Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne

6.07.2014
niedziela

Siła i lud

6 lipca 2014, niedziela,

Tupu tupu, tupu tupu, idzie knur do punktu skupu; gęgu gęgu, gęgu gęgu idzie gęś do punktu lęgu. To taka wesoła piosneczka o PRL-owskiej głupawce, czyli infantylno-sielankowej propagandzie, która zrobiła nam w głowach chlupu chlupu. Mamy chlupu chlupu dalej, bo wydaje się, że jak te knury i gęsi tuptamy sobie w stronę długiego tunelu, nie mając pojęcia, co jest po drugiej stronie. Wiemy tylko, co jest u wejścia i zdaje się, że coraz mniej nam to przeszkadza. Do tunelu zapraszają Kaczyński z Korwinem i Rydzykiem, a jakby komuś było jeszcze mało, to ma w odwodach Macierewicza, Hofmana, Ziobrę, Gowina i paru biskupów od gender.

Dlaczego naród jak zaczarowany brnie w tę czarną dziurę? Powodów jest kilka. Po pierwsze nie bardzo przeszkadzają mu lustracje, tromtadracje i nacjonalistyczne wzmożenia, bo 90% ludzi może mieć pewność, że zemsta polityczna i represje nie dotkną ani ich, ani ich rodzin. Po drugie odrażająca nacjonalistyczna i religiancka ględa, połączona z jadowitymi oszczerstwami i insynuacjami, pewnej liczbie nieźle politycznie zmobilizowanych osobników odpowiada (w końcu głosują nie tylko mądrzy i przyzwoici, ale ci odwrotnie też), a wielkiej rzeszy innych nie przeszkadza. W końcu wszyscy wychowaliśmy się w przeświadczeniu, że władza zawsze raczy nas zakłamaną propagandą i żąda od nas jej przyjęcia za potwierdzeniem. Czy to jest „sojusz robotniczo-chłopski”, czy „Maryja królową Polski” to naprawdę nie ma znaczenia. Ważne, że od małego nas czymś tam wałkują, więc jesteśmy wywałkowani. A jak się już bardzo na to wszystko wkurzymy, to głosujemy na cyników, szyderców i błaznów, którzy zresztą pełnią w demokracji rolę przystawek do połknięcia przez dużych graczy. Po trzecie, naród myśli w kategoriach przeznaczenia. Myśli sobie (głowami wyborców): no, tak widocznie już musi być; taki to jest kraj. Muszę chodzić do kościoła, bo nie chcę mieć kłopotów w rodzinie i z sąsiadami, muszę chodzić na wybory i głosować na PZPR, bo wiele to mnie nie kosztuje, więc po co miałbym się stawiać, no i muszę dziś głosować na PiS, bo ksiądz tego ode mnie oczekuje. A nuż jest Bóg i ksiądz ma do niego jakieś dojścia? Lepiej na wszelki wypadek nie zagłosuję na Tuska, bo jeszcze Bóg podpatrzy i mnie za to ukarze.

Obywatel lubi trzymać z władzą, zwłaszcza tą, „która ma być”. A od władzy słabnącej odwraca się ze wstrętem. To jego zemsta – nienawidzić sprzeczności tkwiącej w oksymoronie „słaba władza”. Skoro więc Tusk nie daje rady Kaczyńskiemu, to widocznie opatrzność wspiera Kaczyńskiego. A skoro opatrzność wspiera, to co ja się nie będę wyłamywał.

Tak to mniej więcej działa i dlatego tupu tupu. Zaczarowane PO nie jest w stanie nic zrobić. Rząd i działacze stracili już wiarę w zachowanie władzy i każdy tylko myśli, jak się samemu urządzić. Po przegranych wyborach, jednych i drugich, zniknie połowa stanowisk. Trzeba się więc zatroszczyć, żeby zachować miejsce w szalupie. Tymczasem kapitan tonącego statku ogranicza się do dyrygowania orkiestrą. Póki gra muzyka, póki leci tango „Polacy, nic się nie stało!”, można trwać jak w transie, na wpół już obojętnie czekając na kolejne taśmy. Da się nie wyrzucić skompromitowanych ministrów? Widocznie da się, skoro się nie wyrzuca. Da się pokazać w procedurze wotum zaufania dla rządu, że swoi posłowie nadal są swoi? Da się. Tym bardziej, że nie mają ci posłowie dokąd przejść. Da się iść w zaparte, bo to taki kraj, że honor, standardy, że coś tam, to tylko ble ble ble. Lud tu na ulicę nie wychodzi, chyba że można fajnie, po kibolsku porozrabiać albo ksiądz dał błogosławieństwo i zachętę, jak w przypadku niedawnych napaści na teatry. Ale żeby obalić Tuska z powodu jakichś tam taśm? Kogóż to obchodzi? Czy od tych taśm ktoś będzie miał gorzej? Mniej zarobi? Więc sprawa jest małego kalibru. Ale głosować na takich, co dali się nagrać i zrobili z siebie niezłych frajerów, to już byłby niehonor. Skoro Tusk frajer, to Kaczyński jest teraz gość i trzeba na niego. Naród lubi wygrywać, więc trzyma z wygranymi. Proste jak Hegel.

Jeśli nie wydarzy się jakiś cud nad Wisłą, powrócą piękne lata lustracji, antydemokratycznych ustaw uchwalanych w trybie nocnym, pokazówek, agentów Tomków, pseudomocarstwowej hucpy na salonach Europy, a marsze patriotów w podkutych butach i gniewne procesje obrońców wiary będą zakłócać nasz spokój z regularnością większych i mniejszych świąt i świątek. W telewizji znów będzie świętojebliwie, a w szkole ze zdwojoną siłą odżyje szowinistyczny i rozfanatyzowany pseudopatriotyzm. Będą pochody, będą akademie, będą kwiaty i pieśni. Będzie zupełnie, wypisz, wymaluj, jak w PRL. Władza będzie kochać lud i stać na straży godności wielkiego narodu, będzie czuwać i wroga pędzić precz, a jedynie słuszna ideologia jako oczywista oczywistość będzie nas otaczać ze wszystkich stron. A ludzie? A ludzie będą, tak jak w PRL, kręcić się wokół swoich marzeń o mieszkaniach, samochodach i wczasach w Bułgarii (pardon, w Egipcie), na propagandowe festyny władzy patrząc z pobłażaniem i nadzieją na darmową kiełbaskę. Aż do czasu, gdy ktoś inny okaże się na tyle silny, że godny ludowego poparcia. Bo siła ludu jest po stronie silnych.

PS Usłużne jak zawsze internety podpowiedziały mi cały tekst wspomnianej na początku satyrki. Warto przypomnieć i dać na wzór, bo za chwilę inteligencji nie pozostanie nic innego, niż powrócić do swych literackich zabaw:

Przez zieloną wieś
idzie sobie gęś,
tup tup, tupu tupu
wprost do punktu skupu.
Przez zieloną wieś
już nie wraca gęś,
już nie wraca gęś,
bo oddała jaja, pierze,
dla ojczyzny swej w ofierze
patriotka gęś!

Przez zielony bór
idzie sobie knur,
tup tup, tupu tupu
wprost do punktu skupu.
Przez zielony bór
już nie wraca knur,
już nie wraca knur.
Oddał szynki, oddał głowę,
dla ojczyzny swej ludowej
patriota knur

Albo po prostu posłuchajcie:

PS2 Mamy mały kłopot techniczny z zatwierdzaniem komentarzy i mogą być opóźnienia. Przepraszamy!

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 107

Dodaj komentarz »
  1. Gdy naród wybierze Palikota i Hartmana, to od razu stanie się kongenialny. Póki co: głupi, głupiutki. Na szczęście, jest Hartman, który wystarczy za milijon.

  2. Pamiętam taki oto wierszyk;
    Asfaltową szosą gładką
    szło do rzeźni cieląt stadko
    a za nimi szło dziewczęcie
    i o dziwo też na rżniecie.

  3. Latwo przyszła, łatwo pójdzie. Nie ceni się wolności, której się nie wywalczyło.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Panie profesorze – skąd taki pesymizm? Popularność Kaczyńskiego i Korwina to efekt zabetonowanej sceny politycznej. Każdy z nich to trochę inny przypadek. Kaczyński to rzeczpospolita frustratów i fanatyków katotalibańskich, tych będzie łącznie ok. 15% a reszta to ćmy ogniowe.
    Korwin-MIkke to z kolei krzyk rozpaczy młodzieży, która nie chce wybierać między fanatykami (PiS), leniuchami z lepkimi rączkami (PO) pajacami (Palikot). Młodzież chce swojego pozytywnego programu. To także efekt lenistwa PO, która już w II kadencji zupełnie przestała robić cokolwiek dla ogółu, dla Polski. Oczywiście, że brak merytorycznej opozycji rozleniwia ale PO jest winna sama sobie. TUSK pozbył się osobowości, które były istotne w zarządzaniu partią i państwem. Zostali sami BMW co wskazuje, ze nie odrobił lekcji ze współczesnego zarządzania. Inaczej wiedziałby, że trwałość sukcesu zależy od tego czy potrafiliśmy pozyskać i utrzymać 7-11 wybitnych ludzi wokół siebie! On pozbył się wszelkiej konkurencji. To, jak się przypisuje Talleyrandowi, „…gorzej niż zbrodnia, to błąd”. Palikot nie chce bądź nie potrafi wyjść ponad swoje narcystyczne zachowania publiczne i na tym dość mocno traci. SLD i PSL padają ofiarą schyłkowości własnych elektoratów. Mimo wszystko jestem dobrej myśli, bo coś się zaczyna zmieniać. Niech Pan naprawdę skonstatuje, że Kaczyński zrobi wszystko żeby nie przejąć władzy. Czy nie lepszy fundusz emerytalny niż perspektywa blamażu, awantury i ew. Trybunału Stanu?

  6. Ojej… Fatalny tekst. Niedopieszczony liberał obrażony na lud. Czyż może być bardziej nieskuteczna figura?

    „Lud tu na ulicę nie wychodzi, chyba że można fajnie, po kibolsku porozrabiać albo ksiądz dał błogosławieństwo i zachętę, jak w przypadku niedawnych napaści na teatry”.

    Liberalny lud – jak na razie – nie kwapi się do manifestacji, bo najwyraźniej nie jest aż tak histeryczny, jak lud mocherowo-kibolski. Mimo to, w obliczu fundamentalnych zagrożeń, przynajmniej część społeczeństwa potrafi częściowo się zmobilizować – o czym świadczy akcja z publicznym czytaniem „Golgota Picnic”. Poza tym warto prof. Hartmanowi przypomnieć, że w 2011 roku Ruch Palikota wszedł do sejmu dlatego, iż rok wcześniej przeciwnicy klechistanu masowo protestowali przeciw krzyżowi na głównym trakcie Warszawy.

    Zamiast więc narzekać na populus, proponuję Autorowi zakasanie rękawów i pracę u podstaw. TR musi nauczyć się skutecznie mobilizować lewicowo-liberalną opinię publiczną, ale żeby to zrobić, musi odzyskać wiarygodność polityczną. Profesorskie dąsy na pewno w tym nie pomogą – podobnie jak nieregularna publikacja postów na blogu. Tymczasem, niestety, TR postrzegany jest jako ugrupowanie nieprofesjonalne, nierzetelne, instrumentalnie traktujące własny aparat i elektorat. Zamiast więc recenzować społeczeństwo, prof. Hartman powinien popracować nad audytem wewnętrznym. Protekcjonalne pretensyjki kierowane pod adresem ludu nie poprawią sondaży. Przydałoby się natomiast kilka konstruktywnych uwag krytycznych wycelowanych w przysłowiowy już imposybilizm lewicy, jej rozdrobnienie, niezdolność do tworzenia projektów synergicznych itd…

    W 2011 i 2014 głosowałem na Palikota. W 2015 TR ma także mój głos. Niestety, boję się, że ludzie pokroju prof. Hartmana raczej odstręczają niż przyciągają wyborców. Protekcjonalny profesorek – to zawsze będzie jedna z najgorzej opłacanych ról na polskiej scenie politycznej. Radziłbym zmienić emploi, Panie Profesorze. Trzymam kciuki za zdolność do twórczej metamorfozy!

  7. Jaki lud (skundlony), taka i władza.

  8. Już pomijam to, że głosowanie na Tuska to jak głosowanie na PiS, jeśli chodzi o podliz księdzu (w końcu to nie PiS wsadził do rządu Gowina i Króikowskiego), ale komu Bóg ma mnie ukazać za głosowanie na niego, bo to nie zostało wyjaśnione?

  9. Sczerze mówiąc to nie wiem po co autor w to miesza Korwina ?? Nigdy nie słyszałem aby jakikolwiek duchowny nawoływał do głosowania na Korwina, a wręcz przeciwnie. Media o. Rydzyka nawołują żeby na niego nie głosować…

  10. „… bo jeszcze Bóg podpatrzy i mnie za to ukaże”

    „ukarze”, panie profesorze!

  11. Wylicza Pan powody dlaczego tupu… tupu..
    W moim mniemaniu większośc powodów,decydująca,sprowadza się do poszukiwania poczucia bezpieczeństwa oraz poczucia wspólnoty czyli bycia w kupie.
    Nie jest tak,że Kościół dostarcza poczucia obydwa w sposob doskonały.Jest tak,że nikt inny nie dostarcza żadnego poczucia wspólnoty i żadnego poczucia bezpieczeństwa.Logika,etyka ,socjologia itp są tu bezsilne..
    Wedle starego dowcipu o medycynie bezradnej w przypadku wyleczeniu pacjenta beznadziejnego.

  12. http://wpolityce.pl/polityka/203811-dr-zukowski-kruszy-sie-iii-rp-oboz-liberalnej-lewicy-nie-docenil-sily-polskiej-tozsamosci-okazalo-sie-ze-duch-polski-wygral

    ‚… obóz liberalnej lewicy nie docenił siły polskiej tożsamości.
    Jego liderom wydawało się, że Polska jest skazana na nieuchronną sekularyzację, że musi powtórzyć zachodnioeuropejski scenariusz i dopasować się – w sposób przyśpieszony – do norm świeckości obowiązujących dziś w sporej części państw i społeczeństw Europy. Okazało się, że „duch polski” wygrał.’

