Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne

20.01.2018
sobota

Terlikowski mnie bije!

20 stycznia 2018, sobota,

Rzadko reaguję na medialne zaczepki, lecz są sytuacje, w których milczeć nie mogę. Dobrze znoszę bluzgi i łgarstwa, lecz zupełnie nie toleruję przypisywania mi radykalizmu, bo całe swoje życie umysłowe i publiczne buduję na idei rozwagi i umiarkowania.

W szczególności zaś obraźliwe są dla mnie sugestie, jakobym odznaczał się jakimś sekciarskim dogmatyzmem i zacietrzewieniem w kwestiach etycznych i bioetycznych. Jeśli ktoś zna taką wypowiedź, niech ją zaraz ujawni. Tymczasem zaczepił mnie właśnie Tomasz Terlikowski, zarzucając mi, jakobym prezentował postawę symetryczną względem niego. Ostatnio otrzymał propozycję zajęć zleconych z bioetyki na Warszawskim Uniwersytecie Medycznym (jest doktorem), z której to propozycji następnie się wycofano. Napisał w związku z tym na Facebooku:

Może oczywiście był to przypadek, ale trudno mi tego nie wiązać z wczorajszą sytuacją, trudno nie wiązać pytania Wandy Nowickiej z tym, że mam silne, antyaborcyjne poglądy. Tyle, że jeśli silne proaborcyjne poglądy (a takie ma niemała część wykładowców bioetyki na wydziałach medycznych, by przypomnieć tylko prof. Jana Hartmana) nie są przeszkodą, to dlaczego są nią poglądy antyaborcyjne? Jeśli nie jest przeszkodą zaangażowanie polityczne tegoż profesora, to dlaczego jest nim moja zaangażowanie w debatę publiczną? Czy mój doktorat z filozofii, moje publikacje w tej dziedzinie przestają się liczyć, bo jestem przeciwko zabijaniu dzieci? I czy aborcjoniści, spod znaku Wandy Nowickiej i dziennikarze liberalno-lewicowych mediów są teraz kadrowymi na polskich uniwersytetach? Czy studenci medycyny nie mogą poznać innej, niż utylitarystyczna opcja?

Nie wiem, co to są poglądy proaborcyjne czy wręcz silnie proaborcyjne – w bioetyce nie posługujemy się takimi łatkami. Ja swoje poglądy na temat aborcji i jej prawnego uregulowania wyrażałem wielokrotnie, w mowie i piśmie, zawsze mówiąc to samo. Nigdy nie powiedziałem ani jednego dobrego słowa o aborcji. Ostatnio pisałem na ten temat dosłownie kilka dni temu, na tym blogu („Aborcja jest zła”/). Nigdy też nie głosiłem utylitaryzmu. Nie pierwszy to raz, gdy Tomasz Terlikowski, któremu nigdy żadnej krzywdy nie uczyniłem, zaczepia mnie publicznie i opowiada na mój temat androny. Może byś zszedł ze mnie?

Co do zatrudnienia dr. Terlikowskiego na Warszawskim Uniwersytecie Medycznym, to nie mam żadnych podstaw, by to oceniać. Jest to wewnętrzna sprawa tej uczelni. Oczywiście, wszyscy mamy prawo oceniać kogo chcemy i co chcemy, w tym również wewnętrzne sprawy uczelni – chcę przez to powiedzieć, że należy szanować autonomię uniwersytetu i powstrzymywać się od komentarzy. A zwłaszcza takich, które mogłyby sugerować, że poglądy danej osoby powinny być przeszkodą dla zatrudnienia jej, w szczególności na stanowisku nauczycielskim.

To jest nader delikatna sprawa i nic tu się nie załatwi jednym zdaniem ani jednym felietonem. Wyważenie pomiędzy wartościami, jakimi są wolność słowa i działalności publicznej (z jednej strony) oraz wymagana od wykładowcy mądrość i kompetencje (z drugiej), bywa bardzo trudne i wymaga od decydentów doświadczenia i roztropności. Biorą oni na siebie odpowiedzialność zarówno za wysoki standard wolności słowa i pluralizmu na uczelni, jak i za to, by nie nadużywano katedry uniwersyteckiej do wygadywania głupstw oraz ideologicznej albo religijnej indoktrynacji.

Najlepiej jest wtedy, gdy na tym samym wydziale mamy osoby o różnych poglądach, a jednocześnie wszyscy przestrzegają zasady powściągliwości w wyrażaniu swoich osobistych przekonań. Mogą je wyrażać, lecz zawsze uczciwie, uwzględniając poglądy przeciwne i argumenty na ich rzecz. Na moim uniwersytecie (Uniwersytecie Jagiellońskim) tak się właśnie dzieje. Mamy bardzo różnych profesorów – lewicowych i prawicowych, konserwatywnych i liberalnych. I jakoś udaje nam się wzajemnie szanować, a studenci nie są zmuszani deklarować poglądów zgodnych z opiniami swoich profesorów, żeby zdać egzamin. I tak samo jest, mam nadzieję, na Warszawskim Uniwersytecie Medycznym. Bo takie są nasze obyczaje.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 55

Dodaj komentarz »
  1. Terlikowski mnie bije! Dałeś się?

  2. Panie Hartman, nie ma pan nic innego do roboty niz zajmowanie sie palantem Terlikowskim?
    Bo „gdzies tam” pana zabolalo? Ego?
    Chetniej dowiedzialbym sie od pana dlaczego jest pan jedynym autorem blogow w POLITYCE, ktorego wpisy blogowiczow w ogole nie interesuja. Nie dyskutuje pan z nimi. Dlaczego? Profesorska arogancja? Czy cos innego? Napisz pan.
    Jesli pan nie odpowie, to uznam pana za „Terlikowskiego”, tyle ze po „lewej” stronie. I bedzie to ostatni pana tekst, ktory czytalem. Skapowales pan?

  3. W przeciwieństwie do pana Profesorze ja jestem wielką zwolenniczką aborcji.
    Jestem antynatalistką ponieważ ludzie to najokrutniejsze bestie wśród zwierząt.

    Odnośnie zaś kołtuna religijnego Terlikowskiego to zadziwia fakt, że taki „niedorozwinięty embrion” jak on, Rydzyk i im podobni mają doktoraty i profesury…
    Ci, którzy przyznali im te tytuły to prawdopodobnie takie same „niedorozwinięte embriony” i nie zgadzam się z panem, że na uczelniach i w uniwersytetach mogą nauczać tacy ludzie.
    Studenci powinni mieć przekazywaną mądrość i wiedzę od mądrych profesorów, a nie indoktrynację religijną od kołtunów religijnych tam pozatrudnianych.
    Niestety jest inaczej i dlatego nie dziwi mnie, że w światowych rankingach wyższych uczelni polskie są na szarym końcu pod każdym względem.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Panie profesorze
    Przecież kazdy kto ma jakies uwagi wzgledem koscioła, Terlikowskiego, Kaczyńskiego i innych rozsadnych instytucji i ludzi jest radykalny. Dobrze, ze nie został pan zdradziecka mordą. Pan Terlikowski to jednak kulturalny katolik

  6. Nie wiedziałam, że Terlikowski ma doktorat z filozofii. To chyba wypadek przy pracy jego promotora 🙁 Przecież ten facet nie zna podstaw logiki, jak mógł ukończyć jakiekolwiek studia humanistyczne?!

