Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne

21.03.2018
środa

Dlaczego powinnaś/powinieneś dokonać apostazji właśnie dziś?

21 marca 2018, środa,

Jeśli wierzysz w chrześcijańskiego Boga, to zrób to dlatego, że Bóg najwidoczniej nie upodobał sobie tego akurat Kościoła (katolickiego), skoro dopuścił, aby jego historia była pasmem przemocy i ucisku, a współczesność – klęską pedofilii i masowych malwersacji. Wyjdź z Kościoła z lęku przed Bogiem! Jest tyle innych chrześcijańskich Kościołów! Niektóre z nich słyną z prawości i skromności swych duchownych i swych wyznawców. Czemu nie wybierzesz któregoś z nich?

Jeśli religia jest Ci obojętna bądź dogmaty katolickie wydają Ci się niedorzeczne, to masz następujące powody, aby wystąpić z Kościoła:

– Zapisano Cię do niego przymusowo. Nikt nie zapytał Cię o zdanie. Nie gódź się na przymus i lekceważenie Twojego prawa wyboru – daj temu wyraz, występując z Kościoła.

– Będąc w Kościele, bierzesz na siebie cząstkę odpowiedzialności za zło, jakie czyni. Bilans dobra i zła czynionego przez Kościół w przeszłości i współcześnie jest tragiczny, a liczba jego ofiar na przestrzeni dziejów przerażająca. Czy dziś jest lepiej? Tylko trochę. Wedle oficjalnej deklaracji papieża Franciszka 2 proc. księży to pedofile, a Benedykt XVI orzekł, że skala pedofilii wśród kleru jest „porażająca”. Wspomniane 2 proc. daje armię ośmiu tysięcy pedofilów w sutannach na całym świecie (z czego ok. 400 w Polsce). Należąc do tej organizacji, dajesz wyraz temu, że co najmniej tolerujesz ten stan rzeczy. Czy to się godzi? Uczciwy człowiek nie należy do organizacji naznaczonych zbrodnią i występkiem. A więc bądź uczciwy i opuść tę organizację. Obojętność i bierność nie oznacza niewinności.

– Kościół uważa, że przymusowy chrzest, który na Tobie został dokonany, w sposób nieodwołalny wiąże Cię ze wspólnotą kościelną. Nawet apostazja nie likwiduje sakramentalnych skutków chrztu. Czy nie jest czymś przerażającym, że istnieje organizacja, do której zapisują Cię, nie pytając o zdanie, a potem uważają za jej członka przez całe Twoje życie, a nawet po śmieci? Pokaż, że nie dajesz przyzwolenia na zawłaszczanie Twojej osoby, i uwolnij się od formalnego związku z nią, nawet jeśli uważa ona chrzest za coś podobnego do niezmywalnego piętna. Opuść Kościół właśnie dlatego, że on nie chce pozwolić Ci odejść!

– Kościół utrudnia apostazję i bezprawnie przechowuje wrażliwe dane osób, które zażądały ich usunięcia. Właśnie dlatego, że Kościół za nic ma przepisy o ochronie danych osobowych oraz nie respektuje Twojego prawa do zrzeszania się – obejmującego swobodę występowania z dowolnych organizacji, których się jest członkiem – wystąp z niego!

– Apostazja wymaga odwagi. Trzeba wszak zmierzyć się z rozczarowaniem, a może nawet gniewem otoczenia, w tym rodziny i przyjaciół. Ale czy właśnie Ty masz być tchórzem? Pokaż, że stać się na to – wystąp z Kościoła!

– Jeśli czujesz się patriotą, nie możesz należeć do organizacji, która od początku istnienia polskiego państwa narzucała mu swoje wyznaniowe prawa, panoszyła się w nim na wszelkie sposoby oraz bogaciła jego kosztem. Nadal tak jest – Kościół jest państwem w państwie i stoi ponad prawem. Co więcej, otwarcie ingeruje w życie publiczne i stanowienie prawa w niby to suwerennej Rzeczypospolitej, choć jego status formalny, jaki sam dla siebie przybrał, to status podmiotu państwowego – Stolicy Apostolskiej. Kościół zobowiązał się w konkordacie do niewtrącania się w nasze sprawy, lecz czyni to nieustannie, próbując narzucić nam swoje prawo wyznaniowe pod pretekstem polskiego obywatelstwa biskupów, którzy wszak przysięgają wierność monarsze Kościoła i karnie wykonują jego polecenia. Jeśli droga Ci jest suwerenność Polski, nie wspieraj państwa, które na tę suwerenność ustawicznie nastaje. Wystąp z Kościoła przez miłość do swojego kraju!

– Katolicy wierzą, że po śmierci wstaną z grobów w nowych, doskonałych ciałach, by żyć wiecznie w raju. To niedorzeczność – jedna z wielu w ich doktrynach. Masz prawo w to wierzyć, ale jako wolny człowiek masz też prawo głośno mówić, że to absurd. Jednak żyjesz w kraju, w którym nazwanie katolickich przekonań niedorzecznością może uchodzić za niebezpieczne, podczas gdy podobne sądy wygłaszane przez księży pod adresem innych religii i ich wierzeń (zresztą słuszne) nie napotykają sprzeciwu (też słusznie). Zaprotestuj przeciwko kneblowaniu ust i szantażowi moralnemu, który pod pretekstem prawa do szacunku uniemożliwia swobodne krytykowanie doktryn religijnych katolicyzmu. Wystąp z Kościoła, który każe Ci wierzyć w niezliczone niedorzeczności, nawet nie udając, że można by je poprzeć jakimiś dowodami. Nie trzymaj z ludźmi, którzy dają sobie prawo narzucania innym – i to nawet bezbronnym intelektualnie małym dzieciom – dziwacznych i niedorzecznych dogmatów oraz pobierania z tego tytułu wynagrodzenia tylko dlatego, że w nie wierzą. To głęboko nieuczciwe. Pozostając w Kościele, dajesz przyzwolenie na głoszenie wielu nonsensów i sprzeczności. Mądremu i uczciwemu to się nie godzi. Więc wystąp z Kościoła!

Apostazja nie jest atakiem na Kościół. Nie jest nim również namawianie do niej. To żadna agresja nie należeć do jakiejś organizacji albo się z niej wypisać. Nie daj sobie wmówić, że występując z Kościoła, robisz coś radykalnego. To nonsens – pozostając poza Kościołem, jesteś neutralny, a nie zaangażowany. To ochrzczenie Cię było atakiem na Twoją wolność i samostanowienie. Apostazja jest tylko przywróceniem autonomii, którą Ci odebrano. Nawet jeśli wierzysz w dogmaty katolicyzmu i kochasz Kościół, nawet jeśli uważasz, że całe zło, które czynił i czyni, nie odbiera mu świętości i czci, powinieneś z niego wystąpić, aby wstąpić do niego powtórnie jako wolny człowiek – mocą własnej, świadomej decyzji. Apostazja jest dla wszystkich – również dla katolików!

Wzbiera dziś fala gniewu na Kościół rzymski, który chce użyć polskiego parlamentu, aby wymusić na kobietach rodzenie dzieci, które umrą w ich łonach bądź umrą w męczarniach zaraz po urodzeniu. Na fali tego słusznego gniewu wielu Polaków wystąpi w tych dniach z Kościoła. Dołącz do nich!

Formularz aktu apostazji oraz inne informacje znajdziesz na wydarzeniu #NarodowaApostazja. A tu jest ulotka instruktażowa.

Podaj dalej!

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 68

Dodaj komentarz »
  1. Dowcip pana profesora ma, niestety, dłuuugą brodę…

  2. W przeciwieństwie do większości wyznań chrześcijańskich i nie tylko ,kościół rzymski nie jest wspólnotą wiernych,lecz nastawioną na zysk i udział we władzy korporacją,bazującą na otumanianiu i wyzyskiwaniu wierzących i gotową do wszelkich zbrodni i podłości,by stan ten utrzymać.Nie jest prawdą,że podwaliny pod kościół rzymski w jego formie stworzył Piotr.Stworzył je cesarz Konstantyn,aby wzmocnić swą władzę świecką,uzurpując sobie jednocześnie władzę duchową.W póżniejszym czasie zaradni księżulkowie wyczuli konfitury i wymyślili instytucję papiestwa,by uniezależnić się od władzy świeckiej /czytaj :wyrwać jej część dla siebie /.Stan ten trwa do dziś i kościół rzymsko -katolicki do dziś gotów jest na wszelkie kłamstwa i niegodziwości,by nie dać się oderwać od koryta.

  3. Na samym początku swojego Apelu napisał pan profesorze
    cyt:
    „Jest tyle innych chrześcijańskich Kościołów!
    Niektóre z nich słyną z prawości i skromności swych duchownych i swych wyznawców.”
    WOW!
    Nie, to nieprawda.

    Wszystkie religie i ich kościoły, meczety, synagogi, cerkwie, sobory i inne tak zwane „świątynie” w których czci się urojonych bogów, głoszący je kler oraz ich wyznawcy są społecznie szkodliwe.

    To cywilizacje zła i śmierci, które spowodowały i nadal powodują miliony ofiar wśród ludzi i innych zwierząt na całym świecie.
    Religie powodują międzyludzkie konflikty, społeczne niepokoje, wojny, terroryzm, tworzą zło i nienawiść do wszystkich i wszystkiego, co nie mieści się w religijnych dogmatach i głowach religiantów.
    Kler bezkarnie nawołuje z ambon kościelnych i medialnych do łamania prawa, do nienawiści do ateistów, do antysemityzmu, do homofobii, uczy nienawiści do kobiet, dzieci i zwierząt, nakazuje bić, znęcać się i zabijać, jest przyczyną ludzkich nieszczęść i życiowych tragedii oraz uczy mnóstwa innych złych rzeczy.
    Kler bezkarnie gwałci dzieci fizycznie i psychicznie.
    Ci handlarze religijnych bajek pasożytują na całych narodach i państwach, bezlitośnie wykorzystując tępotę i naiwność swoich wiernych, którzy zapewniają im stały dobrobyt, próżniacze bogactwo i przywileje.
    To kler wszystkich religii nakazuje rządzącym ustanawianie okrutych praw.

    Kler różnych religii blokuje rozwój nauki, wiedzy i samodzielnego, racjonalnego myślenia.
    To jest działalność pod każdym względem przestępcza i tylko w krajach wyznaniowych takich jak na przykład Polska uważana jest za jedynie słuszną, pozytywną i dobrą przez tępych, religijnie zindoktrynowanych ludzi i cwaniaków na wszystkich szczeblach władzy.

    Wszystkie religie powinny byc zdelegalizowane i zakazane.
    Dopiero wtedy na Ziemi nastąpi pokój oraz poszanowanie praw ludzi i innych zwierząt.

    ps:
    Te według pana dobre kościoły i religie to także zło, to oszuści również handlujący religijnymi bajkami, a ich kler to pasożyty, pasożytujący na swoich wiernych niewolnikach i niewolnicach.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. „Kościół uważa, że przymusowy chrzest, który na Tobie został dokonany, w sposób nieodwołalny wiąże Cię ze wspólnotą kościelną”.

    To, co w tej – oraz każdej innej – kwestii uważa Kościół katolicki, dla myślącego człowieka nie powinno mieć żadnego znaczenia.

    Narzędziem, za pomocą którego Bóg porozumiewa się obecnie z ludźmi – jest Biblia. Księga ta wyraźnie wskazuje, że chrzest to krok, który każdy musi zrobić świadomie. W przeciwnym razie jest on nieważny.

    Najsilniejszą motywacją, potrzebną do zerwania wszelkich kontaktów z religią, która już od siedemnastu wieków, dzięki sojuszowi ołtarza z tronem, okrada społeczeństwo, jest pragnienie podobania się Bogu, oraz zyskanie Jego uznania. Nie można jednak osiągnąć tego stanu uznania, bez poznania prawdy o rzeczywistym a nie urojonym zamierzeniu oraz wymaganiach, jakie Bóg ma wobec człowieka.
    Wiedza na ten temat zawarta jest w Piśmie, którego duchowni katoliccy nie tylko nie rozumieją, ale nawet nie znają. W seminariach uczy się ich dogmatów opartych na filozofii greckiej oraz na wierzeniach pogańskich – a nie Słowa Bożego.

    „Katolicy wierzą, że po śmierci wstaną z grobów w nowych, doskonałych ciałach, by żyć wiecznie w raju”.

