Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne

18.01.2017
środa

Ordynat Kaczyński

18 stycznia 2017, środa,

Miłościwie nam panujący Pan Prezes RP dorobił się ostatnio nadwornych błaznów. Ponoć będą go zabawiać swoimi krotochwilami w nadwornej telewizji. Prawdziwy król trefnisiów się nie boi. Już oni wiedzą, czym monarchę połechtać, a o czym ani mru mru, by się nie zezłościł i nie rzucił w komedianta obgryzioną kością.

Pośród tych swawoli zbawca narodu zaczyna się zastanawiać, jak utrzymać swą tak wyczekaną władzę, mając poparcie tylko trzeciej części narodu, i to zamieszkującej raczej na obszarach niezbyt zaludnionych ani nazbyt wsławionych na polu obywatelskiej kultury i politycznej cywilizacji. Rządzą tam sobie różne sitwy, wójtowo-plebańskie, słabo upartyjnione, a za to solidnie okopane i ubezpieczone powiązaniami rodzinno-biznesowymi. Nie na ideologię tam się głosuje, lecz na interes.

A tu właśnie powoli zbliżają się wybory – czas pomyśleć, jak się dobrać do skóry temu całemu towarzystwu i przejąć „teren”. I siedzi Pan Prezes ze swoimi mądrolami, tymi za czy pińcet i tymi droższymi, no i główkują – jakby tu pokombinować z ordynacją wyborczą, żeby głos na władzę nie był głosem straconym?

Sztuka dopasowywania ordynacji wyborczych do potrzeb rządzącej partii ma długą tradycję, aczkolwiek jest tak trudna i subtelna, że niełatwo znaleźć biegłych w tym kunszcie. Mała to pociecha – PiS ma pieniądze, za które może sobie kupić dobrych ekspertów. Ekspertów od analizy geografii i logistyki wyborczej oraz piaru, który pozwoli wcisnąć Polakom, że zmiany granic okręgów i zasad wyborów służą demokracji, a nie partii rządzącej. Opozycja będzie protestować i demaskować oszustwa, ale kogóż to będzie obchodzić? Na pewno nie wyborców PiS…

Zadanie, jakie stoi teraz przed PiS, to taki dobór zasad i algorytmów wyborczych oraz taki podział terytorium kraju na okręgi wyborcze, aby na podstawie wiedzy o geograficznym rozkładzie poparcia dla partii rządzącej wzmocnić głosy obywateli zamieszkujących okręgi pisowskie, a osłabić siłę pozostałych. W sferze granicznej zaś – tam, gdzie PiS i opozycja mają wyrównane szanse – trzeba tak poprzesuwać granice, żeby „pożyczyć” trochę pisowskich głosów terenem niepewnym.

W skrócie chodzi więc o to, aby mieszkaniec wsi i małego miasteczka miał silniejszy głos niż mieszkaniec dużego miasta, a mieszkaniec wschodniej połowy kraju silniejszy niż mieszkaniec połowy zachodniej. Rolnik z Podkarpacia więcej ma znaczyć w wyborach do Sejmiku i Sejmu niż inteligent z Żoliborza. Takie operacje „ordynacyjne” robią wszystkie reżimy posługujące się mechanizmami demokracji dla utwierdzania swego panowania. Uczynił to między innymi Orbán – niewysychające nigdy źródło natchnienia Pana Prezesa.

Nie mamy co się łudzić, że Kaczyński nie zmieni ordynacji ani że zmiany te nie będą służyły zwiększeniu szans wyborczych PiS w stosunku do innych partii. PiS musi się zabezpieczyć przed utratą władzy, a zmanipulowana ordynacja pozwoli mu ją utrzymać przy aktualnym, trzydziestparoprocentowym poparciu. Będzie to niby sztuka, ale dla bezczelnego nic trudnego. Skoro można zlikwidować Trybunał Konstytucyjny, służbę cywilną, media publiczne, niezależność prokuratury i niezawisłość sądów, to spreparowanie ordynacji na potrzeby rządu to jak zjeść bułeczkę z szynką. Musimy przyzwyczaić się do myśli, że aby wygrać z PiS, trzeba będzie mieć dobre kilka procent więcej od niego w skali kraju. Żadne tam 18 proc. dla PO i 20 dla Nowoczesnej albo na odwrót nie pomoże. Na zmanipulowaną ordynację wyborów samorządowych i parlamentarnych poradzić może tylko wielka koalicja opozycji, zdolna wziąć ponad 40 proc. Warto, żeby politycy opozycji już teraz uświadomili sobie tę prawdę, jeśli poważnie myślą o pozbawieniu Kaczyńskiego władzy. Ale czy oni naprawdę o tym myślą? Mam coraz więcej wątpliwości.

