Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne

9.09.2016
piątek

Tralalala Hołdys mądrala

9 września 2016, piątek,

Wszyscy tylko siedzą i zrzędzą albo się wymądrzają, zamiast brać się do roboty. Zbigniew Hołdys również dał się dziś poznać jako „wujek dobra rada” – rozparty w fotelu, obłożony gazetami, z pilotem w ręku, Wielki Recenzent zagrzewa młódź do walki z PiS-komuną.

To się dopiero nazywa „zjadłem wszystkie rozumy”! Oto kreowany w sieci na „kultowy” tekst Zbigniewa Hołdysa, w którym „jedzie” po KOD-zie i łaja jak burą sukę.

Z felietonu można się dowiedzieć, że KOD to tylko by do telewizji chodził i marsze urządzał, nie ma jaj, nie ma pomysłów i w ogóle zaraz zdechnie. Bo to trzeba na dole, u podstaw – protestować, śpiewać pieśni, urządzać spotkania, być z ludźmi, ulotki papierowe rozdawać. A nie tylko lans, sieć i tv, tv, sieć i lans. Tak mnie, kurde, olśniło, że mało z krzesła nie spadłem. Wreszcie ktoś mi powiedział, czym jest działalność polityczna. Już lecę i tłumy porwę!

Ja nie wiem, co też przyszło do głowy Panu Hołdysowi, że może Mateusz Kijowski albo ktokolwiek inny tego nie wie i protekcjonalne połajanki Zbigniewa Hołdysa będą dla nich rewelacją i ostrogą bok raniącą, po której do dzieła ruszą co koń wyskoczy. Takich mądrych doradców to my mamy na pęczki. Gorzej z ludźmi do roboty. Czy Pan Hołdys, poza tym, że na marsze nie chodzi, to może jakąś piosenkę dla KOD napisał? No nie. Niech to inni robią, dajmy na to – młodsi. Otóż to – każdy się na innych ogląda, a dla KOD pracuje ciężko i właśnie „u podstaw” kilkaset osób. Dokładnie tak jak dla KOR w latach 70.

Pan Hołdys stawia nam KOR za wzór, przypominając, jak to dzielnie KOR walczył, pieniądze zbierał, gazetki wydawał, Towarzystwo Kursów Naukowych prowadził itd. A KOD co? Otóż to, proszę Pana. KOR robił to wszystko i zmienił Polskę. Choć działało w nim na co dzień tylko kilkaset osób, choć jego akcje miały mikroskopijny zasięg i mało kto o nich słyszał. Choć władza robiła wszystko, żeby KOR zdeprecjonować z oczach społeczeństwa i całkiem nieźle jej to poszło. Dzięki oko.press możemy przeczytać wspaniały List Otwarty Towarzystwa Kursów Naukowych do Nauczycieli z 1980 r., podpisany m.in. przez Bartoszewskiego, Mazowieckiego i mojego ojca Stanisława.

Ilu ludzi go wtedy przeczytało? Czy przeczytał go wtedy Zbigniew Hołdys, młody polski inteligent? Wątpię. Zapewne nie wiedział o jego istnieniu. Jednak chyba nie twierdził, że takiego listu nie ma?

Na jakiej więc podstawie Zbigniew Hołdys twierdzi, że KOD nic nie robi? Że nie robi spotkań, że nie wydaje oświadczeń, że nie zajmuje stanowiska, że nie popiera słusznych protestów itd.? Po prostu na tej podstawie, że w gazetach przy jego fotelu i kanałach tv, które ogląda, nic o tym nie wyczytał. Jak czegoś nie ma w gazecie, to tego nie ma. Otóż, drogi Panie, KOD codziennie urządza w całym kraju jakieś spotkania, codziennie wydaje oświadczenia, codziennie popiera protesty. Zakłada profesjonalny think-tank, przygotowuje konferencje programowe, zakłada struktury w całym kraju. A że mógłby i chciałby więcej – to fakt. A że nie ma barda, co za serce łapie – to fakt. Że nie ma wspaniałych mówców – to fakt. No, na razie się nie zjawili. To może Pan? Zapraszam już 24 września na nasz marsz! Może przemówi Pan do tłumu? Zaśpiewa? Wiersz powie? Ja mówię serio.

KOR walił głową w mur i go przebił. Ale nie dlatego, że porwał tłumy i wszyscy wiedzieli, co robi i czym się zajmuje. W 1979 r. Jacek Kuroń dał mi kilkanaście swoich autografów, żebym sobie nimi pohandlował. Nikt w szkole nie chciał kupić… Oczywiście, to tylko mała anegdota. Ale faktem jest, że KOR wyzwolił energię społeczną dopiero po kilku latach działalności. Przygotował grunt pod wielki ruch Solidarności.

Podobnie było w 1988 r. – społeczeństwo było w stanie marazmu, a potem nagle ruszyło. Ruszyło, bo przez lata kilkunastu tysiącom ludzi chciało się działać w podziemnej Solidarności. Tak samo jest z KOD. Chętnych do działania w organizacji, którą każdego dnia bombarduje czarny PR (także wśród demokratów, czego Pan jest przykładem), a przynależność do niej nie będzie dobrze widziana w pracy, nie jest zbyt wielu. To normalne. Lepiej ponarzekać i porecenzować, przy okazji usprawiedliwiając przed samym (samą) sobą własną bezczynność.

Jeśli KOD nie jest taki silny, jak mógłby być i powinien, to dlatego, że w Polsce jest miliony wydziwiających i wiedzących lepiej Hołdysów, a tylko garstka robiących, co mogą i potrafią, Kijowskich. Pan nam nie pomoże, Panie Zbigniewie, swoimi rewelacjami. Wręcz przeciwnie – tylko zniechęca Pan do nas innych. Proszę dać przykład aktywności, a wtedy wielu za Panem pójdzie i wszystko być może będzie właśnie tak, jak Pan sobie w swoim felietonie wymarzył. I jak my sobie wymarzyliśmy – bo przynajmniej marzenia mamy wspólne.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 48

