Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne

21.09.2015
poniedziałek

Islam, czyli normalność

21 września 2015, poniedziałek,

Ależ oczywiście, że za dwadzieścia lat będzie w Polsce znacznie więcej meczetów niż obecnie i znacznie mniej kościołów! A polskie społeczeństwo na powrót stanie się normalne i typowe, czyli zróżnicowane etnicznie i religijnie – takie, jakim było zawsze, wyjąwszy kilka dziesięcioleci po II wojnie światowej, która przyniosła ze sobą tragiczne tzw. czystki etniczne.

Powojenna monolityczność etniczna i homogeniczność kulturowa uczyniła z Polski kraj ubogi i zaściankowy. Ale na szczęście to się zmieni. Będzie tak, jak wszędzie w świecie, który nazywamy z podziwem „wielkim” albo po prostu „Zachodem”. Czy dziwi nas mieszanka kultur, barw i języków, gdy wyjeżdżamy do Paryża, Londynu, a nawet zwykłego, średniej wielkości miasta Europy czy USA? Ależ skąd! Instynktownie wyczuwamy w tym właśnie ową „światowość”, która tak nas zadziwia i onieśmiela. Ani nam do głowy nie przychodzi, gdy jedziemy paryskim metrem, że to katastrofa dla „najstarszej córy Kościoła”, iż tylu wokół „obcych”. Ba, sami czujemy się bardziej obcy niż ci wszyscy „kolorowi”. Wiemy, że przynależą oni do Paryża bardziej niż my, bo tu się urodzili i tu mieszkają. A my jesteśmy, choć niby sąsiedzi, zaledwie turystami.

Dlaczego więc gdy wracamy do siebie, do Polski, która też chciałaby być przecież „światowa”, tak bardzo zabiegamy, aby wszystko pozostało po staremu i nie zjawili się tu żadni obcy? To samo, co podoba się nam w Paryżu, budzi w nas lęk w Warszawie i Lublinie? Z czego to wynika? Wynika z niepewności siebie, z zahukania i kompleksów. Lęk przez obcymi jest rewersem podziwu dla wielkiego świata, razem z wszechobecnymi tam „obcymi”. To tak jak światła burdelu, które pociągają nas i onieśmielają, a gdy ten sam nierząd dotyczy naszego bliskiego otoczenia, wzbudza w nas odruch oburzenia. To nie obłuda – to zwykła niepewność siebie i niezdolność do spójnego, stabilnego i uniwersalnego widzenia rzeczywistości. Na coś takiego zdobywają się wszak jedynie ludzie „światowi”, którzy widzieli i przeżyli coś więcej niż zwykłą wycieczkę do Paryża.

Oto dziś przystawiono nam zwierciadło do nosa. I zobaczyliśmy w nim wstrętną gębę zadufanego w sobie prowincjusza i zalęknionego egoisty, który nawet nie umie się obłudnie krygować, lecz wprost i bez udawania wykrzykuje wszystkie swoje przesądy, swoją wrogość i swój lęk. Nagle za nic ma pozory i nie wstydzi się niczego. Głośno woła „moja chata z kraja!”, „niech sobie idą, gdzie chcą, byle nie do nas!”. Niby wie, że to „nie po chrześcijańsku” (a może nie wie, wszak ten cały Franciszek to jakiś podrzutek masoński podobno…), niby wie, że ma być „miłosierdzie” i „miłość bliźniego”. A może nie wie? No, w każdym razie szczyci się „staropolską gościnnością”, „chlebem i solą”, „gość w dom, Bóg w dom”. Ale to przecież tylko słowa – po to są słowa, żeby zastępowały rzeczy. Więc gdy zjawiają się rzeczy, które te słowa oznaczają, to jest jakieś oszustwo…

Jestem przerażony trwającym już od tygodni festiwalem wrogości i ksenofobii, przesądów i małoduszności. Bezwstydnym i wielowymiarowym. Żenujące awantury w gminach i kościołach. Marsze. Haniebne okładki gazet. Były (i zapewne przyszły) premier powtarzający w Sejmie haniebne brednie, wyciągnięte z faszystowskich piśmideł, oferujący Niemcom pieniądze, żeby zabrali sobie tych islamistów do siebie. To jakiś koszmar. Czy to na pewno ten naród, który lubi myśleć o sobie, że jest otwarty, tolerancyjny i gościnny? A może jakiś czort podmienił nam społeczeństwo? Hej, co się z nami dzieje! Ach, wyobrażam sobie już te litanie komentarzy, tych samych co zawsze: „jak ci się nie podoba…, spadaj do…”.

Skutki zachowania polskich polityków (i bodajże większości społeczeństwa) będą fatalne. Na liczbę imigrantów w dłuższej perspektywie nasz rażący egoizm nie będzie mieć (na szczęście) istotnego wpływu. Lecz na reputację Polski w Europie i w świecie – ogromny. A mogliśmy tyle wygrać, mówiąc od początku i konsekwentnie: nie jesteśmy bogatym krajem, ale na pewno stać nas na udzielenie tymczasowego lub stałego schronienia kilkunastu, może dwudziestu tysiącom, spośród setek tysięcy, jakie przybyły w tym roku do Europy. I tak wyjdzie na to samo, tylko że już nie z naszej wolnej woli. A przecież nikt nie oczekiwał od nas, że przyjmiemy znaczącą liczbę uchodźców, proporcjonalną do wielkości naszego kraju i jego zasobności. Wiadomo, że każdy algorytm podziału tej wciąż rosnącej grupy ludzi nie będzie uwzględniał nas inaczej niż bardzo ulgowo. Ale naszemu rządowi i tego jeszcze mało. Widzi przed sobą straszliwego demona ludu, który, jak sądzi, rozniesie go, gdy sprowadzi do Polski „islamską zarazę”. Cóż to za rząd, który lęka się najgorszych instynktów swojego społeczeństwa? Czyż rząd nie od tego jest, żeby być od „ludu” mądrzejszy? Cóż, taki mamy rząd i taką opozycję, jacy sami jesteśmy. W demokracji działa zasada „masz, na co zasłużyłeś”.

Kilka milionów emigrantów zmieni Polskę na lepsze. Będziemy zasobniejsi ekonomiczne i mądrzejsi, tą mądrością, jaką daje znajomość świata w jego rozmaitych barwach. Nasze państwo stanie się bardziej neutralne, bezstronne i bardziej praworządne, a także znacznie silniejsze i stanowcze. Prawa obywatelskie i swobody osobiste, wynikające z konstytucji, nabiorą znacznie konkretniejszych kształtów, a Polacy staną się wreszcie wspólnotą polityczną, czyli nowoczesnym narodem. Jednakże czekające nas negatywne skutki wielokulturowości są bardzo poważne. Nie można uniknąć pewnych rodzajów przestępczości, znacznych wydatków we wczesnej fazie absorpcji imigrantów, różnych kosztów społecznych, rozmaitych sporów i konfliktów, a nauka wspólnego życia w jednym kraju ludzi o bardzo odmiennych czasami obyczajach i przekonaniach trwa całe pokolenia. Wszystkie te problemy są jednak niczym wobec tragedii, jaką jest monokultura, wyjaławiająca duchowo naród i prowadząca go wprost do piekła ksenofobii, pychy i autorytaryzmu. Gdzie nastaje „jeden naród – jedna kultura – jedna wiara – jedno państwo”, znika wolność, swoboda, demokracja i wielobarwność życia. Jakże straszny jest taki „organiczny lud”, który nie zna i nie chce znać nic innego niż on sam, a żyje w przekonaniu, że jest najcnotliwszy, najdzielniejszy i przez Boga wybrany.

W Polsce jak dotąd jest najmniej cudzoziemców. Jesteśmy ewenementem na skalą nie tylko europejską, ale światową. To samo tyczy się mniejszości narodowych i kulturowych. To prawdziwe kalectwo. Żeby się z niego uleczyć, potrzebujemy setek tysięcy, a może milionów „obcych”. Potrzebujemy Arabów i Żydów, Ukraińców i Wietnamczyków. I nie tylko po to, żeby zarabiali na nasze emerytury (choć i to się liczy), lecz po to, by każdego dnia przypominali nam swoją obecnością, że nie jesteśmy ani sami, ani najlepsi na świecie, i że żaden kawałek ziemi nie należy wyłącznie do jednej nacji.

Strach pomyśleć, co by z nami było, gdyby inne ludy były tak egotyczne i samolubne jak mu dzisiaj. Gdyby nie wpuszczały w XIX, XX i XXI wieku „tysięcy imigrantów z Polski”, jakże często w łachmanach, zawszonych i nieumiejących pisać ani czytać! Gdyby spotykała ich w Nowym Jorku albo we Wiedniu ta „staropolska gościnność”, którą większość z nas zdaje się dziś oferować „nielegalnym imigrantom” ze wschodu i z południa. Na szczęście nie wszyscy są tacy jak my, a my dzisiaj musimy bardzo się zawstydzić i stanąć daleko w kolejce narodów aspirujących do wielkiego ducha. Właśnie z niej wypadliśmy. Na własne życzenie.

A może to tylko sen? Może faktycznie każda gmina i każda parafia przygarnie jedną rodzinę Syryjczyków, Libijczyków czy Jemeńczyków? A my chętnie będziemy chodzić do arabskich restauracyjek i sklepików, jak niegdyś chodziliśmy do żydowskich? A może polubimy arabskich sąsiadów, jak dziś lubimy kebab i chłopaka, który go sprzedaje? Wszak na marsze w obronie uchodźców przychodziły tysiące… Więc może za chwilę pokażemy urbi et orbi lepszą stronę naszego narodu? Muszę wierzyć, że tak właśnie się stanie. Bo jakże tu nie wierzyć w Polskę?

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 88

Dodaj komentarz »
  1. Tu nie chodzi o islam. Tu chodzi o amerykańskie ludobójstwo i agresję przeciwko ludom Bliskiego Wschodu.

  2. tu jest bardzo ciekawy i merytoryczny artykuł o realnych zagrożeniach, jakie niesie ta niekontrolowana fala imigracyjna
    http://www4.rp.pl/Publicystyka/309209911-Tylko-kobiet-zal.html
    autor jest profesorem arabistyki.

    Gospodarz wybaczy, ale w porównaniu do powyższego tekstu jego mysli to stek bzdur

  3. Nie wystarczy pisać jakim obrzydliwym narodem są Polacy. W końcu o tym pisał Pan już tyle razy. Z tym trzeba w końcu coś zrobić!!! A dobre wzory do naśladowania są. W takiej Szwecji na przykład już w latach siedemdziesiątych premier Palme postanowił wymienić Szwedów na… jakieś inne społeczeństwo. Z początku podchodzono do tego planu z nieufnością, ale wiele lat pracy pedagogicznej dało rezultaty.Idzie nieźle, cała polityczna i kulturalna elita popiera gorąco ten pomysł. Niestety wymienić 9 milionowe społeczeństwo na inne nie jest tak łatwo. Mniejszości stanowią dopiero 20% ludności kraju. W ostatnich latach postanowiono nadać tempa i zachęcić jeszcze więcej emigrantów aby osiedlili się w Szwecji. Wojny na Bałkanach podreperowały nieco statystyki. Przyjeżdżało rocznie jakieś 60-80 tysięcy. To jednak wciąż mało aby osiągnąć upragniony cel. Ale politycy, którzy mają długofalowe plany nigdy nie tracą nadziei . I proszę, dzięki amerykańskiej armii , państwu islamskiemu i sprawności przemytników ludzi średnio 1000 osób dziennie prosi w Szwecji o azyl. Mimo to pesymiści twierdzą że minie jeszcze 30 lat zanim Szwedzi znajdą się w swoim własnym państwie w mniejszości Ale politycy nie załamują się, na świecie jest obecnie pewnie 50 konfliktów zbrojnych i ludzi nie zabraknie.
    Więc Panie profesorze, głowa do góry, jak się chce to można wymienić takie ksenofobiczne, zaściankowe społeczeństwo na światłych. otwartych internacjonalistów

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Żadnych obcych. Polska musi być jednorodna etnicznie. Eksperyment multi-kulti zbankrutował w naszym kraju ostatecznie w roku 1945. Miłośnicy obcych kultur niech uprawiają turystykę.

  6. Czy Pańskim celem jest odstraszyć tych, co z pewną nieśmiałością myślą, by w najbliszych wyborach głosować na lewicę ?
    Zawsze głosowalem na lewicę, ostatnio na Palikota ale chyba teraz zdecyduję się na PIS .

  7. @ Roman Duda
    Czytałem zalinkowany artykuł i niestety straciłem bezpowrotnie kilka minut swojego życia.
    Zastanawiam się jakim cudem autor dostał tytuł profesora, przecież to co tam wypisuje to jest właśnie ów stek bzdur jaki za każdym razem wypływa z polskiej zaściankowości, polskich kompleksów i lęków.
    Po raz kolejny zgadzam się z autorem bloga. Polska monokultura to rzecz straszna.
    Mieszkam na Zachodzie wśród muzułmanów, hindusów i sikhów, i są to najnormalniejsi na świecie ludzie. Co więcej, w tej mieszance kultur i tradycji czuję się wyjątkowo dobrze.
    Nie mogę tego powiedzieć o Polsce. Za każdym razem, gdy przyjeżdżam do kraju lub przynajmniej czytam jakieś komentarze w polskojęzycznym internecie dobija mnie wszechobecna ciasnota umysłowa i coś, co potocznie jest nazywane „buractwem”. Atmosfera w kraju jest strasznie niezdrowa, bo ciągle zatruwana przez wszechobecną paranoję. Ten lęk przed jakąkolwiek zmianą jest wprost obezwładniający.
    Prof. Hartman ma całkowitą rację, że jedynie domieszka obcej kultury może ów stan rzeczy zmienić. Mnie też marzy się Polska kolorowa, otwarta i wielokulturowa. Polska, w której będzie można w końcu oddychać pełna piersią. Cieszyć się życiem, a nie ciągle zamartwiać urojonymi zagrożeniami.

