Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne

10.09.2015
czwartek

Pielęgniarki! Do boju!

10 września 2015, czwartek,

Jestem całym sercem po stronie protestujących w Warszawie pielęgniarek! Pracująca osiem godzin dziennie w publicznym zakładzie opieki zdrowotnej pielęgniarka otrzymuje poniżej 2000 zł netto. Z dyżurami i dodatkami może mieć, powiedzmy, 2500 na rękę. Niektóre odrobinę więcej – za cenę harówy.

To oznacza, że pielęgniarka zarabia w Polsce mniej więcej jedną trzecią tego co lekarz. I dotyczy to również pielęgniarki z tytułem magistra pielęgniarstwa, czyli z wykształceniem na poziomie równym lekarzowi. Są to proporcje w polskich warunkach drastycznie niesprawiedliwe. Z uwagi na większą odpowiedzialność lekarza rzeczą naturalną jest, że zarabia więcej niż pielęgniarka. Tak jest wszędzie na świecie. Tyle że siła nabywcza pensji pielęgniarki we wszystkich krajach Zachodu jest kilkukrotnie wyższa niż w Polsce i o żadnym z tych krajów nie można powiedzieć, że pielęgniarki pracują tam za grosze i nie mają z czego żyć.

A o polskiej publicznej służbie zdrowia (podobno ten termin wyszedł z mody…) można to powiedzieć jak najbardziej. I co więcej: można powiedzieć, że podlegają systematycznemu wyzyskowi. Pielęgniarka mówi: ja pracuję – zarabia mąż…

Oszczędzanie na pielęgniarkach jest w dużej mierze konsekwencją ogromnego wzrostu płac lekarzy w ciągu ostatniej dekady. To w dużej mierze kosztem pielęgniarskiej biedy lekarz „na dzień dobry” dostaje 4000, a po kilku latach pracy i po specjalizacji drugie tyle. Nie ma co udawać, że te sprzężone ze sobą zawody, czyli lekarze i pielęgniarki, pozostają w dobrych relacjach. Łączą je złożone stosunki, w których partnerstwo nieraz ustępuje przed odruchowym paternalizmem i egoizmem silniejszej (choć mniej licznej) korporacji lekarskiej. A nad tym wszystkim unoszą się w dodatku atawizmy kulturowe: dawny wizerunek pielęgniarki jako robotnicy i lekarskiej posługaczki, ewentualnie „siostry miłosierdzia”, a także, najbanalniej w świecie, męska dominacja.

Niepłacenie pielęgniarkom jest głupie i nieopłacalne, także ekonomicznie. Jego konsekwencją jest exodus polskich pielęgniarek na Zachód. Płacimy za ich wykształcenie, a one – całkiem słusznie – wybierają pracę, za którą zapłacą im trzy albo cztery razy więcej niż w Polsce. To dla nas czysta strata. Ponadto przepracowane pielęgniarki są mniej efektywne, a ich niedobór powoduje ryzyko dla pacjentów.

Płace to niejedyny problem w pielęgniarstwie. Nadal nie zreformowano uprawnień pielęgniarskich, które trzeba poszerzyć z uwagi na ogromny wzrost wykształcenia pielęgniarek, a także zróżnicować z racji znaczącego rozwarstwienia kompetencji w tej grupie zawodowej (od absolwentów średnich szkół pielęgniarskich aż po uniwersyteckich magistrów).

Nadal wynikające z przepisów prawa i obowiązki pielęgniarek rozmijają się ze zwyczajowym zakresem zleceń lekarskich i dawno ustalonym zakresem autonomii pielęgniarki w podejmowaniu decyzji i wykonywaniu czynności. Tego nie załatwi rząd. To kwestia kultury klinicznej, a przede wszystkim osobistej kultury lekarzy, którzy nazbyt często jeszcze traktują pielęgniarki jak służbę, i to taką, którą można się wysługiwać w sprawach nominalnie przynależnych lekarzowi – i chodzi tu zarówno o czynności medyczne, jak i biurokratyczne. Na dyżurze śpi lekarz. Pielęgniarka nie śpi, a za to robi wiele, by lekarz mógł spać. Bo przecież „ktoś nie śpi, aby spać mógł ktoś”. Tak się tu sprawy mają i dalszy komentarz jest zbędny.

