Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne

6.12.2016
wtorek

Julio i Andrzeju Przyłębscy, rzućcie tego Kaczyńskiego!

6 grudnia 2016, wtorek,

Sędzia Trybunału Konstytucyjnego i jego przyszła prezeska oraz ambasador Polski w Niemczech, Państwo Julia i Andrzej Przyłębscy, nie są ludźmi tuzinkowymi. Znam ich osobiście, lubię i szanuję. Ze świecą szukać osób tak uprzejmych, przyjaznych i w dodatku tak urodziwych. Doprawdy, nad wyraz efektowna, elegancka para światowych ludzi. Jako trzydziestolatek patrzyłem na swoich kilka lat starszych kolegów z podziwem, który mam żywo w pamięci. Chciałbym tak wyglądać, tak mówić po niemiecku, mieć takie obejście…

Oboje zrobili wspaniałe kariery, choć nie są karierowiczami. Oboje są fachowcami w swoich dziedzinach i z pewnością zasługują na wysokie stanowiska. Andrzej mógłby być świetnym ambasadorem (zresztą Julia, była konsulka w Berlinie, również), a jego małżonka prezesem Trybunału. Tylko nie pod władzą Kaczyńskiego!

Nie mogę (i nie tylko ja) pojąć, co takiego się stało, jaki proces dokonał się w Waszych umysłach, że zdecydowaliście się służyć temu reżimowi? Przecież (litości!), jesteście tacy inteligentni i światli, więc chyba jasne jest dla Was, że w Smoleńsku nie było żadnego zamachu, Duda miał obowiązek przyjąć przysięgę od trzech prawidłowo wybranych sędziów, a Szydło opublikować wyrok? Et cetera.

No, nie mówcie, że „to nie jest takie proste”! Akurat jest. Więc o co Wam chodzi? Dlaczego zaciskacie powieki i brniecie w tę niewdzięczną, moralnie toksyczną służbę? Czemu legitymizujecie antyniemiecką i antyunijną politykę Kaczyńskiego, paranoję smoleńską, niszczenie niezależności Trybunału Konstytucyjnego i w ogóle cały ten cuchnący peerelem partyjniacki reżim? Przecież nie robicie tego dla kariery!

Wiecie, co myślą znajomi, wiecie, że ta władza odejdzie. A jednak idziecie w to. Idziecie na całość. Staram się to zrozumieć i zinterpretować najżyczliwiej. I wychodzi mi na to, że jesteście konserwatystami i odczuwacie potrzebę kulturowej zmiany w Polsce. I że za jej patrona uważacie Lecha Kaczyńskiego.

OK, nie będę z tym polemizował. Macie taki pogląd, ja mam inny, możemy się pięknie różnić. Ale jeśli zaraz za tym myślicie sobie, że każda rewolucja wymaga ofiar, a polityczna zmiana musi mieć swoje nieestetyczne aspekty – bo taka wszak z natury swej jest polityka – to ja Wam mówię stop! Polityka jest brudna i brudniejsza. A ta jest brudna jak żołdacka latryna. Skala bezprawia, niszczenia podstawowych urządzeń państwa prawnego, hucpiarstwo i nieokiełznany nepotyzm panujące dziś w Polsce nie mają żadnej analogii we wcześniejszych, na ogół zresztą niezbyt dobrych rządach w naszym kraju. A jeśli myślicie, że jak nie Wy, to przyjdą gorsi, to cóż, macie rację. Tak, jeśli Ty, Andrzeju, rzucisz to ambasadorowanie, a Ty, Julio, tę swoją wojenną posadę w Trybunale, to na Wasze miejsce przyjdą gorsi. PiS ma krótką ławkę – niewielu przyzwoitych ludzi decyduje się z nimi współpracować. Ci, którzy tak czynią, uważają się za patriotów, poświęcających swoje dobre imię dla dobra państwa znajdującego się w opresji. Może Wy też tak myślicie?

Takie rozumowanie było do zaakceptowania w PRL, kiedy to nie widać było żadnych szans na zmianę ustroju (choć w końcu jednak się zmienił). Jednak kolaboracja z Kaczyńskim, Macierewiczem i Ziobrą nie da się w ten sposób usprawiedliwić. Reżim PiS nie jest narzucony z zewnątrz, nie stoi za nim żadne obce wojsko – to tylko rząd, który wprawdzie sukcesywnie rozmontowuje demokrację konstytucyjną, lecz nie zlikwiduje wyborów i prędzej czy później (a raczej prędzej) w tych wyborach polegnie. Skończy się koszmarny sen, a jego bohaterowie ostaną się w niesławie.

Chcecie być wśród nich? Jeśli tacy jak Wy, ludzie kompetentni, będą wspierać Kaczyńskiego, ten reżim może się tylko utrwalić. Czy Wasze przewagi nad ewentualnymi Waszymi następcami na stanowiskach oraz korzyści, jakie z tych przewag mogą wyniknąć dla kraju, są warte tego, byście przyczyniali się do umocnienia władzy tych panów? Zastanówcie się nad tym, proszę.

I pamiętajcie (a wiecie to lepiej ode mnie): Jarosław Kaczyński, choć podobny fizycznie, nie jest drugim Lechem Kaczyńskim! To zupełnie inny człowiek. Nie zasługuje na to, by przelewać na niego uczucia, jakie miało się dla jego brata. A więc, Julio, Andrzeju, zawróćcie! To jest bardzo proste – wystarczy nie wykonać jednej (jawnej lub tylko domyślnej) instrukcji partyjnej, nie spełnić jednego życzenia prezesa i już – droga powrotna stoi otworem. Wracajcie do nas!

