Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne

11.08.2016
czwartek

Kaczyński – polityk pomnikowy

11 sierpnia 2016, czwartek,

Jarosław Kaczyński po raz kolejny dał upust swojej nienawiści do wyimaginowanych wrogów i pogardy dla zasad państwa prawa. Każdy, kogo oburza cyniczne nadużywanie tematyki katastrofy smoleńskiej dla celów politycznych i rozsiewanie insynuacji o rzekomym zamachu, dla Kaczyńskiego stoi „poza Polską i poza polską kulturą”. Czy Kaczyński wie, że jego „ekskomunika” eliminuje ze wspólnoty narodowej większość społeczeństwa? Czy zdaje sobie sprawę, że paranoiczne oszczerstwa i brednie wygadywane przez środowisko PiS o katastrofie smoleńskiej znajdują posłuch wśród milionów, lecz przerażają większość społeczeństwa? Wie. Ma to w nosie.

Oto słowa naczelnika państwa z 10 sierpnia 2016 roku:

Ci, którzy działali wtedy, […] chcą przeciwstawiać się temu, co jest naszym celem, to znaczy prawdzie o Smoleńsku i uczczeniu pamięci ofiar Smoleńska. I ten cel będą realizowali wszelkimi metodami. Wobec tego wyzwania musimy znowu stanąć, powtarzam, z całą determinacją, z całą determinacją odrzucić wszystkie żądania. Te wszystkie działania pseudoadministracyjne, pseudoprawne. Musimy wiedzieć, że racja, całkowita racja, jest po naszej stronie. Jeśli będzie trzeba tę rację umocnić poprzez akty normatywne, poprzez ustawy, to z całą pewnością to uczynimy.

Są prowokacje, które trzeba przemilczeć, i takie, na które trzeba dać odpowiedź. Gdy nieformalny przywódca państwa ośmiela się mówić takim tonem i takie rzeczy, ci, których znieważa i spotwarza, powinni mu odpłacić wedle sprawiedliwości.

Otóż „ci, którzy działali wtedy”, to przede wszystkim Kancelaria Prezydenta RP, która odpowiadała za organizację wizyty 10 kwietnia 2010 roku delegacji prezydenckiej w Smoleńsku. Odpowiedzialność tej instytucji w żaden sposób nie jest przez PiS, z Kaczyńskim i Macierewiczem, brana pod uwagę, gdyż prawda o Smoleńsku w żadnej mierze ich nie interesuje. Interesuje ich wyłącznie kłamstwo smoleńskie, to znaczy oszczerstwo, jakoby doszło do zamachu lub co najmniej do umyślnych, złośliwych i przestępczych zaniedbań ze strony administracji Donalda Tuska. Prawda o Smoleńsku jest doskonale znana i doprawdy żadna wielka katastrofa lotnicza nie została tak dokładnie i dogłębnie wyjaśniona jak ta.

Prawda, którą zna też Kaczyński, jest taka, że doszło do katastrofy w wyniku nieodpowiedzialnego lądowania samolotu w warunkach atmosferycznych, w których na takim lotnisku lądować nie wolno. Brawura, za którą stała silna presja psychologiczna, wynikająca z ogólnej atmosfery towarzyszącej podróży i jej kontekstu, doprowadziła do tragedii.

Nie było żadnych działań „pseudoprawnych”. Tablice upamiętniające ofiary katastrofy wystawiono z naruszeniem prawa. Nie ma w tej sprawie sporu. Każda samowola budowla musi być likwidowana. Jest to jeden z fundamentalnych warunków państwa prawnego. Dotyczy to zwłaszcza tego rodzaju samowoli, za którą kryją się gotowość stosowania szantażu moralnego, polegającego na kalkulacji, iż nasycenie zawłaszczonego miejsca sakralną bądź moralną symboliką postawi wykonawców prawa w sytuacji bluźnierców profanujących świętości. Takiemu szantażowi poddawać się nie wolno, a jego stosowanie jest szczególnie haniebne. Nakaz usunięcia pomnika nie jest działaniem „pseudoprawnym”, lecz konsekwentnym stosowaniem prawa. To prawo, a nie pomnik, jest świętością. Kto ośmiela się twierdzić, że w sprawie pomnika smoleńskiego prawo może być naruszane, ten wystawia sobie świadectwo wroga państwa i praworządności.

