Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne

12.08.2014
wtorek

Do młodych korwinistów raz jeszcze

12 sierpnia 2014, wtorek,

Najpierw muszę Was przeprosić, że odpowiadam z takim opóźnieniem. Przyczyną jest niebywały zalew wpisów i listów, które otrzymałem. Ponad 800 osób zdecydowało się zareagować. Przyznam, że nie byłem w stanie przeczytać wszystkiego dokładnie. Personalnie odpowiedziałem na kilka listów, a niniejszy wpis jest odpowiedzią „zbiorową”. Nie jestem w stanie uporać się z tym w inny sposób.

Przede wszystkim uderzyło mnie niezrozumienie sensu mojego felietonu i jego celu. Pod tym względem poniosłem całkowitą porażkę. Większość Waszych odpowiedzi to polemiki z rzekomymi moimi poglądami politycznymi i gospodarczymi, polemiki kwalifikujące mnie do mitycznej, wszechobejmującej kategorii „lewaka” oraz powtarzające argumenty JKM i Waszej formacji. Do tego, niestety, w wielu miejscach bezkrytycznie i ze złą wiarą przywołuje się jedno jedyne oskarżenie, jakie pewien człowiek rzucił na Michała Boniego, a nic i nikt go nie potwierdziło, wielu zaś działaczy opozycji z oburzeniem je odrzuciło. To smutne, że tak wielu ludzi tak chętnie słucha i tak kurczowo trzyma się oskarżeń wobec kogoś, kogo po prostu nie lubią. Ale zostawmy to.

Najważniejsze jest wyjaśnienie, że w moim artykule nie zaprezentowałem żadnych poglądów. Nie o spór poglądów w nim chodziło, lecz o postawy – o uczciwość intelektualną, powagę, skromność i wrażliwość. Podając takie czy inne przykłady, chciałem swoim tekstem zwrócić Waszą uwagę na to, że sprawy życia społecznego i gospodarczego nie są proste, i nie dadzą się „ogarnąć” paroma prostymi hasłami w rodzaju „prywatne jest zawsze lepsze od państwowego” albo „każdy sam odpowiada za siebie” czy „podatki to złodziejstwo biurokratów”. Każde takie hasło, jak to hasło, niesie w sobie pewną prawdę, ale jeśli poprzestanie się wyłącznie na nich, rezygnując z uważności i otwartości na złożoność spraw, to garstka uproszczonych, hasłowych prawd zmienia się w arogancki i prostacki absurd. Taki los spotyka umysły napawające się pewnością siebie i rzekomą prostotą „oczywistości”, których nie chcą lub nie potrafią dostrzec „debile” czy „lewacy”. Poczucie wyższości i arogancja nie są dobrymi doradcami tam, gdzie trzeba mądrości. Zadowolony z siebie besserwisser robi z siebie idiotę. Gdy ma 20 lat, to można mu wybaczyć, gdy jest starszy – staje się żałosnym błaznem.

Jak powiedziałem, w swoim artykule nie wyszedłem poza wskazanie problemów, na których odpowiedzi nie są proste i łatwe, w żadnym zaś razie nie zaoferowałem „teorii”, której można by przeciwstawić Waszą „teorię”. Świat idei i wiedzy polityczno-gospodarczej nie składa się ze „zdrowych poglądów nowej prawicy” oraz „wszelkiego lewactwa”. Składa się z kilkunastu co najmniej orientacji ideowych i niezliczonej liczby argumentów i szczegółowych polemik, sięgających nieraz poziomu sporu naukowego. Poglądy polityczne i gospodarcze (ich sprzężenie nazywano w XIX wieku „ekonomią polityczną”) nie dadzą się podzielić na „zdrowe” i „lewactwo”, ale można je uporządkować na pewnych osiach. W kontekście tego, co Was najbardziej interesuje, najważniejsze są dwie takie osie.

Otóż pierwsza z nich obrazuje problem zobowiązań państwa wobec obywateli i redystrybucyjnej (w tym socjalnej) jego funkcji. Oś ta wyznacza skalę akceptowanego interwencjonizmu państwowego, opodatkowania i redystrybucji. Każda formacja jest za taką czy inną formą regulowania gospodarki przez państwo, za jakimiś podatkami i usługami publicznymi, ale różnią się między sobą w tym, jak daleko w ich mniemaniu sięgają zobowiązania i zadania państwa i jakie powinny być podatki.

To nie jest sytuacja zero-jedynkowa, ale właśnie skala czy oś, na której usytuować można wszystkie systemy poglądów i partie. Po lewej stronie mamy socjalistów, którzy chcieliby, aby rząd odpowiadał za niemalże wszystko, a zwłaszcza za to, aby wszyscy obywatele mieli bez względu na swoją pracę i zdolności zabezpieczony byt, leczenie i edukację. Inaczej bowiem nie będą mogli korzystać de facto z wolności, a równość będzie fikcją. Tak myślą socjaliści.

Zdecydowana większość partii sytuuje się gdzieś w środku skali, wyznaczając dość szerokie zadania państwu, także w zakresie spraw socjalnych, a jednocześnie bardzo ostrożnie podchodząc do eskalowania programów socjalnych i redystrybucji z uwagi na to, że wysokie opodatkowanie i przeregulowanie gospodarki tłamsi wolną konkurencję i może doprowadzić do spadku koniunktury i dochodów. Prawdę mówiąc, prawie wszyscy myśliciele polityczni i politycy szukają złotego środka między czystym i żywiołowym kapitalizmem, bez niemalże żadnych zobowiązań państwa wobec obywateli, a socjalizmem, w którym własność prywatna i wolna konkurencja są ledwie tolerowane, podlegając nieustającej kontroli i uciskowi.

Na drugim końcu osi znajdują się poglądy libertariańsko-anarchizujące (czasami zwane prawicowymi, jakkolwiek słowo to ma na ogół inne znaczenie), tzn. redukujące państwo do roli strażnika (w XIX wieku mówiło się „nocnego stróża”). Jeśli ktoś sytuuje się blisko jednego z końców osi (lewego lub prawego), mówi się w języku politologii, że jest „radykałem”.

Generalnie radykalizm jest na bakier z mądrością i odpowiedzialnością, więc zdecydowana większość polityków, chcąc wykazać się roztropnością, radykałami nie jest. I właśnie do tej roztropności Was namawiam. Radykalizm – socjalistyczny czy anarcho-kapitalistyczny, czy jeszcze inny – jest po prostu głupi sam przez się. Dlatego, że jest radykalizmem właśnie.

Bo życie jest złożone. I właśnie o tym opowiadał „List do młodego korwinisty”. Cała jego ironiczna treść służyła pokazaniu, że łatwo szermować radykalnymi hasłami, epatować egoizmem i wszystkich wokół hojnie obrzucać błotem i epitetami (złodzieje, lewacy), a znacznie trudniej zrozumieć świat w jego złożoności, nie mówiąc już o jego naprawianiu. I wcale nie twierdzę przy tym, że najlepszy jest socjalizm. W ogóle do tego się nie odniosłem. Swoją drogą to bynajmniej tak nie jest, że istnieje tylko własność prywatna i pseudowłasność państwowa. Jest mnóstwo form własności, a i własność prywatna (osobista) ma skomplikowany status i moralny, i prawny, żadną miarą niedający się opisać po prostu jako „to jest moje i nikomu nic do tego”.

Co do zaś własności środków produkcji i przedsiębiorstw, to w różnych branżach sprawdzają się różne ich formy. Bynajmniej nie jest tak, że spółki cywilne, a w tym jednoosobowe (ideał własności prywatnej), zawsze mają przewagę. Są różne formy spółek, w tym z udziałem kapitału państwowego lub samorządowego, są różne typy spółdzielni, akcjonariat pracowniczy różnego rodzaju itd. Gospodarka jest bardzo złożona. Nie jest też bynajmniej prawdą, że czym niższe są podatki, tym lepiej prosperuje gospodarka i zamożniejsi są ludzie, nawet jeśli pominąć kwestię wielkich nierówności społecznych, które same w sobie prowadzą do dramatycznych konsekwencji.

Zależność nie jest wcale prosta. Ekonomiści i politycy wszędzie szukają tego „złotego pułapu opodatkowania”, przy którym osiąga się optymalne efekty w postaci silnego i pomocnego obywatelom państwa oraz wolnej, kwitnącej gospodarki. Nie twierdzę, że znam ten złoty pułap i nie zajmuję tutaj żadnego stanowiska. Nie czyniłem też tego w pierwszym tekście. Po prostu pokazuję, że to, co wydaje się może niektórym oczywistością, jest tak naprawdę przedmiotem wielkiej i trudnej debaty. Swoją drogą jej uczestnicy doskonale wiedzą, że politycy mają skłonność do kupowania głosów za pieniądze tych, których złupili wysokimi podatkami i oddają im ich część w postaci wyborczej kiełbasy. Żadna to nowość, tyle że niewiele wnosi do dyskusji nad właściwym sprofilowaniem redystrybucyjnej funkcji państwa w danym kraju. Każde państwo taką funkcję pełni i każde musi odpowiedzieć sobie, jakie są cele i granice jej pełnienia. I bynajmniej w odpowiedzi na to pytanie nie pomoże manichejski podział na „państwa wolnorynkowe” i całą resztę. Ustroje prawa gospodarczego i podatkowego różnych bogatych krajów są bardzo od siebie różne, a różne rozwiązania mają swoje plusy i minusy. Chciałem Was jedynie namówić do myślenia właśnie w takich kategoriach: plusy i minusy, złożoność spraw, różne stanowiska i rozwiązania, różne racje itd. W miejsce: my (uosobienie rozsądku i normalności) kontra reszta świata (lewacy i złodzieje).

A teraz druga oś, obrazująca spektrum poglądów politycznych w zakresie ich stosunku do wolności. I tu istnieją poglądy radykalne.

Jeden z nich mówi, że należy zlikwidować państwo, bo jest ono zawsze i z natury swej opresyjne. Drugi, odwrotnie, zaleca państwo autorytarne, odczytujące „wolę ludu” i kontrolujące wszystkie aspekty życia obywateli, nie pytając ich o zgodę ani zdanie.

Odcinając te wszelkie anarchizmy i dyktatorskie ideologie, mamy duże spektrum cywilizowanych poglądów na wolność i demokrację, a więc na relacje państwa z obywatelami, sposób kształtowana władzy, jej zakres oraz obowiązki państwa w zakresie ochrony wolności obywateli. Czym bardziej dany autor lub polityk nalega, aby państwo poczuwało się do ochrony wolności obywateli za pomocą konstytucyjnych gwarancji swobód osobistych, politycznych i gospodarczych, tym bardziej identyfikowany jest z liberalizmem. Liberalizm bowiem to myślenie i działanie na rzecz wolności – nie tylko gospodarczej, ale także politycznej i obyczajowej.

Spory pomiędzy rozmaitymi formacjami dotyczą najczęściej tego, jak funkcjonować ma demokracja, aby była realna, a nie tylko fasadowa, a także tego, jak pogodzić prawo większości do układania stosunków publicznych zgodnie z jej przekonaniami i tradycjami (siłą rzeczy preferującymi pewne zachowania, a niechętnymi innym zachowaniom, preferowanym z kolei przez pewne mniejszości) z fundamentalną zasadą wolnego społeczeństwa, mówiącą, że wszyscy mają w nim równe prawa i mogą żyć po swojemu, nie doznając dyskryminacji i prześladowań. To naprawdę bardzo trudne sprawy, zwłaszcza w wielokulturowych społeczeństwach.

Łatwo czuć się wolnym, należąc do większości. Wtedy wystarczy, aby rząd nie wtrącał się nam do biznesu. Gorzej, gdy jest się w pozycji słabszej ekonomicznie lub kulturowo. Redukowanie kwestii wolności do sfery gospodarczej jest niemądre, a nazywanie takiego redukcjonizmu liberalizmem jest zwykłym nadużyciem słownym. Jeszcze głupsze jest głoszenie zamiłowania do wolności i jednoczesne pogardzanie demokracją. Nie da się pogodzić wolności człowieka z rządami autorytarnymi, a wolność gospodarcza nie osłodzi nikomu zniewolenia kulturowego i politycznego. A jednak istnieje ważny związek i ważna dyskusja między różnymi formacjami politycznymi dotycząca właśnie relacji między wolnością gospodarczą a innymi obszarami wolności.

Jedni mówią: bez całkowicie liberalnego rynku jesteśmy zniewoleni przez biurokratów. Inni zaś mówią: całkowicie wolny rynek prowadzi do tego, że wielu staje się bogatymi i może korzystać ze swoich swobód, i wybierać, co chcą robić, jednakże wielu innych jest biednych, a bieda wyklucza wolność, gdyż sprawia, że wszystkie siły biedaka idą na podtrzymanie jego egzystencji, zaś brak środków uniemożliwia mu dokonywanie realnych wyborów i w ogóle wszelką wolną aktywność; wolność biednych jest fikcją. To bardzo trudna debata. Nie zajmę w niej stanowiska – chciałbym tylko, żebyście o tej debacie wiedzieli.

Prosiłem Was, abyście odeszli od Janusza Korwin-Mikkego. Myślę, że ostatnie tygodnie wyzwoliły Was od wszelkich złudzeń, więc nie wracam już do tego.

Na koniec nie mogę jednak nie odnieść się do antysemityzmu przebijającego z niektórych Waszych wypowiedzi. Trzymając z Nową Prawicą, bierzecie w pewnym sensie na siebie to, co wyprawiają Wasi publicyści i gazety w rodzaju „Najwyższego Czasu”. Co do tego, że zioną oni paranoiczną nienawiścią do Żydów, którzy urastają w ich oczach do postaci przeraźliwych demonów chcących opanować cały świat albo wampirów wysysających krew z chrześcijańskich żył, to teksty mówią same za siebie. Nie w tym rzecz. Rzecz w tym, że niektórzy z Was nie widzą w tym nic szczególnie złego. Wielu z Was antysemityzm po prostu nie przeszkadza. I to jest smutne. Znów chciałoby się powiedzieć: poczytajcie trochę o antysemityzmie, jego podłożu i konsekwencjach. Ale raczej nie poczytacie. I to także jest smutne.

Cieszę się, że mój list wywołał liczne reakcje. Odpowiedziałem osobno na kilka z nich, które wydawały mi się najbardziej wnikliwe, a jednocześnie pełne kultury, w tym kultury słowa. Wiem, że to, co napisałem tutaj, nie zadowoli tych, którzy czekali na bardziej osobistą odpowiedź na ich konkretne uwagi. Te uwagi odznaczały się jednak ogromną powtarzalnością i w większości opierały się na nieporozumieniu, które tutaj tak dobitnie staram się wyjaśnić: że mianowicie nie przeciwstawiam Waszym poglądom żadnych innych poglądów, tylko proszę o podjęcie próby bardziej uważanego, mądrego, wolnego od arogancji ukształtowania własnych poglądów. To długi proces.

Zdradzę Wam, że sam, choć tyle już myślę i tyle już czytałem o polityce, mam jeszcze poglądy nie do końca ukształtowane, a w wielu sprawach nie zdobędę się pewnie już nigdy na osobisty osąd. No ale chyba nie trzeba mieć zdania w każdej sprawie. Bywajcie.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 319

Dodaj komentarz »
  1. „Przede wszystkim uderzyło mnie niezrozumienie sensu mojego felietonu i jego celu”.

    Stary a głupi. Korwiniści mieliby przeczytać coś ze zrozumieniem?

  2. Gdy Palikot (szef polityczny Hartmana) odda forsę, która jako poseł PO wpompował w kler, to ew. można by przeczytać choć ze dwa akapity tych nudów, które wypisuje Hartman.

    Ps. Pozdrowienia z Korei Płn.

  3. Za dlugo, za madrze … do nich, zeby dotrzec, trzeba inaczej…

    Tlumaczenia i dowody miec na podoredziu, a mysli i konkluzje przerobic na mocne hasla … Moze sie trafi, a nawet jesli nie to bedzie szansa na jakikolwiek feedback.

    Ja przelecialem i jak zwykle wylowilem ten logiczny wywod, gdzie z przedstawionych argumentow wyciaga sie wnioski. Dla mlodego Korwinisty to za duzo, tyle nie mozna od niego wymagac. To nei ten poziom, gdzie zaprawiony w akademckiej dyskusji oponent slucha notuje, a potem on sam przez poltorej godziny bedzie dyskutowal z Pana argumentacja … Tu panie profesorze nei jest akademia, tu jest blog i jak korwinisci zawitali, to zeby podyskutowali, to Pan musi znalezc inny niz dotychczas sposob gadania z nimi …

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Wspaniale Panie Profesorze!

    Jako myślący uczeń liceum, tegoroczny pełnoprawny wyborca i Pański stały czytelnik (zarówno tu na blogu jak i w „POLITYCE”) całkowicie się z Panem Profesorem zgadzam, a jednocześnie nie mogę zrozumieć niektórych moich kolegów, będących fanatycznymi zwolennikami JKM. Mimo iż uważam się za człowieka inteligentnego i oczytanego, tak jak i Pan Profesor nie mam w wielu sprawach wyrobionej opinii, dlatego tym bardziej dziwi mnie ich radykalizm. Nie wiem skąd bierze się ich pewność sukcesu we „wspaniałym” Friedmanowskim kapitalizmie, który niejednokrotnie jest bezlitosny, bowiem niekiedy zdaje się, że idea od pucybuta do milionera znikła, zastąpiona dwoma wariantami: od pucybuta do bardziej pucybuta lub od milionera do bardziej milionera… Nawet Bismarck mówił, że „kto za młodu nie był socjalistą, ten na starość będzie sku…”. Młody człowiek powinien mieć na względzie sprawy socjalne, dlatego też mnie bliżej jest do Keynes’owskiej wizji kapitalizmu i doktryny socjalliberalnej Hobhouse’a. Martwi mnie egoizm współczesnej młodzieży i skrzywienie radykalno-narodowo-katolickie tej jej części, która jest zainteresowana polityką. Martwi mnie również bierność wielu osób, które cierpią na deficyt poglądów na życie publiczne. Podejrzewam że powstawanie takich patologi jest skutkiem zreformowanego systemu edukacji i postępującej ofensywy kościoła, który czyni zamach na neutralność i suwerenność państwa.

    Jednocześnie nie mogę zrozumieć porażki Europy Plus (i sukcesu KNP) w wyborach do parlamentu europejskiego. Ludzie, których EP zgromadziła na listach to przecież specjaliści i autorytety w wielu dziedzinach. Jedynym tłumaczeniem jest głupota społeczeństwa, jego niedoedukowanie, bierność i jednocześnie upadek kultury politycznej.

    Pozdrawiam serdecznie,

    Michał P. Wiewióra

  6. „Trzymając z Nową Prawicą, bierzecie w pewnym sensie na siebie to, co wyprawiają Wasi publicyści i gazety w rodzaju „Najwyższego Czasu”. Co do tego, że zioną oni paranoiczną nienawiścią do Żydów,”

    Tak,tak – zwłaszcza to co wyprawia Kataw Zar, stary Żyd i niezrównany korespondent z „kurnika” jest tego przykładem. Zalecam parę browarów i koc na jakiejś żwirowni. Względnie lot „zapomnianym” samolotem szefa na jakieś wyspy i udawanie Greka. 🙂

  7. Dla przypomnienia, tu jest moja odpowiedz na poprzedni wpis – http://slomski.us/2014/07/14/loose-blues-jana-hartmana-zapiski-nieodpowiedzialne/

    Wyjaśnię p. Hartmanowi dlaczego ludzie tak popierają JKM. Otóż mają dość polityków, którzy jedyne co potrafią zrobić to budują państwo z milionami urzędników i dziesiątkami milionów przepisów.

    Takie państwoi jego instytucje są formą zastraszania nas, obywateli (terroryzm). Ekstremizm rodzi ekstremizm – stąd tylu ekstremistów popierających JKM.

    A co to słów oskarżających nas o bycie pajacami … Stwierdził Pan, że ZUS to oznaka postępu społecznego. Dla mnie ZUS to piramida finansowa, a każdy kto uważa jak Pan, jest pajacem.

  8. Aby młody i stary korwinista mogli odnieść się do słów autora, musieliby pomieszkać w kraju rządzonym przez JKM i jego partię. Do czego na szczęście nigdy nie dojdzie.

  9. Atalia wsadź sobie w du** swoje pozdrowienia z kraju, w którym Cię nie ma.

  10. Panie Profesorze beznadzieja – sam przytoczył Pan kilka haseł korwinizmu. Zajęły by one 3-4 linijki a Pan smaży im w odpowiedzi nieomal esej. Oni po prostu są przekonani, że te problemy o których Pan pisze ich NIE BĘDĄ DOTYCZYĆ. Gdy ma się 17 czy 20 lat świat wydaje się prosty. Wystarczy usunąć mitycznych ,,onych” i już. Odpowiedź korwinisty na sugestię, że przeciętnego chorego na SM nie stać na kurację: MA PECHA. On po prostu nie myśli, że to ON MOŻE MIEĆ PECHA. Jest przekonany, że gdyby nie ,,oni” (lewacy, lenie etc.) to on by był na szczycie drabiny ale pomimo, że ciężko pracuje nie ma na prywatną edukację, służbę zdrowia bo ,,lewackie lenie” go okradają podatkami.
    Korwinizm jest tylko logicznym doprowadzeniem do skrajności poglądów Balcerowiczów – gdy pracownik domaga się godziwej płacy to jest ,,roszczeniowy”, gdy ktoś jest bezrobotnym to znaczy jest leniem, gdy nie chce ,,przeprowadzić się za pracą” to wykazuje ,,wyuczoną bezradność”, gdy ktoś jest chory to jest obciążeniem systemu opieki (zresztą sam system jest kradzieżą), prywatne (jakiekolwiek) jest lepsze niż państwowe – dlatego dziś mamy zalew suplementów diety ale brak nam lekarstw na dręczące nas choroby takie jak SM czy Parkinson (badania nad nimi sa bezsensu bo za mała grupa docelowa). Oczywiście korwinista zakłada, ze stać go będzie na pancerną limuzynę i prywatnych ochroniarzy gdy nieudacznicy, którzy mieli pecha się zdenerwują. Dwadzieścia pięć lat takiego przekazu+oszukańcze elity polityczne+skrajnie konserwatywna ideologia promowana przez państwo i wychodzi pokolenie-kanalia czego instytucjonalizacją jest korwinizm.
    Po co ja zresztą silę się na pisaninę – Krul im już wszystko objaśnił. Przed II Wojną winnymi niepowodzeń byli Żydzi, przy czym niekoniecznie jako grupa etniczna ale jako pewien koncept intelektualny – dziś Żydzi są zbyt nieliczni (aczkolwiek jak widać w pisemkach korwinowskich nadal groźni) więc powstał koncept lewaka jako źródła wszelkiego zła.
    Ps. odnośnie ,,ich” mitycznego Wolnego Rynku – nie istnieje coś takiego – w 1819roku była debata w brytyjskim parlamencie domagająca się ograniczenia zatrudnienia dzieci do lat jedenastu do 10 czy 12 godzin dziennie. Wtedy strasznie tokowali ówcześnie korwiniści, że jest to brutalny zamach na ,,wolny rynek” i ,,koniec wolności gospodarczej”. Niestety ówcześni ,,lewacy” wygrali i finalnie dzieci wylądowały w szkole czego skutkiem ubocznym są tabuny prawaków wyposażonych w umiejętność czytania. Niestety bez umiejętności samodzielnego wyciągania wniosków. Ale od tego mają swojego Krula

  11. @ Doxa
    12 sierpnia o godz. 14:06
    Ja od dwudziestu lat słyszę zapowiedzi bankructwa ZUSu a on w paskudny i śmierdzący wciąż trwa.
    Przypominam, że umowy śmieciowe to spełnienie korwinizmu. Niestety brak lewków co by przymusić pracodawców by oddali zaoszczędzoną kasę na składkach pracownikom aby by ci sobie opłacili wszystko prywatnie.

  12. @ Michał P. Wiewióra
    12 sierpnia o godz. 13:56
    To są lewackie brednie, że kapitałowe emerytury w Chile, wprowadzone pod parasolem tak wielbionego przez nich Pinocheta zapewniły sute emerytury tylko kilkunastu rodzinom zarządzającym tymi funduszami. Większość prawdopodobnie dostanie w skrajnie lewackie łapy emerytury państwowej.
    Odnośnie klęski RP/EP – sam na nich nie głosowałem – obecność Siwców, Kaliszów itp. kanalii po prostu wywołała u mnie odruch wymiotny. To ich cwaniactwo, koniunkturalizm uformowały to katolicko – neoliberalne szambo. Są to wielokrotni oszuści wyborczy. Dlatego słowo ,,lewica” dla wielu młodych ludzi znaczy oszustwo – Kwaśniewski obiecywał nie podpisywać konkordatu a podpisał. To tylko symbol.

  13. Panie profesorze , czy rząd Ukrainy i jego światli , pełni humanizmu epikurejskiego, sadystycznie myślący przywódcy, spełniają pana marzenie o kierunku rozwoju Europy poszerzonej na wschód?
    To jest temat godny dyskusji prowadzonej przez polski establishment.
    To jest temat na następny felieton.
    Polski establishment wyprodukował inteligenta „made in Michnik” . Czy pan również należy do tego towarzystwa wzajemnej adoracji?

  14. Odnośnie fragmentu o radykalizmie – uważam, że przyczyną kłopotów TR jest właśnie radykalizm w zakresie stosunku do KK w Polsce. Jest to niestrawne nawet dla ateistów, nie mówiąc o ludziach niezdecydowanych. Jeżeli chodzi o KK to radzę skupić się na tym co ludzi rzeczywiście boli (religia w szkołach, pedofilia księży).

  15. Słowa, słowa, słowa, a w polityce liczą się fakty ( wynik wyborów ), a te, mimo tylu gwiazd ( nie jest to szyderstwo ) okazały się dla palikotowców porażające. Może jednak jest coś przekonującego wyborców i wartego uwagi w poczynaniach korwinowców, a właściwie JKM, bo jego zaplecze to magma. A jego młodzi wyborcy, głupcy ?

  16. Odnosząc się do zagadnienia wysokości podatków warto zauważyć, że najwyższe zadowolenia z życia deklarują mieszkańcy państw z wysokimi podatkami – Dania, Szwecja, Norwegia. Warto zajrzeć do takich rankingów (są w sieci) – daje do myślenia.

  17. Wielce godzien czci Panie Hartmanie,

    szkoda, że Pan nie przywołuje modelowych rozwiązań idei, jakie Pan pragnie zrealizować. Na przykład: Korea Płn., ew. Kuba, zwłaszcza że nie umie Pan napisać zrozumiale i nudzi Pan nie do strawienia. A przecież profesor renomowanej uczelni powinien umieć to i owo.

  18. @ Ateista
    12 sierpnia o godz. 15:01
    @ Byniek
    12 sierpnia o godz. 15:01
    Cały Problem z Palikotem polega na tym, że był on żałośnie koniunkturalny i niekonsekwentny. Zmieniał kurs tyle razy, że sam straciłem wątek, pomijam, że zachowuje się jak Lojalna Opozycja Jego Wysokości Tuska. Jakieś akcje, zmiany wizerunku, fuzja z postkomunistycznym chlewem, brak wyrazistej opozycyjności.
    Korwin swoje kretynizmy głosi niezmiennie od lat. Oczywiście brak ,,próby diety sejmowej” pozwala mu utrzymywać zwartość ugrupowania. Przypominam, że gdy Palikot zaczął iść w stronę dna niejeden poseł zbiegł od niego. Jedna kanalia (bo trudno to inaczej nazwać) zbiegła do PSLu – co oznacza, że zbiegł na ideologiczne antypody*.
    Ruch Palikota zmarnował swoją szansę koncertowo a co gorsza skompromitował ideę partii lewicowej i liberalnej obyczajowo na lata.

    *Tu kłania się kretynizm polskiego systemu wyborczego – nie głosujemy na osobę ale na listę (partyjną) czyli w (w teorii) PROGRAM. Skoro ktoś opuszcza partię czyli program na który głosowali wyborcy to powinien stracić mandat. Ale nie w tym kraju.

  19. Pan Hartman Jan, profesor, pisze: „Trzymając z Nową Prawicą, bierzecie w pewnym sensie na siebie to, co wyprawiają Wasi publicyści i gazety w rodzaju „Najwyższego Czasu”. Co do tego, że zioną oni paranoiczną nienawiścią do Żydów, którzy urastają w ich oczach do postaci przeraźliwych demonów chcących opanować cały świat albo wampirów wysysających krew z chrześcijańskich żył, to teksty mówią same za siebie ” i zacheca czytelnikow do lektury tymi oto slowami: „Znów chciałoby się powiedzieć: poczytajcie trochę o antysemityzmie, jego podłożu i konsekwencjach. Ale raczej nie poczytacie. I to także jest smutne.”

    Dobrze, no to poczytamy, zeby panu H J nie bylo smutno:
    http://solidarni2010.pl/15949-nbspglos-dr-ewy-kurek-w-sprawie-prof-krzysztofa-jasiewicza.html

    A pod tym linkiem, jaka to jest lektura, dobrze to czy zle, jak Ewa Kurek broni prof. Jasiewicza, ktoremu sie stala krzywda i przytacza oryginalne zydowskie zrodla? Przeczytajcie i powiedzcie, czy to jest, czy nie jest antysemityzm, a moze to jest filosemityzm? No bo komu podczas tej lektury nie poplyna lzy z milosci do Zydow?

  20. Michał P. Wiewióra
    12 sierpnia o godz. 13:56

    No, jesteśmy w domu: „Jedynym tłumaczeniem jest głupota społeczeństwa…”.

    Doskonałe, inteligentne elity i głupie społeczeństwo. Ale to już było: zdemoralizowane społeczeństwo, przypadkowe, dzikie, odznaczające się murzyńskością…

    Ps. Pozdrowienia od Fidela.

  21. zniesmaczony
    12 sierpnia o godz. 14:13

    Ale wiem, jak tam doskonale jest, modelowo i żal serce ściska, że jeszcze nie u nas. Jednak Hartman ma szansę, na pewno mu się uda ten model i tu zaprowadzić.

    Ps. Pozdrowienia od Fidela.

  22. ‚ To smutne, że tak wielu ludzi tak chętnie słucha i tak kurczowo trzyma się oskarżeń wobec kogoś, kogo po prostu nie lubią.’-myśl ponadczasowa, uniwersalna

  23. Ber
    12 sierpnia o godz. 15:21

    Jeżeli zabiorą mi 99 % na podatek, to będę bardziej zadowolony od Duńczyków. A ty?

    Ps. Pozdrowienia od Palikota, który jako poseł PO twój podatek przeznaczył na kler. Na pewno jesteś zadowolony…

  24. Można wyciągnąć z tekstu wniosek, że profesor Hartman się za radykała wcale nie uważa. To daje nadzieję, że nim nie jest co mnie cieszy. Ale fakt, że za takiego jest postrzegany źle świadczy o jego sposobie głoszenia poglądów i uprawiania polityki, ludzie go nie rozumieją. Można powiedzieć, głupi ludzie, to nie rozumieją, ale można też inaczej.
    Gorzej, że ci głupi myślą, że rozumieją, a ich nikt z błędu nie wyprowadza.
    O odpowiedzialności kiedy będzie Panie Profesorze?

  25. Gadał dziad do obrazu….
    Komu Pan Psor to piszesz? Ataliuszowi, który szuka ateuszy w Korei a nie widzi ich w Czechach, czyli jest matołkiem, który patrząc na tłuszcz pływający w talerzu nie potrafi znaleźć rosołu? O innych nie wspomnę.
    Za to zadziwił mnie Slawczan – przecież w lekospisach (typu Pharmindex) leków na parkinsona i sclerosis muliplex jest na tuziny. Co do skuteczności… to już nie ja się będę wypowiadał.

  26. Cytuję ze tekstu, który wysłałem byłem niedawno do młodych mikkistów, takich jak n.p. joopsa:
    1. Daruj sobie, mody mikkisto, takie chamskie określenia mej skromnej osoby, jak n.p. “parszywe złodziejskie egoistyczne lewactwo”, jako iż ty sam należysz w takim razie do “parszywego złodziejskiego egoistycznego prawactwa”! A faktem jest, że na tzw. dobroczynności, którą ty proponujesz jako alternatywę dla zasiłków, to pasą się tylko prezesi oraz zarządy owych “dobroczynnych” towarzystw.
    2. Każde bezrobocie, poza tzw. frykcyjnym (osoby zmieniające pracę) jest złe, tak samo jak złym jest pracownik pracujący pod strachem, pod groźbą utraty pracy. I ciekawe, z czego mają ci bezrobotni żyć, skoro płace są przecież tak skalkulowane w kapitalizmie, aby pracownik tylko przeżył do następnej wypłaty, jako iż inaczej, to mając oszczędności, porzucił by on pracę? Na jakim ty żyjesz świecie, joopsa? Wysokie bezrobocie w Polsce to jest zaś przede wszystkim skutek likwidacji (co najmniej 5) milionów miejsc pracy w Polsce, likwidacji miejsc pracy przeprowadzonej w ramach (neo)liberalnej przecież transformacji, a więc zaczętej w roku 1989 a trwającej właściwie do dziś. Miała ona przecież na celu nic innego jak przede wszystkim ponowne wprowadzenie do Polski bezrobocia, a tym samym niskich zarobków, aby tym samym zmusić Polaków do pracy za grosze – zarówno w Polsce, w montowniach zachodnich firm oraz tzw. call centres, jak też i za granicą, a to wszystko po to, aby zwiększyć zyski, jako iż w krótkim okresie czasu, to niższe płace oznaczają wyższe zyski. W dłuższym okresie czasu to oczywiście traci na tym też i kapitał, jako że spada wtedy popyt, ale przecież kapitaliści nie myślą w tak długiej perspektywie, jako iż znają oni twierdzenie Keynesa, że w dłuższym czasie to i tak wszyscy będziemy martwi…;-) Dodatkowo chodziło też o zniszczenie polskiego przemyslu, aby nie był on konkurencją dla zachodniego, na kurczącym się, podczas globalnej recesji, rynku.
    3 Oczywiste też jest to, że większe biznesy zaczynają być zyskowne dopiero kiedy osiągną pewną skalę działalności – obrotu lub udziału w rynku, więc należy najpierw włożyć w nie olbrzymi kapitał, aby zaczęły one przynosić zyski. Polacy nie zakładają zaś tych dużych firm (a tłumaczyłem na tym blogu już nie raz i nie dwa, że tylko duże firmy mogą przynosić realny, czyli ekonomiczny zysk) gdyż po prostu brakuje im kapitału, niezbędnego do założenia takiej prawdziwej firmy. Wiadomo przecież, że ten pierwszy milion, niezbędny do założenia prawdziwej firmy, trzeba albo odziedziczyć (jak to było n.p. w przypadku Gatesa), ukraść (jak to było w przypadku praktycznie wszystkich obecnie najbogatszych Polaków), albo też pożyczyć w banku, ale ta ostatnia opcja odpada przecież w dzisiejszej Polsce, gdyż nie ma niej już praktycznie polskich banków, a zagraniczne nie są przecież zainteresowane wspomaganiem konkurencji!
    4. W rozwijających się państwach azjatyckich są rozbudowane świadczenia socjalne. W takim na przykład Singapurze to jest nawet kwaterunek, czyli przydział mieszkań przez państwo. I zgoda, w Szwecji jest drogo, ale też tam się odpowiednio dużo zarabia.
    5. Chyba nigdy nie byłeś w żadnym państwie III świata, jako iż te etniczne ghetta w Zachodniej Europie, na które się powołujesz jako przykład do czego prowadzą zasiłki, te ghetta z ich wysokim bezrobociem, to jest przecież wynik kolonializmu, który dawniej sprowadzał do Europy tanią siłę roboczą z kolonii, a która dziś, w epoce mechanizacji, automatyzacji, komputeryzacji oraz robotyzacji nie może już znaleźć pracy. Bez zasiłków, to w tych ghettacb oraz w ich okolicach, było by przecież znacznie, znacznie gorzej…
    6. Jeśli ktoś zarabia milion złotych na miesiąc, to jest go stać na płacenie podatku w wysokości nawet 850 tysięcy, jako iż doskonale będzie mu się żyło za te 150 tys. zł miesięcznie. A wyzysk i grabież ludzi pracy są przecież fundamentem kapitalizmu, systemu, w którym najlepiej żyje się z cudzej pracy, a szczególnie zaś z lichwy.
    7. OK, załóżcie więc sobie, mikkiści, państwo z niskimi podatkami, tylko czy wtedy starczy ich na utrzymanie chroniącej was policji, czy też będziecie musieli dodatkowo zatrudniać prywatnych ochraniarzy? Jak się tam będzie wam żyło za kratami, kilkumetrowymi murami oraz zasiekami z drutu kolczastego pod wysokim napięciem? Kto i z czego będzie tam utrzymywać więźniów, ich strażników oraz sędziów? Ile chcesz przeznaczać na wojsko? Pamiętaj – marnie opłacane wojsko może się zbuntować oraz będzie marnie was bronić, a wysoko opłacane, dobrze uzbrojone wojsko wymaga przecież także wysokich podatków!
    8. Faktem jest też, że antysemita to rasista, czyli ktoś kto nie lubi semitów, a więc głównie Arabów a także Żydów. Tak więc uważam, że w cywilizowanym świecie nie wolno jest być rasistą, a więc także antysemitą. Zgoda, Wolter czy Staszic byli antysemitami. Ale to było dawno temu. Dziś po prostu nie wypada już być rasistą…
    9. Nie ma czegoś takiego, jak religia socjalistyczna, tak samo, jak nie ma religii kapitalistycznej. Poducz się więc dziecko z religioznawstwa oraz politologii!
    Szalom!

  27. !
    12 sierpnia o godz. 17:03

    Tak, potwierdzam, jestem matołkiem. Natura jest sprawiedliwa, tobie dała IQ 896 (ale chyba więcej), więc mnie uczyniła matołkiem, aby bilans się równoważył.

    Ciekawe, czemu mędrzec Hartman chce rządzić matołkami, głupim społeczeństwem przypadkowym odznaczającym się brakiem zrozumienia dla jego szlachetnych idei.

    Ps. Pozdrowienia od Fidela.

  28. Kagan
    12 sierpnia o godz. 17:24

    Ciekawe, czemu z mojej wiochy połowa ludziów wyjechała do Niemiec pracować u kapitalistów i przy wycieraniu zadków ich starcom… No, ale gdy Hartman wprowadzi swoje porządki, to na pewno powrócą…

    Ps. Pozdrowienia od komunisty Balcerowicza…

  29. ” Odpowiedź korwinisty na sugestię, że przeciętnego chorego na SM nie stać na kurację: MA PECHA. ”

    A nie czasem, że jak kogoś SM przeraża, to razem z innymi może się dobrowolnie ubezpieczyć?

  30. „Przypominam, że umowy śmieciowe to spełnienie korwinizmu. Niestety brak lewków co by przymusić pracodawców by oddali zaoszczędzoną kasę na składkach pracownikom aby by ci sobie opłacili wszystko prywatnie.”

    Brednie.
    Każdy może sobie wybrać czy chce na UoP czy prawie dwa razy więcej pod stołem. No chyba że wpada pod płacę minimalną, albo pracodawca za d uży się boi kontroli.

  31. „najwyższe zadowolenia z życia deklarują mieszkańcy państw z wysokimi podatkami – Dania, Szwecja, Norwegia. Warto zajrzeć do takich rankingów (są w sieci)”
    To prosze podać, byle jakieś oparte na metodzie naukowej.
    Dwa znalezione na szybko na wikipedii (Wskaźnik_zadowolenia_z_życia i Światowy_Indeks_Szczęścia) przeczą tej tezie …

  32. To, co niegdyś było radykalizmem, dziś jest normą. Radykalizm nie jest więc głupi przez sam fakt bycia radykalizmem. Radykalizm zazwyczaj jest głupi poprzez samą treść poglądów, które głosi.

  33. Przepis na idealnego lewicowca ateistę:

    – własne podatki płacić za granicą;
    – cudze podatki przeznaczać na szlachetne cele, np. finansowanie kleru.

    Ps. – zapomnieć o wpisaniu do deklaracji majątkowej np. samolotu;

  34. Odpowiadając prof. Hartmanowi na drugi list do młodego korwinisty.

    http://hartman.blog.polityka.pl/2014/08/12/do-mlodych-korwinistow-raz-jeszcze/

    Prof. Hartman. Zarzeka się Pan wielokrotnie, że nie zajmuje Pan stanowiska w żadnej sprawie ideowej, a tylko nakłania do rozważań nad głównym nurtem sporów ideowo-politycznych. I jednocześnie niby niezauważenie stawia Pan znak równości pomiędzy demokracją polityczną (jaki konkretnie system miał Pan na myśli) a wolnością polityczną i obyczajową. W żaden sposób nie dowodzi Pan takiej zależności. Dlatego teraz to ja Pana wzywam do porzucenia schematycznego (anty)myślenia na rzecz analizy problemu powszechnej w środowisku korwinistów.

    Jaki ustrój najlepiej gwarantuje wolność polityczną, osobistą, kulturową?

    Czy ustrój w którym „elity” są politycznymi prostytutkami jak artyści, naukowcy, nauczyciele,….

    Czy ustrój w którym decyzje polityczne są wypadkową pragnień administracji, aparatczyków partyjnych i związkowych, służb specjalnych, rekinów finansowych i wielkiego biznesu?

    Czy może monarchia dziedziczna którą proponuje Korwin? Albo ustrój federacyjny bliski libertarianom z których wielu również jest monarchistami?

    Wyjaśnię też Panu korwiniści maja pełne prawo mieszać Pana z błotem, bo reprezentuje Pan reżim, który nie DAJE IM PRAWA WPROWADZENIA W ŻYCIE ICH KORWINISTYCZNYCH POGLĄDÓW. Korwiniści nie mogą się przekonać w praktyce czy mają rację, czy też jest tak jak Pan to widzi, że korwinizm to stek fanatycznych postulatów utopijnych i radykalnych.

    Ja sam wywodzę się z tego środowiska, ale mam do niego stosunek krytyczny jak do wszystkiego. Uważam, że błędem Korwina jest nadmierne akcentowanie sporu biurokracja – ludzie, kapitalizm – socjalizm. I głoszenie że mamy obecnie socjalizm, który nie daje żyć. Wiele w tym prawdy, ale w efekcie do Korwina lgną niemal wyłącznie nieudacznicy i frustraci. Stąd też ich nazwa – Kongres Nieudaczników i Frustratów. drugim błędem Korwina jest marginalizowanie podstawowego postulatu libertarian – wolności politycznej rozumianej jako federalizm posunięty do autonomii prawnej i ustrojowej samorządów lokalnych tworzonych oddolnie.

    Profesorze Jan Hartman, liczę że w kolejnym liści do młodego korwinisty zaproponuje Pan coś więcej niż tylko narzekanie i nakłanianie do umiaru.

  35. Nie rozumiem niektórych komentarzy. Sam nie jestem zwolennikiem TR ani prof. Hartmana ale jako człowiek rozumny potrafię zrozumieć co miał na myśli. Wielokrotnie w powyższym artykule zaznacza, że nie chodzi mu o żaden spór ideologiczny a zachęca jedynie do przemyślenia wszystkich, złożonych problemów które według KNP i JKM są możliwe do rozwiązania za pomocą jednego kiwnięcia palcem. Setki tysięcy ekonomistów od lat głowi się nad stworzeniem idealnych wzorców gospodarki i do końca nie potrafią odpowiedzieć na wszystkie pytania a jedynie Pan Korwin-Mikke ze 100%-ową pewnością daje rozwiązanie na WSZYSTKIE problemy. Czy ani trochę to Was nie dziwi? Czy uważacie JKM za osobę nieomylną która posiada wiedze na wszystkie tematy i potrafi rozwiązać wszystkie problemy trapiące dzisiejszy świat? Dla mnie nie jest to takie oczywiste, dlatego do JKM podchodzę krytycznie. Smuci mnie też że część wyborców JKM głosuje na jego partie ze względu na popularne MEMY, internetowe masakry a nie zapoznając się w ogóle z jego programem (nie mówię o WSZYSTKICH, ale mam znajomych którzy zauroczeni i zafascynowani internetowymi popisami JKM oddali na jego głos bez uprzedniego wglądu w program partii.) Śmieszy mnie również ten przestarzały podział na lewice i prawice który w dzisiejszej polityce nie ma praktycznego przełożenia. Wyzywanie każdego od lewaka jedynie dlatego że ma inne poglądy , podobnie jak nazywanie faszystami ludzi z przeciwnego bieguna jest poniżej jakiejkolwiek krytyki.

  36. Ja napiszę krótko i zwięźle.

    Żyjemy w demokracji, która opiera się na dyskusji, która to dyskusja jest esencją demokracji. Czystym destylatem demokracji jest dyskusja inż tym ktoś o wykształceniu filozoficznym powinien wiedzieć i się zgodzić.
    Zatem bojkotowanie jednej partii politycznej przez polityków jest może nie tyle czynnością niedemokratyczną ale ZAMACHEM na demokrację i zduszeniem DYSKUSJI nad kierunkiem w którym zdąża Państwo Polskie.
    Inną kwestią jest to, że wszystkie obecne w Sejmie partie polityczne dążą do utylitaryzmu co czyni z was wszystkich lewaków. Nie jakieś mityczne stworzenia z kompleksem Mesjasza mającymi pchać naród w bagno pod pretekstem tworzenia wiecznej szczęśliwości tylko złodziei i nierobów, którzy mają gdzieś SPRAWIEDLIWOŚĆ.
    Spór betonu politycznego z KNP jest ideologiczny, przy czym utylitaryzm postulowany przez beton ma większe możliwości ze względu na rosnący etatyzm i władzę państwa nad obywatelem o tyle nie jest wstanie wygrać z ideą i prawdą wolności postulowanej już przez Ojców Założycieli Stanów Zjednoczonych Ameryki.
    Dlatego może nie w przyszłych wyborach i może nie w następnych ale wygramy jednak im dłużej będziemy na to czekać tym dzień sznura będzie okrutniejszy.

    Z Powagą

  37. ObywateluHartman, jezeli ja, Malinowski Michal wchodze z Kowalskim Janem w, parafowany odpowiednia umowa uklad to gdzie tu jest miejsce na Wasza. lewa filozofie i etyke ?!

  38. O miesiaca odkrylam Polityke i Pana…. (zyje poza granicami Polskie juz od 35 lat) i podziwiam Pana ; przede wszystkim za wspaniale „zapiski”, analize, wiedze i glebokie przemyslenia. Dzieki Panu ucze sie i dowiaduje wiele. Czuje „révolte” gdy widze co dzieje sie obecnie w mojej Ojczyznie. Pochodze z rodziny ktora bila sie przeciwko komunizmowi, zawsze uwazalam ze mozna tylko glosowan na prawo….. ale lata pobytu w kraju ktorego haslem jest „wolnosc, braterstwo i rownosc”, kraju laickim gdzie 3 religie monoteistyczne zyja obok siebie i w ktorym chrystianizm jest religia dominujaca….. zaczynam rozumiec co to jest DEMOKRACJA, kim sa demokraci, co to znaczy zyc w wolnym demokratycznym kraju. Pracuje z osobami o roznych wyznaniach, kolorach skory i o roznych korzeniach, ktorzy dostosowali sie do zycia w „nowej, drugiej ojczyznie”. Brak mi duzo wiedzy,ale szukam, ucze sie i staram sie byc tolerancyjna. Przykro czytac wypowiedzi aroganckie, obrazajace poglady innych, bo wiele osob ma rozne poglady, ale to nie znaczy ze sa glupsi. A jesli chodzi o antysemityzm to mysle ze Polacy nie rozumieja co to jest antysemityzm, uwazam nawet ze nimi nie sa, ale po prostu powtarzaja utarte zwroty. Tak wielu jest katolikow w Polsce, kochaja Jezusa, krolowa polski jest Maria, Matka Jezusa. A przeciez Pan Jezus byl Zydem, rabinem, nigdy sie nie wyrzkl swego zydowstwa, byl obrzezany, byl urodzony z matki Zydowki, ktora my Polacy wielbimy jako krolowe Polski. Jezus wystepowal przeciwko naduzyciom, wykorzystywaniu biednych przez kler zydowski. Jezus nie dazyl do zmiany religii…. tworca naszej religi jest swiety Pawel (prawdopodobnie wnuk Heroda Antipast i obywatel rzymski). Wiec jak Polak katolik moze kochac wielbic Jezusa i Jego Matke i byc antysemita ? Pozdrowienia i czekam na kolejne „zapiski”.

  39. A tak swoja droga, poziom ekukacji i kultury Polakow bardzo sie zmienil, obnizyl!!! Mysle ze to wplyw aktualnego systemu nauczania i ingerencji kleru w zycie polityczne, spoleczne obywateli. Sprawa smutna jest to ze ten system nauczania za kilkanascie lat wyksztalci ciemnote…. Dlaczego wiekszosc obywateli Polski dazy do utworzenia Katolicka Republika Polski ?
    Rodacy wyrazajcie swoje inne poglady, bez obelg i chamstwa i ponizania innej osoby tylko dlatego ze ma inne zdanie niz wy. Dyskusja to kulturalna wymiana roznych punktow widzenia, roznych pogladow. Nie badzcie zasciankowi, poszerzcie horyzonty…. nikt z nas nie jest nieomylny. W przeszlosci bylo juz kilku takich ktorzy uwazali sie ze nieomylnych (Stalin, Hitler, Mao…..) oni nie byli tolerancyjni i niszczyli wszystko co bylo niezgodne z ich pogladami.

  40. Haari Tsubaki
    12 sierpnia o godz. 19:50

    Nie znasz możliwości zadłużania Polski i tym samym kupowania władzy przez tych, z którymi chcesz wygrać? Już ponad bilion wzięli na krechę, aby kupić swą władzę. A dług będą spłacać twoje praprawnuki, które się jeszcze nie narodziły, bo przecież nie oni…

  41. Pan Hartman okazuje się „teraz” hipokrytą. Czy rezygnuje Pan z uproszczeń i chwytliwych hasełek w swojej działalności publicznej? Czy Twój Ruch mówi wyborcom, czy sprawy są skomplikowane jak to Pan tutaj ochoczo tłumaczy? To jest się profesjonalnie nazywa – ODWRACANIE KOTA OGONEM.

    Jest Pan humanistą więc powinien Pan znać „Umowę Społeczną” Rousseau i powinien Pan wiedzieć, że demokracja jest tylko wtedy, kiedy wszyscy w społeczeństwie osiągają pewien konsensus. Takich spraw jest niewiele, w dużej ilości spraw różnimy się w poglądach i dzielimy na mniejsze i większe grupy interesu i dlatego nie może być mowy o rządzie kiedy są podziały bo to tylko farsa a nie rząd. Tam gdzie jest podział i gdzie jest interes partykularny nie ma państwa, jest samowola prywatna i ludzie sobie muszą radzić prywatnie, mogą korzystać z Pańskich rad bądź i nie. Państwo jest tylko przy tym co wspólne, co nas łączy a nie dzieli i do tego po części dąży Nowa Prawica, chcąc ograniczać władzę, tam gdzie jej z samej istoty pojęcie – władzy uczciwej – nie powinno być.
    Pan tego do dziś nie rozumie i z Pana wstyd a nie filozof.

  42. Panie profesorze – do kogo ta mowa. Do korwiszonow!?

    Gdyby mialo o sama ekonomie chodzic to jeszcze mozna by skusic sie na probe dyskusji. Problem z korwiszonami jest jednak znacznie wiekszy niz ich jaskiniowy kapitalizm.
    Korwiszon to przede wszystkim antydemokratyczna czarna reakcja – czarna sotnia, jak kto woli, gdyz korwiszonki to na ogol religianccy tradycjonalisci. Juz samo to wyklucza ich z kregu osob z ktorymi warto polemizowac.
    A nie mozna przeciez zapominac, ze korwiszonki to takze banda rasistow, homofobow, mizoginow, ksenofobow, i… antysemitow. Te ostatnia przypadlosc takze wyniesli oni z domow rodzinnych, w ktorych nasluchali sie opowiesci tatkow, wujkow i dziadkow o ich bohaterskich wyczynach, polegajacych na ciaganiu Zydow za pejsy. Korwiszonki takze chcieliby byc rownie dowcipni, zabawni, i swietni. W ich mentalnosci to calkiem normalne, ze Zydowciaga sie za pejsy. Wystarczy posluchac Korwina-Mikke by co do tego nie miec watpliwosci.

    Krotko mowiac proba dotarcia do tej koltunerii to najzwyklejsza strata czasu.

  43. Zgadzam się z osobą podpisaną jako @Ateista. Sam jestem niewierzący i byłem wyborcą Ruchu Palikota w ostatnich wyborach parlamentarnych. To pierwsze – ze względu na przekonania, to drugie – ze względu na to, że partia Palikota miała moim zdaniem najbardziej profesjonalny i trzymający się kupy program. Niestety, partia ta rozmieniła swój potencjał na drobne, fundując nam antyklerykalną farsę w stylu „Kana Galilejska a wychowanie w trzeźwości”. Gwoli ścisłości, mi również bokami wychodzi mariaż państwa i katolickiego radykalizmu, ale nie tędy droga.

    Tak więc w czasie wyborów do PE, postawiłem swój krzyżyk gdzie indziej. (Nie, nie pod Nową Prawicą. Jeszcze nie zwariowałem.)

    Panie Profesorze, na przyszłość życzę więcej szczęścia do partnerów politycznych. A, i skoro już o tym mowa – o ile mogę sobie pozwolić na lekki „off topic” – życzę również więcej szczęścia do scenarzystów spotów wyborczych: aby oddawały one Pańskie poglądy równie dobrze jak publikowane tutaj wpisy, zamiast powodować u potencjalnego wyborcy zażenowanie. 🙂

  44. krzys52
    12 sierpnia o godz. 21:00

    krzys52 mądrze przypomina, cytuję: „A nie można przecież zapominać, że lewicowcy to także banda… antysemitów. W ich mentalności to całkiem normalne, że Żydów wygania się z Polski”.

    Fakt, wystarczy przywołać rok 1968 i wygnanie z Polski w jednym tylko roku tysięcy Żydów, czego przez tysiąc lat istnienia Polski nie zrobili prawicowcy… Hm.

  45. Fakt, Ataliuszu – geniuszu co wie i skomentuje wszystko i wszystkich, kudy tam moczarowcom do tych kilkuset lat pogromów (ofiary liczone w tysiącach) za porywanie katolickich bachorów na macę…. Historii dajmy w mordę (Piotr Klatt). Zapowiedzmy jak japońskobrzmiący mędrzec dzień szczura czy innego sznura dla wszystkich, którzy nie zgadzają się z Ojcami Założycielami. A w zasadzie Braćmi Założycielami, jako że ci panowie co do jednego wszyscy byli masonami 😛 Młoty w dłoń (kielnie tuż, fartuszki włóż), kujmy broń, krew naszą z dawna leją katy, sędziami jutro będziem my, wyklęty powstań liberale z ziemi, powstańcie których dręczy lewactwo…. I wtedy zwariujemy z nadmiaru szczęścia, jak eMeMKa, co widać po jego wpisach.
    PS. Mało a bym przeoczył: Ataliusz jak widzę ma też, jak Natanek ksiundz, gorącą linię z zaświatami. Poza tym wszyscy zdrowi.

  46. Panie Profesorze, ANTYSEMITYZM Najwyższego Czasu? Gazety, która od lat ekscytuje się takimi Żydami jak Milton Friedman, Ludwig Mises, Ayn Rand, Robert Nozick, David Friedman, Murray Rothbard?

    No bądźmy poważni. Przecież NCz! to fascynaci żydowskich intelektualistów!! 🙂

  47. @vps
    Tzw. nowa prawica, czyli mikkiści, nieprawidłowo zwani korwinistami, chce nie demokracji, a tylko plutokracji, czyli inaczej nieograniczonej władzy dla bogaczy (dokładniej dla posiadaczy kapitału), a jak dobrze wiemy, ponieważ bogacze to jest w olbrzymiej większości hołota, to plutokracja prowadzi praktycznie zawsze a nieodwołalnie do ochlokracji, czyli do rządów hołoty.
    Poza tym, to jaki konsensus możliwy jest pomiędzy wyzyskiwaczami, czyli burżuazją, a wyzyskiwanymi, czyli ludźmi pracy? Przecież interesy pierwszych są praktycznie w 100% sprzeczne z interesami tych drugich. Tak więc demokracja możliwa jest tylko w społeczeństwach bezklasowych, jako iż w systemie klasowym możliwa jest tylko dyktatura jednej klasy (dziś to jest klasa kapitalistów) na innymi klasami (czyli głównie nad klasą ludzi pracy).
    Szalom!
    @Haari Tsubaki
    Jak to wyjaśniłem vps-owi, żyjemy nie w żadnej demokracji, a w plutokracji zmierzającej do ochlokracji. Zaś ta wolność postulowana przez Ojców Założycieli Stanów Zjednoczonych Ameryki polegała na wolności tylko dla ludzi wolnych, ale na pewno nie dla, jakże wówczas w USA licznych, niewolników. Tak wiec ta cała tzw. amerykańska demokracja jest tylko parodią demokracji.
    Szalom!
    @Krzysztof Olędzki
    Pytasz się, jaki ustrój najlepiej gwarantuje wolność polityczną, osobistą, kulturową? Odpowiadam Ci więc ci, że na 100% nie może być to ustrój oparty na wyzysku, czyli inaczej na okradaniu ludzi pracy przez właścicieli kapitału, a więc na 100% nie może być to kapitalizm, z jego ekonomicznym przymusem pracy, jako iż człowiek prawdziwie wolny nie może być do niczego przymuszany, a szczególnie zaś nie może on być przymuszany do tego, aby pracował na kogoś!
    Szalom!
    @MMK
    1. W warunkach wysokiego bezrobocia, to pracownik nie ma wyboru. Musi się on więc zgodzić na warunki pracy i płacy proponowane mu przez kapitalistę, a więc także i na umowę śmieciową.
    2. Czy wiesz ile kosztuje prywatna polisa zapewniająca ci długoterminowe leczenie takich chorób jak n.p. SM czy też nowotwory złośliwe?
    3. Wskaźnik zadowolenia z życia (ang. Satisfaction with Life Index, SLI), czyli wskaźnik makroekonomiczny opracowany przez psychologa Adriana G. White’a z Uniwersytetu w Leicester, a mierzący w sposób bezpośredni poziom satysfakcji respondentów z życia, najwyższy jest w Danii. Podczas przeprowadzania tych badań, okazało się, że poziom odczuwanego szczęścia jest mocno skorelowany z dobrym stanem zdrowia, zamożnością i dostępem do podstawowego wykształcenia, co oczywiście nie jest możliwe w raju mikkistów, gdzie tylko garstkę bogaczy stać jest na leczenie się oraz edukację swych dzieci.. Zaś w Światowym Indeksie Szczęścia na drugim miejscu jest komunistyczny Wietnam, na 9 mocno lewicująca Wenezuela a na 12 komunistyczna Kuba!
    @atalia
    A jakie mieli inne wyjście? Nie posiadają oni kapitału, a więc muszą oni sprzedawać jedyny towar jaki oni mają na sprzedaż (poza swymi dziećmi), a więc swoją własną siłę roboczą (w przybliżeniu pracę). A że wolą ja sprzedawać temu kapitaliście, który za nią więcej zapłaci, to chyba o nich tylko dobrze świadczy! Nie moja to wina, ze Niemcy są od Polski bogatsze, a więc tamtejsi kapitaliści płaca swej sile roboczej znacznie lepiej niż polscy kapitaliści!
    Szalom!

  48. @atalia
    Komuniści zmusili do wyjazdu z Polski w roku 1968 garstkę hałaśliwych Żydów-syjonistów, którzy wybrali wówczas Izrael a nie Polskę, a ci syjoniści wyjechali z reguły do najbogatszych państw Zachodu.
    Zaś jak najbardziej prawicowi hitlerowcy, popierani przez zachodni kapitał, wymordowali w Polsce miliony Żydów, a w tym masowym mordzie pomagały im takie wielkie niemieckie prywatne koncerny jak n.p. IG Farben, czyli obecna AGFA, BASF, BAYER oraz Hoechst.

  49. !
    12 sierpnia o godz. 22:10

    Fakt, zapomniałem, że nie przywileje, lecz nieustanne pogromy Polacy zgotowali Żydom, i zapomniałem też, że moczarowcy to nie lewica i że w 1968 Gomułka był moczarowcem.

    Ps. Gratuluję argumentu przywołującego Natanka, dowodzi to twojej niebywałej inteligencji, IQ 795 (ale chyba więcej).

  50. Kagan
    12 sierpnia o godz. 22:30

    Aj, pomyliło mi się, tak, to była hałaśliwa garstka, a nie tysiące, jak mylnie mniemałem.

    Ps. Gratuluję przywołania hitlerowców w kontekście Polaków, poza tym dziękuję za wyprowadzenie mnie z błędu. Otóż, mniemałem byłem se, że jeśli ktoś sam nazywa się socjalistą, to tak naprawdę jest prawicą.

  51. Kagan
    12 sierpnia o godz. 22:13

    Pytasz, jakie mają inne wyjście. Otóż, mają: głosować na Hartmana i jego politycznego szefa Palikota.

    Palikot wszak ma właściwy stosunek do sprawy i zrozumienie dla braku kapitału Polaków, np. wydłużył wiek emerytalny kobietom aż o siedem lat, co świadczy także również też o jego wysoce ideowym feminizmie.

  52. Gdzie mi tam do twojego niebotycznego aj, a nawet kju, Ataliuszu.. ty pewnie i na zagadnienia inseminacji jałówek, odłowu węgorzy tudzież technologii instalacji odgromowych masz jedynie słuszny pogląd oraz cięty z metra komentarz, n’est ce pas?
    Good Night & Good Luck.

  53. !
    12 sierpnia o godz. 23:55

    Któż zna się lepiej na mnie samym, niż ty sam, nawet ja sam o sobie samym nie wiem tego, co ty…

    Twoja wiedza o mnie o bilion razy przerasta moją wiedzę o wszystkim, na czym tylko się znam. Tak więc pełen dla ciebie szacunek i podziw.

  54. „Zdecydowana większość partii sytuuje się gdzieś w środku skali […] Prawdę mówiąc, prawie wszyscy myśliciele polityczni i politycy szukają złotego środka między czystym i żywiołowym kapitalizmem, bez niemalże żadnych zobowiązań państwa wobec obywateli, a socjalizmem, w którym własność prywatna i wolna konkurencja są ledwie tolerowane, podlegając nieustającej kontroli i uciskowi. Na drugim końcu osi znajdują się poglądy libertariańsko-anarchizujące (czasami zwane prawicowymi, jakkolwiek słowo to ma na ogół inne znaczenie)”

    Ten fragment wydaje mi się nieuczciwością intelektualną ze strony pana Hartmana. Czy faktycznie jakikolwiek trzeźwo myślący człowiek może z czystym sumieniem mówić, że w polskiej scenie politycznej chodzi o szukanie złotego środka, a nie jedynie o utrzymywanie postkomunistycznego status quo, w którym pracownicy sektora publicznego udają, że są klasą średnią? Gdzie zamiast pracy jest tylko „zabawa w pracę” w rozmaitych urzędach i państwowych przedsiębiorstwach? Gdzie oportuniści i hipokryci o ultra-kapitalistycznej mentalności wykorzystują socjalistyczne instytucje i struktury władzy do realizowania własnych interesów?

    Nie mówmy o „złym” anarcho-libertarianiźmie stawianego w opozycji do „dobrego” i „zbalansowanego” systemu, bo to nadużycie. Powinniśmy posługiwać się raczej takimi terminami jak „liberalizacja” gospodarki, która miałaby doprowadzić do decentralizacji władzy i przepływu kapitału do poziomu normalnych państw zachodnich. Chodzi o zdesowietyzowanie gospodarki i ludzkiej mentalności. Stworzenie odpowiedzialnego i finansowo świadomego społeczeństwa, które potrafi zorganizować swoje życie bez państwa trzymającego je za rączkę od kołyski po grób. Tylko tyle. Zarówno PO jak i Twój Ruch obiecywało uwolnienie gospodarki, bo właśnie tego pragną młodzi ludzie, którzy mają dość nachalnej „opieki”, ale obie partie po wyborach zawsze wykonywały tylko gwałtowny skręt w lewo i paliły głupa.

    JKM i NP są jakie są, ale reprezentują jakąś alternatywę i przeciwwagę. Ich poglądy same w sobie są dosyć debilne i bezużyteczne, ale reprezentują jakiś orientacyjny kierunek zmian, którym można podążyć. Przykładowo PO i PiS w gruncie rzeczy mają do zaoferowania prawie to samo, tylko celują w inny elektorat. Ta sama treść, tylko ubrana w inną formę. JKM i NP to natomiast INNA treść. Owszem, podana w tragicznej formie i dla efektu przesadnie zradykalizowana, ale w gruncie rzeczy mająca swoją rację bytu i w jakiś sposób wyrażająca nastroje i potrzeby społeczeństwa. Jeśli okaże się, że Polacy pragnie takiej TREŚCI i takich ROZWIĄZAŃ to z pewnością wcześniej czy później znajdzie się dla niech też bardziej cywilizowane opakowanie. Czasami lepiej posłuchać idioty, który akurat raz na jakiś czas ma rację w ważnej kwestii, niż ślepo podążać za mądrymi ludźmi, którzy sami do końca nie wiedzą kim są i czego chcą.

    Pozdrawiam, młody „Korwinista”.

  55. Korwinizm operuje prostymi haslami.
    Nalezy odpowiedziec prostymi haslami, na przyklad:

    W korwinowskiej utopii piramidki finansowe beda legalne!

    W korwinowskiej utopii kazdy buduje swoj kawalek walu przeciwpowodziowego!

  56. @Kagan
    A gdzie to w programie wyczytałeś coś o plutokracji? Nie rozumiesz jak i większość, że to czego się wszyscy obawiają nie będzie pochodzić od rządu KNP tylko od bezczynnego, głupiego i leniwego społeczeństwa, które jak se pościeli tak się wyśpi – i tego nikt nie chce zaakceptować – ODPOWIEDZIALNOŚCI ZA SWÓJ LOS, bo wolność to nie tylko prawa ale i obowiązki, czego Polak jak i Hartman nie rozumie.
    W relacjach wyzyskiwacz-wyzyskiwany masz zazwyczaj proporcje 1:100. Czy „wyzyskiwani” są bezbronni przy takich proporcjach? Czy wyzyskiwacz może istnieć bez nich, bez pracowników, bez konsumentów? NIE, wyzyskiwani wykazują tutaj tylko pozostałości niewolniczej mentalności, która wiąże im nogi, ręce i jedyne co potrafi to szukać jakiegoś Pana (czyli władzy/rządu) aby się poskarżyć, wypłakać i znaleźć winnego do powieszenia na słupie. Niech rząd (czytaj Pan) zadba o nas – to krzyczą ludy o mentalności niewolnika. Tymczasem rząd może dbać tylko o to co wspólne i w tym przypadku KNP zapowiada dbanie jedynie o obronę i o przestrzeganie prawa i umów, bo w Polsce w tej kwestii jest parodia, więc jaki sens mówić o czymś więcej?
    Dlaczego górnicy, rolnicy, kasjerki, szwaczki, spawacze itp sami się nie jednoczą, sami nie mają swojego lobby które wywinduje tak ceny za ich usługi, że sami się poskładają na swoje renty i wcześniejsze emerytury? Dlaczego chcą publicznych pieniędzy i pomocy od państwa? Co ich partykularne interesy obchodzą państwo i wszystkich podatników? Państwo jest tylko tam gdzie wspólne – w każdej teorii. Nikt nie chce być okradany i każdy chce kary za kradzież, jest to rzecz wspólna i tutaj państwo rozlicza z kradzieży bo wszyscy się co do tego zgadzamy. Co do emerytur górników czy ubezp. rolnika już takiej zgody nie ma i tutaj niech sobie sami radzą.
    To co się obecnie dzieje w Polsce w każdej socjologicznej teorii na temat państwa, jest określane mianem upadku. Demokracja z teorii mówi o rządzie ludu a lud musi się zgadzać, jeśli lud jest podzielony co do opinii to demokracja nie może istnieć bo ona nie polega na rządzie większości nad mniejszością tylko na przewadze interesu (nie kaprysu i widzi-mi-się byłych niewolników) wspólnoty nad interesem grup w tej wspólnocie. Większość ma racje zawsze jeśli kieruje się samo-zachowaniem wspólnoty i na tym koniec. W całej reszcie przypadków lud nie ma nic do powiedzenia, bo przeczy sam sobie i obecnie, na świecie, nie ma ani jednego państwa demokratycznego, jest zwykły bełkot niedouczonych ideologów, systemy mieszane i ukryte niewolnictwo.

  57. Panie profesorze, niestety odkąd przeszedł Pan do polityki (nie mam tu na myśli mojego ulubionego tygodnika) w mojej ocenie stracił Pan wiarygodność jako publicysta. Pękniętą szybę nie da się skleić bez widocznej szramy.

  58. @atalia
    1. Nie moja to przecież wina, ze hitlerowcy byli skrajną prawicą oraz że okupowali oni Polskę, mordując w niej Żydów. Poza tym, to nie porównuj pogromów, a szczególnie zaś wygnań Żydów, z Holocaustem. To tak jakby porównywać drobnego złodziejaszka-amatora z gangiem uzbrojonych po zęby bandytów.
    2. Palikot, jako burżuj i liberał, nie jest z mojej bajki.
    @TreponamaP
    1. W raju mikkistów, nieprawidłowo zwanych korwinistami, to będą oni mieli nie demokrację, a tylko plutokrację, czyli inaczej nieograniczoną władzę dla bogaczy (dokładniej dla posiadaczy kapitału), a, jak to dobrze wiemy, ponieważ bogacze to jest w olbrzymiej większości zwyczajna hołota, to plutokracja prowadzi praktycznie zawsze a nieodwołalnie do ochlokracji, czyli do rządów owej (bogatej) hołoty. Zresztą sam Pan Mikke to jest przecież nic innego jak tylko zwyczajny, tępy cham, udający Pana herbu Korwin. 🙁
    2. Poza tym, to w raju mikkistów, wszystko będzie przecież prywatne, łącznie z policją, prokuraturą, sądami, więzieniami oraz strażą więzienną, tak więc racje będzie mieć tam zawsze ten, kto ma więcej pieniędzy na opłacenie owej prywatnej policji, prywatnych prokuratorów, prywatnych sędziów etc,. a w najgorszym wypadku to taki bogaty przestępca trafi do swojego własnego, prywatnego więzienia.
    3. Oczywiście szpitale w tym mikkistowskim raju będą też tylko i wyłącznie prywatne, a więc będą one przyjmować tylko tych, których stać będzie na leczenie w nich, a prywatna straż pożarna wymagać będzie opłaty z góry za przystąpienie do gaszenia pożaru, w przypadku, gdy kogoś nie będzie stać na, drogie przecież z definicji, prywatne ubezpieczenie od ognia. Prywatne szpitale, a przypominam, ze nie będzie w tym raju mikkistów innych, będą leczyć pacjentów tylko dotąd, dopóki ci pacjenci będą na bieżąco płacić za leczenie – albo z własnej kieszeni albo też poprzez swoją prywatną ubezpieczalnię, a kiedy się te środki skończą, n.p. ubezpieczalnia zbankrutuje albo też wyda wszystkie pieniądze, do których wydania zmusza ją umowa zwarta z ubezpieczonym, to taki chory zostanie, najzwyczajniej w świecie, wyrzucony na prywatną ulicę, z której zabiorą go prywatne firmy utylizacyjne oraz szybko przetworzą go na surowce. Pogrzeby będą przecież tylko dla tych, których będzie na to stać!
    4. A na koniec najlepsze – ponieważ w raju mikkistów rację będzie mieć zawsze bogatszy, to nie będzie w nim sensu ubezpieczać się, jako iż prywatne firmy ubezpieczeniowe zawsze wygrają tam proces z ubezpieczonym (a więc nie będą one płacić odszkodowań a tylko pobierać składki), chyba, że ów ubezpieczony będzie bogatszy od owej firmy ubezpieczeniowej, ale wtedy, to taki krezus nie będzie się przecież ubezpieczać, gdyż wszelakie straty czy też koszta, n.p. leczenia, pokryje on ze swej własnej kieszeni. Tak więc w raju mikkistów, to aby jako-tako żyć, to trzeba będzie być już nie tyle milionerem, a miliarderem, a więc będzie to może raj, ale dla mniej niż 1% ludności, realnie dla góra jednego jej promila.
    Szalom!

  59. „W korwinowskiej utopii piramidki finansowe beda legalne!”

    Teraz też są, Amber Gold czy ZUS.
    Przynajmniej może nie będą przymusowe 😉

  60. „W korwinowskiej utopii kazdy buduje swoj kawalek walu przeciwpowodziowego!”

