Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne

15.12.2017
piątek

Spowiedź pedofila

15 grudnia 2017, piątek,

Po czterech latach pracy, przesłuchaniu ok. 8000 osób, po napisaniu 44 raportów cząstkowych australijska „Królewska Komisja ds. Instytucjonalnego Przeciwdziałania Nadużyciom Seksualnym Wobec Dzieci” wydała ostateczny raport. Pracowało nad nim 700 osób, bo sporawa ochrony dzieci przed pedofilami – a tak się składa, że przytłaczająca ich większość w Australii to pedofile w sutannach – jest dla rządu Australii i dla społeczeństwa tego kraju ważna.

Raport australijski różni się od innych, jakie wydały podobne komisje w innych krajach. Mówi on bowiem wprost o tym, że przeszkodą w ochronie dzieci przed pedofilią jest celibat księży oraz tajemnica spowiedzi, która zabrania wykorzystywać wiedzę o pedofilii zdobytą w drodze spowiedzi w celach jej ścigania oraz ochrony dzieci przed kolejnymi przestępstwami.

Kościół australijski odniósł się do pracy komisji i jej raportu z wielką pokorą (raczej nie miał innego wyjścia, bo w tym kraju sutanna katolickiego księdza kojarzy się ludziom dość jednoznacznie, skoro aż 1900 księży pedofilów zostało tam zidentyfikowanych przez organa ścigania z imienia i nazwiska, a sprawy karne o molestowanie dzieci miało w ciągu minionego półwiecza 7 proc. księży, a w niektórych zgromadzeniach zakonnych kilkakrotnie więcej), nie mniej pozostaje na stanowisku, że celibat – choć sprzyja pedofilii – powinien być utrzymany, podobnie jak tajemnica spowiedzi.

Mimo to jest godne odnotowania, że wreszcie jakiś rząd odważył się skrytykować prawo obcego państwa, czyli Stolicy Apostolskiej, wskazując na jego nieetyczne i kryminogenne elementy. Kończą się czasy, w których fakt, że Kościół katolicki ma (odziedziczony po średniowieczu) status niezależnego państwa oraz powoływanie się przez tę instytucję na „boskie” umocowanie swych praw, zapisanych w kodeksach prawa kanonicznego, zamyka usta opinii publicznej i rządom.

Szacunek dla wolności religijnej jest ważny, lecz ważne jest również i to, aby bacznie przyglądać się prawom i praktykom autorytarnych państw prowadzących działalność na terenie demokratycznych państw prawnych, przestrzegających wysokich standardów ochrony konstytucyjnej obywateli, praw człowieka i zwykłej przyzwoitości. Takiej baczności i kontroli wymaga również niebywale rozbudowana działalność przedstawicielstw Stolicy Apostolskiej, potocznie (aczkolwiek błędnie i niezgodnie z prawem, także tym kanoniczym) identyfikowanych jako Kościoły krajowe. Kościół katolicki, podkreślający swoją państwową odrębność i suwerenność, nie jest niewiniątkiem – przez kilkanaście stuleci utrzymywał w Europie totalitarny reżim, w którym każdy mieszkaniec poddawany był najdalej idącej kontroli w sferze publicznej i prywatnej (łącznie ze spowiedzią, czyli samokrytyką), a każda niesubordynacja, odstępstwo od nakazanej linii ideologicznej, każda krytyka i sprzeciw kończyły się torturami i śmiercią.

Średniowieczne imperium katolickie, będące bezpośrednim spadkobiercą imperium rzymskiego, odpowiada za prześladowania i śmierć setek tysięcy lub milionów (zależnie od interpretacji kwestii winy) „pogan”, „heretyków” i „niewiernych”, a kolejne stulecia dołożyły kolejne setki tysięcy ofiar, nie licząc potwornych wojen religijnych toczonych przez chrześcijan między sobą w XVI i XVII wieku.

Również w naszych czasach Kościół pokazał swój miłosny i pokojowy potencjał, aktywnie współtworząc przestępcze reżimy Włoch, Hiszpanii, Portugalii, a po wojnie Argentyny i wielu innych krajów, w których masowo mordowano przeciwników politycznych władzy, a jednocześnie katolicyzm był oficjalną religią autorytarnego państwa, korzystającego z nieustającej asysty i wsparcia biskupów i kleru. Świadomość tego, czym jest w swej istocie i jakim obciążony jest dziedzictwem Kościół katolicki, powoli przebija się do opinii publicznej nie tylko w krajach protestanckich, lecz także w tych, gdzie katolicy stanowią bądź do niedawna stanowili większość.

Jest czymś zawstydzającym, że w pewnym sensie sprawa pedofilii w Kościele katolickim przyczyniła się do upowszechnienia wiedzy o tej instytucji i jej wyjątkowo ponurej historii. Czy podobnie będzie w Polsce? Czy „przebudzenie” zacznie się od nagłośnienia skandali pedofilskich? Wątpię. Nagłośniono ich bowiem już co najmniej kilkanaście, jeśli nie kilkadziesiąt. I nic. Nadal w sferze publicznej można bez zażenowania wygłaszać apoteozy Kościoła katolickiego i przedstawiać go jako moralny autorytet. Nadal też polscy chrześcijanie nie zadają sobie trudu dokonania wyboru właściwego i moralnie wiarygodnego Kościoła, realizując swoje potrzeby religijne w tym, który jest najłatwiej dostępny i najpowszechniejszy. Ich sprawa i ich prawo. Ale inni też są wolnymi ludźmi i zachowują prawo do krytyki.

Więc powiadam katolikom: źle wybraliście dla siebie Kościół, źle skorzystaliście z prawa wyboru, jakim po kilkunastu wiekach przymusu religijnego obdarzyła Was liberalna demokracja. Dziś możecie wybierać wyznanie i Kościół, lecz wcale nie wybieracie. Jak Was w niemowlęctwie „zapisano”, tak już najczęściej zostaje… A czy to ładnie? Bo z kim trzymacie? Chyba nie z Panem Bogiem, który zapewne woli, gdy oddają mu cześć w przybytkach mniej grzesznych. A takich nie brakuje. Nie wszystkie Kościoły i nie wszystkie instytucje religijne innych wyznań są jak te czarne księgi, w których tylko nieliczne karty są białe.

Wracając do pedofilii – jednego z wielu grzechów Kościoła. Papież Franciszek ogłosił, że eksperci szacują liczbę pedofilii wśród księży na 2 proc. To wielokrotnie więcej niż w ogólnej populacji mężczyzn. Również ujawnionych i osądzonych przypadków pedofilii w tej grupie zawodowej jest w wielu krajach kilka, kilkanaście, a nawet kilkadziesiąt razy więcej niż w innych zawodach. Gigantyczne skandale pedofilskie przelały się w ostatnich latach przez kilkanaście krajów Zachodu, na czele z USA, Irlandią i Australią, gdzie rozmiary odkrytych mafii pedofilskich w poszczególnych środowiskach szkolnych i zakonnych w Kościele katolickim były najbardziej porażające. W Irlandii dodatkowo sprawa pedofilii splata się z masowym głodzeniem i znęcaniem się nad dziećmi w katolickich ośrodkach szkolno-wychowawczych, doprowadzającym (w ciągu ponad półwiecza) do śmierci kilkuset wychowanków, których masowe groby (zawierające łącznie ponad 800 ciał) odkryto w ostatnich latach. Kościół irlandzki, do niedawna sprawujący faktyczną władzę polityczną w tym kraju, dziś jest instytucją zupełnie zmarginalizowaną i zbankrutowaną, tak materialnie, jak moralnie.

Niemalże w stanie upadku znalazł się Kościół w USA, a także w Australii. W obu tych krajach, a także w kilku innych (jak np. we wspomnianej Irlandii), powołano specjalne komisje rządowe badające zagrożenie przestępczą działalnością księży i formułujące odpowiednie rekomendacje dla instytucji państwowych i kościelnych. Te działania, a także tysiące przegranych procesów sądowych, w wyniku których Kościoły w USA i w innych krajach wypłacają odszkodowania ofiarom, doprowadziły do pewnych zmian w polityce Watykanu i lokalnych episkopatów. Od niedawna pedofilia stała się przestępstwem w Watykanie, tak jak we wszystkich cywilizowanych krajach. Watykan nieco też osłabił swoje stanowisko, zakazujące współpracy biskupów z organami ścigania w poszczególnych krajach w sprawach przestępstw seksualnych, których ofiarami są dzieci.

