Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne

19.02.2016
piątek

My, Naród! Chodźcie z nami 27 lutego!

19 lutego 2016, piątek,

W sobotę (27 lutego) o 13 spod Stadionu Narodowego w Warszawie wyruszy kolejny marsz Komitetu Obrony Demokracji – tym razem pod hasłem „My, Naród”.

Będzie nas sto tysięcy – pokażemy, że naród polski to nie tylko nacjonaliści i ksenofoby, a demokraci, szanujący wolność i równość w różnorodności, nie pozwolą z narodu się wykluczać. Mamy dość zawłaszczania polskości przez PiS i jego nacjonalistycznych akolitów. Mamy dość piętnowania i wykluczania „gorszych sortów”, pomówień i szkalowania. Nie pozwolimy, by egzaltowana pseudowspólnota, oparta na poczuciu wyższości, poczuciu krzywdy i resentymentach, ośmieszyła do końca polskość i pojęcie narodu.

Naród jest bytem złożonym i mocnym swą różnorodnością, nie zaś monolitem tworzonym przez nacjonalistów, otoczonym przez zgraję „zdrajców” i „zaprzańców”. Uroszczenie skrajnej, nacjonalistycznej prawicy, by mówić o sobie „naród to my”, jest wprawdzie śmieszne i żałosne, ale jest też odrażające i groźne. Groźne z powodu strasznych doświadczeń historycznych związanych z takimi postawami wśród narodów świata, lecz również dlatego, że obrzydzają one ideę narodu pośród młodzieży, której polskość i patriotyzm może się dziś kojarzyć z glanami, kastetami i zwierzęcym rykiem nienawiści tych, którzy tym głośniej mienią się patriotami, im więcej odczuwają pogardy dla innych i zadowolenia z siebie.

Nie ma zgody na to poniżające, skarlałe pojęciu narodu, które od jednolitej tożsamości religijnej i kulturowej gładko przechodzi w tożsamość polityczną i partyjną: kto nie katolik, kto nie prawica, kto nie za PiS, ten nie jest prawdziwym Polakiem… Mówicie „naród to my!”. Macie rację – naród to wy, nacjonaliści, ksenofoby, antysemici, wrogowie demokracji i populiści. Ale na szczęście nie tylko wy.

„My, Naród” to słowa otwierające amerykańską konstytucję – wniosła deklaracja samoświadomości pierwszego w historii w pełni świadomego narodu politycznego, którego zasadą stało się prawo i wartości konstytucyjne. W narodzie amerykańskim, potężnym i obywatelskim, jest miejsce dla wszystkich nacji, wyznań i światopoglądów. Aby być dobrym i „prawdziwym” Amerykaninem, nie trzeba być białym, konserwatywnym protestantem. I tak samo aby być dobrym Polakiem, nie trzeba koniecznie być białym konserwatywnym katolikiem. Nie trzeba też być liberałem, lewicowcem ani ateistą. Nie trzeba, ale można – bo Polska jest nasza wspólna, a naród jest wielobarwny.

Dlatego bez względu na swoje przekonania polityczne – przyjdź na patriotyczny marsz KOD, pokazać, że Polacy są różni, lecz wspólnie pragną żyć w demokratycznym państwie wolnych, różnych i równych. Nie będziemy nosić kominiarek, manifestować pychy ani nienawiści do nikogo, unosić się megalomanią ani poddawać zakazanym rozkoszom agresji i pogardy. Nie będziemy rzucać kamieniami ani atakować policji i wozów telewizji. Będą wśród nas prawdziwi katolicy i prawdziwi ateiści, starsi i młodsi, bogaci i biedni, z dużych miast i małych wiosek. Różni, tak jak różna jest Polska i jak zróżnicowany jest każdy naród.

Ludzie spokojni są słabsi. Ale do czasu. Nadszedł oto czas buntu łagodnych. Mamy dość bezczelnego zawłaszczania pojęcia narodu przez ultranacjonalistów i klerykałów. Prymitywne, zalążkowe pojęcie narodu, zbudowane na poczuciu wyższości moralnej i poczuciu skrzywdzenia, przedstawiające sobie więź narodową jako jednolitość etniczną, religijną i obyczajową, można było znieść w XIX wieku, gdy narody Europy jeszcze się tworzyły. Choć i wtedy dostrzegano zagrożenia, jakie wynikają z pychy i „monolityzmu” takich „idei narodowych” – zarówno gdy chodzi o prawa rozmaitego rodzaju mniejszości wewnątrz państwa, jak i w konfrontacji z bliźniaczo podobną ideologią narodów sąsiedzkich.

