Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne

17.01.2016
niedziela

Czarzasty pochowa SLD

17 stycznia 2016, niedziela,

„Bój to jest nasz ostatni…”. Kto to śpiewał?

Gawrony kraczą w okolicach Domów Centrum, że nowym i ostatnim przewodniczącym SLD będzie Włodzimierz Czarzasty. To ten inteligentny, miły, choć nieco złośliwy facet w żółtym sweterku, który już raz nie trzymał władzy za rządów Millera, a teraz znowu nie będzie jej trzymał. W lepszych czasach wyglądał wystarczająco dobrze, aby próbować zaprosić Jadwigę Staniszkis na kawę:czarzasty staniszkis

Lubił też podśpiewywać pod nickiem Krzysztof Krawczyk:krawczykLecz dziś sale wykładowe i estrady już nie dla niego. Tak to już w życiu bywa, że raz są chrzciny, a innym razem pogrzeb. Dziś przyszło Czarzastemu zostać grabarzem. Zadanie bojowe: pochować partię! Jak by to zrobić bez blamażu, mając takiego poprzednika jak Rakowski? Czy uda się zapełnić raz jeszcze tę salę:

Grzebanie partii, rzecz niełatwa. Masa spadkowa po SLD jest wszak niemała, więc trup ucieka z katafalku. Jeśli Kaczyński nie odbierze dotacji (a uśmiechy Millera mogą świadczyć o niemałym strachu w kwestiach „bazy”), trzeba będzie jakoś wydać kilkanaście milionów przez cztery lata. I jak tu kończyć działalność, skoro trzeba zaopiekować się taką kasą? Jak umrzeć z pełnym kontem? Oto problemat milionerów. Problemat Czarzastego.

A może jednak nie umierać, tylko sobie wegetować, jak za przeproszeniem SD? Parę lokali i etatów, czasem jakaś rocznica, dwa głębsze? I taka pokusa też jest. Mam nadzieję, że towarzyszki i towarzysze jej mimo wszystko nie ulegną i zdobędą się na to, by zakończyć działalność z honorem. Bo honor umiera ostatni. Nawet po błazeństwach SLD anno 2015 odrobina go jeszcze została. Nie zmarnujcie chociaż tego!

Marka SLD jest dziś warta tyle co worek z piaskiem do balastowania balonów, a perspektywy udanego liftingu mniej więcej takie jak usuwanie zmarszczek z oblicza Leszka Millera. Grzeszna myśl może jeszcze powędrować w kierunku kamuflażu, czyli zmiany nazwy. Ale na to już za późno. Nazwę Zjednoczona Lewica zniszczono z estradowym iście rozmachem, wciskając pod nią mocno nieświeży produkt zjednoczeniopodobny. Wynikło przy tym zresztą bardzo zabawne qui pro quo: Krzysztof Gawkowski myślał, że wskakuje na plecy Barbary Nowackiej, żeby go zaniosła do Sejmu, a tymczasem to Janusz Palikot wskoczył na plecy Leszka Millera, żeby ten mu załatwił dotację.

Istny cyrk! Przedstawienie przerwało kilku dziennikarzy mających kaprys podpromować Zandberga. Mały prztyczek w nos i Miller leży na łopatkach. Śmiechu co niemiara. Niestety, farsa zeszła z afisza. Nazwy już nie ma. To może jakaś inna? Cóż, ten sam dowcip za drugim razem jest już mało śmieszny.

Bardzo miło się żartowało, Koleżanki i Koledzy z SLD. Ale przychodzi taka chwila, że żarty na bok. Otóż rok temu mądrzy ludzie ostrzegali Was, że jeśli będziecie sprzedawać jakieś partyjne deale układane w Waszej siedzibie na Złotej lub w okolicznych lokalach pod szyldem zjednoczenia lewicy, to Kaczyński dostanie Polskę. I tak się właśnie stało. Z Waszej winy! Bo choć wiedzieliście, że rady i ostrzeżenia są słuszne, to zwyciężyła w Was pycha i złe nawyczki.

Wiedzieliście, że idziecie na śmierć, a jednak poszliście. Zadziałał gen samozniszczenia, uruchomiony w dniu śmierci Józefa Oleksego, gdy ogłosiliście swoją błazenadę z Magdaleną Ogórek. A potem nic nie mogło już powstrzymać Waszego samobójstwa. Popełnialiście je wśród histerycznych krzyków: „co wy wyprawiacie!”, „co my wyprawiamy!”. Ale krzyki nie pomogły. Szliście w ogień jak zaczarowana ćma. Oby teraz stać Was było na powiedzenie najtrudniejszego w polityce słowa:

KONIEC.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 17

Dodaj komentarz »
  1. Podziwiam determinację SLD w boju ostatnim i żałosnym.
    Jak można było i po co wybrać już tylko na grabarza dawne „ciacho” (to ze zdjęć)
    A co z Basią Nowacką? Szyje nowy sztandarek dla lewicy? Z czego, kogo?

