Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne

22.08.2016
poniedziałek

Macierewicz bierze w kamasze

22 sierpnia 2016, poniedziałek,

Kiedyś, na jakimś publicznym spotkaniu, pewien „narodowiec” w słusznym wieku był łaskaw mnie zapytać, gdzie bym uciekał, gdyby Polska została zaatakowana.

Cóż, uciekałbym, gdzie pieprz rośnie, zapewne tą drogą, którą wskazałoby ludności dowództwo obrony. Jestem bowiem tylko nędznym cywilem, do celów wojskowych niezdatnym. Zupełnie jak mój ociec, wówczas 25-letni, który zgłosił się latem 1939 r. do poboru i został odprawiony z kwitkiem. Gdy poleciały bomby na Warszawę, udał się więc, wraz z tysiącami mieszkańców miasta pieszo na wschód. Dotarł do Lwowa i zapisał się na studia, prochu przez całą wojnę nie powąchawszy. Gdyby oficer od uzupełnień miał więcej sympatii dla inteligencików o niepewnym pochodzeniu, pewnie nie byłoby mnie na świecie. Dobrze, że nie wszystkich chcą w wojsku! Zresztą to logiczne – żołnierze są od tego, żeby bronić cywilów; gdyby wszyscy byli żołnierzami, nie byłoby kogo bronić i wojna straciłaby sens.

Ofensywa Wojsk Obrony Terytorialnej w głowie Antoniego Macierewicza trwa. Wczoraj ogłosił, że Bogu ducha winne aerokluby będą miały „obowiązek codziennego wsparcia powstających Wojsk Obrony Terytorialnej”. Jak rozumiem, będą z szybowców wypatrywać zielonych ludzików i meldować. A gdy wróg nadejdzie ławą, to będą się wychylać z kokpitów swoich latających motorynek i krzyczeć na nich „poszli won w imię Boże!”.

Nie dla pacyfistów, mięczaków i maruderów w zbrojnej Polszcze! Kto nieuzbrojony, ten nasz wróg! Prawdziwy Polak broni ojczyzny własną piersią, pomny ofiary krwi prof. Kaczyńskiego! Zwolnione będą tylko kobiety w ciąży i starcy. Obrona terytorialna to tylko 35 tys. wzorowych patriotów, lecz w sercu obrońcą będzie każdy, kto ma prawo mienić się Polakiem. Taka to filozofia wyłania się z ostatnich przemówień naszego generalissimusa Macierewicza.

Filozofia taka ma swoją nazwę, a brzmi ona militaryzm. Opiera się ona na prymacie bezpieczeństwa i gloryfikacji wojskowości. Skoro bezpieczeństwo ojczyzny ponad wszystko, to wojsko staje się istotą państwa i wszystko musi mu zostać podporządkowane. Kto by miał coś przeciwko, ten nastaje na obronność kraju i świadomie go osłabia. Jest dywersantem i agentem wroga. Militaryzm polega więc na szantażu moralnym, którego efektem ma być usprawiedliwianie autorytaryzmu w imię najwyższych wartości. To, co staje się koniecznością w czas wojny, militaryzm czyni codzienną praktyką w czasie pokoju. Egipt czy Turcja to przykłady państw zbudowanych na armii. Nie ma tam junty, ale jak przychodzi co do czego, to właśnie armia ma głos decydujący.

Za militaryzmem kroczy agresywny nacjonalizm, sprzedawany pod niewinnym mianem patriotyzmu. Kto by miał coś przeciwko, ten będzie już nie tylko ciurą, lecz, jak to mówi nasz Pan Naczelnik Kaczyński, „postawi się poza wspólnotą”. Inaczej mówiąc, nie będzie już Polakiem, lecz nie-Polakiem, czyli – z mocy definicji – wrogiem. Niepolskość oznacza wszak przynależność do wrogiego obozu „Nie-Polski”, no chyba, że jest się Węgrem.