    Nie wiem czy katolicy naprawdę wierzą w naukę o wskrzeszeniu umarłych. Jestem za to przekonany, że wierzyli w to starożytni Izraelici. Z ufnością wyglądali oni przyszłego powrotu do życia na ziemi za sprawą cudu zmartwychwstania.

    Wybitny przykład wiary w przyszłe zmartwychwstanie dał patriarcha Abraham. Z Pisma wynika, że gdy miał złożyć w ofierze swego syna Izaaka, wierzył, iż Bóg potrafi i zamierza wskrzesić umarłych.

    Bogobojni Żydzi jeszcze w I wieku n.e. wierzyli w przyszłe zmartwychwstanie i go oczekiwali. Wyraźnie wynika to z rozmowy Jezusa z Martą, siostrą zmarłego Łazarza: „Marta rzekła zatem do Jezusa: ‚Panie, gdybyś tu był, mój brat by nie umarł’. (…) Jezus powiedział do niej: ‚Twój brat wstanie’. Marta powiedziała do niego: ‚Wiem, że wstanie podczas zmartwychwstania w dniu ostatnim’” (Jana 6:40; 11:21-24).

    Dopiero w kolejnych wiekach w umysłach i wierzeniach Żydów pojawiło się pojęcie wrodzonej nieśmiertelności człowieka. W dziele Encyclopaedia Judaica przyznano, że „nauka o nieśmiertelności duszy niewątpliwie przeniknęła do judaizmu przez wpływy greckie”.

    Pozostaję z szacunkiem.

  6. Mój Apel jest znacznie krótszy of profesorowego:
    – ZOSTAŃ ATEISTĄ, A MOMENTALNIE STANIESZ SIĘ WOLNYM CZŁOWIEKIEM.
    JEST JEDNAK JEDEN WARUNEK DO SPEŁNIENIA: MUSISZ ZACZĄĆ SAMODZIELNIE, LOGICZNIE I RACJONALNIE MYŚLEĆ.

    Nie chcę polemizować z optującymi za apostazją, ale wydaje mi się, że ulegli oni propagandzie katolickiej, że człowiek w momencie, gdy zostaje ochrzczony, bierzmowany lub przy kościelnym ołtarzu zaślubiony – nabywa ponoć wobec kościoła jakichś zobowiązań prawnych.

    Moim zdaniem z kosciołem człowiek rozstaje się poprzez zaprzestanie aktywnego uczestnictwa w religijnych praktykach i obrzędach.
    Apostazja jest więc niczym innym jak kolejną próbą religijnej ingerencji w czysto administracyjne czynności i kolejnym pretekstem do zarabiania na czym i na kim tylko się da.
    Akt apostazji nie jest bowiem żadnym aktem prawa ponieważ sam kler takiego prawa nie uznaje lekceważąc wolę apostaty i dowolnie manipulując jego danymi osobowymi bez jego wiedzy i wbrew jego przyzwoleniu, gdyż wszystkie one pozostają nadal w parafialnych archiwach.
    Papierek z pieczątką i bazgrołem klechy, często w poniżający sposób wyproszony – to żaden psychiczny komfort, ani żadne potwierdzenie ateistycznego światopoglądu.

    Moim zdaniem, dopóki obowiązek wykreślania danych apostatów z kościelnych annałów nie zostanie wprowadzony stosownym prawem administracyjnym i przestrzegany przez kler, dopóty nie ma najmniejszego sensu tracić czas, nerwy i pieniądze na uganianie się po plebaniach i kuriach…

    PS.
    Mnie w zupełności wystarcza moja wewnętrzna niezależność poparta umiejętnością codziennego postępowania zgodnego ze świeckimi i ateistycznymi zasadami racjonalnego myślenia.

  7. Gość, który deklaruje się jako człowiek lewicy sugeruje katolikom, aby dokonali apostazji, ponieważ poprzez to, że deklarują się jako katolicy biorą na siebie część odpowiedzialności za niechlubne czyny Kościoła =]. Ciekaw jestem, czy jest skłonny wziąć na siebie cząstkę odpowiedzialności za niejednokrotnie spektakularne dokonania wszystkich obozów wolności, równości oraz braterstwa, które z prędkością ostrza gilotyny niosły ludzkości kaganek postępu ;]. Logika w umyśle tego nieszczęśnika jest niczym brzytwa w łapie małpiszona, z tą różnicą, że małpolud jest w stanie chociaż przez pomyłkę zrobić coś pożytecznego ;].

  8. .

    — Porzuć ich w poście —

    .

    Chciałbym jedynie dorzucić że jak na razie
    unlike in Islam, apostazja z kryminalnej
    sekty Vatykańskiej nie jest jeszcze karana
    śmiercią, choć nie da się zagwarantować,
    że ten stan będzie istniał wiecznie…

    So, radził bym się pospieszyć, z ultrasami
    religijnymi jak Duda, Morawiecki, czy Ziobro
    u władzy nigdy nic nie wiadomo, dziś mogą
    przepchnąć w Dumie każdą ustawę, a Schetyny
    i Nie-Nowocześni palcem w bucie nie ruszą
    w twojej obronie

    Trójki Katolickie na wzór Revolutionary Guards
    w Iranie mogą zacząć polowania na apostatów,
    czy tych jedynie rozważających taki krok at any
    moment, barczyste chłopaki z poważnym
    deficytem włosów zrobią resztę maczetą…

    Katoliku zbuntowany, be cruel and disrespectful,
    zrób sobie przysługę a szamanom wbrew, wypisz
    się z sekty w poście, masz na to jeszcze cały tydzień,

    .

    BE BRAVE !

    .

    ..)

  9. Zamienił stryjek siekierkę na kijek.
    Dalej w tym duchu: „Już był w ogródku, już witał się z gąską, gdy…” niechcący zauważył, że w celu ściągnięcia formularza apostazji musi przystąpić do innego kościoła, mianowicie Zuckerbergowego. Dziękuję, nie skorzystam, bo metoda przypomina mi zaciąg do KK i w sumie znaczy to samo, tylko w kolorze np. zielonym.
    Jako noworodek, nie mogłem obronić się przed oszustwem – ale uczę się.

  10. „Wszystkie religie powinny być zdelegalizowane i zakazane. Dopiero wtedy na Ziemi nastąpi pokój”.

    Twierdzenie, że religia stanowi źródło problemów ludzkości, jest tylko częściowo prawdziwe. Odnosi się wyłącznie do religii, które podburzają do walki, znieczulają sumienie, napełniają umysł złudzeniami i stają się źródłem uprzedzeń, przesądów, wrogości i obaw.

    Poza tym osoby, których zdaniem usunięcie religii jest jedynym trwałym rozwiązaniem wszelkich problemów ludzkości, często wolą pominąć fakt, że ci, którzy odrzucają religię, nierzadko rozniecają równie wiele nienawiści i nietolerancji, jak ci, którzy lojalnie ją popierają. Karen Armstrong, autorka publikacji o tematyce religijnej, napisała: „Holocaust bardzo wyraźnie pokazał, że ideologie niereligijne mogą być tak samo śmiercionośne jak krucjaty” (The Battle for God — Fundamentalism in Judaism, Christianity and Islam).

    A zatem usunięcie jedynie religii nie umożliwi ustanowienia świata, w którym nie będzie już podziałów. Dlaczego ? Z jednej strony bowiem ludzie pragną pokoju i bezpieczeństwa, z drugiej zaś oni sami najbardziej temu zagrażają. Kieruje nimi nienawiść, duma, egotyzm, samolubstwo oraz ignorancja — przywary będące źródłem wszelkich konfliktów i wojen. Tak długo jak człowiek zamiast walczyć ze swymi słabościami, będzie im ulegać, tak długo ludzkość nie zazna pokoju. Poza tym, trwały pokój nie zostanie osiągnięty, dopóki ludzie będą się szkolić w zabijaniu. Czy istnieją więc jakieś podstawy do optymizmu ?

    To prawda, że większość religii często jest źródłem sporów, nietolerancji i nienawiści. Niemniej religia utworzona przez Jezusa z Nazaretu, od samego początku zapewniała jego wiernym naśladowcom duchowe oświecenie oraz pobudzała ich wyłącznie do pozytywnego działania. Po jej odrodzeniu, w naszych czasach, nadal oddziałuje ona w ten sam sposób.

    To za jej pomocą – a także innych środków – Bóg usunie wszelkie przeszkody, stojące na drodze do pokojowego współistnienia wszystkich ludzi. Powiada Pismo:
    „[Bóg] uporządkuje sprawy dotyczące (…) narodów. I przekują swe miecze na lemiesze, a swe włócznie na noże ogrodnicze. Nie podniosą miecza, naród przeciw narodowi, ani się już nie będą uczyć wojowania. I będą siedzieć, każdy pod swą winoroślą i pod swym drzewem figowym, i nikt nie będzie ich przyprawiał o drżenie”.

    Żaden człowieczy rząd, nawet nie marzy o przeprowadzeniu takich zmian. Bóg zaś, nie tylko pragnie ich dokonać, ale też potrafi to uczynić. Dlatego warto zapoznać się z Jego zamierzeniem, oraz dostosować do niego swoje życie.

  11. Profesor Hartman to jednak urodzony rewolucjonista.

    Ateista, antyklerykał i do tego rewolucjonista.
    Nie, żebym przy okazji tej konstatacji wydawała z siebie jakieś pełne zgorszenia kuku.
    Znam trochę ten ból, bom sama to przerabiała jakiś czas temu, ale kukułki to mądre ptaszki i w pewnym momencie uznałam, że bardziej do twarzy kukułkom z …ewolucją.

    Zdaję sobie sprawę, że KK nie jest instytucją idealną, tym bardziej kiedy opis jego empirii pada z ust …ateisty, antyklerykała i do tego ateisty…i wiem, że wielu rzeczy trzeba wyeliminować, skorygować, ewentualnie poprawić, ale żeby zaraz stawać na barykady i ingerować w naturalne procesy dziejowe.
    Moim zdaniem to ryzykowne przedsięwzięcie.
    Jest jakiś historyczny, kulturowy, cywilizacyjny rytm – ze swoją naturalną prędkością – ale ingerować w jego przebieg z rewolucyjną korbką to chyba przesada, żeby nie powiedzieć ryzyko.

    Zamiast kręcić korbą powoli, dostojnie, żeby nie powiedzieć refleksyjnie to Profesor jak młody – szybciej i tylko szybciej.
    A to wszyscy wiedzą, że kręcić jak wariat to człowiek się męczy i przez nieuwagę po łapach, albo nawet po głowie można korbą oberwać.

    I później trzeba lód na czoło przykładać.

  12. Czarownica z Salem:rzucarz blotem i plwocinami na koscioly chrzesc.
    Dokladnie tak glosili i mordowali najwieksie zbrodniarze wszechczasow:Lenin,Stalin,Hitler,Mussolini,Mao i inni!Nigdy nie bylas w stanie nad tym sie zastanowic??Jestes tak prymitywna!???Gdzie cie wychowano???Skad sie urwalas ,ze nie korzystasz ,o ile go masz , z mozgu???Przeciez tacy jak ty ,to nastepna armia rezerwowa ludobojcow!
    Aha! W prasie tzw.Zachodu juz dawno przestano atakowac Koscioly chrz. w tak ordynarny sposob jak lewicowcy w Polityce!Wiesz przynajmniej dlaczego!!!

  13. No, ja ,znowu cenzura!Pytania niewygodne dla redakcji lub autora!Tj. jedyne co robicie konsekwentnie od 1957:pochwala zbrodniarzy!

  14. dezerter83
    22 marca o godz. 8:51
    Powiada Pismo:
    „[Bóg] uporządkuje sprawy dotyczące (…) narodów. I przekują swe miecze na lemiesze, a swe włócznie na noże ogrodnicze. Nie podniosą miecza, naród przeciw narodowi, ani się już nie będą uczyć wojowania”.

