Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne

20.06.2014
piątek

500% pedofilskiej normy!

20 czerwca 2014, piątek,

Przyszła ostatnio moda w Kościele katolickim na msze pokutne za pedofilię. Dotarła nawet nad Wisłę, bo i tutaj, w Krakowie, odbyła się takowa uroczystość. Można by powiedzieć, że jest to krok we właściwym kierunku, gdyby spełniono kilka elementarnych warunków pozwalających człowiekowi dobrej woli powziąć hipotezę, że owe msze odprawiane są w dobrej wierze. Tych warunków jednakże nie tylko nie spełniono, lecz w dodatku wykorzystano ową niby to pokutną mszę do powielania kłamstw i oszczerstw. Oto co powiedział kard. Dziwsz.

„Nie wolno nam pocieszać się tym, iż procent księży winnych wykorzystania seksualnego dzieci i młodzieży nie jest wyższy od tego w innych, podobnych kategoriach zawodowych”. A więc znów to samo przewrotne kłamstwo! Na świecie jest niespełna pół miliona księży i setki procesów o pedofilię, zakończonych skazaniem –  i to tylko w ostatnich kilku latach. W samej kurii rzymskiej toczy się takich procesów ponad 200! W jakiejż to kategorii zawodowej, purpuracie, masz podobny „procent”? Kogo zamierzasz zohydzić swoją insynuacją? Może nauczycieli? A może rolników? Albo taksówkarzy?

Nawet w Polsce jeden na tysiąc księży ma wyrok za pedofilię! To tak jakby w Warszawie mieszkało 2000 pedofilów z wyrokami! Swoją drogą, co to są „podobne kategorie zawodowe” do księdza? Bardzo jestem ciekaw… Czy może jeden na tysiąc mnichów buddyjskich jest pedofilem? A może jedne na tysiąc aktorów? Albo iluzjonistów? Może przypomnę: z szeroko publikowanych przez agencje kościelne danych MSWiA wynika, że w Polsce ca. 1 na 5000 dorosłych obywateli w ciągu ostatnich 10 lat miał wyrok za nadużycie seksualne wobec dziecka (łączenie ok. 6000 osób). W przypadku księży (27 wyroków) jedno skazanie przypada na 1000 osób. A więc księża wyrabiają 500% normy!!! Tak, tak, kardynale. Tylko jeden na 5000 Polaków został w ciągu minionej dekady skazany za czyn pedofilski i aż jeden na 1000 polskich księży otrzymał taki wyrok. Czytasz to samo, co ja i wiesz o tym tak samo dobrze, jak ja. „Pięć razy częściej! Pięć razy częściej!”. Powinniście sobie to zdanie, biskupi, przypiąć do baldachimów, aby patrzeć na nie, ilekroć rano otworzycie oczy.

Gdyby Kościół chciał choćby udać dobrą wolę w kwestii pedofilii, przede wszystkim uczyniłby ją przestępstwem. Tymczasem prawo watykańskie nie przewiduje więzienia za pedofilię i nigdy żaden obywatel Watykanu na pedofilię nie siedział w watykańskim więzieniu. Siedzi sobie za to na złotych poduszkach w Watykanie niejaki bp. W., polski obywatel, na którego polska prokuratura ma mocne dowody, ale rzekomo zaprzyjaźniona z Polską Stolica Apostolska ani myśli go wydać. Dostał obywatelstwo watykańskie i stosowny „immunitet dyplomatyczny”, a z tym państwem umowy o ekstradycji nie mamy. Zresztą i to by nie pomogło, bo pedofilia w Kościele nie jest przestępstwem, a jedynie przewinieniem niewielkiego kalibru. Można za nią co najwyżej wylecieć z roboty. Nie pierwszy to i zapewne nie ostatni pedofil zażywający wywczasu pod opiekuńczymi skrzydłami papieży.

Elementarny cywilizowany standard prawny to pierwszy warunek, jaki PR kościelny musiałby spełnić, aby przekonać świat, że Kościół chce się zmienić i zapłacić za swoje winy. Drugi warunek to pełna współpraca z wymiarem sprawiedliwości w wykryciu i osądzeniu już popełnionych przestępstw (zgłoszenie nieznanych jeszcze władzom przypadków, udostępnienie archiwów, solidne zeznania przed organami śledczymi) oraz podobna współpraca w przyszłości, odnośnie do przestępstw, które zostaną kiedyś popełnione. Opór przed tym oczywistym wymogiem etycznym (dowiaduję się o zbrodni – dzwonię na policję) jest w Polsce i wielu krajach tak wielki dlatego, że zgodnie ze swoją teologiczno-polityczną doktryną, Kościół uważa państwa świeckie za „państwa ziemskie” (bo oni to są „państwo Boże”), niemalże „szatańskie”.

Uznanie władzy takiego tworu-potworu nad katolickim kapłanem byłoby strasznym poniżeniem. Ksiądz w łapach profana?! Jakiegoś pogańskiego Rzymianina?! Nadprzyrodzona suwerenność Kościoła stanowi o tym, że tylko on może sądzić swoich duchownych. Oto i średniowieczna pycha obnażona. A może się mylę? No, czekam na jakieś księżowskie wytłumaczenie, dlaczego biskupi nie mają w świetle prawa kanonicznego obowiązku wydawania księży w ręce świeckiej sprawiedliwości. Nawet teraz, gdy podstawieni pod ścianą papieże niby już to nakazują, wcale się tak nie dzieje. Ilu pedofili wydali polskim prokuratorom polscy biskupi? Żadnego. Za to chętnie kablują do Rzymu. Bo tam jest ukierunkowana ich lojalność – tam dla nich jest państwo; nie w Warszawie. Do niedawna jeszcze składali przysięgi na wierność Rzeczypospolitej. Dzisiaj już i tego nie ma (może dobrze, bo po co sobie z gęby robić cholewę).

Trzeci warunek to odwołanie kłamstw. Kłamstwa, że pedofilii w Kościele nie ma więcej, niż gdzie indziej. Kłamstwa, że Kościół od lat ją zwalcza. Za te kłamstwa, takie jak to dzisiejsze kard. Dziwisza, trzeba przeprosić solennie i odrębnie.

Czwarty warunek: wzięcie na siebie obowiązku zadośćuczynienia ofiarom. Kościół powinien zadeklarować pełną współpracę z organizacjami reprezentującymi interesy ofiar księży-pedofili i zachęcać ofiary do zgłaszania roszczeń. Ofiary trzeba też odrębnie przeprosić za cyniczną i szyderczą „propozycję”, że w ramach zadośćuczynienia Kościół zorganizuje dla nich pomoc psychologiczną. Dawno nie widziano w przestrzeni publicznej czegoś równie odrażającego, jak ta obleśna zachęta winowajcy wobec swojej ofiary.

Piąty i najważniejszy warunek: przyznanie się do odpowiedzialności instytucjonalnej i finansowej za gigantyczną skalę pedofilii w Kościele, jej zorganizowany charakter i systemowe jej tuszowanie przez długie dziesięciolecia, na całym świecie. Kościół w każdym kraju ma moralny obowiązek utworzyć fundusz na poczet zabezpieczenia roszczeń ofiar i hojnie nim dysponować, nie czekając na wyroki.

Wypowiedzi hierarchów kościelnych, odżegnujących się od odpowiedzialności Kościoła i „prywatyzujących” winę duchownych, którzy to mieliby ponosić jedynie osobistą karną i cywilną odpowiedzialność, są przejawem skrajnego cynizmu i moralnej anomii. Żaden z biskupów mówiących te okropne rzeczy nie ma najmniejszej nawet wątpliwości co do tego, że księża pedofile popełniają swoje czyny wykorzystując fakt, że są księżmi i związaną z tym przewagę psychiczną nad swoimi ofiarami.

W zdecydowanej większości przypadków dopuszczają się swych lubieżnych czynów w czasie wykonywania swych obowiązków zawodowych (biorąc je sobie za pretekst i okazję), a bardzo często w pomieszczeniach kościelnych. Ponadto księża ci z zasady byli „kryci” przez swoich zwierzchników, którzy nie powiadamiając policji albo prokuratury stawali się ich wspólnikami. Znów: za wypieranie się winy i umywanie rąk Kościół także musi przeprosić solennie i osobno. Podobnie jak za gadanie bredni, że prawo polskie nie przewiduje odszkodowań od instytucji za czyny jej pracowników. Co was to obchodzi? Ważne, że wypłaty odszkodowań prawo wam nie zabrania! Więc skoro nakazuje je wam elementarne poczucie moralności (a także PR – gdybyście chcieli poprzestać na tylko na udawaniu), to po prostu płaćcie!

Ile lat od spełnienia tych warunków i ustanowienia takich zmian musiałoby upłynąć, aby zmyć hańbę stuleci pedofilskich zbrodni? Wiele lat. Wiele lat, podczas których udzielanie komukolwiek moralnych pouczeń byłoby kpiną i zelżywością dla ofiar. W myśl etyki katolickiej takie oczyszczenie byłoby możliwe tylko pod warunkiem długotrwałej pokuty, zadośćuczynienia i żałowania grzechów – aż do wybaczenia przez Boga i ofiary. Jeśli tak się nie stanie, wszelkie msze pokutne i inne „przeprosiny” będą tylko obłudnym mydleniem oczu i pretekstem, by cynicznie rzucać w twarz ofiarom: „no, czego jeszcze chcecie, przecież już was przeprosiliśmy!”. Otóż kasy, Misiu, kasy chcą ofiary. Za przepraszam nic się nie kupuje. Nawet w sklepiku z dewocjonaliami. Czego jak czego, ale strzelistych aktów moralnych od was akurat ofiary księży pedofilów ani się spodziewają, ani potrzebują. Wystarczy, jak zapłacicie. A to boli, co nie?

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 225

Dodaj komentarz »
  1. Ciekawi mnie ile to jest 500%

  2. Marzy Ci Się.
    Pewnie jestes na etapie 100%

  3. Dziwisz jest kłamcą.
    1. Dziwisz nie wie, ilu jest kościelnych pedofilów, przecież nigdy wcześniej Kkat nie prowadził takich statystyk. Tak się ciągle zarzeka.
    Nie wiedząc, nie może twierdzić, że klechów-gwałcicieli jest mniej, czy więcej niż wśród taksówkarzy i połykaczy noży. Nie może natomiast powiedzieć, że nie ma ani jednego, bo zaprzeczyły temu już ujawnione i osądzone przypadki. Osądzone przez cywilny wymiar sprawiedliwości, a nie biskupie komisje ukrywające zborów w sutannach.

    2. Mimo tego, Dziwisz głośno gada to co niezgodne z prawdą i bez przymusu. Nie jest pijany, nie jest naćpany ani w inny sposób pozbawiony świadomości.

    3. To co powiedziane świadomie i dobrowolnie a nieprawdziwe, jest kłamstwem. Dziwisz publicznie kłamie, jako kardynał.Jest to szczególnie podły grzech. Jest to też grzech zgorszenia maluczkich, w tym tych zgwałconych. Jezus o takich mówił, że powinni raczej kamienie sonie przywiązać do szyi i rzucić się w wodę, niż coś tak odrażającego uczynić. Dla nich nie ma ratunku u Boga, odwrotnie, jest odrzucenie.

    4. Kardynał Dziwisz modli się do swojego Boga o przebaczenie kłamiąc przed nim i przed ludźmi. Jest to jakaś krańcowa aberracja. A jednak się dzieje i to w glorii.

    5. Jest wiedzą powszechną to, że gwałt ma ciemną liczbę.Ilość gwałtów zgłaszanych jest wielokrotnie mniejsza niż popełnionych. Do niedawna ciemna liczba była co najmniej kilkanaście, nawet kilkadziesiąt razy większa niż jawna. Dziś nie jest specjalnie lepiej. Tu jednak mowa o ofiarach sprawców niekościelnych, a banalnych gwałcicieli: taksówkarzy, rolników, górników, urzędników itd.

    6. W stosunku do gwałcicieli kościelnych ciemna liczba musi być znacznie większa. Przyczyną tego jest fakt, że ksiądz jest powszechnie, zwłaszcza wśród ludzi biednych, słabo wykształconych i dzieci uważany za świętą osobę. Świętej osoby nigdy nie wolno o cokolwiek oskarżyć, zwłaszcza o coś tak horrendalnego jak gwałt. Święty nie popełnia czynów nieświętych. Dla wielu ludzi i środowisk jest to absolutnie oczywiste i niedyskutowalne.
    Ksiądz ma też środki wpływu, by zmusić do milczenia ofiarę, których nie ma gwałciciel niekościelny. środki te są bardzo liczne i niezwykle skuteczne, a przy tym wiele z nich jest brutalnych i ostatecznych.

    7. Zarówno konstytucja osobowościowa księży jak i zasada istnienia i sposoby działania Kościoła są takie, że wybitnie sprzyjają osobom i sytuacjom seksualnie patologicznym. Wielokrotnie bardziej jest to patologiczne niż w niekościelnych populacjach: urzędników, lekarzy, nauczycieli, górników, kolejarzy itp itd.

    8. Księża gwałcili od zawsze. Tak działał Kościół i relacje człowiek – ksiądz i człowiek – instytucja. Wiadomo bliżej, i jest to wiedza ciągle fragmentaryczna, o gwałtach z zaledwie ostatnich ok., 40, może 50-ciu lat, bo zaledwie tyle wstecz sięgnęły badania, i wyroki. Czasy odleglejsze nie są w zakresie działania wymiary sprawiedliwości, bo ofiary już nie żyją, ani zapewne inne osoby,które mogłyby złożyć doniesienie i zeznawać.

    9. Biorąc to wszystko pod uwagę, ilość rzeczywistych gwałtów księży na dzieciach musi być kilkadziesiąt razy (co najmniej, a może sporo ponad sto) razy większa niż ta obecnie ujawniana.

    10. 500% pedofilskiej normy, podane przez prof.Hartmana, jest wielkością nadzwyczaj łaskawą dla braci kardynała Dziwisza. Nie 500%, a 5.000%, a może więcej.

    11. Organizacja pod nazwą handlową Kościół kat. nadaje się wyłącznie do utylizacji w piecu hutniczym,jak złom, a nie funkcjonowaniu wśród ludzi.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Psorze,
    proszę mnie nie wkurzać!
    Odkrywa pan Amerykę albo nosi drwa do lasu.
    Wszyscy TO i i o TYM wiedzą. I mają świadomość, że tzw.msza pokutna za grzechy pedofilstwa przez sukienkowych popełniane, to kolejne bla, bla, bla i bezczelna hucpa.
    KK jest bezkarny, bo nieszczęsny konkordat wiąże przysłowiowe ręce państwu. Zresztą nie tylko w tej sprawie.
    Ministerstwo Edukacji nie ma żadnych instrumentów, by kontrolować program nauczania religii od przedszkola po maturę ( w praktyce obligatoryjny). Poza kontrolą państwa pozostają placówki opiekuńcze prowadzone przez kk. Casus siostry Bernadetty!
    Kościół szantażuje sejm, oddziaływując na posłów preferowanej partii (i nie tylko, bo inni też wolą się nie narazić eminencjom), co sprowadza się do torpedowania ustaw nie po myśli kk.
    Pana formacja miała zająć się tymi problemami (bo nie tylko o pedofilię chodzi, która wciąż jakoś sukienkowym w Polsce „uchodzi”).
    Profesjonalnie, zgodnie z zasadami logistyki (na to liczyłam!), przygotowując pakiet odpowiednich ustaw, podparty rzetelnymi analizami, prognozami itd. itp.
    I co? Wielkie gów… wam z tego wyszło.
    Trochę antyklerykalnychh happeningów ( m. in. ścięcie Hartmana na Rynku Starego Miasta ) i zero informacji, na ile byliście, jesteście przygotowani na realizację buńczucznych i słusznych skądinąd haseł.
    Może macie opracowane jakieś pomysły i strategie, ale dlaczego się nie zostały nagłośnione?
    Błagam, tylko prosze nie zwalać na trudności obiektywne, szykany i inne pierdoły (sorry).
    Zrobiliscie mnie i wielu tych, co widzieli w was „światełko w tunelu” w bambuko.
    Z Palikota jest d…, nie polityk. Pan się dał na niego nabrać, podobnie jak kilka całkiem przytomnych osób, np. „obalona” przez własnego szefa marszałkini Nowacka, czy bystre chłopaki, jak Rozenek czy Biedroń.

  6. Bardzo konkretnie, mocno i treściwie, jak wszystkie wpisy Hartmana. Czarne skurwiele w sukienkach gwałcą nasze dzieci, robią to od dziesięciolleci, na całym świecie, to była kwestia czasu ze i u nas ta prawda będzie głoszona i żadna siła nas nie powstrzyma. Tacy ludzie jak Palikot, Hatman, Ryfiński i wielu wielu innych odetkało Polskę i wietrzymy tej moher, okna coraz szerzej otwarte, zaduch średniowiecza wietrzeje. Kler wie ze zdycha, dlatego tak bardzo walczy, ale ludzie jeżdżą po świecie, obserwują i wyciągają wnioski. Przy czym to nie uderza w religię, niech sobie każdy wierzy w co chce, tu jest tolerancja, chodzi o zdegenerowanych funkcjonariuszy kościoła rozporkowego, kościoła dla którego kobieca macica jest wrogiem, kościoła pazernego na nasze pieniądze i wolności .

  7. Skąd się bierze taka koncentracja pedofilów w tej grupie zawodowej ? Czy cechy charakterologiczne nawiedzonych „powołaniem” predysponują tak wielu do pedofilii, czy też specyficzna formacja kleryków i potem celibat?

  8. Cóż, jako katolicki dezerter i niesformalizowany Ewangelik muszę jasno skrytykować Kościół Katolicki za trwanie w przestarzałych dogmatach i utrzymywanie celibatu księży. Raz, że jest on fikcją, a dwa, że jest źródłem dewiacji seksualnych. Ksiądz też człowiek i por….ć potrzebuje. No, a jak żony mieć nie może, to kombinuje z tymi, których ma pod ręką. – Takie jest moje zdanie.

    Jeśli natomiast chodzi o podejście kościoła do pedofilii, niczym nie różni się ono podejściem rządu do afer, podejściem zwierzchników do nieprawidłowości w swoich
    instytucjach itd. Generalnie rączka rączkę myje, a oficjalnie rżniemy głupa.

    Rozwiązaniem tej przypadłości byłoby ostrzejsze karanie zwierzchników za zatajenie nieprawidłowości wśród podwładnych. Powinien iść siedzieć nie tylko ksiądz-pedofil,
    ale też wszyscy jego zwierzchnicy, który o danej sprawie wiedzieli i próbowali ją
    zataić. Obecnie, wprawdzie nie w Kościele, obserwuję takie kuriozum, że zwierzchnicy kryją przewinienia podwładnych, aby nie psuć wizerunku całej instytucji. Postępowania wyjaśniające wewnątrz instytucji są prowadzone tak, aby przypadkiem czegoś nie wyjaśnić, a już broń Boże tego, że nieprawidłowości dopuścili się jej pracownicy. – To jest element szerszej patologii i należałoby podjąć kroki, aby bezwzględnie takie przypadki karać.

    Generalnie zgadzam się z profesorem.

  9. Ale sobie pan, panie profesorze, wybrał zgrabny temat na pokutę dla chrześcijan.
    W czasach , kiedy oligarchowie mordują własny naród, prowadząc wojnę domową z własnym narodem, pan żądasz „zmycia hańby pedofilskich zbrodni” przez wskazaną przez pana Kościół.
    Chrześcijanizm jest fundamentem cywilizacji śródziemnomorskiej.
    W obecnych czasach grabarzami tej cywilizacji są ponadnarodowe, globalne instytucje fianansowe, które przygotowują nam wojnę hańby domowej w Europie.

  10. do meg: jesteś niesprawiedliwa, nie dostrzegasz ogromnej pracy którą wykonał Twój Ruch, po prostu wejdź na ich stronę i przeczytaj prawie 100 projektów ustaw, wiele jest w zamrażarce , wiele klerykalnym sejm odrzucił, ale kłamstwem jest ze nie dotrzymują słowa, starają się, ale taka jest demokracje, nie maja większości . Hepening na starym mieście nie był hucpą tylko upamiętnieniem śmierci wielkiego człowieka , jakich wiele wymordowal kler, byłem na tym marszu, to była pierwsza taka rzecz w Polsce , byli goście zza granicy, którzy opowiadali o swych prześladowaniach w swych krajach – przez kler. Mogą o nas mowić ze jesteśmy oszołomy czy pajace, ale my i tak będziemy robić swoje. Niestety Polacy to leniwi kretyni, którzy nie czytają książek , nie chodzą na wybory, żrą na potegę i uwielbiają Kaczora który szczerze nienawidzi, Millera którego mamy na naszym utrzymaniu od 17 roku jego życia , Tuska który codziennie bezczelnie nas okłamuje, PSL – obrotową kurtyzanę polityczną która da każdemu kto zapłaci . Meg – zamiast narzekać weź się do roboty i działaj.

  11. @ Wojciech K.B. 20 czerwca o godz. 23:30
    Pragnę zauważyć, że „chrześcijanizm” to nie jest wyłącznie katolicyzm. Trochę mniej megalomanii proszę. Chrystus nie jest i nie był własnością katolików. Podobnie jak nie mają oni patentu na moralność i doskonałość. Kościół to wspólnota ludzi (zbór, gmina).
    Kościół Katolicki przypomina, natomiast, bardziej instytucję, tudzież korporację, niż wspólnotę, a wierni z reguły pozostają dla siebie anonimowi.

  12. W Polsce, raz na prawie 4 miesiace ksiadz jest skazywany za pedofilie. http://m.newsweek.pl/milczace-ofiary-ksiezy- pedofilow,101037,1,1.html Statystyki mowiace o 1 ksiedzu na prawie 1500 skazanych pedofilow nie obejmuja bylych juz ksiezy, ktorzy stracili swiecenia.

  13. Ee, dałem się nabrać jak dziecko, myślałem, że będzie o rabinach, a tu znowu barterska robota aż furczy, w koło Macieju to samo, nuda.

    Tu jest 500 ciekawszych procesów: http://theawarenesscenter.blogspot.ch/2012/11/sex-offender-registry.html

  14. @mag, 20.06, 23.15
    Żoliborzanko! Proszę nie wkurzać Profesora!
    1. To nie Profesor jest u władzy
    2. To nie Profesor składał obietnice nie klękania przed księdzem, czy jakoś tak podobnie, ale ten obiecał, który teraz rządzi
    3. To nie Profesor Cię zrobił w bambuko, ale ten, na którego wcześniej entuzjastycznie głosowałaś
    4. Profesorowi należą się z Twojej strony przeprosiny. Grube przeprosiny.
    Nie strzykaj jadem bezsilności, mag. Wiem, jesteś dziennikarką, ale nie naśladuj Moniki O. Zastanów się. Przeanalizuj. Pomyśl. Wymyśl. Zaproponuj. Sprawdź, czy chwyciło… chwyciło?…
    Pozdrawiam
    guziec

  15. @mag
    „KK jest bezkarny, bo nieszczęsny konkordat wiąże przysłowiowe ręce państwu”

    Podobno nasze państwo nie potrafi wykorzystać nawet tego co daje ten konkordat, czyli oddaje pole bez walki.

  16. @mag
    „Profesjonalnie, zgodnie z zasadami logistyki (na to liczyłam!), przygotowując pakiet odpowiednich ustaw, podparty rzetelnymi analizami, prognozami itd. itp.”

    Daj spokój, a gdzie masz większość dla tych ustaw, przepadłyby tak jak przepadły np. projekty RP dotyczące ograniczenia kadencji samorządowców.

  17. Wojciech K.B.
    „W obecnych czasach grabarzami tej cywilizacji są ponadnarodowe, globalne instytucje fianansowe, które przygotowują nam wojnę hańby domowej w Europie.”

    Kościół jak żadna inna instytucja nie pasuje do tej właśnie definicji.

  18. Oczywiście miało być „pasuje”. To faktycznie wielka ponadnarodowa instytucja finansowa. Przepływów kasy jakie tam są robione może pozazdrościć niejeden międzynarodowy bank.

  19. mag
    20 czerwca o godz. 23:15

    Ty sie Mag nie wkurzaj tylko w nastepnych wyborach glosuj na Legutke, Millera, Marka Jurka i Marzene Wrobel. Oni rozwiaza ci wszystkie prolemy.

  20. Filmik na okolicznosc oraz dowod – dla znajacych amerykanski angielski.

    https://www.youtube.com/watch?v=VABSoHYQr6k

  21. Wojciech K.B.
    20 czerwca o godz. 23:30

    Skoro tak leza ci na sercu losy Ukrainy, i Ukraincow, to przeciez nikt ci nie zabrania udac sie na taki blog na ktorym odnosny temat walkowany jest w kolko i z naleznym zaangazowaniem. A gdyby i tego bylo ci malo to udaj sie na Ukraine osobiscie.

    Kim ty jestes, petaku, ze usilujesz podrzucac „wlasciwe” tematy panu Hartmanowi…

  22. Mnie ciekawi pedofilia wsrod rabinow, a jest ona ogromna, zaczyna sie w momencie tzw.obrzezania, kiedy rabin zlizuje krew z czlonka dziecka, oczywiscie bez jego zgody.W Kosciele Katolickim znalazlo sobie miejsce wielu Zydow i homoseksualistow i dzieki nim, Kosciol ma opinie przytoczona przez zydowskiego rewolucjoniste. Nie innego od tych,/Zydow/ ktorzy doprowadzili do smierci okolo 15 milionow ludzi, podczas tzw.Rewolucji Pazdziernikowej.Glod na Ukrainie to tez ich dzielo, podobnie jak krwawa budowa socjalizmu w Europie, panie Hartman, czy gra pan dalej?

  23. Leslaw Dobrzanski
    21 czerwca o godz. 6:55

    Lesiu, najpierw pigułki a potem komentarze. Najpierw pigułki, bo może się pogorszyć!

    Czy kiedykolwiek (w Polsce), oskarżony został jakiś biskup o ukrywanie przestępstwa pedofilii ?
    Gdybym ja ukrywał przestępców, czy msza pokutna też by wystarczyła?
    Sorry, takie mamy państwo.

    Może biskupi złożyliby deklarację wiary i przestrzegali jej.

  24. Motto:
    „Wszyscy są równi wobec prawa, ale niektórym Pan Bóg dał niezwykły talent i wolę.
    Tacy są równiejsi.” Blumsztajn.

    Ps. Ciekawe, ile interpelacji złożył Palikot w Sejmie w sprawie 500 % pedofilskiej normy, bo wygląda na to, że tysiące przestępców chodzi se bezkarnie.

    Każdy, każdy pedofil (a więc i księża pedofile) powinien siedzieć za kratkami i o suchym chlebie i zgniłej wodzie, więc czemu państwo polskie nic nie robi, aby tak było.

    By złamać tajemnicę dziennikarską, wysłali kilku prokuratorów i ABW, dlaczego tak energicznie nie łapią księży pedofilów?

    Dlaczego Hartman nie goni Tuska, który odpowiada za to, że – jak wynika z tekstu Hartmana – 500 % normy jest bezkarna?

  25. Ateiści, antyteiści, antyklerykałowie -> jeśli używasz Googla to miejsce jest dla Ciebie:

    https://plus.google.com/u/0/b/116957782263080537418/communities/111520077734322599247

  26. Gdzie na stronie MSWiA można znaleźć te dane?

  27. kompletnie bezsilny Hartman jest tylko w stanie wygrażać malutką dziecinną piąstką i wykrzykiwać dziecinnym głosikiem. I tyle. Bezsilna wściekłość człowieka bierze, kiedy się widzi jak biały dzień sukienkowi bandyci grasują i nikt im nie jest w stanie nic zrobić.

  28. krzys52
    Nie denerwuj się. Przecież zależy mi na tym samym, co tobie.
    Pogonić katabasów, gdzie pieprz rośnie, by znali swoje miejsce w szeregu (gdzieś daleko z tyłu), a nie dyrygowali orkiestrą.
    Szczytem bezczelności jest „załatwianie” sprawy pedofilii mszą przepraszającą, idiotyczne homilie, np. ostatnio z okazji tzw. bozego ciała, a także złodziejska komisja majątkowa kościelna (chyba największy przekręt w III RP) na którą nie ma bata.
    I winę za to ponoszą wszystkie kolejne rządy, a zwłaszcza Tuska, który miał dużo czasu, by zacząć odkręcać to, co nabroili jego poprzednicy.
    Nie zrobił nic, a wręcz przeciwnie. Czarna mafia tylko się umocniła i wsadza nos we wszystkie dziedziny życia.
    Dlatego wielkie nadzieje wiązałam właśnie z Palikotem, bo nie z kunktatorskim SLD, który nigdy nie chciał się „narazić” kk i nadal nie widzę w takiej „lewicy” sojusznika dla moich poglądów.
    Tym większe więc było moje rozczarowanie Palikotem w konkretnym działaniu. Wierzę, że są dobre projekty, o które się upominam, a które leżą w „zamrażarce”. Ale, jeszcze raz powtarzam, nie można wszystkiego zwalać na tzw. trudności obiektywne.
    Palikot działa chaotycznie, widowiskowo, ma się wrażenie, ze mówi szybciej niż myśli, brak mu cierpliwości i rozwagi.
    Gdy wziął się za politykę samodzielnie, uwyraźniły się jego słabości psychiczno-charakterologiczne.
    Niestety, zauważyli to jego dawni i potencjalni wyborcy i dlatego TR miał poparcie poniżej progu. Nie z powodu wrogich sił, które się przeciw TR sprzysięgły.
    Moim zdaniem on nie ma predyspozycji na SKUTECZNEGO polityka, choć doceniam jego wiedzę, inteligencję i dobre chęci.
    Krzysiu, to jest właśnie krytyka konstruktywna, a nie łomot dla łomotu.
    Może potrzebny jest inny „wódz”.
    Czepiam się profesora, bo wydawał mi się przy wszystkich swoich zaletach intelektualnych, człowiekiem roztropnie sceptycznym, a on poleciał za Palikotem jak ćma do światła.

  29. mag
    20 czerwca o godz. 23:15
    bystre chłopaki, jak Rozenek czy Biedroń.
    ********
    A gdzie Ty @mag widzisz tę bystrość u Biedronia? Toż to niemota umysłowa. W niedzielę entuzjazmował się w „Kawie na ławę” nielegalnymi podsłuchami. Wykrzykiwał, że podsłuchiwaczom należy się państwowe odznaczenie. Pytany jakiś czas temu, przed kamerami, kompromitował się nieuctwem z zakresu wiedzy o współczesnej Polsce. Doktorant z politologii. Dno.
    Chwalić Boga panuje już nieco nad mową ciała. I nie wdzięczy się jak nastolatka na wiejskiej dyskotece w remizie. Choć nadal jest paskudnie narcystyczny. Obawiam się, że jedynym argumentem za umieszczeniem go na listach wyborczych była orientacja seksualna. To żałośnie mało, jak na to, żeby być prawodawcą. Choć nie przeczę że równie tępych znajdzie się jeszcze w sejmie sporo. Może nawet nie jest najgłupszy. Ale z pewnością bystry nie jest. W przeciwieństwie do Rozenka.

