Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne

10.05.2014
sobota

Niech zawsze będzie tęcza!

10 maja 2014, sobota,

Wracam z Parady Równości. Było nas ok. 300. Nieśliśmy gigantyczną, na kilkadziesiąt metrów długą tęczową flagę i pod dyktando bębnów oraz tamburynów maszerowaliśmy z transparentami i balonami, podrygując nieco, z dawnego rynku kazimierskiego (Plac Wolnica), przez Rynek, na Plac Szczepański. Byłem już na kilku paradach równości w Polsce i w Niemczech, ale nigdy nie było mi tak smutno jak dzisiaj. Proste i czytelne przesłanie: osoby LGBT zasługują na takie samo traktowanie, jak wszyscy inni, uchodzi u nas za ekscentryczne „epatowanie seksualnością”, ba, prowokację. W rzeczy samej – prowokowaliśmy tymi swoimi agresywnymi hasłami: „Równość nie zrobi się sama” oraz „Równość – tak, nienawiść – nie”, bo przyszło do nas w odwiedziny blisko 500 młodych ludzi, wyzwać nas od kurew i pedałów oraz zaproponować nam „wielką Polskę katolicką”. By chronić nas przed prawdziwymi Polakami i chrześcijanami policja musiała zmobilizować kilkuset ciężkozbrojnych funkcjonariuszy plus helikopter. Jako że mam często do czynienia ze studentami sympatyzującymi z tzw. narodowcami i nieraz już wdawałem się z nimi w dyskusje, podszedłem do kordonu policji i w przerwach między „Zakazami pedałowania” itp. próbowałem coś do tych ludzi powiedzieć. W większości byli to zwykli chłopcy z bloków (pojedyncze dziewczyny były również), chociaż przemieszani z klasycznymi dresiarzami oraz agresywnymi kryminalistami o, by tak rzec, zakazanych obliczach. Wołałem do nich „jaką krzywdę uczynili wam homoseksualiści? Czy pobili was, okradli?”. Wołałem na tę „Polskę katolicką”: „Czy katolicyzm to nienawiść i pogarda?’. Starałem się patrzeć w oczy tych ludzi, nawiązać z nimi jakiś kontakt. Osiągnąłem tyle, że usłyszałem histeryczny wrzask, po wielokroć powtarzany: „Umyłeś dupę pedale, umyłeś dupę? Na tym zakończył się mój dialog polityczny. Raz mogłem poczuć to, co tak często czuje polski „pedał”.

Jak widać z powyższego, wcale nie ma w Polsce problemu dyskryminacji osób LGBT. Nikt nimi nie pogardza, nikt nie obraża. Nie ma problemu, póki go sami nie robią. Wystarczy nie urządzać prowokacyjnych marszy, to się nie będzie słuchać wyzwisk. Siedzieć cicho i pedalić się za zamkniętymi drzwiami. No i cieszyć się, że już za to nie wsadzają do więzienia. Taka jest właśnie publiczna doktryna RP 25 lat po odzyskaniu wolności i 10 lat po wejściu do UE! Tak myślą aparatczycy PO, nie mówiąc już o zaprzyjaźnionym PiS i innych akolitach. Wyżyny etyczno-intelektualne godne kadr rządowych dużego kraju w środku Europy.

Pytam się was, PO-PiSowi filistrzy, rządzący tym krajem od dekady, co się dzieje w polskich szkołach, co się robi na lekcjach WOS i religii, że mamy w Polsce setki tysięcy młodzieży, dla których nienawiść do Żydów i pedałów jest całą ich mądrością i całą ich wzniosłością? Dla których plemienna pycha i plemienna nienawiść jest jedynym znanym im doświadczeniem społecznym?

Oddaliście szkoły w pacht hipokrytom i nienawistnikom o ciasnych horyzontach i wielkim sercu, pełnym pogardy i pychy, a także tchórzliwym i oślizłym oportunistom, skwapliwie przytakującym klerykalno-szowinistycznej hucpie, wycierającej sobie gęby słowem „patriotyzm”, którego znaczenia nawet nie przeczuwają. To ze szkół i kościołów wychodzą ci nieszczęśnicy, których świat zamyka się w kategoriach my, nasze glany i nasz klub piłkarski oraz oni – lewacy, pedały i kibice innej drużyny. To uczniów i absolwentów polskich szkół, spędzających setki godzin na „lekcjach wychowawczych”, religii i WOS każdego dnia eskortują tysiące policjantów z okazji meczów, ustawek i innych kibolsko-narodowych rozrób – żeby trochę mniej bili i niszczyli. Co uczyniliśmy tym młodym ludziom, że oni czynią to nam? Otóż to. Nic dla nich nie uczyniliśmy. Po prostu przez te kilkanaście lat ich życia pokazaliśmy im świat tak zakłamany, że nacjonalistyczna egzaltacja i plemienne poczucie mocy są ostatnimi przyczółkami autentyczności, jakie były im dostępne. To nie oni są winni. To my. Zawaliliśmy sprawę z młodzieżą. Bo dzieci się kocha, uczy i wychowuje, a nie zalewa piwem i koszaruje w kościołach i na stadionach. I czemu tu się dziwić, że wykradają je nam gangsterzy. Donaldzie Tusk, zamiast tak wytrzeszczać wilcze oczyska z tych koszmarnych bilbordów, zająłbyś się wreszcie młodzieżą. Bo tu nie Orlików trzeba, lecz odwagi i troski, która zmieni polską szkołę i polskie wychowanie. Już haratnęliśmy w gałę. Teraz trzeba wziąć się do roboty. Ale to kosztuje. Tymczasem na budowaniu państwa i obywatelskiego społeczeństwa wyborów się nie wygrywa…

W pokojowym, kolorowym marszu zabrakło polityków. Poza Joanną Senyszyn nie było żadnego. Co jest z wami? Czego się boicie? Równości? Pedałów? Narodowców? Samych siebie? Gdzie była Róża Thun, której wszędzie pełno? Nie ten target? Za duże ryzyko? Gdzie posłowie rzekomo liberalnej i demokratycznej Platformy? Gdzie radni lewicy? Gdzie elity? Zabrakło was, przyjaciele wolności. Na szczęście była starsza pani, która przyłączyła się z ulicy. Prawdziwa krakowska matrona zajęła wasze miejsce w czele pochodu. Mam nadzieję, że wam łyso. A jeśli nie, to możecie mnie pocałować.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 302

Dodaj komentarz »
  1. Pani profesorze.

    Wykłada Pan etykę na UJ. W tej samej sali wykłada pani profesor od genedrów i queerów. Na swoich wykładach zadaje mężczyznom nieraz kłopotliwe pytania dotyczących ich relacji z kobietami, planów dotyczących prokreacji, niejako narzucając audytorium heteroseksualność i kpiąc z tych, którzy swoją seksualnością w stronę płci przeciwnej nie emanują. Jeśli Pan nie ma z kim pogadać, proszę spróbować z tą Panią. 😉

    Ryba psuje się od głowy, jak mawiają.

  2. Ups. Zjadłem „e” przy „Panie”. Przepraszam za pomyłkę.

  3. Tylko 300 🙁 ….szkoda, w Tel Awiwie zeszlego roku ponad 100 000 a w Sztokholmie kilkadziesiat tysiecy.
    Ida tu na Pride Parade politycy roznych formacji (procz szwedzkich populistow z Sverigesdemokraterna), naukowcy, artysci, robotnicy…nawet geje policjanci, pastorowie tak, tak!
    A sztoholmskie ulice to istny kolorowy karnawal. I jest fajnie i jest przyjaznie i wszyscy sa sobie mili.

    PS kiedy odbywala sie demonstracja neonazistow w szwedzkim miescie Jönköping to dzwony koscielne bily na larum w protescie.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Szanowny Pan Profesor się zagalopował. W Krakowie nie ma radnych lewicy, stąd nie było ich na marszu.

  6. Ja jestem w stanie zrozumieć, że gdy się startuje, to źle pisze się o konkurencji, Gdybym był w Krakowie, oddałbym głos na Różę Thun.

  7. No fajnie, po raz kolejny już Hartman „płacze”. W przyszłym roku może już sam będzie paradował w bikini. Kto tam wie, jaka pleć w nim tkwi. Jest ich taka ilość.

  8. „Możecie mnie pocałować”
    ——————————————-

    Tak pijany to ja jeszcze w życiu nie byłem, żeby całować coś tak obleśnego, bleeee …. fuuuuujjjjjj……
    ————————————————————
    Co zrobiłeś w sprawie kryminalistki s. Bernardety? Nic! Ty jesteś tylko tam, gdzie kamery i zadymy ….

  9. Aby było równo to… nonsensem na nonsens:

    No oby ta Polska miała kiedyś obok Orzełka tą Tęcze. Szkoda, że tylko 300 osób przyszło ale ja wierze, że kiedyś nadejdzie dzień, gdzie każdy będzie miał tęczowy dom i faceci będą mogli się całować po parkach bez problemu. Ale to będzie utopia (co zrobimy z turystami którzy zaleją nasz kraj?), istny raj na ziemi, tylko zaraz, zaraz…co dalej? W utopi nie ma o co walczyć, pozostanie nam oddawać się błogiej miłości w równości, czyli każdy po tyle samo sekund, żeby czasem nie było nierówno.

    Ciekawe, czy jak LGBT będzie już równe, to wyrównywacze zajmą się jakimś konkretem, może przemocą w rodzinie, handlem żywym towarem (czy kobiety przewożone do domów publicznych są równo traktowane, może tam jest jakaś ukryta forma mobbingu?), może zajmą się ZUSem który niszczy uczciwość i okrada Polaków z pieniędzy, w imię służbowych aut, a może wyzyskiem w pracy się zajmą wyrównywacze i pensjami na poziomie 3ciego świata, które się płaci ludziom po studiach w imię ratowania gospodarki, która swoją drogą odwdzięcza się właśnie niską pensją i niczym więcej? Hmm myślę, że wyrównywacze mają inną wizje rzeczywistości i lekiem na całe zło jest równość sama w sobie…z linijką w dłoni, koniecznie kolorowa.
    Jak już będziemy mieli tą Tęczę obok Orzełka, kościoły będą pozabijane deskami, to wyrównywacz zajmie się zrównywaniem trawników na posesjach, nie każdy przecież ma równo skoszone.

  10. Gdy 20 lat temu uswiadamialem polsko-katolickiej koltunerii oraz chamstwu, ze jest nietolerancyjnym chamstwem oraz koltuneria – nie chcieli mi wierzyc, oraz nie mogli opanowac oburzenia. Od tamtej pory sporo sie zmienilo ale, jak widac, nie tak znow wiele. Bo to jest Polska wlasnie i polsko-koscielna hodowla nienawistnikow w sluzbie pana Jezusa, czyli tej czarnej bandy zlodziei, kanciarzy i klamcow.

    Samo pokazywanie zjawiska nie wystarczy. Nalezy jeszcze pomyslec o metodach majacych na celu zwalczanie go. 20 lat temu uznalem, ze jedyna skuteczna, aczkolwiek dlugofalowa metoda, jest osmieszanie tej zlodziejskiej religii i oblepianie jej wszelkim mozliwym gownem. Bo to jest jedyny wlasciwy sposob traktowania niebezpiecznych kretynizmow – oszpecanie wizerunku swietych kretynizmow w oczach parafian. A z czasem do zwiazkow z nim bedzie przyznawac sie coraz mniej chetnych. Zadzialalo ze swietymi cudami na brudnych szybach – zadzialac musi i z przenajswietsza panienka.

    Jesli o mnie idzie to nawet nie zastanawiam sie jak to jest z tymi LGBT – nie moj byznes. Wazne jest, ze czuja sie pokrzywdzeni, dyskryminowani – gorsi, obyczajowo rzecz ujmujac. I to wystarczy by przynajmniej panstwo – bo nie oczekuje tego od jakiegos tepego parafialno-kibolskiego lba – by przynajmniej panstwo zatroszczylo sie by ci ludzie nie mogli miec zalu, pretensji, by poczuli sie rowni z innymi. W koncu sa (nominalnie) rownymi obywatelami.

    Na marginesie, gratuluje odwagi przed nadchodzacymi wyborami do PE, gdyz homofobow i podobnej swoloczy jest w Polsce nadal bardzo duzo, a wiec musial sie pan liczyc z perspektywiczna utrata glosow, w swietym miescie Krakowie.
    Ale tak wlasnie postepuje czlowiek prawy. I robi to co robic nalezy – bez zastanawiania sie nad wlasnym interesem. Tym bardziej jest mi wiec przyjemnie, ze to pana popieram.

  11. Czytając te teksty tradycyjno-konserwatywnego badziewia ogarnia mnie szok i niedowierzanie. W jakim ja kraju żyję… Panie Profesorze, widzi pan, że ten polski naród jest beznadziejny. Szczerze Panu życzę dostanie się do Brukseli i wypięcie się na tę całą Polskę. Sam Pan widzi, że nie warto się tutaj angażować ….

    @Ozzy. Nie masz pojęcia, jak ci zazdroszczę, że żyjesz w normalnym kraju z normalnymi ludźmi.

  12. @Rafale,

    a ja podziwiam Cie, ze zyjesz normalnie w Polsce, bo ja bym nie mogl.

  13. Krzyz w kolarach teczy

    koscioly maja byc otwarte, nie maja byc „pozabijane deskami”. Niech nikt niczego /nikogo nie zamyka a tecza jest takim samym symbolem jak krzyz, bowiem tam gdzie sie dzieje krzywda, jak powiadaja chrzescijanie, jest ich Mistrz z Nazaretu. I BIADA wielokroc wypowiadane przez Jezusa wobec nauczycieli, ktorzy mowia ale nie czynia niech bedzie przestroga a jednoczesnie nauka, ze wszyscy ludzie sa bracmi. Tyle Zalozyciel Kosciola.
    Chyba, ze juz ta nauka nie jest aktualna, revrendissimi padri

  14. Najpierw, Panie Hartmanie – zapytaj swoich kumpli z PZPR, dlaczego wygnali z Polski kilkadziesiąt tysięcy Żydów. Przez całe 1000 lat czegoś tak skandalicznego nie zrobili polscy katolicy. Dlaczego pańscy kumple z PZPR byli antysemitami?

    I – jak w PRL-u – czyli wtedy, gdy rządzili pańscy kumple – oraz jak za rządów Kwaśniewskiego pańskiego kumpla i dzisiejszego towarzysza partyjnego lewacy i byli komuniści podchodzili do homoseksualistów…

  15. Heil, joopsa! Nie zrozumiałeś ironii w sformułowaniu: „w rzeczy samej – prowokowaliśmy tymi swoimi agresywnymi hasłami…”? Poważnie? Ile Ty masz lat? Sześć? Jeżeli uważasz, że hasła nawiązujące do równości, tolerancji i braku nienawiści są prowokujące, to coś ci się poprzestawiało i to całkiem poważnie. Zastanów się nad tym co piszesz, bo chyba nie potrafisz zdrowo myśleć. I coś Ci powiem, bo chyba w domu Cię nie nauczono – tak się nie dyskutuje. Trochę kultury. Jeżeli uważasz, że „równość” i „tolerancja” oznacza „niech każdy robi to, na co ma ochotę, bez względu na dobro innych”, to gdzie ty się wychowywałeś? Wśród zwierząt? Człowieku, walnij się w ten pusty łeb, przeczytaj jakąś książkę, nie wiem, skończ szkołę, ogarnij się, a potem wchodź w dialog z innymi.

  16. Postuluję o wprowadzenie cenzury na blogu. Niektóre wypowiedzi są tak skrajnie chamskie, nietolerancyjne i głupie, że powinny być niedopuszczalne.

  17. krzys52
    10 maja o godz. 21:05

    Jak to dobrze, że komuna nie była chamska i kołtuńska, zwłaszcza w odniesieniu do homoseksualistów i zwłaszcza wobec Żydów i żydów, do tych ostatnich szczególnie w roku 1968…

  18. @ozzy. 99% procent tych katolibańskich „prawdziwków” i całej tej reszty ciemnego, katolickiego motłochu nigdy w życiu nie przeczytało Biblii. Nie wspominajac o refleksji i zadumie nad tymi słowami …. Czego ty wymagasz od tych hipokrytów? Przecież to jest poziom średniowiecznego analfabetyzmu… Ważne, co wioskowy klecha-pedofil co niedziela wypróżnia z swej ambony. To jest dla nich autorytet, a nie jakieś tam książki i samobójca – jezus chytrus.

  19. Rafał Kochan
    10 maja o godz. 21:11

    No, w 1968 za komuny będącej awangardą nowoczesnej Polski to dopiero był postęp!

  20. @atalia. A co ma piernik do wiatraka? Czy ja gdzieś broniłem władze PRLu?

  21. A co ma do tego komuna?

  22. Rafał Kochan
    10 maja o godz. 22:06

    Rafał Kochan pisze i pisze kongenialnie, cytuję: „99% procent tych towarzyszy Hartmana i reszty ciemnego komuszego motłochu nigdy nie czytało Marksa, nienawidziło homoseksualistów, a w 1968 roku z powodu niebywałego antysemityzmu wygnało z Polski kilkadziesiąt tysięcy Żydów. Czego więc wymagać od hipokrytów kumpli Hartmana?”

    Hm, hm…

  23. @joopsa. Jak tępy katoliban przestanie narzucać i prowokowac swoim krzyżem, pomnikami wojtyły oraz wpieprzaniem się w neutralną sferę życia publicznego, to wtedy pogadamy o uzasadnieniu robieniu parad przez gejów.

  24. Rafał Kochan
    10 maja o godz. 22:11

    To wiatrak ma do piernika, że kumple Hartmana są takimi samymi hipokrytami, jak kler. I w antysemityzmie prześcignęli kler: w jednym tylko 1968 wygnali z Polski więcej Żydów, niż kler przez całe 1000 lat.

    A czy ja gdzieś piszę, że broniłeś komuchów. Piszę o twojej obłudzie.

  25. @atalia. Masz jakis problem z czytaniem ze zrozumieniem?

  26. @atalia. A czego dotyczy moja obłuda? Że wytykam polskiemu ścierwu katolickiemu hipokryzję, debilizm i br5ak oczytania? Wyprzedzajac twoją kretyńską logikę, odpowiem zawczasu – tak, komuchów też uważam za hipokrytów i nieudaczników, bo wykorzystali prostytuujący się moralnie kler do swoich politycznych korzyści. Dla twojego ograniczonego kumania wyraże to jeszcze prościej: polak – komuch i polak – katol łączy to samo – pochodzą z tego samego szamba i jest tym samym typem prostytutki – cichodajki.

  27. @Rafale,

    ja niczego nie wymagam, bowiem dla mnie Polska to juz odlegle echo i wspomnienia o moich bliskich, ktorzy nie zyja. Bylo w mojej rodzinie zawsze miejsce dla INNEGO. Poszukuje jasnych stron w dawnej Ojczyznie i ciesza mnie jej sukcesy a jednoczesnie przeraza mnie to wszystko, co sie tam dzieje, zwlaszcza to, co jest przyczyna, ze ludzie „siedza w tej samej poczekalni” jak pisal Marek Nowakowski.

    pozdrawiam i zycze dobrej nocy

  28. Rafał Kochan
    10 maja o godz. 22:18

    Vice versa.

  29. @joopsa. Wolę być „prowokowany” seksualnością dwóch liżących się facetów niż patrzeć, jak publicznie brandzlują się katolicy swoim bogiem, cepeliowym patriotyzmem i świetojebliwym, nazistowskim honorem.

  30. @joopsa. Szczam na twoich przodków kretynie patentowany. Tyłek skopać mozesz swojej córeczce co najwyżej, albo żonie, jak ci pozwoli.

  31. Rafał Kochan
    10 maja o godz. 22:23

    Dulska mogłaby brać u ciebie korepetycje.

    Kretyńska logika – to dobre określenie, którym samego siebie opisujesz.

    Ps. Ty innych masz za ścierwo, więc inni ciebie mają prawo też mieć za ścierwo. Ale ja ciebie mam za geniusza i wykwint kultury.

  32. @atalia. Wyjaśnij mi zatem na czym polega moja obłuda? czy to ma być kolejny pierd w postaci braku jakiegokowliek argumentu, po to tylko, by ze zdrowomaryjnym pozdrowieniem komuś się odgryźć?

  33. Panie Hartmanie, twoi wielbiciele szczają na przodków Polaków, np. Rafał Kochan
    10 maja o godz. 22:44.

    Gdy słyszy Pan wyzwiska pod swoim adresem, to tych wyzywających ma Pan za kryminalistów, a gdy pańscy wielbiciele wyzywają innych, to Pan milczysz? Dulska mogłaby brać od Pana korepetycje…

  34. Gdy czytam w internecie wywody wyznawców Korwina (osobiście, na szczęście, nie znam żadnego takiego osobnika), to przypomina mi się film Woody’ego Allena pt. „Wszyscy mówią: kocham cię”.

    Opowiada on o perypetiach rodziny nowojorskiego prawnika, w której wszyscy byli liberalnymi, postępowymi demokratami z wyjątkiem jednego z synów, który ku utrapieniu ojca wyrósł na twardogłowego republikanina o poglądach zbliżonych do Tea Party: chodził w kółko po domu i powtarzał, że trzeba obniżyć podatki, zlikwidować pomoc socjalną, zapewnić każdemu nieograniczone prawo do noszenia broni, stosować jak najszerzej karę śmierci, itd., itp.

    Pewnego razu chłopak zasłabł i trafił do szpitala. Okazało się, że miał jakiś skrzep czy zator, który przez długi czas powodował niedotlenienie mózgu, a co za tym idzie, zmniejszenie wydolności umysłowej. Skrzep szczęśliwie sam się rozpuścił, operacja nie była potrzebna, a gdy chłopak wyszedł ze szpitala, stał się liberalnym, postępowym demokratą.

    Joopsa, zadbaj o swoje zdrowie 😉

  35. @talia. Świetojebliwy obrońco poprawności moralnej, dlaczego nie zagrzmiałeś wówczas, gdy twoj intelektualny poplecznik wyzywał Hartmana i urągał jego przodkom? Podwójne standardy moralne stosujesz fałszywy patrioto od siedmiu boleści?

  36. Rafał Kochan
    10 maja o godz. 22:51

    Na tym, że za chamów i ścierwo masz oponentów Hartmana, natomiast o przyjaciołach Hartmana, którzy gorsze rzeczy robili, nie piśniesz złego słowa.

  37. Rafał Kochan
    10 maja o godz. 22:54

    Dlatego, że nie czytałem jego tekstów i czytać nie zamierzam. Ale jeśli to prawda, co piszesz, to napiszę, że jest takim samym chamem, jak i ty.

  38. @atalia. Nie znam przyjaciół Hartmana ani nie znam ich „gorszych rzeczy”, więc uświadom mnie – będę mógł się wtedy odnieść (albo i nie). Ale umówmy się, że dopiero wtedy będziesz mi tu wciskał jakieś kity na temat mojej obłudy.

  39. @joopsa. Kindersztuby, to ty sie naucz najpierw, ucz potem swe dzierlatki, a potem będziesz innych pouczał patafianie. Dla mnie wojtyła jest zdrajcą i będę pisał nazwiska zdrajców z małej litery. Udokumentuj, że zderajca – wojtyła „głównie przyczynił się” do odzyskania niepodległości. Pochwal sie znajomością faktów… Nikt nie mówi tu o zabytkach idioto, tylko o manifestowaniu krzyża i swoich przekonań religijnych w przestrzeni publicznej. Nie wiesz o co chodzi?

  40. @joopsa. Szybko zmieniasz zdanie jak widać. Jak przystało na typową polską, patriotyczno-katolicką prostytutkę.

  41. @joopsa. Kretynie, wyręcze atalię, bo on nie czyta chamów.: Wiecie co Hartman?
    „A może by tak ktoś w ramach tej twojej prowokacyjnej „równości” zaczął chodzić na groby twoich przodków i systematycznie na nie defekował? No przecież nie możesz, „równiacho” o siedmiu boleści, zabraniać ludziom defekowania, to łamanie ich „praw człowieka” itp., itd.”

  42. Rafał Kochan
    10 maja o godz. 22:59

    Przyjaciele Hartmana to lewicowcy, nikt nigdy w Polsce gorszych rzeczy nie robił, jak oni. Jak nie wiesz, co np. lewicowcy robili w Polsce w 1968, to se poczytaj albo se nie czytaj.

  43. Rafał Kochan
    10 maja o godz. 23:13

    Nigdzie nie napisałem, że nie czytam chamów, przecież czytam ciebie. Ale napisałem, że jeśli to prawda, co piszesz, to jest takim samym chamem, jak i ty. Kłamiesz więc.

  44. @joopsa. Jaki patrioto-katolik – taki wtórny poeta. Napisałbyś chociaż złodzieju, od kogo kradniesz wiersze. Taki chcesz mieć szacunek do czyjejś własności? Twój Korwiszon nie byłby z ciebie dumny inwalido umysłowy.

  45. @atalia. A ty wiesz, co to znaczy lewicowiec? Wykaż zwiazki Hartmana z moczarowcami, a potem porozmawiamy dalej na temat „lewicowości”.

  46. @joopsa. Rozumiem, co to godność i ty nie miescisz sie w jej granicach, złodzieju o katolickiej proweniencji.

  47. @joopsa. Jak cie uczono w tej szkole deboilu. Cytaty są z cudzysłowie i pisze sie, skąd pochodzą. Kto cie uczył, ksiadz? Siedziałes mu wówczas na kolanach? A moze razem sie wtedy kąpaliście i nie było czasu na zasady robienia cytatów?

  48. @joopsa. Nalegam op czytanie ze zrozumieniem. Jest to zakres trzeciej klasy szkoły podstawowej. Brak znajomości używania cytatów mogę wybaczyć, ale nie kłamania lub niedokładnego czytania.

  49. Rafał Kochan
    10 maja o godz. 23:23

    Niczego nie muszę wykazywać, sam Hartman nazywa siebie ateistą, a to ateiści lewicowcy w 1968 robili skandaliczne rzeczy.

  50. @atalia. Twoja logika zasługuje na nagrodę jobla!!! Hitler był katolikiem, czy to oznacza, ze wszyscy katolicy to faszyści? Co ma wspólnego doktorku zwiazek światopoglądowy z konkretnymi przestępstawami i niegodziwościami moralnymi? Powiedz, ze to był żart albo ze znów stosujesz synonimy…

  51. @joopsa. Inwalido umysłowy, nie kompromituj się jeszcze bardziej. Nie dostrzegasz ośle różnicy pomiędzy wierszem (jako dziełem artystycznym) a prawniczymi sentencjami / porzekadłami / przysłowiami etc? Żegnam cie patafianie ozięble.

  52. Rafał Kochan
    10 maja o godz. 23:40

    Właśnie, właśnie, właśnie!

    Doczekałem się, sam siebie i swoją metodę doskonale opisałeś, lepiej bym tego nie ujął.

    Skoro paru debili krytykowało Hartmana w pochodzie, to dlaczego napisałeś, że o 99 % katolibańskiego motłochu?

    Paru ludzi zwyzywało Hartmana, czy to oznacza zatem, że 99 % Polaków, cały kraj, jak piszesz, to katolibański motłoch?

    Przeczytać, jak sam demaskujesz swą metodę, to rarytas, gratka. Warto było czekać na taki cymes. Tak, twoja logika zasługuje na nagrodę jobla.

    Tak, tak, piszesz prawdę: „Co ma wspólnego doktorku zwiazek światopoglądowy z konkretnymi przestępstawami i niegodziwościami moralnymi?”. Właśnie, co ma, odpowiedz sobie samemu w związku z tym, co tu wypisujesz.

    Ps. No, ależ gratka, Rafał Kochan zdemaskował siebie samego.

  53. @joopsa. Jełopie, a od kiedy to deklaracje polityczne decydują o tym, kto jest jakiego wyznania? Czy Hitler był chrzczony? Czy księża – pedofile są katolikami, czy nie? A moze ich mozna od razu wypisać z kościoła, skoro go zbeszcześcili i skompromitowali?
    A tu masz niedouczony kretynie link, gdzie są opisane zasady cytowania: http://itlaw.computerworld.pl/index.php/2008/09/12/nasze-top-five-prawo-cytatu-w-internecie/#more-196

    Naucz się impotencie umysłowy podstaw zasad pisowni. Jestes dla mnie złodziejem, bo czesto przytaczasz nieswoje słowa, i nie dotyczy to tylko poetów, i nei stać cie nawet na podanie źródła. Jesteś typowym polaczkiem – złodziejem…

  54. @atalia. ja już sobie odpowiedziałem. A twoja jaka jest odpowiedź?

  55. Cierpię na zaburzenia psychiczne, ale jak czytam te wypowiedzi, mam wrażenie, że ich autorzy mają większy problem z psychiką, niż ja. O kulturze nie wspominając, skoro mnie, jako typowego blokersa, ona razi.

  56. Rafał Kochan
    11 maja o godz. 0:20

    Moja odpowiedź jest taka: świadomie posługuję się na różnych forach blogowych metodą stosowaną przez autorów bloga, wielbicieli autora bloga i czekam, aż się sami zdemaskują. Na ogół się nie zawodzę.

  57. @atalia. No cóż, jesli cie satysfakcjonuje tego typu tytuł, to niechaj ci będzie: I DEMASKATORZE BLOGOWEJ SPOŁECZNOŚCI.
    Tylko, co ja mam wspólnego z wielbicielem tego bloga, skoro bardzo często krytykuję jego teksty i politykę TR?

  58. Jeszcze raz proszę administratora o zaprowadzenie porządku.

  59. @ atalia 11 maja o godz. 0:34

    Weź, zmień płytę, bo trochę mdli. Nie masz nic więcej do powiedzenia, tylko w kółko „Hartman, Żydzi, 1968, lewacy i homoseksualiści”? Masz jakąś obsesję? A może to mania? Albo paranoja? To tak, jakbym powiedział, że Twój sąsiad był w PZPR, więc skoro mieszkałeś obok niego, to jesteś komuchem, a więc i gejem, bo wszystkie komuchy to geje.

    Najpierw, Panie Hartmanie – zapytaj swoich kumpli z PZPR, dlaczego wygnali z Polski kilkadziesiąt tysięcy Żydów. Przez całe 1000 lat czegoś tak skandalicznego nie zrobili polscy katolicy. Dlaczego pańscy kumple z PZPR byli antysemitami?
    I – jak w PRL-u – czyli wtedy, gdy rządzili pańscy kumple – oraz jak za rządów Kwaśniewskiego pańskiego kumpla i dzisiejszego towarzysza partyjnego lewacy i byli komuniści podchodzili do homoseksualistów…

    Jak to dobrze, że komuna nie była chamska i kołtuńska, zwłaszcza w odniesieniu do homoseksualistów i zwłaszcza wobec Żydów i żydów, do tych ostatnich szczególnie w roku 1968…

    Rafał Kochan pisze i pisze kongenialnie, cytuję: „99% procent tych towarzyszy Hartmana i reszty ciemnego komuszego motłochu nigdy nie czytało Marksa, nienawidziło homoseksualistów, a w 1968 roku z powodu niebywałego antysemityzmu wygnało z Polski kilkadziesiąt tysięcy Żydów. Czego więc wymagać od hipokrytów kumpli Hartmana?”
    Hm, hm…

    To wiatrak ma do piernika, że kumple Hartmana są takimi samymi hipokrytami, jak kler. I w antysemityzmie prześcignęli kler: w jednym tylko 1968 wygnali z Polski więcej Żydów, niż kler przez całe 1000 lat.
    A czy ja gdzieś piszę, że broniłeś komuchów. Piszę o twojej obłudzie.

    Na tym, że za chamów i ścierwo masz oponentów Hartmana, natomiast o przyjaciołach Hartmana, którzy gorsze rzeczy robili, nie piśniesz złego słowa.

  60. @joopsa. Debilu, wiesz czym jest autorskie prawo majątkowe? Ty nawet nie wiesz, o czym jest mowa. Nie dość że złodziej, to jeszcze niedouczony w podstawowym zakresie… Typowa menda korwiszonowych popleczników, co niby udają, ze coś wiedzą. Imbecyl, jak pragnę zdrowia.

  61. Saul „Two Coats” Lee
    11 maja o godz. 0:43

    Napisałeś doskonały apel do Pana Hartmana. To właśnie Pan Hartman nigdy nie zmienia płyty i ciągle na swoim blogu pisze o tym samym i tylko w kółko: katolicy, narodowcy, pisowcy, rydzykowcy, peowcy.

    Ja tylko idę śladem Mistrza Hartmana i też w kółko.

    Ps. Wierzę, że ciągle ta sama płyta Hartmana cię nie mdli. Prawda?

  62. Conchita WURST, Österreich, zwyciezyla konkurs Eurowizji
    ________________________________________________________________

    PS a Mieczyslaw Moczar to byl polski faszysta i zoologiczny antysemita

  63. Rafał Kochan
    11 maja o godz. 0:18

    Doskonały tekst! Oznacza to, że Palikot nadal jest katolikiem, a Pan Hartman wcale nie jest ateistą, jak deklaruje nieustannie, lecz ma wiarę, jaką mu przekazali rodzice…

  64. @atalia 11 maja o godz. 0:51

    Wystarczy rzucić okiem na tematy pięciu ostatnich publikacji widoczne na górze strony?
    Z kogo próbujesz robić głupiego? Ze mnie, czy z siebie?

    Idę stąd. Jeden z ostatnich fragmentów internetu, gdzie można było kulturalnie porozmawiać został skażony prostactwem i głupotą przez takich jak Państwo.

    Dobrej nocy życzę.

  65. Rafał Kochan
    11 maja o godz. 0:40

    Ha, łudzisz się, że czytam wszystkie twoje wpisy? Na podstawie tego, co dziś tu produkujesz nazwałem cię wielbicielem Pana Hartmana.

  66. Saul „Two Coats” Lee
    11 maja o godz. 0:55

    Hm, ja przynajmniej nie napisałem, że kazisz ten blog prostactwem i głupotą, a ty tak napisałeś o mnie…, no, ale to ja prostak, ty wersal kultury osobistej i geniusz…

  67. @atalia. Nie bredź człowiecze. Palikot dokonał apostazji, tak jak i ja, więc jesteśmy typowymi ateistami, bo nie należymy do żadnego wyznania religijnego. Nie wiem, jak jest z Hartmanem. Jeśli był ochrzczony, jeśli podchodził do kolejnych sakramentów świętych i nie dokonał aktu apostazji, to jego deklaracja ateizmu jest warta funta kłaków. Dla twojej wiadomości – Hitler nie dokonał aktu apostazji. Więc nadal widzisz jakieś zwiazki między deklaracją światopoglądowa a konkretnymi, zakazanymi czynami i wrogą wobec ludzi działalnością?

  68. @joopsa. Kretynie patentowany, przypomnij sobie, co pisałes wczesniej na temat Żydów, homoseksualistów i tzw. lewaków. To, co pisałeś złodzieju, mieściło sie w kanonach kultury? Jesteś typową szują „patriotyczną”, która wyciera swoja brudną dupę pustymi frazesami na temat swoich przodków, ojczyzny, wojtyły i czort wie czego wiecej. Wstydziłbys sie gnido odwoływać tutaj do swoich dzieci i przodków. Ktoś, kto w publicznej dyskusji odwołuje sie w jakikolwiek sposób do swojej rodziny, jest zwykłym, parszywym prostakiem. Pomódl sie jutro za swoich przodków i dzierlatkę p- moze ci wybacza.