    Może pierw wyjaśnij sobie samemu, baśniowy propagandysto dezerterze, czemu przez tyle tysięcy lat domniemany Bóg tego nie zrobił i dalej nie robi, choć może niby wszystko. Czemu to, co dobre, wciąż jest W PRZYSZŁOŚCI, wciąż jest – jak u wszystkich bez wyjątku szamanów – wyłącznie obietnicą, a nie dziś, już, teraz. I czemu psu na budę zdał się potop, po którym miało zapanować na ziemi dobro? Czemu psu na budę zdał się jeden z najidiotyczniejszych pomysłów w dziejach człowieka – stracenie niby własnego syna w celu jakiegoś ubzduranego odkupienia ludzkości. Bóg ma niby śmiercią własnego syna ludzkość od siebie samego odkupywać! Spadaj, durnowaty człowieku, na szczaw, zbieraj mirabelki i nie bredź przeciw rozumowi swoimi pustymi, papugomałpimi deklamacjami.

  15. @Wojtek A.
    22 marca o godz. 0:06
    Otóż to. Człowiekiem wolnym jest ateista. Moim zdaniem nie ma sensu zabiegać o apostazję i narażać się przy tym na poniżanie i inwektywy byle klechy. Wszystkie religie są siebie warte. Protestanci też palili na stosach, jak to zgrabnie ujął Józef Hen oni (protestanci, prawosławni) również zbierali drewno na podpałkę. Amerykańscy wojujący protestanci niewiele lepsi od rodzimych wojujących katolików. Tam religijny nacisk doszedł do takiego stopnia, że owszem, można bez obawy na społeczny ostracyzm deklarować przynależność do któregokolwiek z kościołów, ale publiczne przyznanie się do ateizmu wymaga niemałej odwagi.

  16. Szacunek dla Pana Profesorze. Szacunek dla „Czarownicy z Salem”. Wybrałem WOLNOŚĆ od „wszelkich chorób” jakimi „zarażają” Nas WSZYSTKIE religie. „Zaplombowany” jako niemowlak , przez rodziców w k.kat w 1951 r. trwałem w tym bagnie do 1989 r. Zmiana ustroju w Polsce „otworzyła” mi oczy w rzeczywistość. Napiszę językiem prostym , dałem „kopa” wszystkim religiom i wszystkim „bogom”. Jako człowiek , szanuję wszystkich praktykujących. Wolny , najszczęśliwszy , bo nie dolega mi już nikt i nic. Matka Natura przyjmie mnie bezpowrotnie na swoje łono. Do piaseczku. Pozdrawiam. „dziadek emeryt 67 l.”

  17. Panie profesorze.Przepraszam ,ale Austriacy mówili -chcesz rozwalić państwo daj władze generałom i profesorom.I dobrze ,ze pan pisze ,walczy ale kula w plot.Zapomniał pan ,ze Palikot ,padł na walce z krzyżem w Sejmie.Od lat twierdzeże należy dać KK wszystko -,już prawie ma -,oprócz nakazu rodzenia potworków- aby nastąpiło odkupienie.Każdy tekst ,wzorem tej pani co to gadała- od 8 lat rządów Tuska ,to działa.-zaczynać od opisu krok po kroku złamania Konstytucji przez podwładnych Wybawcy Tysiąclecia.Każdy uczciwy człowiek powinien w swoich wypowiedziach i pismach ,zaczynąć swoja debatę publiczną.

  18. http://kefir2010.wordpress.com/2013/02/18/zakazana-historia-kosciol-katolicki-a-rozbiory-polski/ Polecam dla „nieuważnych” na lekcjach historii . Otwierajcie „oczy” katolicy.

  19. Kto chce apostazji – jego wola. Osobiście wolę pozostać przy religii. Bóg niewątpliwie istnieje, a jego nieudolni urzędnicy to osobne zagadnienie.

  20. Apostazja paradoksalnie podnosi range Kosciola, bowiem samo jej dokonanie zaklada, ze apostata uznaje swoje ‚czlonkostwo’ w tej instytucji i przywiazuje don jakas wage.

    Poprawia tez koscielne statystyki ‚dominicantes’ i ‚communicantes’, zmniejszajac mianownik.

    Zgon naturalny tej wredniej instytucji wydaje mi sie bardziej stosowny, zwlaszcza, jesli bedzie poprzedzony konaniem.

  21. Czuję się człowiekiem wolnym, bez formalnych deklaracji.
    Szkoda czasu na komentowanie hierarchów kk oraz oportunistów posłów/posłanek.

  22. xsiuncu „pawełku”
    masz do tego stopnia zryty religijną indoktrynacją móżdżek, że nawet nie zdajesz sobie sprawy, że
    wszystkie systemy totalitarnego sprawowania władzy, zamordyzm, okrucieństwo, ludobójstwo, terroryzm i jednoosobowe, oraz nie znoszące najmniejszego sprzeciwu zarządzanie wzięły przykład ze struktur i metod watykańskiego kościoła i kleru.

    Religijny totalitaryzm to przecież „matryca” dla wszystkich późniejszych “-yzmów” i „-izmów”.
    Faszyzm, hitleryzm, komunizm, organizacje mafijne i religie mają swoje zasady zbudowane na tych samych chrześcijańskich fundamentach.

    Utożsamianie komunizmu z ateizmem to fatalny brak wiedzy. Większość tych „komunistów” to byli i nadal są kryptokatolicy…
    Stalin był nawet uczniem prawosławnego seminarium, a Putin jest praktykującym bywalcem prawosławnych cerkwi i modli się do swojego „boga” dzieląc się władzą i bogactwem z cerkiewnymi.
    Jaruzelski, Wałęsa, Kwaśniewski, Miller, Kaczyńscy, Komorowski, Tusk, Kopacz, Schetyna, Duda, Szydło, Morawiecki i wielu innych rządzących Polską to właśnie tacy chrześcijańscy totalitaryści. (Korea, Chiny i Kuba też są zarządzane na wzór religii, gdzie bogami, których się czci są tamtejsi żywi i nieżywi przywódcy.)

    Także tacy zbrodniarze i ludobójcy jak Hitler, Franco, Mussolini, Pinochet i JP2 to katolicy aż do śmierci.
    To sprawni kontynuatorzy stworzonych przez cwaniaków religii, których ofiary dzięki tępocie i zacofaniu wiernych, nadal mnożą się milionami na całym świecie (na przykład kościelny zakaz używania prezerwatyw głoszony przez JP2 to miliony ofiar zmarłych i nadal umierających na AIDS).

    Te wszystkie systemy totalitarne się tylko inaczej nazywają, ale funkcjonują identycznie jak pedofilska, pasożytnicza, próżniacza, oszukańcza i szkodliwa społecznie organizacja ka-ka.

    xsiuncu „pawełku” wśród ludobójców wszechczasów kościół katolicki jest na pierwszym miejscu i żadne twoje popiskiwania tej prawdy nie zmienią.

  23. Pan (tytuł naukowy pomijam, bo w dzisiejszym świecie polityki jest on coraz bardziej epitetem) Hartmann namawia do wystąpienia z instytucji Kościoła na terenie Polski jedynie słusznego. Partia w Polsce aktualnie rządząca, w interesie tegoż kościoła, mniej lub bardziej dosłownie, namawia do odrzucenia i potępienia ludzi wyznających inne religie, jedynie dlatego że je wyznają. Wielu komentujących tutaj tekst p. Hartmanna namawia do odrzucenia KAŻDEJ religii jako takiej. Ale nikt nie pyta do czego człowiekowi wiara/religia potrzebną jest? Łatwo tłumaczyć, że urzędnikowi jakiegokolwiek kościoła religia potrzebna jest do osiągania korzyści i władzy na codzień, ale zwykłej owieczce pobożnej, czyli szeregowemu członkowi tegoż kościoła do czego ona? Bo nikt rozsądny nie powie chyba, że wszyscy wierni należą do swoich kościołów „z tradycji” „siłą inercji” „dla mimikry” itp…. Więc jednak wiara jest potrzebna, może nawet konieczna. Spodziewam się, że nawiedzeni ateiści mnie natychmiast będą próbowali zakrzyczeć, ale różni już na mnie krzyczeli, przywykłem, o argumenty proszę. I póki ktoś mnie nie przekona że nie mam racji, poczytałbym raczej o wadach, ale i zaletach różnych religii i ich duchowieństwa, a nie jedynie dwustanowe deklaracje w kategoriach „wiara walcząca – ateizm walczący”

  24. wbocek
    22 marca o godz. 10:50
    „Czemu to, co dobre, wciąż jest (…) wyłącznie obietnicą, a nie dziś, już, teraz”.

    Pierwsza część proroctwa, które przytoczyłem w moim komentarzu, spełnia się na naszych oczach – już od wielu lat. Świadczy to o tym, że żyjemy w „dniach ostatecznych” (Micheasza 4:1-4)

    Świadkowie Jehowy, pobudzani miłością do Boga oraz do bliźnich, „przekuli miecze na lemiesze” i „już nie uczą się wojowania”. To na ich przykładzie, Jehowa pokazuje wszystkim narodom, co jest potrzebne do utworzenia pokojowego świata. Gdy upłynie, wyznaczony przez Boga czas, na głoszenie dobrej nowiny o Królestwie Bożym – nastąpi koniec (Mateusza 24:14).

    Kiedy nasza planeta zostanie oczyszczona z wszelkiej niegodziwości, jej mieszkańcy dostąpią spełnienia drugiej części tej obietnicy: „I będą siedzieć, każdy pod swą winoroślą i pod swym drzewem figowym, i nikt nie będzie ich przyprawiał o drżenie; powiedziały to bowiem usta Jehowy Zastępów”.

    „Spadaj, durnowaty człowieku, na szczaw, zbieraj mirabelki…”

    Ja też Cię serdecznie pozdrawiam.

  25. Myślałem, iż to cytat z „dzieł” Towarzystwa Krzewienia Kultury Świeckiej (młodzi niech sprawdzą w Wikipedii 🙂

  26. Chciałabym się mylić, ale niektóre kukułki kukają (a one już niejednej i niejednemu sądny dzień wykukały), że apostazja @Czarownicy z Salem może być zarzewiem katolickiej rewolty, a najstarsza z kukułek uważa że nawet nowej schizmy.
    No cóż, pożyjemy – zobaczymy.

  27. Cóż, księża opowiadali kiedyś, że zostali zarejestrowani jako agentura Służby Bezpieczeństwa bez swej wiedzy i woli. Ot, spotykali się z przedstawicielami państwa, bo nie chcieli sobie zaszkodzić, a akurat potrzebowali albo paszportu, albo budowali nowy budynek kościelny czy też starali się o jakieś ułatwienia w administracji rządowej.
    Sami jednak nie zauważają podobieństwa swego działania wobec chrzczonych dzieci, z których część nie przystępuje potem do pierwszej komunii, a następnie bierzmowania. Dzięki swojej bezczynności nie odnotowują w swoich kartotekach tychże faktów, potwierdzających religijną bezczynność swoich niby wiernych. Każda parafia ma kartotekę osób zamieszkałych w na jej obszarze administracyjnym. Dokładnie wiedzą, kto z mieszkańców nie chodzi do kościoła na nabożeństwa, a także nie przyjmuje księdza po kolędzie. A jednak formalnie uważa takiego za swego wyznawcę. Tego nawet bezpieka nie robiła. Jeśli ktoś nie rozmawiał z funkcjonariuszem, spuszczali takiego „agenta” do archiwum jako nieprzydatnego do pracy operacyjnej. Kościół ze znanych tylko sobie powodów tego nie czyni.Dlaczego ktoś, kto nie spełnia religijnych wymagań tej instytucji musi się wyrejestrowywać? Bo chrzest pozostawia niezmywalny ślad?

  28. @azur Bóg niewątpliwie nieistnieje czego najlepszym dowodem jest Polska. Pozdrawiam. P.S. Jak istota doskonała mogłaby powierzyć reprezentowanie swoich ziemskich interesów Rydzykowi?

  29. Jarek16
    22 marca o godz. 22:08
    „Bóg niewątpliwie nie istnieje czego najlepszym dowodem jest Polska”.

    To zrozumiałe, że człowiek, który nie wie z jakich powodów Bóg dopuszcza zło, skłonny jest powątpiewać, czy On w ogóle istnieje albo czy interesuje się ludźmi.