„Wielkie Polski” nie mieszczą się na tej samej planecie z „Wielkimi Niemcami”, „Wielkimi Ukrainami” i „Wielkimi Litwami”. Co w XIX wieku było niepokojące, w XX stało się grozą, a w XXI wieku jest groteską. Gdy w latach trzydziestych przez Europę maszerowały stutysięczne tłumy „narodowców” różnych nacji, demonstrując nienawiść do „odwiecznych wrogów”, którymi byli mieszkańcy ościennych krajów oraz wszędobylscy Żydzi, mądrzy ludzie wiedzieli, że będzie wojna. Gdy dziś idą z pochodniami przez Lwów, Wilno czy Lipsk, by pokazać, jak nienawidzą Polaków, Żydów i Arabów – zwykli ludzie odczuwają już nie tyle lęk, ile wstyd i żal. Jak to możliwe, że nadal, że znowu…

Rządząca partia brzydko się bawi z nacjonalizmem. Otwarcie flirtuje z mętami ubezpieczającymi swoją przestępczą działalność polską flagą, brata się ze środowiskami najbardziej reakcyjnymi i obskuranckimi, jakie tylko w tym kraju istnieją, z endecką przebiegłością instrumentalizuje religię i cynicznie gra na strunach ksenofobii i narodowych kompleksów. I ma przy tym czelność twierdzić, że reprezentuje naród i jego wolę.

Nawet gdyby zagłosowało na PiS nie 19, lecz 51 proc. Polaków, nie mieliby prawa twierdzić, że ich wola jest wolą narodu ani że istnieje ktoś taki jak „prawdziwy Polak”, który ma taką, a nie inną religię i poglądy. No i koniecznie popiera PiS. Partia, która choćby aluzyjne odwołuje się do idei „prawdziwego Niemca” czy „prawdziwego Polaka”, równając go pod strychulcem poprawności religijnej i politycznej, jest partią faszystowską. Bo istotą faszyzmu jest redukowanie narodu do grupy wyznawców jednej wiary i jednej partii. Istotą faszyzmu jest zaprzeczanie różnorodności narodu i redukowanie go do skarlałej postaci ideologiczno-religijnego monolitu. Nacjonalizm, który dla faszyzmu jest glebą i pożywką, niszczy naród, wykluczając z niego kolejno wszystkich, którzy nie chcą być nacjonalistami, a wreszcie po prostu zwolennikami faszystowskiej partii.

Ale my nie damy sobie wmówić, że jesteśmy „Polakami gorszego sortu”, nie damy sobie wybić z głowy pojęcia narodu ani nie damy w sobie zabić poczucia, że jesteśmy polskimi patriotami. Odrażające demonstracje ksenofobii, pychy i megalomani narodowej, z jakimi mamy w naszym kraju do czynienia niemal na co dzień, mogły nam obrzydzić słowa „naród” i „patriota”. Ale my nie poddamy się tego uczuciu odrazy. To byłoby wszak prawdziwe zwycięstwo szowinistów.

Przywrócimy słowom „naród” i „patriotyzm” ich prawdziwy sens, tak wstrętnie wykoślawiony przez szowinizm i faszyzm. Dlatego właśnie urządzamy patriotyczną demonstrację, na której będziemy Polakami, czyli sobą – każdy wedle tego, kim jest: katolikami i protestantami, ateistami i wyznawcami Mahometa, prawicowcami i lewicowcami, rolnikami i inteligentami. Co nas łączy? Łączy nas wspólne życie we wspólnym kraju, wzajemny szacunek i troska o to, by nasz kraj był prawdziwie demokratyczny, a jego państwo szanowało prawo oraz równość i wolność obywateli, nikogo nie wyróżniając ani nie dyskryminując ze względu na jego światopogląd, wiarę bądź poglądy polityczne. Chcemy wspólnego polskiego domu, w którym faszysta i Żyd, fanatyk religijny i zagorzały ateista są u siebie, pewni, że nikt ich nie pobije, nie znieważy i nie wygna.