  13. Teodor Parnicki,
    Zwykle zgadzam się z Twoimi opiniami, ale tym razem n ie do końca; co to są, Twoim zdaniem, środowiska lewicowo liberalne? Czy to tacy jak „lewicowiec” Kalisz, co chrzci dziecko? Czy jak ten poseł, który twierdzi, że lewica może chodzić do kościoła?
    Mamy, było nie było, w kraju 90% „katolików” (cudzysłów, bo to odrębna rasa, katolik, ale nie chrześcijanin) to gdzie te środowiska o których mówisz?
    Na pewno jakieś są, ale występują tak rzadko, że nie stanowią żadnej siły z którą rządzący mieliby się liczyć.
    Rządzący liczą się z biskupami i tymi, którzy powtarzają biskupie „mądrości” głównie o zagrożeniu na jakie narażeni są polscy katolicy.
    Mnie zastanawia kto im tak na prawdę zagraża skoro są innowierców i innych odmieńców jak na lekarstwo.
    Ostatnie wydarzenia, to ułamek tego co dzieje się w całej Polsce na codzień.
    Tutaj małe podsumowanie:
    http://natemat.pl/108619,katotalibowie-najsilniejsza-partia-w-polsce-pokonali-kluzik-rostkowska-prezydenta-poznania-i-lewicowych-artystow

  14. W rząd sejmowych fuch
    włączył się Twój Ruch,
    tup tup, tupu tupu,
    wprost do skarbca łupów.
    W rząd sejmowych fuch
    nie wraca Twój Ruch,
    nie wraca Twój Ruch.
    Rzucił emerytów lata,
    w tryby tuskowego świata
    ten zły Twój Ruch.

  15. idzie czarne nieubłaganie , talibanstan , i nic na to nie poradzimy , wiele osób wyemigruje , środki europejskie na rózwój daibli wezma a inwestorzy beda nas omijać wielkim łukiem jako ,krach kolityczny i ekonomiczny jest juz u progu naszych drzwi ,szkoda

  16. Ponieważ po drugiej stronie mają dokładnie takich samych politpoprawnych fanatyków ze swoimi bezdyskusyjnymi zabobonami w rodzaju Hartmana. Wcześniej przewaga była po stronie hartmanowców, teraz wahadło odchyliło się w przeciwną stronę …;-) A większość,w związku z tym, ma obie strony w …;-) Tyle, że normalni ludzie nie wyznający święcie zabobonów obu stron, poszukujący argumentów, a nie hasełek do powtarzania dla baranów, nie są dopuszczani do mediów!!!

  17. Problem w tym ze takie Twoje Ruchy i przeroznej masci pizdzielce bawiace sie w polityke nie maja nic do zaoferowania. Ani programu, ani zdolnosci rozwiazywania problemow kraju. Ani najbardziej z elemetarnych kwalifikacji.

  18. Ręce opadają… znalazł się kolejny „mądry i przyzwoity” z tytułem profesorskim przedstawiciel tej quasi-elity, obrażony na społeczeństwo i pogardzający nim radykał, któremu marzy się obalenie wszelkich hierarchii i struktur, żeby mógł nam tu wszystkim zbudować Nowy Wspaniały Świat. Marksiści, atakujecie w różnych przebraniach od 100 lat, ale my jeszcze myślimy i jeszcze wierzgamy. To będzie krwawa wojna i lepiej przyjmijcie to do wiadomości.

  19. @ sugadaddy, 6 lipca o godz. 18:34

    Nie wchodząc (przynajmniej na razie) w szczegóły, powiem krótko. Liberalny lewicowiec lub lewicowy liberał to w interesującym nas kontekście ktoś, kto na serio traktuje rozdział kościoła od państwa. Jasne, przywódcy SLD nigdy nie spełniali tego kryterium. Ale już np. TR czy Zieloni spełniają. A że są słabi? To nie do końca ich wina. Dużą rolę odgrywa jednak powierzchowność wyborców, ich indyferencja – więc po cichu zgodziłbym się w pewnym stopniu z prof. Hartmanem (natomiast odradzałbym mu trąbienie na agorze o bierności ludu).

    Podsumowując (i powtarzając, choć nieco innymi słowami, to, co mówiłem wcześniej): nie sądzę, by eskalacja wojny kulturowej wyszła PiS-owi na zdrowie. W 2010, gdy pojechali po bandzie, zapracowali na sukces Palikota. A jeśli przez następny rok będą nakręcać spiralę zdziczenia przy pomocy Terlikowskiego, kiboli, Hosera itd., to sprężyna może trzasnąć im ryj. Naprawdę nie sądzę, by Polacy mieli ochotę żyć do 2019 roku w realiach katolickiego stanu wojennego. Być może zechcą pożegnać się z Tuskiem, ale nie po to, by Tuskoland zamienić na Katoland. Tusk wygrywał, bo skutecznie udawał polityka centrowego. Kaczyński przegrywał, bo nie kontrolował ekstremistycznych odruchów. Po Smoleńsku – zamiast rozgrywać temat słabości państwa – zagubił się w religijnej mgle. Dzisiaj – zamiast rysować wizję precyzyjnej sanacji państwa – pozwala hulać trollom z komisji „Stop ateizacji!”. Im więc katotrollingu, tym mniejsze szanse PiS-u na hegemonię po wyborach. Dlaczego? Bo Polak potrzebuje drzemki, spokojnego trawienia. Państwo semi-wyznaniowe albo na pół policyjne jest w stanie akceptować tylko w wersji aksamitnej, tzn. platformerskiej. Talibańskie ekscesy – jakkolwiek przerażają tchórzliwy rząd i anemiczną lewicę – pracują więc na niekorzyść PiS-u. Gdyby lewica miała choć trochę ikry, wykroiłaby dla siebie ładny kawałek tortu w tej sytuacji. Ponieważ jednak ikry brak, więc koniec końców na ekscesach Kaczyńskiego skorzysta najprawdopodobniej Tusk. W efekcie PO może nieznacznie przegrać wybory, a PiS będzie robił koalicję z Korwinem – prawdopodobnie przy bardzo silnej opozycji i wielkiej niechęci mediów. Słowem: czeka nas „dogniwanja” prawicy ciąg dalszy…

  20. Stawianie Kaczyńskiego (narodowego socjalisty) i Korwin-Mikkego (liberała) w jednym szeregu to nieporozumienie. Jako, że jest pan człowiekiem inteligentnym, nie można uznać, że jest to ignorancja i niedoinformowanie, ale raczej zwykła, ordynarna manipulacja.

  21. Wszystko jest chyba jasne: p. Hartman i jemu podobni mają kompletnego bzika na punkcie anty-katolicko-kościelnym. Wszystko się z tym wiąże. Tenże katolicyzm i jego Kościół to samo zło.
    Jeśli ktoś jest do tego stopnia absurdalnie obsesyjny, by nie rzec sfanatyzowany, w polityce przegrywa. Proste.

  22. Wierszyk jest uniwersalny:

    przez zielona Ukrainę
    idzie sobie gęś
    tup, tup , pada trup
    wprost pod nogi
    Unii sług
    przez zieloną Ukrainę
    już nie wraca gęś
    bo oddała całą ziemię
    oligarchom swym w ofierze
    patriotka gęś

    Panie profesorze „siła ludu” bywa nieobliczalna , kiedy jest manipulowana

  23. Duża część polskiej młodzieży jest zniszczona mentalnie przez kościół i konserwatywną prawicę.
    Mało, że nie potrafi samodzielnie, logicznie myśleć to jeszcze nie rozumie, co się do niej mówi…
    Przykład: głosują na Korwina – Mikke nie rozumiejąc, że wszystko, co on im proponuje jest przeciwko nim.
    To umysłowa tępota.
    Jeśli zaś chodzi o dorosłych i starszych Polki i Polaków to 90% z nich to tępy, nawiedzony, rozpity i okrutny motłoch, który właśnie drepcze do kościołów na trwającą od pokoleń intelektualną rzeź.
    Im do szczęścia potrzebne są tylko religijne gusła, alkohol i kawałek kiełbasy.
    Wielką odpowiedzialnością za ten stan rzeczy trzeba obciążyć również „ateistów”, którzy faktycznie są pseudoateistami i wykonują bardzo dobrą robotę dla kościoła i kleru.
    Polski naród to w większości naród straceńców, który lubi żyć pod butem okupanta (obecnie watykańskiego).
    Miał rację Otto von Bismarck mówiąc: „…dajcie Polakom rządzić, a sami się wykończą”
    …i tak też się dzieje.

    ps:
    Do „sławka”:
    Moim zdaniem jesteś wrednym hipokrytą. Najpierw Twój Ruch nazywasz „pajacami”, a potem stwierdzasz, że cały czas na nich głosujesz… Co za bezczelność i obłuda… Nie wierzę absolutnie w twoje głosowanie na tę partię. Ty raczej niszczyłeś i nadal Ich niszczysz przyłączając się do medialnej krucjaty nienawiści przeciwko TR.

  24. Zgadzam się z opinią „Krzysi” i dla poparcia powtarzam swoją o tzw. „polskim ateizmie” i jego negatywnych skutkach:
    —————-
    Oto pojawił się w religijnym grajdole Europy
    zindoktrynowany religijnie polski „ateizm”…
    Polski „ateista” bowiem charakteryzuje się tym, że:
    – uważa, bezmyślnie powtarzając za wierzącymi, że niektóre religie niosą pozytywne wartości,
    – chętnie negocjuje z religiantami prawo do istnienia w Polsce ateizmu do tego stopnia, że wkrótce w polskich kościołach pojawią się specjalne sektory z ławkami dla …ateistów,
    – twierdzi, że ateista nie powinien głośno wyrażać swoich poglądów, bo wtedy obraża uczucia religijne wierzących i innych ateistów,
    – często solidarnie popiera i łączy się z klerem i ludźmi wiary w antysemityzmie, homofobii, hipokryzji i wielu podobnych, wspólnych cechach, nie widząc w tym niczego złego,
    – nie przeszkadza mu agresywne demonstrowanie wiary i publiczna natarczywość religii i ich kościołów podczas, gdy propagowanie racjonalizmu i naukowego światopoglądu potrafi nazwać ateistycznym fanatyzmem,
    – nie przeszkadzają mu ani ściany państwowych urzędów i instytucji upstrzone symbolami wiary, ani religijna indoktrynacja dzieci i młodzieży w państwowych przedszkolach i szkołach,
    – chętnie finansuje istnienie każdej religii i pasożytniczy dobrobyt kleru,
    – nie widzi różnicy między rozdziałem „państwa od kościoła”, a „kościoła od państwa” i jest mu wszystko jedno, że jedno określenie czyli rozdział państwa od kościoła jest stosowane w praktyce, a drugie nie,
    – tasiemcowe „wykłady, tyrady i homilie” katolickich emisariuszy i religijnych propagandziarzy zaśmiecających ateistyczne fora i grupy traktuje jako cyt: „konstruktywną i niezwykle cenną dyskusję potrzebną do wypracowania koniecznych, wspólnych kompromisów”, oburzając się jednocześnie na racjonalne i dawno udowodnione oceny każdej religii, jako szkodliwego społecznie narzędzia władzy
    totalitarnej,
    – nie twierdzi, że żaden „bóg” nie istnieje, ale, że „nie wierzy w Boga” i się cieszy, że „nie jest sam”, a niektórzy nawet sądzą, że „ateiści są boscy”, nie zastanawiając się nawet, że to uwłaczające ateistom porównanie bowiem urojony „bóg” katolików to przecież okrutny, zły, wredny, żądny krwi i ofiar dyktator i oprawca, a Ateiści przecież tacy nie są.
    Polski „ateista” twierdzi także, że
    – każdy inny ateista szkodzi „polskiemu ateizmowi”.
    PS:
    Tacy „ateiści” odwlekają w niewiadomą i coraz dalszą przyszłość istnienie w Polsce państwa świeckiego…
    a może o to im właśnie chodzi…?

  25. „stern” napisał:
    „…p. Hartman i jemu podobni mają kompletnego bzika na punkcie anty-katolicko-kościelnym. Wszystko się z tym wiąże. Tenże katolicyzm i jego Kościół to samo zło.
    Jeśli ktoś jest do tego stopnia absurdalnie obsesyjny, by nie rzec sfanatyzowany, w polityce przegrywa. ”

    Przypadkiem o tym przegrywaniu napisałeś prawdę ponieważ guślarze pedofilskiego kk zabronią swoim wiernym czyli katolickiemu motłochowi głosować na Profesora i Jemu podobnych.
    My, ateiści wiemy o tym, że jesteśmy wraz z TR największym zagrożeniem kk, bo dzięki nam skończy się pasożytnictwo, bezkarność i życie w luksusie pedofilskiego kleru.

  26. Media kształtują opinię publiczną i im bardziej są one prokościelne, tym bardziej szkodzą demokracji i społeczeństwu.
    W katolickiej Polsce dominuje proklesze pseudo-dziennikarstwo, które z gorliwością zwykłego katomatoła realizuje polecenia swoich koloratkowych mocodawców.
    Na uwagę zasługuje fakt, że kreowani na wzorce i medialne gwiazdy polskiego dziennikarstwa ludzie to wyłącznie katolicy z rekomendacją i poparciem kleru oraz aktywni członkowie „opus dei”.
    Obok starych, nawiedzonych, religijnych propagandziarzy takich jak Olejnik, Pochanke, Kolenda, Grysiak, Werner, Durczok, Marciniak, Kajdanowicz i Rymanowski – cała reszta to absolwenci rydzykowych i im podobnych szkółek medialnego manipulowania tępą opinią publiczną. To kler i im posłuszni poumieszczali to tałatajstwo jak implanty we wszystkich prawie mediach. Ci pseudo-dziennikarze zdewaluowali już wszystkie kryteria i pozytywne cechy oraz sens zawodu prawdziwego dziennikarza. Dzięki temu dziennikarskiemu motłochowi media przestały spełniać pozytywną rolę informacyjno-edukacyjną.
    W kraju zarządzanym według wzorca watykańskiego totalitaryzmu polskie pseudo-dziennikarstwo i media spełniają rolę ambony i tuby, z której sączą się kłamstwa, obłuda i totalna manipulacja.
    Tacy dziennikarze jak wymienieni wyżej i takie media jak „tefałeny”, TVP i im podobne wspólnie z watykańskim klerem i wybranymi spośród katolickiego motłochu politykami na wszystkich szczeblach władzy ustawodawczej i wykonawczej są sprawcami faktu, że dziś Polska to religijny grajdoł w środku Europy.
    Takie „dziennikarstwo” ma w tym swój olbrzymi udział.

