Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne

30.10.2015
piątek

Al Kaida lewicy

30 października 2015, piątek,

Lewica zawsze wie lepiej, a jej liderzy zawsze mają rację. Barbara Nowacka pewnie nadal uważa, że miała rację, nie zgadzając się na start w wyborach prezydenckich, a jej teoria mówiąca, że na lewicy nic się nie zmieni do czasu zejścia ze sceny SLD, wciąż zachowuje słuszność.

Gawkowski z Jońskim nadal sądzą, że „jednoczenie lewicy” to tyle, co „oddawanie jedynek przez SLD”, a strategia „wchodzimy do Sejmu schowani za tarczą Barbary Nowackiej” była najlepsza z możliwych. Zandberg zapewne nie zmienił zdania, że lepiej „zabić Millera” niż mieć dwóch posłów w ramach koalicji z Millerem. Bo w polityce jak w życiu – nikt nie chce przyznać się do błędu i wziąć odpowiedzialności. Każdy ma swoje małe racje, każdy uważa, że „nie mógł inaczej” i że „to nie jego wina”.

Ale w polityce jest również tak, że liczy się skuteczność. A jak skutku nie ma, to znaczy, że jest odpowiedzialność, od której po prostu nie da się uciec. Rozkłada się ona na wiele osób, lecz w największym stopniu spada na liderów. Trzeba więc sobie powiedzieć jasno, że jakkolwiek winni klęski jesteśmy wszyscy, to najbardziej winni są ci, którzy podjęli kluczowe decyzje. I ja bym chciał, żeby powiedzieli to otwarcie: tak, źle to pomyśleliśmy, popełniliśmy błędy takie to a takie. Na swoją małą miarę i ja sam gotów jestem to przyznać: w tym trudnym roku nieudanego jednoczenia lewicy i ja popełniałem błędy. Ale moje ekspiacje nikogo nie interesują. Ważne jest stanowisko liderów i starych wyjadaczy. A oni zamiast dokonać samokrytyki wolą opowiadać, że przecież byli już krok od sukcesu, po którym nikt by już o błędach nie pamiętał. No ale sukcesu nie ma i błędy trzeba sobie we łbach zakarbować, żeby ich nie powtórzyć.

Jeśli nie powiemy sobie prawdy o lewicy, nic się nie zmieni. Każdy zabierze swoje zabawki, czyli dotację, i pójdzie się bawić na swoje podwórko. Czyli do następnych wyborów. A wtedy znowu będzie pseudojednoczenie, wymuszone marnymi sondażami, następnie szukanie „młodego przywódcy” i kolejna klęska. Przetrwanie lewicy zależy najpierw od tego, czy uda się uniknąć tego scenariusza i czy piekielne toksyny sporów o pieniądze i kontrolę nad nimi nie rozsadzą partii politycznych od środka.

Gdyby nie te cholerne dotacje, można by połączyć wątłe siły. Ale kto się zgodzi na wysypanie swego mieszka do wspólnego garnca, który nie wiadomo kto będzie przytulał? Nie ma co liczyć na jedną organizację. I nie ma żadnego znaczenia, czy ktoś poleci do sądu rejestrować „Zjednoczoną Lewicę”. Partii i partyjek pozostałych po rozmaitych rozłamach i rozmaitych jednoczeniach jest na lewicy kilkanaście. Mnożenie tego nie ma żadnego sensu. Są te, co są, a ich łączna baza, czyli sumaryczna liczba chodzących na zebrania partyjne, to ok. dwa tysiące głów. Trzeba tych ludzi utrzymać, zagospodarować i podwoić ich szeregi.

Wszystkie partyjki (zdrobnienie jest uzasadnione, bo SLD też jest już tylko partyjką) muszą sobie powoli „budować struktury”, wymyślając fajne akcje, przyciągające sympatyków i działając w internecie. To jest dziś praca partyjna – okazji do działania pod rządami PiS nie zabraknie. Połączenia jednak nie będzie, ale na szczęście wcale być nie musi. Pozostaje wszak jeszcze całkiem niezła formuła „sieciowa” i ewentualnie komitet koordynacyjny, montujący wspólne akcje polityczne wszystkich podmiotów. Tylko żeby starczyło dobrej woli i wyobraźni działaczy. A liderów zwłaszcza.

Nowacka, Zandberg czy Gawkowski są klasycznymi działaczami, ludźmi partii, którzy od kilkunastu lat uparcie pracują w ramach swych organizacji i dla nich. To nie jest żaden zarzut, lecz gdy przez całe życie pracuje się w aparacie i strukturach, bardzo trudno jest przejść do luźniejszej, sieciowej formuły działania. Poza tym po kilkunastu latach w polityce ma się tylu wrogów i tyle „zaszłości” do załatwienia, że pole działania i obiektywność sądu ulegają znacznemu zawężeniu. Jest doświadczenie, ale brakuje mocy i dobrej aury. Okrutna prawda jest taka, że kto robi karierę typu „od młodzieżówki do lidera”, ten koło czterdziestki wpada na mieliznę – dla młodych jest się starym, a dla starych młodym. A tymczasem lewica, cóż, to akurat w połowie dwudziestolatki, a w połowie sześćdziesięciolatki. Naprawdę dziwne towarzystwo.

Warunki są nieciekawe. Kwestie socjalne przejęła na swój toporny i zacofany sposób prawica. Wolność i równość mają w Polsce niskie notowania jako wartości polityczne. Półtora miliona wyborców lewicy w większości ma mentalność konserwatywną, a myślący liberalnie i nowocześnie słabo komunikują się z postpeerelowską starą wiarą.

A więc lekko nie jest. Żeby rozruszać trochę lewicę i doprowadzić do aktywizacji środowisk i koordynacji działań, niezbędny jest porządny okrągły stół lewicy. Gdyby odbył się wiosną, dziś w Sejmie lewica miałaby klub. Mądry Polak po szkodzie. Ale jeśli zmądrzał, to niechaj to pokaże. Okrągły stół nadal jest potrzebny, a komitety koordynacyjne powinny powstać w każdym mieście. Sam próbowałem je wiosną zakładać, ale wyszło mi to żałośnie. Miała ze mną jeździć i Nowacka, i Kalisz, i inni jeszcze, ale jakoś nie pojechali ani razu… Za cienki jestem. Tymczasem współpraca na lewicy to klops z kaszą i jeśli tak będzie dalej, to można zapomnieć o wyborczej walce. Jak to wygląda, że jak Zieloni robią pikietę w sprawie wycinki drzew, to przychodzi zero SLD, a jak SLD idzie na 1 maja, to dla odmiany jest tam samo jak palec?

Wspólne chodzenie na eventy i przychodzenie na akcje to elementarz współpracy i absolutne jej minimum. Przed nami 11 listopada. Ciekaw jestem, czy chociaż w ten dzień partie lewicowe urządzą coś wspólnie. Coś mi mówi, że znowu im się nie zachce.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 55

Dodaj komentarz »
  1. Rozumiem Pana cierpienie Profesorze, to ludzie w Pana wieku powinni być przywódcami lewicy i nie tylko. Panowie po sześdziesiątce powinni lewicować czy prawicować swoich wnuków.
    Nie wiem czyj to był pomysł „zjednoczyć” Palikota z Millerem, pardon me, trupem politycznym. Palikot, chociaż niezły z niego sztubak, też powinien był odpuścić tą rundę, nie opuścił, więc jest jak jest.
    Miller bawi wnuki, Palikot robi szmal, jest w tym cakiem dobry.
    Młodzi z SLD kojarzą się z Razem, za cztery lata mogą razem zaistnieć. Pan zajmuje się bólem istnienia, tylko bez przesady, proszę.
    Uszanowanie.

