Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne

21.10.2017
sobota

#MeToo!

21 października 2017, sobota,

Wielkim powodzeniem cieszy się akcja #MeToo, zainicjowana przez Alison Milano, polegająca na ujawnianiu przez kobiety różnego rodzaju aktów molestowania seksualnego, którego doświadczyły na różnych etapach życia i w różnych okolicznościach.

Jestem pewien, że wielu mężczyzn, którzy uważali dotąd rozmaite swoje „bajery” i gesty za dopuszczalne, przemyśli teraz swoje zachowanie i odtąd sprawować się będzie powściągliwiej. Ubocznym efektem tej pożytecznej akcji – i chyba wcale pożądanym (nomem omen) – może być również wywołanie tematu molestowania w drugą stronę, czyli mężczyzn przez kobiety. A zwłaszcza molestowania małych chłopców i młodzieńców.

Z pewnością zjawisko to jest znacznie rzadsze. Niemniej występuje, wciąż pozostając tabu. Nie ma niczego niestosownego w zbywaniu tego tematu lekceważeniem bądź chichotem – tak jak miało to miejsce w odniesieniu do molestowania kobiet jeszcze kilka dekad temu. W sprawie praw mężczyzn do zachowania nietykalności cielesnej i seksualnej jesteśmy jeszcze na bardzo wczesnym etapie społecznej świadomości. Również ofiary takich aktów mają świadomość tak bardzo jeszcze nieukształtowaną, że najczęściej nie widzą swej krzywdy.

Jeśli o mnie chodzi, to właściwie teraz zacząłem zastanawiać się nad tym, co robiły ze mną różne panie, gdy byłem mały. Nigdy nie przyszło mi do głowy obwiniać je, lecz dziś gotów jestem spojrzeć na to inaczej. Nie pamiętam istotnego cierpienia związanego z molestowaniem (czy to było molestowanie?) mnie w dzieciństwie – pamiętam tylko, że było mi trochę nieprzyjemnie, gdy obce kobiety całowały mnie i przytulały. Ale być może było to gorsze, niż potem sądziłem, a naprawdę przykre doświadczenie zostało wyparte? Wyparte razem z pamięcią szczegółów.

Jakieś jednak szczegóły pozostały – raczej nie reminiscencje wzrokowe i słuchowe, lecz czuciowe i węchowe. Wiem, że już we wczesnym dzieciństwie znałem smak szminki do ust, ostry zapach perfum itp. I nie miało to nic wspólnego z moją mamą. Byłem głaskany, brany na kolana przez obce kobiety, przytulany, wreszcie całowany. W latach 70. nikt nie widział w tym nic złego, podobnie jak prawie nikt nie protestował przeciwko biciu dzieci, ciągłemu strofowaniu ich i zawstydzaniu, także przez obcych ludzi. To się bardzo zmieniło, ale czy jesteśmy pewni, że odrobinę pedofilne zachowania kobiet stały się tak samo niedopuszczalne jak analogiczne zachowania mężczyzn? Ja nie jestem pewien. Chyba wciąż występuje tu jakaś asymetria.

Wśród mężczyzn panuje przekonanie, że każdy objaw zainteresowania nimi przez kobiety, łącznie z jawnym okazywaniem zainteresowania seksualnego, powinien być powodem do dumy i zadowolenia. A przecież to nieprawda. Nigdy, odkąd skończyłem 15 lat, nie byłem w takiej sytuacji, ale słyszę od czasu do czasu takie historie. Czyta się też czasami o zgwałceniach, których ofiarami są mężczyźni, jakkolwiek połączenie przesądów z niezrozumieniem, jak taki gwałt jest w ogóle możliwy, sprawia, że nawet organy ścigania nie traktują tego poważnie. Nie wiadomo, jaki odsetek tego rodzaju przypadków jest im zgłaszany – z pewnością jednak wielokrotnie mniejszy niż w przypadku gwałtów na kobietach, także zresztą najczęściej nieściganych i bezkarnych.