  27. “ Kościół od Państwa czy Państwo od Kościoła…? “
    ————
    Kościół należy oddzielić od Państwa i to na tym polega istnienie niezależnego światopoglądowo państwa świeckiego. Dzięki bowiem rządzącym pachołkom kk i nieprzestrzeganiu istniejących zapisów Konstytucji RP kościół i kler wdarł się w każdą dziedzinę funkcjonowania państwa polskiego i w każdą dziedzinę życia polskiego społeczeństwa.
    Watykański kościół i kler jest obecny wszędzie, od prezydenckiej kaplicy, poprzez upstrzone krzyżami sciany i mury państwowych instytucji, urzędów, przedszkoli i szkół do uroczystości państwowych, miejskich, powiatowych i gminnych podczas których odprawia się religijne gusła jak choćby kropienie „święconą” wodą strażackich sikawek, policyjnych pałek, czołgów, samolotów, biur poselskich, kanalizacji i oczyszczalni ścieków, za co kościelny guślarz pobiera (w zależności od koloru kiecki) mnóstwo pieniędzy podatników.

    W Polsce natomiast od dawna już istnieje rozdział Państwa od Kościoła i kler tego rozdziału bardzo skrupulatnie pilnuje…
    Państwo jest oddzielone od Kościoła do tego stopnia, że na podstawie konkordatu nie ma ono żadnego
    prawa do kontroli kościelnych finansów, do opodatkowania kleru i jego biznesowej działalności oraz do traktowania tej przestępczej, pasożytniczej i pedofilskiej instytucji jak każdej innej zagranicznej firmy działającej na terenie obcego państwa .
    (Katolikom wyjaśniam, że Kościół to watykańska firma zagraniczna, a Polska to kraj na którego terenie ta firma uprawiająca handel biblijnymi bajkami „działa” czyli pasożytuje i pedofiluje.)
    Dlatego pierwszym i najważniejszym krokiem do świeckości Polski jest unieważnienie nielegalnie zatwierdzonego i ratyfikowanego wbrew Konstytucji konkordatu.

  28. Pan Parnicki zapodał jak dotąd najlepszą charakterystykę prof. Twardegochłopa i jego politycznych ambicji, jaką kiedykolwiek za tym blogu przeczytałem.
    Pan Bever jest proszony o schrakteryzowanie substancji pn. „polski duch”. W znaczeniu „spirit” (to akurat zrozumiałe) czy „ghost”?
    Pan Jarczyk odważnie i krawawo stwierdził, że on i inni katolicy myślą. Nie wykluczam, są na tym świecie rzeczy o których ani filozofom się śniło.
    Pan Gwiazda stał się powtarzalny i przez to nieatrakcyjny.

  29. Bodaj 3 dni temu skomentowalem artykul prof. W.Sadurskiego, ktory podnosil alarm z powodu slabosci panstwa wobec nieustannie rozszerzajacego swe wplywy czarnego. Akurat do Sadurskiego nie mam zastrzezen, gdyz pamietam jego tworczosc na rzecz (liberalnej) demokracji, czyli miedzy innymi i rozdzialu panstwa od religii – na rzecz silnego swieckiego panstwa.
    W swym komentarzu uznalem, ze postulaty Sadurskiego to w tej chwili tzw. „musztarda po obiedzie” gdyz z rownym Sadurskiemu zaangazowaniem powinien byl poczynac sobie Michnik, Zakowski, Krol, i jeszcze paru, jakies 25 czy 20 lat temu. W miejsce wchodzenia w czarny odbyt i lizania go na kazdym kroku. Bo to wymienieni (a cala lista jest dosc dluga i zawiera chocby wszystkich prominentnych politykow SLD) dolozyli wszelkich staran by pacyfikowac antyklerykalne nastroje (np. zniszczenie Racji przez SLD) i slac rozami droge do podboju panstwa przez kler, i reszte bigotow. Teraz, natomiast, uwazam, mozna sobie pogadac, dopoki jeszcze mozna, i wziac na przeczekanie (chyba, ze wiek temu nie sprzyja). A przeczekac trzeba bedzie polska odmiane rezymu jaki swego czasu zaproponowal Portugalii Salazar, z tym ze w Polsce bedzie to bardziej miekki salazaryzm, gdyz polski kk wyspecjalizowal sie w zalatwianiu opozycji powoli, po cichu i po jednemu. Dopiero po jakichs 25 latach Polacy zorientuja sie w jaki pasztet sami siebie wpakowali, ale wtedy nie bedzie nawet kogo wieszac, bo winni biskupi i Terlikowski zdaza powymierac sami. Nowi, natomiast, znow calym sercem beda ze swym ludem, ktory nadal laknal bedzie zycia wiecznego.

    Panie profesorze obawiam sie, ze to jednak jest wielka beznadzieja.

    Od 1989r. powtarzam religiantom, ze jak ich zony i corki zajda w niepozadane ciaze, to te ciaze natychmiast beda pozadane i ich kobiety narodza im dzieci i wnukow – co niemiara. Od mojej zony i corki radzilem im jednak sie odpieprzyc, bo w takim przypadku to ja moge nie reczyc za siebie. No i prosze, jedynie 25 lat uplynelo a Olejnik (kilka dni temu) zdobyla sie na odwage i powiedziala Terlikowskiemu, ze moze sobie decydowac gdy jego corki zostana zgwalcone. WOW!

    Kilka dni temu wypowiedzial sie niejaki prof. Debski, i opisal jak wyglada noworodek ktory swe zycie zawdziecza Chazanowi. Jak dla mnie byla to wypowiedz jak najbardziej rzeczowa (wrecz zgnoil Chazana), czyli taka jakiej oczekiwalbym od fachowca. Natomiast dziennikarz, prowadzacy wywiad, po prostu zdebial – opadla mu szczena na prosta i zwiezla argumentacje, w miejsce zwyczajowego i bojazliwego picowania, z ktorego zwykle nic nie wynika. A ja rozumiem tego dziennikarza, gdyz on po prostu nie mial mozliwosci natrafienia na czlowieka z kregoslupem, ktory nazwal rzeczy po imieniu, bez ogladania sie na konsekwencje. Tyle, ze (znow) ja takich wypowiedzi nie bylem swiadkiem w niezliczonych juz okolicznosciach. Czekalem, czekalem i… doczekalem sie. Po 25ciu latach czekania. W wykonaniu M.Olejnik i prof. Debskiego. A jak dotad nie znalazl sie w jej programie gosc (i nie tylko jej), ktory mialby jaja by powiedziec takiemu Terlikowskiemu w oczy: panie pan jestes religiancki swir, pan jestes bigot i kanalia – tak jak panscy biskupi. Zamiast zwyczajowego pici paci.
    Takiego kogos, obawiam sie, zaprosi Olejnik do studia w roku 2040.
    Jej (oraz Kublik i Paradowskiej) znacznie lepiej wychodzi pastwienie sie przez miesiac nad Palikotem.

  30. @Krzysia

    „katolickiemu motłochowi…”
    Nie wiem, czy jesteś kobietą, czy mężczyzną, ale jedno jest jasne: jesteś zwyrodniałym chamem (płci dowolnej). Chamem na dobre, gdyż to już wygląda na stan niezmienny.

  31. Krzysia, Wojtek, daddy the pimp …
    Troche rozrywki ze swiata Zydow-rabinow amerykanskich ktorzy wrecz masowo zajmuja sie wszystkim oprocz religii. I tak, …
    Jak podaje agencja Reuters z New York (maj 2014r.) przed sadem stanelo 4, slownie, czterech ortodoksyjnych rabinow plus syn jednego z nich oskarzonych o porwanie wspolplemniencow, tj. Zydow i torturowanie ich – jak opisuje akt oskarzenia odczytany przez U.S. Attorney Paul Fishman (pewnie antysemita nienawidzacy kobiet i zwierzat). A oto nazwiska oskarzonych rabinow:
    Mendel Epstein, Martin Wolmark, Binyamin Stimler and Jay Goldstein.

    I jeszcze troche rozrywki kosztem rabinow amerykanskich.
    Po ponad dwoch latach sledztwa w USA, (w stanach New Jersey i New York) a takze w Israelu i Szwajcarii, antysemickie FBI aresztowalo 44 osoby. W oskarzeniu czytamy, miedzy innymi; korupcja, pranie brudnych pieniedzy, etc. A wsrod tych „pod kluczem” …
    Surprise !
    Pieciu rabinow plus ilus tam mniej religijnych juz nie rabinow, ale Zydow.

    Mam pytanie do Krzysi i calej sekcji zydowskiej na blogach Polityki:
    Czy wy nie mozecie zyc bez pedofilii, kazirodztwa, korupcji i innego pospolitego zlodziejstwa ?

    axiom „pizdzielec” nie wytrzymal wyslal korespondencje ze swego kibbutz.
    Welcome, welcome …

  32. To prawda, część społeczeństwa jest głupia. Jest jednak zorganizowana.
    Mądrzejsza część nie jest nią na tyle by zrobić to samo.
    Może jednak z tą „mądrością” jesteśmy nieco na bakier?
    Pierwszym jest łatwiej.
    Mają pasterzy i myśli przewodnie. Wszystko na tacy.
    Pasterze nie wchodzą w zawiłości. Tłumaczą świat prosto i z zakreśleniem granicy. My i reszta.
    Są przy tym niesłychanie tolerancyjni. Dla swoich.
    Wiedzą jak tworzyć wspólnotę i jak korzystać z jej siły.
    Z drugiej strony mamy coś co trafnie opisuje Wojtek A.
    Powierzchowność myśli. Oportunizm.
    Szkodzące wyrazistości postaw przeciwstawnych agresywnym.
    Edukujemy kolejne pokolenie bez rzetelnej podbudowy humanistycznej.
    Ponoć niepotrzebnej bo nie mającej przełożenia w życiu zawodowym.
    Nie liczmy na światłe społeczeństwo.

  33. Krzysia
    6 lipca o godz. 23:13

    Krzysia ekstatycznie pisze, cytuję:
    „My, ateiści, wiemy o tym, że jesteśmy wraz z TR największym dobrodziejem kk, bo dzięki nam zaczęło się pasożytnictwo, bezkarność i życie w luksusie pedofilskiego kleru. To nasz ateista Kwaśniewski podpisał Konkordat i to nasz największy ateista Jaruzelski został katolikiem”.

  34. Wczoraj była niedziela, więc oderwałem się na chwilę od picia wódki i udałem się do miejsca, w którym uprawia się intelektualną rzeź.
    Dojadałem przy tym pęto kiełbasy, a ponieważ lazł za mną – nęcony zapachem – jakiś kundel, pogoniłem go kopniakami.
    Wewnątrz budowli, ozdobionej wyobrażeniami matki i jej syna co to był jednocześnie bratem, ojcem i kuzynem, wił się pijany, ciemny motłoch. Wił się w rytm wrzeszczącego guślarza. W ogólnym hałasie dobiegały do mnie tylko poszczególne słowa. Coś, jak „…Hartmana – szatana…”, „…Palikota – sromota…”, a także „…Jarosław – Polskę zbaw…”.
    Pojąłem, że jestem w gromadzie knurów i gęsi, których guślarz namawia na pójście do rzeźni, to jest do urny wyborczej, aby tam głosowali na ZiobręKaczyńskiegoMacierewicza i Korwina – s…syna.
    Oblany tłustym, cuchnącym potem (jako katol myję się tylko na Wielkanoc) uciekłem stamtąd co rychło, bo lubię pić wódkę i jeść kiełbasę w samotności.
    Nagle rozstąpiły się ciężkie, burzowe chmury, pojaśniał,o a z poświaty spłynęły na trotuar dwie postacie.
    Jedną z nich stanowił brodaty, postawny mężczyzna w przyciasnej marynarce, zaś towarzyszyła mu cudnej urody dziewica o słodkim obliczu i pośladkach całkiem pozbawionych cellulitu.
    „-To Profesor Hartman i Krzysia” – domyśliłem się.
    I usłyszałem głos, jak trąba grzmiący: „- zbigu, zbigu, dlaczego mnie prześladujesz?”
    „-bom ciemny i wiecznie pijany” – zdołałem wybąkać.
    „- odtąd głosować będziesz na Twój Ruch!”
    „- tak toczno!”
    I odtąd głosić będę prawdę oraz głosować na Jedynego Palikota i proroków Jego – Hartmana, Dębskiego, Krzysię i Wojtka A.

  35. ZBIG, całkiem przypadkowo dokładnie scharakteryzował katolicki motłoch.

  36. Jak studiują debile. I mamy rządy historyków, prezydenta , premiera i innych mężów stanu. http://lublin.gazeta.pl/lublin/1,48724,16274269,Na_historie_przyjmuja_jak_leci__Moze_ktos_zlapie_bakcyla.html#BoxSlotI3img

  37. Z.B.I.G.
    7 lipca o godz. 7:55

    Z.B.I.G. ma wizję, cytuję:
    Na zewnątrz budowli ozdobionej gigantycznymi rzeźbami ze złota wyobrażającymi umiłowanych wodzów: Kim Ir Sena, Kim Dzong Ila, Kim Dzong Una defilował tłum identycznie umundurowanych, karnych ateistów.

    Oblany konwaliowymi perfumami pojąłem, że samiutki stoję z boku przed sforą wygłodniałych psów i że zaraz ateiści rzucą mnie na pożarcie z powodu donosu, iż znam treść Biblii.

    Nagle zza rzeźby wyfrunął brodaty przystojniak. To ateista Hartman – domyśliłem się. I usłyszałem głos jak trel słodziutki: „Zbigu, Zbigu, dlaczegoś ode mnie odstąpił?”
    „Bom, bom, bom…” dukałem. Wtem brodacz mnie uszczypnął, natychmiast się ocknąłem i żwawo poszczułem psa na uroczą piosenkarkę, u której znaleziono Biblię.

    I odtąd z każdym, kto nie ze mną, tak będzie.

  38. Szanowny Panie Profesorze,

    Przeczytałem informację o Debacie Oxfordzkiej z 30.06.2014
    z Pańskim udziałem. Niestety dowiedziałem się zbyt późno
    by móc obejrzeć jej transmisję na żywo.
    Czy istnieje zapis video tej Debaty i w jaki sposób do niego
    można dotrzeć ?

    Serdecznie Pana pozdrawiam,
    trebeg

  39. I ten powszechny zabieg, polegający na ironicznym nabijaniu się z siebie, jacy my jesteśmy ciemni, bezrozumni, niemoralni; a to wszystko pasuje jak ulał.
    Jeśli ktoś wierzy w kobiety odlatujące do nieba(?), wstawanie trupów z grobów, czy wskrzeszanie zmarłych, to jest ciemny, bezrozumny , a jego moralność to pozostaje tylko na papierze, bo do tego co mu jego guru Jezus zaleca, ma raczej stosunek obojętny. Autoironia totalnie chybiona.

