Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne

29.10.2016
sobota

Niech żyje Halloween!

29 października 2016, sobota,

Nowa religia, którą ledwie tysiąc lat temu zaimportowano z Izraela via Rzym, każdego roku w pierwszych dniach listopada toczy ostatnią batalię ze starymi obyczajami.

Wprawdzie nazwa święta Halloween ma związek z chrześcijaństwem (pobrzmiewa tu „holy”), to jednak wymowa wyszczerzonej i wyszczerbionej dyni jest zupełnie inna i jawnie w stosunku do chrześcijaństwa opozycyjna. Anglosaski, odwołujący się do dawnych, wytępionych przez chrześcijaństwo tradycji, sposób upamiętniania zmarłych, od jakiegoś czasu coraz popularniejszy także w Polsce, ma głęboki sens etyczny.

Być może nie każdy, kto przebiera się za ducha czy wampira albo wykrawa dynię, zdaje sobie jasno sprawę z tego, że bierze udział w antychrześcijańskiej demonstracji, ale z pewnością wie, że robi coś, co się jego Kościołowi nie podoba. Bo też i Kościoły, z katolickim na czele, nie ukrywają swojej bezsilnej złości. Nie wahają się nazywać halloweenowych obrzędów pogańskimi, a więc używać w stosunku do nich pełnego pogardy i nienawiści określenia, którym przez półtora tysiąca lat posługiwali się w odniesieniu do męczenników za wiarę (taki termin funkcjonuje w Kościele w znaczeniu kogoś, kto nie wyrzekł się wiary mimo przymusu), torturowanych i mordowanych bez litości wszędzie, gdzie docierała „dobra nowina”. Docierała zawsze łącznie z oprawcami i gwałcicielami, pewnymi, że zabijając tych, którzy urągają Panu, nie chcąc przyjąć Jego ciała i krwi, wyrządzają im tylko przysługę. Wszak lepiej nie żyć, niż bluźnić Bogu, przy życiu pozostając. W średniowieczu Kościół nazywał to „świętą wojną”.

Ludy Europy nie mogły stawić oporu tej okrutnej przemocy, a książęta, tacy jak Mieszko, aby uniknąć zniszczenia i zaboru swych ziem przez chrześcijańskich sąsiadów (w naszym przypadku – niemieckich), zmuszeni byli wyrzec się swoich Bogów i przyjąć obcą wiarę. Zmuszeni też byli przyjąć na swoje terytorium „misje” rzymskie albo bizantyjskie, oddając im ziemię, a także dopomagać w sianiu terroru tam, gdzie przyjęcie chrztu mogłoby napotkać jakiś opór.

Trauma chrystianizacji – morderstw, niszczenia świątyń, poniżania i przepędzania kapłanów, rabunków mienia świątynnego – trwała kilka stuleci, pozostawiając w duszach Europejczyków bolesną bliznę, której ostatnim już śladem jest to, co czujemy w czas Święta Zmarłych. A czujemy, że to nie jest ICH święto, tylko nasze. I że mamy prawo obchodzić je po swojemu, choćby z dynią. To jest taka jedyna chwila w roku, kiedy księża, choć dzwonią i podtykają swe tace, choć złorzeczą dyniom i „poganom”, nie mają wiele do gadania. Naród ich nie słucha.

I tym niesłuchaniem daje wyraz swojej godności, zachowanym resztkom autonomii kulturowej, a także swej ledwie już pełgającej, choć jednak wciąż istniejącej świadomości, że naszymi Dziadami i Halloween sięgamy daleko w głąb naszej tradycji i kultury, która bynajmniej nie zaczęła się tysiąc lat temu. I nic nam nie przeszkadza, że Halloween nie jest akurat słowiańskie. Łączy nas z ludami zachodniej Europy tajemna nić porozumienia, którego wyrazem jest to, że potrafimy ponad epoką chrześcijańską sięgnąć pamięcią kulturową ku naszej własnej, rdzennej przeszłości i kulturze.

Dajemy w ten sposób wyraz naszej słabej może, lecz jednak wciąż istniejącej świadomości, że cywilizacja i kultura nie zaczynają się wraz z chrześcijaństwem ani się na nim nie kończą. Pycha chrześcijańskich duchownych, którzy do dziś wmawiają nam, że wszystko, co było przed ich nastaniem, to dzicz, nędza i zabobon, obnaża bezwstyd i głupotę tych środowisk, a nam wszystkim urąga i krzywdzi nas w tym, co najważniejsze – w naszej tożsamości.

Kościół amputuje naszą przeszłość, wyszydzając i puszczając w niepamięć wszystko, co mieliśmy, zanim przyszli Oni, czyli krzewiciele dobrej (nie dla każdego, niestety) nowiny. I choć zdradziliśmy naszych przodków i mamy dziś tę śmiesznie krótką, tysiącletnią zaledwie historię, w dodatku zacienioną i zaburzoną przez obce tym ziemiom, wschodnie mity, to jednak zachowaliśmy resztkę wstydu i godności, które każą nam instynktownie odwracać się od Kościoła w te dwa szczególne dni, kiedy to obcujemy z duchami naszych zmarłych. W te dni mało kto jest katolikiem. Nie są katolickie te światła, nie są katolickie dynie i nikogo nie interesują „wszyscy święci”. Interesują nas nasi zmarli, za których wierzący modlą się, jak chcą i bez pomocy katolickich księży.

Bo tacy tu są w katolicy, co „nie wiedzą, co będzie po śmierci”. Tacy, co w piekło ani raj nie wierzą, lecz widzą w śmierci paradoks i tajemnicę. Nie dają sobie wmówić, że śmierci nie ma (bo jest „nowe życie”) – nie cieszą się na raj, lecz smucą i w zadumie wspominają tych, co jednak już nie powrócą. I to jest ludzkie. Tak jak nie jest ludzkie wmawiane ludziom od oseska aż po grób, że gdy będą posłuszni i wierni, wstaną z grobów w pięknych ciałach i na wieczność zagoszczą w raju. Nie wolno wpierać ludziom takich rzeczy i jeszcze brać za to pieniędzy – to jest po prostu nieetyczne. Żaden ksiądz nie wie o śmierci i o tym, co po śmierci, niczego, a wierzyć może sobie, w co chce. Byleby nie mącił w głowach innym. Proste zasady? Uczciwe?

Naiwne i płytkie nawiązanie odnawianymi dziś obrzędami do przedchrześcijańskich czasów i ówczesnych wierzeń jest gestem słabych i bezsilnych. Że niby nic – to tylko zabawa. Że to nie na poważnie. Niestety, nie na poważnie. Dlatego trzeba mówić i powtarzać, że katolicy w swojej nienawistnej i przepełnionej bezbrzeżną pogardą propagandzie odnoszącej się do religii, które wytępili ogniem i mieczem, wmawiają nam łgarstwa, jakoby wiara przodów dzisiejszych ludów Europy była w porównaniu z chrześcijaństwem głupim zabobonem. Jakoby cześć oddawana przez dawnych Słowian albo Germanów przyrodzie i wiara w amulety stała niżej niż, dajmy na to, katolickie obrzędy wielkanocne albo ich cudowne medaliki.

