Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne

11.04.2018
środa

Kaczyński poddał Smoleńsk

11 kwietnia 2018, środa,

To, co zrobili z ofiarami katastrofy smoleńskiej Jarosław Kaczyński, Antoni Macierewicz i ich ludzie, jest niewybaczalne. Budowanie poparcia politycznego na paranoi, absurdalnych oszczerstwach i mitologii zamachu jest nie tylko niegodziwością wobec wszystkich tych, na których rzucono haniebne oskarżenia o morderstwo, lecz przede wszystkim jest profanacją pamięci zmarłych, których w najbardziej przewrotny i moralnie odrażający sposób wykorzystano dla celów politycznej hucpy.

I nie ma przy tym znaczenia, czy Kaczyński jest tak głupi, zaślepiony i tak bardzo nienawidzi prawdy, że przez jakiś czas wierzył w zamach. Jego moralnym obowiązkiem było ze smutną prawdą, znaną dobrze od dnia katastrofy, mężnie się zmierzyć. Zwyciężyło w nim jednakże marzenie o zamachu, marzenie o heroicznym micie męczeństwa jego brata, micie narodowym i założycielskim dla tysiącletniej Polski PiS. Zwyciężyły nienawiść do Tuska i zwykła głupota, która każe słuchać podszeptów paranoików, manipulatorów i – zapewne – rosyjskich agentów.

Dziś Kaczyński wie już dobrze, że przegrał. Nie było upragnionego, wyczekiwanego zamachu, a Macierewicz naprawdę jest dokładnie takim, jakim go opisują. Kaczyński stał się dziś moralnym bankrutem, resztkami sił trzymającym się własnego zakłamania. Żenujące jest oglądanie tego upadku.

Żenujące, ale jakoś też budujące. Ma za swoje. Za to, co uczynił 96 zmarłym, za sponiewieranie pamięci własnego brata, którego na siłę chciał kreować na bohatera i męczennika, a w rezultacie go ośmieszył i obrzydził Polakom. Bo dziś jest Lech Kaczyński jedynie tym „trochę mniej strasznym bratem”, jaśniejszą stroną tego bliźniaczego układu, który zawłaszczył kraj i spycha go w przepaść ciemnogrodzkiego autorytaryzmu.

Kaczyński rozpętał w kraju nienawiść i przez osiem lat z najbardziej przewrotnym cynizmem podsycał w nim ogień za pomocą słowa „jedność”. W ustach oszalałych z pychy i świętej zgrozy szowinistów i bigotów słowo „jedność” brzmiało przez te lata jak zapowiedź linczu. Nieprędko otrząśniemy się ze skutków wieloletniej działalności sponsorowanego przez państwo pisowskiego przemysłu pogardy.

Piekło rozpętało się być może już podczas pogrzebu pary prezydenckiej. Komentowałem go na żywo z Grzegorzem Miecugowem dla TVN. Mówiliśmy m.in. właśnie o tym, czy da się uniknąć paranoi i nienawiści po tym, co się stało. Byliśmy bardzo poważni i zatroskani. Ale oni widzieli to inaczej. Oto co powiedział jakiś czas potem Jan Pospieszalski:

Moment przed mszą pogrzebową Lecha i Marii Kaczyńskich w Bazylice Mariackiej w Krakowie. (…) TVN uzgodnił wtedy z miastem, że będzie przekazicielem sygnału telewizyjnego. Przed 40-tysięcznym, rozmodlonym zgromadzeniem narodowym, rzeszą wiernych czekających na mszę świętą, na telebimach pojawia się program TVN, w którym Miecugow rozmawia z Kaliszem i prof. Hartmanem o demonach polskiego patriotyzmu.

Jaki rodzaj pogardy trzeba mieć w sobie, jak bardzo trzeba być odklejonym od narodowej wspólnoty, żeby w takim momencie zafundować zgromadzonym autora „Szkła kontaktowego”? Ludzie zareagowali wrzaskiem: Wyłączyć to! Precz z TVN!

Jedno muszę Pospieszalskiemu oddać. Pomysł, żeby puszczać wtedy na rynku TVN 1:1, tak jak leci, był po prostu idiotyczny. Nie miałem o tym pojęcia. Pewnie wiele razy doszło do jakiejś niemądrej konfrontacji sprzecznych emocji i tragicznie rozbieżnych dyskursów. Na pewno i my (i ja osobiście) ponosimy jakąś winę za eskalację nastrojów. Ale było też z naszej strony zbyt wiele powściągliwości i zaciskania zębów, gdy w imię spokoju reagowaliśmy zbyt słabo na profanację pamięci ofiar katastrofy, łącznie z sadystycznymi ekshumacjami, których jedynym celem było podtrzymanie gasnącego ducha religii politycznej, budowanej na micie rusko-tuskowego zamachu.

