Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne

11.01.2016
poniedziałek

Ziobro gazeciarz

11 stycznia 2016, poniedziałek,

Wydany przez ministerstwo sprawiedliwości zakaz prenumerowania POLITYKI, „Newsweeka” i „Gazety Wyborczej” przez sądy mógłby uchodzić za polityczną facecję, gdyby nie kryjąca się w nim groza.

To wcale nie jest śmieszne, gdy władza nie umie maskować swojej małości i mściwości, wybierając śmieszność w zamian za możliwość praktykowania zemsty. Niestety zemsta to żałosna i nieskuteczna, bo i tak każdy sędzia w Polsce wie, podobnie jak pan Ziobro, jakie tytuły polskiej prasy zaliczają się do kategorii prasy poważnej i rzetelnej.

A gdyby jednak ktoś tam w rządzie nie wiedział, czym się różni prasa spełniająca warunki uczciwego dziennikarstwa od ideologicznej gadzinówki bądź tabloidu, to służę przepisem pomocnym w przeprowadzeniu takiej selekcji. Weź do ręki gazetę A i B i przeczytaj, co piszą o jakiejś kontrowersyjnej sprawie X.

1. Jeśli dziennikarz z A naświetla sprawę X na podstawie opinii i materiałów tylko jednej ze stron, a dziennikarz B przedstawia i waży argumenty wszystkich stron, nawet nie kryjąc swojego krytycznego stosunku do jednej z nich oraz własnego zdania, to A możesz użyć do zapakowania śledzi.

2. Jeśli dziennikarz z B odwołuje się do różnych źródeł informacji oraz opinii niezależnych fachowców, informując, co i skąd udało mu się dowiedzieć, a czego nie zdołał ustalić, za to dziennikarz z A poprzestaje na tym, co potwierdza jego tezę i linię gazety, pouczając czytelnika o jedynie słusznej interpretacji zjawiska, to A możesz powiesić w wychodku.

3. Jeśli ponadto w B znajdziesz wywiady i wypowiedzi osób reprezentujących jeden obóz polityczny i jeden światopogląd, podczas gdy o innych mówi się wyłącznie w trzeciej osobie, za to w A są wywiady i wypowiedzi również tych osób, z którymi redakcja nie sympatyzuje, to A może ci posłużyć do wachlowania.

4. Jeśli w gazecie A wszystko jest na jedno kopyto, wszyscy autorzy są jakby z jednej ulepieni gliny, nie wchodząc ze sobą w polemiki, a za to w B są różne opinie, w ramach jakiegoś spektrum, a do tego toczą się tam dyskusje, padają argumenty za i przeciw, publikowane są krytyczne listy pod adresem redakcji i autorów itd. – możesz A dać kotu do kuwety.

5. Jeśli gazeta A posługuje się chętnie szyderstwem, insynuacją, argumentami ad personam, pomówieniami i podłymi aluzjami, starając się interpretować słowa i działania osób, których nie lubi, w sposób stawiający ich w jak najgorszym świetle, a za to B używa ostrych słów i epitetów, unikając wszelako insynuacji i naruszenia prywatności krytykowanych osób, lżenia, pomówień i poniżania – możesz z A zrobić kapelusz malarza.

6. Jeśli gazeta A skłamie bądź kogoś skrzywdzi, a potem niczego nie prostuje, lecz jeszcze brnie dalej, a za to B umniejszając swoją winę, jednak przeprasza i prostuje – możesz A użyć pod onuce.

7. Jeśli gazeta A chętnie podsyca społeczne lęki, chciwość, resentyment, zawiść, pychę i przesądy, a gazeta B stara się lęki zrozumieć i załagodzić, a przy tym wzmacnia w ludziach poczucie autonomii, zdolność do samodzielnego i krytycznego osądu spraw oraz otwartość na wielość postaw i opinii – tedy możesz gazetą A wyścielić kubeł na śmieci.

Ale dość tej powagi, bo nudno i smutno. Więc jeśli jesteś Zbigniewem Ziobrą, to koniecznie zaprenumeruj dla wszystkich sądów A, za to kupowania B zabroń, następnie zaś podejmij kroki, aby B zakazać, rozpędzić, znękać dochodzeniami, poddać inwigilacji, powsadzać, do więzienia doprowadzić do bankructwa, dokonać wrogiego przejęcia, słowem – zniszczyć.

A gdy już na zgliszczach polskojęzycznej prasy rządowy kurier ogłosi nareszcie komunikat specjalny Ekscelencji Ministra Antoniego Macierewicza, że znany w aktach niemieckich i rosyjskich tajnych służb jako „Donek” zdrajca Donald T. zorganizował zamach na prezydenta Kaczyńskiego, zaś zdemaskowany niemiecki faszystowski okupant spod znaku niebieskiej szmaty i czarnego satano-orła wystawił wrogie posterunki graniczne wzdłuż granicy z Polską, wtedy Dobra Zmiana się dopełni i nareszcie Polska będzie Polską.

Zadowolony i pełen dostojnej łagodności Nadprokurator Ziobro dokona w otoczeniu dziesięciu nocoprzysiężnych i zweryfikowanych dyscyplinarnie sędziów Trybunału Konstytucyjnego osobistej inspekcji ośrodka odosobnienia dla skorumpowanych, sprzedajnych pseudodziennikarzy, pseudolekarzy i pseudoprofesorów, obmyślając, co by tu kupić na imieniny Ojca Dyrektora Doktora Rektora, do którego za chwilę uda się w kolumnie rządowych limuzyn.

A po szczęśliwym, wyzwolonym z układu kraju nieść się będzie spiżowy ton kościelnych dzwonów, nadawana z ulicznych głośników modlitwa Polskiego Radia Maryja, a ponadto klekot bocianów i trzepot białych orlich skrzydeł. Sterany walką o Polskę Naczelnik państwa i zbawca narodu znów pomyśli o emeryturze, a wtedy przed oczami stanie mu drogie lico przybranego syna marnotrawnego.

The morning will come when the world is yours. Tomorrow belongs to you!

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 98

Dodaj komentarz »
  1. Panie Profesorze, w p. 3 jest literówka do korekty. A poza tym w 100 % racja.

  2. Pamietam jak w czasach studenckich nasmiewalismy sie z gazetek zamieszczanych na fasadzie budynku zajmowanego przez ambasade Korei Polnocnej. Tylko ilu ludziom w tym kraju bylo wtedy (i teraz) do smiechu?
    Nie posuwam sie do porownywania Polski pod rzadami PiS do Korei Polnocnej. Jednak smiesznosc dyspozycji pana Ziobro ma rzeczywiscie groze na odwrocie.

  3. Paryska Kultura i Giedroyć – trudno zaliczyć do fanów „komuchów” (MFR – wtedy był naczelnym; do PZPR – a jakże należał; Polityka w RSW). Cóż takiego Gedroyć powiedział? Pamiętam jeden z wywiadów (Giedroycia trudno nie zapamiętać, chociażby z tego, że w nosie miał poprawnośc nikotynową – palił jak lokomotywa – w czasach, gdy już „nie wypadało publicznie, przed kamerą”). Ano powiedział: to najlepszy polski tygodnik.
    Przypomnijmy: czasy głębokiej „komuny”, która ziała ogniem w kierunku Maisons-Laffitte i vice-versa (lecz zanacznie spokojniej).
    A teraz zakaz prenumeraty. Ciekawa sprawa. To może i wydać podobny ukaz dot. bibliotek uniwersyteckich i publicznych? Wraca Mysia 2?

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Jeżeli to prawda – bo aż trudno mi uwierzyć – to pan Zbyszek wykazał się poziomem intelektualnym i postawą godną „Prawdziwego Polaka”! W mojej skromnej opinii możemy obecnie mówić o wyższości jego poczynań nad działalnością pana Antoniego, ale nie będę się upierał; uważam sprawę za otwartą do dyskusji.
    Unbelivable!

  6. Panie Janie, punkt 3 do poprawy (pierwsze B to chyba A). A poza tym nic dodac, nic ujac.

  7. „Tak boli odrywanie od koryta! Czerska rozrywa szaty, bo „Wyborczej” nie ma w katalogu prasy dla sądów. Bez pompowania publicznymi pieniędzmi nie istnieją? To klasyczny przykład jęku przy odrywaniu od koryta… nie pompowane przez kolejne „przetargi”, „reklamy” i „ogłoszenia” spółek Skarbu Państwa. Oto lud „Wyborczej” rozdziera szaty, ponieważ w nowym katalogu tytułów prasowych, jaki resort sprawiedliwości wysłał do sądów apelacyjnych nie ma „Gazety Wyborczej”, „Newsweeka” i „Polityki”. A to oznacza, że dyrektorzy sądach chcąc wzmocnić „demokrację w wersji Wyborczej” będą musieli wysupłać kilka złotówek ze swojej kieszeni, a nie kieszeni podatników. W katalogu, który zawiera 146 tytułów znajdujemy również „Nasz Dziennik”, „Rzeczpospolitą”, „W Sieci” oraz „Do rzeczy”, co mocno denerwuje dziennikarzy z Czerskiej”.

  8. Wydany przez ministra Zbigniewa Ziobrę zakaz prenumerowania „Polityki”, „Newsweeka” i „Gazety Wyborczej” przez sądy powszechne nie objął „Dziennika Trybuna”, „Przeglądu”, „Angory” i „Dziennika Cotygodniowego NIE”. Można więc liczyć na to, że sędziowie III RP dowiedzą się z tych gazet jak rządząca partia wypełnia obietnice wyborcze z kampanii parlamentarnej, realizując swój program „Dobrej zmiany”.

  9. Oj boli, boli ze przepadnie tych pare groszy z prenumeraty waszych brukowcow przez sady.
    Ale do rzeczy:
    Pelna zgoda z punkatmi od 1 do 7. Wyczerpuja one definicje Gazety Wyborczej jako „A”. Dlatego chetnie podporzadkowalbym sie panskim wskazowkom i udekorowal nia moja toalete. Niestety. Musialbym ja najpierw kupic. A tego nie zdobie nawet na torturach.
    A swoja droga fragment:
    „To wcale nie jest śmieszne, gdy władza nie umie maskować swojej małości i mściwości, wybierając śmieszność w zamian za możliwość praktykowania zemsty.”
    pokazuje jakby, ze w latach rzadow PO sady prenumerowaly rowniez Gazete Polska i tygodnik „Niedziela”. Czy jest to aby prawda panie profesorze?

