Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne

20.09.2016
wtorek

Eutanazja po belgijsku

20 września 2016, wtorek,

To nie Holandia, lecz Belgia jest liderem wolnej i legalnej eutanazji. W Holandii eutanazja jest zakazana, lecz tolerowana pod pewnymi warunkami. W Belgii jest dozwolona pod pewnymi warunkami.

Również w Belgii liczba dokonywanych eutanazji oraz aktów samobójczych z asystą lekarską rośnie najbardziej dynamicznie. Niedługo co dziesiąty Belg będzie kończył życie w formule „śmierci na żądanie”. W Holandii popularność eutanazji jest znacznie mniejsza. Ok. 3-3,5 proc. ludzi kończy życie na własne żądanie, z pomocą lekarza. A w Polsce? Nie wiadomo. Nie dorośliśmy jeszcze do tego, żeby to zbadać. W bardziej odpowiedzialnych krajach, gdzie nie udaje się, że jak czegoś nie widać (np. w badaniach), to tego nie ma, socjologowie medycyny szacują liczbę dokonywanych eutanazji i samobójstw z asystą lekarską na 0,5 proc. lub więcej. Tak czy inaczej Belgia jest liderem.

Kilka dni temu belgijski Narodowy Komitet do Spraw Eutanazji podał, że ostatnio po raz pierwszy przeprowadzono procedurę samobójstwa z asystą lekarską u osoby nieletniej. Był nią 17-latek, cierpiący na bolesną i beznadziejną chorobę, której jednak nie ujawniono. W Belgii każda osoba zdolna do świadomego wyrażenia woli może ubiegać się o pomoc w zakończeniu życia. Od dwóch lat, po nowelizacji prawa eutanatycznego, zasada ta stosuje się także do nieletnich, przy czym ich zdolność do posiadania stabilnej woli stwierdzić musi psycholog, a lekarze muszą potwierdzić stan nieuleczalnej choroby i związane z nią nieznośne cierpienia. Na eutanazję lub wspomagane samobójstwo dziecka (nieletniego) muszą się też zgodzić się jego rodzice.

Istotą prawodawstwa eutanatycznego w krajach Beneluxu jest połączenie dwóch wartości: prawa jednostki do pełnej kontroli własnego ciała i własnego życia oraz ścisłej państwowej kontroli zachowań i procedur, które mogą wiązać się z nadużyciami i naruszeniem podstawowych praw. Prawo obywateli do autonomii i stanowienia o sobie jest w zachodniej części Europy stawiane niezwykle wysoko w sferze moralności publicznej. Wolność zajmuje tam pozycję niepomiernie silniejszą niż w krajach o słabych tradycjach liberalnych i demokratycznych. Z perspektywy polskiej, gdzie paternalizm oraz ingerencje przekonań religijnych w prawo stanowione są czymś oczywistym, ten zachodni szacunek dla wolności człowieka i niepodatności państwa na wpływy religii czy ideologii jest czymś niemalże egzotycznym. Trudno nam również pojąć, że państwo rezygnuje z zakazywania zachowań moralnie wątpliwych, wybierając ich ścisłe kontrolowanie. W Polsce bowiem, i w wielu innych krajach o niskiej kulturze etycznej życia publicznego, panuje zasada instytucjonalizacji obłudy: zakazuje się tego, co uważane za złe, umywając ręce i nie bacząc na to, czy zakaz da się w ogóle wyegzekwować i jakie są jego faktyczne konsekwencje. A w przypadku eutanazji konsekwencje są poważne. Dochodzi bowiem do praktycznie niewykrywalnej „dzikiej eutanazji”, ocierającej się o zabójstwo.