  30. „to tak jakby w Warszawie mieszkało 2000 pedofili” 1 na 1000 jest pedofilem pomnożone przez 2000 tysiące daje liczbę 2 mln, tylu ksieży w Polsce nie ma a w dodatku manipulacja polegająca na skupieniu ich w jednym miejscu co podświadomie sugeruje że wszędzie jest ich niezwykle wiele. Wśród pedofilów (wszyscy pedofile tutaj to 100 % ) księza mają mniejszy udział niż choćby nauczyciele których tak dużo znowu nie ma(nauczycieli pedofili). A ciekawostka jest że udział homoseksualistów w tej grupie to zwykle ponad 1/3 i tutaj jakoś głośno nie krzyczycie i nawołujecie LGBT do płacenia odszkodowań

  31. Maja
    Nie spierajmy się o Biedronia. Nie oglądam akurat „Kawy na ławę”, bo nie mam do tego nerw (np. do tokowania kretyna Kłopotka albo bezczeli w rodzaju Giżyńskiego czy Hofmana i niemrawo odgryzających się platformersów). Słyszałam (nie pamiętam gdzie) np. jego sensowne uwagi na temat tzw. klauzuli sumienia.
    Idzie mi o tzw. impoderabilia.
    A Rozenka mi żal, bo się chłop marnuje u Palikota. Zwłaszcza, gdy musi usprawiedliwiać jego palikotowanie.

  32. ..grzech jest tak wielki ze Bog juz dawno odwrocil sie od kosciola katolickiego ,a my nadal uwazamy ze koloratka to symbol zaufania …

  33. Mag,
    mam wrażenie, że tylko Rozenek miałby szanse na uratowanie TR. Nie sądzę, żeby mu na to pozwolono.

  34. kociewiak
    Kto uważa, ten uważa.
    Wystarczy poczytać sondaże zaufania.

  35. A co z tymi , co przysięgali celibat a puszczają się na prawo i lewo? Płodzą dzieci? Są gejami?? Tego nikt nie widzi?
    U mnie na parafii byli tacy co z panienkami wolnych obyczajów się spotykali w ogóle się z tym nie kryjąc. Co z tymi co spotykają się z facetami?

  36. Za dużo wymagacie od Palikota. Ma przeciwko sobie … wszystkich. Każda ambona jest przeciwko, szkalując i manipulując. Wszystkie partie, politycy i media.
    Jeszcze sam sobie zaszkodził, biorąc do wyborów podpitego Kwaśniewskiego i (kuriozum) Piskorskiego z wizerunkiem krętacza, wygrywającego non-stop w ruletkę.
    Ale.
    Czy jest ktoś, kto ze swoją partią zrobił więcej dla idei ŚWIECKIEGO PAŃSTWA ?

  37. Panie Profesorze to prawdziwy Majsterstück syna Matematyka …
    i po diabla po co tam kompinowac na obce kanony , jak mozna tylko
    „kochac Tate „…
    Pozdrawiam

  38. Caramba
    Łomatko!
    Dyć wiadomo, że nikt w tym kraju nie zabiega o państwo świeckie. Mam na myśli – rzecz jasna – polityków od lewa do prawa, którzy wciąż są przekonani, że to kk rozdaje karty. Bo zresztą sami do tego dopuścili po 1989.
    Palikot miał wprost niewiarygodną szansę, gdy wszedł jako trzecia siła do Sejmu głosami wyborców, którzy mają dość dupolu PO-PIS i panoszenia się kk.
    Moim zdaniem po prostu ją zmarnował. Wiadomo, że nie mogło być „letko”, ale okazał się histerycznym, niestabilnym emocjonalnie politykiem, na którego efektywnośc trudno liczyć.
    Dlatego TR przegrał, a nie dlatego, że Polacy nie widzą potrzeby mocnego zaistnienia tego typu partii na naszej , wprawdzie cyrkowej, ale jednak scenie politycznej.
    Maja ma rację, Rozenek jest OK, ale wódz go zmiecie, gdyby „aspirował” wyżej, jak to wódz, zwłaszcza w polskim wydaniu.

  39. mag
    21 czerwca o godz. 14:24

    Technologia polityczna ma swoje wymogi. Palikot wziął najtrudniejszą działkę, bo przypadającą najbardziej eksperymentalnej i nie mającej wzorców technologii.
    Tam, gdzie technologię projektuje się od zera, są błędy i usterki. Wszystko to kosztuje, a w politycznej technologii nie da się długo żyć tym co słabo zasila w popularność i – zwłaszcza – w kasę.
    To rzeczy rudymentarne w polityce.

    Palikot nie może się szeroko rozsiąść na tym na czym się rozsiada prawica, ani SLD, choć obu partom do siebie blisko, ale też nie mogą siebie wzajemnie kopiować, bo powstanie niszczące pytanie: po co 2 partie są klonami siebie? A większej tradycji ruchu antyklerykaknego, modernizacyjnego i obywatelskiego w Polsce nie było i nie ma. Ne ma więc gotowych technologii działania. PSL ma swoją technologię „dziadowską” i ona działa ciągle dobrze, gwarantując miejsca w parlamencie. SLD mimo wielkiego dorobku poprzedników i sojuszników na całym świecie, pogubiło się, co zresztą stało się dziś problemem lewicy w ogóle. A PO miało technologię anty PIS-owską, co też jest proste (wszystko odwrotnie), połączoną z technologią „ciepłej wody”, co też nie jest odkryciem. Jednak technologie pomieszane do nieczytelności i brak głównego technologa powoduje słabnięcie łańcucha technologicznego, spadek wydajności i awarie. Co właśnie widać.
    Tak więc Palikot miał i ma zdecydowanie najtrudniej. Gdyby nie miał zapasowego kapitału własnego, dawno by już zniknął ze sceny, a wtedy próżne były nasze żale.
    Ja więc staram się cenić i doceniać Palikota i jego grono, nie pomijając wpadek, błędów i zaniechań, ale są to nieuniknione koszty budowania rzeczy nowych.
    Pojawienie się Anny Grodzkiej i Biedronia na scenie publicznej zrobiło niezwykle wiele dobrego. Oczywiście wywołało wściekliznę kościelną, ale i przez to ujawniło, jak wściekle zamordystyczny, spleśniały i wsteczny jest ten Duch, co to odnowił… itd.
    Palikot jako jedyny powiedział publicznie o swojej klęsce w eurowyborach.Pozostali: ziobry, gowiny twierdzili, że wygrali.
    Wolę tych odważniejszych i uczciwszych. Piśdzielców mam w miejscu jedynie właściwym.

  40. mag
    Łoociec!
    Kto z polityków zabiega? Albo kto w ogóle zabiega?
    Dyć większość zabiega?

    I jak zwykle, winny jest wódz.
    Bo (łomatko) wszystko od niego zależy. A gdzie partia, doradcy i sympatycy.
    Wziął i zmarnował.
    Winny jest osobiście ___________ (Niech każdy wstawi sobie odpowiednie nazwisko).
    Dobra pozycja.
    Kibicować i krytykować, najlepiej ogólnikami: histeria, niestabilność emocjonalna, ……
    „wódz go zmiecie”.
    http://www.polityka.pl/galerie/1523065,2,andrzej-mleczko—galeria-rysunkow-2012-r.read

  41. belfer
    20 czerwca o godz. 23:19

    Skąd się bierze taka koncentracja pedofilów w tej grupie zawodowej ? Czy cechy charakterologiczne nawiedzonych „powołaniem” predysponują tak wielu do pedofilii, czy też specyficzna formacja kleryków i potem celibat?

    =========================================

    Nie mam co prawda dowodów, ale nie zdziwiłbym się, że to się bierze z kultu „dzieciątka Jezus”, skrzyżowanego (kult nie dzieciatko) z spożywaniem „ciała Jezusa” na komunię …

    Jak można spożywać tak, to jak się kocha Jezusa ponad wszystko …

    Tak wiem, że to jest chore, ale ktoś od psychologii może to lepiej wyjasnić. JA się podzieliłem tylko takim spostrzeżeniem, że pewnie jest jaiś związek między szajbą religijną i zaburzeniem seksualnym kierującym popęd seksualny w stronę dzieci, które są najbliżej „Jezuska maleńkiego”…

  42. Zgoda zwłaszcza z postulatem 4 i 5. Natomiast, tak na pierwszy rzut oka to wydaje mi się że popełnia Profesor błąd porównując do odsetka pedofilii wśród Polaków w ogóle, podczas gdy powinien Pan porównywać do odsetka wśród mężczyzn (w Kościele mężczyźni, wśród pedofilów też). Trzeba najpierw sprawdzić czy owe 500 procent nie jest pozorne …

    apples to apples, oranges to oranges…

  43. Tanaka
    Wiesz, że potrafię się przyznać do błędów w swoim rozumowaniu.
    I właśnie trochę się bije w piersi, co mam nadzieję doceni np. niezłomny krzyś52.
    Fakt, Palikot miał wyjątkowo pod górkę (bez ironii), a zabrakło mi właśnie ciutkę empatii.
    Wolałabym mieć guru-gotowca, który poprowadzi mnie na antyklerykalne barykady z sukcesem. Tu i teraz.
    A tu, kurde, mur! Można sobie o niego łeb rozwalić.

  44. @Wojciech K.B.
    20 czerwca o godz. 23:30

    „Chrześcijanizm jest fundamentem cywilizacji śródziemnomorskiej.”

    Daruję Ci ten „Chrześcijanizm” lecz darowac nie mogę tego fundamentu.Fundamenty zakładali Mykeńczycy,Grecy klasyczni ze swoją filozofią,medycyną i matematyką oraz Rzymianie ze swoją techniką,sztuką wojenna i administracją.Kartagińczyków pomijam bo to Semici byli.Chrześcijanie,spadkobiercy ponurego mitu semickiego te fundamenty zniszczyli .Gdyby nie oświeceni Muzułmanie (także Semici) ,którzy przywrócili te fundamentalne skarby Europie pogrązonej,przez Chrzescijaństwo,w mrokach średniowiecza,dając z kolei fundament dla Odrodzenia, Europa dalej by tkwiła w tych mrokach i wladzy obskuranckiej Hierarchii.Co Charlemagne odwojował dla władzy oświeconej to Grzegorz VII ,Hildebrand de domo,Henrykowi odebrał pohańbiając klęczeniem ze sznurem na szyi.Tak się to działo aż ze skarbów odzyskanych ODRODZENIE się narodziło.A pózniej OŚWIECENIE.Obydwa nurty fundamentalne dla Europy musnęly nas jeno za przyczyną wiadomej Hierarhii i głupoty nabytej w obcowaniu z oną.
    Niech Cię nawiedzi jakiś Duch ,czy Cuś innego, nim walniesz w klawiaturę powielając bzdury nabyte.

  45. @ ad poprzednicy
    Konkordat wbrew pozorom nie jest taki zły; to państwo polskie w swojej służalczości go wypaczyło, a kościół ” stary dyplomata’ tylko to wykorzystał i robi to nadal, ale cóż, jak ma na to przyzwolenie; tylko głupi by z tego nie skorzystał.
    A Palikot, no cóż; miał cały czas opinię lekko szurniętego / wystarczy po wspominac jego ekscesy z czasów, kiedy był w PO/.
    Wówczas inaczej to interpretowano, ale nic się nie zmieniło.
    Całkowitą rację ma @ mag, kiedy pisze o jego rzekomych, ad hoc podejmowanych walkach z kościołem, itd.
    Naprawdę nikt się na to nie kupi, nawet ” głupi lud ‚
    Partia musi miec program i konsekwentnie go realizowac, a nie od przypadku do przypadku, od afery do afery.
    Niestety tak było w przypadku Twojego Ruchu.
    Przykro mi to powiedziec, ale ta parita była niewiarygodna od samego początku, i tylko szkoda, że wchłonęła tylu fajnych ludzi / jak chociażby i Pana, Panie profesorze /.

  46. lonefather, belfer
    Księża nie mogą się żenić. Moim zdaniem to właśnie przyciąga do tego „zawodu” ludzi cokolwiek zaburzonych seksualnie. Mężczyzna, który ma normalny popęd płciowy skierowany do kobiet dziesięć razy się zastanowi, czy iść za „powołaniem”, jeśli mu się takowe przydarzy. Ten zaś, co ma popęd stłumiony, zwichrowany, skierowany na mężczyzn (albo dzieci) i tak nie zamierza się żenić, więc celibat jest mu nawet na rękę.

    W Polsce prawie nie prowadzi się badań na ten temat. Nie da się. Ale można znaleźć w necie badania prof. Józefa Baniaka. Ciekawe to jest, nie powiem.

  47. Obywatelu Hartman – czy pedofilia nie jest czasami praktycznym podejsciem do tematu „edukacja seksualna dzieci” ?!

  48. Marit
    Sam celibat nie jest wytłumaczeniem „przyciagania” do zawodu, ani do skłonności do dewiacji … Już raczej zbaczanie w dewiacje jest następstwem bycia w celibacie. Ale to też nie tłumaczy nadudziału księżyw zbrodni pedofilii. Niestetu nie jestem psychologiem więc nawet nie wiem, czy moje podejżenie, że kult dzieciątka ma z tym związek. Jezus zmarł w wieku 33 lat i trudno nazwać go dzieckiem, skądś się jednak zaczęło i miałem wątpliwą przyjemność, wysłuchać nawiedzonego ględzenia o „świętych członkach co czule Maryję obejmują…” wygłoszonych głosem na skraju orgazmu … I wtedy, kilkanaście lat temu, słuchając tego klechy, przyszło mi do głowy, że gdyby jakeś dziecko w tym momencie mu w łapy wpadło … Normalni ludzie tak o dzieciach nie rozmawiają, jak mówią o nich w kościołach, przy okazji, która nosi perwersyjną nazwę „adoracja dzieciątka”.

    Jak napisałem wyżej, dowodami nei dysponuję, ale związek, jakiś chory związek jest na pewno.

  49. @Marit
    Może masz rację pisząc o zaburzeniach seksualnych a może nie.
    Rozum wskazuje, że masz, ale w dzisiejszych czasach jest to dyskusyjne.
    Kiedyś do seminariów szli chłopcy z różnych przyczyn / bo tak kazali rodzice, bo tak czuł, czyli powołanie, bo była zawiedziona miłośc, bo chciał się zemścic na kolegach,jak mój kolega, itd /.
    Teraz przechodzą ponoc badania psychologiczne; ale jest to bajka, bo czy można przewidziec, co będzie za x lat ???
    U nas we wsi był ze 20 lat proboszcz; mieszkała z nim ” siostra „.
    Wszyscy wiedzieli, kto to jest, ale nikt nie potępiał. Wprost przeciwnie; każdy uważał, że to dobrze; przynajmniej do dzieci się nie dobiera, do cudzych bab, jak i chłopów.
    Szurnął go biskup, ale teraz i go pogonili, a więc „sprawiedliwośc ” boska jest.

  50. „Wedlug J.Barone, księdza, psychiatry i kościelnego eksperta AIDS (do
    niedawna kierownika duszpasterstwa North American College w Rzymie),
    zapadalność na AIDS studentów przygotowujących się do kapłaństwa jest 11-krotnie wyższa niż w generalnej populacji. Barone robił swój research przez 7 lat.”

    Powyzsze zdanie pochodzi z „Sipe Report”, opracowania dot. wieloletnich badan problemu seksualnosci wsrod duchowienstwa katolickiego, autorstwa Rycharda Sipe – katolickiego duchownego.

    Co oznacza, ze jakies tam badania jednak byly robione, tyle, ze nie w Polsce. W ich wyniku mozemy powiedziec cos o rozmiarach zjawiska pedofilii wsrod katolickiego kleru, ktore w takich krajach jak Hiszpania, Stany czy Kanada siegalo czasem az 10%, czyli znacznie wyzej, niz 5-cio krotne rozmiary pedofilii wsrod generalnej populacji, wyrazanej w promilach.

    W Polsce „na szczescie” rzadzila komuna, ktora posadzila tych zboczencow tam gdzie ich miejsce, wczesniej odbierajac im domy dziecka, bursy, przedszkola, szkoly wyznaniowe – istotnie eliminujac mozliwosci swobodnego pedofilowania, jakie kler mial przed wojna praktycznie nieograniczone. Gdyby nie to setki tysiecy Polakow mialoby zlamane zycie – jak Irlandczykow w Irlandii.

  51. mag
    21 czerwca o godz. 11:37

    Może potrzebny jest inny „wódz”.

    ****
    No to sobie na niego wytrwale czekaj. A w miedzyczasie glosuj na Legutki, Marki-Jurki, i Marzene Wrobel. Oni pomoga ci doczekac.

  52. niestety, prof. Hartman mija sie z prawda. Wsrod pedofilow wcale NIE ma nadreprezentacji ksiezy, wrecz przeciwnie. Rozumiem, ze Hartman jest filozofem, ale statystyke kazdy mial w szkole sredniej, nie? A oto dowod:

    USA:
    Studium z 2004 John Jay College of Criminal Justice przedstawia dane z okresu 42 lat (1960 – 2002):
    954 księży oskarżono o pedofilię (18 przypadków na rok)
    54 księży skazano za pedofilię (niewiele ponad 1 ksiądz na rok; księży i zakonników w USA jest prawie 109.000)
    w tym samym czasie w USA skazano za pedofilię 6.000 nauczycieli wychowania fizycznego.
    NIEMCY:
    od 1995 roku odnotowano 210 tysięcy przypadków nadużyć wobec nieletnich
    94 przypadki mają związek z Kościołem Katolickim (1 na 2 .000)
    IRLANDIA:
    Raport the Commission to Inquire into Child Abuse dotyczy osób, które doświadczyły przemocy (seksualnej, fizycznej i psychicznej) w systemie edukacyjnym Irlandii od 1914 do 2000 roku:
    1090 osób, które doświadczyło przemocy
    23 duchownych oskarżonych o wykorzystywanie seksualne dzieci (dane niekompletne, gdyż dwie szkoły nie określa dokładnej liczbę)
    w szkołach żeńskich: oskarżone 3 pracownice świeckie
    w większości przypadków przemoc była dziełem personelu, wizytatorów lub starszych kolegów.
    Raport Ryana dotyczy osób, które doświadczyły przemocy (seksualnej, fizycznej i psychicznej) w katolickich ośrodków wychowawczych w Irlandii od 1936 r.:
    Spośród 25.000 dzieci przebywających w ośrodkach w badanym czasie, około 1500 osób przedstawiło skargi
    253 przypadków wykorzystywania seksualnego chłopców
    128 przypadków wykorzystywania seksualnego dziewcząt
    ŚWIAT
    ks. Charles Scicluna, szef urzędu dyscyplinarnego Kongregacji Nauki Wiary w wywiadzie dla dziennika Avvenire ujawnił:
    na 400 tys. kapłanów co roku zgłaszanych jest 250 nowych przypadków molestowania (statystycznie poniżej jednego promila)
    60 proc. przypadków to akty homoseksualne z młodzieżą w późnym okresie dojrzewania (powyżej 15. roku życia).
    30 proc. to akty heteroseksualne w tej samej kategorii wiekowej.
    w 10 proc. przypadków molestowania mamy do czynienia z prawdziwą pedofilią.

    za fronda.pl, ale jesli ktos podwaza zrodlo, to niech sam sprawdzi 😛

  53. „I am under the impession” panie profesorze Hartman. Tak trzymać.
    Myślę, że dobrym artykułem więcej Pan zwojuje, niż wplątywanie się w działalność polityczną. To dotyczy nie tylko Pana, ale także pani profesor Magdaleny Środy i innych. Wy nie jesteście „zwierzętami politycznymi”, ale Wasze „pióro” jest znacznie groźniejsze. Ja wiem. Ta pensyjka europosła kusi…Ale Wy jesteście stworzeni do innej roboty, tak jak Terlikowski, Moryń i paru innych. Dawajcie im dobry odpór. Tego od Was oczekuję i oczekuje tego tysiące Waszych fanów.

  54. mag
    21 czerwca o godz. 15:28

    Mag miła, z pewnością Palikot wykazał nawet więcej niż ciut – tu i tam – empatii. Nie wiem, czy te „ciuty” go wystarczająco osłabiły, bo w skali głosowania ogólnokrajowego, a więc obejmującego całe spektrum wyborców „ciut” jest mniej zauważalny. Ale też należy stwierdzić, że w jego sytuacji, gdy szczególnie się liczą głosy środowiskowe, ku jego postulatom mające skłonność, „ciuty” mogły być czymś więcej niż drobiazgiem. Niepotrzebnie, na przykład, zrugał Nowicką. Chociaż i ona, zdaje się, niezbyt zgrabnie się zachowała, a zgrabność w polityce to rzecz ważna. Inna rzecz, że ci skłonni go głosowania na Palikota okazali zbyt dużą niestałość i nadwrażliwość na „ciuty”. Co z kolei ich konta obciąża, bo w ten sposób sami osłabiają szanse idei, które mają za cenne.
    A przeciwnik jest otoczony wałami, fosami, wieżami i wali z armat bez chwili przerwy. I nie odpuści z niczego, ani o milimetr. Każdą zdobycz terenową trzeba sobie wywalczyć w ciężkim boju. A zasada „wszystkie ręce na pokład” jest tu ważna szczególnie. Nie będzie zwycięstwa gdy walczy się tylko w czasie urlopu, albo tylko „ciut” – że odwrócę zastosowanie terminu.
    Właśnie mamy olejną odsłonę religiancko-politycznego terroryzmu: festiwal „Malta” w Poznaniu. Polskie państwo znikło. Znikła państwowa policja, znikły władze miasta, bo religianccy terroryści zagrozili, że się pojawią na spektaklu i spuszczą wszystkim manto.
    Palikot odważniej i wyraźniej niż SLD się temu przeciwstawiał.
    Według mojej diagnozy, mamy jeszcze z 50 lat, zanim dojdziemy do etapu Dreyfuss’a we Francji, a potem sto lat, zanim w Polsce będą takie stosunki państwa z religiami, jak we Francji i podobnych krajach. Nie było w Polsce porządnej reformacji, nie było prawie wcale Oświecenia, nie było porządnej edukacji, ani kształcenia Obywateli, ale było 70-80% mieszkańców będących niewolnikami, zwanymi chłopami pańszczyźnianymi. PRL ich trochę ogładził i dał prawa, ale nie zdążył, lub nie bardzo chciał, zrobić z nich obywateli. A „25 lat wolności” dało i nie dało to co widać i nie widać. Ale czuje się po skutkach.
    Palikot teraz liże rany, może w szoku, zapowiada że „złagodnieje”.Nie wiem co ma na myśli, czy w ogóle już je zebrał. Ale jeśli złagodnieje faktycznie, to może stanie się rozmemłany jak SLD. To nam doda z 50 lat dalszej znojnej walki o normalność i republikę, a nie państwo kościelne.

    Robota jest żmudna i długa. Nie zostawiajmy najmniejszej szpary w drzwiach dla katolibów. A jak wsadzą palce – trzeba przystrzaskiwać. Bardzo elegancko, celnie i wyraziście powiedział to w odniesieniu do sfery nauki, ale i całości stosunków z terroryzmem religianckim Richard Dawkins: nie siedźmy w schowku na szczotki, wyjdźmy i stanowczo domagajmy się swego,nazywajmy brednie bredniami i krytykujmy chore rojenia (nie tłumaczę dosłownie, ale taki jest sens jego słów).

  55. mag
    Konieczna errata:
    zamiast: „…z pewnością Palikot wykazał nawet więcej niż ciut – tu i tam – empatii.” , ma być: „… z pewnością Palikot wykazał nawet więcej niż ciut – tu i tam – BRAKU empatii”.
    Jak się człowiek spieszy, to się religiant cieszy.

  56. Marit
    21 czerwca o godz. 16:51

    Badania prof. Baniaka są przyczynkarskie, ale zarazem bardziej „objawowe”. Badania przyczynowe są badaniami nad osobowością ludzi stającymi się członkami kleru. Ujawniają one, że członkami kleru stają się w przeważającej mierze ludzie niedojrzali osobowościowo i zaburzeni. Organizacja zaś zawodowo pogłębia te problemy, co się nazywa trafnie „formowaniem”, czyli w istocie formatowaniem osobowości do kształtu wymaganego w organizacji.
    Dlatego też nieuniknione jest to, że duża część członków kleru ma, bo musi mieć, zaburzenia psychoseksualne. Prawidłowy ksiądz musi wyprzeć w sobie swoją tożsamość płciową. Inaczej nie mógłby być dobrym księdzem, jako normalny mężczyzna. Wyparcie siebie z własnego umysły musi nieraz być drastyczne – umysł musi być wytrzebiony, podobnie jak ciało – co kiedyś było często praktykowane i czym wytrzebieni (wykastrowani, często przez siebie samych, co jest potwornym horrendum) się szczycili. Dziś fizycznego trzebienia już się bodaj w chrześcijaństwie nie uprawia ( w każdym razie głośno się tym nie chwali), ale (tym bardziej) trzebi się umysły.
    MUSI to prowadzić do nadzwyczajnej ilości dewiacji pedofilskich i wszelkich pokrewnych wśród kleru.

  57. @lonefather
    Nawet ci , którzy wierzą, że jednak Jezus istniał nie ukrywają, że był żonaty; tak nakazywało ich prawo; mężczyzna w wieku 33 lat bez żony , nie miał racji bytu,nie istniał, był zerem, bez szacunku.
    Każdy chłop w wieku po dobrej 20 / nie pamiętam już wieku żeniaczki żydów/, musiał się ożenic ; zresztą jego uczniowie byli w większości żonaci; porzucili swoje baby, aby udac sie za mistrzem , a może one podążały za nimi, o czym milczy pismo, bo to temat tabu .
    Nie bez kozery cały czas się mówi, że Maria Magdalena była jego żoną.

  58. Kluczem do zrozumienia pedofilli w KK jest slowo „podleglosc”. Oczywiscie „podleglosc” jest scisle skorelowana ze slowem „bezkarnosc”. W warunkach podleglosci i bezkarnosci pojawia sie pokusa wykorzystania slabszego przez silniejszego. Ten mechanizm mozemy nazwac patologicznym, ale jest on niestety naturalny, co pokazal slynny eksperyment Phillip’a Zombardo w Stanfordzie. Przypadki tortur w Abu Ghraib albo terror wprowadzony przez „siostre” Bernardette byly kolejnymi przykladami, do czego prowadzi nieograniczona wladza jednego (poczatkowo przyzwoitego) czlowieka nad innymi ludzmi. Jeszcze bardziej drastyczny przyklad jest na stronie Newsweeka. Tam juz nie chodzilo o upokorzenia, ale o masowe morderstwa dokonywane w przez „siostry” za zamknietymi drzwiami w w koscielnej placowce. Jesli idzie o pedofilie ksiezy rodzaju meskiego, to ich celem jest glownie wlasna przyjemnosc osiagana kosztem ofiar. Natomiast kobiety, jak widac z cytowanych przykladow, wykorzystuja sfere seksualna przede wszystkim dla dreczenia ofiar. I jedno i drugie to zbrodnia, ktora jest mozliwa za zamknietymi drzwiami.
    http://swiat.newsweek.pl/dzieciobojstwo-w-irlandzkim-kosciele-wychodzi-na-jaw-newsweek-pl,film,341749.html
    .
    Tekst profesora jest dobry, ale moim zdaniem powierzchowny. Tak dlugo, jak dlugo ksiadz albo „siostra” sprawuja nieograniczona wladze w warunkach tajemnicy i bezkarnosci, tak dlugo bedzie dochodzilo do terroryzowania i/lub seksualnego wykorzystania slabszych. Panstwo powinniscie sie domagac przede wszystkim zewnetrznej kontroli nad praktykami Kosciola. Swiecka kontrola w sierocincach, seminariach duchownych, parafiach, etc., moze nie wyeliminuje calkowicie tych naduzyc, ale znacznie ograniczy mozliwosci.
    .
    Przyczyna naduzyc i zbrodni jest ludzka natura, ktora pokazal Zombardi. Ale nature mozna trzymac pod kontrola, jesli ta kontrola istnieje. A jesli nie istnieje, to zbrodnie beda sie powtarzac. Koscielne sierocince beda przypominac wiezienie Abu Ghraib, bo tak byc musi.
    .
    Zadoscuczynienie i odszkodowania tez sa wazne, ale one dotycza przeszlosci. Ale jedyne, co moze pomoc na przyszlosc, to otworzenie koscielnych drzwi. Tego sie trzeba domagac. I tego wlasnie hierarchowie chca uniknac za wszelka cene.

  59. Tak nawiasem mowiac, to Pan Profesor Hartman konsekwentnie lekcewazy komentarze swoich czytelnikow. To nie jest miłe. Pan Redaktor Szostkiewicz tez kiedys tak postepował, ale po wytknieciu mu niewłasciwosci takiego zachowania, zaczał komentowac i odpowiadac na swoim własnym blogu. Chwała mu za to. Od razu zrobiło sie jakos sympatyczniej. Ja wiem, ze to kosztuje, ale jesli sie otwiera drzwi i zaprasza gosci, to wypada sie potem nimi zajac. Pan Profesor Hartman jeszcze nie dojrzał do takiej mysli, skadinad dosyc naturalnej dla kulturalnego człowieka.

  60. Dane statystyczne wykazują, że codziennie ponad 8 milionów nabożnych Polaków ogląda strony porno w internecie. W USA 40 procent kliknięć dokonuje się na strony porno. Wśród oglądających są z pewnością księża i młodzież przed komunią świętą. Kto nie wie o co chodzi, niech albo sam oglądnie, szczególnie te amerykańskie lub przeczyta książkę amerykańskiej socjolog pt. „Pornoland”. Wtedy nic nie staje się dziwne; zboczenia księży, agresja, gwałty, pedofilia, podsłuchy i głupi rząd.

  61. @narciarz2
    W swoich komentarzach masz, moim zdaniem dużo racji, ale pragnę zwrócic uwagę na jedną rzecz , co nie ukrywam, że jest nie tylko przykre, ale wręcz odrażające, a mianowicie ;
    to przecież kościół dopuścił do żeniaczki dziewczynek w wieku kilku lat / oczywiście mowa tu o co najmniej latach Piastów a i późniejszych/.
    Ileż to lat miała królewna Jadwiga, kiedy poślubiła ” starego” Jagiełłę???.
    Dzisiaj Jagiełło to byłby młody chłop, ale Jadwiga mając 12 czy 13 lat ??? zachodząc w ciążę ??? przez cały czas, bo takie miała przeznaczenie.
    Dlaczego te kobiety umierały tak wcześnie???
    Właśnie dlatego.
    Jedynym dla nich wybawieniem było : nałożnica dla męża, co praktykowano na dworach, parę zł dla męża na pójście do burdelu, urodzenie dziecka i pozostawienie , tam gdzie się urodziło, spędzenie płodu babki, itd.
    Jak się się chodzi przez kilka czy kilkanaście lat w ciąży , to trudno życ długo.
    Może i z tej przyczyny kościół uważa, że współżycie z nieletnimi nie jest zła, skoro za ich przyzwoleniem była praktykowana ” od zawsza „.
    A poza tym :dla kościoła kwestia pełnoletności była i będzie dyskusyjna / dla nich liczy się tzw. grzech, a nie odpowiedzialnośc karna w rozumieniu prawa danego kraju/.
    Dlatego pedofilia jest naganna moralnie ale nie karnie.