Nadal jednak Kościół generalnie traktuje lokalne organy śledcze i sądy jako instytucje obcego kraju, z którym nie mają obowiązku współpracować. I najczęściej nie współpracują. Praktyka osłaniania pedofilów nadal jest podstawową formą reakcji władz kościelnych na ujawnione bądź zgłoszone przypadki przestępstw tego rodzaju, z tym że wieloletnia presja opinii publicznej doprowadziła do tego, że zamiast przenosić księdza pedofila do innej parafii, najczęściej usuwa się go ze stanu kapłańskiego, czyli zwalnia z pracy. W krajach Zachodu Kościół kaja się i deklaruje poprawę, a nawet współpracuje z rządem.

W Polsce tak się nie dzieje, lecz trzeba zauważyć, iż nieliczni księża wypowiadający się w sposób cywilizowany na te tematy (generalnie obowiązuje dyskurs mówiący, że sprawa pedofilii to „atak na Kościół i sianie zgorszenia”) nie są ekskomunikowani ani systematycznie prześladowani. Przykładem takiego księdza jest dr hab. Andrzej Kobyliński z UKSW, który działa dość swobodnie, a jest specjalistą i znawcą problematyki pedofilii w Kościele katolickim. Zachęcam do zapoznania się z jego wypowiedziami, a także do przejrzenia anglojęzycznego internetu, w którym rozlewa się ocean dobrze udokumentowanych informacji na temat pedofilii w Kościele katolickim oraz w innych Kościołach chrześcijańskich (o innych wyznaniach jest również trochę informacji, lecz zdecydowanie mniej).

Obraz, jaki się z tego wyłania, jest porażający, co dawno już przyznał Benedykt XVI, mówiąc, że skala pedofilii w Kościele jest właśnie taka – porażająca. Inteligencji i uczciwości intelektualnej Czytelników pozostawiam pytanie, czy są jakieś przesłanki, aby sądzić, że w Polsce sytuacja jest lepsza niż na Zachodzie. W moim przekonaniu, nawet jeśli jest lepsza, to znaczy statystycznie biorąc mamy mniej księży pedofilów niż w innych krajach, gdzie sprawy te się bada i ściga, to z pewnością nie jest lepsza w tym sensie, że tych rodzimych księży pedofilów mamy, dajmy na to, statystycznie dziesięć razy mniej niż, powiedzmy, w Austrii czy Belgii. A jeśli mamy ich, przypuśćmy, dwa albo trzy razy mniej, to nadal oznacza to, że pedofilia w polskim Kościele ma rozmiary alarmujące i ryzyko, że losowo wybrany ksiądz jest pedofilem, jest wielokrotnie większe niż ryzyko, że pedofilem jest losowo wybrany nauczyciel matematyki albo kierowca szkolnego autobusu.

Na razie wypada nam trzymać się myśli, że zamiast statystycznie przypisanych nam przez Franciszka ponad 400 polskich pedofilów w sutannach (2 proc. kleru) faktycznie mamy ich mniej. Czyż nie lepiej być optymistą?

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 47

Dodaj komentarz »
  1. No, tak kościół katolicki i papiestwo są winni pedofilii, to fakt. Czy jednak prawdziwa jest teza, że za winą stoją sprawy celibatu i tajemnicy spowiedzi, albo nawet samej spowiedzi, czy totalne elementy w historii i teraźniejszości Kościoła? W to wątpię. Myślę, raczej że Kościół Katolicki nie może oprzeć się z jednej strony obyczajowości, ugruntowanej w czasach, gdzie dziecko było rzeczą, a nawet gdzie pisma święte różnych totalnych religii (bo taka jest natura starożytnych religii) propagowały pedofile, instytucjonalizowały ją bowiem nakazywały wczesne małżeństwa w oczywistym celu, aby wspierać ekspansję swoich ludów. Wiadomo im wcześniej ktoś rodzi tym więcej będzie miał dzieci. Innym aspektem z którym trudno kościołowi walczyć to lubieżność czasów współczesnych i jego pokusy. Zwłaszcza w społeczeństwach Zachodnich jest przyzwolenie na pieprzenie się jak króliki i różne ekscesy emocjonalne zachęcające do tego, jak np. sadomasochizm etc. A nade wszystko trudno jest walczyć kościołowi z naturą, czyli hormonami. Natura jest tymczasem taka, że kłóci się z nią kod kulturowy, zabraniający seksu z nieletnimi. Natura zachęca bowiem do wczesnej inicjacji seksualnej. Tak więc młodość także wczesna zachęca hormonalnie, a kultura niektórych państwa i także religia katolicka, jakby naturalnym tendencjom się sprzeciwia. Nie jestem jednak tutaj ekspertem i nie wiem od którego wieku. Wreszcie można to wszystko zamknąć jedną klamrą, że przestępstwo pedofilii to w historii świata nowość. Jeszcze niedawno bowiem była to normalność sankcjonowana przez religie i kultury oraz cywilizacje, bowiem dziecko było przedmiotem, a także wiadomo było że dziecko jest od wczesnych lat dzieckiem bawiącym się w seks, bawiącym się z dorosłymi, a więc uczącym się też seksualności. Wcześniej mieliśmy kulturę Grecką i Rzymską gdzie młodzi chłopcy byli masowo tak wprowadzani w inicjację seksualną. A wiadomo, że na kulturze greckiej i rzymskiej jak na skale oparty jest kościół katolicki. Jak wiadomo z przykładu Hollywood nowość trudno się przyjmuje. Wreszcie co jest widoczne symbole religijne są wykorzystywane przez przemysł porno. I tak wszelkim wynaturzeniom seksualnym w Azji przydaje się krzyż jako symbol. A przecież w Azji turystyka i przemysł porno bazuje w dużej mierze na pedofilii. Warto też zastanowić się jak jest w innych religiach i kościołach. Czy przypadkiem nie bada się tego problemu dlatego że jest on objęty tabu i może być niebezpieczny dla badających? Jeśli tak to w przyszłości dowiemy się o tych ponurych czasach teraźniejszości, gdzie mówiono tylko o kościele katolickim, bowiem w kościele katolickim temat pedofilii przestał być tabu, a stał się problemem. Problemem niekiedy masowego oszukiwania i wykorzystywania wiernych przez seksualnych dewiantów.

  2. Gospodarzu

    Mniemanie, że wśród kleru jest 2% pedofilów jest błędne, jest tzw.pobożnym życzeniem (że tak mało), jest nierozumnością lub celowy ukrywaniem prawdy. Liczba realna jest wielokrotnie większa.
    Identycznie jest z pozostałymi zboczeniami, perwersjami i degeneracją (należy używać słownictwa wyrazistego, podobnie jak z wyrazistym obrzydzeniem członkowie kleru mówią o grzechu i ludziach go czyniących oraz o tych, którzy mają inne poglądy niż kler i jego religia): sodomią czyli pedrylstwem, kurewstwem, chlaniem, ćpaniem i tak dalej.

