Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne

15.10.2015
czwartek

Marsz, marsz, kościele!

15 października 2015, czwartek,

Niech będzie, co ma być. Byle szybko…

Nie ustają denuncjacje prasowe odnośnie do agitacji wyborczej PiS na terenie kościołów. Podobnie bywało nieraz przy innych wyborach. Czas powiedzieć sobie jasno: nie ma nic niewłaściwego w reklamowaniu przez Kościół katolicki swojej partii. Wręcz przeciwnie: niechaj otwarcie mówią, co myślą, i biorą odpowiedzialność za swoich ludzi w polityce. Taki jest wymóg uczciwości i transparencji życia publicznego. Oficjalna bezstronność polityczna czy „apolityczność” kościoła jest czystą hipokryzją i kto rozlicza kościół z jego niepartyjności, ten się mimowolnie w tę hipokryzję wpisuje.

Nie ma żadnego powodu, aby którakolwiek organizacja społeczna nie brała udziału w walce wyborczej i nie popierała którejś z partii. Mają to zagwarantowane konstytucyjnie jako jedno z fundamentalnych uprawnień demokratycznych. O to walczyliśmy. Jeśli kościół ostatnimi czasy unika zakładania partii politycznych i udziału w wyborach, to głównie dlatego, że nie jest w stanie godzić się z porażkami. Już tyle partii kościelnych w całym świecie (głównie w Ameryce Południowej) upadło, tylu księży przepadło w wyborach (również w przedwojennej Polsce), że pomimo pewności, iż w takiej Polsce może zainstalować w Sejmie kilkudziesięciu księży, kościół wybiera postawę „jesteśmy ponadto” i posługuje się świeckimi partiami w celu realizacji swych interesów politycznych. W Polsce taką partią jest przede wszystkim PiS.

Jest jeszcze drugi powód, dla którego kościół woli egzekwować swoją władzę polityczną i wpływy poza mechanizmami demokratycznymi. Wynika to z jego statusu jako podmiotu stosunków międzynarodowych, czyli owego słynnego statusu „Stolicy Apostolskiej”, pozwalającego rozbijać się po świecie w roli suwerennego państwa, a nie tylko związku wyznaniowego. Ów państwowy status, będący pozostałością po tysiącletniej totalitarnej teokracji europejskiej, podstemplowany jest jeszcze bardziej uchwytną dla ludu terytorialną państwowością Watykanu, która w nagrodę za nadzwyczajną gorliwość kościoła w budowaniu narodowego państwa katolickiego we Włoszech została papieżowi podarowana przez Benito Mussoliniego. Również jako „obce państwo” kościół powstrzymuje się od bezpośredniego udziału w wyborach. Zaznacza w ten sposób swój status suwerennej państwowości w krajach, w których jest zainstalowany, a jednocześnie wytwarza obłudne pozory dla poszanowania suwerenności tych krajów. Mówi jakoby: to nie nasza sprawa, kogo wybierzecie – wszak to wasz kraj, a nie nasz.

Cała ta technologia retoryczna została ostatecznie przyjęta na skutek katastrofy, jaką było wymuszenie na kościele w katach 60. zgody na równouprawnienie wyznań w państwach demokratycznych. Ostateczne pogodzenie się przez kościół z demokracją jako faktem dokonanym przesądziło o jego wycofaniu się z otwartej polityki. Zbiegło się to w czasie z kompletną kompromitacją i upadkiem tej organizacji w niektórych spośród krajów, gdzie współtworzył reżimy faszystowskie (zwłaszcza w Hiszpanii). Brak paru księży w parlamencie nie oznacza jednakże aż tak wielkiej zmiany. Potęga polityczna kościoła tylko marginalnie wykorzystywała mechanizmy demokratyczne, którymi jako wynalazkiem „masonów i liberałów” kościół jak najbardziej otwarcie gardził. Mówimy więc w sumie o drobnej kwestii, jaką w polityce kościelnej jest wycofanie się z wyborów, a następnie z jawnej agitacji wyborczej.

Pogarda dla demokracji, pycha podrażniona przez ewentualność rywalizacji jak „równy z równym” z „lewkami” i inną hołotą, lęk przed porażką i potrzeba zaznaczenia swojego statusu „obcego państwa” – przesądziły o takim wyborze. Jego groteskowym skutkiem w Polsce jest obruszanie się księży na to, że inni księża jawnie popierają PiS. Tak jakby szczerość i autentyczność w tym, co się mówi i czyni, mogła być naganna. Jest naganna! Oślizgła hipokryzja jest wszak naturalną mową eklezjalną. Zwłaszcza w epoce, gdy postęp moralny zaszedł tak daleko, iż jawne głoszenie przekonań kościoła byłoby skandalem. Jak tu bowiem powiedzieć głośno, że tylko ochrzczeni w kościele katolickim będą zbawieni, a reszta pójdzie do piekła? Albo że niedługo przyjdzie Chrystus król i będzie rządził na całej ziemi, łącznie z Chinami? Wobec tej szlachetnej powściągliwości doprawdy nic nie znaczy to, że nie mówi się wprost z ambon, iż należy głosować na PiS, a jak się już mówi, to następują po tym wyrazy ubolewania z powodu „mieszania się kościoła do polityki”.

Rzecz jasna kościół katolicki jako jedyny związek wyznaniowy i jedyna organizacja społeczna w Polsce akurat tego prawa moralnie nie posiada, gdyż upiera się przy statusie obcego państwa w swych relacjach z RP, co znajduje wyraz w konstytucyjnej definicji kościoła jako „Stolicy Apostolskiej”, z którą RP musi być związana hołdem (tzw. konkordatem). Ale czy innym jest prawo moralne, a czym innym prawa i wolności polityczne. Te, w imię wartości liberalnych, musimy kościołowi przyznać. Wtrącajże się więc, daleki kraju, wtrącaj! Ale jak się wtrącasz, to przynajmniej z otwartą przyłbicą.

Nie ma bowiem w życiu publicznym bardziej odrażającego przejawu obłudy i pogardy dla państwa i polityków niż bezczelna retoryka „apolityczności kościoła”. Fundamentaliści powiadają bowiem z obłudną troską na buźkach, że kościół nie kieruje się względami polityki, mając na uwadze wyłącznie moralność i dobro powszechne. Wszyscy są w polityce interesowni, nie widzą „człowieka”, a tylko on jeden nie ma interesów ani poglądów, obstając wyłącznie przy czystych i absolutnych wartościach i prawdach. On to jeden jest ponad to wszystko, ponad tę całą polityczną mierzwę i kotłowaninę. Moralny ideał bujający wysoko na niebie, ponad wszystkimi brudnymi partiami i całą grzeszną i obmierzłą świeckością. Tu płaz i gad polityczny, a tam święty i apolityczny święty kościół powszechny. Święty zawsze i a priori, choćby nie wiedzieć co jeszcze wyczyniał. Jak coś, to się przeprosi, a święty i tak będzie – i basta. I zawsze „apolityczny”, bo „nie z tego świata”. Kościół wcale nie uprawia polityki, nie stara się wpływać na rządy i na stanowione prawo. On tylko modli się i apeluje do sumień… Nie ma żadnych „poglądów”. Poglądy to może mieć świecki. Kościół ma tylko czyste i oczywiste prawdy na względzie. Jego poglądy to nie poglądy, przekonania, argumenty, program, lecz „nauczanie”. Brrr. Kościół posługuje się tym jawnie nienawistnym i odrażającym wyższościowym dyskursem z taką prostotą i łatwością, że doprawdy mam czasem wątpliwości, czy to wszystko jest obłuda i zakłamanie, czy jednak szaleństwo w pysze.

Gdyby biskupi mieli ambicję odgrywać uczciwość (bo już o samej uczciwości nie wspomnę), to powiedzieliby po ludzku: tak, popieramy PiS, bo to jest partia, która gwarantuje nam największe wpływy, jest nam najbardziej posłuszna i mówi językiem, jakiego sobie życzymy; jeśli jesteście za kościołem, to bądźcie też za PiS. Zamiast tego niektórzy biskupi zdobywają się co najwyżej na obrzydliwe, antykonstytucyjne wezwanie, by katolicy głosowali na katolików, niepomni, że wciąż jeszcze mają na dnie szuflad paszporty państwa, którego konstytucja obiecuje, iż państwo to nie będzie kierować się religią w stanowieniu prawa i rządzeniu. Ale takie rzeczy jak konstytucja to abstrakcje daleko poza horyzontami tych osób.

Bądź sobą, kościele! Nie bój żaby! Poprzyj Kaczyńskiego otwarcie! Wiem, że mówienie wprost tego, co się myśli, jest wam zupełnie obce, ale kiedyś trzeba wejść na drogę cnoty. Odwagi! Powiedzcie, jak tylu księży przed wami w tylu krajach, że Polska ma być państwem katolickim, po katoliku rządzonym! Żeby zaś tak się stało, trzeba wybrać katolicką partię.