  8. Who Speaks for Islam: What a Billion Muslims Really Think
    https://youtu.be/Bn12s19X8xU
    * * *
    https://youtu.be/Kc-Xp2DVBjo
    https://youtu.be/h2uMC-XEhX4
    * * *
    Na deser:
    METALLICA: The Day That Never Comes [Official Music Video]
    https://youtu.be/mRitfbhITLM

  9. I znow emocje, a brak konkretow.
    Znow obelgi (ksenofobia, itp) pod adresem ludzi, ktorzy maja uzasadnione obawy. Uzasadnione, bo potwierdzone zachowaniami przodownikow islamu na calym swiecie.
    Ale tych zachowan autor nie potrafi racjonalnie wytlumaczyc. Wiec jak zwykly prostak (albo jak polski profesor) ucieka sie do obelg. Powodzenia zycze!

  10. Prof. Hartman ma racje – wielki swiat to zetkniecie wielu kultur. Wielkie metropolie goszcza mieszkancow wszystkich narodowosci i grup etnicznych, czujacych sie u siebie w domu. Pod koniec XIXw. Henry James okreslil Londyn jako nowoczesny Babilon (no wlasnie, juz w starozytnosci…). Wszystkie duze miasta swiata takimi Babilonami sie staja, czy nam sie to podoba czy nie. Mieszkancom takie miasta sie podobaja, jezeli juz jacys obcy bywaja uciazliwi, to glownie turysci. Nasza zasciankowosc zamyka nam horyzonty, opoznia nas w rozwoju. Tacy np. Francuzi sa dumni z tego, ze ich kultura przyciagnela tylu cudzoziemcow, a my sie obcych mamy bac! Polacy, wydawaloby sie narod globtrotterow (oprocz emigrantow), sa przerazeni naplywem obcokrajowcow! I, jak pisze prof.Hartman, tracimy wlasnie tyle dobrego imienia w swiecie, ile udalo sie nam dotad zdobyc. Czy chcemy byc kultura, ktora odpycha?

  11. Dopiero , jak będzie dostęp bez moderacji, postaram się napisać komentarz do bieżącego tematu.
    Przykro mi!?

  12. Panie Profesorze – proszę nie wrzucać wszystkiego do wora z napisem ,,ksenofobia”. Mnie samego mierzi ciasnota polskiego społeczeństwa ale…Czy od razu ksenofobia? W Polsce legalnie/nielegalnie przebywa spora populacja nazwijmy ją umownie ,,wschodnioeuropejska”. Jakoś nie słyszałem o aktach wrogości wobec niej motywowanej etnicznie. W Polsce przebywa też spora populacja ,,azjatycka”. Też nie słychać o powszechnej wrogości wobec nich. Zapewne zdarzają się akty niegodziwości/przestępstwa wobec tych ludzi czasem motywowane etnicznie aczkolwiek zwykle de facto chuligańskich czy kryminalnych więc chyba tragedii aż takiej nie ma jak Pan pisze.
    Rzecz w tym, że nie słyszałem przez 25 lat by w Europie przedstawiciele tychże ,,nacji” dokonali aktów masowego mordu – mordu, którego celem było zabicie jak największej ilości losowo wybranych osób, motywowanych tym co Pan imputuje Polakom – ksenofobią. Tu ksenofobią motywowaną religijnie i co za tym idzie ideologicznie. To dzięki nim nie możemy wziąć butelki płynu większej niż 100ml do samolotu, to im zawdzięczamy, że przechodzimy tak drobiazgowe kontrole na lotniskach a być może wkrótce na dworcach też. Przypominam cassus Francuzki, której jedna ze WSPÓŁOBYWATELEK (polityczna poprawność kazała początkowo przemilczać jej pochodzenie i związane z tym motywacje) zwróciła uwagę na ,,niestosowny strój” po czym po ,,zuchwałej” odpowiedzi poczuła się uprawniona do ,,pedagogiki ręcznej”. Rządy będą mogły uzasadnić inwigilację, areszty prewencyjne zwiększonym ,,zagrożeniem terrorystycznym”. Dociąży to systemy socjalne w UE (już ledwie zipiące) na co będzie trzeba zaaplikować ,,sprawdzone” lekarstwo z ,,neoliberalnej apteki” – obniżkę socjalu, płacy minimalnej oraz ulgi dla ,,(s)twórców miejsc pracy” dzięki czemu owe systemy staną się jeszcze bardziej niewydolne co przełoży się na jeszcze większą ilość głosów dla Orbanów czy Le Penów albo Faragów.
    Panie Profesorze Pan jako bojownik o wolności osobiste – jeden z nielicznych w Polsce, który to czyni jawnie, publicznie, pod swoim nazwiskiem i z deklaracją ateizmu, domaga się tolerancji dla ludzi których światopogląd takich jak Pan uznaje za nieledwie zwierzęta – bo jest Pan niewierzący. Jeden ze zwolenników prawactwa komentujący na Polityce wychwycił w swoim poście, że ,,nie mamy się co bać – Polacy-katolicy bo muzułmanie szanują ludzi bogobojnych za to ateistami pogardzają jak trzodą”.
    Walczy Pan z katolickim ciemnogrodem a tymczasem popiera Pan ludzi wyznających pogląd zdecydowanie bardziej konserwatywny niż sam Wielki Terlikowski. On, chociaż w swoim kodeksie karnym nie uznaje, że za ,,bluźnierstwo” powinna być śmierć (choć kto wie). Ciekawym, czy w jakieś Francji czy UK, gdzie jest liczna muzułmańska diaspora pozwoliłby sobie Pan na takie dworowanie z islamu jak czasem pozwala z katolicyzmu. Czy wystąpiłby Pan widowisku jako ,,islamski Łyszczyński”? Może tak. Nie mogę Panu zarzucić braku odwagi bo dopiero gdyby doszło do takiej sytuacji byłoby ,,sprawdzam”. Czy próbowałby by Pan jak to czasami czyni w sposób intelektualny i naukowy wykazać absurdalność islamskich mniemań jak Pan zwykł to czynić z katolickimi mniemaniami?
    Popiera Pan równouprawnienie dla homoseksualistów ale czy muzułmanie podzielają Pana pogląd o potrzebie takiej tolerancji? Czy raczej jest im bliżej do ,,porządnych katolików” uznających osoby LGBT za zboczeńców – przy czym ,,liberalni”(katolicy) by ,,to” leczyli a ci mniej…
    Pisze Pan, że w przyszłości ,,będzie więcej meczetów a mniej kościołów” dla mnie będzie to przysłowiowa zamiana siekierki na kijek. Wolałbym by było mniej i jednych i drugich – problem w tym, że o ile katolicy dobrze rokują w tej kwestii muzułmanie raczej odwrotnie i finalnie wolę żyć pod okupacją ,,katolską” bo w niej za takie wpisy śmiercią się nie każe – w islamie nigdy nie wiadomo. Moja żona może wyjść ubrana jak chce, kiedy i dokąd chce, pracować gdzie chce i mieć dzieci ile zechce. Ciekawym czy muzułmanka też tak może?
    Obawiam się, że ten wpis popełniłem ,,sobie a muzom” bo w ramach nowej wolności słowa, pomimo, że używam ARGUMENTÓW a nie inwektyw czy podżegań takie wpisy są usuwane z debaty publicznej. Nauczony doświadczeniem obecnie wpisy zostawiam sobie w kopii by wiedzieć za kilka lat stojąc w kolejce do kontroli bezpieczeństwa na Poznaniu Shitty Center sobie przypomnieć komu to zawdzięczam. Choć może mylę się? I ktoś taki jak Pan powie: Kasandra jak …

  13. ” Czy to na pewno ten naród, który lubi myśleć o sobie, że jest otwarty, tolerancyjny i gościnny?”
    Pyta autor. A to nasza mitologia, która zastępuje nam rzeczywistość.
    Myśleć o sobie można różnie – nie ma to nic wspólnego z tym jakim się jest.
    Dla przykładu, najwięksi antysemici wierzą święcie, że antysemitami nie są; taka ekwilibrystyka umysłu.
    Podobnie jest z tym o co pyta autor.

  14. „Jakże nie wierzyć w Polskę?” – pyta pan psor w miłym memu sercu tekście, gdzie opisuje swą tęsknotę za Polską wreszcie normalną, czyli wielokulturową, wieloetniczną, czyli taką mniej więcej, jak kiedyś bywała, w czasach swej największej chwały, gdy była atrakcyjna dla ludzi, którzy garnęli się do niej z wielu krain (Olędrów, Niemców, Rusinów, Tatarów, Szkotów, Żydów, Włochów, Ormian, Karaimów…etc.).

    Dzisiaj mamy nieco inną niestety sytuację, jej symbolem jest to, że portal braci Karnowskich epatuje swych czytelników „proroctwem” Ali Agcy, który wieszczy, że za dwa lata 13 maja, w rocznicę Fatimy, muzułmanie Europie zrobią kęsim, znaczy – Armagedon.
    Dla ludu chyba nie ma lepszego autorytetu od Agcy, chciał zabić papieża Polaka, więc wie, co mówi… Za Karnowskimi te brednie chorego psychicznie zamachowca powtarza Fakt. Urojenia zataczają coraz szersze kręgi.
    Niedługo prezes zacznie cytować Agcę jako autorytet, a rząd PiS zechce go zatrudnić jako „eksperta”.
    I w ten sposób Agca dostanie u nas status uchodźcy – jako jedyny muzułmanin wygodny dla „niepokornych”.
    „Nie o take Polske”, psorze, „nie o take”, nam chyba szło 😉

    http://moskwasadowa.blox.pl/html

  15. Polskie społeczeństwo tak jak każde inne składa się z różnych ludzi i ma oczywiście swoje wady. Nie będę obrażać się na Pana za wytykanie wad i karcenie nas jako społeczeństwa, bo ma Pan do tego pełne prawo. Proszę się tylko zastanowić, jakich obcych my się boimy. Czy boimy się Wietnamczyków, Chińczyków, Ukraińców? Nie, są oni u nas od dość dawna, pracują, integrują się, nie wadzą nikomu. Ich cechą bardzo pożądaną, a wręcz konieczną u imigranta jest chęć i zdolność do pracy, respektowanie prawa i obyczajów lokalnych oraz absolutny brak postawy roszczeniowej. Ciągnące teraz przez Europę rzesze muzułmanów chcą nie tyle świętego spokoju, co po prostu dobrobytu, najlepiej tak po prostu, za nic, bo im się przecież należy. My mamy prawo się tego obawiać tak samo jak obawiają się normalni prywatni ludzie z Niemiec, Francji czy Włoch. Nawet brukowiec BILD napisze o pani Schwarz co doczekać się nie może Jemeńczyków w sąsiedztwie, ale słowem nie piśnie o pani Miller, która już teraz niepewnie wraca wieczorem do domu, bo musi przejść przez dzielnicę kobiet w chustach i facetów siedzących na rogu dla zabicia czasu między jednym zasiłkiem a drugim. Polityczna poprawność nie pozwala nam powiedzieć otwarcie: możecie się u nas osiedlić pod warunkiem, że przyjmiecie nasze wartości i włączycie się w społeczeństwo europejskie. Zakłamaniem są sentymentalne historyjki jak to fajnie jest zaprzyjaźnić się z chłopakiem sprzedającym na rogu kebaby i mieć sąsiadkę muzułmankę. Sentymenty skończą się, jak chłopak z kebabowni wraz z ojcem poderżnie siostrze gardło za to, że chciała się uczyć i żyć tak jak jej europejskie koleżanki. Nie każdy muzułmanin jest terrorystą, to prawda, jednak wystarczy by agresywnie wyznawał swoją religię i już mamy problem. Pamiętam jak przed ponad dwudziestu laty pracowałam na uniwersytecie we Francji i mieliśmy w laboratorium jednego (!) kolegę muzułmanina z Algierii. Miał doktorat, był wykładowcą biologii, na oko normalny uczony. Piekło zaczęło się wraz z ramadanem – napastliwie tłumaczył wszystkim kolegom w zakładzie, że nie powinni jeść ani pić przez cały dzień, a jak już muszą zrobić sobie kawę to tak, żeby on nie widział, bo to obraża jego uczucia religijne. To moje osobiste doświadczenie, z trzeciej ręki znam historie szkół w Anglii, w których apeluje się do rodziców dzieci by nie dawać im do szkoły kanapek z szynką, bo to może urazić muzułmańskich kolegów. Nie chcę wchodzić w sferę niepewnych opowieści i anegdot, jednak jest jeden twardy fakt – żadne społeczeństwo nie utrzyma nieskończonej liczby ludzi czekających na mannę z nieba, a ludzie do nas (czyli Europy) napływający wiedzą o nas to co widzieli w telewizji – bogactwo, spokój, piękne domy i samochody. Tego, że na to zapracowaliśmy przez stulecia w telewizji nie pokazali i oni oczekują, że wystarczy przyjechać do Bawarii i już się to ma. Jak się okaże, że nawet duży niemiecki zasiłek nie wystarczy na ten wymarzony poziom życia i goszczony przez Niemców Syryjczyk czy Afgańczyk żyje jednak gorzej niż pracujący i wykształcony Niemiec to reakcją imigranta będzie bunt, a nie pójście po rozum do głowy. Ciekawe, czy już ci młodzi mężczyźni forsujący dziś granice pójdą demonstrować w Monachium za kilka lat, czy dopiero ich dzieci podpalą miasto w proteście przeciwko za małym zasiłkom. Na to, że wszyscy będą się po prostu uczyć i pracować niestety nie liczę, poziom rozwoju społeczeństw z tzw. Trzeciego Świata nie wskazuje na powszechną świadomość zależności między pracą, a dobrobytem.

