Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne

10.05.2016
wtorek

List otwarty do Jarosława Kaczyńskiego

10 maja 2016, wtorek,

Szanowny Panie Prezesie!

Pańska służba prasowa, podobnie jak pracownicy w biurze, będzie się wahać, czy dołączyć ten list do Pańskiej prasówki albo poczty. Lojalność i ostrożność wezmą pewnie górę nad lekceważeniem i niechęcią, wobec czego prawdopodobnie ten list jednak Pan przeczyta. Podobnie jak kilkanaście tysięcy czytelników wpisów na moim blogu na polityka.pl, gdzie go opublikuję. To za mało, żeby odpowiadać, ale dość, żeby się chwilę zastanowić.

Setki tysięcy zwykłych ludzi, niemających żadnych związków z polityką, regularnie wychodzą na ulicę, aby protestować przeciwko łamaniu konstytucji i niszczeniu demokracji. Nie chce Pan z nimi rozmawiać – słyszą od Pana, od premiera i prezydenta wciąż tę samą kpinę – że skoro wolno demonstrować, to najlepszy dowód, iż demokracja ma się dobrze. Te kpiny obrażają i Waszą, i naszą inteligencję. Wolność demonstrowania to tylko jeden z wielu warunków demokracji. Nie twierdzimy, że demokracja już w Polsce upadła. Twierdzimy, że jest poważnie zagrożona i nadwerężona. Żądamy czegoś znacznie więcej niż prawo do demonstrowania. Żądamy demokratycznego państwa prawnego, respektującego standardy wypracowane w wolnym świecie i częściowo już zaadaptowane w Polsce w ciągu minionych 26 lat.

Piszę ten list do Pana wyłącznie we własnym imieniu, jakkolwiek mogę przypuszczać, że bez wahania podpisałoby się pod nim kilka milionów ludzi popierających KOD i obawiających się powrotu do czasów, gdy rządziła Polską jedna partia, jedna ideologia i jeden sekretarz. Wiem, że walczył Pan, żeby Polska była inna, lecz ironia losu sprawia, że to dziś Pan jest kimś takim jak pierwszy sekretarz za czasów PRL – najważniejszą osobą w państwie, kontrolującą rząd i parlament.

Tak nie powinno być w demokracji – urząd premiera powinien być samodzielny, podobnie jak urząd prezydenta. W przeciwnym razie faktyczny sternik państwowej nawy znajduje się poza zasięgiem odpowiedzialności konstytucyjnej. A tak właśnie jest w Pańskim przypadku. Sądzę więc, że Pańskim moralnym i politycznym obowiązkiem jest wziąć na siebie trud i odpowiedzialność związaną ze sprawowaniem funkcji premiera. Polacy czują się upokorzeni tym, że premierem jest postać marionetkowa, o doświadczeniu burmistrza małego miasteczka, a prezydentem uniżony i wierny urzędnik, odgadujący i realizujący Pańskie polecenia w dzień i w nocy, kiedy to zaprzysięga sędziów bądź twittuje z nastoletnim „leśnym ruchadłem” i tegoż rówieśnicami.

Oto i Pański prezydent, na Pańskie polecenie (być może nawet bezgłośne) ułaskawiający Pańskiego skazanego za ciężkie przestępstwo policmajstra, zanim zapadł prawomocny i ostateczny wyrok, i tłumaczący to „uwalnianiem sądu od kłopotu”. Pański prezydent uznający wyrok Trybunału Konstytucyjnego, gdy głosi on, że dwóch sędziów wybrano z naruszaniem prawa, lecz ignorujący tę część wyroku, która uznaje prawidłowość wyboru trzech innych i odmawiający ich zaprzysiężenia. I Pańska premierka, która udaje, że nie wie, iż nie ma uprawnień do oceniania, co jest, a co nie jest wyrokiem Trybunału, a tym samym do odmowy publikacji wyroku, który jej (Panu) się nie podoba.

A na te wszystkie oczywiste delikty Pan odpowiada, iż wyciąga rękę o kompromisu. Z czym? Z obowiązującym prawem? Naprawdę sądzi Pan, że myślący ludzie uwierzą, że jest tu jakiś spór prawny i że Pan, doktor prawa, bądź prezydent, który też jest doktorem prawa, macie jakiekolwiek wątpliwości, iż rząd nie ma uprawnień do oceniania prawidłowości i legalności wyroków TK? Sam już nie wiem, gdy słyszę te wszystkie niby-tłumaczenia i opowieści o kompromisie, ile w tym jest zakłamania, hucpy i propagandy skierowanej do tej jednej trzeciej społeczeństwa, która popiera PiS, a ile samooszukiwania się i zaklinania rzeczywistości. Łamanie konstytucji, psucie państwa prawa i instytucji demokratycznych, bezpardonowe upartyjnianie urzędów zdarzało się, niestety, wszystkim wcześniejszym rządom III RP. To prawda. Nigdy jednak nie osiągało tej przerażającej skali i tempa, z którymi mamy do czynienia dzisiaj pod Pańskimi rządami.

To nas wszystkich – ludzi myślących obywatelsko, bez względu na nasze najrozmaitsze polityczne poglądy – przeraża i gniewa, lecz przede wszystkim poniża i ośmiesza. Boli nas to, że Pańska polityka, pomimo frazesów o silnej Polsce w silnej Europie, niszczy majestat naszego państwa i degraduje jego międzynarodowy prestiż. Naprawdę nie rozumie Pan, że z Polską, której władze naruszają elementarne normy demokratycznego państwa prawnego, w której rząd i partia stawiają się ponad wyrokami najwyższych sądów, w której szefa telewizji mianuje minister (co Lech Kaczyński nazwał godnym jedynie wyśmiania) – że z Polską nacjonalistyczną i ksenofobiczną, której przywódcy odmawiają przyjęcia symbolicznej grupy uchodźców, bredząc o roznoszonych przez nich chorobach i zagrożeniu islamem, nikt poważnie nie będzie rozmawiał?

Naprawdę nie rozumie Pan, że Unia ma mnóstwo sposobów, abyśmy odczuli ekonomicznie skutki naszego egoizmu i politycznego regresu? Naprawdę widzi Pan oczami wyobraźni panią Clinton rozmawiającą na serio z prezydentem Dudą o wzmocnieniu wschodniej flanki NATO? Widzi Pan rakiety i bazy w kraju, w którym sądowa kontrola konstytucyjności ustaw jest sparaliżowana, a koordynatorem służb specjalnych jest człowiek z wyrokiem zakazującym mu pełnienia funkcji publicznych? I z Antonim Macierewiczem, urządzającym nocne rokosze na natowskie biura jako ministrem obrony? Jaki ma Pan układ z tym ekscentrykiem, który niegdyś będąc skrajnym komunistą i wyznawcą Che Guevary, stał się potem nacjonalistycznym fundamentalistą, siejącym spustoszenie w polskich służbach wywiadowczych? Jakikolwiek ten układ jest, jesteśmy wstrząśnięci, że oddaje Pan bezpieczeństwo Polski w ręce tego właśnie człowieka. Czy ma Pan wyobrażenie, jaka jest jego reputacja w NATO?

Ale to nie on będzie odpowiadał ani nie będzie odpowiadał minister Ziobro, degradujący działających nie po myśli PiS prokuratorów i robiący te wszystkie rzeczy, o których wiemy, i zapewne wiele innych, o których wie tylko Pan i nieliczni wtajemniczeni. Przed historią odpowiadać będzie wyłącznie Pan. I bynajmniej nie wygląda dziś na to, by środkiem Warszawy miała w przyszłości przebiegać aleja Braci Kaczyńskich.

Logika dyktatury jest podstępna. Opisywano to wielokrotnie. Dyktator zwykle chce dobrze, a kiedy narusza prawo, jest przekonany, że nie miał innego wyjścia. Gdy zaś wszyscy już widzą w nim dyktatora, on wciąż się za dyktatora nie uważa. Wreszcie gdy nie może już dłużej temu zaprzeczać, zaczyna się uważać za zbawcę narodu i męża stanu. Jednocześnie narasta w nim paranoiczny lęk przed prawdziwymi i wyimaginowanymi wrogami oraz poczucie osamotnienia. Bardzo bym nie chciał tego oglądać. A czy Pan by chciał?