Nie wiem, czy aerokluby zdołają się obronić przez PiS. Pewnie nie. Wkrótce element niepatriotyczny pewnie już sobie nie polata. Biedni miłośnicy wolności w przestworzach wezmą więc pokornie udział w stosownych szkoleniach i złożą stosowne niewerbalne, a może i werbalne hołdy naszym patriotycznym przywódcom. A może się mylę? Może starczy im odwagi, żeby powiedzieć „odwalcie się”?

Militaryzm piętnuje i ruguje wszelką cywilność jako zarzewie oporu przeciwko władzy. Gnuśny, niepodkuty naród nie wykonuje poleceń, nie angażuje się z wystarczającą dziarskością w dobre zmiany, które niesie ludowi władza, nie oddaje stosownych hołdów i w ogóle jest mało subordynowany. Dlatego trzeba go wziąć w ryzy i otoczyć ze wszystkich stron wojskiem. W marzeniu Macierewicza Polska ma stać się przestrzenią wewnętrznej okupacji. Gdzie nie spojrzeć, wspaniała, patriotyczna młodzież w mundurach; na ulicach, w szkołach, w urzędach – ceremonie mają gonić ceremonie, a każdy odruch niezadowolenia spotka się z surową reakcją.

Władza PiS ulegnie militaryzacji, a jej ideologia stanie się doktryną państwa i jego racji stanu. Sama zaś partia, jako strażniczka owej racji stanu, świadomości narodowej i historycznej, stanie się niezastępowalna, a jej władza – niepodważalna. Taki jest patent na autorytaryzm, sprawdzony w wielu krajach. Czy zadziała w Polsce, kraju rządzonym przez nieuleczalnego cywila? Sądzę, że jednak nie. Polacy mają bowiem w zanadrzu ciężką broń na Macierewicza. Nazywa się ona „zdrowy rozsądek”. Polak mówi do Macierewicza: „chłopie, puknij ty się w głowę!”. Macierewiczową retorykę znamy i pamiętamy doskonale z czasów PRL (tyle że wtedy wrogami byli Niemcy). Nie chwytała wtedy, nie chwyci zapewne i dziś. PZPR miała okresy nacjonalistycznych wzmożeń, ojczyźnianego patosu i potrząsania szabelkami – odziedziczyła to w spadku po sanacji, a ta znowu po epoce powstania styczniowego. Sięgają jeszcze głębiej – to kultura sarmacka rodem z „Pana Tadeusza”.

Co do zaś obrony terytorialnej, to nie wiem, czy ma ona duże znaczenie we współczesnej „wojnie hybrydowej”. Pewnie jakieś ma. Nie znam się na tym. Jeśli jednak ma, to warto byłoby, żeby jej budowaniem zajmował się jakoś człowiek poważny, kompetentny i stabilny. Tym bardziej zaś ktoś taki przydałby się w roli cywilnego nadzorcy armii. Nie czuję się bezpiecznie, gdy bezpieczeństwo kraju zależy od awanturników, oportunistów i mitomanów. Putin zapewne nie przestraszy się 35 tys. narodowców, kibiców i innych patriotów zrzeszonych w obronie terytorialnej. Nawet ze wsparciem aeroklubów.

Z pewnością jednak przestraszyłby się zmiany władzy w Polsce i powrotu Polski do rodziny zachodnich demokracji. Zabawny, zaściankowy triumwirat Kaczyński-Macierewicz-Duda daje mu gwarancję, że może sobie robić z Polską, co chce. I nie zmieni tego żadne obrona terytorialna, z myśliwcami F16 na dobitkę. Bezpieczeństwo Polski przy innych waży się stołach. Z pewnością nie zaproszą do nich żadnego z wymienionych panów.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 26

Dodaj komentarz »
  1. „gdyby wszyscy byli żołnierzami, nie byłoby kogo bronić i wojna straciłaby sens.”
    Tylko filozof może tak uważać. Dla żołnierza sens wojny nie polega na obronie. Dla żołnierza sens wojny polega na zabijaniu.
    Tym bardziej że porządnej wojny dawno nie było i młodzież najwyraźniej się nudzi.