Nie ulega kwestii, że ofiary katastrofy smoleńskiej powinny mieć swój pomnik w Warszawie. Jest taka wola społeczna i taka potrzeba. Ten pomnik powinien był stanąć już dawno temu i jest czymś zawstydzającym, że dotychczas tak się nie stało. Jedną z przyczyn tego opóźnienia jest spór o jego umiejscowienie i wymowę. Jest rzeczą bardzo ważną, aby pomnik ten w najmniejszym nawet stopniu nie sugerował kłamstwa smoleńskiego, które z takim uporem krzewi PiS i na którym z całą premedytacją buduje swoje polityczne poparcie. Najprawdopodobniej obawa przed tym kłamliwym przekazem jest jedną z przyczyn odwlekania sprawy pomnika. Dziś możemy przypuszczać, a nawet mieć pewność, że pomnik powstanie niedługo, lecz nie będzie odzwierciedlał swą wymową naszej wiedzy (potwierdzonej autorytetem prokuratury i komisji badania wypadków lotniczych) o katastrofie smoleńskiej, lecz nada jej wymiary heroiczne i męczeńskie, których w najmniejszym nawet stopniu nie miała. Kaczyński zapowiedział postawienie wielu takich pomników w całym kraju i trzeba mu wierzyć.

W tym samym przemówieniu Jarosław Kaczyński zapowiedział też wystawienie pomnika swemu bratu:

Pomnik Lecha Kaczyńskiego tutaj stanie, bo był wielkim prezydentem.

Pomnik ten ma zostać wystawiony na Krakowskim Przedmieściu, obok Pałacu Prezydenckiego. Otóż ten pomnik nie powinien stanąć ani tam, ani nigdzie indziej. Nie chodzi przy tym o brak miejsca i niekomponowanie się takiego pomnika z historyczną, zabytkową zabudową Krakowskiego Przedmieścia. Te względy są drugorzędne i można je uznać za wybieg. Powodem, dla którego w pobliżu Pałacu nie powinien stanąć ani ten, ani żaden inny pomnik prezydenta RP, jest szacunek dla demokracji.

Obecność pomnika polityka prawicy na tle Pałacu symbolicznie naznaczałaby to miejsce jako w szczególny sposób przynależne tej właśnie ideologii politycznej i związanej z nią partii. Prezydent wybierany jest w wyborach powszechnych – trwałe powiązanie urzędu prezydenta z symboliką i wizerunkami charakterystycznymi dla jednego ze stronnictw narusza zasadę równości szans w walce politycznej i bezstronności państwa w kontekście wyborów. Urząd prezydenta powinien być zaopatrzony w przewidziane konstytucją oznaczenia i dystynkcje państwa, a nie wizerunki polityków i symbolikę mogącą podważać neutralność światopoglądową i religijną państwa.

Pomnik Lecha Kaczyńskiego nie powinien powstać w ogóle. Cieszę się, że Jarosław Kaczyński nie zasugerował, iż powodem postawienia pomnika jego bratu mogłaby być jego śmierć w katastrofie smoleńskiej. Słusznie – śmierć w wypadku nie jest tytułem do żadnej chwały. Jeśli na pomnik w Warszawie zasługuje Bronisław Geremek, który również zginął w wypadku, to nie dlatego, że miał wypadek, lecz z powodu swych zasług dla Polski – z pewnością nieporównanie większych niż zasługi Lecha Kaczyńskiego.

O pomniku dla Geremka jednakże nikt nie myśli – uważamy bowiem jego zasługi za wielkie, choć może na pomnik jeszcze niedostateczne. Podobnie z Jackiem Kuroniem. Lech Kaczyński zapewne uśmiałby się z porównania jego zasług z zasługami Kuronia. A przecież Kuroń żadnego poważnego pomnika nie ma. Nie upominamy się o niego, bo przypuszczamy, że byłoby mu nie w smak patrzeć na Warszawę z dumnego cokołu.

Lechowi Kaczyńskiemu też byłoby nie w smak, gdyż był człowiekiem dość skromnym. Robienie z niego męczennika i bohatera przez brata Jarosława zapewne by go żenowało. I słusznie. Lech Kaczyński nie był żadnym mężem stanu ani tym bardziej „wielkim prezydentem”. Był prezydentem mało popularnym, miernym i całkowicie niesamodzielnym względem własnego brata. Cóż takiego było w jego prezydenturze? Do historii przejdą zapewne słowa: „Panie prezesie, melduję wykonanie zadania”. Niektórzy miłośnicy szczegółów będą się spierać, czy szczególna przyjaźń w Saakaschwilim i pamiętny wyjazd do Tbilisi miały sens. O Możejki już nikt spierać się nie będzie – to była katastrofa finansowa. Podobnie nikt nie będzie kwestionował faktu, że pod koniec kadencji miał marne jak na prezydenta trzydziestoparoprocentowe poparcie i doprawdy niewielkie szanse na reelekcję.