A gdy lekarz wstanie, mówi do pielęgniarki, na przykład magistra: Pani Aniu, kawy! A ona odpowiada owemu lekarzowi (bez doktoratu): zaraz będzie, Panie Doktorze. Z kawą bywa różnie, ale z „Panią Anią” i „Doktorem” to norma. Patriarchalizm w medycynie ma się dobrze mimo tak wielu kobiet-lekarzy. A polskim pielęgniarkom, najczęściej należącym do konserwatywnych dość środowisk społecznych, trudno jest z nim walczyć. Jest on bowiem trochę tabu, a trochę jest po prostu akceptowany. Dlatego działaczki związkowe skupiają się na sprawach ekonomicznych. Przyjdzie czas, gdy znajdą odwagę, aby jasno wyartykułować swoje problemy w relacjach z lekarzami. Prędzej czy później te sprawy będą musiały stać się przedmiotem dyskusji i negocjacji między obiema korporacjami. Ale to jeszcze parę lat.

Tymczasem radzę rządowi, żeby tym razem nie wykiwał pielęgniarek. Cztery coroczne podwyżki o 400 zł to już brzmi sensownie. Byleby to było naprawdę. Jeśli jednak władza i tym razem będzie pielęgniarkami manipulować i w końcu odeśle je z nic niewartymi, mglistymi zapowiedziami, to one zagłosują na PiS. I mogą to być właśnie te głosy, które przesądzą o tym, że Kaczyński zostanie „naczelnikiem państwa”. Lepiej z tym ogniem dziś nie igrać.

A pielęgniarkom życzę determinacji i odwagi. Nie poddawajcie się szantażowi moralnemu. Macie prawo do strajku i macie prawo do skromnych nawet, ale przyzwoitych zarobków. Do boju!

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 32

Dodaj komentarz »
  1. Panie, panie, spoko. Czy to nie pan podwyższył pielęgniarkom wiek emerytalny aż o siedem lat (jako szef polityczny rady krajowej Twojego Ruchu, tego ruchu, który poparł w Sejmie klerykalną partię PO)? I teraz ma pan czelność?

  2. panie takei… a co ma piernik do wiatraka? Podwyższono wiek emerytalny nie tylko pielegniarkom. Poprzedni był wprowadzony zdaje sie za Bismarcka. troche sie ludzie bardziej długowieczni zrobili od tamtego czasu…. To inna dyskusja… czy wszystkim i czy sprawiedliwie ( vide tzw. mundurowi i zbyt szeroko pojeci górnicy). Tu chodzi o zarobki i poycje zawodową pielegniarek na tle lekarzy – w tym samym biednym dośc kraju. Chodzi o proporcje. Profesor Hartman ma rację. A pan zawsze ( czytam wszystkie wpisy ale bardzo rzadko sam komentuję) na jedno nienawistne kopyto… Nie tylko pan zresztą…

  3. Prawda i nieprawda.
    Prawda, bo pielegniarki pracuja jak woly za marne grosze. Jednakze, wytykanie roznic w zarobkach lekarzy i pielegniarek jest bez sensu, bo lekarze musza swietnei zarabiac bo to oni odpowiadaja za zdrowie pacjentow i ponowsza wszelkie konsekewncje pomylek. Poza tym ucza sie 10 lat (bez obrazy, ale magisterka z pielegniarstwa jest tyle samo warta co doktorat z kelnerystyki, sam Pan kiedys pisal profesorze o durackich dyplomach)
    Zgroza wieje kiedy porowna sie pensje pielegniarek z gorniczymi czy pensjami zwiazkowcow, jak np Dudy. Gornicy zarabiaja lepiej od lekarzy a nikt nie chce ich wegla bo jest najdrozszy na swiecie.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. A co by Pan powiedział na kilkadziesiąt tysięcy pracowników ochrony, którzy pracują po 12 godzin dziennie za 7,5 zł brutto na godzinę i by otrzymać na rękę 2 tysiące złotych pracują miesięcznie po 250 godzin. Wszyscy pracownicy budżetówki, jak najbardziej walczą o więcej i to naturalne, że muszą walczyć o więcej proszę jednak popatrzeć szerzej w jakim upodleniu żyją inni ludzie. Czy oni są ulepieni z innej gliny, mają inne żołądki? Jeśli leży nam na sercu ideał równości społecznej, to może warto spojrzeć na sam dół, jak ludzie tyrają za parę złotych, przychodząc do domu, by wykąpać się zjeść coś i wracać z powrotem do kieratu. W tej części społeczeństwa toczy się prawdziwa walka o przetrwanie, ale kto na tych ludzi w ogóle zwraca uwagę?

