Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne

8.04.2015
środa

Duch nie zstąpił, Janie Pawle

8 kwietnia 2015, środa,

Prawie bez echa minęła 10. rocznica śmierci Jana Pawła II. Oficjalnie dlatego, że Kościół zamierza bardziej promować datę kanonizacji, którą uważa za ważniejszą. Zobaczymy.

Na moje oko przyczyny więcej niż skromnego jubileuszu są zgoła inne. Po pierwsze – nie ma kasy. Po drugie – nie ma wsparcia ani zachęty z Watykanu, który mało się obecnie polskim papieżem interesuje i ekscytuje. A po trzecie – polski kościół jest tak rozbity i niedecyzyjny, że nie stać go na żadną bardziej skoordynowaną akcję. A kto wie, czy i nie po czwarte… sam może mieć już dość 37-letniego kultu Karola Wojtyły. Zresztą media też machnęły ręką, bo papież już oglądalności nie podnosi.

„Niech zstąpi duch Twój i odnowi oblicze ziemi, tej ziemi”. Polska padła na twarz przez tym powiedzeniem Jana Pawła II z roku 1979, wygłoszonym na koniec przemówienia o dziejach Polski i jej chrześcijańskim rodowodzie. Najbardziej nawet nieuczony rodak zna ten zwrot. Ma on wyrażać najwyższą mądrość papieża, jego bohaterski profetyzm i przywództwo. Patos i piękno tej apostrofy mają konweniować z jej wieszczą siłą oraz potęgą papieskiej świętości. Prorocze wezwanie nie mogło nie zostać usłuchane. Wszak jednoczy się w nim dziejowa konieczność boskiego zrządzenia z profetycznym geniuszem narodu, ucieleśnionym w osobie Wielkiego Polaka.

Tyle to wie każdy. Tylko jakoś zabrakło odwagi na rzecz najprostszą, czyli wyjaśnienie, czego te słowa dotyczą, jaką wyrażają nadzieję i postulat. Bo gdy zapytać przeciętnego Polaka, co te słowa znaczą, to co najmniej będzie się wahał, a pewnie w ogóle nie będzie wiedział. Lecz co tam! Czy słowa muszą coś znaczyć? Czy nie wystarczy, że brzmią? Smuci mnie ten dogmatyczno-bezmyślny stosunek do słowa. Tym bardziej że ci, którzy wzbraniają się przez prostą czynnością egzegezy nieco poetycznego wyrażenia, gotowi są mieć za złe komuś innemu, kto chciałby to uczynić. Ale ja to uczynię. I powiem: sprawdzam.

Otóż słynne słowa bynajmniej nie znaczą: „Niech Bóg wyzwoli Polskę od kumuny”, a jeśli znaczą, to tylko ubocznie. Mają bowiem te słowa treść wznioślejszą i cele wyższe, wobec których upadek komuny jest tylko narzędziem. Duch Święty nie zajmuje się wszak wyłącznie polityką. Jego moc odmieniania i odnawiania ma sens religijny i zbawczy. Cóż więc miał ów duch uczynić? Czy może zaprowadzić w Polsce wielopartyjną demokrację? Nic na to nie wskazuje – nie jest to ukochany, delikatnie mówiąc, motyw tzw. katolickiej nauki społecznej. A może w owej wyzwolonej Polsce miała zapanować równość wyznań, wolność ekspresji, łącznie z krytyką kościoła i katolicyzmu? Obawiam się, że nie są to priorytety Ducha Świętego ani papieża.

O cóż więc chodzi, jeśli nie o wolną, demokratyczną Polskę? Przecież to chyba jasne: o Polskę katolicką. Ten papież chciał, żeby Polska była krajem, w którym kościół katolicki ma status uprzywilejowany, a prawo stanowi się w zgodzie z „prawem naturalnym”, tak jak interpretuje je ów kościół – a więc w praktyce w zgodzie z doktryną katolicką. Ten papież nie chciał wolnej Polski, jeśli wolność oznacza suwerenność w stosunku do każdej obcej władzy, w tym władzy biskupa Rzymu. Ten papież podpisał konkordat, w którego preambule napisano niemalże wprost, że zawiera się go w hołdzie jego osobie…

Z każdym rokiem oddalamy się od czasów, w których istnienie reliktów stosunków feudalnych i średniowiecznego porządku politycznego wydawało się naturalną konsekwencją tysiącletniego panowania Watykanu w Europie. Coś, co konserwatyści mogli parę dekad temu tłumaczyć jako znak więzi z przeszłością, żywe świadectwo ciągłości dziejów, stało się dziś żałosnym i irytującym anachronizmem.

Jak na razie Duch nie zstąpił i nie zanosi się na to, żeby się do nas wybierał. Swoją drogą ciekawe, jakim biskupem byłby dziś Karol Wojtyła, gdyby nie został papieżem i dożył naszych czasów? Czy trzymałby z Muszyńskim i Rysiem, czy może z Michalikiem i Hoserem? Czy zadawałby się z Rydzykiem? Terlikowski czy Wiśniewski? „Tygodnik Powszechny” czy „Nasz Dziennik”? Wtrącałby się w wewnętrzne sprawy Polski, jak regulacja zapłodnienia in vitro albo edukacja seksualna w szkole? Miałby sztamę z Kaczyńskim i Macierewiczem? A może jednak z Komorowskim? Może z nikim? A co pisałaby o nim Fronda? Że pseudobiskup, co się bez ustanku do Żydów przymila?

Tyle pytań, a zamiast odpowiedzi jeno domysły. Nic tu nie wydaje się oczywiste. W każdym razie w polskim piekle i Wojtyła by sobie nos osmalił.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 65

Dodaj komentarz »
  1. Mnie zal tego KK jaki przedstawial JPII. Ale to se ne vrati Pane Havranek. Jaki mamy KK dzisiaj kazden maliniak widzi golym okiem. No moze procz sekty Terlikowskiego…

  2. Zgodzę się, że nie chodziło o ‚obalenie komuny’, tak po prostu. I że miało to mieć przełożenie na politykę. Ale powiedzieć „uprzywilejowana pozycja Kościoła”, to pomylić cel z (być może) skutkiem ubocznym. Chodziło raczej o przemianę społeczną, o wiarę, nadzieję i miłość każdego dnia. Bardziej o to, by szanować bliźnich, służyć im pomocom, być godnym zaufania, niż o to, by rządził akurat Kościół.

  3. PAK-u … Ty wierzysz w to [te Twoje „skutki uboczne”], co piszesz, czy tylko profetycznie nauczasz i „służysz pomocom”?

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Od początku słowa JPII rozumiałam tak samo jak prof. Hartman. Dodam, że w pewnym filmie fabularnym opartym na faktach zobaczyłam coś, co mnie zaskoczyło, ale po ochłonięciu nie zdziwiło; wiadomości w telewizji,wizyta Jana Pawła II u Pinocheta. Papież wychodzi z samolotu i całuje ziemię, a potem przemawiając do ludu mówi „nie lękajcie się”. Nie były to więc słowa zarezerwowane dla rodaków … no cóż.

  6. jak zwykle w sedno!!!!

  7. Duch wionie kędy chce oraz zstępuje także kiedy chce .Może jeszcze czas się nie wypełnił ?

    Interpretacje laików są funta kłaków nie warte.W szczególnosci odnosnie celów zstąpienia.
    Szlachetne,do obrzydliwości ,jak chce PAK czy spiskowe z knuciem z wiadomo jakim knujem.

    Nam winien wystarczyc ten moment podniosły rodem z Teatru Rapsodycznego.Nawiasem mówiac szkoła Kotlarczyka.To w Polszcze działa.Wielka Improwizacja ,Reduta….jakaś,
    Holoubek zadumany nad Losem..itp ..itd..