  30. W może mało istotnej kwestii, ale jednak wypadałoby ją uściślić.. Jest parę warunków do spełnienia aby dyskusja, wymiana myśli przybrała kulturalny kształt i miała jakiś sens
    Kukułki na przykład mówią, że dobrze byłoby odwoływać się do pojęć które to samo znaczą.
    Na przykład jeżeli mówimy „krowa” to wiemy, że krowa ma 4 nogi, 2 rogi , daje mleko, ale nie szczeka.
    Jeżeli w trakcie rozmowy ktoś poruszy kwestię rogali to aby wymiana spostrzeżeń zakończyła się zgrabną konkluzją każdy z dyskutantów musi mieć przed oczami świeżego, pachnącego rogala, a nie na przykład rogatywkę.
    Do czego piję?
    Ano do tego, że Profesor Hartman co i rusz wychodzi do ludu ze swoim „ateizmem”.
    Niby nic w tym szczególnego, coraz więcej osób określa swoje relacje z Trójcą Świętą tym właśnie pojęciem.
    Prawdę mówiąc nie bardzo widziałam problem.
    Wszak nasz niegdysiejszy wielki sojusznik był narodem ateistów. Szczególnie po locie Jurija Gagarina ateizm stał się znakiem firmowym naszego wschodniego sąsiada , który przekazał światu wieść, że rozglądał się i rozglądał i żadnego brodatego jegomościa z laską nie widział.
    Jak nie widział to znaczy, że światopogląd ma naukowe uzasadnienie i Profesor Hartman ma prawo machać przed ludźmi ateistycznym certyfikatem.

    Ale jakiś czas temu czytając wywiad z Krzysztofem Pomianem natknąłem się na ciekawy fragment dotyczący ateizmu, czyli poglądu odwołującego się do wyników badań słynnego radzieckiego empiryka.
    Przypomnę jedynie ( bo nie jest osobą z pierwszych stron SE , czy innych Faktów,) że Krzysztof Pomian to filozof i historyk. Pracował na UW, ale w 1968 roku przestał pracować. Wyjechał do Francji, współpracował trochę z Kulturą, napisał Giedroyciowi „Autobiografię”, był profesorem we francuskim Krajowym Ośrodku Badań Naukowych, dostał doctora honoris causa od lubelskiego …nie, nie KUL-u , ale UMCS-u. Reszta o Pomianie na Wikipedii.

    A oto ten fragment wywiadu:

    „Agresywny antyklerykalizm i antyreligijność są mi tak samo obce, jak pewien typ antykomunizmu. (…) I żaden z moich katolickich przyjaciół nie usiłował mnie nawracać, tak jak ja nigdy nie mówiłem, ze wierzą w przesądy i zabobony.
    – Nie mówił Pan, ze Boga nie ma?
    – Nigdy nie mówiłem niczego takiego, bo to jest teza, której udowodnić się nie da. Tych, którzy twierdzą, że potrafią udowodnić nieistnienie Boga, należałoby oblać na egzaminie z logiki na pierwszym roku, bo każdy student powinien wiedzieć, że negatywne zdania egzystencjalne są nie nie do udowodnienia.”

    I w tym miejscu wypadałoby zadać pytanie:

    „A Profesor to oblewa, czy nie oblewa?”

    Tak na marginesie to od czasu kiedy przeczytałam ten fragment natknąłem się w kilku miejscach na podobne zastrzeżenia, a i Jan Woleński miał w jakimś tekście niezłe z „ateizmem” problemy.

    A na koniec konkluzja.
    To, że bogobojni mają co i rusz jakieś problemy, a to z naturą Chrystusa, a to z Filioque to rozumiem, ale brak jednolitego stanowiska świata nauki w kwestii tak fundamentalnego dla losów rodzaju ludzkiego stanowiska , czyli „ateizmu” nie skłania do zbyt optymistycznych wniosków.

    No więc jak to jest z tym ateizmem?

  31. dezerter83
    22 marca o godz. 17:52

    Oczywiście, racjonalne rozumowanie jest Ci obce, bo do szczęścia wystarczą Ci wyuczone bajędy dotyczące PRZYSZŁOŚCI. Jesteś zwyczajnym szamańskim oszustem przemilczającym, że wg głupawej Biblii nasza planeta już była oczyszczona przez wymyślonego Boga z wszelkiej niegodziwości z pomocą potopu i na ge się to zdało. Najprostszy wniosek – że albo Bóg nic nie może, więc dupa z niego, nie Bóg, albo go nie ma – jest dla Ciebie za trudny, więc będziesz dalej plótł swoje infantylne mantry: „Kiedy nasza planeta zostanie oczyszczona z wszelkiej niegodziwości”…

  32. W tym miejscu nieco przynudzę, ale kukułki znane są z tego. Ileż można tym swoim kuku być oryginalną.

    Właściwie przynudzał będzie On, czyli Thomas Stearns Eliot. Nie będę twierdziła, że czytam jego „rzeczy” do poduszki, ale czasami…
    Kilka słów o Eliocie.
    Przez wielu uważany za jednego z najwybitniejszych twórców – nie tylko anglojęzycznych – XX wieku. Poeta, eseista, Amerykanin z brytyjskim obywatelstwem. Noblista. Jego naj… to oczywiście „Ziemia jałowa”, ale również „Wydrążeni ludzie” , czy „Mord w katedrze”.
    Dostrzegał problem który od jakiegoś czasu miała ze sobą cywilizacja zachodnia.
    Szukał winnych.
    Na przykład twierdził, że winnym kryzysu postaw moralnych był system demokracji parlamentarnej.
    Nie znaczy to, że się poddawał. Widział jednak światełko w tunelu.
    Przede wszystkim proponował powrót do wartości chrześcijańskich. W powrocie do nich upatrywał szanse uzdrowienia społeczeństwa. Twierdził na przykład, że obecność wartości tego świata w systemie edukacyjnym jest szansą na zmianę, a właściwie powrót jakiegoś ładu moralnego.
    I pogląd który nawet na kukułkach zrobił duże wrażenie. Przewidywał powrót protestantyzmu oraz innych odłamów chrześcijaństwa na łono katolickiego Kościoła, czyli …@dezerter w kościelnym chórze. Przyznam, że ekscytujące.

    Jakiś czas temu weszłam w posiadanie niewielkiej książeczki autorstwa właśnie T. S. Eliota zatytułowanej „Uwagi do definicji kultury”. Książka stanowi zbiór esejów których bohaterką uczynił europejską kulturę. Próbuje znaleźć jej istotę, zakreślić granicę i zdefiniować jej cechy wspólne. Tekst sprzed ponad 50 laty, ale Profesor Hartman w swojej robocie wraca nawet do takich sprzed 2000 lat, czyli ten Eliota najstarszy nie jest.

    Oto fragment jednego z esejów.
    Dzięki jakim wspólnym cechom możemy mówić o kulturze europejskiej?

    „Dominującą siłą w tworzeniu wspólnej kultury między narodami, z których każdy z osobna posiada kulturę odmienną, jest religia. Proszę w tym miejscu ay nie antycypować tego, co mam na myśli. To nie jest pogadanka, a ja nie zamierzam nikogo nawracać. Po prostu stwierdzam fakt. Nie zajmuje mnie bynajmniej obecny stan chrześcijaństwa, która uczyniła Europę tym, czym jest obecnie, i o wspólnych elementach kultury, które owo wspólne chrześcijaństwo do niej wprowadziło. Gdyby jutro cała Azja przeszła na religię chrześcijańską, nie stałaby się tym samym częścią Europy. Nasze malarstwo rozwinęło się w chrześcijaństwie, to z chrześcijaństwa wywodziły się – do niedawna – prawa w Europie. To na tle chrześcijaństwa cała nasza myśl ma znaczenie. Zwykły Europejczyk może nie wyznawać wiary chrześcijańskiej, a jednak to co mówi, robi i czyni, wychodzi wszystko z dziedzictwa chrześcijańskiej kultury i opiera swoje znaczenie na niej. Jedynie kultura chrześcijańska była w stanie wydać Voltaire’a czy Nietzschego. Nie wierzę, że kultura Europy jest w stanie przetrwać całkowity zanik wiary chrześcijańskiej. Jestem o tym przekonany, nie tylko dlatego, że jestem chrześcijaninem, ale też badaczem tkanki społecznej.
    Jeśli zniknie chrześcijaństwo, zniknie też cała nasza kultura. Wtedy trzeba będzie zaczynać w bólach od nowa, bo nie można wprowadzić gotowej nowej kultury. Należy poczekać aż trawa wyrośnie, by nakarmić owce, które dadzą wełnę, z której powstanie nowy płaszcz. Trzeba byłoby przetrwać wiele wieków barbarzyństwa. Nie doczekalibyśmy tej nowej kultury, ani nasze praprapra prawnuki, a gdyby tak się stało, nie bylibyśmy w niej szczęśliwi.”

    Zdaniem Eliota „Jeśli zniknie chrześcijaństwo, zniknie cała nasza kultura.”

  33. Gdyby ktoś miał wątpliwości co do szerzonego debilizmu przez kk to polecam:
    https://www.youtube.com/watch?v=600PyKHZsCs
    Chyba ze się to państwu podoba to przepraszam bo ja z innego świata.

  34. Samba kuka.. kuka, a ze strachu, że sektę opuszczą ci co przejrzeli, w porty robi…
    ‚O, panie otwórz oczy tych, aby przejrzeli’.
    To nie wiara, to czysty biznes pełen nastojaszczej hipokryzji i buty…
    Precz sekto szatana

  35. Profesorze, jedna uwaga: rzadko który ksiądz (biskup, klecha) wierzy w te bzdury. Myślę, że papież też pełną świadomość tego, że Boga nie ma.

  36. Argumenty za apocośtam mało mnie ruszają poza tym:
    „powinieneś z niego wystąpić, aby wstąpić do niego powtórnie jako wolny człowiek – mocą własnej, świadomej decyzji. Apostazja jest dla wszystkich – również dla katolików!”
    Jaka szkoda, że nie jestem kato!

  37. Czarownica z Salem:wypowiedzi samby kukuleczki nie zrozumialas bo ,jak kazdy pieniacz fakty cie nie interesuja tylko wlasne ,chore,zawsze zmyslone zjawy!Jestes jedyna na tym swiecie ktora nie kapuje o co chodzi i nic tu nie pomaga zmyslanie! Odwiedz lekarza:nikt inny ci nie pomoze!
    Tego zdania”jesli zniknie chrzescianstwo,zniknie cala nasza kultura „nie rozumiesz!Rozumia to dawno juz niewierzacy intelektualisci Zachodu i dawno juz przestali atakowac arogancko Koscioly!
    Sam nie jestem Katolikiem;ale Europejczykiem!

  38. Czarownica z chlewa:porownanie Putina ze Stalinem moze dokonac tylko taka jak ty :umyslowo chora! I na tym koncze dyskusje bo jestem tak stary ze przezylem jako dorosly komunizm,widzialem na Syberii co robili niewierzacy komunisci z ludzmi i obrzydzenie mnie bierze dyskutowac z kims ktorego matka wypuscila w chlewie ze swego lo…..!

  39. Obecnie nieco zaskoczę swoich fanów (kukułki lubią zaskakiwać swoich wielbicieli) i podążę w kierunku gdzie myśl wolna, wolność ubezpieczająca, czyli pogromca Polski i polskości przesiaduje

    Witold Gombrowicz we własnej osobie.

    Gombrowicz polemizuje z Miłoszem.
    Przypominam jeszcze raz , że Gombrowicz to ten sam Gombrowicz.
    Czyli obrywa od niego „synczyzna” na okrągło, ale Gombrowicz od czasu do czasu… Poniższych zdań kilka to Jego polemika z Miłoszem. Czesławem oczywiście:

    „Miłosz chce, aby inteligencja polska dogoniła Zachód. Jest wyrazicielem powojennego polskiego zrywu w kierunku »europejskości« i »nowoczesności«. A ja, szlachcic hreczkosiej panie święty starej daty, wyciągam rękę i powiadam – z wolna! nie tędy droga! po diabła wam to?”
    Po pierwsze nie dogonicie, bo formy myślenia i jego styl powoli się wykształcają.
    Po drugie, nie warto, bo z tym więcej zawracania głowy niż czego innego.
    Po trzecie, byłoby dobrze, gdybyście wzięli pod uwagę co następuje; dziś atuty są po waszej stronie: wasze powoli zaczyna być na wierzchu; to co dotychczas było po wasze wstydem; może być wprowadzone w Europę jako punkt wyjściowy zbawiennej konstrukcji.”

    A gdzie Profesor Hartman i liczne grono jego uczniów?
    Jak zwykle 5 lat za ludem Czarnej Afryki.

