Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne

19.08.2016
piątek

„Gazeta Polska” vs. Jugendamt, czyli jak wytrzeć gębę Żydem

19 sierpnia 2016, piątek,

Media niepokorne przekraczają kolejne granice. Byleby prześcignąć świeckie tabloidy w kategorii „uprzedzenia”, „fobie” i „manipulacje”. Za każdą cenę – choćby i profanacji pamięci Holokaustu.

Wprawdzie „Gazeta Polska Codziennie” zgodnie ze swą nazwą codziennie publikuje – niestety, po polsku – teksty niemające nic wspólnego z warsztatem dziennikarskim i zwykłą ludzką uczciwością, wobec czego nie zasługuje nawet na monitoring i komentowanie, niemniej gdy standardowy artykuł opluwający państwo niemieckie (co samo w sobie stanowi prostą kontynuację propagandy czasów PRL i daje się jeszcze jakoś zrozumieć w kontekście wojny i powojnia), ilustrowany jest zdjęciem z Auschwitz, ktoś powinien wstać i powiedzieć: tu, synu, jest granica, której przekroczyć ci nie wolno. Chyba padło na mnie.

Zobaczcie najpierw okładkę wydania z piątku, 19 sierpnia:gazeta polskaAutorze materiału z „Gazety Polskiej” i ty, ilustratorze oraz wydawco, wiedzcie, że sprofanowane przez Was zdjęcie, użyte jako ilustracja rzekomo zbrodniczej działalności współczesnego niemieckiego urzędu, który tymczasowo odebrał noworodka polskiej matce, zrobili radzieccy wyzwoliciele obozu w Auschwitz 27 stycznia 1945 r.

Na zdjęciu tym akurat polskich dzieci prawdopodobnie nie ma (narodowość, jak się zdaje, miała dla Was znaczenie…). Są na nim między innymi Paula, Miriam, Gabor i Eva – czworo spośród tysiąca dzieci Auschwitz, które przetrwały. Mieli wyjątkowe szczęście, bo ok. 230 tys. ich rówieśników, żydowskich dzieci z całej Europy (w tym dziesiątki tysięcy, tak, tak, polskich dzieci, małych polskich Jidełe), a ponadto kilka tysięcy dzieci narodowości romskiej, polskiej i innych Auschwitz nie przeżyło.

Na zdjęciu poniżej pani Paula, pani Miriam, pan Gabor i pani Eva pokazują siebie na „waszej okładce”. Czy starczy Wam honoru i odwagi, aby ich teraz przeprosić? Stawiam dolary przeciwko orzechom, że nie.dzieciA teraz o sprawie odebrania dzieci polskiej matce. Być może niemieccy urzędnicy odebrali ze szpitala w Esslingen polskiego noworodka celem uśmiercenia go w obozie koncentracyjnym bądź też celem germanizacji i włączenia do zdrowych rasowo zasobów Republiki Federalnej, jakkolwiek jest to wariant mało prawdopodobny. Bardziej prawdopodobne jest, że wykazali się nadgorliwością, która zostanie za kilka dni skorygowana przez sąd.

Jeszcze bardziej prawdopodobne jest, że postąpili rutynowo i zgodnie z prawem, bo skuteczne zaskarżenia interwencyjnego tymczasowego objęcia dziecka opieką (czyli „odebrania”) są w Niemczech dość rzadkie. Sądowa kontrola procedur administracyjnych, wszczynanych na zlecenie policji, kuratorów czy samych nieletnich zaczyna się już następnego dnia i jest bardzo skrupulatna. Za kilka dni rozprawa w sprawie polskiego maleństwa, więc zapewne dowiemy się czegoś więcej.

A polski konsul, niechaj idzie na tę rozprawę, jak pewnie nieraz mu się to zdarza. Polskich konsulów w Niemczech wszak nie brakuje. Od tego właśnie są. Przypuszczam, że jak w większości przypadków tego rodzaju – sąd uzna, że urzędy działały prawidłowo, jakkolwiek zmiana sytuacji rodziców oraz złożone przez nich deklaracje sprawią, że dziecko do nich wkrótce powróci. Otrzyma też zapewne polskie obywatelstwo, a niemiecki paszport, który w wyniku całej tej sprawy podobno dostało, z pewnością wart będzie zatrzymania w szufladzie.

W Niemczech interwencyjnie odbiera się rodzicom bądź opiekunom blisko 50 tys. dzieci rocznie, tj. mniej więcej co pięćsetne dziecko. W tej liczbie jest kilkaset dzieci mających oboje rodziców Polaków bądź jedno z rodziców polskiej narodowości. Polaków jest bowiem w Niemczech, jak wiemy, bardzo wielu. Sensacji w tych zatrzymaniach żadnej nie ma, bo niemieckie prawo chroni w ten sam, bardzo surowy sposób, prawa wszystkich dzieci, niezależnie od ich pochodzenia. Z pewnością zdarza się, że jakieś niemieckie, tureckie czy polskie dziecko trafia do pogotowia opiekuńczego niepotrzebnie. Gdy tak się zdarzy, trzeba trąbić o tym na wszystkie strony, żeby takie przypadki były jak najrzadsze.

Polskie prawo chroniące dzieci oraz cały nasz system położnictwa, kuratoriów, pomocy socjalnej, domów dziecka i sądów rodzinnych czuwających nad tą niełatwą materią nie różni się bardzo od systemu niemieckiego. W Polsce też odbiera się dzieci rodzicom, a przed sądami toczą się setki procesów o przywrócenie odebranej bądź ograniczonej władzy rodzicielskiej. Choć nie dotarłem do statystyk, jestem pewien, że pomimo zbliżonych regulacji (zwłaszcza od kiedy zakazano w Polsce bicia dzieci) w naszym kraju dochodzi do przymusowego przejęcia opieki nad dzieckiem znacznie rzadziej niż w Niemczech i w innych krajach zachodniej Europy.

