Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne

26.06.2016
niedziela

Radomska groteska i KOR

26 czerwca 2016, niedziela,

Obchody 40-lecia radomskiego czerwca były jak przypowieść o dzisiejszej poszarpanej Polsce. W tym samym miejscu i czasie odbyły się trzy konkurencyjne uroczystości: KOD i środowisk demokratycznej opozycji, Kościoła i Partii oraz miłośników fasces, utrzymujących, że nie są faszystami.

Ci ostatni jak zwykle ryczeli swoje nienawistne „a na drzewach zamiast liści…” i resztę swego nieskomplikowanego repertuaru. Na uroczystościach rządowych biskup wygłosił płomienną orację na temat resortowych dzieci przejmujących prasę, multikulti prześladującego chrześcijaństwo oraz pogubionego moralnie Zachodu, który boi się Polski powstającej z kolan.

Za to na radosnej demonstracji KOD, w której uczestniczyli działacze opozycji demokratycznej lat 70., Bronisław Komorowski przypomniał, że to właśnie wtedy, w czerwcu ’76, doszło do zjednoczenia opozycji robotniczej i inteligenckiej, co otworzyło drogę do Solidarności roku 1980, a potem do rewolucji roku 1989.

Choć byłem wtedy dzieckiem, miałem przywilej oglądać KOR w akcji. Pamiętam też owo niesamowite przemówienie premiera Piotra Jaroszewicza, zapowiadające dramatyczne podwyżki cen – przemówienie, od którego wszystko się zaczęło. Było jasne, że coś musi się wydarzyć. I wydarzyło się – w największej skali właśnie w Radomiu, gdzie tłum robotników, nie doczekawszy się poważnych rozmów z władzą, wyszedł na ulice i splądrował komitet partii. Aresztowano ponad 600 osób. Większość z nich pobito i uwięziono. Zwrot „ścieżka zdrowia” poznałem właśnie w tym kontekście i bardzo się potem zdziwiłem, że może on znaczyć jeszcze coś innego niż szpaler milicjantów walących pałami aresztanta.

Konieczność niesienia pomocy prawnej i pomocy materialnej rodzinom aresztowanych robotników stała się zaczynem dla powstania organizacji opozycyjnej Komitet Obrony Robotników (KOR), później przemianowanej na Komitet Samoobrony Społecznej KOR. Formalnie złożony z ok. 30 członków-założycieli, skupionych wokół Jacka Kuronia, faktycznie miał kilkuset, a potem nawet kilka tysięcy działaczy, w tym mojego ojca, Stanisława Hartmana, siostrę i szwagra, dzięki czemu miałem ów wspomniany wyżej przywilej.

Korowcy na początku zbierali pieniądze, organizowali obrońców w procesach robotników, prowadzili akcję informacyjną w Polsce i za granicą. Działalność ta, zwłaszcza zaś jej część wydawnicza, bardzo się rozwinęła. Wokół KOR powstała w krótkim czasie cała sieć czasopism i wydawnictw podziemnych, na czele z wydawnictwem NOWA Mirosława Chojeckiego, a także powiązane organizacje, jak Studencki Komitet Solidarności, zrodzony w reakcji na zabicie Stanisława Pyjasa w 1977 roku.

Po raz pierwszy od 1948 roku narodziły się w Polsce rzeczywiste struktury opozycyjne, z którymi władza musiała się liczyć. KOR działał na wpół otwarcie – działacze najczęściej podpisywali się własnymi nazwiskami pod artykułami, listami, odezwami. Ideą naczelną KOR był (mimo wszystko) dialog z władzą i wywieranie nacisku na rząd, aby przestrzegał prawa i respektował swobody obywatelskie.

Dzisiejsza demonstracja KOD przypomniała naczelne hasło polityczne Jacka Kuronia: „Nie palcie komitetów – zakładajcie swoje!”. KOR był pokojowy i lewicowy – lewicowy w tym sensie, że solidaryzował się z klasą robotniczą, a walkę o demokrację łączył z ideą solidarności społecznej wszystkich warstw. Korowców wsadzano do więzienia, wyrzucano z pracy, czasami bito. Skala tych represji nie była jednakże tak wielka jak w innych dyktaturach. Bycie opozycjonistą w Polsce nie było aż tak niebezpieczne dla życia i zdrowia jak w Rosji czy NRD. Niemniej jednak wymagało prawdziwej odwagi. Tym bardziej że większość społeczeństwa nie rozumiała celów KOR i słuchała propagandy, przedstawiającej KOR jako spisek zdrajców ojczyzny, sterowany z Zachodu. Narracja telewizyjna na temat „elementów antysocjalistycznych” była mniej więcej taka jak dziś na temat KOD…

Inteligenci z KOR nawiązali ścisłą współpracę ze środowiskami robotniczymi i związkowcami z podziemnych wolnych związków zawodowych. Z tej współpracy wyrósł potężny ruch Solidarności 1980. Strajkujący robotnicy nie byli sami w konfrontacji w władzą, jak w roku 1970, ani też inteligencja nie była sama, jak w roku 1968 – połączenie sił społecznych w sierpniu 1980 zmieniło Polskę, a wiosną 1989 uruchomiło rewolucyjny proces w całej Europie Wschodniej. Naszą wolność zawdzięczamy działaczom i współpracownikom KOR na równi z działaczami robotniczymi. Swoją pozytywną rolę odegrały w tamtym czasie również Kościół i organizacje katolickie. Trzonem opozycji w latach 1976-1980 był jednakże bez wątpienia KOR.