Prezydentowi Dudzie radzę to samo. Trzeba być szczerym i prostolinijnym. Czy jest w Polsce choć jeden człowiek, popierający PiS bądź przerażony czekającą nas recydywą autorytarnego klerykalizmu i nacjonalizmu, mający wątpliwości, że Andrzej Duda jest funkcjonariuszem PiS na stołku prezydenta? Po co więc coś jeszcze „ściemniać”? Czemu to ma służyć? Po co się na przykład krygować z tym „marszem niepodległości”? Wszak „Polska dla Polaków”! Wszak nie chcemy arabusów i innych rzyg-rzyg uchodźców i ich tyfusu plamistego. A o tym będzie ten marsz. Marsz dobrych katolików, wyborców PiS, staropolską gościnnością zdobnych duszyczek z ONR, MW, MN, OWP etc. Bądź sobą, prezydencie! Idź na marsz, skoro młodzież tak pięknie prosi. Pokrzycz sobie wraz ze swoimi wyborcami „raz sierpem, raz młotem…”, „Duma, duma, narodowa duma”, „Polska dla Polaków”! Jak się uda, to może i kamieniem rzucisz albo coś podpalisz? Może wsadzą ci w łapę „zakaz pedałowania” – ten piękny polski znak, swego czasu prawem chroniony? Przecież to święto, trzeba się bawić, być razem z Polakami, z naszą patriotyczną młodzieżą, wychowaną na katechezie i w kościele, wedle najlepszych tradycji polskie niezłomnej, tolerancyjnej… Tyle razy już PiS z nią maszerowało. Czemu się lękasz? Prezydentowi wszystko wolno! Orbán by się nie wahał, a ty się wahasz?

Bądźcie nareszcie sobą, biskupi, prezydenci, prezesi! Wasz czas już nadszedł. Nie odmawiajcie sobie! Marzenie Nadprezydenta Kaczyńskiego o milionowych tłumach prawdziwych Polaków na wiecach gniewu i poparcia jest na wyciągnięcie ręki. Wolę was, gdy czujecie się swobodnie i na swoim. Przynajmniej wy bądźcie szczęśliwi. A dla nas zostanie pociecha, że świat bez obłudy jest lepszym światem. Bo czyż nie?

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 43

Dodaj komentarz »
  1. Z tymi milionowymi tłumami prawdziwych Polaków to Pan mocno przesadził.
    Góra jak przyjdzie kilkanaście tysięcy.
    Nie jest tak z nami Polakami aż tak źle.

  2. Panie Hartmanie, panskie tezy w artykule sa zasadne i prawdziwe.
    Coz, obluda polskich biskupow, pralatow i wiekszosci ksiezy katolickich,
    potepia transparentnosc polityczna !
    A co do pana Dudy, ze wskazania, juz i teraz i mego prezydenta, jest to
    niesamodzielny polityk polskiej skrajnej prawicy.
    Jesli po jesiennych, tegorocznych wyboraach do Sejmu i Senatu, jego partyjny pryncypal, obywatel Jaroslaw Kaczynski, zgromadzi wiekszosc parlamentarna, to pierwszym desperackim projektem zmian w poslim ustawodastwie, bedzie zmiana laickiej konstytucji Polski, na zgodna z doktryna ideologii polskiego Episkopatu Kosciola katolickiego.
    Oby tak sie nie stalo !
    Panskie publiczne wypowiedzi, nie tylko z lam Polityki, sa skrzetnie analizowane przez wskazanach przez PiS i episkopat Kk.
    Panie profesorze, pozdrawiam i do spotkania.
    Dziekuje, ze ma pan odwage merytorycznie pisac o polskiej politycznej
    i religijnej rzeczywistosci.
    Wezne udzial w wyborach do polskiego parlamentu 2015.
    Sam jestem ciekaw, czy Polki i Polacy w kraju i poza nim, swiadomie zablokuja pochod polskiej parwicy do „rzadow dusz” wg rosyjskiej reguly …
    Tak, swiat bez obudy, wszelkiej obludy, a przede wszystkim religijnej obludy, jest leppszym swiatem !
    Rakoczy

  3. „Ruch Hartmana. Jest w Polsce grupa ludzi przewlekle chorych z nienawiści do swego wsiowo-polskiego pochodzenia, zżeranych nieuleczalną frustracją, a przez to wulgarnych, prymitywnych i agresywnych. Rząd dusz, jeśli można tu użyć słowa „dusze”, sprawował nad nimi swego czasu Urban, ale się zestarzał i przestało mu się chcieć. Na to miejsce wskoczył Palikot, ale usiłował mieć tyle wizerunków publicznych naraz, że i na niego „przyszła kryska”. Więc pojawił się „kandydat nowy, głośny on” – właśnie wspomniany Hartman”.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Im częściej pan profesor uprawia tutaj taki „werbalny onanizm” jak to filozof, to widzę, że dłuuuugo jeszcze lewicy w Polsce nie będzie i w sumie, gdyby miała mieć pana twarz czy pana Palikota- to dobrze.
    No i to pana profesora uniesienie, jaki to on szczery, serdeczny, tolerancyjny, „całujący innych”, pokazuje, że pycha ciągle ma się dobrze. Także ta w pana wykonaniu i uwielbieniu pokazywania „strasznego Polaka”.

  6. Marsz Kościoła rzymskokatolickiego do władzy w naszym kraju jest marszem skrytym. Przecież jego księża, zakonnicy i zakonnice, których armia liczy ok. 40 tys. i jest „dowodzona” przez ponad 100 hierarchów ,bierze udział w wyborach parlamentarnych, samorządowych i prezydenckich na takich samych zasadach, jak wszyscy obywatele wyborcy. Oni nie mówią dziś, tak jak przed laty arcb. Michalik, aby „katolik głosował na katolika”. Oni od 10 lat popierają jedyną słuszną i posłuszną sobie partię o wdzięcznej nazwie „Prawo i Sprawiedliwość”. Partię kierowaną od początku swego istnienia przez Prezesa Tysiąclecia. W jego działaniach, myślach i uczynkach dominuje jeden cel: przejść do historii Polski nie jako premier, prezydent, czy „Nadprezydent”. On nie ma nic do stracenia, poza polityką i chce, wzorem marszałka Józefa Piłsudskiego, po zmianie konstytucji, zostać Naczelnikiem Państwa. Funkcjonariusze PiS, w tym prezydent Duda, i urzędnicy Pana Boga zrobią wszystko, aby tak się stało.

  7. Święta racja!

  8. Pamiętam początek tej pieśni kościelnej z dzieciństwa, gdy ciągała mnie do kościoła, małą dziewczynkę, babcia na jakieś msze popołudniowe (?)
    „Chrystus Bogiem, Chrystus królem,
    Chrystus , Chrystuuus właadcą nam!”
    I o to chodzi. Tyle, że miejsce Chrystusa , już we wczesnych wiekach średnich, zajął Kościół z papiestwem w Rzymie. I taki się ostał, mimo reformacji, która – niestety – w Polsce sie nie przyjęła, stad mamy dominujący tzw. krk, jeden z najbardziej konserwatywnych i „opresyjnych” wobec wiernych, za to niewiarygodnie bogaty i zdemoralizowany za społecznym przyzwoleniem, a przynajmniej przy słabym sprzeciwie ze strony Polaków.
    Po 1989, gdy zaczął odzyskiwać swój okupancki wpływ (kłania się Boy Żeleński – i jego „Nasi okupanci”) aż okopał sie na silnych pozycjach dzięki Konkordatowi działającemu w jedną stronę, dla pożytku kościoła, coraz bezczelniej „wybiera” nam polityków, ingeruje w stanowienie prawa itd.

  9. Dobrze, że Pan Profesor Hartman nic a nic nie wie o agitacji kleru na rzecz PSL-u. Dobrze, bo by mu się oczy otworzyły.

  10. „Hipokryzja to wstydliwosc lajdaka” – Demostenes. „Hipokryzja to hold skladany cnocie przez wystepek” – La Rochefoucauld. Uogolniajac, hipokryzja jest forma uznania zasad, ktore sie lamie. Zostawmy wiec ludziom Kosciola hipokryzje, nawet pozory uznania dla demokracji sa mniej grozne niz otwarta z nia wojna. Kiedy hierarcha poucza przedstawicieli narodu, ze prawo boskie stoi ponad prawem ludzkim, robi sie niebezpiecznie.

  11. Pan Hartman z frustracji i niespelnionych ambicji pije coraz wiecej.
    To widac.

  12. Duby smalone.
    KLER dzięki ATEISTOM najważniejsze już osiągnął (Magdalenka, okrągły stół, konkordat, konstytucja).
    Odwagi, profesorze, proszę coś napisać o ateistach hojnych dla kleru.

  13. No. Ale Pan przysolił. Nie mylić z przesolił. Wielka szkoda tylko że to nic nie da.

  14. @Andrzej Falicz
    Reakcja merytoryczna na słowa przeciwnika politycznego typowa dla wyznawcy PIS.
    To widać.

  15. Nie po to biskupi kłamią, żeby mieli nie kłamać.
    Nie po to są nieuczciwi, żeby mieli być uczciwi.
    Nie po to stosują skryte metody rządzenia, żeby stosowali jawne.

    Nie po to religia jest mętna i wewnętrznie sprzeczna, żeby była klarowna i niesprzeczna.
    Nie po to bozia za nic nie ponosi odpowiedzialności, żeby miał za cokolwiek ponosić.
    Nie po to biskup ma jak bozia: za nic nie odpowiada i ze wszystkiego się wyłguje, żeby miał odpowiadać.