Ileż trzeba pychy i zajadłości, aby uważać Peruna i innych Bogów zamordowanych przez chrześcijan za gorszych i głupszych, a przesłanie etyczne religii greckiej, celtyckiej czy słowiańskiej za niższe i głupsze od przesłania moralnego starożytnych izraelitów?

Postraszmy tych pyszałków dynią. Może przyjdzie dzień i doznają łaski nawrócenia – na skromność, tolerancję i krytycyzm wobec samych siebie i własnych wierzeń. Niech żyje Halloween!

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 59

Dodaj komentarz »
  1. No nie.Po co straszyć.Lęk przed śmiercią u katolika jest lękiem, nie do wyobrażenia.Myśl o tym co tam będzie -zabija.Ale dobry Bóg wybrańcom nie daje łaski wiary.Zaliczam się do nich.Z wielkim spokojem oczekuje na śmierć ,po której będzie NICOŚĆ ,która jest moim Bogiem.Teraz żyję wg dekalogu ,etycznie i moralnie przez cały czas , dlatego że, nie oczekuje odpuszczenia grzechów ,aby moc dalej grzeszyć.Może jest inna przyczyna mego stanu ducha.Geny Jaćwingów ,którzy dla swojej wiary oddali życie.Ja załuję tylko jednego ,-brak możliwości przeczytanie Urbana po śmierci i boje się sytuacji pana Wajdy -umierania w chwilach zgotownych dla rodaków przez paranoików.

  2. Piekny wyklad – szkoda, ze ONI nawet jezeli zrozumueja to i tak beda kieli go w du…Ma byc tak bo MOGA nakazac jak ma byc. A jak sie Panu nie podoba to i tak niech Pan bedzie wdzieczny, ze Panu pozwalaja zyc tutaj – nie przepedza albo zarzna jak to drzewiej bywalo z Pana przodkami etnicznymi czy intelektualnymi. I tak sa sympatyczni bo w kraju islamskim za takie bluznierstwa by mogl Pan sie poczuc w XXIw jak Pana przodkowie (etniczni czy intelektualni) czuli sie w sredniowiecznej Europie.
    Ps. z zona obchodzimy Noc Sobotkowa jako dzien zakochanych. Cos ocalalo – wszystko w naszych glowach

  3. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  4. „Męczennicy za wiarę” – mało z krzesła nie spadłem! Najgłębsze ukłony przed potęgą lubelskiej szkoły filozoficznej, którą Gospodarz reprezentuje, i mam nadzieję, że ten milion złotych, jakie minister ostatnio przeznaczył na badania tejże, całej Polsce, ba! całemu światu pozwoli zapoznać się z giętkością pióra prof. Hartmana jako jej najwybitniejszego – tuż po wszystkich czarnych pingwinach płci męskiej – przedstawiciela.

  5. Halloween to obecnie przede wszystkim biznes i okazja do wspólnej zabawy.

  6. Panie prof. Hartman, prawdziwy , globalny Halloween to będzie świat celebrował za kilka dni , jak Bill Clinton przebrany za Hillary Clinton zasiądzie na fotelu prezydenckim globalnego mocarstwa.
    Czy globalni kreatorzy mody na Halloween przygotowali odpowiedni strój dla uwiecznienia tego wydarzenia , nie mającego precedensu w demokracji halloweenowej.

  7. Panie Profesorze,
    świetny artykuł.
    Dodam jeszcze od siebie: KK to totalitarna organizacja religijna nietolerującą inaczej myślących.
    Ma na sumieniu wiele rożnych religii i kultów, przymusowe nawracanie połączone często z eksterminacja roznych ludów i plemion.
    Taka była zawsze i dopiero od niedawna jako tako toleruje świecki porządek prawny czy rozdział kościoła od państwa. Tak naprawdę to dopasowała sie do kanonów nowoczesności dopiero po SB2 i to z wyjątkami – patrz RP3, zwłaszcza teraz pod rządami PiS.
    Nie podoba im także dynia i inne gadżety Halloween!
    A mnie sie nie podoba ich Święto Wszystkich Świętych, bo to kolejne pogańskie święto, które sobie zawłaszczyli.

  8. Skąd tyle jadu w Pana wpisie, panie Hartman?
    Przesłanie religii chrześcijańskiej zostało wypaczone przez inkwizycję i przez władców w dawnych wiekach, ale nie zapominajmy, że głównym przykazaniem chrześcijanina jest miłość do drugiego człowieka i Boga.
    Jakże bardzo różni się to od wierzeń pogańskich i obyczajów składania ofiar.
    A co, jeśli nie miłość do umarłych bliskich, prowadzi nas na cmentarze w to święto zmarłych?
    Panie Profesorze, proszę mi powiedzieć, dlaczego nie podoba się Panu chrześcijańska wizja raju po śmierci? Czy wolałby Pan rozwiać się w nicości?

  9. Dziwne, pan Hartman ma nadzieję na to, że dozna łaski i będzie tolerancyjny dla wierzeń chrześcijan? Dziwne, ale piękne…

  10. Wierzącym w „raj”, „boga” i „nieśmiertelność” dedykuję poniższy tekst:

    PRAWDZIWA NIESMIERTELNOSC…
    „…cały wszechświat, nasza ziemia i wszelkie organizmy żywe, zwierzęce i roślinne, składają się z tych samych , niezniszczalnych pierwiastków, które uszeregował w Okresowym Układzie Pierwiastków, wybitny rosyjski naukowiec Dmitrij Mendelejew.
    Wyobraźmy sobie, że zasypiamy głębokim snem na kilka godzin. Podczas snu jesteśmy nieświadomi upływu czasu.
    Tak samo dzieje się z tzw. „śmiercią”.
    Zasypiamy na zawsze i przechodzimy w świat materii nieożywionej. Pierwiastki lotne z nas wyparowują (H2O – woda) i błądzą sobie w przestworzach w postaci chmur, deszczu i wody, która daje nowe życie na ziemi.
    Pierwiastki ciężkie zasilają ziemię. Oddajemy naturze to, co od niej zabraliśmy na budulec naszego ciała od stanu embrionalnego, poprzez całe życie wymagające energii, aż do jego kresu.
    Idziemy tam, skąd przyszliśmy, a więc w świat materii nieożywionej. Nie ma piekła, nie ma czyśćca ani nieba, nie ma boga.
    Jest namacalny świat wszelkiej materii i chwilowej świadomości naszego istnienia.”
    PS.
    Przyjmijcie wreszcie do wiadomości, że wasze religijne niebo było i jest puste.