  16. Trudno sie zgodzic z Autorem, ze mononitycznosc etniczna i homogenicznosc kulturowa czyni kraj zasciankowym i ubogim. Wielosc kultur, ras i religii z cala pewnoscia pomaga w lepszym zrozumieniu swiata nas otaczajacego. Warto jednak pamietac, ze rodzi nowe problemy, z ktorymi czesto trudno sie uporac lub tez nigdy nie doczekawszy sie rozwiazania istnieja w stanie swoistego „uspienia” by od czasu do czasu wybuchnac. Przykladow jest sporo od Azji po Afryke. Europa jest o tyle w szczesliwej sytuacji, ze owi „obcy” stanowili i stanowia zdecydowana mniejszosc.

    Pozdrawiam

  17. @Adnan
    Ksenofobia jako „obelga”?
    Jak ci lekarz mówi, że masz półpaśca, to cię obraża? 🙂

  18. Uchodźców wojennych powinniśmy przyjąć z powodów humanitarnych oraz geopolitycznych. Jesteśmy częścią Europy i nie możemy się do niej odwracać tyłem.

    Natomiast w przypadku imigracji ekonomicznej sprawa jest bardziej skomplikowana. Można znaleźć lepsze kierunki imigracji: Ukraina, Białoruś, Rosja, Chiny, Wietnam. Wszystkie religie świata są obecnie anachroniczne i należy je rugować z przestrzeni publicznej, a zwłaszcza politycznej, ale bliskowschodni islam jest tu bardziej zacofany od chrześcijaństwa, w tym nawet prawosławia.

    Odnośnie płacenia emerytur: system emerytalny jest trupem i żadna imigracja go nie uratuje, bo padnie dużo szybciej w ciągu max. 15 lat (vide długoterminowe prognozy ZUS odnośnie jego deficytu). Ten system od początku był skazany na klęskę, bo to przymusowa piramida finansowa. Nie można finansować wypłat emerytur wpłatami następnych osób i jednocześnie udawać, że wszyscy dostaną emerytury, tak samo jak nie można zagwarantować wypłat z dowolnej piramidy finansowej. Imigranci tego nie załatwią, bo nie będzie ich nieskończona ilość. Spadek liczby ludności też nie musi być dla gospodarki na dłuższą metę zły. Liczy się jakość pracowników, a nie tylko ilość, a większość emerytów mogłaby dalej pracować i samemu oszczędzać na swoje emerytury, co napędzałoby gospodarkę napływem kapitału własnego i likwidowało uzależnienie od kapitałów zagranicznych. Poza tym brak emerytur państwowych zmieni zachowania społeczeństwa odnośnie liczby dzieci. Ludzie będą wiedzieli, że muszą sami zaoszczędzić na emeryturę albo mieć dzieci.

    Reasumując: przyjmowanie uchodźców – tak. Masowa imigracja z Bliskiego Wschodu – nie. Z innych kierunków można się zastanawiać.

  19. Mętnie jakoś wchodzi nasz szanowny Gospodarz w temat imigracyjnej nawały na Europę.
    Mieszenie jest dobre, w tym ras, narodów, religii, …ale w określonych proporcjach. Nawet konieczne. Dla jakości potomstwa staramy poszukać sobie drugiej strony interesu małżeńskiego — osobę, z miejscowości w miarę oddalonej, od tej gdzie mieszkamy. Dobrze jest jak znamy obyczaj sąsiada, jest okazja kupić dobre zwyczaje.
    Emigruje, prawie zawsze, element ludzki o wysokiej wartości biologicznej,
    zdolny do bitki i wypitki, kreatywny jak to się teraz mówi.
    Żeby się dowiedzieć co to znaczy wartość biologiczna człowieka, to tylko od Jana Kwaśniewskiego można się dowiedzieć, tego od filozofii żywienia
    człowieka.

    Islam – jest nienormalnością dla Europy. Próbuje pan nam wmówić , że jest odwrotnie.Niewielka ilość ludzi z religią islamską nikomu nie zaszkodzi,
    jest wskazana nawet.
    Ta zadyma z islamem ma charakter geopolityczny, ma na celu osłabić Europę. Już to się udało mocodawcom, organizatorom tego marszu.
    Wiadomo, kto robi wszystko, żeby wsadzić kij w mrowisko,skłócić Europę, stworzyć konflikty — czy muszę wykładać kawę na ławę. Nie udało się z Ukrainą, to mamy inny numerek.

    Ten pomysł z rozdziałem imigrantów na poszczególne kraje, z liczbowym określeniem też temu skłóceniu służy. Udał się.

  20. Jestem rozczarowany. Włączyła się moderacja. Co oznacza, że boi się Pan dyskutantów, zza firanki chce pan z nimi rozmawiać, z ukrycia,
    jak partyzant.
    Dziwne metody stosuje redakcja POLITYKI; zaleca leczenie patologii jeszcze większą patologią, zamykaniem dzioba dyskutantom, cenzurą.
    Ten sposób rozmowy z drugim człowiekiem prowadzi do jeszcze większej nienawiści, wściekłości, hejterstwa……
    Inaczej być nie może….

  21. Od kilku lat spacerujac ulicami Brukseli zastanawiam sie jak to mozliwe ze to miasto nie ma za grosz uczucia „swiatowosci” jak to pieknie Pan napisal. Do kobiet panowie pochodzenia arabskiego zwracaja sie per „europejska k****” a homoseksualisci trzymajacy sie za rece regularnie dostaja „po twarzy” od lokalnych tu urodzonych nowych Belgow.
    Dwie najdrozsze dzielnice sa scisle biale a stac na nie tylko europolitykow i ambasadorow.
    Miejsca dla klasy sredniej jest coraz mniej a po zmroku strach wyjsc na ulice. Biali juz dawno wyjechali na wies i sluchajac rozmow Belgow brzmia tak samo jak te polskie tylko z obawy prze bycie nazwanym rasista lub ksenofobem rozmowy te zostaja zawsze w czterech scianach.
    Cala idea „zachodu” istenieje chyba tylko w wyobrazni Polakow mieszkajacych od zawsze w Polsce. Panu redaktorowi polecam cos wiecej niz tylko „city trip” do Paryza. Bo to prawda centrum miasta jest piekne tylko dlaczego w swieta narodowe metro jest zalane przez wojsko z karabinami maszynowymi. Czyzby sie czekos bali??

  22. @MartinHansen

    O jakich mniejszosciach mowisz? Tych ustawowych? Jest ich piec: Samowie, Zydzi, Romowie (szwedzcy od stuleci, nie z Rumunii), sverigefinnar (szwedzcy finowie, Szwecja i Finlandia byly jednym krajem do 1809) i tornedalingar (podobnie jak Samowie i sverigefinnar). Samowie sa oprocz tego rdzennymi mieszkancami polnocnej Szwecji (wg definicji ONZ).

    Jesli chodzi o osoby urodzone poza granicami Szwecji to bylo ich w 2014 ok 1,6 mln (16% wszystkich mieszkancow), z czego prawie 60% ma obywatelstwo szwedzkie. Grupa z innym niz szwedzkie obywatelstwem, to okolo 7,6% wszystkich mieszkancow. Na pierwszym miejscu stoja Finowie, na drugim Polacy! Skandynawowie to niecale 20% z tej grupy, 30% stanowia ludzie z paszportem ktoregos z krajow europejskich. Jak ktos sie uprze, to mozna spojrzec ile osob urodzonych w Szwecji ma dwoje rodzicow urodzonych poza Szwecja. W najlepszym razie ci urodzeni poza Szwecja i dzieci tych urodzonych poza Szwecja dadza w sumie 21% (z czego spory procent to beda Skandynawowie i Europejczycy, przynajmniej wedlug oficjalnych statystyk).

    Tylko co z tego? Ze zabraknie miejsca?, raczej nie zabraknie. Troche sie ludzi pozageszcza, nowe mieszkania pobuduje. Praca sie sama znajdzie, bo spoleczenstwo starzeje sie, bedzie potrzeba nowych uslug itp itd. Jezyk poki co istnieje, bo bez szwedzkiego prace trudno znalezc, poza niektorymi bardzo specyficznymi zawodami. Kultura tez. A ze laski juz takie blond nie beda? I tak nie sa, to farba. Zawsze mozna dofarbowac.

  23. @ Wacław1 – ma Pan zupełną rację, moderacja jest teoretycznie dobra bo pozwala odrzucić teksty niecenzuralne i niezgodne z prawem, np. podżegające do przestępstwa. Rano napisałam dość długi komentarz nie będący ani jednym, ani drugim, niestety odpadł – ach, ta poprawność polityczna za wszelką cenę…. Zasłonić oczy dziecku widzącemu, że król jest nagi

  24. Już w pierwszym zdaniu odpowiada Pan sobie na zadane w tekście pytanie. Boją się ci, którzy mają najwięcej do stracenia. Fakt, że „za dwadzieścia lat będzie w Polsce znacznie więcej meczetów niż obecnie i znacznie mniej kościołów” nie we wszystkich musi budzić entuzjazm 🙂

    Kłaniam się

  25. Hannabo
    ===========================
    Podobną rozmowę jak z profesorem Hartmanem prowadzę
    z red Passentem:
    ============================================
    Wacław1 22 września o godz. 8:42
    “Solidarność, ale z kim? Solidarność, owszem, była, ale przeciwko komunizmowi, który ciemiężył Polaków i zagrażał Zachodowi. ”
    — brak w tym logiki panie Danielu.
    Nie zgadzam się z takim stwierdzeniem.
    =============================================
    Dziękuję za wielką łaskawość.
    “SOLIDARNOŚĆ” ta z 1981 roku była solidarnością Polaków z Polakami,
    nie przeciw komunizmowi, tylko za poluzowaniem wolności, za poprawą bytu.
    Ciemięży Polaków kapitalizm, w obecnym wydaniu. Pan tego nie czuje.
    Dzięki tym ciemiężycielom mógł pan pisać w POLITYCE co pan chciał,
    a ja mogłem pana czytać.
    Komunizm nikomu nie zagrażał w wydaniu radzieckim, był za słaby.
    Problemem był , bo robił złą robotę kapitalizmowi. Szkoda, że ma pan tak słabe widzenie , strategiczne, geopolityczne i sieje pan popelinę.

    Twój komentarz czeka na moderację.
    ====================================
    A Gospodarzowi , przy okazji, dziękuję grzecznie za puszczenie moich moderowanych tekstów.

  26. Zupełnie się z Panem nie zgadzam. Po pierwsze, mnie tam nie ciągnie do tej pseudo „światowości”. Podoba mi się mój kraj taki, jaki jest. Owszem, czasami sobie fajnie pojechać i poobcować z obcymi kulturami; tak samo jak czasami jest fajnie na wakacje pojechać do kurortu, fajnie jest czasami pójść na potańcówę. To nie znaczy jednak, że mój ewentualny sprzeciw wobec zamieniania mojej dzielnicy w kurort lub dzielnicę rozrywkową wynika z kompleksów. Podejrzewam, że dla Pana tez byłoby miłym doświadczeniem spędzenia paru dni na jakiejś wsi, w ciszy, spokoju, ale jednak nie chciałby Pan, by Warszawę (czy tez gdzie Pan teraz mieszka) zamieniono w wieś. Równie dobrze ja mógłbym Panu zarzucić kompleks i niechęć do własnego kraju, jak Pan mi kompleks niższości i prowincjusza. Jestem duchowo prowincjuszem, ale mi z tym dobrze – a Pan w imię swojego dobrego samopoczucia chce właśnie mi odebrać to, co bardzo cenię, bo „zobaczysz, ja uważam, że na tym skorzystasz”.

    Nie rozumiem zresztą tego uszczęśliwiania na siłę. Jeżeli ktoś jest światowcem i lubi tą rzeczoną „światowość”, to ma setki miast na całym świecie, by się nią napawać. Jeżeli ktoś nie lubi polskiej monokulturowości, może pojechać do Paryża. A dla mnie, lubiącego właśnie tą nudną, jednokulturową Polskę jest tylko jedno takie miejsce – i to jedno miejsce chciałby mi Pan odebrać.

    Nie zgadzam się także z oceną wielokulturowości 2RP. Owszem, była wielokulturowa; byli Niemcy, masowo kolaborujący później z nazistami (pamiętam opowieści babci wujecznej czy ciotecznej, jak pluli na nią jej dawni sąsiedzi). Byli Ukraińcy, pacyfikowani kolbami karabinów i odwdzięczający się aktami terroru.