  10. Polacy, jak malo ktory Narod, nie umieli i nie umieja uczyc sie na bledach i zawsze wlazili i wlaza w to samo g—-o jakby im ktos pamiec resetowal kazdego rana. Juz nikt zdaje sie nie pamietac Komuny nie mowiac juz o historii przedwojnia. Przeciez to co ta PiS-owska banda wyczynia to wypisz wymaluj narodziny faszyzmu w Niemczech lat 30-tych. Takie same czarne charaktery, takie same metody, taka sama filozofia.

  11. hmmm. Dziennikarz A brzmi dokladnie jak Edwin Bendyk, nasz Heglowsko-Marksistowski teoretyk dziejow ktory pisze i dobiera fakty tylko i wylacznie pod swoje urojenia, nie zainteresowany rzeczywistoscia i pograzony w efemerycznych odkryciach prawd na miare 16 latka.

  12. lspi 12 stycznia o godz. 4:57
    Niedopatrzenie, bedzie korekta.

  13. Jacek z NH
    Odrywanie od koryta zawsze boli.

  14. Gdy partia decyduje, które tytuły obywatel ma prawo czytać a które nie, które programy tv może oglądać a które nie powinien to jest to właśnie jeden z elementów putinotyzacji demokracji w Polsce. Niedługo Ziobro będzie zwalniał z pracy za czytanie Polityki. I to rzeczywiście śmieszne nie jest.

  15. andrzej
    12 stycznia o godz. 3:30
    Wtedy to była polska POLITYKA. Giedroyć czytał Rakowskiego i Rakowski czytał Giedroycia. Taki był czas i obaj to rozumieli. Oba czekali na zmiany i nie doczekali. Z Ziobrą można się zgodzić, gdyż Newsweek jest organem CIA a POLITYKA bankierów. Nie ma ani jednej polskiej gazety.

  16. Punkt 3 do poprawy jak wspomnieli poprzednicy

  17. Do pana Jacka NH (komentarz 12 stycznia o godz. 4:35)

    Nie wiem, czy Pana komentarz, to cytat – ujal Pan caly wpis w znakach ” „, czy tez te znaczki, to zwykle literowki (oprocz tytulow). Ale do rzeczy:
    1.
    Zalozmy, ze sadow i prokuratur jest ok. 500 (latwiej bedzie sie liczylo), kazda jednosta zamawiala po 2 egz. To 1 tys egzemplarzy tygodniowo. W kiosku egz. Polityki kosztuje 5 zl (chyba – bo Polityka wmawia mi, ze mam taniej, bo w prenumeracie na 400 dni), czyli tygodniowo Polityka traci (brutto) 2.5 tys.,a red Baczynski chwali sie, ze sprzedaje ok. 120 tys (600 tys zl) 2.5/600 daje ok. 0.4%. Nie wiem, czy Polityka wiecej nie wydaje na cukierki w sloju stojacym przy recepcji i kawe/herbate dla gosci. Przyklad maksymalnie uproszczony, bo moze komentarze czytac p. Ziobro, a ten myli liczbe pism wpywajacych do sadu z liczba rozpraw. Albo p. Ast, ktory tez ma problemy zliczeniem.
    Nie o ekonomie zatem tutaj chodzi.
    2.
    Mozna spojrzec z innej strony. P. Ziobro wie (jest w resorcie od wielu lat), ze w prokuraturach i sadach jest calkiem spora rzesza osob jemu podobnych (np. p. Ast), ktore na pewna beda mialy klopoty z przeczytaniem ze zrozumieniem np. felietonow-wybrykow p. Hartmana. To po co im Polityka? Ci, ktorzy pracuja w sadach/prokuraturach czytali Polityke, beda czytac, bo 20zl miesiecznie, to ledwie 1.25 paczki papierosow (klasy premium).

    3.
    Pan Jacek NH wspomnial cos o korycie. W istocie, to powazny problem kazdego rolnika. Jak przepedzi jedno stado trzody chlewnej, owszem, jest kwik, ale wnet pojawia sie natepne stado ryjacych czworonogow. Obecne stado, silnie agresywne, robi znacznie wiekszy jazgot. Jest mistrzem w destrukcyjnym ryciu do tego stopnia, ze nie zauwazy kiedy wywroci koryto.

  18. Bardzo się cieszę, że pan Hartman wreszcie skrytykował pomysł PO na zamknięcie katalogu prasy dla sądów.

    Proszę, aby pan Hartman równie mocno skrytykował taki sam pomysł PiS-u.

  19. Drogi @Andrzeju,
    BRAWO!!!! Punkt 3 o korycie to świetny komentarz.
    Pozdrawiam i życze wszystkiego dobrego

  20. „Z danych uzyskanych z 12 ministerstw (5 odmówiło informacji) wynika, że w latach 2010-2014 Agora – wydawca „Gazety Wyborczej”, będącej jednym z głównych bojowników o wolność i demokrację – otrzymała 5 mln. zł., Gremi Media (wydawca „Rzeczpospolitej”) – 3,5, Axel Springer (Newsweek Polska) – 3,2 mln. zł, Polskapresse („Polska The Times”) – 2,6 mln. zł, Inforbiznes („Dziennik Gazeta Prawna”) – 1,7 mln. zł, „Polityka” – 764 tys, zł. Dla porównania sympatyzująca z PiS „Fratria” (tygodnik „W Sieci”) – 27 tys. zł. Kiedy dorzucimy do tego jeszcze, że tygodnik „Wprost” ujawnił w tym tygodniu, że Narodowe Centrum Kultury finansowało w serwisie Tomasza Lisa Natemat.pl utworzenie istniejącego działu kultury, to wyłaniają nam się prawdziwe motywacje obrońców demokracji. Nie o wolność tu idzie, ale o pieniądze”

  21. Z tygodników najwięcej rządowych pieniędzy – ponad 603 tys. zł (bez reklam spółek Skarbu Państwa) – dostała „Polityka”. Jej dziennikarze prześcigają się w zarzucaniu Kaczyńskiemu autorytarnych inklinacji. Nawet starający się zachować największy dystans do rzeczywistości Jacek Żakowski pisze w tekście dla „Gazety Wyborczej”, że prezes PiS jest zły i niebezpieczny dla Polski i dla demokracji.”

  22. Ciekawe, jak PiS uzasadni zakaz prenumeraty przez sądy jedynych mediów z przewagą polskiego kapitału. Prócz Newsweeka rzecz jasna.

  23. Czego Pan Jan nie powiedział.
    1. taka lista istniała już za poprzedników.
    2. zmniejszono ilość tytułów z ok 322 do 146
    3. ze 146 tytułów 140 to pisma branżowe
    4. kontrakt dotyczył tylko sądów apelacyjnych i jest wart ok 4 mln złotych.
    5. przetarg unieważniono, stąd zmiana listy „dozwolonych” pism, gdyż złożone oferty przekroczyły pulę pieniędzy przeznaczoną na ten cel.

    Pytanie które nie padło to czy jeśli już to jakie pisma ma fundować administracji podatnik.

  24. Uhahaha, decyzja ministra Zero odniesie podobny skutek jak w starym dowcipie kryminalnym.
    W pewnym więzieniu klienci kupowali margarynę w kantynie więziennej. Miała służyć niecnym praktykom uprawianym przez klientów. Naczelnik więzienia aby temu zapobiec, zakazał sprzedaży margaryny 🙂

  25. W nastepnym etapie (jesli utrzymaja tempo, to juz jutro, najdalej pojutrze) wstrzymaja papier dla ‚rozwscieczonego lewactwa’, ok. 27 lutego krotko po 21:00 (sic!) spala Sejm.

  26. Ostatnio zastanawiałam się do kogo ze współczesnych felietonistów porównać Boya-Żeleńskiego, który choć pisał na początku poprzedniego wieku to można go sobie poczytać i teraz, korekty może wymagałyby niektóre zwroty i wyrazy, których dzisiaj już nie używamy. I wyszło mi, że ze znanych felietonistów tylko Pan równa się Boyowi (nie wiem czy dla Pana to forma uznania, ale lubię Was czytać).
    Boy często spotykał się z czymś, co teraz nazywamy hejtem. Kiedyś na jeden ze swoich felietonów (shejtowanych) odpowiedział: „Między nauczycielstwem [w tym miejscu można każdą grupę zawodową wrzucić, a felieton dot. szkoły] są różne elementy; są ludzie, którzy chcą myśleć, i są tacy, którzy chcą rozdzierać szaty, biadać, gromić i celebrować. Ja pisałem dla pierwszych”. I tego trzymam się czytając różne wynaturzenia hejterów czy publicystów z gazet do kuwet kocich (chociaż był kor rabina, ja mam kota filozofa i nie wiem czy te koty nawet na tego typu gazety chciałyby lać), na czapeczki malarskie (też bym się obawiała, że przez powierzchnię skóry przenikną słowa i uderzą bezpośrednio do mózgu) i do pakowania śledzi (to byłyby bardzo niesmaczne śledzie). Pozdrawiam

  27. I smieszno i straszno; cóż, jaki Jankiel, takie cymbały.

  28. Tylko dureń powtarza ten sam błąd.A wypowiedz tego od części nogi dala WOŚP rekord w niedzielę.Były za faszyzmu zakazane piosenki ,my w czasie budowy jego namiastki mamy zakazane gazety.No i czy w tv Polacy zechcą oglądać zakazane mordy.?

  29. Akurat najlepsze gazety zakazane. Zamiast nich „Gość Niedzielny” i „Nasz Dziennik”.

  30. Jacek z NH
    Oczywiście, że nie o wolność tu idzie, ale o pieniądze.

  31. Leonidas
    Państwo nikomu nie zabrania czytania czy też kupowania „Polityki” czy też „Wyborczej” za swoje własne pieniądze i w swoim własnym, prywatnym czasie.

