Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne

8.04.2016
piątek

Kaczyński mięknie, PiS się boi

8 kwietnia 2016, piątek,

Przez kordon dworu przedarły się do umysłu Jarosława Kaczyńskiego jakieś informacje o tym, co się dzieje w kraju i jakie spustoszenia czyni jego władza.

W krajach zdanych na łaskę i niełaskę, ambicje i fiksacje, urazy i fobie, kompleksy i iluzje jednego człowieka – wszystko zależy od tego, z czym uda się do tego człowieka dotrzeć. Po drodze jest wiele przeszkód i strażników dbających o to, żeby Wódz nie dowiedział się za dużo. Ale w naszych czasach da się te kordony obejść.

I tak na przykład dwór może nie dopuścić do tego, by na biurku Wodza znalazła się papierowa POLITYKA, w której może sobie przeczytać o haniebnym i paranoicznym procederze wciskania Polakom „zamachu w Smoleńsku” oraz o bredniach Macierewicza i jego ludzi, lecz jeśli Wódz umie obsługiwać pilota TV, a nie daj Boże jeszcze internet, cholera wie, na co może trafić. Jest też kłopot z niektórymi listami, opatrzonymi napisem „do rąk własnych” albo mających poważnych nadawców. Niektóre przynajmniej trzeba położyć Wodzowi na biurku. A tam mogą być dziwne rzeczy…

Kaczyński najpierw wycofał się z planów przyznania myśliwym nieograniczonych uprawnień do strzelania na prywatnych posesjach. Ostatnio jednak mamy całą serię kroków w tył: dzieci z padaczką lekooporną będą mogły korzystać z preparatów wykonywanych na bazie marihuany; Puszcza Białowieska będzie częściowo oszczędzona przed pazernością handlarzy drewnem; w nieszczęsnej stadninie w Janowie mogą się pojawić fachowcy od koni; czternastoletnie dziewczynki gwałcone przez ojczymów być może nie będą jednak musiały rodzić im dzieci; uczestnicy Światowych Dni Młodzieży być może nie zostaną zamknięci w pułapce między torami a autostradą; polski rolnik być może zachowa częściowo prawo zbywania swojej ziemi na wolnym rynku. Ba, być może nawet ustawa paraliżująca Trybunał Konstytucyjny zostanie zmieniona na jedynie utrudniającą mu orzekanie i ograniczającą jego kompetencje?

Nie bądźmy naiwni. Pisowska odwilż to tylko gra na czas, taktyka na przeczekanie bombardowania, jakie zafundowały reżimowi ulica i zagranica. Lecz nie bądźmy też naiwni w drugą stronę. Oni naprawdę myślą, że cofają się tylko na chwilę, „na z góry upatrzone pozycje”. Ale prawda jest inna: są słabi i wystraszeni. Boją się samych siebie, własnego radykalizmu i rozpaczliwej niekompetencji swoich kadr, którymi muszą obsadzać wszystkie stanowiska. Boją się też zobowiązań zaciągniętych wobec Rydzyka i swoich biskupów.

Przede wszystkim jednak nie spodziewali się takiego oporu i takiej determinacji. Europa, Ameryka z jednej strony, a polska ulica, KOD i partie opozycyjne z drugiej – wszyscy ręka w rękę idą, by protestować przeciwko hucpie i recydywie państwa autorytarnego, rządzonego przez partyjną nomenklaturę i populistyczną ideologię. I zapewniam drogie PiS: determinacja sił prokonstytucyjnych nie słabnie tylko dlatego, że zaczniecie się cofać. Sukces tylko nas uskrzydli, kochani!

Miłość do PRL, ksenofobia, szowinizm plus paranoja smoleńska to paliwo, na którym można pojechać w tym kraju na 40 proc. poparcia. Potem jest ściana, czyli większość. „Drugi suweren” zbiera siły i pokazuje pazury. Te kilka procent wyborców, jakie w zeszłorocznych wyborach dało się zwieść własnej wściekłości na Tuska lub/i pokusie 500 zł na dziecko, już od PiS odchodzi. Walka o przejęcie pełni władzy przechodzi w fazę walki o jej utrzymanie. Jak to zrobić bez wyprowadzania wojska na ulicę? Kaczyński powolutku staje przed „problemem generała”. Za trzy lata będzie stał przed nim twarzą w twarz.

Kaczyński strachliwy nie jest. Zawsze grał na konflikt i trzymał partię za pysk. Jeśli się czegoś boi, to tylko własnego strachu – raka, który toczy trzewia przywódców. Nie można mu się poddać! Jeśli Kaczyński „mięknie”, to dlatego, że strachliwy jest jego dwór. Owszem, w PiS wciąż jeszcze panuje euforia związana z moszczeniem się na nowych stanowiskach i sprawdzaniem stanu kont, lecz za tą euforią idzie strach: ile jeszcze potrwa to eldorado? Co będzie, jak Naczelnik nie będzie już w stanie rządzić samodzielnie? Czy walka o sukcesję rozwali partię? Za tymi pytaniami idą inne: a co będzie, jak to wszystko się skończy? Co będzie ze mną? Jak się zabezpieczyć?

I właśnie to ostatnie pytanie jest kluczowe. Kolejny rząd z pewnością nie powtórzy błędu Tuska i nie zrezygnuje z ukarania winnych najpoważniejszych nadużyć. Skrajny, nieznany dotąd w tej skali nepotyzm, niszczenie trójpodziału władzy, zastraszanie prokuratorów i sędziów, totalne upartyjnienie mediów publicznych to są casusy zbyt poważne, żeby rozeszło się po kościach. Lepiej więc nie szaleć.

Opamiętaniu sprzyja też wyczekiwanie skutków programu 500+. Zadłużenie państwa, spadek wartości obligacji, ucieczka inwestorów doprowadzą do kryzysu ekonomicznego zapewne już w 2017 roku. Do tego przypuszczalnie dojdą uszczuplenia dotacji unijnych. Ludzie zobaczą, że podatki poszły w górę, drożeje benzyna, towary importowane, żywność… Wtedy żarty się skończą – bo 20 milionów ludzi, którzy nie wiedzą i nie chcą wiedzieć, co to jest Trybunał Konstytucyjny, wie doskonale, co ma w kieszeni. Do 500 zł na drugie dziecko przyzwyczają się w pół roku, ale do systematycznego spadku realnej siły nabywczej nie przyzwyczają się nigdy. Jak zwykle więc, Wodzu i Naczelniku, ostatnie słowo należeć będzie do ludu.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 84

Dodaj komentarz »
  1. Wiosna nasza?

    Od dawna mówię, żeby nie straszyć mnie PiS-em. Ta partia ma zero substancji, zero potencjału i zero kompetencji. Oprócz zadym symboliczno-medialnych ta „partia” nic nie potrafi i nic nie potrafi zaoferować. Nie ma po prostu kadr i obywateli we własnych szeregach. Wyłączy się telewizor i portale internetowe i już tej kreatury medialnej nie ma. Fizycznie jej nie ma.

    Jedyny problem polega na tym, że zupełnie to samo można powiedzieć o całej tak zwanej „opozycji”. Również totalny brak reprezentatywności, kadr, obywateli, substancji i kompetencji. Czyli wiarygodnej alternatywy i oferty. „Opozycja” musi czekać cierpliwie, żeby jej nicość i brak kompetencji Kiepscy przed telewizorami uznali za „mniejsze zło” i choćby z samych nudów „wybrali” w następnym teleturnieju pod tytułem „Mam talent na pajaca do Sejmu”.

    My bezpartyjni obywatele nie możemy tych pajaców od koryta przegonić, bo ustawa odebrała nam prawo wolnego uczestnictwa w wyborach do Sejmu. Więc na te niby wybory nie chodzimy. Ale ani PiS-u ani tej „opozycji” się nie boimy. Co te niekompetentne ciemniaki pajacujące w telewizji są w stanie nam tu na dole zrobić? Mogą nam skoczyć.

    Ich cała władza pochodzi z telewizora a nie z woli narodu polskiego. Wyłączy się telewizor i ich nie ma. Mam się bać skorzystania z pilota?

  2. Tak jest!

  3. Kaczyński na zdjęciu wygląda jak stary, zmęczony człowiek. Widać, że pełnia władzy nie za bardzo mu służy. Co my wiemy o jego zdrowiu?

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. „Kolejny rząd z pewnością nie powtórzy błędu Tuska i nie zrezygnuje z ukarania winnych najpoważniejszych nadużyć.”
    Oj, wcale nie byłbym tego taki pewien, Panie Profesorze. Napisałem już w innym miejscu, że boję się ziszczenia po raz kolejny słów mistrza Jana z Czarnolasu: Głupi Polak przed szkodą i po szkodzie głupi. I prawie gotów jestem się założyć, że te słowa niestety się ziszczą. Chociaż… w tym wypadku dużo bardziej ucieszyłbym się, gdybym zakład przegrał, niż gdybym wygrał.

  6. inder ma rację; nic nie zrobią, w obawie o samych siebie – po co tworzyć w tej materii precedensy?