To samo wezwanie, tę samą gorącą i szczerą prośbę kieruję do wszystkich przedstawicieli prawicowej inteligencji, którzy uwikłali się ostatnio we współpracę z Kaczyńskim i jego reżimem. Błędy są od tego, żeby je naprawiać. Po prostu zróbcie to. Miejcie odwagę się cofnąć z fałszywej drogi. Będzie to kosztować może i kilkadziesiąt tysięcy złotych. Ale widok przyzwoitego człowieka w lustrze oraz uścisk dłoni przyjaciół są warte stokroć więcej!

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 63

Dodaj komentarz »
  1. Następny dobry tekst. Gratuluję wznoszącej weny publicystycznej. Dobrze zarysowany świat dobra i zła. Mam jednak pytanie. Jak wszyscy dobrzy znajdą się w końcu w jednym obozie, a w obozie złych nikt już nie pozostanie, to po co w ogóle wybory? Boże Rydzykowy! 50% elektoratu nie będzie miało na kogo zagłosować, bo wszyscy źli przejdą do obozu „samego dobrego”. Widzisz to i nie grzmisz?

  2. Hmmm!
    Pisze Pan, że to lidzie uprzejmi i przyjaźni. I to chyba nie jest prawda. Tłuszcza, której służą bazuje na nienawiści i egoizmie, na narodowym szowinizmie i manii wielkości, zemście i odgrywaniu na wszystkich, na wiecznych pretensjach do wszystkich o wszystko co było i będzie. Nie ma tu śladu miejsca na uprzejmość, przyjaźń i poszanowanie innych. Nie chce mi się wierzyć, że nietuzinkowa osobowość może tego nie dostrzegać. Bo brak tu ideologii poprawienia świata, która mogła kiedyś zawrócić w głowie Majakowskiemu. Tu jest tylko czysta wrogość, pogarda i egoizm.
    Oby miał Pan rację, ale obawiam się, że pomylił się Pan w ocenie tych osób. Bo może wyszła Szydło z worka.

  3. Oj naiwny, naiwny, naiwny. Biorąc „chorobowe” jako sędzia Julka przekroczyła czerwoną linię i to będzie się za nią ciągnęło całe życie.
    Ot, pisowska cwaniara.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Przyzwoitość? Panie Profesorze, gdyby taki apel pan wystosował np. do Kamińskiego ze sztabu prezydenta Komorowskiego (Kamińskiego ministra PO i czciciela Pinocheta, homofoba), to można by mówić o przyzwoitości… No, ale wtedy pan ile sił popierał Komorowskiego, więc homofob, klerykał, zetchaenowiec panu nie wadził…

  6. Szkoda atramenta na tych Przyłębskich…
    Towar overrated – oceniając po treści wypowiedzi medialnych tych pisowców.
    Nie należy wszakże wykluczyć, że to pożyteczni idioci dla obecnej wadzy, „podnoszący Polskę z kolan”, a na takich ta władza może zawsze liczyć – to „ideowcy”.

  7. Również nie rozumiem niektórych ludzi, którzy się w to wikłają , ale wydaje mi się, że oni nie widzą wyjścia z sytuacji. Tylko, jak słusznie Pan, Profesorze zauważa, ważniejsze od wszystkiego jest móc spojrzeć na siebie bez obrzydzenia. Powinni więc bez względu na koszta zdecydować się zerwać toksyczne układy.

  8. Pamiętam profesora Przyłębskiego z dawnych czasów studenckich i podobnie jak autor felietonu PO PROSTU NIE MOGĘ TEGO POJĄĆ! A w kontekście dawnych wykładów profesora, jego analiz postawy Heideggera . . .

  9. Dziękuje za ten tekst. Może być przykładem jak próbować zasypywać podziały w naszym społeczeństwie. Rządy przemijają a tak głębokich podziałów nie pamiętam. I to na całej linii: w pracy, w sąsiedztwie, w rodzinie. Bierzmy przykład z Profesora.

  10. A mnie po sprawiczeniu Pietrzaka, nawróceniu się Generała i użyciu lewych zwolnień przez sędziów Trybunału nic nie zdziwi.

    Polacy, nic się nie stało!

  11. Rzucić Kaczyńskiego? Może na początek Piotrowicz, potem się zobaczy.

  12. Lubię taką publicystykę..Dotyczy postaw ludzkich bardzo wyraziście.To jest coś na tu i teraz i na przyszłość.Ciągłe babranie się w przeszłości i wypominanie co ktoś zrobił albo nie zrobił to tak jak za PRL przysłowiowe przenoszenie cegieł z jednej sterty na drugą.

  13. Ach, ta fantastyczna łatwość podziału (i jedni, i drudzy): światli – pożyteczni idioci, dobrzy – źli, nasi – wasi, my – wy, mohery – oświeceni, wataha – przyzwoici, gorszy sort – lepszy sort, elita – motłoch… Reżimowcy – demokraci… Ot, ludzie. Ot, ludzie, nic nowego.

    Wracajcie do nas, bo inaczej? Tu jest granica: 0, 00000001 milimetra przed nią byliście szlachetni, a 0, 000000000001 za nią jesteście podli?

    Ludzie…, no, ludzie…

  14. I jeszcze to: żona przeszła do TK, to i mąż winny. Cała rodzina? Może do siódmego pokolenia?

    Ludzie, co się z wami porobiło? Za kilka, kilkanaście lat nikt nie będzie o was pamiętać, obrócicie się w proch, nie zostanie nic, nic. Po co więc jak wilki?