Jedną z metod przejmowania „terenu” ma być wprowadzenie zasady dwukadencyjności na stanowiskach samorządowych, takich jak wójt albo prezydent miasta. Łatwo to ograć hasłem „rozbijania układów”. Prawdziwy sens tego posunięcia jest jednakże zupełnie inny. Chodzi o to, żeby na zwalniane po dwóch kadencjach stanowiska powsadzać swoich ludzi, bez tego niemających szans z zasiedziałymi lokalnymi włodarzami. Za to gdy już „swój”, czyli partyjny, zostanie wójtem czy burmistrzem, to dwukadencyjność nie wadzi, bo na miejsce jednego partyjniaka zawsze znajdzie się inny. Raz upartyjniony samorząd – pozostanie takim na zawsze. Lepsza to metoda „odzyskiwania terenu” niż „upartyjnianie” aktualnych samorządowców. Ich lojalność jest bowiem chwiejna i droga. Lepszy normalny członek PiS od jakiegoś tam pisowca „z odzysku”, gotowego przeskoczyć do innej partii, gdy wyda mu się to opłacalne.

Dwukadencyjność to nie tylko metoda na upartyjnienie samorządu i osłabienie prezydentów, burmistrzów i wójtów, których autonomia bywa rzeczywiście imponująca, lecz również sposób na przebudowanie lokalnych układów. Tam, gdzie dotychczas biznesmen musiał dobrze żyć z wójtem i księdzem, teraz będzie musiał sobie ułożyć pożycie z partią, a najlepiej do niej po prostu wstąpić. Bo człowiek znaczy niewiele – ot raz jest, drugi raz jest, ale za trzecim razem jest już kto inny. Za to partia, o, partia jest wieczna. I to partia ma decydować, gdzie postawi jakiego „człowieka”.

W marzeniach Prezesa Polska, tak jak za jego ukochanego PRL, ma być Republiką Partii – przewodniej siły narodu. Samorządowiec czy poseł ma być tylko żołnierzem, karnym wykonawcą linii Partii. Gdy się zużyje albo zawiedzie, zostanie natychmiast wymieniony na innego. Wszystko zaś, co nie należy wprost do Partii bądź przynajmniej do jej klienteli, czyli środowisk zorganizowanych wyborców, w rodzaju „rydzykowców”, „kibiców” albo „myśliwych”, musi zostać wyeliminowane i zepchnięte na margines życia. Kto by zaś za bardzo podskakiwał, temu zawsze można będzie znaleźć paragraf. Oczywiście kryminalny, bo w porządnym reżimie pseudodemokratycznym więźniowie polityczni są zwykłymi złodziejami. Złodziei wszak nikt nie będzie bronił.

Wszystko to jest banalne. Żyjemy jednakże w takich czasach, że musimy sobie często przepowiadać rzeczy banalne, choć przerażające. W przeciwnym razie nawykniemy do zła, popadniemy w odrętwienie i zniechęcenie albo dla wygody uwierzymy, że „nie taki diabeł straszny”. A na to właśnie liczy ten reżim. Nie dajmy mu tej satysfakcji.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 35

Dodaj komentarz »
  1. Przed caly rok 2016 tzw. ‚antyPiS’ zyl nadzieja, ze – tak jak w 2007 – obali Kaczora strategia ‚ulica i zagranica’. Z tego wpisu widac, ze ostatnio oboz antyPiSu zdal sobie sprawe, ze to sie jednak nie uda i Kaczynski bedzie rzadzil cala kadencje.

    Ba! Tak naprawde na dzisiaj nie widac nawet nikogo, z ktorym za 3 lata moglby Kaczor przegrac.

  2. Lepsze kolejne wybory samorządowe i PSL 120% poparcia?

  3. To zabawne.
    Prezydent panstwa moze pelnic swoja funkcje maksymalnie dwie kadencje a wprowadzenie podobnej zasady dla wojta czy prezydenta miasta to niby PiS-owskie niszczenie demokracji.