Jest Pan kimś w rodzaju legalistycznego rewolucjonisty. Sądzi Pan, że interwencyjnymi posunięciami legislacyjnymi, instytucjonalnymi i personalnymi można odmienić społeczeństwo i państwo, tworząc taką „równowagę”, która odpowiada Pańskiemu światopoglądowi. Proszę wybaczyć, ale to się nazywa mitomania. Przykład pierwszy z brzegu. Jest Pan przekonany, że są jacyś historycy lub socjologowie, którym odrzucono habilitację, gdyż pisali prace niepodobające się poprzedniej władzy. Co więc trzeba zrobić? Ano powoła się Instytut Wolności Nauki, który ponad głowami skorumpowanej Centralnej Komisji do Spraw Stopniu i Tytułów przyzna habilitację komu trzeba. Piękną będą mieli reputację ci habilitowani przez IWN! Czy Pan nie widzi, że to jest myślenie rodem z Erenburga i Orwella? Że to jest Ministerstwo Głupich Kroków? Mitomania i oderwanie od rzeczywistości to niebywale groźne cechy przywódców państw.

Proszę zejść na ziemię! Polska jest dziś krajem „bez numeru telefonu”, którego prezydenta ani premiera nie można traktować serio, a do prawdziwego szefa państwa nie da się nawet zadzwonić, nie mówiąc już o dyplomatycznych przeszkodach, aby z nim formalnie rozmawiać o sprawach międzynarodowych. Proszę zejść na ziemię i na przykład poczytać prasę – jeśli nie ma Pan dostępu do zagranicznej, to przynajmniej poważną prasę polską, choćby POLITYKĘ. Dowie się Pan, że poza granicami legendarnej krainy PiS, która nazywa się „Prawdziwa Polska” i była przed ćwierć wieku okupowana i uciskana przez zdrajców, rozciąga się całkiem inna kraina i całkiem inna rzeczywistość. Bardzo zróżnicowana wewnętrznie pod względem społecznym i politycznym, o wiele większa od „Prawdziwej Polski” i bardzo niepisowska.

A może obstawiony przez dwór i sekretarzy, zanurzony w iluzorycznym świecie propagandy „niepokornych dziennikarzy”, rzeczywiście nie wie Pan, co się dzieje z Polską? Chyba wołałbym już takie oderwanie od rzeczywistości niż wyrachowanie. Mimo wszystko, wiedząc, jak inteligentnym i wykształconym jest Pan człowiekiem, liczę na to, że raczej jest Pan odgrodzony przez swoich lokajów od świata, niż z premedytacją robi to, co robi. Łatwo wpaść w zastawiane na innych sidła, łatwo ulec własnej propagandzie i obsesjom – trudno się z nich wyzwolić. Najtrudniej jednak przezwyciężyć prawdziwe zepsucie, jeśli już do niego dojdzie. Mam nadzieję, że tego zepsucia nie ma. Choć tak bardzo daleko stoję od Pana pod względem światopoglądu i tak bardzo krytycznie patrzę na całą Pańską drogę polityczną, wciąż zachowuję dla Pana szacunek, a nawet pewien rodzaj podziwu. Wielu ludzi w kręgach inteligencji demokratycznej czuje coś takiego. Ale jak długo? Jak długo jeszcze będzie Pan wystawiał ten nasz szacunek i naszą cierpliwość na tak ciężkie próby?

Gdy tak zapewnia Pan, że nie ma wpływu na prezydenta i nie steruje rządem, odbieramy to jako kpinę i czujemy się tym obrażeni. Nie wykluczam jednak, że ma Pan skłonność do dawania wiary własnym słowom, czyli „przekazowi dnia” swojej partii. Być może, jak wielu ludzi, myśli Pan, że słowa mogą zastąpić fakty? Że jak powie Pan, że jest za Unią Europejską, a Polska ma być wyspą wolności, to tym samym flaga Unii przestanie być dla PiS szmatą, a ludzie pracujący w setkach instytucji państwowych a niepopierający PiS przestaną truchleć ze strachu przed czystkami? A może Pan nie wie o tych czystkach bądź wierzy, że mają one tylko taką skalę jak za SLD czy PO?

Tylko raz w życiu rozmawialiśmy twarzą w twarz. Mówił Pan wtedy z przejęciem i oburzeniem o tym, jak rządzące wówczas SLD wymienia ludzi na swoich na wszystkich wyższych stanowiskach. SLD poszło daleko, lecz nie doszło do stadnin koni. Partiokracja nigdy nie była tak naga, tak oczywista, jak dziś. A jakość Pańskich ludzi… A Pańskie poczucie smaku… Taki na przykład czerwony prokurator Piotrowicz, wystawiony przez Pana do walki z niezależnością Trybunału Konstytucyjnego… Oj, długa byłaby lista Pańskich kadrowych osobliwości, silnie pachnących czasami PRL, gdyby było tu miejsce, aby ją ciągnąć.

Owszem, w polityce trzeba być gruboskórnym, a czasem nawet brutalnym. Ale taktyczny sojusz z gangsterami stadionowymi i wielbicielami fasces, z ryczącymi wygolonymi łbami – to nie polityczna zręczność – to wspólnictwo. I dziś, gdy te łby się podnoszą, czując Pańskie przyzwolenie, gdy mówią, że będą nas wieszać, Pan szydzi z demokratycznych standardów całego Zachodu, obejmujących zakaz tego rodzaju mowy nienawiści, jak ten gigantyczny baner, który widzieliśmy kilka dni temu na stadionie Legii? Pan tego nie pochwala – ale to Pan tak naprawdę za tym stoi. Bandyci myślą, że są bezkarni – właśnie dlatego, że to Pan jest przy władzy. Czują, że Pan i Rydzyk dajecie im niewidzialną ochronę. Zobaczymy, czy się przeliczą.

I doprawdy, wstyd, żeby były premier i doktor prawa opowiadał głupstwa jak z amerykańskiego magla w latach 70. (bo dziś ani magli nie ma, ani takich bzdur nikt już tam nie wygaduje) – że „poprawność polityczna” to zagrożenie dla wolności. Poprawność polityczna to tylko standard językowy służący wolnej debacie, zabezpieczający ją przed przerodzeniem się w polityczną jatkę. Po prostu: mówimy członkowie PiS, a nie „pisiory”, mówimy, że „uchodźcy stanowią problem natury ekonomicznej i kulturowej”, zamiast „Arabusy zabierają nam pracę i gwałcą nasze kobiety”. Tylko tyle. Nie potrzebuje Pan poprawności politycznej? Doprawdy? Gdy tak mówił Pan w swoim (skądinąd eleganckim) przemówieniu na Dzień Flagi, że dzięki nieuchwalaniu ustawy o mowie nienawiści oraz odrzuceniu poprawności politycznej będziemy wyspą wolności, gdzie można krytykować władzę i nie wszyscy muszą myśleć i mówić tak samo, odczuwałem zażenowanie graniczące z jakimś fizycznym odczuciem odrazy, jaki wywołuje skrajna hipokryzja.

Naprawdę sądzi Pan, że pisowska Polska jest i będzie krajem, w którym nauczyciel może krytykować w szkole Lecha Kaczyńskiego i Jana Pawła II, a pary jednopłciowe będą miały te same prawa co w innych krajach Zachodu? A może urzędnik w państwie Jarosława Kaczyńskiego nie będzie się bał należeć do partii lewicowej albo protestować przeciwko, dajmy na to, klerykalizacji sfery publicznej? Może jeszcze będzie miał szansę na awans, co?

Proszę z nas nie szydzić. Bo szyderstwo wywołuje tylko gniew, a jak Pan widzi, ta „druga trzecia” (bo pierwsza popiera PiS, a ta ostatnia niczym w ogóle się nie interesuje) nie jest bezsilna i zastraszona. To Pan się nas boi, skoro pozwala sobie Pan na znieważanie nas oszczerstwem i kpiną. Nie, my, idący w dwustutysięcznym pochodzie (a może uwierzył Pan, że było nas 45 tysięcy?), nie jesteśmy kombinatorami, którzy stracili polityczne synekury. I Pan o tym dobrze wie. To Pańscy ludzie są właśnie tacy – i będą przy Panu tylko tak długo, jak tymi apanażami będzie Pan ich karmił.