  15. „Nie mogę (i nie tylko ja) pojąć,”

    Szanowny Panie,
    zyjemy w swiecie, w ktorym stale toczy sie twarda walka o byt.
    Trudnosci z pojmowaniem tego, co sie dookola dzieje nie rokuja
    sukcesu w tej walce. Swiat jest zbyt maly i jego zasoby sa zbyt szczuple, aby moglo
    na nim starczyc miejsca dla tych, ktorzy nie pojmuja i nie rozumieja.

  16. Czy „przyjazność”,”urodziwość” i „znajomość niemieckiego” – co się chwali z osobnych powodów, może być właściwą podstawą do pełnienia funkcji sędziegoTK?
    Miło, kiedy sędzia nie jest nieurodziwy i zna języki obce – oprócz polskiego, natomiast co do kwalifikacji prawnych na sędziegoTK mamy coś takiego:

    W 1998 r. zrezygnowała z pracy sędziego, ale trzy lata później postanowiła do niej wrócić. To wtedy sędzia wizytator w Poznaniu wziął pod lupę jej orzeczenia z lat 90. Ocena była negatywna. Opinię wizytatora podtrzymało potem zgromadzenie ogólne poznańskiego sądu. To blokowało Przyłębskiej powrót do pracy w sądzie. Ta przeszkoda zniknęła, gdy wkrótce potem zmieniły się przepisy.

    Przyłębska ostatecznie powróciła do pracy w sądzie w 2007 r., znów do wydziału ubezpieczeń społecznych. Orzekała do końca ubiegłego roku, gdy wybrano ją do Trybunału Konstytucyjnego.

    Cyt. za Wyborczą. Zarówno długie przerwy w orzekaniu, szczęśliwa, albo „szczęśliwa”zmiana przepisów w ogóle umożliwiająca Julii Przyłębskiej powrót do orzekania, negatywna ocena przez sędziegowizytatora jej orzeczeń na przestrzeni lat 90-tych, akceptacja negatywnej oceny przez zgromadzenie sądu poznańskiego – to brzmi jak przepis na wykluczenie z listy kandydatów do ubiegania się o nominację do TK.
    Stało się odwrotnie – te negatywy są pozytywami. I to nawet superpozytywami – Przyłębska będzie p.o. prezesa TK za chwilę,gdy skończy się kadencja prof. Rzeplińskiego. Który jest chyba nieco mniej urodzimy niż Julia Przyłębska.
    Wygląda na to, że z Przyłębską jest jak z Kaczyńskim i całym PIS-em: znaczenia słownikowe pojęć mają teraz odwrotne znaczenie. I nikt im nie powie, że białe jest białe, a czarne – czarne.

  17. Prezes Trybunału Konstytucyjnego ma potężną władzę i ogromne uprawnienia. Miał prawne możliwości konstytucyjnego doprowadzenia do Uchwały rekomendującej prezydentowi trzech kandydatów. Prezes TK za to odpowiada, że takiej Uchwały nie ma. Tylko on. Nieważne, jak się nazywa, kto go powołał, kto dał stanowisko. On za to odpowiada jako Prezes TK. Nie ma Uchwały.

    Natomiast tu już osądza się kogoś, kto nawet nie jest Prezesem TK. Kto nie ma żadnej władzy Prezesa. Osądza się nawet męża sędziny, męża, który nie jest sędzią…

  18. Niestety o jeden most za późno pan poszedł.Historii i czynów haniebnych cofnąć nie sposób.Wprawdzie pan filozofem jest ale czy nie lepiej zamiast apelować do zawrócenia historii opisywać jak dziś trwa stalinowskie jej fałszowanie.I wprawdzie ma krótkie nóżki jak kaczuszki, to fałszowanie ,zanim się skończy narobi, wiele złego w pojmowaniu historii przez młodych.No ale prawnicy ,nawet profesorowie tego nie dostrzegają ,ale biorą tym czynny udział.I to jest haniebne.

  19. Panie Profesorze prozna Pana pisanina. Przylebscy BYLI przyzwoitymi ludzmi, NIE BYLI ALE JUZ SA KARIEROWICZAMI. Ot i tyle. Widocznie dal sie Pan zlapac na ,,drugorzedne cechy” tychze panstwa. Pana apele ida juz w proznie gdyz dziala teraz zasada o jaka wywiodl G. Orwell gdy opisywal i recenzowal prostytuowanie sie brytyjskiej lewicy wobec Moskwy. Pewna granice przekroczyli i po tym ,,Rubikonie” raczej nie ma powrotu. Najlepszym przykladem prof. Glinski, ktory z pelna powaga wystepowal w konkursie ,,Jak bardzo zeszmacisz sie by Prezes cie docenil”. Wasny brat go zrecenzowal ,,To idiota” i dopiero gdy ,,dobra zmiana”(na gorsze) dobrala sie do tylka jego zony wtedy nieco sie zreflektowal. Ale nie na tyle by sie wycofac – nie po to wyjazywal sie taka ,,elastycznoscia” by z powodu zony to oddac. Gdy brano sie tylko za Rzeplinska i Komorowska u pana profesora G. takie odruchy nie wystepowaly. Przylebscy otrzezwieja gdy ,,dobra zmiana” dotknie ich osobiscie. Prosze wtedy pamietac o Orwellu i do stolu z nimi nie siadac.