  32. Naprawde lepiej przemawiac do dzieci ,jak do polskiego pisu i pisowcow ….
    Drogie dzieci ; to jest BEEE…B..b…be…be…
    ?Pozdrawiam

  33. Andrzej
    1. Zrozum, że dochody ze sprzedaży egzemplarzy „Polityki” czy też „Wyborczej” w kioskach czy też przez prenumeratę, są znikome w porównaniu do dochodów z reklam. A teraz „Polityka”, tak samo jak „Wyborcza” utraci wpływy z reklam spółek będących własnością Skarbu Państwa oraz z płatnych ogłoszeń rządowych. Stąd też ta nieukrywana wściekłość redaktorów tych pism na PiS.
    2. Poziom felietonów prof. Hartmana jest bardzo marny jak na profesora filozofii. Oczywiście, Pan Hartman nie jest Marksem czy Heglem, ale nie jest on nawet Kotarbińskim czy Tatarkiewiczem, a aby zrozumieć felietony prof. Hartmana wystarczy obecna matura albo też dobra PRL-owska podstawówka.
    3. Tak, trzoda chlewna, siłą odrywana od koryta, głośno kwiczy. Wie to każdy rolnik, nie tylko postępowy! 😉

  34. Przepraszam, zadam naiwne pytanie. Rozumiem, że sądy/prokuratury itd zamawiają tytuły fachowe, specjalistyczne (choć szkoły tego , z powodów szczupłości śrdoków finansowych na przykład nie robią i nauczyciele muszą na własną rękę zaopatrywac się w takowe czasopisma). Nie rozumiem natomiast czemu w ogóle sądy mają wydawać pieniądze na tygodniki czy dzienniki, jakiekolwiej opcji by one nie były? Czyżby sędziów i prokuratorów nie było stać na wydanie z własnej kieszeni tych kilku złotych? W razie czego są jeszcze portale internetowe, można zajrzeć. Jestem złosliwa, ale to nawet nie jest ukryte, a jawne wspieranie tytułów, które podobają się aktualnie panującycm rządom. Z każdej opcji. Więc nie wiem, czemu te żale? Przecież to się stało normą. Poprzednio Gospodarz chyba nie wstawiał się za Do rzeczy, czy co to tam jest po drugiej stronie mocy?

  35. @Jacek, NH:
    No i? Jak wygląda dział ekonomiczny Naszego Dziennika? Ile osób w nim robi analizy giełdowe? Jak wygląda dział naukowy wSieci?
    Nie, media nie są równe, a różne tylko poglądami. Różnią się poziomem i powagą. Wśród dzienników poważne działy tematyczne mają Wyborcza i Rzeczpospolita. Trochę je goni Polska. The Times. Dla prawników najważniejszym tytułem jest chyba Dziennik Gazeta Prawna.
    W Tygodnikach trochę więcej jest kwestii opinii, fakt. Ale tu nadal liczy się to, o czym pisze Gospodarz. I, niestety, poziom ma tylko Polityka, a Newsweek do poziomu aspiruje.
    PS.
    Co piszę, mimo że i dobrym trafiają się wpadki, by wskazać na dział naukowy Rzeczpospolitej.

    @lspi:
    Tyle, że mogę napisać Tobie to, co Jackowi, NH — gdzie dobre reportaże zagraniczne Przeglądu, gdzie analizy ekonomiczne w NIE… To nie tylko o to chodzi, że Ziobro wyciął politycznie niebezpiecznych (dlatego nie ruszył NIE, czy Trybuny, że lewica w Polsce leży), ale wyciął praktycznie całe dziennikarstwo mające jako taki poziom.
    Oczywiście, zostawił moim zdaniem najlepsze pismo w Polsce — Świat Nauki 🙂 Ale kto by się nim w PiS przejmował?

  36. @Jacek NH, Leonid: tym się różnią te media, że np. tutaj mogą Panowie śmiało przedstawiać swoje racje, natomiast kiedy próbuję przedstawić swoje na portalach prawicowych, kończy się to wykasowaniem komentarza. Proszę spojrzeć jak wyglądają takie fora: długa lista czołobicia przed obecnymi władcami. Każdy odmienny do oczekiwanego punkt widzenia zaczyna śpiew o bólu tyłka, końcu dupokracji, odrywaniu od koryta itp. Lubię postudiować róźnorodne opinie, ale kłopot w tym, że prawa strona nie potrafi zdobyć się na autorefleksję, autoironię czy odrobinę krytyki wobec pomysłów PiS. Są nieomylni. Zakładają, że wszystko co nie pochodzi od ich guru Jarosława, jest kłamstwem, zmową, kuszeniem szatana. Szukam w tej „dobrej zmianie” pozytywów, bo nie wierzę, że nie ma dobrych stron – są i ufam, że zauważymy je. Kłopot w tym, że za zmianę w głowach Polaków biorą się manipulanci, hochsztaplerzy i kłamcy typu Maciarewicz, Ziobro, Kurski. A fachowcy typu Morawiecki i Streżyńska są tylko zasłoną dymną dla ich działań w tle.

  37. Szanowny panie Redaktorze,
    zamiast biadolic nad odstawieniem Was od panstwowego cycka
    zacznijcie pisac tak, zeby ludzie chcieli Was czytac.
    Wtedy beda gotowi wydac swoje prywatne pieniadze na Wasze gazety.

  38. Chciałbym dołączyć do tych, którzy namawiają żołnierzy do nieposłuszeństwa. Bezpieczeństwu, stabilności, porządkowi publicznemu oraz wojskowemu RP zagraża Antoni Macierewicz – pisze na swoim blogu dziennikarz „Gazety Wyborczej” Wojciech Czuchnowski…?

  39. PAK4
    1. Giełda to nie jest ekonomia, to jest kasyno.
    2. Dział naukowy „Polityki” stał się ostatnio bardzo zideologizowany, a więc nienaukowy.
    3. „Polityka” miała poziom, ale dawno temu, za PRL-u, czyli za Rakowskiego.
    4. „NIE” jest pismem satyrycznym. Ale sporo jest w nim trafnych analiz ekonomicznych i prawnych. Ostatecznie redaguje je najbardziej inteligentny współczesny polski intelektualista, czyli sam Jerzy Urban (który, jak to on sam zresztą przyznaje, czasami bywa Żydem, a więc każdy atak na niego jest z definicji antysemicki).

  40. Szanowny panie Profesorze, bardzo podobają mi się, pańska ocena prasy spełniającej warunki dobrego dziennikarstwa … podzielam, popieram i polecam. Pragnę jednak zwrócić uwagę, że ujmując sprawę od strony racjonalnej, oszczędnej i skutecznej, to prenumerata czasopism dla wszelakich instytucji państwowych powinna obejmować tylko i wyłącznie czasopisma profesjonalne i tylko tyle, nic więcej. W tym wypadku i jak mniemam gdzie indziej, objęcie prenumeratą czasopism o ogólnym przekroju informacyjnym jest funkcjonalnie nieuzasadnione a tym samym nieoszczędne. Sędziów, prokuratorów i innych funkcjonariusz sprawiedliwości stać na to aby tego typu czasopisma nabywali za własne, po upodobaniu i wedle woli. Mamy więc awanturkę, mamy skandalik lecz można go ująć jako stan notoryczny.

    W pańskiej analizie dotyczącej prasy spełniającej warunki uczciwego dziennikarstwa, podkreśla pan ze szczególną wyrazistością konieczność uwzględniania opinii i argumentów wszystkich stron … i tu mam problem. Rodzi się więc pytanie; jak sklasyfikować blog Loose Blues, którego nazwa sugeruje luz-blus z irytującą moderacją blogu, która jest w kategorycznej sprzeczności z tym luz-blus, oraz niewątpliwie niezależnie od pańskich intencji, z zasadą uwzględniania szerokiego zbioru opinii. Więc pytanie do jakiej kategorii należy zaliczyć blog Loose Blues; ‚zapakowania śledzi’, ‚powiesić w wychodku’, ‚posłużyć do wachlowania’, ‚dać kotu do kuwety’, ‚zrobić kapelusz malarza’, ‚ użyć pod onuce’, ‚wyścielić kubeł na śmieci’ … a może jeszcze jakaś inna kategoria?

    Pozdrowienia.

  41. Do Leonida z 12 stycznia o godz. 14:49

    ad pkt 3. Czyzby drogi Leonid mial pewna wade sluchu? Selektywne slyszenie, dosc powszechne teraz. Nasza trzoda nie kwiczy i w korycie nie ryje. To nie tylko sluch wysiada ale i wzrok. To juz nie jest kwik nowej trzody, to dzialania – no jak to nazwac? Pomozcie. Czlowiek z wyrokiem, bez zawiasow. Zwykle okreslamy go potocznie: kryminalista, prawda? Wiec..mamy kryminaliste w lawach. Dostanie teraz do reki narzedzia: podsluchy, inwigilacja internetu, prowokacje korupcyjne, full wypas bryczka z agentem Tomkiem w srodku, zestaw „maly drukarz” do podrabiania pism wojtow i burmistrzow, no i podrobki pieczeci urzedowych. Piekny okaz w stadzie, ktore wlasnie dorwalo sie do koryta.

    Hartman – Heglem, Marksem, Baumanem, Tatarkiewiczem, Kotarbinskim, Banachem nie jest, byc moze to prawda. Ale nie jest tez z tej samej klasy co p. Pawlowicz. Cieszy Pan dobra opinia o wspolczesnych maturzystach, choc ja jestem od dawnazdolowanych ich poziomem. Ale to betka. Mamy przeciez absolwentow (a nawet dr) prawa po UJ – bija na glowe maturzyste. Zapewne wysoki poziom obecnych maturzystow spowodowany jest dzialalnoscia edukacyjna profesorow UW, ktorzy tak marna uczelnie porzucili na rzecz krzewienia nauki w..zaraz, zaraz, jak to sie nazywa? Zdaje sie Uniwersytet w Ostrodzie. Mile i porzadne miasto, a taki wykladowca.

    Reklamy – podejrzewam, ze Polityka da sobie rade i bez fajnych reklam „oferujemy surowe 1-tonowe kęsy miedzi rafinowanej” zamieszczanych przez KGHM w propisowej prasie za czasow IV RP (zapewne owe nieobrobione kęsy miedzi pasjonowaly szerokie rzesze czytelnikow tych gazet)

  42. PAK 4
    12 stycznia o godz. 14:51
    Jeżeli porównujesz moje komentarze na blogu prof. dr. hab. Jana Hartmana do komentarzy pisowskiego trolla Jacka NH, to nie rozróżniasz demokratycznej lewicy od nacjonalno – klerykalnej prawicy. Podane przeze mnie przykłady zakazu prenumeraty prasy, w której piszą kompetentni dziennikarze, wydanego przez ministra Z. Ziobrę w sądownictwie świadczą o tym, że ten przyszły prokurator generalny boi się prawdy o współczesnej Polsce. Polsce, która przed 35 laty, w sierpniu 1980 roku walczyła o wolność, równość i braterstwo. Dotychczas udało się Polkom i Polakom zdobyć wolność. Do zdobycia pozostało nam jeszcze równość i braterstwo. I tego boją się dziś przywódcy partii o wdzięcznej nazwie „Prawo i Sprawiedliwość”, których reprezentantem jest obecny minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro(ksywa: „mniej niż zero”.)

  43. Panie Gospodarzu!
    Pojawił się nowy konflikt, tym razem na zamówienia gazetowe.
    Sprawa jest poważna, bo nie wiadomo, ile jeszcze pojawi się
    nowych konfliktów.