Nasi kuratorzy są bardziej wyrozumiali i tolerancyjni, podobnie jak nasze sądy. W Niemczech nieraz wystarczy uderzyć dziecko w miejscu publicznym, żeby rozpoczęły się poważane kłopoty z prawem. Nie ma też mowy o wychowywaniu dzieci w ciasnej zagrzybionej izbie ani tolerowaniu przez władze niedożywienia dzieci, zwłaszcza gdy towarzyszy temu nadużywanie alkoholu przez rodziców. Standardy są tam inne. Czy to dobrze, czy źle, niechaj dyskutują specjaliści.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 38

Dodaj komentarz »
  1. Ja tam ani Nie, ani Gazety Polskiej, ani nawet Gazety Wyborczej nie czytam. Zatem nie mam problemów z nadmiarem języka nienawiści, antysemityzmem, genderem i innym tego typu świństwami.

    Innym też zalecam bojkot szmatławców i podjudzaczy. Panu Harmanowi również. Można sobie oszczędzić sporo nerwów i dyskomfortów emocjonalno-estetycznych. A w sferze informacji nic się przy tym nie traci.

  2. Naziole i katolickie przygłupy WON od Zydów !

  3. @snakeinweb
    Nieczytanie dobrze o tobie nie świadczy. Ale jakieś 2/3 Polaków nie czyta, więc towarzystwo masz spore. Tylko czy dobre?

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Takich „Gazeta (za przeproszeniem) Polska” ma czytelników (pierwszy sort).
    Pornole mają swoich czytelników (najpierwszy sort).
    „Gość niedzielny” ma swoich.

    Nie przeproszą, liczba sprzedanych gazet zmniejszyłaby się.
    Pierwszy sort nie widzi nic niestosownego.

  6. „karytas” – ty się lecz z nienawiści. W tak sformułowanym zdaniu można tylko wpisywać różne narodowości i wszystkie zestawienia będą tak samo nienawistne. Można to również przeczytać wspak.

  7. Każde dziecko, które rodzi się w Niemczech dostaje (dodatkowo) obywatelstwo niemieckie, jeśli rodzice cudzoziemcy (np. Polacy) przebywają w Niemczech legalnie przez określoną w ustawie liczbe lat. Po ukończeniu 18 lat to dziecko (a nie rodzice) musi złożyć oświadczenie, czy chce zachować niemieckie obywatelstwo czy się go zrzeka bo woli zachować inne (np. polskie). Innymi słowy, to polskie dziecko, którym zainteresował się Judgendamt, najpewniej jest też po prostu niemieckim dzieckiem „z automatu”, tj. z mocy tej ustawy. Jak rodzicie nie chcieli by tak się stało, powinni zadbać o to, żeby dziecko nie urodziło się w Niemczech.

  8. Zrobiłem RT, ciekawe, jak się na mnie bardzo hejtrzey rzucą.
    Pozdrawiam i szacun.

  9. Autor sie myli piszac: „bądź też celem germanizacji i włączenia do zdrowych rasowo zasobów Republiki Federalnej, jakkolwiek jest to wariant mało prawdopodobny.”
    Ten wariant jest najbardziej prawdopodobny.
    Dzieci muzulmanaskie (na razie glownie tureckie) nie trafiaja wcale do rodzin zastepczych. Z cala pewnoscia urzedniczki z Jugendamtu nie odwazylyby sie zabrac 3 dniowego niemowlaka, ktory nie lezy na oddziale intesywnej terapii gdziekolwiek, bo matce towarzyszy od rana do nocy jej rodzina: rodzice, dziadkowie, rodzenstwo i inni krewni.
    Z samotna Polka, ktorej maz z pewnoscia pojawial sie dopiero po pracy (mimo ustawowych dwoch dni wolnych) i ktora nie znala jezyka niemieckiego mozna sprobowac: a nuz sie uda.

  10. Z uczuciem frustracji, na którą nie znajduję, niestety, żadnego remedium, stwierdzam w zgorzkniałym nastroju, że w „narodowo zaangażowanych i niepokornych” mediach polskich, w końcu reprezentujących kulturę polską, dominuje bezwstydna ignorancja, aż skowycząca potrzeba jakichkolwiek powodów do dumy narodowej oraz powszechna nienawiść do wszystkich, w tym również/zwłaszcza nienawiść do Niemców, którym przypisywana jest wszelka wina i odpowiedzialność za naszą durnotę, ale także potrzeba przekonywania samych siebie, że jesteśmy tak wspaniali, że aż dziw bierze, że ten podły świat tego nie widzi i nas nie podziwia. Co za niesprawiedliwość!

    Pani Szydłowa, premierka naszego nieszczęśliwego rządu, w Brukseli wyraziła to expresis verbis: „Chcemy, żebyśmy byli lubiani i szanowani w Europie”. Otóż to. Chcemy!

    Skąd to się bierze? Ano, moim zdaniem, ignorancja bierze się z niedouczenia, a niezdrowe emocje – z głębokiego kompleksu niższości, w którym z lubością pogrążamy się głębiej i głębiej… Wciąż ważniejsze jest dla nas religijne ogłupienie niż racjonalne myślenie i uznanie dla nauki.

