Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne

17.09.2016
sobota

Gowin, Ziobro, Duda, Szydło, Terlecki… Krakówek znów stolicą!

17 września 2016, sobota,

W tym oto wywiadzie dla TOK FM z 14 września wicepremier polskiego rządu i minister nauki Jarosław Gowin miał przyjemność aprobatywnie przytoczyć opinię swojego kolegi, znawcy islamu.

Opinia była taka, żeby tu, do Polski, nie sprowadzać żadnych wyznawców tej religii, gdyż nie respektuje ona zasady równości kobiet i mężczyzn. Bo wyobraźmy sobie, że idzie przez park rodzina islamska i nagle mężczyzna odwraca się i uderza kobietę, ciężarną w dodatku… Prowadzący, Piotr Kraśko, mało nie spadł z krzesła. A zaraz potem było o tym, że w związku z incydentem napaści na prof. Kochanowskiego za mówienie po niemiecku w prasie pojawiły się krzywdzące uogólnienia, jakoby Polacy to ksenofobi. Uprzedzenia, jak wiadomo, wolno mieć tylko Gowinowi. Bo w jego złotych ustach nabierają szlachectwa i zamieniają się w prawdę.

Czy ten mentalny prowincjusz był kiedykolwiek w Paryżu albo Londynie? Był nieraz! Widział te wspaniałe kosmopolityczne miasta, pełne ludzi wszelkich kultur i obyczaju. Zachwycał się nimi jak każdy. Zna to uczucie przepaści kulturowej między substancjalnym i poważnym Zachodem a naszym grajdołkiem. Tam co chwila jakiś Arab jebut w pysk swoją babę na ulicy, a u nas to po kątach się musi kryć, jak złodziej jaki… Ech.

Każdy myślący człowiek, który był w paru miejscach, zna jakieś języki, obejrzał parę muzeów etc., nabiera trochę wstydu i pokory. Ugryzłby się w język, zanim pochwaliłby się swoją prostacką homofobią, islamofobią czy w ogóle jakimiś uprzedzeniami i kompleksami „wschodniaka”. Co więcej, Gowin wie doskonale, jakim skandalem byłaby jego wypowiedź, gdyby był wicepremierem Francji albo Wielkiej Brytanii. Ale jemu nic to. Bo on, katolik, nie podda się magii tego całego zgniłego zachodu i u siebie nie będzie się ograniczał żadną tam poprawnością. Było się, widziało, ale to dawno było. Teraz znów na własnym gumnie, w kaloszach i o „wielkich światach” trza zapomnieć. Żeby się we łbie nie poprzewracało. Niech sobie te jakieś tam parle franse cudują u siebie, ale u nas będzie, jak Pan Bóg przykazał i jak ksiądz powiedział. Chłop potęgą jest i basta!

Nie wiem, czy więcej jest arabskich czy polskich damskich bokserów. W każdym razie w te klocki jesteśmy nieźli. Może to i „sprzeczne z wartościami naszej kultury”, ale sprzeczność to raczej teoretyczna. Praktyka jest, jaka jest, i wytykanie Arabom zakrawa na śmieszność. Ale żeby hipokryzji szczyty nie pozostały dziewicze, minister Gowin powołuje się na liberalne wartości i zależność między religią a biciem kobiet. A gdy trzeba było ratyfikować Europejską Konwencję o Zapobieganiu i Zwalczaniu Przemocy Wobec Kobiet, to co mieli do powiedzenia Gowin i jego ukochany kościół „od wartości”? Ano żeby nie ratyfikować, bo tam jest napisane, że względy kulturowo-religijne nie mogą służyć usprawiedliwianiu przemocy wobec kobiet. No, ja rozumiem, że w takim razie owe względy jednak mogą służyć za takowe usprawiedliwienie… Pięknie. Ale czemu w takim razie pan Gowin protestuje przeciwko biciu kobiet przez wyznawców islamu, chociaż sam wiąże ten fakt z „systemem wartości” islamu? Ubrał się diabeł w ornat…

Powiecie, że szkoda czasu na krytykę jednej z niezliczonych wypowiedzi Gowina, Ziobry, Dudy, Terleckiego czy Szydło. Przecież te ich mądrości słyszymy na co dzień. Kto by miał jeszcze siłę śledzić ten cały codzienny obciach. No, ja siły może i nie mam, ale przywołałem ów przykład sprzed paru dni, żeby zilustrować ważne zjawisko w państwie PiS, jakim jest „inwazja krakówka” na scenie politycznej.