    O jakim „zabijaniu dzieci” on bredzi? Czy zaśniad jest dzieckiem?! Ten facet jest katolickim ortodoksem, a nie filozofem. To nie jest partner do dyskusji, bo nie zamierza słuchać rozmówcy. On WIE, JEGO RACJA jest PRAWDĄ – na tym dyskusja z nim się kończy.
    Dawniej mówiło się o takich przypadkach „zakuty łeb”. I na tym skończę.
    Panie Profesorze Hartman, szkoda Pańskiego zachodu na ten akurat przypadek „zbioru ludzkich komórek”.

  7. Ciekawe bioetycznie i nie tylko.

    Jak wynika z cytatu (Terlikowskiego) , obiektywizm uczelni i dbałość o bezstronność nauki (???) powinien wyrażać się w niedyskryminowaniu wykładowcy za poglądy i równowadze w zatrudnianiu osób o przeciwstawnych poglądach (głoszonych zresztą publicznie i dobrowolnie).
    Czemu służyć miałoby zatrudnianie (w równej ilości) tych, głoszących pogląd „za aborcją” i „przeciw aborcji”.
    Prof Hartman dekonstruuje tę tezę, zaprzeczając, aby był tym „za” (słusznie). Czyli konfliktu poglądów nie ma, w tak zdefiniowanej płaszczyźnie jak u Terlikowskiego.
    Ale jest przecież inny, ważniejszy konflikt, co do samej idei „równoważenia/różnicowania poglądów” wykładowców.
    Czy to znaczy, że jeśli wśród wykładowców biologii jest ktoś mający poglądy ewolucyjne, racją byłoby zatrudnianie również tych o poglądach kreacjonistycznych?
    Czy uczelnie staje się wyższą i prawdziwszą, gdy wykładają na niej zwolennicy Boga i Szatana?
    Czy -jeśli taki przyjmiemy parytetowy dogmat zróżnicowania kadr- jest jeszcze nauka uczelniana na drodze poszukiwania prawdy, czy już dowodząca kadrami, że prawda leży pośrodku?
    Ciekawe, czy Profesor zechce to objaśnić.
    W innym wypadku, na pewno zrobi to Terlikowski i dla parytetu – np. dr Gowin.
    😉

  8. Wrócę jeszcze do poprzedniego artykułu, gdzie w dyskusji 18 stycznia o godz.15:12 „Lewar” napisał:
    cyt:
    „Szanowni Panstwo,
    czy dla ateisty hanba moze byc posiadanie dyplpmu katolickiego uniwersytetu?
    Czy dla katolickiego uniwersytetu hanba moze byc wydanie dyplomu ateiscie.
    Czy ateista byl ateista w momencie odbierania dyplomu, czy zostal nim dopiero pozniej?
    Czego ateista z dyplomem katolickiego uniwersytetu powinien sie bardziej wstydzic,
    dyplomu czy ateizmu?
    Czy ktos jest w stanie rozgryzc ten problem?”
    ———
    Na wątpliwości, które ma „Lewar” odpowiadam następująco:
    – Czy dla Kaczyńskiego i jemu podobnych hańbą może być posiadanie dyplomu otrzymanego w PRL?
    – Czy dla świeckiego uniwersytetu hańbą może być wydanie dyplomu katolikowi?
    – Czy Kaczyński byl katolikiem w momencie odbierania dyplomu, czy został nim dopiero później?
    – Czego katolik z dyplomem świeckiego uniwersytetu powinien się bardziej wstydzić,
    dyplomu czy katolicyzmu?
    Podpowiem wszystkim „kaczyńskim”:
    – powinni się wstydzić katolicyzmu, a dyplomów i tytułów otrzymanych w PRL powinni się natychmiast zrzec.
    Skoro obecnie rządzący uprawiają „dekomunizację” karząc ludzi pracujących w PRL to dlaczego by nie wprowadzić „dedyplomizacji” dla wszystkich w PeReLu wykształconych i utytułowanych katolików?

  9. Tomasz Terlikowski wyraźnie nie dorósł do stanowiska, o które się starał. Prywatne, osobiste problemy z załatwieniem sobie posady, wynosi na forum publiczne, mieszając na dodatek inne osoby nie mające ze sprawą nic wspólnego. Takie skarżenie się, z oskarżaniem innych, nie przystoi dorosłemu, dojrzałemu człowiekowi. Chyba, że się tylko dorosło do wieku dojrzałego, a dojrzałości zabrakło.

  10. „Co do zatrudnienia dr. Terlikowskiego na Warszawskim Uniwersytecie Medycznym, to nie mam żadnych podstaw, by to oceniać. Jest to wewnętrzna sprawa tej uczelni. Oczywiście, wszyscy mamy prawo oceniać kogo chcemy i co chcemy, w tym również wewnętrzne sprawy uczelni – chcę przez to powiedzieć, że należy szanować autonomię uniwersytetu i powstrzymywać się od komentarzy. A zwłaszcza takich, które mogłyby sugerować, że poglądy danej osoby powinny być przeszkodą dla zatrudnienia jej, w szczególności na stanowisku nauczycielskim.”
    Pan sobie jaja robi??

  11. PRL powrót po wypłacie i SZKOLE https://youtu.be/p79rcRR0mGg

  12. Wiem, że Terlikowski w tej akurat wypowiedzi nawiązał do aborcji i istotnie minął się z prawdą pisząc o poparciu profesora Hartmana dla niej.
    Profesor istotnie głośno i wyraźnie oświadczył – aborcja jest złem.
    Ale jest też prawdą, że powiedzieć o publicznej posłudze Profesora (teksty, wypowiedzi, wywiady), że unika jak może politycznych akcentów to właściwie nic nie powiedzieć.
    Profesor Hartman dla większości osób które wykazują choćby pobieżne zainteresowanie problemami politycznymi, czy wprost polityką to nie profesor zajmujący się pracą badawczą w swojej uczelni w dziedzinie bioetyki, ale mocno sprofilowany światopoglądowo komentator
    polityczny.
    I tak jak w przypadku aborcji poparcia u Terlikowskiego i Hartmana ona nie znajdzie, to i jeżeli chodzi o publiczną aktywność doktor Tomasz Terlikowski mógłby znaleźć w osobie profesora Hartmana
    wypróbowanego druha…gdyby oczywiście nie ta barykada światopoglądowa między nimi…

  13. Gospodarzu

    W związku z Pana tekstem należy najpierw uporządkować pojęcia. Otóż Terlikowski Tomasz jest takim doktorem jak doktorzy i profesorowie od Smoleńska: do góry nogami. Chyba, że uznamy, że chodzenie do góry nogami jest normą, co nad Wisła jest bardzo bliskie rzeczywistości i tylko cienka jak folia woreczka z kiszonym ogórkiem w środku, będąca nakładką rozumu na mierzwie bezrozumności, jeszcze nawiślańskie relacje przed tym – jakoś – chroni.

