Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne

17.01.2018
środa

Klerykalna szkoła hańbi i poniża Polskę

17 stycznia 2018, środa,

W ramach projektu „Równość w szkole” powstał raport socjologiczny na temat obecności religii w polskim szkolnictwie. Tym razem raport przygotowała fundacja Wolność od Religii (więcej informacji tutaj: tutaj). Ankietowano zarówno uczniów, jak i rodziców i nauczycieli.

Należy podkreślić, że nie jest to pierwsze takie opracowanie. Podobnych badań, ogólnopolskich lub regionalnych, było już kilka. W 2012 roku badania prowadziła (dla Fundacji Batorego, która sponsorowała również raport Wolności od Religii) inna fundacja, mianowicie Polisfera – Fundacja na Rzecz Różnorodności. Wyniki są podobne – nic nie zmienia się w Polsce od lat. Raz dana Kościołowi kontrola nad szkołami, u zarania polskiej wolności, trwale wytrąciła szkolnictwo ze sfery demokratycznego państwa prawa.

Klerykalizacja szkolnictwa nie tylko się utrzymuje, lecz czyni postępy. Pod tą władzą pewnie jeszcze przyspieszy. Jak wynika z raportu, tylko w 16 proc. szkół prawie nie ma symboli religijnych – zapewne taki z grubsza odsetek szkół można uznać za świeckie. Przytłaczająca większość szkół to ośrodki indoktrynacji religijnej i kultu Jana Pawła II, indoktrynacji dokonywanej pod pretekstem konkordatu, konstytucyjnych gwarancji wolności religijnych oraz „wartości chrześcijańskich” wpisanych do ustawy oświatowej.

Przymus religijny zaczyna się w przedszkolu – dziecko, które miałoby nie uczestniczyć w zajęciach z religii, zostanie ukarane wyprowadzeniem do innej sali. Dzieci odbierają to jednoznacznie jako szykanę, wobec czego tylko bardzo niewielu rodziców decyduje się narazić swoje dziecko na taką przykrość i nie zgodzić się na jego udział w katechezie. Ocena moralna tego rodzaju presji jest jednoznaczna – to podłe.

W szkole jest już tylko gorzej. Wbrew elementarnym zasadom i przepisom szkoły masowo żądają podpisywania przez (nielicznych zdeterminowanych, by oprzeć się indoktrynacji) rodziców deklaracji, że ich dzieci nie będą uczestniczyć w katechezach. To niegodziwa, lecz skuteczna presja. Posuwają się nawet do tego, że podtykają rodzicom oświadczenia, że będą się zajmowali swymi dziećmi w czasie, gdy inni mają lekcje religii. A lekcje te, wbrew rozporządzeniu jeszcze z lat 90., w większości szkół odbywają się nie na pierwszej lub ostatniej lekcji, lecz w ciągu dnia.

Jednocześnie szkoły uchylają się od organizowania alternatywnych lekcji etyki. Zresztą lekcje te bardzo często również mają charakter zakamuflowanej indoktrynacji, bo często prowadzone są przez nauczycieli wykształconych na kursach organizowanych przez kościelne uczelnie. Wiele dzieci (i rodziców) jest jak w matni – nie mają ucieczki przed „nauczaniem”. Zwłaszcza dotyczy to szkół, które mają religijny patronat, a jest ich ponad dwa tysiące (ponad 1200 nosi imię Jana Pawła II!).

W polskich szkołach propagowanie religii jest na pierwszym miejscu przed wszystkimi innymi zdaniami. Oprócz lekcji religii jest wiele innych zajęć i wydarzeń religijnych, odbywających się często kosztem zajęć świeckich. Ściany obwieszone są krzyżami i materiałami o charakterze religijnym. Dziecko niewierzących rodziców albo będące innego niż katolickie wyznania jest wprost osaczone przez tkliwy przekaz wiary. Ciekawe, czy wierzący mogą sobie wyobrazić, jak obrzydliwie molestujący jest ten wszechobecny napór niechcianego „umiłowania”? Pewnie mają to w… poważaniu.

Szkoła żyje w lęku przed Kościołem. Każdy dyrektor, każdy kurator trzęsie się na myśl o jakimkolwiek konflikcie z tą organizacją. Wie dobrze, iż w razie czego biskup zdolny jest spowodować jego dymisję. Duszna, klerykalna atmosfera szkoły, pełna słodkiej obłudy, podszyta jest lękiem. Lęk ogarnia wszystkich i uniemożliwia normalną naukę. Żaden nauczyciel nie odważy się w takich warunkach mówić prawdy – o dziejach Kościoła i jego roli w historii Polski, o powstawaniu i ewolucji religii, o społecznych i psychologicznych funkcjach religii, o tolerancji, równości, wolności od przesądów, o niedyskryminowaniu, o seksualności…

Te wszystkie tematy są w szkole zepchnięte do podziemia, a ich miejsce zajmuje narodowo-katolicka propaganda, sącząca się na lekcjach polskiego, historii, WOS… Owszem, bywa inaczej i na pewno jest wielu odważnych nauczycieli. Ale to wszystko nie zmienia ogólnego obrazu szkoły. Obrazu instytucji zakłamanej, stłamszonej i zalęknionej, umęczonej ideologiczną dominacją Kościoła i kościelnym nadzorem, zawstydzonej własnym poniżeniem. Polska nie jest suwerenna w zakresie edukacji – polską edukacją rządzi Watykan i jego ludzie. Dlatego jesteśmy dziś tu, gdzie jesteśmy…

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 67

Dodaj komentarz »
  1. Ja tam nie wierzę w żadne słowo o ogólnym obrazie szkoły i religii w wydaniu organizacji noszącej nazwę „Wolność od religii”.

    Nie wierzyłbym też w żadne słowo o ogólnym obrazie Żydów w wydaniu organizacji noszącej nazwę „Wolność od Żydów”.

    Minimum inteligencji każe ignorować taką propagandę z góry i w całości.

  2. W katolickiej Polsce lekcje religii katolickiej powinny być obowiązkowe w szkołach publicznych i niepublicznych dla wszystkich uczniów, niezależnie od ich wyznania. Brak znajomości religii katolickiej nie pozwala na pełne zrozumienie polskiej kultury i współobywateli. Jak ważna to sprawa, pokazuje szok doznany w 2015 roku przez wyalienowane z polskości, ateistyczne, samozwańcze elity.

  3. Wszystko to jest jakies takie smutne. To nachalne narzucanie swoich katolickich pogladow innym, ta zawzietosc niektorych katolikow, to dzielenie sie na ‚my i wy’, to takie ‚szkola wolna od religii’, bo jak my nie mozemy, to wy tez nie.
    Nie da sie tak pogodzic tego wszystkiego? I mam na mysli obie strony. Czy nie moze byc tak, ze w szkolach nie bedzie syboli religijnych, zeby bylo bezstronnie. Mimo wszystko, zeby byly religia/religie i etyka, chociaz po to, zeby rodzicom i dzieciom ulatwic zycie?