    Ale po to bozia i jej biskup tacy są, żeby się człowiek zawsze modlił tak:
    „boże, choć cię nie pojmuję, jednak nad wszystko miłuję”.
    Wskutek tego pierwszego wykonuje drugie:
    „wszystko co mamy, bozi oddamy”.

    Za pośrednictwem biskupów.

  16. kruk

    Obyś nie wykrakał. Razem z Panem Profesorem.
    W znanej wszystkim telewizji katolickiej, i w jej publicystyce, te standardy właściwie już obowiązują. Kilka dni temu oglądałem w niej scenkę, gdy zaangażowany dziennikarz (w koloratce) oburzał się, że ich, „telewizję ogólnopolską, a nawet ogólnoświatową” (to cytat), odsuwa się od przeprowadzania przedwyborczych debat.

    Całkiem niedługo, gdy debaty przedwyborcze będą przeprowadzali dziennikarze w koloratkach, a dopuszczeni do nich kandydaci będą nosić sutanny lub tylko koloratki, okaże się, że mamy wszystko co potrzeba. Na pewno zresztą dopuści się też niektórych świeckich, zwłaszcza jeśli odebrali już jakieś ordery z Watykanu.

    W zasadzie dzisiejsza polska demokracja i dzisiejsze polskie instytucje są coraz bardziej gotowe taki stan zaakceptować, nie będzie potrzebna żadna irańska rewolucja.

    Kościół nie będzie musiał niczego przegrywać, przeciwnie.

  17. Pocieszę was wszystkich. To się kiedyś skończy jak wszystko na tym świecie. Wtedy katolicy będą się przemykać po ciemku i zakapturzeni do swoich katakumb zwanych dzisiaj kościołami. Obejmie się tą grupę ludności prawem zakazującym im:
    1)…………..
    2)…………..
    3)…………..
    ……………..
    Dla ciekawych, międzynarodowe (najlepiej unijne) biura podróży będą organizowały wycieczki po takich katakumbach. Przez przeszklone lustrami wenecki ściany będą mogli podglądać życie prawdziwych chrześcijan.
    To wcale nie są fantazje moi mili. Przed laty słuchałem audycji radiowej z udziałem jakiegoś gościa, który mieszkał w Paryżu. Z rozmowy z nim wynikało, że jest mocno praktykującym katolikiem. Opowiadał jak w boże ciało udał się na tradycyjną procesję i był zszokowany, ponieważ wszyscy musieli iść po chodniku, a nie środkiem drogi z jazgotem księżowskich megafonów i dymów kadzidlanych. Ponadto zauważył, że część przechodniów jest oburzona i jest do procesji nastawiona wrogo. Patrzcie no, takie rzeczy w najstarszej córce kościoła się dzieją.
    Fajnie są na tym blogu przedstawiciele kk. Śmiało ojczulkowie, jeszcze wam wolno.

  18. Ręce mi drętwieją i często odchodzę od klawiatury (z korzyścią dla jakości blogowych wpisów), gdy czytam nagraną w jednej z warszawskich restauracji wypowiedź byłego prezydenta, Aleksandra Kwaśniewskiego, który mówi posłowi Ryszardowi Kaliszowi, że w Polsce najgroźniejsze w niszczeniu ludzi są: prokuratura, służby specjalne i media.
    Dalej jest już znacznie lepiej, czyli bezpieczniej.

    Podzielam tą opinię (jest jedyną którą zapamiętałem z długiej działalności politycznej Kwaśniewskiego).

    Kiedyś bałem się SB, bo wysoko oceniałem jej skuteczność (co potwierdziły ujawnione później dramaty ludzkie), a dzisiaj należy się bać słabych, ale licznie rozbudowanych służb specjalnych.

    Kolejne moje gorzkie spostrzeżenie, przed gorącym dniem wyborczym, to fakt unikania przez publicystykę analiz o roli hierarchii kościelnej w przygotowaniu obecnego zakrętu politycznego.
    Włosy mi wypadają z powodu unikania przez media tego tematu.
    Nic to, że jakiś mnich jedzie do Brukseli i pomawia polski rząd o antydemokratyczne formy działania (właśnie takie jakie stosuje organizacja z której się wywodzi), to jeszcze nuncjusz papieski w poufnym liście atakuje tenże rząd o próbę obrony swojego dobrego imienia.

    Poważna publicystyka oczywiście tego deptania rządu przez funkcjonaruszy obcego państwa nie dostrzegła.

    Czym różni się obecne działanie kleru w stosunku do tego z okresu przedrozbiorowego?

    Pani profesor Płatek, kryminolog na UW, kandydatka niezależna na senatora, a więc osoba obeznana z mechanizmami powstania zła, powiedziała że dopiero podczas kampanii wyborczej spostrzegła jaka jest siła ambon, a więc wpływ na wybór władzy
    RP w tej kampanii.
    Nie ma szans na wybór, bo inne są wskazania ambon, ale wyborcy wiedzą o niej i ją szanują, jednak dla uniknięcia obstrukcji środowiskowej zagłosujązgodnie ze wskazaniami płynącymi z ambon.

    Potwierdziła ona moje spostrzeżenie, które wyniosłem z PRL-u, sprowadzające się do podobnego zachowania wyborców, czyli ich kunktatorstwa oraz o negatywnej selekcji kandydatów do władzy.

    Moim zdaniem to hierarchowie katoliccy na przestrzeni setek lat okaleczyli ten naród.
    Zaszczepili w nim to co niektórzy nzywają kodem kulturowym (czytaj, okaleczeniem).

    Skąd ta złość w narodzie, który mając wiedzę idzie do wyborów z determinacją wielorybów zmierzających masowo na piasek australijskich plaż?

    Warto zwrócić uwagę, że całą winę zwala się na partie polityczne, a wina ich jest jednak tylko częściowa.

    Mimo to będę głosować, mając nadzieję żę szaleńcy nie będą rządzić, co stworzy jednak tylko lżejszą odmianę piekła.

    P.s.

    Wpis ten ma pecha. Po wklejeniu go wczoraj popołudniu na blogu red. Passenta, natychmiast została zmieniona strona, bo ukazał się nowy wpis. Jedynie świetna mag zdążyła dać do zrozumienia, że go przeczytała, a przecierz przy wsparciu wpisem Profesora może on mieć wpływ na wynik wyborczy-:).

    Broń Boże, nie czynię żadnych zarzutów red. Passentowi, bo to weteren publicystyki, który zdążył nawet nocować w amerykańskim areszcie za przyglądanie się manifestacji w Los Angeles, nie takie ryzykowne teksty pisał.

    Postanowiłem więc opublikować swój wpis na bardzo politycznym blogu Żakowskiego, ale redaktor bloga ustawił mnie w zabójczym oczekiwaniu (Mój inkwizytorski nos zaś wyczuwa, że red. Żakowski zaczyna zmieniać swoją retorykę wyborczą retorykę-:).
    Do umieszczenia tego wpisu na blogu Profesora skłonił mnie (oprócz uwielbienie dla jego talentu polemicznego) także fakt, że wpis Profesora jawnie zaprzecza moim twierdzeniom o unikaniu przez publicystów (wysokiego lotu) problematyki mieszania się hierarchii kościelnej do polityki.

    Życzę przyjemnej lektury (oczywiście tekstu Profesora).

  19. ’Czas powiedzieć sobie jasno: nie ma nic niewłaściwego w reklamowaniu przez Kościół katolicki swojej partii.’ Tu się mylisz, KUL się kłania i jego wychowanie. Chciałem zapodać – chętnie przyjmę pod swój dach 10 uchodźców (nie posiadam plebani). Ilu ugościsz Ty? Co do moich warunek jest jeden, muszą być uzbrojeni po zęby. Kto ich uzbroi lata mi, czy przywiozą, czy najbliższy komisariat (IPN-ie obudź się – czyż nazwa nie wiąże się z komisarzami ludowymi), czy moja (tfu!) parafia katolicka. Tak mi dopomóż Buk.

  20. Czy po cichu ,czy głośno jedzą swój własny ogon.Bo kto uzna i nie potępi państwa teokratycznego w sercu Europy?Nawet w czasach Sulejmana Wspaniałego Watykan nie potrafił zjednoczyć katolików,.A my mamy tylko ciulej mana…

  21. takei – butei
    … To byli tacy ateisci jak ? …ja jestem — Putinen …
    …….
    Coz hipokryzja jest choroba zarazliwa i wszechobecna .
    Bo co pozostanie z czlowieka jesli odbierzemy mu jego ,Iluzje ?
    Pozdrawiam ?

  22. Marsz, marsz Kościele, z Kaczyńskim na czele.

  23. Zgadzam się z profesorem Hartmanem i Jego opiniami wyrażonymi w artykule.

    Mnóstwo lobbystów i agentów obcego i wrogiego Polsce państwa Watykan jest wszędzie: w prezdenckim pałacu, w senacie w sejmie, w rządzie i we wszystkich organach władzy ustawodawczej i wykonawczej oraz w prokleszych mediach.

