Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne

9.11.2016
środa

Dlaczego Trump wygrał

9 listopada 2016, środa,

Przeczytajcie raz jeszcze albo po raz pierwszy to, co napisałem na tym blogu przed sześcioma tygodniami, bo teraz, gdy już TO się stało, te słowa nabrały innej wagi i znaczenia:

Któż z nas nie chciałby, aby Donald Trump wygrał wybory? Nikt? Może i nikt nie chce się do tego przyznać, ale w głębi duszy wszyscy na to czekaliśmy. Przyzwyczailiśmy się do tej myśli. Zawładnął nami duch przekory. Gdyby wygrała Clinton, bylibyśmy rozczarowani. Świat okazałby się mniej kolorowy, a mądrale z Waszyngtonu i Nowego Jorku, którzy zawsze wszystko wiedzą najlepiej, ocaliliby swoje napudrowane cztery litery. Nie po to się żyje, żeby wszystko zawsze było takie samo. Z Trumpem będzie jazda, a z Clinton nuda. Trump to długa przerwa, a Clinton to lekcja gramatyki na szóstej godzinie.

Amerykańscy wyborcy czują to samo co my, tylko bardziej. Wielu z nich pragnie sobie poświntuszyć nad wyborczą urną, gdy nikt nie widzi. Rozkosz wypływająca z robienia rzeczy tak zakazanych jak głosowanie na Trumpa jest nieodparta. Zwłaszcza gdy jest to rozkosz bezpieczna. Amerykanie zaś wiedzą, że ich państwo jest potężne i nawet wariat Trump go nie rozwali. Ameryka nie dostanie AIDS przez to, że Johnes nie użyje prezerwatywy w lokalu wyborczym.

W świecie pachnie draką. Jest moda na drakę. Skoro możliwy był Brexit, możliwe stało się wszelkie niemożliwe. Spuszczony z uwięzi lud może wszystko. Gdy nie działa wpierany masom przez elity wstyd, to hulaj dusza – czym bezczelniej, tym lepiej! Nadszedł czas rewolty, poprzedzony kapitulacją elit, które straciły kontenans i styl, nie budząc już niczyjego szacunku. Nadszedł czas populistów i trybunów ludowych. A współczesny trybun ludowy może być kimkolwiek – byleby był dostatecznie wzgardliwy. Bo kluczową emocją tych lat jest wzgarda – różniąca się od pogardy nonszalancją i okrucieństwem. Lud pragnie zdzierać maski i spuszczać spodnie każdemu, kto do czegoś doszedł. Rechot „demaskatora” przewala się przez świat. Rechot buduje wspólnotę – łatwiej i przyjemniej niż współpraca i samorządność. Satysfakcja z przekłuwania balonów i ogłaszania na każdym rogu, że król jest nagi i w ogóle wszyscy są nadzy, to ersatz namiętności rewolucyjnej. W czasach, gdy każdy ma coś do stracenia, taki ersatz jest lepszy od rewolucji prawdziwej.

Trump proponuje równość w nierówności. Równość w pogardzaniu i gniewie, równość w nihilizmie i bezczelności, którą można zastąpić tę równość trudną, pozytywną, czyli równość wobec prawa, równość szans, równe traktowanie wszystkich w życiu społecznym. Resentyment zrównuje pogardliwych i usprawiedliwia nierówność, której wszak ten brutalny i zakłamany świat nigdy się nie wyzbędzie. A więc nie przeszkadzajcie nam być złymi! Tym bardziej że sami jesteście nie lepsi od nas.

Przesłanie populisty XXI wieku jest czysto nihilistyczne: świat jest zły i niesprawiedliwy, a godność człowieka polega na tym, żeby nie pozwolił się oszukać pięknymi słówkami. Kapłani liberalnych idei, opowiadający o rozwoju, o wolności, o wspólnej odpowiedzialności, nie tylko utracili wiarygodność – utracili wiernych. Religia liberalna upada razem z wszystkimi innymi. Ludzie widzieli już to i owo. Są przeto na tyle autonomiczni, że nie życzą sobie, aby jakiś pastor wciskał im kit, że po śmierci wstaną z grobu, a jakiś polityk – że muszą wysłać dziecko na Bliski Wschód, żeby walczyło z jakimiś fanatykami.