    Tak się złożyło, że w sprawie „Konfliktów”, w stosunkach międzyludzkich
    występujących — napisałem długi tekst, pierwotnie był przeznaczony
    dla p. Małgorzaty Sikorskiej, gdzie nie może doczekać się moderacji,
    szkoda, żeby się zmarnował, bo jutro może być nieaktualny.
    ==================================

    Wacław1
    12 stycznia o godz. 10:42 1119

    „Prawda jest taka ,że ludziska boją się być zdrowi ,ale o choroby to potrafią zadbać , i to jak ”

    „Zdrowy jest niebezpieczny, bo wyjdzie na manifę, a chory to tylko o swojej chorobie myśli, dlatego chorzy to błogosławieństwo dla demokracji… ”

    Abchaz! Niech Ci te dwa cytaty dadzą do myślenia.
    Prawda jest bardzo nieprzyjemna dla człowieka, nawet w czytaniu, słuchaniu, oglądaniu.
    Wiadomo – jak nie ma prawdy, to jest kłamstwo.
    To kłamstwo jest tak wszechobecne, że dotyczy nawet słowa „konflikt”.
    Pomyślałem! Zajrzę do Googla, co on myśli o konflikcie. Konflikt nas tak otacza, dobija, ogarnia – jak wczorajsza mgła w pogodzie.

    https://www.google.pl/url?sa=t&rct=j&q=&esrc=s&source=web&cd=3&cad=rja&uact=8&ved=0ahUKEwjBw_uS86PKAhVI1xQKHTCqCxgQFggsMAI&url=http%3A%2F%2Fwww.businesshouse.pl%2Fszkolenia_artykuly%2Fkonflikty.html&usg=AFQjCNGMHBT7bc1bMaaafAAEzIrMSXGHhw&sig2=tcnunCoxnuuPNkmOySxwZA

    Przeraziłem się! Kłamią ci nasi specjaliści od kłamstwa, którym jest blisko do socjologii, filozofii, politologii…to co jest objawem konfliktu, uznają za przyczynę. Powariowali , czy co?

    Osobiście od 30 lat jestem w takim błędzie dotyczącym „konfliktu”: fabryka wysłała mnie na szkolenie, ponieważ jestem pamiętliwy, do dziś pamiętam słowa wykładowczyni, która nawijała o konflikcie; powiedziała
    — Przyczyną konfliktu między ludźmi są pieniądze. I ja głupi w to uwierzyłem. Dopiero wczoraj, jak zapoznałem się z argumentacją w Googlu zrozumiałem — Duch Święty mnie tam podesłał —w jakim mylnym błędzie żyłem.

    Konflikt nie jest moją profesją, nie raz się o niego potykałem, gdybym znał przyczynę konfliktu, pewnie byłoby mi lżej. Z internetem jestem za pan brat, dopiero od 15 lat. A o tym, dlaczego, i w jaki sposób: byt kształtuje świadomość , dotarło do mojej świadomości dopiero 10 lat temu. Wcześnie, jako stary KOMUCH, wiedziałem, że byt kształtuje świadomość, ze świadomością uległego małpiątka.
    O całe pół wieku za późno – cholera jasna.

    Kochani! Dzięki wiedzy o białku i tłuszczu to się stało.
    Kochani! Białko i wszystkie produkty spożywcze,mające w sobie cukier,
    nazywane węglowodanami – rozwalają nam, naszą zawartość łba/ łeb jest teraz modnym słowem, bo służy do pukania/.

    Żeby było śmieszniej natura to tak sprytnie skonstruowała, że nawet jak nie zajadamy się cukrem, to nasz ustrój potrafi wytworzyć cukier. Cukier nie tylko do odbierania rozumu człowiekowi jest potrzebny,do rozwalania immunologii bardzo się przydaje — spełnia inne ważne funkcje, w naszym ustroju. Musimy trochę owoców, warzyw, klusek, kartofli — jeść, tylko tyle, ile potrzebuje nasz ustrój, żeby nie musiał zgłupieć.
    To samo dotyczy białka.

    Tylko od tłuszcze nie można zgłupieć – nawet wtedy, gdybyśmy się w nim kąpali, od rana do nocy, kąpania naszych wnętrzności to też dotyczy.
    Zachorować z powodu tłuszczu nie można. Gazety, szczególnie dla kobiet, piszą inaczej, bo do ogłupiania te gazety służą, tylko.

    Twój komentarz czeka na moderację.
    ================================

  44. Dzisiaj holenderski satyryk chyba bardzo trafnie zobrazowal stosunek pisowskiej bandy do calego swiata.Otoz w jednym z najwiekszych dziennikow zamieszcil rysunek przedstawiajacy grubego lysola,z gola wypieta du……pa,nieogolona geba,z kuflem piwa w reku, a przyodzianym w podkoszulek z napisem na plecach prawo i sprawidliwosc.Zas na scianie wisi flaga polska a pod nia krzyz ze swiecona woda!!!

    Dla mnie jest jasnym,ze pisowcy,to jedna komusza banda-bis!

  45. Moze sie czepiam, ale czy sedziego nie stac na kupowanie sobie prasy, takiej, jaka on sam chce czytac ? Osoba Zbyszka Zi0bry nie wymaga komentarza. JB.

  46. Ja wsiadając na pokład samolotu LOT w Chicago zawsze się darłem Moher – Oszołom idzie gdzie jest Nasz Dziennik gazeta wielkiego Patrioty Ojca Dyrektora Rydzyka..Obsługa samolotu udawała ,że mnie nie slyszy a co wrażliwsi zainfekowani propaganda GW,Polityki itp mediów zamykali uszy rękoma.W końcu nie majac wyboru brałem egzemplarz GW których leżało skolko godno.

    Po wypiciu drinka zaczynałem czytanie wielkich płacht gazety niczym rosyjskiej Prawdy co oczywiscie trudne jest w samolocie i format Naszego Dziennika byłby odpowiedni..Dla zrozumienia tekstu musiałem wlączyc starą umiejetnosc z PRL czytania miedzy wierszami .

    Czekam na czerwiec i znowu wsiadając na pok.lad Dreamlinera LOT -u bedę sie darł uwaga Moher oszołom idzie …. i zobaczę jakie zmian dokonał ten wstretny PiS i czy idą w dobrym kierunku.

    Jerzy Zakrzewski
    Palatine,Illinois

  47. @Leonid:
    >>> Dział naukowy „Polityki” stał się ostatnio bardzo zideologizowany, a więc nienaukowy.<<>> „Polityka” miała poziom, ale dawno temu, za PRL-u, czyli za Rakowskiego.<<<

    W oparciu o jakie kryteria dokonuje Pan pomiarów "poziomu"? To ciekawe, proszę napisać na ten temat więcej.

  48. .

    —DAZIBAO—-
    .

    W czasach nie tak znów odległych,
    cultural revolution w Chinach przekaz
    jedynie słuszny dostarczano ludowi
    ciemnemu za pomocą dazibao, gazetek
    wielkich hieroglifów. Mądrość wielkiego
    wodza drukowano w czerwonych
    książeczkach, każdy miał ją przy sobie

    U sąsiada wschodniego, takiego statusu
    dorobił się Pan Józek Vissarionovich,
    wielki lingwista, modyfikował przeszłość
    wypróbowaną metodą Orwella – memory
    hole, ludzie i informacja o nich znikała

    U sąsiadów zachodnich sporą pozycję
    osiągnął kurdupel Adolf, swe kredo
    wyłożył w książce pt „moja walka”,
    innych książek zakazał a nawet je palił

    W kraju „ŚRODKA” pt Polska dziś
    stawia się pomniki, nazywa szkoły,
    ulice, ronda, mosty, rzeki, jeziora, morza,
    oceany, planety, galaktyki jego imieniem

    A jest to buk w dwóch osobach, w czasach
    zamierzchłych nazywało się to kult jednostki,
    PISS-ekonom państwa „środka” rozwinął ten
    koncept to match XXI wiek, w tym kraju
    paradoxów ta jednostka ma bliźniaka
    JEDNOJAJOWEGO

    However, prenumerata czasopism w krajach
    normalnych ogranicza sie do pozycji
    fachowych w tym przypadku z dziedziny
    prawa, plus say FT, The Economist, WSJ,
    tak więc Gazeta Polska, Fronda, Gość
    Niedzielny, Rycerz Niepokalanej, itp.
    nie powinno być na liście

    OK fine, wrong planet?

    ~

  49. Akt groteskowej zemsty może śmieszyć ale obawiam się że jest zapowiedzią mało śmiesznych poczynań pana Zbyszka. Kaczyński utrzymał przywództwo w PISie tępiąc bezwzględnie najdrobniejsze przejawy nielojalności. I teraz te zwyczaje staną się zwyczajami ministrów – władza państwowa będzie tępić przeciwników PISowskiej władzy. Pan Zbyszek na razie ma krótkie rączki ale za chwilę dostanie w łapy potężną władzę a już wiemy z historii poprzednich PISowskich rządów że skrupułów ten człowiek nie ma. Ogłoszono zakaz prenumeraty bez zażenowania i wstydu. Nie siląc się na jakieś logiczne uzasadnienie. Nie jest to także uspokajający prognostyk ponieważ wydaje się, iż zemsta przeprowadzona za pomocą władzy państwowej jest dla pana Zbyszka czymś tak oczywistym, że nie ma z czym się kryć. Zwłaszcza że wzbudza entuzjazm wyznawców, także na tym forum.