  7. To wszystko prawda ,ale jakaś taka, nie do końca.Bo jak można zrozumieć czyny ,myślącego inaczej.No i mającego dużo fartu ,np.,okres prosperity w gospodarce.Zbudował piramidę z piasku.A w niej ukrył drogocenny kamień.,,zmiana ustroju ,niespełnienie w czasach młodości ,strata brata,samotność ,poniżanie przez polityków itp.I zdobycie władzy sposobem ,godnym Makiawelego ,z pomocą przewodniej siły narodu.Czy prezesowi zależy na działaniach podejmowanych przez partię ,czyli posłów a nie rząd?,śmiem wątpić.Jego dzialaniem jak u Bernsteina jest ruch a nie cel..Lenina .Z tego ruchu ma urodzić się wszystko to, co los przyniesie.I to co najważniejsze –ekstaza z rządzenia i panowania nad innymi ,zemsta i przejście do historii.Los bywa jednak okrutny ,bo ziarnko piasku upadające z piramidy, powoduje skutek taki ,że trafia.ją szlag.A kamienie to tylko pył pustyni.

  8. Prof. Hartman jest optymistą. Wiele trudu będzie nas kosztowało odebranie władzy JK i PiSowi. Obawiam się, że czeka nas bardzo smutny scenariusz. Dyktatorski rząd upadnie, ale czy wyciągniemy wnioski z tej surowej lekcji?

  9. @inder
    Cała ta „klasa” polityczna to są bliscy kumple działający pozornie w różnych a w rzeczywistości w jednej bandzie partyjnych oprychów. A jak wiadomo: kruk krukowi łba nie urwie.

  10. Panie Profesorze,
    Prezesowi Kaczyńskiemu chodzi przecież tylko o utrzymanie się przy władzy, a nie o dobro Polaków czy też Polski. W związku z tym śledzi on, jak Polacy reagują na jego politykę. Oczywiście, nie ma on pełni władzy, a więc musi się on liczyć ze Scyllą kościoła i prawicowej ekstremy z jednej strony, a Charybdą głosów kobiet, zagrożonymi zredukowaniem ich do roli maszyn (aparatów) do rodzenia dzieci (nie ważne, jakich) i generalnie osób niezadowolonych z jego polityki, a znajdujących się na tzw. lewicy i z lewej strony centrum. Stąd też Prezes będzie ciągle zmieniał swoją politykę, jako że PiS jest przecież partią, której jedynym programem jest zdobycie i utrzymanie władzy, tak samo jak przedtem PO, SLD a jeszcze wcześniej PZPR (szczególnie za późnego Gomułki i Gierka), a jeszcze dawniej za (nie)rządów Sanacji.
    Pozdrawiam
    LK

  11. To już dwanaście lat straszenia w „Polityce” PiS-em. Dwanaście lat… Jeden i ten sam tekst Hartmana przez tyle, tyle lat. Ma to swoje zalety: wystarczy przeczytać tytuł, aby wiedzieć, o czym cały tekst.

    No i, straszenie na nic. Na nic. cała para tylko na to, aby… wygrał PiS. Trzeba by ruszyć głową, ale na to już Hartmana nie stać.

  12. takei-butei (8 kwietnia o godz. 15:43)
    Jakże aktualny dziś wpis niejakiego hans_close (6 lat temu):
    Warto prawdzie spojrzeć w oczy. Większość ludzi popierająca Solidarność, nie walczyła z systemem, nie walczyła z komunizmem ani nawet nie chcieli paszportów i wolności. Większość, czyli masy ludowe, proletariat chcieli kiełbasy do chleba, mieszkań przed emeryturą i „malucha”.
    O wolność, demokrację i kapitalizm walczyli intelektualiści, robotnicze masy miały to w…
    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114873,8312427,_The_Independent___Solidarnosc_to_byl_zryw_anarchosyndykalistyczny.html

  13. Śmieszne jest to biadolenie, jakoby kilka miesięcy temu Polska, za sprawą kaczystów z kraju demokratycznego, zamieniła się w teokrację połączoną z dyktaturą.
    Na to pracowały wszystkie rządy IIIRP – przypomnijcie sobie, kiedy to wszedł do powszechnego użytku termin ” falandyzacja prawa”.
    To samo działo się na przestrzeni trwania „wolnej” Polski, tyle że, nie na taką skalę.
    A katabasy dobrze wiedziały od czego trzeba zacząć – od dzieci. Skutki kleszego prania mózgów widoczne gołym okiem.

  14. „Jeśli wybory parlamentarne odbyłyby się na początku kwietnia, w Sejmie znalazłyby się cztery ugrupowania – wynika z badania CBOS. Liderem pozostaje PiS z 38-proc. poparciem. Nowoczesna mogłaby liczyć na 18 proc. głosów, PO – 13 proc., a Kukiz’15 na 8 proc. głosów.”

    Tyrajcie dalej, tyrajcie straszeniem, dzięki waszemu straszeniu PiS tylko zyskuje… Żadnej nauki? Po co więc mózg?

    http://fakty.interia.pl/polska/news-najnowszy-sondaz-cbos-pis-i-nowoczesna-zyskuja-poparcie-zle-,nId,2182251

  15. Leonid
    8 kwietnia o godz. 16:40

    Żadne odkrycie: socjalizm tak, wypaczenia nie.

    Po co wolność, skoro nie ma na chleb? Po co wolność, skoro cenzura świetnie się ma, choćby w „Polityce”, a więc u bojowników o wolność wypowiedzi. Możliwe jednak, że rzekomych bojowców…

  16. „A Ty gdzie byłeś, kiedy działy się rzeczy naprawdę haniebne? Dlaczego wtedy milczałeś?”.

  17. Gdyby w Polityce, jak rzecze pan takei-butei, byłą cenzura, to nie miałby pan szans pisać takich przepraszam, ale nie mam innego słowa, idiotyzmów, jak ten powyżej. Cóż, za wolność słowa trzeba płacić wysoka cenę, cenę natykania się na pańskie przeczące zdrowemu rozsądkowi i elementarnej uczciwości komentarze. PiS ucieleśnia najgorsze nasze narodowe cechy, cofa Polskę o całe dziesięciolecia z kierunku w jakim mozolnie i nie bez błądzenia, ale jednak zmierzaliśmy – ku normalności, ku sensownej nowoczesnej i efektywnej ekonomicznie wspólnocie, w której jest miejsce dla każdego, i każdy może wnosić coś w rozwój całego społeczeństwa oraz znaleźć swoje miejsce, gdzie nikomu nie odmawia się prawa do realizacji swoich wartości. W zamian mamy pokraczny nadwiślański pseudo-zamordyzm, próbę narzucanie nam wszystkim chorych i przestarzałych idei pewnego starszego pana z Żoliborza, ojca założyciela sekty, która dorwała się jak jacyś Hunowie do konfitur władzy. Wstyd i żenada. Pan profesor Hartman znów celnie to wypunktował.

  18. Kaczyński jest przytłoczony, ale doskonale wie, iż musi trzymać fason. Jego orszak janczarków lęki zagłusza gromkim śpiewem. Jedynym celem wodza jest panowanie nad folwarkiem. Wystarczy prześledzić jego sposób myślenia i działania od trzech dekad, aby nie mieć wątpliwości, iż jego dążeniem i celem „od zawsze” było i jest maskowanie kompleksu. Im bardziej przegrywał życie osobiste, tym silniej koncentrował się na tworzeniu swoistego substytutu: bycia w swoich oczach dowartościowanym. Władza potrzebna mu tylko do zaspokajania próżności i zagłuszania pustki. Z władzą ma ciężko, ale jej ewentualna utrata wzbudza w nim przerażenie. To samotność, ciemność i strach. W tej sytuacji narzędziem do zdobycia i utrzymania władzy może być każdy szwindel, każda niegodziwość, wszystko. Cóż, naród ma władzę na jaką zasługuje. Ale bywa to oscylacja. W 1989 r. władza trafiła nam się lepsza niż ogół na to zasługiwał (wynik selekcji pozytywnej). Teraz narodek zafundował sobie nadzorcę. Błogo. Nie trzeba ponosić odpowiedzialności za siebie. Nic nie potrzeba i jest się jeszcze ważnym sortem. JK opanował zarządzanie polskością
    nie gorzej niż kk. Pociecha w tym, że krnąbrny to naród.

  19. Panie profesorze czas zmienic plyte, stal sie pan nudny…

  20. Sir Hartman cenzuruje !

  21. Obserwuję wydarzenia z dużo dalszych rzędów niż Pan Profesor, więc może stąd wynika rozbieżność w ocenie sytuacji (do tej pory ocena była niemal zawsze identyczna). Sadzę, że jest jeszcze dużo za wcześnie, żeby przypisywać nieliczne, bardziej pragmatyczne decyzje obecnej ekipy kierowniczej oddziaływaniom czy wpływom zewnętrznym. Raczej wygląda to na dobrowolne (naturalnie, w obawie przed konsekwencjami) łagodzenie skutków najbardziej rażących błędów popełnionych w wyniku karygodnej niekompetencji decydentów. Przecież posunęli się do granic absurdu. Skutki zaczynają być widoczne nawet dla najbardziej zaślepionych. (Nigdy nie podejrzewałem, że przypiszę obecnemu kierownictwu jakieś rozsądne działanie).
    Ale podobnie jak slawek52 (8 kwietnia, 14:56) uważam, że jakikolwiek optymizm jest nieuzasadniony a może nawet usypiający, w sytuacji gdy potrzebne jest wzmożenie nacisków na formację rządzącą.