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. sam w mlodosci wiele lat temu bedac wychowany w polsim katotalibanie … bylem takim ciemniakiem. A prawda jest taka ,ze nawet ja kilkanascie lat temu bylem zaszokowany gdy w ameryce przedstawiono mi dowody nie do powalenia , ze ukochany przez Polakow pan Jezus NIGDY naprawde nie sitnial … zostal wymyslony przez judaistyczna sekte chrzesijanska w Jerozolimie a jego charakter bajkopisarze katoliccy zerzneli z opisow biograficznych innych bozkow przed nim panujacych w imperium rzymskim … tak jak perskiego Mitrasa, greckiego Prometeusza, indyjskiego Krishny , ktorzy takze w stajence wsrod pasterzy i owiec sie narodzili z dziewicy itd itd … Polska , z ktorej pochodze to kraj wybitnych ciemniakow religijnych , ktorym 1050 lat temu rycerze cesarstwa rzymsko-niemieckiego wybili z lba ich slowianskich bogow jak Swiatowita, Swarozyca , Peruna … i zaprogramowali polskich ciemniakow na zydowskiego powsinoge, ktory nigdy nie istnial … i taka jest prawda.

  6. Bez przesady, po co tyle kwantyfikatorów ogólnych?

  7. @Ryszard Kubaszko
    Samozwańczy misjonarz się znalazł. Przez takich ludzi Kościół traic wiernych

  8. W USA Sąd Najwyższy powziął w roku 1948 następującą decyzję w sprawie nauki religii w szkołach: „Pierwsza Poprawka do Konstytucji opiera się na założeniu, że religia i rząd będą mogły najlepiej osiągać swoje wzniosłe cele, gdy żadne z nich nie będzie wkraczać w cudzą sferę działania. (…) Pierwsza Poprawka ustawiła między kościołem a państwem ścianę, która musi pozostać wysoka i nieprzebyta”.

    Łatwo obliczyć, ile lat jesteśmy za „Murzynami”.

  9. Ależ opis plugastwa…A zawdzięczamy to ,,nieodżałowanej pamięci panu Tadeuszowi”, pani Suchockiej która w nagrodę mogła się oddawać nieograniczonej dewocji ba nasz koszt oraz komu jak komu Kwaśniewskiemu Aleksandrowi. Plugawa banda…

  10. „człowiek to brzmi – śmiesznie”. każda władza potrzebuje „bardzo ciemnego ludu”, bo taką „masą” łatwo rządzić. czego można się nauczyć w szkole – to wiemy nie od dziś – ale pozostaje WŁASNY ROZUM (trochę szarych komórek samodzielnie pracujących).
    s t r a c h – to najlepsze co siedzi w człowieku – tym różnimy się od zwierząt (tam działa wolny instynkt przetrwania) u nas go nie ma (sami się zniszczymy).
    s t r a c h – przed nieuchronną śmiercią – jest cudowne ocalenie – pójdę do „nieba” (to tak łatwo załatwić!!!) i tu zasadność każdej religii.

  11. Moja rada dla tej fundacji: zmiencie nazwe na Fundacja na rzecz Nauki Religii Katolickiej w Szkolach. Wyniki badan beda takie same, ale Snake nie bedzie sie czepial.

  12. Kubaszko: nauczanie o (nawet przychylne) a nauczanie czegos (poziom nachalny, czyli wciskanie) to zupelnie rozne sprawy.

  13. Ale oczywiście mam nadzieję , że Profesor nie optuje aby budzący określone skojarzenia znak graficzny używany podczas jednego z działań arytmetycznych zastąpić innym, neutralnym światopoglądowo.

    Np. 2+2 zamienić na 2$2

    A swoją drogą to Profesor musi uwzględnić rzecz następującą. Otóż w krajach muzułmańskich, szczególnie w Iranie krawat posiada status tabu. Dlaczego?
    Religijnym Persom ( tak nazywają się również mieszkańcy Iranu) krawat kojarzy się z chrześcijańskim krzyżem i dlatego żadna szanująca się osoba nie pokaże się w miejscu publicznym w krawacie.
    I chciałabym przy te okazji zwrócić Panu Profesorowi uwagę, że chyba wypadałoby, aby nie być posądzonym przez ortodoksów – na przykład z antyklerykalnego blogu Redaktora Kowalczyka – o hipokryzję i zmienić konterfekt widniejący w czołówce blogu. Bezpieczniej będzie bez krawata.

  14. Część moich wnuków nie uczęszcza, część uczęszcza na religię. Ciekawe są dyskusje między nimi. Np. wnuk ateista do wnuczki katoliczki: a co myślisz o ewolucji? Katoliczka: ewolucja była do człowieka, przy człowieku zadziałał Bóg. Ateista: księga stworzenia mówi, że na początku byli Adam i Ewa, to ich dzieci popełniały kazirodztwo? Katoliczka: no nie wiem…itditp.
    Na początku wnuk był sekowany przez sfanatyzowanych kolegów; teraz mu zazdroszczą – oni na rekolekcje, on do pracowni komputerowej.
    W szkole jeśli już, to na wzór publicznych szkół brytyjskich powinno się uczyć religioznawstwa, a określonej religii w kościele, meczecie czy synagodze. A etyka wszystkim się przyda, powinna być powszechna

  15. Jezusek tak pana kocha, a pan dla niego taki niedobry.

  16. Po raz kolejny cytuję znalezioną przed laty w Internecie i nadal aktualną opinię, pod którą się podpisuję:
    cyt:
    „Wszystkie religie i ich kościoły (meczety, synagogi, cerkwie, sobory i inne tak zwane „świątynie” w których czci się urojonych bogów) są społecznie szkodliwe.
    Wszystkie religie i głoszący je kler oraz ich wyznawcy to wielkie zagrożenie dla cywilizacyjnego postępu.
    To cywilizacje zła i śmierci, które spowodowały i nadal powodują miliony ofiar wśród ludzi i zwierząt na całym świecie.
    Religie powodują międzyludzkie konflikty, społeczne niepokoje, wojny, terroryzm, tworzą zło i nienawiść do wszystkich i wszystkiego, co nie mieści się w religijnych dogmatach i głowach religiantów.

    Kler bezkarnie nawołuje z ambon kościelnych i medialnych do łamania prawa, do nienawiści do ateistów, do antysemityzmu, do homofobii, uczy nienawiści do kobiet, dzieci i zwierząt, nakazuje bić, znęcać się i zabijać, jest przyczyną ludzkich nieszczęść i życiowych tragedii oraz uczy mnóstwa innych złych rzeczy.

    Kler bezkarnie gwałci dzieci fizycznie i psychicznie.

    Ci handlarze religijnych bajek pasożytują na całych narodach i państwach, bezlitośnie wykorzystując tępotę i naiwność swoich wiernych, którzy zapewniają im stały dobrobyt, próżniacze bogactwo i przywileje.
    To kler wszystkich religii nakazuje rządzącym ustanawianie okrutych praw.

    Religie blokują rozwój nauki, wiedzy i samodzielnego, racjonalnego myślenia.
    To jest działalność pod każdym względem przestępcza i tylko w krajach wyznaniowych takich jak na przykład Polska uważana jest za jedynie słuszną, pozytywną i dobrą przez tępych, religijnie zindoktrynowanych ludzi i cwaniaków na wszystkich szczeblach władzy.

    Wszystkie religie powinny byc zdelegalizowane i zakazane.
    Dopiero wtedy na Ziemi nastąpi pokój oraz poszanowanie praw ludzi i innych zwierząt.”