Chcemy praworządnej, cywilizowanej, demokratycznej Polski, której obywatele będą nimi naprawdę, a nie tylko z nazwy, zaś szacunek wzajemny i poszanowanie wzajemne naszych praw przeważać będzie w życiu publicznym nad wzajemną niechęcią, jaka rodzi się czasami między różnymi odłamami narodowej wspólnoty.

Do zobaczenia 27 lutego o 13 pod Stadionem Narodowym!

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 40

Dodaj komentarz »
  1. Nie zapomnijcie o Giertychu, którego wasza „Gazeta Wyborcza” miała za faszystę. Nie zapomnijcie o Kaliszu, Neumanie, innych peowcach, nie zapomnijcie o Petru, o politykach PSL… O wszystkich, którzy przegrali wybory. Może też dokooptujcie Chlebowskiego i Sawicką. Wy, naród!

  2. Nie zapomnij Hartmanie o swoim koledze redakcyjnym Kajetanie Poznańskim, chyba jest już w Polsce i mama mu załatwie przepustkę.

  3. Czy takei-butei też może przyjść? Może lepiej aby w tym czasie przeczytał książkę Tavrisa i Aronsona pt. błądzą wszyscy (ale nie ja).

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Komited Obrony Deutschebank. To ja tu życie oddaję za demokrację, a oni o alimentach na dzieci? Jak tak dalej pójdzie, to wyjdę na ulicę. Rychu będzie moim alfonsem, bo zna się na ekonomii.

  6. Geniusz Żoliborza skrzętnie korzysta z historycznych doświadczeń.
    Carska Ochrana organizowała opozycję aby kontrolować i kanalizować niezadowolenie ciemnego ludu.

  7. Tylko 100 tysięcy? Szału nie ma, powoli się ujawniacie, choć taktyka nienowa, tradycyjny appeasement – od rzemyczka, do koniczka. Wg ostatniego przeliczenia szeregów, zwanego dla zgrywów Spisem Powszechnym 2011r., zmodyfikowanego następnie przez nadzorujące Wikimiki Ministerstwo Prawdy (ale w szafie Kiszczaka kwity są, bo przecież nie tylko na Michników, Geremków, Kaczyńskich itd.), jest tego narodu w Polsce ca. 2 melony, więc 100 tysięcy to słabizna. Nie lepiej od razu wszystkich spędzić do Warszawy i ogłosić Polsce: oto jesteśmy, bo pełno nas, a jakoby nikogo nie było. Okupujemy wasze sądy, urzędy, partie, media, uczelnie, waszą bankowość i gospodarkę – poddajcie się, ręce do góry! Jesteśmy najlepszego sortu, naród wybrany, poczytajcie Torę oraz Talmud. Uprzywilejowanie należy się nam, jak psu micha.

  8. Wolałbym ” My Obywatele”. Chyba nikt nie użył tego słowa w kampanii prezydenckiej sejmowej. Wszyscy tylko odmieniali we wszystkich przypadkach „Polacy”. Osobiście czuję się Papuasem i tak pisałem we wszystkich ankietach personalnych obecnie już nie obowiązujących. Kto zwołuje ten marsz, bo 12 marca jest już zapowiedziany inny? Czy można pójść na oba?

  9. Szanowny Panie Janie Hartman,
    dziękuję za ten felieton.
    wiesław wadowski

  10. Jakżeż cudnie się to zaczyna” My, Naród!” A ci, co was nie popierają, to kto? Gorszy sort? I ładnie to tak już w pierwszym zdaniu dzielić, zarazem występując przeciw dzieleniu?

  11. @ takei-butei.
    W marszu KOD pójdzie każdy, kto zechce, a komu drogie są idee wolności i demokracji. Nikt nie bęzie kooptowany, ani wykluczany. Bo to jest marsz ludzi wolnych.
    Natomiast prokuratorzsy i sędziowie stanu wojennego Piotrowicz i Kryże, komuniści Wojciech Jasiński i jeszcze paru jak Maciej Łopiński i Stanisław Kostrzewski oraz złodzieje Brudziński i Pięta pójdą na kolejną miesięcznicę PiS-u.

  12. 19% chce narzucić swoją wolę całemu narodowi. To się nie uda, mimo początkowego zaćmienia umysłu części Polaków.