    Klesze koloratki wokół szyj zamiast krawatów i apaszek jaknajszybciej powinni pozakładać wszyscy tacy jak Kaczyński, Duda, Tusk, Kopacz, Szydło, Gowin, Dorn, Brudziński, Girzyński, Zalek, Suski, Pięta, Chazan, Rzepliński, Sikorski, Rymanowski, Wróbel, Pawłowicz, Piechociński ze swoimi Kłopotkami, Sobecka, Gargas, Olejnik i im podobni ludzie kościoła i opusdejowcy.
    To także są hipokryci poprzebierani w cywilne łachy.

  24. Idą wieki ciemne… mówią pogodynki.

    Papież Franciszek przeprasza za skandale w Rzymie i Watykanie, wywołane przez „ludzi kościoła”.
    Tyle ich było, że już nie wiadomo, które bardziej skandaliczne.
    Vatileaks czy obyczajowe igraszki-homolaszki.

    „Religia” obowiązkowa na maturze.
    Matematyka do wyboru.
    Każda lekcja, każdy wykład rozpoczynany modlitwą.
    Każda sesja sejmu, senatu, rad gminnych, powiatowych i wojewódzkich rozpoczynana mszą świetą.

    Los Ojczyzny w rękach Boga.
    Będzie jak będzie.
    Przeznaczenia nie oszukasz.

    Wreszcie jakaś innowacja – polska innowacja.

  25. Osoba pana prof. Jana Hartmana to wielki temat, może nawet pracę doktorską.

  26. Mauro Rossi bez przesady, KUL to protoplasta tych ’uczelni’, które powstały po powrocie średniowiecza w Polsce. Uczelnie te wyprodukowały multum absolwentów, chcesz na temat każdego pisać doktorat? Musisz się udać do Londynu, ich tam wielu spotkać można zamawiając frytki. BTW zrozumiałem Twą przewrotność i pozdrawiam

  27. Gospodarz diagnozuje życie kościoła jak najbardziej fachowo, ale na wyleczenie się z hipokryzji nikt jeszcze lekarstwa nie wynalazł.
    Jeżeli przestaniemy nosić do naprawy obuwie, to na 100% zawód szewca natychmiast przejdzie do historii.
    Jeżeli przestaniemy odwiedzać świątynie to i zawód szamana kompletnie podupadnie.
    Tu nie hierarchia jest winna, ale my sami.

  28. Polska pona 80 lat temu oczami Boya:

    Nasi okupanci

    Termin użyty w tytule nasunął mi się, kiedy czytałem enuncjację ks. prymasa Hlonda. Istotnie, kiedy się czyta ten list w sprawie nowej ustawy małżeńskiej, przechodzący w gwałtowności swojej znane orędzie 25 biskupów, ma się wrażenie, że to mówi przedstawiciel postronnego mocarstwa, rezydujący w naszym kraju, ale obcy, przemawiający tonem władcy. Mamy już w naszej historii takie smutne wspomnienia…

    „Już z okazji ostatniego święta papieskiego — pisze ks. prymas — napiętnowałem niesłychany projekt ustawy o małżeństwie jako zamach… jako zuchwałą próbę… wydania rodziny polskiej na bezeceństwa bolszewizmu… Komisja kodyfikacyjna ośmieliła się jednak zlekceważyć… Nie można dość stanowczo odeprzeć tych haniebnych zakusów”… I tak dalej.

    Napiętnowałem… zuchwałą… bezeceństwa… ośmieliła się… haniebne zakusy… Co słowo, to obelga; i to, dzięki duchownemu charakterowi ks. prymasa, wolna od rygorów Boziewicza[6]. Tak przemawia rzymski dygnitarz do wielkiego ciała najpoważniejszych prawoznawców, powołanych przez polski rząd celem przygotowania nowych ustaw!

    „Bolszewizm”… Wszystko bolszewicy. Wiemy już teraz, co pod tym tak nadużywanym słowem rozumieć. Hektorowie, profesorowie uniwersytetu, sędziowie i prezesi Sądu Najwyższego, to wszystko są bolszewicy, nie mający innej troski, jak tylko wydać rodzinę polską na bezeceństwa. Wszyscy; — bo projekt ustawy przeszedł jednomyślnie. Nawet najwierniejszy z wiernych, cnotliwy prof. Makarewicz, też odtrącony i pohańbiony jako bolszewik! Któż tedy został sfanatyzowanym biskupom? Święta Tulia i święta Zyta. Ale nie lekceważmy tego. Wspominałem o swoistym sposobie, w jaki niegdyś ksiądz Stojałowski poddawał wnioski pod głosowanie na wiecach. Nie przeczuwałem, że tak wiernie skorzystają księża biskupi z jego recepty: już zarządzono we wszystkich kościołach śpiew Pod Twoją obronę przeciw projektowi komisji kodyfikacyjnej…

    Są w tej sytuacji osobliwe paradoksy. Oto np. państwowe radio nadaje obelżywe kazania, wymierzone przeciw projektowi państwowej komisji. Rząd najwyraźniej wydaje na łup swoją komisję kodyfikacyjną. „Oni jej nie uważają za swoją (tak mi tłumaczył ktoś znający stosunki); w tej komisji nie ma ani jednego pułkownika”. Zapewne, to jest argument; niemniej ta miękkość rządu, który aż nadto twardą ręką umie bronić swego autorytetu, musi tutaj zastanowić.

    Milczą wszystkie pisma; albo milczą, albo zachowują wstydliwy „obiektywizm”. Nawet nasze sławne dzienniki — Boże zmiłuj się! — masońskie. Milczy socjalistyczny Robotnik który, odkąd został ciurą klerykalnej endecji, pilnie się strzeże, aby niczym nie zamącić harmonii „wspólnego frontu”. Słowem, dzienniki informują nas co dzień o wszystkich najdalszych wypadkach i katastrofach, ale nie mówią o tym, co społeczeństwa najbliżej dotyczy.

    A biskupi szaleją. Niedługo czekaliśmy na skutki konkordatu, owego niepoczytalnego konkordatu, dającego biskupom przywileje, jakich nie mieli w Polsce nawet w średniowieczu, konkordatu, który czyni z nich wyłącznie przedstawicieli Rzymu, luźnie związanych z naszym społeczeństwem, czujących się ponad naszym prawem.

    I kiedy się czyta te orędzia, które spadają teraz jedno po drugim, uderzyć musi ich obcość, twardość. Nikt by nie pomyślał, że to chodzi przecież o dobro ludzi, ich owieczek. Oto np. orędzie w sprawie nowego projektu kodeksu karnego. Zupełnie słusznie mógłby ten projekt zainteresować naszych biskupów. Mogłoby ich np. poruszyć wprowadzenie kary śmierci, tak sprzecznej z przykazaniem nie zabijaj, mogłaby ich uderzyć bezsilność pewnych dążeń kodeksu wobec braku odpowiednich instytucji humanitarnych. Cóż za pole dla działania chrześcijańskiego! Otóż, nic z tego wszystkiego nawet nie zwróciło uwagi naszych prałatów; w całym kodeksie zainteresował ich tylko jeden punkt: mianowicie to, że w pewnych wypadkach nieszczęśliwa kobieta może być — o zgrozo! — zwolniona od kilkuletniego więzienia. Przeciw tej kobiecie wyruszyło aż dziewięciu biskupów z pastorałami. Poza tym — zdają się mówić — męczcie się, wieszajcie, więźcie, katujcie, co nas to obchodzi!

    Druga rzecz — ustawa małżeńska. Kto zna nastrój i skład komisji kodyfikacyjnej, jej oględność i umiarkowanie, ten zrozumie, że komisja ta aż nadto była skłonna iść na rękę rzecznikom kościoła w sprawie tej ustawy. Nawet jej projekt w tym właśnie wypadł niezręcznie, że chciał być zanadto kompromisowy; że zamiast jasno i stanowczo oddzielić stronę cywilną od kościelnej, starał się te dwie rzeczy, o ile można, skojarzyć. I jeżeli nasi kodyfikatorzy zdecydowali się w końcu wypuścić swój projekt bez aprobaty kleru, to widać dlatego, że wszystkie próby porozumienia okazały się daremne. A to, co ks. prymas Hlond i 25 biskupów przedstawiają jako „bolszewickie bezeceństwa”, to jest po prostu zbliżenie się do tego, co istnieje we wszystkich krajach, co Królestwo Polskie miało przed stu laty, co b. zabór pruski — własna diecezja prymasa Hlonda — ma jeszcze dziś… Gdyby wierzyć ks. prymasowi, w całej Europie ludzie żyją jak zwierzęta! I tam jakoś kościół godzi się z istniejącym stanem rzeczy. Ale bo też w innych krajach nie ma mowy o tej okupacji znanej tylko w Polsce i — do niedawna — w… Hiszpanii.