Dziś egoizm stał się cnotą. Zawsze nią był w epoce liberalnej, o ile tylko był dostatecznie uspołeczniony i skłaniał ludzi do pracy dla wspólnego dobra. Jednak dzisiaj od „współpracy” są „metody zarządcze” wielkich korporacji. Zwykły człowiek może więc spokojnie oddać się namiętności indywidualizmu. I właśnie ten umasowiony indywidualizm stawi się przed urnami wyborczymi w USA i wyrzyga całą swoją frustrację prosto do urny. I takim to sposobem Donald Trump zostanie prezydentem USA, a później Marine le Pen prezydentem Francji i cholera wie, co jeszcze się wydarzy. Była pora na Telesfora, a teraz jest pora na Warchoła.

No i co? Czy świat się zawali? Nic z tych rzeczy. Po prostu cofniemy się o pół wieku. Świat znów będzie „zimnowojenny”, niebezpieczny, a ludzie zatęsknią za prawdziwymi mężami stanu, którzy opanują sytuację. Musi być czas psucia, żeby potem nastał czas naprawiania. Musi być karnawał, żeby była praca. Dziś narody wybierają się do burdeli – zażyć rozkoszy, odprężyć się i pokazać komuś swoją wyższość. Jak wyjdą na zimną, ciemną ulicę, dopinając rozporki, to otrzeźwieją i przypomną sobie o żonach i dzieciach. Bo niestety, jak na razie, narody to ciągle mężczyźni.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 36

Dodaj komentarz »
  1. Dlaczego Trump wygrał? Z tego samego powodu co Kaczyński.

  2. Przecież Prezydent-elekt Trump jest za odbudową amerykańskiego przemysłu, za walką z biedą i bezrobociem, za dobrymi stosunkami z Rosją a przeciwko globalizacji, a szczególnie przeciwko NATO i UE, czyli za pokojem, a nie wojną i za niezależnością Polski zarówno od NATO jak też i od UE, czyli za Polską niepodległą. Ja się naturalnie cieszę z wygranej Trumpa, jako że mam nadzieję, że dogada się on z Putinem i tym samym zapobiegnie on III Wojnie Światowej, a więc zapobiegnie on też zagładzie Polski i Polaków oraz uwolni on Polskę od dominacji NATO i UE.

  3. Może trzeba, żeby Pan Profesor razem z Mateuszem K. polecieli do USA, żeby bronić tamtejszej demokracji ;]. Bilety finansuję ja, ponieważ z tego co wiem, to Pan Mateusz ma długi u dzieci ;].

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Lewicowi populiści znowu przegrali. Teraz czas pogonić ich z Brukseli.

  6. Bardziej jednak wierze w rozsadek prostych ludzi aniezeli we wyszukane, skomplikowane wywody elit intelektualnych. Moim zdaniem tragiczna polityka Obamy zdecydowala o zwyciestwie Trumpa.

  7. Pol wieku cofania sie, zeby w koncu przyszedl czas naprawy, to straszna perspektywa dla mlodych ludzi. Panska prognoza co do Trumpa sie sprawdzila a Panska diagnoza przyczyn jego tryumfu wydaje mi sie smutnie prawdziwa. Jednak czy musimy myslec, ze nawet w UE wszystko stracone? Nadzieja umiera ostatnia.

  8. W tych ważnych wyborach raczej przegrała Hillary Clinton. Bo te wybory były przeciwko Clinton , a że wygrał Trump to dobry zbieg okoliczności.

  9. D.Trump wygral dlatego, gdyz demokraci zapomnieli o buncie (mlodych) Amerykanow pod haslem „OCCUPY WALL STREET” (Zucotti Park, NYC 2011) i nie wystawili przeciw niemu B.Sandersa, populiste jak on, a reprezentantke Wall Street i kompleksu militarno-przemyslowego H.Clinton.