To dlatego musi Pan drzeć do nagiej skały – aż po owe nieszczęsne stadniny. Każdy musi coś dostać. A my nie straciliśmy na dojściu Pana do władzy nic poza poczuciem, że żyjemy w poważnym kraju o ustroju konstytucyjnej demokracji, w którym panuje ów, jak Pan to nazwał, „piąty rodzaj bezpieczeństwa”, polegający na tym, że władza kontroluje samą siebie i zabezpiecza obywateli przed nadmiarem swego imperium i własną arbitralnością. Czy Pan myśli, że wystarczy wygłaszać liberalne frazesy o samoograniczającym się rządzie i trójpodziale władzy, a potem już można te wartości deptać, bo przecież już się je zadeklarowało? Tak właśnie postępują dyktatorzy! Oni uwielbiają mówić o wolności!

A więc nie ulękniemy się Pańskich zniewag i nie ulękniemy się glanów, łysych łbów ani krzyży w niegodnych rękach nienawistników, które przeciwko nam wystawi na Pana znak Macierewicz z Rydzykiem. Jesteśmy słabi w baniu się. Wielu z nas doświadczało represji bądź takie represje już widziało. Wiemy, co jest grane i jakoś tak… nie boimy się Pana. Nie mamy też wiele do stracenia, bo nie zajmujemy wysokich i dobrze płatnych stanowisk, kontrolowanych przez partię. Jesteśmy jak ten piasek – jest nas dużo, każde z nas jest małe i nie można sobie z nami poradzić.

Bo jak zniszczyć piasek? I nie rozjedziemy się za rok. I nie wystarczy „znaleźć” u jednego pornografię dziecięcą, drugiego przycisnąć za niezapłacony podatek, a trzeciego wyrzucić z roboty pod byle pretekstem. Prawdę mówiąc, to by nam tylko pomogło. Nie ma na nas rady, nie ma siły. Nie będziemy ryczeć z nienawiścią „raz sierpem, raz młotem pisowską hołotę”, nie będziemy palić rac, rzucać kamieniami ani zwodzić żałośliwych pieśni w patetycznym amoku. Będziemy zawsze kulturalni, inteligentni, uśmiechnięci. Jeśli nie Wersal, to w każdym razie Żoliborz… Przepraszamy Pana.

Namawiając Pana do objęcia teki premiera, zdaję sobie sprawę z tego, jak bardzo nie chce Pan brać na siebie tego znoju i związanej z tym odpowiedzialności. Ja też tak naprawdę bardzo bym nie chciał, żeby to Pan i Pańscy ludzie rządzili moim krajem. Jednak skoro już wybory wyniosły Was do władzy, wolę widzieć na stanowisku premiera oryginał, a nie podróbkę. I jeśli sądzi Pan, że da się panować nad rządem i realizować cele partii za pomocą walenia pięścią w stół i wymieniania urzędników, to bardzo się Pan myli. Nawet jeśli to pan Morawiecki zostanie premierem, nie stanie się żaden cud. Unia do spółki z bankami nie dadzą nam biliona złotych. Polskie obligacje ani dolar nie zaczną tanieć. Inwestorzy nie nabiorą do Pana więcej zaufania. A programy socjalne i realizacja obietnic wyborczych nie będzie ni z tego, ni z owego kosztować mniej niż musi. Takiej władzy nawet Pan nie ma.

Pan prowadzi nader niebezpieczną grę. Nie przyjedzie tu rycerz na białym koniu ani nie zstąpi archanioł Gabriel, żeby ocalić najwierniejszą córę Kościoła i mesjasza narodów. Nie będzie też tak, że „jakoś to będzie”. Po prostu źle będzie. Populizm i kupowanie głosów za obietnice socjalne zawsze, bez wyjątku, ma tę samą cenę: gdy ludzie widzą, że to, co po wyborach dostali, szybko topnieje, bo rosną koszty życia i podatki, wtedy likwidują tę władzę i w parę miesięcy nie ma po niej śladu. Nie pomoże nawet zmiana ordynacji wyborczej i kombinacje z okręgami. A potem jest wiele lat wychodzenia z kryzysu i naprawiania zniszczonego państwa. Za to pomnika Panu nie postawią.

Przepraszam, jeśli uraziłem Pana porównaniem z PRL. Analogii jest wprawdzie bardzo wiele, lecz jest jedna zasadnicza różnica – wygraliście wolne wybory. Nie było to tak wielkie zwycięstwo jak niegdyś SLD czy PO, ale zbieg okoliczności (7,5 zamiast wymaganych 8 procent dla koalicji lewicowej) i masywnie premiująca duże ugrupowania metoda podziału mandatów sprawiły, że przy ok. 37 proc. zdobytych głosów PiS zdobył minimalną większość parlamentarną i możliwość samodzielnego rządzenia. Efektywnie zagłosowało na PiS niespełna 19 proc. dorosłych Polaków, a z badań wynika, że popiera tę partię około jednej trzeciej wyborców.

Wszyscy to wiedzą i Wy to wiecie najlepiej. Trąbienie na prawo i lewo, że jesteście reprezentantami „suwerena”, sprawia, ze robi się śmieszno i straszno. Gdyby choć 51 proc. dorosłych Polaków oddało na Was głos. Ale to jest tylko 19 proc.! Jednak nie w tym rzecz. To, co przeraża najbardziej, to granie w partyjnej propagandzie na niebezpiecznej, rodem z XVIII wieku, strunie populistycznego autorytaryzmu. Żaden wynik wyborczy nie daje żadnemu ugrupowaniu prawa do stawania się ponad prawem i ponad konstytucją. I żadna partia polityczna nie ma prawa uważać swojego mandatu wyborczego za równoznaczny z przyzwoleniem suwerennego narodu, aby robiła z nim, co tylko uważa za słuszne.

Co więcej – i to jest chyba, Panie Prezesie, najważniejsze – żaden suwerenny naród nie ma prawa używać swej suwerenności do deptania czyichkolwiek praw i dyskryminowania kogokolwiek. Jeśli już posługuje się Pan w swej propagandzie ową jakże niebezpieczną ideą woli ludu i narodu-suwerena, nie wolno Panu zaniedbywać przypominania swoim wyborcom, że władza suwerena też jest ograniczona! Ograniczona prawami jednostki i prawami mniejszości.

A może by tak przeczytał Pan jakiś podręcznik teorii polityki, dla odświeżenia sobie tych wszystkich idei, którym tak obficie, acz dość wybiórczo i z przekłamaniami, daje Pan wyraz w swoich przemówieniach? Proszę mi tego nie poczytywać za wywyższanie się, ale akurat zajmuję się teorią polityki i naprawdę potrafię ocenić, co Pan wie, a co się Panu trochę miesza. Czytając same tyko dzieła historyków i pisma kilku ulubionych konserwatystów, nie da się tego wyprostować.

Panie Prezesie! Jest Pan szefem naszego państwa i nieprędko uda nam się to zmienić. Musimy jakoś z tym żyć. Dlatego w imieniu własnym i całej „drugiej trzeciej” proszę Pana: niech Pan się zatrzyma i rozejrzy wokół siebie. Niech Pan nabierze odrobiny dystansu do samego siebie i do swojego otocznia. Niech Pan wyjdzie zza pleców swoich ochroniarzy i zgiętych w pół klakierów i porozmawia z ludźmi znającymi świat, kulturalnymi, wykształconymi. Niech Pan zobaczy nie tylko swojego „suwerena”, lecz również tę „drugą trzecią”, która tak wytrwale i tak spokojnie protestuje przeciwko recydywie ideologicznego państwa jednej partii i „frontu jedności narodu”.

Naprawdę udało się Panu wmówić sobie, że wszyscy jesteśmy „ludźmi Tuska”? Kiedy ostatnio rozmawiał Pan z kimś innym niż zależnymi od Pana urzędnikami i partyjnymi funkcjonariuszami? Czy tak trzymając ich z kołnierze, nie czuje się Pan ich zakładnikiem, uwięzionym w tej pozie? Proszę Pana gorąco i od serca: więcej luzu!

Z wyrazami szacunku
Jan Hartman

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 77

Dodaj komentarz »
  1. Pełna zgoda i poparcie. Podpisuję się!

  2. Łaaaał!!! Dobre!!! Brawo, panie Hartman!!!