  2. Krokodyle łzy…

    No, ale to niesprawiedliwe: prawicowiec zetchaenowiec z PiS i PO homofob czciciel Pinocheta w Sejmie, a lewica poza Sejmem. Kto jednak wspierał PO, jak nie Hartman…

  3. Czy Pan Profesor niey zrozumie, ze zadna sila nie zmusi osoby o lewicowych pogladach do zaglosowania na wielokrotnego oszusta wyborczego z neoliberalnymi pogladami na gospodarke, poplecznika oligarchow MILLERA? Obecny prawacki zalew zawdzieczamy ,,pragmatyzmowi” tego pana. Nie zrobil nic by dac jakikolwiek odpor zalewowi klerykalizmu gdy rzadzil krajem. Ba, gladko sie wpisal w korupcyjne mechanizmy charakteryzujce relacje panstwo- kosciol. Gdyby Razem spiknela sie z nimi to NIGDY NIE ZAGOSOWALBYM NA NICH pomny tego z jakim syfilisem politycznym ta partia mialaby kontakt. Jedyna sila Millera, co daje mu pozor, ze ma poparcie to zelazna acz kurczaca( ta paskudna biologia) armia ubekow, nomenklaturowcow, peerlowskich nostalgikow. Nie jest lewica ani ekonomiczna ani kulturowa. Zreszta tow. Miller to wrecz esencja takiej lewicowosci. Umowy smieciowe, ktore napedzily prawactwu wyborcow TO JEGO DZIELO.
    Coz czeka nas teraz 4 lata prawackiego szalu ale mam nadzieje, ze durnie ktorzy doprowadzili do takiego wyniku wyborow gdy przetrzezwieja beda mieli mozliwosc odsuniecia go w nastepnych wyborach od wladzy a Partia Razem nie rozleci sie w wyniku sporow ideologicznych czy rywalizacji osobistych i za 4 lata ,,bedzie na kogo glosowac”

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Pieniądze zniszczyły lewicę; te budżetowe, i nie tylko, te związane
    z nienależnymi przywilejami, nadmiernymi wynagrodzeniami…..
    Ludzie lewicy muszą zaznać głodu, takiego, jaki mają w rzeczywistości gospodarczej ludzie, których politycy lewicowi powinni chronić.

    Nic tak nie uczy rozumu jak głód, i z tym związana zmiana diety,
    trzeba się będzie z ośmiorniczek przerzucić na słoninkę.

  6. Ależ równość i wolność mają w Polsce ogromne wzięcie. Tylko, że polska lewica ma swoje własne definicje tych pojęć, które nijak się mają do prawdziwej wolności i równości.

  7. Po pierwsze to sie trzeba zastanowic na czym owa lewicowosc jednych czy drugich polega. Co to za lewica wystawiajaca Barbie Ogorek w skapej halce a co gorsza z siankiem pod blond czupryna? Na celebryckie cycki to glosja czytacze/ogladacze CKMow a niekoniecznie zwolennicy swieckiego panstwa, egalitaryzmu, rownych szans, praw LGBT i innych takich pierdol.

    Podobnie nie ujmujac IQ Kaliszowi, jakiz to wyzyskiwany robotnik uzna ze najlepszym wyrazicielem jego krzywd jest zdecydowanie nie-szczuply prawnik z Jaguarem i mlodsza o 30 lat partnerka u boku? Polityk bynajmniej nie musi wystepowac w gumofilcach na starym rowerze, ale ostentacyjne klucie wyborcow w oczy luksusem i uprzywilejowaniem. chocby zasluzonym/wypracowanym to jest samozaoranie poza partiami w stylu Nowoczesna.

    Mimo powyzszych przykladow nie chodzi o to aby w polityce powrocic do siermieznych idealow bodajze gomolkowskich. Chodzi jedynie o to aby sprzedawany produkt (=polityk/partia) byla kompatybilny z haslami na sztandarach.
    Bo wyborcy na tyle glupi aby takowych zgrzytow nie zauwazac to od dawna glosuja na kilka innych partii. A sciganie sie z nimi (innymi partiami) na obietnice manny z nieba jest z gory skazane na przegrana. Patrz igrce Komorowski-Duda czy Szydlo-Kopacz. Bez kozery pincset nie dziala jak sie ma do czynienia z lachudrami co nasze obietnice potroja nawet sie przy tym nie zajaknowszy.

  8. Myli Pan lewicę z SLD. Ten ostatni nigdy nie miał nic wspólnego z lewicą, ani w kwestiach światopoglądowych ani gospodarczych. Udowodnił to aż nadto, gdy rządził. SLD to neoliberalna gospodarczo konserwa, mocno przeterminowana. Mam nadzieję, że Razem nie pójdzie na współpracę z przedstawicielami tego zepsutego produktu i za 4 lata wejdzie do sejmu. To jedyna partia lewicowa w stylu zachodnioeuropejskiej socjaldemokracji.

  9. @mtwapa
    Mowisz (slusznie) o koniecznosci samookreslenia sie lewicy. Jednakze przeciwstawiasz zasobnemu Kaliszowi wyzyskiwanego robotnika, a przeciez robotnicy przemyslowi sa klasa o malejacym znaczeniu. Lewica opierajaca sie na minionych podzialach klasowych jest totalnym anachronizmem. Dzisiaj lewica powinna reprezentowac o wiele szersze spektrum spoleczenstwa. Juz od dawna partie konserwatywne przychylaja sie do wielu postulatow socjalnych, wiec trzeba powiedziec czego na tym polu mogaby jeszcze realistycznie zadac lewica. Jednoczesnie tradycyjny elektorat lewicy moze miec bardzo konserwatywny swiatopoglad. Tu tez pada pytanie kogo ma lewica reprezentowac. Podzial na „progresistow i reakcje” nie przebiega wyraznie wzdluz linii partyjnych ani roznic spolecznych. I to jest najwiekszym problemem lewicy.

  10. SLD byłoby w sejmie, gdyby nie wchodziło w bezsensowne koalicje oraz/lub promowało swoich ludzi, zamiast bez sensu się ‚jednoczyć’ z Ogórek albo Nowacką. W czym Nowacka jest lepsza od Piekarskiej, to ja nie wiem i chyba się nie dowiem. Jeśli już koniecznie ma być na ‚młodo i kobieco’.

