Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne

16.12.2015
środa

Orędzie orędzie orędziem pogania

16 grudnia 2015, środa,

Były w Rzeczypospolitej orędzia… Prezydent Ignacy Mościcki wygłosił orędzie żałobne po śmierci Józefa Piłsudskiego, a potem jeszcze 1 września 1939 roku, gdy Niemcy napadły na Polskę i zbombardowały Warszawę.

W 1965 roku polscy biskupi wystosowali słynne i jakże brzemienne w skutki orędzie do biskupów niemieckich, w którym padły słowa: „udzielamy wybaczenia i prosimy o nie”. 13 grudnia 1981 roku złowieszcze orędzie o wprowadzeniu stanu wojennego wygłosił Wojciech Jaruzelski.

Orędzia wygłaszane są w sytuacjach szczególnych, gdy naród czeka na rozstrzygający głos przywódców świeckich bądź duchownych. Wyjątkiem są orędzia świąteczno-noworoczne, wolne od dramatycznego wydźwięku. Mają charakter kurtuazyjny, stwarzając jednakowoż okazję do zdania sprawy z działalności władzy w mijającym roku oraz prezentacji planów na rok następny.

Naużywanie patosu przysługującego orędziom do wygłaszania zwykłych, banalnych oświadczeń ośmiesza władzę i obraża społeczeństwo. Wszyscy mamy prawo do tego, żeby słowa poważne, do poważnych spraw się odnoszące, zachowywały swoje znaczenie. Dewaluacja wielkich słów niszczy debatę publiczną, odbierając nam ważne narzędzie porozumiewania się i porządkowania spraw.

Środowisko PiS żyje z patosu politycznego, którym karmi swoich wyborców, dając im poczucie ciągłego uczestnictwa w wielkiej narodowej Sprawie i wielkiej dziejowej Walce z uogólnionym Nie-PiS-em, czyli „układem”, „lewactwem”, „resortowymi dziećmi”, „najgorszym sortem” i jak tam jeszcze to nazywają.

Nic dziwnego, że politycy PiS lubią wygłaszać orędzia. Mają one bardzo różną wagę i ciężar gatunkowy. Orędzie Lecha Kaczyńskiego wygłoszone w Sejmie, w ramach kampanii do Parlamentu Europejskiego w maju 2009 r., nie było żadnym oświadczeniem władzy, lecz zwykłą połajanką na Tuska, jakich każdego niemal dnia wiele było w Sejmie i w prasie. Ot tak, dla przypomnienia, z kim trzyma prezydent.

Latem roku 2006 Lech Kaczyński wygłosił orędzie obwieszczające, że powstanie w Polsce amerykańska tarcza antyrakietowa. Czy informacja, że za kilka lat Amerykanie coś dużego u nas zainstalują, warta jest orędzia? Można dyskutować. Wcześniej zaś, w lutym 2006 r., Lech Kaczyński wystąpił z oświadczeniem w formie orędzia, że jednak nie rozwiąże Sejmu. Za to w sierpniu 2007 r. Jarosław Kaczyński w drodze orędzia do narodu oświadczył, że rozwiązuje koalicję z Lepperem i będą nowe wybory. To ostatnie przynajmniej miało jakąś treść.

W czasach PiS bis z orędziami zapowiada się całkiem marnie. Orędzie prezydenta Dudy służyło wyłącznie przemilczeniu wyroku Trybunału Konstytucyjnego, nakazującego mu niezwłocznie zaprzysiąc trzech legalnie wybranych sędziów. Upokarzanie Trybunału i oświadczenie się z własną niesubordynacją względem jego ostatecznych i niepodlegających zaskarżeniu wyroków to doprawdy słaby temat na orędzie. No, chyba że odczytujemy je jako ogłoszenie końca trójpodziału władz i państwa prawnego w naszej Rzeczypospolitej.

„Orędzie” premier Szydło było jeszcze większym kuriozum. Cały jego sens zawierał się w przypomnieniu po raz dziesiąty, że Trybunał uznał za niekonstytucyjny wybór dwóch posłów i ostentacyjnym przemilczeniu, że uznał za zgodny z konstytucją wybór wciąż niezaprzysiężonych trzech sędziów w poprzedniej kadencji Sejmu oraz niezgodność z konstytucją noweli, na podstawie której Sejm obecnej kadencji głosami PiS wybrał pięcioro kolejnych sędziów. Było to wystąpienie nie tyle nawet propagandowe, ile cyniczne i wyzywające. W połączeniu z wiązką wstrętnych inwektyw i oszczerstw pod adresem ruchu protestu (niewymienionego z nazwy Komitetu Obrony Demokracji), ostentacyjne i wyzywające ignorowanie wyroków Trybunału Konstytucyjnego dawało wrażenie podobne jak stare nagrania z wieców Gomułki.