    Polecam także lekturę artykułów Putnama na temat efektów multikulturowości – o tym, jak w tego rodzaju społeczeństwach ludzie zaczynają się na siebie bardziej zamykać, izolują się od reszty, zamykają się gettach nawet nie etnicznych, a rodzinnych. Prawda, że wyniki nie potwierdzono dla Europy, ale głównie z uwagi na ewidentne błędy metodologiczne (porównując Szwecję z Polską, np. i wnioskując na tej podstawie, że Putnam nie miał racji, boć w Polsce mniej imigrantów).

    Nie wydaje mi się także, by masowa imigracja mogła nam pomóc. Po pierwsze, z integracją imigrantów kiepsko sobie radzą nasi sąsiedzi. Bezrobocie wśród Turków-wnuków imigrantów jest coś dwa, albo trzy razy większe niż wśród Niemców, są średnio gorzej wykształceni, średnio częściej korzystają z pomocy społecznej. To samo objawia się wszędzie tam, gdzie tylko pojawiają się odpowiednie dane (bo czasami do tych danych trudno dotrzeć).

    Wreszcie, uważam, że jako ateista akurat mam prawo do lękania się imigrantów muzułmańskich. Ateiści są mordowani głównie w krajach muzułmańskich i co roku czytamy przecież o ateistach zamordowanych w Pakistanie czy Bangladeszu. Moi kochani rodacy mogą się ze mnie naigrywać, prezentują ignorancję i często mnie obrażają, ale nikt na razie nie nawołuje do tego, by mnie zabić albo odebrać prawo do wyrażania swojego światopoglądu. I nieważne, że 99% imigrantów tak nie będxzie wystarczać – mi wystarczy ten 1%. Przecież ataki na synagogi też popiera ledwo parę procent muzułmańskich społeczności Szwecji, większość jest sprzeciw – ale wystarczyło tych parę procent, by liczba ataków na Żydów drastycznie wzrosła. Dosyć mam już polskich wariatów – nie chcę sprowadzać ich więcej (I wiem, że mimo kara więzienia, sporo ludzi na Bliskim Wschodzie deklaruje się jako ateiści – ich przyjazdowi akurat bym się nie sprzeciwiał, nawet sądzę, że powinniśmy im pomóc).

    Przeraża mnie poziom poparcia w krajach bliskiego Wschodu dla kary śmierci za apostazję, poziom sprzeciwu wobec praw kobiet, czy gejów; przeraża mnie myśl, że na każdych tysiąc imigrantów, co najmniej 20 wspierać będzie utworzenie państwa islamskiego, 200 będzie uważać, że kobiety nie mogą mieć takie same prawa jak mężczyźni, 600 będzie uważać, że kobiety nie mają prawa do inicjowania rozwodu (liczby z pamięci za PEW), olbrzymia ilość będzie uważać, że gwałt małżeński nie istnieje a mężczyzna ma prawo bić żonę. Jeżeli to będzie tylko te 2000, pal licho, zintegrują się, nei będą mieli wyjścia.

    Ale to nie będzie 2.000 – to będą liczby wielokrotnie wyższe. A wtedy powstaną getta, w których integracja żadna nie nastąpi, boć na zachodzie, w krajach, w których jest o wiele większe doświadczenie z imigrantami, integracja nie nastąpiła.

    A najbardziej mnie przeraża, że ludzie tacy jak Pan, wszystkie moje obawy czy zastrzeżenia komentuje: „wot, oto i dowód, że ten człowiek to rasista, ksenofob z duszą prowincjusza. Nie ma co go brać poważnie, nie ma co z nim dyskutować, trzeba po prostu go ucywilizować.”

  27. Miesza Pan kwestie religijne i ideologiczne z uprzedzeniami narodowymi i rasowymi. Polacy mają prawo bać się powstawania w Polsce kolejnych meczetów takich jak ten na warszawskiej Ochocie, którym zawiaduje Liga Muzułmańska w RP promująca w swoich publikacjach takie wzorce jak szejk Jusuf Al-Karadawi, który publicznie głosi, że „Hitler był biczem bożym na Żydów”. Niech Pan mi wytłumaczy dlaczego miałbym z otwartymi ramionami witać ludzi, którzy wypełnią ten meczet i będą słuchać imama przekazującego im w mniej lub bardziej zawoalowanej formie mądre nauki szejka Al-Karadawiego? Obydwa wielkie europejskie totalitaryzmy bezwzględnie wykorzystały demokratyczne i liberalne prawo dla zdobycia władzy i zlikwidowania istniejącej (Niemcy) lub powstającej (Rosja) demokracji. Współczesny Islam przekształca się w totalitarystyczną ideologię i stosowanie względem niego wypracowanych w Europie zasad wolności religijnej jest głupotą. Dlatego gotów jestem budować mur na jednej granicy, a jednocześnie przyjmować i wspierać emigrantów przybywających do nas z innych stron.

  28. gdyby PiS nie był antysemicki panpsor byłby już od dawna w sejmie lubo w senacie

  29. Zgadzam sie z profesorem, nic dodać, nic ująć…jak zawsze!

  30. Cenzura prawda w oczy boli panie Hartman boi się pan krytyki boi sie pan prawdy.

    Czy według pana polscy Tatarzy są ksenofobami, gdyż są przeciwni wpuszczaniu uchodźców?

    Czy według pana ksenofobem jest Aleksander Makowiecki, gdy stwierdza, że polskie służby nie są w stanie sprawdzić uchodźców?

    Czy według pana ksenofobami są właściciel sieci restauracji Amrit Kebab i Kurban Turmibajew, którzy mówią, że celem uchodźców jest uzyskanie w Polsce zasiłków i potem udanie się do Niemiec?

    Cenzura prawda w oczy boli dostał pan prikaz, żeby nie puszczać krytycznych sprzecznych z oficjalnie wyznawaną prawdą przekazów.

    Czy pan zdaje sobie sprawę, że cenzura skończyła się w 1990 roku?

  31. osobiście powitam ambasadora Państwa Islamskiego w Polsce, który napewno będzie lepiej porozumiewał się językiem polskim niż jakiś ’chłopak od krów’. Mówili pełnymi zdaniami na budowach w Iraku.

  32. KUL-u się wstydzisz? Is gut so:

  33. Skoro Polacy przyjęli ostatnio 90 tysięcy muzułmańskich Czeczenów, to mają wstrętną gębę.

    Więc jak napisałby Hartman o Holendrach, którzy poparli skrajnie prawicową, antyislamską Partię Wolności Geerta Wildersa?

    Więc co napisałby o Francuzach, którzy popierają Front Narodowy Le Pena?

    Więc co napisałby o Norwegach mających Breivika, który zabił z powodów rasistowskich 77 młodych ludzi?

    A, wedla Hartmana, Polacy są gorsi od norweskich kryminalistów, więc wszystko jasne.

  34. będziemy chodzić do arabskich restauracyjek i sklepików, jak niegdyś chodziliśmy do żydowskich? A może polubimy arabskich sąsiadów: Wsio w pariadkie. Zlikwidujemy ’nasampierw’ tej jebany mur – wiesz chuju o czym mówię. Oddamy zajebaną ziemię. Ciulu nie pamiętasz jak wyglądały Bejrut, Damaszek etc. boś młody. Póki jebana żydowska szarańcza nie odżyła

  35. nie gniewaj sie Janku, wychodze z psem (a propos co z Twoim?). Jutro zaczniemy od ABC. Dlaczego Ty jako zyd chcesz arabow w polsce. Z drugiej strony w ziemi kurwa swietej nie potrafisz namowic swoj plemiom do ugody z arabami. To wszystko na jutro. Pa

  36. Mozna rozpierdolic caly Bliski Wschod, jednak Syrie nie. Pomysl dlaczego

  37. Drodzy czytelnicy, czy rozuimecie coś z tego nachalnego wciskania nam islamu do Polski? Argumenty pana Hartmanna nie mają żadnego sensu i znaczenia, nie zawierają prawdy. Wystarczy powiedzieć, że wszyscy żyjemy na bardzo multikulturowej Ziemi, w bardzo multikulturowej Europie (prawie 200 języków a ile bogatych kultur!), więc argument o ubogacaniu zbyt homogenicznych miejsc jest pozbawiony sensu. Teraz Polska jako zbyt homogeniczna musi dostać swój kontyngent muzłmanów, co dalej? Nasze domy okażą się zbyt białe,jak to już jest w UK i USA? Złe będzie to, że i moja żona i dzieci są Polakami i zacznie się promowanie związków wielobarwnych? Nie przesadzam i nie wymyślam: to już ma miejsce w USA. Widać wyraźnie, że idzie o jedno – o nasycenie Europy muzułmanami. I nic więcej.

    Tak cichuteńko zaczyna być słyszalny głos, że to preludium do rozpętania wojny w Europie. Na razie brzmi niewiarygodnie, ale gdy się popatrzy na kolejne posunięcia Amerykanów…

    …cenzura zeżre post?

  38. „To samo, co podoba się nam w Paryżu, budzi w nas lęk w Warszawie i Lublinie? Z czego to wynika? Wynika z niepewności siebie, z zahukania i kompleksów”.

    Chyba niezupełnie. Przypomniał mi się pewien młody Francuz polskiego pochodzenia, który przyjechał na studia do Krakowa i miał okazję pomieszkać na nowohuckim blokowisku o nienajlepszej sławie. Otóż tenże Francuz był zdziwiony, że miejsce uważane za dzielnicę biedy i patologii jest tak czyste i spokojne. To znaczy późnym wieczorem lepiej tam nie spacerować, ale on się spodziewał czegoś znacznie gorszego, bo „złe dzielnice” na przedmieściach francuskich miast są zdominowane przez muzułmanów i tam dopiero jest hardcore. Temu Francuzowi nie wszystko się w Polsce podobało, ale brak tzw. społeczności muzułmańskich uważał za błogosławieństwo.

  39. Panie Hartman,
    ile w Krolestwie Obojga Narodow bylo meczetow, np. Warszawie, Krakowie, Wilnie, Lwowie ? No ile ?
    Ile to wojen Polska stoczyla z polksiezycem ? Wiele, bardzo wiele.
    A jak Polska wyszla na polityce „otwartych” granic ?
    Wyszlismy na tej goscinnosci jak Zablocki na przyslowiowym mydle.
    Nie ma dnia by jakis „gross” nam nie „dziekowal” za goscine. Za uratowanie ich kultury od zaglady.
    Islam jest obcy cywilizacyjnie calej Europie. Polak emigrujacy do Anglii, Francji, USA czy Argentyny porusza sie w kregu tej samej cywilizacji; greko-lacinsko-chrzescijanskiej.

    Wacek sobie marzy:
    „Podobną rozmowę jak z profesorem Hartmanem prowadzę z red Passentem …”
    Jestes Wacek w bledzie, ty nie „prowadzisz rozmowy” tylko pieprzysz glodne, czerwone kawalki do swego taniego, kapitalistycznego komputerka.
    Czy mozna cos glupszego napisac od:
    ” … solidarnością Polaków z Polakami, nie przeciw komunizmowi, … ”
    albo:
    „Komunizm nikomu nie zagrażał w wydaniu radzieckim, był za słaby.”
    I jeszcze cos:
    „Dzięki tym ciemiężycielom mógł pan pisać w POLITYCE co pan chciał, a ja mogłem pana czytać.”
    Okazuje sie, ze na blogach nie ma dnia by sie nowy rekordzista nie pojawil.
    Wacek, Wacek jedynym ciemiezycielem dla mnie podatnika polskiego, sa takie jak ty „wacki”.

    Ted
    Przeszedl juz tylko na obrazki bo z pisaniem „lezy”. Podobnie jak mr. jerk off.

    Leonid is dead, long live Salomon.

  40. Gwoli wyjaśnienia. Autor artykułu w „Rzeczypospolitej” linkowanego na początku wątku nie jest żadnym profesorem arabistyki. Jest z wykształcenia wyłącznie prawnikiem, co nietrudno sprawdzić. Prawem kaduka podaje się za orientalistę (a może redakcji wygodnie go tak przedstawić). Jak twierdzi, zajmuje się od kilkunastu lat prawem muzułmańskim, ale gdyby naprawdę był w tej dziedzinie kompetentny, to by wiedział, że ten straszny szariat nie jest monolitem, że są cztery szkoły tego prawa, które znacznie się między sobą różnią. A jeśli wie, a straszy czytelników wizją wprowadzenia w życie jednej z tych szkół, hanbalickiej, najsurowszej, obowiązującej w Arabii Saudyjskiej, ale nie w innych państwach (i odrzucanej przez przytłaczającą większość muzułmanów), to jest zwyczajnie nieuczciwy. Większość tego artykułu to urojenia i projekcje – efekciarstwo pod publiczkę, której nastroje dobrze wyczuwa.

  41. Szanowni Panstwo,
    proponuje, aby nie wdawac sie w jalowe dyskusje,
    tylko 25 pazdziernika isc na wybory i oddac glos na PiS.

  42. http://wiadomosci.wp.pl/kat,1356,title,Kryzys-z-imigrantami-w-Europie-Niemcy-przyznaja-islamscy-radykalowie-moga-rekrutowac-uchodzcow,wid,17863833,wiadomosc.html

    No i musi pan profesor przekonać do swojego widzenia islamu takie, jak pan przedstawia także szefowi niemieckiego kontrwywiadu, na pewno go pan profesor przekona.