Zazdrość o KOR, o dokonania Kuronia, Michnika i wielu innych, od początku była cierniem w duszy Jarosława Kaczyńskiego, a lewicowe poglądy Kuronia i większości działaczy KOR sprawiały, że zazdrosna prawica podjęła się karkołomnego zrazu zadania zdeprecjonowania opozycji demokratycznej lat 70. i podstawienia w to miejsce własnej legendy. Środowiska skupione wokół braci Kaczyńskich oraz Kościoła zadbały o to, by po kilku dekadach Polak miał niewielkie pojęcie, kim był Kuroń i KOR, a za to wyobrażał sobie, że demokracja nastała w Polsce dzięki wielkiej determinacji „środowisk patriotycznych”, czyli prawicy oraz Kościoła, na czele z Janem Pawłem II. Ulic i szkół nazwanych imieniem tego ostatniego jest w Polsce tysiące – Kuroń ma ledwie kilka „swoich” szkół, jakiś skwerek, uliczkę czy popiersie. A to jednak on, podobnie jak Adam Michnik, siedział latami w więzieniu za działalność opozycyjną…

Lekceważenie wielkiego dzieła KOR polegało dotychczas na tym, że się o nim prawie nie mówiło. Gdy rządzili ludzie wywodzący się z tych środowisk, przechwalać się nie wypadało. Gdy zaś rządzili inni – nie mieli interesu, aby lać wodę na młyn konkurencji. Właściwie tylko Lech Kaczyński, przed dziesięcioma laty, zrobił wyłom w tej „kulturze pomijania”, odznaczając wysokimi odznaczeniami działaczy KOR z okazji trzydziestolecia. Było to jednak tylko jednostkowe wydarzenie, niemające znaczenia wobec systematycznego przemilczania, ignorowania bądź zakłamywania najnowszej historii przez środowiska prawicowe w ciągu całego minionego ćwierćwiecza. A że system edukacji od ćwierć wieku znajduje się prawie wyłącznie w ich rękach, bez względu na to, kto wygrywa wybory, nic dziwnego, że osiągnięto sukces.

Dziś, po latach utrwalania podłej propagandowej zbitki, rodem z nacjonalistycznego piekła, wzorowanej na cynizmie propagandy endeckiej i stalinowskiej: PZPR plus KOR równa się „jedno lewactwo” (a dalej: równa się pachołki Zachodu, Żydzi, masoni, kosmopolici, bezbożnicy, zdrajcy i sprzedawczycy), której antybohaterami zostali przede wszystkim Adam Michnik, Bronisław Geremek i Władysław Bartoszewski, przyszedł czas na zawłaszczanie symboli.

Jak dotąd było dla wszystkich oczywiste, że Radom ’76 to KOR, a KOR to źródło Solidarności. Jak dotąd… Teraz przyszedł czas na zawłaszczenie nawet i Radomia. Przez PiS, przez biskupów, do spółki z nieszczęsnymi „narodowcami”. Gdybyż oni wiedzieli, jak to wtedy wyglądało i jakimi przymiotami ducha musieli się odznaczać ci ludzie, którzy samotnie, bez większego poparcia społecznego, ryzykując co najmniej utratę pracy, nieśli pomoc robotnikom i ich rodzinom!

Pamiętam, że gdy przychodziło do nas SB i legitymowało zebranych albo robiło rewizję, zachowywali się z pewnego rodzaju szacunkiem dla tych ludzi. Nie byli mili, o nie, ale byli na swój sposób grzeczni i powściągliwi. Bo oni też rozumieli, o co w tym wszystkim chodzi. Dziś jeden z drugim gówniarz albo idiota pozwala sobie bezmyślnie pluć na tych, którzy doprowadzili do upadku dyktatury. A Partia i Kościół dobrotliwie kiwają głowami, jak ten prezydent Duda, dzisiaj w Radomiu, gdy słuchał biskupa bredzącego o resortowych dzieciach. Kiwa też głową Antoni Macierewicz – członek KOR, wówczas tworzący jego lewe ekstremum, kilka lat później przerzucający się na pozycje skrajnej prawicy.

Jakiż to czarci podstęp, że na etapie niszczenia pamięci KOR za pomocą zawłaszczania jego dziedzictwa propaganda może się powołać na fakt obecności Macierewicza w kierownictwie KOR. Oczywiście słowem nie wspominając, że był to zupełnie inny Macierewicz. Ależ to wszystko żałosne… Smutne było dzisiejsze radomskie święto.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 45

Dodaj komentarz »
  1. Wynika z tego, że środowisko braci Kaczyńskich i kościół to jedyne elity w Polsce na jakie Polskę stać.

    Jakie elity, taki kraj. Niezłych sobie wybraliście idoli, liberały.

    I jak tu się dziwić, że PiS wygrywa „wybory” jako to mniejsze zło.

