Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne
Biskupi

18.05.2018
piątek

Biskupi do dymisji!

18 maja 2018, piątek,

Wszyscy biskupi chilijscy podali się dymisji w wyniku raportu specjalnego papieskiego wysłannika, który wykazał czarno na białym, że chilijski Kościół katolicki to jaskinia zboczeńców.

Oto w kolejnym kraju, w którym dokładniej przyjrzano się pedofilii księży katolickich, okazało się, że papieska doktryna, iż jest ich marne 2 proc., czyli ledwie kilkanaście razy więcej niż pośród taksówkarzy i ateistów, to bajeczka dla grzecznych dzieci. Kilkakrotnie więcej niż to mityczne 2 proc. znalazło się ich w USA, w Australii, Irlandii i paru innych krajach…

Z roku na rok pokazuje się coraz wyraźniej, że pedofilia ma w tej organizacji, epatującej świat „miłością bliźniego” i obiecującej swym wyznawcom raj, wymiary masowe i charakter zorganizowany. Gdy pod naciskiem wzburzonej opinii światowej za Benedykta XVI zaczęto ją w Kościele trochę badać i trochę piętnować, tenże papież nazwał jej skalę „porażającą”. Co powie dzisiaj, gdy wiemy o niej o wiele więcej niż przed dekadą? Czy emerytowany papież zachował sobie na czarną godzinę jeszcze jakiś epitet w swoim profesorskim słowniku?

A co powstrzymuje polskich biskupów od gremialnego podania się do dymisji? Na co jeszcze czekacie, Panowie? Aha, czekacie na inspektora z Watykanu! I na jego raport, który pokaże to, co pokazać musi i na co dowodów organizacje społeczne, prokuratorzy i dziennikarze zebrali już aż nadto – że w polskim Kościele od dziesięcioleci starannie kryło się pedofilów i tylko bardzo niewielu spośród nich trafiło za kraty! I że nic nie wskazuje na to, aby pedofilów było dziesięciokrotnie mniej w kraju Madonny Częstochowskiej niż w jakimkolwiek innym.

A już to dziesięciokrotnie mniej wystarczyłoby, aby odwrócić się od tej Sodomy i z Gomorą, z trwogą i odrazą. Ale bez wizyty specjalnego wysłannika papieskiego ani rusz. Założę się, że do końca tygodnia ani jeden polski biskup nie odda się do dyspozycji papieża. Tego wszak nie robi się po dobroci, z nakazu sumienia. Sumienie jest tam przecież zajęte tępieniem „dżenderu”.

No to będzie wysłannik! Zasypmy kurię rzymską listami i petycjami o skierowanie do Polski wysłannika papieskiego, który zbada kościelną pedofilię nad Wisłą. W czym jesteśmy gorsi od Chile? Czyżby nam nie należał się wysłannik, który jak Mesjasz przybędzie wprost ze stolicy piotrowej, by uwolnić polskie dzieci od szatanów w sutannach?

Mówię poważnie – jeśli ci wszyscy, którzy zajmują się pedofilią w polskim Kościele, zbiorą się w sobie i podejmą taką akcję, Franciszek nie będzie mógł odmówić. Gorąco zachęcam, aby to uczynili. Szczególnie ci spośród nich, którzy sami do Kościoła katolickiego należą, będąc jego ofiarami. Bo dla papieży słowo „niewiernego” waży tyle co nic, zaś słowo skrzywdzonego „brata w wierze” waży tyle co ziarenko piasku. To jednak już coś – z wielu takich ziarenek uzbiera się ciężkie wiadro. Z pewnością nie wystarczy tu pięć ani dziesięć listów nagłośnionych w mediach. Trzeba ich wielokroć więcej. Warto poczynić ten wysiłek, bo szlak jest przetarty. Godzina lustracji się zbliża – nie ma na co czekać. Czy do Polski sprawiedliwość musi zawsze przychodzić ostatnia?

Masowe i zorganizowane wspieranie przez Kościół nazistowskich zbrodniarzy, którzy z watykańskimi papierami lądowali w Ameryce Południowej, faszystowskie reżimy księdza Tiso czy chorwackich Ustaszy, podobnie jak wszystkie inne ekscesy lat 30. i 40., uszły Kościołowi na sucho. Ale pedofilia nie ujdzie.

Nazista z watykańskim paszportem na argentyńskiej plaży – to da się znieść. Tak samo jako tuziny hajlujących biskupów. Ale groby setek zamęczonych irlandzkich dzieci i płacz tysięcy, tysięcy zgwałconych dziewczynek i chłopców – to może Wam wybaczyć tylko Wasz Bóg. Ludzie Wam nie wybaczą. Wszak są tylko małymi grzesznikami…

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 66

Dodaj komentarz »
  1. Oj ,Panie profesorze ostro jedzie pan po „bandzie”.Czyny I slowa zostana zapisane i zapamietane.Chruscik juz sie suszy.Ale prawda ich wyzwoli.

  2. Gdyby pojawił się taki wysłannik, to dowiemy się, że to mason, wróg polski i kościoła i antychryst. A lud boży ochoczo to pochwyci….

  3. Franciszek – boshe daj mu zdrowie – nolens volens przeszedł do historii.
    Podniósł zaspermioną brudną pierzynę i pokazał prawdziwe oblicze firmy pw „kościół katolicki”…
    Tylko ostatni łajdacy – nie wiedzieli, nie widzieli, nie dawali wiary…
    To zwyczajnie qurevska firma pospolitych pasożytów, odprawiających jasełka pod kołdrą.
    Tego wypalić ogniem i żelazem się nie da… to utrwaliło się na wieki…
    To jeden wielki burdel w szemranym majestacie…

    To hańba na wieki
    —————————-
    Chile, chile… child abuse…
    Chilli is spicy.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Na wstępie wiersz.

    Młodziutka Angela.

    Dzisiaj leżałem obok czystej dziewczyny
    jak na plaży białego oceanu,
    jak w centrum płonącej gwiazdy
    łagodnych przestrzeni.

    Z jej szerokiego zielonego spojrzenia
    padał blask jak sucha woda,
    w przezroczystych i głębokich kołach
    świeżej siły.

    Jej piersi jak ogień dwupłomienny
    zapalony na dwóch wyżynach,
    w podwójnej rzece spoczęły jej stopy
    wielkie i jasne.

    W żółtym klimacie ledwie dojrzewały
    dzienne szerokości jej ciała
    napełnione sterczącym owocami
    i ukrytym ogniem.

    Oczywiście padnie na wstępie pytanie „A któż jest autorem tego zmysłowego utworu, którego treść zahacza o tę najbardziej ohydną zbrodnię współczesności jaką jest niewątpliwie pedofilia?”

    Odpowiadam – autorem jest chilijski…nie, nie chilijski duchowny, ale laureat nagrody Nobla, dosyć wyraźnie komunizujący, permanentnie zeświecczony poeta Pablo Neruda.

    Większość z nas pamięta jaka była reakcja Polaków na literackie „noble” dla Reymonta, Sienkiewicza, Miłosza, Szymborskiej, Wałęsy…nie, nie oczywiście Lech Walesa otrzymał pokojowego, nie literackiego Nobla.
    Cały naród chwytał książki laureatów w dłonie i chłonął ich wiekopomne treści. Cały naród czyli murarze, tynkarze, cieśle, hydraulicy, rolnicy,pracownice zakładów włókienniczych, chrześcijańscy duchowni, profesorowie wydziałów nie tylko humanistycznych, ale nawet kadra naukowa i administracyjna Instytutów Weterynarii.

    I jeżeli tak właśnie zareagowali Polacy, to dlaczego inaczej miało być w Chile, tym bardzie, że to również naród katolicki.
    I również tamtejsi murarze, tynkarze… chrześcijańscy duchowni w zapale poznawali piękno „nerudowych” poetyckich strof.

    I jeżeli taki ksiądz katolicki ze skromnej chilijskiej parafii wszedł w bliższy kontakt z „młodziutką Angelą” to chyba będziemy bardziej wyrozumiali wobec niecnych uczynków chilijskich – nie tylko chilijskich – księży. Ta poezja działa.

    „Młodziutką Angelę” przekładał oczywiście Czesław Miłosz.

    Ja przynajmniej jako kobieta facetów rozumiem.

  6. Dla mnie nie jest oczywistym faktem, że w Polskim kościele katolickim pedofilia jest problemem dotykającym biskupów lub dot. jakiegoś określonego procenta księży np. 7%. To jest nawet nie fakt dziennikarski, czy publicystyczny, jak w przypadku dyskusji nad polskim udziałem w Holocauście, ale fakt blogowy. Natomiast z pewnością wszelkie kościoły i religie powinny się wytłumaczyć należycie ze wspierania zbrodniczej działalności różnych państw i społeczeństw w różnych epokach. Nie ulega wątpliwości że różne wiary, wyznania i religie są źródłem zapiekłem nienawiści i kołtuństwa. Mówią że taką religią był też i Marksizm. Ateiści i zwolennicy Marksizmu mają więc też z czego się tłumaczyć. W poprzednim wątku Levar zagadnął mnie o A. Hitlera. No, ja jednak po głębokim namyśle nie jestem skłonny stawiać zbrodni komunistycznych i hitlerowskich na jednym poziomie. Rewolucja październikowa była powstaniem ludowym niewolników, którzy z tragicznym dla siebie skutkiem wymordowali swoje elity narodowe, bo w gruncie rzeczy na pewnym etapie wojny domowej musieli. Ale np. nie musieli nas Polaków mordować. To co się działo w czasie II światowej jeśli chodzi po politykę eksterminacji Polaków jednak łączy nazizm z komunizmem, bardzo. I my Polacy też mamy moralne by zawstydzać inne narodowości, a także żądać odszkodowania za utracone mienie. Mamy moralne prawo z pewnością do kwoty nie mniejszej niż z 250 mld euro w gotówce. Tyle że realizacja tego prawa może spotkać się z jeszcze większym oporem i Adrian w przypadku jego wyniesienia na narodowe sztandary nie spotka się nawet z burmistrzem 300 osobowego miasteczka w USA, no a jeśli chodzi o wyjazd do Jerozolimy to w ogóle może o tym zapomnieć.

  7. Panie profesorze
    Obawiam się, że tej mafii znowu ujdzie na sucho. A jakby Franciszek szedł za daleko,to może go spotkac los JPI.
    Ja bym uwierzył, ze coś sie w tej firmie zmienia, gdyby zniesiono celibat. Przeciez seks jest rownie ważny, jak picie, jedzenie. Ci młodzi męzczyźni ,których los prowadzi do Seminarium (Boy o tym pisał), przekonani o swojej wyjątkowej roli reprezentanta Boga, nagle czują wolę bożą, albo inaczej, potrzebę fizjologiczną, którą normalny mężczyzna i normalna kobieta mają możliwość w sposób uczciwy, legalny zaspokoić. Celibat tego zabrania, bo wiązanie się legalne ksiedza z kobietą jest ryzykowne, ze względu na wnikające z tego związku potomstwo, co odbiłoby się uszczerbkiem na kościelnym majatku tej mafii. A skoro księża jako męzczyźni odczuwają te ludzkie potrzeby, to Kościół zawsze bedzie patrzył przez palce na tych grzeszników i przenosił ich z parafii do parafii dopóki będą wiernymi, posłusznymi czlonkami gangu.