  50. Borys Green
    To wyjaśnij mi proszę, dlaczego zostałem za moje poglądy usunięty z blogu liberała Jacka Kowalczyka?

  51. Andrzej
    1. Trzoda chlewna z PO i PSL oraz SLD i Palkociarni, oderwana od koryta, kwiczy coraz głośniej, ale że jest ona nieliczna, a więc jej kwik mało kogo dziś w Polsce obchodzi.
    2. A co mnie obchodzi pani Pawłowicz? Ona przecież nie ma ambicji być filozofką i Sumieniem Narodu, w odróżnieniu od Pana Hartmana. I chyba wyraźnie napisałem, że obecny maturzysta prezentuje poziom absolwenta PRL-owskiej podstawówki. Przypominam także, że w PRL-u to nawet dwuletnie szkoły zawodowe produkowały prezydentów i noblistów. 😉
    3. „Polityka” będzie miała teraz bardzo trudne czasy bez reklam rządowych i płatnych ogłoszeń sponsorowanych przez podatników (na ogół bez ich zgody). Podobnie jak Imperium Adama Michnika…

  52. lspi
    Nie zauważyłeś przypadkiem, że o ty jesteś trollem numer 1 na tym blogu? I odkąd to rząd nie ma prawa decydować o tym, na co urzędnicy państwowi wydają pieniądze z budżetu? I jaką niby wolność wywalczyliśmy w latach 1980-tych? Dla wielu Polaków jest to niestety tylko wolność od pracy, wolność od posiadania środków do życia i wolność od posiadania dachu nad głową, czyli taka jak „wolność” owego „Wolnego Najmity” z wiersza Marii Konopnickiej. 🙁

  53. „Jakie pisma zamawiali sędziowie. Pisma o alkoholizmie, sporcie, komputerach, zbrojeniach i magazyny dla dzieci. To tylko część z ponad 300 pozycji katalogu tytułów prasowych. Z pism społeczno-politycznych zamawiano łącznie… po jednym egzemplarzu „Gazety Polskiej” i „Gazety Polskiej Codziennie”. Dla porównania liczba zamawianych „Gazet Wyborczych” w 2015 r. wyniosła aż 213. Ponadto: „Alkoholizm i narkomania”, „Auto Świat”, „Bravo Sport”, magazyn o specjalizacji psychologia pt. „Charaktery”, pisma o nowościach na rynku komputerowym: „Chip”, „Computer Arts”, „Computerworld”, „Gry: komputer świat extra”, „Komputer Świat”, „PC Format”, „PC World”, „Murator”, „Piłka Nożna”, „National Geographic”, „Polska Zbrojna”, „Kubuś i przyjaciele”, „Świerszczyk magazyn dla dzieci”, „Twoje dziecko”

  54. JA NIE JESTEM ZDZIWIONY. Ziobro to moralne dno i zero. A wiec czego sie spodziewac po indywidum wyzbytego z morale? Obiektywizmu? Trzeba przyjac do wiadomosci fakty i nie komentowac zera. Zalosnym jest proba kolesiostwa z blizniaczej formacji PO, „chieli bardzo „postawic zero przed trybunalem stanu, wyszlo jak widac. Proponuje zmiane nazwy z PO na „po”, po sprawie, skoncza tak jak partia Millera ( bez obrazy ). Czyli w niebycie.

  55. ZZ-Znak Zorro-Zbyszek Ziobro-ZeroZero-00-kibel.W kiblu szambo.Smrod na CALA Europe.

  56. lspi
    12 stycznia o godz. 17:14
    Z szanownego Pana taki demokrata
    jak z koziego podogonia saksofon.

  57. Tak ,tak Minister Sprawiedliwosci Ziobro to taki Minister co niestety w tej swojej „sprawiedliwosci” zapomnial o prawie
    … Szkoda , szkoda ..
    ps.
    moze jednak jak prezydent Dupa przerzuci sie na sprzedaz podpisanych
    przez siebie nart ? …
    ?Pozdrawiam

  58. Cz w pkt 3 nie pomieszalo sie Panu A z B?

  59. Radziłabym nie krytykować Ministra Ziobry, niedługo będzie Prokuratorem Generalnym, a wtedy Panie Janku będzie można skończyć na Rakowieckiej 🙁

  60. Telemach
    Wystarczą ci na przykład te artykuły o rzekomym globalnym ociepleniu spowodowanym rzekomo działalnością człowieka, a mającym sprowadzić na nas straszliwe klęski? Zmiany klimatu na Ziemi spowodowane są przede wszystkim przez Słońce – najbliższą nam gwiazdę i przez zmiany położenia Ziemi w stosunku do Słońca, a więc przez:
    – periodyczne zmiany aktywności słonecznej,
    – periodyczne zmiany orbity, jaką krąży Ziemia wokół Słońca oraz
    – periodyczne zmiany pochylenia osi naszej planety w stosunku do orbity, jaką okrąża ona Słońce.
    Wpływ na klimat mogą mieć też niewielkie nawet zmiany magnetyzmu naszej planety, jako że ziemskie pole magnetyczne wpływa na atmosferę naszej planety, a więc też i na klimat.
    Jako że Słońce jest potężnym, jak na nasz układ planetarny, ciałem niebieskim, to nawet stosunkowo niewielkie, trudne do uchwycenia przy pomocy dzisiejszej technologii, zmiany tych parametrów powodują spore zmiany klimatu na naszej planecie, w tym periodyczne ocieplenia i oziębienia.
    A jako że na w/w czynniki nie mamy na razie wpływu, to dajmy sobie spokój z tą nową, pseudo-ekologiczną religią „klimatyczno-cieplarnianą”, która, jak każda religia, z nauką nie ma nic wspólnego poza tym, ze może być ona badana metodami naukowymi. Z chęcią zajmę się badaniem nad tą nową religią, tak dziś popularną wśród znudzonych, zachodnioeuropejskich przedstawicieli tzw. klasy średniej. Gdzie więc mogę aplikować o fundusze na te badania?

  61. Polonia-Sawa (13 stycznia o godz. 12:30)
    Albo publicznie przeprosisz na tym blogu prezydenta RP za nazwanie go „Dupą”, albo Prokuratura… 🙁

  62. Dopóki „GW”, „Newsweek” i „Polityka” ukazują się, pracownicy sądów, bez pytania się Ziobry o pozwolenie, kupią je sobie. Myślę, że te wszystkie „W sieci” i inne mają kłopoty ze sprzedażą, pomimo spadku nakładów, i Ziobro obciąży na siłę sądy ich kolportażem. Proponuję dołożyć „Świerszczyk”, jeśli jeszcze wychodzi.

  63. To do tej pory Polityka, „Newsweek” i „Gazeta Wyborcza” byla prenumerowana przez sady? To to jest dopiero „polityczna facecja”…

    Po przeczytaniu powyzszego artykulu, nie smiem wonttpic, ze Polityka to nie zadna tam gadzinowka, ale tygodnik pelen po gebe uczciwego dziennikarstwa, natomiast felietony Pana Kierownika od etyki nie nadaja sie: do pakowania sledzi, na wysciolke kubla na smieci, pod onuce, kotu do kuvety, do wychodka, ani do wachlowania ani nawet na kapelusz malarza.

    O ja tam oczywiscie Panu Kierownikowi wierze na slowo, ale gdyby ktos z czytelnikow moglby mi wkleic jakis link z jednym chociazby takim artykulem, bylabym wdzieczna…

  64. Panie Profesorze, w najnowszym felietonie na tym blogu przewidział Pan dalsze losy Zbyszka Ziobry (ksywa: „zero”). Z prostego gazeciarza, którym był przez 8 lat, w trzecim miesiącu „polskiej smuty” staje się on numerem II w III RP, jako nadprokurator i minister sprawiedliwości w rządzie premierki Beaty Szydło. Oj, będzie się działo w najbliższym czasie. Myślę, że damy radę „Dobrej zmianie!

  65. A kto teraz, po uniezależnieniu się Kurskiego, zmienia pampersy ?

  66. Przeczytałem powyżej zamieszczone komentarze i mam dwie refleksje. Pierwsza to czy ktoś racjonalny uważa, że sędziowie czerpią wiedzę o Polsce i świecie z zakupionych przez urząd gazet? Jest ktoś taki?
    Druga to zachowanie. które można opisać My som ci dobrzy a oni to samo bydło. Czym się różnicie od tych tak opluwanych? Tym że oczywiście macie rację bo Wy jesteście ci dobrzy, oświeceni z jedynie słusznym poglądem na świat? A może wokół Was są ludzie mający inne zdanie i doświadczenia? Niestety zgodnie z zasadami demokracji to teraz oni decydują jak ma wyglądać Polska.

  67. Ejze.
    Taki slynny Filozof pan Jan Hartman a usuwa wpisy malego skromnego Archera?
    Czuje sie zaszczycony.

  68. Niemiecki wariant chyba brzmi mocniej: Der Morgen kommt, wenn die Welt ist mein,
    der morgige Tag ist mein!

    PS. Do PAK4
    12 stycznia o godz. 14:51

    Nie fatyguj się chłopie, polemizowanie z naszym dyżurnym poznaniakiem, niejakim Jackiem, NH przypomina rozmowę ze ścianą. Przypadek beznadziejny, niejeden się poddał. Gość tępy, jak tabaka w rogu.

  69. agatkam
    14 stycznia o godz. 1:25

    Ogólniki, z których złożyłaś swój wpis w sam raz się nadają do kuwety dla kota. Natomiast niby prośba o podrzucenie Ci niegadzinowego artykułu z Polityki jest oczywiście formą szkalowania „Polityki”, nie prostolinijnym pytaniem. Kiedy w 90-tych latach nasłuchałem się o zionącym nienawiścią diable i oszuście z Torunia, postanowiłem poznać prawdę u źrodła i przez pół roku niemal co dzień sluchałem „Rozmów niedokończonych”. Z pierwszej ręki dowiedziałem się więc, że to nie prosty diabeł, lecz sam Belzebub. Gdyby Ci zależało na poznaniu prawdy, sama byś się pofatygowala, by poczytać „Politykę” i sprawdzić. Ale Tobie zależy na publicznym przys.aniu, nie na prawdzie. Bardzo powszechna wśród ostentacyjnych pisowców i katolików postawa:

    – Czyta pan „Nie”?
    – Na głowę pan upadł?!
    – To skąd pan wie, co pisze?
    – Ksiądz mówił.

    „Nie będziesz mówił fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu swemu”. Ale kto by się tam przykazaniami przejmował, prawda? Odmieniać nazwę „Dekalog” przez wszystkie przypadki – jak najbardziej, ale żeby przestrzegać? Po co?

  70. Leonid, zapewniam Pana, że globalne ocieplenie obecnie jest w części spowodowane przez człowieka. Gdyby patrzeć na aktywność słońca, to właśnie powinniśmy mieć oziębienie. Od biedy można było aktywnością słońca tłumaczyć ocieolenie mniej więcej do połowy lat 90tych, nawet do końcówki lat 90tych – co rzecz jasna nie przeszkadza niektórym kłamczuchom tworzyć filmy, w których pokazują korelację temperatury z aktywnością Słońca, i urywać wykresy akurat w chwili, gdy ta korelacja się rozjeżdża.

    Nie ma obecnie żadnej rozsądnej i spójnej teorii, która wyjaśniałaby zmiany klimatyczne. Teoria gazów cieplarnianych natomiast logicznie wynika z naszej wiedzy o właściwościach gazów (potwierdzonych eksperymentalnie w laboratoriach i atmosferze). Dodatkowo wyjaśnia wiele fenomenów w przeszłości oraz daje przewidywania na przyszłość, które się sprawdzają.