  11. Pisze Pan w POLITYCE, do polskiej publiki homogenicznej etnicznie i religijnie i zanurzonej w wersji katolicyzmu rytu Karola Wojtyly, ktory jest z XIX wieku. I jest marginesem chrzescijanstwa/katolicyzmu AD 2016, ktorego epicentrum jest w Ameryce Lacinskiej – skad pochodzi papa Franciszek – i Afryce.

    Spedzilem pol zycia w panstwach (miastach) multi-culti wiec wiem, ze Halloween to czesc KULTURY Zachodu.

    I ludzie nie strasza sie tu dynia, gdyz maja ja w domach i chrzescijanie, i zydzi, i muzulmanie , i buddysci oraz wszelcy mozliwi heretycy , a ich dzieciaki bawia sie tego dnia RAZEM na ulicach (wraz z rodzicami), gdyz Halloween to swieto radosci.

    Niech zyje Halloween!.

  12. Podpisanemu „Cirilla144” i wszystkim wierzącym w urojonego boga dedykuję znaleziony w Internecie tekst na ten temat:

    „Każdy, kto wierzy w kreacjonizm, w „niepokalane poczęcie”, w jakieś „niebo” i „piekło”, w gadającego węża, łażenie po powierzchni wody oraz w faceta, będącego nie tylko synem swojej matki i jednocześnie jej partnerem seksualnym, ale także swoim ojcem – bogiem występującym w trzech osobach, który sam siebie zesłał na Ziemię jako Jezusa, sam siebie skazał na ukrzyżowanie, żeby samego siebie „przebłagać”, sam siebie zabrał do „nieba” oraz każdy, kto praktykuje zjadanie ciała swojego urojonego boga i picie jego krwi
    ….powinien niezwłocznie skorzystać z porady ateistycznego psychiatry.

    Wszystkie religie, które wymyślili cwaniacy do manipulowania i kontroli prymitywnymi ludźmi to obraza rozumu i mentalne oraz fizyczne zniewolenie, a „biblia” to kiepski, ociekający krwią oraz pełen okrucieństwa i przemocy horror.
    W 21 wieku wierzyć w urojonego boga i religijne bajki i jeszcze szczycić się tym publicznie to straszny obciach.”

  13. Wszystkie religie i ich kościoły były i są cywilizacją zła i śmierci.

  14. Cirilla144 – to wypaczenie ma swe początki dużo wcześniej. Chlubnie kontynuowane obecnie. Gdzie, to już sobie sama/sam odpowiedz.
    A wierzenia pogańskie i składanie ofiar? Teraz też składamy (jako ludzkość) krwawe, ludzkie ofiary, z tą drobną różnicą, że przed wiekami ku chwale/przebłagani/ułaskawieniu/zyskaniu przychylność bogów, a obecnie jest to złoty cielec jaki dla niepoznaki przybrał kolor zielonego. Papierka.

    Na marginesie – Święta Zmarłych nijak i nigdy nie kojarzyłam z rubasznymi uciechami amerykańskiego Halloween’u. Raczej zadumy i wspomnień o tych co odeszli. I jakkolwiek dyniowo-wampirowo-szkieletowo i co tam jeszcze zabawa niekoniecznie mi przeszkadza, to pogoń za nowością z kraju Sama nieco bulwersuje. A nachalność dzieciarni i nastolatków, walenie w drzwi i niewybredne słowa w razie odmowy sypnięcia garścią słodyczy – a spotkałam się z tym niejednokrotnie – dobrowadza do szału.
    Nie jestem za, ale i nie przeciw, że sparafrazuję słowa pewnego polityka.

  15. Jakze prawdziwe slowa p. profesorze. Niestety ta ciemnota i „prawda” nie jest jedynie po stronie katolikow. Pozostale grupy chrzescijanskie, rowniez przyznaja sobie prawo do jedynie prawdziwych , najprawdziwszych prawd i objawien. Czego doswiadczylem na wlasnej skorze kilka dni temu wdajac sie w dyskusje na temat halloween . Pewnie narobilem sobie troche nieprzyjaciol gdy zareagowalem a plecione androny przez pastorow i bliskie im pobozne towarzystwo. Niestety dyskusja odbywala sie na niesprzyjajacym terenie a mianowicie , sali konferencyjnej kosciola protestanckiego. Jakis skutek rozmowa odniosla, gdyz czesc towarzystwa w swietym oburzeniu zostala dluzej aby wzajemnie umocnic swoja wiare, czesc przyslala i pozniej wiadomosci z gratulacja podjetego wysyilku obalenia glupot. A uzylem jedynie podobnych argumentow do tych w felietonie, ze nasza kultura ludzkosci, nie zaczela sie od chrzescijanstwa i wszystkie kultury w swojej histori celebruja smierc i przodkow , ktorzy odeszli. Zreszta dzien 1 listopada jest przejeciem przez kosciol tych antycznych swiat. Przejecie przez kosciol swiat grudniowych to adaptacja starych swiat. Przejecie przez kosciol swiat wielkanocnych to przejecie idow marcowych celebrowanych przez Rzymian i poprzednie kultury . Przyklady mozna wyliczac.

  16. Należało dodać że tzw „słowo objawione” to sumeryjsko-semickie klechdy ludowe, podobnej proweniencji jak wszystkie „opoki” wszystkich religii

  17. TTIP przebrana w CETA na obecny Halloween

    CETA dopchnięta kolanem po przekupieniu oponentów .
    Co ofiarowano oponentom nie wie nawet pani premier , ani pan prezydent , ani opnia publiczna. Śpieszono sie bardzo , żeby umowę podpisać ze „słupem”, czyli z Kanadą, przed wyborami w Stanach. Przez Kanadę, formalnie, „przepłyną” towary prosto z Azji. Prawie pół miliardowa Unia umawia się z państwem, które ma mniej ludności niż Polska i to nie dziwi nikogo?
    Unia jest ramienem Globalnego dyktatora, który za nic ma opinię narodów, które podporządkowuje ekonomicznie. Wielka Brytania niby wyszła ze spółki, ale globalizm przekuje Brexit w Enter. Zobaczycie jak oni to zrobią. Globalizm jest karykaturą komunizmu, tylko Biuro Polityczne Globalistów ma anonimowych członków /towarzyszy/ z ponadnarodowych instytucji finansowych typu Export-Import. Globalizm nie dba o żaden kraj a wielkie mocarstwa, które najpóźniej budzą się ze snu, obudzą się również z ręką w nocniku.
    Polska w roku 2016 staje się tworem wirtualnym, całkowicie podporzadkowanym globalizmowi.

  18. Niech żyje!
    I na pohybel facetom w sukienkach!

  19. Dziękuję Panie Profesorze Hartman za piękny felieton, który poprzedza Święto Zmarłych 1 listopada i Zaduszki następnego dnia.