  20. Określenie współpracy z JK kolaboracją jest trafne. Zresztą widać po zachłanności tej zgrai,
    że to jest patriotyzm finansowy.

  21. @Tanaka
    Stanowiska w TK i SN POWINNY byc ukoronowaniem karier sedziowskich. Powinny…
    Podobnie jak funkcje radnych POWINNY byc obsadzane droga wyborow przez ludzi zaangazowanych w dzialalnosc lokalna a nie partyjnych aparatczykow.
    Etc. Tyle logika a zycie sobie
    Pozostaje sobie odpowiedziec czy poprzednicy PiSu unikali promowania np. do TK ,,ludzi marnych”. Ja uwazam ba ten przyklad, ze nie stronili od tego czego dowodem jest orzecznictwo TK w sprawie neutralnosci swiatopogladowej panstwa. Jak wiemy panstwo polskie i Kosciol rzymskokatolicki zyja w patologicznej symbiozie (za co wszyscy PRZEPLACAMY z naszych podatkow) ale TK ZALEGALIZOWAL ten patologiczny stan. Patologiczny a hodowany przez WSZYSTKIE rzady III RP. Bez przeszkod ze strony TK.
    Ps. Nie darmo pan Rzeplinski zostal uhonorowany medalem z Watykanu za ,,sluszne” orzekanie

  22. Histeryczny wrzask p. Przyłębskiej, podczas którego tłumaczyła, dlaczego bojkotuje obrady TK, nie świadczy o elegancji i wysokiej kulturze osobistej tej pani. Zaś zaongażowanie się jej męża w promowanie w Berlinie filmu „Smoleńsk” dowodzi, że pan ambasador uległ ideologicznemu zaczadzeniu. Apel pana Profesora nie odniesie żadnego skutku. To oczywiste.

  23. Na lubelskiej stronie KODu, gdzie tekst został udostępniony, ktoś skomentował krótko: ” Nie rzucą, szkoda im kasy”. A może rzeczywiście nie ma drugiego i trzeciego dna, którego szukamy, żeby zrozumieć. Może pozycja na świeczniku jest tak atrakcyjna, że robi się pierwszy krok, a potem wszystko inne traci znaczenie.

  24. Pisze pan o nich tak, jakby wczoraj przyjęli te posady. Przecież wszystko co
    do tej pory zdziałali, wszystkie publiczne wypowiedzi to kompletna
    kompromitacja. Pisowskie dno. Ostatnia sztuczka pani sędzi z L4 to moralny
    upadek i jeszcze obrona w stylu: niech zadzwoni do mojego lekarza, dowie
    się czy byłam chora! To język i postawa cwanej przekupy z Różyckiego, a
    nie kandydatki na prezeza TK. Zapewne świetnie się czuje w towarzystwie
    Krysi Pawłowicz i Beatki Kempy. Naprawdę myślimy o tych samych osobach?
    Zapewne nieprędko będzie miał pan okazję uściskać im dłonie i osobiście
    niezbyt bym się do tego palił.

  25. Cokolwiek Pan napisze Panie Profesorze, zawsze będzie niezrozumiałe dla ludzi, którzy zaprzedali się kaczeńcowi z Żoliborza. Zaczadzony umysł człowieka, który potrzebuje kawałka drabiny, aby ujrzeć ludzi i Krakowskie Przedmieście, może przestać szkodzić tylko i wyłącznie po odejściu dwa metry pod glebę. Drugi człowiek dla tej grupy homo sapiens się nie liczy, chyba, że jest pisowcem…

  26. Jeżeli dyplomata, ambasador, ma takie wypowiedzi jak ten atrakcyjny pan to na pewno po zmianie ustroju szybciutko zniknie z Berlina. Radzę poprosić kogoś znającego niemiecki o podsumowanie kilku wypowiedzi i stałego pouczania Niemców. W Berlinie ten człowiek nie jest już tylko śmieszny, niszczy stosunki zamiast je jako dyplomata z całej siły utrzymywać. Nie ma pojęcia o roli dyplomaty.

  27. Sir, historia sie powtarza.
    W latach 70-80 ubieglego wieku mialem wielu swiatlych i inteligentnych znajomych, ktorzy nalezeli do przestepczej organizacji PZPR. Gdy dzisiaj przy kielichu pytam ich o powody wstapienia do tej mafii – zaczynaja krecic i nie sa w stanie dac spojnej i przekonywujacej odpowiedzi.
    35 lat pozniej ci, ktorzy patrzyli na tamtych partyjniakow z pogarda, stanowia fundamenty nowej, prawej i sprawiedliwej organizacji przestepczej.
    Ech, zrozumiec swiat…

  28. Litosci….Nie wiem nic o obecnym ambasadorze w Berlinie, ale przecież ta pani sprawia wrazenie swoim słownictwem, mentalnością i zachowaniem, jakby wywodzila się z tych samych kregów społecznych, co rodzina Dudów! I – last but not least – przecież ma szpetną, prostacka twarz…Ale to Pan się zna na kobietach, nie ja:)))

  29. Zapewne się powtarzam, ale sytuacja się powtarza. Na szacunek, czy uznanie w nauce (i nie tylko) trzeba pracować latami. Aby to zniszczyć , wystarczy jedna wypowiedź lub jedna decyzja.

  30. Kalina
    7 grudnia o godz. 15:05
    „jakby wywodzila się z tych samych kregów społecznych, co rodzina Dudów! I – last but not least – przecież ma szpetną, prostacka twarz…Ale to Pan się zna na kobietach, nie ja:)))”
    Czyzby szanowna Pani wywodzila sie z tych, co to kiedys mierzyli ludziom czaszki
    w poszukiwani osobnikow rasowo przydatnych dla 1000-letniej Rzeszy?