  8. Jan Hartman, samba kukułeczka.

    Wymieniam pana profesora, bo muszę przeprosić, że od drzwi nie na temat. Ale Aaronu samba kukułeczka tak mnie bez powodu dojechał, łącząc z jakąś niezidentyfikowaną dziką bandą, co mawia: „Ja tego Żyda poznaję”, że albo się utopię, albo zaroweruję jutro na śmierć z felernym sercem, jadąc ze Słupska przez Jarosławiec, Darłówko do Koszalina (90 km z groszami).

    Gdzieś dopiero na trzecim roku zacząłem sobie zdawać sprawę, że jest w Polsce coś takiego jak „Żyd”, bo w rodzinie nie słyszałem. Rozumiałem, że to chyba człowiek, tylko nie wiedziałem – co za jeden. Właściwie nie wiem do dziś. Nie wiedziałem też, co to „Rusek”, choć ojciec w łagrach siedział i życie mu uratował oficer NKWD, jak chciał się podłączyć do prądu. Nie wiedziałem z rodziny, co to Ukrainiec. Wiedziałem, co to Niemiec, bo zaraz po urodzeniu chodziłem pasjami do kina i strzelaliśmy na ulicy okropnie z automatów: ta-ta-ta-ta! Potem z tego chodzenia przyszło mi do głowy, że jakby ten, to i z Polaków skompletowałby ze dwie dywizje SS albo i więcej. Jak w 1968 wyrzucili z mojego technikum ukochaną naszą Anię rusycystkę za pochodzenie, zobaczyłem na własne oczy, że dalej nie rozumiem, co to Żyd. Ania to Ania – cała moja męska szkoła się w niej kochała. Czy ja chodzę po ulicy i zaczepiam obcych, że ten…że jestem Polak? Ale przecież zobaczyłem na własne oczy i usłyszałem na własne uszy, że Żyd to jakaś kara boska albo co. Spotykam na przykład dobrego kumpla z dzieciństwa – popijamy, gadamy, wspominamy, nagle on mówi:

    – Nie wiesz?! Przecież to Żyd!

    Gdzie pan inżynier się tego nauczył, skoro w czasie zabaw nigdy czegoś takiego od niego nie słyszałem, a starszy był ode mnie i mądrzejszy? Nie szukałem więcej z takimi kumplami kontaktu, bo przestałem pić. Ale gdybym nie przestał, też bym nie szukał, bom od urodzenia samotnik i chrzanię wszystkich kolegów i koleżanki.

    Nigdy z byłymi kolegami nie ciągnąłem takiej gadki i nie pytałem, co to takiego Żyd, dlatego nie wiem do dziś, choć znam już trochę subtelności. Inna rzecz, że znajomi obyci ze światem mówili, że zdarzało im się bywać w obcojęzycznych sytuacjach, kiedy ludzie mówili o jakiejś szkaradzie:

    – Nie wiesz?! Przecież to Polak!
    – O Boże!

    Tak więc to chciałem, Panie Profesorze, temu Aaronu – niech go kaczor kopnie -powiedzieć, że czemu on tak na mnie mówi, skoro nie tylko nie dałem mu nigdy nawet ćwierci cienia powodu, żeby tak paskudnie mówić – choć się prztykaliiśmy różniście – ale i dać nie mogłem, bo nie mam.

  9. ..od wiekow grzech toczy kosciol katolicki !!

  10. A jakimi narzędziami Watykan miałby zbadać skalę pedofilii w polskim kościele? Pójdą wszyscy w zaparte i wyjdzie na to, że polski kler zostanie beatyfikowany en block.

  11. Zbliża się setna rocznica odzyskania niepodległości Polski, zbliża się trzecia rocznica jej utraty. Czy na zawsze?
    Rządzi Kościół. Czy u sterów PiS, PO, SLD, AWS czy UW zawsze rządzi Kościół. W każdej partyjce pełno członków Opus Dei i innych sodalicjariuszy, agentów Rydzyka (jakże sprawnych w TVPiS) i innego plugastwa. Co za różnica między PO i PiS? no, ci pierwsi nie łamali tak konstytucji.
    Kościół za pan brat z lewacką bolszewią PiS. Dobra nowina, dobra zmiana. Dużo władzy dla Kościoła, dużo forsy, pełna bezkarność. To MY rządzimy z tylnego siedzenia, ukryci bezpiecznie za różnymi kaczorami i dudami. To My znamy prawdę, to MY, namaszczeni na władców. To my kasta najwyższa.
    Macie nam wiernie służyć, bo inaczej pachołki przyjdą, zabiją ciebie i całą rodzinę, bo tak mówi Pismo. Bo tak jest nam fajnie, wydudlamy was bez wazeliny.
    Niech żyje Bóg Wszechmogący, święta Maryja dziewica, królowa Polski, Chrystus, król Polski, św.Jan Paweł II i My razem z nimi.
    Hej!

  12. https://www.facebook.com/notes/nowy-ateizm/spis-ksi%C4%99%C5%BCy-pedofil%C3%B3w-arty%C5%9Bci-wybrani/376658015745064/
    Spis księży pedofilów (artyści wybrani)

    W Polsce nigdy takie haniebne czyny nie miały miejsca.
    To zdeprawowane dzieci uwodziły facetów w sutannach i właziły im do łóżek o czym mogą zaświadczyć choćby „Wesołki z Dominikany” – Gil i zmarły biskup Wesołowski, wielebny z Tylawy i cała rzesza święto(je)bliwych mężów.
    Nigdy też nie znęcano się i nie maltretowano dzieci co poświadczy siostra Bernadeta z Zabrza.
    Swoją drogą podziwiać należy Franciszka i mieć obawy o jego życie. Robi porządek z watykańską mafią to i mafia może się nim „zająć”. U nas jeden taki „kiecun” już modli się za jego jak najszybsze spotkanie z Panem.

  13. Panie Profesorze – niby filizof a jaki niemądry – w Polsce jak kogoś łapią za rękę to mówi, że to nie moja ręka, jsk łapią parlamentarzystę po spożyciu to mówi, że cierpi na zespół autobrowaru. Przypominam Panu, że wg. (byłego)herszta tej szajki Michalika odpowiedzialność za pedofilię duchownych ponoszą rozerotyzowane bo skażone genderyzmem dziecięce sex-vampy napierające (,,lgnące”) do kopłanów. I tego będziemy się trzymać. Bo katolicyzm to osnowa polskości a polskość (z przymiotnikiem prawdziwa) to najwyższa forma ludzkości. Zguba KRK = zguba polskości = zagłada cywilizacji.
    Rodziny z Tylawy wiedzą co nieco, ile kosztuje wyegzekwowanie swoich praw do prawa. Sąsiedzi (poinstruowani i umocnieni słowem pana Michalika) uświadomili im niestosowność ich zachowania i skalę upadku moralnego ich dziatwy…
    A Panu marzą się śledczy.
    Franciszek myślał, że może olać sprawę (czyli hak zwykle – trochę słów ale w sumie to nie my) ale skala skandalu wywołanego taką postawą uświadomiła mu rozmiary zagrożenia dla jego chilijskiego oddziału firmy. Lekcja irlandzka nie poszła w zapomnienie. Tłuszczy rzuci na pożarcie najbardziej umoczonych ale jak spieszy z pomocą Pan sąsiad red. Szostkiewicz – wszystkich nie może bo sparaliżowałoby to działanie firmy. ??? Znaczy się, że Bóg w Chile przestanie funkcjonować? Do uprawiania guseł nie trzeba zbyt wielkgo doświadczenia ale do zarządzania majątkiem jak najbardziej…

  14. Optymatyk
    18 maja o godz. 22:05
    „Swoją drogą podziwiać należy Franciszka (…) Robi porządek z watykańską mafią…”

    Nie ma za co go podziwiać. Zrobił to co musiał. Jest pod presją opinii publicznej.

    http://wyborcza.pl/1,76842,15406480,ONZ_krytykuje_Watykan_za_tuszowanie_pedofilii_i_krycie.html

  15. Lewy
    18 maja o godz. 18:46
    „Ja bym uwierzył, ze coś się w tej firmie zmienia, gdyby zniesiono celibat”.

    Wykorzystywanie seksualne dzieci to problem, który dotyczy całego społeczeństwa. Trudno byłoby zatem dowieść, że to – z racji narzucanego celibatu – katoliccy księża są najbardziej narażeni, na poddanie się tej dewiacji seksualnej.

    Carol Bellamy, przewodnicząca genewskiego UNICEF-u, powiedziała: „Ten karygodny proceder jest tolerowany i uprawiany przez dorosłych, którym powierzono opiekę nad dziećmi. Są to nauczyciele, pracownicy służby zdrowia, funkcjonariusze policji, politycy i duchowni, którzy wykorzystują swą pozycję i władzę, by seksualnie napastować dzieci”.
    Obecnie – jak wynika z badań – zatrważające rozmiary przybiera wykorzystywanie seksualne przez znajomych czy członków rodziny.

    Natomiast przymusowy celibat niewątpliwie wyrządza szkody, ponieważ duża część księży katolickich – jak wynika z relacji tych, którzy porzucili kapłaństwo na rzecz małżeństwa – prowadzi podwójne życie, czego owocem są tysiące kobiet mających zmarnowane życie, oraz tysiące dzieci odrzucanych przez swych wyświęconych ojców.

    Poza tym, sporo duchownych to homoseksualiści, którzy mają wielu partnerów – głównie w swoim gronie. Nic więc dziwnego, że „zabranianie zawierania związków małżeńskich” Biblia określa jako „naukę demonów” (1 Tymoteusza 4:1-3).

  16. Dla poprawy sytuacji w Polsce musi powstać medialny koncern, czyli gazeta, radio i telewizja „Asz Kościół”.
    Identyczną drogą jak powstały kiedyś nazywające siebie „niepokornymi” środki przekazu.

    Niestety takie osoby jak prof. Hartman nie mogą być ich redaktorami naczelnymi, czyli Michnikami 2.0, gdyż po pierwsze będą okrzyknięci „znowu żydami” (przez małe „ż”), a prof. Hartman dodatkowo, za swój blogowy wpis,- „zboczeńcem”, oraz za swoje spalone, polityczne próby sam już nie wiem jakim epitetem.

    Nowymi redaktorami muszą być w 7-miu pokoleniach 100% Polacy, ze chrztu katolicy, żonaci, mężaci, heteroseksualni i do tego wielodzietni. Przydałyby się też jakieś literki przed nazwiskiem.

    Ja odpadam ze wzgledu na bardzo niemieckie nazwisko jednego z dziadków… kto wie, do czego by się lustratorzy dokopali?

    Inaczej mówiąc muszą to być „self-hating Poles”. 😉

  17. Problem pedofilstwa u kleru siega 50 % a nie marnego 2 %. Obejmuje pedofiliehomoseksualna jak i zboczenia do malolatkow. Pozostala polowa jakos sobie radzi z pokusami cielesnymi w normalnych zwiazkach z kobietami. Obrzydzenie wzbudz facet w sukience celebrujacy sie na ” sluge bozego”.

  18. Na wstępie jedno zdanie które pokaże, że tekst który przytoczę ma jednak związek z leitmotivem kolejnego wpisu Profesora.