  6. Cukiertort,

    rzekles!!!

    Ja ‚wyjechany’ a serce i tak boli, kiedy mysle (czesto) o tych, o ktorych sie upominasz.
    Szacunek.

  7. I Hartman też zagłosuje na PiS, jak rząd nie da mu podwyżki? A może gdzieś wyemigruje, żeby mieć większą ‚siłę nabywczą’? Proszę o felieton Hartmana straszącego oddaniem głosu na Kaczyńskiego i własną emigracją.

  8. Z budżetem jest tak, że żeby komuś dać, trzema komuś zabrać lub się w greckim stylu zadłużyć. Pan profesor z sercem po lewej stronie na pewno podzieli się z pielęgniarkami swoją ponadprzeciętną budżetową pensją. A jeśli nie z pielęgniarkami, to z sekretarkami, portierami, sprzątaczkami, pracowniczkami dziekanatu ze swojej uczelni.

    Pielęgniarki zamiast strajkować powinny – jak lekarze – zacząć masowo wyjeżdżać. Wtedy nie nie będzie zmiłuj i pieniądze się znajdą.

  9. Lekarz na dzień dobry zarabia 2007 zł brutto (rozporządzenie ministra zdrowia ws. stażu podyplomowego). I nie ma możliwości dorobienia gdziekolwiek, ani rozpoczęcia pracy wcześniej niż 1 października, czyli od skończenia studiów przez 4 miesiące właściwie nie ma za co żyć.
    A te 4000 po specjalizacji to chyba dołączając 10 dyżurów miesięcznie dodatkowo i kilka dni w pogotowiu.

  10. Coś niedobrego porobiło się na blogowisku POLITYKI, gospodarze
    blogów kabaretowe teksty piszą. Ten profesora Jana Hartmana nie jest pierwszy.
    Pierwszy, który ujął się za pielęgniarkami był dr Stefan Kaczmarewicz,
    napisał tam komentarz, to niedaleko, żeby tan trawić. Napisałem, żeby rozwikłać kryzys w ochronie zdrowia obywateli, bagienko, w tym pielęgniarskie , to trzeba się udać do klasyków kabaretu, jaki mieli
    sposób na kryzys przed trzydziestoma pięcioma laty; do Laskowika i Smolenia.

    To co napisał nasz tu obecny gospodarz też do kabaretu się nadaje;
    nie wnosi nic rozumnego, wygląda jak by profesorem od filozofii nie był,
    i nie wiedział na czym polega myślenie,że o przyczynie trzeba pamiętać, i
    o tej najgłębszej szukać, żeby sobie i ludziom pomóc. Profesor zapomniał,
    że pustego to nawet Salomon nie naleje; z pustej gospodarki, z niezrównoważonego budżetu, z pustych głów od klepek/tak mówią
    Francuzi”, tych naszych elit politycznych naukowych…..

    Jan Hartman na pewno zna takiego myśliciela, pół wieku temu,napisał
    książkę o tym „że jeszcze nie myślimy”, kilku innych to powtórzyło, nie dając
    recepty, co trzeba zrobić, żeby ludzie zaczęli myśleć. Od tego czasu nic się
    nie zmieniło: nie myślimy. Hartman także. Przepraszam, nie mam zamiaru nikogo obrażać, w tym pana profesora, a jeżeli tak się stało, to go z góry przepraszam.

    Mniej więcej w tym czasie jak Heidegger napisał, że „nie myślimy”, Polak
    mieszkający w Ciechocinku, lekarz medycyny Jan Kwaśniewski/1936/,
    odkrył przyczynę, że nie myślimy, powiedział: współczesny człowiek ma patologiczną czynność umysłu, która prawie stale mu się z mniejsza, od
    czasu jak człowiek znalazł, dlatego że stał się homo sapiens, i wynalazł rolnictwo, i produkty roślinne do karmienia swojego mózgu i całego ustroju,
    wynalazek ognia też się do tego przyczynił. Ten nasz polski odkrywca, odkrył, że to w proporcjach miedzy podstawowymi składnikami pokarmowymi leży pies pożegnany.

    To o żywienie chodzi, bo żeby człowiek mógł myśleć, to musi się dobrze odżywiać, nie przypadkowo, tylko tak jak to przyroda dla człowieka ustaliła,
    nauka o żywieniu.