Wszystkie wymienione osoby są albo krakowianami rodowitymi, albo przybyszami z małych miejscowości, uformowanymi przez Kraków. Ten Kraków zadufany w sobie, zapyziały, ze śmiesznymi pretensjami do nie wiadomo jakiej arystokracji ducha, klerykalny, partyjny… Kraków zbitych w kliki i koterie lizusów, bufonów i oportunistów. Zawsze lepiej wiedzący, zawsze z siebie zadowolony, kręcący swoje marne lody za trzy czterdzieści bez krzty samokrytycyzmu, moralnego zwłaszcza. Kraków od Austriaka jeszcze do ostatniej okruszyny podzielony między możne rodziny, kościół i aktualnie panującą partię. Kraków świętoj…bliwy. Kraków z fałszywym uśmiechem na gębie, uniżony, zapamiętały w tanim patosie i jeszcze tańszej ironii. Kraków starzejących się mężczyzn na stanowiskach, noszących garnitury i siedzących w głębokich fotelach w swych przestronnych mieszkaniach. Kraków pseudoburżuazji o wątpliwej zamożności i przedawnionych zasługach, chytrze a protekcjonalnie pogadującej do siebie na ulicy, z niby to ironicznymi uśmiechami, praktykującej oślizły paternalizm wobec niżej postawionych, a za to płaszczącej się przed każdą biskupią kiecką, niby podstarzały amant, co już tylko rączki całuje. Kraków „kawusi” i ploteczki, układzików i kapelusików. Kraków poetów jednego wiersza i profesorów jednej książki. Kraków starzejący się w „Zwisie” i „Europejskiej”. Kraków, jakich po świecie setki, a mający się za nie wiadomo co. Kraków kompletnie odklejony od rzeczywistości, zatrzymany gdzieś między mitem Galicji a realnym socjalizmem. Kraków gogolowski. Absurdalny. Kochany. Pikny co cud.

W takich to klimatach wyrastają „elity prawicy”. Od małego znające jeden tylko autorytet – księdza proboszcza – gdy powąchają jakiejś kariery, czepiają się tu sutanny i łypią tylko w górę i zęby szczerzą w rozanielonych gębusiach. I czekają, czekają całe lata. Na służbie, na posadce. Czekają, aż dojrzeją, aż trochę posiwieją. Aż ich w nagrodę za pokorę i posłuszeństwo zaczną dopuszczać. I jak już, tak jakoś po czterdziestce, zapachnie im salonem, jak już biskup na ulicy zacznie poznawać, a protektor nawet do domu zaprosi, to zaczyna się błogi czas odwetu. Za lata upokorzeń, za lata czekania, za lata ślinienia się, za wykorzystywanie, za nielojalność patronów, za całą tę duszną i nędzną świętoj…bliwość, od której wszystkim jest niedobrze, ale której nijak pozbyć się nie sposób. Za to nareszcie można samemu być zadufanym w sobie, pysznym i oślizłym. Samemu można uczyć młodych pokory i konformizmu. Samemu można popróbować lodów. A nawet znaleźć patrona wyżej i wyjechać do samiutkiej Warszawy!

W tym świecie frazesy, te mądre i te bałamutne, zastępują wszystko, a zwłaszcza to, o czym mówią. Prawda? Ale o co chodzi, przecież ciągle mówimy, że Prawda, że Dobro, że Piękno? Uczciwość? Ale o co chodzi? Przecież ciągle cytujemy Ojca Świętego? Fachowość? Ale o co chodzi? Przecież jesteśmy starym akademickim miastem i stolicą kultury?