    A juz w pierwszych miesiacach prawyborow bylo widac, ze i demokraci i republikanie chca dokopac politycznemu Waszyngtonowi (w USA AD 2016 H.Clinton jest jego bodaj najlepsza reprezentantka), gdyz czuja (nie rozumiejac dlaczego, gdyz media USA od lat ich odmozdzaja) , ze Ameryka sie stacza.

    Stad slogan Trumpa obiecujacy im gruszki na wierzbie pt. ‚Make America Great Again’.

    A Zachod i Ameryka rzeczywiscie sie staczaja.

    Detale sa np. tu:
    – ‚The Ideological Crisis of Western Capitalism by Joseph E. Stiglitz
    http://prosyn.org/kNmMusL
    – The Third World America’ (A.Huffington)
    – ‚The Working Poor: Invisible in America” (D.K.Shpler)
    -„INSIDE JOB (Ch.Ferguson)

    it’d.

  10. Nia zapominajmy że kiełbasa wyborcza to nie realna polityka. Będzie jazda bez trzymanki i po bandzie.

  11. „Ch…, d… i kamieni kupa” (klasyk z PO).

    Panie Hartmanie, jak można popsuć doszczętnie popsute? Tylko: cudem.

    Ach, ci okropni mężczyźni z „Polityki”: sami męscy szowiniści, nie dość, że zapinają rozporki dopiero po wyjściu z burdelu, to jeszcze ani razu od kilkudziesięciu lat żadnej kobiety nie dopuścili, by była Redaktorem Naczelnym.

  12. Analogie do wyboru burdelu celne i obrazowe.
    Tyle, że powroty z burdelu bywają trudne, długie i zostawiają szpetne ślady.
    Tylko pożar burdelu, daje realną szansę na cykliczną rewitalizację społeczną i ekonomiczną.
    Na zgliszczach i po trupach.
    Ile będzie tym razem 100, 500, 1000 milionów ofiar?
    Armie czekają… i nowe formacje „obrony terytorialnej” tylko czekają na rozkazy nowych psycholi.
    A gdy opadnie kurz… znowu pojawi się pytanie… dlaczego nikt ich nie odstrzelił w porę? Kto ich wybrał?

  13. Czego obawiają się polscy przeciwnicy Trumpa?
    1. Trump przestanie się wtrącać w sprawy naszego regionu, a pamiętajmy, że i tak Polska od roku 1989 jest pionkiem w grze dwóch mocarstw, a pomoc USA dla banderowskiej Ukrainy oznacza przecież destabilizację naszego regionu, a więc wycofanie pomocy USA dla Ukrainy przyniesie nam likwidację zagrożenia, jakie banderowska Ukraina dziś stanowi dla nas.
    2. Trump spróbuje resetu z Rosją i odmówi tzw. pomocy w ramach NATO i tym samym zapewni pokój na świecie. Polityka międzynarodowa na najwyższym szczeblu to jest przecież coś w rodzaju rozmowy największych gangsterów przy stoliku, a więc i tak my się w niej nie liczymy.
    3. Trump dogada się dyplomatycznie z Putinem i odda mu Europę Wschodnią w zamian za to, że Rosja ustąpi Ameryce w sprawie obu Ameryk, co zapewni pokój na świecie.
    4. Trump unieważni starania o podpisanie umowy o wolnym handlu z UE, przez co uratuje nas przed zalewem amerykańskiej, genetycznie modyfikowanej żywności.
    5. Ameryka przestaje się zajmować światem, a zaczynie zajmować się wyłącznie sobą, co zapewni pokój na świecie i zakończy te brudne, agresywne wojny, które USA prowadzi od lat na całym świecie.
    http://weekend.gazeta.pl/weekend/1,152121,20954931,trump-przehandluje-z-putinem-interesy-polski-co-jego-wybor.html#MT

  14. Natomiast ta wypowiedź pana Hartmana mnie zdegustowała do szczętu: „Dziś kobiety zapełniają burdele. Jak wyjdą na zimną, ciemną ulicę, dopinając biustonosze, to otrzeźwieją i przypomną sobie o mężach i dzieciach…”

    Panie, panie: proszę się odczepić od kobiet, kobiety są wolne i ze swoim ciałem mogą robić, co zechcą.

