Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne

6.03.2015
piątek

Don Palikot

6 marca 2015, piątek,

Janusz Palikot był jak Hrabia Monte Christo – bogaty, dzielny i nieustraszony – a dziś jest jak Don Kichot – szalony i nieszczęśliwy.

Jak to z szalonymi bywa, jest jedynym, który tego szaleństwa nie zauważa. Jak ów sławny błędny rycerz przemierzał Manchę, on przemierza Polskę w towarzystwie jakiegoś giermka, wygłaszając przemowy do przypadkowych przechodniów o wiekopomnych czynach, których zamierza dokonać bądź już dokonał.

Nie ma pojęcia, że jest sam, a nawet gorzej niż sam – otoczony najwyżej setką oddanych i tak żałośnie nic niemogących wielbicieli na śmierć i życie. W oparach narcystycznej mitomanii, pośród paranoicznych wizji spisku zastępów Brutusów – śni swój sen o wielkości i posłannictwie, dla którego poświęcić trzeba te wszystkie małostki ludzi pospolitych: lojalność, rzetelność, wiarygodność, koleżeństwo… Jak każdy człek kochający siebie ponad wszystko na świecie – Janusz Palikot jest święcie przekonany, że prawda i słuszność to jest dokładnie to, co robi i mówi Janusz Palikot. On jest miarą i definicją. I co mu zrobisz?

Narcyz umie czarować jak nikt. Podobając się sobie, roztacza aurę uwielbienia, w której jednostki nieodporne tracą zdolność trzeźwego osądu, a nawet rozum. Uwiedzeni pięknymi słówkami, zakochują się, a potem brną, w imię wierności swym własnym uczuciom i ideałom. Nie jestem gejem, a Janusz Palikot nie jest piękny, niemniej jednak jest to mężczyzna, który mnie emocjonalnie uwiódł. Ani przez chwilę nie miałem wątpliwości co do jego wad – mitomanii, autorytaryzmu, nielojalności – niemniej jednak skoro kochałem, to kochałem. Kto by tam rozdrabniał się nad wadami wybranka serca. Byłem jednym z wielu. Takich jak ja było setki.

Przez kilkanaście miesięcy ciężko pracowałem nad projektem (bo dzisiaj wszystko – od płyty z muzyką po partię polityczną – jest „projektem”), łudząc się, że jeszcze tydzień albo miesiąc, a Janusz wreszcie się otrząśnie i zrozumie, że nie da się działać w pojedynkę, że partia musi być transparentna, że ludzi w „strukturach” trzeba szanować i wspierać ich działalność. I tak dalej. Ciągle, do znudzenia, przepowiadaliśmy sobie na naszych konwektyklach te wartości: kolektywność, koleżeństwo, transparencja, dynamiczna współpraca ze strukturami. Ale nic z tego nie wychodziło.

Za każdym razem okazywało się, że cyrk jego i małpy jego. Byliśmy wszyscy wyłącznie rekwizytami w monodramie pod tytułem „Kariera Janusza Palikota”. Egotyzm Janusza był tak oczywisty, że aż trudno było w niego uwierzyć. W połączeniu z nieodartym urokiem osobistym i porywającą retoryką tworzył jakąś ogłupiającą nas wszystkich, niemalże narkotyczną mieszankę. Każdy z nas, bliskich współpracowników, miał poczucie, że wiąże go z przewodniczącym nić zaufania, bo z każdym spotykał się prywatnie i prywatnie rozmawiał. Każdemu coś tam krytycznie mówił o innych, „spiskował”, z czegoś tam się zwierzał. Wydawało się nam, że to jest coś w rodzaju bliskiego koleżeństwa, ocierającego się o przyjaźń. Czy to była manipulacja?

I tak, i nie. Bo przecież narcyz tak właśnie postępuje – dla niego granie ludźmi i ich uczuciami jest czymś spontanicznym i naturalnym. Po prostu tak kształtuje swoje relacje. A potem na takiego skołowanego delikwenta lub delikwentkę przychodzi brutalne odrzucenie i szok, zmieniając odtrąconego wielbiciela w najzacieklejszego wroga. Zdumiewająca przemiana, którą widziałem na własne oczy kilkanaście razy. Potworne kalumnie i oszczerstwa, które nagle spadają na człowieka jak zimny grad w środku letniego dnia. Stupor i niedowierzanie. Wreszcie gniew i pragnienie zemsty, które trzeba w sobie tłumić, aby zachować twarz.

Don Palikot wędruje przez świat z setką wyimaginowanych noży wbitych w plecy, skacząc przez niezliczone prawdziwe i urojone kłody. Szuka swego przeznaczenia, którym ma być chwała Janusza Odnowiciela. Niczym jakiś nowy Hiob-pyszałek ufa Panu, że ów poddając go próbie, przygotowuje go do wielkich rzeczy. Musi wreszcie stać się to Coś. Z wiarą się nie dyskutuje. Wiara mówi Januszowi: jakoś nazbieram te cholerne podpisy, potem wystartuję i dostanę ponad 5 proc., potem zrobię listę i znowu wejdę. A rozum mówi: resztki po Twoim Ruchu i klubie nazbierają mi 20 tys. podpisów… Skąd wziąć resztę…?

Kampania będzie się toczyć w rytmie dawkowanych informacji o zaginionych milionach partii i przyniesie może 2, może 3 proc. A po wyborach będzie wokół błędnego rycerza straszna próżnia, bo wszyscy już albo wyrzuceni, albo sami uciekli. Ani dawni koledzy, ani PO, ani nowy projekt lewicowy – nikt nie będzie chciał Don Kichota Nielojalskiego. Dziennikarze będą coraz natarczywiej pytać o kasę, grunt będzie coraz gorętszy, adwokaci będą coraz drożsi. A potem koniec kadencji i smętne, samotne sprzątanie po tym nieudanym bankiecie.

Lecz dziś jeszcze palą się światła rampy i możliwe jest wyjście z honorem. Gdyby Janusz Palikot kierował się rozumiem, a nie automitologią i nieszczerymi podszeptami płatnych doradców, ujrzałby swoje rozpaczliwe położenie i uczynił jedyną rzecz, która mogłaby mu zjednać dzisiaj szacunek: posypałby głowę popiołem, wycofał się z wyborów i poprosił swoich zwolenników, których wszak ciągle ma dobre trzysta tysięcy, aby poparli w wyborach jedną z kandydatek lewicowych, które sam przecież wprowadził do Sejmu.

Wszyscy doceniliby ten gest i zrobiliby miejsce przy stole dla Janusza w przyszłym projekcie odnowy lewicy. Ale on się nie wycofa. Zamówi sondaż, który przekona go, że ma 6 proc. i że powtórka z „efektu nowości” jest możliwa. Nie siądzie do stołu, bo umie siedzieć wyłącznie na miejscu szefa. Woli być szefem choćby już tylko jednoosobowej partii „Janusz Palikot”, niż być choćby drugim, a nawet współszefem. Taki charakter. Ach, gdzie te czasy! Przy Tusku byłby wicepremierem. A tak…

Upadek Twojego Ruchu jest porażką i winą wielu osób. Również moją. Niewiele brakowało – gdyby w zarządzaniu partią było choć odrobinę porządku i profesjonalizmu. Gdyby finanse były pod kontrolą. Gdyby, gdyby… Wydaje się to takie łatwe, a w rzeczywistości jest czymś ponad siły. Nie wiem, skąd bierze się ten bałagan i niemoc i dlaczego tak trudno jest nad tym leniwym żywiołem organizacyjnej entropii zapanować.

Janusz, wbrew pozorom, nie miał pojęcia o zarządzaniu partią. A ci, co mieli pojęcie, nie mieli głosu. Ach, szkoda gadać. Jednak co się zrobiło, to się zrobiło. Janusz Palikot i my wszyscy razem dokonaliśmy przełomu retorycznego w polskiej polityce. Jeśli nie ma już odwrotu z drogi prowadzącej na zachód, ku świeckiemu państwu wolnych i równych, to dzięki Ruchowi Palikota – Twojemu Ruchowi. Janusz nie będzie rozdziałem historii Polski XXI wieku. Ale będzie przypisem.

Jego osobisty upadek i koniec Twojego Ruchu już tego przypisu nie wymażą. Było malowniczo, było frustrująco, było pouczająco. Dziękuję za tę przygodę, krzywdę postaram się kiedyś wybaczyć (jednak to musi potrwać) i życzę nowych pięknych wyzwań i fascynacji. Nie tylko sobą samym.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 188

Dodaj komentarz »
  1. Dobra, dobra, ale po kiego głosowaliście za 67? Nigdy wam tego…

  2. Don Kiszot przebył wiele, wiele dróg…
    Kobiety, dzbany, rude włosy nocą –
    A Sanczo osła tłukł, tak jak mógł,
    Osioł zaniemógł, a Pansa szedł boso.

    I wtedy rycerz napotkał Ją
    Biodra-księżyce, oczy-ostre piki…
    Sanczo żarł kiszkę z bydlęcą krwią,
    Oczyszczał gnaty zagiętym nożykiem.

    I wreszcie rycerz obumarł. Klap!…
    Trumna i wieńce. Świece do nieba,
    A Pansa spłodził szesnaście bab,
    Pięciu chłopaków do tego, co trzeba
    .
    (Stanisław Grochowiak: Don Kiszot)

    Szanownemu Panu Profesorowi to tak bliżej do Don Kiszota, czy do Sancza? Oczywiście, w wydaniu Grochowiaka.

  3. I to wam jeszcze powiem: bawcie się, bawcie. Dobrze się bawicie, podczas gdy nam chodzi o życie. Krasicki ma zawsze rację.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Panie Janie ja względem postulatu, aby walczyć z chamstwem. Jeśli bierze Pan na poważnie swój postulat, powinien Pan zbanować Ortega ze swojego blogu, tak jak zrobił to Pan Daniel Passent. Sposób w jaki bowiem się on zachowuje na wszystkich blogach prowadzi do wymiany pieniądza wartościowego w postaci ciekawych myśli na bardzo lichy w postaci zwykłego chamstwa.

  6. Palikot to prawicowy lewicowiec do tego trochę kretynek.

  7. Być może pojawienie się w tak dużym rozmiarze chamstwa i głupoty wiąże się z wykorzystywaniem mediów społecznościowych przez organizacji o osoby o poglądach wywrotowych. W NYT czytam, że co najmniej 46 tys. kont ma Państwo Islamskie na Twitterze.
    http://www.nytimes.com/2015/03/06/world/middleeast/isis-is-skilled-on-twitter-using-thousands-of-accounts-study-says.html?smid=tw-share&_r=1

    Jednak jest to jedynie promil opinii, które są tam zamieszczane. W Polsce mamy całkiem inną sytuację osoby i organizacje wywrotowe, otwarcie reprezentujące obce interesy i de facto zdradzające Polskę i wrogie polskim interesom, stanowiące promil opinii publicznej w Polsce, wręcz dominują w naszych mediach społecznościowych. Uważam więc, że należałoby skłonić administratorów takich mediów społecznościowych do przemyślenia swojej polityki ich prowadzenia, tak aby radykalnie ograniczyć poziom chamstwa i głupoty na nich na rzecz konstruktywnej dyskusji mieszczącej się w ramach programowych wyznaczonych np. publicystyką danego medium.

  8. Pozwalam sobie powtórzyć mój komentarz pod artykułem red.
    Grzegorza Rzeczkowskiego: Losy politycznej działalności p. Palikota można skomentować krótko: „Miałeś chamie złoty róg!”

  9. Janie, „partii transparentnych” jest nadmiar. A trzeba partii widzialnych, czytelnych, zrozumiałych. Tak przy okazji, ten tekst mogłem napisać dla Ciebie (w głównych zarysach) już parę lat temu. Ale to by było za wcześnie, prawda?

  10. „powinien Pan zbanować Ortega ze swojego blogu, tak jak zrobił to Pan Daniel Passent.”

    Zbanowanie kilku nickow przez JE D. Passenta nastapilo w wyniku takich wlasnie nawolywan hunwejbinskich tego najwiekszego trolla blogow POLITYKI. Nie karmic trolla!

    Ups. Zdaje sie, zem mu akurat rzucil gnata pod stol. Znow sie pozywi, psia menda

  11. JE D. Passent sam sie przyznal do zbanowania kilku osob z powodu nawolywan „innych” blogowiczow do usuniecia pewnych dyskutantow.

    Tylko troll o nicku gz nawoluje juz od lat do banowania namierzonych przez siebie „ruskich”. Niektorzy wlasciciele blogow zalapali sie na takowe apele.

    Blog kuczyn.com padl niedlugo potem jak p. Waldemar Kuczynski zaczal banowac namierzone przez trolla gz nicki. And the rest is history.

    Blogi na smietniku historii. Bo ulegaly presji trolli. Tych naciskajacych na banowanie „ruskich”. Czy innych „wrogow Narodu Polskiego”.

  12. Panie Profesorze – piękne epitafium…Palikot ma zasługi bo podniósł kwestie uznawane za ,,odfajkowane” ale poza tym nie ma błędów, których by nie popełnił i głupot, których by nie powiedział

  13. Palikociarnia wraz ze swym hersztem wylądowała na śmietniku historii – i bardzo dobrze, czas najwyższy, lepiej późno, niż wcale, choć szczury prysnęły z tonącego okrętu porzucając kapitana, w nadziei, że jak się podłączą gdzie indziej, to dalej będą wieść pasożytniczy żywot na koszt społeczeństwa.

    Płonna nadzieja, gdyż oto idzie nowe w siedmiomilowych butach, powstają partie oraz anty-partie o bardzo interesujących programach, jak np. partia zainicjowana przez Frankowiczów http://polskapartia.org/ , czy partia p. dra Mateusza Piskorskiego „Zmiana”, a na prezydenta kandyduje p. Grzegorz Braun, który ma spore szanse na wygraną, mimo że w przeciwieństwie do innych kandydatów lobby żydowskie za nim nie stoi, a wręcz przeciwnie.

    Dobry prezydent, zdający sobie sprawę z deficytu demokracji w aktualnym totalniackim systemie parlamentarnym na pewno dogada się z nowymi, autentycznie obywatelskimi siłami politycznymi, nabierającymi właśnie mocy niczym kule śnieżne puszczone z puszystego stoku, co dobrze Polsce wróży na przyszłość, mimo obecnego sabotażu państwa na wszystkich frontach, zarówno przez ekipę rządzącą, jak i tzw. opozycję PiS.

    Nareszcie rysuje się realna szansa wykopania z Sejmu etatowych posłów, zwykłych szkodników, wrogów wolnej Polski, okupujących instytucje państwa od dziesięcioleci – czyż to nie piękna perspektywa, że wszystkie te przebrzydłe gęby, na które już patrzeć nie można w telewizorach, znikną nareszcie z polskiej polityki raz, na zawsze?

  14. Panie Profesorze,
    kiedy początek kampanii prezydenckiej bądź kampanii Pana partii?
    Najpierw Pan z KK jedzie, Pan Polaków od chamów wyzywa potem Pan z Palikotem się rozprawia.
    I jakoś tak coraz ciężej się tego słucha. Rozgoryczenie na wszystko dookoła.
    To czy w Polsce są jacyś praworządni, prawomyślni obywatele czy tylko Pan do nich należy? Nota bene również nie szanując Państwa i Prawa w którym Pan przebywa do czego Pan się przyznał pisząc o Polskich chamach.
    Poza tym taka drobna dygresja narzeka Pan na Palikota, a jednak sam bawi się uczuciami ludzkimi. Wcześniej biedna psinka zabita przez jakiegoś okrutnika, którą sam Pan samopas puszcza. Potem ten brzydki Palikot, który Panu profesorowi taką krzywdę zrobił.
    Każdy wódz czy przywódca manipulował czy manipuluje ludźmi. To samo czynił Tusk, Kaczyńscy, Ziobro, Putin.
    To Pan Panie profesorze cierpi z powodu wyimaginowanych noży wbijanych w plecy przez Kościół, Palikota, Polskiego Chama czy hejterów (takich jak ja).
    I jeśli Palikot do mnie by się zgłosił nie wykluczam dołączenia do tego błędnego rycerza, bo z jego poglądami w sporej części się zgadzam.
    A jego osobowość nie ma dla mnie znaczenia bo przykro mi bardzo na randki to ja się z tym Panem umawiać nie zamierzam. Mnie interesuje polityka – założenia i jej ewentualna realizacja, a nie przyjaźń, bo ona nie ma nic do polityki, interesów, czy gospodarki.