W takim świecie, i to jeszcze w smętnej wersji głębokiego PRL, rośli owi włodarze Polski. W zakłamanym, zaściankowym i zadufanym w sobie Krakowie. Z jego śmiesznymi pretensjami i świętymi krowami pasącymi się na rynku. I robią nam teraz z kraju jeden wielki krakówek. Bo po prostu niczego innego nie znają. A nawet jak gdzieś czasem wyjdą i zobaczą, to i tak nie wiedzą, co z tym zrobić, więc na wszelki wypadek zaraz zapominają. Bo to małe miasteczko jest. I tego nie przeskoczysz.

To pisałem ja, Hartman Jan, profesor drugiej klasy, od 25 lat w Krakowie, jeden z tych, o których tak brzydko tu się mówi. Na szczęście nie brakuje nam samokrytycyzmu. Przynajmniej niektórym z nas. A może ten sławetny boyowski albo i stańczykowski (toutes proportions gardeés) samokrytycyzm jest tylko alibi dla tym spokojniejszego uprawiania naszej prowincjonalnej niecnoty i oportunizmu? No bo o co chodzi? Przecież mieliśmy „Zielony Balonik”, a nawet Przybyszewskiego… To pytanie kieruję, rzecz jasna, do Warszawy. A za „naszych” w Warszawie bardzo, bardzo przepraszam.rolety_krakow_4

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 31

Dodaj komentarz »
  1. W kraju katolickim skala przestępczości jest porażająca.W zakładach karnych 90 procent osadzonych to katolicy.Nie ma parafii bez patologii.Uchodzcy spowodują przestępczość na poziomie 500 procent jak zawartość cukru w cukrze w sacharynie.Skoro miejscowi olewają prawo jak Gowin bo ma je w nosie to uchodzcy uszanują miejscowy zwyczaj olewania prawa i też oleją w imię solidarności w celu asymilacji.Kiedyś Kraków zbudowali Niemcy ale pominięty w rozważaniach Rokita został pobity przez potomków budowniczych gdy usiadał na miejscu dla nur fur…w samolocie.Armia Czerwona wyzwoliła Kraków od Niemców to był błąd ? Bo nie ma pomników Koniewa. Tak sobie myślę,że tylko w ramach CK Kraków był cywilizacją w wiedeńskim stylu.

  2. Dłuższy czas słuchałem jeszcze tego Gowina, ale od pewnego czasu natychmiast wyłączam w sekundę, gdy jego pisowską gębę zobaczę. A więc pisowski standard. Innym też tak radzę. Nie ma żadnych zysków od słuchania tych bredni. Chyba że zyskiem jest powielanie tych bredni w sieciowej przestrzeni.

  3. .

    Wspaniale zatęchły, jadowity, taki
    po prostu koo.va bardzo dobry
    COMMENT…

    Need more of that, Please !

    .

    ..)

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Wielki szacunek p.Hartman.A jak słyszę czy widzę Gowina to zbiera mnie na wymioty.Kto ta kanalie wybiera?

  6. Obawiam się, że, niestety, pan profesor będzie musiał uraczyć nas jeszcze wieloma tego typu tekstami, by uleczyć swoje kompleksy prowincjusza i zaspokoić potrzebę bycia światowcem…bo ukazywanie własnej wyższości na tle miernoty innych, ulgę przynosi tylko na chwilę.

  7. A Warszawa kiedy przeprosi za Kaczyńskiego, Macierewicza czy Pawłowicz? Dlaczego tłumaczyć miałby się akurat Kraków?…Chyba Gospodarz trochę przesadza z tym uniżonym aplikowaniem…

  8. „Powiecie, że szkoda czasu na krytykę jednej z niezliczonych wypowiedzi Gowina, Ziobry, Dudy, Terleckiego czy Szydło. Przecież te ich mądrości słyszymy na co dzień. Kto by miał jeszcze siłę śledzić ten cały codzienny obciach.”