  43. Pan Redaktor pisze:
    „Ależ oczywiście, że za dwadzieścia lat będzie w Polsce znacznie więcej meczetów niż obecnie i znacznie mniej kościołów! ”

    Szanowny panie Redaktorze,
    moze bedzie a moze nie bedzie.
    Wg. waszych filozofow miala byc gospodarka planowa, kolchozy, magazyny zboza w kosciolach. Wyszlo, jak wyszlo.
    Dlatego moze byc roznie. Rownie dobrze mozna by prorokowac, ze za 20 lat
    Brevik bedzie premierem Norwegii.

  44. @maciekplacek
    Gross jest Polakiem z polskim obywatelstwem, nie jest w Polsce „w gościnie” i nie musi za nią dziękować. Można się z nim spierać o fakty, a nie o „pochodzenie”.
    A meczetów w Polsce było kiedyś o wiele więcej niż teraz:
    http://www.tradytor.pl/arts/139

  45. Właśnie słuchacham audycji TOK.FM .Niejaki NITRAS wyjaśnia obowiązki posła i obowiazek dobrego obyczaju.
    To ten co cofał na niemieckiej autostradzie.
    Zgaszonysikorski powiedział by ,ze NITRAS dązy do rozpierdolenia Ojczyzny.
    I miał by rację.

  46. Panie profesorze, gdy czytam zestawienia statystyczne to tylko Litwini i Chorwaci mają jednocyfrowe wskaźniki, na tysiąc mieszkańców 5 i 8 wniosków o azyl my raptem 46. Polityka prowadzona przez przypadkowy ZBOWiD, będzie zachowawcza, Styropian bierze odwet za lata niedoli i należy im się wszystko, tylko z tego tytułu. Inni „obcy” to rozwodnienie naszej heroicznej wiary. Papież Franek może nam skoczyć ze swoimi poglądami nasz episkopat wie wszystko i w dodatku lepiej. Jeździmy zagranicę obecnie bez paszportów i wydziwiamy, że są tam inni „obcy” w licznych dobrze zorganizowanych grupach, nie wadzą nikomu tylko Nam. Wpisując komentarz, że artykuł jest stekiem bzdur, to albo go się nie czytało, albo nie zrozumiało, albo jedno i drugie. Nachał to facet, który wchodzi za tobą w drzwi obrotowe a wychodzi przed tobą a ekspert to ktoś kto nie myśli on wie. I tacy wyłącznie brylują w komentarzach na wszystkich forach, według pisowskiej zasady i hasła wyborczego „Damy radę” – wszystkim.

  47. Cieszy mnie niepomiernie że zamiast zajmować się skandalem związanym z przyrodzeniem brytyjskiego premiera z kraju tak bardzo cywilizowanego zachodu, czy wizytą w fitness clubie małżonki prezydenta USA ktoś pisze o kwestiach mniej poważnych i znacznie nam bliższym czyli jak 0,02% względem wszystkich mieszkańców Polski napływowej ludności pokona tysiącletnią wiarę Najprawdziwszych Polaków, pobuduje minarety w każdej wiosce i z Giewontu będzie w południe słychać nawoływania do modlitwy.

    Strach się bać tej silnej wiary 98% Najprawdziwszych Katolików że pokona ich własny Kościół 0,02% napływowej ludności. Zaiste, nie ma wśród nich wierzących że nawrócą kogokolwiek, pozostaje nam zatem liczyć już tylko na walczących Świadków Jehowy zz nadciagającym mrokiem islamskich pogan, uciekających od morderczych islamskich pogan i koranicznych zasad islamskich pogan do nieskażonej, dziewiczo matching opiekuńczej Europy w której ludzie są dobrzy i cywilizowani.

    Nawet kontakt z wieprzowiną władz nie robi im różnicy choć wiadomo że nawet u nas orwellowsko bywa na Wiejskiej farmie polityków. Choć zapewne czują że niektórzy tylko łaskę robią zachodowi. Nie tylko za studenckich czasów.

    Nadciągają poganie innowierczy, nie tacy którzy uwierzyliby w to, że Adam i Ewa (pra Żydzi) są rodzicami wszystkich ludzi przez wiarę. A Bogiem jest ich Stwórca – Ojciec. No nie do pomyślenia żeby poganie mogli uwierzyć np. Jezusowi że są obrzezanymi przez wiarę w podstawy Tory Żydami i w sumie wszystko jedno czy są narodowymi Grekami, Rzymianami czy Żydami ad personam, boć wszyscy są przez wiarę Żydami. Poganom to wszak przez myśl nie przyjdzie, być może bardziej skusi ich rodzimowierstwo? Już czekam wzywających Peruna napływowych pogan, często lepiej mówiących po angielsku niż większość Polaków. To byłby prawdziwy melanż kulturowy.

  48. Panie profesorze proszę mnie nie mieszać do tej ksenofobicznej awantury wymyślonej przez szukających poklasku populistów z Sejmu RP. Mieszkam w tym samym mieście co Pan, stykam się niemal bez przerwy z licznymi cudzoziemcami, czasami mam wrażenie, że język angielski słychać tutaj częściej niż nasz polski. My już od dawna jesteśmy w Europie, tej wielokulturowej i wielojęzycznej, czy to się podoba, czy nie kilku nacjonalistom z ul. Wiejskiej.

  49. Nie będzie „gościnności”.
    Lata prania mózgów i zarządzania strachem robią swoje.
    Absolutyzowanie polskiej gościnności jest anachroniczne i pozbawione podstaw.
    Na pokaz albo interesownie albo dla zagłuszenia sumienia… – może jeszcze, tu i tam, „gościmy” Innego.

    Nastały czasy obrony „swojego” ogrodzonego, a dalsze „grodzenie” w rozkwicie.
    Niektórym się wydaje, że założą sobie kamerkę („monitoring”), podwyższą mury strojone drutem kolczastym i będą bezpieczni i nikt nic złego im nie zrobi.
    O jakże się mylą.
    Czas względnego pokoju nigdy nie jest dany na zawsze.
    Niestety.

  50. tu, moi drodzy, ksenofobia nie jest jedynym problemem. drugi problem to kompleks „ubogiego krewnego” i fobia, by nie wypasc zbyt „zasciankowo” na miedzynarodowym tle. rowniez ta fobia jest fatalnym doradca. w niemczech, gdzie mieszkam od 25 lat panuje panika, ktora nie odzwierciedla sie w mediach. ludzie sie po prostu boja, co bedzie dalej z tym milionem mlodych mezczyzn, kiedy spadnie snieg i bedzie zimno w tych prowizorycznych namiotach. zamykane sa granice, autostrady, ludzie wypraszani z pociagow, ubozdy z dotowanych mieszan, dzieci z sal gimnastycznych. w konca nie widac. w dodatku NIKT nie wie, kim ci ludzie sa, bo nikt nie sprawdza ich dokumentow. lepiej sie zastanowcie, rodacy, zanim sobie to samo zafundujecie.

  51. Bardzo mily i optymistyczny felieton , Polska moze i przyjac milion uchodzcow z tym ze sami uchodzcy nie beda nia zainteresowani ze wzgledu na niski socjal i slaba gospodarke. I na marginesie ci uchodzcy sa bezpieczni kilka godzin pozniej po opuszczeniu swoich krajow niestety wybieraja dosc dziwna droge lamania wielu praw i przekraczania bezprawnie granic aby osiagnac to co jest ich glownym celem najwyzszy socjal , lub najlepsza gospodarke czytaj: Szwecje , niemcy.

  52. zebym ja ci zgaszony sikorski nie zajrzal do d. . a ciezko ci wtedy bedzie !

  53. Czytając komentarze na różnych forach mogę tylko pogratulować polskiemu Kościołowi katolickiemu bardzo skutecznej katechezy w świeckiej szkole. Zarodek ponad wszystko, zwłaszcza ponad żywych ludzi z Bliskiego Wschodu.
    Przed czym oni uciekają, jeśli nie przed tym, czego i my się boimy? Polak, który 30 lat temu szukał szczęścia w Niemczech czy Szwecji, był z definicji komunistycznym agitatorem, agentem tajnych służb? Był wykształcony, znał 5 języków, cybernetykę, prawo handlowe, transplantologię? I w ogóle nie chciał socjalu, nie chlał wódy ani nie miał lepkich rąk? Pobudował a tej Szwecji katolickie kościoły i zamienił ją w katolicki (k)raj?

  54. Przedewszystkim, spostrzeżenia gospodarza, co do monochromatycznego charakteru polskiej codzienności kulturalnej potwierdzają moje własne wrażenia!
    Po drugie, kwestia uchodźców i imigracji jest obecnie dyskutowana wyłącznie w sferze emocji i populistycznej polityki, opartych na całkowitej nieznajomości twardych faktów – statystyk, modeli, sondaży. Załączam kawałek artykułu nt. mniejszości muzułmańskiej w UE, opartego na ww., którego mi nie opublikowano na pewnej witrynie społecznej, gdyż rzekomo świadczy, że „popieram islamizację Polski i niszczenie polskiej kultury narodowej”:

    Wróćmy teraz do kwestii rzekomego zalewu Europy przez muzułmańskich przybyszów i przyjrzyjmy się realiom, reprezentowanym w statystykach i sondażach:

    Ilu naprawdę jest muzułmanów w Unii Europejskiej?
    Populacja Unii Europejskiej to ok. 508 milionów. Dokładne policzenie unijnych muzułmanów jest niełatwe, gdyż spisy powszechne w większości krajów nie grupują obywateli na podstawie wyznania. Jak jednak wykazują oparte na przybliżeniach (wg. kraju pochodzenia) oceny, w 2010 r. było ich ok. 20 milionów, czyli 3,8%. Znaczny odsetek Europejczyków wierzy jednak w wyobrzymioną na użytek propagandowy liczbę muzułmanów w ich krajach – i tak np. Francuzi powszechnie uważają, że muzułmanie stanowią 31% mieszkańców Francji, podczas gdy naprawdę jest ich tylko ok. 8%, Anglicy, że wyznawcy islamu w Anglii to 21% (wedle statystyk tylko 5%), itp. [1][2]. Podobnie wyolbrzymiane są proporcje muzułmanów w europejskich miastach – do 30% w Paryżu (10-15%) i do 50% w Amsterdamie (14%), etc. [3].

    Czy mnożą się jak króliki?
    Zgodnie ze statystykami dzietność muzułmanów jest rzeczywiście wyższa niż rodowitych Europejczyków, różnica jednak jest stosunkowo niewielka – np. we Francji i Niemczech muzułmanki rodzą przeciętnie 2,2 dziecka, w porównaniu z 1,5 kobiet innych wyznań. To prawda, że nowi przybysze z krajów islamu mają z początku tendencję do posiadania licznych rodzin, zgodnie z tradycją kraju pochodzenia. I tak np. osiedlające się kiedyś w Wlk. Brytanii Pakistanki miały 30 lat temu przeciętnie po 3,5 dzieci. Następne pokolenie jednak było już o wiele bliżej średniej europejskiej, z 2,5 urodzeń[4]. Od tego czasu dzietność muzułmanów zarówno w krajach pochodzenia jak i na emigracji ostro zmalała. Do właściwej interpretacji tych danych niezbędne jest przypomnienie, że muzułmanie są statystycznie młodsi niż przeciętna europejska (32 lata w porównaniu z 40)[5], oraz że uchodźcy/imigranci często zakładają rodzinę wkrótce po zadomowienia się w nowym kraju. To prawda, że 1,5 dziecka na europejską rodzinę jest poniżej progu utrzymania liczebności populacji, jednakże muzułmańskie 2,2 dziecka to zaledwie 0,1 powyżej tego progu, a zatem liczba imigrantów nie będzie prawie rosnąć przez urodzenia, co więcej, prognozy demograficzne sugerują, że dzietność muzułmanów będzie dalej spadać[2][4][6].

    Czy będą wkrótce większością w Europie?
    Modelowanie demograficzne przy użyciu powyższych liczb przewiduje, że muzułmanie mogą stanowić ok 8% populacji w roku 2030, 10,2% w roku 2050 i do 25% w roku 2100. Prognozy te są jednak kwestionowane, gdyż nie biorą pod uwagę odchodzenia od islamu dzieci ze związków mieszanych i sekularyzacji (patrz niżej), a zatem mogą być zawyżone[2]. Tak czy owak, od obecnych 3,8% do hipotetycznych 25% jest bardzo daleko.