    Osobnym problemem jest historycznie już stały pęd do emigracji z kraju. Z doświadczenia wiem, że emigrują nie tylko ludzie inteligentni. Emigrują również kompletne ofermy pod każdym względem, emigrują z przekonaniem, że są „człowiekami” i wszędzie przysługuje im ludzkie traktowanie. Bo jeśli nie, to ujmą się za nimi media narodowe, niepokorne i dumne, które wypomną Niemcom ich zbrodnie wojenne, obsobaczą ich i zażądają humanitarnego traktowania naszych.

    Tylko dlaczego nasi wolą żyć w Niemczech, a nie w swojej kochanej ojczyźnie? A, o to, to już nasze dumne z polskości media nie odważą się zapytać. I nie nawołują naszych do powrotu na ojczyzny łono. Nie mają im niczego do zaproponowania: Ani mieszkania, ani pracy, ani widoków na godne życie. Ale to, jak wiadomo, to jest też wina Niemców!

  11. Czy ktos wie jaki naklad ma ten szmatlawiec mieniacy sie „Gazeta Polska”?

  12. Panie Gospodarzu Nasz!
    Nie wiedzą co mówią, co czynią, co piszą.
    A skąd niby to mają wiedzieć.
    Żeby zrozumieć sens, dramatyzm, całą hekatombę, która kryje się pod tym zdjęciem
    — dzieci za drutami i czwórki starych ludzi – trzeba choć troszkę wiedzieć, o tym jak do tego doszło. Powtarzam troszkę. O tej wiedzy byliśmy i jesteśmy izolowani.
    My Polacy.

    Czasami , mam wrażenie, że sami Żydzi tego nie wiedzą. Dlaczego tak się stało, i dzieje,na przykład; dlaczego Jan Hartman został profesorem zwyczajnym od filozofii, że Daniel Passent nie wie, dlaczego tak wielką ilość felietonów napisał, nie wie dlaczego,
    bez niego blogowisko POLITYKI już dawno by zdechło, jak pies pod płotem,
    Jerzy Urban nie wie, dlaczego jest, obecnie, najwybitniejszym polskim dziennikarzem, drugiego z takim umysłem nie mamy.

    Jak wiadomo jestem stary, dopiero w latach 90. dotarło do mojej świadomości;
    jak to jest z tymi żydami, wcześniej, tak się złożyło, nie miał kto mnie o tym oświetlić. Żyłem w czasach wielkiej cenzury. W szkole średniej zauważyłem, że najlepszym , człowiekiem o wysokiej odpowiedzialności; był inżynier Żyd, pamiętam jego nazwisko,…w opiekowaniu się praktykantami.
    W marcu 1968 roku robiłem pracę magisterską, przemiany obserwowałem, z zupełna nieświadomością, w Bibliotece Uniwersyteckiej w Łodzi, na zebranie mnie nie wpuścili, bo byłem studentem politechniki, widziałem podchodzące pod bibliotekę oddziały aktywu robotniczego …

    Cholera mnie brała, bo nie wiedziałem o co idzie, o co chodzi, z tymi „Dziadami”
    w Warszawie…

    Dopiero po 1989 roku rozluźniło się w propagandzie, cenzura znikła, to nie znaczy, że skończyło się zakłamywanie historii, trwa dalej , ciemnoty nie brakuje…
    Jeżeli Wacek ma czelność napisać, że nawet Hartman wszystkiego nie wie…

    Dlaczego ci żydzi są tacy inni, choć są ludźmi,niczym się biologicznie nie różnią od gojów, jak nazywają, tę całą resztę. Dlaczego się wyróżniają? Dlaczego mówi się o nich: naród wybrany? Dlaczego mają tak wielkie osiągnięcia, praktycznie we wszystkich dziedzinach, dotyczących człowieka?

    Odpowiedzi na te pytania, w obecnej i dawnej publicystyce nie ma, również sami żydzi nie znają tych odpowiedzi.
    Dlaczego tak się stało?

  13. @kruk
    Jeżeli chodzi Ci o „Gazetę Polską Codziennie” to obecnie sprzedaż ma na poziome niecałych 21 tysięcy.
    http://www.wirtualnemedia.pl/artykul/tylko-gazeta-polska-codziennie-ze-wzrostem-sprzedazy-w-i-polroczu-2016-wiekszosc-tytulow-z-najnizsza-sprzedaza-w-historii

  14. @kruk
    „Czy ktos wie jaki naklad ma ten szmatlawiec mieniacy sie „Gazeta Polska”?”
    Jak widać „ten szmatławiec” podjął próbę zwiększania nakładu i Hartmann uparł się, żeby mu pomóc.

  15. „Nawet w Siemensie gotuja na wodzie”
    1. Cytat z niemieckiej gazety z 2012
    „Man kann davon ausgehen, dass etwa 500.000 Kinder in Deutschland regelmäßig nicht ausreichend ernährt werden und immer wieder Hunger leiden”, sagte der Präsident des Berufsverbands der Kinder- und Jugendärzte (BVKJ), Wolfram Hartmann,”
    wiec w Niemczech sytuacja nie jest rozowa.
    2. Traktowanie Polakow w Niemczech nie zawsze jest sluszne – spektakularne sa sprawy rozwodowe w malzenstwach mieszanych, w ktorych najczesciej strona niemiecka dostaje opieke nad dzieckiem.
    3. Rozumiem uczucia p. Hartmana ale czy gdyby na zdjeciu byly polskie dzieci a nie zydowskie to to by cos zmienilo?