  69. @Joopsa. Podaj namiary do oficjalnego dokumentu, gdzie została zastosowana ekskomunika wobec Hitlera. Wyjaśnij mi wypierdku chrystusowy, dlaczego KK nie stosuje ekskomuniki wobec pedofilów w sukienkach? A jeśli są takie przypadki, o których mam prawo nie wiedziec, to podaj przykłady, patriotyczny śmierdzielu.

  70. @joopsa. Wiec tępaku bez szkoły, wyjaśnij nam, po jakiego czorta jest akt apostazji? Zaręczam cię debilu, ze jak pójdzie twoja dorosła już córka za kilka lat do swego pedofila w sukience ze swej parafii i powie mu, że wyrzeka sie koscioła, że dokonała aborcji lub zrobiła inny czyn zniewazajacy KK, to ten pedofil nie powie jej, ze ona przestaje byc katoliczką. Co najwyżej nie udzieli jej rozgrzeszenia, ale wciaż będzie dla tego sukienkowego łajdaka katoliczką. Jarzysz to złodzieju?

  71. .

    „Johnny come lately”

    Odkrecanie zdrady narodowej
    w ktorej ateistyczna lewica
    grala pierwsze skrzypce pare
    dekad temu sprzedajac „w pacht”
    konkordatem PL kryminalnej
    voodoo sekcie z vatykanu
    is a tall order

    Millery, Kwasniescy i inni
    wspaniali podpisywacze
    cyrografu ostatniego rozbioru
    PL, (ciagle na wolnosci) do tej
    pory sa przekonani o ich dziejowej
    misji, zaden do winy sie nie
    przyznal

    Larum p. Prof. jest selektywny
    pomija fakt ze to lewica ukrecila
    sama bicz polskiego koltuna
    na wlasny tylek

    Dzis po-piss’y i inni zwyrodnialcy
    koltuna ciepla woda poja,
    nowe jego zastepy katecheci
    produkuja w polskich madrasach

    Takiej stajni zadne Hartmany
    z brukseli nie wyczyszcza
    a PL- Zapatero jak nima tak nima,
    czarno to widze, praca syzyfa
    na wiele generacji, ale dobrze
    platna…., good luck

    Osobiscie jestem z Walt’em
    Sobchak’iem z Big Lebowski

    „Fcuk it Dude, let’s go bowling”

    .

  72. Rafał Kochan
    10 maja o godz. 21:11
    ——————————————-

    Również życzę Hartmanowi przeprowadzki do Brukseli, to piękne miasto.
    Ale nie na mój koszt. Niech sam płaci za przeprowadzkę i pobyt. Niech trzyma ręce daleko od mojego portfela.

  73. Kochani, nie warto walczyć z własną naturą! Homoseksualizm to naprawdę nic złego, powiedziałabym nawet, ze to normalne w naturze, tak jak niebieskie oczy czy włosy kręcone lub proste. Nie ma potrzeby tak się stresować, stosować agresje – bo nawet jak przekrzyczycie siebie w dzień, odnajdzie się to w nocy, w snach, marzeniach. Jest się tym, kim się jest, naprawdę nie warto reagować taka agresją wobec innych, żeby zakryć własną „nienormalność”, bo to nie jest nienormalność i nie ma się czego wstydzić, naprawdę!!

    Bardzo dobry tekst p. Hartmana.

  74. @jupsa

    Ten jupsa to jakiś parafialny idioto- troglodyta, któremu nieodległy w czasie przodek (a raczej zadek) musiał się w dzieciństwie ostro w ten jego patriotyczny łeb zdefekować. I teraz chłopina boża emanuje tym polskim g….m na blogach i nie tylko.

    @Rafał, powycieraj o coś podeszwy i nie wchodż więcej na tę ścieżkę.

  75. Tak mi sie przypomnialo – nihil novi a co wedlug ciebie mial zrobic p. Hartmann w sprawie s. Bernadetty? I dlaczego ty nic nie zrobiles?

  76. Oczy moje i duszę raduje ten wysmakowany dialog pomiędzy oświeconym przeciwnikiem ciemnego narodu a talibem moherowym, godny „Uczty” Platona. Patron, czyli Autor bloga, też zacny. Taką wysoką kulturę dyskusji tylko w świecie pokazywać.

  77. Nie/dzielne brednie:

    A moze to jest tak czasami, ze komentator blogowy mysli klawiszami komputera, bowiem jego umysl najczesciej nie wie, co jego rece wypisuja ale z drugiej strony, gdyby ludzie od czasu do czasu nie popelniali glupot, to czyzby cokolwiek inteligentnego mialo miejsce

  78. Prr, ho, hooo, prr, mój szalony Rosynancie, jeszcze nie czas, jeszcze nie w drogę.

    – To walka z wiatrakami – rżysz – i dają nam łomot, że hej.

    To prawda, dawno takiego łomotu nam nie dali, ale cóż za gratka przydybać obłudnika na tym, jak sam się demaskuje!

    Jeszcze więc sobie poczekamy, aż i sam Hartman jawnie się obnazy, że praw, jakie sobie zawsze daje, innym nigdy nie przyzna.

  79. joopsa
    Nie ma dla mnie znaczenia, czy jesteś ateistą, katolikiem, prawicowcem, lewicowcem, czy kim tam jeszcze chcesz. Odpowiedz mi tylko na jedno pytanie. Czy nie jest Ci tak po ludzku wstyd, że z powodu Twoich – w większym stopniu niż innych komentujących – wpisów to forum zamieniło się w rynsztok?

  80. W Polsce kazda innosc jest grzechem i zasluguje na lincz. Wolno robic, myslec, mowic wszystko byle bylo to tak samo jak robi to reszta. Non-konformisci musza emigrowac. Dlatego 99% diarskich polskich chlopow nosi szaro-zielone garniturki, butki z czubami albo kaczory, a na wakacjach kamizelki wedkarskie, sandalki i obowiazkowo skarpetki do tego o zlotym lancuchu na szyi nie wspomne. To samo mozna powiedziec o paniach, ale szkoda gadac. Taka „jednomyslnosc” daje wspaniale efekty. W tabelach wynalazczosci zajmujemy 3 miejsce od konca w Europie zaraz przed Bulgaria i Rumunia i zmieniamy sie w skansen srednowiecza szybciej niz rozszerza sie Wszechswiat a nazwa Pomroczna i Ciemnogrod zyskuje na popularnosci..

  81. Ta informacja o paradzie równosci to jakaś ściema.
    Żadna tv i żaden portal nie informaował że taka parada się odbyła.

  82. zezowaty
    11 maja o godz. 16:48

    O dużej średnicy? O, to spłynąłeś ze ściekami, a fuj!

  83. ty rydzyków tylko 500 było a tak sie mobilizowali
    mam nadzieję że Pan zdobędzie mandat europarlamentarzysty
    głosować na Hartmana !

  84. @pawel markiewicz 11 maja o godz. 16:08

    Muszę przyznać, że trafiłeś w sedno. W Polsce „normalność” to przeciętność – trzeba siedzieć cicho i się nie wychylać, a gdy już to zrobisz, to Cię zjedzą wszyscy ci, którzy poczują, że ich pozycja jest zagrożona. Na zasadzie „wszyscy biją mistrza”.

    Jest jeszcze druga strona medalu, czyli zaściankowy obskurantyzm tak pieczałowicie pielęgnowany przez Kościół Katolicki i środowiska z nim związane. No, ale o faktach nie będziemy dyskutowali.

    Pozdrawiam i rad jestem, że nieco podciągnąłeś w górę poziom dyskusji w komentarzach.

  85. „O potędze nauk ciemnogrodzkich”

    Polska jako ostatnia reduta oświecających nauk Karola Wojtyły, lśni niczym czysty diament pośród moralnego gruzowiska świata. Wszyscy wokół zazdroszczą Polakom niebywałego sukcesu, spektakularnych osiągnięć, pozycji, jaką ojczyzna JPII zajmuje pośród pośledniejszych krain. Tu, nad Wisłą, widać jak na dłoni efekty przywiązania wdzięcznego narodu do transcendentalnej mądrości Wielkiego Polaka. Jak zostało powiedziane: „Po owocach ich poznacie”. Owocowanie w pełni. Po prostu dech zapiera. Cudowna klęska urodzaju.

    Naród, który wydał największego mędrca w tej części galaktyki, a może i w całym wszechświecie, wszystko czyni według wskazówek JPII. Jako nieobecny ciałem, przemawia on do pospólstwa ustami swych podkomendnych, od kardynałów począwszy, aż po władców najlichszych prowincjonalnych parafii. Zresztą, w Polsce nawet z pozoru świeckie kadry urzędnicze w praktyce nie zajmują się niczym innym, jak tylko uskutecznianiem świętych nauk. Trudno się temu dziwić. Ciężko doświadczeni przez historię, będącą rzecz jasna wyrazem woli bożej, Polacy składają swój los jedynie w ręce prawdziwych Polaków, tzn. takich, którzy zasypiają i budzą się z imieniem papieża Polaka na ustach. Dzięki Bogu trwa to już ćwierć wieku czyli niemal tyle, co miniony, jaśnie oświecony pontyfikat.

    Czego zazdroszczą nam zeświecczone hordy tarzających się w moralnym upodleniu sąsiadów? Odpowiedź jest prosta i strzelista jak kościelna dzwonnica: wszystkiego!

    Polacy, na ten przykład, mają najlepszą powszechną służbę zdrowia. JPII nie korzystał z jej usług jedynie dlatego, iż ciałem był tam, choć duchem zawsze był tu, tzn. wszędzie. Jego myśli krążyły bez przerwy pomiędzy Wadowicami a Krakowem, jak stado gołębi. Gdy serce przy ojczyźnie, to i duch zdrowy, a jak zdrowy duch, to i ciało da radę. Prócz tego, zawsze mógł wesprzeć swe święte moce zabiegami w klinice Gemelli, co prawda nie tak uduchowionej jak ośrodki krajowe, za to zaledwie o rzut piuską od watykańskiej rezydencji. W polskich szpitalach personel niejednokrotnie dowiódł swej wierności naukom papieża. Np. powołując się na boleści sumienia, odmawiał wykonania gwarantowanych ustawowo zabiegów aborcji. Zresztą, z tymi aborcjami to w naszej ojczyźnie wielce tajemnicza sprawa. Jako że przeważająca część społeczeństwa to zdeklarowani czciciele papieskiej świętości, właściwie w Polsce aborcji się nie wykonuje. Po prostu nie ma takiej potrzeby. Zabiegi w ośrodkach prywatnych, czyli za stosowną opłatą, w ogóle można pominąć. Tak samo jak te dokonywane pokątnie, nielegalnie. Takie rzeczy robią wyłącznie ludzie z moralnego marginesu, czyli pozostający w zdecydowanej mniejszości innowiercy, oraz ateiści. Papiści zdecydowani pozbyć się niechcianego potomstwa, palą je w uprzednio starannie zamkniętych domostwach, jak ów szafarz z Jastrzębia Zdroju. Ewentualnie kiszą dzieci w beczkach, głodzą, tudzież ciskają nimi o podłogę, czasem podrzucają zakonnicom. Toczeni moralną degrengoladą Czesi czy Niemcy, stawiają na edukację seksualną i dostęp do refundowanej antykoncepcji. Polacy takich rozwiązań nigdy nie zaakceptują. Wynika to bezpośrednio z nauk JPII.

    Na marginesie warto dodać, że JPII zawsze darzył dzieci wyjątkowymi względami. Najbardziej zaś troszczył się o te nie narodzone. Może dlatego los tych, które przyszły na świat i już nieco podrosły, nie bardzo zaprzątał jego uwagę. Zgodnie z propagowanym przez siebie hasłem: „Prawda was wyzwoli”, konsekwentnie odmawiał spotkania z przedstawicielami rodzin poszkodowanych przez duchownych-pedofilów. Jak zaświadczają watykańskie dokumenty, przez lata chronił Marciala Maciela Degollado, założyciela słynnego Legionu Chrystusa, oraz przy okazji jednej z największych siatek pedofilskich. JPII uczynił go m.in. ekspertem Światowego Synodu Biskupów, namaścił także publicznie jako „wzór dla młodych”.

    Powracając do kwestii lecznictwa, generalnie Polacy zorganizowali swoją służbę zdrowia w taki sposób, żeby oczekiwanie na wizytę u lekarza trwało jak najdłużej. Chodzi o to, aby pozwolić działać bożemu miłosierdziu. Jak powszechnie wiadomo, Bóg nierychliwy, ale zawsze sprawiedliwy. Podobnie rzecz się ma z refundacją leczenia chorób rzadkich. Chorzy nie znają tu dnia ani godziny, stąd muszą być czujni i trwać w modlitwie. Jeśli NFZ odmówi finansowania terapii, albo nie uwzględni stosownego leku na swoich listach, pozostaje ściągnąć ekipę TVN i żebrać o zmiłowanie fundacji pani Walter, lub od razu kierować swe żale bezpośrednio do JPII. Poza tym, tylko ludzie małej wiary stawiają na współczesną medycynę. Jeśli komuś naprawdę zależy na zdrowiu, to jedzie z pielgrzymką na Jasną Górę. Motto polskiej służby zdrowia brzmi zatem: „Nie lękajcie się”.

    Nauki JPII mają też przełożenie na sposób powstawania wielu najważniejszych obiektów użyteczności publicznej. W Polsce najlepiej udają się inwestycje w kościoły, klasztory, plebanie, pomniki, tablice pamiątkowe, kapliczki, etc., a od wielkiego dzwonu stadiony piłkarskie. Nie znaczy to wcale, że świat nie kipi z zazdrości na samą myśl o tutejszej infrastrukturze drogowej. Jak na kraj tranzytowy przystało, budowa dróg idzie nam doskonale. Jest to zasługa powszechnego w Polsce obrzędu „święcenia”. Uświęcone pokropkiem budowy to areny iście tytanicznych zmagań ducha, pragnącego ostatecznie zatryumfować nad materią. W tym przypadku idzie o to, aby kształtować cnotę cierpliwości, jako też przymioty gospodarności i (nade wszystko) przywiązania do tradycji. Tradycyjnie przetargi na przedsięwzięcia finansowane z portfela publicznego pozostają w Polsce okryte całunem tajemnicy wiary. Podatnicy zmuszeni są wierzyć, iż wszystko odbywa się w zgodzie z naukami JPII. Musi tak być istotnie, bowiem poziom korupcji w Polsce jest wprost proporcjonalny do czystości sumienia urzędników państwowych, ci zaś z różańcem się nie rozstają.

    Skoro o drogach mowa, nawet tak trywialna czynność jak prowadzenie samochodu, ma w Polsce wymiar duchowy. Wielu polskich kierowców przystraja swe wehikuły obrazkami z papieżem, medalikami ze św. Krzysztofem, itp. talizmanami. Dzięki wierze w magię ochronną nie muszą się przejmować ani przepisami ruchu drogowego, ani np. wpływem spożytego alkoholu. Co prawda, Polska od lat zajmuje czołowe miejsce w europejskich statystykach dotyczących ilości śmiertelnych wypadków spowodowanych przez pijaków, niemniej nie ma przecież takiej rzeczy, z której nie można się wyspowiadać. Rozumowanie polskich kierowców jest proste: trzy zdrowaśki i wszystko będzie dobrze, bo inaczej być nie może.

    Polska słynie też z wybornej dyplomacji oraz śmiałej polityki zagranicznej. Celem nadrzędnym wszelkich posunięć polskiego MSZ jest rzecz jasna eksport nauk JPII. Dlatego nasz kraj angażuje się jedynie w wojny sprawiedliwe, czyli wszczynane i prowadzone przez USA. Jak wiadomo, JPII zawsze był zwolennikiem takich właśnie wojen. Pewnie dlatego na początku lat osiemdziesiątych Bank Watykanu, zwany Instytutem Dzieł Religijnych i oficjalnie z bankowością nie mający nic wspólnego, oraz powiązany z nim Banco Ambrosiano, pośredniczyły w operacjach finansowania prawicowych reżimów w Ameryce Południowej, jak również transakcjach związanych z eksportem broni m.in. do zrewoltowanych części Afryki. Owe zbożne praktyki uwieńczył międzynarodowy skandal i trup prezesa Ambrosiano, Roberto Calviego, dyndający pod londyńskim Blackfriars Bridge. Z Polską ma to tyle wspólnego, że sztandarowy projekt naszej demokracji, czyli „Solidarność”, działał dzięki finansowemu pośrednictwu Watykanu, który za odpowiednią prowizją obracał datkami CIA. Owe tradycje są zresztą nad Wisłą nadal żywe, więc kolejne przepojone bojaźnią bożą rządy RP nie miały i nadal nie mają oporów, by np. odpłatnie udostępniać terytorium ojczyzny JPII na potrzeby amerykańskich katowni. Jeśli nawet wywiad USA kogoś u nas torturował, to po pierwsze „niewiernych”, po drugie terrorystów (generalnie podludzi), po trzecie w słusznej sprawie, zatem w zgodzie z duchem nauk św. Ojca Świętego.

    I jakże mają nam nie zazdrościć? Wiadomo, nie dadzą rady. Uśmiechnięta twarz premiera Tuska, zapewniającego przed kamerami, iż cuda JPII oglądał na własne oczy, to w tym wypadku dowód koronny.

  86. Tadeusz Kwiatkowski z Krakowa
    11 maja o godz. 21:45

    Piękny tekst. Przepiękny! Udowadniający, że klerykał Palikot jako poseł słusznie finansował kler z publicznej kasy. To były dobrze zainwestowane pieniądze. Udowadniający też, że ateista Kwaśniewski (dziś pupilek Hartmana z TR) jako Prezydent Polski słusznie utworzył w Polsce klerykalny system, podpisując Konstytucję i Konkordat. To są świetnie spełniający swą rolę dokumenty.

    Udowadniający, że kandydaci TR na europosłów – Kutz, Kalisz, Celiński – wspaniale przeznaczali jako posłowie i senatorzy publiczną kasę na kler. To były znakomicie ulokowane publiczne pieniądze.

  87. Tadeusz Kwiatkowski z Krakowa
    11 maja o godz. 21:45

    Hej, gratuluje dowcipnego tekstu. Rozbawiles mnie choc na te tematy bardzo trudno mnie rozbawic. Przy tym wierze, ze na ten temat moglbys pisac w nieskonczonosc wiec, oczywiscie, oczekuje wiecej.

    Taki Pieczul uwaza, ze tylko jeden sposob (jego) jest dobry. A ja, ze kazdy sposob jest dobry. Bo jeden dziala na jednych, a drugi na innych. Zas wszystkie razem…

    Bardzo fajny tekst. Az Atalia popuscil w komezke.

  88. ”W pokojowym, kolorowym marszu zabrakło polityków. Poza Joanną Senyszyn nie było żadnego. Co jest z wami? Czego się boicie? Równości? Pedałów? Narodowców? Samych siebie? Gdzie była Róża Thun, której wszędzie pełno? Nie ten target? Za duże ryzyko? Gdzie posłowie rzekomo liberalnej i demokratycznej Platformy? Gdzie radni lewicy? Gdzie elity? Zabrakło was, przyjaciele wolności”

    Może dlatego sie boją ,że wiedzą iż danie palca pedałom skutkuje odgryzieniem ręki.
    Oto przykład.
    Mistrz świata w czytaniu z promptera ,prezydent Obama w ramach miłości do homo
    wydał instrukcję dla wszystkich ambasadorów USA .Mają oni uczestniczyć ,niosąc flagę amerykańską ,w paradach równości odbywajacych się w odpowiednich krajach.
    Tak się stało w Pradze gdzie odbyła sie duża parada równości(chyba w 2012 r.)
    W przodzie maszerował ambasador największego mocarstwa świata ,dzierżąc sztandar
    swojego narodu ,a za nim dwóch gejów w skórzanych nogawkach z gołymi pośladkami,
    prowadzonych przez trzeciego na obrożach z łańcucha.

    Profesor nic nie mówi o obecności ambasadora USA—można więc założyć ,że instrukcja
    już nie jest obowiązująca.

  89. Tadeusz Kwiatkowski z Krakowa
    11 maja o godz. 21:45

    Płuciutko ,płyciutko i najgorsze ,że to zdarta płyta.
    Takie tam ble ble ble powtarzane przez lewusów od zawsze do znudzenia.Banały.
    No ! Może powiązanie papieża z kolejkami w poradniach lekarskich, to świeża sprawa ale raczej się nie przyjmie.

    Mam pytanie.
    Czy miałeś problem z usunięciem ciąży ?
    Nie chcieli Ci usunąć ciąży w Polsce ?

  90. Ewa-Joanna (11:00)

    „Kochani…”

    Kochani? Tys Matka Teresa czy co?

    W tym rynsztoku jaki powstal z blogu Hartmana, jesli ktos jest ‚kochanym’ to tylko kochanym inaczej. Inaczej ja tego nie potrafie ujrzec. Czy uslyszec. Czy czuc.

  91. Studiuję na Wydziale Fizyki Astronomii i Informatyki Stosowanej UJ i z przerażeniem stwierdzam że jest zdominowany przez prawicę. Po pierwsze, już wchodząc do budynku, pierwsze co widzimy to zdjęcie JP2. W każdej sali zajęciowej wisi krzyż. Nie tak sobie wyobrażałam studiowanie na UJ, oczekiwałam od tej uczelni, że przynajmniej pod względem neutralności światopoglądowej dorówna światowej czołówce. Ale najbardziej zaszokowali mnie studenci, koledzy z roku. Na palcach policzyć można tych, którzy NIE są skrajnymi prawicowcami, nie głosują na Korwina i nie pomstują na gejów. A przecież to nie są kompletni idioci, studiują trudne kierunki… Skąd w ludziach, którym udaje się zdobyć sporo „mądrości technicznej” bierze się ten całkowity brak „mądrości życiowej”?

  92. krzys52
    11 maja o godz. 23:09

    Mylisz się, nie w komeżkę, ale w kapcie, które nosisz za proboszczem.

    Ps.
    A poza tym coś ci się por…, to nie ja finansowałem kler z publicznej kasy, ale twoi pupile i to nie ja podpisałem Konkordat, ale pupilek Hartmana.

  93. Taki erduyta, co zna full Tacycta, a nie slyszal piesni, z ktorej jest ta cyta(ta)
    Prawidlowa skladnia powinna byc:
    „Zawsze nich bedzie tecza” (pust vsjegda budiet raduga; ).
    No i w ogole, jak taki tęczownik moze cytowac piosenke, w ktorej co i rusz powtarza sie reakcyjne:
    ‚zawsze niech bedzie mama’; i ani slowa o tacie, a juz o dwoch tatach ani dudu nic nie da sie z niej wycytatowac! Klopoty z rewolucyjna czujnoscia? Moze trza ja wzmoc wespol w zespol i drżąc od żądz?

  94. Izka561
    12 maja godz. 0:05

    W pewnym sensie ma Pani/Pan rację. Wszystko co napisałem płytkie jest, jak całe „ble, ble, ble” uskuteczniane przez papieży. Gdyby było inaczej, efekty ich duchowych pouczeń musiałyby odcisnąć w świecie znacznie głębsze ślady. A tak, tylko nudy. Nawet w łonie samego Kościoła. Przestępstwa seksualne, korupcja, pospolite kradzieże, prawoskrętne ocieractwo polityczne, i takie tam bzdety. Gdyby papieże nie zajmowali się polityką, no to czym by się zajmowali?

    Kościół ma długą tradycję mówienia o niczym i robienia wszystkiego, aby owo nic przekuć w mamonę. Nigdy w historii papiestwo nie wahało się przelewać kwi, nawoływać do mordu, oszukiwać na wszelkie możliwe sposoby, byle tylko postawić na swoim. Ma Pani/Pan słuszność, to wszystko płytkie i maglowane już po tysiąckroć. Niemniej, każde takie powtórzenie to skromny odpowiednik wałkowanych od stuleci idiotyzmów o przewodniej roli Kościoła i fundamentalnym znaczeniu jego „nauki”.

    Nie, nigdy nie byłem zmuszony namawiać mojej małżonki do aborcji. Ze zrozumiałych względów sam również nie miałem okazji przeżyć traumy towarzyszącej usuwaniu ciąży, tak w wymiarze fizycznym, jak i psychicznym. Jako typowa, męska szowinistyczna świnia, w tym względzie jestem zmuszony posiłkować się materiałami faktograficznymi. Warto zapoznać się z relacjami kobiet, które przeszły w Polsce przez piekło dochodzenia swych praw w omawianej kwestii. Ich relacje przemawiają do mnie znacznie głębiej niż papieski bełkot. Twierdzę, iż wpływ kościelnej propagandy (w tym „nauki” JPII) nie pozostaje bez związku z obecną sytuacją w naszym kraju, również gdy idzie o kondycję służby zdrowia. Państwo polskie przez prawie ćwierć wieku było zajęte rozdawnictwem dóbr publicznych, na czym Kościół bardzo skorzystał, m. in. dzięki zakończonym skandalem i kilkudziesięcioma postępowaniami prokuratorskimi geszeftom słynnej komisji majątkowej. Pieniędzy na reformę polskiego lecznictwa powszechnego jakoś wciąż brak. Koniec końców, biskupa w kolejce do publicznej przychodni Pani/Pan raczej nie spotka. Owi dobrodzieje ludzkości wolą się „modlić i łączyć w bólu”, zaś sami na leczenie jeżdżą do renomowanych klinik. Kler w Polsce potrafi zadbać o własne interesy, bez oglądania się na koszta społeczne. To również echo papieskich wskazówek.

  95. Ja tam się nie przejmowałam Narodowcami. To perwersy, które zrobią wszystko, aby dać się obić policyjną pałką :).

  96. Kwiatkowski z Krakowa:
    chłopie, czemu tak skąpo?! Walże po całym!
    Kościół – a przede wszystkim JPII odpowiadają także za:
    – ocieplenie klimatu,
    – poziom bezrobocia w krajach Unii,
    – brak wody pitnej w centralnej Afryce,
    – dyktaturę banków we współczesnym świecie,
    – napiętą sytuację we wschodniej Ukrainie,
    – trudną sytuację w populacji misiów Panda w Chinach,
    – rwę kulszową u pani Marysi z Dobczyc,
    – nosaciznę u Burka sąsiadów.

    Abyś mógł się jeszcze zainspirowac i poszukac argumentów na immamentne zło tkwiące w KK (bo rzeczywiście twoja pisanina to takie mętne ble…, ble…) – pojedź sobie do Umbrii lub Toskanii, połaź to miejscowych katedrach i kościołach, pooglądaj rzeźby i freski i powiedz sobie twardo:
    „tak, te cudeńka stworzyli wszakże Robert Biedroń z Conchitą Wurst!
    Zaś patronat dali im Adam Michnik z Janem Hartmanem!”

  97. Z.B.I.G
    12 maja godz. 13.50

    chłopie, czemu tak skąpo?! Walże po całym!
    Kościół – a przede wszystkim JPII odpowiadają także za:

    – ocieplenie klimatu,
    – poziom bezrobocia w krajach Unii,
    – brak wody pitnej w centralnej Afryce,
    – dyktaturę banków we współczesnym świecie,
    – napiętą sytuację we wschodniej Ukrainie,
    – trudną sytuację w populacji misiów Panda w Chinach,
    – rwę kulszową u pani Marysi z Dobczyc,
    – nosaciznę u Burka sąsiadów.

    Abyś mógł się jeszcze zainspirowac i poszukac argumentów na immamentne zło tkwiące w KK (bo rzeczywiście twoja pisanina to takie mętne ble…, ble…) – pojedź sobie do Umbrii lub Toskanii, połaź to miejscowych katedrach i kościołach, pooglądaj rzeźby i freski i powiedz sobie twardo:
    „tak, te cudeńka stworzyli wszakże Robert Biedroń z Conchitą Wurst!
    Zaś patronat dali im Adam Michnik z Janem Hartmanem!”

    ****

    Owszem, JPII położył wielkie zasług i dobrze przysłużył się światu. W kolejności:

    – Bardzo ocieplił klimat wokół pedofilów w sutannach. Ponad 20 miliardów dolarów wypłaconych przez Kościół w ramach odszkodowań po przegranych procesach, toczących się na wszystkich bez wyjątku kontynentach, rozgrzało Watykan do białości. Benedykt XVI tak się zmęczył uprzątaniem gnoju po Wielkim Polaku, że musiał odejść na emeryturę. Franciszek robi co może, czyli raczej niewiele, aby obniżyć temperaturę gęstej atmosfery unoszącej się wciąż nad wieloma parafiami.

    – Gdyby mógł cokolwiek uczynić w sprawie spadku bezrobocia, to i tak by tego pewnie nie zrobił. Nie miał do tego głowy. Za jego pontyfikatu pięknie rozkwitał u nas kapitalizm. Zwłaszcza w swej nieco mroczniejszej, XIX-wiecznej odmianie. Rosła też lawinowo ilość „powołań”. Zapewne część owej „łaski” to wynik ucieczki małomiasteczkowej młodzieży, szukającej sposobu na swoiście pojęty awans społeczny.

    – Jak wspomniałem, JPII zawsze popierał wszelkiej maści junty, o ile ich dominacja w regionie sprzyjała interesom kleru. Nie inaczej było w Afryce. Może dlatego miejscowi chrześcijanie nader często w sporach światopoglądowych sięgali po argumenty w postaci maczet i karabinów maszynowych. Aktywny udział kościoła w zbrodniach np. w Rwandzie, to tylko jeden z wielu możliwych przykładów światłej polityki Wojtyły. Nie mógł i nie musiał grzmieć z okienka: idźcie i zabijajcie. Wystarczyło przemilczeć działania lokalnych struktur Kościoła. Nie sposób też pominąć wpływu propagandy misyjnej, która przedstawiała tubylcom antykoncepcję jako ciężki grzech przeciw Bogu. Związek pomiędzy takim kierunkiem katolickiej „oświaty”, a cudowną ekspansją plagi HIV oraz nie kontrolowanym wybuchem przyrostu naturalnego na Czarnym Lądzie, wydaje się raczej dosyć ścisły. Dziecioróbstwo, konflikty na tle religijnym i wysoka śmiertelność wywołana chorobami wenerycznymi, z pewnością przysporzyły Afryce wielu cierpień. Zamiast np. stawiać papieżowi pomniki i kolejne kościoły w Polsce, można było słać kasę i specjalistów, by kopali studnie tam, gdzie to było konieczne. Cóż, nawadnianie Afryki nigdy nie było priorytetem polityki kościelnej, a szkoda.

    – Akurat dyktatura banków zawsze wspomagała politykę Watykanu. Gdyby Kościół nie tłukł kasy i korzystnie jej nie lokował, nie byłoby z czego wypłacać np. wzmiankowanych wyżej odszkodowań.

    – Pan wybaczy, Panie Z.B.I.G, ale nawet leczący na odległość Wojtyła, ma pośmiertnie niewiele do powiedzenia w sprawie Ukrainy.

    – W kwestii populacji pandy wielkiej, papieskie nauki jakoś nie obiły mi się o uszy. Być może po prostu los ginących gatunków nie zaprzątał zbytnio uwagi duchowego przewodnika katolików. Coś musi być na rzeczy, bowiem prawa zwierząt w Polsce to wciąż „gorący kartofel”.

    – Skoro Wojtyła wyleczył kostarykańską dewotkę, czym tak pięknie otworzył sobie drogę na ołtarze, to mógłby chyba coś poradzić i na rwę kulszową pani Marysi z Dobczyc, zamiast się bez celu błąkać pośród chórów anielskich. Też uważam, że to skandal.

    – Jak wyżej. Burkowi chyba potrafiłby ulżyć, gdyby tylko zechciał. Może cudownych mocy nie starcza, by obdzielić wszystkich potrzebujących? Pana rozumem też nie dopieścił. Taki to cudotwórca.

    Gdy Kościół wznosił katedry i kapiące od złota kaplice, pospólstwo przymierało głodem. Nie mam nic przeciw zabytkom sztuki kościelnej. Należy je zachować dla potomności jak wszelkie dziedzictwo kultury. Duch boży pomieszkiwał i nadal zasiedla wznoszone kosztem milionów świątynie. Tak już ma, że byle lepianka to dla niego za mało. Niechaj biskupi przeniosą się do czterdziestometrowych klitek w blokach, a swe pałace zamienią na szpitale, przytułki, przedszkola. Ciekawe co na to JPII? Proszę się do niego żarliwie pomodlić. Może zaszczyci Pana odpowiedzią w tej ważkiej społecznie sprawie.

  98. Panoszenie kościoła trzeba ukrócić, ale nie zrobi tego palokociarnia z hartmanowiskiem

  99. Trzeba wreszcie zaczac wsadzac katolikow do pierdla za ich nienawisc, moze nauczy ich to troche szacunku.

  100. Pan profesor Hartman wykazał się brakiem intuicji politycznej wybierając na sojusznika politycznego bufona Grubego Ryśka zamiast Leszka Millera.
    Profesor chyba popełnił niewybaczalny błąd i nie skonsumował pamiętnika Anastazji P. w którym autorka na stronie 41 pisze o przywódcy prawdziwej lewicy, „że to świetny kochanek …Sprawdziłam. Zgadza się: w łóżku jest świetny.”

    I, dodatkowo, w żadnym przypadku z ust mu nie śmierdzi jak Stefanowi Niesiołowskiemu, o nie!

    Wynika z tego, że Profesor nieopatrznie zlekceważył damski elektorat, który gremialnie poprze lidera lewicy.
    Trzymanie z Grubym Rychem jest w tej sytuacji ciężkim błędem politycznym i grozi utknięciem na progowej barierze wyborczej.
    Nawet ja, mimo że nie gustuję w macho, pójdę do urny wyborczej z wiadomym politycznie nastawieniem.
    Gdyby Profesorowi coś nie wyszło w majowych wyborach, to ja nawet się ucieszę, bo lubię jego publicystyczny temperament, który po wyborach mógłby zamilknąć.

  101. 500 tumanów chyłkiem podglądających gejowskie porno (o czym świadczy koncentracja na odbycie) i tak przerażonych swoimi zainteresowaniami, że aż z impetem, symbolicznie je atakujących w miejscu publicznym czy też żul Adamek są oczywiście medialni, ale pragnę zauważyć, że mnóstwo ludzi głosowało na Conchitę Wurst w miniony weekend. Niejako wbrew tym wszystkim, skądinąd obleśnym, Millerom, Hofmanom, Okom, Szejnfeldom. Jak zwykle biedactwa nie nadążają umysłowo 🙂 Społeczeństwo nie jest chyba aż tak ciemne, jak jego „elyty”. Problem w tym, że przy urnie do posulatów równościowych przykłada zbyt małą wagę, innym, acz ważnym, kwestiom przypisując nieproporcjonalne znaczenie. I chyba w promocji tej wagi leży klucz do sukcesu rozumu.

  102. Tadeusz Kwiatkowski z Krakowa
    12 maja o godz. 15:35

    Tadeusz Kwiatkowski z Krakowa pisze, cytuję: „Bardzo ocieplił klimat wokół pedofilów w sutannach”

    To prawda: ateista Kwaśniewski podpisał Konkordat i ocieplił klimacik dla pedofilów w sutannach, oj, ocieplił. Ale cóż, Kwaśniewski to pupil Palikota i Hartmana, a ci dwaj dobrze wiedzą, kogo mieć za pupila.