  11. Super!
    Pan profesor przyznaje się do błędów. Ale przecież to nie lewica, a PO poniosła w tych wyborach największą klęskę: spadek odsetka oddanych głosów z 39% w roku 2011 do 24% w roku 2015, a także bezprogramowy z definicji PSL, który nie tylko ze ledwo wszedł do Sejmu, to na dodatek nie jest w nim potrzebny do zbudowania rządzącej koalicji, co oznacza, że członkowie PSL stracą masę synekurek, otrzymanych od PO w zamian za poparcie polityki PO w Sejmie. Straciła też radykalna prawica spod znaku Korwina, której z kolei glosy odebrał Kukiz pospołu z Petru (ten ostatni odebrał PO co najmniej tyle głosów co PiS).
    Ale wróćmy do właściwego tematu – otóż gdyby lewica w Polsce, znając swą relatywną słabość, zjednoczyła się, to miała by ponad 10% głosów i byłaby trzecią siłą w Sejmie, po PO i PiSie, a tak, to ma ona, zresztą całkowicie słusznie, zero posłów. Jak to mówią: zgoda buduje a niezgodna rujnuje. Dodał bym też, ze prawdziwa lewica zajmuje się prawdziwymi, czyli głównie ekonomicznymi problemami ludzi pracy, a nie narzuca im, jakże przecież obce dla ogromnej większości ludzi pracy, wzorce obyczajowe, typu agresywnego feminizmu, małżeństw pomiędzy osobami tej samej płci, celebrowanie kultury gejowsko-lesbijskiej, celebrowanie osób, które ze zmiany płci zrobiły swą platformę polityczną etc. Sporo głosów odebrało też lewicy, a szczególnie Zandbergowi, jego poparcie dla sprowadzenia do Polski imigrantów z III świata i płacenie im po 750 zł miesięcznie na osobę (w sytuacji, gdy zasiłki, jakie dostają Polacy, są o kilkaset złotych niższe), w sytuacji, gdy w Polsce mamy ponad milion bezrobotnych, w tym większość bez prawa do zasiłku dla bezrobotnych, w sytuacji, gdy młodzi Polacy milionami wyjeżdżają, żeby nie powiedzieć uciekają z Polski, w poszukiwaniu pracy i godnej za nią zapłaty.
    Te „fajne akcje”, o których pan profesor pisze, przyciągną zaś do lewicy tylko margines, a to nie da jej miejsc w parlamencie. Polskiej lewicy potrzebna jest po prostu czysto lewicowa tożsamość, czyli występowanie w interesach polskich ludzi pracy, a nie, jak dotychczas w interesach pseudo-ekologistów (tzw. Zielonych) feministek, gejów, lesbijek czy też transseksualistów. Potencjalnego wyborcę lewicy interesują bowiem nie takie sprawy jak możliwość zawarcia małżeństwa z osobą tej samej płci, ułatwienia w formalnej zmianie płci ani nawet prawo do aborcji (którą można przecież bez przeszkód prawnych wykonać praktycznie we wszystkich państwach sąsiadujących z Polską) czy też IVF (dostępne, ze względu na swe koszta, tylko dla elit), a takie, jak najbardziej realne problemy jak przede wszystkim wysokie bezrobocie (a więc trudność w znalezieniu i utrzymaniu pracy), niskie płace, a więc niemożliwość utrzymania za nie rodziny, wysokie czynsze i wysokie koszta kredytu mieszkaniowego (a więc często niemożliwość życia „na swoim”), deficyt żłobków i przedszkoli (co powoduje też rezygnację z prokreacji) itd. Niestety, ale lewica spod znaku SLD, składająca się z głównie z post PZPR-owskich neoliberałów typu Kwaśniewskiego, Millera czy też Cimoszewicza, nie była zainteresowana dolą ludzi pracy, a z kolei nowa generacja polityków lewicy, n.p. spod znaku partii Razem, też nie ma styczności z pracującymi Polakami, a więc nie wyczuwa ich nastrojów, przez co straciła ona głosy popierając n.p. przyjęcie do Polski imigrantów z III świata.
    Słusznie zauważył pan profesor, że kwestie socjalne przejął od „klasycznej” lewicy PiS, który przecież też jest lewicą, ale lewicą narodową, albo, jak to woli, narodowo-katolicką (nie napiszę „narodowosocjalistyczną”, jako że ten ostatni termin został nam skutecznie zohydzony przez Niemców). Tak więc nie nazywajmy PiSu prawicą: prawicą w obecnym parlamencie RP jest głównie Petru oraz PO, jako że Kukiz ma w swoim programie także sporo punktów, wziętych bezpośrednio od prawdziwej lewicy, takie jak n.p.
    – zwiększenie kwoty wolnej od podatku PIT,
    – obniżka podatku VAT na dobra pierwszej potrzeby (żywność, ubrania dla dzieci, transport publiczny etc.),
    – wysokie opodatkowanie zysków ze spekulacji i lichwy.
    Przypominam: lewica nie polega na organizowaniu demonstracji z okazji 1 maja czy też 11 listopada, ale na walce o interesy ludzi pracy. A ta jest bardziej skuteczna w postaci bojkotu firm, które najbardziej wyzyskują swych pracowników, w postaci organizowania strajków w takowych firmach (w tym w pomaganiu strajkującym i niepodpuszczaniu do nich łamistrajków) itp. Ale co może wiedzieć strajkach pan profesor, które całe swe życie zawodowe spędził w uniwersyteckiej wieży z kości słoniowej? I tu jest właśnie cały dramat obecnej polskiej lewicy: że nie ma w niej ludzi pracy. Przypominam na koniec, że ostatnim lewicowym politykiem, wywodzącym się ze środowiska ludzi pracy był w Polsce Edward Gierek. Po nim, na polskiej lewicy dominować zaczęli inteligenci, a ci, z definicji, nie chcą słuchać głosu ludzi pracy, jako że uważają oni, że to oni, czyli inteligencja, wie lepiej co jest dobre dla ludzi pracy niż sami ludzie pracy. Taki punkt widzenia doprowadził więc do tego, że lewica kojarzy się dziś przeciętnemu Polakowi z feministkami, pseudo-ekologami, gejami, lesbijkami i transseksualistami, a więc nie ma ona szansy na sukces wyborczy w środowisku ludzi pracy.

  12. ” Jednoczesnie tradycyjny elektorat lewicy moze miec bardzo konserwatywny swiatopoglad”

    Ho ho, tak może mieć, że ten elektorat to wybrał Kaczyńskiego do władzy 😉

  13. @kruk

    IMHO ciezko mowic o lewicy jesli z lewicowosci zachowa sie jedynie anty-konserwatyzm obyczajowy. Bo taki lewicowiec niewiele sie roznilby sie od zachodnio-europejskiego prawicowca. Batalie o in vitro, antykoncepcje krzyze na kazdej scianie i plocie, prawa LGBT, wolnosc slowa, sa tam moze nie 100% wygrane ale zwykle prochu w kampaniach wyborczych nie daja.
    W 2005 w Hiszpani 1.5mln(? szacunki koscielne) ludzi protestowaly przeciwko same-sex marriage, ale miesiac temu konserwatywny burmistrz z PP wzial slub z swoim partnerem. Gosciem byl m.in. premier Mariano Rajoy (PP), niekoniecznie znany z popierania obyczajowego liberalizmu.
    Hiszpanski Palac Krolewski wystosowal w 2008 przeprosiny, bo w biografi krolowej znalazlo sie stwierdzenie ze preferowalaby bardziej „civil unions” niz „gay marriage”. Krol sie odgrazal ze wywali na zbity pysk osoby odpowiedzialne przepuszczenia tegoz stwierdzenia w w/w biografii…

    Ta ogorkowa polska „lewica” tak sie nam cudownie do lokalnych warunkow dostosowala ze w kwestiach obyczajowych to ich juz dekady dziela od rojalistow, o The Economist nie wspominajac.
    Gdyby jeszcze trawersujac Deng Xiaopinga nasi lewicowcy (mowa o starej gwardii), lapali jakies myszy, to owe obyczajowe Realpolitik mozna byloby jakos uzasadnic. A tu ani cnoty ani rubla. No to po jakie dildo taka lewica istnieje dla elektoratu spolecznie liberalnego? Wyrwac chwasta. Posadzic nowe.

    re obyczajowo konserwatywny & ekonomicznie slaby wyborca: to calkiem jak w USA. prostych rozwiazan brak.

  14. Kruk
    Prawdziwa lewica reprezentuje z definicji interesy ludzi pracy, a więc nie tylko robotników wielkoprzemysłowych, ale także n.p. kasjerów czy też ochroniarzy z hipermarketów. Prawica osiagnęla w Polsce (i nie tylko) swój sukces wmawiając rzeszom „białych”: a także często nawet i „niebieskich” kołnierzyków, ze nie są oni ludźmi pracy, że ktoś mający statystycznie nieistotny pakiet akcji, który ani nie daje tej osobie dochodów pozwalających na rezygnację z pracy zarobkowej ani też nie daje jej wpływu na decyzje poodejmowane przez zarządy firm, których akcje ta osoba posiada, nie jest już człowiekiem pracy, a należy do tzw. klasy średniej, czyli inaczej do burżuazji. Ta iluzja, skutecznie podtrzymywana przez mass media, w tym także przez TVP, TVN, „Wyborczą” czy też „Politykę” powoduje, że ogromna większość polskich ludzi pracy głosuje wbrew swym żywotnym interesom, szczególnie, że na lewicy nie ma dziś w Polsce partii reprezentującej interesy ludzi pracy. SLD to są przecież post-PZPRowscy neoliberałowie, Palikot to jest typowy neoliberał, tyle że także w sferze obyczajów, a Razem też nie jest lewicą, jako że popiera ona n.p. sprowadzanie do Polski imigrantów ekonomicznych w sytuacji, gdy mamy w Polsce ponad milion bezrobotnych, w tym większość bez prawa do zasiłku dla bezrobotnych, w sytuacji, gdy młodzi Polacy milionami wyjeżdżają, żeby nie powiedzieć że uciekają z Polski, w poszukiwaniu pracy i godnej za nią zapłaty.