  62. Szanowni Uczestnicy blogu prof. J.Hartmana,
    powyzsze, moim zdaniem, najwazniejsze fragmenty ksiazki przelozylem na polski jakies 20 lat temu i od tamtej pory zamieszczam na przeroznych forach przy okazji dyskusji nt. tego pedofilskiego kosciolka. Jak pamietam 20 lat temu nie bylo chetnych do podejmowania dyskusji, a 10 lat temu co najwyzej obrzucano mnie wyzwiskami. Cos jednak drgnelo, w ostatnich latach i po koscielnych skandalach pedofilskich w Stanach, Kanadzie, Irlandii, czy Australii, temat pedofilii (homoseksualizmu) wsrod katolickiego kleru nie jest juz tak szokujacy jak kiedys ba coraz swobodniej ludzie, oraz biskupi, rozmawiaja o tych problemach. Niemniej goraco polecam historyczne juz opracowanie autorstwa R.Sipe. To warto wiedziec.
    ****

    Zapraszam Uczestników nie znających języka angielskiego, a więc nie mogących
    (niestety) zapoznać się z oryginalnę a fascynującą treścia Sipe Report. Skrótem
    życiowej i mrówczej pracy Richarda Sipe. (www.thelinkup.com/sipe.html).
    Do której można także dotrzeć poprzez wyszukiwarkę AOL
    (www.aol.com/netfind), przy czym te droge polecam bardziej, z uwagi na
    ogromną ilość links. Np. z użyciem hasła Sipe Report można dotrzeć do tegoż
    raportu, z tym tylko, że po kliknięciu na “more like this” dojdzie się do jego
    książki “Sex, Priests, and Power; The Anatomy of Crisis”, do której (głównie)
    nawiązuje treść raportu (interesująca pozycja), oraz innych ciekawych stron.
    Wiedza o tej ksiażce, natomiast, dodatkowo użyteczną znajdą badacze – z uwagi
    na obszerną bibliografię (dosłownie: jedna książka, jedna bibliografia, i drzwi
    do lasu mamy już otwarte).
    Zamieszczone poniżej tłumaczenie najistotniejszych (z uwagi na nasze
    potrzeby) fragmentów Raportu Sipe nie jest zapewne arcydziełem przekładu, ale
    wydaje mi się, że dość wiernie oddaje sens treści samego Raportu. Zatem jeszcze
    raz zapraszam do zapoznania się z nią.

    Nazywam się A.W. Richard Sipe. Zajmuję się psychoterapią, przy czym jestem
    także asystentem psychiatry w stanie Maryland. W roku 1953 złożyłem śluby
    zakonne w zakonie Benedytynów, a ślubowania kapłańskie w Kościele Rzymsko-
    katolickim złożyłem w roku 1959. W roku 1970 zakończyłem żywot zakonny i, za
    zgoda Rzymu, zrezygnowałem ze stanu kapłańskiego. 37 lat spędziłem jako
    doradca, psychoterapeuta i nauczyciel kleru katolickiego, oraz doradca i
    psychoterapeuta nauczający katolickich kleryków historii seksualnego zachowania
    katolickiego duchowieństwa.
    18. Po ślubowaniach kapłańskich w roku 1959, dowiedziałem się, że niektórzy
    kapłani mieli doświadczenia seksualne z dorosłymi a nawet z nieletnimi, i że do
    pewnego stopnia zachowanie powyższe było lekceważone przez władze Kosciola;
    atmosfera kryzysu wobec tej sprawy nie istniała. Tajny świat aktywności
    seksualnej, łącznie z praktykami z nieletnimi, znany był hierarchii
    katolickiej, a choć uważany za niefortunny i moralnie niewłaściwy akceptowany
    był jednak, mimo wszystko – niczym nieunikniony i łatwo wybaczalny błąd
    niektórych księży. Amosfera kryzysu nie pojawiła się dopóki, po latach,
    seksualne związki duchowieństwa z nieletnimi rozpoczęto dyskutować publicznie.
    Przed udostępnieniem wiedzy szerokiej publicznosci ofiary lubieżnych zapędow
    duchowieństwa były wyciszane oraz izolowane. Głównym celem hierarchii
    katolickiej bylo unikanie skandalu.
    24.NCCN/USCC badania (rozpoczęte w 1968 a opublikowane w 1972r.- przyp. K.P.)
    wykazały, że 1/3 księży katolickich w Stanach Zjednoczonych była
    niedorozwinięta emocionalnie, 1/3 była na etapie rozwoju, a jedynie 1/3 była
    dojrzała. Badania te potwierdziły moje obserwacje emocjonalnego zdrowia oraz
    rozwoju kapłanów i wiernych, których obserwowałem i leczyłem w Menninger i w
    Seton, oraz podczas mojej pracy i badań jako terapeuta.
    25. W roku 1977 dodatkowe badania, także prowadzone przez Brata Eugene Kennedy,
    wykazały, że 57procent księży katolickich było emocjonalnie niedojrzałych,
    29proc. było w okresie dojrzewania, 8proc. było wadliwie dojrzałych, a tylko
    6proc. było dojrzałych emocjonalnie.
    SKŁADNIKI TAJNEGO SYSTEMU – AKTYWNOŚĆ SEKSUALNA WŚRÓD OFICIALNIE ŻYJĄCYCH W
    CELIBACIE KSIĘŻY I DUCHOWIEŃSTWA.
    73. Jako stan bezżenny oraz praktykowanie idealnej wstrzemięźliwości, celibat
    wymagany jest od wyświęconych księży katolickich obrządku łacińskiego. (Kanon
    277). Biskup katolicki zobowiązany jest dopilnować i zapewnić spełnienie tego
    wymagania. Celibat jest stałym warunkiem działalności księżowskiej. Daje to w
    sumie gwarancje, że każdy działający ksiądz katolicki jest nieszkodliwy
    seksualnie (bezpieczny).
    Powyższy obraz, a zarazem założenie, pieczołowicie pielęgnowany był przez
    amerykańskich biskupów oraz przełożonych zakonnych.
    74. W rzeczy samej, celibat jest niepodważalnie szlachetną ideą: charakteryzuje
    się całkowitym poświęceniem Bogu, jest wolny od sprzeczności (z sobą samym).
    Żywy symbol powszechności i znaczenia boskiej miłości, oraz całkowita
    dostępność i poświęcenie służbie ludzkości. Nie mam nic przeciwko idei celibatu
    oraz podażaniem za tym ideałem.
    75.Oczywiście większość księży katolickich nie wykorzystuje seksualnie
    nieletnich. Ale ponieważ konsekwencje wykorzystania dziecka przez osobę
    posiadającą duchową władzę jest tak straszne, zgubne i długotrwałe, zatem nawet
    stosunkowo mała liczba złoczyńców wśród kapłaństwa jest sprawą nadzwyczajnego
    publicznego zainteresowania i troski. Co więcej, fakt, że takie wykorzystywanie
    występuje w innych grupach społeczeństwa nie pomniejsza potrzeby
    odpowiedzialnej akcji biskupów katolickich w Stanach Zjednoczonych, wobec
    własnych księży, biskupów oraz wyświęconych członków ich kościoła.
    76. Jak stwierdziłem powyżej, w roku 1976 Dr. Bartemeier i ja mogliśmy ocenić,
    że 6% katolickich księży i osób zakonnych zaangażowanych jest w związki
    seksualne z nieletnimi. Jeśli my to wiedzieliśmy, to wierze, że i biskupi
    również wiedzieli.
    77. Brat Andrew Greeley, ksiądz sociolog achidiecezji Chicago oceniał, że 5-
    7proc. księży katolickich angażuje się seksualnie z nieletnimi.
    Koniec części I, z 3

    Cześć II
    78. Różne inne źródła oceniają procent wszystkich księży katolickich, którzy są
    zaangażowani seksualnie z nieletnimi na 2-10proc. Pewne nieporozumienie dotyczy
    pewności czy te liczby odnoszą się tylko do pedofili (seksualne zaangażowanie z
    dziećmi przed okresem dojrzewania), czy tez uwzględniają także efebofili
    (seksualne zaangażowanie z nastolatkami), czy też dotyczą obydwu grup.
    Osobiście oceniam, że 2proc. wszystkich księży katolickich jest pedofilami, a
    kolejne 4proc. angażuje się seksualnie z nastolatkami (efebofile).
    79. Jeśli rozważać pojedyncze instytucje katolickie czy diecezje, proporcja
    tych rzekomych (oskarżanych) czy faktycznych nadużyc seksualnych na nieletnich
    często przebiega wyżej niż moje oceny. Na przykład, kilka katolickich diecezji
    w Stanach Zjednoczonych ujawniło, że ponad 10proc. czynnych księży
    wykorzystywało seksualnie nieletnich.
    80. W roku 1993 przeprowadzone zostały rozległe badania w kalifornijskim
    seminarium niższego stopnia (uczniowie 13-17 letni) przez niezależną komisję,
    składającą się z zakonnych i wyświęconych profesjonalistów z dziedziny pracy
    socjalnej, i psychologii, prawa i medycyny. Ujawniły one, że 25proc. zakonnych
    nauczycieli (bracia franciszkanie) miało nieodpowiednie kontaty seksualne z
    nieletnimi studentami, na przestrzeni 23 lat.
    81. Podobny wzorzec (przebieg) niewłaściwego zachowania został udokumentowany w
    środkowo zachodnim seminarium niższego stopnia (uczniowie w wieku 13-17 lat) w
    latach 1968-1986, kiedy to 154 ofiar złożyło zażalenie o seksualnym
    wykorzystywaniu przez 6 księży-nauczycieli. Dodatkowe skargi zostały
    zarejestrowane przeciw 3 księżom-nauczycielom w latach 1972-1992. Moje badania
    sugerują, że tylko mała cześć wykorzystujących księż,y i zakonnych – w ramach
    danego środowiska, czy obszaru – kiedykolwiek była ujawniona, nawet jeżeli
    podjęte bywały poważne wysiłki dla wykrycia prawdy i ujawnienia przestępców.
    Tajny system ochrony otaczający księży i biskupów jest już solidnie okrzepły.
    82. Moje badania pozwoliły na odkrycie, że seksualne wykorzystywanie w
    seminariach przez księży-nauczycieli musi być znacznych rozmiarów, gdyż aż
    10proc. duchownych melduje o byciu napastowanymi oraz wykorzystanymi podczas
    nauki przed święceniami kapłańskimi.
    83. Seksualne wykorzystywanie nie jest problemem unikalnym i dot. wyłącznie
    Kościoła katolickiego w Stanach Zjednoczonych. W Kanadzie, arcybiskup Nowej
    Funlandii powołał niezależną komisję do badania długotrwałych skutków
    seksualnego wykorzystania nieletnich, w jednej ze swoich instytucji.
    Nowofunlandzkie badania wykazały, że 13 z 107 księży było seksualnie
    zaangażowanych z nieletnimi. Dodatkowych 23 braci zakonnych i pracownikow
    kościoła także zostało wykrytych i ujawnionych. Opublikowany raport który,
    zakończony w 1990 r., był odskocznią dla reform zapoczątkowanych przez
    Kanadyjska Konferencję Biskupów Katolickich i wprowadzony w życie w diecezjach
    w Kanadzie.
    84. Przeprowadzone w 1991r. badania przypadkowej próbki duchowieństwa
    katolickiego w Afryce Południowej wykryło, że około 45proc. księży było
    seksualnie zaangażowanych z niewyszczególnionym partnerem, w ciągu minionych
    ostatnich dwu lat. Badania te przeprowadzone były przez księdza katolickiego –
    Victora Kotze.
    85. Badania księży hiszpańskich, 1995r., pozwalają na stwierdzenie, że 7%
    wszystkich tamtejszych księży popełniło śmiertelny grzech przeciew nieletnim.
    To samo badanie donosi, że z badanych 354 księży, którzy byli aktywni
    seksualnie – 26proc. dopuściło się seksualnego wykorzystania nieletnich.
    Ogólnie, autor twierdzi, że 60proc. hiszpańskich księży katolickich jest
    aktywnych seksualnie.
    86. W 1996r. Irlandzka Koferencja Biskupów, w pisemnym oświadczeniu
    zobowiązywała się do pełnej wspołpracy, z policją i władzami, mającej na celu
    ujawnienie seksualnych przestępców wśród katolickiego kleru i doprowadzeniu ich
    przed sądy świeckie. Konferencja Irlandzka także przeprosiła społeczność
    katolicką za swą dlugotrwałą zwłoke w odpowiadaniu na zawiadomienia o
    wykorzystywaniu (także znęcaniu się) dzieci przez irlandzkich księży
    katolickich.
    87. Australijska Konferencja Biskupów, w maju 1996, potwierdziła podobny
    problem z duchowieństwem katolickim w Australii, i wydała oświadczenie o
    polityce współpracy ze śledztwem prowadzonym przez Komisję Królewska (Royal
    Commision). Zawiadomienie zostało odczytane w każdej parafii.
    88. Jak już tłumaczyłem w innych sekcjach tego raportu, na przykładach
    biskupów, arcybiskupów oraz innych członków KE USA, hierarchia Kościoła
    katolickiego w Stanach Zjednoczonych znała problem seksualnego prowadzenia się
    duchowieństwa – od pewnego już czasu. Jak wyjaśniałem, oceniam, że 2proc.
    wszystkich księzy katolickich dopuszcza się seksualnego napastowania dzieci,
    płci obojga (pedofile), a 4proc. katolickich księży napastuje seksualnie
    nastolatki, płci obojga (efebofile). Dobrze ustalone, poważne badania
    pokazuja, że przeciętny pedofil ma 250 lub więcej ofiar na przestrzeni swego
    życia. Nie mamy podobnych badań przeprowadzonych pod kątem efebofili. Brat
    Andrew Greely szacuje, że w Stanach Zjednoczonych żyje 100 000 – 150 000 ofiar
    seksualnego wykorzystywania przez księży katolickich, i innych katolickich
    duchownych. Ja w swej pracy nigdy nie usiłowałem ocenić liczby ofiar.
    89. Szeroko rozpowszechnione seksualne wykorzystywanie nieletnich, przez
    duchownych katolickich, w Stanach Zjednoczonych, jest tylko jednym ze
    wskaźników nie-praktykowania celibatu przez duchownych katolickich. Cztery razy
    więcej katolickich księży i zakonnikow jest związanych z kobietami (niż jest
    związanych seksualnie z dziećmi), a blisko 3 razy tyle utrzymuje kontakty (homo)
    seksualne z dorosłymi meżczyznami.
    Koniec części II, z 3

    Część III
    90. Odrębnym problemem wśród katolickiego kleru jest homoseksualizm: zwłaszcza
    w świetle potępiania przez Kościół praktyk homoseksualnych. Świadomi
    obserwatorzy, łącznie z władzami kościelnymi szacują, że 40-50proc. wszystkich
    katolickich księży ma orientację homo-seksualną, i że większość z nich jest
    seksualnie aktywna. Z moich badań – a oceniam, że tylko 30proc. katolickich
    księży ma orientację homo-seksualna – wynika jednakże, iż tylko połowa z nich
    jest seksualnie aktywna. Patrz Lothstein, 34 Cathoilic Law Rev.89 (1994).
    91. Do roku 1980, nie było opublikowanych badań dot. seksualnego zachowania
    katolickich księży, służących w publicznym duszpasterstwie powszechnym.
    Pierwsza rozprawa naukowa na ten temat została przeprowadzona przez księdza
    katolickiego, w roku 1980 ( Institute for Advanced Study of Human Sexuaity).
    Końcową próbkę stanowiło 50 homo-seksualnych katolickich księży z całych Stanów
    Zjednoczonych, wiekowo wahających sie pomiedzy 27 a 58 rokiem zycia.. Z tej
    próbki tylko 2 z 50 księży, czyli 4proc. było wstrzemięźliwych (całkowita
    abstynencja). Liczba poprzednich tej samej płci partnerów, dla populacji
    próbki, odkryła średnio 227 tej samej płci partnerów na każdego uczestnika
    badań. Wahając się od 11 uczestników zgłaszających 500 lub więcej partnerów, do
    9 którzy zgłaszali nie więcej jak 10 partnerow. W sumie 49, czyli 98proc.
    próbki badanej stwierdziło, że planują kontynuować homo-seksualny styl życia w
    przyszłości. Dodatkowo, 88proc. stwierdziło, że pomimo swej aktywności
    seksualnej, złożyliby ślubowania celibatu ponownie.
    92. Szeroko rozpowszechniony brak praktykowania celibatu jest istotny w
    odniesieniu do kluczowego zagadnienia seksualnego wykorzystywania nieletnich
    przez katolickie duchowieństwo. Ponieważ społeczność która publicznie deklaruje
    seksualne bezpieczeństwo swoich członków a jednocześnie toleruje ich seksualną
    aktywność ogranicza tym samym zdolności biskupów, proboszczy, i innych księży,
    do właściwego kierowania, karania i badania kryminalnych czynnosci tych
    członków społeczności, którzy uprawiają wspomniane praktyki z dziecmi. Okazuje
    się jednak, że ujawnienie jednej części systemu – wykorzystujący lub/i
    znecający się księża – zagraża ujawnieniem całego systemu który popiera brak
    celibatowej jedności wśród kleru.
    93. Duża liczba aktywnych księży homo-seksualnych dalej komplikuje sprawę,
    ponieważ potencjał publicznej kontrowersji i potępienia tego zachowania,
    zwłaszcza w świetle kościelnego własnego deskredztowania homo orientacji –
    jako “dziedzicznego obciążenia”.
    94. Zagadnienie homo-seksualizmu jest czasem mylone z seksualnym
    wykorzystywaniem nieletnich z powodu nieproporcjonalnej liczby nieletnich plci
    meskiej – ofiar księżowskich zapędów seksualnych. Niektórzy badacze kliniczni
    twierdzą, że 90proc. księżowskich ofiar jest płci męskiej. Ja sam doszedłem do
    wniosku, że ksiądz wykorzystuje chłopców co najmniej dwa razy częściej niż
    dziewczęta. Jaka by nie była proporcja, jest jasne, iż ksiądz molestuje
    nieletnich chłopców proporcjonalnie dużo częściej niż pedofile generalnej
    populacji. Patrz Lothstein, 34 Cath. Law Rev.89 (1994).
    95. Moim zdaniem, potrzeba zachowania tajemnicy, kontroli wiedzy publicznej na
    temat seksualnego wykorzystywania nieletnich przez katolicki kler, potrzeba
    uniknięcia odpowiedzialności za te przestępstwa, oraz potrzeba zabezpieczenia
    reputacji i finansów Kościoła katolickiego, doprowadziły do tego co powództwo w
    Dallas nazwało “konspirowaniem: biskupów i innych duchownych przełożonych dla
    zatuszowania zbrodni przeciw nieletnim”. Poprzez te “konspiracje“ biskupi
    unikali zdecydowanej i odpowiedzialnej akcji w obawie przed skandalem, i pomimo
    znanego ryzyka skrzywdzenia młodocianych katolików, będących w zagrożeniu.
    Tajność w obliczu wiedzy o ryzyku skrzywdzenia dzieci jest nie tylko godna
    potępienia; jest potencjalnie przestępcza.
    17.(…)Moje liczby szacunkowe co do seksualnego napastowania dzieci przez
    przedstawicieli kleru katolickiego są moim zdaniem konserwatywne (ostrożne i
    raczej zaniżone – przyp. K.P.)

  63. agent wpływu
    21 czerwca o godz. 20:40

    No, to nabożni Grecy starożytni musieli się naoglądać w internecie filmów porno, że hej, hej i hej, hej, skoro pedofilia u nich była codziennością…

  64. Nawet najnowszy papież Franciszek nie da rady za swojego życia przełamać odwieczny opór kościoła katolickiego przed ujawnieniem,skazaniem i wypłatą odszkodowania dla ofiar pedofilii wśród księży i zakonników. Państwo nasze nie odważy się na otwartą walkę z tym zjawiskiem, będącym odrażającym przestępstwem kryminalnym, gdyż biskupi i proboszczowie mają decydujący wpływ na wyniki wyborów samorządowych,sejmowych i prezydenckich w III RP.

  65. Panie profesorze 100% racji. Podpisuję się pod pana artykułem. Wspaniały, cała prawda.
    Od siebie dodam, że kler obojętnie jakiej religii to wcielone zło ponieważ oni dobrze wiedzą, że żadnego boga nie ma.
    Wszystkie religie i ich kościoły to cywilizacja zła i śmierci. Powinny być zakazane i zlikwidowane.

    Ps:
    Do „lspi”. Widzę, że zachwycasz się byłe smrodem spod sutanny głównego pasożyta Franka…
    Czyżbyś nie wiedział o tym, że tem twój „wspaniały” Franek ukrywa pedofilów w Watykanie (w tym arcypedofila Wesołowskiego z Polski) ? Czyżbyś nie wiedział o tym, że pedofil broni pedofilów ?
    To samo jest w Polsce – pedofile w fioletach bronią tych zwykłych pedofilów w czarnych kieckach i w habitach.

    Do wyznawców „dzizasa”:
    Nikt nigdy nie udowodnił, że ktoś taki jak czczony przez was „syn boży” kiedykolwiek istniał…
    Każdy, kto wierzy w gadającego węża, łażenie po powierzchni wody oraz w faceta, będącego nie tylko synem swojej matki (Maryi) i jednocześnie jej partnerem seksualnym, ale także swoim ojcem – bogiem występującym w trzech osobach, który sam siebie zesłał na Ziemię jako Jezusa, sam siebie skazał na ukrzyżowanie, żeby samego siebie „przebłagać”, sam siebie zabrał do „nieba” i teraz razem z ludobójcą JP2 i sadystką Teresą z Kalkuty rządzi wszechświatem…powinien niezwłocznie skorzystać z porady ateistycznego psychiatry.
    Wszystkie religie, które wymyślili cwaniacy do manipulowania i kontroli prymitywnymi ludźmi to obraza rozumu, a „biblia” to kiepski, ociekający krwią oraz pełen okrucieństwa i przemocy horror.
    Przypominam Państwu, że jest 21 wiek i najwyższy czas zacząć zdawać sobie sprawę z faktu, że wasze religijne niebo było i jest puste.

  66. pantagruel 21 czerwca o godz. 18:45

    niestety, prof. Hartman mija sie z prawda. Wsrod pedofilow wcale NIE ma nadreprezentacji ksiezy, wrecz przeciwnie. ……..
    za fronda.pl, ale jesli ktos podwaza zrodlo, to niech sam sprawdzi
    =========================================

    Sama fronda jest obrazą boską i podważa zdrowy rozum … oznacza to, że dane z tego „źródła” sa zatrute od samego początku … sam stek kłamstw i nic więcej

  67. Oto jeszcze jedna z bardzo wielu opinii o szkodliwości społecznej religii, kościołów i kleru:

    „Biegunka sumień”

    „Obrodziło nam latoś „ludźmi sumiennymi” jak pryszczami przy trądziku młodzieńczym. Czym się ich demonstracja wiary skończy? Poważnymi perturbacjami społecznymi czy chwilowym histerią medialną?
    Wszystko zaczęło się w ubiegłym roku od natarczywego domagania się przez katolickich farmaceutów przywileju powoływania się na „klauzulę sumienia”, jakim cieszą się lekarze. Później była słynna „Deklaracja wiary” lekarzy, a w ostatnich dniach wystąpili przykościelni prawnicy. Nie chcą na razie „klauzuli sumienia”, ale możliwości przysięgania na Boga. To znaczy chcą tego odwołania ci prawnicy, którzy jeszcze nie mają go w swoich przysięgach. „Boga” chcą zatem – adwokaci, radcowie prawni, komornicy i notariusze. Bo takie zawody prawnicze jak sędziowie i prokuratorzy już taką możliwość mają.
    Cała ta gorączka sumień przywodzi mi na myśl powstałe jakiś czas temu określenie na masową i bezsensowną produkcję aktów prawnych, którą – nie bez złośliwości – nazwano biegunką legislacyjną. Chodzi o czynność seryjną, automatyczną, a jednocześnie z gruntu niezdrową i zbędną. Więcej – szkodliwą. Tak jak produkowanie naprędce źle sformułowanych ustaw niczego dobrego ze sobą nie niesie, tak i demonstrowanie religijności w pracy zawodowej i wymachiwanie nią jak chorągwią musi się skończyć kłopotami. A także pogrążeniem się w śmieszności.
    Postaram się przedstawić moje wątpliwości z małym przymrużeniem oka. Rodzi się na przykład pytanie o to, na jakiego właściwie Boga chcą powoływać się prawnicy. Jeśli na Boga chrześcijańskiego, to może lepiej nie powinni go przywoływać do prac, jakimi mają się zamiar zajmować. Bo czy chrześcijański (w tym katolicki) sędzia nie powinien wziąć sobie do serca ewangelicznej rady: „Nie sądźcie, a nie będziecie osądzeni”? I czy jest w ogóle jakiś inny zawód na świecie poza sędziowskim, który w bardziej bezczelny sposób sprzeciwiałby się temu nakazowi Chrystusa?
    Ale inni prawicy nie są w wiele lepszej sytuacji. Prokuratorzy, a więc ludzie oskarżający bliźnich i zbierający dowody ich win, przecież wykonują robotę jakby wprost szatańską. Wszak to diabeł jest nazywany w Biblii „oskarżycielem braci naszych”. A adwokaci niech nie myślą, że są tacy święci! Przecież ich zadaniem jest z kolei udawanie przed sądem, że ich klienci są niewinni. Choćby w teczce mieli i ze 100 dowodów ich win! Choćby mieli wewnętrzne przekonanie, że za pieniądze bronią łotrów! Cóż to zawodowe zakłamanie ma wspólnego z Ewangelią, która poucza, aby nasze słowa były „tak, tak albo nie, nie”? A któż inny niż adwokaci ma opinię pokrętnych wielomówców?
    Radcy prawni, chcąc nie chcąc, podają swoim klientom nieraz zgodne wprawdzie z prawem, ale niekoniecznie moralne sposoby na wykiwanie bliźnich lub państwa. O komornikach nawet nie chcę wspominać, bo wyrzucanie na ulicę przysłowiowych wdów i sierot jest dla nich niczym chleb powszedni. Jedynie może notariusze, jako ludzie w pewnym sensie strzegący prawdy, mogliby się jakoś jeszcze powoływać na chrześcijańskiego Boga. Ale czy i oni nie uczestniczą w różnych grzesznych sprawkach, na przykład w umowach zawieranych przez pary żyjące bez religijnego ślubu? W pamięci mam też jeszcze pewną uroczą skądinąd panią notariusz, która za moje własne pieniądze wcisnęła mi do umowy ze spółdzielnią mieszkaniową niekorzystny (i niekonieczny) dla mnie zapis.
    Tak więc, kochani katoliccy prawnicy, zmieńcie zawody albo przestańcie waszemu Bogu zawracać głowę. Bo publiczność przy waszych przysięgach może umrzeć ze śmiechu. A i Boga mógłby brzuch rozboleć z wesołości…
    (MAREK KRAK „FiM”)

  68. aza 21 czerwca o godz. 20:52
    napisała do:
    @narciarz2
    A poza tym :dla kościoła kwestia pełnoletności była i będzie dyskusyjna / dla nich liczy się tzw. grzech, a nie odpowiedzialnośc karna w rozumieniu prawa danego kraju/.
    =========================================

    To dlatego, że z przestępstwa, odpowiedzialność karna, ma pożytek państwo w postaci grzywn i kar, a z grzechu czeripe dochody kościół…

    Tu chodzi o pieniądze i nic więcej. I z tego prostego faktu warto sobie zdawać sprawę. Cała konstrukcja psychologiczna wpędzania w poczucie winy i jej odkupywanie (słowo mówi samo za siebie) jest majstersztykiem oszustwa psychologiczno finansowego.

    KAzdy kto nie jest księdzem, kto by się tego dopuścił pójdzie siedzieć na wiele lat z co najmniej trzech paragrafów, a księża jak wiadomo chodzą wolni … i nic się im nie dzieje, poza tym, ż enastraszone owieczki więcej im dająz z tak zwanej „dobrej woli”.

    Coraz cześciej myślę, że państwo, które jest odpowiedzialne za dobrostan swoich obywatelimożnaby pociągnąć do odpowiedzialności karnej za tolerowanie tego procederu, wpędzania w poczucie winy, w celu wyłudzenia pieniędzy, za żekome wybawienie …

  69. „Nawet w Polsce jeden na tysiąc księży ma wyrok za pedofilię! To tak jakby w Warszawie mieszkało 2000 pedofilów z wyrokami”!

    Twórczo pan wykorzystał dane, których nie rozumie.

    Z ankiet wysłanych do ponad 250 sądów wynika, że w ostatnich latach (od 2010 do 2013 r.) było co najmniej 19 przypadków skazania księży dopuszczających się przestępstw pedofilii.
    http://www.wprost.pl/ar/453179/Pedofilia-w-polskim-Kosciele-Znamy-pierwsze-statystyki/

    W Polsce jest 22 tys. księży diecezjalnych (oraz ok. 6 tys. zakonników) i 19 potwierdzonych przypadków pedofilii księży w ostatnich trzech latach.

  70. Pasterz zgwalcił owieczkę – I co komu do tego? Takie jest podejście Watykanu do pedofilii. KK to instytucja z gruntu przestępcza, oparta na oszustwie i obiecujaca gruszki na wierzbie swoim upośledzonym umysłowo wyznawcom.

  71. Dzięki temu,że Gospodarz ma pracę,możesz go obrażać i jego gości,między innymi i na tym blogu.
    Świat jest okrutny,ale to nie znaczy że nie należy go zmieniać,pomyśl o tym.
    Ciebie już zdradzono,to twoja przeglądarka, ale możesz to naprawić.

  72. Liczba księży diecezjalnych i zakonnych w Polsce to ok 25 tys. Liczba potencjalnych pedofilów to ok 10 mln. 10 mln/25 tys. = 400.
    Liczba osadzonych za pedofilię = ok. 1500.
    1500/400 = ok 4.
    Jeżeli w więzieniach w Polsce jest więcej niż 4 księży (a pewnie jest), to odsetek pedofilów w sutannach przekracza średnią krajową, choć może to być efekt szumu statystycznego (próbka 4-osobowa jest bardzo mała).
    Niemniej jednak nawet 4 księży-pedofilów za kratkami byłoby rzeczą bulwersującą, bo wykonują zawód zaufania publicznego. Co więcej, swoje czyny tłumaczą swoim ofiarom jakimiś frazesami religijnymi, budując w nich poczucie winy na tle religijnym, a więc wypaczają ich psychikę, prawdopodobnie na całe życie. Co więcej, przez wiele lat był to temat tabu, jak zgniłe jako, ludzie nie zgłaszali, a jak zgłaszali, to nikt im nie wierzył, więc statystyki na pewno są zaniżone (nie tylko względem księży, ale względem księży szczególnie).

    Ostatnia sprawa: nie każdy czyn pedofilski skutkuje więzieniem. Nie wyślesz do więzienia księdza za to, że obmacuje ministrantów. Dlatego liczba uwięzionych za pedofilię nie jest dobrym miernikiem liczby pedofilów. Jest miernikiem częstotliwości występowania ciężkiej pedofilii.

    Dobrym miernikiem była by kwerenda wśród terapeutów zajmujących się pomocą ofiarom pedofilii. Widziałem taką rozmowę na YT, choć nie pamiętam linku, ale ten miernik wykazuje zdecydowaną nadreprezentację ofiar księży.

  73. Sama pedofilia w kościele (500%), to tylko część skandalu.
    Większym, doszczętnie kompromitującym krk skandalem jest ukrywanie przestępstw pedofilii przez hierarchów i samych papieży. Ukrywanie przestępców w sutannach odbywało się w każdym kraju gdzie krk jest znaczącą religią. Obowiązywała tajna instrukcja Watykanu zalecająca unikanie współpracy z policją i tuszowanie przestępstw.
    To była norma za czasów pontyfikatu JPII .
    Właściwie i teraz nic się nie zmieniło. Watykan ukrywa Wesołowskiego, drwi z ONZ i mając ogromne wpływy (nieformalne) wpływa na śledztwa.
    Hierarchowie są wspólnikami pedofilów.
    Dlaczego?

  74. Ogólna refleksja;
    Pewne jest, ze wszyscy zawiadujący tzw. wolną Polską, wpychali nas w łapy czarnych z powodów czysto koniunkturalnych.
    Naiwną nadgorliwością – myślał, ze tak będzie dobrze dla wszystkich – wykazał się, czczony i uznany za najwspanialszego ze wspaniałych – premier Mazowiecki.
    To dzięki niemu, nie mamy szans na państwo świeckie, bo umożliwił on klechom indoktrynację i pranie mózgów polskim dzieciom, co powoduje, że młodzi stają się gorszymi fanatykami religijnymi, niż znane kiedyś dewotki i dewoci.
    Polska jest drugim Watykanem i tak pozostanie przez najbliższe kilkadziesiąt lat.
    Może, kiedy nastąpi coś w rodzaju oświecenia w Europie, coś w tej materii się zmieni; chociaż doświadczenie historyczne, uczy, że u nas wszystko może pozostać po staremu.
    Cywilizacja jakoś nas omija – zresztą na własne życzenie ciemnego ludu bożego.
    Łatwiej i wygodniej jest żyć z nadzieją na cud, niż samemu brać się za robotę.