Dodaj komentarz »
  1. No prosze.
    A jeszcze pare miesiecy temu pan Holdys, dzieki glupotom ktore przy kazdej okazji wygadywal na temat PiSu i Kaczynskiego, byl salonowym pieszczoszkiem chwalonym przez co drugi autorytet moralny od Czerskiej po Waszyngton.
    Tak to juz jest. Gdy stary uklad sie sypie to szczury ratuja sie na wlasna reke chocby w ten sposob ze caluja w tylna czesc tych, ktorych wczesniej kopali po kostkach.
    Kto wie, moze nadejda takie czasy ze i pan Hartman, ramie w ramie z panem Kijowskim, wychwalac bedzie PiS, Kaczynskiego, Orbana i Grupe Wyszehradzka.
    Ale by to byly jaja.
    A ile roboty z cenzurowaniem/usuwaniem starych glogow na forach!
    Pan Baczynski, jak Adam Michnik, musialby powolac specjalny zespol do cenzurowania archiwow Polityki. To oczywiscie pod warunkiem, ze pan Soros za to zaplaci. A takiego cenzurowania nie moze robic byle kto. Musi to byc ktos kompetentny, obeznany w temacie, pogladach gospodarza forum i aktualnych trendach swiatowej polityki. No i musi to byc swoj czlowiek.
    Panie Hartman, co pan mysli o ideowym narybku z tefo forum?

  2. ” Jeśli KOD nie jest taki silny, jak mógłby być i powinien, to dlatego, że w Polsce jest miliony wydziwiających i wiedzących lepiej Hołdysów, a tylko garstka robiących co mogą i potrafią Kijowskich.”
    Myli się Pan chyba, Profesorze.
    Apel Hołdysa ja odczytuję jako apel także – i może przede wszystkim – do parlamentarnej opozycji, która formalnie istnieje, ma środki (wyjąwszy Nowoczesną), by uruchomić wielkie myślenie krytyczne. A w istocie tkwi w bezruchu!
    Kod to na razie drobnica, w dodatku bez wyrazistego lidera. Chwała Kijowskiemu, że skrzyknął ludzi – ale nie jest to Osobowość rozbudzająca pozytywne emocje w takim natężeniu, jak to teraz potrzebne.
    I wiele jeszcze uwag można by dopisać, ale nie miejsce tutaj.
    Można Hołdysowi różne rzeczy tez przypisać – ale chciało Mu się. Chciało Mu się zebrać w końcu te wszystkie rozproszone spostrzeżenia i ując w zwięzłą, jednolitą treść. Trafił w sedno – podczas gdy Wy, gazetowi narzekacze i mądrale, obszczekujecie pojedyncze epizody i nic z tego konstruktywnego nie wynika…
    A ludzie, ci przeciętniacy nie zaczadzeni pisowskim kłamstwem, czekają na jakiś energiczny ruch inicjujący dłuższy (i trwały) proces konsolidowania się dojrzałej opozycji…

  3. Panie Profesorze, tekst Zbyszka Hołdysa jest nie tylko krytyczny w stosunku do KOD-u. Jest krytyczny w stosunku przede wszystkim do tzw. opozycji. KOD jest ruchem społecznym, wiec ma taki charakter, jaki nadają mu jego członkowie. Chca spokojnie, żeby nie oberwać – trudno, ich wybór. Ale opozycja „zawodowa” ma obowiązki, które wymienia Holdys. Powinna wyjść z założenia, ze ta władza sama podeptała prawne podstawy swego rządzenia, a wiec jest nielegalna i należy jej o tym powiedzieć. Podobnie jak spoleczenstwu. I dodać, ze po odsunięciu gangu od koryta wszystkie jego bezprawne zarzadzenia zostaną anulowane, a ich autorzy stana przed sadem.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Zbyszek

    Hartman ma rację. Dołącz 24.09.16. Takie mamy czasy. Niekiedy jest lepszy jeden Hołdys niż sto tysięcy działaczy w terenie jeśli chodzi o skutek.
    Twój kolega po fachu „poruszany sznurkamii” Kukiz utorował drogę Dudzie, a jest zdecydowanie mniej utalentowany od Ciebie.

  6. PiS jak był w „opozycji”, to miał swoich „niepokornych” w „drugim obiegu” a sympatycy z durszlakiem na głowie wczołgiwali się do Empików, by kupować podziemne gazety.

    Widzę, że dzisiejsza „opozycja” rżnie z PiS-u ile wlezie. Też ma swoje niepokorne bibuły w rodzaju Polityki, podziemne KOR-y złożone z samotnych wojowników o demokrację.

    Jednym słowem celebryci bawią się w ruchy obywatelskie i dysydenckie jak dzieci w piaskownicy. Bawią się sami, co podkreślmy. Obywatele do ich towarzycha i do mediów nie mają i tak prawa wstępu.

  7. Panie Profesorze – Hołdys ma rację. Śledzę życie polityczne w tym kraju ale nie wiem o co chodzi KODowi. Konkretnie. Co oferuje jako alternatywę złej ,,dobrej zmiany”. Bo jeżeli ma to być powrót do III RP umów śmieciowych, płacy minimalnej na bandycko niskim poziomie, Rzeczpospolitej ,,najniższa krajowa+reszta pod stołem” to obawiam się, że ,,dobra zmiana” nawet nie będzie musiała fałszować/manipulować wyników wyborów, do czego zważywszy na patologiczny charakter obecnych władz jest w pełni zdolna. PO liczy, że przekupi (czym?) kler i on kilkoma kazaniami załatwi im powrót świata ,,ośmiorniczek i na 100% Zbychu załatwię”. Nowoczesna jest o tyle nowoczesna, że chce odzyskać kasę dla OFE co by dolce vita ich zarządów była nie zagrożona. Bo poza tym powinna się nazywać Przestarzała. PSL – rade Ojczyźnie przysłużyć jakkolwiek byle dużą ilością dobrze płatnych stanowisk. SLD – wiadomo,wybór Czarzastego jest jasnym sygnałem, że ,,nowe wróciło”. Gdyby nie majątek i nieco klienteli zupełnie spokojnie byliby sobie taką emerycką kliką jak koleżanka ichniej babki, nieboszczki PZPR czyli SD.
    Hołdys domaga się by OPOZYCJA zaproponowała COŚ, coś wyrwie wyborców z domów by ta agresywna ale i spora mniejszość nie urządzała świata reszcie na wzór i podobieństwo patologicznego światopoglądu lidera PiSu.
    Jest partia przedstawiająca pewną alternatywę ale 25 lat neolibrelanej propagandy sprawia, że wszelką lewicę obrzyguje się słowem lewactwo bo przecież gdyby nie lewactwo ten i ów na śmieciówce byłby nowym Kulczykiem

  8. Profesorze! Przesadzony Pański atak na Hołdysa, to w większości opozycję Hołdys łaja nie KOD!

  9. Jan Sowa pisze,że rola KORu w obaleniu komunizmu powstaniu Solidarności jest przeceniana.

  10. Inteligentny ,ale niedouczony bez matury.No i głośne granie działa na mózg.A zbłażnił się atakując bezpardonowo pana Polańskiego .,który nie miał szans obrony.Dlaczego nie drze mordy na łamanie prawa.?Kapelusze nie pozwalają na wyparowanie resztki rozumu ,ale i one są przewiewne.