  3. A pan panie profesorze to tak ,chciałoby się a bojesie.Podziwiać prezesa ,to szanować lisa w kurniku.A prezes przegrał jednym rozkazem.Zaatakować Wałęsę.I po ataku ,miliardy ludzi na świecie ,poczuły grozę.Ich idol ,człowiekiem niecnym.Norwegowie ,dostali w twarz ,bo opluto ideę pokojowej nagrody Nobla.Walczący o wolność ,w tyraniach ,nadzieje na zwycięstwo.Po szoku ,przyszło otrzeźwienie i baczne obserwowanie Polski.Dotarło do świata ,kto i jak rżądzi krajem,i do czego to doprowadzi.I to świat zakończy tą polska smutę.kiedyś embargiem a dziś bardziej wyrafinowanymi metodami ,np. ta w piątek.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. W pełni zgodzić się należy z zawartymi w liście prof. Hartmana tezami o systematycznym dewastowaniu państwa przez partie rządzącą za które szczególną odpowiedzialność ponosi Kaczyński i grupa jego wiernych akolitów. Osobiście uważam, że sytuacja obecna jest pod wieloma względami znacznie gorsza niż wynikałoby to z listu profesora. Dziwi mnie to wyjątkowo ze względu na prawnicze wykształcenie Prezesa PIS pobierane u tych profesorów, którzy byli również i moimi wykładowcami jak prof. Stanisław Ehrich którego uważam za jednego z największych teoretyków państwa i prawa w Polsce. Otóż kwestia łamania porządku konstytucyjnego, ignorowania prawa, naruszania niezawisłości sądów, uwalnianie od odpowiedzialności karnej i tolerowanie bezkarności wyrządza trudne do wyobrażenia negatywne skutki społeczne. Po latach zaborów, dwóch wojnach światowych i latach komunizmu z wielkim trudem budowano świadomość prawną społeczeństwa sprowadzająca się do konieczności przestrzegania prawa nie tylko ze względu na przewidziane sankcje czy odpowiedzialność cywilną, ale również a może przede wszystkim ze względu na własne, osobiste bezpieczeństwo, pewność sytuacji prawnej, gwarancje prawne i procesowe, pewność obrotu gospodarczego itd. Wyniesiona z negatywnych doświadczeń historycznych i funkcjonująca w społeczeństwie pogarda dla norm prawnych traktowanych jako narzucone, obce i niesprawiedliwe znów odżywa tym razem wskrzeszona przez polska władzę i dla uzasadnienia jej rewolucyjnych predylekcji. Nawet jeżeli przyjmiemy, że partia rządząca rzeczywiście chce zrealizować cele socjalne czy społeczne, których osiągnięcie jest trudne wobec obowiązujących przepisów to powinna zmieniać je w trybie i na zasadach obowiązującego prawa, a nie szukać dróg na skróty. Niestety osobiście podejrzewam, że wcale nie chodzi o trudności w realizowaniu zadań prowadzących do poprawy bytu obywateli. Chodzi raczej o rozpętanie rewolucyjnego zapału pozwalającego przejąć pełnię władzy i poprzez budowę państwa autorytarnego wyeliminować politycznego przeciwnika, wymienić elity, narzucić jednolity bądź ujednolicony światopogląd. Pytanie tylko po co?

  6. jako szeregowiec przygladajecy sie temu wszystkiemu z bezpiecznej emigracji powiem tylko, ze wszelkie wyrazy podziwu dla tego pana mozna sobie doprawdy podarowac, przestanmy go podziwiac, albo „podziwiajmy” w cudzyslowie. Poza tym, przemawianie do tego pana per Panie Prezesie to tez albo w cudzyslow, albo zdodnie z prawda – Panie Prezesie PiS… :0)
    Szanowny Panie Profesorze, swietny list, tylko ja bym do pana prezesa PiSu pisal w odcinkach, bo mi nie wyglada na to, zeby go byl w stanie doczytac do konca ze zrozumieniem… :0)

  7. Bardzo to wyważone i kulturalne, ale wątpię by odniosło jakiś skutek.

  8. http://bragiel.blox.pl/2016/05/Zjawa-realna-nie-zadna-pieprzona-bajeczka.html Tak wbrew pozorom patriotyzm ma bardzo wiele wspólnego z seksem.

    Gdy słyszysz o ojcach, dziadach, sztandarach, flagach,godłach, rodłach to możesz być pewny jednego-ktoś chce cię wydymać.

    Więc przestań się nieustająco nastawiać tylko przeczytaj ten tekst! Polecamy!

  9. Słowa uznania Panie Hartman. Czysta PRAWDA, i tylko PRAWDA. Ale do tych bezmózgowców to nie dociera. Oni żyją w jakimś innym kraju, nie wiem czy w Gabonie prezesa, czy gdzie???
    W każdym razie, sądzę, że pod Pana listem podpisałoby się, TE 81 PROCENT WYBORCÓW, co nie głosowało na GŁUPOTĘ !!!!!

  10. bardzo dobry tekst! Uczciwie i celnie stawia problem.

  11. Trafne spostrzeżenia, celne uwagi, ale chyba szkoda energii. Jarosława Kaczyńskiego ten list nie przekona, nie spowoduje zmiany kierunku działań. To co robi, czyni świadomie, mając pełną orientację w konsekwencjach swoich działań. Rozmawiać i tłumaczyć sytuację należy tej części elektoratu, która nie chodzi na wybory. PiS ma władzę, którą zdobył demokratycznymi metodami, nie było puczu, zamachu stanu czy przewrotu – były wybory. Nie tyle PiS wygrał, ile walkowerem oddała mu zwycięstwo ta część wyborców, która teraz się martwi, część jedynie obserwuje a część jest dalej obojętna. To z nimi należy korespondować, tłumaczyć, prowadzić każdy możliwy dialog. Żeby podczas następnych wyborów poszli i oddali swój głos.

  12. Jest w Polsce grupa ludzi przewlekle chorych z nienawiści do swego wsiowo-polskiego pochodzenia, zżeranych nieuleczalną frustracją, a przez to wulgarnych, prymitywnych i agresywnych. Rząd dusz, jeśli można tu użyć słowa „dusze”, sprawował nad nimi swego czasu Urban, ale się zestarzał i przestało mu się chcieć. Na to miejsce wskoczył Palikot, ale usiłował mieć tyle wizerunków publicznych naraz, że i na niego „przyszła kryska”. Więc pojawił się „kandydat nowy, głośny on” – właśnie wspomniany Hartman

  13. Świetny opis PO.

    A, to hasło na manifestacji KOD-u: „Jarek na Madagaskar. Sorry Madagaskar” – bardzo mi się podoba. A panu Hartmanowi?

  14. Panie Gospodarzu, świetny tekst! Ale po co ten szacunek dla małości ?

  15. Świetnie napisane Panie Profesorze, ale wątpię czy pan prezes wezmie sobie to do serca. Do niego raczej nic nie dociera, jest on jak ten dobry batiuszka car, co to tak chce dobrze, ale jego zli urzędnicy wszystko psują. I jeszcze na dodatek myśli, że my się na to nabierzemy.

  16. Pana obserwacje i wnioski są chyba wszystkie słuszne.
    Jednak do czego Pan chce doprowadzić swoim listem? Wzywa Pan Jarosława Kaczyńskiego do racjonalnego namysłu nad sobą i zmiany postępowania, nawet objęcia stanowiska premiera?
    Ten człowiek w publicznych mediach wypowiada w taki sposób „moim marzeniem jest być emerytowanym zbawcą narodu”, albo „we mnie jest czyste dobro”.
    Psychiatrzy w u takich pacjentów wchodzących w rolę zbawcy narodu, albo mesjasza walczącego z szatanem, stawiają diagnozę – schizofrenia paranoidalna.
    Tym panem trzeba się zaopiekować, zastosowywać właściwe leczenie. Pisanie listów i wzywanie do autorefleksji nie ma sensu.

  17. brawo, dobry tekst..
    tylko to jest ciagle bicie piany wsrod zlego sortu. co dalej? i tutaj zaczynaja sie schody.

  18. Posel Jaroslaw K. jest uosobieniem praktycznie wszystkiego co najgorsze w polskiej polityce. Pozostaje tylko miec nadzieje, ze nie zdazy spowodowac nieodwracalnych zniszczen!