    Dla przypomnienia, teoria ta powstała po to, by wyjaśnić, dlaczego w czasie epok lodowcowych wahania temperatur były większe, niż to wynikało z obliczeń opartych o cykle Milun… Milankovi.. faceta na M. Teoria postulowała, że np. oziębiało się Słońce, co powodowało zmianę temperatury; w wyniku tego spadało stężenie CO2, co powodowało znowu zmianę temperatury, ale nieco mniej; co powodowało niewielką zmianę stężenia CO2; co powodowało tycią zmianę temperatury i tak dalej, aż do ustalenia nowego stanu równowagi. Teoria ta została potwierdzona – zgodnie z przewidywaniami, istotnie po zmianach temperatury stężenie CO2 ulegało zmianie.

    Obecnie, po raz pierwszy w historii, NAJPIERW następuje zmiana stężenia, natomiast teoria powinna zadziałać tak samo, niezależnie od tego, czy zmiana stężenia zostało wywołana przez zmianę aktywności słońca, czy też spaleniem kopalin.

    Jeżeli teoria jest fałszywa, to musimy od nowa wyjaśniać następujące fakty:
    (1) z czego wynika obecne ocieplenie (nie ze zmiany aktywności Słońca, bo powinniśmy mieć oziębienie)
    (2) dlaczego w przeszłości wahania temperatury były większe, niż to wynika z samych zmian orbity Ziemi iaktywności Słońca
    (3) dlaczego w przeszłości, gdy Słońce było chłodniejsze, temperatury na Ziemi bywały wyższe (teoria daje wytłumaczenie: wtedy były większe koncentracje CO2 w atmosferze)

    Należy przy tym podkreślić, że naukowość teorii to jedno, a sensowność proponowanych polityk to drugie. Mam jednak wrażenie, że zna Pan teorię tylko i wyłącznie ze streszczeń jej krytyków, a nigdy nie czytał Pan literatury naukowej lub odpowiednich omówień.

    Aha, jestem prawicowym konserwatystą, co zresztą widać chyba po moich komentarzach na tym blogu.

  71. Szopen
    Napisałem przecież, że te artykuły o rzekomym globalnym ociepleniu spowodowanym rzekomo działalnością człowieka, a mającym sprowadzić na nas straszliwe klęski to jest pseudonaukowa propaganda, jako że zmiany klimatu na Ziemi spowodowane są przede wszystkim przez Słońce – najbliższą nam gwiazdę i przez zmiany położenia Ziemi w stosunku do Słońca, a więc przez:
    – periodyczne zmiany aktywności słonecznej i to nie tylko te, które obecnie jesteśmy w stanie zaobserwować – przypominam tu, że tylko od niewielu więcej niż od około 100 lat wiemy o promieniowaniu rentgenowskim, radioaktywnym oraz o falach radiowych,
    – periodyczne zmiany orbity, jaką krąży Ziemia wokół Słońca oraz
    – periodyczne zmiany pochylenia osi naszej planety w stosunku do orbity, jaką okrąża ona Słońce.
    Sam zresztą przyznajesz, że nie ma obecnie żadnej rozsądnej i spójnej teorii, która wyjaśniałaby zmiany klimatyczne, A przecież wpływ na klimat mogą mieć też niewielkie nawet zmiany magnetyzmu naszej planety, jako że ziemskie pole magnetyczne wpływa na atmosferę naszej planety, a więc też i na klimat. Teoria gazów cieplarnianych jest zaś tylko jedną z wielu teorii próbujących wyjaśnić to, co się obecnie dzieje z naszym klimatem, ale jest to tylko jedna z wielu istniejących obecnie torii na ten temat i na dodatek ma ona tę poważną wadę, że jest ona jednoczynnikowa, a jak wiemy w tak skomplikowanych systemach, jak nasza atmosfera, należy brać uwagę wiele możliwych czynników powodujących jej zmiany, a nie tylko owe nieszczęsne „gazy cieplarniane”.
    Odpowiadam też na twoje pytania:
    (1) z czego wynika obecne ocieplenie (nie ze zmiany aktywności Słońca, bo powinniśmy mieć oziębienie) – ze zmiany aktywności Słońca, ale takiej zmiany, która nie jest obecnie znana naukowcom albo też przez nich nie monitorowana.
    (2) dlaczego w przeszłości wahania temperatury były większe, niż to wynika z samych zmian orbity Ziemi i aktywności Słońca jak wyżej – dochodzą tu bowiem inne czynniki związane ze Słońcem, w tym też zmiany jego aktywności, które nie są obecnie znane naukowcom albo też przez nich nie są monitorowane. Przypominam, że do niedawna nauka nie miała pojęcia o tym, jakie skutki na nasze zdrowie n.p. promenowanie radioaktywne albo rentgenowskie, jako że nauka o tych rodzajach promieniowania do niedawna nie miała nawet najmniejszego pojęcia.
    (3) dlaczego w przeszłości, gdy Słońce było chłodniejsze, temperatury na Ziemi bywały wyższe (teoria „gazów cieplarnianych” daje wytłumaczenie: wtedy były większe koncentracje CO2 w atmosferze) – znów – ta teoria zakłada, że kiedy Słońce, a właściwie jego fotosfera, była chłodniejsza, to koncentracja CO2 w atmosferze była większa. Ale czy ta teoria „gazów cieplarnianych” wyjaśnia prawidłowo opisany przez ciebie mechanizm? Skąd wiemy, jaka była tysiące lat temu koncentracja CO2 w atmosferze? Kto i jak ją wtedy mierzył i gdzie i jak to zostało zapisane?
    A jako że Słońce jest potężnym, jak na nasz układ planetarny, ciałem niebieskim, to nawet stosunkowo niewielkie, trudne do uchwycenia przy pomocy dzisiejszej technologii, zmiany tych parametrów, o których tu piszę, powodują spore zmiany klimatu na naszej planecie, w tym też owe periodyczne ocieplenia i oziębienia.
    A jako że na w/w czynniki związane ze Słońcem nie mamy na razie wpływu, to dajmy sobie spokój z tą nową, pseudo-ekologiczną religią „klimatyczno-cieplarnianą”, która, jak każda religia, z nauką nie ma nic wspólnego poza tym, ze może być ona badana metodami naukowymi. Z chęcią zajmę się badaniem nad tą nową religią, tak dziś popularną wśród znudzonych, zachodnioeuropejskich przedstawicieli tzw. klasy średniej. Gdzie więc mogę aplikować o fundusze na te badania?
    I na koniec – co tu mają do rzeczy twoje poglądy polityczne? Ja jestem lewicowym socjalistą, ale czy z tego powodu mam się zgadzać z teorią „gazów cieplarnianych”?
    Pozdrawiam.

  72. Tomasz Wysocki
    Znasz to: Denn heute, da gehört uns Deutschland und morgen die ganze Welt?

  73. Panie Profesorze !
    Więcej niż z całym szacunkiem, proszę, żeby się pan zapoznał z moją interpretacją patologicznych zachowań p. Zbyszka Ziobro.

    Jak Pan się przekona, czytając; przyczynę widzę w neurobiologii.
    w pewnych zakłóceniach , pracy mózgu pana Zbyszka.

    Nie możemy żyć w nieświadomości, ze szkodą dla nas wszystkich, narodu, społeczeństwa i p. Zbyszka.
    Pan, panie profesorze ma na podorędziu, w Krakowie, wybitnego
    specjalistę od neurologii – pana profesora Jerzego Vetulaniego.
    Jest Pan w lepszej sytuacji, może pan rzecz skonsultować u samego źródła wiedzy.
    Z tego co wiem, prof. Jerzy Vetulani o żywieniu mózgu człowieka,wie niewiele — w razie czego służę pomocą części żywieniowej.

    http://kowalczyk.blog.polityka.pl/2016/01/15/posel-ziobro-dba-o-dobro-ale-czyje/#comment-448318

  74. Zero? Szkoda słów!

  75. Twój komentarz czeka na moderację.

  76. Leonid
    15 stycznia o godz. 23:51
    Tomasz Wysocki
    Znasz to: Denn heute, da gehört uns Deutschland und morgen die ganze Welt?

    Odpowiedź: znam: ein Volk, ein Reich, ein Führer

  77. Jawohl, Herr Wysocki!

  78. Brawo Panie Profesorze , świetny komentarz o dwóch gatunkach prasy.
    Ja tam dalej będę czytać Politykę
    Pozdrawiam

  79. @Leonid
    Nie zrozumiał mnie Pan, albo raczej to ja napisałem w pośpiechu niejasno. Nie ma obecnie ALTERNATYWNEJ teorii wyjaśniającej zmiany klimatu. Teoria gazów cieplarnianych te zmiany właśnie wyjaśnia w sposób spójny z naszą wiedzą, logicznie wynika z uznanych teorii naukowych, wyjaśnia wiele fenomenów z przeszłości. Nie ma teorii INNEJ oprócz teorii gazów cieplarnianych.

    Widzę także, że jednak nie zna Pan teorii, którą Pan krytykuje. Teoria nie jest jednoczynnikowa i jest tylko UZUPEŁNIENIEM innych teorii.

    W skrócie, teoria mówi tak: główną rolę odgrywa Słońce, zmiany orbity, a DODATKOWO efekty te są modyfikowane, WZMACNIANE przez zmiany koncentracji gazów cieplarnianych. Na przykład, jak napisałem Panu wyżej: dla epoki lodowcowej zakłada się zmianę np. aktywności słońca albo zmiany orbity, co powoduje zmianę temperatury – co następnie powoduje zmianę stężenia gazów cieplarnianych (CO2 ale także np pary wodnej), co powoduje zmianę temperatury i tak dalej, aż do ustalenia stanu równowagi.

    W przeszłości zmiany koncentracji CO2 zawsze następowały po czynniku zewnętrznym i powodowały jedynie wzmocnienie zmian wywołanych przez czynnik zewnętrzny. Obecnie MY sami spowodowaliśmy zmianę stężenia CO2, co jednak musi wywołać taki sam skutek, jak gdyby zmiany były wywołane przez czynnik zewnętrzny.