    Tak przy okazji Panie Hartman Kijowski, ktorego Pan chcialby odsunac …”bo sie skompromitowal” robi to co robi Owsiak na 100 -krotnie wieksza skale od 25 lat bedac waszym nietykalnym swietym i autorytetem…

    Jak zwykle w kazdej sprawie calkowity brak konsekwencji po stronie ukladowej kliki III RP.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. A jak sie Panu podoba blazen Schetyny…Szczerba?

  6. Na systemach wyborczych to się pan Harman nie specjalnie zna. Same ograniczenie liczby kadencji PiS-owi wiele nie da. Musieliby jeszcze wprowadzić jakieś mechanizmy korupcyjne lub monopolistyczne jak w tym zapyziałym pseudosejmie, w którym pełny monopol mają mafie partyjne.

    W samorządach ludzie partyjniaków niemal z zasady wyżynają bo ich nienawidzą jak psów. Ponad 80% wybieranych stanowisk samorządowych jest objętych przez ludzi niezależnych i bezpartyjnych.

    Zresztą polskie mafie partyjne nie mają dosyć kadr by się rozepchać w samorządach. Na to stać tylko partie powszechne i obywatelskie mające minimum 100.000 ludzi na terenie całego kraju.

    Moim zdaniem PiS zaatakuje samorządy, ale raczej przez ich ubezwłasnowolnienie i skorumpowanie. Czyli odbieranie uprawnień decyzyjnych i pieniędzy.

  7. Na marginesie: ma pan problem? Nie udawało się panu ani razu wygrać w samorządach? No, to jak będą tylko dwie kadencje rozbijające beton, to ma pan szansę, wreszcie ma pan szansę. Zakasać rękawy i wygrać w samorządach z pisiakami, a nie – z góry wieszczyć swą klęskę i trium pisowców…

  8. dezerter83
    17 stycznia o godz. 23:16 32681

    Natomiast co do panegiryków na cześć Kaczyńskiego… Cóż, czyżby pan już zapomniał swoje panegiryki na cześć Tuska. To miłe, że karci i wyśmiewa pan innych za to samo, co robi pan…

  9. Ciekawe, czy Kaczyński będzie miał swoje mauzoleum, jak Lenin.

  10. Za komentarz do sytuacji w naszym upupionym kraju niech posłuży cytat z Kisiewskiego : „To, że jesteśmy w dupie, to jasne. Problem w tym, że zaczynamy się w niej urządzać „.
    Smutne i prawdziwe!

  11. Wszystko to i tak lepsze od istniejacej ordynacji wyborczej, zastosowanej przez PSL z takim skutkiem, ze udalo mu sie ewidentnie i bezczelnie zafalszowac ostatnie wybory samorzadowe a potem tak zamanipulowac tym ‚straznikiem zyrandola’ B. Komorowskim (ciekawe dlaczego o Dudzie nikt tak nie mowi), ze przyklepal a nawet bronil to lajdactwo.
    No niech pan, panie profesorze, tylko pomysli: srodek Europy, cywilizowany kraj rzadzony przez – jak sam pan twierdzi – dobra koalicje PO/PSL, a tu dochodzi do jawnego falszerstwa wyborczego. Sa swiadkowie, sa dowody i co? I nic! Nic sie nie stalo. Wybory nie zostaly powtorzone, nikt nie poszedl do pudla, nikt nie zostal postawiony przed sadem… zadnych konsekwencji. A nawet wiecej: legalna, demokratycznie wybrana wladza bronila tego wyniku zebami i pazurami. W efekcie cala masa lokalnych sitw i podpietych pod ‚ludowcow’ kacykow pozostala na swoich stolkach i dalej mogla spokojnie rozkradac fundusze przyznawane gminom i samorzadom.
    Trzeba bylo cos zrobic nie?
    To troche tak jak z tym TK (Trybunalem Konstytucyjnym). Wybrano nielegalnie dodatkowych sedziow i co? I nic! ‚Tak powinno zostac’ glosila wszem i wobec salonowa propaganda z panem, panie profesorze, na czele.

  12. Każdy tekst o bossie ,powinien mieć preambułę-dlaczego nie został internowany i o czym rozmawiał z bratem 10 kwietnia 2010r.Amen.

  13. PiS wprowadza takie zmiany bo chce odbić miasta w których do tej pory ponosili sromotne porażki. Myślę, że konkurencja w sytuacji PiS kombinowałaby podobnie. Problemem jest ogólna ordynacja wyborcza i brak dobrej alternatywy. Dwukadencyjności mógłby dotyczyć też posłów. Większości przydałby się przerwa na ochłonięcie i nabranie nieco pokory.

