Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne

2.01.2018
wtorek

Czy prof. Zybertowicz będzie ministrem?

2 stycznia 2018, wtorek,

W niedawnej wypowiedzi dla PAP prof. Andrzej Zybertowicz zapowiedział powołanie Wysokiego Komisariatu Propagandy IV RP (Propkom), co należy odczytywać jako pośrednią sugestię, iż on sam mógłby zostać Komisarzem. Czy Naczelnik Kaczyński obdaruje naród nowym urzędem i rzeczywiście powoła na jego szefa słynnego socjologa? Tego nie możemy być pewni, bo nasz przywódca lubi nas zaskakiwać.

Jest bardzo prawdopodobne, że Wysoki Komisariat będzie się jednak nazywał inaczej. Prof. Zybertowicz posłużył się bowiem inną nazwą, a mianowicie „Maszyna Bezpieczeństwa Narracyjnego” (MaBeNa). Zarówno jednak Propkom, jak i Mabena to stylistyka radykalnie lewicowa, więc to prawie wszystko jedno. Komisariat Propagandy brzmi dość klasycznie, po leninowsku, Maszyna Narracyjna kojarzy się zaś z Gillesem Deleuzem, czyli współczesnym komunizmem francuskim, lecz tak czy inaczej poruszamy się w kręgu lewicowego radykalizmu. O komunistycznej tożsamości prof. Zybertowicza świadczy również posługiwanie się przez niego inwektywą „lewak”, „lewacki”, zaczerpniętą wprost z języka Wielkiego Stalina, który określał w ten sposób filisterskich komunistów-pięknoduchów.

Prof. Zybertowicz z pewnością pięknoduchem nie jest. Jest prawdziwym komunistą narodowo-patriotycznym, bez odchyleń. W końcu doradza samemu prezydentowi! Wyznaczając cele, Mabeny pisze: „Przeciwstawiamy się pewnej liberalno-lewackiej wizji przemian Europy, temu, jaka ona rzekomo musi być; kierunkowi, w którym rzekomo musi ewoluować, a także wielkim interesom”. Przeciwstawiamy się! I dalej: „Przez ostatnie dwa lata nie zbudowaliśmy systemu komunikacyjnego, który rozpoznawałby zagrożenia dla reputacji Polski na arenie międzynarodowej, neutralizował je i nagłaśniałby nasz pozytywny przekaz”. Racja! A więc wszystkie ręce na pokład! Będziemy neutralizować i nagłaśniać! Prof. Zybertowicz wskazał palcem wykonawców zadania: Instytuty Kultury Polskiej, Stacje PAN, PAP, media publiczne nadające za granicę oraz Polonia! Gazetki ścienne w Odzyskanych Instytutach Kultury Polskiej będą demaskować w językach lokalnych oszczercze twierdzenia, jakoby trzech legalnie wybranych sędziów Trybunału Konstytucyjnego nie zostało zaprzysiężonych. Stacja Odzyskanej Polskiej Akademii Nauk w Paryżu wykupi w „Liberation” ogłoszenie informujące, że jest kłamstwem i pomówieniem, iż partyjny minister sprawiedliwości RP ma narzędzia pozwalające mu ścigać, kogo chce, za pomocą dowolnie wybranego prokuratora, stawiając go następnie przed kontrolowanym przez siebie personalnie sądem. A telewizja Polonia? A telewizja Polonia nada program w języku esperanto o tym, że media publiczne są niezależne i brzydzą się propagandą partyjno-rządową.

I gdy już zadziała potężna Mabena i wyrwie ze skołowanych głów europejskiego lewactwa chwast kłamstwa i pomówień, rozsiewanych przez zdradzieckie i określnie niewątpliwie koła, to nadejdzie czas Prawdy. Prawdy o wielkich polskich sukcesach, o naszych osiągnięciach w budowaniu socjalizmu. Bo jak pisze prof. Zybertowicz: „Dla świata zewnętrznego jest obojętne to, że dobra zmiana wydobyła ileś rodzin z ubóstwa. Że wiele rodzin odzyskało podmiotowość konsumencką, bo dostało wolne środki, by pójść do sklepu i kupić jako normalny uczestnik rynku, a nie ktoś, kto kupuje na zeszyt. Że spełnione zostały obietnice obniżenia wieku emerytalnego, podniesienia stawki godzinowej i kwoty wolnej od podatku”. I świat musi się wreszcie o tym wszystkim dowiedzieć. I nie tylko dowiedzieć, lecz odczuć to sercem, a nawet trzewiem. I wtedy nam wreszcie pozazdrości Dobrej Zmiany. Przyklaśnie wycince Puszczy Białowieskiej, kornikiem toczonej, pojmie nareszcie, że tradycyjna polska gościnność wyklucza przyjęcie choćby jednego uchodźcy i z radością powita odwołanie nieodwoływalnych sędziów Sądu Najwyższego.