  75. Dzisiaj w Polsce katolicyzm to kwintesencja społecznego zła. Ono pleni się tak bujnie, bo Polacy nie rozumieją istoty wolności. Dla nich wolność to prawo do narzucania swoich uzurpacji innym – najczęściej słabszym, bo wobec silniejszych Polacy – poza jednostkowymi wyjątkami – kicają zawsze na czterech łapkach. A wszystko w myśl jedynej prawdziwej „religii” tym kraju. Jej przykazanie jest genialnie proste: „Lepiej się nie narażać’.

  76. Dzisiaj w Polsce katolicyzm to kwintesencja społecznego zła. Ono pleni się tak bujnie, bo Polacy nie rozumieją istoty wolności. Dla nich wolność to prawo do narzucania swoich uzurpacji innym – najczęściej słabszym, bo wobec silniejszych Polacy – poza jednostkowymi wyjątkami – kicają zawsze na czterech łapkach. A wszystko w myśl jedynej prawdziwej „religii” tym kraju. Jej przykazanie jest genialnie proste: „Lepiej się nie narażać’.

  77. Ps.
    Przekonywanie, że pedofilów kościelnych jest mniej niż pozostałych nie ma sensu.
    Większość czynów pedofilskich klechów, nigdy nie ujrzało i nie ujrzy światła dziennego; jak dzieciak się w domu katolickim poskarży, dostanie w łeb i nikt go nie będzie słuchał. Będzie musiał z tym żyć – może kiedy dorośnie coś z tym zrobi, ale raczej jest to wątpliwe.
    Toteż, nie cieszcie się obrońcy tych ścierw – wasza radość nie ma uzasadnienia – jest taka sama jak tych zidiociałych prolajferów, co to wierzą, a raczej chcą wierzyć, ze Polki nie robią sobie aborcji. Niestety robiły, robią i będą robiły – se-la-vi.

  78. dlatego nie chodze do kosciola, dlaczego? Dlatego zeby pedofil nie reprezentowal mnie przed Bogiem, uogolniam? Moze tak, ale do Boga nie trzeba posrednikow.

  79. Msza pokutna, czemu nie? Hartman będzie służył do mszy.

  80. Twierdzą ,że od stosunku kobiety z mężczyzną i powstania zygoty o wszystkim co się dzieje dalej decyduje katolicki Bóg.Oznacza to nic innego jak wolę ich Boga aby urodziłlo się troszeczkę ,nie za dużo ,a w sam raz pedofili.W tym funkcjunariuszy ich BOga .Oznacza to ,że jak modlą się do Boga i przepraszają za pedofili ,grzeszą ,bo ingerują w decyzje Boga.Czyto schizofrenia czy to jest przepraszanie///?

  81. suggadaddy
    Prolajfy, chozaizm (broni profesura o wielkim katolickim sumieniu osobiście swoim prawniczym autorytetem Zoll z Opus Dei. Jezusiemaryjo, świat się kończy) to – niestety_- tylko co bardziej widoczne objawy postępującej choroby fundamentalizmu, przed którą państwo ustępuje. Krok po kroku.
    Właśnie władze w Poznaniu posłuchały biskupa Gądeckiego, podkuliły ogon i zakazały wystawienia w ramach międzynarodowego festiwalu teatralnego spektaklu obrażającego wiadome uczucia i samego Chrystusa, podając pokrętnie żałosne argumenty.
    Jeszcze jeden precedens, który otwiera pole dla kolejnych żądań kk.
    W słusznie minionych czasach była cenzura na Mysiej w Warszawie, dzisiaj jest w każdej parafii, siedzibie biskupa, arcybiskupa, prymasa itd.
    Chyba tylko panbożyczek w trójcy świętej jedyny, trzyma się za brzuch ze śmiechu.
    Oczywiście obrażam wiadome uczucia oraz popełniam bluźnierstwo.
    Jestem do dyspozycji.
    Jeśli ktoś chce mnie pozwać, ujawnię dane personalne.

  82. agent wpływu
    „ICH”, to znaczy czyje państwo się wali?
    Nasze jednak, koorwa! Póki tu żyjemy.
    Co z tego wynika, że osobiście obraziłeś się na to państwo, które jest nie twoje. W tym sensie moje też nie jest. Ale coś z tym trzeba zrobić. Raczej ktoś musi zrobić, bo my już raczej na jakieś barykady nie będziemy chodzić. Ale wypadałoby przynajmniej zagrzewać do działania, a nie siedzieć w kącie i malkontencić.
    Owoc, jak to się mówi, dojrzał i musi spaść

  83. ……”W jakiejż to kategorii zawodowej, purpuracie, masz podobny „procent”? Kogo zamierzasz zohydzić swoją insynuacją? Może nauczycieli? A może rolników? Albo taksówkarzy?– ” hmmmmmmmmmmm ….a no takiej co nazywa się rodzina 🙂 mama , tata, ciocia, wujek, albo pani w żłobku, przedszkolu, niania, nauczycielka. Panie Hartman może i jest Pan wielkim filozofem ale wiedzy na temat pedofilii nie ma Pan za grosz , a wrzeszczy .. No ale cóż zawsze tak jest, że im MNIEJ wiedzy się ma w danym temacie tym głośniej się mówi i wulgarnie. Zaznaczam, że nie jestem wierząca! Może coś o pedofilii w innych „branżach” ? 🙂
    http://sabinagatti.blogspot.com/2013/07/ostatnie-tabu-pedofilia-ma-tez-pec.html

  84. @lonefather

    Jesli ktos podwaza zrodlo, bo go nie lubi – bo ‚sama fronda.pl to obraza boska’, to z z czyms takim nie moge i nie bede dyskutowal. Jak pisalem – jesli uwazacie inaczej – to znajdzcie inne, wiarygodne zrodla.
    Komentarz lonefather potwierdza moja opinie o ‚walczacych ateistach’-ich osobiste przekonania nijak maja sie do prawdy.

    Takie mamy czasy, ze wielu histerycznym antyklerykalom kosciol katolicki kojarzy sie z pazernoscia i skandalami seksualnym, mimo ze badania wskazuja, ze to (okropne!) zjawisko wystepuje wsrod osob wyswieconych rzadziej niz w sredniej dla reszty spoleczenstwa.

    Nalezy krytykowac i zwalczac wszelkie zlo, nawet w najmniejsze ilosci-kazdy pedofil to zloczynca i przestepca. Nie ma tu watpliwosci. I kazdy zasluguje na jednoznaczne potepienie. Ale Hartman pisze o calosci kosciola katolickiego, i tu juz sie myli, sugerujac – albo piszac wyraznie, jak w tym artukule- ze pedofilii jest ‚wiecej’ w kosciele. To po prostu nieprawda. Kazdy pedofil robi rzeczy okropne – takze ksiadz pedofil. I nauczyciel. I strazak, i akrobata cyrkowy, i trebacz, i hodowca trzody.
    Naiwnoscia byloby sadzic ze w duzych skupiskach ludnosci zle sklonnosci sie nie pojawiaja. Szkoda tylko, ze histeryczni ateisci tkwia w przekonaniu, ze wsrod ksiezy jest wiecej pedofilow, podczas gdy to nie jest prawda, co pokazuja niezalezne badania.
    Jesli juz krytykujecie kosciol – to robcie to z glowa, inaczej to tylko obnizacie wartosc intelektualna takich dyskusji.
    I to ostatnie wlasnie udalo sie Hartmanowi.

  85. Ze zrozumieniem przeczytam listy IPN,zamordowanych w Berezie i innych obozach koncentracyjnych 2RP,i nazwisko zabitych w puczu z 1926r.

  86. joopsa
    Mnichów buddyjskich skazanych w Polsce za pedofilię jest jeszcze mniej, a najmniej jest profesorów sinologii.

    Mój brat przez wiele lat był ministrantem. Aż pewnego dnia wrócił z kościoła odmieniony i nigdy więcej jego noga tam nie stanęła, chyba że z okazji chrzcin, pogrzebu, ślubu. Nigdy nie powiedział, o co poszło, a nic innego niż skłonności pedofilskie księdza nie przychodzi mi do głowy.

  87. pantagruel 22 czerwca o godz. 16:38

    Nie cytuję nic z tego co napisałeś, żeby się nie zbrukać rozpowszechnianiem kłamstw…
    Nie dyskutuję z matemytycznymi ignorantami…
    (choć prof Hartman powinien był napisać, że odsetek księży pedofili jest 5 razy większy”)
    Nie „karmię” katolickiego fanatyka polemiką …

    Nieskończona ilość głupoty nie stanie się mądrością, zawsze pzostanie głupotą!

  88. poprzedni wpis dotyczy się KAŻDEGO katolickiego oszołoma, choć zaadresowałem do pantagruel….

  89. Jerzy Pieczul
    22 czerwca o godz. 18:05

    Jerzy, on sobie podtarł tyłek i pobrudził paluchy …. te brudy, które wypisuje to własnie ztamtąd ….

  90. lonefather, trzymajcie kolego jakiś poziom…
    Faktem jest, ze joopsa pisze obrzydliwie, a antysemickie kawałki są, no… poniżej wszelkiej krytyki.

    Jednak bym chciała wiedzieć, proszę państwa, skąd się biorą rozbieżności w ocenach częstotliwości pedofilii wśród księży. Jakiś czas temu kościół i kościółkowe media z triumfem ogłosiły, że wśród księży jest nawet mniej pedofilów niż wśród ogółu społeczeństwa. Rozumie się, że jest jeszcze ciemna liczba. Może być ona w Polsce dość wysoka. W sumie to z 5 lat temu o księżach-pedofilach nie słyszało się w ogóle i powstawało wrażenie, że u nas tego problemu nie ma. Teraz jest. Ale różni ludzie przytaczają na ten temat różne „twarde dane”, z których wynika coś innego.

  91. lonefather
    22 czerwca o godz. 17:17

    pantagruel 22 czerwca o godz. 16:38
    ****

    I bardzo dobrze zareagowales, gdyz z koscielnymi mendami nie dyskutuje sie. Skoro taki debil nie jest w stanie zrozumiec, ze 1 przypadek na tysiac (udokumentowanych pedofilow wsrod kleru) to jest 5 razy wiecej niz 1 przypadek na 5 tysiecy (udokumentowanych pedofilow w generalnej populacji) to takiego nalezy spuscic w kanal razem z tym jego zasranym zlodziejskim kosciolkiem oraz zlodziejska religia.

  92. krzysia
    Dzidziu, weź trochę wyluzuj.

  93. Krzysia
    22 czerwca o godz. 20:09

    Dzisiaj przeczytalem, ze obywatel Hartman poblogoslawil decyzje niejakiego Kalisza ( partyjnego kumpla ), ktory zdecydowal ochrzcic swojego syna ( wpisujac go tym samym do pedofilskiej instytucji … nie bede dodawal, ze to zydowska instytucja ).

    … w swietle prezentowanych, m.innymi tu tekstow – zydowska ( czyt. interesowna ) etyka i filozofia obywatela Hartmana, prawda ?

  94. Pod jakimi nickami obywatel Hartman kontynuuje swoje tu wywody ?

  95. Marit 22 czerwca o godz. 18:56

    Marit, źródła rozbieżności są dwa. Pierwsze to słaba znajomość matematyki, wśród wypowiadających się. Przystępnie wytłumaczył to ”
    krzys52 22 czerwca o godz. 19:37. Drugim źródłem jest skuteczność kościelnej propagandy zaciemniającej sprawę. Kościół w swoich oficjalnych wypowiedziach powołuje się wyłącznie na tych księży pedofili, którzy zostali skazani prawomocnymi wyrokami, pomijając wszelkie wypadki, które nie są w 100% osądzone i skutecznie skazane, nie mówiąc nawet o tych sprawach, które nie ujżały światła dziennego. W sumie wychodzi na niemal to samo, z tą różnicą, że po manipulacyjnym wykluczeniu nieskazanych, wynik jest jeszcze bardziej korzystny dla kościoła…

    Możesz być spokojna co do jednego. Tago, że odsetek pedofili w sutannach, czy chabitach jest od 5 do 10 razy wyższy niż w reszcie społeczeństwa …

    I możesz byc tez spokojna co do tego, że jeśli choć jedna sprawa o odszkodowanie dla ofiary księdza pedofila zostanie zasądzona i wypłacona, to ruszy lawina …

    Ruszy lawina spraw, bo taki mamy narodek, że puki „Zdzisio” jest zbywany niczym, biskup oficjalnie go od kłamców wyzywa, puki „Zdzisia” puszcza się w maliny, to reszta milczy i wyczekuje jak ot się skończy. Ale jak tylko „Zdzisio” dostanie 200 000 Pln odszkodowania, to wyczekujący przestaną wyczekiwać, przecież im tez się należy odszkodowanie!!!!!

    I kościół katolicki to świetnie rozumie. TAk świetnie, że od niemal 2 lat prowadzi akcję odwracania uwagi, kierowania oskarżeń w inna stronę (dżender), stawiania się w roli ofiary, i.t.d. i.t.p. Plus parę miesięcy temu rozpoczął akcję opanowywania środowisk prawniczych. Ta ostatnia akcja jest w tej chwili na etapie pisania petycji do prezydenta RP w sprawie umożliwienia zawodom prawniczym składania przysięgi zakończnoej słowami „Tak mi dopomóż Bóg.”. Co jest wstępem do podobnej do lekarskiej „Deklaracji wiary Zawodów Prawniczych”. A jak będą mieli taką „grupę wpływu” to szantażem zmuszą innych do poddania się …
    Taki mają plan. Z lekarzami się udało, z prawnikami też, bo kto z nich zaryzykuje, że mu proboszcz parafian podburzy?

    A jak się uda zdążyć, to wyroków, albo nie będzie, albo będą śmieszne …

    A na teraz, ile razy widzisz wpisy tych tam, różnych różnistych obrońców kościoła świętego rzymskiego, to masz właśnie do czynienia z manipulowaniem opinią społeczną, z myślą o tym, żeby nie płacić odszkodowań ofiarom kościelnej pedofilii…

  96. Oczywiscie, ze pedofilia wsrod ksiezy wystepuje w stopniu znikomym, powtarzam, znikomym, co zreszta jest potwierdzone oficjalnymi danymi, ktore mozna latwo sprawdzic!

    Natomiast jest takie srodowisko/a, a NIE jest to srodowisko ksiezy, no wiec jest takie srodowisko, w ktorym pedofilia wystepuje najczesciej i to w wielkim procencie, a o jakie srodowisko/a to chodzi, jestem pewna, ze tutaj na blogu wszyscy wiedza, tylko udaja durakow. Dla tych paru naiwniakow, ktorych poprawnosc polityczna oslepila, podpowiem, ze chodzi tu o srodowiska /a holubione w ramach obecnie Milosciwie Nam Panujacego Paradygmatu.

  97. lonefather
    Dzięki.
    Przepraszam, nie chce mi się wszystkiego analizować. Na dobrą sprawę sama intuicja podpowiada, że w tego typu instytucji musi być więcej takich zjawisk ze względu na specyficzny dobór towarzystwa. Wygląda na to, ze dostajemy w darze od kościoła dezinformację, która po przetworzeniu przez pewnych blogowiczów nas tutaj ubogaca. Ale intuicja to oczywiście trochę mało na tych cwaniaczków 🙂

  98. lonefather
    22 czerwca o godz. 20:46

    Napisałeś: „Kościół w swoich oficjalnych wypowiedziach powołuje się wyłącznie na tych księży pedofili, którzy zostali skazani prawomocnymi wyrokami, pomijając wszelkie wypadki, które nie są w 100% osądzone i skutecznie skazane, nie mówiąc nawet o tych sprawach, które nie ujżały światła dziennego”.

    Dodam do tego ilustrację. Przypominam sobie sprzed lat sprawę księdza pedofila, którego wytropiły „Fakty i Mity” i zgłosiły do prokuratury. Chyba nawet zapadł wyrok. Nagle ksiądz zniknął. „”FiM” nie popuściły i znalazły księdza zesłanego przez przełożonych diabłów na Ukrainie. Doprowadziły do tego, że ofiara swej danej jakoby przez dobrego Boga natury wylądowała w kiciu.

    Dla dzieci kontakty z pedofilami to pewnie coś strasznego. Ale ocena pedofilstwa i wiedza o tych zakamarkach ludzkiego mózgu to dwie różne rzeczy. Albo jestem ślepy, niedouczony, albo nikomu nie zależy, by społeczeństwo wiedziało nie tylko o krzywdzie i pokrzywdzonych, ale i o krzywdzicielach. „Zboczenie” wszystko wyjaśnia? Niczego nie wyjaśnia. Jesli homoseksualizmu nauka nie uznaje za zboczenie, to jakie przesłanki powodują, że pedofilia jest uznana za zboczenie. To jakiś wybryk natury, czy swego rodzaju „normalność”, niedopuszczalna jedynie z obyczajowych względów. W każdym jest mniej lub więcej homoseksualisty i pedofila, czy tylko niektóre osobniki są tymi skłonnościami obdarzone. Mówię to, bo sądzę, że w XXI wieku wypadałoby wiedzieć więcej niż w XIX, z jakiego powodu się mówi: „Potępiam”.

  99. @colour 22 czerwca o godz. 20:51

    Tu nie do końca się zgodzę. Poczytaj o pogromie kieleckim. Tam stalinowskie aparatczyki podpuściły tłum przeciw ludności żydowskiej rozsiewając plotki o rzekomym porwaniu dziecka.

    @ef 22 czerwca o godz. 21:26

    Bardziej pokrętnej wypowiedzi jeszcze na tym blogu nie widziałem. Jeśli nie umiesz napisać jasno, nie pisz wcale. Dziwne, że nie słyszymy o pedofilach-hydraulikach, pastorach czy dentystach, tylko właśnie o księżach.

    @Jerzy Pieczul 22 czerwca o godz. 21:51

    Pedofilia to rodzaj dewiacji seksualnej, w której nic, poza dziećmi, Cię nie pociąga. Nie można więc być pół-pedofilem, w przeciwieństwie do bycia pół-gejem, czyli biseksualistą. Tak mi się przynajmniej wydaje. Należałoby raczej debatować o wieku rozgraniczającym pedofilię od zwykłego obcowania, co też wcale nie jest jasne. Szczerze mówiąc bardziej razi mnie dojrzały ksiądz, który robi to z szesnastolatką, niż szesnastolatek, który poszedł do łóżka z młodszą o rok dziewczyną.

  100. „W jakiejż to kategorii zawodowej, purpuracie, masz podobny „procent”? Kogo zamierzasz zohydzić swoją insynuacją? Może nauczycieli? A może rolników? Albo taksówkarzy?”
    Ostro, a może nie grupę zawodową mamy w domyśle?
    Czy trudno podać jaki procent wśród przestępców pedofilów stanowią homoseksualiści?
    Czy przypadkiem księża pedofile nie stanowią w kościele „wewnętrznego kręgu ” wśród duchownych homoseksualistów?

  101. Jerzy Pieczul napisal: 22 czerwca o godz. 21:51
    =========================================

    Drogi Jerzy,
    byle jak nie chce mi sie odpowiadać, a odpowiedź pełna, będzie jakby wykładem…
    Więc rozumiesz, że ma opory, żeby na blogu prof Hartmana, się wymądrzać. Niemniej, jeśli chcesz mojej odpowiedzi, wykładu mojej wiedzy i tego jak rozumiem zróżnicowane aspekty poruszonych przez Ciebie problemów – napisz, a ja napiszę co myślę i wiem …

  102. Niczym nieugięta dzida Rasputina, wziął katabasów zaś w obroty niezłomny P’sorzyna. Cóż za polot i hart ducha! Ach, zawrzała krew komucha! Coby ino hańbę zmazać , kiedy na kolanach utyskiwał: ‚Przyjm mnie, poganina, Magnificencjo litościwa!’. Dyplom KUL-u. Brzmi jak wyrok. Och, zapomnieć, dobre sobie. Piętno nieśmiertelne, rozpier…. w sobie. Azali powziął więc biedaczyna, iż ciemnoty zwoje poluzuje, obarczając wszystek winą księże ch…je. Lepkim jadem klecąc łże-stronice, sam pogubił się w logice. Grzechem fałszu nadto pamflet zbrukał. Mnożąc, dodając, jak tylko mógł, swą zgraję oszukał. Ta wszak nic sobie czyniąc z kłamstw swego pana, przyznała mu rację, wylewając – jak zawsze – Prawdę w kanał!

  103. lonefather
    23 czerwca o godz. 1:20

    Lonefatherze, z poślizgiem, bo już kimałem: jasne, że chciałbym usłyszeć, co masz do powiedzenia. Dla jasności: negatywna ocena pedofilii – i pewnie efebofilii – jest zdobyczą kulturową i z powietrza się nie wzięła. Tam, gdzie jest krzywda, dyskusji o niej być nie może, ale przed poznaniem nie mozna stawiać żadnych barier, bo w przeciwnym razie nie ma poznania. Stawiam więc sprawę jasno: Na ile pedofilia jest aktem wolnej woli, za który jednostka może i powinna odpowiadać karnie i moralnie, na ile zaś jest niezależnym od woli popędem, jak w przypadku homoseksualizmu? To pytanie rodzi kolejne: karać za pedofilię czy ją leczyć?

    Obrazek z dzieciństwa. Mogę się mylić o rok, ale w szkole silne zainteresowanie chłopców płcią koleżanek pojawiło się w mojej klasie, kiedy miałem 11 – 12 lat. Wyrażało się to w tym, że banda chłopców zapędzała upatrzoną koleżankę do kąta i ją obmacywała, a ona piszczała nie za bardzo rozgniewana. W wypadku niektórych koleżanek z „lepszych” rodzin, które miały silniej rozbudzone poczucie własnej godności bywało to oburzenie rzeczywiste i czasem sprawcy lądowali u pani kierowniczki. Z tych zachowań oczywiście się wyrosło. Pytanie jednak, ile z tego mogło zostać w zakamarkach osobowości i w efekcie późniejszych nieudanych doświadczeń seksualnych lub innych okoliczności mieć wpływ na powstanie seksualnego zainteresowania dziećmi w takim właśnie wieku.

    Żeby oceniać jakiekolwiek zachowanie wedle kryteriów moralnych, musi być spełniony jeden warunek sine qua non: sprawca musi mieć wolność wyboru. Celibat na przykład to niby wolny wybór, ale ciekaw jestem, czy był lub jest choć jeden zdrowy chłop na ziemi, u którego celibat oznaczał równocześnie stuprocentową wstrzemięźliwość seksualną.
    Krótko mówiąc, do wszystkich razem wziętych tzw. „wolności” czy „wolnych wyborów” człowieka podchodzę jak pies do jeża – ostrożnie, nawet nieufnie. Liczę, Lonefatherze, że po Twoim wykładzie trochę zmądrzeję przed drewnianą koszulką.

  104. lonefather
    23 czerwca o godz. 1:20

    Od dawna odnoszę wrażenie, że w ekstremalnych, że tak powiem, obszarach seksualności świadomość społeczna jest konstruowana przez popularyzatorów wiedzy raczej życzeniowo, z ukłonem w stronę stereotypów niż rzeczywistej wiedzy o psychicznej kondycji homo. Skoro tak zwani „biegli” orzekają, że sprawca w chwili dokonywania zabronionego czynu miał świadomość jego społecznej kwalifikacji, a potem się okazuje, że niespecjalista – dyrektor zakładu penitencjarnego – widzi nieuzbrojonym okiem w więźniu upośledzonego człowieka i wpłaca za niego śmieszną sumę, za jaką ten człowiek został skazany, to w tysiącach sytuacji w Polsce nie tylko stoi, ale i krzyczy pytanie, gdzie się kończy „normalność”, a zaczyna patologia – czy czasem nie w sądach.

  105. lonefather
    22 czerwca o godz. 20:46

    Zgoda co do elementów strategii K.kat. w sprawie ochronienia się przed odpowiedzialnością, w sprawie pedofilii i każdej innej. Lekarze jasnociemnogórscy to dosyć mocna karta. Z prawnikami może nie być już tak mocna, chyba, że będzie nacisk państwa, do czego oczywiście K.kat.zmierza od dawna, a do czego konkordat, choć nie tylko on, bardzo się przydał.
    Bardzo się też przydają takie afery jak obecna, „taśmowa”. Tusk, kiedyś deklarujący, że przed proboszczem nie będzie klękał, już klęczy i kwiczy o łaskę.
    Natomiast co do odsetka pedofilów w sutannach wobec odsetka w całej populacji, jest on wyższy, niż te 5- 10 x , bo bierze się z konstytucji osobowościowej kleru, skrzywionej, ogromu władzy, w dodatku świętej i zdolnej do skazywania na piekło, oraz gigantycznej bezkarności i poczucia wspólnictwa wśród kleru. W żadnym środowisku otwartym te wszystkie czynniki nie zbiegają się razem, więc odsetek musi być znacznie,znacznie większy, o czym wyżej pisałem.

  106. Tanaka
    Nie wiem, czy ktoś robił stosowne badania, ale chyba nie jest wykluczone, że już na samym wstępie, czyli przy naborze do seminariów, trafia tam więcej niż do innych szkół, młodych mężczyzn o jakoś tak zakłóconej tożsamości seksualnej, kompleksach na tym tle itd.
    Znajdują tam coś w rodzaju azylu, ucieczki od samych siebie. Często dopiero wtedy zaczynają praktykować homo, czyli w tzw. sprzyjającym środowisku. A potem jakoś leci. „Normalsi” też sobie radzą. Nawet dzieci niektórzy mają.

  107. Jakis tam wyzej „Janusz” pisal ze gwalca jego dzieci ksieza, czyli co pejsaci tez dzieci do kosciola prowadzaja ?

    Hartman pisze jakby go tam niejeden czarny juz w pupcie za mlodu wykrochmalil, przynajmniej wiadomo co to ta trauma, niech czarni teraz patrza jak to potrafi czlowieka zgnoic i mu psychike wykrzywic.

    A skoro czarni przysiegaja ‚czystosc’ to moze by ich tak kastrowac i tak teoretycznie im juz sprzet potrzebny nie bedzie , i zamiast walczyc z hormonami to zaczna sie goraco modlic 🙂

  108. Saul „Two Coats” Lee
    23 czerwca o godz. 0:22

    „… Tam stalinowskie aparatczyki podpuściły tłum przeciw ludności żydowskiej ” –

    – a te stalinowskie aparatczyki to kto zacz ?

  109. ps. ad.20:41 czyli o pejsatej, interesownej etyce cd. :

    ” Po odwołaniu bluźnierczego spektaklu „Golgota Picnic” w żydowskiej gazecie dla Polaków podniósł się niebywały klangor. Pan Roman Pawłowski na poczekaniu odgrzał retorykę z początku lat 90-tych, kiedy to organ michnikowszczyny, zorientowawszy się, że zachodnim sponsorom nie jest już potrzebny kościelny certyfikat dla odróżnienia, kto „nasz”, a kto jakiś taki nie nasz – rozdarła szaty na cały świat, że w Polsce „ajatollahowie” chcą budować „państwo wyznaniowe”. Przedtem, to znaczy – na poprzednim etapie – żaden z czujnych obserwatorów niczego takiego nie zaobserwował, przeciwnie – wszyscy gorliwie brali udział w nabożeństwach, na wyścigi „przyjaźnili się” z księdzem Jerzym Popiełuszką, w międzyczasie zamordowanym przez podwładnych późniejszych „człowieków honoru”, jeden przez drugiego przyjmowali sakramenty, poczynając od chrztu (powiadali na mieście, że kiedy literat Andrzej Szczypiorski, zdemaskowany później jako konfident „Mirek” się ochrzcił, to pierwszy chrzest mu się nie przyjął), a słyszałem, że sam pan red. Michnik molestował i molestował księdza prałata Henryka Jankowskiego, tego samego, którego później za pośrednictwem swoich cyngli oskarżał na łamach o pedofilię, żeby mu pierworodnego syna swego przyjął na łono katolickiego Kościoła… „

  110. mag
    21 czerwca o godz. 14:24 naiwnie sadzi, ze polityczki i politycy „zrobia” za M a g cala robote. Polityka tworzy ramy ( w ramach mozliwosci). M a g chcialaby wymienic nie tylko rzad, lecz rowniez spoleczenstwo, przynajmnjiej polowe tegoz……
    Saldo mortale

  111. Kolorowy kucyk trojanski cwaluje wblogosferze, dugi go po/dopedza……
    Saldo mortale

  112. Jerzy Pieczul
    23 czerwca o godz. 4:29 nie wie, ze pedofilli nie mozna „wyleczyc”. Stad……prosze rozwinac i podac dalej……Proponuje rowniez studia owej problematyki u sasiadow zachodnich….
    Saldo mortale

  113. ET
    Co takiego „katolickiego” znalazłeś w moim wpisie? W ogóle go czytałeś czy bazujesz na „opiniach” krzysi? Pytam z ciekawości, bo ogólnie to mam w zadku co myślą o mnie jacyś kosmici. Jestem ateistką, a jeśli zadaję jakieś pytania, to proszę o odpowiedź, a nie po to, by prowokować.
    I ogólnie uważam, że ateiści są boscy, ale najwyraźniej nie wszyscy.

  114. Jest rzeczą pewną jak amen w pacierzu, że zdaniem żydoubeckich gazet/Mediów i ich publicystów z B`nai B`rith, ŻADNE działanie Kościoła „kat.” nie jest w dobrej wierze. Już się przyzwyczailiśmy, a nawet nam już trochę zbrzydło.. To ciągłe miauczenie dzieci piwnicznych morderców i stalinowskich prokuratorów/sędziów na forach żydoubeckich G Wyborczego czy Potyliki, jak to im Kościół „kat.” ością w gardle stoi – to zakrawa na jakiś syndrom Sztokholmski u porywaczy. Zawsze możecie „zbojkotować” Polskę i zorganizować sobie np. „Holokaust picnic” w Tel Avivie.

  115. ET
    23 czerwca o godz. 16:30
    Dziękuję za propozycję studiów, wystarczy, że studiuję Twoje tiki. Ze swej strony proponowałbym naukę myślenia, ale chyba już za późno. Jeśli pedofilii nie można leczyć, to i nie można za nią karać. Cóż człek winien, że jest mańkut, homo, garbus albo i ET.

  116. Marit
    ET to jest to jest taki nieszkodliwy buszmen, co to buszuje po różnych blogach (głównie u Passenta) po to, by w idiotyczny sposób komentować cudze komentarze. Wydaje mu się chyba, że wytwarza wyszukane aforyzmy, czy coś w tym rodzaju. Sam od siebie raczej nie ma wiele do powiedzenia.
    Wielu blogowiczów już zna jego obyczaje i na ogół nie reaguje.

  117. Saul „Two Coats” Lee,
    Jasno i prosto to mowi tutaj gospodarz blogu i zasiedlajaca jego bloginne polacie sfera przyglowkow. A Ty tutaj przygodnego przechodnia nie namawiaj zdradziecko, aby biegal na przelaj po wertepach na skroty, bo jak w bagno wdepnie, to Ty mu reki nie podasz, tylko bedziesz mial ubaw po pachy. Ale zes taki jasny i niepokrektny, to sam pokaz, zes nie zaden ten, co to chcial niewinnego przchodnia w kanal wpuscic, i wyznaj glosno, prosto, jasno i dobitnie to, co naprawde myslisz, czyli ze w jakim srodowisku pedofilia jest praktykowana najczesciej? No co, odwazysz sie, hojraku?