  14. ..zarty ,zartami a tu rosnie nam dyktator na miare tych co doprowadzili Europe do wielu ofiar ! Czy nic nie nauczylo ze jeden czlowie z wizja Raju moze zaszkodzic tobie i mnie i innym.Polaku Obudz sie ktos tu robi cie w konia !!!

  15. turkmen
    18 stycznia o godz. 12:49

    Polaku, ja już dawno się obudziłem: moja malutka karteczka wyborcza odsunęła PO/PSL – totalnie antydemokratyczną władzę. Głosowałem na SLD, niestety, tu moja kartka okazała się za słaba, pan Hartman, pan Palikot, pan Celiński – czołówka lewicy – rozbili lewicę, bezsensownie pakując ją w koalicję wyborczą ze swoimi kanapkowymi partyjkami i walcząc o jedynki na listach wyborczych. Sam SLD byłby w Sejmie, w koalicji nie udało się przekroczyć progu 8 %, co było oczywiste z góry i ab owo.

    Gdyby SLD był w Sejmie, co było realne, PiS nie miałoby większości. Cóż, tak to jest, gdy pan Hartman bierze się za to, na czym się nie zna…

  16. Największym zagrożeniem dla Polski i Polaków nie jest obecnie ani Kaczyński ze swoim PiSem ani nawet Platforma (anty)Obywatelska czy też Nowoczesna, ale obecność w Polsce amerykańskich żołnierzy.

  17. Od pewnego czasu dręczy mnie jedno pytanie: Ilu wyborców tak naprawdę popiera opozycję? (Do sondaży nie mam zaufania.) Jak to jest w rozmowach z ludźmi? Co mówią ludzie w tramwajach i autobusach? Jakie są postawy studentów? Jakie starszej młodzieży szkolnej?

    Moje codzienne lektury nie pozwalają mi tego ocenić. (Mieszkam hen, daleko.)

    Co trzeba zrobić, ba świadomość wyborców skutecznie skierować na działanie państwa vs. psucie państwa w wykonaniu PiSu?

  18. Nie ze wszystkim się zgadzam co p. Harman proponuje. Wiele jego pomysłów powoduje jeżenie się włosów na karku, jak chociażby ubolewanie że Polska nie przyjęła Euro. Ale muszę pana pochwalić za jedno. Dopuszcza p. dyskusję i przeciwne argumenty. Pańscy koledzy którzy również walczą o demokrację na sąsiednich blogach, blokują każde odmienne zdanie, oczywiście w imię demokracji, wolności wyrażania swoich poglądów politycznych etc.
    Chapeau! panie Hartman.

  19. @żyga
    Pierwszy litere swojego nicku powinienes zastapic przez ‚rz’

  20. Zwracam uwagę, że Żoliborz jest położony nawet nie tyle we wschodniej połowie Polski, co w Polsce wschodniej po prostu, więc geograficzne przeciwstawienie go Podkarpaciu jest bez sensu. Tym bardziej, że rdzenne Mazowsze też bynajmniej nie kroczy w awangardzie postępu. Oczywiście nie posądzam Gospodarza o sugerowanie, że w całym województwie podkarpackim miałoby być mniej inteligentów niż na Żoliborzu. No chyba że ten jeden jedyny, najważniejszy żoliborski inteligent miałby ważyć więcej niż setki tysięcy inteligenckich prowincjuszy…

  21. Szanowny panie Profesorze, kombinowanie z granicami okręgów wyborczych na niewiele się zda, w wyborach samorządowych. Wybiera się wedle podziału administracyjnego, gdzie granice są oczywiste i raczej niezmienne, natomiast jest całkiem możliwe, że propozycja ta jest punktem wyjścia do zmian okręgów wyborczych w wyborach parlamentarnych, gdzie takie kombinacje rzeczywiście mogą wpłynąć na wynik wyborczy. Nie spierałbym się też o kadencyjność, gdyż ludzie mają powyżej uszu zasiedziałych klik, od lat okupujących urzędy samorządowe … zresztą działanie taych kamaryli z natury rzeczy jest konserwatywne. Groźne byłoby jednak, gdyby propozycje pisowskie zmierzały do upartyjnienia komitetów wyborczych, jakimiś przepisami ograniczającymi możliwość tworzenia pozapartyjnych komitetów wyborczych, które akurat PiS-owi wychodzą, przysłowiowym bokiem. Odbieram te propozycje, przynajmniej te ogłoszone i znane, bardziej jako ofensywę propagandową zmierzającą do odzyskania inicjatywy politycznej po ostatnich starciach z opozycją niż zagrożenie. Nie mniej jest oczywiste, że Jarosław Kaczyński to nie jest osoba, której można ufać i każdą taką lub podobną propozycję, należy starannie analizować, pod względem zagrożeń antydemokratycznych.