  20. „Darwin”
    29 października o godz. 17:33

    Jest w tobie informacja genetyczna, która ma kilka miliardów lat, jeśli nie więcej. Ta informacja będzie mogła istnieć biliony lat, jeśli nie dłużej. Ta informacja nie jest ani z wodoru, ani z żadnego innego pierwiastka uszeregowanego w tabeli przez Mendelejewa. Umiera zatem to, czym naprawdę jesteś, czy nie umiera?

    A jeśli rację ma mój Mistrz ateista Giordano Bruno i istnieje „nieskończona wielkość wszechświata i nieskończona wielość światów”, to jaką masz pewność, że nie żyjesz w nieskończenie wielu światach i jeszcze o tym nie wiesz, bo nie mamy narzędzi, aby to udowodnić? Zresztą, już wiadomo, że jedno może w tym samym czasie być w dwóch różnych miejscach… Mając ułamek wiedzy (bo nauka dopiero powstała, a przecież może się rozwijać przez miliardy lat), wnioskujesz o całości wiedzy?

  21. Dorabianie ideologii do zabawy

  22. .

    — Quetzalcoatl —
    .

    Odin, Fray, Thor, Swiatowid, Perun,
    solstices, equinoxes, Kupała, Kukulkan,
    Chack Mool and more, wszystko zręcznie
    ukradzione i przemalowane a’ la Jezusik

    Aztekom i Inkom flaki wypruli, Mayom się
    upiekło, szlak ich trafił zanim ich Jezusik
    miłosierny dopadł i w oleju żywcem ugotował
    za grzechy, Kukulkan/Quetzalcoatl’a można
    sobie w Chichen Itza obejrzeć w dobrej kondycji
    na piramidzie słońca, najlepiej w czasie equinoxes

    Szaman kk dyni zębatej boi się, jak diabeł
    święconej wody – EUREKA !,
    zabierz dynię zębatą na sumę w niedzielę,
    wystaw ją przed domem zanim szaman
    przyjdzie PO KOLĘDZIE !

    BE BRAVE !

    .

    ..)

  23. Mark Twain powiedzial, ze do nieba idzie sie po znajomosci. Gdybysmy szli do nieba za zaslugi i za dobry charakter, wtedy tylko nasze pieski bylyby w niebie.

    Dodam od siebie, ze moj kot rowniez jest w niebie.

    “Heaven goes by favor. If it went by merit, you would stay out and your dog would go in.”
    Mark Twain

    Mam dowod na reinkarnacje.

    Angelina Jordan wykonuje „What a difference a day makes”

    https://vimeo.com/146410569

    Happy Halloween, all

    Halloween jest 31 Pazdziernika. Nastepne swieto to Swieto Zmarlych w Polsce, 1 listopada, i rowniez swieto zmarlych w Meksyku, 1 – 2 listopada. W Meksyku Swieto Zmarlych jest obchodzone inaczej niz w Polsce.

  24. Kościół się miota. Bo ma problemy. Więc straszy swoich wiernych, to jest tych, którzy się czarodziejskich strachów jeszcze boją.

    Przypomnieć należy jednak, że na chrześcijaństwie ciążą brzydkie zarzuty. Przykładowo, chrześcijaństwo przywłaszczyło sobie pismo święte Hebrajczyków, (Septuagintę, nazwaną „Starym Testamentem”, który stanowi pierwszą część chrześcijańskiej biblii) bez pytania Żydów o zgodę. Wielu katolików polskich, w tym także narodowych katolików wyższego sortu, nie zdaje sobie sprawy z tego, że Talmut jest częścią chrześcijańskiej biblii, i mądruje się „intelektualnie”, że Żydzi mają swoje pismo, ale chrześcijanie mają swoje, znaczy się lepsze.

    Innym zapożyczeniem z obcych kultur było ustanowienie świąt chrześcijańskich, dokładnie w tych samych dniach, w których inne religie, zwłaszcza mitraizm, miały swoje święta, np. święto tzw. bożego narodzenia.

    Chrześcijanie przejęli również pogańskie rytuały oddawania boskiej czci cesarzom rzymskim. Rytuał ten polegał na corocznym oddawaniu hołdu w czasie publicznego ceremoniału. Cesarz siedział na tronie, kapłani okadzali go, a ludzie przechodząc, musieli przed cesarzem przyklęknąć. Tego hołdu odmawiali tzw. pierwsi chrześcijanie, za co byli okrutnie prześladowani. Ale po ustaniu tych prześladowań Kościół przyjął ten rytuał za swój. Stąd dzisiaj w kościele księża posługują się kadzidłem oraz przyklękają przed czerwonym światełkiem, tzn. przed swoim bogiem.

    Przyjęcie religii chrześcijańskiej było dla państwa Mieszka śmiertelnym ultimatum. Wieleci i Prusowie odrzucili to ultimatum i… zniknęli na zawsze z dalszej historii. Proliferację chrześcijaństwa prowadził Cesarz Rzymski Narodu Niemieckiego, jako polityczna siła papieża. Przyjęcie chrześcijaństwa (chrztu Mieszka i jego dworzan) wiązało się z podporządkowaniem lennym państwa Mieszka cesarzowi. Cesarz w ten sposób objął państwo Mieszka swoją zwierzchnością, za co Mieszko musiał płacić cesarzowi haracz lenny. Nie tam jakimś złotem czy innymi kosztownościami, bo tego Mieszko nie miał. W tamtych czasach najwyższym dobrem był niewolnik. Niewolnikami płaciliśmy za przyjęcie chrześcijaństwa, dzisiaj z dumą określane jako „chrzest Polski”. Tak, jakby kraje czy państwa, a nie ludzie, podlegały chrześcijańskiemu chrztowi!

    Struktury nowego Kościoła ogniem i mieczem kruszyły i pustoszyły podstawy rodzimej kultury słowiańskiej. Kościoły budowane były w miejscach starego kultu słowiańskiego, opór społeczności był krwawo przezwyciężany. Z tego Kościół katolicki w Polsce jest dziś szczególnie dumny. Bo i ma ogromne poparcie społeczeństwa. Potrafił ludzi odurnić i nadal chce duraczyć. Stąd ten opór przed Halloween. Bowiem panowanie nad tłuszczą wymyka się Kościołowi z rąk. Strach zagląda w oczy tym oszustom.

  25. Jan Hartman: „Naszymi Dziadami i Halloween sięgamy daleko w głąb naszej tradycji i kultury, która bynajmniej nie zaczęła się tysiąc lat temu”.

    Ktoś tak twierdzi? Proszę jednak entuzjastycznie cofając się w czasie robić to z całym dobrodziejstwem inwentarza, a nie selektywnie ― jedynie z dynią. Szybko dojdzie Pan do czasów, kiedy tortury były zwykłą praktyką, niewolnictwo systemem społecznym, a ofiary z ludzi u Celtów były pobożną choć cokolwiek drastyczną praktyką.

    Nawiasem mówiąc, czy w Izraelu Halloweem jest znane i czy ktoś je poleca zamiast judaizmu?