    Wyjaśniam istotę rzeczy:
    1. do seminariów i zakonów trafiają niemal wyłącznie chłopcy i faceci głęboko skrzywieni przez religię, w której są zwykle uwięzieni. Jednocześnie mają za sobą, zwykle liczne lub wręcz stałe, doświadczenia traumatyczne z dzieciństwa: przemoc domowa, której dziecko jest świadkiem lub bezpośrednią ofiarą (dziecko będące ofiarą pedofilii ze strony ojca, wujka, dziadka itd. staje się kadydatem do roli pedofila w sutannie). Z jednej strony dziecko cierpiące, skrzywdzone, z drugiej mające przed oczami cudowności: Maryję, dzięciątko Jezus, aniołki, świętych, a wszyscy czyści, wymyci, ładnie ubrani oraz słyszące nieustannie o zbawieniu, zmazaniu win i poświęceniu się dla Sprawy, co widzi skrzywdzone dziecko pod postacią Jezusa przybitego na krzyży – czyli siebie samego. Chce więc być jak Jezus prześladowaną, poniżaną, katowaną ofiarą, która staje się zwycięzcą i która zdejmuje cierpienia z innych: matki, którą gwałconą przez ojca synek widział setki razy, bitego braciszka, sprzedanej na służbę siostrzyczki i tak dalej. Idzie więc tam – do klasztotu lub seminarium, gdzie sądzi, że znajdzie wyzwolenie z traum. I trafia do zastawionej na niego pułapki. Tam już czyhają tacy jak on, ale znacznie starsi, doświadczeni, cyniczni i także pełni bólu łowcy niewiniątek, na których będą sobie kompensować niekompensowalne traumy. Już na młodziaków czekają pedryle, pedofile i pozostałe zboki, żeby używać młodych jednocześnie ćwicząc ich w sztuce rozpaczliwego cynizmu i używania.
    2. W kryminalistyce, wobec ciężkich przestępstw będących zarazem przedmiotem silnego tabu, obowiązuje tzw. ciemna liczba. Liczba ta jest krotnością przestępstw zidentyfikowanych i poddanych formalnej procedurze prawnej wobec przestępstw dokonanych ale ukrytych, właśnie pod ochroną tabu, zmowy milczenia, przerażenia potwornością każącą zamknąć usta, wyprzeć się faktów udając że nic takiego się nie stało. W sprawie gwałtów ciemna liczba jest około dziesięć razy większa niż liczba jawna. Może, w ostatnich latach, ciemna liczba nieco się zmniejsza, co nie zmienia faktu, że nadal jest ona wielokrotnością znanej liczby. To samo, a należy przypuścić, że jest z tym gorzej, dzieje się z pedofilią. Gwałt na dziecku to jeszcze potworniejsza i stabuizowana zbrodnia niż gwałt na dorosłej lub prawie dorosłej dziewczynie (czasem – mężczyźnie). Tu mnożnik 10-krotny może być realnie niedoszacowany.
    3. Jeśli więc papież Franciszek formalnie przyznaje, że 2% kleru to pedofile, to mówi przecież nie o ciemnej liczbie, ale o tym, co jego komisja papieska od pedofilii stwierdziła i do tego podała do oficjalnej wiadomości, co jest liczbą korzystną dla interesów Kościoła kat, a nie dla ofiar. Franciszek mówi o jasnej liczbie. Realna skala pedofilii wśród kleru katolickiego osiąga więc wymiar co najmniej kilkunastoprocentowy. 20% członków kleru mających w życiorysie czyny pedofilskie jest realną i bliską prawdy liczbą.
    Dlatego też zidentyfikowana, w przypadku Australii liczba 7% członków kleru katolickiego mającego w dorobku pedofilię bliższa jest liczbie ciemnej, czyli realnej, niż te nieprawdziwe, a korzystne dla Kościoła kat 2% (które i tak jest wielokrotnie większe od pedofilii wśród ogółu ludzkich społeczeństw). Widać też, raport to pokazuje wyraźnie, że w silniej zamkniętych zbiorowiskach kleru (zakony) procent ten jest jeszcze wyższy (kilkanaście), co pokazuje, jak działa taka zamknięta społeczność, będąca swego rodzaju (lub dosłownie) mafią. W której jeden drugiego kryje i zarazem ma znaczną,zależną od pozycji w strukturze mafijnej, swobodę działania pedofilskiego.
    4. Jest to wiadome, z wielu źródeł badawczych, pozakościelnych i nawet kościelnych, że pedałów (pedryli, parów, ciot – mówimy językiem operacyjnym kleru) jest wśród kleru mniej więcej połowa.
    5. Alkoholików, ćpunów, pornografów, klientów burdeli (język operacyjny kleru), oszustów wszelkich odmian, złodziei, oszczerców ( biskupi oraz kler standardowy uwielbiają pomawiać, dawać fałszywe świadectwo przeciw bliźniemu swemu – czym łamią, jako notoryczni recydywiści VIII Przykazanie Boże, ale właściwie łamią wszystkie po kolei na tej samej zasadzie) jest wśród kleru wielokrotnie więcej niż w standardowej ludzkiej populacji.
    6. Niewspółmiernie wysoka liczba zboczeńców wśród członków kleru katolickiego wynika z całego ciągu strukturalnego: chrztu (gwałt na psychice i osobie czyniący ją niewolną, ometkowaną: katolik!, bez możliwości unieważnienia gwałtu (chrztu nie da się „zmazać”!), wychowania w rygorze religii, pośród szantażów, przerażeń, przymusu i kłamstw, porażenia zdolności do kształtowania własnej, wolnej i autonomicznej osoby mającej swobodę uzyskiwania wiedzy,kierowania się nią i sądzenia wedle niej, oraz pociechy w traumie, w postaci słodkich obietnic o życiu po śmierci, o „życiu w domu Ojca” (aktualnie przebywa tam Święty Ojciec Święty – ofiara traum lat dziecinnych i człowiek winien niezliczonych krzywd zadanych innym dzieciom oraz dorosłym), o „wynagrodzeniu cierpień” i tak dalej. Dalej: komunii, bierzmowania, ciągłego nadzoru szantażującego kleru nad edukacją szkolną i pozaszkolną, kontroli za pomocą spowiedzi ( „kartki od spowiedzi” – jak się chce być chrzestnym, świadkiem itd), ślubu kościelnego, pogrzebu (cmentarze kościelne i weryfikacja godności” do bycia pochowanym na takim cmentarzu), ambony, ,kolędy, szeptanj plotki i obowy na gruncie parafialnym i sąsiednim, kontrola nad prawem stanowionym, bezkarność sądowa i zwyczajowa, wyprzedzające ataki kleru pomawiające krytyków i mających inne poglądy o „atak na Kościół”, a najlepiej o „atak na Pana Boga”. I tak dalej i tak dalej.

    Kościół katolicki JEST, BYŁ i BĘDZIE organizacją złożoną z niewspółmiernie wysokiej liczby ludzi głęboko skrzywionych, żyjących w warunkach więziennych i czyniących substancjalne, bo stałe, wymuszone i uwielbione zarazem, zło. Ci którzy opuszczają Kościół kat, nie mogąc już wytrzymać natężenia nieprawd, kłamstw, bezbrzeżnych idiotyzmów, nowomowy, pogardy wewnętrznej (kleru wobec siebie i poszczególnych członków kleru wobec siebie samych) oraz pogardy zewnętrznej i szczytowego zakłamania wobec ludzi spoza członków kleru, dają nieraz świadectwo temu degenerującemu znieprawieniu jakiemu byli poddani i tej ślepocie naiwnych ofiar, gdy do klasztoru czy seminarium trafiali. Ciekawie o tym mówi np. były jezuita Obirek. Ale to jedno z wielu tysięcy podobnych świadectw i dowodów na prawdę psychoanalityczną oraz faktograficzną: Kościół kat to organizacja ludzi ciężko skrzywionych, skrzywdzonych i nieustająco żyjących z krzywdzenia innych i czynienia zbrodni. Gwałty pedofilia są zbrodniami, ale także wiele innych czynów, wśród których wyprawy krzyżowe (w tym krucjaty dziecięce!, inkwizycja, rzezie, kradzieże, ludobójstwa) są tylko częścią niezwykle długiej listy zła czynionego przez Kościół kat.

  3. ‚instytucjonalizowały ją bowiem nakazywały wczesne małżeństwa w oczywistym celu, aby wspierać ekspansję swoich ludów.’
    Co za bzdury. Seks z dzieckiem byl karany w kazdej zdrowej kulturze. Po prostu w kulturze antycznej wiek osiagania dojrzalosci spolecznej byl nizszy niz obecnie. W starozytnosci i sredniowieczu 13-letnia dziewczyna mogla wyjsc za maz, prowadzic gospodarstwo, zarzadzac majatkiem. Ale trzynastolatka nie jest dzieckiem, jest mloda kobieta, zdolna fizycznie zajsc w ciaze i urodzic zdrowe dziecko. Pedofilia to pociag seksualny to dzieci przed okresem dojrzewania: piecio-, szesciolatkow.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. „Również w naszych czasach Kościół pokazał swój miłosny i pokojowy potencjał, aktywnie współtworząc przestępcze reżimy Włoch, Hiszpanii, Portugalii, a po wojnie Argentyny i wielu innych krajów, w których masowo mordowano przeciwników politycznych władzy, a jednocześnie katolicyzm był oficjalną religią autorytarnego państwa, korzystającego z nieustającej asysty i wsparcia biskupów i kleru.”
    Warto wspomnieć, że po trzydziestu latach przygotowań, na wyraźne polecenie Karola Wojtyły, który w tym celu sklonował się w polskich biskupów, który ustanowił szczujnię o. Rydzyka i jego szkołę agentury mamy od dwu lat w Polsce dyktaturę. Żadne kłamstwo nie było dość podłe, oszustwo wstydliwe, tylko żądza władzy, żądza forsy.
    Depozyt wiary – śmiech płochy, nie ma go już dawno. Teraz są depozyty złota, euro, dolarów. Jest sekta, sekta sprzysiężona z każdym, kto da więcej, kto bardziej wyzuty z wszelkich zasad.

