Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne

23.06.2016
czwartek

Czcij ojca swego…

23 czerwca 2016, czwartek,

Aby ojcom nie było smutno, że matki mają swój dzień, ustanowiono dla nich Dzień Ojca. Marny to dzień, jak marne jest dziś ojcostwo.

Od kiedy płodzenie dzieci nie daje już prawa do urządzania życia wedle zasady przemocy, której groźba zawsze była fundamentem ojcowskiego autorytetu, całe nasze ojcostwo legło w gruzach. Dziś ojciec jest tylko nieudolnym asystentem matki i dziecka, starającym się wypełnić swoje wciąż rosnące obowiązki dobrego ojca i poddanym surowemu nadzorowi i ocenie mistrzyni rodzicielstwa, którą ostatecznie i nieodwołalnie pozostała matka.

Gdy tak popycha wózek, biega za rowerkiem, kopie piłeczkę i zabiera dziecko na ryby albo porzuca do góry i łapie, nadal jest tylko pokraką, która spełniła z samczej żądzy swą prokreacyjną funkcję, oddając się tytułem zapłaty w jarzmo ojcostwa, czyli w jarzmo kobiety. Gdy będzie niegrzeczny, spotka go odtrącenie. Ale jeśli będzie grzeczny i pójdzie na plac zabaw, dostanie piwo i wiele mówiący kobiecy uśmiech. Przez dziecko do serca kobiety! Przez mikrofalówkę do serca mężczyzny!

Mężczyzna jest ojcem, by zasłużyć na wybaczenie. Bo bezdzietnemu kto grzechy odpuści? Jeśli ojciec będzie pokorny, jego męskość może mu zostać odpuszczona, a złe urodzenie, urodzenie bez macicy i piersi, może zostać zapomniane. Ale zanim to nastąpi, każdy błąd będzie zapisany i policzony. Za każdy będzie musiał zapłacić.

Ojcostwo zaczyna się od nieporadnie wykonywanej opiekuńczej władzy nad małym dzieckiem, a kończy się starczą kapitulacją i pokorą. Czy dzieci wybaczą nam wszystkie prawdziwe i urojone winy, zanim będziemy ich potrzebować przy łożu boleści? O to właśnie toczy się gra. O wybaczenie, które ma przyjść w porę, zanim jeszcze umrzemy. Bo potem już nie będzie nam potrzebne.

A jest co wybaczać. Żaden ojciec nie dorówna oczekiwaniom i temu ideałowi, który tworzą sobie w swych główkach małe dzieci. Każdy okazuje się tylko zwykłym śmiesznym facetem, a gdy jego własne dzieci dojdą tego wieku, w którym był ich ojciec, gdy je „wychowywał”, role się odwracają. Przychodzi czas osądu i odpłaty. Gdy zaś dzieci jest kilkoro, biedny ojciec nie ma już żadnych szans w tej konfrontacji. Naprzeciwko niego, starzejącego się i bezbronnego już byłego właściwie mężczyzny, stoją kobiety-córki i mężczyźni-synowie w sile wieku. I nawet jeśli „kochają starego”, to przecież i tak wiadomo, że nie ma za co. Że jest to tylko sentymentalna fanaberia.

Ojciec ponosi winę za życie swoich dzieci. Oto bezwzględna logika ojcostwa. Nic, co złego wydarzyło się w życiu dzieci, nie mogło by wszak się wydarzyć, gdyby ojciec powstrzymał swą chuć i zostawił w spokoju naszą matkę. Dzieci nie mają odwagi oskarżać matek, chyba że były naprawdę podłe. Matka jest bowiem realną twórczynią swego dziecka. Ojciec wyłącznie jakimś samobieżnym zraszaczem, bez którego niestety wciąż nie można się obyć. Za miłość dzieci do matki i lojalność w stosunku do niej ktoś musi zapłacić. Płaci ojciec. Niewydarzony, pokraczny twór, tygrys bez kłów i pazurów, wieczny winowajca, który musi wyrównać rachunek za tyranię swoich męskich przodków.

Cała godność współczesnego ojcostwa mieści się w tym, że już nie bije. No i że nie odchodzi. Czegoż więcej można wymagać od mężczyzny w czasie marnym? Nie bij i nie odchodź, mówi do mężczyzn świat. Na więcej i tak cię nie stać. Jakże małym jest człowiek! Lecz całą tę swoją małość ujrzeć może jedynie w wybaczających oczach swoich dorosłych dzieci. To jest jedyne prawdziwe miłosierdzie, jakie zna ludzkość.