  22. Czy prezes Jarosław Kaczyński mięknie a PiS się boi? Potwierdzeniem tej tezy będzie reakcja partii rządzącej na rezolucję Parlamentu Europejskiego w najbliższą środę 13 kwietnia br.

  23. Rządy kumpli Kaczyńskiego uważam za klęskę Polski. Ale nie ma klęsk bez przyczyn. Obyśmy- tak MY nie „oni” czyli tylko politycy – wyciągnęli z niej wnioski. Ja nie uważam Polaków za durniów większych niż inne narody. Wręcz przeciwnie- uważam nasz naród za twardy, dzielny, choć nieco ponury „lud Północy” potrafiący zmagać się z trudnościami.
    Partia Kaczyńskiego wykorzystała frustrację tej części społeczeństwa, która miała poczucie, że 25 lat zmian w Polsce nie przynoszą i, co gorsza, nie przyniosą poprawy jej losu. Temu poczuciu trudno się dziwić kiedy media uprawiały „propagandę klęski” rozdmuchując jedynie „co się nie udało”- nędzny procent tego, co się udało i prezentując jedynie „tych którym się nie udało”- procent j.w. To tworzyło przekonanie, że „wygrali tylko nieliczni”- zupełnie nieprawdziwe. Bo tylko nieliczni żyją na poziomie „z komuny” a promile społeczeństwa- być może niższym. Zabrakło pokazania dokonań, osiągnięć, które przecież mamy wielkie! I mogliśmy dowiedzieć się o nich częściej z mediów zagranicznych niż polskich- tylko jaki procent Polaków korzysta z zagranicznych mediów? Zabrakło zwykłego tłumaczenia, że „z nędzy do pieniędzy” dochodzi się z czasem, i w skali kraju kraju i w skali rodziny. Z dnia na dzień dorabiają się tylko hochsztaplerzy i geniusze. Reszta – powoli ciuła. Zabrakło nie tyle „ciągania po trybunałach” poprzedniego rządu PiSu, zabrakło zwykłego obnażenia tamtych draństw, tamtych głupot. Zamiecione pod dywan- ludzie zapomnieli. Zabrakło stanowczego stosunku do panoszącego się Kościoła, było udawania, że wszystko jest OK. Poza likwidacją kościelnej komisji majątkowej – dobre i to.
    Przegrała nie „polityka ciepłej wody” a polityka robiona przez ciepłe kluchy.

  24. joanna
    9 kwietnia o godz. 7:36
    Masz sporo racji w tym co piszesz , ale brak rozliczania w demokracji za ewidentne łamanie prawa przez ludzi władzy prowadzi do poczucia bezkarności i ułatwia cynicznym politykom kupowanie ludzi do realizacji działań niezgodnych z prawem
    poniżej link do mych wpisów u Passenta w którym pokazuję mechanizmy
    ,http://passent.blog.polityka.pl/2016/04/04/dobra-zmiana-w-stajni/#comment-734036
    ,http://passent.blog.polityka.pl/2016/04/04/dobra-zmiana-w-stajni/#comment-734066

  25. „Kolejny rząd z pewnością nie powtórzy błędu Tuska i nie zrezygnuje z ukarania winnych najpoważniejszych nadużyć.” – swietnie, swietnie, czyzby to zdanie red. Hartmana stanowilo doskonaly przyklad ilustrujacy teze, iz niektorym zdarzy sie mowic prawde, jak sie pomyla?
    Chyba nawet tutaj, na tym forum, nie znajdzie sie nikt, kto by zaprzeczyl, ze winnych najPOwazniejszych naduzyc nalezy ukarac…

    No ale sadze, iz kto jak kto, ale pan Hartman nie musi sie obawiac, bo ktoz by tam zamysliwal o scinaniu kwoki, co zlote jajko znosi, a przeciez dzialalnosc pana Harcmana z pewnoscia napedza PiSowi wiekszy procent glosow, niz najponetniejsza nawet Pierwsza Dama.

  26. hombre40
    8 kwietnia o godz. 22:43

    W „Polityce” jest ostra cenzura, moje wpisy tolerują tylko u Hartmana i to nie wszystkie, Kaczmarewicza, Dąbrowskiej, u pozostałych jestem na indeksie. Zapis na nick. Nie na tekst, tylko na nick. To jest haniebna cenzura.

    Wolność polega na tym, że mogę se pisać idiotyzmy, bzdury, bzdety, głupoty przeczące zdrowemu rozsądkowi i elementarnej uczciwości. Wolność to wolność.

    Ja cię nie zmuszam do czytania moich wpisów.

    Twoje wpisy są mądre, kongenialne, uczciwe, logiczne, sensowne, prawe, szlachetne, godne nagrody Nobla.

    Gdyby PO rządziła dobrze i uczciwie, PiS nie miałoby wszystkiego. Ale szkoda słów…

  27. Czyli tradycyjnie, najpierw kompletnie ogłaszamy kompletnie wyssane z brudnego palucha wiadomości, że PiS chce zrobić to, czy tamto, a kiedy potem się okazuje, że PiS tego nie chce, ogłaszamy z tryumfem, że np. „PiS się wycofał z wycinki puszczy Białowieskiej”

  28. joanna
    9 kwietnia o godz. 7:36

    Nieprawda: media rządowe PO bez przerwy pokazywały sukcesy rządu PO i Zieloną Wyspę a nawet drugą Irlandię…

  29. … to tylko gra na czas, taktyka na przeczekanie bombardowania … dokładnie tak a poza tym zwierciadlane odbicie politycznej strategii Viktora Orbána. W świetle reflektorów i przy akompaniamencie medialnego szumu zapowiedzieć i przepchnąć przez parlament kontrowersyjne ustawy aby następnie zrobić mały kroczek w tył i rzucić oponentom ochłap w postaci nic nieznaczącej korekty. Panu Bogu świeczkę, diabłu ogarek, z pozoru win-win-situation ale jedynym który się w kułak śmieje jest na końcu zwykle Orbán.

  30. hombre40
    8 kwietnia o godz. 22:43

    Pragnę ci serdecznie podziękować za to, że udowodniłeś – wiadomo, ty piszesz uczciwie – że moje wpisy są nieuczciwe.

    Tego, że przeczą rozsądkowi, nie musisz udowadniać, to bowiem jest oczywiste.

  31. Kaczynski boi sie kobiet jak ognia, bo ich nie zna i nie potrafi przewidziec ich zachowan. Jedyna kobieta z ktora mial (chorobliwy) zwiazek emocjonaly byla jego matka. Przez jej wychowanie Kaczynski jest skazany na dozywocie wieku dojrzewania. Starzec, ktory nigdy nie dojrzal prowadzi walki i rozgrywki rodem z podworka, a wtoruje mu banda chlopcow w krotkich spodenkach, tak samo jak on uwieziona dozywotnio w okresie dojrzewania. Oni tez sie boja kobiet, a tych pare na wlasnym podworku to tylko alibi. Bardzo dobrze ze zostala rozpetana burza w sprawie prawa do aborcji, bo kobiety wychodza na ulice, wychodza z kosciolow, sa glosne i nieprzewidywalne, silne, mocne i moga odebrac panowanie nad podworkiem, a do kobiet nawet z procy trudno strzelac.

  32. @agrycola – dość rozsądne rozumowanie. Czynnikiem ograniczającym i budzącym otuchę jest dość zaawansowany wiek Kaczyńskiego, 67 lat. Dzięki instynktowi politycznemu Wałęsy i Tuska udało się zablokować destrukcyjną działalność JK i jego brata na szereg lat.

  33. Takei-butei (8 kwietnia o godz. 18:11)
    Otóż to!

  34. Joanna
    Przekonanie, że „wygrali tylko nieliczni” jest w 100% słuszne, jako że większość Polaków żyje dziś zdecydowanie gorzej niż w latach 1970tych, a nawet i 1980tych, jako że większość Polaków boi się dziś utraty pracy i jeśli pracuje, to jest w pracy pomiatana przez kierownictwo i właścicieli firmy oraz nie ma praktycznie żadnego zabezpieczenia na wypadek utraty pracy, inwalidztwa czy też starości. Statystyki są tu nieubłagane: dane IMF (MFW) i Banku Światowego (World Bank) wskazują, że w roku 1980 nasz PKB (Produkt Krajowy Brutto) per capita wyrównany do poziomu cen (czyli PPP – Purchasing Power Parity) wynosił około 35% PKB USA, a poziom ten osiągnęliśmy znów dopiero w roku mniej więcej 2008 i że obecnie jest on wciąż znacznie poniżej 50% poziomu USA (a przecież USA się de facto cofa w swym rozwoju od roku mniej więcej 1976), przy czym w roku 1980 to praktycznie wszyscy Polacy zarabiali mniej więcej tyle samo, a dziś różnice pomiędzy najwięcej a najmniej zarabiającymi są w Polsce olbrzymie, a więc można spokojne przyjąć, że stopa życiowa przeciętnych Polaków jest dziś niższa niż w roku 1980, a tylko nielicznym jednostkom żyje się dziś w Polsce lepiej niż w roku 1980. Szczegółowe dane znajdziesz w Maddison, „The World Economy: Historical Statistics” oraz Mitchell „International Historical Statistics”.