    Te niezliczone wypowiedzi wyżej wymienionych idą w zapomnienie, jedna wypowiedź wypiera drugą, na tapecie jest ta ostatnia.
    Ktoś kto ma więcej czasu mógłby zrobić zestawienie, nawet bez komentarza. Byłoby to bardziej wymowne.

  9. Polecam zainteresowac sie jak swiecki „biskup” Gowin dorobil sie uczelni w Krakowie.

  10. Panie profesorze ,jak można tak zdeprecjonować Nowogrodzką.?Wstyd.Krakówek jak mysz siedzi na słoniu i bredzi ,zobacz jak się most pod nami trzęsie/!A słoń jak widzi wroga, to rozdeptuje go do prochu, na udeptanej glebie.Gleba z Żoliborza rodzi i rozdaje plony.A jak myszy za bardzo się rozpanoszą ,słoń szybciutko je rozdepcze.Oddziały szturmowe ćwiczą i w razie czego jak kiedyś w noc długich noży, zbiorą plony.

  11. Muszę zauważyć, że przez okres kampanii wyborczej pani Szydło odgrażała się na konwencję antyprzemocową, nawet wyraźniej jak pan Duda na sposób przedstawiania prawdy o Jedwabnem. Niestety nikt nie reagował. Nikt.
    A jesli chodzi o Kraków – to ciekawe – bo nigdy nie rozpatrywałam tego miasta pod tym kątem a obserwują obecne rządy sama zaczęłam w ten sposób oceniać klimat tego miasta. Szlacheckie kompleksy, tęsknota za arystokracją, za sejmem 4-letnim i straszny odór naftaliny…..

  12. Panie Profesorze,
    Zawsze z zachwytem czytam Pana komentarze, ale tym razem …Moze, dlatego ze jestem krakusem – to wydaje mi sie troszke za daleko – co zlego z tym krakowkiem ?
    Zapewne ma Pan jakies osobiste zle odczucia ale..
    Podobno ryba psuje sie od glowy – a glowa z przedmiesc warszawki, a jak powiedzial mistrz Galczynski : … w kazdym miescie – nawet Krakowie – bedzie chocby jedna – nie tylko zaczarowana dorozka a w tym przypadku kilku SZMATLAWCOW – a wspanialy Krakow nie jest temu winny.
    Mysle , ze gdy Pan pisal ten artykol wial halny a i stezenie szkodliwych wyziewow bylo
    wysokie – to Krakow – widac Panu nie sluzy – moze warszawka byla by lepsza.
    Pozdrawiam, nadal wierny czytelnik.

  13. Wielce Szanowny Panie Profesorze,
    Widziałem i to nie raz i nie dwa te podobno wspaniałe kosmopolityczne zachodnie miasta takie jak Londyn czy Paryż, pełne ludzi wszelkich kultur i obyczaju i nie chciał bym tam mieszać, może dlatego, że znam zarówno angielski jak i francuski, a więc rozumiem co tam mówią tubylcy oraz znam nie tylko reprezentacyjne centra tych miast, ale także i ich, na ogół mało ciekawe przedmieścia, które coraz częściej stają tam gettami etnicznymi, gdzie obwiązuje prawo szariatu albo też generalne bezprawie. Nie chcę więc, aby moja Warszawa stała się takim miastem. A jak Panu Profesorowi podobają się te zachodnie miasta, gdzie strach się dziś pokazać na ulicy ze względu na zagrożenie terrorystyczne, to droga wolna. Nikt Panu Profesorowi nie zabrania wyjechać z Krakówka do Paryżewa czy też innego Londyniszcza.
    Galicyjskie ukłony
    Prowincjusz z Warszawki

  14. bardzo lubię czytać pańskie komentarze i cenię pana od wypowiedzi na temat miłości bratniej/może żle to określiłam/ Oby wiecej piszących i sprzeciwiajacych się temu dzisiejszemu zjawisku gdzie fałszywie partia mając szyld używa go to innych niezgodnych z tym celów. Przeraża mnie niby ta inteligencja że rodem z Krakowa ?=Chyba jeden wciągnął drugiego a może to jakas moda powstała a jej zaczatek był już dawniej ?Uaktywniło sie to w sprzyjajacej atmosferze gdzie byle dureń durniem sie podpiera machając jakimś papierem lub wykrzykując byle co!!Mówi sie iż to walec jedzie po naszym kraju i nie ma na to sposobu Jest !pańskie pisanie i protest świadomych!!!