    Czy wszyscy są fanatykami słuchającymi ślepo nakazów religii?
    Znaczny odsetek muzułmanów, zwłaszcza z niektórych krajów, rzeczywiście traktuje religię bardzo poważnie, stanowią oni jednak mniejszość. W krajach pochodzenia, nacisk na przystawanie do norm społecznych lub/i prawo państwowe zmuszają wszystkich bez wyjątku do publicznej pobożności. Jak jednak świadczą statystyki, w świeckiej Europie, gdzie takiego przymusu brak, wielu islamskich imigrantów może sobie pozwolić na częsciowe czy nawet całkowite odejście od religii, przy zachowaniu jednak islamskich tradycji, jak np. swiąt i celebracji. Francuskie prawo zabrania pytania o „rasę” czy religię w spisach powszechnych, robi jednak wyjątek dla organizacji INED[7] i INSEE[8]. Wedle ich sondaży, tylko 2,1 mln francuskich muzułmanów zadeklarowało się jako „praktykujący”, w tym 70-110 tys rdzennych Francuzów, którzy przeszli na Islam. Wedle odpowiedzi na pytania w spisach powszechnych, o kraj pochodzenia i podejście do religii (bez podawania jakiej, co jest zabronione, patrz wyżej) tylko 33% z 5 – 6 mln pochodzących z krajów islamskich obywateli Francji przyznaje się do aktywnego praktykowania, co potwierdza ww. dane INED/INSEE oraz wyniki „Special Eurobarometer 393” [9] z 2012 r. Jest to mniejszy odsetek niż polskich praktykujących katolików, oceniany na 39-41%! Sytuacja jest podobna w innych krajach Unii. Eksponowanie ponad wszelką proporcję hałaśliwego, demonstracyjnie rozmodlonego marginesu fundamentalistów przez media głównego nurtu i społeczne jest łatwe do wytłumaczenia – takie sensacje przyciągają najwięcej widzów/słuchaczy i najlepiej się sprzedają.

    Czy wszyscy muzułmanie to terroryści?
    Pomijając już oczywisty absurd zapominania o IRA, ETA, itp, zgodnie z danymi agencji ds. bezpieczeństwa muzułmanie są odpowiedzialni za marginalny odsetek zamachów terrorystycznych – 6% w USA i 0,4% w Unii Europejskiej [10].

    Prężna, mająca wiarę w siebie cywilizacja i kultura nie musi i nie powinna obawiać się napływu ludzi z zewnątrz. Obecna fala imigrantów jest więc sprawdzianem siły i wartości kultury europejskiej. Jak tak powszechne wśród Polaków fobie i reakcje świadczą o polskiej kulturze pozostawiam ocenie czytelników.

    [1]http://www.enar-eu.org/Muslims-in-Europe-Questions-and
    [2] https://en.wikipedia.org/wiki/Islam_in_Europe#Current_population_and_its_perception
    [3] https://en.wikipedia.org/wiki/List_of_cities_in_the_European_Union_by_Muslim_population
    [4] http://dougsaunders.net/2013/09/10-myths-about-muslim-immigrants-in-the-west/
    [5] http://www.pewresearch.org/fact-tank/2015/01/15/5-facts-about-the-muslim-population-in-europe/
    [6] http://www.prb.org/Publications/Articles/2008/muslimsineurope.aspx
    [7] Institut National d’études Démographiques http://www.ined.fr/en/
    [8] Institut National de la Statistique et des Études Économiques http://www.insee.fr/en/
    [9] http://ec.europa.eu/public_opinion/archives/ebs/ebs_393_en.pdf
    [10] http://www.strategic-culture.org/news/2015/04/06/imagery-empire-understanding-western-fear-arab-and-muslim-terrorists.html

  55. Warto też zajrzeć na sąsiedni blog Agnieszki Zagner.

    „Warto też spojrzeć na inne modele integracji – Stany Zjednoczone, państwa Ameryki Południowej czy nawet same Niemcy, dokąd w czasach rządów Helmuta Kohla trafili tzw. Niemcy nadwołżańscy. To była porównywalna z imigracją turecką liczba imigrantów – ok. 3,5 mln osób, można powiedzieć: „ludzi sowieckich”. Większość z nich nie mówiła po niemiecku, często były to rodziny wielopokoleniowe, z różnych środowisk. Ich integracja przebiegała inaczej niż Turków – przede wszystkim wiadomo było, że zostaną na dłużej.”

    TRZY I PÓŁ MILIONA.
    A my się targujemy o 2 tysiące? Widownię jednego teatru?

  56. Do gospodarza tego bloga się zwracam, jest filozofem, myślicielem.
    Wczoraj w Brukseli podjęto fatalną decyzję dotyczącą imigrantów,
    małe kraje wyszegradzkie wyłamały się, moim zdaniem słusznie.
    Dlaczego?
    Bo takiej rzeczy jak miłosierdzie, miłość nie da się podzielić.
    Ludzie, ta większość, moim zdaniem posiada patologiczne myślenie.
    Nie wiem jak zdefiniować patologiczne myślenie, ale wiem, że istnieje.
    Ta decyzja, jeżeli i miałaby być rozumną, to powinna stwierdzać;
    że w miarę swoich możliwości kraje UE będą pomagać w przetrwaniu
    tym, którzy z powodu wojny takiej pomocy wymagają.
    Taką uchwałę Czesi, Rumuni, Słowacy, Węgrzy – na pewno by
    zaakceptowali.
    Wstrzymuję się z dalszym pisaniem, bo nie wiem jak będzie z tym tekstem w procesie moderacji, czy się spodoba.

  57. Fajne społeczeństwo sobie hodujemy – otwarte, empatyczne, chrześcijańskie po polsku-katolsku.
    Dzieci w podstawówce, jak donoszą bezradni nauczycie, do obelg w kłótniach dołączyły wyzwisko, „ty imigrancie”! albo „uchodźco”!
    Ciekawe, czy przedszkolaki już sie na to załapały.

  58. Panie Wacławie, jeżeli chce Pan wiedzieć, dlaczego Słowacja, Węgry, Rumunia wyłamały się, to proszę sprawdzić, co to takiego był pogrom w Jassach.

    Jeśli Niemcy są dziś motorem, sercem Europy, to dlatego, że przepracowały swoją przeszłość. Jeśli my chcemy być liderem choćby Europy Wschodniej, nie możemy zamykać się – intelektualnie! – na świat, nie możemy ograniczać się do stawiania kapliczek Historii, pławienia się w budowie Muzeów i organizowania apeli ku czci Poległych. Musimy dawać przykład oraz proponować Europie rozwiązania, które ktoś uzna za godne wdrażania. Zamknięcie granic to najgorszy możliwy przykład i żadne rozwiązanie. Struś, chowając głowę w piasek, odsłania kuper i zaprasza, by dać mu kopa. Dziecko, chowając głowę pod pierzynę może myśleć, że problem zniknął. Ale my chyba jesteśmy dorośli. Jesteśmy?

    Czy jest Pan dumny z 5 goli Lewandowskiego? Kim jest Lewandowski, jeśli nie imigrantem? Jak wyglądałby poziom najlepszych europejskich lig bez imigrantów? Gdzie byłaby (Zachodnia) Europa, jej kultura, przemysł, bogactwo bez milionów imigrantów, w tym 2 milionów z Polski?

  59. „Islamizacja Polski”
    „…Wcześniejsze emerytury to niższe emerytury i puste rynki pracy.

    Uchodźcy ich nie zapełnią, bo ich nie wpuścimy, a jeśli nawet wpuścimy, to sami uciekną, bo w kraju o takim poziomie nienawiści do obcych nie sposób ani pracować, ani normalnie żyć. Będziemy dumnym, jedynym, białym, katolickim i coraz bardziej wyludnionym krajem w Europie. Bo granice obronimy, nawet nie wojskiem, tylko ksenofobią, ale dobrobytu już nie.

    Niemcy wiedzą, że przy swoich problemach demograficznych, aby utrzymać wzrost gospodarczy, muszą co roku przyjąć mniej więcej pół miliona imigrantów. I przyjmą. Będą to nie tylko Polacy, choć i tych wyjedzie niemało. Zagospodarują uchodźców.

    Nasz prezydent perspektywicznie myśleć nie chce, bo dla niego liczy się tylko sukces jego partii 25 października. A potem choćby potop. To znaczy – powrót do tradycji. Kobiety będą siedziały w domach, rodziły dzieci i wykonywały wszelkie nieodpłatne prace na rzecz mężczyzn. Bo kobiety – jak mówi pan prezydent – „mają do spełnienia szczególną rolę w społeczeństwie”, a mianowicie „pielęgnowanie seniorów oraz wychowywanie wnuków…”.” (MŚ)

  60. Heidegger już dawno umarł był, a my ciągle jeszcze nie myślimy.
    Dlaczego tak się dzieje? Pytam się o to profesora zwyczajnego
    Jana Hartmana.
    Z góry wam powiem , że nie wie tego nasz gospodarz, niech spróbuje
    o tym napisać.

    Dziękuję gospodarzowi za puszczenie w eter mojego poprzedniego tekstu.

    Tę prawdę, że żyjemy w świecie ludzi niemyślących, może z wyjątkiem Chińczyków, Koreańczyków południowych, Szwajcarów, Szwedów…..,
    uświadomił mi skromny lekarz z Ciechocinka, rocznik 1936, dr Jan Kwaśniewski. Stało się to całkiem niedawno, dopiero u progu mojej
    starości, jakieś 10 lat temu, wcześniej żyłem jak zwykły tuman,
    niby wyedukowany, a ciemniak, bo nie wiedziałem skąd się bierze mądrość, rozum , zdolność do myślenia, świadomość…

    Z żarcia, karmienia mózgu to powstaje. Nasz mózg jest nam w pierwszej kolejności potrzebny do przeżycia/ Jerzy Vetulani profesor neurobiolog z Krakowa, tak powiedział/, a dopiero potem do myślenia, to przypadkowo się stało, tylko człowieka dotyczy, że stał się homo sapiens.
    Czy jest ,w obecnym wydaniu, człowiekiem rozumnym. Dr Jan Kwaśniewski
    twierdzi , że tak nie jest, że od tego momentu, jak zmienił sposób żywienia,
    na roślinożerny z człowiekiem jest co raz to gorzej, patologicznej czynności umysłu mu przybywa.
    W tym czasie, z powodu zmiany sposobu żywienia: Egipcjanie utracili swoją cywilizację, podobnie Rzymianie, a na naszych oczach rozwala się cywilizacja północnych Amerykanów.
    Koniec, ze względu na moderację, nie lubię pracy bezużytecznej.

  61. Jak Pan definiuje „normalność”?
    Bez tego wyjaśnienia żadna dyskusja nad felietonem nie ma sensu.

  62. Polska – kraj ubogi i zaściankowy?!? Polska doszla szybko „do siebie” po latach komunizmu, wzrost gospodarczy nalezy do najwyzszych w Europie, ludziom powodzi sie coraz lepiej. nie wszystkim in nie w rownym stopniu – ale my tu dyskutujemy o panstwie a nie o jakiejs utopii. a ze ludzie maja dziwne leki, obawy, to co , trzeba ich zaszczuc i medialnie zlinczowac? skad ta kultura pogardy? dorgi autorze, te problemy trzeba rozwiazywac edukacyjnie a nie rewoulcyjnie i nikogo pan nie przekona deprecjonujac go w ten perfindy sposob. Polska musi do akceptacji multi-kulti dojrzec,
    dlaczego Polska ma „chciec na zachod” albo „na wschod”??? dlaczego nie ma szukac swojej drogi, zamiast kopiowac „Zachod” a raczej Panskie wyobrazenie o „Zachodzie”. Niech Pan chwile za granica pomieszka, niech Pan tam pozyje chwile „normalnym zyciem” a nie emocjami turysty. moze doceni Pan swa ojczyzne.

  63. przy okazji może jeszcze jedną sprawę załatwię – do Pana Wojciecha Manna nie da się napisać. Jeśli będziesz go widział, blogwblog, to przekaż, że muzyczkę którą on omawia, opisuje, recenzuje wszyscy mają od ca. 3 miesięcy z netu i mają już zdanie wyrobione. Niech se da siana. Z drugiej strony bardzo go szanuję.

    PS. teraz postaram się przeczytać wypociny komentatorów, jeśli czas pozwoli ponieważ wychodzę z pieskiem. A propos – zemściłeś się już na mordercy twego pieska.

  64. przeczytałem całość ’Islam, czyli normalność’. Wiem skąd taka mnogość komentarzy. Trudno się odnieść do całości. Pisała koka? Może Milk & Alcohol (dr.Feelgood się kłania). Następnym razem ujmij swe przemyślenia krócej.

  65. do janussss
    do mego ’anus’ nie każdy wchodzi, jak mówili starożytni Grecy ’non fallus in provincia est’ więc TROCHU KULTURY.

    PS. Wacław1 – też jeden z nawiedzonych

  66. Ludzie, po sześciu miesiącach pochowali wreszcie Niemcowa na blogowisku.

  67. W każdym razie dobrze się stało,że hipoteza „kondominium” legła w gruzach.
    Jesteśmy po jasnej stronie mocy .W objęciach Mutti .
    Donald ,teraz właśnie,objaśnia co Mutti ma do zakomunikowania.
    Nie mam nic przeciwko Hindusom,Sikhom, Arabom,Ghańczykom …itp.
    Wprost przeciwnie miałem w nich przyjaciół.Z Sikhem Parmjitem zagadaliśmy się do póznej nocy aż trudno było wyjechac z parkingu bo „zamkli”.
    Nawet ta jasna strona mnie nie mierzi bowiem po jakiejś stronie zawsze się ląduje.
    Wolał bym tylko by sama Mutti komunikowała nie wyręczając się Donaldem

  68. moskwasadowa
    Zdaje sobie sprawe jakie trudnosci sprawia ci jez. polski, w koncu nalezy do najtrudniejszych, no i u ciebie w domu nikt jez. polskim sie nie posluguje.
    Kobieto, musisz odrozniac rzeczownik wlasny od przymiotnika i czasownika, np. Gross (rzeczownik wlasny, osobowy) i „gross/grossowanie” (moze byc rzeczownikiem, czasownikiem (czynnosc) albo przymiotnikiem.
    Inny przyklad: Moskwa (rzeczownik wlasny), moskwasadowanie (czasownik (czynnosc) albo/i przymiotnik.
    Co ja ci kobieto chce powiedziec; masz klopoty ze wszystkim, poczawszy od czytania i zrozumienia zawartych w tekscie mysli a skonczywszy na historii.
    Raz jeszcze przeczytaj co wczesniej napisalem i conamniej dwa razy powyzszy tekst.