Holendrzy i Belgowie kontrolują ponad 90 proc. przypadków eutanazji i wspomaganego samobójstwa. To bardzo dużo. W Polsce kontroli takiej nie ma wcale. Nie mamy pojęcia, jak przedstawiają się w naszym kraju te sprawy, jakkolwiek od czasu do czasu dziennikarze ujawniają przypadki zasmucające i wysoce niepokojące. Na pewno jest jednak lepiej niż w wielu innych krajach, gdzie wciąż jeszcze odzywają się echa pradawnego zwyczaju zabijania osób starych i niedołężnych. I chodzi nie tylko o indiańskich górali, ale na przykład o europejską Sardynię.

Prawna regulacja eutanazji, oddzielająca to, co dozwolone, od tego, co niedozwolone, ma swoje oczywiste zalety w stosunku do martwych zakazów. Mieszkańcy Holandii i Belgii w zdecydowanej większości popierają swoje ustawodawstwo eutanatyczne, podobnie jak belgijscy i holenderscy lekarze. Istniejące tam prawo praktycznie eliminuje takie patologie jak namawianie do eutanazji i samowolne „dobijanie” terminalnie chorych. Ludzie cierpiący mają większe poczucie bezpieczeństwa i kontroli, a sama świadomość, że w razie gdyby nie mogli już znosić swoich cierpień, będą mogli poprosić o pomoc w zakończeniu życia, dodaje im otuchy. Wśród najbardziej zainteresowanych, czyli terminalnie chorych, poparcie dla legalnej bądź tolerowanej eutanazji jest szczególnie wysokie.

Jak pokazuje przykład Belgii, legalizacja eutanazji i wspomaganego samobójstwa prowadzi jednakże do znaczącego wzrostu liczby takich aktów oraz rozszerzania uprawnień do skutecznego żądania eutanazji na kolejne kategorie osób. Zjawisko to, zwane równią pochyłą, występuje zwłaszcza w Belgii, która eutanazję wprost zalegalizowała. W Holandii, gdzie eutanazja jest tylko tolerowana (wyłączona z karalności pod pewnymi warunkami), równi pochyłej prawie nie ma. Dlatego sądzę, że model holenderski jest lepszy niż belgijski. Prawo belgijskie czyni bowiem z eutanazji i wspomaganego samobójstwa „normalną rzecz”, jedno z uprawnień obywatela. Wydaje mi się roztropniejsze utrzymanie statusu samobójstwa, eutanazji i samobójstwa wspomaganego jako zachowania nadzwyczajnego i związanego z dramatycznymi okolicznościami. Gdyby przyjęło się, że co do zasady „żyję, ile chcę”, to również nasz stosunek do życia innego człowieka uległby modyfikacji – zapewne po jakimś czasie przestalibyśmy chronić je i walczyć o nie z taką determinacją jak teraz. Tymczasem ta pewność, że w razie zagrożenia bezwzględnie pomagamy sobie w ratowaniu i utrzymaniu życia, stanowi jeden z najmocniejszych filarów porządku społecznego.

Niepokoi mnie szczególnie rozszerzenie prawa do skutecznego domagania się eutanazji bądź asysty medycznej przy samobójstwie na dzieci. W Holandii domagać się eutanazji mogą już dwunastolatki. W Belgii, teoretycznie, nawet młodsze dzieci. Nie mam żadnych wątpliwości, że siedemnastolatek może bardzo dobrze wiedzieć, czego chce. Ale jak będzie z piętnastolatkiem, czternastolatkiem? Zbliżamy się do jakiegoś półmroku niepewności i niejasności, gdzie psychologowie będą musieli podejmować arbitralne decyzje: jest zdolny (zdolna) do wyrażania woli czy nie. Martwi mnie to. Wolałbym, aby zastosowano margines bezpieczeństwa, stawiając na przykład granicę 16 lat, ogólnie przyjętą w medycynie, gdy chodzi o pełną autonomię pacjenta.