    W ostatnich dekadach, jak weszła w użycie „amerykanizacja w żywieniu”
    mamy tragedię w myśleniu. Wcześniej przyczynił się do upadku ludzkiego myślenia Napoleon, nakazując swoim naukowcom znalezienie surowca do produkcji cukru,ni znaleźli burak cukrowy, który zastąpił trzcinę cukrową,
    to z powodu blokady morskiej się stało.
    W ciągu 200 lat spożycie tego słodkiego proszku zwiększyło się praktycznie
    od zera do 40 kg rocznie, na głowę człowieka Zachodu.
    Jak cukier odbiera ludziom rozum, zdolność do myślenia jest opisane w literaturze naukowej, u kolegi Googla.

    Ten proces odbierania rozumu, szczególnie dzieci dotyczy: w mleku matki,
    którym żywi się noworodek jest tego cukru tylko tyle ile potrzeba, to sama natura wyliczyła.

    Ta cała walka ze sklepikami szkolnymi z tego się bierze; zauważono, ze dzieciom z powodu cukru nie tylko zęby się psuja, ale również zdolność do zdobywania wiedzy, myślenia, zapamiętywania.

  11. Z calym szacunkiem. Jezeli sila nabywcza pensji pielegniarek jest zadna, to lekarska nawet 3 razy wieksza nie jest specjalnie wielka. Proponuje Panu jeden dyzur dobowy na SORZE, ze dwie skargi co sie w sadzie koncza o jakies glupoty….Powinno dac do myslenia a przynajmniej skorygowac wycieczki o zarabianiu nieproporcjonalnym. Ze pielegniarki dostaja za malo to jasne i zadne odkrycie, ani Pana, ani niczyje. Ale roznica miedzy jednym wyksztalceniem a drugim jest miazdzaca, podobnie z konsekwencjami bledow w pracy. Troche rozsadku, ma Pan tendecje do zapedzania sie.

  12. @Płynna rzeczywistość
    Wtedy nie nie będzie zmiłuj i pieniądze się znajdą
    Komu zabrane?

  13. Służba zdrowia jest w Polsce chora i owszem, ale to standard, nie wyjątek. Chory jest bowiem cały kraj, gdyż chore jest urzędnicze państwo okupujące dziś Polskę, chory jest rząd kolaborujący z szowinistycznymi złodziejami przeciwko Obywatelom RP, czynnie uczestniczący w ucisku i okradaniu gigantyczną lichwą ponad 700 tysięcy polskich rodzin, pilnujący, aby miesiąc w miesiąc od lat, te lekko licząc 2 miliony Polaków były niewolone, psychicznie maltretowane oraz cynicznie pauperyzowane za sprawą lichwiarskiego rakietu, wymuszanego na nich bandycką, zuchwałą, parafinansową kradzieżą, w biały dzień.

    Chory jest rząd, wyprzedający strategiczne dla Polski przedsiębiorstwa, a więc bezcenne, zatrudniające tysiące pracowników, jak PKP Energetyka, żydowskim oszustom z gangu Rotszyldów, posługującym się podstawionymi firmami typu “krzak” z kapitałem… 5 tysięcy złotych! Chory jest rząd, chcący na rozkaz neoliberalnego, zdegenerowanego, załganego Eurokołchozu ściągnąć do Polski tysiące obcych nam kulturowo uchodźców, kiedy ponad 30 tysięcy Polaków, metrykalnych, z ojca i matki, czeka na emigrację tylko w Kazachstanie. Chory był prezydent, bez zmrużenia oka podpisujący ustawy skierowane przeciwko Polsce i Polakom, godzące w nasze wartości oraz w światopogląd, w sam fundament cywilizacji. Chory jest Sejm, takie ustawy uchwalający. Chore są ministerstwa, np. Wojny, prące do konfliktu z Rosją w psychopatycznym interesie żydowskim, czy ministerstwo spraw zagranicznych, zamiast polskich za granicą. Chore jet sądownictwo, chora jest prokuratura, niemal całe urzędnicze państwo najwyższego szczebla jest tutaj chore także z nienawiści do Polski i Polaków, wyssanej z mlekiem matek, tak chore, że nie znajdzie się między nimi bohater, który napluje w gębę pijakowi Junckerowi, czy nastrzela po pysku innego żyda, Martina Schultza, po jego równie bezczelnej, co tego pierwszego peroracji.