W Dniu Ojca mówię nam wszystkim, których spłodził mężczyzna: odpuśćmy im ich winy i zlitujmy się nad nimi, bo są tylko ludźmi.

A przy okazji namawiam serdecznie do przeczytania wspaniałej książki Eli Sidi „Czcij ojca swego”, która o ojcostwie właśnie traktuje, a ukaże się za kilka tygodni.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 17

Dodaj komentarz »
  1. Szanowny Panie Profesorze,

    czczę, kocham, ale chyba nie szanuję za bardzo. We wsi, z której pochodzę, zachodzi pewna prawidłowość – ojcowie nie są wzorami dla swoich synów, dla swoich córek też nie. Większość synów to albo byli albo obecni albo przyszli alkoholicy i/lub narkomani, a córki to albo byłe albo obecne albo przyszłe partnerki alkoholików i/lub narkomanów. Czy wszyscy? Nie. Czy większość. Tak.

    Mój dziadek określił mego ojca w ten sposób: „Ty jesteś p***a, a nie chłop!”, a moja matka określiła mego ojca w ten sposób: „Z takim ch***m żadna kobieta by ciebie nie chciała!”.

    Cóż, też się na męskości nie znam. Jedyną męską rzeczą, w której na razie trwam, jest trzeźwość. O tak. Jestem alkoholikiem i narkomanem. Czy zrzucam za to odpowiedzialność na ojca? Nie, za „duży” jestem, żeby to robić. Ale coś z tymi facetami jest, skoro nie tylko ja się w gnoju babrałem.

    I tak się zastanawiam: czy ja nie popełnię grzechu wiążąc się z kobietą? Czy ja nie popełnię grzechu sprowadzając na ten świat dziecko? A nie daj Bóg, syna?! Wierzący nie jestem, ale na tym Ojcu z chmurki mogłem się kiedyś oprzeć, czy mogę na normalnym? Chyba mogę, spory jest.

    A matka? Matka ojca nienawidzi. Matki nienawidzą ojców swoich dzieci w mojej wsi. Ot, takie czasy.

    A po co to piszę? A nie wiem. Wszystkiego najlepszego z okazji Dnia Ojca.

    Amen.

  2. 🙂
    Ten piekny evergreen mozna sluchac i sluchac…
    EDDIE FISHER, „Oh, my papa”
    https://www.youtube.com/watch?v=6dWOsP_wly0

    he changed my tears to laughter…..

  3. Oczywiście można hamletyzować. Ale można też nakupić sobie maszyn stolarskich i wyremontować bardzo zniszczoną łódkę…i/albo zacząć opiekować się biednymi dziećmi w jakimś kącie świata…
    No i wreszcie (wbrew pozorom) w miarę zadbany i wesoły „ojciec w latach” może mieć jeszcze wzięcie nawet wśród trzydziestek.
    They got all the pu**y in the world – that’s the problem!

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Spokojnie, można być przegranym w oczach własnych dzieci, ale są wnuki, które można w sobie sprytnie rozkochać nie przejmując się ich prawidłowym i odpowiednim wychowaniem. O dobre wychowanie niech rodzice się martwią
    Życzę tego sobie, Panu i reszcie zaglądającej na ten blog, żebyśmy chociaż tego nie spieprzyli. 🙂

  6. Panie Profesorze, sporo celnych uwag i przewrotnie to wszystko napisane, ale o te kilka kropel goryczy za dużo. Poza tym nie bierze Pan pod uwagę mocy odwrotnego przykładu – w ten sposób mój ojciec nauczył mnie niechęci do wszystkiego, co endeckie i piłsudczykowskie. To też jakaś rola do odegrania.

  7. http://bragiel.blox.pl/2016/04/Manifest-meskiego-feminizmu.html
    Ale nigdy nie widziano w Polsce marszu w obronie facetów, w obronie mężczyzn!

    A to jest właśnie gatunek skazany na wyginięcie!

    To jest gatunek bardziej prześladowany niż ten robaczek, którego nazwy nie chcę mi się googlować.

    Przez tyle setek lat istnienia, polszczyzna nawet nie dorobiła się nazwy na ruchy broniące praw mężczyzn.