Rewelacja, że jednak rząd uczyni nam tę łaskę i opublikuje wyrok Trybunału. Brzmiało to w tym kontekście wręcz złowrogo. Złowrogo, bo słuchając tych ludzi, można mieć wątpliwości, czy oni naprawdę nie wiedzą, że niezaprzysiężenie sędziów jest łamaniem prawa i niszczeniem ustrojowych podstaw państwa, a opublikowanie wyroku Trybunału jest technicznym urzędniczym obowiązkiem, nieuwarunkowanym przez żadne wątpliwości.

Nie wiem, co gorsze: cynizm i autorytaryzm władzy czy brak elementarnej kultury prawnej i konstytucyjnej. A może mamy tu do czynienia z połączeniem obu tych cech? Wtedy ratuj się, kto może!

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 36

Dodaj komentarz »
  1. Im bardziej podniosłe, tym mniej znaczące i tym bardziej bs.
    Dla wyjaśnienia, bs=bullshit=bycze gwno.

  2. Jak sięgnąc pamięcią do czasów,nieodległych i szczęsliwych,
    to oremdzia nas budowały.
    Czas oremdziów powrócił .
    Spróbujmy byc szczęsliwi.

  3. Tyle, że ten ten list polskich biskupów rzymskiego kościoła z roku 1965 był szkodliwy dla Polski, jako że moralnie zrównywał on kata (Niemców) z jego ofiarą (Polakami).

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Flekujaca osobe Kaczynskiego jedna bloggerka wyglosila oredzie, w ktorym m.innymi przypomniala jego przodkow NKWD-korzenie.

    Ja, korzystajac ze stosownych zrodel przypomnialem korzenie NKWD :

    http://wolna-polska.pl/wiadomosci/wybitni-zydzi-z-nkwd-i-ogpu-2015-07

    W ramach KOD-u link zostal przez nia skasowany a moje konto zablokowane.

    Tak to sie kreci.

  6. Z netu :

    / Przed godziną Kornel Morawiecki od Kukiza, w programie „Po przecinku” powiedział:

    „Nie może być tak, że krajem rządzą prawnicy”.

    Właśnie! A ja dodam:

    Nie może być tak, że krajem rządzą upadłe, wycwaniaczone, zdegrengolowacone, z mentalnością przestępczo-komuszą indywidua w czarnych togach!

    Morawiecki powiedział też, że z działalności komuszo sb-ckiej nie zostali ani prześwietleni, ani rozliczeni… kto, co? A no właśnie środowiska sędziowskie.

    I wiecie Państwo co mamy? 70 lat po wyrokach sb-cko stalinowskiego systemu sądowniczego nadal w Polsce zapadają wyroki wg tego samego schematu: oparte na oszczerstwach, pomówieniach, bez żadnych dowodów, wbrew podstawowym zasadom logiki, lub wbrew niezbitym dowodom, z ewidentnym łamaniem prawa! Już ja o takich książki piszę! Jak Bóg da zdowia i cierpliwości, to napiszę! I wszystkich wywalę z imienia i nazwiska!

    Mafia w czarnych togach zrobiła sobie państwo w państwie i robi co chce. Z resztą co ja gadam? Jakie państwo w państwie? Burdel zwykły. Chaos i prywatę. Kasta zdemoralizowanych prawników to ropień na tkance społeczeństwa.

    Dobra. Wróćmy do tego Trybunału Konstytucyjnego, bo i tak nigdy nie uda mi się opisać słowami jak nienawidzę prawników.

    Jakim trzeba być kompletnym dnem moralnym, chciwym, pazernym na kasę psychopatą, żeby w Konstytucji, czyli ustawie zasadniczej, w najwyższym urzędowym akcie, zapisać swojakom kwestię tak przyziemną jak wynagrodzenie?

    Art. 195 pkt 2: „Sędziom Trybunału Konstytucyjnego zapewnia się warunki pracy i wynagrodzenie odpowiadające godności urzędu oraz zakresowi ich obowiązków”.

    Jakim trzeba być wycwaniaczonym cwaniakiem, żeby w najwyższym akcie prawnym, Konstytucji zapisać swojakom taki schizofreniczny idiotyzm:

    Art 195 pkt 1: „Sędziowie Trybunału Konstytucyjnego w sprawowaniu swojego urzędu są niezawiśli i podlegają tylko Konstytucji”.

    Zatem hulaj dusza piekła nie ma, robim co chcemy, bo najwyżej przyjdzie Konstytucja, czyli kawałek papieru i nas spałuje, albo zamknie w pierdlu za jej sponiewieranie. Ha, ha, ha…!