Lech Kaczyński z pewnością nie był dobrym prezydentem ani niczym specjalnie się nie zasłużył. Nie miał po temu zresztą specjalnie okazji, bo wszystko, co ważne i historyczne, wydarzyło się wcześniej – za prezydentury Lecha Wałęsy i Aleksandra Kwaśniewskiego. Kaczyński był prezydentem słabym i niesamodzielnym. Można by jednak go nawet na swój sposób cenić jako dobrego patriotę, gdyby nie fakt, że dopuścił się czynu, który naraził Polskę na śmieszność, mianując swego brata bliźniaka premierem. Sam Jarosław Kaczyński (zanim został premierem) określił taką ewentualność mianem przesady. Lepsze byłoby wszak słowo „żenada”. Ostentacja tego nepotyzmu i naruszenie zasad relacji między urzędami premiera i prezydenta sytuowały się w tym przypadku poza granicami oddzielającymi rzeczywistość od groteski.

Przyznam się bez bicia, że pomimo całej politycznej słabości i oportunizmu Lecha Kaczyńskiego – lubiłem go. Wielu Polaków go lubiło, nie popierając go jako polityka. Do dziś tak jest – Lech nadal jest tym „dobrym bratem”. Zły brat chce uczynić krzywdę temu dobremu, stawiając mu nienależne pomniki. Żadna akcja propagandowa zmierzająca do uczynienia z Lecha Kaczyńskiego bohatera narodowego nie może się powieść. Wielkim człowiekiem w pamięci narodu pozostanie Lech Wałęsa i to jego pomnik będzie funkcjonował w konstelacji symboli państwowości i pamięci historycznej.

Pomnik Lecha Kaczyńskiego, który na pewno powstanie, będzie za kilkanaście lat po prostu pomnikiem starszego pana. Szkoda trochę, że Jarosław Kaczyński w imię swoich obsesji i urazów postanowił kopać się z koniem Wałęsą i wciąga do tej kopaniny swojego brata.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 35

Dodaj komentarz »
  1. Przerażające nie jest to, co wyczyniają Kaczyński, Ziobro, czy Macierewicz – czegóż się można po nich spodziewać?
    Przerażające jest to, że mają takie poparcie.
    Podobnie, nie dziwi wiara w zamach 20. czy 30 % społeczeństwa – przeraża to, że około 60%, nie wyklucza takiej możliwości.
    Nastała era kretynów, którym wszystko można wmówić.

  2. i znowu o tym Kaczyńskim. Bhłeee. Chyba trzeba się w końcu przerzucić na pornole, żeby odetchnąć trochę od ludzi sprzedajnych i nieprzyzwoitych.

  3. 13 lipca br. mija dokładnie 350 lat, gdy wojska rokoszan pod wodzą Jana Stefana Lubomirskiego dokonały rzezi wojsk królewskich Jana Kazimierza w bitwie pod Mątwami k. Inowrocławia. Po niepomyślnym przebiegu walk wojsk królewskich pod dowództwem hetmana Jana Sobieskiego do niewoli rokoszan dostało się ponad 3 500 rycerzy królewskich. Wojska rokoszan dokonały niespotykanego jak dotąd w naszej historii bestialstwa, dokonując rzezi próbujących się poddać rycerzy. Byli oni jednymi z najlepszych rycerzy królewskich, można by śmiało nazwać ich kwiatem rycerstwa królewskiego.
    Jest to przemilczany w naszej historii akt bestialstwa w czasie walk rycerskich, dokonany w dodatku na rodakach. (Żaden szkolny podręcznik do historii o tym nie wspomina). Do dziś akt ten nie doczekał się potępienia, a miejsca tego mordu nie upamiętniono żadnym pomnikiem czy choćby głazem.
    Przypominam to, bo dziś po 350 latach znowu budzą się demony i Polak występuje przeciwko Polakowi, z niesłychaną zajadłością siejąc nienawiść i pogardę. Potomkowie tych, którzy dokonywali bezprzykładnej zbrodni na kwiecie rycerstwa polskiego, w którymś tam pokoleniu żyją wśród nas.
    Dziś miast występowania przeciwko jednemu z najznamienitszych Polaków, którym jest Lech Wałęsa, instytut, jakim jest IPN, ku przestrodze przybliżyliby społeczeństwu ten niechlubny akt, organizując ponadto jakąś uroczystość czy wystawę np. w Sejmie. Wiem, że jest to niemożliwe, bo jeżeli dziś władza nie może zaakceptować faktu, że w Jedwabnem Polacy mordowali Żydów, to i nie zaakceptuje, udokumentowanego w historii faktu, że Polacy z zimną krwią mordowali Polaków
    Przypominać jednak należy, bo to też nasze dziedzictwo.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Wałęsa bohaterem narodowym? Może USA, ale na pewno NIE Polski!