  17. „ To stary i niewiele znaczący odruch Polaka: ponarzekać, zakląć, splunąć – i dalej pchać kierat.
    Gdyby wściekłość była rzeczywista, a nie mniemana, gdyby była osadzona na mocnym fundamencie życia i niezgody co do wartości i wolności – dawno by Kościół kat został sprowadzony albo do roli drobnego kółka pasjonatów takich jak garażowi pasjonaci kolejek elektrycznych, albo zostałby pogoniony do Watykanu.
    Cała ta wściekłość jest stricte polska: mniemana i słomiana.”
    /”Tanaka”/
    – fragment opinii z którym się zgadzam.

  18. Bo oczywiście zaraz po PRL nowe rządy (z wdzięczności za pomoc) musiały się Watykanowi odwdzięczyć – a więc zgadzały się na wszystko. JP2 też mocno się do tego przyczynił. Ciekawi mnie czy po tej wieloletniej i intensywnej indoktrynacji wreszcie się obudzimy? Mam nadzieję, że tak – bo wszystko w nadmiarze prowadzi do wymiotów…

  19. Pan Hartman pisze o klerykalizacji poskiego szkolnictwa. W USA jest odwrotnie. Uczniowe i studenci poddawani są komunistycznej i faszystowskiej (nie mylić z nazistowską) indoktrynacji. Szkolnictwo i uczelnie zostały opanowane przez zwolenników totalitarnej władzy. Tępiona jest wolność słowa i jakiekolwiek niezależne i konserwatywne poglądy. Konserwatywni prelegenci nie mają wstępu na większość amerykańskich uczelni. Amerykańskie media głównego nurtu nie piszą o tym, bo niestety większość dziennikarzy to popiera. Polskie media także nie dostrzegają problemu. Najważniejsze jest nienawidzieć Trumpa. Totalitaryzm opanuje Amerykę od środka, jeżeli Amerykanie się nie obudzą.

  20. W szkole nie powinno być religii,
    ale bankierzy powinni być religijni , a są cyniczni i wolni od religii .
    Powinna być religia w kompleksie militarno-biznesowym,
    a jej tam nie ma.
    Religia powinna być w wojsku , bo nie ma Boga w sercu ten, co zrzuca bomby na kraje odległe o tysiące kilometrów od własnego kraju,
    nie znając religii własnych ofiar.
    Religia powinna być w korporacjach produkujących lekarstwa, które sprzedają chorym na raka za cenę kilkukrotnie przewyższającą cenę produkcji.
    Religijni powinni być politycy i naukowcy z komisji smoleńskiej zwodzącej wyborców przez wiele lat, a oni nie wierzą nawet w to co mówią.
    Religijni powinni być decydenci kupujący szmelc wojenny nikomu nie potrzebny , ale stanowiący rodzaj okupu , tak powszechnie stosowany przez rządzących w czasach dawnych. Oni są cyniczni , aż do bólu, uprawiając propagandę wojenną w mediach religinych.
    Religia jest dobra na wszystko…

  21. W polskiej szkole nie ma lekcji religii. To katecheza. Nie znam przypadku, by na tych lekcjach omawiano ( dyskutowano) historię chrześcijaństwa,zmiany w doktrynie, sprawy reformacji. Nie analizuje się Starego i Nowego Testamentu. Nie porównuje się innych wyznań opartych na Księdze. Wkuwanie katechizmu to nie nauka o religii.

  22. W tej chwili nic nie można zrobić oprócz wyrażania protestu. Jesteśmy pod okupacją Watykanu, tak jak byliśmy pod okupacją Moskwy. Tylko ślepy i głuchy nie jest w stanie tego zauważyć. Wałęsa wyprowadził wojska radzieckie z Polski. Kto wyprowadzi funkcjonariuszy o wiele groźniejszego okupanta? Bezwarunkowe zerwanie konkordatu, ściganie przestępstw kleru, zlikwidowanie finansowania wszelkich związków wyznaniowych to pierwsze kroki do wolności. Znów musimy walczyć o wolność.

  23. Moja 9 – letnia wnuczka nie została przez moją córkę ateistkę ochrzczona i chodzi w szkole na lekcje religii i na etykę. Nie czuje się odrzucona przez nauczycieli i przez swoich rówieśników. Problemem na wiosnę tego roku będzie kościelna komunia. W maju br. córka weźmie kilkudniowy urlop, aby mała nie zazdrościła swoim koleżankom komunijnej sukienki. Na szczęcie w jej szkole religii uczy młoda i światło „urzędniczka” Pana Boga i uczniowie nie są poddawani kościelnej propagandzie i agitacji.

  24. Ryszard Kubaszko
    17 stycznia o godz. 18:24

    Czy tyś Kubaszko z wujem na wtyczki się nie zamienił?

    Sekty religijne na pustynie…
    To nie smog to czad zabija w Polsce – czad wulgarnej obłudy kleru polskiego…

    Tak pisał wielki Polak Wacław Potocki:

    CZEMU KSIĘŻĄ ŁAKOMI

    Każdy się z nas uskarża, każdy się z nas dziwi,
    Że tak bardzo łakomi księża i tak chciwi.
    Póki klerykiem, to nic; jak wnidzie do cechu,
    I z żywych, i z umarłych drze pleban do zdechu.
    Aż ja widzę, w Krakowie, przy tej ceremonii,
    Gdy biskup, święcąc księdza smaruje mu dłoni,
    Czemuż nie głowę? Więcej należy na głowie.
    Aż mi ktoś: „Święty sekret, nie pytaj się” – powi
    Więc już cicho do siebie, skoro mnie tak zgromi:
    Prawdziwieć, rzekę, temu księża są łakomi.
    Lepiej mu było głowę, niż ręce namazać,
    Pilniej, niż groszów chować, uczyłby się kazać.

  25. @Ryszard Kubaszko
    Ma Pan rację. Każdy Polak na etapie edukacji szkolnej powinien zdobyć wiedzę o religii katolickiej, jej wpływie na historię i kulturę kraju. Dobrze poprowadzone zajęcia z tego zakresu pozwolą wychować świadomych obywateli. Rozumiem, że o to Panu chodzi? A nie o to, by wbić do głowy dzieciom by klepały z pamięci zdrowaśki, i przymusić by chodziły na nabożeństwa, podczas których albo ziewają z nudów albo zerkają na smartfony. Nie chce Pan takich katolików, prawda? Tak więc popieram Pana postulat: zorganizować zajęcia z wiedzy o religii albo w programach nauczania historii bardziej szczegółowo pokazać rolę katolicyzmu, protestantyzmu i innych wyznań w kształtowaniu się kultury polskiej i europejskiej.

  26. Od lat ciekawi mnie kwestia, dlaczego rozmiłowani w Bogu katolicy, dla których odmienianie przez wszystkie przypadki słowa „miłość” jest czymś naturalnym, dla których świętość JP2 jest oczywista, a zasady moralne dekalogu wpojone od narodzenia, muszą bez przerwy i wszędzie otaczać się rozmaitymi obrazami, symbolami, hasłami, przesłaniami itp., jakby sami nie wierzyli w tę swoją wiarę i tylko dzięki „autopropagandzie” jako tako się jej trzymają (złośliwie dodam, że jedynie w niedziele od około 9 do 12)

  27. .. kosciol katolicki od IV -wieku wypaczyl chrzescijanstwo i nadal to robi .!