  6. No coz, na pomoc upadajacemu kosciolowi katolickiemu w Europie rusza wlasnie premier Morawiecki. A wiec wzniesie sztandary z haslami, „pedofile wszystkich krajow laczcie sie”. Zapewne ma poparcie wsrod najwyzszych wladz z poczesnym milosnikiem niepelnoletnich ruchadelek lesnych. To bedzie wklad w „odnowe moralna” zapewne.

  7. .

    — Jezusika Second Coming —

    .

    Southern Baptist są przekonani że
    there will be a „Rapture” i Pan Jezusik
    „The Redeemer” will come again,
    so, the „Second Coming” of the Christ
    is coming…

    Babtystą południowym nie jestem,
    dokładnie jak by miało się to odbyć nikt
    nie wie, załóżmy że zjawia się w podobny
    sposób jak za pierwszym razem,
    partenogenetycznie z Mamuśki Bożej

    So, Jezusik w drugim podejściu będąc
    w wieku odpowiednim został by przez
    Mamuśkę Bożą zapisany na lekcje religii,
    jest szansa spora że służył by do mszy
    jako altar boy

    Second-coming Jezusika mogłoby być
    w Australii, Bostonie , LA czy Pcimiu Dolnym
    u Kapucynów Bosych, mógłby wpaść w
    oko któremuś z ojców, bo na znanych nam
    fotkach to blondasek i przystojniak niebieskooki

    Niebieskookie blondaski are in high demand
    u Panów Ojców, a wina mszalne znakomicie
    przełamują pierwsze lody z małolatami
    blondaskami, ciekawym jak długo służyłby
    do tej mszy…

    Czy takie prywatne „one on one msze” by mu
    się spodobały, czy też zbudowały by w nim
    spore pokłady gniewu, czy Jezusik przeżyłby
    takie brutalne zderzenie z religią którą sam
    zbudował

    Czy close encounter z tą własną jego religią
    zrobiły by z niego ateistę ? Osobiście nie
    oczekiwał bym zbytniej głębi od prostego cieśli,
    kryminalna sekta vatykańska poradziła by sobie
    z Jezusikiem

    Nie ma bowiem na planecie lepszego businessu
    niż franchise call religion a specjalnie ta katolowa,
    Second Coming Jezusik został by ukrzyżowany
    second time przez własnych kapłanów

    .

    ..)

  8. zly 15 grudnia o godz. 21:43.
    Wg polskiego kodeksu karnego obcowanie z osobą poniżej 15 roku życia wypełnia znamiona czynu przestępnego. Ja sam pamiętam ze szkoły podstawowej w PRL, jak jeden z kolegów był ofiarą napaści pedofila. W PRL jednak chyba nic się nie mówiło o pedofilii. Nie wiem dlaczego. Być może chodziło o to, że było to w pewnym czasie normalne zachowanie dla komunistów i ich sympatyków. Wiadomo, że w czasie wojny oficerowie polityczni namawiali żołnierzy do pedofilii, gerontofilii i po dużej dawce samogonu nierzadkie były przypadki nekrofilii w szeregach komunistów. I było to liczebnie zdecydowanie więcej osób niż dzisiaj księży w Australii, że już nie wspomnę o sędziach złodziejach apelacji krakowskiej, bo tą liczbę można przyrównać chyba do pedofilii w kościele katolickim. No i były to drastyczne gwałty zbiorowe gdzie dziewczynki i chłopcy potem umierali natychmiast lub potem na choroby weneryczne. A dzisiaj w Polsce też są już ujawniane przypadki pedofilii wśród prokuratorów, sędziów i urzędników III RP. Zupełnie niezrozumiałe jest milczenia na ten temat, że co jak tatuś gwałcił dzieci jako komunista to uchodzi z kolei jego dzieciom, które zrobiły karierę po 89 roku w Polsce? Dobrze że jest ten temat poruszany w Polsce. Myślę, że ujawnienie skandali pedofilskich powinno dotyczyć wszystkich. Kościół Katolicki na tym jednak w mojej opinii nie straci. Natomiast na oskarżeniach o pedofilię elit III RP notowania PiS mogą przekroczyć i 70%. Uważam że to jest lepsze paliwo niż katastrofa smoleńska. Kiedyś te rocznice będzie trzeba zakończyć wystawić pomnik i zabrać się za sprawy obyczajowe. Wcale nie wykluczam, że w myśl znanej maksymy: Łapaj złodzieja! W każdym razie na pewno pomysł używania jako tępego narzędzia problematyki pedofilii chwyci wkrótce też i na prawicy. Kto wie, czy nie doświadczymy wtedy jeszcze jakiś zbiorowych modłów inicjowanych osobiście przez ojca dyrektora o nawrócenie pedofilów z establishmentu III RP.

  9. Wykorzystywanie seksualne dzieci to problem, który dotyczy całego społeczeństwa. Trudno byłoby zatem dowieść, że to – z racji narzucanego celibatu – katoliccy księża są najbardziej narażeni, na poddanie się tej dewiacji seksualnej.

    Carol Bellamy, przewodnicząca genewskiego UNICEF-u, powiedziała: „Ten karygodny proceder jest tolerowany i uprawiany przez dorosłych, którym powierzono opiekę nad dziećmi. Są to nauczyciele, pracownicy służby zdrowia, funkcjonariusze policji, politycy i duchowni, którzy wykorzystują swą pozycję i władzę, by seksualnie napastować dzieci”.

    Obecnie – jak wynika z badań – zatrważające rozmiary przybiera wykorzystywanie seksualne przez znajomych czy członków rodziny.

    Natomiast przymusowy celibat niewątpliwie wyrządza szkody, ponieważ duża część księży katolickich – jak wynika z relacji tych, którzy porzucili kapłaństwo na rzecz małżeństwa – prowadzi podwójne życie, czego owocem są tysiące kobiet mających zmarnowane życie, oraz tysiące dzieci odrzucanych przez swych wyświęconych ojców.

    Poza tym, sporo duchownych to homoseksualiści, którzy mają wielu partnerów – głównie w swoim gronie. Nic więc dziwnego, że ‛zabranianie zawierania związków małżeńskich’ Biblia określa jako ‛naukę demonów’ (1 Tymoteusza 4:1-3).

  10. Chciałoby się powiedzieć – „Nareszcie!”
    Liczę na to, że nareszcie rozpoczniemy w języku polskim merytoryczną dyskusję o instytucji Kościoła Rzymskokatolickiego w Polsce i pochodnych od tejże instytucji sektach z których największa z nich stała się zaczynem dla bezwzględnej walki z państwem demokratycznym którym do wczoraj była Polska.

    @Tanace dziękuję za odłożenie na półkę metafor „kremówkowych” i za wnikliwą analizę u źródeł…

    @JanKalema – nic dodać, nic ująć.

    Pan Profesor w najlepszej formie. Pozdrawiam serdecznie ze Szkocji – jest mi łatwiej widzieć siebie i sprawy z tego właśnie dystansu.
    M.

  11. Temat należy do najbardziej ponurych więc z naturalnych powodów filmy nakręcone o tych tragediach ludzkich nie są sukcesami kasowymi.
    Wspomnę o kilku gdyby ktoś z państwa miał ciężką chandrę jakiegoś wieczoru.

    Twist of Faith
    Sex Crimes of the Vatican
    Hand of God
    he Boys of St. Vincent
    Deliver Us From Evil
    Spotlight

  12. Filozofia jest nauką humanistyczną, w przeciwieństwie do socjologii, medycyny czy psychologii. Jeśli się wykracza poza filozofię i podaje dane z tych nauk, dotyczące np. rozpowszechnienia peofilii czy innego zaburzenia w jakiejś grupie, to się trzeba powołać na odpowiednie badania.

  13. @JanKalema
    On point.

    Ale są i dobre wieści – tyle, że jeszcze nie u nas.

    W Australii ostatni spis powszechny (2016) pokazał, że liczba katolików spada, a rośnie grupa deklarująca status „no religion”.
    1. “no religion” zadeklarowało 30.1% populacji; w ciągu ostatnich 5. lat wzrost liczebności tej grupy o 7.8 punktów procentowych.
    2. Catholics 22.6%; w ciągu ostatnich 5. lat spadek o 2.7 punktów procentowych.
    3. Anglicans 13.3%.