  6. Panie profesorze, cały świetny artykuł spieprzył pan tym jednym zdaniem
    pisząc:
    „Wielkim człowiekiem w pamięci narodu pozostanie Lech Wałęsa i to jego pomnik będzie funkcjonował w konstelacji symboli państwowości i pamięci historycznej.”

    Chwaląc Wałęsę jest pan hipokrytą.
    Wałęsa był jeszcze gorszym prezydentem od L.Kaczyńskiego.
    Jeszcze bardziej ośmieszał i wciąż ośmiesza Polskę i Polaków. To naczelny homofob, antysemita, seksista, prymitywny matoł w łapach manipulującego nim kościoła.
    To, co dziś dzieje się w Polsce jest „zasługą” Wałęsy i jego następców rządzących do dziś Polską.
    To od Wałęsy z obrazkiem w klapie rozpoczął się proces przekazywania władzy kościołowi katolickiemu i jego lobbystom zorganizowanym w religijne sekty zwane partiami politycznymi.
    J.Kaczyński to człowiek chory z manią wielkości i rządzą władzy, który nie zdaje sobie sprawy, że pomniki które stawia legną w gruzach podobnie jak kiedyś legną w gruzach pomniki bożka jp2.
    Najwyższy czas żeby sekty religijne takie jak PiS, PO i wszystkie poprzednie przestały rządzić w Polsce.
    Jest to prawdopodobnie „marzenie ściętej głowy” ponieważ religijna indoktrynacja zniszczyła mentalnie społeczeństwo polskie, którego 90% to dziś prymitywny, religijny motłoch wykonujący każde polecenie kościoła.
    Kościół i religie to najwięksi wrogowie ludzkości.

  7. parafrazujac biblie to kain w poczuciu wyrzutow sumienia chce uswiecenia Abla. I pewnie mu sie uda, postawia jakies straszydlo tylko po to aby nastepne pokolenie mialo o co przowadzic kolejne spory. Przyznam, ze polaczenie katolika i Polaka to dosyc …. mieszanka.

  8. Posel Jaroslaw Kaczynski hanbi pamiec swojego brata i (jeszcze bardziej) sam siebie! Pozostaje tylko pytanie, ile szkod zdazy jeszcze narobic…

  9. Nic dodać nic ująć do tych słów. Artykuł w pełni odzwierciedla obecny stan psychiczny jarka, oraz uwidacznia zagrożenie dla całego narodu. Czy nie ma przepisów prawa zakazujących szerzenia nienawiści i podziałów ? Czy nie ma odważnych prawników, którzy oskarżyli by Jarosława Kaczyńskiego o nawoływanie do nienawiści, o szerzenie nie prawdy i nadużywanie zaufania społecznego do realizacji swoich maluczkich prywatnych celów. Poprawność polityczna opozycji, rozzuchwala tego psychopatę. Należy z tym skończyć metodami prawnymi, które już istnieją w naszej Polskiej rzeczywistości. Kim jest ta osoba, która nie ma odwagi wziąć odpowiedzialności za co kol wiek, posługując się ludźmi bez charakteru z miałką wiedzą o bardzo wybujałych ambicjach finansowych. Za ich pomocą pcha kraj do zguby. Naprawdę mój kraj jest tak słaby…

  10. Bierze się kota łapie delikatnie za ogon i skórę na karku, chwyta się mocniej i odwraca ….
    ogonem.
    (Mistrz Kaczyński ma pewnie lepszy sposób.)
    Później można wszystko: twierdzić, że … w pod Smoleńskiem był zamach, Tusk to zdrajca, rząd a nie prezydencka kancelaria źle przygotował podróż, … TK łamie konstytucję, Polska jest w ruinie, Macierewicz naprawił siły zbrojne, doktor G. jest mordercą, Kijewski pedofilem, okrągły stół drugą targowicą, prezydent jest niezależny, TVP pluralistyczna, prezes z bratem rządzili Solidarnością, UOP wysadził blok i zabił 22 osoby, itd. itp.
    Ciemny lud to kupi.

    Podziękowania dla pana profesora za mądre słowa teraz i w przeszłości.

  11. język nienawiści … to oni, nie zamkniemy żadnej kopalni, obniżymy wiek emerytalny, zainwestujemy 1,4 biliona w polską gospodarkę, zbudujemy 3 miliony mieszkań, … itd.itp.