  15. Tramp da wolną rękę Putinowi w Europie – i znowu wrócimy do punktu wyjścia. Żarcia pomiędzy Polakami się skończą – będziemy mieli znowu jednego wroga. Rosja na pewno dobrze wykorzysta ten okres.

  16. Leonid nie musisz przypominać, żeś delikatnie mówiąc putinowską choojozą jest… i gra , i bucy…

  17. Może zamiast obrażać się na wyborców warto pomyśleć jak doszło do tego, że jedynym kontrkandydatem którego mądre ‚elity’ potrafiły wystawić była kompletnie skompromitowana polityczna dziwka. Reszta po obu stronach była jeszcze gorsza. No, z wyjątkiem Sandersa ale to człowiek spoza układu.

  18. Wydaje mi sie, ze p. Hartman prawidlowo opisal wyborcow Trumpa, ze sa nieracjonalni, emocjonalni i nihilistyczni. Chca po prostu komus czy czemus „dowalic”, nawet jezel by z tego nie mieli zadnej korzysci.

    Nalezy jednak pamietac, ze oni sa grubo po 40-tce. Mlodzi glosowali w wiekszosci przeciw Trumpowi (i przeciw BREXITowi). Tyle, ze mlodych jest za malo na Zachodzie.

  19. @Leonid
    10 listopada o godz. 10:06

    „Ameryka przestaje się zajmować światem, a zaczynie zajmować się wyłącznie sobą, co zapewni pokój na świecie..”

    Co za nierealna wizja! Przeciez jakowalski wie z cala pewnoscia, ze jak dlugo kapitaliz rzadzi, tak dlugo beda wojny. No, chyba ze Trump pozbedzie sie kapitalizmu (i to na calym swiecie!) 😉

  20. No ale talent pisarski !troche sie usmilam, ale zgadza sie. Trump i tak tam duzo nie podskoczy, duzo sie nie zmieni, raczej nic sie nie zmieni. Inni beda za niego myslec i pracowac, bo przeciez on nie jest zadnym politykiem. Ja nie uwazam ze on chcial zostac prezydentem z powolania. Teraz sie dopiero uspokoi, jak zrozumie co go naprawde czeka, tyle przeciez ludziom naobiecywal, slowa na wiatr.
    Putin jeszcze bedzie bardzo rozczarowany.

  21. Wypowiedzi Pana Profesora są tak informacyjnie treściwe, że ja na przykład potrzebuję dłuższego czasu, żeby je przeanalizować, zrozumieć coś więcej niż tylko słowa, zrozumieć sens marności ludzkiej. Ja studiuję Pana wypowiedzi.

    Kim innym jesteśmy indywidualnie, a zupełnie kim innym w grupie, w kupie, w falandze. Indywidualnie możemy być i rozsądnymi istotami, ale i z premedytacją złośliwymi „małpami”. W grupie stajemy się tylko czernią, stadem baranów pędzonych strachem (pędzonych owczym pędem), zwolnionych od potrzeby myślenia, czy już w ogóle niezdolnych do myślenia.

    Przed laty spotkałem się z poglądem, że ludzie są jak małpy. OK. I na przykładzie małp można studiować grupowe zachowanie się ludzi.

    W normalnej grupie małp (czelada) panują dość często wojownicze stosunki. Wybuchają spory i kłótnie, ale szybko przywracany jest stan normalności: wiadomo, kto jest szefem czelady, kto zajmuje jaką rangę w czeladzie, kto kogo iska, a kto kogo goni, ustalony jest porządek dziobania. Małpy, jak małpy, nie zważając na prawo wyłączności szefa czelady dopuszczają się zdrad z młodymi samcami, ale te przewiny regulowane są na bieżąco: małpa dostaje po pysku, a taki młody samiec zostaje przegoniny ze stada. I znowu panuje pokój i spokój.