  69. Dziwie sie, Panie Profesorze…
    zabieranie glosu w sprawie uchodzcow wymaga olbrzymiej odwagi w kraju gdzie ksenofobia wpisana jest w nasze geny. Ale nie to mnie dziwi poniewaz czytuje Pana i wiem iz jest Pan jednym z najodwazniejszych publicystow. Dziwie sie poniewaz aby zabrac glos w tej sprawie odwaga to za malo; potrzebna jest jeszcze wiedza, wyjscie poza nasz zascianek i zadanie sobie wielu, bardzo wielu pytan. Dobrze byloby znalezc na nie odpowiedz.
    Dlaczego tak wielu mlodych, wyposazonych w pieniadze i laptopy ludzi ruszylo na Europe, skad taka swietna organizacja, komu zalezy aby rozbic jednosc w Europie, sklocic obywateli i przywodcow. Kto na tym zyska. Tu juz nie wystarczy czulostkowosc i granie na emocjach. To jest potrzebna twarda znajomosc geopolityki. Kolejne pytanie – dlaczego dzis, kiedy konflikt w Syrii wlasciwie sie tli. Nastepnie, skad ta wielokierunkowosc marszu ku Europie; przeciez golym okiem widac ze zmierza ku nam zarowno Bliski Wschod ( Irakijczycy, Syryjczycy) jak i Afryka.

    Media… epatuja nas z jednej strony widokiem utopionych dzieci zapominajac iz na calym swiecie z glodu umiera dzieko co piec sekund. CO PIEC SEKUND Panie Profesorze!! To sa oficjalne dane. Inne media pokazuja bandy rozwydrzonych chuliganow atakujacych pomocne osoby, jakies zajawki o strajkach glodowych, tworzy sie mgle przez ktora trudno sie przebic.

    My nie lubimy obcych, prawda. Ale pisanie ze gdzies w Europie zyja miliony Muzulmanow i jest ok to tez macenie. To tez robienie wody z mozgu. To kolejne pokolenie zyjace w Europie, dostosowane do wymogow spoleczenstwa gorzej lub lepiej, zyjacych w swoich dzielnicach dokad lepiej jednak sie nie zapuszczac, Taka jest prawda.

    I w koncu slowo o kulturze, poniewaz Polska majaca swoje miejsce na styku, w strefie zgniotu, daleko bardziej nalezy do kultury Wschodu niz Zachodu. Blizej nam do Bizancjum.

    Moj podziw dla Pana ze nie obawial sie Pan, Profesorze, dotknac bardzo trudnego tematu. Tym wiekszy podziw, ze nie majac niezbednej wiedzy wykorzystal Pan jedynie gre na emocjach nie probujac dowodzic swoich racji w sposob ktory moglby uragac Pana inteligencji.

  70. Ja juz sobie obiecalam, ze nie bede sie tu wiecej wpisywac, bo juz sobie wystarczajaco popatrzylam i zobaczylam, a tego co widzialam – okreslajac eufemistycznie (tak, zeby przez cenzure przeszlo) – mam wiecej niz dosyc. Ale niech tam, jeszcze raz sie wpisze, a to niech bedzie panu Hartmanu ku przestraCHU…

    Uchylmy rabka zaslonki owianej oparem miazmatow i popatrzmy, jak rzeczy sie maja w krajach skandynawskich, gdzie juz od dawna panuje milosciwie Krolowa Multi Kulti! Zajrzyjmy najpierw do Krolestwa Szwecji, ktora jako wzorowa prymuska, temu szlachetnym przesiewzieciu partycypuje, regularnie bywajac wytykana jako chlubny przyklad do nasladowania panstwom gen(d)eralnie zacofanym i homogenicznie zapyzialym.

    Ponizej wypowiedzi notablow, oficjalow i znanych dziennikarzy zamieszczone w najpopularniejszych szwedzkich mediach (sic!!!) mainstreamu. Materialy zrodlowe zostaly dostarczone przez naocznego swiadka wydarzen, czyli osoby zyjacej w epicentrum tego tyglu, Malmö, a ktora to osoba byla uprzejma podeslac mi teksty i linki, posilkujac sie tlumaczeniami Wujka Gugla. Chociaz wujek, jak wiadomo, leniwy jest, ale wuj to wuj, a po wuju poprawiac nie wypada, wiec puszczam teksty w takim stanie, w jakim je otrzymalam. A wszystkie pochodza z roku 2015. (Linkow nie bede podawac, bo wpis chyba nie przechodzi, jak jest kilka linkow). No to jadziemy z tym koksem…

    Wstep:
    Micael Bindefeld: Antisemitismen frodas men jag vägrar kröka rygg (Antysemityzm kwitnie, ale ja odmawiam zginania karku)
    ”När statsminister Stefan Löfven talade i synagogan i Stockholm på Förintelsens minnesdag i slutet av januari i år, var det ett känslomässigt och gripande tal vi fick höra. Jag förväntar mig nu att han följer upp talet med tydliga och konkreta åtgärder. Jag förutsätter att Löfven gör allt i sin makt för att svenska judar åter ska känna sig trygga i sitt hemland.
    Mer pengar till Forum för levande historia är förvisso en bra början. Men det behövs betydligt mer för att garantera vår fysiska säkerhet. Ingen ska behöva vara rädd för att gå till synagogan, till kosherbutiken eller till Judiska begravningsplatsen. Det är helt orimligt att det judiska samfundet ska stå för kostnaden för den säkerheten.”

    Tlumaczenie wujka gugla: Micael Bindefeld: Antysemityzm kwitnie, ale ja odmawiam zginania karku: „Kiedy premier Stefan Löfven (notabene: szwedzki premier – przyp. moj) mówił w synagodze w Sztokholmie w dniu Pamięci o Holokauście w końcu stycznia tego roku, to był emocjonalny i wzruszające przemówienie słyszeliśmy. I teraz spodziewać, że wpisuje się w wieku jasnych i konkretnych działań. Zakładam, że Löfven zrobić wszystko co w jego mocy, aby szwedzcy Żydzi czuć się bezpiecznie w ich ojczyźnie (jak wynika z kontekstu, tu ma na mysli Szwecje – przyp. moj).
    Więcej pieniędzy dla Living History Forum jest na pewno dobry początek. Ale potrzebujemy znacznie więcej, aby zapewnić nam bezpieczeństwo fizyczne. Nikt nie powinien bać się iść do synagogi, kosherbutiku lub na cmentarz żydowski. To jest zupełnie nieuzasadnione, żeby to społeczność żydowska ponosila koszty zabezpieczenia.”

    c. d. n

  71. Płynna rzeczywistość
    23 września o godz. 8:15

    Tak jest !
    Zgodnie z tonem katolickiej histerii w Polsce, logiczne przeniesienie tej histerii na pytania, które zadajesz, oznacza, że agresywna fala polskich terrorystów komunistycznych, zachlanych wódą w trupa, napadła na Szwecję, Danię, Holandię, Niemcy, Austrię i przerobiła tamtejsze kościoły luterańskie i meczety na katedry katolickie, a miejscową ludność przymusiła do moskiewskiego ateizmu/ ludowego katolicyzmu dzieci poczętych z bruzdami na czołach oraz chlania wódy w domu, pracy, kościele, za kierownicą.

  72. Herstoryk
    23 września o godz. 8:38

    Dajesz kilka rozsądnych uwag, opartych na sporej dawce weryfikowalności. To pożyteczne, gdy wokół panuje histeria.

  73. @Kenzo,
    godna uwielbienia..
    Chocby za „prócz odwagi jeszcze wiedza potrzebna” czy za genialną „strefę zgniotu” oraz „dowodzenie emocjonalne by nie urągac inteligencji”
    JH ,mam nadzieję to przeczytał..
    Co do erupcji uchodżczej technologicznie sprawnej nad wyraz.. to brak ocen rzeczowych .
    Czyli emocje są ale wiedzy nie ma..

  74. c. d.

    Wypowiedz Jana Guillou (jednego z najpopularniejszych publicystow szwedzkich) – juz pomine oryginal szwedzki, to bedzie krocej i zachowam koslawe tlumaczenie wujka Gugla, zeby nie psuc atmosfery: „… Grzmi gwałtownie, agresywnie debata liberalnych redakcyjnych w kraju o antysemityzmie w Szwecji. … Dla tych, którzy chcą przedstawić Szwecję jako antysemicką, a nie islamofobii kraj, każdego kłamstwa i przesady jeden z wysokich funduszy świętych przeznaczenia. Tak więc, na przykład, zeznał przewodniczący Komitetu szwedzkiego z antysemityzmem, Willy Silberstein, w Agendzie SVT, że teraz zaczął Żydom szwedzkie rozmawiać ponownie spakować torby. … żydowskich przyjaciół również zaczęły mówić o spakować walizki. Implicite do ucieczki do Izraela … pomysł, że szwedzkie Żydzi rozpoczęły przygotowania do ucieczki z kraju … to ogromna zniewaga.”

    A oto odpowiedz owego Silbersteina, przewodniczącego Komitetu Szwedzkiego do walki z antysemityzmem: „Jan Guillou mówi w Aftonbladet, ze ja kłamię kiedy skarżą się, że Żydzi są zainteresowane, i że niektórzy rozważają opuścić swój kraj z powodu antysemityzmu w Szwecji. Mam solidną podstawę do moich roszczeń. Żydzi, którzy mówią mi, że nie wiedzą, czy chcą tu zostac zwraca uwagę, między innymi, z przodu bezpieczeństwa: uzbrojonych policji, karabiny maszynowe, strzegąc synagogę. Dzieci i rodzice musza przechodzic przez ogromną barierę bezpieczeństwa w szkołach i innych miejscach. Planowany wakacyjny obóz sportowy dla młodzieży żydowskiej odwoluje sie ze wzgledow na kwestie bezpieczeństwa. We wszystkich przypadkach odbywa się to w gestii UB i stałych policji. Jest to jeden z powodów, że wielu Żydów czuć się bać. Mowic o tym to nie znaczy klamac, ale do odbytu obawy, że to rzeczywistość. Po atakach Guillou, liczba szwedzkich Żydów zwróciła się do mnie, aby potwierdzić, że nie wiedzą, czy chcą pozostać w Szwecji. Wyśmiewać lub wyrażają brak zrozumienia poczucia niepewności Żydów, jak i krytyki zabezpieczen w instytucjach żydowskich zintensyfikowane, bedzie trudno pomoc, aby odwrócić tę tendencję.
    Willy Silberstein
    Przewodniczący Komitetu Przeciw Antysemityzmowi szwedzkiej”

    Echa polemiki w prasie:
    „Redaktor polityczny główny Aftonbladet Karin Pettersson krytykuje Jana Guillou Chronicle – który kwestionować obawy żydowską jako kłamstwo. Debata na temat antysemityzmu w Europie i Szwecji jest bardzo aktualny.”

    „Aftonbladet opublikował tekst, w którym wysokiej klasy felietonista magazynu Jan Guillou powiedział, że jest duży problem rasizmu wobec muzułmanów i Arabów. Tymczasem rozlega się gwałtownie, agresywnie debata liberalnych mediow o antysemityzmie w Szwecji.”

    I znowu Jan Guillou:
    „To stacjonuje bojowe wyposażone oficerów specjalnym policyjnym szczególnie ciężkich niemieckich karabinów maszynowych przed synagogami kraju i szkolami żydowskimi. Tymczasem PEAL gwałtownie, agresywnie debatę liberalnej prasy w kraju o antysemityzmie w Szwecji. Nie, dominującą formą szwedzkiego rasizmu jest skierowany przeciwko Arabów i muzułmanów. Teraz, panie i panowie, wchodzimy do politycznej debaty przedsionka piekla szwedzkiego. Dla każdej próby do analizy i zrozumieć mechanizmy za tym kolejność odwrócona wyzwala tradycyjnie z otchłani nowy ryk liberałow „, napisał Jan Guillou.

    c. d. n.

  75. To, co od prawie 2. miesięcy od wyboru na prezydenta III RP robi Andrzej Duda to konsekwentne budowanie od 10. lat przez „wodza” Prawa i Sprawiedliwości „równoległego państwa”. W minionych kilkunastu dniach widać to najlepiej na przykładzie wielkiej, arabskiej imigracji do Europy. PAD nie zgadza się z polskim rządem w sprawie przyjęcia do naszego kraju uchodźców z Północnej Afryki i Bliskiego Wschodu. PAD nie uznaje prawa do rządzenia premier Ewie Kopacz ,nie ma zamiaru spotkać się z nią przed wyborami parlamentarnymi 25 października 2015 r., gdyż uważa, iż utraciła ona legitymację do kierowania naszą ojczyzną. Nie rozumie on, że nie może zastępować Rady Ministrów w odpowiedzialność za nasze losy. Czeka na objęcie urzędu premiera przez Beatę Szydło, zaś stanowiska Naczelnika Państwa przez Jarosława Kaczyńskiego. Jego niedoczekanie!