  26. „Darwin”
    29 października o godz. 17:33

    Prawdziwy Darwin był człowiekiem wierzącym, pochowany został w Opactwie Westminsterskim, obok Izaaka Newtona. Twój wywód jest bardzo osobisty i subiektywny.

  27. Najlepiej oswoić pogańskie święto za pomocą kasy.
    To dziwne, że klechy jeszcze nie wpadły na pomysł halloweenowego „kolędowania” z tacą w formie przepołowionej dyni.

  28. Kaziuk
    29 października o godz. 22:08

    Twój „historyczny” wywód stopniem uproszczenia przypomina pogadankę z notatnika agitatora. 🙂

    W jednym przypadku napisałeś coś rozsądnego, choć chyba tego nie zauważyłeś.
    Wieleci i Prusowie zniknęli, bo nigdy nie utworzyli państwa. Logika plemienna była inna niż państwowa. Państwo działa w oparciu o instytucje, podatki oraz kontekst (ład) międzynarodowy. Naczelnik plemienia musiał natomiast stale walczyć, zwykle z sąsiadami, aby zdobyć łupy i opłacać swoją drużynę, która wybrała go na wodza. Organizmy pogańskie (jak związki plemion) nie mogły się rozwijać, bo stale były na wojnie. Czasem też znikały chrześcijańskie organizmy państwowe, jak królestwo Wizygotów (Toledo) zlikwidowane przez Arabów lub Alemania, choć w tym ostatnim przypadku to Karol Wielki po prostu włączył państewko potomków barbarzyńskich Alemenów, wówczas od dawna już ochrzczonych, do swego cesarstwa. Nota bene dynastia Habsburgów wywodzi się właśnie od Alemanów. Początek znanego filmu Ridleya Scotta „Gladiator” pokazuje tych dżentelmenów odzianych w skóry podczas bitwy z Rzymianami „gdzieś w Germanii”, czyli na na terenie obecnej Austrii lub Moraw.

  29. Panie Profesorze!
    Artykuł ciekawy i temat dający do myślenia. Sama z roku na rok, przy narastającej popularnosci Halloween i jednocześnie coraz głośniejszej krytyce kościoła, zastanawiam się o co tak na prawdę tyle hałasu? Tak wiem, że Pana zapiski są „nieodpowiedzialne” i subiektywne – prawo autora. Proszę jednak następnym razem sięgnąć nieco głębiej – znaczenie i pochodzenie wybranych świąt jest ważne, a tak często pomijane. W konsekwencji świętujemy, choć nie wiemy co… Proszę również nie dać się zarazić tą wszechobecną retoryką podziałów na to co złe, co dobre, co jedynie słuszne bądź nie. Cenię Pana chłodny osąd i analityczne spojrzenie na rzeczywistość, ale tu chyba zbyt dużo emocji zabarwiło tekst. Pozdrawiam serdecznie!

  30. Mysle, ze prof.Hatman dopatruje sie nieistniejacej glebi w dotarciu do nas celtyckiej tradycji Halloween. Ta zabawa przybyla do nas wraz z globalizacja gospodarki i racje ma @azur piszac, ze jest okazja do robienia biznessu. I niz w tym zlego – kwitnie uprawa dyn i drobny przemysl wytwarzajacy rozne cudactwa. Mozna miec tylko obawy co do skutkow wytwarzania roznych smieci dla srodowiska. Ale to dotyczy bardzo wielu przemyslow.
    Mnie podoba sie w Halloween to, co jest hymnem dla przyrody: dynie, sowy, nietoperze, pajaki.
    W Stanach tworczo rozwijaja temat Halloween przebierajac sie na nocna parade w najbardziej nieprawdopodobne rzeczy. Moja corka widziala w Nowym Jorku czlowieka przebranego za sedes. Czemu zalowac ludziom zabawy?
    Natomiast nasze Wszystkich Swietych i Zaduszki siegaja, moim zdaniem, czasow przedchrzescijanskich i chyba nieprzypadkowo sa prawie zbiezne w czasie z Halloween. Kosciol nie mogl tak zwyczajnie wymazac prastare obyczaje, wiec je po prostu wchlonal.
    Z moich wspomnien – lata temu nauczycielka w szkole francuskiej zapytala mnie o tradycje Zaduszek w Polsce i ogarnela nia zgroza, kiedy uslyszala, ze chodzimy po zmroku na cmentarze z kwiatami, zapalamy znicze i siedzimy przy grobach. Jej to sie chyba skojarzylo ze strasznym poganstwem. Zapytala czy nam nie strach a mnie to rozbawilo.

  31. https://pl.m.wikipedia.org/wiki/Dzie%C5%84_Zmar%C5%82ych ten link to zamiast kkomentarza, bo po co komentować to co komentuje się samo. Meksyk to kraj ultrakatolicki i ultrachrześcijański. Dodatkowo powiem , że jestem w bliskich relacjach służbowych i prywatnych z bardzo wykształconym meksykaninem i dzięki temu wiem jak wygląda ich podejście do katolicyzmu.

