Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne

11.09.2016
niedziela

Jarosław patataj Kaczyński

11 września 2016, niedziela,

W pochodzie bezprzykładnego nepotyzmu, notorycznego konfliktu interesów (sięgającego samego urzędu premiera), bezczelnej partyjnej nomenklatury i przejmowania wszystkiego, co się da, z prostacką łapczywością, jakiej nie widziały najbardziej nawet partyjniackie rządy w ciągu minionego ćwierćwiecza, szczególnie znany stał się przypadek wspaniałych hodowli koni w Janowie oraz w Michałowie.

Ich prezesi, Marek Trela (Janów) oraz Jerzy Białobok (Michałów), zostali po dziesiątkach lat pracy wywaleni na zbite pyski przez pisowską Agencję Nieruchomości Rolnych i zastąpieni nomenklaturowymi swojakami. Czym się to skończyło dla reputacji polskiej hodowli koni arabskich, nie muszę przypominać.

O ile obsadzanie tłustych posadek w radach nadzorczych itp. pociotkami i działaczami partyjnymi, pozbawionymi jakichkolwiek merytorycznych kompetencji, a nawet papierów, na nikim w tym kraju nie robi już wrażenia, to szlachtowanie narodowej dumy, jaką jest hodowla arabów, naprawdę ludzi poruszyło. Upadkiem stadnin zapłaciliśmy za małą korektę w dół popularności pisowskiego rządu. Chwała i cześć arabom!

Nie wiem dlaczego, ale w swojej jakiejś nieśmiałości PiS zachował odruch wymyślania jakichś podkładek i tłumaczeń dla co niektórych zwolnień. Zamiast po prostu wywalić i się nie tłumaczyć, rzucają jakieś oskarżenia, jakieś insynuacje, robią jakieś kontrole… Nie warto, o ile nie ma się pewności, że prokurator czy inna siła kontrolna jest swoja i dyspozycyjna. Inaczej można zaliczyć wpadkę, o której ktoś napisze i paru ludzi się dowie. I właśnie taką wpadkę gang Jarosława zaliczył w sprawie prezesa stadniny w Michałowie Jerzego Białoboka.

Zamiast samemu grzebać w papierach i twórczo podejść do sprawy, ANR zleciła audyt i dostała guzik z pętelką. Niczego na Białoboka nie znaleziono, a stadnina, jak się okazało, była zarządzana prawidłowo. No i teraz Pan Prezes domaga się w sądzie odszkodowania i przywrócenia do pracy. Pewnie wygra, chyba że pan Zbyszek będzie pierwszy, wymieni kogo trzeba i postraszy jak należy. Trzeba będzie się temu procesowi ładnie przyjrzeć.

Jak pan Jarek dowiedział się, że są takie ładne a drogie koniki, co robią patataj i z tego dla Polski są miliony, i że nasze dobre chłopaki zabawili się z nimi troszkę za wesoło, to kazał dać tam na prezesa jakiegoś bardziej kumatego. Ej tam! Który tam się zna na kuniu? Ale już nie pomogło. I tak będzie teraz ze wszystkim. Jak się chłopcy rozbisurmanią i coś dużego zawalą, to ktoś będzie musiał latać do pana Jarka i tłumaczyć: że jest takie cóś i to cóś robi patataj i że nasi chłopcy złoci trochę wypili i narozrabiali.

I wtedy pan Jarek każe zrobić porządek. Tylko że znowu będzie za późno. A i pan Jarek coraz starszy i starszy, coraz poczciwszy i safandułowaty jakiś, jak nie przymierzając Naczelnik Piłsudski pod koniec życia. Pan Antek i pan Zbyszek coraz mniej będą się nim przejmować, przygotowując się do ostatniego krwawego boju o schedę biało-czerwoną w niebieskie paski.