Z drugiej strony musimy pamiętać, w jakim położeniu są osoby, których jedynym pragnieniem jest umrzeć. Ich cierpienie jest tak dojmujące i potworne, a wola śmierci tak potężna, że oferowanie im leków przeciwbólowych i zwiększonej troski zamiast tego, czego pragną naprawdę, zakrawa z ich punktu widzenia na szyderstwo. To są rzeczy dla nas, zdrowych, niemal niewyobrażalne. Dlatego o tych sprawach powinniśmy mówić z najdalej idącą powściągliwością. Możemy wszak próbować sobie wyobrazić szalone poczucie krzywdy i rozgoryczenia udręczonego bólem i niemocą nastolatka, który dowiaduje się, że odmówiono mu spełnienia jedynego jego marzenia, marzenia o śmierci, podczas gdy ktoś inny otrzymał wspaniałą wiadomość, że już niedługo umrze… Pozostaje mu tylko bojkot leczenia, bunt i półśrodek, którym jest sedacja, czyli śpiączka farmakologiczna, wyłączająca (czy do końca?) świadomość i odczuwanie bólu.

W sprawach ostatecznych nie ma dobrych rozwiązań.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 25

Dodaj komentarz »
  1. Napisał pan -filar porządku społecznego ,to ratowanie życia,.Caly wywód pana to ,chciałybosie a bojesie.Ja w wieku pana Misiewicza ,wezwany do szpitala zastałem ojca -po śmierci ważył 36 kg do poprzednich 100,-w towarzystwie rodziny i Belgów.O godzinie 20 tej ,pielegniarka wyprosiła wszystkich ,umożliwiając pozostanie jednej osoby. Zostałem .Ojciec nieprzytomny ,.O godzinie 22 drugiej pierwszy gość na sali ,sprzątaczka popatrzyła -,dziecko nie martw się jeszcze godzinę pooddycha i koniec.Złapałem łza kudły i wyrzuciłem.Po policzkach ojca pociekły łzy.OD 23 ,przestał oddychać -ale co minutę a potem dwie oddech wracał.O 23 15,zamknąłem oczy ,.W tym czasie nikt nie pojawił się z personelu medycznego.Jak przeżyłem bez stresu bojowego ,bo widziałem równie straszne rzeczy.A jeżeli ktoś dziś mówi,że na niego cierpi ,niech sadzi kartofle a nie wybiera się do szturmowców pana Antoniego.Pytanie kto bardziej cierpi ci co odchodzą czy ci co zostają?

  2. Zaprzecza Pan trochę sobie jeśli chodzi o decydowanie o własnej eutanazji dzieci poniżej 16 roku życia. Dziecko 12 letnie może nie chcieć dalej żyć, ale przecież to i tak rodzice o tym decydują jak wynika z Pana wpisu, a jeśli rodzice by o tym zdecydowali to nie śmiem tego oceniać ani komentować w jakikolwiek sposób poza egoistyczną myślą, jak to dobrze, że mi zostały takie „wybory” oszczędzone.

  3. Swego czasu Zwiazek Radziecki byl taka awangarda swiatowej wolnosci. A bylo to w roku 1920, w czasach gdy bolszewicy ledwo umocnili wladze. A juz Lenin zalegalizowal w Rosji Radzieckiej, jako w pierwszym kraju na swiecie, aborcje. Dzisiaj zabija sie tam prawie polowe poczetych dzieci.
    A dlaczego o tym pisze?
    Bo mam pomysl.
    Sprobujmy przekonac Putina aby zrobil to samo co Belgijczycy. A jak sie tam juz zaczna zabijac na zyczenie (a moze i sam Putin sobie zazyczy) to w razie ewentualnej wojny latwiej bedzie ich wytluc.
    A Belgijczycy… prosze bardzo. Chca nasladowac Kevorkiana to niech nasladuja. Wyslijmy im paru Aribertow Heimow aby usprawnic system. W dzisiejszym swiecie efektywnosc to norma.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Szanowny Panie Profesorze! Kiedy słuchałem wykładu nt. eutanazji nieletnich w trakcie szkolenia EOL w Belgii, wykładowca pokazał przezrocze, na którym był rysunek ciągnącej się do horyzontu drogi, przeciętej białą kreską przy której stał znak drogowy z napisem: „Tu kończy się cierpienie”. Pod znakiem była tabliczka: „Nie dotyczy nieletnich”. Myślę, że ta grafika unaocznia istotę problemu, szczególnie osobom, które przyznają prawo do eutanazji dorosłym, ale wahają się przed objęciem nim nieletnich.