  2. Macierewicz wszystko co robi, robi na niby, dla propagandy.
    Chyba, że szykuje bojówki na Polaków niekatonarodowców.
    Powinien raczej postarać się o fundusze unijne na autostradę przez Zaleszczyki, będzie wygodniej a nie jak po katastrofie w Smoleńsku pociągiem.
    Na takiej drodze mógłby jechać pierwszy z flagą i odczytywać apel smoleński.
    Później mógłby odznaczyć kierowcę medalem „Za zasługi dla obronności kraju”.

  3. Wizja naszego państwa nakreślona z wstrząsającym realizmem jeży włos na głowie. Przemowa Macierewicza w aeroklubie pełna patosu, momentami wykrzyczana, budzi mój lęk, zmieszany z nerwowym śmiechem. Wyobraziłem sobie klucze szybowców typu „Bocian” pomalowanych farbą stealth zmierzających ku Przesmykowi Suwalskiemu, oddziały spadochroniarzy – amatorów zrzuconych do obrony Mierzei Wiślanej w miejscu przekopu, zaś formacje balonowe rozmieszczone gdzieś na wschodniej flance nadające alfabetem Morse’a namiary artyleryjskie. PiS psuje wszystko, co mu stanie na drodze. Zepsuł renomę polskich stadnin, teraz popsuje aerokluby, mające wieloletnie tradycje. Czy środowisko lotnicze powie Antoniemu żyjącemu w amoku, że to zła droga? Zobaczymy…

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. .

    — Kominiarze —

    .

    Widzę Panu Macierewiczowi zaczyna
    brakować fantazji, Panie Antoni, a co
    z paroma innymi organizacjami czy
    zawodami które w przeszłości okazały
    się niesłychanie przydatne, patrz OSS
    (Office of Strategic Services) ?:

    1. Harcerze
    2. Myśliwi
    3. Hydraulicy
    4. Śmieciarze
    5. Płetwonurkowie
    6. Kajakarze
    7. Lekarze + Pielęgniarki
    8. Grabarze
    9. Rusznikarze
    10. Kominiarze
    11. Strażacy
    12. Kanalarze
    13. Cichociemni
    14. OHP – Ochotnicze Hufce Pracy
    itd.

    Pominięci mogą się poczuć urażeni

    .

    ~

  6. Ja to mam fajnie z narodowcami, bo na zaczepkę odpowiadam, że jestem Ślązakiem i już wszystko jasne jest dla prawdziwego patrioty. W odwecie pytam o haniebną ucieczkę polskiego rządu do Rumunii przez słynne Zaleszczyki. I na dobitkę pragnę tłumaczeń, dlaczego ci dezerterzy awanturowali się z Rumunami o jakość podawanego im wina do posiłków. Trzeba przyznać, że Polska się Rumunom „zrewanżowała” po 1989 roku.
    Obecna sytuacja międzynarodowa zaczyna przypominać tą sprzed września 1939 roku. Wojna już jest, idzie do nas od wschodu. Putin wymienia kadry, które zrobią wszystko co wódz im każe. Niemiecki rząd zamiast napalić pod kotłami fabryk zbrojeniowych, radzi obywatelom, żeby mieli w domu zapasy żywności i wody na co najmniej 10 dni!!! A co dzieje się w tym samym czasie w Polsce? Moi mili, dyć to samo co przed 1939 roku!!! Tym razem jednak trasa powiedzie przez Zgorzelec. Tam też radzę profesorze się kierować w razie czego. Ja zostaję, za mało mi zostało, żebym się musiał bać.