    Wszystkei czynniki, które Pan wymienił, same w sobie nie mogą wyjaśnić skali obserwowanych zmian klimatycznych. W szczególności, nie mogą wyjaśnić ostatnio obserwowanego ocieplenia. Dopiero po uzupełnieniu przez teorię gazów cieplarnianych, zaczynamy zbliżać się do poprawnych wyjaśnień.

    ad 1) Czyli mamy teorię, która jest naukowa, logiczna, spójna, ale zamiast niej bierzemy inną która mówi „coś się dzieje ze Słońcem, ale nie wiadomo co”.
    ad 2) To samo co wyżej. Mamy teorię naukową, spójną, logiczną, ale zmiast niej mówimy „eee teoria to pseudonauka, raczej coś się działo ze Słońcem, ale nie wiadomo co”
    ad 3) Z analizy osadów morskich, na przykład. Nie pozwalają one na taką dokładność jak analiza odwiertów z antarktydy, ale biorąc pod uwagę różnicę w poziomie CO2, taka niska dokładność jest wystarczająca. I znowu: mamy spójną teorię, naukową, logicznie wynikającą z innych teorii, ale zamiast tego Pan mówi „eee, to pseudonauka, coś innego się działo, ale nie wiem co”

    Jednym słowem, z jednej strony mamy coś, co zostało wydedukowane z innych teorii naukowych i co następnie zostało potwierdzone przez obserwacje – a z drugeij strony pisze Pan „coś się dzieje ze Słońcem, ale nie wiemy co”. Nie chciałbym Pana urazić i dlatego nie bardzo wiem, jak sformułować swój niesmak wobec takiego podejścia. Może tylko napomknę, że teoria gazów cieplarnianych jest ani mniej, ani bardziej naukowa niż teoria wielkiego wybuchu, teoria kwantowa i tak dalej. Z drugiej strony, podejście „coś się dzieje, ale nie wiem co” z definicji niemal jest pseudonauką.

    I nie ma to nic wspólnego z ekologią. Akurat ekolodzy bardzo często mają bardzo nikłą wiedzę na temat tej teorii i zdarza im się podawać informacje błędne, lub przekręcać fakty. Należy poczytać literaturę naukową na ten temat, a nie czerpać wiedzę z onetu czy propagandowych broszurek.

  80. Szopen
    1. Jak to nie ma? Ja zaproponowałem teorię „wieloczynnikową”, oparta głównie na zmianach aktywności słonecznej (w tym w wymiarach obecnie nam nieznanych albo też nie badanych).
    2. Jaki jest dowód na twierdzenie, że działalność człowieka wpływa na klimat w skali globalnej?
    3. O jakim ociepleniu ty piszesz? Przecież znów mamy w Polsce zimę – po kliku cieplejszych przyszła obecnie dość zimna. Po prostu źle oceniasz trend, a akurat w analizie szeregów czasowych to ja jestem dość dobrze wyszkolony…
    4. Jak najbardziej naukowe jest stwierdzenie, że „coś się dzieje z Słońcem, ale dokładnie jeszcze nie wiemy co”. Przecież do dziś nie wiemy do końca jak działa Słońce, skoro wciąż nie potrafimy zbudować sztucznego Słońca funkcjonującego dłużej niż krótka chwila.
    5. Analiza osadów morskich jest nienaukowa, jako że opiera się ona na zbyt wielu arbitralnych założeniach, czyli nieudowadnialnych metodą naukową.
    5. NIE jest więc prawdą, że hipoteza tzw. gazów cieplarnianych została na tyle zweryfikowana empirycznie, aby mogła być ona uznana za teorię.
    6. Akurat ja się dość dobrze znam na metodologii prowadzenia badań naukowych, a więc wiem, że hipoteza tzw. gazów cieplarnianych jest błędna, jako że oparta jest ona nienaukowych, nieudowodnialnych empirycznie aksjomatach.

  81. ad 1) Ta pańska teoria nie wyjaśnia ani ostatniego ocieplenia (bo wg niej powinno być oziębienie), ani skali zmian temperatury w przeszłości – chyba, że uzupełni ją o „coś się dzieje, ale nie wiem co” oraz „eee te wszystkie dane z przeszłości tylko przypadkowo potwierdzają tę teorię”

    ad 2)Teorii naukowych nie można udowodnić. Można je tylko sfalsyfikować. ad 3) (a) mówimy o globalnych zminach klimatu, a nie lokalnych. Globalnie mieliśmy kolejny ultraciepły rok (wygląda na to, że będzie pierwszy w historii pomiarów), a w Polsce wyjątkowo ciepłą zimę. Przy czym, biorąc pod uwagę aktywność słoneczną oraz inne cykle klimatyczne, to teraz powinniśmy mieć oziębienie. A tymczasem mamy lekko w górę – z 16 najgorętszych lat w historii, 15 zdarzyło się po roku 2000 (poprzedni to był 1998).

    http://mashable.com/2016/01/20/2015-hottest-year-record/#R15MdAHYPkq6

    ad 4) Nie, nie jest. Odrzucenie teorii tłumaczącej jakieś zjawisko na rzecz zdania „coś się dzieje, ale nie mam pojęcia co” trudno nazwać podejściem naukowym
    ad 5) ale daje wyniki spójne z innymi metodami.
    ad 5 drugie) Owszem, jest. Dla ostatnich 800 tysięcy lat mamy odwierty i one bardzo ładnie się pokrywają z przewidywaniami
    ad 6) Nie wiem, co Pan miał z metodologii, ale ja bym dał pałę. Chociaż po prawdzie nawet w moim zakładzie mam łebskich facetów, którzy też się ze mną kłócą – ale z doświadczenia wynika, że kompletnie nie znają teorii, bo powtarzają jakieś komunały przeczytane na blogach, a o niektórych rzeczach słyszą pierwszy raz ode mnie. Zresztą, po prawdzie, jeszcze kilka lat temu sam był sceptykiem, zanim nie zacząłem dyskutować z takim jednym klimatologiem (bo to ważne – należy czytać literaturę naukową, bo prasa popularna przekręca wszystko albo upraszcza, a ekolodzy dramatyzują nadmiernie).

    Teoria oparta jest o właściwości gazów ustalonych w eksperymentach laboratoryjnych (znanych już sto lat temu) oraz potwierdzonych w atmosferze w latach 50tych. Jeżeli właściwości CO2 są dla pana nieudowodnialne, to zastanawiam się, co jest udowodnialne.

    Jeszcze raz – teoria powstała na podstawie nie obserwacji, tylko została logicznie wywnioskowana z właściwości gazów takich jak CO2.

    Obserwacje potwierdzają teorię – została ona dopracowana w latach, gdy ocieplenia praktycznie nie było (bodajże lata 60te, nie chce mi się teraz guglać). Gdyby teraz nie było ocieplenia, to nikt by teorii nie odrzucił, tylko zacząłby poszukiwać nieznanych czynników powodujących, że CO2 zachowuje się w atmosferze inaczej, niż to logicznie wynika z jego własności.

  82. Szopen
    1. Raz jeszcze – moja teoria jest wieloczynnikowa, a teoria, której ty jesteś zwolennikiem, jest typową teorią jednoczynnikową. Zaś ostatnie ocieplenie jest tylko typowym wręcz zjawiskiem krótkoterminowym, a więc to ty mylnie wyciągasz długoterminowe wnioski na podstawie krótkoterminowych trendów.
    2. W praktyce teorie naukowe można udowodnić, jeśli są one zgodne z wynikami odpowiednio przeprowadzonych eksperymentów (przypominam, że obserwacja jest rodzajem eksperymentu). Za dużo naczytałeś się tego pseudofilozofa Poppera. 😉
    3. Co z tego, że poprzednia zima była wyjątkowo ciepła, skoro dziś mamy w Warszawie -9 stopni Celsjusza, a to nie jest jeszcze nawet północ? Przypominam też, że do końca nie wiemy jak właściwie funkcjonuje Słonce i inne gwiazdy.
    4. Raz jeszcze: jak najbardziej naukowe jest stwierdzenie, że „coś się dzieje z Słońcem, ale dokładnie jeszcze nie wiemy co”, jako że nasza wiedza jest z definicji niepełna, a więc nie możemy wykluczyć, że za zmiany klimatu odpowiada także i to w istotny sposób, inny czynnik, o którym na razie nic nie wiemy.
    5. Z jaki metodami ta analiza daje spójne wyniki? O ile się one różnią? Czy przypadkiem ta analiza nie jest obarczona ogromnym błędem pomiaru? Czy owe próbki osadów morskich nie są wybierane tak, aby ich analiza potwierdzała to, co z założenia miała ona potwierdzić?
    6. Tak samo jest z tymi odwiertami. Czy nie są one przypadkiem tak dobierane i tak analizowane, aby wyniki tych analiz potwierdzały to, co miały one z góry potwierdzić?
    7. Klimatologia nie jest do końca nauką ścisła, jako że bada ona bardzo złożony system, jakim jest klimat naszej planety. A dynamika złożonych systemów nie da się, jak na razie, do końca opisać metodami ścisłymi, czyli matematycznymi.
    7a. A co do znajomości metodologii badań naukowych, to od razu widać, że nie masz o niej pojęcia, jako że uogólniasz wyniki eksperymentów przeprowadzonych na bardzo uproszczonych modelach na tak złożony system, jakim jest atmosfera naszej planety. Ja, jako ekonomista, znam doskonale ten błąd, popełniany od dobrze ponad stu lat przez ortodoksyjnych, akademickich ekonomistów, którzy też błędnie uogólniają to, co uzyskają oni z analizy swoich modeli na realną gospodarkę.
    7b. Poza tym, to nie można budować teorii wyjaśniającej dynamikę tak złożonego systemu jakim jest przecież klimat naszej planety z właściwości jednego tylko gazu w niej występującego. To jest błąd tak elementarny, że dyskwalifikuje cię zupełnie w moich oczach.
    7c. Poza tym, to oczywiste jest, że dany gaz, tu n.p. dwutlenek węgla, inaczej zachowuje się jeśli badamy go osobno, a inaczej, w kontakcie z innymi gazami.
    PODSUMOWUJĄC – ty po prostu wierzysz w to globalne ocieplenie, a z wierzącymi nie da się przecież dyskutować przy użyciu racjonalnych argumentów. 🙁

  83. ad 1) Jeszcze raz: „moja” teoria to jest „pańska” teoria PLUS wpływ gazów cieplarnianych. Czyli nie jest teorią jednoczynnikową. Proszę nie budowac chochoła. Nikt nie mówi, że ocieplenie jest wynikiem tylko i wyłącznie gazów cieplarnianych.
    ad 3) No i? Inflacji nei ma, bo w Tesco jest teraz obniżka? 2015 jest nacjeiplejszym rokiem w historii pomiarów
    ad 4) Jak by mnie Pan potraktował, gdybym powiedział: „teoria grawitacji jest do bani, tak naprawdę na spadanie jabłek ma wpływ coś innego, ale nie wiem co”. Mamy teorie, która wyjasnia obserwowane fenomeny. Pan zamiast przyjąć tą teorię, woli przyjąć istnienie nieznanego czynnika. Brzytwa Ockhama się kłania.
    ad 5) tak, metoda jest obarczona błędami pomiaru. Nie, nie jest robiona tak, by dawać z góry założone wyniki.
    ad 6) teoria spiskowa.
    ad 7b) Jak może pan wciąż pisać, że „wyjaśniającej dynamikę tak złożonego systemu jakim jest przecież klimat naszej planety z właściwości jednego tylko gazu w niej występującego.” jeżeil od kilku postów tłumaczę Panu, że to BZDURA, że nikt tak nie robi, że to jakiś chochoł. Klimatolodzy biorą pod uwage DZIESIĄTKI CZYNNIKÓW, a jednym z nich, rozumie Pan – JEDNYM Z WIELU – jest wpływ gazów cieplarnianych.