  35. @joanna
    Z mojej perspektywy rządy PiS-u to w sumie jednak dobra zmiana. Za Tuska i Kopacz oraz szefa TVP Brauna co trzeci dzień straszyli mnie ryjem Macierewicza oraz jego kumpli. Myślałem, że zwymiotuję i zwariuję z obrzydzenia (nie ze strachu).

    Teraz Macierewicza puszczają chyba raz na tydzień. A ponieważ media publiczne niemal całkiem z RSS-ów i z linkowni wywaliłem, to w zasadzie ruje Macierewicza już niemal w ogóle nie widzę. Pewnie ma inne ważniejsze zajęcie niż służyć za naganiacza wystraszonych wyborców Tuskowi.

    Tak na to patrząc, rządy pisu to dobra zmiana i duży postęp. Już nikt PiS-em nie straszy, a PiS może samodzielnie pokazać co potrafi i udowodnić, jaki jest straszny. Póki co to im to nie najlepiej wychodzi. Jak widzę te ciamciamary, czyli te tak zwane „rządy” i „opozycje” to mnie trochę brzuch boli od napadów śmiechu. Ale jest drobinkę ciekawiej niż za Tuska i to też jest w pewnym sensie dobra zmiana. Może będą nawet momenty, zadymy, aresztowania?

  36. Jeśli blog gospodarza jest nudny, po co więc pan /pani StCold04 go w ogóle czyta?
    Można założyć swój własny i pisać ciekawiej, jeśli się potrafi. Co wnosi komentarz pana/pani do dyskusji nad wpisem gospodarza?

  37. PiS i Kaczyński dążą do konserwatywnej (kontr)rewolucji w duchu Dmowskiego, Duce, Franco, Tiso, Horthy. Odchylka populistyczna czyli rozdawnictwo różnych nowych i utrzymanie starych przywilejów to tylko środek do wielkiego celu. Świat i Polska idą wyraźnie w przeciwnym kierunku. Kontrrewolucja będzie sporo kosztować i będą niezliczone ofiary, ale koła historii nie da się zatrzymać. Nawet w Ultrakatolickiej Polsce.

  38. „Skrajny, nieznany dotąd w tej skali nepotyzm”? Sorry, ale choć PiS zaczął ostro, to wciąż daleko mu do „osiągnięć” rządu PO-PSL (z naciskiem na PSL) w tej dziedzinie.

    To prawda, że PiS zaczyna podejmować kroki budzące sprzeciw zwykłych obywateli, ale zwykli obywatele jeszcze długo nie dołączą do głównego nurtu anty-PiSowskich protestów co najmniej z dwóch powodów.

    Po pierwsze, zwykli obywatele nie chcą powrotu rządów PO-PSL, bo to był dla zwykłych obywateli horror. Tymczasem opozycja antypisowska, która została zdominowana przez KOD, chce – jak powiedziała pani Holland – „żeby było tak jak dawniej”. Zwykli obywatele mają swój rozum i nie poprą siły, która krytykuje PiS za nepotyzm czy upolitycznienie TVP, ale w swoich szeregach (i to pierwszych szeregach) eksponuje takich osobników jak Kosiniak-Kamysz czy Tomasz Lis. Gdyby anty-PiS od początku komunikował, że rządy PiS są nie do zaakceptowania, ale skorumpowaną ekipę PO-PSL też trzeba rozliczyć, miałby dużo więcej zwolenników.

    Po drugie, antypisowska opozycja przekonuje, że islamscy migranci to samo dobro. Nie chodzi o to, żeby w ogóle odmawiać im pomocy, ale można pomagać rozsądnie. Na przykład lewicowy premier Kanady przyjmuje syryjskich uchodźców z wyjątkiem samotnych mężczyzn, chyba że są homoseksualistami. Polska „europejska” lewica tak nie może, bo to dyskryminacja ze względu na płeć, stan cywilny i orientację seksualną, a poza tym pani Merkel kazała przyjmować wszystkich.

    Dopóki anty-PiS nie zrozumie tych dwóch rzeczy, zwykli obywatele będą skłonni jeszcze wiele Kaczyńskiemu wybaczyć, zwłaszcza że PiS, w odróżnieniu od PO-PSL, przynajmniej zauważa problemy zwykłych obywateli (chodzi nie tylko o 500+, ale np. minimalną stawkę godzinową czy legalizację leczniczej marihuany). A bez zwykłych obywateli anty-PiS czyli KOD pozostanie towarzystwem wzajemnej adoracji podstarzałej warszawskiej inteligencji. Zwykli obywatele mogą protestować w konkretnych sprawach, jak kiedyś w obronie małych sklepów czy ostatnio przeciwko zakazowi aborcji (zresztą pod sztandarami Razem – czyżby KOD nie chciał rozzłościć Giertycha?). To jednak nie wystarczy do obalenia czy nawet tylko osłabienia rządów PiS.

    Dlatego w najnowszych sondażach, przeprowadzonych już po awanturze o aborcję, PiS ma ponad dwukrotnie większe poparcie od najsilniejszej z pozostałych partii.

  39. @joanna
    9 kwietnia o godz. 7:36

    „Zabrakło pokazania dokonań, osiągnięć, które przecież mamy wielkie! I mogliśmy dowiedzieć się o nich częściej z mediów zagranicznych niż polskich- tylko jaki procent Polaków korzysta z zagranicznych mediów?”
    ===
    Normalny człowiek ocenia sytuację Polski na podstawie tego, jak sam żyje i co widzi dookoła, a nie wiadomości w gazetach, zwłaszcza zagranicznych. Jeśli czegoś zabrakło, to komunikatu, że rząd jest świadomy trudnej sytuacji i stara się ją poprawić. Tymczasem rząd Tuska zamiatał problemy pod dywan. Propaganda sukcesu uprawiana przez media związane z Platformą była jej gwoździem do trumny, bo spowodowała u większości obywateli ostry dysonans poznawczy. Podobny mechanizm przyczynił się do upadku rządów Gierka.

  40. remm
    Problem w tym, że za mało było nie tyle propagandy, co zwykłej informacji. A sukcesy było widać wlaśnie gołym okiem. Polska zmieniała się w szybkim tempie, zarówno miasta jak i wsie. Jakim cudem, bo chyba nie z biedy, coraz trudniej było zaparkować samochód (i to wcale nie jakiś złom), na wsi nowe domy rosły jak grzyby po deszczu, w obejściu nowe maszyny rolnicze, najcześciej dwa samochody na gospodarstwo.
    Natomiast najmniejsze potknięcie rządu Platformy, zwłaszcza brane pod lupę i rozdmuchiwane. Szydzono z haratania w gałę, czy wizyty Tuska w Peru, ale żeby znaleźć sensowne materiały na temat gospodarki, tego co konkretnie dzieje się w danym regionie. itp. trzeba było sie dobrze poszukać. Tamta władza nie latała otwierać każdego odcinka autostrady, a może trzeba było. Zwłaszcza w drugiej kadencji nie oszczędzaly jej także media rzekomo jej sprzyjające.
    Calkowitym idiotyzmem jest porównywanie upadku rządu Gierka i Tuska. Zupełnie inne realia, inne punkty wyjścia i dojścia.
    Ostatnia dekada PRL to było już tylko dogorywanie epoki, która kończyła się w Europie środkowo-wschodniej wraz z rozpadem ZSRR (niezależnie od „Solidarności” i upadku muru berlińskiego.)
    PO zostawiła Polskę nieźle zagospodarowaną, stowarzyszoną UE i należącą do NATO, choć wymagającą jeszcze wielu zmian, choćby w dziedzinie ochrony zdrowia, a do ruiny to może ja doprowadzić obecna ekipa świrów, która w ciągu zaledwie niespełna 5 miesięcy skompromitowała własną „dobrą zmianę”.

  41. Remm (9/4/2016 godz. 15:00)
    Racja!
    1. Zwykli obywatele nie chcą powrotu rządów PO-PSL, bowiem był by to dla nich horror. Tymczasem opozycja anty-PiSowska, która została zdominowana przez tzw. KOD, chce – jak to powiedziała pani Holland – „żeby było tak jak dawniej”. Ale zwykli obywatele mają swój rozum i nie poprą siły, która krytykuje PiS za nepotyzm czy upolitycznienie TVP, ale w swoich szeregach (i to pierwszych szeregach) eksponuje takich osobników jak Kosiniak-Kamysz czy Tomasz Lis. Gdyby anty-PiS od początku komunikował, że rządy PiS są nie do zaakceptowania, ale skorumpowaną ekipę PO-PSL z Tuskiem na czele też trzeba rozliczyć, to miałby oo o wiele więcej zwolenników, w tym także i mnie.
    2. Anty-PiSowska opozycja przekonuje, że islamscy imigranci to jest dla nas samo dobro. wbrew oczywistym faktom takim, że ci imigranci nie adaptują się do życia w Europie, że w Polsce nie ma dla nich pracy, mieszkań czy też miejsc w szkołach.
    3. PiS, w odróżnieniu od PO-PSL, przynajmniej zauważa niektóre realne problemy zwykłych obywateli (chodzi nie tylko o 500+, ale np. o minimalną stawkę godzinową czy też legalizację leczniczej marihuany).
    4. Dlatego też w najnowszych sondażach, przeprowadzonych już po awanturze o aborcję, PiS ma wciąż ponad dwukrotnie większe poparcie od najsilniejszej z pozostałych partii.