Jestem jak najdalszy od twierdzenia, że kobiety uzurpują sobie wyłączność w byciu ofiarami przemocy seksualnej i nie chcę się wtrącać z naszym „my też!” po to, by umniejszyć wagę problemu molestowanych kobiet bądź zdeprecjonować ich akcję. Wręcz przeciwnie – akcja jest bardzo potrzebna, a co do tego, że kobiety wielokrotnie częściej są molestowane niż mężczyźni i jest to dla nich zwykle o wiele groźniejsze niż dla mężczyzn, nie ma dyskusji. Mam na myśli coś innego, a mianowicie to, żebyśmy my, mężczyźni, myśląc o sobie i swoich własnych doświadczeniach, postawili się w sytuacji kobiet, mających takich doświadczeń znacznie więcej. I żebyśmy odebrali z #MeeToo nie tylko tę lekcję, że nie wolno mówić i robić pewnych rzeczy, lecz również i tę, że warto i swoją własną historię życia przemyśleć w tym aspekcie. Bo zawsze lepiej rozumieć siebie i wiedzieć, co się skąd wzięło w naszym odczuwaniu świata i postępowaniu, niż nie wiedzieć.

Rozumienie siebie wyzwala, a rozumienie jakiegoś niepożądanego zjawiska pozwala lepiej chronić przez nim samą/samego siebie i najbliższych, zwłaszcza zaś dzieci. Przemoc seksualna, także ta słowna i gestualna, niszczy człowieka. Każdego, również chłopca i mężczyznę. Nauczmy się jej mówić „nie!” wspólnie i solidarnie – kobiety i mężczyźni – a wtedy to „nie!” będzie bardziej stanowcze i skuteczne.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 42

Dodaj komentarz »
  1. Inicjatorką akcji jest Alyssa Milano, Profesorze…

  2. Z blogu red. Zagner:
    lakkot
    Pani Agnieszko, widzę ze Pani popada w tą samą iluzje która wyniszcza większość agencji udzielających w dzisiejszych czasach pomocy krajom III świata, a więc coś Pani powiem – nikogo nie obchodzi co ludzie piszą na Twitterze. Jedynymi osobami które śledzą te „hasztagi” są inni dziennikarze – nikt nie wie o czym tam sie pisze, niczyja świadomość nie zostaje poszerzona. Twittera używa tylko 300 mln osób na świecie – większość z nich to są rasiści spod flagi żaby Pepe, a reszta to młodociani aktywiści którzy „retwitują” takie rzeczy, ażeby sie popisać przed kolegami. Ten hasztag również nie zmieni nic.

  3. Jacek, NH
    W zeszłym roku była moda na „chorowanie na raka”. W tym roku jest moda na „molestowanie seksualne”. Celebryci niech piszą cokolwiek, byle z nazwiskiem.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. snakeinweb
    Siła globalizacji, Twittera i Hollywoodu. Małpowanie gwiazdeczek w skali globalnej.

  6. vandermerwe
    Gdyby szanowni dziennikarze z krajów I świata zechcieli naprawdę zainteresować sie tym problemem, to nie potrzebne byłyby tego typu akcje, których cel jest w sumie niejasny i które znikną z pierwszych stron za kilka dni. Warto również zauważyć, że cały szum zrobił się tylko dlatego, że powszechnie znany mężczyzna w kraju I świata, pozwalał sobie na niecne czyny wobec równie pierwszoświatowych kobiet. Można wobec tego zapytać, gdzie jest światowa wrzawa, gdy obmacywane i gwałcone są kobiety w różnych „egzotycznych” regionach? Jak widać nawet wiemy, że najgorsze miasta to Karaczi czy Kinszasa – jednak nie wzburzymy się i akcji internetowych nie organizujemy. Obojętność czy obłuda?

  7. Leonid
    A tak konkretnie, to ile realnych kobiet włączyło się do tej wirtualnej akcji #JaTeż? Proszę nie mylić ich z wirtualnymi awatarami, istniejącymi tylko wirtualnie na tych różnych Twitterach i innych Fejsbukach.