    Niekiedy jednak ilość konfliktów niebezpiecznie narasta, chociaż właściwie nic tej eskalacji nie uzasadania. Napięcie rośnie jak przed burzą. I wtedy pada pierwszy grom. Czelada wpada w szaleństwo wojny każdego z każdym. Powszechne zasady zachowania się nagle przestają obowiązywać. Wszystkie małpy wrzeszczą, szczerzą kły i pazura, gryzą się i drapią, jakby postradały były tzw. zdrowy rozsądek. Nigdy wcześniej małpy nie zachowywały się w ten zwariowany sposób. A tu masz, rewolucja! Naturalnie, że są ofiary, następują zmiany strukturalne takiej czelady, zmianie ulegają także zaszeregowania do konkretnych rang. Szef czelady ustępuje, bo go już i tak nie ma, został przepędzony. Zmienia się porządek dziobania, czasem czelada rozpada się na mniejsze grupy.

    Takie zachowania się w ramach czelady nie są częste, ale okresowo powtarzają się, jakby to było jakieś zjawisko przyrodzone ludziom, tzn. małpom, chciałem powiedzieć.

    Wykład ten miał służyć wyjaśnieniu przyczyn wojen (rewolucji). Ludzkich wojen. Wojen nie wywołują ludzie świadomie. Wojna wybucha w wyniku nagromadzenia się konfliktów społecznych, których już nie można rozwiązać dotychczas stosowanymi metodami klasycznymi. Do wojny świat dojrzewa. I gdy już dojrzeje, następują żniwa, czyli walka o nowe rozdanie kart, tzn. dóbr.

    Wówczas bardzo protestowałem przeciwko tej „teorii”. Dzisiaj, to już sam nie wiem… Może faktycznie? Bo skądże znowu ta epidemia nacjonalizmów? Dlaczego to nagle wszystkich dopada? Tzn. „wszystkich”. Może nie wszystkich… Ale skąd ta powszechna nienawiść? Do tego stopnia powszechna i niepożądana, że lisiccy i ziemkiewicze zaczęli używać łagodzącego pojecia, zaczerpniętego z języka angielskiego: hejt, hejtować. A przecież chodzi tu o naszą, jakże swojską narodowo-katolicką nienawiść. Tzn. chrześcijańską miłość bliźniego, chciałem powiedzieć.

  22. @azur

    „Dlaczego Trump wygrał? Z tego samego powodu co Kaczyński.”

    W pełni się zgadzam. To oczywista oczywistość 🙂

  23. „Oni nam zabrali i wzbogacili się naszym kosztem i jeszcze dają tym emigrantom co zabierają nam pracę i jej wartość zaniżają a my chcemy zarabiać większe pieniądze.Oni wywieźli swoje firmy do krajów gdzie praca jest tańsza,oni,oni,oni.Jesteśmy wściekli .Oni zarobili tak wielkie pieniądze,.ze trzeba im zabrać albo przynajmniej kazać oddać.Złodzieje,skorumpowani ludzie a my im pokarzemy” i można tak długo.Nie ma znaczenia,że on nazywał się Trump a ona Clinton.Demony się budzą wspomagane słusznymi i niesłusznymi racjami a sprzedajna pani demokracja demony te wspomaga tak jak wspomogła demony w I-szej połowie XX wieku.Miliony,miliony ofiar.I co jeszcze? Wola ludu.Tak jak np.wola mas pracujacych i chłopów.Miliony,miliony ofiar.Apokalipsa?

  24. To jakaś paranoja. T. przebrany za prostaczka na miliarderów ciska gromy a lud ,ciemny niestety, daje się nabrać kabotynowi. Dobre czasy dla populistów i demagogów skończą się
    gdy ekonomia przypomni o swoich prawach.

  25. Bardzo dobry artykul, a lie zamieszania w komentarzach. Zyjemy w czasach post-reason. Postmodernizm skonczyl sie trzydziesci lat temu. Teraz, zgodnie z tym co obwiescil Trump rzadzic beda masy, czyli pozlocony burak. U nas buraki sa takie wiecej kartoflane, a buraka od mamy of swieta do robienia soku, ale reguly sa te same. Buraki amerykanskie wierza w to co powiedzial im Trump w przemowieniu po ogloszeniu wyniku wyborow. Czy to za czy, ze nie pamietaja co mowil podczas osiemnastu miesiecy kampanii wyborczej. moze maja pamiec jak zlota rybka, trzy sekundy maksymalnie. A jesli pamietaja, te wszystkie sprzeczne ze soba i w sposob oczywisty klamliwe rewelacje, to jak moga traktowac powaznie ostatnie ‚bardziej zrownowazone’ wypowiedzi. Jako businessman Mr Trump zbankrutowal siedem razy. Teraz ma do zabawy najwieksza gospodarke na swiecie i jesli uda mu sie ja zbankrutowac, to Stany zatona, a z nimi reszta tzw. rozwinietego swiata. Nic na to nie poradzimy. Moze uda sie cos poradzic na Bezprawie I Niesprawiedliwosc.