  118. mag
    Z nieszkodliwych buszmenów to ja lubię tylko Sławomirskiego 🙂

  119. Marit
    Ja też.
    Myślę, że Sławo się ucieszy.

  120. mag
    23 czerwca o godz. 11:38

    Najlepszą diagnozę problemu postawił Eugen Drewermann. Większość tych co się o sprawie wypowiadają daje bardziej opis objawów, a nie badanie przyczyn i procesu powstawania skrzywienia. A biskupi po prostu kłamią.

  121. „marit” napisała: „…ogólnie uważam, że ateiści są boscy, ale najwyraźniej nie wszyscy.”
    Mam nadzieję, że takich „boskich ateistów” jak „marit” jest tylko trochę…
    „marit” powtarzając durne hasełko że „ateiści są boscy”, nie zastanawia się nawet, że to uwłaczające Ateistom porównanie bowiem urojony „bóg” katolików to przecież okrutny, zły, wredny, żądny krwi i ofiar dyktator i oprawca, a Ateiści przecież tacy nie są.

    „marit” to kolejne potwierdzenie faktu, że oto pojawił się w religijnym grajdole Europy zwanym Polska
    zindoktrynowany religijnie polski „ateizm”.
    Polski „ateista” (taki jak „marit”) bowiem charakteryzuje się tym, że:
    – uważa, bezmyślnie powtarzając za wierzącymi, że niektóre religie niosą pozytywne wartości,
    – chętnie negocjuje z religiantami prawo do istnienia w Polsce ateizmu do tego stopnia, że wkrótce w polskich kościołach pojawią się specjalne sektory z ławkami dla … polskich „ateistów”,
    – twierdzi, że ateista nie powinien głośno wyrażać swoich poglądów, bo wtedy obraża uczucia religijne wierzących i innych „ateistów”,
    – często solidarnie popiera i łączy się z klerem i ludźmi wiary w antysemityzmie, homofobii, hipokryzji i wielu podobnych, wspólnych cechach, nie widząc w tym niczego złego,
    – nie przeszkadza mu agresywne demonstrowanie wiary i publiczna natarczywość religii i ich kościołów podczas, gdy propagowanie racjonalizmu i naukowego światopoglądu potrafi nazwać ateistycznym fanatyzmem,
    – nie przeszkadzają mu ani ściany państwowych urzędów i instytucji upstrzone symbolami wiary, ani religijna indoktrynacja dzieci i młodzieży w państwowych przedszkolach i szkołach,
    – chętnie finansuje istnienie każdej religii i pasożytniczy dobrobyt kleru,
    – nie przeszkadzają mu wcale sutannowi pedofile,
    – nie widzi różnicy między rozdziałem „państwa od kościoła”, a „kościoła od państwa” i jest mu wszystko jedno, że jedno określenie jest stosowane w praktyce (rozdział państwa od kościoła), a drugie nie,
    – tasiemcowe „wykłady, tyrady i homilie” katolickich emisariuszy i religijnych propagandziarzy zaśmiecających ateistyczne fora i grupy traktuje jako cyt: „konstruktywną i niezwykle cenną dyskusję potrzebną do wypracowania koniecznych, wspólnych kompromisów”, oburzając się jednocześnie na racjonalne i dawno udowodnione oceny każdej religii, jako szkodliwego społecznie narzędzia władzy totalitarnej,
    – nie twierdzi, że żaden „bóg” nie istnieje, ale, że „nie wierzy w Boga” i się cieszy, że „nie jest sam”,

    Polski „ateista” twierdzi także, że
    – każdy inny ateista szkodzi „polskiemu ateizmowi”.
    PS:
    Tacy „ateiści” jak „marit” i jej podobni odwlekają w niewiadomą i coraz dalszą przyszłość istnienie w Polsce państwa świeckiego…
    a może o to im właśnie chodzi…?

  122. Wojtek A. Czy ty czasem nie wyciągasz zbyt daleko idących wniosków z krótkiego, zabawnego hasełka, które rzuciłam?

    Nie, nie jestem taka jak napisałeś i prawie nic z twoich insynuacji do mnie nie pasuje. Natomiast zastanawia mnie pojawianie się brzydkiej twarzy ateizmu. Zwykle pojawiali się wojujący katole, którzy rozdawali razy na prawo i lewo, obrażali wszystkich i znikali jak sen jaki złoty. Teraz pojawiają się wojujący ateiści. Co ciekawe, obrażają oni… innych ateistów, oskarżając ich o niewystarczający ateizm. Niektórzy są chamscy, niektórzy starają się trzymać jakiś poziom. Ale co ma znaczyć twój wpis, Wojtusiu??? Nie jest on chamski, ale jest nadinterpretacją. (Staram się być kulturalna, bo w pierwszym odruchu chciałam napisać „Pie..r.. o.lisz, kolego wojtku).
    Pozdrawiam boskich ateistów tego bloga 🙂

  123. Z pedofilią w Kościele jest jak z tymi nieszczęsnymi taśmami Wprost-u. Politycy za kulisami jadą łaciną, że aż miło, a jak ktoś ich nagra to od razu wielkie oburzenie i zdziwienie. Tak samo jest w przypadku księży. Wielu z nich ma za sobą epizod pedofilski (pewnie nie jeden) ale wpada zaledwie kilku w ciągu roku. Po prostu czasami ktoś jak w pokerze mówi „sprawdzam” i wtedy jest afera.
    Pedofilii w Kościele nie da się wyplewić, bo zboczenia były, są i będą. Problemem są rodzice, którzy sami te biedne dzieci do kościoła prowadzą i narażają na obmacywanie przez tych czarnych obleśnych katabasów. Przestańcie dzieci posyłać do kościoła to i księża nie będą mieli łatwego materiału do obróbki.
    W Polsce ciężko jest zmienić stosunek do księży, bo naród jest ogólnie rzecz biorąc ciemny jak tabaka w rogu i wierzy w to co mówi czarny z ambony. Niestety, jak społeczeństwo nie włączy myślenia to i pedofilii się nie da uniknąć.

  124. Jedno jest pewne; polski ateista to kuriozum na skalę światową. Chrzci dzieci, bierze ślub w kościele, nie przyznaje się przed rodziną do swego ateizmu i chodzi co niedziela do kościoła i nie rozumie, ze traktowanie ateistów przez wierzących jako podgatunek człowieka, jest czymś gorszym od wymyślania i kpin z wierzących. Ateista ich nie odczłowiecza – co najwyżej uważa za tępaków.
    Dlatego uważa, że trzeba mieć szacunek do ludzi którzy wierzą w skończone idiotyzmy i domagają się, żeby ich traktować poważnie. Chciałby z religiantami prowadzić dialog.
    Tak to wygląda w praktyce:
    http://tadeuszbartos.natemat.pl/106805,kosciol-a-demokracja

  125. Jerzy Pieczul
    23 czerwca o godz. 18:04 myli sklonnosci, ktorych wyleczyc niestety nie mozna, leczyc owszem, z czynami, ktore sa oczywiscie karalne, jesli nie sa przedawnione. O jakosci/wyskosci/charakterze kary decyduja oczywiscie sady. Faktycznie na nauke jest juz zbyt pozno dla wielu blogujacych….
    Saldo mortale

  126. Jak tylko o tym nabożeństwie poinformowała TV z komentarzem, że to zapowiedź zmiany polityki kościoła wobec pedofilii, to przypomniał mi się taki stary żydowski szmonces:

    Szkoła rabinacka. Rabin opowiada dzieciom: Pewnego dnia biedny drwal znalazł w lesie niemowlę. Jakże miał je wyżywić? Modlił się gorąco do Boga i stał się cud: Wyrosły mu piersi i mógł je karmić.
    Jedno z dzieci na to: Rabbi, ta historia mi się nie podoba! Po co drwalowi piersi? Bóg jest wszechmocny. Mógł po prostu zesłać drwalowi trochę pieniędzy i sprawa byłaby załatwiona!
    Rabin na to: Bóg jest mądry! Czemu ma wydawać gotówkę skoro może sprawę załatwić bez wydawania pieniędzy?

  127. Marit
    23 czerwca o godz. 17:05 nie bierze pod uwage, ze et moze byc spojnikiem miedzy Winiien, MA
    Saldo mortale

  128. Ponizej rzeczowy, pelen kult-ury wpis M a g magrudzacej w sasiednim blogu….

    mag
    21 czerwca o godz. 12:13

    Haszczu,
    witajcie bracie, w Katolibanie, który JUŻ stał się ciałem, a nie jeno przestrogą.
    Nie rezygnuj jednak z tego powodu z piwka „między ludźmi”, czyli w jakimś ogródku, których pełno naobkoło.
    Tam widać, że lud polski żyje sobie normalnie, rozmawia o dupie Maryni, a niekoniecznie o taśmach prawdy lub nieprawdy i nie jest bynajmniej zgorszony tym, czym na co dzień obowiązkowo gorszą się prawdziwi Polacy i katolicy na czele z wielce moralnie wzmożonym episkopatem polskim, który ubogaca pokutną mszą ofiary własnej pedofilii.
    Saldo mortale

  129. Kolejny przyklad ponoc bezkrytycznej M a g….
    mag
    15 czerwca o godz. 23:29

    zezowaty
    Obecność Mariusza jedynie rozbudziła trochę tutejsze towarzystwo.
    I chwała mu za to, bo pani Gospodarz, która regularnie olewa swoich Gości od jakiegoś czasu, sprowadza tylko drzemkę w najlepszym razie.

    Saldo mortale

  130. Analizujac polska polityke po 1989 roku warto korzystac z doswiadczen zchodnich sasiadow, ktore niejako odczuwamy na wlasnej skorze. W ten sposob moglibysmy z krotkiego wszakze dystansu obserwowac polska i europejska scene polityczna ze znaczna doza cierpliwosci.

    Konfrontowani jestesmy bowiem z procesami dlugotrwalymi. Czesto zapominamy, ze miala miejsce rewolucja polityczna o duzym wymiarze spolecznym. Dlatego zdani jestesmy na lata, nie oczekiwan, lecz ciezkiej pracy, aby stworzyc spoleczenstwo obywatelskie. Czy bedzie ono lepsze, nie wiem. Wiem jednak, ze bedzie lepiej zorganizowane, bardziej sprawiedliwe.

    Absolutna rownosc jest oczywiscie niemozliwa, bo zdani jestesmy na „pomoc” politykow roznych kolorow. Opieka socjalna jest nieodzowna celem utrzymania pokoju spolecznego. Poza tym nasza postawa etyczna zobowiazuje do dokonywania w miare mozliwosci sprawiedliwego podzialu dobr.

    Wspominalismy przy tej okazji Skandynawie. Model skandynawski sprawdza sie w krajach bogatych, Polska natomiast nalezy do krajow bardziej niz srednich. Zapominamy , ze jestesmy spoleczentwem zle i slabo wyksztalconym. Po 89 roku trudno jest te zaleglosci nadrobic. Brakuje tez klasy wywodzacej sie z wyksztalconego proletariatu (rzemieslnicy) lub mieszczanstwa. Polska struktura spoleczna niewiele sie zmienila po 45 roku mimo wysilkow kolejnych rzadow oraz trabienia Lizakowych Ludzie o skutecznosci PRLu. Nie pomogly wysilki silowej industrializacji i urbanizacji, bo sa to procesy wymagajace przede wszystkim czasu i adekwatnej ilosci dobr (w tym technologii). Poza tym sa one trudne do stymulowania.

    W sumie kazda niecodzienna zmiana o rewolucyjnym charakterze niesie za soba lek i agresje. Czlowiek nosi w sobie rowniez tesknoty, tesknoty za swiatem lepszym, ladniejszym i to aktywizuje go do dzialania dla siebie, rodziny i drugich. Osobnikom spolecznie mniej rozwinietym pomaga w tym procesie urzad podatkowy.

    O dewastacji naszej swiadomosci pisalismy dosc czesto w blogosferze. Od kiedy znany jest syndrom sztokholmski, latwiej jest nam zrozumiec idealizowanie przeszlosci. Rzekoma dobrowolnosc wyklucza bowiem porazke, na ktora sie niechetnie godzimy. Irytuje upor i opor intelektualny znanych postaci redukujacych siebie i swoja przestrzen z czasow zaprzeszlych do jednego zdarzenia lub jednej postaci. Lata przedwojenne z rosnaca sila narodowych demokratow nie sprzyjaly powstaniu lewicy po wojnie, a tym bardziej narzucenie pseudolewicowej polityki z Moskwy nie sprzyjalo rozwojowi lewicy, mimo sztandarowego celu, w zadnym stopniu.

    Ostatnie 25 lat jest okresem zbyt krotkim, chociaz w sytuacji kryzysowej czas nas goni. Czasem uzywam duzej hulajnogi.Przydalyby sie tez drogi rowerowe dla emerytek i emerytow; winda przenosi ich na odowiednia wysokosc i potem przy minimalnym zuzyciu energii wlasnej pedza do przodu, jednak w dol; prawie jak w polskiej polityce. Mimo wszystko jestem optymista i jestem calkowicie przekonany, ze znajdzie sie w Polsce miejsce dla socjaldemokracji i spoleczenstwa obywatelskiego, ktore „wytrzyma“ kazda opozycje polityczna i intelektualna.

    Saldo mortale

  131. Po co te dywagacje, to wina nas wszystkich, ludzi chodzących do kościoła i płaszczących się przed nimi. Tu tak krytyka a jak trzeba chrzest, ślub, pogrzeb to gdzie idziecie na kolanach ? To my możemy coś z tym zrobić a nie liczyć na władzę. Ech szkoda pisać !!!!

  132. Jerzy Pieczul 22 czerwca o godz. 21:51
    Dla dzieci kontakty z pedofilami to pewnie coś strasznego. Ale ocena pedofilstwa i wiedza o tych zakamarkach ludzkiego mózgu to dwie różne rzeczy. Albo jestem ślepy, niedouczony, albo nikomu nie zależy, by społeczeństwo wiedziało nie tylko o krzywdzie i pokrzywdzonych, ale i o krzywdzicielach. „Zboczenie” wszystko wyjaśnia? Niczego nie wyjaśnia. Jesli homoseksualizmu nauka nie uznaje za zboczenie, to jakie przesłanki powodują, że pedofilia jest uznana za zboczenie. To jakiś wybryk natury, czy swego rodzaju „normalność”, niedopuszczalna jedynie z obyczajowych względów. W każdym jest mniej lub więcej homoseksualisty i pedofila, czy tylko niektóre osobniki są tymi skłonnościami obdarzone. Mówię to, bo sądzę, że w XXI wieku wypadałoby wiedzieć więcej niż w XIX, z jakiego powodu się mówi: „Potępiam”.
    ========================================

    Miły i dociekliwy Jerzy,
    Pozwolę sobie zacząć od łatwiejszego, czyli homoseksualizmu, by pokazać później różnice, które powodują, że pedofilia jest uznawana za zboczenie, a homoseksualizm nie.
    Dla porządku rzeczy musze zaznaczyć, że nie jestem seksuologiem, psychologiem, ani też behawiorystą. Jestem oczytany i otwarty na wiedzę. Czytam i to co czytam przystawiam do wcześniej nabytej wiedzy, jeśli się zgadza, to przyjmuję, jeśli nie to odrzucam, ale dopiero po weryfikacji. Jeśli coś nowego do mnie trafia i weryfikuję pozytywnie, to zmieniam całokształt poglądu. Nie mam oporu przed odrzuceniem czegoś co myślałem 30 lat, jeśli nowe lepiej tłumaczy i wyjaśnia …
    To co dalej będę pisał, jest wykładem mojego patrzenia, widzenia i rozumienia. Nie jest wykładem naukowym, nie jest dowodem na prawdziwość twierdzeń, czy polemiką z innymi poglądami. Jest to tylko wyłożeniem tego co wiem i jak to rozumiem. Nie będe przywoływał źródeł skąd to się wzięło, nie nie będę cytował „autorytetów”, tylko napiszę co i jak wiem i rozumiem w zakresie o jaki zapytał się Jerzy…. (choc może być i tak, że mnie „poniesie” i napiszę więcej niż mam w planie)

    Poznałem co najmniej 4 teorie tłumaczące zajawisko homoseksualizmu. Z nich, najbliższą posiadanej wiedzy biologicznej jest następująca:
    W okresie rozwoju płodowego, rozwijający się płód jest w pewnym momencie „zalewany” zwiększoną dawką hormonów i to zalewanie trwa od dwuch do trzech dni, po angielsku to się nazywa „hormonal storm”. Ni epamiętam dokładnie, w którym tygodniu ciąży, ale to ma niewielkie znaczenie, znaczenie ma to, że zarówno sam moment zalewania jak i czas, nie są ścisłe i zawsze takie same. Organizm to nie fabryka, więc mamy ogromne spektrum możliwości, szybciej/później, dłużej/krócej, więcej/mniej danego hormonu, w dodatku te wszystkie możliwości są ze sobą wymieszane, co tworzy te szerokie spektrum zachowań seksualnych, które obserwujemy zarówno u siebie samych jak i w otoczeniu. Dla uproszczenia, jeśli w tej burzy hormonalnej znaczącą przewagę ma testoteron, a płód jest żeński, to rozwinie się w normalną kobietę, normalnie reagująca na męski testosteron. Jeśli płód jest męski, to seksulanie atrakcyjne będa osobniki męskie, bo wydzialają testosteron … Tyle w szkicu doprowadzonym do „minimum minimorum”, mówi ta teoria, o powodach powstawania zachowań homoseksualnych. Analogicznie jest, gdy wystąpi przewaga hormonów żeńskich. Pisze PRZEWAGA, bo zawsze oba hormony są wytwarzane przez organizm samicy (zwierząt też to dotyczy, dlatego piszę o samicach), a znacznie ma proporcja.
    Przy okazji warto zauważyć, że jeśli chłopiec w życiu płodowym został hormonalnie uatrkcyjniony na płeć żeńską, to nawet jeśli będzie wychowywany przez setkę homoseksualistów, to sam nie stanie się z tego powodu homoseksualny. Więc ci co twierdzą, ż enie wolno i tak dalej … to bredzą i nie wiedza co mówią. Jeśli wśród dorosłych wychowujących dziecko nie ma pedofila, to ich preferencje seksualne nie mają żadnego znaczenia… To samo zresztą odnosi się do lesbijek, jeśli dwie kobiety będą wychowywać dziewczynkę uatrkcyjniną w życiu płodowym na mężczyzn, to nie wyrośnie z tej dziewczynki lesbijka. Dlatego wkurzają i śmieszą mnie jednocześnie, nieodpowiedzialnie głoszone twierdzenia ignorantów, którzy nie opierając się na wiedzy, tylko uprzedzeniach, głosza banialuki…

    Pozostałe trzy znane mi teorie, opierają się również na tym wpływie hormonalnym, tyle, że upatrują jego oddziaływania w innych miejscach i w nieco innych mechanizmach, powstawania zachowań homoseksualnych. Najbardziej skrajna z nich, proponuje pogląd, że homoseksualizm powstaje w wyniku zaburzenia tego jak organizm dziecka został ukształtowany w życiu płodowym plus własna produkcja hormonów. Czyli zaburznie jest „wdrukowane” przez matke, ale uaktywnia się pod wpływaem własnego wydzielania hormonów… Za skomplikowane jak dla mnie i zdecydowanie niepewne, bo zbyt wiele czynników … Ja pozostaję przy tym najprastszym, bo intuicja podpowiada mi, że to najlepiej tłumaczy zjawisko homoseksualności
    Dlatego, że opisany i preferowany przeze mnie mechanizm jest najprostszy, poleagający na tym -„łup” hormonalnym młotkiem w mózgownicę, raz a dobrze, wydaje mi się najpewniejszym wytłumaczeniem. Ale, choc ten uznałem za najpewniejszy, to nie jestem zamkniety na to, że moge się mylić. Niemniej choć od dwudziestu paru lat, śledzę doniesienia na ten temat ,z Lancet, Nature i New Scientist, to jak do tej pory nie odkryto, ani nie zaproponowno, żadnego nowego wytłumaczenia, więc pozostaje od ponad dwudziestu lat przy tym, które przedstawiłem.

    Homoseksualizm dotyczy dorosłych, a jeśli pominiemy patologię w postaci więziennych gwałtów homoseksualnych, to mamay do czynienia z identycznymi relacjami jak w wypadku par heteroseksualnych. Relacje równorzędnych partnerów.

    I tak doszliśmy do pedofilii. W wypadku homoseksualizmu bez trudu znaleziono naukowo wytłumaczalne tłumaczenie, a w wypadku pedofilii, jak do tej pory, podobnego biologicznego mechanizmu tłumaczącego zachowania pedofilne, nie znaleziono.

    Biologicznego tłumaczenia nie zanleziono, za to wykryto, zestaw uwarunkowań społecznych, lub socjalnych, które sprzyjają powstawaniu odruchów pedofilnych, w miejsce normalnych reakcji reksualnych. Czyli nie biologia, a środowisko i wychowanie, są źródłami pedofilii.

    To właśnie dlatego w ustawodawstwie karnym, pedofilia jest zbrodnią podlagającą osądowi prawnemu, a homoseksualizmu w kodeksie karnym nie znajdziesz.

    Pośrednio, dowodem na prawdziwość twierdzenia, że pedofilia jest skutkiem uwarunkowań społecznych, jest postawa kościoła katolickiego, zażarcie broniącego pedofili w sutannach. Ale pomińmy na razie kościół i wróćmy do pedofilii, jako takiej..

    Niedawno @krzys59 (bodajże) zamieścił spory fragment książki, w której autor były ksiądz, przedstawia wyniki badań jakie on sam i inni badacze przeprowadzili wśród duchowieństwa amerykańskiego. Badań, które ujawniły nadreprezentację ludzi o nie w pełni, lub wadliwie rozwiniętej osobowości. Odsetek tych, o nie w pełni rozwiniętej osobowości, jest od 5 do 10 razy większy, niż w reszcie populacji. Z kolei badania pedofili (męskich i żeńskich) ujawniają, że wszyscy cierpią na niedorozwój osobowości. Wnioski sa oczywiste.

    Autor jest już byłym księdzem i nawet twierdzi, że odszedł sam z własnej woli.

    Czy tak było? Możliwe, niemniej dalszych badań nad duchowieństwem nie kontynuował. A byłoby bardzo ciekawe poznać, czy istnieje i jaki jest związek pomiedzy wychowaniem katolickim, które jak wiesz pozbawia młodzierz wychowania seksualnego, a normalnym rozwojem osobowości.

    Nie trzeba być naukowcem, żeby zdawać sobie sprawę z tego, że jeśli coś wkluczymy, albo zepchniemy w kategorię „grzechu”, to ta sfera osobowści zwyczajnie nie ma szansy na to, żeby się normalnie rozwinąć. To jest to co czujemy, ale wiedza, konkretna wiedza oparta na naukowych badaniach jest zwyczajnie niezbedna.

    Normalne relacje seksualne (niezależnie od płci), są, czy tego chcemy, czy nie, oparte w swoich podstawach na reagowaniu na hormony. Dzieci, do okresu dojżewania nie wydzialają hormonów związanych z seksualnością, albo wydzielają w śladowych ilościach. Z tego wynika, że seksualne zainteresowanie pedofila dzieckiem, nie jest normalnym zachowaniem seksualnym, jest zboczeniem od normy.

    Gwałt pedofilny nie budzi wątpliwości, co do tego, że jest przestepstwem. Ale pozostaje sfera nadużyc seksualnych wobec dzieci i nieletnich, w których pojawiają się wątpilowści spowodowane brakiem znamion gwałtu fizycznego.

    Mamy całą gamę zjawisk, od przekupywania, przez poddawnaie się „autorytetowi dorosłego”, „autorytetowi księdza”, czy innym formom wywierania presji i doprowadzania do uległości.

    Dla mnie to też jest gwałt, w dodatku jeszcze gorszy od tego fizycznego, bo dokładający do traumy wykorzystania seksualnego, traumę gwłatu na psychice.

    Bierze się to stąd, że relacje pomiędzy dorosłym, a dzieckiem, NIE SĄ RELACJAMI RÓWNORZĘDNYCH PARTNERÓW, nawet jeśli dziecko formalnie wyraża zgodę. Dlatego pedofilia jest przestępstwem.

    Co do efebii, to w satrożytnej grecji była akceptowana. Czy była powszechna to raczej wątpię. Nie była za to potępiana. Czy w otoczeniu efebii występowały patologie? Najpewniej tak i to patologie w obu kierunkach. W czystej postaci, założenie było takie, że dorośli mężczyźni z pozycją społeczną, wprowadzają dojżewających młodzieńców w świat społeczeństwa dorosłych, odpłacając się im swoją protekcją. Nie trzeba wiele wyobraźni, żeby wskazać dziesiątki możliwości korumpowania patologicznymi układami. Czy tak jest współcześnie? Oczywiście, że jest. Odbywa się to po cichu, ale z całą pewnością ma miejsce. Wychodzi na jaw tylko przy tkich okazjach ja sprawa biskupa Paetza z Poznania. Czysta efebia (młodzi klerycy) w połączeniu z czystą patologią, pod postacią biskupa wykorzystującego swoją pozycję i możliwość obdarowywania swoimi łaskami …

    Tu patologia ujżała światło dzienne, ale że efebia kwitnie w kościele katolickim na potęgę to chyba tylko kompletni naiwniacy nie chcą widzieć. Tyle, że efebia za obopulną zgodą. Wystarczy zwrócić uwagę na fantastyczne kariery „młodych, zdolnych księży” … Być może jakaś ich część jest autentyczna, bo w szerokim spektrum życiowych możliwości, istnieje też szansa na normalność…. Czy poza kościołem też istnieje efebia, pewnie też, choć w znacznie mniejszej skali, z tego powodu, że oferta możliwośći seksualnych jest o wiele większa niż wewnątzr kościoła, złożonego jak wiadomo, głównie z mężczyzn

    Różnica pomiędzy pedofilią a efebią mieści się w sferze świadomości i podejmowania decyzji. Suwerennych decyzji. Przestępstwem Paetza nei była efebia, ale zmuszanie do niej presją stanowiska … Tak jak z dziećmi, one są zmuszane … I zmuszenie jest przestępstwem.

  133. lonefather
    24 czerwca o godz. 13:23

    Mysle, ze mozemy bardzo krotko podsumowac te dyskusje:

    normalny, zdrowy mezczyzna nie zostanie ksiedzem.

  134. lonefather
    24 czerwca o godz. 13:23

    Wpadłem tylko na chwilę do chaty, więc krótko. Dziękuję, lonefatherze, z ukłonem o prostych kolanach i czołem do samej ziemi za obszerny, a równoczesnie przejrzysty wykład. Wychodzi więc – przynajmniej taki jest stan wiedzy na dzień dzisiejszy – że pedofilia ma źródło kulturowe, nie biologiczne, więc najskuteczniejszym sposobem jej usunięcia jako plagi społecznej lub znacznego ograniczenia byłyby odpowiednio ukierukowane badania osobowości kandydatów, najogólniej mówiąc, nauczycieli i opiekunów dzieci. Warto takie badania propagować i uzmysławiać rodzicom, by się ich domagali dla dobra swoich dzieci.

    Tematyka pedofilii nie jest moją pasją, ale dzięki Tobie coś zrozumiałem i przez to lepiej mi się te sprawy uporządkują w kapuście. Dziękuję.

  135. lonefather
    24 czerwca o godz. 13:23

    Wykonałeś staranną i drobiazgową robotę. Nie wiem co na to powie Jerzy Pieczul, mogę zgadywać, ale ja jestem pełen uznania.

    Dla pewnego uściślenia i uczytelnienia chciałbym dodać kilka uwag.

    Homoseksualizmu nie ma dziś (w PL i chyba całej Europie, oraz innych, cywilizowanych krajach) w kodeksie karnym. Ale, właśnie – nie ma go dziś.Niedawno był. A geny, hormony i inne procesy biologiczne działy się od zawsze, bo to skutki procesu ewolucji. Tylko nie było nauki oraz nie była w stanie stwierdzić jak to przebiega.
    Natomiast kulturowo i religijnie homoseksualizm był zwykle tępiony, choć nie zawsze i nie wszędzie. Tępienie miało formy łagodniejsze (niemordercze), lub (nieco rzadziej, to się brało głównie z okazji i wzmożonej potrzeby) brutalniejsze (mordercze).
    Termin „łagodne tępienie” jest ogólnikowy, bo cierpienia psychiczne, mimo zachowania homoseksualisty przy życiu., były często graniczne i przesądzające o całym życiu. „Łagodność” oznacza tu wyłącznie „niemorderczość”.

    Skłonności pedofilskie mogą być też rządzone przez potrzeby biologiczne, jest to w zasadzie pewne. Choć nie w każdym przypadku. Przyczyną jest potrzeba przekazywania genów osobom płci żeńskiej jak tylko zaczyna być zdolna do rodzenia. Co często oznacza wiek 14-13-12 lat, a nawet mniej.
    Równolegle działają powody kulturowe: potrzeba zapładniania jak najmłodszej kobiety, z powodu trudnych warunków życia, co uważano za ważne w danej społeczności i często rytualnie, bądź nierytualnie, ale w zgodzie z taką potrzebą, wykonywano. Ta potrzeba kulturowa łączy się z koniecznością biologiczną.
    Są też inne źródła pedofilii. Niedojrzałość osobowościowa pedofila. Nie ma skłonności ku kobietom dojrzałym, obawia się ich, obawia się efektu kastracyjnego.Jedynie wobec dziewczynki, drobnej, bezbronnej fizycznie i poddanej jego autorytetowi, może sobie pozwolić dla siebie bezpiecznie na wszystko. I to robi.

    Przyczyną ścigania lub nieścigania przez prawo jest nie tyle to czy podłoże jest genetyczne, lub hormonalne, ale krzywda. Osobie będącej dzieckiem,m nieraz zupełnie małym, zawsze dzieje się w takich sytuacjach krzywda o charakterze psychicznym. gwałcona jest wolność dziecka, jego dobrostan, spokój, potrzeba ufności i wzorca i autorytetu w dorosłym, który okazuje się gwałcicielem, gwałcony jest prawidłowy rozwój psychofizyczny, gwałcona jest właściwie każda sfera psychiki dziecka.
    Prawo ma chronić bezbronnego i niemogącego świadomie, dobrowolnie, w pełni rozumienia swojego czynu, dać nań zgodę. To samo dotyczy homoseksualizmu, gdy jest realizowany z pogwałceniem tych zasad. ale nie homoseksualizm jako taki.

    Problem homoseksualizmu, pedofilii i innych podobnych skłonności wśród kleru jest dla niego konstytutywny. Bowiem zasadą jest, że członkiem kleru staje się osoba niedojrzała osobowościowo. Będąc już wyświęconym członkiem kleru, ma nikłe możliwości, zasadniczo żadne, by dojrzeć i stać się autentycznie, głęboko prawdziwym i wolnym człowiekiem. To się drastycznie kłóci z regułą bycia członkiem kleru i organizacji do której należy. jest to sprzeczne z zasady. Wyjątki się zdarzają, ale właśnie dlatego są wyjątkami.

    Jak to działa, jakie procesy prowadzą do powstawania skrzywień osobowościowych, dlaczego to prowadzi do wyboru życia wśród kleru i jak to się pogłębia w stanie kapłańskim, na najgłębszym poziomie psychiki, pokazał Eugen Drewermann. W sposób niezwykle pewny, dokładny naukowo i na ogromnej próbie ludzi. Dlatego te badania i te wyniki są tak wiarygodne i dlatego tak niszczące dla autorytetu i kondycji kleru.

