsę publiczną dał klerowi, ale ten jest złodziejem, kto ani razu budżetu nie podpisał. To wytłumaczenie jest logiczne i lśni jak goleń.

  73. „krzys52” masz rację.
    Starcy z plemiennej „rady” nieco się już jak widać zasapali usiłując ścigać się intelektualnie, co nie było trudne do przewidzenia. Teraz będą podpuszczać i napuszczać jednych na drugich… normalka.
    ————-
    Nie tylko moim zdaniem JP2 to postać wyjątkowo negatywna.
    W postępowym świecie od dawna wymienia się coraz więcej faktów i wydarzeń udowadniających, że JP2 na żadne uznanie po prostu nie zasługuje.
    Oto tylko kilka z nich:
    – zatajanie pedofilstwa duchownych i ich obrona przed wymiarem sprawiedliwości i karą (między innymi przyjaźń JP2 z największym pedofilem M.M.Degollado i stawianie go za wzór do naśladowania),
    – ludobójcza wręcz propaganda zakazu używania prezerwatyw (epidemia AIDS, miliony zmarłych i wciąż umierających ofiar),
    – kontrowersyjne procesy beatyfikacyjne i kanonizacyjne (Pius12, sadystka Teresa z Kalkuty, Josemaría Escrivá de Balaguer, założyciel i pierwszy prałat Opus Dei, Jan Sarkander, Jose de Anchieta, Alojzij Stepinac – chorwacki kardynał, Pius9…),
    – poparcie dla krwawych dyktatorów (Pinochet…),
    – protektorat i poparcie działalności „opus dei” (ustanowienie jako papieskiej prałatury personalnej)…

    Należy także pamiętać, że dążył on do całkowitego podporządkowania Polski Watykanowi i ten cel w 100% przy aktywnej współpracy i poparciu wszystkich prezydentów, premierów, posłów i innych urzędasów – lobbystów kk zrealizował, czego dowodem jest dzisiejsza zacofana, biedna i grabiona z pieniędzy i majątku przez watykańskiego okupanta Polska (watykańskie „eldorado”).
    Nielegalnie i z pogwałceniem prawa i konstytucji RP wprowadzony konkordat, religia w państwowych przedszkolach i szkołach, finansowanie kk miliardami z pieniędzy podatników i upstrzone krzyżami ściany państwowych instytucji to pokłosie działalności JP2 – dyktatora pasożytującego i pedofilującego bezkarnie w Polsce kościoła.

    PS:
    To dlatego, żeby utrzymać status podległości Polski Watykanowi główny pasożyt watykański Franek organizuje w Rzymie guślarski „show” z JP2 wiedząc, że polscy katolicy dumni z posiadania „polskiego świętego” odwdzięczą się klerowi z jeszcze większą finansową chojnością.
    „…oto wielka tajemnica wiary…”

  74. Wojtek A.
    21 kwietnia o godz. 23:22

    „Nie tylko moim zdaniem JP2 to postać wyjątkowo negatywna.” – ale nie Kutza, czyli pupilka Hartmana i Palikota z TR, ale nie Kutza będącego kandydatem TR na europosła, ale nie Kutza, ale nie Kutza:

    „Swoją genialną osobowością wyznaczył nowy rodzaj pojmowania tego stanowiska. Trudno będzie następcom naszego Papieża sprostać wielkości Jana Pawła II, uczynić radosnym obcowanie z następcą Chrystusa na Stolicy Piotrowej.”

    http://www.papa.friko.pl/c/slawni.html

  75. „krzys52”
    Nie popieram drugiej części wypowiedzi rzecznika prasowego „Twojego Ruchu” A.Rozenka, w której przypisuje on JP2 nieprawdziwe zasługi odzyskania w 1989 roku przez Polskę niepodlagłości.
    Otóż to właśnie dzięki pasożytowi, złodziejowi, oszustowi i ludobójcy JP2 polska spod „czerwonej”- moskiewskiej okupacji wpadła pod „czarną” – watykańską.
    Taką właśnie „niepodległość” Polacy zawdzięczają Wojtyle i za to Sejm z nawiedzoną dewotką Kopacz na czele chce oddać mu hołd – O zgrozo !!!

    http://wyborcza.pl/1,75248,15832319,Sejmowy_spor_o_uchwale_z_okazji_kanonizacji_papieza_.html?utm_source=facebook.com&utm_medium=SM&utm_campaign=FB_Gazeta_Wyborcza

    Kiedyś kolaborujących z okupantem nazywano zdrajcami i srogo karano…
    Mam nadzieję, że w niedalekiej przyszłości wszyscy zdrajcy Ojczyzny i Narodu poniosą zasłużoną karę.
    ———-
    Zbyt pobłażliwie także oceniasz Kwaśniewskiego i jego haniebny czyn czyli ratyfikację konkordatu.
    Kwaśniewski powinien zawetować ustawę i przesłać ją do do Trybunału Konstytucyjnego jako dokument niezgodny z Konstytucją RP.
    Zamiast tego wolał wspólną z tępą dewotką Jolantą przejażdżkę papamobile z pasożytem JP2 oraz nagrodę w postaci wysokopłatnej w dolarach US pozycji wykładowcy jezuickiej szkółki w Stanach.
    Nie zapominaj także, że kryptokatolik Kwaśniewski przyjął zaproszenie pachołka pedofilskiego kk Komorowskiego i we trójkę z homofobem z obrazkiem w klapie Wałęsą jadą reprezentować polskie katomatolstwo podczas watykańskich guseł.
    Całe szczęście, że partia „Twój Ruch” coraz częściej dystansuje się od Kwaśniewskiego i jemu podobnych.
    Popieram partię „Twój Ruch” i będę na jej kandydatów głosować.

  76. Najwyrazniej posucha. Nie ma oczym pisac, to pisze sie o niczym. Sam bym lepiej tego nie zrobil.
    A kto powiedzial, ze trzeba milczec albo mowic rzeczy lepsze od milczenia?

  77. Lewy
    21 kwietnia o godz. 19:38

    Drogi Lewy, oto słowo Twoje:
    „Wojtus, nagadales sie na temat bezbarwnej i cuchnacej *rady starzszych* i jej retoryki pomiesznaej z inwektywami.. A tak w ogole, to oprocz tego masz cos jeszcze do powiedzenia”.
    W samo czółko. Bunt dzieci przeciw ojcom to niemal biologiczny odruch stary jak świat. Strony mojej nieistniejącej już szkoły we Wrocławiu (na jej miejscu jest słynne XIV liceum) założyło paru absolwentów 50-latków i siłą rzeczy głównie oni byli na niej obecni, i paru starszych . Wspomnienia, kłótnie, gadki-szmatki. Do wspomnień trzeba dojrzeć, więc po paru latach zaczęły się pojawiać głosy zbuntowanych młodych, że to, co ci starzy wyprawiają, to jedna wielka nuda i paskudztwo (był taki, który wpadał raz na rok, mówił: „żenada” i wypadał, i znów czekaliśmy cały rok, aż wpadnie). Usłyszeli od starych, że zamiast burzyć stare komitety, niech zakładają własne. Nie doczekaliśmy się, a strony umierają, bo ileż można żyć wspomnieniami. Od dwóch lat właściwie tylko ja jeszcze próbuję nie dać umrzeć jednej. Rok temu wyskoczył na mnie z gębą smark: że stary dziad pierdoły opowiada, blokuje stronę młodym, którzy nie maja odwagi wejść. Niech tylko odejdzie, zobaczycie, co się będzie dziać. Odszedłem i co? I nic. Wrzucę coś na stronę raz na parę miesięcy, a poza tym cisza.
    Byłoby więc pouczające oczyścić blog ze starców i zostawić trzygłowego smoka sam na sam z jego głowami.

    Zatem, drogi Lewy, to, z czym wyskoczył onże Wojtek, to nie pojedyńczy wyskok dziecka, lecz odwieczna prawidłowość: wiem, czego nie chcę, nie wiem, czego chcę. Mawiał mój szef: – Ty, Jurek, swoje niezgody miej dla siebie, do mnie przynoś gotowe propozycje. Na razie ten trzygłowy smok rzępoli wciąż to samo na jednostrunowym instrumencie i usiłuje robić wrażenie, że to rewolucja.

    Zaczynam czas większego włóczykijstwa. Już tylko trzy ćwierci do śmierci, więc szkoda każdej minuty. Bywaj zdrów, Towarzyszu Lewy.