  26. Chciec wyboru Clinton osoby absolutnie zlej w kazdym calu !!/ mielismy poltora roku na przyjrzenie sie jej osiagnieciom przez ostatnie 20 lat/ swiadczy ze wsrod liberalow nie istnieje zadna ale to zadna moralnosc wybierzecie hitlera jesli bedzie to pasowac waszym tezom. Do tego w 21 wieku doszlismy. Wszystkie slowa na temat Trumpa sa klamstwem i wy Wy ! dobrze o tym wiecie . Czytacie biegle po angielsku ( mysle to o kilku dziennikarzach Polityki , kilku .) O Trumpie mozna powiedziec tylko jedno jest biala karta. A was ludzie od 20 lat nie cierpia !

  27. Panie profesorze Janie Hartmanie,
    pełna zgoda z pańską oceną aktualnej sytuacji w USA i Europie 71 lat od zakończenia II Wojny Światowej. Proszę jednak pamiętać, że „Życie jest formą istnienia białka/ Czasem w kominie jednak coś załka”, jak pisała w czasie istnienia Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej zmarła przed 20.laty Agnieszka Osiecka.

  28. @Mr. Z
    „Może trzeba, żeby Pan Profesor razem z Mateuszem K. polecieli do USA, żeby bronić tamtejszej demokracji ;]. Bilety finansuję ja, ponieważ z tego co wiem, to Pan Mateusz ma długi u dzieci ;].”

    Mateusz K to juz jest niegrozny polityczny trup, ktory dla ratowania resztek popularnosci zaslania sie w swojej witrynie portretami Dmowskiego i Pilsudskiego. Ale do biletu dla pana profesora chetnie sie dorzuce. Pod warunkiem ze bedzie to bilet w jedna strone, bez mozliwosci powrotu bo w Polsce rozesla za nim listy goncze. USA to kraj wielkich szans. Mozna na ten przyklad zostac pucybutem Anny Appelbaum albo samego ‚ksiecia malzonka’ Radoslawa S.

  29. @mały fizyk
    „Mlodzi glosowali w wiekszosci przeciw Trumpowi (i przeciw BREXITowi). Tyle, ze mlodych jest za malo na Zachodzie.”
    Dobry punkt maly fizyku. Juz od ladnych paru dekad USA przoduje w swiatowych rankingach aborcji. Gdyby rokrocznie nie zabijano tam ok miliona dzieci to moze ostatnie wybory wygralaby Hilarzyca?

  30. @Leonid
    USA juz raz dokonaly resetu w stosunkach z Rosja (rok 2009). Niemal na drugi dzien znalezlismy sie w niemiecko ruskiej strefie wplywu przez co scene polityczna zdominowala PO. Wycofanie sie USA z naszego rejonu (a moze i wycofanie amerykanskich wojsk z Europy – glownie z Niemiec) to nasz polityczny, ekonomiczny i gospodarczy koniec a gdyby jeszcze Amerykanie udzielili pozwolenia na spuszczenie bundeswehry ze smyczy i jej nieskrepowane zbrojenie sie, to Polski juz nie ma.

  31. @Azur,

    analogia do Kaczyńskiego jest całkiem nie trafiona.
    Trump sam się ubrał w ornat i sam ogonem zadzwonił.

    Kaczyński schował się za Dudę i Szydło ponieważ nie ma ogona.