  103. Atalia
    12 maja godz. 21:19

    To wszystko prawda. SLD sprzeniewierzyło się swoim hasłom. Włazili sukienkowym w zadki na wyścigi. Aleksander Kwaśniewski też zapisał w tym względzie haniebną kartę. Mimo to, nie widzę w tej chwili alternatywy dla TR. Realia są takie, że trzeba starać się maksymalnie wzmocnić pozycję inicjatywy Palikota. Tylko TR reprezentuje obecnie ludzi przeciwstawiających się klerykalizacji przestrzeni publicznej w Polsce. Nawet jeśli obecność niektórych postaci związanych z Europą Plus zalatuje komuś kompromisowym smrodkiem, to na razie lepiej te wątpliwości odłożyć na bok. Taka jest polityka. Żrąc się o pierdoły, można wylać dzieciaka z kąpielą. Rozumiem wątpliwości, ale nie iść do wyborów, to w tak trudnej sytuacji jaką mamy teraz – granda. Jeśli już ktoś zaciągnie odwłok do lokalu wyborczego, to radzę głosować na TR. POPiS stawi się przy urnach tłumnie, nawet jeżeli frekwencja nie przekroczy 40 %. Zróbmy wszystko, aby ludzie TR mieli szansę reprezentować środowiska antyklerykalne i w Brukseli i tutaj.

  104. Do większości „towarzystwa”, które zamiast dyskutować wylewa tu pomyje brakuje tylko posła Pawłowicz. Świetnie by się w tym towarzystwie – pożal się boże! – komentatorów, czuła. Jak wśród swoich.
    Każdy, kto ma inne zdanie od ciemnoty, jest niestety na takie „komentarze”, skazany. Ja bym jednak dopuszczał tylko te, nawet krytyczne, które nadają się do publikacji. W końcu jeśli oczekuje się komentarzy, to po to, żeby podyskutować, a nie stworzyć rynsztokowisko. Traktujący blog Pana Profesora jak miejsce do wylewania pomyj, dawania upustu własnej głupocie i frustracji, skłoniłbym do szukania sobie innego miejsca. Z doświadczenia wiem, że gdy nie widzą tych swoich plwocin, zniechęcają się

  105. Tadeusz Kwiatkowski z Krakowa
    12 maja o godz. 22:10

    Do kogo ta mowa – do Atalii? :))))

    Przeciez jemu wlasnie o to chodzi, by tacy ludzie jak my nie byli nigdzie i przez nikogo reprezentowani. Jemu wlasnie o to chodzi by wylacznie partie klerykalne znajdowaly sie w Sejmie, w PE i gdzie tylko jeszcze. A takich jak on bywa tu znacznie wiecej – taki chocby ZBIG, czy Pooopsa.
    Do niektorych innych zaczyna docierac, ze jesli nie Palikoty to na scenie politycznej zostana same klerykalne partie, co zaowocuje tym, ze efekty ich (chocby tylko) czteroletnich rzadow (po wyborach do Sejmu) trzeba bedzie odkrecac przez kolejnych 25 lat. Moglbym powiedziec, ze mnie to dynda bo i tak nie dozyje, ale taka jest prawda: bez Palikotow zostana same partie klerykalne, czyli panstwo wyznaniowe w calej okazalosci.

  106. krzys52
    12 maja o godz. 22:32

    Coś ci się pop…, to nie ja podpisałem Konkordat.

    Ps. Jasne, skoro nie podoba mi się Konkordat, to chcę, aby w Sejmie były partie pragnące Konkordatu. To logiczne.

  107. Stefan
    12 maja o godz. 22:27

    No, no, no, aleś sobie popluł…

  108. Tadeusz Kwiatkowski z Krakowa
    12 maja o godz. 22:10

    Cieszę się, że zapomniałeś, jak Palikot wspierał kler i ile publicznej forsy za jego zgodą poszło na kler.

    Cieszę się, że nie widzisz, ilu kandydatów TR na europosłów to latami dający klerowi publiczne pieniądze, miliardy…

    Po prostu, TR hipokryci jak PiS, PO, SLD, PSL…

  109. panie @Stefanie,

    te tasiemcowe wypowiedzi to LOGORRHEA taka mentalnoslowna diarrhea

  110. „Starałem się patrzeć w oczy tych ludzi, nawiązać z nimi jakiś kontakt. Osiągnąłem tyle, że usłyszałem histeryczny wrzask, po wielokroć powtarzany: „Umyłeś dupę pedale, umyłeś dupę? Na tym zakończył się mój dialog polityczny.”

    Pan Hartman od tylu ludzi usłyszał, że według ich czułych nosów nie zadbał o higienę osobistą i co? Umył czy nie?
    Panie Hartman, gdy tylu ludzi jednoznacznie daje panu do zrozumienia, że jakiś smrodek od pańskiego ciała jedzie, to należy na przyszłość wykąpać się przed występami publicznymi, by się do pana jak do śmierdziela nie zwracali…

  111. Natalia
    12 maja o godz. 8:44
    najbardziej zaszokowali mnie studenci, koledzy z roku. Na palcach policzyć można tych, którzy NIE są skrajnymi prawicowcami, nie głosują na Korwina (…)to nie są kompletni idioci, studiują trudne kierunki… Skąd w ludziach, którym udaje się zdobyć sporo „mądrości technicznej” bierze się ten całkowity brak „mądrości życiowej”?

    ============

    Natalio, chyba odwrotnie… Elektorat JKM jest najinteligentniejszym z elektoratów, wg Narodowego Testu Inteligencji. Skoro twoja osóbka jest wśród mądrych studentów w mniejszości, to ty wykazujesz brak mądrości życiowej, nie oni. To ty zgadzasz się na bardzo wysokie podatki i ograniczanie twojej wolności przez państwo, oni nie. To oni są mądrzy, a nie ty, głuptasiątko przesympatyczne…

  112. Stefan
    12 maja o godz. 22:27
    —————————————–
    Proszę poczytać ten blog wstecz. Język, jakim posługują się komentatorzy, to język zaproponowany w swoim czasie przez gospodarza. Jaki pan, taki kram. Niestety.

  113. Dla mnie wystarczy,że PAN JEST…
    Mamy wielkie szczęście,że PAN JEST, PANIE HARTMAN.Wiara w człowieka jest znów możliwa, gdy patrzę w stronę Pańskich działań, bo to są działania, czyli coś, czego od dawna NIE widziałam.Jestem z Panem całym sercem i wciąż zamyślam nad Zespołem Ciasnego Umysłu u tych, co wszystko „wiedzą” najlepiej.Jeśli coś wymyślę, skrobnę, a tymczasem skromnie wyznam,że kocham Pana i NIE przestanę.Amen.Serdeczności.

  114. Natalia
    12 maja o godz. 8:44

    …przecież to nie są kompletni idioci, studiują trudne kierunki… Skąd w ludziach, którym udaje się zdobyć sporo „mądrości technicznej” bierze się ten całkowity brak „mądrości życiowej”?
    ****
    Czlowiek otwarty na „madrosc techniczna” bardzo czesto zamkniety jest na te inna – na madrosc.
    Z okresu pierwszego UPRu jako zwolennikow J*M pamietam glownie mlodych ludzi z „umyslami technicznymi”. Na necie dominowali wtedy korwiszony-programisci, ktorym wydawalo sie, ze skoro maja opanowane programowanie to tak jakby wszystkie inne rozumy pozjadali. Osobiscie znam kilku programistow, ktorzy chyba potwierdzaja regule, ze to jednak kupa tepakow. Owszem „zyciowo madrzy” to oni byli bo wtedy zawod programisty byl dobrze platny. Podobnie zaradni zyciowo byli niektorzy z moich znajomych, za komuny „tlukacych klops” na produkcji guzikow czy zamkow blyskawicznych. Ponadto kazdy mogl smialo stawac w oknie. Takoz ci programisci, ktorych prosty chlopski rozum zmusza do widzenia swiata tak jak w programowaniu – prosto, wedlug wzoru, czarno-bialo. Z informatykami pewnie bywa podobnie.

    Jak to mozliwe? Po prostu tak im uksztaltowano umysly na katechezach, ze najlepiej zyje im sie z czarno-bialym postrzeganiem rzeczywistosci – wedlug prostych formul, ktore sa formulami dobrymi na wszystko.
    Religijne wychowanie spowodowalo, ze sa calkowicie nieprzemakalni na wiedze inna niz ta ktora nabili sobie do tepych glowek, w celu uzyskania psychicznego komfortu.
    Im absolutnie nie przeszkadza, ze korwinizm-mikkizm, wraz z jego neoklasyczna ekonomia, zupelnie nie trzyma sie kupy. Gdy mowic im o wewnetrznych sprzecznosciach to „tu wlata a tu wylata” – widac kompletna niezdolnosc do analizowania argumentow innych niz matematyczne, czy quasi matematyczne formulki. A tymczasem korwinizm-mikkizm jest perspektywa ktora zarazem jest reakcyjna oraz radykalna, zarazem, przy czym kierunki obydwu sa sprzeczne. Ponadto, z racji tych samych ograniczen intelektualnych, nie dociera do nich, ze ich koscielny konserwatyzm stoi w konflikcie z ich wlasna neoliberalna ideologia na obszarze spotkania interesow zbiorowosci z interesami (i wolnosciami jednostki, o ktory tyle pyszcza). Ich wlasny zlodziejski kosciolek stawia bowiem interesy grupowe znacznie wyzej od interesow jednostki. Wolnosc tej ostatniej – niczym. Czyli zupelnie tak jak w komunizmie, faszyzmie i nazizmie. A tym tepakom wydaje sie, ze ich wlasny kosciolek bedzie tolerowal ichnia realizacje wolnosci jednostki. Ten sam kosciolek z ktorym powiazani sa konserwatywna czescia wlasnej ideologii.

    Umysl techniczny i zyciowa zaradnosc a madrosc, jako taka, to czesto daleko nie to samo. Znam swietnych matematykow-religiantow, ktorzy zupelnie nie moga poradzic sobie z otaczajacym ich swiatem Bladza w nim jak dzieci we mgle, gdyz nie jest to swiat jaki „powinien byc”.
    Korwiszonom wydaje sie, ze znalezli formule na poruszanie sie w nim, przy czym formula ta (skad my to znamy) polega na przerobieniu rzeczywistosci do modelu, ktory bylby dla nich najlepiej przyswajalny. Czyli… kolejna bolszewia.

  115. Choć cierpię na pogłębiający się Zespół Ciasnego Umysłu, ja też potrafię kochać.
    Wszystkich kandydatów Ruchu bardzo kocham.
    Kocham Palikota za to, że był wydawcą katolickiego tygodnika „Ozon” i publikował na okładce tego pisma znak „zakaz pedałowania”. Oraz za to, że przejrzał i wstąpił do Platformy. I za to, że przejrzał na oczęta ponownie, by założyć Ruch. Oraz za to go kocham, że po przerżniętych wkrótce wyborach zbuduje coś a rebours do poprzedniej formacji.
    Kocham Armanda Ryfińskiego za jego prawdziwie synowską miłość, objawioną w sytuacji, gdy biegał po urzędzie dzielnicy w W-wie i straszył urzędników świeżą podówczas legitymacją poselską, pytając, czego chcą od jego matki, od lat nie płacącej czynszu za mieszkanie komunalne.
    Kocham Artura Dębskiego za pochylenie się nad losem współczesnych emigrantów, co wyraziło się w wyjeździe do Londynu i zatrudnieniu się tam na czarno. To, że jako tzw „zawodowy poseł” nie miał do dodatkowego zarobku prawa i teraz odpowie przed komisją etyki, to efekt ludzkiej zawiści.
    Kocham Pawła Piskorskiego za jego szczęście w ruletce i odwagę cywilną, która pozwoliła mu w swoim czasie zeznać urzędowi skarbowemu, że przez czas jakiś utrzymywał się z polerowania lasek (sic).
    Kocham Jana Hartmana za to, że zamierza porzucić świetną karierę uniwersytecką, aby harować w PE za nędzne 70 koła miesięcznie.
    Kocham Ewę Wójciak… ech…
    Panią, Pani Dobrochno kocham za to, że Pani tak potrafi kochać.

  116. @Z.B.I.G.
    13 maja o godz. 17:03

    Jako koscielna menda ty po prostu musisz wszystkich kochac.

  117. Krzysu52:

    Załóżmy że masz rację i „korwinizm-mikkim” jest wewnętrznie sprzeczny oferując klerykalny konserwatyzm z wolnością osobistą.

    Lecz co oferuje konkurencja lewacka?
    Też wewnętrznie sprzeczną ideologię. Możesz publicznie latać z gołym tyłkiem i ślinić się w parku z osobnikiem tej samej płci, lecz z drugiej strony zabierzemy ci frajerze większość tego co zarobisz i omotamy cię mnóstwem przepisów, byś stał się niewolnikiem, tylko z prawem do pokazywania tyłka i publicznego „pedałowania”.

    I teraz rozważmy, co się bardziej opłaca…
    I człek mądry, który nie jest dzięki lewackim układom cwaniakiem – pasożytem dojdzie do wniosku, że „korwinizm-mikkizm” jest bardziej opłacalny dla niego samego niż „palikocizm-hartmanizm” czy inne mutacje lewactwa.

    Nawet gdybym był homoseksualistą z nieprzepartą chęcią na obcesowe demonstrowanie swojej seksualności, to też bym wybrał z obu ofert jednak „korwinizm-mikkizm”. Oferuje o wiele więcej wolności w codziennym życiu niż oferty lewackie.

  118. Jan Matura
    13 maja o godz. 17:30

    Zakladaj sobie co tylko chcesz. Ja to wiem, ze jest wewnetrznie sprzeczny na kilku plaszczyznach i nie potrzebuje nic zakladac.

    I nie zmieni tego zadna ocena „tego co oferuje lewacka konkurencja”.

    A skoro korwinizm-mikkizm obarczony jest wewnetrznymi sprzecznosciami to, tak naprawde, nie ma nic do zaoferowania.

    Kilka zachodnich panstw zawiazalo ekonomiczna unie zelaza i stali, ktora po kilkunastu latach okazala sie wielkim sukcesem. Dziesiec lat temu Unia zgodzila sie na dokooptowanie postkomunistycznej Polski – biednej i zasciankowej. Dopomogla w odbiciu sie od dna, na ktore spadla takze dzieki J*M, ktory odniosl duzy sukces w przekonywaniu tepego ludu do brania pod noz wszystkiego co przypominalo socjalizm (wiele zakladow pracy, ktore mogly produkowac, zatrudniac, i przynosic zyski celowo doprowadzono do bankructwa i likwidacji, choc czesto wystarczyloby przeorganizowanie i zmiana stosunku wlasnosci). Niewiele brakowalo by J*M odniosl sukces jako przeciwnik dolaczenia do Unii – przeciwnik na zasciankowo-konserwatywnej plaszczyznie doktrynalnej. Teraz jest za likwidacja organizacji bez ktorej Polska znow zleci na dno – albo jeszcze nizej. Bo w wolnym handlu, na wolnym rynku, Polska ma mniej do zaoferowania od Bangladeszu. Tymczasem Korwin-Mikke caly czas zachowuje sie tak jakby byl agentem Rosji w ktorej interesie jest slaba Unia i slaba Polska.

    Dalej rowazal nie bede, gdyz nie wydaje mi sie bys byl „czlekiem madrym”, czyli takim ktory jest w stanie rozwazac sensownie cokolwiek.

  119. krzys52
    13 maja o godz. 18:02

    Jakos z rozpedu napisalem powyzej ‚unie zelaza i stali’ choc powinno byc ‚wspolnoty wegla i stali’. I nikt mnie nie skorygowal – znawcy przedmiotu, cholera. No ale to bylo w przelomie lat czterdziestych i piecdziesiatych wiec ktory to pamieta…

    Kto pamieta, ze ta ponadnarodowa organizacja ma ponad pol wieku i osiagniecia o jakich nie snilo sie cesarzom Swietego Cesarstwa Rzymskiego? A ten sepluniacy cymbal Mikke, to intelektualne i moralne zero, nieudacznik ktory jak dotad nic wiekszego od miernej gazetki nie stworzyl, gotow jest rozwalic wszystko w cholere, bo ubzdural sobie kiedys, ze – poza paktami militarno-obronnymi – organizacje ponadnarodowe nie powinny istniec. Bo sie nie sprawdzaja. Prawda, ze proste?
    Mial okazje douczyc sie, ze tak po prawdzie to i wojskowe pakty nie sprawdzaja sie (vide przedwojenne z Francja i Anglia, czy Hitlera ze Stalinem), a wiec nie popadac w sprzecznosc poprzez wyroznianie paktow militarnych, no ale on glownie w brydzu potrafi „myslec”, a poza nim wygadywac piramidalne glupoty.

    Niedawno, w jakims programie – na pytanie jak sobie wyobraza Europe, i Polske, po tym gdy juz rozwali Unie – powiedzial, ze po prostu(!) Polska funkcjonowala bedzie jako jedna z wielu gospodarek narodowych. Po prostu(!) Niestety dziennikarka nie byla wystarczajaco dociekliwa by spytac o to jak ta polska gospodarka funkcjonowala bedzie na wolnym rynku pelnym agresywnych rekinow z dorobkiem i doswiadczeniem bez porownania wiekszym od polskich plotek. No ale co to debilowi przeszkadza. Przeciez jemu chodzi o zalapanie sie na unijny stolek. Bo oczywiscie, ze nic a nic nie zrobi na rzecz rozwalenia Unii. Adamek nie pozwoli mu, gdyz on potrzebuje Unii by bronic w niej wartosci chrzescijanskich i boga. A ten sepluniacy idiota chce mu zlikwidowac piaskownice. Ktos tu dostanie po ryju a ja nawet wiem kto.

    Gdy Polska znajdzie sie przez korwiszonow w klopotach to korwiszony po prostu znikna z pola widzenia. Juz raz znikneli -maja wprawe. No bo po co rzucac sie w oczy i przypominac o sobie. O tym, ze znow lansowalo sie kompletny brak odpowiedzialnosci za panstwo i dobrobyt narodu. Po cichu zas znajda wytlumaczenie, ze jest zle bo ekonomia nie jest wystarczajaco liberalna. Ta jakby kiedys, gdzies, byla.

  120. Szanowny panie Redaktorze,
    w sytuacji, kiedy w sasiednim kraju ludzie gina w walce o wolnosc i kromke chleba
    zawracanie czytelnikom glowy problemami garstki odmiencow majacych problemy
    ze swoja seksualnoscia jest po prostu niesmaczne.

  121. Levar
    14 maja o godz. 12:07
    ——————————————–

    Nie doceniasz hartmanowskiego sprytu. To jest odwracanie uwagi od tego, co naprawdę robi „wrażliwa lewica”
    http://www.rp.pl/artykul/11,1109623-Buzzfeed–Kwasniewski-ma-posade-u-sojusznika-Janukowycza.html
    Kandydat do brukselskiego żłobu boi się, że tęczowi mogą pomyśleć, że ich sprawy „lewicowcy” mają w tym samym miejscu. A że je tam mają, to pewne.
    Dzisiaj tłusty Rychu (Kalisz) próbował wmawiać Piaseckiemu, że nazywanie Kwaśniewskiego „panem dwa procent” przez Palikota i stwierdzenie, że najchętniej wyrzuciłby z koalicji Piskorskiego, to „nic się nie stało, Polacy, nic się nie stało”.
    Jeszcze do wyborów szmat czasu a egzotyczna koalicja już się kopie po kostkach i po jajach. I gdzie takim dać władzę. Wino patykiem pisane i niech się grillują z daleka od polityki. Taki to ich poziom.

  122. Uwalniający się od lojalności wobec swoich kolegów i patronów w EPTR Janusz Palikot znowu będzie mógł swobodnie być niepohamowanym radykałem i prowokatorem, co jednak na pewno nie będzie miało już żadnej świeżości, a poza tym obciążone będzie podejrzeniem o stosowanie socjotechnicznego koniunkturalizmu.

    http://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/kraj/1579895,1,kwasniewski-piskorski-kogo-jeszcze-odprawi-palikot.read

    Hartman również nie ma żadnych problemów z „uwalnianiem się od lojalności”. Wobec kogokolwiek. W tym wobec tęczowych. „Żłób głupcze”! – to jego życiowe motto.

  123. krzys52
    ” I nikt mnie nie skorygowal – znawcy przedmiotu, cholera.”

    Po prostu nikt nie chciał czytać twoich wypocin…
    A kto przeczyta (ja się zmusiłem), ten w łeb się puknie. Pisz te swoje brednie, jaką to „potęgą” jest Junia, której wielokrotnie słabsza i gospodarczo i militarnie (teoretycznie) jedna Rosja gra na nosie.
    Jak to wspaniale w tej Junii jest Polakom, z zadłużeniem nie do spłacenia, szukającym jakiejkolwiek pracy za psie grosze.

    Gdybyś nie był plotącym trzy po trzy lewackim ćwierć mózgiem, to byś zauważył, że brukselskie szykany na zamówienie wielkiego biznesu teraz stawiają polskie przedsiębiorstwa w niekorzystnej sytuacji. W wolnym runku szykany znikną i polskim przedsiębiorcom będzie łatwiej niż dziś w Junii.

    Nie ma sensu bić z tobą piany. Głupich wasza durnowata lewacka propaganda już otumaniła skutecznie i dają się okradać państwu na rympał, ale najmądrzejszego elektoratu UPR/Nowej Prawicy nie otumanicie lewusy.

  124. Dziennikarz „Super Expressu” pyta prof. Hartmana o pobudki materialne związane z kandydaturą do Parlamentu Europejskiego.
    – Profesor to nie jest intratne stanowisko.

    Sprawdziłem zarobki profesora na UJ, dwa lata temu wynosiły
    7 384,62 zł

  125. Jan Matura
    14 maja o godz. 13:04

    moze i matura ale co najwyzej ta tzw. mala matura.

    Niby pisze na twoj adres, glombie, ale chodzi mi o innych. Zatem zanim ktokolwiek zacznie zastanawiac sie nad tym o co wam chodzi z Unia, winien wiedziec co najwazniejsze, czyli, ze:
    1) podpieracie sie utopijna ideologia,
    2) wytoczyliscie sobie utopijne cele,
    3) wasza ideologia jest do tego wewnetrznie sprzeczna,
    4) mowicie o wolnosci jednostki idac pod ramie z kk, ktory wolnosc jednostki olewa na rzecz dobr grupowych

    Srednio rozgarnietemu czlowiekowi powyzsze wystarczy by przynajmniej zastanowil sie czy z taka rozpieprzona, od Sasa do lasa, partia, takim intelektualnym kociokwikiem jest mu po drodze. Ty wolisz sie nie zastanawiac, jak to korwiszon, czyli jestes mniej niz srednio rozgarnietym czlowiekiem
    Gdy dodac do tego wasze nieudacznictwo, bo jak do tej pory nie potrafiliscie niczego zbudowac, to nad zwiazkami z takim ugrupowaniem zastanowi sie nawet ktos przyglupowaty. Co oznacza, ze jestescie (co najmniej) banda sfrustrowanych polglowkow, ktorzy upatrzyli sobie w korwinizmie-mikkizmie odskocznie dla wlasnych ambicji oraz ukojenie frustracji. Jak dla mnie jestescie normalna bolszewia, niemal odpowiedniki ZMPowcow do ktorych takze nic nie docieralo. Niemal, gdyz tamci mieli jednak nadzieje na budowanie czegos tam, podczas gdy wy nastawieni jestescie na niszczenie.
    Gdy dodac dotego waszego sepluniacego debila, ktory robi wszystko dokladnie tak jakby szedl na pasku Rosji, i spytac kto popiera tego szkodnika J*M – odpowiedz jest jedna: debile i socjopaci.

    http://wyborcza.pl/politykaekstra/1,137934,15955951,Socjo_zjawisko_Korwin__Mikke.html#CukGW

  126. Jedno powiem, flaga niesamowicie piękna.

  127. Zgodnie z ustaleniami Kurta Weylanda (por. „Neoliberalny populizm w Ameryce Łacińskiej i Europie Wschodniej” w: „Populizm”, Warszawa 2010), wielkie korporacje – za pośrednictwem różnego rodzaju rzekomo niezależnych ekspertów, think-tanków, a także przy pomocy politycznych demagogów – próbują manipulować elektoratem tak, by ten, wbrew swoim oczywistym interesom, popierał w wyborach neoliberalne partie populistyczne.

    Do jakiego stopnia się to udaje? Otóż jeden z ostatnich sondaży CBOS-u pokazuje, że tylko 12% Polaków uważa, iż gospodarka wolnorynkowa daje całemu społeczeństwu szansę na wzbogacenie się. Zdaniem przeważającej większości liberalizm gospodarczy faworyzuje nielicznych i tylko im pozwala na pomnażanie dochodów.

    12% polskiej populacji to ok 4,6 mln ludzi. Jeśli założymy, że w tej grupie Korwin Fiki-Miki ma poparcie rzędu 6% (CBOS), to okazuje się, że ludzi sympatyzujących z korwiszoństwem mamy w III RP ok. 276 000. Cóż… Parafrazując Piłsudskiego, powiedziałbym, że „korwinis posralis” to biegunka wyborcza, która na szczęście grozi tylko nielicznym.

    @ krzys52, 14 maja o godz. 21:31

    Oczywiście, że Fiki-Miki ma mentalność bolszewicką. Weźmy np. jego peany na cześć ChRL. Dzisiejsze Chiny to przecież kraj rodem z engelsowskiej (a później przez pewien czas także leninowskiej) fantazji o państwie, w którym produkcją zajmują się kapitaliści, dystrybucją zaś komuniści. Jak widać, Korwin to kretyn, przeczący własnej doktrynie. Nie znika z politycznego pejzażu, ponieważ bywa zabawny – czego nie można powiedzieć o jego podchujaszczych. Oni – a koronnym przykładem jest Hopsa czy Hujpsa wyskakujący na tym blogu ciągle z tej samej, psychopatycznie homofobicznej dupy – wariują w nieodmiennie ponury sposób.

  128. W ogóle homofobia małpek Fiki-Miki to jeden z najbardziej rażących symptomów ich zidiocenia. Korwin wszak za największe zagrożenie uważa przecież „socjalistów”. I jeśli komuś miałby np. zakazywać małżeństwa, to właśnie „socjalistom”, mało tego – „socjalistów” powinien przynajmniej kastrować (skoro do biurokratów z UE chce strzelać). A tu nic… Dziadunio nie krzyczy, że „socjaliści” nie powinni się rozmnażać, bo ich rozmnażanie to obraza wolnorynkowej natury – nie, on się fiksuje na gejach (z czysto irracjonalnej nienawiści), gotujac przy tym piekło bogu ducha winnym heteroseksualnym owieczkom. Bo wg głównego Korwiszona status małżeństwa „przyznawany może być wyłącznie związkom mogącym płodzić dzieci” (patrz: program KNP). Paradne! W USC albo przed ołtarzem trzeba będzie pokazywać świadectwa płodności? Co na to bezpłodni katolicy?

    Korwin to folklor, niestety – jak cała polska prawica – niepoprawnie skatologiczny (mówić językiem zrozumiałym dla Hopsy czy Hujpsy, jest to folklor klerykalnego klopa)…

  129. W najnowszym sondażu korwiszony mają już tylko trójczynę (http://www.polskieradio.pl/5/3/Artykul/1126415,Sondaz-PiS-przed-PO-KorwinMikke-poza-Parlamentem-Europejskim). Ja osobiście daję im pałę (choć tym gimbałwankom nawet pały niczego nie uświadomią).

  130. Swoją drogą ciekaw jestem, czy Fiki-Miki będzie miał tyle ikry, żeby zgodzić się na debatę z Palikotem. Mam niemal pewność, że Korwiszon stchórzy – taka debata to dla staruszka mogiła.

  131. Taa… KNP, tfu, Kanapa będzie miała zamiast siódemki całą stówę. 100% kompromitacji! Hujpsa to jeden z wyrobników, którzy pracują na ten wynik z chińsko-rosyjskim zapałem (godnym zaprawdę lepszej sprawy).

    Lepiej się szykuj na pogrzeb, mociumpanie, bo po debacie z Palikotem dziadunio Fiki-Miki fiknie do trumny – i zamiast do Brukseli, pojedzie na cmentarz (polityczny oczywiście – i na tym cmentarzu będzie dorabiał jako żywy trup na śmieciówce, konserwując mogiłkę Huyeka [łapiecie grę słów, mój Panie Hujpsa?]).

  132. Palikot już zaproponował dziadziowi debatę (http://palikot.blog.onet.pl/2014/05/15/neofaszysta-korwin-mikke/). Czy Fiki-Miki podejmie rękawicę? Mocno w to wątpię, mam jednak nadzieję, że dziadzio przezwycięży swój demencyjny stupor. To może być duże wydarzenie medialne. W końcu Korwiszon udowodni wszystkim Polakom, że w UE żyje się gorzej niż w Chinach, kobiety są głupsze od mężczyzn, a Hitler wcale nie był taki zły. Powodzenia, kmiotki.

  133. Panie Hujpsa, pozwalam sobie wyrazić nadzieję, że „korwinis posralis apopleksis” nie odbierze nam Pana przedwcześnie i dociągnie Pan z nami przynajmniej do debaty antyhitlerowskiej małpki Fiki-Miki z Adolfem Palikotem. Ja osobiście chciałbym, żeby dożył Pan aż do 25 maja, kiedy to śląscy hitlerowcy nie wpuszczą małpki do PE (bo Fiki-Miki na Śląsku ma raczej śmieszne szanse). Sieg Heil!

  134. @ Huuujpsa, 16 maja o godz. 16:22

    A na jaki adres wysłać zaproszenie do pana Fiki-Miki? Plac Tiananmen 69 (gdzie Pański dziadzio baraszkuje z LiPengiem)?

  135. @ Huuujpsa, 16 maja o godz. 16:45

    Na tym blogu to Pan ma zastrzeżone prawa do bełkotu. Ja ich z pewnością Panu nie odbiorę.

  136. @ huuujpsa, 16 maja o godz. 16:50

    Janusz Ryszard Fiki-Miki (ur. 27 października 1942 w Warszawie) – polski publicysta i polityk, poseł na Sejm I kadencji, były prezes Unii Polityki Realnej oraz Wolności i Praworządności, obecnie prezes KaNaPy. Mistrz Krajowy w lizaniu Huyka. Obecnie zamieszkały w Pekinie rezydent moskiewski.

    Chyba o tę osobę nam chodzi, łaskawco?

  137. Herr Huuujpsa, wo bistu du, mein Glab? (Uprzejmie proszę, by w ostatnim słowie zamienił Pan litery „l” oraz „a” na diakrytyzowane – to Panu ułatwi zrozumienie trudnego słowa.)

  138. @ huuujpsa, 16 maja o godz. 18:01

    A ja myślałem, że chociaż trochę liznął Pan Huyka. „Konstytucja wolności” – jedna z huykowych wypocin przetłumaczona na nadwiślański. You read me, gimbusiu?. Nie… Nic to Panu nie mówi? Cóż, Pan jest większym imbecylem niż przypuszczałem.

    I później taki imbecyl bredzi coś o „liberalizmie”. Nic dziwnego, że Fiki-Miki od ćwierć wieku kibluje pod progiem…

  139. @ huuujpsa, 16 maja o godz. 18:01

    Naprawdę nie zna Pan Janusza Fiki-Miki? Pana trzeba skierować na reedukację co Chin.

  140. …do Chin, do Chin – gimbusem!

  141. A jam wielce ubawiony waszeci ponuractwem.

    Woli Pan czekać? Niechże Pan czeka, korwi łbie. Ja dla zabicia czasu wykupię Panu wycieczkę. Ma Pan ode mnie gratisowego kopa oraz bezpłatny bon edukacyjny do Moskwy. Wypad!

  142. Radzę podczas wycieczki pracować nad stylem i interpunkcją. Za dużo przymiotników, zdań złożonych i przymiotników pakuje Pan do swych elukubracji. Prostota i lakoniczność – oto esencja retoryki. No i trzeba wstawiać przecinki – tam, gdzie słowniczek ortograficzny każe. Słowem: przydałoby się waszeci parę lekcji polskiego. (Matura jest, korwi łbie? Nawet jeśli, to chyba na tróję – tak samo, jak sondaże Janusza Fiki-Miki…)

  143. @ mag

    Tobie obecność tego faceta w liberalnej przestrzeni także powinna dać do myślenia – tzn. dać przedsmak tego, co nas w najbliższym czasie czeka (jeśli mendy pokroju Korwina, Ziobry czy Gowina wpełzną do PE, a potem do Sejmu III RP). Nie głosując na Palikota, de facto otwierasz drzwi takim ludziom jak joopsa – jego upiornym pryncypałom.

  144. O, chłopina znowu bryluje… Hopa, hooopsa, hopa! Ale przyjemnie!

  145. mag
    16 maja o godz. 19:16

    bo może prof się jednak przecknie.
    ———————————————————
    tylko wtedy, kiedy będzie miał w tym osobisty interes

  146. Typek jest ewidentnie uzależniony od hejterskiego bodźcowania. Stąd zero meritum. Najważniejsza jest młócka, młotkowanie, pałowanie – byle kogo i byle jak. Oto istota aktywności politycznej w tym kraju. Przy czym plebs nigdy nie rzuci się z motyką na słońce – na faktycznych sprawców 25-letniej mizerii – nie, populus będzie drewnianymi piłami rzezał „socjalistów” oraz (koniecznie!) „pedałów”…

  147. Teodor Parnicki
    … i jeszcze (koniecznie!) lewaczki feministki.

  148. Teodor Parnicki
    Źle się dzieje w Europie (wojna się szykuje czy „cóś”?), skoro takich świrów jak JKM czy Gowin przybywa nie tylko w naszym ciemnogrodzie.
    Bodaj co czwarty Francuz i co trzeci Anglik zamierza głosować na różne prawicowe dziwolągi.

  149. @ mag, 16 maja o godz. 20:16

    Przede wszystkim jest to kryzys demokratycznej państwowości. W różnych krajach przebiega on różnorako, ale wszędzie dominuje przekonanie, że państwo działa źle. W Polsce to jest oczywiste – wystarczy otrzeć się o szpital, policję, sąd, skorzystać z usług PKP, zajrzeć do pierwszego z brzegu gimnazjum (obowiązkowo im. JP2)… Wiadomo zatem mniej więcej, skąd bierze się zapotrzebowanie na Korwina. Jest efekt poczucia bezsilności wobec nieprzyjaznego państwa. I gdyby taki Korwin miał minimum oleju we łbie, mógłby zrobić dużo dobrego. Wyobrażam go sobie np. jako faceta, który zaciekle tropi biurokratyczne oraz legislacyjne absurdy, a potem przedstawia precyzyjne recepty na ich usuwanie. Korwin – posiadający dość wysoki poziom inteligencji kognitywnej, niezły analityk obdarzony charyzmą demagoga – byłby w stanie za jednym zamachem uzdrowić pewne obszary życia państwowego, a jednocześnie zrobić na tym karierę polityczną. Byłby w stanie, a jednak nie jest… Dlaczego? Bo to typowy prawicowy fiksat, niewolnik obsesji, wyimaginowanych doktrynalnie zagrożeń. Wreszcie – mimo silnej osobowości – jest to osobnik społecznie i politycznie głęboko upośledzony, ślepy na komplikacje otaczającego go świata. Po prostu kuriozum. A zarazem koprolit; jakaś dziwaczna skamielina świata, który w swych pismach opisywał Marks. Słowem: głębokie mroki XIX wieku…

  150. @ mag

    No, a poza tym Korwin pasożytuje w tym patologicznym środowisku, jakie wytworzył postkomunistyczny „antykomunizm” w III RP. Modus operandi oraz skutki działania tego „antykomunizmu” – jaskiniowy neoliberalizm + zdziczały katolicyzm – opisuje Andrzej Walicki w swojej książce „Od projektu komunistycznego do neoliberalnej utopii” (Kraków 2013).