    Druga rzecz: rzeczony Terlikowski przedstawia się jako wyznawca antyaborcjonizmu, tymczasem zapewnia jej istnienie i porządne kwitnięcie, w każdej porze roku, co jest sporym sukcesem rzeczonego. Powszechna wiedzą psychologiczną, medyczną, społeczną, kulturowa, policyjną, prawną i pewnie jeszcze inną jest to, że kobieta, sama z siebie ( z „Natury” – jak gadają wszyscy wyznawcy pokroju Terlikowskiego), nie zajmuje się mordowaniem dzieci poczętych”, ani własnych, ani cudzych. Jeśli to robi, to w szczególnych okolicznościach życia: biedzie, poniżeniu rozpaczy, braku wiedzy, braku edukacji i świadomości w dziedzinie seksualności oraz praw podstawowych, czyli praw kobiety i obywatela. Robi to po zgwałceniu, gdy gwałt czyni ją – per se – winną gwałtu w kulturze jaką gwarantują Polakom wyznawcy religii. Robi to, gdy po gwałcie jej ojciec nazwie ją „kurwą”, a matka wyrzuci z domu I tak dalej i temu podobne. Także wtedy, gdy dowie się, że rozwijający się płód jest śmiertenie chory, lub może ją zabić. Państwa i osoby, które znoszą przyczyny dla których kobieta przerywa ciążę, działają na rzecz antyaborcjonizmu i zarazem podmiotowości kobiety i stosunków między ludźmi oraz podmiotowości osoby względem państwa, które jest instytucją regulacji i przemocy.
    Działania Terlikowskiego prowadzą do skutków odwrotnych niż jego oświadczenia co do bycia antyaborcjonistą. Może sobie być taki, na swój rachunek, nie zaś na rachunek innych ludzi, co nagminnie robi, a co jest uzurpacją i bezczelnością, a w krajach stosunków obywatelskich jest też przestępstwem. I te fakty powinny decydować o tym, że się takiego typa nie zatrudnia na szanującej się uczelni.

  14. Żeby zobrazować przedstawiam małe kalendarium, jak przekonania typu Terlikowskiego „pomagają” Nauce:
    Mikołaj Kopernik (ur. 1473, zm. 1543 ) – autor dzieła O obrotach sfer niebieskich
    Pierwsze wydanie wydrukowane zostało w Norymberdze w 1543 w nakładzie 400–500 egzemplarzy.
    Giordano Bruno – filozof, teolog, dominikanin, humanista, poeta. Zaproponował, iż gwiazdy na niebie tak naprawdę miałyby być odległymi ciałami niebieskimi, takimi jak Słońce, otoczonymi przez swoje własne planety. Twierdził również, że Wszechświat jest nieskończony. Giordano Bruno w wieku 52 lat został skazany pod zarzutem herezji i spalony żywcem na stosie w Rzymie w1600 roku.
    1616 decyzją Świętego Oficjum De revolutionibus i wszystkie inne prace mówiące o ruchu Ziemi w tym dzieła Keplera, zostały umieszczone na Indeksie Ksiąg Zakazanych.
    W 1633, po opublikowaniu przez Galileusza Dialogu o dwu najważniejszych układach świata, Ptolemeuszowym i Kopernikowym, astronom został publicznie osądzony za głoszenie heretyckich poglądów, zmuszony do uznania swojej winy i skazany na areszt domowy.
    Dzieła kopernikowskie, traktujące heliocentryzm jako prawdę naukową i Dialog Galileusza pozostały na Indeksie aż do 1835 roku.
    KK w 1992 r., po 359 latach, a w 350 rocznicę śmierci uczonego, oficjalnie zrehabilitował Galileusza.
    Papież Jan Paweł II w 2003 r. powiedział podczas sesji plenarnej Papieskiej Akademii Nauk;
    „Galileusz, człowiek głęboko wierzący, okazał więcej przenikliwości w tej kwestii (interpretacji Pisma) od swych teologów-adwersarzy. Większość teologów nie wyczuwała formalnej różnicy między Pismem Świętym a jego interpretacją, co doprowadziło ich do niewłaściwego przeniesienia w obszar doktryny wiary kwestii należącej de facto do badań naukowych. Ich błąd tkwił w wyobrażeniu, iż nasza znajomość struktury świata fizycznego była w pewien sposób narzucona przez dosłowny sens Pisma Świętego.”

  15. Uniwersytet medyczny NIE JEST miejscem na parytety, gdzie pół na pół będzie naukowców i kołtunów uczyło młody narybek. Taką poprawność polityczną, to o d.pę potłuc.
    Były ostatnio wypadki bojkotu ultra-prawicowych lektorów na niektórych Uniwersytetach amerykańskich. Ja jestem temu przeciwna. Wszyscy mają prawo zaprezentować swój pogląd, zwłaszcza jako zaproszony gość. Ale NIE jako etatowy nauczyciel. To może być usprawiedliwione TYLKO w ramach jakichś kółek dyskusyjnych, czy innych takich, ale jako wolny wybór. Chcę to posłucham, a nie chcę, to nie!
    Polskie Uniwersytety znajdują się na tak dalekiej pozycji…. Nic dziwnego. Mamy doktorów filozofii takich jak Terlikowski, czy taki drugi (nazwisko podobne) ideolog dzisiejszy (nb zrobiony na hitlerka).
    Nawet minister zdrowia podpisuje jakieś klauzule sumienia itd….

    To wszystko jest jak cofanie się w czasie.
    Uniwersytet Warszawski PROPONUJE pracę jako nauczyciela etyki Terlikowskiemu?
    To bardziej przerażające niż obraza.

  16. Zapomniałam dodać, że Kopernik swoją pracę nad Obrotami…. ukończył dłogo przed śmiercią. Jednak bał się ją opublikować (aż do śmierci), żeby nie być spalonym na stosie za HEREZJĘ!

  17. Super katolik pan Terlikowski, jak większość katolików, zapomniał o zaleceniu swojego króla i boga który to wyraźnie powiedział, nie sądź i także kto bez grzechu niech pierwszy rzuci kamieniem.

    Wyobramy sobie, jak pięknie by było gdyby katolicy stosowali się do tych powyższych i dodatkowo, módl się w komnacie swojej a nie jak faryzeusze, zaleceń.