Mabena Zybertowicza wstrząśnie sumieniem Europy. Wszyscy zapomną o art. 7, a w nowej perspektywie budżetowej UE Polska znów stanie się największym i zasłużonym beneficjentem. Inwestycje znów popłyną do Polski szerokim strumieniem, a zwykli Europejczycy, od Aten po Dublin, będą przy obiedzie z uznaniem mówić o naszej Partii i jej Przywódcach, stawiając nas z wzór do naśladowania w swoich krajach. I skończy się raz na zawsze epoka Geremka, Skubiszewskiego i całej reszty zdradzieckich serwilistów, którzy zaprzęgli nas w jarzmo Berlina i Paryża. Prezydent Duda stanie się szanowanym przywódcą i mężem stanu, którego propozycje omawiać będą wielcy tego świata, a i głos ministra Waszczykowskiego będzie słuchany z uwagą w stolicach wielkich mocarstw. I wszystko to stanie się zasługą naszego kochanego Komisarza Profesora Zybertowicza. Ach, jakże żałuję, że to mnie nie przyśniła się Mabena!

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 28

Dodaj komentarz »
  1. Mnie się już nawet śmiać nie chce 🙁

  2. Niech będzie czym chce .A ważne czym jest.Członkiem unych .Une mają podłe życie .O czym świadczy Komisja Wenecka i wszystkie nasze autorytety prawnicze.Pal diabły z unymi.Ale martwię się o ich potomków ,którzy nie daj boże ,będą upadlani w przyszłości nie za swoje grzechy.

  3. W Niemczech hitlerowskich nazywało się to Das Reichsministerium für Volksaufklärung und Propaganda (RMVP), czyli coś w rodzaju w tłumaczeniu wolnym „Ministerstwo Oświecania Narodu i Propagandy”.

    Nic nowego.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Nikt nie bral powaznie zagrozenia Konstytucji ( hahaha- przeciez barany nie maja wiekszosci) i co? Jest nasza Konstytucja a jakoby nie bylo , nikt nie bral powaznie Macierewicza ( bo przeciez zdrowo stukniety) i co? Polska poniosla wymierne straty z jego powodu . Teraz tez wysmiewamy, tak? Fakt- to jest tak glupie, ze az smieszne .Ale……prosze sie nie smiac, bo konsekwencje maga byc powazne i dlugotrwale. Jednak w tej chwili naprawde jestesmy w stanie zaradzic . jest nas wielu , mamy zaangazowana emigracje . Moga cuda wygadywac w Polsce, na swoim podworku , ale………. nie za granica!!!! Dlaczego to pisze? Bo od parunastu lat mieszkam za granica i nie pozwole, by pisowska holota tu sie szarogesila. Pozdrawiam .

  6. Naziolstwa nie da się zwalczyć apelami i argumentami, tak jak raka złośliwego nie da się wyleczyć aspiryną. W tym przypadku dał nam przykład Roosevelt, Churchill i Stalin, jak zwyciężać mamy.

  7. Cały czas nowe brednie o rządzie PiS powielane przez pożytecznych idiotów!!
    Po co komu Zybertowicz jak Morawiecki wystarczy. „Zna języki obce więc wytłumaczy w Unii że w Polsce reformuje się postkomunistyczne sądy a nie łamie podział trójwładzy”. Jaki poważny dziennikarz powinien w ogóle rozważać tak kretyńską tezę? Niemniej od tygodnia wszystkie media zachłystują się tematem. Przecież PiS ma cały czas w Brukseli swoich posłów których praca polega na informowaniu unijnych kolegów. Powiem tak: jak Morawiecki (albo Zybertowicz ) miałby wytłumaczyć chińczykom że ziemia jest płaska to lepiej niech to robi przez tłumacza. Gdyby zrobił to sam, bo na przykład zna perfekt chiński, to wzięliby by go od razu za wariata.