  16. I jeszcze to:
    „Kto chce nosić burkę, powinien wrócić, skąd przyjechał”. Ostre komentarze w niemieckiej prasie.
    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,20574533,kto-chce-nosic-burke-ten-powinien-wrocic-skad-przyjechal.html#MTstream
    Oczywiście, tego na łamach „postępowej” gazety Michnikowej komentować NIE można…

  17. Okładka obrzydliwa. Zarówno wykorzystanie zdjęcia dzieci oświęcimskich jak i cel. Jugendamt jest często krytykowany, ale wchodzenie w sprawę bez znajomości sprawy jest niewłaściwe. Nie wiem czy interwencja nie była konieczna – dla dobra dziecka. GP to szmatławiec, nie przeprosi, bo okładka dobrze trafia do odbiorców, a chamstwa w Polsce nikt się więcej nie wstydzi

  18. Wacław1
    20 sierpnia o godz. 9:37

    Prosta odpowiedż na Twoje pytania.
    Całkowicie serio traktują wymagania rzetelności i dociekania prawdy wobec świata jak również empatii i solidarności plemiennej.
    Być może to nie jest trafna diagnoza.
    Doznałem wiele dobra .
    Czasami przez pomyłkę.
    Po wyjaśnieniu pomyłki nikt tego dobra nie zamierzał wycofać.

  19. Do “mara571”:
    Niemcy w ogóle nie kradną dzieci, a już szczególnie polskich przygłupów.
    Dziecko zabrali polaczkom, żeby je uratować od degeneracji, alkoholizmu i patologii oraz od wszystkich innych „chrześcijańskich wartości”.

    Do „woytek”:
    Jesteś typowym przykładem katola-naziola czyli niedorozwiniętego dewianta.
    Nie dość że jesteś homofobem to jeszcze antysemitą. To typowe cechy takich ludzi.

    Do „Kaziuk”:
    Napisałeś świetną opinię.
    Podpisuję się pod nią.
    Polactwo to taki ”boży lud”

  20. @ *Wacław1*:
    Zebyś nie wiem jak się starał – swojego antysemityzmu nie ukryjesz.
    Reprezentujesz wszechpolski antysemityzm, zazdrość i wynikającą z niej nienawiść, a
    świadomość, że nigdy nie dościgniecie Zydów w mądrości was zżera i dlatego taką pianę wścieklizny toczycie wszędzie gdzie się da.
    Nie zdajesz sobie sprawy z tego, że gdyby tak zwani „komuniści”, a w istocie kryptokatolicy rządzący Polską po drugiej wojnie światowej nie wyrzucili Zydów z Polski dziś Polska nie była by Wolską, ale krajem należącym do najbogatszych na świecie.
    Twoja niewiedza do której się przyznajesz świadczy jedynie na Twoją niekorzyść, a zwalanie jej na podeszły wiek to już całkowita kompromitacja.

  21. https://www.google.pl/url?sa=t&rct=j&q=&esrc=s&source=web&cd=1&cad=rja&uact=8&ved=0ahUKEwiC4deI-NHOAhXCGCwKHd9aB2sQFggdMAA&url=https%3A%2F%2Fmartabrzoza.pl%2Frak%2Fuwaga-zydzi-nie-choruja-na-nowotwory%2F&usg=AFQjCNGoX5JUpz9zE0nCNLsRr1bDQd1jRA&sig2=sFuyFCfk0yW62p0UhV1diQ

    Szanowny Gospodarzu!
    To jest wielkie doniesienie. Cały świat powinien o tym wiedzieć.
    Tu jest ratunek dla Kality.
    Panie Profesorze!
    Wczoraj wyciął Pan mój tekst, zachodzę w głowę – czym zgrzeszyłem, jakim wątkiem myślowym, bardzo mi zależy, żeby to wyjaśnić.
    Chciałbym się wyspowiadać, uzyskać rozgrzeszenie….

    Żeby to Panu ułatwić, wysyłam na adres polityka@polityka.pl
    swój adres mailowy, i treść tego wpisu, dla uwierzytelnienia sprawy.
    Będę prosił redakcję o przesłanie Panu tego maila.

    Z góry dziękuję za spełnienie mojej prośby

  22. Dwa tytuły z ostatniej prasy:
    „Kto chce nosić burkę, powinien wrócić, skąd przyjechał”.
    „Niemcy zabierają Polakom dzieci”.
    Czy można je ze soba połączyć ?
    Oczywiście tak.
    Kto nosi za granicą Mohery na głowie powinien się dostosować do przepisów kraju, w którym swoje dzieci rodzi, wychowuje i z pomocą finansową kraju pobytu utrzymuje.

  23. A co by było gdyby zamieszczone na okładce dzieci nie były Żydami tylko obozowymi gojami?
    Czy byłoby to również przekroczeniem granicy?
    I której w hierarchii granic.

  24. Wielce szanowny Panie Profesorze, przepraszam, że ponownie zabieram głos na ten sam temat, przy tym pomijając motyw główny Pańskiego felietonu, z którym całkowicie i absolutnie zgadzam się, a ponownie zajmę się motywem ubocznym: Motywem narodowej nienawiści, jaką z piedestału rzekomej katolickiej wyższości moralnej obdarzamy Niemców. A wszystko to w aspekcie bezustannego napływu Polaków do Niemiec – za chlebem, za pracą i – najczęściej! – za godnymi warunkami życia. Uciekają od wieków, uciekają i z IV RP+.

    Państwo niemieckie ma szeroko rozbudowany system państwowej opieki socjalnej oraz jest w wysokim stopniu zorganizowane na zasadach praworządności, (czy ktokolwiek u nas rozumie, na czym polega zasada praworządności?). Opieka socjalna przewidziana jest dla obywateli niemieckich znajdujących się w potrzebie, ale w dużym stopniu obejmuje również obcokrajowców, którzy znajdą się w nagłej potrzebie. Ale! Tylko i wyłącznie wtedy, gdy potrzebujący spełnia warunki przewidziane prawem regulującym tę pomoc (zasada praworządności).