    Bardzo tę książkę polecam, bo ona nie tylko diagnozuje neoliberalną patologię, lecz pokazuje również (w formie encyklopedycznego kompendium), czym w swojej istocie pierwotnie był liberalizm i dlaczego (wg Walickiej) do tej pierwotnej istoty trzeba w Polsce powrócić (a ściślej: zapoznać Polaków z wiedzą o prawdziwym liberalizmie, bo ten fałszywy – za sprawą Balcerowicza, a teraz Korwina – jest wbijany gawiedzi do mózgów tak, jak niegdyś próbowano wbijać marksizm-leninizm).

  151. Polska przeżyła Leppera, Austria – Haidera, Francja – Le Pena (chociaż FN znów wraca), Włochy – Berlusconiego… Mam wrażenie, że również Farage oraz nasz Fiki-Miki także zostaną przezwyciężeni. Ale… Sytuacja jest taka, że nie można pozwolić sobie na luksus wybrzydzania. Trzeba popierać każdego, kto postuluje głębszą integrację oraz świeckie państwo. My w Polsce nie mamy wielkiego wyboru. Trzeba postawić na TR lub SLD. Nie ma po prostu wyjścia! Ja wybieram tę pierwszą opcję, bo Sojusz nie raz już przehandlował ideał świeckości. Tak czy inaczej (Palikot czy Miller), absencja wyborcza w przypadku ludzi o poglądach lewicowo-liberalnych jest dziś nie do przyjęcia. Wszystkie ręce trzeba wezwać na pokład.

  152. Teodor Parnicki
    Zgadzam się z Tobą, chociaż z wielkim niesmakiem myślę o głosowaniu na TR (aż mi gębę wykrzywia), a dlaczego, już pisałam na tym blogu wielokrotnie. Więc może jednak na SLD?
    Wszyscy już „handlowali ideałem świeckości”. Palikot jest w ogóle facetem nie całkiem poważnym, handlującym to tym, to owym. Dlaczego miałabym bardziej ufać jemu niż Millerowi, który jako polityk, co by nie mówić, klasę ma. Miał epizod z Lepperem, owszem, ale trzymał się zawsze lewej strony i żadnego „Ozonu” nie wydawał.

  153. @ mag, 16 maja o godz. 22:05

    Miller nie wydawał „Ozonu”, ale bezproblemowo dogadywał się z Nyczem, a w końcu uznał, że „Unia warta jest mszy” (tzn. całkowitej rezygnacji z lewicowej agendy światopoglądowej). To wydaje mi się czymś znacznie gorszym niż wydawanie jakiegoś pisemka, które padło niemal w tym samym momencie, w jakim zaczęło się ukazywać. Poza tym Miller z Kwaśniewskim mieli pełnię władzy i mogli nadać stosunkom państwo-kościół właściwy wymiar. I nie zrobili nic – a mogli zrobić wszystko. Miller z 10-12-procentowym poparciem tym bardziej nie będzie robił niczego (podobnie jak np. Napieralski, który deklarował bez żenady, że jest katolikiem i dlatego nie popiera związków partnerskich). W tym kontekście „Ozon” był tylko pryszczem – dosłownie – wypryskiem kościółkowej opryszczki, jaką przeszedł Palikot szukający swej tożsamości politycznej. Palikot wyrósł z koncyliacyjności wobec kleru – i to jest znacznie ważniejsze od kruchcianych epizodów z przeszłości. Miller zaś z tego nie wyrośnie, bo komuniści blatowali się z klerem od zawsze i pociąg do kohabitacji mają we krwi. Wiara, że Miller będzie pryncypialny wobec kościoła wydaje mi się jednym z najsmutniejszych złudzeń wyborców SLD. Już prędzej uwierzyłbym, że Sojusz podniesie płacę minimalną (o 50 gr.) albo przywróci bary mleczne…

    Radzę przeczytać „Zdjąć Polskę z krzyża”. To naprawdę świetna książka – znajdziesz tam m.in. wyjaśnienie sprawy z „Ozonem” oraz opis procesu, który doprowadził Palikota do całkowitego rozbratu z kościołem.

  154. @Teodorze
    „Polska przeżyła Leppera, Austria – Haidera, Francja – Le Pena (chociaż FN znów wraca), Włochy – Berlusconiego… Mam wrażenie, że również Farage”

    Farage? Farage prawdopodobnie wygra wybory do europarlamentu, w każdym razie tak wynika z sondaży.

  155. Drogie Panie Gospodarzu, prosze! – badz, pisz i komentuj, Twoj Glos jest na wage zlota! I tu – w Polityce, i w TV – jestes elokwentnym, „cool”, inteligentnym, wywazonym glosem madrosci, prawdy, rozwagi i zdrowego rozsadku. Wszystkie Pana artykuly i wypowiedzi trafiaja w „dziesiatke”, jest mi niezmiernie przykro gdy czytam/slysze nieprzyjemne dla Pana komentarze. Z daleka (skok przez Atlantyk), i z bliska (internet) – pozdrawiam i zycze powodzenia w wyborach do Europarlamentu! Wlasnie takich reprezentantow jak Pan – swiatlych i madrych, majacych tyle do zaoferowania Polsce i „Global Village” – Polska potrzebuje.

  156. @ huuujpsa

    Przykro mi, ale nie mogę się Panu zrewanżować podobną uprzejmością – Pan po prostu nie kuma żadnych historycznych, politycznych i ekonomicznych związków przyczynowo-skutkowych. To zresztą typowe dla prawicowych sierot po PRL-u, których ziemią obiecaną jest nieodmiennie Pekin lub Moskwa.

  157. @ huuujpsa, 17 maja o godz. 16:08

    Trudniej wszelako jest udowodnić rzeczy oczywiste najgłupszym zwolennikom najgłupszej małpki spośród małpek Huyka (tego od „Konstytucji wolności”). Łatwo natomiast taki małpki drażnić – i kontemplować ich odruchy Pawłowa.

  158. @ huuujpsa, 17 maja o godz. 16:08

    Zgoda co do jednego: Pan nie jest wielbąłdem – należy Pan do czandali wśród neandertalczyków parzących się z Januszkiem Fiki-Miki.

  159. @ huuujpsa

    Proszę nie ustawać w wysiłkach. Chcemy więcej tasiemców! Nikt ich nie czyta? To nic – liczy się sam ślinotok…

  160. @ huuujpsa

    Reprezentuję zniesmaczone spojrzenia prześlizgujące się po antysemickich upławach z waćpana korwiszońskiej dupy.

  161. @ huuujpsa

    „Prześlizgiwać się” to nie znaczy czytać, imbecylu – a raczej napletku od banana, którego małpka Fiki-Miki wyssała z korwiszońskiego klopa (Pańska retoryka usłużnie potwierdza Pański kloaczny autorament).

  162. Z kim przystajesz ,taki sie stajesz …
    Tak mowi polskie przyslowie .-?-
    ……
    Jak mowi miedzynarodowa legenda jednym z najbardziej klotliwych narodow na swiecie sa Zydzi … wszystko musza ponoc „przedyskutowac ” …
    Chyba tym drugim sa Polacy …. to nastepstwa naszej histori i poszukiwania ” wlasnej winy ” . I brak zrozumienia stosunku ; ofiara -przestepca .
    My jestesmy tylko lepsze zwierzeta ,wiec silniejszy zwycieza nie madrzejszy .
    Tak jest ;sorry.
    Powodzenia w Brukseli P.Profesorze . i prosze nie byc rozczarowanym , przynajmniej ,dobrze placa !!!
    Pozdrawiam

  163. ” osoby LGBT zasługują na takie samo traktowanie, ” –

    – obywatelu Hartman, skad wiadomo, tzn. po czym poznac, ze to sa osoby LGBT ( aby odpowiednio ich potraktowac ) ?

  164. 17.05 ( czyli dzisiaj ) na calym swiecie obchodzony jest Miedzynarodowy Dzien Przeciwko Homofobii… a tu cisza w wykonaniu postepu i nowoczesnosci ! 🙂

    ps. a dlaczego nie PROhomo ?

  165. Ach Panie Profesorze mi osobiscie Zydzi i Polacy czesciowo / tylko czesciowo
    przypominaja psychike Wietnamczykow / nach dem PRINZIPIUM ;
    Trzeba byc lepszym ,bo ten SWIAT chcial nas WYMORDOWAC .
    Pozdrawiam

  166. @ huuujpsa, 17 maja o godz. 18:21

    Problem polega na tym, że to, co Pan wydziela to nie są teksty – to odchody powstające w wyniku schorzenia „korwinis posralis”. Pan wierzy w możliwość czytania odchodów? Obawiam się, że we własnej głupocie pogrążył się Pan jeszcze głębiej niż we własnych odchodach.

    (Poza tym ciągle małpuje Pan moje metafory – co po raz kolejny potwierdza, że trzoda Fiki-Miki to horda mało twórczych polakopiteków).

  167. @ huuuujpsa, 17 maja o godz. 21:29

    Mongolska twarz kojarzy się Panu z Chazarem? Pan jest paradny. Przecież to Hazarowie – a nie Chazarowie! – byli pochodzenia mongolskiego, nieuku.

    W jednym z Panem się zgadzam. Świat jest faktycznie mały, zwłaszcza Pański świat – tak mały, jak Pańska wiedza i korwi łeb. Microcephalis korwinis w całej okazałości. Słowem: tępak z Bruzdą Michalkiewicza bez szans na rehabilitację.

  168. @ TEODOR PARNICKI
    17 maja o godz. 22:14

    Na Twoim miejscu nie wdawałbym się w jałowe dyskusje z tym prymitywem.
    O ile to ten sam człowiek, a wiele za tym przemawia, już raz miał sprawę o znieważenie Prezydenta RP i wzywanie do nienawiści na tle rasowym na jednym z portali internetowych.
    Tyle, że Prokuratura się nie postarała i zostało to umorzone. Za „neofaszystę” z postu z 16 maja o godz. 16:22 wytoczyłbym mu sprawę o naruszenie dóbr osobistych i znieważenie. 😉

  169. Saul etc.
    Perswadowałam wczoraj Parnickiemu, by sobie odpuścił i nie nakręcał jooobsa. Przecież ten tylko się ślini z podekscytowania, gdy ktoś reaguje na jego chore popisy.
    Teodor z premedytacją nie ustaje w podpuszczaniu, jakby chciał sprawdzić granice (słowne), do jakich może się posunąć ten świr. Wychodzi na to, że je Parnickiemu z ręki.
    Takie „eksperymenty” wydają mi się jednak idiotyczne, a przede wszystkim dewastują blog. Ale jeśli Gospodarz to lewa, to ja nie zamierzam się martwić. W końcu nie mój cyrk.

  170. TEODOR PARNICKI
    17 maja o godz. 0:08

    Pelna zgoda co do oceny SLD i Millera. Dodalbym jeszcze Oleksego, Kwasniewskiego, Rakowskiego i paru inych ktorzy zawarli z klerem pakt, na mocy ktorego czerwoni mogli zachowac glowy i portfele ale w zamian musieli tanczyc tak jak im kler zagral. W efekcie miales Komisje Majatkowa, konkordat, przerozne dofinansowywania koscielnych projektow, ustawe antyaborcyjna, Art.25.4 Konstytucji…

    Miller w dalszym ciagu jest zakladnikiem kk z tytulu przynaleznosci do tego paktu. I pozostanie nim do konca zycia, bo tak dlugo jak zyje zawsze mozna mu, i jego kolegom, wykrecic jakas sprawe, o cos, i poniewierac nim po sadach jak Jaruzelskim – na pokaz.

    SLD jeszcze dlugo nie podskoczy klerowi. Ponadto jest partia ktora uznala aktualny system czyli panstwo wyznaniowe. W odroznieniu od Palikotow jest partia klerykalna jak wszystkie pozostale.

  171. Agenstwo „Mudazwon” obraszczejtsja : Parnickomu i ( etamu, kak tam jemu, blja) jupsu z trjioma nulami
    _____________
    Towarszczi, wy sjebja wiedjotje kak partinnyje ziwotnyje – u was wsje czuwstawa w czlenach a mazgi w zaludkach – prikratitie etu cziepuchu, mudaki.

  172. Poczytajcie sobie obywatelu Hartman o normalnych, ludzkich reakcjach na to Wasze, ‚teczowe’ badziewie :

    http://www.prisonplanet.pl/kultura/rodzice_dzieci,p789849009

  173. ps. obywatelu Hartman, jestescie, jak widze kumaci w temacie ( robicie za naczelnego pedala w Polsce ? ) … czy pedalstwo optuje za seks edukacją DZIECI ?

  174. O edukacji suplement czyli … by zylo sie lepiej :

    https://www.youtube.com/watch?v=rGyYaVOIlfo

  175. ” Niech zawsze bedzie tecza ” :

    https://www.youtube.com/watch?v=PYeT_SkGF5I

  176. Zajrzalem na strony polecane tu przez Coloura. No i w koncu wiem skad sie tyle gluptasow na necie wzielo.

  177. Ojej, oczywiscie wlasciciel a nie klasciciel

  178. Określał się Pan jako liberał wcześniej. Czy dalej Pan nim pozostał? Proszę spytać się sumienia.

  179. Lewy
    19 maja o godz. 14:39

    Spadaj, koscielna mendo.

  180. Tymczasem w najnowszym sondażu TNS pan Fiki-Miki znowu dostał trójczynę. Mam nadzieję, że to jest jednak trend spadkowy.

  181. @mag
    19 maja o godz. 17:25

    A ty co, Mag? Samotna jestes? Nie masz kogo strofowac? Kup sobie kota.

    Lewy jest koscielna menda, i juz. Przeciez te facet nie ma kompletnie nic do zaoferowania, a najlepiej wychodzi mu pitolenie o niczym, z Pieczulem. Przeciez zdajesz sobie sprawe z tego, ze napisal to co napisal wylacznie w celu zdenerwowania mnie. I tu akurat najmniej jest istotne czy mu sie to udalo – chodzi o to, ze probowal.

    Jesli jestem ateista-antyklerykalem, przeciwnikiem panstwa wyznaniowego i panoszenia sie Pasozytow, to tak dlugo jak moge staram sie nie naskakiwac na kogos o podobnych pogladach. Nie zwracam uwagi gdy rzuca miechem, nie strofuje o duperele, jesli wcinam sie w pyskowke to tylko po to by komus takiemu sluzyc wsparciem. Niestety nie wszyscy ludzie maja podobne zasady i w pewnym momencie przeginaja. Uwazaja, ze maja prawo do krytykowania kazdego, wszedzie, i zawsze – gdy tylko uznaja, ze krytykowac nalezy. Nie zdaja sobie sprawy z tego, ze czasem nalezy, po prostu, przymknac oko i zamknac dziob. Dla wyzszego dobra, jakim jest wzajemne wspieranie sie, w ramach grupy o podobnych pogladach i z podobnymi celami.

    Lewego nie lubie od samego poczatku, gdyz to jest normalny troll, majacy na celu dokuczanie. On nawet sie tym chwalil jaki to z niego specjalista od grania ludziom na nerwach. Czyli kto to jest ten czlowiek stojacy za nickiem ‚Lewy’ jesli nie menda(?) Tak sie nazywa taki ktos – tak sie go powszechnie okresla.
    Do tego uwazam, ze jest on koscielna menda, ktora udaje tu kogos innego niz jest, bo tak mu wygodniej. Ja nie siedze w glowie tego czlowieka i moge tylko przypuszczac na temat jego ciaglych wycieczek pod moim adresem (zauwaz, ze ja nie chadzam za nim, jak czesto czynia ludzie w celu odgrywania sie – to on za mna chadza).
    Gdyby istotnie byl tym kogo udaje, a nie koscielna menda, to odpuscilby sobie wtykanie mi szpilek w tylek, gdyz sa wazniejsze sprawy od osobistych pretensji, i zlosci. W moich forumowych doswiadczeniach wylacznie koscielne mendy przypinaly sie do mnie jak pijawki, wiec sadze, ze i tym razem nie jest inaczej.

    Zupelnie niepotrzebie, zatem, wcinasz sie, Mag, jak koszula w …

  182. @mag
    KochamCie za te anielska cierpliwosc i wiare w to, ze z chama zrobisz kulturalnego czlowieka. Ucieszylem sie, ze bojowy Krzys zareagowal jak pies Pawlowa na widok zarowki, szczekajac koscielna menda, ale gdzie mu tam to juuuuujusiuisia, ten to ma power. Przy nim Krzys to jak maly pinczerek przy poteznym brytanie.
    Mag, oprocz tego, ze jestem dobra, ze bezgranicznie wierzysz w mozliwosc naprawienia kazdego czlowieka, to jeszcze na dodatek jestes niezwykle madra.Wszystkie Twoje ostatnie komentarze bardzo mi sie podobaja.
    Ciekawe, czy kiedykolwiek blog Hartmana wroci do dawnej rownowagi, tzn do tych czasow kiedy nie bylo na nim jeszcze ani Krzysia , ani Krzysi ani tego niesamowitego juuuusiusia

  183. Tak… Fiki-Miki kompletnie się zblamował w TV. Ja bym powiedział jednak, że to nie tyle degenerat, co Monty Python („Nie Kliczko, a Kłyczko! Kłyczko!!!”). Po prostu beka brechtu…

  184. http://wybory.gazeta.pl/ParlamentEuropejski2014/1,137162,15992078,Twoj_Ruch_zlozyl_zawiadomienie_do_prokuratury_ws_.html#BoxWiadTxt

    ws. arcybiskupów. W tym m.in. nowego prymasa.

    Spektakularne posuniecie przed wyborami do PE. Wielu ludziom moze sie to spodobac.

    Nie jestem tylko pewien czy bardziej nie spodobaloby sie im dotrzymanie slowa, przez Palikota, i rozpoczecie akcji zbierania podpisow na rzecz referendum o odrzucenie konkordatu.

    Z trzeciej strony – jedno nie musi przeszkadzac drugiemu.

  185. krzyś52
    Trudno, narażę ci się po raz enty, ale chyba nie oczekujesz od ludzi, których chcesz traktować poważnie (mam nadzieję), by zachowywali się jak twoi klakierzy.
    Nie znoszę jakiejkolwiek ortodoksji czyli fundamentalizmu obojętnie czego dotyczy, czy to religii katolickiej, czy islamu czy wojującego ateizmu.
    Dlatego ortodoksja krzysi, jej totalna pogarda dla myślących choć odrobinę inaczej (nawet takich, co mimo że sami nie wierzą, nie uważają za mendy wierzących, więc i oni są wg krzysi mendami) w połączeniu ze słowną agresją (zdarza się i mi rzucić ch… czy kurwą, ale nigdy w stosunku do adwersarzy na blogu czy w dyskusji tet a tet) jest dla mnie nie do przyjęcia.
    Jeśli tobie to nie przeszkadza, nie ma sprawy, choć się trochę dziwię.
    Wydawało mi się zawsze, że im umysł bardziej otwarty, tym bardziej tolerancyjny i rozumiejący, że świat nie jest czarno-biały, a wszelkie doktryny uszczęśliwiające na siłę czy to obowiązkowym wyznawaniem jakiejś religii czy programowym ateizmem ściąga na ludzi same nieszczęścia.

  186. krzyś52
    Lewy nie ma „kurzego rozumku”, nie ma takiego też Parnicki, ozzy, ani ja i wielu blogowiczów, którzy się tutaj przewinęli.
    Jesteśmy wykształceni, oczytani, z dużym bagażem doświadczeń życiowych, a ty jesteś niewątpliwie na tyle inteligentny, by zdawać sobie z tego sprawę, więc nie kompromituj się wystawianiem takich „metryczek”. Tylko dlatego, że jesteśmy , sceptyczni, może czasem złośliwi, ale przede wszystkim myślący niezależnie i nie zainteresowani bezmyślnym i bezkrytycznym popieraniem polityków, nawet… jeśli ich popieramy.

  187. @mag
    „perły przed wieprze”

    @Lewy,
    ten blog już dawno padł i to na osobiste życzenie JH. Ten pan pokazał swoją prawdziwą twarz. Jeszcze jeden awanturnik z UJ. Ten akurat z lewa, ale to niczego nie zmienia.

    Panie Hartman, z serca życzę porażki w niedzielę. Należy się panu i Polsce!

  188. mag
    19 maja o godz. 22:57

    Czy ja o tobie powiedzialem, ze masz kurzy rozumek? Czy o Parnickim to powiedzialem. Albo o gosciu Kwiatkowskim z Krakowa? No wlasnie – zatem o co chodzi?

    Jesli facetowi wydaje sie, ze jest specjalista od wbijania klinow, w bialych rekawiczkach, i – w ten sposob – eliminowania niewygodnych klientow to musi miec kurzy mozdzek liczac na to, ze jego manewry nie zostana natychmiast zidentyfikowane. On nie tylko z Krzysia tego probowal jak widzisz nie udalo mu sie, wiec jaki mozdzek ma ten Lewy, jesli nie kurzy. Barani bylby zdecydowanie za duzy dla Lewego.

    Innymi slowy to nie ja kompromituje sie wystawianiem Lewemu metryczki co on kompromituje samego siebie swym kurzym rozumkiem.

  189. Tag ,tak — Tecza europejska – bla ,bla …bla..
    My jestesmy w Europie raczej jak Misstkeffer …
    Kazdy probuje przed soba pchac swoje ../przepraszam/ Scheiße ..
    Pozdrawiam

  190. Oj naiwny, naiwny…
    Ty naprawdę wierzysz w korwinowską utopię tu na ziemi?
    Że nikt nikogo do niczego zmuszał nie będzie i żadne „izmy” doktrynalne nie będą zatruwać umysłów?
    Już samo jego anty – de facto wobec wszystkiego zastanego, jak leci – jest przymusem do rezygnacji z owego wszystkiego, a nie ma tak i nigdy nie będzie, by wszyscy byli zadowoleni ze wszystkiego lub wszystko odrzucali, czy to pro, czy anty. Gdzie więc ten wolny wybór?
    Jakieś w miarę wyraziście nakreślone ramy współżycia społecznego muszą istnieć, by ludzie się nie zabijali z byle powodu, realizując poczucie własnej wolności lub pomagali słabszym zamiast wdeptywać ich w ziemię.
    W narracjach twojego guru nie widzę niczego kreatywnego, ani odkrywczego. To taki misz-masz poglądów z najróżniejszych, nieraz bardzo odległych półek, a w sumie zlepek wyświechtanych formułek „wolnościowych”, jakimi posługuje się od ćwierćwiecza, bulwersując ludzi (niektórych zachwycając) błyskotliwymi paradoksami np. na temat kobiet, Hitlera, homoseksualistów, co wielu jego wielbicieli, a nawet agonistów bierze za przejaw wybitnej inteligencji.
    Moim zdaniem bardzo jest ona przereklamowana. Zwłaszcza gdy ogląda się i słucha JKM na żywo w starciu z innymi niegłupimi rozmówcami. Na mnie robi wtedy wrażenie pajaca w muszce, bełkoczącego coś szybko, bardzo nerwowo i bez sensu.

  191. O matko, antagonistów miało być, a nie agonistów.
    Prostuję, bo niektórzy upierdliwi czepiają się nawet literówek

  192. TEODOR PARNICKI
    19 maja o godz. 22:16

    Obejrzalem dzis te „Kropke nad i”. J*M stwierdzil tez, ze wg. Margaret Thatcher kobiety nie powinny miec praw wyborczych. Bo ona sama – co miala stwierdzic – zostala wybrana glosami mezczyzn.

    Ja rozumiem, ze M.T. Mogla powiedziec cos podobnego w zartach, ale ten wzial to na serio, to on jest jeszcze wiekszy glup niz przypuszczalem.

    Podobnych bredni, plotek, knfabulacji, snuje Mikke w tym programie znacznie wiecej.

  193. @ krzys52, 20 maja o godz. 21:45

    Ciekawe są bzdety z serii „Hitler nie widział o Holokauście”. Tu Fiki-Miki powtarza m.in. brednie Irvinga, który – jak wiadomo – przez swój negacjonizm i manipulowanie prawdą historyczną zbankrutował, a potem trafił do pudła. Fajnie, że oszołomstwo czasem nie popłaca…

  194. a w moim miescie powiewaja teczowe flagi (Göteborg,Szwecji) i nikogo to nie razi i nikomu nie przeszkadza i zem bardzo szczesliwy, ze nie ma tu tego zidiocenia jakie jest w Polsce, poczynajac od Episkopatu a konczac na wypowiedziach typow jak @joops.
    To jest chamstwo niespotykane w cywlizowanym spoleczenstwo, kiedy bedac gosciem, w tym przypadku u Gospodarza niniejszego bloga, obraza sie go w tak bezszczelny sposob.
    Wszelka polemika z chamem jest nie do przyjecia.

    PS wlasnie takie typy to bylo gros szmalcownikow

  195. TEODOR PARNICKI
    20 maja o godz. 21:50

    Wiesz, byc moze nie istnieja dokumenty potwierdzajace wiedze Hitlera nt. istnienia obozow zaglady, holocaustu, i tak dalej. Czy to jednak cokolwiek zmienia gdy o jego odpowiedzialnosc za obozy i holocaust idzie(?) J*M ma problemy z wychwytywaniem istotnych subtelnosci – patrz przyklad z Thatcher, kiedy to wzial zart na serio. A w tym przypadku zrozumienia, ze mowienie o braku dowodow na odpowiedzialnosc Hitlera za zbrodnie ludobojstwa, jest przynajmniej niesmaczne, gdyz istnienie takich dowodow (np. podpis Hitlera pod rozkazem usmiercenia 20 tys. Zydow wegierskich, iz 10 tys. polskich Cyganow), w przypadku Hitlera, akurat, nie ma najmniejszego znaczenia.
    Facet jest tak potwornie glupi, ze – z braku swiadkow – wypuscilby i Bokasse bo skoro swiadkowie zostali zjedzeni to nie ma kto swiadczyc, czyli sprawe nalezy umorzyc.

    Do tego dyrdymaly, o tym, ze sad musialby Hitlera uniewinnic opowiada facet, ktory jest zwolennikiem kar cielesnych dla mlodocianych i mlodych przestepcow, czyli ktos kto raczej nie patyczkowalby sie z Hitlerem w obliczu braku formalnych dowodow (np. wspomniany podpis pod rozkazem). Innymi slowy plecie idiota to co mu akurat slina na jezyk przyniesie – byle plesc, byle pokazac sie przed publika, ze duzo wie i jest wygadany.

  196. Krzys52
    To nawet nie tragikomedia, ale jakaś porąbana tragifarsa z przełomu wieków XIX-XX-XXI w swych najgorszych przedstawieniach teatralnych z JKM w roli głównej.
    Poczynając od pretensjonalnej muszki (puszczamy niby oko do ciemnego ludu) jacy to my pełni galanterii staroświeckiej, konserwatywni, liberalni jesteśmy.
    Więc baby z punktu elegancko za pysk , jak bóg przykazał ( lubią przecież być gwałcone i po cholerę im prawa wyborcze).
    Wolność? – oczywiście bez granic, ale i bez warunków.
    Ekonomia? Sama się wyreguluje, najlepiej jak wszystkich puścimy z torbami. Niech se ustalają rewiry na śmietnikach. A przewlekle chorych, zniedołężniałych bez opieki bliskich i odpowiedniego ubezpieczenia – do piachu, rzecz jasna.
    Sil vous plais!

  197. @mag

    pozdrawiam ze slonecznego miasta udekorowanego teczowymi flagami;
    a czy w Warszawie jeszcze jest ta tecza a moze ja spalili?

  198. ozzy
    Nic mi nie wiadomo, by po raz kolejny troglodyci spalili tęczę.
    Została odtworzona i tak trzeba trzymać! To znaczy przetrzymać hołotę, która uzurpuje sobie prawo do bycia jedyniesłusznymiPolakami.
    W Warszawie też słońce od samego rana.
    Pozdrówka z Żoliborza.

  199. Dla Mag
    Co jak co , ale bratem to ja bym jooooo….. nie nazwał.
    I prawdę mówiąc to wolę pożytecznego sępa oczyszczającego świat od
    odpadów mogących rozprzestrzeniać choroby od DUMNEGO SOKOLA
    z gwintówką zamieniającego piękne ptaki i zwierzęta w skrwawione kupki pierza czy leżące w trawie ścierwo.
    uklony – dla Mag

  200. I tylko przekroczym „granice” Polski ,Poland,Polen e.c.t. znajdujem sie
    w Krolewskie Chama …???
    Moze wreszcie nazwiecie te rzeczy – Rzeczpospolita po imieniu /jak lansowala
    prof .Sroda / ; … Chamska Rzeczpospolita …
    /kazdy tam wsadza drugiemu „piorka” ,gdzie mu sie podoba /
    Pozdrawiam

  201. Zapraszamy do Brukseli, tu też mamy tęczę!

  202. Polonia-Sawa
    Niestety Chamska Rzeczypospolita często wgrywa. Ale głównie w mediach i na politycznych „salonach” .
    Jak poruszasz się po Polsce, rozmawiasz ze „zwykłymi” ludźmi, coś załatwiasz, idziesz do kina czy teatru, do kawiarni lub restauracji, których od wyboru do koloru, masz wrażenie, że żyjesz w całkiem normalnym kraju, który raczej nie odbiega od statystycznej normy europejskiej.
    Zaś powszechne narzekactwo w odpowiednio ukierunkowanych rozmowach, czy w necie jest stanowczo powyżej normy i nieadekwatnie do realu.To taka specyfika narodowa.
    Ulegają jej także migranci powtarzający stereotypowe gadki.

  203. Mag ,
    w zachodniej Europie jest dokladnie odwrotnie /Ameryka i wschodnia Europa to
    inny kapital/ …ci u dolu dyskutuja i bynajmniej nie obrzucaja sie blodem
    i wulgaryzmami … Ci „u gory” i w mediach nie maja do TEGO prawa !
    Tlumaczenie ze to niby Nasza Spezifika nie zmienia faktu ,ze to ostatnie nie-
    cywilizowane dziadostwo.
    Pozdrawiam
    ps.
    ja nie jestem juz polskim migrantem ,sorry ,jestem obcym czlowiekiem ktory kiedys zyl w tym kraju, znajomy ,,, i albo jestescie do konca przeklamani ,albo
    …nie wiecie co czynicie …

  204. Pojecie CHAMA na zachodzie nie istnieje ,nie istnieje .
    Ja jako pruska baronowa mam obowiazek odnosic sie z SZACUNKIEM ,
    nawet i tez ,do zebraka na berlinskiej ulicy .
    JA NIE MAM PRAWA OBRAZAC ZADNEGO DRUGIEGO CZLOWIEKA ,BO TIPOTETYCZNIE JESTEM LEPSZA !!!
    To jest tez , ta europejska TECZA..
    Pozdrawiam

  205. krzys52
    Oczywiście, ze żałosny dziadyga, podobnie jak Prezes JK.
    Swoją droga to zadziwiające, że „kościane dziadki”- Tusk to przy nich cywilizowany „smarkacz” otwarty na świat i ludzi, a nie oszołom ewidentny – mają w tym nieszczęsnym kraju poparcie.

  206. Polonia-Sawa
    22 maja o godz. 12:32 pisze bez pojecia o pojeciu „chama”, ktorego podobno nie ma. Moze. Chamow jest , owszem wielu. Bez pojecia.
    Saldo mortale

  207. krzys52
    20 maja o godz. 21:45

    „Podobnych bredni, plotek, knfabulacji, snuje Mikke w tym programie znacznie wiecej.”

    … czy to nie jest przejaw antysemityzmu, zwierzecego wprost antysemityzmu ?

  208. Popieram Pana w 100 procentach!

  209. Popieram joopsa 100 procent.Panoszenie sie katobasow to skandal.

  210. Taka mnie jeszcze naszła refleksja na sam koniec.
    Skoro Pan profesor jest taki LGBT-friendly (nie twierdzę, że to źle), dlaczego, jako bio-etyk nie walczy z zapisem, który inną, niż heteroseksualna, orientację seksualną nazywa „zaburzeniami preferencji seksualnych”, skoro ma ku temu wszelkie predyspozycje, tak zawodowe, jak i polityczne?

    W ten sposób ujęty problem innej orientacji może stać się przesłanką do umieszczenia
    w zakładzie psychiatrycznym, tak samo jak zaburzenia osobowości.
    No, ale Pan profesor chyba woli robić show, niż działać.

    PS
    Wcale nie chcę być wredny.

  211. Panie Salto Mortale ,MOZE ,moze najwyzszy czas aby Europa dowiedziala sie
    jak Polacy odnosza wzajemnie do siebie ,szczegolnie w przypadku gdy im
    cos nie odpowiada .
    Oni potrafia byc tylko uprzejmi i grzeczni do obcokrajowcow ,albo na pokaz !
    Calowac kobietom raczki ,a potem kobiete nazwac cipa / zle przeczytam ?
    czy zrozumialam ?…/.
    Moze swiat sie wreczcie dowie jakie jest prawdziwe oblicze Polaka-chojraka ?
    Moze swiat sie wreczcie dowie jakie jest prawdziwe oblicze Polaka-chojraka ?
    MOZE ?
    Pozdrawiam
    ps.
    Powodzenia w wyborach panie Profesorze ,przynajmniej TAM nie bedzie
    Pan tym „zaparcialym Zydem” tylko swoj ,w europejskim znaczeniu .

  212. Od pana Joopsa mozna sie dowiedziec ,ze Darwin to Lewak ?
    Proponuje dla pana banicje na Galapagos, .
    Do diabla moj sasiad sie nie rozmozyl/ z zona / , i juz oboje, po siedemdziesciatce, wbrew naturze te niemiaczki ?
    Sfalszowali mi nauki bioloogiczne !
    Tak ,tak ;”die Frauen sollen sich vermehren, die Männer auf Krieg gehen ”
    /kobiety powinny sie rozmnazac ,mezczyzni isc na wojne/.
    Pozdrawiam
    ps.
    wyrazy wspolczucia panie Joops z powodu niedorozwoju polskiej i swiatowej
    biologi..

  213. * exit polls

  214. Hura hura hura! Gratulacje dla Polski, gratulacje dla Polaków – Palikociarnia z Hartmanowymi przegrała. Brawo! To znaczy że Polacy potrafią obdarzać zaufaniem, ale też
    potrafią obserwować i wyciągać wnioski z tego co widzą.
    Błaznom i złotoustym bajarzom mówią: NIE!!!
    Palikoty mają mało czasu na odrobienie strat przed wyborami parlamentarnymi. Może zabiorą się za pracę, skończą z pajacowaniem. Oby.
    Hartman może zabierze się do pracy od podstaw. Trzeźwiejącym alkoholikom zaleca się opiekowanie się rośliną, zanim wejdą w nowe relacje z ludźmi, żeby sprawdzić na ile potrafią być odpowiedzialni. Hartman mógłby zacząć od wyczyszczenie stajni Augiasza, którą zanieczyszcza i zasmradza strony internetowe Polityki.
    Niestety oszołomy JKM dostały bardzo dobry wynik. Ale to minie.