  6. My, w Polsce, zanim zajmiemy się takimi ‚egzotycznymi’ problemami, mamy dużo bardziej podstawowe lekcje do odrobienia. Wystarczy zajrzeć do SORów, gdzie selekcja pacjentów, szczególnie starych albo trudnych, przypomina chwilami tą z Oświęcimia. Albo traktowanie podopiecznych w DPSach. Imprezy takie jak WOŚP zamiast być okazją do dyskusji i refleksji stały się listkiem figowym, służącym do oszukiwania własnych ( bardzo rzadkich) wyrzutów sumienia.

  7. Szanowna pani Michalino, serdecznie Pani życzę, żeby nigdy nie musiała Pani oglądać, jak Pani rodzic/dziecko/mąż etc. – lub Pani sama – umiera w strasznych bólach na nieuleczalną chorobę całymi latami – jak moja Babcia. Pod koniec został z niej oddychający ciężko szkielet przykryty kocem, pod kocem niemalże nie było widać ciała. I ból. Ból. Ból. Jej i rodziny, bo nie dało się zrobić nic.

    Mama mojego męża w Holandii została poddana eutanazji. Zaoszczędzono jej życia roślinki (przed wylewem – aktywna, uprawiała sporty, uczyła się komputerów, chadzała do kawiarni z przyjaciółkami; po wylewie połowiczny paraliż ciała, niemożność przełykania, a z dźwięków była w stanie wydawać jeden – „jo”). Przez całe życie powtarzała, lekarzom i rodzinie, że gdyby coś takiego jej się przydarzyło, chce umrzeć jak najprędzej. Lekarze długo się opierali, bo wcale nie tak łatwo dokonać eutanazji, zwłaszcza na osobie, która nie jest w stanie w pełni władz umysłowych wyrazić zgody. W końcu jednak zaprzestano uporczywego leczenia i mama męża zmarła. Wiedziała, że umiera, rozumiała wszystko, tyle, że mówić nie mogła, wygłosiła ostatnie „jo”, pokiwała ręką i odeszła wśród kwiatów i rodziny.

    Gdybym ja znalazł się w takiej sytuacji – między innymi po to mam obywatelstwo holenderskie – mam wielką nadzieję, że cywilizacja śmierci umożliwi mi w miarę szybką śmierć i koniec bólu, zamiast wieloletnich cierpień, jakie były udziałem mojej Babci.

  8. Szanowny Panie Profesorze, gdyby Pan widział i przeżył to co ja ( pracowałam na onkologii dziecięcej) nie miałby Pan żadnych wątpliwości jeśli chodzi o eutanazję u młodzieży. Na moich oczach umierał 16-letni chłopiec, po uporczywej chemioterapii jego ciało rozpadało się w zastraszającym tempie, towarzyszył temu ból nie do opisania, chłopiec stwierdził, ,,gdybym miał siłę wyskoczyłbym przez to okno” ( 7 piętro). Zaznaczam, że był otoczony troskliwą opieką rodziny i personelu, dostawał w stałym wlewie środki przeciwbólowe a mimo to jego cierpienie było tak straszne, że chciał popełnić samobójstwo. Musimy przyjąć do wiadomości, że każdy przypadek jest inny, w przypadku tego chłopca eutanazja byłaby zbawienna, uwolniłaby to dziecko od niewyobrażalnego cierpienia. Minęło wiele lat od momentu, kiedy umarł mój pacjent a mimo to ja dalej o nim myślę i myślę o jego niewyobrażalnym cierpieniu na które skazała go fałszywa teza ratowania życia za wszelką cenę. Bardzo smutne jest to, że tą ceną jest nasz spokój sumienia, że zrobiliśmy wszystko co trzeba, tylko czy jesteśmy pewni tego, czy choć o jeden dzień skróciliśmy jego ból, NIE, NIE, NIE, to dziecko nie zasłużyło sobie na ,,kalwarię umierania”. Pod rozwagę wszystkim przeciwnikom eutanazji.