    Tym warunkiem zasadniczym jest wymóg, że osoba socjalnie wspomagana czyni wszystko, na miarę swoich możliwości, żeby jak najszybciej podjąć działalność zarobkową i stać się niezależnym od pomocy.

    Państwo niemieckie świadczy daleko idącą pomoc w tym zakresie, stara się o zintegrowanie na rynku pracy nawet ludzi chorych czy inwalidów, niechby nawet umożliwiając im zatrudnienie w ograniczonej ilości godzin. Ludzie nieradzący sobie w życiu są objęci stałą opieką wykształconych specjalisów, zatrudnionych w systemie państwowych urzędników pomocy socjalnej (w Polsce – bodajże – nie ma szkół wyższych kształcących specjalistów opieki socjalnej!?, w Niemczech są). Wszyscy zyskują w ten sposób pod wieloma względami, i państwo, i społeczeństwo, i osoby objęte opieką: Ludzie nie czują się wykluczonymi ze społeczeństwa, są w tym społeczeństwie zintegrowani, zrzucają z siebie stygmat do niczego nieprzydatnych darmozjadów, żyjących na koszta społeczeństwa, a ich samoocena mocno wzrasta. Z drugiej strony są szanowani w społeczeństwie. I uwaga: wszystkie osoby pobierające pomoc socjalną są poddawane surowej, a nawet drastycznej, ocenie społeczeństwa. I wszyscy o tym wiedzą. Tylko nie Polacy.

    Drugim warunkiem pomocy socjalnej jest wykorzystywanie tej pomocy przez osobę wspomaganą na cele określone prawem.

    Również nad tym czuwają urzędnicy państwowi opieki socjalnej. Kto ten aspekt lekceważy, ponosi konsekwencje, z eksmisją z mieszkania, za które płaci urząd opieki socjalnej włącznie. Osoby wspomagane mogą też być zobowiązane do sprzedaży posiadanych przedmiotów luksusu albo uprzedniego wyczerpania oszczędności bankowych na utrzymanie – dopiero wtedy otrzymają zasiłek socjalny. Podobnie jest, gdy odbiorca pomocy socjalnej popada w nałóg alkoholowy, albo zaniedbuje mieszkanie socjalne czy stosunki społeczne w miejscu zamieszkania. Itd, itp, wszystkich przypadków nie da się tu wyliczyć. Krótko mówiąc, kto przyjmuje postawę sprzeczną z prawem albo postawę asocjalną, ten w końcu ląduje na ulicy, pod mostem, w przytułku dla bezdomnych… Albo w Polsce. Ale bez dzieci, bo dzieci tu niczego nie zawiniły. Dzieci przejmuje państwo.

    Znam przypadek sprzed kilku laty, gdy życiowo zabłąkana, młoda Polka związała się z trupą peruwiańskich muzyków ulicznych. Zaszła w ciąże z Indianinem, nie mając ani pracy, ani środków utrzymania, ani mieszkania, ani widoków na normalne życie, ani nawet znajości języków (niemieckiego, keczua czy kastylijskiego). Osoba bez żadnego wykszatcenia, w kontaktach prymitywna. Ojciec o niczym nie chciał wiedzieć i na wszelki wypadek pośpiesznie powrócił do dżungli; podobno cierpiał na gruźlice. Po porodzie Jugendamt odebreł jej dziecko, a ją samą wydalił do Polski. W czasie rozmowy wciąż płakała. Poradziłem jej, żeby w Polsce natychmiast zgłosiła się do władz polskich w miejscowości zamieszkania i poprosiła o pomoc adwokata. „Tylko po co?” – dziwiła się. „Przecież to nie ma żadnego sensu!” – zarzucała mi, najwyraźniej zawiedzina.

    Przed kilku laty zapoznałem się z przypadkiem innej Polki w Niemczech. Pisali o tym niepokorni i faszyzujący „lisicko-ziemkiewicze”, bardzo dumni – nie!, nie z rozumu w swoich ciasnych główkach, tylko ze swojej szlachetnej narodowości!!! Otóż młoda, samotna Polka urodziła w Niemczech dziecko. W takim przypadku Jugendamt wychodzi z założenie, że ojcem dziecka mógł być Niemiec, ponieważ samotne Polki w Niemczech powszechnie zarabiają w ramach rzemiosła horyzontalnego. Dopóki ojcostwo nie zostanie udowodnione/wykluczone, dziecko – i jego matka – korzysta z opieki socjalnej, dokładnie tak samo, jak samotne matki niemieckie. Ale naszej Polsce znudziło się w Niemczech i zaprosiła swoją koleżankę z Polski. Po kilku miesiącach Jugendamt odebrał jej dziecko, a obie koleżanki zostały wydalone do Polski. Chodziło o to, że koleżanka ta, ale i matka też!, żyła/y na koszt pomocy socjalnej, przenaczonej na pomoc (potencjalnie niemieckiemu) dziecku. Matka odbierała dziecku to, co dziecku świadczyło państwo niemieckie: Na utrzymanie koleżanki, na wspólne balowanie i kontynuację rzemiosła. I w tej sytuacji narodowe głupki niepokorne podniosły „moralny” wrzask katolicko-narodowy, że Niemcy krzywdzą nas i odbierają Polakom dzieci.