  78. Grillowanie ducha wolności

    W tym roku sezon długich weekendów zaczął się w Polsce od Świąt Wielkanocnych. Święto 3 Maja wypada w tym roku, co prawda, w sobotę, ale zgodnie z art. 130 § 2 „Każde święto występujące w okresie rozliczeniowym i przypadające w innym dniu niż niedziela obniża wymiar czasu pracy o 8 godzin.” Zmiany te są, oczywiście, korzystne dla pracowników. Przykładowo, jeżeli pracownik pracuje 40 godzin tygodniowo od poniedziałku do piątku, to w przypadku gdy święto wolne od pracy wypadnie w sobotę, będzie przysługiwał mu dodatkowy dzień wolny od pracy.
    Jeżeli połączymy 3 Maja z 1 Majem, to mamy w Polsce prawdziwe święta ludzi pracy i 20 procent bezrobotnych.
    W czerwcu to prawdziwy raj na polskiej ziemi, Zielone Świątki i Boże Ciało, ilość wolnych dni będzie imponująca.
    Kultura grillowania w czasie długich weekendów tak „wspaniale” rozwijająca się po transformacji ustrojowej, przeniosła się do polskich mediów. Wiadomości ze świata, podawane na stronach internetowych, przechowywane są w marynatach nadzorców tych stron internetowych, gdzie nabierają rumieńców propagandowych ozdabianych wpisami czytelników. Czytelnicy, wpisując własne uwagi, zarzucają sobie nawzajem agenturalność tych wpisów. Walka ta, toczy się na epitety i wydarzenia zaczerpnięte z historii wieków średnich i historii najnowszej. Epitety te, do złudzenia przypominają „bogactwo” argumentacji zapożyczone z dyskusji polityków na sali sejmowej i w telewizji. One są w internecie dodatkowo okraszane przekleństwami podawanymi w sposób „elegancki”, czyli w postaci słów z wykropkowaną zawartością.
    Po przeczytaniu kilkunastu lub kilkudziesięciu wpisów pod tekstem zamieszczanym w internecie, mamy wrażenie, jakby były one pisane na zamówienie redaktora naczelnego tej strony, którą właśnie przeglądamy. Dyskutanci polityczni wpisują się gremialnie pod tekstami zamieszczanymi na stronach internetowych jaśnie nam panujących globalistów. Po wyczerpaniu limitu epitetów tam zamieszczanych, doznają oni łaski oczyszczenia, spełniając swój obywatelski obowiązek uczestnictwa w życiu publicznym.
    To zwalnia ich z obowiązku brania udzialu w wyborach, które zostawiają w „prezencie” kilkunastu procentom twardego elektoratu.
    Takim to sposobem, przedstawiciele ludu, nasi posłowie, wybierani są przez skromne grono wyborców, a wyniki wyborów zależą od miejsca na liście i są nagrodą za wierność wobec „zabetonowanych” elit politycznych.
    Przypadki, nie potwierdzone tą regułą, zdarzają się niezwykle rzadko, ale nieraz tworzyły one historię. Konstytucja 3 Maja również została przyjęta dzięki zbiegowi korzystnych okoliczności. O przyjęciu konstytucji bez czytania, przesądził przypadek. Poseł inflancki Michał Zabiełło wezwał do przyjęcia konstytucji, a króla do jej zaprzysiężenia. Władca podniósł rękę na znak, że chce przemówić, co zwolennicy konstytucji poczytali za gotowość Stanisława Augusta do złożenia przysięgi. Król złożył przysięgę na ręce biskupa krakowskiego Feliksa Turskiego, następnie wezwał zebranych do przejścia do kolegiaty św. Jana na nabożeństwo dziękczynne. Konstytucja została przyjęta tego samego dnia przytłaczającą większością głosów, co zostało owacyjnie przyjęte przez tłum zgromadzony przed zamkiem.W dniu 7 maja marszałkowie sejmowi wydali uniwersał, ogłaszający uchwalenie konstytucji. Głosił on m.in.: Ojczyzna nasza już jest ocalona. Swobody nasze zabezpieczone. Jesteśmy odtąd narodem wolnym i niepodległym. Opadły pęta niewoli i nierządu. Taki to “mechanizm” przyjęcia konstytucji 3 Maja podaje Wikipedia. Wracajmy jednak do rzeczywistości. Parada trzeciomajowa, którą co roku oglądamy w Chicago, powinna być transmitowana satelitarnie do Polski, aby ożywić ducha wolności, którego Polacy “grillują” w czasie tego długiego weekendu. Konstytucja 3 Maja, nie ocaliła naszej Ojczyzny, nie zabezpieczyła swobód obywatelskich, nie uczyniła norodu wolnym i niepodległym, ponieważ elity ziemiańskie, tych globalistów z końca osiemnastego wieku, porozumiały się ponad naszymi głowami i wcieliły Polskę w struktury własnych krajów. Po odzyskaniu niepodległości w 1918 roku, tylko przez 20 lat byliśmy narodem niepodległym.
    Od września 1939 roku zostajemy przekazywani pod “opiekę” kolejnym strukturom globalnym. Ważne decyzje dotyczące Polski, podejmowane są poza granicami Polski. Czy powinniśmy się z tym pogodzić? Czy marzenia twórców konstytucji 3 Maja o Polsce suwerennej, nigdy nie staną się rzeczywistością polityczną i ekonomiczną naszej ojczyzny?
    To jest temat do rozmyslań w czasie długiego weekendu, który w XXI wieku połączył w Polsce święto 1 Maja ze świętem 3 Maja.

  79. @Jerzy Pieczul
    Oni chyba tez nie tacy mlodzi. Krzys o ile sie dobrze domyslam jest z 52 roku, wiec tylko o siedem lat mlodszy ode mnie.
    Mnie zadziwia ta pokretna logika tych jaskiniowcow(bo ich agresja i chamstwo juz mnie nie dziwi)
    Krzys zali sie koledze Wojtusiowi, ze ja chce wbic jakis klin miedzy nich. A przeciez wrecz odwrotnie. Ja tylko zachecalem Wojtusia, zeby zaostrzyl swoje chamstwo, a wtedy zostanie zaakceptowany przez trojke wiodacych chamow, zeby sprobowal zaimponowac tym mistrzom. A ten ni z gruszki ni pietruszki o jakims klinie.

    A tak w ogole, drogi Jerzy, to ja jeszcze licze na troche wiecej niz trzy cwierci do smierci. W zeszlym roku obchodzilem z kolegami 50 lecie matury; zostala polowa , w miedzyczasie juz dwojka zmarla. Jakos tak glupio patrzec jak inni odchodza, a samemu trwa sie na posterunku. Ciekawe czy bede ostatni, nie byloby to przyjemne.
    Ale na rower i w droge.

  80. Krzysia
    22 kwietnia o godz. 0:11

    Wiesz Krzysia ja nie znam zamiarow Palikotow, ale gdybym ja to rozgrywal to rzgrywalbym tak samo. Moim celem byloby jednak przetrwanie tego tygodnia bez przymowania odnosnej uchwaly. Tu nie jestem pewien czy uchwala tego rodzaju musi miec poparcie wszystkich ugrupowan, ale mam nadzieje, ze musi. W takim ukladzie, gdy nie chce sie dopuscic do przejscia uchwaly, to nalezy udawac, ze oczywiscie, i jak najbardziej, ale… po dokonaniu zmian ktore mozna zaakceptowac. I tak dlugo grac na zwloke, az minie pora uchwalania tej uchwaly.
    Rozenek musial wykazac sie dobra wola – dlaczego TR ma uchodzic za ugrupowanie troglodytow czy bolszewikow z nozami w zebach. Spoleczenstwo, generalnie, tak wlasnie postrzega Wojtyle – jako jednego z tych ktorzy przyczynili sie do upadku komunizmu. A ze spoleczenstwem lepiej partii politycznej nie zadzierac.

    Co do Kwasniewskiego to ja juz sie tu wypowiadalem. Dla mnie to on powinien zadyndac, w gronie swoich kolegow, tak jakos kolo 1990r. A ze tak sie nie stalo, i do tego wygral prezydenture, to nalezy go jednak jakos tam zaakceptowac. Takie sa fakty.

    Jesli chodzi o konkordat to on nie mogl zawetowac go, jako niezgodnego z konstytucja, gdyz z jednej strony byl na uslugach kleru, a z drugiej – to nie konkordat byl pisany pod konstytucje, lecz na odwrot. Nie moglo byc mowy o niezgodnosci z konstytucja, gdyz tej jeszcze nie bylo. Mogl natomiast zawetowac ustawe antyaborcyjna – no ale tez byl na uslugach kleru. O to chodzi, ze on, i pozostali liderzy jego formacji, wyslugiwali sie klerowi by uchowac i glowy i portfele – takie cos za cos. Z ich punktu widzenia narazenie sie klerowi nie wyslugiwaniem sie godzilo w ich osobiste bezpieczenstwo. No wiec robili wszystko czego zazyczyl sobie Satrapa o lagodnym obliczu i oczkach ze sztyletami. Kwasniewski odpowiadal wtedy za zyciowe powodzenie swych kolegow z SLD, a wiec tak tanczyl jak mu biskupi zagrali.
    Ja go nie tlumacze, Krzysia, nie usprawiedliwiam, lecz staram sie widzec mechanizmy, ktore kierowaly jego postepowaniem. I uwazam, ze szkoda jednak, ze oni wtedy niektorzy czerwoni nie zadyndali.

  81. Jerzy Pieczul
    22 kwietnia o godz. 6:55

    Byłoby więc pouczające oczyścić blog ze starców i zostawić trzygłowego smoka sam na sam z jego głowami.
    ——————————————–

    3 X TAK!!!

  82. Ludzie!
    Nie dyskutujcie już z głowami od tego smoka (świetna metafora, jestem zachwycona 🙂 ). To nie są wcale ateiści nawet. To jest piąta kolumna Watykanu mająca zohydzić ludziom ateizm, pokazać, jacy ateiści są wstrętni, agresywni i chamscy. Pełny ignor proponuję, kochani przyjaciele – ateiści.

  83. Próbując nawiązać do dyskursu panującego w komentarzach napiszę tak:
    OK, wprawdzie Pańskie życzenia są neutralne i ogólnie nie najgorsze, ale moje życzenia są MOJSZE, bo właśnie moje życzenia są NAJMOJSZE!

    A wasze to w ogóle się nie liczą, bo jesteście niewierni, więc jak śmiecie życzyć komukolwiek wszystkiego dobrego, parszywa katolicko-ateistyczno-agnostyczna maso?!

    Ja, dla odmiany, uznaję tylko życzenia ewangelickie i wszystkie inne będę hejtował.
    A co? Jak się bawić, to się bawić.

    A na poważnie to życzę wszystkiego dobrego z okazji… ech, już po świętach, ale co tam okazja zawsze się znajdzie.

  84. Wojtek A.
    21 kwietnia o godz. 23:22

    „krzys52″ masz rację.
    Starcy z plemiennej „rady” nieco się już jak widać zasapali usiłując ścigać się intelektualnie, co nie było trudne do przewidzenia. Teraz będą podpuszczać i napuszczać jednych na drugich… normalka.

    Nie tylko moim zdaniem JP2 to postać wyjątkowo negatywna.
    ****
    Tak sie sklada, ze i moim, bo z tego klerykalnego gowna Polska pewnie nigdy sie nie wygrzebie. Chyba, ze w drodze rewolucji – czyli tez pewnie nigdy. Gdy ustanawiano ten system pisalem na pewnych lamach, ze raz ustanowiony, nawet bardzo zly i niefunkcjonalny system, z reguly bardzo oporny jest na wszelkie zmiany. Zawsze ma bowiem wbudowane mechanizmy majace dzialac na rzecz jego zachowania. Tak jest i teraz. Wybzdzili klerykalny knot, ktory istnieje tylko z powodu zwiazku z UE, i jako takiego ekonomicznego powodzenia kraju. Bez tego mielibysmy do tej pory ze dwa przewroty wojskowe i trzy male dyktatury.