  13. Ja jestem bezpartyjny, a więc wedle ustawy nie mieszczę się w definicji Narodu. Zarówno w ujęciu pisowskim, jak i w ujęciu kodowskim (już sprawdzałem). Dla obu stron jestem coś w rodzaju Murzyna z RPA w czasach apartheidu pozbawionym podstawowych praw wyborczych. Na przykład bezpartyjni nie mogą kandydować w wyborach do Sejmu i nie mogą wybierać bezpartyjnych przedstawicieli do Sejmu.

    Więc jako bezpartyjny nie będę się mieszał w wasze partyjne rozgrywki. Poczekam na ruch, który ujmie się za prawami dla bezpartyjnych i stworzenia normalnej demokracji dla wszystkich obywateli polskich w której również bezpartyjni mogą kandydować w wyborach do Sejmu i być wybierani bez łaski jakieś zapyziałej koncesjonowanej partii. Do takiego ruchu się chętnie przyłączę.

    KOD odpada, bo otwarcie opowiada się za zachowaniem dyktatury kliki partyjnej i jej monopolu na sprawowanie władzy. A więc KOD nie stanowi dla mnie żadnej realnej zmiany w stosunku do POPiS-u.

    Ale bawcie się dobrze. Życzę miłej i medialnie wydajnej zadymy.

  14. Szanowny Kolego,

    A więc do zobaczenia 27-go! Na pewno będę!

    Tylko to hasło… W pełni popieram apel i argumenty przytoczone przez Kolegę, ale — nic na to nie poradzę — słowo „naród” kojarzy mi się źle….

    „We, the People of the United States…” słownikowo może i oznacza naród. Ale (podaję za Wikipedią):

    „People of the United States” has sometimes been understood to mean „citizens.” A także: „all under the sovereign jurisdiction and authority of the United States.”

    Moim zdaniem właśnie taka interpretacja jest bliższa intencjom twórców tego dokumentu.

    A zatem „My Obywatele Polski !” Do zobaczenia 27-go

    Stary Profesor

    a także,

  15. Popieram.
    Trochę jednak Pan przesadził z tym faszystą i innymi zagorzałymi.
    Niech lepiej siedzą w domu aby nie było zadymy.

  16. Proponuję wejść na stronę KODu, poszperać trochę lepiej, poszukać poukrywanych informacji, posprawdzać pewne adresy, kontakty i powiązania ;]. Nawet średnio rozgarnięty człowiek powinien szybko zweryfikować „oddolność” tej inicjatywy. Ale jednak jest dość sporo ludzi, którzy naprawdę w to wszystko wierzą. Podejrzewam, że wynika to z czegoś, co w psychologii społecznej zwie się „minimalnym zjawiskiem grupowym” – tendencją do faworyzowania grupy, do której się przynależy, przy jednoczesnym deprecjonowaniu w umyśle innych grup. Dzieje się to nawet wówczas, gdy kryterium, w oparciu o które grupa została wyodrębniona jest błahe i niepoważne. Człowiek zawsze dąży do autowaloryzacji, niektórzy poprzez pracę, niektórzy poprzez sztukę, a jeszcze inni poprzez łażenie w deszczu po ulicy, wydzieranie się i uważanie siebie za obrońcę wolności i postępowca. No cóż – kto co lubi ;]. Spotkałem się w kilkunastu przypadkach z takimi osobnikami. Za każdym razem zadaję im jedno i to samo pytanie dotyczące ich ulubionego i jakże często używanego słowa – „faszyzm”. Po prostu pytałem się ich wprost: A co to w ogóle jest ten faszyzm? Jeszcze ani razu nie zdarzyła mi się sytuacja, żeby ktokolwiek odpowiedział mi na to pytanie poprawnie. To trochę słabe – używać słów, których się nie rozumie. Najlepsze zawsze następuję potem, kiedy poprzez kilka prostych pytań o fakty i znaczenia doprowadza się takiego delikwenta do stanu wrzenia. Wtedy można się dowiedzieć, że jest się rasistą, ksenofobem, szowinistą, gówniarzem i w ogóle jakimś zaściankowcem, chociaż tak naprawdę nic się nie powiedziało ;]. Jak to mawiał Forrest Gump: „Stupid is stupid does”. Jak dla mnie sprawa jest prosta: normalny, dorosły, zrównoważony emocjonalnie człowiek zajmie się czymś pożytecznym: wychowywaniem dzieci, samorozwojem, pracą etc. Do głowy mu nie przyjdzie, żeby robić z siebie pajaca na ulicy, choćby nie wiem, jakie ideały chciał zademonstrować. I to jest właśnie prawdziwy patriotyzm.