    Raczej nikt nie biegnie do innych podatników o kase jak sobie zbudował dom na terenie zalewowym 😉

  61. @VPS
    Piszesz: Dlaczego górnicy, rolnicy, kasjerki, szwaczki, spawacze itp sami się nie jednoczą, sami nie mają swojego lobby?
    Odpowiedź jest dziecinnie prosta – by angażować się społecznie trzeba mieć CZAS I PIENIĄDZE. A ci ludzie zarabiają maksymalnie mało i pracują na tyle dużo, że nie mają CZASU I SIŁ by się angażować. Sam kiedyś należałem do partii – i po prostu mając rodzinę miałem max. 2h/tyg na ,,politykowanie”. Co było wartością śmieszną. Posłem z naszego okręgu został człowiek, który miał i jedno i drugie. Mógł Zostanie posłem w III RP to GOTOWOŚĆ do ZARYZYKOWANIA min 100tyś zł. Jak się domyślasz ww. przez ciebie ,,lenie społeczne” raczej na taki luksus pozwolić sobie nie mogą więc (logiczne) delegują swoją agendę osobię posła. Problem w tym, że nasz delegat okazał się alfonsem i przeszedł do partii będącej antytezą RP.
    No co z odpowiedzią na pytanie Kagana: podaj mi kto ubezpieczy prywatnie rakowca albo osobę z SM i za ile. Osoba ta zarabia 2400 na rękę?

  62. @slawczan
    Wierz mi bądź i nie ale pochodzę z biednej rodziny. Dziadkowie, rodzice, wujkowie i ciotki – wszyscy robotnicy najniższego szczebla. CZASU MAJĄ W NADMIARZE, a pieniędzy mają mało bo nie są zjednoczeni i są głupi. Tu działa zasada, gdzie dwóch się bije, trzeci korzysta. Niech się jednoczą, wybiorą reprezentantów (lobby) którym będą płacić i niech oni walczą o ich byt. Na czas i pieniądze przekłada się to tak samo, bo i tak płacimy podatki na takich domniemanych reprezentantów (tzw posłów i rząd), problem w tym, że oni nas nie reprezentują bo w takim przerośniętym biurokracją systemie, przy takiej ilości urzędników nikt nie ma kontroli nad pieniędzmi z podatków. Tu działają podstawowe prawa przyrody, kontrole nad składką ma się na tyle na ile „ręka sięga” czyli lokalnie, a jak to idzie przez centrale to połowa pieniędzy przepada. Jaki przedsiębiorca puszczałby pieniądz przez centrale aby zakupić doraźną usługę która jest mu potrzebna tu i teraz – to jest nielogiczne od każdej strony.

    Co do ubezpieczeń – a z czego będzie żył ubezpieczyciel jak nikogo nie będzie stać na składki i nie będzie ubezpieczał? Co to za nonsensy? Ubezpieczyciel aby zarabiać musi ubezpieczać, jeśli wyzyskuje to ludzie niech sobie sami stworzą konkurencję która nie wyzyskuje i wyzyskiwacz pada. Jak są leniwi i głupi i zachowują się jak przyspawane do betonu pionki, bezbronne owieczki, których tylko Pan Władza może obronić, to tak i też mają, płacą to co by mogli zapłacić ubezpieczycielowi, Panu Władzy, który dba o to aby ubezpieczyciel nie zabrał tych pieniędzy, które sam Pan Władza otrzymuje.
    Skala zachorowań na raka jest tak ogromna, że śmiało mogą powstawać inicjatywy prywatne, np zjednoczonych rodzin w których ta choroba się pojawiła, może powstać wielka orkiestra rakowej pomocy itd itd. możliwości jest wiele, tylko trzeba ruszyć tyłek.

    Rząd/Państwo nie jest od załatwiania partykularnych interesów (prawidłowy rząd, a nie rząd upadającego państwa tj. Polska). On jest tylko od ochrony wspólnoty i pilnowania aby wspólnota się nie rozpadła – tyle. Reszta jest kwestią LOKALNĄ i grupy w zależności od potrzeb same muszą sobie szukać rozwiązań, bo nie wszystko co jest dobre dla Lubelszczyzny, będzie i dobre dla Śląska czy Pomorza.

    Argument o darwinizmie społecznym i władzy bogatego kapitału jest nieuzasadniony i totalnie chybiony. Takie zjawiska występują tylko w przypadku BIERNOŚCI domniemanego poszkodowanego/wyzyskiwanego. Z racji tego, że tych biednych i „poszkodowanych” zawsze jest więcej, to mają oni większą władze, tylko są za leniwi i za głupi aby z tej władzy skorzystać. Sprawiedliwość musi zostać zachowana – nic nie robisz, nic nie masz.

  63. @vps
    1. Tłumaczyłem ci już nie raz i nie dwa, że w (neo)liberalnym, a więc utopijnym raju mikkistów, nieprawidłowo zwanych korwinistami, to będzie nie demokracja, a tylko plutokracja, czyli inaczej nieograniczona władza dla bogaczy (dokładniej dla posiadaczy kapitału), a, jak to dobrze wiemy, ponieważ bogacze to jest w olbrzymiej większości zwyczajna hołota, to plutokracja prowadzi praktycznie zawsze a nieodwołalnie do ochlokracji, czyli do rządów owej (bogatej) hołoty. Zresztą sam Pan Mikke to jest przecież nic innego jak tylko zwyczajny, tępy cham, udający Pana herbu Korwin. 🙁
    2. Wolność to są prawa, a nie obowiązki. Obowiązki wynikają zaś nie z wolności, a z przynależności do grupy społecznej, a więc społeczeństwa (na poziomie rodziny, klanu, szczepu, narodu etc,) oraz z tytułu posiadania majątku.
    3. Wyzyskiwacze mają zawsze w ustrojach klasowych za sobą cały potężny aparat państwowej przemocy, a jeden, dobrze uzbrojony oraz dobrze wyszkolony policjant służb typu ZOMO (tzw. riot police) może z łatwością pokonać setkę słabo uzbrojonych oraz marnie przecież zorganizowanych cywilów.
    4. Tak, w interesie wyzyskiwacza jest istnienie wyzyskiwanych, tak samo jak w interesie pasożyta jest istnienie jego żywiciela, a więc wyzyskiwacze dążą „tylko” do kontroli wyzyskiwanych, a nie ich eliminacji.
    5. NIE, ludzie nie chcą mieć nas sobą bata, a ten bat jest im tylko narzucany, w interesie owej garstki wyzyskiwaczy, jako iż bez tego bata w postaci aparatu państwowego ucisku (policja, prokuratura, sądy, więziennictwo etc.), to wyzyskiwani dawno temu przepędzili by tę garstkę wyzyskiwaczy. Jedyne, co Mikke chce tu zmienić, to sprywatyzować ten cały aparat przemocy państwowej, jako iż jego zdaniem, to prywatna policja, prywatne sądy czy tez prywatne więzienia będą tańsze dla burżuazji, czyli dla klasy rządzącej dziś nami, niż ich państwowe odpowiedniki.
    6. W utopii Mikkego, to rząd nie będzie neutralny, a więc nie będzie on mógł stać na straży przestrzegania prawa oraz umów, jako iż będzie on kontrolowany, tak samo zresztą jak i dziś, przez garstkę bogaczy, a więc będzie on działać, jak dziś, tylko w partykularnym interesie owej garstki bogaczy. Różnica będzie więc tylko taka, że być może będzie on nieco tańszy niż dziś, gdyż odpadną wtedy państwu wydatki na emerytury, renty, zasiłki, edukację, służbę zdrowia etc., co oznaczać będzie jednak załamanie się porządku publicznego oraz kompletny chaos na ulicach miast, oczywiście poza dobrze strzeżonymi przez prywatne policje ghettami dla garstki bogaczy, czyli coś, co widzieliśmy niedawno n.p. na filmie Elizjum.
    7. Pytasz się, dlaczego górnicy, rolnicy, kasjerki, szwaczki, spawacze itp. sami się nie jednoczą, sami nie mają swojego lobby które wywinduje tak ceny za ich usługi, że sami się poskładają na swoje renty i wcześniejsze emerytury? Dla tego, że oni ciężko pracują długimi godzinami za tak nędzne grosze, że nie mają oni czasu na założenie swych własnych organizacji ani też pieniędzy na wynajęcie kogoś, kto by im te organizacje pozakładał, a także nie jest ich stać na odłożenie czegokolwiek na owe renty czy też emerytury, gdyż kapitalista płaci im tylko tyle, aby ci pracownicy przeżyli do kolejnej wypłaty. Nie po to przecież Balcerowicz zlikwidował w Polsce miliony miejsc pracy oraz drastycznie obniżył płace realne, aby ludzie pracy mieli się w niej lepiej! Poza tym, to wszelakie próby założenia związków zawodowych są dziś w sektorze prywatnym skutecznie zwalczane przez właścicieli firm, przy pełnej aprobacie państwa, a osoby, chcące te związki założyć, są zwyczajnie wyrzucane z pracy, jako iż współczesna Polska jest krajem bezprawia dla ludzi pracy, a za (nie)rządów Mikkego, to sytuacja ludzi pracy może się w Polsce tylko jeszcze bardziej pogorszyć.
    8. Ludzie pracy nie chcą niczego od państwa polskiego oraz niczego od niego już nie oczekują. Oni chcą tylko pracy oraz godziwej płacy, a tego, to Mikke im na 100% nie dostarczy, a więc masowo emigrują oni za granicę, do państw z dobrze rozwiniętą opieką socjalną, do państw z niższym niż u nas bezrobociem a więc z wyższymi płacami realnymi, czyli do UK, Niemiec czy też Holandii.
    9. Państwo jest wspólne tylko w ustroju bezklasowym. W każdym innym ustroju państwo należy do klasy rządzącej, czyli do właścicieli odpowiednio niewolników (niewolnictwo), chłopów pańszczyźnianych (feudalizm) oraz kapitału (kapitalizm), przy czym w niewolnictwie oraz feudalizmie panstwo było przynajmniej na tyle uczciwie, że jego poddani nazywani byli poprawnie – poddanymi, zaś w kapitalizmie, z jego formalną, oszukańczą równością ludzi wobec prawa, wymyślono ten iście orwellowski termin “obywatel”, ukrywający fakt, że taki “obywatel” jest w kapitalizmie tylko wtedy prawdziwym, to jest wolnym obywatelem, jeśli posiada on kapitał – w przeciwnym wypadku jest on de facto niewolnikiem, a nawet jeszcze gorzej – owym “wolnym najmitą” z wiersza Marii Konopnickiej. 🙁
    10. Nie jest też tak, że w kapitalizmie każdy chce kary za każdą kradzież, jako iż nie chcą jej kapitaliści, żyjący przecież z okradania pracowników najemnych z owoców pracy tychże pracowników. Rządzący dziś nami kapitaliści chcą wiec tylko kar za okradanie owych kapitalistów, ale nie kar dla samych siebie – istna “moralność” Kalego (sorry, Mr. Kali).
    11. Uważasz, ze górnicy oraz rolnicy nie powinni otrzymywać emerytur, a więc musisz (ty albo twój idol, czyli Mikke) wprowadzić dla nich przymusową eutanazję w wieku ok. 65 lat.
    12. Tak, państwo polskie jest obecnie w stanie upadku, i to od roku 1989. Ale to jest temat na osobną dyskusję!
    13. Demokracja to są rządy ludu, a nie rządy osób, uważających się za przedstawicieli owego ludu. Jak to już ci tłumaczyłem, prawdziwa demokracja możliwa jest tylko w ustroju bezklasowym, a więc tylko tam, gdzie wszyscy obywatele są sobie równi – nie tylko formalnie, czyli de jure, ale także faktycznie, czyli de facto. Demokracja nie jest więc możliwa w kapitalizmie ze względu na ogromne różnice pomiędzy tzw. obywatelami, przez co jeden miliarder ma w takim kapitalistycznym państwie znacznie większy wpływ na rządy niż milion ludzi pracy, co czyni z owej burżuazyjnej demokracji tylko parodię prawdziwej demokracji.
    14. Zgoda, w kapitalizmie, czyli w ustroju opartym na wyzysku oraz przymusie ekonomicznym, to lud nie ma nic do powiedzenia, gdyż rządzi w tym systemie garstka bogaczy, a więc w kapitalizmie możliwa jest tylko plutokracja (rządy bogaczy), ew. ochlokracja (rządy hołoty), albo też, jak dziś w Polsce, system mieszany, czyli plutokratyczzno-ochlokratyczny. I zgoda: obecnie na świecie nie ma chyba ani jednego państwa demokratycznego (może poza San Marino, Wyspą Man oraz Szwajcarią, na poziomie mniejszych kantonów), a całe to gadanie o demokracji w kapitalizmie to jest tylko zwykły bełkot niedouczonych ideologów typu Mikkego, Palikota, Tuska, Komorowskiego, Kwaśniewskiego, Millera czy też Kaczyńskiego oraz ukryte niewolnictwo, czyli kapitalistyczny wyzysk ludzi pracy utrzymywany przez, nieodłączny przecież od kapitalizmu, ekonomiczny przymus pracy (dokładniej przymus sprzedawania swej siły roboczej po cenie niższej od jej wartości), a więc przymus bycia wyzyskiwanym, dla tych, który nie posiadają kapitału, a więc dla ogromnej większości ludności.
    15. Tak więc dziś jest dla uczciwych ludzi pracy w Polsce źle, a za ewentualnych przyszłych (nie)rządów Mikkego, to może być dla nich tylko jeszcze gorzej, co będzie musiało, wcześniej czy później, doprowadzić do wybuchu kolejnej, krwawej rewolucji (jeśli wcześniej nie wybuchnie w Europie jakaś poważniejsza wojna z bezpośrednim udziałem Polski)! 🙁
    Szalom!

  64. @ vps
    13 sierpnia o godz. 9:24
    Dzięki za odpowiedź. Dobrze, że nie napisałeś chociaż, że taki chory ma PECHA i jako taki ma się ze swoim losem pogodzić. Niestety cały twój wywód, że mają sobie stworzyć ,,społecznego ubezpieczyciela” etc. to komunały. Potrzebne sumy są ogromne a pozycja takiej ,,kasy” w negocjacjach z globalnym koncernem farmaceutycznym będzie śmieszna. Podobnie jak pozycja małego kraju wobec zglobalizowanej finansjery. Ja niestety i nikt z moich znajomych czasu w nadmiarze nie mamy. tak naprawdę to doba by musiała mieć dla nas 30h. Tak, więc pozazdrościć i pogratulować, CHOĆ ZGADZAM SIĘ CO DO TWOJEJ DIAGNOZY NA TEMAT INERCJI SPOŁECZNEJ POLAKÓW. Niestety tu swoje robi też polacka ,,przedsiębiorczość” – przypominam casus SKOKów – zgodny z twoją ideą samoorganizacji. I co? Stało się to bazą do kolejnego przekrętu, bo gdy zakładamy spółdzielnię to zawsze jakiś prezes mówiąc mnóstwo komunałów będzie chciał wydymać frajerów. Oczywiście mógłbym skończyć jak Kaczyński: mieć pretensje, że społeczeństwo nie takie jak mi potrzeba. Po prostu ,,sorry takie mamy społeczeństwo” i za pomocą instytucji, znając nasze społeczne słabostki zabezpieczyć się. Niestety to wymaga państwa a najgorszym wrogiem wolnorynkowców jest przeca państwo.

  65. @kagan
    Pan tu niczego nie tłumaczy, Pan przyjmuje swoje wymyślone założenia i je powtarza w koło jak mantrę. Jest Pan głuchy na to co odpisuje. Niewolnik jest wtedy, kiedy daje się zniewolić, wyzyskiwacz jest wtedy kiedy ktoś daje się wyzyskiwać, bogata mniejszość posiada władzę nad biedną większością tylko przy biernej lub głupiej postawie tych drugich – to są prawa przyrody. Klasą rządzącą jest zawsze większość, jeśli większość zbojkotuje choćby jednego dnia korporacje, to ona upada i nie ma korporacji, nie ma pieniędzy i nie ma wyzyskiwacza.

    Przemoc aparatu państwowego wykorzystywana przez bogatszą mniejszość istnieje tylko wtedy kiedy istnieją aparaty państwowe takie jak obecnie, czyli jeśli istnieje to czego się Pan domaga. KNP chce rozbić państwo i ograniczać jego rolę do minimum, wtedy wygra silniejszy, ale… O SILE NIE BĘDZIE DECYDOWAŁ MAJĄTEK, KTÓRY BĘDZIE KUPOWAŁ SOBIE APARAT PAŃSTWOWY, BO JEGO JUŻ NIE BĘDZIE. O SILE BĘDZIE DECYDOWAŁ ROZUM – UMIEJĘTNOŚĆ NAWIĄZANIA KOMUNIKACJI, JEDNOCZENIA SIĘ, OSIĄGANIA KONSENSUSU. Jeśli ludzie nie będą w stanie nabyć takich umiejętności – TO SAMI SĄ SOBIE WINNI I SPRAWIEDLIWIE NAKŁADA SIĘ IM KAJDANY.

    Jak się nazywa system w którym społeczeństwo domaga się władzy która obroni społeczeństwo przed samym sobą?
    Jak się nazywa system w którym niewolnik domaga się pana, który go obroni przed głodem? W s. Egipcie niewolnik myślał, że bez władzy Pana pszenicy nie da się zasiać i zebrać i się umiera z głodu + strach przed naturą i bóstwami.

  66. VPS
    Przypominam, że celem UBEZPIECZYCIELA prywatnego nie jest obsługiwanie ludzi tylko i wyłącznie ZYSK a więc chorowici, chorzy, starzy są z jego punktu widzenia NIE EKONOMICZNI bo obniżają mu zysk. Owszem początki ubezpieczeń miały funkcję społeczną (asekuracja) ale od momentu gdy ubezpieczenia stały ,,business as usuall” tylko zysk celem. Przypominam,że w USA najbogatszym kraju świata (podobno) 50mln Amerykanów NIE MIAŁO ubezpieczenia zdrowotnego. Oczywiście dobry korwinista odpowie, że za ten stan rzeczy ponosi winę ,,lewackie” państwo w USA bo gdyby nie to wolny rynek by im to zapewnił.

  67. @Sławczan
    Zastanów się dlaczego nie masz czasu i dlaczego nie masz szans negocjować z silniejszym?
    Czy nie czasem dla tego, że twój czas i energia niemal w połowie idzie na państwo, na podatek, który ma niby załatwić twoje potrzeby, ale trzeba opłacić 2 mln pośredników czyli urzędników?
    Na ile twoje problemy są załatwiane?
    Nie rozumiesz – czas i pieniądz jest ten sam i będzie ten sam, nie trzeba go więcej – możesz go wydać albo na centrale albo lokalnie i świadomie. Wydajesz obecnie na centrale która tym gospodaruje – jesteś zadowolony z tego jak gospodaruje, masz nad tym kontrolę, jest to efektywne?
    To są prawa przyrody – nie da się kupić produktu/usługi po rynkowej cenie jeśli dajesz pieniądze pośrednikom. Im więcej ich jest, tym mniejszy procent dostajesz.

  68. Kagan
    13 sierpnia o godz. 8:11

    Bardzo uprzejmie, pokornie oraz także również uniżenie proszę o cytat, w którym porównuję pogromy, a szczególnie zaś wygnania Żydów z Holocaustem.

  69. Kagan
    12 sierpnia o godz. 22:30

    ” Zaś jak najbardziej prawicowi hitlerowcy… ” –

    – czyzby nieznane bylo rozwiniecie ( i tlumaczenie ) skrotu „NSDAP” ?

  70. @vps
    1. Co tu ma do rzeczy wiara w twoje pochodzenie? Poza tym, to biedacy mają na ogół spore kompleksy wobec bogaczy, a więc często na nich glosują, na zasadzie, że w swej naiwności ducha to owi biedacy myślą (a raczej wierzą), że taki bogacz jest od nich mądrzejszy, skoro jest on bogaty, ale że ci biedacy są na ogół głupi, to nie są oni w stanie zrozumieć, ze bogactwo nielicznych oparte jest zawsze na nędzy, czyli wyzysku mas.
    2. Czas w nadmiarze mają tylko długotrwale bezrobotni, a im to jest już wszystko jedno. Ludzie pracy nie mają zaś nadmiaru czasu wolnego, a jak go już czasem trochę mają, to myślą oni tylko o odpoczynku, a nie ryzykownej zresztą w kapitalizmie dla ludzi pracy, działalności politycznej.
    3. Rządzący dziś nami kapitaliści mają do dyspozycji liczne środki zapobiegające przejęciu władzy w państwie przez ludzi pracy, takie jak n.p. nieuczciwa ordynacja wyborcza, preferująca duże, bogate partie finansowane przez kapitał, a w tym pozwolenie na finansowanie partii politycznych przez kapitał, a w przypadku, gdy mimo tego ludzie pracy doszli by do władzy, to burżuazja nie zawaha się, jak to było n.p. w Chile, przed zbrojnym zamachem stanu.
    3. Co do ubezpieczeń – pracowałem długo w centrali jednej z największych na świecie firm ubezpieczeniowych, a więc mówię ci, że o ubezpieczeniach nie masz najmniejszego pojęcia. Aby otworzyć firmę ubezpieczeniową, to trzeba mieć olbrzymi kapitał, a więc w ubezpieczeniach, tak samo jak w bankowości, panuje oligopol, czyli zmowa przedsiębiorców. Ten oligopol zwyczajnie nie dopuści zaś na rynek uczciwej konkurencji.
    4. Nie bądź śmieszny, inicjatywy prywatne typu tych, żałosnych wręcz, „orkiestr pomocy” w dziedzinie ubezpieczeń medycznych nie mają żadnych szans, jako iż leczenie takich chorób jak n.p. nowotwory złośliwe jest bardzo drogie, a więc sens mają tu tylko powszechne, obowiązkowe ubezpieczalnie, gdyż inaczej, to ubezpieczać się będą od tych chorób tylko ludzie już chorzy, albo też osoby z podwyższonym ryzykiem zachorowania (n.p. ludzie starsi), a na takich osobach, to każda prywatna, dobrowolna ubezpieczalnia może tylko stracić. Jak widać – nie masz zielonego pojęcia o biznesie a szczególnie zaś o ubezpieczeniach, tak samo zresztą jak twój idol czyli Mikke.
    5. Państwo polskie jest dziś klasowe, a więc stoi ono na straży partykularnych interesów garstki posiadaczy kapitału. Wspólnota narodowa w Polsce rozpadła się zaś zaraz po roku 1989. Lubelszczyzna, Śląsk czy Pomorze po oderwaniu się od Polski będą tylko żałosnymi pseudopaństewkami, czymś w rodzaju tego, czym Czarnogóra, Bośnia czy też Kosowo stały się po oderwaniu od Jugosławii. :-(.
    6. Darwinizm społeczny oraz dyktatura kapitału w kapitalizmie są faktami, a z nimi się nie dyskutuje, a jak to już tu pisałem w punkcie 3, kapitał łatwo swej władzy nie odda. Tu nie ma znaczenia bierność czy też aktywność wyzyskiwanego, skoro kapitalizm to jest taka gra, w której wyzyskiwacz ma zawsze wszystkie asy w ręku. Stąd też wyzyskiwani niech lepiej siedzą cicho, gdyż każdy ich bunt będzie bezwzględnie stłumiony, i to w samym zarodku. Prawo i sprawiedliwość to są bowiem w kapitalizmie tylko puste slogany. 🙁
    Szalom!

  71. anna
    12 sierpnia o godz. 20:42

    ” W przeszlosci bylo juz kilku takich ktorzy uwazali sie ze nieomylnych (Stalin, Hitler, Mao…..) oni nie byli tolerancyjni i niszczyli wszystko co bylo niezgodne z ich pogladami. ” –

    – typowa przypadlosc wrazliwych spolecznie osobnikow.

  72. @ colour – NSDAP
    Partię to sobie możesz nazwać Wielkie Stado Różowych Słoni – pytanie, co z tego wynika.
    Poczytaj może coś więcej o historii nazizmu w Niemczech. Dziwnym trafem największymi wrogami Hitlera byli komuniści i socjaldemokraci. Jednocześnie większość ugrupowań prawicowych i wielki biznes (fakt, dopiero jak przekonał się, że dzięki Adolfowi można dużo zarobić) z oddaniem wspierali fuehrera.
    NSDAP z socjalizmem i lewicowością ma mniej więcej tyle wspólnego, co PiS z prawem i sprawiedliwością.

  73. Obywatelu Hartman, czytalem przed chwila takie ‚cuś’ :

    http://www.wprost.pl/ar/287403/Izrael-drakonskie-prawo-przeciw-imigrantom-uchwalone/

    – jak na to zapatruje sie Wasza filozofia i etyka ?

  74. @ vps
    13 sierpnia o godz. 10:31
    Nadal komunały wolnorynkowe bez odwzorowania w RZECZYWISTOŚCI. Przypominam ci, że kasę zaoszczędzoną na śmieciówkach zatrudniający schowali do swojej kieszeni a zatrudnienie zostali pozbawieni nawet iluzji świadczeń socjalnych.
    No i co z tą polisą? Masz ją? i za ile? Chory na SM ok 32 lata?

  75. Ja te tematyke kiedys przecwiczylem na rozmowach z siostrzencem-licealista-korwinista i z gory wiedzialem jakie beda odpowiedzi (korwinisci sa przewidywalni jak pies Pawlowa)

    JA: “W korwinowskiej utopii piramidki finansowe beda legalne!”
    MMK: „Teraz też są, Amber Gold czy ZUS”

    Nic podobnego. Panstwo (nadzor finansowy) probowalo zamknac Amber Gold i w koncu mu sie udalo, co prawda prokuratura uchylala sie ale nadzor finansowy zdolal odciac Amber Gold od regularnych bankow. W korwinistycznej utopii nadzoru bankowego po prostu by nie bylo.

    JA: “W korwinowskiej utopii kazdy buduje swoj kawalek walu przeciwpowodziowego!”

    MMK: „Raczej nikt nie biegnie do innych podatników o kase jak sobie zbudował dom na terenie zalewowym”

    Piekne, dokladnie tak jak moj siostrzeniec. On tez uwazal, ze kazdy buduje swoj wal przeciwpowodziowy za swoje pieniadze.

  76. @Kagan
    Wychodzisz z założenia, że to co jest obecnie, jest jakoś dane, ugruntowane i niezmienne. Tymczasem to co jest, jest wynikiem błędów w rozumowaniu, jest wynikiem dokonywania błędnych wyborów i naiwną wiarą w to, że państwo, czyli władza centralna jest od załatwiania ludzkich problemów i że możliwe jest państwo uczciwe i skuteczne w takiej formie jak obecna. Choroba jest chorobą, łagodzenie objawów to nie uzdrawianie. Zlikwiduj to błędne przekonanie a ludzie sami natychmiastowo zrozumieją, że są panami swojego losu.

    Mówimy o rozbieraniu obecnego porządku i obecnego języka i tworzeniu czegoś nowego, więc odwoływanie się do tego jak jest obecnie, jest nieuzasadnione, bo tego już nie będzie.
    Prosty przykład – zabierz ludziom państwo urzędników i zabierz im podatki to 40-50% ich czasu i pieniędzy zostanie w ich rękach, bo obecnie tyle poświęcają na utrzymania kolosa ktory ma im służyć, a tylko im przeszkadza. To nie chodzi o to aby tworzyć coś nowego, to chodzi o likwidacje pośrednika/urzędnika na ile to możliwe. Ludzie mogą sobie powtarzać prawa i rozwiązania obecnie istniejące, ale niech to robią sami, lokalnie, niech mają nad tym kontrole, władzy centralnej nic do tego, ona ma bronić tylko przed agresorem z zewnątrz i pilnować aby umowy nie były łamane – tyle.

  77. @atalia
    De facto to porównałeś na tym blogu wygnanie syjonistów z PRLu z Holocaustem.
    @colour
    Nazwy są często mylące! Słyszałeś o nowomowie? PZPR to była przecież w teorii Polska Zjednoczona Partia Robotnicza, ale nie była ona polska a sowiecka, była ona zawsze podzielona na frakcje, nie była to zwyczajna partia, a monopartia, de facto najwyższy organ władzy w państwie oraz nie była ona robotnicza, jako iż robotnicy stanowili w niej mniejszość, szczególnie zaś było ich bardzo mało w aparacie partyjnym, który praktycznie o wszystkim w tej monopartii oraz państwie wówczas decydował.
    Podobnie było z NSDAP: nie była ona narodowa, a tylko burżuazyjna, nie była socjalistyczna a kapitalistyczna, nie była niemiecka, gdyż reprezentowała ona interesy światowej finansjery, która zresztą te partię finansowała od początku do końca, i na koniec, tak jak w przypadku PZPR, to nie była to partia, a monopartia, de facto najwyższy organ władzy w państwie.
    Szalom!
    @MMK
    1. ZUS nie jest nawet firmą finansową, a tylko ubezpieczalnią SPOŁECZNĄ, nienastawioną z definicji na wypracowanie zysku! Nie wszystko złoto, co się świeci, nie każda instytucja obracająca pieniędzmi jest instytucją finansową!
    2. Państwo powinno zabronić budowania domów na terenach regularnie zalewanych przez powodzie!
    @vps
    1. Z silniejszym nie da się negocjować – można tylko zgodzić się na proponowane przez niego warunki, tak jak to jest dziś w Polsce na rynku pracy. Podatki tu nie mają nic do rzeczy, gdyż bez nich, to ludzie pracy musieli by pracować jeszcze dłużej, aby ich stać było n.p. na te bardzo drogie, prywatne ubezpieczenia medyczne.
    2. Aby wydawać pieniądz, to trzeba go najpierw mieć, A skąd mają go wziąć n.p. te miliony polskich bezrobotnych?
    3. Czy zdajesz sobie sprawę, jaka jest realna cena rynkowa pełnego ubezpieczenia medycznego osoby w wieku emerytalnym? Stać jest na takie ubezpieczenie tylko ok. 1% populacji nawet tak bogatego państwa jak USA, stad też rząd wprowadził tam dawno temu zakaz podwyższania składek w miarę starzenia się ubezpieczonego. Ale w twym neoliberalnym raju, to nie byłby takiej ingerencji państwa w gospodarkę, a więc osoby w wieku ponad 60 lat nie mogły by się w praktyce nigdzie prywatnie ubezpieczyć od choroby.
    4. Proszę o argumenty ad rem, a nie ad personam.
    5. Niewolnik w praktyce (poza nielicznymi wyjątkami potwierdzającymi regułę) nie ma możliwości się wyzwolić – w niewolnictwie oraz feudalizmie zabrania mu tego bezpośrednio państwo, a w kapitalizmie pośrednio, odmawiając mu dostępu do kapitału.
    6. Kapitalizm oparty jest na wyzysku, na ekonomicznym przymusie pracy, a więc państwo, nie dając pracownikom najemnym dostępu do kapitału, zmusza ich tym samym do ekonomicznej podległości wobec garstki kapitalistów.
    7. Bogata mniejszość ma w kapitalizmie pełny dostęp do aparatu państwowej przemocy, a więc wyzyskiwani nie mają w tym ustroju najmniejszej szansy, aby się wyzwolić od tego wyzysku przez kapitał.
    8. Klasą rządzącą w ustrojach klasowych nie jest nigdy większość, a zawsze jest ich mniejszość, czyli ci, którzy posiadają kontrolę nad środkami produkcji (niewolnicy, chłopi pańszczyźniani, ziemia, jej bogactwa oraz kapitał. A rządzący nie będą przecież bojkotować samych siebie!
    9. Przemoc aparatu państwowego wykorzystywana przez bogatszą mniejszość istnieje zawsze w ustrojach klasowych. Rozbić państwo chcą zaś tylko anarchiści, w tym także anarchiści “liberalni”, tacy jak twój idol Mikke. Tyle, że rozbicie państwa z zachowaniem prywatnej własności środków produkcji musi doprowadzić do pełnej, niczym nieograniczonej plutokracji. O wszystkim decydować więc będzie majątek oraz brak skrupułów, a nie rozum, Rozum decydować może bowiem tylko w ustroju bezklasowym, czyli w komunizmie, ale komunizm wymaga czegoś przeciwnego niż anarchizm Mikkego, czyli przede wszystkim likwidacji własności prywatnej środków produkcji, szczególnie zaś prywatnej własności kapitału!
    10. Jak się nazywa system w którym społeczeństwo domaga się władzy która obroni społeczeństwo przed samym sobą? Totalitaryzm, czyli jedyny system, który ma sens w tzw. III świecie.
    11. Jak się nazywa system w którym niewolnik domaga się pana, który go obroni przed głodem? Niewolnictwo. W kapitalizmie każdemu wolno jest zaś zdychać z głodu – patrz wiersz “Wolny najmita” M. Konopnickiej.
    12. Dziś też przeciętny chłop polski myśli, że bez władzy Pana w Niebiosach oraz jego lokalnego agenta, czyli księdza proboszcza, to pszenicy nie da się zasiać i zebrać i się umiera z głodu – strach przed naturą i bóstwami, w przypadku Polaków bóstwami żydowskimi.
    13.I na koniec:
    – nie pisz DUŻYMI LITERAMI, bo to jest mało kulturalne, to jest tak, jak byś na kogoś krzyczał!
    – kiedy skończą się wreszcie wakacje szkolne, a więc kiedy wreszcie gimnazjaliści oraz licealiści wrócą do szkoły, a więc nie będą mieć czasu na wypisywanie bzdur na tym blogu?
    Szalom!

  78. @Slawczan
    Ogarnij tzw bigger picture.
    Są śmieciówki bo są normalne oZUSowane umowy. Nie ma ZUSu zostają tylko śmieciówki, wszyscy pracują na takich umowach jak sobie podpiszą. Jak sobie podpiszesz umowę pracy 2zł na godzinę to Twój problem. Jeśli nie podpiszesz i nie będzie frajera który podpisze to pracodawca musi dać ci więcej pieniędzy bo inaczej upada i sam staje się biedakiem. Właśnie po to jest organizacja lokalna, lokalne prywatne związki i lobby aby pracownicy mieli pośrednika który negocjuje w ich imieniu. Tym pośrednikiem nie może być rząd ani urzędnik bo jego odpowiedzialność jest znikoma, po drugie, reprezentuje wszystkich w ogóle ale nikogo w szczególe, a w szczegółach każdy przypadek jest indywidualny i ma swoje indywidualne potrzeby.
    Zapomnij o tym co jest obecnie, w wolnym rynku płacą ci tyle na ile sam siebie wyceniasz. Jeśli frajerzy wycenią swoją pracę na 5zł za godzinę to jest to ICH PROBLEM, bo gwarantuje ci, że kasjerkom w Tesco wystarcza tydzień bojkotu, i TESCO albo bankrutuje albo na kolanach błaga ich o powrót do pracy i płaci im tyle ile każdemu się opłaca. W praktyce, obecnie to się nie udaje tylko dlatego, że istnieje urzędas pośrednik ze swoimi regulacjami i przemocą aparatu państwowego, które wszystko komplikują i nikt nie może się dogadać, a silnemu urzędasa najłatwiej skorumpować. Takim o to sposobem obecnie silniejszy ma po swojej stronie przemoc aparatu państwa, ma po swojej stronie ustawę i prawo a słabszy ma tylko pustą urnę wyborczą i może jednego skorumpowanego pośrednika wymienić na drugiego, tyle może.

  79. Kagan
    13 sierpnia o godz. 11:40

    A, panimaju.

    Ps. Może jednak cytat? Uniżenie oraz także ponadto również też pokornie proszę.

  80. @Kagan
    Przywołaj sobie w wyobraźni Rzym za czasów republiki albo Ateny, Spartę. Tam mniejszość rządziła większością, zastanów się czy te rządy to była plutokracja czy ochlokracja? Zastanów się czy wtedy nikt się nie liczył z wolą ludu?
    Dobrze wiemy, że wszystko zaczęło się psuć kiedy republika zamieniała się w monarchię i rządy cesarzy. Jak był senat, był lud i arystokracja rządząca, jedni liczyli się z wolą drugich i wszyscy byli happy.
    Cały czas ugruntowujesz swoje poglądy na przekonaniu, że to co jest obecnie, czy było ostatnio jest niezmienne i klasa wyższa zawsze tłamsi mniejszość. Tymczasem nie zawsze tak było.
    Aby społeczeństwo miało „mądrą” klasę rządzącą, musi mięć wcześniej mądrą mowę, własną tożsamość i możliwość swobodnej komunikacji (co obecnie media i politycy sukcesywnie uniemożliwiają) i usunąć urzędasów, którym na rękę nie jest mądry rząd, a konformistyczny i jak najbardziej zbiurokratyzowany.

  81. @vps
    1. To ty wychodzisz tu z założenia, że to co jest obecnie, jest jakoś dane, ugruntowane i niezmienne – ja, za Marksem, uważam, ze wszystko w społeczeństwie jest relatywne i zmienne, z moralnością na czele.
    2. Ja w państwo nie wierzę, ale wiem, że mimo jego wszystkich braków, to nic lepszego na razie nie mamy. Jestem jak najbardziej za (samo)rozwiązaniem się państwa, ale w tym celu, to najpierw musimy zbudować socjalizm, a tymczasem, to w Polsce mamy wciąż tylko bardzo prymitywną wersję kapitalizmu rynkowego.
    3. Jedyne państwo uczciwe i skuteczne to może być państwo socjalistyczne, czyli takie, w którym nie będzie wyzysku oraz władza należeć będzie do większości, czyli do ludzi pracy!
    4. W kapitalizmie, to panami swego losu są tylko właściciele kapitału.
    5. Obecny porządek może obalić tylko rewolucja, a nie jakieś tam wybory parlamentarne. Poczytaj coś na temat teorii elit V. Pareto – powinieneś go lubić, gdyż był on także wybitnym burżuazyjnym ekonomistą oraz dożywotnim, mianowanym przez samego Mussoliniego, senatorem w przedwojennych, faszystowskich Włoszech, piewcą wolnego rynku.
    6. Zabierz ludziom państwo urzędników i zabierz im podatki, a wtedy władzę przejmą automatycznie najbogatsi, których będzie stać na zakup broni, opancerzonych limuzyn, wynajęcie prywatnej straży, która będzie wtedy chronić tę garstkę bogaczy, terroryzując resztę ludności, którą nie będzie wtedy przecież stać na tę broń, ochraniarzy, opancerzone limuzyny oraz rezydencje otoczone zasiekami z drutu kolczastego pod wysokim napięciem. Kapitalizm pokaże nam wtedy w pełni, bez żadnych osłonek czy innego makijażu, swoją prawdziwą twarz – twarz bezwzględnego, chciwego a pozbawionego elementarnych zasad moralnych burżuja… 🙁
    7. Jak nieistniejące państwo może pilnować aby umowy nie były łamane? Kto i z czego opłaci wówczas sędziów oraz aparat, który będzie wprowadzać w życie postanowienia owych sędziów? W prywatnym sądzie wygra przecież zawsze jego prywatny właściciel, a w życie wprowadzi decyzję tego prywatnego sędziego – prywatny komornik. Taka to będzie “wolność”, takie ”prawo” oraz taka “sprawiedliwość” a la Mikke.
    Szalom!

  82. @ vps
    13 sierpnia o godz. 11:45
    ,,Jak sobie podpiszesz umowę pracy 2zł na godzinę to Twój problem. Jeśli nie podpiszesz i nie będzie frajera który podpisze to pracodawca musi dać ci więcej pieniędzy bo inaczej upada i sam staje się biedakiem” – wybacz ale nie czytasz postów ze zrozumieniem, chyba ale ja raczej obstawiam ,,złą wolę”. W kapitalizmie tworzy się gospodarkę niedoborów (min. pracy czy usług medycznych) – ludzie nie są frajerami godząc się na takie nędzne stawki TYLKO NIE MAJĄ WYJŚCIA, przypominam ci, że bezrobotni, którzy nie chcą być frajerami (w tym sensie o jakim Ty piszesz) są określani słowami ,,roszczeniowi”, ,,lenie”, ,,bo praca jest tylko,ludzie pracować nie chcą”. To jest przekaz bezustannie sączony od 1989r. Mi pracodawca oświadczył ,,płacę najniższą krajową+… – pasuje ci to?”, Okazałem się frajerem mając rodzinę i będąc od 9 m-cy bezrobotnym.

  83. VPS
    Gdzie ta polisa? Pamiętaj 2400 na rękę. Zdaję sobie sprawę, że prywatny ubezpieczyciel musi walczyć z nieuczciwą konkurencją NFZ. Więc gdzie ta polisa. 32 lata SM.

  84. Zwykłe lewackie pierdolenie. tezy bez argumentów i logiki. A nie lubić żydów można. Tak samo jak można nie lubić Rosjan, Niemców czy Szwedów.

  85. Kagan
    12 sierpnia o godz. 22:13

    „Nie moja to wina, ze Niemcy są od Polski bogatsze, a więc tamtejsi kapitaliści płaca swej sile roboczej znacznie lepiej niż polscy kapitaliści!”

    1) Nigdzie nie piszę o twojej winie…

    2) Ale po kolei:
    a) przed 1989 wiocha nie była na garnuszku państwa, a przeciwnie;
    b) dziś (2014) 80 % dopłaca państwo, a więc i ty. Podoba ci się to?

    3) Jaki jest sens tego, że wykształceni tu w Polsce Polacy, jadą pracować do Niemiec i wykonują czynności niewymagające wykształcenia? Ponadto zarabiają lepiej i lepiej są traktowani, niż w Polsce. Poza tym: ci Polacy w Polsce nie płacą podatku, nie kupują polskich towarów, a kształcą w Polsce swe dzieci (za państwowe i więc twoje pieniądze), a gdy te dzieci się tu wyuczą, to wyjadą do rodziców do Niemiec.

    4) Co to za kapitalista, który w Polsce dokłada do wiochy 80 % i nie ma z tego żadnego zysku? Coraz większa dziura budżetowa, coraz więcej urzędników rozdających coraz więcej pieniędzy coraz starszym ludziom, którzy nie mają sił i zdrowia, aby wyjechać do Niemiec?

    5) Poprzez swoją pracę i swoje podatki dawałem na wykształcenie Polaków z tej wiochy, a ci Polacy nie oddadzą mi poprzez swoje podatki, bo płacą je w Niemczech.

    To nie jest ekonomia, ale kabaret. To nie jest Przyjazne Państwo, ale wrogie państwo.

    Palikot polityczny zwierzchnik Hartmana był szefem Komisji Przyjazne Państwo. Efekty wyżej opisane. Dlaczego Hartman nadal chce tworzyć to, co jest w rezultacie kabaretem? No, chyba że Hartman to jajcarz, a, to przepraszam.

    Ps. Coraz częściej (także i ja) Polacy z mojej wiochy wyjeżdżają do Niemiec na zakupy. Już teraz kalkuluje się w Niemczech kupować olej jadalny, piwo, wódkę, artykuły toaletowe, nawet mięso, masło, ubrania, sprzęt, elektronarzędzia…

  86. @slawczan
    Rozumiem co piszesz, ale Ty nie patrzysz na całość. analizujesz fragment przy zachowaniu starego.
    Nie ma NFZ, nie ma ZUS, przedsiębiorca nic nie odprowadza, prócz symbolicznego podaktu do 3-5% tyle. On cały pieniądz daje tobie, a jak tobie nie da to ciebie na nic nie stać, skoro ciebie nie stać to kto kupi jego produkt? Kto skorzysta z jego usług skoro nikt nie ma pieniędzy? W interesie kapitalisty jest płacić uczciwą cenę za pracę bo ten pieniądz wraca, pracownik po pracy staje się konsumentem. Obecnie to się nie udaje bo płacą wszyscy wysokie podatki i świadczenia obsługiwane przez armię pośredników którzy nie tworzą żadnych dóbr w całym systemie obiegu pieniądza. Skoro oni nic nie tworzą a płacisz im tylko za przekazywanie pieniędzy dalej to pracujesz tylko na podawaczy,wszyscy na tym tracą i każdy zaczyna oszukiwać i kombinować bo jakoś tą dziurę w obiegu wymiany dóbr trzeba załatać.
    Pośrednik/urzędnik jest czasami ułatwieniem życia ale tylko wtedy kiedy to się opłaca. Aby oszacować co się opłaca musisz mieć nad tym kontrole. Płacąc do wspólnej kasy, nie masz jej praktycznie wcale. Nic nie wiesz.

  87. Kagan
    12 sierpnia o godz. 22:13

    A, zarobki w Niemczech (średnio) radykalnie większe, niż w Polsce przy niemal już równych cenach podstawowych towarów.

    Kto tworzy tak kabaretowe, wrogie, chore państwo polskie? Tusk, Kaczyński, Miller, Palikot, Piechociński.

    Jak to się skończy, gdy niebawem to my będziemy jeździć do Niemiec na zakupy? Jeszcze większe zadłużenie kraju? Czy Polak różni się czymś od Niemca? Niczym.

  88. @atalia
    atalia
    12 sierpnia o godz. 21:39
    krzys52
    12 sierpnia o godz. 21:00
    krzys52 mądrze przypomina, cytuję: “A nie można przecież zapominać, że lewicowcy to także banda… antysemitów. W ich mentalności to całkiem normalne, że Żydów wygania się z Polski”.
    Fakt, wystarczy przywołać rok 1968 i wygnanie z Polski w jednym tylko roku tysięcy Żydów, czego przez tysiąc lat istnienia Polski nie zrobili prawicowcy… Hm.
    atalia
    12 sierpnia o godz. 23:38
    !
    12 sierpnia o godz. 22:10
    Fakt, zapomniałem, że nie przywileje, lecz nieustanne pogromy Polacy zgotowali Żydom, i zapomniałem też, że moczarowcy to nie lewica i że w 1968 Gomułka był moczarowcem.
    Ps. Gratuluję argumentu przywołującego Natanka, dowodzi to twojej niebywałej inteligencji, IQ 795 (ale chyba więcej).
    atalia
    12 sierpnia o godz. 23:42
    Kagan
    12 sierpnia o godz. 22:30
    Aj, pomyliło mi się, tak, to była hałaśliwa garstka, a nie tysiące, jak mylnie mniemałem.
    Ps. Gratuluję przywołania hitlerowców w kontekście Polaków, poza tym dziękuję za wyprowadzenie mnie z błędu. Otóż, mniemałem byłem se, że jeśli ktoś sam nazywa się socjalistą, to tak naprawdę jest prawicą.

  89. @Kagan
    Ja nie jestem za anarchią i całkowitym rozpadem państwa a jedynie za ograniczeniem jego roli do minimum kierując się zasadą – działa tylko tam, gdzie może być skuteczne i służyć wszystkim.

    Co do socjalizmu to same kwadratowe koła i sprzeczności. Jak można żyć dla innych skoro inni żyją dla mnie? Przecież to bezruch, śmierć i brak życia. Dlaczego ktoś z pasją ma pracować dla kogoś bez pasji? Jeden się zmusza do tego czego nie chce, drugi to samo. Nie ma większej niewoli i zgnilizny człowieka niż socjalizm. W idealnym socjalizmie to nawet liście na wietrze się nie mogą poruszyć, bo wytworzyłyby nierówności.

  90. Panie profesorze. W Najwyższym Czasie atakuje się jedynie żydokomunę (słusznie!), a nie wszystkich Żydów, którzy jako naród maja wielkie zasługi dla świata. Nie jest to antysemityzm, tylko antyżydokomunizm.

  91. @ vps
    „On cały pieniądz daje tobie, a jak tobie nie da to ciebie na nic nie stać, skoro ciebie nie stać to kto kupi jego produkt? Kto skorzysta z jego usług skoro nikt nie ma pieniędzy? W interesie kapitalisty jest płacić uczciwą cenę za pracę bo ten pieniądz wraca, pracownik po pracy staje się konsumentem.”
    Piękne, ciekawe dlaczego nie zadziałało np. w XIX w, a nawet w czasach Forda (który przecież tezę tę usiłował realizować). Niestety, kapitalista zawsze może zrezygnować z produkcji i żyć ze zgromadzonego kapitału, może też zacząć udzielać tanich kredytów – o dziwo tak to w praktyce działa. Dzięki temu robotnik może kupić sobie różne dobra, ale jednocześnie popada w coraz większą zależność od kapitalisty. Niby korzysta z domu czy samochodu, jednak faktycznie przestaje być jego właścicielem. Dopiero gdy te możliwości się wyczerpią może pojawić się problem z popytem. Tyle, że wtedy będziesz miał kapitał skupiony w rękach wąskiego grona nowej arystokracji. Wtedy zostaje pracować na ich standard życia zadowalając się tym, co skapnie z pańskiego stołu.

    ” Obecnie to się nie udaje bo płacą wszyscy wysokie podatki i świadczenia obsługiwane przez armię pośredników którzy nie tworzą żadnych dóbr w całym systemie obiegu pieniądza.”
    Ale po pracy są konsumentami, więc ich pieniądze i tak wracają do gospodarki pobudzając produkcję – to tylko kwestia sprawiedliwości a nie efektywności systemu. Zresztą odpowiedzią może być nie tylko likwidacja podatków, ale również poprawa ich wykorzystania – wbrew pozorom w niektórych krajach to się udaje w miarę dobrze.

    „Płacąc do wspólnej kasy, nie masz jej praktycznie wcale. Nic nie wiesz.”
    Płacąc prywatnej firmie jesteś w identycznej sytuacji – jeśli nie dopilnujesz, to cię zrobią w bambuko. W przypadku dużych korporacji masz zresztą nawet mniejsze możliwości niż w przypadku państwa.

    „Jak sobie podpiszesz umowę pracy 2zł na godzinę to Twój problem.” Podstawowy problem z korwinistami. Tatuś płaci rachunki, mamusia zawoła na obiadek (albo przyniesie w słoiczku) i można przystępować do negocjacji z pracodawcą jak równy z równym. Już wiem, skąd te narzekania na młodych ludzi, którzy rozmowy o pracę zaczynają od stawiania żądań – to po prostu zwolennicy pana w muszce.
    Dowcip polega na tym, że sytuacja dramatycznie się zmienia, gdy nagle trzeba zacząć płacić własne rachunki. A one przychodzą co miesiąc (ewentualnie co dwa). Niestety energetyka nie wykaże zrozumienia, że aktualnie nie otrzymałeś odpowiedniej oferty spełniającej twoje kryteria finansowe. Po prostu odetną prąd i wyślą komornika, który zabierze iPada.
    Sprawa komplikuje się jeszcze bardziej, gdy kuc jakimś cudem spotka partnerkę i odniesie sukces reprodukcyjny. Wtedy nagle okazuje się, że ubezpieczenie zdrowotne to coś bardzo istotnego, a wredny roszczeniowy bachor kompletnie nie chce zaakceptować faktu, że idzie spać głodny w zimnym kartonie bo tatuś musi twardo walczyć o swoje.
    Dlatego z korwinizmu się zwykle wyrasta. Później nawrót następuje w okolicach emerytury, gdy sfrustrowany buc zaczyna szukać powodów, dla których w życiu mu nie wyszło. Oczywiście uświadomienie sobie, że był żałosnym skurczybykiem, który przeputał wszystkie szanse nigdy nie mieści mu się w głowie – trzeba znaleźć winnych. Najlepiej nadają się Żydzi i wszelkiego rodzaju lewacy. Bo przecież, gdyby opresyjne państwo mnie nie okradało to byłbym drugim Jobsem – to przecież jasne.

  92. @vps
    1. Starożytny Rzym czy też Starożytna Grecja to było przecież klasyczne wręcz niewolnictwo! Jak najbardziej plutokracja, szczególnie zaś w Rzymie, która zakończyła się ochlokracją oraz upadkiem Rzymu. Rządzący nie mieli wtedy do dyspozycji broni palnej, samochodów pancernych, gazów łzawiących czy też armatek wodnych, a wiec liczyli się oni wtedy trochę z wolą ludu, czyli biedniejszych ludzi wolnych, ale na pewno nie z wolą większości, czyli z wolą niewolników. Przejście z republiki w monarchię nie miało tam zaś większego znaczenia – ważniejszy był ekonomiczny upadek Rzymu, który pociągnął za sobą jego upadek militarny. W Republice Rzymskiej, to niewolnicy na 100% nie byli szczęśliwi!
    2. Nie zawsze panowały ustroje klasowe, ale ostatnim ustrojem bezklasowym to była wspólnota pierwotna.
    3. Mądrość czy głupota klasy rządzącej niewiele może zmienić, jeśli ustrój jest przestarzały. Ostatni król Francji (tej XVIII-wiecznej)czy też ostatni car Rosji, gdyby byli ludźmi mądrzejszymi, to mogli by tylko nieco zmienić czas oraz sam przebieg rewolucji, ale nie mogli by jej powstrzymać, jako iż feudalizm był przeżytkiem w XVIII-wiecznej Francji oraz XX-wiecznej Rosji.
    4. Możliwość swobodnej komunikacji jest tylko bajką w kapitalizmie, gdzie środki masowej komunikacji (prasa, radio, telewizja, internet) są na usługach kapitału.
    5. OK, usuniesz urzędników, a kto będzie wtedy administrować sądami, policją, prokuraturą, więzieniami, wojskiem etc.? Prywatne firmy? To wtedy sprawiedliwość będzie można sobie kupić, tak jak dziś kupuje się masło w sklepie, albo lepiej akcje na giełdzie, na zasadzie, :”kto da więcej” (ten ma rację). Aby na pewno tego chcesz, młody mikkisto?
    6. Umowy śmieciowe są anomalią, cechą późnej, schyłkowej fazy kapitalizmu.
    7. Bez ZUSu, to emeryci by w Polsce umierali z głodu i chłodu, gdyż prywatne ubezpieczenia emerytalne są przecież tylko fikcją – OFE są dobre tylko w pobieraniu składek, ale już nie w wypłacaniu emerytur, jako iż są to firmy nastawione z definicji na zysk, a nie na pomoc dla emerytów!
    8. W warunkach wysokiego oraz rosnącego bezrobocia, jakże typowego dla kapitalizmu, oraz braku interwencji państwa, to ludzie pracy będą zmuszeni będą w Polsce Mikkego do podpisywania śmieciowych umów na warunkach 1 zł a nawet mniej za godzinę pracy, co z tego, że netto?
    9. Nie pisz vps bzdur, że na wolnym rynku płacą ci tyle na ile sam siebie wyceniasz! Na wolnym rynku dostajesz zawsze tyle, na ile ciebie wyceni rynek. Nie ma zapotrzebowania na twoje kwalifikacje, to dostajesz na nim 0 (zero) złotych za godzinę swojej pracy. Takie, a nie inne są bowiem realia tzw. wolnego rynku!
    10. Jak to już pisałem, w kapitalizmie istnieje zawsze ekonomiczny przymus pracy, a jeśli rynek wyceni dany rodzaj pracy na 5 zł/godz., to jeśli ktoś chce za nią nawet tylko 5 zł i 1 gr., to zostaje bez pracy! Jak widać, mikkiści nie maja zielonego pojęcia o tym, jak działa rynek, a ekonomia to jest dla nich czarna magia… 🙁
    11. Kasjerki więc nie zbojkotują TESCO, jako iż dobrze wiedzą, że TESCO płaci im stawki rynkowe, że tylko tyle warta jest ich praca na rynku. Tu nie ma nic do rzeczy państwo, jako iż bez państwa, bez zasiłków oraz bez pomocy społecznej, to firma TESCO obniżyła by jeszcze bardziej stawki, które płaci ona kasjerkom, wiedząc, że porzucając pracę, skazały by się one tym samym na pewną śmierć głodową. I o to chodzi przecież Mikkemu – na jeszcze większej obniżce płac, w celu dalszego zwiększenia zysku kapitalistów.
    12. OK – nie ma NFZ, nie ma ZUS, przedsiębiorca nic nie odprowadza, oprócz symbolicznego podatku do 3-5% w celu utrzymania policji oraz więzień. Głupotą byłoby oczekiwać wtedy podwyżek płac, jako że przedsiębiorca zwiększy wtedy swoją konsumpcję (jako iż jego potrzeby są przecież w praktyce nieograniczone, np. mercedesa klasy C zamieni na mercedesa klasy S). Nie będzie się on, tak jak dziś, martwić o zbyt dla innych przedsiębiorców, jako że przedsiębiorcy są z definicji idealnymi niemal egoistami – inaczej nie byli by oni przedsiębiorcami! A pracownika dalej nie będzie stać na prywatne ubezpieczenia emerytalne oraz zdrowotne!
    13. W interesie pojedynczego kapitalisty jest płacić pracownikowi jak najmniej, jako iż wtedy ma on więcej dla siebie! Nie oczekuj do egoisty, jakim jest przecież z definicji burżuj, altruistycznych zachowań!
    14. Podatki oznaczają dziś tylko tyle, że część z tego, co pastwo zabiera kapitaliście, trafia do ludzi pracy. Po zniesieniu albo też redukcji podatków, to ludzie pracy mieli by więc jeszcze gorzej.
    15. Kapitalista też niczego nie tworzy – zysk firmy wypracowują bowiem tylko i wyłącznie jej pracownicy, ale ty, jak widzę, nie masz nic przeciwko funkcjonowaniu tej, pasożytniczej przecież z definicji, klasy kapitalistów!
    16. Wspólna kasa jest jedynym praktycznym rozwiązaniem w emeryturach, służbie zdrowia, edukacji, infrastrukturze transportowej, energetycznej, komunikacyjnej etc. Oznacza to rozłożenie ryzyka na maksymalnie możliwą ilość osób, a więc minimalizację jednostkowego ryzyka, a wiec także na minimalizację jednostkowych kosztów. Ale tego, to mikkiscie nie wytłumaczysz. 🙁
    Bez pozdrowień!

  93. @MiM
    Jak pozostali, nie potrafisz wyjść po za utarte schematy i wyobrazić sobie całości, bo to działa tylko w całości a nie w częściach.
    Aby ktoś zrezygnował z produkcji, to musi najpierw produkować – jak to będzie robił, czyimi rękoma skoro nie płaci? Z czego zrezygnuje i jaki da kredyt skoro każdy wie, że nikt nigdy nie spłaci? Kapitał ludzi bogatych jest zbudowany na bezczynności, lenistwie i niewiedzy ludzi biednych i na niczym innym. Biedak myśli, że Pan Władza go obroni bo samemu się nie chce wysilać intelektualnie, tymczasem Pan Władza liczy się z bogatym, bo ten mu się lepiej odwdzięcza niż biedak – tak to działa obecnie i to co opisujesz, dzieje się obecnie, rzecz w tym aby to wszystko zmienić.

    Ludzi nie stać czasami na rachunki bo nie mają nic odłożone, nie mają nic odłożone bo musieli płacić podatki i na świadczenia, które kiedyś, może, jakoś, w jakimś procencie dostaną (to jest ich domniemana skarbonka i zabezpieczenie, problem w tym, że nie w ich rękach i nie dysponują kiedy potrzeba). To wszystko wynika z nieuczciwych obciążeń obecnie istniejących, człowiek z natury wie co dla niego dobre, gorzej jak zaufa drugiemu, jak swój byt powierzy posłom, urzędnikom, władzy..wtedy nic nie wie.

    @kagan
    Rzym I Grecja nie zniewalały własnych obywateli w przeciwieństwie do obecnych rządów.

  94. @vps
    1/ Liberalizm logicznie prowadzi do rozpadu państwa, a więc do anarchii, a nawet gorzej, do pełnego chaosu. Pomyśl trochę – Mikke twierdzi, że wszystko co państwowe funkcjonuje gorzej (drożej, wolniej, brzydziej etc.) niż prywatne, a więc logicznie myśląc, to należało by całkowicie zlikwidować wszelakie państwowe instytucje, a wiec de facto zlikwidować państwo. Minimalne państwo to jest przecież państwo zerowe, czyli nieistniejące!
    2. To kapitalizm jest tymi samymi sprzecznościami, a przede wszystkim fundamentalną przecież sprzecznością pomiędzy interesem mniejszości posiadaczy kapitału, a większością, tegoż kapitału pozbawioną, a więc zmuszoną do sprzedawania swojej pracy (dokł. siły roboczej) po cenie rynkowej, która w kapitalizmie jest dla pracy (wł. siły roboczej) zawsze mniejsza od jej wartości, gdyż inaczej, to kapitalista, uczciwie płacący swemu pracownikowi, nie miał by z pracy tegoż pracownika żadnego zysku.
    3. To chyba jest logiczne, że można żyć pełnią życia tylko wtedy, gdy ja żyję dla innych, a inni żyją dla mnie.
    4. W kapitalizmie, jeśli nie mam kapitału, to muszę pracować dla kogoś innego, kogoś kto ma kapitał, a więc tym samym prawo wyzyskiwania mnie, prawo do pasożytniczego życia z mojej pracy. Naprawdę uważasz to za sprawiedliwe?
    5. Tylko w komunizmie oraz w socjalizmie, to ludzie mogą być wolni od wyzysku. Nie rozumiem więc tej twej, bezrozumnej przecież nienawiści do idei sprawiedliwości społecznej. I odróżnij równość szans, którą może dać tylko socjalizm oraz komunizm, od bezwzględnej “urawniłowki”, czyli tzw. bolszewickiego komunizmu wojennego.
    6. Większa niewola i zgnilizna człowieka niż w kapitalizmie, możliwa jest tylko w innych, wcześniejszych ustrojach klasowych, czyli w niewolnictwie oraz feudalizmie.
    Bez pozdrowień!

  95. @VPS
    Znaczy się, w Starożytnym Rzymie oraz Grecji nie było niewolników?

  96. Kagan
    13 sierpnia o godz. 12:40

    No, no, no? I gdzie piszę o Holocauście? I jeśli ktoś przywołuje hitlerowców, a nie ja, i gdy piszę, że to nie ja przywołuję hitlerowców, to to ma być ten cytat, że ja piszę o Holocauście? Aha, już panimaju.

    Więc zatem, jeśli napiszę, że pisałeś o hipopotamach, a ty napiszesz, że nie pisałeś o hipopotamach, a ja napiszę: a widzisz, przecież piszesz o hipopotamach, to znaczy, że udowodniłem ci, że pisałeś o hipopotamach. Jasne!

  97. @vps
    1. Kapitał ludzi bogatych jest zbudowany jest zawsze na pracy ludzi biednych, na ich wyzysku, tolerowanym oraz wręcz popieranym przez kapitalistyczne państwo.
    2. Biedak dobrze wie, że państwo mu nie pomoże, ze stoi ono po stronie garstki bogaczy. Ale jednak taki biedak się nie zbuntuje, bo on dobrze wie, że taki bunt będzie krwawo stłumiony przez państwo burżuazyjne.
    3. Ludzi często nie stać na zapłacenie rachunków, gdyż kapitaliści płacą im tylko minimum wymuszone przez rynek. A w warunkach obecnego wysokiego bezrobocia, a wiec ogromnej nadwyżki podaży nad popytem na rynku pracy, to owo minimum nie wystarcza często nawet na zrywność. Podatki czy też zaufanie do innych ludzi (albo jego brak) nie mają tu zaś praktycznie żadnego znaczenia.
    Bez pozdrowień!

  98. MiM
    13 sierpnia o godz. 13:14

    I po co to wszystko, cały ten twój wywód? Jest przecież prostsze rozwiązanie: socjalista lewicowiec pożycza u kapitalisty (teraz to już ponad bilion), a oddadzą prawnuki, gdy socjalisty lewaka już nie będzie na tej ziemi, bo znajdzie się w ziemi (albo i nie oddadzą).

    Socjalista lewicowiec też także również podwyższa wiek emerytalny, każe kobietom pracować o siedem lat dłużej, zabierze forsę z OFE, podniesie podatek, każe zapłacić podatek wstecz za pięć lat, okradnie tłustego misia… sposobów wiele.

    Socjalista lewicowiec zmusi ekonomicznie Polaków do emigracji za chlebem, wtedy do Polski przyjadą z jeszcze biedniejsi za chlebem z Afryki, z Azji itd. I wówczas wtedy nie będzie Polaków ani Polski, ani socjalistów, a będą islamiści.

    Ps. I ten ostatni sposób mi się najbardziej podoba.

  99. @atalia
    Przywołałeś, w kontekscie sprawy żydowskiej prawicę, a więc także nazistów, opowiedzialnych przecież za Holocaust…
    Poza tym, to nie jest temat tego watku!

  100. @atalia
    Odróznij etykietki od zawartości!

  101. Kagan
    13 sierpnia o godz. 13:58

    Panimaju.

    Ps. Zatem więc ateista Hartman jest także odpowiedzialny za to, co robią ateiści w Korei Płn. I ty, jeśli jesteś ateistą, odpowiadasz za to, co zrobili ateiści Czerwoni Khmerzy. A jeśli jesteś prawicowcem, to odpowiadasz za to, co zrobili święci inkwizytorzy…

  102. @Kagan
    Niestety nie mam już czasu na dyskusję dlatego kończąc:
    – Nie zniewalano własnych obywateli w Rzymie czy Grecji, dbano o ich dobra za pomocą niewolnika, a on był sąsiadem który przegrał, takie były czasy, temat na inną dyskusję, nie ma to nic wspólnego z konstrukcją ustroju w państwie.
    – Gdyby w kapitalizmie słabszy musiał tylko sprzedawać swoją pracę i nie miałby wyjścia, to nikt by się nigdy nie wzbogacił – od zera do miliardera – tymczasem tylko w tym systemie ludzie sami, własnymi siłami, inteligencją i sprytem poprawiają swój los, czego ja sam jestem przykładem, bo wyszedłem z biedy i pożegnałem się z nią raz a dobrze bez niczyjej pomocy. To co Pan wypisuje jest nieprawdziwe, bo biedni się bogacą, świat jest pełen takich przykładów, więc to obala wszystkie Pańskie twierdzenia.
    – Pan by najwyraźniej chciał, żeby ludzie inwestujący całe życie w odpoczynek, zabawę i alkohol lub syzyfowe pchanie kamienia pod górę, mieli tyle samo co ci, którzy nie-dosypiają latami po nocach, studiując, kombinując itp. aby polepszyć swój los, też mi sprawiedliwość.
    – Wie Pan dlaczego biedak nie ma na nic czasu? Ja wiem bo całą młodość się naoglądałem jak wygląda ich los. Biedak nie myśli zanim będzie trzeba coś zrobić, bierze łopatę, idzie i robi aż skończy. Potem dumnie mówi jak to praca szlifuje charakter. Bogaty tymczasem wie, że praca charakteru nie szlifuje, robi to tylko wysiłek intelektualny, myśli, poci umysł do bólu i tą samą pracę biedaka wykonuje kilka razy szybciej, bo energie zamienił na pomysł a nie na machanie rękoma.
    Moralność i uczciwość nie ma tu nic do rzeczy, ludzie biedni są tak samo nieuczciwi jak i bogaci, to osobna kwestia.
    – Człowiek silniejszy, to nie bogatszy, ale ale ten kto ma lepszy żołądek do trawienia przeciwności losu i na tyle rozumu aby energie konsumować na myśli, na pomysły a nie na machanie łopatą, bo co do energii to każdy z nas, każdego ranka dostaje tyle samo.

  103. Socjalista lewicowiec (np. Hartman, Palikot) zmusza kobiety, by pracowały o siedem lat dłużej (do 67) i zarazem wykorzystuje je do prac domowych oraz siebie nazywa feministą i genderystą.

    Islamista nie pozwala pracować kobiecie zawodowo (bo sam ją utrzymuje) i wykorzystuje kobiety do prac domowych oraz siebie ma za antyfeministę i antygenderystę.

    Gdybym był kobietą, głosowałabym w Polsce na islamistów.

  104. Gamoń zawsze cierpi na poczucie wyższości i nic chyba na to poradzić NIE może gamoń, o to choroba nieuleczalna/śmiertelna …jest. My to co innego, możemy gamoniowi z nadmiernym poczuciem ważności przekłuć jego balon i taki gamoń pęka jak balon. .Możemy też takiego gamonia ignorować zupełnie i całkowicie, co daj BOŻE.Amen.
    Pan, PROFESORZE, wybrał najtrudniejszy i bezskuteczny sposób na gamonia ,NIE bacząc na to,że mocy szkoda i trudu.Gratuluję wyboru metody „rozmowy’ z kimś, z kim rozmawiać się NIE da.Być może uda się Panu także sprawić- a to już byłby cud prawdziwy- że jakiś jeden czy drugi gamoń…E tam, kropka.Serdeczności.

  105. Głupiec, to ktoś taki jak @szwagier, który niczego nie zrozumiał, nie dostrzegł, nic doń nie dotarło, ale nie zacukał się nad własnym niepojmowaniem tylko „wie”, że wszystko to „lewackie pier…enie”. Czy naród pełen szwagrów, ma jakąś przyszłość poza biedą i nędznym bytowaniem w wiecznej kłótni i bałaganie? Obawiam się, że nie…

  106. camel
    13 sierpnia o godz. 15:06

    Ależ! Naród ma przyszłość! Pod światłym przewodem socjalistów lewicowców już od lat 70-tych ub. wieku pożycza pieniądze od kapitalistów. W tej chwili ma tych pożyczonych dolców od kapitalistów mnóstwo. Ciągle jednak nie wystarcza (stąd zmuszanie kobiet przez feministów lewicowych socjalistów do pracy o siedem lat dłuższej itp.), ale dopóki kapitaliści chcą pożyczać, to hulaj, hulaj, jedz ośmiorniczki, przesyłaj cygara w paczkach dyplomatycznych, nie wpisuj samolotu do deklaracji.

    W końcu nie Palikot, nie Tusk, nie Kaczyński będą spłacać (bo nie dożyją czasu, gdy Polska nie będzie pożyczać), ale prawnuki i ich prawnuki.

    Żyć na kredyt wzięty u kapitalisty i udawać burżuja – to dobry pomysł socjalistów lewicowych.

  107. @ vps
    „Jak pozostali, nie potrafisz wyjść po za utarte schematy i wyobrazić sobie całości, bo to działa tylko w całości a nie w częściach.”
    Bo to nigdy nie będzie całość jak zasady gry w brydża czy inne szachy. Sytuacja będzie ewoluowała i zasady będą się zmieniać w miarę wzrostu znaczenia poszczególnych graczy.

    „Aby ktoś zrezygnował z produkcji, to musi najpierw produkować – jak to będzie robił, czyimi rękoma skoro nie płaci?”
    Aaaa, to trzeba było od razu powiedzieć, że mówisz o świecie, który wyłoni się po apokalipsie zombi i ostatni ocaleni przedstawiciele naszego gatunku będą kolonizować powtórnie Ziemię. W pozostałych przypadkach zawsze będziesz miał pozostałości starego ładu. Jedyną sytuacją, w której taki ultraliberalny porządek mogę sobie wyobrazić jest kolonizacja (ja myślę wtedy zawsze o osadnikach w Ameryce Północnej – nie dziwi mnie dlatego postawa amerykanów). Faktycznie w takiej sytuacji można dać każdemu działkę ziemi i niech się sami organizują (bo jak inaczej?). Jeden sprzeda i zbuduje saloon, drugi przepije i zatrudni się jako pracownik najemny a trzeci od niego odkupi i zostanie prawdziwym farmerem. Tyle, że działa to przez pierwszych kilka pokoleń. Później nierównomierna akumulacja kapitału robi swoje. A akumulacja z zasady jest nierównomierna i to z wielu przyczyn.
    W naszych warunkach sytuacja wyjściowa wygląda tak, że masz pracowników najemnych, drobnych przedsiębiorców i potężny międzynarodowy kapitał. Zluzowanie zasad spowoduje całkowitą dominację tej ostatniej grupy (drobni przedsiębiorcy polegną natychmiast nie mając szans w walce bez zasad).

    „Z czego zrezygnuje i jaki da kredyt skoro każdy wie, że nikt nigdy nie spłaci?”
    Zapłaci postępującym uzależnieniem. To, co jego ojciec miał na własność (stanowiło jego prywatny kapitał), on będzie miał już tylko na kredyt (prywatnego kapitału już nie ma). W pewnym momencie kapitaliści będą już grać jedynie między sobą – proletariusze staną się uzależnioną armią bez możliwości odbicia od dna. Zobacz, jak rozwijała się sytuacja w gospodarce amerykańskiej (i tamtejszym sektorze bankowym). To było właśnie odejście od fordowskiego: zapłacę pracownikowi tyle, żeby mógł sobie kupić wyprodukowany przez siebie samochód, do: udzielamy kredytu hipotecznego każdemu NINJA, bo jak przestanie spłacać (a gołym okiem widać, że przestanie), to zabierzemy mu dom i sprzedamy z zyskiem. Oczywiście powiesz, że taka polityka jest krótkowzroczna, bo w końcu bańka pęknie – tak, pękła. I co z tego? Jedni stracili, ale inni zyskali – gra toczy się nadal. Przy okazji – w „złotych latach amerykańskiego kapitalizmu” podatki dla najbogatszych były wielokrotnie wyższe niż obecnie i jakoś nie przeszkadzało to wzrostowi wydajności i konkurencyjności gospodarki. Wynagrodzenie prezesa GM było relatywnie znacznie niższe niż obecnie i mimo to firma prosperowała.

    „Ludzi nie stać czasami na rachunki bo nie mają nic odłożone, nie mają nic odłożone bo musieli płacić podatki i na świadczenia, które kiedyś, może, jakoś, w jakimś procencie dostaną (to jest ich domniemana skarbonka i zabezpieczenie, problem w tym, że nie w ich rękach i nie dysponują kiedy potrzeba).”
    W korwiniźmie ludzi nie będzie stać na rachunki, bo nie będą mieli nic odłożone, bo pracodawca nie będzie im musiał płacić na podatki i na świadczenia, których kiedyś, może, jakoś, w jakimś procencie i tak nie dostaną (to będzie dodatkowa skarbonka kapitalisty, problem w tym, że to on będzie ją kontrolował i wykorzysta te środki do zapewnienia sobie korzystniejszych warunków w sporze z pracownikiem).