    Lecz coraz częściej pojawiają się w Polsce głosy, również pośród posłów – patriotów, gdyż i tacy, choć ze świecą ich szukać, zdarzają się jeszcze w Sejmie, że ludzie odpowiedzialni za działanie na szkodę kraju, zwykli sabotażyści, szpicle i pospolici zdrajcy, muszą zostać wyleczeni, muszą stanąć przed trybunałem stanu. I lepiej, żeby tak się stało jak najszybciej, zanim dosięgnie ich ręka sprawiedliwości obywatelskiego Konwentu, który wymierzy wszystkim, całej strukturze decyzyjnej państwa, kary adekwatne do win, bo wtedy będzie płacz i zgrzytanie zębów, a czas – jak widać po rosnącym w Polsce napięciu – jest z pewnością bliski i nie pomoże ustawa “o bratniej pomocy”, umożliwiająca tu wprowadzenie militarnych oddziałów np. z Izraela.

  14. I znowu cenzura… Unkas, ostatni Mohikanin, padł.

  15. Nie ma grupy zawodowej, która by nie mogła rościć podwyżki, bo RELATYWNIE … itd. Tyle, że zgłaszanie ich tuż przed wyborami parlamentarnymi jest PASKUDZTWEM uruchamianym i wykorzystywanym przez politycznych cwaniaków. Pani premier, lekarz medycyny Ewa Kopacz, powinna grzecznie acz stanowczo powiadomić protestujące panie pielęgniarki, aby wzięły sobie na wstrzymanie do czasu powyborczego. W tym interwale czasowym może pomyślą, że Szydło chętnie ich domota do szpulki „obdarowywanych”, a surowa ekonomia i tak zweryfikuje „dobrodziejstwa” matołków.

  16. Widac, ze szanowny Gospodarz goraczkowo szuka, pod kogo by sie tu podczepic.

  17. Czy ja wiem, czy pielęgniarki zagłosują na PiS? Nasz pisowski prezydent odwiedził niedawno gród Kraka i próbował przymilać się do pikietujących pielęgniarek, ale dostał czarną polewką… w końcu tak zwane białe miasteczko odbyło się nie tak dawno temu.
    Pielęgniarkom jest prawdopodobnie doskonale obojętne, na kogo oddadzą głos, gdyż żaden rząd nie zrobił dla nich zbyt wiele i wiedzą, że będą musiały walczyć o lepsze warunki pracy niezależnie od tego, kto wygra jesienne wybory.

  18. Wada ukryta …w boju.

    Filozofia w polityce to bardzo emocjonujący afrodyzjak.
    Pociąga silne i barwne osobowości potęgą kompensacji, nawet jeśli tak zręcznie, dyskretnie i skromnie ukrytą, jak w niniejszym felietonie, pod przedmiotem pielęgniarek (nieładnie byłoby powiedzieć “pod płaszczykiem”).
    Niewątpliwie, każdy wielbiciel bloga zaakceptuje niezbyt zawoalowaną sugestię Autora, że pielęgniarkom należy się wyższe odszkodowanie za krzywdę przebywania w miejscu pracy z lekarzami (zwłaszcza tymi bez doktoratu).
    Sam Autor, satysfakcji kompensacyjnej swoich krzywd doznanych od lekarzy i ich samorządu, dochodzi nie tylko tą drogą. Wydaje się, że niedostatecznie satysfakcjonująco, skoro zaprzągł do rydwanu zemsty również nieszczęsne pielęgniarki.
    Liczę, że nie pozostawi też bez wsparcia w boju salowe i sanitariuszy; im kontakt z lekarzami nie jest również godziwie kompensowany w formie wynagrodzenia.
    A co dopiero powiedzieć o pacjentach, ot, to jest story, o ogromnym potencjale satysfakcji osobistych.
    Bój to więc nie jest bynajmniej ostatni, jak mniemam, do którego z wrażą korporacją zachęty i wsparcie ujrzymy.
    Trudno przecież, aby filozof sam się pojedynkował na pistolety…
    I to filozof z doktoratem, nie mówiąc o habilitacji, służącym nauczaniu …bioETYKI.
    Bio jak bio, ale ta etyka.
    Smutne.

    Twój komentarz czeka na moderację.