  18. @Tanaka pisze m.in:
    „Druga rzecz: rzeczony Terlikowski przedstawia się jako wyznawca antyaborcjonizmu, tymczasem zapewnia jej istnienie i porządne kwitnięcie, w każdej porze roku, co jest sporym sukcesem rzeczonego. Powszechna wiedzą psychologiczną, medyczną, społeczną, kulturowa, policyjną, prawną i pewnie jeszcze inną jest to, że kobieta, sama z siebie ( z „Natury” – jak gadają wszyscy wyznawcy pokroju Terlikowskiego), nie zajmuje się mordowaniem dzieci poczętych”, ani własnych, ani cudzych. Jeśli to robi, to w szczególnych okolicznościach życia: biedzie, poniżeniu rozpaczy, braku wiedzy, braku edukacji i świadomości w dziedzinie seksualności oraz praw podstawowych, czyli praw kobiety i obywatela. Robi to po zgwałceniu, gdy gwałt czyni ją – per se – winną gwałtu w kulturze jaką gwarantują Polakom wyznawcy religii. Robi to, gdy po gwałcie jej ojciec nazwie ją „kurwą”, a matka wyrzuci z domu I tak dalej i temu podobne. Także wtedy, gdy dowie się, że rozwijający się płód jest śmiertenie chory, lub może ją zabić. Państwa i osoby, które znoszą przyczyny dla których kobieta przerywa ciążę, działają na rzecz antyaborcjonizmu i zarazem podmiotowości kobiety i stosunków między ludźmi oraz podmiotowości osoby względem państwa, które jest instytucją regulacji i przemocy.”

    Pisze tak na temat okoliczności dokonywania i przyczyn aborcji, bo ma do tego prawo. Gwarantuje mu to konstytucja.

    A ja na temat przyczyn aborcji dodam jedynie tyle , że zdarzają się przypadki kiedy motywem zabiegu jest na przykład od dawna planowany wakacyjny, urlopowy wypad do dalekich krajów:

    „… tu masz, nie dość że się człowiek k… zapożyczył, to jeszcze teraz ta ciąża doszła. No przecież nie pojadę w 7 miesiącu ciąży, jak ja na plaże wyjdę z takim brzuchem.”

  19. Terlikowski fanatyk katolicki?A gdyby tak posłuchał aktora Pieczyńskiego ,-wczoraj -mówił w telewizji-dziesiątki milionów pogan KK zamordował -,to może by zamilkł.No i pobili Pieczyńskiego .A TVN ujawnił spicz faszystów czczących Hitlera.Tego ,który nakazał swoim oprawcom na pasach, umieścić imię Boga.NO i 38% krajan ,jeszcze chodzi na mszę.Za kabareciarzem gadam -jasny pierun- co się dzieje.

  20. Niejaki Terlikowski gra tylko „obrońcę życia” to mu przynosi pewne korzyści finansowe z tego tytułu, jednocześnie pokazuje jaki to on strasznie „pobożny” patrzcie i podziwiajcie jego. Traktuje poważnie swoje słowa? Zastanawia mnie dlaczego do dzisiaj nie adoptował dziecka niepełnosprawnego wymagającego stałej opieki. Wypowiada się na ten temat publicznie ale tego nigdy nie zrobił. Myślicie ze taki Terlikowski nie dokonał by związku z tym aborcji gdyby osobiście go to dotyczyło. Pojechał by do Czech bez najmniejszych skrupułów dokonał tam aborcji, potem wyspowiadałby się zjadł ładnie opłatek i nadal głosił ze jest „obrońcą życia”. Myślicie, że on i jego żona poświęcili by się dla osoby niepełnosprawnej wymagającej stałej opieki, nie. Myślicie, że jego żonie i jemu chciało by się wstawać o piątej rano by nakarmić osobę niepełnosprawną i tak przez następne 30-40 lat, wątpię, dokonali by bez skrupułów aborcji, oczywiście po kryjomu, jeśli już nawet nie dokonali aborcji po kryjomu. Jeśli moje podejrzenia są nie prawdziwe, to dlaczego do tej pory nie poświęcił życia dla osoby niepełnosprawnej wymagającej stałej opieki. Wypowiada się publicznie, niech publicznie to zrobi i pokaże autentyczność swoich słów. Człowiek który odmawia w imię fanatyzmu katolickiego pomocy ofiarom wojny nazywa się „obrońcą życia”?
    Przypomnę, Ruandę, „obrońcy życia” wychowani na naukach biskupa Hosnera, że zarodki są ludźmi dokonali największego ludobójstwa ostatnich 20-stu lat. Dla nich Tutsi nie byli zarodkami tak nie byli już ludźmi. Dla Terlikowskiego utopiony w morzu czteroletni chłopiec nie był człowiekiem, bo nie był już zarodkiem. Niech domaga się publicznie przyjęcia sierot z Aleppo, taki z niego „obrońca życia” jak… i raczej nie dokończę.

  21. Optymatyk
    18 stycznia o godz. 17:31
    „Moim życiowym mottem stało się zdanie S. Staszica : „Wiara czyni człowieka głupim””.

    Odniosłem nieodparte wrażenie, że Twoje „życiowe motto”, jest owocem piramidalnego nieporozumienia. Treść komentarza wyraźnie wskazuje, że nie zrozumiałeś, co naprawdę jest treścią poematu „Ród ludzki, poema dydaktycznie”.

    Nawet jego pobieżna lektura pozwala ustalić, że kiedy Staszic pisze o „wierze”, która jest źródłem wielu nieszczęść jakie trapią ludzkość, ma na myśli RELIGIĘ KATOLICKĄ, a nie wiarę, która skłania człowieka do spełniania woli Boga.

    Na potwierdzenie, przytaczam dwa rzeczowe cytaty, które w prostu sposób wyjawiają, „co autor miał na myśli”:

    „Do wielu głupstw i wielu objawów złego stworzonych przez rozum ludzki zalicza Staszic religię dającą ludzi pod władzę duchowieństwa, wyzyskującego głupi naród dla swych samolubnych celów. Całą w ogóle historię kultury kościelno-religijnej poczytuje Staszic za jeden wielki obłęd ludzkości i za jedno wielkie oszustwo ze strony duchowieństwa; (…) To jeden wielki akt oskarżenia przeciw Kościołowi; rozmyślne ogłupianie ludzi, wyzysk materialny możnych zarówno, jak biednych. Fanatyzm, inkwizycja, haniebny oportunizm, mordowanie prawdziwej moralności – oto pogląd Staszica na rolę kulturalną Kościoła. Najgorszym złem jest w jego oczach przymierze władzy świeckiej z kościelną: ten «zwiazek» jest «w dziejach ludzkich najstraszniejszy, owocem jego bowiem jest największe ze wszystkich nieszczęść – niewola”.

    A teraz zobaczmy czy S. Staszic był człowiekiem wierzącym ?

    „W żadnym innym utworze literatury naszej w epoce oświecenia, walka o święte prawa człowieka nie jest tak gorąca jak w Rodzie ludzkim Staszica; i w żadnym innym jego utworze nie przemówiła, mimo jednostronnego i ciasnego poglądu na kulturę kościelno-religijną, jego żywa i głęboka wiara religijna nie tylko w istnienie Boga i w Jego wszechmoc, ale i w Jego miłość, w to, że «Bóg chce, abyśmy byli wszyscy szczęśliwymi, i że tak stworzył człowieka, że z czasem szczęście osiągnie”.