  15. Hartman zachowuje sie jak klasyczna porzucona kochanka Palikota. Nie dosc, ze odebral cnote (polityczna) panience z broda, to jeszcze porzucil. A co najgorsze – nie zaplacil. Teraz zrozpaczona panienka nie ma jusz praktycznie zadnych szans na inny romans z rycerzem na bialym koniu. Dlatego stoi dzielnie pod latarnia, mimo przejmujacego zimna i ulewnych deszczy, i biadoli jak to niegodziwiec zachowal sie wobec panny z dobrego domu z zasadami moralnymi. Niestety od niechlubnych przezyc z Palikotem panienka stracila nie tylko swa reputacje zdolnej niegdys studentki filozofii ale i jakiekolwiek szanse na swietlana przyszlosc. Jedynymi ktorzy sie temu jeszcze przysluchuja, jest grupa pijanych robotnikow folwarcznych majacych nadzieje na uslugi za fryko. I dlatego jednoglosnie krzycza „Tak, Janka masz racje. Wal chama w morde i z kopa w jaja.”

  16. Uczycielka przedstawia klasie nowego ucznia:
    – To jest Nguyen Dong z Wietnamu. Od dziś będzie waszym kolega.
    Lekcja się zaczyna. Nauczycielka mówi:
    – Zobaczymy, ile pamiętacie z historii Polski. Kto wypowiedział słowa: „Mieczów ci u nas dostatek”?
    W klasie cisza jak makiem zasiał, tylko Nguyen podnosi rękę i mówi:
    – Władysław Jagiełło do posłów krzyżackich przed bitwa pod Grunwaldem,lipiec 1410.
    – No i proszę, nie wstyd wam? Nguyen jest Wietnamczykiem, a historie Polski zna lepiej niż wy. Czy chcecie udowodnić, ze „Polak przed szkoda i po szkodzie głupi”? No, jaki poeta to napisał?
    Znowu wstaje Nguyen.
    – Jan Kochanowski w pieśni o spustoszeniu Podola, 1586.
    Nauczycielka z wyrzutem spogląda na uczniów. W klasie zapada cisza. Nagle słychać czyjś głośny szept:
    – Bierz dupę w troki i spierdalaj do swojego gównianego kraju.
    – Kto to powiedział?! – krzyczy nauczycielka.
    Na co Nguyen podnosi rękę i recytuje:
    – Józef Piłsudski do generała Michaiła Tuchaczewskiego na przedpolach Warszawy, sierpień 1920.
    W klasie robi się jeszcze ciszej. Słychać tylko, jak ktoś mruczy pod nosem:
    – Możesz mnie pocałować w dupę.
    Nauczycielka, coraz bardziej zdenerwowana:
    – Przesadziliście. Kto tym razem?
    Znów wstaje Nguyen.
    – Andrzej Lepper do Anety Krawczyk na IV krajowym zjeździe Samoobrony, Warszawa, styczeń 2004.
    Tego jest już dla nauczycielki za wiele. Biedna kobieta opada na krzesło, jec
    ząc:
    – Boże, daj mi sile, ..
    Nguyen, nie czekając na pytanie:
    – Papież Jan Paweł II na widok pielgrzymki Rodziny Radia Maryja, plac św. Piotra w Rzymie, marzec 1994.
    Nauczycielka mdleje. Klasa podnosi dziki wrzask. Po chwili drzwi się otwierają i wbiega wkurwny dyrektor:
    – Co wy, do diabla,wyprawiacie?! Takiej bandy debili jeszcze w życiu nie widziałem!
    Na co Nguyen:
    – Nicolas Sarkozy do polskiej delegacji, szczyt Unii Europejskiej w Brukseli, październik 2008 rok
    Dyrektor do uczycielki:
    – Co ten konus moze wiedziec o Unii Europejskiej”?
    Nguyen, z woleja:
    – Tomasz Lis, kampania wyborcza, Polska, 2011 rok
    Dyrektor:
    -Tak, Fella masz racje. Wal chama w morde i z kopa w jaja.
    Nguyen:
    – Rockafella, blog Hartmana, POLITYKA. 2015

  17. anumlik
    6 marca o godz. 21:51

    I po co sie nadaremno pytasz, przyjacielu?

    Odpowiedzi nie dastaniesz.
    Ale Tobie nie jest ona potrzebna,
    Przeciez sie tylko retorycznie zapytales.

    I ja i TY, obaj wiemy, ze Pansa…

  18. @anumlik

    ze tak powiem loose blues … 🙂

  19. O Epitafium
    Nic dodać nic ująć
    -sama żywa prawda.
    Tylko czym //w działalności// Paliokot różni się od Kaczyńskiego ?
    ukłony

  20. mmmm, szalenca trzeba bylo aby prawde o kosciele w Polsce oglaszac.
    A teraz juz mozna (prawie). I za to tylko chwala Palikotowi.
    PS
    Ja sobie nie przypominam jakiegokolwiek polityka polskiego przed powstaniem Ruchu Palikota aby osmielil sie krytykowac nawet proboszcza za (na przyklad pedofile). A teraz nawet kardynalom sie dostaje nawet za mniejsze grzechy.

  21. Za mniejsze grzechy

    Jedzie Czerwony Kapturek rowerkiem przez las do babci. Nagle zza drzewa wyskakuje wilk, łapie za rowerek, wali nim o drzewo i mówi:
    – A teraz cię zjem.

    Aż tu z krzaków wychodzi Niedźwiedź i z rykiem do wilka:
    – Zostaw Kapturka w spokoju bo będziesz miał ze mną do czynienia. A teraz zabieraj rowerek do pospawania i oddaj go Kapturkowi w tri miga.

    No to wilk rowerek na plecy i do spawania. Na drugi dzień sytuacja się powtarza. No i znowu wilk bierze rowerek na plecy. I do spawania. Trzeciego dnia wilk był już tak głodny, ze postanowił zaczaić się na Czerwonego Kapturka u babci w chatce. Zjadł babcię i przebrał się za nią, przystroiwszy się w jej beret. Moherowy, rzecz jasna. Następnie położył sie do łóżka i czeka. Przyjechał Czerwony Kapturek pospawanym rowerkiem, wchodzi do chatki, patrzy na babcię i pyta:
    – A co babciu chowasz pod swoim moherowym beretem?
    – Dowód sama chowam żeby mi wilczęta nie musiały chować.
    – A czemu babciu masz takie duże czerwone oczy ?
    – Od spawania ty słodka idiotko, od spawania. A teraz podejdź no tu bliżej, bo wciaz jestem glodna

  22. @Orteq

    Bardzo dobry zart, niestety oparty na rzeczywistosci panujacej w Polsce od ponad 1000 lat. Rowniez niestety Hartman nie pokazuje swa postawa zadnych nowych wartosci, lecz kreci sie w spirali polskiej „tradycjii”. Nie przypadkowo mowi sie, ze historia sie powtarza tak samo jak pory roku. Co do cytatu to nalezy do pijanych robotnikow folwarcznych kibicujacych rozplakanemu Hartmanowi ubranemu w dziewczeca mentalnosc. jako student Hartman z pewnoscia robil dobre wrazenie na swych wykladowcach, ale ludzki umysl jest zwodny jesli nie dba sie o kulture osobista.

  23. Proszę, proszę: Jan Hartman był członkiem Komitetu poparcia Bronisława Komorowskiego. Ateista Hartman wspierał katolika tworzącego państwo wyznaniowe. Byłaby to szlachetna postawa, gdyby nie to, że Hartman tępi państwo wyznaniowe. Okazuje się, że tępi… wspierając. Postawa czystej obłudy Hartmana.

  24. Proszę, proszę: 2010 – ateista Hartman w jednym szeregu z ortodoksyjnym katolikiem Wałęsą, obaj w Komitecie poparcia Bronisława Komorowskiego dzielnie wspierający państwo wyznaniowe. Można … ze śmiechu.

    https://archive.today/FPKI3#selection-603.0-603.41

  25. Wyglada na to, ze jeszcze jedna kanapa wyladowala na smietniku historii.

  26. @lonefather, z godz. 5:57
    I ja i TY, obaj wiemy, ze Pansa…
    Co jest szczególnie widoczne w świetle linka zapodanego przez @takei-butei o godz. 8:57, hy, hy.

  27. Przecież Palikot dostał z PO (i id jej symoatyków oraz sponsorów, czyli od biznesu) spore fundusze na założenie swojej partii, która miała być czymś w rodzaju PO-bis, czyli partią skupiającą liberałów nie tylko ekonomicznych (jak PO „właściwe”), ale także obyczajowych. Najlepiej widać jest to po tym, że palikociarnia głosowała za przedłużeniem wieku emerytalnego, przez co straciła ona swą polityczną cnotę oraz glosy ludzi pracy. A że palikociarnia miała praktycznie ten sam program co PO (poza tylko nieco większym liberalizmem w kwestiach drugorzędnch, czyli obyczajowych), to nie była ona żadną alternatywą dla innych partii liberalnych, czyli oprócz PO także dla PiS i SLD. Koniec palikociarni był więc z góry zapisany w samej idei jej utworzenia, i dobrze, że tak się stało. Polska potrzebuje bowiem alternatywy dla niszczącego ją od roku 1989 raka (neo)liberalizmu, a nie kolejnej partii liberalnej.

  28. „Janusz Palikot był jak Hrabia Monte Christo – bogaty, dzielny i nieustraszony – a dziś jest jak Don Kichot – szalony i nieszczęśliwy.

    A mnie dziwi niezmiernie dziwi, że pana profesora taki ciąg dalszy nie zdziwił. Fakt, nigdy nie używałam takich górnolotnych i literackich skojarzeń odnośnie pana Palikota, ale taki koniec kompletnie mnie nie dziwi. Mnie dziwiło zawsze wskoczenie pana profesora do partii Palikota. Bardzo dziwiło. I taka ogólna jednak niespójność w kwestiach paru.

  29. W miniony czwartek, na tym blogu, @mag umieściła komentarz zakończony takim stwierdzeniem:

    Podobno tylko w matematyce wyższej dwie proste równoległe się przecinają.

    @mag stosująca z upodobaniem ogólniki oraz inne figury stylistyczne zawężyła pośrednio i nieco opis prostych równoległych do wyższej matematyki.

    Otóż dla większości byłych, będących i przyszłych ludzi wyższa matematyka nie jest obszarem, w którym ci ludzie spotykali się, spotykają się i spotykać się będą z równoleglością i niesfornością linii prostych.

    Wraz z potanieniem podróży (także pod piramidy egipskie) oraz środków komunikacji międzyludzkiej upowszechniły się pojęcia perspektywy zbieżnej oraz zbieżności poglądów.

    @mag przywołala matematykę wyższą, ale chyba jej wiedza na ten temat jest zbyt mała, aby jej poglądy zbiegły się z cudzymi w punkcie w nieskończoności.

    @Leonid – mimo że wysko kszałcony – nie odrzuca przecięcia się i nie stosuje pojęcia punktu wspólnego

    W geometrii eliptycznej nie ma równoleglości i każda para prostych na płaszczyźnie ma dokładnie jeden punkt wspólny.

    Geometria paraboliczna dopuszcza w przestrzeni co najmniej trzywymiarowej proste śkośne nie mające punktu wspólnego i nie będące równoległymi.

    Przecinanie się jest niefortunną figurą retoryczną dopuszczająca spotkanie się oraz rozstanie.

    Janusz Palikot i Jan Hartman przecięli swoje drogi życiowe i obaj nie liczą na swój byt nieskończony.

    Nie da się zamknąć zjawiska palikociarni w skończonym i nielicznym uniwersum wytrychów pojęciowych. Na świecie narcyzm musi być rozważany wraz z pewnikiem wyboru:

    Czy w zbiorze zakochanych w samych sobie istnieje element początkowy?

    Proste równoległe się nie przecinają i brzytwa Ockhama tu nie jest potrzebna. Wystarczy krytyczny stosunek do upublicznianych słów w piśmie i w mowie.

    http://www.garnek.pl/tina31/3701852/perspektywa-zbiezna#

  30. Podobnie jak KtośKtoś wyrażam , nie po raz pierwszy zresztą, zdziwienie, że pan profesor w ogóle wszedł w jakikolwiek „projekt polityczny”, bo to zazwyczaj źle się kończy w przypadku ludzi nauki. Najlepiej to widać „po prawicy” – prof. Staniszkis, Legutce, Glińskim, Pawłowicz i in. Ale i prof. Środzie, z innej bajki, bycie ministerką/ministrą wyszło, jak wiadomo, bokiem.
    Ale ma swoich studentów, pisze felietony, jest obecna w mediach jako „gadająca głowa” i to samo bym doradzała panu Janowi Hartmanowi, choć mnie o radę nie pyta. Jeszcze tego by brakowało!
    Epitafium dla Palikota – śliczne i, moim zdaniem, nie przegięte.
    Przy okazji posypał pan głowę popiołem, a to zawsze ulga i dla pana, i ewentualnych fanów (jakichś tam pan pewnie ma).

  31. staruszku
    Mój rozumek w naukach ścisłych jest malutki, z czego nie robię zresztą tajemnicy. Jeśli coś tam naklikałam o dwóch prostych równoległych, to z odpowiednim zastrzeżeniem, że nie wiem jak jest w istocie i posługuję się tym stwierdzeniem, prawdziwym lub nie, właśnie jako figurą retoryczną.
    A czy to jest fortunne, czy nie – nie podejmuję się rozstrzygnąć.
    Podobnie jak nie wiem, ile diabłów mieści się na łebku szpilki.
    Ale ty pewnie wiesz.

  32. Staruszek
    W każdym realnym zbiorze (poza zbiorami pustymi) istnieje jego pierwszy i ostatni element (przy czym pierwszy może być równocześnie ostatnim). Problem jest tylko ze zbiorami, nazwijmy je dla uproszczenia, nieskończonymi. Otóż matematycy twierdzą, ze takie zbiory nie mają ostatniego elementu. Ale jeśli nie byłoby w nich ostatniego elementu, to nie mogło by też być w nich elementu przedostatniego, a jeśli nie byłoby przedostatniego elementu, to nie mogło by też być elementu przedprzedostatniego itd. Tak więc cofając się, doszlibyśmy w ten sposób do tego, że nie ma w nich elementu zerowego, jako że nie ma tam elementu następującego po zerowym, a więc zbiór, który miał zawierać nieskończoną ilość elementów okazał by się zbiorem pustym, co oznaczało by, że nieskończoność jest równa zeru. Po co to piszę? W odpowiedzi mag, która nieopatrznie zahaczyła tu o matematykę…

  33. Mag
    Diabeł jest z definicji duchem, a więc nie ma on wymiarów przestrzennych ani też czasowych, tak więc na łebku szpilki mieści się tylu Diabłów, ile chce się na nim zmieścić. Chyba spałaś na katechezie – ja zaś na lekcjach religii zacięcie walczyłem z katechetkami, aż poproszono mych rodziców o nieposyłanie mnie na te lekcje.