    U nas nie ma wiarygodnych bezpośrednich i ścisłych danych na temat tego, jak wielu jest w Polsce katolików.
    Kościół kat. w imię swoich interesów podaje mętne statystyki fałszujace obraz rzeczywistości.
    Można jednak na podstawie skorygowanych statystyk kościelnych i danych GUS przyjąć że w Polsce wskaźnik dominicantes/comunicantes wynosi obecnie ca 25%/10% populacji.
    Vide: http://swieckapolska.pl/gus-nie-wierzy-w-ordynariat-polowy/

  14. Wazny tekst. Jednak bede teksty Hartmana tylko wtedy komentowal, jesli on sam „znizy” sie do dyskusji z blogowiczami. Do tej pry tego nie ma… czyli i blog jest nieistotny! Szkoda.

  15. „Australia: Przeszkodą w ochronie przed pedofilią księży jest celibat.”

    Takim zdaniem zachęcany jest czytelnik do kolejnego intrygującego tekstu Profesora Hartmana…

    czyli remedium na zdarzające się zjawiska pedofilii w środowisku kapłanów katolickich winno być (zdaniem osoby której dobro monumentalnej instytucji leży głęboko na sercu) zniesienie celibatu. Intrygująca propozycja. A co Pan Profesor zaproponuje środowisku zamieszkującemu Los Angeles i okolice?
    Czy zdaniem profesora filmowy przemysł kojarzony oczywiście z wytwórniami Hollywood powinien pójść tym samym tropem ?
    Proszę o radę z kolei jako miłośniczka X Muzy.

  16. „Również w naszych czasach Kościół pokazał swój miłosny i pokojowy potencjał, aktywnie współtworząc przestępcze reżimy Włoch, Hiszpanii, Portugalii, a po wojnie Argentyny i wielu innych krajów, w których masowo mordowano przeciwników politycznych władzy, a jednocześnie katolicyzm był oficjalną religią autorytarnego państwa, korzystającego z nieustającej asysty i wsparcia biskupów i kleru.”

    W tej prawdzie jest rowniez demagogia. W ten sam dokladnie sposob mozna opisac dzialanie panstw demokratycznych, ktore nie tak dawno jeszcze ogniem i mieczem cywilizowaly „prymitywne” ludy a w XX wieku nie mialy zahamowan we wspieraniu i wspolpracy z dyktaturami wszelkiej masci. A i teraz w wieku XXI nie maja problemu z szerzeniem demokracji za pomoca bagnetow i bomb, o wspolpracy i wspieraniu satrapii rodem ze sredniowiecza nie wspominajac.

    Pozdrawiam

  17. Można na problem pedofilii w kościele katolickim spojrzeć wnikliwym okiem filozofa, ale uprawnioną jest również optyka socjologa.

    I tak na przykład:
    Pedofilia jako przejaw paniki moralnej…
    …a zjawisko paniki moralnej jako sposób manipulowania opinią publiczną

    Panika moralna w teorii socjologicznej

    Zjawisko paniki moralnej pojawiło się w USA i Wielkiej Brytanii wraz z powtarzającymi się przypadkami pedofilii.
    I „na kanwie” tych zdarzeń pewne osoby lub grupy osób uznawane są za tzw. wrogów społecznych gdyż zagrażają istniejącemu ładowi społecznemu.
    Drugim, bardzo ważnym, etapem jest „podchwycenie” tematu przez media i przetworzenie tak, by zainteresował widza, co polega najczęściej na przedstawieniu go w sposób sensacyjny i wyolbrzymiony.
    Kolejnym etapem jest tzw. faza wzmocnienia spirali: media wyolbrzymiają niewiele znaczące wydarzenia tak, by pasowały do aktualnego trendu. Dzięki tym zabiegom odbiorcy mają wrażenie, iż jest to faktycznie istotny problem bezpośrednio ich dotykający.
    Ostatnim etapem jest włączenie opinii osób uznanych za ekspertów w danej dziedzinie, publikacja raportów i ekspertyz, a także możliwych rozwiązań danego problemu lub informacji o podjętych działaniach.

    Analizując zjawisko paniki moralnej warto zadać pytanie, jakie są motywy jej tworzenia. Otóż wzbudzanie paniki moralnej ma na celu stworzenie atmosfery strachu i odwrócenie uwagi społeczności od konkretnych problemów. Panika moralna zazwyczaj daje przewagę polityczną tym, którzy ją wywołali. Fachowcy od tego typu zabiegów na przykład twierdzą, że panika „pozwala sterować opinią publiczną w nieracjonalnym kierunku”. Panikę moralną mogą wywoływać zarówno politycy partii rządzącej lub opozycji, jak i inne organizacje pozarządowe, kościoły itp.
    Ważną kwestią, przy analizie zjawiska paniki moralnej jest udział mediów masowych które przetwarzają i utrwalają dominującą interpretację wiadomości i podtrzymują hegemonię polityczną i ideologiczną elit rządzących.”

    Dolegliwości paniki moralnej „rozpoznano” w USA, Wielka Brytania.
    Przypominam – Australia to również kraj anglosaski.

  18. @tanaka
    Dzięki, dzięki @tanako, żeś dopowiedział to, czego delikatny Jan Hartman nie chciał/nie mógł.. :))

  19. ” Mówi on bowiem wprost o tym, że przeszkodą w ochronie dzieci przed pedofilią jest celibat księży oraz tajemnica spowiedzi, …”

    Z pierwszą tezą się nie zgadzam, mając rodziny molestowali by własne dzieci. Jednak procentowo mniej by ich było w szeregach sług bożych gdyż więcej normalnych mężczyzn poszło by do seminariów.

  20. To już rok od zamieszczenia poniższego tekstu:

    https://hartman.blog.polityka.pl/2016/12/17/koniec-kaczynskiego-wybory/

    Jak tak się miewa „koniec Kaczyńskiego”?

  21. „Kościół irlandzki, do niedawna sprawujący faktyczną władzę polityczną w tym kraju, dziś jest instytucją zupełnie zmarginalizowaną i zbankrutowaną, tak materialnie, jak moralnie.”

    Kiedy wreszcie nadejdzie taki czas jak w powyższym cytacie , w naszym kraju?
    Co musi się stać aby tak się stało?
    Czy w ogóle ludzie przejrzą na oczy i przestaną „im” ufać?

    Mam wrażenie ,że nigdy, tak zostaliśmy zniewoleni (z niewielkimi wyjątkami).
    Ta nasza pisanina chyba jedynie psu na budę się zda. Tkwimy w okowach
    przepotężnej głupoty.

    „Wiara czyni człowieka głupim” S.Staszic

  22. @Tanaka w swoim rozciągłym niczym kazania świętokrzyskie poście porusza wiele ważkich kwestii. Ich wspólnym mianownikiem jest niezbyt chlubna empiria monumentalnej instytucji.
    Jako niewiaście wrażliwej nie przystoi mi w miejscu publicznym powtarzać nazw tych licznych niegodziwości jakie dostrzega swym wnikliwym okiem @Tanaka. Jedyne co pozostaje po 3 krotnej wnikliwej lekturze postu to niezdrowe uczucie zazdrości, że On tak potrafi …i zastygłe pytanie oczekujące na odpowiedź:

    Jak to się robi?

  23. Nie jestem księdzem to i rozgrzeszenia dać nie mogę.
    Dziwne jest tu jednak materii pomieszanie .
    Wyzwalająca liberalna demokracja ? Trochę faktów Kraj rad czyli Związek republik radzieckich (demokratycznych)- histrycy ciągle spierają się o liczbę ofiat kilkanaście do kilkudziesięciu milionów, Narodowy Socjalizm – wiadomo, reżim pol pota – zgładzono 2/3(?) społeczeństwa …
    O rozpalanych stosach oczywiście wiadomo wszystkim, nie wszędzie było jednakowo.
    Wojny religijne -straszna żecz, ale liczba rozpalonych stosów przez wyzwolicieli była ogromna. Co do stosów to w dawnej polsce w czasach gdy za zachodnią granicą polowania na czarownice było częste zdawano sobie sprawę że jest to zbrodnia i przedstawiciele kościoła zakazywali tego typu działań.
    Fanatyzm to straszna żecz, katolicy nie mają jednak na to monopolu.
    A w dzisiejszych czasach ? Znany jest fakt (przyznali się do tego działacze partii rządzącej w III RP), że „wobec Kościoła katolickiego w III RP prowadzono działania operacyjne, mające zneutralizować wpływ kościoła na społeczeństwo”. Pretekstem do tego miały być głosy przeciwko Unii Europejskiej, w podtekście chodziło i o wybory i nieskrępowaną władzę. Pamiętam jednak , że przekaz płynący z ambon ogólnie był proeuropejski choć być może w wybranych kwestiach krytyczny.
    Na czym te działania polegały i kogo w nie angażowano nie wiem, ale z tego co dociera z mediów to polega to bardziej na kreowaniu wydarzenia. Afery pedofilskie dość dobrze wpisują się w ten schemat. Kościół ze swojej strony ogłosił, że bardzo poważnie to traktuje, wszelkie podejrzenia traktuje jak już zaistniałe zło. Statystyki są więc pewnie zawyżone.