  2. „Srodowisko polityki, wyborczej i po zadbalo o to zeby nikt w Polsce nie wiedzial kim byla Anna Walentynowicz”
    Najsmutniejsze jest to ze p. Hartman bral udzial w inicjatywach politycznych ktore pro-spoleczne idee Jacka Kuronia uzywaly li tylko jako wytrych do panstwowego skarbca – vide przyjazdy Kalisza Jaguarem na lewicowe demonstracje. Mysle ze Jacek Kuron mialby w d. to czy o Nim mowia przy rocznic to ze Polska traktuje slabych i biednych jak smieci – to by Go bolalo. I to ze dzisiejszy PIS wskakuje w luke lewicy socjalnej – to by sw. pamieci J. Kuronia zabolalo. Jak UW wybiera niejaka Bochniarz na kandydata na prezydenta to sei skazuje na zapomnienie.

  3. Panie Profesorze,
    1. A jak by zareagowały obecne władze RP na rozruchy takie, jakie miały miejsce w Poznaniu w roku 1956, na Wybrzeżu w roku 1970 i 1980 czy też w Radomiu i Ursusie w roku 1976, czyli połączone z paleniem budynków rządowych i samochodów policyjnych, blokadą dróg przelotowych i międzynarodowych linii kolejowych oraz z masowymi strajkami dezorganizującymi gospodarkę narodową? Pewnie tak, jak zareagowały władze przedwojennej Polski na strajki chłopskie. Przypominam, że policja zamordowała 44 protestujących rolników podczas tylko jednego strajku z roku 1937. Cytuję z Wikipedii: „Strajk chłopski 1937 (inaczej Wielki Strajk Chłopski) – masowa, kierowana przez Stronnictwo Ludowe polityczna manifestacja rolników, która miała miejsce w dniach 16 – 25 sierpnia 1937, zorganizowana pod hasłem przywrócenia chłopu w Polsce praw do życia, a krajowi ładu, porządku i bezpieczeństwa. W strajku wzięło udział kilka milionów osób, głównie polskich chłopów. W czasie interwencji policji państwowej, zginęło 44 chłopów, 5 tysięcy osób aresztowano a 617 uwięziono na mocy wyroków sądowych.”
    A wcześniej, w roku 1932, miały w czerwcu miejsce wydarzenia, nazywane powstaniem leskim, a które zapoczątkowały protesty chłopskie, w których zginęło kilkadziesiąt osób, a tysiące aresztowano (tygodnikprzeglad.pl/bunt-bieszczadzkich-chlopow). Podobnych przykładów stosowania przez władze II Rzeczypospolitej przemocy państwowej wobec strajkujących robotników i chłopów mogę przytoczyć znacznie więcej. Ciekawe, dlaczego dziś nie obchodzi się rocznic przedwojennych strajków chłopskich?

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Po czerwcu 1976 roku powstal KOR. Po raz pierwszy w dziejach komunistycznej dyktaturygrupa ludzi odwaznych, swiatlych, cieszacych sie wielkim moralnym autorytetem – wystapila jawnie przeciwko rezymowi. Bylo to wystapienie nieslychanie praworzadne w swietle owczesnej praktyki zycia publicznego w PRL. A byla to wowczas rzecz banalna prosta, o ktora chodzilo KORowi, aby wladza szanowala prawa i przepisy, ktore sama proklamowala.
    Najlepsi wowczas ludzie podjeli bierny opor. A chodzilo o minimum: uchylanie sie od udzialu w klamstwie.

  6. Panie Profesorze.
    1. Może wie Pan, jak by zareagowały obecne władze RP na rozruchy takie, jakie miały miejsce w Poznaniu w roku 1956, na Wybrzeżu w roku 1970 i 1980 czy też w Radomiu i Ursusie w roku 1976, czyli połączone z paleniem budynków rządowych i samochodów policyjnych, blokadą dróg przelotowych i międzynarodowych linii kolejowych oraz z masowymi strajkami dezorganizującymi gospodarkę narodową? Pewnie tak, jak zareagowały władze przedwojennej Polski na strajki chłopskie. Przypominam więc Panu Profesorowi, że przedwojenna policja państwowa zamordowała 44 protestujących rolników podczas tylko jednego strajku z roku 1937., a wcześniej, w roku 1932, miały w czerwcu miejsce wydarzenia, nazywane powstaniem leskim, a które zapoczątkowały protesty chłopskie, w których zginęło kilkadziesiąt osób, a tysiące aresztowano. Podobnych przykładów stosowania przez władze II Rzeczypospolitej przemocy państwowej wobec strajkujących robotników i chłopów mogę przytoczyć znacznie więcej. Ciekawe więc, dlaczego dziś nie obchodzi się rocznic przedwojennych strajków chłopskich?