  15. Pisze Pan o Partii Razem jak student, który nie przeczytał i zna temat z jakiejś wrzutki na Facebooku. Albo jak cynik, który w nic już nie wierzy i wszelkie deklaracje i hasła są bez znaczenia, „bo przecież”. Oczywiście, że Partia Razem powstała w celu dojścia do władzy, inaczej mogłaby być po prostu „Stowarzyszeniem na rzecz krzewienia skandynawizmu”, ale ocenia ją Pan przez pryzmat SLD i innych partii władzy. Skuteczność jest ważna, ale nie za wszelką ceną. I o ile widziałbym Partię Razem w koalicyjnym lewicowym rządzie, nie widzę jej w wyborczej koalicji z SLD. Inna polityka jest możliwa.

  16. Leonid
    31 października o godz. 11:10
    W tym rzecz! Podoba mi się. Niestety pojęcie lewicy w Polsce zafałszowano i skojarzono tylko z Leninem, PZPR lub PRL.

  17. Leonid
    31 października o godz. 10:48
    Słuszne to i sprawiedliwe.
    Pozdrawiam.

  18. @autor
    re Zandberg:
    Rozumiem ze haslo „kochajmy sie wszyscy razem” pod baldachimem Leszka M. ma byc atrakcyjne dla wyborcow Razem. Pies z kulawa noga wiedzialby zapewne o Zandbergu i jego partii gdyby nie debata. A ci co poszli na nich glosowac ponoc zaledwie w 5% glosowali by na SLD/ZL gdyby nie Razem. Za malo na przekroczenie progu.

    SLD rozpoczal swoj dlugi marsz w niebyt na dlugo zanim Razem pojawilo sie na scenie. Zamiast podniecac sie glosami oddanymi na samodzielna Razem, moze warto przypomniec wynik Parti Kobiet w koalicji wyborczej w 2011: 12k. I prawdopodobnie taki sam los czekalby Razem: glosy krewnych i przyjaciol krolika, kanapiarstwo i zanik.

    A co do sily razenia Twoj Ruch: Palikot uzyskal w pierwszej turze wyborow prezydenckich 211k glosow. Mniej niz Zjawiskowy Ogorek (350k); i odrobine wiecej suma glosow takich rekinow mysli politycznej jak Grzegorz Braun i Marian Kowalski. Jesli lider/co-lider to taka lokomotywa to czas na zmiane lokomotywy.

  19. @Leonid

    Tak jest chlopie, zatrzymasz w kraju rzesze wyksztalconych mlodych ludzi zakazujac parad gejowskich i popierajajac wzorzec Kinder-Kueche-Kirche dla kobiet. A 7tys uchodzcow zrujnuje budzet oplacajacy tysiace szkolnych katechetow (tez po 750PLZ?), kapelanow Strazy Pozarnej, wojska, Sluzb Celnych, a wkrotce pewnie Kola Zbieraczy Jagod w Zadupinie Zalesnym.

    Chcesz jak Szydlo rozwiazywac bezrobocie „madrym zarzadzaniem” oraz „rozwiazaniami systemowymi”? Troche panstw z wyzszym niz PL bezrobociem (<10%) to by sie w EU znalazlo. Mimo to niewatpliwy sukces PO i Polakow (w miare niskie bezrobocie w czasach kryzysu/po-kryzysu ekonomicznego) najwidoczniej jest kleska mozliwa do odwrocenia machnieciem piora/ustawa (no albo setka ustaw w 100 dni modo PiS).
    Dajesz chlopie te pomysly na bezrobocie.

  20. Salomon
    Lewica jest tak samo zróżnicowana jak prawica. Mało kto zresztą rozumie różnicę pomiędzy liberałami a konserwatystami, szczególnie zaś, że n.p. w Australii partia konserwatywna nazywa się liberalna, a z kolei kanadyjscy liberałowie są w zasadzie umiarkowaną socjaldemokracją, coś jak partia pracy w UK czy też w Australii. Z kolei portugalska partia socjaldemokratyczna jest typową partią konserwatywną. Etykietki nie mają bowiem często nic wspólnego z zawartością, tak jak to było z PZPR, która nie była przecież ani polska (była ona raczej radziecka, czy jak kto woli ten rusycyzm „sowiecka”), ani zjednoczona (istniały w niej zawsze silne podziały na frakcje), ani też partią (jako że była to de facto „super-administracja” państwowa, stojącą ponad formalnymi organami państwa) a tym bardziej nie była ona robotnicza, jako że władzę w niej miał jej aparat, złożony głównie z inteligentów, a wcześniej z „zawodowych” rewolucjonistów.
    I zgoda: lewica to nie jest tylko Lenin (i jego następca Stalin), zaś partia lewicowa nie musi być partią typu leninowskiego (bolszewickiego), czyli wykluczającą demokrację nawet w jej własnych szeregach. Zresztą za ten brak demokracji to leninowcy czyli inaczej bolszewicy krytykowani byli także z pozycji lewicowych, n.p. przez Różę Luksemburg, tak nie lubianą od tej pory przez bolszewików, a co za tym idzie także i PZPR-owców.
    Niestety, ale bolszewicy z Leninem na czele byli pierwszą partią lewicy, która przechwyciła władzę w dużym państwie (tu konkretnie w Rosji) i na dłuższy okres czasu, stad też lewica kojarzy się, nie tylko zresztą w Polsce, z bolszewizmem, czyli brakiem swobód obywatelskich, cenzurą, gułagami, biedą etc.
    Nieszczęściem dla polskiej lewicy było więc przejęcie władzy w Polsce w roku 1944 przez bolszewików z PPR (później PZPR). Ale pamiętajmy, że na to zwycięstwo polskich bolszewików (zwących się często, ale przecież w 100% niesłusznie, „komunistami”) zapracowała nie tylko polska prawica, mającą praktycznie zawsze złe stosunki z Rosją, a co za tym idzie także z byłym ZSRR, ale także i Zachód (w tym szczególnie USA), który to Zachód oddał Polskę pod koniec II Wojny Światowej pod kuratelę bolszewicko-stalinowskiego ZSRR.
    Gdyby bolszewicy z PPR/PZPR nie doszli do władzy w Polsce, to lewica nie kojarzyła by się przeciętnemu Polakowi z „komuną” i mielibyśmy dziś w Polsce silną lewicę, tak jak w normalnych europejskich państwach, takich jak n.p. (jadąc od zachodu na wschód): Portugalia, Hiszpania, Wielka Brytania, Francja, Niemcy, Austria i Włochy a szczególnie zaś Skandynawia. Tak więc nieszczęściem polskich ludzi pracy jest brak silnej lewicy w Polsce, jako że kanapowe, formalnie tylko przecież lewicowe, inteligenckie ugrupowania typu Razem (a wcześniej n.p. ugrupowanie Palikota), oderwane od rzeczywistości, w której żyją polscy ludzie pracy, nie maja szansy przyciągnąć więcej niż kilka procent wyborców.

  21. Była już „lwica lewicy”, teraz jest Al-Kaida.

  22. Zgadzam się z artykułem pana Profesora.
    Uważam, że katolicki SLD powinien być wyrzucony z koalicji ZL.
    Wiem, że wielu ludzi przez ich obecność właśnie nie głosowała na ZL.
    Nowacka też moim zdaniem nie nadaje się na przywódczynię, często zachowuje się jak rozpieszczona dziewczynka i plecie bzdury.
    Ważny jest też wygląd zewnętrzny, a pani Nowacka przypomina z fryzury K.Pawłowicz i J.Staniszkis.
    Zamiast zrobić sobie ładną fryzurę u dobrej fryzjerki Nowacka przypomina tzw. „babę ze wsi” sprzedającą jaja, ser, śmietanę i inne produkty.
    Moim zdaniem oni wszyscy z ZL popełnili wielki błąd lekceważąc i nie zapraszając pana do koalicji.