    A już najgorszą hańbą jest mafiny przepis:

    Art 196: „Sędzia Trybunału Konstytucyjnego nie może być bez uprzedniej zgody Trybunału Konstytucyjnego pociągnięty do odpowiedzialności karnej, ani pozbawiony wolności”.

    No widzieliście Państwo? Jak się trafi przestępca w todze, to kolesie muszą wyrazić zgodę na osądzenie go i ukaranie. Jak nie wyrażą, to se będzie chodziła święta krowa ponad prawem i śmiała się ludziom w oczy!

    Wyobraźmy sobie, że na osądzenie i ukaranie mechanika samochodowego musi wyrazić zgodę czternastu jego kolegów z warsztatu. Bo jak nie, to prokurtor klamkę u drzwi pocałuje. Ale dobre, co? Się mafia ustawiła!

    Albo ciąg dalszy w/w artykułu: „Sędzia nie może być zatrzymany lub aresztowany z wyjątkiem ujęcia go na gorącym uczynku przestępstwa… O zatrzymaniu niezwłocznie powiadamia się Prezesa TK, który może nakazać natychmiastowe zwolnienie zatrzymanego”.

    To już jest skandal na miarę Kosmosu! Złapią sukinkota na gorącym uczynku, jak ci żonę gwałci i morduje, a jeden, jedyny swojak, prezesik, nakaże natychmiast go zwolnić, jeszcze mu walizkę spakuje i bilet do Urugwaju kupi, żeby se sukinkot prysnął!

    Yszsz… cholera człowieka bierze!

    Weźmy mniejszej wagi zapisy, robiące burdel w kraju:

    Art 190 pkt 2: „Orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego w sprawach wymienionych w art 188 podlegają niezwłocznemu ogłoszeniu w organie urzędowym…” itd.

    I mamy to co teraz mamy. Szydło dziś opublikowała wyrok TK, o który hałas był nie z tej ziemi, a prokuratura dochodzenie dalej prowadzi, bo będzie badać, czy te kilka dni od ogłoszenia do publikacji nie było zbędną zwłoką.

    Co to znaczy „niezwłoczne” ogłoszenie”? Czy to jest termin prawny, czy to jest schizofreniczne wodolejstwo bez żadnej treści w sobie? Oczywiście, że schizofreniczne lanie wody, żeby mafia cwaniaków w togach mogła se wyginać na własną modłę i na tej modle kolejne idiotyczne schizofrenizmy tworzyć. Tera taki prokuratorzyna z sępiej mafii w togach, ma pole do schizofrenicznej fantazji i będzie udowadniał, czy te kilka dni było zbędną czy niezbędną zwłoką.

    Taki burdel proszę Państwa funduje nam od czasu odzyskania niepodległości zdemoralizowane lobby prawników.

    Bardzo dobry, maleńki kroczek PiSu w stronę ukrócenia rozpasania czarnych sępów, w postaci dzisiejszego projektu nowelizacji ustawy o Trybunale Konstytucyjnym.

    Trybunał składa się z 15 sędziów. To i tak wielka łaska PiSu, że ma rozpatrywać sprawy trzynastu. Bo co było do tej pory? Wystarczyło, że pięciu rozpatrywało. Co robiła reszta? Gruchy zbijała i na ośmiorniczki latała? Pięciu rozpatrywało, większość, czyli trzech poparła i sprawa załatwiona. Czyli trzech kołków przegłosowywało w najważniejszych dla kraju sprawach. Hipotetycznie: jeden zmanipulowany, drugi przekupiony, trzeci zastraszony.

    To miało być państwo prawa? To miało być w ogóle państwo? Toż to kpina i cyrk!

    Tera ma rozpatrywać trzynastu i 2/3 przegłosować. Bardzo dobrze! Do roboty! Akty brać do domów i po nocach czytać, żeby na głosowanie przyjść przygotowanym! A jak któryś kołek nie przyjdzie, a nie jest obłożnie chory, to pensji nie wypłacić leniom śmierdzącym!

    Zara nie będzie paraliżu, jak histeryzuje opozycja.

    PiS to i tak wielce łaskawy dla tych tłustych, wypasionych idywiduów.

    Ja to bym kazała orzekać w piętnastkę, i tak długo aż wyrok zapadnie jednogłośnie! Bo w końcu albo coś jest zgodne z Konstytucją, albo nie jest. Nie do pomyślenia, że Konstytucja jedna, zaś jeden pieprzy śmo, a drugi owo. A dopóki wyrok nie zapadnie jednogłośnie, to zamurować w siedzibie i żryć nie dać!