    „Wolicie na jednym wdechu lamentować o oszołomstwie wiernych oraz inkwizycji, kretyńskich wypowiedziach hierarchów, durnych kazaniach, wyliczać marki księżowskich samochodów i mnożyć liczby pedofilów wśród kleru. Szyderczo opisywać nieszczęsny, ogłupiony lud idący za takimi zwyrodnialcami.”

    Obecnie kilka zdań pomocniczych.

    Kilka dni temu Wyborcza opublikowała tekst Jana Domownika. Nie znam osoby autora, ale jego treść (treść tekstu) zrobiła na mnie spore wrażenie. Zawarte jest w nim sporo tez które próbowałam (próbowałem) w swoich postach. Z marnym zresztą skutkiem.
    I żeby nie przedłużać przytaczam ten tekst teraz już w całości:

    „Nie piszę tego w obronie Kościoła. Choć widzę zmianę w stosunku do niego. Obserwuję, jak krucha jest nasza religijność. Jak łatwo ulegamy najgłupszym sugestiom otoczenia. Piszę to jako odpowiedź na coraz bardziej obecny w mediach społecznościowych hejt na osoby wierzące.

    Kiedy miałem 10 lat, razem z rodzicami uczyli mnie, co jest dobre, a co złe. Kiedy miałem 20 lat, bezskutecznie napominali, abym uważał na wrogie pokusy otaczającego świata. Przy okazji, ucząc religii, dali mi wiedzę, dzięki której byłem w stanie pojąć, o co chodzi w malowidłach Kaplicy Sykstyńskiej i w rzeźbach Wita Stwosza, zrozumieć treść obrazów Caravaggia i Botticellego, wczuć się w ból Piety i radość „Alleluja” Haendla.
    Pewnie mógłbym bez tego przejść przez życie lub dowiedzieć się gdzieś samemu, ale to jednak dzięki nim otrzymałem tę wiedzę. Kiedy miałem 30 lat, stali przy naszym boku, broniąc resztek obywatelskiej godności w socjalistycznej Polsce. Odważnie mówili z ambon prawdę, niewygodną dla opresyjnej władzy.
    Kiedy miałem 40 lat, chronili nas w swoich świątyniach, umożliwiając kontakt z niezależną informacją i kulturą, rozdając lekarstwa i paczki, organizując obronę przed sądami.
    To byli polscy kapłani Kościoła katolickiego.
    Starszym pozwolę sobie przypomnieć ich ówczesne relacje z klerem. A młodszym? Dowiedzą się, jaki był stosunek ich rodziców do Kościoła.

    Pamiętacie? Nic Wam w jego zachowaniach nie przeszkadzało! Nie krytykowaliście mieszania się do polityki. Nie szukaliście w statystykach, ilu kapłanów jest pedofilami czy gejami, jakimi jeżdżą samochodami, ile biorą za ślub czy pogrzeb, nie rzucaliście na nich gromów za to, że byli – od zawsze – przeciwnikami aborcji, rozwodów i małżeństw homoseksualnych.
    Nie drażniły Was podobne do dzisiejszych programy katechez, na które posyłaliście swoje dzieci. Nie irytowały zawsze obecne w polskim Kościele nastroje nacjonalistyczne. Wygodniej było przymknąć na to wszystko oko, siedzieć cicho i w zamian używać całej infrastruktury Kościoła dla naszych – nie bójmy się tego słowa – politycznych celów.
    Czym tak naprawdę Wasze ówczesne zachowanie różniło się od dzisiejszego zachowania kleru wyciągającego maksimum korzyści ze współpracy z rządzącymi!?
    Przecież tamci księża nie byli inni niż dzisiejsi. Jakiś procent był gejami, jakiś procent nie przestrzegał celibatu, jakiś procent był pedofilami, spotykało się pazerność i ukochanie blichtru. Nadmierna celebra zawsze była ich cechą charakterystyczną. Podobnie jak irytująca pewność siebie w wypowiedziach na każdy temat. Tak wtedy, jak i dziś, woleli brać, niż dawać.
    Nauczali – choć nie zawsze postępowali – zgodnie z Ewangelią, która ciągle obowiązuje. Dzisiaj jej treści Was drażnią, a często są powodem niewybrednych kpin. Ale wtedy nie śmieliście się z nich do rozpuku i nie wołaliście, że ogłupiają maluczkich. Milczeliście. Żyliśmy w swojego rodzaju konkordacie i ten konkordat wszystkim pasował!

    Po roku 1989 sytuacja się odwróciła. Teraz Kościół uznał, że bliski związek z tronem przyniesie mu określone korzyści. I dzięki ciągłym ustępstwom kolejnych władz rozpoczął poszerzanie swoich wpływów.
    Jaka była Wasza reakcja? Gdy Kościół przestał być Wam potrzebny, zobaczyliście całą jego „niegodziwość”, której dotychczas nie chcieliście widzieć.
    Gdyby ten ogląd dotyczył politycznej czy ekonomicznej działalności, byłby zrozumiały. Bo Kościół nieźle sobie na to zasłużył.
    Ale Wy błędy zaczęliście widzieć już nie tylko w postępowaniu księży, ale w całej sferze sacrum. Zaczęły Was uwierać przekazywane nauki, dogmaty, które do tej pory przyjmowaliście bez specjalnych oporów. Zrobiliście się niesłychanie racjonalni.

    Człowiek klęczący stał się w Waszych oczach otumanionym przez kler szaleńcem. Modne stało się atakowanie wszystkich wierzących, bez względu na to, czy związanych z Kościołem instytucjonalnym, czy nie, modlących się do Boga czy do Buddy, oskarżanie ich o tępotę umysłową i brak niezbędnej refleksji.
    Nieważne, czy dotyczy to marginesu radiomaryjnego, czy inteligencji katolickiej. Wszyscy są kretynami, bo wierzą w coś, czego nie widać i czego nie można dotknąć. Do Was przemawia jedynie „szkiełko i oko” ateistycznego naukowca. Bo to się zrobiło dzisiaj cool! Bo tak wypada!
    Oświeciło Was dopiero teraz?! Gdzie byliście przed rokiem 1989?
    Owszem, Kościół popełnił całą masę błędów. Ale przecież ani wiara, ani zasadnicze nauczanie Kościoła nie zmieniły się od tamtego roku. A Wy, patrząc na ewidentne błędy, łączycie je z całą religią. Zmieniła się perspektywa, z jakiej na nią spoglądaliście. Przestało Wam smakować najbardziej wyrafinowane danie, bo przestaliście lubić kucharza, który je przyrządził.
    Jest Wam tym łatwiej, że wyśmiewając wierzących za ich „tępotę umysłową”, większość z Was nie jest w stanie choć raz w życiu przeczytać czterech Ewangelii z próbą ich zrozumienia. Żeby wiedzieć, z czego się śmieje i co wykpiwa.
    Wolicie na jednym wdechu lamentować o oszołomstwie wiernych oraz inkwizycji, kretyńskich wypowiedziach hierarchów, durnych kazaniach, wyliczać marki księżowskich samochodów i mnożyć liczby pedofilów wśród kleru. Szyderczo opisywać nieszczęsny, ogłupiony lud idący za takimi zwyrodnialcami. Nie mieści Wam się w głowie, że większość tego ludu nie idzie za kapłanami, tylko za swoją wiarą. A to nie jest to samo! Ale Wy wiecie lepiej, bo przecież jesteście tacy wyzwoleni i nowocześni. Bo dla Was instytucja Kościoła i wyznawana religia to jedno!
    Kościół stawia myślących wiernych w niewygodnej sytuacji. Dzisiaj krytyka pod jego adresem, nawet ostra, jest, niestety, jak najbardziej uzasadniona. Ale krytyka powinna dotyczyć błędów, które Kościół czyni, a nie jego ewangelicznej nauki, do przyjmowania której nikt Was nie zmusza.
    Nam, wiernym religii katolickiej, także trudno jest pojąć, jak można głosić potrzebę uczciwości, szczerości, zachowywania Dekalogu, samemu stając ramię w ramię obok oszustów, kłamców i krzywoprzysięzców. Podając im rękę? Udzielając sakramentów?
    Jak można nas pouczać, cytując Chrystusa, i jednocześnie samemu milczeć w obliczu oczywistego łamania podstawowych zasad etycznych i moralnych? Milczeli nasi kapłani, gdy prezydent łamał konstytucję, gdy pisowski parlament niszczył trójpodział władzy i sądownictwo! Nie padło ani jedno słowo napomnienia, ani jedno słowo krytyki.
    Odpowiedzią na nasze demonstracje była dobiegająca spod ołtarzy cisza. Nie wolno jednak przenosić krytyki za oczywiste i konkretne błędy na całość nauki ewangelicznej. Bo wystarczy tę Ewangelię przeczytać, aby zrozumieć, że tak naprawdę jest ona dużo, dużo lepsza i mądrzejsza od wszystkich osób i instytucji kościelnych!
    Zostawcie więc w spokoju wiarę w Boga i jego wiernych, nieważne, czy jest on naszym Bogiem, Allahem, Buddą czy Siwą. Nie traktujcie jako gorszych intelektualnie ludzi, którzy się modlą czy bywają w świątyniach. Jeśli wiara nie jest Wam do niczego potrzebna, nie przeszkadzajcie innym ludziom rozmawiać z ich Bogiem. Wyszydzając ich, nie będziecie przez to mądrzejsi!
    I nie sądzę, byście mieli do tego prawo, bo sami w pełni akceptowaliście towarzystwo dokładnie takich samych osób i prowadzący ich Kościół przed 1989 rokiem. Gdy było to dla Was wygodne.”

    Jan Domownik

  19. A w kontekście ogólniejszym, czyli rozerotyzowania przestrzeni publicznej:

    http://weekend.gazeta.pl/weekend/1,152121,23410599,pani-to-chyba-ma-dzisiaj-okres-ze-tak-mamrocze-nie-dam.html#Z_TRwknd

    A teraz przywołam osobę Zimbardo. Znany amerykański psycholog.

    Swego czasu w jednym z wywiadów podzielił się z czytającymi uczuciem zawodu jakiego doznał podczas jednej z prób badawczych.
    Postanowił zbadać wpływ pornografii na psychikę dzieci w wieku 7 lat.
    Jak nakazuje metodologia chciał poddać badaniom 2 grupy amerykańskich pierwszoklasistów. Jedna to ta która o pornografii nie wiedziała nic, bo nie miała po prostu z nią kontaktu, no i druga dla której oglądanie pornosów to rzecz normalna.
    Zabrał się ochoczo Zimbardo do roboty i …
    …i złaknionej profesjonalnie wykonanej roboty publice wyników badań słynny psycholog nie ogłosił.
    Przyczyna?
    Wyniki badań uznał za mało miarodajne. Nie mógł znaleźć wśród 7 latków nikogo kto nie miałby do czynienia z pornografią.

    Pocieszające, że to tylko amerykańscy milusińscy są tacy ciekawi dokonań wspólczesności, a nie polscy, czy chilijscy.