  23. @autor
    „””
    Nowacka, Zandberg czy Gawkowski są klasycznymi działaczami, ludźmi partii, którzy od kilkunastu lat uparcie pracują w ramach swych organizacji i dla nich.
    „””

    Przynajmniej 2/3 (nie znam Gawkowskiego) ma ponoc jakies tam zycie poza partia. Na uczelni ucza, Z. doktorat napisal. Poglady ponoc jakies rez miewaja.

    Gdybyz byli tak jak cale stado prawicowych(?) swirow czepiajacych sie koryta a to takiej a siakiej partii albo Lewicowy Leszek co zamiast wzorem mlodego Camerona zamiast czystego seksu ze swinia wolal Milosc Prawdziwa z samo-obroncami to by bylo OK.

    Cameron ze swinia zaczal, LL ze swiniami (sie) skonczyl.
    A przepraszam, zapewne otwarty na kulture wloska LL zafundowal rodakom Barbie Ogorek na tle sliniacych sie starych capow.
    Jak to bylo? Bunga Bunga – z ziemi wloskiej do Polski..

  24. Panie Hartman pan powinien być zadowolony. Panie Hartman to pan przecie zrobić wszystko, żeby lewica zniszczyć. To pan przecie wspierać PO i Palikosia. Teraz panie Hartman płaczesz pan krokodylimi łzami. Obłuda podwójne myślenie jakież to charakterystyczne dla Hartmana.

  25. @Leonid

    Bylbym zapomnial: zatroskana o los polskich robotnikow, rodzin, nieszczesnych emigrantow homofobiczna antyuchdzcza Partia Koltunow juz istnieje i trenowala te hasla od kilkunastu lat. Ostatnio to nawet jakies wybory 2x wygrala… Cos mi sie zdaje ze ani na koltunstwo ani na obietnice socjalne to z nimi nie powalczysz. Zatluka doswiadczeniem w jednym i drugim zanim zdazysz beknac.

    W jakims badaniu opinii publicznej opublikowano jaki % zwolennikow poszczegolnych parti w PL nie chcialoby np mieszkac obok ateisty, geja czy (szczyt wszystkiego), rodziny z dzieckiem z in vitro. Przyznaje ze nie bardzo wierzylem iz ktos jaj sobie nie robi. Twitterowe to bylo znalezisko a pamiec co do dokladnych liczb mnie zawodzi, ale daje glowe ze posrod „lewicowego” elektoratu odsetek totalnych odpalow (patrz: nie chcialbym mieszkac obok rodziny majacej dziecko z in vitro) nie byl rowny zero ani nie najnizszy posrod sympatykow innych parti. Potobnie z sasiadem-gejem.

    Utwierdzasz mne w przekonaniu ze polska socjologia stoi duzo lepiej niz myslalem.

    PS Odszukam link jak do szybszego lacza doczlapie (ufam).

  26. Panie profesorze, litości…
    SLD pod światłym przywództwem tow. Millera ma tyle wspólnego z lewicą, co świnka morska z morzem!

  27. Aby jednoczyć trzeba mieć co jednoczyć. Koncepcja „sieci” i komitetu koordynacyjnego jak najbardziej sensowna, tylko trzeba mieć co koordynować. Jak na razie brak jest działań, ruchów protestu, a nawet twardej krytyki czekającej nas dyktatury i represji. Wszyscy pozostają w stanie „szoku powyborczego” i zagubienia. Im dłużej ten stan będzie się utrzymywał, tym gorzej dla wszystkich. Twarde i zdecydowane działania wymagają jednak odważnych działaczy – tych na razie nie widać. Poza tym wszystkie te oddolne ruchy musi spajać jeszcze wzajemna solidarność. Z tym jest najgorzej.

  28. burlap

    b.sensowna odpowiedz,która profa nie zadowoli bowiem jest trwale przywiązany do myśli,że w polityce liczą się układy,nawet sieciowe i pieniądze zarządzane przez naczalstwo łącznie z piarowym tzw minimum programowym (ulubiony termin naczalstwa).Minimum ,które zupełnie nie interesuje mas członkowskich oczekujących po prostu konfitur od zwycięskiego naczalstwa.
    Koalicje nie ale kontakt życzliwy z lewicowymi środowiskami jest potrzebny.
    Inna polityka jest możliwa.

  29. Slawczan
    30 października o godz. 21:30
    Mylisz się bardzo ci których wymieniłeś w większości nie głosują za lewicą. Sąd to wiem , ano z pierwszej ręki bo miałem możliwość bo zmawiana z tymi ludźmi w cztery oczy bez świadków.
    SLD się skończyło bo odeszli od lewicowości i stali się czymś co określane jest ni pies ni wydra…..

  30. Niestety polska lewica tak zawsze myslala o Sobie ,
    ze ZAPOMINIALA po drodze ,ze jest lewica …
    Pozdrawiam ?

  31. nie ma nic zlego w wielu malych partyjkach na Lewicy. Niech sie promuja jak umieja. nie rosnie ta, ktora znajdzie lepszy sposob na wyborcow. Konkurencja wyrzuci za polityczna burte nieudacznikow, gamoni, zuli i szlabierzy. Procz Zndberga, ktory nie jest z mojej bajki, (i niestety Kaczynskiego tfu tfu tfu na psa urok) zadna partia nie ma dzisiaj przywodcy z prawdziwego zdarzenia. Korwin jaki jest kazdy widzi, Kopaczowa i Schetyna – zal za serce chwyta. Piechocinski to tez nieporozumienie. Kukiz – totalne zarty bo jak mu sie skoczy marycha to i pomyslow zabraknie. Smutek i poruta.

  32. Gra w zabawki, czyli na lewo od prawdy.
    Prawda prawdom prawi prawdę,
    a kasiora jest …naprawdę.

    Starceńcza odwaga Pana Profesora, w wyznaczaniu odpowiedzialnych za prawdę lewicy (czyli prawdę ekranu):
    „Każdy zabierze swoje zabawki, czyli dotację, i pójdzie się bawić na swoje podwórko.”
    No i to jest jedyna szczera prawda w tekście intelektualisty (intelektualiści to ci, którzy grają w gry na orientację, myśląc że to ciuciubabka…)
    Tak to już jest w Polszcze, zacny Panie Profesurze, czy na prawo czy na lewo: jedni biorą kasę, a innym zostawiają odpowiedzialność.
    Panu Profesorowi kasy dotacyjnej nie stało, więc może podzieli się refleksjami o SWOJEJ odpowiedzialność za wynik?
    Zajawka w tekście jest, więc skromność w ujawnianiu przemyśleń pro domo sua zgoła nie na miejscu.
    Wyrazy wdzięczności i uchachania zasyłam z góry (zupełnie jak głos Prawdy…) 😉

  33. Polakom nie jest potrzebna tu lewica … więc komu ?

  34. Wszystkiego naj.. zaduszniejszego z okazji Swieta Zmarlych wraz z zyczeniami spelnienia sie jak najczarniejszych scenariuszy przerazonych lewakomingow!

  35. Jestem przekonany, że przegrana Zjednoczonej Lewicy w wyborach do Sejmu nie oznacza zakończenia historii partii polskiej lewicy na scenie politycznej III RP. Dopóki istnieje kapitalizm w Europie, dopóty toczyć się będzie wieczne starcie kapitału i pracy. Niech ci prawicowi, narodowo – katolicko – postendeccy heroldowie nie liczą na to, że SLD, PPS, UP i Zieloni wykonają krok, o którym śnią „wodzowie” PiS, i wyprowadzą swe sztandary w III RP. Ten sen w tym stuleciu nie zrealizuje się na jawie.