  40. Czy panu nie przyszło do głowy, ze w Polsce mogłoby być tak, jak w jakimkolwiek kraju starych demokracji zachodnich?

    Mogło i doskonale o tym pan wie, boś pan nie głąb przecież, tylko profesor, a to coś znaczy, prawda? No wiec przypomnę panu, ze nie ma tylko takich wyborów, jak PO lub PiS i patrząc w daleka perspektywę do przodu, bo kto zabronił tam patrzeć, ani jedni, ani ci drudzy wcale tam nie muszą być i nie będą. A na dzisiaj na pewno wybór PiS i okolic jest wyborem jak najbardziej wskazanym, by przynajmniej na już przeciąć nici, którymi Polska jest opleciona, a taśmy prawdy je pokazały. I tyle.

    Co będzie dalej, ja nie wiem i nikt nie wie, nawet pan, jako ten profesor. A wróży pan z fusów, a to nie wypada w pana wieku i będącym jeszcze na dodatek na celebryckim statusie, chociaż polscy celebryci właśnie tez pokazali i pokazują dalej swoją prawdziwą twarz. I tez oni są do wymiany, jak najbardziej.

  41. sugadaddy
    7 lipca o godz. 9:37

    sugadaddy całkiem nieprzypadkowo scharakteryzował katolika Palikota jako posła PO. Jednak Palikot pił za swoje i po zapłaceniu w Polsce podatku, więc proszę się od Palikota katolika jako posła PO od…

    Natomiast słusznie sugadaddy gani Palikota posła PO za to, że głosował za tym, aby żeby kler dostał z budżetu gigantyczne miliardy publicznej forsy.

    Ps. Podoba mi się, że sugadaddy za wzór abstynencji stawia ateistę Kwaśniewskiego Prezydenta Polski Ojczystej naszej Ojczyzny.

  42. Muszę wdać się w polemikę z profesorem. To, że rośnie poparcie Korwinowi i Kaczyńskiemu to wina obecnego establishmentu i systemu, który wobec obywatela jest opresyjny. „Myśli” tylko jak tu nas wydoić, byle urzędasy miały z czego żyć i nic nie chce dać w zamian obywatelom. Nacjonalistyczno-religijna ideologia to tylko dodatek, jak sos do mięsiwa. Obie wymienione frakcje stoją w opozycji do tzw. „żydostwa”…
    Domyślam się, że autorzy tego sformułowania mają na myśli właśnie dojący ten kraj i obywateli establishment, który po Okrągłym Stole dopchał się do koryta i nikogo nie dopuszcza. Funkcjonariusze publiczni są w Polsce jak te „święte krowy”. Tak PiS, jak i KNP dążą do przeciwdziałania tej sytuacji i dlatego im poparcie rośnie, a Platformie i Palikotowi nie.

  43. sugadaddy
    7 lipca o godz. 11:09
    Na dodatek w NT ani literalnie, ani metaforycznie, nic, z czego można by wywnioskować , że Żydówka Miriam żywcem wzniosłaby się do nieba. Ale uczonym w Piśmie zupełnie to nie przeszkadza.
    Na dodatek prorok z Galilei, w ewangelii Mateusza, na wiadomość, że jego matka chce się z nim zobaczyć, odpowiedział słowami, które przekładając na dzisiejszy język mogłyby zabrzmieć: niech spada!

  44. Zatraciliście się, jakoś teatry walczą przeciw okupacji Watykanu to was nie ma. Lud się jednoczy po deklaracji katogestapo dr. Chazana vel Mengele a was nie ma. Pan tu wiochę a nie Polskę opisuje.

  45. breslauer
    7 lipca o godz. 15:40

    Trafiłeś w jeden z moich 7 tysięcy słabych punktów. Za to świetne „niech spada!” odwdzięczam się fragmentem, który chyba raz gościł razem z całością..

     – Drugi dzień gość siedzi na łóżku, ani drgnie – mówi psychiatra. – Nie je, nie pije, gapi się w obrazek „Święta Rodzina”. Z braku życiowej materii nie da się o tej rodzinie sklecić pełnego zdania, a się bez końca plecie niestworzone rzeczy, z których kapie miód. No to są psychiatryczne skutki
      – Trochę się da sklecić – mówię. – Syn powiedział parę razy do matki jak pan do niewolnicy: „niewiasto”, a raz potraktował jak natręta.
      – Właśnie. Mówił kto z was do swojej matki „niewiasto”, „kobieto” albo jakoś tak?
        – U mnie inaczej nie mogło być niż „tatuś”, „mamusia”. Raz powiedziałem: „Niech tatuś nie krzyczy na mamusię” i ze strachu uciekłem.
    – To samo u mnie. Greckie „gyne” to jednak nie mamusia, nawet nie matka.
    – Zapominasz, że nie był zwykłym człowiekiem – mówi Święty.
       – Czyli nie musiał znać zasady Nauczasz – świeć przykładem? Spotykam na ulicy matkę. Chce mówić ze mną, a ja odwracam głowę, mijam bez słowa, bo mam w przedszkolu wykład?
    – Na jaki temat? – mówię.
    – „Czcij ojca i matkę”, rzecz jasna.
       – Na początku pięćdziesiątych lat widziałem, jak córka wita rodziców, co przyjechali za dziećmi z Wileńszczyzny: padła na kolana w pył drogi i całowała nogi.

  46. Napisałem kiedyś Atalii, że gdyby został w odpowiednim czasie abortowany, zaoszczędziłby niektórym czytania swoich wypocin,. A on nic, tylko dalej te swoje absurdalne wytwory swej chorej wyobraźni produkuje.
    Atalia! Zmień chociaż trochę repertuar! Ileż można o Kwaśniewskim co konkordat podpisał!
    PS. Zachodzi podejrzenie, że A. posiada 1 (słownie: jedną) komórkę w mózgu.
    Takie płody powinny być bezapelacyjnie skrobane.

  47. trebeg:
    ponieważ gospodarz cię olewa, informuję uprzejmie, że debatę z 30 czerwca można obejrzeć w necie. Jak?: spróbuj sam, to nie jest większy wysiłek, niż lektura „faktów i mitów”.
    Nota bene – duża rzecz. Profesor, łagodnie mówiąc, nie ma talentu Cycerona (może to tylko kwestia tremy?!). No i wyszło, jak wyszło. Ponieważ wśród dyskutantów byli dżentelmeni oraz nieliczne, rozumne niewiasty uznano, że Monsieur Hartman ma po prostu spory temperament.
    Jeślibyś jednak miał trudności i miałbyś poprzestać na lekturze starego numeru „faktów i mitów, które już do cna obśliniłeś – masz alternatywę. Sporo zyskasz, zapoznając się z tekstami Krzysi, które, choć monotonne mają sporą wartość naukową. Tak, przynajmniej, mówi się w kręgu psychiatrów klinicznych.
    Lub przeczytaj kolejną mini – powiastkę Pieczula. Człowieka – legendy, gdy idzie o niespełnionych (od z górą pięćdziesięciu lat!) literatów.

  48. sugadaddy
    7 lipca o godz. 17:44

    sugadaddy bardzo samokrytycznie o sobie napisał, cytuję: „Napisałem kiedyś, że gdybym został w odpowiednim czasie abortowany, zaoszczędziłbym niektórym czytania moich wypocin”.

    Hm, ja tam mam inne zdanie, dobrze, że cię nie abortowano.

    A to, że – jak przyznajesz – masz zaledwie jedną komórkę w mózgu, wcale nie jest argumentem, żebyś nie istniał. Przeciwnie, takie jednokomórkowce też są potrzebne, więc nie poddawaj się i nie rozpaczaj.

    Ps. Nie szkodzi, że stale piszesz to samo w kółko o pijanym motłochu, to, co piszesz, czyta się przyjemnie, ładne teksty piszesz o katoliku Palikocie pośle PO, więc nie zmieniaj repertuaru…

  49. Jerzy Pieczul
    7 lipca o godz. 17:25

    Jerzy Pieczul ładnie zaczął swą powieść pt. „Ścięta gadzina”, cytuję:
    – Drugi dzień ateista siedzi na łóżku, ani drgnie – mówi towarzysz do towarzyszki. – Nie je, nie pije, gapi się w „Dzieła zebrane” Lenina, pełny komplet 55 tomów…”

    No, no, ciekawie się zapowiada!

  50. bazyl
    6 lipca o godz. 18:03

    “… bo jeszcze Bóg podpatrzy i mnie za to ukaże”

    “ukarze”, panie profesorze!

    Szanowny Panie,
    a moze tu rzeczywiscie nie chodzi o ukaranie, tylko o ukazanie.
    Byc moze o jedno i drugie, bo przeciez byloby okrutna kara, gdyby Redaktor
    zostal publicznie ukazany w calym bezmiarze swego skretynienia.

  51. Panie profesorze,
    Nie cierpie PiS ale to, co Pan napisal mowi mi, ze nie rozumie Pan spoleczenstwa polskiego (i dlatego znalazl sie Pan na politycznym zlomowisku).

    Polacy sa nacjonalistyczni i nietolerancyjni. Sa i juz. Katolicyzm jest tylko smarem ktory sprawia, ze tryby maszyny nacjonalizmu i nietolerancji kreca sie bez zacinania, ale pomimo tego, ze spoleczenstwo staje sie mniej religijne, nacjonalizmu nie ubywa.

    W tej sytuacji przegraliscie defaultem. Dla wiekszosci Polakow mniejszosci seksualne to temat marginalny, bic ich moze nie beda, ale takie tematy jak malzenstwa jednoplciowe i wybor plci wazne sa dla 2-3 procent. Podobnie, antysemici i rasisci to mniejszosc, ale przecietny Polak nie jest Zydem i nie jest Murzynem, wiec antysemityzm i rasizm osobiscie mu nie przeszkadzaja.
    Najwiecej szans mieliscie na polu ekonomicznym, wsrod ludzi zasuwajacych za 1800 brutto, ale to pole zaniedbaliscie wiec wzial je Kaczynski tak jak sie bierze banknot lezacy na chodniku. A teraz jeszcze doszly nagrania, czy ubodzy zaglosuja na tych ktorzy na jeden obiad wydaja tyle ile oni zarabiaja w miesiac?

  52. „legionaire” pyta:
    „…Mam pytanie do Krzysi i calej sekcji zydowskiej na blogach Polityki:
    Czy wy nie mozecie zyc bez pedofilii, kazirodztwa, korupcji i innego pospolitego zlodziejstwa ?”
    Odpowiadam: – my możemy i żyjemy bez tego wszystkiego.
    To kościół katolicki, kler i jego wierni nie mogą żyć bez pedofilii, kazirodztwa, korupcji i innego pospolitego zlodziejstwa.
    ———
    „stern” swoją wypowiedzią z 07 Lipca 2014 godz. 1:50 odezwał się jak przysłowiowe nożyce (w dodatku tępe) i potwierdził, że mam rację.
    ———
    Do „atalia”: nie pij tyle, bo wypisujesz same głupoty…
    Zapamiętaj sobie raz na zawsze, że Kwaśniewski, Jaruzelski i cała rzesza tak zwanych przez was „komuchów” to kryptokatolicy na usługach kk.

  53. Krzysia
    7 lipca o godz. 19:12

    Krzysia samokrytycznie apeluje do samej siebie, cytuję: „Do Krzysi: nie pij tyle szaleju, bo wypisujesz same durnowacizny”.

    Hm, uważam, że piszesz mądrości, nawet kongenialne, więc twoje picie szaleju pomaga ci i pij dużo.

    Ps. Nie wiem, do kogo piszesz, używając zaimka „was”. Dla mnie komuchy i solidaruchy to jedno i to samo Magdalenkowe: w gardło nasze, zdrowie wasze (czy jakoś tak).

  54. .

    Polska – krotki rys historyczny,
    czyli zemsta sasiada

    to sasiedzi w 966 r
    podsuneli Mieszkowi
    Dobrawe w sprzedazy
    wiazanej z krazy glue
    code name ,,katolicyzm,,
    do kraju sklejania

    biedni polanie klej
    wachaja do dzis, juz
    ponad 1000 lat,
    powodujac trwale
    zmiany genetyczne
    w korze mozgowej

    cwany sasiad mial potem
    oswiecenie i Hussa, dzis
    sa normalnym secular
    krajem,

    RP zamiast oswiecenia
    ma gore jasna z bohomazem,
    jp2 rzezby i relikwie wspaniale,
    basniowego chrystusa giganta krola,
    zakaz badan prenatalnych,
    antykoncepcji i skrobanek,
    oraz psie kupy na trawniku…

    dzieki wspanialym politykom,
    i ich wyborcom, ktorzy klej
    wachaja od malego, RP to
    pustynia intelektualna
    i odbyt euroazji

    .

  55. vertigo13
    7 lipca o godz. 20:48

    vertigo13 wyznaje szczerze, że w jego korze mózgowej nastąpiły trwałe zmiany genetyczne z powodu sklejania kraju przez Mieszka I i rozczulająco dodaje, że od małego wącha odbyt Eurazji.

    Hm, to widać, wnioskując po wpisie…

  56. Może nie będzie tak źle. PIS nie będzie w stanie wejść z nikim w koalicje (zawrze ją z Korwinem, po czym zacznie go niszczyć, bo zdominować się go nie da).

    Myślę, że dla nas będzie dobrze, jak rozmodleni skrajni prawicowcy otrzymają pełnie możliwości, bo to w końcu uruchomi prawdziwą walkę o świeckość państwa. SLD przestanie obawiać się czarnego i może po lewej stronie utworzy się coś konkretnego zamiast uniwersalnej niani, która do wszystkiego podchodzi, jak do jajka i jak ognia boi się „urazić uczucia religijne” pani Heni z kółka różańcowego, co czyni kosztem własnych uczuć zdroworozsądkowych.

    Dajmy się sytuacji rozwijać i nie rozpaczajmy, bo zawsze wszystko dąży do równowagi.

  57. Z.B.I.G – u

    Ogromne dzięki za wyczerpującą poradę.
    Co prawda dalej nie wiem gdzie znaleźć
    w necie wspomnianą Debatę, ale cóż to
    wobec przyjemności jaką mogłem Tobie
    ofiarować poprzez danie Ci szansy na pokaz
    Twej kultury, uprzejmości i mądrości.
    O uszczypliwości Twojej nie ma co mówić,
    bo jest najwyższych lotów dzięki Prawu
    Doktora Strosmeiera.

    trebeg

  58. Adam
    7 lipca o godz. 21:21

    Adam myśli, że jest dobrze, bo, cytuję: „rozmodleni skrajni prawicowcy z PO (np. Niesiołowski z ZChN-u, zetchaenowiec Michaś wielbiciel Pinocheta, ministrowie z Opus Dei itd.) otrzymali pełnie możliwości”.