    Zrozum, że nierówności majątkowe są naturalnym elementem wolnego rynku. Do pewnego stopnia są one w mojej opinii pożądane, ponieważ bez nich ludzie nie mieliby motywacji do działania. Tyle, że pieniądz to władza (i odwrotnie: władza to pieniądz). Dlatego nadmierna koncentracja kapitału, nieunikniona w gospodarce ultraliberalnej powoduje koncentrację władzy niezależnie od założonego początkowo ustroju. Koncentracja władzy zostanie wykorzystana do ustalenia nowych zasad gry korzystniejszych dla stanowiących te reguły (przecież nie są idiotami). Zmienione zasady przyspieszają procesy oligarchizacji zwiększając jeszcze wpływy klasy już uprzywilejowanej itd… Do tej pory w historii zawsze tak to wyglądało i nie ma powodu, dla którego miałoby to się samo z siebie zmienić. Jedynym ratunkiem jest wprowadzenie hamulca – instrumentów, które będą przeciwdziałać tym niekorzystnym zmianom.

    „Rzym I Grecja nie zniewalały własnych obywateli w przeciwieństwie do obecnych rządów.”
    Prawie jak Hitler. On też zakładał, że pracować na rasę panów będą Słowianie. 😉
    Poważniej: Niezniewalanie własnych obywateli było możliwe jedynie dzięki zniewoleniu wszystkich wokół. Ponieważ statystyczny człowiek ma większe szanse na zostanie niewolnikiem niż panem – nie chcę ryzykować i wolę system w miarę równo rozkładający niedolę egzystencji na tym świecie.

    @ atalia
    Widzę, że trzymasz poziom – żadnego argumentu, jedynie stałe natężenie bełkotu (w dodatku nie na temat). Chciałem ci odpowiedzieć, ale nie ma na co. Po odcedzeniu jakichś bezładnych sloganów i nieudolnie cytowanych haseł nic na sicie nie zostało. Ale próbuj dalej – na tym polega nauka.

  108. Kagan
    13 sierpnia o godz. 11:40

    „Nazwy są często mylące!” –

    – tak sie ma w przypadku zydowskiej a nie nimieckiej produkcji – u Niemcow wszystko bylo adekwatne … wsplczesny,stawiany za wzor szwedzki socjal to ubogi krewny wzgledm tego jaki firmwala NSDAP !

  109. @MiM
    Pospierałbym się w szczegółach, ale muszę kończyć projekt i nie mam czasu. Mogę tylko wyróżnić krótko sprzeczności takiego rozumowania, które dostrzegam:
    1. zakładasz, że okres przejściowy będzie niezmiernie bolesny dlatego proponujesz co…? Dewizę małych i niebolesnych kroków? To gwarantuje ci, że nigdy celu nie dojdziesz, pozostaniesz na wieczność w okresie przejściowym i w iluzji, że jutro może być lepiej i cel jest tuż tuż. Ludzkość karmi się tą iluzją od tysięcy lat.
    Zmiana musi być nagła, natychmiastowa, totalna i musi bardzo, bardzo boleć, inaczej stajemy się jedną wielką rozciągłą zmianą, to jak wyrywać zepsutego zęba przez całe życie.
    2. Zakładasz, że ten kto ma pieniądz ma władzę, co jest banałem – to prawo przyrody, niezmienne, chodzi o to aby władzę przekonać do tego, że uczciwie rozdzielone dobra i zarobiony pieniądz, jest bardziej opłacalny od wyzysku. To jest możliwe, o ile poprawnie zdefiniuje się obowiązki władzy centralnej i lokalnej i lenia posadzi tam gdzie ma siedzieć leń – aby to było możliwe każdy musi zabić lenia w sobie i przestać się nabierać na piękne puste hasła i obietnice, że ktoś nas będzie reprezentował i pomoże. Tym kimś może być tylko ktoś kogo znamy i mamy możliwość rozliczyć, każda inna osoba zawsze nas oszuka. Dziś rozdział tej władzy jest błędny, z samej definicji i teorii i to powoduje całą masę pozostałych problemów. W społeczeństwach plemiennych władza, czyli jakaś rada starszyzny zawsze żyje w największym dobrobycie ale im zawsze się opłaca kiedy lud, którymi władają jest także szczęśliwy. Przestaje się opłacać tylko wtedy, kiedy ręka ludu do władzy nie sięga, bo ta jest za daleko i tu jest problem.

  110. No dobrze, a co z korwiszonskim mizoginizmem, rasizmem, homofobia, antysemityzmem, klerykalizmem…?

    Bo usiluja tu niektore korwiszony zachwalac „ich wlasna” mysl ekonomiczna, oraz pomysly na panstwo, ale ja nie mam najmniejszych watpliwosci, ze najzupelniej nie interesuje mnie ekonomia i panstwo organizowane przez mizoginow, rasistow, homofobow, antysemitow, klerykalow i podobna swolocz.

    Jacys durnie co i rusz obwieszczaja tu, iz korwiszonki miewaja wysokie IQ (niewatpliwie sami sobie mierzyli), ale jakie moze byc IQ mizoginow, rasistow, homofobow, antysemitow, klerykalow…? Jakie moze byc IQ swoloczy?

  111. „Możemy też takiego gamonia ignorować zupełnie i całkowicie, co daj BOŻE”

    Chyba sie nie zgodze. Oni sa przekonani zarowno o wlasnej wyjatkowej inteligencji jak i wlasnej madrosci. Ignorowanie beda uwazac za kolejny dowod wlasnej wyzszosci.

    Lepiej przekluwac balon przylapujac korwinistow na oczywistych glupstwach.

    Na przyklad ostatnio w kwestii katastrofy samolotu na Ukrainie Korwin uzyl argumentu znanego jako „tertium non datur” (jezeli sa tylko dwie mozliwosci i druga wyeliminowalismy to pierwsza jest prawdziwa). Korwin twierdzil, ze zestrzelenie samolotu nie bylo w interesie rosyjskim, wiec Moskwa tego nie zrobila, a zatem zrobil to Kijow.

    Korwin wyglupil sie strasznie bo sa wiecej niz dwa scenariusze. Jesli chodzi o sprawce, to sa co najmniej trzej podejrzani: Moskwa, Kijow, rebelianci. Jesli chodzi o sposob to co najmniej dwa: zestrzelenie celowe, zestrzelenie przez omylke. Z tego wychodzi co najmniej szesc mozliwych scenariuszy!

    Jezeli facet studiowal matematyke ale tego nie widzi to jest moze nadal inteligentny ale na pewno nie madry.

  112. @ vps
    „Pospierałbym się w szczegółach, ale muszę kończyć projekt i nie mam czasu.” Takie to życie. Ja będę musiał usiąść do swoich robótek wieczorem ;).

    „zakładasz, że okres przejściowy będzie niezmiernie bolesny dlatego proponujesz co…? ”
    Zakładam, że system ultraliberalny jest z założenia niestabilny i nawet ustanowiony przez Boga jednym pstryknięciem w efekcie musi albo upaść w wyniku kontrrewolucji, albo ewoluować w stronę jakiegoś neofeudalizmu. Ustanawianie go w istniejącym świecie jedynie spowoduje, że nieuniknione procesy rozkładu zaczną się natychmiast i w ogóle system ten nie zostanie nawet na chwilę wprowadzony – podejrzewam, że od razu przejdziemy do gospodarki feudalnej.

    „Zmiana musi być nagła, natychmiastowa, totalna i musi bardzo, bardzo boleć, inaczej stajemy się jedną wielką rozciągłą zmianą, to jak wyrywać zepsutego zęba przez całe życie.”
    To ja nie chcę. Ostatnio tak mówili bolszewicy i nic dobrego z tego nie wyszło. Mam jedno życie – przykład krajów takich jak Szwecja czy Dania pokazuje, że może być ono całkiem przyjemne. Można spokojnie i bez strat osiągnąć stabilny system zapewniający spokojne przeżycie we względnym komforcie. Więcej mi nie trzeba.

    „To jest możliwe, o ile poprawnie zdefiniuje się obowiązki władzy centralnej i lokalnej i lenia posadzi tam gdzie ma siedzieć leń – aby to było możliwe każdy musi zabić lenia w sobie i przestać się nabierać na piękne puste hasła i obietnice, że ktoś nas będzie reprezentował i pomoże.”
    Generalnie jest to święta prawda – zresztą bardzo bliska lewicy: zaangażowanie społeczne, partycypacja, aktywność obywatelska, kontrolowanie władzy na każdym szczeblu. Oczywiście zgadzam się, że to jedyny sposób. Problem w tym, że w ustroju ultraliberalnym coś takiego jest z gruntu niemożliwe.
    Skoro potwierdzasz założenie że pieniądz = władza, to zastanów się nad konsekwencjami. Oznacza to naturalne ukształtowanie się nowej władzy, legitymizowanej jedynie przez posiadany majątek. To ta zamknięta grupa będzie podejmowała decyzje, narzucając je pozostałej części społeczeństwa. To członkowie tej kasty będą rozliczać „władzę” (czyli de facto administrację ich włości). Tak właśnie wygląda prawo przyrody (dżungli) w praktyce.

    „Tym kimś może być tylko ktoś kogo znamy i mamy możliwość rozliczyć, każda inna osoba zawsze nas oszuka. ”
    Nie uwierzysz, ale są szczęśliwe kraje (i to nie tylko wspomniane przeze mnie państwa skandynawskie), gdzie naturalnym stanem jest spory kredyt wzajemnego zaufania. W skali Europy nasze podejście (tylko najbliższej rodzinie i znajomym można zaufać) jest raczej skrajne. Niestety, wiele obecnych problemów właśnie z takiego podejścia wynika (bo druga strona wygląda tak: skoro i tak uważają mnie za złodzieja i nieroba, to nie muszę się starać – mogę grabić ile wlezie, bo oni też nie lepsi).

  113. MiM
    13 sierpnia o godz. 15:43

    Za dużo ode mnie oczekujesz. Argumenty? U mnie? No, toś mnie rozbroił! To ty masz argumenty, ja mam zabawę z twoich argumentów.

    Ps. Lewicy życzę udanych pożyczek u kapitalistów. Tym waszym sposobem (pożyczanie u kapitalistów) nie muszę tyrać na chleb. Dobrze więc wam życzę, zresztą, to najlepiej się wam udaje. Hej!

  114. krzys52
    13 sierpnia o godz. 16:37

    Coś ci się po… To nie ja pompowałem w kler publiczną forsę, a Palikot. To nie ja bluzgałem na Nowicką, a feminista Palikot. To nie ja zmusiłem kobiety do tego, by pracowały o siedem lat dłużej, ale Ruch Palikota. To nie ja złamałem prawa nabyte, w taki sposób głosując, a Palikot.Itd.

    Ps. „swołocz” i „durnie” – to dobre słowa, jakimi sam siebie określasz. Cóż, znasz siebie, więc wiesz.

  115. Dwa krotkie wystapienia tej swoloczy J*M w PE i dwie plamy. Najpierw chcial blysnac dowcipem a wykazal sie antysemityzmem. Za drugim razem uzyl „czarnucha” w oniesieniu do amerykanskich Murzynow.
    Ktos kto nie jest rasista i antysemita nie uwaza, ze tego rodzaju dowcipasy sa smieszne – ktos taki nie posiada w swoim slownictwie terminu „czarnuch”. Innymi slowy, komus takiemu jak np. ja nigdy(!) nie wyrwie sie przypadkiem dowcipas o Zydach, badz slowo „czarnuch”. Jedynie antysemita i rasista ma zapewniona wpadke, gdyz bardzo trudno jest oderwac sie od swojego jezyka, od swojej natury. Wczesniej czy pozniej wychodzi szydlo z worka, czyli rasista i antysemita z Korwina_Mikke. Jak i reszty korwiszonow.

  116. krzys52
    13 sierpnia o godz. 19:39

    krzys52 bardzo dobrze scharakteryzował Palikota, który to Palikot powiedział:

    „- Jarosław Kaczyński potwierdził podczas przesłuchania, że Ludwik Dorn jest Żydem – zacytował fragment przesłuchania Palikot. – W dalszej części przesłuchania, zapytany o kobiet, Kaczyński odpowiada, że nie interesują go kobiety i nie zależy mu na założeniu rodziny. On miał wtedy 32 lata – dodał.- Tu są jeszcze dużo bardziej pikantne szczegóły, ale uznałem, że są pewne granice walki polityczne”

    http://mojsiewicz.salon24.pl/89179,antysemicka-wypowiedz-palikota

  117. Witam Pan Profesora. Podejrzewam, że w zalewie komentarzy na poprzedni wpis, mój mógł umknąć, a zapewniam, że włożyłem w niego nieco pracy, intelektualnej uczciwości i kultury osobistej. Zapraszam do lektury mojej odpowiedzi na Pana list tutaj: http://ekonomia.salon24.pl/599118,list-do-korwinisty

    Gdyby zechciał Pan osobiście do mnie skierować komentarz w/s mojego wpisu – mateusz.grt@gmail.com

  118. krzys52
    13 sierpnia o godz. 19:39

    „Czarnuchy”, Zydzi ( i cala galeria spraw z nimi zwiazanymi ) … czyja to specjalnoscia jest zamzywanie rzeczywistosci ?!

  119. krzys52

    Któż to taki, któż, ma trudności od oderwania się od swojego języka, od swojej homofobicznej natury? Czyżby Palikot szef polityczny Hartmana?

    „Gowin zachowuje się jak katolicka ciota. (….) Jednoznacznie wypowiedź skrytykowała Kampania Przeciw Homofobii. Wypowiedź lidera Ruchu Palikota podzieliła także i naszych czytelników i czytelniczki.” http://queer.pl/news/193029/wojna-z-powodu-katolickiej-cioty

    Palikot „W rozmowie z dziennikiem „Polska The Times” mówiąc o Ziobrze i Kaczyńskim stwierdził – Obaj mają takie wyraźne nuty homoseksualne w swoich osobowościach. I niezależnie od swoich bieżących kalkulacji oni się lubią – wyjawił.”

    http://www.fakt.pl/-quot-Kaczynski-i-Ziobro-maja-homoseksualne-nuty-quot-,artykuly,88837,1.html

  120. @MiM
    – ależ o to chodzi aby system nie był stabilny. Wolność nie polega na bezpieczeństwie i spokoju, wolność to bycie liściem na wietrze. Stabilny system to mają ludzie w odsiadujący wyroki w więzieniach. Tutaj chodzi o wolność i o zasadę – chcącemu nie dzieje się krzywda, tymczasem w „stabilnych” systemach chcący ma kajdany i musi robić na tego któremu się nic nie chce.
    Co do feudalizmu, to jest on możliwy tylko przy biernej postawie poddanych, czyli przy naiwnym założeniu, że ktoś inny się mną zaopiekuje – ja się temu tutaj cały czas sprzeciwiam.

    – odwoływanie się do Skandynawii jest naiwne. Nie można porównywać kogoś kto śpi na złocie z kimś kto śpi na łajnie. Tam jest mniej ludzi, inny tzw” klimat” inne problemy i do tego ogromne zabezpieczenia w postaci surowców – tego nie da się skopiować nigdzie, kiedy Europa walczyła, Szwecja robiła biznes, Norwegia śpi na ropie, Dania podobnie, mało ludzi, samowystarczalność energetyczna, zero konfliktów sąsiedzkich, zero burzliwej historii, oni sobie ścielą wygodnie z nudów, z braku problemów i nadmiaru a nie dlatego, że są tak genialni (od strony społeczno obyczajowej, to tak słodko już nie jest, proszę popytać Polaków na emigracji jacy Skandynawowie są happy).

    – nie wiem skąd założenie, że władza będzie legitymizowana wyłącznie przez pieniądz? Przecież nie mówimy o totalnej anarchii, cały czas zachowujemy ograniczone państwo które broni zachowania wspólnoty, przestrzegania umów, dotrzymywania zobowiązań. Jaką władzę sobie można w takim państwie z ograniczonym rządzie kupić? Przecież nie będzie już regulacji, ministrów i urzędów, będzie tylko rząd chroniący ogół wspólnoty i nie wtrącający się w detale (taki mini rządzić nie mający praktycznie żadnej władzy, prócz obrony). Nikt sobie nic wtedy nie kupi za żadne pieniądze bo wszystko będzie relacją lokalną a relacji lokalnej lud ma kontrole nad tym co się dzieje, i każdy próba nieuczciwości jest albo karana z automatu przez rząd, jeśli zagraża wspólnocie, albo lokalnie lud sobie sam radzi, bojkotując, strajkując a najlepiej jadąc do konkurencji w inne miejsce lokalne, lub tworząc własną konkurencję. Taka kontrola jest możliwa tylko w małych społecznościach i prawidłowe państwo powinno się składać z takich małych mini państewek, gdzie ludzie sami sobą rządzą i sami rozliczają domniemanych wyzyskiwaczy.
    Nie ma posłów, nie ma ministrów, nie ma marszałków to i nie ma kogo kupić. A jak ktoś kupi sobie lokalnie burmistrza danego miasta, to jest to problem mieszkańców, którzy sobie na to pozwolą i nie wydrą go za fraki aby wybić mu z głowy korupcje.

    – jedyny sposób na szczęśliwy kraj, to brak systemu, albo minimalny system. Ludzie muszą być rozliczani przez życie za swoje błędy, nie mogą być chronieni przez system, bo utrzymanie każdego systemu to zniewolenie, koszty i same okazje dla cwaniaków i złodziei. Dodatkowo siła biedaków leży w jedności, jak się nie będą jednoczyć i dogadywać, to cokolwiek się nie wymyśli, zawsze będą mieli źle.

  121. Grzegorz M.
    13 sierpnia o godz. 20:22

    Najpierw stwierdzasz, ze „Prywatyzacja sektorów strategicznych miałaby być niedopuszczalna ze względu na ryzyko przejęcia tych firm przez Rosję/Niemcy/dowolne wrogie nam mocarstwo”, ale podobnego niebezpieczenistwa nie dostrzegasz w przypadku edukacji i opieki zdrowotnej. A przeciez wystarczy zadac sobie pytanie przez kogo zdominowane zostalyby w/w w przypadku prywatyzacji. Wtedy wyjdzie na to, ze to jednak lepiej, iz edukacja i opieka zdrowotna nie zostana zdominowane przez kk, no bo co staloby sie z wolnoscia, na temat ktorej tak duzo mowicie. W przypadku dominacji kk na tym rynku niezamozny obywatel nie mialby wyboru i musialby poddawac swe dzieci katolickiej indoktrynacji, oraz narazac sie na naciski ze strony kleru w okolicznosciach choroby.
    Nie jest dobre to co dobre lecz to co sie komu podoba. A mnie nie odpowiada dominacja kleru w szkolnictwie i sluzbie zdrowia. Znacznie bardziej wolny czuje sie pod obecnosc konkurencyjnego sektora panstwowego.

    Podobnie z placa minimalna, ktora jest jaka jest niemniej bardzo podoba sie milionom i wlasnie dlatego jest stosowana. Ponadto spotykalem s setkami przykladow zachowan firm, ktore – pod nieobecnosc przymusu placy minimalnej – placilyby pracownikom znacznie mniej, a juz szczegolnie w czasie kryzysu. Pracodawcy takze konkuruja ze soba i zazwyczaj gotowi sa oszczedzac na placach, kiedy tylko mozna. Zwlaszcza gdy byznes jest na gieldzie i akcjonariusze domagaja sei wyzszych dywidend.

    Oby, piszesz Singapur i Hongkong stanowiły wzór dla tych, którzy rządzą i będą rządzić Polską.

    Co oznacza, ze tak dlugo jak ekonomia funkcjonuje nie masz nic przeciwko zamordyzmowi, dzieki ktoremu funkcjonuje. Co nie jest dla mnie zadna niespodzianka, nawiasem mowiac, gdyz jest to typowe podejscie korwiszonow – wolnosc ekonomiczna dla posiadajacych i zamordyzm dla reszty. Nic nowego, w sumie.

    Nie bylbym wiec zaskoczony gdybys, przy okazji, okazac mial sie, mizoginem, rasista, antysemita, homofobem, czy/i klerykalem. Dla korwiszona to takze byloby typowe.

    PS….Mises, Hayek, czy friedman sa dla mnie, co najwyzej, ciekawostkami – nie autorytetami.

  122. „Ponadto spotykalem s (?!? – przyp. mój) setkami przykladow zachowan firm, ktore – pod nieobecnosc przymusu placy minimalnej – placilyby pracownikom znacznie mniej, a juz szczegolnie w czasie kryzysu. ” –
    nie wątpię. Stąd piszę, że godzę się na zabezpieczenia minimum socjalnego, ale nie poprzez schemat: zabraniamy ci pracy poniżej X zł ->a potem wypłacamy zasiłek w wysokości 3/2 X abyś osiągnął minimum socjalne. Lepiej jest dla budżetu i gospodarki (też o tym pisałem) pozwolić wszystkim pracować za dowolną stawkę, a „braki” uzupełnić pomocą socjalną. W powyższym przykładzie państwo płaciłoby 1/2X zasiłku zamiast 3/2 X -> oszczędności -> dwie pieczenie przy jednym ogniu.

    „Nie byłbym wiec zaskoczony gdybys, przy okazji, okazac mial sie, mizoginem, rasista, antysemita, homofobem, czy/i klerykalem. Dla korwiszona to takze byloby typowe.” – każdy komplement ze strony osoby, która zna mnie tak dobrze jak ty, jest dla mnie prawdziwym zaszczytem.

    Pozdrawiam.

    PS. Zachęcam do pisania bardziej poprawnie po polsku – jest o wiele bardziej elegancko i o wiele czytelniej.

  123. Tobie wydaje sie, ze masz cos do powiedzenia, a tymczasem powtarzasz jedynie to co twoi starsi koledzy glosili 25-20 lat temu (byles juz wtedy na swiecie?) Na S24 takze wlasnie zaczales pisac…

    No wiec okazalo sie, ze nie przeszkadza ci zamordyzm jak w Singapurze czy Hongkongu i nawet zyczylbys sobie by w/w byly dla Polakow wzorcem do nasladowania. Z powyzszego wywnioskowalem, ze jestes antydemokrata czyli najprawdopodobniej czarna sotnia – klerykalna reakcja. Co dla korwiszonow jest dosc typowe. Tak jak typowy jest rasizm, antysemityzm, klerykalizm, mizoginizm, homofobia czy ksenofobia. Zastanawiam sie jednie nad tym ktore z tych cech soba reprezentujesz, w dodatku do antydemokratycznego reakcjonisty – jedna z wymienionych?, dwie?, wszystkie? Ciekawe…

  124. @ vps
    „- ależ o to chodzi aby system nie był stabilny. Wolność nie polega na bezpieczeństwie i spokoju, wolność to bycie liściem na wietrze.”
    Mam prośbę: Jedź sobie pofruwać gdzieś do Afryki albo na Bliski Wschód. Tam są takie fajne kraje, gdzie rząd nikogo nie tłamsi, bo generalnie poza stolicą nie ma nic do gadania. Można dużo zarobić (np. na diamentach, ropie czy innym złocie). Nasz zakątek Europy już ostatnio miał dosyć rewolucji i eksperymentów ekonomiczno-społecznych. Czas wreszcie posprzątać, zająć się normalnym życiem i trochę zgnuśnieć – Polakom akurat bardzo się to przyda.

    @ Skandynawia
    No właśnie wcale takich dramatycznych różnic nie ma. Norwegia, owszem – ma gaz, ale dobrobyt osiągnęli wcześniej. Szwecja ma przemysł hutniczy – u nas to się nazywa „deficytowe huty i kopalnie”. Reszta to lasy i niezbyt gościnny klimat – pięknie tam, ale pod względem gospodarczym nic szczególnego. Pod tym względem to my mamy lepiej. Polska nie jest też krajem przeludnionym żeby ilość ludzi stanowiła hamulec rozwoju – raczej przez większą część historii przestrzeni było w bród (w sumie nadal nie potrafimy jej zagospodarować) – co nam z tego przyszło? Jakimś dziwnym trafem kraje Europy Zachodniej borykające się z przeludnieniem też potrafiły ostatecznie przekuć to w atut. Nie pytam też, dlaczego dziś w Polsce nie jest tak, jak w Szwecji – znam historię. Ja po prostu postuluję obranie tego kierunku, żeby pewnego dnia osiągnąć zbliżony poziom (Niemcy? Austria? – dlaczego nie) – nie jest to niewykonalne. Po prostu trzeba się wziąć do roboty zamiast narzekać i ciągle zwalać winę na innych. W Polsce zaś nadal użeramy się z mentalnością chłopa pańszczyźnianego: biernego, obłudnego, chytrego, zawistnego, niezdolnego do współpracy z innymi. Łączy się to z popłuczynami poszlacheckimi, „postaw się a zastaw się”, „boso ale w ostrogach” itd.

    „Jaką władzę sobie można w takim państwie z ograniczonym rządzie kupić? Przecież nie będzie już regulacji, ministrów i urzędów, będzie tylko rząd chroniący ogół wspólnoty i nie wtrącający się w detale (taki mini rządzić nie mający praktycznie żadnej władzy, prócz obrony).”
    Całą pozostałą. Niewtrącający się rząd oznacza, że rolę regulatora przejmuje kapitał – a on już zupełnie nie musi się przejmować zdaniem plebsu. O procesie uzależniania już pisałem. Nie chce mi się powtarzać. W relacji lokalnej decydować będzie miejscowy oligarcha – jedyny pracodawca w okolicy, który swoimi decyzjami biznesowymi będzie mógł pogrążyć dowolnego luda. Kontrola nad realizacja zobowiązań w tym przypadku nie wystarczy – potrzebna jest jeszcze kontrola nad ich ustalaniem.

    „każdy próba nieuczciwości jest albo karana z automatu przez rząd, jeśli zagraża wspólnocie, albo lokalnie lud sobie sam radzi, bojkotując, strajkując a najlepiej jadąc do konkurencji w inne miejsce lokalne, lub tworząc własną konkurencję.”
    Dobry dowcip, uśmiałem się 😀
    Jak ty w ogóle wyobrażasz sobie kontrolę takiego słabego rządu nad potężną grupą kapitalistów? Przecież gdy tylko poczują się wystarczająco silni przechwycą władzę i ustalą nowe – korzystne dla siebie zasady. A o tym, dlaczego tak się będzie musiało stać pisałem ja i inni (kontrola nad gospodarką, środkami masowego przekazu oraz państwowego przymusu). Nawet w sądzie będziesz sam stawał przeciw starym wyjadaczom z kancelarii Hiena & partnerzy reprezentującym bogatego oligarchę – nie masz szans. W ostateczności zapłacą jednym proletariuszom żeby wykończyli innych – jak już wielokrotnie robili. Strajkujących „warchołów” poczęstuje się ołowiem, pieniaczy żaden z kumpli nie zatrudni (innych pracodawców nie ma). Konkurencję wyrżnie się dumpingiem, albo „nieznani sprawcy” spalą budę. Ty ciągle wyobrażasz sobie, że relacje społeczne pozostaną bez zmian? Jaki z ciebie rewolucjonista?

    „Dodatkowo siła biedaków leży w jedności, jak się nie będą jednoczyć i dogadywać, to cokolwiek się nie wymyśli, zawsze będą mieli źle.”
    Kapitaliści zawsze w sposób perfekcyjny radzili sobie z tym problemem. Zawsze rozgrywali jednych przeciw drugim.

  125. KOmuchy nie są w stanie zrozumieć młodego człowieka. Taka prawda 🙁

  126. nawet nie chce mi się tego czytać, już od pewnego czasu nie czytam kazań socjalistów, które mają za zadanie „nawrócić” wolnościowców… ich kazania dzielą się na dwa scenariusze, ale i tak zawsze jest to samo, scenariusz pierwszy jest taki „jesteś z głupi aby decydować o sobie i swoim życiu, dlatego my musimy decydować za ciebie” scenariusz drugi „może ty nie jesteś głupi, ale inni są głupi, aby decydować o sobie i swoim życiu dlatego my musimy decydować za nich, a że jesteśmy za równością to musimy też decydować za ciebie i traktować cię na równi z głupkami”

  127. Do „anny”:
    napisałaś:
    ” Tak wielu jest katolikow w Polsce, kochaja Jezusa, krolowa polski jest Maria, Matka Jezusa. A przeciez Pan Jezus byl Zydem, rabinem, nigdy sie nie wyrzkl swego zydowstwa, byl obrzezany, byl urodzony z matki Zydowki, ktora my Polacy wielbimy jako krolowe Polski.”

    Mam prośbę, na przyszłość wypowiadaj się w swoim imieniu…
    Może ty wielbisz, ja nie.

    I jeszcze jedno:
    Do listy „nieomylnych” dyktatorów zapomniałaś dodać JP2 i innych papieży, którzy „nieomylność” mają w podziale kleszych obowiązków.

    Ps:
    Panie profesorze tłumaczyć cokolwiek kurwinistom to sptrata czasu ponieważ jest to prymitywny mołoch, który nie potrafi myśleć logicznie.

  128. @MiM
    Pomijasz istotę którą powtarzam cały czas – rząd ogranicza się tylko do tego co wspólne. Nie zajmuje się niczym innym, jego energia i czas skierowane są tylko na ochronę wspólnoty i prawa które ta wspólnota sobie ustalił. Nie będzie możliwe kupowanie nikogo, żadnego sędziego, nie będzie też żadnej dyktatury kapitału bo jedyne co rząd robi od rana do wieczora to pilnuje aby nigdzie nikt nie złamał prawa, w co można wliczyć korupcje również. Porównani do Afryki jest więc nie na miejscu, bo całą uwagę koncentruje się tutaj na przestrzeganiu porządku i ludzie swoje spory będą musieli rozwiązywać sami ale nie będą mogli się oszukiwać bo każda umowa będzie musiała być dotrzymana – to jest podstawowe założenie i cel. Rząd ma być policją przestrzegającą prawa. Jeśli jego rola jest ograniczona, to i ograniczone są przepisy, są proste, czytelne i służą wszystkim (jakieś 80% współczesnych przepisów do całkowitej likwidacji). Skoro jest taka prostota, to każdy przepis rozumie każdy prosty chłop, nie ma czego nad-interpretować nawet bo nad wszystkim dominuje zasada – wspólny interes, jeśli pojawia się interes partykularny, rząd przestaje interweniować i ludzie radzą sobie sami. Sami, nie oznacza, że biorą noże i się tną, bo łamią porządek społeczny, czyli interes wspólny. Prostota jest konieczna jeśli się chce zwalczać korupcje i nadużycia.

    Zakładasz istnienie korupcji, nieuczciwych zagrywek z góry, a rzecz w tym aby to wyeliminować. Ludzie nigdy się nie ograną, nie zmienisz ich mentalności bo mentalność to żywioł, tym rządzi biologia a nie człowiek. Dlatego biedni jak byli tak będą nadal, ale przy takiej prostocie, braku systemu, nadmiernych regulacji i pośredników, mamy przejrzystość i każdy sam dostrzega, że jest kowalem swojego losu, bo już nie będzie mógł zwalać na nikogo, na żadnego polityka.
    Tu nie chodzi o dobrobyt i brak biedy, bo to jest niewykonalne, tu chodzi o uczciwość, o nazywanie rzeczy po imieniu i odpowiedzialność za swoje czyny. Dziś, świat karmi się kłamstwem a chcącemu dzieje się często krzywda tylko dlatego, że chce, bo system go tłamsi w imię samego systemu – przecież oczywiste jest, że każdy system służy tylko bogatym, to prawo przyrody, ale w kłamstwie biedny zwala winę na innych i oczekuje poprawy patrząc na innych – to trzeba wyeliminować.

    Zakładanie, że dobry rząd prędzej czy później zostanie zepsuty jest nawoływaniem do bezczynności. Nasza dyskusja jest bez sensu jeśli przyjmujemy takie założenie – po co odkurzać skoro i tak się pobrudzi, lepiej przystroić brud kwiatkami i ozdobami – to bez sensu, ja tą drogą nie idę. Popsuje się to się będziemy wtedy martwić, teraz jest już i tak popsuty, chodzi o to aby choć przez chwile mieć coś sprawnego i uczciwego, choćby nawet po to aby przyszłe pokolenia miały się do czego odwołać.
    To co piszesz, pachnie konformizmem i niewolnictwem.

  129. @ Przemo
    Scenariusz trzeci: Jeśli wprowadzisz prawa dżungli, to o twoim życiu zdecyduje ten, kto akurat wystrugał sobie największą pałę. Jeśli ktoś tego naturalnego prawa przyrody nie dostrzega, to faktycznie zaczynam wątpić w jakąkolwiek jego „mądrość”.

    Jeszcze uwaga odnosząca się do notki Gospodarza: Zastanówcie się nad opisywaną w notce dwuosiowością poglądów. Zauważam, że większość komentarzy nie odróżnia lewicowości i prawicowości gospodarczej od liberalizmu i autorytaryzmu. W tym świetle dyskusja o tym, czy Hitler był lewakiem czy prawakiem nie ma wielkiego sensu – on był przede wszystkim skrajnym autorytarystą i to doskonale łączyło go ze Stalinem. Obaj gospodarkę traktowali jedynie jako narzędzie mające dostarczyć im żołnierzy, czołgów i innych zabawek do prowadzenia własnych podbojów.

  130. @vps
    1. Zrozum wreszcie, że w kapitalistycznym państwie nie ma niczego wspólnego, a wszystko, poza tzw. majątkiem osobistym jej mieszkańców należy w nim do klasy panującej, czyli do kapitalistów – czy to bezpośrednio jako prywatna własność kapitału, czy też pośrednio, jako własność państwowa. Tyle, że dziś, to przynajmniej zachowuje się pozory, ze ta własność państwowa służy wszystkim, a w neoliberalnym raju Mikkego, to te pozory nie zostaną już zachowane, a państwo zostanie zredukowane do machiny ucisku klas nieposiadających kapitału, czyli do policji, więziennictwa, prokuratury oraz dyspozycyjnych sędziów, będących w 100% na usługach klasy kapitalistów. Będzie to państwo bez ogródek służące partykularnym interesom kapitału, państwo bezwzględnie tłumiące każde objawy niezadowolenia ludzi pracy, państwo podobne do tego, które mieliśmy w Polsce w latach 1918-1939, a które błyskawicznie rozpadło się, jak domek z kart, we wrześniu roku 1939.
    2. W takim państwie będzie musiała być dyktatura kapitału, jako iż będzie to w dalszym ciągu państwo klasowe, burżuazyjne, oparte na prywatnej własności kapitału, a przecież prywatna własność kapitału automatycznie oznacza dyktat jej właścicieli. Jeśli ktoś nie potrafi zrozumieć tak prostej prawdy, że prywatna własność kapitału zawsze prowadzi do dyktatury właścicieli kapitału, to nie ma sensu z taką osobą dyskutować, jako iż będąc ograniczona umysłowo, jest ona odporna na merytoryczne argumenty.
    3. Piszesz, że rząd ma być policją przestrzegającą prawa, ale nie wyjaśniasz, kto będzie tę policję finansować, kto będzie mianować oraz awansować policjantów, kto wreszcie będzie ustanawiać zasady (prawa), według których owa policja będzie działać. A nie będzie to mogła być policja bezstronna, skoro nadzór nad nią będzie mieć klasa rządząca, czyli kapitaliści! Poza tym, to prawnicy na pewno nie pozwolą na uproszczenie prawa, jako iż eliminacja 80% przepisów prawa oznaczała by bezrobocie dla 80% prawników. Chyba, ze chcesz, wzorem Lenina, do reformy prawa zatrudnić kucharki czy sprzątaczki… 😉
    4. W neoliberalnym raju Mikkego będą więc jeszcze większe nierówności majątkowe niż dziś, jako iż nie biorą się one z owych nadmiernych regulacji czy też nadmiernej ilości pośredników, o których ty piszesz, a z samej istoty kapitalistycznego wyzysku. A ty chcesz przecież, ograniczając rolę państwa, ten wyzysk jeszcze bardziej zwiększyć! Jak to ci już wyjaśniałem, panem (kowalem) swego losu w kapitalizmie może być tylko właściciel kapitału, a system polityczny, który chcesz wprowadzić, oznaczać będzie w praktyce nieograniczoną władzę właścicieli kapitału, czyli że z obecnej parodii demokracji, przekształci się on w czystej wody plutokrację.
    5. Nie jest też tak jak piszesz, że każdy system służy tylko bogatym, jako iż socjalizm czy komunizm nie służą bogatym, a wszystkim. Niemniej przyznajesz, że mikkizm służyć będzie tylko i wyłącznie bogatym, a więc będzie on oznaczać dyskryminację olbrzymiej większości społeczeństwa, tak więc nie będzie mieć on nic wspólnego z demokracją, a oznaczać będzie wprowadzenie totalitarnej , de facto faszystowskiej, dyktatury właścicieli kapitału.
    6. Tak więc przypominam ci, że zgodnie z Konstytucją Rzeczypospolitej Polskiej (Dz. U. z 1997 r. Nr 78, poz. 483), art. 13., zakazane jest istnienie partii politycznych i innych organizacji odwołujących się w swoich programach do totalitarnych metod i praktyk działania nazizmu, faszyzmu i komunizmu, a także tych, których program lub działalność zakłada lub dopuszcza nienawiść rasową i narodowościową, stosowanie przemocy w celu zdobycia władzy lub wpływu na politykę państwa albo przewiduje utajnienie struktur lub członkostwa. Ponadto, to Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. Kodeks karny (Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553, z późn. zm.): Art. 256 głosi: § 1. Kto publicznie propaguje faszystowski lub inny totalitarny ustrój państwa lub nawołuje do nienawiści na tle różnic narodowościowych, etnicznych, rasowych, wyznaniowych albo ze względu na bezwyznaniowość, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2. § 2. Tej samej karze podlega, kto w celu rozpowszechniania produkuje, utrwala lub sprowadza, nabywa, przechowuje, posiada, prezentuje, przewozi lub przesyła druk, nagranie lub inny przedmiot, zawierające treść określoną w § 1.
    7. W Starożytnym Rzymie czy Grecji, to dobrobyt garstki ludzi wolnych oparty był na niewolnictwie. Rozumiem więc, że mikkizm prowadzi do niewolnictwa…
    8. W kapitalizmie mamy nie tylko nieposiadających kapitału, którzy muszą sprzedawać swoją pracę po cenie niższej niż jej wartość, ale są w nim przecież także kapitaliści, którzy swój pierwszy milion musieli zwyczajnie ukraść (czy to oni sami, czy też ich przodkowie). Miliarderzy doszli bowiem do swych majątków nie swą własną pracą, a metodami iście gangsterskimi – kradnąc, rabując, szantażując etc.
    9. To, że tobie udało się, okradając czy też oszukując innych, wyjść z biedy, nie oznacza, że taka droga jest otwarta dla każdego, jako iż nie jest ona otwarta dla ludzi uczciwych, brzydzących się, tak jak ja, kradzieżą, a więc i wyzyskiem.
    10. Proszę mi podać choć jeden przykład biedaka, który wzbogacił się w kapitalizmie uczciwymi metodami, czyli ze swojej własnej pracy – 100 lat pracy oraz oszczędzania by mu na to nie starczyło!
    11. Biedak nie ma czasu, gdyż musi on w pocie czoła pracować na swoje własne przeżycie oraz na zysk dla burżuja go zatrudniającego. Biedak nie ma kapitału, a więc musi on sprzedawać swoją pracę po cenie niższej niż jej wartość. Nie ma on więc czasu na nic innego, poza ową ciężką pracą oraz niezbędnym odpoczynkiem po niej, w celu regeneracji sił. Biedak jest biedny nie dla tego, że jest on głupi (jest on często mądrzejszy niż kapitalista go wyzyskujący), ale dla tego, że nie ma on kapitału oraz że jest on zbyt uczciwy, aby ukraść ten pierwszy milion. Innymi słowy biedak jest biedny nie ze swej winy, a z winy niemoralnego systemu kapitalistycznego, w którym on musi żyć.
    12. W kapitalizmie zwyciężają po prostu osobnicy pozbawieni skrupułów moralnych, niemający zahamowań co do okradzenia/oszukania swego bliźniego. Stad też w kapitalizmie demokracja zawsze przeradza się w plutokrację, a ta ostatnia w ochlokrację, czyli to, co mamy dziś w Polsce – rządy bogatej hołoty.
    Szalom!
    @MiM
    100% racja, ale racjonalne argumenty nie trafiają przecież do wyznawców mikkizmu!
    @colour
    NSDAP nie miała w programie zasiłków, a tylko pełne zatrudnienie, które, w dłuższym okresie czasu, leży także w interesie kapitalistów!

  131. Za zupełnie nietrafiony uważam argument, jakoby wszystko co tylko było radykalizmem było złe z samego tego powodu – o ile mi wiadomo, sam pan Profesor jest przeciwnikiem kary śmierci pod jakimkolwiek warunkiem, a więc w tym punkcie wyznaje pogląd radykalny, bowiem pomiędzy tym a hipotetycznym poglądem o dozwoloności zabójstwa z dowolnego powodu miesi się cała gama innych, jak kara śmierci za okrutne zabójstwo, za utratę cnoty jak w prawie szariatu itd.

  132. krzys52
    13 sierpnia o godz. 22:35

    Tak, pisuję na S24. Komentarze. Pisuję nieczęsto, bo 1) nazywają mnie tam czerwoną szmatą, 2) na ogół jestem tam zabanowany.

    Ty mnie nazywasz czarną sotnią, oni – czerwoną szmatą… No, i obie te nazwy to dla mnie komplement.

    Tak, odpowiadam za to, co dzieje się w Singapurze, w takim samym stopniu, jak ty odpowiadasz za to, co dzieje się w Korei Płn.

    A poza tym: coś ci się po… Nigdy nie zacytujesz mojej wypowiedzi homofobicznej, antysemickiej, rasistowskiej, szowinistycznej, bo takich nigdy nie stosuję. Natomiast u Palikota politycznego szefa Hartmana pełno wypowiedzi homofobicznych, szowinizmu męskiego itd.

    Ps. No, no, no! Ty masz coś do powiedzienia, o, ho, ho, i jeszcze raz ho!

  133. Krzysia
    14 sierpnia o godz. 1:23

    Krzysia z samozaparciem odważnie heroicznym napisała prawdę o sobie samej, cytuję: „Panie profesorze, tłumaczyć mi cokolwiek to strata czasu, ponieważ jestem prymitywnym motłochem, który nie potrafi myśleć logicznie.”

    Hm, nie jest z tobą tak źle, skoro siebie oskarżasz, mogłabyś przecież bluzgać na innych…

  134. @ vps
    „Nie będzie możliwe kupowanie nikogo, żadnego sędziego, nie będzie też żadnej dyktatury kapitału bo jedyne co rząd robi od rana do wieczora to pilnuje aby nigdzie nikt nie złamał prawa, w co można wliczyć korupcje również.”
    Ale nie będzie potrzeby kupować nikogo. Dyktatura kapitału też nie będzie wyglądała tak, że powstanie „rada kapitalistów” z „szefem wszystkich szefów” na czele. Po prostu ograniczenie władzy „do tego co wspólne” przy jednoczesnym ograniczeniu zakresu „tego co wspólne” (prywatyzacja kolejnych dziedzin życia) będzie oznaczało, że większość władzy stanie się „tym co prywatne”. Niestety nierównomierna akumulacja majątku wpisana w ultraliberalny kapitalizm doprowadzi do tego, że z grubsza wszystko „to co prywatne” trafi w końcu do wąskiej grupy kapitalistów. Przecież te procesy trwają nawet obecnie. W USA 0,1% społeczeństwa posiada ponad 20% całego majątku kraju, 1% – ponad 40, dolne 80% ma zaledwie 7% majątku (nota bene: jeśli spytać Amerykanów, jaki rozkład byłby idealny, to wskazują oni na piękną „socjalistyczną” krzywą, gdzie nawet najbiedniejsi są powyżej progu ubóstwa, zaś większość majątku należy do klasy średniej). Pamiętaj, że dzieje się tak przy ciągle działających hamulcach (redystrybucji). Jak sądzisz, jakie będą nierówności po puszczeniu tego na żywioł? Jak wyobrażasz sobie przedstawicieli poszczególnych grup zawierających umowy na zasadach równości? Jak będą wyglądały negocjacje właściciela drobnej firmy z jakimś popychlem posiadacza 1% całego kraju? Kto w takiej relacji całkowicie narzuci swoją wolę?

    „Skoro jest taka prostota, to każdy przepis rozumie każdy prosty chłop, nie ma czego nad-interpretować nawet bo nad wszystkim dominuje zasada – wspólny interes, jeśli pojawia się interes partykularny, rząd przestaje interweniować i ludzie radzą sobie sami. ”
    Ale to mniej więcej tak, jakbym wyzwał na pojedynek bokserski mistrza wagi ciężkiej. Nie ma znaczenia, że zasady są proste i takie same dla obu stron. Jest pewne, że zostanę zmieciony zanim zdążę się zamachnąć. Szczęście jeśli mistrz zapanuje nad swoją siłą i mnie przy okazji nie zabije jednym ciosem. Jak mówiłem, to nie będzie społeczeństwo osadników, z których jeden ma 15 a drugi 20 hektarów, To będzie miasteczko na prerii, gdzie jeden rancher posiada całą okoliczną ziemię, sklep, saloon i jeszcze bank. To, że zostanie burmistrzem a jego syn – szeryfem jest w tej sytuacji mało istotne.

    „oczywiste jest, że każdy system służy tylko bogatym, to prawo przyrody”
    Ale korwinizm bardziej niż inne. Choć dokładniej: system służy najsilniejszej grupie. W kapitalizmie (jak sama nazwa wskazuje) są to kapitaliści

    „Zakładanie, że dobry rząd prędzej czy później zostanie zepsuty jest nawoływaniem do bezczynności.”
    Nie, jest nawoływaniem do poprawiania obecnego złego rządu poprzez zaangażowanie i korzystanie z przysługujących obecnie praw. Przykłady zdecydowanie lepiej zorganizowanych państw pokazują, że jest możliwe osiągnięcie i utrzymanie dobrego rządu właśnie w ten sposób.

    „Popsuje się to się będziemy wtedy martwić, teraz jest już i tak popsuty, chodzi o to aby choć przez chwile mieć coś sprawnego i uczciwego, choćby nawet po to aby przyszłe pokolenia miały się do czego odwołać.”
    Najpierw obalmy kapitalistów i oddajmy władzę w ręce mas, a potem się zobaczy. Sorry, kilkakrotnie próbowano i ani razu się nie udało – nawet przez moment nie było fajnie.

    „To co piszesz, pachnie konformizmem i niewolnictwem.”
    Nie, to co piszę, to wezwanie do żmudnego, trudnego, wymagającego rozwagi i determinacji procesu naprawy skomplikowanego i delikatnego mechanizmu. Ty postulujesz walnięcie młotkiem, a potem się zobaczy.

    Myślę, że wyjaśniliśmy swoje stanowiska. Chyba żaden z nas nie liczy, że drugiego przekona :).

  135. @Kagan
    Pan jest książkowym przykładem dyletanta.
    Nie ma Pan wspólnej drogi po której poruszają się wszyscy i którą państwo może zamknąć tylko w jednym wypadku – kiedy zagrożona jest wspólnota, czyli tzw bezpieczeństwo państwa?
    Życie codzienne i każde miejsce na ziemi obala wszystko co Pan tu zmyśla, bo wspólnych rzeczy już dziś ma Pan więcej niż mniej, tylko że Pan w s p ó l n e rozumie – każdemu na własność – co jest sprzecznością logiczną. Problem jest tylko w tym, że my, współwłaściciele dóbr wspólnych, możemy nimi gospodarować nieefektywnie za pośrednictwem urzędnika biurokraty i całej masy regulacji, co komplikuje życie i utrudnia.

    Co do prawa to ustala się je zasadą sprzeczności czyli: Nie mogę żądać od nikogo tego, czego sam bym nie chciał będąc na miejscu tej osoby. Nikt nie chce być zniewolony i zmuszany więc nie może żądać zniewolenia i przymusu. Nikt nie chce być okradany więc nie może żądać dopuszczania kradzieży itd itd. To są rzeczy z pierwszego roku socjologi, filozofii, politologii, historii, nawet nie wiem czy się tego nie uczą teraz w gimnazjach. Odrobinę wyobraźni bo zabetonował sobie Pan umysł uprzedzeniami i paranoją co jest typowe dla każdego socjalisty, który nie potrafi zrozumieć, że wszystko czego się domaga od społeczeństwa przeczy temu, czego się domaga dla samego siebie.

    Reszty nie komentuję bo to endless talking.

  136. @VPS
    Widzę, że moje pytanie o polisę postanowiłeś najpierw zbyć kilkoma komunałami a finalnie zignorować. A szkoda. Rozumiem, że odpowiedź, która jest oczywista nie pasuje do korwinistycznej wizji świata.
    Twoją opowieść o pracodawcy, który dzieli ,,uwolnią od państwowej kradzieży” kasą po prostu mnie rozczuliła w swej sielskości.

  137. @MiM
    Wszystko co opisujesz, dzieje się tylko dzięki temu, że istnieje rozbudowany, biurokratyczny aparat państwowy który łatwo skorumpować i przekupić. Ogranicz ten aparat państwowy do policji stojącej na straży prawa a żaden sektor nie będzie zmonopolizowany przez silny kapitał, dlatego, że społeczeństwo samo, dla siebie i swojego dobra, stworzy sobie konkurencję, czyli samo wytrenuje sobie mistrza wagi ciężkiej. Obecnie jest to nie możliwe bo droga do tego jest tak zawiła, tak obarczona regulacją i taką ilością pośredników, że życia by zabrakło. Państwo biurokratyczne, w takim modelu jak teraz, sprzyja korupcji i sprzyja silnemu, bo jest zagmatwane i można łamać prawo w świetle prawa, dlatego to co piszesz jest realnym zagrożeniem, jeśli państwo pozostanie rozbudowane tak jak obecnie.
    W takim państwie o jakim ja pisze, w takiej mini republice nie ma miejsca na powstanie monopolu i korporacji bo one istnieją tylko dzięki regulacjom i pomocy rządu który okrada podatnika, czyli dzięki dewizie – Too big to fail.
    Nie ma możliwości aby jeden kapitał wykupił np kolej, jeśli kolej nie należy do państwa tylko jest sprywatyzowana. Jaka konkurencja zaśpi i pozwoli sobie na coś takiego? Nie powstanie też żadna zmowa konkurentów, bo każdy w społeczeństwie korzystający z usług kolei będzie na takiej zmowie tracił, a jak będzie tracił to dokona samosądu, lub zdefiniuje tak prawo, że zmowa ta będzie zagrażała wspólnocie i musi być za pomocą prawa rozwiązana.
    Jeśli państwo jest uczciwe, stoi na straży prawa i nie jest skomplikowane – to najważniejsze, nie może być skomplikowane, bo każdy musi mieć wgląd na ręce władzy i rozumieć zasady – to wszystkie przetaczane przez Ciebie argumenty nie mają racji bytu.

  138. @slawczan
    Sprecyzuj pytanie o polisę. Chcesz się ubezpieczyć od każdego możliwego nieszczęścia? To płać, a jak cię nie stać, to zainwestuj z 5 lat swojego życia w podniesienie kwalifikacji zawodowej lub biznes i spraw aby było cię stać.
    Za czyje pieniądze chcesz ubezpieczyć ludzi od wszystkiego co może ich spotkać? Załóż sam firmę ubezpieczeniową to zobaczysz ile sensu jest w pobieraniu niskiej składki a wypłacaniu wysokiego odszkodowania.
    Ludzkość ma około 40tś lat. Nigdy polis nie mieli, więc niby dlaczego teraz mają je mieć i niby dlaczego mają żyć długo w zdrowiu i spokoju? Jaki organizm żywy w naturze jest ubezpieczony od wypadku?
    To są utopijne marzenia. Ubezpieczenie na życie zawsze będzie za drogie bo życie nie polega na tym aby nic się w nim nie działo.

  139. @ vps
    „Wszystko co opisujesz, dzieje się tylko dzięki temu, że istnieje rozbudowany, biurokratyczny aparat państwowy który łatwo skorumpować i przekupić.”
    Niestety, pozycja Google czy Fejscośtam na liberalnym rynku internetowym falsyfikuje twoje tezy. Konkurencyjnego mistrza nie udało się wyhodować (głównie dlatego, że wzrostem wydolności i umiejętności kieruje odwrotna krzywa niż wzrostem bogactwa). Smutną prawdą kapitalizmu jest to, że bogaci się bogacą, a biedni biednieją. Wzrost nierówności w USA wyraźnie koreluje z rozluźnianiem regulacji. Ich całkowite zniesienie nie zmieni trendu – proces jedynie przyspieszy, bo bogaci zyskają nowe narzędzia do drenowania kieszeni ubogich i klasy średniej.

    ” czyli dzięki dewizie – Too big to fail.”
    Ale przecież to była nie tylko próba zrobienia dobrze kapitałowi. Przede wszystkim była to paniczna reakcja na sytuację, w której upadek tych firm najbogatsi skwitują: „Cholera, to jednak odrzutowiec wymienię dopiero w przyszłym roku”. Tysiące drobnych ciułaczy straci zaś oszczędności całego życia. Oczywiście cała ta sytuacja woła o pomstę, ale chyba gdzie indziej szukamy przyczyn.

    „Nie ma możliwości aby jeden kapitał wykupił np kolej, jeśli kolej nie należy do państwa tylko jest sprywatyzowana.”
    Patrz, a w XIX w. w USA w właśnie tak się stało (z dokładnością do tego, że było kilku baronów, którzy podzielili między sobą strefy wpływów). Dzisiaj też masz dominujących graczy, którzy narzucają pozostałym swoje warunki. Niestety, uczciwość nakazuje mi wspomnieć, że nawet w XIX w. rząd amerykański (kierując się interesem wspólnoty… oczywiście) sterował pośrednio rozwojem sieci. Wyszedł z tego jak zwykle wielki przekręt, ale bez motywacji i gwarancji państwowych sieci kolejowej (z wyjątkiem kilku wyjątkowo opłacalnych krótkich linii) nikt by nawet nie zaczął budować.

    „zdefiniuje tak prawo, że zmowa ta będzie zagrażała wspólnocie i musi być za pomocą prawa rozwiązana.”
    Ale kto zdefiniuje prawo? Ty ciągle zakładasz jakąś utopię. To bez sensu – pokarz konkretnie jak to działa. Według mnie prawo będą definiować najsilniejsi, którzy będą w stanie skupić wokół siebie wystarczającą grupę uzależnionych od nich gospodarczo petentów. W skrócie: Najbogatsi będą w stanie przekupić / zastraszyć / zmanipulować wystarczającą część społeczeństwa tak, żeby szli grzecznie na sznurku a nie wierzgali. Już wyjaśniam, że zrobią to zgodnie z prawem podejmując decyzje, które wolno im w kapitalizmie podejmować – to wystarczy aby skutecznie uderzyć w znaczną część społeczeństwa. Poza tym ograniczanie zmowy ingeruje w „święte prawo własności” – zmusza właściciela do dysponowania swoim majątkiem w określony sposób. Takie rzeczy tylko w tym złym socjalizmie.

    Zabawne zresztą, że przywołujesz jakiś element wspólnoty. To trochę komplikuje sprawę, bo oznacza że nie jesteś korwinistą czy ultraliberałem – oni w ogóle nie uznają społeczeństwa, są tylko poszczególni ludzie i rodziny (czy jak to tam Thatcher powiedziała). Próbujesz tworzyć jakąś dziwaczną hybrydę, w której społeczeństwo ma jakąś formalną możliwość sprawowania władzy, jednak z góry nie będzie go mogło nadużywać, chyba, że akurat dobro wspólnoty (kto zdefiniuje – wspólnota jako taka nie ma tej możliwości) itd… Okaże się, że dobro wspólnoty wymaga dokładnego uregulowania tego, czy owego i wtedy z twoim prostym prawem? Kto i w jaki sposób będzie decydował o tym, że ta regulacja jest prosta i konieczna z punktu widzenia wspólnoty. Ręczę, że dzisiejsi urzędnicy i prawodawcy też będą się zarzekać, że każdy ich pomysł jest niezbędnie konieczny dla dobra wspólnoty. Musisz przyjąć jakąś formę demokratycznego decydowania, co oznacza wejście na scenę demagogów, manipulację przez środki masowego przekazu, rozgrywanie grup interesów itd.

    „Jeśli państwo jest uczciwe, stoi na straży prawa i nie jest skomplikowane – to najważniejsze, nie może być skomplikowane, bo każdy musi mieć wgląd na ręce władzy i rozumieć zasady – to wszystkie przetaczane przez Ciebie argumenty nie mają racji bytu.”
    Ale nieskomplikowane w twoim rozumieniu oznacza prymitywne i nieskuteczne w moim. Moim zdaniem twój błąd wynika z pominięcia szeregu czynników społecznych, psychologicznych itd. Zakładasz idealnie sferyczną krowę, poruszającą się ruchem jednostajnym w próżni i mówisz, że łatwo to opisać. Ja twierdzę, że takie założenia w praktyce doprowadzą do tego, że system według nich zbudowany upadnie z wielkim hukiem, a realną władzę przechwycą najbogatsi, jako jedyna grupa, która może się skutecznie i szybko zorganizować, ma odpowiednią wiedzę i środki.

    Dobra, starczy…

  140. @ vps
    „Ludzkość ma około 40tś lat. Nigdy polis nie mieli, więc niby dlaczego teraz mają je mieć i niby dlaczego mają żyć długo w zdrowiu i spokoju?”
    Dziękuję, oskarżenie nie ma więcej pytań.

  141. @MiM
    Zrozum, my żyjemy w kapitalizmie, tylko za bardzo wyregulowanym, nieefektywnym i przez to mało skutecznym i nikt tu nie chce tworzyć nowego systemu, chce się go upraszczać i minimalizować oddając władze jednostce a nie biurokracji. W tym kapitalizmie ani google ani facebook nie tłamsi biedaka, wręcz przeciwnie masz wolną wolę i możesz korzystać z innych stron. Ani też amerykańska kolej nie wprowadza niewolnictwa, wręcz przeciwnie ludzie są zadowoleni z usług, ani też bogaci nie definiują prawa bo żadnemu bogatemu nie opłaca się to co robi dziś Obama, już nie mówiąc o deklaracji praw człowieka itp. a jednak mamy.
    To co wypisujesz, gdyby było prawdą, realizowałoby się już dziś i teraz, i bylibyśmy w kajdanach…fizycznie, a wszelkie przejawy bałaganu typu – Too big to fail – są możliwe tylko dzięki temu, że wtrąca się w to państwo. Jak prywatna firma może ściągnąć od społeczeństwa pieniądze jeśli nie za pomocą państwa? Skoro nie ma państwa i nie ma wspólnej kasy to z czego ściągną?

    Straszysz czymś co jest nierealne i niewykonalne w żadnej teorii, już nie mówiąc o praktyce. Jeśli ktoś kogoś dziś wykupuje i nad kimś dominuje to albo na to zasłużył ( bo niby dlaczego biedak ma mieć tyle ziemi co bogaty) albo państwo nie wypełnia swoich obowiązków, czyli nie pilnuje aby prawo było przestrzegane, lub prawo jest nieefektywne. Przerośnięte państwo nigdy nie będzie skutecznie wypełniać obowiązków i tworzyć dobrego prawa.

    Co do wspólnoty to sprawa jest banalnie prosta, odsyłam do podręczników z WOS lub pierwszego lepszego socjologa/filozofa nie-współczesnego, bo współcześni są parodią tych pojęć. Ewentualnie można podglądnąć społeczności plemienne lub państwa muzułmańskie gdzie handel kwitnie, ludzie są różni a wspólne jest tylko to co w Koranie. Zamień Koran na kartę praw i po problemie.

    Nie jestem żadnym korwinistą, popieram jego pomysły częściowo i jego sprzeciw wobec polityki współczesnej lewicy, która chce nas wyalienować totalnie, zbiurokratyzować i pozamieniać w zombie…bo tak bezpiecznie, sprawiedliwie i równo.

  142. @vps
    GENERALNIE – ty się ostatnio wzbogaciłeś, o czym zresztą sam wspominasz na tym blogu, zapewne na kradzieży państwowego majątku w ramach tzw. transformacji, a więc innymi słowy ukradłeś właśnie ten swój pierwszy milion, a teraz kombinujesz, jak by ten milion zachować oraz go powiększyć, a więc uznałeś, że dla ciebie najlepszym wyjściem byłaby likwidacja państwa, jako iż wtedy nie byłoby nikogo, kto mógł by cię wsadzić za kratki za to złodziejstwo oraz odebrać tobie, to co ukradłeś innym, Jesteś więc niemalże podręcznikowym dowodem na twierdzenie Karola Marksa, że byt określa świadomość! 😉
    Bez pozdrowień dla złodzieja, oszusta i hipokryty

  143. @vps
    1. Kapitalizm bez regulacji to by się dawno temu zapadł, wpadając w spiralę coraz to groźniejszych, cyklicznych kryzysów, gdyż taka, a nie inna jest natura kapitalizmu, że bez regulacji, to rozstraja się on, jak stary zegarek mechaniczny.
    2. W nieregulowanym kapitalizmie automatycznie pojawiają się monopole, jako iż z mikroekonomii wiemy, że tylko monopolista osiąga realny, czyli ekonomiczny zysk. Znów – taka, a nie inna jest natura kapitalizmu, że bez interwencji państwa tworzą się w jego ramach, w sposób jak najbardziej naturalny, monopole, które wypierają z rynku słabszych konkurentów, oraz posiadając do dyspozycji olbrzymie bogactwa, mają one praktycznie nieograniczony wpływ na polityków
    2a. Usunięcie państwa, albo też znaczne ograniczenie jego roli, musi więc spowodować praktycznie pełną monopolizację gospodarki, a więc zanik demokracji na rzecz plutokracji.
    2b. Ograniczenie aparatu państwowego do policji stojącej na straży prawa nie powstrzyma procesów monopolizacji, chyba, że ta policja będzie także stała na straży przestrzegania prawa antymonopolowego. Jednakże takowe prawo będzie niczym innym, jak tylko ostrą ingerencją państwa w gospodarkę, a jego praktyczna implementacja wymagać będzie także systemu sądów, (I instancji oraz odwoławczych) które będą orzekać, czy dana firma jest monopolem, czy też nie, a więc które będą miały praktycznie nieograniczoną władzę nad każdym przedsiębiorcą, a więc będą mogły one zamknąć albo też podzielić każdą prywatną firmę, które one uznają za monopol. Oczywiste jest, że taka sytuacja nie będzie mieć nic wspólnego z postulowaną przez ciebie wolnością gospodarczą!
    2c. Monopole powstają bowiem nie z powodu nadmiernej regulacji gospodarki, a wręcz przeciwnie – powstają one wszędzie tam, gdzie nie ma owej regulacji, albo też tam, gdzie ta regulacja nie jest skuteczna! Co powstrzyma n.p. największą kompanię kolejową od wykupienia konkurencji, w sytuacji braku instytucji państwowej zwalczającej monopole? Przecież najsilniejszy gracz na rynku może zniszczyć konkurencję, np. obniżając na pewien czas ceny, nawet poniżej kosztów produkcji (tzw. dumping), eliminując tym samym słabszych konkurentów z rynku, a straty wynikające z tego dumpingu, to odbije sobie ów monopolista wtedy, kiedy pozbędzie się on z rynku ostatniego swojego konkurenta, a więc stanie się on jedynym dostawcą danego dobra! A, jak to już pisałem istnienie państwowej instytucji zwalczającej monopole nie ma nic wspólnego z wolnością gospodarczą, jako iż taka antymonopolowa instytucja jest typowa dla, tak przez ciebie nielubianego, etatyzmu!
    3. Jak widzę, twoim ideałem jest prymitywna gospodarka krajów III świata. Dlaczego więc tam nie wyjedziesz, skoro tam istnieje już przecież twój neoliberalny raj, ten raj z niskimi podatkami oraz praktycznie nieistniejącym państwem. Na początek polecam więc Somalię!
    4. Piszesz: „Chcesz się ubezpieczyć od każdego możliwego nieszczęścia? To płać, a jak cię nie stać, to zainwestuj z 5 lat swojego życia w podniesienie kwalifikacji zawodowej lub biznes i spraw aby było cię stać.” A co, jeśli podniesienie kwalifikacji nic nie da, skoro w Polsce nie ma dziś przecież pracy dla wysoko-wykwalifikowanych fachowców, a co jak biznes nie wypali, choćby z braku popytu spowodowanego niskimi płacami, co wreszcie, jeśli ta polisa potrzebna jest komuś dziś, a nie za kilka lat?
    5. Czy zdajesz sobie sprawę, ze nigdzie, może poza III światem, nie jest łatwo założyć firmę ubezpieczeniową, że w tym celu trzeba mieć ogromny, wielomilionowy kapitał?
    6. Historia ubezpieczeń sięga nawet do III wieku p.n.e., a wiec ma ona conajmniej jakieś 5 tysięcy lat. Patrz n.p. http://en.wikipedia.org/wiki/History_of_insurance
    Nie kompromituj się więc swą niewiedzą, jako iż historia ubezpieczeń jest niemalże tak samo długa , jak historia ludzkiej cywilizacji!
    7. Oskarżasz mnie o dyletantyzm, a sam dowodzisz tego swoimi wpisami na tym blogu, że nie masz najmniejszego nawet pojęcia ani o ekonomii, ani też o politologii. A ja skończyłem, w odróżnieniu od ciebie, zarówno ekonomię, jak też i politologię i to na bardzo dobrych zachodnich uniwersytetach …
    8. O co chodzi z tą wspólną drogą? Przecież dla liberałów, ideałem jest istnienie tylko dróg prywatnych!
    9. Wspólna własność dóbr oraz gospodarowanie nimi bez potrzeby korzystania z aparatu państwa (a więc urzędników-biurokratów) to jest przecież czystej wody KOMUNIZM!
    10. Prawo ustala się zawsze w interesie klasy panującej. Przecież obecne polskie prawo sankcjonuje faktyczne zniewolenie pracownika najemnego, zmuszając go do pracy, i to za zapłatę niższą, niż wartość wykonanej przez niego pracy. Tak więc obecne prawo polskie sankcjonuje kradzież, jeśli tylko polega ona na okradaniu pracownika najemnego przez kapitalistę w ramach prowadzonego przez tegoż kapitalistę przedsiębiorstwa.
    11, Socjalista domaga się od innych głównie tego, aby nie okradali oni swych bliźnich, szczególnie zaś wtedy, kiedy owi bliźni są pracownikami najemnymi zatrudnionymi w prywatnej firmie.
    Bez pozdrowień!

  144. Ty Kagan karz vps by ci pokazal dlonie ! Nie ma odciskow ? Do gulagu !
    Ma odciski ? Jak ma, to biedny, jak biedny to glupi robol-katol. Olac !
    Twoje wpisy sa kiepska interpretacja polecen przewodniczacego Mao. Moze to brak znajomosci jez. mandarin ?
    Rzucasz blotem na lewo i prawo bo chroni cie internet. Ciekaw jestem jak odwaznym jestes twarza w twarz. Patrzac pobierznie na twoja blogowa aktywnosc z domu nie wychodzisz gieroju.

  145. @kagan
    A co jest złego w tym, że monopol wypiera słabszą konkurencję? Co jest dobrego w słabej konkurencji, to że jest słaba, ma słabszy produkt i słabsze usługi? Czy google osiąga monopol tłamsząc biednych, czy dzięki temu, że ma najlepszą usługę dla wszystkich i dzięki temu jest lepszy i każdy świadomie i dobrowolnie chce do google? Czy sukces Apple polega na sile i wykupywaniu, czy na tym, że robią produkt lepszy od konkurencji i każdy go pożąda?
    Jak na socjalistę przystało równa Pan do dołu i nie rozumie na czym polega państwo prawa. Jak jest dobre prawo a państwo jest skuteczne to monopole i korporacje działające na niekorzyść obywateli są z automatu rozbierane, a jak ktoś robi ludziom dobrze jak np. google to w czym problem?
    Nie ma znaczenia kto ma kapitał i w czyich rękach władza, chodzi o sprawiedliwość, chodzi o to aby każdy dostał to co sam wybrał i tyle na ile sam zapracował. Jeśli ktoś tworzy genialne rozwiązanie za którym podąża cała ludzkość to należy mu się monopol i bogactwo.

    Wspólnotę rozumie Pan zbyt dosłownie, minimum aparatu państwowego, minimum urzędników i polityków musi zostać zachowane, dla dobra wspólnoty, tak samo jak musi być minimalna niewola, czyli prawa i obowiązki aby mogła istnieć wolność.

  146. @c.d.
    Prosty przykład:
    Ostatnio modne jest wyniszczanie konkurencji.
    Mamy miasteczko, powiedzmy 20tyś mieszkańców, gdzie jak grzyby po deszczu mnożą się centra handlowe z art. spożywczymi. Mieszkańcy ani miasto tego nie potrzebują, wystarczy 1-2 duże i kilka małych sklepiŻow, ale jakiś biznesmen ma pieniądz, kupuje ziemie gdzie popadnie i wszędzie stawia centra handlowe. Te centra nie przynoszą mu zysku ale psują lokalny rynek, dzięki czemu słaba konkurencja upada i kiedyś ten biznesmen zostanie monopolistą. Wszyscy to widzą i wszyscy o tym wiedzą, bo to łatwo ocenić – teraz pytanie: dlaczego nie bojkotują? Dlaczego na to pozwalają i dlaczego państwo ma się wtrącać skoro postawa mieszkańców jest bierna? Mieszkańcy zasługują na taką kulturę biznesu na jaką sobie pozwalają i państwo powinno umożliwić im władać miastem po swojemu ale nie powinno się wtrącać przy ich biernej postawie. Sprawiedliwość tego wymaga, nic więcej. Ludzie muszą dostawać to na co zasługują, aby mogli żyć uczciwie, w wolności i w zgodzie z samym sobą.
    Prawdziwy socjalista zaraz by się domagał ogólnego prawa zakazującego takich praktyk, co by doprowadzało do intelektualnego inwalidztwa mieszkańców. Z czasem, nikt by za nic nie ponosił odpowiedzialności bo winny byłby system, czyli coś czego karać i pociągać do odpowiedzialności nie można, bo system to nie człowiek.

  147. Do „atalia” :
    Nie pij tyle, bo móżdżek ci się kurczy coraz bardziej, czego dowodem są twoje denne przycinki i opinie.

  148. Kagan
    14 sierpnia o godz. 9:33

    ” NSDAP nie miała w programie zasiłków, a tylko pełne zatrudnienie,” –

    – logiczne … zasilek to nic innego jak uwlaczanie godnoci czlowieka.

  149. Ty to masz zdrowie, Kagan.

    „A co jest złego w tym, że monopol wypiera słabszą konkurencję?”

    „…równa Pan do dołu i nie rozumie na czym polega państwo prawa. Jak jest dobre prawo a państwo jest skuteczne to monopole i korporacje działające na niekorzyść obywateli są z automatu rozbierane,…”
    ****
    W jednej wypowiedzi twoj rozmowca nie widzi nic zlego w monopolach niszczacych konkurencje, i jednoczesnie w likwidowaniu tych monopli przez panstwo – z powodu niszczenia konkurencji. Znaczy, zupelny kociokwik w glowce autora, ktory chce regulacji i nie chce ich zarazem, a na dodatek ma swoja wlasna definicje panstwa prawa.

    Gratuluje kondycji ogolnozdrowotnej. 🙂

  150. @colour
    Zasiłek jest na ogół o wiele tańszy niż utworzenie realnego, czyli produkcyjnego miejsca pracy. Był on już znacznie tańszy w czasach Wujka Adolfa, dziś jest jeszcze bardziej tani, a niedługo to utworzenie produkcyjnego miejsca pracy będzie tak kosztowne, ze w bardziej rozwiniętych krajach świata realna stopa bezrobocia przekroczy 90%. Tak więc uczmy się chować naszą godność do kieszeni oraz żyć z zasiłków.
    Szalom!

  151. @krzyś
    Uważam liberalizm za zgubę ludzkości, a więc uważam, że należy demaskować prawdziwe cele tej nieludzkiej wręcz ideologii, która zresztą poczyniła już olbrzymie szkody w Polsce oraz generalnie na świecie.
    Szalom!