  32. Strach zaglądał w oczy hierarchom polskiego Kościoła rzymskokatolickiego w całym okresie PRL, począwszy od 1953 r., gdy ówczesne władze zesłały do klasztoru w Bieszczadach prymasa Polski kardynała Wyszyńskiego. Przez następne 3 lata episkopat czuł się osaczony i słuchał władzy ludowej. Jednym z przejawów tego osaczenia był los biskupa Kaczmarka, skazanego w głośnym procesie na karę więzienia. Dopiero po dojściu, po październiku 1956 roku, do władzy Władysława Gomułki (pseudonim Wiesław) kardynał Wyszyński został zwolniony z internowania w klasztorze. Dlatego też poparł nowe władze partyjno – państwowe w wyborach w 1957 r.Propagował wybory do Sejmu i agitował za głosowaniem na listę wyborczą Frontu Jedności Narodowej bez skreśleń. Po tych wyborach między władzą państwową a episkopatem był czas współpracy. Wyrazem tego był krótki czas, gdy wprowadzono religię do szkół. Sam dobrze ten okres pamiętam, gdy byłem uczniem 4 klasy szkoły podstawowej. Okres szorstkiej przyjaźni Państwa i Kościoła trwał bardzo krótko. Najgorsze stosunki między tymi podmiotami miały miejsce w latach 1965 – 1966, w czasie obchodów Tysiąclecia Chrztu Polski. Po tym okresie stosunki między stronami układały się w miarę spokojnie. Tak było do wyboru kardynała Karola Wojtyły na papieża w 1979 r. Od tego czasu KK poczuł się mocniejszy. Jego siłę poznali rządzący PRL w latach 1980 – 1989, w okresie Karnawału Solidarności od sierpnia 1980 do stanu wojennego w 1981 r. i potem w latach 1988 – 1989, do wyborów parlamentarnych 4 czerwca 1989 r. Przecież w czasie wyborów do Sejmu Kontraktowego i Senatu to nie tylko przywódca pierwszej „Solidarności” Lech Wałęsa popierał kandydatów tego ruchu społecznego, liczącego ok. 10 milionów członków, ale też polski Kościół rzymskokatolicki, którego prymasem był kardynał Józef Glemp. Kandydatów tych popierali biskupi, prałaci, dziekani i proboszczowie w swoich diecezjach i parafiach. Stąd też do Sejmu weszli kandydaci „Solidarności” i zdobyli 35% mandatów poselskich w liczbie ustalonej w kwietniu 1989 r. przy Okrągłym Stole oraz 99 na 100 miejsc w Senacie. Jedyny mandat senatora zdobył biznesmen Stokłosa. Po wyborach z 4 czerwca 1989 r. polski KK poznał swoją moc społeczno-polityczną i zaczął nadawać to swojej polityce, czując również silne oparcie papieża Jana Pawła II, którego słowa z 1979 r. o potrzebie zmiany ziemi, „tej ziemi”, stały się ciałem.
    W najnowszej historii III RP Kościół w Polsce stał się potęgą polityczną, społeczną i ekonomiczną. Dzięki rozporządzeniu ministra oświaty, prof. Samsonowicza do szkół wprowadzono religię, dzięki premier Hannie Suchockiej podpisany został konkordat z Watykanem, dzięki Komisji Majątkowej (jednoinstancyjnemu sądowi gospodarczemu) uzyskał setki obiektów budowlanych i tysiące hektarów gruntów rolnych, dzięki dobrym stosunkom państwo – kościół w instytucjach państwowych i samorządowych urzędują kapelani. Szczególnie mocny okazał się polski Kościół w wyborach parlamentarnych 25 października 2015 r. W wyniku poparcia kandydatów na posłów i senatorów ze strony większości hierarchów, proboszczów i zakonników oraz rozgłośni radiowej, stacji telewizyjnej i prasie ojca Tadeusza Rydzyka, po raz pierwszy w historii III RP władzę w naszym państwie zdobyła jedna partia o pięknej nazwie”Prawo i Sprawiedliwość”. Klęska wyborcza Zjednoczonej Lewicy, której zabrakło 0,5% do przekroczenia 8.% progu wyborczego dla tej koalicji, pozwoliła w efekcie zdobyć PiS większość sejmową i powołać jedno gabinetowy rząd, na którego czele stanęła prosta posłanka Beata Szydło. I tak przed rokiem rozpoczęła się „dobra zmiana”, która prawdopodobnie trwać będzie do wyborów do Sejmu i Senatu za 3. lata. Teraz więc strach nie zagląda w oczy urzędnikom Pana Boga. Co będzie dalej w historii najnowszej III Rzeczpospolitej Polskiej? Tego nie wie nikt. Pożyjemy – zobaczymy.

    .

    on nowe władze

  33. Korekta poprzedniego komentarza: pod tekstem zbędny jest dopisek: „on nowe władze”.

  34. Dobrze iż przyznał Pan, że wymowa tego nowego święta (znanego u nas od 2 dekad) jest antychrześcijańska. Do tej pory twierdzono (np. GW), iż to tylko świetna zabawa.
    Pan filozof chyba nadal przeżywa „traumę” chrystianizacji.

    Ps. Mnie by to nawet nie raziło, gdyby nie zbieżność terminu z naszym Swiętem

  35. Profesorze mily 🙂 jakos brak mi pewnosci co do zwiazku halloween z holy, nawet powiedzialabym o pewnym uproszczeniu niemniej dla potrzeb dalszego wywodu to uproszczenie zdaje sie byc celowe. Hallo to czesc (ae) hello (be) zas weenie to w ae informal ktos slaby, maly, niepewny. Nieaprobujace. Czyli takie nasze czesc gowniarzu, smarkaczu, niedorostku.
    Wiele lat temu mialam w reku ksiazke niejakiego Jules Michelet pt Czarownica. Z genialna przedmowa Leszka Kolakowskiego. Opisuje proces powstawania mitow. Co prawda we Francji ale mozna z pewnoscia przeniesc to na dzieje terenow wschodnich gdzie zabobony i magia mialy wieksza sile razena.
    U nas Zaduszki wiaza sie z ogromna powaga i dostojenstwem. Jest to swieto tych co odeszli, czas zadumy, nie chce wybrzmiec pompatycznie ale jest to taki dzien w roku gdy zdajemy sobie sprawe z przemijania i kruchosci tego co tu i teraz. Pamietam ze sasiadka miala w tym dniu urodziny, najczesciej walil snieg z deszczem, ponuro jakby caly swiat zapadl sie w smutek a u niej pobrzmiewaly dzwieki pianina i roznoszono po sasiadach urodzinowy tort. Pewnie dlatego mam fajne wspomnienia z dziecinstwa.
    Zostawmy ludziom co ludzkie. Czy to roztanczone Halloween przelamujace naturalny strach przed duchami czy nasza polska smuta – nie mieszajmy do tego religii, zadnej. Kosciol zawlaszczyl sobie dosyc wspanialych poganskich swiat.

  36. Dziękuję.

  37. Stracić można orientację czy w tekst bardziej przesiąknięty jest ironią, czy też naiwnością ateisty parającego się filozofowaniem. Czy mamy wierzyć w to że ten nie tyle ateistyczny co antyklerykalny tłum naszych współrodaków, podchodzi do podjętego tematu w tak przemyślany sposób? Widzę już to jak rzesze dzieciaków i towarzyszący im w zabawie „dorosłych” czuje więź ze swoimi przodkami z przed ponad tysiąca lat, skrzywdzonymi i zniewolonymi przez kościół katolicki. Skrzywdzonymi nie jednokrotnie ale przez kolejne ponad tysiąc lat historii Polski. Oczami wyobraźni widzę wieź z pra-Słowianami i ich pogaństwem – który pewnie ze względu na problemy z jego odtworzeniem łatany jest komercyjną wersją koktajlu zachodnich ludowych wierzeń.

    Argumentami które zwyczajnie można powiązać z dyfuzją kultur, schematycznym myśleniem człowieka, a przede wszystkim zwykłym okrucieństwem ludzkim, czyli zjawiskami które przydarzają się zarówno katolikom, żydom, muzułmanom, hindusom, buddystom … etc … oraz oczywiście także ateistom, chcą niektórzy podważyć fundamenty katolicyzmu. Chyba nie tędy droga

  38. Hartman w dyni na głowie. Bezcenne.

  39. Hehe, w moich stronach małe miasteczko po sąsiedzku, zabytkowe, z kościołem w centralnym miejscu, co roku organizuje halloweenowy festyn okolicznościowy. W zeszłym roku było na temat Władcy Pierścieni, w tym roku – magiczny świat z filmów Tima Burtona. Lokalny kościół też jest wpisany w festyn: odpowiednio podświetlony, a na schodach wiodących do świątyni ustawiono podest dla występów. Przed kościołem muzyka, rozdawanie cukierków – no festyn.

    http://www.zuruba.com/wp-content/uploads/2015/08/1471999_729399327152177_6893874636991089206_n-945×630.jpg

    Jak żyję te 30 lat w katolickim z tradycji Quebeku, nigdy nie słyszałem, żeby jakiś lokalny hierarcha ryczał i grzmiał lub ględził po swojemu przeciwko Halloweenowi.