  7. Panie Profesorze – c.d.
    1. Gdyby KOR zaproponował był kapitalistyczne, lepiej funkcjonujące państwo dobrobytu (welfare state) niż to, które oferowali wówczas Polakom komuniści (właściwie neobolszewicy) z PZPR-u, to nie mieli byśmy dziś problemów z bezrobociem, niskimi płacami oraz z masową ucieczką Polaków z Polski. Ale, niestety, wśród KPR-owców zabrakło wówczas ludzi światłych, mających na względzie interes nie tylko ich sponsorów, czyli zachodniego kapitału, ale także i większości Polaków, czyli polskich ludzi pracy. 🙁
    2. Ale przecież KOR-owcy to byli ludzie pozostający na żołdzie CIA. To przecież oni sformułowali te populistyczne, niemożliwe do realizacji gdańskie postulaty, jako że KOR-owcom nie chodziło przecież o poprawę doli robotników, a tylko o przejęcie władzy. Ponieważ zdawali oni sobie sprawę z tego, że otwarte przejęcie przez nich władzy w Polsce w roku 1980 sprowokowało by radziecką interwencję, to uchodzili oni podczas strajków sierpniowych za umiarkowanych gołębi, ale tylko dla tego, że niektórzy pracowniczy działacze ówczesnej NSZZ Solidarność, tacy jak n.p. Gwiazda czy Morawiecki, nie zdawali sobie sprawy z tego, do czego mogło by doprowadzić przejęcie władzy w Polsce w roku 1980 przez NSZZ Solidarność, a więc w praktyce przez KOR (dokładniej wówczas KSS KOR).
    3. Na zdjęciu ilustrującym artykuł o tzw. Wydarzeniach Radomskich w ”Polityce” widać jest wyraźnie spalone samochody, a więc potwierdza ono to, że owe Wydarzenia Radomskie i Ursuskie były dziełem zwykłych chuliganów a nie robotników. Przecież wówczas nie było w Polsce bezrobocia, w więc w radomskich fabrykach oraz w (nieistniejącej zresztą już dziś) fabryce traktorów w Ursusie zatrudniano także i tzw. element, czyli inaczej chuliganów, którzy byli odpowiedzialni za te zniszczenia, dokonane wówczas w Radomiu i Ursusie.
    4. I na koniec- jaki to też jest sukces KOR-u, że Polak, aby znaleźć pracę musi dziś często, tak jak przed wojną i jak za czasów zaborów emigrować? Nie lepiej o tym wszystkim o czym Pan Profesor pisze w tym wątku zapomnieć, jako że przecież nie uczymy się na naszych błędach?

  8. Panie Profesorze,
    Macierewicz był zawsze ten sam, tylko grał on w różnych czasach różne role, na zasadzie „he who pays the piper calls the tune”. A tym, który płacił kobziarzowi był zawsze amerykański kapitał poprzez CIA. Polecam więc Panu Profesorowi książkę Boba Woodwarda p.t. „Zasłona – Tajne Wojny CIA 1981-1987” – „Veil – Secret Wars CIA 1981-1987” (Simon and Schuster, New York, 1987), Jest tam o tym, że w Polsce doszło pod koniec lat 1990. do zmiany systemu ponieważ zgodził się na to Gorbaczow. Tak więc ta cała KORowsko-styropianowa legenda to jest tylko jeden tylko oszalały stek kłamstw. Prawda jest bowiem taka, że KOR jak tez i pierwsza „Solidarność” została utworzona i była ona cały czas finansowana przez CIA, tak samo jak Radio Wolna Europa czy też paryska Kultura. Dawno już temu znany amerykański dziennikarz Bob Woodward, ten sam, który upublicznił z Carlem Bernsteinem aferę Watergate, a która doprowadziła do rezygnacji Nixona ze stanowiska prezydenta USA, opisując działalność CIA w Polsce, sprawiał początkowo na swoich czytelnikach wrażenie, że działania tej agencji w latach 1980tych były „nieznaczne” (Bob Woodward, „Zasłona – Tajne Wojny CIA 1981-1987” op. cit. strona 375): „Mały tajny kanał, który za pośrednictwem organizacji Kościoła Katolickiego w Polsce przekazał fundusze CIA w wysokości od 20 do 30 tysięcy dolarów USA do rąk NSZZ Solidarność, został zamknięty z powodu ryzyka politycznego.” Jednakże później ujawnił on, że skala operacji CIA w Polsce była znacznie większa, niż on to sugerował. Z kolei jego kolega Carl Bernstein, w „ Świętym Przymierzu” („The Holy Alliance’”) w “Time” z 24 lutego 1992, na stronie 28, poinformował, że „tony sprzętu – faksy (pierwsze w Polsce), prasy drukarskie, nadajniki radiowe, telefony, krótkofalówki, kamery wideo, kserokopiarki, teleksy, komputery, procesory tekstu (word processors) były przemycane do Polski za pośrednictwem kanałów utworzonych przez księży, amerykańskich agentów i przedstawicieli amerykańskiej centrali związkowej AFL-CIO oraz europejskich ruchów pracowniczych. Pieniądze dla zdelegalizowanego związku „Solidarność” (a więc de facto dla jej szefa, czyli dla Lecha Wałęsy) pochodziły z funduszy CIA, Narodowej Fundacji na rzecz Demokracji (the National Endowment for Democracy), tajnych kont watykańskich i zachodnich związków zawodowych. Całkowity koszt tych działań nie jest znany, ale inne źródła mogą być wykorzystane do oceny ich wielkości. Nie można też wykluczyć, że pomoc CIA dla Solidarności zbliżyła się do poziomu działalności tejże Agencji w Afganistanie.” Więcej tu: http://www.globalsecurity.org/intell/ops/solidarity.htm

  9. Pan Profesor jako osoba z pokolenia geriatrii nie bierze pod uwagę, że młodemu pokoleniu może serdecznie zwisać KOR i jego bohaterowie. Młodzi ludzie żyją w innym świecie wirtualnym i globalnym. Jeśli odczują potrzebę poznania historii wydarzeń radomskich znajdą ją w ciągu kilkunastu sekund. I nikt im w tym nie przeszkodzi. Na szczęście odważnie patrzą w przyszłość miast babrać się w etosie, kombatanctwie, bohaterach którzy mają się do świata AD 2016 tak, jak kwiatek do kożucha. Szansę na cywilizacyjny rozwój będziemy mieli wtedy, gdy będziemy korzystali z najlepszych osiągnięć kulturowych, naukowych dostępnych na świecie. Inaczej Polska ostanie się skansenem rozwojowym, jakim się od 25 lat skutecznie czynimy. Europa ucieka rozwojowo. Jeszcze chwila a zajmiemy trwałe miejsce w autobusie z napisem KONIEC. Będzie czas na wartości, patriotyzm, bohaterów. Nie jestem im przeciwny. Tylko, że pokoleniom w rękach których leży przyszłość Polski, nie mogą być celem głównym.