  24. Nie chcąc być narażoną o niecny permisywizm muszę oczywiście wyrazić wielkie oburzenie przypadkami pedofilii, szczególnie tymi którymi upstrzona jest dasein katolickiego kościoła, muszę jednak dodać , że samo zjawisko pedofilii zdaniem osób w tym problemie „siedzących” nie jest wcale taka zero-jedynkowa, czyli z jednej strony my – święci ( przepraszam w tym momencie wszystkich ateistów i agnostyków, szczególnie Tanakę) a z drugiej strony sprawcy dziecięcych tragedii.
    W tym miejscu aby nie być gołosłowną ( nie znaczy to że jestem osobą jakoś szczególnie pruderyjną) odwołam się do opinii fachowca (nie ,nie z Australii) z Polski rodem. Jest nim doktor socjolog UW, współpracujący ze środowiskiem Krytyki Politycznej. Swoje spostrzeżenia na temat pedofilii (ale nie tylko)zawarł w interesującej książce zatytułowanej „Pornografia. Historia, znaczenie, gatunki.” w rozdziale zatytułowanym „Pedofilizacja przestrzeni publicznej”. Myślę, że sam tytuł ukazuje rejony w które podążył Lech Nijakowski ( bo On jest autorem książki) aby znaleźć źródła coraz bardziej obecnych w mediach przypadków seksualnego wykorzystywania nieletnich.
    Od razu uprzedzam, ze autor remedium samego zjawiska nie widzi w zniesieniu celibatu katolickich duchownych.
    W tym miejscu najlepiej będzie jak przytoczę 2 zdanie z tej pracy:

    „W reakcji na zwalczanie przestępstw wobec dzieci i popularność pornografii pedofilskiej zaczęły się zmieniać obyczaje i sposoby postrzegania dzieci i ich wizerunków w społeczeństwach. Doszło do swoistej pedofilizacji przestrzeni publicznej, czyli zaostrzenia hermeneutyki podejrzeń, nakazującej doszukiwanie się intencji w dziełach i działaniach postrzeganych jeszcze 20-30 lat temu jako normalne i naturalne.”

    Czyli siarczysty cmok dziadka Wawrzyńca sprzed 43 lat witającego swoją wnuczkę dzisiaj mógłby stać się powodem obywatelskiej czujności.
    Oczywiście zdarzają się przypadki drastyczne (prawdopodobnie również wśród duchownych katolickich), ale kiedy czyta się za co są karane osoby pod zarzutem molestowania to nie wiadomo śmiać się czy płakać.
    A propos 2 % ( Tanaka twierdzi, że to nie 2, ale 6,288494940405%) populacji pedofilii w środowisku księży) cytat z pracy doktora socjologii Uniwersytetu Warszawskiego:

    „Według współczesnych badań, co najmniej jedna czwarta kobiet i co 10-ty mężczyzna był wykorzystany seksualnie przed 16 rokiem, z tego 30-35% w związkach kazirodczych, a zatem przez osoby najbliższe. Generalnie dzieci są wykorzystane przez osoby znajome( nie tylko członków rodziny, ale i jej przyjaciół) a nie przez obcych. Dotyczy to zwłaszcza dzieci najmłodszych. Dzieci są wykorzystywane najczęściej przez uwiedzenie lub szantaż, a nie gwałt. Zatem dominują pedofile-uwodziciele, a nie pedofile agresywni, choć czyny tych drugich są częściej nagłaśniane medialnie”.

    Osobom mającym zacięcie historyczne i lubią spojrzeć na problem z perspektywy globalnej Lech Nijakowski przypomina:

    „We Francji do poł. XIX wieku – według prawa zwyczajowego – dolna granica zdolności dziewczynek do małżeństwa wynosiła 10 lat. W Anglii do 1929 roku – 12 lat.”

  25. Dane z raportu Australijskiej Komisji Królewskiej:
    Rozpoznane przypadki pedofili w instytucjach religijnych w Australii:
    Kościół katolicki 61.8%
    Kościół anglikański 14.7%
    Armia Zbawienia:7.3%
    Kościół protestancki 4.2%
    Inne kościoły 12%
    To dla samby kukułeczki pod rozwagę w dysuksji nad pożytkami zniesienia celibatu

  26. samba kukuleczka
    17 grudnia o godz. 9:18
    Probuje razem podrzucic jajo, tym razem troche zepsute……

  27. samba kukuleczka
    17 grudnia o godz. 21:59
    Pomylila tance i tanczy niedorzecznosci. Przy czym naiwnie sadzi, ze zlo mozna tlumaczyc zlem drugich. Sugestia historyczna jest rowniez nie na miejscu, bo nie tlumaczy niczego, przynajmnej nie karygodnosci pedofilii.

  28. leon_b
    17 grudnia o godz. 17:14
    Oglasza, ze chce nadal zyc w „grzechu”, cokolwiek to znaczy.

  29. W swoim tekście Profesor Hartman zamieścił m.in. takiej treści frazę:
    „Raport australijski różni się od innych, jakie wydały podobne komisje w innych krajach. Mówi on bowiem wprost o tym, że przeszkodą w ochronie dzieci przed pedofilią jest celibat księży A propos zniesienia celibatu. Jako głównej, ale nie jedynej przyczyny przypadków molestowania”.

    Przypominam przy okazji, że pedofilia – sama w sobie – jako zaburzenie preferencji seksualnej nie jest karana.
    Prawnie niedopuszczalne są czyny mające swoje źródło w pedofilii. Czyli molestowanie, współżycie i inne praktyki seksualne z udziałem osób nieletnich.
    Jeżeli pedofil ( niestety pedofiem może być również kobieta) w samotności snuje w zaciszu domowym fantazje wokół tematyki dziecięcej i przy tej okazji pełnej satysfakcji seksualnej to jest z pewnością zachowanie nie wzbudzające społecznej aprobaty, ale minister Ziobro i jego ludzie mogą sobie brać wolne.

    Wracam jednak do celibatu który dosyć często ( patrz australijski raport) przywoływany jest jako jedna z głównych przyczyn niezdrowych preferencji pracowników owczarni Pańskiej i pragnę przypomnieć może nie o zasadzie precedensu, bo to termin systemów prawnych kultury anglojęzycznej (USA, Wlk. Brytania), ale nie niosącej aż takich konsekwencji prawnej analogii.
    Co mam na myśli?
    Otóż jakiś czas temu przez polskie kina przemknął jak burza produkt rodzimej kinematografii zatytułowany „Galerianki”. Przypominam , że akcja filmu to historie niepełnoletnich dziewcząt (dla osób szczególnie wrażliwych osoba niepełnoletnia to po prostu dziecko) które spędzają wolny czas na terenie galerii handlowych i tam…no…no…Niestety uprawiają z przygodnie, albo nieprzygodnie napotkanymi mężczyznami seks. Seks za pieniądze. I co robią później z pozyskanymi w ten sposób biletami Narodowego Banku Polskiego. Nie, nie niosą do domu aby ociec kupi węgla na zimę, abo matula uzupełnili braki w kuchennym agregacie chłodniczym.
    Dziewczęta inspiruje do zadawania się z mężczyznami w wieku dojrzałym oferta handlowych
    galerii, czyli galerie handlowe stanowią źródło zła.
    I żeby nie przedłużać.
    Nie wikłając się w precedensy i inne prawnicze analogie, ale przywołując jedynie zdrowy rozsądek trzeba przywołać prasłowiańską mądrość : „Jak się powiedziało A, trzeba powiedzieć i B”. czyli trzeba być konsekwentnym.
    I jeżeli australijska „Królewska Komisja ds. Instytucjonalnego Przeciwdziałania Nadużyciom Seksualnym Wobec Dzieci” opublikowała raport który mówi wprost o tym, że przeszkodą w ochronie dzieci przed pedofilią jest celibat księży i jeżeli w poczesnym miejscu swego tekstu informuje o tym Profesor Hartman to przeciętnie usposobiony intelektualnie czytelnik uzna, że zniesienie tegoż celibatu na terenie polskich parafii i diecezji uchroni osoby niepełnoletnie narodowości polskiej przez przejawami księżowskiej chuci, to ja – @samba kukułeczka biorąc sobie do serca przesłanie australijskiego raportu wnoszę – w poczuciu głębokiej troski o cześć i godność polskiego dziecka – o dokonanie wnikliwej analizy działalności co najmniej 13 % placówek potocznie zwanych galeriami handlowymi…i sporządzenie rzetelnych pokontrolnych wniosków.