Ale nam nie wolno dać sobie obrzydzić i odebrać Smoleńska. Nie wolno nam pozwolić zatruć pamięci tej wielkiej tragedii piekielnymi wyziewami paranoi, dobywającymi się z paszczy Macierewicza i innych. W Smoleńsku zginęło wielu wspaniałych ludzi, a klęska, którą był ten okropny i zatrważający wypadek, była klęską i hańbą dla całego naszego państwa. Pokazało się w najbardziej okrutny sposób, jak niedojrzałe, nieprofesjonalne i niewiarygodne są jego instytucje. Jak bardzo jest ono nieodporne na harcownictwo i głupotę ludzi, którym powierzono odpowiedzialność za jego sprawne funkcjonowanie.

Straciliśmy nie tylko ludzi – straciliśmy tam również wiarę w to, że żyjemy w normalnym i poważnym kraju. Teraz, po latach, to upokorzenie blednie. Mamy w to miejsce jeszcze większe problemy z naszym państwem. Ale właśnie dlatego jesteśmy winni 96 ofiarom katastrofy smoleńskiej powrót pamięcią do nich samych. Ponad chorymi głowami paranoików. A więc cześć ich pamięci!

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 38

Dodaj komentarz »
  1. Zeby tak jeszcze Kaczynski przeczytal ten swietny wpis… Jesli nie przeczyta, to na dzisiaj pozostaje przynajmniej nadzieja, ze kazdego ranka budzi sie przypominajac sobie PRAWDE o swoje ostatniej rozmowy z bratem.

  2. Ponad chorymi głowami paranoików. A więc cześć ich pamięci!„.
    ——————————————————————
    Kiedy Macierewicz i spółka ohydnych i bezczelnych manipulatorów sczeźnie?

  3. W szerzeniu nienawisci to Jan Hartman przoduje.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Intuicja mi podpowiada, że jednak będzie wisiał… wielu będzie wisiało

    za całokształt…

  6. Kariera braci Kaczyńskich to efekt kompletnego wyniszczenia polskiej inteligencji przez niemeckiego, a później sowieckiego okupanta. O to okupantom chodziło aby na wierzch wypływała miernota, no i wypływa.

  7. Smutne realia.
    Polska, jak zawsze, bez przyjaciół. Arogancka, ogłupiona. Infantylna papuga narodów.
    Sama sobie winna, swego kulawego losu. Winna szalonych powstań i ofiar.
    Wciąż obrażona na cały świat, że nie docenia nas – „wyklętych”.
    W takich momentach, myślę, że wolałbym być z narodu skromniejszego.
    No cóż. Jak napisał Holderlin:
    Każdemu własne jest sądzone
    I każdy dojdzie dokąd zdoła.

  8. Ach ci „wspaniali ludzie”, co to zginęli.
    To ja mam pytanie: Jaka wspaniałość leży w tym, że przewodniczący SLD i inni dali się naciągnąć na hecę z zaproszeniem przez prezydenta w imię popierania szowinizmu przeciw premierowi i stawania po obcej stronie politycznej? Jakie to wielkie osobowości z PO, i nie tylko, dały się wykorzystać jako oprawa i tło reklamowej akcji wyborczej Lecha Kaczyńskiego? Z biegiem czasu mój szacunek dla tych ludzi nie rośnie.
    Obchody miały miejsce 3 dni wcześniej i brali w nim udział premierzy obu rządów w imię pojednania i szacunku dla ofiar. Tak się to robi na świecie. Przypomnę tylko jak Helmut Kohl i prezydent Francji Chirac trzymali się za ręce podczas święta rocznicy ofiar pod Verdun. Tutaj natomiast było to tylko prywatne przedsięwzięcie prezydenta dla własnych celów wyborczych.
    I dlatego dzisiaj ci „wspaniali ludzie” dostali to, na co zasłużyli: Nawet nie zostali wspomnieni podczas rocznicy.

  9. @Torfo Srossi
    Mam nadzieje, ze Twoje wieszanie jest metaforyczne. Ukarac koniecznie trzeba ale zgodnie z normami cywilizacji, do ktorej aspirujemy.

  10. Kazda przegrana w walce jest przegrana psychologiczna. W pewnym momencie walczacy traci wiare w zwyciestwo (na przyklad komunisci gdzies moze w latach 60 a moze 70 uswiadomili sobie, ze nigdy gospodarczo nie dogonia Zachodu).

    Gdy zostanie spisana historia Polski okresu pisowskiego, co bedzie tym „turning point” (kamieniem milowym)? Ja stawiam na 7 lutego 2018 kiedy to Parlament Europejski przymusowo ogolil Czarneckiego na zero. Jasno to pokazalo pisowcom, ze zeby nie wiem ile tupali, wrzesczeli, insynuowali, powyzej pewnego poziomu nie podskocza.

  11. „Zwyciężyły nienawiść do Tuska i zwykła głupota, która każe słuchać podszeptów paranoików, manipulatorów i – zapewne – rosyjskich agentów.”