    Oswiecenie nas ominęło…Ruscy nie dali w koalicji z ..Niemcem i …Kosciołem.
    Bez Oswiecenia to my som jak te barany romantyczne.
    Kotlarczyk i jego najlepszy uczeń potrafią nas zrobic w konia.
    Bez mydła.
    Modły wznieśmy o rozum…może ktoś wie do kogo się modlic należy ?

  8. No, nareszcie Hartman o klerze… Nareszcie, bo może uda mu się uciułać ponad sto komentarzy, co – gdy nie pisał o klerze – szło cieniutko, cieniuteńko.

    I oczywiście: polskie piekło. Kopać, kopać, kopać Polaków, tylko najgorzej o Polakach, no, ale chyba polski chleb jednak smakuje…

  9. Z kim by trzymał Wojtyła nie wiadomo, ale na pewno by machał do wszystkich rączką.

  10. Mówił, „Niech zstąpi duch Twój i odnowi oblicze ziemi, tej ziemi”.
    Mówił również, „…wolność jest zniewoleniem … „.
    I machał do wszystkich rączką.

    „Ten papież chciał, żeby Polska była krajem, w którym kościół katolicki ma status uprzywilejowany, a prawo stanowi się w zgodzie z „prawem naturalnym”, tak jak interpretuje je ów kościół – a więc w praktyce w zgodzie z doktryną katolicką.”
    Też tak to widzę.

  11. Wtedy kiedy mówił, a był to chyba 1983 rok, ja, ateusz, odbierałem te słowa jako wezwanie, żeby ów duch uczynił polską ziemię i nas po niej stąpających ludźmi wolnymi i nawzajem bardziej życzliwymi lub ufającymi.
    Po latach, gdy wprowadzono religie do szkół, gdy państwo polskie zgodziło się na podpisanie konkordatu, który de facto jest aktem zhołdowania Polski przez Watykan, trzeba mi było te słowa o duchu świętym przeinterpretować. Zmienił on bowiem tę ziemię z lenna sowieckiego na watykańskie

  12. W duchy wierzysz, Stefanie? Wiara w duchy jest niezgodna z duchem czasu. Czuj Duch!!!

  13. .

    —jp2 the legacy—

    Konkordat ktory w pale sie
    nie miesci, uczynil z polski
    bantustan, sredniowieczne
    panstwo lenne

    Osmielil najbardziej prymitywne
    zapyziale, wsteczne sily w kraju

    Ustanowil kk sila przewodnia
    narodu, takie post-PZPR PZPR
    idac w slady izraela i iranu

    madrasy/yoshivy katolickie
    w szkolach publicznych, miliard +
    publicznych zlotowek na
    indoktrynacje dla prymitywa
    katechety, plus banda
    nawiedzonych w MEN,

    Kapelan dla kazdego
    kominiarza, pucybuta, krala
    and more & more & more

    However, elementem sine qua non
    non existencji panstwa swieckiego
    jest „glorious” POLSKI KATOLIK

    Czesto irytuje mnie zdziwienie
    antropologow szukajacych
    Neandertala ktory sie europie
    rosplynol ~ 40k lat temu

    Uczeni w pismie DNA, on
    nie zaginol, on sie przechrzcil,
    niedroga expedycja naukowa
    do warszawy kadego 10’go
    dnia miesiaca, plus equinox’s,
    solstice’s bedzie dla was
    iluminacja

    IT’S ALL HERE!!
    (duzo wiecej niz 4% genow)

    Oczyma duszy widze te
    artykuly w Nature i Science
    no i Nobel, come & explore !

    ..)

  14. Mniej jasności w słynnym zawołaniu, w takiej niesamowitej scenerii nie stwarza ograniczń w rozlewaniu się legendy.

    Teksty Hitlera oraz i jego emocjonalne wystąpiemia publicze, to przecież gęganie nieduczonego parweniusza, a jednak, do tej pory pochylają się nad nimi tęgie głowy.

    Niestety (delikatnie mówiąc) ewangelizacja na „Tej Ziemi” sukcesywnie zdobywa nowe przyczółki.

  15. Ma rację Prof.J.Hartman.
    JP2 dążył do całkowitego podporządkowania Polski Watykanowi i ten cel w 100% przy aktywnej współpracy i poparciu wszystkich prezydentów, premierów, posłów i innych urzędasów – lobbystów kk zrealizował, czego dowodem jest dzisiejsza zacofana, biedna i całkowicie zależna od watykańskiego okupanta Polska (watykańskie „eldorado”).

  16. Popieram artykuł profesora Hartmana i opinię Wojtka A.
    Co do tego jakim człowiekiem byłby Wojtyła dziś to nie mam wątpliwości, że
    byłby takim samym złym człowiekiem jakim był zawsze czyli obrońcą pedofilów, seksistą, homofobem, antysemitą, oszustem i złodziejem identycznie jak wszyscy pozostali sutannowi „urzędnicy pana boga”.

    Proszę nie zapominać, że Wojtyła ma na sumieniu miliony zmarłych i wciąż umierających na AIDS ofiar jego zakazu używania prezerwatyw, co kultywowali i kultywują do dziś jego następcy.

  17. Gospodarzu, fajnie napisane !

    Duch zaczął zstępować. Im bardziej zstępował, tym bardziej się rozwiewał. Pozostały tylko resztki nuty jego perfumy, rozwiewające się właśnie w powietrzu.
    Biskupi z klerem swoim i religiantami zagadali Wojtyłą Polskę tak, że duch Wojtyły z Duchem Świętym się ulotnili. Ileż można mleć i żuć te same treści nietreściwe do goryczy i jałowej celulozy? Długo, ale nie zawsze.
    Napchanie kiszek celulozą daje złe skutki, zaczadzenie mózgu kadzidłem – tak samo.

  18. Stefan
    8 kwietnia o godz. 17:35

    Twój przypadek, pewnie najbardziej powszechny, a i ja to podobnie odbierałem, pokazuje technikę działania Kościoła kat: wielkie wezwania kryjące równie wielkie manipulacje.
    Odetnij człowieka od rozumu i wrzuć jego emocje na najwyższe obroty, a posiądziesz jego duszę. Jak Szatan. Parafrazując, Kościół nim właśnie jest.

  19. Wróciwszy szczęśliwie na ojczyzny łono (jakoś nie rozbił się samolot), z radością witam zacne grono agnostyków, sceptyków i nie wielbicieli JP2.
    Też sobie czasem myślę, kim byłby Wojtyła dziś jako papież albo epidiaskop nie mający watykańskich doświadczeń, tylko krajowe.
    Gdyby tak jeszcze za jego żywota rozlało się na dobre mleko z pedofilią, pojawiły się dylematy związane z in vitro, przemocą w rodzinie, której tradycyjności pożądanej, nierozerwalnie z kościołem powiązanej zagraża gender itd.
    Przecież to on nam zafundował niedouczonych prostaków (choć robiących nawet doktoraty i profesury na dziwacznych uczelniach) w polskim epidiaskopie, dla których proboszcz jest głównie poborcą finansowym od owieczek i napędzaczem kasy dla Watykanu (odwieczne świętopietrze).
    Być może był po prostu grafomański zarówno jako poeta/dramaturg, jak i jako papież – niespełniony w „cywilu” aktor.
    Zarówno w Szwecji, skąd właśnie wróciłam, jak i w Belgii gdzie też rodzinnie bywam często, polscy księża zachowują się normalnie, zgodnie ze standardami obowiązującymi w państwach neutralnych światopoglądowo. Nie puszą się, nie panoszą, nie angażują w jakąś polityczną propagandę.
    Nie zapomnę księdza, dominikanina, w Brukseli, którego poznałam, gdy osobiście latał z odkurzaczem po kościele , gdzie miała się odbywać I Komunia mojego wnuka.
    Wyobrażacie sobie nasze katabasy przy takim zajęciu?!