  17. Drogi panie Profesorze,zgadzam sie z Panem i pozdrawiam.Mieszkam juz 28 lat w Hamburgu i z tej perspektywy patrze na Polske.

  18. Wy, naród? Może jeszcze naród wybrany? Pilnie potrzebny „lekarz od głowy”.

  19. ‚Chodźcie z nami 27 lutego!’ … ja ‚Haszszu’? … komuch, bezbożnik, hedonista … miałbym brać udział w demonstracji? … aby dokopać władzy? … przeciw pani Premier? … wrogo do pana Prezydenta? … zawsze i wszędzie z najwyższą przyjemnością.

    Pozdrowienia.

  20. Będziemy, będziemy…a co…

  21. Zdaje się, że Doktor Ewa nic nie zrozumiała z powyższego tekstu, lepiej byłoby dla niej gdyby nie zabierała głosu bo się ośmiesza.

  22. Esteban Peres
    19 lutego o godz. 10:37

    Ja czytam książkę pt. „Błądzę ja, ale nie inni”. Nigdzie nie chodziłem i nigdzie nie pójdę, ani z „Solidarnością”, ani z PZPR, ani z klerem, ani z ateistami, ani ludowcami, ani z kodowcami, ani z pisowcami itd. Człowiek sceptyczny, za jakiego się mam, chodzi kocimi ścieżkami.

    Płacę podatki i pracuję. Nie chcę nikim rządzić, niczego zmieniać. Proste?

  23. Stefan
    19 lutego o godz. 12:49

    Wolność? Demokracja? Kpiny! Jeśli nie ma pracy, to można sobie wolnością …, no, nie powiem. Bardziej wolny byłem za dyktatury Jaruzelskiego, niż dziś…

    A, skoro mówisz o komunistach w PiS-ie, to może by i warto wspomnieć o komunistach w PO, np. tych, co w 68 kogoś z Polski wypędzali… PiS i PO to to samo.

  24. Jacku, bidoku, weź coś chłopie na rozwolnienie to Ci szybciej to co wyssałeś z mlekiem swej rodzicielki z organizmu wyjdzie.

    Pogrzeb też w swoim drzewie genealogicznym bo tak dziwnie na tym świecie bywa, że najbardziej nienawidzi się swoich braci.

  25. Esteban Peres
    19 lutego o godz. 10:37

    A tak na marginesie. Powiedz mi, czy te 30 mln Polaków nigdy nienależących do żadnej partii, chcących jednego: pracować i płacić podatki – może się mylić? Czy też myli się ta mniejszość Polaków, która wpisywała się do partii, biła pałami, strzelała, kapowała, kolaborowała itd.? Ja nie mam wątpliwości. A Ty?

  26. A ja ciągle nie mogę wyjść z podziwu dla ludzi, którzy na strony blogowiczów zaglądają tylko po to, żeby skrytykować, potępić, a czasami zwyzywać. Nie mam nic wobec krytyki, ale niech będzie konstruktywna. Jeżeli ludzie odczuwają potrzebę zgromadzenia się w jednym miejscu i w sposób pokojowy chcą coś zademonstrować – nawet swój sprzeciw wobec czegoś, kogoś itp., to dlaczego niektórzy nie mogą tego zaakceptować i uszanować? Nikt nikogo nie zmusza do udziału w manifestacjach KOD-u. I jak do tej pory – może się mylę – nikt z osób zaangażowanych w KOD lub życzliwie tę organizację popierających nie obraża wszystkich wyborców PiS, wrzucając ich do wspólnego worka z pejoratywnym podpisem. Natomiast niektórzy komentujący na tym blogu nie mogą się powstrzymać, żeby myślących inaczej niż oni zwyzywać. Może lepiej czasem otworzyć okno, policzyć od 10 do 1 i nabrać kilka głębokich oddechów? Wszystkim to wyjdzie na zdrowie.