    Te konstytutywne sprzeczności w osobowości kleru są destrukcyjne do głębi. Żeby jakoś z tym żyć, należy temu ostro zaprzeczyć, walcząc zawzięcie z sobą samym, za pomocą krucjat i przekleństw kierowanych wobec innych. Wzorowo robi to niejaki ks, dr Oko, naczelny promotor „dżenderu”, który sam wymyśla, wytwarza, widzi go wszędzie, a następnie jak święty Jerzy, walczy z nim na pierwszej linii ataku.
    Inna metoda, to zaprzeć się siebie, zagłuszyć, udawać że coś takiego nie istnieje, zepchnać to na dno psychiki.Jest to gwałt na sobie. Który latami udaje się jakoś utrzymywać, ale przychodzi moment, że wszystko pęka i wychodzi na wierzch, np,. w akcie autodestrukcji, lub wyłazi powoli, ujawniając skrzywioną, zniewoloną przez siebie (i organizację) psychikę. Taki akt zademonstrował abepe Józef Michalik, w nie-sławnej oracji o „dzieciach co lgną do osób (klechów) je wciągają w to…”

  136. krzys52 24 czerwca o godz. 14:00

    normalny, zdrowy mezczyzna nie zostanie ksiedzem.

    A jak zdefiniujesz „normalnego, zdrowego mężczyznę”?
    Jakimi miarami się posłużysz?
    Czy skupisze się na fizyczności, czy na psychice?

    Ująłbym to inaczej:
    Normalny zdrowy mężczyzna, jeśli zostanie księdzem, to pozbawiony możliwości zaspokajania potrzeb seksualnych, ryzykuje, że zdryfuje w zboczenie. Czy będzie to zboczenie seksualne, to niekoniecznie, ale jego psychika z penością dozna uszczerbku.

  137. Tanaka napisał 24 czerwca o godz. 15:15

    „…… Skłonności pedofilskie mogą być też rządzone przez potrzeby biologiczne, jest to w zasadzie pewne. Choć nie w każdym przypadku. Przyczyną jest potrzeba przekazywania genów osobom płci żeńskiej jak tylko zaczyna być zdolna do rodzenia. Co często oznacza wiek 14-13-12 lat, a nawet mniej…….”

    Powtórzę, co napisałem wyżej. NIE WYRYTO BIOLOGICZNYCH UWARUNKOWAŃ PEDOFILII….

    Wykryto wyłącznie kulturowe i społeczne. WYŁĄCZNIE.

    Jedynym „biologicznym” aspektem pedofilii może być tylko fakt odkrycia przez ludzkość faktu, że to mężczyzna płodzi dzieci. Tego odkrycia ludzkość dokonała około 10/12 tysięcy lat temu. Udało się to ustalić badając malutkie, odcięte od świata szczepy południowoamerykańskich indian. Jednym z największych zdumień antropologów, było odkrycie, że nie zdają sobie oni sprawy z roli i udziału mężczyzny w płodzeniu. Ci ludzie są potomkami najwcześniejszych kolonizatorów Ameryki, tych, którzy z Azji przyszli do Ameryki między 12, a 14 tysięcy lat temu. Odcięci na własne życzenie od reszty ludzkości zachowali stare wyobrażenia. A my dzięki temu mogliśmy się dowiedzieć jak nasi odlegli przodkowie wyobrażali sobie rozrodczość.

    Odkrycie roli mężczyzny, doprowadziło w konsekwencji do postawienia pytania, o to, czy to ja, czy kto inny zapłodnił moją kobietę. Czy to co daję, daję swojemu potomkowi, czy potomkowi kogoś innego. Jedną z odpowiedzi na ten dylemat jest zamknięcie kobiet w haremach, albo inne ograniczenie ich wolności. Inną jest zwrócenie się do tych najmłodszych, bo w ich wypadku pierwszeństwo seksualne było swoistym gwarantem pewności ojcostwa …

    JAk się zastanowisz to zobaczysz, że źródłem nie jest biologia, ale kultura, która w szerokim znaczeniu obejmuje również nauke i wiedzę.

  138. Popieram opinie „Wojtka A” i „sugardaddy” na temat „polskich ateistów”.
    Ty „marit” jesteś po prostu głupia i tępa, nie potrafisz logicznie myśleć. Nie jesteś ateistką, a conajwyżej tchórzliwą agnostyczką. „Wojtek A.” dokładnie uzasadnia dlaczego nie należy ateistów nazywać boskimi, a ty z uporem zwykłego katomatoła powtarzasz swoje bzdety o „boskości ateistów”.
    Przez takich właśnie głupich agnostyków nazywających się „ateistami” jak ty i tobie podobni Polska to religijny grajdoł.
    Idźcie w cholerę ze swoją tolerancją i szacunkiem dla tępych katoli !
    Tak naprawdę, niczym się nie różnicie od religijnych kołtunów więc nie wymądrzaj się tutaj na forum tylko przeczytaj i staraj się zrozumieć co piszą Ateiści. Potrzebujesz więcej wiedzy i ćwiczeń logicznego i racjonalnego myślenia. Wprawdzie inteligencja jest cechą wrodzoną, ale ćwiczenie umysłu czasem daje pozytywne rezultaty.
    Spróbuj, życzę powodzenia.
    … I jeszcze jedno: pamiętaj – nie każdy zasługuje na szacunek – na szacunek trzeba sobie zasłużyć.
    Dla przykładu: ja nie szanuję ludzi religijnych w tym agnostyków, no bo dlaczego miałabym szanować głupotę, tchórzostwo i bezmyślne podporządkowanie religii i głoszącym ją guślarzom.
    Nie mogę szanować ludzi, którzy sami siebie nie szanują.
    Religie to przecież obraza rozumu.

  139. Krzysia
    No i znowu się zaczyna 😀

    Uroczyście oznajmiam i udowadniam wszem i wobec, że nie jestem wielbłądem!

  140. Dziwisz – kanalia. przed śmiercią kumpel prosi: Stasiu,zniszcz…i co? zobaczył „środkowy palec”. gdyby kler wierzył w Boga,nie miałby pedofilów. oni najleprej wiedzą,że biblia to…b e l e t r y s t y k a.

  141. Biedna ta „marit”… zaplątała się totalnie i pisze:
    ” Uroczyście oznajmiam i udowadniam wszem i wobec, że nie jestem wielbłądem!”
    …no i mamy kolejny dowód na szkodliwość społeczną religii, kościołów i piorącego mózgi swoich wiernych kleru…
    „marit” pewnie nawet nie zastanowiła się nad faktem, że wszystkie zwierzęta, a więc i wielbłądy i ludzie rodzą się ateistami i do szczęścia nie potrzebują żadnej religii ani bogów. Dopiero religijna indoktrynacja ludzi uprawiana najpierw przez tępych rodziców, babcie i rodzinne „autorytety” a potem przez kler przeróżnych religii powoduje wszelkiego rodzaju zahamowania, fałszywości charakteru i brak umiejętności logicznego myślenia.
    U większości tak wyprany mózg pozostaje aż do śmierci.
    Wrodzona inteligencja, którą nie każdy posiada, to jeden z podstawowych warunków uwolnienia się od skutków indoktrynacyjnego procesu, któremu już od dziecka człowiek został poddany.
    Szkoda „marit”, że nie jesteś wielbłądzicą…

    ps:
    Podpisuję się pod stwierdzeniem „Teda”.
    „biblia” to tylko kiepski ociekający krwią i okrucieństwem horror.

  142. Krzysia
    24 czerwca o godz. 17:33

    „… i staraj się zrozumieć co piszą Ateiści ” –

    – a kogo mialby niby obchodzic to o czym pisza Ateisci ( przy opcji, ze takich samych wychodzi kolko wzajemnej adoracji ) ?

  143. Wojtek A.
    24 czerwca o godz. 19:05

    / „biblia” to tylko kiepski ociekający krwią i okrucieństwem horror. / –

    – przy dodatkowej uwadze, ze to produkt made by Jews musisz zdawac sobie sprawe z tego, ze ocierasz sie o antysemityzm ! 🙂

  144. Ted
    24 czerwca o godz. 18:56

    ” gdyby kler wierzył w Boga,nie miałby pedofilów ” –

    – czyli, nie przymierzajac brak wiary w Boga owocuje pedofilia ( i innymi „be” ), prawda ?

  145. „krzys52″ napisał:
    ” …normalny, zdrowy mezczyzna nie zostanie ksiedzem.”
    Moje stwierdzenie brzmi inaczej: żaden uczciwy człowiek nie zostanie księdzem, zakonnikiem, zakonnicą, katechetką czy katechetą.
    Moim zdaniem niezależnie, czy mowa o Franciszku, B16, Sowie, Rydzyku, Bonieckim, Dziwiszu, JP2, Oko, Lemańskim etc. – każdy klecha już przez samo to, że zostaje klechą, a więc zaprzysiężonym pracownikiem pedofilskiej, pasożytniczej, próżniaczej, oszukańczej i szkodliwej społecznie organizacji (kościół) sam się dyskwalifikuje w kategoriach wartości takich, jak uczciwość, wrażliwość, dobroć, prawdomówność i jeszcze wiele innych, a więc nie może i nie powinien być określany żadnym pozytywnym mianem.
    Nie ma uczciwych zakonnic, zakonników i księży, a także działających w ich imieniu katechetów i katechetek, gdyż sam fakt, że wszyscy oni z premedytacją oszustów wpajają dzieciom, młodzieży i tępym dorosłym swoje religijne bajki, bogacąc się kosztem biednych i naiwnych jest dowodem na ich nieuczciwość.
    Taki proceder winien być kwalifikowany w świeckich społecznościach jako czyn oszukańczy i przestępczy, a więc identycznie jak pedofilia czyli psychiczny i fizyczny gwałt zabroniony i karany.

    ps:
    „colour” nie zapomnij spuścić wody…

  146. Ted
    24 czerwca o godz. 18:56

    ” Dziwisz – kanalia. ”

    / Metropolita krakowski kard. Stanisław Dziwisz odebrał w Krakowie Międzyreligijną Nagrodę im. Kardynała Augustyna Bea, przyznaną przez Ligę Przeciw Zniesławianiu (ADL, Anti-Defamation League) – jedną z najważniejszych organizacji żydowskich na świecie. /

    Nie dostrzegam spojnosci w przekazie … typowo zydowskie, prawda ?

  147. Wojtek A.
    24 czerwca o godz. 19:26

    ” bogacąc się kosztem biednych ” –

    – brakuje Ci logiki … bogacic sie mozna ( jezeli juz ) kosztem tych co maja a nie tych co nie maja !

  148. Wojtek A.
    24 czerwca o godz. 19:26

    ” Moje stwierdzenie brzmi inaczej: żaden uczciwy człowiek nie zostanie księdzem, zakonnikiem, zakonnicą, katechetką czy katechetą.” –

    – … i nie transponujesz tego stwierdzenia na inne religie, prawda ?

  149. lonefather
    24 czerwca o godz. 15:58

    Oczywiście, że pedofilia jest związana z kulturą. O to wcale się nie spieramy.

  150. Wy, ktorzy nienawidzicie religii, jak Was tak sobie poczytac, to wyraznie nasuwaja sie skojarzenia z typowymi sekciarzami religijnymi, ktorzy Biblie i sprawy szeroko pojetej duchowosci traktuja doslownie. Rozmowe z takimi mozna porownac do gadki ze swiadkami Jehowy. Macie szczescie, zescie ateisci, bo jakbyscie byli wierzacy, to dopiero byloby dla Was katastrofa, hahha. Jako tzw. ateisci , szkody duzej nie robicie, wrecz przeciwnie, bopo pierwsze, obnazacie tylko wlasna niemoznosc, slepote duchowa i brak wychowania, co daje wynik przeciwny do zamierzonego przez Was, a po drugie, kampania przeciw religii chrzescijanskiej ma swoich brytanow, a Wam zostala rola tylko malutkich poszczekiwaczy. Summa summarum, robicie wiecej pozytku niz szkody, kompromitujac sie doszczetnie wyprykiwaniem bzdetow. Powtarzam jeszcze raz, gdybyscie byli wierzacy, bylibyscie sekciarzami z prymitywnym pojeciem o duchowosci, wiec lepiej juz dla Was, zescie ateisci.

  151. Krzysia i wojtuś
    Dzieci moje, muszę jednak stąd spadać, zanim rozszarpią mnie ateiści. Jak was czytam to szczęka opada mi na podłogę i trudno mi ją pozbierać. Wiadomo, jeśli wejdziesz między wrony, itd. Ale tutejsze wrony gotowe zadziobać za jedno pióreczko w innym odcieniu. Nic już wam nie pomoże. Pa, do zobaczenia, bawcie się ze sobą, słoneczka 😀

  152. Marit
    23 czerwca o godz. 17:05

    I ogólnie uważam, że ateiści są boscy, ale najwyraźniej nie wszyscy.

    – ci akurat to sa zawodowi ateisci ! 🙂

  153. lonefather
    24 czerwca o godz. 15:27

    krzys52 24 czerwca o godz. 14:00

    normalny, zdrowy mezczyzna nie zostanie ksiedzem.

    A jak zdefiniujesz „normalnego, zdrowego mężczyznę”?
    Jakimi miarami się posłużysz?
    Czy skupisze się na fizyczności, czy na psychice?
    ****
    Wiesz, ja juz nie pierwszej mlodosci jestem i czesto, jak i w tym przypadku, posluguje sie rozumowaniem, ktore obecnie zostalo zaklocone tymi wszystkim innymi niz hetero- seksualnosciami. Wtedy, powiedzmy 50 lat temu, tak sie wlasnie rozumowalo, ze normalny i zdrowy mezczyzna jest heteroseksualny, czyli ma pociag do kobiet.

    Czy widziales moze film „Chlopiec z zatoki” („The Bay Boy”, 1984), z Liv Ullman i Kiefer Sutherland? W tym filmie K.S. ma zostac ksiedzem, ale w miedzyczasie spotyka L.U. (imion filmowych nie pamietam), w ktorej zakochuje sie z wzajemnoscia. W konsekwencji ogladac mozna zmagania chlopaka z Natura, przy czym Natura musi(!) wygrac – i wygrywa. Krotko mowiac okazalo sie, ze na Nature nie ma silnych.

    Czyli nawet jesli mlody czlowiek ma zamiar zostac ksiedzem, to jesli tylko jest zdrowym i normalnym mezczyzna to nie zagrzeje na dlugo miejsca w stanie duchownym. A jesli Natura przegra to znaczy, ze nie mielismy do czynienia ze zdrowym i normalnym mezczyzna.

    Co, przy okazji, nie kloci sie z twoim punktem widzenia.

  154. @ pantagruel (21 czerwca o godz. 18:45)

    Rybeńko, zauważ, że prof. Hartman podaje statystyki z Polski, a Ty – z USA, Niemiec i Irlandii. Więc te Twoje statystyki wcale nie dowodzą tego, że Gospodarz mija się z prawdą, tylko czegoś zupełnie innego – że w polskim Kościele sprawa pedofilii jest dużo bardziej dramatyczna niż w amerykańskim, niemieckim czy irlandzkim. I tego że – co stwierdzam z przykrością – Kościół w Polsce jest nie Kościołem Chrystusowym, tylko Kościołem Rydzykowo-Hoserowym.

  155. P.S. Ostatnie zdanie mojego poprzedniego komentarza nie dotyczy oczywiście księży pokroju Lemański czy Boniecki – oni jak najbardziej są kapłanami Kościoła Chrystusowego.

  156. Prawo jest ( a raczej powinno być ) równe dla wszystkich.
    Okreslenie,że prawo watykańskie za pedofilię nie przywiduje kary więzienia . Nie dotyczy to Polski a tylko Watykanu. Należy pracowników kościoła katolickiego precyzyjnie określić ,ćzy są obywatelami Polski a nie jakiego innego państwa. Kościół katolicki nie moze być enklawą w Polsce, bo takie pojęcie nie mieści się w polskiej kanstytucji.
    Msza przeprośna za pedofilię odbyła się w zamkniętym dla publiczności kościele ,zaproszoni zostali tylko wybrane osoby – ofiary księży.A co z pozostałymi,a czy całe społeczeństwo nie chce wiedzieć,że kościół zrywa z dotychczasowymi praktykami ? Wstydzą się ?
    mają rację,tylko kościół powinni zamknąć na cztery spusty i klucz wyrzucić. tylko szkoda tych budynków,rzeżb ,obrazów,podsumowując ,całep kultury sakralnej wypracowanej przez 1000 lat.

  157. 8.8.1988 napisał 25 czerwca o godz. 21:24

    Tak sugestywnie to napisałeś, że można odnieść wrażenie, że snujesz wspomnienia osobiste …, ale tu choć panuje pełna swoboda, to jak dla mnie, jednak za dużo ekshobicjonizmu tu zasadziłeś…

  158. lonefather
    25 czerwca o godz. 23:05

    Te osemki to koscielna menda, gotowa bronic tej swojej zasranej religii, oraz zlodziejskiego kosciolka, wszelkimi podlymi sposobami, czyli jak to katol.

    Nie ma przy tym pojecia, ze jego wiarygodnosc mozna bardzo predko sprawdzic czytajac moje teksty, ktorym daleko do wulgarnych. Koscielna menda, sasrana religia, czy zlodziejski kosciolek to okreslenia dosadne niemniej jak najbardziej parlamentarne.
    Juz wole operowac takim jezykiem jakim operuje niz byc koscielna menda, czy innym pedofilem w sutannie.

  159. ” kto normalny zajmuje sie przez cale zycie zyciem seksualnym ksiezy.”
    Tylko dureń nie jest w stanie zauważyć, że to właśnie księża, zajmują się życiem seksualnym wiernych i nie tylko. W teorii i nader często w praktyce.

  160. ” to właśnie księża, zajmują się życiem seksualnym wiernych ” –

    – in minus uwaga, prawda ? … jeszcze nie zlozysles z tego powodu aktu apostazji ?!

  161. colour,
    Z katolami – idiotami nie rozmawiam. Bez przykrości.

  162. Popieram radę „sugardaddy” należy olać kościelne mendy w rodzaju „8.8.1988” bo nie dość, że to pedofile to jeszcze zoofile.
    ps:
    do „lonefather”, czytam Twoje opinie na różnych blogach i stwierdzam, że są fantastyczne, trafne i sprawiedliwe. Mendą kościelną Szostkiewiczem się nie przejmuj, bo to tępy, wierzący katol martwiący się zawsze i wszędzie o losy pedofilskiego kościoła w Polsce.
    ps:
    do „krzys52”, albo Cię źle zrozumiałam, albo jesteś homofobem…?

  163. Krzysia
    26 czerwca o godz. 18:16

    Zle mnie zrozumialas.

  164. sugadaddy
    26 czerwca o godz. 15:26

    W jakiej psychokondycji jest osobnik poswiecajacy katolom idiotom swoj zyciowy czas ?!

  165. Krzysia 26 czerwca o godz. 18:16

    Moje opinie czasem bywają „fantastyczne”, bywają też trafne, czy bywają sprawiedliwe, to już zupełnie inna sprawa …

    Nigdy nie roszczę sobie pozycji nieomylnego, bo zbyt często trafia się, że z emocji, pośpiechu, lub najzwyklejszego pod słońcem „wishfull thinking” popełniam błędy.

    Niemniej, dziękuję za laurkę, jak mniemam, z okazji dnia ojca.

  166. Krzysia napisała dnia 26 czerwca o godz. 18:16

    „Mendą kościelną Szostkiewiczem się nie przejmuj, bo to tępy, wierzący katol martwiący się zawsze i wszędzie o losy pedofilskiego kościoła w Polsce.”

    Krzysia, jestem ateistą i mam zwykle opinie rozbieżne z Panem Szostkiewiczem, ale różnica w opiniach nie jest dla mnie powodem do nazywania go „mendą”. Menda użyta tak jak Ty to zrobiłaś jest nie tyle określeniem Pana Szostkiewicza, tylko wyrazem Twojej frustracji. Frustracji, że nie podziela on Twoich opinii …

    Mi też się nei podobają, opinie red Szostkiewicza, bo broni w nich kościoła katolickiego. Głosząc swoje opinie, nawet jeśli są krytyczne, to de facto broni kościoła. Mam mu to bardzo za złe, ale rozumiem dlaczego i skąd tak ma. Zapewne mi nie uwierzysz, ale Pan Adam Szostkiewicz jest ofiarą katolickiego, kościelnego prania mózgu. Zrobili mu to, gdy był dzieckiem i trwa w tym całe życie …

    Teraz, gdyby przyszło Panu Adamowi Szostkiewiczowi zmienić opinię, to byłoby tak, jakby musiał powiedzieć, że „całe swoję życie się mysliłem, byłem w błędzie i broniąc swojego mylnego zdania, uczyniłem dużo zła …” .

    Psychologicznie jest to niemal niemożliwe. Nie jest kompletnie nieprawdopodobne, bo zawsze moż wydażyć się coś, co wywróci jego myślenie „drugą stronę”. Ale choć nei jest to niemożliwe, to jest bardzo mało prawdopodobne. Więc choć można się złościć, to nei warto, szkoda czasu na nerwy, no i jak się dyskutuje, to dyskutuj z opiniami i myślami, a nie z osobą …

  167. GOLGOTA JACKA ŻAKOWSKIEGO

    W porannym przeglądzie prasy z 26/6/2014, Pan Jacek Żakowski otarł się dosłownie o włos od powiedzenia prawdy o tym co się dzieje i o co tu chodzi.

    http://audycje.tokfm.pl/audycja/120

    Dlaczego niejaki Stanisław Gądecki, obywatel Watykanu, szef struktur kościoła katolickiego w Polsce i administartor poznańskiego folwarku tegoż krk, zagroził otwarcie ogólnopolską rebelia katolicko-kibolską, jeśli spektakl Golgota Piknik zostanie pokazany…

    Był Pan Jacek tuż tuż od zapewne największego życiowego sukcesu, gdy zacytował Panią minister kultury Małgorzatę Omilanowską, która w jakimś wywiadzie powiedziała (nie cytuję dosłownie), że: „Sztuka Golgota Piknik, jest o tym, że nasza współczesność nie uporała się, nie wytworzyła instrumentów, które wyzwoliłyby nas od lęku przed śmiercią.”.

    Pani Małgorzata Omilanowska, jest jedną z nielicznych osób, które oglądały i to dwa razy tęąsztukę, a będąc osobą znającą się na tym, umiała ją odczytać i zrozumieć przesłanie.

    Pan Jacek Żakowski, zacytować to zacytował, ale zamiast pociągnąć dalej myśl Pani Małgorzaty i dopowiedzieć do końca, co to oznacza i co wywołuje tą szaleńczą reakcję bossa kościoła katolickiego w Polsce grożącego otwarcie ogólnokrajowymi rozruchami, uciekł, w co prawda też ważny problem braku reakcji władz Państwa…, ale jednak drugorzędny, jeśli go porównać z przyczynami takiej właśnie „kibolsko/biskupiej” ustawki, jak zresztą słusznie Pan Jacek to nazwał.

    Jak już omówiliśmy okoliczności, to przyjżyjmy się temu co przegapił Pan Jacek Żakowski.

    Otóz, jeśliby przekaz o uporaniu się z lękiem przed śmiercią trafił do ludzi i spowodował, że ludzkość zaczęłaby się zmagać i być może wygrać zmagania z lękiem przed śmiercią, to będzie to koniec kościoła katolickiego, a być może koniec wszystkich kościołów i wszystkich religii. Dalej, na zasadzie, że koszula bliższa ciału, będziemy się zajmować wyłącznie kościołem katolickim.

    Jakby nie patrzeć, to podstawą istnienia kościołą katolickiego jest lęk przed śmiercią. Sprzęgnięcie w jedną konstrukcję, odkupieńczej śmierci na Golgocie, ze zbawieniem wiecznym, pośmierci i wplecenie w to pośredniczącej roli kościoła, zapeniło tej organizacji, 2000 lat ciągłego finansowania. Brdzo dobre dwa tysiące lat życia, ze strachu ludzi o to co jest, co z nimi będzie po śmierci….

    Gdyby, pomyślał watykański obywatel Gądecki Stanisław, nie daj boże, ludzie przestali się bać śmierci, to będzie po nas. Wtedy już nic nas, kościoła znaczy się, nie uratuje …

    Strach zajrzał najwyraźniej w oczy Satnisławowi Gądeckiemu, bo inaczej nie sposób sobie wyobrazić, dlaczego człowiek, który twierdzi publicznie, że głosi religię miłości, publicznie, w telewizyjnym wystąpieniu zagroził Państwu Polskiemu wywołaniem rozruchów obejmujących cały kraj, jeśli Golgota Piknik bedzie grana …

    Zmarnował Pan Jacek Żakowski taką szansę!

  168. Jak by na to nie patrzeć, to najgorszy z możliwych pedofilów to właśnie klecha.
    Bo nikt inny nie legitymuje się na zewnątrz miłością, uczciwością, miłosierdziem i co tam jeszcze jak właśnie katabas.
    Jeden katabas pedofil jest gorszy od kilku pedofilów cywilnych – czy to tak trudno pojąć?
    To klecha zasługuje na miano najgorszego ścierwa.
    Aż dziw bierze, że są tych ścierw obrońcy – muszą być tacy sami – bo jak to tłumaczyć?

  169. http://wyborcza.pl/1,75478,16229990,Arcybiskup_Wesolowski_wyrzucony_z_kaplanstwa.html#MT

    W tej paskudnej sytuacji Watykan nie mial leszego wyjscia jak poswiecic swego umilowanego pedofila Wesolowskiego i zebrac punkty w PR.

    Barany uciesza sie wielce i bedzie mozna powrocic do radycyjnych praktyk.

  170. Nie interesuje mnie Golgota – ani starodawny mit o kaźni pewnego niepokornego rabina, ani „tfurtsze” dywagacje artystyczne jakiegoś współczesnego pomyleńca. Ktoś chciał miu zrobić frajdę i podarował „Pasje” Mela Gibsa na DVD i nie zamierzam tego oglądać. Nie obejrzałbym też takiej sztuki i nie wierzę w mądre i głębokie przesłanie tej sztuki dla wierzących katolików, o czym mówił autor czy reżyser – nie pamiętam, kto postawił wczoraj taką hipotezę. Uważam jednak zawiązywanie spółki szefa hierarchów katolickich Polski z kibolami w celu uniemożliwienia wystawienia tej sztuki za podłe i nielogiczne. Podłe i chamskie jest twierdzenie, że ta sztuka obraża jakieś uczucia religijne osób, które nie pójdą do teatru, a nielogiczne – typowe zagrania Oków i Michalików, oraz innych oszołomów katolickich, że może to obraża Boga, oczywiście jedynego, prawdziwego. Czyżby ci najbliżsi tego Boga ludzie – zaraz za papieżem, który jest na styku ze swym szefem – tak nisko cenili swego Pana, iż za niego chcą działać, zamiast zostawić jemu inicjatywę? Jeśli naprawdę jest taki „wszech…. wszech…, itd.”. to poradzi sobie z garstką aktorów i dobije autora i reżysera, a może też niecnych widzów? Czy jemu kilkadziesiąt tysięcy kiboli potrzeba? Czyż nie ma swoich aniołów z płonącymi mieczami? A może już są na wyposażeniu nieba drony i jeden taki na jeden teatr – i bojaźń Boża zatryumfuje. Skoro tego nie widzimy, tzn.. że niestety ateiści (albo walczący z Bogiem ludzie) mają rację. Albo Bóg nie istnieje i wtedy i kiboli mu do obrony honoru nie trzeba, albo jest tak słaby, że można nim tylko pogardzać. Innego wyjścia nie widzę.

    W państwie, wprawdzie tylko „teoretycznym”, ale wciąż oficjalnie udającym laickie państwo prawa, artykuł kodeksu karnego o „obrażaniu uczuć religijnych” powinien zostać usunięty, a hufce kibolsko-biskupie wyplenione żelaznym mieczem policyjnych środków – woda + farba+ plus pałki gumowe, a dla najzagorzalszych miłośników tej farsowej istoty najwyższej – kule różnych rodzajów. Zobaczymy, jak Pan Bóg, miłosierny i w ogóle cacy, zareaguje – a może nie zareaguje???
    Tak „BTW” – abepowi, nawołującemu do buntu zamknąć gębę i wygnać z pałacu do pałacu sprawiedliwości i przyczółków tegoż pałacu, niech ochłonie i przemyśli to co powiedział.

    Jak niebezpieczne jest wprowadzenie do kodeksu ludzkiego elementy fanatyzmu religijnego, widać nie tylko w instytucji KK, ale również w przypadku innych, „jedynie prawdziwych” Bogów. Coś może o tym powiedzieć karykaturzysta, który narysował Mahometa z bombą w turbanie, autor „Szatańskich wersetów”, czy biedna kobieta, gnojona za nie kochanie islamu.
    Czytałem Koran i rozumiem Rushdiego.

    PS

    Obraza uczuć religijnych to bardzo rozmyte pojęcie. Nie wiem, co obraża tak konkretnie biednych katolików, którzy przecież nie widzieli tego spektaklu?
    Moje uczucia, może nie tyle religijne co estetyczne zostały śmiertelnie obrażone, gdy widziałem zlizywanie przez dzieci białej substancji z kolan zakonnika, gdy sobie wyobrażałem jeszcze wrażenia węchowe biednych dzieci w bliskości ukrytych pod sutanną genitalii podnieconego kapłana. To może być uznane za horror i powinno być ukarane.

    Chciałbym wiedzieć, czyje uczucia religijne obrażałaby reality show w TV, pokazująca pedofilskie intymności kapłana z ministrantem w zakrystii? Sztuka o Golgocie jest fikcją, a już obraża katolików. Spektakl pedofilski, reportaż ze smutnej rzeczywistości, nie obrażałby?

  171. Zapraszam do zastanowienia się nad przykładem …. Tekst o „Golgocie Jacka Żakowskiego” umiesciłem na forum Gazeta.pl pewnym wątku…

    2 pozytywy, na 6 ocen, po 3 godzinach … Jest jak jest…
    Ale znacznie ciekawsze są odpowiedzi 2 bez wątpienia katolików, pod moim tekstem….

    Tekstu nie przytaczam w całości, zainteresowani mogą go znaleźć ciut wyżej”

    XXXXXXXXX 3 godziny temu Oceniono 6 razy 2
    W sumie nie jestem zdziwiony. Szkoda dobrego człowieka, jeśilby powtórzyć słowa jakie w usta Jezusa włożył Michaił Bułhakow… Ale na dziś mamy o wiele ważniejsze wydarzenie, a jest nim:

    „GOLGOTA JACKA ŻAKOWSKIEGO
    … …. …

    Zmarnował Pan Jacek Żakowski taką szansę!

    Nie przeczę, że brak reakcji odpowiedzialnych za Państwo urzędników, w tym Bartłomieja Sienkiewicza, jest ważnym problemem, wymagającym komentarza, ale ten opisany wyżej, wydaje mie się jeszcze ważniejszy…
    Ukryj odpowiedzi (2)
    • YYYYYYYYY 3 godziny temu 0
    @xxxxxxxxxxx
    Cristiada, jak masoni się nie pohamują.
    • ZZZZZZZZZZ pół godziny temu 0
    @xxxxxxxxxxx
    Muszę przyznać, że jestem pod wrażeniem Pańskiej wypowiedzi, w której celność oceny sytuacji jest wyjątkowa na tle innych komentarzy. Aby była jasność, uważam się za osobę mocno wierzącą w chrześcijańskiego Boga. Ale żyjemy w czasach w których tempo zmian świadomości ludzi rośnie i cały czas będzie przyspieszać, a to implikuje zmiany całej otaczającej nas rzeczywistości bezpowrotnie. To jest właśnie jedno z praw naturalnych – a więc, jak niektórzy nazywają, boskich. Dotyczy to instytucji, nauki, idei politycznych (np. państw narodowych),ale również kościołów. Właśnie na naszych oczach ( świadomie, czy nieświadomie – tego nie wiem ) rękami swoich hierarchów KK jest demontowany. Jest to proces nieunikniony i zapewne długotrwały, ale myślę, że w naszym kraju , dzięki Bogu, nie rewolucyjny ( z setkami ofiar ).Oczywiście Pański punkt widzenia będzie w przyszłości dominujący, ponieważ jest prawdziwy, ale to już problem następnych pokoleń jak wykorzystać całą spuściznę która po KK pozostanie. Dzisiaj dla wielu jest to jeszcze nie do przyjęcia – pokój z nimi, ale oczywiście pod warunkiem, że sami obdarzają pokojem innych.”

