Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne

12.11.2017
niedziela

Czy istnieje naród polski?

12 listopada 2017, niedziela,

Niedziela jest w życiu Polaka dniem zakupów. Społeczeństwo dopiero co wzbogacone uwielbia konsumpcję. Kupowanie daje poczucie bezpieczeństwa i władzy. Zdobywanie łupów i posiadanie dóbr jest jedną z najgłębiej, wręcz ewolucyjnie ugruntowanych potrzeb człowieka, a przez to i jedną z największych przyjemności. Galeria handlowa daje natychmiastowe zaspokojenie – obietnica dobrostanu psychicznego i posiadania dóbr spełniana jest tam natychmiast, w odróżnieniu od świątyń, gdzie wszelkie przyjemności odsuwane są na niekreśloną, nawet i pośmiertną przyszłość.

Owszem, ludzie chodzą też do świątyń, bo kto wie, czy bogowie nie potrzebują tych wszystkich hołdów, za które odpłacą się kiedyś wysłuchaniem modlitw o powodzenie życiowe, a nawet rajem po śmierci. Kościół to inwestycja w przyszłość – niepewna, lecz i niezbyt kosztowna. Trzeba odbyć rytuał, zapłacić kilka groszy i można już cieszyć się przynależnością do wyróżnionej wspólnoty, która ma specjalne chody u najpotężniejszych czynników decyzyjnych.

Polacy dali sobie wmówić, że jak będą trzymać z Jezusem i Maryją, to lepiej na tym wyjdą, niż gdyby trzymali z Buddą albo Mahometem. Chodzą więc do kościołów, gdzie biją czołem przed ludźmi, którym przypisują nadprzyrodzone moce i potężne wpływy u samego Najwyższego. Do samego Najwyższego modlą się rzadziej i mniej chętnie, bo nauczono ich, że do Jego ucha najlepiej trafić przez wstawiennictwo ważnych osób. W niewolniczo-feudalnych społeczeństwach wszystko wszak załatwiało się poprzez uniżone i pokorne prośby kierowe do własnego pana, a nie do pana tegoż pana.

Myliłby się ten, kto by sądził, że archaiczna wyobraźnia religijna, odzwierciedlająca pradawne stosunki plemienne i feudalną strukturę społeczną, została wyrugowana przez nowoczesność. Ma się nadal całkiem nieźle. Prawnuki niewolników nadal, nie mając już panów prawdziwych, trwożliwie klękają przed panami wyimaginowanymi. Bo tak jak zdobywanie i posiadanie dóbr stanowi jedną z największych przyjemności człowieka, również korzenie się i uniżoność dają szczególną rozkosz, należącą do najbardziej prymitywnych, a przez to i trwałych jej rodzajów.

Kapłani starej wiary nienawidzą nowych przybytków. Nie ma zaś żadnych wątpliwości co do tego, że kapitalizm wytworzył nową, konkurencyjną przestrzeń życia wspólnotowego, którą są obiekty handlowe, na czele z wielkimi sklepami. Jakże zazdrośni są o nie kapłani. Bez wątpienia kto zaspokoi swoje potrzeby psychiczne w sklepie i tam zostawi swoje pieniądze – ekwiwalent swych sił życiowych – ten mniej gorliwie i mniej hojnie poczynać sobie będzie w świątyni, jeśli w ogóle zachce mu się tam jeszcze dotrzeć.

Dlatego Kościół katolicki nienawidzi galerii handlowych. I dlatego chce użyć przymusu i wpływów politycznych, by je w niedziele zamknąć. I wkrótce zamknie – dając ostateczny dowód na to, że przymus prawny nie pochodzi w tym kraju tylko od władz Rzeczpospolitej Polskiej, lecz również polityczno-religijne imperium funkcjonujące jako suwerenny podmiot państwowy – Stolica Apostolska – może poprzez swoją miejscową agencję narzucić nam ograniczenia wolności zgodne ze swoimi interesami. Naród zaś jest tak bezsilny moralnie i intelektualnie, że choć nikt chyba nie ma wątpliwości, że handel w niedzielę zostanie zabroniony na życzenie Kościoła i ze względu na jego interesy, to społeczeństwo dało się wciągnąć w bagno hipokryzji i pseudodyskusję o „za” i „przeciw” handlu w niedzielę, o „prawach pracowniczych”, a nawet o „ochronie rodziny”. Sprawa zasadnicza, którą jest wolność i jej ograniczanie na życzenie obcego państwa, jest w całej tej nieszczęsnej debacie tematem tabu.

I właśnie ta żałosna niezdolność do artykułowania istoty rzeczy i nazywania jej po imieniu, ta naiwność, z jaką roztrząsa się sprawę interesów pracowniczych, pokazuje, jak bezsilne wobec autorytarnej władzy, w tym wypadku władzy kościelnej, jest polskie społeczeństwo. To bzdura, że Polacy miłują wolność. Polacy nie umieją się nawet wznieść na ten pierwszy szczebel abstrakcji (i uczciwości intelektualnej), by dostrzec w kwestii zakazu handlu w niedzielę sprawę wolności osobistej oraz suwerenności własnego państwa. Dla Polaka zależność jego republiki od archaicznej teokracji, jaką jest Watykan, to problem całkowicie egzotyczny, żeby nie powiedzieć – absurd.

Podobnie było w XIX wieku – gdy elita społeczeństwa myślała o stworzeniu narodu polskiego i budowie polskiego państwa narodowego, niezawisłego od Rosji, Prus i Austro-Węgier, domniemany przyszły podmiot tego narodu, hipotetyczny przyszły obywatel, rozumiał z tego tyle co nic. Cóż mogła dla chłopa znaczyć jakaś tam „niepodległość”? Dla niego liczyła się (i słusznie) reforma carska znosząca pańszczyznę oraz jedzenie na przednówku. Co go obchodziło państwo i umiejscowienie jego stolicy? Władza jest raz taka, raz inna – trzeba się z nią godzić i pilnować swego interesu.