  152. @vps
    1. Znów nic nie rozumiesz. Dam ci więc realny przykład, wzięty z życia. W polskim niedużym ale też nie za małym mieście X jest kilkanaście sklepów spożywczych, ale pojawia się w nim zagraniczna sieć supermarketów, która otwiera w tym mieście supermarket Luxus, dyskont Taniocha oraz kilka lokalnych sklepików Żuczek, przy czym ceny w tych wszystkich sklepach są znacznie tańsze niż w dotychczas w nim istniejących polskich sklepach. Nie trzeba być Einsteinem, aby zgadnąć, czym to się skończy – mieszkańcy są na początku wręcz zachwyceni, że wkroczyła do nich konkurencja, a więc przestają kupować tam gdzie dotychczas, gdyż tam jest teraz dla nich zbyt drogo, a więc wszystkie dotychczas istniejące w tym mieście sklepy bankrutują, gdyż klienci kupują teraz tam, gdzie jest taniej, czyli w sklepach należących do tego zagranicznego koncernu, który po zlikwidowaniu polskiej, lokalnej konkurencji, podnosi stopniowo ceny, aby odbić sobie poprzednie straty związane ze sprzedawaniem towaru po cenach poniżej kosztów produkcji. Po pewnym czasie ktoś z tubylców próbuje w tym mieście otworzyć od czasu do czasu swój własny polski sklepik, ale tak się dziwnie składa, że zaraz tuż obok tego sklepiku pojawia się znacznie tańszy sklep należący do w/w zagranicznej firmy.
    1a. Zapyta się pewnie ktoś, dlaczego z firmą, która ma te sklepy Luxus, taniocha oraz Żuczek nie konkuruje w tym mieście inna duża zagraniczna firma? Odpowiedź jest prosta – duże zagraniczne sieci sklepów podzieliły miedzy siebie Polskę na strefy wpływów, na zasadzie zgoda (zmowa) buduje, a niezgoda, czyli konkurencja, rujnuje, a polskiej sieci nie ma, z prozaicznego powodu – braku kapitału niezbędnego do utworzenia takowej sieci sklepów.
    1b. Nie ma tu przecież nic do rzeczy postawa mieszkańców – oni po prostu postępują tak jak postępuje homo oeconomicus, czyli maksymalizują oni swoja konsumpcję przy tych samych nakładach (czyli kupują więcej za te same pieniądze, co poprzednio) albo też minimalizują swoje nakłady przy tej samej konsumpcji, (czyli konsumują to samo, co poprzednio, ale za mniejsze pieniądze). Co z tego, że w dłuższym okresie czasu oni obiektywnie tracą, skoro oni mają, tak samo jak każdy konsument, ograniczony horyzont czasu – nie wiedząc (bo niby skąd i jak), co będzie w przyszłości, porównują oni aktualne ceny i na tej podstawie podejmują oni swoje aktualne decyzje.
    1c. Tylko aktywna postawa państwa może więc zapobiec takim monopolistycznym praktykom, a więc w raju Mikkego, to wszyscy staniemy się ofiarami monopoli.
    2. Pytasz się też, co jest złego w tym, że monopol wypiera słabszą konkurencję? Otóż to, że w warunkach monopolu konsument zawsze płaci wyższą cenę, niż w warunkach wolnej konkurencji, o czym można zresztą przeczytać w każdym lepszym podręczniku (mikro)ekonomii. Po prostu monopolista wyznacza w dłuższym okresie czasu taką cenę, przy której maksymalizuje on swój utarg, a co za tym idzie także swój zysk, a ta cena jest z reguły wyższa niż cena równowagi rynkowej. Monopolista nie liczy się po prostu z konkurencją, jako iż jej nie ma, a więc reguluje on podaż do takiego poziomu, przy której osiąga on maksymalny utarg, a więc także maksymalny zysk. Poziom takiej podaży jest zaś na ogół niższy niż ten, który mamy przy wolnej konkurencji. Po szczegóły odsyłam zaś do podręczników mikroekonomii, które wyraźnie dowodzą, iż w warunkach monopolu to cena jest zawsze wyższa niż w warunkach doskonałej konkurencji, a ilość dobra sprzedawana przez monopolistę jest zawsze mniejsza niż miałoby to miejsce w warunkach konkurencji doskonałej.
    3. Tak więc sukces firm typu Google czy Apple polega głównie na skutecznym zwalczaniu, czyli inaczej niszczeniu konkurencji a nie na dostarczaniu lepszego czy też tańszego towaru niż konkurencja. Google czy Apple nikomu przecież nic dobrego nie robi, a tylko sprzedaje swoje, wątpliwej zresztą jakości, dobra, po zawyżonych, monopolistycznych cenach.
    4. Ja nie równam do dołu, ja walczę o sprawiedliwość dla ludzi pracy oraz konsumentów, jako iż skuteczna walka z monopolami wymaga znacznej ingerencji państwa w gospodarkę. Tu nie może działać żaden automat, jako iż w państwie prawa, to każdy jest uważany za niewinnego, dopóki mu się nie udowodni winy, każdy ma też prawo do obrony, a więc do zawodowego obrońcy, niezależnie od sytuacji finansowej oskarżonego. W państwie prawa każdy ma także prawo do odwołania się do sądu wyższej instancji, a to wymaga rozbudowanego, a więc także i kosztownego aparatu sądownictwa.
    5. Jak najbardziej ma znaczenie, w czyich rękach jest kapitał, a więc w czyich rękach jest władza, jako że sprawiedliwość możliwa jest tylko w takim systemie, w którym nie ma znacznych nierówności majątkowych, jako że inaczej, to bogacze mają zbyt duży wpływ zarówno na ustanawianie prawa (czyli na posłów), jak też na decyzje sądów, które w kapitalizmie nie mogą być przecież naprawdę niezależne.
    6. W kapitalizmie liczy się nie to, co kto zapracował, a tylko to, co inni na niego zapracowali, jako iż bogactwo, a więc zysk bierze się w tym systemie tylko z wyzysku, czyli z cudzej pracy. Najwięksi geniusze, tacy jak n.p. Tesla czy Einstein wcale nie stają się w tym systemie najbogatsi, albowiem najbogatsi są w kapitalizmie różnego rodzaju giełdowi oraz generalnie finansowi oszuści. Zajrzyj na listy najbogatszych ludzi świata, i daj mi znać, czy jest na nich choćby jeden genialny naukowiec.
    7. Co to znaczy minimum aparatu państwowego? Jak duży powinien być, tak konkretnie, ten aparat w Polsce? Ilu powinno być w niej urzędników państwowych, łącznie ze służbami mundurowymi oraz jak wysokie powinny być twoim zdaniem wydatki państwowe? Proszę o konkretne liczby – tylu a tylu urzędników, tyle a tyle złotych, z dokładnością, powiedzmy, około 10%, jako iż fantazjować, to każdy potrafi.
    8. Jak też rozumiesz wolność? Czy w jej skład wchodzi, twoim zdaniem, także wolność od przymusu pracy oraz wolność od wyzysku ze strony innych ludzi, a szczególnie wolność dla ludzi pracy od wyzysku ze strony kapitalistów?
    Bez pozdrowień.

  153. kagan
    14 sierpnia o godz. 21:22

    Sprecyzuj, poprosze, co masz na mysli gdy mowisz ‚liberalizm’. Czy chodzi ci o to co glosza korwiszony, czyli liberalna ekonomia, z symbolicznymi podatkami, z grubsza biorac?
    Czy tez masz na mysli liberalna demokracje, na wzor (tez z grubsza) amerykanski, kanadyjski, niemiecki, brytyjski…?

  154. Wprowadźmy ze Star Treka „Zasady Zaboru Ferengi” i będzie git. Za każdą chwilę uwagi urzędnika opłata, za windy w urzędzie opłata (schody za darmo). Powieśmy wszędzie cenniki. Koniec z darmową edukacją każdy uczeń na koniec szkoły dostanie rachunek do uregulowania za cały okres nauki, im gorsze oceny tym wyższy rachunek…. 😉

  155. @Krzyś
    Przez liberalizm rozumiem generalnie ideologię, według której abstrakcyjnie oraz mało precyzyjnie zrozumiana wolność polityczna (ale już nie wolność ekonomiczna, a więc wolność od nędzy, bezdomności, bezrobocia etc. oraz wolność od przymusu pracy, wolność od wyzysku ekonomicznego etc.) jest nadrzędną wartością. Liberalizm jest także dla mnie ściśle związany z irracjonalnym z definicji kultem prywatnej własności środków produkcji, co przecież z definicji powoduje zniewolenie ekonomiczne tych, którzy nie posiadają kapitału, czyli ogromnej większości ludności, oraz z równie irracjonalnym kultem wolnego rynku, który to wolny rynek prowadzi przecież w kapitalizmie naturalnie do monopolizacji życia gospodarczego, a więc do ekonomicznego, a za tym także politycznego zniewolenia ogromnej większości ludności przez garstkę monopolistów (w praktyce przez globalny, monopolistyczny kapitał finansowy).
    Nic więc dziwnego, że doktryny lewicowe są wobec liberalizmu co najmniej sceptyczne, a często wręcz jawnie wrogie. Lewica ma bowiem charakter antykapitalistyczny, krytykując liberalny indywidualizm z pozycji kolektywistycznych, a więc z pozycji obrony interesów większości, czyli ludzi pracy, przed ich wyzyskiem ze strony mniejszości, czyli właścicieli kapitału. Działacze lewicy wskazują także, że owa formalna, liberalna równość praw jest niewystarczająca i że nie gwarantuje ona autentycznej równości, lecz umacnia tylko wszelakie nierówności społeczne, naturalnie występujące w kapitalizmie. Lewica jest także przeciwna prywatnej własności kapitału, jako rodzi ona wyzysk ludzi pracy przez właścicieli kapitału. Z nurtów lewicowych, najbardziej zbliżona do liberalizmu jest socjaldemokracja, która dawno temu zdradziła przecież interesy ludzi pracy, przechodząc za garstkę srebrników na służbę kapitału.
    Tzw. korwiszony głoszą zaś samą esencję liberalizmu, który logicznie prowadzi przecież do zaniku państwa (jako iż według liberałów, to prywatne jest zawsze lepsze niż państwowe), a wiec do anarchii. Symboliczne podatki są przecież, z punktu widzenia doktryny liberalnej, gorsze niż ich całkowity brak!
    Tzw. liberalna demokracja to jest zaś oksymoron, sprzeczność sama w sobie, jako iż liberalizm prowadzi albo do anarchii, albo tez do plutokracji, czyli do dyktatury bogaczy, czyli do tego, co mamy dziś nie tylko w Polsce, ale także w USA, UK, Kanadzie, Australii czy tez w RFN. Różnice pomiędzy anglosaskim a niemieckim modelem kapitalizmu są bowiem tylko czysto kosmetyczne.
    Szalom!

  156. @joopsa
    Nie POPiSuj sie swa glupota na tym blogu, nie naruszaaj na nim netetykiety oraz regulaminu oraz nie zamieszczaj na nim tekstow nawolujacych do nienawisci na tle rasowym, gdyz to jest zabronione przez prawo.
    I nie myl IQ z inteligencja!

  157. @kagan @krzyś52
    Nie rozumiem tego co piszecie.
    Skoro jest taniocha to co w tym złego? Konkurencja z definicji ma dostarczać coś lepszego po niższej cenie. Skoro nikt nie potrafi dostarczyć lepszych usług niż Google to dlaczego ma mieć silną pozycje, albo równą pozycję na rynku? Przecież Google zbiło majątek na tym, że konsument lgną do Google i jeśli ktoś chce ich pokonać to musi przejść tą samą drogę, czyli drogę naturalną. Nie może tego robić sztucznie dzięki ustawie bo to zakłamanie, po drugie to jest ogromne ryzyko korupcji i ktoś z gorszą usługą może sobie po prostu kupić przychylną mu ustawę. Na tym właśnie polega różnica pomiędzy złym a dobrym monopolem. W wolnym rynku nie ma złych monopoli. Im więcej regulacji, tym większe ryzyko, że ktoś sobie kupi przychylną mu regulacje, co obecnie jest właściwie powszechne, dlatego ekonomiści się mylą, bo bazują na tym co obecnie, czyli na rozbudowanym do bólu aparacie państwowym który sprzyja korupcji i oszustwom.
    Długofalowo konsument też nie traci, bo jeśli monopolista czuje się panem na rynku i zaczyna sam decydować o cenie usługi wbrew temu co czują konsumenci, to oni, w państwie prostym i państwie prawa, mają możliwość wytworzyć konkurencję i rozbić dominację monopolu. Właśnie dlatego, że w prostym państwie konsument sam czuje, że cena jest już wywindowana a usługa kiepska i jest potrzeba stworzyć coś lepszego. Taka sytuacja jest niemożliwa tylko wtedy kiedy nadmiar regulacji to utrudnia, w wolnym rynku monopolista przeginając z ceną, sam sobie wiąże pętle na szyi. Dlatego powtarzam, aby wolny rynek działał, państwo musi być proste i pozbawione nadmiaru regulacji, aby każdy prosty chłop instynktownie wyczuwał kiedy monopolista zaczyna oszukiwać.

    Kagan – za dużo Pan pisze abym w detalach odpowiadał na wszystko.

  158. 1. Zrozum vps, ze w kapitalizmie nie ma nic za darmo, ze za te tanioche to musi ktos placic, a najczesciej to jest tak, ze placi za nia konsument, ktory kupil te tanioche, tyle ze placi ona za nia pelna cene nie od razu, a tylko z opoznieniem, kiedy monopolista wykonczy konkurencje owym dumpigiem.
    2. Wiele firm jest w stanie dostarczyc lepsze uslugi niz Google, ale Google, bedac de facto monopplista w swej dziedzinie, skutecznie blokuje im dostep do rynku.
    3. Google zbil majatek na wykanczaniu konkurencji, a wiec wygrac z nim moze tylko podobnie bezwglednie, nieetycznie oraz bezprawnie postepujaca firma.
    4. Kazdy monopl jest z definicji zly dla konsumenta – poczytaj wresczie cos na temat (mikro)ekonomii oraz praw rzadzacych rynkiem!
    5. W socjalizmie nie bedzie ani biedakow, ani tez bogaczy, a wiec tylko w socjalizmie nie bedzie mozna sobie niczego kupic droga przekupstwa.
    6. Jak sobie wyobrazasz rozbicie poteznego monopolu, majacego za soba caly aparat panstwowy, przez grupke pozbawinych kapitalu, slabo zoragnizowanych konsumentow? W jakim swiecie ty zyjesz?
    7. Zrozum, ze monopolista winduje cene tylko do takiego poziomu, ktory zpewni mu najwiekszy zbyt, a wiec najwieksze zyski. Nigdy nie bedzie wiec to cena, na ktora nie jest stac konsumentow, tyle, ze w warunkach dominacji monopolu, to ta cena jest zawsze wyzsza niz cena, ktora by byla, gdyby tego monopolu nie bylo. Ale szacunek tej roznicy jest praktycznie niemozliwy, jako iz nie wiemy, jak silna bylaby konkurencja na rynku, gdyby nie bylo na nim owego monopolisty.
    8. Aby wolny rynek dzialal, to musi byc wiec silne panstwo, pozbawione znacznych roznic majatkowych pomiedzy jego obywatelami, jako iz brak regulacji rynku oznacza zawsze powstawanie na nim monopoli, jako ze na rynku kazdy sprzedawca dazy do maksymalizacji swego zysku, a najwiekszy zysk to uzyskuje on dopiero wtedy, gdy stanie sie monopolista. Nie moja to zas wina, ze rynek dziala tak, a nie inaczej…
    9. Rozumiem, ze zabraklo ci juz argumentow ad rem.
    Bez pozdrowien!

  159. @kagan
    Ale dlaczego coś ma być za darmo? Dlaczego ludzka praca ma być darmowa? Dlaczego grupka konsumentów bez kapitału ma pokonywać silny monopol? Przecież silny monopolista kiedyś też był częścią tej grupki bez kapitału i droga naturalną, długo i mozolnie zdobywał kapitał i taką drogę musi przejść każdy. Pan by chciał aby komuś się coś należało za ładne oczy. Google nikogo nie wyniszcza, można mieć innego maila, inną wyszukiwarkę ale Google dla konsumenta jest teraz najlepsze i jeśli ktoś chce ich pobić to musi mozolnie, krok po kroku pokonywać tą samą drogę. W państwie prawa takie działania nie są zabronione.
    Dlaczego ktoś kto buduje potęgę i przyciąga miliony konsumentów, którzy lgną dobrowolnie a nie z desperacji czy pod przymusem ma nie mieć silnej pozycji na rynku i ma nie mieć zysku? Dlaczego ktoś ma pracować nie dla zysku? Przecież zysk jest nagrodą za pracę a oszuści zarabiają tylko na oszustwach, które są możliwe tylko w bałaganie i przy zagmatwanym, skomplikowanym prawie.

    Nigdy się nie zgodzimy, Pan chce aby niski sięgał tam gdzie wysoki, wolny biegł tak szybko jak szybki, sprytny miał te same wyniki co głupi, jednym słowem chce Pan z każdego kwadrata robić koło, bo ostre rogi są złe – to religia, głupia w dodatku. Ktoś kto przyciąga konsumenta do siebie zasługuje na zysk, bogactwo i silną pozycję, nie robi tego pod przymusem, zawsze można nie iść do sklepu i nie kupić lub otworzyć własny. Dlaczego ludzie którzy uczą się z 5-8 lat, potem podejmują ogromne ryzyko, inwestują, pracują po 12-16 godzin dziennie nie mają być za to wynagradzani bogactwem? Dlaczego kasjerka w Tesco, która przez te 5-8lat się nie uczyła, a podlewała sobie kwiatuszki na balkonie i oglądała seriale w Tv, pracująca tylko po 7,5 godzin dziennie, nie ryzykująca niczego i nie mająca na głowie żadnej poważnej odpowiedzialności ma mieć to samo? Co jest złego w tym, że są klasy ludzi którzy się dorobili, pracując i ryzykując i są klasy ludzi którzy się nie dorabiali bo nie ryzykowali i zajmowali się mało wymagającym zawodem?
    Ja nie proponuje dobrobytu dla wszystkich bo to nierealne, ja proponuję sprawiedliwość, czyli żeby człowiek chcący i pracujący nie musiał robić na niechcącego lenia.

  160. Różnice między naukowcami a doktrynerami

    1) Naukowców interesuje rzeczywistość, jaka jest. Doktrynerów interesuje rzeczywistość, jaka powinna być.
    2) Naukowcy chcą, żeby ich poglądy pasowały do rzeczywistości. Doktrynerzy chcą, żeby rzeczywistość pasowała do ich poglądów.
    3) Stwierdziwszy niezgodność między poglądami a dowodami naukowiec odrzuca poglądy. Stwierdziwszy niezgodność między poglądami a dowodami doktryner odrzuca dowody.
    4) Naukowiec uważa naukę za zawód, do której czuję on zamiłowanie. Doktryner uważa doktrynę za misję, do której czuje on posłannictwo.
    5) Naukowiec szuka „prawdy” i martwi się trudnościami w jej znajdowaniu. Doktryner zna „prawdę” i cieszy się jej zupełnością.
    6) Naukowiec ma mnóstwo wątpliwości, czy jest „prawdą” to, co mówi nauka. Doktryner nie ma najmniejszych wątpliwości, że jest „prawdą” to, co mówi doktryna.
    7) Naukowiec uważa to, co mówi nauka za bardzo nietrwałe. Doktryner uważa to, co mówi doktryna, za wieczne.
    8) Naukowcy dążą do uwydatniania różnic między nauką a doktryną. Doktrynerzy dążą do zacierania różnic między nauką a doktryną.
    9) Naukowiec nie chce, żeby mu przypisywano doktrynerstwo. Doktryner chce, żeby mu przypisywano naukowość.
    10) Naukowiec unika nawet pozorów doktrynerstwa. Doktryner zabiega choćby o pozory naukowości.
    11) Naukowiec stara się obalać poglądy istniejące w nauce. Doktryner stara się przeciwdziałać obalaniu poglądów istniejących w doktrynie.
    12) Naukowiec uważa twórcę nowych poglądów za nowatora. Doktryner uważa twórcę odmiennych idei za wroga.
    13) Naukowiec uważa za postęp, gdy ktoś oderwie się od poglądów obowiązujących w nauce. Doktryner uważa za zdrajcę, gdy ktoś oderwie się od poglądów obowiązujących w doktrynie.
    14) Naukowiec uważa, że jeżeli coś nie jest nowe, to nie jest wartościowe dla nauki, a wobec tego nie zasługuje na zainteresowanie. Doktryner uważa, że jeżeli coś jest nowe, to jest szkodliwe dla doktryny, a wobec tego zasługuje na potępienie.
    15) Naukowcy są dumni z tego, że w nauce w ciągu tak krótkiego czasu tak wiele się zmieniło. Doktrynerzy są dumni z tego, że w doktrynie w ciągu tak długiego czasu nic się nie zmieniło.

    Źródło: Marian Mazur, Cybernetyka i charakter, PIW, Warszawa 1976, s. 23–24.

  161. Panie profesorze, nie jestem korwinistą, mam już ponad 30 za sobą i sporo doświadczeń z prowadzeniem własnego biznesu w tym kraju. Zdaję sobie sprawę, że każda skrajność jest zła i coś zabija. U mnie jednak wybór jest powodowany własnym interesem niż przywiązaniem do JKM. Działam w branży wysokich technologii. Moi współpracownicy są opłacani sporo lepiej niż średnia krajowa i pomimo ochrony umowy o pracę zakładają działalności i opłacają minimalny ZUS a o przyszłość martwią się sami. Problemem jest spadek po urzędniczy i prawny spadek po PRL. Nie wierzę że KNP jest lekiem, wiem z kart historii że ogień oczyszcza. Czasem powstaje coś dobrego czasem wręcz przeciwnie. Jednak mimo zagrożenia podejmę ryzyko i doleje oliwy. Niestety na dzień dzisiejszy nie widzę innego leku niż zawalenie i odbudowa od zera. To nie uwielbienie Krula, to kryzys obecnego państwa, które kontroluje nawet przewodników wycieczek.

  162. @vps
    1. Nic nie ma być za darmo, ale niektóre dobra, niezbędne do życia, powinny być dostępne nieodpłatnie, szczególnie dla osób z niskimi dochodami lub bez dochodów oraz bez majątku. Po prostu jesteśmy, jako ludzie, czymś więcej niż zwierzęta, a wiec obowiązuje nas ta, elementarna choćby międzyludzka solidarność, którą możesz zresztą starać się zrozumieć jako rodzaj egoizmu, tyle ze w wymiarze ogólnoludzkim, a przynajmniej w wymiarze narodu, taki „altruistyczny egoizm”, bez którego nie jest przecież możliwe przetrwanie gatunku ludzkiego, jako iż niezgoda niszczy, a tylko współpraca buduje!
    2. Ludzka praca była darmowa tylko w niewolnictwie oraz feudalizmie. W kapitalizmie jest zaś ona opłacana poniżej jej wartości, co rodzi wyzysk oraz inne negatywne skutki, które pociąga za sobą w praktyce funkcjonowanie realnego kapitalizmu z jego zasadą maksymalizacji zysku.
    3. Monopolista czasami zaczyna jako konkurent na rynku, ale nie jest tu ważne jak on zaczyna, ale co potem robi oraz w jaki sposób niszczy on konkurencję, a więc staje się monopolistą. Albowiem monopolista nie „zdobywa mozolnie kapitału”, a tylko kradnie go innym kapitalistom (oprócz tego, że okrada on także swoich pracowników), oraz, przy użyciu środków niezgodnych z prawem, eliminuje on konkurencję w, na ogół, dość szybkim okresie czasu. Monopole powstają bowiem bezprawnie, ale przecież prawo ludzkie nie może powstrzymać działania zarówno praw przyrody, jak też i praw ekonomii, a wiemy przecież, że powstawanie monopoli jest nieubłaganą konsekwencją istnienia gospodarki rynkowej, logiczną konsekwencją obowiązującej w niej zasady maksymalizacji zysku.
    4. Google skutecznie zmarginalizował inne wyszukiwarki, czy to przez ich wykupienie, czy też przez dumping, czyli tymczasowe oferowanie niższych cen za swoje usługi, w celu eliminacji konkurencji. A w państwie prawa, to dumping oraz gangsterskie metody zwalczania konkurencji są zabronione, dla tego też panstwo prawa nie może być tanie, jako że musi ono mieć spore środki na egzekwowanie prawa. A tymczasem to liberałowie chcą czegoś takiego, jak Szlachecka Rzeczpospolita, gdzie „szlachcic na zagrodzie był równy wojewodzie”, a w modzie było tapetowanie ścian dworków nakazami sądowymi, które w tejże Szlacheckiej Rzeczpospolitej były przecież, z powodu słabości państwa, niemożliwe do egzekucji. Tak więc Rzeczpospolita mikkistów będzie z definicji państwem bezprawia, gdzie rządzić będzie prawo pięści, czyli ze silniejszy (albo też bogatszy) zawsze będzie mieć rację, a prawo będzie tylko jego martwą literą.
    5. Konsumenci nie „lgną dobrowolnie” do monopoli, oni po prostu nie mają innego wyjścia!
    6. Tylko w nieracjonalnych ustrojach opartych na wyzysku, takich jak n.p. kapitalizm, przedsiębiorstwa działają w celu maksymalizacji zysku. W ustrojach racjonalnych, działają one w celu zaspokojenia potrzeb ludności. Stad też w kapitalizmie mamy takie irracjonalne sytuacje, ze tysiące mieszkań stoi w nim pustych, a ludność albo się tłoczy w ciasnych klitkach, albo wręcz mieszka na ulicy, gdyż nie jest jej stać na te mieszkania, które zostały wybudowane przez spekulantów, zwanych dziś po orwellowsku (w nowomowie) “deweloperami”, a więc które stoją puste, i to często całymi latami, jako iż spekulantowi opłaca się często nie sprzedawać mieszkania po aktualnej cenie rynkowej, jako iż uważa on, że jest ona za niska, a więc czeka on na jej wzrost.
    7. Zysk NIE jest nagrodą za pracę, jako iż pochodzi on z pracy innych ludzi.
    8. Oszustwa są najłatwiejsze do zrobienia tam, gdzie władza jest słaba, a prawo jest tylko jego martwą literą, jak n.p. w obecnej Polsce, a będą one jeszcze łatwiejsze w Polsce mikkistów, jako że będzie to państwo bezprawia.
    9. J nie chcę urawniłowki, ja chcę równego startu dla wszystkich, chcę aby wysoki pomagał niskiemu, szybszy – wolniejszemu od siebie, a sprytny nie oszukiwał głupiego, ale mu pomagał. A ty chcesz, aby wysoki zabrał wszystko, co rośnie na drzewie niskiemu, aby szybki złodziej mógł bezkarnie porwać torebkę powolnej staruszce, aby wreszcie sprytny oszust mógł bezkarnie oszukiwać głupszych od siebie ludzi.
    10. Gdzie ja twierdze, ze rogi są złe? Gdyby były one złe, to rogate zwierzęta dawno temu zostały by wyeliminowane przez ewolucję!
    11. Religia jest obiektywnie zła, jako iż dzieli ona ludzi i sankcjonuje przemoc oraz oparta jest ona na oszustwie, czyli obietnicy zbawienia po śmierci przez, nieistniejącego przecież boga bądź bogów.
    12. Nie, nie zawsze można nie iść do sklepu, szczególnie jak lodówka oraz spiżarnia są puste, a jeść się chce. Założenie własnego sklepu wymaga zaś posiadania kapitału, a nie ma ono sensu, gdy za jedynego klienta ma się tylko siebie, albo też najwyżej swoją najbliższą rodzinę, czyli małżonka/partnera oraz swoje, dziś przecież na ogół nieliczne, potomstwo.
    13. Nie bądź śmieszny. Reguła jest taka, że w kapitalizmie to do bogactw dochodzą nie ci, którzy ciężko pracują, uczą się oraz oszczędzają, ale ci, którzy nie mają moralnych skrupułów, a więc zwyczajnie kradną ten swój, dziś już przysłowiowy, pierwszy milion. Jak to dawno temu powiedział Pierre-Joseph Proudhon, własność (kapitału) jest kradzieżą (la propriété c’est le vol – “Co to jest własność?”)
    Także: Własność jest przyczyną cierpienia i nędzy w społeczeństwie. Wolność i równość – to tkwi w ludziach naprawdę. Wolność jest naturalnym i niezbywalnym prawem jednostki.
    14. Owa kasjerka w Tesco na ogół nie miała możliwości skończenia dobrej szkoły, a nawet jeśli ją skończyła, to nie miała ona znajomości, a więc została jej tylko praca w Tesco. Poza tym, to mamy dziś w Polsce, USA, UK, Kanadzie, Australii czy w Niemczech masę wysokowykwalifikowanych pracowników, w tym n.p. inżynierów, fizyków czy też chemików, często nawet z doktoratami, którzy nie mogą znaleźć pracy, pomimo iż kształcili się oni często przez 20 lat a nawet i dłużej (wliczając w to studia podyplomowe oraz doktoranckie). Co im powiesz? Aby się dalej kształcili albo też przekwalifikowali? Ale na kogo? Na kasjerów w Tesco, gdyż obecnie jest na nich zapotrzebowanie?
    15. Ty więc proponujesz powszechną nędzę (poza nieliczną garstką wyzyskiwaczy), a więc także powszechną niesprawiedliwość, na której przecież zbudowany jest gmach kapitalistycznego państwa, państwa opartego na wyzysku, a więc na kradzieży. Proponujesz też wprowadzenie w życie zasady skrajnego egoizmu, zasady neodarwinowskiego przetrwania tylko tych ludzi, którzy najlepiej przystosują się do chaosu, który musi zaistnieć po przejęciu władzy przez mikkistów, a więc zasady przetrwania tylko osobników skrajnie egoistycznych, osobników pozbawionych elementarnych nawet hamulców moralnych, osobników, którzy dla maksymalizacji swego zysku nie cofną się nawet przed zwyczajnym morderstwem. Wybacz, ale ja się do takiej Polski nie wybieram…
    Bez pozdrowień. 🙁

  163. Dlacyego na tym blogu dozwolone są rasistowskie wpisy niejakiego „joopsa”?
    Przypominam ci, że zgodnie z Konstytucją Rzeczypospolitej Polskiej (Dz. U. z 1997 r. Nr 78, poz. 483), art. 13., zakazane jest istnienie partii politycznych i innych organizacji odwołujących się w swoich programach do totalitarnych metod i praktyk działania nazizmu, faszyzmu i komunizmu, a także tych, których program lub działalność zakłada lub dopuszcza nienawiść rasową i narodowościową, stosowanie przemocy w celu zdobycia władzy lub wpływu na politykę państwa albo przewiduje utajnienie struktur lub członkostwa. Ponadto, to Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. Kodeks karny (Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553, z późn. zm.): Art. 256 głosi: § 1. Kto publicznie propaguje faszystowski lub inny totalitarny ustrój państwa lub nawołuje do nienawiści na tle różnic narodowościowych, etnicznych, rasowych, wyznaniowych albo ze względu na bezwyznaniowość, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2. § 2. Tej samej karze podlega, kto w celu rozpowszechniania produkuje, utrwala lub sprowadza, nabywa, przechowuje, posiada, prezentuje, przewozi lub przesyła druk, nagranie lub inny przedmiot, zawierające treść określoną w § 1.

  164. @choojpsa,
    zdradż nieszczęsny potępieńcze, któryż to knur cię spłodził i jakaż to maciora wydała na świat coś takiego jak ty?
    Pewnie te dwie rasowe (polskie) świnie są z ciebie dumne.

    Mazeł Tow

  165. Wiadomo, że przemawianie i cierpliwe tłumaczenie młodym korwinistom, nie przyniesie znaczących rezultatów. Ich wiara w dyrdymały opowiadanie przez JKM jest tak silna, jak silna jest wiara pięciolatków w krasnoludki i św. Mikołaja. Tylko w przeciwieństwie do dzieci całkowicie brak im kultury. Ale prof. Hartman wypełnia swoja belferską, ale też i obywatelską powinność – próbuje tych młodych ludzi czegoś nauczyć, przekazać coś z wielowiekowej tradycji nauk o państwie, prawie i ekonomii.
    I dobrze, że nie zniża się do ich poziomu. Przekazywanie wiedzy dorosłym lub uważających się za dorosłych polega na tym, że to uczący się powinien wznieść się ponad to, co wie, a nie nauczający ma się zniżać do poziomu nierozgarniętego dziecka. Atalia i tak tego nie przeczyta, a jak nawet zacznie, to lenistwo nie pozwoli jej doczytać choćby do połowy. Ale może wśród młodych korwinistów są też tacy, którzy chcą się czegoś dowiedzieć, a nie tylko słuchać demagogicznej paplaniny damskiego boksrera

  166. kagan
    14 sierpnia o godz. 23:36

    Do calosci twojego tekstu odniose sie jutro (brak czasu dzisiaj). W miedzyczasie do twoich rozwazan nad wyzszoscia socjalizmu nad wszystkim innym – a nie wiem czy bardziej odpowiada ci wersja socjalizmu radzieckiego, Pln. Koreanskiego, czy tez PRLowskiego – polecam znana piosenke W.Mlynarskiego. By ci sie lepiej rozwazalo.

    https://www.youtube.com/watch?v=N1bqdByh4i0

  167. Niedawno w rozmowie z kolega nazwalem J*M sepluniem, na co kolega zaprotestowal. Nie przesadzaj – powiada – bo owszem sepluni, ale tylko polgebkiem. 🙂

    Przy okazji pytanie. Czy UE jeszcze istnieje, czy tez zostala juz rozwalona przez Korwina – zgodnie z przedwyborcza obietnica?

  168. @Kagan
    Nie chcę już przedłużać:
    – Nie wiem po co Panu państwo i urzędnik do solidarności społecznej? Czy w wolnym rynku ktoś komuś zabrania pomagać ubogim? Pan (załóżmy) teraz tego nie robi, tylko siedzi i czeka na urzędnika, który siłą odbierze wszystkim pieniądze (również biednym) aby pomóc komuś schematem stworzonym przez system, który jest nieelastyczny i w wielu sytuacjach życiowych się nie sprawdza, już nie mówiąc o tym, że urzędnikowi też musimy zapłacić (wie Pan ile kosztuje w Polsce pomoc społeczna na osobę? Tyle co pensja minimalna) .
    To jest filozofia socjalisty – samemu nic nie robię, za mnie musi zrobić system i biurokracja. Niech wszyscy ci ktorzy obawiają się darwinizmu społecznego i tego, że ludzie zostaną bez pomocy, zadadzą sobie pytanie – ilu ubogim sąsiadom już teraz pomogli? Socjalizm robi z ludzi inwalidów.

    Co do monopolu to niech Pan sobie wyobrazi dobrego króla, który dobrze zarządza królestwem (np. Karol Wielki). Szuka Pan dla niego konkurenta i przeciwwagi, tak dla zasady? Czy chce Pan aby władał jak najdłużej? Pan nie myśli, tylko wyświadcza się utartymi i sztucznymi mechanizmami stworzonymi przez jakiś teoretyków. W Wolności nie ma mechanizmów, codziennie rano jest wysiłek intelektualny, a jak nie to życie łamie nam kości. Do tego też jest stworzony człowiek, tylko inwalida potrzebuje mechanizmu do działania.

  169. Starałam się przeczytać wszystko, dużo tego, ale interesuje mnie jedno i o to jedno chcę zapytać zwolenników JKM.
    Zakładamy, że wygrywacie następne wybory do Sejmu uzyskując większość mandatów.
    Jak zamierzacie wprowadzić w życie swój program?

  170. joopsa,
    ale mnie właśnie chodzi o to JAKIE ustawy. Konkretnie, punkt po punkcie co i jak chcielibyście zmienić z naciskiem na jak.
    Potrafisz?

  171. Panie Profesorze, który opublikował w GW artykuł 🙂
    Kto, jak nie Pan, może zostać Kołłątajem! Niech Pan – po analizie, ruszy do dzieła, mając opracowane potrzeby i cele. Pisze Pan, że rząd nie rozumie…. No to niech zrozumie; kto jak nie Pan powinien wziąć na barki ich edukację, przyczyniając się do naprawy uniwersytetu…. Artykuł to za łatwo!
    Pozdrawiam!

  172. @joopsa
    1. Za Ewą-Joanną – A więc tak konkretnie – punkt po punkcie co i jak chcielibyście zmienić z naciskiem na JAK? Jak definiujesz ową „socjalistyczną grabież” i czy dalej bedziecie tolewować okradanie pracowników najemnych przez właścicieli kapitału, które obecnie odbywa się przecież w Polsce w pełnym majestacie prawa, a z tym, tak przez was nielubianym, socjalizmem to nie ma przecież to okradaie praowników najemnych przez kapitalistów nic wspólnego!
    2. Czy wiesz, że netetykieta oraz regulamin blogów Polityki zbraniaja obrażania innych uczestników dyskusji? Patr niżej mój list do red. Rzeczkowskiego.
    3. Tak, złodziejem jest ten, kto przywłaszcza sobie cudzą własność, a owa rzekoma zgoda właściciela na okradanie nie ma tu nic do rzeczy, szczególnie jeśli właściciel znajduje się pod przymusem. Jeśli n.p.do twojego mieszkania wejdzie uzbrojony bandyta, i grożąc ci pistoletem czy nożem zapyta się o twoja formalną zgodę na zabranie tobie biżuterii oraz gotówki, to ta twoja formalna zgoda, wymuszona na tobie siłą, nie ma najmniejszego znaczenia z punktu widzenia prawa karnego. Podobnie jest też z tą, wymuszona przez kapitalistyczne państwo, formalną zgodą pracownika najemnego na to, że kapitalista go zatrudniający bedzie mu płacić mniej, niż wynosi wartość pracy tego pracownika. To, że ty zgadzasz się być okradanym przez twojego kapitalistycznego pracodawcę nie ma tu więc nic do rzeczy, jako iż ta twoja zgoda jest na tobie wymuszona siłą, jako iż państwo, rządzone przez kapitalistów oraz w ich partykularnym interesie, zmusza cię do zawarcia tej, tak da ciebie niekorztystnej transsakcji ze swoim kapitalistycznym wyzyskiwaczem, jako iż nie zawierając tej, jakże dla ciebie niekorzystnej transakcji, skazujesz się na śmierć z głodu. Nie porównuj więc tego rabunku ze strony kapitalisty z podatkiem, który jest tobie przecież przez państwo zwracany w postaci takich, “darmowych” uslug państwowych, jak n.p. usługi policji, straży pożarnej, nauczycieli, lekarzy etc.
    4. Nigdzie nie piszę, że w kapitalizmie wartość pracy jest zaniżona, Po prostu ty nic nie zrozumiałeś z tego, co ja napisałem, a ja napisałem, że nie moja to wina, że w kapitalizme, to pracownik najemny musi sprzedawać jedyny swój towar, czyli swą pracę (dokładniej siłę roboczą) po cenie nizszej niz jej wartość, aby kapitalista osiagał zysk z zatrudnenia owego pracownika. Wartość jest bowiem cechą obiektywną, niezależną od aktualnej sytuacji na rynku, a więc nie może być ona zaniżona albo też zawyżona – zaniżona albo też zawyżona (względem wartości)może być bowiem tylko cena, po jakiej sprzdaje się dany towar na rynku, czyli cena rynkowa. A ty mylisz cenę z wartością, a tym samym wypisujesz na tym blogu piramidalne bzdury. Poza tym, to w kapitalizmie naturalnym stanem rynku pracy jest wysokie bezrobocie, a więc ogromna nadwyżka podaży pracy nad popytem na nią, a więc na tym rynku to konkurują między sobą nie kapitaliści, a tylko pracownicy najemni (jest to, klasyczny wręcz, rynek konsumenta). A co do podatków, to ci już wyjasniłem, iż są one tobie przecież przez państwo zwracane w postaci takich, “darmowych” uslug państwowych, jak n.p. usługi policji, straży pożarnej, nauczycieli, lekarzy etc.
    5. Nigdzie też nie napisałem, że pewne dobra powinny być dostępne za darmo. Ale cóz, prymitywni z definicji mikkiści mylą darmowe z nieodpłatnym, a jedyne co oni potrafią, to obrażać osoby o innych poglądach, wyzywając ich od osobników o umysłach skażonych lewactwem, parszywych złodziejskich lewaków, parszywego lewactwa, pożytecznych idiotów, kłamców, głupków etc. A co do podatku, to raz jeszcze przypomnam, iż jest on tobie przecież przez państwo zwracany w postaci takich “darmowych” uslug państwowych, jak n.p. usługi policji, straży pożarnej, nauczycieli, lekarzy etc.
    Bez pozdrowień
    Także:
    Do: Grzegorz Rzeczkowski
    tel. (22) 451 60 41
    POLITYKA SP. z o.o. SKA
    ul. Słupecka 6, 02 – 309 Warszawa,
    e-mail: g.rzeczkowski@polityka.pl
    Panie Redaktorze,
    Proszę także o usunięcie, wybitnie antysemickich, wpisów niejakiego „joopsa”, ktory na blogu prof. Hartmana wyzywa inne osoby od „parchów”. Oto próbka jego stylu:
    – Trudno mi zniżać się do polemiki z lewakiem “kaganem”, ale jego kłamstwa i manipulacje wymagają sprostowania. Tak, kłamstwa i manipulacje, a nie błędy, gdyż aż tak głupim ten lewak być nie może, by głosić aż takie brednie z przekonania.
    – złodziejem jest socjalistyczny lewak.
    – niech osobnicy o umysłach skażonych lewactwem dobrowolnie finansują taką “darmochę”. Tylko wtedy taki lewak przestanie być parszywym złodziejskim lewakiem, a stanie się szlachetnym dobroczyńcą.
    Gdyż parszywe lewactwo widzi ową “darmochę” w tej formie, że ograbi na jej finansowanie innych ludzi i samemu z grabieży skorzysta. Nie obchodzi mnie, że państwo lewackie ograbi też tego lewackiego “pożytecznego idiotę”. Jego głupota, jego wybór. Obchodzi mnie “korwinistę”, że złodziejskie soc-państwo ograbi też moją osobę, a ja na ograbianie mnie nie wyrażam zgody.
    Link:
    http://hartman.blog.polityka.pl/2014/08/12/do-mlodych-korwinistow-raz-jeszcze/#comment-107306
    Pozdrawiam
    LK

  173. @krzys52
    1. Ze zrealizowanych dotąd modeli socjalizmu najbardziej odpowiada mi model skandynawski. Sprawdził się też model azjatycki, n.p. singapurski, z jego kwaterunkiem, brakiem bezrobocia etc., ale jest on raczej dobry dla Azjatów z Dalekiego Wschodu, z ich, jakże różną od polskiej, mentalnością. Dobry był też model niemiecki, ale został on w dużej części rozmontowany przez Kohla i Merkelową, przy pomocy socjaliberalnych zdrajców z SPD, takich jak n.p. Schröder.
    2. W ZSRR oraz PRL nie było socjalizmu, a tyko, niezbyt zresztą udane, próby jego wdrożenia, zaś Korea Północna (KRLD) była, właściwie od samego początku, państwem (neo)feudalnym. Więcej socjalizmu (a dokładniej etatyzmu) mamy zaś w, formalnie kapitalistycznej, Korei Południowej, z jej silną ingerencją państwa w gospodarkę, która to interwencja, obok wrodzonej Koreańczykom pracowitości oraz pomysłowości, jest głównym czynnikiem gospodarczego sukcesu tego państwa.

  174. @Ewa-Joanna
    No tutaj jest pies pogrzebany. Ja sam nie wiem jak KNP zamierza wprowadzać zmiany w detalach. Z tego co mi wiadomo ma się zacząć od ograniczania i zmniejszania regulacji ale jak wywalić z pracy 2 miliony urzędników to nie mam pojęcia.
    Być może to ponad siły Polaków i nie dorośliśmy do tego ale z drugiej strony hipokryzją było by popierać złą teorię tylko dlatego, że łatwiej da się ją wprowadzić w praktyce… co niestety wyborcy praktykują powszechnie i szczerze…to są sami sobie winni i mają taki rząd na jaki zasługują.
    Niezależnie od tego jak niedoskonała będzie praktyka, teoria wyjściowa musi być zgodna logicznie i KNP ma tej zgodności najwięcej (co nie oznacza, że mają pełną rację i wybawią kogokolwiek od złego, tutaj życie pokaże).

  175. @vps
    1. OK, jaki masz więc lepszy sposób realizacji idei solidarności społecznej jak nie poprzez państwo? Przecież prywatna dobroczynność tego nigdy nie zapewni, gdyż, szczególnie zaś w polskich warunkach, to nikt z polskich nowobogackich (a innych bogaczy to przecież w Polsce od dawna nie mamy) nie da przecież złamanego grosza. Nie żyjemy zresztą w czasach, kiedy to w Ameryce fortuny dorabiali się czasem prawdziwi wynalazcy oraz innowatorzy typu H. Forda. Obecnie prawdziwie wielkie fortuny robią przecież tylko mistrzowie marketingu (Gates, Jobs etc.) a nie n.p. taki S. Wozniak, czyli wynalazca. Tzw. dobroczynność Gatesa i jemu podobnych biznesmenów to jest zaś tylko jedno wielkie oszustwo, a mianowicie próba obejścia amerykańskiego prawa podatkowego oraz spadkowego poprzez tworzenie różnych złodziejskich przecież z definicji fundacji “dobroczynnych”, przez które pierze się dziś na calym świecie, w majestacie niesprawiedliwego prawa, brudne pieniądze. 🙁
    2. Tak, na wolnym rynku nikt nikomu nie zabrania pomagać ubogim, ale też nikt nikomu nie nakazuje takiej pomocy, a więc idea solidarności społecznej może być zrealizowana w praktyce tylko i wyłącznie poprzez państwo – jedyną organizację, która jest w stanie w praktyce tę szlachetną ideę wprowadzić w życie.
    3. Urzędnik biednym nic nie zabierze, jako iż oni, z definicji, nie mają majątku, a więc nie mają oni nic, co miało by jakąkolwiek wartość na rynku, poza swą siłą roboczą, ale tą, to wykorzystuje (a dokładniej wyzyskuje) w kapitalizmie nie państwo, a kapitaliści.
    4. Czy wiesz, że w tzw. towarzystwach dobroczynnych, to praktycznie całość funduszy przez nie gromadzona idzie na utrzymanie takich towarzystw? To jest kolejna przyczyna, dla której idea dobroczynności się po prostu w praktyce nie sprawdza. Zobacz ile takich towarzystw dobroczynnych działa dziś w Afryce, a mimo to (a raczej dla tego) sytuacja mieszkańców Afryki pogarsza się z roku na rok!
    5. Socjalista jest, z definicji, człowiekiem pracy, czyli że on żyje z tego, co sam wykona swoją pracą, w odróżnieniu od burżuja, który żyje jak pasożyt, czyli z cudzej pracy, a dokładnie z okradania osób zatrudnionych w jego firmie. A ty chcesz wprowadzać w życie ideę solidarności społecznej przy pomocy takich zwyczajnych złodziejów, jakimi są przecież z definicji kapitaliści!
    6. To nie socjalizm robi z ludzi – inwalidów. Robi to kapitalizm, poprzez swój ekonomiczny przymus pracy – pracy wykonywanej, jakże dziś znów często, w warunkach zagrażających zdrowiu a nawet życiu pracownika.
    7. Wyzyskiwany pracownik najemny zarabia na wolnym rynku tylko tyle, aby dożyć do następnej wypłaty, a więc z definicji nie jest go stać na pomoc biedniejszym od siebie, n.p. bezrobotnym.
    8. Co tu ma do rzeczy Charlemagne? Czy wiesz jak jego ojciec, Pepin Krótki doszedł do władzy?
    Z Wikipedii: Pepin Krótki dorastał w klasztorze w Saint-Denis. Po śmierci ojca został on majordomem królestwa wraz z bratem Karlomanem. Objął Neustrię i Burgundię. Przeciwko władzy obu braci wystąpił trzeci syn Karola Młota Griffo, syn Swanhildy bawarskiej. Obaj bracia zamknęli jednak Griffa w zamku Chévremont w pobliżu Liége. 15 sierpnia 747 roku Karloman zrezygnował z władzy i został mnichem w klasztorze na Monte Cassino. Pepin przejął faktycznie całą władzę w królestwie Franków. Pepin dokonał zamachu stanu, detronizując króla Childeryka III i został konsekrowany na króla Franków przez świętego Bonifacego w październiku 751 roku (lub w marcu 752) jako pierwszy władca z dynastii Karolingów. Wcześniej od papieża Zachariasza otrzymał poparcie w formie rozporządzenia, by tytuły królewskie nadawano tym, którzy realnie sprawują władzę. Jego prawo do władzy pozostawało jednak wciąż dyskusyjne. Dlatego też zawarł sojusz z papiestwem, zaproponowany przez kolejnego papieża – Stefana II − który zalegalizował jego władzę poprzez namaszczenie w dniu 28 lipca 754 roku w bazylice Saint-Denis pod Paryżem, a tym samym zobowiązywał go do obrony Rzymu przed Longobardami.
    Powiesz, ze takie były wtedy czasy, ale to żadna obrona. Bezprawie jest bowiem zawsze bezprawiem, nawet jeśli dokonują go zwycięzcy…
    9. Człowieka stworzyła ewolucja, a głównie praca. Ale to jest temat na osobną dyskusję.
    Szalom!

  176. @vps
    1. Sam więc widzisz, że zwalniając te miliony urzędników, to Mikke zwiększy tylko stopę bezrobocia z obecnych (realnie) ponad 20% do ponad 40%, a tym samym wciągnie on gospodarkę Polski w tak głęboką recesję, ze ta Balcerowiczowska, czyli z początku lat 1990tych będzie przy niej tylko drobnym, chwilowym zachwianiem się koniunktury gospodarczej.
    2. Idea wolnego rynku jest wewnętrznie sprzeczna, jako iż jej pełna implementacja (via likwidacja państwa albo radykalnego ograniczenia jego wpływu na gospodarkę) musi spowodować pełną monopolizację gospodarki, a więc coś zupełnie przeciwnego, niż owa wolnorynkowa idea, którą oficjalnie głosi Mikke. To się skończy tak jak u Bolszewików – mieli oni, zgodnie z ideą Marksa, zlikwidować państwo, ale że zachciało się im budować socjalizm w państwie praktycznie wciąż feudalnym, z pominięciem epoki kapitalizmu, to skończyło się to na państwie jeszcze bardziej totalitarnym niż Rosja Carska, czyli państwo, które owi Bolszewicy obalili. Podobnie będzie z Mikkistami – zamiast wolnego rynku, wprowadzą oni w Polsce gospodarkę w pełni zmonopolizowaną, ze wszystkimi konsekwencjami tej monopolizacji, a więc także monopolem na władzę polityczną ze strony wielkich, monopolistycznych korporacji – w naszych polskich warunkach praktycznie w 100% zagranicznych.
    Szalom!

  177. Ber
    12 sierpnia o godz. 15:21

    Odnosząc się do zagadnienia wysokości podatków warto zauważyć, że najwyższe zadowolenia z życia deklarują mieszkańcy państw z wysokimi podatkami – Dania, Szwecja, Norwegia. Warto zajrzeć do takich rankingów (są w sieci) – daje do myślenia….”

    Daja do myslenia
    i mysle…ze zlapal Pan byka za rogi.
    Prawie..
    Wysokie opodatkowanie ma sens w krajach o wysokim poziomie etycznym biurokracji i wysokim poziomie efektywnosci wydatkowania publicznego grosza.

    W polskich realiach szeroko rozumiana administracja wzrosla od stanu okolo 150 tysiecy za czasow gospodarki planowanej Jaruzelskiego do ponad 600 tysiecy za „wolnorynkowego kapitalizmu” liberalow…z PO i jednoczesnie na podstawie mierników efektywności administracji -( stosunek kosztów własnych administracji skarbowej do wielkości zbieranych podatków) jest od 4-ech do 5-ciu razy mniej efektywna (i jest coraz gorzej) niz w krajach – ktore slusznie sie Panu podobaja.

    Radykalne propozycje Korwina sa naturalnym odruchem na polskie realia.
    Teoretyczne jak zwykle niezwykle glebokie i „sluszne” rozwazania Pana Psora mozna sobie tu wsadzic w buty.

    Przed kolejnym startem do wyborow Pan Psor od etyki powinien przeczytac wlasne zdanie z powyzszego felietonu:
    „Gdy ma 20 lat, to można mu wybaczyć, gdy jest starszy – staje się żałosnym błaznem…”

    I dac sobie spokoj z kariera polityczna.
    Niezwykle madrym tlumaczeniem jakie zaprezentowal w felietonie mozna wyjasnic i uzasadnic absolutnie wszystko
    i nic
    w sferze praktycznej –
    mozna godzinami liczyc ilosc diablow na czubku szpilki ale wyborow na pewno sie nie wygra bo z calej tej madrosci NIC nie wynika oprocz teoretyzowania w oderwaniu od polskich realiow.

    Dlatego Pan Psor nadaje sie do uczelni a zupelnie nie nadaje sie na polityka co juz dawno powinien zrozumiec.

  178. ” Ja Ci dzieci nie narobiłam!”- odpowiedziała sąsiadka, dość zamożna, do swej siostry, gdy ta zwróciła się do niej o pomoc. Nie była to obca osoba i sąsiadce nikt nie bronił tej pomocy udzielić. To może być brat, siostra, rodzice czy dziadkowie, głupi, bo nie potrafili zabezpieczyć sobie godnego życia, o obcych to nawet nie ma co wspominać. Po co pisać te wywody ekonomiczne, skoro i tak wiadomo o co chodzi. Gdyby nie trudne dzieciństwo z powodu durnych przodków i państwa, które go ciągle obdziera, to kim mógłby zostać niejeden blogowicz i ile więcej posiadać. Nie dziwię się, że są ludzie, którzy wolą cierpieć, niż prosić o pomoc. W nich, mimo ich ułomności,jest więcej człowieczeństwa niż mędrcach, którzy prócz samych siebie, nikogo i niczego więcej nie widzą.

  179. @kagan
    Ale jak ktoś nie chce pomagać to dlaczego mamy kogoś zmuszać? Jak Pan uzasadni taki przymus? Przecież państwo ustalając prawo musi zachować dewizę – nie rób drugiemu co tobie nie miłe. Chciałby Pan być przymuszany do pomagania w momencie kiedy nie chce Pan tego robić? Zmuszać to można drugiego tylko wtedy kiedy jego działania zagrażają naszej wolności i wolności wspólnoty, w innych wypadkach każde prawo jest z góry niesprawiedliwe.
    Co do fundacji to jak jest złe prawo to są i oszustwa, pomoc najlepiej się sprawdza lokalnie, kiedy człowiek wie do kogo idą pieniądze, bo często jest tak, że ludzie pracują za granicą a w Polsce tylko udają biednych wyłudzając różne zasiłki. W dobry i prostym prawie oszustwa na dłuższą metę zawsze wychodzą na jaw.
    Urzędnicy będąc bez pracy będą musieli jej szukać tak jak każdy inny, albo się edukować, podnosić kwalifikacje, albo zakładać własne biznesy, to nie są święte krowy które mogą tylko przybijać pieczątki i nic więcej.

  180. @kagan
    Niech Pan rozumie, że wolność to prawo do bycia niemoralnym, złym i samolubnym człowiekiem, jedyne czego nie można dopuszczać to działań na rzecz ograniczenia wolności innych. Ludzie muszą mieć szansę popełniać błędy aby mogli się zmieniać i je naprawiać. żaden aparat państwowy nie wychowa ich na nikogo lepszego,, może trzymać ich w kajdanach, tyle.

  181. @vps
    Oto do czego prwadzi „jedynie sluszna: religia: Dżihadyści zabili w Iraku 80 „czcicieli diabła”. Wybór: konwersja na islam lub śmierć. 🙁
    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,16484751,Dzihadysci_zabili_w_Iraku_80__czcicieli_diabla___Wybor_.html?lokale=warszawa#BoxWiadTxt
    I nie tlumacz sie, vps, ze takie estremalne sytuacje moga sie zjawic tyko na Bliskim Wschodzie, jako iz nie tak dawno temu byly one powszechne w Europie, a historia, jak wiadomo, lubi sie powtarzac…
    Szalom!

  182. vps,
    jakoś mam wrażenie, że się zaplątujesz co nieco.
    Moje pytanie było bardzo konkretne – JAK zamierzacie wprowadzić w życie wasz program.
    Nie wymigasz się zbyt łatwo mówiąc Ja sam nie wiem jak KNP zamierza wprowadzać zmiany w detalach. Z tego co mi wiadomo ma się zacząć od ograniczania i zmniejszania regulacji ale jak wywalić z pracy 2 miliony urzędników to nie mam pojęcia. bo to nieładnie. Rusz mózgiem i postaraj się odpowiedzieć.
    Mogę ci zadać pytania pomocnicze:
    1. Jakiej wysokości będzie podatek od wynagrodzenia?
    2. Jakie resorty państwa zostaną sprywatyzowane a które pozostaną w gestii państwa?
    3. Czy nastąpią zmiany w strukturze państwa?
    4. Jak zamierzacie wypłacać emerytury?
    5. Na czyim utrzymaniu będą niepełnosprawni niezdolni do pracy?
    6. Kto będzie finansował szpitale?
    Teraz idę spać, ale jutro poczytam co napisałeś/napisaliście.
    Dobranoc

  183. @vps
    Nie, gdyz moja wolnosc sie konczy tam, gdzie zaczyna ona ingerowac w wolnosc innego czlowieka, a wiec nie czegos takiego, jak owe prawo do bycia niemoralnym, złym i samolubnym człowiekiem, jako iz niemoralne, samolubne postepowanie innych osob ogranicza moja wolnosc. Moja wolnosc ogranicza wiec n.p. halasujacy w nocy sasiad, ktory nie pozwala mi spac, ogranicza ja naruszajacy przepisy drogowe kierowca, ktory utrudnia mi korzystanie z drogi publicznej czy tez ogranicza moja wolnosc osobista kapitalista, ktory zmusza mnie do pracy w jego firmie oraz przy okazji okrada on mnie, pracownika najemnego, korzystajac z tego, ze na takie okradanie pozwala mu obowiazujace dzis w Polsce, i nie tylko w Polsce prawo, ktore takze zmusza osoby nie posiadajace kapitalu, czyli takie ja ja, do pracy na rzecz garstki kapitalistow.
    Zgoda, ludzie muszą mieć pewne pozwolenie na popełnianie błędow aby mogli się zmieniać i je naprawiać, jako iz bledow nie popelnia tylko ten, ktory nic nie robi. Ale nie zgadzam sie z toba, ze żaden aparat państwowy nie wychowa nikogo na lepszego, jako ze w ten sposb, to kwestionujesz sens istnienia edukacji oraz wieziennictwa, albowiem jesli ludzie sa niereformowalni, to po co ich uczyc albo tez karac? Nie lepiej skazywac ich na smierc od razu po popelnieniu przez nich pierwszego przestepstwa, zgodnie z twoim zalozeniem, ze nie da sie zreformowac przestepcy?
    Szalom!

  184. @vps
    Pytasz sie, dlaczego jesli ktoś nie chce innym ludziom pomagać to mamy tego kogoś zmuszać do pomocy innym, wiec tylko wspolnym wysilkiem mozemy cos dokonac, czyli ze zgoda buduje, a niezgoda rujnuje. I czy naprawde uwzasz, ze nie masz zadnych obowiazkow wobec innych ludzi? Nie pomozesz n.p. zablakanemu, glodnemu dziecku, jako iz nie zmusza ciebie do tego prawo? Ale przeciez non omne quod licet honstum est! Niestety, ale skrajnych egoistow, jakimi sa mikkisci, nalezy zmuszac do pomagania innym, jako iz oni na pewno nie odmowia skorzystania z pomocy innych, kiedy oni sami znajda sie w potrzebie.
    Pisalem tez, ze egoistyczne zachowania na ogol zagrażają naszej wolności i wolności wspólnoty, jako ze moja wolnosc konczy sie zawsze tam, kiedy ogranicza ona wolnosc innej osoby. Stad tez wolnosc kapitalisty do wyzysku pracownikow najemnych jest logiczna sprzecznoscia, jako iz ogranicza ona wolnosc pracownikow najemnych do bycia niewyzyskiwanymi!
    A co do fundacji to prawo w tej dziedzinie ustanawiaja poslowie siedzacy w kieszeni bogaczy, a wiec to prawo chroni bogatych oszustow, pioracych swe brudne pieniadze poprzez owe „dobroczynne” fundacje. I nie dziw sie biednym, ze bedac wyzyskiwanymi, nie maja oni oporow moralnych przed oszukiwaniem tych, ktorzy ich wyzyskuja.
    I nie ma tez tak, ze w dobrym i prostym prawie oszustwa na dłuższą metę zawsze wychodzą na jaw, jako iz pomyslowosc oszustow jest praktycznie bez granic, a wiec proste prawo nie moze byc obecnie jednoczesnie prawem dobrym. Tylko ignoranci w dziedzinie prawa moga glosic bajki o tym prostym i jednoczesnie dobrym prawie. Nawet w Starozytnym Rzymie, z jego stosunkowo prosta gospodarka, to prawo bylo bardzo zlozone (przeciez jego, dosc pobiezne poznanie, zajmuje conajmniej rok studiow), a wiec pojawil sie tam, nieznany przed tem, zawod prawnika!
    I nie pisz takich bzdur, ze urzędnicy będąc bez pracy będą musieli jej szukać tak jak każdy inny, albo się edukować, podnosić kwalifikacje, albo zakładać własne biznesy. Przeciez dzis mamy w Polsce miliony bezrobotnych, a ty chesz zwiekszyc ich ilosc o kolejne miliony! Poza tym, to zwolnienie tych milionow urzednikow z pracy spowoduje takze upadek wielu prywatnych firm, z powodu drastycznego spadku popytu, a wiec zwolnienie, przykladowo, 2 milionow urzednikow, spowoduje wzrost bezrobocia nie o 2, a conajmniej o 3 miliony.
    Tak wiec zwolnienie urzednikow spowoduje tylko recesje, a wiec to, ze beda sie oni przekwalifikowywac nic im nie da, jako iz po prostu nie bedzie dla nich pracy. Jeszcze mniej sensu bedzie miec zakladanie przez nich biznesow, w sytuacji, gdy istniejace biznesy beda bankrutowac, z powodu drastycznego spadku popytu. Ale tego, to taki ignorant ekonomiczny jak Mikke, nigdy nie zrozumie!
    Szalom!

  185. Errata
    Powinno byc: Pytasz sie, dlaczego jesli ktoś nie chce innym ludziom pomagać to mamy tego kogoś zmuszać do pomocy innym?
    Ano dla tego, ze nie zyjemy, jak Robinson Cruzoe, na bezludnej wyspie, a w spoleczenstwie, a wiec wiec tylko wspolnym wysilkiem mozemy cos dokonac, czyli ze zgoda buduje, a niezgoda rujnuje.

  186. @monter
    Tylko glupi cierpi niepotrzebnie, a poza tym, to, niestety, ale winny jest tu system, ktory sankcjonuje wyzysk, a wiec generuje biede. Tylko silne panstwo, reprezentujace interesy wiekszosci, czyli ludzi pracy, moze wiec w obecnej sytuacji zlikwidowac bezrobocie, bezdomnosc oraz niskie zarobki ludzi pracy, a dojscie do wladzy mikkistow spowoduje tylko dalszy wzrost bezrobocia, bezdomnosc kolejnych milionow Polakow oraz dalszy spadek plac realnych, a na dodatek odda ono cala wladze w Polsce w rece zagranicznch monopoli.
    A co do dzieci – jak sie tu dziwic Polkom, ze nie chca miec dzieci, skoro wiedza, ze nikt im nie pomoze w ich wychowaniu. A ta zamozna, egoistyczna siotra, to bedzie na starosc zapewne narzekac, ze nikt nie chce jej tylka podetrzec, a jak juz, to za bardzo zawyzona cene, jako ze po prostu nie bedzie wtedy w Polsce dosyc osob w wieku zdolnosci do pracy, aby zajac sie tymi niedoleznymi staruszkami, ktore w mlodosci nie chcialy miec, z egoistycznych przeslanek dzieci, ani tez nie chcialy pomoc dzieciatemu rodzenstwu, przez co te rodzenstwo, razem z dziecimi wyemigrowalo z Polski. Tak to egoisci sami podcinaja galaz, na ktorej siedza…
    Szalom!

  187. Kagan.
    Nie ma czegos a raczej kogos takiego jak zreformowany komunista, dawne kraje bloku sowieckiego to udowadniaja.
    Raz czerwony na zawsze czerwony.
    Co robi byly-obecny-i na zawsze czerwony, wandal ekonomiczny i antypolski agent w weekendy zagwarantowane mu przez kapitalizm ? Siedzi w domu.
    Co robi niereformowalny byly-obecny-i na zawsze czerwony w dnie powszednie ?
    Siedzi w domu. Ja place mu emeryture, za lata jego „pracy” w ktorych niszczyl wszystko co polskie.
    Co robi byly-obecny-i na zawsze czerwony jak siedzi w domu ?
    Pisze komunistyczna propagande gdzie tylko sie da albo skad go jeszcze nie wypie …. no, o czym doskonale wie, ze to karalne. Konstytucyjnie !
    I jak kazdy czerwony z awansu spolecznego kamufluje swoje kompleksy i brak wrodzonej kultury arogancja i bezszczelnym zachowaniem. Obraza tych ktorzy placa mu jego „zasluzona” emeryture. Sam w zyciu nie stworzyl miejsca pracy, dal zatrudnienie, martwil sie o wyplate dla zatrudnionych i o tysiace innych rzeczy jak to u „prywaciarza”. Tylko dac takiemu wladze Dzierzynskiego !
    Musi byc z wyksztalcenia peerelowskim „ekonomista”. Tylko tacy glorifikuja rozrost biurokracji jako sposob na bezrobocie, a nie jakies tam mniejsze podatki, mniej regulacji, mniej wpieprzania sie wspomnianej biurokracji w zycie obywateli i prywatnych przesiebiorstw dajacych prawdziwe zatrudnienie i podwyzajace w sposob rzeczywisty PKB. Nie wspominajac o takich drobiazgach jak, ze byly-obecny-i na zawsze czerwony ale pracujacy, bez klopotu moze sobie kupic w rzezni na rogu bez kolejki i znajomosci np. kilo poledwicy, pojechac na karte rowerowa do Grecji, albo w przypadku bylego-obecnego-i na zawsze czerwonego siedziec w domu na moj rachunek i pisac komunistyczna propagande gdzie tylko sie da, o czym wie, ze jest to karalne.
    Uwazaj na siebie ty byly-obecny-i na zawsze czerwony, ktoregos dnia nabierzesz sie na np. takiego jak ja. A tacy jak ja wynajmuja prawnikow i puszczaja takich jak ty bylych-obecnych-i na zawsze czerwonych na starosc z torbami.
    Bedziesz sprzatal gdzies na nocnej zmianie by wyjsc z dlugow.

  188. @Ewa-Joanna
    Ja zas uwazam, ze vps sie kompletnie juz zaplątal, a wiec nie jest on w stanie odpowiedziec na twoje konkretne pytania o szczegoly programu mikkistow, zas szczegolnie o to, jak ma ten program pan Mikke zamiar wprowadzic.
    Jak to juz pisalem, to zwolnienie z pracy tych milionow urzednikow spowoduje takze upadek wielu prywatnych firm, z powodu drastycznego spadku popytu, a wiec zwolnienie, przykladowo, 2 milionow urzednikow, spowoduje wzrost bezrobocia nie o 2, a conajmniej o 3 miliony osob. Tak wiec zwolnienie z pracy urzednikow spowoduje tylko recesje, a wiec to, ze beda sie oni n.p. przekwalifikowywac nic im nie da, jako iz po prostu nie bedzie dla nich pracy. Jeszcze mniej sensu bedzie miec zakladanie przez nich biznesow, w sytuacji, gdy istniejace biznesy beda masowo bankrutowac, a to z powodu drastycznego spadku popytu. Ale tego, to taki ignorant ekonomiczny, jak Mikke, nigdy nie zrozumie!
    Sprobuje tez, w zastepstwie vps-a odpowiedziec na twoje pytania.
    1. Jakiej wysokości będzie podatek od wynagrodzenia? Max 10%, co spowoduje albo ogromny deficyt budzetu, albo tez ogromne ciecia w edukacji, sluzbie zdrowia oraz policji. Dzieci beda sie wiec blakac po ulicach, jako iz wiekszosc szkol zostanie zamknieta, chorzy beda umierac przed drzwiami pozmykanych szpitali, a w miastach beda rzadzic gangi, z powodu braku dostatecznej ilosci policjantow.
    2. Jakie resorty państwa zostaną sprywatyzowane a które pozostaną w gestii państwa? idealnie wszystkie, lacznie z wymiarem sprawiedliwosci, wiezieniami oraz policja a takze wojskiem, jako iz dla prawdziwego liberala to wszystko co prywatne, funkcjonuje lepiej, szybciej, ladniej oraz przede wszystkim taniej niz panstwowe!
    3. Czy nastąpią zmiany w strukturze państwa? Oczywiscie, jako iz zmiany ilosciowe, takie jak n.p. drastyczna redukcja ilosci urzednikow, wymusza zmiany jakosciowie, a wiec strukturalne.
    4. Jak zamierzacie wypłacać emerytury? W Polsce Mikkego po prostu nie bedzie panstwowych emerytur, a tylko obowiazkowe, prywatne OFE, ktore jednak emerytur wyplacac nie beda, gdyz to im sie zwyczajnie nie bedzie oplacac, a zasada absolutnej wolnosci gospodarczej nie pozwoili Mikkemu na zmuszenie owych prywatnych OFE do wyplacania, obiecanych przez nie, emerytur. Bedzie mozna sie oczywiscie z tymi prywatnymi funduszami emerytalnymi procesowac, ale aby wygrac z nimi, to trzeba bedzie byc bogatszymi niz te prywatne ubezpieczalnie emerytalne czyli OFE, za to z powodu prywatyzacji wymiaru sprawiedliwosci. I malo kto ze staruszkow dozyje konca takiego procesu!
    5. Na czyim utrzymaniu będą niepełnosprawni niezdolni do pracy? Oni beda utylizowani, n.p. pobierane beda od nich ich zdrowe organy, a osoby, z ktorych nic wartosciowego nie da sie juz wyciac, beda zwyczajnie zagladzane na smierc, po czym przerabiane na ekologiczny nawoz.
    6. Kto będzie finansował szpitale? Szpitale beda finansowac chorzy, a jak kogos nie bedzie stac na leczenie w prywatnym szpitalu (a innych przeciez w raju Mikkego nie bedzie), to bedzie to w 100% prywatny klopot takiego chorego. Dodam tylko, ze z powodu przestrzegania przez mikkistow zasady absolutnej wolnosci gospodarczej, to nie bedzie mowy o zmuszeniu prywatnych ubezpieczalni do finansowania kosztow leczenia, pomimo placonych im wczesniej skladek. Bedzie mozna sie oczywiscie z tymi prywatnymi ubezpieczalniami procesowac, ale aby wygrac z nimi, to trzeba bedzie byc bogatszymi niz te prywatne ubezpieczalnie, za to z powodu prywatyzacji wymiaru sprawiedliwosci. Poza tym, to malo kto z chorych dozyje konca takiego procesu!
    A na koniec – w raju Mikkego, to kazdy bedzie miec tyle praw, ile bedzie miec pieniedzy. A wiec bogaty bedzie mogl bezkarnie krasc, rabowac a nawet zabijac, jako iz stac go bedzie na wynajecie takiego prywatnego sedziego, ktory go uniewinni, a biedak za kradziez mienia o wartosci zlotowki, skazany bedzie automatycznie na rok ciezkich robot na rzecz bogaczy.
    Szalom!

  189. @maciekplacek – znow tylko ad personam?
    1. Nie jestem komunista, ani tez nim nigdy nie bylem. Jestem socjalista, a to jest zupelnie co innego! To tak, jakby liberalowi wymyslac od konserwatystow albo tez na odwrot!
    2. W weekendy siedze w domu, bowiem strach jest w nie jezdzic po polskich drogach.
    3. Emeryture placa mi inne panstwa – z polskiej to bym cbyba dawno temu umarl z glodu oraz chlodu.
    4. Powtarzm tylko mysli Marxa, a On zakazany jest dzis chyba tylko w Arabii Saudyjskiej.
    5. Nie jestem z awansu spolecznego, z polskiej, przedwojennej inteligencji.
    6. W moim zyciu, jako wysokiej rangi menedzer w sektorze prywtanym, utworzylem oraz utrzymalem tysiace miejsc pracy, tyle, ze glownie w najbardziej rozwinietych krajach swiata. Ale to nie moja wina, ze w Polsce pracy dla mnie nie bylo, jako iz mialem zabyt wysokie kwalifikacje.
    7. Uniwersytety skonczylem glownie w Australii (Master Degree z ekonomi na Melbourne oraz PhD z nauk politycznych na Monash, a przedtem ekonomie w SGPiS (obecna SGH).
    8. Nie proponuje rozrostu biurokracji jako sposobu na bezrobocie, a tylko przetrzegam, ze jej radykane ograniczenie zwiekszy tylko bezrobocie, a wiec spowoduje recesje. Nizsze podatki prowadza zas tylko do wzrostu, i tak juz dzis nadmiernej, konsumpcji pasozytniczej klasy kapitalistow, a wiec sa one droga do nikad.
    9. Nie gloryfikuj PKB, jako ze jest to tylko miara aktywnosci rynku, a wiec przykladowo to dawne, jednolite PKP genrowalo znacznie nizszy PKB niz obecna, podzielona na setki spolek kolej, jako iz teraz do PKB liczy sie „wartosc” uslug swiadczonych n.p. przez spolke PKP Energetyka spolce PKP IC otar uslugi swiadczone przez spolke PLK spolce Przewozy Regionalne.
    10. Nic nie robie na twoj rachunek, jako ze emeryture wyplacaja mi inne, bogatsze od Polski, panstwa.
    11. Jakim niby cudem pusscisz mnie z torbami? Na jakiej niby podstawie? Uwazaj, bo to co ty tu robisz, to jest zwyczajny szantaz, a wiec przestępstwo przeciwko wolności, polegające na próbie zmuszenia osoby do określonego działania lub zaniechania pod groźbą bezprawną zastosowania przemocy lub ujawnienia pewnych, częściowo lub w pełni prawdziwych informacji, których ujawnienie byłoby w opinii szantażującego dużą dolegliwością dla ofiary.
    Według polskiego prawa karnego na definicję groźby bezprawnej składa się między innymi groźba rozgłoszenia wiadomości uwłaczającej czci zagrożonego lub osoby jemu najbliższej, przy czym nie jest ważne czy sama „wiadomość” jest prawdziwa czy nie.
    Choc polski kodeks karny nie posługuje się pojęciem szantażu, to stosuje on pojęcie „zmuszenia innej osoby do określonego działania”, które ma szerszy zakres pojęciowy niż szantaż w tradycyjnym znaczeniu tego słowa, gdyż obejmuje też stosowanie przemocy: art. 191 § 1. kto stosuje przemoc wobec osoby lub groźbę bezprawną w celu zmuszenia innej osoby do określonego działania, zaniechania lub znoszenia, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3. (Wikipedia).
    Bez pozdrowien!