  20. @Poganin [czyli Katolik]:
    Tak. Wierzę.
    Uważam, że ludzie pragną dobra, choć nie zawsze są dość przenikliwi by dostrzec ‚skutki uboczne’. To co mówił wówczas Jan Paweł II nie było przecież konkretnym planem politycznym, a oczekiwaniem przemiany. (I raczej się nie dowiemy dokładnie jakiej przemiany.) Dlaczego Kościół (w sensie organizacji i hierarchii) miałby być celem, a nie środkiem?

  21. Zacny PAK-u…
    No to sobie wierz. Wiara przenosi góry. Mt Everest czeka.
    To o czym wówczas mówił JP2 okazało się jednak być jednak planem politycznym i oczekiwaniem przemiany w myśl założeń tego długoterminowego planu.
    Być może Jan z Czarnolasu Kochanowski powiedziałby dziś:
    – Nową przypowieść Polak sobie kupi,
    że i przed p-l-a-n-e-m i po p-l-a-n-i-e…. etc…etc…
    Pozdrawiam.

  22. Czy ten sam duch winien wstąpić na inne ludy, na USA, Chiny, Irak, Libię lub Jemen? Na cały glob, nad którym panuje bardzo zły duch, wręcz zbrodniczy. A Może ten duch który ma wstąpić tkwi w bombie atomowej, lub wodorowej, w jakiejś Buławie, perschingu, topolu lub dronie. Tylko taki duch może wstąpić i uzdrowić. Módlcie się, by jak najszybciej.

  23. Szanowna Mag [wybacz, nie mogę się przemóc do pisania ludzkich pseudo za pomocą małej litery]…
    1. Podobne doświadczenia mam z Holandii, gdzie p o l s c y księża zachowują się jak l u d z i e i nawet mnie – niewierzącemu przyjemnie było znaleźć się w kościele wśród rodaków. Jednak – znam to z doświadczenia – gdy taki „ludź” wróci „na ojczyzny łono”, zachowuje się niekiedy „normalnie” czyli po polsku – dusi finansowo, straszy dobrotliwym Bogiem Miłości, żąda uwielbienia – dla siebie. Ewolucyjne prawo mimikry…

    2. Wydaje się że klerowi polskiemu brak trzech pouczających doświadczeń:
    a. tego wynikającego z reformy józefińskiej w Austrii, gdy poczynając od 1782 roku arcykatolicki kajzer Józef rozpędził większość zakonów, a hierarchom KK odebrał latyfundia i zakazał wtrącać się do polityki;
    b. tego z rewolucji francuskiej 1789 roku, gdy gilotynowano „situajenów”, rozstrzeliwano oficerów, ale „labusiów” topiono w rzekach, stawach, kanałach lub zmuszano do składania przysiąg na wierność Francji i Rewolucji [po bożemu zdradzali często przy pierwszej okazji lub uciekali do Rosji];
    c. tego z republikańskiej Hiszpanii sprzed 1933 roku, gdy bogobojny przecież lud kosami doprowadzał „do parteru” swoich proboszczów, opatów i przeorów – największych obszarników i latyfundystów ziemskich…
    Tymczasem u nas… raptem 4 powieszonych biskupów podczas Insurekcji Kościuszkowskiej [po 2 w Warszawie i we Wilnie].

    Co to jest? – Kropla w oceanie potrzeb…
    Pozdrawiam.

  24. PAK
    8 kwietnia o godz. 14:51

    To jest pomylenie celu ze skutkiem ubocznym.
    ZAWSZE chodziło Kościołowi o to, by rządzić.
    Jakieś, nieindentyfikowalne, „dobro człowieka”, było i jest, co najwyżej, skutkiem ubocznym.
    Uboczność skutku dobra jest śladowa, lub żadna.
    Luzie w krajach nie tego Kościoła, nie tej religii, lub w ogóle niereligijni,niczym się w istocie nie różnią. Polak-katolik (wybitny, bo tysiącletni, „zawsze wierny”, do dziś ponoć 95% intensywny, w niczym nie jest lepszy od Czecha, Greka, Bhutańczyka, Neńca, Aborygena z Alice Springs, Maorysa czy Joruba.

    W tamtych krajach i u tamtych ludów Duch Święty nie „zstępował”, nie „odnawiał”, a jak odnawiał, to bez wezwania „Kościoła” i jego „świętego”, tylko sam z siebie. Robił to z taką samą skutecznością jak w Krakowie, czyli nie wiadomo jaką. Może jakąś, może żadną. Skutek jest słabo widoczny, właściwie – wcale. A nawet może mieć znak ujemny.

  25. @Poganin [czyli Katolik] & Tanaka:
    Ludziom zwykle nie chodzi o władzę dla władzy samej w sobie, ale o władzę jako środek realizacji celów. Świat to nie House of Cards 😉

  26. LUDZIEEEEEE! Kloch wlasnie powiedzial ze poslowie ktorzy glosowali za in-Vitro NIE BEDA EKS-KOMUNIKWANI! Wyobrazacie sobie jak ci licdzi sie ciesza. Ja nie moge, wiedzialem ze nasi biskupi to porzadne i szczodre chlopy.

  27. paweł markiewicz z g.12:21
    Prawdziwe dobrodzieje z tych naszych epidiaskopów!
    Padną przed nimi znowuż na kolana posły nie-ex-komunikowane i już bankowo nie odbiorą kasy dla kk za naukę religii w szkołach (lud se może składać podpisy – przeciw), nie zlikwidują funduszu kościelnego, bo wiadomo że z odpisu dobrowolnego od podatku obywateli katolików jakoby, kościół na pewno by się nie utrzymał.
    Ciekawe tylko, kiedy PO-PIS zrozumie, że to droga donikąd, bo społeczny bunt wolno, ale dojrzewa. I że postsolidarnościowym „elitom” i popłuczynom po nich już bardzo niewiele czasu zostało, a pambucek nie pomoże tym wszystkim, co sobie nim gębę wycierają.

  28. Panieee Pawleeee…. Markiewiczuuuuu….
    Teoretycznie to Panowie Biskupi stanęli po stronie „cywilizacji śmierci”, ale praktycznie…
    Przecież „in vitro” znaczy „we szkle…ze szkła… w szkle”…
    Monsignore ŚLIWIŃSKI, episkop JARECKI, arcydaniel GŁÓDŹ, nawet Bogom Równy, Pokorny, Ubogi i Sprawiedliwy Ojciec Najświętszy i Toruński oraz Nieomylny Tadeusz Geotermalny RYDZYK-Stoczniowy, co to nabożnie zawyrokował niegdyś, że „po jednym głębszym” siąść za kierownicą to nie grzech… Przecież Oni nie z azjatyckich bukłaków i afrykańskich tykw lecz in vitro vinolentusowali i gorzałczyli…
    – O psia krew! Dlaczego ja używam czasu przeszłego??? Mea culpa…

  29. Zstąpił, zstąpił, tylko niektórych ominął szerokim łukiem, żeby ogonów nie podeptać i o rogi nie zawadzić, albo kielni z ręki nie wytrącić.