    Bierz PiS te wszystkie święte krowy za mordę! Masz moje poparcie! /

    Podpiszecie sie obywatelu Hartman pod tym powyzszym tekstem ?

    Moje pytanie : kto i w czyim interesie wysmazyl taka Konstytucje ?

  7. Kim właściwie jest Hartman,że tak ciagle się go cytuje?Co on własciwie osiagnął w polityce prócz tego ,że zrobił z siebie idiotę.Dorobek naukowy tego pana jest mierny,polityczny -zerowy.

  8. .

    —GILGAMESH Z ŻOLIBORZA—

    .

    Możliwe tematy „ORĘDZI” na resztę kadencji:

    .
    – O potrzebie wyższego muru wokół stoczni
    – O odnalezieniu szczątki smoka wawelskiego na pustyni błędowskiej
    – O wyższości świąt bożego narodzenia nad śwętami wielkiej nocy
    – O potrzebie zamknięcia WIGu
    – O intronizacji Chrystusa na króla i Maryi na królową polski
    – O potrzebie wprowadzenia talonów na węgiel
    – O wprowadzeniu kartek na mleko w proszku
    – O talonach na zelowanie butów dla ubogich
    – O potrzebie denominacji złotego
    – O zakupie bananów na święta
    – O otwarciu polskiej ambasady w Pyongyang
    – O potrzebie polskiego Manhattan projekt
    – O potrzebie obrony Reduty Ordona
    – O potrzebie budowy fabryk pasty do zębów i papieru toaletowego
    – O potrzebie budowy bunkrów atomowych
    – O potrzebie wprowadzenia stanu wojennego
    – O przemianowaniu ul. Marszałkowskiej na ul. Enver Hoxha
    – O potrzebie uderzenia na Brukselę

    Itd.

    ..)

  9. Jaki PIS jest każdy widzi. Celne są uwagi Hartmana o groteskowym patosie i cynizmie. Ja bym dodał jeszcze festiwal łgarstw i wzniecanie nienawiści. Brakuje mi jednak analizy prawnej czy działania PIS wobec Trybunału Konstytucyjnego są już niszczeniem konstytucyjnego organu? A może jest to obalenie przemocą konstytucyjnego ustroju? Są to przestępstwa kryminalne za które grożą całkiem pokaźne kary odsiadki. Czy już się kwalifikują? Prezydent, premier, może prezes? Przekroczyli już czerwoną linię? Dlaczego te kwestie nie są tematem publicznej debaty? Chyba już najwyższy czas!

  10. Calkiem niedlugo mielismy co miesieczne nowe otwarcia PO i przebudowy rzadow.

    Teraz mamy nakrecona do absurdu histerie odspawywanych od koryt beneficjentow III RP.

    Czas oredz to najmniejszy problem.

  11. Ład nowoczesnego państwa nie polega na obwarowaniu każdego słowa w przepisach, ustawach, itp. dziesiątkami wyjaśnień i uszczegółowień.

    Ład nowoczesnego państwa opiera się na umowie społecznej, która dotyczy bardzo wielu zagadnień. Dotyczy trójpodziału władz, dotyczy też niepisanej zgody, co to znaczy np. „niezwłocznie”. Umowa społeczna to też zgoda wszystkich uczestników życia politycznego na podporządkowanie się orzeczeniom Trybunału Konstytucyjnego czy sądów. To kilka przykładów.

    To, co robi Kaczyński i ci od niego zależni to nie tylko dewastowanie państwa, ale — moim zdaniem nieodwracalne i ostateczne — dewastowanie zaufania obywateli do instytucji. (A ono nigdy nie było zbyt wysokie.)

    PiS i Kaczyński podważają wszelaką umowę społeczną i tym samym spychają Polskę do rzędu upadjących państw.

  12. Te orędzia są zamiast konferencji prasowej .Tam trzeba by odpowiadać na niewygodne pytania dziennikarzy ,a to można opowiadać farmazony bez ryzyka riposty.

  13. Z całym szacunkiem Panie Profesorze ale nie mogę uwierzyć, że nie dostrzega Pan w wypowiedzi Pani Premier a także zresztą w wystąpieniach innych przedstawicieli obecnego kierownictwa kraju, wielokrotnie deklarowanej przez Panią Premier pokory rządu (i w ogóle obecnej władzy) wobec obywateli. Oczywista oczywistość jest to przecież.

  14. Naród ma w dupie orędzia.
    Zwłaszcza w wykonaniu wikarego i gospochy z plebanii.
    Naród czeka na obiecane beretowe, becikowe, bezpłatne leki i inną darmochę.
    To naród wierzący w cuda na kiju.