    TAk więc mamy takich co się im marzy „Cristiada” i zafundowanie Polsce i Polakom wojenki religijnej w obronie urojeń i takich co rozumieją, że to już koniec…

    Sam sobie dąłem „po łapach” i nei odpisałem, że jak chce Cristiady, to niech uważa, żeby się nie dorobił Wielkiej Rewolucji FRA…Polskiej. Ale się zreflektowałem. Jest o 200 lat za późno więc tylko, po ludzku, z litości robię co mogę, żeby konanie bestii przyspieszyć, coby się za długo sama i nas przy okazji nie męczyła …

  172. Mam nadzieję, że nasi obrażalscy katolicy nie pogniewają się na Watykan za to, że pogonił abepa Wesołowskiego z kapłaństwa w ogóle.
    No bo bo przecież „nasz” abep, pewnie przez „naszego” papieża namaszczony.
    Mam również nadzieję, że pan Wesołowski, już jako osoba prywatna i pozbawiona immunitetu dyplomatycznego, stanie przed sądem.
    Ale zbyt wielkich złudzeń co do rewolucji chrześcijańskiej w Rzymie nie mam.
    Papa Franciszek jako ten odnowiciel, to chyba jednak ściema. Trochę pedofilstwo pogonił, ale księży w rodzaju Lemańskiego popierać nie zamierza, bo korporacja ma swoje zasady, których trzymać się musi
    Bezwzględne posłuszeństwo wobec przełożonego, nawet jeśli jest skurw….

  173. mag
    27 czerwca o godz. 17:54

    Mag, jasne, że sympatyzowałem z Lemańskim. Tacy księża są pożyteczni dla ludu jak autentyczni szamani, zwłaszcza kiedy sami potrafią wyznaczyć granice swoich wpływów i nie wpieprzać się tam, gdzie ich nie posiali. Ale przez uparte odwoływanie się Lemańskiego do watykańskiego mafioso zwątpiłem w gościa. Przecież świetnie wie, że Krk to mafia, więc jeśli szuka sprawiedliwości w szefostwie mafii, to czort wie, czego on właściwie szuka. Uroił sobie, że uzdrowi Kościoł lub rozpocznie uzdrawianie? Chyba o ideę chodzi, nie o byt, bo ten ma zapewniony, jeśli się podda. Ale przecież żaden drugi Chrystus-Lemański nie uzdrowi antychrześcijańskiego koryta dla katabasów, którzy od wieków zarządzają wszystkim – łącznie z Bogiem. Zmienić ten stan rzeczy mogą wyłącznie wierni – nogami. Dlatego żadne rewolucje, żadni Lemańscy w Kościele nie mają szans. Parafianie to nie ci krzykacze z krzyżami na Krakowskim, nie Kempa, nie Pawłowicz, nie rydzykolubni, nawet nie papież Terlikowski, lecz miliony cichych, zajętych swoją codziennością, swoją biedą, dla których pójście do kościoła jest wytchnieniem, świętem w szarej codzienności, ratunkiem przed bezsensem życia dla słabych głów. A Lemański to, niestety, niepokój. Nie sądzę, by ktokolwiek sądził o sobie, że jest głupi. Ludziom jest dobrze z własną nierozpoznaną głupotą i dwulicowością, o której nawet nie wiedzą, że jest dwulicowością – więc któż szedłby za Lemańskim na moralne barykady, skoro i wokół Jezusa w czasie sądzenia i krzyżowania pusto się zrobiło? Gdzieś wywiało domniemane tysiące słuchaczy (pewnie ich wcale nie było – najwyżej kilkudziesięciu na jednej kursokonferencji), zostali sami wrogowie.

    Nowa wielomilionowa chrześcijańska sekta nie powstanie – miejsce już zajęte na wieki wieków, więc o co Lemańskiemu chodzi? A ja tam pierniczę jego chodzenie – z prochu powstałem, w proch się zaraz obrócę, będę się, kurde, martwił.

    Znaleźć w życiu sens bez bogów mogą głowy mocniejsze, ciekawe świata, otwarte na poznanie, uczone na wszystkich poziomach – od przedszkola – analitycznego myślenia, a nie smarkatego kwitowania jakichkolwiek spraw papugomałpią mantrą: „Żenada. Tyle w temacie”. Wiele

  174. Cholera, ostatni akapit miał być wyrzucony, ale zapomniałem.

  175. Россия ужесточила наказание для педофилов: теперь их будут кастрировать и сажать пожизненно …
    … kastracja i dożywocie…

    … к счастью Польша не Россия.

  176. Jerzy Pieczul
    Załóżmy, że ks. Lemański chciał dojść do ściany. A nawet w nią postukać. Nie zostało mu otworzone.
    Jurku, jestem w stanie zrozumieć jego desperację dla potwierdzenia tego, co niechybnie przeczuwał i miał w tzw. tyle głowy.
    Nasi znani byli księża i zakonnicy też przechodzili podobną drogę. Zanim się ostatecznie wymiksowali lub zostali wymiksowani.
    Na szczęście na ogół nie liżą ran, bo się odnaleźli w roli choćby wykładowców na różnych uczelniach, jak prof. Bartoś, były dominikanin, którego mam przyjemność znać prywatnie.
    Jest fantastycznym facetem, z ogromnym poczuciem humoru.
    Zdarzyło mi się u wspólnych przyjaciół tańczyć z nim … kolędy w karnawale.

  177. mag
    27 czerwca o godz. 20:12

    Wypróbowanie szefostwa mafii byłoby jakąś motywacją, zwłaszcza w sytuacji, kiedy Franek od samego wejścia budził nadzieje na uzdrowienie. Więc to by Lemańskiego tłumaczyło. Ale raczej cienko, skoro chory jest chory 1700 lat. Starajmy się o zdrowie, mag – z patyczkami lub bez – by pożyć jeszcze z 200 lat, to może dożyjemy szczęśliwie, że Kościół wróci tam, skąd go poniosło – do kościoła.

  178. Papież zabrał się za sprzątanie 😉

  179. Jakoś nikt nie zauważył na hartmanowym blogu, no bo wszystkich rajcują na bieżąco taśmy kelnerskie oraz kościelni pedofile z najwyższej półki (rany Julek, bo nie chcę wzywać imienia boskiego nadaremno!) czyli pan Wesołowski, jeszcze niedawno arcybep, dziś pozostający już poza stanem kapłańskim wyrokiem Watykanu samego! Otóż nikt nie zauważył, że Anna Grodzka opuściła Palikociarnię na rzecz Zielonych.
    Niby nic takiego się nie stało, ale co będzie, jeśli w jej ślady pójdzie poseł Biedroń i poseł Rozenek?
    Filary TR, co mówię naprawdę bez ironii, bo to rozsądni, inteligentni faceci.
    Nie wiem co na to profesor H., ale cóś jakby Palikot stracił wiarygodność i nie jest raczej nadzieją na przełom w polityce, a tym bardziej jako skuteczny obrońca przed katolibanem.

  180. @choojpsa

    „Zboczeńcy wszystkich krajów….itd”.
    To co ty tu jeszcze robisz, pedofilska pediculus humanus?

  181. hej mag,

    a Ty ciagle walczysz niczym walkiria nadwislanska?
    I tak: zamnknac „Wprost”, podsluchiwaczy do pierdla – podobnie jak tego ex abpa. Causa finita. Dziennikarze szmaciarze.

    Pozdrawiam urlopowo i z deszczem

    PS niebawem wyjezdzam na 4.tygodnie do USA

  182. Ozzy
    Jeśli już walkiria (?!) to nadwiślańsko -nadnarwiańska, bo obie rzeki są mi bliskie (jak nie w Warszawie , to na działce, het za Wyszkowem, na skraju puszczy Białej.
    Też pozdrawiam ciepło, jak to w lecie. U „nasz” przeleciała rano burza z deszczem, ale jest już OK.
    Wszystkiego dobrego w Ameryce!
    Odezwij się po powrocie.

  183. Większość dzieci-ofiar seksualnego molestowania nie zgłasza nikomu tego faktu. Trudno o miarodajne statystyki pedofilii.

    „Experts estimate that 1 in 4 girls and 1 in 6 boys are sexually abused before their 18th birthday.
    1 in 5 children are sexually solicited while on the internet.
    Most child victims never report the abuse.
    30-40% of children who are sexually abused are abused by family members.
    More than 90% of children who are sexually abused know their abusers. This means fewer than 10% of abusers are strangers.
    More than 80% of sexual abuse cases occur in one-adult/one-child situations.
    People who abuse children look and act just like everyone else. In fact, they often go out of their way to appear trustworthy to gain access to children.

    This info comes from the “Darkness to light, Stewards of Children Program”.

  184. mag
    29 czerwca o godz. 10:10

    Idę dziś, mag, za Tobą jak cień. Kończę wiosła, dobrze idzie, to se zerkam. Zgadzam się z tym, że nazwałaś smarka joopsę „nieszczęsnym człowiekiem”. Wpada, jak ta ciota, wyłącznie po to, by mieć za złe. Nie wie, że w najdrobniejszym szczególe zachowań jest cały człowiek, więc jego przeszłe nieszczęście, z którego się zrobiła ciotowa osobowość, jest jak na dłoni. Jego bili, to i on odreagowuje biciem. Ale pies z nim tańcował, z dzieciątkiem, i rudy kot, powiedz natomiast, mag, z ręką na mercu…tfu!…na sercu: faktycznie ograbiasz niewinnych kapitalistów z podatków, gnębisz tysiącami szykan i drwisz sobie obmierźle z tego, co dla normalnych zajobów drogie? Bo mi się to bardzo podoba, zwłaszcza gnębienie podatkami (smark się zdradził, że ma sklepik z djoopsami). Gdybyś mnie pouczyła, to i ja bym se pognębił, bom nie tylko oburęczny lewak, ale i mańkut – mam czym gnębić.

  185. Różnym takim, nie będę sobie głowy zasmiecał nickami, polecałbym zastanowić się, choćby przez pięć minut, nad słowami marszałka Józefa Piłsudskiego:

    Nie może być porządnym człowiekiem ten, kto nie był socjalistą za młodu…

    Więc kim jest „młody prawak”, który głosi swoje „poglądy” na tym i innych forach, czy blogach?

    Marny mamy kraj i mieszkańców … marny, mając taka młodzierz prawicową…

  186. 20.5%! – child sexual abuse survivors…

    „If approximately 1 in 4 women and 1 in 6 men have been sexually abuse as children (an even a more conservative statistic than that provided by Dr. Russell), this means that our churches are filled with abuse survivors. For example, a church of 200 members (100 women and 100 men) will have at least 41 child sexual abuse survivors…20.5%! Yet, sexual abuse is still too seldom talked about inside our churches”.
    http://boz.religionnews.com/2014/01/09/startling-statistics/

    Problem był i jest… tylko niektórzy „biedacy” rżną głupa.

  187. @lonefather

    mlodzie r z prawicowa albo pazdzierzowa przedza na polce ze Swarzadza zrzedzila
    z rzadka.

  188. od endeka do ubeka droga niedaleka
    (z tamtych lat)

  189. Jerzy Pieczul

    Gorzej, ja wręcz żądam, w przeciwieństwie do JKM i jego równie porąbanych wyznawców, by płacili podatki! I to takie wedle stawu grobla.
    Rozumiemy się, mam nadzieję.
    Jeśli ktoś ma łeb na karku, potrafi dać innym zatrudnienie (nierzadko po kapitalistycznemu dzikiemu ich wykorzystując, bo pracują na czarno) i jeszcze mu duuużo kasy zostaje, to niech zrobi zrzutkę na tych, których zwyczajnie nie stać na prywatną klinikę, szkołę i wakacje na Bergamutach.

  190. mag
    29 czerwca o godz. 15:23

    Robiłem na czarno, na biało, na szaro, na niebiesko – nic a nic nie zostawało w odróżnieniu od padalców, co mnie zatrudniali. Opowiem ci historię z bardzo, ale to bardzo prawakiem, który w 90-tych latach kupił od państwowej firmy ośrodek nad morzem, w którym pracowała moja mama (zasuwała do 78-go roku życia) i też dała się kupić na rok. Gość wypisał mamie czarno na białym zakres obowiązków: 24 godziny na dobę pilnować ośrodka i żeby się nie nudziło – sprzątać, naprawiać, malować, na okrągło obchodzić ośrodek w dzień i w nocy i straszyć złodziei. Ponosi materialną odpowiedzialność za cały ośrodek. Czyli mama miała same obowiązki i jedno prawo: mogła na pół godziny wyskoczyć po zakupy. Za tę pracę zaproponował 500 zł na miesiąc. Jak przyjechał z pierwszą wypłatą, chciał dać mamie 350 zł. Wyszła dłuższa przekomarzanka. Mama powiedziała, że jak tak, to zwija interes i w tej chwili jedzie do domu. Zdrefił i dał umówione 500 zł. Potem ja robiłem u niego większą robotę: odwracałem do góry głową plac wyłożony płytami jombo (188 kg jedna, a było ich 400) głową do dołu, tak że wczasowicze potykając się o duże otwory nosy sobie łamali. Robiłem sam. Jak później znalazłem robotę w mojej starej formie, majster policzył mi, że powinienem był wziąć za te płyty najmniej 25 tysięcy, bo gdyby robiła nasza firma, wzięłaby 75 tysięcy. Ja wziąłem 1200 zł. Pan architekt sumitował się, że musiał mi potrącić podatek. To tak ajporopopo gadki tego korwińskiego smarka o gnębieniu przez lewaków podatkami. Oszust był tak pobożnym prawakiem, że żegnał się i podcierał tyłek jedną i tą samą prawą ręką, a na prawo od niego była tylko ściana płaczu.

  191. Jerzy Pieczul
    O matko moja, Jurku, ale się dałeś wyrąbać, że o twojej mamie nie wspomnę!
    Musi to był nie tylko prawak, ale na dodatek z Nowej Prawicy, ten Wasz szef.
    A pan jooobsa – żałosna postać. Proponuję elegancko zastosować względem niego tzw. ostracyzm.
    Lecę na kolacyjkę z dziećmi (syn plus synowa) „przyjechanymi” z Brukseli, do naszej ulubionej knajpki kubańskiej na Żoliborzu El Caribe. Pyszne jedzonko, dobra latynoska muzyka, nie tylko z filmu Buena vista social club.
    Się potem odezwę. Nie masz czasem jakiegoś adresa mailowego?
    Kiedyś swój zapodałam komuś na którymś blogu i nie miałam nawału „respondentów” ani tym bardziej jakiegoś stalkingu.
    Załapali się akurat ci, na których zależało i nie ukrywam, że mamy prywatne kontakty.
    magdar49@interia.pl
    P.S. Jakbyś się pytał, to nie palę. Konsekwentnie.

  192. mag
    29 czerwca o godz. 18:12

    Ojej, mag! Dopiero co nie mogłem się nachwalić lonefathera i Tanaki, że sprezentowali mi pod wieczór taki pełny dzień, a tu jeszcze ukoronowanie wszelkiego stworzenia: mag, kobieta, dla oka i dla ucha, życiowa mądrość i pogoda ducha. Chyba ze szczęścia się powieszę.
    Bardzo się cieszę, że nie palisz – tak sobie rekompensuję porażkę brata. Nie chciałem już Ci pytaniami zawracać gitary, ale po cichu się bałem, czy się nie poddałaś. Cieszę się podwójnie.
    Słaby był ze mnie korespondent, że tak powiem, towarzyski. Lubiłem to, jak mawia mój kolega z uniwersyteckiego wojska, znany Ci pewnie Staszek Szelc z „Elity”, jak Tatar – dżumę. Ale jak wpadałem w trans, czyli w uczucie, pisałem trzy razy na dzień, nie czekając na odpowiedź. Więc miej się na baczności, Droga mag, bo Ci skrzynka mejlowa może pęc. Choć jasne, że trzeba brać poprawkę na chrupanie w wszystkich stawach, brak zębów, włosów, głowy, a czasem nawet nóg i rąk. W ogóle zdarza się, że człek jest jeden wielki brak-wrak – wtedy skrzynka nie pęknie. Ale powiedział przecież nasz największy: „Ducha nie gaście”. Więc, kurde, nie gaszę. Nie po to fundnąłem sobie stary kajak, żeby gasić. Cieplej się nad morzem robi, mag, jak się odzywasz. Dziękuję, Chmurko.
    jerzaszek@gmail.com

  193. Prawa propozycja dla Lewego…..polecam goraco kolejna lekture „Rozmowy w Awinionie“.
    Poza tym radze Lewemu dokladne czytanie wypisanek Mag. Zauwazy bowiem wowczas, ze sa antysemickie; szczegolnie ostatnia ekskursja o gettcie na(w) Kazimierzu, ktore stworzyli zydzi. Ma-grud supponuje, ze zydzi nie asymilowali sie tworzac getta.

    Mag oczywiscie raczy nie wiedziec, ze integracja (nie asymilacja) dziala w dwie strony i wymaga rowniez akceptacji spolecznej wiekszosci; takiej oczywiscie w Polsce nigdy nie bylo. Lewy powinienien zauwazyc, ze wszechpolscy rasisci i antysemici sa mniej grozni/znaczacy, niz paraintelektualni Falicz i M a g. Oni sa przynajmniej „jawni“. Praintelektualisci (Falicz i krytykujaca go Mag-nie rozniaca sie od Falicza) sa tylko troskliwi w swoich wypisankach. Troszcza sie o siebie samych.

    Falicz naiwnie wierzy w polityke wertykalna, nie dostrzega bowiem koniecznosci i wielu inicjatyw horyzontalnych. Gdyby otworzyl oczy Swiatowida, zauwazylby je w Polsce (gdzie widzi li tylko wodza i na niego spycha cala (swoja?) wine) oraz w Izraelu. Utozsamianie poszczegolnych rzadow z narodem, religii z narodem jest „specjalnoscia“ Falicza. Coz, kolejna niedorzecznosc w blogosferze. Zastanawiam sie dlaczego Falicz nie lubi rowniez Niemcow; nazywajac ich „szkopami“ nie wyznaje milosci wobec sasiadow. Zastanawiam sie, kogo Falicz (dotyczy to rowniez Mag) lubi, oprocz siebie.
    Mag-rud pozwolila sobie rowniez na uwage w blogosferze, ze zydzi poniekad sami zgotowali sobie swoj los. Piszac o gettach zydowskich potwierdza niejako oraz rozwija swoja zlota nic……Zastanawiam sie dlaczego wrazliwy Lewy, wychowany na Encyklopedystach (polecam mu rowniez oprocz Rozmow w Awinionie, lekture Haltera) nie postrzega krytycznie wpisow Mag, potrafi jednak krytykowac Falicza. Przeciez ich nic nie rozni.

    Pozdrawiam wiec srodziemnomorsko (nie po szkopsku jaby powiedzial Falicz) Lewego i zycze mu odproszenia oczu.
    Saldo mortale

  194. Jerzy Pieczul
    29 czerwca o godz. 22:46

    Czy uprzystępniasz wzmiankowany adres także nie-mag-om i nie-Chmurkom?

  195. Tanaka
    1 lipca o godz. 11:15

    Owszem – Tanace. Dziekuję za piękne pytanie, boć rzecz jest na widoku. Z twojej strony to coś takiego, jak początek poniższego tekstu.

    JAKĄ ISTOTĄ CZŁOWIEK JEST

    Pamiętam, nikogo nie ma w domu, jestem jedynakiem, na stole leży cukierek. Chodzę dookoła, oglądam, nawet biorę do ręki, ale nie wezmę, bo nie napisane, że dla mnie – trzeba czekać na specjalne zezwolenie.
    Potem, pamiętam, jestem dorosły, ale bez przesady – zbieramy się z kumplem stawiać siatki. Wpada zziajany Władek.
    – Postawcie, chłopaki, dziesięć moich – mówi – potrzebuję na gwałt skrzynkę flądry. Nie opłaca się jechać swoją łódką po takie głupstwo.
    – Co za to będzie, Władziu?
    – A co chcecie?
    – A tego dorsza, co w twoje wpadnie. Twoja flądra – nasz dorsz.
    – Nie ma sprawy.
    Jak nie ma, to nie – postawiliśmy. Na drugi dzień jedziemy zbierać. Tak wyszło, że najpierw żeśmy zbierali swoje. Dorsza – na lekarstwo, flądry – od metra, ale cholera na płask kosztuje grosze, a my jesteśmy potrzebujące, że choć się powieś. Dojeżdżamy do Władka siatek. A żeby cię! Cud na jeziorze Galilejskim: dorsz na dorszu, ręki nie ma gdzie wsadzić przy wyciąganiu. Ciągamy, ciągamy, ale patrzymy, że nam miny rzedną. Nie wytrzymałem – wyraziłem głośno to, co myślałem po cichu:
    – Ty, a jak Władziu zobaczy, ile dowaliło tego dorsza i z wrażenia zapomni, jak żeśmy się umawiali?
    – Cały czas o tym myślę. Da z łaski po dwie sztuki i żegnaj, marynarzu.
    – To właśnie mnie niepokoi – mówię. – Człowiek bardzo zmienną istotą jest.
    – A jeszcze – Władziu.
    – No właśnie: jeszcze Władziu.
    Ciągnie kumpel, nie prosi, żeby przypalić fajkę i wsadzić mu do ust, czyli ma większy ciężar. Widać i po tym, że czoło niespotykanie pomarszczone.
    – Ty – mówi – nie wiem, czy się ze mną zgodzisz – ja bym na wszelki wypadek przerzucił trochę jego dorszy do naszych.
    – Co bym się miał nie zgodzić – też o tym myślę.
    Fala na morzu była martwa, niekoniecznie musiało się stać przy sterze. Zacząłem kraść dorsze z Władkowych siatek – w końcu nie mają napisane na czole skąd pochodzą. Co ukradnę – coraz bardziej się wściekam, że Władziu może się okazać taka świnia. A kumpel jeszcze sobie przypomniał, że kiedyś się pobił, znaczy – Władek, z własnym bratem o jednego gównianego łososia. Po takim czymś byłem już całkiem pewny, że Władek jest świnia – kradłem jak w transie z czystym sumeniem, bo wymierzałem sprawiedliwość.
    Z Władka siatek wyszła skrzynka flądry i trzy – dorsza. Z tym że jedna od razu była przeze mnie zarekwirowana, a w dalszym ciągu byliśmy zainteresowani co się stanie z resztą.
    Zjeżdżamy na przystań. Jesteśmy przed dalbą – Władziu już wrzeszczy:
    – Jak tam flądra?
    Nie odwrzaskujemy, bo po co przekrzykiwać silnik, dojedziemy – sam zobaczysz, oszuście.
    Wyciągamy się na brzeg. Jeszcze jesteśmy trochę w wodzie – Władziu już wtyka nosa.
    – Tak tam flądra – mówimy – że jakbyś zgadł: jest skrzynka. Ale dorsza też masz niewąsko – ze sto kilo.
    Władziu zbladł.
    – To mnie nie interesuje – mówi twardo – dorsz jest wasz.
    Święty Piotr rybak – co tu gadać.
    – Taaak?
    Udajemy, że się dziwimy, ale faktycznie się dziwimy.
    – No a jak? Chyba była umowa.
    – Władziu, chcesz, to weź od nas jeszcze skrzynkę flądry.
    – Na kiego mi wasza skrzynka, potrzebuję tylko jedną.
    – To bierz, już masz powyciągane.
    – Złote chłopaki – jakbyście wiedzieli, że się spieszę. Schowajcie moje siatki do siebie, jutro postawię piwo.
    Wrzucił skrzynkę do skarpety, zatrąbił na pożegnanie, pojechał.
    A my z kumplem do dziś nie bardzo możemy na siebie patrzeć. Znaczy, on – na mnie, ja – na niego.

  196. Jerzy Pieczul napisał 1 lipca o godz. 12:51

    do: Tanaka

    A lonefather skomentuje ….

    Sumienie straszna rzecz jak je się ma …. Do końca życia nie da spokoju. I tu Pan, Panie Jerzy, masz przechlapane….

    Gdybyś był katolik, to poszedłbyś do farosza (to z czeskiego …), wyspowiadał się, dał sutą ofiarę, kilka zdrowasiek, parę ojczenasz i byłoby po sprawie. Miałbyś odpuszczenie, bo żal wyraziłeś spowiedzią, winy zmyłeś ofiarą.

    A tak, to Cię gryzie i gryzie, lata mijają i w końcu się wyspowiadałeś i to publicznie.

    Ja się cieszę i dziękuję, bo miałem uciechę czytając. Tym opowiadankiem, w moich oczach, się oczyściłeś. Ale nawet, jeślibym tak nie myślał, to i tak jest dobrze z Tobą. Przecież wiesz, na resztę życia wiesz, że jak się umówiłeś, tak i dotrzymaj … z jednym jedynym wyjątkiem, kiedy pod przymusem się umówiłeś.

    A, tak przy okazji, to co opisałeś, to jest jednocześnie odpowiedź, na to, o czym pisaliśmy na blogu JAcka Kowalczyka, co to będzie jak ludzkość nauczy się panować nad strachem o to, co będzie po śmierci.

    Bo przy okazji jeszcze jedno oszustwo kościelne się ujawnia. Nie potrzeba ani kościoła katolickego, ani żadnego innego, żeby człowiek miał sumienie, a raczej umiał sie nim poprawnie kierować…

    Bo mam od zawsze przekonanie, że to wciśnięcie się kościoła, pomiędzy człowieka, a jego sumienie, wyrządziłe więcej zła, niż przyczyniło dobra. Amen! (choć dziś nie niedziela)

  197. lonefather
    29 czerwca o godz. 14:50

    ” Nie może być porządnym człowiekiem ten, kto nie był socjalistą za młodu ” –

    – narodowym czy miedzynarodowym ( socjalistą ) ?

  198. colour napisał 1 lipca o godz. 16:30

    do: lonefather
    Odnośnie cytatu z marszałka Józefa Piłsudskiego: ” Nie może być porządnym człowiekiem ten, kto nie był socjalistą za młodu ” –

    – narodowym czy miedzynarodowym ( socjalistą ) ?
    ——————————————————————————

    Jesteś pełnoletni?
    A może jesteś, tylko zakończyłeś edukację na 3 klasie podstawówki…

    No dobra, podam pomocną dłoń i podpowiem. MArszałek powiedział te słowa, odnosząc się do odzyskania przez Polskę niepodległości po 123 latach zaborów, gdy był atakowany przez bezmózgich endeków, którzy atakowali go w identycznym do twojego stylu…

    Do „googlania” więcej nie namawiam, choć niewątpliwie przydałoby się tobie uzupełnienie wiedzy.

  199. Podparles sie Pildudskim w swoim zachwycie nad socjalizmem – moje pytanie sprowadzalo sie, jak widac do uscislenia tej gloryfikacji … to ktory, z tych przywolanych socjalizm jest Ci blizszy ?

    ps. niepotrzebnie sie napiąłeś z ta edukacja.

  200. colour
    1 lipca o godz. 20:44

    Niepotrzebnie się napiąłeś z tym wyjaśnianiem. Ślepy widzi i głuchy słyszy, że nie było żadnego twojego pytania, tylko – złośliwość trollolijo trollolo. Byłoby wzruszające, gdybyś faktycznie potrzebował wiedzieć, co lonefatherowi jest bliższe. Co byś z tym zrobił – do „Wprost” poleciał?

  201. nie na temat… ?
    _____

    Palikot+Miller+….Kociolek (dlaczego nie?)

    Niepowazni politycy

  202. Jerzy Pieczul
    1 lipca o godz. 12:51
    ..to jedna z najmadrzejszych polskich histori ,jakie przeczytalam na polskich
    blogach ..
    naprawde oddaje charakter Polaka ,jego brak wiary w drugiego i jego ogromne
    zwatpienie ,ze jednak sie pomylil.. Dzieki ..
    Pozdrawiam

  203. https://secure.avaaz.org/pl/petition/Do_sejmu_RP_Podwyzszenie_kar_za_znecanie_sie_nad_zwierzetami/?ffbRQhb
    PETYCJA
    Do sejmu RP: Podwyższenie kar za znęcanie się nad zwierzętami.
    ———————
    Bardzo proszę wszystkich o czynne poparcie niniejszej Petycji.
    Brońmy bezbronnych !!!
    ————————————
    Kara dla bestii w ludzkich skórach powinna być taka sama jak śmierć lub cierpienie zadane zwierzęciu.
    To kościół nauczył swoich wiernych nienawiści do kobiet, dzieci i zwierząt.
    Bardzo proszę wszystkich miłośników zwierząt o podpisanie tej Petycji.

  204. Krzysia
    2 lipca o godz. 19:28

    ” To kościół nauczył swoich wiernych nienawiści do kobiet, dzieci i zwierząt. ” –

    – do czyich kobiet, czyich dzieci, czyich zwierzat ?

  205. Watykan oficjalnie uznał egzorcystów…
    21 wiek, a klechy z głównym pasożytem Frankiem tkwią nadal w średniowieczu i usiłują zawlec tam wszystkich ludzi.

    http://www.theguardian.com/world/2014/jul/02/vatican-recognises-exorcists
    “Vatican gives official backing to exorcists
    Head of International Association of Exorcists says Vatican approval is cause for joy for those who suffer demons.”
    …………………..
    Wszystkie religie i ich kościoły to cywilizacja zła i śmierci.
    Każda religia jest społecznie szkodliwa.
    Religie powodują międzyludzkie konflikty, społeczne niepokoje, wojny, terroryzm, tworzą zło i nienawiść do wszystkich i wszystkiego, co nie mieści się w religijnych dogmatach i głowach religiantów.
    Kler bezkarnie nawołuje z ambon kościelnych i medialnych do łamania konstytucyjnego prawa, do nienawiści mniejszości, do antysemityzmu, do homofobii, do kobiet, dzieci i zwierząt oraz uczy mnóstwa innych złych rzeczy. Kler bezkarnie gwałci dzieci fizycznie i psychicznie. Ci handlarze religijnych bajek bezkarnie pasożytują na całych narodach i państwach, bezlitośnie wykorzystując tępotę i naiwność swoich wiernych, którzy zapewniają im stały dobrobyt, próżniacze bogactwo i przywileje.
    Religie blokują rozwój nauki, medycyny, odkryć naukowych i samodzielnego, racjonalnego myślenia.
    To jest działalność pod każdym względem przestępcza i tylko w krajach wyznaniowych takich jak na przykład Polska uważana za jedynie słuszną, pozytywną i dobrą przez tępych, religijnie zindoktrynowanych ludzi i cwaniaków na wszystkich szczeblach władzy od Prezydenta do Sołtysa.
    Wszystkie religie powinny byc zdelegalizowane i zakazane.
    Dopiero wtedy na Ziemi nastąpi pokój oraz poszanowanie praw ludzi i zwierząt.
    ……………………

  206. Krzysia
    2 lipca o godz. 19:28
    podpisałem petycję i poprosiłem moich znajomych z fb o dołączenie się do apelu.
    dziękuję i pozdrawiam

  207. Wojtek A.
    3 lipca o godz. 18:37

    Piszac to musales byc swiezo po lekturze Biblii ( taka Swieta Ksiega Zydow )

  208. Jerzy Pieczul
    1 lipca o godz. 12:51
    Twoje opowiadanie mogłoby być podstawą niezłego scenariusza. Znakomicie zbudowane, pełne humoru, z niebanalnym wyeksponowaniem dylematu moralnego.
    Gratuluję

  209. Jerzy Pieczul
    1 lipca o godz. 22:08

    Wystarczylo mi krotko odpowiedziec na pytanie a nie talmudycznie filozofowac ! Duzo nie wymagalem.