Jednak którykolwiek z nich wygra Polskę, mechanizm korekty „na patataj” się skończy. Rozkazy będą ścisłe i zapierające dech w piersiach. Żeby jeden z drugim nie wyobrażał sobie, że Antoni (Zbyszek) czegoś nie może albo że są jakieś „nieprzekraczalne granice”. Oj, zatęsknimy jeszcze za panem Jarkiem. A tymczasem trzymamy kciuki za prezesa Białoboka i za koniki też. Patataj, Panie Prezesie!

A tak przy okazji, to przypomina mi się jedna jedyna rozmowa, jaką odbyłem z Jarosławem Kaczyńskim. W 1995 r. założyłem kwartalnik „Transit. Przegląd Europejski”, mutację pisma wydawanego przez Instytut Nauk o Człowieku w Wiedniu. Wydawca, czyli Instytut Spraw Publicznych, i Jan Maria Rokita zorganizowali w Europejskim w Warszawie fetę z okazji wydania pierwszego numeru tego liberalnego żurnala. Przyszło wszystko, co w Warszawie miało dziobek do picia. Był też pan Jarek. Cóż mi wtedy opowiadał?

Ano jak ci komuniści od Oleksego to wszystkich wywalają i wszystkie stanowiska chamy jedne przejmują. I jaki to wstyd jest i hańba. Świat nie widział takiej bezczelności! Panie Prezesie kochany, władco mój i dobrodzieju, czy śp. Józef załatwiał posadki dla swoich kuzynków, przyjaciółek, ochroniarzy, kierowców i tatusiów swoich makijażystek? Paaanie Prezesie, nie trzeba się było wtedy tak zaperzać. Bo to człowiek nigdy nie wie, co życie przyniesie. Nigdy nie mów nigdy, jak to mówią. Patataj, Panie Prezesie. Konik robi patataj…

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 19

Dodaj komentarz »
  1. Panie profesorze mam prośbę:
    czy mógłby pan napisać co znaczą słowa „świętej pamięci”, którymi poprzedził pan nazwisko Józefa Oleksego ?
    Wprawdzie wiem, że Oleksy na kolanach pielgrzymował na częstochowską „czarą górę” i był lobbystą pedofilskiego kościoła jak zresztą większość tych tak zwanych „komuchów” z PZPR i SLD, ale nic mi nie wiadomo na temat tak zwanej „kanonizacji” tego pana.
    Wszyscy od dziesiątków lat rządący Polską to religijny motłoch wybierany przez religijny motłoch dlatego nepotyzm, lobbowanie na rzecz kościoła i wszystkie inne chrześcijańskie „wartości” to dla nich „chleb powszedni”.
    Kaczyński i jego banda tylko kontynuuje dzieło swoich poprzedników.

  2. Szanowny Panie Profesorze, kompletnie nie wiem, co życie przyniesie, ale od profesora, to chciałabym się dowiedzieć, jak długo potrwa ta pisowska tragifarsa? Jak Pan myśli, czy znajdzie się ktoś, kto pokojowo zjednoczy nasze zawistne społeczeństwo? Czy znajdą się tacy, którzy będą chcieli rządzić bez wizji nachapania? Czy ludzie kompletnie już zgłupieli?
    Tego chciałabym dowiedzieć się od kogoś mądrego…
    Pozdrawiam

  3. „karytas”
    Jeśli już koniecznie musisz się wyzłośliwiać, to choć z sensem jakimkolwiek a nie tak jak powyżej.
    W Polsce tak jest przyjęte, że jeśli ktoś został po katolicku pochowany, to mówi się o nim „świętej pamięci”, bo taka tradycja. Tradycją też do niedawna było, że o zmarłym nie mówiło się źle bez szczególnej okazji. Ten felieton takiej okazji nie daje – przynajmniej ja tak myślę.
    Felieton mi się podoba ogromnie, czekałam na reakcję po ogłoszeniu wyników audytu i ta reakcja jest adekwatna do wydarzenia. Zarówno prezes, jak i jego świta coraz częściej zaplątują się we własne sznurowadła i bardzo dobrze.
    Słuchałam z prawdziwym zachwytem, jak prezes usprawiedliwiał – mało usprawiedliwiał – on pochwalał w całej rozciągłości zachowanie niejakiego Jakiego w sądzie.
    Robił to publicznie, bez odrobiny wstydu, bezczelnie.
    A ja się cieszę, że on tak, jakby robił pod siebie, tylko jeszcze o tym nie wie.
    Jak to śpiewał Jan Kaczmarek?
    „Róbcie tak dalej!
    Zaraz coś zróbcie!”

