Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne

20.06.2016
poniedziałek

Wielki Brat Facebook

20 czerwca 2016, poniedziałek,

Jestem człowiekiem wierzącym. Wierzę, że gdzieś tam, w wielkiej Warszawie, znajduje się jakiś tajny wieżowiec, w którym ma swą siedzibę agentura Światowego Rządu Facebooka na kraj przywiślański z przyległościami rasy kaukaskiej. Lud szepcze, że może to być gdzieś przy Rondzie ONZ, ale to pewnie tylko takie ludzkie bajanie. Przecież nikt nie może wiedzieć, gdzie naprawdę siedzą ONI. Oni nie mają adresu jak zwykły urząd, nie mają twarzy jak zwykli ludzie… Działają z ukrycia i operują tylko wielkimi liczbami. A cóż ja? Biedny mały żuczek, istny niebycik, żywy dowód własnego nieistnienia.

Lecz, o paradoksie!, skoro FB jest tak potężny i ma na wszystko oko, to jego uwadze nie może wszak umknąć nawet ten mój marny wpis na blogu! Czy ja już całkiem rozum postradałem, skoro wydaje mi się, że tam, w TYM wieżowcu (gdziekolwiek on jest), siedzi jakiś tajny agent szóstej kategorii od czytania wrogich, antysocjalistycznych i antyfejsbukowych felietonów? Dreszcz mię przenika aż po lędźwie na samą myśl o takim zaszczycie. Może trafię do raportu, a raport… na dwudzieste piętro? Och, co też moja biedna głowa roi, Najdroższa Warwaro Alieksiejewno! Starość.

Czegom doświadczył? Jakiej niesprawiedliwości? Mówże, dobry człowieku, bo czas nie liść, na drzewie nie rośnie. A więc do rzeczy, ad rem, jak to mówią, rem tene, verba sequentur… A zatem (tow. Stalin mawiał „a zatem”, żeby była we wszystkim logika…). A zatem więc, przeto, by tak rzecz, przed półroczkiem bez mała zostałem ukarany jednodniowym postem za zamieszczenie na swojej stronie FB wpisu o treści piętnującej (excusez le mot!) homofobię.

Jajeczko takie, pisanka biało-czerwona, mówiło do drugiego, tęczowego: „Pedał!”. Oto i nieprzyjaciele sodomitów przebrzydłych zapodali, gdzie trzeba, że ja brzydkich słów używam – i zostali wysłuchani. Złożyłem zaraz reklamację na stosownym kancelaryjnym papierze. I – wystawcie sobie! – już po kilku godzinach z samej góry przyszło do mnie pismo z przeprosinami, że pomyłka, że pracownik nie doczytał… Wpis, razem z jajeczkami, przywrócono!

Zachwycony takim praworządnym i miłościwym obrotem spraw, w te pędy nasmarowałem na swojej stronie pochwałę wielką naszego drogiego Fejsbunia, Fejsbuczka-Panubuczka, że taki honorny był i sprawiedliwy. Ale na to panowie z Rózgą Liktorską nuże mnie zapodawać do ukarania. Nie minęła godzina i dostałem trzy dni paki za ów wpis wychwalający naszego Miłościwego Pana Facebooka. Cóż za kwi pro kwo! Pan kontroler znów zobaczył tę nieprzystojnie wyrażającą się pisankę oraz to słowo zakazane na „p” i nie wdając się w dalsze treści, karę nałożył – tym razem wyższą, bo o recydywistę wszak chodziło.

I znowu żadne płacze i żale, prośby ani groźby nie pomogły. Trzy dni karceru i twardego łoża! Bardzo to przeżyłem, bo ktoś taki nudny jak ja, gdy przez trzy dni pozostaje odcięty całkiem od świata i zdany wyłącznie na swe własne mizerne i pożałowania godne myśli, to gotów jest całkiem oszaleć. Przetrwałem jednak, dzięki wstawiennictwu św. Marka, patrona Facebooka, do którego zanosiłem swe gorące modły. Odżyłem i żyłem przez kilka miesięcy…