  34. Mag
    Hartman jest rządny władzy i płynących z jej posiadania przywilejów (głównie materialnych), a więc jego marzeniem jest zostać zawodowym politykiem. Niestety, ale taką, czyli negatywną mamy od lat selekcję do elit władzy. 🙁

  35. No jest żądny władzy, chciałby , aby to, co jest dla niego ważne, było też ważne dla innych lub przynajmniej podzielić się z innymi. Tyle że zawsze mnie śmieszyło wybranie pana Palikota, no i te rozmowy z panem Mazurkiem (lubię je czytać, bo nieźle potrafi rozmawiać z baaaardzo różnymi ludźmi):
    http://www.rp.pl/artykul/365403,1031168-Pokrewienstwo-z-Palikotem.html

  36. Chyba,jednak,JH się zemścił zemstą erotyczną.
    „Portugalczyku jak nóż bezlitosny,coś naciął (hmmm) dziewcząt jak róż ,w Kraju wiosny…”

    JP ..dobre inicjały ,jest barwnym ptakiem polskiej polityki.Może nie „żar pticą” ,na „żar” nas po prostu nie stac.Lecz barwą umaja i wzbudza uczucie skrajne.Bez uczuc podłych.No moze u niektórych także podłe..zawiedzionych..ale to mniejszośc.Wiekszośc odczuwa swa wyzszośc po prostu.Są mądrzejsi i uczciwsi .Nic dziwnego,ze to na wybory przełozyc się nie może.Palant odczuwajacy wyzszośc,podszyta watpliwoscią skąd ta wyzszośc się wzięła ? jest pełen rezerwy do podmiotu ,do którego wyższosc odczuwa.
    Poszukuje zatem podmiotu ,który siłą swojej psychopatii ,nie będzie w nim wzbudzał odczuc wyzszosci.Wiadomo,ze świr lub wiadomo ,ze złodziej ,człek standardowy.Pełen ułomnosci a jednak idący przez zycie przebojem.Partię zegnał z ludzi standardowych.
    Wiadomo czego mozna sie po nim spodziewac.Swój po prostu.
    Na tym własnie,moim zdaniem,polega klęska polskiej polityki żywiacej się swojskoscią polskiego narodku.
    @mag nie tlumacz się matematykom.Oni są w ciągłej rozpaczy ,podjrzewając
    nieustannie,że modele rzeczywistosci zbudowane na róznych geometriach (popis staruszka) mają się do rzeczywistosci jak pięśc do oka.

  37. Leonid
    Nie spałam na lekcjach religii, które za moich czasów odbywały się w przykościelnych salach katechetyczynych. Wprost przeciwnie.
    Jako nastolatka byłam już niepraktykująca i w ogóle zbuntowana, a na religię chodziłam aż do matury po to, żeby po pierwsze mieć jakąś jednak wiedzę ” w temacie” (poznać „wroga”), a pod drugie, by kłócić się z księdzem katechetą i wprowadzać go w zakłopotanie. Był naprawdę mądrym facetem i chyba niezłym pedagogiem, bo tolerował moje wybryki, a nawet wysoko oceniał moje „klasówki”. Miał fantastyczną bibliotekę i pożyczał mi książki, najrozmaitsze. Dzięki niemu poznałam np. Faulknera, Salingera, przeczytałam „Ferdyurkę” czy Schultza „Sklepy cynamonowe” i „Sanatorium pod klepsydrą”.
    Acha, i żebyś sobie czegoś nie pomyślał, mowy nie było o molestowaniu.

  38. Panie Leonidzie.
    Niech Pan skorzysta z mojej poprzedniej rady (napisałem tam jescze przed chwilą do Pana) i spróbuje zwalczać swoje natręctwo konieczności zaintnienia. Co mają zbiory w sensie matematycznym wspólnego z blogiem Pana Hartmana wie zapewne tylko Pan i może kilku innych zmagających się z tym schorzeniem (natręctwo to choroba i często wynika z kompleksu).
    Czy mozna się jeszcze spodziewać, że napisze Pan coś o metodach rozwiązywania równań różniczkowych? albo może coś z topologii?

  39. Mag
    Skąd ten pomysł z molestowaniem Cię przez Księdza Proboszcza? Przecież nie byłaś wtedy chłopcem? A może… 😉 I jak się to ma do twych późniejszych dyżurów na truchłem Popiełuszki?
    Vistorast
    Zauważ, że to nie ja, a Mag poruszyła tu temat matematyki. Zresztą równania różniczkowe rozwiązują od dawna maszyny, a i topologia nie jest dziś specjalnie jakąś awangardą matematyki…
    Poza tym to zdecyduj się: czy jesteś matematykiem czy też psychiatrą? Jeśli tym ostatnim, to nie psuj interesów swym kolegom dając tu darmowe diagnozy!

  40. Panie Leonid, Pan niestety ma niezrozumiałą potrzebe dyskutowania o wszystkim i sam nie wiem dlaczego w ogóle do pana sie zwracam. Ale strasznie denerwuja mnie takie typy jak Pan i nie potrafię się niestety pohamować. Takie typy czytają najczesciej wyłącznie po to aby to skomentować i podjąc każda dyskusję niezależnie od tego, czy nie zaczęła już odbiegać od tematu, o którym czytacie. Aha… tak naprawdę to zawsze ciekawi mnie, co mi jeden z drugim osłem odpisze i zacznie się nowy temat do dyskusji. Więc zachęcam. Pisz Pan ile wlezie

  41. Leonid czyli kagan, czyli coś z befsztykiem jakby w ksywce (sobie przpominam)
    a to ciągle jedna i ta sama osoba,
    bo tym „truchłem Popiełuszki” to mnie pod innym nickiem atakowałeś.
    Nie ukrywam, że w latach 80. na fali „patriotycznych uniesień”, które wtedy kościół bardzo sprytnie zagospodarował, szeroko otwierając ramiona dla wszystkich, po raz ostatni dałam się nabrać „na wiarę” rzymsko-katolicką i w ogóle jakąkolwiek.
    Skutecznie wyleczyły mnie lokalne katabasy po 1989.
    Daruj sobie kolejne złośliwości i nie usiłuj mnie obrazić, co już kiedyś czyniłeś, bo i tak mnie to nie ruszy.

  42. Leonid
    7 marca o godz. 13:52

    Podaj, k a g a n, szemrany naukowcu, definicję, wedle której szatan jest duchem. Bo ja ci podam, że konstrukcja „z definicji”, prócz odwołania do rzeczywistej definicji, bywa również nic nie znaczącym słownym stereotypem, ozdobną mantrą odklepywaną dla dodania powagi naukowości przez niespecjalnie uczone k a g a n k i w marcowe wieczory i ranki.

  43. Patrzac zas ze strony drugiej,to JH stanął dzielnie.Nie mogę napisac,ze do uboju Palikota lecz posłużę się terminem „zabijaczka” jakim Czesi posługują się na określenie uboju.Zwłaszcza gospodarczego czyli we własnym gronie.
    JH ,z otwarta przyłbicą ,bez złosliwosci i sciemniania ,urzadził zabijaczkę Palikotowi.
    Ten „Don” tylko pachnie podsrywaniem bo jaki to z Palikota „Don” ?
    Ani Juan ani Corleone..szukam w pamięci innych donów ..skleroza niestety..
    Oczywiscie cisną się pytania w czyim interesie ?” i „kto za tym stoi ?” stare przyzwyczajenie..
    Jednak powtórze,tak mi się wydaje,że skuli erotycznego zawodu i że w rzeczy samej JH stanął dzielnie do tej zabijaczki.Serce mu się krajało ale stanął.

  44. Boczek
    Diabeł to „upadły” anioł, a chyba nie masz wątpliwości, ze anioły są duchami? Poza tym, to według Pisma Świętego, Diabeł jest Bogiem tego świata (2 Koryntian 4,4).

  45. Victorast
    Widzę, że karmię trolla. 😉

  46. Kto pompuje to szemrane, sejmowe towarzycho ?

  47. abchaz
    7 marca o godz. 20:58
    Bardzo dobry wpis. Jedyny tu rozsądny i realny. Bo pan profesor jak ten szczur – szur szur i odcina się od byłego przyjaciela podkładając mu przy okazji świnię przyjacielską, dla własnego ratowania.
    Niech żyje etyka podręczna i filozofia przetrwania politycznego.

  48. mag
    7 marca o godz. 14:42

    Zgrabny, propagandowy kawalek… w pieciu zdaniach przemycic tyle wrazych tresci. Chapeau bas !

  49. Leonid
    7 marca o godz. 21:04

    Nie mam wątpliwości, że nie ma aniołów, diabłów ani bogów. Pytałem więc o definicję nicości.

  50. ebesty (7 -03- g.21:22)
    „Kawałek”? „Propagandowy”?
    Chyba coś ci uderzyło do głowy (sorry za rym przypadkowy).
    Co to w ogóle znaczy „wraże treści”? W stosunku do kogo/czego?
    I dlaczego chapeau bas?
    Zaintrygowałeś mnie.

  51. Don Bendyk zawiesił mój wpis, a poświęciłem kilka minut, więc bez nabiału proszę:

    Film obejrzałem i powiem tak: bezczelna, bolszewicka manipulacja w stylu Goebbelsów z KC oraz prymitywna agitka na poziomie adekwatnym do umysłowości twórców – złamanego grosza na ten projekt.

    W całym filmie ani słowa o przedwojennej historii Ursusa, zakresie produkcji, myśli technicznej, o Sokołach, czołgach, tankietkach, ciągnikach, ciężarówkach, itd. Nawet na retrospektywnym pokazie traktorów przez Pałacem Kultury kamera skierowana jest na tabliczkę zawieszą na jednym z eksponatów, pokazującą widzom datę 1952r., a więc najgłębszej żydokomuny, okresu najdzikszego żydowskiego mordu dokonywanego masowo na Polakach, dzikszego nawet, niż dzisiaj na Palestyńczykach – sugerując widzom, że to był najlepszy czas dla Polski. Żadnej wcześniejszej daty nigdzie nie widać.

    Nic o przyczynach upadku, ani o jego winowajcach. Nic o koszernym biznesie Art-B oraz nabyciu przez nich 2500 ciągników w dzisiejszej cenie za sztukę odpowiadającej cenie taniego skutera. Pewnie zapłacili nieistniejącą kasą z oscylatora.

    Jedną rzecz pozytywną zawiera ta mizerna produkcja, mianowicie opinię byłej pracownicy, która na pytanie co dalej powiada, że trzeba powiesić tego, który Ursusa doprowadził do ruiny.

    Autorzy, a zarazem propagandyści, z tym łysym szpicbródką na czele, wciskają publiczności tani, lewacki kit mający wywołać nostalgię za żydokomunistyczną okupacją, starają się relatywizować ten zbrodniczy system oraz postawy jego zelotów. Mówią nam, że przecież nie wszystko było złe, jakaś społeczność była, a teraz została osierocona – odniósł się do tego ś.p. Jan Kaczmarek w swojej piosence „Nie wszystko było złe” właśnie, do której chciałem podać link, gdyż jeszcze niedawno można ją było odsłuchać na YouTube, niestety, dzisiaj już wyparowała za sprawą Orwellowskiego departamentu archiwów, pozostaje jedynie tekst:

    c.d.n.

  52. c.d:

    NIE WSZYSTKO BYŁO ZŁE

    Różni tacy, że nie powiem po nazwisku
    Znów ostatnio wyczołgują się z ukrycia
    I z tupetem z naburmuszonym pyskiem
    Publikują sobie drukiem spowiedź życia!

    Lecz nie spotkasz śladu żalu w tej spowiedzi
    Cienia skruchy nawet dla przyzwoitości
    A w ogóle gdy się zbada detal po detalu
    To nie wszystko było takie złe w przeszłości!

    I faktycznie gdy uważnie przyjrzeć się
    To nie wszystko było takie całkiem złe!

    Nie wszystko było złe, nie wszystko
    Wiele rzeczy nam wspaniale wyszło
    Te przemiany nieraz były tak głębokie
    Że nam wyszły bardzo ładnie, zwłaszcza bokiem
    Nie minęło nasze pięćdziesięciolecie
    Już mieliśmy najwspanialszy cyrk na świecie
    A w tym cyrku to licencja albo cud
    Tresowano cały pracujący lud!

    Wielki przemysł, elektrownie, słynne huty
    Na tej bazie tworzyliśmy naszą przyszłość
    Choć wróg krzyczał: „Wyzdychają nam mamuty
    Od tej huty co zatruwa środowisko!”
    Od tej huty, która po szerokich torach
    Wysyłała blachę do wielkiego brata
    Otrzymując w zamian rudę, która miała mniej żelaza
    Aniżeli szpinak, szczaw czy sałata!

    No bo gdy uważnie przyjrzeć się
    To nie wszystko było takie całkiem złe!

    Nie wszystko było złe, nie wszystko
    Że wspomnę choćby cud nad Wisłą
    Tam u ujścia ponoć brudnej rzeki Raby
    Sam widziałem, żyją cztery zdrowe żaby!
    Nad tą Rabą jedna baba drugiej babie
    Zamiast słomki zaaplikowała grabie
    Ja się pytam gdzie afera? Co za smród
    Gdy tak jurny i dowcipny mamy lud!

    Z tych spowiedzi, z tych wynurzeń jasno widać
    A więc uwierz, uwierz nam obywatelu
    To półwiecze to nie była żadna „bida”,
    Ale istne dolce vita w Peerelu!

    Mógłbyś teraz mieszkać sobie w złotej willi
    Mógłbyś jeździć ekstra super diesel Fordem
    Gdybyśmy to my wciąż w tym kraju rządzili
    Gdybyś nam pozwolił trzymać się za mordę!

    No bo gdy uważnie sprawie przyjrzeć się
    To nie wszystko było całkiem takie złe!

    Nie wszystko było złe, nie wszystko
    Malowała nam się piękna przyszłość
    Gdyby los nam pięciolatkę dał kolejną
    Byśmy was zamalowali na olejno
    A więc macie nasze pełne przebaczenie
    Macie nasze polityczne rozgrzeszenie
    Za pokutę żyjcie sobie i sto lat
    Lecz na Kubie, lub przypuśćmy w Kraju Rad!

    Zgłoszę sprawę Ursusa do partii Frankowiczów http:/polskapartia.org , która ma bardzo ciekawy program, więc jak już wygra wybory, to się tym Ursusem też zajmie.

    PS Widziałem dzisiaj Urbana w Polsacie, przebrał się w szaty biskupie – skurczybyk, ale ma uszy!

  53. Testament Twojego Ruchu:

    Poseł Artur Dębski:
    „Jeżeli ustawę 67 popierasz na polecenie szefa i potem dowiadujesz się, że prosił o to prezydent i premier to zgrzytasz ale szef kazał .”
    https://twitter.com/artur_debski/status/573575532345974787

    Podsumowując – dobrze się stało, że znikniecie z Sejmu.

  54. Ani Don Kiszot, ani hrabia Monte Christo, ani przelom w polityce. Raczej blagier, Dyzma i dziecko naszych czasow. Kompletnie powierzchowny i Niesforny Dyzio, ktore wie, albo raczej propaguje postawe, ze „slowo w polityce nic nie znaczy, liczy sie wylacznie spektakl”. Z tego punktu widzenia postac wyjatkowo szkodliwa, poniewaz zawlaszczajac miejsce rzekomego „reformatora” zniszczyl je.

  55. Ja takze twierdze, ze doswiadczenie katharsis moze byc bardzo dobrym sposobem na pieczaca zgage, tylko ze np. o swojej bylej zonie nie pieprzylbym wszystkim wokol, szukajac ich zrozumienia.
    Czasem lepiej jest milczec.

  56. Błędny i obłąkany rycerz Janusz Palikot przed 4 laty uwiódł politycznie kilkaset tysięcy naiwnych wyborców i wprowadził do Sejmu ponad 40 posłów. Jego Ruch Palikota był trzecią siłą sejmową. Dzisiaj otacza go tylko 12 giermków – posłów, którzy tworzą koło poselskie. Ostatnią wierną mu młodą kobietą pozostaje pani Nowacka. Inni, mądrzy, uczciwi, ale też cwani albo od niego odeszli, albo zostali z jego partii wyrzuceni.

  57. O czym wy z tym Palikotem? Naprawde to wszystko co was interesuje? Palikot jako maz stanu POmrocznej?

    Znalem wystarczajaca ilosc wesolkow z wystarczajaca iloscia dutkow przy ichnim nazwisku w banku, zeby przestac sie przejmowac takimi wesolkami jak Palikot.

    Pojebek zawsze pojebek. Nawet POjebstwo takiego nie uszlachetni.

    Go and have a healthy drink. Polecam clamato

  58. Janusz Z. (22:31)

    „Pozostaje jedynie tekst”

    No pozostaje

    http://teksty.org/jan-kaczmarek,nie-wszystko-bylo-zle,tekst-piosenki

    Tys tez POjebek? czego ci brakuje, POjebku?