  8. Na TVN24 ten Zybertowicz powiedzial: „Niska jakość polskiej narracji państwowej wynika z braku całościowej synchronizacji…”

    Dzieci majac 3 lata juz wiedza ze maja sie dogadac miedzy soba jesli okłamuja rodzicow. Panie Profesorze Z. – gratulacje! 🙂

  9. Widziałem tego pana w TVN. Chyba w programie „Kawa na ławę”, straszne. Po tej wypowiedzi,doradcy prezydenta, przestałem się dziwić, że p.o.prezydenta mówi takie głupoty i podpisuje wszystko co mu podsuną. Ostatnio p.o.prezydenta w orędziu noworocznym opowiadał coś o wspólnym działaniu na rzecz nowej konstytucji. Przecież PiS już ma napisaną konstytucję (w necie nic nie ginie). Podejrzewam, że nawet Adrian już ją podpisał. Chodzi znowu o ustawkę jak przy sądach. Będzie kupa wrzasku z udziałem p.Romaszewskiej a na końcu i tak podadzą sobie rękę z Piotrowiczem. Nigdy bym nie przypuszczał, że p.Romaszewska jest w stanie tak nisko upaść. Tak więc zastanawianie się czy p.Zybertowicz będzie ministrem jest zbędnym strzępieniem języka. On już lewituje i gada jak minister. Straszne!

  10. Nie chodzi o Zybertowicza, bo on jest jeden, ale co z tymi którzy za nim, jego koleżankami i kolegami stoją. A tych jest miliony.

  11. Dobry, celny artykuł. Czasami myślę, że największym problemem tej „władzy” jest fakt, że zebrało się tam tak dużo ludzi z problemami psychicznymi. Oni są niezdolni do przyjmowania krytyki, zawsze reagują agresją. Zawsze też dążą do narzucenia swojej woli oraz widoczny jest ich ogromny głód uznania i splendorów. Wyraźne są skłonności totalitarne wielu z nich oraz czerpanie poczucia siły z rozwijania aparatu represji i obstawiania się setkami policjantów podczas publicznych występów.

    No to jest jednak zespół cech osobowości mocno patologicznych i gdybym miał wypowiedzieć życzenie do św. Mikołaja, jakie cechy powinni mieć ludzie rządzący moim krajem, to bym wskazał cechy dokładnie przeciwne.

    @aby do wiosny
    Tak się nie stanie. Opierając się na doświadczeniu uważam, że gdy obecnie rządzący doprowadzą do katastrofy – ich polityczni następcy gładko zwalą winę na [wstaw kogo chcesz], będą budować fałszywą legendę tych głupców oraz czcić ich nieistniejące zasługi. No i oczywiście wygrają dzięki temu wybory 🙂 Polska to jest taki kraj, gdzie normalni ludzie mają najtrudniej, a psychopaci czują się jak ryby w wodzie.

  12. Moim zdaniem strategia którą Profesor od jakiegoś czasu materializuje na blogu jest powiedzmy, że średnio odkrywcza intelektualnie i brakuje jej ewidentnie elementu zaskoczenia.

    Najistotniejszy w tym wszystkim jest właśnie element zaskoczenia. Przeciwnik, jego sztab szkoleniowy, bank informacji, panie piorące ręczniki służące do łapania oddechu w przerwach między rundami… wszyscy wiedzą , że Profesor zawsze zaczyna od lewego prostego. Góra, unik, dolne partie itd.
    I to działało , ale do pewnego tylko momentu. Wszyscy wiedzą, że Hartman jest mańkutem.
    A Profesor wie, że modyfikacja teorii sprzężona z nowymi faktami może być całkiem rozsądnym posunięciem
    Ale jak zaskakiwać, jak znaleźć ten słaby punkt przeciwnika?

    Podpowiadam. Gratis. Wszystko na koszt firmy.