    Jest spora różnica pomiędzy prawdziwą egzegezą, a talmudyczną manipulacją w złej wierze. Wielość partii nie jest żadną oznaką odnowy, czy wolności, tylko programowego podziału społeczeństwa, zatomizowania, partykularyzmów prowadzących do rozszarpywania sukna Ojczyzny na strzępy. Nie wielość tworzy siłę oraz dobro ogólne, a jedność, nie podział, a – jak powiada Aleksander hr. Fredro: „Zgoda! Zgoda! A Bóg wtedy rękę poda”.

    Dobrze pisze na ten temat Partia Frankowiczów, orżniętych przez globalną, aczkolwiek jednorodną genetycznie finansjerę, przy czynnym współudziale zwykłych zdrajców ulokowanych po urzędach Rzeczpospolitej:

    „Partii politycznych w Polsce nie powinno być w ogóle, a właściwie powinna być jedna jedyna, katolicka, czyli powszechna, której uczestnikiem jest cały, wolny Naród. Tylko wtedy państwo będzie działało w interesie Obywateli, a nie poszczególnych, partyjniackich sitw, skorumpowanych i zdalnie sterowanych przez zewnętrznych wrogów naszego kraju.”

    http://polskapartia.pl/index.php/program

    Nie zstąpił za to mój krótki komentarz na blog p. Zagner – jak go wczoraj powiesiła, tak do dzisiaj dynda… Skąd niektórzy mają takie upodobania?

    Janusz Z
    8 kwietnia o godz. 18:59

    Kalif Abraham cieszy się na pewno, tak jak kalif Rotszyld, kalif Goldman-Sachs, kalif Dronbama, kalif Satanyahoo, generalnie cały szowinistyczny kalifat rży na taki widok z radości, bo dla nich nie ma lepszego doznania od rytualnych mordów chrześcijan, dekapitacji, udręczenia i prześladowania wszystkich gojów. Taka gmina.

    Twój komentarz czeka na moderację.

  30. JPII staje się powoli postacią z punktu widzenia ideowego postacią anachroniczną. Widać to po ostatnich przemianach w Watykanie oraz po tym, że stopniowo słabnie nawet i w Polsce fascynacja jego osobowością. Nie podważam zasług Papieża w procesie negocjacji z komunistami. Paradoksalnie to JPII był ojcem Okrągłego Stołu. Myślę, że w pamięci historyków i watykanistów Karol Wojtyła zapisze się jako ktoś na podobieństwo Gomułki, który wypłynął na wznoszącej odwilży zwanej Soborem Watykańskim by potem podkręcić śrubę i wrócić ewolucyjnie do dogmatyzmu.

  31. Bądźmy poważni i nie przeceniajmy roli Lolka w przemianie ustroju. Wiem, że był Bolek i Lolek, ale to Bolek odwalił brudną robotę. Wojtyła spoczął jako brązowy postument, który polerują filcowymi szmatkami, a warto go odbrązowić.
    Niedobrze mi się robi od tych wszystkich ulic, szkół, placów i pomników.

  32. Tym razem zgadzam się z Profesorem, stało się nieszczęście, słowo było niezbyt budujące, uciecha przedwczesna, entuzjazm pomnikowy przedwczesny.
    Mamy jeszcze świętość z dekretu.
    I co mamy: obraz bezmyślności. Nie tak to miało być?
    Mieliśmy stać się mądrzejsi, wiarą i nauką , droga do myślenia miała nam się otworzyć szeroko. Tak się nie stało. Jest gorzej jak było.
    Miała być wolność, demokracja – a mamy dyktaturę ciemniaków w nowym wydaniu,
    błazenadę z rozumu.
    Jak nie potrafiliśmy walczyć ze złem, szukać dobra – tak nie potrafimy dalej.
    Żyjemy w kłamstwie, tak mocno otumanieni, że nie jesteśmy w stanie tego zauważyć. Media, ze swoją nachalną propagandą – korporacyjnego myślenia, mają nad nami przewagę, tak to widzę.

    Sytuacja jest bez racjonalnego wyjścia — tylko wielkie tragiczne wydarzenie,
    ale, co najmniej na miarę pierwszej lub drugiej wojny może to zmienić,
    bo tragedia smoleńska , to zbyt słabe wydarzenie,dla naszego obecnego dramatu
    mam na myśli gospodarkę, politykę, kulturę……
    Mam wrażenie, że korporacyjne media widzą i kreują nam rzeczywistość na różowo … no oczywiście politycy, nie tylko rządzący.

  33. Droga mag
    Ja juz nie mam nadziei ze sie nam narod nawroci i przejrzy na slepe oczeta ze ich KK na kij od szczotki wsadza i skakac kaze. „Jasz mie zemglilo” kiedy dostalem maila od mojego przyjaciela, ktoren sie widac nawrocil i w zyczeniach zamiast zeby mnie Opatrznosc od cieplej wodki chronila to mi polecial w podnioslosc Swiat Wielkiej Nocy. Doktur Nauk z niezlym zyciorysem jako balangowiec i brat lata. Wiec jak on zglupial to nie ma co czekac ze reszta narodu sie opamieta i Klochow i Klocho-podobnych na szczaw posle.

  34. Łatwiej było za życia JP2, co? Teraz to nawet nie wiadomo po kim jechać, tyle frakcji i obozów wewnątrz KK. Ale zaraz, czyja to wszystko wina? Kto – w ramach i dzięki demokracji – uprzywilejował Kościół? No Panie Psorze, kto..?
    I temu komuś próbuje się Pan podlizać takim wpisem. Niesmaczne, niemądre, ale za to jakie polityczne. 😉

  35. Breslauer, 9 kwietnia o godz. 15:36

    Co ty mowisz Kolego. Pamietam kiedy Polska zaczela sie przeksztalcac w normalny kraj i Sejm, zle czy dobrze, ale pracowal 24 godziny na dobe nad ustawami, to wtedy wlasnie JPII zmienil Polske w Skansen bo napieral na Sejm zeby sie zajmowal aborcjami a nie podatkami czy Konstytucja. I ten durny Sejm tak sie gorliwie zajal sprawa ze wszystkie Polskie kobiety, w wieku rozrodczym, przerobil w potencjalne kryminalistki. Za to wlasnie, za ukrywanie pedofilii i za Dziwisza uwazam ze Wojtyla powinien odkiblowac za swoje w jakims czysccu.

  36. …. zauwaz Breslauer, ze na liscie grzechow JPII, pominalem Konkordat bo za to, jak nic powinien sie smazyc w piekle razem z gamoniami, ktorzy to jarzmo przeklete nalozyli na Polske

  37. Cytat z deklaracji „Partii Frajerowiczow vel Frankowiczów”:

    „Partii politycznych w Polsce nie powinno być w ogóle, a właściwie powinna być jedna jedyna, katolicka, czyli powszechna, której uczestnikiem jest cały, wolny Naród”…

    – Głupota frajerowiczów i cytującego ich oszołoma czy świadome propagowanie włoskiego faszyzmu, niemieckiego hitleryzmu-nazizmu i leninowsko-stalinowskiego bolszewizmu? Że o zwykłym kretynizmie nie wspomnę?