  20. Przy innej okazji ( „Watykan nieudolnie zmaga się z pedofilią”) popełniłam niedawno tej treści komentarz:

    Przyjmijmy na początek że pedofilia jest dewiacją seksualną jako taką i można doznawać pełni seksualnych doznań przebywając samotnie w pokoju czytając bajkę o czerwonym kapturku i jego baraszkowaniu z wilkiem na przykład. Powodem do czujności moralnej i obywatelskiej są przykłady molestowania seksualnego w tym przypadku osób poniżej 15 roku życia.
    Pedofilia jest pojęciem stosunkowo nowym. Początek XX wieku.
    Skąd „to to” jest?
    Jak większość wynalazków współczesności pochodzi z ojczyzny innowacji czyli USAńskieog kraju.
    Ma to pewien związek z ruchem feministycznym, ale powiedzmy,że dosyć luźny.
    Wśród zarejestrowanych przypadków molestowania nieletnich w (oczywiście w USA) były i takie mówiące o molestowaniu 3 letniej dziewczynki przez jej starszego o 12…miesięcy kolegę…bawili się ponoć w lekarza, czyli zabawę starą jak świat.
    Sprawa była ponoć rozwojowa i połowa Stanów tym żyła.
    W książce redakcyjnego kolegi Tomasza Zalewskiego „Inne Stany” jeden z rozdziałów nosi tytuł: „Libido w służbie postępu. Feministki i obsesja molestowania seksualnego” opisany jest przykład godnego pożałowania przypadku molestowania seksualnego:

    „Jeden z polskich naukowców opisywał w nowojorskim „Nowym dzienniku” jak może to być niebezpieczne. Kiedy jego koleżance ze Stanów po gościnnym wykładzie w Polsce wręczono kwiaty, zareagowała atakiem histerii”

    A jeżeli przyjmiemy założenie , że ta molestowana, albo jakaś jej koleżanka zahaczyła o Watykan… to być może prawdziwa jest teza o nieudolnym zmaganiu się z pedofilią w państwie kościelnym.”

  21. samba kukuleczka
    19 maja o godz. 9:29
    samba kukuleczka
    19 maja o godz. 12:46

    … przestań się pieprzyć sama z sobą kuka, jesteś obleśną mendą jak te katolickie klechy od Santiago po Rzym pieprzące bezkarnie, w imię boga, dzieci i młodzież od dziesiątków lat.

    Franciszek, też mówił, że to oszczerstwa, potem przejrzał, przeraził się ogromem „systemowej” zbrodni i zaproponował rozwiązanie tego katolickiego burdelu.

  22. Lubią chłopców.?Bo są najbliżej?A jak by tak dziewczynki służyły do mszy?Dlaczego tykaja chlopcÓw .Bo są bezbronni.?Starym trzeba by było płacić.A dlaczego jest jak jest.Bo decyduje kesz, a na jego zdobywanie celibat?Bóg stworzył człowieka aby się rozmnażał miedzy innymi.A jego funkcjunariuszom zabrania?I to tylko w niektórych religiach?Ale niektórzy z nich wypełniają wolę boską.Pojdą pierwsi do raju?Dziś na uroczystości ślubnej na wyspie ,produkowało się tylko 3 kaplłanów.Dlatego wiem ,dlaczego Henryk xiii,dla ślubu odlączył się od Watykanu.Naszych obrzędowników na byle jakiej okazji spaceruje bez liku.No i te szaty.Bo ten biskup u Angoli, jakoś tak biednie ubrany.Stracili kolonie ,to i bieda ,nie to co opowiada nam nasz ukochany premier.

  23. A co powiedział i napisał Franciszek w ostatnich kilku dniach o śmierdzącym skandalu w kościele katolickim.

    Drodzy bracia w biskupstwie,

    Piszę ten list, gdyż w zeszłym tygodniu otrzymałem dokumenty końcowe, które uzupełniają raport dostarczony mi w dniu 20 marca 2018 r. przez moich dwóch specjalnych wysłanników do Chile, co w sumie daje ponad 2300 stron tekstu. Zapewniam Was o moich modlitwach i pragnę podzielić się z Wami moim przekonaniem, że obecne trudności są również okazją, by przywrócić zaufanie do Kościoła, nadwerężone przez nasze błędy i grzechy oraz by uleczyć rany, które nie przestają krwawić w całym społeczeństwie chilijskim.

    Braterstwo jest niemożliwe bez wiary i bez modlitwy. Dlatego w tę drugą Niedzielę Wielkanocną, w Święto Miłosierdzia, dzielę się z Wami tą refleksją, pragnąc, aby każdy z was towarzyszył mi w wewnętrznej podróży, którą odbyłem w ostatnich tygodniach, aby prowadził nas Duch Święty ze swoimi darami, a nie nasze własne interesy lub, co gorsza, nasza zraniona duma.

    Czasami, kiedy ogrom zła budzi lęk w naszej duszy i sprawia, że tkwimy apatycznie w świecie zamkniętym w naszych wygodnych „zimowych pałacach”, miłość Boża wychodzi nam naprzeciw i oczyszcza nasze intencje, abyśmy mogli kochać jako wolni, dojrzali i rozsądni ludzie. Kiedy media nas zawstydzają, przedstawiając Kościół prawie zawsze w ciemnościach nowiu, pozbawiony Słońca Sprawiedliwości, mamy pokusę zwątpienia w paschalne zwycięstwo Zmartwychwstałego. Myślę, że podobnie jak św. Tomasz Apostoł nie powinniśmy obawiać się wątpliwości, ale raczej obawiać się żądania, żeby zobaczyć na własne oczy, nie ufając świadectwu tych, którzy słyszeli najpiękniejszą obietnicę z ust Pana.

    Dzisiaj chcę mówić do was nie o zapewnieniach, ale raczej o tym, czego Pan pozwala nam codziennie doświadczać: o radości, pokoju płynącym z przebaczenia naszych grzechów i o działaniu Jego łaski.

    Pragnę najpierw wyrazić wdzięczność Jego Ekscelencji Charlesowi Sciclunie, arcybiskupowi Malty i ks. Jordiemu Bertomeu Farnósowi z Kongregacji Nauki Wiary, za ich ogromną pracę, polegającą na życzliwym i empatycznym wysłuchaniu 64 świadectw, które ostatnio zebrali zarówno w Nowym Jorku, jak i w Santiago de Chile. Wysłałem ich, aby słuchali z pokorą i otwartym sercem. Gdy później przekazywali mi raport, a w szczególności ocenę prawną i pastoralną zebranych informacji, przyznali, że czuli się przytłoczeni bólem tak wielu ofiar poważnych aktów łamania sumienia i nadużycia władzy, a zwłaszcza wykorzystania seksualnego, popełnionych przez różnych duchownych w Waszym kraju wobec nieletnich, którzy nie byli wówczas traktowani poważnie, a nawet odarto ich z niewinności.

    Jako pasterze musimy wyrazić szczerą i serdeczną wdzięczność wobec osób, które ze szczerością, odwagą i zmysłem Kościoła poprosiły o spotkanie z moimi wysłannikami i odsłoniły przed nimi swoje zranione dusze. Bp Scicluna i ks. Bertomeu opowiadali mi, jak wielkie wrażenie wywarły na nich dojrzałość, szacunek i życzliwość biskupów, księży i diakonów, świeckich mężczyzn i kobiet z Santiago i Osorno, którzy przybyli do parafii Świętego Imienia w Nowym Jorku lub do biura nuncjatury w Santiago.

    Ponadto w dniach następujących po tej szczególnej misji specjalnej byliśmy świadkami kolejnego chwalebnego faktu, który warto zapamiętać na przyszłość: nie tylko utrzymano klimat poufności podczas wizyty, ale w żadnym momencie nikt nie uległ pokusie zamienienia tej delikatnej misji w cyrk medialny. W związku z tym pragnę podziękować różnym organizacjom i mediom za ich profesjonalizm w podejściu do tak delikatnej sprawy z poszanowaniem prawa obywateli do informacji i do dobrej reputacji zgłaszających.

    Teraz, po uważnym przeczytaniu sprawozdania z tej „misji specjalnej”, mogę stwierdzić, że zgromadzone świadectwa zawierają brutalną prawdę, bez dodatków czy upiększeń, o wielu ukrzyżowanych żywotach i wyznaję Wam, że czuję z tego powodu ból i wstyd.

    Biorąc to wszystko pod uwagę, piszę do Was, zebranych na 115. Zgromadzeniu Plenarnym, aby pokornie poprosić o Waszą współpracę i pomoc w rozeznaniu, jakie krótko-, średnio- i długoterminowe działania należy podjąć dla przywrócenia komunii kościelnej w Chile, aby naprawić w jak największym stopniu wyrządzone szkody i przywrócić sprawiedliwość.

    Zamierzam wezwać Was do Rzymu, aby omówić wnioski ze wspomnianej wizytacji oraz moje konkluzje. Moim pragnieniem jest, by to spotkanie odbyło się w klimacie braterstwa, bez uprzedzeń i stereotypów, w tym jedynie celu, żeby w naszym życiu zajaśniała prawda. Jeśli chodzi o datę, proszę, by sekretarz Konferencji Episkopatu wskazał mi możliwe terminy.

    Jeśli chodzi o moją własną odpowiedzialność, przyznaję, i chcę, abyście wiernie przekazywali to w ten sposób, że popełniłem poważne błędy w ocenie i postrzeganiu sytuacji, szczególnie z powodu braku prawdziwych i wyważonych informacji. Teraz proszę o przebaczenie wszystkich tych, których obraziłem i mam nadzieję, że będę mógł to zrobić osobiście, w najbliższych tygodniach, na spotkaniach, które będę miał z przedstawicielami osób, które złożyły swoje świadectwa.

    Wytrwajcie we Mnie: te słowa Pana rozbrzmiewają raz za razem w tych dniach. Mówią one o osobistych związkach, o komunii, o braterstwie, które przyciąga i wzywa. Wzywam Was, byście zjednoczeni z Chrystusem, jak latorośle złączone z winnym krzewem, wszczepili w Wasze modlitwy w nadchodzących dniach wielkoduszność, która przygotowuje nas do wspomnianego spotkania, a następnie pozwoli, aby to, nad czym podejmiemy refleksję, zostało przełożone na konkretne działania.

    Może nawet stosowne jest, żeby Kościół w Chile podjął nieustającą modlitwę. Teraz, bardziej niż kiedykolwiek, nie możemy popaść w pokusę wielosłowia lub poprzestawania na „ogólnikach”. Patrzmy w tych dniach na Chrystusa. Przyglądajmy się Jego życiu, Jego gestom, szczególnie gdy okazuje współczucie i miłosierdzie tym, którzy popełnili błąd. Kochajmy w prawdzie, prośmy o mądrość serc i nawracajmy się.
    W oczekiwaniu na Waszą odpowiedź i prosząc Jego Ekscelencję Santiago Silva Retamalesa, przewodniczącego Chilijskiej Konferencji Episkopatu, o jak najszybsze opublikowanie tego listu, przekazuję moje błogosławieństwo i proszę Was, abyście nadal modlili się za mnie.

    Watykan, 8 kwietnia 2018

    Franciszek

    —————————
    czuli się przytłoczeni bólem tak wielu ofiar poważnych aktów łamania sumienia i nadużycia władzy, a zwłaszcza wykorzystania seksualnego, popełnionych przez różnych duchownych w Waszym kraju wobec nieletnich, którzy nie byli wówczas traktowani poważnie, a nawet odarto ich z niewinności.