    Stara strategia Profesora to (przechodzę do realiów blogowych) jako mańkut wszystkich prawicowych po staremu. Czyli, stara – liberalna z konstytucją w kieszeni – śpiewka
    Ale ta metoda już nie działa.
    Oni wszyscy już wiedzą jak Profesor będzie walczył.
    Ale jakby tak nie z lewej, ale z prawej gościa. Tak dla zmyły.
    Czyli Zybertowicza, nie po łbie, ale do niego z komplementem (jaki Pan Profesor mądry, a jaki odkrywczy)… z uśmiechem… mordo Ty moja… itd.
    Wszyscy zaskoczeni. Sztab szkoleniowy Zybertowicza nie wie co jest grane.. Co robić z 10 sztukami ochraniaczy na zęby, po cholerę kupowaliśmy tego TIR-a wody gazowanej, a ręczniki? Po co nam k… tyle tych ręczników jak On się nie chcę bić.
    Hartmana to znamy i wiemy, że On do wszystkiego jest zdolny, ale Zybertowicz?
    Myśleliśmy, że On wk… ich wszystkich, a tu okazuje się Hartman do niego z kwiatamy, jeszcze k… może z wodą święconą do tego naszego Zybertowicza poleci.
    „, musimy tego Zybertowicza zamienić na kogoś innego. Co powie nasz elektorat kiedy okaże się, że Zybertowicz i Hartman to kumple. Przecież Ojciec Redaktor… przepraszam Dyrektor nam tego nie daruje.”- takie odezwą się głosy w partii rządzącej.

    I efekt końcowy całej tej historii będzie taki, że Zybertowicz prawie pewny kandydat na ministra wędruje na ławkę rezerwowych. Co tam na ławkę, od razu zostaje wypierd… na trybuny.
    I gościa ma profesor z głowy.
    A jakby ten numer powtarzać. Oczywiście nie za często, ale tak od czasu do czasu, na specjalne okazje podobny manewr.
    Był gość, nie ma gościa.

  13. Sorry, ale panu Zybertowiczowi daleko inteligencja i pomysłami do doktora Goebbelsa:)))))))))))))

  14. Profesor Zybertowicz jest jak żywo wyjęty z Gogola. Inteligencik w kiepskich marynarkach, który sprzeniewierzył się inteligenckiemu etosowi. Jak przeczytałam tę nazwę na fb, to byłam pewna, że to złośliwy fejk, ale nie! Nie ma granic głupoty, szmacenia się, wygadywania debilizmów. Dawniej rządzący mówili, socjalizm tak, wypaczenia- nie; socjalizm z ludzką twarzą i tym podobne brednie, ale taka była norma w potępianym dziś systemie. Orwellowska wizja jako wzór do naśladowania- otóż dlaczego nie, a nóż wszyscy przedwcześnie umrzemy ze śmiechu…

  15. Proszę nie pisać „naczelnik Kaczyński” nawet żartem. Bo jeszcze uwierzy.

  16. Ja tylko się zastanawiam, czy on sam wierzy w te brednie, które wygaduje. Wariat to czy tylko idiota?

  17. tejot
    2 stycznia o godz. 22:01

    „Sygnalizuje następujące zjawisko:
    Wprowadziłem na blog „Listy ateistów” mój komentarz pt. „Zybertowicz, maszyna narracji” około godz 18 – 19:00. Ukazał się natychmiast prawidłowo na moim komputerze, po czym, po jakiejś godzinie zniknął z bloga.
    Po raz drugi wprowadziłem ten sam komentarz. Ukazał się prawidłowo i po około 0,5 – 1 godziny zniknął.

    Wprowadzam po raz trzeci ten komentarz

    Zybertowicz, maszyna narracji
    anumlik
    2 stycznia o godz. 14:02
    Prof. Zybertowicz proponuje budowę Maszyny Bezpieczeństwa Narracyjnego Rzeczpospolitej Polskiej. Wcale nie dla jaj, a dla zapobieżenia wykolejenia się „dobrej zmiany”.

    Mój komentarz
    Takiego bełkotu, takiego zakłamania i szowinistycznego traktowania otoczenia Polski jako kupy durniów i złoczyńców, jak ostatnia propozycja Zybertowicza o Maszynie Narracyjnej dawno nie słyszałem. Zybertowicz proponuje ni mniej ni więcej tylko totalne zakłamanie jako obowiązującą wzdłuż i wszerz rację stanu Wolski.