  10. Nie byłem wtedy dzieckiem. Miałem wtedy 24 lata i słyszałem przemówienie premiera Jaroszewicza. Podwyżki nie były „dramatyczne.” Były KONIECZNE. Przegrzana była ekonomia i należało ją „schłodzić.”
    Oczywiście Polacy wytrzymają wszystko, ale nie podwyżki cen ŻARCIA.
    Dzisiaj Polacy jebani są przez kapitalistyczną dzicz. Dzisiaj odbiera im się godność ludzką jak nigdy nikt im w PRL nie odbierał i dzisiaj nie protestują.
    Zdziczałe, schamiałe społeczeństwo idące na pasku sprzedajnej inteligencji i kapitalistycznych świń.
    Pan były prezydent Komorowski może kłamać ile chce. Na pewno mu uwierzą dzisiejsi Polacy, bo wówczas ich nawet na świecie nie było. Może więc kłamać ile wlezie. Nawet więcej niż jego przyjaciele z PiS i Nowoczesnej.
    To co dzisiaj robią tacy zdrajcy narodu jak Komorowski, Tusk, Kaczyński i Wałęsa będzie im kiedyś wypomniane i policzone.
    Takiego poniżenia Narodu Polskiego jakiemu się go poddaje nie było nawet w PRL.
    Kłamać to sobie możecie ile wlezie. Jednak prawda jest zawsze jedna.

  11. Prosze pojsc na cmentarz powazkowski i zobaczyc kto jest pochowany w alejach tzw zasluzonych. Byl pan? Jesli tak, to po co sie tak zzymac na uroczystosci w Radomiu i budowac nienawisc do ludzi tam zebranych? Czyzby KOD i jej tuba wyborcza nie wystarczaja aby zadbac o to, by po kilku dekadach Polak miał wielkie pojęcie, kim był Kuroń i KOR?

  12. Ozzy
    Powszechne zakłamie w mediach i życiu publicznym to mamy dopiero dziś, a władza dalej nie szanuje praw, które Polakom przyznała. Na przykład nie przestrzega ona przysługującego wciąż Polakom prawa do pracy zawartego w Międzynarodowej Konwencji przyznającej Polakom to prawo, czyli w International Covenant on Economic, Social and Cultural Rights, którą to Konwencję Polska podpisała dnia 2 marca 1967 roku a ratyfikowała dnia 18 marca 1977 roku.

  13. Mzak
    Niestety, ale dziś podobnie jak w czasach PRL-u trudno jest znaleźć prawdę o wydarzeniach z roku 1976.

  14. Janusz Sztyber
    Racja. Te podwyżki były wtedy konieczne, choć były one wprowadzone bardzo nieumiejętnie. Zamiast tak jak dziś, rozłożyć je na miesiące i lata, dokonano ich skokowo, wbrew wszelakim zaleceniom socjotechniki. A dziś polscy robotnicy nie strajkują, jako że wiedzą oni doskonale, że de facto pozbawiono ich dziś prawa do strajku, jako że w sektorze prywatnym odpowiedzią na strajk jest dziś lokaut, czyli wyrzucenie z pracy strajkujących. Taką to, a nie inną Polskę sobie bowiem wystrajkowali polscy robotnicy pod ”świetlanym” przewodnictwem KOR-u. 🙁

  15. Pan Janek
    Na Cmentarzu Powązkowskim w alejach tzw. zasłużonych pochowani są m.in. Bierut, Gomułka i Kukliński.

  16. Gratulacje!

    ADAM MICHNIK zostal laureatem prestizowej nagrody dziennikarskiej 2016 (kategoria miedzynarodowa) we Wloszech im. Biagia Agnes.

    ****
    Premio Internazionale
    ADAM MICHNIK
    direttore e fondatore di Gazeta Wyborcza,
    una delle poche realtà libre
    e independenti in Polonia

  17. Leonid,
    Pytanie bylo do p. redaktora. Ale dzieki za przytoczenie krotkiej listy. Ja widac sami zasluzeni. Mysle, ze p. redaktor sie orientuje kto i kiedy, choc mu to moze niezbyt pasuje do obrazka.