  2. AMEN!!! Brak SLD w sejmie to akt sprawiedliwosci dziejowj!

  3. Mam żal do pana Hartmana, bo znowu pisze o dwóch milionach podsłuchów i aresztowanych dziennikarzach za władzy PO. To już nudne. Może już lepiej do… SLD, bo to miłe, gdy lewicowiec do… lewicowcom.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Prof. Hartman usiłuje taktownie potrzanąć wyborcami, by w drugiej turze jednak wybrali Wenderlicha.

  6. Panie Profesorze Hartman, przekazywana przez Pana wiadomość o śmierci Sojuszu Lewicy Demokratycznej jest jeszcze przedwczesna. Ta najstarsza partia lewicowa walczy jeszcze o wyjście z ciężkiej zapaści po dwóch zawałach w 2015 r. – przegranych wyborach prezydenckich, w których wysunęła kandydaturę dr Ogórek (2,4%) i klęsce wyborczej Zjednoczonej Lewicy 25. X. ub.r. (7,45%). Za tydzień, 23 lutego br. SLD wybierze swego nowego przewodniczącego spośród 2.kandydatów: Włodzimierza Czarzastego lub Jerzego Wenderlicha. Który z nich zostanie grabarzem tej partii? To się okaże jeszcze tej wiosny, gdy zakończy się kampania wyborcza po Kongresie. Czy to będzie nasz bój ostatni i krwawy skończy się trud? Jeśli tak, to co z testamentem SLD i jego masą spadkową: aktywami finansowymi, 20 – tysiącami członków, programem politycznym? Czy Partia polegnie z honorem na dnie morza nadziei? Nadzieja umiera ostatnia.

  7. Czarzasty bardziej nadaje się na komentatora niż na przywódcę.

  8. Panie Profesorze – jest jeszcze kilkanaście atrakcyjnych nieruchomości, majątki uzyskane w wyniku nomenklaturowego uwłaszczenia zalegalizowane, dzieci pokończyły studia w Londynach czy Amerykach, akta ubeckie z powodu biologii (ich ,,materiał” wymiera) już bez znaczenia, Jaś Kulczyk nie żyje. WIĘC PO CO SIĘ PCHAĆ W ŚWIATŁA REFLEKTORÓW? Nostalgicy PRL głosują na PiS i pobożnością nadrabiają każdą złamaną łopatę (od opierania się), każdą ,,wyniesioną” śrubkę czy deseczkę. Nikt już nie wręczy łapówki (GTW?) bo teraz komuś innemu się funduje rolexy a nie im. Bujać się tak dalej – bez sensu. Sztandar wyprowadzić, czynsze skrupulatnie inkasować. Los bratniego SD pokazuje, że da się.
    Niestety szkód wyrządzonych sprawie lewicy przez postkomunistów nic już chyba nie odrobi.

  9. A co z Twoim Ruchem (Ruchem Palikota), w którym Hartman był szefem politycznym? Kiedy wyprowadziliście sztandar?

    A, to miłe, gdy lewicowiec pan Hartman antyklerykał i antyhomofob najpierw z całej mocy popierał klerykalną i homofobiczną oraz prawicową PO, a teraz beszta lewicową SLD.

    Tak postępując i mając taką postawę, pan Hartman osobiście przyczynił się do wygranej PiS-u…

  10. Prowokacyjnie kpić sobie można!!!, a oswojona lewica jest nam bardzo potrzebna – dla równowagi sił, a przede wszystkim dla równowagi psychicznej.

  11. Kogo jeszcze obchodzi SLD? Fakt – była kiedyś taka partia, a nawet rządziła. Ale czasy się zmieniły, a SLD pozostało jakie było. Komu jest potrzebna taka partia (poza jej członkami)? Kogo ona reprezentuje?

  12. cala polska polityka wyglada jak wielki kondukt zalobny w czasie ktorego diabel (czyli Kaczynski) gra na piekielnych skrzypcach . platforma, gumofilce, teraz sld. niech ich wszystkim razem pochowaja w bezimiennej mogile bo w zasadzie to wszyscy oni to ta sama lekko cuchnaca bryndza

  13. @pawel markiewicz
    18 stycznia o godz. 12:57
    Nie przesadzasz trochę? ,,Lekko”?

  14. Sztandar wyprowadzili jakiś czas temu, próbowali przebić PiS w ich populiźmie. Nie udało się. Niech idą, tu pełna zgoda z kościołem, do diabła.

