Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne
ONR

16.04.2018
poniedziałek

PiS sączy faszyzm

16 kwietnia 2018, poniedziałek,

Na Jasnej Górze odbywają się faszystowskie spędy. Ulicami Gdańska przechodzą faszystowskie marsze. To niemalże codzienność Polski XXI wieku. Właśnie przekroczona została kolejna granica.

Solidarność, prawna spadkobierczyni wielkiego ruchu wolnościowego, będącego dumą i chlubą Polski na całym świecie, zdradziła swoje dziedzictwo, wpuszczając do historycznej Sali BHP Stoczni Gdańskiej ONR. To policzek wymierzony nam wszystkim, którzy budowaliśmy wolną demokratyczną Polskę na fundamencie Solidarności i porozumień sierpniowych. Kto go wymierzył? Związek zawodowy posługujący się nazwą Solidarność, partia wycierająca sobie gębę prawem i sprawiedliwością, Kościół pogardy i wykluczenia, warzący jad nienawiści ze słów o miłości bliźniego – ten konglomerat władzy, spleciony więzami pychy, chciwości, cynizmu i klerykalno-nacjonalistycznej ideologii, którą jawnie bądź skrycie wyznają rzesze ich członków.

Kto toruje drogę faszystom, ten bierze na siebie odpowiedzialność za faszyzm i zasługuje na to samo miano. A torują im drogę biskupi, partyjni dygnitarze, działacze związkowi, a nawet prokuratorzy i sędziowie, odmawiający ścigania i karania winnych rasistowskich ekscesów. Rasiści i nienawistnicy, zaczadzeni własnym szowinizmem i plemiennym poczuciem mocy, ogarnięci pseudoreligijną afektacją cieszą się jawnym poparciem najwyższych czynników władzy – prawie tak jak w latach 30. Idziemy w stronę już nie tylko gomułkowskiego PRL, lecz Polski sanacyjnej. Utraciliśmy już w sferze symbolicznej wszystko, co było do utracenia. Nie ma już Solidarności, nie ma już Wałęsy, nie ma podziwu i uznania ze strony społeczeństw Zachodu. Rozwiało się jak poranna mgiełka. Zostaliśmy sami – z PiS, z ONR, z Kościołem. Sami z demonami nacjonalizmu, ksenofobii, kołtuństwa i faszyzmu.

A faszyzm to nie tylko marsze z racami i wulgarne okrzyki podnieconych własną agresją wygolonych młokosów. To również realne przekonania i realna polityka. W centrum faszyzmu stoją autorytaryzm, szowinizm, militaryzm, ksenofobia i populizm. Jednak tym, co spina je wszystkie i stanowi o specyfice tej formacji politycznej i kulturowej, jest pragnienie sprawowania kontroli oraz manipulowania ludzkimi ciałami – poszczególnymi, grupowo, masowo. Praktyki władzy służące kontrolowaniu cielesności i płodności zbiorczo nazywają się biopolityką. Faszyzm jest ekstremizmem biopolitycznym w samej swej istocie.

Oczywiście nie każdy przejaw biopolityki jest niegodziwy i nie każdy przekracza granicę między usprawiedliwioną polityką społeczną a faszystowską manipulacją i przemocą. Nie jest faszyzmem obowiązkowe szczepienie dzieci ani materialne zachęty do posiadania dzieci. Jednakże granica między tym, co mieści się w granicach demokratycznej i opartej na szacunku dla wolności i równości polityki społecznej, a manipulacją i socjotechniką służącą kontroli społeczeństwa jako „masy biologicznej” jest ukryta i łatwo ją przekroczyć. PiS nie wie nawet o istnieniu takiej granicy i właśnie ją przekracza. Jego świadomość moralna i kultura polityczna są tak niskie, że bezwiednie dopuszczają się i będą dopuszczać działań, które swą naturą wpisują się w spektrum faszyzmu. W połączeniu z poparciem dla jawnie faszystowskich organizacji daje to ponury obraz rządu i formacji politycznej w najlepszym razie całkowicie nieodpornych na grozę faszyzmu, a w najgorszym faszystowskich po prostu.