  22. Chcecie się pośmiać? To przeczytajcie w co wierzą katolicy:
    Bóg jest wszechmogący i wszechwiedzący, czyli w momencie stwarzania pierwszych ludzi wiedział, że podda ludzi próbie w raju, wiedział, że ludzie zjedzą zakazany owoc i on sam wygna ludzi z raju.
    Wiedział także, że pośle swojego syna, aby złożyć go przed samym sobą jako ofiarę przebłagalną za grzechy ludzi, których on sam stworzył, aby ludzie nie zostali przez niego samego potępieni na sądzie ostatecznym i nie trafili po śmierci do piekła, które przygotował im diabeł – czyli upadły anioł stworzony pierwotnie także przez niego samego. (w momencie stwarzania tego anioła wszechwiedzący Bóg wiedział, że anioł ten upadnie, zostanie szatanem i nakłoni do grzechu pierworodnego pierwszych ludzi).
    hehehe
    Innymi słowy Bóg posłał własnego syna na śmierć.
    Jezus został zabity przez ludzi – którzy tym samym wykonali Boski plan zbawienia-choć podobno Bóg dał im wolną wolę, trzeciego dnia Bóg wskrzesił Jezusa i tym samym Bóg przebłagał samego siebie za grzechy ludzi stworzonych przez niego samego i cały ten plan zbawienia Bóg przygotował i znał z góry, przed stworzeniem świata i ludzi.
    Zaiste potrzeba wielkiej wiary (i najlepiej małego rozumku), aby w XXI wieku wciąż wierzyć w te katolickie urojenia. Chore dogmaty wymyślane przez całe wieki przez chore umysły na potrzeby garstki sprytnych kapłanów, aby kościół mógł trzymać za mordę całe narody przez wieki, dojąc z kasy ciemny lud.
    ………………………
    Jeśli nie kontrolujesz swojego umysłu ,to zrobi to ktoś inny.
    Religia to rak świadomości.

    Pewien mądry żyd (innych nie robią) mawiał:
    …jak nie ma Boga, to daj Boże… ale jak jest Bóg to nie daj Boże. hehehe

  23. Panie Profesorze Hartman, radzę Panu aby nie wchodzić w dyskusję z dr. Terlikowskim. Szkoda czasu, szkoda wpisu na blogu. Doktor Terlikowski jest klasycznym potwierdzeniem porzekadła, że dyplom nie czyni z barana inteligenta i habit nie czyni mnicha.

  24. A propos wzajemnych( kilka postów mieściło się w tej tematyce) relacji nauki i religii…
    … i zauważalnego dosyć często u progu III tysiąclecia uśmieszku politowania tych, dla których nauka i jej świat są niezaprzeczalnym suwerenem opisu zawiłości Bytu.

    „ Nadzieja na rozwiązanie problemów metafizyki metodami przyrodoznawstwa jest nie mniej metafizyczna niż nadzieja na rozstrzygnięcie problemów przyrodniczych drogą dociekań metafizycznych.”.

    Przypominam , że świat religii to raczej domena metafizycznych dociekań, a wyciągając wniosek z powyższego zdania nie ulega wątpliwości nauka i religia od jednej matki pochodzą, bo obu do ideału omnipotencji nieco brakuje.

    Ale świat nauki i religii to również zaprawieni w niejednym boju ich stronnicy.

    Czyli księża, imamowie ,rabini, kapłani prawosławni , oraz osoby ze świata współczesnej nauki. Również Mikołaj Kopernik ( przypominam ,że był osobą zarówno duchowną, jak też spełniającą surowe wymogi uczonego według nie tylko XVI wiecznych standardów), ale także Profesor Jan Hartman.

    I zdanie dotyczące (klechom dajmy chwilowo odetchnąć) uczonych.

    „Nauka to to, co robią uczeni, a uczeni to ci, których w danym czasie za uczonych się uważa.”.

    Te dwa zdania to opinie Stefana Amsterdamskiego – filozofa nauki. Osoby może nie z pierwszych stron gazet (tym bardziej, że od kilku lat nie żyje., ale podobnego mniemania ,a może jeszcze bardziej „uwłaczającego” nauce byli Popper, Kuhn, Feyerabend, czyli tuzy branży w której poważnie zaistniał w wymiarze światowym Stefan Amsterdamski.

    I jeszcze jedno zdanie którego treść – przy okazji lektury eseju zatytułowanego „Nauka a wartości” autorstwa S. Amsterdamskiego – zrobiła na mnie duże wrażenie :

    „Póki społeczeństwo chce rozwoju nauki, a wciąż jeszcze go chce, póty musi się godzić z ambiwalentnymi moralnie skutkami tego procesu”.

    I kiedy pisał to facet który przenicował historyczne procesy zachodzące w nauce naprawdę rzetelnie…

    „…a wciąż jeszcze go chce…”

    to jedyna konkluzja którą może wyciągnąć średnio rozgarnięty człowiek jest ta, że dni nauki w królującym obecnie paradygmacie są po prostu policzone.

    Oczywiście przy założeniu, że jeszcze będzie miał kto liczyć.

    Chyba, że moralne skutki tego procesu zostaną opisane i nazwane po imieniu przez kolegów-etyków Profesora Hartmana, w tym również doktora Tomasza Terlikowskiego.
    Zawsze to osoba o świeżym spojrzeniu.

  25. @samba kukuleczka
    20 stycznia o godz. 21:39
    Twoja wypowiedź wpisuje się w nurt pisowskich refleksji na temat udziału np. prawników i ich niepoprawnego zachowania. Bo coponiektórzy chociażby pozwalają sobie na publiczne krytykowanie „reform” nocą ustalanymi przez dzisiejsze elity.
    Tusk, nie dość, że wszystkiemu winny, to jeszcze śmie się wypowiadać na temat Polski i obecnego dumnego postępu na który jest ona obecnie narażona dzięki pracowitym Kępom, Brudzińskim, Macierowiczom, Szyszkom, Szydłom, Maria Jackowskim, Czarneckim i ich kolegom patryjotom stojącym wreszcie (nie jak poprzednio).
    Podobnie Hartman. Zachciewa mu się jako filozofowi, który załapał się na fuchę etyka na Jagielonce…. odzywać i to do tego często krytycznie na temat polityki w kraju tworzonej. To trzeba ukrócić. Im się przewraca w głowie. Przecież taki Mularczyk, człowiek z wyższym wykształceniem, czy p. Przyłębska, czy p. Ziobro… to mądrzy ludzie z dyplomem. Wiedzą co czynią. Tylko im pomagać, a nie kłody i krytyka.
    Wyraźnie niektórym ludziom za dobrze jest. Zwłaszcza wykształciuchom. I w głowie im się przewraca.
    To tyle na ten czas, dziękuję

  26. Terlikowski bije w pierwszym rzedzie siebie.

  27. Spojrzenie swierze, zapach jednak nieciekawy…………………….

  28. etanim@gmx.de
    21 stycznia o godz. 13:12

    Aby dostrzec wyraźną różnicę w stosunku państwa do religii w różnych krajach, wystarczy porównać ogólnodostępne informacje na ten temat. Służę pomocą.