  9. Popieram eutanazję dla wszystkich, którzy jej potrzebują i chcą bez względu na wiek.
    ps:
    Kołtunowi religijnemu podpisującemu się „Michalina” życzę żeby w ciężkiej i nieuleczalnej chorobie „opiekowała się” nim zakonnica w rodzaju sadystycznej bestii znanej jako „matka teresa z Kalkuty”.

  10. Zgadzam się z tezą wpisu – warto rozmawiać o legalizacji eutanazji.

    Słusznej tezy nie obala, ale też nie usprawiedliwia odczapista argumentacja.

    Piję do: „Wkrótce co dziesiąty….”

    Odsetek legalnych eutanazji, od czasu jej zalegalizowania, w stosunku do całkowitej liczby zgonów prawie podwaja się co mniej-wiecej cztery lata: w 2007 – 0,5%, w 2011 – 0,96%, w 2015 – już 1,9%.

    Z tego, że tak rósł do tej pory, Pan Profesor brawurowo wywnioskował, że wkrótce 10% zgonow (wkrótce co dziesiąty…) odbędzie się przez eutanazję, czyli założył, że tempo wzrostu się utrzyma.

    Panie Profesorze, jeśli tempo się utrzyma, to jeszcze przed końcem lat 30. Belgia odnotuje 100% zgonów przez eutanazje (a Holandia jeszcze szybciej, o czym niżej).

    Dlaczego Belgowie nie martwią się galopujacą eutanazją? Bo zastosowali do statystyki zgonów panaprofesorską metodę badania trendów i wyszło im, że również wkrótce (choć w ciut odleglejszym „wkrótce”) i tak osiągną – wszyscy! – nieśmiertelność.

    No bo tak: od połowy zeszłego wieku odsetek zgonów (w stosunku do liczby mieszkańców) obniża się o 1% co mniej-więcej piętnaście lat. Już jest poniżej 10%, więc za 130 lat z groszami będzie zero procent!

    Zapowiada się dramatyczny wyścig z czasem.

    Sto procent eutanazji, sto procent nieśmiertelności – jak to na serio pogodzić? Banalnie: wprowadzić na wszystkich kierunkach studiów humanistycznych obowiązkowe zajęcia z podstaw statystyki. Niech się młodzież uczy interpretować dane statystyczne.

    PS: być może ma Pan rację, że łatwiej zacząć teoretyczną rozmowę od legislacji holenderskiej, choć praktyka w Belgii i w Holandii wychodzi na to samo. W Holandii depenalizację wprowadzono rok przed Belgią, depenalizację eutanazji dzieci powyżej 12 roku życia – w 2004.
    W 2013 zanotowano w Holandii trochę ponad 4800 zgonów przez eutanazję, czyli 2,8% wszystkich zgonów (uznano, że w pięciu wypadkach nie spełniono wszystkich wymogów formalnych).
    W obu krajach ok. 90% eutanazji dotyczy ludzi o oczekiwanej dalszej długości życia nie przekraczającej jednego tygodnia.

  11. Nie przesadzałbym z tym oczywistym paternalizmem, w rzeczywistości coraz mniej oczywistym.

    Nie da się też postawić granicy między zdolnymi i niezdolnymi do kompetentnego wyrażenia decyzji. W Polsce pacjent zazwyczaj podpisuje, co mu lekarz da, bo do tego jest przyzwyczajony, i często nic go nie interesuje, a na próby poinformowania (bo lekarz coraz częściej paternalistą nie jest) dziwnie patrzy. Chyba że chodzi o najczęstsze pytanie w szpitalu: kiedy wyjdę? Na ilę można podjąć świadomą zgodę na eutanazję? Ktoś wie, co tam jest po drugiej stronie? Jedni wierzą, że coś jets, inni i temu zaprzeczają, ale jeśli jest, to jakie? WIększość decyzji zresztą podejmujemy emocjonalnie, nie racjonalnie.