  40. wbocek
    23 marca o godz. 11:08
    „nasza planeta już była oczyszczona…”

    1. Uważna analiza Biblii pozwala ustalić, że usunięcie ludzi niegodziwych za czasów Noego, stanowiło „wzór tego, co ma nadejść” (2 Piotra 2:5, 6). O jaki „wzór” chodzi?

    Po pierwsze, Bóg pokazał, że bacznie obserwuje On ludzi dopuszczających się okrucieństwa i w wyznaczonym przez siebie czasie, pociąga ich do odpowiedzialności.

    Po drugie, Jehowa pokazał też, że zanim sprowadzi jakąś zagładę, wcześniej miłosiernie zawiadamia o grożącym niebezpieczeństwie. Noe ostrzegał współczesnych, ale większość go ignorowała.

    2. To prawda, że wkrótce po oczyszczeniu naszej planety, zło znów dało o sobie znać w wielkim stopniu. Wynikało to jednak z faktu, że ziemia była rządzona przez grzesznych ludzi, którzy zawładnęli nią niedługo po potopie.

    Po oczyszczeniu, które jest jeszcze przed nami, zło już nigdy nie powróci, ponieważ ziemia znajdzie się pod władzą Królestwa Bożego. Będzie ono panować z nieba i stanowić dla naszego globu jedyny rząd. Zgładzi ono jego źródło, Diabła, a z nim demony, czyli nikczemnych aniołów, którzy poszli w jego ślady.

    Poza tym ludzie nie będą się martwić o pożywienie, odzienie, dach nad głową i pracę — rzeczy, których brak sprowadza dziś wielu na drogę występku. Cała ziemia naprawdę zostanie przeobrażona w raj zapewniający wszystkim dostatek .

    Co ważniejsze, Królestwo to będzie uczyć swych poddanych pokojowego życia, a zarazem pomagać im w osiągnięciu pełni ludzkiej doskonałości. Ponieważ skończą się ich zmagania ze słabościami i grzesznymi skłonnościami, będą okazywać Bogu doskonałe posłuszeństwo i czerpać z tego radość, jak to było w wypadku doskonałego człowieka Jezusa.

  41. samba kukuleczka
    23 marca o godz. 10:01

    Aronu, mógłbym powiedzieć, że z tym z tym ateizmem jest identycznie jak z Tobą i głupawą sambą kukułeczką (chodzi o nick): nie ma żadnej samby – jest Aronu. Ale nie powiem. Powiem coś innego. Nie istnieje coś takiego jak ateizm – istnieją konkretni ateiści. Jeśli chcesz rozmawiać precyzyjnie i dorzecznie jak powiedziałeś na początku, to wypluj to głupawe słowo „ateizm”, które nic nie znaczy, i zwracaj się do żywych ateistów, a nie do ubzduranych pojęć. Ja ateista nie potrzebuję żadnego dowodzenia nieistnienia Boga i guzik mnie obchodzi, co o tym mówi pan Pomian, papież czy inny papierowy gość. Wystarczy mi, że przez prawie 74 lat żadnych bogów ani jakiejkolwiek nadprzyrodzoności nie doświadczałem. Ty krasnoludków , bab-jag, i wilkołaków też nie doświadczałeś, ale chyba w stosunku do nich nie będziesz plótł takich idiotyzmów jak pan Pomian, że nie da się udowodnić ich nieistnienia. Tak jakby życie miliardów ludzi z tysiącami ubzduranych bogów i inną menażerią nie było wystarczającym dowodem.

  42. wbocek
    23 marca o godz. 11:08

    Napisał Pan kilka lat temu, Panie Jerzy:
    „Wczoraj, przeżywając na środku jeziora coś tak podłego jak Towarzystwo Wyłudzania Kasy od Naiwnych Staruszek im. Piotra Skargi i cały Krk, który głównie z mamoną mi się kojarzy, nie mogłem nie pomyśleć z uznaniem o Świadkach Jehowy i dezerterze. Pies trącał i kot sikał na wszystkie razem wzięte religie, ale nie miałem ani jednego przypadku, by Świadek Jehowy naciągał mnie na datki. W pismach piszą, że dobrowolne wpłaty będą mile widziane (czy jakoś tak), ale nie są konieczne. Na żywo nigdy żaden ŚJ mi takiej myśli nie podsuwał. Jaka ich ideologia jest, taka jest, ale ci, którzy próbowali mnie oświecać, zajęci byli WYŁĄCZNIE oświecaniem, a nie prośbami o dar serca dla Maryi Zawsze Dziewicy, na dzwonnice, na kaplice, na iglice, pice-wice”.

    Dzisiaj napisał Pan do mnie: „ Jesteś zwyczajnym (…) oszustem”.

    Uprzejmie przypominam, że według Wielkiego słownika języka polskiego, oszust to: „osoba, która dla odniesienia korzyści mówi komuś nieprawdę i robi rzeczy, które tę osobę narażają na straty”

    Czy mógłbym prosić o wyjaśnienie, co skłoniło Pana do tak radykalnej zmiany opinii, na mój temat ?

  43. Skandal wg Apostazji P, 2018 AD

    Jak przystało na umysłowe czasy, w których człekopodobnymi, usieciowanymi zombies wirtualnie rządzi nauka wprost z Cambridge, w wersji Analytica, profesor Hartman nie wahał się użyć broni jądrowej, w postaci medialnego tabu emocjonalnie nośniejszego nawet niż jej siostra Aborcja, czyli Apostazji.
    Jeszcze niedawno, w dzieciństwie demokracji w Polsce, skandal wywoływała dopiero, na żywo i żywym ciałem, zapuszczona do Sejmowych łożnic, fałszywa księżniczka-prowokatorka Anastazja P.
    Dziś seks instytucjonalny na żywo i w UHD to nie skandal, lecz przysługujący nawet usieciowionym gimnazjalistom kontent.
    Tradycyjna „Polityka” natomiast, na olskulowej paltformie bloga, budzi burzę dyskutantów o skandalu, jakim może być zdrada instytucji małżeństwa Polaka z Kościołem, zwana Apostazją.

    Tymczasem, od jakiegoś już czasu na świecie rozumie się, że jedyna, nieważne pod jaką nazwą INSTYTUCJA Z KTÓRĄ NIE MOŻNA ZERWAĆ to NIEWOLNICTWO.
    Jest to w cywilizacji, dość, dawno, Polsko i Polaku z Polką owoc ZAKAZANY.

    Na blogu zastanowka, czy apostacja jest łatwa, chętna, prosta jak logowanie na fejkzbuka czy podstępna i nieodlepialna, jak znamię zajęczej wargi od urodzenia (chirurgię plastyczną Polak kojarzy z pompką w cycku i chemicznym praniem zmarszczek).
    I czy w ogóle o takim skandalu jak apostazja może mówić ktoś np. dziecięciem obrzezany, a co dopiero nieświadomie i bez treningu uważności bierzmowany?

    Nic tak nie podbija farsy skandalu, jak niewolnik wypuszczony w biały dzień na miejski skwerek w Rawie Mazowieckiej czy Żoliborzu.
    Od razu, aby podsikać krzaczek, żąda smyczy, by ją kąsać.

    Absurd gadania osobowościowym i mentalnym niewolnikom o formalnościach wjazdowych all-inclusive na Teneryfie, to jak dawanie im kiedyś paszportu do domu.
    Obłęd ze szczęścia.
    Najbystrzejsi, na klęczkach przed szufladą komody gryźli go, olewali, modląc się jednocześnie do obrazka w środku, robiąc to (bystrzaki) po ciemku i przy zasłoniętych storach.
    Zupełnie jak posły, uwikłane samymi sobą w Aleksandrę P. w zaciszu miejsca pracy, w instytucji Sejm RP.

    Dziś te same hasse-liebe prysiuden, wywołuje na blogu Apostazja.
    Co zrobią jeszcze dyskutanci bloga Apostazji, tego żadne ucha prezesa ani pożary w burdelu nie są w stanie kpiną ze skandalu przebić, bez behawiorystycznej szklanej kuli analityki ala kambridż.
    Live-cam scandal in sandbox must go on.

  44. PS
    Czy papież może mieć świadomość, że Boga…?
    Nie ma.
    Zmiłuj.
    🙂

  45. @dezerter83
    23 marca o godz. 17:27

    „To prawda, że wkrótce po oczyszczeniu naszej planety, zło znów dało o sobie znać w wielkim stopniu. Wynikało to jednak z faktu, że ziemia była rządzona przez grzesznych ludzi, którzy zawładnęli nią niedługo po potopie

    Potrafisz logicznie wyjaśnić, skąd wzięli się ci grzeszni ludzie?
    Czyżby bozia kolejny raz się pomyliła, tym razem co do wyboru rodziny Noego?

  46. dezerter83
    23 marca o godz. 18:00

    Dezerterze, definicji oszustwa można wymyślić tyle, ile się w czyjej kapuście zmieści. Podam Ci moją własną toporną: „Oszust to świadomie kłamiący”. Niepotrzebne są dodatki na temat ewentualnych – duchowych lub materialnych – korzyści odnoszonych przez oszustów, jakichkolwiek szlachetnych lub nieszlachetnych intencji. Efektem działań oszusta są oszustwo, nieprawda, kłamstwo – i kropka. Kiedyś wyraziłem uznanie dla materialnej bezinteresowności znanych mi Świadków Jehowy, ale widzę, że trochę Ci się to poplątało z uznaniem dla ich uczciwości w ogóle. Kiedy ktoś posługuje się umiejętnością myślenia nie dla przekonania się, czy istnieje Bóg, lecz wyłącznie dla apologetycznego wmówienia innym, że istnieje – jest oszustem. Świadkowie Jehowy znani są ze społecznych i filozoficznych plusów i minusów. Największym bodaj, bijącym w oczy i uszy ich minusem jest notoryczne mówienie Biblią, a nie własnym rozumem. Zachowują się nie jak wolni dyskutanci, lecz jak sekciarze, którzy wykuli na blachę stosowne fragmenty. Tymczasem jeśli założyć fantastycznie, że domniemany stwórca napisał kiedyś z nudów śmieszną księgę, to nie ona jest obecna w każdej sekundzie życia wiernych, lecz z definicji wszechobecności – Bóg we własnej osobie (chyba że go nie ma). To on jest nad wszystkim i we wszystkim – żywy, czujny, uważny, najważniejszy, a nie jakaś księga. Nie z księgą sprzed tysięcy lat trzeba rozmawiać, lecz z żywym Bogiem. I otóż takiej rozmowy, dezerterze, nie udało mi się ani razu przeprowadzić w czasie, kiedy sądziłem, że jestem wierzący. Kiedy zdarzało mi się, smarkowi, mówić do Boga, nieodmiennie mi odpowiadała cisza. Czy jestem inny do Ciebie i pozostałych chrześcijan – mam inne uszy, inny nos, a myślę piętami zamiast mózgownicą – że nic nie słyszę tam, gdzie Wy wszyscy razem wzięci macie do powiedzenia miliony słów? Właśnie z powodu slów mam wszystkich bogomilców za oszustów.

  47. W 1668 roku Sejm w Rzeczpospolitej zabronił porzucania katolicyzmu pod karą śmierci, i rok ten można uznać za symboliczny. Skończyła się wówczas w naszym kraju tolerancja religijna, wolność sumienia przestała istnieć. Rzeczpospolita weszła na drogę, która skończy się tym, że król Prus i caryca Rosji będą ją pouczać na temat tolerancji religijnej. Ironią nie jest to, że Fryderyk Wielki i caryca Katarzyna pouczali Rzeczpospolitą, tylko to, że mieli rację.

    Upadek tolerancji był efektem naznaczonych religijnym fanatyzmem rządów Zygmunta III Wazy i Jana II Kazimierza, nadmiernej roli duchowieństwa w polityce, ulegania papieskim naciskom, rozkładu moralnego charakterystycznego dla epoki Wazów.(…)”.

    https://www.salon24.pl/u/ryuuk/629712,rzeczpospolita-obojga-narodow-panstwo-bez-stosow

  48. 18karatów
    24 marca o godz. 8:24
    „Potrafisz logicznie wyjaśnić, skąd wzięli się ci grzeszni ludzie?