  38. paweł markiewicz
    Oj, nawróci się naród, nawróci jeszcze na normalność i wolność od kk.
    Niewolnik dobrowolny od stuleci tak łatwo się nie resocjalizuje, zauważ jednak, nim zaczniesz pisać czarne scenariusze.
    To nie Czechy racjonalne, od których wprawdzie chrzest przyjęliśmy, ale i za bardzo się tym przejęliśmy i potraktowaliśmy zbyt dosłownie.
    Może dlatego że dusza w nas jakaś taka bardziej romantyczna niż przytomna, ku cudom i dziwom się skłaniająca (stąd te upadłe powstania i tylko „cud na Wisłą” oraz powstanie wielkopolskie na plusie.
    Musi u nas dłużej potrwać narodowe otrzeźwienie. Ono postępuje, np. już, ale zarazem aż 22% populacji nie wierzy w „zamach” smoleński. Nabiera rozpędu akcja obywatelskiego sprzeciwu wobec religii w szkołach opłacanej z budżetówki, coraz liczniejsze są głosy w sprawie powrotu religii do sal katechetycznych.
    Pawełku, take it easy. Może doczekamy lepszych, normalniejszych czasów, a jak nie my, to ci, których oddech czujemy na plecach.
    Pozdrówka

  39. Och, mag!

    z ust mi wyjęłaś argumenty o funkcjach kadrowych JP II, czyli urąciłaś mi szanse na złośliwą satysfakcję.
    Jednak do Twojego błyskotliwego wywodu dorzucę informację, ktora na długo nadszarpneła moją, w zasadzie, pozytywną opinię o Ojcu Dobrodzieju „Tej Ziemi”.

    Otóż w drugim i trzecim kwartale ubr., gdy prezydent Komorowski na każdej możliwej działce sadził Drzewka Wolności, wypowiadali się też licznie politycy o kulisach rewolucyjnej zmiany politycznej.

    Jeden z polityków trzeciego szeregu (SD) wspominał (pisałem już o tym parę tygodni temu na tym blogu, ale ważna jest konkluzja, o czym niżej), że z każdą ważną nominacją polityczną szare eminencje związkowe jeździły po akceptację do Watykanu.
    Zmarszczenie brwi lub dezaprobata słowna eliminowały potencjalnych polityków z gry.
    Tak zapadały decyzje, kto będzie głównym kandydatem na pierwszego prezydenta. Mimo że, premier cieszył się popularnością i miał kwalifikacje to jednak nie dostał silnego poparcia z ambon, prezydentem został odważny lider, który zwykł mawiać, że biskupi wyprowadzą nas nogami do przodu.

    Podobnie, gadatliwa adunkt z Wydziału Prawa, za kontakty z Duchem Świętym, przed każdą decyzją, mogła liczyć na zajęcie stanowiska Prezesa NBP, mimo, że jest to stanowisku wymagające wielostronnych umiejętności i dużej wiedzy.

    Dzisiaj zaczynam wierzyć, że ta polityka personalna, była prowadzona celowo żeby móc uzależnić miernoty przy władzy od woli ambon politycznych, bo samodzielni sami by się uporali z problemami trapiącymi ten kraj.
    Jest to tylko niewielka modyfikacja polityki personalnej prowadzonej skutecznie za ancien regim’e.
    W III RP mamy więc do czynienia z miernotami pasterskimi (Dziwisz i inni), którzy faktycznie powołują do życia miernoty polityczne i stąd stworzenie coś na kształt powszechnego aferolandu wzorowo funkcjonującego na Ukraine.

    W kwestach społecznych doprowadziło to Polskę na pozycję czerwonej latarni w Europie, co w niektórych politykach zamiast wstydu wywołuje euforię.

    Jako przykład (z tej półki), o przenikliwości politycznej i dumy narodowej świadczy pobyt Prezydenta RP w Parlamencie (Radzie Najwyższej) Ukrainy, gdzie zapewniał tamtejszych polityków o pomocy materialnej, politycznej i humanitarnej, a w zamian
    Rada Najwyższa uchwala ustawę o czczeniu przez Ukraińców UPA, która ma na sumieniu morderstwa stu tysięcy Polaków (przy tym ani słowa o skrusze za dzieło wojenne ojców).

    Ta praktyka polityczna obecnego układu politycznego (Solidarność – hierarchia kościelna) jest daleka od reguł demokratycznego państwa prawa.

    Prezydent zapewnia nas, że dla Polaków jest to najlepszy okres w dziejach Najaśniejszej (zależy dla ktogo), a statystyki mówią, że rocznie samobójstwa z przyczyn ekonomicznych popełnia ponad sześć tysięcy osób, podczas, gdy w PRL-u liczba ta była dziesięciokrotnie niższa, co spycha nas na pozycję czerwonej latarni w europejskim rankingu obywateli zadowolonych z życia.

  40. „Niech zstąpi duch Twój i odnowi oblicze ziemi, tej ziemi”.

    No coz wydajac „Jemu” to polecenie wypadl byl wtedy Wojtyla nie mniej komicznie niz, swego czasu, J.Palikot zstepujacy na estrade przy dzwiekach znanego utworu Richarda Straussa.
    Najwyrazniej tak to juz jest z blaznami, ze nie potrafia dostrzec granicy do ktorej moze siegac patos.

  41. Duchow po prostu nie ma!

  42. Rosa91b
    Zacznę od końca (najlepszy okres Najjaśniejszej – jakoby – z czym waćpan polemizujesz).
    W NAPRAWDĘ trudnych czasach (vide wojna) samobójcy należą ponoć do rzadkości, jeśli wierzyć statystykom, w łatwiejszych – wprost przeciwnie.
    W stanie wojennym w Polsce był wyż demograficzny, a dziś w nieporównywalnie lepszych warunkach życiowych trynd jest odwrotny. Cóś musi być na rzeczy. Nie uważasz? Człowiek dziwnie przekorny jest.
    Czekam w miarę spokojnie aż słowo stanie się ciałem, czyli układ Solidaruchy(post) – hierarchia kościelna odejdzie w niebyt. Bo niechybnie odejdzie. Po prostu się przegrzał.
    Nie zastąpią go jednak Ogórki, Dudy czy Jarubasy, choć młode, ale już na wejściu – moim zdaniem – nieświeże, nieautentyczne, po prostu nijakie. Bez biografii i bez pomysłu.
    Myślę, że przyjdzie w końcu jakiś Arturek z „Tanga” lub ktoś w tym guście, czyli gajowy, który wszystkich pogoni z lasu, a najsampierw bohaterskich partyzantów.

  43. „Niech zstąpi duch Twój i odnowi oblicze ziemi, tej ziemi”.

    Wojtyla mial jeszcze zarzadzic aby nastala swiatlosc, ale w pore polapal sie, ze to jeszcze dzien.

  44. pawel markiewicz
    9 kwietnia o godz. 12:21

    Słusznie – porządne chłopaki one są.
    Porządnie sobie obliczyli, że jak przegną, to polegną. Polegnięcie zamienili na łaskawość.
    Nie ze mną te numery, Wątroba !

    Halibut
    9 kwietnia o godz. 13:50

    Porównanie z Gomułką całkiem zasadne.

    pawel markiewicz
    9 kwietnia o godz. 15:47

    Wojtyła nie odkibluje, ale za swoje już dostaje. Załkał nad tym Hoser Henryk: Kościół zdradził Świętego Ojca Świętego Jana Pawła II.
    Miał co prawda coś innego na myśli, że Kościół kat. za mało Wojtyłą Polaków do gleby przyduszał, ale nie szkodzi.
    Z Wojtyły zostaną narty i dowcip: papież-łupież.
    Ale i to krótko.

  45. Rosa91b
    9 kwietnia o godz. 20:59

    Jeśli w PRL-u samobójstwa popełniało rocznie ok. 600 osób, to tylko niewielka część z powodów ekonomicznych. Poziom był znacznie skromniejszy, ale dla każdego starczało, a punkt odniesienia podobny.

    Komorowski na wieść o uświęceniu UPA w dniu gdy bawił w Kijowie, powinien był dostać wścieklicy i Poroszenkę zrzucić ze schodów.
    Ale, jak mniemam, podał mu subtelnie rączkę.
    Obłuda i kłamstwo podstawą miłości wzajemnej.
    Co oznacza, że niczym się to skończy, albo nawet gorzej.
    Ta lipna bulwa trwać i pogniwać będzie tylko tak długo, jak długo Ukraina coś z Polski wyciśnie. A że Polska nie ma wiele i nie chce dać wiele, a Ukraina tak samo, tym prędzej miłość dostanie pryszczy.