    Co do koscielnych mend, dbajacych tu o dobro ateizmu, to ja przez to przechodzilem przynajmniej kilka razy. Oni zawsze tak troszczyli sie o ateizm, ze uuuh, czyli jak nikt inny. Na nastepnym zakrecie historii z cala pewnoscia wypna zapadle klaty po ordery, za holubienie ateizmu. A moze i antyklerykalizmu.

  85. Wlasnie koscielna menda Palikot powiedzial, ze Jan Pawel byl wybitnym czlowiekiem, ktory wraz z Walesa zasluzyl sie dla demokracji w Polsce. Ciekawe czy czteroglowy smog wpadl w prostracje. Zeby smokowi Palikot taka swinie podlozyl !

  86. Hehehehe. Palikot przechodzi samego siebie. Trwoga przed nie uzyskaniem progu wyborczego 5% wali już na głowę. Za jakis czas oznajmi, że w sumie KK ma znaczący udział w wyzwoleniu Polski i nie wolno aż tak radykalnie pozbawiać go udziału we współtworzenie naszej państwowości….

  87. Lewy
    22 kwietnia o godz. 8:58,
    a także Marit, nihil novi, Saul „Two Coats” Lee.

    Miałem pruć 155 km na wydmy łebskie (Słupsk-Lębork pociągiem), ale srożą się burze, poza tym trza gdzieś nocować, a hoteli nie cierpię, zaś spać na gałęzi w pozycji nietoperza z rowerem w zębach jeszcze za chłodno, więc pofotkowałem chłopaków na Jamnie, śmigających na deseczkach ze spadochronem (żeby nie te cholerne kolana – szybciej się zestarzały niż ja – to bym poprosił, żeby dali się przejechać), kwitnące rzepaki, kurki spacerujące po ulicy w Jamnie, no i podziwiając wiosnę, dumałem o drodze do celu i celu, czyli o gonieniu króliczka. Otóż bywają człowiekowaci tak zapatrzeni w króliczy ogonek, że zmierzają do niego na nic nie patrząc, depcząc wszystko po drodze – jak kiedyś złodzieje na mojej działce. Droga się nie liczy, liczy się ogonek, cel. Ale stawianie czegokolwiek ponad bieżącym życiem jest zaprzeczeniem wartości samego życia. Po co żyć, skoro mając parę sekund jedynego, niepowtarzalnego istnienia, mam je marnować na zmierzanie w końskich okularach do ubzduranego celu?! Czy ja jestem koń? Mam żyć po to, by na koniec chwycić ogonek i ze szczęścia umrzeć/ Nawet nie powąchawszy? Proszę bardzo, nie wtrącam się, róbta, co chceta, ale wytykanie innym, że nie prą do patriotycznego celu, tylko kwiatki wąchają, na hulajnogach jeżdżą – to przecież przedsmak despotyzmu. A kiedy taki celowościowiec powiada jeszcze, że „szkoda jednak, ze oni wtedy niektorzy czerwoni nie zadyndali”, to jest czerwieńszy od czerwonych, bardziej bolszewicki od bolszewików, jakobinów i hunwejbinów razem wziętych, bo mamy XXI wiek, wiek żegnania się z ideologiami. To groźni w sprzyjających dla nich momentach historycznych zaślepieni swą ideistyczną logiką durnie. Podobnie zaślepieni Ukraińcy nagle z dnia na dzień zaczęli rżnąć i rąbać swoich sąsiadów. Lub Polacy – Żydów.

    Bycie człowiekiem – to biologia, bycie obywatelem, patriotą – tylko pomysł. Owszem, historycznie może uzasadniony, ale dziś już nieszczęśliwy i obrzydliwy, skoro w wieku głębokiej humanistycznej i humanitarnej świadomości najmędrszych, więc teoretycznie osiągalnej dla wszystkich, prowadzi do absurdalnej, z sufitu wziętej nienawiści i wzajemnego mordowania się młodych ludzi, którzy nic do siebie nie mają.

  88. Bardzo to milo, ze TR ma zamiar ruszyc z antyklerykalna kampania, ale nie bardzo rozumiem dlaczego – w jej ramach – mowia o likwidacji Senatu a nie konkordatu(???) Narod chce miec Senat bo to tak jak w starozytnym Rzymie oraz w USA. O sens istnienia Senatu, funkcjonujacego na obecnych zasadach – mniejsza.

    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114884,15834376,Niedlugo_kanonizacja_papieza__a_Twoj_Ruch_rusza_z.html

    A ty, Lewy jestes gowniarz – bez wzgledu na to ile bys sobie latek nie przypisywal. Mentalnie jestes na poziomie nastolatka.

    Tak, Wojtyla byl niewatpliwie wybitnym czlowiekiem, chocby dlatego, ze takim widzi go zdecydowana wiekszosc Polakow – takim widzi go (generalnie) swiat. Bo i nie da sie ukryc, ze obok Walesy, czy Reagana, byl jednym z tych wybitnych ktorzy przyczynili sie do upadku komunizmu i odzyskania przez Polske niepodleglosci. Rozenek czy Palikot musialby byc przynajmniej taka szmata jak Lewy by o tym nie pamietac.
    Wprawdzie najwieksze, jesli nie wylaczne, zaslugi mozna tu przypisac Stanom Zjednoczonym, przez dziesieciolecia metodycznie oslabiajacym ZSRR, i za prezydentury Reagana doprowadzajace w koncu, i w efekcie tych dzialan, do upadku komuny, ale przynajmniej z punktu widzenia wiernych Wojtyla tez mial w tym udzial. To nic ze symboliczny, gdyz oficjalnie wspoldzialal ze Stanami w antykomunistycznej krucjacie, ale bardzo waznego z punktu podbudowania morale spoleczenstw (polskiego zwlaszcza) sila wcielonych do demoluda. Solidarnosciowa rewolta roku 1980 byla mozliwa dlatego, ze Wojtyla byl papiezem. Bez niego, obawiam sie, Walesa nigdy by nie zaistnial.

    Obalanie komunizmu i niepoleglosc Polski to jedna sprawa oraz jeden etap dokonywania ocen – jesli o Wojtyle chodzi. Kolejnym ich etapem jest odbieranie Polsce suwerennosci i podporzadkowywanie jej klerowi. O ile, zatem, mozna uznawac zaslugi Wojtyly do 1990r. co i Palikoty (uczciwie) widza, o tyle nie sposob pozostac bezkrytycznym co do „zaslug” Wojtyly na etapie zawlaszczania i lupienia Polski przez kler i Watykan.
    Palikot docenia jedynie to co przyzwoity czlowiek docenic musi – prosze koscielnej glizdy, Lewego. Oraz walczy z tym co przyzwoity czlowiek zwalczac powinien – prosze koscielnej mendy, Lewego.

  89. „lewy” proszę podać link z wypowiedzią J.Palikota, którą zacytowałeś.

  90. Od pół wieku krytycznie, na własną rękę (raczej unikałem lektur w tej materii, by się niczym i nikim nie sugerować) analizuję chrześcijaństwo, zwłaszcza jego źródło – Biblię. Mój stosunek do chrześcijańskiej religii nie ma wpływu na mój stosunek do żywych chrześcijan – są tacy jak ja (parę sekund życia na ziemi), więc nie mam powodu nad nich się wynosić. Jeśli są wojujący – czyli są zaprzeczeniem chrześcijaństwa („Błogosławieni, którzy przynoszą pokój”) – zdarza mi się odgryźć. Natomiast nie ma w Polsce i długo nie będzie – jeśli w ogóle będzie – rozumienia, że racjonalna, krytyczna analiza Biblii jest jej poznawaniem, a nie szukaniem argumentów przeciwko komukolwiek. Jeśli rezultaty poznania są niemiłe dla chrześcijan, nic na to nie poradzę. No nie, kurde, mogę poradzić: olewajcie, Drodzy Chrześcijanie, mnie i moje poznanie.

  91. Jerzy Pieczul
    22 kwietnia o godz. 20:24

    A kiedy taki celowościowiec powiada jeszcze, że „szkoda jednak, ze oni wtedy niektorzy czerwoni nie zadyndali”, to jest czerwieńszy od czerwonych, bardziej bolszewicki od bolszewików, jakobinów i hunwejbinów razem wziętych, bo mamy XXI wiek, wiek żegnania się z ideologiami.
    ****
    A co , po tym jak sprzedali Polske i Polakow czarnym, po tym jak przylozyli sie do budowy panstwa wyznaniowego, po tym jak zrobili Komisje Majatkowa, zezwolili na konkordat, na ustawe antyaborcyjna, po tym jak obsypali czarnych zlotym deszczem, kosztem podatnika i obywatela, to po tym wszystkim nawet powzdychac bys mi zabronil, pierdołowata szujo?

  92. Jerzy Pieczul
    22 kwietnia o godz. 20:24
    ———————————————–
    „Żelazną ręką doprowadzimy ludzkość do szczęścia” – obwieszczali światu kaci na Wyspach Sołowieckich.
    Nie ma znaczenia w co wierzą lub nie wierzą uszczęśliwiacze. Zawsze są niebezpieczni. Zaczadzeni własną, jedynie słuszną, wizją, chorzy z nienawiści do inaczej myślących. Zawsze tacy sami.

    Przyjemnej wyprawy!

  93. nihil novi
    22 kwietnia o godz. 21:16
    Też tak sądzę. „Nie ma znaczenia w co wierzą lub nie wierzą uszczęśliwiacze”. Idee – jakiekolwiek – są tylko pretekstem do realizowania awanturniczych osobowości.

  94. @krzyś52. Pojaśnij mnie. Co takiego uczynił konkretnego JPII w walce z komunizmem i co ważniejsze, w jego obaleniu? Tylko nie nawijaj tu makaronu, że wlewał nadzieję w zbłąkane dusze Polaków. Konkrety poproszę – JAK WYGLADAŁY KONKRETNE ZASŁUGI JP II w OBALENIU KOMUNIZMU?