    No.

  59. Jerzy Pieczul
    7 lipca o godz. 17:25
    Czyli zostało mi jeszcze 6 999 punktów. Dziękuję za przypowiastkę z morałem.
    Teraz trzymając się konwencji ja spadam z blogu. Moje dwa smoki oczekują spaceru.
    Pozdrawiam
    Krzysia
    7 lipca o godz. 19:12
    Znakomite.
    Pozdrawiam

  60. Adam
    7 lipca o godz. 21:21

    O to wlasnie chodzi, Adamie – by dac porzadzic bigotom, po to, by spadajac pociagneli za soba ten zlodziejski kosciolek. Do rewolucji obyczajowej w Hiszpanii czy Portugalii niezbedny byl Franco i Salazar. Katolicki fundamentalizm, po prostu, musi sie przejesc.
    Co nie znaczy, ze do tego czasu mamy siedziec z zalozonymi rekami.

  61. Ależ, keine Ursache, jak mawiają bracia zza Łaby, Drogi trebegu@!
    Z przyjemnością też konstatuję fakt, że jesteś fanem dobrego filmu, ponoć oglądanie „Kliniki na skraju miasta” dobrze wpływa na poziom endorfin i sprzyja regularnemu stolcowi.
    Pozostaję z szacunkiem.

  62. TreponamaP (7-07-g.18:40)
    Podpisuję się pod twoimi uwagami wszystkimi czterema!
    Żal mi i nie nie żal prof. Hartmana, którego gwiazda polityczna zgasła, nim zapłonęła.
    Ale nie on jeden dał się nabrać na Palikota – fatalnego, bo nieskutecznego polityka, który w widowiskowym stylu spieprzył to, co osiągnął, wprowadzając do Sejmu w 2011 nową partię jako trzecią siłę.
    I niech mi nie wmawiają jego nieliczni lecz wierni fani, że wszyscy się na niego uwzięli i to dlatego taka marginalizacja raptem po 3 latach.
    Powinien posypać głowę popiołem, a wraz z nim nasz Gospodarz, i udać się do Canossy. Jeśli jeszcze jest po co w tej konfiguracji.
    Przecież to powinno być jasne dla przytomnego, inteligentnego humanisty i biznesmena, Palikota oraz profa filozofa etyka, że na marihuanie, obronie mniejszości seksualnych i happeningowym antyklerykalizmie daleko nie ujadą. W tak ciemnogrodzkim i ksenofobicznym społeczeństwie.
    Słusznie piszesz, że powinni przedstawić jakiś sensowny, spójny program społeczno-ekonomiczny, bo ludzi najbardziej boli to, że ktoś z kręgów rządsowych wydaje na kolację równowartośc ich pensji i jednocześnie hojnie obdarza nigdy nienażarty kk „odzyskanymi”, czytaj: wyłudzonymi majątkami, że nie wspomnę o finansowaniu religii w szkołach państwowych, zwolnieniach podatkowych itp. z podatków wszystkich obywateli bez pytania ich o zdanie.

  63. Pozdrawiam 🙂

  64. Melomanka
    Zakładając, ze jesteś kobitą, kogo kobito pozdrawiasz?
    A jeśli wszystkich bez wyjątku, to dlaczego?
    Powiedzmy, ze jest to pytanie egzystencjalne.
    Pozdro dla ciebie

  65. Z.B.I.G.
    8 lipca o godz. 9:22
    „Z przyjemnością też konstatuję fakt, że jesteś fanem dobrego filmu, ponoć oglądanie “Kliniki na skraju miasta” dobrze wpływa na poziom endorfin i sprzyja regularnemu stolcowi.”
    Szanowny Panie,
    klinika to byla w Schwarzwaldzie.
    Tutaj chodzi chyba o „Szpital na peryferiach” albo jak w oryginale: „Nemocnice na kraji mesta”

  66. levar@
    zapewne masz rację, nie oglądałem przecież nigdy tego chłamu.
    A tekst o gołębicy wszak żyje własnym życiem.
    Nawiązując do bohaterów Quentina Tarantino: znany jest mi wynalazek, zwany telewizją.

  67. @mag

    Palikot mialby sens jako „czerwony hrabia” albo jak mawiaja Amerykanie „daddy warbucks” czyli tak jak Soros moglby dyskretnie ale konsekwentnie wplywac zza kulisow wspierajac konkretnych ludzi i konkretne inicjatywy.

    Wracajac jeszcze do nacjonalizmu i Kosciola – George Orwell twierdzil, ze nacjonalizm jest silniejszy niz religia, kiedys sie z nim nie zgadzalem, ale widze, ze mial racje.

    Profesor Hartman nie calkiem rozumie jak funkcjonuje Kosciol, ksiadz nie nakazuje wiernym jak maja glosowac. Kosciol jest oportunistyczny i jesli wierni chca nacjonalizmu, jesli chca patriotyzmu opartego o poczucie krzywdy (Polska jako meczennik), to Kosciol daje klientowi nacjonalistyczny narkotyk ktorego klient chce, glownie w formie ogolnej atmosfery, zapraszania zaprzyjaznionych politykow do swiatyn i tak dalej. To jest symbioza.

    Wielkie wyzwanie: znalezc niekatolicki sposob na skanalizowanie poczucia krzywdy.

  68. Interesujacy wywiad – a nie wszyscy posiadaja ‚Piano’.

    Musimy wybrać: dyktat sumień czy państwo prawa. Etyk o klauzuli sumienia
    Rozmawiała Ewa Siedlecka
    08.07.2014 , aktualizacja: 07.07.2014 20:55

    Nie widzę powodów, aby grupka fanatyków przemocą troszczyła się o zbawienie mojej duszy i decydowała o tym, jak mam żyć, jak i gdzie się leczyć i jakie spektakle teatralne oglądać – mówi przewodniczący Komitetu Bioetyki PAN.

    Ewa Siedlecka: Kończy się pierwsza kadencja Komitetu Bioetyki PAN. Zebrał on 32 przedstawicieli różnych dziedzin nauki: lekarzy, biologów, etyków, prawników, socjologów, psychologów. Nawet teologów. Komitet powstał, by zainicjować debatę bioetyczną, przygotowywać raporty i stanowiska dotyczące zagadnień bioetycznych, konsultowanie i ekspertyzy dla instytucji rządowych i naukowych. Powiodło się?

    Prof. Zbigniew Szawarski: Wydaliśmy stanowiska: w sprawie etycznych problemów medycyny reprodukcyjnej i genetyki klinicznej (zapłodnienie in vitro) i konieczności ich prawnego uregulowania, konieczności ratyfikowania konwencji bioetycznej, stanowisko w sprawie preimplantacyjnej diagnostyki genetycznej zarodków, w sprawie rynku prywatnych usług genetycznych i pilnej potrzeby ustawy regulującej testy. I w sprawie lekarskiej klauzuli sumienia.

    – I co?

    Niewiele. Ustawy o zapłodnieniu in vitro nie ma. Rządowy program zapłodnienia in vitro ma charakter wyłącznie użytkowy. Podjęcie przez rząd prac nad ratyfikacją konwencji nie doprowadziło do skierowania do Sejmu dokumentu ratyfikacyjnego. Liczyliśmy na debatę środowiska lekarzy zajmujących się zapłodnieniem in vitro, ale i jej nie było.

    Podobnie w sprawie drugiego stanowiska: dotyczącego preimplantacyjnej diagnozy zarodków. Nie ma u nas tradycji debaty etycznej, nie widzimy problemu moralnego. A jeśli już widzimy, to wydaje nam się, że rozwiązanie jest zero-jedynkowe: albo zakazać aborcji czy eutanazji, albo ją umożliwić w każdych warunkach.

    A myślenie filozoficzne polega na analizie pojęć i na stawianiu pytań. Nawet jeśli przyjmuje się regułę „nie zabijaj”, to pytamy: Co to jest życie? Co to jest zabójstwo? Czy zawsze zakazane? Nawet na wojnie? W obronie własnej? Kogo „nie zabijaj”? I tak dalej.

    Wiceminister sprawiedliwości Michał Królikowski powiedział – komentując sprawę pacjentki, której prof. Chazan uniemożliwił skorzystanie z prawa do aborcji – że jej dziecko ma bezmózgowie, bo pochodzi z in vitro, a to metoda, która prowadzi do uszkodzenia płodu.

    – Takie wypowiedzi pokazują właśnie ignorancję i brak kultury etycznej. Zamiast niej mamy walkę ideologiczną.

    Czy zapłodnienie in vitro grozi uszkodzeniem płodu? Owszem. Ale trzeba zapytać: jak duże jest ryzyko uszkodzenia? Jeden procent czy dziesięć? I jak duże jest zagrożenie w razie poczęcia naturalnego? Mniejsze? Większe? Takie samo? Bo przecież coraz więcej zdarza się defektów genetycznych przy naturalnym poczęciu, m.in. z powodu zatrucia środowiska czy niewłaściwego stylu życia kobiety. Czy wynika z tego, że powinniśmy prawnie zabronić stosunków seksualnych, bo od czasu do czasu rodzą się dzieci z głębokimi uszkodzeniami genetycznymi?

    Wszystkie wasze stanowiska są liberalne.

    – Wolałbym powiedzieć, że staramy się, żeby nasze stanowiska były w zgodzie z nauką, miały za sobą racje rozumu i odwoływały się do pewnych zasad i wartości moralnych, które uznajemy za fundamentalne. W odróżnieniu od Zespołu Ekspertów ds. Bioetycznych Konferencji Episkopatu nie czujemy się ekspertami moralnymi, nie zakładamy istnienia żadnego jedynie prawdziwego systemu etycznego, do którego musimy się odwoływać. Czerpiemy z różnych tradycji etycznych.

    W naszych dyskusjach nie pojawiają się racje metafizyczne ani pojęcie prawdy moralnej. A nasze stanowisko zawsze jest efektem dyskusji i osiągniętego w niej kompromisu. W skład Komitetu weszli nie tylko ludzie o rozmaitych światopoglądach, ale przede wszystkim eksperci z rozmaitych dziedzin. Nasza dyskusja nie zaczyna się od deklaracji poglądów moralnych, ale od przedstawienia problemu i stanu faktycznego.

    Dlaczego władza was nie zauważyła jako źródła eksperckich opinii?

    – Wygląda na to, że nie jesteśmy władzy potrzebni. Utrudniamy jej życie. Bo władza i tak „wie lepiej”. Wie, że najważniejsze jest utrzymanie władzy. Więc jeśli takie czy inne rozstrzygnięcie w sprawach bioetycznych miałoby rządzących narazić na koszty polityczne, na utratę władzy – to go nie podejmie. Premier Donald Tusk ma związane ręce przez doktrynę etyczną Kościoła katolickiego. To Kościół de facto decyduje, który pogląd bioetyczny jest słuszny, a który nie. I mamy w Komitecie świadomość, że przez to, wbrew naszym intencjom, nasza działalność jest polityczna.

    Próbowaliście zainteresować polityków swoimi stanowiskami?

    – Na początku wysyłaliśmy je do znaczących osób i instytucji – do rządu, Ministerstwa Zdrowia i Sejmu. Nikt nam nawet tego nie pokwitował, oprócz Wandy Nowickiej, która podziękowała.

    Byłoby dobrze, gdybyśmy byli poważniej traktowani przez władze, pozwoliłoby to uniknąć chociażby takich skandali, jak np. ujawnione ostatnio („Wyborcza” z 30 czerwca) istnienie banku genetycznego MON. Ale władza nie chce być dla nas partnerem. Ministerstwo Zdrowia konsekwentnie unika zajmowania stanowiska w sprawach bioetycznych i dopiero w sytuacji skandalu można usłyszeć głos ministra lub wiceministra. Mam wrażenie, że politykę niewychylania się przyjęto z rozmysłem.

    O ile poprzednie stanowiska nie wywołały większej reakcji, to ostatnie – w sprawie nadużywania klauzuli sumienia – spowodowało cyklon: ostrą ripostę Episkopatu i organizacji lekarskich i „Deklarację wiary” lekarzy. Czy nie zaszkodziliście sprawie?

    – Ten efekt jest przerażający, ale na dłuższą metę korzystny. Mamy wreszcie spór, który być może uświadomi wszystkim, że znajdujemy się w punkcie zwrotnym. Pora już podjąć decyzję, w jakiego rodzaju społeczeństwie chcielibyśmy żyć. A stoimy wobec wyboru dwóch modeli ładu moralnego. Jeden to społeczeństwo ludzi wiary, których sumienia – oświecone Duchem Świętym i nauką moralną Kościoła – roszczą sobie prawo do narzucania innym, co mają myśleć i jak mają żyć.

    Drugi model to społeczeństwo, w którym nie istnieje podział na sumienia oświecone i nieoświecone, lepsze i gorsze, zdrowe i chore. Wszystkie sumienia są równe i każdy ma prawo żyć zgodnie z własnym, szanując wspólnie przyjęty porządek prawny.

    Konstytucja adresowana jest zarówno do „ludzi wierzących w Boga, jak i niepodzielających tej wiary”. Źle świadczy o intencjach i przyszłości władzy, gdy nie dba ona o poszanowanie dla istniejącego porządku prawnego. Nie widzę powodów, aby grupka fanatyków przemocą troszczyła się o zbawienie mojej duszy i decydowała o tym, jak mam żyć, jak i gdzie się leczyć i jakie spektakle teatralne oglądać.

    Każdy z nas ma przyrodzone prawo do wolności, a więc też do ryzyka, w tym ryzyka moralnego. Mam nadzieję, że sytuacja ta uświadomi ludziom myślącym, iż sprawą zasadniczą staje się stworzenie w naszym społeczeństwie pewnej krytycznej masy moralnej i podjęcie działań, dzięki którym pojęcie demokracji, wolności, równości, pluralizmu moralnego, czy też szacunku dla godności osoby ludzkiej i jej decyzji moralnych, przestanie być jedynie pustym i nic nie znaczącym frazesem.

    Ale gdy wydaliśmy stanowisko o granicach klauzuli sumienia, naszym celem było przede wszystkim uzmysłowienie lekarzom, prawnikom i władzy, że istnieje pewna ważna reguła prawna, która nie jest respektowana. Władza nie powinna tolerować sytuacji, w której prawo nie jest respektowane.