  19. Szanowny panie Profesorze, list jest znakomity co formy i treści. Rozumiem, że jako list otwarty jest adresowany nie tylko do Jarosława Kaczyńskiego, ale również do Polek i Polaków, czyli do tzw. suwerena … i tu mamy problem. Jeżeli do suwerena 81 procentowego, to jest znaczna pewność na zrozumienie, przemyślenie i wyciągniecie właściwych wniosków, natomiast jeżeli do suwerena 19 procentowego, to oczekiwanie na zrozumienie, przemyślenie nie mówiąc już o wnioskach jest … powiedzmy, pobożnym życzeniem.

    Mniej więcej wiadomo co oznacza idiom ‚pobożne życzenie’, nie mniej dla pewności zrozumienia zdefiniuję metodą ‚koń jaki jest każdy widzi’. Otóż w ostatnia sobotę nastąpiła wielka kumulacja Toto Lotka i do wygrania było 60 milionów złotych. Zagrałem, zmotywowany pobożnym życzenie … z wiadomym skutkiem. W przybliżeniu z takim prawdopodobieństwem oceniam możliwość rozważenia i opamiętania się Jarosława Kaczyńskiego i jego 19 procentowego suwerena.

    Pozdrowienia.

  20. Doskonala analiza. I swietny jezyk. Gratulacje

  21. Przypomniał mi się taki żarcik:
    Rozmawiają dwie koleżanki i jedna mówi.
    – Mój mąż mnie zdradza, czy mam mu to powiedzieć?
    Po co, on o tym wie.

  22. Panie Janie Hartman,
    widze, ze pan juz wybral H.Clinton na prezydenta, a wcale nie jest takie pewne, ze bedzie kandydatem. Jezeli demokraci dojda do wniosku, ze komunista Sanders ma wieksze szanse na pokonanie Trumpa, to wycofaja sie z poparcia Clintonowej, ktora nawiasem mowiac jest politycznym zerem ( z powodu poprawnosci politycznej wielu pisze peany pochwalne na jej temat i jej rzekomego doswiadczenia).

  23. Sa tacy co go podziwiaja. A ja gardze takim czlowiekiem, ktory klamstwo i manipulacje ma za byt powszedni. Dla mnie jest parchem.

  24. Czy dla wylania osobistych frustracji potrzeba tak długiego tekstu.

    Jeśli uwarza Pan profesor ,ze zale sie dobrze czyta w długim pustosłowiu to kolejny pokaz pańskiego oderwania od rzeczywistosci czym Pan dobitnie udowodnił bawiąc się w polityke w PALIKOTOWEJ piaskownicy.

  25. Panie Profesorze ,wiadomo ,że Jarosława Kaczyńskiego zaślepia wręcz fanatyczna żądza władzy i nic nie trafi do tego czlowieka ..on i tylko on ma rację ,,zbawiciel narodu” i jak zwykle .kazde słowo ..milion słów spływa po nim jak kaczce .

  26. Demonstracje to dowód, że demokracja jest zagrożona.

  27. takei-butei
    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,20047647,lubelski-posel-pis-straszy-opozycje-szubienicami-baczcie.html#BoxNewsLink
    Haslo „na Madagaskar” to jednak nie „na szubienice”, jak głoszą nie tylko kibole.
    Toutes proportions gardees!

  28. Serdecznie pana pozdrawiam i w calosci popieram.

  29. No, bo to tak: gdy KOD wysyła na Madagaskar, to być demokracja. A gdy inni, to być faszyzm. Przy okazji, pozdrowienia od Kalego. Od Dulskiej nie ma pozdrowień, bo Dulska to od was by się mogła uczyć dulszczyzny.

  30. Łoł – trole wykasowani 🙂
    Szanowny panie profesorze – „gadał dziad do obrazu…” – szkoda pary 🙁
    Jarkacz – gardzi wszystkimi (nie tylko oponentami – swoimi poplecznikami jeszcze bardziej – wszak to tylko „ryje do koryta”). Psychopata z kompleksem Kaina, żyjący w wirtualnym świecie, doznający orgazmu tylko poprzez demonstrację władzy, ma generalnie WSZYSTKO w dupie. Polska, Polacy – to dla niego mierzwa, gnój i bydło. Ciężko chory człowieczek (bo ponoć – człowiek to brzmi dumnie ???). Gówniarz w piaskownicy – za kilkanaście lat, symbol porównywalny ze Stalinem (do Hitlera to mu daleko) – chce wejść do historii, ale niestety jako dewastator, bo tylko to umie. Właściwie, to działa na zasadzie – po mnie potop, bo komu przekaże władzę – kotu ???

  31. Świetny tekst. Natychmiastowej abdykacji Kaczyńskiego raczej nie spowoduje, ale kropla drąży skałę. Niezwykle ujął mnie fragment „będziemy zawsze kulturalni, inteligentni, uśmiechnięci’. Takim ludziom łatwiej jest trafić do innych, a trafiać będzie trzeba byśmy mieli kiedyś w końcu w Polsce społeczeństwo obywatelskie.

  32. Panie Profesorze,
    Tyle się Pan napisał ale po co? Zacznijmy więc może od tego, że dziś w Polsce jest, razem z rodzinami, dobrze ponad milion osób takich jak Pan Profesor, czyli osób, które straciły na tym, że PO z PSL-em zostały odsunięte od władzy. Dodajmy do tego rodziny parlamentarzystów z SLD i Ruchu Palikota, a mamy znacznie więcej niż te ćwierć miliona niezadowolonych z utraty władzy i płynących z niej przywilejów – głównie zresztą materialnych.
    Poza tym, to jakiej demokracji my tu mówimy? Gdzie ma Pan Profesor dziś na świecie prawdziwą, czyli inaczej bez-przymiotnikową demokrację, może poza Szwajcarią, ale tam też przecież tylko na poziomie mniejszych kantonów. Po prostu demokracja jest niemożliwa w kapitalizmie, ze względu na to, że z definicji panują w nim ogromne różnice majątkowe, a więc miliarder ma w tym, z definicji przecież niesprawiedliwym i niedemokratycznym systemie, jakim jest przecież z definicji kapitalizm, tysiące razy większy wpływ na polityków a więc też i na sprawowanie władzy, niż zwyczajny obywatel zarabiający przeciętną płacę (dokładniej jej medianę). Możemy więc mówić dziś tylko o plutokracji, czyli o rządach bogaczy, a nie o żadnej tam demokracji, ale czy naprawdę warto jest walczyć o władzę dla plutokratów?
    I jaki program ma obecna polska opozycja? Dalszej prywatyzacji, dalszej obniżki płac, dalszego wprowadzania umów śmieciowych? Taki program Polacy odrzucili przecież w ostatnich wyborach, a więc o czym my tu mówimy? Co mają też wspólnego aktywiści KOD-u i PO oraz „Nowoczesnej” a nawet i „Zlewu” czy „Razem” z takimi problemami nurtującymi zwyczajnych Polaków jak brak stabilnego zatrudnienia i wynikające z tego wysokie bezrobocie oraz skandalicznie wręcz niskie płace? Co ma Pan Profesor do powiedzenia w tym ostatnim temacie – jakże ważnym i jakże zaniedbywanym przez polskich polityków? Odpowie mi pan Profesor na to pytanie?
    Pozdrawiam
    LK

  33. Bragiel (10 maja o godz. 13:15)
    Doskonałe i jakże seksowne! 🙂
    Tak trzymać!!!

  34. .

    Marzy mi się czas gdy otworzę Rzepę
    w komputerze i przeczytam oficjalny
    PAPu komunikat że „Stan zdrowia
    pacjenta posła Jarosława K. jest stabilny
    i pacjent czuje się dobrze”

    Taką notkę widziałem już w prasie gdy
    Tow. Wiesław abdykował że względu
    na stan zdrowia, może nawet dam
    zarobić jakiemuś szamanowi od
    Dobrej Nowiny…

    .

    Ehh, That would be a day

    .

    ..)

  35. Nawet nie doczytałem, bo trochę nafty szkoda. Tekst byłby niegłupi – wyważony etc., gdyby był adresowany do człowieka kierującego się w życiu rozumem, moralnością, honorem i innymi takimi miazmatami.

    Jednak obaj wiemy, że wszystkie te i im podobne górne założenia poszły w krzaki w celu seksualnym już wiele miesięcy, a nawet lat przed napisaniem tego listu. Też napisałem na ten temat oceany słów, ale rzadko tylko adresowałem to aż tak głupio, jak Pan tym razem. Nie wiem, czym w sensie pozytywnym kieruje się adresat, czy są to rozkazy z Kremla, z FSB, z pałacu prymasowskiego, czy też od własnej chorej umysłowości, ale na pewno nie tym, o czym mowa w 1. akapicie.