  7. Putin jest osaczany systematycznie przez Zachod od upadku ZSRR . Po puczu Zachodnim na ukrainie wiedzial ze wkrotce rakiety amerykanskie stana na Krymie . Wzial to co jest rosyjskie a nie ukrainskie !. Ukraina odpowiedziala na zabor Krymu ze tak powiem malym Wolyniem . Jest setki filmow na YT z banderowskich zabaw od Odessy 2014 do dzis. Ukraina nie reprezentuje zadnej cywilizacji to ? 17 wiek? mentalnie . Zna pan jezyki profesorze polecam Ostrowskiego z YT filmy z jakim „entuzjazmem ” witala wschodnia ukraina „zachodnia ” Naprawde nie taki straszny Putin jak go maluja maciorki.

  8. Antoś jak dorośnie to z pewnością będzie żołnierzem.

  9. vertigo13
    22 sierpnia o godz. 18:11

    I niech nie zapomni o gorszym sorcie.

  10. Macierewicz rzeczywiśce mentalne tkwi w PRL-u.
    To wtedy szkolenie w aeroklubie bylo nakierowane na nabór kandydatów do lotnictwa wojskowego.
    Dzisiaj sie mu nie uda skaperowac aeroklubów, gdyz latanie w wiekszośc jest płatne. pilot za wyszkolenie do licencji turystycznej płaci ok. 25 tys PLN.

  11. Psychoza maniakalna – tak się nazywa choroba, która napadła pana Antoniego.

    To jest choroba z autoagresji: nieświadome działanie, na własną szkodę i milionów Polaków.
    Nieświadomym działaniem nie jest to co pan Antoni zamierza robić w chorobie,
    tylko zestawy pokarmów, które serwują mu kucharze w MON. ewentualnie żona jak ją ma. Te pokarmy , delikatnie napiszę, psują mu mózg, degradują komórki mózgowe.

    Tu nawet dr Stefan Karczmarewicz nie pomoże, taką wieść niosę z Klasztoru Trzeźwych Myśli, gdzie mnie wysłał. Fajnie tu jest…

  12. Ciekawe, że PiS ucieka od komentowania wypowiedzi Macierewicza. Pewnie nie mają jeszcze wykładni od prezesa.

  13. Zgadzam się z Panem, że Macierewicz na tym stanowisku to poważne zagrożenie dla Polski. Uważam, że jest bardziej strasznie niż śmiesznie. Pisze Pan ” ceremonie mają gonić ceremonie”. Ja już to gdzieś czytałem. No tak, przecież to „Paragraf 22” Hellera. Tam generał Schwarzkopf uważał, że najważniejszym czynnikiem gwarantującym wartość bojową są defilady. W książce Hellera można również szukać programu gospodarczego PIS. Tylko Milo wiedział jak to możliwe, żeby kupować jajka po 4 centy a sprzedawać po 2 i świetnie na tym zarabiać. Strategia ekonomiczna polegała na tym, by jak najwięcej wydawać a za wielkimi wydatkami będą postępować ogromne zyski. Pamiętajmy, że Milo kupował kiełbasę w Krakowie.
    Do śmiechu to to nie jest. Do żartów jak najbardziej. Podobno za komuny byliśmy najzabawniejszym barakiem w RWPG. Teraz niestety mamy szansę ubiegać się o to miano w ramach EU. Ale sądzę, że nie ma wyjścia. PIS można zwalczyć tylko śmiechem, sarkazmem i kabaretowym obciachem. Kaczyński prezes na miesięcznicach przemawiający z aluminiowej drabinki do mycia okien toż to przecież numer kabaretowy gotowy. Tak jak kiedyś za komuny wystarczyło przeczytać przemówienie jakiegoś sekretarza KC ze śmiertelnie poważną miną a numer był prześmieszny. Pocieszeniem niech będzie to, że nic nie trwa wiecznie.
    Pozdrawiam