    O co zresztą chodzi? Jeżeli formuła komisji kodyfikacyjnej jest nie po myśli kościoła, można by się wszak porozumieć co do jej zmiany; ale cała rzecz w tym, że kler nie chce żadnego porozumienia, nie chce unormowania tej sprawy; nawet dzisiejszy chaos i chroniczny skandal stosunków prawnych są milsze niż jakiś porządek, o ile by ten porządek nie przyznawał mu absolutnego monopolu, cła i myta we wszelkich sprawach małżeńskich. Chodzi o to „ucho igielne”, przez które, wbrew słowom Pisma, przechodzą jedynie bogacze…

    I znów uderzyć musi ten twardy, nieludzki ton. Nic ich nie obchodzą cierpienia ludzi, demoralizacja, krzywda, zamęt prawny. Nigdy w tych orędziach nie zabrzmi nuta współczucia. Cierpieć, męczyć się i… płacić, to jedyna rola człowieka na tym ziemskim padole. Zwłaszcza płacić. I to jest charakterystyczne: o wszystkim mówią te orędzia, tylko nie o kwestiach materialnych. Utarła się taka kurtuazja, bardzo wygodna; wobec kleru, który — zbiorowo czy pojedynczo — jest najbardziej nieubłagany, gdy idzie o sprawy pieniężne, stale przystoi udawać, że te rzeczy nie istnieją, że wszystko rozgrywa się w wymiarach zaziemskich.

    Tak więc o cokolwiek chodzi, o szkolnictwo czy o kodeks karny, czy wreszcie o nową ustawę małżeńską, wszędzie ci nowi wielmoże przeciwstawiają się jakiejkolwiek zbawczej i koniecznej reformie, wszędzie nieubłaganie ścigają własne „mocarstwowe” cele, obce społeczeństwu, w którym żyją. Wiemy, czym straszą i co robią; ale co dają? Czym zamanifestowali swój udział, swoje istnienie w ciężkim okresie, jaki przechodzimy? Msza na intencję bezrobotnych; zeszpecenie jednego z placów projektem brzydkiego pomnika i — przede wszystkim — wyciskanie ostatniego grosza z biedoty na wszystkie sposoby. A grosz, który dostanie się do tego mieszka, już stracony jest dla obiegu!

    A ich sposoby? Dość zajrzeć do pism i pisemek klerykalnych; miarę tego daje zresztą sama Katolicka Agencja Prasowa! Wstyd powiedzieć, ale wystarczy ujrzeć ten podpis K.A.P., aby mieć uczucie, że człowiek dotyka się czegoś oślizgłego, brzydkiego; aby wiedzieć, że „komunikat”, sączony na całą Polskę jak ślina, zawiera potwarz lub kłamstwo, czelne, obliczone na najniższy poziom odbiorcy. Dam drobny przykład, sam w sobie mało ważny, ale charakterystyczny. Świeżo całą Polskę zalały komunikaty K.A.P. o tym, że mariawicki arcybiskup Kowalski entuzjazmuje się Boyem i tytułuje go w swoich artykułach „Kochany kolego”. Ambo meliores, dwaj koledzy — haftuje na ten temat za Kapem parę tuzinów gazetek. W istocie zaś był w mariawickim „Głosie Prawdy” artykuł, ale nie za mną tylko przeciw mnie, nie przez arcybiskupa Kowalskiego tylko przez niepodpisanego autora, i nie autor artykułu mówi tam „kochany kolego” do mnie, tylko ja mówię „kochany kolego” w fikcyjnej rozmowie do fikcyjnego literata… Oto próbka „katolickiego” systemu prasowego. Ale jak to zorganizowane! Wystarcza zełgać w centrali w Warszawie, a już echa tego wracają z najdalszych zakątków Polski przez cały miesiąc. Warto się abonować w Informacji Prasowej Polskiej, aby studiować proces krążenia potwarzy.

    Tak, organizacja znakomita. I na niej zasadza się siła tej prepotencji z jednej strony, z drugiej zaś na rozproszkowaniu, na bierności oświeceńszych żywiołów, na tchórzostwie prasy, tej nawet, która uchodzi za wolnomyślną. Nasze dzienniki licytują się w przypochlebianiu klerowi; i one grają na ciemnotę mas. Ale zdaje się, że tym razem biskupi przesolili. Skoro czterdziestu kilku członków komisji kodyfikacyjnej wybieranych spomiędzy najbardziej zrównoważonych żywiołów, zdecydowało się przeciwstawić klerowi, narażając się świadomie na obelgi i klątwy, to znak, że przebrała się miara buty i wichrzycielstwa prałatów i że wobec ich destrukcyjnej działalności nasi aż nazbyt cierpliwi kodyfikatorzy też musieli powiedzieć swoje Non possumus.

    Po ich też stronie, mimo niecofającej się przed niczym agitacji, stoi całe oświecone społeczeństwo. Powinno to dać pobudkę do zorganizowania się, do stworzenia jakiejś Ligi Ludzi Wolnych, czy czegoś podobnego (może Liga im. Bolesława Śmiałego?…), aby się bodaj policzyć, aby sobie dodać otuchy przez poczucie wspólności. Nie chodzi tu wcale o stawanie przeciw religii, której nikt i nic tutaj nie zagraża; chodzi o to, aby strząsnąć jarzmo nowej okupacji, które grozi wolnej Polsce. Liczne głosy, które otrzymuję z całego kraju, dowodziłyby, że myśl ta jest dojrzała; może by kto zajął się jej urzeczywistnieniem. Niechże nasza komisja kodyfikacyjna, która mimo omyłek, jakie mogą się jej zdarzyć, pracuje szczerze nad stworzeniem nowoczesnych podstaw prawnych naszego życia, czuje, że ma silne oparcie. A jeżeli nasi okupanci każą swoim Zytkom śpiewać Pod Twoją obronę, nie pozostanie nam nic innego, niż zaśpiewać… odpowiednio zmodyfikowaną Rotę.”

  29. Jan Hartman, Panskich cytatow kilka.
    „Jeśli kościół ostatnimi czasy unika zakładania partii politycznych i udziału w wyborach, to głównie dlatego, że nie jest w stanie godzić się z porażkami.”
    Nieprawda ! W Ameryce Pld. probowalo polityki kilku „ksiezy-marksistow” z tzw. Liberation Theology, ktorzy mieli tyle wspolnego z katolicyzmem ile przykladowo Waldzio czy Tanaka ma z ksiegarniami. Wogole.
    W Niemczech CDU rzadzi, we Wloszech Partito Democratico (Chrzescijanscy Demokraci) niezle sobie daja rade; Matteo Renzi jest premierem.
    Cyt. cd.: „Wynika to z jego statusu jako podmiotu stosunków międzynarodowych, czyli owego słynnego statusu „Stolicy Apostolskiej”, pozwalającego rozbijać się po świecie w roli suwerennego państwa – ” Prosze nam tu wszystkim przypomniec Panie Hartman, czego (za moje pieniadze) Pan „uczy” na UJ-cie ?
    Cyt. cd.: „Ostateczne pogodzenie się przez kościół z demokracją jako faktem dokonanym przesądziło o jego wycofaniu się z otwartej polityki.”
    A moze z innej beczki p. Hartman, to KK byl instrumentalny w tworzeniu spoleczenstw i panstw demokratycznych. Nie bede sypal przykladami, jedynie podam dwa przyklady w ktorych kosciol byl/jest zupelnie wylaczony z tego procesu; CCCP, Korea Pln.
    Cyt.:”Zbiegło się to w czasie z kompletną kompromitacją i upadkiem tej organizacji w niektórych spośród krajów, gdzie współtworzył reżimy faszystowskie (zwłaszcza w Hiszpanii).”
    Nieprawda ! Obecnie u wladzy jest Partido Popular (UCD) konserwatywni Chrzescijanscy Demokraci z Mariano Rajoy premierem. Krotka lekcja historii. Co by bylo gdyby w wojnie domowej w Hiszpanii zwyciezyli stalinisci ? Jedno; wymordowaliby reszte ksiezy, zakonnic, zakonnikow, drugie; Hitler zaatakowalby Hiszpanie (nie pozwoliby sobie na stalinowska republike na tylach), Anglia stracilaby Gibraltar, Alianci dostep do Morza Srodziemnego, Rommel wygralby kampanie w Afryce i polaczylby sie z von Mansteinem na Kaukazie. Anglia pragmartycvznie dawalby sobie „siana” i podpisalaby wzorem Francji – Armistice. Europa bylaby z pewnoscia niechrzescijanska i nie byloby ani jednego Zyda przy zyciu; w Europie, Pln. Afryce, Bliskim Wschodzie, itp.
    Cytaty, cytaty … „Oślizgła hipokryzja jest wszak naturalną mową eklezjalną. Zwłaszcza w epoce, gdy postęp moralny zaszedł tak daleko, – ”
    Rzeczywiscie jest „postep moralny”; euthanazja, eugenika, manipulacje genetyczne, czyli jak w slynnym show na Broadway’u – „Anything Goes”. Zdaje sie, ze nie rozumie Pan slowa „ecclesia”. Ecclesia to nie budynek kosciola, katedry, nawet sama „Stolica Apostolska’ – ecclesia z grek. to my, ludzie, a nie mury budynkow.
    Cytaty, cytaty … „Zamiast tego niektórzy biskupi zdobywają się co najwyżej na obrzydliwe, antykonstytucyjne wezwanie, – ”
    Prymitywne kalumnie.
    Cyt. cd.: „… czekającą nas recydywą autorytarnego klerykalizmu i nacjonalizmu, – ”
    Panu Panie Hartman klerykalizm to raczej „zwisa” chyba, ze rektorem UJ-tu zostanie Jezuita, profesor, teolog, astronom, itp. wszystko w jednej osobie. Pana meczy polska „choroba narodowa” – nacjonalizm. I slusznie. To dzieki niej Polska istnieje.
    I wreszcie: ” … Andrzej Duda jest funkcjonariuszem PiS.”
    Pytam niesmialo; czyim funkcjonariuszem byl/jest byly prezydent Komorowski ? Facet ktory z pogarda olewal legalna opozycje, z wystepow zagranicznych przywozil zenujace recenzje, by wreszcie zakonczyc urzedowanie wystepem na uroczystosciach honorujacych niemieckego naziste von Stauffenberga. Dzisiaj dorabia w „reklamie”. Zatem, czyim funkcjonariuszem (platnym) jest/byl prezydent Komorowski; Cinkciarza.pl czy PO ?