  28. Rozporządzenie w 1992 r. jest na różne sposoby naruszane na niekorzyść uczniów i rodziców, ale niestety nie ma w nim zapisu o tym, że zajęcia dodatkowe powinny być przed lub po regularnych lekcjach. Nasze dzieci mają więc zwykle jedno-dwa okienka w planie zajęć, a te które chodzą na etykę w skrajnych przypadkach nawet z pięć okienek w jeden dzień, bo etyka, jako zajęcia sabotowane bywa organizowana kilka godzin po lekcjach.

  29. Panie profesorze.Ja podzielam poglądy Einsteina na temat religji i wiary.Ale jestem za wiarą bez religji.Szamani różnej maści do tego nie dopuszczą.Kiedyś strach przed burzami a dziś przed smiercią koi dusze ludzkie wiara w nadprzyrodzone.A problem taki ,że religja połączona z polityką niszczy ta pierwsza i daje iluzje pomocy dla drugiej.Nasze katoliki skutecznie odstraszają od takiej stałem się redukcjonista i ateuszem.Przyczyna ,ksiądz nie na swoim miejscu i mase książek naukowych przeczytanych w młodości.Lepiej więc zaczmy oceniać, co w katolibanie każą czytać młodym.?

  30. Zdzislaw Kukula
    17 stycznia o godz. 19:21
    „przedstawiono mi dowody nie do powalenia , ze ukochany przez Polakow pan Jezus NIGDY naprawde nie sitnial …”

    Mógłbyś się podzielić tymi „dowodami nie do powalenia”? Chętnie się z nimi zapoznam.

  31. Choć jestem niewierzący, mój stosunek do polskiego katolicyzmu był zawsze życzliwy lub przynajmniej neutralny. Na zasadzie – każdy ma jakiś światopogląd i każdego światopogląd da się wyśmiać i obalić, więc nie ma co się czepiać akurat katolików.

    Nie ukrywam, że tęsknie za tym stanem umysłu, tęsknie do czasów, gdy widok kolejnego filmu, w którym religijny męczennik wygłasza przed śmiercią pompatyczne teksty o Chrystusie (wczoraj obejrzałem pierwszy odcinek „Spisku prochowego”, z Kitem Haringtonem) nie wywoływał u mnie żachnięcia i mdłości.

    Oglądam serial i myślę: angielski król Jakub rywalizował z papieżem, obaj robili politykę tworząc podziały i rękami swoich wierzących wyżynając wierzących przeciwnika. Religijny zapał i przekonanie o słuszności płonęły równie mocno po obu stronach.

    Jaka z tego nauka w Polsce w XXI wieku, panie Ryszardzie Kubaszko? Obawiam się, że w pana przypadku żadna.

  32. at48
    17 stycznia o godz. 20:47
    „Ciekawe są dyskusje między nimi. Np. wnuk ateista do wnuczki katoliczki: a co myślisz o ewolucji?”

    Może lepiej byłoby zapytać fachowców, co myślą o ewolucji – zamiast wnuczki katoliczki ? Służę pomocą.

    W sondażu przeprowadzonym kilka lat temu wśród 1646 wykładowców z 21 prestiżowych uczelni w USA tylko co trzeci wybrał odpowiedź: „Nie wierzę w Boga”.
    Jak się okazuje, sporo naukowców wcale nie odrzuca wiary w Boga.

  33. 60vito
    18 stycznia o godz. 3:26
    „W polskiej szkole nie ma lekcji religii. Nie analizuje się Starego i Nowego Testamentu”.

    Nie analizuje się ich także w seminariach katolickich, szkolących przyszłych księży.

    Wyobrażasz sobie, jak zaskoczeni byliby klerycy dowiadując się, że wszystkie wierzenia oraz tradycje nominalnego chrześcijaństwa nie wywodzą się z Biblii, ale mają pogańskie korzenie ?

  34. Dlaczego wszyscy jesteśmy ateistami

    Problem szkolnictwa ( i przedszkolnictwa) w zakresie przestrzegania reguł państwa neutralnego światopoglądowo jaki przedstawił Profesor Hartman – posiłkując się treścią raportu – nie nastraja optymistycznie. Nawet uwzględniając tzw współczynnik polityczny, bo nie ulega wątpliwości że profesor jest osobą wybitnie sprofilowaną politycznie , należy przyznać rację Profesorowi i powiedzieć są rezerwy jeżeli chodzi o jakość religii posugi w szkołach. Szczególnie posiłkując się przy wydawaniu oceny optyką laicką
    Ale nie o szkolnych ( i przedszkolnych) niedociągnięciach słów kilka, ale o obecności lekcji religii w placówkach kształcenia podstawowego i ustawicznego.

    Nie kryje się z tym, że jakiś czas temu moja opinia na temat religii w szkole była podobna do tej która od jakiegoś czasu głosi Profesor. Podobna , ale oczywiście nie tak przenikliwa jak w przypadku Profesora..
    Ale swego czasu jako ,że „jedna kukułka wiosny nie czyni” zadałam sobie pewnej zimy pytanie: „A dlaczego by nie?”
    Dlaczego odmawiać religii prawa uczestnictwa w procesie dydaktycznym polskiej dziatwy?
    I po głębokim ( tak głębokim jak tylko kukułki mogą to czynić) uznałam że religia w szkołach ma jednak sens.
    Powiem więcej – religia powinna być w szkołach. Symbole religijne to nieco inne zagadnienie, ale nad tym problemem również cały czas intensywnie pracuję.

    Argumenty za?
    Nie będę pisać o tradycji, o pojęciu Polak – katolik, o 88,283890% polskich katolików, o Polaku papieżu.

    Mam tylko jeden argument.
    Religia jest jedyną sensowną kontrpropozycją wobec coraz bardziej idiotycznego globalnego kulturowego paradygmatu obowiązującego na nieustannie powiększających się połaciach planety Ziemia. Jest jeszcze parę enklaw próbujących przeciwstawić się, obrażającej gatunek ludzki propozycji wartości duchowych, estetycznych, wspólnotowych, czy moralnych jakie – ku radości bezrefleksyjnej gawiedzi i kreatorów tej marnej oferty – zalewają świat, ale nadzieja aby sama z siebie wygenerowała ta żałosna empiria jakąś sensowną kontrpropozycję jest raczej równa zeru.
    Jedynie religia ( większą szanse daję islamowi) może jeszcze uratować świat przed całkowitą degeneracją.

    A można zacząć oczywiście edukacje religijną w Domach Spokojnej Starości,w Klubach Seniora, ale jak na mój gust lepsze efekty przyniesie rozpoczęcie tego zadania ( przybliżanie tematyki religijnej) w szkolnych placówkach dydaktycznych pod okiem merytorycznie przygotowanej osoby.

    Jeszcze raz powtarzam, nie postrzegam świata religii jako lepszego , widzę w nim jedynie alternatywę wobec tego co wyczynia świat -szczególnie świat zachodni, bo on jeszcze rozdaje globalne karty – i ku czemu zmierza. A wszystko inne o czym pisze profesor w kontekście raportu to już błahe akcydensy istoty problemu.