    I to już moja ostatnia wizyta w szambie, w jaki zamienił się ten blog. Zdejmuję maskę gazową, gumiaki, płaszcz gumowy, okulary z wycieraczkami, bez których nie dało się tu wejść i oddaję do utylizacji.
    Szczególnie gratuluję Krzysi I Krzysiowi. Wykonaliście naprawdę kawał solidnej roboty pokazując kim są wyborcy Hartmana.
    Żegnam

  215. nihil novi
    25 maja o godz. 21:52

    Spadaj PiSiaku, koscielna mendo. I ciesz sie, ze w PE Polacy reprezentowani beda teraz przez samych klerykalow.

  216. Panie Profesurze!
    Ostrzegalem!

    Kolejna polityczna katastrofa i bardzo dobrze.
    Lepiej sie skoncentrowac na polskim antysemityzmie I blogu – z polityki jak widac synekury sie nieukreci w tym kraju „nieudanego” spoleczenstwa, ktore po raz kolejny pokazalo wam fucka.

  217. Wstepne rezultaty:
    Europa plus kawior plus paliglupy uzyskala okolo 6000 glosow…
    (tak szesc tysiecy slownie).
    Te katastrofa podzielili sie:
    Filozof Jan Hartman, poseł Sławomir Kopyciński i były policjant, obecnie aktor z serialu W-11 Sebastian Wątroba …
    Ile razy mozna popelniac te sama bzdure – ostatnio bylo 3000 – 20 razy mniej niz Gowin.

    Ciemnogrod znowu zawiodl – trzeba bedzie wcinac mule z Wisly I to za wlasne pieniadze…

    Ciekawe byloby zrobic wspolczynnik poparcia medialnego do autentycznego poparcia wsrod wyborcow.
    Wyszloby czarno na bialym kogo sie nam na sile wciska i nieproporcjonalnie do realiow popiera.

    Nic dziwnego, ze nawet profesurzy traca poczucie rzeczywistosci przy takiej intensywnosci blasku telewizyjnych jupiterow

  218. Ach panie Profesorze ,prosze sie nie martwic z przegranej …
    Po tym jak zapewne jakis arabski fanatyk zamordowal kilka osob w muzeum
    zydowskim, moze nawet lepiej ,ze Pan nie musi tam przebywac …
    Pozdrawiam

  219. Tak wygląda twarz oniemiałego kretyna. Nie pomógł nawet cenzus naukowy. Krotochwilny błazen zawsze pozostanie błaznem i pajacem
    http://wiadomosci.onet.pl/krakow/filozof-posel-i-aktor-na-listach-europy-plus-twoj-ruch/03x3y

  220. nihil novi
    26 maja o godz. 11:26

    Ten Sebastian… Wątroba – to chyba na zlosc Kwasniewskiemu.

    Czujna Polonia -Sawa przypomniala nam, ze Pan Profesur jest Zydem – malo brakowalo, ze bysmy zapomnieli.
    Olaboga!

  221. „Ach panie profesorze, proszę się nie martwic z przegranej”
    To tylko około 1,5 miliona złotych – licząc jedną, niedoszłą kadencję posła do PE – poszło się… pławic…
    I znów trzeba zdobywac chleb powszedni, wykładając etykę tym półgłówkom – studentom. I do radia już nie zaproszą, ani do tefałenu.
    Ostały się jeszcze parady równości – tyle ich jeszcze przed Panem!
    To Pan rzekłeś onegdaj: „polityka jest sexy”.
    Tyle, że Panu pokazała twarz starej ulicznicy…

  222. Wow, wchodze tu ze smutkiem, zeby przekazac kondolencje panstwu Krzysiostwu z powodu traumy i zaloby, ktora ich dotknela po porazce profesora bioetyka. Koscielne mendy nie wybraly profesora do Brukseli..
    Chcialbym ich jakos pocieszyc, niech bog przywroci im spokoj. Coz taka musiala byc wola boza.
    Z bogiem

  223. A już był w ogródku, już witał się z gąską…
    Już sprawdzał ceny lokali w Brukseli. Już liczył eurasy. A tu taki zonk.
    A tak na serio to bez Kwacha i wygłupów… może…

  224. gratulejszyn wygranej 😛

    i tak dostali o 4 proc za duzo, ale cieszy ze w Polsce tylko 4 procent to debile 🙂

  225. Panie Falicz mowiac o fanatykach arabskich nie myslalam o Panu
    /Pana skojarzenia sa tutaj nieuzasadnione /. Wiec o co sie Pan na mnie zlosci ?

  226. No panie Hartman mogę się założyć że pański przywódca Janusz Palikot już szura z powrotem w stronę PO. No cóż renegat swoje spełnił a teraz czeka aż matka partia z powrotem przyjmie zbłąkanego syna pozostawiając na lodzie Hartmana i innych, którzy dali się nabrać na piękne słówka tego pana. Panie Hartman niech pan bierze się do nauki studentów może coś z tego dobrego wyniknie.

  227. Wyniki tych wyborów nie są czyms zaskakującym. Od ładnych kilku tygodni sondaże zdradzały, jakie mogą być skutki prowadzonej polityki przez Palikota. Nie chce mi się wierzyć, by w Polsce tak mało ludzi zdradzało sympatię z poglądami manifestowanymi przez Palikota i jego partię oraz satelitarne ugrupowania polityczne. Wniosek jest tylko jeden: Palikot popełnił wiele błędów: od zmiany nazwy partii poczynając, a kończąc na rażącej niekonsekwencji oraz wikłaniu się w jakieś konszachty ze skończonymi już dawno politykami-komuchami o zacięciu schlebiania polskiemu katolibanowi. Moim zdaniem Palikot juz jest skończony również. Nie wiem, co to mogłoby się stać, by potencjalny jego elektorat nabrał ponownie do niego zaufanie…

  228. Rafał Kochan
    26 maja o godz. 16:42
    ————————————–
    mam poglądy bardzo zbliżone do Palikociarskich, ale to nie znaczy, że odjęło mi rozum i nie widzę ile jest wart Palikot i spółka
    Hartman tak się nadaje do uczenia studentów etyki, jak kurwa na guwernantkę niewinnych panienek

  229. Panstwo wyznaniowe, i Klerykalowo, tak mniej wiecej przeszkadza Polakom jak Iranczykom szariat. I z tym nalezy sie chyba pogodzic. Jesli i w wyborach do Sejmu Palikoty przerzna to Polacy reprezentowani beda wylacznie przez partie klerykalne i przez klerykalow. Z czego cieszyc sie bedzie kazda koscielna menda, jednym tchem zapewniajaca przy tym, ze ma poglady zblizone do Palikociarskich.

    Liczylem na wygrana J.Hartmana czy K.Szczuki ale w zamian zobacze w PE Marka Jurka. Cieczy sie zatem Nihil Novi – nie ja. Tyle tylko, ze ja zyje sobie w Stanach i jestem wylacznie obserwatorem, oraz komentatorem, ktory nie doswiadczy na wlasnej skorze skutkow glupoty mlodych wyborcow, ktorzy teraz, dla odmiany, polubili korwiszonow czy SLD.

    Mam nadzieje, ze Palikot wyciagnie z przegranej jakies rozsadne wnioski i np. pozbedzie sie Kwasniewskiego. Nie mowilem o tym wczesniej, gdyz nie chcialem, tym samym, przylaczac sie do antyhartmanowej nagonki. Podobnie maja sie sprawy z Siwcem i Kaliszem. Moze nie jest za pozno.

  230. Czy ktoś wie jaki wynik uzyskał Hartman?

  231. Kto jest winien klęski cudownego Jasia?

    Groch się jakoś marnie łuska – wina Tuska.
    W Totku Ci nie wyszła szóstka – wina Tuska.
    Zaszkodziła Ci kapustka – wina Tuska.
    Cioci Zosi siadła trzustka – wina Tuska.
    W szczerym polu uschła brzózka – wina Tuska.
    W gardle Ci uwięzła kluska – wina Tuska.
    Dyszel złamał sie u wózka – wina Tuska.
    Waza stłukła się etruska – wina Tuska.
    Zimny deszczyk w oczy pluska – wina Tuska.
    Gorzkie łzy ociera chustka – wina Tuska.
    Połamała nóżki kózka – wina Tuska.
    Księdzu z głowy spadła piuska – wina Tuska.
    Polska to kolonia ruska – wina Tuska.
    Na stadionach rąbanina – Tuska wina.

    Spytasz mnie publiko moja, a cóż to za paranoja?
    To katechizm jest prześliczny sporej partii politycznej.
    A dlaczego Panie święty ten mój wierszyk nie ma puenty?
    W miejsce puenty mgła i pustka – wina Tuska.

    Autor: Wojciech Młynarski

  232. Niedlugo przyjdzie czas, gdy wybrani zostana odpowiedni ludzie.
    Odpowiedni ludzie wydadza odpowiednie zarzadzenia o rozebraniu teczy.
    I nie bedzie juz nikogo prowokowac. Nie bedzie podpalania, rzucania kamieniami,
    nie bedzie wrzaskow krzykow iprzeklenstw.
    Bedzie spkojnie i normalnie jak w przyzwoitym, cywilizowanym , katolickim kraju.

  233. @ Levar
    26 maja o godz. 20:25

    …. Bedzie spkojnie i normalnie jak w przyzwoitym, cywilizowanym , katolickim kraju.
    ****
    Z tym zlodziejskim kosciolkiem na czele, i z ta zlodziejska religia, to z cala pewnoscia bedzie katolicki kraj, ale gdzie mu tam do cywilizowanego i przyzwoitego. Tys sie chyba nie myl dzisiaj…

  234. Przyzwoity katolicki kraj…
    Meksyk, Filipiny czy Watykan? Narkobaronowie, palacze czarownic czy lobby pedofilskie?

    A poza tym panu Hartmanu i Eł-ropie Plus Ujemny klęska słusznie się należała. I prostytuowanie się z Olkiem Goleniem czy Ryśkiem „Jaguarem” Tłuściochem to akurat najmniejszy powód, aby się na was wypiąć. Wiek emerytalny nazywa się ten główny powód – i tyle. A na ciotach i femynystkach jeszcze nikt elektoratu nie zbudował i nie zbuduje.

  235. PS. A tym bardziej nie zbuduje się elektoratu na profesorach, zwłaszcza filozofii czy podobnej niedorzeczności. Wtopa sprzed dekady z JW Panią Profesor M. Szyszkowską (którą prywatnie lubię) niczego was nie nauczyła.

  236. Szanowny Panie Profesorze,

    Piszę do Pana ten list otwarty tuż po ogłoszeniu sromotnej porażki jaką zaliczyło Wasze ugrupowanie w eurowyborach. Piszę jako wciąż jeszcze wyborca, który oddał na Was głos, mimo iż przeczuwał że skończy się to jedną wielką kupą. A po co piszę? Żeby wyjaśnić Wam dlaczego stało się tak, jak się stało. Piszę akurat do Pana ponieważ jest Pan jedną z mądrzejszych tam osób i ma dostęp do ucha Ukochanego Przywódcy (zwanego Januszem). Może mu Pan co podszepnie.

    List jest długi, ale proszę go przeczytać. Tego nie powiedzą Wam wyborcy na spotkaniach (bo mało czasu) ani owi pijarowcy za dychę których wynajęliście, nie potrafiący nic mądrego wymyślić bądź nawet uniknąć podstawowych błędów wymienionych poniżej.

    1. Focus na niewłaściwy target.

    Będąc świeżo po lekturze „Marketingu dla opornych w 24 godziny” zapewne doskonale rozumiecie owe anglicyzmy zawarte w tytule, gorzej z praktycznym zastosowaniem tej teorii. Czy wiecie chociaż kto jest Waszym targetem? Chyba nie.

    Piotr Tymochowicz stwierdził kiedyś publicznie: „społeczeństwo składa się głownie z debili, zatem jeśli chcesz wygrać wybory, musisz zrozumieć psychikę DEBILA”. Ta strategia jest nadużywana przez wszystkie partie i poniekąd słusznie. Ci których PT nazwał „debilami” (a są to po prostu ludzie podejmujący decyzje irracjonalnie, pod wpływem propagandy, strachu lub innych emocji) stanowią twarde elektoraty i zazwyczaj tłumnie odwiedzają urny wyborcze. Dotarcie do tego typu wyborców wydaje się być dobrą inwestycją. Po co marnować czas na przekonanie myślącego człowieka który pewnie i tak do wyborów nie pójdzie, skoro taniej zbajerować paru kołków prostym hasełkiem zawierającym koniecznie słowa-klucze: „Polska, Europa, bezpieczeństwo”? A jak nie zadziała to można jeszcze dodać „Putin, wojna”, wtedy sznur wystraszonych lemingów przy urnie gwarantowany. Niby więc można też i po dobroci: „rozwój, legalizacja, świeckie państwo, kobiety”. Inny ton, ale metoda ta sama. Genialne? Niekoniecznie.

    Przede wszystkim grupa podatna na coś takiego stale się zmniejsza. To widać po frekwencji. Drugi problem jest znacznie poważniejszy choć banalnie oczywisty. To konkurencja. Wszystkie partie walczą o tę samą grupę, w ten sam sposób. Ten rynek jest nasycony. A Wy tylko rozpaczliwie próbujecie odebrać choćby procencik „market share”: PiS’owi (waląc w Tuska Piskorskim), PO (chcąc być bardziej proeuropejscy) i SLD (retoryka socjalna i „prokobieca”). Niestety to daremny trud. W ten sposób nic nie osiągniecie. Firmy które usiłują się wcisnąć na zatłoczony rynek naśladując konkurencję, są skazane na klapę.

    Frekwencja w tych wyborach wyniosła mniej niż 25%. To znaczy że potencjalny rynek jest 3 razy większy, niż to co ma Wasza konkurencja razem wzięta. Zamiast labiedzić o „klęsce demokracji” może byście łaskawie zauważyli ten segment, olewany dotąd przez wszystkie partie, a przecież ogromny? 75% społeczeństwa nie ma reprezentacji politycznej! Rządząca partia uzyskuje niecałe 8% głosów. Przecież to już nie jest nawet demokratyczna władza, tylko zwykli uzurpatorzy! To są wymarzone warunki dla opozycji!

    Tyle tylko że Wy nawet nie próbujecie. Wasza kampania była wyraźnie skierowana do owych „debili”. Hasełka proste i ograne, spoty koszmarnie słabe, niemerytoryczne i infantylne, zagrania medialne groteskowo śmieszne. Szczuka z „mężem” na okładce równie wiarygodna jak Jarek z „żoną” parę lat temu. Donos do prokuratury na biskupa równie poważny co przyprawienie psu diabelskich rogów. Atak na Tuska („kasa od CDU”) równie inteligentny jak atak na Cimoszewicza w 2005 roku. Last but not least, Kwaśniewski w roli misia z Krupówek, który nie chciał nawet pozować. Żenada totalna.

    Próbując wyszarpać konkurencji coś z tego zagospodarowanego 25%, nie możecie liczyć na nic więcej niż błąd statystyczny. Musicie zrezygnować z tego 25%, a zacząć walczyć o 75%. To oznacza jedno — koniec z kierowaniem przekazu do Tymochowiczowych „debili”. Musicie zwolnić dotychczasowych spin doctorów (o ile w ogóle macie takowych), powielających nieudolnie metody Tymochowicza. Te metody już przestają działać. Ludzie zmądrzeli. Zacznijcie wreszcie mówić do nich z sensem. Tutaj dochodzimy do następnego punktu.

    2. Brak profesjonalnego przekazu.

    Podobno partia Twój Ruch ma program. Ja go nawet czytałem, bo jestem dociekliwym wyborcą. Przebrnąłem więc przez FATALNIE zrobioną stronę „twojruch.eu” i doklikałem się do dziwnie nazwanego dokumentu pt. „Plan zmian”. Jestem cholera dociekliwy. Nie zraził mnie kompletnie amatorski sposób przygotowania tego dokumentu, jak i całej strony. Nie mówię o treści, ale o formie. O stronie technicznej, sposobie prezentacji, typografii. Takiego paściarstwa już dawno nie widziałem. Mam na myśli to, co tam jest w tej chwili. Kiedyś widziałem program TR w formie całkiem ładnie zrobionego PDF, ale to gdzieś zniknęło. Zamiast tego jest ów „plan zmian”, z dopiskiem PROJEKT, złożony bardzo nieudolnie, niczym studencka rozprawka. Ta treść (chyba ta sama) jest też bezpośrednio na stronie i wygląda jeszcze gorzej. Kto do jasnej cholery jest u Was odpowiedzialny za prezentację treści w internecie? Zwolnijcie tę osobę NATYCHMIAST, bo to amator nie mający pojęcia o rzeczy. Kupa chaotycznie walających się śmieci na głównej stronie dopełnia obrazu nędzy i rozpaczy.

    Musicie zrozumieć, że bez profesjonalnej prezentacji nie macie szans na przekonanie kogokolwiek do swoich racji. Może ten Wasz program nie jest zły, ale kto o tym wie? Na dzień dzisiejszy mniej niż 1%. Forma Waszych materiałów odstrasza od poznawania treści. Pomijając już zupełnie fakt, że pewnie mało kto w ogóle na tę stronę wchodzi. Oglądałem wiele waszych spotów i jakoś nie zapadło mi w pamięć żeby w którymkolwiek znalazło się jakieś odniesienie do strony i programu. A przecież to powinna być podstawa. No chyba że spot jest tworzony dla „debila” (patrz p. 1). A te niestety prawdopodobnie były.

    Program musi być prezentowany i promowany cały czas. Oto przecież chodzi w kampanii wyborczej. Nie możecie go ukrywać gdzieś w paskudnie wyglądającym dokumencie, na stronie nie nadającej się do oglądania. Treść musi być łatwo dostępna, przyjazna w formie, profesjonalnie przygotowana. Taki sposób prezentacji pokazuje szacunek do odbiorcy. Z kolei paściarstwo i bylejakość formy mówi dobitnie: „mamy Cie w d…”.

    3. Powielanie bzdurnych (a szkodliwych) mitów ekonomicznych.

    Jedną z najgłupszych decyzji podjętych przez RP w aktualnej kadencji było bezwarunkowe poparcie podniesienia wieku emerytalnego do 67 lat. Ta operacja rządu miała charakter czysto PR-owski, obliczony na użytek agencji ratingowych przed planowaną emisją obligacji. Taka była wtedy moda w Europie (na podwyższanie wieku emerytalnego) i min. Rostowski postanowił się pod nią „podczepić”.

    Propagandowo sprzedano to jako wielką reformę mającą uratować polski system emerytalny. Jest to oczywista bzdura. Ilość środków na pokrycie zobowiązań emerytalnych zależy wyłącznie od siły gospodarki i jej zdolności wytworzenia kapitału. Innymi słowy, pieniędzy na emerytury nie generują ludzie, tylko miejsca pracy. Jeśli są miejsca pracy, to ludzie się zawsze znajdą (bez znaczenia w jakim języku mówiący). Zajęte miejsce pracy oznacza zapłaconą składkę do ZUS, a zatem wpływ środków na wypłacenie należnych emerytur.

    Podnoszenie wieku emerytalnego co do zasady niczego nie zmienia. Jeśli obywatel w wieku lat 65 nie ma pracy lub zostanie zwolniony, to i tak trzeba mu będzie wypłacić jakiś zasiłek. No chyba że nie zrobimy tego, licząc że biologia sama szybko rozwiąże problem (bardzo „humanitarne” podejście).

    Z drugiej strony absurdem jest namawianie do rodzenia większej liczby dzieci. Co się stanie jeśli Polacy zaczną się masowo rozmnażać, jak tego chce zarówno rząd jak i Kościół Katolicki? Najpierw ta armia nowych obywateli obciąży państwowy system edukacyjny i medyczny, a następnie po osiągnięciu pełnoletniości podzieli się na dwie grupy. Pierwsza wyjedzie z Polski budować swoje osobiste szczęście gdzie indziej (a przy okazji PKB tych krajów). Druga zostanie i obciąży systemy pomocy społecznej oraz penitencjarny. Bo skoro pracy tu nie będzie, jedyne alternatywy będą następujące: wyjechać, iść po zasiłek lub kraść.

    Wróciliśmy do punktu wyjścia: to miejsca pracy generują kapitał, nie masa ludzka. Liczenie obywateli na kilogramy jak u Barei do niczego nie prowadzi. Szkoda że Palikot nie zdobył się, żeby tę oczywistą prawdę powiedzieć. Zamiast tego wolał poprzeć Tuskową propagandową gierkę. Gdyby przynajmniej potrafił coś w zamian ugrać — ale nie. Swoje poparcie sprzedał za „bezdurno”. Co prowadzi nas do następnej kwestii.

    4. Całkowity brak skuteczności politycznej.

    Chyba nikt nie liczył, że będąc małym klubem parlamentarnym RP dokona jakichś przełomowych zmian. Ale że chociaż jedną znaczącą zmianę (drogą umiejętnej gry politycznej) uda się wprowadzić — taka nadzieja była. Niestety, została ona pogrzebana. Nie udało się absolutnie nic. A okazja była choćby przy wspomnianej ustawie emerytalnej. Skoro Tusk uparł się przy tym rozwiązaniu (bo tak mu kazał Rostowski), trzeba było podjąć tę grę i wysunąć własne żądania. Realne. Wziąć jeden postulat możliwy do realizacji, tj. nie wymagający alokacji środków pieniężnych. Choćby ta nieszczęsna depenalizacja marihuany. Lub pewne rozwiązania dla związków partnerskich, ale obojętne dla budżetu, czyli np. bez wspólnego rozliczania podatków.

    To by mogło przejść. Gdyby Tusk się ugiął i przymuszony tą sytuacją zmusił swoich prawicowych kamratów do zgięcia karków i poparcia takich rozwiązań — byłby to spektakularny sukces RP. Nawet mimo tego, iż marihuana czy związki partnerskie nie są kluczowym problemem Polaków. Te kwestie są niszowe, dotykają mniejszości. Ale jako „proof of concept”, pokazanie że da się cokolwiek zrobić będąc nawet małą partią, nadają się doskonale.

    Gdyby jednak Tusk się oparł tym żądaniom, należało zagłosować przeciw rządowi. Wtedy przynajmniej Palikot uniknąłby zarzutu o bycie pomagierem Tuska i branie udziału w ekonomicznych gusłach opisanych w punkcie 3. Tak czy inaczej, wyszłoby to Palikotowi na dobre. Dlaczego mając gwarantowaną wygraną wybrał drogę prowadzącą do gwarantowanej porażki — tego nie jestem w stanie zrozumieć.

    Należy przy tym podkreślić, iż zajmowanie merytorycznego stanowiska wobec „ustawy 67” nie miało sensu, ponieważ ona sama nie ma żadnego praktycznego znaczenia, nie rozwiązuje żadnego problemu ani nawet nie wpływa na sytuację przyszłych emerytów. A to dlatego, że do kwestii wieku emerytalnego i tak będzie trzeba podejść jeszcze raz, tym razem na poważnie. Liczba 67 nie jest ostateczna. To się dopiero okaże, na ile wydajność polskiej gospodarki będzie w stanie sprostać potrzebom. Może się okazać, że i 70 będzie za mało. Jedynym rozwiązaniem są niezbędne reformy pobudzające wzrost. To jednak materiał na inną dyskusję. Nie oczekujemy od małej partii że od razu poda skuteczne recepty na tak złożone problemy (PO, PiS i SLD też nie mają takich recept). Oczekujemy, że umiejętnie grając na scenie politycznej przeprowadzi ona chociaż jedną małą sprawę, po to aby potwierdzić sens głosowania na nią i stworzyć sobie warunki do stania się partią dużą, mogącą zajmować się sprawami wielkimi.

    5. Naiwny euroentuzjazm sprzeczny z nastrojami społecznymi i realną polityką.

    Jeśli coś można uznać za wyróżnik partii Palikota, to na pewno wspomniany naiwny euroentuzjazm. Polegający na domaganiu się jak najszybszego wprowadzenia Euro oraz pogłębionej integracji europejskiej. Jest to jakaś koncepcja, można o niej dyskutować w zaciszu salonów — tyle że całkowicie nierealna i niechętnie widziana przez wyborców w obecnej rzeczywistości.

    Polacy generalnie nie są euroentuzjastami, mimo różnych sondaży naiwnie pytających „Czy popierasz obecność Polski w Unii”. Z tych sondaży wyciąga się zbyt daleko idące wnioski. Tymczasem większość akceptuje Unię, bo ona pozwala wyjechać i zarobić kasę. Poza tym sama daje kasę. Kasa ta jest przeważnie rozkradana lub wyrzucana w błoto (po naszej stronie — to nie wina Unii), niemniej jednak co-nieco udało się za nią zbudować i unowocześnić. Polska w Unii wygląda ładniej — przynajmniej tyle z tego mamy. Bo żeby stawała się naprawdę lepszym krajem do życia, tego już stwierdzić jednoznacznie nie można. Widzimy więc, że Unia nie jest panaceum na wszystkie problemy. Do tego stwarza zagrożenia. Boimy się że euroabsurdy wytwarzane przez eurokratów będą uderzać w polskie firmy i obniżać konkurencyjność naszej gospodarki. Dlaczego niemiecki eurokrata ma dbać o interes polskiego przedsiębiorcy czy pracownika? Już widać, że nie dba. Dowodem na to choćby zakaz sprzedaży papierosów mentolowych. Takie decyzje obniżają zaufanie do Unii i tutaj Unia jest już winna sama sobie.

    I tu niestety dochodzimy do głownego problemu. Czy taka głęboka eurointegracja, rodzaj „Stanów Zjednoczonych Europy” jest w ogóle możliwa? Kiedyś rojono na ten temat różne fantazje, jednak ostatecznym kubłem zimnej wody okazał się kryzys ukraiński. Na przykładzie stosunku państw UE do Rosji widać wyraźnie, iż cała ta Unia to zwykły pic na wodę. Żadnej Unii nie ma tak naprawdę, bo w dalszym ciągu liczą się partykularyzmy i interesy (oraz interesiki) poszczególnych państw. Takie Niemcy na przykład, nie chcą być solidarne i płacić za gaz więcej, aby Polska mogła płacić mniej. A to wredni Niemcy… a spodziewał się ktoś czegoś innego? Na ich miejscu robilibyśmy przecież tak samo!

    Realnie żadnej Unii nie ma i nigdy nie będzie. UE istnieje formalnie, zapewniając ogromnej liczbie polityków łatwy byt na wysokim poziomie. Ale jak przyjdzie co do czego, jakiś większy kryzys lub inne zagrożenie — wszystko to się z hukiem rozsypie. Każdy pobiegnie bronić swojego poletka. Polacy doskonale o tym wiedzą. Partia promująca nierealny europejski mit nie ma wielkich szans na poważne traktowanie. Równie dobrze ktoś mogłby zaproponować kolonizację Księżyca i eksploatację tamtejszych złóż Helium-3.

    Dużo bardziej sensownym podejściem byłoby wskazanie jakie właściwie korzyści Polska może osiągnąć dzięki trwaniu w Unii takiej jaką ona rzeczywiście jest. To próbuje robić PO i jak widać przynosi to efekty. Donald Tusk postępuje bardzo cwanie. On puszcza oko i mówi „między słowami”: ta cała Unia to syf i wcale jej nie lubię, ale oni dają nam kasę na te wszystkie autostrady i aquaparki, a póki dają to trzeba siedzieć cicho i brać (a tak w ogóle głosujcie na PO, my załatwimy jeszcze więcej KASY).

    Z tak postawionym stanowiskiem trudno polemizować, ale można wykazać fałsz i zaniechania. Donald Tusk jakoś nie chwali się tym, jak efektywnie owa unijna kasa jest wydawana po polskiej stronie. A to pozostawia wiele do życzenia. Jest tu pole dla partii opozycyjnych. Zamiast opowiadać bajki o Zjednoczonej Europie lub „Euro-tarczy antyrakietowej”, rozpocznijcie dyskusję jak wykorzystać te środki które jeszcze nam zostały. Polacy już się przekonali, że aquapark w każdej wsi to nie jest wyznacznik rozwoju cywilizacyjnego. Jak na razie nikt nie potrafi zaproponować niczego innego. Czy naprawdę nie widzicie tu luki do wypełnienia?

    6. „Twoja twarz brzmi znajomo” (tylko jakoś nie tak jak powinna).

    W eurokampanii EPTR najwyraźniej postawiła na celebrytów, czyli ludzi którzy są po prostu znani. A z czego to już drugorzędna sprawa. Takie podejście zakonczyło się klęską totalną. No bo spójrzmy jak opinia publiczna odbiera te osoby (proszę o niepozywanie mnie, to jest vox populi a nie moja opinia).

    Aleksander Kwaśniewski – w najlepszym wariancie stary komuch, którego czas już minął. W najgorszym – alkoholik prowadzący podejrzane interesy ze złodziejami polskimi oraz zagranicznymi. To brutalna ocena, ale Aleksander Kwaśniewski niestety sam dopuścił do takiej erozji swojego wizerunku publicznego, nie dbając o ten wizerunek odpowiednio. Tabloidy dopełniły reszty. Dodatkowo jeszcze jego postawa w kampanii była wątpliwa. Widać było wyraźny brak zaangażowania.

    Paweł Piskorski – aferzysta i złodziej. Niestety do Pawła Piskorskiego trwale przylgnęła ta etykietka i już nie ma na to rady. Bez względu na to czy prokuratura coś mu udowodni czy nie, medialnie Paweł Piskorski jest spalony. Jego rewelacje na jakikolwiek temat będą uznawane za niewiarygodne.

    Ryszard Kalisz – bufonowaty polityczny celebryta o narcystycznej osobowości. Kiedyś uchodził za intelektualistę i obrońcę wolności obywatelskich. Dziś zajmuje się tylko opowiadaniem anegdotek o sobie samym i wylewaniem żalu na byłych kolegów z SLD. Powodem jego kandydowania jest zrobienie na złość Millerowi, a nie żaden konstruktywny plan polityczny. Często odcina się od TR i podkreśla swoją odrębność. A po co komu jednoosobowa partia?

    Kazimierz Kutz – zacny człowiek mający skłonność do nadmiernej szczerości i mówienia wszystkiego co tylko ślina na język przyniesie. Pod koniec kampanii ogłosił publicznie, że żałuje kandydowania. Oczywiście natychmiast zostało to podchwycone przez media i konkurencję. Do opinii publicznej zostało to przekazane w sposób sugerujący że Kutz zrezygnował. Prawdopodobnie to przełożyło się na jego przegraną na Śląsku. Można się zastanawiać, czy w skali kraju nie położyło to całej kampanii EPTR, na zasadzie tzw. efektu Ratnera (proszę sobie znaleźć na Wikipedii).

    Andrzej Celiński – podobna sytuacja co z Kazimierzem Kutzem.

    Marek Siwiec – rozsądny gość, ale mało go było widać.
    Robert Kwiatkowski – j/w.

    Dorota Gardias – to ta pogodynka? Nie, chyba nie ona. A może ona? Nie to ta ze strzykawką. Co ona ma w tej strzykawce? To Palikociara, pewnie jakąś amfę. Choć nie, amfę się wciąga. A marychę pali. A co się wstrzykuje? Jakąś herę chyba. HGW. Nie znam się na tym. To chyba był spot skierowany do młodzieży.

    Izabella Łukomska-Pyżalska – ta co płakała, że jej ukradli biżuterię za 200 tysięcy. Potrzebuje kasy na nową. Eurodieta w sam raz się przyda.

    Kazimiera Szczuka – ta co odważyła się napyskować Wiplerowi. A przynajmniej takie wydarzenie jest wyeksponowane na głównej stronie twojruch.eu. Biedna Kazia. Tyle się naczytała w życiu, a w końcu i tak ktoś ją zestawił z Wiplerem. Oraz wypchnął na okładkę tygodnika „Wielki Świat Kuchenny Blat”. Ideał sięgnął bruku.

    Wanda Nowicka – bohaterka najbardziej kuriozalnej historii. Obrzucona błotem i nazwana złodziejką publicznych pieniędzy (sprawa premii dla prezydium sejmu) przez samego Palikota, a potem przyjęta z powrotem. Stała się mimowolnie symbolem schizofrenii toczącej partię Janusza Palikota. I to z winy Palikota wyłącznie. Sam zarzut wobec Nowickiej był dęty. Po co było rozpętywać tę aferę?

    Wymieniłem najbardziej znaczące w tej kampanii osoby (nie tylko kandydujące). Niestety były one albo niewłaściwie dobrane, albo nieumiejętnie zaprezentowane.

    Z drugiej strony żeby nie było że się czepiam i przytaczam same negatywy, pozytywny przykład. Barbara Nowacka — objawienie tej kampanii. Być może przyszła Pani Premier Rzeczypospolitej Polskiej. Ja w każdym razie za taką Panią Premier bym się nie wstydził (w odróżnieniu od Panów Premierów DT, JK, KM i wielu poprzednich). No ale sama Nowacka za Was wyborów nie wygra. Do roboty!

    7. Nieumiejętność znalezienia sobie miejsca w nowoczesnym dyskursie politycznym.

    Jako kształcony filozof dzieła Hegla zapewne zna Pan na pamięć. Ja jako człowiek o wykształceniu ścisłym wiem co to równanie różniczkowe i wynikająca z niego cykliczność, która manifestuje się w przyrodzie we wszelkich możliwych aspektach. Obaj wiemy co to teza-antyteza-synteza. Wiemy też, że czas biegnie do przodu a procesy chaotyczne są nieodwracalne. Obaj rozumiemy, iż staromodne pojęcia polityczne obecne w dyskursie sprzed 100 i więcej lat, dziś już nie mają racji bytu. Prawica, lewica, liberałowie, konserwatyści, socjaliści, feministki, itp… to wszystko już było. Ludzkość już to przerobiła i poszła dalej. Tamten cykl się zakończył. Obecnie żyjemy w epoce Wielkiej Syntezy. Współczesny system polityczno-ekonomiczny to mieszanina najrozmaitszych idei i poglądów. Ale i coś więcej niż tylko mieszanina. Całość większa od sumy składników. Awans na wyższy poziom. Stąd już nie ma powrotu do starych ideologii.

    Współczesny system miał rozwiązać wszelkie problemy ludzkości i wyeliminować wojny. Kiedyś ogłoszono nawet Koniec Historii. Dziś już widać to co było do przewidzenia: nie udało się. Następnym razem też się nie uda. Historia biegnie dalej, cykl musi się zamknąć i rozpocząć nowy. Pytanie tylko jedno: co będzie antytezą tego cyklu? Czy będzie to barbarzyńca z kijem i swastyką chowający się za plecami innego barbarzyńcy w garniturze i muszce? A może jednak będą to ludzie inteligentni, mający plan naprawczy? Oto jest dylemat — wszystko rozwalić i zacząć od nowa, czy naprawiać to co jest?