    Uznaliście, że dzisiejsze rozwiązanie, że to lekarz korzystający z klauzuli sumienia ma obowiązek wskazać innego lekarza, jest dobre. RPO prof. Irena Lipowicz jest zdania, że takie wskazanie może być odczuwane przez lekarza jako pogwałcenie jego sumienia. I proponuje, żeby wskazywał dyrektor placówki.

    – A dlaczego wyrzuty sumienia i poczucie winy ma mieć tylko dyrektor, a nie lekarz? Dyrektor też ma sumienie.

    Obie decyzje – i lekarza, i dyrektora – mają wymiar moralny. Przerzucając odpowiedzialność, dojdziemy do ściany. Jeśli lekarz odmawia kobiecie aborcji w sytuacji, gdy ma ona do tego ustawowe prawo, może unieszczęśliwić ją na całe życie. A co, jeśli po wyjściu z gabinetu kobieta popełni samobójstwo? Albo zabije dziecko po porodzie – rośnie liczba takich przypadków. I co z cierpieniem ciężko chorego dziecka, przy braku koniecznej opieki i pomocy ze strony państwa? Czyż nie obciąża to sumienia lekarza? Czyste sumienie, mawiał Albert Schweitzer, jest wynalazkiem diabła.

    Jestem ciekaw, jak Trybunał Konstytucyjny orzeknie w sprawie skargi Naczelnej Rady Lekarskiej. Jeśli stwierdzi, że obowiązek wskazania lekarza powinien spoczywać na dyrektorze jednostki – to takie prawo może być uznane za dyskryminację ze względu na wyznanie, bo katolicy, często znakomici profesjonaliści, będą mieli konflikt sumienia przy decyzji o ubieganiu się o funkcję dyrektora szpitala położniczego. Byłbym zdziwiony, gdyby Trybunał przyjął taką interpretację.

    Jednak nie może być tak, że dyrektor szpitala publicznego autorytatywnie stwierdza: „W moim szpitalu nie będzie aborcji, nie będzie in vitro, nie będzie rezygnacji z heroicznej walki ze śmiercią.

    Szczególnie, że polska konstytucja gwarantuje równy dostęp do służby publicznej.

    – Problem rozwiązałby się całkowicie tylko w jednym wypadku: zupełnego zakazu, albo bezwarunkowej zgody na aborcję. Klauzula sumienia powinna pozostać, bo jest kompromisem, który próbuje pogodzić sumienie lekarza i sumienia pacjentów. Spróbujmy odrzucić ten kompromis i zobaczymy, co z tego wyniknie.

    Może dobry jest pomysł Hanny Gronkiewicz-Waltz, żeby inną placówkę wskazywał NFZ?

    – Dlaczego piwo, którego nawarzyli Naczelna Rada Lekarska i „Deklaracja wiary”, miałby wypić teraz NFZ? Czyżby ludzie, którzy pracują w NFZ, byli pozbawieni sumienia? A może lepiej, żeby lekarz, tak jak kapłan, miał zawsze na sobie znak krzyża, który w tym kontekście będzie znaczył „nie jestem mordercą, nie zabijam dzieci i nigdy nie zrezygnuję z uporczywego leczenia pacjenta”? Uniknie wtedy konfliktu sumienia.

    To jednak znów ma fatalne konsekwencje – oznacza bowiem podział społeczności lekarskiej na „morderców” i niemorderców. Samo wprowadzenie takiego języka („nie zabijam dzieci”) do dyskusji o tragicznych sprawach kobiet pokrzywdzonych przez los wydaje mi się moralnie odrażające. Nie widzę w tej sytuacji zadowalającego wszystkich rozwiązania administracyjnego.

    Każdy kompromis moralny zakłada, niewielkie choćby, ustępstwo. Jeśli jednak ktoś kwestionuje samą ideę kompromisu moralnego – to nie ma żadnej szansy ani na dyskusję, ani na porozumienie. Chciałbym przy okazji zauważyć, że w imię sumienia wolno mi nie tylko kwestionować prawo państwowe, ale także „nadprzyrodzone” boskie, jeśli takie w ogóle istnieje. Nie potępiłbym Abrahama, gdyby kierując się racjami sumienia i miłości, odmówił złożenia Bogu w ofierze syna Izaaka.

    Komitet będzie działał nadal? Jakimi tematami chcecie się zająć?

    – Istnienie Komitetu zależy od decyzji prezydium prezesa PAN, prof. Kleibera. Uważamy, że jest potrzebny. Od pewnego czasu zajmujemy się sprawami śmierci i umierania. W grę wchodzi ustalenie granic uporczywej terapii, sztucznego podtrzymywania funkcji życiowych, opieki paliatywnej i prawa do umierania w ludzkich warunkach.

    Także uśmierzania bólu. Powołując się na swoje sumienie, niektórzy lekarze odmawiają podawania silnych leków przeciwbólowych, „bo one uzależniają”, a uzależnienie jest moralnie złe.

    – Prawo do dobrego umierania to bardzo poważna kwestia. Mieliśmy już kilka posiedzeń na ten temat, w tym jedno z udziałem RPO prof. Lipowicz, która m.in. sugerowała konieczność stworzenia „Karty praw człowieka umierającego”. Byłoby dobrze, gdyby taki dokument rzeczywiście powstał.

    Powinniśmy też zająć się sprawą demencji. Żyjemy coraz dłużej, ale niekoniecznie w dobrej kondycji umysłowej. Im bardziej starzeje się społeczeństwo, tym więcej przypadków choroby otępiennej. Dyskutuje się o tym w każdym cywilizowanym kraju. My nie chcemy tknąć problemu: Jak zorganizować opiekę? Kto to zorganizuje? Kto zapłaci?

    Są też sprawy o mniejszym zasięgu, ale niezwykle etycznie ciekawe. Np. casus Claudiu Crulika: więźnia, który zagłodził się na śmierć, a lekarzy skazano za to, że za późno zaczęli go przymusowo dożywiać. Ale czy i kiedy lekarz ma obowiązek ratować pacjenta wbrew jego woli? A jeśli, w przypadku więźnia, prawo wręcz nakłada na niego taki obowiązek, to czy nie powinien mieć możliwości skorzystania z klauzuli sumienia? Tym bardziej że przyjęty przez międzynarodowe organizacje lekarskie standard mówi, że przymusowe odżywianie więźnia jest sprzeczne z etyką lekarską.

    Ważne jest też zorganizowanie debaty nad przyszłością polskiego systemu ochrony zdrowia, który się załamuje. Myśli się w perspektywie własnego interesu politycznego, przyszłych wyborów. A co będzie za dziesięć, dwadzieścia lat? To już kłopot przyszłej władzy.

    Jestem realistą – samą dyskusją i stanowiskami sprawy się nie załatwi. Potrzebna jest wola polityczna dostrzeżenia i rozwiązania problemu. Ale kropla drąży skałę i dlatego, myślę, jesteśmy i będziemy potrzebni.

    Cały tekst: http://wyborcza.pl/1,75478,16286719,Musimy_wybrac__dyktat_sumien_czy_panstwo_prawa__Etyk.html#ixzz36tgQwoCq

  69. krzyś52
    skończyłeś!?
    nikt nie doczytał, wszyscy już zwymiotowali..
    masz jakiś pomysł na to, by dało się trawić?!
    cmok, cmok matoleńku.

  70. Polska ziemia i narodowy majątek nigdy nie były i nie są prawowitą własnością watykańskiego kościoła i kleru.
    Od 966 roku wpuszczony do Polski kler panoszy się, grabi, wyłudza, wymusza, zagarnia polski majątek narodowy i polskie ziemie.
    Nawet te darowizny, które od wieków kościelni otrzymywali i nadal otrzymują są bezprawnym wymuszeniem korzyści wzamian za obłudne i nieprawdziwe obietnice „pośmiertnej szczęśliwości, raju i innych łask wiecznych”. To proceder bezlitosnego wykorzystywania ciemnoty i tępego zaślepienia religijnymi bajkami, co z prawnego punktu widzenia, jako typowe oszustwo powinno być uznane za proceder zabroniony i karany…
    Te wszystkie formy wchodzenia kleru w posiadanie wszelkich polskich dóbr i majątków są nielegalne i bezprawne, a więc logiczne i w pełni uzasadnione było, że władze PRL dla dobra Narodu polskiego
    usiłowały w latach swoich rządów odzyskać nieuczciwie zdobyte dobra, czyli odebrać klerowi jego rzekomą własność. Niestety ci tak zwani „komuniści” – w rzeczywistości kryptokatolicy chcąc się przypodobać klerowi utworzyli fundusz kościelny, komisję majątkową i komisję wspólną rządu i episkopatu.
    Po roku 1989 proces dalszego grabienia polskiego mienia przez watykański kler nasilił się i wzrósł do nieprawdopodobnych rozmiarów, co w dodatku rządzący usankcjonowali prawnie i poparli stosownymi działaniami (konkordat, komisja wspólna rządu i episkopatu i wszystkie inne formy mniej lub bardziej zakamuflowanego finansowania tej pasożytniczej instytucji). Dzieje się to za wiedzą i przyzwoleniem władz od religijnego kołtuna z obrazkiem w klapie Wałęsy począwszy, poprzez Kwaśniewskiego, Oleksego, Suchocką, Millera, na Kaczyńskim, Komorowskim i Tusku kończąc.
    Rządzący nadal uszczęśliwiają kler spełniając jego żądania i dopuszczając do niezgodnej z zasadami suwerenności i demokracji obecności kościoła we wszystkich dziedzinach życia kraju i społeczeństwa,
    a poutykani wśród nich członkowie opus dei dbają o kleszy dobrobyt pilnując tego bezprawnego działania i kleszej bezkarności stawiając prawo kanoniczne ponad stanowione, łamiąc kostytucyjne zapisy i usiłując zastąpić je religijnymi dogmatami.
    Wszystkie obiekty sakralne, kardynalskie pałace, biskupie rezydencje i klesze plebanie w Polsce zostały wybudowane z pieniędzy społeczeństwa polskiego, a więc są jego własnością.
    Należy więc je odebrać pasożytom- pedofilom w sutannach i habitach, przekształcić w obiekty użyteczności publicznej takie jak mieszkania, przedszkola, żłobki, sale koncertowe i sportowe, teatry, biblioteki, restauracje itp.
    Już dawno miarka się przebrała.
    Dosyć złego zrobili Polsce i Polakom niszcząc mentalnie wiele pokoleń, grabiąc i okradając je z narodowego majątku.
    Polska jest ukrzyżowana i trzeba ją jaknajszybciej odkrzyżować.

    PS:
    Wbrew pozorom opinia, którą powyżej zamieściłem ma wiele wspólnego z istnieniem i działalnością Komitetu Bioetyki Polskiej Akademii Nauk.

  71. Wojtek! Wszak przed chwilą zamieściłeś te same wypociny na blogu Kowalczyka. Wiem, to efekt Twego całodziennego wysiłku intelektualnego. Doceniam to, zwłaszcza, że nie nawykłeś – jako zdun z zawodu – dotąd zwykle przedmuchiwałeś. Przewody kominowe. Sąsiadkę. Jej męża. Ich córkę.
    Ale może jednak tak piano?
    To blog profesora.
    Tu się myśli.

  72. Wojtek A.
    8 lipca o godz. 19:41

    Odkrzyzowanie Polski to nie taka prosta sprawa, Wojtku. Narod jest starannie oglupiony przez tych pedofili, wierzy w te swoje religijne kretynizmy, ma wode swiecona zamiast mozgow, a wiec z tepym zdeterminowaniem zmierza tam gdzie ci zlodzieje ich prowadza – do golenia.
    Ci ludzie nie maja najmniejszego pojecia jak ta czarna banda nimi manipuluje – by z ich uzyciem zawlaszczac coraz bardziej Polske i jej przestrzen publiczna. By doic panstwo i podatnika z coraz to wieksza wydajnoscia.

  73. Wojtek A.
    8 lipca o godz. 19:41

    Zajrzyj na blog J.Kowalczyka i zobacz jak ladnie podsumowal on tego gnojka ZBIGa. :O)

  74. „krzys52”
    … tak, wiem, widziałem.
    „Z.B.I.G.” odnotował na swoim koncie kolejną porażkę, przy której klęska brazylijskich katomatołów w meczu z Niemcami (1:7) podczas piłkarskich mistrzostw świata to „mały Pikuś”.
    🙂

  75. Mimo mojej nieludzkiej wprost cierpliwości wobec ludzi , których nazywam „trudnymi”, bardzo mnie raduje, że niejaki Z.B.I.G. jest podsumowywany na kolejnych blogach tak, jak na to zasługuje.
    Naród blogowy tutejszy jednak się na nim poznał.

  76. do Krzys 52. z 8 lipca g.19.oo

    Fakt – nie wszyscy maja PIANO – zatem dziękuję .
    Prof. Szawarski powiedział m.in.
    „Premier Donald Tusk ma związane ręce przez doktrynę etyczną Kościoła katolickiego.”
    „To Kościół Katolicki de facto decyduje, który pogląd bioetyczny jest słuszny, a który nie.”

    WAŻNE ABY UPOWSZECHNIAĆ TEGO TYPU WYPOWIEDZI – BO KROPLA DRĄŻY SKAŁĘ.

  77. juta4119
    9 lipca o godz. 15:36

    do Krzys 52. z 8 lipca g.19.oo

    Fakt – nie wszyscy maja PIANO – zatem dziękuję .
    ****
    Nie ma za co, ja wysylam tez ludziom maile, z co bardziej interesujacymi tekstami. Takze wiedza wypada sie dzielic. 🙂

  78. Rzeczywiscie naród zmierza w czarna dziure, ale nie robi tego z przyczyn, które raczył Pan odmalować. Winni sa tacy jak Pan – odrazajacy oszczercy plujący jadem na wszystko, co im obce i niezrozumiale. Tacy jak Palikot i jego banda z potworem przebranym w damska peruke i koraliki na czele. Ludzie nie potrafią w swej masie wywazac racji, ale kolebią się od sciany do sciany. Dzis na skutek występów bezrozumnego lewactwa postanowili dac władze w rece czarnosecinnych oszolomow, którzy wydaja im się zdolni do jego powstrzymania. Mam nadzieje, ze jeszcze Pan pozaluje swego wykreowanego knajactwa prezentowanego publicznie i z samozadowoleniem

  79. Professore!
    Nie tyle panu dobrze życzę i pana szefowi Palikotowi, ale SPRAWIE życzę jak najlepiej.
    Dlatego żałuję, że nie ingeruje pan w harce, jakie wyprawiają na pana blogu rozmaite dziwne osoby, jak np. Kalina, patriotka katoliczka.
    Pisze ta nieszczęsna kobita o panu jako oszczercy plującym jadem na wszystko (?!) zadającym się z Palikotem i „jego bandą z potworem przebranym w damską perukę z koralikami na czele”.
    Pardon, to tylko cytat.
    Może lepiej byłoby poszukać innej drogi do wyzwolenia się od „naszych okupantów” jak powiadał Boy prawie 80 lat temu, a mamy to samo dziś w Polsce w XXI wieku.
    Radziłabym się sprężyć, professore i poszukać mądrzejszych ludzi (w sensie politycznym) dla własnych przygód z polityką w słusznej, jak powiadam, sprawie.
    Palikot raczej już z piasku bicza nie ukręci. A szkoda, bo w 2011 miał trzecią (ilościowo) pozycję w Sejmie.
    Oczywiście, professore ma gdzieś moje rady, ale jeśli się nie weźmie do roboty politycznej MIMO Palikota, to ma przechlapane. A kk coraz bardziej będzie nas ściskał za gardło.