  46. Motyl1

    Tkwisz w mylnym błędzie skrzydlaty oraz prezentujesz publiczności poziom abnegata intelektualnego (…i skrzydlate i łaciate, te co skaczą i fruwają, na nasz program – zapraszają!), ignoranta, trzeba ci bowiem wiedzieć, tak dla informacji, że największymi faszystami byli właśnie żydzi (piszę o nich, jako o szowinistycznej korporacji, dlatego z małej litery), choćby bolszewicy okupujący Rosję od rewolucji 1917r. swoim ZSRR, czy syjonistyczni alianci Hitlera; faszyzm bowiem matole, to pełna, zamordystyczna kontrola państwa nad społeczeństwem, nic innego.

    Wymyślasz mi tu od antysemitów, a przecież – mimo rocznicy – nie wspomniałem nawet o Katyniu, o sprawcach zamachu smoleńskiego, o zestrzeleniu nad Ukrainą samolotu malezyjskiego, czy ataku we Francji na samolot niemiecki, gdzie na terenie katastrofy operowała potem ekipa „ratunkowa” z Izraela:

    http://www.jpost.com/Israel-News/Israeli-team-to-return-from-Germanwings-crash-Friday-396025

    Nie wspomniałem także ani o puczu na Ukrainie, ani o ISIS, ani o Charlie der Sturmer, ani o wielu innych sprawach, które są nie w smak, więc co się czepiasz – o co ci chodzi, skrzydlaty?

  47. „Duch nie zstąpił, Janie Pawle” I bardzo dobrze, bo znowu mogłyby być kłopoty i niepotrzebna śmierć milionów ludzi. Gratuluję Panu Profesorowi znakomitego, jak zwykle, artykułu i pragnę dodać tylko to, czego Pan Profesor, nawet gdyby myślał podobnie jak ja, nie mógłby napisać. Otóż ja uważam Wojtyłę za jednego z największych zbrodniarzy XX wieku i uzasadnię to. Obejmując schedę po swoim poprzedniku Janie Pawle I (Albino Luciani) wiedział pan Wojtyła o jego zamierzeniach: likwidacja oszustw watykańskich hierarchów (bp Marcinkus) to po pierwsze. Po drugie wiedział, jaki był stosunek Lucianiego do kontroli liczby urodzeń i zgody na środki antykoncepcyjne. Wiedział pan Wojtyła i po objęciu urzędu papieskiego wyraził wolę kontynuacji tego, co zamierzał jego poprzednik. Dlatego też obrał jego imię JP2. Obranie imienia po poprzedniku oznacza kontynuację, to wiedzą wszyscy ale co pan Wojtyła zrobił? Nie dość, że chronił Marcinkusa za którym wystawiono list gończy to jeszcze w czasie 11 pielgrzymek do Afryki zakazywał – nawoływał do nie używania prezerwatyw, co spowodowało lawinowy wzrost zakażeń wirusem HIV i śmierć milionów ludzi. Wiedział pan Wojtyła, że spowoduje to nadmierną dzietność i jeszcze większą pauperyzację społeczeństw Afryki a tym samym wzrost liczby umierających z głodu. Może ktoś powie, że ten, znający sporo języków, człowiek nie zdawał sobie sprawy z konsekwencji z jego działań? Szkoda, że naród polski tak mało wie o swym „wielkim” rodaku i stawia mu pomniki zamiast wymazać go z pamięci. To, co napisałem jest prawdą i publikuję to zarówno na facebooku jak i na stronie prywatnej zatem jeżeli ktoś chce się dowiedzieć więcej, także na temat tzw. wiary chrześcijańskiej, niech wpisze w wyszukiwarce google „grupa henocha” i błyskawicznie znajdzie co trzeba. Warto, bo pomimo kiepskiej szaty graficznej jest tam sporo ciekawych opracowań, w tym analiza polskiego inżyniera dowodząca, że opisana przez Ezechiela świątynia była lądowiskiem pojazdów pozaziemskich. Na tej stronie nie ma żadnych kłamstw. A na koniec proszę Pana Profesora o rozważenie przeprowadzenia dowodu naukowego (wspólnie z innymi naukowcami) w kwestii uznania krzyża za symbol i narzędzie zbrodni bowiem w imię Chrystusa i krzyża wymordowano setki milionów ludzi. Udowodnienie tego nie jest trudne i kiedy zrobią to naukowcy, będziemy mogli domagać się usunięcia krzyża z urzędów i szkół. Dodam, że swastyka jest symbolem szczęścia i nie mordowano w jej imię (imię swastyki) a jest w Polsce zakazana i ja to rozumiem ale dlaczego krzyż ma być nie napiętnowany? Łączę wyrazy szacunku dla Pana Profesora. Stefan Nagórski, Warszawa, Wielki Mistrz Grupy Henocha Warszawa.

  48. Powiedziała MAG , wczoraj o22:09
    W stanie wojennym w Polsce był wyż demograficzny, a dziś w nieporównywalnie lepszych warunkach życiowych trynd jest odwrotny. Cóś musi być na rzeczy. Nie uważasz? Człowiek dziwnie przekorny jest.
    ===============================================
    Wyż demograficzny w stanie wojennym zrobił nam prezydent USA Ronald Regan,
    wstrzymując karnie, dla gen. Jaruzelskiego -chciał nam zrobić na złość, dostawy paszy dla zwierząt roślinożernych/pszenica,kukurydza/, szczególnie drobiu.
    Wyszło odwrotnie: nie tylko demografia się poprawiła, zdrowie ludzi też uległo poprawie, zmniejszyła się absencja chorobowa, Dalej: zdolność do myślenia w narodzie się poprawiła, pod koniec dekady doszło do niesłychanego zjawiska politycznego: dogadali się ze sobą komuchy z solidaruchami. Stał się cud.

    W tych latach osiemdziesiątych, przypadkowo, zostaliśmy zmuszeni do powrotu,
    do natury, w temacie żywienia, została nam własnej produkcji rolnej rąbanka
    wieprzowa, trochę wołowiny,kiełbasa zwyczajna i na święta trochę szynki i baleronu.
    Zgnilizna żywieniowa z zachodu jeszcze wtedy do Polski nie dotarła, z jej przemysłowymi wynalazkami, które nas trują skutecznie od co najmniej dwudziestu lat – mamy z tym do czynienia do dzisiaj.
    Skutki są okrutne: nie tylko dzieci rodzi się nam mało, totalnie straciliśmy zdolność do myślenia, jak to lud Boży mówi: odebrało nam rozum. Widać to szczególnie mocno, dobitnie w debacie o dramacie smoleńskim, to co ludzie wygadują przy tej okazji – jest skrajnym narodowym debilizmem – gorszym dramatem, niż samo zdarzenie w Smoleńsku 10 kwietnia 2010 roku.

    Mamy temat IN VITRO – to jest następny dramat: skutek upadku w myśleniu,
    bo nikomu nie przychodzi na myśl, o tym, że może warto pomyśleć o przyczynach małej dzietności w polskiej społeczności. Co się czyni — próbuje się robić dzieci
    – ustawą sejmową, do tego w interesie lobby lekarskiego, które w tym widzi wspaniały biznes. Jak widzę ministra Arłukowicza, który pieje z zachwytu nad swoją mizerią umysłową, przychodzi mi na myśl, jaki na tym robi interes dla siebie, swojej kieszeni….