  59. Janusz Z
    7 marca o godz. 22:34

    Ten Urban w polsacie przebrał się za rab… Na szczęście, jest pilot, przez ćwierć sekundy pokiwałem czerepem i przełączyłem na disco polo, bo milion razy ciekawsze i przynajmniej powabne babki, a nie stary dz…

  60. krzys52 (8 marca, g.0:15)
    Z jednej strony to miłe, że profesor etyk pokajał się publicznie za swą ślepą miłość, ale na oczy przejrzał i dał głos w chwili, gdy Palikot właśnie ogłosił swój upadek.
    Pan etyk najlepiej powinien wiedzieć, że upadłego raczej się nie kopie, nawet jeśli mu się to należy.
    Masz rację, jakoś nie wypada szczekać publicznie na byłego współmałżonka czy kochanka choćby przez pamięć dla dawnych pięknych chwil.

  61. Ispi (8 marca, g.1:00)
    Ciekawa jestem, co zrobi Nowacka, mądra i rozsądna dziewczyna? Nie chciała kandydować na urząd prezydenta (uważała że to dla niej za wcześnie), choć miała taką propozycje, a doświadczenie polityczne na pewno większe od Barbie Ogórek i poglądy bez dwóch zdań lewicowe (po mamusi Jarudze-Nowackiej, której byłam fanką).
    Czytuję jej felietony w „Krytyce politycznej” i jestem przekonana, że ona jeszcze odegra istotna role w polityce, może we współtworzeniu nowej formacji lewicowej, bo SLD rzeczywiscie jest w agonii.

  62. Orteq

    Niczego mi nie brakuje misiupysiu i nie jestem żadnym „POjebkiem”, ani PiSuarem, ani postkomuszkiem, ani PSL-owym tłukiem zarzynającym zwierzęta koszerną szechitą, ani palikotowym gadżetem… acha, ten właśnie odwalił polityczną kitę – niech mu ziemia lekką będzie.

    Nie jestem więc partyjniakiem-totalniakiem, tylko raczej anty-partyjniakiem i bliżej mi do postulatów chłopaków oraz dziewczyn z http://www.polskapartia.org , niż do wszechżydowskiej hucpy wszystkich partii głównego nurtu, zaprzańców i marionetek nadających z jednego, tego samego, koszernego klucza, z wrodzonej głupoty judzących dziś do wojny przeciwko samym sobie, swoim rodzinom i przyjaciołom, gdzie Esterka na Esterce, a sayanim, na sayanimie, sayanimem pogania.

    A co do linku, to pisałem przecież, że chodzi o link do YouTube, gdzie jeszcze niedawno można było piosenkę odsłuchać. Potrafisz odsłuchać tekst, do którego podałeś link?

    Centralny nagłówek na TVN24 krzyczy: „Komorowski: nie stać nas na chaos i eksperymenty polityczne. „Wybierz zgodę i bezpieczeństwo”

    Panie kolego, szogunie ty mój za pięć jenów, ty, który skryłeś w ruskiej budzie przed Frankowiczami protestującymi pod zajmowanym przez ciebie chwilowo Pałacem Prezydenckim: nie stać to nas na kontynuację tej parodii demokracji, w której zasiadasz pan w fotelu prezydenta, a karty tu rozdają różni geszefciarze i szulerzy, których cienie pejsów widzimy co rok w telewizorach, rzucane ciemnym światłem chanukowych świec.

  63. Panie Leonidzie. Nie karmi Pan tu nikogo. Raczej się Pan ośmiesz swoimi popisami…, ale to już Pańska sprawa.

  64. victorast
    Karmię tu trolli, jako że mam zbyt dobre serce…

  65. Janusz Z.
    To teraz ty się naraziłeś Bendykowi…
    Boczek
    Nicości w przyrodzie nie ma: nawet w tzw. próżni absolutnej znajdują się tzw. wirtualne cząstki. Jest zaś abstrakcyjna nicość moralna, a obserwujemy jej przejawy np. u prof. Hartmana, prezydenta Komorowskiego, prezesa Kaczyńskiego, (ex)towarzysza Millera czy też posła Palikota.
    mag
    Nowacka nie ma żadnego programu. To jest zresztą prokapitalistyczna, neoliberalna feministka a nie żadna tam lewicówka. Nie ma ona programu likwidacji bezrobocia, odbudowy polskiego przemysłu czy też ściągnięcia Polaków z powrotem do Polski i zahamowania zapaści demograficznej, czyli programu, bez którego Polska skazana jest na utratę swej (nawet obecnej, czyli formalnej) niepodległości być może nawet jeszcze w tej dekadzie.

  66. @mag

    Z maniackim uporem rżniesz głupa.

    Ci którzy o sobie piszą i mówią:

    Zawsze byłem / byłam slaby / slaba w rachunkach!

    maja rację w 102%, każda krzywa jest dla nich gausowska i głoszą to z pozytywną energię w różnych klimatach kącików własnej chatki.

    Zdolność do tworzenia metafor ponoć czyni z nas ludźmi, ale wypada nauczyć się nowych słów i zauważyć, że beztroskim szczebiotem nie da się opisać interregnum.

    Dziś krowy poi, karmi oraz doi odpowiedni automat.
    A w drukarni Zielonego Sztandaru króluje paranoik.
    Królem internetu mianuje siebie darwinista.

    A proste równoległe nigdy i nigdzie się nie przecinały.

    Nie podzielam przekonania Alfreda Korzybskiego, iż zdrowienie języka przyniesie pokój na Ziemi. Tylko nieliczni naiwni wierszokleci to jeszcze niekiedy mrzą.

    Natomiast twe internetowe próby opisu rzeczywistości językiem propagandzistów z okresu elektryfikacji wsi, świadczą że dawno temu nie zrozumiałaś Kroniki olsztyńskiej i obietnicy nadania nowych imion nowo odkrytym zatokom. Wypadłaś z łódki i chcesz wioslować na desce do surfingu.

    Polonistką to może jesteś.
    I rzemieśniczką słowa świadczącą usługi dla wspomijących slodkie dzieciństwo staruszek i staruszków w proletariackiej dzielnicy.
    Zejdą się tacy po trzech i w krzakach w brydża będą grali:
    Otwieram trzy żołędzie!

  67. Xerocopia
    Pełna zgoda – Palikot to ani don Kichot, ani też hrabia Monte Christo, ani też żaden przełom w polityce, a zdecydowanie zwyczajny oszust i blagier, czyli Nikodem Dyzma do potęgi. Kompletnie powierzchowny i niesforny Dyzio, który propaguje postawę, że “słowo w polityce nic nie znaczy, a liczy sie wyłącznie spektakl” – inaczej „cel niczym, ruch wszystkim”, a więc z tego punktu widzenia postać wyjątkowo szkodliwa, ponieważ zawłaszczając dla siebie miejsce rzekomego “reformatora” zniszczył on możliwośc zreformowania współczesnej Polski,bedąc de facto piątą kolumna PO – takim PO-bis, tyle ze liberalnym także w sprawach obyczajowo-religijnych a nie tylko gospodarczych. Najbardziej obrzydliwe jest, ze będąc zawsze burżujem, czyli wrogiem ludzi pracy, udawał on lewicowca, jednocześnie głosując razem z PO za podwyższeniem wieku emerytalnego w Polsce – kraju z ogromnym bezrobociem, szczególnie wśród młodych i starych. Jednym słowem szuja:
    Szuja – naomamiał, natruł i nabujał
    Szuja – a wierzyłam przecież mu jak nikt
    Szuja – dziecku kazał mówić proszę wuja
    Alleluja wesołego zrobił mi i znikł
    Szuja – niewykluta larwa i szczeżuja
    Szuja – do najtępszych pierwotniaków rym
    Szuja – bezlitostny kamień i statuja
    Fałsz i ruja ekskluzywnie powodują nim

    Gdy życie zdarło z faceta już maskę
    Gdy mu fasada rozpada się z trzaskiem
    Gdy zza niej wyjrzy jak dupa z pokrzywy
    Pysk zły i obrzydliwy i pryśnie cały blef
    O wtedy chociaż się pragniesz powściągać
    nie nasobaczyć i nie naurągać
    Choć inwektywą żywą nie chcesz chlustać
    To same usta wykrzykną tobie wbrew:

    Szuja – pióra by pożyczyć od Anouilh’a
    Szuja – by opisać, co to jest za typ
    Szuja – kawał matrymonialnego zbója
    Z pieszczot dwója, nieudana galareta z ryb
    Szuja – najpiękniejszy kęs mi życia ujadł
    Szuja – toczył ze mnie hektolitry łez
    Szuja – cóż takiego uczyniłam mu ja
    Żem jak tuja poderżnięta przezeń dzisiaj jest
    Mówię Ci- poderżniętą jest!
    (Kabaret Starszych Panów).

  68. Janusz Z
    Umieściłem twój tekst na blogu red. Bendyka. Zobaczymy, jak długo tam „powisi”…

  69. Leonid

    Śmieszny psikus – dzięks!

    Widzisz don Bendyk, na co ci przyszło – nec Hercules contra plures.

  70. Profesorze, dzięki za szczerość. Przyznaję, że ja też kiedyś uległem czarowi pana Palikota (głosowałem na niego) wierząc, że jego zalety przewyższą wady. Byłem świadom ryzyka i cóż ponoszę , jak wielu innych, konsekwencje swojej naiwnej ufności. Bohater okazał się klasycznym narcyzem. Zachowuje się ja król Julian z serialu „Pingwiny z Madagaskaru”, tylko nie jest taki zabawny… szkoda.

  71. Janusz Z
    😉

  72. staruszek
    Myślałam, że przynajmniej jesteś gentlemanem. Ale po twojej do mnie ostatniej epistole – zwątpiłam.
    W istocie jesteś chyba tylko sfrustrowanym i zgryźliwym staruszkiem o nadmiernie rozdętym ego.
    Sorry, ale kiedyś musiałam to wreszcie wyrazić expresis verbis.
    Na ogól ludzie obchodzą cię w koło i… całują w czoło. Nie do końca chyba traktując serio.
    Jedna Nela czasem coś ci napisała „do słuchu”, choć także z pewną rewerencją, no bo takie z ciebie oryginalne dziwadło.
    A ty sobie jeździsz po adwersarzach jak po łysych kobyłach, bezustannie pouczając, wypominając im rozmaite błędy, czasem śmieszne literówki czy inne potknięcia, nieznajomość internetu, niedostatki umysłowe, czemu przeciwstawiasz swój „skrzący się intelekt”.
    Kiedyś się na te twoje sztuczki nabierałam, ale już przestałam.
    Pajacujesz i tak naprawdę przynudzasz, do czego masz zresztą prawo w wolnym kraju i na wolnym forum, podobnie jak ja, by skrytykować twoją blogową twórczość.

  73. Wyborów nie wygra Palikot, ale nie z tych przyczyn o jakich pisze autor. Wybory wygra Komorowski – ponieważ:
    Jak napisano w pewnej książce (rosyjskiej): „Przypomnijmy sobie, co zawsze dzieje się przed wyborami w każdym tak zwanym demokratycznym państwie. Walczą grupy socjotechników reprezentujących kandydatów, korzystając z ogromnych środków finansowych, wykorzystują wyrafinowane metody psychologicznego wpływania na ludzi poprzez media, telewizję i agitację. Im bardziej rozwinięty jest kraj, tym bardziej wyrafinowane sposoby wmawiania. Absolutnie oczywisty jest ten fakt, że zwycięża zawsze ta grupa socjotechników, która potrafiła wywrzeć największy wpływ. I później już pod wpływem sugestii ludzie idą i głosują. Myślą, że głosują z własnej woli, a faktycznie podporządkowują się woli jakiejś grupy”.
    Nieprawdopodobne? Poniżej zamieszczam fragment artykułu z „Rzeczpospolitej” z dnia 24 lutego tego roku:
    W PO kryzys wiary. Andrzej Stankiewicz.
    „Niezborna kampania Komorowskiego budzi coraz większe obawy u Ewy Kopacz i innych liderów PO….[…]…. Kopacz liczyła, że kampania prezydencka pomoże PO zyskać przewagę nad PiS, co przyczyni się do zwycięstwa w jesiennych wyborach parlamentarnych….[…]…. Wobec marazmu w sztabie Komorowskiego płyną doń z PO oferty pomocy. Jedną z nich złożył Michał Kamiński, spec od wizerunku i kampanijny wyga, świeżo upieczony minister w kancelarii Kopacz….[…]….Pomoc zadeklarował także szef Klubu PO Rafał Grupiński, który ma swoje grono współpracowników od kampanii….[…]….Sytuację próbuje ratować Robert Tyszkiewicz, który ma największe doświadczenie z całego sztabu prezydenta, jako że kierował kampanią PO w wyborach samorządowych. Choć wcześniej nie było takich planów, Tyszkiewicz zaczął poszukiwania zawodowych PR-owców, którzy byliby gotowi pomóc przy kampanii prezydenckiej”.
    I dalej z tej samej książki: „Dla ekspertów od wizerunku politycznego nie jest ważne, jakie są wewnętrzne dążenia kandydata, jakim jest człowiekiem, dobrym czy też złym specjalistą. Za pieniądze i za pomocą mass mediów socjotechnicy kształtują wizerunek, który powinien się spodobać narodowi. I ludzie głosują w wyborach nie tyle na człowieka ile na wizerunek stworzony przez specjalistów”.
    I nadal uważamy mamy wątpliwości kto i dlaczego wygra wybory?

  74. mag
    Znów tylko ad personam? A fe… 🙁

  75. pombocek
    7 marca o godz. 21:25

    „Nie mam wątpliwości, że nie ma aniołów, diabłów ani bogów”.

    „Najcelniejszym z forteli diabła jest dowieść wam, że diabeł nie istnieje” — napisał XIX-wieczny poeta Charles Pierre Baudelaire (Paryski spleen — poematy prozą, tłum. J. Guze).

    „Podałem rękę diabłu” — powiedział dowódca sił ONZ w Ruandzie, ubolewając, że organizacja ta nie powstrzymała masakry w tym kraju w roku 1994. Inny obserwator tamtych makabrycznych wydarzeń oświadczył: „Jeśli ktoś ciągle ośmiela się zaprzeczać istnieniu Szatana, to proponuję mu spotkanie przy którymś z masowych grobów w Ruandzie”.

    „Jeśli wziąć pod uwagę okropności naszych czasów, można stwierdzić, że żyjemy w wieku Szatana. Nigdy w przeszłości człowiek nie wykazywał tak wielkich umiejętności i tak niepohamowanej żądzy zabijania milionów innych ludzi z powodu ich rasy, religii czy pozycji społecznej”. (26.01.1995; The New York Times)

    Koszmar ataków terrorystycznych z 11.09. 2001 roku skłonił wiele osób do refleksji. W dzienniku The New York Times stwierdzono, że uwagę zwraca „ogrom nienawiści, która do niego skłoniła”.

    Biznesmen z Sarajewa, który był świadkiem straszliwej nienawiści na tle etnicznym, powiedział: „Po roku konfliktu bośniackiego zrozumiałem, że steruje nim Szatan. To zupełne szaleństwo”.

    Historyk Jean Delumeau na pytanie, czy wierzy w Diabła, odrzekł: „Jak mógłbym ignorować potęgę zła, skoro widzę, co się dzieje od chwili moich narodzin: II wojna światowa i ponad 40 milionów jej ofiar; Oświęcim i obozy śmierci; ludobójstwo w Kambodży; krwawy reżim Ceauşescu; tortury stosowane przez władze w wielu miejscach na świecie. Ta przerażająca lista nie ma końca”.

    Jak widać, są tacy, którzy jeszcze nie dali się zwieść …

  76. dezerter
    8 marca o godz. 19:37

    Można znaleźć moc przykładów wiary w każdy wymyślony idiotyzm, A durniów zawsze było i jest o miliony towarowych wagonów więcej niż niedurniów. Jeśli ubzdurany diabeł jest przyczyną zła, to człek jest czyściutki jak łza i za nic nie odpowiada. Niech żyje diabeł! Dzięki niemu jesteśmy moralni jak nowo narodzone dzieci – czwórkami do raju będziemy szli.