  12. Staniszkis tajnym współpracownikiem UB, ojciec Palikota szmalcownikiem, Jedwabne jacyś antysemici, naturalny elektorat „”drugiego sortu” to „wszy i pluskwy” …. itp.itd.

  13. Pomnikowo Górne i Dolne, nad Wisłą, czyli gumno plemienne i puszcza
    Słowo „przerażające”, które odnosi się we wpisie do poczynań samozwańczego władcy Polski, bardziej odzwierciedla stan polskiego społeczeństwa, z pogwałceniem demokracji (tak, tak!) udzielającego przyzwolenia na kradzież Polski skarlałemu kacykowi i jego poplecznikom.
    Słowa profesora Hartmana, zawarte we wpisie, a nie kulfoniaste i gwałcące prawo, sprawiedliwość czy przyzwoitość poczynania karlej szajki, są pomnikowe.
    One, te słowa, już wymagają odwagi i za to profesoru należą się i szacunek i upamiętnienie.
    Bezpomnikowo, ale i wiekopomnie.
    Pomimo, że są wołaniem na zdziczałej puszczy.
    Ukłony.

  14. Pamiętam jak po katastrofie jeden z demonstrantów przed pałacem prezydenckim wydukał do kamery , że pomnik tu właśnie musi powstać bo ” ta ziemia jest uświęcona naszym cierpieniem”.
    Ta cała heca jest świetnym poligonem dla specjalistów od społecznych dewiacji.

  15. @ litwos8: Zakwalifikowałeś Lecha Wałęsę do kategorii „jednego z najznamienitszych Polaków”. A mnie się wydaje, że albo nie wiesz, co znaczy słowo „znamienity”, albo też może coś ci jest. Bo każde dziecko od dawna już wie, jakim „bohaterem” był, a co gorsze, że i nadal jest, Lech Wałęsa. Ale nie martw się za bardzo. Nie jesteś jedynym, który głosi to osobiste przekonanie na śmierć i życie. Na przykład – tak jest! uwaga! – znamienity nasz reżyser filmowy i wielbiciel Armii Czerwonej, Andrzej Wajda, też uważa Wałęsę za „coś” takiego, jak i Ty.

    A czy prof. Lech Kaczyński był wielkim prezydentem? Wątpię, i to bardzo poważnie. Poznałem go osobiście, gdy był jeszcze asystentem w Katedrze Prawa Pracy UG. Był bodajże jedynym asystentem, który z szacunkiem traktował studentów. To prawda. Tym się wyróżniał, bardzo pozytywnie. Ale też wydawał mi się, że jest jakoś nadzwyczajnie powolnym. A potem straciłem do niego szacunek po wyborach, które wygrał Tusk z PO. A ponieważ mali bracia inaczej zaplanowali sobie ten końcowy wynik wyborów, prof. Lech Kaczyński, jako Prezydent III RP, zachował się jak wielki, politycznie niezdolny do niczego i niepoważny kunktator oraz dzieciuch zdany na porady swojego braciszka (nie byył to jedyny przypadek bezradności). Wtedy braciszkowie zastanawiali się – przez wiele dni, a może i tygodni – jak podważyć ten wynik, a Prezydent Państwa w tym czasie nie chciał przyjąć Tuska, żeby mu wręczyć nominację na premiera. To przypominało zabawę dzieci w piaskownicy, chociaż ten manewr Lecha Kaczyńskiego nic z zabawą nie miał do czynienia. To było bardzo małostkowe, niegodne człowieka poważnego, mimo że jeszcze w trakcie wyborów była mowa o ewntualnej możliwości koalicji POPiS. W ten sposób braciszkowie rozpoczęli erę otwartej nienawiści na najwyższych szczeblach władzy państwowej. Mam wrażenie, że dzisiejsza kultura nienawiści, dla niepoznaki zwana „hatem” lub heitem, z tamtych wydarzeń się wywodzi. Pomnik za kulturę nienawiści?

  16. Jak się zachowa ta polska postać pomnikowa, jak wygra pani Hillary Clinton,
    na której zwycięstwo czeka PiS i Kancelaria prezydenta Andrzeja Dudy?
    Podziały polityczne świata mają ścisły związek z obsesjami dyktatorów małych wasalnych krajów.
    Parę dni po szczycie NATO, przywódca największej armii NATO w Europie nazywa Putina przyjacielem, a nikt nie zadaje pytania czy taki zwrot akcji był ustalony na tym szczycie? Czy przyjaciel naszych przyjaciół z NATO jest także naszym przyjacielem, o to powinny się zapytać polskie media, ale one rozstrzygają gdzie ma stanąć pomnik ofiar katastrofy lotniczej.
    Pytanie, czy wszyscy sojusznicy są przyjaciółmi przyjaciela jednego członka NATO, czy obowiązuje inna zasada , że wszyscy sojusznicy są wrogiem dla wroga jednego z sojuszników. Te problemy trzeba rozstrzygnąć przed wybuchem wojny w Europie, do której zachęcają anonimowe psy medialnej wojny.