Tak zawsze myślała i nadal tak myśli większość ludzi. I dopóki tak jest, nie jesteśmy jeszcze wolnym narodem. Tak, tak, to właśnie chcę powiedzieć – dopóki dla przeciętnego Polaka Kościół katolicki to nie jest „państwo trzecie”, które jest u nas państwem w państwie, i to państwem, od którego życzeń zależy kształt naszego prawodawstwa, dopóki przeciętny Polak nie będzie dostrzegał niesuwerenności Polski względem Watykanu, nie będziemy niepodległym krajem. Bo niepodległość jest w sercach i umysłach. Komu zależność od obcych interesów i przymus wywierany w imię obcych interesów nie przeszkadzają, ten ciągle jest w duszy nie Polakiem, lecz pańszczyźnianym chłopem.

Wygląda na to, że nie obroniliśmy naszych świątyń, naszych galerii handlowych przed watykańskim najazdem. Ba, nawet nie próbowaliśmy walczyć. Ba, nawet nie zdołaliśmy sobie uświadomić, że sprawa handlu w niedzielę to sprawa honoru Polski i jej suwerenności. Jeśli demokracja i rządy prawa nie są dla Polaków sprawą godności narodowej i jeśli nawet niezawisłość państwa od władzy religijnej i kościelnej teokracji nie są dla Polaka kwestią, to co to w ogóle znaczy, że jesteśmy narodem? Ile ta nasza narodowość jest warta dla nas samych? Ile warte jest dla nas to cudem odzyskane przed 99 laty państwo? Kogo ono obchodzi, skoro obca siła może, nie napotykając żadnego oporu, odebrać Polakom coś, co kochają? W tym wypadku owe nieszczęsne niedzielne zakupy…

W tym bezmiarze obywatelskiej indolencji, jaką mamy wokół siebie, w tym ubóstwie świadomości narodowej, zatrzymanej jakby na wczesnym, XIX-wiecznym etapie mitomanii i religianctwa, bycie patriotą polskim jest zadaniem niemalże heroicznym. Jakże niewielu jeszcze Polaków jest nimi naprawdę. Bo ilu mamy rzeczywistych obywateli? Ilu nosicieli polskiego obywatelstwa odczuwa przywiązanie do wartości, na których zbudowano nowoczesne państwa, i w ogóle te wartości zna?

Zupełnie jak w czasach powstań – mamy dziś bezsilną niemalże patriotyczną elitę i miliony Polaków in spe. Gdy widzę dziesiątki tysięcy młodych ludzi maszerujących w pełnym najbardziej prostaczej agresji pochodzie pod znakami nienawiści i pogardy, bezczeszczących swoim chamstwem i wulgarnością polskie symbole narodowe, to tracę nadzieję, że uda się nam jeszcze kiedykolwiek dołączyć do wspólnoty wolnych i świadomych narodów. Chyba już nie zdążymy przed globalizacją, która w ciągu kilku dekad rozpuści narody w kulturowym tyglu. Polacy mają wszelkie szanse rozpuścić się jako jedni z pierwszych.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 38

Dodaj komentarz »
  1. Idol prezesa ,F Kiepski ,co chwilę oświadcza ,że śą sprawy ,które fizjologom się nie śniły.Bardzo wierżący, ale rzadko chodzący na mszę..Na piwo do Stasia to i owszem.Dzień bez picia to katorga straszna.No ale od czego są Orleny.Tylko co na wsi?Babcie i bimber z sołtysa pomocą.Niedziela to dzień odpoczynku.Boży lud ,będzie więc odpoczywał ,i nie wyjdzie z chałupy.Ani do kaplicy ani do Biedronki.Pytanie ,kto się obudzi z reką w nocniku.

  2. Ciekawe kiedy katolickie kolonie jak Holandia, Austria Niemcy lub Belgia wybiją się na niepodległość i wyzwolą się spod okrutnego jarzma Watykanu wprowadzając handlujące niedziele.

    Tekst autora jest dobitnym dowodem na to jak ideologia i propaganda może porazić mózg i jak rozum mimo certyfikatów, dekad nauk i serii tytułów z nią przegrywa.

  3. do ‚snakeinweb’: nie bredz glupot, wacpan! Holandia przestala byc katolicka kolonia w XVI wieku! dlatego zbudowala wielkie imperium, zgromadzila bogactwa, o ktorych nad Wisla sie nikomu nie snilo, a w XX wieku stworzyla spoleczenstwo wolnych ludzi, ktorym nikt nie wmowi, ze jakikolwiek funkcjonariusz jakiegokolwiek Boga ma prawo decydowac, co beda robic w niedziele i z kim beda uprawiac seks.

    A co do feudalnych wyobrazen Boga i zawodowcow religii katolickiej, prof Harman ma racje. Glupi, tepi ludzie, nieuleczalnie leniwi mentalnie – to Polska wlasnie…

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Nonsens! W Norwegii, niezależnej od centrali
    watykańskiej, wszystkie sklepy są „od zawsze” zamknięte w niedzielę.

  6. Naród polski nie istnieje. Istnieją mniemania o narodzie polskim, których najpospolitszym skutkiem jest pisownia: Naród Polski.
    Nie istnieje też wiara w bozię, bo w bozię w ogóle nie da się wierzyć. Istnieje wiara w wiarę w bozię, czyli wiara mniemana, pustka, fantazmat na temat wiary.
    Nie istnieje też wolna wola wyznawcy; ogóle „wolna wola” to coś marginalnie rzadkiego. W niczym to nie przeszkadza bozi karać ludzi za nieprawidłowe przejawy nieistniejącej „wolnej woli”.