  15. Nasz szanowny Gospodarz blogu jest irtytujący. Na pewno doskonale wie , że wolność jest to świadomość konieczności i w zależności od tego jak odczytujemy i jaką postawę przyjmujemy w stosunku do tej konieczności, nasze zachowanie może być konserwatywne albo postępowe, może przyjmować wzorzec Don Kichota, czyli zawracania kijem Wisły albo Sancho Pansy, czyli zdrowego rozsądku. Tymczasem pan Profesor błąka się, gdzieś miedzy tymi dwoma postawami i przyjmuje wzorzec Hamleta, czyli łazi, zrzędzi i marudzi. Nie pamiętam już ile, i nie pamiętam, który z rzędu, felieton blogowy, który z masochistycznym wdziękiem oddaje ten hamletowski stan ducha. Pan Profesor na pewno też wie, przynajmniej powinien wiedzieć jako lewicowiec, że jednostka realizując swą wolność, w zależności od tego jak reaguje na konieczność, określa swoje miejsce w historii, określa swój wpływ na historie i znaczenie w historii. Jeżeli działa zgodnie z procesami społecznym ma znaczenie, jeżeli wbrew, nie ma znaczenia jest ‚hamulcowym’ jest zawadą.

    Tym razem a w zasadzie, nie po raz pierwszy, padło na SLD … i największym problem dla pana Profesora jest; kto zostanie szefem SLD? … bo gdyby czasem Czarzasty? … tym razem szanowny autor, wciela się w rolę Kasandry i wieszczy; to na pewno ‚pochowa SLD’. Przyznam, że dla mnie, który emocjonalnie do polityków odnosi się, mniej więcej jak do płyty chodnikowej albo jak do cegły, to zainteresowanie Gospodarza personaliami jest zaskakujące w świetle roli jednostki w historii, i dziwne w świetle lewicowej deklaracji poglądów. Przypuszczam, wydaje mi się, a nawet jestem pewny, że o tym czy SLD zostanie ‚pochowana’ lub sama się ‚pochowa’, na pewno nie będzie decydował Czarzasty … o tym zadecydują okoliczności i czy SLD jako partia, poprawnie zdefiniuje to co się dzieje w tzw. ‚bazie’ czyli materialnych siłach wytwórczych społeczeństwa i dobrze określi program dostosowania ‚nadbudowy’ czyli organizacji polityczno – prawnej społeczeństwa a następnie przekona społeczeństwo do tego programu. To zadecyduje o losie SLD a nie personalne duperele. To tyle, jeżeli chodzi o SLD, lecz jeszcze uwaga o partii Razem … oni też tak uważają dlatego jak ognia wystrzegają się personalizacji i identyfikowania partii, w tym przypadku z Zandbergiem … wychodząc,całkiem słusznie z założenia, że partia to nie przywódca.

    Hamletyzowanie, naszego szanownego Gospodarza może być oznaką kryzysu tożsamości lewicowej … w związku z tym sugeruję jako wzorzec postawy obrać profesora Tarantogę, postać literacką, bohatera utworów Stanisława Lema, osobę zdecydowaną, przedsiębiorczą i niesłychanie kreatywną … wynalazł, między innymi, płyn do wywabiania przykrych wspomnień … to może być pomocne aby zapomnieć przygody z Palikotem i nie tylko … ponad to profesor Tarantoga, jak to powiedział sam Lem, mieszkał w wielkim mieście gdzieś koło Bochni. Myślę, że ten drobiazg jeszcze bardziej przemawia za przyjęciem tego wzorca. To tyle, i jak zwykle, bezbożnik z bezbożnikiem nie może się dogadać … niemniej życzę powodzenia z takiego jednego wielkiego miasta, gdzieś koło Grójca.

    Pozdrowienia.

  16. Komentarz Profesora Hartmana o losie SLD pod krzaczastym, jest i trafny i zapoznany, zwłaszcza (choć nie tylko) w dziedzinie kpin z medialnego cyrku, jakim można uczynić politykę; trudno odmówić Profesoru kompetencji.
    Jasne, że leżenie na marach dotacji i majątku postpezetperowego to najlepszy ruch, jaki może wykonać cytrynowy kanarek w sweterku.
    Choć bardziej adekwatną opcją tej „lewicy” byłoby, i pewnie będzie, udział tow. Kanarka, w duecie z przywróconym na wizję Ogórkiem w narodowym programie tivi „jak oni tańcują”.
    Lud uwielbia ładne pary i chętnie płaci za ich pląsy na arenie abonament. Czemu nie na tej politycznej?

    Pozostaje kwestia, jaką rolę w tym kontekście widzi dla siebie Pan prof. Hartman.
    Okazję dla nowej lewicy, czy co najwyżej przyganiania nieświeżym kanarkom?

  17. Cele, metody, język i styl sprawowania władzy PiSu dają wiele satysfakcji również dawnym towarzyszom z PZPR i okolicy – byłym wyborcom SLD.
    Dla nich SLD może już nie istnieć, PiS im wystarcza dla przywracania „klimatu” PRL.
    A „młodzież” jaką pokazał SLD: Gawkowski, Joński, Balt… to miernota spotęgowana, w wielu wypadkach wręcz tumanowata… więc „porywająca”, ewentualnie, dla sobie podobnych… asystentów, „teczkowych” i tym podobnych „wypranych” z samodzielnego, krytycznego myślenia osobników.
    I choć takich w bród, to „masy” jeszcze nie dają.

  18. SLD od momentu dymisji Millera jest już tylko politycznym trupem.

css.php