    Na chłodno, panie profesorze. Zwyciężył Machiavelli. Wersja dla „suwerena” – „cel uświęca środki” 🙂

  12. kruk
    12 kwietnia o godz. 0:45

    kruku zabiłeś mi strasznego ćwieka w łeb twą supozycją metaforyczności mojego „wieszania”…

    Przypomnę ci pewne tropy tego konceptu:
    Jarosław Marek Rymkiewicz napisał kiedyś:
    „… Z wszystkich korzyści, które można tu sobie wyobrazić, korzyścią najważniejszą byłoby powieszenie Stanisława Augusta Poniatowskiego. Jego śmierć na szubienicy byłaby wielkim wydarzeniem w historii Polski, wydarzeniem, które w całej swojej ohydzie, potworności i wielkości radykalnie i już na zawsze zmieniłoby nasze dzieje – zupełnie inny obraz mielibyśmy teraz w naszych głowach. Naród ufundowałby się na tym morderstwie – stałby się przez ten czyn groźnym i dzikim narodem królobójców – i ten czyn dziki i straszny uczyniłby Polaków […] narodem nowoczesnym – idącym przez krew ku swoim nowym przeznaczeniom” (podkreślenia moje).

    Leszek Bugajski – ponad 10. lat temu – tak polemizował z tezą Rymkiewicza:
    „… Nie ma żadnego dowodu na to, że po dokonaniu takiego czynu Polska – jak to pisze Rymkiewicz – byłaby radykalna, „na wieki zradykalizowana”. Czy bowiem radykalizm sam w sobie jest jakąś wartością? Trudno odpowiedzieć na to twierdząco. Zwłaszcza w dobrym towarzystwie. Przecież takie przypadki nowoczesnego „królobójstwa”, jakie obserwowaliśmy w Rumunii czy Iraku, nie spowodowały zdecydowanych zmian w narodowej świadomości tych krajów ani pewnie w ogóle żadnych zmian, które bez tego by nie nastąpiły. No, chyba że słuszną jest niepokojąca mnie od dawna teza o stopniowym powrocie naszej cywilizacji do dzikości. W stanie dzikości królobójstwo jest czynem dość zwyczajnym, a nawet powszechnym przepisem na zmianę władzy. Czy jednak nie lepiej dokonywać takich zmian w sposób mniej drastyczny i mocniej unormowany? Winnych zdrady i wszystkiego innego po prostu ukarać, ale bez dzikości i budowania na fundamencie szubienic nowego kształtu narodowej świadomości. A swoją drogą Stanisław August był – że posłużę się określeniem z politycznego arsenału Lecha Wałęsy – niezłym „s-synem„.

    No i z trzeciej strony jest jeszcze polskie przysłowie „co ma wisieć, nie utonie” czyli co ma się zdarzyć, to i tak się zdarzy.

    Jak z tego zestawienia opinii widać… nie ma jednoznaczności w ocenie wyboru… jedno wydaje się pewne – nie po raz pierwszy w dziejach mamy do czynienia z „niezłymi s-synami„.

  13. Kaczyński to wyłoniony gdzieś z głębin narodowej podświadomości koszmar: te trupy, ekshumacje, Rosja, mesjanizm. Ale potwór nowoczesny czy nawet postnowoczesny: nie wystarczy mu rząd dusz, woli rząd nad ciałami martwych i żyjących. W kategoriach państwowych: przestępca. W kategoriach psychologicznych: dewiant i psychopatyczny narcyz. W kategoriach religijnych: zrozpaczony ateista udający (zupełnie heretycką) wiarę. To się nie może dobrze skończyć. Nie wiem tylko, co w tym robi trzydzieści milionów rodaków. Polski romantyzm może się rzucić na głowę, vide Rymkiewicz.

  14. @torfo ssrossi

    Przypomina mi się jedna z ostatnich okładek „Polityki” z Dudą na wpół pod wodą i zapytaniem „Utonie, czy nie utonie”?
    Od razu w mojej głowie powstała myśl, że „co ma wisieć nie utonie”. Ciekawe, czy ten czarny dowcip ze strony autora strony tytułłowej był zamierzony? 🙂