    Francja. Istniejący w tym kraju radykalny rozdział Kościoła i państwa uniemożliwia dotowanie go przez państwo. W publicznym systemie szkolnictwa nie ma miejsca na katechizację.

    Niemcy. Najistotniejszym źródłem utrzymania Kościołów, katolickiego i ewangelickiego jest podatek kościelny. Podatek ten jest pobierany przez państwowego fiskusa. Uzyskiwany w ten sposób dochód Kościoła katolickiego oraz ewangelickiego wynosi ok. 8 miliardów euro rocznie.

    Oba Kościoły prowadzą w Niemczech znaczącą ilość szkół, otrzymujących subwencje publiczne. Nauka religii we wszystkich szkołach jest przedmiotem standardowym, a kontrole nad jej programami sprawują poszczególne wyznania.

    Instytucje społeczne prowadzone przez Kościoły uzyskują dodatkowe finansowanie ze strony gmin, landów bądź państwa. Z publicznych funduszy finansowana jest większość szpitali prowadzonych przez Kościoły. Kapelani wojskowi nie noszą stopni, ale traktowani są jako urzędnicy wynagradzani przez armię.

    Jak łatwo zauważyć, Kościoły w Niemczech są nawet lepiej ustawione niż ten w Polsce. Nie martwią ich też pustki w świątyniach. Kasa płynie nieprzerwanym strumieniem od czasu zawarcia konkordatu z Hitlerem.

    I o to właśnie chodzi, przy zawieraniu takich umów. Dyktator – nie ważne że zbrodniarz – przeminie, a luksusowe życie hierarchów, w ich mniemaniu, nigdy się nie skończy.

  29. Optymatyk
    21 stycznia o godz. 22:40

    Chcecie się pośmiać? To przeczytajcie w co wierzą katolicy:
    Bóg jest wszechmogący i wszechwiedzący, czyli w momencie stwarzania pierwszych ludzi wiedział, że podda ludzi próbie w raju, wiedział, że ludzie zjedzą zakazany owoc i on sam wygna ludzi z raju.
    Wiedział także, że pośle swojego syna, aby złożyć go przed samym sobą jako ofiarę przebłagalną za grzechy ludzi, których on sam stworzył, aby ludzie nie zostali przez niego samego potępieni na sądzie ostatecznym i nie trafili po śmierci do piekła, które przygotował im diabeł – czyli upadły anioł stworzony pierwotnie także przez niego samego. (w momencie stwarzania tego anioła wszechwiedzący Bóg wiedział, że anioł ten upadnie, zostanie szatanem i nakłoni do grzechu pierworodnego pierwszych ludzi).
    hehehe
    Innymi słowy Bóg posłał własnego syna na śmierć.
    Jezus został zabity przez ludzi – którzy tym samym wykonali Boski plan zbawienia-choć podobno Bóg dał im wolną wolę, trzeciego dnia Bóg wskrzesił Jezusa i tym samym Bóg przebłagał samego siebie za grzechy ludzi stworzonych przez niego samego i cały ten plan zbawienia Bóg przygotował i znał z góry, przed stworzeniem świata i ludzi.
    Zaiste potrzeba wielkiej wiary (i najlepiej małego rozumku), aby w XXI wieku wciąż wierzyć w te katolickie urojenia. Chore dogmaty wymyślane przez całe wieki przez chore umysły na potrzeby garstki sprytnych kapłanów, aby kościół mógł trzymać za mordę całe narody przez wieki, dojąc z kasy ciemny lud.
    ………………………
    Jeśli nie kontrolujesz swojego umysłu ,to zrobi to ktoś inny.
    Religia to rak świadomości.

    Dopisek, ze nie robia niemadrych zydow jest antysemicki, o czy O p t y m a t y k pewnie nie wie.

  30. Nikt poczytalny nie twierdzi, jak sugeruje tancereczka, ze aborcja jest dobrem. Nikt poczytalny nie twierdzi, ze powinna byc zabroniona.

  31. Szkoda czasu na jakiegoś Terlikowskiego, aczkolwiek jego poglądy są teraz dobrze widziane zarówno przez władze świeckie, jak i kościelne. Być może, że Pan ten domaga się po prostu w nieco zawoalowany sposób, żeby władze „nacisnęły” na uczelnię, aby ta zmieniła swoją decyzję? W końcu on i jemu podobni wreszcie są na wierzchu i co im będzie jakiś rektor czy inny dziekan podskakiwał.

  32. Terlikowski sugeruje lapiac na lep populisty postnowego gapiow, ze j´ktokolwiek jest za zabijaniem kogokolwiek.

  33. Do religijnego kołtuna podpisującego się „samba kukułeczka”:
    Podrzucasz tutaj i na inne różne blogi swoje cuchnące kościelnym kadzidłem jaja i może i dobrze bo można się nieźle pośmiać.
    A już najśmieszniejsze jest to kiedy nieudolnie podszywasz się pod ateistę.
    Jesteś podobnie jak piszący pod pseudonimem „404” niedorozwiniętym pisowsko-kościelnym embrionem.

  34. Nie mogę zrozumieć dlaczego ludzie humanistyczni i racjonalni wchodzą w jakąkolwiek wymianę myśli, czy raczej „myśli”, z Tomaszem Terlikowskim, który ma umysł w dużym stopniu zajęty przez różnego rodzaju urojenia religijne, którymi się posługuje jako argumentami w dyskusji z ludżmi, dla których te urojenia są absurdem. Niekompatybilność to niekompatybilność. Koniec.
    Poza tym bardzo często jest nieprzyjemnie agresywny, jak to urojeniowcy.
    Panie Profesorze, kto jak kto, ale Pan na pewno potrafi ciekawie sobie zagospodarować czas. Proszę nie tracić czasu na Terlikowskiego.

  35. Nie bardzo wiem w jaki sposób mam odnieść się do Twojego postu.
    Przede wszystkim ta lista nazwisk które w nim padają wywołuje moje mieszane uczucia.
    Ani mi oni bracia, ani siostry i dlaczego miałabym akurat stawać w ich obronie temperując zapędy polemiczno-polityczne profesora Hartmana.
    Po prostu nie wiem.
    Tym bardziej, że staram się nie wstępować na teren bieżących politycznych polemik i sporów.
    Jeżeli już zabieram głos to widzę jakiś incydent , zdarzenie w kategoriach problemu ogólniejszej natury.
    Na przykład.
    Czy człowiek nauki, profesor, wychowawca młodzieży w imię zaistnienia i spełnienia się w politycznym szambie musi narażać swój autorytet i rezygnować ze swojej naukowej niezależności?
    To tylko tyle.