  190. @kagan. Rozgrzałeś się do białości, ale chyba niepotrzebnie. Gdyby @vps prócz praw, które niewątpliwie mu się należą, określił również wynikające z nich obowiązki, nie byłoby pewnie tak gorąco. „Zamożna sąsiadka” ma prawo być niemoralna, nie pomoże siostrze, nie pomagała też rodzicom. Pytanie nasuwa się samo, czy komukolwiek należy się jakaś pomoc, gdy nawet rodzina odwróci się od niego? Nawet ksiądz za darmo się nie pomodli, @vps go z góry usprawiedliwił.

  191. @monter
    Myślę, że nie rozgrzałem się ponad normę. A co do vps-a, to powinien on wiedzieć, że prawo do czegoś, n.p. do posiadania majątku pociąga za sobą automatycznie obowiązki wynikające z posiadania tego prawa, n.p. obowiązek płacenia podatków z tytułu posiadania tegoż majątku, jako iż inaczej, to każdy właściciel majątku musiał by go na swój wyłączny koszt pilnować, oraz nic by taki właściciel majątku nie mógł zrobić wtedy, jeśli ów majątek odebrał by mu siłą czy też podstępem ktoś od niego silniejszy, bogatszy albo też sprytniejszy.
    Egoistyczna sąsiadka podcina zaś gałąź, na której ona siedzi.
    A co do księdza – to jest dla mnie zwyczajny oszust handlujący nieistniejącym towarem, czyli zbawieniem po śmierci. Takie osoby, to w państwie prawa od dawna siedziały by za kratkami.
    Szalom!

  192. Kagan
    16 sierpnia o godz. 10:32

    Wspomnialem o PRL, ZSRR, itd, gdyz w innym miejscu twierdziles, ze najbardziej podoba ci sie spoleczna wlasnosc srodkow produkcji. W Singapurze, czy Szwecji nadal maja kapitalizm, czyli prywatna wlasnosc srodkow produkcji, wiec moze zdecyduj sie, w koncu.

    Co do liberalizmu to zdaje mi sie, ze te dyskusje juz kiedys mielismy. Ale co mi tam…

    Zatem liberalna demokracja to taki system jaki posiadaja Stany, Kanada, Niemcy, UK, Holandia… czy tez Australia. Sa to systemy oparte na liberalnych wartosciach takich jak wolnosc slowa, prasy, przekonan, zrzeszania sie, zarobkowania, rownosci wobec prawa, obowiazku udowodnienia winy w miejsce udowadniania niewinnosci, prawa do wlasnosci, handlowania, i jeszcze paru praw ludzkich oraz obywatelskich. Liberalne demokracje sa demokracjami parlamentarnymi opartymi na wolnych i fair wyborach reprezentantow.

    Liberalne demokracje sa ponadto systemami w ktorych (w przeciwienstwie do Polski) panstwo odseparowane jest od religii, gdyz tylko wtedy panstwo moze rowno traktowac wszystkie podmioty, i tylko wtedy moga one byc rowne wobec prawa, a interesy panstwa nie sa zdominowane przez interesy grupowe (danego kosciola).

    Wprawdzie w liberalnych demokracjach napotkac mozna szereg elementow socjalistycznych – wspomagana przez panstwowa redystrybucje srodkow opieka zdrowotna, pomoc najbiedniejszym, czy wspomaganie wybranych sektorow przemyslu – niemniej zasadniczo srodki produkcji znajduja sie w prywatnych rekach, co glownie odroznia liberalizm od socjalizmu.

    Praktyka pokazala, ze wyzszosc socjalizmu jest jedynie “teoretyczna”, i jak dotad so to jedynie urojenia przeroznych fantastow, ktorym marzy sie ta sama – niemozliwa do zrealizowania – utopia.

    Liberalne demokracje, natomiast – z uwagi na koniecznosc liczenia sie ze spolecznymi oczekiwaniami – realizuja szereg czysto socjalistycznych postulatow, w taki jednak sposob by nie zostala naruszona konieczna rownowaga pomiedzy interesami zatrudniajacych i zatrudnianych – jej granice sa bezustannie negocjowane na przeroznych szczeblach zycia spolecznego i politycznego. Co przy okazji zapewnia harmonie – niezbedna dla funkcjonowania panstwa i spoleczenstwa. Z punktu widzenia spolecznych oczekiwan liberalna demokracja pozwala obywatelom na wykrojenie mozliwie najwiekszej “czesci tortu” – co w innych systemach wyglada znacznie gorzej.

    Bo widzisz, Kagan, nie o to chodzi by miec to czego miec nie mozna, lecz o to by zyskac to co mozliwe do zyskania.

    To tak z grubsza, i dla przypomnienia najwazniejszych aspektow liberalizmu, ktore znacznie obszerniej opisal juz, powyzej, pan J.Hartman (radze ci przeczytac, w koncu). My liberalni demokraci, i umiarkowani liberalowie zarazem, znajdujemy sie pomiedzy wami socjalistami a korwiszonami, ktorzy jestescie po prostu ektremalnym odrzutem.

  193. Kagan
    16 sierpnia o godz. 10:32

    I jeszcze jedno. Bo o ile w liberalzmie mamy do czynienia z liberalnym panstwem czyli panstwem neutralnym ideologicznie, oraz bezstronnym przy rozstrzyganiu ideologicznych sporow, gdzie wszystkie podmioty polityczne wraz ze swymi ideologiami sa sobie rowne, o tyle w socjalizmie jeden jest rowniejszy i zadekretowany jak ideologia panstwowa – socjalistyczna, aby uniknac nieporozumien. I to ten wlasnie zapis doprowadza w koncu kazde z podobnie socjalistycznych panstw do degeneracji, bankructwa, chaosu, biedy, i upadku.

  194. Widzę, że wps myśli. Dobry objaw!
    *
    Kagan, dziękuję za wyjaśnienia. Trochę nie o to mi chodziło, ale zostawimy to „na potem”.
    *
    krzyś52,
    masz, jak myślę, problemy z definicjami. Socjalizm to ideologia, można się spierać czy słuszna czy nie, ale nie należy tego mieszać z ideą państwa socjalnego, bo to zupełnie różne rzeczy.
    Trochę idealistycznie podchodzisz do funkcjonowania państwa liberalnego pisząc o tej równości podmiotów. Równość to utopia, ja bym raczej napisała o względnej równowadze między podmiotami, co w praktyce przekłada się na to, że ów języczek u wagi gibie się raz w jedna, raz w drugą stronę, ale nie wychyla się do maximum ani w lewo, ani w prawo.

  195. Ewa-Joanna
    16 sierpnia o godz. 23:38

    krzyś52,
    masz, jak myślę, problemy z definicjami. Socjalizm to ideologia, można się spierać czy słuszna czy nie, ale nie należy tego mieszać z ideą państwa socjalnego, bo to zupełnie różne rzeczy.
    ****

    Mysle, ze nie mam, bo czasami ideologia staje sie ideologia panstwowa i ja o takich wlasnie przypadkach mowie. Przeciez my tu nie rozmawiamy o ideologiach ktore funkcjonuja sobie a muzom, czyli w zupelnym oderwaniu od mozliwosci ich praktycznego zastosowania, lecz o ideologiach praktykowanych.

    Oczywiscie, ze i rownosc jest wzgledna, oraz rownowaga jest wzgledna. Nawet mi przez mysl nie przeszlo, ze moze byc inaczej. Posluzylem sie uproszczeniem – to wszystko. Tyle tylko, ze podmioty i tak sa rowne wedlug prawa, pomimo tego, ze w praktyce niektore sa nieco rowniejsze czasem, przy czym caly wyznaczane sa coraz to nowe granice owej rownosci, gdyz bezustaninie sa one kontestowane, i bezustannie osiagany jest chwilowy konsensus.

  196. Ja ci tylko przypominam, że nawet w Polsce okresu PRL nie mieliśmy socjalizmu, przecież cały czas budowaliśmy.
    A przypominam również, że Solidarność wystartowała z hasłem – socjalizm tak, wypaczenia nie. No!
    Żyję w państwie tej rzekomej liberalnej demokracji i powiem ci, że wcale to tak różowo nie wygląda.

  197. Ewa-Joanna
    17 sierpnia o godz. 0:28

    Z tego co pamietam szlismy do komunizmu.

    Byla spoleczna wlasnosc srodkow produkcji, panstwowe szpitale, szkoly, i wszystko inne co panstwowe, byly place socjalne, centralne sterowanie gospodarka – byl socjalizm.

    Jesli mieszkasz w Polsce to jednak nie zyjesz w liberalnej demokracji lecz w panstwie wyznaniowym – tyle, ze posiadajacym szareg demokratycznych cech. Liberalna demokracja nigdy!!! nie pozwolilaby sobie na: konstytucyjny Art.25.4 nakazujacy zawieranie konkordatow z Watykanem; na konkordat z Watykanem, w obecnym ksztalcie; na praktyczne faworyzowanie kk na kazdym kroku i iagle finansowanie religii katolickiej; na wbudowanie w konstytucje i system prawny fragmentow katolickiej ideologii.

    Gdy na poczatku lat 90ch toczyla sie „dyskusja ustrojowa” twierdzilem, na podstawie jej przebieu, ze zrobia gowno, jakies ni pies ni wydra, a pozniej mowic beda, ze ta demokracja wcale nie dziala, pomimo calej reklamy. Wlasnie dowiodlas, ze sie nie mylilem.

  198. To źle pamiętasz – budowaliśmy socjalizm. To oczywiście była droga do komunizmu, ale daleka jak się wydaje.
    Nie mieszkam w Polsce, mieszkam w Australii. Wybory obowiązkowe a mimo to 20% nie bierze udziału, choć wiąże się to z karą pieniężną. 2 główne partie jako element stały, kilka mniejszych, pogłowie polityków olbrzymie , bo mamy przecież rząd federacyjny.
    I lobby. Kościelne czy też religijne (powracająca ciągle sprawa aborcji, obecności katechetów w szkołach finansowanych przez państwo, braku podatków), wielkobiznesowe ( koncesje, podatki) , związkowe ( zabezpieczenia socjalne i pracownicze) i diabli jeszcze widzą jakie, bo to się zmienia. Najbardziej niebezpieczne są te o których się nie mówi.
    Postępująca tajemniczość rządu federalnego nie rokuje dobrze. Następne wybory to będzie ruska ruletka…

  199. Istotnie, w PRL do pelnego socjalizmu brakowalo kolektywizacji rolnictwa, i likwidacji drobnych przedsiebiorcow.

    Z Kaganem jest tego rodzaju problem, ze raz mowi o socjalizmie w Szwecji, a innym razem o panstwowych srodkach produkcji, czyli jak w komunie.
    Bo o to chodzi, ze oprocz znanego nam w Polsce jest jeszcze socjalizm typu zachodniego, ktory wykluwal sie od polowy 19 wieku dzieki zaangazowaniu grupy ludzi znanych jako Fabian Society (malzenstwo Webb, G.B.Shaw, H.G. Wells…). Ci socjalisci, w odroznieniu od marksistow, upatrywali oddolnego dochodzenia do socjalizmu – dzieki rozwojowi demokracji i zyskiwaniu dzieki niej na pro-spolecznych, socjalnych przemianach. Tego rodzaju socjalizm obecny we wszystkich liberalnych demokracjach najlepiej widac poprzez roznego rodzaju siatki bezpieczenstwa, w ktorych tworzeniu i wspomaganiu spory udzial ma panstwo, czy praw regulujacych relacje pomiedzy pracodawcami i pracobiorcami, pomoc roznego rodzaju potrzebujacym pomocy.
    Wychodzac z tego punktu widzenia takze w Stanach i Szwajcarii funkcjonuje wiele typowo socjalistycznych rozwiazan. To znaczy takich o ktorych kiedys marzyli socjalisci, a obecnie niewyobrazalne jest aby ich nie bylo (emerytury, urlopy, minmalna placa, udzial w opiece zdrowotnej…). Mozna wiec powiedziec, ze liberalne demokracje sa do pewnego stopnia socjalistyczne, pomimo nieobecnosci socjalistycznej ideologii u podstaw panstwa. Jednoczesnie sa to kraje kapitalistyczne – gdyz respektowane jest liberalne prawo do posiadania wlasnosci.

  200. @Ewa-Joanna
    Nie jestem członkiem KNP, program jest dostępny w internecie, proszę odszukaj sobie.
    Z tego co wiem, podatek dochodowy ma być jeden ogólny i na poziomie 5% bo obciążenia budżetowe państwa mają być likwidowane, podobnie jak zakazany ma być deficyt budżetowy bo to przecież złodziejstwo w biały dzień, tylko na przyszłych pokoleniach.
    Służba zdrowia, opieka emerytalna i socjalna ma być sprywatyzowana. Powinno to wyglądać tak jak mówi afrykańskie przysłowie – skoro wystarcza dla jednego, wystarcza i dla dwóch – czyli nie ma dobra którym nie można się podzielić. Każdy „przejęty” losem potrzebujących i inwalidów będzie miał wtedy możliwość wykazać jak szczera jest jego troska o drugiego człowieka, bo obecnie ci co najgłośniejsi w tych sprawach, szukają tylko innych aby się nimi wysłużyć, ukraść im pieniądze, dać je potrzebującemu i zaspokoić swoje sumienie. Hipokryzja za pomocą aparatu państwowego zostanie wreszcie zlikwidowana i każdy będzie mógł sobie być hipokrytą za swoje pieniądze a nie publiczne.
    W praktyce jednak nic takiego nie będzie miało miejsca, bo ludzie z lenistwa i hipokryzji nie zrezygnują, nastąpi jedynie decentralizacja, czyli zamiast fundować opiekę ze składek centralnych, ludzie lokalnie będą się na to zrzucać, dzięki temu wszystko będzie bardziej efektywne i będzie można szubko rezygnować z rozwiązań które się nie sprawdzają i żaden rząd nie ograbi obywateli z pieniędzy tak jak to ostatnio zrobiło PO z ZUS i OFE.
    Co do biedaków to proszę zrozumieć – są dwa wyjścia:1. albo pieniądze zostaną UKRADZIONE deficytem, czyli okradamy ludzi którzy się jeszcze nie narodzili co obecnie ma miejsce, albo 2. płacimy za usługę rynkową cenę. Innych wyjść nie ma. Nie może być tak, że biedaka stać na zdrową żywność i dobrą opiekę medyczną bo wtedy takiego człowieka nie można już nazwać biednym. Bieda musi być okropna aby ludzie mieli motywacje z niej wyjść i obecnie każdy ma taką możliwość, nikt nie przyspawał pracownika do kasy w Tesco na zawsze. To ich problem jeśli nie inwestują w podniesienie swoich kwalifikacji tylko siedzą, marudzą i czekają na „lepsze czasy”. Nie można budować sprawiedliwości i prawa wysługując się dewizą – czy się robi, czy się leży, każdemu to samo się należy.

    @kagan
    Niech Pan przeczyta „Umowę społeczną” Rousseau, to lektura obowiązkowa w takich tematach, i to też jest socjalista i marzyciel ale trochę mądrzejszy niż Karol Marks.
    Z Pana filozofią ludzie się męczą już tysiące lat. Najpierw Pana wizję chciał siłą realizować Kościół w średniowieczu, wkładając człowieka do jedynej foremki i każąc stosem za odstępstwa, potem powtórzyli to w ZSRR tylko wtedy było jeszcze głupiej. Pan by zniewalał i tworzył bezmyślne klony których jedynym celem w życiu byłaby praca na rzecz utrzymania systemu, który jedyne co umożliwia to prace na rzecz utrzymania systemu. Już wolę świat z G. Orwella albo A. Huxley’a niż Pańskie wizje. Pan jest człowiekiem religijnym, bo Pan tu tworzy zła metafizyczny typu monopol, kapitalizm, pieniądz. W wolności złem jest oszustwo, kłamstwo i niewola.

  201. ktora lepsza – koorwiniarnia czy palikociarnia – haha, przyganial kociol garnkowi

  202. @ef
    A co to za róznica: koorwiniarnia czy palikociarnia – to są przecież tylko różne klatki w tej samej, (neo)libralnej politycznej menażeri…
    Szalom!

  203. @vps
    1. Co z tego, że formalnie nie jesteś członkiem KNP, skoro de facto popierasz, i to praktycznie w 100%, ich program?
    2. Co da się utrzymać z tych 5% dochodów? Policję? Więzienia? Na 100% nie szkoły czy szpitale. A przy zakazie deficytu budżetowego oznacza to więc likwidację państwowych szkół, państwowych szpitali czy też państwowych emerytur!
    3. Prywatne szkolnictwo oraz prywatne szpitale oraz prywatne emerytury będą więc dostępne tylko dla góra 10% Polaków, a realistycznie dla mniej niż 5%. Co więc się stanie z tymi 90% do 95% Polaków? Umrą, kiedy zachorują albo nie będą już dalej w stanie pracować?
    4. Naprawdę wierzysz, ze polscy bogacze będą dobrowolnie dzielić się swym bogactwem z resztą ludności?
    5. Naprawdę nie chcesz zrozumieć, że ludzie pracują w Tesco tylko z przymusu ekonomicznego? I wyjaśnij mi, dlaczego chcesz uczynić z większości Polaków – nędzarzy? Dlaczego tak nienawidzisz, jak Mikke, innych ludzi? Co ci oni złego zrobili? I co tymi Polakami, którzy, tak jak ja, latami płacili składki na ZUS? Odbierzesz im emerytury, a więc zwyczajnie okradniesz ich?
    6. W Australii, rządzonej od lat przez liberałów, czy to formalnie z partii liberalnej, czy też lejburzystowskiej (ALP), to w supermarketach pracują dziś liczni absolwenci wyższych studiów, z inżynierami, fizykami czy też chemikami włącznie, gdyż zwyczajnie nie ma dla nich innej pracy w pogrążonej od lat w głębokiej recesji Australii. Co ty im więc polecisz? Przekwalifikowanie się? Z inżyniera mechanika, elektryka czy też elektronika na kogo? Na „hostessę” w klubie dla zamożnych panów (albo pań), bo w Australii, jak w Polsce, to największe zapotrzebowanie jest przecież na usługi seksualne… 🙁
    7. Rousseau to jest zamierzchła przeszłość, idealizm czystej wody, a więc niemający nic wspólnego z rzeczywistością, w odróżnieniu od, wciąż jakże aktualnych, pism K. Marxa.
    8. Ja nikogo nie chcę zniewalać! Wręcz odwrotnie, ja chce usunąć nie tylko przymus prawny, ale także przymus ekonomiczny, czyli chcę uwolnić ogromną większość ludności świata od przymusu pracy, który to przymus jest z definicji narzucany w kapitalizmie każdemu, kto nie jest właścicielem kapitału!
    9. Jestem ateistą, a monopole, kapitalizm oraz pieniądz istnieją dziś jak najbardziej realnie. Zgoda, oszustwo, kłamstwo i niewola są złe, ale na nich zbudowany jest przecież kapitalizm!
    Szalom!

  204. @krzys52
    1. W PRLu popełniono ten sam podstawowy błąd, co w ZSRR (wł. Rosji Radzieckiej), czyli że kapitał został tam znacjonalizowany a nie uspołeczniony, a więc zamiast państw demokracji ludowej (socjalistycznej) powstały tam państwa dyktatury aparatu partii bolszewickiej. Przypominam także, że Bolszewizm jest takim samym zwyrodnieniem idei Komunizmu, jak Nazizm jest zwyrodnieniem idei Konserwatyzmu.
    2. Socjalizm polega nie na państwowej własności kapitału, a na jego uspołecznieniu. Stąd też ZSRR oraz PRL nie były państwami socjalistycznymi, a tylko kapitalistycznymi, tyle, że panował tam nie jak dziś w Rosji czy też Polsce kapitalizm rynkowy, a tylko kapitalizm państwowy.
    3. Mylisz idee socjalistyczne (Marx) z naiwnymi, utopijnymi ideami lejburzystowskimi (G.B. Shaw, H.G. Wells etc. – nic zresztą tym wybitnym artystom nie ujmując).
    4. Zgoda – w USA, Niemczech, Szwajcarii czy też szczególnie Skandynawii (a także w Singapurze, Korei Płd. czy nawet na Tajwanie) funkcjonuje wiele typowo socjalistycznych rozwiązań, ale gospodarka jest tam typowo wolnorynkowa, kapitalistyczna. Niestety, ale w tych krajach respektowane jest liberalne prawo do posiadania własności kapitału, a więc także dozwolony jest tam wyzysk pracowników najemnych przez garstkę kapitalistów, tyle, że panstwo, stojąc na straży długofalowych interesów kapitału, ogranicza ten wyzysk, aby nie doprowadzić do wybuchu rewolucji.
    5. Tak więc Mikke jest, de facto, „użytecznym idiotą” na usługach ekstremalnych („lewackich”) komunistów, jako iż wprowadzając znów XIX-wieczny model kapitalizmu, z jego ekstremalnym, nieograniczonym wyzyskiem ludzi pracy, doprowadzić chce on obiektywnie do wybuchu kolejnej rewolucji, która tym razem zmiecie z powierzchni Ziemi kapitalizm wraz z kapitalistami.
    Szalom! 🙂

  205. @Ewa-Joanna
    1. Stąd też wyjechałem z Australii na stałe, kiedy doszedł tam do władzy oszołom Abbott… Ten, szczęśliwy niegdyś kraj (lucky country) jest już bowiem stracony bezpowrotnie. 🙁
    2. Prawdziwa demokracja wymaga, aby każdy obywatel miał taki sam wpływ na władzę, a więc nie jest ona możliwa w kapitalizmie z jego, nieodłącznymi przecież, znacznymi nierównościami majątkowymi, prowadzącymi do tego, że garstka kapitalistów ma w tym ustroju znacznie większy wpływ na władzę niż olbrzymia większość ludności, która w tym, z definicji niesprawiedliwym ustroju, pobawiona jest kapitału, a więc ma ona praktycznie zerowy wpływ na rządzących.
    Szalom!

  206. Kagan
    17 sierpnia o godz. 22:39

    No popatrz efekty tych naiwnych idei czlonkow Fabian Society widac we wszystkich wspolczesnych liberalnych demokracjach – wlacznie z tymi o ktorych malzenstwo Web nie smialoby sobie nawet pomarzyc. Tak wiec przywyklismy juz, jakby to bylo najnormalniejsze na swiecie, ze istnieje 8godz dzien pracy, mamy 2 dni weekendu, mamy urlopy oraz zasilek emerytalny, ze posiadamy pieke zdrowotna, place minimalna, rozszerzony na pracownikow akcjonariat, BHP, regulacje dot. zwalniania dopuszczalnego trybu wynagradzania i zwalniania pracownika, oraz warunkow pracy, welfare (przypomnij mi co jeszcze), a przeciez to wszystko to zrealizowane postulaty czysto socjalne, oraz socjalistyczne. Okazalo sie, ze jak najbardziej mozna funkcjonowac w swiecie kapitalistycznym, ktory wychodzi naprzeciw socjalnym potrzebom szarego czlowieka. I to wlasnie jest ten socjalizm o ktorym marzylo malzenstwo Webb oraz G.B. Shaw – socjalizm bez potrzeby uciekania sie do silowych metod. Jestem przekonany, ze na widok osiagniec socjalnych spoleczenstw liberalnych demokracji wymienionym poopadalyby szczeki, ze zdziwienia, niemniej takie sa wlasnie skutki dzialania liberalnych i parlamentarnych reprezntatywnych demokracji, dzieki ktorym tzw. klasa pracujaca drobnymi krokami mogla wywalczyc sporo w sumie, bez uciekania sie do masowego rozlewu krwi, oraz niszczenia dorobku wlasnych krajow.

    Na marginesie, do Ewy-Joanny, ale moze i do Ciebie. Otoz mam przyjaciol mieszkajacych w jednym z suburbiow Sydney, i czasem opowiadaja o demokracji australijskiej. Z tego co slysze wyglada na to, ze przynajmniej australijska praktyka nie bylaby do zaakceptowania tu, w Stanach. Jak na moj gust polityka australijska wyglada na nieco skorumpowana – tutejsze standardy nie pozwolilyby na szereg zjawisk i zachowan. Ale moze przypadkiem wiesz cos na ten temat – rad bym zapoznac sie z opinia niezaleznego obserwatora.

  207. @krzys52
    1. Państwo liberalne wyznaje liberalizm, a więc nie może być ono, i to z definicji, neutralne ideologicznie. Nie jest ono także bezstronne, jako iż uznaje ono faktyczny dyktat klasy kapitalistów. Tylko w socjalizmie oraz komunizmie ludzie są sobie równi nie tylko de jure, ale także i de facto, a więc tylko w tych ostatnich ustrojach możliwa jest demokracja. Niestety, ale dyktatura właścicieli kapitału, czyli plutokracja, prowadzi, nawet tak bogate kraje jak Australia, do ochlokracji, a więc co degeneracji, bankructwa, chaosu, biedy, i tym samym do upadku.
    2. Odróżnij wreszcie państwową własność kapitału do jego społecznej własności! Pisałem już, że w PRLu popełniono ten sam podstawowy błąd, co w ZSRR (wł. Rosji Radzieckiej), czyli że kapitał został tam znacjonalizowany a nie uspołeczniony, a więc zamiast państw demokracji ludowej (socjalistycznej) powstały tam państwa dyktatury aparatu partii bolszewickiej. Przypominam także, że Bolszewizm jest takim samym zwyrodnieniem idei Komunizmu, jak Nazizm jest zwyrodnieniem idei Konserwatyzmu. Socjalizm polega przecież nie na państwowej własności kapitału, a na jego uspołecznieniu. Stąd też ZSRR oraz PRL nie były państwami socjalistycznymi, a tylko kapitalistycznymi, tyle, że panował tam nie jak dziś w Rosji czy też Polsce kapitalizm rynkowy, a tylko kapitalizm państwowy.
    3. Tak, USA, Kanada, Niemcy, UK, Holandia czy też Australia są formalnie demokracjami (dokł. demokracjami liberalnymi a raczej burżuazyjnymi),. Ale faktycznie to są to plutokracje, czyli rządy elity pieniądza. Tylko formalnie są one przecież oparte na tych liberalnych wartościach takich jak wolność słowa, prasy, przekonań, zrzeszania się, zarobkowania, równości wobec prawa, obowiązku udowodnienia winy w miejsce udowadniania niewinności, prawa do własności, handlowania, i jeszcze paru praw ludzkich oraz obywatelskich. Prawda jest bowiem taka, że wolność słowa a więc także i prasy wymaga posiadania kapitału, aby bez przeszkód rozpowszechniać swoje poglądy, że przekonania są sprawą prywatną, a więc nie da się ich kontrolować – kontrolować można bowiem tylko wyrażanie owych przekonań. Wolność zrzeszania się wymaga także posiadania kapitału, jako iż liczące się organizacje wymagają swych siedzib, organów propagandy, pracowników administracji etc., a to wszystko przecież kosztuje i to sporo. Wolność zarobkowania nie oznacza przecież w kapitalizmie prawa do pracy, a tylko “wolność” do bycia wyzyskiwanym przez kapitalistę. Nie ma też równości wobec prawa, jeśli jednego jest stać na to, aby wydać miliony dolarów (euro, zł, funtów etc.) na swą obronę, a inny zmuszony jest bronić się sam albo korzystać z najgorszych adwokatów, czyli takich, którzy nie mają prywatnych klientów, a więc muszą pracować dla tzw. pomocy prawnej (legal aid). W takiej, podobno liberalnej, Australii dziś nie ma już też w praktyce domniemania niewinności, jako iż, przykładowo, właściciel samochodu jest z góry tam uważany za winnego wykroczeń drogowych, chyba że udowodni on, że to nie on prowadził swój pojazd w momencie, gdy ten pojazd został “uwieczniony” przez policyjną kamerę. Prawo do własności oznacza przecież także prawo do wyzyskiwania innych, a więc nie oznacza ona prawa do wolności od bycia wyzyskiwanym. Itp. Itd. Tak więc w kapitalizmie prawa mają właściwie tylko kapitaliści, a ogromna większość ludności (ludzie pracy) ma w nim prawa tylko formalnie, ale już nie realnie.
    4. Prawdziwie wolne wybory są możliwe tylko tam, gdzie nie ma znaczących różnic majątkowych pomiędzy obywatelami, gdzie każdy ma więc taką samą realną szansę na rozpowszechnianie swych poglądów, a to jest przecież z definicji niemożliwe w kapitalizmie, z jego, nieodłącznymi przecież, ogromnymi różnicami majątkowymi pomiędzy ludźmi.
    5. Zgoda zaś co do tego, że demokracja wymaga także odseparowania kościoła od państwa. Tak więc państwa z państwowym kościołem, gdzie głowa państwa jest jednocześnie głową państwowego kościoła, nie są demokracjami, a tylko teokracjami. Teokracjami są wiec dziś n.p. UK, Australia, Kanada, Dania czy Szwecja.
    6. Te takie “socjalistyczne” elementy jak n.p. wspomagana przez państwową redystrybucję środków opieka zdrowotna, pomoc najbiedniejszym, czy też wspomaganie wybranych sektorów przemysłu, są tylko w wymienionych przez ciebie państwach częścią nadbudowy, a baza jest tam wciąż kapitalistyczna, a więc nie jest to żaden socjalizm, a najwyżej lejburzystowski fabianizm.
    7. Tak, to co odróżnia liberalizm od socjalizmu to jest to, że w liberalizmie środki produkcji znajdują się w prywatnych rękach, a więc dozwolony jest tam wyzysk mas ludzi pracy przez garstkę kapitalistów, przez co tzw. liberalne państwo nie może być demokracją, a staje się ono, niejako automatycznie, plutokracją, a takich biedniejszych liberalnych państwach jak n.p. Polska, z coraz mocniejszymi elementami zwyczajnej ochlokracji.
    8. Dotychczas nigdzie na świecie nie próbowano zbudować socjalizmu, a to, co ty błędnie bierzesz za socjalizm w PRLu czy też ZSRR, to był przecież tylko kapitalizm państwowy.
    9. Liberalne demokracje tylko formalne liczą się z owymi społecznymi oczekiwaniami, jako iż są one pod kontrolą kapitału. To, że czasem realizują one szereg czysto socjalistycznych postulatów wynika zaś tylko z tego, że biorą one pod uwagę długofalowe interesy kapitału, a to oznacza, ze zapobiegają one wybuchowi rewolucji. Niemniej dbają one zawsze o to, aby interesy kapitału stały zawsze na pierwszym miejscu, a więc w państwach liberalnych nie jest możliwa równowaga pomiędzy interesami zatrudniających i zatrudnianych, jako iż realne, czyli ekonomiczne prawa mają w tych państwach tylko kapitaliści, a wiec zatrudniający, a nie ludzie pracy, czyli zatrudniani, zmuszani w tych państwach do bycia wyzyskiwanymi. Nie jest więc w państwach liberalnych możliwa harmonia pomiędzy pracą a kapitałem, a tylko hegemonia kapitału, więc owa “największa część tortu” przypada tam zawsze garstce kapitalistów, kosztem większości, czyli wyzyskiwanych w kapitalizmie ludzi pracy.
    10. Tak więc liberałowie, tacy jak ty czy też prof. Hartman, jesteście tylko zwykłymi hipokrytami, jako iż jesteście tylko “pożytecznymi idiotami” na usługach kapitału, na dodatek, w naszych polskich warunkach kapitalizmu kompradorskiego, kapitału głównie obcego. 🙁
    Niemniej – szalom!

  208. @Krzyś52
    1. Raz jeszcze: liberalne (wł. burżuazyjne) demokracje tylko formalne liczą się z owymi społecznymi oczekiwaniami typu 8 godz. dzień pracy, 2 dni weekendu, urlopy oraz zasiłek emerytalny czy też dla bezrobotnych, opieka zdrowotna, płaca minimalna, rozszerzony na pracowników akcjonariat, BHP, regulacje dot. dopuszczalnego trybu wynagradzania i zwalniania pracownika, oraz warunków pracy, welfare etc., jako iż są one pod kontrolą kapitału. To, że czasem realizują one szereg tych w/w czysto socjalistycznych postulatów wynika zaś tylko i wyłącznie z tego, że biorą one pod uwagę długofalowe interesy kapitału, a to oznacza, że zapobiegają one, jak tylko to potrafią, wybuchowi rewolucji. Niemniej dbają one zawsze o to, aby interesy kapitału stały zawsze na pierwszym miejscu, a więc w państwach liberalnych nie jest możliwa równowaga pomiędzy interesami zatrudniających i zatrudnianych, jako iż realne, czyli ekonomiczne prawa mają w tych państwach tylko kapitaliści, a wiec zatrudniający, a nie ludzie pracy, czyli zatrudniani, zmuszani w tych państwach do bycia wyzyskiwanymi. Nie jest więc w państwach liberalnych możliwa harmonia pomiędzy pracą a kapitałem, a tylko hegemonia kapitału, więc owa “największa część tortu” przypada tam zawsze garstce kapitalistów, kosztem większości, czyli wyzyskiwanych w kapitalizmie ludzi pracy.
    2. Ze znanych mi państw, a sporo po swiecie podróżowałem, w wielu krajach pracowałem, studiowałem też poważnie systemy ekonomiczne oraz polityczne wielu państw etc., to Australia jest najbardziej skorumpowanym państwem tzw. I świata, no może poza Nową Zelandią, a wynika to chyba głównie z geograficznej izolacji Australii oraz tego, że została ona skolonizowana głównie przez kryminalistów, prostytutki, alfonsów, strażników więziennych oraz policjantów, stąd też obecne elity władzy Australii są oraz zawsze (t.j. od końca XVIII w.) takie, jakie są. 🙁
    Szalom!

  209. Kagan
    17 sierpnia o godz. 23:58

    @krzys52
    1. Państwo liberalne wyznaje liberalizm, a więc nie może być ono, i to z definicji, neutralne ideologicznie.
    ****
    Przeciez ja nic innego nie twierdzilem. Liberalne „panstwo wyznaje” liberalizm niemniej jest ideologicznie neutralne w odniesieniu do wszystkich innych aktorow posiadajacych wlasne ideologie. Na tej samej zasadzie jest ono bezstronne przy rozstrzyganiu sporow natury ideologicznej. Gdy jest to spor jednego z aktorow z liberalnym panstwem to panstwo rozstrzyga na rzecz wlasnej ideologii. Neutralny nie oznacza pozbawiony osobowosci.

    Twoje dywagacje na temat kapitalizmu to ja wlasnie rozbilem sobie o kant d., gdyz – co juz staralem sie wyjasnic tobie – nie o to chodzi czy cos jest ladne lecz o to czy da sie zrealizowac. A ten socjalizm ktorego jestes fanem zrealizowac sie nie da. On takze, jak komunizm, ulegnie wynaturzeniom, zrobi sie ekonomicznie mierny a politycznie niefunkcjonalny i zbankrutuje jak demoludy z ZSRR na czele. Upadnie.

    Czy nosisz T-shirt z podobizna Che.

  210. @Krzyś52 & @Ewa-Joanna – raz jeszcze:
    1. W wielkim skrócie – dlaczego uważam, że liberałowie, tacy jak ty Krzysiu czy też prof. Hartman, jesteście tylko zwykłymi hipokrytami? Ano dla tego, ze mówicie wciąż o wolności, a faktycznie to jesteście za zniewoleniem ogromnej większości społeczeństwa, czyli ludzi pracy (generalnie za zniewoleniem wszystkich tych, którzy nie posiadają kapitału). Zgoda, jest to „tylko” zniewolenie ekonomiczne, poprzez przymus pracy, jako że w przeciwnym wypadku osobie nieposiadającej kapitału grozi albo śmierć głodowa (mikkizm) albo też pełna marginalizacja, wegetacja na nędznym zasiłku na dalekich peryferiach społeczeństwa kapitalistycznego (tzw. „oświecony” liberalizm Krzysia czy też prof. Hartmana), ale przecież wy nie jesteście prymitywnymi zamordystami typu Mikkego, a tylko wyrafinowanymi europejskimi inteektualistami, brzydzącymi się pobrudzenia rąk poprzez bezpośrednie użycie brutalnej siły wobec wyzyskiwanych. Wy wolicie, aby tę brudną robotę zniewolenia większości ludności spełniał, bezosobowy przecież z definicji, rynek, a dokładnie prawa obiektywnie nim rządzące. 🙁
    2. Tak więc wy wszyscy liberałowie jesteście niczym innym jak tylko klasycznymi wręcz dwulicowymi hipokrytami oraz, last but not least, tzw. pożytecznymi idiotami (useful idiots) na usługach kapitału, na dodatek, w naszych polskich warunkach kapitalizmu kompradorskiego, czyli kapitału głównie obcego pochodzenia.
    3. To, że najbogatsze państwa liberalne (tzw. liberalne, a właściwie burżuazyjne demokracje) czasem realizują szereg „socjalistycznych” (a właściwie socjalnych) postulatów takich jak n.p. ośmiogodzinny dzień pracy, dwa dni weekendu, płatne urlopy, zasiłek emerytalny, dla bezrobotnych oraz inwalidów, nieodpłatna opieka zdrowotna, powszechna, nieodpłatna edukacja, płaca minimalna, akcjonariat pracowniczy, BHP, regulacje dotyczące dopuszczalnego trybu wynagradzania i zwalniania pracownika, oraz warunków jego pracy etc. wynika zaś tylko i wyłącznie z tego, że biorą one pod uwagę DŁUGOFALOWE interesy kapitału (czyli inaczej burżuazji), a to oznacza, że zapobiegają one, jak tylko to potrafią, wybuchowi rewolucji. Niemniej, to dbają one przede wszystkim o to, aby interesy kapitału stały zawsze na pierwszym miejscu, a więc w państwach liberalnych (dokł. burżuazyjnych, liberalnych demokracjach) nie jest możliwa równowaga pomiędzy interesami zatrudniających i zatrudnianych, jako iż realne, czyli ekonomiczne prawa mają w tych państwach tylko i wyłącznie kapitaliści, a wiec zatrudniający, a nie ludzie pracy, czyli zatrudniani, jako że ci ostatni, to są zmuszani w tych „demokratycznych” państwach do bycia wyzyskiwanymi (ekonomiczny przymus pracy na rzecz burżuazji).
    4. Nie jest więc w państwach liberalnych możliwa, i to z definicji, demokracja, jako że obywatele nie są tam de facto równi wobec państwa, a więc także de facto są oni nierówni wobec prawa. Niemożliwa jest także w liberalnym państwie harmonia pomiędzy pracą a kapitałem, a tylko hegemonia kapitału, a więc owa “największa część tortu” przypada tam zawsze garstce kapitalistów, kosztem większości, czyli wyzyskiwanych w kapitalizmie ludzi pracy. Liberalizm jest to więc nic innego jak tylko dyktatura burżuazyjnej mniejszości pod przykryciem instytucji demokratycznych, takich jak n.p. parlamenty czy też wybory do nich. Ale te demokratyczne instytucje istnieją przecież w państwach liberalnych tylko formalnie, jako iż ordynacja wyborcza, a generalnie system prawny jest tam zawsze taki, że zapewnia on zwolennikom dyktatury kapitału decydującą większość zarówno w organach władzy ustawodawczej, jak tez i w organach władzy wykonawczej oraz sądowniczej, tak więc demokracja jest w tych państwach tylko pustym sloganem. 🙁
    4. Australia jest, klinicznym wręcz przykładem, jak demokracja w państwie rządzonym przez liberałów przekształciła się w plutokrację, jako że w Australii, i to od ponad 100 lat, u władzy są zawsze liberałowie – czy to jako Partia Liberalna (Liberal Party, dawniej występująca po innymi nazwami, ale praktycznie z tym samym programem) albo w przebraniu lejburzystów, czyli jako Australijska Partia Pracy – ALP czyli po angielsku Australian Labor Party, przy czym skrót ALP jest na antypodach coraz częściej rozwijany jako Alternative Liberal Party (Alternatywna Liberalna Partia). Tak to jest i tak to musi być w systemie, gdzie rządzi pieniądz.
    5. Największą tragedią Australii, podobnie zresztą jak i Polski, jest zaś chyba to, że w tych krajach mamy obecnie kapitalizm kompradorski, czyli taki rodzaj kapitalizmu, typowy dla koloni, półkolonii oraz różnego rodzaju protektoratów, w którym lokalny kapitał jest bardzo słaby, a więc faktyczne rządy sprawuje w nich kapital obcy, na ogół z tzw. metropolii, czyli z mocarstw kolonialnych – w przypadku Australii jest to głównie kapitał amerykański (czyli z USA) oraz brytyjski, a w przypadku Polski jest to znów, jak przed wojną, w II RP, kapitał niemiecki.
    Szalom!

  211. @Kagan
    Pan już całkiem bredzi, dlaczego prywatne oznacza, że będzie na to stać tylko 10% społeczeństwa? Skoro teraz społeczeństwo może się składać na państwowe, to potem nie będzie mogło się składać na prywatne? Przecież to się przekłada na ten sam pieniądz, decentralizacja oznacza tylko, że ludzie zarządzają nim lokalnie co ma poprawić efektywność i znieść niepotrzebne biurokratyczne obciążenia, dodatkowo to daje władze ludziom do tego aby lepiej rozliczać oszustów, bo dziś złodzieje mogą się schować za skorumpowanym rządem centralny, który wymyśla regulacje kierując się interesem własnym a nie narodu.
    Pan tu proponuje oszustwo i złodziejstwo w imię dobra i prawa, bo Pan zakłada, że państwowy pieniądz jakoś się sam rodzi w kasie państwa i dotacja z budżetu nie jest tak na prawdę samo-sponsorowaniem się obywatela z własnych składek, czyli podatków, a jedynie jakąś łaską dobrego rządu, który ten pieniądz magicznie wyczarował.

  212. @@krzys52
    1. Jeszcze raz ci tłumaczę, że państwo liberalne wyznaje konkretną doktrynę polityczną, czyli liberalizm, a więc nie może być ono, i to z definicji, neutralne ideologicznie. Nie jest ono więc tolerancyjne wobec ideologii głoszących potrzebę albo zniesienia państwa, jako narzędzia ucisku jego obywateli (anarchizm) oraz nie jest ono tolerancyjne wobec ideologii głoszących potrzebę zniesienia państwa burżuazyjnego, jako narzędzia ucisku większości ludności, czyli narzędzia ucisku klasy pracującej (komunizm). Nie może być więc ono bezstronne przy rozstrzyganiu sporów natury ideologicznej, skoro państwa liberalne, takie jak n.p. obecna RP mają w swych konstytucjach takie zapisy jak n.p. w Polsce, gdzie zgodnie z Konstytucją Rzeczypospolitej Polskiej (Dz. U. z 1997 r. Nr 78, poz. 483), art. 13., zakazane jest istnienie partii politycznych i innych organizacji odwołujących się w swoich programach do totalitarnych metod i praktyk działania nazizmu, faszyzmu i komunizmu, a także tych, których program lub działalność zakłada lub dopuszcza nienawiść rasową i narodowościową, stosowanie przemocy w celu zdobycia władzy lub wpływu na politykę państwa albo przewiduje utajnienie struktur lub członkostwa. Ponadto, to Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. Kodeks karny (Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553, z późn. zm.): Art. 256 głosi: § 1. Kto publicznie propaguje faszystowski lub inny totalitarny ustrój państwa lub nawołuje do nienawiści na tle różnic narodowościowych, etnicznych, rasowych, wyznaniowych albo ze względu na bezwyznaniowość, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2. § 2. Tej samej karze podlega, kto w celu rozpowszechniania produkuje, utrwala lub sprowadza, nabywa, przechowuje, posiada, prezentuje, przewozi lub przesyła druk, nagranie lub inny przedmiot, zawierające treść określoną w § 1. Co więc w/w zapisy mają więc wspólnego z tą rzekomą neutralnością ideologiczną państwa czy też jego bezstronnością przy rozstrzyganiu sporów natury ideologicznej, skoro sam przyznajesz, że kiedy mamy spór jednego z aktorów z liberalnym państwem to państwo to rozstrzyga wtedy taki spór na rzecz własnej ideologii, a wic z definicji nie jest ono bezstronnym arbitrem, a tylko okrutnym tyranem, narzucającym siła większości (ludziom pracy) faktyczne poddaństwo wobec rządzącej w nim burżuazyjnej mniejszości!
    2. Nie bądź wulgarny, a to, że nigdzie jeszcze nie zrealizowano socjalizmu wynika przecież głównie z tego, że wymaga on bardzo wysokiego stopnia rozwoju gospodarki, stopnia, którego nie osiągnęły jeszcze nawet najbardziej dziś rozwinięte państwa świata. Równie dobrze mógłbyś argumentować przeciwko próbom wprowadzenia kapitalizmu w Starożytnym Rzymie, z jego prymitywną, opartą na sile ludzkich oraz zwierzęcych mięśni, gospodarką.
    3. Czy naprawdę nie widzisz, że to właśnie kapitalizm ulega, i to wręcz na naszych oczach, coraz to poważniejszym wynaturzeniom (koncentracja kapitału, monopolizacja, globalizacja etc.), że robi się on ekonomicznie coraz bardziej mierny a politycznie coraz bardziej niefunkcjonalny i że tym samym zbankrutuje on tak samo, jak dawniej zbankrutowały, a więc tym samym upadły niewolnictwo oraz feudalizm?
    4. Przypominam, że tzw. demoludy z ZSRR na czele upadły, gdyż nie były one demokracjami a tylko dyktaturami, że nie było w nich socjalizmu, a tylko nieudolny, wyrodzony biurokratyczny kapitalizm państwowy
    4. Czy nosisz T-shirt z podobizną Pinocheta, tego pupilka polskich, i nie tylko polskich liberałów? A na serio: Che Guevara był komunistą utopijnym, a ja jestem trzeźwym racjonalistą, a nie utopijnym marzycielem. Tak więc Che, choć go oczywiście szanuję jako dobrego człowieka, nie jest z mojej bajki…
    Szalom!

  213. @vps
    1. Pytasz się, dlaczego prywatne szkolnictwo czy też prywatna służba zdrowia oznacza, że będzie na nie o stać tylko najwyżej 10% społeczeństwa? Ano dlatego, że prywatne szkolnictwo czy też prywatna służba zdrowia jest z definicji droższa niż państwowa, jako że prywatne instytucje muszą przede wszystkim wypracować zysk da swoich właścicieli. To nie jest więc tak, że jeśli teraz społeczeństwo może się składać na państwowe, to potem będzie je stać na prywatne, jako że prywatne musi być z definicji droższe niż państwowe, jako że prywatne musi z definicji przynosić zysk. To nie jest więc ten sam pieniądz, jako że w praktyce, to prywatne oznacza zawsze droższe!
    2. W odróżnieniu od ciebie, to ja żyję w kapitalizmie rynkowym już od roku 1981, a więc przeszedłem, głownie w Australii, ale także w Nowej Zelandii, UK czy też w Niemczech (RFN), liczne prywatyzacje takich dziedzin gospodarki jak n.p. produkcja oraz przesyłanie energii (w postaci elektryczności oraz gazu), tele-komunikacja, oczyszczanie oraz dystrybucja wody, kanalizacja, gospodarka mieszkaniowa, transport (drogi oraz koleje), służba zdrowia, ubez-pieczenia w trans-porcie etc., a więc dobrze wiem, że te wszystkie usługi stały się dla konsumentów droższe po ich prywatyzacji, a ich jakość uległa przy tym gwałtownemu oraz znacznemu pogorszeniu, oraz że tak samo będzie musiało być w Polsce.
    3. W tzw. burżuazyjnej demokracji państwo jest przecież zawsze skorumpowane przez kapitalistów (patrz moje komentarze do wpisów Krzysia), a jest ono tym bardziej skorumpowane, im większa jest w im owa władza pieniądza, czyli im więcej jest w nim plutokracji, a mniej demokracji, na skutek prywatyzacji, która wzmacniając władzę kapitału, coraz bardziej ogranicza władzę ludu.
    4. Dalsza prywatyzacja oznacza więc jeszcze większą władzę dla kapitalistycznych oszustów i złodziei, formalnie w imię „prawa i sprawiedliwości”. 🙁
    5. Nie ma dziś pieniądza prywatnego, a jest tylko państwowy (n.p. złotówka, dolar, funt, frank etc.) albo też ponad-państwowy (euro). Pieniądz ten rodzi się zaś w, na ogół prywatnych, bankach, co oznacza sojusz finansjery z władzą polityczną.
    6. Dotacja z budżetu na coś oznacza finansowanie tego czegoś przez podatników, ale jak to już wyjaśniałem w punkcie pierwszym, jest w praktyce tańszym rozwiązaniem niż prywatyzacja, która albo zupełnie pozbawia dostępu do usług takich jak n.p. edukacja czy też służba zdrowia większość ludności, albo też poważnie dostęp do takich usług utrudnia.
    Szalom 😉

  214. Dr Leszek Skonka: 34 rocznica największej klęski ludzi pracy w Polsce Posierpniowej zadana przez antyspołeczny ruch polityczny „Solidarność”
    Strajki w czerwcu, lipcu i sierpniu 1980 roku organizowali i masowo w nich uczestniczyli ludzie pracy, głównie robotnicy. Oni wysuwali wobec rządzących realne żądania wyrażone m.in. w 21 postulatach w Gdańsku . Jednym z najważniejszych postulatów było uwolnienie związków zawodowych od kurateli PZPR. Władze partii najdłużej i najbardziej opierały się wobec tego postulatu. Komunistyczne partie wyznawały doktrynę Lenina, że związki zawodowe są tubą partii i dlatego nie można się zgodzić na ich wolność i niezależność. Jednakże stanowczość i silny upór robotników zmusił delegację rządową do ustępstw, ale pod warunkiem, że nowy związek nie będzie zajmował się polityką. Dlatego punkt 2-gi Umowy z Rządem brzmiał: „Nowe związki zawodowe będą bronić społecznych i materialnych interesów pracowników i nie zamierzają pełnić roli partii politycznej. Stają one na gruncie zasady społecznej własności środków produkcji, stanowiącej podstawę istniejącego w Polsce ustroju socjalistycznego” Strajkujący dobrowolnie zgodzili się na ten i inne podobne warunki umowy.

    W Polsce przed wybuchem strajków w lecie 1980 roku istniały już zalążki niezależnego ruchu związkowego zainicjowane na Śląsku przez Kazimierza Świtonia, uczestnika Ruchu Obrony Praw Człowieka i Obywatela (ROPCiO) , pod nazwą Komitetów Założycielskich Wolnych Związków Zawodowych.

    KOR, personalnie Jacek Kuroń, był przeciwny powoływaniu takich Komitetów bo uważał, że nie mają one racji bytu i sensu w PRL. Krytykował tę inicjatywę także dlatego, że nie była inicjatywą KOR-u. Gdy jednak zaczęły one powstawać, KOR zmienił zdanie, przywłaszczył sobie tę nazwę i inicjatywę. Dziś ludzie KOR-u przypisuję sobie tę inicjatywę i usiłują wymazać z pamięci nazwiska rzeczywistych twórców i organizatorów tego ruchu: Kazimierza Świtonia w Katowicach, Zdzisław Mnicha w Zabrzu, Bolesława Cygana w Wodzisławiu Śl. Jana Zapolnika w Gdańsku, Andrzeja Woźnickiego w Łodzi, Leszka Skonki we Wrocławiu i wielu innych działaczy niezależnych od KOR-u , PZPR i SB. Po zakończeniu strajków w sierpniu 1980 roku powstały dwie koncepcje: pracownicza , związkowa, i polityczna KOR-owska. Ludzie pracy, robotnicy, chcieli organizować, tworzyć, umacniać, rozszerzać wywalczone prawa pracownicze w ramach Niezależnych Samorządnych Związków Zawodowych (NSZZ).

    Koncepcja polityczna KOR polegała na zerwania Umów Sierpniowych, wykorzystaniu instrumentalnie związkowców i pchnięciu ich do walki o władzę w państwie dla siebie.

    W tym celu politycy opanowali kierownictwo Związku, usunęli z jego władz i aktywu niewygodnych, autentycznych związkowców i nadali NSZZ nową nazwę -”Solidarność”, przekształcając ten ruch pracowniczy w partię polityczną, eufemicznie nazwaną na początku ruchem obywatelskim oraz postawili związkowców wobec alternatywy: albo przynależność do „Solidarności”, albo do PZPR. Tłumaczyli tę alternatywę, tym, że nie można należeć jednocześnie do dwóch partii: do PZPR i do partii (ruchu politycznego) pod nazwą „Solidarność”. Związkowcy musieli wybierać: albo partia „Solidarność” albo PZPR? Z niewygodnymi, a upartymi działaczami związkowymi, postępowali brutalnie, podobnie, jak najwięksi zbrodniarze stalinowscy. Każdego niewygodnego i potencjalnego przeciwnika pomawiali o zdradę, agenturalność, o współpracę z SB , PZPR, KGB… Oczywiście, w tym czasie nie mieli już możliwości technicznych i organizacyjnych wiezienia ludzi, zsyłania ich do karnych obozów pracy, torturowania fizycznie, zbijanie ale stosowali niemniej okrutne i bolesne tortury psychiczne i represje: wyrzucanie z pracy, przerywanie karier zawodowych, naukowych, wojskowych, tworzenie wokół niewygodnego delikwenta społecznej, nieprzyjaznej lub wrogiej atmosfery, prześladowano ich rodziny, bliskich, a wobec szczególnie opornych ferowali nagminnie wyroki śmierci cywilnej, bez prawa inkryminowanych do obrony. Sądzili i wyroki wydawali z reguły zaocznie, ale ogłaszali je publicznie , jak czynili to hitlerowcy i stalinowcy, także ku przestrodze dla potencjalnych niezależnie myślących działaczy i obywateli. Zresztą mieli w tym doświadczenie, bo większość z nich lub ich rodziców służyła przez lata Stalinowi i Bierutowi. Społeczeństwo polskie było sterroryzowane , zastraszone przez Solidarność , tchórzliwie milczało albo przyłączało się do służalczego ciemnego , krzykliwego motłochu.

    Stalin też wysuwał nieprawdziwe zarzuty, inicjował sfingowane oskarżenia i procesy wobec niewygodnych przeciwników, nawet z jego najbliższego otoczenia. Gdy po latach okazało się, że pomówienia, oskarżenia i wyroki były bezpodstawne, krzywdzące, łamiące inkryminowanym życie, a wysuwano je tylko dlatego, by pozbyć się niewygodnych przeciwników lub odmiennie myślących; wśród dawnych oskarżycieli zapanowało ostentacyjnie milczenie albo udawana amnezja. Milczał także Kościół, biernie przyglądając się gangsterskim metodom niszczeniu uczciwych, niewinnych, wspaniałych, odważnych obywateli, dobrych Polaków , patriotów, a więc w efekcie akceptował zło i nieprawości, licząc na korowsko- esbecką wdzięczność za to milczenie ; i nie omylił się. Jeśli Kościół nie mógł lub nie chciał powstrzymać tych niegodziwości, to przynajmniej powinien stanąć po stronie niewinnie i bezpodstawnie krzywdzonych , choćby z motywów moralnych, ewangelicznych, na które tak często się powołuje, a nie swoją biernością akceptować zło. Dziś płaci za to wzrostem ateizmu w kraju i na świecie.

    Ostatnio także zbiera żniwo swojego ówczesnego zachowania, w formie lustracji księży. Ale także obecnie Kościół broni winnych, agentów , donosicieli, a potępia ofiary, pokrzywdzonych, tylko dlatego, że domagają się sprawiedliwości. Dziś wyczuwa się, że Kościół, że winowajcy mają żal do pokrzywdzonych, że okazali się niewinni. Szczególnie okrutna zemsta spotkała robotników w Polsce za organizowanie strajków w sierpniu 1980 roku. Pozbawieni za to zostali przez antyrobotniczą Solidarność wszystkich zdobyczy pracowniczych, wywalczonych jeszcze podczas zaborów oraz w II RP, w PRL, i zepchnięto ich na dno nędzy, poniżenia i okrutnej niesprawiedliwości. Natomiast cały Naród pozbawiony został wszelkiej NADZIEI.
    Przez 123 lata nie udało się tego osiągnąć trzem zaborcom, przez 6 lat hitlerowskim i stalinowskim okupantom, przez 36 lat namiestnikom Stalina w Polsce, ale udało się to KOR-oSolidarności, za amerykańskie dolary.
    Wrocław 24 sierpnia 2014

  215. @Kagan
    Ale Pan wymyśla, przecież ten zysk z działalności prywatnej, w działalności państwowej jest także wypracowywany tylko, że ten pieniądz zabiera rząd z urzędnikami jako swoje pensje za wykonywanie usługi pośrednika/opiekuna. Jeśli Pan nie będzie miał ministra zdrowia i urzędników NFZ na utrzymaniu to ich pensje pójdą do kieszeni kapitalisty, z tą różnicą, że kapitalista będzie musiał dać konsumentowi konkretną usługę, bo inaczej konsument idzie do konkurencji. Urzędnik z ministrem już tak nie musi, może dawać kiepskie usługi a konsument i tak musi płacić, jedyne co może to czekać lata na kolejne wybory i liczyć na to, że może trafi się mu lepszy następca. To jest nieefektywne i jak pokazuje praktyka słabo się sprawdza bo niemal wszędzie ludzie są z polityków i urzędników niezadowoleni i wymieniają kupę na gó..no.
    Co do ekonomi to jeśli nie ma konsumenta to nie ma i kapitalisty. Z czego te 10% będzie się utrzymywać skoro wszyscy będą za biedni na konsumpcje i kupno usług? To nie średniowiecze gdzie majątek to las i pola uprawne, dziś ludzi musi być stać na samochody, inaczej koncerny naftowe upadają. Tak jest ze wszystkim, lekarzowi nie jest potrzebny zdrowy i bogaty a ni chory i biedny bo na tym nie zarobi, jemu potrzebna jest klasa średnia aby stać było ludzi na usługi lekarza, podobnie jest z edukacją. Pańskie przykłady z droższym prywatnym są nieadekwatne, bo ludzi nie stać na prywatne przez podatki i obciążenia, wolnego rynku nie ma praktycznie nigdzie i to aparat państwowy ludzi zubaża a nie za drogie usługi prywaciarza, bo ten daje taką cenę aby konsument do niego wracał.

  216. @kagan
    Aby państwowe mogło być tańsze niż rynkowe, czyli prywatne, to musi być na to pieniądz. Ten pieniądz idzie ze wspólnej kasy i jeśli pójdzie na tańsze szkolnictwo i opiekę medyczną to inne rzeczy będą musiały być albo droższe, albo niedofinansowane, albo podatki będą musiały być wyższe.
    To tańsze w Pańskim wyidealizowanym państwie nie bierze się z tego, że ludzie nie pragną zysku i robią za darmo, bierze się to ze sprytnego przenoszenia obciążeń z jednego sektora na drugi, w zależności od tego kto czym chce się przypodobać wyborcom. Ekonomia socjalistyczna to nie ekonomia, tam się czaruje pieniądze z powietrza i jest tanio bo żyjąc w kłamstwie i iluzji nie widać kto właściwie za co płaci.

  217. @vps
    1. Ja niczego nie wymyślam, jak tylko ci wyjaśniam, że prywatyzacja w praktyce zawsze podraża koszt usług świadczonych dotychczas przez państwo oraz obniża ich jakość.
    2. Państwo nic nie zarabia (w pieniądzu) na świadczeniu tych usług. Wyraźnie mylisz opłacanie pracowników przez państwo z uzyskiwaniem zysku przez kapitalistę!
    3. Nie moja to wina, ze taka a nie inna jest praktyka kapitalizmu rynkowego, że zubaża on większość aby wzbogacić mniejszość.
    4. Jeśli to, co dziś idzie do państwa na opłacanie powszechnej oświaty oraz służby zdrowia pójdzie do kieszeni kapitalisty, to znaczy, że zarobi na tym tylko ów kapitalista, a zwyczajni obywatele nie będą mieli dostępu ani do edukacji, ani też do szpitali a generalnie do lekarzy oraz lekarstw, które w systemie totalnej prywatyzacji a więc także totalnej monopolizacji będą tak drogie, że stać będzie na nie tylko garstkę bogaczy.
    5. Kapitalista w kapitalizmie rynkowym to nic nikomu dać nie musi, szczególnie zaś w systemie idealnie liberalnym, jako iż z definicji, to nikt nie może w nim owego kapitalisty do czegokolwiek zmusić! Już ci wyjaśniałem, że w kapitalizmie, z jego maksymalizacją zysku, to naturalna jest koncentracja kapitału, a więc tworzenie się monopoli, a więc konsument ma w nim coraz mniejszy realny wybór – może w nim wybierać tylko pomiędzy marką A, a marką B, ale one obie należą przecież do tego samego kapitalisty, czyli do X-a. To jest tak jak u Lema w Dziennikach Gwiazdowych, gdzie Kalkulator będący dyktatorem planety robotów stał także na czele partii opozycyjnej, czyli ze obywatele (roboty) miały tam w glosowaniu “wolny” wybor pomiędzy Kalkulatoem a Kalkulatorem… 😉
    6. Co się dziwisz, że ludzie są z polityków i urzędników niezadowoleni, skoro rządzą nami od lat te same elity, posługujące się tymi samymi urzędnikami (patrz teoria elit V. Pareto). Potrzebne jest nam więc inne, prawdziwie demokratyczne państwo, ale wiemy przecież, iż prawdziwa demokracja nie jest możliwa w kapitalizmie, z jego ogromnymi przecież nierównościami majątkowymi pomiędzy ludźmi!
    7. Kapitalista potrzebuje zarówno pracowników najemnych, aby na nich pasożytować bezpośrednio oraz konsumentów, aby na nich pasożytować pośrednio, aby mieć zbyt. Hoduje on więc sobie zarówno pracowników oraz konsumentów, ale jako dobry hodowca, nie przeznacza on na tą hodowlę więcej, niż absolutne minimum, aby zmaksymalizować swój zysk! A jak nas uczy historia gospodarcza, to te 10% bogaczy może doskonale sobie żyć z wyzysku 90% biedaków. Zgoda, dziś biedak ma czasem, w najbogatszych krajach kapitalistycznych, nawet i nowy samochód, ale to jest tylko wynik postępu technicznego, który radykalnie obniżył koszt produkcji popularnego samochodu z więcej niż przeciętna roczna płaca do, w krajach najbardziej rozwiniętych, równowartości mniej więcej miesięcznej średniej płacy (mowa jest tu oczywiście tylko o koszcie produkcji samochodu, a nie o jego cenie zbytu, w skład której wchodzą przecież głównie zysk producenta oraz zyski, jakże licznych w tej branży, pośredników).
    8. Lekarzom, szczególnie zaś tym praktykującym prywatnie, potrzebni są głównie chorzy, jako iż na zdrowych, a więc na profilaktyce, to oni nic nie zarobią. Stad też najdroższa na świecie, także per capita, jest ta, praktycznie w całości w 100% sprywatyzowana, amerykańska służba zdrowia, zaś wskaźniki zdrowotności w USA są nie lepsze, niż w sąsiedniej, o wiele biedniejszej od Ameryki Kubie, przeznaczającej na leczenie kilkakrotnie mniej per capita niż w relatywnie bogatych USA!
    9. Większość ludzi nie jest stać na prywatne usługi w dziedzinie edukacji czy też ochrony zdrowia, jako iż zarabiają oni za mało, aby opłacać dobre prywatne szkoły czy też dobrych prywatnych lekarzy. Ludzi zubaża zaś wyzysk kapitalistyczny, o czym już tu nie raz pisałem…
    10. Monopoliści, a tylko tacy kapitaliści utrzymają się na niekontrolowanym przez państwo rynku w kraju rządzonym przez Mikkego, dają zawsze taką cenę, aby osiągnąć maksymalny zysk, jako iż wiedzą oni, że konsument nie ma innego wyboru, jak tylko wrócić do owego monopolisty! Nie moja to zaś wina, że neoliberalna utopia pana Mikkego jest niczym więcej niż tylko utopią, ze kapitalizm rynkowy jest taki jaki jest, a nie taki, jakim by go sobie pan Mikke życzył.
    Szalom!

  218. @kagan
    Jak Pan pisze, że prywatne jest gorsze od państwowego to Pan wybitnie zmyśla.
    Dobrze wiemy że prywatna opieka zdrowotna, szkolnictwo, fundusze emerytalne jak i cała reszta są lepsze niż państwowe – wszystkie przykłady o tym świadczą. Właśnie dlatego są też droższe, bo mają obok tańsze, państwowe. Drogie jest dziś dla bogatych, tanie czyli państwowe jest dla biednych. Jak nie będzie państwowego to nadal zostanie drogie i tanie ale prywatne, czyli z tą różnicą, że prywaciarza szybciej można rozliczyć, zmienić i z nim konkurować niż państwo.
    Wybitnie Pan zmyśla i nic co Pan tu wypisuje nigdy nie miało i nie będzie mieć miejsca, a jak piszę Pan przykładami to wyrywa z kontekstu pomijając istotę problemu, czyli skorumpowany i obciążający aparat państwowy.

    Już nie odpisuję Panu bo się powtarzamy.
    Pozdrawiam.

  219. @vps
    1. Państwowe jest z reguły tańsze niż rynkowe, czyli prywatne, jako iż państwowe nie zawiera w sobie zysku kapitalisty, w odróżnieniu od prywatnego.
    2. Top nie jest więc taj, jak to piszesz, czyli że tańsze szkolnictwo i opieka medyczna oznacza, że inne usługi świadczone przez państwo muszą być tym samym droższe, jako iż usługi państwowe są oferowane obywatelom po cenie niezawierającej zysku, a wic są one z definicji tańsze niż te same usługi prywatne, których cena musi zawsze zawierać w sobie zysk kapitalisty je świadczącego.
    3. Tylko w nieracjonalnej, marnującej najważniejszy czynnik produkcji, czyli pracę ludzką oraz amoralnej z założenia, jako iż opartej na wyzysku gospodarce kapitalistycznej, to państwowy pieniądz generuje się praktycznie z niczego (czyli z długu) w prywatnych bankach, a za to wszystko płacą tam ludzie pracy oraz konsumenci, czyli ogromna większość, wyzyskiwana jest przez garstkę amoralnych kapitalistów w tym nieludzkim i irracjonalnym z definicji systemie.
    Szalom!

  220. @vps
    1. Ja wiem, zarówno z praktyki, jak też z teorii ekonomii oraz teorii nauk politycznych, że prywatne jest z reguły gorsze a szczególnie zaś droższe od państwowego, jako że państwowe nie zawiera w sobie zysku kapitalisty, w odróżnieniu od prywatnego. Nie moja to więc wina, że kapitalizm się nie sprawdził, a praktyki oraz nauki, a więc tam proszę kierować swoje pretensje, a nie do mnie!
    2. Gdzie masz te dowody na to, że “prywatna opieka zdrowotna, szkolnictwo, fundusze emerytalne jak i cała reszta są lepsze niż państwowe”? Ja ci dałem przykład z amerykańską, sprywatyzowaną służbą zdrowia, gorszą od państwowej w sąsiedniej, znacznie przecież od USA biedniejszej Kubie, pisałem także o bankructwie idei prywatnych emerytur etc.
    3. Nie jest sztuką prowadzić, tak jak to się dzieje dziś n.p. w Australii czy też w UK, drogą, dobrą szkołę średnią, czy też, jak to się dzieje n.p. w USA, dobry, prywatny uniwersytet, jeśli jest to szkoła albo uczelnia elitarna, z wysokim czesnym oraz korzystająca z pomocy państwa, czyli podatników – bezpośrednio (w Australii) czy też pośrednio, poprzez granty na badania (w USA). Ale my tu mówimy, przykładowo, o sprywatyzowaniu całego systemu edukacji, a więc oznaczać to musi, że nauka stanie się tym samym droższa, gdyż rodzice będą musieli w czesnym opłacać także, nieistniejący przecież dziś, zysk właściciela szkoły. Stad też ta prywatna edukacja będzie dostępna, jak przed wojną, praktycznie tylko dla bogatych, a więc do Polski powróci, tak powszechny w niej przed wojną, analfabetyzm, a tym samym Polska stanie się jeszcze mniej konkurencyjna na rynku światowym niż dziś. 🙁
    4. Prywaciarza-monopolisty, a tłumaczyłem ci, że na niekontrolowanym rynku w liberalnym państwie to tylko oni się utrzymają, nie można w żaden sposób rozliczyć, zmienić i z nim konkurować, bo to jest przecież monopolista!
    5. Ja opisuję REALNY, a nie idealny kapitalizm, a więc nie moja to wina, że jest on taki, jaki jest, a nie taki, jakim ty byś chciał go widzieć. Ja nic nie wyrywam z kontekstu, ja nie pomijam istoty problemu, czyli istoty kapitalizmu, a tylko ja objaśniam oraz analizuję działanie REALNEGO kapitalizmu.
    6. Korupcja aparatu państwowego jest nieunikniona w kapitalizmie, z jego iluzją demokracji oraz ogromnymi różnicami majątkowymi pomiędzy obywatelami. Zrozum wreszcie, że realnym problemem jest tu wyzysk kapitalistyczny, a ten wyzysk można przecież usunąć tylko razem z kapitalizmem.
    7. Widzę, że rejterujesz Waść z braku argumentów ad rem.
    Szalom!

  221. Już miałem nie odpisywać ale niech Pan zrozumie, że ten zysk, czyli suma X w państwie idzie na utrzymanie pracowników państwa. To są te same pieniądze a jest taniej bo ludzie to sponsorują sami z wysokich podatków lub deficytem. Jak Pan nie płaci wysokiego podatku to z automatu stać Pana na coś odrobinę droższego. Co z tego, że ma Pan lekarza za darmo skoro dany% pańskich dochodów idzie na utrzymanie tego lekarza. Pan za to i tak zapłaci przecież.

    Proszę sobie wyobrazić taki przykład: Mamy konflikt interesu dwóch stron np. przedsiębiorca i pracownicy. Jeśli pomiędzy nimi stoi państwo jako władza rozstrzygająca ten konflikt, bo złe państwo ma moc prawną do ustaw, regulacji, koncesji i pozwoleń, to te grupy nie rozmawiają ze sobą i nie szukają kompromisu, one zabiegają tylko o względy państwa i z automatu korumpują tą władze. Z takiego konfliktu władza zawsze wychodzi z zyskiem i zawsze z zyskiem wychodzi jedna strona której udało się kupić względy władzy, czyli stworzyć przychylną dla siebie ustawę. Druga strona jest zawsze poszkodowana i raz to jest kapitalista a raz to jest lud, bo czasami władza ulega naciskom pracowników, np górników, rolników bo chce od nich poparcie wyborcze, a czasami ulega jakiemuś prywatnemu lobby kapitalisty który korumpuje dosłownie, czyli pieniędzmi i posadą. Władza która ma moc prawną rozstrzygać o partykularnych interesach zawsze jednej stronie da się przekupić, bo nie kieruje się interesem wspólnym, gdyż nie może, bo jak można skoro ma w ręku narzędzie decydujące o interesie partykularnym.
    Dwie strony konfliktu które nie mają między sobą władzy i rozmawiają tylko ze sobą, a władza tylko pilnuje aby się nie oszukiwali i nikt nikogo nie terroryzował, zawsze osiągają kompromis bo są sobie potrzebni. Kapitaliście jest potrzebny konsument, a konsumentom kapitalista dostarczający dóbr i usług. Zawsze w historii świata bogaty tłamsił i oszukiwał biednego, bo władza była źle zdefiniowana i używał on władzy do swoich interesów, obojętnie czy to był kościół, arystokracja, czy partia polityczna, władza rozstrzygająca o partykularnym interesie jest skorumpowana już na starcie i zawsze czyni którąś ze stron poszkodowaną.
    Tyle.