    Ze względu na elementarne chybienie co do osoby adresata oraz jego pobudek, calusieńka zawartość listu od nagłówka aż do ostatniej literki, do której już nie doczytałem, to po prostu rzewne dyrdymały.

    Do Pańskiego adresata mogą przemówić tylko argumenty z zupełnie innego arsenału. W znacznej mierze dotyczy to także całego otoczenia tego pana.
    Panie Profesorze, jeśli więc chce Pan osiągnąć cele, które Panu przyświecają, a ja Panu w tym sprzyjam, to marsz na siłownię, a stamtąd – na strzelnicę…

  36. mag
    10 maja o godz. 18:58

    No, jeśli Demokracji, Wolności, Konstytucji się broni pod hasłem „Na Madagaskar…”

  37. Jacek, NH
    10 maja o godz. 15:35
    Kolejna osłona pisowskiego trolla, który nie potrafi sklecić bodaj jednego zdania. Zdania od siebie wyartykułowanego, dodam. Otóż cały komentarz naszego błyskotliwego Jacka, NH, znanego kibola Lecha Poznań jest, jak zwykle, ordynarnie zerżnięty, tym razem z portalu Salon24, a żeby było weselej, to aż z marca 2015 roku. Proszę tu zajrzeć i porównać: http://artefakt.salon24.pl/635062,koniec-klubu-palikota

    Panie Jacku, NH – Jarek ci w Andrzeja!

  38. Szanowny Panie Profesorze! W sposób znakomity ujął Pan to, co nas boli. Piszę „nas”, bo jestem pewna, że takich jak ja – nie „odsuniętych od koryta”, nie „otumanionych przez propagandę opozycji” – słowem zwykłych ludzi, którym los przeznaczył urodzić się i żyć w tym kraju – jest bardzo, bardzo dużo. I wszyscy czujemy się bezradni, patrząc na to, co się wokół nas dzieje. Właściwie nie mamy żadnych możliwości aby dać wyraz naszemu sprzeciwowi, a Pan, w swoim liście, przelał na papier nasze frustracje i lęk przed następstwami „dobrej zmiany” .
    Podziękowania i wyrazy szacunku

  39. List p. Jana Hartmana liczy 3003 (trzy tysiace trzy slowa), czyli list koszmarek. Moja notka 175 (sto siedemdziesiat piec) slow. Kto ma ochote czytac trzy tysiace slow pojekiwania ze PiS pod wodza p. Jaroslawa Kaczynsksiego wygral wybory? Czy mozna na cala ta histeryczna awanture spojrzec przez pryzmat zmagan sportowych? Druzyna pilkarska Leicester City zdobyla mistrzostwo ligi UK. Tylko pojedyncze maniaki i oszolomy stawialy na ten wlasnie klub. W zakladach bookmacherow bylo 1 : 5000 (jeden do pieciu tysiecy), a w koncu lekcewazona druzyna wygrala. Nikt z tych „najlepszych i najbogatszych” nie wyje z rozpaczy i nie rozdziela szat, najwyzej baknie screw them i planuje nastepny sezon. To samo ma robic PO, Nowoczesna i wszyscy KOD-owcy. Przyjda nowe wybory do Sejmu w 2020r i wykopiecie PiS z pp. Kaczynskim, Duda i p. Szydlo i znow bedzie dobrze i bedzie sie zylo lepiej. Poza tym mozna rozwazyc czy aby PiS nie byl nawiedzony przez Szatana, ktorego trzeba przepedzic. Nic lepszego jak zainwestowac, oczywiscie duza mamona, w egzorcystow i pogonic diabla co dosiadl PiS i cala prawice. WS

  40. Wkurzające jest to samozadowolenie, kiedy Pisze Pan o polityce. Niby to list do konkretnego człowieka, a pisze Pan dla potomoności. Niby próbuje Pan odszukać wartości wspólne, ustalić kod, a tak naprawdę gada Pan jakieś dyrdymały, które, nawet jak je Prezes Kaczyński przeczyta, to Go nie przekonają. Skupia się Pan na sobie, a nie adresacie. Po co więc taka forma? Bloga Pan pisze, a nie pamiętnik…
    Uważam, że znowu Panu chodzi po głowie zaangażowanie się w bieżącą politykę i stąd to wzmożenie.
    Na polityce się Pan zwyczajnie nie zna. Niech Pan sobie da spokój…

    Ps. Dziękuję za Pański wywiad w Polityce o trudnych sprawach – eutanazja, aborcja. To był uporządkowany, spójny, przekonywujący, swietnie uargumentowany, zestaw poglądów. Doskonały tekst. Doskonały, bo zniuansowany, oddający szarości świata rzeczywistego i w swoich konkluzjach, przynajmniej dla mnie, mocno odkrywczy…

  41. Panie Profesorze…Chapeau bas!

  42. Gospodarzu zacny.
    Pański list, w mojej opinii, jest skażony naiwną wiarą w dobrą wolę adresata.
    Może jestem pochopny w ocenach, ale ten pan się nie opamięta.
    Najprawdopodobniej święcie wierzy w to co mówi. Za każdym razem.
    Będąc dzieckiem, parę razy słyszałem przez radio przemówienia towarzysza Wiesława.
    Treści nie pamiętam, ale mam w pamięci melodię języka i niepokój rodziców.
    Teraz ja się niepokoję słysząc ten sam, urągający inteligencji słuchaczy rodzaj przemówień.

  43. Szanowny Panie, jeśli pisze Pan otwarty list do osoby, którą Pan szanuje, to należałoby przed publikacją sprawdzić tekst pod kątem ortografii, gramatyki i literówek, a jest ich trochę. Jedynym wytłumaczeniem mogą być emocje, które czuje się wyraźnie podczas czytania. Doświadczony dziennikarz po napisaniu takiego tekstu powinien jednak najpierw ochłonąć, a potem skorygować błędy, choćby z szacunku dla siebie i rzeszy czytelników, bo w ten dla Prezesa jakoś nie wierzę.

  44. Już dawno nie widzę w działaniach Kaczyńskiego żadnych przejawów dobrej woli. On raczej jak Herostrates przejdzie na zawsze do historii, bo świadomie niszczy państwo, mszcząc się na tych wszystkich, którzy do tej pory go odrzucali.

    W państwie zaczyna panować chaos, więc ma Kaczyński choć tę satysfakcję, że dokonał wielkiego dzieła — zniszczenia. I z wrodzonym poczuciem humoru nazwał to, co osiągnął — dobrą zmianą.

  45. List fatalny i kabotynski.
    Pełen półprawd, impertynencji i wniosków opartych na niby faktach tworzonych przez stronnicze media.
    Ponieważ faktycznie lewicowy program reprezentuje dziś w praktyce jedynie PiS jest to kolejna
    próba przejecia dowództwa i stania na czele tym razem wskakujac już na innego ( z niezliczonych…)konika, która zostanie i słusznie olawa przez rzeczywistość.

    Faktycznie lepiej byłoby wysłuchać co do powiedzenia ma leśne ruchadlo.

  46. .

    Pogadanka przy kominku Pana Prof.
    wymagała by racjonalnego odbiorcy,
    z przykrością stwierdzić należy że taki
    nie istnieje, suveren – cinquecento nim
    nie jest a pozostałe 2/3 przekonywać
    nie trzeba

    Od jakiegoś czasu wyczuwam w powietrzu
    zapach cordytu, is this something with my
    OLFACTORY ?

    .

    ~

  47. Panie profesorze brawo za te słowa. Pan Kaczyński kiedyś przeczyta te słowa. Dla dobra Polski i jego, oby to stało się jak najszybciej. Również mam jeszcze nadzieję, że król zobaczy, że jest nagi.

  48. …dziekuje ze jeszcze sa ludzie ktorzy maja madrosc myslenia i ze my Narod bedziemy istniec w Europie jako narod kochajacy wolnosc i demokracje i ze czas komuny zostal zamkniety na wieki .

  49. INT
    10 maja o godz. 22:45

    To fakt, czułem się bezradny, patrząc na to, co wokół się działo za rządów PO. Do czasu. Udało się odsunąć PO od władzy i teraz chodzi tylko o to, aby PO nigdy władzy nie odzyskała.