  42. Leonid
    9 kwietnia o godz. 13:54
    Podaj fakty jeżeli piszesz tak cytuję twój wpis

    „Przekonanie, że „wygrali tylko nieliczni” jest w 100% słuszne, jako że większość Polaków żyje dziś zdecydowanie gorzej niż w latach 1970tych, a nawet i 1980tych…”
    Doskonale pamiętam lata 70 te i znam mnóstwo osób z tamtych lat i gdyby było tak jak piszesz musiałbym to zauważyć , a widzę że jest wręcz odwrotnie. Żadnemu z moich znajomych z tych lat materialnie się nie pogorszyło – było by dziwne gdybym miał takich wyjątkowych znajomych.

  43. Oby Pana słowa zamieniły się w złoto, ale póki co – poparcie dla junty rosnie i taka jest rzeczywistość

  44. Jutro rocznica. PiS twierdzi, notabene nie bez racji, że samolot został strącony w wyniku zamachu terrorystów państwowych. Pojawiły się głosy, że to podły antysemityzm.

  45. @ remm
    Napisał Pan cyt: „Normalny człowiek ocenia sytuację Polski na podstawie tego, jak sam żyje i co widzi dookoła, a nie wiadomości w gazetach, zwłaszcza zagranicznych”
    Tylko, że nie wziął Pan pod uwagę, że to oznacza, że duże grupy ludzi widzą co innego. Oraz, że żyją zupełnie inaczej. Oraz, że są kwestie, które z własnego doświadczenia pozna tylko promil populacji- np. Dolina Lotnicza, polskie (całkowicie) stocznie jachtowe, drukarka 3D Zortrax. Prowincjusz bez zapędów krajoznawczych nie pozna kwitnącego np. Wrocławia, ani sieci dróg, dzięki którym jeździ się jak nigdy dotąd.
    Podobnie – ludzie o niskich dochodach z zasady pochodzą z rodzin o niskich dochodach i niskim poziomie wykształcenia. I takich mają znajomych, z takimi się wiążą. Podobnie nieświadomi jak się żyje za tysiąc na osobę lub mniej pozostają ci zamożniejsi-najczęściej nie maja takich znajomych i krewnych.
    Media są od tego by dawać obraz, którego nie możemy obejrzeć sami. Oraz od tego, by przedstawiać problemy takimi jakie są a nie jedynie epatować ich drastycznością, wprowadzając ludzi w poczucie przytłoczenia i beznadziei. Na przemian z durnymi wieściami o celebrytach.
    Nie widziałam „propagandy sukcesu” w rozdmuchiwanych nieudanych 34 km autostrady budowanej przez Covex. Choć widziałam setki km autostrad i ekspresówek bo jeżdżę sporo, choć niewiele o nich pisano. Nie widziałam owej propagandy w nieustannie wałkowanym temacie braku mieszkań (braki mamy od zawsze-jak to kraj zacofany od 500 lat) za to widziałam i widzę rozkwit budownictwa indywidualnego- dookoła siebie- co dot. i miejsca, w którym mieszkam i ludzi, których znam.
    A poza tym, skoro „normalny człowiek” ocenia tylko na podstawie swojego doświadczenia to skąd do cholery wiedział o problemach rządu Tuska? Niezdrowo wyglądał chłop czy jak? czy może jednak z mediów- polskich, bo zagraniczne to piały z zachwytu jak Polska pod tamtymi rządami świetnie sobie radzi w porównaniu z resztą Europy. O której problemach większość Polaków też kompletnie nic nie wiedziała. Miała za to wyidealizowany obraz przedstawiony przez „szwagra z Reichu”.

    @ leoinid
    stopa życiowa Polaków w 1980 to była pralka Frania, fiat 126p lub Polonez dla nielicznych, wczasy w Juracie albo wakacje na wsi u babci. I marzenie o dżinsach -z Pewexu. Oraz klita w bloku po 20 latach czekania (w moim mieście, w Warszawie dłużej) bez telefonu.
    Mam 50 lat, pamiętam dobrze.
    „Nieliczni, którym się udało” to kilka milionów polskich turystów rocznie w Grecji, Egipcie, Chorwacji itd. To ilość samochodów na tysiąc mieszkańców powyżej średniej europejskiej. To komputery, zmywarki i inne bajery, które widziałam w domach niemieckich w owych „cudownych latach 80tych” i mogłam o nich tylko marzyć.
    Wie Pan dlaczego wtedy ludzie rzeczywiście mieli poczucie, że jest im świetnie? Bo porównywali z tym, co mieli wcześniej. Dlaczego teraz niektórzy mają poczucie klęski życiowej? Bo porównują z tym, co mają inni. Tacy ludzie będą zawsze nieszczęśliwi, zawsze ktoś ma więcej.

  46. Facet, ktory od lat nie wychodzi z domu bez obstawy. Nie ma partnerki ani partnera. Nie ma hobby. Nie ma zainteresowan, poza obsesyjnym knuciem. Z niezwykłą konsekwencją obwinia otoczenie o to, co sam robi. Nie przeprasza za błędy, nie okazuje skruchy. Nie ma skrupułow, aby wszystkich wokoł traktowac jak narzędzia, włączając w to zwłoki swojego brata. Nie waha sie oszukiwac. Nie ma skrupułow, aby tragedię przerabiac na propagandę. Napotkawszy opor albo niezgodę, bluzga bez opamiętania.
    .
    Modelowy satrapa. Dyktator doskonaly. Jesli będzie mogł, to usciele swoją drogę Blidami i Lepperami i nawet sie nie obejrzy.
    .
    Nie ma zadnych wątpliwosci, z kim mamy do czynienia. Znam opinie psychiatrow: wystarczy raz wysłuchac przemowienia w telewizji, zeby postawic diagnozę. Ciągle nie rozumiem, dlaczego lekarze nie wypowiadają sie publicznie. Przeciez podręczniki są powszechnie dostępne.

  47. Jarkacz nie dązy do władzy. Nie chce zmieniac Polski ani na lepsze, ani na gorsze. Jego jedynym celem jest kontrola. Kontrola to nie władza, choc łatwo te dwa pojecia pomylic. Kontrola oznacza całkowite podporządkowanie i posłuszenstwo ze strony otoczenia. Odgrodzenie się murem ochroniarzy i wykupienie wszystkich domow wokoł to nie wyraz strachu, tylko obsesyjna potrzeba stworzenia sobie kokona, ktory jest pod całkowitą kontrolą.
    .
    Podobna była geneza zaatakowania Leppera i Giertycha, co było politycznym samobojstwem owczesnego rządu. Ten atak wynikał z niemoznosci zaakceptowania, ze w otoczeniu jest ktos niezalezny i nie podporządkowany. Ktos, z kim trzeba negocjowac, a nie mozna kontrolowac. Atak na Trybunał wynika z tego samego. Skoro Trybunał się nie słucha, to trzeba go zniszczyc. Tu nie ma rachunku strat i zyskow. Tu jest obsesja.
    .
    Kontrola nie ma zadnego celu, poza zaspokojeniem obsesyjnej potrzeby kontrolowania. Ta potrzeba nie da się ławo zaspokoic w obecnej Polsce. Po to, zeby sie zblizyc do ideału, trzeba by w Polsce wprowadzic terror taki, jak w Korei Połnocnej. A i wtedy obsesja nie jest w pełni zaspokojona, bo za plecami zawsze czai sie jakis wujek, ktorego w pełni się nie kontroluje, wiec trzeba go rozstrzelac. Taki jest obecny dyktator Korei Polnocnej. Taki był Stalin albo Robespierre. Taki jest Jarkacz, tylko ze jeszcze nie moze w pełni zaspokoic swojej potrzeby emocjonalnej. Trzeba jasno powiedziec, ze na tej drodze nigdy nie ma pełnego zaspokojenia chorej osobowosci. Własnie dlatego walka sie nasila w miare postępow dyktatury. Taka jest logika tej choroby.

  48. Hej Obywatele UE -Polski , no nie wiem czy aby te przewidywania profesora były pewne ??????? , ludzie maja dobrą pamięć – liczne afery PO – PSL , korupcja , ciepłe posadki dla znajomych , do tego dawne afery SLD do dzisiaj NIE ROZLICZONE a dodatkowo potezne zadłużenie POLSKI przez Tuska i jego spółkę , albo będzie normalnie w TYM kraju tzn. afery wyjasnione i winni rozliczeni uczciwie i sprawiedliwie i do tego normalny rozwój gospodarczy + normalne wypłaty ALBO Jasny SZLAG TRAFI te wszystkie chore układy kolesiowskie .