  222. @vps
    1. Raz jeszcze – przedsiębiorstwa państwowe, oferujące swoje usługi nieodpłatnie, czyli oferujące finansowane z budżetu usługi dla ludności, nie muszą wypracowywać żadnego zysku, a więc mogą one świadczyć te usługi znacznie taniej niż to mogą oferować firmy prywatne, które w cenie świadczonych przez siebie usług muszą umieścić także zysk dla swoich właścicieli.
    2. Podatek, przeze mnie płacony, wraca do mnie w postaci usług świadczonych dla mnie nieodpłatnie przez państwo, ale nigdy nie wrócą do mnie pieniądze, które zapłacę kapitaliście za zakupione u niego usługi.
    3. Państwowa służba zdrowia jest zawsze tańsza, i to nie tylko dla chorych, jako iż nie musi ona przynosić zysku, a płacą na nią wszyscy, a nie tylko chorzy. Prywatna służba zdrowia musi być zaś z definicji droższa, jako iż albo płacą za nią wyłącznie chorzy, albo też jest ona utrzymywana przez nieobowiązkowe, prywatne ubezpieczalnie, do których należą z definicji tylko chorzy albo osoby z podwyższonym ryzykiem zachorowania, n.p. ludzie starsi, co oznacza, ze przy tym samym poziomie świadczonych usług, to prywatna służba zdrowia jest zawsze droższa niż państwowa.
    4. Jak to już pisałem nie raz i nie dwa, w liberalnym państwie niemożliwa jest harmonia pomiędzy pracą a kapitałem, a tylko hegemonia kapitału, a więc owa “największa część tortu” przypada tam zawsze garstce kapitalistów, kosztem większości, czyli wyzyskiwanych w kapitalizmie ludzi pracy. Liberalizm jest to bowiem nic innego jak tylko dyktatura burżuazyjnej mniejszości pod przykryciem instytucji demokratycznych, takich jak n.p. parlamenty czy też wybory do nich. Ale te demokratyczne instytucje istnieją przecież w państwach liberalnych tylko formalnie, jako iż ordynacja wyborcza, a generalnie system prawny jest tam zawsze taki, że zapewnia on zwolennikom dyktatury kapitału decydującą większość zarówno w organach władzy ustawodawczej, jak tez i w organach władzy wykonawczej oraz sądowniczej, tak więc demokracja jest w tych państwach tylko pustym sloganem. 🙁
    5. W kapitalizmie, to wszelakie spory pomiędzy pracą a kapitałem są zawsze rozstrzygane na korzyść kapitału, a to, że najbogatsze państwa liberalne (tzw. liberalne, a właściwie burżuazyjne demokracje) czasem realizują szereg „socjalistycznych” (a właściwie socjalnych) postulatów takich jak n.p. ośmiogodzinny dzień pracy, dwa dni weekendu, płatne urlopy, zasiłek emerytalny, dla bezrobotnych oraz inwalidów, nieodpłatna opieka zdrowotna, powszechna, nieodpłatna edukacja, płaca minimalna, akcjonariat pracowniczy, BHP, regulacje dotyczące dopuszczalnego trybu wynagradzania i zwalniania pracownika, oraz warunków jego pracy etc. wynika zaś tylko i wyłącznie z tego, że biorą one pod uwagę DŁUGOFALOWE interesy kapitału (czyli inaczej burżuazji), a to oznacza, że zapobiegają one, jak tylko to potrafią, wybuchowi rewolucji i nic więcej. Ponadto, to tylko kapitaliści mają w kapitalizmie dość pieniędzy, aby skorumpować władzę.
    6. W kapitalizmie rządzi pieniądz, a więc każda władza zostaje w nim, na ogół prędzej niż później, skorumpowana przez bogaczy, a więc demokracja burżuazyjna zawsze przekształca się w plutokrację.
    7. W kapitalizmie nie jest więc możliwe dojście do porozumienia pomiędzy wyzyskiwaczami a wyzyskiwanymi, gdyż niezależnie od tego jak silna jest tam władza, to rządzi tam zawsze pieniądz, czyli inaczej jego właściciele. I jak sobie wyobrażasz tę władzę, która tylko pilnuje aby się strony sporu pomiędzy pracą a kapitałem wzajemnie nie oszukiwały, aby nikt nikogo nie terroryzował, aby zawsze osiągały te strony kompromis? Kto będzie taką władzę finansował oraz z czego? Jak zapewnisz to, ze nie zostanie ona skorumpowana przez silniejszą stronę sporu, a więc przez kapitał?
    8. Kapitaliście niezbędni są pracownicy najemni oraz konsumenci, ale pracownikom najemnym nie są potrzebni pasożyci, jakimi są przecież z definicji kapitaliści! Konsumentom też kapitaliści nie są potrzebni, jako iż możliwa jest produkcja dóbr bez istnienia kapitalistów.
    9. To, że dotychczas bylo prawie zawsze tak, że bogaty tłamsił i oszukiwał biednego, to nie znaczy zaś, ze tak ma zawsze być. Poza tym, to ty chcesz eliminacji bądź też znacznego ograniczenia władzy państwowej, a więc jeszcze większego tłamszenia i oszukiwania biednego przez bogatego, jeszcze bardziej nieograniczonej władzy bogaczy nad biednymi, a więc niemalże idealnej plutokracji.
    10. Zgoda, dotychczas to władza była źle zdefiniowana, a więc klasy rządzące używały władzy do pilnowania swoich partykularnych interesów, obojętnie czy to był kościół, właściciele niewolników, arystokracja ze szlachtą czy też kapitaliści, jako że każda władza oparta na hegemonii jednej klasy społecznej nad drugą musi być z definicji władzą rozstrzygająca zawsze w partykularnym interesie klasy rządzącej, a więc musi być to władza skorumpowana już na starcie przez klasę rządzącą, co zawsze czyni poszkodowane inne klasy, a więc w kapitalizmie głównie klasę ludzi pracy.
    Szalom!

  223. Ale Pan wymyśla głupoty. Ludzie zatrudniani w spółkach skarbu państwa lub na stanowiskach urzędniczych muszą mieć płaconą rynkową pensję, czyli tyle samo ile dostali by u prywaciarza, bo nie będą pracować, lub będą pracować gorzej. Jak więc te pieniądze do Pana wracają? Ile Pan odzyskał pieniędzy z pensji posła czy ministra? Ci ludzie nawet nie płacą podatków, bo przecież ich pensja jest z podatków, społeczeństwo ich utrzymuje, gdzie kapitalista nie jest utrzymywany, on ma takie same obowiązki podatkowe jak każdy i do tego musi zabiegać o korzyść konsumenta, aby ten do niego wracał.

  224. @vps
    1. Proszę nie pisać oczywistych bzdur, a poza tym, to co tu mają do rzeczy pensje płacone urzędnikom? Wiadomo przecież, że są one zawsze niższe niż na porównywalnych stanowiskach w sektorze prywatnym, gdyż
    – w budżetówce praca jest mniej stresująca niż u prywaciarza, jako iż jest na pewniejsza, ponieważ obowiązują w niej ścisłe regulacje dotyczące awansów, zwalniania z pracy, a ponadto są w niej silne związki zawodowe, a więc przyjemniejsze warunki pracy oraz znacznie większa niż u prywaciarza, który przecież może w każdej chwili zbankrutować, pewność, że się dostanie wypłatę, pewniejsze emerytury etc.
    – urzędnik może łatwiej ‘dorobić” na boku niż pracownik sektora prywatnego.
    Tak wiec regułą jest, że na porównywalnym stanowisku, to urzędnik zarabia znacznie mniej niż osoba pracująca w sektorze prywatnym, choćby właśnie ze względu na to, ze praca w sektorze państwowym jest znacznie pewniejsza, a więc mniej stresująca, niż w prywatnym. Od razu widać, żeś gimnazjalista, który w życiu jeszcze nigdy nie pracował, jak to bywa zresztą z olbrzymią większością zwolenników pana Mikkego.
    2. Jeśli usługi, które są dziś świadczone przez państwo, przejmą firmy prywatne, to w cenie tych usług będą także, poza zyskiem właściciela, także, mocno zawyżone w tymże prywatnym sektorze, pensje zarządu tych prywatnych firm, ich dyrekcji etc. Przykładowo – prezes byle prywatnego banku zarabia z reguły znacznie więcej niż minister finansów.
    3. Kapitalista jest utrzymywany z pracy osób, które on wyzyskuje. Już ci to tłumaczyłem chyba setki razy!
    4. Kapitaliści z reguły nie płacą podatków – proszę poczytać cos o metodach unikania płacenia podarków oraz ich minimalizacji, które są jednak z reguły dostępne tylko i wyłącznie osobom bardzo bogatym, czyli takim, które są w stanie wynająć, jakże przecież kosztownych doradców podatkowych, dobrych księgowych, specjalistów od tzw. kreatywnej księgowości oraz dobrych prawników, speców od wyszukiwania luk w prawie podatkowym.
    5. Prywaciarza-monopolisty, a tłumaczyłem ci już , że na niekontrolowanym rynku w liberalnym państwie to tylko oni się utrzymają, nie można w żaden sposób rozliczyć, zmienić i z nim konkurować, bo to jest przecież monopolista! Nie musi on więc dbać o klienta, gdyż ten klient nie ma wyboru – musi on skorzystać z usług monopolisty, jako iż ów monopolista, będąc monopolistą, wyeliminował z rynku wszelaką konkurencje, a procesy monopolizacji są zaś przecież nieuniknione na niekontrolowanym przez państwo wolnym rynku!
    6. Generalnie – pokazujesz wciąż, ze nie rozumiesz jak działa gospodarka, jakie prawa rządzą rynkiem etc. No cóż, tak samo jak twój idol czyli pan Mikke, jesteś całkowitym ignorantem jeśli chodzi o ekonomię…
    Szalom!

  225. @vps – Miało być oczywiście PODATKÓW, a nie „podarków”…

  226. Jasne, pewnie dlatego bankrutujący i niewydajny ZUS buduje pałace, wymienia samochody na nowe i rozdziela sobie premie w kadrach kierowniczych. Każde bankrutujące przedsiębiorstwo prywatne postępuje identycznie, jak biznes się nie kręci, wymienia się auto na nowe i rozdaje się premie.
    O monopolach już Panu pisałem, zły monopol jest możliwy tylko wtedy kiedy są regulacje, czyli koncesje i pozwolenia które można powykupywać, w wolnym rynku rozpada się automatycznie.

  227. @vps
    Zbankrutowały to prywatne OFE. ZUS nie ma przynosić zysku, a więc nie może on zbankrutować!
    Wszelakie regulacje gospodarki, a więc także zakaz powstawania monopoli, są po pierwsze niezgodne z ideą wolnego rynku, a po drugie, to wolny rynek, bez regulacji, to automatycznie przekształca sie w rynek monopolistyczny, gdyż takie, a nie inne są prawa nim rządzące! Wolny rynek istnje więc dziś tylko w handlu natką od pietruszki.
    Szalom i Amen!

  228. No proste ze nie może, zawsze można przekroczyć 60% deficytu i bankrutuje całe państwo. Gratuluje teorii.

  229. Panie Profesorze

    Radykałowie będą mieli radykalne poglądy, póki są wku…..eni. Miarą tego wku….enia
    jest ich radykalizm właśnie.

    Cóż z tego, że człowiek o umiarkowanych poglądach poleci, dajmy na to, aby sprawy załatwiać w sądach, wierząc, że znajdzie się tam sprawiedliwość?

    W zetknięciu z sytuacją, w której urzędnicy doprowadzają obywatela do kalectwa, ten idzie do Prokuratury, a ta nie widzi przestępstwa (No bo kto ruszy urzędnika?),
    to taki człowiek sam nabiera radykalnych poglądów, widząc jak jest traktowany i ma zamiar roz…..ć to wszystko w pi….u, a partie radykalne właśnie do tego dążą i dlatego zyskują.

    Im bardziej umacnia swe pozycje kasta rządząca, tym bardziej radykalizują się poglądy jej oponentów, którzy widzą jak to „wybrańcy” bezkarnie lecą w ch… ze społeczeństwem.

    I choć do „korwinistów” mi daleko to szlag mnie trafia, gdy widzę jak panoszy się za nasze pieniądza klasa urzędnicza i mam ochotę odciąć ją od koryta, bo na nie nie zasługuje.

    Miało być bez ideologii – proszę bardzo.

  230. @vps
    Deficyt ZUSu to jest tylko i wyłącznie wynik recesji spowodowanej Planem Balcerowicza, wysokiego bezrobocia, masowej emigracji oraz umów śmieciowych, a państwo zbankrutować nie może.

  231. kagan
    Byl czas, ze dorabialem na wakacjach by oplacic studia, poznac swiat, zwykle tam gdzie jest ladnie, slonecznie i daleko. Nawet tam, zbyt czesto, sie trafily takie typki jak ty.
    A takie typki jak ty mamrotaja pod nosem:
    „Nie wiesz gowniarzu kim ja bylem i co ja takim jak ty robilem !”
    Pamietam takich typkow jak ty i widuje takich typkow codziennie, w metrze, na przystankach, w supermarketach, tylko szukaja okazji by komus naublizac wiedzac, ze z racji wieku i podlego wygladu nawet kibol takiemu po mordzie nie da. Literatura jest pelna takich charakterkow jak ty, Sméagol.
    Kraj byl rzadzany przez nikiforow ekonomicznych jak ty, dzisiaj, impertynenci i menele jak ty wypelniaja blogi. Ad personam ? Zlodziej czy oszust, to nie jest ad personam ? Dostales sie na SGPiS (powiedzmy) punktami za pochodzenie i rodzicami w nomenklaturze, teraz to z ciebie wychodzi. Kazdy dawny lobuz z legitymacja PZPR-u jest dzisiaj socjalista. Cuduj, kreuj swoja legende, do kolekcji moge ci doslac kilka innych doktoratow za jedyne 40 dolarow od sztuki dostepne online.
    To co napisalem nie ma nic wspolnego z szantazem, placzesz sie w tych swoich „prawniczych” wywodach. Dalem ci tylko obraz czego sie mozesz spodziewac. Mamy dostateczna ilosc dowodow-cytatow twojej wrogiej polskiej racji stanu propagandzie – antypolskie swinstwa. Z tego sie tak szybko nie wybronisz a obronca-prawnik prawa konstytucyjnego zaspiewa ci taka stawke, ze atak serca jak w banku.
    Chcesz cytowac artykuly prawne ? To kosztuje lata studiow i praktyki. A jak juz decydujesz sie cos cytowac, przeczytaj to sto razy zanim wydrukujesz. Zrozum co piszesz.
    Gdybys byl taki „ojgiwalt” Gdzies Tam Gdzies Tam, to bys lezal bykiem na basenie przed wlasnym domem; jedna Filipinka by sprzatala a druga gotowala i do stolu podawala, a tak, odgrywasz tu gieroja za te centy emerytalne za ktore bys Gdzies Tam Gdzies Tam, ledwie od-do wytrzymywal gdybys pozostal. Tu, wynajmusz jakas kawalerke lub mieszkasz katem u kuzynki starej panny, ani przyjaciol ani zycia towarzyskiego.
    Polska inteligencja przedwojenna, powojenna i Polacy generalnie maja swoje polskie tradycyjne pozdrowienia. Szalom jest zarezerwowane dla Zydow, nie myl pojec, Zyd to nie Polak. W zyciu nie slyszalem z ust Polaka szalom.
    Tak, zyjesz na moj rachunek kiedy uzywasz komunikacji miejskiej, PKP czy autem po drogach „szalejesz”, moje podatki to ci umozliwiaja.
    Powiedz Sméagol czy wspomagasz instytucje doroczynne ?
    Kupiles ksiazki dla lokalnej biblioteki, moze okolicznej szkole zafudowales komputer albo dwa, pomogles zdolnemu uczniakowi placac czesne, przeciez byles takiej wysokiej rangi „ojgiwalt”, musisz miec nadwyzki budzetowe.
    Sam widzisz jaka pustynia duchowa jestes, wszystko tylko pod siebie.
    Co widzisz w lustrze kiedy rano tak misternie przekladasz wloski z jednej strony na druga, robisz z tych „pozyczek” misterne gniazdko na glowie … ?
    Kazdy wiekszy podmuch wiatru wywoluje w tobie uczucie grozy.

  232. Kagan
    18 sierpnia o godz. 7:48

    Czytam ciebie,Kagan, zupelnie jakbym Lenina czytal. 🙂

    Tamtego zmumifikowali, a ty… kaz sie wypchac.

  233. Szanowny Panie
    Choć pan jest dla mnie to lewakiem, to jednak muszę przyznać panu rację,że państwo JKM to utopia. Natomiast JKM nie dyskryminuje osób niepełnosprawnych.

  234. @kagan
    Państwo bankrutuje bo nie jest samowystarczalne energetycznie i 14 mln ludzi musi zarobić i utrzymać pozostałe 26 mln z czego 2 mln to urzędnicy (liczy się ich jako pracujących co jest dwuznaczne bo oni płacąc podatek dochodowy sami sobie wypłacają z powrotem część pensji).
    To jest fizycznie niewykonalne. Okradało się przyszłe pokolenia doprowadzając do takiego deficytu jaki mamy (one będą mogły tylko napluć na nasze nagrobki i błagać, żeby obce narody nas całkiem nie wykupiły), teraz społeczeństwo emigruje i się starzeje, czyli z 14mln pracujących będzie się robić coraz to mniej i wszystkie obciążenia tego „sprawiedliwego społecznie socjalu” będą na barkach 1/3 lub nawet 1/4 społeczeństwa.

    Polska jest już skończona i ma do wyboru dwa wyjścia, albo rozwalić system całkowicie, wywalić urzędników, ograniczyć rolę państwa do minimum wprowadzając kompletnie wolny rynek co przyciągnie kapitał i jest szansą na spłatę długów i wzrost (jest to i tak naiwne marzenie, Unia Europejska prędzej odda nas Rosji niż pozwoli aby pod nosem wyrósł im raj podatkowy). Drugie wyjście jakie Polska ma, jest już realizowane przez ekipę Tuska, Pawlaka, Milera i Wałęsy właściwie od czasu rozwalenia rządu Olszewskiego, czyli podlizywanie się sąsiadom z zachodu z nadzieją, że bezboleśnie wessają nas do swojego organizmu, czyli do gigantycznego biurokratycznego tworu znanego Unia Europejska. Nasze problemy i biurokracja tam tylko pozornie się skończą, bo socjalistyczna Europa nie wytrzyma konkurencji reszty świata (tam też 1/3 będzie utrzymywać pozostałe 2/3), zadłuży się do maximum a potem to jest tylko jedna opcja… ogień i wojna.

  235. Kagan
    18 sierpnia o godz. 8:19

    Twoje poglady najzupelniej mi nie przeszkadzaja – masz pelne prawo byc socjalista, marksista, czy czym tam jeszcze. Dla mnie taki ktos – w odroznieniu od korwiszona (obecnie) jest po prostu nieszkodliwym wariatem. Mozesz sobie nim byc do woli.

    Irytuje mnie jednak, gdy po raz enty powtarzam ci, ze liberalizm posiada wlasna (liberalna) ideologie, a ty po raz enty rozpoczynasz wywod w stylu „zrozum w koncu, ze liberalizm posiada wlasna (liberalna) ideologie”. W takim ukladzie, ja nie za bardzo wiem, czy ten socjalzm zbytnio nie padl ci na glowke, czy tez mam do czynienia z patefonem, grajacym w kolko te sama plyte.

    Ponadto, zauwaz to takze, gdy mowimy o liberalizmie to nie podawaj mi przykladow Polski, gdyz Polska jest panstwem wyznaniowym. Gdy ja mowie o liberalizmie to – co takze kazdorazowo podkreslam – mam na mysli przede wszystkim Stany, Kanade, a pozniej UK, Niemcy, i tak dalej. Nie Polske, wiec nie pieprz.

    I co najwazniejsze, widze ze nie jestes w stanie pojac, iz panstwo moze byc ideologicznie neutralne w odniesieniu do wszystkich innych ideologii wystepujacych w danym kraju, oraz bezstronne w rozstrzyganiu sporow POMIEDZY NIMI. Bo neutralnosc i bezstronnosc wcale nie musi pociagac za soba nieobecnosci wlasnej ideologii. Jest sie neutralnym w odniesieniu do innych, a nie w odniesieniu do samego siebie.

    W Stanach fnkcjonuja ponadto, i calkiem legalnie zarowno komunisci, faszysci, czy neonazisci. Panstwu to nie przeszkadza, gdyz kazdy ma prawo do wlasnych pogladow, gloszenia ich, zrzeszania sie z podobnymi, publikowania. Gdyby jednak ktoras z tych ideologii miala zagrozic panstwu wowczas panstwo bez watpienia da jej po lbie. Bo w tym momencie nie moze byc neutralne oraz bezstronne, albowiem ryzykowaloby, iz przestanie byc liberalnym panstwem.

  236. wciąż liczę na dotrzymanie słowa i odpowiedź w pierwotnym wątku, lub tutaj znacznej długości komentarz niestety udało mi się wysmarować.

  237. właściwie to nie obrażę się nawet o krótki komentarz wskazujący gdzie znajdę odpowiedzi na powtórzone zarzuty, lub inne wyjaśnienie, mam nadzieję, że otrzymam dosłownie jakąkolwiek odpowiedź.

  238. @krzys52
    1. Widzisz, moje poglądy są takie, aby zapewnić każdemu człowiekowi maksimum możliwej wolności poprzez zniesienie kapitalistycznego wyzysku oraz, związanego z nim, ekonomicznego przymusu pracy, a więc ja jestem za tym, aby wreszcie dać wszystkim obywatelom, niezależnie od posiadanego przez nich majątku, takie same FAKTYCZNE prawa, a więc nie tylko formalne prawa polityczne, ale także i REALNE prawa ekonomiczne. Natomiast ty, tak jak pozostali liberałowie, odmawiasz ogromnej większości obywateli, czyli ludziom pracy, elementarnych praw, takich jak prawo do wolności od wyzysku przez kapitalistę oraz prawo do wolności od ekonomicznego przymusu pracy. Stąd też mnie przeszkadzają, i to bardzo, twoje poglądy, jako iż ty zwyczajnie odmawiasz pełni REALNYCH praw olbrzymiej większości obywateli RP.
    2. Twoje poglądy bardzo mi więc przeszkadzają, jako iż ty nie jesteś wariatem, a „tylko” liberałem – bardzo szkodliwym dla istnienia ludzkiej cywilizacji, jako iż twoja chora a nieludzka wręcz ideologia usprawiedliwia wyzysk oraz poniżenie ludzi pracy, odmawiając tymże ludziom pracy takich elementarnych człowieka jak w/w prawo do wolności od wyzysku przez kapitalistę oraz prawo do wolności od ekonomicznego przymusu pracy.
    3. Daj sobie spokój z tymi, kretyńskimi zresztą, atakami ad personam na moją skromną osobę.
    4. W Polsce od lat rządzi liberalna PO, a obecny swój kształt Polska „zawdzięcza” głównie jak najbardziej liberalnym „reformom” przeprowadzonym przez liberała Balcerowicza (on był wtedy świeżo „nawróconym” na liberalizm Bolszewikiem, a wiec, jako neofita, był on wtedy jeszcze bardziej liberalny niż nawet jego guru, czyli Hayek). Zgoda, Polska jest państwem wyznaniowym w dziedzinie nadbudowy, ale baza, czyli to, co jest w każdym państwie najważniejsze, jest w Polsce, i to od lat, liberalna. Poza tym, to państwem wyznaniowym jest także, jak najbardziej liberalne przecież w gospodarce, Zjednoczone Królestwo oraz państwami wyznaniowymi są też Szwecja, Dania i Norwegia, czyli państwa, gdzie monarcha jest jednocześnie głową oficjalnego, państwowego kościoła.
    5. Raz jeszcze powtarzam, że państwo NIE może być ideologicznie neutralne w odniesieniu do wszystkich innych ideologii występujących w danym kraju, oraz bezstronne w rozstrzyganiu sporów pomiędzy nimi, jako iż państwo zawsze musi wyznawać (formalnie czyli de jure albo faktycznie czyli de facto) jakąś ideologię, nawet jeśli nie jest ona wyraźnie sprecyzowana w takich dokumentach jak n.p. konstytucja. Po prostu: jeśli jesteś wyznawcą danej ideologii to nie możesz rozstrzygać sporów, w których stroną są wyznawcy twojej własnej ideologii na zasadzie maksymy NEMO JUDEX IN CAUSA SUA!
    6. Co z tego, że w Stanach funkcjonują, i to całkiem legalnie zarówno komuniści jak też faszyści a nawet i neonaziści, skoro tamtejsza ordynacja wyborcza zapewnia, i to od setek lat, że liczą się w USA tylko dwie największe, liberalne przecież w swej ideologii partie – republikańska oraz demokratyczna. W USA jest więc dziś tak jak na tej planecie robotów z Dzienników Gwiazdowych S. Lema, gdzie staniała najzupełniej legalna opozycja, tyle, ze na jej czele też stał rządzący ową planetą Kalkulator. Roboty Lema były przynajmniej uczciwe i nie ukrywały tego, że rządzą u nich zawsze te same (robocie w przypadku robotów) elity, natomiast w USA odbywa się co 4 lata parodia wyborów, w wyniku których najwyżej zmienia się twarz osoby formalnie stojącej na czele państwa, ale elity rządzące Stanami nie zmieniają się przecież w wyniku owych pseudo-wyborów, a właściwie to głosowania (patrz tez teoria elit V. Pareto). Tak więc mając zapewnioną władzę, poprzez wyraźnie niedemokratyczną ordynację wyborczą, to elitom rządzącym Stanami to nie przeszkadza istnienie partii komunistycznej, gdyż owe elity dobrze wiedzą, że ich władzy broni obowiązujące w USA prawo, szczególnie zaś niedemokratyczna z założenia ordynacja wyborcza, jako iż to, czego najbardziej obawiali się anglosascy ojcowie USA to były rządy większości, inaczej rządy ludu, czyli demokracja, a więc wymyślili oni takie prawo, a szczególnie zaś taką ordynację wyborczą, aby władza w Stanach nigdy nie dostała się w ręce ludu. Jak widać, ta sztuka się im jak najbardziej udała – niestety, ze szkodą dla demokracji oraz pokoju na świecie… 🙁
    7 . Niemniej sam przyznajesz, że gdyby jednak którąś z tych radykalnych ideologii miała zagrozić państwu, a właściwie rządzącym nim elitom, to wówczas państwo bez wątpienia da jej po łbie, albowiem to cale liberalne gadanie o demokracji kończy się zawsze wtedy, kiedy rządzący nami od lat liberałowie zobaczą, że ich władza jest zagrożona. A kiedy ta władza liberałów jest zagrożona, to sięgają oni po bardzo nieliberalne rozwiązania typu wojskowego zamachu stanu, jak to było nie tak dawno temu w Chile. I nie chodzi przecież wtedy o to, że panstwo miało przestać być liberalnym, ale o to, że elity władzy, czyli inaczej wielka burżuazja, straciła by wtedy władzę.
    Szalom!

  239. Churchill mówił: „kto ma 20 lat i nie ma lewicowych poglądów, to znaczy że nie ma serca. A kto ma 40 lat i nie ma prawicowych poglądów, to znaczy że nie ma rozumu!”. Ja się z tym bardzo zgadzam, bo to naprawdę obrazuje ludzką naturę.

  240. A| taki to był niegłupi blog
    Panowie mądrale
    usiądzcie pod gruszka i pogadajcie , PUSZĄC SIĘ JAK KOGUTY
    Publiki tu szukacie czy potwierdzenia WASZEJ MĄDROŚCI .

  241. @vps
    1. Państwo zbankrutować nie może – ono może co najwyżej przestać honorować swoje wcześniejsze zobowiązania i n.p. przestać spłacać swe długi (zagraniczne oraz wewnętrzne)
    2. Dziś to samowystarczalnymi energetycznie są chyba tylko najwięksi producenci ropy naftowej, tacy jak n.p. Arabia Saudyjska, Kuwejt czy też Emiraty a w Europie może Norwegia.
    3. Nie moja to wina, a schyłkowej fazy kapitalizmu rynkowego, że zatrudnienie od lat rośnie i to praktycznie na calym świecie, tylko w nieprodukcyjnych sektorach gospodarki.
    4. Rozumiem więc, że chcesz powrotu do PRLu, gdzie nie było aż takiego rozrostu biurokracji jak dziś oraz gdzie nie było bezrobocia, w więc nie było też problemu z ZUSem.
    5. Zgoda, Polska jest już skończona, tak samo jak skończona jest praktycznie cała (neo)liberalna, kapitalistyczna Unia i ma ona do wyboru dwa wyjścia, albo rozwalić system całkowicie, wywalić zbędnych urzędników na zasiłki (bo to jest znacznie tańsze niż utrzymywanie biur, w których oni dziś “pracują”), wprowadzić znów planowanie gospodarcze (to jest także program francuskiej prawicy z partii pani Le Pen) oraz wyjść z Unii, która nie pozwala nam na odbudowę naszego polskiego przemysłu oraz naszej własnej, polskiej nauki oraz oryginalnej polskiej myśli technicznej, skazując nam tym samym na bycie (pół)kolonią Niemiec oraz wyjść z NATO, które narzuca nam, katastrofalną przecież dla polskiej gospodarki, wojnę handlową z Rosją.
    6. Jednakże ograniczenie roli państwa do minimum poprzez wprowadzenie kompletnie wolnego rynku wcale nie przyciągnie do Polski więcej kapitału, a tylko spowoduje jego ucieczkę, jako iż w Polsce zapanuje wtedy (na skutek likwidacji milionów miejsc pracy w administracji oraz związanych z powyższym upadkiem setek tysięcy, jak nie milionów firm, dotychczas obsługujących administrację oraz urzędników), ogromna recesja spowodowana ogromnym bezrobociem, a więc ogromnym spadkiem popytu, co spowoduje znaczny wzrost przestępczości, co przy radykalnym zmniejszeniu wydatków na policję z powodu ogromnego spadku wpływów z podatków, zmusi kapitał oraz kapitalistów do ucieczki z Polski. Długi państwa zaś zaczną wtedy rosnąć, bowiem skarbu państwa nie będzie wtedy stać, przy tak wielkim spadku wpływów do budżetu, nawet na spłatę odsetek od uprzednio zaciągniętych pożyczek!
    7. I mam też nadzieję, że Unia Europejska odda nas wreszcie Rosji, co pozwoli nam na odzyskanie tego olbrzymiego oraz rozwijającego się rynku, a wiec tym samym na odbudowę polskiej gospodarki.
    Szalom!

  242. @Evil one
    A jakie są twoje poglądy?

  243. @maciekplacek
    Zgłosiłem twoje naruszanie prawa na tym blogu do Redaktora Grzegorza Rzeczkowskiego z Tygodnika POLITYKA, ul. Słupecka 6, 02 – 309 Warszawa, e-mail: g.rzeczkowski@polityka.pl, tel. (22) 451 60 41 oraz do Prokuratury Rejonowej Warszawa Żoliborz, ul. Krasińskiego 65, 01-755 Warszawa, Tel. (022) 217-31-20, E-mail skargi@pg.gov.pl, rzecznik@warszawa.po.gov.pl. biuro.podawcze@pg.gov.pl
    Nie przede mną będziesz się więc tłumaczyć… 🙁
    Bez pozdrowień

  244. Zgłosiłem twoje naruszanie prawa na tym blogu do Redaktora Grzegorza Rzeczkowskiego z Tygodnika POLITYKA oraz do Prokuratury Rejonowej Warszawa Żoliborz.
    Nie przede mną będziesz się więc tłumaczyć… 🙁
    Bez pozdrowień

  245. @zezowaty
    A co TY masz do powiedzenia AD REM?

  246. Kagan
    Ja piórek nie stroszę , żal mi tylko blogu gdzie takie misteria sie odprawiają.
    Wole nic nie mówić a czytać prawdę mówiąc nie ma czego – lepiej przewinąć.
    z ukłonami

  247. libertarianizm ogólnie, myślenie szerszymi ścieżkami doprowadziło mnie do radykalizmu w kwestii wolności, głównie z powodu totalnego nieudacznictwa i niemożliwości istnienia skutecznego państwa prawa, które nie byłoby totalitaryzmem.

  248. Facie ad faciem. Propediem.
    Nie zapomnij o grzebyku, potargam ci wloski !

  249. Kagan
    19 sierpnia o godz. 10:53

    Ty pewnie myslisz, zes taki wielki mondrala, ale wierz mi, ze ja, w ramach podobnego chciejstwa, potrafie wymyslec znacznie wiecej gruszek na wierzbie – gdy tylko przyjdzie mi na to ochota.

    Jak na razie zupelnie nie przeszkadza mi fakt wykorzystywania mnie przez kapitaliste, gdyz sam ani nie mam srodkow by stac sie burzujem, ani wiekszej ochoty na to. Ponadto jestem zupelnym zaprzeczeniem byznesmana, nie mam tej smykalki, potrzeby, wiedzy, wiec nie wyobrazam sobie aby to ktos inny niz on – na przyklad ja, albo ta slynna sprzataczka – mogli usiasc za sterami firmy czy korporacji, o rzadzeniu panstwem nie wspominajac. Z racji swego powolania, niejako, rasowy byznesman zrobi to znacznie lepiej a mnie nie bedzie bolala glowa z powodu problemow materialowych, komplikacji z zatrudnieniem, bankowego finansowania, podatkow, i jeszcze paru, ktore na garbie ma on, a nie ja.

    Jesli jednak znasz jakis dobry sposob na to by dokonac rewolucji w realcjach wlasnosc-praca, niekoniecznie droga rewolucji, to ja chetnie poslucham, gdyz zawsze otwarty jestem na pomysly majace sluzyc czlowiekowi pracy.
    Tradycyjnie mialbys mozliwosc wyboru pomiedzy rewolucja a ewolucja. Jak wyglada poprawianie bytu droga tej pierwszej – mielismy okazje przekonac sie na wlasnej skorze. Tak, tak, wiem, to nie byl prawdziwy socjalizm, podczas gdy ty jestes oredownikiem tego prawdziwego. Co jest jak najbardziej OK tyle, ze powiedz mi poprosze jak to zrobic. Gdy tylko wymyslisz to mozemy kontynuowac dalej.

    Sciezke ewolucji takze juz troche znamy. Okazalo sie na niej, ze te „utopijne”, jak twierdzisz, pomysly socjalistow z Fabian Society, zostaly zrealizowane z ogromna nawiazka, podczas gdy to co nieutopijne, lacznie z twoim socjalizmem, jakos nie moze sie nawet przebic do swiadomosci przecietnego czlowieka.

    Twoje chciejstwo traktuje wiec jako kolejne postulaty typu dobrze by bylo aby bylo jeszcze lepiej (co takze goraco popieram), ale tez nie odrzucam ich totalnie. Podobnymi „mrzonkami” wydawaly sie wielu pomysly wspomnianych 19-wiecznych socjalistow, wiec tym bardziej nie odrzucam twoich postulatow. Czlonkowie Fabian Society, upatrywali jednak w demokracji wehikulu ktory dostarczy pozadane przemiany socjalne.

    Ich srodkiem do socjalistycznych celow byla demokracja – a co jest twoim, Kagan?

  250. @zezowaty
    A tak konkretnie, to co ci się w dyskusji na tym blogu nie podoba?
    @Evil One
    1. Nie wiem jakie są dokładnie twoje poglądy, ale moje poglądy są takie, że uważam iż należy zapewnić każdemu człowiekowi maksimum możliwej wolności poprzez zniesienie, przede wszystkim, kapitalistycznego wyzysku oraz, związanego z nim, ekonomicznego przymusu pracy. Tak więc jestem za tym, aby wreszcie dać wszystkim obywatelom, niezależnie od posiadanego przez nich majątku, takie same FAKTYCZNE prawa, a więc nie tylko formalne prawa polityczne, ale także i REALNE prawa ekonomiczne. Natomiast obawiam się, że ty, tak jak pozostali liberałowie, odmawiasz ogromnej większości obywateli, czyli ludziom pracy, elementarnych praw, takich jak prawo do wolności od wyzysku przez kapitalistę oraz prawo do wolności od ekonomicznego przymusu pracy. Stąd też mnie przeszkadzają, i to bardzo, poglądy liberałów, jako iż oni zwyczajnie odmawiają pełni REALNYCH praw olbrzymiej większości obywateli.
    2. Uważam więc, że liberalizm jest ideologią bardzo szkodliwą dla istnienia ludzkiej cywilizacji, jako iż jest to chora i nieludzka wręcz ideologia, usprawiedliwiająca wyzysk oraz poniżenie ludzi pracy, odmawiająca tymże ludziom pracy takich elementarnych człowieka jak w/w prawo do wolności od wyzysku przez kapitalistę oraz prawo do wolności od ekonomicznego przymusu pracy.
    3. W Polsce od lat rządzi liberalna PO, a obecny swój kształt Polska „zawdzięcza” głównie tym, jak najbardziej liberalnym, „reformom” przeprowadzonym przez liberała Balcerowicza (a że był on wtedy, czyli na przełomie XX i XXY wieku, świeżo „nawróconym” na liberalizm Bolszewikiem, a więc jako neofita, był on wtedy jeszcze bardziej liberalny niż nawet jego guru, czyli Hayek). Współczesna Polska jest więc państwem wyznaniowym w dziedzinie nadbudowy, ale baza, czyli to, co jest w każdym państwie najważniejsze, jest w Polsce, i to od lat, liberalna.:-(
    4. Polska jest więc państwem, w którym oficjalnie panuje ideologia liberalna, ale to oznacza, że nie jest to państwo ideologicznie neutralne, szczególnie w odniesieniu do wszystkich innych ideologii występujących w Polsce. Tak więc obecne panstwo polskie nie jest, bo też być nie może, wyznając oficjalnie liberalizm, bezstronnym w rozstrzyganiu sporów pomiędzy nim, a obywatelami niewyznającymi liberalizmu (czyli takimi jak n.p. ja). Niestety, ale w praktyce to państwo zawsze wyznaje (formalnie czyli de jure albo faktycznie czyli de facto) jakąś ideologię, nawet jeśli nie jest ona wyraźnie sprecyzowana w takich dokumentach jak n.p. konstytucja. Po prostu: jeśli ktoś (tu urzędnicy reprezentujący RP, a szczególnie zaś sędziowie) jest wyznawcą danej ideologii to nie może taka osoba rozstrzygać sporów, w których stroną są wyznawcy jego własnej ideologii na zasadzie maksymy NEMO JUDEX IN CAUSA SUA! Tak więc obecna, III-IV RP jest państwem, w którym nie ma nawet tej formalnej, liberalnej równości obywateli wobec prawa, jako iż są w niej lepiej traktowani wyznawcy oficjalnej, państwowej ideologii czyli liberalizmu, nie mówiąc już o tym, że współczesna Polska jest także państwem wyznaniowym, co jednak jest tematem osobnej dyskusji.
    5. Zgoda, w oficjalnie liberalnych demokracjach burżuazyjnych, takich jak n.p. Stany Zjednoczone Ameryki, funkcjonują, i to całkiem legalnie, zarówno komuniści jak też faszyści a nawet i neonaziści, ale co z tego, skoro tamtejsza ordynacja wyborcza zapewnia, i to od setek lat, że liczą się w USA tylko dwie największe, liberalne przecież w swej ideologii partie – republikańska oraz demokratyczna. W USA jest więc dziś tak jak na tej planecie robotów z “Dzienników Gwiazdowych” Stanisława Lema, gdzie istniała najzupełniej legalna opozycja, tyle, że na jej czele też stał rządzący ową planetą Kalkulator. Roboty Lema były przynajmniej uczciwe i nie ukrywały tego, że rządzą u nich zawsze te same (robocie w przypadku robotów) elity, natomiast w USA odbywa się co 4 lata parodia wyborów, w wyniku których najwyżej zmienia się twarz osoby formalnie stojącej na czele państwa, ale elity rządzące Stanami nie zmieniają się przecież w wyniku owych pseudo-wyborów, a właściwie to głosowania (patrz tez teoria elit V. Patero).
    6. Tak więc w formalnie liberalnych państwach, takich jak wspomniane tu USA, demokracja jest tylko pustym frazesem, jako iż mając zapewnioną władzę, poprzez wyraźnie niedemokratyczną ordynację wyborczą, to elitom rządzącym Stanami to nie przeszkadza istnienie partii komunistycznej, gdyż owe elity dobrze wiedzą, że ich władzy broni obowiązujące w USA prawo, szczególnie zaś niedemokratyczna z założenia ordynacja wyborcza, jako iż to, czego najbardziej obawiali się anglosascy ojcowie USA to były rządy większości, inaczej rządy ludu, czyli demokracja, a więc wymyślili oni takie prawo, a szczególnie zaś taką ordynację wyborczą, aby władza w Stanach nigdy nie dostała się w ręce ludu. Jak widać, ta sztuka się im jak najbardziej udała – niestety, ze szkodą dla demokracji oraz pokoju na świecie.
    7. Niemniej to gdyby jednak którąś z tych radykalnych ideologii miała zagrozić państwu, a właściwie rządzącym nim elitom, to wówczas państwo bez wątpienia sięgnie po brutalną przemoc, albowiem to cale liberalne gadanie o demokracji kończy się zawsze wtedy, kiedy rządzący nami od lat liberałowie zobaczą, że ich władza jest zagrożona. A kiedy ta władza liberałów jest zagrożona, to sięgają oni po bardzo nieliberalne rozwiązania typu wojskowego zamachu stanu, jak to było nie tak dawno temu w Chile. I nie chodzi przecież wtedy o to, że panstwo miało przestać być liberalnym, ale o to, że elity władzy, czyli inaczej wielka burżuazja, straciła by wtedy władzę.
    Szalom!

  251. @maciekplacek
    Zgłosiłem właśnie twoje naruszanie prawa na tym blogu do Redaktora Grzegorza Rzeczkowskiego z Tygodnika POLITYKA oraz do Prokuratury Rejonowej Warszawa Żoliborz.
    Nie przede mną będziesz się więc tłumaczyć… 🙁
    Bez pozdrowień

  252. @Krzys52
    1. Znów zaczynasz od ataku ad personam? Wstyd!
    2. To, że ty masz mentalność niewolnika nie oznacza, że mnie nie jest wolno domagać się pełnej wolności, czyli także wolności od wyzysku przez kapitalistę oraz wolności od ekonomicznego przymusu pracy. Stąd też mnie przeszkadzają, i to bardzo, poglądy takich liberałów jak ty, jako iż oni zwyczajnie odmawiają pełni REALNYCH praw olbrzymiej większości obywateli!
    3. Mylisz anteprenera (słowo używane niegdyś przez S. Staszica) z kapitalistą. Owszem, ów antreprener (czyli po francusku “entrepreneur”) jest często właścicielem kapitału, ale niekoniecznie, jako iż może on organizować i/lub prowadzić przedsięwzięcie komercyjne (biznesowe) za pożyczone od kogoś (n.p. od kapitalisty) pieniądze. Natomiast ja mam tu na myśli głównie “czystych” kapitalistów, czyli takich, którzy żyją bezpośrednio z kapitału (n.p. z odsetek od tegoż kapitału), albo też wynajmują owych atreprenerów, aby zorganizowali i/lub prowadzili oni przedsiębiorstwo obliczone na zysk, za kapitał należący do kapitalisty. Nie ma zaś chyba żadnej wątpliwości, iż osoby czerpiące środki do życia tylko z tytułu posiadania kapitału, są niczym innym, jak tylko zwyczajnymi pasożytami.
    4. Skąd wiesz, ze nie masz kwalifikacji czy też predyspozycji do bycia szefem firmy, czy nawet stanąć u steru państwa? Przecież nigdy tego nie próbowałeś! Ale podpowiem ci też, że praktycznie to każdy może stanąć na czele wielkiej korporacji a nawet na czele państwa, a najlepszym przykładem może być tu nasz własny Lech Wałęsa – ten cwany półgłupek, który nie skończył nawet porządnej, trzyletniej zawodówki, funkcjonalny analfabeta, który nie potrafi nawet poprawnie wyrazić się w swym ojczystym języku, osobnik, który zrobił karierę na donoszeniu do tajnej policji na swych kolegów z pracy. 🙁 Przecież szef wielkiej korporacji czy też premier albo prezydent nie musi znać się na gospodarce materiałowej, zarządzaniu kadrami, bankowości, finansach czy też podatkach, jako iż ma on do tego celu do dyspozycji odpowiednich fachowców. Miałem kiedyś w instytucie takiego szefa, tzw. zawodowego dyrektora, który zawsze mawiał był, że podejmie się on wykonania każdego zadania, jeśli tylko dadzą mu do dyspozycji właściwych ludzi. I miał on 100% racje – nie każdy nadaje się na pilota samolotu czy nawet na zawodowego kierowcę, ale każdy, w tym nawet historyk bez ukończonych wyższych studiów, może stanąć na czele całkiem sporego przedsiębiorstwa transportowego (casus niejakiego Władysława Bartoszewskiego, który od stycznia do czerwca 2006 był przewodniczącym rady nadzorczej PLL LOT).
    5. Radykalna zmiana w relacjach pomiędzy pracą a kapitałem jest dziś wręcz konieczna, jako iż postępująca mechanizacja, a szczególnie zaś automatyzacja, w tym także komputeryzacja oraz robotyzacja, powodują, że coraz więcej ludzi traci pracę na rzecz maszyn (w tym szczególnie robotów oraz komputerów), a pracę tracą dziś na rzecz maszyn już nie tylko, jak dawniej, pracownicy fizyczni, ale także i umysłowi, n.p. kasjerzy w bankach zastępowani, coraz to doskonalszymi, bankomatami. Oczywiście, w teorii najlepsza byłaby tu ewolucja, ale tylko w teorii, jako iż kapitaliści, mając dziś praktycznie pełnię władzy, nie są obecnie skłonni do żadnych ustępstw na rzecz ludzi pracy. Zostaje więc, niestety, ale tylko rewolucja, ale nie taka jak poprzednio, czyli polegająca na NACJONALIZACJI kapitału, co spowodowało, że zamiast państw ludzi pracy, powstały państwa aparatu partii bolszewickich, takie jak n.p. ZSRR czy też PRL, ale rewolucja polegająca na USPOŁECZNIENIU kapitału, czyli na przekazaniu kontroli nad kapitałem do większości społeczeństwa, czyli głównie do ludzi pracy, a w praktyce do ich, demokratycznie wybranych, przedstawicieli.
    6. Utopijne pomysły socjalistów z Fabian Society sprawdziły się zaś tylko na krótko, i to tylko dla tego, że istniały dawniej owe ułomne, ale jednak wyznające ideologię socjalistyczną tzw. ludowe demokracje (”demoludy”), gdzie ludzie pracy mieli jednak realne prawo do pracy, realne prawo do mieszkania, realne prawo do urlopu, realne prawo do nieodpłatnej edukacji czy też realne prawo do nieodpłatnego leczenia. Ale kiedy owe „demoludy” zostały zlikwidowane, głównie poprzez ich blokadę gospodarczą ze strony tzw. Zachodu, to te prawa pracownicze zaczęły być na tzw. Zachodzie ograniczane, a dziś mówi się na owym Zachodzie nawet wręcz o demontażu tzw. państwa dobrobytu (welfare state), z braku zagrożenia ze strony owych „demoludów”. Tak więc to nie owi utopijni socjaliści z Fabian Society wywalczyli prawa dla ludzi pracy w tzw. demokracjach burżuazyjnych, a paradoksalnie, ci “wstrętni” Bolszewicy, będący u władzy w tzw. krajach socjalistycznych.
    7. Moim celem jest prawdziwa demokracja, czyli inaczej ludowładztwo, społeczeństwo ludzi naprawdę wolnych, co oznacza przecież także wolność od biedy, wolność od kapitalistycznego wyzysku oraz wolność od ekonomicznego przymusu pracy. To nie jest żadne „chciejstwo’ – to jest, jak najbardziej realny, program polityczny, który jednak wymaga do jego wdrożenia, tak samo jak każdy inny program polityczny, zaistnienia odpowiednich warunków, a w tym szczególnie wzrostu świadomości wśród tej ogromnej rzeszy wyzyskiwanych ludzi pracy, którzy obecnie, w ogromnej większości, nie wiedzą nawet, że pracują oni pod przymusem oraz że są oni wyzyskiwani, jako iż o tym to się ich nie uczy w szkole, ani nawet na studiach wyższych, a już na pewno nie powie im tego ksiądz z ambony. 😉
    Szalom!

  253. Kagan
    Twoim marzeniem jest powszechna równość – twój problem jak to zrobić.
    Niech wszyscy będą blondynami , maja po 25 lat, 75 kg wagi , maja te same możliwości intelektualne i organizacyjne.
    Kłopot polega na tym że
    tylko 10 % populacji jest umysłowo zdolna do tworzenia RZECZY NOWYCH służących pozostałym
    następnych ok 15% potrafi sie posługiwać technika i częściowo rozumie działania społeczne .
    a pozostali wcale sie nie interesują ani jednym ani drugim – im jest wszystko jedno byle guzik w TV działał, wielu z nich nie potrafi odczytać rozkładu jazdy pociągow
    Więc CO CHCIAŁBYŚ ZROBIĆ Z TA CZĘŚCIĄ SPOŁECZNOŚCI BY BYLI RÓWNI TYM PIERWSZYM.
    Procenty podałem w przybliżeniu można sobie zobaczyć jak wygląda rozkład normalny.
    Ja wolałbym mieć
    – jednego mądrego szefa
    – z 10” majstrow” w kierownictwie
    – i pozostałą część co rozumie potrzebę pracy i odpowiedzialności za
    jej wykonanie.
    Patrząc na POLSKIE GADAJĄCE GŁOWY – to jest mrzonka ale kiedyś kto wie – może wymyślą sito oddzielające pasożytów od pracujących.
    ukłony

  254. @zezowaty
    Chyba źle mnie zrozumiałeś. Mnie nie chodzi wcale o tzw. urawniłowkę, czyli głównie rowność majatkową, ale przede wszystkim o równość szans, o w miarę równy start dla wszystkich, aby o bogactwie, stanowiskach w państwie etc. decydowały tylko zdolności oraz pracowitość, a nie, jak dziś, głównie rodzina, w której się dany czlowiek urodzi.
    Zgoda, najwyżej 10% populacji ma wybitne zdolności, a jeszcze mniej jest kreatywna, ale problemem jest dziś głównie to, że u władzy nie ma dziś w Polsce ludzi wybitnie zdolnych, a szczególnie zaś ludzi kreatywnych, a tylko miernoty typu Tuska czy Komorowskiego, a wcześniej tacy Kaczyńscy, Buzkowie czy też Mazowieccy nie mówiąc już o Lechu Wałęsie…:-(
    Pytasz się też, co ja bym chciał zrobić z tą ogromną, (de facto) ograniczoną umysłowo, większością ludności? Ja bym im zapewnił byt godny człowieka – nie żadne tam luksusy, ale zabezpieczenie od głodu, chłodu oraz wyzysku. W państwie, w którym władza należeć będzie do tej inteligentnej, pracowitej oraz kreatywnej mniejszości, możliwe będzie bowiem wypracowanie tak dużej nadwyżki dóbr, że nie będzie problemem dystrybucja ich sporej części pomiędzy tą, podprzeciętnie inteligentną oraz ponadprzciętnie niepracowitą, niekreatywną większość, a i tak wystarczy tych dóbr na to, aby ta ponadprzeciętnie inteligentna, ponadprzeciętnie pracowita oraz kreatywna mniejszość opływała w luksusy, szczególnie zaś przy obecnym, jakże już wysokim, poziomie rozwoju techniki. Mowa jest tu oczywiście tylko o tzw. I świecie, do którego, mimo wszystko, należy jednak dziś także i Polska.
    Generalnie, to ja proponuję więc nie tyle demokrację, ale merytokrację, ale to jest temat na osobną dyskusję.
    Szalom!

  255. 1.Jak chcesz znieść kapitalistyczny, albo może po prostu zwyczajny wyzysk? i jak zamierzasz uwolnić ludzi od ekonomicznego pracy? (bez pracy będą kołacze?)
    Rozumiem, że chodzi o równanie szans na rynku przez równość ludzi wobec prawa, czy chodzi o inne wyrównywanie? czemu dzielisz ludzi na ludzi pracy i jakichś innych?
    W czym przeszkadzają poglądy liberalne w dążeniu do zniesienia wyzysku i osiągnięciu równości według własnej definicji?
    2. nie rozumiem po co w ogóle ten punkt 🙂 czy szkodliwe jest twierdzenie, że bez pracy nic nie byłoby zrobione? jak definiujesz liberalizm? często nieporozumienia są związane z różną definicją i nie chciałbym się bez sensu kłócić o takie trywiały więc chciałbym przyjąć słownictwo rozmówcy.
    3. Znowu liberalizm. PO jest socjaldemokratyczne od kilku ładnych lat, startowali jako liberałowie, ale nadal nie skrajni, czasem coś liberalnego zrobią, ale to sporadycznie.
    W moim rozumieniu Polska w podstawach jest socjalistyczna bardziej niż liberalna, ale cóż, kwestia punktu widzenia 😉
    4. I znowu Liberalizm. Państwo nigdy nie było i nie będzie bardziej bezstronne ideologiczne niż jego obywatele, dziwi mnie postawienie sprawy ideologicznej przed sądem, w jaki sposób sąd może rozstrzygać kwestie na podstawie ideologii? jak może dowiadywać się o ideologii obywatela, żeby go dyskryminować? ogólnie powiewa absurdem, ale może to jeszcze wyjaśnimy 🙂 tak polska jest państwem wyznaniowym, a nie powinno być i tu sądzę, że się zgadzamy bez żadnego ale, co najwyżej, jak daleko kościół nie się zbliżać do państwa.
    5. można się kłócić o liberalizm-socjalizm partii w USA, ale to bez sensu, bo dla mnie socjaliści dla socjalisty liberałowie. Za to farsa wyborcza i system mają wybitnie nieadekwatny do czasu i powinni już dekady temu zmienić na jakiś lepszy, osobiście popieram demokrację płynną, ale tylko jeżeli będzie wystarczająco dobrze zrobiona(kwestia czasu).
    6. nic nowego.
    7. ciężko mi nazwać kogoś liberałem jeżeli używa nieliberalnych środków, to znaczy, że jest hipokrytą i oszustem a nie liberałem, to samo z resztą występuje u socjalistów, więc nie wiem, dlaczego miałby to być zarzut, lepszy niż „a u was są źli ludzie”
    liczę na dłuższą dyskusję.

  256. Niemoge sie doczekac Sméagol !
    Pamietaj o grzebyku.

  257. @kagan
    Niech Pan zrozumie wreszcie, że ludzka wolność, dobrobyt i wzajemny szacunek jest możliwy tylko przy nieskrępowanej pracy nad którą nie stoi bat żadnego pana/władcy. Kapitał i chęć zysku nie są niczemu winne bo Pan sam posiada w domu jakiś własny majątek, i nie dzieli się Pan tym z nikim bo uważa, że został uczciwie wytworzony pracą i się należy tylko Panu.
    Władza polityczna, wszelkie organizacje polityczne, obojętnie czy to monarchia, czy duchowieństwo, arystokracja, czy partia – wszystko to zostało stworzone przez bogatych do tego aby chronić majątek bogatych. Ludziom zwyczajnym, czyli klasie średniej, do której można wliczyć i robotnika i chłopa o ile nie są skrajnie biedni, nigdy nie była i nie będzie potrzebna żadna władza polityczna. Tym ludziom jest potrzebna tylko ochrona militarna przed agresorem z zewnątrz i wrogami wewnętrznymi – tyle. Ludzie sami się wzajemnie regulują, sami osiągają kompromisy tak aby nikt nie był poszkodowany i sami z automatu eliminują nadużycia o ile nie ma władzy, która ma narzędzia (czyli wszelkie akty prawne) do tego aby zrobić to za nich. Jeśli jest taka władza i ma takie narzędzia to ona zawsze jest wystawiona na korupcje i czasami to i robotnik i chłop korumpuje taką władzę, żądając przysług, które są niekorzystne dla całego społeczeństwa (KRUS, emerytury górnicze itp.).
    Pański socjalizm pełen sprawiedliwości jest możliwy tylko w społeczeństwie starców i inwalidów, bo wtedy ludzie już nie mają potrzeb i pracują tylko po to aby przeżyć i aby nic się więcej nie działo (przecież chęć zysku i wygód nakręca postęp – i tylko to). Ewentualnie jest możliwy tylko w kompletnie wolnym rynku w którym władza jest zminimalizowana i ograniczona do ochrony porządku, czyli zwalczania agresji zew. i wew. oraz pilnowania aby umowy były przestrzegane. W takim wolnym rynku wszystkim opłaca się dobro wszystkich. Niech sobie Pan wyobrazi wyspę i 100 osób, oni wiedzą podświadomie, że są sobie potrzebni i nikt nie utrzyma tam bogactwa (czyli nadmiaru przy niedostatku innych) o ile nie stworzy sobie władzy i jakiegoś aparatu przemocy. Dziś aparatem przemocy są ustawy i prawo, tworzone przez grupy interesów a nie wspólnotę. W teorii prawo i władza ustawodawcza należy do ludu, a rząd ma tylko władzę wykonawczą, dziś rządy mają wszechwładzę, a lud ma pozory.

  258. Panie Kagan
    Jeden będzie dłubał w kamieniu – tworząc Pietę a pozostałych parę milionów woli dłubać w nosie.
    Innemu w duszy gra Bolero a pozostałej tłuszczy wystarczy SĘDZIA KALOSZ i łomot sprawiony ludziom z innym szalikiem.
    Jeszcze komuś tam spodoba się wyjaśnienie że przepisy ustanowione są po to by je przestrzegać ale //jak inni mówią // RACJA MUSI BYĆ PO NASZEJ STRONIE.
    Takie jest życie i równość tak szans jak i zdolności poznawczych.
    Szalom ? może być i szalom ale czemu nie np ukłony ????
    ukłony

  259. Szostkiewicz powiedzial:
    https://www.youtube.com/watch?v=qh_I73_txws Szostkiewicz: „Janusz Korwin-Mikke to Palikot prawicy i skończy tak samo”

  260. @zezowaty
    A niech Ci tam będzie – uprzejme ukłony zamiast szalom! 😉
    @vps
    1. Proszę wreszcie zrozumieć, że ludzka wolność, dobrobyt i wzajemny szacunek jest możliwy tylko przy braku wyzysku oraz przymusu, w tym także ekonomicznego przymusu pracy, bez którego kapitalizm nie byłby w ogóle możliwy.
    2. Proszę wreszcie zrozumieć fundamentalną wręcz różnicę pomiędzy majątkiem osobistym a kapitałem, który jest szczególnym rodzajem majątku, a mianowicie posiadanie go umożliwia w kapitalizmie wyzysk innych osób, czyli tych, którzy owego kapitału nie posiadają, oraz na zmuszanie ich do pracy na rzecz garstki właścicieli kapitału.
    3. Zgoda – władza polityczna, wszelkie organizacje polityczne, obojętnie czy to monarchia, czy duchowieństwo, arystokracja, czy partia – wszystko to zostało stworzone przez bogatych do tego aby chronić majątek bogatych, a dokładnie właścicieli kapitału, a wcześniej właścicieli wielkich obszarów ziemi oraz niewolników bądź też chłopów pańszczyźnianych.
    4. Do tzw. klasy średniej należy z definicji głównie drobna burżuazja (petty bourgeoisie), ale robotnik należy przecież z definicji do klasy pracującej (robotniczej), a chłop do klasy chłopskiej, czyli do klasy drobnych właścicieli ziemi.
    5. Jeśli uważasz, że klasie średniej oraz niższej (pracującej) nigdy nie była i nie będzie potrzebna żadna władza polityczna, to znaczy, że jesteś nie liberałem, a tylko anarchistą. Tyle, że kto, jak nie państwo zapewni im wolność od wyzysku przez klasę kapitalistów, kto zapewni im wolność od ekonomicznego przymusu pracy na rzecz garstki kapitalistów, kto wreszcie da im tą ochronę militarną przed agresorem z zewnątrz i wrogami wewnętrznymi, jak nie państwo? Czy ty naprawdę wierzysz w to, że lokalna samoobrona zorganizowana na zasadzie pospolitego ruszenia, a więc bez broni, bez profesjonalnego dowództwa oraz bez wojskowego wyszkolenia da skuteczny odpór doskonale uzbrojonej, doskonale wyszkolonej oraz doskonale dowodzonej zawodowej armii agresora? Widzę, że utopijny a naiwny jednocześnie marzyciel jest z ciebie…
    6. Jak też, tak konkretnie, mają się ci ludzie w twojej utopii wzajemnie regulować, sami osiągać kompromisy tak aby nikt nie był poszkodowany i sami z automatu eliminować nadużycia, jeśli nie będzie państwa ani też prawa?
    7. Jak też może dziś robotnik czy chłop korumpować władzę? Z czego ma być ich stać na łapówki – z tych nędznych groszy, które oni dziś zarabiają? Czy naprawdę też uważasz, że chłopom oraz górnikom nie należą się emerytury?
    8. Starcy oraz inwalidzi mają znacznie droższe potrzeby, szczególnie zaś odnośnie leczenia oraz opieki, niż reszta ludności, pomijając tylko noworodki oraz najciężej chorych.
    9. Na kompletnie wolnym rynku w którym władza jest zminimalizowana i ograniczona do ochrony porządku, zapanują szybko monopoliści, co oznaczać będzie także koniec swobody gospodarowania, jako iż niekontrolowany wolny rynek przekształca się automatycznie w rynek monopolistyczny na skutek, tak przecież naturalnych dla kapitalizmu, procesów koncentracji kapitału.
    10. Ten kompletnie wolny rynek oznacza przecież nic innego, jak tylko permanentną wojnę każdego z każdym, walkę (dosłownie!) na śmierć i życie o osiągnięcie na tymże rynku możliwie jak najlepszej pozycji, a wojnę te wygrywają zawsze najsilniejsi na nim oraz najbardziej pozbawieni skrupułów moralnych. Tak więc wolny rynek prowadzi nie tylko do monopolizacji, ale także do plutokracji, a ostatecznie do ochlokracji.
    11. Zgoda, w teorii prawo i władza ustawodawcza należy do ludu, a rząd ma tylko władzę wykonawczą, ale dziś rządy mają wszechwładzę, a lud ma tylko pozory. Tyle, że to co ty tu napisałeś, to jest typowy wręcz Manifest, tyle że Anarchistyczny, a nie Komunistyczny!
    Szalom!

  261. @Evil 1
    1. Drogą rewolucji, jako iż inne drogi były, są oraz będą skutecznie blokowane przez rządzący nami kapitał. Po prostu jestem realistą! Chodzi mi więc nie tylko o formalną równość wobec prawa, ale także o równość realną, czyli o zniesienie znacznych różnic w stanie posiadania pomiędzy obywatelami, aby każdy z nich miał w miarę taki sam wpływ na władzę, aby REALNY wpływ na władzę mieli nie tylko, jak dziś, bogacze, ale wszyscy obywatele bez względu na ich stan majątkowy!. Pracę zaś chcę uczynić nie przymusem czyli obowiązkiem, a przywilejem gdyż dziś to i tak nieuniknione jest, coraz to zresztą wyższe, bezrobocie technologiczne. A podział na ludzi na ludzi pracy, czyli wyzyskiwanych, oraz na kapitalistów, czyli wyzyskiwaczy, jest jak najbardziej naturalny dla społeczeństwa kapitalistycznego, czyli opartego na prywatnej własności kapitału. Poglądy liberalne stoją zaś na straży owej prywatnej własności kapitału, a więc także na straży wyzysku oraz na straży ekonomicznego przymusu pracy.
    2. Już wyjaśniałem tu Krzysiowi, że przez liberalizm rozumiem generalnie ideologię, według której abstrakcyjnie oraz mało precyzyjnie zrozumiana wolność polityczna (ale już nie wolność ekonomiczna, a więc wolność od nędzy, bezdomności, bezrobocia etc. oraz wolność od przymusu pracy, wolność od wyzysku ekonomicznego etc.) jest nadrzędną wartością. Liberalizm jest także dla mnie ściśle związany z, irracjonalnym przecież z definicji, kultem prywatnej własności środków produkcji, co przecież z definicji powoduje zniewolenie ekonomiczne tych, którzy nie posiadają kapitału, czyli ogromnej większości ludności, oraz z równie irracjonalnym kultem wolnego rynku, który to wolny rynek prowadzi przecież w kapitalizmie naturalnie do monopolizacji życia gospodarczego, a więc do ekonomicznego, a za tym także politycznego zniewolenia ogromnej większości ludności przez garstkę monopolistów (w praktyce przez globalny, monopolistyczny kapitał finansowy). Nic więc dziwnego, że doktryny lewicowe są wobec liberalizmu co najmniej sceptyczne, a często wręcz jawnie wrogie. Lewica ma bowiem charakter antykapitalistyczny, krytykując liberalny indywidualizm z pozycji kolektywistycznych, a więc z pozycji obrony interesów większości, czyli ludzi pracy, przed ich wyzyskiem ze strony mniejszości, czyli właścicieli kapitału. Działacze lewicy wskazują także, że owa formalna, liberalna równość praw jest niewystarczająca i że nie gwarantuje ona autentycznej równości, lecz umacnia tylko wszelakie nierówności społeczne, naturalnie występujące w kapitalizmie. Lewica jest także przeciwna prywatnej własności kapitału, jako rodzi ona wyzysk ludzi pracy przez właścicieli kapitału. Z nurtów lewicowych, najbardziej zbliżona do liberalizmu jest socjaldemokracja, która dawno temu zdradziła przecież interesy ludzi pracy, przechodząc za garstkę srebrników na służbę kapitału. Tzw. korwiszony głoszą zaś samą esencję liberalizmu, który logicznie prowadzi przecież do zaniku państwa (jako iż według liberałów, to prywatne jest zawsze lepsze niż państwowe), a więc do anarchii. Symboliczne podatki są przecież, z punktu widzenia doktryny liberalnej, gorsze niż ich całkowity brak! Tzw. liberalna demokracja to jest zaś oksymoron, sprzeczność sama w sobie, jako iż liberalizm prowadzi albo do anarchii, albo tez do plutokracji, czyli do dyktatury bogaczy, czyli do tego, co mamy dziś nie tylko w Polsce, ale także w USA, UK, Kanadzie, Australii czy tez w RFN. Różnice pomiędzy anglosaskim a niemieckim modelem kapitalizmu są bowiem tylko czysto kosmetyczne.
    3. PO ma tyle wspólnego z socjaldemokracją, co NSDAP miało wspólnego z socjalizmem oraz PZPR z komunizmem, czyli praktycznie NIC! I gdzie ty widzisz dziś w Polsce ten socjalizm?
    4. Państwo, a dokładnie jego aparat władzy, powinno zawsze być bardziej bezstronne ideologiczne niż jego obywatele, jako iż ma ono reprezentować interesy wszystkich jego obywateli, bez względu na wyznawany przez nich światopogląd. Sąd ma być zaś bezstronny ideologicznie, na zasadzie nemo judex in causa sua (nikt nie może być sędzią w swojej własnej sprawie). Zgoda – Polska jest (niestety!) państwem wyznaniowym, ale tak nie powinno być i tu także sądzę, że się tu zgadzamy bez żadnego ale i co najwyżej możemy się więc spierać, jak daleko kościół ma się NIE zbliżać do państwa.
    5. Dla mnie to USA są, w niczym nieograniczonymi, rządami wielkiego kapitału, a ten jest na ogół bardziej oświecony niż kapitał średni oraz szczególnie drobny, a więc rozumie on, że robotnik syty jest znacznie mniej skłonny wywołać rewolucję niż robotnik głodny. I chyba zgadzamy się, ze wybory w USA są tylko ich parodią.
    6 a właściwie 7. Nie uważam się za liberała! 😉
    Szalom! 🙂

  262. co do wpisu do vpn chciałbym również odpowiedzieć, mam nadzieję, że dołączy to rozszerzy wątek:)
    1. Libertarianizm się zgadza z całym tym punktem, poza tą częścią „[…]ekonomicznego przymusu pracy, bez którego kapitalizm nie byłby w ogóle możliwy.” i to tylko z powodu drugiej części cytatu, ponieważ nawet jakby ludzie nie potrzebowali pracować, nadal w jakiś sposób by pracowali i potrzebowaliby systemu nagradzającego pracę.
    2. Definicja kapitału jedynie jako przedmiotów jest zwyczajnie nie właściwa, kapitałem jest wszystko co ma wartość, a zatem tak samo siła robocza, jak wiedza czy umiejętności. Proszę o wskazanie sposobu uniknięcia ciągłego załamywania się gospodarki w socjalizmie, kiedy nie ma żadnej zachęty do pracy, czy postuluje Pan jednak równowagę redystrybucji z rynkiem?
    3. Definicja ochrony niewolników i chłopów pańszczyźnianych i może będzie zgoda, ale to nie jest zagadnienie polityczne tylko historyczne 🙂
    4. W ogóle koncepcja podziału na klasy jest chora, przecież nie jest się w jednej klasie do końca życia, to nie jest średniowiecze, że przynależność do klasy wymaga jakichś praw nadanych przez nie wiadomo kogo.
    5. Cóż większość odpowiedzi to oni sami, państwo świetnie zapewni wojsko, jak to będzie jedno z niewielu jego zadań, skąd pomysł, że ktokolwiek będzie znosił wojsko bez powszechnego dostępu do broni dla mieszkańców? to byłby już ostateczny krok do traktowania Polski jako kolonii.
    6. Proste, tak samo jak to robią teraz z pominięciem jakiegokolwiek prawa, albo uwaga, bo to najlepsza nieogarnięta przez nie anarchistów koncepcja, w swoim małym samorządzie.
    7. zacznijmy od początku, składki na łapówki, w celu otrzymania większych korzyści dla małej grupy(rolnicy górnicy itd.) kosztem znacznie większej grupy. druga opcja strajki i niszczenie kapitału politycznego rządu, jak się pomyśli uda się znaleźć więcej.
    8. Ludzie nawet dzisiaj wysyłają pieniądze dla potrzebujących, prywatna dobroczynność jest dobrym rozwiązaniem, zwłaszcza bezpośrednia, nie zawsze będzie lepsza niż państwowa, ale skoro teraz są lepsze pozarządowe organizacje dobroczynne, to bez państwa byłyby tak samo dobre(te same, nowe mogłyby być gorsze).(Tak, liberalizm opiera się na wierze w ludzi)
    9. aby wykształcić trwały monopol na wolnym rynku trzeba się nieźle nabiedzić, trzeba wykorzystać wszelkie metody otrzymania takiej ceny, żeby konkurencja nie była w stanie przebić ceny ani o grosz, ale żeby cena była możliwe jak najwyższa, to dosyć ciężkie i prowadzi do drugiej najlepszej możliwości dla konsumenta, monopolistycznej niskiej ceny, pierwszą oczywiście jest cena przy konkurencji, ale różnica między nimi nie byłaby astronomiczna typu 4%(w normalnej sprzedaży). A jeśli chce Pan rozmawiać o Ekonomii i typowym dla kapitału zjawisku konsolidacji, przypomnę, że to cykl konsolidacji i podziału, a nie tylko konsolidacja, ale co tam wiedzą ekonomiści o ekonomii?
    10. konkurencja to nie tylko walka, często konkurencja współpracuje… co jest lepsze albo gorsze dla konsumentów, w zależności od sposobu współpracy. Pisze Pan o anarchii, przy założeniu aktualnej formy kultury i społeczeństwa, to nie najrozsądniejsze, ponieważ teraz anarchia jest niemożliwa właściwie, nie ze względu na tak abstrakcyjny pomysł załatwiania wszystkich sporów siłowo i na zasadach prawa dżungli, ale z powodu mentalności niewolniczej wobec państwa, która przejawia się w najpiękniejszych tekstach „gdyby nie państwo to kto by…” budował drogi, pomagał biednym chorym, pilnował porządku, stawiał obiekty sportowe, dbał o edukacje, bronił ludzi przed wyzyskiem, itd. a robić będą ci sami ludzie, może poza wyzyskiem, tu nie potrzeba osobnych ludzi do związków zawodowych, są wręcz szkodliwi, od czasów solidarności. będzie dzięki temu mniej ludzi z pracą typu „wykopaliśmy ci rów teraz go zakop” czyli spora część urzędników i księgowych w ich pracy wypełnienia państwowych wiecznie zmieniających się przepisów.
    11. Władza jest tam gdzie ludzie ją widzą, nie ma siły, żeby jakikolwiek rząd powstrzymał obywateli przed przejęciem władzy, jeśli tylko wystarczająco wnerwi obywateli, jak chociażby stwierdzając, że będą emerytury obywatelskie i wszystko co się odłożyło w składki przepadło.