    Przypadek trzeci. Do Niemiec uciekają z Polski także różne nieporadne, społeczne fajtłapy. Teoretycznie, za pracą. Nie zdają sobie sprawy z tego, że nie są w stanie podołać wymogom, na jakie natrafiają takie fajtłapy na emigracji. Wymogom językowym, kulturalnym, moralnym, zawodowym… Ale tę sytuację bardzo szybko i z wielką ulgą akceptują, wszak przecież w Niemczech przysługuje – bezwzględnie! – pomoc socjalna na dzieci. I z rozkoszą tę pomoc konsumują, jak długo się da, „a jak nas Niemcy wyrzucą, to trudno, wrócimy do Polski. Ale w tym czasie sobie pożyjemy”, a smutek wyrzutków społecznych zalejemy tanią wódą, wszak to bardzo polski zwyczaj, uświęcony polską tradycją narodową. Nie zdają sobie sprawy z tego, że jako młodzi i zdrowi ludzie, pobierający zasiłek socjalny, mają prawny obowiązek – prawny obowiązek!!! – jak najszybszego usamodzielnienia się i zarabiania na siebie. Kto ten obowiązek narusza, ląduje na ulicy, a obcokrajowcy są wydalani do kraju pochodzenia, zaś dzieko przejmuje Jugendamt.

    Państwo niemieckie nie toleruje rodzin na bezrobociu – ani niemieckich, ani obcokrajowych – bowiem takie rodziny wychowują swoje dzieci w cygańskiej kulturze. Dzieci z takich rodzin wyrastają na „zawodowych bezrobotnych”. Tacy rodzice wyrządzają krzywdę swoim dzieciom. W przypadku tej polskiej rodziny, w celu ratowania ich dziecka przed cygańską kulturą, Jugendamt pozbawił ich praw rodzicielskich i zabrał im dziecko. I znowu! Szlachtnie narodowo dumni, wielce pobożni i obłudni narodowi katolicy polscy z GP podnieśli „moralny” wrzask w obronie rzekomo krzywdzonych Polaków przez „podłych” Niemców.

    Nie mogę komentować podłości tych „narodowo-szlachetnych!” durniów, bo musiałbym używać tu brzydkch wyrazów. Jako publicyści mogliby – mają taki obowiązek wobec społeczeństwa! – rzetelnie informować rodaków o warunkach na emigracji, rzetelną informacją mogliby pomóc rodakom na emigracji. Ale mają ten obowiązek w narodowej, polskiej dupie i zamiast tego, tylko szczują i podżegają do nienawiści! I skowyczą, jak wściekłe, ogłupiałe sobaczki, wprowadzając w błąd. Wielkie, polskie skurwysyństwo narodowych durniów katolickich! Nie przepraszam za słowo.

  25. Kaziuk
    20 sierpnia o godz. 0:15

    Bardzo celnie to ująłeś.
    Prwdziwy Polak nosi w sobie gigantyczne wartości, cnoty, dokonania napełniające go tak pierdzącym gazem, kt ory tak go napina, że ciągle żyje w złości frustracji i zawiści wobec innych, czemu daje nieustanny pierdzący upust.
    Te cnoty i osiągnięcia Prawdziwego Polaka tak dalece przewyższają jakiekolwiek dokonania innych, że musi ten napierdziały Prawdziwy Polak wyjeżdżać do tych innych, by tam mieszkać i pracować i zażywać komfortu cywilizacji i dmokracji, rzeczy w napierdziałej Polsce niedziałających.

    To taka schizofreniczna niezgoda na rzeczywistość: samemu się nie umie i nie chce stworzyć czegoś porządnego, więc należy wyrażać zawiść wobec tych co chcą i umieją, nadymając się przy tym i popiardując własnom godnościom.
    Jest chciejstwo, nie ma realności matrializacji chciejstwa. Chciejstwo zastępuje życie. Ale nie ma sie co dziwić chciejstwu o tyle, że na chciejstwie i jego fantazmatach jest Prawdziwy Polak zawieszony. Wisi na chciejstwie Prawidłowego Bozi: „mych chcemy bozi, my poddani…” głosi naczejny hymn Prawidłowego Polaka, odśpiewywany regularnie w kościołach chciejstwa.

    Banalny Niemiec, Holender, wiedzą, że musza pracować, Prawdziwy Polak wie, że musi śpiewać.

  26. FARMAZANOWY BLOG

    Bardzo dziękuję za kompleksowe i intelektualne podjęcie tematu.
    Taki Polski punkt widzenia to Himalaje hipokryzji.
    Kilka przykładów oceny „rodaków”
    Same rodzynki !

    prof.Hartman

    „Gazeta Polska Codziennie” zgodnie ze swą nazwą codziennie publikuje – niestety, po polsku –

    „Nie ma też mowy o wychowywaniu dzieci w ciasnej zagrzybionej izbie ani tolerowaniu przez władze niedożywienia dzieci, zwłaszcza gdy towarzyszy temu nadużywanie alkoholu przez rodziców.”

    Panie profesorze !

    Skąd ta błyskotliwa ocena ? Odebrać matce w trzeciej dobie dziecko ?
    Jeśli rzeczywiście był tam chlew , to gdzie była ta wspaniała organizacja kiedy była w ciąży ?
    Osobiście też uważam, że na okładce powinny być dzieci Zamojszczyzny ale tragedia wszystkich oderwanych dzieci jak również i ich rodziców jest podobna.
    Wiedzą to na pewno „ujawnione”przez Pana na zdjęciu – osoby .

    Karytas

    „Naziole i katolickie przygłupy”

    „Niemcy w ogóle nie kradną dzieci, a już szczególnie polskich przygłupów”

    „Jesteś typowym przykładem katola-naziola czyli niedorozwiniętego dewianta.”

    Caramba

    „Takich „Gazeta Polska” ma czytelników, Pornole mają swoich czytelników”

    Wojtek A.

    „Reprezentujesz wszechpolski antysemityzm, zazdrość i wynikającą z niej nienawiść, a
    świadomość, że nigdy nie dościgniecie Zydów w mądrości”

    Kölner Jeck

    „Kto nosi za granicą Mohery na głowie powinien się dostosować do przepisów kraju, w którym swoje dzieci rodzi, wychowuje i z pomocą finansową kraju pobytu utrzymuje.”