  11. Panie profesorze, czytam pańskie felietony z przyjemnością, ale ten akurat ze złością. Pańska wizja KOD-u wszechmogącego wobec trzeźwej oceny Hołdysa mnie nie przekonuje, a wątpliwości Hołdysowe podziela coraz więcej osób. I całe szczęście, być może i pan zechce wyjść poza KOD i popatrzeć na inne inicjatywy, o których nb. obaj panowie nie macie pojęcia, bo są przez media konsekwentnie przemilczane, i nie są to wcale media PiS-u, a przez samego Kijowskiego dezawuowane w stylu, w którym minister Błaszczak opisał obecność KOD-u w Gdańsku na pamiętnym pogrzebie. No, troszkę się to zaczyna zmieniać, wystarczy spojrzeć na dzisiejsze wydanie internetowe Newsweeka, ale niewiele. Zatem nikt nie mówi, że KOD nic nie robi, ale wielu zaczyna mówić, że robi za mało i niekonsekwentnie. Zapraszam zatem wszystkich do – przynajmniej – poznania inicjatyw takich jak Obywatele RP czy stowarzyszenie Obywatele Solidarnie w Akcji, odkłamujących aktywnie mitologię smoleńską, broniących demokratycznego państwa prawa. Kłaniam się i trwam w nadziei, że istotnie marzenia mamy wspólne.

  12. Chyba część racji jest po stronie Hołdysa.Na manifestacje KODu przychodzą ludzie już przekonani,sami swoi.Jeżeli chodzi o zdobywanie zwolenników,sympatyków to najlepszą robotę robi partia RAZEM.Tak uważam.Załatwienie człowiekowi jednej sprawy da więcej niż 10 banerów.Robota jest długodystansowa.Nie widzę innego sposobu na ograniczenie wpływów wiejskiego proboszcza niż osobiste zbliżenie się do ludzi.To kler wygrał wybory dla PiS.

    .

  13. Hartman, teraz to poszdles Pan po bandzie. Przyganial kociol garnkowi! Prawie kazdy z panskich tekstwo to jakies wolanie. Niektore maja sens inne maja go mniej. Dajze pan spokoj Holdysowi!

  14. Absolutnie się zgadzam. W niczym nie negując czyjegokolwiek prawa do krytyki i dyskusji, akurat w sprawie KOD-u, jego roli i odwagi: święte słowa, Panie Profesorze! Pozdrowienia z Kalifornii.

  15. No i sklecił profesor znowu panegiryk na rzecz elit .
    Elity to teraz przezwisko , teraz chamstwo formuje szyki .
    A Hołdys bezrobotny : ni to elita, ni to cham , to próbuje za mądralę.

  16. Bardzo chciałbym się dowiedzieć o tych działaniach że strony KOD. Nie przedzierajac się przez mnóstwo opinii i dość ulotnych spraw. Tam nie ma ani, proszę wybaczyć żargon, big picture ani call to action.

    Z grupy na fb się wypisałem bo nikt nie wpadł na to by ją moderować więc stała się strumieniem monologów.

    Byłem na marszu w Krakowie. Nie zrobiono nic by zwerbować tych którzy są chętni nie tylko lajkować.

    Nie wiem co robi te kilkaset osób, nie mam jak tego sprawdzić, oni nie robią nic by dotrzeć do mnie ani znanych mi aktywistów.

    Nawet Pan solo kandydując ogarniał to lepiej niż taka liczna organizacja.

    Sugeruje zweryfikować swoje działania rekrutacyjne a nie obrażać się na Hołdysa.

  17. Niestety, ale to Holdys ma racje, a nie Pan, Profesorze.

    Cala klasa polityczna III RP (dolaczajac intelektualne niedolegi IV Wladzy III RP) dala sie ograc kilku politrukom PiS pod batuta Pana Prezesa i w 2015 r. zabrala ‚matadorom polityki’ III RP WSZYSTKIE ZABAWKI POLITYCZNE.

    Echo tej katastrofy swietnie dzis widac w mediach III RP: tu nie ma ZADNEJ POWAZNEJ INTELEKTUALNEJ REFLEKSCJI NA PODSTAWOWY TEMAT: DLACZEGO?. Ino mysi pisk, zgrzytanie zebami, rzucanie sztucznymi szczekami, it’d. (‘Bylismy glupi’ prof, M.Krola sprzed miesiecy, kaze dzis powiedziec: bylismy, jestesmy i bedziemy glupi, bo NIE MYSLIMY, ino odragowujemy na poziomie emocji).

    Holdys gra na pobudke powiadajac, ze „KOD” TO POSPOLITE RUSZENIE POLITYCZNYCH IMPOTENTOW.

    Pora sie Wam ogarnac Polityczne/Intelektualne Elity III RP. Bo w czerwone dywany wladzy wdeptali WAS – I RZECZPOSPOLITA – ‚kolesie’ (ze posluze sie urzedowym jezykiem IV RP) ktorych intelektualne horyzonty widac bylo w Krynicy.

    Wam, Intelektualnym Mocarzom III RP nakopali polityczni trampkarze z europejskiej IV Ligi (nad Wisla to IV RP).