    I widzimy tu też w końcu jakiś przypadek, w którym równia pochyła zadziałała. Wreszcie, po tak szerokim używaniu.

  12. Pan Jan Hartman pisze: ” Widział te wspaniałe kosmopolityczne miasta, pełne ludzi wszelkich kultur i obyczaju. Zachwycał się nimi, jak każdy. Zna to uczucie przepaści kulturowej między substancjalnym i poważnym Zachodem, a naszym grajdołkiem. Tam co chwila jakiś Arab jebut w pysk swoją babę na ulicy, a u nas to po kątach się musi kryć, jak złodziej jaki… Ech. Każdy myślący człowiek, który był w paru miejscach, zna jakieś języki, obejrzał parę muzeów etc., nabiera trochę wstydu i pokory.” Tyle pan Hartman.

    Ja mam znajomych w jednej „z tych metropolii „substancjalnego i powaznego Zachodu”, ktorymi pan Jan Hartman, profesor, tak sie „pokornie” zachwyca. A wiec prosze bardzo, pare doniesien ze Sztokholmu:

    http://www.pressreader.com/sweden/metro-sweden-g%C3%B6teborg/20151002/281522224904034/TextView

    Polisfishing

    “W wielu problematycznych czesciach Sztokholmu staje sie coraz czestsze zjawisko tzw. polisfishingu, polegajace na tym, ze ze policja zostaje lapana w zasadzke i atakowana. Z polisfishingiem mamy do czynienia niestety czesto – mowi Mats Eriksson, odpowiedzialny za informacje przy Västerortspolisen.
    Na przyklad policyjne patrule moga byc osaczane poprzez blokowanie drog przy pomocy fordonow. ”My zostalismy zwabieni w jednostronna uliczke i tam zostalismy zaatakowani”, mowi Karl von Krusenstjerna, szef sekcji interwencyjnej przy Västerortspolisen. Niedawno zostala policja zaalarmowana do adresu w Tensta (dzielnica Sztokholmu). A tam juz czekali mlodzi ludzie z ciezka pokrywa od studni.(to pewnie pokrywa od szamba, jak sie domyslam.)
    Naukowiec Stefan Holgersson mowi, ze ”rozwoj sytuacji pokazuje, ze polisfishing bedzie wystepowal coraz czesciej, bedzie rozprzestrzenial sie na inne obszary i nawet na mniejsze miejscowosci. Tam jest mniej policjantow. Taki rozwoj sytuacji jest niepokojacy.”

    A tutaj cos specjalnie dla pana Hartmana, takze ze Szwecji, nawet nie trzeba wrzucac Wujkowi Guglowi do tlumaczenia, bo po angielsku:
    http://www.friatider.se/you-fng-whore-jewish-girl-13-forced-flee-sweden-after-being-brutally-raped-and-harrassed-muslims

  13. PS.
    FAKT. W sprawach ostatecznych nie ma dobrych rozwiązań.
    https://youtu.be/H7rhMqTQ4WI

  14. Z podziękowaniem za przypomnienie tematu przesyłam link http://eol.law.dal.ca/?page_id=221 (Dalhousie University), który może być użyteczny w staraniach o wprowadzenie takiej legislacji w Polsce. Kanada zalegalizowała eutanazję w czerwcu tego roku, korzystając z doświadczeń poprzedników (wcześniej eutanazję prawnie uregulowały wspomniane Holandia i Belgia ale także Luxemburg, Szwajcaria oraz pięć stanów w USA – Waszyngton, Oregon, Vermont, Montana, Nowy Meksyk).
    Wprawdzie mam wrażenie, że w aktualnie istniejących warunkach w Polsce, próba poważnej dyskusji tego tematu zakrawa na porywanie się z motyką na Słońce, ale sądzę, że pięknie być czasami romantykiem. „Mierz siły na zamiary, // Nie zamiar podług sił” pisał przecież nasz Wieszcz.