  15. Moim zdaniem JK i AM nigdy nie wierzyli w zamach smoleński natomiast z pełnym cynizmem wykorzystali zapotrzebowanie swoich wyborców na taką właśnie interpretację. Ktoś przecież musiał był winny a polska martyrologia jest istotą polityki historycznej PIS. Od samego początku polityka historyczna PIS była rozdrapywaniem ran, wykorzystaniem złych emocji tkwiących w ludziach i przekuwaniem tych emocji na poparcie polityczne. JK czerpie inspirację z Gomułki a społeczeństwo udowadnia, że wiele mentalności PRL wciąż w nim pozostało. W procesie transformacji zupełnie zignorowano faktor ludzki i teraz płacimy za to cenę. Historia kiedyś tych panów rozliczy a wtedy ludzie z właściwie sobie beztroską rozgrzeszą się stwierdzeniem, że to politycy ich oszukali.
    Najgorsze jest jednak to, że obecnie polska polityka jest zwrócona twarzą do przeszłości a przyszłość jej zupełnie nie interesuje. Cala energia Polaków idzie na bezproduktywne emocjonalne spory i kłótnie a świat, który przecież nie stoi w miejscu, powoli nam ucieka. I nawet odsunięcie PIS od władzy tego problemu tak szybko nie rozwiąże bo naprawa szkód uczynionych państwu nie będzie prosta. Odzyskanie wiarygodności Polski na arenie międzynarodowej również. Budowa normalnego i poważnego państwa może się jednak dopiero zacząć wtedy kiedy odstawimy na bok historię. Chwilowo państwo jest zajęte stawianiem pomników, które przyszłości raczej chyba nie mają.

  16. Kim był by dzisiaj Jarosław Kaczyński bez katastrofy smoleńskiej ?

  17. Tamci szaleńcy nie mieli żadnych zahamowań w głoszeniu swoich oszczerstw, a druga strona była poważna i zatroskana jak pisze profesor. No i mamy to na co zasłużyliśmy. Polityka polegająca na niezadrażnianiu i niezniżaniu się do poziomu pisowców wydała owoce. Szkoda gadać; Polak wieczny dureń, jak zdiagnozował trafnie A. Małachowski.

  18. Sluchalem Giertycha u Moniki Olejnik. W pewnym momencie p Monika spytala Giertucha czy nie boi sie procesu jaki Macierewicz moglby mu wytoczyc za to co Giertych mowi w mediach publicznych. Giertych odpowiedzial ” po pierwsze to wszystkie podobne process, a bylo ich piec, wygral. Po drugie, w przypadku procesu, kazdy sedzia zazada by Macierewicz przedstawil zaswiadczenie od psychiatry, a Macierewicz nie chce byc badany”

  19. Od trzech lat Kaczyński bez przerwy przegrywa…w POLITYCE i GW.

  20. olakier
    12 kwietnia o godz. 8:49

    Taki polski J. z bažin

  21. Torfo Srossi
    12 kwietnia o godz. 8:43

    „No i z trzeciej strony jest jeszcze polskie przysłowie „co ma wisieć, nie utonie” czyli co ma się zdarzyć, to i tak się zdarzy”.

    Nawet jeśli to przytaczasz żartem, to jest to głupie polskie przysłowie (ponoć jest z łaciny), bo w przysłowiach i aforyzmach jest tyleż mądrości co głupoty. Tu głupota wzięła się z religianckiego pochodzenia i jest w czasowniku „ma”, który mówi wprost o przeznaczeniu, o tym, że to, co się MA stać, zostało wcześniej zapisane, że los człowieka zaplanowany jest przez bogów.

    Niech mnie Bóg kaszubski broni, bym to mówił przeciw Tobie. Mówię, bo tak często się z tą bzdurą w życiu spotykałem, że wydaje mi się, że bezrefleksyjnie jej używający mogą domniemanego przeznaczenia ani z bogami, ani z Bogiem nie kojarzyć: jest jakieś przeznaczenie, nie wiem, co to jest, ale jest, los człowieka przewidziany jest w szczegółach. Umarł gość? No umarł – najlepszy dowód, że tak MUSIAŁO BYĆ, że było przeznaczone. A że było przeznaczone widzimy po tym, że właśnie umarł.

  22. PiS jakoś dał radę w dwa lata postawić pomnik, czego Platforma nie dała rady zrobić w sześć lat co według Hartmana jest porażką PiS… (?).
    Czyżby profesura należała sie bardziej zecstosowania dysonasnu poznawczego niż etyki