    Detale sa TU: https://youtu.be/ds87cea0ol8

  18. Nic nowego na tym świecie. Przeżywałem lata siedemdziesiąte i osiemdziesiąte. Historia tak się potoczyła, że ze skrajnej nieudolności „naszej Partii” i biedy, która nie była w stanie sforsować jedynie samotnych butelek z octem na półkach sklepowych, zrodziła się rozpacz społeczeństwa. Tej rozpaczy towarzyszyła też skrajna bezradność naszej „waaadzy”, przestraszonej konsekwencjami kompletnej zapaści i dla wszystkich już zrozumiałej perspektywy, że nadziei na poprawę nie ma. Sytuacja ta była pożywką dla przekonania, że trzeba to, k–wa, zmienić. Nawet najwyższe „waaadze” po cichu podzielały to przekonanie. Maszyneria się zatarła, trzeba było ją odblokować, tylko – najważniejsze! – żeby przy okazji nie utracić „waaadzy”. Bowiem tej „waaadzy” groziła surowa odpowiedzialność za ewentualną utratę socjalistycznej „waaadzy”, sprawowanej przez sowieckich bolszewików polskich i ich polską Onucę na stanowisku namiestnika Prywislanskiego Kraju, towarzysza generała (adzisiaj świętego Kościoła katolickiego). Bieda doskwierała i nie zamierzała ustąpić. Potrzebę zmiany, dla ratowania kraju, odczuwali wszyscy… No, chyba tak było…?

    W tej sytuacji, z biedy, z rozpaczy i z braku nadziei zrodziła się siła przekonania, przez intelektualistów – nieprawda, że przez robotników – przekuta w piękną ideę „Solidarności”. Tą ideą zachwyciliśmy się wszyscy, no niech będzie, że prawie wszyscy, i zachwyciliśmy nawet cały świat. Ale, ale… Nieprwdą jest, że wszyscy byli tą ideą zachwyceni. Od pierwszych chwil porozumienia w stoczni gdańskiej rozpoczęła się – zrazu! – tajna wojna z tą ideą i jej zwolennikami. Polscy cwaniacy natychmiast zwąchali w tym osobisty interes. Nastąpiła era intencjonalnej zdrady interesów narodowych. Wysługiwacze awansowali, ludzi myślących niszczyły organy tajnych milicji oraz członkowie PZRP.

    Szkoda byłoby o tym pisać i przypominać, gdyby nie fakt, że nawet niektórzy autorzy blogów na stronach „Polityki” zapominają o tej polskiej hańbie i wypisują jedynie apologie o tamtach wydarzeniach, bezczelnie wychwalając przy tym oczywistych zdrajców.

    Ale siła rozpaczy była wielka, „siła bezsilnych”, jak to sformułował Vaclav Havel. Ponadto Moskwa groziła otwarcie, że „wejdą” i rozliczą przede wszystkim namiestnika i jego bandę. Nie było wyjścia. Wystraszony namiestnik, a dzisiaj święty Kościła katolickiego, obecnie spoczywający na cmentarzu w kwaterze najwyżej zasłużonych dla Ojczyzny, nie zważając na treść przysięgi („będę stać wiernie na straży praw ludu pracującego miast i wsi”) wypowiedział temu „ludowi”, prawdziwą wojnę! Chronił swoją własną wystraszoną dupę! Całe hordy naszych spryciarzy, zdarjców i bezwzględnych oportunistów, włączyły się w proces niszczenia idei „Solidarności”. W walkę tę od samego początku włączył się także episkopat Kościoła katolickiego, podejmując starania na wszystkich frontach, ażeby zabezpieczyć swoje interesy. Strajkiem dowodził triufwirat: zdrajca Wałęsa, zdrajca ks. Jankowski i Mietek Wachowski, o którym do dziś nie jest mi wiadomo, kto on właściwie zacz i komu służył.

    W tej sytuacji przepiękna idea „Solidarnści” została – w sposób haniebny!!! – przez samych Polaków zniszczona. Zwyciężyła postawa egoistycznego oportunizmu. I z tego dziś jesteśmy dumni. Dumni, że zniszczyliśmy tę piękną ideę. Dumni z naszych zdrajców, którzy wygrali prawdziwą wojnę ze swoim narodem. Dumni i bezdennie zakłamani. Coraz więcej bydlaków ma czelność publicznego wyrażania szacunku dla zdrajców. Bo idea „Solidarności” przecież była taka piękna… Ot, taki pan Hołdys składa oświadczenie uwielbienia dla Wałęsy. To tylko symboliczny przykład.

    Dzisiaj sytuacja jest zdecydowanie inna. Unia wyciąga nas z cywilizacyjnej zapaści. Kraj rozwija się, choć prawda, że na miarę naszych zdolności i umiejętności. I złodziejstwa spryciarzy. Kościół katolicki obronił swoich księży zdrajców, którzy wspierali tajne milicyjne służby komunistyczne i lula się w przekonaniu, że jak teczki zniszczył, to żadne mikrofilmy już się nie odnajdą. „Towarzysze, Rodacy, jest dobrze! A będzie jeszcze dobrzej!” Ludzie korzystają z 500+. Dobre zmiany zamydliły – oby nie krótkoterminowo – ludziom oczy. Kultura (polityczna, prawna, religijna) schamiała, oprtunizm Polaków umocnił się, nienawiść opanowała wszyskie durne łby. Lud wierzy w Kościół. I w siebie samego, bośmy przecież sroce spod ogona nie wypadli. W tej sytuacji nawrót do idei solidarności społecznej wydaje się mało prawdopodobny. Mnie się tak wydaje… Obym nie miał racji. Przed KODem długa i daleka droga. To, co propaguje Hołdys, to jest nasz, bardzo polski oportunizm, nasze cwaniactwo, nasza warcholstwo, nasza chleb powszedni, nasze chamstwo. I straszna durnota. Ooo, przepraszam, chciałem napisać ignorancja.

  19. Niestety, ale to Holdys ma racje, a nie Pan, Profesorze.

    Cala klasa polityczna III RP (dolaczajac intelektualne niedolegi IV Wladzy III RP) dala sie ograc kilku politrukom PiS pod batuta Pana Prezesa, ktorzy w 2015 r. zabrali ‚matadorom polityki’ III RP WSZYSTKIE ZABAWKI POLITYCZNE.

    Echo tej katastrofy swietnie dzis widac w mediach III RP: ‘matadorzy’ dalej sa w szoku/tu nie ma ZADNEJ POWAZNEJ INTELEKTUALNEJ REFLEKSCJI NA PODSTAWOWE PYTANIE: DLACZEGO?.