    Podsumowując: pan nie ma pojęcia o teorii, a mimo to uważa Pan, że jest ona błędna. Nie da się z panem dyskutowac racjonalnie, ponieważ wszelkie racjonalne argumenty odrzuca Pan mówiąc „to efekt spisku, to efekt błędów pomiarowych, a tutaj da się to wytłumaczyć czynnikiem X”.

    Jeszcze raz, ale już ostatni: teorie gazów cieplarnianych UWZGLĘDNIAJĄ wpływ Słońca, chmur, albedo itd ORAZ dodatkowo wpływ różnych gazów cieplarnianych (CO2, metanu, pary wodnej). Jeżeli jeszcze raz napisze Pan, że to jest „jednoczynnikowa teoria”, to uznam, że nie czyta Pan tego, co piszę.

  84. Ponadto obecna zima jest wyjątkowo ciepła. Dopiero w styczniu w Poznaniu mamy nieco śniegu, i raptem od dwóch tygodni wreszcie jest trochę zimno. W grudniu łaziłem bez kurtki. Nie, żeby to cokolwiek dowodziło, bo tutaj chodzi o GLOBALNĄ zmianę temperatury. Istnieje możliwość, ze w Polsce będzie zimniej, mimo, że globalnie będzie cieplej.

  85. Szopen
    Coś kręcisz w tych swoich zeznaniach…

  86. Szopen
    1. Teoria gazów cieplarnianych jest wyraźnie teorią jednoczynnikową, a więc z definicji błędną.
    2. Podobno mamy teraz w Polsce deflację…
    4. Ogólna teoria względności Einsteina nie wyjaśnia istoty grawitacji, a tylko opisuje ją (z grubsza, jako że tu nie jest miejsce na wyższą matematykę, w tym geometrię różniczkową) jako zakrzywienie czasoprzestrzeni. Ale dlaczego masywne ciała zakrzywiają czasoprzestrzeń, to ta teoria nie wyjaśnia, a więc czeka ona na dalsze wyjaśnienia istoty grawitacji.
    5. Ale te błędy pomiaru są tak duże, że owe pomiary nie są, że tak powiem, miarodajne. To tak, jakby powiedzieć, że przeciętny człowiek ma wysokość pomiędzy jednym metrem a dwoma metrami z dokładnością do jednego metra.
    6. No cóż, zarówno Rewolucja Francuska jak też i Rewolucja Rosyjska (Październikowa) też były przecież spiskami.
    7. Sam napisałeś 22 stycznia o godz. 20:58 że „teoria (gazów cieplarnianych) powstała na podstawie nie obserwacji, tylko została logicznie wywnioskowana z właściwości gazów takich jak CO2”.
    Generalnie: Jeśli działalność człowieka jest tylko jednym z wielu, i to bynajmniej nie najważniejszym, czynnikiem powodującym zmiany klimatu, to jaki sens ma ograniczanie emisji tych gazów? A ja widzę, że ty jesteś zdecydowanym zwolennikiem zmniejszania tej emisji, mimo że ona nie ma praktycznie żadnego wpływu na klimat naszej planety.

  87. Czyli jednak Pan mnie nie czyta. Tłumaczę jak dziecko, że nie jest teorią jednoczynnikową, a Pan dalej swoje.

    Klimatolodzy biorą pod uwagę wszystkie wymienione przez Pana czynniki, ORAZ DODATKOWO wpływ gazów cieplarnianych. Bez wpływu gazów cieplarnianych nie da się ywjaśnić wielu obserwowanych fenomenów, a z ich uwzględnieniem – da się. Nikt nie twierdzi, że na klimat wpływa tylko
    emisja CO2. Natomiast zwiększenie stężenia CO2 spowoduje, że temperatura wzrośnie.

    Ponadto, „emisja nie ma wpływu” to jest pańskie założenie a priori. Ja uważam, że ma, i to ma wpływ bardzo duży OBECNIE.

    EOT

  88. Szopen
    Czytam ciebie i widzę, że wciąż uważasz, ze wszystkiemu winny jest dwutlenek węgla. Gdyby było inaczej, to walczył byś nie tylko z tym gazem, ale ze Słońcem, które ostatnio dostarcza nam za dużo ciepła, z Ziemią, która zmienia parametry swej orbity, ze zmianami ziemskiego pola magnetycznego etc.
    I nie napisałem nigdzie, że „emisja (tzw. gazów cieplarnianych) nie ma wpływu na klimat”, a tylko że ma ona na klimat wpływ nieistotny, a więc tzw. ekolodzy, walcząc z tą emisja, niejako walczą, jak don Quijote de la Mancha, z wiatrakami…

  89. I jeszcze:
    Burmistrz Nowego Jorku Bill de Blasio oświadczył, że intensywność śnieżycy w największym mieście USA przewyższyła prognozy. Pokrywa śnieżna może przekroczyć nawet 76 centymetra grubości. Tegoroczna zima może okazać się jedną z pięciu najgorszych w USA od czasu, gdy prowadzone są regularne obserwacje meteorologiczne. W 2006 roku zanotowano 68,3 cm opadów, w 1947 toku – 65,5 cm, a w 1888 roku – 53,5 cm.
    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,19525456,przez-usa-przechodza-burze-sniezne-zginelo-19-osob-nowy-jork.html?lokale=warszawa#BoxNewsLink

  90. Szopen
    A słyszałeś o tym, że za zmiany klimatu odpowiada także tzw. dryft kontynentalny? Czy wiesz, że kontynenty nie są statyczne, a ciągle zmieniają swoje położenie względem siebie, a to na pewno wpływa na zmiany klimatu, jako że n.p. zmienia właściwości prądów morskich.

  91. Leonid – EOT oznacza end of text, koneic dyskusji. Natomiast istnieją czynniki na które mamy wpływ, i na które nie mamy. W obecnej, krótkoterminowej perspektywie (góra kilku tysięcy lat) wpływ ma CO2. Gdyby teraz nagle ludzkość wymarła, to w ciągu zaledwie kilku tysięcy lat (mrugnięcie okiem w geologicznej skali) wszystko wróciłoby do równowagi. Być może nawet to ocieplenie byłoby potem niedostrzegalne z perspektywy geologów po kilku milionach lat.

    Tyle tylko, że my nie żyjemy kilku tysięcy lat.

    A gdyby ocieplenie było winą słońca, na pewno bym chylił ucha wszystkim pomysłom geoinżynieryjnym.

    Ostatni raz zajrzałem do tego wątku.

  92. Szopen
    Rejterujesz z placu boju. 😉
    A ponieważ ludzkie działanie ma nieistotny wpływ na klimat, to nawet gdyby teraz nagle ludzkość wymarła, to nic nie wróciłoby do równowagi, jako że ta równowaga po prostu nie istnieje, jako że klimat naszej planety jest bardzo skomplikowanym dynamicznym systemem, a te nigdy nie znajdują się w stanie równowagi. W stanie równowagi znajdują się tylko przedmioty martwe, i to też niedługo, jeśli brać pod uwagę geologiczną skalę czasu. Dziwne, że tego nie wiesz…

  93. Zaraz rejteruję. Mam inne sprawy na głowie. Po pierwsze, ludzkie działanie nie ma nieistotnego wpływu, ae obecnie bardzo istotny. Po drugie, chyba jasne jest, co miałem na myśli: dla danej temperatury ostatecznie poziom CO2 w atmosferze ostatecznie się stabilizuje,ponieważ każdy wzrost temperatury powoduje wzrost poziomu CO2, który powoduje kolejny, ale już dużo mniejsze wzrost itd.
    Jeżeli przestaniemy wprowadzać CO2, to zostanie ono w końcu zaasymilowane przez biosferę, oceany itd. Potrwa to dość długo (nie pamiętam oszacowań, ale chyba coś koło tysiąclecia), ale w końcu się tak stanie. I to miałem na myśli pisząc o „równowadze”.

    Chociaż niedawno czytałem artykuł, który przekonywał, że właśnie wprowadziliśmy tak dużo CO2, że równowaga” nie zostanie przywrócona, i że na trwale (w sensie kilku dziesiątków tysięcy lat) zmieniliśmy temperaturę

  94. Szopen
    1. Klimat Ziemi zmieniał się także i w przeszłości, kiedy jeszcze nie było na niej ludzi. A zmiany te były wręcz radykalne, nie o kilka (jak obecnie), a o kilkadziesiąt stopni C.
    2. Jak pisałem: w stanie równowagi znajdują się tylko systemy martwe. Od razu widać, że nie masz pojęcia o teorii systemów i termodynamice. Słyszałeś może kiedyś o entropii?

  95. Leonid,
    ad 1) To, że jakieś zmiany były w przeszłości powodowane przez inne przyczyny, nie oznacza, że teraz nie są powodowane przez człowieka. Jabłka spadają z jabłoni same, jak dojrzeją. To ma byćpowodem na to, że niemożliwe jest ich strącenie przez dzieciaki?
    ad 2) Słyszałem, mam pojęcie. Wyjaśniłem, co miałem na myśli pisząc o równowadze. Czepianie się słówek jest naprawdę bez sensu. O populacjach często się mówi, że są w równowadze, kiedy tyle samo osób umiera i się rodzi. I co, też Pan powie, że nie, nie są, ponieważ populacja to nie jest system martwy?

    Nawiasem mówiąc kilka dni temu w czasie tej pańskiej ultra srogiej zimy (luty podkuj buty!) miałem na termometrze (poznań) 12 stopni powyżej zera (w południe).

  96. Szopen
    1) Niemniej działalność ludzka jest wciąż tak na małą skalę w porównaniu do zasobów naszej planety, że nie ma ona istotnego wpływu na klimat.
    2) Populacja, która ma tą samą liczbę, jest z definicji populacją martwych osobników. Populacja, w której osobnicy rodzą się i umierają jest zaś populacją dynamiczną, a więc nie może być ona w równowadze, jako że liczba zgonów nigdy w danej chwili nie równa się licznie urodzeń.
    3) Anomalie zawsze się zdarzają (n.p. cielęta z dwoma głowami). Ale one są tylko wyjątkami potwierdzającymi regułę.
    4) P.S. jak rozumiesz entropię?

css.php