  49. Narciarz
    A znasz li ty jakiegoś prezydenta, premiera albo przywódcę rządzącej partii, który wychodzi z domu bez obstawy? Ostatnim takim był pewien premier Szwecji, ale wiemy, czym się to skończyło…

  50. Maciek
    Twój „argument”, że „żadnemu z moich znajomych z tych lat materialnie się nie pogorszyło” jest tyle warty, co porada pewnej francuskiej królowej, aby biedacy jedli ciasta, skoro brakuje im chleba. Po prostu twoi znajomi nie są reprezentatywni dla całości populacji. A fakty zajdziesz w statystykach: mamy dziś praktycznie taki sam realny PKB per capita jak za późnego Gierka (uwzględniając inflacje, czyli zmiany siły nabywczej pieniądza), a nierówności w dochodach i majątkach, mierzone n.p, indeksem Giniego, bardzo się w Polsce zwiększyły w porównaniu do czasów PRL-u.

  51. Joanna
    Przypominam, że w latach 1970tych automatyczna pralka czy tez zmywarka, to był luksus nawet na tzw. Zachodzie. Równie dobrze możesz napisać, że Polakom żyje się dziś lepiej, gdyż w czasach PRL-u nie było w Polsce dostępu do Internetu ani też komputerów osobistych (PC) w polskich domach. Jak to już pisałem, książeczka mieszkaniowa i czekanie kilka lat na mieszkanie jest lepsza niż zadłużanie się (i to na lichwiarski procent) na kupno owego mieszkania, szczególnie zaś zadłużenie się na ten cel we frankach szwajcarskich. Wczasy zagranicą są dziś tańsze niż w Polsce, szczególnie wczasy a Egipcie czy Maroku, ale nie radzę Ci na nie jechać z wiadomych przyczyn (terroryzm).
    Co do samochodów, to wiadomo, że wzrost ilości samochodów osobowych w Polsce z ok. pół miliona w roku 1970 do ok. 15 mln dzisiaj, odbył się metodą z III świata, czyli tak jak na przykład w Libanie czy Maroku, czyli poprzez import używanych (bardzo często mocno używanych) samochodów, wycofanych z użytku w bogatszych państwach – w przypadku Polski głównie z sąsiednich Niemiec. Nie ma się więc czym chwalić…
    Podobnie jest też z ową „eksplozją” budownictwa mieszkaniowego, jako że owe mieszkania i domy budowane są głównie na kredyt, a więc grozi nam niedługo pękniecie owej spekulacyjnej bańki na rynku mieszkaniowym. Co do autostrad, to one też są budowane na kredyt i służyć mają głównie szybkiemu tranzytowi przez Polskę dla zagranicznych firm, które otworzyły u nas swoje montownie. Zgoda, Polakom pozwala się z nich korzystać, ale za słoną opłatą…
    Poza tym, to ty analizujesz tylko stan posiadania dóbr materialnych, a zapominasz o tym że szczęście nie polega tylko na nagromadzeniu owych dóbr materialnych, że można mieć mnóstwo dóbr materialnych, zakupionych na kredyt i z tego powodu żyć w ciągłym strachu utraty pracy, a więc też i utraty owego „majątku”. Przypominam Ci też, że tego strachu przed przyszłością nie było w czasach PRL-u, stąd też twierdzę, że Polacy byli wówczas o wiele bardziej szczęśliwi niż dziś.
    Pozdrawiam
    LK

  52. http://bragiel.blox.pl/2015/07/Ty-tez-mozesz-przebrac-sie-za-patriote.html Hej, a czy ty już przebrałeś się za patriotę?

    Bo ja nie muszę.

    Ja nim po prostu jestem.

    Znacie tych gimbopatriotów…

    Trzeba by mieszkać w piwnicy by ich nie znać.

    Avatar biało-czerwony, często biały orzeł a zapytaj gimboaptriotę,,Jaki ptak jest w godle Polski?” Polecamy ten tekst!

  53. Myśl o normalności w naszym kraju jest piękna, aż za piękna. Szwagier śp. Marii Kaczyńskiej nie obawia się straty władzy. On myśli co zrobić aby jego ukochana partia nie straciła jej po jego „odejściu” i tak na prawdę ma już rozwiązanie. Pytanie tylko, czy uda mu się je zrealizować, a do tego potrzebuje bezwzględnej akceptacji jego planu członków tak zwanego „Zakonu PC”. On już ma kandydata na swojego następcę. Człowieka sukcesu i bardzo dobrze wykształconego. Człowieka, który może krytykować posunięcia rządu i nie ponosi z tego powodu konsekwencji. Człowieka, którego na pierwszy rzut oka wiele odróżnia od prezesa, ale gdy się bliżej przyjrzeć więcej ich łączy niż dzieli, przy czym ten drugi gdy obejmie ster okaże się jeszcze bardziej bezwzględny w kierowaniu partią a później państwem niż jego „mentor”. O kim mowa o, Ministrze Rozwoju. Pytanie: Czy brat śp. Prezydenta zdąży przyprowadzi do końca swój plan? Jeżeli tak, to po jego „odejściu” nie będzie wojny na szczycie w „jedynej słusznej partii”. Tfu, aby się moja słowa nie sprawdziły.

  54. O tym, czy komu kiedy i dlaczego zylo sie lepiej czy gorzej, mozna by bylo jeszcze dyskutowac, natomiast w conajmniej jednej dziedzinie nieklamana przewaga III-ej RP jest bezdyskusyjna: propaganda sukcesu Tusklandu PObila na glowe, a raczej na kilka glow propagande sukcesu za Gierka, a szczyty bezczelnosci i zaklamania osiagniete przez mainstreamowe media przekroczyly wysokosci niewyobrazalne za sw. p. nieboszczki Komuny.

    A im straszniejsza ta PRL, im bardziej obes… oczerniona, tym wiekszym bohaterstwem ”weterani” walki z ”komuna”, (ktorzy wymienili ksiazeczki partyjne na czekowe), swieca w oczy naiwnym. No bo jak tu nie popluc na ”komune” opowiadajac bajki o zelaznym wilku, no bo jak tu kreowac sie na dzielnego „partyzanta” obalajacego z narazeniem zycia, jednoczesnie przyznajac, ze to, co sie sie ”obalalo”, nie bylo wcale az takie straszne, a pod wieloma wzgledami nawet i lepsze od Milosciwie Nam Panujacego Tego Obe(nie)cnego? Nawet ten, ktoremu zniesli lekcje logiki w szkole, musi przyznac, ze taka pozycja nie bylaby najlepszym punktem wyjscia do wysmazania mitow o swojej martyrologii… A moze nawet co poniektorzy zaczeliby kwestionowac bohaterstwo rzeczonych, zadajac niePOreczne pytania, ktore niepotrzebnie moglyby zmacic POkoj ”party-zantom” pomiedzy lyzka kawioru a lykiem szampana…

    A zwykli ludzie, POzbawieni nadziei na mieszkanie ani za rok, ani za 20 lat, ale za to pralka franiopodobna w garsci, tona w kredytach az PO grob (vide zalinkowany artykul) przywaleni kupa zlomu udajacego samochody.
    http://wiadomosci.wp.pl/kat,1019379,title,Kredyt-az-po-grob-W-Polsce-wzrasta-liczba-osob-z-depresja-z-powodow-finansowych,wid,18257486,wiadomosc.html

  55. Agatkam (10 kwietnia o godz. 12:16_
    Masz oczywiście 100% rację, ale ja nie widzę nic dziwnego w tym, że propaganda sukcesu Tusklandu PObiła na głowę, a raczej na kilka głów, propagandę sukcesu za Gierka, a szczyty bezczelności i zakłamania osiągnięte przez mainstreamowe media przekroczyły wysokości niewyobrażalne za Świętej Pamięci Nieboszczki Komuny. Przecież w PRLu mało kto wiedział co to jest marketing, w tym szczególnie polityczny, a dziś mamy w Polsce jakże liczne katedry marketingu oraz tysiące speców od tegoż marketingu oraz dostęp do najnowszych zachodnich osiągnięć w tej dziedzinie.
    Pozdrawiam
    LK

  56. Leonid
    10 kwietnia o godz. 10:28
    Wbrew temu co piszesz mój argument jest bardzo istotny , bowiem mam wielu znajomych z tamtych lat (grubo powyżej kilkunastu) i skoro żadnemu z nich się nie pogorszyło ,to gdyby przyjąć za prawdę, to co napisałeś musiał to by być nadzwyczajny przypadek. To, że mówisz nieprawdę wskazuje przebieg dochodu per capita w latach załączam pooglądaj sobie
    ,http://tomnierajcuje.blogspot.com/2014/01/polski-pkb-na-przestrzeni-stulecia.html
    Kraje takie jak Niemcy z powodu właśnie znacznie wyższego przyrostu rocznego per capita od wojny do 1989r tak daleko zostawiły Polskę w tyle i z tego powodu ta przepaść bogactwa i standardu życia [przeciętnego obywatela (po wojnie oba kraje byłt totalnie zrujnowane)
    Właśnie zmiana sytemu spowodowała że znów zaczęliśmy rozwijać sie z porównywalnym (a nawet wyższym tempie). Z tego powodu tez poprawa sztandarów życia obywateli.