  30. Odnośnie wielkiej wiedzy pana profesora odnośnie tych „innych” niż pan profesor i widzenie ich jako „tacy sami wszyscy są i o niebo gorsi ode mnie”, zacytuję lubianego przez mnie Miłosza, szczególnie z tego okresu bycia człowiekiem już mocno dojrzałym i może dlatego jakże świadomie patrzącego na człowieka:

    Czesław Miłosz „O nierówności ludzi”.

    To nieprawda, że jesteśmy mięso,
    Które przez chwilę gada, rusza się, pożąda.

    Mylne są plaże z mrowiem obnażonych ciał
    I tłumy na ruchomych schodach metra.

    Na szczęście nie wiemy, kim jest ten człowiek obok.
    Może być bohaterem, świętym, geniuszem.

    Ponieważ równość ludzi jest urojeniem
    I kłamią tablice statystyk.

    Na mojej własnej potrzebie uwielbienia
    Opieram przekonanie o co dzień odnawianej hierarchii.

    Stąpam po ziemi chroniącej wybrane popioły,
    Choć nie będą trwać dłużej niż popioły innych.

    Przyznaję się do wdzięczności i podziwu,
    Ponieważ brak powodu, żeby wstydzić się szlachetnych uczuć.

    Obym okazał się godny wysokiej kompaniji,
    I szedł z nimi, niosąc połę królewskiego płaszcza.

    *

    Czesław Miłosz, z tomu „to”, Wyd. Znak, Kraków 2000

  31. Panie profesorze napisał pan całą prawdę o watykańskich urzędasach okradających Polskę i Polaków.
    Tak, to prawda to wyjątkowi hipokryci.
    Podpisuję się pod pana artykułem.

    ps:
    Jedynym wyjściem i ostatnią szansą na obronę Polski i Polaków przed prawicowo-kościelnym totalitaryzmem i teokracją jest głosowanie w wyborach na Lewicę.
    Nie głosujcie na PO, PSL i inne przyssawki prawicowców ponieważ to PiS- bis.
    Głosując na nich głosujecie na kościół i popieracie prokościelną władzę.

  32. Panie Profesorze,
    proszę nie wycinać tych wszystkich nienawistników,
    nie mam komu dopirdolić.

  33. Do wyborów parlamentarnych pozostało tylko 7 dni, zaś cisza wyborcza zaczyna się w najbliższą sobotę. Niewiele dni pozostało za stworzenia tamy przed partią, która przybrała niewinną nazwę „Prawo i Sprawiedliwość”. Jak była prawa i sprawiedliwa wyborcy rozumiejący zasady demokracji przekonali się doskonale w latach 2005 – 2007, gdy PiS budował IV RP. W tamtej kadencji sejmu Prezesowi Tysiąclecia nie pomagała hierarchia kościoła rzymskokatolickiego i urzędnicy Pana Boga w takiej skali i w takim natężeniu, jak w aktualnej kampanii wyborczej. Drodzy wyborcy: decyzja o zbudowaniu V RP należy do was i zależy od waszej kartki wyborczej.

  34. A tak praktycznie – czemu nie robić wyborów w SOBOTĘ? Odpadną stada wyborców zapędzonych po mszy do głosowania ze wskazaniem z ambony …….

  35. … i biorą odpowiedzialność za swoich ludzi w polityce. Synu co ty pierdolisz. Padłeś twarzą na pysk?
    PS: od teraz matematyka, mianowicie dzielenie tematów. Napiszesz zbyt wiele -> wytną.

  36. Przyjmę pod swój dach 10 uchodźców, życzyłbym sobie by byli uzbrojeni. Bądź miłosierny przyjacielu, tyle gdaczesz o kościele, ilu przyjmiesz ty?

  37. lspi
    18 października o godz. 8:38

    „W tamtej kadencji sejmu Prezesowi Tysiąclecia nie pomagała hierarchia kościoła rzymskokatolickiego i urzędnicy Pana Boga”.

    A gdzie Bóg powiedział, że ma z nimi coś wspólnego ? A może Jezus z Nazaretu mówił coś o swoich uczniach w czarnych sukienkach ?

    Jeżeli ja przebiorę się za papieża i będę się za niego podawał, to czy będzie to oznaczać, że naprawdę nim jestem ? Co zatem świadczy o tym, że ktoś, jest tym za kogo się podaje ?

    A jakie wiarygodne świadectwo – potwierdzające że reprezentują Boga – posiadają panowie w czerni ?

  38. Hahaha … hihihi …
    17 października o godz. 16:24

    Dziecię świeżo poczęte, odnotowuję, że posiadasz czkawkę. Masz przy tym trudności także w wyższej partii czaszki, gdzie powinien działać umysł.

    „Cyt. [Hartman]:”Zbiegło się to w czasie z kompletną kompromitacją i upadkiem tej organizacji w niektórych spośród krajów, gdzie współtworzył reżimy faszystowskie (zwłaszcza w Hiszpanii).”
    [hihihihi]: Nieprawda ! … Co by bylo gdyby w wojnie domowej w Hiszpanii zwyciezyli stalinisci ? Jedno; wymordowaliby reszte ksiezy, zakonnic, zakonnikow, drugie; Hitler zaatakowalby Hiszpanie (nie pozwoliby sobie na stalinowska republike na tylach), Anglia stracilaby Gibraltar, Alianci dostep do Morza Srodziemnego, Rommel wygralby kampanie w Afryce i polaczylby sie z von Mansteinem na Kaukazie. Anglia pragmartycvznie dawalby sobie “siana” i podpisalaby wzorem Francji – Armistice. Europa bylaby z pewnoscia niechrzescijanska i nie byloby ani jednego Zyda przy zyciu; w Europie, Pln. Afryce, Bliskim Wschodzie, itp.”

    Na fakt odpowiadasz produkcją fantazmatów. Zamiast myśli produkujesz pianę, którą fakty usiłujesz zalewać, by nie wystawały. Razem, głupkowaty wytwór.

  39. @Hahaha … hihihi …17 października o godz. 16:24
    „Pana meczy polska “choroba narodowa” – nacjonalizm.”
    Pełna zgoda, też jestem tego zdania, że własnie to profesora męczy.

    ” I slusznie. To dzieki niej Polska istnieje.”
    Teraz pozostaje ci tylko udowodnić, że istnienie Polski było/jest rzeczą pozytywną dla populacji zamieszkujacej te, nazwijmy je umownie „polskimi”, tereny.

    ” Facet ktory (…) z wystepow zagranicznych przywozil zenujace recenzje”
    W przeciwieństwie do niejakiego Lecha K., przed którego oszczerstwami pod adresem Polaków-emigrantów musiał ich bronić brytyjski premier.
    Oraz w przeciwieństwie do technicznego prezydenta Maliniaka Dudusia, który za granicą oczernia własny kraj przed niemieckim prezydentem.
    Obaj, ojciec i syn duchowy, widać mają wspólne geny.

    „by wreszcie zakonczyc urzedowanie wystepem na uroczystosciach honorujacych niemieckego naziste von Stauffenberga”
    Czy chodzi tobie o tego gorącego katolika Stauffenberga czy o jakąś inną osobę?

    „Dzisiaj dorabia w “reklamie”.
    W odróżnieniu od świętego niewątpliwie Kościoła katolickiego, który nie był prekursorem żadnych technik marketingowych ani żadnych technik sprzedaży czy reklamy.

    „Zatem, czyim funkcjonariuszem (platnym) jest/byl prezydent Komorowski; Cinkciarza.pl czy PO ?”
    Cinkciarz się nie podoba? A u kogo przez cały zły PRL wymieniałeś amerykańskie dulary z Hameryki? U księdza dobrodzieja czy u cinkciarza? A u kogo ksiądz biskup i solidaruchy wymienili 80 mln złotych na dulary? A dulary płynące ze złego, dżenderowego i zgniłego Zachodu to u kogo wymieniałeś? W kantorze? W PKO po oficjalnym kursie?
    Nagle cinkciarza się brzydzisz? Tego jednego z tak niewielu promyczków normalnej, rynkowej gospodarki w socjalistycznym baraku? Podstawowego narzędzia opozycji, narzędzia „od zawsze” wykorzystywanego przez Kościół i księży? Chociażby do ich szemranego handlu samochodami?