  8. Ciapcionog
    Przy całej swojej wartości, takie akcje nie stanowią rozwiązania problemu, a jedynie próbą zmiany jednej ideologii na drugą. Ludziom pilnie potrzebne są obiektywne, niepodszyte jakąkolwiek ideologią czy religią badania nad własną seksualnością i uczciwe wyciąganie z nich wniosków. Wbrew pozorom takich badań wcale nie ma dużo.

  9. Oto głos radykalnej feministki, a więc powinien się on podobać prof. Hartmanowi:
    niya 20 października o godz. 6:40
    Do mojego przedmówcy . Jakim ty musisz być złym człowiekiem skoro piszesz takie rzeczy. Dramat kobiety którym jest gwałt i molestowanie seksualne i chęć znalezienia oparcia i pomocy wśród innych kobiet które mają podobne doświadczenia w prostacki sposób nazywasz małpowaniem gwiazdeczek. Pewnie sam jesteś jakimś zwyrodnialcem który kogoś zgwałcił więc wydaje ci się że jeśli kobiety się na to
    nie godzą to są nienormalne. A może uważasz że gwałt to zaszczyt.
    Ciebie nikt nie zgwałci i nie będzie ciebie napastował więc możesz z kogoś kpić bo nie wiesz jakie to upokorzenie i okaleczenie ludzkiej psychiki. Wydaje ci się że to fajne że ktoś powie ci ordynarny komentarz na temat twojego wyglądu. Jeśli nie masz ani odrobiny empatii to się nie wypowiadaj imbecylu.
    http://zagner.blog.polityka.pl/2017/10/19/jatez-anakaman

  10. W zeszłym roku była moda na „chotowanie na raka”. W tym roku jest moda na „molestowanie seksualne”. Celebryci. Niech piszą cokolwiek, byle z nazwiskiem

  11. Bardzo dobry artykuł. Brawo dla Autora!

  12. .

    — Mrs. Robinson —

    .

    Iconic character z filmu „The Graduate”,
    Panie Prof. jestem zdecydowanie za
    wyłączeniem Pań Robinson z Me Too
    kolekcji, panie Robinson bowiem mają
    niesłychanie ważną społecznie funkcję
    do spełnienia

    Panie Robinson to bez wątpienia samo dobro,
    „an essence” we właściwym wykształceniu
    młodego człowieka, rola edukacyjnie trudna
    do przecenienia i zastąpienia, co ważniejsze
    all the goodness is pro bono !

    Panie Robinson powinny być chronione
    prawem i osobiście byłbym cały za
    utworzeniem fundacji pt. „Mrs. Robinson
    and you” dotowanej ze środków EU

    Zdaję sobie doskonale sprawę z tego że
    Panowie Biskupi wyklęli by taką fundację
    z ambon natychmiast jako niemoralną i pogańską
    a potencjalne dotacje skierowali do fundacji
    „Twój Pleban & you”

    Celem tej jedynie katolico-słusznej fundacji byłoby
    ukierunkowanie zainteresowań młodych ludzi
    wchodzących w życie na płeć gwarantującą
    zwiększenie naboru do seminariów, założę się że
    PISS dorzucił by parę złotych…

    Chciałbym tu nieśmiało zasugerować by perhaps
    „Me Too” Pana Profesora pomysł zaowocował
    listą Przewielebnych którzy odważnie i po
    katolicku wprowadzili już znaczną liczbę
    młodych chłopców na drogę Bożą i z całym
    poświęceniem dalej to czynią…

    I WIECZNA CHWAŁA IM ZA TO !
    i skromnie dodam, Buk zapłać

    .

    ..)