    Pozdrowienia.

  22. TKosowski.
    Nie za wielu; lud boży popiera pisowców, licząc na więcej /niż 500+/.
    A opozycja nie jest w stanie przebić PIS w rozdawnictwie – rzeczywistym i wirtualnym.
    Pozostaje się jakoś urządzić; patrz: janadam48
    18 stycznia o godz. 9:26

  23. Ordynat Kaczyski , to w XXI wieku odpowiednik Króla Ubu z XIX wieku.
    Jak pan myśli panie profesorze, czy posłowie opozycji zapytają w Sejmie ile kosztuje utrzymanie okupacyjnych wojsk, NATO w Polsce? Sam pyroll dla 7 tysięcy chłopa to suma już ogromna suma , a koszty zużycia sprzetu , paliw i posiłków to kpszty porównywalne do + 500.
    Czy koszty tych fanaberii prezesa, który straszy Rosję , która się nie boi, czy te koszty zostały wpisane do budżetu na rok 2017 , którego legalność podważa opozycja.
    Prezydent Trump zauważył , że koszty fanaberii quasi dyktatorów , którzy prowokują awantury światowe nie mogą być ponoszone przez podatnika amerykańskiego.
    Czy podatnik polski zapłaci za fanaberie prezesa?

  24. Ordynat Kaczyński , to w XXI wieku odpowiednik Króla Ubu z XIX wieku.
    Jak pan myśli panie profesorze, czy posłowie opozycji zapytają w Sejmie ile kosztuje utrzymanie okupacyjnych wojsk, NATO w Polsce? Sam payroll dla 7 tysięcy chłopa to już ogromna suma , a koszty zużycia sprzętu , paliw i posiłków, to koszty porównywalne do + 500.
    Czy koszty tych fanaberii prezesa, który straszy Rosję, która się nie boi i nikomu nie grozi, czy te koszty zostały wpisane do budżetu na rok 2017 , którego legalność podważa opozycja.
    Prezydent Trump zauważył , że koszty fanaberii quasi dyktatorów, którzy prowokują awantury światowe nie mogą być ponoszone przez podatnika amerykańskiego.
    Czy podatnik polski zapłaci za fanaberie prezesa?
    Jeżeli będzie rotacja wojsk okupacyjnych NATO , to czy Polska może się spodziewać dywizji wojska tureckiego , stacjonującego w Polsce w niedalekiej przyszłości?
    Jeżeli jest to jednak porozumienie między rządem polskim i amerykańskim, to jest to zupełnie inna sprawa. Dlaczego opinia publiczna w Polsce nie jest informowana o szczegółach porozumienia na temat stacjonowania obcych wojsk w Polsce i redukcji własnych wojsk. Dlaczego w Polsce nie ma poboru do wojska , który jest jedyna metodą rekrutowania obrońców każdego kraju.

  25. „Leonid” 18 stycznia o godz. 14:33 napisał:
    „Największym zagrożeniem dla Polski i Polaków nie jest obecnie ani Kaczyński ze swoim PiSem ani nawet Platforma (anty)Obywatelska czy też Nowoczesna, ale obecność w Polsce amerykańskich żołnierzy.”

    Protestujesz przeciwko obecności w Polsce wojsk USA, ale ani słowem nie protestujesz przeciwko istniejącym tu od wieków bazom innego bardzo groźnego i niebezpiecznego państwa.

    Polska od 966 roku znajduje się pod okupacją wrogiego jej państwa Watykan, którego bazy wraz z całym personelem naziemnym bardzo gęsto i w wielkiej ilości są rozmieszczone na terenie religijnego grajdoła i finansowane z budżetu okupowanego przez pedofilski kościół katolicki kraju.
    Ponad 10 tysięcy kościołów, plebanii, biskupich i kardynalskich rezydencji, zakony i seminaria, kościelne szkoły, uczelnie i media to bazy watykańskiego okupanta Polski.
    W tych bazach kler trorturuje i gwałci mentalnie i fizycznie tępe i naiwne społeczeństwo, a zwłaszcza dzieci, a głupawi Polacy tę zbrodniczą działalność kk w Polsce usankcjonowali prawnie i konstytucyjnie.