    Bo po co ?

  40. O, ateiści zasłaniają wpis a ateiście Giordano. Też byście go spalili?

  41. Wspaniały tekst Panie Profesorze; niech żyje Halloween!

  42. Dla zainteresowanych BBC przygotowal film on obchodach Swieta Zmarlych w Meksyku.

    https://www.youtube.com/watch?v=JFt8-WdstQA

    Rozne kultury i rozne religie maja swoje tradycje zwiazane ze smiercia i z uczczeniem zmarlych.

    Halloween nie jest swietem zmarlych. Halloween nie jest swietem. Jest to zabawa dla dzieci i dla doroslych.

  43. “takei-butei” 29 października o godz.20:41 napisałeś:

    „Jest w tobie informacja genetyczna, która ma kilka miliardów lat, jeśli nie więcej. Ta informacja będzie mogła istnieć biliony lat, jeśli nie dłużej. Ta informacja nie jest ani z wodoru, ani z żadnego innego pierwiastka uszeregowanego w tabeli przez Mendelejewa. Umiera zatem to, czym naprawdę jesteś, czy nie umiera?
    A jeśli rację ma mój Mistrz ateista Giordano Bruno i istnieje „nieskończona wielkość wszechświata i nieskończona wielość światów”, to jaką masz pewność, że nie żyjesz w nieskończenie wielu światach i jeszcze o tym nie wiesz, bo nie mamy narzędzi, aby to udowodnić? Zresztą, już wiadomo, że jedno może w tym samym czasie być w dwóch różnych miejscach… Mając ułamek wiedzy (bo nauka dopiero powstała, a przecież może się rozwijać przez miliardy lat), wnioskujesz o całości wiedzy?”

    Twoja opinia sprawiła mi radość.
    Oby miał rację Giordano Bruno i Ty.

  44. Ludens1
    30 października o godz. 12:31

    „Hartman w dyni na głowie. Bezcenne”.

    Ja bym panu profesorowi polecał w tych dniach zupę z dyni, jest smaczna, zdrowa i pożywna. Zaś pestki z dyni zawierają selen, co ponoć zbawienie na prostatę.

  45. mag
    29 października o godz. 23:38

    „Najlepiej oswoić pogańskie święto za pomocą kasy. To dziwne, że klechy jeszcze nie wpadły na pomysł halloweenowego „kolędowania” z tacą w formie przepołowionej dyni”.

    Błędnie wydaje ci się, że wszyscy zaprogramowani są na pieniądze i działają z niskich pobudek, a ty jedna jesteś inna. Raczej jest odwrotnie i konstruujesz świat według własnych wyobrażeń, który jest kalką twoich myśli.

  46. kenzo_bojownik
    30 października o godz. 7:47

    ” Z genialna przedmowa Leszka Kolakowskiego. Opisuje proces powstawania mitow. Co prawda we Francji ale mozna z pewnoscia przeniesc to na dzieje terenow wschodnich gdzie zabobony i magia mialy wieksza sile razena”.

    Leszek Kołakowski, wybitny znawca herezji, pisał w „Świadomość religijna i więź kościelna. Studia nad chrześcijaństwem bezwyznaniowym siedemnastego wieku”, że zabobony i magia, w konsekwencji procesy czarownic, miały dużo większą siłę rażenia w krajach protestanckiej północy niż katolickiego południa.

  47. kruk
    30 października o godz. 1:06

    „Mnie podoba sie w Halloween to, co jest hymnem dla przyrody: dynie, sowy, nietoperze, pajaki”.

    To wszystko masz w horrorach klasy C, więc to raczej hymn dla Hollywood, a konkretnie jego kasy.

  48. Zaduszki – tak ! Halloween – Nie ! Nie rozumiem zapiekłości KK w tym względzie, tyle jest innych świąt pogańskich czy inaczej przedchrześcijańskich tolerowanych. Nie pamiętam ,żeby ktoś mi zabraniał skakać przez ognisko w noc Kupały.Zwyczaje się zmieniają, przychodzi Nowe jak Halloween (nawet nie ma polskiej nazwy), czy Walentynki. Mam pewien dystans do nowych mód. Gdy byłem młodszy otrzymywałem pierwomajski priwiet, a teraz nikt mi składa życzeń w tym dniu , natomiast pojawiają się takie oczekiwania 14 lutego.

  49. @AOlsztynski
    Otóż jest to bzdura. Jest to Święto nie odnoszące się do chrześcijańska, wywodzące się z wierzeń celtyckich, z Sundhaim.

  50. Panie Profesorze
    Pan będzie szczęściarzem i pójdzie co najwyżej do Getta. Dla mnie będzie tylko – mam nadzieje – wygodny stosik na dobrym drewnie. Taki będzie skutek powrotu do ciemnego średniowiecza!
    Polska jest ideologiczna kolonia i przyczółkiem przedsoborowego katolicyzmu.
    Śmieje sie z tego, bo ten obskurantyzm i ciemnota napewno rozbija sie o swoją własna głupotę.

  51. Ja lubię tradycje palenia świeczek itd, ale wolę ją nazywać Dziadami, niż Halloween. A już plastikowe kończyny dostępne w sklepach zupełnie mi nie pasują.

  52. „Halloween , to ja mam codziennie,
    rano przed lustrem”.

  53. Mauro Rossi, 29 października o godz. 23:53

    To, co robisz, to się nazywa zemstą upokorzonego dzieciaka.

    Najpierw napisałeś niegodny komentarz antysemicki, na blogu pana Passenta. W mojej odpowiedzi wykazałem Ci niegodziwość Twoich argumentów, uzasadniając, na czym ona polega. W rezultacie z pomocą pośpieszył Ci pan Passsent, poddając mój komentarz cenzurze, czyli brzydkiemu przyzwyczajeniu, wniesionemu z okresu polskiego bolszewizmu. W moim komentarzu chyba nie argumetowałem przeciwko Tobie osobiście, tylko przeciwko Twoim poglądom, które – również i teraz – uważam nie tylko za błędne, ale przede wszystkim niegodne rozsądnego człowieka. Po opublikowaniu mojego komentarza – skasowanego przez pana Passenta – na blogu pana Hartmana, nie stać Cię było na rzeczowe ustosunkowanie się do podniesionych przeze mnie argumentów. Nie były one bardzo głupie, bo w przeciwnym wypadku byłbyś mi to wykazał. Przełknąłeś ślinę, czekając na okazję.