    Bądź uprzejmy, natrętny kleszczu i nie pie.dol, hadko cię, bezwstydna szkarado o wężowym języku, olewająca nakazy swojego nauczyciela Jezusa słuchać.

  77. Ta gadająca biblia całkiem odpłynął; gdzieś napisał, że o życiu Jezusa pisali naoczni świadkowie.
    Do diabła z nim!

  78. Urban ma wielkie uszy, a pomiędzy nimi spory rozum.
    Janusz Z, ma uszy, a pomiędzy pustką zieje.

  79. Wróciłem z kina. Don Pietrasik, idź pan i oglądnij nareszcie ten film, wtedy natychmiast odwołasz wszystko, co o nim pozytywnego napisałeś. Koniec lenistwa oraz brania kasy za, moim zdaniem, lewe recenzje – marsz do kina!

    Przyznaję, dałem się nabrać na „mocnego kandydata do przyszłorocznych Oscarów”, zrobiłeś mnie pan w bambuko, miej radochę, ale tak się bawić nie będziemy – jesteś mi pan krewny pięć dych plus za paliwo, czasu straconego nie liczę, nie ma to tamto.

    Takiego knota jak „Body/Ciało” niejakiej p. Szumowińskiej bodajże, dawno już nie widziałem. Nie dość, że kompletna nuda, ciągnie się toto, niczym flaki z olejem, człowiek ledwie może zapanować nad powiekami, to na dodatek mamy do czynienia z istnym stekiem bredni, absolutną nędzą i kompletną pustką intelektualną. To kolejna bolszewicka agitka w walce z duchowością społeczeństwa, prymitywna aż do bólu. Propaganda mordów aborcyjnych oraz histerycznej walki z Kościołem, okraszona wisielczym humorem sensu stricto. I na to idą moje pieniądze z kasy publicznej! Jedynymi akcentami wybudzającymi widza w samą porę są padające tam wulgaryzmy, mające chyba robić za dowcipy, a będące de facto popisem abnegacji artystycznej autorki, złego smaku oraz, co tu dużo mówić, zwykłej durnoty, adresowanej do dresiarzy z ABS-em – widać to jest target reżyserki, jej naturalne środowisko.

    Janusz Gajos owszem, odegrał swą rolę bez zarzutu, trzeba obiektywnie przyznać, że to świetny aktor, nawet z takiej opresji wyszedł obronną ręką, ale panie Janku, do czegoś się pan najął?? Aż taka posucha, że na węgiel w ten sposób trzeba zarabiać? Kryzys dokuczył, rozumiem. Rock&rolla p. Ewy Dałkowskiej, którą miałem dotąd za jedną z lepszych polskich aktorek, nawet nie będę komentował – wciąż ją lubię i nie chcę robić przykrości.

  80. @mag

    Pani szlachetnie urodzona.

    Wielokrotnie odcinałem się od dobrze urodzonych.

    Tacy wątpią we wszystkich z gminu, i są zwykle niezdolni do zwątpienia na własny temat.

    A ja po raz kolejny oświadczam: jestem wredny kurdupel niezdolny do uczuć wyższych.

  81. Henry Miller nazwal to ” blyszczaca polewa samozadowolenia ” Taki byl , jest i bedzie Palikot .

  82. Janusz Z (23:36)

    „Don Pietrasik, idź pan i oglądnij nareszcie ten film, wtedy natychmiast odwołasz wszystko, co o nim pozytywnego napisałeś…Takiego knota jak „Body/Ciało” niejakiej p. Szumowińskiej bodajże, dawno już nie widziałem. …To kolejna bolszewicka agitka w walce z duchowością społeczeństwa, prymitywna aż do bólu.”

    Tylko ty mi Pietrasika, kolegi ze studio z bolszewikami nie mieszaj. I to za jedno jedyne niewydarzone jego zdanie: „mocnego kandydata do przyszłorocznych Oscarów”.

    Reszta jego recenzji nie jest wielkim przeklamaniem. Jest to przemyslnie napisana recenzja gniota. I kazdy myslacy co nieco czlowiek dojrzy te gniotowatosc filmu w tej recenzji.

    Relaks. Albo wez seczego

  83. A tu recenzja Zdzislawa Pietrasika, mojego kolegi ze studio, z filmu-gniota „Body/Cialo”

    http://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/kultura/film/1610643,1,recenzja-filmu-bodycialo-rez-malgorzata-szumowska.read

    To body lamane przez cialo jest jedyna oznaka zamierzen Oscarowych tworcow tego filmu. Wszystko in wskazuje na gniota. Poteznego gniota. Pietrasik zbyt wiele nie przeklamal. Choc on tylko recenzent jest i na chleb zarobic jakos musi. Jak kazdy z nas.

    Kieslowski sie w grobie przewraca

    PS. Ten lamany tytul. Czy jest w nim jakis ukryty sens?

  84. pombocek
    8 marca o godz. 20:19

    „Jeśli ubzdurany diabeł jest przyczyną zła, to człek jest czyściutki jak łza i za nic nie odpowiada”

    Pogląd taki, nie znajduje potwierdzenia w Biblii. Przeciwnie. Uczy ona, że chociaż Szatan jest potężną istotą duchową, to jednak nie może zmusić człowieka do zrobienia czegoś wbrew jego woli. Ma on swobodę wyboru. W Jakuba 4:7 czytamy: „Przeciwstawcie się Diabłu, a ucieknie od was”.
    Kiedy Jezus z Nazaretu stanowczo odrzucił pokusy, Szatan go zostawił. My także możemy postanowić, że nie ulegniemy jego machinacjom.
    Część osób po rozważeniu dowodów doszła do wniosku, że Szatan jest niebezpieczną istotą duchową, która wywiera silny wpływ na to, co się dzieje na świecie. Oczywiście żeby nabrać takiego przekonania, trzeba rozważyć dostępną argumentację. Dlaczego warto to zrobić ? Jeżeli Szatan naprawdę istnieje, to stanowi większe zagrożenie, niż mogłoby się wydawać

  85. Dezerterze, ty tak naprawde? Bo jesli naprawde to moze wroc do kruchty. Czy innego miejsca odosobnienia od spraw XXI wieku

  86. sugadaddy
    8 marca o godz. 21:23

    „Ta gadająca biblia całkiem odpłynął; gdzieś napisał, że o życiu Jezusa pisali naoczni świadkowie”.

    1. Niektórzy twierdzą, że Jezus nigdy nie istniał, że jest wytworem wyobraźni grupki ludzi z I wieku n.e.

    2. Inni, po zbadaniu dostępnych dowodów, podzielają opinie cenionego historyka Willa Duranta, który przytoczył następujący argument: „Gdyby kilku prostych ludzi za życia jednego pokolenia wymyśliło tak silną i ujmującą osobowość, tak wzniosłe mierniki moralne i tak urzekającą wizję braterstwa, byłby to cud o wiele bardziej niezwykły niż którykolwiek z opisanych w ewangeliach”.

  87. dezerter
    9 marca o godz. 7:49

    Nie sądź, że moje przekomarzanki z tobą odbywają się na poważnie – to tylko słowne zabawy z człowiekiem na poziomie dziecka nadającego życie na przykład klockom Lego. Tyle że z dzieckiem się z sympatią bawię, a tobie pokazuję na konkretnych przykładach, jaki z ciebie, wierzącego w krasnoludki, dureń. Jesteś jednym z miliardów przykładów nieodwracalnego ideistycznego zidiocenia i tyle. Słyszałeś nie tylko ode mnie, że niczego swoimi wywodami i natręctwem nie osiągasz, że cię wyśmiewają i odrzucają, ale ty jak wbiłeś se do głowy swoje posłannictwo, tak jeszcze w trumnie, martwy, będziesz nauczał żywych, powołując się na zbiór dziecinnych opowiastek zwanych „Biblią” i mając za świętość każde jej słowo i przecinek, ale bez żenady przyznając sobie prawo dowolnego interpretowania słów domniemanego Najwyższego. A pyłu z nóg, jak kazał Jezus, nadal nie otrzepujesz i nie odchodzisz z miejsc, gdzie cię nie chcą. Wpadłeś, chłopie, w bardzo prozaiczny nałóg paplania w internecie – nie jesteś tu żadnym apostołem, tylko uzależnionym od paplania. Biblia jest tylko pretekstem, równie natrętnie plótłbyś o dupie Maryni, bo ty tu SIEBIE, swoją osobowość realizujesz, a nie jakieś chrześcijańskie posłannictwo. Gdyby o posłannictwo chodziło, nawet najtępszy psychopata zorientowałby się w końcu, że niczego tu nie osiągnie i odszedłby tam, gdzie chętniej by go słuchali. Swoim debilnym natręctwem robisz karykaturę ze swojego chrześcijaństwa, ośmieszasz je, obrzydzasz, zamiast nobilitować – osiągasz skutek odwrotny do zamierzonego. Ale za głupi jesteś, by to widzieć.

    Urojony diabeł zbuntował się przeciw urojonemu Bogu i stał się mu niemal równy. Bóg mógł go kopnąć w dupę i odrzucić od siebie na miliardy lat świetlnych albo zwyczajnie zdmuchnąć, żeby nie istniał. Niestety, widać nie potrafił, był na diabła za słaby. I oto ci, co wymyślili i Boga, i diabła, jakże logicznie wymyślili, że proch marny człowiek poradzi sobie z diabłem – wystarczy, że mu powie: nie. Diabeł podkuli ogon i pójdzie. Jakże słabiutki i głupiutki jest więc ten sam mocarz, pan i władca, który ofiarowywał Jezusowi cały świat.

    Tak samo słabiutki i głupiutki jesteś ty, przedstawiający słowa o wyobrażonej rzeczywistości jako tę rzeczywistość. Słowa, których nie da się zweryfikować, są tylko ruchem powietrza, gryzmołem na papierze lub na kamiennych tablicach. Słowa są nazwami rzeczy, nie rzeczami. Słowo „stół” nie jest stołem, „krasnoludek” – nie jest krasnoludkiem, „Bóg” – nie jest Bogiem, a „diabeł” – diabłem. Pierwotny język nazywał wyłącznie rzeczy materialne. Kiedy się słowo od tych rzeczy oderwało, powstała techniczna możliwość nazywania tworów wyobraźni, tworzenia nazw bez nazywanych rzeczy, słów – bez desygnatów. Wtedy wykiełkowały pierwsze niezidentyfikowane moce, dusze, duchy. A wkrótce worek z bogami się rozwiązał. I się narodził Wielki Odczytywacz Słów Bez Desygnatów – dezerter. Być to już koniec świata.

  88. Miało, cholera, być „Być może to już koniec świata”. Wiadomo: gdzie Świadkowie Jehowy, tam zaraz koniec świata.

  89. W USA swego czasu powołano zespół do badania, czy Jezus jest postacią historyczną; w skład tego zespołu weszli świeccy historycy i uczeni teolodzy.
    Konkluzja była jedna: przedstawione w świętych księgach „fakty” na temat życia Jezusa, nie pasują do naukowo potwierdzonych rezultatów badań, na temat – ogólnie mówiąc – życia ludzi w czasach Jezusa.
    Czyli mówiąc wprost – to tak jakby ktoś, opisał życie ludzi przed stu laty, przykładając do tego dzisiejszą miarę.
    Czyli ni z gruszki, ni z pietruszki – nawet jeśli istniał jakiś Jezus, to nikt nie wie czym się na prawdę zajmował, co głosił i dlaczego skończył na jakimś palu.

  90. Dezerter
    Czy ty jesteś tym samym jehowitą, który nas nie tak dawno temu „ewangelizował” na tym blogu?

  91. @mag
    8 marca o godz. 18:06

    Przez przypadek (albo z nudów?) przeczytałem wpis profesora i komentarze – tak jak leci. Bardzo podoba mi się Twoja riposta do staruszka. Nie miej mu za złe jego zgryźliwych i przemądrzałych uwag – jest szczery do „bulu” jak Urban, sam przyznał przecież:

    ***A ja po raz kolejny oświadczam: jestem wredny kurdupel niezdolny do uczuć wyższych.***

    Ja mu wierzę, bo znacznie wcześniej doszedłem do tego samego wniosku i już nie reaguję na jego komentarze.

    Nie miałem do Ciebie pretensji o tę „wyższą” matematykę. Polonistka ma prawo zaliczyć geometrie nieeuklidesowe do „wyższej” matematyki, nawet do za bardzo wysokiej, tak intuicyjnie. Może fachowcy stosują inny podział działów matematyki, ale to już nie nasza sprawa.
    W moim życiu zawodowym wystarczył mi podręcznik matematyki wyższej dla fizyków – Smirnowa. Na tym podręczniku kształciły się po mnie dwa pokolenia (córka i wnuk) z dobrym wynikiem.

  92. pombocek
    9 marca o godz. 9:47

    „Wiadomo: gdzie Świadkowie Jehowy, tam zaraz koniec świata”.

    Świat się nie skończy, będzie istniał wiecznie. Niektórzy zostaną wybawieni z Armagedonu i potem będą żyć bez końca.

    „Chodzi o to, byś kroczył drogą dobrych i trzymał się ścieżek ludzi prawych.  Prostolinijni bowiem będą przebywać na ziemi i nienaganni będą na niej pozostawieni.  Niegodziwi zaś zostaną z ziemi wytraceni, a postępujący zdradziecko zostaną z niej wyrwani” (Przysłów 2:20-22).

  93. dezerter
    Daj sobie spokój. Poczytaj u Swifta jak wygląda życie nieśmiertelnych.
    „Tylko głupek może we mnie uwierzyć” (Jezus na słupie).

  94. @dezerter jest wyjątkowo ciężkim przypadkiem, a jego namolność jako misjonarza ŚJ – niebywała i nie mająca sobie równych.
    Bodaj przedwczoraj niechcący wpuściłam, na dźwięk domofonu – bo na kogoś właśnie czekałam – parę młodych, sympatycznie wyglądających ludzi. Gdy zorientowałam się kim są, grzecznie podziękowałam, że jako ateistka nie jestem w ogóle zainteresowana, oni równie grzecznie przeprosili za „najście” i po sprawie. A dezerter wraca jak bumerang na dwóch blogach. Może dlatego, ze działa jako singel, a nie w parze, co jest normą ŚJ.

  95. Bernardyn:
    Można tu jeszcze dodać, że swego czasu grupa francuskich „spinndoktorów” zaproponowała Jelcynowi cenę, za jaką uczyni go prezydentem Federacji Rozyjskiej. Jak wiecie debilowaty alkoholik Jelcyn został prezydentem Frederacji Rosyjskiej.

  96. mag
    Jak się sama przekonałaś, jehowici są wilkami przebranymi w owcze skóry. A „dezerter” jest wyjątkowo upierdliwy, nawet jak na jehowitę. Niestety, ale aby się od niego uwolnić, to trzeba zmieszać z błotem jego wiarę, a szczególnie to, co dla niego jest najbardziej święte, czyli Jehowę i jego pisma. Nie jest to zresztą specjalnie trudne, jako że nie ma na świecie nic bardziej idiotycznego niż tzw. Pismo Święte, szczególnie zaś w jego jehowickim wydaniu.

  97. mag
    9 marca o godz. 19:04

    „Gdy zorientowałam się kim są, grzecznie podziękowałam, że jako ateistka nie jestem w ogóle zainteresowana, oni równie grzecznie przeprosili za “najście” i po sprawie”.

    Wrócą. Jak nie oni, to inni. Jak bumerang …

  98. dezerter
    Do mnie nie wrócą, bo ja nie jestem tak ugrzeczniony jak Mag. Ja takie typy wyrzucam przy pomocy kopniaków.

  99. dezerter to zombie – bezwolny żywy trup z wyżartym przez robaki mózgiem i zainstalowaną w jego miejsce długogrającą płytą. Szkaradzieństwo mające w zielonej, zgniłej dupie naukę Jezusa, który nakazywał apostołom odejść z miejsc, gdzie ich nie chcą i strząsnąć pył z nóg. To obrzydliwe bydlę jest bardziej boskie niż jego nieistniejący Bóg.