  263. @Evil1
    1. Jak sobie więc konkretnie wyobrażasz istnienie kapitalizmu bez wyzysku ludzi pracy oraz bez ekonomicznego przymusu pracy? Pamiętaj też, że przez pracę rozumiem tu pracę w sensie ekonomicznym, a więc pracę zarobkową, a nie pracę w sensie fizycznym.
    2. NIE! Kapitałem NIE jest wszystko co ma wartość, a tylko to, co przynosi zysk, czyli inaczej wartość dodatkową (nie mylić z wartością dodaną). Nawet w burżuazyjnej, wulgarnej ekonomii, nauczanej dziś na uniwersytetach, to kapitał jest, obok siły roboczej (czyli nieco mniej precyzyjnie pracy) oraz (niekiedy) wiedzy (oraz umiejętności) jednym z czynników produkcji, ale wyraźnie odrębnym czynnikiem produkcji od pracy oraz wiedzy. Patrz n.p. Funkcja Cobba-Douglasa, czyli funkcyjne przedstawienie zależności wielkości produkcji od zasobów pracy i kapitału (tzw. funkcja produkcji). Ponadto to gospodarka ciągle, a dokładniej cyklicznie załamuje się właśnie w kapitalizmie! Poza tym, to w kapitalizmie państwowym, czyli tym, co określasz błędnie jako “socjalizm”, to były wyraźne bodźce do pracy, w tym zaś szczególnie materialne, a dyskusja o nich była bardzo ożywiona w PRLu.
    3. Problemy z niewolnikami i chłopami pańszczyźnianymi to jest wciąż zagadnienie polityczne, a nie tylko historyczne, szczególnie zaś iż w USA to radykalni liberałowie chcą od nowa zalegalizować niewolnictwo!
    4. Klasy to nie są kasty, nie mniej w kapitalizmie, to ogromna większość populacji rodzi się oraz umiera w tej samej klasie społecznej. Przynależność do danej klasy społecznej jest zaś obiektywnie określona stosunkiem danej osoby do kapitału. W wielkim skrócie – masz kapitał, to jesteś kapitalistą; nie masz go, to jesteś proletariuszem, czyli ze musisz dawać się wyzyskiwać kapitaliście…
    5. Powszechny dostęp do broni dla mieszkańców danego obszaru, bez istnienia wojska, policji etc. skończy się na tym, że ci mieszkańcy najzwyczajniej na świecie wzajemnie się wymordują. Początki tego widzimy zaś obecnie w USA, a także, n.p. w RPA.
    6. Co masz tu na myśli?
    7. I choćby przyszło tysiąc biedaków i każdy dałby po tysiąciaku, to niechby się nie wiem jak tam wytężał, to nie poradzi, taki to ciężar (łapówki danej przez garstkę bogaczy). Sorry, Mr. Tuwim!
    8. Tak, ludzie nawet dzisiaj wysyłają (czasami) pieniądze dla potrzebujących, niemniej prywatna dobroczynność jest marnym rozwiązaniem, a zwłaszcza bezpośrednia, jako iż wtedy to pomoc nie idzie dla najbardziej jej potrzebujących, ale dla tych, którzy są najłatwiej dostępni dla owych “dobroczyńców”, oraz którzy najbardziej o nią zabiegają (n.p. zawodowi, nachalni, żebracy). I widzę, że liberalizm jest tylko kolejną utopią, opierająca się na irracjonalnej przecież, jak każda zresztą wiara, wierze w ludzi. 😉
    9. Monopole powstają w kapitalizmie rynkowym naturalnie, a więc trzeba się nieźle w nim nabiedzić, aby taki monopol zlikwidować, albo przynajmniej ograniczyć. Ale monopol jest przecież dla rynku tym, co nowotwór złośliwy dla organizmu żywego – on się praktycznie zawsze odradza, a niezwalczany, albo niewłaściwie zwalczany, prowadzi zawsze do śmierci jego gospodarza… Poza tym, to dla gospodarki rynkowej to normalne są procesy koncentracji kapitału, a nie jego rozproszenie, choćby ze względu na tzw. korzyści z dużej skali produkcji oraz z opanowania rynku.
    10. Konkurencja to jest przecież z definicji tylko walka, a z teorii oraz praktyki ekonomii wiemy, że konkurencja rujnuje (oczywiście poza monopolistami), a tylko współpraca buduje. Tyle, że współpraca producentów to w warunkach kapitalistycznej gospodarki rynkowej prowadzi naturalnie do powstania zmów na stronie podaży, czyli n.p. różnych trustów czy koncernów, a więc po prostu monopoli.
    11. Nie myl więc anarchii z chaosem, choć na ogól anarchia do chaosu prowadzi, a poza tym, to jest ona jak najbardziej możliwa. Dziś anarchię połączoną z chaosem mamy zresztą w większości państw III świata, szczególnie poza ich stolicami, a klasycznym wręcz państwem, gdzie panuje dziś anarchia oraz chaos, to jest dziś Somalia.
    12. Tak, gdyby nie państwo to kto by budował drogi, pomagał biednym chorym, pilnował porządku, stawiał obiekty sportowe, dbał o edukacje, bronił ludzi przed wyzyskiem, itd.? Kto konkretnie by zajmował się tym, co nie przynosi zysku? I naprawdę wierzysz, że robić to będą, “z dobrego serca”, ci sami ludzie, którzy dziś prowadzą swoje prywatne firmy tylko i wyłącznie dla zysku? ? I skąd u ciebie ten pomysł, że wyzyskują nas związki zawodowe, a nie kapitaliści? Rozumiem, że związki zawodowe typu NSZZ Solidarność były dobre, kiedy chodziło o rozwalenie gospodarki PRLu, ale ze dziś to one przeszkadzają kapitalistom w jeszcze większym wyzysku ludzi pracy, a więc są one dziś “be”. 🙁
    11. Władza NIE jest tam gdzie ludzie ją widzą, ona jest bowiem na ogół tam, gdzie ludzie jej NIE widzą, czyli w gabinetach prezesów największych, dziś praktycznie wyłącznie już tylko ponadnarodowych korporacji. Rządy zaś, popierane przez ten wielki, ponadnarodowy kapitał, tak jak to się dzieje dziś n.p. w Polsce, mają dość siły oraz zbyt mało moralnych skrupułów, aby pokonać każdy bunt tzw. obywateli, aby taki bunt po prostu utopić w krwi. A emerytury obywatelskie są dość rozsądnym rozwiązaniem, jako iż iluzją jest to, że nasze przyszłe emerytury zależą od tego, ile odłożyliśmy sobie na starość. Nasze emerytury zależą bowiem tylko od tego, jak dobra, albo raczej jak zła będzie gospodarka w czasie, kiedy będziemy pobierać ową emeryturę. Emeryt potrzebuje bowiem realnych towarów (dóbr oraz usług), a nie nominalnych sum pieniędzy! Powiedz mi n.p., jaka będzie siła nabywcza złotówki za 20 lat? Ile można będzie za nią kupić n.p. kilogramów chleba, KWh energii elektrycznej czy tez litrów dobrej wódki? Nie wiesz, a więc nie wiesz, czy emerytura w wysokości, powiedzmy 10 tys. zł netto na miesiąc to będzie wtedy dobra, czy też zła emerytura (zakładając oczywiście, że złotówka będzie wciąż istnieć za te 20 lat).
    Szalom!

  264. 1. droga rewolucji… tą drogą można wprowadzić wszystko, ale chodzi mi bardziej o jakieś takie porewolucyjny ład, w jaki sposób będzie on dział, ponieważ nie widzę tego braku ekonomicznego przymusu pracy(liberalnie spaczona wyobraźnia),
    1.1 równość majątkowa, brzmi jak kiepski żart, chyba, że praca ludzka będzie właściwie zbędna.
    1.2 przy braku wpływu państwa na gospodarczą wolność wszelkich podmiotów przestrzegających prawa, nie ma potrzeby takiego wpływu na władzę, ale to załatwia również demokracja płynna.
    2. Liberalizm w tym znaczeniu przez libertarian jest uznawany za socjalizm z powodu nie uznawania wolności ekonomicznych(w sensie do zawierania dowolnych umów bez udziału aparatu państwowego), ale to oczywista konsekwencja radykalizmu, Libertarianizm opiera się o wolną wolę, potem z tego wychodzi prawo do posiadania własnego ciała i dalej prawo do posiadania owoców wykorzystania swojego ciała, między innymi pracy i zebranego majątku, w ten sposób nie ma ludzi bez kapitału, każdy ma swoje ciało, które może wykorzystywać, aby zamienić go na jakąś inną formę kapitału. Libertarianizm ma trochę śmiesznie brzmiące podejście do problemu braku dostępu do władzy, a mianowicie nie ma władzy nie ma problemu, mówimy tu o możliwości ingerencji w życie zwykłego obywatela, na podstawie decyzji niewielkiej ilości osób podatnych na korupcję ze względu na posiadanie takich kompetencji. więc libertarianizm nie tyle broni kapitału i własności co sprzeciwia się niezgodnemu z wolą właściciela wykorzystaniu, lub odebraniu, ideałem byłoby społeczeństwo dobrowolnie współpracujących ludzi, niezależnie czy to kapitalizm czy utopijny socjalizm, gdzie każdy się godzi na redystrybucję.Chciałbym zauważyć w tym miejscu, że cel jest jeden, dobrowolne bogate społeczeństwo, różnimy się źródłem poglądów i rozwiązaniami, największy problem libertarian z socjalistami jest taki, że nie da rady w waszej wizji zmieścić ludzi z naszymi poglądami, a nie jest tak w drugą stronę. Praca jest koniecznością, z braku lepszych alternatyw, gdy przestanie być potrzebna w zasadzie będzie musiał zniknąć system kapitalistyczny, bo redystrybucja nie będzie nieefektywna. osobiście uważam, że należy utrzymać kapitalizm tak długo jak stymuluje on najlepiej rozwój technologii w kierunku, który umożliwi życie bez pracy ludzkiej, potem nie będzie potrzeby na socjalizm ani na kapitalizm, będą tylko debaty jak wykorzystać surowce na planecie i wierzę, że uda się to w tym stuleciu.
    jeśli chodzi o kult to chyba wyjaśniłem, że kult jest wolnej woli, monopole wypisałem wyżej. Nie można uchronić wszystkich przed błędami jak danie się wyzyskać, to podstawowe doświadczenie na rynku pracy, pozwalające wycenić swoją pracę, niestety będzie się zdarzać tak długo jak będą nieświadomi wartości swojej pracy ludzie, ale to ich własne decyzje, należy to uszanować. Nierówności są naturalne, czy się tego chce czy nie, z nierówności pochodzą korzyści i mówię tu dosłownie o całym wszechświecie a nie tylko o ludziach 🙂
    3. To dokładnie tyle samo ma dla mnie z liberalizmem 🙂 ale czy NSDAP nie było narodowosocjalistyczną partią robotników? 😉 Wiem, że chcesz odciąć się od nacjonalistów i komunistów, ale tak trochę ciężko kiedy głosiły socjalizm nawet jak robiły trochę co innego. Socjalizm jest w systemie redystrybucji, w okładaniu gospodarki regulacjami i zabezpieczeniami wszelkiej maści(oczywiście nie wszystkie są złe, ale te dobre zazwyczaj nie wymagają państwa do ich wprowadzenia).
    4. w praktyce ciężko osiągnąć rozdzielenie ideologii obywateli od działania państwa, idealnie by było jakby każdy sąd był idealnie bezstronny, ale to wymaga maszyny, albo psychopatów(w sensie zaburzenia psychicznego, powodującego brak empatii).
    Ze zgodą ciężko dyskutować, ale przynajmniej widać, że można się nawzajem zrozumieć.
    5. W sumie nie mogę się nie zgodzić, poza jedną rzeczą, taka władza kapitału jest spowodowana istnieniem państwa w takim kształcie, a nie jest naturalną konsekwencją kapitalizmu, tak czy inaczej jest to zwyrodnienie.
    7. chodziło o ten fragment tekstu ” A kiedy ta władza liberałów jest zagrożona, to sięgają oni po bardzo nieliberalne rozwiązania typu wojskowego zamachu stanu, jak to było nie tak dawno temu w Chile.” to albo są liberałowie, albo nazywają siebie liberałami, bo ja mogę siebie nazywać socjalistą i nie zmienia to tego, że najbliższym mi poglądem jest libertarianizm oczywiście w mojej osobistej wersji (niestety nie jest zupełnie jednolity ze względu na swoją naturę, zrzeszenia indywidualistów)

  265. @kagan
    Zdecydowanie za dużo Pan pisze.
    >ekonomiczny przymus pracy< c o t o z a p o j ę c i e? Co to oznacza? Niech Pan postawi serwer i założy portal taki jak polityka.pl, utrzyma administratorów, biuro, publicystów i sprzątaczki bez ekonomicznego przymusu pracy. Niech wszyscy robią to dobrowolnie, dla wspólnoty, a gwarantuje Panu, że strona będzie działać średnio kilka dni w miesiącu. jeśli utrzyma się przez miesiąc. NONSENS. Kapitał, którego ludzie pragną przekłada się na ich szczęście, bezpieczeństwo, dobra dla bliskich. Nadmiar, gromadzony przez bogatych jest wynikiem bałaganu jaki tutaj krytykujemy, a nie wynikiem posiadania kapitału. Bez niego niemożliwe są inwestycje i jakiekolwiek zmiany.

  266. ok teraz odpowiedzi na mój wątek 🙂
    1. głównie za sprawą współpracy ludzi, chyba, że wyzyskiem jest zatrudnienie kogoś za godziwą dla tej osoby płacę, wtedy nie da rady. W socjalizmie nie widzę możliwości nie dojenia pracujących na rzecz nie pracujących.
    2. czyli kapitałem dokładnie według tej definicji „tylko to, co przynosi zysk, czyli inaczej wartość dodatkową” praca jest kapitałem 😉 wartość miałem na myśli właśnie dodatkową, stąd też za niedoprecyzowanie przepraszam.
    3. jeśli w Polsce nie trzeba by było odprowadzać podatków od zysków z niewolnika to pewnie wszyscy pracodawcy by chcieli niewolników a niewolnicy mieć panów, bo mieliby zapewnione większy standard niż w państwie, w obecnym kształcie, który nie przypomina ani mojej wizji dobrego kapitalizmu, ani twojej wizji dobrego socjalizmu, wygląda jak obraz nędzy i rozpaczy. Ale nie słyszałem o takich próbach, ale jeśli to nie miałoby być dobrowolne niewolnictwo (od strony niewolników) to nie należy tych ludzi liberałami nazywać, to hipokryci.
    4. co przeszkadza w uzyskaniu kapitału przez zaoszczędzenie z wynagrodzenia za pracę, pomijając powszechne grabienie ludności przez dlaekie od ideału aktualne państwo?
    5. Kontrprzykładem jest meksyk, gdzie uzbrojeni obywatele aresztowali lokalną policję a następnie przedstawicieli kartelu okolicznego, współpracując uzbrojona ludność zatroszczyła się o własne bezpieczeństwo. W języku polskim Broń ma dosyć jasną etymologię, stulecia broń była obecna w domach polskich, nawet chłopów, a jednak nie dochodziło do masakr wiosek przez świrów, i wcale nie dlatego, że broń za długo się przeładowywało.
    6. Mam na myśli lokalne samorządy, takie mikro państewka, których jeśli ktoś nie uwzględnia przy wizji anarchii, to ma ograniczony ogląd na rzeczywistość, ludzie muszą współpracować, a to jest najlepsza forma wspólnego podejmowania decyzji.
    7. kiedy trzeba zainwestować w łapówkę nie licz, że ktoś nie będzie szczodry, co to jest tysiak jak każdy z nich liczy na podwojenie zysku po załatwionym prawie. Tysiąc po tysiąc to już milion, to już nie jest malutka łapówka, a np. rolników nie jest tylko 5000 żeby się zrzucać po 200 na milionową łapówkę.
    8. Państwowa już teraz nie trafia tam gdzie powinna, więc w czym jest lepsza? mam wrażenie, że dobroczynność rozumiesz jedynie przez rzucenie jałmużny, dobroczynność to znacznie szersze działania, dążące do wyciągnięcia chcących wyjść z biedy ludzi ze stanu w jakim się znaleźli. jałmużna to dla wolnorynkowca najgorsza forma pomocy, ponieważ może zaszkodzić. Brak wiary w ludzi oznacza tylko tyle, że Pańska wizja świata jest zniekształcona jakąś formą narcyzmu, dosyć często prezentowaną przez JKM, może jego osobę pozostawmy bez komentarza dalej, bo inwektyw nie starczy na człowieka.
    9. Nie wiem jak Pan, ale ja korzyści ekonomiczne odczytuję raczej z perspektywy konsumenta, a w przypadku stabilnego monopolu na wolnym rynku konsument nie traci zbyt wiele. Skonsultuję się jeszcze z ekonomistą, na temat skupiania i rozpraszania kapitału, aby nie gadać głupot.
    10. konkurencja w gospodarce, pod warunkiem, że nie jest niezgodna z prawem, jest raczej siłą budującą, może nie zyski, ale na tym żeby przedsiębiorca zarabiał nie zależy żadnemu z nas, bo o dziwo libertarianie nie mają nic przeciwko, żeby przedsiębiorcy tracili całe majątki, byle na skutek swoich błędów, a nie np. urzędników.
    nawet w kapitalistycznym systemie konkurencja może być pozytywna, mam doskonały przykład mało znanych pomorskich hurtowni kabli, które zamawiały z rabatami odpowiednie kable a następnie się wymieniały po niższych cenach niż ta druga mogłaby w rozsądnym czasie uzyskać od producenta, w ten sposób obie hurtownie mogły prowadzić sprzedaż tańszych kabli, jednak w jednej lepiej było być klientem na jedne a w drugiej na drugie i obie firmy mimo, że konkurencyjne i nastawione na zysk współpracowały w ramach tej konkurencji, zawsze z obopólnym zyskiem.
    11. Ja widzę anarchię jako ład wymuszony naturalnym dążeniem ludzi do porządku(co jest poparte wieloma doświadczeniami), choć uważam, że anarchia w stabilnym wydaniu jest jeszcze daleka od rzeczywistości, więc czemu miałbym mylić anarchię z chaosem?:) Somalia to jeśli dobrze kojarzę przykład poprzednika państwa, hunty walczące o władze nad konkretnym terytorium i rabowanie mieszkańców z czego tylko będą potrzebować, zupełnie jak państwo 😀
    władza jest tam gdzie ją widzą ludzie, nie dlatego, że tam zapadają decyzje, ale dlatego, że to biorą za władzę i uznają, że to temu muszą się podporządkować, żeby spokojnie żyć, co z tego, że ktoś ma haka choćby na tuskacza i może go traktować jak marionetkę? władza jest w jego rękach, bo wierzą w nią ludzie, gdyby domyślili się, że w zasadzie nie musza słuchać rządu i nie będzie im w stanie nic zrobić gdy będzie ich wystarczająco dużo, już byśmy mieli jakiś przewrót, albo 50 🙂 może któryś socjalistyczny albo libertariański.
    12. Twierdzisz, że gdy ludziom zabrać państwo to przestaną potrzebować infrastruktury itd? a może nadal będą mieć tak mało pieniędzy jak do tej pory? ludzie współpracując dadzą radę opłacić, choćby w podatkach lokalnych to wszystko co opłacają teraz, mogą zakładać ubezpieczenia wzajemne, i różne inne sposoby rozkładania ryzyka w sposób identyczny jak to robią teraz firmy ubezpieczeniowe.

  267. @vps
    1. Przyganiał kocioł garnkowi. Proszę najpierw ograniczyć swą własną „radosną tfurczośc” na blogach Polityki, a dopiero później pouczać innych!
    2. Ekonomiczny przymus pracy jest jak najbardziej realny w kapitalizmie, a zwolnieni są z niego, poza dziećmi oraz staruszkami tylko właściciele kapitału, albowiem bez tego przymusu, to kto by pracował na kapitalistę, kto by się dawał wyzyskiwać, może poza garstką nałogowych, niereformowalnych pracoholików?
    3. Czy naprawdę uważasz, ze ludzie muszą mieć ten bat nad sobą, aby pracowali, tu konkretnie bat ekonomiczny, czyli widmo śmierci z głodu i chłodu jako alternatywę braku zgody na kapitalistyczny wyzysk? Poza tym, to co ten przymus na wspólnego z tymi, głoszonymi tu przez ciebie, wzniosłymi ideami wolności? Poza tym, to czy naprawdę sądzisz, że człowiek pracuje tylko pod przymusem, a więc zniesienie przymusu p[racy (czy to de jure jak w niewolnictwie oraz feudalizmie, czy też de facto, jak w kapitalizmie) spowoduje powszechne nieróbstwo? Czy naprawdę uważasz, że człowiek syty nie będzie chciał pracować? Przecież poza zaspokojeniem głodu, to człowiek ma inne potrzeby, które mogą go zmotywować do pracy!
    4. Tak, dla kapitalistów, to posiadany przez nich kapitał przekłada się na ich szczęście, ich bezpieczeństwo, dobra dla ich bliskich, ale co z tymi masami ludzi pracy, którzy w pocie czoła pracują na to, aby garstka tych pasożytniczych wyzyskiwaczy mogła opływać we wszelakie dostatki?
    5. Nadmiar bogactw materialnych, gromadzony przez garstkę bogaczy kosztem wyzysku mas ludzi pracy jest bezpośrednim wynikiem funkcjonowania wolnego rynku, a ty, zamiast te wolnorynkowe ekscesy ukrócić, chcesz znieść jakąkolwiek kontrolę nad rynkiem, aby jeszcze bardziej zwiększyć wyzysk ludzi pracy przez te garstkę pasożytniczych przecież z definicji, głęboko amoralnych kapitalistów.
    Szalom

  268. @Evil one 20 sierpnia o godz. 21:35
    1. Czy naprawdę sądzisz, że człowiek pracuje tylko pod przymusem, a więc zniesienie przymusu pracy, istniejącego czy to de jure jak w niewolnictwie oraz feudalizmie, czy też de facto, jak w kapitalizmie, spowoduje zaraz powszechne nieróbstwo? Czy naprawdę uważasz, że człowiek syty nie będzie chciał pracować? Przecież poza zaspokojeniem głodu, to człowiek ma inne potrzeby, które mogą go zmotywować do pracy!
    1.1. Nie chodzi mi u urawniłowkę, a o zniesienie znacznych różnic majątkowych, które czynią z dziś z demokracji – jej parodię, albowiem jeden miliarder ma dziś większy wpływ na władzę niż milion ludzi pracy.
    1.2. Co to jest ta „demokracja płynna”?
    2. Umowa między bogaczem a biedakiem nigdy nie będzie umową uczciwą – przypominam, że non omne qud licet honmestum est (nie wszystko co jest dozwolone prawem jest uczciwe). Wolna wola wymaga zaś materialnych środków do jej realizacji – inaczej przekształca się ona tylko w wolność zdychania z głodu, jak w tym wierszu Konopnickiej o „wolnym najmicie”. I jak pogodzisz to prawo do posiadania owoców wykorzystania swojego ciała, z prawem kapitalisty do zabierania ci sporej części tych owoców wykorzystania swojego ciała? Ciało ludzkie NIE jest przecież kapitałem, jako iż z tytułu posiadania go, nie masz w kapitalizmie prawa do wyzyskiwania innych ludzi – to prawo daje ci w tym nieludzkim systemie dopiero posiadanie kapitału, a więc środków produkcji innych niż twoja własna praca wykonywana przez twoje własne ciało. Tak więc, de facto, to libertarianizm broni kapitału, broni prawa tegoż kapitału do wyzysku ludzi pracy. I jak chcesz wprowadzić w życie to utopijne, anarchistyczne społeczeństwo dobrowolnie współpracujących ludzi, bez likwidacji prywatnej własności kapitału? Poza tym, to twoim celem jest anarchistyczne społeczeństwo, w którym każdy, kto ma kapitał, będzie mieć prawo do nieograniczonego wyzysku ludzi pracy, czyli tych pozbawionych kapitału, a moim celem jest społeczeństwo ludzi wolnych, równych nie tylko de jure, ale także i de facto, społeczeństwo wolne od kapitalistycznego wyzysku oraz od ekonomicznego przymusu pracy. Różnimy się więc tak jak dzień różni się od nocy! Ponadto ja uważam, że kapitalizm, jako amoralny z definicji system oparty na wyzysku, jest tak wstrętny, że nie jest on godzien utrzymać się przez choćby nawet kolejną sekundę, jako iż wzbogaca on tylko garstkę wyzyskiwaczy kosztem zniewolenia ekonomicznego ogromnej większości ludności. Poza tym, to ludzie są sobie równi choćby z tego tytułu, że są oni ludźmi, a więc mówienie o tym, że ludzie są z natury nierówni służy tylko i wyłącznie usprawiedliwieniu tego, wstrętnego przecież z natury, wyzysku człowieka przez innego człowieka!
    3. Już pisałem, że NSDAP była tak samo socjalistyczna, jak PZPR polska, zjednoczona oraz robotnicza.
    4. Państwo zawsze jest stronnicze ideologicznie, jako iż reprezentują je zawsze ludzie o określonym światopoglądzie we wspólczesnej Polsce liberalno-katolickim (czyli chadeckim, mimo że formalnie to takiej partii w Polsce dziś nie ma).
    5. Władza kapitału NIE jest spowodowana istnieniem państwa w takim kształcie, w jakim ono obecnie istnieje, ale jest ona konsekwencją tolerowania wolnego rynku, który, bez kontroli nad nim, prowadzi zawsze do ekonomicznego zniewolenia większości przez mniejszość.
    7. Tak, kiedy ta władza liberałów jest zagrożona, to sięgają oni po bardzo nieliberalne rozwiązania typu wojskowego zamachu stanu, jak to było nie tak dawno temu w Chile. To jest fakt, a z nim się nie dyskutuje.
    21 sierpnia o godz. 1:35
    1. Jak sobie wyobrażasz współpracę wyzyskiwanych z wyzyskiwaczem, biednych z bogaczem, oszukiwanych z oszustem? Poza tym, to kapitalista, który by chciał zatrudniać pracowników za ową godziwą zapłatą, to by szybko zbankrutował, jako iż jego produkcja byłaby tak droga, że nie wytrzymała by ona konkurencji na rynku.
    2. Praca ludzka jest jedynym ŻRÓDŁEM pochodzenia zysku, a więc także i kapitału, ale ona nim nie jest, tak samo jak źródło wody nie jest wodą!
    3. Nie sadź innych po sobie. Ja na przykład nie chcę być ani wyzyskiwaczem, ani też, tym bardziej, wyzyskiwanym!
    4. Z własnej pracy, to można się tylko chorób dorobić, a nie kapitału, który można zdobyć tylko poprzez kradzież (albo kradnąc go komuś, kto ów kapitał już zgromadził, albo okradając pracowników zatrudnionych w swoim prywatnym przedsiębiorstwie). Jak to się mówi – pierwszy milion trzeba ukraść (albo też odziedziczyć, ew., wygrać w totka). Poza tym, to ludzi pracy okradają głównie kapitaliści, a nie państwo.
    5. W Meksyku od dawna panuje anarchia. I nie myl współczesnej, szybkostrzelnej broni typu karabinka Kałasznikowa z dawną, prymitywną bronią palną.
    6. Te lokalne samorządy to jest żart. Praktycznie nikt ich nie wybiera, jako że wybory do tego samorządu są jeszcze większą parodią niż wybory na szczeblu państwa. I jak niby zmusisz ludzi do współpracy, jeśli nie będzie państwa?
    7. Jak zorganizujesz tysiąc osób, aby złożyły się ona na łapówkę? Założę się, że znajdzie się w nich conajmniej setka takich, którzy zaraz doniosą o tym władzom. A miliarder nie musi się z nikim kontaktować, poza odbiorcą łapówki, a więc jest on praktycznie w 100% bezkarny w korumpowaniu władzy.
    8. Tak, ta państwowa pomoc już teraz nie trafia tam gdzie powinna, ale prywatna pomoc to może być tylko parodią pomocy, tak jak to było n.p. w XIX wieku, gdzie towarzystwa dobroczynne istniały głównie po to, aby organizować bale dla garstki bogaczy.
    9. Proszę się więc w sprawie monopoli skonsultować z fachowcami, to jest ekonomistami.
    10. Konkurencja w gospodarce jest zawsze siłą niszcząca, jako iż producenci zamiast doskonalić swoje wyroby pod kątem jak najlepszego zaspokojenia potrzeb konsumentów, angażują się w nieustanną walkę z innymi producentami, a na tej walce, jak to bywa na wojnie, tracą wszyscy, a najbardziej zaś konsumenci, którzy na te walki pomiędzy producentami nie mają najmniejszego wpływu. A ten twój przykład dowodzi tylko tego, że te obie hurtownie założyły coś w rodzaju kartelu, w celu eliminacji konkurentów.
    11. Anarchia prowadzi zawsze do chaosu, a więc do zaprzeczenia ładu. I jakie masz dowody na to, że ludzie naturalnie dążą do porządku? Sporo po świecie podróżowałem, a więc mogę z całą pewnością stwierdzić, ze na ogromnej większości naszej planety, czyli w tzw. III świecie (mowa tu oczywiście o obszarach zaludnionych) panuje generalny bałagan – zarówno przestrzenny, jak tez w administracji – zarówno państwowej jak też w biznesie, a nawet w wojsku i policji.
    12. Już ci tłumaczyłem, że prawdziwa władza jest w gabinetach prezesów największych światowych korporacji, które de facto rządzą nami przez kontrolowane przez wielki kapitał marionetki zasiadające w parlamentach, rządach oraz sądach. Tusk nie przecież żadnej władzy – nad nim stoi przecież papież, kanclerz RFN oraz prezydent USA, a na tym papieżem, kanclerzem oraz prezydentem stoją, anonimowi na ogół, prezesi oraz zarządy największych światowych banków.
    12. Gdy zniknie panstwo, to zniknie także i pieniądz, a więc wrócić będziemy musieli do barteru, czyli wymiany towar za towar. Jak też sobie wyobrażasz te, dobrowolne przecież podatki, w sytuacji braku państwa oraz jak mają działać te wzajemne ubezpieczenia, jeśli nie będzie państwa, aby wymusić na nieuczciwym ubezpieczycielu wypłacenie odszkodowania?
    Szalom!

  269. Szanowny Panie H. Szalom
    Panski blog jest monopolizowany przez bolszewika a jak kazdy wie bolszewik jest wrogi nie tylko istnieniu Polski ale i ludzkosci. Szalom
    Jezeli Pan nie zrobi porzadku z bolszewikiem blogowym bede zmuszony pojsc na skarge do dyrektora warszawskiego MPO. Szalom

  270. @kagan
    A czy krowa musi jeść trawę, czy chce jeść trawę?
    Kapitał to nadmiar, bo to co człowiek musi zostało zrealizowane już w kulturach zbierackich i łowieckich. Czy Pan sam nie posiada tego nadmiaru, czyli kapitału? Musi Pan mieć komputer aby żyć? Gdzie Pan zarysuje granicę pomiędzy burżuazją a proletariatem, jak ją Pan będzie argumentował i mierzył, swoją miarą? Czy może miarą Karola Marksa, który był utrzymywane przez Engelsa i tylko się wzruszał nad usmarowanymi dziećmi w fabrykach. To wzruszenie zbudowało każdy jego argument, nic więcej.
    Czym jest Tyrania jeśli nie narzuceniem większości ludzi swojej miary rzeczy? To jest problem z każdym tzw lewactwem, widzą drzazgi u innych, nigdy belki u siebie i całe życie niosą na języku jedno słowo – powinno być=wszyscy tak muszą.

  271. @vps
    1. Dlaczego nie reagujesz na chamskie, naruszające prawo wpisy niejakiego maćka-placka? Dla tego może, że on ma takie same poglądy tak jak ty?
    2. Co ma krowa do liberalizmu?
    3. Kapitał powstaje z wartości dodatkowej, czyli z nadwyżki, którą wypracowuje dla właściciela kapitału pracownik najemny. Innymi słowy kapitał tworzy kapitał (jak to się mało precyzyjnie mówi: pieniądz tworzy pieniądz).
    4. Nie, ja nie mam kapitału, ja mam tylko mienie osobiste. Komputer jest zaś kapitałem tylko wtedy, jeśli jego właściciel zatrudniana nim pracownika, który, swoją pracą, wypracowuje dla właściciela tegoż komputera wartość dodatkową, czyli inaczej zysk. Po prostu nie masz zielonego pojęcia o ekonomii, a wymądrzasz się na jej temat.
    5. Burżuazja żyje tylko z tego, co wypracuje dla niej proletariat – to chyba jest proste jak budowa cepa, nieprawdaż? Jeśli ktoś pracuje na ciebie, to wtedy jesteś burżujem, ale jeśli ty pracujesz na kogoś, to jesteś tylko proletariuszem. Tertium non datur!
    6. Marx publikował swe pisma u wielu wydawców, był także, m. in. redaktorem dużej gazety etc. I co tu ma do tego, ze Engles pomagał mu finansowo w jego pracy naukowej? I co złego widzisz w tym, że Marx uważał, ze miejsce dzieci jest w szkole, a nie w fabryce? Chcesz dzieci posłać znów do fabryk, tak jak tego chce twój guru, czyli Herr Mikke?
    7. Czym jest tyrania kapitału, jeśli nie narzuceniem większości ludzi (czyli ludziom pracy) swojej, kapitalistycznej przecież miary rzeczy? Czy ty naprawdę nie widzisz tego, że kapitalizm zbudowany jest na wyzysku większości przez mniejszość oraz na ekonomicznym przymusie pracy, a więc nie może on mieć nic wspólnego z demokracją oraz wolnością? Czy naprawdę nie widzisz nic złego w tym kapitalistycznym zniewoleniu większości (ludzi pracy) przez garstkę pozbawionych moralnych skrupułów kapitalistów?
    Szalom!

  272. @kagan
    No ale co to znaczy – wartość dodatkowa? Komputer nie jest taką wartością? Zysk każdy spienięża na dobra, czyli min. na komputer osobisty, jak go inaczej Pan kupi jeśli nie posiada Pan kapitału? Za co?
    Skoro burżuazja żyje z pracy proletariatu, to z czego żyje proletariat? Czy nie żyje on dzięki pracy otrzymanej od burżuazji? Czy proletariat sam ma zdolność organizacji i prowadzenia przedsiębiorstwa? Co to znaczy pracować na mnie? Ja jestem pracodawcą, oferuję wzajemną umowę, nie zmuszam i każdy zatrudniony u mnie pracuje dla siebie, bo przedsięwzięcie jest tak złożone, że sam tej pracy nie jestem w stanie wykonać, a on otrzymuje takie wynagrodzenie na jakie wycenił sobie pracę. To, że mam większy zysk od pracownika jest wynagrodzeniem za odpowiedzialność jaką ponoszę, za ogarnięcie całego przedsięwzięcia. Proletariat o 16 idzie do domu i nie interesuje się już dalej losem przedsiębiorstwa, ja jestem w pracy 24h i jeśli popełnię błąd to ponoszę największą szkodę, dlatego wyceniam swoją pracę największą stawką.
    W lewicowej filozofii odpowiedzialność za przedsięwzięcie ponoszą wszyscy równą przy istnieniu zarządcy. Po co jest więc zarządca skoro nie ponosi odpowiedzialności za błędy? Socjalizm nie utrzyma nawet zamków w piaskownicy, bo w takim systemie nikt nie wie gdzie się zaczynają, a gdzie kończą jego obowiązki, już nie mówiąc o tym, że człowiek najinteligentniejszy, który w kapitalizmie jest mózgiem całego przedsięwzięcia, w socjalizmie jest zrównany ze sprzątaczką.

    Marks był tak zagorzałym przeciwnikiem kapitału, że żył z kapitału Engelsa, i jego dobrobyt mu już nie przeszkadzał. Typowy lewicowiec, wie jakie podatki i komu nałożyć za emisje CO2, ale jak jest okazja wsiadać do samochodu 4×4, lub podkręcić sobie centralne na full, to się nie odmawia.

  273. Proszę zrozumieć, jeśli prawo jest proste, czytelne, zrozumiałe dla każdego i skutecznie egzekwowane to proletariat nigdy nie podpisze niekorzystnej umowy z burżuazją. A umowa pracodawcy z pracownikiem jest dobrowolna.
    Nadużycia burżuazji czyli ogromny zysk, przy ogromnym niedoborze proletariatu, są możliwe tylko wtedy jak jest złe prawo a władza nieskuteczna i skorumpowana. Tak jest obecnie, bo prawo jest zbyt obszerne, władza ma za duże uprawnienia i jest błędnie zdefiniowana. W takim syfie bogaty sobie kupuje przychylną mu regulacje i proletariat broni się tylko strajkami lub opinią publiczną, która potrzebna jest partiom przy wyborach. Ta broń, to widły na czołgi, dodatkowo media są po stronie władzy, wcisną każdy, nawet najgłupszy język propagandy, bo media jak i władza nie mogą podlegać prawom rynku, nie mogą być uzależnione od kapitału. To są tylko przedmioty, rzeczy martwe, czyli narzędzia w rękach ludu – taka jest prawidłowa definicja, jeśli ta zasada jest złamana i władza jak i media to część, grupa spośród ludu posiadająca swoje własne potrzeby i interesy, to z automatu to już jest organizm skorumpowany, pytanie czy kupi go jednostka czy grupa. Urzędnik jak i dziennikarz nie może być w pracy, on musi być na służbie, z powołania i aby to było możliwe, to tych ludzi musi być mało i muszą mieć mały zakres działań. Większość ludzi nadaje się do pracy, a nie do służy z powołania. Im większa władza, tym więcej ludzi nie na swoim miejscu.

  274. 1. nie, ale większości ludzi z niewielkimi aspiracjami tyle wystarcza, a w obecnym czasie często gorzej jest znaleźć pracę, niż żyć z wszelkiego rodzaju socjali. można byłoby dobrze zrobić socjal, aby był w miarę rozsądny, ale niestety to zbyt wielka pokusa dla rządzących, mieć możliwość rozdawania „za darmo”
    1.1-1.2 demokracja płynna to system zarządzania typu demokratycznego, będącego pośrednim między przedstawicielskim i bezpośrednim, polega na oddaniu głosów w ręce obywateli, z możliwością przekazania ich innym osobom, co oznacza tyle, że nie będzie wyborów, niezainteresowani będą mogli oddać swoje głosy przedstawicielom, eksperci i zainteresowani znajomi będą mieli znacznie większy wpływ na głosowanie, co rozwiązuje nawet korwinowy problem 2 meneli z pod budki, a nie uda się zastraszyć, czy przekupić całego narodu do poparcia jakiegoś krezusa, bo można mu odebrać swój głos w każdej chwili, w polsce działa już grupa tworząca podstawy takiego systemu decyzyjnego do zastosowania w grupach typu partie polityczne. Cóż, wtedy myślę, że nawet państwowy socjal byłby bardziej skuteczny, a prawo bardziej zrozumiałe, bo pisane dla ludzi, a nie prawników.
    2. Czyli Pańskim celem nie jest zbudowanie szczęśliwego społeczeństwa opartego na dobrowolnych relacjach? 🙂 dlaczego bogaty miałby móc wykorzystywać biednego bardziej niż biedny biednego? jeśli ktoś dorabia się uczciwie, w przeciwieństwie do tego jak to często jest niestety, to dorabia się na czynieniu życia innych ludzi lżejszym, przykładem złego wzbogacania się są … szefowie największych firm w USA, którzy do swoich fortun dotarli kradnąc, zastraszając, oszukując i przekupując, powinni zostać znacznie bardziej ukarani za swoje czyny, wedle zasady zbrodnia nie może się opłacać.
    jak pogodzić prawo do efektów pracy, z pracą dla bardziej majętnego? prosto, sprzedaje się pracę, lub owoce pracy, a jak potraktować środki produkcji jako wynajmowane pracownikowi to zrozumiałe się staje, że część z wartości pracy idzie na wykorzystanie tychże środków, ponieważ bez nich nie byłoby możliwości wykonania tej pracy, a że umowa jest, że najpierw zbiera pracodawca zysk, a potem odbiera pracownik, reguluje, dlaczego płaca jest otrzymywana przez pracownika od pracodawcy. Co znaczy tyle, że nie wypłacenie jakiekolwiek części jest kradzieżą.
    4. Skoro państwo jest problemem zlikwidować państwo… albo tą część w której to przeszkadza.
    5. Skoro jest ktoś z takimi kompetencjami jak teraz mają posłowie i można na niego wpływać kapitałem, a rozumiem, że o taką władze chodzi, to problemem nie jest kapitał, lecz możliwość posłów pomocy kapitałowi, który go sponsoruje.
    7. nie dyskutuję z faktem, lecz z interpretacją, co to za liberał co niewoli i torturuje ludzi?
    i to jeszcze z najgorszego możliwego powodu, myślozbrodni.
    2 część 🙂
    1. Wyzyskiawcza z wyzyskiwanymi? choćby przez zawiązanie związku zawodowego pracowników, byle nie w dzisiejszym pokręconym kształcie, tylko załoga się dogaduje, że chcą czegoś od pracodawcy i idą do niego przedyskutować warunki i wtedy jest dialog, bo wyzyskiwacz nie będzie miał zysku bez nich, a oni bez niego pracy, co prowadzi do potrzeby kompromisu i wierzę, że wyzyskiwacz odda część swojego zysku, żeby nie ponieść strat, związanych z konsekwencjami odmowy wyzyskiwanym. oszust z oszukanym się powinien rozprawić, a nie się dogadać, w jakiegoś rodzaju sądzie uznającym wspomnianą wyżej regułę.
    Bogaty daje biednemu, biedny dodaje dalej wartość i oddaje bogatemu ustaloną wartość, (dźwignia ekonomiczna. pożyczka, żeby wzmocnić efekt ryzykownej operacji, typu spekulacja na giełdzie), jest tyle sposobów, żeby bogatemu było lepiej i biednemu, że ciężko mi ogarnąć mnogość sposobów. Bogaci muszą współpracować z biednymi, jeśli w ogóle chcą jeszcze cokolwiek zarobić 🙂 póki nie dojdzie do krachu finansowego państw i jakieś korporacje nie przejmą wszystkiego(odrobinę paranoja).
    2. Zależy od definicji źródła 😉 niestety przychodzą mi do głowy 3 definicje źródła wody z czego jedna oznacza, że źródło wody jest wodą. Skoro definuje pan kapitał jako coś co pozwala na osiągnięcie zysku, to praca, jest środkiem do osiągnięcia zysku, a więc kapitałem, bo praca tworzy tak zysk, jak kolejny kapitał.
    3. To znaczy, że z czego chciałby Pan żyć? jeśli chce pan żyć z pracy innych to chce pan być wyzyskiwaczem, jeśli chce pan pracować, choćby dla dobra ludzkości, będzie pan wyzyskiwanym, a opcji, nikt nie pracuje wszyscy mają, jeszcze nie ma, wtedy byśmy nie mieli o co się kłócić 🙂
    4. Kapitał wypracowany własną pracą może i jest niewielki, ale z właściwym pomysłem zakumuluje się go, skoro środki produkcji są kapitałem i własnością tego paskudnego wyzyskiwacza to dlaczego praca na tych środkach zgodnie z umową, gdzie pracownik woli dostać kasę, niż spędzić ten czas inaczej, a pracodawca daje mu tą możliwość, z czego osiąga zysk, miałoby nie przynieść zysku obu stronom? część zysku z pracy w najgorszym wypadku nie znana pracownikowi jest przeznaczana na powiększenie kapitału(czyli zysk netto), zamortyzowanie poniesionych kosztów inwestycji i inne koszta. ciężko oczekiwać, że ten paskudny kapitalista nie chce sobie też żyć z czegoś, a gdyby zatrudnianie kogoś było zbyt drogie sam by zapierdzielał, żeby mieć z tego swojego przedsięwzięcia na chleb.
    5. wtedy to też była najbardziej zabójcza dostępna broń, to, że teraz można zabić więcej osób, wcale nie oznacza, że ludzie by się decydowali częściej strzelać. Poza tym, wiem, że broń automatyczna to bardziej straszak niż ostrzał precyzyjny, bo poza pierwszymi kulami, to trzeba się mocno zaprzeć, żeby celować jakkolwiek, nieprzyjemnie się strzela z karabinu na automacie.
    6. zmuszać do współpracy? jak nie będzie współpracować, to będzie musiał sobie radzić zupełnie sam… więc będzie dosyć mocny bodziec do współpracy, skoro teraz samorządy nie mają właściwie żadnych kompetencji nie narzuconych, to co się dziwić, że ludzie mają właściwie gdzieś kto tam siedzi? a zwłaszcza, jak ludzie mają do wyboru partie(komitety) a nie konkretnych ludzi, to też jest patologia, ze wszystkich metod głosowania w Polsce musi być akurat ta najgorsza, a ordynacja wyborcza, też nie pomaga.
    7. związek **** polskich, płacą składki i raz na jakiś czas dostają dobrą ustawę dla siebie, to wszystko oczywiście legalnie, więc doniesienie nic nie da, bo lobbowanie, przecież jest legalne (też patologia).
    8. Może, to oczywiste, ale kto będzie wspierał pieniędzmi takie fundacje, gdzie właściwie nic z fundacji nie wychodzi? a rankingi ile procent przechodzi przez daną fundację do biednych, to najlepsza reklama dla tych fundacji, bo dzięki temu mogą zbierać znacznie większe fundusze, a te, które odmówią, mogą zostać wręcz zniszczone przez to, i to jest bardzo ważne, że jak nie trafia gdzie trzeba, to się nie wspiera cholernych wyzyskiwaczy dobrych serc ludzi, z resztą wierzę, że takich organizacji zajmujących się rankingami najlepszych produktów i usług będzie tak dużo, że nie będzie trzeba państwowych norm produkcji.
    9. Zapomniałem się skonsultować, postaram się przy najbliższej okazji to zrobić.
    10. Nie było konkurentów w pobliżu, tak żeby trzeba było się przejmować nimi(a pewnie by się połączyły obie firmy, gdyby jednej nie zrujnował nierozgarnięty właściciel, a nierozgarnięty to naprawdę słabo powiedziane). W jaki sposób konsument traci? to jest najciekawszy aspekt z punktu widzenia wolnego rynku, jak konkurencja o klienta może zaszkodzić klientowi.
    11.Tak dla ścisłości, raz mówię o anarchii a raz o minarchii więc, stąd czasem te takie pozorne paradoksy, gdy mówię o anarchii to jet wzmianka o tym, ogólnie anarchia podoba mi się głównie jako pole rozważań teoretycznych możliwości, a minarchizm jest dosyć odległym celem, pozwalającym w mojej opinii dojść szybciej do sytuacji braku potrzeby kapitalizmu. Czy zna Pan jakieś działanie ludzkie, które dąży do chaosu, który nie ma być jedynie przystankiem w tworzeniu innego ładu? Badania socjologiczne potwierdzają, że ludzie nie lubią chaosu, chociażby był bardziej efektywny niż ład, chociażby przy wsiadaniu do samolotu, najszybciej byłoby gdyby każdy wchodził i siadał gdzie chciał, ale ludziom bardziej odpowiada wpuszczanie ich w grupkach, z wyznaczonymi siedzeniami. ale o połowę dłużej (wg. opinii badanych), rewolucje dążą do nowego ładu, bandy zbójów nawet mają jakąś hierarchię, wszystko układa się w jakieś wzory i zależności, dzięki temu istnieje coś takiego jak marketing jak i inne dziedziny związane z schematami układanymi w głowach ludzi w celu uporządkowania otaczającego świata, nawet mózg gdy uzna, że coś nie pasuje do porządku jaki widzi, to potrafi to usunąć lub dostawić, stąd są niektóre iluzje optyczne, jak chociażby ślepy punkt w plamce żółtej oka, nie widzi tak naprawdę, ale mózg dostawia wypełnienie(proponuję iluzję ze znikającą kropką gdy się patrzy na drugą z odpowiedniej odległości niestety znalazłem tylko u vlogera https://www.youtube.com/watch?v=yzeE8VtzCJI ale wystarczychyba), zależy co rozumie Pan przez porządek, dla jednych chaos jest porządkiem drugich. ogólnie nie jesteśmy w stanie przewidzieć wszystkich sytuacji w anarchii ale to świetne ćwiczenie umysłowe, wymyślanie niedociągnięć i potencjalnych pozytywnych stron anarchii, względem sytuacji obecnej, ale największym plusem anarchii teoretycznej, jest w razie anarchii sprawdzenie wszystkich wariantów na raz, czego w państwie się nie da zrobić i stąd mamy bałagan(bo każdy ciągnie w swoją stronę).
    12. ludzie mogliby się zbuntować przeciwko tuskowi, ale tak długo jak tuskopodobne twory będą dla ludzi obrazem władzy, tak długo marionetkarze będą mieli władzę.
    12.1. pieniądz nie zniknie, zmieni formę, pieniądz jest zbyt wygodnym wynalazkiem, żeby go porzucić. Przestanie być pieniądzem fiducjarnym i odzyska jakieś pokrycie, złoto czy kakao będzie pokryciem, dla mnie wszystko jedno, byle waluty były oparte o coś, co ma wartość, a nie wiarę ludzi w papierek. najlepiej, żeby tego była ograniczona ilość a uzyskanie kolejnej ilości wymagało ogromnej ilości pracy, aby inflacja była minimalna.
    pozdrawiam.

  275. Mamaaaa !
    A Maciek sie przezywa …
    A jak on cie syneczku przezywa ?
    Mowi, ze jestem bolszewikiem.
    A mowi to do ciebie ?
    Nie ! On sie tak po calym podworku sie wydziera.
    Chodz Naftali cos ci wytlumacze. Twoj dziadek byl w KPP razem z babcia, mamusi tatus byl w Bundzie, ale bez babci bo babcia zajmowala sie rodzeniem dzieci. Cala nasza rodzina walczyla aby wszystkich kapitalistow sproszkowac, ale niestety stalo sie inaczej. No, a teraz idz sie bawic, ale do innej piaskownicy, tej z dziewczynkami.

  276. @maciekplacek
    NIE TROLLUJ!

  277. @vps
    1. Komputer NIE jest wartością dodatkową, a towarem. Wartość dodatkowa stanowi bowiem tylko część wartości komputera, na którą, obok tejże wartości dodatkowej (m) wchodzą także kapitał, zużyty na jego wyprodukowanie (c) oraz płaca robocza tych, którzy go wyprodukowali (v). Poczytaj więc coś na temat wartości w znaczeniu ekonomicznym, zanim zaczniesz się tu kompromitować swoją niewiedzą!
    2. Już ci tłumaczyłem, że komputer jest tylko wtedy kapitałem, jeśli służy on do uzyskiwania zysku poprzez zatrudnienie na nim pracownika najemnego. Poczytaj więc coś na temat kapitału w znaczeniu ekonomicznym, zanim zaczniesz się tu kompromitować swoją niewiedzą!
    3. Proletariat żyje tylko i wyłącznie ze swojej własnej pracy. On przecież od burżuazji nic nie otrzymuje za darmo – on otrzymuje od burżuazji tylko zaniżoną zapłatę za swoja pracę, zapłatę z definicji niższą niż realna wartość pracy przez ów proletariat, czyli ludzi pracy, wykonywana. Po prostu ty polegasz na błędzie w terminologii, błędzie wymyślonym oraz popieranym wciąż przez burżuazję! Przecież kapitalista jest tylko pracoBIORCĄ, jako iż bierze on pracę od ludzi pracy, czyli inaczej od pracoDAWCÓW. Proletariat więc nie otrzymuje pracy od burżuazji, a tylko stanowiska pracy, które burżuazja tworzy z zysku, czyli z wartości dodatkowej zabieranej pracownikom najemnym. Poza tym, to burżuazja nie potrafi sama organizować czy też prowadzić przedsiębiorstw, a robią to za burżuazję najemni pracownicy, dokładniej tzw. menedżerowie, jako iż od dawien dawna to własność kapitału jest, szczególnie jeśli chodzi o duże oraz średnie przedsiębiorstwa, odłączona od jego zarządzania Ostatnimi kapitalistami w Polsce, którzy jednocześnie zarządzali swoim przedsiębiorstwem, to byli chyba Wedlowie, przy czym ich fabryka była co najwyżej średniej wielkości (wydawała się ona duża tylko w bardzo słabo rozwiniętej gospodarczo II RP).
    4. Pytasz się, co to znaczy pracować na ciebie? To oznacza, że ty, z tytułu posiadania kapitału, możesz wymagać od pracowników najemnych, zatrudnionych w twojej firmie, aby pracowali oni na ciebie, czyli aby wytwarzali oni dla ciebie zysk, poprzez to, ze prawo pozwala ci na płacenie im mniej, niż wynosi realna wartość ich pracy. I nie jest więc prawdą, że ty pracowników do niczego nie zmuszasz – ty ich zmuszasz do wypracowywania dla siebie zysku, jako iż inaczej, to by oni umarli z głodu i chłodu. Pewnie nie oglądałeś wczoraj w telewizorni filmu p.t. Germinal…:-(
    5. Nie jest więc tak, jak ty to piszesz, że zatrudniony u ciebie pracownik otrzymuje takie wynagrodzenie na jakie wycenił on sobie swoją pracę (dokł. siłę roboczą), jako że otrzymuje on takie wynagrodzenie na ile ty wyceniłeś sobie jego pracę (dokł. siłę roboczą), czyli tylko tyle, aby nie zdechł on z głodu i chłodu oraz aby wypracował on dla ciebie, posiadacza kapitału, wartość dodatkową czyli inaczej zysk. Przecież gdyby ów pracownik nie przynosił tobie zysku, to byś go z miejsca zwolnił! To nie ty więc wyrządzasz łaskę pracownikowi, że go zatrudniasz, jako iż na tym to tylko ty zarabiasz zysk, a o pracownik wyrządza ci łaskę, że pracuje na ciebie, a nie na innego kapitalistę, przy czym kapitaliści zawsze się zmawiają, aby ograniczyć wybór pracowników najemnych, głównie przez utrzymywanie wysokiego bezrobocia, czyli deficytu miejsc pracy, co zmusza pracowników najemnych do pracy za możliwie jak najniższe stawki, co doskonale widać dziś n.p. w Polsce.
    6. Mylisz też zarobek menedżera od zysku kapitalisty. Patrz też punkt 3 – oddzielenie własności kapitału od zarządzania nim, jako iż od dawien dawna to własność kapitału jest, szczególnie jeśli chodzi o duże oraz średnie przedsiębiorstwa, odłączona od jego zarządzania! Zgoda, menedżer ma nienormowane godziny pracy, ale też zarabia on za to wielokrotnie więcej niż szeregowy pracownik, czasem nawet tysiące razy więcej niż taki szeregowy pracownik, a więc nie użalajmy się nad tymi menedżerami, którzy dziś zarabiają rocznie, a nawet często i miesięcznie, dosłownie miliony, i to nie tylko złotówek, ale nawet także i euro. Poza tym, to jakiej to niby podstawie wyceniasz godzinę pracy swego pracownika na złotówkę, a swoją na tysiąc złotych? Możesz mi pokazać tę kalkulację kosztów pracy w swojej firmie?
    7. Piszesz o socjalizmie tak, jakby on już gdzieś kiedyś był, a tłumaczyłem ci już i to nie raz i nie dwa, że był tylko tzw. komunizm wojenny (ale bardzo krotko) oraz tzw. kapitalizm państwowy, blednie utożsamiany z socjalizmem. Atakujesz więc nie socjalizm, a tylko jego parodię, którą sam sobie stworzyłeś na potrzeby tej dyskusji, czyli że stosujesz taktykę tzw. słomianego człowieczka (man o straw). Gdzie i kiedy było zresztą w PRLu czy nawet w ZSRR tak, że człowiek najinteligentniejszy, który w był mózgiem całego przedsięwzięcia, by zrównany ze sprzątaczką? Chyba nigdy nie byłeś w gabinecie dyrektora dużej PRLowskiej czy też radzieckiej fabryki, nie wspominając już dyrektora zjednoczenia albo też ministra… Ty bowiem wciąż mylisz socjalizm z kapitalizmem państwowym a ten ostatni z tzw. urawniłowką, która nawet w ZSRR w latach zaraz po rewolucji (czasy tzw. komunizmu wojennego) istniała tylko na papierze (komisarze zawsze byli tam przecież ważniejsi niż sprzątaczki).
    8. Już ci tłumaczyłem, że Marx żył ze swojej własnej pracy, że był on, m.in.,. redaktorem dużej ogóloniemieckiej gazety, oraz że Engels finansował nie Marxa, ale ich wspólną prace naukową, głównie zaś pracę nad książką p.t. Kapitał, która była przecież ich wspólnym dziełem (tyle, że dominującym umysłem był w jej tworzeniu oczywiście Marx). Daruj sobie więc te wycieczki personalne, zupełnie tu nie na miejscu!
    9. Jak sobie, tak konkretnie, wyobrażasz to prawo, które jest jednocześnie proste, czytelne, zrozumiałe dla każdego i skutecznie egzekwowane? Kto je utworzy (bo przecież nie prawnicy, jako iż pozbawiło by ono ich pracy) i kto będzie je egzekwował, czyli kto będzie nominować, awansować, degradować oraz przede wszystkim opłacać oraz z czego i na jakiej podstawie sędziów oraz policjantów?
    10. Już ci tłumaczyłem, że umowa tzw. pracodawcy (czyli kapitalisty, a więc właściwie pracobiorcy) z pracownikiem (czyli właściwie pracodawcą) NIE jest w kapitalizmie dobrowolna, jako iż wymuszona jest ona istniejącym w tym systemie EKONOMICZNYM PRZYMUSEM PRACY, stąd też pracownicy są zmuszani są w kapitalizmie do zawierania dyskryminujących ich umów z burżuazją, jako iż ów EKONOMICZNY PRZYMUS PRACY zmusza pracowników do sprzedawania swej pracy (dokł. siły roboczej) po cenie niższej od jej realnej wartości. Rynek pracy jest bowiem w kapitalizmie rynkowym praktycznie zawsze rynkiem nabywcy, a więc pracownicy, czyli osoby będące na nim dostawcami towaru (pracy, a dokładniej siły roboczej) są na wolnym rynku pracy praktycznie zawsze w sytuacji gorszej niż kapitaliści, czyli nabywcy towaru o nazwie praca (a dokładniej siła robocza), stąd też kapitaliści mają w kapitalizmie, nie tylko zresztą de facto, ale także i de jure, pozwolenie na wyzysk, czyli okradanie pracowników najemnych. Przecież minimalna płaca jest w dziś w Polsce (i nie tylko w Polsce) tak niska, że na 100% jest ona znacznie mniejsza niż wartość pracy wykonywanej przez pracownika otrzymującego tę minimalną płacę!
    11. W kapitalizmie rynkowym było zawsze oraz będzie tak, że bogaty, czyli z definicji burżuj kupuje sobie przychylną mu regulację, a proletariat broni się tylko strajkami lub opinią publiczną, która potrzebna jest partiom politycznym, czyli elitom władzy, tylko przy tzw. wyborach. I zgoda, że media są w kapitalizmie rynkowym zawsze po stronie kapitału, a więc po stronie władzy, a więc wcisną one każdy, nawet najgłupszy język propagandy, bowiem media jak też i władza podlegają w kapitalizmie prawom rynku, a więc są one uzależnione od kapitału. Jak więc sobie wyobrażasz to wyjęcie mediów spod kontroli rynku? Poprzez ich regulację, a więc de facto upaństwowienie? Ale co ma ta regulacja mediów wspólnego z głoszonymi tu przez ciebie ideami liberalizmu oraz anarchizmu? Czy naprawdę nie widzisz, że się zapętliłeś, ze chcesz czegoś, co z definicji nie jest nijak możliwe, czyli W PEŁNI WOLNEGO RYNKU Z JEDNOCZESNĄ JEGO REGULACJĄ?
    Szalom

  278. @Evil one
    Odpowiem ci nieco później, gdyż namęczyłem się już dosyć pisząc znów do vpsa. Zresztą odppwiedż na swojep ytania znajdzies, przynajmnej częsściowo, w mej odpowiedzi dla vpsa.
    Szalom!

  279. http://dorzeczy.pl/subotnik-ziemkiewicza/id,3971/Bal-maskowy.html

    „Trudno nie mieć poczucia absurdu i bezczelnej hucpy. …
    Nie wymamrotano ani jednego przepraszam za wszystkie podłe obelgi, które na polski patriotyzm i jego obrońców rzucali funkcjonariusze Partii w czasach, gdy wierzyli, że nieuchronną przyszłością i wyrokiem historii jest totalne ześwinienie polactwa wedle wzorców Urbana i Palikota, a ludzie poważnie traktujący narodowe dziedzictwo „wymrą jak dinozaury”.”

  280. http://passent.blog.polityka.pl/2014/08/12/kiedy-sie-dziwic-przestane-2/#comment-603187

    a tu cus dla ciebie, kagan, hahaha, zdejmuj kaganiec, klapnij zebami, i lec POdonosic. Aport!!! Hahahaha.

  281. Z korminmyszkomikkizmu się wyrasta. Sam tam to miałem jako nastolatek. To mija jak trądzik 😉 (Jak się kobiete znajdzie? … 😉

  282. @Evil 1
    W wielkim skrócie, z braku czasu:
    1. To jest wina systemu, czyli kapitalizmu, że pracy nie ma, a więc ludzie nieposiadający kapitału zmuszeni są żyć, a raczej wegetować z rozmaitych zasiłków. Poza tym, to zasiłki są o wiele tańsze niż tworzenie realnych miejsc pracy!
    2. Każda demokracja, poza bezpośrednią, jest tylko parodią samej siebie. I jaka to demokracja, jeśli można komuś odebrać prawo głosu? Poza tym, to dla mnie Mikke jest typowym wręcz menelem „spod budki z piwem”.
    3. Moim celem jest zniesienie wszelakiego przymusu, w tym więc także ekonomicznego. Biedny zaś nie ma w kapitalizmie żadnych możliwości wykorzystywania bogatego! Nie ma też czegoś takiego, jak uczciwe dorabianie się, jako iż z uczciwej pracy, to w kapitalizmie można się „dorobić” najwyżej choroby zawodowej. Poza tym, ludzie majętni mają majątek, a więc nie muszą oni pracować, gdyż mogą oni żyć z tego majątku, czyli inaczej z kapitału, a więc z wyzysku, czyli po prostu z kradzieży.
    4. Teza, że skoro burżuazyjne, klasowe państwo jest problemem, to należy zlikwidować państwo, jest typowym anarchizmem.
    5. W kapitalizmie rządzi zawsze pieniądz, a więc wszystko oraz każdy jest na sprzedaż, łącznie z posłami, a konkretnie ich głosami.
    7. Nie moja to wina, że amerykańscy liberałowie są dziś za zniewoleniem oraz torturowaniem ludzi.
    Część II.
    1. Czyli że chcesz słabych związków, ograniczonych do jednego przedsiębiorstwa, a więc łatwych do zastraszenia przez kapitał. Nic więc dziwnego, że Marx nawoływał był ludzi pracy do zjednoczenia się na poziomie globalnym. Poza tym, to używasz niewłaściwych słów: po prostu ty polegasz na błędzie w terminologii, błędzie wymyślonym oraz popieranym wciąż przez burżuazję! Przecież kapitalista jest tylko pracoBIORCĄ, jako iż bierze on pracę od ludzi pracy, czyli inaczej od pracoDAWCÓW. Proletariat więc nie otrzymuje pracy od burżuazji, a tylko stanowiska pracy, które burżuazja tworzy z zysku, czyli z wartości dodatkowej zabieranej pracownikom najemnym. Poza tym, to burżuazja nie potrafi sama organizować czy też prowadzić przedsiębiorstw, a więc robią to za burżuazję najemni pracownicy, dokładniej tzw. menedżerowie, jako iż od dawien dawna to własność kapitału jest, szczególnie jeśli chodzi o duże oraz średnie przedsiębiorstwa, odłączona od jego zarządzania Ostatnimi kapitalistami w Polsce, którzy jednocześnie zarządzali swoim przedsiębiorstwem, to byli chyba Wedlowie, przy czym ich fabryka była co najwyżej średniej wielkości (wydawała się ona duża tylko w bardzo słabo rozwiniętej gospodarczo II RP). A jeszcze poza tym, to w kapitalizmie NIE jest tak, że bogaty daje cokolwiek biednemu, a tylko biedny oddaje swa pracę (dokł. siłę roboczą) bogatemu za cenę niższą niż jej realna wartość, zaś wszelaka spekulacja, w szczególnie giełdowa jest tylko rakiem, toczącym od lat kapitalizm. I zrozum wreszcie, że kapitalizm polega na tym, że garstka bogaczy żyje w nim w luksusach tylko dzięki temu, że wyzyskują oni, za zgodą państwa, ogromną większość biedaków, czyli ludzi pracy.
    2. NIE, kapitałem to są w kapitalizmie środki produkcji, a idealną formą kapitału jest kapitał finansowy, czyli „pieniądz, który rodzi pieniądz”. Praca jest zaś jedynym w kapitalizmie źródłem realnego zysku, ale ona nie jest ani kapitałem (czyli ‘c’ wedlug terminologii K. Marxa), ani też zyskiem (czyli ‘m’, a więc wartością dodatkową według terminologii tegoż K. Marxa).
    3. Chcę żyć z mojej własnej pracy, ale nie chcę pracować na kapitalistę-wyzyskiwacza.
    4, NIE ma czegoś takiego, jak „kapitał wypracowany własną pracą”, jako iż kapitał pochodzi zawsze tylko i wyłącznie z zysku, a więc z cudzej pracy, a więc z wyzysku. Praca na rzecz kapitalisty oznacza zaś zawsze wyzysk pracownika, jako iż kapitalista zatrudnia pracownika tylko wtedy, jeśli ów pracownik wypracowuje zysk dla tegoż kapitalisty, a wypracowywanie zysku oznacza przecież nic innego, jak tylko wyzysk pracownika przez kapitalistę! I, jak to już pisałem, pracownik nie pracuje dla kapitalisty z wolnego wyboru, a tylko pod ekonomicznym przymusem, sankcjonowanym przez burżuazyjne, klasowe państwo, takie jak n. p. współczesna Polska.
    5. OK, zastąp tę mało celną broń automatyczną precyzyjnymi sztucerami, których używają myśliwi w polowaniu na tzw. grubego zwierza.
    6. Już ci tłumaczyłem, że lokalne samorządy to jest tylko śmiech na sali…
    7. Lobbowanie jest tylko legalną formą łapownictwa, ale przecież non omne quod licet honestum est!
    8. A niby to od czego jest marketing, ten rak toczący kapitalizm rynkowy, czyli sztuka wciskania konsumentom towarów, na które nie jest ich stać oraz które są im w najlepszym przypadku niepotrzebne, a często nawet wręcz szkodliwe?
    9. To kiedy się skonsultujesz?
    10. Jak to już pisałem, brak kontroli państwa nad rynkiem prowadzi automatycznie do powstawania na nim monopoli, a wtedy to z reguły najbardziej na tym traci klient, jako iż monopolista dyktuje mu warunki takie, jakie są wygodne dla owego monopolisty, a nie dla klienta, czyli takie, w jakich monopolista maksymalizuje swój zysk, co z reguły oznacza także drożyznę dla konsumentów. Szczegóły działania mechanizmu monopolistycznego są zaś zawarte w dobrych podręcznikach do (mikro)ekonomii.
    11. Co to jest ta cala „minarchia”? Obawiam się, że jest to tylko anarchia w nieco innym przebraniu. Proszę więc o zdefiniowanie, co masz na myśli pisząc o tej „minarchii”? A poza tym, to chaos prowadzić może tylko do jeszcze większego chaosu. I kiedy to chaos może być lepszy od porządku? Jak sobie wyobrażasz ów chaos przy wsiadaniu do samolotu? Obawiam się, że skończyło by się to na poturbowaniu wolniejszych, starszych oraz słabszych przez szybszych, młodszych oraz silniejszych w walce o najlepsze miejsca. A co do marketingu, to jest, jak to już pisałem, rak toczący kapitalizm rynkowy, czyli sztuka wciskania konsumentom towarów, na które nie jest ich stać oraz które są im w najlepszym przypadku niepotrzebne, a często nawet wręcz szkodliwe, n.p. alkohol czy też papierosy. A co do widzenia – widzimy przecież nie okiem, które jest tylko odbiorcą sygnałów optycznych, a mózgiem, który z tej masy sygnałów optycznych dostarczanych mu przez oko via nerwy składa pewną całość, która dla nas ma sens. Poza tym, to wyraźnie mylisz anarchię z chaosem, ale to jest temat na osobną dyskusję!
    12. Tusk ma do dyspozycji nie tylko media, ale także policję oraz wojsko, a przede wszystkim zachodni kapitał, a więc bunt przeciwko niemu byłby krwawo stłumiony przy pełnym poparciu tzw. demokracji z tzw. zachodu.
    12.1. Pieniądz związany jest zawsze z brakiem (deficytem) dóbr, szczególnie zaś dóbr zaspokajających podstawowe potrzeby ludzkie, a więc kiedy tych dóbr będzie dość, aby te potrzeby zaspokoić, oraz kiedy nie będzie już wyzyskiwaczy a więc także i wyzyskiwanych, to pieniądz zacznie stopniowo tracić swą ważność. Patrz n.p. powieść Lema „Powrót z gwiazd”. Poza tym, o nie ma już dziś mowy o tym, aby pieniądz miał pokrycie w jakimś konkretnym towarze, jako iż wymagało by to radykalnego zmniejszenia rozmiarów gospodarki światowej, czyli inaczej eksterminacji conajmniej 90% obecnej ludności świata, aby wrócić do sytuacji relatywnie prymitywnej, malutkiej gospodarki z XIX wieku czy też wcześniejszych stuleci.. Poza tym, to umiarkowana inflacja jest znacznie lepsza dla gospodarki oraz społeczeństwa niż każda deflacja – ale skąd ty możesz o tym wiedzieć, skoro nie masz przecież nawet najmniejszego pojęcia o ekonomii?
    Szalom!

  283. Panie Profesrze!
    Prosze usunąć to świństwo z pańskiego bloga:
    ef
    23 sierpnia o godz. 14:24
    http://passent.blog.polityka.pl/2014/08/12/kiedy-sie-dziwic-przestane-2/#comment-603187
    a tu cus dla ciebie, kagan, hahaha, zdejmuj kaganiec, klapnij zebami, i lec POdonosic. Aport!!! Hahahaha.

  284. @Kagan
    Plecie Pan bzdury bo się odwołuje do teorii które są subiektywną, reakcyjną opinią, nieaktualną od dawna. Pytam jeszcze raz – co to wartość dodatkowa? Kiedy wartość nie jest dodatkowa? Jak wycenić wartość dobra i cenę za pracę? 15 minut kopania ziemi ile jest warte odejmując wartość dodatkową? Pan nie rozumie co to znaczy wartość, nie ma czegoś takiego jak wartość dodatkowa, jeśli coś nie przynosi zysku, czyli dodatku to jest pozbawione wartości i cena wytworzenia towaru, praca robotnika ma w sobie zawarty zysk. Nie ma czegoś takiego jak – cena wytworzenia + praca + wartość dodatkowa – to jeden wielki nonsens. Nikt nie wyceni swojej pracy jeśli nie ma choć promila zysku. Bez niego nie może mówić o wycenie i nie można wartościować.

    Koniec.