  15. Parafrazujac Semenya karyqtas; popieram wszelka eutanazja, ale skrocilbym procedure. Cala ta biurokracje, opinie jakis tam znachorow. Nieskromnie dodam, ze mam w tym pewne doswiadczenie, w tak zwanej compulsory euthanasia. Free of charge and almost pain free.
    Skorzystaj Semenya z mojej oferty, a to uchroni cie od wszystkiego tego czego innym zyczysz.
    Just kidding.

    zyga
    Napisz to raz jeszcze w jezyku ktory znasz najlepiej, ale nie tym w ktorym napisalas/-es.

  16. Eutanazja i aborcja powinny byc zapisane w Konstytucji Cywilizacji Chrzescijanskiej/Zachodu jako NIEZBYWALNE I ELEMENTARNE PRAWO CZLOWIEKA I OBYWATELA.

    Kropka.

  17. .

    — Mother Teresa vs living will —

    .

    Florida lat temu pare za governora Jeb Busha
    politycy kopali sie po kostkach nad łóżkiem
    comatosed Terri Schiavo, jej największym
    błędem było nie posiadanie living will, rodzina
    chciała ją odłączyć od różnych kabli i rurek,
    prawdziwi katolicy zaprotestowali bardzo głośno

    Sądowa naparzanka trwała parę lat, ktoś bardziej
    odważny ode mnie mógłby się pokusić na
    paralelę z Mother Teresy stylem umierania tyle
    że na bogato, wszystkie dostępne metody utrzymania
    za wszelką cenę śmiertelnie chorego przy życiu
    no expenses spared, painkillers included !

    Matka Teresa of Calcuta miała podobną koncepcje
    ale w wydaniu 99¢, dla niewyobrażalnie ubogich,
    bez leków & NO PAINKILLERS, bardzo trudno byłoby
    to nazwać palliative care, pozytywnym elementem,
    seems jedynym, było to że pacjenci nie zdychali
    w rynsztoku a schodzili w bólach jak Jezusik
    w jej hospicjum w czystym barłogu

    Klamrą spinającą oba wydania Mamy T. of Calcuta
    sposobu odchodzenia w nicość jest CIERPIENIE,
    w wydaniu „na bogato” z rurkami, kablami i morfiną,
    w wersji „na ubogo” bez, w obu przypadkach
    Z MODLITWĄ dziękczynną do Pana Bozi

    We wszystkich przypadkach przeciwnicy don’t
    resuscitate & living will, przedłużanie życia
    za każdą cenę, są również przeciwnikami aborcji
    z jakichkolwiek powodów, w tym ciężkiego
    uszkodzenia płodu czy zagrożenia życia matki
    i są oczywiście za karą śmierci, logika którą każdy
    katolik wysysa z mlekiem mamy a która mnie
    niesprawiedliwe omija…

    Ehh, ciężkie jest życie poganina

    .

    ~

  18. Widze, ze „lewica” w Polsce dojrzewa powoli do tego aby dobrowolnie poddac sie
    eutanazji.
    Moze i slusznie.
    Wy nie bedziecie sie dluzej meczyc z ludzmi,
    ludzie nie beda sie meczyc z Wami.

  19. Do „ha,ha,ha… hi,hi,hi”
    Powinieneś zmienić nick na „brakujące ogniwo ewolucji Darwina”:
    Z twoich opinii wnioskuję, że nieudolnie próbujesz podnieść się do pozycji pionowej, ale nadal ci nic z tego nie wychodzi.
    Próbuj dalej.

    Ps:
    Apelujesz do „żyga” o używanie poprawnej polszczyzny, a sam swoją nieznajomość języka polskiego ukrywasz używając języka angielskiego, co jeszcze bardziej cię kompromituje bowiem mieszanie języków świadczy o ubóstwie znajomości obydwu.