  100. Na to wygląda, że chamidło dezerter ze swoją skrajną, z sufitu wziętą obsesją zbawiania na siłę – w odróżnieniu od startestamentowego Jahwe, który nie zbawiał, tylko rżnął wszystko, co mu podpadło – jest regularnym czubkiem. Nie rozumiem więc, po co są te durne logowania, jeśli nie zabezpieczają przed paranoikiem.

  101. pombocek
    Logowania tylko utrudniają dostęp do możliwości pisania komentarzy, ale nie są one żadnym zabezpieczeniem przez „apostołami” fałszywej wiary typu „dezertera”.

  102. Leonid
    10 marca o godz. 8:00

    Pięknie, tylko dla kogo utrudniają, skoro dla nikogo nie utrudniają. Ten bęcwał ma za inwektywy ostre słowa, ale za słaby jest na głowę, by rozumieć, że jego tu nauczania WSZYSTKICH – a przecież tu sami fest dorośli – to jedna wielka inwektywa. Bo skoro naucza, to ma obecnych dorosłych, mocno osadzonych w swych poglądach, za nienauczonych, za błądzących, za durniów, jołopów, idiotów – rodzaje epitetów są bez znaczenia. W dodatku jego nauczań nikt tu chyba nie chce, ale bęcwałowi nic nie mówi, że jego Jezus nie nauczał tam, gdzie go nie chcieli. Jak go gonili, to uciekał. Procedura blogu niczego paranoikom nie utrudnia, pozwala śmiało nieść czarny kaganek „światłości” i całkiem jak w katolickiej świątyni: pleść dokąd jęzor się obraca, a wierni mają siedzieć cicho.

  103. Leonid
    10 marca o godz. 8:00

    Jasny gwint, „twój komentarz czeka na moderację”. O wilku mowa, psia jego mać. Chyba poszło o wyraz „k a g a n e k”. Tak czy owak cywilizowany świat dzięki maszynom głupieje w podskokach. Poniżej moja moderowana odpowiedź Lońce.
    Pięknie, tylko dla kogo utrudniają, skoro dla nikogo nie utrudniają. Ten bęcwał ma za inwektywy ostre słowa, ale za słaby jest na głowę, by rozumieć, że jego tu nauczania WSZYSTKICH – a przecież tu sami fest dorośli – to jedna wielka inwektywa. Bo skoro naucza, to ma obecnych dorosłych, mocno osadzonych w swych poglądach, za nienauczonych, za błądzących, za durniów, jołopów, idiotów – rodzaje epitetów są bez znaczenia. W dodatku jego nauczań nikt tu chyba nie chce, ale bęcwałowi nic nie mówi, że jego Jezus nie nauczał tam, gdzie go nie chcieli. Jak go gonili, to uciekał. Procedura blogu niczego paranoikom nie utrudnia, pozwala śmiało nieść czarny k a g a n e k “światłości” i całkiem jak w katolickiej świątyni: pleść dokąd jęzor się obraca, a wierni mają siedzieć cicho.

  104. Cholera, nie o k a g a n k a chodziło. Może o mnie. To pie.dolę. Cześć.

  105. Caly ten felieton mozna bylo napisac w zwiezlej formie:

    ” A ten Palikot zdrajca – to mi obiecal stanowisko w Brukselii !”

    Jak ja teraz bede w tym dzikim kraju reprezentowal stanowisko lewicowe…?
    Za marny grosz.

  106. Dezerter to najczystszej wody katolik, goebbelsowczyk i komunista: właśnie tacy uszczęśliwiali kiedyś lud na siłę.

    Tłumaczył się jakże logicznie, że gospodarz blogu go nie wyrzuca, dlatego jest – jak będzie wyrzucać, to go nie będzie. Przemilczał niemilczek, że nie gospodarza blogu wchodzi tu nawracać, a ci, których chce nawracać, pukają się w czoło i pokazują tył. Jemu to nie przeszkadza, że go nie chcą, że nic dosłownie nie osiąga. Klepie do ściany jak Napoleon w psychiatryku. Dezerter, znów wyplułeś tabletki za łóżko!

  107. pombocek
    Ćwierćinteligenci tacy jak „profesor” Hartman naprawdę wierzą, że da się kogoś dziś „zbanować” w sieci… No cóż, nie mają oni (w odróżnieniu do najmłodszych pokoleń wykształconych już w tzw. wolnej Polsce) usprawiedliwienia, jako że PRL oferowała im porządne wykształcenie, a oni wybrali „uczelnie” takie jak KUL. 🙁

  108. @Leonid
    …a ja jestem na 100% przekonany ze, twój móżdżek już od dawna jest pod kontrolą zielonych ludzików z Marsa 🙂

  109. Motyl1
    Nie powtarzaj się.

  110. @Leonid
    trollu o rożnych nicach zamilknij

  111. Motyl1
    Beczelności ci nie brakuje…

  112. Ludzie, przestańcie dyskutować z Leonidem. On chce się dowartościować i pisze swoje komentarze wszędzie gdzie tylko może. On nie czyta felietonów ani artykułów po to aby się czegoś dowiedziec… on to czyta aby miec możliwość je komentować. Nie zawsze pisze na temat ale dla niego ważne, że pisze. Ma chłopina kompleks i nie wie jak sobie z tym poradzić. Chciałby dużo mówić ale nie batdzo ma co powiedzieć.

  113. Victorast
    To ty biedaku masz kompleks Leonida… 😉

  114. Panie Profesorze J.Hartman, ten don-palikot, który oszukał wyborców lewicowych 5 lat temu jest dzisiaj na ostatnim zakolu swej działalności politycznej. Jego najnowszy pomysł na dalsze trwanie na polskiej scenie wyborczej, czyli powrót do „korzeni” Ruchu Palikota, już się nie powiedzie. Mam nadzieję, że nie powiedzie mu się zebranie 100 tysięcy podpisów pod swoją kandydaturą w majowych wyborach prezydenckich. Ludzie lubią bowiem dziwaków (vide: Korwin- Mike – wieczny kandydat we wszystkich wyborach w ostatnim ćwierćwieczu III i IV RP), ale nie akceptują oszustów i i kłamców. Jeśli uda mu zarejestrować swój komitet wyborczy w Państwowej Komisji Wyborczej, to zdobędzie 1-2 % głosów. I to będzie jego ostatni ruch na polskiej scenie politycznej w tym stuleciu.

  115. Kompleks Leonida, kompleks Edypa. Same difference. Dewiacja, ot co

  116. Wciaz POszukujemy POjebkow

  117. Orteq
    Znów Leonid? Breżniew może?

  118. Nie mam kompleksu Leonida. Mam wstręt do „dyskutantów”

  119. victorast (11 marca o godz. 15:17)
    Czyżby?

  120. Leonid (10:41

    „Znów Leonid? Breżniew może?”

    A to on tez wiecznie zywy?

  121. Pisze spod koldry bo mojej girfriend pszeszkadza swiatlo. No co powiem to brzydzem sie takich dyskutantuw jak Leonid lub temu podobni.

  122. Ted1
    A ja się brzydzę tobą i twoją girlfriendówą oraz twoją brudną pościelą.
    Orteq
    Nie wiedziałeś tego?

  123. Leonidzie,

    Mozesz dac se spokoj?

  124. Wejdzie ci taki i wszyscy padaja. A my w zyto, a my w zyto

  125. Orteq
    A ty?

  126. Tez w zyto

  127. Orteq
    Z kim ty się bawisz w grę słówek?! (oni zabili dyskusję na tym blogu już wczoraj).
    To już lepsza jest gra półsówek w rodzaju: chór wujów lub domki w Słupsku albo pradziadek przy saniach.

  128. „Luz blues w glowie same dziury” ot i caly Hartman ponury. Nic dodac – nic ujac!

  129. mag
    Zazdrościsz nam boju w hucie i gry półsłówek?

  130. Teraz p. Zagner cenzuruje – jak nie urok, to przemarsz wojsk. A tak jej dobrze z oczu patrzy,nie to co niektórym. Mam nadzieję, że szczerze, a nie jak pisał Leonid: „Im szerszy uśmiech, tym ostrzejszy nóż”.

    staryplacek

    Brian Mark Rigg jest amerykańskim profesorem pochodzenia żydowskiego, możesz mu wierzyć, ma certyfikat koszerności.

    Książkę mam na półce, a co na jej temat napisał jakiś David, czy inny Kagan kompletnie mnie nie interesuje; przecież gdybym czytał każdego durnia, to na nic innego nie miałbym czasu – ty i paru podobnych wystarczycie mi w zupełności.

    Zapodam ci fragment ze wstępu na str. 23:

    „Chociaż nie da się ustalić dokładnej liczby mischlingów walczących w niemieckich szeregach podczas II wojny światowej, było ich prawdopodobnie ponad 150 tysięcy. To jest odkrycie zdumiewające […] Co bardziej zaskakujące, to ukazany fakt, że Hitler osobiście odgrywał pierwszoplanową rolę w udzielaniu mischlingom zgody na służbę w Wermachcie. Niektórzy z nich mogli nawet uzyskać wysokie godności oficerskie. Ci generałowie, admirałowie, dowódcy okrętów wojennych, piloci myśliwców i zwykli żołnierze służyli w armii wyłącznie za jego osobistą zgodą. ”

    Adolf Frankenberg ewidentnie czuł zew krwi.

    A tu masz kawałek nawiązujący do tematu wpisu Gospodyni, aczkolwiek utrzymany w aspekcie zbrodni żydowskich, tyle że współcześnie, dotyczący ISIS:

    „The US Empire along with its international partner-in-crime Israel has allowed and encouraged Saudi Arabia, Qatar and the United Arab Emirates to be the primary financiers of al Qaeda turned ISIS. Even Vice President Joe Biden last year said the same”

    globalresearch.ca/the-isis-us-empire-their-unholy-alliance-fully-exposed/5436019

  131. No tak, ten też cenzuruje… Taka gmina.

  132. Jak cenzuruje to taka szkola. Nic nie ma to wspolnego z gmina.

    Glizda w parapecie

  133. Polazlem do Szostkiewicza. A tam

    Za d.pe me wzieni i do lasu wiedo
    Uoj coscik mi sie zdaje ze me d.pczyc bedo

    maciekplacek (11 marca o godz. 18:47)

    „Wszystkie te axiomy, leonidy-cymbalskie, fidelia, orteqi, caramby, itp., sa na wylocie, po “bajpasach” lub “po chemii”.”

    Jakby tej radosci nie wystarczylo trollowi – a jest ci on i gz, i JzK, i dru Sru, ateraz macieksraciek; fekalista inaczej – tak przywalil na koniec:

    „Z prawdziwa przyjemnoscia przelatuje wzrokiem po tych axiomach, cymbalskich, orteqach, fideliach, carambach, etc., i jak na horror filmach widze ich blyskawiczny rozklad. Przyjmuje zaklady, ze za najdalej dwa lata axiomy, orteqi, leonidy, caramby uwolnia nie tylko blogi Polityki od siebie, ale zrobia cos wreszcie jedynego, pozytecznego – uzyznia soba matke-ziemie. … Pien sie, axiomie, pien ! You’re first to go, next orteg”

    Borusewiczowi odmowia wjazdu na moj pogrzeb. Mam to zaklepane gdzie trzeba

  134. Ten Hartman

    Nie dosc ze absolwent KUL-u to jeszcze zdrajca Palikota. Po co ja na ten infantylny blog wchodze?

    Aaa, przypomnialem po co. Bo mnie inny infantyl zbanowal. Bialy slon w salonie (KULTURY paryskiej) mu bylo.

    Tam chodzilo o A.O. Ktora litewsko-polski ksiaze Jerzy Giedrojc sobie przyholubil. Roznica wieku byla dokladnie taka sama co pomiedzy sp. Niemcowem i jego ukrainska zdrajczynia-modelka Anna: 32 lata.

    Wtedy jeszcze tak latwo nie strzelano z zazdrosci

  135. POpatrzmy

    Infantyl Hartman, infantyl Passent. A przeciez tylko pierwszy z nich po KUL-u. Czyzby bylo sprzezenie zwrotne poomiedzy KUL-em i Uniwersytetem w Leningradzie? Lata byly 55-56.

    Wszystko wskazuje na POjebki. Infantylne, of kors

  136. Jeden z tytulow Leszka Kolakowskiego brzmial; „Czy diabel moze byc zbawiony…?” Parafrazujac Kolakowskiego chcialbym sie spytac „Czy Hartman moze byc zbawiony?”

  137. Rocka a Fella
    Skoro nie ma boga, to nie ma też i zbawienia. Po co zresztą Diabłu to zbawienie?

  138. Orteq
    Uniwersytet katolicki to jest typowy wręcz oxymoron!

  139. Leonid

    Ten akurat ‚typowy’ oxymoron, KUL, jest wyprowadzony z jeszcze bardziej typowego. Powiedzialbym, z matki wszystkich oxymoronow: z niepokalanego poczecia.

    Inna rzecz, ze to co oni uparli sie nazywac ‚pokalaniem’, ja nazywam Jedyna Trescia Zycia. Wynikajaca z Rozporzadzenia z Gory danego: idzcie i rozmnarzajcie sie

  140. ‚Idźcie i rozmnażajcie się’ mialo byc. A nie bylo.

    Ja tiebia sorry, ty mienia czym popadnie. Przyjme z pokora

  141. @Leo nid

    Zbawienie to uwolnienie się z niekorzystnego stanu lub okoliczności. Jesli chodzi natomiast o istnienie lub nie istnienie Boga to jest to kwestia sporna od poczatku ludzkosci i jedynie ludzie zabijaja sie w imie milosci do tego co wyobrazaja sobie jako Boga. Jeden bardzo madry czlowiek z Irlandii powiedzia kiedys „Dzieki Bogu jestem ateista.” Nic jednak nie zmienia losu zagubionej duszy oblakanego Hartmana.

  142. Przeciagajac kontynuacje z 0:30

    Przypomnienie niezapomnianego Bernarda. Z przed wielu lat

    http://passent.blog.polityka.pl/2008/12/01/nasz-czlowiek-w-nato/#comment-101489

    „„Z panią Passentową było sztywnawo, bo sam rozumiesz, przypomniała się bajka o fabrykacji złota: sypiesz piasek, lejesz wodę i nie wolno myśleć o białym słoniu. Paskudztwo Passent awansowało, jak widzisz, do słoniowego formatu” – pisał 10 października 1975 do Czesława Miłosza.”

    To tak tytulem wyjasnienia pewnych NOWYCH banow. Bernard zostal zbanowany zaraz po powyzszej rewelacji o bialym sloniu i o formacie paskudztwa. Mnie sie przydarzylo pogrzebac w archiwach niedawno temu. Tez ban.

    Byc konsekwentnym to jest to. Jak coca cola AO

  143. Orteq
    No cóż, największym szkodnikiem w historii Polski był przecież wykładowca KULu, profesor doktor habilitowany teologii. Karol Wojtyła, który chyba najbardziej z Polaków (a właściwie z polskich Żydów, jako że jego matka była przecież Żydówką) przyczynił się do upadku PRLu. 🙁

  144. @ Leonid

    to zdumiewajace, ze ludzie ktorzy objawiaja sie inteligencja i niezaleznym mysleniem jednoczesnie okazuja toksyczny sentyment do diety PRL-u skladajacej sie z octu serwowanego w nieograniczonych ilosciach na sniadanie, obiad i kolacje. Czy jest na to jakies lekarstwo czy jest to nalog do octu tak samo nieuleczlny jak nawyk do heroiny?