  32. nie bede probowala zastanawiac sie dlaczego. Dostalam przed i po wyborach w USA mase maili od mieszkajacych tam przyjaciol. Nie Polakow od jednego… dwoch… trzech pokolen w Stanach a od Amerykanow. Glosy dzielily sie 50:50. I uwazam za bezsensowne komentarze w gazetach po wyborach. Uwazam za bezsensowny caly ten hejt. Ameryka da sobie rade, tam demokracja jest silna. W polskiej prasie wypowiadaja sie ludzie nie majacy pojecia o czym pisza. Ale pisza bo taka koniecznosc.
    To nie chodzi o kase. A lot of moola po obu stronach.
    Nie chodzi o nadzieje bo nawet glosujacy na Trumpa maja jej niewiele.
    Bardziej chodzi o selekcje negatywna.

  33. Pogarda” abstrahując od tematu artykuły ,to bardzo cenne uczucie Panie Hartman ,gdyby spotkał się pan osobiście z objawami ludzkiego zezwierzęcenia ,wiedział by pan o czym mówię .No ale poza tym oczywiście luz-blues .

  34. „NA MARGINESIE WYBORCZEGO SUKCESU D.TRUMPA W USA
    i z treści wyrażanych z tej okazji komentarzy i opinii mnóstwa ludzi ze wszystkich środowisk, grup społecznych i zawodowych widać jak bardzo nienawiść, usofobia, zazdrość i cała reszta chrześcijańskich „wartości” wpajanych łatwowiernym przez kler religie i kościoły fałszuje sprawiedliwy i obiektywny obraz dziejących się faktów i rzeczywistości.
    Ot choćby próby porównania D.Trumpa do J.Kaczyńskiego, Dudy i innych polskich „polityków”, które w rzeczywistości uwłaczają D.Trumpowi.
    Amerykański miliarder mimo, że nie jest dla mnie uosobieniem samych zalet i przykładem do naśladowania prowadził swoją kampanię i wygrał wybory spełniając swoje zamiary i osiągając zaplanowany cel za swoje własne pieniądze, czego w żadnym wypadku nie można powiedzieć o polskich politykach, którzy jak pasożytujący w Polsce od wieków kler nigdy nie pracowali marnując publiczne podatnicze pieniądze i panosząc się po politycznej scence polskiego grajdoła („królestwa Jezusa i Maryi”)
    Kaczyński w przeciwieństwie do do niesłusznie porównywanego z nim D.Trumpa nie ma nawet konta w banku i wszystkie swoje pieniądze chowa gdzieś po kątach swojej przydzielonej mu przez PRL chałupki.
    D.Trump to przede wszystkim profesjonalista w dziedzinie biznesu, ekonomii i gospodarki – Kaczński to zagubiony w urojeniach religijny kołtun, który mieląc w wydalanych swoich wystąpieniach propagandowo-demagogiczną papkę nawet nie zdaje sobie sprawy z tego w którym miejscu mówi prawdę, a w którym kłamie.
    Polacy są przekonani o swojej misji „narodu wybranego” i „pępka świata” swoimi opiniami o innych ośmieszają się coraz bardziej a przy okazji zmiany Prezydenta w USA tę opinię o sobie tylko potwierdzają.
    ps:
    W Polsce od 1989 roku każde wybory wygrywa prostactwo popierane z wzajemnością przez kler i kościół.
    To zindoktrynowanym religijnie 90% społeczeństwa wcale nie przeszkadza.”
    /znalezione w Internecie/

    Podpisuję się pod tą opinią.

  35. NIE ma problemu prawicowego populizmu – jest tylko problem z uwiądem zachodniej lewicy, zdominowanej przez „tęczową koalicję”: mniejszości etniczno-rasowe i seksualne, feministki i inne ugrupowania kierowane przez wielkomiejskie elity, gardzące niewykształconymi, religijnymi i konserwatywnymi „burakami” (rednecks) z prowincji. To nie jest już więc lewica, a tylko liberałowie, a oni nie maja przecież szansy zyskać głosów ludzi pracy, jako że nie ukrywają oni swej pogardy dla ludzi pracy.

  36. berberyna – 10 listopada o godz. 13:17
    A ty czyją jesteś choojozą? CIA może?

  37. Leonid Breżniew nie bojkaj , chodzi tyklko o to by czytający wiedzieli żeś putinowską dziwką w trampach…

css.php