  35. To pierwsze, niedokończone i bez sensu zdanie „Dlaczego wszyscy jesteśmy ateistami…” to tytuł wykładu Profesora na Ogólnopolskiej konferencji naukowej „Ateizm po polsku”.
    Wyszperałam w sieci i zapomniałam schować „do szuflady”.
    Przepraszam.

  36. Szanowni Panstwo,
    czy dla ateisty hanba moze byc posiadanie dyplpmu katolickiego uniwersytetu?
    Czy dla katolickiego uniwersytetu hanba moze byc wydanie dyplomu ateiscie.
    Czy ateista byl ateista w momencie odbierania dyplomu, czy zostal nim dopiero pozniej?
    Czego ateista z dyplomem katolickiego uniwersytetu powinien sie bardziej wstydzic,
    dyplomu czy ateizmu?
    Czy ktos jest w stanie rozgryzc ten problem?

  37. Ileż krzywdy rządzący Polską od 1989 roku do dziś włącznie wyrządzili i nadal wyrządzają dzieciom, młodzieży i całemu polskiemu społeczeństwu wpuszczając kler czyli watykańskich pedofilów, oszustów i propagandziarzy do państwowego szkolnictwa….
    Religijna indoktrynacja w państwowych szkołach to pogwałcenie praw obywateli RP i
    jedynym sposobem na to indoktrynacyjne zło jest wyrzucenie raz na zawsze kleru i nauczania religii ze szkół.
    Wszystkie rządy miały wiele czasu i możliwości, żeby to załatwić. Niestety wręcz przeciwnie umacniali kościół, jego dobrobyt i władzę ponieważ są to wierni lobbyści watytykańskiego okupanta Polski.
    PiS kontynuuje „dzieło” swoich poprzedników.

    W publicznych szkołach zamiast lekcji religii musi być nauczana etyka i wychowanie seksualne.
    Nauczycielami tych przedmiotów muszą być odpowiednio wykształceni specjaliści, ale nigdy ludzie kościoła.
    Bez spełnienia tych warunków polskie dzieci będą nadal masowo indoktrynowane religijnie, ogłupiane oraz gwałcone mentalnie i fizycznie przez ka-ka ze szkodą dla całych pokoleń.

    Zerwanie konkordatu
    to pierwszy, najważnieszy warunek, żeby państwo klerykalne, pełne fobii oraz niesprawiedliwości zamienić w suwerenne i demokratyczne państwo świeckie, bo w przeciwnym razie ten religijny grajdoł wkrótce bez reszty pogrąży się w mrokach średniowiecznego zacofania.

    ps:
    „Zdzisławie Kukula” wspominając „pogańskich bogów” Swiatowida, Swarożyca i Peruna zapomniałeś, że oni identycznie jak wszyscy inni bogowie nigdy nie istnieli i za nimi także nie powinieneś tęsknić bo pogaństwo to także nikomu do niczego nie potrzebne religie.

  38. Tak jakoś się stało ,że wieku lat kilkunastu sam z siebie , bez przymusu i niechęci rodziców ,sam zdecydowałem się zostać człowiekiem areligijnym.
    Moim życiowym mottem w tej kwestii stało się zdanie zawarte z „Rodzie Ludzkim: S.Staszica , ” WIARA CZYNI CZŁOWIEKA GŁUPIM”. Jestem zdania, że nie ma takich słów za pomocą , których można by skutecznie przemówić do głupców.
    I tak do tej pory stronię od tej głupoty, niczym przysłowiowy diabeł od święconej wody. Ale religioznawstwem amatorsko zajmuję się cały czas, ponieważ stanowi kontrast wobec rzeczywistości, nie mylić z realiami , które my ludzie tworzymy. Posiadamy mózgi mogące stworzyć sens z jego braku. Ale będą to mózgi spaczone „schorowana wyobraźnia” Tischnera (w duchu był ateistą, tak myślę po przeczytaniu prawie wszystkiego co napisał). Jak powiedział R.Pirsig „Gdy jedna osoba cierpi na urojenia nazywa się to szaleństwem. Gdy wiele osób cierpi na urojenia nazywa się to religią”. Nic dodać nic ująć.
    Jeśli miałbym zadeklarować jakieś „wyznanie” , co raczej nim nie jest , to bliskimi są poglądy/wiedza Barucha Spinozy.
    Co zrobić z religią w Polsce? NIC nie robić ,bo cokolwiek by robić będzie skutek odwrotny od zamierzonego. Społeczeństwo ,w którym rozum zastąpiono wiarą nigdy nie będzie społeczeństwem mądrym, a u nas tak się stało. Piłsudski proroczo przewidział, choć akurat on jest teraz na piedestale, że,”Największym wrogiem Polski w przyszłości będzie Kościół.”
    Czyż nie jest prawdą ,że istnienie chrześcijaństwa (pod każdą ze swych odmian) samo się blamuje?, przecież to powinno istnieć jak najkrócej, biorąc pod uwagę prawdy głoszonej przez siebie wiary. Polityka jak i zorganizowana religia jest tym samym, tylko ludziom podaje się to w różnych szatach. W zdominowanym przez religijną doktrynę umyśle trudno jest znaleźć miejsce na człowieczeństwo, dlatego też tak wiele zła jest z tego powodu. Religie to narzędzia systemu do kontroli ludzi za pomocą wiary, w której powietrze jest ciężkie od złudzeń wiodących ludzi na manowce.
    Lubiany przeze mnie Spinoza celnie zauważył (jedynie), bo nie podał przyczyny, że ” Ludzka wolność ludzi polega zaledwie na tym,że człowiek zna swoje pragnienia, nie zna natomiast przyczyn, które je wywołują.” I „tu jest pies pogrzebany”,że tak to ujmę. Czy poznamy kiedykolwiek te przyczyny, które wywołują tyle nieszczęść w rodzaju ludzkim? Był taki człowiek, prof.Julian Aleksandrowicz.
    Prof. Julian Aleksandrowicz napisał: „Wszelkie trudności społeczne, gospodarcze, polityczne, a także zdrowotne mają swoją przyczynę w wadliwej strukturze i w wadliwej czynności mózgów ludzkich, spowodowanych czynnikami ekologicznymi. Czynniki te są zewnętrzne, to znaczy możliwe do usunięcia. Stwierdzenie to wyszło spod pióra wybitnego uczonego. Jemu się to nie wydawało. On to wiedział. Napisał również, że nie ma chorób nieuleczalnych. Niedostateczna jest tylko nasza wiedza.”
    Ale taka wiedza już jest, tylko dzięki zmowie głupców pełnych wiary nie może przebić się do szerszej świadomości społecznej. Ale się przebije. Już niedługo.
    I Pan ,Panie Profesorze mógłby się z nią zapoznać. Wszyscy czytający ten blog też. http://echomatkibozejniepokalaniepoczetej.com/embnp/pages/pliki/2014/kwasniewski_tluste_zycie_wydanie_1997.pdf