  14. Antoni Macierewicz, jaki jest, każdy widzi… I nie jest to nowe widzenie. Od dawna wiadomo z czego ten pan słynie, a mianowicie z zaangażowania w propagowaniu teorii zamachu na samolot w Smoleńsku. Jest to taki rodzaj zaangażowania, który wbudza podejrzenie, że pan Macierewicz bardziej opiera się na swoich przeczuciach niż na racjonalnym myśleniu. Twardych argumentów nie ma, za to ma on przenajświętsze przekonanie, że jednak ten samolot… itd. I pan Antoni w te przekonania niewzruszenie wierzy i je głosi, z czym mocno wspiera Wielmożnego Władcę Polski (WWP), który też jest przekonany i bardzo z tego powodu cierpi. Trudno mu przyjąć do wiadomości, że w tym tragicznym zdarzeniu zawiniła fanfaronada, a nie osobiście Donald Tusk.

    W ten sposób pan Antoni wyświadcza wielką przysługę WWP, co też WWP docenia, a nawet szczodrze mu odwdzięcza. Prawdopodobnie z tego powodu pan Antoni piastuje i zawiaduje teką MON. A że najwidoczniej nie radzi sobie z tym zadaniem, to jest jasne i widoczne, jak w tej XIX-wiecznej definicji konia. Tylko, to nie jest wina pana Antoniego! To jest wina jego mocodawców. Mocodawców, którzy nie szanują dostojności państwa. Ponad interes państwa stawiana jest konieczność wynagrodzenia wiernego sługi. I nic tu nie pomoże nawet najcelniejsza krytyka pod adresem pana Antoniego, bo ministerem musi być i basta! Wydaje mi się nawet, że panu Antoniemu na tym urzędzie dzieje się krzywda, bo złym człowiekiem nie jest, ale kompetencji mu brakuje i stał się na tym urzędzie wielkim pośmiewiskiem. Odpowiedzialność za tę sytuację ponosi ktoś inny i to on powinien być adesatem krytyki. Typowałbym, że tym adresatem powinien być WWP.

    Krytyka kierowana pod adresem pana Antoniego nie ma najmniejszego sensu, bowiem choćby zrobił na swoim stanowisku największe głupstwo, włos mu z głowy nie spadnie. Bowiem pan Antonii na stanowisku MON jest dla politycznych przeciwników WWP źródłem frustracji, a więc w kalkulacjach WWP nadal spełnia bardzo pozytywną rolę. Tzn., dla państwa i społeczeństwa jest to sytuacja jak najbardziej szkodliwa, ale dla WWP – korzystna i wielce nawet chwalebna.

    Sytuacja ta jako żywo przypomina podobą postać, ale w szeregach PO. Był nim pan profesor entomolog, którego niedawno w sposób nie całkiem zrównoważony obsobaczył kabaretysta Jan Pietrzak występujący w Klubie Ronina.

    Obie te postaci, i Niesiołowski, i Maciarewicz, są przyczyną wciąż postępującego procesu niszczenia kultury politycznej. Upierałbym się jednak, że to nie oni są prawdziwą przyczyną tego zjawiska.

  15. Obrona Terytorialna i +500 na dziecko to najlepsze pomysly PiS.
    Jednak bojąc się sprawowania władzy dłużej niż przez chwilę, PiS chce stawiać pomniki ofiarom wypadku lotniczego, które według PiS „złożyły ofiarę krwi” i to określenie zwala mnie z nóg.
    Próby odstraszania wyborców zamierzeniem budowy seryjnych pomników, stawianych mocą ustawy sejmowej, dezorientuje nawet najwiernieszych zwolenników tej formacji.
    Polscy politycy sprawdzają się tylko w opozycji. Po zwycięstwie wyborczym do złudzenia zaczynają przypominać poprzedników i świadomie kopią pod sobą dołki, aby czym prędzej przejśc do politycznej opozycji, gdzie mają życie jak w Madrycie.
    Zjawisko taktycznego kopania pod sobą dołków, jako metoda szybkiego przejścia do wymarzonej opozycji można nazwać „syndromem wasala”. Wasal w opozycji czuje się znacznie lepiej i wygodniej niż za sterem władzy wykonawczej.