    To jest niezborne, pokrętne, surrealistyczne, ułożone pod stan umysłu Jarosława Ka. Wielka metafora (Maszyna Narracji), która ma obudzić Wolaków, siać postrach wśród obcych, wynosić wysoko Wolaka względem nieWolaków, nadawać wytypowanym przez PiS wybrańcom patronat, obowiązek czuwania nad sprawami ojczyzny, dawania sprawiedliwego i skutecznego odporu krzywdzie niedoinformowania i niezrozumienia, którą częstuje nas Zachód – od Lizbony do Tokio.

    Dowcip o Morawieckim w Tokio pytanym, co tam u was w Polsce się dzieje, jest przedni. Zakłamanie, palenie głupa, obłuda, pogrywanie na naiwności Wolaków.

    Rzeczywistość równoległa nie może dopuszczać problemów, pytań, które według tej rzeczywistości nie istnieją. Równoległa rzeczywistość PiSu może tylko uczyć, oświecać, informować i prostować kręte ścieżki zachodniej naiwności i zgnilizny moralnej. Najlepiej przez rechrystianizację.
    Takich Japończyków na przykład, co nie wiedzą, że w Polsce dobra zmiana funduszom się kłania, zaprasza, ugości, przyjmie inwestorów z każdej szerokości, wyżnie, wypali, sama się obroni, dobrej zmiany nie dognasz choćbyś miał sto koni.
    Pzdr, TJ”

    ps:
    Podpisuję się pod tym komentarzem.

  18. Wy macie „mezony” a my MaBeNe ! Nie podoba sie ?!

  19. „Ministerstwo Prawdy” – oto, co chce nam zafundowac chce prof.Zybertowicz.

  20. jaki prezydent, taki doradca!

    jaki doradca, taki prezydent!

    Toruń przeprasza za zybertowicza, który uważa się za inteligentnego profesora!

    Polska przeprasza za dudę, który uważa się za prezydenta wszystkich Polaków!

  21. Prof. Zybertowicz, za wikipedią:

    „Na początku lat 80. związany z grupą „Sigma”, działającą w ramach oficjalnego komunistycznego ruchu studenckiego. W 1980 opracował wraz z Romanem Bäckerem tekst programowy pt. Ostatnia szansa PZPR w ramach Komisji Konsultacyjno-Porozumiewawczej Podstawowych Organizacji Partyjnych w Toruniu należącej do tzw. struktur poziomych PZPR.

    W 2006 był ekspertem Komisji Weryfikacyjnej Wojskowych Służb Informacyjnych. Od 2006 do 2007 przewodniczył radzie programowej Centralnego Ośrodka Szkolenia Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Od 1 lipca 2007 do 16 listopada 2007 był głównym doradcą premiera Jarosława Kaczyńskiego do spraw bezpieczeństwa. Od 2008 do 2010 był doradcą prezydenta Lecha Kaczyńskiego do spraw bezpieczeństwa państwa.

    Uważany jest za twórcę sloganu i głównego teoretyka tzw. układu polityczno-biznesowego. W 2014 został członkiem rady programowej Prawa i Sprawiedliwości. W wyborach do Parlamentu Europejskiego w tym samym roku startował z listy PiS w okręgu nr 2 obejmującym województwo kujawsko-pomorskie i nie uzyskał mandatu posła, zdobywając 39 911 głosów.

    Został członkiem komitetów naukowych II i III Konferencji Smoleńskiej z lat 2013 i 2014, dotyczących katastrofy samolotu Tu-154 w Smoleńsku z 10 kwietnia 2010.

    24 września 2015 został doradcą społecznym prezydenta RP Andrzeja Dudy[11]. Został również doradcą szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego.”

    Znaczy się, Piotrowicz nauki polskiej.