  15. Myślę, że wspólną cechą wszystkich osób opisywanych przez Profesora jest ich …. świętoszkowatość. To obrzydliwa kombinacja służalczości, pozoranctwa, rzekomej pobożności i wywyższania się wobec słabszych. Z drugiej strony są to przeważnie osoby o słabym charakterze, łatwo podporządkowujące się zwierzchnikom. Dlatego osoby o takim profilu zostają namaszczone przez prezesa jako jego bezwzględnie posłuszni funkcjonariusze.

    Czy za nich winę ponosi Kraków ? Trochę tak, jako tradycyjne środowisko „krakowskiego kołtuna”, który hołubi mity o rzekomych cnotach, pozorantów udających ważne persony nauki i kultury a także – niestety – miernych „sług bożych” i dewotów.

    Osobiście jednak, jako krakus z urodzenia i wykształcenia zaświadczam, że w moim środowisku żadni świętoszkowie nie występują.

  16. „Gowin, Ziobro, Duda, Szydło, Terlecki… Krakówek znów stolicą”!

    Z Krakowa pochodzi też prof. Legutko, który ostatnia zmiażdżył Tindemansa podczas debaty w PE.
    https://www.youtube.com/watch?v=xqCHVGmLYYg

  17. Moim daniem człowiek myślący to taki, który jest gotowy stale zmieniać swoje przekonania pod wpływem faktów, zamiast dostosowywać fakty do przekonań. Wg tej definicji pan Hartman nie jest racjonalistą. Oczywiście dla pana Hartmana noszenie burek to wolny i świadomy wybór islamskich kobiet i nie ma to absolutnie nic wspólnego z opresyjnością arabskich popaprańców. W Szwecji może i nie gwałcą tak dużo, jakby wynikało ze statystyk(różne definicje gwałtu), ale 77% tych gwałtów/molestowań popełniają muzułmanie. Biedni muzułmanie są oskarżani o gwałty, a przecież wiele z tych niby gwałtów to zwykłe molestowanie.. Teraz wystarczy porównać to z populacją muzułmanów w Szwecji i wyjdzie wielka nadreprezentacja islamistów wśród przestępców seksualnych. Mówienie, że muzułmankom nie dzieje się krzywda i że mają porównywalne prawa do praw Europejek to zwykłe zbydlęcenie na potrzeby polityczne. Pan Hartman jest bardzo nieczułym człowiekiem na prawa kobiet.nie ma to jak walczyć o zrównanie praw kobiet i mężczyzn w Polsce jednocześnie zarzekając się, że w świecie muzułmańskim jest wszystko ok.

  18. Dla jakiegos powodu nasi partnerzy handlowi z zagranicy zyczyli sobie spotykac sie w Krakowie. Od lat 90-tych obserwujemy wiec, ze Krakow w obrebie Plant zamienia sie w swoisty skansen – te biale dorozki, wszystkie sklepy wyparte przez roznego rodzaju gastronomie, kultura zero. Panuje tylko niewiarygodny kicz!

  19. I wśród tych figur w krakowskiej czapce z piórami Pawlik Morozow.
    _____________

  20. Zgadzam się z Panem Hartmanem. Jest coś niepokojącego w Krakowie. Piękne niezniszczone miasto, ale dziwnie prowincjonalne. Mamy mało wielkomiejskich otwartych miast. Warszawa, Wrocław, Trójmiasto. Nie jestem pewien Poznania. Może dołączył bym Katowice i Łódź. Trochę widać to po manifestacjach KOD. Tylko w Warszawie wychodzą te największe i pewnie za to Warszawa dostanie w kość.