    Poki co, to niestety barbarzyńcy górą. Tylko oni potrafili stworzyć jakąś antytezę. Prymitywną, opartą o rozwalanie, ale nie pozbawioną skuteczności. Takiej na kilka-kilkanaście procent średnio. Na razie. Ale to będzie rosnąć. A co z Wami? Gdzie są ludzie postępu i cywilizacji? Gdzie Wasze propozycje? Jak dotąd nawet nie potraficie porządnie nazwać problemów i wad systemu, nie mówiąc o projektach zmian. Realizacja ewentualnych zmian to już jak podróż do odległej galaktyki.

    Przeciwnik z którym walczycie nie jest łatwy. To siły stagnacji, jak zawsze. W polskim wydaniu – „banda czworga” z POPiS’em na czele. Oni zrobią wszystko, żeby zmiany zatrzymać. Bo to ich kasa i ich władza. Motywy są niskie, jak zawsze. Trudno z tym walczyć metodą ewolucyjną. Antyteza musi być rewolucją. Ale jak zrobić żeby nie stała się rozpierduchą? Jak nie dać się zaszufladkować jako drugi JKM? Jak dotąd przegrywacie. Nie byliście w stanie wymyślić porządnej, nowoczesnej antytezy dla tego systemu. Spójnego programu zmian, trafnie punktującego wszystkie jego słabości. Wasz program zawiera tylko pewne jego elementy. I nawet w tych przypadkach nie potraficie ich wytłumaczyć ludziom, „sprzedać” jak to się mówi.

    W miejsce oczekiwanej antytezy wepchnęli się radykałowie — a sprytnie manipulujące siły stagnacji zaczęły Was przedstawiać jako radykałów konkurencyjnych. To ciągłe powtarzanie że jeden Janusz zastąpił drugiego jest właśnie tą manipulacją. Obudźcie się. Jesteście w Oktagonie, a przeciwnik właśnie Was rzucił na ziemię i założył duszenie gilotynowe.

    Ta gilotyna polega z jednej strony na wepchnięciu do szufladki z JKM, a z drugiej wepchnięciu w koleiny archaicznego dyskursu. Czy TR jest lewicowy czy prawicowy? Czy jest neoliberalny a może socjalistyczny? Takie pytania zadają z zatroskanymi minami różne Panie Paradowskie i Pochanke, będące na służbie u Sił Stagnacji. One chcą tylko zarobić na swoją biżuterię i sukienki od projektantów. Wy podobno chcecie zmieniać rzeczywistość — zatem nauczcie się wpierw z nimi dyskutować.

    Żeby nie było za abstrakcyjnie, podam przykład.

    Palikot mówi: nie mamy w Polsce na tyle kapitału prywatnego żeby zbudować duży koncern, konkurencyjny wobec przedsiębiorstw zagranicznych. Państwo powinno wspomagać takie inicjatywy. Tak dzieje się w innych krajach.

    Pani z TVN relacjonuje: Palikot powiedział, że państwo powinno budować fabryki. Tak było za komuny. Za komuny był socjalizm. Palikot jest więc socjalistą.

    Palikot mówi: należy zracjonalizować prawo skarbowe i wzmocnić pozycję podatników wobec urzędów.

    Pani z TVN relacjonuje: Palikot powiedział, że trzeba zlikwidować podatki. Palikot jest więc liberałem.

    Przeciętny widz TVN odbiera to tak: Palikot nie wie co mówi. Raz jest socjalistą a raz liberałem. Nie można być jednocześnie socjalistą i liberałem. To zbiory rozłączne, a przynajmniej tak mówiła Pani z TVN.

    Ten przykład pokazuje anatomię manipulacji dokonywanej przez pro-stagnacyjne media. Wypowiedzi zniekształca się, a następnie zestawia się w pary wzajemnie sprzeczne, doklejając do tego wykluczające się etykietyki (socjalisty, liberała, itp.). W ten sposób udowadnia się, iż wypowiadający jest idiotą. To się potem przenosi do dyskusji w różnych miejscach: w studiach, w gazetach, na forach internetowych. Pełno tam wypowiedzi w rodzaju: nie głosuję na Palikota bo to socjalista. A następny internauta pisze: nie głosuję na Palikota bo to liberał. A trzeci pisze: nie głosuję, bo on sam nie wie czy jest socjalistą czy liberałem.

    Ta manipulacja jest celowa i przemyślana. Wprowadzanie języka z minionej epoki do dyskusji współczesnej ma na celu neutralizację tej dyskusji. Ten język jest obecnie nieużyteczny, zatem nie może być użyty do propagowania idei zmiany. Obecnego systemu nie da się zaszufladkować jako socjalizmu czy liberalizmu, tak jak nie da się w ten sposób opisać zmian których on wymaga.

    Z drugiej strony gilotyny jest nawet łatwiej. Palikot sam się wkopuje, np. mówiąc publicznie że biskup X to pedofil.

    Pani z TVN relacjonuje: Palikot obraził biskupa X.

    Wkrótce potem reżyser programu z TVN pokazuje JKM mówiącego że kobiety są głupsze od mężczyzn.

    Pani z TVN relacjonuje: JKM obraził kobiety, zupełnie jak Palikot który obraził biskupa.

    Następnie pokazany jest premier Tusk mówiący z poważną miną, że on jest przeciwko obrażaniu kobiet i biskupów.

    Czy to jest Monty Python? Nie, to polska rzeczywistość medialna. Tak by się mogło wydawać.

    Naprawdę to jest Oktagon. Przeciwnik naciska coraz mocniej. Z jednej strony zrobiono z Was radykalnych oszołomów, a z drugiej ignorantów, którzy nawet nie wiedzą że liberał to największy wróg socjalisty i basta!

    Jak temu zaradzić? Po pierwsze zrezygnować z radykalnego języka. Po drugie, nauczyć się wyjaśniać społeczeństwu o co tak naprawdę Wam chodzi. Ludzie nie rozumieją Waszej formuły ani Waszego celu. Czyli reformy systemu przez kontrolowane stworzenie antytezy i kolejnej syntezy (przynajmniej na lokalnym polskim podwórku, bo świata przecież nie zmienicie). Do świadomości przedostaje się natomiast tyle: banda bezczelnych cwaniaków wykrzykujących kontrowersyjne hasła aby dobrać się do kasy.

    8. Konflikt na lewicy i brak zdolności koalicyjnej.

    Choć pojęcie lewicy dzisiaj już nie ma większego sensu, to właśnie partie określające się jako „lewicowe” mogły być najbardziej naturalnym sojusznikiem TR. Mogły, bo przez durną pyskówkę z Millerem o personalnym podłożu straciliście szansę na sojusz z największą taką partią, czyli SLD. Po co ta awantura? A nie można było „różnić się pięknie”?

    Teraz mamy taką oto sytuację. Załóżmy, że w jakichś przyszłych wyborach SLD dostaje 25% i TR też 25%. Razem mogłyby rządzić. Ale nie będą, bo ich liderzy się nienawidzą. Zamiast tego musi być jakaś koalicja z Tuskiem i nieodłącznym PSL’em. TR i SLD przebierają nóżkami do takiej koalicji, umizgując się jak dwie stare panny do jednego kawalera (albo odwrotnie), gotowe zrezygnować ze swoich postulatów aby tylko wejść do rządu. Wygrywa SLD. Sensem TR jest jednak przeprowadzenie zmian, a do tego PO dopuścić nie może (będąc główną siłą stagnacji). SLD jest bardziej skłonne do reform, ale umierać (bądź rezygnować z władzy) dla nich nie będzie.

    Tutaj widać taki dylemat potencjalnego wyborcy: czy warto głosować na partię o zerowej zdolności koalicyjnej, skonfliktowaną ze wszystkimi?

    Przykład tworzenia rządu jest skrajny i sztuczny. Dużo bardziej prawdopodobne są sytuacje wymagające doraźnych sojuszy, dla załatwienia konkretnych spraw. Nie we wszystkim koalicja rządząca jest jednomyślna. Nawet w PO istnieje bardziej postępowe skrzydło. Teoretycznie taka doraźna koalicja SLD+TR+część PO mogłaby pewne sprawy przegłosować. Teoretycznie, bo SLD zawsze zrobi na złość TR i vice versa. Typowe polskie pieniactwo. Niestety to Wasz lider zaczął. Wygląda że zakończyć ten spór może tylko odejście któregoś z liderów — albo obydwu.

    9. Jak wyjść z tej kupy?

    Cholera, nie wiem. Tyle Wam nawrzucałem, że czuję teraz moralny obowiązek coś doradzić. Problem w tym że zaszliście w pewnych rzeczach za daleko. Każda zmiana retoryki lub stanowiska będzie przedstawiona jako kolejna niekonsekwencja. To jest właśnie główny problem z radykalizmami: strasznie ciężko się z nich wycofać. Dlatego lepiej w nie w ogóle nie wchodzić. Jeśli teraz Palikot powie, że ten krzyż w sejmie to w zasadzie może sobie wisieć, zostanie wyśmiany. Jeśli znowu będzie się domagał jego usunięcia, też zostanie wyśmiany. Tak źle i tak niedobrze. Może lepiej o tym krzyżu już nic nie mówić.

    Ale krzyż to pikuś. Gorzej z tą eurointegracją. Polacy jej nie chcą. A Platforma z Tuskiem gwarantuje, iż żadnej głębszej integracji nie będzie. Choćby za cenę przymusowej integracji z Watykanem (na prawach podmiotu zależnego). Jest to jakiś deal, coś za coś. Lepszy Watykan niż Unia. Sorry, taki mamy klimat społeczny że tak powiem… I to wcale nie z powodu sympatii do Watykanu…

    Rozsądek nakazywałby przestać mówić o radykalizmach a zacząć prezentować program. Który przecież nie postuluje zdejmowania krzyży, tylko przestrzeganie Konstytucji. Przestańcie miotać inwektywy pod adresem biskupów i przebierać się dla wygłupu w sutanny. Zacznijcie dyskutować o sensie wydawania dziesiątek milionów na Świątynię Opatrzności Bożej. Ludzi w tym kraju nie obchodzi pedofilia w Kościele, bo Polaków obchodzi tylko KASA. Dlatego lepiej akcentować kwestie ekonomiczne niż obyczajowe. Jak już będziemy żyć na poziomie Niemców, to wtedy zaczniemy się zastanawiać nad losem biednych dzieci molestowanych przez księży. To smutne, ale prawdziwe.

    Wywalcie Ryfińskiego, eksponujcie Kotlińskiego bo to człek inteligentny.

    Wywalcie Penkalskiego, ludzie nie lubią cwaniaczków co to lubią pohasać z kijkiem do bejsbola i poszaleć beemką po drodze. Za dużo takich mamy.

    Musicie sobie też stworzyć alternatywny kanał docierania do wyborców. Nie liczcie na TVN. Dlatego tak ważny jest internet. Wspomniana Pani Nowacka jest informatyczką, może zrobi Wam szkolenie z technologii? Ale to nie wystarczy. Nie obejdzie się bez zatrudnienia profesjonalnej firmy.

    Musicie sobie wypracować jakiś język przekazywania Waszych idei. Nie może być on hermetyczny (zapomnijcie o Heglu) ani zbyt trywialny. Koniec z pedofilami w sutannach i innym bluzganiem.

    Sam język nie wystarczy. To co mówicie musi mieć sens i być Wasze. Nie zadziała ani kopiowanie pomysłow konkurencji (bo co to za antyteza) ani naiwna negacja (to pachnie fałszem i radykalizmem).

    Nigdy przenigdy nie głoście też poglądów sugerujących wpływy lobbystyczne. OZE, OFE … to ryzykowne tematy. Społeczeństwo samo nie wie co ma o tym myśleć. A rację tak naprawdę ma… rząd Tuska (co za niespodzianka!). Czy opłaca się powiedzieć prawdę narażając się lobbystom? Chyba jednak tak, lepiej stawiać na wyborców umiejących dotrzeć do prawdy niż na ofiary propagandy (patrz punkt 1). Innymi słowy, rozumni ludzie wiedzą że tzw. „zielona energia” jest nieopłacalna, a prowizje OFE to haracz wypłacany prywatnym instytucjom finansowym
    za nic (kupić rządowe obligacje to i małpa potrafi). W tych sprawach należy poprzeć Tuska. W sprawie „67” już nie. Dokładnie odwrotnie niż zrobiliście.

    Najtrudniej jednak będzie się wyzbyć odium partii nieskutecznej. Masowa produkcja projektów ustaw trafiających do sejmowego kosza zaraz po wydrukowaniu nie znajdzie uznania. Tutaj niestety zawaliliście sprawę zdolności koalicyjnej. Przeprowadzenie rewolucji (lub rewolucyjki) bez użycia tony saletry i transportera SKOT wydaje się jednak wymagać zawiązania jakichś sojuszy z inną siłą polityczną. W tej kadencji to już raczej przewalone.

    Jedyne co może Was uratować, to genialny program, perfekcyjna jego prezentacja i konsekwentne utrzymywanie tego stanu przez kilka kadencji. Skoro taki JKM zdołał się wybić po tylu latach (z niezbyt wyrafinowanym programem i prezentacją), to i może Wy za 10 lat dostaniecie te 50%. Wtedy SLD do koalicji nie będzie już potrzebne.

    Pomarzyć zawsze można. Ciekawe czy ta partia przetrwa w jakiejkolwiek formie następne 10 lat. Dobrze by było. Jednak jakaś antyteza jest potrzebna. Jeśli rozsądni reformatorzy nie dojdą do głosu, będzie to skrajna prawica.

    Tyle dobrych rad na dziś. Proszę sobie to przemyśleć i wyciągnąć wnioski. Ja osobiście gotów jestem pójść jeszcze na kilka następnych wyborów i zagłosować na rozsądną alternatywę — jeśli taka oferta będzie dostępna (niezależnie od nazwy). Perspektywa wcinania szczawiu i mirabelek pod czwartą kadencją Tuska jakoś mi nie leży. A w UK pogoda kiepska, wieje strasznie.

    Serdecznie pozdrawiam,
    Wujek Dobra Rada

  237. nihil novi
    26 maja o godz. 18:56

    Czy ktoś wie jaki wynik uzyskał Hartman?
    …”

    14 tysiecy glosow
    http://krakow.pkw.gov.pl/g2/oryginal/2014_05/0990d1aa86be21f088fcfeb73fde2b89.pdf

    To sukces – bo jedynie 4 razy mniej niz Gowin a bylo niedawno 20 razy mniej.

  238. Andrzej Falicz
    27 maja o godz. 7:28
    ————————————-
    dzięki!
    Trochę więcej od Kurskiego. Od dawna tu piszę, że Hartmann to taki Kurski dla „jasnego ludu”. Ale ostatnio i jasny i ciemny lud nie tak łatwo wziąć na lewe plewy.

  239. Z takim telewizyjnym wzieciem – 14 tysiecy to pelna klapa.
    Moze to wina przyciasnego garnituru.

    W wyborcza atrakcyjnosc „lewicowosci” – kawiorowcow pod wodza milionera – handlarza gorzala i doradcy ukrainskiego oligarchy mogl uwierzyc jedynie filozof/naukowiec…
    „medrcy” zwlaszcza od wszystkiego widza swiat jak we fraszce Kochanowskiego:

    Na matematyka

    Ziemię pomierzył i głębokie morze,
    Wie, jako wstają i zachodzą zorze,
    Wiatrom rozumie, praktykuje komu —
    A sam nie widzi, że ma kurwę w domu.

  240. Po tej mam nadzieje ostatecznej klapie proby urzadzenia sie na politycznej kobyle czas wrocic do zajecia, w ktorym nasz Profesur odnajduje sie najlepiej.

    Do tropienia i pietnowania cudzych grzechow i przywar.

    Wiem, ze jego ulubionym konikiem jest jezdzenie po „czarnych”.

    To material pod profesurska rozprawe:
    Ostatnio w Australii glosno jest o seksualnym wykorzystywaniu chlopcow w zydowskich yeshivach, ciagnelo sie to dziesiecioleciami… – sypnelo sie pomimo zakazu rabinicznego wyciagania takich brudow na swiatlo dzienne – zakaz majacy sluzyc obronie „dobrego imienia” spolecznosci zydowskiej.

    Wielka figura nowojorskiego judaizmu nowojorskiego rabbi Lesches w ramach tajnych rozmow z ofiara ( malym chlopcem) zagrozil mu wyrzuceniem ze spolecznosci …
    Polecam:
    http://theuglytruth.wordpress.com/2013/06/23/rabbi-sexual-abuse-victims-may-have-consented/

  241. Dziękuję panu A. Falusowi za kolejne udowodnienie, że katolstwo czy judejczycy to jedna banda. Skądinąd przecież mają wspólnego pambuka. Jak to wszystko do siebie pasuje… Szkoda tylko, że w celu udowodnienia powyższego Pan F. musiał peregrynować aż na antypody.

  242. Gratulacje dla Mag, Lewego, Kochana i paru innych. Odniesliscie sukces bo Hartman nie zalapal sie do Brukseli. Dizeki wam, w miejsce Hartmana, Polska reprezentowana bedzie przez Legutke.

  243. Puenta …
    …a za duzo dobrego prowadzi do niczego ..
    Wczoraj w telewizji polskiej /ktora osobiscie od kilku lat probuje ogladac z marnym skutkiem / dowiedzilam sie ze Palikot proponuje teraz Ruch Palikota
    bez Palikota ?
    Boze , zolty ser ma dziury ,wiec po co je wymaslac?
    Jesli w telewizji niemieckiej te same dokladnie te same wiadomosci z zagranicy trwaja 15 minut ,w telewizji polskiej 45 ,czyli 30 minut bicia piany ?
    Jesli dziennikarz niemiecki dwa tygodnie pracowal nad danym tematem to musi swoj temat w publikacji zreferowac w ciagu 10 minut .
    Zdziwienie ? 23 % Polakow idzie glosowac .
    Zmeczenie wladza ?
    gawedziaze , dziennikarze i politycy – polscy ../pomylili zawod ?/
    Pozdrawiam
    ps.
    Nastepnym razem przy telewizji polskiej ,pozwole sobie rzucic butem , bo to
    tylko wyraz braku szacunku do mojego i waszego czasu -/na tym ziemskim padole/.

  244. Sensacja !
    na strychu u Wieska ,wisiala wywieszka …
    / a moze byl to Gomulka ?/
    Pozdrawiam
    …i Pan Falicz probuje „sensacyjnie” ,bo jak zwykle pisze przeciw Zydom ..

  245. krzys52
    27 maja o godz. 13:42
    Legutko to tez trefny profesor. Gdyby Hartman wpisal sie na liste pisowska, to pojechalby do Brukseli. Wiec ten Legutko ksywa profesor jest sprytniejszy od Hartmana ksywa tez profesor. I to Legutko zgarnie kase.
    Ale dlaczego to dzieki nam ?

  246. @krzys52. Podziękuj Palikotowi, że roztrwonił potencjał i zaufanie, które ludzie mu okazali kilka lat temu w wyborach. Zamiast widzieć winnych wokół, zadaj sobie pytanie, skąd tak niski wynik wziął się w tych wyborach. Szczerze mówiąc, ja mam w czterech literach, kogo katolibański motłoch wybierze na swego orędownika. Wolę być bezstronnym obserwatorem niż podniecać się kolejną fikcją wyborczą i pozorną demokracją w tym śmiesznym kraju. Radzę tobie mieć podobny stosunek… masz ku temu wyborne warunki…. zatem nie podneicaj się, bo ci żyłka peknie i nabawisz się żylaków na anusie.

  247. No i masz babo placek ,Pan Lewy sprzedal pana Panie Profesorze za 30-dziesci
    srebnikow ? -ponoc jest Pan za malo chytry ?
    A Pan Krzys52 wymyslic polska zapewne najwieksza na swiecie nominacje naukowa ; Profesor PL zwyczajny z dodatkiem Uni Europejskiej.
    Pozostaje tylko wyjechac do „Myslenic” /nazwa wiele mowiaca/ ,kolo Krakowa i zaczac polowac na szaraki .
    Pozdrawiam

  248. Polonia-Sawa
    27 maja o godz. 17:16
    Pani Polonio-Sawo, przede wszystkim proponuje przejscie na ty bez brudzia, po prostu mow mi Lewy.
    Wiec jak juz to zalatwilismy, to skad Ci przyszlo do glowy, ze ja *profesora* sprzedalem za 30 srebrnikow ? Czyzbys podejrzewala, ze ja glosowalem na PIS ? Matko, myslisz, ze ja jestem taki moher ? No nie ! Zaczynam sie wkurzac.

  249. List Otwarty do prof. Jana Hartmana

    Ktoś mógłby zapytać — jaki jest sens wypowiadania się w formie kolejnych listów otwartych, skoro adresaci ich przecież nie czytają? Zaraz wyjaśnię.

    Poniższy list skierowany jest do prof. Hartmana będącego prominentną postacią partii Twój Ruch, która właśnie przerżnęła z kretesem wybory europejskie. Partia ta określała się jako alternatywa dla obecnego, zabetonowanego układu politycznego. Polska pilnie potrzebuje takiej alternatywy, dlatego też każdą tego typu inicjatywę warto wspierać. Przykro jednak patrzeć gdy kolejna próba kończy się fiaskiem wskutek oczywistych błędów popełnianych przez ludzi ją tworzących. Te błędy są popełniane od dawna, zatem problemem musi być brak refleksji, przemyśleń, a może nawet szeroko rozumianego zaplecza intelektualnego. Być może tego typu list coś pomoże. Może nawet dotrze do adresata? Choć w zasadzie adresatem są wszyscy działacze TR. Ale kierownictwo TR jest adresatem szczególnie istotnym, bo tylko ono coś może zmienić. Prof. Hartman jest adresatem symbolicznym. Może to on zostanie nowym przewodniczącym tej partii? W każdym razie do Palikota pisać już nie warto. Jeden taki list już był i wniosków nie wyciągnieto żadnych.

    Jeśli jesteś akurat działaczem TR i znasz Hartmana, podeślij mu łaskawie link do tego. Albo przynajmniej sam przeczytaj (mimo że długie) i pomyśl.

    Szanowny Panie Profesorze,

    Piszę do Pana ten list otwarty tuż po ogłoszeniu sromotnej porażki jaką zaliczyło Wasze ugrupowanie w eurowyborach. Piszę jako wciąż jeszcze wyborca, który oddał na Was głos, mimo iż przeczuwał że skończy się to jedną wielką kupą. A po co piszę? Żeby wyjaśnić Wam dlaczego stało się tak, jak się stało. Piszę akurat do Pana ponieważ jest Pan jedną z mądrzejszych tam osób i ma dostęp do ucha Ukochanego Przywódcy (zwanego Januszem). Może mu Pan co podszepnie.

    List jest długi, ale proszę go przeczytać. Tego nie powiedzą Wam wyborcy na spotkaniach (bo mało czasu) ani owi pijarowcy za dychę których wynajęliście, nie potrafiący nic mądrego wymyślić bądź nawet uniknąć podstawowych błędów wymienionych poniżej.

    1. Focus na niewłaściwy target.

    Będąc świeżo po lekturze „Marketingu dla opornych w 24 godziny” zapewne doskonale rozumiecie owe anglicyzmy zawarte w tytule, gorzej z praktycznym zastosowaniem tej teorii. Czy wiecie chociaż kto jest Waszym targetem? Chyba nie.

    Piotr Tymochowicz stwierdził kiedyś publicznie: „społeczeństwo składa się głownie z debili, zatem jeśli chcesz wygrać wybory, musisz zrozumieć psychikę DEBILA”. Ta strategia jest nadużywana przez wszystkie partie i poniekąd słusznie. Ci których PT nazwał „debilami” (a są to po prostu ludzie podejmujący decyzje irracjonalnie, pod wpływem propagandy, strachu lub innych emocji) stanowią twarde elektoraty i zazwyczaj tłumnie odwiedzają urny wyborcze. Dotarcie do tego typu wyborców wydaje się być dobrą inwestycją. Po co marnować czas na przekonanie myślącego człowieka który pewnie i tak do wyborów nie pójdzie, skoro taniej zbajerować paru kołków prostym hasełkiem zawierającym koniecznie słowa-klucze: „Polska, Europa, bezpieczeństwo”? A jak nie zadziała to można jeszcze dodać „Putin, wojna”, wtedy sznur wystraszonych lemingów przy urnie gwarantowany. Niby więc można też i po dobroci: „rozwój, legalizacja, świeckie państwo, kobiety”. Inny ton, ale metoda ta sama. Genialne? Niekoniecznie.

    Przede wszystkim grupa podatna na coś takiego stale się zmniejsza. To widać po frekwencji. Drugi problem jest znacznie poważniejszy choć banalnie oczywisty. To konkurencja. Wszystkie partie walczą o tę samą grupę, w ten sam sposób. Ten rynek jest nasycony. A Wy tylko rozpaczliwie próbujecie odebrać choćby procencik „market share”: PiS’owi (waląc w Tuska Piskorskim), PO (chcąc być bardziej proeuropejscy) i SLD (retoryka socjalna i „prokobieca”). Niestety to daremny trud. W ten sposób nic nie osiągniecie. Firmy które usiłują się wcisnąć na zatłoczony rynek naśladując konkurencję, są skazane na klapę.

    Frekwencja w tych wyborach wyniosła mniej niż 25%. To znaczy że potencjalny rynek jest 3 razy większy, niż to co ma Wasza konkurencja razem wzięta. Zamiast labiedzić o „klęsce demokracji” może byście łaskawie zauważyli ten segment, olewany dotąd przez wszystkie partie, a przecież ogromny? 75% społeczeństwa nie ma reprezentacji politycznej! Rządząca partia uzyskuje niecałe 8% głosów. Przecież to już nie jest nawet demokratyczna władza, tylko zwykli uzurpatorzy! To są wymarzone warunki dla opozycji!

    Tyle tylko że Wy nawet nie próbujecie. Wasza kampania była wyraźnie skierowana do owych „debili”. Hasełka proste i ograne, spoty koszmarnie słabe, niemerytoryczne i infantylne, zagrania medialne groteskowo śmieszne. Szczuka z „mężem” na okładce równie wiarygodna jak Jarek z „żoną” parę lat temu. Donos do prokuratury na biskupa równie poważny co przyprawienie psu diabelskich rogów. Atak na Tuska („kasa od CDU”) równie inteligentny jak atak na Cimoszewicza w 2005 roku. Last but not least, Kwaśniewski w roli misia z Krupówek, który nie chciał nawet pozować. Żenada totalna.

    Próbując wyszarpać konkurencji coś z tego zagospodarowanego 25%, nie możecie liczyć na nic więcej niż błąd statystyczny. Musicie zrezygnować z tego 25%, a zacząć walczyć o 75%. To oznacza jedno — koniec z kierowaniem przekazu do Tymochowiczowych „debili”. Musicie zwolnić dotychczasowych spin doctorów (o ile w ogóle macie takowych), powielających nieudolnie metody Tymochowicza. Te metody już przestają działać. Ludzie zmądrzeli. Zacznijcie wreszcie mówić do nich z sensem. Tutaj dochodzimy do następnego punktu.

    2. Brak profesjonalnego przekazu.

    Podobno partia Twój Ruch ma program. Ja go nawet czytałem, bo jestem dociekliwym wyborcą. Przebrnąłem więc przez FATALNIE zrobioną stronę „twojruch.eu” i doklikałem się do dziwnie nazwanego dokumentu pt. „Plan zmian”. Jestem cholera dociekliwy. Nie zraził mnie kompletnie amatorski sposób przygotowania tego dokumentu, jak i całej strony. Nie mówię o treści, ale o formie. O stronie technicznej, sposobie prezentacji, typografii. Takiego paściarstwa już dawno nie widziałem. Mam na myśli to, co tam jest w tej chwili. Kiedyś widziałem program TR w formie całkiem ładnie zrobionego PDF, ale to gdzieś zniknęło. Zamiast tego jest ów „plan zmian”, z dopiskiem PROJEKT, złożony bardzo nieudolnie, niczym studencka rozprawka. Ta treść (chyba ta sama) jest też bezpośrednio na stronie i wygląda jeszcze gorzej. Kto do jasnej cholery jest u Was odpowiedzialny za prezentację treści w internecie? Zwolnijcie tę osobę NATYCHMIAST, bo to amator nie mający pojęcia o rzeczy. Kupa chaotycznie walających się śmieci na głównej stronie dopełnia obrazu nędzy i rozpaczy.

    Musicie zrozumieć, że bez profesjonalnej prezentacji nie macie szans na przekonanie kogokolwiek do swoich racji. Może ten Wasz program nie jest zły, ale kto o tym wie? Na dzień dzisiejszy mniej niż 1%. Forma Waszych materiałów odstrasza od poznawania treści. Pomijając już zupełnie fakt, że pewnie mało kto w ogóle na tę stronę wchodzi. Oglądałem wiele waszych spotów i jakoś nie zapadło mi w pamięć żeby w którymkolwiek znalazło się jakieś odniesienie do strony i programu. A przecież to powinna być podstawa. No chyba że spot jest tworzony dla „debila” (patrz p. 1). A te niestety prawdopodobnie były.

    Program musi być prezentowany i promowany cały czas. Oto przecież chodzi w kampanii wyborczej. Nie możecie go ukrywać gdzieś w paskudnie wyglądającym dokumencie, na stronie nie nadającej się do oglądania. Treść musi być łatwo dostępna, przyjazna w formie, profesjonalnie przygotowana. Taki sposób prezentacji pokazuje szacunek do odbiorcy. Z kolei paściarstwo i bylejakość formy mówi dobitnie: „mamy Cie w d…”.

    3. Powielanie bzdurnych (a szkodliwych) mitów ekonomicznych.

    Jedną z najgłupszych decyzji podjętych przez RP w aktualnej kadencji było bezwarunkowe poparcie podniesienia wieku emerytalnego do 67 lat. Ta operacja rządu miała charakter czysto PR-owski, obliczony na użytek agencji ratingowych przed planowaną emisją obligacji. Taka była wtedy moda w Europie (na podwyższanie wieku emerytalnego) i min. Rostowski postanowił się pod nią „podczepić”.

    Propagandowo sprzedano to jako wielką reformę mającą uratować polski system emerytalny. Jest to oczywista bzdura. Ilość środków na pokrycie zobowiązań emerytalnych zależy wyłącznie od siły gospodarki i jej zdolności wytworzenia kapitału. Innymi słowy, pieniędzy na emerytury nie generują ludzie, tylko miejsca pracy. Jeśli są miejsca pracy, to ludzie się zawsze znajdą (bez znaczenia w jakim języku mówiący). Zajęte miejsce pracy oznacza zapłaconą składkę do ZUS, a zatem wpływ środków na wypłacenie należnych emerytur.

    Podnoszenie wieku emerytalnego co do zasady niczego nie zmienia. Jeśli obywatel w wieku lat 65 nie ma pracy lub zostanie zwolniony, to i tak trzeba mu będzie wypłacić jakiś zasiłek. No chyba że nie zrobimy tego, licząc że biologia sama szybko rozwiąże problem (bardzo „humanitarne” podejście).

    Z drugiej strony absurdem jest namawianie do rodzenia większej liczby dzieci. Co się stanie jeśli Polacy zaczną się masowo rozmnażać, jak tego chce zarówno rząd jak i Kościół Katolicki? Najpierw ta armia nowych obywateli obciąży państwowy system edukacyjny i medyczny, a następnie po osiągnięciu pełnoletniości podzieli się na dwie grupy. Pierwsza wyjedzie z Polski budować swoje osobiste szczęście gdzie indziej (a przy okazji PKB tych krajów). Druga zostanie i obciąży systemy pomocy społecznej oraz penitencjarny. Bo skoro pracy tu nie będzie, jedyne alternatywy będą następujące: wyjechać, iść po zasiłek lub kraść.

    Wróciliśmy do punktu wyjścia: to miejsca pracy generują kapitał, nie masa ludzka. Liczenie obywateli na kilogramy jak u Barei do niczego nie prowadzi. Szkoda że Palikot nie zdobył się, żeby tę oczywistą prawdę powiedzieć. Zamiast tego wolał poprzeć Tuskową propagandową gierkę. Gdyby przynajmniej potrafił coś w zamian ugrać — ale nie. Swoje poparcie sprzedał za „bezdurno”. Co prowadzi nas do następnej kwestii.

    4. Całkowity brak skuteczności politycznej.

    Chyba nikt nie liczył, że będąc małym klubem parlamentarnym RP dokona jakichś przełomowych zmian. Ale że chociaż jedną znaczącą zmianę (drogą umiejętnej gry politycznej) uda się wprowadzić — taka nadzieja była. Niestety, została ona pogrzebana. Nie udało się absolutnie nic. A okazja była choćby przy wspomnianej ustawie emerytalnej. Skoro Tusk uparł się przy tym rozwiązaniu (bo tak mu kazał Rostowski), trzeba było podjąć tę grę i wysunąć własne żądania. Realne. Wziąć jeden postulat możliwy do realizacji, tj. nie wymagający alokacji środków pieniężnych. Choćby ta nieszczęsna depenalizacja marihuany. Lub pewne rozwiązania dla związków partnerskich, ale obojętne dla budżetu, czyli np. bez wspólnego rozliczania podatków.

    To by mogło przejść. Gdyby Tusk się ugiął i przymuszony tą sytuacją zmusił swoich prawicowych kamratów do zgięcia karków i poparcia takich rozwiązań — byłby to spektakularny sukces RP. Nawet mimo tego, iż marihuana czy związki partnerskie nie są kluczowym problemem Polaków. Te kwestie są niszowe, dotykają mniejszości. Ale jako „proof of concept”, pokazanie że da się cokolwiek zrobić będąc nawet małą partią, nadają się doskonale.

    Gdyby jednak Tusk się oparł tym żądaniom, należało zagłosować przeciw rządowi. Wtedy przynajmniej Palikot uniknąłby zarzutu o bycie pomagierem Tuska i branie udziału w ekonomicznych gusłach opisanych w punkcie 3. Tak czy inaczej, wyszłoby to Palikotowi na dobre. Dlaczego mając gwarantowaną wygraną wybrał drogę prowadzącą do gwarantowanej porażki — tego nie jestem w stanie zrozumieć.

    Należy przy tym podkreślić, iż zajmowanie merytorycznego stanowiska wobec „ustawy 67” nie miało sensu, ponieważ ona sama nie ma żadnego praktycznego znaczenia, nie rozwiązuje żadnego problemu ani nawet nie wpływa na sytuację przyszłych emerytów. A to dlatego, że do kwestii wieku emerytalnego i tak będzie trzeba podejść jeszcze raz, tym razem na poważnie. Liczba 67 nie jest ostateczna. To się dopiero okaże, na ile wydajność polskiej gospodarki będzie w stanie sprostać potrzebom. Może się okazać, że i 70 będzie za mało. Jedynym rozwiązaniem są niezbędne reformy pobudzające wzrost. To jednak materiał na inną dyskusję. Nie oczekujemy od małej partii że od razu poda skuteczne recepty na tak złożone problemy (PO, PiS i SLD też nie mają takich recept). Oczekujemy, że umiejętnie grając na scenie politycznej przeprowadzi ona chociaż jedną małą sprawę, po to aby potwierdzić sens głosowania na nią i stworzyć sobie warunki do stania się partią dużą, mogącą zajmować się sprawami wielkimi.