  27. Wojtek A. 21 sierpnia o godz. 5:11
    =====================================
    Gdzie ty człowieku widzisz u mnie antysemityzm. Obawiam się
    – masz problemy z czytaniem ze zrozumieniem.
    Jest tylko podziw, dla ludzi ze sprawnym umysłem, jakimi są Żydzi,
    od czasów Mojżesza.
    To oni zebrali wszystkie mądrości świata, z czasów zamierzchłych, zgromadzili je w PISMA, i nic innego nie robią, tylko je studiują, badają, jakby szukali dziury w całym. Żaden inny naród tak nie postępuje.
    Jest kilka wyjątków.

    W telewizji, tylko Jerzego Urbana chciałbym słuchać, nie mogę nadążyć z jego myśleniem, jedno słowo wypowiada, a dziesięć myśli przy tym wypowiada.

    Dziękuję opatrzności, że wiem, dlaczego tak się stało. Wiem skąd się wziął tak
    wielki „wysyp” wybitnych Żydów na przełomie XIX i XX wieku — wiem dlaczego tak wiele biedoty żydowskiej było wśród tej populacji, jeszcze więcej niż wśród Polaków.

    Podziwiam Żydów, za ich mądrość, w zadbaniu o zdrowie swoich współobywateli,
    czego nie potrafią zrobić inne narody. To się bierze stąd, że Żydzi potrafią obserwować naturę, porządkować rzeczy, wykorzystywać to dla swojego dobra.

    To dlatego nie chorują na raka, na inne choroby także, bo w autoagresję nie wpadają, bo starają się wszystko robić świadomie, bez szkody dla siebie
    Wiem, że za te swoje intelektualne wywyższenie cierpieli, przeganiani, poganiani, mordowani – przez tych, którzy im tego zazdrościli, bo nie wiedzieli skąd ta inteligencja u Żyda się brała, do obecnych czasów, panuje nieświadomość w tej sprawie, nawet wśród Żydów

  28. Nastały czasy przepisywania historii, po myśli i życzeniu tzw. prawdziwych polaków, co to nigdy nie splamili się jakimkolwiek złym uczynkiem.
    No bo, jakby wyglądało przyznanie – zgodnie z ustalonymi faktami, że np. w Jedwabnem, na czele polskiej tłuszczy, szedł katabas /w stylu Międlara/, a nie jakiś gestapowiec?
    Polskiego narcyza szlag by z miejsca trafił. Trzeba dbać o dobrostan narodu.

  29. Wojtek A.
    21 sierpnia o godz. 5:11

    „Nie zdajesz sobie sprawy z tego, że gdyby tak zwani „komuniści”, a w istocie kryptokatolicy rządzący Polską po drugiej wojnie światowej nie wyrzucili Zydów z Polski dziś Polska nie była by Wolską, ale krajem należącym do najbogatszych na świecie.”

    Twoja kompromitacja jest niedościgniona !
    Gdyby umiała fruwać ……Kondorem
    Żydzi którzy ocaleli, wyjechali po wojnie – sam wiesz dokąd.
    Znacząca część o komunistycznych korzeniach została, mając poparcie „największego z dobrodziejów” – Stalina.
    To on zupełnie nie ufając Polakom „postawił” na tę grupę społeczna.
    Podkreślmy Polakom nie ufał.
    „Bez nich nie dalibyście rady” mawiał czerwonym kacykom.
    Opanowywali oni wszystkie urzędy w państwie obsadzając je, gdzie tylko mogli swoimi pobratymcami.
    Budowali Polskę na swoją bandycką modłę.
    Od tego już momentu w Partii komunistycznej i wbrew narzuconej nam , rozgorzała wojna dwóch frakcji ,pomiędzy tzw. „Natolińczykami a Puławianami” lub jak kto woli, „Żydami a Chamami”.
    Decydująca zmiana nastąpiła w 1968 roku w następstwie zmiany politycznych preferencji Rosji na Bliskim Wschodzie.
    Wtedy to Izrael stał się wyraźnie proamerykański. Wtedy to frakcja „Natolin” skoczyła „Puławianom” do gardeł pozbawiając ich prominentnych stanowisk.
    Piętnując ich do tego stopnia że wyjazd z kraju był dla nich najlepszym rozwiązaniem.
    Ucierpieli na tym wśród Żydów na pewno ludzie niezaangażowani politycznie.
    To była Komusza rozgrywka ! Nie Polaków tylko tej „Czerwonej zarazy” która tu przypełzła !
    Obie te frakcje niczego dobrego do nas nie wniosły.
    Gdyby po wojnie Polska była naprawdę wolna ( o co walczyła ) jestem rzeczywiście przekonany, że byłaby znaczącym krajem. Wszystkim żyłoby się lepiej i Żydom też !
    Dlaczego tak myślę ?
    Muszę bowiem tu koniecznie zaznaczyć o istnieniu Prawicowej części ich Żydowskich braci .
    O nich w ogóle się nie pisze. To byli ludzie którzy za Polskę ! nie za czyjąś chorą ideologię i własne korzyści oddawali krew, dlatego też wybito ich w getcie Warszawskim niemal do zera.
    ( dwóch może trzech przeżyło ) a ta historia nie jest tak jak na to zasługuje nagłośniona. Nie jest w ogóle nagłośniona.

    To była krótka historia dla Ciebie – w maleńkiej pigułce .
    Kiedy piszesz swoje farmazony, dobrze się zastanów zanim zaczniesz kogoś obrzucać swoim ignoranckim błotem.