  57. narciarz2
    10 kwietnia o godz. 6:47
    Pewnie czytałeś wywiady Teresy Torańskiej i jej ocenę J. Kaczyńskiego. Ona ma takie samo zdanie jak ty. Jarka nie interesuje nic poza gra polityczna w której chce wygrać. (dla samej wygranej , a nie po to by coś osią gnąc czy zmienić). Takiego gościa trzeba ocenić jako psychicznie chorego. Nieszczęściem dla Polski jest, że dopuszczono go do władzy i pozwala mu się na realizację jego urojeń. Skupił w koło siebie ludzi niemoralnych i głupich, których bezkarność za poprzednie działania rozzuchwaliła i chcą nachapać się ile się da i nie boja się rozliczenia. Niestety kościół spowodował że ogłupionych jest wielu Polaków, (niestety wielu tzw katolików wierzy w biskupa , zamiast w Boga).

  58. Panie Hartman jak pan wyjaśni fakt, że za rządów tych fachowców stadniny przynosiły wielomilionowe straty za okres 2010-2013 rządy PO nie PIS. Panie Hartman jak pan wyjaśni że jeden z tych fachowców pełniąc funkcję dyrektora wynajął sobie dom powierzchnia 200 metrów kwadratowych za czynsz wysokości 170 zł. W Warszawie czynsz za taki dom wynosi 6700 złotych.

    Panie Hartman jak pan wyjaśni że za rządów Treli w Janowie Podlaskim padło 50 koni. Czyżby panie Hartman obawiano się, że jak dyrektorem został księgowy wyjdą na jaw kolejne przekręty gdy zapozna się z księgami finansowymi? Panie Hartman stwierdzono, że te padłe konie za rządów dyrektora mianowanego przez PIS struto nieodpowiednią karmą a co z tymi 50 końmi czyżby także na polecenie fachowca Treli je truto także.

    Panie Hartman jak pan wyjaśni że ten fachowiec Trela od wiosny 2015 nie zawarł żadnych umów odnośnie tych dwóch koni należących do tej angielskiej aktorki? Dopiero gdy pierwszy z nich padł w październiku 2015 roku zawarto umowę.

    Panie Hartman czy według pana normalne jest że jak coś kupujemy samochód komputer to robimy to na ślepo nie zawieramy żadnej umowy.

    Dziwne nieprawdaż. Panie Hartman od 2007 roku ten tak znienawidzony przez pana Kaczyński się uczył. Kaczyński wie kiedy można ustąpić tam gdzie nie można jak w kwestii łamania prawa przez PO SKOK na trybunał nie ustąpił.

    Podobnie jak nie ustąpił w kwestii nałożenia podatków na sieci handlowe banki należące do Niemców.

    Podobnie jak nie ustąpił w kwestii wyrzucenia tych co się sprzeniewierzyli za rządów PO demokracji.

  59. Jak zły sen powraca Polska tow.Gomółki z lat 60-tych. Szósta rocznica tragedii S to raczej radosny festival -jak dobrze mieć władzę i kwakać patriotycznie na parę głosów. Takie to wredne i podłe. Rząd rozdaje pieniądze których nie ma, zaplecze JK to zwykłe szumowiny i tylko czekać aż powstanie coś na kaształt UB by chronić zdobyczy dworu łajdaka .
    Niestety, winę ponosi społeczeństwo które tak łatwo kupić .
    Moim skromnym zdaniem, kompromis między pierwszym a drugim sortem jest już niemożliwy.

  60. Panie takei-butei, nie jesteśmy na „ty”. Więc dalej będę pana tytułował „panem”
    To jest jednak czyjś blog. To nie jest hyde park. To po pierwsze. I ten ktoś ma prawo ustanawiać jakieś reguły.
    Zaś po drugie – ja jestem gotów płacić cenę wysoką, i napotykać absurdalne , nieuczciwe i elementarnie nielogiczne wypowiedzi. Także czasami pańskie.

  61. A to już charakteryzuje systemy autorytarno-faszystowskie

  62. Leonid…..belkocze za bukolicznym PRLem.

  63. Leonid
    10 kwietnia o godz. 10:27 zapomnial prez F.

  64. Leonid
    9 kwietnia o godz. 13:54 projektuje swoje niepowodzenia na wszytskie Polki i Polakow.

  65. „Kaczyński mięknie, PiS się boi”

    Tytuł z przesłaniem. „Mięknie”, „boi się”.
    A może nie chcą brnąć w awanturę, nie jest to w interesie Polski i rządzących. Ponadto, mamy rok miłosierdzia…

    Tak, że przesłanki mogą być różne – takie jakie się filozofom nie śniło 🙂

  66. hombre40
    11 kwietnia o godz. 8:38

    Nadal nieuczciwy twój wpis, żadnego dowodu na moją nieuczciwość, rozczarowujesz mnie, liczyłem na twoją inteligencję i uczciwość, bo ja to wiadomo, tłuk i szachraj. Ale możesz mnie oświecić.

    Nieuczciwość twoja ponadto polega na tym, że ja wyraźnie pisałem, że „Polityka” cenzuruje, a pan Hartman jest w tym przypadku wyjątkiem.

    Ja z chłopstwa pańszczyźnianego, pan dla mnie to pan Hartman, a ty to ty.

  67. AL39
    10 kwietnia o godz. 22:33
    Mylisz Władysława Gomułkę (działacza komunistycznego o pseudonimie „Wiesław”) z Mikołajem Gomółką (kompozytorem z okresu renesansu).

  68. Saldo mortale (11 kwietnia o godz. 15:58)
    A co masz do powiedzenia ad rem>/i>?

  69. Saldo mortale (11 kwietnia o godz. 15:58)
    A co masz do powiedzenia ad rem?

  70. maciek.g (10 kwietnia o godz. 18:26)
    1. A ilu masz tych znajomych? Królowa Francji miała przecież setki dobrych znajomych, ale żaden z nich nie narzekał na brak chleba, jako że jedli oni albo bułki (francuskie zresztą) albo też ciastka. Popełniasz tu błąd wnioskowania znany jako „dowód społeczny”, czyli dowód uznający dużą liczbę przypadków jako pewną przesłankę dowodzenia. Innymi słowy, używasz tu jako reprezentatywną dla całości próbkę z definicji niereprezentatywną, czyli taką, która została wybrana inną metodą niż losową (tu poprzez wybór twoich znajomych, którzy z definicji nie są przecież reprezentatywni dla całej populacji Polaków).

  71. maciek.g (10 kwietnia o godz. 18:26)
    2. Mylnie porównujesz nominalny PKB zamiast porównywać PKB wyrównany do poziomu cen, czyli PPP.

  72. maciek.g (10 kwietnia o godz. 18:26)
    3. Tempo wzrostu PKB w Polsce najwyższe było w latach PRLu, jako że średni wzrost PKB w Polsce wynosił:
    – w latach 1950-1955 +9.5% rocznie
    – w latach 1950-1970 +8.5% rocznie
    – w latach 1965-1980 +5.5% rocznie
    – w latach 1980-1990 +1.2% rocznie
    – w latach 1990-1994 -3.4% rocznie
    – w latach 1990-1999 +4.4% rocznie
    – w latach 2000-2005 +3.0% rocznie
    – w latach 2006-2013 +3.9% rocznie
    Tak więc tylko w latach 1980-1990 PRL rozwijał się wolniej niż III-IV RP. Korzystałem tu z takich źródeł jak n.p. Encyclopædia Britannica „Yearbooks” (różne wydania), IMF (MFW) „International Financial Statistics”, Maddison „Phases of Capitalist Development” Oxford: Oxford University Press, 1988; Maddison „The World in the 20th Century”, Paris: OECD, 1989; Maddison, „The World Economy: Historical Statistics”, Paris: OECD Development Centre, 2003; Mitchell, „International Historical Statistics – Europe 1750-2005”, New York: Palgrave MacMillan, 2007 oraz OECD „Economic Outlook: (różne lata).

  73. maciek.g (10 kwietnia o godz. 18:26)
    4. Wzrost PKB w Polsce po roku 1989 nie przekłada się na wzrost stopy życiowej zwyczajnych Polaków, choćby ze względu na ogromny wzrost nierówności w dochodach i majątkach. Natomiast w czasach PRL-u, to poziom życia przeciętnych Polaków podwyższył się w sposób nie mający swego odpowiednika w całej historii Polski. To w PRL-u zwalczono przecież bezrobocie i analfabetyzm, objęto całą ludność bezpłatną opieką zdrowotną i umożliwiono bezpłatne kształcenie (nawet na poziomie uniwersyteckim) dzieciom robotników i chłopów. To w PRL-u zwyczajni Polacy po raz pierwszy zamieszkali w domach z bieżącą wodą ( ciepłą i zimną), spłukiwanymi ubikacjami i z centralnym ogrzewaniem.
    Pozdrawiam

  74. @mag, @joanna:

    To prawda, że większość z nas obraca się wyłącznie wśród sobie podobnych, ale jeśli chcemy oceniać sytuację w całym kraju, to przynajmniej powinniśmy zdawać sobie sprawę z własnych ograniczeń. Dotyczy to w szczególności polityków i dziennikarzy. Dlatego, choć Pendolino fajne jest, warto zainteresować się np., jak wyglądają kolejki podmiejskie dowożące ludzi do pracy i pomyśleć, czy nie lepiej było zainwestować pieniądze najpierw w takie kolejki, a dopiero potem w Pendolino, które jest tylko trochę lepsze od jeżdżących wcześniej ekspresów, a kosztowało krocie.