    5. Naiwny euroentuzjazm sprzeczny z nastrojami społecznymi i realną polityką.

    Jeśli coś można uznać za wyróżnik partii Palikota, to na pewno wspomniany naiwny euroentuzjazm. Polegający na domaganiu się jak najszybszego wprowadzenia Euro oraz pogłębionej integracji europejskiej. Jest to jakaś koncepcja, można o niej dyskutować w zaciszu salonów — tyle że całkowicie nierealna i niechętnie widziana przez wyborców w obecnej rzeczywistości.

    Polacy generalnie nie są euroentuzjastami, mimo różnych sondaży naiwnie pytających „Czy popierasz obecność Polski w Unii”. Z tych sondaży wyciąga się zbyt daleko idące wnioski. Tymczasem większość akceptuje Unię, bo ona pozwala wyjechać i zarobić kasę. Poza tym sama daje kasę. Kasa ta jest przeważnie rozkradana lub wyrzucana w błoto (po naszej stronie — to nie wina Unii), niemniej jednak co-nieco udało się za nią zbudować i unowocześnić. Polska w Unii wygląda ładniej — przynajmniej tyle z tego mamy. Bo żeby stawała się naprawdę lepszym krajem do życia, tego już stwierdzić jednoznacznie nie można. Widzimy więc, że Unia nie jest panaceum na wszystkie problemy. Do tego stwarza zagrożenia. Boimy się że euroabsurdy wytwarzane przez eurokratów będą uderzać w polskie firmy i obniżać konkurencyjność naszej gospodarki. Dlaczego niemiecki eurokrata ma dbać o interes polskiego przedsiębiorcy czy pracownika? Już widać, że nie dba. Dowodem na to choćby zakaz sprzedaży papierosów mentolowych. Takie decyzje obniżają zaufanie do Unii i tutaj Unia jest już winna sama sobie.

    I tu niestety dochodzimy do głownego problemu. Czy taka głęboka eurointegracja, rodzaj „Stanów Zjednoczonych Europy” jest w ogóle możliwa? Kiedyś rojono na ten temat różne fantazje, jednak ostatecznym kubłem zimnej wody okazał się kryzys ukraiński. Na przykładzie stosunku państw UE do Rosji widać wyraźnie, iż cała ta Unia to zwykły pic na wodę. Żadnej Unii nie ma tak naprawdę, bo w dalszym ciągu liczą się partykularyzmy i interesy (oraz interesiki) poszczególnych państw. Takie Niemcy na przykład, nie chcą być solidarne i płacić za gaz więcej, aby Polska mogła płacić mniej. A to wredni Niemcy… a spodziewał się ktoś czegoś innego? Na ich miejscu robilibyśmy przecież tak samo!

    Realnie żadnej Unii nie ma i nigdy nie będzie. UE istnieje formalnie, zapewniając ogromnej liczbie polityków łatwy byt na wysokim poziomie. Ale jak przyjdzie co do czego, jakiś większy kryzys lub inne zagrożenie — wszystko to się z hukiem rozsypie. Każdy pobiegnie bronić swojego poletka. Polacy doskonale o tym wiedzą. Partia promująca nierealny europejski mit nie ma wielkich szans na poważne traktowanie. Równie dobrze ktoś mogłby zaproponować kolonizację Księżyca i eksploatację tamtejszych złóż Helium-3.

    Dużo bardziej sensownym podejściem byłoby wskazanie jakie właściwie korzyści Polska może osiągnąć dzięki trwaniu w Unii takiej jaką ona rzeczywiście jest. To próbuje robić PO i jak widać przynosi to efekty. Donald Tusk postępuje bardzo cwanie. On puszcza oko i mówi „między słowami”: ta cała Unia to syf i wcale jej nie lubię, ale oni dają nam kasę na te wszystkie autostrady i aquaparki, a póki dają to trzeba siedzieć cicho i brać (a tak w ogóle głosujcie na PO, my załatwimy jeszcze więcej KASY).

    Z tak postawionym stanowiskiem trudno polemizować, ale można wykazać fałsz i zaniechania. Donald Tusk jakoś nie chwali się tym, jak efektywnie owa unijna kasa jest wydawana po polskiej stronie. A to pozostawia wiele do życzenia. Jest tu pole dla partii opozycyjnych. Zamiast opowiadać bajki o Zjednoczonej Europie lub „Euro-tarczy antyrakietowej”, rozpocznijcie dyskusję jak wykorzystać te środki które jeszcze nam zostały. Polacy już się przekonali, że aquapark w każdej wsi to nie jest wyznacznik rozwoju cywilizacyjnego. Jak na razie nikt nie potrafi zaproponować niczego innego. Czy naprawdę nie widzicie tu luki do wypełnienia?

    6. „Twoja twarz brzmi znajomo” (tylko jakoś nie tak jak powinna).

    W eurokampanii EPTR najwyraźniej postawiła na celebrytów, czyli ludzi którzy są po prostu znani. A z czego to już drugorzędna sprawa. Takie podejście zakonczyło się klęską totalną. No bo spójrzmy jak opinia publiczna odbiera te osoby (proszę o niepozywanie mnie, to jest vox populi a nie moja opinia).

    Aleksander Kwaśniewski – w najlepszym wariancie stary komuch, którego czas już minął. W najgorszym – alkoholik prowadzący podejrzane interesy ze złodziejami polskimi oraz zagranicznymi. To brutalna ocena, ale Aleksander Kwaśniewski niestety sam dopuścił do takiej erozji swojego wizerunku publicznego, nie dbając o ten wizerunek odpowiednio. Tabloidy dopełniły reszty. Dodatkowo jeszcze jego postawa w kampanii była wątpliwa. Widać było wyraźny brak zaangażowania.

    Paweł Piskorski – aferzysta i złodziej. Niestety do Pawła Piskorskiego trwale przylgnęła ta etykietka i już nie ma na to rady. Bez względu na to czy prokuratura coś mu udowodni czy nie, medialnie Paweł Piskorski jest spalony. Jego rewelacje na jakikolwiek temat będą uznawane za niewiarygodne.

    Ryszard Kalisz – bufonowaty polityczny celebryta o narcystycznej osobowości. Kiedyś uchodził za intelektualistę i obrońcę wolności obywatelskich. Dziś zajmuje się tylko opowiadaniem anegdotek o sobie samym i wylewaniem żalu na byłych kolegów z SLD. Powodem jego kandydowania jest zrobienie na złość Millerowi, a nie żaden konstruktywny plan polityczny. Często odcina się od TR i podkreśla swoją odrębność. A po co komu jednoosobowa partia?

    Kazimierz Kutz – zacny człowiek mający skłonność do nadmiernej szczerości i mówienia wszystkiego co tylko ślina na język przyniesie. Pod koniec kampanii ogłosił publicznie, że żałuje kandydowania. Oczywiście natychmiast zostało to podchwycone przez media i konkurencję. Do opinii publicznej zostało to przekazane w sposób sugerujący że Kutz zrezygnował. Prawdopodobnie to przełożyło się na jego przegraną na Śląsku. Można się zastanawiać, czy w skali kraju nie położyło to całej kampanii EPTR, na zasadzie tzw. efektu Ratnera (proszę sobie znaleźć na Wikipedii).

    Andrzej Celiński – podobna sytuacja co z Kazimierzem Kutzem.

    Marek Siwiec – rozsądny gość, ale mało go było widać.

    Robert Kwiatkowski – j/w.

    Dorota Gardias – to ta pogodynka? Nie, chyba nie ona. A może ona? Nie to ta ze strzykawką. Co ona ma w tej strzykawce? To Palikociara, pewnie jakąś amfę. Choć nie, amfę się wciąga. A marychę pali. A co się wstrzykuje? Jakąś herę chyba. HGW. Nie znam się na tym. To chyba był spot skierowany do młodzieży.

    Izabella Łukomska-Pyżalska – ta co płakała, że jej ukradli biżuterię za 200 tysięcy. Potrzebuje kasy na nową. Eurodieta w sam raz się przyda.

    Kazimiera Szczuka – ta co odważyła się napyskować Wiplerowi. A przynajmniej takie wydarzenie jest wyeksponowane na głównej stronie twojruch.eu. Biedna Kazia. Tyle się naczytała w życiu, a w końcu i tak ktoś ją zestawił z Wiplerem. Oraz wypchnął na okładkę tygodnika „Wielki Świat Kuchenny Blat”. Ideał sięgnął bruku.

    Wanda Nowicka – bohaterka najbardziej kuriozalnej historii. Obrzucona błotem i nazwana złodziejką publicznych pieniędzy (sprawa premii dla prezydium sejmu) przez samego Palikota, a potem przyjęta z powrotem. Stała się mimowolnie symbolem schizofrenii toczącej partię Janusza Palikota. I to z winy Palikota wyłącznie. Sam zarzut wobec Nowickiej był dęty. Po co było rozpętywać tę aferę?

    Wymieniłem najbardziej znaczące w tej kampanii osoby (nie tylko kandydujące). Niestety były one albo niewłaściwie dobrane, albo nieumiejętnie zaprezentowane.

    Z drugiej strony żeby nie było że się czepiam i przytaczam same negatywy, pozytywny przykład. Barbara Nowacka — objawienie tej kampanii. Być może przyszła Pani Premier Rzeczypospolitej Polskiej. Ja w każdym razie za taką Panią Premier bym się nie wstydził (w odróżnieniu od Panów Premierów DT, JK, KM i wielu poprzednich). No ale sama Nowacka za Was wyborów nie wygra. Do roboty!

    7. Nieumiejętność znalezienia sobie miejsca w nowoczesnym dyskursie politycznym.

    Jako kształcony filozof dzieła Hegla zapewne zna Pan na pamięć. Ja jako człowiek o wykształceniu ścisłym wiem co to równanie różniczkowe i wynikająca z niego cykliczność, która manifestuje się w przyrodzie we wszelkich możliwych aspektach. Obaj wiemy co to teza-antyteza-synteza. Wiemy też, że czas biegnie do przodu a procesy chaotyczne są nieodwracalne. Obaj rozumiemy, iż staromodne pojęcia polityczne obecne w dyskursie sprzed 100 i więcej lat, dziś już nie mają racji bytu. Prawica, lewica, liberałowie, konserwatyści, socjaliści, feministki, itp… to wszystko już było. Ludzkość już to przerobiła i poszła dalej. Tamten cykl się zakończył. Obecnie żyjemy w epoce Wielkiej Syntezy. Współczesny system polityczno-ekonomiczny to mieszanina najrozmaitszych idei i poglądów. Ale i coś więcej niż tylko mieszanina. Całość większa od sumy składników. Awans na wyższy poziom. Stąd już nie ma powrotu do starych ideologii.

    Współczesny system miał rozwiązać wszelkie problemy ludzkości i wyeliminować wojny. Kiedyś ogłoszono nawet Koniec Historii. Dziś już widać to co było do przewidzenia: nie udało się. Następnym razem też się nie uda. Historia biegnie dalej, cykl musi się zamknąć i rozpocząć nowy. Pytanie tylko jedno: co będzie antytezą tego cyklu? Czy będzie to barbarzyńca z kijem i swastyką chowający się za plecami innego barbarzyńcy w garniturze i muszce? A może jednak będą to ludzie inteligentni, mający plan naprawczy? Oto jest dylemat — wszystko rozwalić i zacząć od nowa, czy naprawiać to co jest?

    Poki co, to niestety barbarzyńcy górą. Tylko oni potrafili stworzyć jakąś antytezę. Prymitywną, opartą o rozwalanie, ale nie pozbawioną skuteczności. Takiej na kilka-kilkanaście procent średnio. Na razie. Ale to będzie rosnąć. A co z Wami? Gdzie są ludzie postępu i cywilizacji? Gdzie Wasze propozycje? Jak dotąd nawet nie potraficie porządnie nazwać problemów i wad systemu, nie mówiąc o projektach zmian. Realizacja ewentualnych zmian to już jak podróż do odległej galaktyki.

    Przeciwnik z którym walczycie nie jest łatwy. To siły stagnacji, jak zawsze. W polskim wydaniu – „banda czworga” z POPiS’em na czele. Oni zrobią wszystko, żeby zmiany zatrzymać. Bo to ich kasa i ich władza. Motywy są niskie, jak zawsze. Trudno z tym walczyć metodą ewolucyjną. Antyteza musi być rewolucją. Ale jak zrobić żeby nie stała się rozpierduchą? Jak nie dać się zaszufladkować jako drugi JKM? Jak dotąd przegrywacie. Nie byliście w stanie wymyślić porządnej, nowoczesnej antytezy dla tego systemu. Spójnego programu zmian, trafnie punktującego wszystkie jego słabości. Wasz program zawiera tylko pewne jego elementy. I nawet w tych przypadkach nie potraficie ich wytłumaczyć ludziom, „sprzedać” jak to się mówi.

    W miejsce oczekiwanej antytezy wepchnęli się radykałowie — a sprytnie manipulujące siły stagnacji zaczęły Was przedstawiać jako radykałów konkurencyjnych. To ciągłe powtarzanie że jeden Janusz zastąpił drugiego jest właśnie tą manipulacją. Obudźcie się. Jesteście w Oktagonie, a przeciwnik właśnie Was rzucił na ziemię i założył duszenie gilotynowe.

    Ta gilotyna polega z jednej strony na wepchnięciu do szufladki z JKM, a z drugiej wepchnięciu w koleiny archaicznego dyskursu. Czy TR jest lewicowy czy prawicowy? Czy jest neoliberalny a może socjalistyczny? Takie pytania zadają z zatroskanymi minami różne Panie Paradowskie i Pochanke, będące na służbie u Sił Stagnacji. One chcą tylko zarobić na swoją biżuterię i sukienki od projektantów. Wy podobno chcecie zmieniać rzeczywistość — zatem nauczcie się wpierw z nimi dyskutować.

    Żeby nie było za abstrakcyjnie, podam przykład.

    Palikot mówi: nie mamy w Polsce na tyle kapitału prywatnego żeby zbudować duży koncern, konkurencyjny wobec przedsiębiorstw zagranicznych. Państwo powinno wspomagać takie inicjatywy. Tak dzieje się w innych krajach.

    Pani z TVN relacjonuje: Palikot powiedział, że państwo powinno budować fabryki. Tak było za komuny. Za komuny był socjalizm. Palikot jest więc socjalistą.

    Palikot mówi: należy zracjonalizować prawo skarbowe i wzmocnić pozycję podatników wobec urzędów.

    Pani z TVN relacjonuje: Palikot powiedział, że trzeba zlikwidować podatki. Palikot jest więc liberałem.

    Przeciętny widz TVN odbiera to tak: Palikot nie wie co mówi. Raz jest socjalistą a raz liberałem. Nie można być jednocześnie socjalistą i liberałem. To zbiory rozłączne, a przynajmniej tak mówiła Pani z TVN.

    Ten przykład pokazuje anatomię manipulacji dokonywanej przez pro-stagnacyjne media. Wypowiedzi zniekształca się, a następnie zestawia się w pary wzajemnie sprzeczne, doklejając do tego wykluczające się etykietyki (socjalisty, liberała, itp.). W ten sposób udowadnia się, iż wypowiadający jest idiotą. To się potem przenosi do dyskusji w różnych miejscach: w studiach, w gazetach, na forach internetowych. Pełno tam wypowiedzi w rodzaju: nie głosuję na Palikota bo to socjalista. A następny internauta pisze: nie głosuję na Palikota bo to liberał. A trzeci pisze: nie głosuję, bo on sam nie wie czy jest socjalistą czy liberałem.

    Ta manipulacja jest celowa i przemyślana. Wprowadzanie języka z minionej epoki do dyskusji współczesnej ma na celu neutralizację tej dyskusji. Ten język jest obecnie nieużyteczny, zatem nie może być użyty do propagowania idei zmiany. Obecnego systemu nie da się zaszufladkować jako socjalizmu czy liberalizmu, tak jak nie da się w ten sposób opisać zmian których on wymaga.

    Z drugiej strony gilotyny jest nawet łatwiej. Palikot sam się wkopuje, np. mówiąc publicznie że biskup X to pedofil.

    Pani z TVN relacjonuje: Palikot obraził biskupa X.

    Wkrótce potem reżyser programu z TVN pokazuje JKM mówiącego że kobiety są głupsze od mężczyzn.Pani z TVN relacjonuje: JKM obraził kobiety, zupełnie jak Palikot który obraził biskupa.

    Następnie pokazany jest premier Tusk mówiący z poważną miną, że on jest przeciwko obrażaniu kobiet i biskupów.

    Czy to jest Monty Python? Nie, to polska rzeczywistość medialna. Tak by się mogło wydawać.

    Naprawdę to jest Oktagon. Przeciwnik naciska coraz mocniej. Z jednej strony zrobiono z Was radykalnych oszołomów, a z drugiej ignorantów, którzy nawet nie wiedzą że liberał to największy wróg socjalisty i basta!

    Jak temu zaradzić? Po pierwsze zrezygnować z radykalnego języka. Po drugie, nauczyć się wyjaśniać społeczeństwu o co tak naprawdę Wam chodzi. Ludzie nie rozumieją Waszej formuły ani Waszego celu. Czyli reformy systemu przez kontrolowane stworzenie antytezy i kolejnej syntezy (przynajmniej na lokalnym polskim podwórku, bo świata przecież nie zmienicie). Do świadomości przedostaje się natomiast tyle: banda bezczelnych cwaniaków wykrzykujących kontrowersyjne hasła aby dobrać się do kasy.

    8. Konflikt na lewicy i brak zdolności koalicyjnej.

    Choć pojęcie lewicy dzisiaj już nie ma większego sensu, to właśnie partie określające się jako „lewicowe” mogły być najbardziej naturalnym sojusznikiem TR. Mogły, bo przez durną pyskówkę z Millerem o personalnym podłożu straciliście szansę na sojusz z największą taką partią, czyli SLD. Po co ta awantura? A nie można było „różnić się pięknie”?

    Teraz mamy taką oto sytuację. Załóżmy, że w jakichś przyszłych wyborach SLD dostaje 25% i TR też 25%. Razem mogłyby rządzić. Ale nie będą, bo ich liderzy się nienawidzą. Zamiast tego musi być jakaś koalicja z Tuskiem i nieodłącznym PSL’em. TR i SLD przebierają nóżkami do takiej koalicji, umizgując się jak dwie stare panny do jednego kawalera (albo odwrotnie), gotowe zrezygnować ze swoich postulatów aby tylko wejść do rządu. Wygrywa SLD. Sensem TR jest jednak przeprowadzenie zmian, a do tego PO dopuścić nie może (będąc główną siłą stagnacji). SLD jest również skłonne do pewnych reform, ale umierać (bądź rezygnować z władzy) dla nich nie będzie.

    Tutaj widać taki dylemat potencjalnego wyborcy: czy warto głosować na partię o zerowej zdolności koalicyjnej, skonfliktowaną ze wszystkimi?

    Przykład tworzenia rządu jest skrajny i sztuczny. Dużo bardziej prawdopodobne są sytuacje wymagające doraźnych sojuszy, dla załatwienia konkretnych spraw. Nie we wszystkim koalicja rządząca jest jednomyślna. Nawet w PO istnieje bardziej postępowe skrzydło. Teoretycznie taka doraźna koalicja SLD+TR+część PO mogłaby pewne sprawy przegłosować. Teoretycznie, bo SLD zawsze zrobi na złość TR i vice versa. Typowe polskie pieniactwo. Niestety to Wasz lider zaczął. Wygląda że zakończyć ten spór może tylko odejście któregoś z liderów — albo obydwu.

    9. Jak wyjść z tej kupy?

    Cholera, nie wiem. Tyle Wam nawrzucałem, że czuję teraz moralny obowiązek coś doradzić. Problem w tym że zaszliście w pewnych rzeczach za daleko. Każda zmiana retoryki lub stanowiska będzie przedstawiona jako kolejna niekonsekwencja. To jest właśnie główny problem z radykalizmami: strasznie ciężko się z nich wycofać. Dlatego lepiej w nie w ogóle nie wchodzić. Jeśli teraz Palikot powie, że ten krzyż w sejmie to w zasadzie może sobie wisieć, zostanie wyśmiany. Jeśli znowu będzie się domagał jego usunięcia, też zostanie wyśmiany. Tak źle i tak niedobrze. Może lepiej o tym krzyżu już nic nie mówić.

    Ale krzyż to pikuś. Gorzej z tą eurointegracją. Polacy jej nie chcą. A Platforma z Tuskiem gwarantuje, iż żadnej głębszej integracji nie będzie. Choćby za cenę przymusowej integracji z Watykanem (na prawach podmiotu zależnego). Jest to jakiś deal, coś za coś. Lepszy Watykan niż Unia. Sorry, taki mamy klimat społeczny że tak powiem… I to wcale nie z powodu sympatii do Watykanu…

    Rozsądek nakazywałby przestać mówić o radykalizmach a zacząć prezentować program. Który przecież nie postuluje zdejmowania krzyży, tylko przestrzeganie Konstytucji. Przestańcie miotać inwektywy pod adresem biskupów i przebierać się dla wygłupu w sutanny. Zacznijcie dyskutować o sensie wydawania dziesiątek milionów na Świątynię Opatrzności Bożej. Ludzi w tym kraju nie obchodzi pedofilia w Kościele, bo Polaków obchodzi tylko KASA. Dlatego lepiej akcentować kwestie ekonomiczne niż obyczajowe. Jak już będziemy żyć na poziomie Niemców, to wtedy zaczniemy się zastanawiać nad losem biednych dzieci molestowanych przez księży. To smutne, ale prawdziwe.

    Wywalcie Ryfińskiego, eksponujcie Kotlińskiego bo to człek inteligentny.

    Wywalcie Penkalskiego, ludzie nie lubią cwaniaczków co to lubią pohasać z kijkiem do bejsbola i poszaleć beemką po drodze. Za dużo takich mamy.

    Musicie sobie też stworzyć alternatywny kanał docierania do wyborców. Nie liczcie na TVN. Dlatego tak ważny jest internet. Wspomniana Pani Nowacka jest informatyczką, może zrobi Wam szkolenie z technologii? Ale to nie wystarczy. Nie obejdzie się bez zatrudnienia profesjonalnej firmy.

    Musicie sobie wypracować jakiś język przekazywania Waszych idei. Nie może być on hermetyczny (zapomnijcie o Heglu) ani zbyt trywialny. Koniec z pedofilami w sutannach i innym bluzganiem.

    Sam język nie wystarczy. To co mówicie musi mieć sens i być Wasze. Nie zadziała ani kopiowanie pomysłow konkurencji (bo co to za antyteza) ani naiwna negacja (to pachnie fałszem i radykalizmem).

    Nigdy przenigdy nie głoście też poglądów sugerujących wpływy lobbystyczne. OZE, OFE … to ryzykowne tematy. Społeczeństwo samo nie wie co ma o tym myśleć. A rację tak naprawdę ma… rząd Tuska (co za niespodzianka!). Czy opłaca się powiedzieć prawdę narażając się lobbystom? Chyba jednak tak, lepiej stawiać na wyborców umiejących dotrzeć do prawdy niż na ofiary propagandy (patrz punkt 1). Innymi słowy, rozumni ludzie wiedzą że tzw. „zielona energia” jest nieopłacalna, a prowizje OFE to haracz wypłacany prywatnym instytucjom finansowymza nic (kupić rządowe obligacje to i małpa potrafi). W tych sprawach należy poprzeć Tuska. W sprawie „67” już nie. Dokładnie odwrotnie niż zrobiliście.

    Najtrudniej jednak będzie się wyzbyć odium partii nieskutecznej. Masowa produkcja projektów ustaw trafiających do sejmowego kosza zaraz po wydrukowaniu nie znajdzie uznania. Tutaj niestety zawaliliście sprawę zdolności koalicyjnej. Przeprowadzenie rewolucji (lub rewolucyjki) bez użycia tony saletry i transportera SKOT wydaje się jednak wymagać zawiązania jakichś sojuszy z inną siłą polityczną. W tej kadencji to już raczej przewalone.

    Jedyne co może Was uratować, to genialny program, perfekcyjna jego prezentacja i konsekwentne utrzymywanie tego stanu przez kilka kadencji. Skoro taki JKM zdołał się wybić po tylu latach (z niezbyt wyrafinowanym programem i prezentacją), to i może Wy za 10 lat dostaniecie te 50%. Wtedy SLD do koalicji nie będzie już potrzebne.

    Pomarzyć zawsze można. Ciekawe czy ta partia przetrwa w jakiejkolwiek formie następne 10 lat. Dobrze by było. Jednak jakaś antyteza jest potrzebna. Jeśli rozsądni reformatorzy nie dojdą do głosu, będzie to skrajna prawica.

    Tyle dobrych rad na dziś. Proszę sobie to przemyśleć i wyciągnąć wnioski. Ja osobiście gotów jestem pójść jeszcze na kilka następnych wyborów i zagłosować na rozsądną alternatywę — jeśli taka oferta będzie dostępna (niezależnie od nazwy). Perspektywa wcinania szczawiu i mirabelek pod czwartą kadencją Tuska jakoś mi nie leży. A w UK pogoda kiepska, wieje strasznie.

    Serdecznie pozdrawiam,

    Anonimowy Obywatel

  250. O Potworze Spaghetti…
    Pan Anonymus pozamiatał wszystko i w zasadzie można zamknąć wątek – nic do dodania (!) ani do zmiany, no może z wyjątkiem opinii o siwcu i kwiatkowskim, którzy są dla mnie takimi samymi gnidami jak kwas goleń.
    Ale czy to dotrze do filozofów (sic!) CatBurnera i Twardegochłopa? Myślę że wątpię. Poza tym, jak słusznie napisał pan A. straconego czasu i przerżniętych w tej kadencji szans nadrobić się raczej nie da.

  251. !
    27 maja o godz. 12:42

    Dziękuję panu A. Falusowi za kolejne udowodnienie, że katolstwo czy judejczycy to jedna banda. Skądinąd przecież mają wspólnego pambuka. Jak to wszystko do siebie pasuje… Szkoda tylko, że w celu udowodnienia powyższego Pan F. musiał peregrynować aż na antypody….”

    Przepraszam ale jako 100% ateista nie odrozniam ich.

    Czy jest jakas zasadnicza roznica miedzy tymi czarnymi?

    Pomyslalem, ze Pan Hartman dla odmiany chetnie powyzywa sie na rabinach.
    Nada mu to nowoczesnej internacjonalistycznej laickosci i wiarygodnosci a oto chyba przeciez chodzi!?

  252. Anonymous
    27 maja o godz. 22:33

    Rozumiem, ze jako zaangazowany obywatel doradziles co stosowne i na odpowiedz p. Hartmana nie liczysz.

    Z duzym zainteresowaniem przeczytalem tekst ktoremu poswieciles tyle swego cennego czasu – w ktory wlozyles tyle serca. Przyjemnie jest spotykac takich ludzi.

    Palikoty znajdowali sie i znajduja w nieciekawej sytuacji – sam to zauwazasz w kilku miejscach. Ci co liczyli na jakies sukcesy musieli byc niezwykle naiwnymi, nieoczytanymi, i nie rozumiejacymi rzeczywistosci w ktorej zyja. Rozsadny fan Palikotow liczyl wylacznie na to, ze utrzymaja sie na polskiej scenie politycznej jako jedyna partia antyklerykalna i antysystemowa – przez lat kilka chociazby. I jako taka pluc beda na ten zlodziejski kosciolek, oraz system, tak obficie i skutecznie, jak tylko moze mala i nic nie znaczaca partyjka w panstwie wyznaniowym. Jesli o mnie chodzi to od poczatku przygotowany bylem na to, ze najpierw beda probowac „ucywilizowania” Palikotow, a jak to nie wyjdzie to beda ich niszczyc. O roli mediow w tym przedsiewzieciu mowiles sam, wiec doskonale sie rozumiemy. A te sa na uslugach elit (ekonomicznych, politycznych, koscielnych, kulturalnych…), ktorym – z wiadomych powodow – zupelnie nie zalezy na zaklocaniu ustalonego porzadku… w ktorym sa elitami. Zatem stanawszy twarza w twarz z nieprzyjaznymi mu mediami mial Palikot do wyboru pokazanie im plecow i pozostanie nikomu nieznanym Palikotem, badz sprobowanie ugrania czegos – mimo wszystko. A przeciez doskonale wiesz, a i mowisz o tym, ze jak media beda chcialy zrobic kogos na szaro, i zniszczyc, to nie ma takich mocnych, ktorzy sie nie dadza. Sprawa Nowickiej, czy pozniejsza z konferencja prasowa na sejmowym korytarzu, dobitnie pokazaly jak brudno, drapieznie, i bezwzglednie, potrafia grac media, gdy trzeba zalatwic kogos takiego jak Palikot. Innymi slowy, nie ma najmniejszego znaczenia co Palikot powiedzial czy zrobil gdyz i tak wszystko co mozliwe do uzycia przeciwko niemu i tak zostaloby uzyte. Chyba, ze siedzialby w domu, pozostajac anonimowym Palikotem. Czy moze uwazasz, ze konserwujacym uklady elitom nie przeszkadzaloby istnienie wplywowej partii antysystemowej, podcinajacej galezie na ktorych siedza(?)

    Czy mozna jakos zdobyc troche poparcia wsrod tych ktorzy teraz olali wybory? Oto jest pytanie z ktorym nie tylko Palikoty beda sie teraz borykac. Co zrobic by uzyskac poparcie tych ktorzy wczesniej liczyli na rewolucje systemowa zrobiona przez Palikota? No i czy warto cos robic, by odzyskac ten wlasnie byly elektorat(?) Jak spektakularne musialoby to cos byc…

    Przegrana w wyborach do PE dala jednakze Palikotom szanse na popracowanie nad soba. Bez tej porazki poszliby na pewniaka na wybory parlamentarne i wylozyli sie podobnie. A tak moze ten zimny prysznic zmobilizuja ich do bardziej tworczych dzialan. By utrzymali sie w Sejmie jako jedyna partia antysystemowa.

  253. Nie daj Boze Palikot wyslalby wszystkich swoich najlepszych zolnierzy do Brukselii.
    Kto by wtedy szerzyl nowoczesnosc w naszej umeczonej Watykanem Polsce.

    A tak juz od jutra lewicowy profesur od etyki bedzie rozdawal na Kazimierzu darmowa zupe dla bezdomnych ofiar bezwzglednych kapitalistycznych szuji jak krwopijca od gorzaly zwany pajacem z Bilgoraja.

    !
    27 maja o godz. 12:42

    Dziękuję panu A. Falusowi Szkoda tylko, że w celu udowodnienia powyższego Pan F. musiał peregrynować aż na antypody….”

    Nigdzie nie musialem peregrynowac… ja tam obecnie mieszkam.
    Trudno zebym szukal duchowej strawy dla profesura etyka na Patagonni skoro mam ja na miejscu.

  254. Andrzej Falicz
    28 maja o godz. 3:44

    Ciekawi mnie, Falicz, czy oprocz tego, ze jestes antysemita i troll, masz jakis swiatopoglad, poglady, preferencje polityczne… No wiesz, cos pozytywnego, co by sie na ciebie skladalo…

  255. krzys52
    28 maja o godz. 5:37

    Andrzej Falicz
    28 maja o godz. 3:44

    Ciekawi mnie, Falicz, czy oprocz tego, ze jestes antysemita i troll, masz jakis swiatopoglad, poglady, preferencje polityczne… No wiesz, cos pozytywnego, co by sie na ciebie skladalo…”

    Nie przepadam za takimi madralami jak Ty krzysiu – specjalisto od przypinania etykietek antysemityzmu.
    To chyba bardzo pozytywne.

    Po za tym podpisuje sie wlasnym imieniem i nazwiskiem w przeciwienstwie do ciebie.
    Czuj sie uhonorowany odpowiedzia anonimie.

  256. Andrzej Falicz
    28 maja o godz. 6:37
    —————————————-
    Daj spokój, nie tłumacz się, nikt nie ma prawa odpytywać Ciebie ani innych z Twojego światopoglądu itp..
    Szczególnie nie należy się tłumaczyć przed człowiekiem z ewidentną manią, wyzbytego z elementarnej kultury, chorego od agresji i nienawiści.
    Niech nienawistnicy kiszą się we własnym sosie, plując jadem, jak psy Pawłowa. Ich sprawa.

  257. Dawno mnie tu nie było, bo i nie warto wcinać się między rozbuchane emocje, agresywne napaści i zwyczajną wredność (ach, dopiec za wszelką cenę adwersarzowi, poniżyć go, obrazić itp.)
    Odzywam się, bo mi zwyczajnie żal naszego Gospodarza, który wziął i zawierzył bezgranicznie Palikotowi, a nie warto było!
    I przed tym ostrzegała pana profesora część niegdysiejszych fanów, do których się poczuwam.
    Palikot na głowie postawił słuszne idee, brnąc w hucpę, co się ludziom nie spodobało.
    Teraz gwiazdą sezonu jest na podobnej zasadzie JKM, cóż z tego że „kościany dziadek” o wariackich poglądach?
    Ciekawa jestem, co prof wymyśli na usprawiedliwienie swojej porażki.
    Mam nadzieję, bo jednak wierzę w jego rozum i poczucie humoru, że nie da plamy.

  258. I znowu sie dzieci przezywaja ..
    /takie polskie przeszkole na tym ziemskim../

    Lewy czy naprawde chciales przenicowac Profesora z Lewa na Prawo …
    A ja myslalam ,ze nicuje sie z prawa na lewo ?
    Gdyby nie bylo tyle „spryciarzy” /jak piszesz /n.p. w Niemczech ?
    pewnie nie byloby II wojny swiatowej ?
    A moze wszyscy ? jestesmy troche komformisci .
    Ps.
    20% Europejczykow to nacjonalisci – przeciwni Uni , siedza teraz we wspolnej
    frakcji parlamentarne w Brukseli ? Ba, to musi byc piekielko.
    Pozdrawiam
    ps.
    Recepta na placek sukcesu dla Profesora ;
    prosze wziac 3/4 Anonymousa
    dodac 1 litr polskiego mleka /nie lac wody !/ i 1 kg masla ..
    /zeby poszlo jak po masle/ i dostanie Pan polska Conchite Wurst ..
    /mnie tutaj nie bylo /.

  259. krzys52
    Właśnie przeczytałam Twoje powyborcze refleksje i bardzo się cieszę, że dotarło do Ciebie to, o czym usiłowałam Cię przekonać wcześniej.
    Niemożliwe było bezwzględne poparcie dla TR wobec idiotycznego rozgrywania przez Palikota tzw. sceny politycznej oraz swoich potencjalnych wyborców.
    Wprost mi się ciśnie na usta przysłowiowe „a nie mówiłam?”
    Nie chcę być jakąś marudną ciotką, ale mam świadomość, że dopóki nie pozbiera się cała lewica, używam tego pojęcia umownie, w odróżnieniu od katoprawicy z PIS na czele i wariatem Mikke, nie ma co liczyć na normalne, neutralne światopoglądowo państwo.