  17. Sprawa jest oczywista, Kaczyńskiego dręczą wyrzuty sumienia, że przyczynił się do śmierci brata. Ma za mało odwagi osobistej i przyzwoitości, żeby się do tego przyznać, więc z uporem zrzuca winę na innych i chce zagłuszyć sumienie domagając się ciągłych hołdów dla siebie i zmarłego brata, wymuszając budowę pomników i tablic pamiątkowych, a nawet dołączania ofiar katastrofy do apelów poległych. Ale sumienia nie zagłuszy.

  18. Możemy sobie śpiewać na różne melodie póki rozdawnictwa państwowego szlag nie trafi.A na razie nie trafi bo gospodarka zrójnowana przez nieudolną PO na razie nieźle funkjonuje.Wszelkie ruchy PiSu to markowanie zmian. Generalnie zmiany dotyczą wymiany tzw.świń przy korycie.Koryta nikt nie ruszy póki w nim żarcie.Dzieje się podobnie jak za PRL-„pic na wodę fotomontarz”.Jeszcze pod koniec kadencji PIS spróbuje znowu coś dać a pokolenie perelowskich roszczeniowców i ich potomstwo zgodnie za PISem zagłosuje ,zgodnie z logiką:”raz już dali w łapę to i teraz dadzą.Blogowiczom życzę wyważania mądrych racji i możliwości wyrzucania z siebie złych emocji.Z racji nic nie wynika a przynajmniej to drugie służy zdrowiu.

  19. Czy nie ma siły na tego uzurpatora? Jeżeli nie ma podstaw prawnych na działalność Prezesa Wszystkich Prezesów to może są sankcje dla Kępy czy p.o.premiera lub p.o. Prezydenta? Cóż to za państwo które nie jest w stanie poradzić sobie z samowolą jednego posła?! Posła, który ze strachu boi się objąć stanowisko premiera. Prezes ten bezkarnie paraliżuje całe państwo?! Dziadostwo do kwadratu, opozycja, dzienikarze i komentatorzy zajmują się duperelami pomnikowymi a w tym czasie Prezes Wszystkich Prezesów demontuje demokrację! Opozycjo! Ruszcie dupska do jasnej cholery bo obudzimy się wszyscy z ręką w nocniku i z Prezesem Wszystkich Prezesów na drabince! Was posłów opozycji też wybrał suweren, więc nie śpijcie za nasze pieniądze!!!

  20. Jarosława na pomniki – co ma się beton marnować? Za życia Tego Wielkiego Polaka uChonorujmy. Jarek – jesteś Wielki – na Kowno……….oraz na inne takie

  21. Jarosław…Jarosław……Jarosław…….
    kurwa – mam tak na imię? A już myśłałem, że po Dąbrowskim…..

  22. @litwos8
    Uznanie dla Pana za ten wpis i słowa o Wałęsie. Oczywiście, że był to jeden z najznamienitszych Polaków. Ze względu na to, co zrobił w tym jednym jedynym momencie historii. I plucie na niego za całą resztę życia nic tu nie zmieni. Wszystko jedno, czy nie mył zębów, sikał do umywalki i publicznie drapał po dupie albo zdradzał żonę. W tych najważniejszych momentach pokazał swoją wielkość. Po tym poznaje się wielkich ludzi.
    I żaden srulik i malkontent wciągający innych do szamba, w którym sam siedzi, tego już nie zmieni.

    Hartman
    Uznanie i szacunek. Jedno tylko, obawiam się, że narzekania na łamanie i pogardę dla prawa nikogo już dzisiaj nie rusza. Pomału nie tędy droga.

  23. Naród wybrany ,może mieć ,czy nie ,wielkiego preparatora bredni i oszustwa?

  24. Chciałoby się powiedzieć: ..a niech robią co chcą. Może to jest najlepsza odpowiedź. Linia oporu w tej sytuacji powinno być tylko: protestowanie przeciwko pozbawianiu ludzi stanowisk, katedr, tytułów, dyplomów, dobrego imienia, zatrudnienia, dochodów, majątku, paszportów, akredytacji, praw publicznych, swobody I wolności. Resztę należy odpuścić zupełnie. Przestać. Nawet nie komentować.