  36. Neokomuna wykończyła postkomunę i jest wystarczająco dużo czasu, aby kolejna „prawdziwa” lewica wykończyła z kolei neokomunę. I tak jest dobrze.
    Ludzie popierajcie Nowoczesną. Umieją przynajmniej liczyć. Jedyny młot na te wszystkie populistyczne brednie pozostałych partii, które dostały się sejmu.

  37. Ja sam Pan Profesor widzi – w zasadzie żaden z komentujących Pana wpis nie wyraził żalu, że aparatczyków z SLD nie ma w Sejmie. Ich obecność w polityce fałszowała obraz, że jakaś lewica w Polsce jest. Pewnie dlatego mainstream ich tak dopieszczał – dla zysków kapitalistów nie stanowili niebezpieczeństwa a słowne pyskówki z klerem zapewniały literówkę. I nic ponad to. Żegnam ich bez żalu i z radością będę oglądał na śmietniku Historii gdzie było właściwe dla nich miejsce od 1989r. Opłakana sytuacja ludzi pracy w tym kraju oraz to jak głosują (zwykle na jakieś prawactwo) jasno świadczy o ,,jakości eseldowskiej lewicowości”.

  38. „Wszyscy przecież wiedzą, że pedofilski, pasożytniczy kk doi Polskę i Polaków z czego się da i ile się da.”
    Polacy lubia to „dojenie” bo sa w olbrzymiej wiekszosci KK, z wyjatkiem kilku karyqtasow.
    Czy karyqtas wie, ze 90% pedofilow to karyqtasy, krzysie roznej masci ?

    karyqtas do kowalskiego-wurst:
    „Nie dotarło do ciebie homofobie i seksisto, że bardzo duża część społeczeństwa to właśnie LGBT … ”
    Gdzie sie czlowiek w tej Polsce nie obroci to nic tylko same lesbijki i homoseksualisci. Wy tovarish Queer macie klopoty z temi tam %-tami, jest was zaledwie kilka % i zadne z was nie placi grosza podatkow.
    I dalej queer-commie do kowalskiego-wurst:
    „Zrozum heteroseksualny dewiancie, że LGBT to obywatele Polski, … ” Hahaha … hihihi … !
    Dywiant atakuje dywianta, a ten udaje hetero. Nic tak nie bawi jak „cat fight”, tj. sceny zazdrosci pomiedzy dywiantami.

    karyqtas jak kazdy queer musi miec cos do powiedzenia na temat „mody”, czego karyqtas sobie tego nie odmowil/-a:
    „Ważny jest też wygląd zewnętrzny, a pani Nowacka przypomina z fryzury K.Pawłowicz i J.Staniszkis.Zamiast zrobić sobie ładną fryzurę u dobrej fryzjerki Nowacka przypomina tzw. „babę ze wsi” sprzedającą jaja, ser, śmietanę i inne produkty.”
    Nietrudno sie domyslec, ze karyqtas woli te inne „produkty”.

    kowalski-wurst.
    Masz juz swoje lata, kiedy wreszcie zakomunikujesz swiatu:
    Jestem karyqtasem i jestem z tego dumny !
    Zdajesz sobie sprawe jak malo atrakcyjnym jestes dla innych karyqtasow.
    Co z tym USA? Byles tam czy nie ?

  39. Witold
    „Nowoczesna” jest partią kapitału, a więc ma ona program niekorzystny dla ponad 90% Polaków.
    Le Monde
    Racja: SLD pod „światłym” przywództwem tow. Światły (oj, pardon, Millera) ma tyle wspólnego z lewicą, co świnka morska z morzem!
    M’Twapa
    1. „Nie ważne czy kot jest jest czarny, czy biały – ważne, aby dobrze łowił myszy” ( Deng Xiaoping). Dla mnie partia może się więc nazywać narodowo-konserwatywno-klerykalno-katolicka, ale jeśli będzie ona miała w ona programie ochronę interesów polskich ludzi pracy, to ma ona mój głos i moje pełne poparcie.
    2. Co z tą socjologią? Co ona ma tu do rzeczy? Jestem przecież ekonomistą, a nie socjologiem.

  40. M’Twapa
    Co mają do rzeczy parady odmieńców do zatrzymania w Polsce wykształconych młodych ludzi? Czy na serio uważasz, że młody wykształcony Polak musi być gejem, a młoda wykształcona Polka-lesbijką? I gdzie ja nakazuję kobietom zostanie w domu przy garach i dzieciach? Ja tylko chcę im dać wybór.
    Poza tym, to z tych 7 tys. uchodźców, szybko zrobi się 70 tys., później 700 tys, a za parę pokoleń miliony, jak n.p. we Francji. Pamiętaj też, że przybysze z III świata nie integrują się w Europie,a ich potomstwo jest jeszcze bardziej nastawione anty-europejsko niż ich rodzice.
    Jak to już pisałem, brak pracy jest naszą przyszłością (postęp technologiczny jest bowiem z natury pracooszczędny). Niemniej, produkcyjne miejsca pracy wciąż są możliwe, ale aby je utworzyć, to potrzebna jest interwencja rządu w gospodarkę. Chiny włożyły ostatnio ogromne pieniądze w budowę dużego samolotu pasażerskiego, klasy B-737. Zaprojektowanie i produkcja takiego samolotu tworzy zaś sporo miejsc pracy, i to miejsc pracy wysokiej jakości, jako że w sektorze wysokich technologii (high tech). Podobne projekty są też potrzebne w Polsce: może nie od razu samolot wielkości B-737, ale n.p. nowoczesne samoloty dla rolnictwa czy też transportowe, ale całkowicie polskie, a nie tylko montowane w Polsce. Zrozum wreszcie, że poleganie na tzw. niewidzianej ręce (właściwie dłoni) rynku prowadzi zawsze do bezrobocia i recesji, jako że tak, a nie inaczej działają mechanizmy rynkowe.

  41. Mopus11
    Pozdrawiam!

  42. lspi
    2 listopada o godz. 2:22
    Spoleczenstwo wzielo ich za kolnierz
    i wyprowadzilo za drzwi.
    Teraz moga sobie spokojnie fermentowac na smietniku historii.

  43. Podstawowe pytanie czym ma być ta nowa lewica? Na dzień dzisiejszy wydatki socjalne są realizowane poprzez programy wsparcia uni europejskiej oraz dotacje do nierentownych kopalni, jak również utrzymywanie przerostu zatrudnienia w administracji. Duża cześć społeczeństwa skłonnego do płacenia wyższych podatków wyjechała. Dzięki tym którzy zostali powoli budujemy klasę średnią i wyższą klasę średnią tych bogatych w naszym kraju jakoś nie ma szczególnie dużo, a na pewno opodatkowanie ich nie zapełni budżetu w takim stopniu aby, ci najbiedniejsi nagle mieli o wiele lepszy byt. Tutaj zgodzę się z przedmówcą, że lepiej inwestować w ugrupowania typu nowoczesna, dzięki której będziemy budować silną gospodarkę. Mając silną gospodarkę możemy pokusić się o wyrównywanie szans i redystrybucje środków socjalnych dla mniej zamożnych i wykluczonych. Lepszym modelem jest partia mająca w swoich strukturach frakcje lewicowe niż całe ugrupowanie bazujące na programie zabrać bogatym. Na dziś nie ma możliwości aby powstała lewica, bo ich podejście i programy są nie adekwatne do potrzeb społeczeństwa, a twardy elektorat Leszka odszedł z wiekiem.
    Jeśli PiS zmieni geometrię i rzeczywiście zamiast rozliczeń stworzy dobry rząd to za 4 lata dostane reelekcję przy czym z parlamentu zostaną wypchnięte twory typu Kukiz, którego anty systemowość się znudzi, PSL, który wobec braku stanowisk dla znajomych nie będzie miał elektoratu, a silniejszą opozycją będzie nowoczesna lub twór powstały z upadłej PO i nowoczesnej. PO się rozpadnie, bo tam znów pojawia się spór o przywództwo i będą tarcia przez 4 lata, do tego PIS przy swoich porażkach będzie epatował tym „ruiną” po PO. Na dziś w tych osobach które są młode i są lewicujące szukałbym porozumienia z Panem Petru. A Panu Petru radził budować partię z trzema frakcjami prawicową, demokratyczną i lewicową. Przygotowując dobry program struktury itd.