    No cóż ,obawiam się, że mi Pan tego nie puści/opublikuje.
    Pozdrawiam

  39. Zawsze to samo.
    Śpiewałem na szkolnych apelach,codziennych porannych,”Naprzód młodzieży świata”.Fałszywie oczywiście,co czyni,mimowolnie bo ucho mam drewniane,mnie bojownikiem wyklętym.
    Ale,być może śpiewałem ochotnie na wspomnienie „ochronki” zakonnej z gorzką,wstrętna kawą z żołędzi śmierdzącą dodatkowo pyłochłonem obficie pokrywajacym krzywe deski podłogi.
    Dziadek z kokardką w klapie chodził na pochody ,w latach pięćdziesiątych,ale maszerował kilka metrów za ogonem,samotnie,jako stary pepeesowiec i antykomunista.Uczył matematyki lat 30 w tej samej uczelni i miał mir zwalniający od roli matematyka wyklętego z uwzględnieniem tzw „pociagu”.
    Rodzice mimkrę wzięli.Stary musiał wreszcie skończyć fakultet medyczny UJ bo nas przybywało a Stara zaczęła uczyć geografii z uwzględnieniem zdobyczy ZSRR w przekształcaniu Kotliny Fergańskiej w czarnoziem .
    Nie mieli lekko.
    Nas ,póżniej,co najwyżej gnębiły wspomnienia pyłochłonu lecz krzepiła wiara nabyta w „Naprzód..” oraz zdobycze technologii informatycznej PRL w czasach embarga.
    Do czasu aż zwycięska transformacja udostępniła technologie informatyczne prawdziwe,które mogliśmy wykorzystać do likwidacji starego portfela oraz rewolucyjnego rozkwitu lichwy pt „consumer finance”.
    Nawet nie mogę liczyć na „informatyka wyklętego” ,choć zapewne zasługuję.
    Może kiedyś, już poza mną.

    Najdziwniejsze,że cała ta historia rozegrała poza dominacją KK,nie uwzględniając pyłochłonu.

  40. Nie odniosłem się do losów moich dzieci i wnuków.
    One kiedyś same to uczynią.
    Jeżeli będą miały taką możliwość.
    Być może na blogu Hartmana,oby żył wiecznie,a może nie.

  41. Ryszard Kubaszko
    17 stycznia o godz. 18:24

    Rysiu! czegos sie najadl?? Ja tez chce!!

  42. A sprawa jest prosta.
    Komisar od religii w każdej szkole, jednostce wojskowej, policji, urzędzie, szpitalu, lesie i cholera wie gdzie jeszcze a przy tym ponad trzy miliardy rocznie na utrzymanie kościelnej bandy.
    Można udawać nawet wierzących we wszystko co ciemny lud kupi.

  43. Chcieliście k..wa to macie. I będzie jeszcze gorzej. Nic tylko się szyderczo śmiać.

  44. Napiszę może o zlaicyzowanym systemie edukacji w zeświecczonych Niemczech, gdzie od prawie 20 lat mieszkam. Moje córki zaczęły chodzić w wieku lat 4 do katolickiego przedszkola w naszym małym miasteczku. Do dyspozycji było jeszcze jedno przedszkole też katolickie. Zresztą okazuje się, że ponad 80% przedszkoli w Niemczech jest w rękach związków wyznaniowych. W przedszkolu uczono porządnie (po katolicku:-). Dzieci śpiewały melodyjne piosenki religijne. Mój kumpel Turek był trochę zszokowany, gdy jego syn przy zabawie śpiewał „Jezus jest moim przyjacielem” a na Boże Narodzenie chciał przystroić choinkę. Ale machnął ręką i powiedział „Żyjemy przecież w katolickim landzie…” Potem poszły do szkoły, gdzie dwa razy w tygodniu miały lekcje religii z tutejszym proboszczem. Jest również taki zwyczaj w naszym małym miasteczku, że rok szkolny rozpoczyna się nabożeństwem w katolickim kościele a kończy takim samym w zborze luterańskim. Dziewczyny kończą w tej chwili gimnazjum. W ostatnich dwóch latach przed maturą (tzw Oberstufe) można wybrać sobie spośród innych również czterogodzinny (rozszerzony) kurs religii. Można również z religii zdawać maturę i nikt się temu nie dziwi.
    Na koniec zadedykuję Panu Hartmannowi starą myśl prekursora mikrobiologii, Ludwika Pasteura: „Mało wiedzy oddala od Boga. Więcej wiedzy przyprowadza do niego z powrotem”. Przepraszam za przydługawy komentarz

  45. „Mało wiedzy oddala od Boga. Więcej wiedzy przyprowadza do niego z powrotem”
    Pasteur był wielkim naukowcem, podłożył podwaliny współczesnej mikrobiologii, ale to nie znaczy, że jego przemyślenia w jakiejkolwiek innej dziedzinie są coś warte.

    Argument pozamerytoryczny zwany „argument z autorytetu

    To ja zacytuję Laplace’a „Ta hipoteza nie była mi potrzebna” – usunięcie bogów ułatwia rozumowanie.

  46. hmmm, zmagałam się z tym od wielu lat, jako matka. Wcześniej miałam z tym styczność już jako siostra. W latach 90-tych, gdy mama odmówiła zapisania brata na lekcje religii, Pani Dyrektor ze zdziwieniem stwierdziła: jak to, chyba nie chce Pani, żeby syn był jedynym nie uczęszczającym na lekcje religii w szkole… W tej chwili i tak to się trochę zmienia na lepsze, więcej rodziców świadomie rezygnuje z tych zajęć, ale wciąż za mało. To wszystko prawda, wszystko znam z doświadczenia, tylko mam pytanie….Dlaczego partie liberalne i lewicowe nie zabrały się za ten problem, zanim PIS doszedł do władzy???!!!…

  47. A rozwiązanie jest bardzo proste. Religia obowiązkowa, ale:
    – prowadzona przez osobę świecką,
    – polegająca na uczeniu o większości religii i historii powstawania religii,
    – ucząca relacji pomiędzy religiami,
    – ucząca o wadach i zaletach poszczególnych religii, o tym, co dana religia przyniosła Światu, a co mu zabrała.

    Taka religia była by prawdziwą lekcją. Obecnie to tresura, odmóżdżanie i niszczenie ludzi. Każdy zmuszony do wiary prędzej czy później ją znienawidzi i porzuci.

  48. Levar@
    Pytania jak najbardziej zasadne… Bardzo mi się spodobały… Dodałbym jeszcze jedno…

    Czy wypada z iście religijnym zapałem absolwentowi katolickiego uniwersytetu, który odebrał dyplom, będąc ateistą (albo nie?) antyreligijnie wypruwać naszą judeochrześcijańską kulturę z jej istotowych wartości?
    🙂

  49. Jako osoba wysoce niechetna wszelkim religiom, a Kosciolowi Katolickiemu w szczególnosci (choc – trzeba przyznac – sa bardziej absurdalne gusla, wredniejszy kler i jeszcze bardziej zapiekle grona wyznawców) uwazam, ze sytuacja odmalowana przez Pana Profesora powinna li tylko cieszcyc.

    Pan Profesor jest w takim wieku, ze pamieta pewnie podobne indoktrynacyjne jaselka urzadzane z równym zapalem za komuny celem przyswojenia sobie przez dziatwe idealow Marksa i Engelsa.

    No i jak to sie skonczylo?