  25. Na zdjęciu Kaczyński daje upust swojej obsesji. Widać, że mu ulżyło.

  26. Te pomniki to po raz kolejny rzucona politycznym kibolom porcja padliny na pożarcie. Inaczej mówiąc temat zastępczy na którym cała ta polska „polityka” kibolsko-hejtingowa ciągle jedzie.

    W Polsce były już pomniki Stalina, pomniki znikły, a Polska istnieje dalej. Pomniki Smoleńskie też można zlikwidować. PKiN stoi do dzisiaj i Polska się nie zawaliła. Od jakiegoś pieprzonego pomnika w jakieś pieprzonej Warszewie, jakiś pieprzonych polityków dla jakiś pieprzonych polityków Polska się też nie zawali.

  27. „Kandydatka amerykańskich demokratów na prezydenta USA Hilary Clinton zaprosiła na jeden ze swoich przedwyborczych wieców ojca islamskiego terrorysty – mordercy który niedawno zamordował w Orlando 49 osób i ranił ciężko 53 ze środowiska LGBT.
    Ojciec tego bandyty jest również radykalnym islamistą, który twierdzi, że to allah ukarał śmiercią Gejów i Lesbijki i nadal będzie karał za to kim są.
    Tym samym Hilary Clinton określiła się jednoznacznie jako homofobka i poparła mordowanie LGBT, islam i radykalne państwo islamskie ISIS.
    To wielki wstyd dla demokratów. Taki ktoś jak ona nigdy nie powinien zostać wybrany na urząd Prezydenta Stanów Zjednoczonych.”
    /znalezione w Internecie/

    Ps.
    Tak to prawda.
    Poniższy link potwierdza tę opinię:
    http://www.dailymail.co.uk/news/article-3731326/Orlando-night-club-shooter-s-father-spotted-smiling-Hillary-Clinton-rally-Florida.html

  28. Fragment felietonu:
    „Lech Kaczyński z pewnością nie był dobrym prezydentem ani niczym specjalnie się nie zasłużył (…) bo wszystko, co ważne i historyczne, wydarzyło się wcześniej – za prezydentury Lecha Wałęsy i Aleksandra Kwaśniewskiego.”
    Istotnie, ale… to co wydarzyło się za prezydentury Wałęsy i Kwaśniewskiego mimo, że ważne i historyczne musi być także odpowiednio nazwane.
    Ja to nazywam wprost hańbą, zdradą i kompromitacją.
    Wałęsa od zawsze był człowiekiem kościoła i jako prezydent to bardzo często potwierdzał do dziś publicznie twierdząc, że „jest wiernym synem kościoła katolickiego”
    Kwaśniewski to w czasach peerelu kryptokatol z partii PZPR. (przypomnę w tym miejscu, że w czasach PRL-u i rządów PZPR wybudowano w Polsce ponad 3600 kościołów, a wśród dowodów na fakt, że w PRLu klerowi żyło się bardzo dobrze wymienię chciażby utworzone w tamtych latach : Fundusz Kościelny, Komisję Majątkową i Komisję Wspólną Rządu i Episkopatu, dzięki której watykański kler cały czas rządzi w teokratycznej Polsce).
    Kwaśniewski z sekty religijnej SLD znany jest z konszachtów z klerem kk, co zaowocowało w 1997 roku ratyfikacją wiernopoddańczego watykańskiemu kościołowi cyrografu zwanego konkordatem. To hańba, zdrada i kompromitacja.
    Do dziś Kwaśniewski wałęsa się po medialnych studiach lobbując w interesie kościoła i kleru do tego stopnia, że publicznie
    (TVN24) stwierdził, że antyklerykalizm to choroba psychiczna.
    Wszyscy prezydenci RP od 1989 roku a więc Jaruzelski, Wałęsa, Kwaśniewski, Kaczyński, Komorowski i Duda to katomatolskie badziewie, które przyczyniło się do tego, że dziś Polska to teokratyczny grajdoł w środku cywilizowanej Europy ze społeczeństwem, którego 90% to tępy, nawiedzony religijnie, rozpity i okrutny motłoch.
    Mam nadzieję, że kiedyś wszyscy zdrajcy Polski i Polaków zostaną postawieni przed Trybunałem Stanu, osądzeni, potępieni i wyrzuceni na „śmietnik historii”.