  80. „Demokracja [współczesna] przeradza się w formę „elitarystyczną”, rządy obywateli stają się fikcją, zastępuje je partiokracja, która dodatkowo „wyradza się”, uzyskując charakter mafijny, powstają „kliki”, niemające nic wspólnego z systemem demokratycznym. Społeczeństwo ma w stosunku do polityków coraz mniej zaufania. Dzieje się tak m.in. z powodu uzależnienia rządzących oraz wymiaru sprawiedliwości od oligarchów; zresztą nie tylko kapitalizm przybrał postać oligarchiczną – same partie i ich przywódcy stali się oligarchami. Ogląd rzeczywistości prowadzi członków społeczeństwa do demoralizacji; zauważalny jest brak wartości etycznych, poczucia wspólnotowości, dominuje prymitywny konsumpcjonizm, co prowadzi do frustracji, niezadowolenia, poczucia niepokoju, krzywdy i głębokiej niesprawiedliwości. Narasta przekonanie, że ludzie nie są nagradzani za zasługi i cnoty, a karani za wady i przewinienia, w szczególności wtedy, gdy w grę wchodzą sprawy publiczne. Wolność rozumie się w sposób coraz bardziej pojemny, nie przewiduje się żadnych jej ograniczeń,
    a przede wszystkim odpowiedzialności. Brak między nimi związku
    powoduje, że demokracja wyrodnieje; aby więc dobrze funkcjonowała,
    potrzebne są przejrzyste procedury, ale także trwałe wartości,
    przede wszystkim zachowanie ludzkiej godności. Demokratyczną
    substancję niszczy brak dobrych obyczajów, arogancja wobec partnerów
    dyskursu politycznego, czasem wręcz jawna nienawiść.
    Tymczasem wypracowanie akceptowanych powszechnie zasad stało
    się we współczesnym świecie bardzo trudne ze względu na skrajny
    indywidualizm, który preferuje postawy nonkonformistyczne
    i wszelkiego rodzaju odmienności”. I L-M

  81. @mag

    Rozumiem, ze zgadza sie Pani z grubsza z moja diagnoza. Dziekuje i witam na pokladzie:))

  82. kalina
    Z diagnozą, jaką pani stawia, częściowo się zgadzam.
    Prof. Hartman mocno mnie rozczarował (notabene jego felieton w najnowszej Polityce świetny!), odkąd poszedł w politykę.
    Ale czy zna pani kogoś, kto mógłby ukrócić swawole kleru naszego powszechnego i pogonić przysłowiowe już Sławoje Głódzie wraz z ich danielami?
    Niechby znały swoje miejsce w szeregu, jak to jest choćby w sąsiedzkich Czechach lub we Francji.
    O niczym innym nie marzę, bo to ja czuję się prześladowana – jako osoba po prostu religijnie obojętna – przez naszych rodzimych Terlikowskich, Chazanów i innych panów z tzw. prawicy narodowo-katolickiej, a także pań w stylu prof. Pawłowicz, której zachowanie urąga pojęciu o kulturze osobistej, szacunku dla innych itd.

  83. Mag,
    Szczujnia biskupia dała głos; uważaj bo ona już Cię zaliczyła do swoich – wita Cię na pokładzie. Ten pokład to legowisko wszystkich zapiekłych religiantów co to wszystko wiedzą wprost od swojego boga, bo konferują z nim codziennie.
    To ci co boską miłość, rozumieją jako nienawiść – i nienawidzą serdecznie wszystkiego co nie po ich myśli.

  84. sugadaddy
    Na szczęście zgubiłam komórę, gdzie w tzw. kontaktach miałam zapisany bezpośredni numer do pana boga
    Pozdro

  85. Szanowny Polityku
    Twierdzi Pan, jak czytam, że lud w poczuciu bezsilności organizuje się wokół ideologii religii,nacjonalizmu i trzymaniu z silniejszym, który daje nadzieję. A jedyne co człowieka interesuje to własne interesy. No cóż. Taka jest sytuacja i z tym trzeba grać. Stronnicy Palikota zostali zorganizowani wokół haseł obrony środowisk prześladowanych w jakimś sensie za orientacę religijną, palenie konopi i ateizm. I te środowiska, mimo, że stanowią razem kilkanaście procent społeczeństwa nie czują by Palikociści budowali ich obronę z całą stanowczością Na plakatach wyborczych do UE nie było, że „Palił Clinton, Busch, Obama i Tusk, więc dlaczego ten sam Tusk sam do więzienia nie idzie i nie wsadza doń Obamy gdy ten w Polsce wita?”. Nie było żadnej stanowczej „nie pozwalam” na sprzeczny z prawami człowieka zakaz małżeństw wśród księży katolickich (chyba, że dotyczy to anglikańskich duchownych którzy przeszli na katolicyzm). Nie było żadnej akcji promowania lesbijki czy geja do władz. Sprawa Korwina: przejmuje on, częściowo paranoicznie jak zwykle, rolę wytykającego przemoc, zniewolenie i bezsilność, przez co przejmuje od Palikotystów zainteresowanie młodych. Religijny nacjonalizm jest przemocą i jedyną metodą by nami nie rządził jest uświadomienie ludziom, że bezpośrednio im zagraża. Należy to robić z całą mocą i przekonująco, a nie koniunkturalnie 🙂

  86. Sprawa aborcji rozstrzygnięta z punktu widzenia odpowiedzialności bardzo wyjaśniła by sytuację. Gdyby profesor Chazan, gdyby biskupi i księża, gdyby posłowie głosujący za aborcją byliby zobowiązani do adopcji i wychowana na własny koszt z wiadomymi, żenującymi świadczeniami biurokracji państwowej, poczuliby skutki własnych decyzji stosowania przymusu rodzenia i wychowania. Szkod, że nikt nie używa takich argumentów.

  87. @mag

    Patologiczny odchył w prawo w ostatnich czasach opinii publicznej nie jest patentem polskim. To się dzieje w całej UE. Proszę jednak zwrócić uwagę, ze mój emocjonalny i niezbyt grzeczny post skierowany do prof. Hartmana (za co przepraszam Autora, choć wnioskow nie cofam) ma tez walor w odniesieniu i do tamtej sytuacji. Po prostu aktywizacja środowisk queer i gender jest tez na Zachodzie postrzegana jako zagrozenie dla zycia społecznego. W zeszłym roku podróżowałam po Austrii, a w Zielone Światki przebywałam w Salzburgu. Miałam okazje doświadczyć wielkiej popularności tych świat na tamtejszym gruncie. Wszystkie koscioly były oblegane, ludzie w strojach tyrolskich, po mszy tworzyly się grupki towarzyskie, które szly cos zjeść i napic się piwa. Wieczorem natomiast pojawila się „teczowa” demonstracja, co było chyba niepotrzebna prowokacja. Wysokie chłopaki w butach na wysokich obcasach, w makijażach i sukienkach, całujący się i rozdający ulotki…Nigdy nie bylam świadkiem takiego marszu np. w Warszawie, wiec nie wiem, jak zachowują się warszawiacy. Tam te kilkanaście osob – przebierańców o mało nie zostało zlinczowanych. Nie znam niemieckiego, wiec nie wiem, jakie obelgi leciały pod ich adresem. Bylam jedna z nielicznych osób, które patrzyly na nich bez wrogości. Zostalam wiec wyrózniona prezentem w postaci ulotek i broszury:)) Już wówczas jednak pomyslalam sobie, ze jakiś kolejny „zbawca narodu” w postaci nowego Heidera jest już w drodze…

  88. peeerdolenie o chopenie, ripostował nawalony przyjaciel na dyrdymały interlokutora. czynnie uczestniczy się w życiu kraju prawa, przejrzystości społecznej, kraju gdzie historia jest historią a nie dziejopisarstwem, kraju gdzie wolność osobista jest święta, wymiar sprawiedliwości przejrzysty a państwo konsekwentne w jego egzekwowaniu, kraju ludzi świadomych swego niepowtarzalnego istnienia, swojego czasu, wąchania czasu.
    nie sposób być czynnym obywatelem kraju, który jest zbiorem mentalności sługi kuchennej, przedanień kryminalnych, kraju w którym dzieki bezprawiu mogę stracić dorobek życia, ba – płacić elimenty na wnuki czy długi pełnoletnich dzieci.
    to min. jest istota rzeczy a nie jakieś peeerdolenie o czarnych , czerwonych czy zielonych. dymał ich pies.
    z innej mańki. po raz pierwszy od wielu lat postanowiłem zagłosować lecz gdy dowiedziałem się że w moim okregu wyborczyn #1 na liscie tr & e+ jest pan r. kwiatkowski to odpuściłem.
    jest pan politykiem czy nie, jeżeli tak to zajmij się pan fundamentem z którego idelogiczne pierdoły same spadną a nie mieszaniem ekstrementów w zardzeniawym wiedrze.

    pozdrawiam

    tao szatanski

  89. http://blogi.newsweek.pl/Tekst/polityka-polska/689774,prof-chazan-episkopat-smierc-dziecka-i-nowa-konkwista.html
    ——–
    fragment tekstu:
    ” Z punktu widzenia teologii katolickiej, nie istnieje żadne doktrynalne uzasadnienie postępowania prof. Chazana. Uszkodzony genetycznie płód ludzki jest bowiem „brakiem bytowym”. Zgodnie z dominującą w dyskursie katolickim filozofią tomistyczną, brak bytowy jest złem. Zgodnie z doktryną, Bóg nie stwarza zła. Zatem każdy uszkodzony genetycznie płód ludzki nie jest jego dziełem. Jest albo przypadkiem natury albo efektem niecnych czynów metafizycznego Szatana. Dlatego też w tym świetle, akt aborcji uszkodzonego genetycznie płodu może być interpretowany jako czyn walki z Szatanem. Odmawiając aborcji, prof. Chazan jawi się więc jako partner „metafizycznego zła, symbolizowanego przez Szatana”. Metropolita warszawski, kardynał Nycz, popierając Chazana, wstępuje do partii diabła. Biskupi i kardynałowie zaczynają relatywizować nauki swoich świętych. ”
    ——–
    Wszystkie religie i ich kościoły to cywilizacje zła i śmierci.
    „Bóg” i „szatan”, „niebo” i „piekło” to wymysły cwaniaków w celu straszenia i sprawowania władzy nad prymitywnymi ludźmi.
    Prof. W.Krysztofiak po raz kolejny udowadnia szkodliwość społeczną religii i kleru.
    ———–
    Moim zdaniem sprawa z odwołaniem Chazana jest ukartowaną między „bufetową”, episkopatem, opus dei, prezydentem i premierem – czysto propagandową zadymą.
    Gdy tylko sprawa „przyschnie” i prokościelne media przykryją ją kolejną „aferą” – Chazan spokojnie i w glorii chwały wróci na stanowisko…
    Nie zapominajcie, że to jest Polska – religijny grajdoł w środku Europy, gdzie sprawiedliwość kończy się przed drzwiami kościoła.

  90. Ja nie wierzę, że Tusk przestanie klęczeć przed guślarzami. On i Komorowski to pachołki pedofilskiego kleru kk. Obaj kiedyś znajdą się na śmietniku historii.
    Gdyby rzeczywiście Tusk był dobrym politykiem i Polakiem to tuż po objęciu władzy zerwał by konkordat, dał potężnego kopa w upasione dups.a pedofilów i sadystów w sutannach i w habitach i powiedział im: won do kruchty, bo jedynie tam jest wasze miejsce !!! Wyrzucił by religię z państwowych szkół i przedszkoli nie pozwalając tym samym na ogłupianie kolejnych pokoleń Polek i Polaków. Wstrzymał by wszystkie dotacje na kościół i zarządał zwrotu zagrabionego Polakom majątku i pieniędzy. Wszystkich winnych przekazywania Polski Watykanowi postawił by przed Trybunałem Stanu. Niestety, on sam zaczął w tym uczestniczyć i jak dotąd leży krzyżem przed guślarzami. To samo robi tępy prezydent Komorowski.
    Dlatego panie Profesorze nie wierzę w ich dobre intencje zrobienia czegoś dobrego dla Polski czyli stworzenia świeckiego państwa.
    Watykański, pedofilski, pasożytniczy kler chce przejąć władzę w Polsce.

  91. Znow czekalem i nie doczekalem sie. A czekalem na jakas demonstracje, na protesty, na jakis ruch na ulicach – przy okazji sprawy z Chazanem.

    Mialem nadzieje na kilkaset osob demonstrujacych pod palacem biskupow, w Warszawie, z haslami kierowanymi pod adresem tychze biskupow. Widzial bym wsrod nich takie hasla jak: „Przestancie dzielic Polakow”, „Dosc niszczenia Polskiego panstwa i jego praw”, „Kler do religii”, itp, itd. Demonstracji jednakze nie bylo, gdyz w Polsce wybito podobne pomysly z glow tych ktorzy usilowali praktykowac spoleczenstwo obywatelskie – czy to poprzez protesty i happeningi, czy tez obchody rocznicy smierci K.Lyszczynskiego. Wybili im to z glow najzagorzalsi – jak sami twierdza – zwolennicy panstwa swieckiego, i przeciwnicy obecnego Klechistanu, zarazem. Czego ci ludzie tak naprawde chca – trudno powiedziec.