    Ino mysi pisk, zgrzytanie zebami, rzucanie sztucznymi szczekami, it’d. (‘Bylismy glupi’ prof, M.Krola sprzed miesiecy, kaze dzis powiedziec: bylismy, jestesmy I bedziemy glupi, bo NIE MYSLIMY, ino odragowujemy na poziomie emocji).

    Holdys gra na pobudke powiadajac, ze „KOD” TO POSPOLITE RUSZENIE POLITYCZNYCH IMPOTENTOW.

    Pora sie Wam ogarnac Polityczne/Intelektualne Elity III RP. Bo w czerwone dywany wladzy wdeptali WAS – I RZECZPOSPOLITA – ‚kolesie’ (ze posluze sie urzedowym jezykiem IV RP) ktorych intelektualne horyzonty widac bylo w Krynicy.

    Wam, Intelektualnym Mocarzom III RP nakopali polityczni trampkarze z europejskiej IV Ligi (nad Wisla to IV RP).

    Detale sa TU: https://youtu.be/ds87cea0ol8

  20. Ciekawe, że dekady mijają a Hołdys dalej tak sobą napompowany, że dla nikogo wokół miejsca nie starczy. Widocznie tylko reinkarnacja może wybawić od siebie samego.
    Ale gorzkie słowa nie tylko szansonisty się tyczą. Nie myślcie sobie, Bracia w Internecie, że pisząc trzy dwuzdaniowe posty, w których w puch rozbijacie cała dyktaturę PiSu, już żeście Ojczyznę zbawili.
    Do tego, niestety, wypada się potrudzić w realu.

  21. Panie Profesorze. Z całym szacunkiem, ale proszę zejść z aeropagu. Proszę pojechać do miasteczek, przenocować tam parę dni, przejść się wśród ludzi. Nie pouczać ich, lecz posłuchać, obserwować. Zbyt grubą krechą rysuje Pan ten podział.
    W moim odczuciu Pan Hołdys ma rację. Zwłaszcza, że pisze o OPOZYCJI. Nie tylko o KOD, który jest tej opozycji częścią.
    Pozdrowienia.

  22. KOD ma problem. Skoro „milionowe” manifestacje, przygotowania do „polskiego Majdanu” czy „poparcie” Franciszka spełzło na niczym, to zostało już chyba tylko podjęcie działań „mniej” demokratycznych.

    A poważnie. KOD czy inna opozycja nabierze znaczenia tylko wtedy, kiedy polscy obywatele (w przewadze) ocenią, iż ich interes i opozycji są zbieżne.

  23. W DEMOKRACJI Nikt nie ma tak duzej roxpietbaosci szcaek, by polknac caly Rozum. Wiec, ci co probiuja, musza to zrobic w kilkiu podejsciah.

    Jak Hitler, Stalin, Mao, Czzerwoni Khmerzy, syjonisci Zabotynskiego/Natanyahu, , itd.

    Tylko w USA udal sie ten polityczny/socjalny EKSPERYMENT,

    PROBLEM W TYM, CZY NOWY SWIAT JEST LEPSZY OD STAREGO SWIATA?

  24. Walka z głupotą jest jak walka z duchem. Z sowieckim kłamstwem też walczy się trudno. Pan Hołdys też tego nie ogarnia

  25. Jestem mocno już starszą panią i dla siebie nie spodziewam się dobrych zmian. Wspieram działanie KOD-u w miarę swoich możliwości. Bywam na manifestacjach w swoim mieście, dobrowolnie wpłacam niewielką sumę na konto KOD płacąc bieżące rachunki. Może młodzi, do których przyszłość należy zorganizują się, zawalczą o tę przyszłość, bo jeśli oni się o siebie nie upomną, to nikt im nie da w prezencie lepszego życia.
    Warto przeciwstawić się dzisiejszej, ponurej rzeczywistości w sposób mądry i stanowczy. Młodzi muszą to zrozumieć i nie oddać pola osiłkom w patriotycznych koszulkach i ciężkich butach.
    Ja przeżyłam wojnę. Nie ma w niej za grosz romantyzmu.
    To nie historyczna rekonstrukcja, nie zabawa w wojsko.

  26. Występowanie na estradzie to narkotyk. Robota lżejsza niż sen. Za nic się nie odpowiada i nawet uwiąd starczy nie przerywa snu o nadzwyczajnych talentach , jakie się posiada, śpiewajac , czy recytując nauczone na pamięc teksty. Estradowi koledzy pana Zbigniewa dali właśnie próbę samodzielności myślenia, występując w głośnym filmie, opowiadającym o problemach emfizemy „ego” prezesa. Ludzie estrady i polityki rzadko kiedy schodzą z urojonego Olimpu. Rady pana Zbigniewa dla opozycji, udzielane spod pretensjonalnego kapelusza są wygłaszane ex cathedra do czytelników, którzy mają przyziemne problemy ze spłatą paskarskich kredytów i po wyborach tracą nadzieję na zmianę „dobrej zmiany” na jeszcze „lepszą zmianę”.

  27. Po raz kolejny powtarzam swoją opinię wyrażoną już wcześniej:
    ……………
    Prof. Hartman o KODzie:
    „Nasza organizacja nie zajmuje się sprawami religijnymi i wiara nie ma tu nic do rzeczy.”
    Te słowa wypowiada ateista, który podobno walczy o świeckie państwo.
    Dla mnie to szok.
    Profesor Hartman należy do sekty religijnej PO czyli KODu bo przecież KOD to nic innego jak katolicka organizacja popierająca kościół i jego rządy. Popierająca między innymi kołtuna religijnego, lobbystę kościoła Rzeplińskiego, który za swoją prokościelną działalność jako prezes trybunału konstytucyjnego otrzymał nawet medal od głównego pasożyta franka z watykanu.
    Kiedy wreszcie zacznie pan pisać prawdę o sekcie religijnej PO, która
    rządziła w Polsce przez 8 lat i nie zrobiła nic dobrego dla społeczeństwa polskiego.
    Komorowski, Tusk, Kopacz i wszyscy inni na wszystkich stanowiskach to pachołki kleru wykonujący każde jego polecenie byle tylko „złapać ochłapy z kleszego stołu”.
    Przywódca KODu Kijowski to wysłannik i lobbysta kościoła.
    Panie Profesorze proszę się przestać kompromitować przynależnością do takiej organizacji, która twierdzi że broni czegoś, czego w Polsce nie ma i nigdy nie było – demokracji.
    Polacy sami sobie zgotowali swój los ponieważ od 1989 roku religijny motłoch wybiera religijny motłoch.
    KOD nie chce państwa świeckiego. Chce natomiast żeby Polska była państwem wyznaniowym.

    ps.
    Popieram opinię „Kaziuka”.
    Napisałeś prawdę.