  95. Krzysia
    22 kwietnia o godz. 20:44

    On sobie to wymyslil, Krzysia, wiec linku nie dostaniesz. Lewy usilowal wskrabac sie na poziom Atalii, ktory wprawdzie szczuje i judzi ale z uzyciem nagich faktow. Ale braklo mu zdolnosci wiec tylko doskrabal sie do Kochana, ktory – w tym samym celu – uzywa naciaganych interpretacji faktow.

    A Pieczulowi ciagle deszcz pada. Ciekawe gdzie on nabyl az tyle godnosci? No po prostu chodzaca godnosc.
    Podobno kazda szuja tak ma.

  96. Rafał Kochan
    22 kwietnia o godz. 21:31

    Jak dorosniesz to moze porozmawiamy, bo teraz za glupi na rozmowe jestes. A ja nie mam zdrowia do przyglupow.

  97. nihil novi
    Blogi polityki.pl, choć dostępne dla wszystkich, mają chyba ograniczoną liczbę czytelników. Gdyby najdziksze i najbardziej choleryczne wypowiedzi smoczej trójcy rozprowadzić po całej Polsce, nie mam wątpliwości, że wielu powiedziałoby jak Marit: to prowokatorzy, piąta kolumna Watykanu, krecie rycie pod panem Hartmanem.

  98. @krzys52. Krynico mądrości – olej mnie – ale wyjaśnij tu pozostałym, np. Krzysi, bo chyba tylko ona dorównuje ci intelektem. Ja się nie obrażę, jak skierujesz swoją opowieść pod inny adres.

  99. Do „krzys52″:
    Nie chce mi się wierzyć, że opinia, w której wychwalasz JP2 jest Twojego autorstwa…
    Jeśli to jednak Ty to mam takie samo pytanie do Ciebie jak R.Kochan.:
    ” Co takiego uczynił konkretnego JPII w walce z komunizmem i co ważniejsze, w jego obaleniu? Tylko nie nawijaj tu makaronu, że wlewał nadzieję w zbłąkane dusze Polaków. Konkrety poproszę – JAK WYGLADAŁY KONKRETNE ZASŁUGI JP II w OBALENIU KOMUNIZMU? „

  100. Rafał Kochan
    22 kwietnia o godz. 21:47

    OK, kiedys czytalem opracowania Departamentu Stanu, z ktorych jasno wynikalo, iz – w ramach antykomunistycznego paktu z USA, ktory za pontyfikatu Wojtyly doprowadzil do bardzo bliskiej wspolpracy – Watykan zasilal Stany tzw. ‚intelligence’, czyli danymi wlasnego wywiadu w demoludach, i nie tylko. Czy wspolpraca wywiadow to za malo by mozna bylo mowic o wspoludziale w obaleniu komunizmu?

    Czy obowiazkowo mam ci zaprezentowac linki do bazy danych CIA, czy moze tym razem laskawie mi odpuscisz?

  101. No i chyba trza posłuchać mądrzejszych – na przykład Lewego, który radzi nie podpuszczać jednego, a sam co rusz podpuszcza; ale radzi mądrze – i skończyć z monotematyczną trójcą, bo wpadniemy w to samo, co oni. Niech im ziemia lekką będzie.

  102. „krzys52”
    Twoje „rewelacje” na temat zasług JP2 wprawiają mnie w osłupienie.
    To ambonowa propaganda i manipulacja prokleszych mediów wykreowały mit o „obalających komunizm” JP2 i Wałęsie, a Ty zachowujesz się jak ofiara takiej własnie propagandy
    zapominając, że gdyby nie Gorbaczow i Jaruzelski oraz przywódcy państw zachodnich – panowie Wojtyła i Wałęsa mogli by sobie palcem w bucie pokiwać …
    Kościół i kler znakomicie dogadywał się i dogaduje z każdą władzą i czuł się w „peerelu” bardzo dobrze, prawie tak jak teraz.
    Kler z Wojtyłą na czele w latach 70-tych i 80-tych jedynie wykorzystał niezadowolenie i frustrację Polaków do swoich, pasożytniczych celów i w trosce o swój, a nie Narodu dobrobyt.
    Kościół z JP2 na czele tylko wykorzystał ten czas i przygłupów rwących się do władzy, żeby utworzyć z Polski państwo wyznaniowe i to jest cała prawda.
    Polska nie jest niepodległa.
    Polska jest watykańskim kondominium.

    PS.
    Tylko w jednym się z Tobą zgadzam, a mianowicie, że bez kleru z Wojtyłą na czele Wałęsa nigdy by nie zaistniał…. Masz rację. Kler dobrze wiedział kogo postawić na czele manipulowanego przez siebie ruchu społecznego „Solidarność”. Tylko takie bowiem intelektualne zero jak Wałęsa gwarantowało im pełną swobodę działań na swoją pasożytniczą korzyść.

  103. @Jerzy Pieczul
    22 kwietnia o godz. 20:24

    Ładnie napisane. Do podobnej pointy zmierzałem w swoim ostatnim wpisie.
    Profesor złożył życzenia, na nikogo nie najeżdżał, a tu na blogu, tradycyjnie rozpoczęła się polsko-polska wojenka.

    No, ale cóż. Ludzie szukają swojej tożsamości, chcą się odróżniać i najczęściej robią to stając w opozycji do czegoś lub kogoś. A kiedy już mamy opozycję: „my” – „oni”,
    staje się to zarzewiem konfliktu. No w końcu nikt nie da „onym” sobie w kaszę dmuchać. I tak oto, zamiast złożyć sobie życzenia, co przecież żadnym aktem agresji nie jest, blogowicze zaczęli tradycyjnie się spierać.

    A gdyby tak wyznanie było tematem tabu? Gdybyśmy tak, nie wnikając pod groźbą społecznych sankcji w swoje wyznania złożyli sobie bez szemrania te życzenia z czystej życzliwości? Czy byłoby tak źle? Moim zdaniem, byłoby tak, jak powinno być.
    Nie byłoby spokojniej, gdybyśmy przestali się sami dzielić na „nas” i „onych”, a przynajmniej te podziały zostawiali w domach?

    Katolicy się denerwują, że geje epatują na paradach swoim homoseksualnymi poglądami. Czyż nie jest to hipokryzja, biorąc pod uwagę, że często te same osoby epatują na procesjach swoimi poglądami katolickimi? Na tych wszystkich zgromadzeniach ludzie tak mocno czują się katolikami, ateistami, hetero lub homoseksualistami, że zapominają o tym, że są ludźmi. Liczy się tylko, aby dowalić „onym”. Szkoda mi na to czasu. No, może poza Marszami Wyzwolenia Konopi, gdyż mam w jej legalizacji swój interes. Też wolałbym wycieczkę na wybrzeże.

    Jestem skrajnym hedonistą. Dla własnej przyjemności mógłbym nawet bezinteresownie pomóc człowiekowi.

  104. Jerzy Pieczul
    22 kwietnia o godz. 21:47
    nihil novi
    Blogi polityki.pl, choć dostępne dla wszystkich, mają chyba ograniczoną liczbę czytelników.

    moim zdaniem powinno to brzmieć
    Blogi polityki pl. choć dostępne dla wszystkich mają chyba liczbę ograniczonych czytelników

  105. Wojtek A.
    22 kwietnia o godz. 22:24

    Wierze, ze nie na zawsze pozostaniesz taki oslupialy. 🙂
    Wojtku, ja pisze o udokumentowanej wspolpracy Watykanu i USA, w zakresie niszczenia sowietow, a Ty wciskasz mi zaslugi Wojtyly w obaleniu komunizmu w Polsce. Fakty sa faktami, i pozostana nimi bez wzgledu na to jak owczesna wspolpraca Watykanu ze Stanami jest Ci teraz nie na reke.
    Przeciez wyraznie nadmienilem, ze moja wiedza pochodzi z lektury opracowan Departamentu Stanu, a nie z propagandy prokoscielnej propagandy polskiej. W czym Twoj problem, zatem? Nie chcieliscie „makaronu” to wylozylem konkrety. Jesli chcesz wiecej to sobie poszukaj sam – a z cala pewnoscia znajdziesz.

    Nawiasem mowiac, jak Ty to sobie wyobrazasz – ze Stany i Watykan mialyby nie wspolpracowac w niszczeniu wspolnego wroga? Przeciez to za prezydentury Reagana doszlo do bardzo bliskich kontaktow pomiedzy pomiedzy tymi panstwami.
    Dlaczego, wolalbys by o tym nie mowic? Zaslugi Wojtyly w walce z sowietami to jedna sprawa, a jego „zaslugi” w zawlaszczaniu Polski to sprawa zupelnie inna. Mozna chwalic Wojtyle za jedne, a krytykowac za drugie – w czym problem?
    Nie ma potrzeby potepiania go od poczatku do konca. To nie jest ani rozsadne ani uczciwe.

  106. Do „krzys52”:
    Nie zgadzam się z Twoją ostatnią opinią o JP2,
    bo jeśli nawet jest prawdą to, co piszesz o współpracy wywiadów, to Watykan donosił tylko po to, żeby zrealizować swój plan okupacji Polski.
    Gów.o ich obchodziło społeczeństwo i jego warunki życia. Chodziło tylko o realizację planu JP2 zawładnięcia Polską i jej durnym społeczeństwem.
    Widzę, że JP2 całkowicie się to udało skoro nawet Ty wypisujesz o nim takie pochwalne bzdety.

  107. „Ukrzyżujcie go wreszcie prawidłowo”

    Krucyfiks to uniwersalny symbol zniewolenia umysłu. Widomy znak żywej obecności panoszącego się w świecie od bez mała 1500 lat bękarta dogmatu, spłodzonego przez strach o zachowanie władzy, któremu matkuje rozleniwiona suka, ignorancja. Choć w rozpowszechnianej przez chrześcijan opinii, obraz ukrzyżowanego ma odzwierciedlać przejście na wyższy poziom egzystencji, w istocie stanowi obelgę rzuconą wszystkiemu, co rzekomo przyświecało ziemskiej wędrówce żydowskiego cieśli. Już sama forma wizerunku, zmusza krytycznie rozumującego człowieka do stawiania pytań, o ile oczywiście jego uwarunkowane religijną tresurą „bezpieczniki” przedwcześnie nie wyłączą procesu dociekania istoty rzeczy.