    Teraz, po uważnym przeczytaniu sprawozdania z tej „misji specjalnej”, mogę stwierdzić, że zgromadzone świadectwa zawierają brutalną prawdę, bez dodatków czy upiększeń, o wielu ukrzyżowanych żywotach i wyznaję Wam, że czuję z tego powodu ból i wstyd.

    Jeśli chodzi o moją własną odpowiedzialność, przyznaję, i chcę, abyście wiernie przekazywali to w ten sposób, że popełniłem poważne błędy w ocenie i postrzeganiu sytuacji, szczególnie z powodu braku prawdziwych i wyważonych informacji. Teraz proszę o przebaczenie wszystkich tych, których obraziłem i mam nadzieję, że będę mógł to zrobić osobiście, w najbliższych tygodniach, na spotkaniach, które będę miał z przedstawicielami osób, które złożyły swoje świadectwa.

  24. Szwajcaria zamknęła ostatnią gazetę katolicką

    Ze względu na trudności finansowe zamyka się ostatnia już gazeta katolicka w Szwajcarii. Włoskojęzyczna „Giornale del Popolo” ukaże się po raz ostatni 18 maja, poinformował biskup Lugano, Valerio Lazzeri. Hierarcha ten jest wydawcą gazety, która powstała przed 92 laty w Tessinie, a większość udziałów posiada w niej diecezja Lugano. Ostatnio „Giornale del Popolo” miała 35 tysięcy czytelników.

  25. Sprawa pedofila Karadimy kumpla Barrosa, którego Franek mianował biskupem w 2015, bo nie wiedział… który potrafił sie urządzić w Akcji katolickiej, osiągając raj na ziemi…

    http://antypedofilskie-bractwo-himawanti.blogspot.com/2010/05/ksiadz-pedofil-fernando-karadima.html

  26. Najgorzej znosi się kogoś, kto mając pusty łeb, zajmuje się cytowaniem różnych „autorytetów” których wyrywane z kontekstu mądrości pasują do tezy, że kościół jest cacy i nie ma się co przyczepiać, bo np.poeta jawnie chwali wdzięki dziewczęcia, to jak może taki wyposzczony katabas przejść koło tegoż obojętnie.
    Takiego nawet nie można nazwać elokwentnym idiotą, bo nic sam nie pisze.
    Pozostaje: idiota.
    PS Osobnik ów, od lat stawał w obronie pedofilii kościelnych, a stało się to za sprawą nawiązania kontaktów werbalnych z Jezusem, a może nawet z samym Panem Bogiem. Ciekawe, czy gadają przez komurę, czy twarzą w twarz.

  27. Pisanie listów i petycji do naczelnego pasożyta w Watykanie lub do któregokolwiek z jego kumpli po fachu jest poniżającym aktem uznania ich totalitarnej władzy.
    Jest żałosnym i upokarzającym aktem bezradności i niemocy.
    Jak można pisać listy do pedofilów, do swoich oprawców i gwałcicieli !?
    Jak można zamiast walczyć o milionowe odszkodowania od pedofilskiego kościoła tak się poniżać!?
    Wstyd i hańba!

    ps:
    Było już wiele takich akcji pisania listów i petycji do papieży, kardynałów i biskupów z prośbą u złagodzenie totalitarnego reżimu watykańskiego okupanta Polski.
    Oczywiście wszyscy piszący i proszący zostali totalnie przez sutannowo-habitowych olani, a w historii pozostał jedynie niesmak, wstyd i kompromitacja.
    Bez zmiany władzy i konstytucji na świecką oraz zerwania konkordatu nie ma mowy o żadnych pozytywnych zmianach.
    Takie listy i petycje tylko rozśmieszają adresatów i kompromitują podpisujących je nadawców.

  28. Przypomnieć trzeba, że w marcu 2013 roku kardynałowie czyli oszuści, złodzieje, pedofile, pasożyty, homofoby, seksiści, antysemici i okrutnicy, zwolennicy bicia kobiet, dzieci i zabijania zwierząt wybrali na konklawe Franka – jednego spośród siebie, w identycznym od wieków celu – utrzymania swojego pasożytniczego próżniactwa i dobrobytu, a ta cała szopka z „dobrym papieżem” jest ukartowaną częścią całego planu, który owocuje podporządkowaniem Watykanowi całych narodów i ich państwowych struktur jak na przykład Polski.
    Franek identycznie jak JP2 czy B16 chce zapędzić naiwniaków z ich kasą i poparciem do kościołów.
    To tylko za sprawą polityków lobbystów kościoła, prokościelnych mediów i uprawianej tam manipulacji tworzy się nieprawdziwy wizerunek papieża, którym zachwyca się nawiedzony i łatwowierny motłoch.
    Przecież faktycznie stanowisko kk potępiające np. gejów, in vitro, antykoncepcję i aborcję pozostaje bez zmian, a niedawno Franek i jego świta oraz wszyscy podwładni potępili Irlandczyków za poparcie LGBT w ogólnonarodowym referendum.
    Ten „pop” niedawno podpisał w Watykanie rozporządzenie w którym zaleca biskupom ukrywanie pedofilów w sutannach i w habitach przed organami sprawiedliwości identycznie jak sami to praktykują od lat w Watykanie.
    *http://www.tvn24.pl/…/watykan-biskupi-nie-maja…
    oraz
    *http://www.patheos.com/…/pope-francis-continues-to…/

    Watykański „mafiozo” dobrze wie co pedofilski kler robi w Polsce i jest z tego zadowolony bo pieniądze polskich podatników płyną szerokim strumieniem wprost do watykańskich worów.

    Swoim wpisem przyłączył się pan, profesorze do grona pochlebców i prowatykańskich propagandziarzy i powinien się pan tego wstydzić.

  29. CIEKAWOSTKA:
    „Przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski abp Stanisław Gądecki zauważył, że owszem, od kiedy wprowadzono religię do szkół, dzieci i młodzież są katechizowane mniej więcej jak należy, ale dorosłym do skatechizowania daleko. I ten stan należałoby zmienić. U siebie w Poznaniu Gądecki stworzył szkołę katechistów, w której kształcą się nauczyciele religii dla dorosłych. Na razie dorośli – rodzice dzieci – mają odbywać obowiązkowe katechezy przy okazji chrztu i pierwszej komunii swoich pociech.
    Idąc za ciosem: każdy zakład pracy, każda firma, każda spółka powinna wygospodarować cząstkę etatu dla katechety, który przynajmniej raz z tygodniu przez godzinę uczyłby pracowników religii.
    Większe zakłady i koncerny zatrudniające powyżej stu osób mogłyby nawet zatrudniać katechetów na cały etat.
    To można przeprowadzić ustawowo.”
    /W.Kuchanny/

    ps.
    Oto jeszcze jeden z mnóstwa pomysłów kleru na dodatkową kasę i dodatkowe ogłupianie juś ogłupionych.

  30. „Zostawcie więc w spokoju wiarę w Boga i jego wiernych, nieważne, czy jest on naszym Bogiem, Allahem, Buddą czy Siwą.” samba kukuleczka

    Problem w tym ,że to wszelacy wyznawcy (i wierni) czegokolwiek mają zostawić w spokoju niewyznawców (i niewierzących)!
    Bo ,jak pisał S.Staszic, „Wiara czyni człowieka głupim”, li tylko dla tego.
    O czym gadać z głupcami?

  31. Tomasz Zalewski opisuje reakcje koleżanki jednego z polskich naukowców obdarowanej bukietem kwiatów na zakończenie wykładu.
    A gdyby ktoś wpadł na pomysł aby owej koleżance wpiąć we włosy chabry, ciekawe jak ekspresyjne byłoby jej zachowanie?

  32. Autor bloga pisze, a cytować nie trzeba, bo i po co, ale a nuż:

    „Polskie władze od dziesięcioleci starannie kryły kler-pedofilów i tylko bardzo niewielu spośród nich trafiło za kraty!”.

    Hm, rozumiem, że Jaruzelski, że Tusk, że Kaczyński, Suchocka, Kaczyński, Belka, Kopacz, Pawlak, Olszewski, Marcinkiewicz, Buzek KRYLI, ale żeby Kwaśniewski, Miller…

  33. @Samba Kukuleczka vel A.S.
    Poniżej kilka polemik czytelników GW z autorem listu Janem Domownikiem:
    Świat nie stoi w miejscu
    Muszę przyznać, że tekst wprawił mnie w osłupienie. Przyczyna? Banalna. Wykrzykuje pan wręcz: „Gdzie byliście przed 1989 r.?”. Dlaczego wtedy nie krytykowaliście Kościoła i księży? Mogę odpowiedzieć panu za siebie.
    Byłam dzieckiem, które wówczas zadawało rodzicom pytania z rodzaju: „A co to Polska i gdzie to jest?”. W tej chwili mam 40 lat i pełną świadomość, zarówno polityczną, jak społeczną, a do tego jeszcze prawo do nieskrępowanego wypowiadania własnych opinii na każdy temat, w tym Kościoła i księży.
    Pytaniem „Gdzie byliście…”, albo zapomina pan o tym, że od 1989 r. sporo ludzi urodziło się, dorosło i teraz zabiera głos w sprawach dla nich istotnych, albo z jakiegoś zupełnie niezrozumiałego powodu wszystkim tym młodym odebrał pan prawo głosu.
    Czas pędzi, ludzie dojrzewają, a poza tym świat też nie stoi w miejscu, wszystko się zmienia, także normy społeczne. To, co było akceptowalne w czasach pańskiej młodości, dziś będzie piętnowane. I odwrotnie. Mówiąc o pedofilii wśród księży, obecnej również kiedyś, o której się nie mówiło, uważa pan, że to było właściwe? Pan wybaczy, ale ani wtedy, ani teraz takie zachowania nie powinny mieć miejsca. To najgorsze z możliwych przestępstw, jakich człowiek może się dopuścić, i zawsze powinno być surowo karane.
    Przyzna pan, że w Polsce nawet tej dzisiejszej, wciąż jest dużo przyzwolenia dla księży pedofilów. Przykład? Ilu z nich zostało skazanych prawomocnymi wyrokami? Ilu z nich odbyło zasądzone kary? Zazwyczaj niestety kończy się tym, że taki ksiądz przenoszony jest do innej parafii, a tam wciąż ma kontakt z dziećmi. Normalne?! Gdzie sprawiedliwość i równość wobec prawa? Ale zostawmy pedofilię.
    Kościół milczy w ich sprawie, krzyczy w sprawie aborcji, ale już w sprawie poparcia dla niepełnosprawnych, wyrzuconych na margines nie czuje potrzeby nawet słowem się wypowiedzieć. Kobiety mają rodzić kalekie, upośledzone dzieci, a potem są wypraszane z tymi „dziećmi gorszego Boga” z kościołów, bo przeszkadzają, odmawia się im sakramentów.
    Najlepiej pewnie, żeby urodziły, ochrzciły, a potem już zamknęły się w domach ze swoimi kalekami i broń Boże nie prosiły o żadną pomoc, niezależnie w jak dramatycznych sytuacjach będą.
    Pan wybaczy, ale Kościół katolicki to potwornie skostniała i zakłamana instytucja, a współczesne społeczeństwo, wolne i świadome, społeczeństwo dorosłe po 1989 r. dostrzega to i głośno o tym mówi. I tak być powinno.
    A Kościół, podejmując się swojej misji, powinien pamiętać o tym, że nauczając określonych postaw, sam powinien dawać ich przykład. Z własnego doświadczenia wiem niestety, że jest inaczej, a liczne wypowiedzi w różnych mediach tylko to potwierdzają.
    Renata Cisło