  28. Profesorze – proszę podać rękę Zbigniewowi Hołdysowi – wszak marzenia macie wspólne, jak pan sam zauważył. Hołdys doskonale podsumował bierność opozycji parlamentarnej.
    Razem, teraz trzeba być razem, profesorze.

  29. Ten czlowiek to przeciez odlot! To taki besserwisser jak powiadaja nasi zachodni sasiedzi.kazdy kogo nie zawodzi pamiec doskonale zdaje sobie sprawe ze Kijowski to nie Walesa z 80 roku, a KOD pod ktory podczepiaja sie politycy, ktory jeszcze nie tak dawno rzadzi to nie „Solidarnosc”z 80 roku. Czasy sie zmienily , jesli Holdys chcialby sie przekonac jak jest, to niech zaproponuje udzial w demonstracjach KOD-u tym wszystkim, ktorzych za czasow rzadow Hani Gronkiewicz wywalono z mieszkan! Do Holdysa raczej chcialoby sie krzyknac czlowieku obudz sie! Holdysa irytuje fakt, ze Lud Bozy jest apatyczny i slabo dziala , nie zaklada KORU, Latajacych uniwerkow, itd., ale Lud Bozy sie po prostu zmeczyl i powoli kapuje, ze zasada tego systemu nie jest demokracja ale wymiana kolejnych elit, ktore beda nami rzadzily, demokracji bowiem w tym kraju to mit, nigdy jej nie bylo, bo prawdziwa demokracja jest demokracja bezposrednia, Szwajcaria jest dobrym tego przykladem, zreszta w czym problem jesli ludzi za malo na ulicach mozna powiedziec Holdysowi- „Zbysiu wyrywaj na demonstracje” – i to by bylo na tyle.

  30. ” Hej Prorocy gniewni, dawnych lat, obrastacie w tluszcz … ” Akurat w tluszcz obaj Panowie obrosli dostatnio. JB.

  31. AOlsztynski
    9 września o godz. 19:55

    ‚(…)’
    KOD czy inna opozycja nabierze znaczenia tylko wtedy, kiedy polscy obywatele (w przewadze) ocenią, iż ich interes i opozycji są zbieżne.
    *
    Brunatny rezim ciemniakow Kaczynskiego ma poparcie 18% Ziomali. Co w demokracji dalo panu Prezesowi wladze Genseka.

    Nad Wisla NIKT nie ma politycznego pomyslu dla tej 82% RESZTY (hyhyhy) demokrcji.

    I na tym polega problem.

  32. @mr.off

    To po co się smucisz? Poczekaj w spokoju 3 lata (niektórzy przez ćwierć wieku nie mieli satysfakcji) i wówczas 82% ruszy głosować na PO i Nowoczesną. Jeśli oczywiście jeszcze takie partie będą :).

  33. Przypomina mi się historia o dwóch mnichach buddyjskich, którzy się pokłócili. Poprosili nauczyciela, aby rozstrzygnął ich spór. Nauczyciel posłuchał stanowiska pierwszego i powiedział „masz rację”. Na to drugi się oburzył i podał swoje argumenty, na co nauczyciel odpowiedział „tak – ty też masz rację”. Wtedy włączył się trzeci mnich „ale przecież ich opinie są całkowicie sprzeczne i nie da się ich pogodzić”. „i ty też masz rację” usłyszał od nauczyciela.

    Od prawie samego początku pomagam organizować jedną z grup KODu. Poznałem setki wspaniałych ludzi. Razem udało nam się wykonać parędziesiąt udanych mniejszych lub większych przedsięwzięć. Dzięki temu miałem okazję przyjrzeć się zjawisku od środka.

    Trudno oczekiwać, aby KOD był najważniejszy. Mamy pracę, rodziny i inne zobowiązania. Uczestnicy mogą poświęcić max kilka godzin tygodniowo.

    Zdecydowanie jednak mamy nadreprezentację “wujów dobra rada”, a niedobór rąk do pracy. Słyszałem już setki pomysłów i wypowiedzi typu “powinno się zrobić X”. Natomiast zapał stygnie po pytaniu “za jaką część Twojego pomysłu chcesz wziąć odpowiedzialność?”. Stosunkowo łatwo jest poprosić kogoś o wykonanie 30-60-ciominutowego zadania, a bardzo trudno znaleźć kogoś, kto weźmie na siebie jakiś stały obowiązek. Na szczęście tacy są. Stanowią oni jednak niewielki odsetek.

    Wyobraźmy sobie jednak, gdyby każdy z tych 200 tyś., zamiast godzinami jałowo gardłować jaki ten Kaczyński czy inny Ziobro jest zły, likować w internecie memy, poświęcił 3 godziny w tygodniu na jakiś projekt, robilibyśmy niesamowite rzeczy. 200.000 * 3h tygodniowo * 4 tygodnie w miesiącu / 8 godzin / 20 dni = 15.000 osób na pełnym etacie.

    Zastanawiam się gdzie leży problem? Dlaczego nie bierzemy sami odpowiedzialności za swój los? Może rację ma Andrzej Leder, że rewolucje zawsze ktoś robił za nas. W tłumaczenia typu: “nie mam czasu” nie wierzę. Przecież znajdujemy czas na setki bzdur w Internecie.

    Łatwo jednak jest zgorzknieć i się wycofać. Należy jednak postawić pytanie jaka jest alternatywa. Co by było, gdyby nikt nie krzyczał, że niszczą demokracje? Kaczyński pysznił by się, że cały naród akceptuje jego działania.

    Nie ma co oglądać się na innych. Trzeba dawać dobry przykład. Nie ma co rzucać się na ambitne cele. Trzeba wybrać sobie jedno realne zadanie i po prostu je zrealizować. Potem kolejne itd. Nie ma co zrażać się, że chaotycznie. Z czasem naturalnie pojawia się doświadczenie, pojawia się refleksja i rzeczy same zaczynają się układać w całość.