Weźmy chwalony przez niemal wszystkich program 500 plus. Przecież jego niemalże jawnym celem jest nakłanianie ludzi mających jedno dziecko, aby spłodzili kolejne. Kosztem dyskryminacji jedynaków i ich rodziców. W sposób oczywisty te dzieci są pominięte i dyskryminowane, i to bez względu na swoją sytuację materialną. To jawny gwałt na konstytucji i zasadzie równego traktowania. Gdyby program 500 plus nie służył rozpłodowemu przekupstwu i nie był w swej istocie biopolityczny, wsparcie materialne zaoferowano by wszystkim rodzinom i wszystkim dzieciom. Byłoby nie 500 plus, lecz pewnie 200 plus. Ale 200 plus dla wszystkich dzieci nie dałoby efektu politycznego ani nie dostarczyłoby tej iluzji demiurgicznej mocy, którą rozkoszuje się rząd, pragnący wpływać na „dzietność” podległych sobie kobiet.

Jednak 500 plus to nic w porównaniu do zapowiedzianego przez Kaczyńskiego programu Mama Plus, który ma zachętami materialnymi skłaniać kobiety do szybkiego (sic!) rodzenia drugiego dziecka. To coś niebywałego w swym wulgarnym patriarchalizmie i biopolitycznym bezwstydzie. Rodzić mi tu, ale szybko! Bo jak nie, to… Tak to wygląda. A PiS, z Kaczyńskim na czele, nawet tego chamstwa nie widzi. Są na to zbyt mało kulturalni i cywilizowani. Nie przychodzi im nawet do głowy, że dla niezamożnej pary zastanawianie się nad urodzeniem drugiego dziecka pod presją czasu, wywieraną przez wizję utraty jakichś zasiłków w razie zwłoki, to czyste upokorzenie. Nic ich nie obchodzi, że ich przekupstwo staje się w istocie bioszantażem.

Kolejny przykład radosnej biopolityczności dostarczył nam Jarosław Gowin, który zaproponował zmianę w konstytucji dającą rodzicom prawo do oddawania głosu w imieniu swoich małoletnich dzieci. Zapewne kalkuluje, że wielodzietni są mniej wykształceni, a tym samym częściej głosują na prawicowy populizm i klerykalizm. To istne horrendum, pokutujące od lat w kręgach prawicowego ekstremizmu, zwłaszcza w USA. Cały sens nowoczesnej demokracji skupia się w zasadzie jeden obywatel – jeden głos. Nic tak bardzo nie wyraża równości jako podstawy demokracji jak ta właśnie zasada. Masz jeden głos, niezależnie od tego, ile masz pieniędzy, skąd pochodzisz, jakie jest twoje wykształcenie, ile masz dzieci itd. Nic się nie liczy i nikt niczego nie bada – jesteś obywatelem i masz równe prawa ze wszystkimi innymi obywatelami. Żadnych tam bonusów za wykształcenie, pochodzenie, wiek, zasługi czy liczbę dzieci. Żadnych. Bo każdy taki przywilej dla jednych byłby dyskryminujący dla pozostałych.

Ale to nie wszystko. Rodzice dysponujący głosem oddawanym w imieniu swoich dzieci stają się reprezentantami pewnej siły biologicznej, którą mogą legalnie przetworzyć w siłę polityczną. Dziecko zostaje w takim akcie całkowicie uprzedmiotowione i ubezwłasnowolnione. Nie liczy się w żaden sposób ich przyszła wola polityczna ani wstyd, jaki ewentualnie mogłyby odczuwać z powodu wyborów, jakie w ich imieniu dokonali za nich rodzice. Akt demokratyczny staje się w takim wypadku aktem politycznej przemocy i lekceważenia. Ogarnia mnie przerażenie na myśl, że takie horrendum może głosić w XXI wieku wicepremier niby to demokratycznego europejskiego państwa.