  16. Antoni Macierewicz wyraźnie nie służył w wojsku. Ot, przeczytał kiedyś coś o tym jak to w wojsku ładnie i obecnie próbuje średniemu państwu w Europie stworzyć armię na wyobrażenie swoje. A że często jeździł do USA, to podpatrzył tam Gwardię Narodową. I ten wynalazek zza kałuży chce nam teraz zaserwować. Liczy przy tym na osobników patriotycznie nastawionych, acz wyraźnie niezdolnych do służby wojskowej. Bo ci zdolni i chętni, już dawno zasilili stany osobowe wojska polskiego. Problem w tym, że wielu służącym wcześniej w armii zdążył pan Antoni napluć do talerzy, deprecjonując ich patriotyzm i zasady. Przy czym sam nie poniósł prawie żadnych konsekwencji swych obsesji i bzdurnych wyobrażeń.
    A czymś takim są również ministra Antoniego majaczenia o służbie aeroklubów na rzecz nowej Gwardii. Myślę, że w niedługim czasie będzie musiał zrewidować swoje pomysły. W czasach PRL-u wojsko stawiając żądania wobec chętnych do latania, dawało przynajmniej pieniądze na ich szkolenie oraz utrzymanie infrastruktury lotniczej. Dzisiaj każdy lotnik sam płaci za przyjemność wzniesienia się ponad ziemię. Płaci także za całą biurokratyczną strukturę, którą państwo obłożyło sympatyków latania. A nie widać, aby „dobra zmiana” miała dobry pomysł na lotnictwo general aviation. Owszem, wymieniono prezesa ULC i znowelizowano prawo lotnicze, pozbawiając KBWL niezależności. Czy Antoni Macierewicz znajdzie pieniądze na aerokluby, tak aby miały wykonywać za co otrzymywane z MON polecenia? Przyglądając się polityce budżetowej nie widzę takich możliwości. Budżet na rok przyszły już przewiduje dodatkowe zadłużenie na ponad 50 mld zł. A nikt dobrowolnie nie odda swoich pieniędzy przeznaczanych na prywatne, odpłatne latanie, w imię nie sprawdzonych wizji ministra ON. Każdy cywil spuści go na drzewo. Tym bardziej, że przy okazji ŚDM pokazał gdzie ma interes małego lotnictwa. Zamknięte strefy lotów nigdy jeszcze nie były tak wielkie i nie obowiązywały tak długo. Rzekomo w imię bezpieczeństwa. A tak naprawdę w imię świętego spokoju wąskiej grupki osób. Na dodatek państwo pokazało jakie ma zaufanie do swych latających obywateli. Myślę, że piloci odwdzięczą się ministrowi tym samym.

  17. prawdziwym powodem powolania „gwardii..” nie jest obrona przed wrogami zewnetrznymi ( w domysle Rosja) lecz stworzenie bojowek pilnujacych jedynie slusznej wladzy przed Polakami gorszego sortu. Widmo Majdanu czy innych kolorowych rewolucji spedza sen z powiek naczelnika. Prawdziwy paranoik bowiem nie szuka wroga daleko. Widzi ich w swoim najblizszym otoczeniu( vide Stalin czy Husain). Wrog daleki ( najlepiej domyslny nie skonkretyzowany) i jego poplecznicy i agenci na rowerach i w futerkach na miejscu sluzy jedynie do usprawiedliwienia wprowadzania i utrzymywania zamordyzmu. Zamordyzm bowiem jest najlepszym gwarantem utrzymania wladzy. W zastraszonym spoleczenstwie takie duperele jak Konstytucja i wolnosci z niej wynikajace sa skutecznie przesuwane na odlegle miejsce w hierarchii waznosci. Chyba ze istnieje niezalezna instytucja ktora o tych wartosciach ciagle przypomina i o nie walczy. W takich przypadkach instytucja owa jest pierwsza do odstrzalu

  18. http://celinski.blog.polityka.pl/2016/08/20/reset-cwiercwiecza/#comment-6202

    z wielkiego protestu ten tekst napisałem, myślę, że dla dobra, że godności nie uchybiłem…
    jeżeli, tak się stało, to gorąco z góry przepraszam.