  13. Problem z takimi stadnymi akcjami polega na tym, że:

    a) są trochę małpowaniem i kreowaniem mody, na zasadzie, jak gwiazda z Hollywoodu się odchudza i jest molestowana, to ja muszę być chuda i być molestowana

    b) Relacje wydarzeń sprzed lat, które się nagle lawinowo przypominają są mało wiarygodne, a przede wszystkim mało weryfikowalne. Wynika to zarówno z punktu (a) jak i naturalnego zacierania i naginania pamięci, co zresztą Autor tutaj wspaniale wykazał. To jest pewna paranoja, jak pocałunek cioci czy wujka w policzek dziecka sprzed 30-40 lat, dzisiaj zaczyna budzić wątpliwości i niepokój uzyskuje znamię potencjalnego molestowania

    c) No i po trzecie i to jest chyba najgorsze, takie stadne akcje służą powstawaniu i utrwalaniu stereotypów oraz stają się pożywką dla różnego rodzaju ideologów i manipulatorów, jak choćby tutaj na łamach polityki, gdzie od dawna nakręca się sztucznie feministyczną histerię, wznieca wojnę, wrogość i nietolerancję na tle płci.

    Wszystko to oczywiście nie oznacza, że problemu molestowania seksualnego nie, bo taki problem istnieje, w niektórych środowiskach nawet częściej niż w innych, ale jago charakter, rozmiar i geneza są przez takie stadne i histeryczne zjawiska bardziej zaciemniane niż wyjaśniane i nie prowadzą do żadnych dobrych rozwiązań. Nic nie mówi się o powszechnej kulturze rozwiązłości, uprzedmiotowienia i zmarketyzowania seksualności, o brakach kultury pracy i organizacji, które sprzyjają nadużywaniu hierarchicznych stosunków podległości i kierownictwa, gdzie seks jest tylko jednym z wielu pól takowych nadużyć.

    Dodam jeszcze przekornie, że cała „afera” pokazuje jak potrzebna i mądra jest nauka katolickiego kościoła w kwestiach seksualności i jak potrzebne jest właśnie tę filozofię i podejście promować w programach nauczania publicznych szkół. Właśnie wstrzemięźliwość seksualna, wierność małżeńska, „żadnego seksu bez ślubu”, przyjmowanie pełnej odpowiedzialności za skutki pożycia seksualnego to zasadny, które w idealnym świecie całkowicie wyeliminowałyby takie problemy.

    Myślę, że to jedyny sensowny wniosek, który można wynieść z tej najnowszej afery. Jestem przekonany, że pan Hartman się z tym zgodzi 😉

  14. .
    — One more thing —

    .

    Mrs. Robinson – the well maintained cougar,
    jest darem od samego Pana Bozi dla ciebie
    małolacie, so learn, praise the Lord and

    ENJOY

    .

    ..)

  15. Wychodząc na przeciw oczekiwaniom (demokratów, liberałów i ludzi lewicy), którzy w odróżnieniu od prawicy, mają natrętną potrzebę uregulowań prawnych – proponuję stworzyć kodeks oczywiście jeden dla obu (?) płci: zalotów, flirtu i uwodzenia 🙂

  16. ps. I oczywiście zdecydowanie karać wszelkie odstępstwa

  17. W tej akcji najdziwniejsze jest nagłe „obudzenie się” tylu osób: tych, które podlegały molestowaniu (tu akurat milczenie i tzw. wstyd rozumiem), ale też tych, które wiedziały, ale milczały (tu już nie bardzo rozumiem).
    Przecież to tak działa towarzysko-znajomościowo często, a na tzw, górze, często łączy się z polityką i władzą.
    Pokazuje to mechanizm działania Weinsteina latami całymi i przyzwolenie na to, by łóżko stało się drogą do sławy dla aktorek i nagle tyle osób „wiedziało”. Na naszym polu mamy Durczoka, który chyba jakiś programik na Polsacie ciągle ma, a powinien zniknąć na dobre, teraz dodatkowo wrócił pudelkowo w związku z młodą kobietą, która „robi karierę” podpięta pod niego. Fuj.
    http://rozrywka.dziennik.pl/news/artykuly/560893,skandal-weinsteina-zatacza-coraz-szersze-kregi-gwalty-molestowanie-seksualne.html

  18. I wreszcie zbankrutują producenci środków antykoncepcyjnych.

  19. „Nie ma niczego niestosownego w zbywaniu tego tematu (molestowania seksualnego mężczyzn i chłopców) lekceważeniem bądź chichotem – tak jak miało to miejsce w odniesieniu do molestowania kobiet” Jan Hartman.