Biopolityka polskiej ekstremalnej prawicy zaciska wokół nas stalowe wnyki. Państwowo-kościelny nakaz rodzenia umierających dzieci jest najbardziej przejmującym jej wyrazem. Realizuje się ona jednakże również na innych polach, zwłaszcza na polu polityki socjalnej. Brakuje nam wrażliwości i czujności w tej sferze. Nie tylko kościelna kontrola kobiecego ciała i płodności ogranicza naszą wolność. Również na pozór niewinne rozwiązania socjalne mają biologistyczny podkład. Nie dajmy się podejść! Między Mama Plus a dzikimi rykami „nacjonalistów” pod gdańską stocznią zachodzi jak najściślejszy związek.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 22

Dodaj komentarz »
  1. Mama rodzi czwóreczkę dzieci przeważnie na wsi czy małej miejscowości, z której, żeby pójść do pracy to trzeba zadać sobie trud chociażby z dojazdem. Państwo ją utrzymuje, ona siedzi z dzieciakami w domu do siódmego roku życia. Potem idą do bylejakiej szkoły. Jakoś je kończą. Mama idzie na państwową emeryturę. Dzieci idą do roboty, ale przecież nie będą na „tych złodziei” pracować. Wyjeżdżają do roboty do „Niemca”, bo przecież w rolnictwie czy na budowie to oni pięć razy tyle zarobią co w Polsce, a na emeryturę mamusi niech zarabiają lepiej wykształcone jedynaki z miasta.
    Cieszy się Angela Merkel.

  2. Pan od uczelni ,jak sądzę,jednak sypie piasek w szprychy.Głosowanie przez dzieci ,przebiło w mediach cały partejtag .Pokazało ,że można proponować niedorzeczności ,na każdy temat.Bo czym były podarki premiera dla suwerena ?Jestem zachwycony.Panie wice ,Alleluja i do przodu.!!!!!

  3. Niech się Pan nie martwi.
    Nie ma tego złego, czego Polacy nie potrafiliby spieprzyć. Plica Polonica Rex Indolentia.
    Bylejakość zwycięży. Unikniemy katastrofy. U nas nawet zdolnych, pracowitych faszystów
    nie staje. Od czasu do czasu, nawet wada może być zaletą.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Panie profesorze świetny artykuł choć nie w 100%.
    Na przykład napisał pan:
    cyt: „Nie ma już Solidarności, nie ma już Wałęsy…”
    Nie panie profesorze „solidarność” jest i jest Wałęsa. To dzięki „solidarności” z Wałęsą w klapie dziś Polską rządzi PiS i kler kk. „Solidarność” już od pierwszych dni istnienia jest manipulowana przez kler i do dziś pozostaje pod jego wpływem. To nie kto inny jak właśnie oni od 1989 roku zaczęli przekazywać Polskę i społeczeństwo polskie pod kościelną władzę.
    To dzięki nim i kościołowi istnieje ONR, a także rządzą w Polsce brakujące ogniwa w ewolucji Darwina w rodzaju Gowina i jemu podobnych.
    Mam nadzieję, że wszyscy winni temu, że Polska dziś jest rządzona przez religijne sekty i pedofilski kościół katolicki zasiądą kiedyś wraz klerem na długiej ławie oskarżonych.