  18. Panie Leonidzie! Na świecie są trzy prawdy: cała prawa, pół prawda i g. prawda! Do wyboru. Jedno jest pewne: gdyby nie było PRL, nie byłoby Solidarności. A wielu jej bohaterów byłoby po prostu nikim. Czym było miasto Radom ad. 1976 a czym jest w roku 2016? Smętnym, prawie ćwierć milionowym zadupiem, bez przemysłu, pomysłów na przyszłość. Robotnicy Radomia, kopalni,hut, stoczni i innych często nieistniejących fabryk są największymi przegranymi walki o wolność itp bzdety. Co się ostało z zakładów Waltera, Ursusa, Świdnika o stoczniach nie wspomnę?
    A co do zasłużonych: Bierut, Gomułka, Gierek, Jaruzelski. Oni żyli w czasach takich jakich żyli w określonych warunkach. Okupacja Polski była za zgodą Zachodu. Prezes Polski chwali tych, którzy po 1945 r walczyli dalej, licząc na szybką III wojnę światową. Chociaż w drugiej zginęło nas 6 mln. W tym czasie miliony Polaków chwyciło za łopaty odbudowując kraj z wojennych zniszczeń. Jak ich powinniśmy nazywać? Zdrajcami, naiwniakami a może wizjonerami wierzącymi że Polska będzie wielka i szanowana w Europie?

  19. mzak
    Prezes to on jest partii a nie Polski. Partii, jednej z wielu. Partie przychodza i odchodza, czasem w chwale, zwykle niechlubnie. A Polska jest tylko jedna. I nie ma prezesow Polski.

  20. Autor:
    „biskup wygłosił płomienną orację na temat resortowych dzieci …”.

    No to może przykład, pierwszy lepszy z brzegu. Pułkownik Marian Mozgawa był szefem SB w Radomu w czerwcu 1976 roku, a przedtem szefem SB w znanym panu Lublinie. To bijące milicyjna pałką serce partii miało bratanka, który po latach, jako gen. Grzegorz Mozgawa, został szefem BOR ― że za rządów SLD to chyba nie muszę dodawać.

    „Komitet Obrony Robotników (KOR) (…) Formalnie złożony z ok. 30 członków-założycieli, skupionych wokół Jacka Kuronia”.

    Really? 🙂
    Ale jest mały problem, Kuroń latem 1976 roku był represyjnie wzięty do wojska i wrócił do Warszawy jesienią 1976 roku roku. Zaś Michnik, był za granicą, powrócił z Francji w 1977 roku. Któż więc do diaska mógł założyć cały ten KOR? Może jednak, zgodnie z prawdą, głównie Naimski z Macierewiczem, nie sądzi Pan, Panie Profesorze? Wiem, wiem, to politycznie niepoprawne, ale takie są fakty.

    „Zazdrość o KOR, o dokonania Kuronia, Michnika i wielu innych, od początku była cierniem w duszy Jarosława Kaczyńskiego …”.

    Też podejrzewam, że lądowanie na Księżycu odbyło się bez udziału Kaczyńskiego, co było „cierniem w jego duszy”. On sam przyznaje, że w latach 70. był skromnym współpracownikiem KOR. Pojęcie „młody KOR” jest Panu Profesorowi znane? No to może do prof. Friszke po nauki.

    Panie Profesorze, wiem felieton ma swoje prawa, ale proszę nie tworzyć mitologii, Jan Parandowski już to zrobił, w dodatku bardzo udanie.

  21. Sadze, ze miast zgrzytac zebami warto wykonac ciezka prace u podstaw (jest na nia 3 lata) by nie pozwolic na to, zeby politrucy folwarku Kaczynskich zawlaszczyli wyobraznie Polakow i sprzedali im ‚swiat symbolicznych wartosci’ w wersji, ktora nie ma zadnego zwiazku z FAKTAMI/HISTORIA POLSKI.

    I pokazac Ziomalom (poslugujac sie NIEPODWAZALNYMI dowodami ekip Milera/Laska), ze Smolensk to zalosny CFIT/wynik polskiej bylejakosci, a ‚zolnieze wykleci’ (jesli przyjac wykladnie PiS) to i Ogien, i Lupaszka i Dziad z Wolomina i Pershing z Pruszkowa. It’d.

    Glupotkowo (polityka historyczna) IV RP to przemyslana strategia polityczna. I trza z nia walczyc na ubitej ziemi. Kazdego dnia.

    Na tym polega obowiazek Europejczykow znad Wisly.

  22. Leonid
    26 czerwca o godz. 20:15
    Pan Janek
    Na Cmentarzu Powązkowskim w alejach tzw. zasłużonych pochowani są m.in. Bierut, Gomułka i Kukliński.
    *
    Jak na polska ziemie weszla w 1944 I Armia WP gen. Z.Berlinga (zlozona z dzieci panszczyznianych chlopow) to byla tam tez (najliczniejsza) armia Batalionow Chlopskich (tez armia chlopskich dzieci) i AK (armia ziemianskiej polski, czyli marginesu Polakow).

    To te dziaciaki ze wsi byly glowna sila, ktora stworzyla PRL i nakopala bandytom Ognia i Lupaszki. Bo to bylo w ich interesie.

    Komunisci byli marginesem (takze demograficznym).

    Wiem to z dlugich rozmow ze SWIADKAMI HISTORII (jak np. Stanislaw Szwalbe [PPS], ktory byl wiceprezydentem w KRN. I wieloma ludowcami.

    Stad wiem, ze ksiazka T.Toranskiej ONI to cwiercprawda, bowiem ONI to produkt Teheranu, Jalty i Poczdamu, ktory ‚polityczna substancja’ wypelnili ludowcy.

  23. mr. off – 27 czerwca o godz. 6:21
    Też racja!