    A widok z autostrady czy zza szyb Pendolino może okazać się złudny. Mój znajomy z USA, który niedawno po kilku latach nieobecności odwiedził Polskę, też się zachwycał widokami. Nawet na biednej kiedyś wsi, gdzie mieszkają jego krewni, zobaczył piękne domy, samochody itp. Gdy jednak zaczął rozmawiać z ludźmi, to się dowiedział, że to wszystko dzięki emigrantom, bo praktycznie z każdej rodziny ktoś siedzi za granicą. Wielu chciałoby już wrócić, ale nie ma tu dla nich pracy, choć wieś znajduje się o rzut kamieniem od Krakowa, gdzie wskaźniki bezrobocia należą do najniższych w kraju. No i żyją tak w zawieszeniu, zostawiając w kraju eurosieroty i rozpadające się rodziny.

    Tymczasem elity polityczne i opiniotwórcze PO przyjęły założenie, że jeśli im i ich znajomym wiedzie się dobrze, to znaczy, że wszystkim jest dobrze. Gwoździem do politycznej trumny prezydenta Komorowskiego nie były wypracowania prawicowych blogerów o WSI, tylko słowa „niech zmieni pracę i weźmie kredyt”.

    Szanowne Panie, oczywiście macie prawo do tego, aby (wraz z całym KODem, którego – jak się domyślam – jesteście zwolenniczkami) dalej utwierdzać się w przekonaniu, że jest super, a Platforma przegrała, bo wredni internauci zrobili jej propagandę klęski. Tylko że wtedy musicie polubić Kaczyńskiego, bo jeszcze długo nie będzie miał z kim przegrać.

  75. @joanna

    „Oraz, że są kwestie, które z własnego doświadczenia pozna tylko promil populacji- np. Dolina Lotnicza, polskie (całkowicie) stocznie jachtowe, drukarka 3D Zortrax. Prowincjusz bez zapędów krajoznawczych nie pozna kwitnącego np. Wrocławia, ani sieci dróg, dzięki którym jeździ się jak nigdy dotąd”.
    ====

    Demokracja ma to do siebie, że „prowincjusz” (cokolwiek to znaczy), który nie dostrzega dobrodziejstw kwitnącego Wrocławia ani zalet drukarki 3D Zortrax, bo nie ma z nimi do czynienia, dysponuje takim samym prawem głosu w wyborach, jak mieszkaniec kwitnącego Wrocławia lub producent drukarki 3D Zortrax, który z kolei nie dostrzega biedy i braku perspektyw prowincjusza, bo też nie ma z nimi do czynienia. Ponieważ jednak „prowincjuszy” jest dużo więcej, to ich głos decyduje. Skądinąd słusznie, bo most jest tak silny, jak jego najsłabsze przęsło.

    A co do tęsknoty niektórych za PRLem, to nie chodzi o pralkę Franię czy możliwość porównywania się z Zachodem, tylko o poczucie stabilności (które zresztą okazało się złudne, ale trwało przez kilka dziesięcioleci). Jak wykazują badania, dziś to poczucie ma niewielu Polaków, nawet tych zarabiających powyżej średniej krajowej. Nowe dzielnice mieszkaniowe wyglądają dostatnio, ale wystarczyło zachwianie kursu franka, a okazało się, na jak kruchych fundamentach trzyma się ten pozorny dobrobyt).

  76. AOlsztynski (19:17)

    „Kaczyński mięknie, PiS się boi”

    Zeby cos zmieklo, stwardniec najpierw musi.
    Eunucha do wzwodu i Doda nie skusi.

    ———————————————————-

    Leonid (7 kwietnia o godz. 9:15)

    „czym się różni embrion i płód od plemnika i jajeczka pod względem najważniejszym, czyli genetycznym? Praktycznie niczym, gdyż plemniki i jajeczka są ludzkim życiem potencjalnym..”

    O to to. Potencjalnym. To ja ci przypomnialem o potencjale. Tyle tylko, ze ja mowilem o embrionie, nie o jajeczkach i plemnikach. Katpolscy zas od momentu powstania embriona chca ochraniac „zycie ludzkie”. Nic nie wspominajac o potencjale zadnym.

    Przyrzeknij, ze nie bedziesz wiecej zawracal ludziom gitary jakimis poronionymi – he he – skojarzeniami. Czynionymi na widok slowa przez kogos przytoczonego.

  77. Orteq
    Aby powstał embrion, to musi najpierw powstać plemnik i jajeczko, które zawierają DNA przyszłego płodu, a więc powinny być także owe plemniki i jajeczka pod pełną ochroną prawa, jako rodzaj życia ludzkiego.

  78. Remm – racja: gwoździem do politycznej trumny prezydenta Komorowskiego nie były wypracowania prawicowych blogerów o WSI, tylko słowa ex prezydenta „niech zmieni pracę i weźmie kredyt”, a co do tęsknoty co poniektórych za PRL-em, to nie chodzi tu o pralkę Franię czy też możliwość porównywania się z Zachodem, a głównie o poczucie stabilności, które zresztą okazało się w PRL-u dość złudne, ale trwało ono przez kilka dziesięcioleci. Jak bowiem wykazują najnowsze badania, dziś to poczucie stabilności ma bardzo niewielu Polaków, nawet tych zarabiających powyżej średniej krajowej. Nowe dzielnice mieszkaniowe wyglądają w Polsce dostatnio, ale wystarczyło zachwianie kursu franka, a okazało się, na jak kruchych fundamentach trzyma się ten obecny pozorny dobrobyt polskiej klasy średniej.
    Pozdrawiam!

  79. Leonid
    11 kwietnia o godz. 21:14
    Ciekawe że przy tak szybkim jak podajesz rozwoju zostawaliśmy tak ekspresowo w tyle za tzw zachodem.
    Nie pisz bzdur. Gdyby PRL był przynajmniej tak wydajny gospodarczo jak NRF to nigdy by nie padł , a poziom życia byłby taki sam jak w obecnych Niemczech.
    Ja gdy udało mnie się wyjechać do Szwecji w latach 60tych byłem zszokowany poziomem życia , sklepami i towarami w nich. Szokiem dla mnie byli ludzie wyjeżdżający ze sklepów wózkami wypełnionymi po brzegi kupionymi produktami.
    Bajki to możesz dzieciom opowiadać

  80. Istnieje jednak normalność, normalność w której eliminuje się skrajności, pozwala się dokonywać własnych wyborów, gwarantuje się prawa i wolności, daje się szanse. Normalność nie jest wolna od korupcji, nadużyć, koniunkturalizmu. Zawsze znajda się skorumpowani, taka jest natura ludzka. Ale normalność, poszukuje i nie pozwala im przejąć inicjatywy, wymusza poszanowanie praw i równości – rozumu, tolerancji, pracy, cierpliwości — Nie wypuszcza skrajności z marginaliów.
    To co się dzieje w Polsce to nie jest normalność. Tragicznym jest nasz wybór, ze musimy wybierać miedzy brakiem perspektyw a krokiem wstecz. Ze skrajności zaczynają dyktować warunki. Zacznijmy wiec od siebie! Angażując się już w istniejące struktury polityczne/lokalne. Wymuszajmy zmiany od środka. Nie obwiniajmy polityków za nasz los. Sami jesteśmy sobie winni, wybierając właśnie takich polityków. Jak chcemy normalności, musimy sami o nią zadbać, w przeciwnym razie tracimy czas.

  81. maciek.g
    W tyle za całym tzw. Zachodem to nigdy nie byliśmy. Byliśmy tylko, i to praktycznie zawsze, to jest od wieku mniej więcej XVII (najazd szwedzki) biedniejsi niż nasi zachodni sąsiedzi. Polska już w XVIII wieku stała się znacznie biedniejsza niż Niemcy, a więc nic dziwnego, że PRL był biedniejszy niż RFN, które to ostanie państwo otrzymywało przecież od końca wojny aż do tzw. zjednoczenia ogromną pomoc z USA, a w tym samym czasie Polska był objęta mniej lub bardziej ostrym embargiem ze strony tychże USA. Poza tym, to porównaj lepiej PRL do Portugalii, hiszpańskiej Galicji czy też do południa Włoch albo do greckiej prowincji, a nie do najbardziej rozwiniętej gospodarki Zachodniej Europy czyli do Niemiec Zachodnich i pamiętaj, że sklepy w Indiach też są pełne towaru.
    Pozdrawiam

  82. Leonid definiuje stabilnosc jako brak mozliwosci jakiegokolwiek ruchu. Mzli wiec niemobilnosc ze stabilnoscia.

  83. Komoriwski opadl ofiara samozadowolenia. My mniejszego bledu, jakim byl.

  84. Leonid
    10 kwietnia o godz. 10:40 gwoli yrewidowania pojecia o luksusie. W 1970 roku widzialem rodziny sinti i romskie na francuskim placu kampingowym, wszystkie mialy pralki……Leonid lubi projekcje wlasnego filmu y PRL.

  85. Saldo
    Kilka lat temu widziałem na własne oczy cygański obóz pod murami miasta Avignon. Nie widziałem tam żadnej pralki, nawet typu Frania.

css.php