  19. @vertigo13
    …a Zuchy to co? , że mniejsze to gorsze?

  20. To nie jest już blamaż.To grecka tragedia.W czasie przemówień pana Antoniego ,przypominających formą tego z lat 30 tych ,Niemcy Francuzi i Włosi zakładają przymierze.Nie chcą z nami sojuszy ,bo już wiedza ,że jak ich zaatakują ,nasze gawrony i szybowce nie dolecą na czas z petardami na pomoc.

  21. Marta Kaczyńska uważa, że dobrym pomysłem jest powrót do poboru w ramach zasadniczej służby wojskowej. Pomysł durny, ale i tak o niebo lepszy od militarystycznych wizji szefa MON.

  22. Próbuję sobie wyobrazić Macierewicza za sterami szybowca, albo małego samolociku sportowego, ale wyobraźnia zawodzi. Rosjanie pewnie pokładają się ze śmiechu.

  23. zak1953
    23 sierpnia o godz. 0:47
    ” Tym bardziej, że przy okazji ŚDM pokazał gdzie ma interes małego lotnictwa. Zamknięte strefy lotów nigdy jeszcze nie były tak wielkie i nie obowiązywały tak długo”
    Nawet w czasie wojny polsko – jaruzelskiej chcąc polatać na Żarze w Międzybrodziu, dogadywaliśmy sie ze stacjonujacymi tam żołnierzami i mimo zakazu lataliśmy.
    W czasie ŚDM zakazem objeto również lotnisko w Międzybrodziu i nie dopuszczono do odbycia kursu paralotniowego.

  24. Czy na pewno P. Minister Macierewicz był pomysłodawcą tego projektu ?

    ” Dyskusja jaka, ostatnio miała miejsce w związku z reformą Narodowych Sił Rezerwowych oraz nad tzw. „Doktryną Komorowskiego”, która kładzie nacisk na obronę własnego terytorium, ”

    Mar 9, 2014
    http://www.nowastrategia.org.pl/obrona-terytorialna/

  25. andrzej52,
    Ja się już nie przejmuję durnymi pomysłami. Nie grozi mi już wręczenie przydziału mobilizacyjnego do jednostki zmilitaryzowanej i latanie na rozkaz. Ryzyko polega wyłącznie na możliwości objęcia prywatnego sprzętu przydziałem mobilizacyjnym na wypadek wojny. I obowiązkiem utrzymywania jego stałej gotowości do lotów, co kosztuje wymierne pieniądze. A latanie? W końcu jeszcze relatywnie niedawno niektórzy piloci dostawali pewien limit godzin do wylatania w ramach OC, refundowane przez urzędy wojewódzkie. Antek Policmajster gdzieś coś usłyszał – i się napalił.

  26. „Marta Kaczyńska uważa, że dobrym pomysłem jest powrót do poboru w ramach zasadniczej służby wojskowej.”
    Wprowadzenie poboru to będzie pierwszy poważny krok naprawy Rrzeczpospolitej, która w wielkich miastach tonie w pospolitym chamstwie, kibolstwie i braku elementarnej kultury w miejscach publicznych. Młodzi ludzie zamiast emigrować w poszukiwaniu pracy na zmywaku powinni sprawdzać się w wojsku.

  27. woytek
    23 sierpnia godz. 19:58,
    Wojsko nie jest od wychowywania obywateli. Jeśli rodzina, szkoła, kościół i politycy nie wychowali młodych, to obarczanie wojska tym obowiązkiem jest absolutnym błędem. Szkolenie wojskowe to kształcenie konkretnych specjalistów, a nie wprowadzanie kindersztuby. Polska zapłaci jeszcze rachunek za błędy rządzącej od 27 lat klasy politycznej.

css.php