    Sam sposób uśmiercania powstał prawdopodobnie w Persji, na długo przed tym, nim Rzym począł pretendować do miana mocarstwa. Żydzi znali (Księga Powtórzonego Prawa 21, 22-23) i przeprowadzali egzekucje przez wieszanie na palu, ale na pewno nie było to źródło inspiracji dla pomysłodawców krzyżowania. W późniejszym okresie według prawa żydowskiego zbrodniarze byli uśmiercani przez ukamienowanie. To o tyle istotne, że śmierć na krzyżu będzie jednym z głównych motywów przewijających się w antyżydowskiej (jeszcze nie antysemickiej, bowiem pozbawionej wątków rasowych) retoryce okresu ekspansji chrześcijaństwa (już pod postacią dominującej religii państwowej) rugującego konkurencję.

    Procedura krzyżowania pozostawiała katom spore pole dla wyobraźni. Śmierć mogła nadejść w ciągu kilkudziesięciu minut, lub dopiero po dwóch, a nawet (o ile skazaniec był naprawdę wytrzymały) trzech dniach. Krzyżowano na niskiej (około 2,0-2,5 m) konstrukcji w kształcie litery T. Choć Palestyna za czasów Jezusa pokryta była jeszcze częściowo lasami, drewno stanowiło już wtedy materiał deficytowy, dlatego zarówno poprzeczna belka (doraźnie wykorzystywano w jej zastępstwie grube konary lub wiązki kilku splecionych ze sobą gałęzi), którą ofiara zazwyczaj przenosiła w miejsce kaźni na własnych barkach, jak i wkopany uprzednio na miejscu egzekucji kwadratowy pal, były wykorzystywane wielokrotnie. Podobnie kute, grube gwoździe o kanciastych, bądź płaskich główkach. Ich wytworzenie pochłaniało zbyt wiele czasu i cennego surowca, aby siać nimi beztrosko nawet na potrzeby wymiaru sprawiedliwości. Zatem Jezus w drodze na Golgotę nie targał ze sobą całego krzyża, jak też nie bujał w obłokach. Nogi ofiary nierzadko znajdowały się w tak niewielkiej odległości od ziemi, że aby je przybić, trzeba było zmusić skazańca do ich podwinięcia. Choć Rzymianie zwykli wystawiać straże przy ukrzyżowanych, to bywało, iż w pobliżu uwijały się wygłodniałe psy zainteresowane dostępem do stóp i łydek, co konającym zapewniało dodatkowe atrakcje. Na miejscu wcześniej czy później pojawiały się też padlinożerne ptaki. Fetor przywabiał zapewne roje owadów.
    Zgodne z relacjami historycznymi są również informacje o poprzedzających właściwą egzekucję torturach w postaci bicia i chłosty. Rzymianie stosowali w tym celu rzemienie zakończone ołowianymi kulkami, w których zastępstwie używano też czasem ostrych kawałków kości.

    Aby utrzymać na krzyżu kilkudziesięciokilogramowe ciało, skazaniec był przywiązywany. Prócz nadgarstków i kostek pętano też czasami biodra oraz przeciągano powrozy pod pachami. Czyniono tak zwłaszcza, gdy nie stosowano drewnianej podpórki dla stóp bądź pośladków (co w istocie przedłużało mękę). Najczęściej przebijano nadgarstki, nie dłonie. Jeśli idzie o stopy, to dziurawiono je w ułożeniu bocznym, tuż poniżej kostek. Przybijanie stóp od przodu (w ikonicznym ustawieniu jedna na drugiej) wygląda „ładnie” i nie jest niemożliwe z technicznego punktu widzenia, niemniej mało praktyczne (choć wymagało tylko jednego, to jednak bardzo długiego gwoździa, zaś utrzymanie spodniej stopy skazańca pod przebijaną w pierwszej kolejności musiałoby nastręczać nie lada kłopotu).

    To wszystko rzecz jasna mało istotne szczegóły, mimo to warto o nich pamiętać patrząc na wyidealizowany obraz śmierci na krzyżu (pomijam infantylne, ludowe mutacje wizerunku Chrystusa, przedstawiające go jako zniewieściałego, niebieskookiego blondyna o pokrytych różem policzkach i karminowych usteczkach). Jezusa nie spotkało nic, czego nie posmakowali przed nim inni. Gdy w 4 roku p.n.e umarł Herod Wielki, wybuchło powstanie stłumione przez legiony Warusa, który wokół Jerozolimy kazał ukrzyżować dwa tysiące buntowników. W roku 71 p.n.e wzdłuż Via Appia ukrzyżowano sześć tysięcy ocalałych członków armii Spartakusa. W rządzonej twardą ręką rzymskich prefektów Judei krzyżowano często, choć na ogół nie tak licznie jak w przytoczonych przykładach.

    W tym punkcie warto się zastanowić nad kontekstem historycznym wydarzeń przedstawionych na kartach ewangelii.

    Po pierwsze, mówiąc np. Ewangelia Marka, Łukasza czy Mateusza, mowa nie o historii Jezusa spisanej przez jego domniemanych uczniów, a o tekstach przypisanych imionom ludzi z jego otoczenia w II w. n.e przez chrześcijańskich propagandystów, dla których Jezus był już jedynie konceptem, osią teologicznych spekulacji i sporów. Wśród biblistów panuje zgoda co do tego, iż pierwsza spośród tzw. ewangelii synoptycznych była Ewangelia Marka, spisana prawdopodobnie około roku 70 n.e., a zatem blisko czterdzieści lat po śmierci Jezusa. Ze źródeł niezależnych, spoza kręgu powoli wyodrębniającego się z tradycji judaistycznej chrześcijaństwa I w., znane są jedynie dwa źródła wspominające Chrystusa. Pierwsze to zapis z „Dziejów dawnego Izraela” Józefa Flawiusza (co istotne, dzieło zachowało się jedynie w chrześcijańskich odpisach). Drugie to wzmianka w „Rocznikach” Tacyta. Niewykluczone, iż tekst przypisywany Flawiuszowi to fałszywka, mająca wypełnić uderzającą faktograficzną pustkę po zbawicielu. Oba fragmenty są nader lakoniczne i wiedza jaką przynoszą to nic ponad to, że żył człowiek zwany Jezusem, zginął skazany przez Poncjusza Piłata, zaś po jego śmierci wyznawcy kontynuowali działalność powołując się na przypisywane mu nauki. Już ten fakt powinien dać do myślenia.

    Po drugie, okres rzymskiej okupacji przełomu tysiącleci, to dla Judei gorący czas sporów politycznych, spisków, wielu pomniejszych, lokalnych buntów, oczekiwania na wypełnienie starotestamentowych proroctw. Po całej prowincji krążyli rozmaici rabbi, samozwańczy mesjasze, głosiciele proroczych wizji, etc. Do grona podobnych postaci zaliczyć wypada Jana Chrzciciela. W kraju roiło się od często skonfliktowanych, nierzadko uciekających się do przemocy sekt, mniej lub bardziej formalnych związków powstańczych, itp. Grupy te nawzajem na siebie oddziaływały. Częścią tego procesu musiały być fluktuacje członków pomiędzy poszczególnymi ugrupowaniami (istnieją hipotezy, że Judasz Iskariota był zelotą krążącym wśród ludzi otaczających Jezusa, być może sondującym możliwość pozyskania nowych członków dla swego bractwa). Na tym tle działalność Jezusa nie była niczym wyjątkowym.

    Po trzecie wreszcie, wszystkie ewangelie zawierają stosunkowo łatwe do wyłuskania starotestamentowe paralele, mające powiązać postać Jezusa z zapowiedziami dawnych proroków. Np.: „Podałem grzbiet mój bijącym i policzki rwącym Mi brodę. Nie zasłoniłem mojej twarzy przed zniewagami i opluciem” (Księga Izajasza 50,6). Brzmi znajomo? Jezus pochodził z zacofanej, konserwatywnej Galilei. Znał dobrze starotestamentowy kanon. Czy jego wjazd na osiołku do Jerozolimy nie jest inscenizacją zapowiedzi Zachariasza (9,9)? Czyż Ostatnia Wieczerza to nie nawiązanie do Księgi Izajasza (25,6-9)? Piłat nie dostrzega w osobie Jezusa zagrożenia dla Rzymu uznając go za niegroźnego fanatyka. Wobec takiego obrotu sprawy pada stwierdzenie: „Jestem królem Izraela”. Tego Piłat mimo uszu już puścić nie może. Gdyby zwolnił Jezusa, naraziłby się na zarzuty ze strony zaniepokojonych możliwością wybuchu kolejnej krwawej rewolty członków Sanhedrynu. Odpowiedni donos do władz w Rzymie mógłby prefektowi bardzo zaszkodzić. Wkraczając do stolicy podczas Święta Paschy i wygłaszając mowy o bliski nadejściu królestwa bożego, Jezus wyraźnie igra z ogniem, zaś postawa na obu procesach to już jawne poszukiwanie męczeństwa. Istnieją dwa (zresztą niewykluczające się) tłumaczenia takiego przebiegu wypadków: Jezus działał według z góry założonego planu dążąc do śmierci i/lub opis jego działalności to historyzacja starotestamentowych proroctw dokonana dziesiątki lat po opisywanych wydarzeniach na potrzeby raczkującej, walczącej o przetrwanie sekty, nie mająca zbyt wiele wspólnego z faktami. Za tym ostatnim przemawia sposób przedstawiania postaci odkupiciela. W Ewangelii Marka to jeszcze targany wątpliwościami człowiek, u Mateusza i Łukasza stopniowo przybywa opisów zjawisk nadprzyrodzonych, by swe apogeum osiągnąć w Ewangelii Jana, gdzie Jezus to właściwie byt całkowicie autonomiczny, transcendentny.