    Te bazy zostały wybudowane i nadal są budowane z pieniędzy polskich podatników.
    Polacy je finansują, utrzymują i o dobrobyt okupantów dbają ze swoich podatniczych pieniędzy (ponad 12 miliardów złotych rocznie).
    Te bazy to największe zagrożenie dla Polski i Polaków.

    Polska jest watykańskim kondominium pod okupacją wrogiego Polsce państwa Watykan i jak długo będą rządzić nią skorumpowani lobbyści kościoła katolickiego z PiS, PO, PSL, kukizowcy, petrowcy, korwinowcy, kibole i naziole – tak długo nie będzie ona ani wolna, ani suwerenna, ani bezpieczna, ani demokratyczna.

  26. Niewazne jak ludzie zaglosuja, wazne kto bedzie liczyl glosy. Znajdzie sie taki co policzy odpowiednio .

  27. ..a’propos błaznów… W „Uchu Prezesa”, Pan Prezes jest tak ciepły i dobroduszny, że podejrzewam, iż scenariusze tych przedstawień powstają na Nowogrodzkiej…

  28. Panowie bezpartyjni komuniści strasznie się niecierpliwią, wiercą, kręcą, skaczą i …i nic. Budzą się rano a on (przepraszam) On tam jest! Jest i będzie. I dobrze! Głupota, pycha i zła wola muszą być ukarane i to się dzieje właśnie. A jak panowie Hartmani przesterują i źle będą wykorzystywali te środki z zagranicy na zaprowadzenie „porządku” w Polin to w ogóle ślad po nich może zaginąć. Wahadło przesunie się na prawo i PiS to będzie lewica a na prawicy to i nie wiadomo kto. Powodzenie Panowie! Z Bogiem ….albo z kim tam wy?

  29. Pomyślałem,że zabawną „odtrutką” na wiadome obchody
    na Krakowskim Przedmieściu byłoby obchodzenie miesięcznic
    śmierci ks.Józefa Poniatowskiego – 19.10.1813.

    Dzisiaj mija 2439 miesięcznica.

    Zginął śmiercią bohaterska,zastrzelony zresztą przez sojuszników.

    Pownno się to zrobić biorąc za wzór prezesa – drabinka,megafon,
    płomienne przemówienia,itd.

  30. Wojtek A.
    18 stycznia o godz. 21:55

    Ło, a już byłem pewien, że zdobędziesz się na minimum obiektywizmu i choćby słówkiem wspomnisz, ile miliardów w kler wpompowała umiłowana lewica, od PZPR (Komisja Majątkowa) po SLD (podpis Kwaśniewskiego pod Konkordatem)…

    Przy okazji, szkoda, że nie wyliczysz wszystkich kosztów poniesionych przez Polaków od czasu Mieszka I. Dziw jednak, że Mieszko I sam poprosił o tę okupację. Czyżby wiedział już 1000 lat temu, że bez niej nie byłoby ani Polski, ani jednego Polaka… Moim zdaniem, warto zapłacić tę cenę za istnienie.

  31. Wojtek A.
    18 stycznia o godz. 21:55

    Dwa grosze dziennie, tyle może cię kosztować utrzymanie żołnierzy amerykańskich (zakładam, że dzienna stawka na jednego żołnierza to 500 zł). Co to jest dwa grosze (2 gr) za bezpieczeństwo, za pokój, za obronę kraju? To jest nic. Ja bym z chęcią dał 4 gr.

    A, te wojska amerykańców w Polsce to nie sprawka pisiaków, ale PO, takie działania planowane są na lata z wyprzedzeniem, jestem pewien, że decyzje zapadły, gdy rządziła PO.

    Może też obliczysz koszt wysłania wojsk polskich do Iraku, Afganistanu (to sprawka SLD).

    I – ci amerykańcy będą tu w Polsce wydawać swoje dolary z żołdu, przypuszczam, że więcej wydadzą w polskich sklepach i na polskie dziewczyny niż ty im dasz. Może się okazać, że to oni dopłacają, a my zarabiamy. W każdym bądź razie miasta, w których zakwaterowano amerykańców, zacierają ręce. Biznes.