    Tłuste koty w wolnym świecie
    Autor listu zanadto uogólnia. Nie widzę w publikacjach „Wyborczej” totalnej walki z Kościołem katolickim i ludźmi wierzącymi. Na pewno autorzy „Wyborczej” chętnie podejmują w publikacjach patologie trapiące Kościół hierarchiczny. Ja temuż Kościołowi zarzuciłbym przede wszystkim samozadowolenie i rozleniwienie. Większość księży – od wikarych po biskupów – zachowuje się jak przysłowiowe tłuste koty, które, przekarmione, nie muszą polować na myszy.
    Wierni oczekują od nich jedynie rytualnej posługi kapłańskiej (niedzielne msze, chrzty, I komunia, bierzmowanie, śluby, pogrzeby), bo też religijność Polaków jest głównie nastawiona na rytuały, a nie refleksyjne przeżywanie wiary. W zamian nie najgorzej dbają o stan materialny parafii i proboszcza osobiście.
    Duchowni cieszą się też wielką życzliwością i wsparciem władz od gminy po Warszawę. O cóż więc przeciętny kapłan ma zabiegać, jeśli ma wszystko podane na tacy?
    Autorowi listu przypomnę, że „Wyborcza” i inne media tzw. liberalne wiele miejsca poświęcają kapłanom zatroskanym i stanem aktualnym Kościoła, i jego przyszłością. Piszą o księżach Bonieckim, Wiśniewskim, Lemańskim, czy zmarłym w ubiegłym roku ks. Kaczkowskim. I to nie jest pełna lista księży, którym nie jest obojętne, jaki jest i będzie kształt KK w Polsce. Niestety są oni w zdecydowanej mniejszości.
    I wreszcie autor listu powinien uwzględnić zmiany polityczne i kulturowe w Polsce i w świecie. Po 1989 r. Kościół funkcjonuje w otoczeniu demokratycznym, stał się jednym z graczy na rynku idei i politycznej aktywności. Niestety, polscy duchowni marnie sobie radzą w świecie, w którym wolność jest przypisana zarówno każdemu indywidualnie, jak i każdej instytucji publicznej. Do tego dodać trzeba wolny rynek medialny, z którego płynie niezliczona ilość informacji. A te są dla ambony konkurencją na ogół nie do pokonania.

    Józef Błaszkowski
    Epatowanie klękaniem
    Nie widzę problemu w tym, że ktoś klęka czy nie klęka. Jeżeli wyznaje religię chrześcijańską (nie tylko katolicką), to w pewnych sytuacjach klęka, i ma do tego prawo, bo taka jest jego wiara. A swobodę wyznania gwarantują konstytucje (i zwyczaje) wszystkich cywilizowanych państw.
    Co innego jest jednak klękanie, a co innego epatowanie klękaniem. Jeszcze czymś innym jest epatowanie fotografią z klękania zrobioną w czasach, kiedy dana osoba klękaniem nie epatowała (bo nie miała ku temu powodu). To jest już z pewnością nie religijność, ale hipokryzja, o ile nie oszukiwanie (otoczenia, wyborców).
    A co do Kościoła przed i po 1989 roku – to nie zgadzam się, że jest to ten sam Kościół. Ale zmiana nie nastąpiła w 1989 r., i nawet wtedy się jeszcze nie rozpoczęła. Miała zresztą charakter stopniowy. Z własnej obserwacji oceniam, że ta zmiana dokonała się w latach 1998-2005 i wiążę ją ze stopniową utratą ścisłego nadzoru nad polskim Kościołem ze strony Jana Pawła II, który zapadł na zdrowiu i po prostu nie miał już siły osobiście tego pilnować. Natomiast po 2005 r. Benedykt XVI potraktował polski Kościół jak Kościół w każdym innym kraju. Bez nacisków z Watykanu polski Kościół ostatecznie zaprowadził nowe porządki. Kościół sprzed 1998 roku i po 2005 roku to w pewnym sensie przeciwieństwa. Przed 1998 roku Kościół był ubogi mieniem, a bogaty duchem, a teraz – odwrotnie.
    Ludzie teraz epatują klękaniem – a jeszcze lepiej – zdjęciami z klękania w dawnych czasach – licząc na to, że niczym pies pożywią się resztkami spadłymi z pańskiego stołu, to oni pożywią się resztkami z kościelnego. To jest żałosne, a jeszcze bardziej żałosna jest nasilająca się praktyka takiego epatowania.

    Paweł Wiejacz
    Do gorliwego katolika
    Wiara katolicka nie jest olśnieniem, ale zestawem dogmatów wpisanych katolikom w głowy i serca przez Kościół katolicki. Oferta takiego zestawu jest na rynku różna, mamy zestaw muzułmański, jest produkt judaistyczny i inne. Każda z ofert jest w istocie rzeczy stoiskiem z nadzieją do kupienia, przede wszystkim nadzieją na życie pozagrobowe. To osłabia nasz lęk przed śmiercią i to jest główny produkt i wabik organizacji religijnych.
    Obok tego są inne produkty, jak pogrzeb, wszystkie dochodowe. Organizacje religijne mają na to swoje odrębne rynki. My płacimy. A żebyśmy chcieli płacić, musimy być tumanieni. Generalnie idzie to sprawnie.
    Wiara natomiast to jest coś w nas, w naszym przekonaniu, które kształtuje w nas życie, że istnieje nieobjęta naszym rozumem i zmysłami siła lub siły sprawcze. Wiara to jest nasz wewnętrzny dialog z nimi, wypowiedź, a może i prośba do tych sił. Stoiska religijne nie mają z tym wiele wspólnego.
    Wierzący inaczej

    Do klęczącego
    Właśnie tak. Przestały mi smakować dania przygotowane przez niechlujnego, przebranego w białe szaty kucharza, który oczekuje wysokiego napiwku. Przygotowuję je sama, tak starannie, jak potrafię, dziesięć podstawowych składników wystarcza na przygotowanie wyrafinowanego. Brakuje mi kilku, mam nadzieję, że starczy życia, by je odszukać.
    Ten kucharz wiele razy mnie zawiódł. Mam podejrzenie, że składniki dobierał dowolnie i stosował zamienniki. Taka jest Moja…
    Pozdrawiam redakcję i autora listu.

    Małgorzata

  34. mopus11
    18 maja o godz. 20:50

    mopus pisze, a cytować warto:

    „A jakimi narzędziami polska Prokuratura i polskie Sądy miałyby zbadać skalę pedofilii w polskim kościele? Pójdą wszyscy w zaparte i wyjdzie na to, że polski kler zostanie beatyfikowany en block.”.

    E, wystarczy człowiek, a paragraf się znajdzie…

  35. W Watykanie zakończyło się 17 maja 2018 spotkanie biskupów Chile z Franciszkiem w sprawie naprawy sytuacji w tym Kościele po aferach seksualnych z udziałem księży. Na zakończenie papież rozdał każdemu z biskupów list oraz dokument poufny, w którym wzywa do przemiany systemowej w tamtym Kościele, która pomoże uzdrowić sytuację.

    Ten poufny dokument to bardzo surowy tekst opiera się na ustaleniach śledczych arcybiskupa Charlesa Scicluny. Mówi o „przestępstwach” i konieczności wyjścia poza usunięcie kilka osób. Mówi o tym, w jaki sposób zostały potraktowane nadużycia seksualne, władzy i sumienia.

    Papież stwierdził w nim, że niektórzy zakonnicy wydaleni ze swoich zakonów z powodu popełnionych nadużyć, zostali przyjęci przez diecezje i powierzono im zadania, w których mieli kontakt z dziećmi i osobami małoletnimi.

    Franciszek skrytykował sposób, w jaki prowadzono dochodzenia w sprawie nadużyć: otrzymane zgłoszenia określono jako niewiarygodne, chociaż stanowiły „poważne przejawy” (jak to miało miejsce na początku przypadku ks. Karadimy). Niektóre dochodzenia nie zostały przeprowadzone i doszło do zaniedbań w zakresie ochrony dzieci przez biskupów i przełożonych zakonnych.

    Papież stwierdza, że pojawiły się także naciski na osoby, których obowiązkiem było przeprowadzenie procesów oraz doszło do „zniszczenia dokumentów”. Pojawiły się problemy w formacji kandydatów do kapłaństwa: biskupi i przełożeni zakonni powierzyli kierowanie seminariami duchownym podejrzanym o praktyki homoseksualne.

    Papież stwierdza, że Kościół chilijski „utracił swoje centrum i skupił się na sobie”. Nie poświęcono wystarczającej uwagi ofiarom, a postawy mesjanizmu, elitaryzmu i klerykalizmu „są synonimami demoralizacji kościelnej”.

    Ojciec Święty skrytykował postawy, w których przełożeni Kościoła chilijskiego mogli się czuć lepszymi od innych.
    Franciszek prosi biskupów chilijskich, aby rozpoznali swoje błędy.
    Wyraża zaniepokojenie postawą zajętą przez niektórych z nich po wybuchu skandalu, wyraźnie odnosząc się do sprawy bpa Barrosa.

    Papież zaznacza, że problemu nie da się rozwiązać „jedynie poprzez usunięcie osób, co niewątpliwie musi być także dokonane” ale „to nie wystarczy”. Trzeba, by biskupi nie ulegali pokusie chęci ocalenia samych siebie i swojej reputacji: „problemem jest system”.

    —————————————-
    Tak, problem kościoła – znaczony coraz liczniejszymi aferami i skandalami – jest problemem „systemowym”

    Czy i kiedy „misja specjalna” papieża, który przejrzał i przeprasza ofiary „kościoła katolickiego” zawita do Polski?

  36. Optymatyk
    20 maja o godz. 1:58
    Bo ,jak pisał S.Staszic, „Wiara czyni człowieka głupim”.

    Twój komentarz wyraźnie wskazuje, że nie zrozumiałeś, co naprawdę jest treścią poematu „Ród ludzki, poema dydaktycznie”.

    Nawet jego pobieżna lektura pozwala ustalić, że kiedy Staszic pisze o „wierze”, która jest źródłem wielu nieszczęść jakie trapią ludzkość, ma na myśli RELIGIĘ KATOLICKĄ, a nie wiarę, która skłania człowieka do spełniania woli Boga.

    Jako uzasadnienie, przytaczam dwa rzeczowe cytaty, które w prostu sposób wyjawiają, co autor miał na myśli:

    „Do wielu głupstw i wielu objawów złego stworzonych przez rozum ludzki zalicza Staszic religię dającą ludzi pod władzę duchowieństwa, wyzyskującego głupi naród dla swych samolubnych celów. Całą w ogóle historię kultury kościelno-religijnej poczytuje Staszic za jeden wielki obłęd ludzkości i za jedno wielkie oszustwo ze strony duchowieństwa; (…) To jeden wielki akt oskarżenia przeciw Kościołowi; rozmyślne ogłupianie ludzi, wyzysk materialny możnych zarówno, jak biednych. Fanatyzm, inkwizycja, haniebny oportunizm, mordowanie prawdziwej moralności – oto pogląd Staszica na rolę kulturalną Kościoła. Najgorszym złem jest w jego oczach przymierze władzy świeckiej z kościelną: ten «zwiazek» jest «w dziejach ludzkich najstraszniejszy, owocem jego bowiem jest największe ze wszystkich nieszczęść – niewola”.