  27. Nawet 100 tysięcy to nie jest naród, a tylko grupka osobników, którym wydaje się, że reprezentują naród. 🙁

  28. Fidzi
    19 lutego o godz. 17:07

    Masz słuszność, biję się w piersi. Już mi się podoba, że obrońcą demokracji w KOD-zie jest Giertych przez „Gazetę Wyborczą” zrównywany z faszystami…

    Może Giertych już się nawrócił? Może już nie będzie tępić Gombrowicza? Może już nie jest nacjonalistą wszechpolakiem? Może nawet znowu będzie ministrem oświaty…

  29. Nie mieszkam w Warszawie więc nie będzie mnie na pochodzie w sobotę 27 lutego br. na pochodzie organizowanym przez Komitet Obrony Demokracji. Zgadzam się z apelem prof. de. hab. Jana Hartmana o udział w tym pochodzie, w którym weźmie udział – jak przypuszczam – tysiące ludzi wierzących w istnienie demokracji, wolności i równości w naszym kraju. Nie liczę natomiast na to, aby rządzący naszym państwem od 25 października 2015 r. przywódca PiS zrozumiał, że „dobra zmiana” źle się kiedyś skończy. Oby ta „zmiana”, zwana przed II Wojną Światową „sanacją”, skończyła się w najbliższych demokratycznych wyborach.

  30. @ stary profesor
    Mnie też „naród” kojarzy się z nacjonalizmem.Dlatego źle znoszę nazywanie wszystkiego narodowym. Mogę zrozumieć nazwy „Biblioteka Narodowa”, „Filmoteka Narodowa”, gdyż zgodnie ze statutami mają obowiązek gromadzenia dorobku kultury narodu.
    Ale mówienie o nas, mieszkających między Bugiem a Odrą i Nysą jako o narodzie stawia poza marginesem obywateli kraju, którzy czują się bardziej Ukraińcami, Niemcami czy Litwinami niz Polakami. Tak jak Polacy mieszkający w Niemczech, Szwecji czy Kanadzie.
    Można od biedy przetłumaczyć „We, the people” jako „my, naród” i to sie stało i poszło w lud. Choc zręczniej byłoby nazwać po prostu „my, ludzie”, „my, lud”. Zwłasza, że społeczeństwo amerykańskie jest bardzo zróżnicowane narodowo i kulturowo.
    Mam nadziej, że za tydzień pójdą we wspólnym pochodzie wszyscy, którzy czuja się obywatelami Polski i którym droigie są wartości demokratyczne

  31. Panie Hartman gdzie tu w Polsce jest faszyzm o czym pan za przeproszeniem pieprzysz. Panie Hartman czy jest pan w stanie powiedzieć gdzie tu w Polsce jest łamana demokracja.

    Pan panie Hartman dobrze zdajesz sobie sprawę, że nikt nie łamie w Polsce demokracji, bo dobrze pan zdaje sobie sprawę, że jeżeli ktokolwiek łamał demokrację to właśnie nie PIS ale PO. TO PO dokonała SKOKU w nocy na trybunał, żeby upartyjnić go i stworzyć sobie instrument liberum veto. Media jakoś również tutaj nie ma zagrożenia dla demokracji macie te swoje łzeliberalne media jak Połytyka, Łybiórcze, Newsweek gdzie nie ma dnia, żeby nie opluwano jadem Kaczyńskiego i PIS.

    Jakoś ten straszliwy Kaczyński nie nasyła policji, żeby uniemożliwiała publikację artykułów. Jakoś również ten straszliwy Kaczyński kazał policji w środku nocy wdzierać się do mieszkania blogerów.

    Panie Hartman pana boli to, że obecnie przywrócono równowagę, że w mediach konserwatyści odzyskali pozycję. Pana boli to, że obecnie nikomu nie przychodzi do głowy pluć na katolików jak to miało miejsce za rządów PO. Pana boli to, że nie pluje się na Polaków, którzy ośmielili sie spełnić obywatelski obowiązek i protestowali przeciwko fałszerstwom wyborczym ośmielili się wziąc udział w referendum.

    Dowodem na to, że w Polsce jest demokracja i nie jest niczym zagrożona mogą być te wasze awanturki organizowane w ramach komitetu obrony debili i alimenciarzy.

    Pan panie Hartman chciałby, żeby ten Kaczyński posłał na was policję, żebyście dostali pałkami. Potem moglibyście tawariszcz Hartman chwalić się w niemieckiej telewizji, że jesteście prześladowani.

    Tyle, że Kaczyński nie jest głupi wie dobrze, że pan panie Hartman i lemingi stanowicie niewielką mniejszość, którą Polacy gardzą.

    Tak panie Hartman taka jest prawda Polacy dali wyraz co sądzą o was nie chodząc na te wasze awanturki poza oczywiście mętami opłacanymi wódą i kiełbasą oraz 40 złotymi.