  7. Ja także dostrzegam systemowe kształtowanie potulnych owieczek, chociaż nie podlegałem żadnej ideologii ani propagandzie (to jest dodatek do komentarza snakeinweb). Prof Hartman ma umysł niezależny a może nawet zbuntowany przeciw ideologii, z którą miał kontakt w czasie swoich studiów na KUL.
    Ja dostrzegam systemowe kształtowanie owieczek, które potem mają przekształcić się w patriotów, już na wczesnym etapie edukacji. Strategiczne kroki są następujące
    1. Dzieci w Polsce mogą oglądać „bajki-kreskówki” prawie wyłącznie w języku polskim; trudno jest znaleźć program, w którym użyty jest język angielski, nie wspominając innych. Nie jest tak np w Holandii, gdzie kanały dla dzieci są w językach oryginalnych. Stąd już maluchy przedszkolne rozumieją „obce” języki. Język obcy ma być naszym dzieciom naprawdę OBCY. Moje dzieci miały nie(szczęście) poznawać dwa języki (angielski i niderlandzki) jednocześnie w trakcie półtorarocznego pobytu w Holandii. Szczęście, że je poznały i potrafią się nimi posługiwać do dzisiaj. Nieszczęście, że było to poza Polską.
    2. Podwyższenie wieku obowiązku edukacyjnego z 6- do 7-go roku życia opóźnia rozwój umysłowy. Jest do działanie rozmyślne, wsteczne. Systemy nauczania początkowego są już na świecie na tyle dobrze rozwinięte, że zapewniają edukację na poziomie 5-go roku życia. Polskie dzieci z pewnością nie odbiegają poziomem inteligencji od dzieci z innych populacji.
    3. Podręczniki historii Polski i Świata to historia wojen. Tymczasem historia cywilizacji to fascynujący rozwój umysłu i wynikającego z niego postępu technicznego. Nie znajdzie się w podręcznikach historii informacji o rozwoju optyki (luneta – koniec XVI wieku), fizyki gazów (pomiar ciśnienia atmosferycznego przez Torricellego, 1643), o matematyce Greckiej (kiedy to było – nie wiemy z historii, choć na lekcjach matematyki twierdzenie Pitagorasa jest oczywistością), nie mówiąc o rozwoju fizyki i chemii w wiekach XVII-XX. Rewolucja francuska to wedle podręczników historii ciąg masakr, podczas, gdy w tamtych latach francuscy uczeni dostarczyli nam podstaw do elektryczności (Charles Coulomb – prawo Coulomba, szkoła podstawowa, nawet w Polsce), chemii (Antoine Lavoisier, pierwsze badania pierwiastków i do tego prawo Lavoisiera, znów szkołą podstawowa), matematyki (Jean-Baptiste Fourier, transformacja Fouriera jest podstawową operacją matematyczną stosowaną od chwili jej wymyślenia do dzisiaj).
    NIE, CICHOSZA – NIE MA MICKIEWICZA I NIE MA MIŁOSZA, NIE MA SŁOWACKIEGO I NIE MA TUWIMA
    Ponieważ śledzę okazyjnie podręczniki szkolne, które zmieniają się bardzo powoli w kierunku obiektywnego przedstawienia Świata na ugruntowanych podstawach, i widzę ten systemowy opór przez naukami przyrodniczymi, i ciągłe dodawanie argumentów na martyrologię narodu polskiego, stawiam tezę, że jest to działanie SYSTEMOWE.
    Celem końcowym ma być Polak, który biega z flagą polską i wrzeszczy. To ma być objaw patriotyzmu. Nie jest w moim pojęciu.
    Jako Polak wychowany w rodzinie patriotycznej wiem, bo tak moja mama mówiła, że najważniejsze jest przetrwanie. Elementem przetrwania jest pokora, ciągłe samodoskonalenie, uczenie się i mozolne i życzliwe uczenie innych.
    Patriotyzm wedle moich kryteriów to te wymienione elementy, a dodatkowo w naszym wolnym kraju: płacenie podatków, czynny udział w wyborach (także tych osobistych), mówienie, co uważam za słuszne i co uważam za niesłuszne, słyszenie głosów innych ludzi i korekta własnych poglądów. Nie ma w moim patriotyzmie miejsca na krzyki, odbieranie innym ludziom godności, ponieważ są inni, nie ma miejsca na strach przed obcymi, bo nie istnieją OBCY; pracowałem z ludźmi różnych narodowości, kolorów skóry i odmiennych kultur i wiem, że WSZYSCY poszukują GODNEGO ŻYCIA.
    Podstawowym celem patriotyzmu (rozumianego jako dbałość o innych ludzi posługujących się tym samym językiem, żyjących w tym samym państwie, w naszym przypadku – Polsce) jest także dążenie do siły państwa. Źródłem tej siły jest wiedza, umiejętności, zdolność do wykonania pracy i wykonanie jej. To daje silne państwo. Silnego państwa nikt nie poniewiera. Nie mieliśmy silnego państwa w ostatnich trzech wiekach. Teraz mamy, ale nie dlatego, że ktoś wrzeszczy i macha flagą.
    Nie zmarnujmy tej siły, bo znów będziemy głupcami.
    Z historii rewolucji francuskiej wiemy, że Lavoisier grzecznie prosił o zmianę decyzji o zgilotynowaniu. Odpowiedź Robespierra: „Republika nie potrzebuje uczonych” może się odnosić do naszych najnowszych dziejów, jeśli Polska dalej pójdzie tropem dyktatury, która kształtuje i wykorzystuje „ciemnego luda’, z niewątpliwym współudziałem kleru, też pochodzącego przecież z tego luda. Mamy wolną wolę…

  8. Panie Profesorze
    napisał Pan świetny artykuł, podpisuję się pod nim.
    Polki i Polacy, wszyscy powinni przeczytać i zrozumieć tę prawdę.

  9. Popieram opinię Profesora oraz tę znalezioną w Internecie:

    „ABSURDEM JEST ŚWIĘTOWANIE NIEPODLEGŁOŚCI W KRAJU,
    KTÓRY NIGDY NIE BYŁ I NIE JEST NIEPODLEGŁY
    – POLSKA JEST WCIĄŻ POD OKUPACJĄ WATYKANU.
    ——-
    cyt: „My chcemy Boga, my poddani
    On naszym Królem, On nasz Pan.”
    – tak wyją i ryczą polscy „patrioci”– a w rzeczywistości niewolnicy poddani klerowi i komunistyczno-religijnej sekcie PiS.
    ——-
    Polska jest pod watykańską okupacją a więc nie jest ani wolna ani niepodległa.
    Prawicowi niepodległościowcy jednak chcą podległości nie zastanawiając się, że to klasyczny oksymoron.”