    Jezus historyczny był nie tylko Żydem, ale przede wszystkim żydem, pisanym z małej litery, czyli pełnoprawnym spadkobiercą tradycji religijnej Izraela. Obrzezanym, kultywującym wszelkie judaistyczne obrzędy, przestrzegającym praw i obowiązków zrodzonych na gruncie starotestamentowego monoteizmu. Żydzi przez wieki byli prześladowani przez ludzi co niedziela klęczących przed wizerunkiem żydowskiego rewolucjonisty i mistyka. To zaiste niebywała ironia losu, że dystansujące się od swych żydowskich korzeni chrześcijaństwo, ostatecznie wydało owoce w postaci krematoryjnych pieców.

    Odrywanie ewangelicznych historyzacji od kontekstu czasów, w których powstały, to tak, jakby motywacje i działania np. Mahometa przekładać na kategorie myślenia współczesnych. Można, tyle że zawsze przynosi to opłakane rezultaty, jak wydanie wyroku śmierci na Salmana Rushdiego lub ludzie dyndający na latarniach Kabulu, których winą było słuchanie zachodniej muzyki.

    Abstrahując od historycznych spekulacji, ciekawe jaka część prawosławnej, katolickiej lub protestanckiej klienteli zadaje sobie na serio pytanie o sens ofiary składanej przez istotę „nie z tego świata”, mogącej wedle własnego uznania kształtować rzeczywistość, posiadającej władzę nad śmiercią, kierującej się nie wiarą, lecz pewnością swego metafizycznego pochodzenia i posłannictwa? Według mnie, taka „ofiara” byłaby pozbawiona jakiejkolwiek wartości. Wierzyć prawdziwie, to wystawiać się na dożywotnie męki zwątpienia. Nie ma wiary bez wątpliwości. Nieobecność zwątpienia, to dowód obezwładniającej umysł i ducha ignorancji. Może dlatego „Ostatnie kuszenie Chrystusa” Nikosa Kazantzakisa zostało wciągnięte na Indeks Ksiąg Zakazanych, zaś ekranizacja Martina Scorsese wywołała ogólnoświatowe protesty, podczas których wyjące tłumy skandowały: „Spalić ten film! Spalić tego reżysera!”. Tak, Chrystus wątpiący to marny sprzymierzeniec religijnych geszefciarzy i akurat pod tym względem w ciągu ostatnich dwóch tysiącleci niewiele się zmieniło.

    Literatura:

    Lesław Żukowski, „Największe kłamstwa i mistyfikacje w dziejach Kościoła”, FORUM SZTUK Dom Wydawniczy, Katowice 2001

    John Dominic Crossan, „Kto zabił Jezusa. Korzenie antysemityzmu w ewangelicznych relacjach o śmierci Jezusa”, Książka i Wiedza, Warszawa 1998

    Karlheinz Deschner, „Opus diaboli. Piętnaście bezkompromisowych esejów o pracy w winnicy pańskiej”, Agencja Wydawnicza URAEUS, Gdynia 1995

    Biblia Tysiąclecia, wydanie trzecie, Poznań-Warszawa 1990

  108. Tadeusz Kwiatkowski z Krakowa
    22 kwietnia o godz. 23:42

    Wypowiedziałeś się, owszem, blisko tematu, ale gdybyś jeszcze rozumiał, że prawda nie ma dla religii najmniejszego znaczenia, a blog to nie doktoranckie seminarium…
    Erudycyjny popis, nic więcej.

  109. @krzyś52. Nie rozśmieszaj mnie 🙂 Krzysia to wystarczająco podsumowała: BZDETY. Z racji tego, że jestem za głupi dla ciebie, oszczędzę sobie rozwiniecia tego, iż jesteś jeszcze bardziej tępy niż myślałem. Sam sobie wystawiasz laurki i potwierdzasz, jak podatny jestes na jakieś banialuki.

  110. Krzysia
    22 kwietnia o godz. 23:23

    Do „krzys52″:
    Nie zgadzam się z Twoją ostatnią opinią o JP2,
    bo jeśli nawet jest prawdą to, co piszesz o współpracy wywiadów, to Watykan donosił tylko po to, żeby zrealizować swój plan okupacji Polski.
    ****
    Krzysia, slonko, wtedy gdy, za Reagana, Watykan zaciesnil wspolprace ze Stanami celem bylo oslabienie sowietow – to byla ta zimna wojna. Nie wydaje mi sie by wtedy ktokolwiek myslal o Polsce i planowal podporzadkowanie jej Watykanowi. Zelazna kurtyna miala sie bardzo dobrze az do Gorbaczowa, a upadek sowieckiego bloku w 1991 roku byl zaskoczeniem takze dla Stanow. W tych sprawach nie ma dlugofalowego planowania, bo to tak jakbys miala zaplanowac sobie meza dla mojej prawnuczki, w sytuacji gdy ja nie jeszcze nie mysle o dzieciach. W tych sprawach ma sie to co dzien przyniesie.

    Z moja opinia masz prawo sie nie zgadzac, tyle, ze to nie tyle moja jest opinia co informacje pochodzace z Departamentu Stanu USA. Napisz do nich, ze nie zgadzasz sie z ich opiniami, to moze wymysla nowe i odszczekaja te wspolprace. Bo mozesz wierzyc sobie w co tylko zechcesz, i na przekor faktom, ale prawda jest taka, ze fakty pozostana faktami – bez wzgledu na Twoje chciejstwo.

    Gdy nastal Andropow analitycy wyrazali opinie, iz to oznacza koniec „odwilzy” po smierci Brezniewa. Wtedy nawet nikt nie mial nadziei na takiego kogos jak Gorbaczow, ktory zaczal swa ‚perestrojke’ jakos w 19987r, przy czym w dalszym ciagu nikt nie wpadlby na pomysl, ze sowieckie imperium rozleci sie za cztery lata. O jakim Ty planowaniu podboju Polski Ty zatem mowisz, Krzysia, skoro wtedy nikt nie byl pewien jutra. Wojtyla ani nie byl taki madry, by przewidywac przyszlosc, ani tak przebiegly by ja sobie moc planowac. Po prostu byl oportunista, ktory sprytnie wykorzystal wszelkie slabe strony zarowno upadajacej komuny jak i rodzacego sie post-komunistycznego panstwa – po 1989roku.

    Ja nie musze w czambul potepiac Wojtyly tylko dlatego, ze niezbedny jest mi do szczescia wylacznie jego czarny obraz. Do potepienia go w zupelnosci wystarczy mi jego zaangazowanie w budowe klerykalowa – po 1989. Jego przywodztwo w skoku kleru na polskie panstwo i spoleczenstwo – ktory uwaznie obserwowalem od samego poczatku zawlaszczania Polski – jest wystarczajacym powodem by byl u mnie calkowicie skreslony, bez wzgledu na jego wklad w obalenie komuny. Niemniej fakty pozostaja faktami i z nimi nie mam zamiaru dyskutowac.

    Nawiasem mowiac zaangazowanie Watykanu w podgryzanie sowietow zaczelo sie na II Soborze, kiedy to kk zawiesil na kolku wojne z liberalizmem – systemowym obliczem Stanow Zjednoczonych. Wtedy uznano, ze rownie uprawniona jest liberalna formula systemowa, i zaakceptowano rozdzial panstwa i religii. To byl pierwszy wazny krok ktory umozliwil pozniejsza wspolprace tych panstw w zwalczaniu wspolnego wroga – komunizmu.

  111. Smocza głowa Krzyś zwrocił sie do smoczej glowy Krzysi bardzo ciepło *słonko*(ileż w tym uczucia), a następnie zawiadomił słonko, ze Wojtyła jest u niego skreślony.
    Dobrze , ze głowa Krzyś nie jest Stalinem, bo jak Stalin kogoś skreslal, to już za godzinę ten skreślony nie żył, a głowa Krzyś marszczy brwi , robi strasznie groźną minę, skreśla, a potem nic się nie dzieje, więc ja się pytam,; w jakim celu Krzyś prowadzi jakąś listę na której skreśla. Może dlatego, żeby się pochwalić słonkowi Krzysi, ze ma taka moc skreślania ?

  112. Jerzy Pieczul
    23 kwietnia godz. 3:01

    Nie bardzo rozumiem, cóż Pana tak ubodło w mojej wypowiedzi? Rzecz jasna, ma Pan prawo publicznie fantazjować na mój temat, niemniej warto takie fantasmagorie podeprzeć choćby pozorami wiedzy.

    Myli się Pan. Prawda, jakkolwiek zazwyczaj względna, ma dla religii znaczenie fundamentalne. Gdyby było inaczej, Kościół (żeby ograniczyć się tylko do „naszego” podwórka) nie wkładałby przez wieki tyle energii w zachowanie kontroli nad treściami nauczania; nie poświęcał tyle czasu, a nierzadko też pieniędzy, by zwalczać ludzi zdolnych upowszechniać empirycznie weryfikowalną wiedzę o świecie. Nawet dziś, „cuda” czynione rzekomo przez Boga za wstawiennictwem Karola Wojtyły, „wymagają” asysty naukowego konsylium. Papieże bardzo lubili się pokazywać w towarzystwie naukowców, właśnie z tej przyczyny, iż strojenie się w piórka „uczonego” zawsze stanowiło kuszącą opcję dla tych, którzy z ciemnoty pragnęli uczynić najwyższą z cnót.

    Co do formy wypowiedzi, każdy powinien wybierać tę, która mu najbardziej odpowiada, nawet gdy przyjmuje ona kształt li tylko wyciągniętej z talii ad hoc złośliwej blotki.

  113. Tadeusz Kwiatkowski z Krakowa
    23 kwietnia o godz. 13:12
    Chodzi o kobylasty referat na gawędziarskim blogu. Poza tym, o jakiej Ty prawdzie w baśni o krasnoludkach, jaką jest religia, pleciesz???!!!

  114. @Jerzy Pieczul
    Przeczytalem Twoj tekst u Makowskiego, kapitalny!!!!
    Przeslalem Ci tam wierszyk.