  145. rockafella
    Ten ocet na pólkach to dominował w Polsce dopiero w latach 1980/1981, kiedy to wybuchła w Polsce, z inspiracji Wojtyły i CIA, fala strajków, która rozłożyła by nawet gospodarkę Szwajcarii. Poza tym, to Zachód ma Polaków za nic, za zacofanych barbarzyńców, a mimo to to Polacy maja wciąż ten kompleks Zachodu oraz pchają się na ten Zachód, mimo że nie są oni tam mile widziani, zamiast wziąć się za naprawę Polski – Ojczyzny Polaków. Stąd też Polska nie przyszłości, a jedyną szansą Polaków na awans cywilizacyjny jest dobrowolne wynarodowienie się i powrót po administrację rosyjską i niemiecką (w tym austriacką), jako że eksperyment z polską administracją skończył się fiaskiem zarówno w szlacheckiej I Rzeczypospolitej, jak też w burżuazyjnej II i obecnej III-IV Rzeczypospolitej, a jedyną Polskę, jaka dawała szanse dla Polaków na poprawę ich bytu, czyli PRL, to Polacy sami zniszczyli dając posłuch kłamliwej propagandzie watykańskiej i amerykańskiej. Naród polski nie ma więc przyszłości. Uczmy się więc obcych języków i jak najszybciej zapominajmy język polski, który nam dziś i w przewidywalnej przyszłości przeszkadza tylko w awansie cywilizacyjnym!

  146. @Leonid

    Piszesz „Poza tym, to Zachód ma Polaków za nic…” Przede wszystkim to Polacy maja Polakow za nic. i to nie od wczoraj, lecz od poczatku istnienia tego kraju vide 966 roku. Jestesmy ponizani z tych z Zachodu podobnie jak i my patrzymy na tych na wschod od nas.

    Piszesz rowniez „Uczmy się więc obcych języków i jak najszybciej zapominajmy język polski.” Ja biegle wladam juz 5 jezykami przy tym Twoj Polski jest nienaganny.

    Hymnem Polski nie powinien byc marsz „Jeszcze Polska nie zginela” lecz piosenka do slow wiersza Tadeusza Micinskiego „Wybierajac los swoj wybralem szalenstwo…” a on sam zastapic Mickiewicza jako wieszcza narodowego. Mickiewicz nieudolnie prubowal mi wmowic ze jestem Litwinem. Przeciez to dopiero jest szalenstwo aby Litwin byl polskim wieszczem narodowym. Gdzie jest ta Polska? Ja jeszcze nie znalazlem. Mysle, ze przez to i Hartman oszalal lub po prostu Pali Glupa jak jego mistrz duchowy z przed niedawna.

    I jeszcze jedno w 1980 ludzie sie zbuntowali a KK i CIA ich poparli i wspomagali, aby przestali sie bac i wzieli stery w swoje rece, aby podnisli sie z kleczek i zaczeli zyc jak przystalo czlowiekowi a nie niewolnikowi. Przykladem byla „Faram Zwierzat” i „1984” Orwella. jesli widzisz to inaczej to mieszkalismy w dwoch odmiennych Polskach. badz czlowiekiem i zachowuj sie godnie. Tylko tyle i az tyle.

  147. rockafella
    Powtórzę ci to, co napisałem na blogu Pani Zagner ad „demokratycznej rewolucji” w Syrii:
    Przecież gdyby jakiś zachodni dziennikarz rozmawiał z polskimi opozycjonistami, np. z KSS KOR, pod koniec lat 1970tych, to oni by też mówili tym zachodnim dziennikarzom (tak jak to niedawno mówili tym zachodnim dziennikarzom „zbuntowani” przeciwko Assadowi Syryjczycy), że chcą oni wreszcie móc swobodnie oddychać, chcą żyć w kraju, w którym nie muszą się bać, w którym na każdym kroku ktoś nie wyciąga ręki po łapówkę, w którym można żartować z władzy, w którym wybierane są prawdziwe partie, w którym istnieją normalne instytucje, jakie znają demokracje. A czym to się skończyło? Ano tym, że w Polsce doprowadzono do upadku gospodarki, nauki, szkolnictwa wyższego, systemu ochrony zdrowia i systemu emerytalnego, że doprowadzono w Polsce, w imię tych szczytnych idei demokracji i wolności, do masowego, chronicznego i strukturalnego bezrobocia a tym samym do skandalicznie niskich płac dla ludzi pracy, a co za tym idzie do zapaści demograficznej i ucieczki z Polski milionów Polaków. Tak się bowiem zawsze kończy nieproszona interwencja Zachodu. 🙁

  148. Leonid

    Za skutki przemian nie mozna oskarzac tzw. Zachodu lecz samych Polakow i ich przywodcow. Tu nikt nikogo nie zmuszal, oni sami zdecydowali. Za czasow PRL-u mowilo sie, ze Iwan gwalcil „matke Polke”, po zmianach 1989 roku ta sama „matka Polka” sama sie podkladala i mowila „Johnny ale kupisz mi ta skorzana spodniczke?” Ani Iwan tak naprawde naszej matki Polki nie gwalcil ani nie robi tego Johnny. Matka Polka w kazdym przypadku robi to co robi najlepiej. Sa tez inne metody robienia businessu, ale na to trzeba troche wiecej wyobrazni i poczucia godnosci osobistej. Powrot do PRL-u nie jest wcale ta droga.

  149. Toz Leonid o tym wie. Czesi dawno oglosili: to se ne vrati

  150. Rockafella
    Niestety, ale to Zachód zawsze cynicznie wyzyskiwał tą nieodwzajemnioną miłość Polaków do owego Zachodu, a więc to on jest winien, a nie Polska, jego ofiara.
    Orteq
    PRL nie wróci, tak samo jak po roku 1989 nie wróciła II RP, co jednak nie oznacza, ze obecny stan, czyli Polska jako protektorat USA, RFN i Watykanu jest do utrzymania.

  151. Leonid

    widze, ze duch Majakowskiego rozpala Twa wyobraznie. Dla Ukrainy, Litwy czy chociazby i dla Estonii Polska tez lezy na Zachodzie i Polska postepowala wobec tych panstw tak samo niegodziwie jak Zachodnie kraje wobec Polski. Zauawaz tez, ze silne i zjednolicone kraje nigdy nie byly skolonizowane. Polska byla kolonizowana podobnie jak kolonizowala inne kraje. Tak jak w oceanie – duza ryba zjada mala itd. Tak jak w naturze rowniez w polityce sentymenty nie maja zadnego znaczenia liczy sie sila i spryt aby przetrwac. Jedynie w czasospismach Swiadkow Jehowy swiat wuglada bardzo rozowo.

    I na koniec naszej wymiany zdan – nikt ani nic we Wszechswiecie nie jest idealne i nic nie trwa wiecznie. Zycze Ci z calego serca aby Polska byla silnym i niezaleznym krajem a jednoczesnie utrzymywala swe stosunki zarowno ze Wschodem jak i z Zachodem bez potrzeby calowania oblesnej dloni namiestnika Watykanu w Polsce. Zostan przywodca i zrealizuj ten piekny zamysl a beda o Tobie spiewac dzieci i dorosli postawia Ci wiele pomnikow. Powodzenia w realizacji zacnych planow.

  152. Rockafella
    A co mnie dotyczy to, co polscy magnaci wyrabiali kiedyś, dawno temu, na Ukrainie? Ja od nich nie pochodzę, tak jak ponad 99% współczesnych Polaków, a więc to nie do mnie proszę kierować te pretensje!
    Poza tym, to Ukraina, Litwa, Łotwa czy Estonia nie są narodami historycznymi, w odróżnieniu od n.p. Polaków, Rosjan czy Niemców.
    W czasopismach Świadków Jehowy świat wygląda zaś bardzo Nieróżowo – wszyscy Nie-Jehowici skończą bowiem w nim bardzo marnie (zostaną żywcem ugotowani w ogniu piekielnym), a Jehowici skończą w nim jeszcze gorzej, gdyż przez całą wieczność, a nawet i nieco dłużej, będą oni musieli przebywać w swych fizycznych ciałach na straszliwie przeludnionej Ziemi.
    I dobrze wiesz, ze w interesie światowego kapitału nie leży silna, niepodległa, zamożna i nowoczesna Polska, a więc osoby takie jak ja, czyli prawdziwi polscy patrioci, nie mają nawet najmniejszej szansy, aby rządzić Polską. Agenci zachodniego kapitału, którzy znów opanowali polskie elity władzy w roku 1989, nie dopuszczą bowiem do tego, aby w Polsce rządzili Polacy w interesie Polaków. 🙁
    Pozdrawiam!

  153. Leonid

    Jesli Ty i miliony innych „prawdziwych patriotow” bedziecie zjednoczeni i jednoglosni to uwierz mi nikomu nie uda sie Polska manipulowac. Nic o was bez was. Od roku 966 w historii Polski bardzo zadko sie to komus udawalo, ale nikt nie moze powiedziec, ze nie uda sie tym razem Wam, prawdziwym polskim patriotom. Z wyliczen wynika, ze nie ma Was wiecej niz okolo 350 000. Czy jestes pewien, ze te 99% nie-prawdziwych Polakow bedzie chcialo robic to co im nakazecie? A moze beda potrzebowali „silnej reki” nowych ojcow Narodu? Ale wtedy istnieje niebezpieczenstwo dyktatury i porownywania Was SZLACHETNYCH POLAKOW do Pol Pota, Hitlera czy tez Stalina. Przemysl to dokladnie zanim zaczniesz dzialac. Rowniez pozdrawiam.

  154. Rockafella
    Nie bądź naiwny. Prawdziwi polscy patrioci, czyli nie będący ani na garnuszku NATO, ani na garnuszku UE, ani też na garnuszku Watykanu, po prostu nie maja funduszy na kampanię wyborczą ani też dostępu do mediów, opanowanych w Polsce od roku 1989 przez agenturę zachodniego kapitału. W związku z tym ograniczam mą działalność do pisania na blogach i forach, jako ze na więcej nie mam po prostu pieniędzy.

  155. Leonid
    Rozumiem Twoja potrzebe poszczekania sobie. Ale uwierz mi szczekasz na niewlasciwe drzewa.

  156. Tylko ad personam?

  157. Nie ma zupelnie znaczenia co mowisz, liczy sie jak realizujesz swoje plany i marzenia, czyli co robisz. Narzekanie na caly swiat jest zbyt proste i zupelnie niekonstruktywne. Tak potrafi kazdy idiota. Rob cos albo przynajmniej nic nie mow. Musze Cie zmartwic, ze swiat taki jakim chcialbys aby byl nie istnieje poza Korea Polnocna, Kuba i moze odlegla Rosja. Wszedzie indziej marnujesz czas i zycie przeleci Ci miedzy palcami. Wake up and do something!

  158. Leonid
    „W związku z tym ograniczam mą działalność do pisania na blogach i forach, jako ze na więcej nie mam po prostu pieniędzy.”
    ….no przestań stękać przyciesz chwaliłeś się ze masz taką dobrą rentę .

  159. Motyl1
    Mam dość pieniędzy na dobre życie, ale nie na to, aby sfinansować mój wybór choćby na prezydenta RP.

  160. Rockafella
    Zrozum, że aby zmienić świat, to trzeba mieć na to pieniądze, a dokładniej bardzo dużo pieniędzy. Mowa jest tu nie o milionach, a tysiącach miliardów i to nie złotówek, a euro czy też franków szwajcarskich. Poza tym, to Korea Północna nie jest moim ideałem, jako że jest to państwo neo-feudalne.

  161. Ten blog zarzniety jest. Jakies domysly dlaczego?

  162. Leonid nachrzanil w spodnie nastempnie wycofuje siem bez ogrodek.A ty Ortega sie niedomyslasz ze zatem stoi prowokacja pewnech sjonistycznych osrodkow zaogniajoncych sytuacje spolecznom?
    Oni nas walo w miekie podbzusze ty spisz.

  163. No, Ted(ziu)

    Ty jak zwykle racje posiadasz. Albio i dwie.

    Urznelim Hartmana wiec?

    Mnie siem wydaje ze un odzyje. W dziewiatym zyciu kota

  164. @Orteq, Ted1, Leonid

    nic sie nie martwcie „zarznietym” blogiem Hartmana. Kazdy koniec ma w sobie zalazek czegos nowego. Sam Hartman zacznie wreszczie korzystac ze swej ogromnej inteligencjii i przestanie prowokacyjnie maszerowac w czerwonych majtkach kobiecych utrzymywanych na jednej szelce swych minionych chlopiecych lat. Wy tez bez wodza macie przed soba swietlana przyszlosc. Lepiej cos budowac niz wiecznie niszczyc. Marudzic kazdy potrafi, wytwarzac cos konstruktywnego tylko nieliczni. Podarzajcie za awngarda tych nielicznych zamiast tworzyc bezmyslny i dajacy sie sterowac tlum. Na pewno wam sie uda. Powodzenia.

  165. Rockafella
    Ja się o Hartmana ani o jego blog nie martwię. Hartman zawsze może zrobić nową karierę w Izraelu, USA, czy też, jak n.p. Bauman, w UK.

  166. Zamoderowało mi ten niewinny tekst, u Passenta,
    może ktoś wie dlaczego?
    ———–

    „Świat przypomina dzisiaj WIEKI KABARET – uświadomiła mi to Krystyna Janda,
    ostatecznie:
    http://www.krystynajanda.pl/dziennik
    warto przeczytać kilka wpisów do tyłu.
    Z tego co pisze , wynika, że robi teatr dla idiotów – widać to po repertuarze, zdjęciach i tak w ogóle. Na poważnym repertuarze, jej teatralna przedsiębiorczość zdechłaby była w miesiąc.

    W dziele działalności komedianckiej ,kabaretowej, robi, również, nasz gospodarz redaktor pan Daniel Passent – jego ostatni wstępniak pod tytułem “Stajnia Augiasza” , jest gotowcem dla kabaretu, ale, dla kabareciarza na miarę Jana Pietrzaka, tylko.
    Red. Daniel Passent, w czasach minionych, za oświeconego PRL-u, od Gierka zaczynając, dostarczał teksty literackie dla potrzeb kabaretu “Pod egidą” , którego Jan Pietrzak był wodzem i właścicielem. Wtedy kabaret miał swój złoty wiek,
    reprezentował poziom należny kabaretowi, nie to co dzisiaj – mamy zwykłe wygłupy dla idiotów, przez idiotów podawane. Wtedy za Pietrzaka w kabarecie,
    były jeszcze inne ,zjawiska, też na wysokim poziomie -ta produkcja , była szanowana, praktycznie dla ówczesnych intelektualnie elit, była przeznaczona.

    Kabaretowych tematów, a nawet dziedzin naszego życia, mamy wiele, zatrzymajmy się przy bankach. Ten link o tym świadczy, że SKOKI to były skoki na zdeponowaną
    tam gotówkę klientów z nadmiarem tej gotówki w kieszeni.
    http://www.tokfm.pl/Tokfm/1,103090,17575358,Balcerowicz_miazdzy___SKOK_i_to_najwieksza_afera_finansowa.html#Czolka3Img
    ============
    Czyż nie kabaretem jest liczba siedzib, zajmowanych lokali, przez wszystkie możliwe prywatne i państwowe banki – to istny kabaretowy szał. Ten kabaretowy cyrk – ma jeden cel – wydutkać jak najwięcej dutków z ostatniego grosza, jaki jeszcze posiada nasz biedny konsument.
    Kiedy ten bankowy kabaret się skończy?
    To tylko nasz blogowy ekonomista @wiesław59 może nam opisać, z całym szacunkiem dla jego wiedzy.

    Twój komentarz czeka na moderację.”

  167. A mnie cenzurują u P. Zagner za to, że ośmieliłem się sprzeciwić wyzywaniem tamże Polaków od „szmalcowników”. 🙁

  168. Leonid
    nie za to głupku, tylko ze tam wszystkich i P. Zagner do prokuratury podawałeś .

  169. Motyl1
    Podałem Zagnerową (Zagnerównę?)do prokuratury za to, że tolerowała ona swym blogu rasistowskie obelgi „Jedwabnego”, w których określał on Polaków jako „szmalcowników”. A głupkiem, to jesteś ty, myśląc, że takie obelgi ujdą wam płazem.

  170. Pyta don Kowalczyk, komu się chce? A jak mu odpowiedzieć, to wpis zawiesza. Co to za zwyczaje? Podobnie doña Zagner – bierze i zawiesza wpisy, niczym bolszewicy kułaków na gałęziach, albo prekariat wkrótce banksterów. O, taki wpis właśnie powiesiła:

    Janusz Z
    17 marca o godz. 14:58

    To jest ponoć gazeta polska – kogo zatem może obchodzić jakiś azjatycki kurdupel, będącym zakałą cywilizacji XXI wieku, poza jego wyłudzeniami, zbrodniami wojennymi (raport UE jest gotowy), ludobójstwem, obozami koncentracyjnymi oraz apartheidem?