    Nowe świnie przy korycie, już chłepcą, a nie lubią gdy im kto przy tym w mordę zagląda i braki w uzębieniu wytyka.
    Nowe świnie niczym się nie różnią od starych, tyle że wygłodzone i pamiętliwe.
    Nowe przyszło i co rusz kota ogonem odwraca – prawdziwe zoophile.

  15. @ esbesty
    Pisz tak dalej, a nawet najbardziej naiwnych pozbawisz watpliwosci co do faszystowskich ciagotek PiS. Nie mogles wyglosic bardziej oczywistego manifestu faszysty. Jeszcze ta wscieklosc odbierajaca zdolnosc myslenia, pieknie sie spisales.

  16. Czciciele wolności słowa, cenzurujcie, cenzurujcie, choć nie łamię żadnego regulaminu.

  17. Opinia Pana Profesora o dewaluacji tej formy wypowiedzi politycznej, jaką jest orędzie głowy państwa jest logiczna, uprawniona i prawdziwa. Sęk w tym, że I Obywatel nie ma nic wielkiego do powiedzenia. Prezydent III RP, mimo że jest doktorem prawa po studiach na Uniwersytecie Jagielońskim, nie rozumie na czym polega jego konstytucyjne prawo i obowiązek do stania na straży Konstytucji. Nie widzi tego, że dokonane przez niego łamanie ustawy o Trybunale Konstytucyjnym i nie wysłuchanie ślubowania 3 wybranych przez Sejm sędziów TK, do delikt konstytucyjny. Potwierdza zatem, że uczestniczy w prowadzonym od 25 października 2015 r. przez PiS demontażu trójpodziału władzy w Polsce. Ta antydemokratyczna rewolucja jest groźna dla dalszej przyszłości naszej Ojczyzny. Precz z taką sanacją polskiego prawa!

  18. Bardzo dziękuję za to, że pan – jak niedawno obiecywał – NIE milczał, gdy 29 lipca 2008 za władzy PO aresztowano dziennikarza, teraz uniewinnionego. Podziwiam pańską heroiczną postawę w obronie dziennikarzy.

  19. W ostatnim orędziu pani Szydło znalazłem jedno znamienne zdanie, warte poparcia. Powiedziała, że ten ich KOD, to reakcja odrzuconych od koryta „elit” w interesie obcych banków, supermarketów i obcych korporacji. Z tym należy się zgodzić, widząc tam Petru, słupa Balcerowicza, tłum platformersów i Giertycha. Wszyscy oni już bronili demokracji.

  20. TKosowski
    16 grudnia o godz. 22:31
    Szanowna Pani,
    Kaczynski nie dewastuje Panstwa Polskiego.
    Kaczynski i jego ludzie odsuwaja od wplywu na sprawy polityczneosobnikow
    bedacych na liscie plac BND oraz stypendystow Fundacji Adenauera czy Fundacji
    Fritza Eberta.
    Innymi slowy anihiluje pruska agenture w Polsce (ruska zreszta tez).
    Nalezy miec nadzieje, ze przy aktywnym wsparciu CIA i Mossadu operacja ta skonczy sie powodzeniem.
    I to jest najwiekszy bol jurgieltnikow na uslugach Berlina.

  21. Wygląda na to, że prezes pisu (Nie widzę powodu, by używać dużych liter, a tym bardziej pełnej nazwy partii robiącej pośmiewisko zarówno z prawa, jak i sprawiedliwości. Fonetyczny akronim aż nadto.) znów schował się za plecami swego chłopca na posyłki.
    Pozwolił wydrukować wyrok TK, ale nie pozwala przyjąć ślubowania od trzech sędziów.
    Całe odium spada na prezydenta, ale ten zdaje się zatracił instynkt samozachowawczy i bezgranicznie ufa bossowi, że ten obroni go przed Trybunałem Stanu.
    Chwilowo pewnie – tak. Ale za to, co robi będąc prezydentem, odpowie nawet jako były prezydent.
    Swoją drogą żałosne jest to mataczenie z uzasadnianiem powodów odmowy odebrania ślubowania od trójki sędziów.
    Jakie może być kolejne łajdactwo?
    Na przykład: pełzająca zmiana Konstytucji.
    Często słyszę, nawet od ogólnie szanowanych komentatorów(-ek), że pis łącznie z ugrupowaniem Kukiz’15 nie zgromadzi większości kwalifikowanej, więc to nam nie grozi.
    Nie wgryzałem się w tę sprawę, ale Konstytucja nie wymaga do przyjęcia przez sejm ustawy zmieniającej Konstytucję RP 2/3 głosów ustawowej liczby posłów (czyli 307, jak dla uchwały o skróceniu kadencji Sejmu RP).
    Wymaga 2/3 głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby posłów. W skrajnym przypadku, w obecności 230 posłów wystarczą 154 pisowskie głosy „za”.
    W ostateczności wystarczy 235 posłów pisu w obecności 352 posłów na sali.
    Jeśli tylko nie naruszą rozdziałów I, II i XII (zmiany zatwierdza referendum) – są w stanie uchwalić wszystko własnymi posłami, o ile na sali będzie od 230 do 352 posłów.
    To się da zmanipulować!
    Nawet jeśli zbyt grubymi nićmi szyte byłoby niewpuszczenie na głosowanie 230 posłów, zawsze mogą posłużyć się precedensem upadku rządu spowodowanego niedyspozycją żołądkową ministra podczas głosowania wotum zaufania dla jego rządu.
    Znając pisowskie poczucie praworządności i poszanowanie procedur, można by się spodziewać głosowania pierwszej ustawy ingerującej w Konstytucję tuż po wyborach przewodniczącego Platformy Obywatelskiej (piszę pełną nazwę, bo kto dziś jeszcze pamięta, co to jest PO?).
    A w czasie tej imprezy nastąpi masowe zatrucie posłów PO salmonellą. Na wszelki wypadek wymagające hospitalizacji.