  115. Jerzy Pieczul
    23 kwietnia godz. 13:49

    Szanowny Panie,

    Mówię o tej prawdzie, której religia jest zaprzeczeniem. To właśnie owa fundamentalna sprzeczność konstytuuje wszelkie „objawienia”. Żeby to pojąć, trzeba podejść do tematu bez uprzedzeń i przyjąć, że nawet najbardziej zakłamany kapłan może z powodzeniem odróżnić kłamstwo od prawdy. Właśnie dlatego Kościół wciąż ją przemilcza, zakłamuje lub po prostu usiłuje zignorować. Okopany głęboko na swych dogmatycznych pozycjach, nie potrafi skutecznie przeciwstawić się zachodzącym wokół zmianom. Osadzony w „tu i teraz”, wciąż ogląda się tęsknie za siebie, wspominając czasy swej niegdysiejszej supremacji.

    Pańskie dziecinne zaklinanie rzeczywistości i wrzucanie religii do jednego worka z bajkami o krasnoludkach, najwyraźniej uniemożliwia Panu wyjście poza wąsko pojęty antyklerykalizm. W tym sensie jest Pan ofiarą dogmatu, któremu tak usilnie stara się Pan przeciwstawiać. Ignorancja to wyjątkowo kiepski kompan na ścieżce ku prawdzie.

    Proszę też przemyśleć ton swojej ostatniej wypowiedzi. Na luksus arogancji mogą sobie pozwolić jedynie ludzie dobrze zorientowani w poruszanej tematyce, a i to pod warunkiem, iż jednocześnie są świadomi konsekwencji wypowiadanych słów. Mniemam, że jest Pan w stanie przyswoić co tu skrobnąłem i bez dalszej zachęty zdoła się połapać, iż nasza krótka „gawęda” właśnie dobiegła kresu.

  116. Tadeusz Kwiatkowski z Krakowa
    23 kwietnia o godz. 17:00

    Czyżbym prowadził z Tobą jakąś gawędę?! O Boże!

  117. Tadeusz Kwiatkowski z Krakowa
    22 kwietnia o godz. 23:42

    Z przyjemnoscia przeczytalem Twoja analize. Czasem bardzo dobrze robi oderwanie sie od codziennej rutyny. Takze gdy ktos wypisuje bzdety o rybach, grzybach i rowerowych wycieczkach. Ale – jako sie rzeklo – czasem. Tym bardziej doceniam wiec pojawienie sie tu Twojego powaznego tekstu.

    Moje spojrzenie na postac Jezusa nieco rozni sie od Twojego. Mianowicie uwazam, ze ktos taki jak postac opisana we wszystkich dostepnych nam papierach nigdy nie istnial – nie istnial ktos kto chadzal po wodzie i przywracal do zycia umarlych (w doslownym sensie). Z drugiej strony, jesli jednak istnial jakis Jezus z krwi i kosci (taki ktory nie leczyl tradu, i nie ozywial zalatujacych juz trupow) to z powodu braku jakichkolwiek informacji na jego temat mozemy bez najmniejszych obaw stwierdzic, ze jednak… nie istnial. Podstawa dla przypuszczenia o istnieniu czegokolwiek jest bowiem informacja na ten temat. Tymczasem my posiadamy co posiadamy, a wiec wylacznie informacje o Jezusie ktory ozywial trupy, czyli o takim ktory istniec nie mogl.

    A Pieczulem nie przejmuj sie. Po prostu boi sie chlopina, ze bedziesz mu tu robil konkurencje, i straci czytelnikow (jesli ich ma).

  118. Z pana Pieczula wyszedł „prawdziwy sceptyk” czyli mało kulturalny krzykacz, nie mający nic sensownego za argument. Odpowiednik ziemkiewiczów i cejrowskich po tamtej stronie lustra. Pan Kwiatkowski napisał bardzo ważny komentarz, mający uzmysłowić, że historyczność a nawet mistyczność Jehoszuy, to jedno, a propaganda kościelna zmieszana z ludyczną religijnością, to drugie. Oczywiście z pewnymi poglądami pana Kwiatkowskiego można się nie zgadzać, np. z tym, że Pontius Pilatus, odpowiednik carskiego namiestnika w Prywislańskim Kraju, z nadania boskiego cesarza Imperium Romanum, musiał w ogóle przejmować się opinią tubylczego motłochu, a nawet tamecznego ówczesnego Epidiaskopu czyli Sanhedrynu (czytałem ongiś w Wiedzy i Życiu esej na ten temat). Ale jako całość to ważna wypowiedź.

  119. Interesujacy wywiad z Januszem Palikotem. Mozna sie z nim zgadzac lub nie ale mysle, ze warto zapoznac sie z nim.

    Szczegolnie, ze najwyrazniej czytal Palikot moja opinie (powyzej) na tym blogu i teraz – ze stanowiska na rzecz zastapienia proponowanej uchwaly o kanonizacji, uchwala podkreslajaca role Wojtyly w oslabianiu komunizmu – odchodzi w kierunku mozliwosci poparcia dla uchwaly o wielkosci Wojtyly, ale… przy zupelnie innej okazji (jakiejs rocznicy czy urodzin). Bo to wlasnie chodzilo – by wyeliminowac jakakolwiek uchwale, z okazji kanonizacji Ober-Klamczucha.

    http://faktypofaktach.tvn24.pl/palikot-ci-ludzie-zawlaszczaja-papieza-na-potrzeby-partyjne,420942.html

  120. !
    23 kwietnia o godz. 20:15

    Jeśli coś Ci się nie podoba na blogu (na przykład coś o nazwie „pieczul”), który nie jest naukowym sympozjum, uzasadniasz to naukowo, przytaczając wszystkie możliwe argumenty? Przeczytaj swoje pierwsze zdanie o pieczulu z jakże głęboką Twoją argumentacją. Wypowiedziałem swoje pierwsze wrażenie i ani mi w głowie głębiej uzasadniać – nie odnosiłem się do meritum poza zakpieniem z prawdziwości w sąsiedztwie religii. Tekst od razu wzbudził moją niechęć jako smarkaty erudycyjny popis i to wszystko. Ani mi w głowie się tłumaczyć z niechęci. Znam drogę do nauki, jeśli zechcę nią pospacerować. Naukowe referaty mają sens w gronie mniej więcej równo kompetentnych, a nie na blogu do popaplania. Powiedziałem swoje: dzieciak pomylił adres i to wszystko. Ty, wielce kulturalny niekrzykaczu z wykrzyknikiem, powiedziałeś o mnie sporo więcej jako o „odpowiedniku ziemkiewiczów i cejrowskich” (nawiasem mówiąc, używanie znanych nazwisk w liczbie mnogiej i pisanie małymi literami to, delikatnie mówiąc, nieładność, a niedelikatnie – burak) – też bez argumentów.
    Niech Ci ziemia lekką i ciepłą będzie. Glina jest najlepsza, bo można nawet jeść.

  121. Dla mnie wszystkie religie i występujące w nich postacie to wymyślone przez cwanych oszustów.
    Pierwszym prorokiem był nikczemnik, który zgromadził wokół siebie grupę prymitywnych naiwniaków.
    PS:
    Do „krzys52”. Słuchałam wypowiedzi J.Palikota w TVN24. Zgadzam się z Jego wypowiedziami z wyjątkiem tych na temat pozytywnej roli JP2 w historii Polski.

  122. Dla mnie wszystkie religie i występujące w nich postacie to wymyślone przez cwanych oszustów bajki.
    Pierwszym prorokiem był nikczemnik, który zgromadził wokół siebie grupę prymitywnych naiwniaków.
    PS:
    Do „krzys52”. Słuchałam wypowiedzi J.Palikota w TVN24. Zgadzam się z Jego wypowiedziami z wyjątkiem tych na temat pozytywnej roli JP2 w historii Polski.

    /tekst zamieszczam po raz drugi po uzupełnieniu/

  123. krzys52
    23 kwietnia o godz. 9:19
    Wiem Krzychu – masz na mnie alergie 🙂 w ramach małego ” zadośćuczynienia” zupełnie gratisowo wyprowadzę Cie z pewnego błędu,
    w twoim porannym komentarzu:
    Dot:
    „Żelazna kurtyna miała się bardzo dobrze aż do Gorbaczowa, a upadek sowieckiego bloku w 1991 roku był zaskoczeniem także dla Stanów.”

    Żartujesz ?

    Rywalizacja między mocarstwami i niewydolny komunizm , ekspansje Rosji ( świetny aktorski manewr Reagana”gwiezdne wojny”) , wyczerpały ten kraj, niczym Krzysie na blogowych do Ciebie „czułościach”.
    Gospodarka Rosji nie wytrzymała obciążeń.
    W tej sytuacji (tu masz rację – bardzo dobrze ) M.Gorbaczow świadomy sytuacji w jakiej znalazł się ZSRR
    ” podniósł jedną rękę do góry”.
    Nie była to jakaś kapitulacja – nuklearny jak i konwencjonalny potencjał miał się zupełnie dobrze, jednak taki układ Europy
    ( Jałtański ) zdewaluował się i musiał zostać zrekonstruowany.

    Doszło do pierwszego od sześciu lat szczytu między ZSRR a USA. .
    19 listopada 85 r. w Genewie .
    Łącznie do 1991 r. odbyło się DZIEWIĘĆ SPOTKAŃ między Michaiłem a prezydentami Reaganem, a później Bushem.

    Żadnego zaskoczenia „mój drogi” nie było !

    Jako ciekawostkę dodam Ci, że i nasze służby ( pewnie twoje) „na bank” o tym wiedziały.Czuli w kościach jak Jerzy w stawach ( durniami nie byli)
    Wiedzieli, że kończą się czasy w których za biegłą znajomość Marksa i Engelsa, gratyfikacji nie będzie.
    Dlatego w drugiej połowie lat 80-tych, planowali ucieczki w biznes
    ( Spółki nomenklaturowe, etc, ale mniejsza o to )

    ( tak się zastanawiam czy interes JP -II był tam reprezentowany ? )
    19.11.1985, Genewa
    11-12.10.1986, Reykjavik
    8.12.1987, Waszyngton
    31.05.-1.06.1988, Moskwa
    6-8.12.1988, Waszyngton
    2-3.12.1989, Malta
    30.05-4.06.1990, Waszyngton
    9.09.1990, Helsinki
    30-31.07.1991, Moskwa – Podpisanie układu START (Traktat o Redukcji i Ograniczeniu Ofensywnych Zbrojeń Strategicznych). Było to uwieńczenie rozmów rozpoczętych w 1982 r. Bush określił je jako „świadectwo nowych czasów”.
    No i były, ale wygląda na to, że już się kończą – niestety.
    Mogli byśmy powspominać, lecz nie mam na to czasu.