  10. Faktycznie! To są zapiski nieodpowiedzialne.
    Przed powstaniem styczniowym gmina żydowska w Warszawie kombinowała by sprowokować Polaków do powstania a nawet wyasygnowała pieniądze na broń z Anglii, z myślą, że inteligencja polska zostanie wybita a jej miejsce zajmie żydowska. /podaję za Miłoszem/.
    Prawie się udało. Na szczęście, miejsce wybitej ale w następnych wojnach,
    inteligencji, zajęła miejsce nowa, wywodząca się z tych pogardzanych chłopów pańszczyźnianych i robotników rolnych.
    Ta inteligencja ma w sobie tyle rozsądku, że umie ocenić i Pańskie prowokacje i Watykan.
    „Jakoś to będzie”.
    Zapóźnienie do światłej europy może się okazać zbawienne.

  11. a: nie wiem, co sobą, poza mało oryginalnym nickiem, reprezentujesz, ale użyte przez ciebie składnia i gramatyka dowodzą, że jesteś debilem.
    Albo mało użytecznym agentem wpływu, No, i co to za agencja, która zatrudnia debila.
    Karaluchy do poduchy.

  12. Naród polski? No jasne , że istnieje. Jego wodzem jest Prezes. Członków mało ale drą mordę głośno. Ciekawe co będą robić w tych swoich norkach jak stracą władzę. Reszta to po prostu normalni Polacy… i mam nadzieję, że mają chęć żyć jak inni w Europie i w dupie mają nasze patriotyczne uniesienia.

  13. Naród polski? No jasne , że istnieje. Jego wodzem jest Prezes. Członków mało ale drą mordę głośno. Ciekawe co będą robić w tych swoich norkach jak stracą władzę. Reszta to po prostu normalni Polacy… i mam nadzieję, że mają chęć żyć jak inni w Europie i w dupie mają nasze patriotyczne uniesienia…

  14. Panie Janie, nie jest tak źle z narodem polskim i naszą świadomością narodową, oraz podległością Watykanowi, ale z etyką i poziomem cywilizacyjnym fakt jest źle. W gruncie rzeczy istniejemy, bowiem nasi zaborcy tj. Rosja, Austro-Węgry i Niemcy, nie byli na tyle silni, aby nas utrzymać w niewoli, a Niemcy wymordować, zaś Rosjanie zrusyfikować. Rosjanom udało się jednak Polskę na trwałe usunąć z ziem zza Buga. Rozumiem, że nie jest Pan zwolennikiem idei Narodowej Demokracji nie tylko dlatego, że jest to anachroniczna myśl polityczna, ale też że partia ta posługiwała się językiem nienawiści w walce politycznej. Tym nie mniej poza myślą ND-ecką nigdy nie było w Polsce nowoczesnej partii posiadającej , jak na owe czasy spójną i nowoczesną doktrynę polityczną i też myśl etyczną. Jest Pan etykiem i z Pana książek wynika, że rozumie Pan znaczenie etyki w doktrynach politycznych partii politycznych. A jeśli tak to rozumie Pan, że jeśli przez cały wiek nie powstała etyczna doktryna polityczna zdolna do rywalizowania z anachroniczną myślą ND-ecką, to jest to raczej temat do krytycznej refleksji dla osób stosujących w opozycji do polskiej prawicy i kościoła, nieprawdaż?

  15. Brawo snakeinweb@. Właściwie chciałem napisać to samo.
    W świetle słów Pana Profesora, jako mieszkaniec Niemiec jestem zacofanym poddanym Watykanu, choć jestem ewangelikiem:-)
    Co mają „handlowe niedziele” do „wartości nowoczesnego państwa”? Doprawdy, nie rozumiem…

  16. @ snakeinweb

    „Tekst autora jest dobitnym dowodem na to jak ideologia i propaganda może porazić mózg i jak rozum mimo certyfikatów, dekad nauk i serii tytułów z nią przegrywa.”

    Trudno się nie zgodzić. Tak to bywa kiedy „Kapłani starej wiary nienawidzą nowych przybytków.”

  17. Wydaje się, że łażenie po galerii handlowej jest nieporównywalnie głupsze od odwiedzania kościoła i słuchania kazań spisywanych z nagrań magnetofonu, co oszczędza czas twórcą tych niedzielnych przemówień.
    Jednak porównanie łażenia po sklepach do oglądania Wiadomości TV jest już dyskusyjne, wygrywają sklepy i czyli włóczęgi po sklepach.
    Jeżeli zamkną sklepy w niedzielę, to większość bezrobotnych w tym dniu zasiądzie przed telewizorami i odbębni wielogodzinne nasiadówki. Efekt tych „kazań”, jakimi uraczą telewidzów Wiadomości w wolne niedziele, może być druzgocący dla polityków ekipy rządzącej. Żaden telewidz nie wytrzyma maratonu 96 tygodni niedzielnych Wiadomości.
    To jest dawka zwalająca z nóg nawet najwierniejszego zwolennika dobrej zmiany. Konkluzja, lepiej niech sklepy pracują pełną parą w niedzielę , a wyborca niech wędruje po galeriach handlowych, napawając oczy powszechnym dobrobytem.

  18. snakeinweb
    12 listopada o godz. 16:31

    Autorowi chodzi zapewne o narzucony przez władzę kierunek rozwoju. Faszyści zmieniają status quo i ciągną w kierunku zacofania i średniowiecza. Regulacja handlu to tylko jeden z wielu symptomów bo system jeszcze nie zdąrzył obrosnąć w piórka.

  19. „Ba, nawet nie zdołaliśmy sobie uświadomić, że sprawa handlu w niedzielę to sprawa honoru Polski i jej suwerenności”.