  31. Ten proces opisał pewien Francuz w swojej książce pt.”Uległość”.
    Inne realia, ale sposób działania homo sapiens ten sam.
    Niejeden i niejedna, o pięknym licu i wspaniałym życiorysie, dołączy jeszcze do drużyny rozdającej fanty.

  32. Panie Profesorze, miałam okazję poznać p. Przyłębskiego dwa lata temu i niestety nie mogę określić go takimi przymiotami jak „uprzejmy” czy „przyjazny”. Mimo że swoimi osiągnięciami akademickimi początkowo zrobił na mnie duże wrażenie, to jednak wkrótce widziałam w nim tylko bardzo radykalnego oraz pysznego człowieka, który nie znosi sprzeciwu, chełpiąc się wyłącznie otaczającym go światłem własnego „ja”. Być może p. Przyłębski jest jak słynny Zelig z filmu Woody’ego Allena i ma tysiące twarzy… Któż to wie? Wiadomo tylko, że ten znakomicie wykształcony, pojętny człowiek opowiedział się po stronie obecnych rządów i na pewno nie popełnił błędu. Jestem przekonana, że to był świadomy krok w „przód”.

  33. @Levar
    7 grudnia o godz. 18:05
    Chciales przywalic na odlew a wyszlo kula w plot. Jak juz, to trzeba bylo Kaline ,,gryzc” marksizmem-leninizmem – tez wywiodl sie z tego zbrodniczy system wiec by dostala od ciebie za swoje. A tak wyszlo zalosnie by nie rzec glupio.
    Ale niech tam: oswiece cie. ,,Pan Prezydent” Andrzej Duda nabyl swoje czarnosecinne poglady od swojego tatusia. Nue wiem czy kregoslup moralny z budyniu tez. Przylebscy sa widocznie zdaniem Kaliny – co i ja podzielam, ulepieni z tego samego blota.
    Pisze to bom zaliczony przez PADa do ,,najgorszego sortu” a jego szef uznaje takich jak ja za ,,element animalny”. To chyba blizsze twojej uwadze o mierzeniu czaszek? Ale…
    Niemcy w 1940 zbombardowali Londyn – Anglicy dostarczyli do1945r tysiace razy wiekszy ladunek bomb do Berlina i setek innych niemieckich miast. Prezes i PAD zlamali ,,konwencje genewska” – doczekaja sie…

  34. ..nawet Bog nasz stworca dal czlowiekowi wolny wybor !! a potem juz tylko Sad Ostateczny..

  35. Miałem kiedyś znajomego. Kupił sobie Malucha ,to było dawno ,samochód był totalny szajs ale ów znajomy tak w niego emocjonalnie zainwestował ,że dokonywał cudów by siebie i innych przekonać jakie to było świetne auto.
    Uważam że bohaterowie tego felietonu właśnie kupili swojego Malucha.

  36. Przyłębscy godni uznania, ale swą obecną rolę powinni na nowo przeanalizować, bo omyłkowo biorą Jarosława za klon Lecha ? Zabieg wątpliwy. Bez hańby możecie jeszcze wyjść, drodzy przyjaciele ? Wciąż kochamy Was! Gdy usłyszałem wrzask pani Juli, moje myśli pobiegły na Jarosława. Jak on potrafi takich ludzi wyselekcjonować ? Garną się do niego frustraci, bo daje im szansę odreagowania, rewanżu za krzywdy, zazwyczaj urojone. Tacy wchodzą w trans, stają się impregnowani. To najmroczniejsza strona „sukcesu” Kaczyńskiego. Uczynił z zarządzania najniższymi instynktami arsenał do kolonizacji państwa. Cena, jaką społeczeństwo zapłaci za takich „geniuszy” zawsze jest wysoka.

  37. Niech pan się nie ośmiesza pisząc o pisowskim reżimie. Przez kraj przetaczają się kolejne demonstracje, których nikt nie rozpędza a uczestników nikt nie pałuje. W mediach, każdy sobie używa na rządzie, prezydencie i Kaczyńskim ile chce i jakoś nikomu dotąd włos z głowy nie spadł. To nie to co za „demokratycznych” rządów Platformy. Tam nikomu nic nie uchodziło na sucho a pały szły w ruch, że aż miło, o gumowych kulkach nie wspomnę. To, że wielu straciło koryto to nie dowód na istnienie reżimu. Poza tym, zawsze słyszałem od przedstawicieli PO-wskiego establishmentu, że oni są tacy zaradni więc nie ma o co kopii kruszyć. A spór o Trybunał Konstytucyjny mają ludzie gdzieś. Przeciętny Kowalski ma to w nosie. Może pan profesor bajki zacznie pisać, bo pańskie felietony to takie sobie.

  38. Cóż muszę Panu wierzyć na słowo. Z działań obydwóch małżonków nie widać żadnej klasy, ani wiedzy. Pan ambasador wywołał w Berlinie uśmiechy politowania po jago ataku na przewodniczącego niemieckiego sądu konstytucyjnego. Facet zupełnie nie rozumie na czym polega rola ambasadora w obcym kraju. Co do pani sędzi to trudno się wypowiadać. Każdy komentarz ociera się o słowa powszechnie uznane za obraźliwe, więc się powstrzymać. Sędzia TK biorący lewe zwolnienie – do czego zresztą się p. Julia sama przyznała, to kuriozum, nawet jak na polskie stosunki, które dopuszczają wiele. Widział bardzo chaotyczny wywiad z nią, nie wydaje się być osobą silną psychicznie. Teraz będzie firmować wszystko. Co nimi kieruje? fatalne zauroczenie ? nie sądzę. Takie są elity PiSu w tym kraju. Ale reputacje łatwo stracić, a trudno odzyskać. Jeszcze przyjdzie czas oceny, być może w odległej przyszłości i tylko moralnej, ale jednak. Tak pokazała historia.