    A teraz zobaczmy czy S. Staszic był człowiekiem wierzącym ?

    „W żadnym innym utworze literatury naszej w epoce oświecenia, walka o święte prawa człowieka nie jest tak gorąca jak w Rodzie ludzkim Staszica; i w żadnym innym jego utworze nie przemówiła, mimo jednostronnego i ciasnego poglądu na kulturę kościelno-religijną, jego żywa i głęboka wiara religijna nie tylko w istnienie Boga i w Jego wszechmoc, ale i w Jego miłość, w to, że «Bóg chce, abyśmy byli wszyscy szczęśliwymi, i że tak stworzył człowieka, że z czasem szczęście osiągnie”.

  37. mopus11
    Z braku czasu jedynie odnotuje ciekawą polemikę z głosem Jana Domownika którego tekst przytoczyłam, a którego adwersarzy z kolei Ty upubliczniłeś. Być może kiedyś odniosę się do tych głosów w oddzielnym poście, ale moja blogowa aktywność jest w gruncie rzeczy nieustanną polemiką z tego typu poglądami.
    Mądrości typu tych autorstwa obywatelki z salemskiego powiatu to raczej antyklerykalizm Urbana z lat 90-tych i nie napotkają z mojej strony żadnej riposty, chociaż wiem, że tego rodzaju bardzo marniutki intelektualnie stosunek do KK znajduje swoich licznych stronników.

  38. Po sąsiedzku, w „Listach Ateistów” „Tanaka” próbuje doliczyć się jak długo Polska jest państwem niepodległym:
    *https://kowalczyk.blog.polityka.pl/2018/05/21/matematyka-niepodleglosciowa/#more-3547

    Moim zdaniem Polska nigdy nie była i nadal nie jest państwem niepodległym.
    Od 966 roku Polska jest pod ciągłym zaborem kościoła katolickiego.

  39. Biskup Alejandro Goic, ordynariusz diecezji Rancagua w Chile, podjął decyzję o suspendowaniu 15 spośród 68 inkardynowanych do niej księży, podejrzanych o wykroczenia związane z różnymi sytuacjami wykorzystywania seksualnego nieletnich.
    Decyzja 78-letniego biskupa Goica oznacza suspendowanie 22 proc. kleru diecezjalnego i stanowi cios dla wspólnoty kościelnej.

    suspensa
    1. «w kościele katolickim: kara pozbawiająca osobę duchowną prawa pełnienia funkcji»
    inkardynacja przyjęcie do nowej diecezji duchownego zwolnionego prawnie
    (ekskardynowanego) z jego dotychczasowej diecezji. Przejście do nowej diecezji może się dokonać tylko z ważnych powodów.

  40. Papież do biskupów: nie można głosić ubóstwa i żyć jak faraon

    https://wiadomosci.onet.pl/swiat/papiez-do-biskupow-nie-mozna-glosic-ubostwa-i-zyc-jak-faraon/rpfhkwf

  41. marcel
    21 maja o godz. 21:01

    marcel pisze, cytować warto:

    „Rząd i prokuratura w Chile podjął decyzję, aby nie włóczyć po sądach 22 % kleru diecezjalnego. Decyzja ta stanowi dowód praworządności w Chile”.

  42. „Czarownica z Salem”
    21 maja o godz. 17:19

    „Czarownica z Salem” słusznie oskarża absolutnego władcę Mieszka I za to, że bez pytania „Czarownicy z Salem” poddał Polskę watykańskiej okupacji. Jednakże „Czarownica z Salem” nie zamierza podjąć walki zbrojnej przeciwko Mieszkowi I, chociaż kto to wie…

  43. @dezerter83
    Ponieważ nigdy nie przeczytałeś „Rodu ludzkiego ” a jedynie różne opracowania innych autorów, zwykle błędne, nie możesz pisać czegokolwiek rzeczowego w tym co ta książka zawiera.

  44. https://kobieta.onet.pl/wiadomosci/zaskakujace-slowa-papieza-do-homoseksualisty-to-odstepstwo-od-nauki-kosciola/wedzg86

    „Bóg stworzył cię gejem i takiego cię kocha. Twoja seksualność nie ma dla niego znaczenia”

  45. ontario
    22 maja o godz. 9:13

    … zdechną w pierdlu albo na ulicy – wcześniej czy później – te obleśne klechy katolickiego burdelu

    ontario kolejna menda, która rzekomo cytuje, a łże jak klesza suka

  46. Optymatyk
    18 stycznia o godz. 17:31
    „Moim życiowym mottem stało się zdanie S. Staszica : „Wiara czyni człowieka głupim””.

    Może wreszcie – zamiast ciągłego powtarzania swojego „życiowego motta” – spróbujesz wykazać, że S.Staszic pisząc te słowa, miał na myśli coś innego niż kościół katolicki ? Historycy literatury wyraźnie zaprzeczają Twojej teorii.

    „Drażniły go także różne niestosowne obrazy (…) nie licujące z kościołem, jako przybytkiem nabożeństwa chrześcijańskiego, obrazy różnych wojowników, z którymi sprzymierzali się papieże, aby zdobyć władzę nad ludźmi i całymi narodami (…) Bolały także Staszica niesprawiedliwe rządy papieża w Państwie Kościelnym, zwłaszcza zdzierstwa oraz wtrącanie ludzi do straszliwego więzienia w Zamku Św. Anioła – bez sądu. I oto w Rzymie do reszty zniechęcił się Staszic do Kościoła katolickiego i coraz mocniej utrwalał się w jego umyśle ciasny pogląd, że ten Kościół nie odegrał żadnej dodatniej roli w historii rodu ludzkiego, że, przeciwnie, był czynnikiem jego ogłupiania i demoralizacji. W tym duchu niebawem, po powrocie do kraju zaczął obmyślać poemat Ród ludzki”.

    „Przed śmiercią nawet wyspowiadać się nie chciał mówiąc, że „nie potrzebuje gadać ze sługą, kiedy lada chwila rozmówi się z Panem”.
    (I. Chrzanowski, Historia literatury niepodległej Polski, str. 741-2).

  47. Największa afery pedofilskiej w Kościele chilijskim, niby-zakończyła się w 2011 r. wyrokiem skazującym dla wpływowego zakonnika, o. Fernarda Karadimy, założyciela znanego ośrodka dla młodzieży, gdzie „przez ćwierć wieku formowało się wielu księży, także tych pełniących dziś ważne funkcje w episkopacie.
    Karadima był dla nich nie tylko ojcem duchowym i mentorem, ale wręcz świętym, czym wytłumaczyć można szok, niedowierzanie i kilkuletnie utajnianie oskarżeń”.

    o. Karadima przede wszystkim bawił się pysznie (przez co najmniej ćwierć wieku), używajac małych i dużych ile wlezie i gdzie wlezie… „uformował” w ten sposób całe plemię katolickich zboczeńców używających na potulnych barankach ile tylko dusza zapragnie

    Są wszędzie

  48. Optymatyk
    22 maja o godz. 9:10

    Optymatyk pisze, zacytować warto:

    „Faraon watykański nieomylny do biskupów: nie można głosić ubóstwa i żyć jak ja”.

  49. Optymatyk
    22 maja o godz. 9:20

    Optymatyk pisze, cytować koniecznie:

    „Bóg stworzył cię gejem i takiego cię unicestwił w Sodomie i Gomorze”.

  50. Biskupi nie oddadzą władzy!!! Bo jest wszechobecne przyzwolenie dla ich chciwości, znieprawienia, władania bez umocowania w prawie. Daję link by podpisać list do Franciszka. Chętnych by to zrobić ciągle niewielu. Wprawdzie nie dotyczy to biskupa, ale osobnika często mającego większą władzę niż oni.https://secure.avaaz.org/pl/petition/Papiez_Franciszek_Apel_o_ukrocenie_politycznej_dzialalnosci_Tadeusza_Rydzyka_1/?wCOuQib&utm_source=sharetools&utm_medium=twitter&utm_campaign=petition-428348-Papiez_Franciszek_Apel_o_ukrocenie_politycznej_dzialalnosci_Tadeusza_Rydzyka&utm_term=COuQib%2Bpl

  51. „Wszyscy wierzący w urojonego boga są tak otępieni przez religię i pedofilski ka-ka, że nawet nie zdają sobie sprawy z faktu, że Polska ziemia, dobra i narodowy majątek nigdy nie były i nie są prawowitą własnością watykańskiego kościoła i kleru.

    Od 966 roku wpuszczony do Polski kler morduje, panoszy się, grabi, wyłudza, wymusza, zagarnia polski majątek narodowy i polskie ziemie.
    Nawet te darowizny, które od wieków kościelni otrzymywali i nadal otrzymują są bezprawnym wymuszeniem korzyści wzamian za obłudne i nieprawdziwe obietnice „wiecznego życia po śmierci”. To proceder bezlitosnego wykorzystywania ciemnoty prymitywnych ludzi i tępego zaślepienia religijnymi bajkami, co z prawnego punktu widzenia, jako typowe oszustwo powinno być uznane za proceder zabroniony i karany…
    Te wszystkie formy wchodzenia kleru w posiadanie wszelkich polskich dóbr i majątków są nielegalne i bezprawne, a więc logiczne i w pełni uzasadnione było, że władze PRL dla dobra Narodu polskiego
    usiłowały w latach swoich rządów odzyskać nieuczciwie zdobyte dobra, czyli odebrać klerowi jego rzekomą własność. Niestety ci tak zwani „komuniści” – w rzeczywistości kryptokatolicy chcąc się przypodobać klerowi utworzyli fundusz kościelny, komisję majątkową i komisję wspólną rządu i episkopatu.

    Od roku 1989 proces dalszego grabienia polskiego mienia przez watykański kler nasilił się i wzrósł do nieprawdopodobnych rozmiarów, co w dodatku rządzący usankcjonowali prawnie i poparli stosownymi działaniami (konkordat i prokościelna konstytucja, komisja wspólna rządu i episkopatu i wszystkie inne formy mniej lub bardziej zakamuflowanego finansowania tej pasożytniczej instytucji). Dzieje się to za wiedzą i przyzwoleniem władz od religijnego kołtuna z obrazkiem w klapie Wałęsy począwszy, poprzez Mazowieckiego, Kwaśniewskiego, Oleksego, Suchocką, Millera, Kaczyńskich, Komorowskiego, Tuska, Schetyny, Kopacz do Dudy, Szydło, Morawieckiego i ich ekipy włącznie.
    Dziś kk jest największym w Polsce obszarnikiem i najbogatszą instytucją, która od rządzących lobbystów kościoła otrzymuje rok w rok ponad 14 miliardów złotych z pieniędzy podatników i suma ta ciągle rośnie plus olbrzymie pieniądze przepompowywane pod przeróżnymi pretekstami z UE wprost do kościelnych „worów bez dna”.