    Panie Profesorze, z punktu widzenia własnych interesów zgodziłbym się ze wszystkim, co Pan mówi, gdyby nie to, że się z niczym nie zgadzam.

    Najpierw proszę zapytać mądrzejszych od nas sąsiadów, czy sprawa handlu w niedzielę to sprawa honoru Niemiec i ich suwerenności.

    Potem proszę spróbować spojrzeć na handel w niedzielę od strony czarnoroboczych, którzy wywalczyli kiedyś dla siebie jakieś prawa, a Pan stawia nad prawami fanaberie.

    No i na koniec może przestać odwiecznym inteligenckim zwyczajem jałowo i bez końca jęczeć, że ciemny lud jest ciemny, bo od takiego jęczenia on się nie rozjaśni. Jeden stary, zakompleksiony gówniarz, zamiast jęczeć, bezczelnie ów lud we własnym gówniarskim interesie – wykorzystał. A Pan i armia Panu podobnych, po staremu parę – w gwizdek.

  20. Ach, jaki niedobry ten naród. Zero szacunku dla tych co wiedzą lepiej. Nic tylko obrożę założyć, a jeszcze lepiej kaganiec i batem po grzbiecie.

  21. .

    — Caves & Valleys —

    .

    były kolebkami dawnych pra-cywilizacji, Neanderthal
    Valley u sąsiada Niemca, Cro-Magnan Cave u Francuza,
    Denisovan Cave u Rosjan a w nich lokalne Homo
    odmiany, każdy dumny ze swego wkładu do historii
    evolucji takiego jednego myślanta

    Ci w Przywiślańskiej Krainie mają swoją Suveren Valley,
    też ładnie, zamieszkuje go Homo Suveren, własny język
    ma, tłuki pięściowe, strzały i Groty do nich sam se zrobił,
    kiedyś nawet malucha produkował, z Rosomakiem i Leo
    jest na ty i pana rżnie

    Elementem wspólnym wszystkich prehistorycznych Homo
    -bytów był szamanizm, różnica zasadnicza między Homo
    Suveren a tymi innymi jest taka, że te inne Homo zniknęły
    jakieś 30-40 000 lat temu, Suveren Przywiślański i jego
    szaman są ciągle z nami nie tknięci ewolucją

    O, and one more and good thing is Homo Suveren,
    like Lucy też bipedal…

    .

    ..)

  22. ..o historio Polska !!!!! w jednym zdaniu ,,modry Polak po szkodzie ,,

  23. ..o historio Polska !!!!! w jednym zdaniu ,,madry Polak po szkodzie ,,

  24. Wolny handel nie ma nic wspolnego z wolnoscia.

  25. Telenowele i zapiski spiskowe dominuja w blogosferze. Skad te tesknoty za teoriami spiskowymi? Z potrzeby czyy braku mozliwosci?

  26. Przecież nawet każde dziecko polskie wie, że narody są dwa: prawdziwy – obatele pierwszego sortu i jego podróbka, czyli obatele gorszego sortu.

  27. Domaganie się by istniał Naród Polski jest wygórowane.
    Istniał Naród Szlachecki a „zrywach” Naród Powstańczy czy Naród Solidarny.
    Te ze „zrywów” tworzyły legendę Dumnego Narodu ze znaczną domieszką zgagi.
    Zawsze natomiast istniał i istnieje naród tubylczy (my tutejsi) turlający się przez życie pomimo a czasem wbrew Elitom Narodowym.Zmiennym jak to ostatnio w demokracji.

    Handel niedzielny wisi tutejszym.Dwie Biedronki,Lidl i Inter Marche puściutkie.Nie przyjadą do miasteczka bo szkoda benzyny .W tygodniu przy robocie zrobi się zakupy.

    Być może spłaszczam Naród natomiast wyciąganie handlu niedzielnego jako sprawdzianu bytu Narodu Polskiego jest już prawie komiczne.

  28. Wojtek A.
    12 listopada o godz. 19:07
    „Polska jest pod watykańską okupacją a więc nie jest ani wolna ani niepodległa”.

    Zachęcam serdecznie do skorzystania ze słownika języka polskiego. Można tam odnaleźć także definicję terminu „okupacja”.

    Poza tym pragnę przypomnieć, że niemal 100 procent obywateli tego kraju, w tym także wielu ateistów, agnostyków, wolnomyślicieli bądź świeckich humanistów – wbrew swoim licznym deklaracjom – popiera „okupację” watykańską. Co o tym świadczy ?

    Zdecydowana większość Polaków podejmuje gorliwe starania, żeby ich dzieci było ochrzczone w KK, korzystały z lekcji religii, zostały przyjęte do pierwszej komunii oraz bierzmowane, a także by zawierały tam związek małżeński. Poza tym w obliczu nieuchronnej śmierci, wszyscy oni wyrażają pragnienie, żeby ich pogrzeb odbył się w obrządku katolickim (Z oczywistych względów nie wspominam o innych nominacjach religijnych).

    Wszystko to dzieje się w wyniku ich autonomicznych decyzji. Nikt nikogo w tym kraju nie zmusza do takiego działania, które jest równoznaczne z popieraniem „okupacji” watykańskiej.

  29. Pan Hartman nie czytał chyba fraszek Leca skoro nie wie że:
    „Nawet gdy jest problem mały niech wam słowa wejdą w krew te, lepiej nie przeginać pały ani we wte, ani we wte.”

    A może tylko udaje, że nie wie bo wierszówka nęci?

  30. dezerter83.To nie jest tak jednoznaczne.Większośc ludzi mma naturalną potrzebę wiary .Mylisz wiarę z obyczajami i i naturalny strach przed śmiercią z wymuszaniem wiary.

  31. Ciapcionog
    13 listopada o godz. 9:29
    Masz rację – taki cham to powinien widły i „szipe” do ręki wziąć i gn.. – znaczy się mierzwę po polu rozrzucać a nie na salony pchać !