    W wyborach parlamentarnych głosowałem na SLD, to była jedyna szansa nie dopuścić solidarnościowców PO-PiS do rządu. Jedyna. Cóż, pan Hartman i nie tylko woleli niszczyć SLD, by wspierać PO z Misiem czcicielem Pinocheta i homofobem…

  50. takei-butei
    Zwróciłam tylko uwagę, że nie każde porównanie jest symetryczne. „Zaproszenie” na Madagaskar jest czymś innym niż „zaproszenie” na szubienice” i to nie tylko wypisane na durnym kibolskim transparencie, lecz wyartykułowane przez lubelskiego posła PIS .
    Stąd bon mot francuski od słów „toutes proportions gardees”. Jeśli nie kumasz, wpisz sobie w gugle.
    Może w końcu zrozumiesz, że naiwna odwijka w nieśmiertelnym stylu „a u was Murzynów biją” nie jest poważnym argumentem.

  51. brawo, kropla do kropli i po skale 🙂

  52. mag
    11 maja o godz. 10:36

    Może w końcu zrozumiesz, że naiwna odwijka w nieśmiertelnym stylu „a u was Murzynów biją” nie jest poważnym argumentem.

  53. Szkoda pisać listy do Kaczyńskiego, nic to nie da, tylko strata czasu i papieru. Lepiej pomyśleć, jak go odsunąć od władzy.

  54. Nie sądzi Pan chyba, że człowiek robiący za pierwszego sekretarza, prezesa, premiera, prezydenta, wszystkich ministrów oraz dyrektora stadniny będzie miał czas na przeczytanie tego listu.

  55. Panie Profesorze Hartman, w pełni zgadzam się z treścią i formą pańskiego listu otwartego do Jarosława Kaczyńskiego. Zgadzam się z Panem, że: „(…) Co więcej – i to jest chyba, Panie Prezesie, najważniejsze – żaden suwerenny naród nie ma prawa używać swej suwerenności do deptania czyichkolwiek praw i dyskryminowania kogokolwiek (…)”. Uważam – tak samo, jak Pan, Panie Profesorze, że grozi nam recydywa ideologicznego państwa jednej partii i „frontu jedności narodu”. Ta recydywa już przecież trwa od 25 października 2015 r., od dnia wyborów parlamentarnych, gdy partia dziś rządząca zdobyła władzę ustawodawczą i wykonawczą i rozpoczęła demontaż władzy sądowniczej, trzeciego poziomu monteskiuszowskiego trójpodziału władzy. Nie ma i nie będzie na to mego przyzwolenia!

  56. @tete
    A gdzie pan jest na emigracji?
    W Polnocnej Korei?

  57. Było państwo w ruinie – będzie policyjne.
    Tam, gdzie pan może pana prezesa pocałować – jak pisze Wołk Łaniewska.
    http://pl.sputniknews.com/opinie/20160324/2364963/Tam-gdzie-pan-moze-pana-prezesa-pocalowac-Agnieszka-Wolk-Laniewska.html#ixzz446OCTa8w

  58. Panie Profesorze Drogi, jest takie powiedzenie, które zamieścił w jednej ze swoich mądrych książeczek Anthony de Mello (na indeksie kościelnym): „Nie ucz świni śpiewać, bo czas stracisz i świnię zdenerwujesz”. Pozdrawiam

  59. Mworo666 pan studiowal u najzacniejszych teoretykow mysli politycznej i pan nazywa PRL komunizmem ? skad pan ten komunizm wzial nawet go w Rosji nie bylo , dlaczego pan wulgaryzuje ?

  60. Panie Profesorze,
    i jak? Odpisał coś Panu? 😉

  61. Panie Profesorze Hartman – chciałem tylko przekazać Panu wyrazy szacunku. Tekst godny Filozofa, tekst godny Profesora teorii polityki. Nawet jeżeli doktor praw, inteligent z Żoliborza nie dorósł do przyjęcia jego tez – to NAM z tego szeregu „drugiej jednej trzeciej” bardzo się on przyda. Czujemy to samo a nie zawsze potrafimy wyrazić to samo. A Pan to zrobił! Szacunek!

  62. Panie Profesorze Hartman,
    pisał Pan swój list otwarty do Jarosława Kaczyńskiego jeszcze przed posiedzeniem Sejmu, na którym rząd premierki Beaty Szydło zaprezentował swój, trwający ponad 10 godzin, akt oskarżenia do koalicji PO-PSL o „zbrodnicze” rządy w latach 2007-2015. Ten akt oskarżenia władze PiS nazwały, nie wiedzieć dlaczego, „audytem”, mimo że nie został sporządzony przez niezależnych audytorów (tj. biegłych księgowych), nie postarano się o wykorzystanie do tego celu Najwyższej Izby Kontroli. Słusznie „audyt” ten były minister Andrzej Olechowski nazwał „otwarciem sezonu politycznych polowań”. Dziś już dobrze widać, kto jest myśliwym, kto kieruje naganką, kto zostanie królem strzelców. To polowanie zakończy się za kilkanaście miesięcy, gdy PiS straci władzę ustawodawczą i wykonawczą, zanim rozmontuje trzeci filar monteskiuszowskiego trójpodziału władzy – sądownictwo. Stanie się to w przedterminowych wyborach parlamentarnych na przełomie lat 2016 – 2017.

  63. Emil Cioran o fanatyzmie (z książki Zarys rozkładu): „(…)W porównaniu z tym, kto jest w posiadaniu prawdy, swojej prawdy, sam Diabeł wydaje się nijaki i bezbarwny. (…) Prawdziwymi przestępcami są ci, którzy ustanawiają w polityce czy w religii jakąś ortodoksję, pozwalającą odróżniać wiernych od schizmatyków. (…) W rozpalonym umyśle kryje się drapieżna bestia, trudno obronić się przed pazurami proroka. Gdy podnosi głos, w imię nieba, ojczyzny czy czegokolwiek innego, odsuń się od niego: on nie przebaczy ci, że twoje życie toczy się poza jego prawdami i poza jego uniesieniami; on chce, byś dzielił z nim jego histerię, byś uznał jego dobro, chce ci je narzucić, chce cię odmienić.”
    Sądzę, że problem jest znacznie bardziej złożony, aniżeli Pan pisze. To problem pewnego uformowania umysłów prezesa i jego zwolenników. Oni znaleźli się w „czarnej dziurze”, z której nie da się wydostać własnymi siłami, dlatego NIGDY nie odpuszczą. Tak działa „pułapka świadomości”, opisana przeze mnie w książce Czlowiek w pulapce swojej natury, dostępnej na amazon.com (szukaj pod nazwiskiem autora: Roman Matuszewski). Zachęcam do zajrzenia do środka (bez kosztów) i przeczytania Spisu Treści i Wstępu.

  64. Mworo666 (10 maja o godz. 12:26)
    Czyżby prof. Stanisław Ehrich naprawdę nie rozumiał różnicy pomiędzy rządami partii (de facto) komunistycznej a zbudowaniem w danym kraju (państwie) ustroju komunistycznego?

  65. Janussss (12 maja o godz. 23:09)
    100% racja. Z faktu, że w PRL-u rządziła partia de facto komunistyczna nie wynika przecież, że zaprowadzono w niej komunizm. W USA często u władzy jest partia demokratyczna, ale to nie znaczy przecież, ze USA są państwem demokratycznym. Itp. Itd.

  66. romatusz
    13 maja o godz. 17:01

    Jak na razie, to widzę, że nie odpuszczą NIGDY zwolennicy PO…

  67. maga
    12 maja o godz. 20:57

    To by się zgadzało nie tylko w odniesieniu do PiS-u, ale i PO.

  68. Pan Kaczynski przzypomniał mi wredny rok 1968 i gomółkę. Audyt w sejmie to sztuka 10-ciogodzinna z miernymi aktorami. Oskara chyba nie będzie. Jeden plus to przestroga dlla ludzi władzy , że wszystko po pewnym czasie zostanie ujawnione. W uczciwość ludzi PiS nie wierzę. Coraz lepsze samochody, jachty, luksusowe mieszkania to pułapka dla ludzi .
    List p.Hartmana to coś co się czuje intuicyjnie, ale wywód odpowiada standardom logiki.