  50. Gdy czytam, lub słyszę „wartości chrześcijańskie” jestem mocno zbulwersowany. Bo o jakie wartości chodzi? Czy palenie na stosach ludzi o innych niż Kościół poglądach, rzezie wyznawców innych religii, ba nawet chrześcijan nie uznających jedynie zwierzchnictwa Papiestwa, to wartości chrześcijańskie? Czy wartości chrześcijańskie to nietolerancja i nienawiść do wszystkich spoza KK? Czy życie w przepychu, świeckich i grzesznych uciechach kleru, to też wartości chrześcijańskie. Jestem zdecydowanie przeciwny tym wartościom.

  51. .

    — Mała czarna w czarnych majtkach —

    .

    All saints are marching in, again, ehh czego
    to dziewuchy nie zrobią by zrzucić pare kilo,
    takie pilates z transparentem no i w śniegu,
    obowiązkowo czarne panczo, nie zapomniały
    o czarnej bieliźnie, tak, tak święta prawda

    A czy nie prościej i w rezultacie more effective,
    było by bachora po prostu NIE OCHRZCIĆ !,
    na religie nie wysłać, na sume nie uczęszczać,
    do komunii i bierzmowania nie posłać, na tacę
    nie dawać, kolędnika pogonić, presji teściowej
    i cioci-babci dać odpór ?

    Eeee tam, to było zbyt proste, teściowe, ciocie-babcie
    takie łatwe bitwy jak historia Polski/Irlandii uczy
    zawsze wygrywają, poza tym czy taki walking
    uterus ma coś do powiedzenia ?

    Nie wspomnę że w sposób oczywisty straciły by
    okazję do „bonding” w grupie innych walking
    uteruses w trakcie pilates z transparentem
    w modnej czerni w śniegu i deszczu, marsze
    wyszczuplają, a świeże powietrze robi dobrze
    na cerę

    Sufrażystki przekonały się o zbawiennym wpływie
    marszów na świeżym powietrzu sto lat temu,
    załatwiły interes który miały do załatwienia,
    ich cera nabrała kolorów, no i czerń była rónież
    w modzie

    Takie marsze to „downstream fix” na to co
    Mamuśki spartoliły „upstream” chrzcząc
    bachora on the first place, cała reszta to prosta
    konsekwencja tego czynu, this is a „PRIMARY SIN”

    RESISTANCE IS FUTILE !

    .

    ..)

  52. Pierre-Simon Laplace był matematykiem i fizykiem, „ale to nie znaczy, że jego przemyślenia w jakiejkolwiek innej dziedzinie są coś warte”
    Zacytuję więc:-)

    Rozumiem więc, że w kwestii (nie) istnienia Boga powinni wypowiadać się tylko teolodzy i filozofowie…
    🙂
    Pozdrawiam

  53. „Wartości chrześcijańskie” łatwo sprawdzić w internecie. Dziś wiedza (prawie) nic nie kosztuje 🙂

    „palenie na stosie (…) nietolerancja i nienawiść do wszystkich spoza KK (…) życie w przepychu, świeckie i grzeszne uciechy kleru”
    Czy dzisiaj wszyscy obywatele przestrzegają prawa podatkowego, choć oczywiście powinni? Prawo prawem, Ewangelia Ewangelią, ale czyż nie brakuje i nie brakowało gdziekolwiek czarnych owiec, męt i zaprzańców? Czy to znaczy, że prawo czy Ewangelia czy „wartości chrześcijańskie” są niepotrzebne? 🙂
    Pozdrawiam

  54. Wyobraź, katolicy modlą się w komnacie swojej a nie jak faryzeusze…

    Kto to powiedział?

  55. Ryba_80@
    Podpisuje się „obiema rękami” 🙂
    I pozdrawiam

  56. etanim@gmx.de
    18 stycznia o godz. 23:03
    „Napiszę może o zlaicyzowanym systemie edukacji w zeświecczonych Niemczech…”

    Mam nieodparte wrażenie, że pomyliły ci się pojęcia.
    O „zlaicyzowanym systemie edukacji”, możemy mówić w przypadku państwa laickiego, np. Francji. Niemcy nigdy nie były krajem laickim. Co więcej, nadal obowiązuje tam konkordat zawarty przez Watykan i hitlerowską Rzeszę w 1933 roku.

    Reichskonkordat jest najbardziej kontrowersyjnym z kilku konkordatów zawartych pomiędzy różnymi państwami a Watykanem. Jest on uznawany jako legitymizacja reżimu nazistowskiego wkrótce po przejęciu władzy przez NSDAP i ograniczenie krytyki reżimu przez katolickich hierarchów, co z kolei prowadziło do wyciszonej reakcji Kościoła na politykę nazistów.

    Znajomość tych faktów pozwala zrozumieć, dlaczego w Niemczech – podobnie jak w Polsce – indoktrynacja religijna dzieci za państwowe pieniądze, zaczyna się już w przedszkolu.

  57. ostjan
    19 stycznia, g. 15:35
    No właśnie, co to są „wartości chrześcijańskie”?
    To takie zaklęcie – szurum burum, hokus pokus, które ma zamknąć usta wszelkim kontestatorom konserwatywnych a jednocześnie populistycznych rządów i wszechmocnego w Umęczonej kleru.
    Powtarzanie tej formułki – wytrycha nie ma żadnego umocowania w obecnie praktykowanej odmianie polskiej odmianie katolicyzmu, który niewiele ma wspólnego z chrześcijaństwem.

  58. Przy okazji tekstu Profesora Hartmana.
    Werner Karl Heisenberg – niemiecki fizyk teoretyk. Był jednym ze współtwórców mechaniki kwantowej, laureat Nagrody Nobla z dziedziny fizyki w roku 1932 za fundamentalny wkład w stworzenie mechaniki kwantowej .
    I tak się złożyło, że Karl Heisenberg (chyba również profesor, tak jak profesor Hartman) kiedyś zamyślił się, a efektem tego było zdanie treści następującej:
    „Pierwszy łyk z kielicha nauk przyrodniczych, czyni ateistą – ale na dnie kielicha czeka Bóg”.

    Nauki przyrodnicze to między innymi przedmioty szkolne biologia, chemia, fizyka.
    I wiem, że dzieciom i młodzieży pić nie wolno, ale jeżeli zgodziliśmy się na tą biologię, fizykę, chemię to musimy być konsekwentni i Bogiem w szkole chyba też się zająć należy.

  59. Na wątpliwości, które ma „Lewar” odpowiadam następująco:
    – Czy dla Kaczyńskiego i jemu podobnych hańbą może być posiadanie dyplomu otrzymanego w PRL?
    – Czy dla świeckiego uniwersytetu hańbą może być wydanie dyplomu katolikowi?
    – Czy Kaczyński byl katolikiem w momencie odbierania dyplomu, czy został nim dopiero później?
    – Czego katolik z dyplomem świeckiego uniwersytetu powinien się bardziej wstydzić,
    dyplomu czy katolicyzmu?
    Podpowiem wszystkim „kaczyńskim”:
    – powinni się wstydzić katolicyzmu, a dyplomów i tytułów otrzymanych w PRL powinni się natychmiast zrzec.
    Skoro obecnie rządzący uprawiają „dekomunizację” karząc ludzi pracujących w PRL to dlaczego by nie wprowadzić „dedyplomizacji” dla wszystkich w PeReLu wykształconych i utytułowanych katolików?

  60. @samba,
    Właśnie na tym polega horror szkolny.
    Heisenberg i jemu podobni pili z innego kielicha.