  285. Mi się nie spieszy, odpisuję kiedy znajdę natchnienie do dalszej dyskusji, więc wolałbym nawet później, ale pełniejszą wypowiedź 🙂
    1. Zgadzam się, to wina systemu, ale wynalezienie konstruktywnego sposobu wykorzystania pracy, zawsze będzie tańsze niż dawanie zasiłków, bo wytwarzane będzie jakieś dobro, czyli pieniądz zyska na wartości dzięki temu, a od zasiłku co najwyżej nie straci wartości.
    2. mówiłem o odebraniu komuś swojego wcześniej mu oddanego głosu. Dosadniej:
    Ja oddaję Panu Kaganowi głos. Kagan dysponuje w tym momencie 2 głosami w sprawie. Jak przestanie mi się podobać na co głosuje, odbieram mu swój głos, oddaję Panu Hartmanowi, albo oddaję osobiście głos i wtedy Pan Hartman operuje moim głosem albo nikt poza mną. jedna osoba może nieograniczoną liczbą głosów operować, od systemu by zależało, czy można byłoby drzewka ludzi popierających jednego człowieka, czy nie można byłoby przekazywać nie swoich dodatkowych głosów, czy można byłoby podzielić głosy na konkretne kategorie typu socjal, ochrona środowiska, służby mundurowe czy inne. Korwin ma swoje przywary, ale menelem z pod budki nie można go nazwać, jest dosyć kulturalnym człowiekiem, jakiś szacunek mimo wszystko się należy.
    3. Nie wiem czy ja żyję w jakimś innym świecie, ale chyba jedyna klasa, którą stać na życie w tak opisany sposób są to właściciele prosperujących spółek, żyjący z dywidend, reszta wykonuje jakąś pracę, bo musi podejmować decyzje odnoszące się do wielu spraw, a gdyby było tak, że to co robi właściciel to właściwie nie praca, to by wspominana wcześniej hurtownia nie padła, aż żal wspominać jak świetny interes musiał się do zera zwinąć, przez jednego głupiego i egoistycznego człowieka.
    4. i żartem 😉
    5. wykup głos ćwierci populacji kraju;) skoro warto kupować posłów, to znaczy, że ich decyzje mają jakieś realne skutki. ograniczenie władzy posłów zmniejszy zakres możliwych sytuacji korupcyjnych.
    7. No cóż nie odpowiadam za nich i nie popieram, choć w sumie, na zasadzie umowy to można byłoby spokojnie uzyskać niewolnictwo całkiem legalnie…
    część 2
    1. Ale dlaczego związki mają być mocne? mają być na tyle mocne, żeby negocjować z wyzyskiwaczem (łatwiej użyć tego, niż pracobiorca, choć to jest słuszne, ale mogłoby do pomyłek prowadzić), to ma być postawienie spraw jasno, my chcemy np rękawiczki lepsze, a on powie, że wtedy obetnie pensje (jak to kurde zwykle bywa) i się dogadają co do sposobu zrobienia tego, żaden pracodawca nie może sobie pozwolić na utratę całej a nawet większości załogi, a nie ma siły, żeby kierownictwo zdołało wyszkolić dosyć dobrze nowych, żeby nie było sporych strat z powodu takiej akcji.
    2. kapitał finansowy, to zysk na czyjejś stracie, w zasadzie jeśli chodzi o papiery wartościowe, to nie musi być straty, tak jak to zwykle podczas wymiany nie ma straty, o ile jedna ze stron nie została oszukana. ostatnia część się zgadza, praca wytwarza bogactwo, czy jak wolisz wartość dodatkową, tyle, że praca pracy nie równa.
    3. to zasiej pole, buduj własne narzędzia i cofaj się do antyku, bo jak nie chcesz wspierać żadnych wyzyskiwaczy, to nie będzie przecież wszystko niczyje i kto przyjdzie i użyje ten będzie się cieszył produktem. osobiście pewnie bym tak zrobił, ale nie mam gdzie uciec przed ludźmi, którzy by ode mnie coś chcieli, za sam fakt mojego życia.
    4. czuję się jakbym czytał komunistyczny manifest 🙂 burżuazja wszędzie, jakby nie można było polskiego odpowiednika używać, a nie żaboizmy. skoro chcesz żyć z własnej pracy, to chyba wypracowujesz jakiś kapitał nie? muszę tłumaczyć, czemu pracownik woli się zatrudnić u kogoś niż robić samemu ze swoich dostępnych środków to samo? Pracownik dzięki sprzętowi wyzyskiwacza wykonuje lepszą pracę, czyli większy zysk tworzy na podstawie kapitału, niż by mógł bez tego, często oznacza to tyle, że wyzyskiwacz zbiera większość tego co pracownik uzyskuje dzięki wykorzystaniu kapitału, wiadomo, że są ludzie, którzy wykorzystają sytuację wysokiego bezrobocia do wyzyskiwania ludzi, ale to jest patologia i gdyby się udało zwiększyć możliwości samozatrudnienia i innych sposobów tworzenia miejsc pracy to ta patologia nie miałaby racji bytu, ale obaj wiemy, że w obecnym systemie do tego nie dojdzie, choć podamy inne przyczyny… i możliwe, że obie słuszne.
    5. może od razu przejdziemy do pistoletów, bo widzę, że nigdy nie strzelałeś, nadal ludzie się nie pozabijają choćby chcieli, bo ci, którzy wyciągną pierwsi broń zazwyczaj nie będą mieli żadnej szansy przeżycia gdy będzie dookoła kilka osób z bronią, o ile ktoś nie będzie samobójcą, albo zabójcą, którego brak broni by nie powstrzymał, to zwyczajnie nie będzie życia ryzykował wyciągając broń. Z resztą ludzie nie chcą do ludzi strzelać, wystarczy poszukać artykułów opowiadających o tym jak to żołnierze strzelali powyżej lini drzew, żeby nikogo nie trafić a wystrzelać magazynek. Osobiście bardzo mi się podoba strzelanie z broni precyzyjnej, zamierzam w bliskiej przyszłości nabyć i urządzić sobie gdzieś bezpieczną strzelnicę 😉
    6. A ja ci tłumaczę, że to nie będą takie samorządy jak teraz, tylko zupełnie inne organizacje, z innymi celami i innymi prawami.
    7. właściwie to nie jest łapownictwo, ale o szczegóły nie będziemy się kłócić. rozumiem, że do reszty zgoda?
    8. zatem zgadzasz, się, że ogólnie dobroczynność prywatna jest lepszym rozwiązaniem? marketing to zwykłe legalna manipulacja.
    9. jak dorwę znajomego ekonomistę 😉 nie martw się w końcu odpowiem.
    10. zdefiniuj drożyznę jakoś, bo ja już napisałem, jak według mojej wiedzy wyglądałaby cena monopolisty rynkowego.
    11. minarchizm pogląd głoszący, że państwo powinno być ograniczone do minimum. tak w sporym skrócie. od anarchii różni się tym, że jest wciąż państwo. usiłowałem udowodnić dążenie do ładu na najbardziej prymitywnym poziomie, które to dążenie pozwalałoby utrzymać stabilną anarchię… choć nadal wygląda mi to trochę jak oksymoron.
    12. Mam ochotę gościa zastrzelić za wszystko czego się dopuścił, niestety nie spodziewałbym się dostać za to czegokolwiek innego niż dożywocia w najlepszym wypadku, a jeszcze mam dla kogo być na wolności. Nie da się nawet 1/5 narodu spacyfikować, między innymi dlatego, że w mundurówce tez są ludzie, tylko teraz tłumienie zamieszek może być prowadzone przez służby innych państw, tak czy inaczej, jakby się dość ludzi wzruszyło podczas jakiejś niedzieli i poszlibyśmy gościa obalić to by się udało.
    12.1. możesz mi objaśnić jakim cudem deflacja inna niż związana z podażą pieniądza i pod warunkiem zachowania podzielności waluty miałaby być czymś złym? bo wiem dlaczego inflacja jest zła dla gospodarki i jeszcze nie spotkałem się z dobrym argumentem na dobry wpływ inflacji, ba, słyszałem najgorszy jaki jest, wyzyskiwacz podwyższa płacę znacznie później niż pracownik i firma odczuwają spadek wartości pieniądza.
    Pieniądz oparty na towarze mógłby spokojnie zaistnieć od zaraz, nie musi być to uniwersalny pieniądz globalny, nadal może to być pieniądz papierkowy, ale raczej byłby to pieniądz elektroniczny, żeby nie tracić zasobów na tworzenie takiego cholerstwa, za nie wiadomo ile, zapewni to podzielność do kilkudziesięciu miejsc po przecinku, a ta mała inflacja na pieniądzu, a nie na gospodarce nie przeważyłaby deflacji spowodowanej wzrostem efektywności pracy(wyzysku w twoim słowniku). Bardzo chętnie wyjaśnię dlaczego konkretne argumenty na pozytywy inflacji są co najmniej wątpliwe, jak twierdzenie, że konsumpcja napędza gospodarkę 🙂 bo to jest szczyt ograniczonego myślenia.

  286. @Kagan
    c.d.
    Jeśli rynek, czyli ludzie ustalili sobie, że bochenek chleba u piekarza jest tyle wart ile para butów u szewca, to wymieniając się, nikt się na niczym nie bogaci. Dobro nie ma wartości w takiej wymianie 1×1. Do tego momentu socjalista łapie, i wydaje mu się, że wszystko jest uczciwe. Jeśli dalej, ktoś widzi na rynku pewien popyt i tworzy przedsiębiorstwo gdzie zatrudnia 100 osób, które wytwarzają chleb i ustali, że chleb jest nadal wart jedną parę butów u szewca, to sprzedając ten chleb ma 100 par butów, czyli bogactwo. Jeśli zapłaci ludziom „uczciwie”, czyli tyle ile by otrzymali w wymianie bezpośredniej 1×1 to mu zostanie całe zero, on sam nic nie zarobi. Musi więc zapłacić ludziom mniej niż wzięli by sami w bezpośredniej wymianie, więc płaci im cenę za 3/4 buta a 1/4 buta idzie dla niego. Jeśli pomnoży to razy 100 osób to u niego w przedsiębiorstwie każdy pracownik ma 3/4 buta a on ma 1/4 razy 100 czyli ma dużo, dużo więcej od nich – stąd się bierze ten znienawidzony kapitał. Ten przedsiębiorca nie może pobierać dla siebie „uczciwej” ceny 1/100 z ceny buta bo wtedy zarabiałby tyle samo co pracownik. On musi pobrać więcej za to, że organizuje przedsięwzięcie i ponosi większą odpowiedzialność. Dlatego socjalistom kapitał wydaje się być z definicji nieuczciwy, ale nie potrafią już sami powiedzieć ile wynosi wartość pracy tego, który organizuje pracę dla proletariatu, czyli przedsiębiorstwo i nie potrafią powiedzieć skąd ma się dla niego brać zapłata, jeśli nie z pracy proletariatu? Nawet przy tej „uczciwej” proporcji 1/100 i tak proletariat będzie stratny o tą 1/100 bo pracodawca nie piecze chleba, czyli ten jeden bochenek dla niego każdy musi upiec.

    Nieuczciwość czyli rozwarstwienie bierze się z tego, że dzięki politykom czyli całej skorumpowanej władzy, która posiada nadmiar uprawnień, rynek można tak skomplikować, że przedsiębiorca bierze dla siebie 3/4 buta, a pracownik dostaje 1/4 i myśli jeszcze, że tak być powinno bo mu polityk wraz z dziennikarzem przez tuby propagandowe trąbią, że taka musi być gospodarka, inaczej się zawali cały świat i powiedzą jeszcze, że wszelkie skrajności (dla lewicy 2+2=4 jest skrajnością, bo nie ma w tym dwuznaczności, a dla nich wszystko musi być skomplikowane) to zło z samej definicji.

  287. @vps
    Zrozum (po raz kolejny), że gospodarka to jest coś znacznie więcej niż rynek, że zarabiać się da też sprzedając po cenie rynkowej, jeśli tylko ta cena jest wyższa niż koszta produkcji. Po prostu na rynku wartość NIE powstaje, a tylko się ona realizuje, jako iż wartość powstaje tylko i wyłącznie w procesie produkcji poprzez wkład w nią ludzkiej pracy. Sam teraz chyba już widzisz, że dyskusja z tobą nie ma sensu, jako że masz rażące wręcz braki w edukacji ekonomicznej!
    Dodam tylko, że płacąc pracownikom uczciwie, kapitalista nie wytrzymuje oczywiście konkurencji z tymi kapitalistami, którzy płacą swym pracownikom nieuczciwie, czyli za mało. Ale kiedy państwo zmusi wszystkich kapitalistów do uczciwego płacenia swym pracownikom, n.p. przez regulację wszystkich płac, nie tylko płacy minimalnej, to wtedy też prywatne firmy zarobią na produkcji, tyle, że zamiast przeznaczać swój zysk dla właścicieli kapitału, podzielą one ten zysk pomiędzy pracowników danej firmy, w tym szczególnie pomiędzy osoby zarządzające tymi firmami.
    Widzisz, ty nie rozumiesz czym jest kapitalizm, a wiec tym bardziej nie jesteś w stanie zrozumieć czym jest socjalizm. Otóż w socjalizmie nie będzie tzw. urawniłowki, a fachowcy, w tym też menedżerowie, będą opłacani lepiej niż szeregowi pracownicy, przez co bynajmniej nie znikną w socjalizmie materialne bodźce do pracy. Podstawową różnicą między socjalizmem a kapitalizmem jest przecież to, że w socjalizmie to zysk danej firmy, czyli produkt dodatkowy, dzielony jest (po opłaceniu podatków) pomiędzy wszystkich pracowników danej firmy, a więc także i jej dyrekcję, zamiast być zabierany przez kapitalistów, tylko z tytułu posiadania owego kapitału, jak to się dzieje w kapitalizmie,. Ale ty wciąż mylisz zawodowego menedżera, który kieruje daną firmą, a więc należy mu się za to zapłata, i to spora, szczególnie jeśli jest to dobry menedżer, ze zwyczajnym pasożytem, jakim jest przecież z definicji właściciel kapitału, czyli osobnik żyjący z cudzej pracy.
    Szalom!

  288. @Evil 1
    Odpowiem później, z braku czasu.
    @vps
    Krótki kurs ekonomii: wartość danego dobra W to jest suma włożonego w produkcję tego dobra kapitału C, płacy roboczej V, oraz zysku, czyli wartości dodatkowej M. Tak więc wartość dodatkowa, czyli inaczej nadwyżka ekonomiczna, jest tylko częścią całkowitej wartości W. Wartość W jest realizowana w gospodarce rynkowej na rynku, a więc to rynek decyduje w niej, ile jest w danej chwili warte te 15 minut kopania ziemi. Niemniej z reguły, to owe 15 minut kopania ziemi jest mniej warte niż 15 minut pracy tokarza czy frezera, a te 15 minut pracy tokarza czy frezera jest z reguły mniej warte niż 15 minut pracy inżyniera, jako że praca kopacza ziemi (chyba, ze jest to operator koparki) jest pracą prostą, a praca robotnika wykwalifikowanego, a szczególnie zaś inżyniera, jest pracą złożoną.
    Odsyłam cię więc raz jeszcze do podręczników ekonomii, Wartość dodatkowa istniej bowiem jak najbardziej, i jest na w praktyce tożsama z zyskiem. Wartość powstaje w procesie produkcji, głównie z włożonej w ten proces ludzkiej pracy, a w systemach gospodarki rynkowej realizuje się ona na rynku, czyli w procesie wymiany. Ale aby to zrozumieć, to trzeba mieć, choćby elementarną, umiejętność myślenia kategoriami abstrakcyjnymi, a tej, to jak widać, to ci bardzo, ale to bardzo brakuje… 🙁
    Szalom!

  289. Obejdzie się bez podręczników ekonomi, niech Pan czyta ze zrozumieniem.
    Pisałem, na produkcję chleba składa się kapitał włożony C i praca V i C+V piekarza jest przykładowo, warte tyle ile C+V szewca. Jeśli się wymieniają bezpośrednio, to uczciwie jest się tylko wymieniać, czyli nikt nie ma zysku i nikt nie jest tu kapitalistą. Jeśli jednak dochodzi ktoś trzeci, może to być dystrybutor, przewoźnik, reklamodawca albo organizator przedsiębiorstwa, który rozwija produkcję na większą skalę to do C i V należy doliczyć zysk, czyli M aby z tej kwoty móc go opłacić. Jaką inną ekonomię chce Pan tu tworzyć ? To M nie jest tożsame z C bo to jest pieniądz na przyszłość, do przodu, albo na konsumpcje albo na rozwój dlatego nie liczy się tego jako koszt. Każdy musi dostać jakieś M, bez tego nie ma żadnej swobody ruchu i zmiany.
    Jeśli ktoś ma Tesco, siec sklepów i zatrudnia milion ludzi, to od każdego bierze 1zł wynagrodzenia za to, że zorganizował takie przedsiębiorstwo i je prowadzi, bo on też pracuje czyli też ma swoje C i V, przecież nie jest perpetum mobile i musi też mieć M zarazem aby móc inwestować dalej i rozwijać przedsiębiorstwo. Jeśli zatrudnia milion ludzi to ma w sumie milion złotych wypłaty – co w tym jest nieuczciwego? Pan nie może pojąć, że kapitalista też pracuje i też musi dostać wypłaty, ma swój koszt pracy? Nie może Pan pojąc, że M jest sumą wolną albo na dalszy rozwój albo na swobodną konsumpcje i każdy dolicza swoje M i każdy jest w jakimś stopniu kapitalistą? Bogactwo jest wtedy kiedy Pan zbiera dużą ilość ludzi i pobiera od każdego minimalny procencik za tą fatygę. Jeśli proletariat nie chce płacić tego procencika, to niech się samo-organizuje ale jego los polepszy się tylko o tą przykładową złotówkę, nic więcej, za to obowiązki wzrosną kilkakrotnie.
    Wie Pan, że dla pracodawcy zatrudniającego milion osób, podwyżka o 1zł dla każdego, oznacza że musi on sam zapłacić 1milion więcej ludziom? Ludzie tego nie odczują, a przedsiębiorstwo ma o 1 milion mniej na inwestycje i rozwój, ewentualnie kapitalista 1 milion mniej w kieszeni. Zapłaciłby Pan ten milion wiedząc, że dla tego „świętego” proletariatu to znikoma różnica?

  290. jak mówiłem, wolę poczekać i porządną dyskusję prowadzić, poczekam nawet parę dni 😉

  291. Był Pan takim dobrym narratorem życia w Polsce, a tak Pan się upolitycznił. Szkoda tuszu!

  292. @vps
    Nie, nie obejdzie się tu bez podręczników ekonomi, jako że ty nie masz pojęcia o tej nauce! Nie jest więc tak, że praca i kapitał piekarza są takie same jak praca i kapitał szewca! Już ci też tłumaczyłem, że zysk nie pochodzi z tego, że ktoś na rynku kogoś oszuka, jako iż taka gospodarka oparta na wzajemnym oszukiwaniu się kupujących oraz sprzedających szybko by zamarła, jako iż nikt nie zgodził by się na odgrywanie roli wiecznie oszukiwanego. Zysk w kapitalizmie nie powstaje bowiem na rynku, a tylko się na nim realizuje, a powstaje on, o czym ci już pisałem, tylko w procesie produkcji, poprzez wkład ludzkiej pracy w tenże proces. Ludzka praca (dokł. siła robocza) jest bowiem jedynym towarem, który wytwarza owo M czyli wartość dodatkową, a więc innymi słowy nadwyżkę, czyli inaczej zysk. A że ów zysk jest tworzony przez ludzką pracę, to powinien on być własnością pracownika, a nie, jak się to dziś dzieje, zatrudniającego go kapitalisty! Już ci też tłumaczyłem, że M, czyli inaczej zysk, w kapitalizmie jest zawsze zawłaszczany przez kapitalistę, ale ty tego wyraźnie nie chcesz, albo też nie potrafisz zrozumieć. Tak więc nigdy nie ukończył byś studiów z dziedziny ekonomii na dobrym uniwersytecie. 🙁
    Zrozum też, że to nie właściciele Tesco, Biedronki czy też Lidla zorganizowali te sieci sklepów, a tylko zawodowi menedżerowie, którzy NIE są jednak z reguły kapitalistami, a „tylko” pracownikami najemnymi, tyle, że wysoko opłacanymi za swoją pracę. Ale oni dostają za swoją pracę tylko V, tyle że wysokie V, a nie M, które zabierają, anonimowi dziś z reguły właściciele tych wielkich korporacji, a którzy w nich przecież nie pracują, a tylko żyją z posiadanego przez nich kapitału!
    Jeszcze raz ci więc powtarzam, że kapitalista z definicji NIE pracuje, a tylko żyje z kapitału, że pracują na niego inni ludzie, w tym także wysokoopłacani menedżerowie. To się naukowo nazywa separacją własności kapitału od zarządzania nim, a o czym najlepiej chyba pisał amerykańsko-kanadyjski ekonomista J.K. Galbraith.
    @Evil one
    Uzbrój się, SVP, w cierpliwość, bo ja tu mam, zdaje się, dość poważny problem z vps-em, a dokładnie z jego niezrozumieniem podstaw ekonomii oraz tak wyraźnym u niego problemem z logicznym myśleniem. 🙁
    Szalom!

  293. @kagan
    Ekonomia to nauka? 🙂 tak samo jak budowanie zamków z piasku, najpierw się buduje a potem się bada proces powstawania 😀
    Ja nigdzie nie przeczę, że zysk bierze się z pracy pracownika, ale Pan nie rozumie, jak na socjalistę przystało, że kapitalista też jest w pracy, też budzi się rano i ją wykonuje (tylko Pan zazdrości tej pracy dlatego mówi, że to nie praca, bo nie jest tak głupia jak praca proletariatu) więc proletariat nie może zagarniać wszystkiego dla siebie, skoro wszystko to ma ogarnięte dzięki kapitaliście. Skoro w Pana mniemaniu kapitalista nie pracuję to dlaczego proletariat sobie nie stworzy konkurencji bez kapitalisty? Niech sobie sami postawią fabrykę i wypracowują wszystko tylko dla siebie. Pewnie magiczna rączka socjalizmu sama zajmie się organizacją, bo dla Pana organizacja to nie praca przecież i zawodowi menadżerowie (są jacyś niezawodowi?) płacą część dochodu kapitaliście ale nie muszą, skoro sami wszystko robią. Ciekawe dlaczego płacą, może nich Pan podzwoni i ich uświadomi, może nie wiedzą i jeszcze zmienią decyzje?
    Ciekawa ta nauka, ta ekonomia, jak stworzyć coś z niczego, socjalista po ekonomi wie… ale nie powie 🙂
    Wstydu Pan oszczędź.

  294. @kagan
    Pan jak każdy socjalista, jest tak zgorzkniały i tak zazdrości, że nie może przeboleć tego, iż ktoś kiedyś rozpoczął budowanie konstrukcji, która zorganizowała masy pracujące w jedną strukturę wzajemnych zależności, zwanych firmą, lub korporacją i dzisiaj ten ktoś już nic nie musi robić, dogląda tylko mechanizmu, czasami naoliwi i patrzy jak mu ten mechanizm przynosi pieniądz. Pan ze swoim proletariatem tylko obciera usta bo ślinka leci i nie możecie przeboleć, że to wszystko bierze się z waszej pracy, tak jak nie możecie zrozumieć, że ta praca którą macie istnieje tylko dzięki temu jednemu, który wcześniej zbudował całą konstrukcję. Nikt was nie zmusza, możecie pracować na własny rachunek robiąc to samo, możecie tworzyć konkurencję, ale wolicie stać jak sępy i tylko patrzeć jak tu odebrać temu człowiekowi zysk, bo on przecież z waszej pracy, a ona święta jest.
    Proletariat jest za głupi aby przetrwać jedną dobę bez kapitalisty, bo ten mu wszystko zorganizuje. Niech sobie Pan to uświadomi. Wszystko co Pan tu zmyśla jest ze zwykłej zazdrości bo z matematyką i nauką nie ma na pewno nic wspólnego.

  295. Prosty przykład:
    Biedronka – największy market spożywczy w Polsce z największą (chyba) ilością sklepów w 2013 roku nie zarobił ani złotówki, byli na stracie i to grubej bo mają za niskie ceny.
    Czy proletariat jest w stanie ponieść koszty takiej straty? Nie bo ich pensje są zamrożone i chronione umową, więc jest to problem kapitalisty, jak wyjść na plus. Proletariat będzie tylko marudził, że mu mało i że jest okradany, ale jest z głupi aby zrozumieć zależność.
    Życie jest pełne takich przykładów, niech Pan obserwuje życie, zamiast czytać zmyślone fantazje ekonomistów.

  296. @vps
    1. Ekonomia jest nauką społeczną, z tradycjami sięgającymi conajmniej XVIII wieku.
    2. Znów mylisz zysk z płacą roboczą oraz kapitalistę z zawodowym menedżerem.
    3. Nigdzie nie pisałem, że menedżer nie pracuje – ja pisałem tylko, że pracuje on z reguły w luksusowych warunkach, a więc jego praca jest odpowiednikiem urlopu dla pracowników wykonujących ciężką, fizyczną pracę.
    4. Pytasz się naiwnie, dlaczego proletariat sobie nie stworzy konkurencji bez kapitalisty, dlaczego pracownicy najemni nie postawią sobie fabryki, aby pracować w niej tylko dla siebie? Przecież oni NIE mają KAPITAŁU!
    5. Niczego nikomu nie zazdroszczę, a tylko sprzeciwiam się temu, aby można było, tylko z tytułu posiadania kapitału, żyć w luksusach nie wykonując żadnej pracy!
    6. Zrozum, że pierwsze przedsiębiorstwa kapitalistyczne powstały w Zachodniej Europie w XVII wieku na gruncie kapitału gromadzonego przez bogate mieszczaństwo (patrycjat) w drodze wyzysku miejskiego proletariatu (plebsu) a głównie na bazie zysków z lichwy, a nie na bazie owej rzekomej ciężkiej pracy (proto)kapitalistów.
    7. Tak więc z samego tytułu posiadania kapitału, nic nikomu się nie należy!
    8. Pracownicy najemni niczego więc nie zawdzięczają wyzyskującym ich kapitalistom, a wręcz odwrotnie, to właśnie kapitaliści zawdzięczają wszystko, co oni mają, wyzyskiwanym przez nich ludziom pracy.
    9. Już ci tłumaczyłem, że pracownicy najemni nie postawią sobie fabryki, aby pracować w niej tylko dla siebie, ponieważ NIE mają oni KAPITAŁU!
    10. Znów „odwracasz kota ogonem” – bez ciężkiej pracy wyzyskiwanych przez kapitał ludzi pracy, to kapitaliści szybko by wyginęli, jako iż są oni tylko zwykłymi pasożytami, żyjącymi z wyników cudzej pracy.
    11. Sieć sklepów Biedronka jest własnością portugalskiej firmy, założonej, w jej obecnej postaci, przez rząd Salazara (spółki akcyjnej Jeronimo Martins Polska (JMP), której właścicielem jest portugalskie konsorcjum Jerónimo Martins), a jej rzekoma strata jest tylko księgowa. Już ci tłumaczyłem, że ta sama firma może wykazywać w swoich sprawozdaniach finansowych zarówno stratę (n.p. dla Urzędu Skarbowego) jak tez i zysk (n.p. dla Giełdy), jako że wszystko zależy tu od przyjętej definicji kosztów oraz dochodów. Poza tym, to Biedronka płaci swym szeregowym pracownikom tak nędzne grosze, że koszta pracy są w niej sprawą zupełnie marginalną. A poza tym, to w latach 2007-2009 JMP przegrała liczne procesy sądowe o łamanie praw pracowniczych.
    Szalom!

  297. @kagan
    Niech sobie Pan zdefiniuje, kogo ma na myśli mówiąc o kapitaliście. Z tego co czytam, to ma Pan problem z tym, że ludzie posiadają majątek, zdobywany i przekazywany przez pokolenia w sposób dwuznaczny, czyli np lichwa i teraz pomnażają ten majątek. Co to ma wspólnego z definicją kapitału i wolnym rynkiem? Jak to się ma do socjalizmu? Miejsce oszustów jest w więzieniach i nie są podstawą do tworzenia żadnych teorii.
    Rozmawiamy o teorii na jakiej ma być zbudowana gospodarka i tłumacze Panu, że kapitalista aby mieć kapitał musi go wcześniej wypracować swoją ciężką pracą. Proletariat dlatego nie posiada kapitału bo nigdy go nie był w stanie wypracować. Aby wypracować taki kapitał, należy się wykazywać zdolnościami intelektualnymi, czyli umiejętnościami zastosowywania technologii i organizacji pracy. Proletariat tych umiejętności nie posiada (co życie pokazuje od tysięcy lat) dlatego nie należy mu się żadne bogactwo.
    To, że ktoś dorabia się jeszcze od czasu feudalizmu tłamsząc biedaka nie ma nic wspólnego w tym o czym tutaj rozmawiamy. Myli Pan teorie i jej podstawy z rzeczywistością w której dana teoria nie została nigdy zastosowana.
    Co ma też luksus do pracy? Pan nadal nie potrafi policzyć, że luksus kilku menadżerów zarządzających zakładem który zatrudnia 1000 osób kosztuje te tysiąc osób grosze, ale jest niemożliwy do przełożenia na wszystkich? Nie pojmuje Pan, że likwidując prywatę, upaństwawiając wszystko, proletariat zyskuje w kieszeni marniutki procent (przy milionie pracowników może to być zaledwie 1zł) ale i tak musi opłacić urzędnika, który jest nieefektywny ( co pokazały doskonale lata komuny w Polsce, ZSRR upadło z powodu niewydolności, bo urzędnik potrafił na półkę do sklepu tylko sól i ocet dostarczyć) i co najważniejsze – odpowiedzialność za los przedsiębiorstwa nie spada na właściciela, tylko na wspólnotę. Jedno zawirowanie na rynku, jeden surowiec drożeje i nie bankrutuje już sam przedsiębiorca, kapitalista, ale bankrutuje cała wspólnota, czyli wszyscy muszą odrobić stratę z budżetu. Pan nie rozumie, że kapitalista dostaje wynagrodzenie właśnie za to, że całe ryzyko bierze na swoje barki. To, że współcześnie wielcy kapitaliści i tak się wymigują z odpowiedzialności i ryzyka nie ponoszą jest już zupełnie inną kwestią, bo wynika to z istnienia państwa, polityków i regulacji które mogą stworzyć dewizę – Too big to fail – i ratować prywatne banki z publicznych pieniędzy. To politycy kradną z definicji, nikt więcej.

  298. Pan musi rozróżnić kapitalistę nieuczciwego, który posiada majątek odziedziczony, który kiedyś został zagrabiony i dziś wykorzystuje ten majątek aby wykupywać, wyczerpywać i porzucać i robi to tylko dzięki temu, że korumpuje władzę i wykorzystuje złe i nieefektywne prawo. Tacy ludzie istnieją od zawsze, to nie ma nic wspólnego z pojęciem kapitalisty, jak już to z potocznym pojęciem.
    Drugi kapitalista to z definicji ktoś, kto organizuje przedsięwzięcie, podpisuje z pracownikami dobrowolne umowy, przestrzega realizacji tych umów i bierze od pracy pracownika tylko mały procent za to, że wszystkim zarządza i ponosi odpowiedzialność w przypadku porażki. Taki kapitalista nigdy nie okrada bo im więcej ludzi zatrudnia, tym jego kontakt z pracą pracownika jest mniejszy, tym bardziej zajmuje się samym zarządzaniem i tym mniejszy procent pobiera dla siebie. Przy dużych zakładach zatrudniających setki tysięcy ludzi, ten procent jest znikomy.
    Na takich kapitalistach ma być zbudowany wolny rynek, aby to było możliwe to rola państwa musi być ograniczona a prawo musi być proste i czytelne.

  299. @vps
    Krótko z braku czasu – nie ma dobrego kapitalisty tak samo jak nie ma dobrego diabła. I znów mylisz kapitalistę z zawodowym menedżerem wysokiego szczebla.
    Wolny rynek można zaś zbudować tylko na wyzysku, zaś prste prawo oznacza zawsze w praktyce jeszcze większą władzę zawodowych prawników.
    A więcej ASAP.
    Szalom!

  300. aż się muszę wtrącić, jak chcesz w prostym prawie upatrywać władzy prawników? Proste prawo raczej pozbawi ich roboty, choć częściej urzędników, nie będzie miejsca na interpretacje, nie będzie możliwości powoływania się na zapomniane przez wszystkich przepisy (często sprzeczne z innymi) cały kodeks karny można wyrzucić przez okno i wprowadzić kilka zasad, które obowiązywały jak dobrze kojarzę w średniowieczu, skazany musi w miarę możliwości naprawić szkodę i zadośćuczynić. a druga, to przestępstwo nie może się opłacać, samo w sobie istnienie tego kodeksu jest szkodliwe, ponieważ to co w nim nie jest, jest uznawane za legalne, a w prostym prawie, co jest niemoralne byłoby najzwyczajniej w świecie karane, jakoś nie wyobrażam sobie pracownika pozywającego kapitalistę, o nieuczciwe dzielenie się zyskiem generowanym przez jego pracę.

  301. @Evil One
    Czy ty naprawdę nic nie rozumiesz? Albo raczej nie masz nawet najmniejszego, elementarnego pojęcia o prawie. Proste prawo to jest takie, które ma bardzo małą ilość paragrafów oraz te paragrafy są bardzo zwięzłe, a więc zawierają tylko bardzo ogólną definicję danego przestępstwa. Stąd też w takiej sytuacji bardzo wzmocni się rola sędziów, którzy będą nie tylko jak dziś wydawać głównie wyroki, ale przede wszystkim kwalifikować dane przestępstwo, jako iż w takim prostym prawie będą takie sformułowania jak n.p. „kradzież jest zagrożona karą pozbawienia wolności od jednego dnia do dziesięciu lat, w zależności od wagi popełnionego przestępstwa/wykroczenia”. Tak więc sędzia będzie decydować, czy skazać delikwenta na jeden dzień więzienia, czy też na nieco ponad 3650 dni. Wzmocni się więc także rola prawników, albowiem wtedy to od prokuratora oraz obrońcy zależeć będzie, czyją wersję przyjmie sędzia: czy że to bylo tylko drobne wykroczenie, a więc „należy się” tylko jeden dzień, czy też poważne przestępstwo, a więc nieco ponad 3650 dni. Oczywiście, w takiej sytuacji będą mocno uprzywilejowani bogacze, jako że stać ich będzie na najlepszych adwokatów oraz na przekupienie sędziego, który w sytuacji istnienia tego prostego prawa będzie mieć niemalże boską władze, która dziś jest ograniczona przez te, tak przez ciebie oraz vps-a nielubiane szczegółowe przepisy prawa. Poza tym, to współczesne społeczeństwo oraz współczesna gospodarka są znacznie bardziej złożone niż ich średniowieczne odpowiedniki, a wiec także prawo musi być dziś bardziej złożone niż w średniowieczu, które jest przecież twoim oraz vps-a natchnieniem. 😉
    Szalom!

  302. A co do pozywania kapitalisty przez okradanego przez tego kapitalistę pracownika najemnego, to niestety, ale taka kradzież jest dozwolona przez polskie i nie ylko polskie prawo. 🙁

  303. nie mam nic przeciwko szczegółowemu prawu, ale kiedy szary obywatel prawo(poza cywilnym, które jest całkiem przystępnie napisane i zalicza się do prostego prawa, musiałem rozwiązać parę casusów 😉 ), a kiedy czyta je prawnik to ma ono znacznie odbiegające od siebie interpretacje, chodzi o możliwie minimalne pole interpretacji bez używania zbędnych prawniczych zawiłości, typu oszustwem jest (w tym miejscu powinna być baaaaardzo ogólna definicja dotycząca intencji stron zawierających umowę sposobu jej zawiązywania i treści ukrytych w innych dokumentach, ale nie mam do tego głowy : )
    sąd jest od stwierdzenia winy, rzeczoznawcy są od wyceniania szkody. korupcja sędziów będzie potrzebna na każdym stopniu odwoływania się, a wybór powinien być za zgodą obu stron postępowania. Nie chcę nic mówić, ale teraz też można sądy przekupować, zastraszać itd. więc to trochę słaby argument, tak samo można przekupować sędziów od dołu do góry, którzy orzekną wbrew prawu i zdrowemu rozsądkowi niewinność bogatego, pomimo dowodów.
    Gorsze rzeczy są legalne dzięki właśnie zagmatwaniu prawa, to jeszcze można jakkolwiek uzasadnić moralnie, ale są takie rzeczy, że włos się na głowie jeży na myśl, że można takie rzeczy robić w świetle prawa. Prawo proste to takie, które obejmuje wszystkie zagadnienia pojedynczymi ogólnymi definicjami, zawierającymi wszelkie potencjalne sposoby oszustwa kradzieży i wyjątków (ponieważ podatki byłby jak najbardziej kradzieżą, według każdej takiej definicji), prawo nie ma być dla prawników, a dla ludzi.

  304. @Evil One
    1. A więc przyznajesz, że prawo musi być szczegółowe, a więc nie może być ono proste, jako że inaczej to albo mielibyśmy sytuację, że za to samo przestępstwo można dostać bardzo różny wyrok, jako iż kwalifikacja danego przestępstwa zależy w takim „prostym” prawie praktycznie w 100% od sędziego, albo też wprowadzony byłby de facto anglosaski system prawa, opierający się na tzw. przypadkach (cases), a więc system jeszcze bardziej złożony niż obecny polski, czyli system jeszcze bardziej uzależniony od prawników.
    2. Prawo cywilne tylko wydaje ci się proste. Widać że, wbrew temu co tu piszesz, to nigdy nie prowadziłeś w sądzie nawet najprostszej sprawy cywilnej..
    3. Prawo, które uniemożliwia te, wspomniane przez ciebie, odbiegające od siebie interpretacje, a więc prawo z możliwie minimalnym polem interpretacji, musi być z definicji prawem bardzo szczegółowym, ale wtedy musi być ono wciąż “na bieżąco” aktualizowane, jako iż jest ono przecież częścią nadbudowy, a ta zamienia się przecież na skutek zmian w bazie, czyli w gospodarce. Tak więc prawo cywilne, takie, jakim ty je widzisz, a za nim także karne oraz szczególnie prawo podatkowe, musiałoby być wciąż aktualizowane, czyli inaczej zmieniane niemalże codziennie, w miarę jak biznesmeni wymyślają coraz to nowe przekręty. Przykładowo – jakiś biznesmen wymyślił przekręt zwany “oscylatorem”, a więc tego samego dnia prawnicy muszą napisać “paragraf” definiujący przestępstwo zwane “oscylatorem” oraz karę za nieprzewidzianą, a parlament powinien taką zmianę prawa uchwalić praktycznie zaraz tego samego dnia, jako iż lex retro non agit!
    4. Sam więc przyznajesz, że nie masz głowy do prawa. Przecież w prawie jest tak, że wszystko co nie jest nim ( prawem) zabronione jest dozwolone” (patrz n.p. ustawa o swobodzie działalności gospodarczej – Dz. U. z 2010 nr 220 poz. 1447), a więc każde przestępstwo musi być w prawie zdefiniowane, aby można było ukarać przestępcę, który narusza to konkretne prawo. Poza tym, to sam piszesz, że rzeczoznawcy są od wyceniania szkody, ale co, jeśli owi rzeczoznawcy się nie zgadzają? Wtedy sędzia musi podjąć, arbitralną przecież z definicji decyzję, któremu to rzeczoznawcy ma on przyznać rację. Tak więc mamy tu olbrzymie pole do korupcji!
    5. Piszesz, że powinna być w prawie “baaaaardzo ogólna definicja dotycząca intencji stron zawierających umowę sposobu jej zawiązywania i treści ukrytych w innych dokumentach”, a to oznacza, że zostawia się w nim olbrzymi margines dla sędziego oraz rzeczoznawców, którzy będą interpretować rzeczywistą intencję stron zawierających daną umowę, co spowoduje, że zwykła umowa zakupi chleba w sklepie spożywczym wymagać będzie podpisania przez ciebie wielostronicowego dokumentu napisanego w niezrozumiałym dla nieprawników prawniczym żargonie.
    6. Sam też przyznajesz, ze w kapitalizmie nie ma sposobu, aby zlikwidować albo choćby tylko ograniczyć korupcję sędziów, jako iż w kapitalizmie to wszystko jest przecież z definicji na sprzedaż, łącznie z wyrokiem wydawanym przez, formalnie tylko niezawisłego sędziego!
    7. Tak wiec sam widzisz, że prawo nie może proste, jako iż życie, szczególnie zaś życie gospodarcze, nie jest dziś proste! Rację miał więc Marks wyjaśniając, że nadbudowa czyli także i prawo jest zależna od bazy czyli od gospodarki, a im bardziej ta baza, czyli gospodarka jest złożona, tym bardziej złożona musi być jej nadbudowa, czyli także i prawo!
    8. W USA, państwie, skąd twój idol czyli JKM czerpie swoje natchnienie, dzieją się więc od dawna takie rzeczy, że włos się na głowie jeży na myśl, że można takie rzeczy robić w świetle prawa. A przecież prawo jest tam, szczególnie w porównaniu z polskim, proste. To właśnie w Ameryce przekupni sędziowie orzekną wbrew prawu i zdrowemu rozsądkowi niewinność bogatego, pomimo oczywistych dowodów jego zbrodni – patrz n.p. na Wikipedii “O. J. Simpson murder case”.
    9. Nie jest więc możliwe owo prawo o którym piszesz, czyli takie które jednocześnie jest proste ORAZ obejmuje wszystkie możliwe zagadnienia pojedynczymi ogólnymi definicjami, zawierającymi wszelkie potencjalne sposoby oszustwa kradzieży i wyjątków. Prawo może być przecież tylko albo proste, a więc praktycznie nieobiektywne, w 100% zależne w jego interpretacji od sędziów, albo też mało zależne od sędziów (a więc obiektywne), ale wtedy musi być ono baaardzo złożone. Tertium non datur! Ale ty jesteś przecież niereformowalnym utopijnym liberał-anarchistą, a więc jesteś odporny na fakty!
    10. Podatki nie są kradzieżą, one są konieczne dla utrzymania wspólnoty, w której obecnie żyjemy. Podatków nie będzie dopiero w komunizmie, ale to jest przecież na razie tylko pieśń dalekiej przyszłości!
    Szalom!

  305. 1. szczegółowe to nie znaczy obszerne ani w drugą stronę. Nie można karać na rzecz państwa(o ile nie jest „ofiarą”), kara powinna być na rzecz ofiary i zależna od jej straty, a to oznacza, że za takie pobicie dla przykładu należy się różna kara w zależności od szkody dla ofiary. Miałeś na myśli prawo precedensowe. Klasyfikacja nie zależy od sędziego, a od oskarżyciela, od sędziego zależy uznanie według własnego sumienia i wiedzy, winy lub niewinności oskarżanego i wydanie decyzji o wykonaniu wyroku.
    2. Prawo cywilne jest proste, nawet uważam, że byłoby obowiązujące w anarchii, ponieważ jego przepisy odnoszą się do częstych konfliktów i rozstrzyga je automatycznie, nie ma tam wszystkiego, ale można byłoby uzupełniać takie przypadki na bieżąco w internecie i robić swoiste FAQ, jak te przepisy z owocami drzewa rosnącego u jednego sąsiada, ale mającym owoce po stronie sąsiada. Nie twierdzę, że jest idealne, ale bliżej mu niż większości.
    3. Mylisz interpretację prawa z interpretacją faktów, domysłów i innych poszlak, bądź dowodów. Nie wolno oszukiwać ludzi, to prawo, które nie ma rozbieżnych interpretacji, ale czy wmówienie komuś, że zarobi na diamentach krocie jeśli przekaże tej osobie pieniądze to oszustwo to będzie kwestia sporna (a wiadomo, że to jest i precedens jeśli przejdzie przez wszystkie instancje narodzi nowe prawo, które powinno być ogólnodostępne)
    4. rzeczoznawcy z racji typu wykonywanego zawodu nie będą się zgadzać, w końcu oni podejmują arbitralną decyzję na ile wycenić przedmiot sporu, jakakolwiek wycena czegokolwiek jest arbitralna. Można byłoby to też rozwiązać tak, że sąd daje swojego nie znanego stronom rzeczoznawcę, albo takiego na jakiego obie strony się zgodzą i przyjmą jego wycenę. Na pewno nie będzie gorzej niż jest teraz.(A Pan nie przedstawia alternatywy)
    5. myślę, że punkt 3 odpowiada wystarczająco na to zagadnienie, tylko dodam, że można dla przykładu przepisać wszystkie wyniki rozpraw i typy przestępstw oczywistych do tego nowego prawa, więc prawo nie będzie tak dziurawe jak sugerujesz.
    6. … zakładam brak immunitetu dla sędziów, co oznacza, że jak dopuszczą się jakiegoś oszustwa, czy korupcji to będą karani, tak jak każdy inny i np będzie ich obowiązywał zakaz wykonywania zawodu, zwolnienie lub zwyczajnie ostracyzm.(może z jakimiś wyjątkami, ale raczej wątpię)
    7. Gospodarka jest tylko tak złożona jak ludzie, którzy ją tworzą, jak już 3 raz piszę, prawo proste w znaczeniu o jakim piszę, ma być zrozumiałe, przede wszystkim ma być dla ludzi, a nie dla prawników, czarne, białe, szare.
    8. Idol? To chyba nie do mnie, szanuję człowieka, ale tak samo szanuję Pana, jego wypowiedzi zwróciły mi uwagę na możliwość innego patrzenia na świat, ale do Idola mu daleko. USA to nie jest od wojny secesyjnej kraj, który bym uważał za wzór, częściowo dobrym wzorem jest Polska w swojej historii, ale nie będę się rozwodził co w Polsce a co w Ameryce było dobrego, ale system amerykański jest niedopracowany i mi dla przykładu nie podoba się system ławników, który oczywiście ma swoje dobre strony, jednak dobieranie ławy decyduje o wyniku czasem niezależnie od dowodów, dodatkowo ławnicy mają totalny brak odpowiedzialności za podjęty werdykt, zatem nawet jak skażą niewinnego, a uwolnią w oczywisty sposób winnego, to niezależnie od tego, czy byli zastraszani, przekupieni, czy innego jeszcze powodu, nie ma prawa nic zrobić, co powoduje, że są podatni na to wszystko.
    9. szybkie wnioski 😉 wolałbym prawo zależne od sędziów, którzy będą mieli poważne powody do bycia obiektywnymi, ponieważ jest elastyczne i nadal zgodne z regułą lex retro non agit. Jak pisałem wcześniej Anarchistą nie jestem. To, że Anarchia jest dla mnie idealnym punktem wyjścia do rozważań teoretycznych, wolnych od aktualnego bajzlu na świecie i najlepszego możliwego stanu, który utrzymywałby się samoczynnie, nie oznacza, że dążę do tego stanu pośredniego. Z tą niereformowalnością to też na wyrost, jeśli dasz mi argument, z którym nie będę w stanie dyskutować to zapewniam, że nawet zostanę socjalistą jak mnie do tego przekonasz 🙂 Tylko wymagać to będzie zapewne dyskusji znacznej długości.
    10. odebranie pieniędzy pod groźbą przemocy to nadal kradzież, tylko kiedy robi to państwo to nazywa się podatki 🙂 są ludzie, którzy nie mają nic przeciwko temu i jak najbardziej słusznie, ale są osoby, które nie mają własnego państwa tylko dlatego, że inne państwa nie uznają tego i próba separacji skończyłaby się najazdem wojska. gdyby była jakaś inicjatywa stworzenia Takiego małego państwa ludzi o poglądach podobnych do moich, to bym rzucił tu wszystko w cholerę i płacił tam podatki z ochotą, biorąc za alternatywę Polski system grabieży. Niestety tak jak mówiłem, nie ma jak zacząć, żeby ktoś nie przyjechał strzelać.
    Kiedy nadejdzie zdatny do życia komunizm to będzie piękny dzień:)

  306. Do Evil 1
    Generalnie, to jakby zaczynasz widzieć to, że prawo nie może być dziś, z powodu wielkiej komplikacji naszego życia społecznego a szczególnie zaś gospodarczego jednocześnie proste oraz sprawiedliwe, oraz że liberalizm ma te same cele co anarchizm.
    A teraz ad punkty:
    1. Mnie też zależy na racjonalizacji prawa, ale to niekoniecznie musi oznaczać jego uproszczenie, a raczej zniesienie niezgodnych ze sobą przepisów oraz usunięcie tego, jakże przecież zbędnego żargonu prawniczego z prawa oraz wszelakich umów, czyniąc w ten sposób prawo oraz umowy zgodnie z nim zawarte bardziej przejrzyste oraz tym samym bardziej zrozumiałe przez nieprawników czyli tzw. laików. Zresztą prawo niezrozumiale dla laików jest z definicji prawem nieważnym, jako że prawo musi być zrozumiane dla osób, które ono dotyczy – dopiero bowiem w takiej sytuacji prawa zarozumiałego dla laików można stosować zasadę, że nieznajomość prawa nie jest czynnikiem usprawiedliwiającym jego łamanie.
    1a. Jeśli państwo jest poszkodowane przez czyn danej osoby fizycznej czy też prawnej (n.p. niepłacenie podatków) to można oraz należy taką osobę karać na rzecz państwa.
    1b. Prawo oparte na precedensach (cases czyli przypadkach) jest z definicji prawem bardzo złożonym, a co gorsza niespójnym, jako że tych precedensów jest tyle, że dobry prawnik bez trudu znajdzie w nim różne wyroki za takie same przestępstwo, jako że te wyroki wydawane były przez różnych sędziów w różnych miejscach oraz w różnym czasie. Takie prawo jest więc rajem dla prawników, ale piekłem dla laików.
    1c. Klasyfikacja danego czynu w prawie precedensowych zależy głównie od sędziego: od tego, czy uzna on klasyfikację oskarżyciela, czy też obrońcy.
    2. Prawo cywilne NIE jest proste, jako ze nie jest możliwe proste prawo w sytuacji olbrzymiej oraz wciąż rosnącej komplikacji naszego życia społecznego a szczególnie zaś gospodarczego.
    2a. W anarchii nie będzie państwa, a więc nie będzie także prawa, a będzie, jak to sama nazwa wskazuje, anarchia, jako że nie będzie przecież komu, z braku państwa, stosować owe prawo.
    2b. Jeśli zbierzesz te wszystkie istniejące przypadki (precedensy) na bieżąco w internecie i zrobisz z tego to swoje swoiste FAQ, to okaże się, że tylko prawnicy, wyspecjalizowaniu w wynajdywaniu odpowiednich precedensów, się w tych FAQ połapią, tyle bowiem będzie tych, niezgodnych często ze sobą precedensów. Na przykład z tymi owocami – co będzie, jeśli dziecko sąsiada przerzuci jego owoc na twoją działkę? Co będzie, jeśli wiatr urwie sąsiadowi gałąź z owocami i rzuci ją na twoją działkę? I co będzie, jeśli jabłko z jabłoni sąsiada spadnie na twoją grządkę z kwiatami i tym samym uszkodzi twój kwiatek? Co będzie, jeśli sąsiad powie, że to jabłko było więcej warte niż twój kwiatek? Jak widzisz, Diabeł siedzi, jak zwykle, w szczegółach, i tylko takie głupawe palanty jak JKM tego nie potrafią zrozumieć… 🙁
    3. Ja nie mylę interpretacji prawa z interpretacją faktów, domysłów i innych poszlak, bądź dowodów. Im mniej dokładne jest bowiem prawo, tym bardziej istotna jest w nim rola sędziego nie tylko w interpretacji prawa, ale także interpretacji dowodów popełnienia przestępstwa.
    3a. Co masz na myśli pisząc, że nie wolno oszukiwać ludzi? Czy także to, że nie wolno pracownikowi najemnemu płacić za wykonaną przez niego pracę mniej niż wynosi wartość tejże pracy?
    4. Przyznajesz więc, że rzeczoznawcy z racji typu wykonywanego zawodu nie będą się zgadzać, a nawet jeśli się w końcu zgodzą, to podejmą oni arbitralną decyzję nie tylko n.p. na ile wycenić przedmiot sporu, ale też czy próbki DNA znalezione na miejscu popełnienia zbrodni zgodne są z DNA oskarżonego, co w takim państwie jak to ukochane przez Ciebie USA, może stanowić o życiu albo śmierci oskarżonego.
    4a. Ja nie muszę tu przedstawiać alternatywy, jako że to nie ja tu wnoszę projekt radykalnej zmiany systemu prawnego z obecnego, europejskiego, czyli opartego na kodeksach prawnych na system anglosaski, czyli oparty na precedensach.
    5. Jak to już ci wyjaśniłem: jeśli nawet zbierzesz te wszystkie istniejące przypadki (precedensy) na bieżąco w internecie i zrobisz z tego to swoje swoiste FAQ, to okaże się, że tylko prawnicy, wyspecjalizowaniu w wynajdowaniu odpowiednich precedensów, się w tych FAQ połapią, tyle bowiem będzie tych, jak to ci już to wyjaśniałem, często ze sobą niezgodnych precedensów. Poza tym, to w UK, USA czy też w Australii dawno temu już spisano te wszystkie wyniki wszystkich poprzednich rozpraw, ale w związku z tym w tymże spisie, ogromnym ze swej natury, połapać się mogą, oczywiście za odpowiednią opłatą, tylko prawnicy, wyspecjalizowani w wynajdywaniu odpowiednich precedensów, a prawo będzie dalej dziurawe, jako życie się ciągle zmienia, a owe precedensy są często niezgodne ze sobą oraz ich ciągle przybywa w lawinowy niemal sposób!
    6. Czyli że nikt myślący nie zechce być w tej sytuacji sędzią, jako że n.p. rodzina skazanego zrobi przecież wtedy wszystko, aby „wrobić” takiego sędziego, który skazał członka tejże rodziny, w jakieś przestępstwo popełnione przez kogoś innego. A z kolei plaga bezmyślnych, głupawych sędziów, musi spowodować ogólny brak respektu nie tylko dla sądów i sędziów, ale także dla prawa.
    7. Gospodarka jest bardziej złożona niż ludzie, którzy ją tworzą, jako że każdy system jest czymś więcej niż sumą jego części składowych. A zbyt proste prawo, a więc zrozumiałe dla każdego, w tym więc nawet dla osób z inteligencją niższą niż przeciętna, nie będzie w stanie ogarnąć całej tej, olbrzymiej dziś przecież, komplikacji współczesnego życia społecznego oraz gospodarczego. Proste w prawie musi być bowiem tylko stwierdzenie tego, czego ono zakazuje.
    8. Ja Ciebie szanuję, ale ty nie jesteś przecież zawodowym politykiem, jak JKM, Tusk, Kaczyńscy czy też Komorowski.
    8a. USA przed wojną secesyjna były jeszcze bardziej barbarzyńskim państwem niż są one dziś, jako iż legalne było w tym państwie wtedy niewolnictwo, a nawet po tej wojnie, aż do lat 1960tych, legalny był w przecież w USA apartheid, a więc dyskryminacja rasowa. O czym tu więc mówić…
    8b. System amerykański jest zaś jak najbardziej dopracowany, jako iż założyciele tego państwa, z Jerzym Waszyngtonem na czele, ustanowili w nim system polityczno-prawny zapewniający władzę tamtejszym elitom pieniądza, z których to elit wywodzili się przecież założyciele Stanów Zjednoczonych Ameryki! A jest to więc system, w którym lud (‘demos’) nie ma nigdy szansy na objęcie władzy (‘kracji’), a więc amerykańska demokracja jest, i to od samego jej początku aż po dzień dzisiejszy, tylko oksymoronem.
    8c. A system ławników to ja uważam zaś za dobry – oczywiście wymaga on dopracowania, ale jest ona an 100% lepszy niż wszechwładza zawodowego sędziego (patrz poniżej).
    9. Najbardziej niebezpieczne jest oddanie komuś, tu sędziemu, absolutnej władzy, jako iż “każda władza korumpuje, a władza absolutna korumpuje absolutnie” (Lord Acton).
    9b. Jesteś anarchistą de facto – choć o tym jeszcze nie wiesz, jak ten mieszczanin z komedii Moliera, który długo nie wiedział, ze mówił on prozą…
    9c. Tylko w socjalizmie (oraz komunizmie, ale ten ostatni, to, jak to już pisałem, jest, jak na razie, tylko pieśnią bardzo odległej przyszłości) możliwa jest prawdziwa demokracja, jako iż każdy ustrój oparty na znacznych nierównościach majątkowych, a więc niewolnictwo, feudalizm oraz kapitalizm oznacza zawsze w praktyce plutokrację, czyli dyktaturę garstki bogaczy nad resztą ludności. Jak to widać zaś dziś w Polsce, taka plutokracja wyradza się zbyt często w ochlokrację, jako że bogacze są na ogół hołotą, dochodząca do swych bogactw w sposób wysoce nieetetyczny, choć często zgodny z prawem, jak iż non omne quod licet honestum est. 🙁
    10. Podatek NIE jest grabieżą, podobnie jak nie jest grabieżą pobieranie od właścicieli samochodów składek na obowiązkowe ubezpieczenie typu OC. Po prostu tak samo, jak ruch drogowy wymaga dziś owych ubezpieczeń typu OC, tak samo funkcjonowanie prawa, a więc także i państwa, wymaga dziś pobierania podatków. To właśnie warcholstwo polskiej szlachty, niechętnej płaceniu podatków, spowodowało przecież upadek, tak niegdyś potężnej, I Rzeczypospolitej!
    10a. Dlaczego nie wykupisz sobie jakiejś bezludnej wyspy i nie założysz na niej swojego własnego (mini)państwa, w którym będziesz mógł sobie samotnie żyć jak Robinson Cruoze, który na swej wyspie nie musiał przecież nikomu płacić podatków? Albo też, dlaczego nie wyemigrujesz n.p. do Somalii, gdzie przecież de facto nie ma państwa, a więc nie ma tam także i podatków? Czyżbyś był, wstyd to napisać, rasistą?
    10 b. Tak, kiedy nadejdzie zdatny do życia komunizm to będzie wtedy bardzo piękny dzień, ale, jak to już pisałem, jest to na razie tylko pieśnią bardzo, ale to bardzo odległej przyszłości, jako iż najpierw musimy przejść przez fazę socjalizmu, a ten zbudować można przecież tylko w bardzo wysoko rozwiniętym społeczeństwie kapitalistycznym. Stąd też chińscy oraz także wietnamscy komuniści, nauczeni porażkami Stalina oraz Mao, budują u siebie najpierw kapitalizm, aby na jego bazie można było w przyszłości zacząć budować socjalizm.
    SZALOM!

  307. Anarchia daje maksimum wolności jednostce, jako suwerenowi, jednak uważam, że to utopijne myślenie i trzeba jakiś kompromis uzyskać, który będzie bardziej produktywny i bardziej akceptowany. (z resztą dlatego określam się jako libertarianina, a nie anarchokapitalistę).
    1. Rozumiem, że problem widzimy tak samo, rozwiązanie inaczej, to podstawa konstruktywnej dyskusji 🙂 to byłaby dosyć dobra zmiana i zdecydowanie popieram stanowisko, ale uważam, że mój system byłby lepszy, bo mój własny (z tego co wiem) i w mojej głowie wszystko w nim działa, ale w głowach wszystko działa nawet komunizm w porewolucyjnej Rosji.
    1a. To właśnie miałem na myśli, najwyraźniej nie wysłowiłem się dość jasno 🙂
    1b. Chyba inaczej rozumiemy złożoność, dla mnie złożonym prawem jest takie, które ma dziesiątki paragrafów pod nimi ustępy pod nimi kolejne punkty i na nich jeszcze poprawki, po to, żeby określić coś co w zasadzie sprowadza się do „nie wolno oszukiwać” czyli prawa w moim mniemaniu prostego.
    1c. Czemu sędzia miałby wybierać klasyfikację? to czysta głupota, oskarżony ma się bronić przed oskarżeniem stawianym przez oskarżyciela, załóżmy dla przykładu morderstwo, zamiast klasyfikować morderstwo na jakieś stopnie, przypadki czy inne, brane są pod uwagę okoliczności i w zależności od sytuacji odpowiednio kara byłaby większa lub mniejsza od podstawy, która pochodziłaby z poprzedniego prawa(jakiś arbitralny początek musi być, a co będzie lepsze niż obiektywny według ciebie wcześniejszy ład prawny? 🙂 ).
    2. Jest bliżej niż reszta, mi starcza, żeby je lubić.
    2a. Co przeszkadza anarchia, w istnieniu prawa? proponuję poczytać o tym, ciekawa lektura, nadal mrzonki ale ciekawe.
    2b. internet ma tą zaletę, że istnieje narzędzie do wyszukiwania odpowiednich rzeczy, i tak jak na forum znajdziesz tak znajdziesz odpowiedni precedens jeśli taki istnieje, można nawet jednorodne metody klasyfikowania i zbierać możliwe przyczyny odrzucenia lub przyjęcia dowodów. czyli po odbyciu się wszystkich możliwych sporów nie byłoby potrzeby sędziów.
    Owocki to śmieszna sprawa, choć dyskusja na ten temat jest jałowa to postaram się i tak odpowiedzieć. po przerzuceniu znajduje się na moim terenie więc w świetle prawa jest moje, ale szczerze mówiąc, dla zwykłego spokoju oddałbym pomimo prawa. O ile dobrze pamiętam to za gałąź odpowiada sąsiad a zatem za zniszczenia również, jednak jabłka niezależnie od woli sąsiada są moje według prawa. ale jak jabłko spadnie i rozwali mi kwiatek, to już moja głupota, że posadziłem kwiatki pod czyjąś jabłonką 😀 już trochę minęło od ostatniej lektury prawa cywilnego, więc mogę się mylić i kierować się zwykłym zdrowym rozsądkiem.
    3a. W tym wypadku nie wolno wypłacić mniej, niż przewiduje umowa między stronami, no i podawanie przy tym nieprawdziwych informacji, czyli jak zapytasz ile jest warta ta praca, może co najwyżej odmówić podania wartości (i słusznie, ponieważ prawdopodobnie jej nie zna), ale nie powinien podawać nieprawdziwych informacji, takich jak szacowana przez niego wartość.
    4. Ciągle widzę USA i Korwin, na prawdę ani jedno, ani drugie nie jest dla mnie czymś wspaniałym, ani tym bardziej ukochanym 🙂
    Kara śmierci jest najgorszą ze wszystkich kar, poza dożywociem na koszt państwa i jeśli byłoby legalne jej wykonywanie, to wymagałoby niepodważalnych dowodów, takich jak w przypadku Breivika, zwłaszcza, że jeszcze jest z tego zadowolony. sąd jest od rozstrzygania sporów to i ten jakoś rozwiąże, można kwestionować próbki DNA, można kwestionować próbki do badać chemicznych, od tego już dzisiaj są procedury, uwiarygadniające.
    4a. Czyli twoją propozycją jest zwyczajne uporządkowanie prawa w obecnym systemie? to jest też jakaś alternatywa.
    5. Można to jeszcze naprawić, póki jest jedynie w zamyśle 🙂 chociażby przez automatyczne wydanie wyroku, jeśli ktoś udowodni, że jego sprawa nie różni się od precedensu, przez wprowadzanie rozpraw precedensowych w ich trakcie do systemu, (przynajmniej w tym systemie rozprawy nie ciągną się dekadami) spory byłyby rozstrzygane raz na zawsze, ale wymagałoby to naprawdę dobrego doboru sędziów idealistów, będę musiał trochę jeszcze to przemyśleć, żeby i na średnich uodpornić.
    6. Nie widzę różnicy w obecnej sytuacji z opisaną przez ciebie, tyle, że teraz by to oznaczało rewizję jego wyroków. na głupotę nie ma lekarstwa, jak będzie to chętnie na wszelki wypadek był łyknął.
    7. Jak tu się nie zgodzić? Przepraszam za strzelenie głupoty z tą gospodarką.
    8. Nie jestem i wolałbym tego uniknąć.
    8a. Nie mówiłem, że było idealnie, akurat to jest jedna z tych rzeczy, które były złe po obu stronach wojny.
    8b. To, że wybór władzy w USA jest ponurym żartem już wyjaśniliśmy sobie w innym wątku.
    8c. Ma zalety i wady, trzeba się nabiedzić, żeby na prawdę dobry był.
    9a. Hmm a wydawało mi się, że wyjaśniałem dlaczego to nie jest absolutna władza.
    wyrok jednego sędziego nie jest absolutny i wiążący bez prawa odwołania.
    9b. Cóż, może 🙂 tylko nie wydaje mi się, żeby dążenie do państwa, które będzie skupione na wąskim zakresie obowiązków pasowało do anarchii. jak pasuje to nazywaj mnie anarchistą ile chcesz 🙂
    9c. Problem mam z gospodarką w takim systemie redystrybucyjnym, fajnie by było jakby każdy miał dosyć pieniędzy, żeby żyć spokojnie i w dostatku, no ale nie widzę stabilnej gospodarki, ile razy próbuję sobie to wyobrazić pada w końcu, z powodu leniwej natury człowieka. gdy ta przestanie przeszkadzać, będzie już komunizm.
    niestety tak długo jak państwo ma możliwości wprowadzania przepisów na korzyść jakichś przedsięwzięć i niekorzyść innych, tak długo zainteresowani będą parli do rządzenia, to jeden z powodów dla których wolnorynkowcy dążą do ograniczenia władzy państwa w tych kwestiach. sparafrazuję Stultus lex, sed lex.(nie wiem czy dobra odmiana nie uczyłem się łaciny)
    10a. Zgadzam się to taka sama grabież 🙂 wymaga pieniędzy, ale nie koniecznie muszą być zabierane pod przymusem, może udałoby się jakoś lepiej zebrać pieniądze? jak nie można to nie można, ale należałoby się postarać, OC jest takim pseudo podatkiem, tak samo jak składki na ZUS, niby coś za to dostajesz, ale przede wszystkim płacisz bo musisz, a w najlepszym wypadku chcesz to robić. Ubezpieczenie tym jest lepsze od podatku, że można mniej lub bardziej zdecydować komu się płaci ile i za co konkretnie, co ma się na papierze i chronione jest to prawem w przeciwieństwie chociażby od ZUSu, który może wypłacić mniej niż dzisiaj obiecuje, z powodu decyzji rządu.
    10b. A jestem, ale to nie jest chyba jakaś zbrodnia, skoro nie widzę powodu, żeby jakkolwiek to uzewnętrzniać, chociażby przez agresję do ludzi innych ras (sprowadza się głównie do opowiadania okropnych kawałów w towarzystwie i uważania, że w pewnym sensie są gorsi). Cóż, wolałbym uniknąć potrzeby strzelania do ludzi i trochę patriotyzmu jest we mnie, wolałbym w Polsce taką prawie utopię zrobić. założenie takiego państwa w Somalii wymagałoby właściwie wybicia każdej hunty, aby zapewnić spokój i respektowanie praw libertariańskiego państewka (nie sądzę, żeby dali się przekonać, że lepiej, żeby pracowali niż grabili). bezludna wyspa ma 2 problemy, brak surowców i z reguły braki w przestrzeni do zagospodarowania, a czasem dodatkowo całkiem nieprzyjemną aktywność sejsmiczną lub wulkaniczną, ogólnie klimat nie sprzyjający życiu ludzkiemu.
    10b intrygujące, kapitalizm jako podstawa do późniejszego socjalizmu i dalej do komuny, ja upatruję przejścia prosto z kapitalizmu do komunizmu, przez zlikwidowanie potrzeby pracy ludzkiej, do czego moim zdaniem dojdzie szybciej w systemie kapitalistycznym, niż socjalistycznym (gdy nie ma potrzeby pracy nie ma potrzeby pieniądza i można wszystkim zapewnić wszystko). Czy to znaczy, że teraz powinniśmy jeszcze w Polsce budować kapitalizm? czy uważasz, że jest dość rozwinięty żeby przechodzić w socjalizm?
    Pozdrowienia!

  308. Drogi Evil Number One!
    Odpowiem Ci ASAP, najprawdopodobniej jutro.
    Szalom!

  309. ostrzegaj, jeśli odpowiedź zajmie ci więcej niż 2 dni inaczej, nie potrzeba mnie informować, że muszę poczekać na odpowiedź skoro już na nią czekam 😉
    pozdrowionka 🙂

  310. Evil 1
    W wielkim skrócie z braku czasu: 1. Anarchia daje tylko pozorną wolność, jako iż twoja wolność kończy się tam, gdzie zaczyna ona ingerować w moją wolność.
    1. W porewolucyjnej Rosji nie mógł działać komunizm, jako że był tam wciąż jeszcze feudalizm.
    1a. Jak zdefiniujesz pojęcie „oszustwa”?
    1b. Sędzia decyduję kto ma rację: oskarżyciel czy też obrońca, oraz decyduje o karze. I jak sobie wyobrażasz to proste prawo karne, skoro zamordować człowieka można przecież dziś na tysiące sposobów?
    2. Jak może funkcjonować prawo bez funkcjonowania państwa?
    2b. Internet mało jest warty bez wyszukiwarki, ale taki n.p. Google zupełnie nie nadaje się do celów profesjonalnych. Tu trzeba więc wyspecjalizowanych narzędzi, a one na ogół nie są tanie. I czy na serio rozważasz zastąpienie sędziów-komputerami?
    3. Widzisz więc, że nawet taka pozornie prosta spraw a owocami może się okazać bardzo złożona… 😉
    3a. A co, jeśli umowa zawarta została pod przymusem, jeśli pracownik był szantażowany przez firmę na zasadzie” albo podpiszesz tą umowę, albo zdechniesz z głodu i chłodu?
    4. OK. więc z USA i JKM. I nawet w przypadku Breivika nic nie jest do końca na 100% pewne, n.p. to, że to on sam tam zabijał.
    4a. Tak, moją propozycją jest (nad)zwyczajne uporządkowanie prawa w obecnym systemie, jako iż nie widzę, jak na razie, innej realnej alternatywy.
    5. W systemie opartym na precedensach prawo staje się swoją karykaturą, jako że prawnicy wyciągają wtedy setki precedensów, a więc aby się przez nie przebić, to trzeba długich godzin, po czym najczęściej okazuje się, że te precedensy nie mają się nijak do danej sprawy.
    6. Dobór sędziów jest kluczową sprawą w funkcjonowaniu prawa. Niemniej sędziwie są przecież tylko ludźmi!
    7. OK.!
    8. Kim nie jesteś?
    8b. Pełna zgoda!
    9. Jak więc definiujesz ową pełną władzę?
    10. Człowiek nie jest z natury leniwy, on tylko unika, zresztą słusznie, zbędnego wysiłku!
    10a. Jak sobie wyobrażasz nieprzymusowe podatki? I czy naprawdę bardziej ufasz OFE niż ZUSowi? Przecież OFE może ci powiedzieć, że zbankrutowało, i co wtedy? I widzisz, że państwo bez podatków jest tylko utopią.
    10b Kapitalizm jako podstawa do późniejszego socjalizmu i dalej do komuny to jest po prostu K. Marks. I tak, teraz powinniśmy jeszcze w Polsce budować kapitalizm, jako że nie jest on u nas jeszcze dość rozwinięty żeby przechodzić w socjalizm.
    Pozdrowienia czyli Szalom!

  311. a jaka to jest pełniejsza wolność niż tak zdefiniowana?
    1. ale w zamyśle działało, ale zderzenie z rzeczywistością zweryfikowało możliwość powodzenia.(stąd to jest dosyć luźna propozycja)
    1a. nie potrzebuję definiować, to jedna z głównych podstaw, ktoś czuje się oszukany, to idzie do sądu i ustala się czy to było oszustwo (słuszność oskarżenia), niezależnie od definicji prawniczej tak czynu jak prawa.
    1b. Nie ograniczam sędziego do żadnej znanej w świecie roli. zabicie kogoś to zabicie kogoś, różni się tylko okolicznościami, więc jedyną różnicą powinna być skala kary, w zależności od tych okoliczności, które to trzeba udowodnić, tak te łagodzące karę jak i te zaostrzające karę.
    2. na zasadzie dobrowolnej umowy międzyludzkiej… mówię tu o stabilnej anarchii, a to oznacza znacznie odbiegające od dzisiejszych realia kultury i mentalności ludzi, teoretycznie jest to możliwe i akapy snują wielkie piękne wizje ogólnego szczęścia. dodane było raczej jako ciekawostka.
    2b. jeśli dane będą w jednolity sposób (jak to ma miejsce dla patentów dzisiaj) posegregowane, to nie potrzeba mieć specjalnie super wyszukiwarki.
    3. może, ale również nie musi trafiać do sądu,
    3a. taki przymus wystąpić może jedynie w przypadku megamonopolu, który posiada właściwie wszystko, do tego stopnia, że nie da się żyć bez jego własności, jest to niemożliwe, ponieważ skończyłoby się to masakrą, albo ludzi opornych, albo właścicieli tego (a raczej to drugie). Szantaż, w postaci bez pracy nie masz kołaczy, to nie szantaż, zawsze można coś wykombinować, ale to będzie wymagać więcej pracy.
    4. ważne jest, czy sam rozstrzelał wszystkich tych socdemów? przyjechał wystrzelał, jest dumny z tego, teraz to by jeszcze podczas strzelaniny sobie selfie zrobił, skoro strzelał z premedytacją do ludzi, bezbronnych i uciekających, bez żadnych skrupułów, to dla mnie zasługuje na życie pełne ciężkich robót i traktowanie tak, jak ty sobie wyobrażasz, że kapitalista by traktował pracownika najgorszego sortu.
    4a. A ja szukam lepszej alternatywy. Gdyby zmiany miały wejść w życie w najbliższym czasie to wolałbym naprawę obecnego. mniejszy chaos, a moja koncepcja nadal mętna.
    5. W tym moim kształcie precedensy w sprawach by się nie dublowały, więc nie byłoby tak źle, a żeby było użyte więcej niż jeden precedens, musiałyby się odnosić do argumentów, a więc musiałyby być podawane szczegółowo.
    6. Może i są, ale spoczywałaby na nich wielka odpowiedzialność, taka jaka ciąży na parlamentarzystach, ale żadnego z nich nie można pozwać, za szkodzenie obywatelom… rozmyta odpowiedzialność i immunitety.
    8. Zawdowym politykiem 🙂
    9. pełna władza jest wtedy, gdy decyzja jest automatycznie wiążąca, taką władzę ma dziś rząd mający w garści trybunał konstytucyjny. cokolwiek zatwierdzą wejdzie w życie i nie ma zmiłuj. oczywiście pierwszym dekretem jest ustawienie się ponad prawem przez siebie stanowionym.
    10. różne stopnie lenistwa 🙂 ogólnie najlepiej się nie przemęczać, jak to nie zaowocuje.
    10a. Nie nazywałoby się to podatkami 🙂 można by było utrzymywać z pieniędzy przkazywanych dobrowolnie (takie ściepy na wojsko 🙂 ), ale jakby się nie udawało, to by nadal jakieś podatki były. Nie ufam ani OFE, ani ZUS-owi, ponieważ oba są tworami opartymi o ustawę nakazującą zabierać ludziom pieniądze i pobierają swoją prowizję, tylko jeden ma dodatkowe ryzyko zależne od demografii, drugi od giełdy, pierwsze wymaga dofinansowania z budżetu i stawia sobie gmachy z jacuzzi, drugie pobiera maksymalną ustawową prowizję, wolę wybór i IKE. Ale najobrzydliwszą rzeczą w ZUSie jest to, że jak się nie dożyje emerytury, to właściwie przepada(poza nielicznymi przypadkami).

  312. @Evil One
    Odpowiedziałbym Ci, ale obawiam się, że dyskusje na blogach POLITYKI nie mają sensu, jako że jeśli ktoś ma nich zdanie inne niż „jedynie słuszne” zdanie redakcji, to zostanie najpierw obrzucony (wirtualnymi, ale zawsze) odchodami, a jeśli ośmieli się zaprotestować przeciwko takiemu zniesławianiu, to zostanie zabanowany, tak jak to mi się zdarzyło na sąsiednim blogu Jacka Kowalczyka…
    Pozdrawiam i żegnam!
    U know who 😉

  313. … to co zbanują mnie? 🙂
    może chcesz podyskutować na jakimś innym forum? zawsze można założyć.

  314. A jakie forum proponujesz, der Böse?

  315. może założę nowe? 5 minut i po sprawie, a będzie pewność, że nie będzie cenzury i będzie można wątki porozdzielać, zamiast odpowiadać tekstami dłuższymi, niż artykuł pod którym piszemy 🙂

  316. q1w2e3r4t5.fora.pl/
    z braku lepszych pomysłów dałem taką nazwę :] Kaganie, czy zechcesz podyskutować tam?

  317. Szczególnie Panu dziękuję za określenie moich poglądów (w lekkim uproszczeniu: anarchosocjalistycznych) jak niecywilizowanych. Zresztą, jak z Pańskiego tekstu wynika, anarchizm pojawia się jedynie po „prawej” stronie pierwszej opisanej osi. Moje (i jeszcze paru innych) osób są więc nie tylko niecywilizowane, ale i nieistniejące.
    W sumie zabawne – na moment nawet uwierzyłem. 🙂

css.php