  22. Już dawno przestałem wysłuchiwać wystąpień Beaty Szydło. Wiadomo, że to co powie, otrzymała na kartce od prezesa. Wstyd oglądać dorosłą 52-letnią kobietę, matkę rodziny, w roli posłusznego automatu.

  23. Do TKosowski: ta zgoda dotyczy wielu, wielu spraw. W tym zakresie skok PO na pieniądze z funduszów emerytalnych niczym się nie różnił. I to co PO zrobiła w sprawie Trybunału latem – niestety też nie. Polscy politycy maja mentalność prawna bolszewików. Prawo jako przejaw woli klasy rządzącej – tak to się chyba nazywało. Teraz się mówi suweren albo o mandacie wyborców.

  24. Ja tam miłe Panie i drodzy Panowie, wolę być gorszego sortu, niż gorszego miotu, jak ma to miejsce w przypadku p.prezesa J.K.,którego to domniemany ojciec nie akceptował ze względu na brak podobieństwa bliźniaków do niego, zatem gorszy sort…

  25. Szanuję Panią Premier , tylko ile razy można słuchać powielanych tekstów.
    Porywające przemówienia nie zastąpią braku profesjonalizmu w tworzeniu prawa. A to co się dzieje w Sejmie skomentowały uniwersyteckie wydziały
    prawa. W mojej młodości mówiło się ” co nagle to po diable” Ponieważ czasy
    się zmieniły , dlatego warto przypomnieć , że pośpiech jest złym doradcą .
    Po okresie transformacji ustrojowej czasy pracy akordowej minęły bezpowrotnie. Czyżby była to nieprawda?

  26. Ciotka Kłamczucha te swoje reprymendy jakimi na obdarza nazywa orędziami. A jedyną ich zaletą to jest podobieństwo do przemówień towarzysza Gomułki. On też nie był z nas specjalnie zadowolony.

  27. Wszyscy oświeceni rzucili się do obrony Trybunału Konstytucyjnego. Po, co? Po jakiego bronić prawa do istnienia czegoś co jest z definicji nieefektywne, jako instrument do ochrony konstytucji. Z definicji, bowiem z wyboru politycznego sędziowie TK dwa razy w tygodniu pracując w ciągu roku orzekają w 100 sprawach. Tymczasem zapisów sprzecznych z konstytucją jest całe multum. Nic by więc nie stało na przeszkodzie oprócz złej woli, temu, aby tych spraw w których się orzeka było wedle potrzeb naszego państwa nie 100 a 3000 rocznie. Nie wiem czy ktoś zdaje sobie sprawę, że nie jest np. możliwe wniesienie skargi do TK przez osobę biedną, która korzysta z tzw. prawa pomocy, czyli radcy prawnego lub adwokata z urzędu. Nie jest możliwe, bo taki profesjonalny pełnomocnik procesowy, albo nie wie jak to się robi, albo nie ma czasu na to, bo musi zarabiać na życie. 100 skarg rozpatrywanych rocznie to się po angielsku nazywa lip service, a po naszemu mowa trawa, że się broni konstytucji. A dać wolność sądzenia zwykłym sędziom, co jest zgodne a co nie zgodne z konstytucją w zwykłych sprawach cywilnych, karnych i administracyjnych, to nie łaska? Niech przez trybu odwoławcze, aż do SN uciera się pogląd i linia orzecznicza, które przepisy są konstytucyjne, a które nie.