  29. O rany! To chorzy ludzie. To trzeba leczyć a nie kraj czymś takim zaśmiecać.

  30. Wszyscy komentatorzy podniecaja sie pomnikami, a pomijaja zupelnie cos znacznie grozniejszego. Otoz nasz kieszonkowy dyktatorek zupelnie jedmoznacznie grozi wprowadzeniem specjalnych ustaw, majacych wymusic posluszenstwo wiekszosci spoleczenstwa. Cos na ksztalt ustaw norymberskich. Najwyzszy czas zaczac opor bo naprawde obudzimy sie z rekach w…

  31. ” karytas ” Ty madrze piszesz, ale dla kogo ? Tego kraju sie nie zmieni. To zawsze bedzie ” boze igrzysko ” i rzady wariatow. Pozdrawiam juz z innego kraju na zawsze. JB.

  32. Poniższy cytat pochodzi z WP.
    „Nowoczesna: Kaczyński łamie prawo, składamy wniosek do prokuratury
    • Nowoczesna składa wniosek do prokuratury o ściganie Jarosława Kaczyńskiego
    • Posłowie tej partii: prezes PiS nie tylko uzurpuje sobie prawo, ale też je łamie
    • Według Nowoczesnej, Kaczyński zabraniania rządowi publikacji orzeczenia TK
    • PiS uważa zarzuty Nowoczesnej za absurdalne”
    Jeżeli to jest prawda to jestem ciekaw reakcji prokuratury. Będzie też to testem na praworządność państwa i zwykłą przyzwoitość prokuratury. Chyba, że przed podjęciem działań prokuratorskich p.o.prezydenta wyręczy prokuraturę i ułaskawi posła Jarosława Kaczyńskiego. I będzie po ptokach!

  33. Kaczyński Jarosław, swoją obsesją wpychania w Polskę kolejnych oszukańczych pomników brata (bo ściśle niezwiązanych z „dorobkiem” eksprezydenta, którego na pomnik zupełnie nie miał, oraz ściśle związanych z „zamachem” – którego nie było, co tym bardzie nie może być motywem dla pomników „brata”, jako że jest podłym kłamstwem) wskazuje, że coraz mniej chodzi mu o brata, a coraz więcej – o siebie. Pomniki chce stawiać sobie, zarabiać korzyści na ich stawianiu, okłamywać nimi, łudzić, szantażować i stosować za ich pomocą wwymuszenia na Polakach, w ściśle własnym interesie. Równolegle, chce pomnikami „brata” upewnić siebie, że nie on jest współodpowiedzialny za fatalną prezydenturę brata i jej nagły koniec gapiąc się w każdym mieście, wsi, zagrodzie i na każdym Giewoncie na pomnik, będzie do siebie z pomnika gadał: cudny jestem.

  34. Szanowny Panie Profesorze!
    Tym artykułem znów Pan kompromituje się! Błądzi Pan okrutnie!
    Znów Pan myśli logicznie, i to logiczne myślenie przelewa Pan nie tylko na papier, po starodawnemu, ale również nowocześnie przedstawia w zapisie elektronicznym. Już kiedyś ostrzegałem Pana przed takim schodzeniem na manowce.
    W demokraturze pisowskiej myślenie i wypowiedzi logiczne to nie tylko błąd, a może także w niedalekiej przyszłości będzie to już przestępstwo. Należy myśleć i wypowiadać się wedle wytycznych Wielkiego Naczelnika Państwa Polskiego, którego imienia już wkrótce nie będzie, nie tylko nie wypadało wymawiać, ale takie bluźnierstwo może być nawet surowo karane.
    Ale sam nie wiem, czy nadal mam Pana przywoływać do porządku, czy może jednak niech Pan nadal wbrew rodzącemu się obyczajowi, a może już niedługo wbrew „prawu”, myśli i wypowiada się logicznie. Już tak raz przekręciłem pierwotny apel do Pana o 180 stopni.
    Pozdrowienia

  35. czemu do tej pory nikt nie zauwazyl , ze zachowania kaczynskiego podyktowane sa jego poczuciem winy za te katastrofe . jaku juz sie stala to straszne , ale to przeciez ON eskalowal to napiecie na linii premier – prezydent . gdyby nie presja z Jego strony nikt z otoczenie nie chcialby ladowac za wszelka cene . nikt z kancelari prezydenta nawet nie pomyslal o alternatywie , to byloby zdrada . to wlasnie swiadomosc winy karze tak glosno i tak beznadziejnie oskarzac ….. cas popatrzec na to w ten sposob .

  36. Mam wrażenie że chodzi o pomnik LK aby później po latach zmienić napis na : Jarosław Kaczyński Zbawiciel. A może też trzeba na kolumnie Zygmunta umieścić Prezesa i będzie Kolumna Prezesa.

css.php