  30. Tekst Profesora Hartmana który przywołałam w tekście to:
    „Raport australijski różni się od innych, jakie wydały podobne komisje w innych krajach. Mówi on bowiem wprost o tym, że przeszkodą w ochronie dzieci przed pedofilią jest celibat księży „.
    Dwa kolejne zdania są już mojego autorstwa, czego nie zaznaczyłam odpowiednimi znakami interpunkcyjnymi.

    Przepraszam.

  31. Wlazł właśnie na blog Gospodarza młodzianek boży, szopenfeldziarz zmieniający nicki częściej niż własne majtki i przedstawia bardzo miłe wiadomości: dawniej były znacznie lepsze czasy!
    43 lata temu wnusie nie mogły się doczekać na siarczyste buziaczki od dziadka Wawrzyńca i gmeranie starą a wprawną rączką w dziewczęcych majteczkach przyjmowały z wyrazem wdzięczności i doznanego honoru: Oto dziadzio przybywa sprawdzić, czy już się nadaję na Prawdziwą Kobietę !
    Katolicki młodzianek blogowy, gmerając rączką po klawiaturze, przypomina czytelnikom Wielką Chrześcijańską Tożsamość Europy: można było legalnie brać i gwałcić dziewczynki 10 letnie! Małżonek Wawrzyniec ślubował przed ołtarzem: biorę sobie ciebie… Małżonka-wnusia ślubowała przed Maryją: rób mi to miły Wawrzyńcu..! Biskup błogosławił, Jezusek bił z radości w rączki, bydlątka klękały – i państwo młodzi ujeżdżali co koń wyskoczy do gniazdka miłości. Sakramentalnie małżeńskiej !
    Następnie, legalnie gwałcona dziesięcioletnia sakramentalna małżonka, w trakcie cnego aktu świętej komunii ciał odmawia paciorki do Wieczniedziewicy – właśnie dlatego, że była Wieczniedziewicą: do Ciebie się uciekam Boża Rodzicielko…

    Blogowy szopenfeldziarz Wawrzyniec jest przeszczęśliwy. Ma misję. Od Boga. Obskakuje blogi, obsikuje – czyli przedstawia Zalety Bożej Młodziankowatości i Chrześcijańskiej Tożsamości Europy.

  32. leon_b
    17 grudnia o godz. 17:14

    Na czym te działania polegały i kogo w nie angażowano nie wiem, ale z tego co dociera z mediów to polega to bardziej na kreowaniu wydarzenia. Afery pedofilskie dość dobrze wpisują się w ten schemat. Kościół ze swojej strony ogłosił, że bardzo poważnie to traktuje, wszelkie podejrzenia traktuje jak już zaistniałe zło. Statystyki są więc pewnie zawyżone.

    To jest mowa bezbrzeżnego naiwniactwa, bezrozumności albo zupełnego cynizmu: ujawniana pedofilia kleru ma coś zasłonić. Najwyraźniej nie tylko nad Wisłą, ale na całym świecie musi COŚ zasłonić. Coś w tym rodzaju: „wobec Kościoła katolickiego w III RP prowadzono działania operacyjne, mające zneutralizować wpływ kościoła na społeczeństwo”. Dlatego, żeby w Polsce „zasłonić” ujawnianie, na całym świecie, pedofilii kleru to „wykreowywanie wydarzenia”, co się „wpisuje w schemat”.
    Zaś dowodem na „wykreowywanie” i „wpisywanie w schemat” jest to,, że „Kościół bardzo poważnie to traktuje”. Znaczy: walkę z pedofilią we własnych szeregach. Powagę czynu poznajemy po uroczystym słowie. jak zawsze w Kościele kat.
    @Leonie_b: Kościół kat, (jak i inne kościoły) stoi na gwałcie psychicznym i fizycznym; szantażu, przymusie i zbrodni. Pedofilia jest w nim powszechna Na Sposób Cudowny. Oraz pedrylstwo i cała reszta atrakcji nudnego zawodu księdza i jego stanu nieuleczalnej ofiary gwałtu, która gwałtu na sobie się wypiera za pomocą statusu świętej i nadludzkiej osoby – księdza.

    Wobec Kościoła katolickiego w III RP prowadzono działania operacyjne, mające zneutralizować wpływ kościoła na społeczeństwo
    Te działania nic nie dały. Aż szkoda. „Wpływ Kościoła na społeczeństwo” jest tak silny, że oto @leon_b mówi to co pisze i sam siebie traktuje z powagą.

  33. normalnie_potwór
    17 grudnia o godz. 10:00

    Wydaje mi się, że Gospodarz i chce i może. Nieraz dawał tego dowody.

  34. marcel
    16 grudnia o godz. 16:51

    U nas nie ma wiarygodnych bezpośrednich i ścisłych danych na temat tego, jak wielu jest w Polsce katolików.

    Ależ są! I wiarygodne i bezpośrednie i ścisłe dane. Wystarczy zajrzeć do ksiąg parafialnych. Co każdy biskup robi i można mu w tym wierzyć. Każdy kto został ochrzczony, jest katolikiem. Na zawsze i nieodwołalnie. I każdy katolik świadczy o sobie, czyli swoim katolicyzmie, oraz o swoim Bogu.
    To świadczenie demonstruje, bardzo szczegółowo, na czym polega bycie katolikiem. I bardzo dobrze.
    W Polsce katolicy to 95% społeczeństwa. Tak mówią biskupi i wierzmy im na słowo. Mówią z Księgi. Tej niebieskiej i tej parafialnej.

  35. Makowiecka
    16 grudnia o godz. 8:57

    Nie pamiętam, żebym nie pisał czegoś u źródeł, a nawet wnikliwie. Niech będzie, że w miarę. Ale czasem dobrze jest dłuższe przedstawienie nieco ożywić. Zresztą, bardzo adekwatnie 🙂
    15 minut powagi i 5 minut śmiechu. Na temat i u źródła.

  36. Czytając tutaj wiele opinii i danych statystycznych dochodzę do wniosku, że ludzie to najgorsze, najbardziej niebezpieczne bestie na planecie.
    W związku z tym uważam, że te ludzkie bestie powinny jaknajszybciej zniknąć z powierzchni Ziemi.
    Skończył by się wtedy zły los zwierząt, dzieci i kobiet.
    To moje największe marzenie.

  37. w KK bylo jest i bedzie dopoki sie nie zlikwiduje celibatu/// 30 procent pedofili///// , mowienie o innych procentach jest kpina przede wszystkim ofiar . TRZYDZIESCI PROCENT ! Raz ze specjalnie tam ida bo wiedza ze beda dzieci dwa po kilku latach ‚abstynencji plciowej ) czyli rzadkich kontaktach seksualnych czy to z kobietami ktore ich rujnuja czy to z mezczyznami , decyduja sie na dzieci bo to jest LATWE ! I BEZPLATNE.

  38. KK w Polsce nie boi sie niczego i nikogo , pierwsze rozmowy jakie zanotowalem o pedofilii ksiezy w mieszkaniu tzw. czarnej burzuazji w Krakowie , to bylo rok 64 , to wlasnie w Polsce peofilini duchowni nikogo sie nie boja i niczego bo tak jak mieli w kieszeni sady socjalistyczne !! tak maja dzisiaj i wczoraj w kieszeni sady we wladzy PO i PIS . To wlasnie na zachodzie sedzina z usmiechem zasadza wyrok bo jest np . protestantka i smieszy ja ksiezul ktorzy przyszedl do sadu w sutannie ! I zasadza z usmiechem 10 lat mowiac /brzydze sie toba/ do ksiezula siwego . W Polsce nigdy bo jest inna tradycja , ujawnianie pedofili wsrod juz doroslych zerowe , bo wstyd ! bo potepienie bo wrecz nienawisc . Na zachodzie spraw pedofilnych z odszkodowaniami bylo moze juz ? miliion , w Polsce KILKA !!! . Osob skrzywdzonych w Polsce jest kilkakrotnie wiecej niz na zachodzie ujawnionych ksiezy pedofilii kilkakrotnie mniej .