  76. A Hartman bedzie chodzil bez glowy ;).

  77. @maciekplacek
    Jestem facetem, facetem bez żadnych problemów.
    W każdym razie bez Twoich problemów.
    Gdybym popełniał wpisy jak Twoje, skoczyłbym z mostu 🙂

  78. JH lubi się rozpędzac.
    Niesie Go myśl strzelista wymykajaca się spod rzeczywistosci w miare rozpędzania.Tytuł „Islam czyli normalnośc” dopisał pewnikiem na końcu,kiedy wyhamował po rozpędzeniu,miarkując się wierszówką.
    Potrzebujemy….może i potrzebujemy nawet wyznawców Voodoo ale to jest potrzeba ostatnia.Po zaspokojeniu potrzeby spójnego i sprawnego Państwa .Mutti może,a przynajmniej może ogłosic,że może ,przyjac milion ,bo wierzy w Państwo.Oddzielną sprawą jest czy Państwo zaufa dalej Mutti po jej śmiałej deklaracji.Ja w moje Państwo wierzę z ograniczeniem ,jak w zasadzie „ograniczonego zaufania” w ruchu drogowym.
    JH może sobie pozwolic na ulubione rozpędzanie bowiem Państwo Go nie interesuje.Po rozpędzeniu wzlatuje na poziom ,który pamiętam jako Internacjonalistyczny.Byłem na Festiwalu 1955 w Warszawie i przeżyłem tam inicjację seksualną .Internacjonalną .Stąd ta pamięc.

  79. c. d.

    Lars Dencik, profesor psychologii społecznej na Uniwersytecie w Roskilde, Dania: „Żydzi w Europie doświadczają rasizmu i antisemitismu w kraju wzrosła w ciągu ostatnich pięciu lat. Najbardziej dotknięte są Żydzi na Węgrzech, Francji i Belgii. To pokazuje raport Agencji Praw Podstawowych Unii Europejskiej (FRA), który został zaprezentowany pod koniec ubiegłego roku.
    Żydzi w Europie doświadczają rasizmu i antysemityzmu w kraju wzrosła w ciągu ostatnich pięciu lat. – Ale na ogół postrzegają, że rasizm wzrosł więcej niż antysemityzmu.

    Na Węgrzech, mówi Lars Dencik, mówi Żydów z bardziej „klasyczny antysemityzm”, z silnym elementem wiary w konspiration Żydem i obrzędów krwi. Jest to również kraj, w którym Żydzi, o wiele mniej niż w Szwecji, nie identyfikuje się ze społeczeństwem, w którym żyją. Właśnie o tym ostatnim punkcie Szwecja wyróżnia się w pozytywny sposób w sprawozdaniu, jak również tak, że ludzie nie świadczą dyskryminacji przez władze lub firmy.
    Jednak to, co jednoczy Żydow w Szwecji i na Węgrzech są wyjątkowo wysoki poziom lęku, o swoje fizyczne bezpieczeństwo, które przejawia sie między innymi unikaniem imprez i miejsc żydowskich.
    – Więcej, niż respondenci z innych krajów unikaja w Szwecji noszenia ubrań lub przedmiotów, które identyfikują ich jako Żydów, mówi Lars Dencik.
    Propozycje ze strony nie-żydowskiej o zakazie rytuału obrzezania lub kosher-uboju jest bardziej powszechne w Szwecji niż gdzie indziej. I kolejny punkt, który odróżnia Żydów szwedzkie od ich europejskimi współwyznawców, jest ich wysoka odporność na krytykę Izraela.
    – Na pytanie, czy postrzegają, że osoba, która atakuje izraelską politykę, jest antysemita, odpowiadaja wiecej razy „tak” w innych krajach niż w Szwecji, gdzie sie nie zawsze uwaza, że propozycja bojkotu Izraela jest od razu antysemicka.
    Jak na ironię, Żydzi szwedzkie jednoczesnie uważają, że duża część ataków na nich ma uzasadnienie właśnie krytyka Izraela.
    – Rowniez tu rozni sie szwedzki antysemityzm od antysemityzmu innych krajów, ponieważ czują, że jest ona związana z silną krytyką Izraela, mówi Lars Dencik. (tu sie najwyrazniej zapetlili w zeznaniach, bo jedno zdanie przeczy drugiemu – przyp. moj)
    Zarówno w Szwecji i innych krajach uwazaja Żydzi, że ataki na nich pochodza zarowno od muzułmańskich grup i osob islamistów, a takze od skrajnej lewicy i z trzeciej reki przez osoby i grupy prawicowe.
    …. chce podkreślić ogólny nacjonalizmu i ksenofobii, które wyraźnie rośnie w Europie, kierowane na muzułmanów i innych imigrantów.
    – W ten sposób, sytuacja jest bardziej podobny do tego, który dominował około 1932 lub 1933 w Niemczech. Niepokojące jest widok rozdarcia społeczeństwa co zagraza takze nam.”

    c. d. n.

  80. Panie profesorze……

    Islam to podobno cel i sens życia, system polityczny i ekonomiczny, nie tolerujący dysydentów, innowierców, czy sceptyków.
    Przynajmniej w skrajnej- wahabickiej wersji.
    Z Inkwizycją również nie było dyskusji.
    Do nas, dzięki dotacjom AS, dotrze wersja skrajna.
    Według starego „zabić wszystkich, bóg pozna swoich”…….

    W tym świetle, marzenie o UROZMAICENIU Polski minaretami, kolorowością, brzmi dość naiwnie. Nikaby i czadory na naszych kobietach, będą raczej CZARNE.
    A nasze zakonnice w swych strojach służbowych, niczym nie będą odbiegać od krojów ubiorów kobiet muzułmańskich.
    Islam nas nie wzbogaci, co najwyżej zunifikuje.

  81. moskwasadowa;16:14.

    To nie maciekplacek,to maciek kupa.

  82. Choć serce mam po lewej stronie, to, jako prawnik i ekonomista, nie mogę się zgodzić z Panem Profesorem, gdy pisze, że w związku z imigracją z krajów islamskich: „Nie można uniknąć pewnych rodzajów przestępczości”. Istotą polityki kryminalnej każdego państwa jest w szczególności prewencja ogólna. Skoro Pan Profesor sam zakłada, iż wraz z imigracją z krajów islamskich wzrośnie przestępczość, to tym samym podaje argument przeciw imigracji z tego obszaru świata, zgodnie z ideą prewencji ogólnej. Żadne państwo nie może podchodzić do kwestii migracji, jak np. korporacje telekomunikacyjne do swoich klientów, tj. nie może uważać, że „utrzymanie dotychczasowych klientów” jest mniej istotne, niż „pozyskiwanie nowych klientów”. Przyjmowanie imigrantów, zwłaszcza nielegalnych, nie jest celem państwa samym w sobie, bezpieczeństwo dotychczasowych obywateli jest zaś obowiązkiem państwa. Nie mam przy tym nic przeciwko imigrantom, jako takim. Sam wynajmuję lokal imigrantowi z Ukrainy posiadającemu Kartę Polaka, zaś jeden z moich najlepszych przyjaciół ożenił się niedawno z Chinką i świetnie się wszyscy dogadujemy. Są to jednak osoby wykształcone, które stanowią obiektywnie wartość dodaną dla całego społeczeństwa. I o dziwo, wbrew twierdzeniu Pana Profesora o imigrantach, nie stanowią żadnego zagrożenia przestępczością.

  83. Panie Profesorze,

    chociaż jestem konserwatystą (prawicowcem), chętnie czytam felietony i książki Pana autorstwa. Jednak w ostatnich dwóch latach pisze Pan coraz gorzej.

    Spodziewana wygrana PiS-u w nadchodzących wyborach parlamentarnych jest naturalną konsekwencją złych rządów PO. Partia Donalda Tuska, a obecnie Ewy Kopacz, zaniedbywała zwykłych Polaków, służąc głównie zagranicznym bankom i korporacjom. Gdyby było inaczej, premier Tusk nie awansowałby na stanowisko przewodniczącego Rady Europejskiej. Rządzący Polską w minionych ośmiu latach poważnie zaniedbali sprawy fundamentalne dla naszego Narodu tj. polityka pro-rodzinna (demograficzna), agresywna działalność banków (skomplikowane instrumenty finansowe), opodatkowanie zagranicznych firm itp.

    Ponadto Platforma Obywatelska nie potrafi określić własnej tożsamości – w 2007 roku deklarowała się jako partia gospodarczo liberalna, chociaż w praktyce zadłużyła nasze państwo na niespotykaną skalę; co więcej, znacznie wzrosła liczba urzędników oraz podwyższono część podatków i składek. Wyczerpała się dotychczasowa – „nowoczesna” i „pro-europejska” – doktryna wizerunkowa, którą prof. Jerzy Wiatr na łamach RES HUMANA skomentował słowami:

    „Platforma i wspierany przez nią prezydent przegrali dlatego, że przeżyła się dotychczasowa formuła rządzenia; połączenie pragmatycznego, a raczej bezideowego sposobu rządzenia z eksponowaniem historycznych zasług z okresu walki przeciw systemowi PRL.”

    Z kolei Rafał Ziemkiewicz w maju b.r. na Interia.pl stwierdził, że:

    „Zniknął uwodziciel Tusk, zniknął bajer, fascynacja tłumów, nadzieja, europejski sznyt. Zostało uporczywe trzymanie się stołków i strach przed zmianą.”

    Zatem nic dziwnego, że Polacy chcą zmiany władzy. Prawo i Sprawiedliwość nie jest idealną prawicą, z czego ja i wielu z nas zdajemy sobie sprawę. Jednak program gospodarczy tej partii jest potrzebny dla dobra ogólnego, co (częściowo) potwierdziła Barbara Nowacka.

    Nie rozumiem obrażania się na rzeczywistość, jaką prezentuje Pan w niniejszym artykule. Polacy mają pełne prawo wiedzieć, kim naprawdę są arabscy uchodźcy, po co przybyli i jak zamierzają spędzić swoje życie w europejskich krajach – pobierać „socjal” i wzniecać awantury podlane islamistycznym radykalizmem, czy pracować na rzecz wspólnoty czy wspólnot. Nie jestem ortodoksyjnym przeciwnikiem wielokulturowości, jednak uważam, że należy zachować ostrożność w przyjmowaniu cudzoziemców kierując się zasadą ordo caritatis.

    Polska lewica jest słaba, ponieważ ma tendencję do bezkrytycznego naśladowania zachodnioeuropejskich dogmatów, które w aktualnej warunkach (geo)politycznych są w dużym stopniu skompromitowane. Przykładem osoby, która mocno kompromituje obóz „postępu” jest prof. Magdalena Środa. Znana filozofka-etyczka nie jest konsekwentna w głoszeniu swoich wartości. Ośmieszała Andrzeja Dudę, gdy jako kandydat na prezydenta RP mówił o potrzebie walki z biedą w naszym kraju pisząc:

    „pochylał się nad emerytami, którzy muszą pracować, oraz dziećmi, które muszą emigrować i tęsknią, bo przecież wolałyby bronić polskiej ziemi przed obcym kapitałem zamiast zarabiać w obcej walucie. Fantazjowanie o biedzie to w PiS obowiązek partyjny. Aż dziw bierze, skąd kandydat Duda ma tak udaną córkę ? Jak w tych strasznych warunkach udało mu się ją wyżywić i posłać na studia ? To w Polsce jeszcze są jakieś studia ? ”

    Gdy tylko PiS powie coś pro-rynkowego, pani Środa znowu staje się obrończynią biednych i wykluczonych oraz orędowniczką sprawiedliwości społecznej. Niespójność przekazu w felietonach uczynił etyczkę osobę publiczną skrajnie niewiarygodną.

    W Polsce brakuje polityków z klasą. Polityczną gwiazdą 2015 roku która zgasła, nim zdążyła w pełni rozbłysnąć, jest Paweł Kukiz. Na pewno nie zagłosuję na jego stronnictwo.

    Piotr Gursztyn w 38. numerze tygodnika DO RZECZY scharakteryzował postawę rockmana zdaniami:

    „Kukiz uciekał od bardziej precyzyjnego przedstawienia swoich poglądów oraz w ogóle przez te kilka miesięcy nie uczył się polityki. Nawet na poziomie najniższym – umiejętności skomentowania bieżących wydarzeń. W programach telewizyjnych i wywiadach jest bardziej nieporadny niż najbardziej przeciętny poseł z ostatniego rzędu. (…) Po miesiącach widzimy, że wiedza Kukiza na temat polityki nie jest duża, a co gorsza – nie powiększa się.”

    25 października zagłosuję na Janusza Buzka ze Zjednoczonej Prawicy. Jego zaletą jest ekumenizm – prezentuje luteranizm życzliwy wobec dominującego u nas rzymskiego katolicyzmu. To ważne dla dobra wspólnego. Co do wyboru senatora, nie mam na razie zdania.

    Profesorze Hartman, życzę Panu więcej wyważenia w ocenie polskiej rzeczywistości, jak i sukcesów w życiu akademicko-naukowym. Liczę na to, że będzie Pan sprawiedliwym recenzentem rządów prawicy.

css.php