    Ponieważ wszyscy pochodzimy od Adama, wszyscy odziedziczyliśmy skłonność do popełniania grzechów. Pismo oznajmia: „Nie ma na ziemi człowieka sprawiedliwego, który by tylko dobrze czynił i nie grzeszył”. Czym zatem wyróżniali się Noe oraz jego bliscy – spośród współczesnych im ludzi – że Jehowa postanowił ich ocalić z wielkiego potopu ?

    Choć budowa arki zajęła wiele lat, Noe uczynił wszystko, co mu nakazał Bóg. Bezgraniczne zaufanie do Jehowy oraz całkowite posłuszeństwo, zapewniły jego rodzinie ocalenie. W Rodzaju 6:22, napisano: „ I Noe zaczął czynić zgodnie ze wszystkim, co mu Bóg nakazał. Tak właśnie uczynił”.

    Niestety, kilkaset lat po potopie, kiedy potomkowie Noego rozmnożyli się na ziemi, już tylko nieliczni z nich, naśladowali wspaniały przykład wierności, który pozostawił ten prawy człowiek.

  49. marcel
    24 marca o godz. 11:05
    „W 1668 roku Sejm w Rzeczpospolitej zabronił porzucania katolicyzmu pod karą śmierci, i rok ten można uznać za symboliczny”.

    Trzy zdania z Wikipedii, tytułem uzupełnienia powyższego info, na temat wyjątkowej „tolerancji” religijnej, którą zasłynęła szlachecka Rzeczpospolita:

    1. „Powszechnie przyjmuje się, że Konstytucja 3 maja była pierwszą w Europie i drugą na świecie (po konstytucji amerykańskiej z 1787 roku) nowoczesną, spisaną konstytucją”.

    2. „15 grudnia 1791 roku weszła w życie jedna z poprawek do amerykańskiej konstytucji, zakazująca ograniczania wolności religii, prasy, słowa, petycji i zgromadzeń, a uchwalona w ramach Karty Praw Stanów Zjednoczonych Ameryki”.

    3. „Polska konstytucja z 1791 roku, zabraniała katolikom zmiany religii”. Chyba więc nie była taka nowoczesna.

    Takie były skutki roztoczenia nadzoru nad szkolnictwem przez Jezuitów.

  50. wbocek
    24 marca o godz. 8:35
    „Kiedy ktoś posługuje się umiejętnością myślenia (…) dla wmówienia innym, że istnieje [Bóg] – jest oszustem”.

    To smutne, że przypisujesz mi tak nieuczciwe pobudki. Jestem pewien, że nie dałem żadnego powodu, który uzasadniałby tak skrajną opinię.

    Gołym okiem widać, że coś nie pozwala Ci , właściwie zinterpretować motywacji jaka mi przyświeca – kiedy próbuję zachęcać innych, do bliższego zainteresowania się treścią Biblii.

    A przecież jest to stosunkowo proste. Kiedy coś ma dla człowieka wielką wartość, mądrze z tego korzysta i z uznaniem się o tym wypowiada.

    Pozostaję z szacunkiem.

  51. Jakiś czas temu, w „Piesku przydrożnym” zbiorku miniaturek, wierszy, historiozoficznych refleksji autorstwa Czesława Milosza znalazła się tej treści wróżba zatytułowana „Odwrotnie”:

    „W Polsce są wszelki dane na odwrócenie: kiedyś była sceptyczna, mocno pozytywistyczna inteligencja i pobożny lud zapełniający kościoły. W niedalekiej nawet przyszłość może być inaczej: chrześcijaństwo, zmagające się z powszechną niewiarą, okaże się za trudne dla ogółu i większość owych wiernych zachowa jedynie wśród najwyżej wykształconych”

    Najwyżej wykształconych, ale zapewne bez przesady, bo ja akurat wierzę.

    Z treścią tejże przepowiedni zetknęłam się kilka lat temu. W tym roku zaś, w miesiącu marcu zawarłam bliższą znajomość za którą spotkałyby mnie zapewne ze strony Profesora Hartmana słowa pochwały…chociaż przypuszczam, że na takowe trudno zasłużyć. Profesor jest bowiem osobą bardzo wymagającą i nie tylko od siebie bardzo dużo wymaga.
    Znajomość o której wspominam to …zakup książki. Ale za to jakiej!

    „Panorama współczesnej filozofii”.

    Chyba rzetelna. Wydana przez PWN.
    Panorama to antologia tekstów skonstruowana zgodnie z regułą przeciwstawiania stanowisk filozoficznych z jedenastu dziedzin filozofii. Z każdej z dziedzin redaktorzy naukowi wyodrębnili po 2 stanowiska: albo przeciwstawne, albo komplementarne. Wśród autorów (niestety zauważalny brak Profesora Hartmana) parę znanych nazwisk (Woleński, Środa, Hołówka), są PAN-ie i PAN-owie (członkowie Instytutów PAN) i nazwiska które studentce wieczorowej szkoły samby nie mówią zbyt wiele, ale mam nadzieję, że to fachowcy.

    I żeby nie przedłużać.
    Wśród dziedzin których dotyczą teksty m. in. Etyka, Ontologia, Filozofia logiki, Filozofia społeczna, Filozofia polityki, Filozofia nauki, Filozofia religii.
    Wszyscy zapewne myślą: kukułka zaczęła ( jeżeli w ogóle zaczęła) od filozofii religii.
    Istotnie byłam bardzo blisko wyboru tej dziedziny, ale ostatecznie wybrałam bardzo zbliżoną, czyli…naukę.
    I intuicja mnie nie zawiodła.
    Od razu chcę nadmienić , że nie będę streszczać treści naprawdę ciekawych 2 tekstów. Ograniczę się do jedynie ( przynajmniej na razie) do jednego cytatu i kwestii która dla wielu zapewne będzie szokiem.
    Na wstępie cytat z eseju którego autorem jest prof. Wojciech Sady. Historyk idei Tłumaczył m. in Russella, Wittgensteina. Profesor Sady jest z Krakowa.

    Cytat pochodzi ze wstępu artykułu:

    „Rozlegające się od lat 60-tych XX wieku głosy intelektualistów przestrzegających przed negatywnymi, a nawet katastrofalnymi, jakie może pociągnąć za sobą niekontrolowany rozwój nauki i techniki, ani nie są w stanie ograniczyć tematyki i intensywności badań oraz działalności wynalazczej, ani nie zmniejszają entuzjazmu, z jakim szerokie rzesze przyjmują kolejne gadżety dostarczane przez naukowo-technologiczny system. Wsparcia tym krytycznym intelektualistom udzielili natomiast filozofowie, którzy z badań nad historią fizyki i innych dyscyplin wywiedli tezę strącającą naukę z poznawczego piedestału. Podczas gdy krytycy cywilizacji naukowo-technicznej wskazują jakie ona może sprowadzić nieszczęścia na ludzkość (…), to filozofowie odmawiają naukowym poglądom prawa do miana PRAWDZIWYCH w klasycznym tego słowa znaczeniu.”

    „..nauka strącona z poznawczego piedestału…” Niezłe!
    Naukowe poglądy nie są prawdziwe. Jeszcze lepsze!

    Ale najlepsze zostawiłam na koniec.

    Większość wie coś o teorii heliocentrycznej Kopernika i problemach Galileusza z Kościołem. Galileusz twierdził że Kopernik ma rację. Że Słońce naprawdę stoi w środku świata, a Ziemia wraz z innymi planetami obiega je dookoła.
    Kościół znając poglądy Galileusza zażądał aby ten przedstawił teorię Kopernika jedynie jako hipotezę, dogodne narzędzie do obliczenia położenia planet, a odrzucił jako nieprawdziwy obraz z nieruchomym Słońcem i krążącą Ziemią.
    Galileusz oczywiście odmówił.
    KK poddało więc cenzurze tezy że „Słońce jest nieruchome i znajduje się w centrum świata”, a „Ziemia nie jest w centrum świata i nie jest nieruchoma” i określił je jako” „absurdalne pod względem filozoficznym i formalnie heretyckie”.

    No i oczywiście przez wieki używano sobie na rzymskich katolikach, że knebluje wolną myśl, że nie mają pojęcia itd..

    A co mówi na te tematy współczesna nauka?

    Współczesna nauka mówi,ze żadne ciało nie znajduje się w centrum świata. Nawet Słonce. Świat po prostu nie ma centrum. O żadnym ciele nie można powiedzieć, że jest samo w sobie nieruchome.
    Jeżeli już, to tylko My możemy uznać je za nieruchome i uczynić układem odniesienia.
    Czyli, My Kościół uznajemy jakiś punkt na Ziemi za nieruchomy i uczynimy go układem odniesienia.
    Tak więc to KK miał ostatecznie rację unieruchamiając dla swoich filozoficznych potrzeb Ziemię.

    Chyba proste.
    Jak widać Kościół o wieki wyprzedził „dokonania” tzw. nauki.

    Zacofany Kościół.

    Przypominam, że teoria o Wielkim Wybuchu to też „robota” katolickiego klechy.

  52. samba kukuleczka
    24 marca o godz. 22:03

    Bywają różne formy scholastycznego zboczenia, ale to co prezentuje klechostańska kukuła to przykład zwyrodnienia zrytej mózgownicy i skutków nadmiernego upodobania do jazdy konnej „na oklep”…

  53. samba kukuleczka

    Każdemu wolno być, jaki jest wtedy i tylko wtedy, gdy nie jest jaki jest.
    Bycie kukułką na pewno łatwe nie jest. Widok rzeczy i jej istoty z lotu ptaka daje niewątpliwie komfort ubermenschowski. Nietzsche pisząc o wznoszeniu się miał jednak na myśli ludzi, nie ptaki. Lektury trzeba czytać ze zrozumieniem. A wtedy bez większego wysiłku intelektualnego można zrozumieć, że w każdej formie systemu (z myślowym włącznie) istnieją prawdy bez dowodu i z tego powodu w żadnym systemie sformalizowanym nie da się dowieść tych prawd, które mają tylko znaczenie, a nie mają odniesienia. Poza tym wszystkie ptaki powinny wiedzieć, że cytaty są argumentami indukcyjnymi tylko dla cytującego.

  54. @dezerter83
    24 marca o godz. 15:42

    Skoro

    „Nie ma na ziemi człowieka sprawiedliwego, który by tylko dobrze czynił i nie grzeszył”

    To jakie są gwarancje, że

    „Po oczyszczeniu, które jest jeszcze przed nami, zło już nigdy nie powróci”?
    Rozumiem, że całkowita eksterminacja ludzkości nie wchodzi w rachubę, uchowa się magiczna liczba „sprawiedliwych” czyli 144 tysiące świadków jehowy, ale wszystkich ŚJ jest podobno już parę milionów. Co z tą resztą? Nie przejdą weryfikacji?

    Powiadasz, że to się uda, bo „ziemia znajdzie się pod władzą Królestwa Bożego”

    To pod czyją władzą jest teraz?

  55. Żydowskiej proweniencji religie powinny być zakazane.

  56. Wracając jeszcze do wrażeń po lekturze fragmentów „Panoramy” (|Filozofia nauki) to wnioski nasuwają się nieszczególne. Niby ma to wszystko jakiś sens, ta cała historia nauki, ale gdyby miłośnicy runa leśnego mieli taki pijar jaki ma ta forma aktywności gatunkowej homo sapiens to moim zdaniem najważniejszy Nobel bylby wręczany temu kto największą ilość prawdziwków znajdzie.
    Tyle założeń, wziętych z sufitu zaokrągleń, wypełnień, na siłę montowanych teorii, bezdyskusyjnych paradygmatów które po jakimś czasie biorą w łeb.
    I królujące „pragmatyczne pojęcie prawdy”, czyli jest tyle prawd, ile sposobów ludzkiego życia i okoliczności w których przychodzi nam żyć.
    A jeżeli nasuwa się wątpliwość co do zgodności teorii z faktami, to „proszę nie zadawać głupich pytań o jakąś tajemniczą relację między teorią a światem. Ci wszyscy naukowcy to są poważni ludzie i przeprowadzają tylko poważne badania.”

    Na przykład zasada Newtona która twierdzi, że gdy na ciało nie działa żadna siła to porusza się ono ruchem jednostajnym ma ręce i nogi…ale problem jest w tym , że na każde ciało we wszechświecie jakaś siła działa i ciężko jest zweryfikować prawdziwość tej zasady. No, ale jest to zasada naukowa i jej autorem jest Newton i dyskutować z nią nie należało.