  19. Prof Hartman pisze we wpisie:
    „Oszczędzanie na pielęgniarkach jest w dużej mierze konsekwencją ogromnego wzrostu płac lekarzy w ciągu ostatniej dekady. To w dużej mierze kosztem pielęgniarskiej biedy lekarz „na dzień dobry” dostaje 4000…

    Nowe zasady publikacji komentarzy.
    …Twoje wpisy naruszające zasady komentowania i Regulaminu będą usuwane. A w szczególności te, które (…)
    …Obrażają i deprecjonują inne osoby ze względu na ich (…) wykonywany zawód (…)

    Tyle nowy regulamin „Polityki, dotyczący …komentarzy.
    Obrażanie i deprecjonowanie ze względu na zawód w POSTACH, nie ma jak widać ani etycznego ani moralnego hamulca.
    Tak w ludziach jak i w instytucjach.
    Na szczęście i w sukurs takim, jak cytowany postom, jest moderacja i prawdziwa, etyczna cnota krytyk bać się nie musi.
    Filozofia to żadna, ale przydatna.

  20. Wow! Żaden Unkas, tylko – bez urazy, bo o moc chodzi – Wańka Wstańka! A to się chwali, zaprawdę bowiem godnym i sprawiedliwym jest iść i padać, z padłych wstawać. Skoro tak, to nie chciałbym być drobiazgowy, ale poniższy, końcowy akapit jednak wcięło:

    Polsce potrzeba pielęgniarek, także po to, aby otoczyły troskliwą opieką owych chorych obłąkańców, kiedy lekarze wykurują ich w psychiatrykach i kamieniołomach, bo ci skierowani przez Konwent na leczenie do doktora Josepha Ignace’a Guillotina nie będą już potrzebowali opieki, ewentualnie raczej posługi.

  21. Czy ja wiem..
    Do mojej teściowej,którą obrządzam do południa,a Żona po południu (śpi dłużej) ,znależc pielęgniarkę trudno.Chociaż to rutyna .Pieluchy nocna,pieluchy dzienne,lekarstewka poranne,południowe,popołudniowe,wieczorne ..rozpoznaje..od czasu do czasu skrzydełko kurczaka w rosole lub filet pstrąga w galarecie..rozpoznaje..i ..1500 mc w mc.Co trzeci dzień by nie zwariowac.
    Nie ma !!!

  22. Nędzne zarobki pielęgniarek w naszym kraju, zarówno z wykształceniem średnim jak i wyższym (mgr pielęgniarstwa po Uniwersytetach Medycznych) to wynik blokowania od 25 lat „nowej Polski”,( zwanej III RP, IV RP i znowu III RP, a od wyborów jesiennych do parlamentu prawdopodobnie IV RP – bis) ich wynagrodzenia. to dramat setek tysięcy służebniczek służby zdrowia. Sam na własnej skórze przekonałem sę o tragicznej sytuacji gdy wylądowałem w szpitalu na operację rakiem zaatakowanej prostaty. Po tej operacji, aby mieć całodobową opiekę pielęgniarską musiałem opłacić pielęgniarkę,która mogła i chciała się mną zająć. Przy wynagrodzeniu jakie otrzymywała (2.100 zł na rękę) mogła dorobić 200 zł za nocną opiekę . Ci, którzy rządzą naszym krajem od ponad 10 lat (PiS w latach 2005-2007 i PO w latach 2007-20015) nie mają żadnych chęci, aby zmienić warunki życia zawodowego i płacy pielęgniarek. Dlatego też one walczą o swój byt zawodowy, organizując słuszne protesty ( białe miasteczko przed kancelarią Rady Ministrów w czasie kadencji premiera J. Kaczyńskiego i teraz głośny protest w kadencji lekarki Ewy Kopacz). W najbliższych tygodniach, do 25 października br., okaże się czy te protesty pielęgniarek i położnych zmienią ich byt zawodowy i finansowy. Jestem z wami niedrogie płacowo pielęgniarko. Do boju o lepsze płace, lepszą płacę i lepszą posługę pacjentów!

  23. Korekta ostatniego zdania mego blogu: Do boju o lepsze płace, lepszą pracę i lepszą posługę dla pacjentów!

  24. Januszku Z; 14:15.

    Masz racje,chory jest Polski rzad i zniewolony psychicznie ale ten
    rzad od czasow solidarnosci nie rzadzi on tylko zarzadza.
    Rzadza ci z tylniego siedzenia czyli episkopat Polski a tam jak ci juz
    pisalem i przedstawialem dowody sa prawie same Zydy.
    Wiec dlaczego o tym milczysz i nie wskazujesz palcem prawdziwych
    winowajcow,przeciez Polski rzad nie ma nic do gadania on podpisuje
    wszystko to co ci Zydzi z episkopatu mu kaza.
    http://ateistycznie.pl/

  25. hombre40
    10 września o godz. 21:20

    A to ma, że podwyższył wiek emerytalny pielęgniarkom, a teraz się za nimi ujmuje. Chodzi więc o POSTAWĘ Hartmana (cyniczną postawę).