  39. A swoją drogą mieszane uczucia kobietą targają kiedy dowiaduje się ( to w kwestii sugerowanego prze komisję zniesienia celibatu który ma być antidotum na całe zło w wiadomej kwestii) o radach i zaleceniach jakie śle państwo którego sensowne umocowanie prawne sięga hen, hen końca … XIX wieku wobec rozwiązań ustrojowo-kulturowych państwa którego korzenie…ale dobrze wychowane kobiety o korzeniach w miejscach publicznych starają się głosu nie zabierać.
    Czyli pal licho niecałe 150 lat wobec ponad 2000 lat (nie zawsze chwalebnej) historii.
    Mimo wszystko byłoby ciekawe jaka brzmiałaby konkluzja obrad jakiejś komisji watykańskiej wobec historii i czasów współczesnych wzajemnych relacji rdzennych mieszkańców Australii i tych którzy sprawują rządy obecnie na australijskim kontynencie.
    Ale wracając do istoty przesłania tekstu profesora Hartmana. Czyli gdzie tkwi przyczyna zła?
    Moim zdaniem aby sensownie odpowiedzieć na pytanie wskazany jest względny obiektywizm., czyli coś przypominającego na przykład różne redukcje…fenomenologiczne, transcendentalne, czy jak tam się to zwie,
    czyli zero aprioryzmu na starcie.
    Nikt mi przecież nie powie, że profesor Hartman , czy inny @Tanaka darzą monumentalną instytucję sympatią. Co tam zresztą sympatia. Niech to będzie obojętność, sceptycyzm, dostojna wstrzemięźliwość, metodologiczna beznamiętność. Ale to co przebija z tekstów Profesora nijak się ma do tych przymiotów.
    Ale to i tak nic w porównaniu z tym, czym jest „twórczość” blogowa guru wolnomyślącej ateistycznej nowenny Obywatela @Tanaki.
    Wystarczy przeczytać pierwszy lepszy tekst @Tanaki o historii i bieżącej praktyce katolickiego kościoła ( szczególnie w Polsce) i można sobie wyobrazić piszącego ten tekst @Tanakę.
    Obłęd w oczach dyskretnie niwelowany przymglonym szkłem okularów, postawiony kołnierz marynarki, albo innego wdzianka organizacyjnego, w kącikach ust bały nalot przypominający momentami krem do golenia …i można jeszcze w nieskończoność ciągnąć ten behawioralny opis okoliczności powstawania postów poświęconych polskiej emanacji katolickiego kościoła, ale niestety obecny tydzień to czas przedświąteczny i nawał obowiązków…

    A dla Pana Profesora gorące pozdrowienia z …Woli Uhruskiej.

  40. Święta,święta i…jak to przed świętami, czyli od czasu do czasu można jednak parę słów skreślić.

    Tym razem będzie pośrednio o… „Królewskiej Komisja ds. Instytucjonalnego Przeciwdziałania Nadużyciom Seksualnym Wobec Dzieci” którą jeśli nie stanowią, to powołali do życia politycy, a której raport zainspirował Profesora Hartmana…

    Mnie z kolei tekst Profesora do tego stopnia zauroczył, że postanowiłam sięgnąć głębiej…

    Ale zanim, to kilka zdań wprowadzenia.

    John Maxwell Coetzee.. Wybitny pisarz południowoafrykański. Laureat litew
    rackiej Nagrody Nobla z 2003 roku. „Jest uważany w anglojęzycznym świecie za jednego z najważniejszych pisarzy” .To zdanie za Wikipedią

    I co jest zrozumiałe jeżeli jest pisarzem to musi pisać. Na przykład napisał ( sam ) „Zapiski ze złego roku”. Dosyć nowatorska w formie – każda strona książki to prowadzone równolegle trzy odrębne narracje.
    I w tym momencie przechodzę do sedna, żeby nie powiedzieć istoty mojego postu, czyli upublicznienia w formie cytatu twórczości szanownego noblisty… czyli, niewielkiego fragmentu pochodzącego ze wspomnianych wyżej „Zapisek”. Dlaczego akurat ten fragment zapyta wnikliwy czytelnik moich postów? Tego nie powiem, ale liczę na domyślność – bez względu na płeć i pochodzenie społeczne – czytających.
    Oto ten fragment (uprzedzam padają w nim słowa niestosowne do przedświątecznego przecież okresu, ale skoro tłumacz tekstu nie uznał za stosowne dokonywania rożnego rodzaju (wicie, rozumicie) to ja szanuje jego decyzję i przytaczam tekst w formie oryginalnej:

    „Ilekroć w Australii pada słowo „skurwiele”, wszyscy natychmiast rozumieją o kim mowa. Tak wyrażał się kiedyś skazaniec o ludziach, którzy twierdzili, że są lepsi od niego i chłostali go, jeżeli się z tym sądem nie zgadzał. Dziś „skurwielami” nazywa się polityków płci obojga – tych co rządzą krajem. Problem brzmi: jak ocenić legalność dawnej perspektywy, oddolnego punktu widzenia, który obierał skazaniec, skoro perspektywa ta z samej natury jest nielegalna, zwrócona przeciwko prawu, przeciwko skurwielom”

    Cyt.: J.M. Coetzee, „Zapiski ze złego roku” str. 17

    „Z uzasadnienia komisji noblowskiej, otrzymał ją za prozę cechującą się analityczną błyskotliwością i wymownymi dialogami”

    Przypomnę na koniec , że tym razem w roli skazanego występuje australijski kościół katolicki.

  41. samba kukuleczka
    18 grudnia o godz. 19:48
    Opuscila parkiet i poszla w Tango………

  42. @Tanaka
    19.12.2017 godz.20:26

  43. samba kukuleczka
    19 grudnia o godz. 11:58
    W swojej wstecznosci wyklucza zwiazki partnerskie wsrod ksiezy po zniesieniu celibatu.

  44. Czytam posty w 3 krajach:najobrzydliwsze dla kk w Polsce!Jestem napewno jednym z najstarszych ,od 1 numeru,czytelnikiem Polityki.Polityka,jak za komuny,wiekszosc atramentu poswieca ,nie wiem dlaczego , aroganckiej i napastliwej krytyce kk!
    To samo robili Lenin;Stalin,Hitler ,Mao i inni mordercy :pytanie na ktore nikt mi do dzisij nie odpowiedzial!Czy krytycy piszacy w Polityce i redakcja to armia rezerwowa tych zbrodniarzy?? Mam nadzieje ze moja wypowiedz tym razem nie wylaczy cenzura!!!

  45. p.Hartman:czy moderacja to cenzura??????

  46. januss:jak kazdy pieniacz zmyslasz z tym milionem!Lecz sie ;byc moze nie jest za pozno dla ciebie oszuscie!!!!

  47. samba kukuleczka.Staję w obronie Tanaki i jego sposobu komentowania.I nie tylko o to mi chodzi.Wykładam więc swoje bardzo obiektywne racje np. moje dziecko idzie do szkoły i tam całkiem na poważnie dowiaduje się,że jakiś gość 2000 lat temu urodził się z dziewicy ,umarł i zmartwychstał.No i jak tu się nie wkurzyć,że mojemu dziecku takie głupoty wpierają.To jest obiektywne?

  48. @prospector pisze m.in.:
    „…Wykładam więc swoje bardzo obiektywne racje np. moje dziecko idzie do szkoły i tam całkiem na poważnie dowiaduje się,że jakiś gość 2000 lat temu urodził się z dziewicy ,umarł i zmartwychstał.No i jak tu się nie wkurzyć,że mojemu dziecku takie głupoty wpierają.To jest obiektywne?”

    Nie wiem, czy jest obiektywne, ale wiem za to że religia jest jednym z przedmiotów szkolnych. Obok religii Twoje dziecko nauczane jest języka ojczystego, matematyki, fizyki, chemii. Prawdopodobnie uczestniczy również w zajęciach wychowania fizycznego.

    Z tego co wiem, religia jest przedmiotem nieobowiązkowym. Przynajmniej w szkołach publicznych.

    Jest Ono zapewne pilnym uczniem ( albo uczennicą), jak również prawdopodobnie posiada na poziomie przynajmniej podstawowym wykształcone zdolności poznawcze. Tym samym – moim skromnym zdaniem – jest w stanie samodzielnie określić, czy treści przekazywane na lekcjach religii są tzw. głupotami. Tzn w sposób jednoznaczny kolidują z merytoryczną zawartością na przykład lekcji matematyki, chemii, fizyki. Co wiązać się powinno z automatycznym zaprzestaniem uczestnictwa w tychże lekcjach.

    Może oczywiście zgłosić swoje zdanie odrębne wobec poglądów swojego ojca i w lekcjach religii uczestniczyć w dalszym ciągu.
    Wiązać się to oczywiście będzie z wiadomą oceną poglądów ojca w podniotowej sprawie.

css.php