    Szydło wychodzi z kaczego worka? PRL to było „to”? A za Gomułki to już był raj, prawda? Każdy wie, że PiS mentalnie tam siedzi zagrzebany po uszy. I w swoim katolickim zakłamaniu dulary z Hameryki by na czarno u cinkciarza wymieniał, do kurew chodził, baby miał na boku, dzieci sobie rodził po zakrystiach, ale oficjalnie usteczka pogardliwie wydymał.

    Porównaj sobie obroty Lasów Państwowych i Cinkciarza.pl.
    Obyś jeszcze nie musiał na kaczy rozkaz bronić polskości Cinkciarza.pl własną, katolicką piersią.

  40. Polonia-Sawa
    16 października o godz. 15:38

    Czyżby byli prawdziwi ateiści i ateiści nieprawdziwi?

  41. zza kaluzy
    Dear boy,
    I told you twice; lay of the booze and I’m telling you again.
    That shit will kill you, you’re already a moron. Don’t waste your energy mumbling in some „polacks lingo”. Ask me nicely and I’ll give you free lessons of a proper Polish language. Got it !

    dezerter: „A może Jezus z Nazaretu mówił coś o swoich uczniach w czarnych sukienkach ?”
    Tak mowil i to wielokrotnie, bo jak by nie bylo, to byli jego pierwsi „maturzysci”, ktorych wyslal w swiat. Tego w waszej „Biblii” nie ma jako, ze jestescie „niekompletni” – sekciarzami mowiac potocznie. Musisz pamietac, jak sie domyslam p. jehowy, ze w owych czasach „produkcja” czarnego koloru wogole nie istniala. Do tego koloru mieli dostep tylko najbogatsi, wiec twoje pytanie (i sama w sobie „odpowiedz”) jest podobnym idiotyzmem jak produkcje kolegow z innych sekt; Tanaki, Wacka, Waldzia, zza kaluzy, itp., itd.

  42. @Hahaha … hihihi … 18 października o godz. 22:48
    Jesteś zwykłym chamem. Wychodzi chodzenie do najlepszej szkoły w marnej dzielnicy. Tak jak twój angielski, jesteś najlepszy z całej wsi. Dałbyś sobie radę w warsztacie zmiany oleju albo opon. Tylu tych imigrantów-analfabetów się tu pcha że ktoś z nimi musi się przecież dogadywać.

  43. Umiłowani, nie każdemu duchowi wierzcie, lecz badajcie duchy, czy są z Boga, gdyż wielu fałszywych proroków wyszło na ten świat (1J.4:1).

    Zaprawdę powiadam Wam Najdostojniejsi Siostry i Bracia,
    – godne to i sprawiedliwe, słuszne i zbawienne obnażać prawdziwe oblicza kościelnych szamanów, oszustów, seksualnych dewiantów, społecznych pasożytów, specjalistów od interpretowania życzeń Pana Stwórcy Wszechrzeczy, znawców niepokalanych poczęć i wiecznych dziewictw, którzy na twarzach noszą od wieków faryzejską maskę pokory oraz pobożności, w ustach świętobliwie pieszczą słowa miłości, miłosierdzia i przebaczenia, ale serca zawsze mają kamienne i zimne, dusze pychą i rozpustą, zaś usta obłudą i hipokryzją wypełnione a dłonie wiecznie głodne mamony. Rzymski katolicyzm jest szkołą szalbierstwa, hipokryzji i cynizmu. Toż to ten ewangeliczny „Wielki Babilon, matka wszetecznic i obrzydliwości ziemi. Tej ziemi! Nie ma kłamstwa, na które nie byliby gotowi, gdy chodzi o zwalczanie przeciwnika; nie ma bredni, której by w swoje owieczki (i baranki) nie spodziewali się wmówić. Sprowadzają walkę do tumanienia i terroryzowania najciemniejszych w nadziei, że w ten sposób zawsze będą mieli większość.
    Czyż jego wyznawcy nie słyszą „głosu z nieba mówiącego: „Wyjdźcie z niego, ludu mój, abyście nie byli uczestnikami jego grzechów i aby was nie dotknęły plagi na niego spadające. Bo grzechy jego narosły aż do nieba i Bóg przywołał na pamięć jego niesprawiedliwe uczynki” (Ap 18. 4).

  44. „Ruszyła prawica w kraju stołki brać”
    25.05.1998r. 15.00 –15.30
    Na mel”Poszła Karolinka”

    Poszli „Marianowi” zademonstrować
    Nieśli transparenty – „czerwonego prać”!
    I wybrali swego Buzka jedynego
    Toż to jedna brać! /bis/

    Wprowadzili swoich – pozwolili „brać”
    Trzeba tym fachowcom jakąś szansę dać!
    Nie może, o rany, AWS kochany
    Narodu kiwać!! /bis/

    Kopalnie – zamykać, „Ursus” – na trawę!
    Wszystkie autostrady – poprzez Warszawę!
    Najlepsze owieczki, te z bożej owczarni
    A takie wszawe!/bis/

    Leki – poszły „w górę „- będzie w kraju zgrzyt!
    A sadło za skórę – prawicowy sznyt!
    Wyborcom kochanym, wiarą skołowanym
    -kopniaka w odbyt!/bis/

    No i „Solidarność” protestowała
    Głodówki i śruby przed się ciskała!
    Gdyż się biedna tego od ło – Buzka swego
    Nie spodziewała! /bis/

    Przez pół roku rządów bierzemy w skórę
    Nie chcą złotych jajek – „schłodzić tę kurę”!!
    Jeszcze ich poznacie, cztery lata macie
    „serduszka w górę!!”/bis/

    Nie ma być „tajemnic”, kler chce wszystko znać!
    Co robi porządna a co zwykła bladź!
    Ludzie będą swemu Mańkowi pięknemu
    Nogi z dupy rwać!!/bis/

    Ile tych województw – błazenada „trwać”!
    Naród sobie kitu wcisnąć nie chce dać!
    Ile w tym poezji, by według diecezji
    Kraj poszatkować!!/bis/

    Czy złodzieje kradną , czy rolnik orze
    Będą ponad nimi anioły boże!
    Policję – rozpędzić, forsę – zaoszczędzić!
    Bóg …..wszystko może!!/bis/

    Zamiast radzić w Sejmie – to się włóczyli
    Uchwalać ustawy – p i e l g r z y m k o w a l i!!
    Dla malowanego bałwana rytego
    Kraj zawierzyli!!/bis/
    ——————–
    „Przyszła wiosna”!
    21.05 1998r.
    na mel.”Rozkwitały pąki białych róż”

    Przyszła wiosna, czas nadziei już
    I pół roku rządów prawiczkowych dusz!
    Kler im w łeb łopatą wiarę kładł
    Niezłe pośmiewisko ma dziś cały świat!!/bis/
    W łbach tych rozum dawno nie gości
    Wymienili go na „wartości”!!
    W walce z wiarą gdzieś w kościołach padł
    Według nich budują swej utopii świat /bis/
    „Nic nie szkodzi”! – Maryjan powie
    „Postawimy wszystko na głowie!
    Kto nie zechce w tej pozycji stać
    Nie dać rozgrzeszenia – i do piekła słać„!!/bis/
    „Boże drogi!”- chciałoby się rzec
    „Trzy komórki w mózgu” – i już taki spec!!
    Co to będzie, kiedy gruchnie wieść
    Że jest na prawicy ktoś, kto ma ich sześć!!??/bis/
    Doktoraty pokończyli już
    Nieśli w 1-szy Maja pęki białych róż!
    Plwają dziś na swój „świetlany” szlak
    Tylko „ludzie zasad” mogą robić tak!!/bis/
    Wstali wcześnie, nieomal „do dnia”
    Gdy wschodziła nowa „siła przewodnia”!!
    Pod kropidłem równo rzędem stać
    I wraz z władzą diety pazurami rwać!!/bis/
    Szkaplerzyki rwali żołnierzom!
    -„my są komuniści, a ci nie wierzą „!!!!
    Kadra, co to „w Boga nie wierzy”
    Pokotem przed Głódziem – na bruku leży!! /bis/
    Jak najprędzej wraz z tą hołotą
    Trza zjednoczyć Polskę z Europą!
    W „NATO” wcielić, dobrze w dupę dać
    I w gorszym niż siedzą gnoju wyczołgać!!! /bis/
    Politrucy, a wraz z nimi – G ł ó d ź!
    Boga i H o n o r u (sic!) uczą polską młódź!
    Powiedz, proszę dobry Boże mój :
    G d z i e j e s t o d p o l s k i e g o
    W i ę k s z y w ś w i e c i e g n ó j ???!/bis/
    ————————————————-
    „Gdy naród do urny….”
    15.03.1998r.na mel. ”Gdy naród do boju wyruszył z orężem…”