  6. „CZAS POWIEDZIEĆ UZURPATOROM: „KUR.A, DOŚĆ!”. NIE ZWRACAĆ SIĘ DO NICH, BO TO KOLEJNA ICH NOBILITACJA. TRZA SIĘ DO NICH ODWRÓCIĆ ZADEM, A NIE TWARZĄ. STALI SIĘ UZURPATORAMI, BO IM NA TO POZWOLONO.
    WPIEPRZAJĄ SIĘ W PRYWATNOŚĆ, BO IM POZWOLONO.
    A POWINNI USŁYSZEĆ: „WON OD MOJEJ PRYWATNOŚCI, CZARNA ZARAZO!
    NIKT NIE MA PRAWA URZĄDZAĆ CZŁOWIEKOWI JEGO PRYWATNEGO ŻYCIA – ANI PAŃSTWO, ANI CZARNI PASOŻYCI, ANI BRZUCHATY GNOM NA DRABINCE.
    NAM PRAWDĘ O ŻYCIU PRZEKAZUJE NAUKA, A NIE BAŚNIE Z TYSIĄCA JEDNEJ NOCY.
    WON Z POLSKI, BRZUCHATE DARMOZJADY, DO SWOJEGO NIEBIESKIEGO KRÓLESTWA. TAM SIĘ PAŚCIE NA TRAWIE.”
    /„wbocek”/
    *https://kowalczyk.blog.polityka.pl/2018/03/16/miedzy-wiedza-a-wiara/

    Podpisuję się pod zacytowaną opinią.

  7. Tekst pana profesora i całe to antyfaszystowskie wzmożenie części mediów, to miód na moje polskie (a więc katolickie) serce…

  8. Panie profesorze to nie aktualni sedziowie prokuratorzy itd utorowali droge takim ruchom to wczesniejsze ugrupowania polityczne zarowno polskie jak i europejskie, swoja glupia polityka i chciwoscia a takze wykazujac sie wielka ignorancja stworzyly takie zagrozenie.

    Moze trzeba sobie przypomniec poczatki faszyzmu we Wloszech i Niemczech?

    Teraz placz? A przypuszczam ze to dopiero poczatek….

    Trzeba bylo dopuscic otwartej debaty ze spoleczenstwem a nie narzucac wszystko i traktowac wiekszosc jak glupka do popychania , nawet z takim „glupkiem” trzeba sie liczyc , dopoki ma prawa obywatelskie.

    Politycy mysleli ze stare zmory sa unieszkodliwione i nie ma niebezpieczenstwa a dzialaniami zrobili wszystko aby je obudzic, wiec teraz pretensje nie do PiSu a do linii politycznej ostatnich kilku lat w kraju jak i w Europie.

    Teraz placz

  9. @”Czarownica z Salem”
    „Mam nadzieję, że wszyscy winni temu, że Polska dziś jest rządzona przez religijne sekty i pedofilski kościół katolicki zasiądą kiedyś wraz klerem na długiej ławie oskarżonych.”

    Oj, oj ,coś mi się zdaje ,że z tymi nadziejami to jak z tymi w przysłowiowym piekle.
    Z kolei ,gdy powołam się na cytat, znany już wielokrotnie przytaczany, z prof.J. Aleksandrowicza to wszyscy „huzia na Józia”. Ale… , jednak coś w tym cytacie uderzającego jest skoro takie nerwowe reakcje. Wyparcie, alienacja , wyobcowanie czyli patologia .Wadliwa biologia to i wadliwe życie.
    Przecież te prawie trzy ostatnie dekady to jedna wielka patologia.
    Po wielu latach obserwacji wiem, że tak jest bo wszystko inne już przerabialiśmy a skutki opłakane jak zwykle.
    Do pewnego czasu ze mną też tak było, bo pesymista to „optymatyk” ,który przejrzał na oczy (taka mała parafrazka).

    Twoje wpisy są ok jak dla mnie, masz rację ale czy pokładane nadzieje się spełnią?szczerze wątpię. Nie w tym stuleciu a potem… , jestem ciekaw co nas to obchodzi.

  10. https://www.youtube.com/watch?v=d3-p7cnuaHw
    ks. Tomasz Jochemczyk „Świat musi dostosować się do Kościoła Chrystusowego, a nie na odwrót”
    Musi?

  11. Ryszard Kubaszko
    16 kwietnia o godz. 19:32

    „polskie serce katolickie” to w wielu wypadkach rasistowskie serce…a rasista to rodzaj mendy hybrydowej – podobno do łask ma wrócić DDT?