    Oczywiście, że nie tylko pielęgniarkom podwyższył wiek emerytalny.

  26. Roszczenia finansowe znalazły się na 1 miejscu, jest to oczywiste i nikt kto zna realia pracy w szpitalu tego nie kwestionuje, ale nader rzadko podkreśla się, że nie ma żadnych norm iloma pacjentami ma się opiekować 1 pielęgniarka. W żadnej ustawie, rozporządzeniu, żadne władze nie chcą wprowadzić standardów dotyczących tej kwestii, wygodne, bo można dowolnie manipulować pielęgniarkami i wrzucać na ich barki coraz więcej zadań. Redukują zatrudnienie, zwalniają dietetyczki, zwalniają gońców, sanitariuszki a ich zadaniami obciąża się pielęgniarki i ciągle za te same pieniądze. Oczywiście wszystkie te obowiązki są kosztem czasu, który należy poświęcić choremu. Pośrednio oczywiście robią to wszystko dla pacjenta tylko, że niestety nie ma ich przy łóżku chorego. Pielęgniarka jedzie z jednym pacjentem do pracowni diagnostycznej, spędza tam przeciętnie godzinę a pozostałych 30 pacjentów praktycznie w tym czasie jest zdanych na pastwę losu, a co się dzieje kiedy trzeba wykonać 5 takich badań, odpowiedzcie sobie państwo sami. Narzekanie na pracę pielęgniarek w większości przypadków ma swoje uzasadnienie ale niestety nie wynika z ich lenistwa a jedynie z niewolniczej pracy obejmującej wiele zadań, które powinni wykonywać ludzie, o których pisałam powyżej. Dyrektor szpitala nie zastanawia się jak i w jakim czasie te wszystkie czynności mają być wykonane. Ustala obsadę oddziałów tak jak jemu wygodnie, narzekają – niech zmienią zawód. W tym całym bałaganie dobro pacjenta jest na ostatnim miejscu – niech się cieszy. że dostał się na oddział. Bezpieczeństwo pacjenta nikogo nie obchodzi!!! Walcząc o lepsze warunki pracy i płacy walczymy o własne dobro (słusznie napisał to Pan Hartman). Oburzanie się na protesty i żądania pielęgniarek niczego nie zmieni, wszyscy winniśmy żądać od władz zmiany chorego systemu.

  27. Panie Harman, 2000 zł netto za 8 godzin pracy to naprawdę nie wszędzie. Na pewno nie na początek na Podkarpaciu. Tutaj na wjazd jest minimalna i czasem dłużej trzeba zostawać rzecz jasna.

    Poza tym widzę sporo lekarskich manipulantów piszących w komentarzach. To prawda, że lekarz przez parę miesięcy dostaje marne pieniądze na stażu, ale zaraz po stażu, gdy bierze dyżury może nie schodzić poniżej 10 tys. Osobiście nie znam żadnego, który po 2 latach od stażu zarabiał mniej niż 9 netto (a udzieliłem im trochę kredytów hipotecznych i PITy widziałem). Po specjalizacji to już hulaj dusza – sky is the limit, średnia 16 tys wśród 30letnich lekarzy których dane widziałem. Poza tym nie znam nikogo z mojej bliższej i dalszej rodziny (włączając mnie) a także znajomych, którzy nie dali łapówki idąc do szpitala – tak po prostu trzeba, bo inaczej standard leczenia i stosunek lekarzy są zazwyczaj znacznie gorsze niż bez łapówy. Kolejna rzecz to opodatkowanie w formie karty podatkowej dział. gosp., które prowadzi do tego, że lekarz klepiący 10 tys w prywatnym gabinecie, będący jednocześnie na etacie za 5 tys i dorabiający na dyżurach 8 tys płaci procentowo znacznie mniejsze podatki niż pracownik fabryki zarabiający 6 tys.

    Pielęgniarki po 30 latach ciężkiej pracy, usługiwania lekarzom, myciu niedołężnych starców, podszczypywane przez lekarzy erotomanów, zarabiają często 10 razy mniej niż lekarze, a 5-6 razy to standard.

    Kto pracuje w urzędzie skarbowym czy banku wie o czym piszę, choć przypominam, że PiTy nie obejmują, wciąż powszechnych łapówek..