    Moja rada: przestań czytać gazety, przeglądac facebooka, prowadzić jałowe dyskusje przebiegające zawsze według tych samych schematów. Zamiast tego wybierz sobie projekt i wyznacz sobie 3 godziny w tygodniu na jego realizacje. Gwarantuję, że będziesz miał z tego o wiele większą satysfakcje niż po obejrzeniu 1000 memów czy 100 godzinach bicia piany z sąsiadem. Nawet jeśli wydaje ci się, że to nic nie zmienia, to będziesz miał chociaż poczucie, że zrobiłeś wszystko co mogłeś. To jest jak z przeciąganiem liny, samemu nikt nie wygra i jedna osoba niewiele znaczy, ale jeśli każdy dołoży rękę, to razem powstaje istotna siła.

  34. @mspanc, (9 września o godz. 18:14)
    oni nie robią nic by dotrzeć do mnie
    I bardzo dobrze.
    Na ch… im tacy malkontenci, którym pewnie trzeba pieluchy zmieniać. Którzy albo nie potrafią sami chodzić, albo mają tak rozdęte ego, że trzeba je dopieszczać „docierając” do nich.

  35. KOR zalozyl Macierewicz….o czym Hołdys, któremu udało się jedynie z trudem skończyć podstawówke za pewne nie ma pojecia .

    Czy Pan Hartman zauważył, że zachwyty nad „odezwą ” Hołdysa płyną głównie z miłego jego sercu środowiska Michnika…

  36. PO rządzilo przez 8 lat z mniejszym poparciem niż dziś ma PiS.

    Gdzie był wtedy
    mr. off?

  37. Wszystko co napisał kodowiec „Dobek_Paleczka” to kolejny dowód na to, że KOD to organizacja prokościelna i propisowska. Tak zawsze było. PO żyło w zgodzie z PiSem, jedni i drudzy to prokościela, nic nie warta konserwatywna prawica.
    Jak widać nie wszyscy sobie zdają sprawę z tego, że KOR i „solidarność” oraz ich założyciele i przywódcy z prymitywem Wałęsą na czele od samego początku do dziś to lobbyści kościoła, marionetki w jego łapach.
    „Artysta” Hołdys kompromituje się swoimi opiniami. Proszę zwrócić uwagę, że tak kodowcy jak i Hołdys pomijają w swoich krytykach jednego z głównych winowajców dzisiejszej wyznaniowej Polski – kościół katolicki i jego kler oraz jego szkodliwą społecznie działalność.
    Polski motłoch nigdy nie poprze mądrych zwolenników państwa świeckiego ponieważ jego mózgi prane są od urodzenia do śmierci przez kościół i inne kościoły.

  38. Na razie na gadaninie się kończy. Wałęsa przynajmniej przez płot stoczni przeskoczył.

  39. @Dobek_Paleczka
    10 września o godz. 9:59

    „Słyszałem już setki pomysłów i wypowiedzi typu “powinno się zrobić X”. Natomiast zapał stygnie po pytaniu “za jaką część Twojego pomysłu chcesz wziąć odpowiedzialność?”.

    Tez to znam z wlasnych doswiadczen politycznych. A nawet z pracy w korporacjach. Dzisiaj mowie takim ludziom wprost: „Jak masz doby pomysl, to zacznij go realizowac. Moze znajdziesz pomocnikow. A jak nie, to pomysl byl do d…”

    Dalej piszesz:
    „Moja rada: przestań czytać gazety, przeglądac facebooka, prowadzić jałowe dyskusje przebiegające zawsze według tych samych schematów. Zamiast tego wybierz sobie projekt i wyznacz sobie 3 godziny w tygodniu na jego realizacje. Gwarantuję, że będziesz miał z tego o wiele większą satysfakcje niż po obejrzeniu 1000 memów czy 100 godzinach bicia piany z sąsiadem.”

    Te argumenty przekonuja tylko juz przekonanych. Czyli ludzi, ktorzy znajduja satysfakcje w konkretnych dzialaniach i osiagnieciach. Ludzi, ktorzy czerpia satysfakcje z narzekania, szukania dziury w calym, definiowania winnych itp. to nie przekona. Takich ludzi trzeba po prostu olewac. Szkoda energii i czasu, zeby sie z nimi zadawac. To sa moje doswiadczenia i rady.

  40. Kaytas uderzyl Pan/Pani w sedno sprawy-to temat tabu w Polsce w kazdym sensie: moralnym, filozoficznym czy gospodarczym wystarczy podac fakty: 1.9 MLD zł -wynosza szacowane wpływy z podatku handlowego w 2017
    5-6 MLD zł – roczne środki wydawane przez budżet na kościół w Polsce!
    najwiekszym beneficjentem tej calej, czesto szumnie nazywanej „rewolucji” Solidarnosci nie byli ani komunisci, ani polskie spoleczenstwo tylko kosciol katolicki, ktory stal sie niekwestionowana potega w naszym kraju.

  41. Dobek_Paleczka
    10 września o godz. 9:59
    Brawo! Pierwszy sensowny glos od czasu dojscia do wladzy PISu. Pierwszy glos nawolujacy do pracy u podstaw.

  42. mr.off
    9 września o godz. 18:40
    Już ponad 30 lat temu śp. Zygmunt Kałużyński w „tamtej” Polityce napisał, że winnymi NASZYCH klęsk zawsze winni są ONI – nigdy MY sami.
    I nic się w tym zakresie nie zmieniło.

  43. Panie Profesorze, generalnie zgadzam się z Pana oceną sytuacji dotyczącą p. Zgigniewa Hołdysa, aczkolwiek przypuszczam, że popełnił ten tekst w poczuciu bezsilności i nadziei, iż myśl ta zakiełkuje bardziej widocznymi działaniami KOD-u i przemyśleniem nad zmianą twarzy Lidera. I tu proszę o trochę wyrozumiałości, artyści od zawsze zagrzewali do walki, taka ich rola.

  44. @mohikanin przedostatni
    Na ch… im tacy malkontenci, którym pewnie trzeba pieluchy zmieniać. Którzy albo nie potrafią sami chodzić, albo mają tak rozdęte ego, że trzeba je dopieszczać „docierając” do nich.

    Pomijam wulgarny ton Twojej odpowiedzi. Jeśli tacy ludzie stanowią KOD, to wymiękam.