  23. Drogi Panie Profesorze – piękny wpis ale jak większość Pana twórczości dociera do ,,już przekonanych” a tych, którzy powinni sobie go przyswoić absolutnie nie zainteresuje boś Pan ,,lewak i Żyd”. Sorry taki mamy klimat. Pan o demonach i upiorach a oni…
    Niestety z pewnymi tezami w Pana wpisie trudno się jednak zgodzić.
    Powiada Pan ,,Czy Kaczyński jest tak głupi, zaślepiony i tak bardzo nienawidzi prawdy, że przez jakiś czas wierzył w zamach”. Guzik prawda – jest cyniczną kanalią – przypominam, że najpierw grał na tłumienie emocji, gdyż ówczesny klimat społeczny premiował ,,zgodność” miast agresji. Gdy to okazało się niewydajnym politycznie – porzucił to jako bezużyteczne narzędzie i ruszył huśtać łódkę ze swoim psychogiermkiem Macierewiczem oraz plejadą prawicowych gadzinówek. Jak wiadomo finalnie przegrzebanie grobu brata oraz grobów innych ze wszech miar opłaciło się. Nie tylko jemu ale także jego bratanicy, paniom Gosiewskim i tym wszystkim, którzy kosztem swoich bliskich zgodzili się wystąpić w pisowskiej nekrohucpie.
    To media i rząd D. Tuska pozwoliły się rozwinąć temu rakowi spisków, paranoi i pomówień. Choćby nagłaśniając wszelakie brednie wytworzone w mózgownicy Macierewicza, co najwyżej z lekko prześmiewczym komentarzem, miast obalać te kretynizmy z pomocą EKSPERTÓW i NAUKI. Czynili tak bo bardzo długo acz doraźnie pozwalało im to jechać na kontrze do ,,posmoleńskich świrów”. Doraźna korzyść polityczna PO wyrządziła nam szkody na lata.
    To oni też pozwolili wyhodować mit ,,śmierci elity narodu” (tja…Gosiewski i elitarność…). Nikt nie zadał pytania – W jakim celu L. Kaczyński poleciał do Smoleńska bezwiednie sprowadzając śmierć na siebie i 95 innych osób. On poleciał w CELACH PRYWATNYCH, rozpocząć SWOJĄ kampanię wyborczą, to jego ludzie układając listy zaproszonych ZŁAMALI PROCEDURY upychając do jednego samolotu dwódców wszystkich rodzajów wojsk. To jego ludzie planując wycieczkę nie zostawili żadnego marginesu czasowego, co więcej niezgulstwo (są plotki, że było to bigoteria bo prezydent zamierzał zjeść opłatek, publicznie a jakże) prezydenta presję czasową jeszcze zwiększyło. Gdyby trzeba było odlecieć na zapasowe lotnisko i przybyto ze znacznym opóźnieniem, to w zasadzie można by sobie po takim falstarcie kampanię wyborczą darować.
    ,,Klęska, którą był ten okropny i zatrważający wypadek, była klęską i hańbą dla całego naszego państwa” – guzik prawda Panie Profesorze, powtarza Pan poglądy prawactwa. To nie była żadna klęska ale KATASTROFA KOMUNIKACYJNA mająca racjonalne przyczyny. Całą plejadę przyczyn. Błędy ludzkie (jak już wspominałem popełnione już w fazie planowania), ,,klimat społeczny” – przypominam komentarz ,,poległego” w Smoleńsku p. Szczygły o postawie pilota, który kierując się rozumem, procedurami i działając w ramach swojej prerogatywy kapitana statku powietrznego podjął jedyną słuszną decyzję o nielądowaniu w zagrożonym wojną Tbilisi ,,Jak ktoś się boi to niech nie lata”. Dla oficera zawodowego, lotnika takie pomówienie oznacza nieomal śmierć cywilną. Nie darmo kpt. Protasiuk był zastępcą podczas tamtego lotu i wziął sobie do serca opinię p. Szczygły. Jak wiadomo on ,,nie zawiódł” choć potem wzmożeni patrioci jego rodzicom na ścianie napisali ,,morderca”. Nie kto inny ale ocalony przez L. Kaczyńskiego od dymisji (należała mu się za katastrofę CASY pod Mirosławcem) gen. Błasik osobiście zameldował prezydentowi (choć był to obowiązek ale i honor dowódcy samolotu) GOTOWOŚĆ do lotu. Choć jak śledztwo wykazało trudno było mówić o gotowości skoro nadal łamano procedury (których wdrożenie zalecono po Mirosławcu) jak i to, że PODLEGŁA MU załoga była NIEDOSZKOLONA. Nikt tego nie wytknął, że są to zaniedbania obciążające gen. Błasika. Nie – on też ,,elitą”. Ba, wlazł do kokpitu dopilnować osobiście by tym razem prezydentowi ktoś nie nabruździł.
    Cała ta eskapada, klimat wokół niej raczej kwalifikują się nie na Mickiewicza czy Słowackiego ale raczej Mrożka czy Gombrowicza. Mały, wiecznie awanturujący się prezydent (fakt: partia rządząca mu w tym pomagała ale od dorosłego człowieka można wymagać by się nie bzdyczył na każdą prowokację), cały czas z miną ,,wiem ale nie powiem ale fakty są porażające”, z co raz mniejszym poparciem i iluzorycznymi szansami na reelekcję jedzie zacząć kampanię wyborczą na grobach. Nie na tle jakiegoś swojego osiągnięcia ale na grobach…
    ,,Jak niedojrzałe, nieprofesjonalne i niewiarygodne są jego instytucje” – ach ten idealizm. ,,Stany, Stany hajowa jazda” – nigdzie nie ma systemów doskonałych ale dopiero katastrofy ujawniają skalę ich niedoskonałości. Nawet w super zorganizowanej Holandii zdarzają się katastrofy kolejowe.
    Ja raczej jestem skłonny stwierdzić ,,jak niedojrzałe i niewiarygodne jest jego społeczeństwo” gdyż instytucje są tylko odwzorowaniem społeczeństwa. One nie są instalowane przez jakichś mitycznych ,,onych”, choć zdziecinniałym Polakom tak jest łatwiej myśleć. Zawsze ,,oni” – zaborcy, komuniści, Żydzi teraz lewacy. Nie – tacy jesteśmy. Pociągi się spóźniają (ot choćby te ,,grzecznościowe” 10 minut), policjanci biją po komendach (czasem zagalopują się i jest trup), ministrowie ,,zapominają” wpisać do deklaracji sikorów wartych dziesiątki tysięcy złotych, pod autostradę w dzień sypano właściwe kruszywo by nocą je wykopać i zastąpić zwykłym piaskiem, wybudowaliśmy lotnisko w Radomiu a i Gdynia (choć już jest lotnisko w Gdańsku) gorsza być nie chciała, nabudowaliśmy akwaparków na które nas (miast ale i wielu klientów zwyczajnie nie stać). Stać nas na wydawanie miliardów rocznie na utrzymywanie stada zdeprawowanych guślarzy, których deprawacja degeneruje znaczną część społeczeństwa. I jakoś żyjemy w tym. Jakoś do tamtego dnia Tupolewy dowoziły oficjeli do Smoleńska, czasem ledwie mieszcząc się na pasie.
    Sorry tacy jesteśmy
    Ps. przypominam oficjalne obchody, na ZAPROSZENIE władz kraju-gospodarza miały miejsce 7.04.2010 a my stosowną reprezentację wysłaliśmy. Okazałość świty podczas wycieczki do Katynia miał pokazać ,,kto ważniejszy” a tamtą wizytę ,,odprawomocnić” i przykryć zapewne.