    Jakos nie ma chetnych do wystawiania sie na widok publiczny, przy czym nie chodzi wylacznie o Palikotow. Podobnie sprawy maja sie z feministkami, ktorym takze wydaje sie, ze przemiany spoleczne mozna ustanawiac nie ruszajac sie z fotela. W ich opinii szczytowym osiagnieciem w walce o prawa kobiet bylo zmontowanie Kongresu Kobiet, dzieki ktoremu wszystko mialo zalatwic sie samo i w bialych rekawiczkach. Jak jest – kazdy widzi. Ostatni Kongres zyskal sobie reklame w postaci trzech artykulow na krzyz, ktore i tak malo kto czytal.
    One zdecydowaly sie na inna droge niz np. feministki amerykanskie, ktore w walce o prawa kobiet czyesto ryzykowaly wlasnym zyciem i zdrowiem, gdyz wrogie im grupy potrafily poczynac sobie niezwykle brutalnie. Polskie feministki wola forme delikatna i aromatyczna. Oczekujac, oczywiscie, podobnej rewolucji jaka miala miejsce w Stanach. Jak ze by inaczej…

    Zeby bylo jeszcze zabawniej to poszkodowana przez Chazana pani Agnieszka zatrudnila adwokata Lubienieckiego – meza Kaczynskiej, ktory mocno zwiazany jest z prawica. Nie wiem na co ona liczy ale jak dla mnie bylby on adwokatem zbyt niepewnym – podczas gdy sam potrzebowalbym czlowieka twardego i bez powiazan z tamta strona. No ale ta biedna kobieta jest w szoku i wziela co jej podsuneli. Co do tego nie mam watpliwosci.

    Ale jak tlumaczyc „zwolenniczki i zwolennikow swieckiego panstwa”, ktorzy z upodobaniem zajmuja sie wykanczaniem jego budowniczych – doprawdy nie wiem.

  92. Krzysia
    6 lipca o godz. 23:13

    „… guślarze pedofilskiego kk zabronią swoim wiernym czyli katolickiemu motłochowi głosować na Profesora i Jemu podobnych.” –

    – a to dla obywatela Hartmana i Jemu podobnych bylby zaszczyt gdyby katolicki motloch oddal na nich swoj glos ?

  93. krzys52
    10 lipca o godz. 20:24

    … a dlaczego caly postepowy swiat nie protestowal przed klinika „in vitro” za zmajstrowanie bubla ?! ( postep zostal tym sposobem zrobiony w konia … same achy i ochy byly w tym, „in vitro” temacie )

  94. Kalina
    10 lipca o godz. 16:19

    „… Już wówczas jednak pomyslalam sobie, ze jakiś kolejny “zbawca narodu” w postaci nowego Heidera jest już w drodze… ” –

    – ludzie, en mass wiedza i czuja co jest dla nich dobre.

  95. krzys52
    Niestety, ludzie są po prostu leniwi w dzisiejszych czasach.
    Zarówno starzy, jak i młodzi. Chyba jest im za dobrze. Generalnie.
    Ja jestem pokolenie marcowe ’68 (byłam wtedy na I roku studiów) które także „robiło” później Solidarność.
    Co sobie dziś myślę, to sobie myślę i nie mam ochoty pisać o rozczarowaniach , bo te są i pewnie byłynieuniknione. Ideał zazwyczaj sięga bruku, jak pisał Norwid.
    Uważam jednak, że zrobiliśmy w ciągu ostatniego ćwierćwiecza ogromny skok cywilizacyjny (znakomicie trafna diagnoza w The Economist).
    I to było na tyle.
    Jeśli komuś się nie podoba (ja się już nawalczyłam), niech stworzy jakąś nową partię, albo przekona do swoich racji PO, PIS, SLD i PSL.
    Droga wolna!
    Poprę każdą inicjatywę, która ukróci skutecznie panoszenie się kleru w mojej ojczyźnie.

  96. @colour

    Rzeczywiscie najlepiej zrobil Austriakom Hitler:((

  97. krzys52,
    Dlaczego nikt nie protestuje?
    Bo w Polsce nawet ateiści mają sprane mózgi i stosują zasadę, że należy bezwzględnie: rozumieć i szanować cudze poglądy i religię.
    Oczywiście chodzi o wierzących w bozię i ich religię.
    A im więcej szacunku i zrozumienia dla nich, tym oni nabierają większej ochoty na , jeśli nie spalenie na stosach, to przepędzenie w kibini mater wszystkich heretyków i pokrewnych.
    Tamci leją na odlew jak leci, a ateiści drugi policzek nadstawiają; cuda jakieś panie się dzieją.

  98. sugadaddy
    11 lipca o godz. 10:16

    Wiesz, ja juz nie chec wnikac w powody tego spolecznego marazmu, dla ktorych dojscia nalezalonby wracac do Mieszka Igo, chyba.
    Chodzi o to, ze inicjatyw spolecznych nie widac, czyli i chocby protestow nie widac. Chocby gdyz zorganizowac protest znacznie jest latwiej niz zbierac podpisy pod np. jakas petycja do Sejmu.

    A z „ateistami” mam wielo, wielo-letnie doswiadczenie. Nigdy nie zapomne jak probowali mnie ustawiac, gdyz oni mieli szacunek dla religii, kk i tak dalej. Spotykalem nawet takich ateistow, ktorzy w niedziele na msze chadzali gdyz… co to szkodzi…

  99. sugadaddy
    11 lipca o godz. 10:16

    Kiedy wiec widze wysilki malej grupy na rzecz panstwa obywatelskiego to sila rzeczy mam dla nich duzo uznania, bez wzgledu na to czy to palikotowe happeningi, czy rocznicowe przedstawienie ateistow, gdyz robia to w jakiejs konkretnej i waznej sprawie. Bo widze, ze stworzyla sie grupa interesow, ktora stara sie uzyskac jak najwieksze poparcie. Bo na tym wlasnie spoleczenstwo obywatelskie polega by organizowac sie w grupy “na rzecz” lub tez “przeciw”, zbierac podpisy, poparcie, wzmacniac grupe wplywu, wywierac naciski na parlamentarzystow, czy samorzadowcow. A jak sie ma jakie takie panstwo obywatelskie to bedzie z niego znacznie blizej do panstwa swieckiego niz jest teraz – dzieki przeroznym spolecznym inicjatywom. Tak ja to widze – czlowiek obserwujacy podobne zjawiska spoleczne i mechanizmy napedzajace swieckie panstwo, ktore przeciez nie moze sobie istniec w prozni i tylko dlatego, ze ktos uchwalil odpowiednia ustawe. Takie rzeczy tylko czesciowo da sie tworzyc w parlamentach i rzadach. Najistotniejsza role odgrywa jednak samo spoleczenstwo i jego realne pragnienie zycia w spoleczenstwie obywatelskim i swieckim panstwie.

  100. mag
    10 lipca o godz. 21:50

    Ja jestem pokolenie marcowe ’68 (byłam wtedy na I roku studiów) które także “robiło” później Solidarność.

    ****
    No to moze opowiedz jaki byl twoj udzial w wydarzeniach marcowych oraz w tworzemniu Solidarnosci. Takie prywatne przezycia bywaja znacznie bardziej interesujace od tych oficjalnych opowiesci.

  101. krzys52
    Przed chwila zżarło, po prostu połkło mi cały post do ciebie, gdzie pisałam w ogromnym skrócie o sobie jako skromnym „świadeczku historii”.
    Nie zamierzam się zwierzać publicznie, więc jeśli chcesz poznać szczegóły, podaj mi swój adres mailowy.
    Już od pewnego czasu koresponduję prywatnie z kilkoma osobami z blogów, które lubię, cenię i szanuję z wzajemnością.
    Nie ma się czego bać. Nie nastąpił atak jakichś hakerów czy coś w tym guście.

  102. http://slwstr.net/blog/2014/7/5/nieludzkie-torturowanie-dzieci-narodzonych
    Tytul: Troszkę bolesnej prawdy o „obronie życia”
    July 9, 2014
    fragment tekstu:
    ” …Od kiedy wybuchła afera, nasłuchaliśmy się wiele o tym, jak pięknym, humanitarnym aktem było „uratowanie” tego dziecka. Gdy jednak inny lekarz chciał pokazać piękno tego „ocalenia”, rozpętało się piekło. Zakłamani dziennikarze nie chcieli pokazać zdjęć dzieciątka. Pomyleni ekstremiści, z lubością w innych sytuacjach epatujący fotkami porozrywanych w trakcie aborcji płodów, nagle unieśli się oburzeniem, lamentując nad naruszeniem godności dziecka, choć godności abortowanych, których uznają za ludzi, nigdy nie szanowali, wywieszając zdjęcia ich resztek nawet na miejskich placach.”
    PS:
    Bardzo proszę przeczytać ten artykuł polecany także przez Panią Prof. Monikę Płatek.

  103. Ocena sceny politycznej, jak najbardziej trafna. Tekst dla podgrzania atmosfery dyskusji. W trwającej przepychance kto jest lepszy: katolik czy ateista. Ustalmy zasady określające te „stany myślowe” w człowieku. Odniosę się co do ateisty. Powinna to być osoba, która wie a nie wierzy. Nie ma żadnych seminariów, uczących ateistów. Doszli do tego samodzielnie, dzięki myślowemu wysiłkowi. Zadziwia mnie różnorodny poziom ateizacji – ile jest % ateisty w ateiście. Dla mnie jest tylko jeden. Wiem, że NIE MA ŻADNEGO STWÓRCY. Nie, może nie ma. Ale do tego potrzebna jest (cywilna) odwaga. Nie stosujmy połowicznych rozwiązań, państwo świeckie, a władza z kościołem. Może „Racjonalista” powinien się zdecydowanie określić i stworzyć polityczną siłę. To, że nie ma jeszcze u nas „stosów” nie oznacza, że jesteśmy równoprawnymi obywatelami tego kraju. Tak widzę WOLNEGO CZŁOWIEKA, pozostali mogą wierzyć w co chcą, państwo ma być świeckie, nie sterowane lub szantażowane przez grupy nazywane religijnymi.

  104. Ateista to człowiek wolny.
    Ateista WIE, że żaden bóg nigdy nie istniał i nie istnieje.
    Wszyscy inni nazywający się ateistami to pseudoateiści. Większość z nich to kryptokatolicy i agnostycy.
    Bardzo dobrze opisał ich „Wojtek A” w swojej opinii, którą poniżej przytaczam:
    —————-
    ” Oto pojawił się w religijnym grajdole Europy
    zindoktrynowany religijnie polski “ateizm”…
    Polski “ateista” bowiem charakteryzuje się tym, że:
    – uważa, bezmyślnie powtarzając za wierzącymi, że niektóre religie niosą pozytywne wartości,
    – chętnie negocjuje z religiantami prawo do istnienia w Polsce ateizmu do tego stopnia, że wkrótce w polskich kościołach pojawią się specjalne sektory z ławkami dla …ateistów,
    – twierdzi, że ateista nie powinien głośno wyrażać swoich poglądów, bo wtedy obraża uczucia religijne wierzących i innych ateistów,
    – często solidarnie popiera i łączy się z klerem i ludźmi wiary w antysemityzmie, homofobii, hipokryzji i wielu podobnych, wspólnych cechach, nie widząc w tym niczego złego,
    – nie przeszkadza mu agresywne demonstrowanie wiary i publiczna natarczywość religii i ich kościołów podczas, gdy propagowanie racjonalizmu i naukowego światopoglądu potrafi nazwać ateistycznym fanatyzmem,
    – nie przeszkadzają mu ani ściany państwowych urzędów i instytucji upstrzone symbolami wiary, ani religijna indoktrynacja dzieci i młodzieży w państwowych przedszkolach i szkołach,
    – chętnie finansuje istnienie każdej religii i pasożytniczy dobrobyt kleru,
    – nie widzi różnicy między rozdziałem “państwa od kościoła”, a “kościoła od państwa” i jest mu wszystko jedno, że jedno określenie czyli rozdział państwa od kościoła jest stosowane w praktyce, a drugie nie,
    – tasiemcowe “wykłady, tyrady i homilie” katolickich emisariuszy i religijnych propagandziarzy zaśmiecających ateistyczne fora i grupy traktuje jako cyt: “konstruktywną i niezwykle cenną dyskusję potrzebną do wypracowania koniecznych, wspólnych kompromisów”, oburzając się jednocześnie na racjonalne i dawno udowodnione oceny każdej religii, jako szkodliwego społecznie narzędzia władzy
    totalitarnej,
    – nie twierdzi, że żaden “bóg” nie istnieje, ale, że “nie wierzy w Boga” i się cieszy, że “nie jest sam”, a niektórzy nawet sądzą, że “ateiści są boscy”, nie zastanawiając się nawet, że to uwłaczające ateistom porównanie bowiem urojony “bóg” katolików to przecież okrutny, zły, wredny, żądny krwi i ofiar dyktator i oprawca, a Ateiści przecież tacy nie są.
    Polski “ateista” twierdzi także, że
    – każdy inny ateista szkodzi “polskiemu ateizmowi”.
    PS:
    Tacy “ateiści” odwlekają w niewiadomą i coraz dalszą przyszłość istnienie w Polsce państwa świeckiego…
    a może o to im właśnie chodzi…? ”
    ——–

  105. @ Levy Vincel, 12 lipca o godz. 11:48
    Dodam do sofizmatu w temacie „wiem” i ‚wierzę”, element, którego zabrakło, czyli „rozumiem”.

    Wiem, że wszechświat (wszechświaty):
    1. Istniał wiecznie.
    2. Powstał sam z siebie.
    3. Został stworzony.

    Boga, nieskończoność, byt i niebyt oraz teorie wynikające z fizyki najmniejszych cząstek – pozostawiam na boku.

    Nie rozumiem (nie znam mechanizmu) żadnego z tych aksjomatów.

    Wierzę zatem, że wszechświat (wszechświaty):
    1. Istniał wiecznie.
    2. Powstał sam z siebie.
    3. Został stworzony.

    Póki nie rozumiem mogę tylko wierzyć. Albo wątpić. Jeśli ktoś mi mówi „wiem”, to natychmiast zaczynam go omijać, bo w ślad za „wiem” postępuje ideologia.

    Pozdrówka

  106. @anumlik
    Bingo!!!
    A ci.zarozumiali. niech ta wią.

  107. … ech ta przekora…
    „jestra” i „anumlik” nie dość, że nie „wią” to jeszcze udają, że „rozumią”…

  108. A niech to szlag, przegapiłem artykuł.
    Teraz to już musztarda po obiedzie, ale…
    Mam znajomego, którego matka jest
    wysoko postawioną urzędniczką.
    Nie jest zadowolona z obecnych rządów,
    ale głosuje na PO. Wiecie dlaczego?
    Dlatego, że zawsze kiedy zmienia
    się partia rządząca wymieniają kadry,
    a ona nie chce stracić pracy.

css.php