  22. Czytając ten tekst pisowcy pieją z zachwytu. Przebija przez niego frustracja i poczucie bezradności.
    Program pisu jest prosty: wszystkiemu są winni ‚oni’, więc trzeba ‚im’ przywalić. I ten program się sprawdza, bo usprawiedliwia i zwalnia z odpowiedzialności za własne niepowodzenia i grzeszki. No i zemstę na wrażych ‚onych’.
    Stary, przedsolidarnościowy podział oni/my nie zanikł, tylko się przesunął na tych, którzy załapali się na reformy i resztę. Dla tej reszty tak naprawdę niewiele się zmieniło. To im trzeba coś zaproponować. Coś innego niż jałową zemstę na ‚onych’.

  23. Pan Profesor gra w durnia a głupcy pieją z zachwytu.
    Pewnie się teraz cieszy, że do jego lewaków dołączył Prof. Zybertowicz.
    Udaje, a może go zbyt wysoko oceniam, że nie wie iż konstytucję napisali prawnicy i dlatego są nie do ruszenia.
    A może weźmie się aktywnie do ściągania inwestorów do Polski.
    Chciałbym przeczytać jeden pozytywny przykład,
    że umie żyć nie tylko z krytykowania.
    W PISie są durnie ale Kraj nadal jest nasz i tak jak za Gierka „Krytyka pozytywna” Panie profesorze.

  24. Ustawicznie kolony językiem neobolszewickiej nowomowy stwierdziłem, że narracja jakoś tak blisko układa się z tzw. postprawdą. Postprawda wymaga narracji, żeby zaistniała. „Zwykła” prawda, czyli w uproszczeniu powiedzmy zbiór w miarę obiektywnie postrzeganych faktów jest w pewnych kręgach absolutnie nie do przyjęcia. Trzeba ją zakłamać a potem ten zbiór kłamstw pięknie opakować w mądrze brzmiące słowo postprawda. Sam zaś proces zakłamywania nosi nazwę również mądrze brzmiącej narracji.
    Zybertowicza najwyraźniej boli, że obecnie każdy z neobolszewickiej elity kłamie, że tak powiem chaotycznie i nieprecyzyjnie. Istnieje oczywiście system „przekazów dnia”, ale on dotyczy jedynie dość wąskiej grupy delegatów narodu i dotyczy wyrywkowych kwestii. Kłamać należy że tak powiem systemowo i ogólnoświatowo, wszechstronnie, dogłębnie i w oparciu o analizy naukowe. Staniemy się w tej branży Przodującym Krajem Świata, jak niegdyś ZSRR we wszystkich dziedzinach naraz. Ale to za trochę. Póki co trzeba prowadzić narrację.

  25. TJ
    To jest tylko rownolegla, bez rzeczywistosci.

  26. Kalina
    2 stycznia o godz. 19:11
    Obojetnie slusznie czy nieslusznie; porownania z nazistami sa nie na miejscu.

    Nawiasem mowiac niejaki G. nie byl prymusem,a jego propaganda dosc prymarna.

  27. handzia55
    2 stycznia o godz. 22:04
    Atrybuty wariat , idiota nie sa atrybutami politycznymi. W ten sposob schodzimy na poziom drugiej strony, poziom nijaki. Tylko politycznie mozna sie pozbyc obecnej polityki.

  28. W zasadzie nie dziwię się panu Zybertowiczowi, że poszedł w politykę. Od dłuższego czasu naukowcy z szeroko rozumianych nauk społecznych mają problemy naukowe. Wielu z nich samodzielnie poszukuje rozmaitych tematów badawczych i pieniędzy na ich opłacenie. Wystarczy trochę pomyszkować w internecie, aby znaleźć takie kwiatki. Socjolodzy, psycholodzy czy politolodzy otwierają rozmaite tematy badawcze z pogranicza ich zainteresowań, aby tylko móc realizować się jako naukowcy. Dla nadania rangi tym badaniom, podpinają je np. pod działania zarządów miast lub instytucji użyteczności publicznej, itp. Publikacja wyników jest potwierdzeniem naukowej aktywności danego naukowca i zaliczana jest do jego oceny na uczelni. A te, jak mi się wydaje, mają wyraźnie problemy z własnymi programami badawczymi. Stąd i dyspozycyjni pracownicy nauki. Tylko co z ich poziomem naukowym i ludzkim?

  29. Tytuł profesora coś znaczy. Zybertowicz to tani propagandzista unurzany w wazelinie. Pewne osoby winny zniknąć z obiegu jak ten osobnik.

css.php