  24. Marzę o tym, by Kaczyński poddał również Centralny Port Lotniczy, absurdalny megalomański pomysł jego snów o „mocarstwowej” Polsce.
    Na szczęście dłużej klasztora niż przeora i JK wraz z PIS-em zwyczajnie nie zdążą wcielić tego pomysłu w czyn.

  25. Andrzej Falicz
    Jeżeli ktoś robi wszystko na rympał, tak jak PIS, łamiąc prawo, w tym przypadku „kradnąc” Plac Piłsudskiego za pomocą „swojego” wojewody, by na siłę postawić tam w dwa lata badziewny pomnik, nijak nie pasujący do otoczenia, to istotnie jest to „sukces” rządzących.
    Podział Polaków na lepszy i gorszy sort tylko się pogłębił.
    Szczerze jednak wyznam, że żałuję zmarnowanego pomysłu na „świetlny” pomnik na Pałacu Prezydenckim, który miał szansę być zaaprobowanym przez wszystkich.

  26. >>winni 96 ofiarom katastrofy smoleńskiej powrót pamięcią do nich samych. Ponad chorymi głowami paranoików. A więc cześć ich pamięci!<<

    Nie do końca jestem pewien, czy 96 ofiar istotnie zasługuje na przepełnioną szacunkiem pamięć. Katastrofa – jak to z katastrofami lotniczymi bywa – miała złożone przyczyny, ale głupota, ignorancja i lekkomyślność mjr. Protasiuka była przyczyną zasadniczą.

  27. @mag
    12 kwietnia o godz. 13:07
    logicznie rzecz ujmując masz rację ale…ja obstawiam, że tak czy owak(?) PiS będzie rządził drugą kadencję. Rozkopią, rozgrzebią i nie będzie komu podpisać faktury, że to wszystko w błoto…
    Polecam cassus korwety ORP Gawron. Pouczająca lekcja. A też mówili, że nie, że nie da się…i mieli rację dlatego mamy potężny patrolowiec. Na razie tylko na wodzie.

  28. @Leonidas
    12 kwietnia o godz. 9:42
    Pieknieś to wypomniał, że polskie społeczeństwo interesuje się tylko przeszłością a nie przyszłością. Dlaczego? Bo przeszłości nie można zmienić ale różnorako interpretować czyniąc z niej użyteczny kij. Przyszłość zaś można w dużej mierze kształtować, planować etc. A czego to wymaga? Kompetencji, umiejętności, logiki, racjonalizmu i PRACY. No i finalnie okoliczności i tak mogą obrócić całą robotę w niwecz. Sam odpowiedz sobie wjakim stężeniu te cechy występują w naszym społeczeństwie. Społeczeństwie postpańskim i postniewolniczm.
    Znacznie łatwiej usiąść w obesranym obejściu i zabiadolić, że gdyby nie ,,oni” (wstaw co chcesz) to…

  29. Nie poddał i nie podda się .Czy człowiek może zakręcić kurek z tlenem?Bo katastrofa to tlen do życia partii i relizacji wizji stworzenia nowego Polaka.A dlaczego Putin nie chce oddać wraku.?/?Bo by okazało się ,że potwierdzili by tu na miejscu ,że wybuchu nie było.?I ktoś tam pisał o powiązaniach z ruskimi pana Macierewicza.A jeżeli Putin wróg ,to powinien ujawnić rozmowę braci?Odpuszczenie Smoleńska to tak ,jakby Adolf przyznał się do prowokacji Gliwickiej?A przykłady mamy badań .Nekrofile zbeszcześcili ciało generała Sikorskiego aby cos udowodnić .A Angole materiały utajnili.Śledztwo trwa.A komisja Biniendy nie raczyła wraku oglądać!!!!