Aż przyszedł ten dzień potworny, tydzień temu, gdy jak grom z jasnego nieba spadł na mnie ban trzeci – tygodniowy! Oto Miłośnicy Falangi wyszperali na moim profilu zamieszczony przed rokiem wpis, w którym ośmieliłem się poddać w wątpliwość pryncypia nazizmu, ilustrując te dywagacje znalezionym pośród komentarzy do innego mojego wpisu rysunkiem, niepozostawiającym wątpliwości, że Panowie Naziści mają się w polskim internecie całkiem dobrze. I tym razem nie pomogły żadne tłumaczenia. Za antynazistowski wpis należy się tydzień o chlebie i wodzie i cześć. A gdybym jeszcze kiedyś miał być tak nieroztropny i pozwolił sobie znowu zaczepić Panów Homofobów bądź Panów Nazistów, kara będzie już tylko jedna i ostateczna…

Cóż, karząca ręka Facebooka jest tylko ręką, a nie mózgiem. Ręka nie czyta, nie myśli. Wielki nasz Brat Facebook jest zbyt wielki i zbyt wielu ma małych braci, żeby zwracać uwagę na szczegóły, wczytywać się i dokonywać sprawiedliwych osądów. On działa hurtowo i automatycznie. Wielcy Bracia tak mają. Czy można się za to gniewać? Boć ile młody Panicz Cukrogórski dał tzw. pracownikowi na ocenę „statusu” zgłoszonego do usunięcia przez ludzi bądź przez automat? 30 sekund? No nie. Za drogo by go wyszło. To może 20? 15? Gdybym to ja miał ten geszeft, tobym dał 10 sekund. Ale ja skąpy z natury jestem. Nie będę człowieka po sobie sądził…

No więc niech będzie, że Pan Kontroler Szóstej Kategorii ma całe 20 sekund. Czy ja mogę wymagać, żeby przez te 20 sekund on czytał, ten człowiek, ten mój sędzia? Oszalałby i wzrok stracił, gdyby czytał te wszystkie brednie, co ludzie je piszą. Ja do Pana Cenzora pretensji nie mam. Co złego – to nie ja. Tak już pewnie musi być. Na władzę nie poradzę.

No dobra, pogadali. Facebook, drogi fejsbuniu, to dla mnie tylko zabawa. Towarzyska gra. Nic więcej. Nie będę płakał, jeśli wywalicie mnie na dobre za piętnowanie grasujących w sieci trolli-nazioli. Możecie to zrobić choćby dzisiaj. Bawię się z wami już sześć lat i zaiste, jak na jednego małego profesorka, to mieszam w tym kociołku całkiem nieźle. Tak za dziesięciu, a może i piętnastu. Ale co to dla was stracić piętnastu przeciętnych użytkowników. Na moje miejsce przyjdzie stu nowych. Fejsbukowego mięsa nie zabraknie.

Szkoda tylko, że faszyści pływają sobie w fejsbukowym oceanie jak wesołe rekinki, polując na uczciwych ludzi, a co upolują, to wy od nich skupujecie. Ale to już wasza sprawa. Cyrk wasz i małpy wasze. Możecie mnie pocałować w dupę. Jeśli w ogóle umiecie się tak nisko pochylić.

Yours truly, Makary Diewuszkin

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 14

Dodaj komentarz »
  1. Facebook sprzedaje na peczki swoich klientpw reklamodawcom. NA TYM POLEGA BIZNES FB: NA WIAZANIU W PECZKI SWOICH BEZREFLEKSYJNYCH UZYTKOWNIKOW I SPRZEDAWANIU ICH.

    Kiedys w dokladnie ten sam sposob sprzedawano niewolnikow.

    Kazdy, kto ma glowe do myslenia moze to sprawdzic, kasujac swoje konto na Facebook’u.

    Smacznego

  2. PS.
    Edward Snowden pokazal ISTOTE tego co robi Mark Zuckerberg (i inni) pokazujac praktyke swiata Georga Orwell’a (1984) w wykonaniu NSA kilka dekad pozniej.

    Dostal za to OSCARA (2015) wraz z G.Greenawaldem i L.Poitras (CITIZENFOUR)

    Detale w THE INTERCEPT.

    Smacznego.

  3. Systemy takie jak Fujzbuk używają algorytmów profilowania, które wykrywają terrorystów, oszołomów, prowokatorów, zboczeńców, hejterów, spamerów i trolli.

    Widać, że pan Harman swoim stylem publicystyki się do podejrzanych kategorii załapał. Ciesz się Pan, że jeszcze pana ABW nie dorwała i nie wywiozła w worku do ośrodka resocjalizacyjnego w Klewkach.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. .

    — Summer Solstice —

    .