    W XIX wieku wymyślono, że skoro jest przestrzeń i rozchodzą się w niej fale i przestrzeń ta uchodziła dotąd za pustą, to pusta być jednak nie może i wypełniono ją eterem. I cały wiek XIX zw wiekiem rozumu „zapełniony był eterem. Eter był wszędzie, bo potwierdzały to oczywiście ówczesne teorie.
    Ale kiedy Albert Einstein powiedział: „Wprowadzenie eteru świetlnego okazuje się być zbędne.”
    okazało się, że eter jest niepotrzebny.
    Po takiej „plamie” świat nauki przestał używać pojęcia „prawdy”. Od tej pory każda teoria świadczyła jedynie o „zbliżaniu się do prawdy”. Z każdą nową teorią „do prawdy było coraz bliżej”.

    Ciekawa jest również historia z mechaniką kwantową. Sformułowano treść teorii, ale problemy zaczęły się kiedy zaczęto ją interpretować. Każdy interpretował ją po swojemu. I wtedy pod kierunkiem Bohra opracowano tzw. interpretację kopenhaską, czyli z interpretacji rezygnujemy i zalecamy aby stosować ją jedynie do obliczenia prawdopodobieństwa tego co się wydarzy.
    A już zadawanie pytań co takiego naprawdę dzieje się w mikroświecie uznano za niedorzeczność, chociaż wypadałoby o to zapytać.

    Na zakończenie przytoczę fragment który oddaje chyba wiernie stanowisko autora względem hegemona współczesności za jakiego niewątpliwe uchodzi współczesna nauka:

    „Wielu znanych mi fizyków uważa dogmat transsubstancji za prawdziwy. Czynią to, co trzeba podkreślić, po godzinach pracy, a zapytani chętnie przyznają, że fizyka nie ma z tego typu dogmatami nic wspólnego. Niemniej jeśli przeistoczenie chleba i wina w ciało i krew Chrystusa naprawdę zachodzi, to oznacza to, że Wielka Prawda o świecie jest zupełnie inna niż opowieści jakie oferują nam nauki. Wprawdzie nauki pozwalają nam dowiedzieć się, co Bogu spodobało się stworzyć, niemniej pozostanie tylko na poziomie naukowego obrazu świata skazuje nas – w oczach chrześcijan – na wieczne potępienie. Rozmawiałem też przed laty z fizykiem z innego kręgu kulturowego, który – po godzinach pracy – był buddystą jogaczary, a zatem uważał, że świat jest rodzajem snu, tyle że nie indywidualnego, ale śnionego przez wszystkie istoty czujące (bogów, tytanów, ludzi, zwierzęta, głodne duchy i mieszkańców piekieł). Skoro jest to sen wspólny, to żadna istota czująca z osobna nie wie, co i w jaki sposób się we śnie dzieje – możemy to zatem, skoro przyszło nam urodzić się jako ludzie, badać naukowo. Ale z tej perspektywy nauka ślizga się po powierzchni – a narzędzia jakich dostarcza, utrwalają te sposoby życia, które skazują nas w kręgu kolejnych narodzin i śmierci. Nie zamierzam twierdzić, że chrześcijanie ( wszyscy, bądź członkowie pewnego szczególnego wyznania) lub buddyści jogaczary nauczają Prawdy – ale nie potrafię tego wykluczyć. A jeśli takie możliwości weźmiemy pod uwagę, to uznanie wiedzy naukowej za zbiór narzędzi użytecznych w ramach pewnych sposobów życia nabierze innego sensu.”

    Zhuangzi miał sen. Przyśnił mu się motyl. Po przebudzeniu zaczął się zastanawiać, czy motyl przyśnił się jemu, czy to motylowi się śni, że jest Zhuangzi…

    …ale to już zupełnie inna historia.

  57. dezerter83
    24 marca o godz. 16:30

    Cytujesz mnie: „Kiedy ktoś posługuje się umiejętnością myślenia (…) dla wmówienia innym, że istnieje [Bóg] – jest oszustem”.

    I płaczesz: „To smutne, że przypisujesz mi tak nieuczciwe pobudki. Jestem pewien, że nie dałem żadnego powodu, który uzasadniałby tak skrajną opinię”.

    Ty sobie możesz być pewien nawet, że znasz myśli nieistniejącego Boga, co nie raz, nie pięć demonstrowaleś. Jesteś apologetą, człowiekiem wiary, nie rozumu, więc nie znasz zasad myślenia racjonalnego i nie kojarzysz, że całe Twoje kaznodziejstwo to oszustwo. Twój smutek z powodu nazwania Ciebie oszustem nie jest świadectwem, że oszustem nie jesteś – jest tylko znakiem Twojego subiektywnego smutku i niczego więcej – nic to nie mówi o Twojej uczciwości. Byłbyś uczciwy, gdybyś przyprowadził na blogowe spotkanie żywego Boga, o którego istnieniu przekonujesz. Nigdy tego nie zrobisz, więc Twoje paplanie o Bogu będzie wyłącznie produkowaniem kolejnych pustych słów. Wszystkie religie są pustym paplaniem i oszustwem, a Twoja żadną prawdziwością się nie wyróżnia. Czytasz w Biblii słowa o istnieniu Boga i przekazujesz je dalej jako świadectwa istnienia Boga. UWIERZYŁEŚ SŁOWOM. I sobie wierz. Ale dla ludzi racjonalnych słowa mają wartość świadectwa, kiedy są weryfikowalne. Uczniak z podstawówki może w każdej chwili udowodnić, że ciało zanurzone w cieczy traci na wadze tyle, ile waży wyparta przez nie ciecz. Jezus chodzący po powierzchni wody to bajęda, której nikt nigdy żadnym dowodem nie podeprze. Operujesz WYŁĄCZNIE SŁOWAMI, nie dowodami. Słowami nieweryfikowalnymi lub wmawiasz, że są werfikowalne. Pokazujesz nie dowody, lecz subiektywne interpretacje i głupawe opowieści, które słabym na główkę mają czegoś dowodzić.

    Obrazowo wygląda to tak

    Zapraszasz dzieci do cyrku i obiecujesz cuda. Dzieci wchodzą do namiotu, rozsiadają się i się nie mogą doczekać. Tymczasem Ty niczego im nie pokazujesz, bo nie masz nic do pokazania, tylko o domniemanych cudach OPOWIADASZ. Oszukałeś je, dezerterze. Jesteś oszustem.

  58. wbocek
    25 marca o godz. 21:00
    „Jezus chodzący po powierzchni wody to bajęda, której nikt nigdy żadnym dowodem nie podeprze”.

    Rozumiem Twój sceptycyzm. Chyba zgodzimy się, że trudno jest wierzyć w coś, o czym się niewiele wie. Oto przykład:

    Pewna zabawna historia przytoczona przez angielskiego filozofa Johna Locke’a (1632-1704) pokazuje, jak łatwo jest wyrobić sobie opinię na podstawie niepełnych informacji.

    Kiedy ambasador Holandii opowiadał królowi Syjamu o swoim kraju, wspomniał, że czasami nawet słoń mógłby tam chodzić po wodzie. Król się obruszył, uznając, że jest okłamywany w żywe oczy. A tymczasem ambasador po prostu opisywał coś, czego król nie znał z własnego doświadczenia — nie wiedział, że gdy woda zamarza, powstaje lód, który może utrzymać ciężar słonia. Ponieważ nie znał wszystkich faktów, włożył tę opowieść między bajki.

    Proszę pomyśleć tylko o różnych współczesnych osiągnięciach, o których jeszcze kilkadziesiąt lat temu ludziom nawet się nie śniło:
    ● Samolot może bez śródlądowania przewieźć ponad 800 pasażerów z Nowego Jorku do Singapuru, lecąc z prędkością 900 kilometrów na godzinę.
    ● Dzięki wideokonferencjom ludzie przebywający na różnych kontynentach mogą rozmawiać ze sobą twarzą w twarz.
    ● Tysiące piosenek można nagrać na urządzenie mniejsze niż pudełko zapałek.
    ● Chirurdzy potrafią przeprowadzić transplantację serca i innych narządów.

    Jaki logiczny wniosek możemy wyciągnąć na podstawie tych faktów?
    Skoro ludzie potrafią dokonywać rzeczy, które jeszcze całkiem niedawno wydawały się niemożliwe, to z pewnością również Bóg, Stwórca wszechświata i wszystkiego, co żyje, może dokonywać niezwykłych rzeczy, których jeszcze w pełni nie pojmujemy ani nie potrafimy odtworzyć.

  59. Wiara w wolność umysłu Upapierzoną

    Sporo ludzi splątanych w okowach pozaumysłowych wierzy, że mieć papiery na wolność, czyni z niewolnika byt moralnie wyższy, rzetelniejszy i prawdziwszy, bo rozumiejący, że wierzyć czy kochać nie ma w co i czego.

    W celu otrzymania rzeczonego zaświadczenia moralności, niewolnicy gotowi sa na wszelkie absurdalne poniżenia ze strony pomysłowych szafarzy papierów na (do)wolną moralność – funkcjonariuszy instytucji, w której dogmacie wiary aspiranci do wolności zadekretowanej się codziennie niewolniczą.
    Mając zamiar na papier, wyzwoleńcy in spe żyją i działają dokładnie tam i tak, jak gdyby nigdy z dobrowolnego więzienia kruchty nie wychynęli, antyszambrując jej majestaty.

    Dowodem, jakiego pożądają na papierze aspiranci łask apostazji udzielonej, jest ich objawienie, że boga nie ma.

    Instytucja właścicielska praw do przeciwnego twierdzenia o istnieniu rzeczonego Dowodu, dowodzi, że manie czy niemanie papieru zależy od intensywności przesłuchań w kolejnych kręgach Instytucji, dowodząc, że bóg jest, ale jedynie tej kompanii łaską.
    Niemający boga ani nań niemanie dowodu, mają w celu upapierzenia swej wiary w niewiarę dokonać szczytnej ścieżki zdrowia do łaski zaświadczenia.

    Tak Instytucja, jak Niewierni, w swych czynach motywowani są kondycją ludzką, która nadaje im zdolność wiary w nieprawdopodobne absurdy miłości do okowów, którymi TA WIARA ich formatuje.

    Pobrzękiwanie kajdanami o papier w kazamatach namiestników nieistniejącego boga, jest istnienia doń niewolniczo poddańczej miłości, choć własnej, najwyższym dowodem.

    Tak wiara bowiem (w co chcecie), jak i miłość (obiektom lub fantazmatom dowolnym) istnieją, w ludzkiej naturze, jak najbardziej kondycjonalnie, będąc uczuciami, jakich żadna rozumna istota podważać nie musi, bo i nie zniewolona w swej umysłowej autonomii by ją podzielać.
    Reszta ewentualna, jest kwestią niesmaku.

  60. Nie szanuję Kościoła Rzymsko-Katolickiego na tyle by z nim rozmawiać wg. formularzy przezeń określonych, np. wystąpienie z niego, choć nikt nie pytał mnie o zgodę przy zapisaniu doń.
    Musi więc starczyć – By !
    I to by było na tyle.

  61. 18karatów
    25 marca o godz. 17:47
    „Skoro „Nie ma na ziemi człowieka sprawiedliwego, który by tylko dobrze czynił i nie grzeszył”. To jakie są gwarancje, że „Po oczyszczeniu, które jest jeszcze przed nami, zło już nigdy nie powróci”?

    Ponieważ usunięty zostanie cały system, obejmujący m.in. zdemoralizowanych polityków, obłudnych przywódców religijnych, oraz chciwy handel, który podsyca w ludziach niepohamowany konsumpcjonizm – poddani Królestwa Bożego będą uczyć się pokojowego życia w idealnych warunkach. Przemoc, nienawiść i egoizm znikną na zawsze. Z czasem odzyskają oni pełnię ludzkiej doskonałości, dzięki czemu, będą okazywać Bogu całkowite posłuszeństwo oraz czerpać z tego radość.

    „Powiadasz, że to się uda, bo „ziemia znajdzie się pod władzą Królestwa Bożego”. To pod czyją władzą jest teraz?”

    Wielu ludzi wierzy, że władcą tego świata jest prawdziwy Bóg. Ale gdyby to była prawda, to czy na ziemi byłoby tyle cierpień ?