  44. Hahaha … hihihi …
    2 listopada o godz. 17:26
    coś się tak czepił tej Nowackiej i jej fryzury? Na tle innych pań nie tylko nie wyglądała źle , ale wręcz zdecydowanie korzystniej. Porównywanie jej i Pawłowicz to grube nadużycie.
    Pani Nowacka miała Mission: Impossible i nic dziwnego, że wyszło tak jak wyszło. Ona w polityce nie została przekreślona i gdy razem będzie miała szanse na sukces ta pani się z nimi załapie.

  45. Raz jeszcze: Lewica poniosła klęskę bo wydawało się im, że najważniejszymi tematami dla Polaków są małżeństwa homoseksualne, tolerancja i przyjmowanie uchodźców, legalizacja marihuany i poprawność polityczna. Nie wzięli pod uwagę tego, że Polacy są zaniepokojeni brakiem pracy i mieszkań, kolejami do lekarzy, marnymi płacami i najazdem muzułmańskich imigrantów ekonomicznych na Europę. PiS zagospodarował więc lewicę, mimo swej pozornie prawicowej retoryki.

  46. @maciek.g

    Macius, Macius …
    Ofiaro gimnazjalna, to nie ja czepiam fryzury tej komunistki Nowackiej !
    Czytaj lebiego ze zrozumieniem.
    To queer karyqtas ma „wąty”, jak to w zwyczaju każdego/-j queer’a.

    kowalski-wurst
    Co cie obchodzi Polska !
    Ani podatkow tu nie placisz, ani tu nie pracujesz.
    Obywatelstwo nie robi z ciebie Polaka.
    Co z ta Ameryka burczymucho ?

  47. A propos tego, co pisze Leonid: kompletnie sie nie zgadzam, ale to nie ma znaczenia ;-), bo nie mowimy o tym samym. Po prostu odmiennie rozumiemy pojecie „lewica”. Dla Leonida esencja lewicowosci jest „reprezentowanie ludzi pracy” i kwestie ekonomiczne. Wydaje mi sie to nieaktualne. Kwestie gospodarcze sa, owszem wazne, ale nie jedyne dla definicji lewicy. Niedyskryminacja, uznanie roznorodnosci i rownoprawnosci stylow zycia, nieekonomiczne wolnosci osobiste, to rowniez wazne wyznaczniki lewicowosci. Lewica, ktora dbalaby tylko o to, zeby robotnik wiecej zarabial, nie jest dla mnie lewica. Taka lewica, o jakiej mowi Leonid (ktora ja nazywam populistyczna albo socjalna prawica, albo, w wydaniu PO, chadecja), wygrala wybory – w sumie dostala ogromna wiekszosc glosow (PiS, PO, PSL). Nie twierdze, ze moje rozumienie tego pojecia jest lepsze, ale tak rozumie lewicowosc sporo ludzi, wiec nawolywania, aby zostawic juz ten gender i zajac sie zlobkami i zasilkami, po prostu nie maja sensu – po prostu nalezymy do odmiennych elektoratow, mamy odmienne poglady. Jesli Lewica stanie sie taka, jak L. proponuje, to ja na nia nie zaglosuje.

  48. @Leonid
    „””
    Lewica poniosła klęskę bo wydawało się im, że najważniejszymi tematami dla Polaków są małżeństwa homoseksualne, tolerancja i przyjmowanie uchodźców, legalizacja marihuany i poprawność polityczna.
    „””

    Piszesz bzdury. Dwa miliony Polakow zyje poza Polska. W panstwach gdzie zwiazki homo sa prawnie uregulowane, od Niemiec po Irlandie. Gdzie tubylcy toleruja nie tylko tubylcow ale i obcych. Bynajmniej nie tylko ludzi z PLu ale takze z Pakistanu, Indii, Maroka, Turcji, Chin i diabli wiedza skad jeszcze. Polki w terlikio-speaku aborcyjno-invitrvej GB rodza wiecej dzieci niz w pro-rodzinnej, dziecko-od-plemnika Koltunolandi.

    Oczywiscie ze wiekszosc wyemigrowala glownie z powodow ekonomicznych. Ale to ze nie wracaja ani w wiekszosci nie wroca to takze kwestia tego posrod jakich ludzi chcialbys zyc. Bo ja wole kupowac moje warzywa i owoce u Pakistanczyka ze sklepikiem na mojej ulicy z gromadka slicznych dzieciakow niz u rodaka-koltuna ktory wolalby aby w/w dzieciaki wyrzucilo by na plaze Morze Srodziemne, byleby tylko jeden buc z drugim nie zobaczyl obrazka z Koranem na scianie albo fotografii z Mekki.

    Nie musisz byc gejem albo muzulmaninem aby bylko ci nie po drodze z koltunami, Z braku Syryjczykow wezma sie za obijanie wszystkich innych. Patrz Tokarczuk.

    Zaden czlowiek ktory sam wyjechal za chlebem albo nie potepia wspolrodakow ktorzy wyjechali (tacy dino to chyba wymarli razem z PRLem) nie ma moralnego prawa potepiac jakiegokolwiek innego emigranta ekonomicznego. Ba, nieszczesny Kenijczyk siedzacy z rodzina pod podarta plachta z folii przybita do czterech pokrzywionych palikow moralnie ma duzo wieksze prawo emigrowania nie tyle w celu poprawy swojego bytu co zwyklego przezycia swoich dzieci niz 99% Polakow ktorzy wyjechali bo im w mieszkaniu z rodzicami bylo za ciasno albo na gustowne meble zarobic nie mogli.
    A o legalnosci emigracji to pogadajmy z chlopami z Jackowa.

    PS 1: Panstwo w ktorym w/w idee zamordyzmu i koltunstwa to mi.in. Rosja. Raj na ziemi jak widac dla wielu. Byle micha pelna byla a TV od sciany do sciany.

    PS 2: gospodarz nam urzadza gluchy telefon. Pisanie do szuflady aby po dniach kilku laskawie wyciagnieto nam posta na powierzchnie to nie dyskusja tylko monologowanie w ciemno. Nic to po mnie.

  49. swider666
    Partia Pana Petru reprezentuje interesy zachodniego kapitału finansowego, a więc nie jest ona zainteresowana w tym, aby Polska miała silną i nowoczesną gospodarkę, skutecznie konkurująca z gospodarkami Niemiec czy też Francji albo W. Brytanii. Partia Pana Petru jest za utrzymaniem statusu Polski jako półkolonii Zachodu, czyli rynku zbytu na towary wyprodukowane na owym Zachodzie (także w fabrykach położonych w Chinach, ale będących własnością zachodniego kapitału) oraz źródłem taniej siły robotniczej dla owego Zachodu (głównie dla Niemiec i UK). Ale to jest oczywiście temat na osobną dyskusję.