  39. No, no, no: pan Hartman ocenzurował panią Jandę…

  40. Slawczan
    7 grudnia o godz. 22:05
    A ja, szanowny Panie, mialem okazje poznac niejednego,
    co to najpierw krzyczal „Sieg heil” a potem ” niech zyje Stalin”.
    Obserwacje ucza, ze z d… ruskiej do d… pruskiej (czy tez na odwrot) droga niedaleka.
    Jestem wiec pewien, ze kula nie trafila w zaden plot, tylko dokladnie tam, gdzie miala
    trafic.

  41. kontestator
    8 grudnia o godz. 3:54
    Nie jest tak wesoło, powoli zaczyna się, proszę spojrzeć tu: http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,PiS-zapowiada-zawiadomienie-do-prokuratury-ws-namawiania-do-przemocy,wid,18626167,wiadomosc.html?ticaid=11839d
    Kolejny kwiatek tu: http://www.mon.gov.pl/aktualnosci/artykul/najnowsze/komunikat-mon-v2016-12-07/ , a także podobny: http://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/171901,mon-wystapi-do-prokuratury-ws-mazguly.html
    Następny vide tu: http://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/171949,mistrzostwa-w-nienawisci.html
    Genug – mógłbym więcej, choć zakładam, że po 13 grudnia br. będzie wysyp kolejnych doniesień – stąd bogate doświadczenia zasłużonych prokuratorów bezcenne.

    PS. Przepraszam za te liczne linki, ale nie mam innego sposobu, by przekazać postępującą zmianę strategi prawych acz sprawiedliwych inaczej.

  42. Po przeczytaniu artykułu chciałam napisać to, co potem przeczytałam w komentarzach. Dodam tylko dwa zdania:

    Słyszałam i widziałam, jak pani Przyłębska wydzierała się jak sekutnica. To zrobiło wrażenie. Czy wydzieranie się jak sekutnica może być uprzejme i eleganckie?

    A pan Przyłębski ośmiesza się w Berlinie, że przykro patrzeć. Na nic wykształcenie i dorobek. W Niemczech nikt na to nie patrzy; wyłącznie na jego działania jako ambasador.

    P.S. Wiem nie od dzisiaj, że mężczyźni mają jakieś inne, niepojęte wyobrażenie o urodzie kobiet, i Pan, Profesorze, znów to potwierdził. A może to zanurzenie w PiSowskim kłamstwie tak bardzo oszpeca? Po czterdziestce człowiek jest odpowiedzialny za swoją twarz.

  43. Proponowałbym zacząć namawiać zwolenników platformy, by nie przyjmowali zasiłku 500 zł na dzieci. Wszak trzeba mieć honor, prawda?

  44. kontestator
    Radzę zamienić nick na @konformista.

  45. Tanaka,

    Twoja zabójcza wnikliwość rzuca mnie na kolana -:).

    Pozdrawiam

  46. Klasę pani sędzi J .Przyłębskiej można było jednoznacznie ocenić, gdy po odmowie udziału w orzekaniu, na (zapewne) zlecenie partyjnych pijarowców, wykonała rajd po studiach telewizyjnych w których wygłaszała pełne nienawiści filipiki przeciwko
    swojemu obecnemu przełożonemu prof. Rzeplińskiemu.

  47. kontestator
    8 grudnia o godz. 3:54

    czyżby nie widział pan codziennych dowodów na ograniczanie swobód obywatelskich? Paraliż Trybunału Konstytucyjnego, próby odwołania ważnych postaci życia społecznego (np Rzecznika Praw Obywatelskich), promowanie wszelkich zmian w edukacji, prawie, obyczajach i zdrowiu, (szczególnie kobiet)ograniczanie naszej wolności i swobody w zakreślaniu jej granic w myśl ustawy o zgromadzeniach i wszystko to pomimo protestów w kraju i zagranicą to są dowody wolności i demokracji? przypuszczam, że trzeba Panu okulisty, a może nie tylko jego…

  48. Wystarczy przeczytać, co plecie w Berlinie ten prosty niby-ambasador, żeby pojąć, że to prostak. Praca dla Naczelnika i jego rządu kompletnie zaprzecza temu, co nazywa się inteligencją. No nie nie gloryfikujmy śp. Lotnika Wawelskiego, jeden bliźniak wart drugiego.

  49. Władca Marionetek zaapelował do zebranych towarzyszy: potrzeba nam coraz więcej zwolenników i sympatyków, potrzebna jest bardziej skuteczna propaganda.
    Odezwały się głosy: jak za ostro pójdziemy to suweren może się zbuntować.
    Zastosujcie dobrowolny przymus – rzekł Władca Marionetek.
    Władco, dobrowolny i przymus to przeciwstawieństwa. Eee tam, nie znacie się towarzysze. Dam wam przykład: pies musztardy nie żre, ale jak tyłek posmarujesz musztardą to wyliże.

    Państwu Przyłębskim musztarda wyraźnie zasmakowała.