    Rządzący od prezydenta do sołtysa i tak zwana „sejmowa opozycja” (PO, PSL, kukizowcy, petrowcy, korwinowcy, kibole, naziole i wszystkie inne ich przyssawki) nadal uszczęśliwiają kler spełniając jego żądania i dopuszczając do niezgodnej z zasadami suwerenności i demokracji obecności kościoła we wszystkich dziedzinach życia kraju i społeczeństwa,
    a poutykani wśród nich członkowie opus dei dbają o kleszy dobrobyt pilnując tego bezprawnego działania i kleszej bezkarności stawiając prawo kanoniczne ponad stanowione, łamiąc prawo i usiłując zastąpić je religijnymi dogmatami.

    Wszystkie obiekty sakralne, kardynalskie pałace, biskupie rezydencje, klesze plebanie i inne budynki znajdujące się w rękach kościoła w Polsce zostały wybudowane z pieniędzy społeczeństwa polskiego, a więc są jego własnością.
    Należy je odebrać pasożytom – pedofilom w sutannach i habitach, przekształcić w obiekty użyteczności publicznej takie jak mieszkania, przedszkola, żłobki, sale koncertowe i sportowe, teatry, biblioteki, restauracje itp.
    Już dawno miarka się przebrała.”
    /K. i W./

    ps.
    Niestety wszystkiego się nie odzyska ponieważ duża część pieniędzy polskich podatników znajduje się już w skarbcach Watykanu.

  52. Na potwierdzenie słów zacytowanych przez „Czarownicę z Salem” podaję link do jednego z tysięcy przkładów jak pasożyty, złodzieje i oszuści w koloratkach żyją sobie w Polsce:

    *https://www.msn.com/pl-pl/wiadomosci/polska/tak-wygl%C4%85da-posiad%C5%82o%C5%9B%C4%87-arcybiskupa-s%C5%82awoja-leszka-g%C5%82%C3%B3dzia/ar-AAxzD1e?ocid=spartanntp

  53. Za wszystkie krzywdy, które kler wyrządził Polakom i Polsce – uważam, że powinien być ukarany.
    Popieram rewolucję, która wreszcie zrobiła by porządek z tymi złodziejami, pedofolami i oszustami.
    Jestem zwolenniczką „kleru warstwowego”:
    warstwa kleru – warstwa betonu,
    warstwa kleru – warstwa betonu,
    warstwa kleru – warstwa betonu
    itd…

  54. @ ontario
    Zauważę, że w IX wieku siedzibą papieży był Lateran. Watykan został miejscem władzy w wieku XIV 😉

  55. @ „Czarownica z Salem”
    „Moim zdaniem Polska nigdy nie była i nadal nie jest państwem niepodległym.”

    Nigdy nie mów nigdy, wg. mnie istnieje wielkie prawdopodobieństwo ,że kraj później zw. Polską przed feralnym 966 rokiem był krajem niepodległym. Co do „nadal ” to się zgadzam.

  56. ontario
    22 maja o godz. 15:19

    …ktoś już cię tu dobrze rozpoznał „klesza mendo”… ontario

  57. No pasaran!
    22 maja o godz. 18:20

    No pasaran! dowodzi, że NIE jestem ignorantem w zakresie historii papiestwa. Dziękuję ci, dobry człowieku.

  58. Tadeusz R.
    22 maja o godz. 13:45

    Tadeusz R. udaje proroka Jeremiasza, natomiast mnie wynosi pod niebiosa, cytuję jego pean na mą cześć: „ontario pierwszy geniusz, który poetycko cytuje i mówi prawdę jak prawo Archimedesa”.

    Dobry człowieku, dziękuję za dobre słowo pod moim adresem, jeśli zaś chodzi o proroctwo, może byś puścił los na loterii, sprawdź swoje kompetencje…

  59. Do „No pasaran”:
    Proponuję, żeby tępe polactwo takie jak ty pisało swoje petycje bezpośrednio do „naczelnego w niebie” czyli do waszego nieistniejącego „goda”.
    Po cholerę wam pośrednicy.
    Nieistniejący przeczyta i podpisze z adnotacją:
    – „w imię ojca i syna i świętego dżina”, usuwam rydzyka i wszystkie klechy z Polski.
    Podpis: naczelny xsiunc god.
    ps:
    Polski boży ludku pasożytów się niszczy, a nie prosi o łaskę.

  60. „Czarownica z Salem”
    22 maja o godz. 17:03

    Chrześcijanka (albo chrześcijanin – chyba że rodzice nie ochrzcili nawet potajemnie) o nicku „Czarownica z Salem” chwali polski kler za to, że przez 1000 lat stał się najbogatszy w Polsce i nie szczędzi ciepłych słów pod adresem komunistów (Miller, Kwaśniewski, Kiszczak), którzy także hojnie łożyli…

  61. ontario
    23 maja o godz. 16:20

    ontario jak każda „klesza menda” katolicka łże jak jak bura suka, ze strachu.
    Ofiara – jak Cruz – biskupa… albo proboszcza, a może wikarego?

  62. Współczesna historia kościoła katolickiego – znaczona aferami i skandalami – … nieustająco się pisze

    „Obywatele państw Ameryki Południowej znani są ze swojej gorliwej religijności. Jednak w Chile wierni odwracają się od kościoła.

    James Hamilton miał 17 lat, gdy dostał zaproszenie na spotkanie Akcji katolickiej w chilijskim Santiago. Uznał to za zaszczyt. Organizacja czasy świetności miała wprawdzie w latach 40., kiedy kierował nią popularny jezuita Alberto Hurtado, wyniesiony potem na ołtarze jako drugi Chilijczyk w historii. Później podupadła, ale wskrzesił ją kolejny charyzmatyczny duchowny, Fernando Karadima. Ulubieniec elit, nienagannie ubrany, wpływowy autorytet mieszkańców miasta. Gdy Hamilton w 1983 roku po raz pierwszy przyszedł na cotygodniowe spotkanie do parafii El Bosque, Karadima przemawiał do blisko 300 młodych katolików. Mówił o świętości, która bazuje na „całkowitym posłuszeństwie” i „pokorze wobec własnych słabości i grzechów”.

    Hamilton myślał wtedy, że jeśli ktoś jest bliski świętości, to jest to właśnie ojciec Karadima. Gdy więc duchowny zaoferował mu, że zostanie jego powiernikiem i duchowym przewodnikiem, młody James – jak sam mówił po latach dziennikarzom „New York Timesa” – poczuł się wybrany przez samego Boga.

    o. Karadima wysłuchiwał Hamiltona, radził i pocieszał. Zastępował nastolatkowi ojca, który przed laty opuścił chłopca. Gdy zdobył zaufanie chłopca, zaczął przekraczać granicę. Zapraszał go do swojej sypialni, gdzie najpierw próbował całować, a potem dotykał w miejscach intymnych.
    Niemal identycznie było w przypadku Juana Carlosa Cruza.
    Chłopak spowiadał się u Karadimy, a ksiądz wypytywał go o jego seksualność, potem wykorzystywał, a po wszystkim groził wyjawieniem jego sekretów.

    Juan Barros przez lata był prawą ręką Fernando Karadimy. Ofiary księdza oskarżają Barrosa, że ten wiedział o molestowaniu, a wręcz był jego świadkiem. Zarzucają mu to, co innym księżom, między innymi kardynałowi Errázurizowi.
    Tyle tylko, że Barros w 2015 roku (Karadima już od czterech lat oddawał się modlitwie i skrusze) otrzymał sakrę biskupią w mieście Osorno.

    W Osorno, mieście wielkości Rybnika (mieszka tam około 140 tysięcy osób), zawrzało – co piątek zaczęto tam organizować regularne protesty przeciwko Barrosowi – ale sprawą żył cały kraj. Barros został biskupem mimo tego, że do Watykanu docierały skargi nie tylko ofiar molestowania, ale i chilijskich biskupów. Kongregacja do spraw Biskupów wydała jednak komunikat, w którym zapewniono, że nominacja Barrosa została wnikliwie przeanalizowana – i nie znaleziono przeciwwskazań, by wybrać go na biskupa.
    (…)
    Papież Franciszek szedł w zaparte, domagał sie „dowodów”.

    „Ojcze Święty, piszę do Ciebie, bo nie mogę dłużej walczyć i cierpieć” – pisał Cruz. Opisał też, jak biskup Barros jako młody uczeń Karadimy w latach 90. ubiegłego wieku nie odstępował go na krok w parafii dzielnicy Providencia w stołecznym Santiago de Chile, gdzie jednym z podopiecznych był sam Cruz…, który pisze Barros często albo „otwarcie całował Karadimę; asystował przy tym, gdy o. Karadima dotykał nas, młodych alumnów czy świeckich; i jeszcze zachęcał, żebyśmy go całowali i wystawiali język”.
    „Tak było bardzo wiele razy i spotykało to nie tylko mnie, ale wielu innych – pisze Cruz. – Potem zaś, kiedy zaczęliśmy to rozpowiadać, biskup Barros wszystko tuszował”.”

    Mechanizm zbrodni zawsze podobny:
    szukanie ofiar – nadużycie „autorytetu” instytucji kościoła katolickiego – wykorzystywanie seksualne – zastraszenie ofiary przez oprawcę – strach i lęk ofiar, czasami bunt

  63. T
    23 maja o godz. 18:58

    Dziękuję ci, dobry człowieku, za dobre słowo! Co do ofiary, to fakt, jestem ofiarą kolektywu organista, kościelny, diakon i bury pies, co się wabi T (ale to nie ma związku z twoim nickiem).

  64. ontario
    23 maja o godz. 21:37

    … rzadki okaz mendy kościelnej załganej do cna… ta ontario

  65. ontario
    23 maja o godz. 21:37

    ontario pisze, cytować przy każdej okazji koniecznie:
    ” … to fakt, jestem ofiarą kolektywu biskup, proboszcz, a i w seminarium się nie oszczędzałem, ale lubię ten rajski świat mafii zboczeńców”.

  66. @dezerter83
    Dla mnie dewizą jest „Deus Sive Natura” i dlatego ostatnie słowa Staszica niczego takiego co by mogło bulwersować nie zawierają. Jesteśmy jednym ze zmieniających się ustawicznie elementów Natury czy Boga, jak kto woli. „Nic pewniejszego nad zmianę”.
    Nie masz zielonego pojęcia o czym pisał Staszic a te wszystkie dotychczasowe próby „skatolicyzowania” Go na powrót są bezowocne.
    S.Staszic to jeden z niewielu najtęższych umysłów jakie wydała ludzkość.

  67. Optymatyk
    24 maja o godz. 12:29
    „te wszystkie dotychczasowe próby „skatolicyzowania” Go na powrót są bezowocne”.

    Nie wiem co takiego – w moich wpisach – skłoniło Cię do wyciągnięcia tak absurdalnych wniosków. Pisałem tylko o tym, że S.Staszic uważał, iż Kościół katolicki „nie odegrał żadnej dodatniej roli w historii rodu ludzkiego, ale przeciwnie, był czynnikiem jego ogłupiania i demoralizacji”.

    Nie krytykował zatem idei chrześcijańskiej, tylko ludzi, którzy dla zdobycia władzy oraz kasy – obłudnie się z nią utożsamiali.

    Aby dostrzec różnicę, między negatywną opinią na temat jakiejś idei, a krytyką ludzi, którzy ją wypaczyli, wystarczy umieć odróżniać
    te dwa pojęcia.

css.php