  20. W mlodosci byłam całkiem atrakcyjna dziewczyna, więc i chłopy do mnie lgnęły molestując na tyle, na ile pozwalał obyczaj środowiskowy. Koledzy- inteligenci robili słodkie oczy, prawili komplementy, proponowali spotkania, czasem przez „przypadek” dotknęli reki lub innej wrazliwej części ciała. Konkurenci proletariaccy cmokali, jeden drugiego popychał w moja stronę dla uzyskania kontaktu fizycznego, z ust płynął trel: O, k…wa, jaka cizia, tylko zoba to na czym siedzi i czym oddycha etc. Dzis nikt już mnie nie traktuje, niestety, w tak oburzający i seksistowski sposób, ale coż…biologia:))))

  21. Wojujące feministki nigdy się nie przyznają do molestowania kobiet przez kobiety, a także do obrażania i degradowania mężczyzn. Myślą, że kobietom jest wszytko wolno tylko dlatego, że są one kobietami… Jak to więc jest z tym molestowaniem kobiet przez kobiety a mężczyzn przez mężczyzn? Znam bowiem sporo przypadków, kiedy to homoseksualiści (pardon, geje) napastowali młodych mężczyzn w tramwajach, autobusach czy pisuarach (nie mylić z PiS-m). Jeżeli molestowani byli osobnicy płci męskiej w wieku poniżej 18, a szczególnie 16 lat, to podchodzi to pod pedofilię, ale jak to jest z molestowaniem dorosłego mężczyzny? Dlaczego o tym się nie pisze? I co z nieuzasadnionymi oskarżeniami o molestowanie? Jaka powinna być za nie kara, aby odstraszyć amatorów, a głównie amatorki takiego procederu?

  22. Przepraszam, ale ten tekst dzisiaj, to trochę bełkot na zlecenie. „Czyta się też czasami o zgwałceniach”, „połączenie przesądów z niezrozumieniem, jak taki gwałt jest w ogóle możliwy, sprawia, że nawet organy ścigania nie traktują tego poważnie. Nie wiadomo, jaki odsetek tego rodzaju przypadków jest im zgłaszany – z pewnością jednak wielokrotnie mniejszy, niż w przypadku gwałtów na kobietach, także zresztą najczęściej nieściganych i bezkarnych”. Skąd Pan ma takie wiadomości? Niespójne i niekonsekwentne do bólu: jeśli gwałt nie jest zgłoszony, to nie jest ścigany, ale i Pan o nim nic nie wie. Nie znam ani jednego przypadku, w którym gwałt został zgłoszony, a nie został zbadany karnie. Takie historie miały miejsce 20- 30 lat temu, a dziś można to uznać za promil promila, wynikający z błędu człowieka a nie systemu. Można żałować, że zgłoszony gwałt jest badany za długo, a kara jest za niska, ale nie, że pozostał „nieścigany i bezkarny”. Mężczyzna nie zgłosi molestowania, bo się wstydzi, tak samo jak kobieta, a nie dlatego, że gwałt ten zostanie „nieścigany i bezkarny”. Nie bardzo też rozumiem, co ma szminka i perfumy do molestowania seksualnego mężczyzn oraz z jakiego powodu Pan Redaktor łączy wzięcie malutkiego dziecka na kolana z „zachowaniami pedofilnymi”. Mam wrażenie, że za dużo Pan wie i za dużo Pan czyta, w efekcie- głodnemu chleb na myśli.