    Pan panie Hartman i pana koledzy liczyliście na puczyk, że uda wam sie obalić demokratycznie wybrany rząd.

    Tylko czym mieliście go obalać jakimiś zgredami co to manifestowały za Gierka i Gomułki.

    Panie Hartman to młodzież stanowi główną siłę w rozmaitych rewolucjach a u was jej nie ma.

    Dlaczego ponieważ ta młodzież dobrze wie, że wy sami tawariszcz Hartman i wasi koledzy żadni z was reformatorzy. Wy po prostu jesteście częścią systemu jaki Polacy odsunęli od władzy w 2015 roku w czasie wyborów skorumpowanym który gotów był się posunąć do fałszerstwa prześladowań opozycji, żeby się tylko utrzymać u władzy.

    Wy nie jesteście patriotami gdybyście byli nimi nie tawariszcz Hartman nie biegalibyście z donosikami na własną ojczyznę, że wam tu odebrano władzę.

    Panie Hartman jak się określa takich ludzi to pozostawiam panu wybór jurgieltniki, zaprzańcy zdrajcy niech pan sam wybierze sobie właściwą nazwę.

  32. Brawo Profesorze! Absolutnie popieram wszystko co Pan napisal, lacznie z odnosnikami do faszyzmu. Golym okiem widac podobienstwa metod i narracji PiS w Polsce AD 2016 i NSDAP w Niemczech 1933.
    W mlodosci walczylem z PRL-em i komunistami nie dlatego, ze byli komunistami ale dlatego ze mieli za zle innym kiedy chcieli myslec inaczej.
    Drogi KOD! Bede z Wami duchem, bo cialem to sie nijak nie wyrobie! Powodzenia i udzialu nie 100 a 200 tysiecy ludzi dobrej woli!

  33. W odniesieniu do parad KOD-u wypada zacytować samego „klasyka”: „Miliony was, chamy, miliony. I co my mamy z wami zrobić? Ale przyjdzie na was czas. A jak nie na was, to na wasze dzieci… ” I tak oto użyto słowo przeciw słowu.

  34. Stary jestem, mieszkam daleko od Warszawy i większych miast, mam trudności z poruszaniem /przed Napoleonem jeden z tych trzech powodów byłby wystarczającym usprawiedliwieniem/ toteż tylko w ten platoniczny sposób będę uczestniczył w marszu. Tym wpisem.

  35. „Nadszedł oto czas buntu łagodnych.”

    „My, Naród” to słowa otwierające amerykańską konstytucję – ” Nieprawda Herr Profesor.
    Preamble to The US Constitution zaczyna sie od „We the People of the United States of America – ” co w interpretacji, w pelnym kontekscie historycznym, mowi, ze my „the People”, jeszcze nie obywatele, tworzymy ten akt prawny dzieki ktoremu staniemy sie Obywatelami kraju ktory „We the People” tworzymy. Term „nation” jezeli w USA jest uzywany tylko i wylacznie w odniesieniu do Native Americans, inaczej mowiac, do Indian. I tak sa m.in.; The Cheyenne Nation, The Apache Nation, etc.
    Panski cytat: „Aby być dobrym i „prawdziwym” Amerykaninem, nie trzeba być białym, konserwatywnym protestantem.” Prawda, ale …
    Sa wyjatki.
    Communism is in direct contradiction to the American values, therefore, the communist is not considered an American. For them (the communists) there is no room among American people. Disloyal American is no American, I may add.
    Wiecej na temat „who is who isn’t” znajdzie pan w „The New Case Against Immigration, Both Legal and Illegal” – Mark Krikorian.
    Pisze pan, ze pod stadionem „Będą wśród nas prawdziwi katolicy – ”
    A przeciez nie ma, jak pan twierdzi, „prawdziwych” Polakow tj. prawdziwy Polak to tylko katolik.
    Let me think; „prawdziwy” katolik to tylko ten pod stadionem, natomiast kazdy inny jest „nieprawdziwy” zatem, automatycznie staje sie „prawdziwym” Polakiem.
    Czy to „prawdziwi” katolicy, ateisci, Zydzi, fanatycy religijni, tj. ci spod stadionu sa autorami nowego, „poprawionego” slownika jez.polskiego, tj. „prawdziwego” a w nim; mohery, ciemnogrod, naziole, katole, oszolomy, jedwabnicy, roznefoby, etc. Czy to oni odkurzyli jezyk bolszewickiej propagandy; endecy, bandyci z AK, andersowcy, benderowcy, reakcjonisci, zaplute karly, itp., itd.
    W USA jest nie do pomyslenia by byly Klansmen (KKK) zostal Chief Justice of the US Supreme Court, w Polsce byly Klansmen (PZPR) takim jest; I Sekretarz TK. Once a Klansman always a Klansmen.
    Czy mam rozumiec, ze ci „spod stadionu” beda maszerowali w imieniu, m.in. bylego Klansmen, tovarisch Rzeplinski? Tylko moge wszystkim „prawdziwym” whatever pogratulowac wyboru.
    Z panskiego tekstu wynika, jak i reszty kolegow redakcyjnych (bez wyjatku), ze „democracy” jest; „my way or highway”. So much so for the plurality of opinion – not one dissenting voice.
    Pisze pan; „Chcemy wspólnego polskiego domu, w którym faszysta i Żyd, fanatyk religijny i zagorzały ateista są u siebie, pewni, że nikt ich nie pobije, nie znieważy i nie wygna.”
    Ale kukly Zyda palic nie wolno, Kaczynskiego wskazane.