  32. PODPISZ:
    Do polskich rasistów:
    To my jesteśmy Polską. Jest nas o wiele więcej niż was i odrzucamy waszą nienawiść.
    Politycznie jesteśmy różni – na lewo od centrum, na prawo od centrum i w samym centrum. Różnimy się płcią, wiekiem, pochodzeniem, religią czy orientacją seksualną. Naszą różnorodnością budujemy ten kraj.
    I mówimy głośne NIE waszemu rasizmowi.
    Chcemy Polski tolerancyjnej, ludzkiej, kolorowej. Takiej, w której nie ma miejsca na waszą ksenofobię. Gdziekolwiek zaczniecie stawiać mury, my zbudujemy mosty. Na waszą nienawiść odpowiemy solidarnością.
    Ten kraj należy do nas wszystkich – nie jest waszą własnością.
    PODPISZ: https://secure.avaaz.org/campaign/pl/white_europe_open_letter_loc/?tiDBYjb&v=500368498&cl=13501029193&_checksum=cf26ed04b47f092a9d8f5dd877c6bc05b45037b698441532177bbbd7453371a1
    Wiele Polek i Polaków widzi w kraju wiele problemów i boi się o przyszłość. Ale Ci, którzy nienawidzą, nie dają rozwiązań. Oferują jedynie nienawiść i szukanie kozłów ofiarnych. Pokażmy światu, że prawdziwa Polska jest mądrzejsza.

  33. Wczoraj menda znowu przebiła mnie koło w rowerze ,prawdopodobnie zrobił to gnojek z mordy podobny trochę do don pedro z krainy deszczowców(pamiętacie tę bajkę ) , no cóż kutasina ta wykazała się wyjątkową odwagą .. Żałuje trochę iż nie przyłapałem go w trakcie owego bohaterskiego czynu, odcięcie prądu w tej pustej bani (przynajmniej na chwile) ,być może nauczyło by go czegoś a tak cóż odszedł równie głupi co był…Napisałem prawdopodobnie gdyż jedyne przesłanki jakie mam na to, to fakt iż gnida ta podczas robienia przez mnie zakupów ,zaczęła ni stąd ni zowąd na głos w mojej obecności mówić ( ni to do siebie ni to w przestrzeń )-„Oko Saurona ,my wszystko widzimy ,jesteśmy wszędzie ” itp itd Słowem debil choć sam uważa się zapewne za dowcipnego .Chwała niech będzie Jacksonowi za nakręcenie Władcy Pierścieni gdyż dzięki niemu nawet facet o mordzie nieskalanej żadną lekturą ,może brylować między słoikami z ogórkami a makaronem nawiązaniami do Sródmorza i Morgulu . Tak czy inaczej gdy wyszedłem ze sklepu opony już miałem przebite.Trochę nietypowe życie prowadzę od wielu lat prawda ? ,no chyba że macie podobnie (piszę ogólnie do wszystkich czytających moje słowa) Jeśli tak to napiszcie w takim razie o tym ,wymienimy się spostrzeżeniami . Przebite opony to i tak jedynie czubek góry lodowej tego w jaki sposób /na ile sposobów można się nad kimś znęcać ,większość z serwowanych mnie rzeczy ma w założeniu nie pozostawić po sobie śladów .Bydle nie zawsze jest tak głupie jak wtedy gdy wysyłało mnie swoje wypociny o „kulturyście Zyzie” Kogo z resztą może boleć fakt iż jakiś zasraniec(płci dowolnej) popełnia mord na dobrym smaku ? A swoją drogą przypominały mnie się słowa jakie przeczytałem w pewnym interesującym miejscu o „wykluczeniu z prywatności” i doszedłem do wniosku iż miło było by mieć jedynie takie problemy.

    Tak, mój komentarz jest oczywiście Off-topic.