  50. Wiceburmistrz Irena Lucas
    Widzę, że żyjesz w jakimś wirtualnym świecie, gdzie nikt nie ma problemów finansowych, problemów ze znalezieniem i utrzymaniem pracy etc. Przyznam się, że ci zazdroszczę, jako że ja widzę wokół siebie zupełnie inną rzeczywistość.
    Poza tym, to owe uznanie różnorodności i równoprawności stylów życia, nieekonomiczne wolności osobiste etc. są typowymi postulatami znudzonego dobrobytem zamożnego mieszczaństwa, a konkretnie jego liberalnej mniejszości. Ale że to zamożne mieszczaństwo, czyli tzw. klasa średnia kurczy się, i to w coraz szybszym tempie, to owe „wartości” o których piszesz mało już kogo dziś interesują. Najbogatsi są przecież w kapitalizmie de facto, a często nawet de jure, ponad prawem, a więc robią co chcą i nikogo się nie muszą pytać o pozwolenie.
    Poza tym, to tzw. gender nikogo nie obchodzi poza garstką feministek, a żłobki i zasiłki obchodzą miliony Polaków. Pod hasłami typu „gender” zdobywa się najwyżej kilka procent głosów, tak jak n.p. Razem, a pod hasłami zasiłków czy też żłobków, wygrywa się wybory.
    M’twapa
    Polacy nie dlatego wyemigrowali do Niemiec czy też do UK, że tam związki homo są prawnie uregulowane, ale dlatego, że tam jest praca i w miarę uczciwa za nią zapłata. Z kolei Niemcy czy też Brytyjczycy pracują w Arabii Saudyjskiej, gdzie z kolei nic nie jest dozwolone – nie tylko zachowania homoseksualne, ale nawet alkohol (jak sama nazwa wskazuje, wynalazek arabski). Polki w UK rodzą więcej dzieci niż w Polsce, gdyż w UK państwo pomaga finansowo (i nie tylko finansowo) matkom. I pewien jestem, że nie chciał byś mieszkać w tym samym budynku co Pakistańczycy, chyba, ze jesteś milionerem i twoimi sąsiadami byli by pakistańscy milionerzy.
    Pamiętaj też, że co innego jest imigracja legalna, a co innego nielegalna. Ja emigrowałem wiele razy (do Niemiec, Nowej Zelandii, Republiki Południowej Afryki, Zjednoczonego Królestwa, Stanów Zjednoczonych Ameryki, na Cypr czy wreszcie do Portugalii), ale za każdym razem przyjeżdżałem tam mając ważną wizę, a do wszystkich w/w państw, poza Niemcami, przyjeżdżałem mając także prawo stałego pobytu i prawo podjęcia pracy zarobkowej. Nie mam więc nic przeciwko emigracji ekonomicznej, ale jest za tym, aby była ona pod kontrolą, jako że inaczej, to Europie grozi najazd setek milionów nielegalnych imigrantów z Azji i Afryki, a więc upadek gospodarczy i kulturowy. Potępiam też władze USA za to, że tolerują one nielegalną imigrację, przez co standard życia ludzi pracy w USA spada z roku na rok, jako że imigranci, szczególnie zaś nielegalni, psują rynek pracy, zgadzając się na substandardowe stawki zarobków i substandardowe warunki pracy. Pamiętaj także, że nie ma też czegoś takiego jak prawo do azylu ekonomicznego, a tylko prawo do azylu politycznego, na który zasługuje mniej niż 1% osób o ów polityczny azyl się ubiegających.
    Hahahahihihi
    Polska mnie obchodzi, gdyż jest ona moją Ojczyzną. I zapewniam cię, ze płacę w niej podatki. A co do Ameryki, to byłem tam i nie zamierzam wracać, bo też i po co? Napisz lepiej coś o sobie!

  51. Hahaha … hihihi …
    3 listopada o godz. 14:06
    Ale jesteś głupi.

  52. Za tydzień, 12 listopada 2015 r. zbierze się Sejm, w którym po raz pierwszy raz od 26 lat nie będzie żadnego posła lewicy. Teraz rozpocznie rozpocznie się długi marsz partii tworzących Zjednoczoną Lewicę do zdobycia mandatów sejmowych i senackich w parlamencie IX kadencji. Mam nadzieję,że SLD, TR, UP, PPS i Zieloni wyciągną wnioski kadrowe, organizacyjne i programowe z klęski z 25 października br. i rozpoczną działalność polegającą na codziennej, a nie tylko około wyborczej pracy polegającej na układaniu list wyborczych do parlamentu. Potrzebują tego ich członkowie i sympatycy, którzy liczą ponad 1,1 mln szabel wyborczych. Do roboty organizacyjnej i programowej trzeba zabrać się już dziś.

  53. dawno powinno SLD zginacze sceny juz w 25 lat temu.W zasadzie byla mozliwosc dokonania dekomunizacji.

  54. Nie ma co narzekać, przecież na tęgą grabież budżetu państwa po spacyfikowaniu nieobliczalnego Millera załapało się samo jądro młodej żydokomuny, stricte marksistowsko-leninowskie, istna fanatyczna al-Kaida bolszewizmu, która pojawiła się niczym deus ex machina i żadne media nawet okiem nie mrugnęły, nie spytały, a skądże to taki wynalazek jak Zandberg ze swą sforą, czy inny Cukerberg, wychynął. I kto go wychynął? I dlaczego?

    Mniejsza z tym, choć od tematu żydowskiego trudno uciec, oto bowiem zdalnie sterowany p. Duda wydymał 2 miliony Polaków bez mydła. Pewnie na początek, bo jakżeby inaczej. Teraz Partia Frankowiczów na swej stronie internetowej pyta, czy po podaniu mu ręki lepiej przeliczyć palce?

  55. Ispi
    Obawiam się, że polska lewica spod znaku SLD, TR, UP, PPS, Zieloni czy Razem żyje w jakimś wirtualnym świecie, gdzie nikt nie ma problemów finansowych, problemów ze znalezieniem i utrzymaniem pracy, a tylko zmartwienia spowodowane rzekomym globalnym ocieleniem, koniecznością krótkiego wyjazdu z Polski do sąsiednich Czech czy na Słowację w celu dokonania aborcji, niemożliwością zawarcia małżeństwa z osobą tej samej płci czy też z rzekomo trudnym dostępem do fundowanego przez podatników IVF.
    Przecież owe, pseudolewicowe przecież, uznanie różnorodności i równoprawności stylów życia, nieekonomiczne wolności osobiste etc. są typowymi postulatami znudzonego dobrobytem zamożnego mieszczaństwa, a konkretnie jego liberalnej mniejszości. Ale że to zamożne mieszczaństwo, czyli tzw. klasa średnia kurczy się, i to w coraz szybszym tempie, to owe „wartości”, o które dba obecna polska lewica, mało już kogo dziś interesują. Najbogatsi są przecież w kapitalizmie de facto, a często nawet de jure, ponad prawem, a więc robią co chcą i nikogo się nie muszą pytać o pozwolenie oraz na pewno nie będą głosować na lewicę.
    Poza tym, to tzw. gender nikogo nie obchodzi poza garstką feministek, zaś brak pracy i niskie płace obchodzą miliony Polaków. Pod hasłami typu „gender” czy też przyjmowania w Polsce ekonomicznych imigrantów z Bliskiego Wschodu, to zdobywa się więc najwyżej kilka procent głosów, tak jak n.p. Razem, a pod hasłami zasiłków na dzieci, to wygrywa się wybory, tak jak n.p. PiS.
    Polska lewica ma więc szansę dojścia do władzy tylko wtedy, jeśli zajmie się ona realnymi problemami ludzi pracy, czyli tym, czym obecnie zajmuje się w Polsce tylko tzw. prawica z PiSu. Innymi słowy musi być to nie lewica obyczajowa a la Palikot czy też Razem, a lewica ekonomiczna, której nam dziś w Polsce tak bardzo brakuje.

  56. Miller to lewica? Hahaha, dobry żart!
    Ja tylko przypomnę:
    – cięcie wydatków państwa kosztem najuboższych, w tym likwidacja funduszu alimentacyjnego
    – wysłanie polskich żołnierzy do Iraku pod przykrywką misji pokojowej (!)
    – afera Rywina
    – obranie neoliberalnego kursu politycznego…

    SLD to taka lewica jak ze mnie lwica 😀

css.php