    Zajmijmy się lepiej kandydatami na prezydenta w Polsce, choć daleko od Izraela niestety nie odbiegniemy, przynajmniej w przypadku dwójki suflowanej nam przez sanhedryniaków na głównych pretendentów do tej potencjalnie szkodliwej synekury. Mowa oczywiście o pp. Komorowskim oraz Dudzie. Jaki p. Komorowski jest, każdy widzi, wszyscy znają jego koligacje rodzinne, pamiętają odpalanie chanukowych świec w budynkach urzędów publicznych, a więc wpływy, jakim siłą rzeczy musi podlegać, widoczne są na dłoni, zaś zgniłe owoce jego pracy, jak choćby akceptacja ustawy “przemocowej”, nie pozostawiają żadnych wątpliwości.

    Gorzej z p. Dudą, gdyż nie miał jeszcze okazji pokazać, co potrafi. Gdyby dawać wiarę jego retoryce na piękne oczy, to mielibyśmy do czynienia z kandydatem idealnym. Mówi dokładnie wszystko, co chcielibyśmy usłyszeć. Złodziejskie banki, złe państwo, itd. Ale czy możemy mu ufać? Czy sprytna wrzutka p. Lisa (nie znam stopnia) może osłabić naszą czujność i odjąć nam zdrowy rozsądek, pod pozorem zniesmaczenia “antysemityzmem”? Mam nadzieję, ze nie damy się zrobić w konia i zachowamy sceptycyzm właśnie ze względy na owoce, jakimi już zechciał nas p. Duda uraczyć w Parlamencie Europejskim, głosując przeciw Palestynie, w interesie zbrodniarzy izraelskich.

    Skora tam, w Europie, wobec całego świata, zachował się w praktyce tak haniebnie, notabene będąc w żałosnej mniejszości z p. Czarneckim, p. Fotygą i paroma innymi osobami, to jaką mamy gwarancję, że w Polsce nie będzie reprezentował interesu Izraela, wbrew Polakom i cywilizowanemu światu, jak w PE? Osobiście nie widzę żadnej.

    Z kandydatów pretendujących do stanowiska prezydenta moim zdaniem na wybór zasługuje dziś jedynie p. Grzegorz Braun, którego można poprzeć na stronie internetowej grzegorzbraun2015.pl

    PS Gospodarz mój wpis poprzedni odwiesił, więc odwołuję lamentację.

  171. 2015-03-17 15:28 | jakowalski
    Re:„Guardian”: W Polsce coraz więcej eurosierot
    Motyl1
    Co widzisz złego w podawaniu do sądów szefów, którzy naruszali prawo? Ja po prostu nie godziłem się na bycie ofiarą mobbingu i dyskryminacji, a za odszkodowania kupiłem sobie dom w całkiem dobrej dzielnicy Melbourne.

  172. Leonid napisał:
    „Co widzisz złego w podawaniu do sądów szefów, którzy naruszali prawo? Ja po prostu nie godziłem się na bycie ofiarą mobbingu i dyskryminacji, a za odszkodowania kupiłem sobie dom w całkiem dobrej dzielnicy Melbourne.”

  173. Janusz Z,
    ….dlatego ze jesteś obrzydliwym antysemickim szmalcownikiem.

  174. Motyl1
    Takie „Cuś” dla ciebie:

    Naruszanie prawa na blogu POLITYKI – dochodzenie w Prokuraturze Okręgowej Warszawa-Ochota (numer akt PG II 1 Ko/1973/13)

    Do:
    internet@polityka.com.pl,
    skargi@pg.gov.pl,
    biuro.podawcze@pg.gov.pl
    publicaffairs@warsaw.mfa.gov.il

    Zgłaszam do prokuratury Pana Profesora Jana Hartmana, urodzonego dnia 18 marca 1967 we Wrocławiu, profesora Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie oraz osobę odpowiedzialną za Blog „Polityki” p.t. „Loose Blues” (http://hartman.blog.polityka.pl/) za tolerowanie przez niego obrażania Narodu Polskiego na jego forum (blogu), w tym wyzywania Polaków przez osobę ukrywającą się pod pseudonimem „Motyl1” a piszącą najprawdopodobniej z Ambasady Izraela w Warszawie, od „obrzydliwych antysemickich szmalcowników” („Motyl1”,17 marca o godz. 17:31). Wysyłam też w tej sprawie list do Ambasady Izraela.

    Z poważaniem
    (…)

  175. Motyl1
    Takie „Cuś” dla ciebie:

    Naruszanie prawa na blogu POLITYKI – dochodzenie w Prokuraturze Okręgowej Warszawa-Ochota (numer akt PG II 1 Ko/1973/13)

    Do:
    internet(at)olityka.com.pl,
    skargi(at)pg.gov.pl,
    biuro.podawcze(at)pg.gov.pl
    publicaffairs(at)warsaw.mfa.gov.il

    Zgłaszam do prokuratury Pana Profesora Jana Hartmana, urodzonego dnia 18 marca 1967 we Wrocławiu, profesora Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie oraz osobę odpowiedzialną za Blog „Polityki” p.t. „Loose Blues” hartman.blog.polityka.pl) za tolerowanie przez niego obrażania Narodu Polskiego na jego forum (blogu), w tym wyzywania Polaków przez osobę ukrywającą się pod pseudonimem „Motyl1” a piszącą najprawdopodobniej z Ambasady Izraela w Warszawie, od „obrzydliwych antysemickich szmalcowników” („Motyl1”,17 marca o godz. 17:31). Wysyłam też w tej sprawie list do Ambasady Izraela.

    Z poważaniem
    (…)

  176. Zabanuje, nie zabanuje?

  177. Motyl1

    Nie czuję się urażony – ty mnie obrazić nie możesz; widzisz Motyl1, człowieka może dotknąć tylko obelga od kogoś, kogo darzy szacunkiem, więc twój koszerny jad to tylko parole, parole, parole… Nic nie znaczą.

    A w kwestii kolaboracji z Hitlerem radzę uzupełnić luki w edukacji, żebyś się nie ośmieszał przed publicznością, na początek artykuł w Uważam Rze, pod tytułem: „Jak Żydzi kolaborowali z Niemcami”
    http://www.uwazamrze.pl/artykul/995313/jak-zydzi-kolaborowali-z-niemcami/2

    A kiedy już zaspokoisz pierwszą ciekawość, to możesz się wziąć za książki, np. bestseller p. Ireneusza T. Lisiaka, chyba z milion egz. sprzedanych w zeszłym roku, tłumaczenia jak przypuszczam na co najmniej 20 języków: „Żydowscy kolaboranci Hitlera”

    capitalbook.pl/wydawnictwo-capital/1168-żydowscy-kolaboranci-hitlera-ireneusz-t-lisiak.html

    Strzała skrzydlaty!

  178. Janusz
    Polecam ci poemat Icchaka Kacenelsona (Itzhaka Katzenelsona) “O, bólu mój”:
    “…Zdrajcy, co w lśniących cholewach biegli po pustej ulicy
    Jak ze swastyką na czapkach – z tarczą Dawida, szli wściekli
    Z gębą, co słowa im obce kaleczy, butni i dzicy,
    Co nas zrzucali ze schodów, którzy nas z domów wywlekli.
    Co wyrywali drzwi z futryn, gwałtem wdzierali się, łotrzy,
    Z pałką wzniesioną do ciosu – do domów przejętych trwogą.
    Bili nas, gnali starców, pędzili naszych najmłodszych
    Gdzieś na struchlałe ulice. I prosto w twarz pluli Bogu.
    Odnajdywali nas w szafach i wyciągali spod łóżek,
    I klęli: „Ruszać, do diabła, na umschlag, tam miejsce wasze!”
    Wszystkich nas z mieszkań wywlekli, potem szperali w nich dłużej,
    By wziąć ostatnie ubranie, kawałek chleba i kaszę…”
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Icchak_Kacenelson

  179. Leonidzie,

    Z zaprzeczaczami Holokaustu ja przestalem sie trykac dopiero wtedy gdy zrozumialem, ze to akurat trykanie to zaprzeszlosc.

    Owszem, wciaz tak samo idiotyczna ta zaprzeszlosc jak na poczatku. Ale dzisiaj do niczego nie prowadzaca juz. Bo Muzeow Zaglady tyle natworzono w swiecie, ze NIKT od ich przeslania nie zdola sie uchronic. Wiec te rozne Janusze Z wyja do Ksiezyca, zaprzeczajac Historii. Duze H konieczne jest

  180. Every major American city has at least one Holocaust museum or memorial. Worldwide there are more than 250 Holocaust museums and memorials, most of them in the US and Europe.

  181. U Szostkiewicza (nie mam wstepu) Kot Mordechaj sie tak wyzwierzyl:

    „Kot Mordechaj (17 marca o godz. 23:41) … wg wykladni judaistycznej, PB dajac ludziom wolna wole, zezwolil im na poprawianie Swego dziela, ktore dalekie jest od doskonalosci. A to znaczy, ze wolno jest czlowiekowi wymyslac rozliczne terapie, w tym na bezplodnosc, ze o aspirynie nie wspomne. Wolno czowiekowi wymyslac zapory zapobiegajace powodziom, czy tez rozliczne systemy wczesnego ostrzegania przed huraganami czy innymi Bozymi dopustami. Jakby PB nie chcial in vitra to by spowodowal, ze w zaden zywy sposob nie da sie go zastosowac. Jedyne co nakazal to aby z wolnej woli korzystac dla dobra wlasnego i innych . Nie wszystkie nasze wynalazki temu sluza, ale in vitro akurat i owszem.”

    Mordechaj swoim zwyczajem na judeistyczna strone wszystko przekreca. A tam, w Pismie, po naszemu stoi napisane: Idzcie i rozmnazajcie.

    PB mowil o ROZMNAZANIU sie . In vitro sluzy rozmnazaniu sie. Wiec nie tylko o bzykaniu PB sie wyzwierzal.

    Ze to ludzie potrafiom przekrecic wszystko w strone grzesznych uprzedzen

  182. Orteq

    Drobna korekta – nie wyję zaprzeczając historii, tylko jeśli już, to w obronie historii bezczelnie zakłamywanej przez pokrętne żydostwo. Mogą sobie i milion „muzeów” powystawiać, to nic nie zmieni, gdyż prawda zawsze będzie prawdą, a kłamstwo kłamstwem, nawet jeśli uparcie będą realizowali własny patent Goebbelsa, a przed nim Lenina, Berii, Trockiego, Dżuga-szwilego i spółki.

    Gdzie są żydokomunistyczne sale tortur w tych „muzeach”? Gdzie zdjęcia Trojek oraz ich ofiar z kulami w tyle głowy? Gdzie zdjęcia dołów, do których te ofiary masowo wrzucali? Gdzie żydowskie bramy powitalne dla hitlerowców oraz dla bolszewików mordujących Polskę? Gdzie instalacja 3D płonącego z ich winy Szmula Zygelbojma? Gdzie zdjęcia żydowskich żołnierzy Hitlera? Gdzie portrety Sachsa i Sorosa, którzy wydymali Solidarność wspólnie ze swoimi ziomkami z „lewicy laickiej”? Widzisz Orteq, to żadne muzea, tylko ośrodki załganej propagandy. Duże „H” może i jest konieczne, jak piszesz, tylko z ortografią coś chyba nie tak.

  183. Janusz Z

    Ja mowilem o Twoim wyciu do Ksiezyca, o niczym wiecej. Bo Twoje dywagacje dotyczace Holokaustu takim wyciem sa, w obliczu prezentacji DOWODOWEJ o tym najwiekszym w historii ludzkosci ludobójstwie.

    A zydowsto swiatowe nie odpuszcza, jesli o prezentacje dowodowa chodzi. Te ponad 250 muzeow Zaglady w swiecie, codziennie wizytowanych przez miliony ciekawych, swoja robote robia. Nie masz najmniejszych szans na cokolwiek.

    Nawet jakbys nie byl antysemita, to zadnych szans na nic nie masz

  184. Szanuje pana profesora Hartmana za jedna rzecz. Za to, ze nie banuje Janusza Z.

    Za ewentualne zbanowanie mnie bede pana profesora Hartmana szanowal cokolwiek mniej. Bo pan redaktor POLITYKI Adasko Sz., idac w slady jego kolegi JE Passenta, mnie zbanowal przy wejsciu. Wiec moj szacunek dla pana red. Adaska Sz. ustepuje mojemu szacunkowi dla pana prof. Hatrmana

  185. Orteq
    Zanim oskarżysz kogoś o antysemityzm, zdefiniuj ten termin. Problem z terminami „antysemita” i „antysemityzm” jest przecież taki, że terminy te nie mają (i nigdy zresztą nie miały) żadnej prawidłowej, powszechnie uznawanej definicji, jako że jako iż nawet pro-żydowska zazwyczaj rzeczniczka Agencji Praw Podstawowych Unii Europejskiej (FRA – europa.eu/about-eu/agencies/regulatory_agencies_bodies/policy_agencies/fra/index_pl.htm) powiedziała niedawno temu izraelskiej agencji prasowej JTA, że agencja ta wycofała właśnie swą oficjalną definicję antysemityzmu. Obecnie FRA „nie ma żadnej definicji tego zjawiska” – przyznała rzeczniczka. Powodem tego kroku były liczne kontrowersje wokół tej definicji, która jako przykłady tzw. nowego antysemityzmu podawała bowiem m. in. negowanie prawa Izraela do istnienia oraz porównywania Izraela do III Rzeszy.
    Rzeczniczka FRA podkreśliła też, że robocza definicja antysemityzmu była dokładnie taką – roboczą. Agencja ta nigdy nie miała oficjalnej definicji oraz dodała, że agencja „nie potrzebuje definicji antysemityzmu, by badać to zjawisko”. Tak więc zarzucanie komukolwiek antysemityzmu na tym blogu, nie ma żadnych racjonalnych podstaw, albowiem każda niepochlebna opinia o Żydach czy Izraelu, każda, nawet najmniejsza krytyka postępowania Izraela czy też nawet pojedynczego Żyda uznawana jest przez syjonistów automatycznie za „antysemityzm”. Przypominam tu, że w roku 2005 Europejskie Centrum Monitorowania Rasizmu i Ksenofobii (poprzednik Agencji Praw Podstawowych) przyjęło ową roboczą definicję „antysemityzmu”. Była to jednak zbyt daleko idąca interpretacja, która „antysemityzmem” nazywała każdą krytykę izraelskiego reżimu i zakazywała porównań tego kraju do nazistowskich Niemiec. Zrównanie antysyjonizmu z „antysemityzmem” jest przecież celem wielu organizacji żydowskich i syjonistycznych „autorytetów” na całym świecie, aby tym sposobem ograniczyć a nawet uniemożliwić krytykę izraelskich działań np. względem okupowanej Palestyny. Jednak Europejska Agencja Praw Podstawowych usunęła niedawno ze swojej strony internetowej tą kontrowersyjną definicję na co natychmiast zareagowały organizacje żydowskie.
    P.S. Wybory w Izraelu wygrali znów rasiści, a to źle wróży pokojowi na świecie. 🙁

  186. Orteq
    Każde muzeum żydowskiego Holocaustu to jest muzeum fałszowania historii. Obecnie problemem numer jeden jest na świecie nie jest zaś żydowski Holocaust, a żydowski imperializm. Wybory w Izraelu wygrali przecież znów tamtejsi rasiści, a to oznacza, że nie będzie szybko (a może i nigdy) pokoju na Bliskim Wschodzie, a co za tym idzie na świecie. Poza tym, to gdzie neguje ten Holocaust? Cytując wiersz Icchaka Kacenelsona?

  187. Janusz Z
    no widzisz „januszku z” jaki z ciebie antysemicki szmalcowniki, i tu się pomyliłeś.

  188. Hartman – uważaj, bo będziesz się gęsto tłumaczyć za te rasistowskie ataki na Polaków na twoim blogu!

css.php