  30. wbocek
    12 kwietnia o godz. 12:40

    … jeśli dobrze rozumiem chciałeś wbocek coś istotnego powiedzieć i patrz znowu ci się nie udało, poszło w bocek meritum…
    Ale nie zniechęcaj się… bo tragedii nie ma

  31. Smoleńsk, samolot, brzoza, bomba helowa, bomba termobaryczna, wybuch, sztuczna mgła, dobijanie rannych – wystarczy.

  32. Panie profesorze napisał pan
    cyt:
    „W Smoleńsku zginęło wielu wspaniałych ludzi…”
    Ale z pana żartowniś.
    Pisowsko – peowsko – kościelne badziewie uważa pan za wspaniałych ludzi i do tego jeszcze dodaje pan cyt: „cześć ich pamięci”…
    To żadna elita, to „jelita”.
    Mnie osobiście nie szkoda tych ludzi. Ponieśli śmierć na własne życzenie podczas prywatnej wycieczki Kaczyńskich.
    Tusk od momentu tej katastrofy rozpoczął rzekazywanie wladzy w państwie i pieniędzy podatników w pazerne łapy PiSu i kleru.

    ps:
    Popieram opinię „Sławczana” z godz.13:06

  33. ..a Eropa patrzy dzis na Polske jak na zadupie moralnosci !!! i dziwic sie ze nadal czasy komuny wielu wspomina jka ,,raj na ziemi ,, !!

  34. .

    — Fantasy Island —

    .

    Nic nie trwa wiecznie, za jakiś czas
    trudny dziś do określenia, PISS odda
    władze, ci nowi, pozostaje dla mnie
    zagadką kto by to mógł być, będą
    mieli stajnię pełną nawozu to deal
    with

    Jestem ciekaw jak się do tego zabiorą,
    trza by tu zrobić parę założeń które
    dziś wydają się nie tyle ryzykowne co
    nieuprawnione, trza by założyć że PL
    to KRAJ EUROPEJSKI, gdy to piszę, sama
    myśl wywołuje u mnie trudny do opanowania
    ryk śmiechu

    Przypomina mi się postać z serialu z lat ’80
    „Fantasy Island” Tattoo, nazwiska aktora nie
    pamiętam, grał on sidekick Ricardo Montalban
    a był wzrostu b. niedużego, scena ta zaczynała
    każdy odcinek, aktor wskazując palcem
    obiekt na horyzoncie woła:

    ZE PLANE, ZE PLANE…

    Tak mi się skojarzyło rocznicowo, ale koniec
    z dygresjami, so, gdy ta mityczna dziś nie
    istniejąca partia zdobędzie władzę koryta
    pt. POLSKA, czy będą mieli balls by ukarać
    bandziorów dziś przy korycie

    Bandziorów którzy rozwalili kraj, państwo
    prawa, słabego ale zawsze i zepchnęli na
    podwórko Putina, czy też zrobią to metodą
    Tuskowo-Schetynową wychodząc z sali
    i nie głosując

    Czy PISS-lumpy, będą miały swój pay-day,
    czy Pan Naczelnik z oczywistymi objawami
    PTSD będzie miał zapewniony dostęp do
    właściwej terapii, czy Macierewicze,
    Szyszki, Ziobry i inni poniosą konsekwencje
    rozwalenia Rzplitej, czy też okres of PISS-reign
    będzie wpisany to canonu akceptowalnej
    gry politycznej.

    .

    PANIE SUVEREN, CZY TO PANA OBCHODZI ?

    .

    ~

  35. Okazuje się wedlug niektórych, że:
    totalny bałagan, państwo z tektury,, nie stosowanie procedur, rozdzielenie wizyt itd to nie jest odpowiedzialność rządzących polskim państwem czylu PO/PSL
    ale wina …żyrandola.
    A wyjazd polskiego prezydenta potwierdzony przez kancelarie premiera na obchody rocznicy katyńskiego ludobójstwa…to prywatna wycieczka.

    Totalna opozycja medialno- blogowa ma niezłą sieczke w głowie i dalej ją siecze swoim zwolennikom.