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. @lafiorka, (11 września o godz. 18:40) na moje oko, tak długo dopóki gospodarki nie trafi szlag i uwiedzione masy nie skoczą kaczystom do gardła. Inna rzecz, czy będzie jeszcze co zbierać? Zwłaszcza, gdy wygra Trump.

  6. „karytas” czałe szczęscie , że nie ma u nas ateistycznego motłochu, tak jak w Niemczech czy Francji..który to wpuścił muzłmański motłoch do swych krajów w imię ateistycznej religii zwanej „poprawnością polityczną”.

  7. Pan Antonii jest o rok starszy od Prezesa.
    Co więcej, ta ostentacyjnie okazywana ostatnio słabość do młodych mężczyzn, wskazuje, że on też się starzeje. Tylko objawy są inne niż u Pana Jarka.

  8. „Ano jak ci komuniści od Oleksego to wszystkich wywalają i wszystkie stanowiska chamy jedne przejmują.”

    Obawiam się, że następcy JK będą jeszcze gorsi. Obyczaje jakie były to były, ale teraz nie ma ich wcale, a kłamstwo bezczelne weszło do kanonu środków politycznego wyrazu. 🙁
    Po pobiciu profesora w tramwaju za mówienie po niemiecku w ramach rozwiązywania kwestii niemieckiej przewiduję podział środków komunikacji na część dla prawdziwych Polaków i dla drugiego sortu ( m.in dla mówiących po niemiecku) 🙂 Sieg Heil!
    To tak w celu udaremnienia promowania obcych narodowo sposobów komunikowania się w publicznych środkach komunikacji.

  9. Ta żenująca pisanina to rzeczywiście spod ręki Profesora? Filozofii???

  10. Do „nela”.
    Dla mnie słowo „święty” nic nie znaczy, a już na pewno nic dobrego.
    Kościół zwykle „robi” „świętymi” ludzi bardzo złych jak ostatnio na przykład sadystkę, bestię terenię z kalkuty.
    Katole modlą się do takich różnych bestii i dlatego w ustach ateisty prof.Hartmana zwrot „świętej pamięci” brzmi żenująco.
    Odnośnie zwyczaju o którym piszesz że o zmarłych nie mówi się źle bez szczególnej okazji proponuję ci wychwalać takich katolickich zmarłych jak na przykład Hitler, Pinochet, Mussolinii, Franco, JP2 i wielu innych „świętej pamięci”.

    Do „_sens”.
    Słuchaj prymitywie, w Polsce rzeczywiście nie ma ateistycznego motłochu.
    Są natomiast ateiści 10%. Pozostałe 90% to wierzący motłoch katolicki z wypranymi mózgami.
    Do państw zachodniej Europy islamskich koczowników i terrorystów nawpuszczali ludzie wierzący w tym mnóstwo katolików. Z twojej opinii widać, że potrzebujesz dużo wiedzy historycznej ze źródeł niezależnych od pedofilskiego kk i od sekty religijnej pis prymitywie.
    Myślę naziolu katolicki, że jesteś odporny na logiczne myślenie i nie sięgniesz jednak do tych źródeł.

  11. @ Ludens
    Chciales cos powiedziec i tylko to ci wyszlo?

  12. @ „karytas”
    Wychodzi ci na to, ze prof. Hartman bezczesci wyrazenie „swietej pamieci”. Ze niby do tego tytulu potrzebna jest kanonizacja? Dziwny postulat ze strony ateisty. Otoz w potocznej mowie w Polsce znaczy ono tyle, co „zmarly, niezyjacy” . Juz nawet nie kazdy (jak nela) pamieta, ze slowa moga odnosic sie tylko do chrzescijan. Pohamuj nieco swoj gniew. Pogodzenie sie z faktem, ze Polska ma historie chrzescijanska, nie odarloby cie z twojego ateizmu.