  20. @mr.off
    Generalnie jeśli ktoś mówi „tak być powinno i kropka”, zazwyczaj głosi jedynie swój własny pogląd, najczęściej nieuzasadniony

  21. Prawo do zakończenia własnego życia na własnych warunkach powinno być jednym z praw człowieka. I zapewne będzie, stopniowo, tak się stawać.
    człowiek, który jest własnością jakiejś władzy administracyjnej, albo jakiegoś bozi, bez prawa dysponowania sobą, jest nie tylko ubezwłasnowolniony, ale jest przedmiotem.
    Eutanazja w Polsce, czyli wśród katolików była rzeczą stałą, masową i oczywistą, chodziaż przemilczaną. Zgodnie z zasadą: o czym nie mówimy, tego nie ma.
    Standard polski, oraz światowy, był taki: starych i nieużytecznych rodziców ich potomkowie wystawiali na wycug. Po niezbyt długim czasie, sprawa była załatwiona. To się wiedziało – trzeba było wiedzieć, żeby dbać o prawidłową kolej rzeczy – i praktykowało, ale nie gadało o tym po próżnicy.
    Teraz się umiera może nieco inaczej, ale często gorzej: za długo i za męcząco – bo jest się własnością w rękach bozi, a przedmiot własności nie ma prawa rozporządzać sobą. Jeśłi się poważy sam skrócić własne życie – popełni najgorszą z możliwych zbrodni przeciw swojemu właścicielowi. Nie jest jasny racjonalny tego powód: przecież to przyspiesza Wspaniałe Spotkanie, o którym marzy każdy przedmiot w rękach bozi – spotkać sie ze swoim Właścicielem. Bozia, jako właściciel też ma z tego tą samą przyjemność – wreszcie się spotkam z tym, którego tak niezwykle kocham. Kto kocha, ten tęskni do jak najszybszeg spotkania.
    Jasny jest natomiast powód nieracjonalny i wielce subiektywny, ze strony bozi: o mojej własności tylko ja decyduję i wara przedmiotowi od zamachu na moje święte prawo własności! Bozia jako najwyższy egotyk – to fundament świata.
    W DPS-ach dużo się dzieje. Personel wie co i jak należy robić i czego nie robić, żeby obrót osób był dobrze zoptymalizowany. Nie ma ich za to co winić, to jest wycug, nic innego.

  22. @”Darwin”
    Nie ma ewolucji Darwina. Jest ewolucja po prostu, opisywana teorią Darwina bądź inną.

  23. http://www.svd.se/dramatisk-okning-av-bilbrander-i-malmo
    Podpalenia samochodow mnoza sie dramatycznie – ”niepokojacy trend” – donosi Svenska Dagbladet.
    ”Podczas lata liczba podpalen samochodow mocno wzrosla. Gdy zapada zmrok, wtedy zaczynaja plonac samochody. Zarowno w dzien powszedni jak i swiateczny, najczesciej miedzy godzina pierwsza i piata, a wtedy wkracza policja i sluzba ratownicza. Od pierwszego czerwca do dziewiatego sierpnia splonelo w Malmö 64 samochody – podaje Sluzba Ratownicza Poludnie.”

  24. Panie Profesorze, nie doszukalam sie w Pana artykule informacji o stronie komercyjnej eutanazji . O ile mi wiadomo, kosztuje ona ok. 50 000 zlotych. Nie jest to wiec oferta dla wszystkich. Po drugie, wydaje mi sie, ze temat eutanazji jest zbyt skomplikowany, aby pomijac w artykulach opinie lekarzy i psychologow.

  25. Przepraszam za polszczyznę.Dwója z polskiego.Pięć z astronomii.I tak fruwam w obłokach.A nieszczęście polega na tym ,że przeczytałem Ulissesa ,i od tej pory nie wiem, gdzie ma być kropka i przecinek.M arzę o pisaniu jak leci ,ale dopiero by się uczone w piśmie nad biednym człekiem znęcały.A może to te stresy bojowe, też przyczyniły się do ułomności głowy.?

css.php