  36. Mój poprzedni post to głos w kierunku @404

  37. Czy Szamba Kukuleczka musi wypisywac niedorzecznosci w blogosferze. Odpoweidz; NIE!

  38. @”Czarownica z Salem”
    22 stycznia o godz. 18:44
    Jakiegoś wścieku (nie wiem czego) dostałaś i plujesz jadem gdzie popało.
    Jak ci trochę przejdzie, to poczytaj jeszcze raz, ale tą razą ZE ZROZUMIENIEM.
    Odrobinę poczucia humoru też zalecam

  39. @samba kukuleczka
    23 stycznia o godz. 9:25

    Piszesz:”Czy człowiek nauki, profesor, wychowawca młodzieży w imię zaistnienia i spełnienia się w politycznym szambie musi narażać swój autorytet i rezygnować ze swojej naukowej niezależności?”

    Przyznaję mój tekst był kpiarski. Właśnie dlatego, że ludzie myślący POWINNI zajmować swoje stanowisko. Zwłaszcza w obecnej sytuacji. Dbanie o swoje stołki nie jest najlepszą strategią zachowawczą.
    Jak płonie dom, nie warto myśleć jak kuchnię w nim urządzić.
    Jeżeli nie tacy ludzie, to kto?
    Nie przypadkiem podałam nazwiska obecnych „myślicieli”, którzy demolują kraj.
    Przemyśl to jeszcze raz.

  40. @Anna Poll
    23 stycznia o godz. 0:07
    Wydaje mi się, że nie masz racji. Zostawianie pola Terleckiemu, to dawanie mu możliwości tumanienia jeszcze więcej ludzi. Nie zapominaj, oni teraz dopadli do władzy. Jeżeli nie będzie żadnej krytycznej riposty na ich bzdury, to jak myślisz, czym to się skończy?

  41. Anna Poll 23.01, 0.07

    20.01, 16.56 napisalem post, ktorego sens jest podobny do pani komentarza. Zajmowanie sie palantem Telikowskim jest niepowazne. Ukazal sie jedynie nick Szymonowicz(sic!).
    Byc moze dlatego, ze dalem do zrozumienia iz zranione ego pana Hartmana jest malo interesujace.
    Czlowiek, ktory prowadzi wlasny blog zaklada(tak to rozumiem), ze to co pisze jest dla innych interesujace i jest gotow prowadzic dyskusje z blogowiczami.
    Pan Hartman widzi sprawy inaczej. Oglasza wlasne prawdy lub „prawdy” z wysokosci profesorskiej katedry i …konczy sprawe…
    Po co to komu potrzebne? Nawet w sprawach, w ktorych ma racje?
    Blogi zyja z dyskusji, takze wtedy gdy autor w nich uczestniczy. Inaczej sa bezsensownym przekazywaniem…czego? No wlasnie czego?

  42. @”Czarownica z Salem” twierdzi, że „nieudolnie podszywam się pod ateistę”.
    Czyli jestem trochę taka ‚kukułka ateizmem podszyta”?

    Nie potwierdzam, ale i nie zaprzeczam Twojej diagnozie.
    Fakty niech przemówią w moim imieniu.

  43. @Anna Poll rozpoczyna swój post zdaniem tej oto treści:

    „Nie mogę zrozumieć dlaczego ludzie humanistyczni i racjonalni wchodzą w jakąkolwiek wymianę myśli, czy raczej „myśli”, z Tomaszem Terlikowskim, który ma umysł w dużym stopniu zajęty przez różnego rodzaju urojenia religijne, którymi się posługuje jako argumentami w dyskusji z ludżmi, dla których te urojenia są absurdem.”

    I nawiązując do jego treści zadać muszę kilka prostych pytań.
    Używasz w powyższym zdaniu wyrażenia „ludzie humanistyczni i racjonalni”.
    A gdybym chciała zostać „humanistyczną i racjonalną” to co mam robić?
    Czy jest jakaś recepta aby kimś takim zostać?
    No i kto wydaje takie certyfikaty humanistycznej racjonalności?

  44. @samba kukuleczka
    Certyfikat na humanizm i racjonalizm człowiek wystawia sobie sam, wybierając określony sposób rozpoznawania natury i człowieka. Niestety, nie ma recepty na to, jak „kimś takim zostać”. Trzeba po prostu być w nieustannym kontakcie ze światem realnym i zmuszać własną mózgownicę do ciągłej aktywności.
    I nie przyjmować do wierzenia żadnych idei czy wyobrażeń bez dokładnego, uprzedniego ich przefiltrowania właśnie przez własną mózgownicę.
    Tylko tyle i aż tyle.

  45. @Anna Pol w swoim poście, będącym odpowiedzią na mój wyrażający zwątpienie wpis oznajmia m. in.:

    „Certyfikat na humanizm i racjonalizm człowiek wystawia sobie sam, wybierając określony sposób rozpoznawania natury i człowieka”.

    Nie wiem, czy trafnie odczytuje idee tego zdania, ale przy tym kryterium określania rzetelności poznawczej istniej pewne prawdopodobieństwo, żeby nie napisać ryzyko…ale co ja będę pisała, od czego mamy Jana Brzechwę i jego…

    Samochwała w kącie stała
    I wciąż tak opowiadała:
    „Zdolna jestem niesłychanie,
    Najpiękniejsze mam ubranie,
    Moja buzia tryska zdrowiem,
    Jak coś powiem, to już powiem,
    Jak odpowiem, to roztropnie,
    W szkole mam najlepsze stopnie,
    Śpiewam lepiej niż w operze,
    Świetnie jeżdżę na rowerze,
    Znakomicie muchy łapię,
    Wiem, gdzie Wisła jest na mapie,
    Jestem mądra, jestem zgrabna,
    Wiotka, słodka i powabna,
    A w dodatku, daję słowo,
    Mam rodzinę wyjątkową:
    Tato mój do pieca sięga,
    Moja mama – taka tęga,
    Moja siostra – taka mała,
    A ja jestem – samochwała!”

    Nie wiem, czy na pewno, ale nie wykluczonym jest ,że humanizm i racjonalizm były jej docelowymi opcjami światopoglądowymi…ale o to najlepiej byłoby zapytać Jana Brzechwę który znał ją osobiście…

  46. Poświęca pan uwagę trollowi który dzięki temu może zaistnieć. To tylko strata dla nas wszystkich.

  47. Może nie dosłownie, ale wiele postów zmierza w jednym kierunku. Nie ma co dyskutować z Terlikowskim, bo Terlikowski to „katolicki ortodoks”, „niedorozwinięty embrion”, ”fanatyk katolicki” , „religijny kołtu…przepraszam, to akurat o mnie.

    Czyli, racja jest po naszej stronie.
    Nasze poglądy są jedynie słuszne. Tylko my znamy prawdę. Co tam prawdę. My znamy prawdę prawd. I sami do tego doszliśmy…że zacytuję Leca:

    „Ja jestem piękny, ja jestem silny, ja jestem mądry, ja jestem dobry. I ja to wszystko odkryłem.”…albo odkryłam.