  34. Panie Profesorze niestety nie z całym wywodem mogę się zgodzić.
    Najpierw ,,rozprawię” się jednym z Pana twierdzeń, które stanowi dla mnie trzecią prawdę Tischnera. Rozumiem, że Pan jako filozof przebywa na intelektualnym Parnasie ale pisanie ,,Kościół to inwestycja w przyszłość – (…) niezbyt kosztowna.” Klika miliardów złotych rocznie z budżetu państwa, że nie wspomnę o pieniądzach wyłudzanych z kas samorządów to ,,niezbyt kosztowna inwestycja”? Żartuje Pan? Kilka miliardów?
    Kolejna pretensja: Podobnie było w XIX wieku – gdy elita społeczeństwa myślała o stworzeniu narodu polskiego i budowie polskiego państwa narodowego, niezawisłego od Rosji, Prus i Austro-Węgier, domniemany przyszły podmiot tego narodu, hipotetyczny przyszły obywatel, rozumiał z tego tyle co nic.” Pozwolę sobie zadać pytanie Panie Profesorze – a z kogo ta elita się wywodziła? czy to nie od tych co wytworzyli ideologię sarmacką jako uzasadnienie niewolniczych stosunków ekonomicznych? (Słowiańskie hordy podbite przez dzielnych sarmackich wojów). Być może dzisiejsze inklinacje do rasizmu w naszym społeczeństwie to dalekie pokłosie tego? Czyż ten czy ów gdy awansuje nie zachowuje się wobec podwładnych, jakby przynależał do innej (wyższej rzecz jasna) rasy?
    Szkoda, że porusza Pan dwie odmienne kwestie – oszukańczą troskę kleru o pracowników i rodzinę (,,zakaz handlu w niedzielę”) oraz psychoptariotyczne zaczadzenie części społeczeństwa. To w sam raz tematy na dwa osobne wpisy.
    Cały spór o ,,zamknięty-otwarty” w niedzielę uważam za bezsensowny, wtórny i zastępczy. Kler tocząc swoje epickie boje o ,,wolne niedziele” bynajmniej nie ma dobrego celu. To tylko pokrywanie rzekomą troską o ludzi własnej hipokryzji i pustoty. Podobnie rzecz ma się z tzw. katolicką etyką seksualną – zaangażowanie kleru w ten istotny ale na poziomie prywatnym element ludzkiego życia graniczy moim zdaniem z maniactwem.
    Tak bardzo się troszczą…NIGDY (przymuszony sytuacją towarzyską) gdy byłem w kościele nie usłyszałem, że wyzysk pracowników to hańba dla katolika, że niszczenie środowiska to niszczenie daru Boga, podłe traktowanie kobiet jest niezgodne z boskim planem, że wykluczanie tego i owego (np. homoseksualistów) jest wbrew chrześcijańskiemu miłosierdziu. Nic z tego za to – dowiadywałem się jak ważną rzeczą jest zjadanie opłatków, że piętnowanie pedofilii w kościele to element laickiej nagonki na religię. To są ich tematy…Słabo Kowalski może odnieść to do swojego życia…więc teraz pokazują. że się troszczą…
    Osobiście popieram – nie zakaz zakupów w niedzielę, ale czterokrotne podniesienie stawki godzinowej za taką pracę(plus zwrot dnia wolnego). Tak jest w Holandii. Otwiera więc ten komu się to OPŁACA. Wtedy przynajmniej jeżeli rodzina nie spotka się razem np. przy obiedzie to przynajmniej będzie wiedziała za ile tak się dzieje.
    Poza tym czy niedzielne zakupy są nam tak nieodzowne? Może WRESZCIE rodzice zajmą się swoimi dziećmi? A wspólne spędzanie czasu nie będzie ograniczało się do wspólnego napychania koszyka?
    Przypominam, że konsumpcjonizm w którym Pan upatruje nieomal nowej świeckiej religii jest patologią wiodącą ludzkość ku samozagładzie. Plądrujemy naszą Planetę by napchać sobie koszyk, częstokroć chłamem w sumie nam do niczego niepotrzebnym. Ba wręcz producenci prześcigają się by wyprodukować gorszy towar co by się szybciej psuł. Jeżeli TAKA ma byc nowa religia to ja dziękuję. Zresztą jak za każdą inną.
    Śmieszą mnie argumenty, że ,,nie mam kiedy indziej zrobić zakupów”. Odpowiem tak jak zwykle odpowiada polski menager niewyrabiającemu się w nawale obowiązków pracownikowi: WIDOCZNIE NIE UMIESZ ZORGANIZOWAĆ SWOJEGO CZASU. W końcu sklepy zwykle są otwarte pon-pt sklepy od 7 do 22. Czasu aż nad to.
    Co do naszych tupiących nóżkami patriotów – a kto przez prawie 30lat tzw. wolnej (po przeca okupowanej przez przedstawicieli Watykanu) Polski NIC nie zrobił by uświadomić ludziom znaczenie niewolnictwa przodków 90% z nas? Ba państwo Braniccy i wielu innych potomków ciemiężców domaga się zwrotu majątków i je otrzymuje bo ich roszczenia są ,,święte”. A kto na owe pałace zapier…. o tym sza. Ba wręcz awans potomków ,,chamów” umożliwiony przez tzw. komunę to szczególna wręcz zniewaga. Zresztą taki awansowany ,,cham” szybko w pańskie buty wchodził bo nikt nie mówił, że te buty to też chamstwo. Za to pokazywano rozkoszne dworeczki, mamcie, córuncie, oddanych ojczyźnie szlagonów z sumiastymi wąsiskami. Nic o dybach, o knutach, o kijach karbowych. Nic o ,,psowanych dziewkach” włościan. Nic o chłopach rok w rok egzystujących na granicy śmierci głodowej. Jak są nawet pokazani to jako radośni, przy ognisku, z blond warkoczami, w tańcu, no czasem zapici. Wystarczy przeczytać pierwszy rozdział ,,Dwóch dróg” Jasienicy by poznać bezmiar degeneracji i podłości naszych urodzonych. Gdyby poznać to, wtedy runąłby świat Sienkiewiczów. Rycerzy spod kresowej stanicy. Wtedy byśmy zrozumieli skąd ta zapiekła nienawiść każąca ukraińskim rezunom rozpruwać brzuchy ciężarnym. Dlatego dla zwykłych ludzi tzw. komuna to jednak było wyzwolenie, dla paniczów zbrodnią zaś.
    To dzieci tzw. wolnej Polski tupią i zamawiają 5 piw – bo szkoły im napychały łby skrzydłami husarskimi.
    Niech Pan sobie wyobrazi sytuację – Pan, husarz, potomek rycerzy co to Europe i Zachód ocalili przed islamską jak i komunistyczną nawałą nagle ląduje na śmieciówce z 2tyś na rękę, pana ojca ,,Niemiec” wylał z roboty a zakład ,,Niemiec” kupił od polskiego złodzieja za bezcen , polski prezydent zaleca Panu ,,zmianę pracy i wzięcie kredytu” a dla dzieci emigracja na angielski zmywak wydaje się najlepszą perspektywą. Jak tu się nie zdenerwować? Mówią, że idzie nam jest super, gospodarka extra a Pana pensja o 10 lat wciąż ta sama. To chyba ktoś musi być winny i jakoś trzeba dokonać kompensaty. A , że na dodatek władza mówi, że tak jest dobrze?

  35. Nie ulega chyba wątpliwości ,że dzisiaj można przyjąć za polski naród wszystkich tych ludzi , którzy posługują się od urodzenia j.polskim. Tak bym to określił, ale raczej nic poza tym. W reszcie spraw jesteśmy poróżnieni/podzieleni niesamowicie. Pozostała nam jedynie mowa polska też ulegająca przemożnym wpływom angielszczyzny. KK to od samego początku instytucja nam obca, narzucona przemocą pod każdą możliwą postacią.”Okupacja” trwa nadal obecnie reprezentowana przez rodzimych przedstawicieli różnych etnicznych maści w tym ,co charakterystyczne ,przez żydów( m.in. śp.bp Życiński). Co raczej nie jest dziwne bo źródła naszej wiary i religijności mają żydowskie korzenie, nie słowiańskie.
    Co niezaprzeczalne ,Jezus i Maryja byli żydami stąd też całe chrześcijaństwo to „robota” żydów. Niezrozumiała może być na tym tle nienawiść do przedstawicieli tej grupy etnicznej bez względu na to co sobą reprezentują. Tu ukłon do Gospodarza za niezwykle realistyczne podejście do wszystkiego o czym pisze.
    Należymy do jednego „rodu ludzkiego”(„jadę” Staszicem), dzieli nas „wiara” ,która jak napisał wspomniany przeze mnie S.Staszic ,”czyni człowieka głupim”.