    Skoro pod stadionem, proponuje wzorem „stref kibica” (od Baltyku az po Tatry) porobic „Der Trottel Zone”, for the exceptional a**holes, tj. tylko dla „prawdziwych”. Whatever that means.

    Mr. Z. uklony.

  36. Demonstracja w czasie postu? A może na bal jak przezydent Wałęsa w Miami ?

    „Były prezydent zabrał głos podczas balu Polonii w Miami na Florydzie. W oficjalnej części swojego przemówienia Lech Wałęsa nie komentował sprawy akt z domu gen. Kiszczaka. Jednak, jak podaje RMF FM, w pewnym momencie podczas uroczystości zmienił zdanie.”
    gazeta.pl 21 lutego 2015

  37. A moze zamiast „My, Narod” przedstawicie sie jako „My, zgraja” albo „My, banda”.
    Panie profesorze Hartmann, niech pan nie przynosi hanby tym, ktorzy nadali panu ten tytul. Bo z tego co pan pisze wychodzi ze nie ma pan pojecia o istocie faszyzmu. Niech sie pan nie osmiesza… chociaz… bo ja wiem?… im wiecej glupot pan nawypisuje tym wiecej panskich wyznawcow tusknie sie w puste.
    Dyktat 19% jest oczywiscie gorszy od dyktatu 16% (bo tyle w 2011 glosowalo na PO). Te 16% to bylo to nasze, swiadome 16%, te 16% ktore powinno sie liczyc za 100% bo tylko tacy swiadomi i rozumiejacy powinni miec prawo glosu. A ‚gownierzom Polski nie oddamy’ jak to powiedzial wielki Adam, prawda?
    Z takim oburzeniem pisze pan o dzisiejszych zwyciezcach (PiSie), tak ich pan ostro osadza, odzegnuje od czci i wiary… a tu nagle wyskakuje nasz salonowy pieszczoszek, nasz Kukuniek, pan ‚Boleslaw’ Walesa i sam udziela panu na panskie wywody odpowiedzi w postaci cytatu z Hitlera: „Zwyciezcow sie nie sadzi”.
    No wiec jak to jest? Czy Kukuniek sie pomylil, czy Hitler sie pomylil czy moze pan sieje tu dezinformacje?
    Tylko trzeba uwazac z odpowiedzia. Bo slyszal pan pewnie to pytanie do radia Erewan: czy to prawda, ze tow. Stalin kiedys sie pomylil?

  38. A na temat kolegów z redakcji Fakty i Mity ani słowa? Na temat aresztowania Jonasza ani słowa?

  39. Pójdę na manifestację, kiedy odbędzie się pod hasłem: chcemy świeckiego państwa, bo od tego należałoby zacząć.
    Nie ma szans na demokrację w państwie teokratycznym.

  40. My we Wiedniu, spotykamy sie w sobote o godzine 13 na Stephansplatz!

  41. Hahaha … hihihi …
    20 lutego o godz. 18:28

    No prosze, Mr. Z., Hahaha … hihihi …, poliglota i ekspert od „bolszewickiej propagandy”, „democracy” oraz semantycznej logiki. Jednym slowem, belkot.

css.php