  24. M. Rossi
    Ta wstrętna „komuna” tak prześladowała Michnika, że go wysyłała na studyjne pobyty w Paryżu, z zakwaterowaniem w pokojach gościnnych ambasady PRL-u w tymże mieście Paryżu… 😉

  25. Panjanek
    Był już taki Prezes, a zwał się on Piłsusdskis.

  26. mzak
    26 czerwca o godz. 21:35
    Całkowicie się tu z Tobą zgadzam…

  27. Ozzy
    CIA uhonorowało Michnika po raz kolejny. 🙁 Ciekawe, że ta wstrętna „komuna” tak prześladowała owego Michnika, że go wysyłała na studyjne pobyty w Paryżu, n.p. w roku 1977, i to z zakwaterowaniem w pokojach gościnnych ambasady PRL-u w tymże mieście Paryżu… 😉

  28. @Leonid

    Tak jest, najwiekszym problemem PLu AD 2016 sa opuszczone nagrobki dygnitarzy PRLu pozostawione w niewlasciwy miejscu.

    Juz za czasow Cromwell’a pokazano jak powinna wygladac „sprawiedliwosc” dla trupow modo Leonid:
    zwloki Lord Protector odkopano, nastepnie powieszono. Lec wiec po lopate I sznur, oczywiscie „dla wieksze chwaly Pana i lojczyzny”.

    Ulicy Gomolki nie spotkasz, pomnika Bieruta poza museum tez nie. Fascynacja cmentarzami przypominanie nieco wiktorianskie obsesje ukrywania nieobyczajnych nog od stolu. Jednych podnieca noga stolowa, innym widac staje kiedy ostry zapach trupow drazni ich wyrafinowane nozdrza. Niby kazdemu jego porno, ale jak na razie przymusu wspoluczestniczenia w cudzych rozrywkach nie ma. Radosnego samozaspokajania….

  29. @Leonid

    cokolwiek bym napisal o Michniku, to i tak wiesz l e p i e j
    przylaczasz sie do pewnego Tadzia z czasow narodowej hanby.
    Szkoda slow.
    Takich rozmawiaczy na tym blogu, ktorzy przescigaja sie w wysilkach znieksztalcania, spotwarzania, zohydzenia jest wielu. Akrobaci i szakale klawiatur komputerowych.

  30. Tylko w kurs wizji pokazali jak w malej salce spotkali się fałszerze historii.Taki jeden ,podobny do Rasputina nie wspomniał o Jacku Kuroniu.Ktoś mi przypomniał ,że Jacek miał o tym rasputinku zdanie nie zbyt przyjazne ,coś tam było z głową ,I może ten gościu nie wspomniał o Jacku. z mściwości ,jak to u chorych na głowę bywa.

  31. LEONID – czy JA@KOWALSKI – nie wklejaj wszędzie swych bredni i nie zamulaj!!!!

  32. Polacy nie mają tak krótkiej pamięci, by zapomnieć czym był KOR. Przecież p. Kaczyński przez ostatnie 8 lat był tylko jednym z posłów opozycji i dopiero od pół roku ma większy wpływ na sprawy polskie.
    Kto chce, z młodych ludzi poznać najnowszą historię, to nie ma przeszkód.
    A kto zadowala się koniunkturalnymi przekazami, to i tak nie kupi prawdy.
    KOR jak wiadomo poza silną grupą – dzisiaj nazwalibyśmy ją „liberalno-lewicową” – miał także członków o innej orientacji światopoglądowej.
    To samo zresztą było przy Okrągłym Stole. Nie widzę nic w tym zdrożnego, iż dzisiaj pokazuje się te zróżnicowania.

  33. Pierwsza, obiektywna ocene KOR (wszystkich tam dzialajacych, nie tylko pp.Kuronia i Michnika) dal I zjazd Solidarnosci.
    Pamieta pan, autorze, czemu upadl wtedy wniosek o uczczenie pamieci KOR?

    W mojej opinii chodzilo o to ze tzw. robotnicy Ursusa i Radomia zostali przez tenze KOR potraktowani instrumentalnie: jako narzedzie przeciw PRL/panstwu polskiemu.
    Dzialalnosc pp.Kuronia i Michnika i ich udzial w zdemolowaniu polskiej klasy robotniczej /reformach rynkowych p.Balcerowicza po roku 89 jest na to swietnym dowodem.
    Panowie zrobili to sprawnej i ciszej nizli p.Tatcher z brytyjskimi gornikami.
    Tylko ze ona byla konserwatystka a oni z KOR…
    Uwlaszczenie solidarnosciowego tytulu „Gazeta Wyborcza’ przez srodowisko KOR tez rzutuje na postrzeganie samego KOR. Zle rzutuje.

    I prosze zauwazyc ze zupelnie nie wspominam w tej historii o konflikcie polsko-zydowskim. Chocby o zawlaszczaniu glosu opozycji przez ludzi z KOR.
    O traktowaniu ludzi ktorzy z KOR sie rozstali – vide p.Macierewicz.

    Konstatacja: nie taki ten PRL/ III/IV RP prosty jak je autor maluje.

    marcin lazarowicz
    neospasmin.blox.pl

  34. J.Hartman
    „Inteligenci z KOR nawiązali ścisłą współpracę ze środowiskami robotniczymi i związkowcami z podziemnych wolnych związków zawodowych. Z tej współpracy wyrósł potężny ruch Solidarności 1980.”