    „Wyobrażenie dzierży wydarło rodzajowi ludzkiemu ziemię ,WYOBRAŻENIE BOGÓW ODEBRAŁO MU ROZUM”. Skoro tylko uderzyły w głowę pierwszych rodziców te dwa wrażenia: rzeczy zewnętrzne są bogami ,wszędzie pełno jest duchów niewidocznych – zaraz pomieszały się zmysły ludzi i zawrócił się powszechny rozum. Natura uczyniła człowieka nieświadomym, wrażenie bogów czyni go głupim.”
    (…)
    Tak rodzaj ludzki wrażeniem bogów uderzony pokazuje we wszystkich sprawach pomieszanie.”
    „Ród Ludzki” s.273(ks VIII)
    „dzierż” to władza i przemoc ,”wyobrażenie” to wiara.
    Od księgi VIII bardzo ciekawa książka. Polecam,jest też w PDF.

    „Gdy jedna osoba cierpi na urojenia nazywa się to szaleństwem. Gdy wiele osób cierpi na urojenia nazywa się to religią.” R.Pirsig (1928-2017).
    ………………………

    Pozdrawiam Tanakę za ROZUM, którego powszechnie teraz brakuje wśród rodzaju ludzkiego, a czego nie zauważa niemal każdy.

    „Po cóż pieniądze w ręku głupiego?
    Brak mu rozumu, by nabyć mądrości.” ST (k.przysłów. 17.16)

  36. prospector
    14 listopada o godz. 7:54
    „Większość ludzi ma naturalną potrzebę wiary .Mylisz wiarę z obyczajami…”

    Sugerujesz, że kultywowanie tradycji czyli uczestnictwo w obrządkach katolickich, zaspokaja tę „potrzebę wiary” ?

    Moim zdaniem, tego rodzaju dywagacje – jeżeli mają mieć sens – powinny uwzględniać przekaz zawarty w Biblii. Jedynie jej treść jest rzetelnym miernikiem, umożliwiającym ustalenie czym jest prawdziwa wiara, oraz to, na czym powinna się ona opierać.

    Nawet pobieżna znajomość Pisma pozwala ustalić, że w przypadku statystycznego katolika – który „wierzy” w to, co powiedział ksiądz, a nie w to, czego on sam się dowiedział studiując Biblię – mamy do czynienia nie z wiarą ale z łatwowiernością.

  37. Slawczan
    16 listopada o godz. 13:41
    Wszystko napisałes – podzielam Twój poglad w tym temacie.
    Ja już odpuszczam – z koniem kopać sie nie będę bo i o co i dla kogo ?

  38. Historycznym fałszerstwem jest twierdzenie, że przez wieki na ziemi uprawianej wśród borów istniał domniemany Naród Polski. Naród szlachecki na początku stanowili normańscy najeźdźcy, od XV wieku składał się w większości z litewsko- ruskich bojarów przechrzczonych na katolicyzm, mieszczaństwo było konglomeratem żydowsko- niemieckim, a zniewoleni chłopi jeszcze w dziewiętnastym wieku odprawiali słowiańskie rytuały i najchętniej podcięli by gardła wszystkim, z watykańskimi agentami na czele. Brednie opowiadane maluczkim o tysiącletnim, umiłowanym kk mają zakryć brutalną prawdę, że Rzeczpospolita Obojga Narodów była niewolniczym państwem, w którym łupieżcze elity, bezwzględnie grabiły pozostałe 90% społeczeństwa. Prawdziwy słowiański naród chłopski był autonomiczny, zamknięty i samowystarczalny. Z zewnątrz przyjął narzuconego siłą chrześcijańskiego Boga, umarł na naszych oczach i nie odrodzi się już nigdy w całym swym bogactwie i samowystarczalnej pełni. Największą hańbą Rzeczpospolitej jest tysiącletnie niewolnictwo, ufundowane w akcie założycielskim przez kk.

  39. Dla przypomnienia:

    „Z katolicyzmem związany jest też patriarchat. Jakakolwiek rysa na męskim autorytecie wywołuje trzęsienie ziemi polskiej, jakby ktoś zniszczył podstawy naszej chwiejnej tożsamości. Wydaje mi się, że demokracja najlepiej rozwija się w krajach protestanckich i zlaicyzowanych. W kryzysie najgorzej sobie radzi prawosławna Grecja i kraje katolickie. W protestanckich jest inna etyka pracy, waga uczciwości. Nie idzie w patriarchalne układziki kolesi, klany, hipokryzję. Specyficznie polskie jest także poczucie groteski. Jesteśmy światowym zasobem groteski, mistrzami w tej dziedzinie – od Witkacego, Gombrowicza, po Mrożka. Groteskowy jest kraj od morza do morza, potęga, która w ciągu paru pokoleń znika z mapy. Szczycimy się, że w momencie upadku Polski mieliśmy wspaniałą Konstytucję 3 maja. To tak jakbyśmy otoczeni Hitlerem i Stalinem cieszyli się, że jesteśmy pacyfistami i przestaliśmy się zbroić, bo morale nas obroni. Głupawo być dumnym z nieprzystawalności do swoich czasów. Po upadku, w zaborach, został nam tylko język.”

    Joanna Podgórska 18 czerwca 2011
    Życie w Polsce to bolesne cofnięcie się w rozwoju cywilizacyjnym o kilkadziesiąt lat
    Rozmowa z pisarką Manuelą Gretkowską o nowej powieści, polskiej mitomanii, katolicyzmie i patriarchacie oraz Zespole Alkoholowego Płodu

css.php