  30. Pan Hartman
    Moje uznanie za ten spokojna, rozważny i nakłaniający do refleksji.
    Widać, że poza paroma standardowymi krytykantami, którzy zawsze jakiś błąd ortograficzny znajdą, a na ogół tylko swoje wyssane z krzywego palca zarzuty, nikt poważnie Panu żadnych błędów w<tknąć nie jest w stanie. Szkoda tylko, że z tą refleksją jest gorzej. Zero!
    Tak trzymać i proszę o więcej
    Uznanie

  31. Sprofanowali zdjęcie panie Hartman? Na pewno? Profanum występuje w opozycji do sacrum. Sprofanować można więc coś, co jest święte. Ustalił pan, panie Hartman, że to zdjęcie wykonane przez kogoś z Armii Czerwonej istotnie było święte?

  32. do Woytek A. chyba sie mylisz . Niemcy wymordowali 3 miliony Zydow , w tym Polacy pomogli niemcom w wymordowaniu 200.000 Zydow . Ostalo sie po calej rzezi 50.000 Zydow Polskich , wrocilo z Syberii 250.000 Zydow ktorzy dowiedziawszy sie co sie tutaj dzialo przez wojne jak najszybciej chcieli uciekac nomen omen chocby do zachodnich niemiec . Watpie aby ta liczba 50.000 ocalalych cokolwiek w PL zmienila.

  33. @Andrzej Falicz, (21 sierpnia o godz. 11:55) TAK, to również byłoby przekroczeniem granic! Jest to jasne i oczywiste dla każdego przyzwoitego człowieka. Niezależnie od nacji, religii, poglądów politycznych, etc.. „Kwestia smaku”.

  34. @ sztaplarka, 21 sierpnia o godz. 16:27

    Szanowna „sztaplarko”, napisałaś: „…dziś Polska nie byłyby Wolską.”. Pomijając fakt, że jestem osobą ciężkokapującą, przyznaję, że i – być może – z innych względów wyrażenie to jest dla mnie niezrozumiałe. Tymczasem spotykam się z tym wyrażeniem – tak mi się kołacze w mojej biednej głowie – nie po raz pierwszy. Co mianowicie znaczy, to określenie „Wolska”?

    Za życzliwą odpowiedź w tej sprawie z góry (no, tak to się mówi – „z góry”; jak by to można było inaczej wyrazić?) bardzo dziękuję.

  35. karyqtas (Geschlecht nicht spezifiziert), absolwent szkoly nr.1 w Skarzysku im.T. Kosciuszki tak zawstydza swoje panie od polskiego, historii i anatomii czlowieka:
    „Niemcy w ogóle nie kradną dzieci, a już szczególnie polskich przygłupów. Dziecko zabrali polaczkom, żeby je uratować od degeneracji, alkoholizmu i patologii oraz od wszystkich innych „chrześcijańskich wartości”.”

    Kaziuk w nabytej polszczyznie:
    „W takim przypadku Jugendamt wychodzi z założenie, że ojcem dziecka mógł być Niemiec, ponieważ samotne Polki w Niemczech powszechnie zarabiają w ramach rzemiosła horyzontalnego.”
    Czy Kaziuk, to za przeproszeniem, Sozialarbeiter oder Anwalt, a moze tragedia rodzinna Kaziukowych siostr; horizontal Arbeiter, hmm…?
    I dalej Kaziuk:
    „Do Niemiec uciekają z Polski także różne nieporadne, społeczne fajtłapy. Teoretycznie, za pracą.”
    Skad ta wiedza Kaziuk? Persönliche Erfahrung?
    Und jetzt Grand Finale:
    ” ….I skowyczą, jak wściekłe, ogłupiałe sobaczki, wprowadzając w błąd. Wielkie, polskie skurwysyństwo narodowych durniów katolickich!” Zachodzi powazne podejrzenie, ze Kaziuk to typisch Wasserpolnisch dorftrottel.

    Tanaka:
    „Jest chciejstwo, nie ma realności matrializacji chciejstwa. Chciejstwo zastępuje życie. Blah, blah, blah.. Wisi na chciejstwie Prawidłowego Bozi: „mych chcemy bozi, my poddani…” głosi naczejny hymn Prawidłowego Polaka, odśpiewywany regularnie w kościołach chciejstwa.”
    WTF !

    „arytmatyka” janusssa:
    „Niemcy wymordowali 3 miliony Zydow…”, „…Polacy pomogli niemcom w wymordowaniu 200.000 Zydow…”
    To juz 3 miliony a nie 6 milionow?
    Za 10 lat te 3 miliony zamieni sie 3 tysiace, za 20 lat okaze sie, ze to Niemcy chronili swiat i Europe przed polskim antisemitism.
    Hi, hi, hi..

    Powyzej, mamy tu przyklady, ze polonizacja asiatic hordes i innych mniejszosci „jak leci” daje tragiczne rezultaty; jezykowe i kulturowe.
    Fortunately, they are almost extinct.

  36. Kogo powinna przeprosic Gazeta Polska?
    Hartmana?

    Przy okazji dowiedzialem sie od psora, ze zydzi nie sa Polakami…

  37. Kaziuk
    22 sierpnia o godz. 15:49

    Wyrażenie o które pytasz jest cytatem z komentarza
    Wojtek A. 21 sierpnia o godz. 5:11
    Pozdrawiam

  38. Nie jest dobrze gdy zachodzi potrzeba odseparowania dziecka (ze względu na zagrożenie jego zdrowia bądź życia) od rodziców. Lecz jest jeszcze gorzej gdy występuje taka konieczność, a brakuje woli osób decyzyjnych do podjęcia stosownych działań w odpowiednim czasie.

css.php