  69. To nie ma żadnego sensu. Adresat listu nie przeczyta. Polska pozostanie krajem peryferyjnym i zależnym od US/NATO, banków, agencji, rynków i kościoła. Dwa pokolenia wyrzucone na śmietnik w niepamięć, wyszydzone i zakłamane przez IPN, kościół i politykę kłamstwa historycznego. Profesor tego nie dostrzega, więc i jego nie dostrzegają o ile nie lekceważą

  70. TKosowski
    11 maja o godz. 1:13
    Prosze zwrocic sie do okulisty.

  71. takei-butei
    11 maja o godz. 16:56
    Szanowny Panie,
    daremna nadzieja.
    Ona nie rozumiala na poczatku i na koncu tez nie zrozumie.
    Do rozumienia potrzebny jest rozum.

  72. Nic się w Polsce nie zmieniło KOD-Madagaskar wysyła PiS-Madagaskar na Madagaskar
    a tubylcom oferuje się lekturę błyskotliwych felietonów i bazy nowych obrońców przed starymi obrońcami. Rzecz się dzieje w Polsce czyli nigdzie ?

  73. Panie Hartman prawda w oczy zabolała pana zabrakło panu odwagi, żeby opublikować w komentarzu napisany przeze mnie list do pana będący odpowiedzią na pana paszkwil poświęcony Jarosławowi Kaczyńskiemu.

    Zna pan za pewne historię Polski między wojennej no więc za pewne wie pan kiedy to policja była wprowadzana do sejmu. Wie pan również kiedy to fałszowano wybory. Za pewne nie są panu obce takie nazwiska jak poseł Dębski PPS który został pobity, Zdziechowski Cat Mackiewicz. Za pewne również wie pan co było powodem najścia i pobicia redaktora gazety Słowo w Wilnie.

    Kiedy to miało miejsce w okresie po maju 1926 roku.

    A jak było za rządów PO przypomnę panu pewne fakty pobicie posła Wiplera. Najście policji na Wprost w celu uniemożliwienia publikacji taśm prawdy. Wykorzystywanie policji wywiadu prokuratury do inwiligacji PIS oraz dziennikarzy niepokornych. Fałszowanie wyników wyborów samorządowych

    Panie Hartman za rządów PIS w okresie 2005-2007 roku nie miało nic takiego miejsca.

    Każdy kto dobrze zdaje sobie sprawę i ma choć trochę odrobinę uczciwości wie, że to właśnie za rządów PO PSL powoli zmierzano w kierunku dyktatury. To za PO próbowano wprowadzić cenzurę internetu ograniczyć prawa obywateli do wglądu w pracę urzędu.

    Panie Hartman każdy Polak to panu potwierdzi. Tyle, że pan panie Hartman nie chce tego przyjąć do wiadomości. Najlepiej kłamać panie Hartman nieprawdaż.

  74. Rzady PO i PSL to byla wielka tragedia narodowa, spektakl hucpy i farsy, dranstwa i bezecenstwa. Klamstwo i nienawisc, podlosc i zaprzanstwo, pospolite przestepstwa i wielkie afery, represje i morderstwa, naduzywanie prawa i bezprawie… A przy tym pogarda dla zwyklego czlowieka, nienawisc do polskosci, dewastowanie kultury, upadek nauki i szkolnictwa, niszczenie moralnosci, rodziny i wartosci chrzescijanskich oraz promowanie wszelkiego rodzaju zboczen, aberacji lewackich i aborcji. Zdziczenie zycia politycznego, propaganda zaklamaniem siegajaca Himalajow i hipokryzja mediow tak bezczelna, ze przechodzaca wszelkie – nie tylko PRLowskie – pojecia, granice i normy! Zreszta PRL to przy tym osesek, tak bezczelnie rozwydrzonego klamstwa i prymitywnej manipulacji nie bylo chyba jeszcze nigdy w historii. Bezczelnosc hucpiarzy przekracza wszelkie granice a dranstwo szerzy sie jak zaraza. Pluciem ludziom w twarz i hucpa nieslychana jest, gdy propagator deprawacji wyglasza wyklady o etyce, prostytutka prawi o moralnosci, zlodziej napomina o uczciwosci, szmate wynosi sie na piedestal, lajza wystepuje w roli bohatera narodowego, komediant gra autorytet moralny a zdrajca poucza o patriotyzmie … Opisy aktow hanby i niegodziwosci mnozyc by mozna bez konca. Przez dlugie lata Ojczyzna byla rabowana i niszczona przez bande oszustow i lajdakow. Za unicestwienie przemyslu, rozkradzenie kraju i zlodziejska wyprzedaz za przyslowiowa zlotowke, za wpedzenie ludzi w bezrobocie, biede i nedze przy jednoczesnym rozroscie do karykaturalnych rozmiarow pasozytniczej warstwy urzedniczej werbowanej do dzialan przeciw polskiej racji stanu (ostatnio w charakterze miesa armatniego na spedy gorszego sortu), za zdrade Ojczyzny – rozliczenie kiedys nastapi i tym razem grubej kreski nie bedzie.

  75. agatkam
    Rządy PIS to dopiero jest tragedia!
    agatkam
    W każdej dziedzinie wyprzedzili PO-PSL-owskie hucpy o kilka długości.
    W żadnym dotąd rządzie nie było tylu świrów, ludzi niekompetentnych wyłącznie z klucza partyjnego, a już w kolesiostwie pobili wszelkie rekordy, obsadzając każdy stołek czegoś wart swoimi kumplami pociotkami i znajomymi króliczka.
    Czynią to bez najmniejszej żenady, bo platformensi nie byli tak ostentacyjni i mieli jeszcze jakieś skrupuły.
    Teraz obserwujemy po prostu wielki skok (swoją drogą SKOK-i to najwiekszy przekręt po 1989) na Polskę, że o notorycznym łamaniu prawa nie wspomnę
    Jak słyszę o wartościach chrześcijańskich i moralności z ust tych obłudnych kłamców, wyposzczonych ośmioletnim odsunięciem od koryta, wiec rzucającym się zachłannie na co tylko się da ,nóż mi się otwiera w kieszeni

  76. agatkam 16 maja o godz. 22:08
    —————————————–
    Agatko!
    Kto Ci ten tekst napisał? Słuszny jak diabli, do szpiku kości.
    Gdzie jest jego źródło?

    Od 25 października 2015 roku, nic się nie zmieniło, nowa władza tak samo
    przędzie. Filozofowie, politycy, publicyści tak samo myślą, a właściwie nie myślą, tylko opisują rzeczywistość. Dalej zło jest dla nich dobrem.

    Nasz Gospodarz pięknie napisanym listem chce naprawiać świat, jak ksiądz i całe kapłaństwo, za pomocą kazań. To tylko judaizmu nie dotyczy, gdzie się tylko
    modlą, gdzie szukają prawdy za pomocą modlitwy. Tylko niewielka część
    wyznawców judaizmu zamieniło wiarę, modlitwę na rozum , na naukę. Ta część jest coraz to mniejsza. Z tego powodu błądzenie jest coraz to większe, bezmyślność.

    Gdybym miał wskazać palcem, męża, który mądrze prawi, w naszym pięknym
    kraju; widzę tylko jednego, nazywa się Jerzy Urban, który nie rzuca słów na
    wiatr, który dobrze wykorzystuje swoje judaistyczne pochodzenie. Co będzie,
    jak ludzie z tym pochodzeniem nam się wykruszą, biologia jest nieubłagana?

    http://www.ipla.tv/Nie-ma-zartow-jerzy-urban/vod-6608621

    PS Żeby posłuchać Urbana, trzeba trochę pokombinować, posłuchać reklam,
    w Polsacie nie ma nic za darmo. U mnie jest tak: po otwarciu linka trzeba przycisnąć klawisz ESC, potem pokazuje się tabelka, przyciskam sygnał akceptujący i czekam pięć minut….na audycję z Elizą Michalik.

  77. Witam wszystkich Polaków. Witam Pana Premiera. Mam jedną prośbę. Zostawcie w spokoju Homozygoty recesywne one wyginą same. Nie będą miały prawa głosu tam dokąd idziemy. Przykład mysiej Utopii 🙂 Słowo Utopia – w tłumaczeniu dosłownym utopi się sam – zginie. Przetrwają tylko najsilniejsi w szerokim znaczeniu tego słowa.

css.php