  28. @747
    Nie tylko zamiast konferencji, ale i w celu bezpłatnej reklamy.

  29. Kolejne orędzia Dudy i dwa Szydło są coraz bardziej kompromitujące. Jak sie nie ma nic mądrego do powiedzenia to lepsze byłoby milczenie zamiast zrażania do siebie kolejnych grup wyborców. Język władzy 1,5 miesiąca po wyborach jest coraz bardziej językiem najeźdźców. Smutne ale symptomatyczne!

  30. kaczynski dziala jak magnes na wszelkiego rodzaju szuje i kanalie. sluchalem w Jdynce najwiekszej mendy polskiej polityki czyli Richarda Czarneckiego. Nawet pryz zalozeniu, ze Polska to kraj co najmniej dziwny, taka rura jak wspomniany Czarnecki nie moze wystepowac w realu. Procz niego jest jeszcze Pawlowicz i z grzecznosci nie bede komentowal jej stanu psychicznego. Ci dwoje sa poza skala.
    Najbardziej zadziwia prawidlowosc polegajaca na tym, ze im lepije wyksztalcony czlonek PiS tym wieksze kocipaly gada i tym czesciej bredzi. W innych partiach, z wyjatkiem idiotow od korwina, nie widac takiej degrengolady umyslowej.

  31. gen.Tito
    17 grudnia o godz. 15:57

    A ja tam wolę być gorszego sortu i watahą, moherem, przypadkowym społeczeństwem.

  32. Boje sie. Spogladam na Polske z oddali, 1300 km to duzo, nie sposob wyczuc nastrojow. Czytam histeryczne komentarze polskiej prasy. Czytam nieco bardziej wywazone komentaze tu. I tak, nie lubie PISu tak jak nie lubilam PO, PSL, LSD. I musze zgodzic sie z poprzednim komentujacym; w Polsce potrzebna jest madra dyktatura. Jest to jednak jedynie opis sytuacji natomiast nie widac rozwiazania poniewaz nie widac meza stanu, nie widac madrego czlowieka, nieupolitycznionego, ktory nie bylby powiazany z ta lub tamta strona konfliktu.
    Odlegle czasy Targowicy moga stac sie wkrotce nasza rzeczywistoscia. Jezeli nie nastapi cos co zmieni bieg wydarzen. Ulica jest wsciekla. Tymczasem w Polsce w moim przekonaniu potrzebny jest spokoj. Ten rzad, ci ludzie rzadza dopiero miesiac. Robia to w sposob brutalny i szybki jak gdyby zdawali sobie sprawe iz nie maja czasu. Powoduje to rzecz jasna gwaltowna reakcje osob i sil ktorym te dzialania zywotnie zagrazaja. Nocne rajdy powodowane sa swiadomoscia uplywajacego czasu.
    Toczy sie wojna o Polske. Ale przede wszystkim o utrzymanie status quo interesow, powiazan politycznych, wplywow. To juz nawet nie jest walka o wladze. Znamienne opinie slychac z Niemiec. Czekam, poniewaz Putin nie zabral jeszcze glosu; ciekawa jestem jego zdania. Moj kraj lezacy w przeciagu historii, na wielkiej rowninie, w strefie zgniotu, staje przed ogromnym zagrozeniem. Stawka nie jest, niestety, przezycie ubogich, biednych, slabych. Oni byli zawsze miesem, to oni sa w pochodach gdzies w srodku i zawsze to oni pierwsi staja sie ofiarami. Moj wyprzedany, rozgrabiony kraj staje sie stawka w nowej grze, tak to widze i to napawa mnie przerazeniem. Ale wciaz mam nadzieje ze ulica zmadrzeje i niezbedny czas zostanie dany tej ekipie. Po niej ma szanse przyjsc ktos kto bedzie mogl rozpoczac od poczatku, na troche wyczyszczonej, posprzatanej, odrobaczonej ziemi. Pozdrawiam serdecznie.