  12. Jaki rachunek moze stac za gowinowskim horrendum? Pomijam polityczna niemozliwosc tego projektu poki Polska nalezy do UE. Czy Gowin wyobraza sobie, ze ludzie rzuca sie do plodzenia i rodzenia dzieci, zeby zdobyc dodatkowe glosy wyborcze i umocnic prawicowa dyktature? Nie jestesmy spoleczenstwem mocno aktywnym obywatelsko, wobec czego nawet nie wszyscy obecni rodzice pospieszyliby do urn i to jeszcze zeby specjalnie zaglosowac na Gowina. Tak glupi Gowin chyba nie jest. Nasuwa sie wiec wniosek, ze Gowin bardzo chce sie komus przypodobac i do reszty gotow jest stracic twarz. Tak bezmierna podlosc jest grozna o tyle, o ile jest symptomatyczna dla ludzi obecnej wladzy. Strach pomyslec ze tak wlasnie jest.

  13. Zamiast faszyzmu sączę sobie drinka.

  14. Z „p.” Kubaszko jest taki sam katolik jak z SS-manow z ich „Gott mit uns” 🙁

    Zamias byc „prawdziwym” Polakiem postaralby sie lepiej zostac prawdziwym katolikiem, jak tego chcial swiety Wojtyla (Jan Pawel II).

  15. Coś mi się wydaje, że przed wyborami parlamentarnymi endecja zostanie zarejestrowana jako partia. I tam znajdą się wszyscy od Kukiza począwszy przez ONR, Młodzież Wszechpolską i tp. I PiS się do nich dołączy, bo nie będzie miał innego wyjścia. I radość, że Kaczyński znajdzie się na śmietniku historii zostanie przyćmiona tym, że wstecznictwo będzie panowało długie wieki…

  16. azur
    17 kwietnia o godz. 9:41
    „Zamiast faszyzmu sączę sobie drinka.”

    a do drinka kanapeczka ze szmalczykiem!!
    czy jesteś aspirantem na szmalcownika?

  17. zgadzam sie z felietonem w calosci ale trzeba powiedziec ludzie robia glupie ruchy bo boja sie wszystko ogarniajacego islamu ktory w swojej istocie jest gorszy od faszymu .

  18. Profesor pisze: „Solidarność, prawna spadkobierczyni wielkiego ruchu wolnościowego, będącego dumą i chlubą Polski na całym świecie, zdradziła swoje dziedzictwo, wpuszczając do historycznej Sali BHP Stoczni Gdańskiej ONR. To policzek wymierzony nam wszystkim, którzy budowaliśmy wolną demokratyczną Polskę na fundamencie Solidarności i porozumień sierpniowych.”
    Po tym był Okrągły Stół i zdrada jego rezultatów. I wszystko spłynęło do szamba. Pozostała naiwność Profesora. Wszystko to było wiadome od samego początku.