  50. Tekst Pana wywołał jednak we mnie poczucie żenady i beznadziei. Jeśli Przyłębscy są dla Pana godni szacunku po tym prostackim zagraniu z L4 osoby stojącej na straży Konstytucji,to kim są ludzie, którzy na szacunek Pana nie zasługują.

  51. @levar

    „Czyzby szanowna Pani wywodzila sie z tych, co to kiedys mierzyli ludziom czaszki
    w poszukiwani osobnikow rasowo przydatnych dla 1000-letniej Rzeszy?”

    Moja rodzina wprawdzie nie miała nic wspólnego z III Rzeszą (z Cesarstwem Niemieckim tak, gdyż wywodzili się z Wielkopolski), nie mierzyła tez nikomu czaszki, bo nie widziała związku między obwodem tego obiektu a kulturą ogólną i inteligencja. Natomiast rzeczywiście pamiętam, jak rodzice rozpoznawali bezbłędnie w PRL-u ludzi z awansu społecznego jeśli nawet mogli się pochwalić powojennymi dyplomami wyższych uczelni. Taką umiejętność można zdobyć, trzeba tylko trochę zmysłu obserwacyjnego, no i wiedzy o tym, co czyni z człowieka osobe z klasa

  52. Gospodarz zapomniał zapewne o o przypadłości trafiającej znaczną część ludzi, której nazwa zaczynająca się na O niektórym kojarzy się z oporem.
    Może właśnie oportunizm jest motorem postępowania państwa Przyłębskich?

  53. @bergbaumsztajn
    8 grudnia o godz. 13:29

    Drogi Panie, wprawdzie moje dzieci to stare konie i nie łapia się na żadne „pincet”, niemniej sama brałabym te jałmuzne garściami i namawiam innych, żeby brali. Ponieważ to idiotyczne rozdawnictwo przybliza nas tylko do Armageddonu, dzięki któremu skończy się władza PiS, a liderzy pójda siedzieć.

  54. przecież to jest agentura wpływu!! Raczej inteligentni i wykształceni ludzie. Głupków raczej nie werbowali. Ramen

  55. Pare dni temu, na sasiednim blogu A.Szostkiewicz odwolywal sie do poczucia wstydu dawnych przyjaciol (?) Terleckiego, Gowina etc., a Kaczynskiemu nakazywal wstyd za Piotrowicza.
    Pogluchliscie? Likwidacja poczucia wstydu (Kaczynski: „Koniec z pedagogika wstydu”) i oswajanie z chamstwem (Kaczynski: „Zadnych ograniczen wolnosci slowa pod pozorem walki z mowa nienawisci”) jednym z podstawowych warunkow tej i kazdej innej kontrrewolucji kulturowej. Jeden prokurator od Piniora nie sluchal malego Wielkiego Stratega wystarczajaco uwaznie i nie wyzbyl sie wstydu do konca , czym wywolal taka wscieklosc Ziobry, ze ten zaczal wygrazac piesciami. Poza tym, poddanie sie silnemu przywodztwu likwiduje samodzielnosc, ale tez zdejmuje odpowiedzialnosc, co ludzie bardzo chetnie rozciagaja na moralnosc. W zamian za to na ogol zaczynaja gorliwie wyglaszac patriotyczno – religijne frazesy i pokazowo kleczec, modlic sie i pokornie pochylac glowy do zdjec ( za komuny bylo tak samo: frazesy ideologiczne i uczestnictwo w zebraniach, wiecach, pochodach i akademiach ku czci). Wszyscy oni rozgladaja sie tez na boki, patrzac na siebie nawzajem, i pocieszajac sie: ” nie ja jeden, o, prosze, taki Przylebski, uczony profesor, nawet w zagranicznym jezyku umie, a gada tak samo jak ja, a jego zona to juz calkiem jak ta Janina z naprzeciwka, co na zasilku jest”. Pamietac tez o KK, ktory kiedys sprzedawal odpusty, a teraz udzielil „dobrej zmianie” hurtowego, otwartego kredytu na nie, a jeszcze poklepuje przyjaznie po plecach,: „Synu, sluzysz dobrej sprawie”. To ma naprawde duze znaczenie nawet dla tych obludnych, rytualnych katolikow, bo jest czym zagluszyc to cos w glowie. W tym poznanskim Klubie im.L.K. , ktory jest zamrazarka pogladow i umyslow (z okresu, zanim zamrazarki wynaleziono) wszyscy sa mocno bogobojni, domyslam sie, ze ta para tez. No i jak to poznanskie sloiki, chcieliby byc jak Fibak i Kulczyk, miec takie kolekcje dziel sztuki i uchodzic za jej koneserow i znawcow, miec taka lazienke, jak Krol ( ten od „Wprost”), a co najmniej zrobic sobie euroremont kuchni (+dzieciom). Dadza rade?

  56. Wielce Szanowny Panie Redaktorze

    Czytając Pana artykuł/felieton pytam: co Pan spożywał przed lub w trakcie i dlaczego nie zapoznał się ze swoim dziełem po napisaniu.
    Czy nie pomyliły się Panu podmioty tego felietonu i pisał Pan zupełnie i kimś innym.

  57. Kalina
    8 grudnia o godz. 19:23
    Szanowna Pani,
    czlowieka z klasa poznaje sie po tym, ze potrafi zachowac skromnosc
    w godzinie sukcesu i godnosc w godzinie kleski.
    Zachowanie szanownej Pani zdaje sie wskazywac na brak wyzej wymienionych
    umiejetnosci.