    Biblia uczy, że w wyniku buntu w ogrodzie Eden, ludzkość dostała się we władanie złych istot duchowych. Bóg z ważnych powodów, pozwolił zbuntowanemu aniołowi oraz poddanym mu ludziom, przez jakiś czas, rządzić się niezależnie od Niego. W rezultacie powstał na naszej planecie „świat”, nad którym sprawuje władzę Diabeł.

    Jezus przebywając na ziemi, kilkakrotnie nazwał Szatana „władcą świata” (Jana 12:31;14:30;16:11). Anioł ten dysponuje wielką mocą. Biblia wyjaśnia, że gdy kusił on Jezusa, pokazał mu wszystkie królestwa świata i rzekł do niego: „Dam ci całą tę władzę oraz ich chwałę, gdyż została mi przekazana i daję ją, komu chcę” (Łukasza 4:6).

    Biblia wskazuje także, że Diabeł i demony wywierają na ludzkość ogromny wpływ. Czytamy w niej: „Zły ma pod kontrolą cały świat” (1 Jana 5:19, New Century Version). A także: „[Diabeł] wprowadza w błąd całą zamieszkaną ziemię” (Apokalipsa 12:9).

    Kiedy nadejdzie wyznaczony przez Boga czas na zniszczenie Szatana oraz jego „świata”, dzięki mocy otrzymanej od Boga, Jezus zniszczy tego „ojca kłamstwa”. Potem Bóg będzie sprawować władzę nadludzkością i zapewni jej szczęśliwe życie w pokojowych warunkach, które pierwotnie zamierzył.

    „uchowa się magiczna liczba „sprawiedliwych” czyli 144 tysiące…”

    Wspomniana liczba dotyczy wybranych przez Boga osób, które wejdą w skład niebiańskiego rządu – Królestwa Bożego – który będzie sprawował władzę nad ziemią. Podanych tego Królestwa, o którego przyjście prosimy w modlitwie „Ojcze Nasz”, według Biblii będzie nieograniczona ilość. W Apokalipsie nazwano to grono „wielką rzeszą ze wszystkich narodów, plemion oraz języków”.

  62. dezerter83
    24 marca o godz. 16:30

    Dezerterze, nie ma i nigdy nie było najmniejszego OBIEKTYWNEGO śladu istnienia żadnego z tysięcy wymyślonych przez ludzkość bogów. A Ty bez żenady i bez cienia wstydu wchodzisz między poważnych ludzi i podsuwasz im ze śmiertelną powagą naiwne LITERACKIE opowiastki o krasnoludkach i sierotce Marysi jako dowody istnienia maluteńkiego, mięsożernego bożka Jahwe. Szukaj wśród równych sobie, a nie tu, gdzie Cię nie chcą i gdzie jesteś śmieszny. Kiedy Cię wielokrotnie pytałem, dlaczego nie idziesz za poleceniem Jezusa, który nakazywał uczniom strząsnąć pył z nóg tam, gdzie ich nie chciano przyjmować ani słuchać, milkłeś i nigdy nie odpowiedziałeś. Raz odpowiedziałeś, że już odpowiedziałeś. Skłamałeś, bo nigdy nie odpowiedziałeś i odpowiedzieć nie mogłeś. Jezus wprost i jasno nakazywał odejść z takiego miejsca, a Ty, jak ten kleszcz, robisz odwrotnie niż on: przykleiłeś się i nie popuszczasz, choć nigdy niczego nie osiągasz. I jeszcze płaczesz, że Ci przykro, że Cię uważam za oszusta. Jesteś oszustem. Robisz w pustym jak dzwon słowie, a nie w realnej życiowej materii, i choćbyś te słowa przemielił miliony razy, tworząc pozory ich wagi, nie staną się przez to żywą materią – były od początku i zawsze pozostaną pustymi dźwiękami: brzękną w uszach i przepadną, i śladu po nich nie będzie.

    Od dawna jesteś uzależnionym od własnego brzęczenia narkomanem, a nie przytomnym, realnie oceniającym swoje kaznodziejskie szanse nawijaczem.

  63. dezerter83
    25 marca o godz. 22:49

    „Rozumiem Twój sceptycyzm”.

    Pochlebiasz sobie. Nie jestem żadnym sceptykiem, lecz człowiekiem WIEDZĄCYM o nieistnieniu bogów. Ty zaś, jako zawodowy oszust, opowiadasz bajędy NIE NA TEMAT. Powiedzialem: „Jezus chodzący po powierzchni wody to bajęda, której nikt nigdy żadnym dowodem nie podeprze”. Podałeś jakiś dowód, że Jezus chodził po wodzie? Nie – rozwlokłeś sprawę po uniwersum, plotąc o postępie wiedzy, a nie o chodzeniu Jezusa po wodzie. Jak ten postęp ma się WSTECZ do Jezusa sprzed 2. tysięcy lat? W ogóle się nie ma. Wszechwiedzący Syn wszechwiedzącego Boga Jezus nie tylko nie chodził po wodzie, ale i nie miał pojęcia o dzisiejszych mercedesach, samolotach, komputerach. Ba, nie miał pojęcia o hulajnogach i jeździł na osiołku, a nie na rowerze, o którym też nie miał pojęcia. Więc co swoimi ogólnikami o postępie komunikujesz – że za sto tysięcy lat nauka wytłumaczy, dlaczego Jezus chodził po wodzie (nie po lodzie, oszuście manipulujący pojęciami jak sztukmistrz przed przedszkolakami!)? Nie wytłumaczy, bo nikt myślący nie będzie mówił przeciw prawom fizyki. Samolot lub ptak nie lecą dlatego, że nagle się stały lżejsze od powietrza, lecz dlatego, że po spełnieniu pewnych warunków ZAWSZE mogły lecieć – zgodnie z prawami fizyki, a nie przeciw nim. Chodzenie Jezusa po powierzchni wody (nie lodu!!!), jako sprzeczne z prawami fizyki, jest i po wsze czasy będzie literacką opowiastką dla niedowidzących.

    Najgłupszym, co człowiekowata małpa mogła wymyślić, jest przekonywanie innych małp o istnieniu krasnoludków, których sami przekonywacze nie widzieli, nie słyszeli ani nie wąchali. A uciekanie od tematów sposobem ich rozwadniania i wdawania się w ni przypiął, nie przyłatał manipulatorskie ogólniki to zawodowa specjalność tych religianckich oszustów.

  64. @dezerter83
    26 marca o godz. 0:19

    „Biblia uczy, że w wyniku buntu w ogrodzie Eden, ludzkość dostała się we władanie złych istot duchowych. Bóg z ważnych powodów, pozwolił zbuntowanemu aniołowi oraz poddanym mu ludziom, przez jakiś czas, rządzić się niezależnie od Niego. W rezultacie powstał na naszej planecie „świat”, nad którym sprawuje władzę Diabeł.”

    Słaby ten twój Jehowa i niewydarzony wszechmogący (?) albo psychopata jakiś, co od początku świata lubi przyglądać się nieszczęściu, chorobom i katastrofom dotykającym niewinne stworzenia. A jak już próbuje naprawić swoje błędy, to po amerykańsku – przemocą: siarką, ogniem, potopem, krzyżowaniem… Bez sensu i składu.

    I ty w coś takiego wierzysz?

    Kim jest Diabeł (Szatan?) według ciebie? Złym duchem o mocy równej Bogu?
    Niektórzy uważają, że stworzył go sam Bóg, aby mieć na kogo zwalić winę za swoje drobne pomyłki i niedoróbki. Wielu chrześcijan uważa jednak, że dobry Bóg, któremu co prawda czasem zdarza się przeholować (Sodoma) nie mógłby wyciąć im takiego numeru.
    Istnieją przypuszczenia, że za młodu (parę tysięcy lat temu) Szatan był nihilistą i dysydentem. Zdarzało mu się, będąc w stanie nietrzeźwym, uwodzić pod postacią węża kobietę w pewnym sadzie. Gdy sprawa się wydała, a Adam i Ewa zostali eksmitowani z Raju, Szatan na wszelki wypadek zszedł do podziemia. Od tego czasu działa zakulisowo, lub przez licznych pomocników. Niepotwierdzone informacje mówią, że niekiedy osobiście wybiera się w teren, jednak jest to niemożliwe, gdyż jego organizm, nadszarpnięty przez alkohol, narkotyki i złą dietę może wytrzymać tylko w ciepłym klimacie Piekła.
    Symbol Szatana – 666 (binarny – 1010011010)
    Odwrotność – 1/666
    Szatański pierwiastek – węgiel C 12 (6 protonów, 6 neutronów, 6 elektronów)
    Możliwości usunięcia z organizmu – egzorcyzmy lub spalenie
    Szatan w 10 ratach 0% – 66.6
    Szatan z Biedronki – 665,99
    Szatan nawrócony – 999
    Droga do Szatana – Route 666

    I takiemu typowi twój wszechmogący Jehowa powierzył władzę nad swoim dziełem?
    Niewiarygodne 🙄

  65. I znów czytamy o „paśmie przemocy i ucisku” jakim miała by być historia Kościoła katolickiego (w przeciwieństwie do innych wyznań), o „klęsce pedofilii” i znów bez żadnego merytorycznego uzasadnienia.

    I podobno 2% księży to pedofile. Jeżeli to prawda, to znaczy że jest tych pedofilów wśród księży MNIEJ niż w reszcie odpowiadającej im wiekowo męskiej populacji, gdzie ten odsetek jest znacznie wyższy, może nawet sięgający 5%

  66. pilaster
    Historia kościoła katolickiego jest historią zbrodni i okrucieństwa szczególnego rodzaju. Jest historią ludobójstwa w imię miłości boga do człowieka. Ta historia trwa, bo wielu ludzi nie potrafi znaleźć „merytorycznego uzasdnienia” dla własnej bezmyślności. Posiadamy niezbywalne prawo do wiary w bajki, baśnie, mity i legendy. Jednak „swej perwersji i zboczeniu lepiej się oddawać w cieniu”. W dyskusji o religii i kościele katolickim główny kontrargument obrońców tzw. wiary to: „z kościłem walczyli wszyscy zbrodniarze”, „kościół ocalił polską tradycje i wartości” i inne bezwartościowe frazesy. Kardynalne pytanie jest: dlaczego w odpowiedzi na listę zarzutów nie podaje się zasług kościelnej instytucji? Najprostrzy sposób argumentacji w dialektyce. Jakie DOBRO jest dziełem kościoła katolickiego? Co w jego działalności można przeciwstawić ZŁU, które spowodował? Zasada racji mówi, że nic nie jest bez racji. Nie bez racji jest postawa obrońców wiary, religii i kościoła, bo – parafrazując Diderot – ich nie przeraża myśl, że boga nie ma; oni boją się raczej, że jest.
    A propos obliczeń ilościowych pedofilów, to wiedza z zakresu równań z dwiema niewiadomymi daje możliwość rozpoznania zagadnienia.

  67. No i znów jakichkolwiek merytorycznych uzasadnień rzekomego kościelnego „pasma przemocy i ucisku” nie ma.

    Wyimaginowanej „klęski pedofilii” też nie.

    A co do dobra wytworzonego przez Kościół to fakt, że na Ziemi istnieje jedyna we Wszechświecie, a już na pewno w Galaktyce, cywilizacja naukowo – techniczna, właśnie z istnienia Kościoła wynika. Bez niego ludzkość nadal by tkwiła w kleszczach pułapki maltuzjańskiej i w kółko powtarzałaby maltuzjańskie cykle, takie jak powstanie i upadek cywilizacji grecko-rzymskiej, Hanów, czy Sungów.

  68. ‚Biskupi czują się tak utwierdzeni na swoich tronach, że wizja Kościoła soborowego nie jest im potrzebna. Bo mają władzę. I uważają, że lepiej myślą niż wszyscy ci, którymi rządzą, bo… sam nie wiem – myślą, że mają natchnienie? Trzeba bić na alarm: biskupstwa to w Polsce dwory. A dwór i służba to fałszywa wizja Kościoła.’
    (bp Tadeusz P.)

  69. Hej!!! Obłudnicy komentujący tu…pedofilie widzicie i plujecie na księży…a ilu z was leci święcić pokarmy w Wielką Sobotę z rąk tychże pedofili??? No obłudnicy? A w niedzielę przy śniadanku wielkanocnym składacie sobie życzenia…. przecież to zabobon… No panie Hartman idzie pan święcić pokarmy czy nie? Uznaje pan zabobon czy nie?

css.php