    Każde byle gówno w lesie, byle nieistotny leśny robaczek czy rybka z dna oceanu, której nikt nigdy nie widział, ma swoją nazwę po polsku, a jak nazywać męski feminizm?

    Nie wiadomo! Polecamy ten tekst!

  8. Czyżby mój komentarz był zbyt gorzki?

  9. Chyba ma Pan depreche.

    Powiadam tak, bo wlasnie dostalem e-maile od moich Corek. Mieszkamy na kilku roznych kontynentach, ale to nam nie przeszkadza byc Rodzina (z centrala u Mamy w Warszawie).

    Relacje dzieci/rodzice sa silniejsze niz grawitacja, gdyz czynia nas Ludzmi. A w czasie i przestrzeni czasem mozna sie zgubic ( po 3 flaszce wina).

  10. https://youtu.be/8w6r7Z7PuiY
    Bez paniki Ojce/Ojcowie. Jedna z Waszych najbardziej udanych Corek skacze do rzeki w Wasze Swieto.

    Smacznego!

  11. seth257
    23 czerwca o godz. 23:18
    Taki gorzki, że aż niewiarygodny !
    Gdzie to tak jest ?

  12. W temacie gorąco polecam książkę Nikity Coulombe i Philipa Zimbardo (guru psychologii społecznej) „Gdzie ci mężczyźni”. Ogólna teza autorów jest z grubsza taka jak u szanownego Profesora, tym niemniej według autorów, jeśli dobrze zrozumiemy stan rzeczy i mechanizmy, jakie za nim stoją, można znaleźć sposoby, by wyjść z tego impasu i odzyskać atrakcyjność i godność w oczach kobiet, rodziny i swoich własnych.

  13. No właśnie ojcostwo jest bardzo ważne. Do niedawna było celem (ataku) feministek. Tylko Kościół katolicki widział doceniał rolę ojcostwa. Teraz p. Filozof dołącza. To mi się podoba.

  14. @seth257
    Brawo, że udało. się tobie na tę sytuację spojrzeć z boku i widzieć ją taką jaka jest. Przeważnie ludzie, którzy żyją w takim środowisku myślą, że tak po prostu jest i nie może być inaczej.
    Ja dopiero po wielu latach przebywania zagranicą doszedłem do wniosku, że jednak to ostentacyjne polskie pijaństwo i alkoholizm połączone z niebywałym chamstwem i prostactwem, polane sosem katolickiej dewocji jakoś odbiega od europejskiej normy (staram się wyrażać delikatnie).
    Myślałem jednak, że to tylko tacy Polacy wyjeżdżają z kraju psując nam opinię, a porządni ojcowie i mamy zostają.

  15. Panie Profesorze
    Toż to brzmi jak manifest zdychającego dinozaura.
    ,,Jak to – mężczyźni wyginęli? Przecież to nie były dinozaury”
    ,,Okazuje się, że jednak tak”. Tyle ,,Seksmisja”.

  16. @kaesjot
    Na Podlasiu.

    @Witold
    Nie chciałem, żeby to aż tak gorzko zabrzmiało, bo to gorzkie jest, ale nie rwące. Każdy, kto przezwyciężył różne swoje problemy może na nie z innej perspektywy, zdrowszej, spojrzeć. Można się skazać na porażkę i upadek albo zbudować coś dobrego. Potem następuje pewien efekt: może i innym mógłbym pomóc? Niestety jest to niemożliwe, bo innym się nie da pomóc, jeśli sami tego nie chcą.

    Nie pomogę ojcu, matce i ich małżeństwu. Nie pomogę siostrze i jej związku z pewnym lubiącym trunki wyskokowe młodzieńcem. Dlaczego? Bo tylko oni mogą to zrobić, ale człowiek takie rzeczy dostrzega dopiero wtedy, kiedy jest na dnie, a ja byłem na dnie nie raz.

    Sobie też w niczym nie pomogę, chyba że… No właśnie, CHYBA ŻE. Że będę dobrym mężczyzną dla swojej kobiety, dobrym ojcem dla swoich dzieci, dobrym człowiekiem dla innych ludzi.

  17. Wy tu pierdu pierdu, a świat który znamy wali się na naszych oczach.

  18. … to tekst nie dla singli (i par) bezpotomnych, którzy nigdy nie zasmakowali słodyczy i goryczy ojcostwa.

css.php