  28. anumlik,
    Dobre pytanie!

  29. Wypracowanko pod tytułem: „Jak mały Jaś wyobraża sobie krzywdę pielęgniarek”.
    Nie wiem skąd brał pan wyliczenia, ale są nieprawdziwe. Nie wiem skąd ma pan wizje śpiącego cały dyżur i wstającego rano lekarza wołającego o kawę ale są nieprawdziwe i śmieszne 🙁 Nie wiem skąd pomysł, że za wszelkie zło spadające na pielęgniarki odpowiadają lekarze, ale to kłamstwo 🙁 Zakres autonomii pielęgniarek, zróżnicowania pensji nie może być związany tylko z formalnym wykształceniem a powinien przede wszystkim z wiedzą i umiejętnościami, a to nie to samo. Polityka rządu dotycząca pielęgniarek ( a tak naprawdę wszystkich pracowników ochrony zdrowia) musi być wieloletnia, systematyczna i bez wysokich nakładów i solidnych planów się nie obejdzie. Sporo gotowców do wykorzystania czaka w sąsiednich państwach. Populistyczne diagnozy rodem z czasopisma na F… nie pomagają rozwiązać problemu.

  30. Dlaczego nikt nie mówi o tym, że NFZ płaci za wykonane procedury medyczne w szpitalach, które fizycznie wykonują pielęgniarki. Ich pracy NFZ w ogóle nie ujmuje w swoich kontraktach. Ujęci są tylko lekarze , tylko co po zleceniach lekarskich na papierku czy w komputerze jeśli nie wykona tego pielęgniarka…jak wyglądałoby leczenie gdyby nie wykonawstwo pielęgniarskie. Począwszy od zleconych badań po podanie leków i kroplówek, czy prowadzeniu ogromnej ilości dokumentacji ,która to jest także podstawą do wypłacenia należności szpitalom. Co zrobi chirurg bez pielęgniarki operacyjnej, anestezjolog bez pielęgniarki anestezjologicznej ,czy inny bez asysty pielęgniarskiej. To pielęgniarka procentowo najwięcej czasu jest przy pacjencie wykonując wszystkie zlecone procedury lecznicze oraz inne związane z pielęgnowaniem pacjenta . A traktuje się je gorzej niż pomocnika murarza ,który za 1600 na rękę nawet nie wyjdzie z domu. Wstyd dla naszego Kraju za złe traktowanie tak odpowiedzialnego i pełnego wyrzeczeń zawodu. Nasze pielęgniarki nawet po Liceach Medycznych na zachodzie są chętnie zatrudniane i wysoko cenione. Już nie wspomnę o młodych pielęgniarkach po studiach medycznych, które zatrudniają nawet na asystę chirurga ortopedy i wysyłają na dalsze kształcenie. Świetnie kształcimy pielęgniarki, ale nie dajemy im szansy żyć w kraju… bo za 1350 na rękę młoda pielęgniarka się nie utrzyma w Polsce.

  31. Proponuję połączenie sił Janusza Z i Wacława1 – trzeba polską elitę polityczną nafaszerować mięsem, jeżeli wybierzemy wieprzowinę to od razu wyeliminujemy tych ze Starszyzny Syjonu i połowę Masonerii

  32. Halo Panie madry Hartmanie !
    Artykul oddaje sedno polskiego üroblemu statusu pielegniarek w sytemie polskiej ochriny zdrowia.
    Feudalizm lekarzy nie jest powszechny, ale dysproporcje w placach za swiadczona sluzbe/prace wobec pacejentow, sa rzeczywiscie sruzgocace wobec pielegniarek i pielegniarzy.
    Tak. popieram pielegniarski protes, ktory we wrzesniowej Warszawie zgoromadzil ponad 10. tysiecy uczestniczek i uczestnkow.
    Smiwsza mnie wypowiedzi Gowina,ktory przecinal wstege przed slubickim sadem i b. elektryka i b. premiera z Lodzi i im podobnych.
    dobrze gadal terazniejszy minister zdrowia, bo wie, ze trzeba miec respekt i szacunek dla pracy polskich pielegniarek.
    Jednak nic nie zmieni, bo Jarek Kaczynski i tak, to zignoruje.
    Bez nich nie mialby sukcesow w swej kardiologii ..
    Pielegniarki maja racje !!!
    Poszdrawiam, Rakoczy ze Slubic nad Odra, w Lubuskiem.

css.php