    Zadziwiający jest momentami brak autorefleksji co do możliwości u adwersarzy Tomasza Terlikowskiego.
    Przecież gdyby większość z tych osób stanęła do potyczki na żywo z Terlikowskim z pewnością po 5 minutach zapomniałaby języka w gębie. Za Terlikowskim stoi jakiś świat wartości, jakieś argumenty, a za jego krytykami ? Wiem, racjonalizm i humanizm. Proszę o szczegóły.

    Na koniec cytat autorstwa Johna Stuarta Milla. Spore zasługi jeżeli chodzi o znaczenie swobód obywatelskich uniemożliwiających monopolizację władzy

    „Istnieje olbrzymia różnica między uznawaniem opinii za prawdziwą, ponieważ nie została odparta mimo wielu sposobności do jej zwalczenia, a zakładaniem jej prawdy w celu niedopuszczenia do jej odparcia. Całkowita swoboda przeczenia i oponowania naszej opinii jest jedynym warunkiem usprawiedliwiającym przyjmowanie jej prawdziwości w celu działania; i tylko na tych warunkach istota obdarzona ludzkimi zdolnościami może być rozumowo pewna, że ma słuszność.”

  48. samba kukuleczka
    23 stycznia o godz. 19:32

    Nie wie, ze jest taki opis, w ktorym samba jako dyletantka nie zmiescilaby sie; polecam wiec lekture „Niesmiertelnych”, jesli samba wie o co i kogo oraz gdzie chodzi.

  49. „Tanace” składam podziękowania za poparcie i obiektywizm w ocenie moich opinii zacytowanych w „Listach Ateistów” przez kogoś podpisanego „blondynka”. Ja niestety nie mogę się tam wypowiadać.
    Szkoda „Tanako”, że tak rzadko wypowiadasz się w dyskusjach u Profesora Hartmana.
    Brakuje tutaj także znakomitych opinii „Na marginesie” i innych bardzo mądrych ateistów, które z przyjemnością czytam w „Listach Ateistów”.

  50. @Anna Poll
    „I nie przyjmować do wierzenia żadnych idei czy wyobrażeń bez dokładnego, uprzedniego ich przefiltrowania właśnie przez własną mózgownicę.”
    „…nie wierzcie w nic…” Budda
    I to prawda ,że z tymi mózgownicami na świecie jest coś nie tak, jak być powinno od dawien dawna.
    Prof. Julian Aleksandrowicz napisał: „Wszelkie trudności społeczne, gospodarcze, polityczne, a także zdrowotne mają swoją przyczynę w wadliwej strukturze i w wadliwej czynności mózgów ludzkich, spowodowanych czynnikami ekologicznymi. Czynniki te są zewnętrzne, to znaczy możliwe do usunięcia. Stwierdzenie to wyszło spod pióra wybitnego uczonego. Jemu się to nie wydawało. On to wiedział. Napisał również, że nie ma chorób nieuleczalnych. Niedostateczna jest tylko nasza wiedza.”

    Myślę ,że takiej osobie, która pisze wspaniale o humanizmie i „mózgownicach” przekaz Profesora będzie coś wyjaśniał? – wadliwa struktura i w związku z tym wadliwa czynność mózgów ludzkich ,oto biologiczna przyczyna wszelkich antagonizmów ,konfliktów i nieporozumień między ludźmi. Nie ma skutku bez przyczyny, nieprawdaż?
    „Nie poznamy prawdy nie poznawszy przyczyn” Arystoteles

  51. @Czarownica z Salem wyraża głęboki żal:

    „Szkoda „Tanako”, że tak rzadko wypowiadasz się w dyskusjach u Profesora Hartmana”.

    A wiesz @Czarownico z Salem, że ja również żałuję.

    A chcesz @Czarownico z Salem wiedzieć dlaczego tak marnie zaszczyca @Tanaka blog Profesora Hartmana swoją obecnością?

    Otóż na blogu Profesora nie ma wpływów jakie posiada tam gdzie dyskusje moderuje Jacek Kowalczyk.
    Na LA jeżeli osoba usiłuje wyłożyć swoje racje, a ów słynny @Tanaka zaczyna się jąkać, krztusić, prosić o wodę, to wtedy z pomocą przychodzi Redaktor Kowalczyk i taką osobę po prostu wyp…
    i wtedy @Tanaka wraca do zdrowia. @Tanaka jest znowu starym dobrym @Tanaką.

    A u Profesora Hartmana – jak na razie – inne zwyczaje panują, to i @Tanaki obecność niewątpliwie jest śladowa.

  52. „Czarownica z Salem”
    24 stycznia o godz. 20:04

    Jeśli nie został na Ciebie nałożony ban, nie powinno być przeszkód w uczestniczeniu w dyskusjach.

  53. @samba kukuleczka
    Mam nadzieję, że odloty emocjonalne są kontrolowane.

  54. @Optymatyk
    No cóż, musimy się pogodzić z tym, że nasze mózgownice mają wadliwą strukturę. Tym bardziej, że innych nie mamy. Obawiam się, że ta wadliwość nie jest tylko spowodowana czynnikami ekologicznymi.

    Pociesza mnie zawsze Kazimierz Łyszczyński, który twierdził, że „natura sama przezorną sukcesyją zrodziła te wszystkie rzeczy co je teraz widzimy”. Czyli mój mózg , jako okruszeczek natury, wywodzi się z przezornej sykcesyji. Przezornej.
    No, to jednak jest coś.

  55. samba kukuleczka
    25 stycznia o godz. 18:33

    A a r o n k u, tak szczerze mówisz o dolegliwościach Tanaki, jakbyś był samym Jackiem Kowalczykiem pielęgniarzem. To może i o sobie rzeknij słowo, a będzie zbawiona dusza moja. Po kiego Ty masz tyle nicków, co ja by chciałem mieć na głowie? Znaczy – włosów.

  56. Bez najmniejszej wątpliwości ( nie chodzi tu o starą nianię) walka o dobre imię narodu polskiego na świecie jest szczytnym obowiązkiem wszystkich jego reprezentantów. To co teraz obserwujemy to efekt tego co się dzieje jak chamy ruszaj do dzieła. Nie dziwi mnie że się „dziecko wylewa się z kąpielą”. Trochę jak w grubiańskim dowcipie żołnierskim:
    Kapitan do plutonowego: rodzice Nowaka zginęli w wypadku. Poinformujcie go tylko taktownie. Kapral: drużyna w dwuszeregu. Ci co mają rodziców krok naprzód a do Nowaka: co ty się tu k..rwa pchasz.
    I tak PiS wypróżnia się na salonach świata niestety reprezentując Polskę jako naród. Niebawem wywalą Europosła PiS-u za chamstwo w Euro parlamencie i zrobi się z niego męczennika narodu wstającego z kolan. Oj głupi ten suweren, oj głupi.

css.php