  61. „„Pierwszy łyk z kielicha nauk przyrodniczych, czyni ateistą – ale na dnie kielicha czeka Bóg”.
    Czyli kto lub co „czeka”? Nieokreśloność?
    „na obraz i podobieństwo swoje ” mógł stworzyć jedynie człowiek, czyli Bóg jest nikim innym jak tylko człowiekiem, „czyż wam nie powiedziano, bogami jesteście”.
    „Syn Człowieczy” to kto jak nie twór Boga-Człowieka!
    Nieśmiertelnością jest dar przekazywania życia , na swój obraz i podobieństwo.
    A „wiara czyni człowieka głupim” i głupi ludzie tworzą potem patologiczne społeczeństwa prowadzące w prostej linii do samozagłady.
    „Deus sive natura”.

  62. „O zlaicyzowanym systemie edukacji, możemy mówić w przypadku państwa laickiego, np. Francji.”
    We Francji nie wolno organizować np procesji Bożego Ciała w przestrzeni publicznej, ale co roku zamyka się w Paryżu, Lyonie czy Marsylii na zakończenie Ramadanu całe ulice, by muzułmanie mogli się modlić. Czy tak wygląda praktyka państwa świeckiego czy praktyka strachu?
    Co do Reichskonkordatu – zgoda – stary, zagrzybiały akt prawny. Choć BRD jako kraj związkowy w tej kwestii ma też landowe ustalenia. Tu strona:
    https://www.kirchenrecht-online.de/relrecht/stkvertraege.html
    W sprawie lekcji religii są zresztą jeszcze inne ustalenia.
    Nie napisałem, że sytuacja jest idealna. Ale Niemcy w praktyce są krajem zeświecczonym. Kościoły świecą pustkami, w mediach niepopularnym jest przyznawać się do czegokolwiek religijnego. I o tej praktyce napisałem. Nic więcej. Nie wysuwam żadnych ideologicznych ocen, bo uważam, że brak mi do tego kompetencji. Na pewno, Pan Profesor, absolwent KUL-u takie ma:-) Pozdrowienia

  63. Dezerter (in English):
    A survey of scientists who are members of the American Association for the Advancement of Science, conducted by the Pew Research Center for the People & the Press in May and June 2009, finds that members of this group are, on the whole, much less religious than the general public.1 Indeed, the survey shows that scientists are roughly half as likely as the general public to believe in God or a higher power. According to the poll, just over half of scientists (51%) believe in some form of deity or higher power; specifically, 33% of scientists say they believe in God, while 18% believe in a universal spirit or higher power. By contrast, 95% of Americans believe in some form of deity or higher power, according to a survey of the general public conducted by the Pew Research Center in July 2006. Specifically, more than eight-in-ten Americans (83%) say they believe in God and 12% believe in a universal spirit or higher power. Finally, the poll of scientists finds that four-in-ten scientists (41%) say they do not believe in God or a higher power, while the poll of the public finds that only 4% of Americans share this view.
    Religious belief:
    General public among the general public and scientist:
    83% believe in personal god (Jahwe, Jesus, Allah etc._
    9% believe in non-personal god
    4% do not believe in any kind of god
    1% Undecided
    Scientists:
    33% believe in personal god (Jahwe, Jesus, Allah etc. – like Newton)
    18% believe in non-personal god (like Einstein)
    41% do not believe in any kind of god (like Dawkins)
    7% Undecided
    More: http://www.pewforum.org/2009/11/05/scientists-and-belief

  64. Dezeter (in English):
    A survey of scientists who are members of the American Association for the Advancement of Science, conducted by the Pew Research Center for the People & the Press in May and June 2009, finds that members of this group are, on the whole, much less religious than the general public.1 Indeed, the survey shows that scientists are roughly half as likely as the general public to believe in God or a higher power. According to the poll, just over half of scientists (51%) believe in some form of deity or higher power; specifically, 33% of scientists say they believe in God, while 18% believe in a universal spirit or higher power. By contrast, 95% of Americans believe in some form of deity or higher power, according to a survey of the general public conducted by the Pew Research Center in July 2006. Specifically, more than eight-in-ten Americans (83%) say they believe in God and 12% believe in a universal spirit or higher power. Finally, the poll of scientists finds that four-in-ten scientists (41%) say they do not believe in God or a higher power, while the poll of the public finds that only 4% of Americans share this view.
    Religious belief:
    General public among the general public and scientist:
    83% believe in personal god (Jahwe, Jesus, Allah etc._
    9% believe in non-personal god
    4% do not believe in any kind of god
    1% Undecided
    Scientists:
    33% believe in personal god (Jahwe, Jesus, Allah etc. – like Newton)
    18% believe in non-personal god (like Einstein)
    41% do not believe in any kind of god (like Dawkins)
    7% Undecided
    More: pewforum.org/2009/11/05/scientists-and-belief

  65. Dezerter:
    Badanie przeprowadzone wśród naukowców, którzy są członkami Amerykańskiego Stowarzyszenia na rzecz Postępu Naukowego (American Association for the Advancement of Science), przeprowadzonego przez Pew Research Center for People & the Press w roku 2009 stwierdziło, że członkowie tej grupy są ogólnie mniej religijni niż reszta ludności USA. Badanie to pokazuje, że naukowcy są mniej więcej o połowę mniej wierzący w boga personalnego bądź niepersonalnego (tzw. wyższą siłę). Według tego sondażu niewiele ponad połowa naukowców (51%) wierzy w jakąś formę bóstwa lub inna „wyższą siłę”; konkretnie to tylko 33% naukowców twierdzi, że wierzy w personalnego boga, a 18% wierzy w uniwersalnego ducha lub jakąś inną „wyższą siłę”. Dla porównania, 95% Amerykanów wierzy w jakąś formę personalnego bóstwa lub inną „wyższą siłę”, co wynika z badania opinii publicznej przeprowadzonego przez Pew Research Center w lipcu 2006 roku. W szczególności więcej niż ośmiu na dziesięciu Amerykanów (83%) twierdzi, że wierzy w boga osobowego a 12% wierzy w tzw. uniwersalnego ducha lub inną „wyższą moc”. Na koniec, sondaż naukowców stwierdza, że czterech na dziesięciu naukowców (41%) twierdzi, że nie wierzy w żadnego boga ani też w jakąkolwiek inną „wyższą siłę”, podczas gdy ankieta wśród generalnej publiczności stwierdza, że tylko 4% Amerykanów podziela ten pogląd.
    Wiara religijna wśród całej ludności USA (ogółu społeczeństwa) i wśród naukowców:
    1. Ogół społeczeństwa
    83% wierzy w osobowego boga (Jahwe, Jezus, Allah itd.)
    9% wierzy w nieosobowego boga (inną „wyższą siłę”)
    4% nie wierzy w żadnego boga
    1% niezdecydowani
    2. Naukowcy:
    33% wierzy w osobowego boga (Jahwe, Jezusa, Allaha itd. – jak np. Newton)
    18% wierzy w nieosobowego boga (inną „wyższą siłę”, jak np. Einstein)
    41% nie wierzy w żadnego boga (jak np. Dawkins)
    7% niezdecydowani
    Więcej tu: pewforum.org/2009/11/05/scientists-and-belief

  66. Dezerter
    Witaj!

  67. Twój komentarz czeka na moderację.

css.php