    Tak np. z wojsk radzieckich w Polsce żyły całe wsie i miasta, handel kwitł i wszyscy wokoło radzieckich baz byli kontenci…

  32. Obok w POLITYCE
    ogrodzony szczelnie cenzura Passent
    ze zgroza oczekuje
    czarnego piatku…

    Po czasach demokracji platformy gdy wsadzano za
    „Donald matole”, wyrywano w srodku nocy laptopy i bito brawo przypalajacym petami modlace sie kobieciny pod krzyzem na Krakowskim Przedmieściu

    przychodzi czarny piatek PiS-u
    gdy sciga sie za awantury pod Sejmem i blokowanie z niego wyjazdu.

    Zgroza „faszyzmu”…ala POLITYKA.
    I dziwic sie, ze wygrywa Trump.

  33. Takei
    Ja bym chętnie dał nawet złotówkę dziennie, aby pozbyć się z Polski kolejnych okupantów.

  34. Wojtek A. 18 stycznia o godz. 21:55
    Chyba nie znasz moich wpisów na forach i blogach „Polityki” et al., jako że ja od lat protestuję na nich przeciwko temu, że od roku 1989 Polska znów jest kondominium Niemiec, Ameryki i Watykanu.

  35. 1. Osobiście podejrzewam, że zasada dwukadencyjności jest przede wszystkim wymierzona w Hannę Gronkiewicz-Waltz. Nie tylko w nią – ale przede wszystkim. W końcu to stolica. I prezes nie może ścierpieć, że w tejże stolicy HGW wygrała już trzy razy z rzędu i zapewne wygra po raz czwarty, no chyba że właśnie… zmieni się ordynację. Nb. nie sądzę, żeby warszawiacy ją tak bardzo kochali, ale nie widzą alternatywy: przy świadomości wszystkich jej wad i błędów wolą ją niż jakiegoś komunistę z PiS-u.

    2. @Michalina
    „‚straznikiem zyrandola’ B. Komorowskim (ciekawe dlaczego o Dudzie nikt tak nie mowi)”
    A ciekawe dlaczego Komorowskiego nikt nie nazywał długopisem ani marionetką? To ja już wolę być samodzielnym strażnikiem głupiego żyrandola (a nawet latarki na baterię-paluszek) niż zupełnie bezwolną marionetką w rękach kogokolwiek.

    3. A na deser… genialne zestawienie agresji pisowców z „agresją” obrońców demokracji. Oglądajcie mniej więcej od 5:50 do 11:20 (niestety trzeba przebrnąć przez reklamy, ale naprawdę warto obejrzeć):
    http://www.ipla.tv/Krzywe-zwierciadlo-monika-miszczak/vod-7476458

  36. Znów bardzo celna analiza tego co nam za chwile zgotuje mały naczelnik. Oby politycy partii opozycyjnych przeczytali i pomyśleli chwilę……
    A przy okazji,.. Szanowny panie profesorze, jestem myśliwym i jak większość mi znanych osobiście myśliwych ( a trochę ich znam.. ) zdecydowanym przeciwnikiem Kaczyńskiego i kaczyzmu….
    Chce polować, zgodnie z etyka i nauką, a w demokratycznym kraju nie ekolodzy, często niedouczeni , nie powinni mi narzucać swojego punktu widzenia…. I nie podzielam poglądów „ekologicznych:” pisowskiego ministra Szyszki, uważam,że pisowska pogarda dla przyrody jest groźna i niedorzeczna, a dla nas myśliwych niebezpieczna – bo nawet pan, człowiek myślący w pełnym tego słowa znaczeniu, skleja nas już z pisem….. To błąd…Nie lubię ideologicznie histerycznych „ekoterrorystów” z tego samego powodu z którego nie cierpię Pis-u. Przyjmę każde racjonalne, wynikające z wiedzy a nie tylko z egzaltacji i ideologii ograniczenia mojej myśliwskiej pasji, nie chcę i nigdy nie przyczynie sie polowaniami do wyniszczenia g jakiegokolwiek gatunku, ale nie przyjmę narzucania mi stylu życia.. tak przez pisowców jak i przez hipokrytów noszących skórzane buty i paski, zajadających sie mięskiem z hipermarketu i moralizujących na temat nikczemności moralnej myśliwych…..

css.php