    Gdy naród w proteście zaludniał ulice
    ZOMO-wcy pałami walili
    Przed akcją, po akcji –pobitych frustratów
    kapłani kropili, święcili !
    ref.
    „ O, cześć wam biskupi, kapłani
    kropieniem szaletów zmachani
    niech żyje „posługa” i wierny wam sługa
    …i my, cośmy znów zaprzedani!
    Więc naród do urny wyruszył z nadzieją
    …panowie o „stołkach„ radzili!!
    To chyba normalne, że 4-tego czerwca
    sromotnie swe dupska zmoczyli !
    ref.
    Na stołkach się nowi rozparli magnaci
    prawidłem wyborczej wymiany
    a motłoch naiwny – i wciąż przekonany
    że przez nich – nie będzie „dymany”!
    ref.
    Zajadła ta tłuszcza obsiadła już ławy-
    -„do kupy, prawico, do kupy„!
    Oni nas wybrali, hasłom zaufali
    my im się dobierzem do dupy„!!
    ref..
    Aborcja, konkordat czas im zajmowały
    a myśmy im diety płacili!
    Miast kraj reformować, nie – dupą żonglować
    -do reszty owczarnię wkurwili!!
    ref.
    I przyszły pamiętne, wrześniowe wybory
    odbyły się dziewiętnastego.
    Pogonił lud z Sejmu prawicę– wścieklicę
    a wybrał tyrana starego !!
    ref.
    Ten rządził lat cztery, a stare nawyki
    wraz z koalicjantem „u nogi”
    sprawiły, że naród po 20-tym września
    pogonił go znów na skraj drogi !!
    ref.
    Znów rządzi „wścieklica”, lud patrzy z nadzieją
    że uda się jej „w y s t a r t o w a ć”.
    Niestety, zajęta dzieleniem „konfitur”
    nie przestała jeszcze „k o ł o w a ć ”!!
    ref.
    Reformy – w szufladach, dobrobyt – za Odrą
    i ciągle trwa taniec chocholi.
    Wnerwiona „owczarnia” w następnych wyborach
    wścieklicę z ław znów wy…………li !!
    ref.
    ( post scriptum , 06.06.2000) – właśnie pieprznęła koalicja
    AWS – UW!! drżyjcie kolesie – wybory blisko !
    -wścieklica** – tym razem rządy „gruźlika z Gliwic”, niejakiego dwojga wyznań J. Buzka
    —————————————————-
    MOTTO:
    Niepokojące, straszne przekonanie
    We wnętrzu moim plącze się, kołacze
    Żem jeszcze myśli wszystkich nie wyraził
    W sercu jak drzazga tli się, łka i płacze”
    „CAVE** EUROPO!
    IDZIEMY DO CIEBIE!”
    14.05.1998r.
    Na mel. mazurka Dąbrowskiego

    Jeszcze Polska w swoich dziejach nie zaznała tego
    aby Niemiec chciał ją ściskać i mieć za równego!
    Uważaj, Polsko! bo od tego ściskania
    Będzie miał przyjemność, ty – brzuch do dźwigania!
    Nigdzie się go nie pozbędziesz – przecie zakazane!
    Zaś we wiano musisz oddać… Ziemie Odzyskane!
    Przyjdzie tu Allach, Mahomet i Budda
    wydzierżawią klasztor, tak obfity w cuda!
    Mamy problem – którą furtą wejdziem do Europy
    Gdy wyborcy-ciemne chłopy, wybrańcy – jełopy!?
    Zamknij, Europo, przy wchodzeniu oczęta!
    Bo czego nie widzą – serce nie pamięta!
    Sam Czarnecki nas do Unii wprowadzić nie zmoże
    „We wsi Moskal już nie stoi” – my wciąż depczem zboże!
    Zbudź się narodzie, coś w chocholim pochodzie
    Bacz, kto postępowy a kto hamulcowy!
    Zalecają likwidować gospodarstwa rolne
    gdzie pyzieje zaściankowe życie nieudolne.
    Baba, dwie świnie, cztery kury, trzy kaczki
    łykniesz nas, Europo – wnet dostaniesz s.raczki!
    Chyba nie masz wyobraźni, gdy chrapiesz na forsie
    Ty w „Armanim”, my – w łyczakach i o gołym torsie!
    Forsę – przepijem! Postęp – ze łba wybijem!
    Włożym ci sukmany, bośmy krześcijany!!!
    Twoja zgniła „demokracja” u nas nie zagości
    my tu mamy takie swojskie, „cudowne wartości”!
    Do nich w pielgrzymkach bruk szlifujem, gdy bieda
    ładnie, kolorowo, psiakrew! – żyć się nie da!
    Gdyśmy jeszcze po „czerwonym” krzyże prostowali
    tu już „czarni sekretarze” się instalowali!
    O Chryste Panie! Za jakie to winy?!
    Kolesie, korytka – za co tak cierpimy!?
    Wciąż namolnie przem do „NATO” – tam nas mają za nic!
    Lufy w krzokach, szweje na mszy, bozia strzeże granic!
    Gdy Husajnowi piąta klepka się zatnie
    pierwsi powędrujem na mięso armatnie!
    Już się o to postarają Geremek z Ło-buzkiem
    nie pomoże „Jezus, Maria” wraz ze „świętym Józkiem”!
    Głódź z samolotem, Glemp – ze swoim „polotem”
    Krzyż, manierka z kaszą – główną bronią naszą!
    Nie musimy się obawiać jakiejś „nowej zdrady”
    Wróg nas pewnie nie najedzie – nie ma autostrady!
    Mosty w remontach, cały transport – po kątach
    Zanim wjedzie – chory! Połamie resory!
    Poje sera, golnie mleka – dostanie ch.olery!
    My z cokołów zdejmiem słynne T-34!
    Wyczyścim lufy, podsypiem panewki –
    – i pocieknie z wroga, jak z starej konewki!!!
    Patrz, Europo, na ten Naród, co mesjańskie męki
    gotów jest zaordynować na świat calusieńki!
    Strzeż się prostaków, warcholskich ciemniaków
    zewangelizują – i nie pofolgują!
    Różne „mafie” cię nękają, jak natrętne kleszcze
    Lecz to zwykła kaszka z mleczkiem – jednej nie znasz jeszcze.
    Czarna, wszechmocna, jak Wszechświat nadęta!
    Ruski ją wytrzebił, Polak – s.ra po piętach!
    Zważ narodzie, kto na lodzie może cię zostawić
    Groch z kapustą, schabowego – ciężko będzie strawić!
    Wiara zniewala, ale r o z u m pozwala
    Jeść rydzyki w zupie, mieć ciemniaków w d.upie!!
    Czemu „ziemia nie pochłonie”, płomień nie ogarnie
    Tych, co ludziom wygasili rozumu „latarnię”?
    W tym „zbożnym dziele” zadali w Kościele
    sobie – mnóstwo trudu a „Opium – dla Ludu”!
    Chyba jednak psu na budę wszelkie ostrzeżenia
    świat się ciągle, nieuchronnie w piekiełko zamienia!
    „NATO” liczymy i o udział modlimy
    Europejskich krajów przy budowie… R a j u !!
    – – – –
    **Cave- łac.- „strzeż się”!!
    ————————————–
    02.03.1998r.
    Na mel.”Wojenko, wojenko…”
    „R z e c z y p o s p o l i t o „!!!

    Rzeczypospolito!
    Cóżeś ty za pani?
    Że na twoim gumnie różni aferzyści
    Tacy rozbrykani!!? /bis/

    Wszędzie pchają nosa
    Bezczelni, bezkarni!
    Ze swych świętych stolców na cię ujadają
    Podobni do psiarni! /bis/

    Kurczowo wczepieni
    W swe „święte zydelki”
    Dostojni, w infułach, a w swych zachowaniach
    Jako te kundelki!!/bis /

    Rzeczypospolito!
    Zrzuć ze swojej głowy
    Wszy, co krew twą piją, z twych dotacji żyją
    Niczym „święte krowy”!!/bis/

    „Czarny wiatr” się wzmaga
    I wciąż Boga prosi
    – „czemu ludzi mądrych, rzetelnych i prawych
    Ziemia jeszcze nosi?!! /bis/

    Wygaduje głupstwa!
    Wypisuje brednie!
    Wręcz żąda uznania swojego wyznania
    Za „coś niepoślednie”!! /bis/

    Rzeczypospolito!
    Dosyć twej drętwoty!!
    Gdy się rozbrykają to cię wyłuskają
    Z ostatniej kapoty!!/bis/

    Zbudź się, najjaśniejsza!!
    Bo parlamentarną
    Ciężko wywalczoną, różnobarwną wolność
    Przerobią „na czarną”!!/bis/

    Przestań nas poniżać
    „Czarnym” zaprzedawać!
    Tym, co zwykli zgarniać z potęgą spychacza
    Nigdy zaś – oddawać!!/bis/

    Rzeczypospolito!
    Głupek głupca ściga!
    Winna ich durnoty – Unia Europejska
    „żydowska intryga”!!

    Krzyż tam nic nie znaczy
    Dogmat – w piętkę goni!
    W kościołach – tancbudy, a msze celebrują
    „przeklęci masoni”!!

    Rzeczypospolito!
    Cóżeś ty za pani!?
    Że na własnej piersi, krwią wyhodowałaś
    Świątobliwych drani??

    Nie daj się wciąż spychać
    Warcholskiej ciemnocie
    Gdy „złapiesz pobocze” swoim „prawym kołem”
    „w czarnym” skończysz błocie!! /bis/

    Rzeczypospolito!!
    Cóżeś ty za Pani
    By tu egzystować, całkiem nie zwariować
    Trzeba żyć na bani!!!/bis/

css.php