    Niektóre tenured professory w tym
    dalekim kraju to się już kurde nudzą jak
    te mopsy, czyżby Kupały noc magiczna
    tak na rozumek filozofom padła ?

    A tak na marginesie summer solstice,
    to mi się Andriej Rublov movie Tarkowskiego
    przypomniał ze wspaniałą sekwencja
    nocy Kupały której to Panu Prof. z serca
    szczerego w Tarkowskiego wydaniu życzę

    Nawet Profesorom trza se czasem luzem
    po lesie polatać, może się jakaś rusałka
    napatoczy, a Facebooki ?, a h.. z nimi

    No to buzi

    ~

  6. Szanowny Panie Hartmanie Janie…
    Podobnie jak Pan, jestem osobą głębokiej wiary. Tylko ja akurat wierzę w to, że jutro będzie środa. Może któregoś pięknego dnia, może nawet w którąś środę, okaże się, że to moja wiara sprawiła wszystkie środy po wtorkach. Wtedy ludzie zaczęliby wierzyć we mnie. Teraz bywa różnie. Wcale nie mam aspiracji na zostanie Bogiem. Zresztą nie mam czasu, no i jestem kobietą (a to pewnie się wyklucza). Musiałabym też bywać na salonach, a szczerze tego nie lubię (chyba, bo nie próbowałam). No, ale gdyby już do tego doszło jakimś cudem i byłabym jednak Bogiem, to musi Pan wiedzieć, że tępienie pedałów byłoby karalne podobnie jak tępienie homofobów. Nie ma Panie Hartman lepszej i gorszej pogardy. Więc jeśli dojdzie do referendum w mojej sprawie, proszę na mnie nie głosować.
    A co do fejsbuka, to proszę nie doszukiwać się na nim sprawiedliwości. To jest zautomatyzowany mikroświat i działa na zasadzie chybił-trafił. Oczywiście może Pan sobie wierzyć, że jest Pan gwiazdą wielkiego formatu i wszystkie oczy bootów skierowane są na Pana. Dobrze jest wierzyć.
    🙂
    Z wyrazami szacunku

  7. Niedawno publicysta dziennika The Guardian Owen Jones wyglosil mowe na Old Compton Street w londynskim Soho. We fragmencie na Facebooku czytannym przez miliony internautow wskazal on, ze osoby z kregow hbtq we wspolczesnej historii byly przesladowane, wysmiewane, mordowane i bite. Swiat podaza naprzod, prawa osob hbtq umacniaja sie. A rzecz ma sie w Londynie, w ktorym burmistrzem jest muzulmanin, ktoremu groza grupki fundamantalistow muzulmanskich za jego obrone osob z kregu
    hbtq.
    Homfobia jest najbardziej zakorzeniona tam, gdzie wlasciwie nie widac homoseksualistow czy lesbijek podobnie jak antysemickie szblony najbardziej uwidoczniaja sie tam, gdzie malo Zydow badz ich nie ma wcale.
    Owen Jones nie przypadkowo wybral miejsce na swoje wystapienie a mianowicie niedaleko gaypubu The Admiral Duncan, ktory w 1999 roku, ktory byl objektem terroru
    przez mlodego naziste a wyniku ktego barabarzynskiego ataku zginely 3 osoby i setki zostaly ranne.
    Historia, powiadaja ludzie, nie powtarza sie ale powracaja te same tematy. I tak, kiedy
    5 marca 1933, po miesiacu objecia wladzy przez Hitlera zostalo zamknietych 14 „nocnych klubow”. A nie byly to takie zwykle „nocne bary” a miejsca spotkan osob z kregow hbtq.
    Dalsze losy osob hbtq sa dobrze udokmuntowane od pobic az po smierc w obozach koncentracyjnych.
    Nazisici wiedzieli co robia. Wiedzial rowniez morderca w Orlando.
    Prezydent Obama podczas wizyty w Orlando w swojej mowie podkreslil, ze atak na klub
    Pulse byl nie tylko wymierzony w spolecznosc hbtq ale w solidarnosc i wiez miedzyludzka a takze przeciw samourzeczywisteniu (empowerment)

  8. Poszli my z Hanką odszukać Fejsbuka;
    Córkę oszukał.
    Za katolika podawał się, menda,
    Ten Żyd, przybłęda.
    Poszli my z teściem obić mordę Żyda;
    Fanpejdż nas wydał.
    Takeśmy z szwagrem obili Fanpejdża,
    Aż się zaśmierdział.
    Poszli my wtedy skołować Dżendera.
    Ksiądz się upiera:
    Dżender – ksiądz mówi – choć stworzenie boże,
    Grzech przynieść może.
    Dżender to ruja i bruzda Longszamba,
    Wiedzie do szamba.