    PS Cud demograficzny, wtedy nadmierny przyrost naturalny mieliśmy w latach 1945 – 1965, wtedy mieliśmy żywienie narodu , cienkie, podobne do tego z lat osiemdziesiątych.
    Wszędzie na świecie; demografia szczytuje, tam gdzie ludzie żywią podobnie, składem biochemicznym, podobnym zawartością do trawy, która karmią się owce i krowy. Demografia kuleje, jak ludzie mają dobrobyt , względny, w pewnym określonym zakresie.

  49. Wacław1
    Bardzo ciekawe ujęcie problemu z demografią (zależność rozrodczości od pożywienia).
    Inny problem to otyłość już u połowy populacji w Polsce. Rozumiem jeszcze, ze można przytyć z wiekiem, np. kobieta po menopauzie, gdy zmienia się metabolizm itd. ale za mojego młodu nie było tyyylu grubych dzieci, dziewczyn i chłopaków. Albo anoreksja albo otyłość. Najmniej normalności.

  50. @mag:
    > W NAPRAWDĘ trudnych czasach (vide wojna) samobójcy należą ponoć do rzadkości, jeśli wierzyć statystykom, w łatwiejszych – wprost przeciwnie.
    Nie znam takich statystyk.

    > W stanie wojennym w Polsce był wyż demograficzny, a dziś w nieporównywalnie lepszych warunkach życiowych trynd jest odwrotny. Cóś musi być na rzeczy.
    A co ogranicza wzrost demograficzny? Tak pierwsze z brzegu:
    — wydłużenie wieku nauki (powszechność wyższego wykształcenia),
    — późniejsze wchodzenie na rynek pracy (patrz wyżej),
    — zwiększenie oczekiwań materialnych (zwłaszcza dla nowo zakładanych rodzin) następujące szybciej niż rzeczywisty wzrost dobrobytu,
    — ograniczenia w zapewnieniu opieki dla dzieci (wskazuje się, że zwykle pary pragnące posiadać dzieci, przy więcej niż dwójce kalkulują już opłacalność ekonomiczną),
    — przemiany kulturowe (większa atomizacja społeczeństwa, choćby wynikająca z popularności ‚indywidualnej’ rozrywki, nie wymagającej kontaktów społecznych, jak internet, czy telewizja).
    (Można zauważyć, że w przypadku stanu wojennego mieliśmy dość szeroki bojkot telewizji z jednej strony, a wejście w wiek rozrodczy wcześniejszego wyżu demograficznego z drugiej.)
    Ja tu nie widzę przekory, ale złożenie wielu czynników kulturowo-ekonomicznych.

    @Wacław1:
    Metoda in vitro jest dla par, które z poczęciem dziecka mają problem, których w każdej epoce istnieje pewien odsetek. To fantastyczne, że medycyna pozwala zwalczyć ograniczenia biologii (choćby w ograniczonym zakresie), ale nikt tego nie traktuje jako odpowiedzi na problemy demograficzne. Co najwyżej zauważa hipokryzję biadań nad demografią połączonych z niechęcią do rodzenia się kolejnych dzieci.

  51. mag
    W PRLu ludzie nie bali sie przyszlosci, stad tez bylo wtedy mniej samobojstw niz dzis.

  52. MAG
    Dla otyłości, chorób cywilizacyjnych typu cukrzyca… żywienie jest przyczyną pierwszą,
    po żywieniu jest tylko Bóg.
    Nawet grzech pierworodny ma swoją pierwszą przyczynę w żywieniu, w przypowieści o Adamie i Ewie jest to opisane, symbolicznie.
    Symbolem jest jabłko.

  53. PAK
    To fantastyczne, że medycyna pozwala zwalczyć ograniczenia biologii
    ================================================
    Człowieku zastanów się co piszesz? Należy rozwijać możliwości biologii,
    odkrywać w niej nowe możliwości, bo z całą pewnością nie wszytko wiemy , to,
    co dotyczy biologii, która jest świeżą nauką, dopiero na dorobku.
    Właściwie , to prawie nic nie wiemy o biologii, szczególnie człowieka.
    Gdybyśmy wiedzieli , to co potrzeba o biologii, to nie byłoby ludzi chorych,
    i wszelkich innych patologii.

    IN VITRO można stosować, podobnie jak u zwierząt, ale tylko z konieczności,
    jak nie ma innych rozwiązań. Na pewno, nie, jeżeli ma to służyć do zaspokojenia jego szczególnie materialnych majaczeń, wyobrażeń – zwalniać człowieka z myślenia.

  54. Prawdopodobnie, to, że cały wysiłek Jana Pawła II, oparty o jego wiarę i wiedzę,
    poszedł był na marne, z tej pierwszej przyczyny,jaką jest żywienie — powinno się pamiętać najpierw o karmieniu mózgu.
    Jest jeszcze za wcześnie, żeby łączyć dzieło papieża Polaka, ze zdolnością współczesnego człowieka do myślenia – czy jest ku temu właściwy klimat?.
    Ale, jeżeli ludzie nie potrafią zgodnie osądzić katastrofy smoleńskiej,wyprowadzić z tego zdarzenia racjonalnych wniosków, to można domniemywać, że jest tego jakaś wspólna przyczyna.Moim zdaniem, jest to, ta pierwsza przyczyna żywieniowa.

  55. @Wacław1:
    Ja się zastanowiłem pisząc, co napisałem. I podtrzymuję. A czy Ty się zastanowiłeś? Weźmy takie zdanie:
    > Gdybyśmy wiedzieli , to co potrzeba o biologii, o nie byłoby ludzi chorych, i wszelkich innych patologii.
    @Wiedza w biologii:
    W biologii człowiek nie jest jakimś uprzywilejowanym organizmem, na pewno nie bardziej niż bakteria gronkowca, albo pies… Choroby mają różne źródła. Generalnie mamy wśród przyczyn ‚pasożyty’ (inne organizmy biologiczne, które żerują na ludziach), błędy w organizmie (np. rak, jako efekt mutacji genetycznych), ‚wyeksploatowanie’ narządów, wreszcie wypadki. Faktycznie często mamy jednoczesne występowanie kilku czynników. Znając istotę chorób można się nauczyć lepiej je leczyć, czy im zapobiegać, ale sama ich natura tak głęboko tkwi w biologii, że o ich eliminacji w ogólności, nie ma absolutnie mowy.
    @Ludzie chorzy i inne patologie
    Myślę o słowie ‚patologia’, którego użyłeś. Bo z Twojego zdania wynika, że istnienie ludzi chorych jest patologią.
    Patologia w słowniku ma trzy znaczenia:
    — zaburzenie w funkcjonowaniu tkanek wynikające z chorób i urazów, ale człowiek to nie tkanka, więc nie to masz na myśli;
    — patologii społecznych, związanych z odrzuceniem powszechnie pojmowanych norm i wartości, ale chory człowiek raczej nie odrzucił norm i wartości, tylko… zachorował;
    — nauki podejmującej ogół problemów związanych ze stanami chorobowymi… ale znowu — ludzie to nie nauka.
    Możesz wyjaśnić więc, ale zgodnie z logiką i gramatyką, co masz do powiedzenia? Bo przecież mogę tak analizować Twoje zdanie po zdaniu…

  56. Lilla Hryniewiecka
    8 kwietnia o godz. 15:43
    ====================================
    Papież wołał -„nie lękajcie się”.
    Papież użył symbolu, tak mi się wydaje, chciał powiedzieć ludowi:
    – nie bójcie/lękajcie/ się myśleć, słuchać, szukać prawdy, wiedzy, po to, żeby,
    adresatom tego zawołania było lepiej.
    Mogło to zawołanie dotyczyć zła – nie lękajcie się go szukać i zwalczać.
    Przez cały okres pontyfikatu papieża Jana Pawła II , do dzisiaj, nie słyszałem
    takiej interpretacji tego zawołania.