  124. weźcie się tu wszyscy za robotę, bo pi..licie jak potłuczeni!

  125. PANA Pieczula (scripta manent) coś zabolało. Macie opinię drodzy współkomentatorzy, co takiego?

  126. Zresztą nieważne – naprawdę, nie ma sensu tu dyskutować.

  127. No i na kogo glosowac moze ateista-antyklerykal a zarazem zwolennik swieckiego panstwa – jesli nie na Palikotow?

    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,15849813,Uchwala_ws__uczczenia_Jana_Pawla_II__Zobacz__kto_jak.html?lokale=lodz#BoxWiadTxt

    Zdecydowanie bardziej wole widziec Hartmana, w Brukseli, niz Adamka, Gowina, czy Marzene Wrobel.

  128. No i na kogo glosowac moze ateista-antyklerykal a zarazem zwolennik swieckiego panstwa – jesli nie na Palikotow?

    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114884,15850554,Sejm_odrzucil_poselski_projekt_ws__edukacji_seksualnej.html

    Zdecydowanie bardziej wole widziec Hartmana, w Brukseli, niz Adamka, Gowina, czy Marzene Wrobel.

  129. Sejm przyjął uchwałę ws. uczczenia Jana Pawła II. „W przeddzień kanonizacji Ojca Świętego Jana Pawła II, głowy Kościoła powszechnego i wielkiego Polaka, Sejm Rzeczypospolitej Polskiej wyraża mu wdzięczność i szacunek” – głosi uchwała. Za uchwałą opowiedziało się 380 posłów, przeciwko było 34, 2 posłów wstrzymało się od głosu.

    PS.
    To głosowanie w sejmie jest moim zdaniem żenującym, haniebnym i poniżającym wyrazem poddaństwa obcemu i wrogiemu Polsce Watykanowi oraz uznaniem jego wszechobecnej, bezprawnej dominacji, ale przede wszystkim złamaniem Konstytucji przez najwyższy organ ustawodawczy.

  130. Nie rozumiem
    Nie rozumiem tego całego rozgwaru i hałasownia tak ZA jak i PRZECIW ustawie.
    Kanonizacja , beatyfikacja czy tez inne formy ”promocyjne” wobec osoby fizycznej
    a pózniej wobec jej szczątków są częścią dawnych praktyk religijnych zawładniętych przez KK.
    Państwo nie ma nic z tym wspólnego i podejmowanie Uchwał sejmowych ma taki sam wpływ na rzeczywistość jak prośby o deszcz na pustyni.
    Oczywiście kiedyś on spadnie.
    Takie formy chciejstwa , przesądów czy jakkolwiek byśmy tą formę nazwali są praktykowane wśród ludów prymitywnych – widocznie Polska do nich należy.
    Przykład – promowane i organizowane przez KK gusła i egzorcyzmy na stadionie czy przed siedziba głowy narodu.
    Zresztą czy warto kruszyć kopie ?? niby o co ??
    Wojtyla uczynił świętymi i błogosławionymi kilkadziesiąt tysięcy osób – i co ? i nic.
    Więc jeden więcej , jeden mniej ,miejsce dla Pacellego też wśród świętych się znajdzie – wszak i jego kanonizację rozpoczęto w czasach J P II.
    Żyjemy w Polsce , w wieku no chyba 15 , gdy ABP Dziwisz handluje ampułkami krwi jeszcze przed kanonizacja , ciekawe czy one tez będą kanonizowane ?
    Kto wie w Krakowie mieście prawie rodzinnym zapanował WIECZYSTY POKÓJ pomiędzy Wisłą a Cracowią pod auspicjami J P II i trwał aż dwa miesiące – ja wolałbym by takie cudy zdarzały sie częściej a przynajmniej miały dłuższy okres gwarancji.
    Pożyjemy zobaczymy.
    ukłony

  131. Podjęcie, w dużym stopniu wymuszone i wyszantażowane, ustawy sejmowej w sprawie obowiązku (?!), postulatu (?!), bo nie wiem jak to określić, czczenia JP2 i zachwytu nad nim jako Wielkim Polakiem wyniesionym na ołtarze to czysta aberracja. W państwie z mocy konstytucji niewyznaniowym. Zdają się tego nie zauważać (co świadczy o nieodwracalnych zmianach osobowościowo-mentalnych przy jednoczesnej mega hipokryzji) przytomni – wydawałoby się – politycy i publicyści.
    Polacy zachowują się jakby już całkiem oczadzieli. Nic dziwnego, że prawie 30 proc. obywateli wierzy w duby smoleńskie i fantasmagorie Jaroslawazbawa, też wielkiego katolika i ojca narodu, który nie splamił się jednak posiadaniem choćby jednego potomka.
    Tak już jest w naszym porąbanym kraju, że im co głupsze, bardziej na głowie postawione, ale hałaśliwe, populistyczne, tym chętniej przez ciemny lud kupowane.

  132. Sorry, powinno być chyba – uchwały sejmowej. Ale jakie to ma znaczenie. Tak czy owak – durnota!

  133. mag
    25 kwietnia o godz. 21:14

    Polacy zachowują się jakby już całkiem oczadzieli. Nic dziwnego, że prawie 30 proc. obywateli wierzy w…
    ****
    I czy nie sadzisz, ze na takim tle Palikoty wygladaja jeszcze lepiej jako jedynie ugrupowanie, ktore zaglosowalo przeciwko tej uchwale?

    (w SLD poszli na kompromis i nie glosowali, gdyz inaczej wiekszosc komuchow poparlaby uchwale)

  134. krzys52
    Palikoty jakie są, takie są, ale – na szczęście – SĄ.
    Nie śledziłam, jak było z kolei z odrzuceniem projektu (i czyjego?) edukacji seksualnej. Wiem tylko z ust posłanki, że w ten sposób zapobieżono demoralizacji.
    Obśmiałam się jak pszczoła, choć tak naprawdę to bardzo smutne.
    Edukacją seksualną, czyli wychowaniem do życia w rodzinie (?!) – bo chyba tak brzmi oficjalna nazwa tego przedmiotu – zajmować się będą nadal księża i katecheci? Szczerze mówiąc, nie wiem kto tego w szkole naucza, według jakiego programu i podręcznika.
    Może ktoś mnie (nas) oświeci?

  135. mag
    25 kwietnia o godz. 22:15

    „Za odrzuceniem projektu głosowało 368 posłów, 63 było przeciw, a czterech wstrzymało się od głosu.”
    ****
    Czyli tylko ok. 30 poslow spoza TR glosowalo przeciwko odrzuceniu projektu Nowickiej dot. wprowadzenia edukacji seksualnej do szkol. Jedynie TR jako partia poparl projekt. Ciekawe ilu z SLD glosowalo przeciw(?)

  136. Eh Wy nawijacze – i religia i ateizm jest w waszych czyli żydowskich łapach … i tak interesownie kołujecie, jak nie z jednej to z drugiej strony swoich poddanych jakimi są goim.

  137. Podobno nawiedzona kołtunka religijna, dewotka, prymityw kościelny z zajęczą wargą, posłanka M.Wróbel pogryzła posła A.Ryfińskiego…
    Najgorsze jest to, że M.Wróbel nie była szczepiona i posłowi A.Ryfińskiemu grozi seria bolesnych zastrzyków przeciwko wściekliźnie.
    Wszystkie katolickie przygłupy takie jak Wróbel, Pawłowicz, Kempa, Niesiołowski, Błaszczak, Kłopotek, Bredziński, Oko i im podobni powinni przed wejściem to telewizyjnego lub radiowego studia mieć zakładane kagańce i obcinane pazury.

    PS:
    Kto nie wierzy niech zobaczy z jaką upasioną bestią spotkał się ryzykując zdrowiem i życiem spokojny i kulturalny poseł A.Ryfiński:
    http://www.youtube.com/watch?v=-eCjf-wfzqQ
    TAK czy NIE – Armand Ryfiński vs Marzena Wróbel
    22.04.2014

  138. „- Nie mam żadnych wątpliwości co do cudu, jaki się zdarzył dzięki Janowi Pawłowi II – sam widziałem tu, w Polsce…”
    / D.Tusk – premier rządu RP /
    —————
    Największy „cud” JP2, panie Tusku, to dzisiejsza zacofana, biedna i grabiona z pieniędzy i majątku przez watykańskiego okupanta Polska (watykańskie „eldorado”).
    Należy pamiętać, że JP2 dążył do całkowitego podporządkowania Polski Watykanowi i ten cel w 100% przy aktywnej współpracy i poparciu wszystkich prezydentów, premierów, posłów i innych urzędasów – lobbystów kk zrealizował.
    Nielegalnie i z pogwałceniem prawa i konstytucji RP wprowadzony konkordat, religia w państwowych przedszkolach i szkołach, finansowanie kk miliardami z pieniędzy podatników i upstrzone krzyżami ściany państwowych instytucji to pokłosie działalności JP2 – dyktatora pasożytującego i pedofilującego bezkarnie w Polsce kościoła.

  139. Interesujaca dyskusja na „Tak i Nie”, dot. m.in. kandydowania do PE Jana Hartmana.

    https://www.youtube.com/watch?v=prFAYwQao80

    Zdecydowanie bardziej wole widziec J.Hartmana w PE, niz jakiegos, za przeproszeniem Korwina-Mikke.

  140. krzys52,
    z trudem dotrwałam do końca. Pani dziennikarka prowadziła dyskusję z tezą – wiadomo jaką, publika starannie dobrana do tezy tak samo jak i kameleon Wipler. W sumie żenujący spektakl niekompetencji i cynizmu politycznego.

css.php