  33. Szydło jest poganiana, ale przez Kaczyńskiego, i musi się słuchać.

  34. To, co dzieje się w Polsce od 25 października 2015 r. trudno jest nazwać rewolucją. To jest rewolta, którą prowadzi człowiek mający nadzieję przejścia do najnowszej historii naszej Ojczyzny jako Naczelnik Państwa. Jest on, od czasu wyrzucenia przez prezydenta Lecha Wałęsę z Kancelarii Prezydenta (wraz ze swym bratem Lechem Kaczyńskim) ogarnięty potrzebą zemsty. Jego psychikę, od 10 kwietnia 2010 r., chęć zemsty uzupełnia mania wielkości, potrzeba zmiany rzeczywistości na inną, odpowiadającą jego wyznawcom z „zakonu” Porozumienie Centrum. Był on w latach 2005 – 2007 na czele naszego państwa, gdy sprawował funkcję premiera IV RP. Był głęboko przekonany, że wraz ze swym bratem bliźniakiem, prezydentem L. Kaczyńskim stworzą nowe państwo. To mu się nie udało. Przegrał przyspieszone wybory parlamentarne i przeszedł do opozycji w 2007 r. Potem w katastrofie lotniczej w Smoleńsku stracił brata i bratową i został sam na świecie. W latach 2008 – 2015 aż 8 razy dowodzona przez niego partia o cwanej nazwie „Prawo i Sprawiedliwość” przegrała wybory parlamentarne, prezydenckie i samorządowe. Karta porażek odwróciła się, gdy 11 listopada 2014 r. ogłosił w Krakowie, po wyjściu z podziemi na Wawelu, w których krypcie spoczywa jego brat i bratowa, że kandydatem na prezydenta Polski będzie absolwent Uniwersytetu Jagielońskiego, doktor prawa, były minister w kancelarii prezydenta Lecha Kaczyńskiego, były poseł na Sejm, eurodeputowany, polityk 3. szeregu PiS. I stał się cud. Po paru miesiącach intensywnej kampanii wyborczej, wspieranej przez polskich hierarchów polskiego kościoła rzymsko – katolickiego, jego kandydat – Andrzej Duda został wybrany 6. prezydentem III RP. Pokonał zasłużonego i doświadczonego polityka prezydenta Bronisława Komorowskiego. Człowieka, który nie spodziewał się, że dozna porażki w walce o reelekcję. Dla „wodza” PiS rozpoczął się czas triumfu. W kolejnej kampanii wyborczej do parlamentu polskiego odniósł kolejne zwycięstwo. Na jego partię zagłosowało ponad 5,7 mln wyborców (18,9% uprawionych do głosowania obywateli Polski), zdobyła ona 231 mandatów poselskich, szefowa kampanii wyborczej Andrzeja Dudy została prezesem Rady Ministrów, szeregowi członkowie PiS objęli urzędy marszałka Sejmu i marszałka Senatu, ministrami w rządzie Beaty Szydło zostali członkowie „zakonu” PC. „Wódz” Prawa i Sprawiedliwości zdobył prawie wszystko. Do kompletu władzy politycznej brakuje mu tylko sądownictwa i konstytucyjnej większości parlamentarnej. I o to toczy się od 3 grudnia 2015 r. w Polsce bój. Jej celem jest zdobycie ostatniej flanki w trójpodziale władzy, zdemontowanie demokracji liberalnej i zdobycie władzy autorytarnej. Ambicje polityczne Jarosława Kaczyńskiego zostaną w pełni zaspokojone dopiero wtedy, gdy po zmianie Konstytucji III RP, jego partia obejmie pełną władzę, a on w 2016 r. zostanie ogłoszony Naczelnikiem Państwa, drugim po marszałku Józefie Piłsudskim. Czy to mu się uda? Tego dziś nie wie nikt. Na szczęście powstaje od 2 tygodni społeczny ruch, który przybrał miano Komitetu Obrony Demokracji i zdobył dziesiątki tysięcy sympatyków. Po dwóch demonstracjach w Warszawie i wielu miastach w Polsce 12 i 19 grudnia br. KOD pokazał, że jest społecznie słyszalny, widoczny i rosnący w siłę. Popierają go ci, którzy są i będą przeciwni demontażowi naszej Ojczyzny, bronią Konstytucji i demokracji parlamentarnej, chcą wolnej i sprawiedliwej Polski. Ich postawa pozwoli przeciwdziałać sanacji III RP i dalszemu prowadzeniu „dobrej zmiany” przez prezesa Jarosława Kaczyńskiego, prezydenta Andrzeja Dudę, premier Beatę Szydło, marszałka Sejmu i marszałka Senatu.

  35. Grajek bez słuchu nie ma świadomości fałszywych dźwięków. Pan Duda i Pani Szydło nie grzeszą inteligencją. Ale jak brak zdrowia jest dotkliwy tak brak rozumu jest uczuciem miłym. PiS to takie plemię Bandar Logu i jedyne co potrafi to wychwalać swoje czyny . Na szczęście na Ziemi nie rządzą najsilniejsi fizycznie.To nie słonie są dominującym gatunkiem.
    W razie orędzia w TV można : skorzystać z łazienki, zadzwonić do kolegi czy zaparzyć herbatę.

css.php