    Obawiam się jednak, że nie rozumiesz jak się rozwija ruch społeczny czy organizację pozarządową. Że to nie jest romantyczne hurraaa tylko działanie, które powinno być sprofesjonalizowane by było skuteczne. Ja rozumiem, bo zrobiłem to nie raz. KOD jest skrajnie nieprofesjonalny w swoim działaniu, ewidentnie liderom brakuje elementarnych zdolności i wiedzy z dziedziny zarządzania. KOD został zbudowany także na negacji PiS a nie pozytywnej wizji z którą można by się utożsamić, co powoduje, że sam długofalowo skazuje się na klęskę bo nie ma wizji, która by przetrwała dłużej niż jego oponent. Ma szereg innych wad stricte organizacyjnych oczywistych dla kogokolwiek kto kierował dużą organizacją. No słowem, jest źle zarządzany.

    Osobiście uznałem, że szkoda mojego czasu na inicjatywę, która nie prezentuje żadnej pozytywnej wizji tego jak powinna wyglądać RP, marnotrawi energię ludzi na marsze, nie potrafi poprawnie komunikować się ze światem zewnętrznym i której twarz popełnia regularne medialne seppuku w co drugim wywiadzie. Kijowski nie musi być idealny, ale powinien tak zorganizować KOD by otoczyć się ludźmi, którzy potrafią robić takie rzeczy, osiągać cele, podejść do tego może chłodniej, ale skutecznie. Uważam, że obecny stan rzeczy, czyli to, że KOD = Kijowski w przestrzeni medialnej i popularnym rozumieniu tematu to klęska.

    Ego i pieluchy nie mają tutaj nic do rzeczy, wolę po prostu poświęcać swój czas na inicjatywy, w których to co robię nie zostanie roztrwonione przez chaos organizacyjny i miałkość liderów.

  45. Zbigniew Hołdys jest zdumiewająco podobny do Pawła Kukiza w swojej zapalczywości i wyrazistości poglądów. Atakuje KOD i opozycję z równym zacietrzewieniem co Kukiz (ten chociaż faktycznie jest opozycją), oraz inni podobni. Inaczej – robi czarny PR i dokładnie nie bardzo wiem dlaczego. On chyba też chyba nie bardzo wie. Czy wszyscy muzycy celebryci tacy są?

    KOD robi to co obiecał robić. Nie mniej nie więcej. Za KODem stoją realni ludzie. Kiedy są realni ludzie to trzeba liczyć się ze słowami. Koniec wakacji. Czas na działanie i tak się stanie, ale to nie będzie uliczna rozróba. To będą liczne pokojowe manifestacje, gdzie ludzie mogą się zobaczyć i policzyć. Nie liczyłbym na hektolitry polskiej krwi na chodnikach.

    Hołdys i Kukiz nie widzą powodu dlaczego jest tyle czarnego PR w stosunku do KODu. Dlaczego tak bardzo wielu nie toleruje KODu? Bo KOD jest wyraźnie widziany jako realna siła. A co to oznacza? Bo to KOD będzie znaczącą formacją w przyszłości, chociaż może nie koniecznie partią polityczną.

    Pan Hołdys skończy jako kanapowy publicysta, tak jak Ujazdowski skończył jako kanapowy polityk:).

  46. Panie Hartman, co Pan robi- krytykuje tego, co jako pierwszy i jedyny wskazał na bezpłciową opozycję, za niemerytoryczne, strachliwe działania i „śmiechu warte” przegadane w „szkle” stanowiska, bez jakichkolwiek BEZWZGLĘDNYCH WEZWAŃ i ZAPEWNIEŃ-PRZYRZECZEŃ, ŻE PRZESTĘPSTWA ZOSTANĄ ROZLICZONE GDY WŁADZĘ STRACI PIS, A TE SZKODY NAPRAWIONE. Tak powinna wyglądać codzienna walka w reakcji na to co nas Polskę niszczy. Opozycja niby ubiegająca się o władzę po „psujach” jasno, szeroko i pełnym głosem musi TERAZ WŁAŚNIE (jak te niszczące fakty się odbywają i legalizują) KRZYCZEĆ DO POLSKI OBYWATELSKIEJ I pisowskiej, że to NISZCZENIE PAŃSTWA w tym : PRAWA, NASZEJ WOLNOŚCI OBYWATELSKIEJ, KONSTYTUCJI….., jest tylko zamachem i skokiem na kasę oraz zemstą jednego z psujów. Myślę, że byłoby lepiej gdyby Pan nie napisał tych słów , tylko dla wypełnienia pustki – wy z sld nic nie zrobiliście lepszego od pis. To właśnie dzięki Waszym kłótniom i rozbiciu psuje objęli władzę. Przemyśl Pan to i zaproponuj może coś sensownego w praktyce, abyśmy w ogóle uznali Pana w opozycji przeciw „psujom”, a nie wzmacniającego ich ponownie.

  47. Po trzech dniach od opublikowaniu przez Pana Profesora J. Hartmana felietonu „Tralala Hołdys mądrala” przeczytałem wpisy blogerów i sam felieton. Zgadzam się z tymi, którzy rozumieją genezę powstania Komitetu Obrony Demokracji i już uczestniczyli w demonstracjach w różnych miastach Polski. Uważam, że najbliższe miesiące i lata KOD będzie rósł w siłę, zwiększy się liczba jego członków i sympatyków, powstaną nowe struktury organizacyjne. Sam wielokrotnie z przyjaciółmi bywałem i będę ucestniczył na kolejnych marszach, w tym na najbliższym w dniu 24 września 2016 r. Cieszy mnie widok przyjaznych sobie ludzi przychodzących na te demonstracje. Widzę coraz więcej młodych ludzi. Czeka nas długi marsz w obronie naszego kraju jako demokratycznego państwa prawa. Nie chcę tylko jednego: aby stowarzyszenie KOD przekształciło się w partię polityczną. KOD musi pozostać ogólnopolskim ruchem społecznym.

  48. Hołdys ma rację ale i Hartman takoż. To dwa różne punkty widzenia ale marzenia, cele i dążenia wspólne. Jedyne co mi przeszkadza, to że odpowiedź p. Hartmana na apel Hołdysa jest zbyt protekcjonalna. Apel Hołdysa jest emocjonalny, upraszczający ale prawdziwy i wart zastanowienia. Krytyka odrzucająca go a priori wydaje się właśnie niepotrzebnym protekcjonalizmem.

css.php