  23. Sprawa się rypła.

    nick Leonid wpisuje 21.10 o 22.59
    taki sam komentarz jak nick Jacek NH
    opublikawany o dzień póżniej (22.10 o 0.27)
    Ale se trolle robią zgrywę.

  24. Kilka lat temu w Menchesterze grupa islamskich rodziców i uczniów usiłowała wprowadzić niektóre zasady islamu w szkołach pańswowych.Po pewnym czasie sprawa nabrała rozgłosu.Ówczesny premier Cameron po po zbadaniu tej sprawy oświadczył,że szkoła jest państwowa i żadne zasady religijne nie moga być propagowane.Jak widać żadna mądra nauka jakichkolwiek religi nie jest warunkiem koniecznym do funkcjonowania szkoły i nic nie wskazuje na to,że z tych szkół wychodzą ludzie mniej wartościowi niż ze szkół religijnych.

  25. Przecież to są bzdury napisane by odwrócić uwagę od poprzedniego tekstu o samobójcy.

  26. No właśnie.
    A któż chciałby molestowac Hartmana?
    Szostkiewicz?

  27. @quentin t.
    Kto? Grzerysz.

  28. rysszc
    22 października o godz. 21:09

    Chyba jest coś na rzeczy.
    Dodajmy że banda „porzytecznych idiotów” natychmiast
    przypomnia sobie że za PO były dwa samobójstwa a faszyści z PiS uruchamiają maszynerię ” nowej mowy”. Smutne.

  29. Obojętne jest, czy Twiiter to tylko bezmyślnie klikanie, obojętne jest czy to tylko chwilowa fascynacja dziennikarzy, problem istnieje i każda okazja jest dobra aby go podkreślać. Skala problemu molestowania kobiet i także w pewnej mierze mężczyzn jest ogromna. I już. Każde narzędzie, aby tę kwestię poruszyć w kierunku ograniczenia skali zjawiska jest godna uwagi i przyklaśnięcia.
    Problem molestowania mężczyzn (a w zasadzie chłopców) nie jest tak jaskrawy, ale niemal każdy psycholog się z nim zetknął. Dla wielu mężczyzn te nieadekwatne czułości, nadopiekuńczość i uwielbienie stają się przyczyną traum i trudnych do wyleczenia nerwic, często prowadzą do depresji, a przede wszystkim rujnują zdolności do normalnego funkcjonowania w sferze emocjonalnej, społecznej, zawodowej itd.

  30. @adam100

    Ale jesteś obiektywny. Chyba liberał. 🙂

  31. vertigo13
    Wszyscy jesteśmy pod wrażeniem twojej angielszczyzny,
    but don’t milk it buddy, if you get my drift.

  32. Nie otrzymałem odpowiedzi od redakcji
    ( internet@polityka.pl ) więc zwracam się z tym samym pytaniem do Pana , Panie Profesorze Hartman.
    Jak to jest możliwe żeby nick Leonid cytował, słowo w słowo ( zarejestrowano 21.10 o 22.59 ), jeszcze nienadesłany komentarz nick Jacek, NH ( zarejestrowano 22.10 o 0.27 )?
    Sorry, ale dotyczy to Pańskiego blogu (#MeToo! ) więc ponosi Pan też ( razem z redakcją) odpowiedzialność za ochronę czytelników przed manipulacją i praniem mózgów.

  33. Kalinka trafiła dychę.Bo cóż leciwej pani i panu w tym wieku pozostało jak wspomnienia, dawne dotykania ,uwielbiania ,uwodzenia itp.Pruderia panie profesorze to grzech.

  34. Taki czysiutkie i uporzadkowane miasto jak Poznan i jego elita intelektualna i artystyczna bronlai do ostgatniej kropli krwi bronilo do ostatniswojego celebryte arcybiskupa Peatza. manifesty, protesty w obroniemn czci, tfu. Natomkast klerykowie, ktorzy mysleli, ze we dwoch to jakos beda moc stawic opor przegrali jak niepyszni. CVzy bylo tam tylko dwoch klerykow, ofiary Peatza? O inny ulubieniec miasta dyrygent Kroppel, o ktorym na pewno wiedzialo wielu, ale glupie chlopczyki nie umialy se dac rady, tylko sie nadstawialy?
    Trzeba nie miec o niczym pojecia piszac, ze jak kobieta zglosi gwalt, to bedzie gwalciciel ukarany. Zamilczcie.
    Kalina, w jakim ty swiecie zyjesz?