  260. Charakterystyczne, że praktycznie brak odniesień do tez Anonymusa@.
    Więc sobie pozwolę.
    Jego wywód jest pozornie logiczny, ba błyskotliwy.
    Każda hipoteza jednakże zawali się, jeśli przyjmie się fałszywe założenie.
    Anonymus zakłada, że ekipa zwana Europa plus to politycy inteligentni, planujący i gotowi do refleksji nad rozlanym w niedzielę mlekiem. Ergo: reformowalni.
    To błąd. Wbrew temu, co przeczytałem w przydługim, acz interesującym tekście – nie wierzę, że Palikot i jego ludzie nie mieli dostępu do profesjonalnych doradców. To wszak nie są – a z pewnością nie jest nim Palikot – nowicjusze na scenie politycznej. Nie wierzę, że nie próbowano przekazac im taktyki, ba strategii wiodącej ku sukcesowi.
    Dlaczego więc?
    Odpowiedź jest prosta, a ja będę szczery do bólu – choc zwykle, pisząc na czyimś w końcu blogu, staram się nie uzywac epitetów.
    To po prostu kretyni.
    Zachwyceni poparciem elektoratu reprezentowanego przez przeróżnych „Krzysiów” i „Macków” uwierzyli, że znaczna częśc społeczeństwa to tępi, agresywni antyklerykałowie. A znaczna częśc młodzieży będzie ich nosiła na rękach za próby (z góry d z i ś skazane na niepowodzenie) legalizacji miękkich narkotyków.
    Tymczasem elektorat to nie tylko Warszawa, Wrocław i Kraków. To także tak zwana prowincja, gdzie na słowo „postęp” wzrusza się tylko ramionami. Gdzie wciąż razi widok par jednopłciowych, gdzie regularne wizyty w kościele to nie tylko efekt strachu przed „czarnymi”, a wolny wybór, oparty na tradycji oraz (słuchajcie, słuchajcie, profesorowie etyki!) na potrzebie uczestnictwa w sacrum.
    Lecz dla palikotów, to jedynie ciemny, pijany motłoch.
    I jeszcze jedna sprawa. Polityk dziś na pewno nie jest – zwłaszcza w Polsce – jak żona Cezara. Jednak nagromadzenie kuriozalnych postaci w „Ruchu” w kontekście ich problemów z prawem jest charakterystyczne.
    Prym wiedzie tu, zresztą, ich przywódca a nie tylko Piskorski, o czym pisze Anonymus.
    Wbrew temu, co w konkluzji jego wywodu: sądzę, jest to koniec ekipy, która usiłowała dorwac się do kasy nie mając ku temu predyspozycji ani intelektualnych, ani (ani ciut!) moralnych.

  261. Andrzej Falicz
    28 maja o godz. 6:37

    Po za tym podpisuje sie wlasnym imieniem i nazwiskiem…
    ****

    Znaczy jestes antysemita i troll, podpisujacy sie wlasnym imieniem i nazwiskiem. Poza tym jednak nie posiadasz swiatopogladu, pogladow, politycznych sympatii. Badz starannie ukrywasz je jak ta koscielna menda, i PiSiak zarazem – Nihil. Co takze o czyms swiadczy…

  262. mag
    28 maja o godz. 11:16

    To co wiedzialem po wyborach – wiedzialem i przed nimi, jednak nie moglem przylaczyc sie do wrogow Palikotow.
    Powinnas byc zadowolona, jednak – masz kogo chcialas czyli Legutke.

  263. Z.B.I.G.
    28 maja o godz. 13:31

    Dla mnie jestes smiec, koscielna menda, strzelajaca z za wegla – poruszajaca sie w ciemnosci jak skrytobojca badz Nihil, czy Falicz.
    Jesli przychodzisz tu nastawiony wylacznie na oranie kogos po kostkach a sam chronisz sie przed podobnym poprzez ukrywanie wlasnych pogladow, czy politycznych sympatii, to ty jestes smierdzacy tchorz i gowno – jako czlowiek ukrywajacy sie za nickiem – nie jako Z.B.I.G.

    Twoje opinie nie maja zatem zadnej wagi.

  264. Z.B.I.G. moim zdaniem ma sporo racji, z jednym zastrzeżeniem – nie nazwałbym „palikotów” mianem kretynów. Przecież każda partia idzie na skróty i swoje mniej lub bardziej populistyczne dyrdymały adresuje do tępego ludu. który kupuje chodliwe sprawy. Ilu ludzi w Polsce interesuje się analitycznie polityką w Polsce, nie wspominajac o swiecie? Procent? Dwa? Reszcie to zwisa – zdecydowana wiekszosć Polaków zapewne ma problemy, by wymieć z 10 polityków, a co dopiero mówić tu o analizowaniu ich słów? Dlatego polityka w ogóle, a w Polsce szczególnie jest prymitywna, politycy w Polsce są prymitywni, bo operują emocjonalnymi argumentami, zamiast merytorycznymi. I nie jest to problem jedynie Palikota, ale wszystkich ugrupowań politycznych… Stąd między innymi nastąpiło moje rozczarowanie Palikotem – miałem nadzieję, że jednak będzie to partia, która wyjdzie naprzeciw ludzi myślących, a okazało się, że sczezła jak typowa bryndza polityczna skierowana dla ciemnej masy katolibanu. Miała wyznaczyć nowe standardy, a przyjęła obrzyganą chujozę miernoty polskiej bylejakości wedle zasady: nie liczy się treść, ważne, co jak wygląda.

  265. krzys 52
    Co ty pieprzysz? Jaki Legutko?! Z tego co wiem, to przepadł w wyborach. Jak wielu innych popaprańców, na których nigdy nie oddałabym głosu.
    Bardziej mnie martwi to, że „kościany dziadek” czyli JKM odegrał rolę (w pewnym sensie) Palikota sprzed kilku lat, czyli enfante terrible sceny politycznej.
    No, niestety, ale czarno widzę widzę perspektywy odsunięcia kk od wpływów w Polsce.
    Cała Europa skręca zresztą na prawo, a to raczej utrwala pozycję „czarnych okupantów”.

  266. Stanisław Jerzy Lec odpowiedział kiedyś takiemu panu Faliczowi na podobnie formułowane zarzuty: „Bo ty nawet antysemita nie jesteś, skoro Żyda od parcha nie odróżniasz”.
    PS. Nie musiał Pan dzielić odpowiedzi na dwoje. Tym bardziej, że jak zwykle nie odniósł się Pan do meritum.
    PS 2. Może tak pogadamy o tym, co białasy zrobiły Aborygenom?

  267. @ Z.B.I.G. – swojskie przykłady tych, którzy z wewnętrznej potrzeby realizowali swój kontakt sacrum w wydaniu katolickim: Katarzyna W. (mama Madzi), facet który spalił rodzinę w Jastrzębiu i ten ostatni, dopiero dziś od tabloidów ogłoszony, który zadźgał dwie córki i żonę poczem się obwiesił.
    Dobre wyjście do dyskusji – bo chyba nie zaprzeczysz faktom?

  268. Ooo … Krzysiu IQ az 52 !
    Remember me ?
    Pamietasz co do mnie napisales, zacytuje ci:
    „… czesto musze mocno sie starac by jednak pisac po polsku – po angielsku byloby mi znacznie latwiej.”
    Poprawily ci sie zdolnosci wyslawiania sie w jez. polskim, kilka przykladow twojego IQ az 52:
    „koscielna menda, sepluniacy cymbal (?!), Huuujpsa (pardon me, to inny tytan elokwencji-Piernicki), glup nad glupy, ty facet jestes po prostu plynnym gownem w ludzkiej skorze, smierdzacy tchorz i gowno, … ” Etc, etc, etc.
    Zupelnie bez wyobrazni, nawet ordynarny jezyk wymaga IQ wyzsze od 52.

    One more thing Krzysiu IQ az 52.
    Nie wychylaj sie z blogu p. Hartmana bo bede czekal na ciebie i potraktuje cie jak bura suke. A wiesz co sie robi burym sukom.
    P.S. Jeszcze jeden cytat: „W moim 20 letnim doswiadczeniu forumowym …”
    Dwadziescia lat temu nie odrozniales computera od kubla i tak ci pozostalo.

  269. Jestem przekonany, ze prawdziwego lewicowca oburzy kazdy przyklad molestowania dzieci przez religijnych dewiantow niezaleznie czy w Yeshiwie czy Kosciele.

    Pan Profesur z iscie nielewicowym zacieciem wciaz w swoich felietonach porusza sprawy NARODOWE – prosze spojrzec szerzej bez stygmatyzacji poszczegolnych grup – internacjonalistycznie i nowoczesnie.

    Np. lewicowy mysliciel i laicki profesur uznaje za wazne rozwazania jakiej narodowsci jest siedzacy na chmurce starszy pan z broda decydujacy o losach swiata. (tlumaczyl to w swoich felietonach)…
    Przyjalem to jako polskie kuriozum jakas nowa odmiane lewicy – probujac sie wpisac w te specyficzna poetyke tego blogu.

    Fakt, ze gdybym napisal o ksiedzu molestujacym dziecko to dostalbym od tutejszej lewicy brawa a jezeli pisze prawde o rabinie dorabia mie sie gebe antysemity cuchnie nacjonalistyczna obsesja.
    Jak to wszystko pogodzic…”panbuk” wie

    Z innego punktu widzenia – polska historia jest nierozerwalnie spleciona z losami zydowskiej diaspory i to co sie dzieje w yeshiwie jest w sposob naturalny czescia naszej wspolnej szeroko rozumianej tozsamosci.

    Raduje sie na tym, ze elektorat uratowal Hartmanowi jego lewicowa dusze.
    Burzuazyjna Bruksela popiajaca kawior fancuskim szampanem uniemozliwilaby mu realizowanie dobrego dziela na terenie potrzebujacej lewicowej dzialanosci Polski.

    Zamiast pogaduszek na miekkiej sofie przy mulach Pan Profesur odda sie dzialanosci charytatywnej wsrod najbardziej potrzebujacych i odwaznie stawi czola kapitalistycznym krwiopijcom w obronie pokrzywdzonych.

    Malo brakowalo by sprzedal swoja lewicowa dusze wciaz pijanemu eks-prezydentowi mieszkajacemu w palacyku ze sluzba (zarabiajacemu na zycie przy boku metnych ukrainskich oligarchow lub azjatyckich despotow) I znudzonemu milionerowi, ktory szuka zabawnego zajecia po wyekspediowaniu zyskow na bezpodatkowe Wyspy Dziewicze.

    !
    Co maja tu do rzeczy aborygeni?
    Twoj wtret jest w stylu „Moze nie mam racji ale pani jest gruba”
    Nic zlego nie zrobilem zadnemu aborygenowi – daje slowo.

  270. Często tu EuroHartmanowi był przeciwstawiany EuroGowin jako alternatywa.
    Jakieś taliby kmioty ciemnogród mendy po Tuwimowemu obu euro-szlachetnym rzuciły zalotnie…..
    a więc
    EuroKandydaci !!! do dzieła
    P.S.
    Mnie bliżej do tęczy M. Kubasińskiej i taka zawsze niech zostanie

  271. @ mag, 28 maja o godz. 16:20

    Akurat Legutko wszedł do PE (http://www.tvn24.pl/wybory-do-europarlamentu,97,m/szczesliwych-51-oni-jada-do-brukseli,432251.html).

    Natomiast na neutralne światopoglądowo państwo będziemy mogli liczyć wtedy, gdy dla wyborców będzie stanie się ono kwestią pierwszoplanową (a nie dodatkiem do sloganu „Gospodarka, głupcze!”). Wielokrotnie dyskutowaliśmy tu o Palikocie, ale muszę po raz kolejny powtórzyć jedno. Ci, którzy dzisiaj wieszają psy na TR, działają (być może wbrew własnym intencjom) na rzecz utrzymania status quo, czyli de facto – klerykalizacji. SLD nie zrobi nic w interesującej nas kwestii – tak, jak nie kiwnął palcem wówczas, gdy miał pełnię władzy i rewelacyjny wynik wyborczy (2001-2005). Jeśli zależy ci na kojących sloganach, możesz kontentować się głosowaniem na partię Millera, jeśli natomiast faktycznie oczekiwałabyś ostrych działań w inkryminowanej materii, to dziś jedyną nadzieję na takie działania daje Palikot.

    Warto by przy tym podkreślić, że większość błędów, jakie popełnił TR, ma charakter drugorzędny. W odniesieniu do listu Anonimowego Blogera (AB) (swoją drogą, świetna analiza, choć nie w każdym punkcie słuszna) zwróciłbym uwagę na dwa: 1) Poparcie dla wydłużenia wieku emerytalnego, 2) Całkowite zawalenie kwestii kluczowej, tzn. poza-telewizyjnego kanału komunikacji z wyborcami (jak napisał AB, warto zapomnieć o TVN-ie i budować od podstaw własną sieć komunikacyjną). Co ważne, żadna z tych spraw nie ma zasadniczego znaczenia ideowego, każda z nich jest natomiast podręcznikowym przykładem błędu z zakresu piaru, socjotechniki lub komunikacji. Reszta przewinień Palikota to tylko zbiór językowych gaf wzbogacony sekwencją problematycznych decyzji kadrowych (Kwaśniewski, Kalisz, Kwiatkowski, Piskorski). Te drugorzędne kwestie zostały rozdmuchane przez media do niebotycznych rozmiarów i przesłoniły wyborcom sprawy zasadnicze.

    I tu, @mag, kieruję do Ciebie następującą uwagę. Sądzę, iż powinnaś głęboko przemyśleć takie oto pytanie: czy w kraju, gdzie prawica (i to bynajmniej nie cywilizowana, bo w miarę cywilizowani to są np. torysi, a nie PO) zdobywa ok. 86% głosów, powinniśmy topić TR tylko dlatego, że Palikot chlapnął coś „Kropce na i”, albo umieścił parę zgranych i niezbyt kryształowych główek na listach wyborczych? To oczywiście są sprawy niezbyt miłe, ale – dalibóg! – kiedy do bram łomocze barbaria, nie warto wieszać Kmicica za nieistotne grzeszki. Kmicic nie musi być miły, nie musi być kryształowy – musi natomiast prać pohańców. Miller to tylko emeryt-dekownik, fighterem jest jedynie Palikot. Owszem, trzeba mu patrzeć na ręce, prześwietlać, krytykować, ale nie mordować, bo mordowanie Palikota w wykonaniu (rzekomych?) zwolenników świeckiego państwa to nic innego, jak zbiorowe samobójstwo.

  272. mag
    28 maja o godz. 16:20

    To nie ja pieprze, ze wybralas sobie Legutke, lecz Wyborcza pieprzy – ja tylko powtarzam. Wsrod ludzi PiSu znajdziesz Legutke.

    http://wyborcza.pl/1,137766,16039568,51_europoslow_z_Polski__Oni_na_pewno_weszli_do_Parlamentu.html

    „No, niestety, ale czarno widzę widzę perspektywy odsunięcia kk od wpływów w Polsce.”

    Musisz poczekac az powymieraja debile i kretyni, ktorzy (na serio) uwazajac sei za ateistow orza po kostkach ateistyczne ugrupowania i ludzi z nimi zwiazanych – jak tylko moga najlepiej.

    Powyzsze dotyczy takze antyklerykalow.

  273. Andrzej Falicz
    28 maja o godz. 23:58
    Jestem przekonany, ze prawdziwego lewicowca oburzy kazdy przyklad molestowania dzieci przez religijnych dewiantow niezaleznie czy w Yeshiwie czy Kosciele.

    Ja tylko dodam że lewicowiec jest tu zbyteczny nawet prawdziwy czy jakiś inny . Wystarcza człowiek( można go obdarzyć epitetem porządny).
    I nie tylko jeśli chodzi o sprawy molestowania ale wiele innych

  274. TEODOR PARNICKI
    29 maja o godz. 0:09

    Mysle, ze niepotrzebnie zdzierasz klawisze, probujac dotrzec do Mag z oczywistoscia. Ja od kilku miesiecy powtarzam jej dokladnie to samo – i jakby grochem o sciana rzucal. Ona sie uparla, ze odmrosi sobie uszy i juz. W zwiazku z czym zadne argumenty nie maja szans na przebicie sie przez jej obrone. Ponadto ona jest chyba SLDowka, tyle, ze troche niesmialo sobie poczynajaca tu. Zupelnie nie jak Miller, ktory chcial zafundowac Polakom narodowa zalobe po Jaruzelskim. Bezczelne bydle.

    Co do wieku emerytalnego to musialbym sie zastanowic. W Stanach takze podniesli ale jak ktos chce to pojdzie na emeryture na 60 urodziny, a jak ktos chce to moze zatrudniac pracownika do jego smierci – jesli tylko to mu sie oplaca. Znam kilku pracujacych +80cio latkow wiec wiem, ze to nie jest zaden problem.
    Wydaje mi sie jednak, ze odroczenie emerytury opoznia wyplacanie konkretnej grupie zasilkow. Zamiast nazajutrz otrzymaja ja za dwa lata. I to jest chyba wszystko co zyskac moze fundusz emerytalny, bo po dwoch latach wszystko powraca do normy. Chyba, zeby przedluzyli znow do 70 lat – ale to nie jest takie proste.
    To jest takie cos za cos: albo fundusz zaoszczedzi troche pieniedzy, albo grupa mlodych ludzi wejdzie wczesniej na rynek pracy. Mlodym moglo sie to nie podobac, a starym – trudno powiedziec. Zalezy co dla kogo jest wazniejsze: podreperowanie systemu emerytalnego, czy tez zdobycie glosow mlodych wyborcow(?)

    Pelna zgoda, natomiast, co do koniecznosci budowy wlasnych kanalow komunikacji ze spoleczenstwem. Na temat nastawienia do Palikota pro-elitarnych mediow pisalem powyzej, i tez nie pierwszy raz.
    Czytajac Wyborcza odnosilem wrazenie, ze oni promuja J*M. Zupelnie jakby rozgrywali go przeciwko Palikotom. Troche to zaskakujace bylo, gdyz korwiszony to takze partia antysystemowa – tyle, ze nie antyklerykalna. Jeszcze na kilka dni przed wyborami cytowali J*M bez komentowania jego bzdur. A te oczywiscie trafialy do niewyrobionej politycznie, nieswiadomej, i nieoczytanej, mlodziezy. W tych roznych programach typu „Kropka” takze pelno bylo tego dziadygi.
    Chyba dopiero na dwa dni przed wyborami, zaczela Wyborcza i ska. lekko krytykowac tego idiote. Jakby liczac na to, ze odciagnie tym od Korwina te czesc wyborcow ktora wczesniej zachecila do niego…
    Jak dla mnie wyraznie rozgrywala Korwina przeciwko Palikotowi, a pozniej samego Korwina. Slusznie zauwazyl wiec on (w jakims programie) ze to media zalatwily mu sukces, tyle ze nie tak jak on sam to widzial (krytykujac go) lecz robiac mu publicity, dzieki ktoremu mogl zaistiec i ogolic z wyborcow Palikota. Korwina nie udalo sie juz ogolic.

    Nie wiem jak to samo wygladalo we ‚Wprost” czy ‚Newsweek’ ale podejrzewam, ze podobnie.

  275. jestra
    29 maja o godz. 0:39

    Sluszna uwaga!

    Chodz jestesmy na blogu POLITYKI goszczac u aktywnego (chodz przegranego) polityka podbno lewicy.

  276. @Teodor Parnicki. Problem w tym, że ty widzisz w Palikocie „ostanią deskę ratunku” w obronie przed katolibanem, a ja widzę wilka przebranego za czerwonego kapturka. Dlaczego miałbym wpuszczać kolejnego pasożyta i oszusta do swej zagrody?

  277. krzys52
    Wcale się nie uparłam. Wściekle na dodatek.
    Wyobraź sobie, że przekonał mnie Parnicki do czegoś w co głęboko wierzę, ale miałam nie całkiem zdefiniowane. Bierze się to być może stąd, że nie znoszę chronicznie agresywnej ekstremy słownej (np. jako ateistka, według ciebie, muszę obowiązkowo gardzić myślącymi inaczej, uważając ich za idiotów, „mendy kościelne” (to Twoje ulubione określenie).
    Jakoś intuicyjnie nie ufałam Palikotowi, który jest dla mnie kimś w rodzaju farbowanego lisa. Niestety.
    Chyba jednak wyszło na moje. I tu zgadzam się z Rafałem Kochanem (z g. 6:52). Nie widzę i nie widziałam w Palikocie „ostatniej deski ratunku” w obronie przed katoilibanem.

  278. W swoim ostatnim felietonie p.Profesor przytacza „smaczki” z książki pp. Palikota i Michalskiego, powiedziałbym „niesmaczki”. Oto profesor akademicki z dorobkiem wkracza do polityki i ląduje na poziomie pudelka. Trzymaj się szewcze kopyta.

  279. Wczaraj mialam przyjemnosc- raczej nieprzyjemnosc ogladac w telewizji tvn
    dyskucje powyborcza pomiedzy Pania Szenyszyn i Panem Kaliszek . Dyskucja tego nie moge nazwac ,raczej klotnia z niewybrednymi dodatkami od’ persona .
    Przyzwyczailam sie a jakze do zachodniego „komfortu” ,a to ponoc
    druga natura czlowieka ? Niestety,och niestety tutaj po wyborach czlonkowie partii mowia o swoim programie wyborczym ,ktory znalazl, lub nie znalazl uznania u wyborcow— z dodatkiem ; Dlaczego ?
    Wydawac by sie moglo , gdyby mi sie „moglo” wydawac , ze to logiczne .
    Ale gdzie tam , Partia to JA jak sie mowilo za Gierka ? , beton ,klamca
    i dawne osobiste „niezapomnienia” Pani S. odnosnie p.Kwasniewskiego
    /zawartosc wypowiedzi/
    Ludzi nie mozna zmienic ! , mozna tylko wplynac na ich postepowanie.
    Ja w kazdym razie jestem pewna ze z Palikotek nie wezme slubu , wiec nie
    obchodzi mnie jego charakter ? , pic napewno nie bede ,wiec co mnie obchodzi jego zachowanie …
    i nawet tutaj ta bajka pana Kochana sie nie zgadza ; bo niestety
    wilk nie przebral sie za czerwonego kapturka ,niestety tylko za babcie!!
    Pewnie jak polska lewica „zje wszystkie zeby ” to przedstawi jakis program do zaakceptowania ? albo ?
    Pozdrawiam
    ps.
    zawsze stwierdzam „po pobycie” w Polsce ze mam zly charakter ,ale jestem
    pewna ze wam to ” ani wisi ani utopione ” – to przynajmniej bedzie rozsadne .
    Tak,tak piekne slowo polskie Rozsadek .

  280. mag
    29 maja o godz. 10:57

    No ale przeciez wyszlo tak jak chcialas, czyli masz Legutke w zamian.
    Powinnas sie cieszyc przeciez…

  281. pare razy trafilo mi sie tu okreslenie ” nueuralne swiatopogladowo panstwo ” –

    – czyj wobec tego ideolo interes mialoby realizowac ?

  282. ” @Autor
    Jaki tam z Hartmana ateista. To zwykły Żyd. A swoją drogą dziwi mnie to, że nie stanie on na czele stricte żydowskiej partii, abyśmy, my-wyborcy, wiedzieli na kogo świadomie głosujemy, zamiast chować się za plecami Króla Gorzały.
    NATENCZAS WOJSKI…13:10 ”
    ____________________________

    Kto tu podpisze sie pod tym tekstem ?

  283. @ Rafał Kochan, 29 maja o godz. 6:52

    Trywializując (albo po prostu upraszczając): w kwestiach światopoglądowych Palikot może okazać się oszustem jedynie wtedy, kiedy będzie partycypował we władzy – i właśnie w niej partycypując, lub ją sprawując, nie spełni obietnic działania na rzecz świeckiego państwa. Jak na razie, takim oszustem jest Miller. Mając więc z jednej strony oszusta domniemanego (TR) lub faktycznego (SLD), jesteś postawiony przed następującym wyborem: 1) Bojkotować wybory, 2) Wybrać TR lub SLD. W przypadku opcji nr 2 wybór wydaje się jednak dość oczywisty (TR), z kolei opcja nr 1 to – jak mówiłem – polityczne samobójstwo. Wszak nie głosując w ogóle, dajesz jedynie wyraz moralnemu oburzeniu, w rzeczywistości natomiast – lękając się oszustów – wpuszczasz do zagrody siepaczy (bo PiS, NP, Solidarna Polska, Polska Razem, Ruch Narodowy to prawicowi/neofaszystowscy siepacze).

  284. @ mag, 29 maja o godz. 10:57

    OK, ale co wobec tego jest „ostatnią deską ratunku”?

  285. @colour. Neutralne swiatopoglądowo państwo żadnych interesów wobec jakichkolwiek grup ludzi nie realizuje. Trudno to tak sobie wyobrazić? Osadzone jest bowiem na fundamentach wolności, praw, obowiązków i swobód obywatelskich – tylko to stanowi wartość samą w sobie – bo tylko to stanowi podstawę sprawiedliwego współżycia ludzi i ich integracji. Religia, żle pojęta elitarność, oligarchia oraz wszelkie ideologie oraz interesy polityczne wpływają na demontaż integracji społecznej, jej patologie – co mamy wspaniale ukazane w naszej „cudownej” Polsce.

    @TEODOR. Palikot nie musiał być przy tzw. korycie, by okazać się oszustem. Wiarygodność polityków nie przejawia się tylko i wyłącznie w zakresie realizacji obietnic wyborczych, ale w zwyczajnych zachowaniach. Moim zdaniem Palikot jest oszustem, ponieważ wiele razy krytykował on Kaczyńskiego, że ten z kolei podważa wiarygodność niemalże wszystkich instytucji państwowych. Sam jednak Palikot ostentacyjnie wyrażał swój sceptycyzm wobec relacji policjantów, którzy zatrzymali pijanego posła z jego partii, jadącego po pijaku i łąmiąc przepisy ruchu drogowego. W jasny i czytelny sposób wyraził się Palikot w tej sprawie, że bardziej ufa swemu posłowi – pijakowi, niż Policji. Dzięki takim incydentom, dla mnie Palikot jest takim samym oszustem, jak pozostali szefowie partii i politycy, którzy wolą bardziej dbać o interesy partyjne i swój wizerunek, niż demonstrować nowe standardy w respektowaniu prawa oraz ufnosci wobec instytucji władzy. Jeśli Palikot mówi jedno, a robi zupełnie coś innego, to jest dla mnie oszustem. Koniec. Kropka.

  286. Panie Kochan,to slowo ktore pan postuluje w stosunku do Palikota
    nazywa sie Wiarygodnosc ?!!
    Nie jest wiarygodny ,bo oszust w moim pojeciu to jednak cos wiecej niz
    czlowiek niewiarygodny ?
    /psia kosc to logika u matematyka /
    Pozdrawiam

  287. …a po co krecisz bracie drogi ,a czyzbys nie znal prostej drogi?
    Pozdrawiam

  288. @Polonia-Sawa. Jeśli oszust, to osoba, która podejmuje działanie mające na celu zdobycie pewnego dobra poprzez wprowadzanie kogoś w błąd lub manipulację. I że zawsze istnieje pewna ofiara oszustwa, to Palikot dla spełnia te kryteria, ponieważ Palikot był świadomy tych słów, gdy krytykował Kaczyńskiego czy innych polityków nie respektujących wyroków sądowych etc. Przecież ewidentnie taką krytyką czy też deklaracją stworzenia nowoczesnego państwa, spełniającego standardy świeckości oraz zaufania do instytucji państwowych, chciał osiągnąć jakiś dobro dla siebie. W tym przypadku zdobycia zaufania u ludzi i potencjalnych wyborców. Jak sie okazuje, Palikot wprowadzał w błąd ludzi takimi manifestami, podstępnie wykorzystywał innych potknięcia i oczywiste naduzycia, by głosić potrzebę zmian, przy okazji deprecjonując przeciwników politycznych. Jak się okazało w praktyce – Palikot preferuje stosowanie podwójnych standardów…. Manipuluje ludźmi i ich oczekiwaniami, czyli robi z nich ofiary. Czyż nie?

  289. Sorry panie Kochan kazdy polityk na zachodzie /wlaczajac Améryke / manipuluje ” oczekiwaniami/obywateli / ,co tutaj bynajmniej nie znaczy ze automatycznie staja sie Oni ich ofiarami…
    My /tak mi sie wydaje/ na zachodzie zrozumielismy ,ze nie jestesmy doskonali
    czyli szukamy ; LEPSZYCH rozwiazan ,Wy drodzy Polacy szukacie jeszcze APSOLUTUM .
    Pozdrawiam
    ps.
    jako matematyk z ogromna pojemnoscia niewiedzy muszen przyznac ze
    przeszlam do zwyrodnieniena ,umieje tylko odpowiadac jak w Armerykanskim
    „prawdzie tescie” ;tak i nie ..

  290. @Polonia-Sawa. Wolałbym, by każdy pisał/mówił za siebie i nie czuł się adwokatem jakiejś zbiorowości. Więc daruj sobie zwroty, typu: „każdy”, „my”; „wy”. Ludzie są różni wszedzie, nawet w twojej hameryce… i tam też wielu czuje sie ofiarami w wyniku takiego, a nie innego postępowania polityków. I tak naprawdę niewielu cokolwiek zrozumiało, między innymi to, że nie są doskonali. Ba! Jest wręcz przeciwnie! Ja niczego nie szukam, a już na pewno nie idealnych rozwiązań. Jedyne czego oczekuje od polityków, to zwyczajnej PRZYZWOITOŚCI… Jeśli na tym poziomie minimalnego minimum dochodzi do wypaczeń, to niby dlaczego mam akceptować mentalną gnojówkę w imię tzw. LEPSZYCH ROZWIĄZAŃ oraz brać udział w czynnej legitymizacji bylejakości? Szkoda na to czasu i głupich wyrzutów sumienia, że sie było idiotą i zawierzyło innym kretynom, którzy jeszcze za to biorą pieniądze. Niestety, ja się nie bawię w taką tanią rozrywkę.

  291. No dobrze, co było a nie jest, nie pisze się w rejestr. Już po wyborach.
    Ciekawe czy nasz cudowny Jasio siedzi zasmarkany w kącie i kombinuje na kogo zrzucić winę? Czy ma jaja i zabierze się do roboty?
    A robota jest i to pilna!
    JH, jeżeli masz jaja, to zgłosisz do prokuratury zawiadomienie o usiłowaniu przestępstwa przez polskich konowałów, którzy zadeklarowali, że mają w pompie polskie prawo i zamierzają je łamać.
    Może wreszcie zrobicie coś pożytecznego J & J?

  292. Kochan ;
    akceptować mentalną gnojówkę w imię tzw. LEPSZYCH ROZWIĄZAŃ oraz brać udział w czynnej legitymizacji bylejakości?
    Tak jest ,.niestety SAMO zycie przeciew krwawej rewolucji .Tak jest .
    To musi Pan akceptowac , jak ja , Cos za Cos ? Tak jest .
    Nie ma perpetum mobile w demokratycznym ksztalcie ,jest tylko TROCHE
    LEPSZE zycie ,i , i tylko na tyle nas ludzi stac. …sorry …
    Pozdrawiam
    ps.
    cytat ; Niestety, ja się nie bawię w taką tanią rozrywkę.
    Pana prawo ,psy mysliwskie i tak pojda tropem.

  293. No i skonczylo sie…..bylo agresywnie…i chec zaistnienia w poltyce…ale skonczylo sie…o tal bedzie zawsze……

  294. Popieram apel nihil nowi!
    Panie Janie Hartmanie, do roboty.
    Walcz z ciemnota i zabobonem.

  295. No i pobite gary po wyborach. Czekam na jakiś komentarz.

  296. Gdzież Pan jesteś Panie eurokandydacie ? Czy niebywały sukces „palikotowców” tak osłabił Waszą profesorską Mość?

  297. Rafał Kochan
    29 maja o godz. 15:25

    Panstwo to, ogolnie rzecz ujmujac stanowienie prawa a kazde prawo jest funkcja swiatopogladu stanowiacych dane prawo…

    … zakladajac, ze obywatel Hartman bedzie mial wplyw na stanowienie prawa to bedzie je redagowal wg swojego widzimisie.

  298. mag
    30 maja o godz. 11:11
    „Panie Janie Hartmanie, do roboty.
    Walcz z ciemnota i zabobonem.” –

    – a co na to p.Demokracja … nie ma szacunku dla innosci ( tu, ciemnoty i zabobonu ) ?

  299. colour
    30 maja o godz. 20:31
    a co na to p.Demokracja …
    jak każda wersja demo daje Ci do woli się napatrzeć

  300. Co robi struś? Chowa głowę w piasek.

  301. Problem z osobami mającymi zydowskie jakiestam pochodzenie jest dwojaki. Takie osoby są w Polsce i na prawicy i na lewicy. Problem polega na tym, ze Zydzi sobie wymyslili (Skubiszewski, Mazowiecki, Suchocka, Michnik i inni): dajmy Polakom katolicyzm a wtedy Polacy bedą uczciwi i porządni. Dajmy im religie w szkołach, a wtedy bedą sie bac boga i bedą porządnymi ludzmi. Dajmy im religie, bedzie wtedy nimi łatwiej kierowac. Ale ten projekt nie wypalił. Polski katolicyzm stał sie siedliskiem antysemityzmu, w całej swojej absurdalnosci. Szkoda, ze ci Zydzi wpuscili Polakow w ten polsko-kołtunski-katolicki kanał, szkoda ze zatrudnili kler do zniszczenia Polakow i Polski.

  302. Panie Profesorze,
    Trafiłem na ten blog przypadkiem, chociaż znam Pana postać z szeroko pojętej działalnośći medialnej. Oczywiście zgodzę się z tezą, że polska szkoła ma wiele poważnych problemów i mówię to z perspektywy osoby, która ukończyła swoją edukację niedawno bo w 2014 roku. Najcześciej jest niestety miejscem, w którym tylko i wyłącznie przygotowuje się młodzież do kolejnych testów. W zawodówkach sytuacja wygląda jeszcze gorzej bo są one zwykłymi przechowalniami. Ale polska edukacja to nie główny problem rozpoczętej przez Pana dyskusji. Tematem jest tolerancja. Hasło zresztą w ostatnim czasie bardzo modne, używane przeważnie przez działaczy środowisk lewicowych. Ale czy naprawdę, ktoś kto uważa parady równośći za zbędne, szkodliwe czy gorszące musi być faszystą ( to kolejne słowo nadużywane przez w/w środowiska względem swoich politycznych przeciwników )??? Odpowiedź brzmi: NIE! Niezwykle drażni mnie również mieszanie w to wszystko Kościoła katolickiego. Chrześcijańskie wychowanie demoralizuje młodych ludzi? Kompletny absurd! Czy księża nawołują z ambony do chamskich i bardzo przykrych zachowań opisanych przez pana ludzi względem uczestników parad równości? Kolejny, powielony przez Pana absurd. Odnoszę wrażenie, że specjalnie miesza Pan skrajne nacjonalistyczne ugrupowania ze środowiskami chrześcijańskimi. A powiem szczerze, że nie znam nikogo wśród wielu moich katolickich przyjaciół, kto obraziłby kogoś tylko ze względu na jego inność, nie mówiąc już o jakiejkolwiek agresji. Coraz cześciej zuważam z kolei brak tolerancji ateistów względem Chrześcijan. Ale to znowu temat na nową dysputę. Niestety antyklerykalizm, zwykle głupi i niemerytoryczny, jest w dzisiejszym politycznym świecie opłacalny. W każdyn razie uspokajam. Ci młodzi, łysi i ubrani w glany nacjonaliści ( albo po prostu znudzeni zadymiarze ) nie są owoce nauki religi w szkołach, które wcale nie są przepełnone „klerykalno – szowinistyczymi” oportunistami. Oni są owocem braku zajęć, pracy, perspektyw i wiążącej się z tym ogromnej frustracji.

    Dziękuję.

css.php