  210. colour
    3 lipca o godz. 20:33

    Gdyby twoje pytanie było pytaniem – a nie przysraniem -musiałbyś je zadać Piłsudskiemu, nie lonfatherowi, który tylko cytował. Więc nie chrzań o filozofowaniu, religiancki mędrku, piszący jedną ręką: „a kogo mialby niby obchodzic to o czym pisza Ateisci (…) ?”, a drugą – komentujący wpisy ateistów na blogu ateisty.

  211. Sorry friend, ale Passsent znowu fanatycznie cenzuruje, a żyjemy ponoć w wolnym kraju, gdzie każdy ma prawo do wyrażania własnej, prywatnej opinii, więc wiesz, rozumiesz – dzięks.

    Ted

    Nie jadam padliny, to po pierwsze. Po drugie, będę pisal, gdzie zechcę, a po trzecie, przysięga Hipokratesa obowiązuje każdego przyzwoitego lekarza na świecie i tylko lekarz przyzwoity jest godny miana lekarza, inaczej równie dobrze moglibyśmy nazywać lekarzami Josefa Mengele, albo innego żydowskiego masowego mordercę w kitlu Ariberta Heim’a, tudzież kolejnego – Harolda Shipmana, a nawet Jakuba Rozpruwacza. Lekarz jest od leczenia, a nie od mordowania ludzi.

    Dziś 4 czerwca, amerykańskie święto, to dobry czas, żeby napisać kilka słów o źle ulokowanych, platonicznych uczuciach wobec USA polskiej klasy politycznej i dobrze ulokowanych tej niepolskiej, Polskę okupującej. A propos, widziałem wczoraj w telewizorze p. Sandauera, słynnego niegdyś z tezy:

    „Żydzi są głową Polaków, bo są lepsi, a Polacy to ręce i nogi. Nie może polska ręka bić żydowskiej głowy”.

    Wychynął znów z nory na światło dzienne (jak on to znosi?) i teraz udziela się w parabolszewickiej fundacji, a więc zgodnie z żydowską linią ideologiczną, nakreśloną konspiracyjną ręką samego brodatego niczym niektórzy Marksa, albo odwrotnie.

    Ale to tylko dygresja, gdyż chciałem chwilkę o tych, którzy „nie mają lepszych przyjaciół, niż Polska”. Ten bon-mot to ewidentne, bezczelne kłamstwo, które skądinąd jest najszczerszą prawdą, albowiem gdzie znajdą takiego drugiego przyjaciela, palanta-masochistę, który wtrącony przez nich na dziesiątki lat do sowieckiego więzienia wciąż będzie swego oprawcę wielbił i to do tego stopnia, żeby mu robić – za przeproszeniem – laskę, co z upodobaniem powtarzała wczoraj po wielokroć pani Stokrotka, mając zapewne ku temu swoje powody. Syndrom sztokholmski. Ach, przepraszam, nie laskę przecież, tylko łaskę. No tak. Łaskę piwotalną.

    Wspomniałem o źle ulokowanych uczuciach nie tylko ze względu na przeszłość USA, bandycką teraźniejszość, ale także na ponuro rysującą się przyszłość. Nasi bowiem (nie)przyjaciele, dla których jesteśmy najlepszymi frajerami pod słońcem, ledwie zipią – to już niemal trup, zamordowany śmiertelnym zastrzykiem przez swoich własnych lekarzy spod znaku Mengele-Rotszylda, czy Shipmana-Goldmana, tych samych, którzy rozsiani niegdyś za karę po naszej nieszczęśliwej planecie „leczą” dziś swoimi zbrodniczymi metodami cały niemal świat.

    Nie wypowiadam tu wyłącznie własnej opinii, tylko bazuję na ostatnim oświadczeniu Donalda Trumpa, który wzywa Amerykanów, aby „przygotowali się na finansową ruinę”, będącą nieuniknionym skutkiem koszernej terapii, notabene celowym, jak każde uśmiercenie pacjenta zastrzykiem, lub metalową łyżeczką.

    Donald Trump twierdzi ponadto, że oficjalny wskaźnik bezrobocia w USA 8% to zwykły mit oraz, że Stany Zjednoczone nie są już bogatym krajem, „a kiedy nie jesteś bogaty, to musisz iść i pożyczać pieniądze od innych. Pożyczamy od Chińczyków oraz z innych krajów. Jesteśmy zadłużeni na 16 trylionów dolarów.” Realne bezrobocie w USA wg Trumpa to 21%, co i tak jest litościwą oceną, gdyż w niedawnym wywiadzie wywiadzie dotyczącym jego ostatniej książki „Aftershock” Robert Wiedemer, który wraz z grupą ekonomistów przewidział aktualny kryzys w 2006r., twierdzi, iż kierunek i dane są klarowne: „50% bezrobocie oraz 90% utraty wartości akcji na giełdzie oraz 100% rocznej inflacji – proces rozpoczął się w 2012r.” Odnośnie finansowej terapii koszernych lekarzy w USA stwierdził: „You see, the medicine will become the poison.” (widzicie, to lekarstwo stanie się trucizną).

    Zatem uczucia rządzących w Polsce wobec USA są po wielokroć pozbawione najmniejszych choćby znamion trzeźwej oceny rzeczywistości oraz zdrowego rozsądku, prowadzą do perwersyjnego zbiorowego gwałtu bandy dzikich pederastów w skórzanych gaciach (jak w produkcji Martina Scorsese), na cnotliwej polskiej dziewicy. Oczekiwanie od zniewolonego kraju, który jest pod żydowską okupacją od powstania Rezerwy Federalnej w 1913r., będącej ekspozyturą londyńskiego City Rotszylda, jest nie tylko naiwnością, ale prośbą skierowaną do Kliczki o cios z rozmachu we własną szczękę.

    PS Taki mi się „captcha” wyświetlił: „pholumen Rabbi”. Ciekawe.

  212. Sorry friend, ale Passsent znowu fanatycznie cenzuruje, a żyjemy ponoć w wolnym kraju, gdzie każdy ma prawo do wyrażania własnej, prywatnej opinii, więc wiesz, rozumiesz – dzięks.

    Ted

    Nie jadam padliny, to po pierwsze. Po drugie, będę pisal, gdzie zechcę, a po trzecie, przysięga Hipokratesa obowiązuje każdego przyzwoitego lekarza na świecie i tylko lekarz przyzwoity jest godny miana lekarza, inaczej równie dobrze moglibyśmy nazywać lekarzami Josefa Mengele, albo innego żydowskiego masowego mordercę w kitlu Ariberta Heim’a, tudzież kolejnego – Harolda Shipmana, a nawet Jakuba Rozpruwacza. Lekarz jest od leczenia, a nie od mordowania ludzi.

    Dziś 4 czerwca, amerykańskie święto, to dobry czas, żeby napisać kilka słów o źle ulokowanych, platonicznych uczuciach wobec USA polskiej klasy politycznej i dobrze ulokowanych tej niepolskiej, Polskę okupującej. A propos, widziałem wczoraj w telewizorze p. Sandauera, słynnego niegdyś z tezy:

    „Żydzi są głową Polaków, bo są lepsi, a Polacy to ręce i nogi. Nie może polska ręka bić żydowskiej głowy”.

    Wychynął znów z nory na światło dzienne (jak on to znosi?) i teraz udziela się w parabolszewickiej fundacji, a więc zgodnie z żydowską linią ideologiczną, nakreśloną konspiracyjną ręką samego brodatego niczym niektórzy Marksa, albo odwrotnie.

    Ale to tylko dygresja, gdyż chciałem chwilkę o tych, którzy „nie mają lepszych przyjaciół, niż Polska”. Ten bon-mot to ewidentne, bezczelne kłamstwo, które skądinąd jest najszczerszą prawdą, albowiem gdzie znajdą takiego drugiego przyjaciela, palanta-masochistę, który wtrącony przez nich na dziesiątki lat do sowieckiego więzienia wciąż będzie swego oprawcę wielbił i to do tego stopnia, żeby mu robić – za przeproszeniem – laskę, co z upodobaniem powtarzała wczoraj po wielokroć pani Stokrotka, mając zapewne ku temu swoje powody. Syndrom sztokholmski. Ach, przepraszam, nie laskę przecież, tylko łaskę. No tak. Łaskę piwotalną.

    Wspomniałem o źle ulokowanych uczuciach nie tylko ze względu na przeszłość USA, bandycką teraźniejszość, ale także na ponuro rysującą się przyszłość. Nasi bowiem (nie)przyjaciele, dla których jesteśmy najlepszymi frajerami pod słońcem, ledwie zipią – to już niemal trup, zamordowany śmiertelnym zastrzykiem przez swoich własnych lekarzy spod znaku Mengele-Rotszylda, czy Shipmana-Goldmana, tych samych, którzy rozsiani niegdyś za karę po naszej nieszczęśliwej planecie „leczą” dziś swoimi zbrodniczymi metodami cały niemal świat.

    Nie wypowiadam tu wyłącznie własnej opinii, tylko bazuję na ostatnim oświadczeniu Donalda Trumpa, który wzywa Amerykanów, aby „przygotowali się na finansową ruinę”, będącą nieuniknionym skutkiem koszernej terapii, notabene celowym, jak każde uśmiercenie pacjenta zastrzykiem, lub metalową łyżeczką.

    Donald Trump twierdzi ponadto, że oficjalny wskaźnik bezrobocia w USA 8% to zwykły mit oraz, że Stany Zjednoczone nie są już bogatym krajem, „a kiedy nie jesteś bogaty, to musisz iść i pożyczać pieniądze od innych. Pożyczamy od Chińczyków oraz z innych krajów. Jesteśmy zadłużeni na 16 trylionów dolarów.” Realne bezrobocie w USA wg Trumpa to 21%, co i tak jest litościwą oceną, gdyż w niedawnym wywiadzie wywiadzie dotyczącym jego ostatniej książki „Aftershock” Robert Wiedemer, który wraz z grupą ekonomistów przewidział aktualny kryzys w 2006r., twierdzi, iż kierunek i dane są klarowne: „50% bezrobocie oraz 90% utraty wartości akcji na giełdzie oraz 100% rocznej inflacji – proces rozpoczął się w 2012r.” Odnośnie finansowej terapii koszernych lekarzy w USA stwierdził: „You see, the medicine will become the poison.” (widzicie, to lekarstwo stanie się trucizną).

    Zatem uczucia rządzących w Polsce wobec USA są po wielokroć pozbawione najmniejszych choćby znamion trzeźwej oceny rzeczywistości oraz zdrowego rozsądku, prowadzą do perwersyjnego zbiorowego gwałtu bandy dzikich pederastów w skórzanych gaciach (jak w produkcji Martina Scorsese), na cnotliwej polskiej dziewicy. Oczekiwanie od zniewolonego kraju, który jest pod żydowską okupacją od powstania Rezerwy Federalnej w 1913r., będącej ekspozyturą londyńskiego City Rotszylda, jest nie tylko naiwnością, ale prośbą skierowaną do Kliczki o cios z rozmachu we własną szczękę.

  213. Przeczytalem wszystkie wpisy katobasow i myslem ze so malo ciekawe. Wontek polaczka katola to nie stety smutny wontek

  214. Przepraszam za nietakt – fortel strategiczny – próbę wklejenia tekstu , którego nie zaakceptował „kolega” z blogu ateistycznego – nie wiedzieć dlaczego!

    @Sir Jarek
    4 lipca o godz. 22:55

    Prawdę mówiąc śledzę już tylko bardzo pobieżnie komentarze na tym blogu, od kiedy „Listy ateisty” zostały zawłaszczone przez umownych religiantów. Nie włączyłbym się też do dyskusji między Pieczulem (którego opowiastki lubię) czy @Jiby, której postępowanie – kompromis ze względu na bliskich – rozumiem i też tak postępuję. Śmieszyło mnie tylko, że Pan Sir J. spotkał się wyłącznie z nietypowymi księżmi – chyba on jedyny!!!

    Jednym elementem kompromisu dla rodziny jest w moim przypadku zgoda na przyjęcie księdza z tzw. „Wizytą duszpasterską” – zbieranie dodatkowych datków w czasie kolędy. Nienawidziłem tego procederu od dziecka i często uciekałem od tej przyjemności. Obecnie nie mogę tego zrobić, bo mamy z żoną tylko jeden pokój. Wprawdzie mam taras, gdzie żona mogłaby mnie przechować na wózku, ale w zimie? Siedzę więc grzecznie i czekam końca wizyty, na ogół milcząco, bo żona zabroniła mi zapytać o sprawy „bieżące” – pedofilia, bruzdy na czole czy gendera, niszczącego kościół. Nie mogłem jednak milczeć gdy ksiądz pouczał mnie, że mam mieć więcej pokory, bo Bóg wie, dlaczego miałem najpierw udar prawo- a później lewostronny. Wtedy mu powiedziałem, że ja się staram i uczę się pokory od biskupów. Wtedy się obraził na mnie i obiecał, ze sobie mnie popamięta! Nie rozumiem, dlaczego nie mam brać przykładu z tak szlachetnych i pokornych sług boskich, których znam z TV? Chyba oni święcą przykładami i maluczcy powinni ich nasladować ??? Nawet już myślałem o zakupie maleńkiego daniela do mojego ogródka, bo ze spożyciem alkoholu nie mam szans przy Głodziu – pseudonim „Flaszka”, skoro nawet Kwaśniewski nie dał rady w Charkowie czy Kijowie i ratował honor medycyną filipińską po biesiadzie z biskupem..
    ***Śmieszne to i krotochwilne. Bliscy – jak sama nazwa wskazuje to osoby, które nie wymagają od nas poświęcania się w imię swoich egoizmów.***
    Wymagają lub nie wymagają, ale coś się bliskim od nas też należy, a jeśli właśnie pewne rytuały religijne są dla nich bardzo ważne?
    Już podałem przykład kolędy, na którą się zgadzam mimo wstrętu. Jest jeszcze drugie ustępstwo z mojej strony – bezmięsny piątek. Żona argumentuje logicznie – trzeba od czasu do czasu coś zmienić w żywieniu – jeść jajka, ryby lub podobne świństwa jak sery na śniadanie, bo dżemy nie dla mnie, cukrzyka. W PRL mieliśmy poniedziałki bezmięsne i dało się przeżyć, dlaczego nie piątki? Uznałem jej argumenty i tylko czasem grzeszę za jej zgodą, np. kaszanką lub bułczanką ze względu na niską zawartość mięsa – lub zerową – grzech byłby minimalny.
    ***Zawsze na pierwszym spotkaniu mówię otwarcie, że jestem niewierzący. I nigdy nie spotkała mnie z tego powodu żadna nieprzyjemność. ***
    Już mówiłem – spotykasz niezwykłych księży, ja takiego szczęścia nie miałem. Bardzo lubię Żmijewskiego, ale denerwuje mnie w każdym odcinku „Ojca Mateusza”, gdy się przedstawia – „KSIĄDZ … i nazwisko – chyba Żmigrodzki. Po co mu ten ksiądz? Czy to go uszlachetnia i wyróżnia jako „równiejszego” obywatela np. w kontaktach z policją? Czy każdy zawód musi być ujawniony przy prezentacji? Czy ktoś się musi zwracać do pewnego gatunku kobiet w analogiczny sposób, lub oczekuje, ze dama w agencji towarzyskiej się przedstawi „Jestem k…a Joanna” czy raczej „Mów mi Jasia”?
    Tylko bardzo ograniczeni ludzie hołdują tytułomanii. Pamiętam ze studiów przypadek ekstremalny… no prawie! Wykładowca psychologii (bez habilitacji czy tytułu profesora, tylko na stanowisku „zastępcy profesora” – odpowiednik obecnego stanowiska wykładowcy) kazał się tytułować: Profesor doktor hrabia pułkownik … i nazwisko, zresztą dwuczłonowe, aby było więcej. Gdy koleżanka z roku zwróciła się do niego per „proszę pana”, miała przechlapane do końca.
    Chyba najzabawniejszy tytuł usłyszałem od starego Francuza, który był w Niemczech oficerem wojsk okupacyjnych. Przebywał w „towarzystwie” Niemców i jedna z pań zawsze się przedstawiała jako „Hochspannungsingenieurwitwe +nazwisko”! (wdowa po inżynierze, specjaliście od wysokich napięć).
    Podobnie długie są tytuły politechniczne typu „Prof. zwyczajny, dr hab. inż.”, których znam kilku. To dr jest niezbędne u starej kadry naukowej jak i „zwyczajny”, bo był prof. mgr P., twórca polskiej elektroniki i promotor mnóstwa doktorów.

  215. @Sir Jarek
    4 lipca o godz. 22:55
    Z blogu „Listy ateisty”, gdzie z niewiadomych przyczyn mój komentarz jest systematycznie odrzucany a priori. Szukałem trefnych wyrazów i nie znalazłem. Mogłem podejrzewać jeden wyraz z języka elit politycznych, zastępowałem litery kropkami – nadal bez skutku!

    Prawdę mówiąc śledzę już tylko bardzo pobieżnie komentarze na tym blogu, od kiedy „Listy ateisty” zostały zawłaszczone przez umownych religiantów. Nie włączyłbym się też do dyskusji Sira z Pieczulem (którego opowiastki lubię) czy @Jibą, której postępowanie – kompromis ze względu na bliskich – rozumiem i też tak postępuję. Śmieszyło mnie tylko, że Pan Sir J. spotkał się wyłącznie z nietypowymi, przyzwoitymi księżmi – chyba on jedyny!!!

    Jednym elementem kompromisu dla rodziny jest w moim przypadku zgoda na przyjęcie księdza z tzw. „wizytą duszpasterską” – czyli zbieraniem dodatkowych datków w czasie kolędy. Nienawidziłem tego procederu od dziecka i często uciekałem od tej przyjemności. Obecnie nie mogę tego zrobić, bo mamy z żoną tylko jeden pokój. Wprawdzie mam taras, gdzie żona mogłaby mnie odstawić i przechować na wózku, ale w zimie? Niebezpiecznie dla staruszka!
    Siedzę więc grzecznie i czekam końca wizyty, na ogół milcząco, bo żona zabroniła mi zapytać fachowca o sprawy „bieżące” – pedofilia, bruzdy na czole czy gendera, niszczącego kościół katolicki w Polsce, że o rodzinie nie wspomnę, bo mnie już nie dotyczy, zreztą pedofilia to też już przebrzmiałe nmożliwości. Bruzdy miewam, nawet na czole, ale od niedawna i nie z powodu in vitro. Chociaż? Tewje mleczarz powiedziałby „on the other hand” – może te bruzdy pochodzą od nadmiaru trunków dawno temu? „Vitro” kojarzy mi się ze szkłem, a to z szklankami, a tych wychyliłem sporo w okresie drugiej młodości (hektolitry dobrego wina w Kanie… sorry – pomyłka! Nie w Kanie galilejskiej, a we Francji Gallów, Asterixa i Sarkozy’ego, a raczej za czasów poprzednich prezydentów.
    Obecnie jestem abstynentem, nie z własnej woli, tylko organizm już nie chce..

    Nie mogłem jednak milczeć gdy ksiądz pouczał mnie, siedzącego na wózku nie bez powodu, że mam mieć więcej pokory, bo Bóg wie, dlaczego miałem najpierw udar prawo- a później lewostronny. Wtedy mu powiedziałem, że ja się staram i uczę się pokory od polskich biskupów, których znam z mediów. Osobiście znam tylko jednego biskupa i to bardzo porządnego człowieka. Nie jest i nie był lubiany i doceniany przez hierarchię polskiego kk (już od czasów „uszatego”i dlatego nie awansował).

    Wtedy ksiądz się obraził na mnie i obiecał, ze sobie mnie popamięta … i wizyta zakończyła się szybko! Przestraszyłem się bardzo moim niefortunnym przypomnieniem wprost patologicznie ogromnej i powszechnie znanej pokory polskich biskupów. Nie rozumiem jednak, dlaczego nie mam brać przykładu z tak szlachetnych i pokornych sług boskich? Chyba oni święcą przykładami i maluczcy powinni ich naśladować ??? Czy jestem w tzw. „mylnym błędzie”?
    Nawet już myślałem o zakupie maleńkiego daniela do mojego ogródka, bo ze spożyciem alkoholu nie mam szans przy Głodziu – pseudonim „Flaszka”, skoro nawet Kwaśniewski nie dał rady w Charkowie czy Kijowie i ratował honor medycyną filipińską po biesiadzie z biskupem..
    ***Śmieszne to i krotochwilne. Bliscy – jak sama nazwa wskazuje to osoby, które nie wymagają od nas poświęcania się w imię swoich egoizmów.***
    Wymagają lub nie wymagają, ale coś się bliskim od nas też należy, a jeśli właśnie pewne rytuały religijne są dla nich bardzo ważne?
    Już podałem przykład kolędy, na którą się zgadzam mimo wstrętu. Jest jeszcze drugie ustępstwo z mojej strony – bezmięsny piątek. Żona argumentuje logicznie – trzeba od czasu do czasu coś zmienić w żywieniu – jeść jajka, ryby lub podobne świństwa jak sery na śniadanie, bo dżemy nie dla mnie, cukrzyka. W PRL mieliśmy poniedziałki bezmięsne i dało się przeżyć, dlaczego nie piątki (choć jeden dzień tygodnia)? Uznałem jej argumenty i tylko czasem grzeszę za jej zgodą, np. kaszanką lub bułczanką ze względu na niską zawartość mięsa – lub zerową – grzech byłby minimalny.
    ***Zawsze na pierwszym spotkaniu mówię otwarcie, że jestem niewierzący. I nigdy nie spotkała mnie z tego powodu żadna nieprzyjemność. ***
    Już mówiłem – spotykasz niezwykłych księży, ja takiego szczęścia nie miałem. Bardzo lubię aktora Żmijewskiego, ale denerwuje mnie w każdym odcinku „Ojca Mateusza”, gdy się przedstawia – „KSIĄDZ … i nazwisko – chyba Żmigrodzki. Po co mu ten ksiądz? Czy to go uszlachetnia i wyróżnia jako „równiejszego” obywatela np. w kontaktach z policją?
    Czy każdy zawód musi być ujawniony przy prezentacji? Czy ktoś się musi zwracać do pewnego gatunku kobiet w analogiczny sposób, lub oczekuje, ze dama w agencji towarzyskiej się przedstawi „Jestem qrwa Joanna” czy raczej „Mów mi Joasia”?
    Tylko bardzo ograniczeni ludzie hołdują tytułomanii. Pamiętam ze studiów przypadek ekstremalny… no prawie! Wykładowca psychologii (bez habilitacji czy tytułu profesora, tylko na stanowisku „zastępcy profesora” – odpowiednik obecnego stanowiska wykładowcy) kazał się tytułować: Profesor doktor hrabia pułkownik … i nazwisko, zresztą dwuczłonowe, aby było więcej. Gdy koleżanka z roku zwróciła się do niego per „proszę pana”, miała przechlapane do końca znajomości.
    Chyba najzabawniejszy tytuł usłyszałem od starego Francuza, który był w Niemczech oficerem wojsk okupacyjnych. Przebywał w „towarzystwie” Niemców i jedna z pań zawsze się przedstawiała jako „Hochspannungsingenieurwitwe” + nazwisko! (wdowa po inżynierze, specjaliście od wysokich napięć).
    Podobnie długie są tytuły politechniczne typu „Prof. zwyczajny, dr hab. inż.”, których znam kilku. To dr jest niezbędne u starej kadry naukowej jak i „zwyczajny”, bo był prof. mgr P., twórca polskiej elektroniki i promotor mnóstwa doktorów, a tytuł „prof. zw.” umrze wnet, bo w ustawie go już nie ma, więc nowych „zwyczajnych” profesorów” już nie będzie. Nie mylić tytułu z nazwą stanowiska!
    Tak a propos! Nie ma i nie będzie też tak naprawdę „nadzwyczajnych” profesorów z klasą i kindersztubą, którzy mnie kształcili. Następne pokolenia już wykazują degrengoladę powszechnie występującą we wszystkich „elytach”. Rzadkie, w grubym torcie, są te rodzynki, które przejęły klasę swoich przedwojennych wychowawców. Takich tez spotkałem, ale raczej nie w mediach czy zespołach sejmowych.

  216. ATAK NA PANSTWO SWIECKIE.
    „…Mamy zatem do czynienia z frontalną kampanią przeciwko zasadom państwa świeckiego. Ofiarami tej krucjaty są akurat kobiety, ale już powoli stają się nimi też bezbożni artyści, a niedługo będą wszyscy, którzy nie zechcą podporządkować swojego postępowania, także prywatnego, religijnym doktrynom wyznawanym przez wysokich urzędników ulokowanych w strategicznie ważnych miejscach aparatu państwowego…”
    —–
    „…Państwo, w którym ustawy pisane są pod dyktando religijnych hierarchów, a realizacja praw obywatelskich zależy od przyzwolenia doktryny wiary, nie jest państwem świeckim. Nie jest państwem całkowicie świeckim kraj, w którym wiceminister sprawiedliwości – przy przyzwoleniu swojego ministra i milczeniu premiera – modyfikuje demokratycznie przyjęte prawo, tworząc doktryny ograniczające prawa obywateli i obywatelek w zgodzie z własnymi dogmatami wiary.”
    / Prof.W.Sadurski /
    http://wyborcza.pl/politykaekstra/1,139469,16254750,Atak_na_panstwo_swieckie.html
    ——-
    Istniejąca pod bezpośrednim nadzorem i protektoratem papieży organizacja „opus dei” ma za zadanie opanowywanie rządów i najważniejszych stanowisk we wszystkich państwach katolickich w celu przejęcia władzy przez watykański kościół .
    „Dzieło” to rozpoczął w Polsce papież Wojtyła, którego najważniejszym życiowym celem było zniewolenie religijne Polski i Polaków, co wspólnie z wszystkimi rządzącymi Polską katolikami i lobbystami kk w 100% zostało osiągnięte.

  217. Jak zwykle humaniści w swojej propagandzie wykładają się na tym, na czym zwykle się humanisci wykładają. Na liczbach.

    Nie jest Prawdą jest, że w ciągu 10 lat w Polsce zostało zkazanych „za pedofilię” ok 6000 osób. Było ich 6 775, czyli jednak sporo wiecej. Dodatkowo, o czym Hartman już nie pisze, byli to prawie wyłącznie mężczyźni. Zatem już nie 1 na 5 000, tylko 1 na 2 155 (męskich) obywateli.

    Liczba 27 skazanych ksieży w tym samym czasie pochodzi z książki Overbeeka, czyli ze źródła mało zasługującego na zaufanie. Zresztą przecież sam Overbeek się przyznał do manipulacji wliczając do tych 27 skazanych dwóch polskich ksieży, którzy co prawda skazani zostali, ale …w USA. Zatem już nie 27, a 25, jeżeli wierzyć Overbeekowi (a wierzyć mu nie należy). A ponieważ wszystkich księży i zakonników jest w Polsce 36 000, to oznacza proporcję 1: 1 440. Niby ciągle jest to więcej niż 1:2155, ale zaraz się przekonamy, że to złudne wrażenie.

    Stawiamy hipotezę, że liczba pedofilów wśród klechów jest taka sama jak średnio w społeczeństwie. W związku z tym nalezałoby się spodziewać, że będzie ich skazanych 17 (dokładnie 16,77), przy odchyleniu standardowym 4,09. Łatwo się zatem przekonać,że faktyczna liczba skazanych klechów (25 – jeżeli wierzyć Overbeekowi) odchyla się od tej średniej o ok 2 odchylenia standardowe. Co, przy założeniu że rozkład pedofilów w społeczeństwie jest normalny, oznacza, że zgodnie z regułą trzech sigm nie można odrzucić tej hipotezy. Prawdopdobnie ta odchyłka jest dziełem przypadku.

    I już wiemy dlaczgo humaniści zostają humanistami. Bo są za głupi, żeby zgłębiać matematykę

  218. Ciekawi mnie skąd te dane. „Z policyjnych danych, do których dotarła „Rz”, wynika, że liczba ofiar przestępstw seksualnych w ciągu roku wzrosła o blisko jedną piątą. W 2010 r. było ich 8,1 tys., a w ubiegłym 9,4 tys. Alarmujący jest wzrost ofiar wśród dzieci. O ile w 2010 było ich 6,8 tys., to w zeszłym 8,1 tys.” Widać humanista nie powinien zajmować się liczeniem.

    Niemczech w latach 1995-2012 r. odnotowano 210 tys. przypadków nadużyć wobec nieletnich. Jedynie 94 przypadki mają związek z Kościołem katolickim. Wychodzi na to, że 1 na 2000 przypadków molestowania w tym kraju dotyczy duchownego.

    Kolejne dane, to liczba homoseksualistów o skłonnościach pedofilskich. Wolno Panu takie dane podawać w Rucha Palikota? To śmiało. Szacunkowo 30% homoseksualistów popełniło przestępstwo seksualne z udziałem nieletniego, bądź próbowało je popełnić.

    Ryan C. W. Hall MD, Richard C. W Hall MD, PA, A Profile of Pedophlia: Definition, Characteristics of Offenders, Recidivism, Treatment Outcomes and Forensic Issues. Mayo Clinic Proceedings, April 2007

    Freund K. et al., Pedophilia e heterosexuality v. Homosexuality. J Sex & Martial Therapy, 1984; 10, 193-200.

    Może po prostu w klerze jest za dużo homoseksualistów, a jak wiadomo to przecież pełno pedofilii. Oj zaraz, homoseksualiści przecież to też członkowie pana partii. Wniosek, pedofile których pan tak tropi w kościele, siedzą razem z panem w tym thinktanku (kawał sam w sobie, thinktank Twojego Ruchu).

  219. spierdalaj przygłupie

  220. Profesor Starowicz przytacza pewne badanie, które przeprowadzili Amerykanie. Wynika z nich, że aż pięć procent populacji ma skłonności pedofilskie. „Kiedyś pedofile się ukrywali, a teraz mają swoje organizacje i czują się czymś w rodzaju elity. To jest ciemna strona Internetu, bo oni w sieci wymieniają się materiałami i Bóg wie czym jeszcze” – powiedział w wywiadzie dla „Rz” prof. Lew-Starowicz.

    A wśród duchownych „zaledwie” dwa procent. Ponad dwa razy mniej przygłupie Hartmanie.

  221. Tekst jest przekłamany i nieprawdziwy. Jakie 500%? Skoro było 6000 skazań, z tego 27 księży. Rozdziela pan, panie Hartman społeczeństwo na księży i reszte. Skoro było 6 tys., to pewnie było w tym ze 100 lekarzy, z 50 nauczycieli, ze 30 strażanów, 40 taksówkarzy, 40 iluzjonistów, 120 bezrobotnych itd. Może z 40 rolników. I zobacz pan, panie Hartman ile to daje – 400. 6000 – 400 = 5400 jeszcze wyroków. to znaczy ze wiecej lekarzy, prawników, rolników, iluzjonistów otd. No i innych zawodów. Księzy tylko 27 na 6000 tys skazań. Dalej tylko 27 pedofilów na 30000 tys księży. Czemu więc mówicie, że te skur****** gwałcą wam dzieci? Gwałciło 27, a 29973 tys. księży pracuje z młodzieżą, prowadzi placówki dla bezdomnych, jadłodalnie, kolonie letnie, oazy, pracuje z narkomanami, z ludźmi chorymi (hospicja), z ludźmi starszymi, w domach dziecka, i na wielu innych, niezliczonych polach codziennej działalności duszpasterskiej.

  222. Chyba w przeciągu ostatniego pół roku, czy roku wypłynął raport, że większość pedofilów stanowią osoby z wykształceniem średnim lub podstawowym, a co do zawodów to chyba największy procent był w dziedzinie pracowników fizycznych. Wśród księży był podobny jak np. u nauczycieli

css.php