    Prowadź nas Boże twoją drogą świętą,
    Nam niepojętą.
    Od Żydów, mendów Fejsbuka, Dżenderów,
    Innych cholerów,
    Uchroń ojczyzny strudzony dyjament
    W wiek wieków, amen(t).

  9. snakeinweb
    21 czerwca o godz. 6:46

    To co Pan powiada swietnie sie nadaje do czasu Dzizerzynskiego/Berii.

    Urodzil sie Pan za pozno.

    Sorry.

    I milego dnia.

  10. ozzy
    21 czerwca o godz. 9:20

    Mysl, miast panikowac.

    Za czasu chrzescijanswkego boga ponad 2000 lat temu prokreacja polegala na jakichs eksperymetnach z zebrem Adama. Dzis to Kobieta i Mezczyzna ida do lozka. I robia swoje.

    Trza wiec obstawic wersje, ze Bog (jego Syn) byli gejami (majac we lbie pytanie jaim cudem mysmy sie ulegli ?????)

    Yyyyyyyyyyy?

    Niezly zakrret aksjologii !

    Ale Tobie, Ziomal, zycze szczescia i pomyslnosci.

  11. @JH
    „Publikowanie” na Fejsbooku to jak podawanie ręki człowiekowi, o którym wie się, że choć na co dzień widoczny w prasie za biurkiem, w garniturze i z uśmiechem, prywatnie bije żonę. Co oczywiście prawie wszyscy czynią, tak jak zazwyczaj nie przeszkadzają sąsiadowi w biciu.

    Ma pan jednak i tak znacznie więcej szczęścia, niż ja, może pan napisać tekst na blogu, który nie będzie cenzurowany przez tzw. moderatora, na zakończenie którego użyje pan slowa absolutnie niedopuszczalnego w jakimkolwiek komentarzu z mojej strony.
    Pana tekst ukaże się natychmiast, a nie jak mój komentarz ponajutrze, kiedy już wszyscy przestali tu zaglądać.
    Nie wspominajac o tym, że ten komentarz w ogóle się nie ukaże, bo się anonimowi mającemu władzę nad tym forum – podobną jak ten Cukrogórski na fejsie – nie spodoba lub nie zechce w ogóle doń zajrzeć i już…
    😉

  12. Wirtualny świat facebooka rozwija się w tempie wykładniczym. Jego rola we współczesnym świecie (od paru lat również w Polsce) rośnie w politycznej propagandzie i agitacji – zwanej dziś PR – co daje wiele możliwości manipulowania wyborcami różnych partii. W najbliższych miesiącach i latach stanie się możliwe zwycięstwo tych ugrupowań politycznych, które opanują i wprowadzą w życie programy i wytyczne Wielkiego Brata Facebooka.

  13. @salka
    Czys Ty aby przeczytala tekst profesora uwaznie?

  14. @kruk
    A kto by to czytał? 😉

    Owszem. I odniosłam się do fragmentu, w którym to Pan profesor pisze o tym jak został ukarany za piętnowanie homofobii i nazizmu. Ja tylko o tym, że piętnowanie, piętnowania też jest piętnowaniem. 😉 Żartobliwie oczywiście.

    Jest dokładnie tak jak pisze Pan profesor, to tylko karząca „ręka”, nie „mózg”. W internecie, a może i nie tylko, liczy się ten kto ma większą rzeszę zwolenników. Nazizm jest dużo bardziej popularny od profesora. Oczywiście niesłusznie, ale naiwnie jest się temu dziwić.
    Wysoko cenię tę udawaną naiwność profesora, bo z tego powstają świetne teksty.
    Cała reszta niezrozumiałego dla Ciebie bełkotu, to moja przekorna natura. Muszę coś napisać co rano, inaczej duszę się jak Stuhr w swojej piosence o śpiewaniu.

  15. mr. off
    A ja założyłem byłem kilka lat temu na pejsbuku (w 100% dla zabawy) konto pod nazwą „Jasio Dupa”. Mam po kilku latach tysiące „followerów” i codziennie co najmniej jedno nowe zgłoszenie od kogoś, kto chce zostać moim „friendem”, mimo że na ten pejsbuk od lat nie zaglądam… 😉

css.php