    Another pile of steaming horseshit!
    To KOR przylepil sie do masowego ruchu niepodleglosciowego (jako „eksperci”) jak przyslowiowe scheisse okretu i … poplyneli do wladzy. Ile tek ministerialnych zagarneli, ile faktycznej wladzy osiagneli poprzez swoje „ekspertyzy”. Zagarneli wszystko.
    Schämen Sie sich gar nicht?
    Schämen Sie sich, Herr Professor!

  35. Yo … sztyber, gwint, dr. a-hole, whatever the f*ck your nickname is.
    Ja jestem ta „kapitalistyczna dzicza”, tacy jak ja daja i tworza miejsca pracy, tacy jak ja tworza bogactwo kraju. Not you.
    „Takiego poniżenia Narodu Polskiego jakiemu się go poddaje nie było nawet w PRL.”
    Twoj PRL i tacy jak ty zamienili Polske w cesspit w sensie doslownym fizycznym i moralnym.
    „Oczywiście Polacy wytrzymają wszystko, ale nie podwyżki cen ŻARCIA.”
    Tys mial swoje sklepy Nur für Parteigenosse Schweine, a reszta niech sie „hartuje” w kolejkach.
    Drop dead. Damn you commie bastard.

    History according to jerkoff, cyt.: „Jak na polska ziemie weszla w 1944 I Armia WP gen. Z.Berlinga (zlozona z dzieci panszczyznianych chlopow) to byla tam tez (najliczniejsza) armia Batalionow Chlopskich (tez armia chlopskich dzieci) i AK (armia ziemianskiej polski, czyli marginesu Polakow).”
    Dzieci w tej jego „armii” (jeno dywizji jerkoff, jeno dywizji na szczescie) byly dosc wiekowe. Panszczyzne zniesiono w Galicji w 1797 a w Koronie w1864. Polskie sily zbrojne na Zachodzie byly liczebniejsze od „armii dzieci chlopow panszczyznianych”. Malo tego, byly dowodzone przez Polakow a nie przez NKVD jak w „armii dzieci chlopow panszczyznianych”.
    I dalej jerkoff; „To te dziaciaki ze wsi byly glowna sila, ktora stworzyla PRL i nakopala bandytom Ognia i Lupaszki.”
    No i gdzie sa te „dzieciaki” dzisiaj?
    I’ll tell you jerkoff, they shoveling shit into the tide. Tacy jak ty, poofer, sztyber, etc. w dzikim kapitalizmie tylko do tego sie nadajecie.

    ozzyasz o „narodowej hanbie”
    Be more specific, what you have in mind, Jew?

    Okazuje sie, ze moj jez. polski jest little rusty nic nie rozumie co zyga rzyga.

  36. Leonid
    26 czerwca o godz. 20:11 prawde zna li tylko z Prawdy….

  37. Leonid
    26 czerwca o godz. 17:07 porusza sie po historycznych rozruchach ahistorycznie…

  38. Zastanawiam sie dlaczego LEONID teskni za PRLem.

  39. Braci było dwóch, pozostał jeden. Nie skorzystał z szansy, żeby siedzieć cicho.

  40. Panie Profesorze potem ci KORowcy byli wspierali tych co robotników najpierw wyzuli z pracy a potem z godności uszczęśliwiając na każdy możliwy sposób kapitalistów.
    Niezła ta ,,obrona”…

  41. „Bracia Kaczyńscy zadbali, żeby Polacy zapomnieli, czym był KOR”.
    Właśnie jeden z braci kupuje sobie samolociki sa 1,7 miliarda żeby zdystansować się od plebsu , którego Komitetu Obrony Robotników miał być obrońcą, przed politycznymi oszustami z parti zwanej PZPR. Tamci mieli Komitet Centralny , a obecni obrońcy klasy robotniczej mają jednosobowe kierownictwo , więc postęp jest widoczny, a z decyzją o wydaniu 1,7 miliarda na samolotowe zabawki nie ma problemów.

  42. Slawczan (28 czerwca o godz. 13:53)
    Otóż to!

  43. Mwas
    Nie podoba ci się wolność słowa? To zmiataj do KRLD.

  44. Neospasmin
    Otóż to – robotnicy Ursusa i Radomia zostali przez KOR potraktowani instrumentalnie: jako narzędzie przeciwko PRL-owi czyli przeciwko państwu polskiemu. Działalność pp. Kuronia i Michnika i ich udział w zdemolowaniu polskiej klasy robotniczej i w reformach rynkowych p. Balcerowicza po roku 1989 jest na to świetnym dowodem. Panowie z KOR-u zrobili to sprawnej i ciszej niźli p. Thatcher z brytyjskimi górnikami. Tylko że ona była konserwatystka a oni z KOR-u…Uwłaszczenie solidarnościowego tytułu „Gazeta Wyborcza” przez środowisko KOR-u też marnie rzutuje na postrzeganie samego KOR-u.

  45. Haha
    Znów popiszesz się chamstwem? Czybyś był masochistą?

  46. Saldo M.
    Zrozum, że ja nie tęsknię za PRL-em, a tylko uważam, że PRL miał znacznie mniej wad niż obecna, III-IV RP. A to jest zupełnie, ale zupełnie coś innego…

css.php