    Cała Polska jest trochę prowincjonalna i tylko w niewielu ośrodkach jest trochę inaczej – cywilizacyjnie bardziej Europejsko. Wspomnę tylko, że Polskie uniwersytety są na szarym końcu w rankingach uczelni. Oczywiście takie zapyziałe miejsca są w całej Europie. W każdym europejskim kraju można było by wskazać takie miejsca, ale przecież Kraków był kiedyś stolicą Polski.

    Czasami odnoszę wrażenie, że nam jest raczej dobrze z tym prowincjonalizmem i chyba długo nam zabierze dołączanie do czołówki.

  21. Polak z Sydney
    Czybyś był „starym wiarusem” z forum „Polonia” GW?
    neveronsundays
    Każde miasto z dużą ilością turystów zamienia się w kicz.
    mstmst
    W Warszawie najwięcej jest beneficjentów poprzedniej władzy, stąd też tylko w Warszawie ktoś jeszcze przychodzi na demonstracje KOD-u.

  22. Mauro Rossi

    Legutko? czy to nie ten co mial problem z gimnazjalistami?

  23. Gowin, Ziobro, Duda, Szydło, Terlecki… Krakówek znów stolicą! Ja proponuję jeszcze jedną osobliwość Stanisław Dziwisz ze swoimi wszystkimi tytułami. Może jeszcze J.M.Rokita prawie premier z Krakowa.

  24. Zawsze mnie dziwiło co p.G. robi w PO, a potem jeszcze ten ministerialny fotel. A może za bardzo idealizowalem tę partię. Teraz jest na swoim miejscu wśród sobie podobnych. A co to ma wspólnego z Krakowem? Chyba, że zrobiliby go obywatelem honorowym albo czymś takim.

  25. Trafnie napisane, zaprawde trafinie. Boli zas, ze poczekamy do nastepnych wyborow na zmiany, ktore nie nastapia. Gowin jeszcze porzadzi i na medrca popozuje.

  26. Panu Profesorowi trzeba zwrócić uwage że Kraków jest jedynym dużym miastem którym od 12 lat rządzi prezydent z lewicy, że w Krakowie organizowano parady równości, w czasie gdy w Warszawie ich zakazywano, że to z Krakowa wybrano pierwszą w polskim parlamencie transeksualną Panią Poseł. Generalnie tym artykułem to Pan Profesor obraził własną inteligencję. Najpierw atak na Gowina że uogólnia, a później Pan Profesor robi dokładnie to samo. I jeszcze jedno sprostowanie Beata Szydło nie jest z Krakowa, nie urodziła się tam, nie mieszka i jako na posła również nie startowała z okręgu krakowskiego.

  27. Elity zwykle panikuja, Profesorze. Zwykle bez sensu jak tu:
    https://youtu.be/zoplCjVc_C

    Sorry.

  28. @mstmst,

    Do Warszawy na demonstracje przyjeżdża cała Polska.

    Co do Krakowa, to są 2 wersje. Jedna, że to pijalnia napojów, centrum rozrywki, burdel i lunapark. Druga, że niby hermetyczny i tradycjonalistyczny.

    Nie wiem jak to ostatnie miałoby być możliwe w milionowej aglomeracji, z ponad 200 tys. studentów i przewalającymi się tłumami turystów (syt. nieporównywalna z żadnym innym polskim miastem).

    No ale dla Ciebie inne miasta są bardziej otwarte i różnorodne. Nie wiem, jaki filtr stosujesz.

  29. Malpa jest jedna noga z Krakowa, ale od cwierc wieku w Paryzu…
    ale pamietam, jak w rodzinie nabijano sie z krakusow, cietusie, hipokryci, ciezka konserwa.. o takie Gowiny. a z drugiej strony artycsci, dziwaki otwarci na swiat..
    Leonid
    mieszkam w Paryzu, moj syn woli skoczyc na week-end do Berlina niz do Warszawy ktora pachnie ksenofobia i prowincja.. bo taka jest Polska.