  35. .

    @ggry

    It’s twenty first century, czemu ktokolwiek
    mógłby być pod wrażeniem nie pojmuję,
    ale tak na wszelki wypadek don’t be
    such a drifter, if you know what I mean…

    .

    ..)

  36. „zyta2003”

    Twój tekścik a w zasadzie ciąg popierdywań ksieni smutnego pierdofonu ,tylko po to aby umieścić w nim „CVzy ” Oooo Jeżu chciało by się rzec 😉

  37. AOlsztynski
    23 października o godz. 10:20
    „Ale jesteś obiektywny. Chyba liberał.”

    Nie liberał ale za to antyfaszysta.
    Kilka cech faszyzmu których nie można tolerować:

    pogarda dla słabszych
    pogarda wobec kobiet, i odmiennych zachowań seksualnych
    populizm
    nowomowa
    odrzucenie nowoczesności
    Niezgoda uznawana za zdradę
    strach przed innymi, przed odmiennością
    Obsesja spisku.

  38. Harasowanie było od zawsze.
    I nie zaginie póki będą się rodzili meny z jajami i womeny z niposkromiona chcicą.
    Molestowicze i molestanci to cała armia naziemna i podziemna.
    Jak wskazują badania terenowe wielu lubi być molestowanymi.
    W takim polu sił wszystko się może zdarzyć i się zdarza.
    Nawet zbrodnia bywa owocem niewinnych początkowo igraszek.

    Jeśli już zdarza ci się molestować i/lub być molestowanym… zachowaj klasę i przyzwoitość.
    I pamiętaj, że nie masz żadnych gwarancji, że po latach nie zostaniesz pomówiony lub zdradzony.

  39. @zyta2003
    23 października o godz. 20:20

    Alez zdaje sobie sprawę, ze dzieją się rozmaite rzeczy, które powodują, że nóż się w kieszeni otwiera. Niemniej należy odróżniać przestępcze wybryki o charakterze seksualnym prowadzące do niewolenia osobników słabszych fizycznie od naturalnych odruchów ludzi czujących pociąg seksualny, które sa może zbyt nachalne, prymitywne, nieestetyczne, niemniej można się pozbyć natrętów ostrym słowem lub przyłożeniem z liscia. Tylko chodzi mi o te przesadę w reakcjach – zwykle kobiet, niestety – które histeryzują, bo facet je objął i cmoknął w policzek

  40. Miałem dziś pojechać na grób matki ,w sumie udało mnie się to ,musiałem tylko w ostatniej chwili wymienić dętki z wczoraj przebitych kół w moim rowerze ,niestety wracając z cmentarza musiałem zrobić zakupy (i zostawić rower na chwilę bez opieki )dlatego teraz znowu zdejmuje koła i powtarzam wszystko od nowa. (chyba osiągnąłem już perfekcje po kilkudziesięciu przebitych kołach i tyluż wymianach )Te przebite koła to w sumie i tak drobiazg przy innych rzeczach . Nie wiem czym jest molestowanie według klucza płci ,pewne jest jednak to że kurewstwo płci nie ma ,znęcanie tak samo .Słowo „bydle” w realnym życiu nie ma rodzaju .

  41. Kobiety też bywają głupie ,agresywne ,bezużyteczne i okrutne tak samo jak mężczyźni ,warto o tym pamiętać ,nawet jeśli jest to obecnie niemodna prawda…Nawet wtedy gdy gromada błaznów (Na pomieszanie dobrego i złego) twierdzi coś zgoła przeciwnego .

css.php