  58. Wielce szanowny Panie Profesorze, napisał Pan felieton-apel, kierując go do swoich przyjaciół. Tymczasem w felietonie tym opisał Pan wyłącznie samego siebie, opisał Pan człowieka przyzwoitego i szalechtnego. Pan wierzy, że ludzie tacy mniej-więcej są. Oby Pan miał rację.

    Ja przeżyłem, bardzo boleśnie 13 grudnia 1981 roku – dzień wypowiedzenia wojny swojemu narodowi przez katolickiego świętego Towarzysza Generała. To był dzień, w którym poznawało się ludzi. Jeden z moich znajomych, których uznawałem za moich przyjaciół, zmarł tej nocy. Był sekretarzem PZPR w dużej instytucji wojskowej i bardzo się martwił tym, co nastanie. W tamtym czasie, tacy jak on, otrzymywali wiadomości z wyprzedzeniem…

    Ja…, ale zostawmy mnie. Moi, powiedzmy, „koledzy” w pracy zaszeregowali natychmiast wszystkich kogo trzeba do odpowiedniej kategorii… To były trudne dni. Ale to, co najbardziej zaskakującego mnie wtedy przeżyłem, to fakt, że niektórzy ludzie, którzy w instytucji wojskowej nie należeli do PZPR, właśnie w tym dniu demonstaracyjnie zapisali się do „Partii”. To nie były osoby, których możnaby było zaliczyć do prostackich prostaków. To były osoby wysoko wykształcone. I były komentarze typu, że „teraz jest najlepszy czas”! I – jak pokazało życie – wkrótce nastąpił czas przesiewu. Byli przegrani. I byli wygrani. Wygrani, bezwstydnie triumfujący, bezczelni i pełni dumy z siebie. Niektórzy z nich jakże kpili ze mnie…

    Pan wierzy w uczciwość człowieka. Pomija pan egoizm, który u wielu ludzi stoi na pierwszym osobistym miejscu. Spójrzmy na profesora Glińskiego? To durny człowiek? W żadnym wypadku! To bardzo inteligentny człowiek. Moralność? Zostawmy to… Takich ludzi m.in. poznałem 13 grudnia 1981 roku. A Pan, Wielce szanowny Panie Profesorze, wierzy, że ludzie mogą nagle zrezygnować ze swojegi egoistycznego interesu… Owszem, oni są do tego zdolni, ale tylko wtedy, gdy się okaże, że postawili na fałszywego konika, gdy się okaże, że ten konik, to jakaś nieudolna pokraka.

  59. hippolit, 9 grudnia o godz. 6:56

    Wyrażam Ci serdeczne podziękowanie. I serdecznie pozdrawiam. Dla mnie wielką zagadką jest pan Adam Szostkiewicz – człowiek już dość dawno ukształtowany. Trwa przy swoim.

  60. Slawczan, 7 grudnia o godz. 22:05

    Sławczyn, przyjacielu mój. „Pan Prezydent”, to przecież Lech Wałęsa. Andrzej Duda też należy do tego samego szlachetnego sortu? No, coś mi też tak jakoś już dawno świtało…

  61. Naprawde lubie i cenie trafne komentarze Jana Hartman, ten rozczarowuje mnie jednak bardzo. Nie moge pojac, jak tak sprawny intelektualnie czlowiek ulegl urokowi bigoterii. Inkarnacja bigoterii sa Przylebscy. Julcia wlasnie dzis dala na to nastepny dowod nie zjawiajac sie na ZO sedziow TK, a Andrzejek po sfinansowaniu jego rozprawy habilitacyjnej przez niemieckie fundacje, pluje na Niemcow. Szczyt bigoterii, bo niepisanym prawem jest, ze byli stypendysci pozostaja przyjaciolmi kraju, ktory im to stypendium fundowal. I tyk stypendysci Fulbrighta pozostaja przyjaciolmi Ameryki, a stypendysci DAAD, czy tez Humboldta, Adenauera itd. pozostaja przyjaciolmi Republiki Federalnej Niemiec. Ale Andrzejek wybral bigoterie i PiS. Naprawde nie ma sie czym zachwycac.

  62. @Levar
    9 grudnia o godz. 11:09

    Drogi Panie, co do mojej skromności w każdej sytuacji, nie tylko w momencie sukcesu, może Pan na nia liczyć. Co do godności – nie ma Pan o niej pojęcia podobnie jak cała pańska formacja polityczna. Godność jest wpisana w istotę ludzi pewnego sortu, bynajmniej nie tego „lepszego”. Nie mogą jej zyskać, ani stracić. Pańska formacja nie ma nawet takiej swiadomosci, wiec i nasza rozmowa na ten temat jest bezcelowa. Co do naszej klęski – jeszcze do niej daleko, niemniej zagrozenie kleską, nie przeczę, sprawia, ze znikają jakiekolwiek hamulce, a zemsta zapowiada sie dotkliwie

  63. Może oni wybitni, ale na pierwszy rzut oka schlebia Pan pospolitości. I rzuca perły przed wieprze. Nie należy tego robić.

  64. Slawczan
    7 grudnia o godz. 13:58

    Rzepliński, Zoll, moze jeszcze inni – niestety pokazali swoją skłonność kościelną w orzekaniu w TK. takie państwo – zależne od Watykanu. Tacy sędziowe, że im sie nie mieści w głowie zawisłość wyłącznie od prawa, rozumu, humanizmu, praw człowieka i odmiotowości obywateli państwa.

    Paradoksem traz jest, że tego kulawego Trybunału trzeba bronić przed czymś jeszcze gorszym.

css.php