    I teraz się mścisz. Twój pasus: >>Twój „historyczny” wywód stopniem uproszczenia przypomina pogadankę z notatnika agitatora<<, nie zasługuje na poważne potraktowanie. Sam sobie wystawiłeś świadectwo. Najwidoczniej żywisz gorycz z powodu wykazania Ci niegodziwości w Twoim antysemickim wybryku. I – bezpodstawnie oraz bez logicznego uzasadnienia – plujesz na mnie swoją goryczą. Niedobrze! Ja nie chciałem zrobić Tobie osobiście przykrości, tylko zwróciłem Ci uwagę na błędy wynikające z Twojego niegodziwego sposobu myślenia. Gdyby mnie się coś takiego przytrafiło, to podziękowałbym za krytykę, albo przynajmniej z pokorą w duchu milczał.

    Ty wybrałeś metodę zemsty zza węgła. Ale emocja ta zaciemniła jeszcze bardziej Twój sposób myślenia. Nie będę odpowiadał na Twoje szczegółowe dywagacje, powiem Ci tylko tak. Wieleci, Polanie i Prusowie – w momencie otrzymania śmiertelnego ultimatum w sprawie przyjęcia chrześcijaństwa – znajdowali się na podobnym etapie plemiennej organizacji "przedpaństwowej". Chrzest Mieszka uważany jest za początek państwowości polskiej. Chrześcijaństwo przyczyniło się do umocnienia tej państwowości. Za określoną cenę, o czym napisałem.

    Nie twierdziłem, że Wieleci czy Prusowie mieli silne państwo. Stwierdziłem, że odrzucili propozycję przyjęcia chrześcijaństwa. I za to zostali zniszczeni. Ty natomiast twierdzisz – ni przypiął, ni przyłatał – że zostali zniszczeni, bowiem znajdowali się na plemiennym poziomie przedpaństwowej organizacji. Niech Ci będzie. Nie mam w tym interesu, by kontynuować dyskusję w takim stylu. Po prostu wstyd mi. W dyskusji chodzi bowiem o argumentowanie, a nie o dziecinadę i wzajemne opluwanie.

    Przypomnieć też tu należałoby casus Litwy. Również i to państwo, na jakimkolwiek by było etapie państwowej organizacji, podobnie jak państwo Polan, uniknęło zagłady pośpiesznie przyjmując chrześcijaństwo.

  54. AOlsztynski
    30 października o godz. 6:35

    Sorry, ale ktos to musi Panu powiedziec: kaczystowska Polska AD 2016 to porosniete pajeczyna zadupie katolicyzmu/chrzescijanstwa.

    Margines Zachodu.

    HALLOWEEN TO JEDEN Z ELEMENTOW KULTURY KONSTYTUUJACYCH CYWILIZACJE CHRZESCIJANSKA.

  55. Nie ma o co kruszyć kopii.
    Korzenie Halloween są przeca chrześcijańskie.
    Wcale nie pogańskie.
    Tak twierdzi chodząca encyklopedia czyli ojciec Steve Grunow:

    **http://www.wordonfire.org/resources/blog/its-time-for-catholics-to-embrace-halloween/2133/

    Ojciec Grunow to nie byle kto:

    **https://fatherstevegrunow.wordpress.com/about/

    a już biskup Robert Barron musi być nie w ciemię bity, gdyż to przeca były rektor seminarium w Mundelein, miejsca świetnie znanego ho, ho, ho a może i wszystkim polonijnym księżom w Chicago:

    **https://en.wikipedia.org/wiki/Robert_Barron_(bishop)

  56. Świetny wpis
    Kościół kat pomija, przekręca, zastępuje, kradnie, kłamie, amputuje.
    Pomija historię, dorobek i ludzką kulturę, która jest inna niż jego własna. Własną wywyższą i zaslania nią wszystko inne.
    Przekręca historię własną, kłamie na jej temat – usuwa z niej wszelkie zło i zbrodnie, ktore od zarania czynił i na których zbudował swoją potęgę.
    Nakradł i kradnie dalej: wszelkie inne religie i kultu ograbił je z ich miejsc świętych, ukradł ich świętości,, mity i historie i przerobił na własne.
    Amputuje wszystko, co nie służy jego władzy i wszystko co może uczynić ludzi wolnymi od katolickiej opresji.
    Amputuje rozum i świadomość.
    Trudniej mu amputować podświadomość. Ona dowodzi pustki i uzurpacji Kościoła kat. Z niej się bierze Halloween.

  57. Świetny tekst, otworzył mi oczy na niektóre sprawy i sprawił, że z większą tolerancją będę parzył na halloweenowe wizyty dzieciaków „cukierek albo psikus” – dotąd pozwalaliśmy na to naszej córce, ale tak trochę bezmyślnie, bez refleksji czym to właściwie jest. Nastoletnia córka od roku nie chodzi na religię, więc jesteśmy w jej wychowaniu przynajmniej jakoś konsekwentni. Zawsze jednak tłumaczymy, że nie wszyscy mogą patrzyć na takie zabawy przychylnie, bo w Polsce jest to jednak czas wspominania zmarłych, i jeśli pamięć jest wciąż świeża, to komuś może być bardzo nie do śmiechu…

    Wracając do tekstu szanownego publicysty Polityki, to jest on ważny, jednak przyznam, że miałem kłopot ze zrozumieniem niektórych zdań – nieco zbyt skomplikowanych jak na internetowy blog (to pewnie także mój problem będący wynikiem oglądania ogłupiającej telewizji oraz coraz rzadszych lektur).
    Otóż wydaje mi się, że w jednym miejscu wkradła się literówka – zbędne „w” przed „katolicy”:

    cytat: >>Bo tacy tu są w katolicy, co „nie wiedzą, co będzie po śmierci”.<>Dlatego trzeba mówić i powtarzać, że katolicy w swojej nienawistnej i przepełnionej bezbrzeżną pogardą propagandzie odnoszącej się do [innych] religii, które wytępili ogniem i mieczem, wmawiają nam łgarstwa, jakoby wiara przodów dzisiejszych ludów Europy była w porównaniu z chrześcijaństwem głupim zabobonem.<<

    Dziękuję za interesujący tekst i przepraszam za stawianie się w roli redaktora czyniącego korekty (mam świadomość, że internetowe wpisy żądzą się innymi prawami niż normalne dziennikarstwo).

  58. No niech żyje. Ale żałuję, że nie dowiem się co jest poza 92 miliardami lat świetlnych naszego Wszechświata.

  59. Zwykle mam uczulenie na ,,importy” ale zwazywszy na zacieklosc kleru w zwalczaniu Halloween w tym roku obszedlem je wyjatkowo solennie. Gdyby nie byli tacy agresywni to bym to tradycyjnie zlal…a tak z przekory. Jak to Kult spiewal ,,Hej czy nie wiecie nie macie wladzy na swiecie”

css.php