  19. Szanowna „Czarownico z Salem” (16 kwietnia, godz. 19:15)!
    W pełni podzielam Twoje poglądy wyrażone w Twym wpisie. To SOLIDARNOŚĆ i jej działacze po przyczynieniu do odzyskania niepodległości przez Polskę, niezwłocznie przehandlowali tę niepodległość Watykanowi za ułudę zbawienia wiecznego.
    To wpływ KK i przykościelnych działaczy państwowych doprowadził do zindoktrynowania religianctwem, fałszywym i bezrozumnym patriotyzmem, w formie nacjonalistycznej. Po to było im zniszczenie polskiej oświaty, aby „produkowała” ona utytułowanych pół i ćwierć inteligentów odpornych na racjonalizm i chwytliwych na łatwo i bezkrytycznie przyjmowanie hasełkowych idei.
    A oto moja uwaga dyskusji, która rozwinęła się pod poprzednim artykułem Gospodarza:
    Szanowna(y) Alamakotalive (11 kwietnia, godz. 23:37)!
    Nie wypada posługiwać się pisowską czy ipeenowską terminologią. W Polsce po II WŚ, okupacja radziecka, w sensie sprawowania władzy przez wojsko nad terytorium, zakończył się po wycofaniu do ZSRR radzieckich wojsk frontowych i zastąpieniu ich radzieckimi wojskowymi siłami w radzieckiej strefie okupacyjnej w Niemczech. Już nie pamiętam, kiedy znikły radzieckie wojskowe komendy terenowe, ale pamiętam, że na ulicach Łodzi, w której wtedy mieszkałem, w roku 1947 a może nawet już w 1946 nie widziało się „czerwono-armiejców” na ulicach tego miasta. Zaraz po wyzwalaniu kolejnych miast ruszały polskie szkoły średnie i wyższe uczelnie, nie wspominając już o tworzeniu polskiej administracji.
    Polskie szkolnictwo średnie i wyższe stało na wysokim poziomie po wyzwoleniu oraz w czasie odbudowy i rozbudowy naszego Państwa powojennego. Polscy emigranci do krajów zachodnich, najczęściej nielegalni, w okresie PRL, byli chętnie zatrudniani zgodnie z posiadanymi kwalifikacjami a ich dzieci w szkołach, do których trafiali, reprezentowali wyższy poziom wiedzy niż ich miejscowi rówieśnicy. Oczywiście tak było po pokonaniu przez nich bariery językowej, co łatwo przychodziło dzieciom.
    Prawdziwy upadek polskiego szkolnictwa zaczął się po transformacji. Reformy szkolnictwa podstawowego i średniego zaczął się po reformach rządów postsolidarnościowych. A ostania „deforma” oświaty, autorstwa zespołu p. Minister, na której buzi, jak twierdzi moja znajoma, rysuje się wyraźnie tęsknota za rozumem, wepchnęła polskie szkolnictwo podstawowe i średnie na sam dół jamy ciemnoty powszechnej.

  20. maly,nieuk, fizyk:klamiesz:Waffen SS mialo Meine ehre Heißt treue! Najwieksi zbrodniarze wszechczasow:Lenin, Stalin, Hitler,Mao itp wyznawali takie same poglady antykoscielne jak wy :maly fizyk,Czarownica z Salem i inni z zabetonowanymi glowami!
    Te wasze poglady bredzicie tylko dlatego ,bo nie trzeba znac ani historii ,ani czasow wspolczesnych!Chyba stanowicie armie rezerwowa tych zbrodniarzy= to jednak dla was ludzi ograniczonych intelektualnie jest nie do zrozumienia!

  21. Trzeba panu przyznac ,panie Hartman,jest pan konsekwentny:zadnej krytyki :musi byc ,jak od 1957:po linii i na bazie!Komuna sie klania!

  22. No, niestety sytuacja tak się upolityczniła i unarodowiła, że zaczynam się w Polsce czuć jak Żyd w Izraelu. Katastrofa. Pan Jan ma rację bez likwidacji Judaizmu i jego garbatego dziecka chrześcijaństwa, zarówno na Jasnej Górze i w Jerozolimie w końcu zapanuje faszyzm. Nasze małobratnie narody są chore. Różnica jest tylko w długości trwania tej choroby.

  23. @xpawelek
    18 kwietnia o godz. 20:04

    Zgadza sie, SS, Waffe-SS i podobne mialy na koplach „Meine ehre Heißt treue!”. „Gott mit uns” mial Wehrmacht: https://en.wikipedia.org/wiki/Gott_mit_uns

    Czy to robi roznice w mojej argumentacji? Jak katolicki byl Wehmacht, ktory np. na Wschodzie bral udzial w ekstreminacji zydow?

    PS.
    A gdzies ty wyczytal w moich wpisach, ze ja mam antykoscielne poglady? Jestes jasnowidzem? Chyba raczej nieukiem, ktory nie umie czytac ze zrozumieniem 🙁

css.php