    Niestety, naszym kapłanom, nie tylko tym od wiary – niezbyt zależy na tym , żeby lud boży szukał drogi do myślenia, widział zło, które temu ludowi dokucza.

    Papież nie mógł powiedzieć,wprost, tego co mamy robić, dla swojego dobra.
    To jest niemożliwe, bo za powiedzenie prawdy został by źle zrozumiany.
    Papież przecież zna przypadek Jezusa, który jak wiadomo, za pokazanie zła,
    wprost – źle skończył.

  57. PAK
    10 kwietnia o godz. 12:05
    ==========================================
    Na wyjaśnienie Twoich wątpliwości potrzeba bardzo dużo słów, czasami trudnych.
    Kolega Googiel lepiej się do tego celu nadaje. Jest u niego wszystko.
    Proponuję na początek słowo fizjologia,biologia, anatomia, choroba i dalsze, wystukać je w komputerze. Potrzebna jest wiedza o tym co się dzieje z pokarmem, który spożywamy, i od razu się okaże, że musimy mieć choćby niewielką wiedzę
    o chemii, tej ogólnej i organicznej.
    Nie lękaj się szukać wiedzy – PAK.

  58. „Duch nie zstąpił, Janie Pawle” I bardzo dobrze, bo znowu mogłyby być kłopoty i niepotrzebna śmierć milionów ludzi. Gratuluję Panu Profesorowi znakomitego, jak zwykle, artykułu i pragnę dodać tylko to, czego Pan Profesor, nawet gdyby myślał podobnie jak ja, nie mógłby napisać. Otóż ja uważam Wojtyłę za jednego z największych zbrodniarzy XX wieku i uzasadnię to. Obejmując schedę po swoim poprzedniku Janie Pawle I (Albino Luciani) wiedział pan Wojtyła o jego zamierzeniach: likwidacja oszustw watykańskich hierarchów (bp Marcinkus) to po pierwsze. Po drugie wiedział, jaki był stosunek Lucianiego do kontroli liczby urodzeń i zgody na środki antykoncepcyjne. Wiedział pan Wojtyła i po objęciu urzędu papieskiego wyraził wolę kontynuacji tego, co zamierzał jego poprzednik. Dlatego też obrał jego imię JP2. Obranie imienia po poprzedniku oznacza kontynuację, to wiedzą wszyscy ale co pan Wojtyła zrobił? Nie dość, że chronił Marcinkusa za którym wystawiono list gończy to jeszcze w czasie 11 pielgrzymek do Afryki zakazywał – nawoływał do nie używania prezerwatyw, co spowodowało lawinowy wzrost zakażeń wirusem HIV i śmierć milionów ludzi. Wiedział pan Wojtyła, że spowoduje to nadmierną dzietność i jeszcze większą pauperyzację społeczeństw Afryki a tym samym wzrost liczby umierających z głodu. Może ktoś powie, że ten, znający sporo języków, człowiek nie zdawał sobie sprawy z konsekwencji z jego działań? Szkoda, że naród polski tak mało wie o swym „wielkim” rodaku i stawia mu pomniki zamiast wymazać go z pamięci. To, co napisałem jest prawdą i publikuję to zarówno na facebooku jak i na stronie prywatnej zatem jeżeli ktoś chce się dowiedzieć więcej, także na temat tzw. wiary chrześcijańskiej, niech wpisze w wyszukiwarce google „grupa henocha” i błyskawicznie znajdzie co trzeba. Warto, bo pomimo kiepskiej szaty graficznej jest tam sporo ciekawych opracowań, w tym analiza polskiego inżyniera dowodząca, że opisana przez Ezechiela świątynia była lądowiskiem pojazdów pozaziemskich. Na tej stronie nie ma żadnych kłamstw. A na koniec proszę Pana Profesora o rozważenie przeprowadzenia dowodu naukowego (wspólnie z innymi naukowcami) w kwestii uznania krzyża za symbol i narzędzie zbrodni bowiem w imię Chrystusa i krzyża wymordowano setki milionów ludzi. Udowodnienie tego nie jest trudne i kiedy zrobią to naukowcy, będziemy mogli domagać się usunięcia krzyża z urzędów i szkół. Dodam, że swastyka jest symbolem szczęścia i nie mordowano w jej imię (imię swastyki) a jest w Polsce zakazana i ja to rozumiem ale dlaczego krzyż ma być nie napiętnowany? Łączę wyrazy szacunku dla Pana Profesora. Stefan Nagórski, Warszawa, Wielki Mistrz Grupy Henocha Warszawa.

  59. Stefan,
    rzadko można takich kretynów spotkać jak ty , ale widać ze są na tym świecie.

  60. O, pojawił się mój komentarz – no to git! Nie ma co pękać, w końcu z takim poparciem (i nie mam tu na myśli tego, o którym wszyscy wiemy, ale niektórzy wstydzą się zapytać) nie ma lewara, nic nie rusza.

    Jak donosi The Jerusalem Post, ilustrując kolegę zdjęciem z takimi uszami, że Urban wymięka, Barack Obama nie tylko wygłosił przemówienie z okazji żydowskiej Paschy, ale także wyprawił w Białym Domu dla rodziny kameralną, okolicznościową imprezkę zwaną Seder, o której piszą w Wikipedii tak:

    „Zwyczaj sederu praktykują Żydzi o bardzo różnym stopniu zaangażowania religijnego, choć część z nich towarzyszące mu rytuały sprowadziła do minimum, traktując tę okazję jako pretekst do spotkań rodzinnych. W czasie uczty sederowej czyta się jedną z Hagad – tekst o wyjściu Żydów z Egiptu. Towarzyszy temu wiele innych rytuałów [ciekawe, jakich?]. Podczas uczty każdy wychyla cztery puchary wina dla upamiętnienia zapisanych w Księdze Wyjścia (6:6-7) czterech sposobów określenia wybawienia, przy czym pierwszy puchar wypija się w czasie świątecznego Kiduszu.”

    Choć tym razem nie pochwalił się publicznie, przemilczał tak, jak mordy chrześcijan na Bliskim Wschodzie oraz w Afryce: „The message did not mention the fact that the Obama family hosted its own Seder at the White House as well”

    jpost.com/Diplomacy-and-Politics/Obama-delivers-joint-Passover-Easter-radio-message-308223

  61. Do: Motyl1
    Cyt.”Stefan, rzadko można takich kretynów spotkać jak ty , ale widać ze są na tym świecie.”
    Może nie zrozumiałeś, co napisałem ale to Twój problem albo może prawda jest za bardzo bolesna? Staram się zawsze opierać na faktach i nie martwią mnie inwektywy kierowane pod moim adresem. Więcej czytaj przyjacielu i miej oczy (także mózg) otwarte.

  62. Dziś o 13.38 wpisał się tu inny Stefan. Jak się dowiem, jak się zmienia podpis, to go zmienię.

  63. W takim razie przepraszam, to może ja dodam swoje nazwisko o ile to będzie możliwe.

  64. @mag
    „W stanie wojennym w Polsce był wyż demograficzny, a dziś w nieporównywalnie lepszych warunkach życiowych trynd jest odwrotny”

    PRL zapewniał każdemu warunki do przeżycia, III RP tego nie gwarantuje, masz rozwiązanie swojej zagadki.

  65. Stefan ,
    no widzisz ja przynajmniej mam mózg, ale u ciebie widocznie go brakuje.

css.php