  13. „karytas”
    Jesteś równie zaciekły, jak ci spod krzyża, choć pod drugą ścianą. Twoje propozycje kogo ja mam wychwalać są równie obraźliwe, jak też prymitywne i bez sensu, nie wnoszące nic do dyskusji. Ja tobie niczego nie proponuje, bo nie rozmawiam z nawiedzonymi, niezależnie od tego, czy oni spod krzyża, czy też licho wie skąd i po co.
    Okaz rzadkiego prymitywa. Nie da się przekonać, ani namówić, a rozmowa z takim zbędna.
    Przepraszam Pana Profesora za ten wpis, ale odpowiedziałam na zaczepkę i nie będę ciągnąć kontynuacji.

  14. ” karytas ” Ja sie z Toba zupelnie zgadzam, ale jednak panuj nad nerwami. Oni chca zebysmy sie tak wlasnie zachowywali, zebysmy zeszli do ich poziomu. Nie dawaj im tej satysfakcji. JB.

  15. Polskie legendy czyli Janow Podlaski…

    No wlasnie legendy
    bo przeciez Pan Hartman nie pojedzie by samemu sprawdzic i ubrudzic sobie lakierki potrzebne do studia TVN.

    Perla i polska slawa czyli…
    smrod, brud i ubostwo oraz skrajna niegospodarnosc i nepotyzm

    http://wiadomosci.dziennik.pl/wydarzenia/artykuly/519939,na-zapleczu-stadniny-w-janowie-podlaskim-reportaz.html

  16. Wow. Ale show.
    Zycie codziennie stawia nas w obliczu nowych niespodzianek.
    Tym razem resortowe dziecko z nomenklaturowym rodowodem, czyli Jan Hartman pisze:
    „(…) wywaleni na zbite pyski przez pisowską Agencję Nieruchomości Rolnych i zastąpieni nomenklaturowymi swojakami”
    Tak jakby PiS nie mial dla swojakow posadek cieplejszych niz stadnina koni na jakims wygwizdowie.

  17. Jan Bohynski
    12 września o godz. 4:16
    Jeśli pod „Oni” w twoi wpisie umieszczasz także i mnie, to cię zapewniam, że ani trochę mi nie zależy, abyś schodził do mojego poziomu a nawet wprost przeciwnie. Za duża różnica poziomów. Bo ja szanuję ludzi o innych poglądach i oczekuję takiego szacunku do moich poglądów, o których tu nie pisałam, więc ich nie znasz.
    Życzę miłego dnia.

  18. Panie Janie, dużo Pan w ten sposób dorabia? Warto? Nie? Nie dostaje Pan ani grosza? Niemożliwe… Naprawdę można być tak ograniczonym i zawistnym bezinteresownie?? Ciężko mi w to uwierzyć…

  19. „kruk” koniecznie zmień nick bo w przeciwieństwie do ciebie kruki to bardzo mądre ptaki.
    Nie masz racji. Polska nie ma korzeni chrześcijańskich.

    Do „Jan Bohyński”.
    Masz rację z prowokacją religijnych kołtunów, ale czasem trzeba się zniżyć do ich poziomu żeby cokolwiek do nich dotarło.
    Dziękuję za poparcie.

  20. Prezes PiS osiągnął już wiek emerytalny w dniu swoich 67 urodzin. Kto po nim obejmie przywództwo tej rządzącej od 25 października 2015 r. partii nie wie nikt. Jeśli to będzie jeden z wiceprzewodniczących PiS, np. Antoni Macierewcz (starszy od prezesa tylko o rok), to w następnych wyborach parlamentarnych aktualnie trzymająca władzę partia przegra. Chyba, że parlament w najbliższych latach zmieni zarówno ordynację wyborczą i wydłuży kadencję Sejmu VIII kadencji.

css.php