  30. Leonid
    18 września o godz. 13:27 pisze, ze wogole nie rozumie nie zna Paryza i Londynu. Jezyki owszem zna.

  31. Polecam lekturę całego artykułu, którego fragment cytuję poniżej:
    cyt:
    „Mieliśmy Kraków”
    Gigantyczny majątek, o obszarze przekraczającym dwudziestodwukrotnie wielkość Watykanu, wart kilka miliardów złotych sprezentowało państwo Kościołowi krakowskiemu po 1989 r. Na ekskluzywnych kamienicach i działkach komercyjnych kler zbija kolejne złote fortuny.
    Ustawa o stosunku państwa do Kościoła z 1989 r. otwarła duchowieństwu wrota do ziemskiego raju przepychu i bogactwa. Dzięki niej kler rzymskokatolicki (a de facto państwo Watykan) stał się najbogatszym właścicielem w Polsce. Różnymi drogami do jego przepastnych kas wciąż płyną gigantyczne majątki warte dziesiątki miliardów złotych. Komisja Majątkowa, władze miast i województw rozdają polską ziemię.
    Ciągle nowe przywileje, ulgi i darowizny pompują kiesę finansowego olbrzyma.
    Patrzy na to wszystko biedny Polak…
    Jak Polska kocha Kościół – a Kościół pieniądze, najwyraźniej widać w stolicy sutannowego biznesu, czyli w Krakowie.
    Nie na próżno mówi się o nim „mały Rzym”, czy „Świętogród”.
    To najgęściej zaludnione księżmi i zakonnikami miasto w kraju.
    Bo też najwięcej jest tu kościołów i zakonów, w przeliczeniu na jednego podatnika… tj. katolika.
    Po prostu – polski Watykan.
    Jakby tego było mało, po 1989 r. krakowskim przewielebnym spadła manna z nieba w postaci ponad 1000 ha nieruchomości (10 km2, czyli terenu ponad 20-krotnie większego niż państwo papieskie). Prawie wszystko położone w centralnych dzielnicach miasta. Sami duchowni uzyskany majątek szacują na kilka miliardów złotych.”

    http://wiadomosci.onet.pl/tablica/mielismy-krakow-mamy-watykan-mielismy-krakowgigant,1666,270154,42806385,watek.html

    ps.
    Człowiek, który „słyszy krzyk zabijanych zarodków” bo bardzo lubi dzieci – „ajatollah” Gowin powinien odpowiadać przed Sądem za ukrywanie kleszej pedofilii w prowadzonych przez kler placówkach wychowawczych na Pomorzu, do czego sam przyznał się publicznie (TVN24) kilka lat temu twierdząc, że „dla dobra kościoła nakazał wyciszenie sprawy”.
    Z prawnego punktu widzenia ukrywanie wiedzy na temat przestępstwa jest karane jako współudział w tym przestępstwie. Wygląda na to, że J.Gowin zamiast kary został nagrodzony (o ironio!) stanowiskiem ministra sprawiedliwości w rządzie PO przez D.Tuska.
    Ten obrzydliwy homofob i seksista to członek opus dei, który wędrując po prawicowych, prokościelnych partiach wykonuje polecenia pedofilskiego kk.
    Dziś Gowin współrządzi wraz klerem Polską jako pisowski minister nauki.
    Dzięki takim ludziom, partiom i mediom kościół sprawuje władzę w Polsce.

  32. Od czasu kiedy ten bezczelny narcyz i karierowicz zaczął opluwać Tuska i Platformę, dzięki któremu był w swoim czasie ministrem sprawiedliwości (przypomnijmy, że jako historyk nie miał ku temu żadnego wykształcenia kierunkowego), nie mam za grosz szacunku dla tego typa.

css.php