  36. Andrzej Falicz
    12 kwietnia o godz. 22:30

    … może i opozycja ma „sieczkę w głowie” – jak piszesz, ale ma głowę, a ty Fallicz jeno pusty łeb…
    ———————————–
    PO+N…….32%
    PiS………..29%

  37. Torfo Srossi
    12 kwietnia o godz. 14:52

    … jeśli dobrze rozumiem chciałeś wbocek coś istotnego powiedzieć i patrz znowu ci się nie udało, poszło w bocek meritum…

    Niepotrzebnie przyjąłeś ton konfrontacyjny, bo nie chciałem powiedzieć niczego istotnego ani nieistotnego o meritum ani przeciw Tobie, lecz wyłącznie to, co powiedziałem – o przysłowiu i o przysłowiach: że nie są mądrością narodów, lecz tylko bywają. Nie wiem, czy w równej, ale na pewno w sporej części – bo przyglądam się im ze czterdzieści lat – świadczą o głupocie narodów.

    „głupota – nie Twoja, lecz przysłowia – jest w czasowniku „ma”, który mówi wprost o przeznaczeniu, o tym, że to, co się MA stać, zostało wcześniej zapisane, że los człowieka zaplanowany jest przez bogów”.

  38. wbocek
    13 kwietnia o godz. 9:34

    wbocek proponuję zakończyć ten spór bezwarunkowo.

    —————————————————-
    Forum jest żywiołem konfrontacji – [to nie jest przysłowie].
    I dlatego m.in. tu jestem… raduję się bardziej gdy konfrontuję swoje opinie z innymi… nawet wtedy gdy antagoniści i synergiści zabłądzili tu i nie wiedzą co to poziom „przedwojennej matury” i piszą „rozumię”…
    ————————————————–
    przysłowie to „krótkie zdanie zaczerpnięte ze źródeł literackich lub ludowych i utrwalone w tradycji ustnej, wyrażające jakąś myśl ogólną: wskazówkę, przestrogę”

    Autorzy starodawni m.in. Józef Ignacy Kraszewski pisali:
    Nie wiem, czy jaki pomnik może być równego znaczenia, większej wagi i płodniejszy we wnioski nad zbiór przysłów„, 1851

    Mamy paremiologię naukę zajmującą sie przysłowiami.
    Mamy wspaniałe zbiory polskich przysłów m.in.: Oskara Kolberga, Samuela Adalberga, Brücknera… i innych dyletantów i uczonych paremiologów.
    Samuel Adalberg (zmarł w 1939, zaraz na początku II wojny światowej popełnił samobójstwo) pisał w 1894 we wstępie do swej „Księgi”:

    Aby nie obciążać „Księgi” balastem pseudoprzysłów, od których żaden zbiór nie jest wolny i które przechodząc od zbioru do zbioru, stwarzają w czytelniku, mniej obeznanym z przysłowiami, fałszywe pojęcie o ich istocie i wartości – wypisywanie przysłów ze zbiorów i kwalifikowanie ich do umieszczenia w „Księdze”, nie było bezkrytyczne. Wprawdzie niezmiernie trudno, a prawie niepodobna, o ścisłą definicję przysłowia, mogącą rozstrzygać ostatecznie, co na miano przysłowia zasługuje lub nie, ale decyduje w takich razach lepiej od wszelkich zasadniczych definicji ów, że tak nazwę, nervus paremiologicus [węch przysłowioznawczy], którego się nabywa długim wczytywaniem się w przysłowia i pewnym przejęciem się ich formą językową, częściej aniżeli treść sama decydującą. Do jakiego stopnia zbiory przysłów polskich, szczególnie czasów nowszych, przepełnione są bezużytecznym balastem, nic z przysłowiami nie mającym wspólnego, jak to: sentencjami książkowymi, dowcipami, kalemburami, ucinkami, piosenkami, niech zaświadczy okoliczność, że rękopis „Księgi”, liczący pierwotnie 100 tysięcy kartek, po krytycznym przesortowaniu materjału zmalał do 30 tysięcy.” (…)
    ————————————————————-
    Choć nie bogato, ale nie obarto.
    Bogaty jak Żyd w świnie.
    Kto się chce zrobić bogatym, musi się na jakiś czas zrobić świnią.
    Wersja współczesna: Chcesz być bogatym, bądź siedem lat świnią.

    Bydło było, bydło będzie. (mazurskie)
    Bydło i owce lubią manowce.
    Choć w kapturku błazen chodzi, przecie czasem swe wywodzi.
    Człowiek mierzy, Bóg uderzy.
    Gada jak w Częstochowie.
    Nie ma głupich, pojechali do Częstochowy na odpust.
    Ludzi słuchaj, a swój rozum miej.
    Dowcip czasem potrzebny, ale rozum zawsze.
    Gdy przyjdą na targ głupcy, cieszą się kupcy.
    Głupi, ale zdrów.
    Głupi mądrego nie lubi.
    Lepiej z mądrym zgubić, niż z głupim znaleźć.
    Godność odmienia każdego, ale nie często w lepszego.
    (…)

  39. Torfo Srossi
    13 kwietnia o godz. 17:10
    wbocek
    13 kwietnia o godz. 9:34

    Arbitralnie potwierdzam ze Państwo zakopaliście topory.
    Not serious, but funny.
    Pozdrawiam

css.php